<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<?xml-stylesheet type="text/xsl" media="screen" href="/~d/styles/rss2full.xsl"?><?xml-stylesheet type="text/css" media="screen" href="http://feeds.feedburner.com/~d/styles/itemcontent.css"?><rss xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/" xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom" xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/" xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/" xmlns:feedburner="http://rssnamespace.org/feedburner/ext/1.0" version="2.0">

<channel>
	<title>10sciezek.pl - (nie)ściśle męski blog widzenia</title>
	
	<link>http://10sciezek.pl</link>
	<description />
	<lastBuildDate>Wed, 01 Feb 2012 21:56:43 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
		<atom10:link xmlns:atom10="http://www.w3.org/2005/Atom" rel="self" type="application/rss+xml" href="http://feeds.feedburner.com/10sciezek" /><feedburner:info uri="10sciezek" /><atom10:link xmlns:atom10="http://www.w3.org/2005/Atom" rel="hub" href="http://pubsubhubbub.appspot.com/" /><feedburner:emailServiceId>10sciezek</feedburner:emailServiceId><feedburner:feedburnerHostname>http://feedburner.google.com</feedburner:feedburnerHostname><item>
		<title>Gen przeciętności — ciąg dalszy nastąpił.</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/10sciezek/~3/I8qgPzN3RE8/</link>
		<comments>http://10sciezek.pl/gen-przecietnosci-ciag-dalszy-nastapil/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 30 Jan 2012 20:59:43 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Mateusz</dc:creator>
				<category><![CDATA[Gościnnie]]></category>
		<category><![CDATA[Inspirująco]]></category>
		<category><![CDATA[kreatywność]]></category>
		<category><![CDATA[rozwój]]></category>
		<category><![CDATA[twórczość]]></category>
		<category><![CDATA[wątpliwości]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://10sciezek.pl/?p=1830</guid>
		<description><![CDATA[To pytanie nie dawało mi spokoju: jak to jest, że niektórzy idą jak burza, a inni uginają się pod ciężarem wątpliwości na swój temat i na temat tego co robią? [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>To pytanie nie dawało mi spokoju: jak to jest, że niektórzy idą jak burza, a inni uginają się pod ciężarem wątpliwości na swój temat i na temat tego co robią?</strong></p>
<p><strong><a title="Gen przeciętności i 3 proste kroki żeby zaprzyjaźnić się z wątpliwościami" href="http://10sciezek.pl/gen-przecietnosci-i-3-proste-kroki-zeby-zaprzyjaznic-sie-z-watpliwosciami/" target="_blank">Gen przeciętności</a></strong> to był tylko początek — wiedziałem, że można zrobić tu coś więcej.</p>
<p>Pomysł pojawił się nagle. Dlaczego by nie zapytać tych, którzy na pierwszy rzut oka tych wątpliwości nie mają — przecież tak świetnie sobie radzą?</p>
<p>Przedstawienie czas zacząć…</p>
<p><em>Ale chwilę… ja? A kim ja jestem? Kto będzie chciał gadać z kolesiem, który bazgroli tam coś na ekranie dwa razy w miesiącu? Zresztą, czas to pieniądz… więc z czym do ludzi?</em></p>
<p>Podstępny głos — ten sam, który pojawia się często, gdy trzeba zrobić coś co ma znaczenie, i gdy trzeba wychylić się ze swojej strefy komfortu, i w ogóle… bardzo często.</p>
<p>To dobry znak. Im więcej oporu tym bardziej można być pewnym, że rzecz to zachodu warta.</p>
<p>Po dłuższej bitwie z wewnętrznym krytykiem (chwilowo na intensywnej terapii) postanowiłem “wezwać posiłki”. Z prośbą o pomoc zwróciłem się do kreatywnych osób, których pracę znam i cenię. Zwróciłem się do nich, bo wiedziałem, że pomogą mi rozprawić się z mitem “<a title="Inni ludzie - czytaj na revolutionofman.com" href="http://revolutionofman.com/inni-ludzie/" target="_blank">innych ludzi</a>”, a nawet jeśli nie, to z pewnością zachwieje się on nieco w swoich posadach.</p>
<p><strong>Sześciu różnych facetów, dwa te same pytania:</strong></p>
<ul>
<li>Czy kiedykolwiek miałeś/miewasz wątpliwości związane z tym co robisz, ze swoja pracą twórczą, planami, podejmowanymi działaniami? Innymi słowy czy zdarzało Ci się czuć niewystarczająco utalentowanym, inteligentnym?</li>
<li> Jeśli tak, to powiedz jak sobie z nimi radzisz, a jeśli nie, to zdradź swój “sekret” jak do podobnych wątpliwości nie dopuszczać.</li>
</ul>
<p>Ten wpis tworzą <strong>Piotr Wereśniak</strong>, <strong>Piotr Kowalczyk</strong>, <strong>Jakub Żulczyk</strong>, <strong>Jonathan Mead</strong>, <strong>Bart Pogoda</strong> i <strong>Karol Gajda</strong>. Z niekłamaną przyjemnością oddaję im głos.</p>
<p><span id="more-1830"></span></p>
<h4>Piotr Wereśniak</h4>
<div id="autor"><img class="size-full wp-image-852" style="margin: 4px 15px 0 0;" title="Piotr Wereśniak" src="http://10sciezek.pl/wp-content/uploads/2011/07/pweresniak.jpg" alt="Piotr Wereśniak" width="123" height="125" align="left" /><strong>Reżyser, scenarzysta, pisarz.</strong></p>
<p>Wyreżyserował m.in. takie filmy jak “Zróbmy sobie wnuka” czy “Nie kłam kochanie”. Jest autorem scenariusza do licznych produkcji filmowych, w tym: “Kiler” i “Och Karol 2″. Pracował jako producent, scenarzysta i reżyser przy kilku polskich serialach. Napisał dwie powieści: “Nie szukaj mnie” i “Zabili mnie we wtorek”.</p>
<p>Piotra znajdziesz na: <a title="Blog Piotra Wereśniaka" href="http://piotrweresniak.com/" target="_blank">piotrweresniak.com</a> i <a title="twitter" href="https://twitter.com/#!/PiotrWeresniak" target="_blank">twitterze </a>.</p>
</div>
<p><em>Wątpliwości w pracy twórczej to dla mnie codzienność, cogodzinność i cominutowość. Czasami zdarza mi się być absolutnie pewnym czegoś, co akurat robię, czasami idę jak burza, zostawiając wątpliwości za sobą. Ale to tylko czasami. W większości przypadków są same problemy.</p>
<p>Dużo łatwiej jest w pracy reżysera. Tam trzeba zarządzać ludźmi, inspirować ich i pilnować kierunku, w którym wszyscy zmierzamy. Tu nie wolno okazywać wątpliwości. Trzeba być jak kapitan na statku — zawsze na stanowisku i zawsze na kursie. W pracy literackiej, samotnej i intymnej jest dużo trudniej.</p>
<p>Nie ma na to dobrej wspólnej recepty. Każdy musi sobie wypracować własną. <strong>Ja po prostu pracuję. Twórczość to jedyne, co robię i czym się w życiu zajmuję. Muszę po prostu walczyć. I najcięższa walka w tej wojnie jest zawsze z samym sobą</strong>.</p>
<p>Jak mam pisać — siadam do pisania. Staram się pisać, nawet jak nie jestem pewien, nawet jak mam wątpliwości, nawet jak mi się nie podoba. Często po jakimś czasie okazuje się, że nie było tak źle.</em></p>
<h4>Karol Gajda</h4>
<div id="autor"><img class="size-full wp-image-852" style="margin: 4px 15px 0 0;" title="Karol Gajda" src="http://10sciezek.pl/wp-content/uploads/2012/01/karol_gajda.jpg" alt="Karol Gajda" width="123" height="125" align="left" /><strong>Przedsiębiorca, autor, podróżnik.</strong></p>
<p>Karol urodził się w Polsce, ale wraz z rodziną wyemigrował do U.S.A tuż przed wprowadzeniem Stanu Wojennego.</p>
<p>Od ponad dekady pracuje i zarabia przez internet. W 2009 roku sprzedał cały dobytek i zajął się podróżowaniem i realizowaniem swoich pasji.</p>
<p>Karol prowadził popularnego bloga <a title="Blog Karola Gajdy" href="http://www.ridiculouslyextraordinary.com/" target="_blank">ridiculouslyextraordinary.com</a>, a obecnie pisze na <a title="karol.gajda.com" href="http://karol.gajda.com" target="_blank">karol.gajda.com</a>.</p>
</div>
<p><em>Tak, myślę, że każdy z nas miewa wątpliwości dotyczące naszych umiejętności, wiedzy czy talentu. To jest zupełnie normalne. Chodzi tylko o to, że nie możemy pozwolić aby te wątpliwości nas przed czymś powstrzymywały. <strong>Większość z nas nie będzie najlepsza na świecie w tym co robi, ale to nie znaczy, że nie możemy być w tym świetni</strong>.</p>
<p>Jeśli robisz coś co lubisz robić, i być może nie jesteś w tym jeszcze taki dobry, to nie możesz pozwolić żeby inni cię powstrzymywali. Zwłaszcza jeśli robisz coś co ma na prawdę znaczenie, to z pewnością spotkasz na swojej drodze ludzi, którzy będą Ci utrudniali osiągnięcie sukcesu. Ignoruj ich i idź do przodu.</p>
<p>Ja pokonuję swoje wątpliwości bo nie mam innego wyjścia. Są rzeczy, które chcę w życiu osiągnąć i pozwolenie wątpliwościom aby mnie przed tym powstrzymały sprawiłoby, że to życie byłoby po prostu śmiertelnie nudne. Może nie piszę najlepiej, ale piszę. Może nie jestem najbystrzejszym przedsiębiorcą, ale próbuję rozkręcać różne biznesy. Może nie jestem najbardziej kreatywnym twórcą, ale mimo tego tworzę.</p>
<p>To nie znaczy, że jestem perfekcyjny we wszystkim co robię. Miewam gorsze dni, kiedy niektóre sprawy zwyczajnie mnie przytłaczają. To jest potrzebne od czasu do czasu, ale nie mogę pozwolić, żeby tak było na co dzień.</em></p>
<h4>Bart Pogoda</h4>
<div id="autor"><img class="size-full wp-image-852" style="margin: 4px 15px 0 0;" title="Bart Pogoda" src="http://10sciezek.pl/wp-content/uploads/2012/01/bart.jpg" alt="Bart Pogoda" width="123" height="125" align="left" /><strong>Fotograf, podróżnik, bloger.</strong></p>
<p>Zdjęcia Barta zobaczyć można w uznanych wydawnictwach takich jak Przekrój, GW, Podróże, Newsweek i wiele innych, w tym również zagranicznych The Guardian i Wired.</p>
<p>Od 2000 roku intensywnie podróżuje. W tym czasie udało mu się dotrzeć do 80 krajów.</p>
<p>Bart bloguje na: <a title="bartpogoda.com" href="http://bartpogoda.net/" target="_blank">bartpogoda.net</a>. Więcej o nim i jego twórczości dowiesz się na <a title="portfolio" href="http://bartpogoda.com" target="_blank">bartpogoda.com</a></p>
</div>
<p><em>Wątpliwości? Miewam je każdego dnia, ale to chyba normalne — staram się nie wpadać w paranoje i cieszyć się chwilą teraźniejszą. Planowanie i myślenie o przyszłości jest w tym wypadku super. iPhone pełen jest zapisków, planów, dat, terminów, zarysów projektów. To tworzy ramy, pewien szkielet mojego JA. Rozpamiętywanie przeszłości — także ok — może się przydaje, aby człowiek nie popełniał tych samych błędów. Czasem zaglądam na bloga w archiwum — co się działo tego samo dnia 5 lat temu.</p>
<p>Ale chyba najtrudniej cieszyć się tym co się dzieje TERAZ. <strong>I nad tym staram się zapanować, wypracować sobie radość i entuzjazm do tego co się dzieje — tu i teraz</strong>.</em></p>
<h4>Jonathan Mead</h4>
<div id="autor"><img class="size-full wp-image-852" style="margin: 4px 15px 0 0;" title="Jonathan Mead" src="http://10sciezek.pl/wp-content/uploads/2012/01/jonathan.jpg" alt="Jonathan Mead" width="123" height="125" align="left" /><strong>Bloger, autor, coach.</strong></p>
<p>Jonathan, jak sam o sobie mówi, pomaga ludziom uwalniać się od rzeczy, których nie lubią robić, i uczy ich jak zacząć zarabiać na swojej pasji.</p>
<p>Jest autorem popularnego bloga <a title="Blog Jonathana" href="http://www.illuminatedmind.net/" target="_blank">illuminatedmind.net</a>, pisze ebooki, prowadzi kursy internetowe i udziela szkoleń. Znajdziesz go także na <a title="Jonathan na twitterze" href="https://twitter.com/#!/jonathanmead" target="_blank">twitterze</a>.</p>
</div>
<p><em>Zdecydowanie tak — miewam wątpliwości codziennie. Nauczyłem się, że wewnętrzny opór jest częścią ważnej pracy, którą wykonujemy.</p>
<p>Mam jeden sposób na to jak radzić sobie z wątpliwościami: poddaję im się. Większość ludzi próbuje z nimi walczyć i przegrywają.</p>
<p><strong>Gdy poddajesz się wewnętrznemu oporowi, on jakby się rozpływa, znika. Zamiast z nim walczyć, ja staję się jego sojusznikiem</strong>.</em></p>
<h4>Jakub Żulczyk</h4>
<div id="autor"><img class="size-full wp-image-852" style="margin: 4px 15px 0 0;" title="Jakub Żulczyk" src="http://10sciezek.pl/wp-content/uploads/2012/01/jakub.jpg" alt="Jakub Żulczyk" width="123" height="125" align="left" /><strong>Pisarz, publicysta, recenzent.</strong></p>
<p>Jest autorem powieści “Instytut”, “Zrób mi jakąś krzywdę”, “Radio Armageddon” i “Zmorojewo”. Publikował m.in. w Playboyu, Machinie czy Tygodniku Powszechnym. Prowadzi autorską rubrykę “Tydzień Kultury Polskiej” w tygodniku “Wprost”.</p>
<p>Jakub pisze bloga na: <a title="Jakub Żulczyk" href="http://jakubzulczyk.ownlog.com/" target="_blank">jakubzulczyk.ownlog.com</a>.</p>
</div>
<p><em>Mam takie wątpliwości cały czas, radzę sobie z nimi średnio, nie mam żadnego sekretu jak do nich nie dopuszczać, co więcej, nawet gdybym takowy sekret miał, wolałbym go nie używać. </p>
<p><strong>Bez rzeczonych wątpliwości droga do zabrnięcia na mieliznę, stania się skretyniałym grafomanem i produkowania bezwartościowego gówna jest bardzo krótka</strong>.</em></p>
<h4>Piotr Kowalczyk vel Niżej Podpisany</h4>
<div id="autor"><img class="size-full wp-image-852" style="margin: 4px 15px 0 0;" title="Piotr Kowalczyk" src="http://10sciezek.pl/wp-content/uploads/2012/01/piotr_kowalczyk.jpg" alt="Piotr Kowalczyk" width="123" height="125" align="left" /><strong>Self-publisher, pisarz 2.0, geek.</strong></p>
<p>Wierzy w książkę elektroniczną i intensywnie ją promuje. Pisze artykuły dla TeleRead, Digital Book World, Self-Pub Review oraz FutureBook. Założyciel serwisu Ebook Friendly. Od października 2008. roku jego e-książki z opowiadaniami dla geeków zostały pobrane ponad 150 tysięcy razy.</p>
<p>Znajdziesz go na blogu <a title="Password Incorrect" href="http://www.passwordincorrect.com/" target="_blank">passwordincorrect.com</a> i na <a title="twitter" href="https://twitter.com/#!/nizejpodpisany" target="_blank">twitterze</a>.</p>
</div>
<p><em>Wątpliwości mam ustawicznie, wszędzie i we wszystkim co robię. Każdy dzień, w którym nie miałbym takich wątpliwości, zaliczyłbym do straconych, ale na szczęście jeszcze się taki nie zdarzył.</p>
<p>Poczucie, że jestem niewystarczająco utalentowany, błyskotliwy lub najzwyczajniej w świecie kumaty, napędza mnie twórczo. Na początku każdej ważnej decyzji jaką podjąłem w życiu, z której później jestem dumny, była zwykła, codziennie wałęsająca się frustracja, najczęściej wynikająca z małostkowości.</p>
<p>Są ludzie, którzy tworzą w oczekiwaniu na nagrodę od życia i innych, i są ludzie, którzy tworzą po to, by uciec od własnych frustracji. Zaliczam się do tych drugich.</p>
<p><strong>Wątpliwości w moim przypadku to niesamowicie dobra sprawa, i raczej wcale nie chodzi o to, żeby od nich uciekać, ale o to, żeby je oswoić i wykorzystać.</strong></p>
<p>Świat bez znaków zapytania byłby przerażająco nudny. Największe znaki zapytania każdy z nas chowa w sobie. Wyzwaniem jest nie to, żeby unikać odpowiedzi na frustrujące pytania, ale to, żeby uznać te pytania za rajcujące — i dać się zainspirować.</p>
<p>Dyskomfort związany z oceną własnej wartości, wahającą się od niskiej do przeciętnej, próbuję oswoić tworząc projekty jak najbardziej swoje, autorskie. Wielu ludzi stara się robić rzeczy, które się sprawdziły, które są lubiane, które mają szansę na dobry odbiór wśród innych. Nie jest to dobra droga. Człowiek przestaje być sobą, stara się być kimś innym niż naprawdę jest.</p>
<p>Dużo lepiej jest wykorzystać czas w którym czujemy dyskomfort do zdefiniowania swoich najważniejszych zalet i celów. I podążać własną drogą. Gdy piszę kolejne opowiadanie, albo tworzę historię na iPhonie, zawsze powtarzam sobie: “nigdy nie będziesz drugim Sławomirem Mrożkiem, ale ciągle możesz być pierwszym Niżejem Podpisanym”.</p>
<p><strong>Na koniec coś co w dużym stopniu definiuje moje podejście do twórczości — zawsze imponowali i będą imponować mi ludzie przeciętni, którzy tworzą rzeczy wybitne. Ludzie uważający się za wybitnych, robiący rzeczy przeciętne, wybitnie mnie denerwują</strong></em>.</p>
<h5>post scriptum</h4>
<p>Różni ludzie, różne punkty widzenia, ale podobne wnioski. Jak się okazuje, wątpliwości to rzecz niezwykle cenna w pracy twórczej — to nie wróg, z którym trzeba wygrać, to sprzymierzeniec, z którym można współpracować. Sama zaś umiejętność uczynienia ich takowym wymaga od nas wypracowania w sobie pewnej siły i dyscypliny. Ale…nikt nie mówił, że będzie łatwo…</p>
<p>Czuję się mocno zainspirowany i mam nadzieję, że nie tylko ja. Za to serdeczne dzięki bohaterom tego tekstu !</p>
<p>A jakie byłyby Twoje odpowiedzi na zadane pytania?</p>
<p>PPS. Tym razem zabrakło kobiecego punktu widzenia, ale to się nadrobi (i to jest obietnica).</p>
<div class="feedflare">
<a href="http://feeds.feedburner.com/~ff/10sciezek?a=I8qgPzN3RE8:mqPIPHHjMSk:yIl2AUoC8zA"><img src="http://feeds.feedburner.com/~ff/10sciezek?d=yIl2AUoC8zA" border="0"></img></a>
</div><img src="http://feeds.feedburner.com/~r/10sciezek/~4/I8qgPzN3RE8" height="1" width="1"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://10sciezek.pl/gen-przecietnosci-ciag-dalszy-nastapil/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>10</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://10sciezek.pl/gen-przecietnosci-ciag-dalszy-nastapil/</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>System zdalnego hamowania</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/10sciezek/~3/j3h5Pma63-8/</link>
		<comments>http://10sciezek.pl/system-zdalnego-hamowania/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 19 Jan 2012 19:55:45 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Mateusz</dc:creator>
				<category><![CDATA[Przemyślenia niesprecyzowane]]></category>
		<category><![CDATA[Styl życia]]></category>
		<category><![CDATA[powolne życie]]></category>
		<category><![CDATA[styl życia]]></category>
		<category><![CDATA[świadomość]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://10sciezek.pl/?p=1815</guid>
		<description><![CDATA[Pierwsze dni nowego roku, a ja już czuję się jak chomik; chomik w tym swoim małym kołowrotku. A wystarczyła chwila nieuwagi, żeby mały, niepozorny stwór zwany leniem, wkradł się w [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_1823" class="wp-caption aligncenter" style="width: 602px"><img class="size-full wp-image-1823" title="Gdzie się podział czas?" src="http://10sciezek.pl/wp-content/uploads/2012/01/czas.jpg" alt="Czas" width="592" height="200" /><p class="wp-caption-text">fot.http://flickr.com/photos/renneville/</p></div>
<p>Pierwsze dni nowego roku, a ja już czuję się jak chomik; chomik w tym swoim małym kołowrotku.</p>
<p>A wystarczyła chwila nieuwagi, żeby mały, niepozorny stwór zwany leniem, wkradł się w codzienność i zdążył porządnie namieszać. Sprytny jest skubaniec; wie, że leżenie na kanapie przed telewizorem to byłoby za proste — nie dałbym się nabrać; podchodzi z innej strony — tam gdzie się go nie spodziewam.</p>
<p><strong>Nawyki — czyły punkt. Wystarczy lekko “podpiłować nóżkę” jednemu, a cała reszta posypie się już sama.</strong></p>
<p><span id="more-1815"></span></p>
<p>Te kilka moich jest jak kręgosłup, który utrzymując codzienne zajęcia w pewnych ramach pozwala przeżywać każdą chwilę jak najbardziej świadomie i… bez pośpiechu.</p>
<ul>
<li>Powolne jedzenie;</li>
<li>robienie tylko jednej rzeczy w danym momencie;</li>
<li>wyłączanie wszelkich urządzeń na długo przed snem;</li>
<li>ograniczenie, prawie do zera, oglądania telewizji;</li>
<li>codzienne rytuały takie jak: modlitwa, czytanie czy spokojne parzenie herbaty.</li>
</ul>
<p>To taki mój mały “system zdalnego hamowania”.</p>
<h4>Rytuały, cholera, rytuały…</h4>
<p>Ostatnio poczułem, że życie jakby przyśpieszyło. Niby wszystko jak zwykle, tylko codzienność jakość zaczęła uciekać między palcami, a ja jestem dziwnie zestresowany.</p>
<p><strong>Chwila. Stop. Głęboki oddech. Coś jest nie tak.</strong></p>
<p>I walnęło mnie to nagle w twarz, zupełnie jakby ktoś potraktował mnie mokrym ręcznikiem. Rutuały, cholera, ryutały… przecież to takie proste.</p>
<p>W jednej chwili  zdałem sobie sprawę, że ostatnio jakoś dziwnie często “towarzyszę” komuś kto ogląda akurat telewizję; że równie często jem w tym czasie; że częściej niż do tej pory sprawdzam skrzynkę mailową; że nie pamiętam już kiedy zaparzyłem liściastą herbatę, bo ta w torebkach przecież jest wygodniejsza; że wieczorna modlitwa stała się znacznie krótsza; że wyłączam komputer zdecydowanie później niż powinienem; że zakładka, w książce którą czytam, jest na tej samej stronie od dobrego tygodnia, i tak dalej…</p>
<p>Dopadł mnie. Nawet się nie zorientowałem, a on mnie dopadł, cwaniak. Ale nie wie z kim zadziera.</p>
<p>Takie drobnostki — kto by się spodziewał. Malutkie ustępstwa, niewielkie kompromisy — wystarczy. Później trudno to zauważyć; w końcu życie toczy się normalnie — od przyjemności do przyjemności. Tak się teraz żyje nieprawdaż?</p>
<h4>Stracony czas</h4>
<p><strong>Mamy tyle do zrobienia, tyle możliwości, że czas, w którym nie jesteśmy w jakikolwiek sposób stymulowani staje się czasem straconym.</strong></p>
<p>Czekanie aż zaparzy się herbata? jedzenie i oglądanie telewizji osobno, skoro można to zrobić w tym samym czasie? chwila na zwykłą codzienną refleksję? — każdy “porządny” poradnik o zarządzaniu czasem powiem nam, że to strata czasu, i co śmieszniejsze… słusznie.</p>
<p>Według forsowanego w opinii publicznej modelu życia, rzeczywiście to jest strata czasu. Przecież chcemy odnieść sukces, wiedzieć więcej, umieć więcej, mieć więcej. Czas nam jakoś niesprawiedliwie ze startu ograniczono do tych kilkudziesięciu lat, ewentualnie setki, a konkurencja jest nie mała — musimy się spieszyć, musimy być jak ten chomik w swoim kołowrotku.</p>
<p>Ale ja nie chcę być chomikiem i z nadzieją zakładam, że Ty też nie. Dlatego przyjżyj się dzisiaj swoim codziennym nawykom — czy aby jedna z “nóżek” nie jest właśnie podpiłowywana?</p>
<p>Jaki jest Twój “system zdalnego hamowania”? Podziel się nim w komentarzach. Chętnie sobie coś pożyczę…</p>
<p>A może nie masz takiego, który chroniłby Cię przed tym szaleńczym tempem życia? Przydałby się jakiś. Chociaż, tak na dobrą sprawę… może takie tempo niektórym odpowiada?</p>
<p>Jeśli nie jesteś w tej grupie, to…</p>
<p>zatrzymaj się na chwilę,</p>
<p>odpręż i…</p>
<p>znajdź swoje <em><a title="Ciche Miejsce" href="http://thequietplaceproject.com/thequietplace/pl" target="_blank">Ciche Miejsce</a></em>.</p>
<div class="feedflare">
<a href="http://feeds.feedburner.com/~ff/10sciezek?a=j3h5Pma63-8:AS1aGqiSiqE:yIl2AUoC8zA"><img src="http://feeds.feedburner.com/~ff/10sciezek?d=yIl2AUoC8zA" border="0"></img></a>
</div><img src="http://feeds.feedburner.com/~r/10sciezek/~4/j3h5Pma63-8" height="1" width="1"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://10sciezek.pl/system-zdalnego-hamowania/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>15</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://10sciezek.pl/system-zdalnego-hamowania/</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>Rozpoznanie: postępujący minimalizm. Rok z życia chorego</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/10sciezek/~3/qzJhZ3feM8I/</link>
		<comments>http://10sciezek.pl/rozpoznanie-postepujacy-minimalizm-rok-z-zycia-chorego/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 02 Jan 2012 17:30:51 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Mateusz</dc:creator>
				<category><![CDATA[Przemyślenia niesprecyzowane]]></category>
		<category><![CDATA[Styl życia]]></category>
		<category><![CDATA[minimalizm]]></category>
		<category><![CDATA[proste życie]]></category>
		<category><![CDATA[przemyślenia]]></category>
		<category><![CDATA[styl życia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://10sciezek.pl/?p=1730</guid>
		<description><![CDATA[Stoję przy koszu na śmieci. Już prawie wyrzuciłem ten czerwony pojemnik*, który nie wiadomo do czego służy; wiadomo jedynie, że ma jakieś tam walory estetyczne (subiektywna ocena). - Czy na [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_1780" class="wp-caption aligncenter" style="width: 602px"><img class="size-full wp-image-1780" title="Postępujący minimalizm" src="http://10sciezek.pl/wp-content/uploads/2012/01/minimal_2.jpg" alt="Postępujący minimalizm" width="592" height="200" /><p class="wp-caption-text">fot. flickr.com/photos/nomad-photography/</p></div>
<p>Stoję przy koszu na śmieci. Już prawie wyrzuciłem ten czerwony pojemnik<span style="color: #ff0000;">*</span>, który nie wiadomo do czego służy; wiadomo jedynie, że ma jakieś tam walory estetyczne (subiektywna ocena).</p>
<p>- Czy na pewno chcesz to wyrzucić? Założę się, że ci się jeszcze przyda — nawet nie wiesz, kiedy będzie ci potrzebny — odezwał się znajomy, jak zwykle niezwykle przekonywujący, głos w głowie.</p>
<p>Zwątpienie — to najlepsze słowo opisujące stan, w którym nagle się znalazłem.</p>
<p>Rzeczywiście — pomyślałem. Co prawda jeszcze nie wiem do czego, ale kiedyś… może kiedyś się przyda.</p>
<p>Po chwili w bezruchu… rozluźniłem uścisk dłoni. Pojemnik zniknął w koszu, a ja… ja poczułem ulgę.</p>
<p><span id="more-1730"></span></p>
<p><span style="color: #ff0000;">*</span> Pojemnik jest bohaterem fikcyjnym.</p>
<h4>365 dni</h4>
<p>To niesamowite jak wiele może zmienić się w ciągu roku; niby sporo dni, ale jednak.</p>
<p>Gdybym miał go jakoś zgrabnie, w dwóch słowach, określić, to nazwałbym go rokiem “odszumiania”. A gdyby ten limit słów nieco złagodzić, powiedziałbym, że był to rok wielkiego sprzątania, wyrzucania, odrzucania, oddawania, odejmowania i pozbywania się.</p>
<p>W ciągu tych 365 dni udało się nie tylko pozbyć wielu zbędnych fizycznych przedmiotów, ale także zrzucić niepotrzebny bagaż fałszywych przekonań, poczucia winy, niespójnych ze mną celów i kilku innych “przeszkadzaczy”.</p>
<blockquote><p>Opróżnij umysł. Bądź bezkształtny jak woda. Wlej wodę do kubka, ona stanie się tym kubkiem. Wlej wodę do czajnika , ona stanie się czajnikiem. Woda może płynąć, wić się, kapać albo niszczyć. Bądź wodą mój przyjacielu…</p>
<p style="text-align: right;">- Bruce Lee</p>
</blockquote>
<p>Dobry, cholernie dobry rok.</p>
<p>Były błędy, były trudne sytuacje, ale również dzięki temu, był to czas niezwykle owocny.</p>
<p>Początkowo miał to być tekst w stylu: “Lekcje z 2011 roku”, i nawet te lekcje udało mi się spisać. Pewnie ten nagłówek miałby większą klikalność (pierwsza rada, każdego porządnego kursu blogowania), ale mimo tego doszedłem do wniosku, że to wszystko już zostało powiedziane nie raz i nie dwa, dlatego zgodnie z doświadczeniem roku już minionego “obedrę” to wszystko z rzeczy mniej ważnych i pozostawię to co kluczowe, to co zakorzeniło się we mnie na najgłębszym poziomie.</p>
<p>I tu muszę wrócić do sytuacji z koszem, ale nie tylko z koszem. Muszę wrócić do każdej sytuacji, w której udawało mi się i udaje, pożegnać się z czymś co do tej pory wydawało się niezbędne, tudzież na tyle ważne, że nie pozwalało się od siebie uwolnić.</p>
<p>Minimalizm to niby tylko słowo jak każde inne, ale przecież możemy wypełnić je treścią. A robimy to dopiero gdy rozluźnimy uścisk dłoni i pozwolimy przedmiotowi, osobie, projektowi, celowi, wspomnieniu — cokolwiek to jest — odejść. <strong>Tylko wtedy ten modny termin nabiera znaczenia — gdy uczymy się zwracać wolność sobie i temu, do czego do tej pory byliśmy przywiązani.</strong></p>
<p>Jakkolwiek górnolotnie i “duchowo” to brzmi, to ma to ogromne przełożenie na codzienne, praktyczne sprawy. Wystarczy wspomnieć ten nikomu niepotrzebny pojemnik, tomy oddanych książek, mnóstwo ubrań, sporo rzeczy małych i większych, pomysłów głupich i głupszych, celów niemądrych i niepotrzebnych… — w końcu nie wiele zostaje; i dobrze.</p>
<p>Jeszcze na początku roku zastanawiałem się co by tu jeszcze do tego życia “dodać” aby być z niego bardziej zadowolonym. Dziś zastanawiam się, czego mógłbym się jeszcze pozbyć/oddać/wyrzucić żeby zrobić — fizycznie i w przenośni — więcej miejsca na to co prawdziwe i co na prawdę przynosi satysfakcję — dramatyczna różnica.</p>
<blockquote><p>Jeśli chcesz być pełny, musisz najpierw być pusty.</p>
<p style="text-align: right;">- Tao Te Ching</p>
</blockquote>
<p>Tu, w Londynie, mają takie fajne sklepy charytatywne (O, <a title="Pudełko" href="http://www.pomagamy.pl/numery/22/pudelko.htm" target="_blank">w Ojczyźnie też mamy</a>), gdzie można po okazyjnych cenach nabyć ciekawe, używane przedmioty, ale można też różne rzeczy tam oddawać. Dobra rzecz. Wspominam o nich, bo idealnie obrazują to co działo się u mnie w tym, minionym już, roku. Na jego początku byłem częstym ich klientem, pod jego koniec wpadałem tam tylko żeby coś podrzucić. Na szczęście nie wszyscy zapadli na “chorobę postępującą”, więc się to jakoś kręci.</p>
<p>Był to też pierwszy rok, w którym nie dostałem na Święta żadnego prezentu ( ktoś się zlituje? To ja może podam adres wysyłkowy…). Ale dzięki temu mogłem się cieszyć z innych rzeczy: szczere życzenia z rodzaju tych, których się nie zapomina; kartka od kogoś kto pamięta, a wcale nie musi; wspólne ucztowanie z ludźmi, których poznałeś zaledwie kilka godzin temu (uroki emigracji); ten kac, który nie był taki najgorszy (to się wytnie). Parę rzeczy by się jeszcze znalazło.</p>
<h4>Na wszelki wypadek</h4>
<p>“Na wszelki wypadek”, czy “kiedyś może się przydać”  to nasze najlepsze wymówki, asy w rękawie. Książka, którą kiedyś może przeczytamy, albo… znów przeczytamy; znajomość, która co prawda nic nie wnosi, ale kiedyś może się przydać; wspomnienie,  którego trzymamy się kurczowo, przegapiając teraźniejszość; przedmiot, który tylko obrasta kurzem, ale przecież jak tu coś “tak wartościowego” wyrzucić — powoli, powoli stajemy się niewolnikami tych wszystkich rzeczy i spraw, a  nasze wymówki skutecznie nie pozwalają nam tego dostrzec.</p>
<blockquote><p>Rzeczy które posiadasz, w końcu zaczynają posiadać ciebie.</p>
<p style="text-align: right;">- Tyler Durden, Fight Club</p>
</blockquote>
<p>A tymczasem, żeby zrobić miejsce na nowe — trzeba pozbyć się starego; trzeba odpuścić, uwolnić się, pozwolić odejść. Dotyczy to zarówno rzeczy fizycznych jak i wszelkich innych aspektów życia.</p>
<p>Czy Nowy Rok to dobry do tego czas? Nie wiem. Mam znajomą, która jak się tylko zbliża styczeń mówi, że przestanie palić. I co? Nawet nie próbuje…</p>
<p>Każdy więc czas jest równie dobry do tego aby wprowadzić nową jakość. Nie dodając i gromadząc, ale oddając i pozbywając się. To z goła inny kierunek od tego, który wskazuje nam społeczeństwo, ale w tym wypadku warto iść pod wiatr; na prawdę warto. I na pewno poczuł już przedsmak tego, każdy kto na tę drogę wszedł.</p>
<blockquote><p>Perfekcję osiąga się nie wtedy, gdy nie można już nic więcej dodać, lecz wtedy, gdy nie ma czego odjąć.</p>
<p style="text-align: right;">-  Antoine de Saint-Exupery</p>
</blockquote>
<p>Miałem nie robić postanowień, ale…</p>
<p>Będę pisał częściej !</p>
<p>Będę pisał częściej !</p>
<p>powtórzyć…</p>
<p>Będę pisał częściej !</p>
<p>To jak jest z tymi postanowieniami?</p>
<p><strong>Końcowa diagnoza</strong>:</p>
<p class="wyroznienie">Poza kilkoma odstającymi od normy zachowaniami, niepokojących objawów nie zauważono. Stwierdza się jednak, że chory jest nieprzewidywalny i trudno go kontrolować; swoim zaś postępowaniem może się przyczynić do pogłębienia szalejącego na świecie gospodarczego kryzysu; zdecydowanie zbyt rzadko podejmuje decyzję o dokonaniu jakiegoś zakupu, a tym samym <a title="Minimalizm a gospodarka..." href="http://drogaminimalisty.blogspot.com/2011/12/minimalizm-gospodarka.html" target="_blank">nie przyczynia się do wzrostu PKB</a>. Jako pozytywny aspekt warto zauważyć, że przebywa obecnie na terenie “sojuszników” z Wyspy… to niech się oni martwią.</p>
<p>Dzięki wszystkim, którzy byli/bywali/zostawili po sobie ślad tu, na blogu, w tym minionym roku. W tym będzie się działo więcej… to pewne i to publiczna deklaracja (szczegóły wkrótce).</p>
<p>Cobyśmy wszyscy mieli wszystkiego wystarczająco, ale nie za dużo. I ważniejsze, żebyśmy z tego co mamy umieli się cieszyć. Najlepszego w Nowym Roku !</p>
<p>Bez odbioru.</p>
<div class="feedflare">
<a href="http://feeds.feedburner.com/~ff/10sciezek?a=qzJhZ3feM8I:8JeMWhMK2hk:yIl2AUoC8zA"><img src="http://feeds.feedburner.com/~ff/10sciezek?d=yIl2AUoC8zA" border="0"></img></a>
</div><img src="http://feeds.feedburner.com/~r/10sciezek/~4/qzJhZ3feM8I" height="1" width="1"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://10sciezek.pl/rozpoznanie-postepujacy-minimalizm-rok-z-zycia-chorego/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>10</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://10sciezek.pl/rozpoznanie-postepujacy-minimalizm-rok-z-zycia-chorego/</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>Nikt nie przyjdzie !</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/10sciezek/~3/jJLtZWbdIrM/</link>
		<comments>http://10sciezek.pl/nikt-nie-przyjdzie/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 20 Dec 2011 19:45:34 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Mateusz</dc:creator>
				<category><![CDATA[Przemyślenia niesprecyzowane]]></category>
		<category><![CDATA[motywacja]]></category>
		<category><![CDATA[przemyślenia]]></category>
		<category><![CDATA[rozwój]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://10sciezek.pl/?p=1657</guid>
		<description><![CDATA[Dziś nieco eksperymentalnie — krótko, bardzo — jak na tego bloga — krótko; bo kto teraz ma czas na czytanie? Ale jednak — taką żywię nadzieję — będzie z przesłaniem. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_1669" class="wp-caption aligncenter" style="width: 602px"><img class="size-full wp-image-1669" title="Nikt nie przyjdzie" src="http://10sciezek.pl/wp-content/uploads/2011/12/nikt-nie-przyjdzie.jpg" alt="Oczekiwanie" width="592" height="200" /><p class="wp-caption-text">fot. http://www.flickr.com/photos/axio/</p></div>
<p>Dziś nieco eksperymentalnie — krótko, bardzo — jak na tego bloga — krótko; bo kto teraz ma czas na czytanie? Ale jednak — taką żywię nadzieję — będzie z przesłaniem.</p>
<p>Oczekujesz kogoś w tej chwili?…</p>
<p><span id="more-1657"></span></p>
<p>Czytałem kiedyś taką książkę ( no to nieźle koleś zaczyna) — “6 filarów poczucia własnej wartości”  Nathaniel’a Branden’a. Całkiem dobra pozycja, ale zapamiętałem z niej jedno zdanie, dokładnie jedno, a brzmi ono: “Nikt nie przyjdzie !”.</p>
<p>Trzy słowa, ale jakże mocny tworzą razem przekaz. Nikt nie przyjdzie — po prostu.</p>
<p>Czy jesteś jedną z tych osób, które czekają na to aż znajdzie się ktoś kto je uszczęśliwi, ktoś kto uczyni ich życie lepszym, ktoś kto ich czegoś nauczy?</p>
<p>A może, już nazbyt długo, jesteś pasywnym odbiorcą życia? wiecznym konsumentem? aktorem odgrywającym w tej sztuce drugoplanową rolę?</p>
<p>Jeśli tak, to mam smutną wiadomość — nikt nie przyjdzie !  Jesli jeszcze się łudzisz — to przestań; przestań tracić czas. Jeśli myślisz, że przebywanie po tej pasywnej stronie da Ci prawdziwe szczęście — oszukujesz się.</p>
<p>Nie wolałbyś być twórcą tej sztuki, jej reżyserem?</p>
<p><strong>Tak, żeby było bardziej praktycznie:</strong></p>
<ul>
<li>Jeśli tylko słuchasz muzyki, może czas się nauczyć na czymś grać, może pośpiewać, może wybrać na koncert?</li>
<li>Jeśli tylko czytasz blogi i książki, może już czas coś samemu napisać?</li>
<li>Jeśli oglądasz piękne zdjęcia zrobione przez kogoś, może już czas samemu takie zacząć robić?</li>
<li>Jeśli oglądasz w telewizji programy o gotowaniu, to możeby tak… coś w końcu dobrego ugotować?</li>
<li>Jeśli czekasz na kogoś lub coś co zmieni Twoje życie — może już czas wyjść na zewnątrz i samemu tego kogoś lub czegoś poszukać?</li>
</ul>
<p>Ja też kiedyś czekałem na kogoś kto powie mi: “Bądź aktywnym uczestnikiem życia, nie tylko odbiorcą; twórz je, a nie graj w nim drugoplanowej roli.” Ale nikt nie przyszedł. Nikt się nie pojawił. Nic dziwnego. Dopiero odważna decyzja i skok na głęboką wodę otworzyły nieznane wcześniej możliwości i pozwoliły tę prawdę zrozumieć; i dopiero wtedy pojawił się nauczyciel — gdy byłem gotowy się uczyć.</p>
<p>—</p>
<p>A przyjemności z tworzenia trudno z czymś porównać; trudno z czymś porównać przyjemności z utraty poczucia czasu, o czym <a title="RevolutionofMan Blog" href="http://revolutionofman.com/greatest-hits/" target="_blank">pisał ostatnio Krzysiek</a> (no może by się coś znalazło, ale nie przeszłoby przez cenzurę…). Znasz to uczucie? Fajne, nie?  To taki “flow”, który wcale nie musi trwać tylko przez chwilę.</p>
<p>Ponad wszystko znajdź swój “flow” (jeśli jeszcze go nie znalazłeś); swój, własny <a title="Życie Jest Piękne Blog" href="http://www.zyciejestpiekne.eu/index.php/jak-cieszyc-sie-z-zycia/" target="_blank">permanenty stan zadowolenia</a>. Nie czekaj, bo nikt i nic samo nie przyjdzie.</p>
<blockquote><p>Proście, a będzie wam dane. Szukajcie a znajdziecie. Pukajcie a będzie wam otworzone.</p></blockquote>
<p>Cóż innego kryje się w tym cytacie z Pisma Świętego, jeśli nie zaproszenie do aktywności?</p>
<p>Cytuję Biblię bo, po pierwsze — niby czemu nie? po drugie — czas to idealny, a po trzecie — myślę, że nawet dla ateisty to lektura obowiązkowa.</p>
<p>A na koniec —  Wesołych Świąt, pełnych prawdziwych, głębokich relacji z innymi lub ze samym sobą –to dla tych, którzy spędzają ten czas w samotności. A tym, którzy będą mogli (prawie się do nich zaliczam), nieco na przekór, życzę mnóstwa przyjemności z nic nie robienia… A co — czasem można.</p>
<p>Wesołych i do napisania/przeczytania w Nowym Roku (będzie się działo).</p>
<div class="feedflare">
<a href="http://feeds.feedburner.com/~ff/10sciezek?a=jJLtZWbdIrM:JZno1-aAANI:yIl2AUoC8zA"><img src="http://feeds.feedburner.com/~ff/10sciezek?d=yIl2AUoC8zA" border="0"></img></a>
</div><img src="http://feeds.feedburner.com/~r/10sciezek/~4/jJLtZWbdIrM" height="1" width="1"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://10sciezek.pl/nikt-nie-przyjdzie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>16</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://10sciezek.pl/nikt-nie-przyjdzie/</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>Herbata bez cukru</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/10sciezek/~3/f_cmzgfO-B8/</link>
		<comments>http://10sciezek.pl/herbata-bez-cukru/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 17 Nov 2011 21:16:51 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Mateusz</dc:creator>
				<category><![CDATA[Przemyślenia niesprecyzowane]]></category>
		<category><![CDATA[minimalizm]]></category>
		<category><![CDATA[przemyślenia]]></category>
		<category><![CDATA[styl życia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://10sciezek.pl/?p=1583</guid>
		<description><![CDATA[Jakoś nie potrafię docenić walorów smakowych herbaty z cukrem; i to jest całkiem delikatnie powiedziane. Ale…co ta herbata ma do cholery wspólnego z życiem? Ano pewnie niewiele, ale cóż  - [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_1625" class="wp-caption aligncenter" style="width: 602px"><img class="size-full wp-image-1625 " title="Herbata" src="http://10sciezek.pl/wp-content/uploads/2011/11/herbata.jpg" alt="Życie jest jak herbata?" width="592" height="200" /><p class="wp-caption-text">fot. http://www.flickr.com/photos/tonomura/</p></div>
<p>Jakoś nie potrafię docenić walorów smakowych herbaty z cukrem; i to jest całkiem delikatnie powiedziane.</p>
<p>Ale…co ta herbata ma do cholery wspólnego z życiem? Ano pewnie niewiele, ale cóż  -  pewne konstrukcje myślowe układają się w sposób dziwnie niezrozumiały —  również dla autora — tak żeby na końcu stworzyć w miarę sensowną całość, którą da się przeczytać, tudzież “<a href="http://blog.kurasinski.com/2011/08/19/pozytek-z-przeformatowania-wlasnego-mozgu/" title="Przeformatowanie mózgu?" target="_blank">przeskanować</a>”, ba… czasem nawet, bez większej walki ze sobą, można to coś “zalajkować”, czy wręcz “twittnąć”. I tu pozostaje mi wyrazić serdeczne wyrazy wdzięczności — zupełnie szczerze i oczywiście bezinteresownie —  dla Tych, którym się to zdarza.</p>
<p><strong>Wracając do herbaty…</strong></p>
<p><span id="more-1583"></span></p>
<h4>Z pamiętnika emigranta</h4>
<p>Gdzieś pod Londynem, godzina 10:00, poranny “tea-break”. Zaparzam coś, co nazywają tu herbatą: plastikowy kubeczek, w środku herbaciana torebka i sproszkowane mleko. Wysypuję je do śmieci — to zawsze pierwszy krok — i słyszę:</p>
<p>- Matejus, nie lubisz takiego mleka? — pyta przemiła dziewczyna, z azjatyckim akcentem i rozbrajającą szczerością. — Dam Ci trochę mojego, mam świeże.</p>
<p>- Dziękuję Ci bardzo, ale wolę bez — odpowiadam najuprzejmiej jak potrafię (To w końcu Wyspy — możesz mieć kogoś daleko gdzieś, ale miłym trzeba być, nie ma wyjścia).</p>
<p>- Pijesz herbatę bez mleka? — pyta nawet nie próbując ukryć zdziwienia.</p>
<p>- Tak — odpowiadam biorąc pierwszego łyka.</p>
<p>- Ale czekaj…ty jej nie posłodziłeś ?!</p>
<p>- No tak, lubię taką — bez niczego.</p>
<p>Tak nawiasem mówiąc, to może gdyby Anglicy nie zajęli im kiedyś kraju (nie tylko im zresztą), to by dzisiaj brzydziła się tym mlekiem w herbacie tak samo jak ja. Chociaż z drugiej strony, to może lepiej mieć takie pozostałości po byłych kolonizatorach, niż mieć nasze po byłych zaborcach ?!</p>
<h4>Biały, brązowy, czy słodzik?</h4>
<p>Do rzeczy, bo wcale nie miało być o historii czy bawarce; ktoś może lubi i nic mi do tego. Ktoś inny lubi słodzić — też nie moja sprawa; kwestia upodobania.</p>
<p>Poteoretyzujmy trochę…</p>
<p>Wyobraź sobie, że jesteś w nieswojej kuchni. Zaparzasz herbatę. W końcu przychodzi moment, w którym chcesz ją posłodzić (jeśli tego nie robisz, to poudawaj chwilę ze mną, że jest inaczej). Jest tylko jeden problem: nie wiesz gdzie jest cukier, więc zaczynasz szukać. Przeglądasz blaty, szafki, biegasz po kuchni. Jest coś białego… za drobne — sól. A tam? Też pudło — mąka.</p>
<p>Na szczęście sklep jest całkiem blisko. Ubierasz się i wychodzisz z domu…</p>
<p>W sklepie spory wybór: biały, brązowy, trzcinowy, słodzik…jest jeszcze miód.</p>
<p>Bierzesz biały i wracasz do domu. Wsypujesz jedną łyżeczkę, później drugą i…wszystko idealnie, no może poza małym szczegółem — herbata co prawda pyszna, ale…zimna. Trzeba zaparzyć nową. Chwilę…niech to szlag — to była ostatnia torebka.</p>
<h4>W poszukiwaniu esencji</h4>
<p>A gdybyśmy tak — teoretycznie zupełnie — gdybyśmy nie potrzebowali tego cukru? Gdyby ten niesamowity napój sam w sobie był źródłem wystarczającej przyjemności i satysfakcji?</p>
<p>Życie jest jak ta herbata.</p>
<p><strong>Problem w tym, że my nawet nie chcemy go skosztować, tak po prostu, bez niczego. Herbata stygnie, a my biegamy za cukrem — aby więcej, aby lepiej, aby przyjemniej</strong>. </p>
<p>Jesteśmy zbyt zajęci szukaniem czegoś co w końcu “posłodzi” tę przecież płaską, nieatrakcyjną i bezsmakową egzystencję. Bo sama w sobie nie może być atrakcyjna; w końcu wszyscy mamy jej prawie po równo — wartość rynkowa niewielka.</p>
<blockquote><p>Większość ludzi nawet o tym nie wiedząc, pogrążona jest we śnie. Rodzą się śniąc, żyją we śnie, we śnie zawierają małżeństwa, wychowują dzieci we śnie i we śnie umierają, ani razu się nie budząc. Ani przez chwilę nie uświadamiają sobie uroku piękna, tego co nazywamy ludzką egzystencją.</p>
<p style="text-align: right;">- Anthony de Mello.</p>
</blockquote>
<p>Dostajemy esencję: mocną, aromatyczną, niekiedy cierpką  -  to fakt. Ale zamiast się nią cieszyć, my szukamy sposobów, aby uczynić ją jeszcze lepszą. Czegoś dodajemy, czegoś odejmujemy, słodzimy, mieszamy, znów dodajemy i…rozmywamy ją. Może jest mniej cierpka, może wydaje się chwilami lepsza, ale prędzej czy później… zacznie nas mdlić.</p>
<p>Więcej pieniędzy, idealny partner, kolejny gadżet, więcej rozrywki, więcej wiedzy, mocniejsze bodźce, szybsze rezultaty, podziw, akceptacja; można by tak wymieniać i wymieniać. To wszystko staje się treścią, gdy powinno być tylko dodatkiem.</p>
<p>Czy staram się powiedzieć, że jest coś złego w poszukiwaniu lepszego życia? Nic z tych rzeczy. <strong>Wolałbym jednak nauczyć się najpierw doceniać esencję — jej smak, zapach, głębię i prostotę zarazem. Dopiero wtedy mogę dodać cukru — gdy go nie potrzebuję.</strong></p>
<p>I od tego trzeba by zacząć. Żeby się nie okazało, że herbata już wystygła, a my nawet jej nie skosztowaliśmy, bo… szukaliśmy czegoś co uczyniłoby ją lepszą, podczas gdy ona sama w sobie była wystarczająco dobra.</p>
<p>Zupełnie jak z budową domu — co stawia się najpierw? No właśnie.</p>
<p>A na koniec oddaję głos mądrzejszym od siebie (Credits:  <a title="Minimalistka o życiu - przejdź na bloga" href="http://minimalistkaa.blogspot.com/" target="_blank">Olga</a> za info, i <a title="Przebudzator - kanał na YT" href="http://www.youtube.com/user/PRZEBUDZATOR528" target="_blank">Przebudzator</a> za materiał ).</p>
<p style="text-align: center;">
<div class="lyte" id="WYL_ONJqF8bECc4" style="width:560px;height:315px;"><noscript><a href="http://youtu.be/ONJqF8bECc4"><img src="http://img.youtube.com/vi/ONJqF8bECc4/0.jpg" alt="" width="560" height="295" /><br />Watch this video on YouTube</a> Embedded with WP YouTube Lyte.</noscript><script type="text/javascript"><!-- 
 (function(){var d=document;var w=window;if(w.addEventListener){w.addEventListener('load', insert, false)}else{w.onload=insert};setTimeout(insert, 1000);function insert(){if(!d.getElementById('lytescr')){lytescr=d.createElement('script');lytescr.async=true;lytescr.id='lytescr';lytescr.src='http://10sciezek.pl/wp-content/plugins/wp-youtube-lyte/lyte/lyte-min.js?wylver=1.0.0';h=d.getElementsByTagName('script')[0];h.parentNode.insertBefore(lytescr, h)}};}()) 
 --></script></div>
<div class="lL"></div>
<p>PS. Uwielbiam herbatę z miodem (no co? Nikt nie jest idealny).</p>
<div class="feedflare">
<a href="http://feeds.feedburner.com/~ff/10sciezek?a=f_cmzgfO-B8:wpfTligi4C0:yIl2AUoC8zA"><img src="http://feeds.feedburner.com/~ff/10sciezek?d=yIl2AUoC8zA" border="0"></img></a>
</div><img src="http://feeds.feedburner.com/~r/10sciezek/~4/f_cmzgfO-B8" height="1" width="1"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://10sciezek.pl/herbata-bez-cukru/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>10</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://10sciezek.pl/herbata-bez-cukru/</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>Gen przeciętności i 3 proste kroki żeby zaprzyjaźnić się z wątpliwościami</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/10sciezek/~3/6dqUT0_shX8/</link>
		<comments>http://10sciezek.pl/gen-przecietnosci-i-3-proste-kroki-zeby-zaprzyjaznic-sie-z-watpliwosciami/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 22 Oct 2011 21:27:38 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Mateusz</dc:creator>
				<category><![CDATA[Self-developerka]]></category>
		<category><![CDATA[wątpliwości]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://10sciezek.pl/?p=1320</guid>
		<description><![CDATA[Zastanawiam się czasem jakby to było wierzyć w siebie, nie mieć co do siebie żadnych wątpliwości. Abstrakcja. Znani aktorzy, świetni sportowcy, biznesmeni — wszyscy oni wydają się mieć jakieś lepsze [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_1511" class="wp-caption aligncenter" style="width: 602px"><img class="size-full wp-image-1511" title="Gen przeciętności" src="http://10sciezek.pl/wp-content/uploads/2011/10/gen-przecietnosci.jpg" alt="Jak się zaprzyjaźnić z wątpliwościami?" width="592" height="200" /><p class="wp-caption-text">fot. http://www.flickr.com/photos/jox1989/</p></div>
<p><strong>Zastanawiam się czasem jakby to było wierzyć w siebie, nie mieć co do siebie żadnych wątpliwości. Abstrakcja.</strong></p>
<p>Znani aktorzy, świetni sportowcy, biznesmeni — wszyscy oni wydają się mieć jakieś lepsze geny, nadzwyczajne talenty, szczęście, pewność siebie i kto wie co jeszcze. Ale to wszystko złudzenie, na szczęście.</p>
<p>Każdy z nas miewa wątpliwości — z różną częstotliwością, na różnych etapach życia, każdy z innym nasileniem. Dobra wiadomość jest taka, że da się z nimi zaprzyjaźnić.</p>
<p>Jak? Wystarczą 3 proste kroki (ta, a świstak siedzi…).</p>
<h4><span id="more-1320"></span><span class="Apple-style-span">Pusta kartka</span></h4>
<p>Kawiarnia, późne popołudnie. Siedzę nad pustą kartką; od godziny.</p>
<p>Przez głowę przemyka setki myśli, ale żadna z nich nie wydaje się być na tyle dobra, aby przelać ją na papier.</p>
<p>Beznadziejny jestem. Nie, serio — na prawdę do niczego. Co w ogóle każe mi myśleć, że umiem pisać? Fakt, zdarzyła się jakaś +4-ka za wypracowanie w liceum, ale kiedy to było, i jakie to ma dziś znaczenie? (ściąga podeszła?).</p>
<p>Dlaczego ktoś tak przeciętny miałby przekazywać wiedzę innym, tym, jakże niewdzięcznym kanałem, jakim jest słowo pisane. Kogo ja chcę oszukać?</p>
<p>Chwila zastanowienia — uwierzyć i zamknąć notes, czy nadal głupio się w niego wpatrywać w oczekiwaniu na przebłysk geniuszu? Ale niby skąd miałby przyjść?</p>
<p>Moment…coś jest —  pomysł? złota myśl? błyskotliwa sentencja? Na to akurat szanse niewielkie, ale piszę dalej; jak nie dziś to jutro, może kiedyś, w końcu na pewno.</p>
<h4>Gorsza wersja</h4>
<p>Wydaje nam się, że jesteśmy gorsi. Takie przekonanie nas paraliżuje, i to znacznie częściej niż powinno. Gorsi niż w rzeczywistości, gorsi od innych, niewystarczająco dobrzy. Ale to normalne. Ktoś kiedyś powiedział, że “tylko głupcy nie mają wątpliwości”.</p>
<p>Wielu z nas wydaje się, że ludzie, którzy osiągnęli sukces są od nas lepsi; tak po prostu — od urodzenia, genetycznie. W rzeczywistości nie wiele tu prawdy (nie licząc ponadprzeciętnych geniuszy). Ci ludzie, chociaż mogą być w pewnych aspektach bardziej utalentowani od nas (my prawdopodobnie jesteśmy w innych), wprowadzili do swojego życia przekonania, nawyki, sposoby, które złożyły się w pewną całość i pozwoliły im odnieść sukces.</p>
<p><strong>Nic nie dzieję się samo z siebie</strong>.</p>
<p>To co odróżnia tych, którzy osiągnęli wiele, od tych, którzy wciąż tylko o tym marzą jest działanie. Ci pierwsi zdecydowali się wyruszyć w drogę, na której nie da się ustrzec błędów, gdzie będą porażki i upadki. Ci drudzy wybrali bezpieczeństwo.</p>
<p>Co ciekawe, i w brew temu co wielu z nas myśli, nie brakuje ludzi sukcesu, którzy cały czas mają wątpliwości pod własnym adresem. Niektórzy przyznają nawet, że czują się czasem jak oszuści —  to w bardziej ekstremalnym wydaniu, ale w wersji lajtowej, takiej codziennej, nazywam to właśnie  genem przeciętności. Bardzo powszechna przypadłość.</p>
<blockquote><p>Nigdy nie ceniłem zbytnio “pozytywnych bohaterów” w literaturze. Oni prawie zawsze są zużyci, są kopiami kopii, aż w końcu ten model się przejada. Wolę rozterki, wątpliwości, niepewność, nie tylko dlatego, że dostarczają bardziej “produktywnego” surowego materiału literackiego, ale dlatego, że my ludzie właśnie tacy na prawdę jesteśmy.</p></blockquote>
<p style="text-align: right;">- Jose Saramago</p>
<h4>Rola do odegrania</h4>
<p>Wracając do pisania. Nigdy nie pomyślałbym, że będę się tym zajmował — przecież nie jestem wystarczająco dobry. Dziś przelewam to co myślę na papier. Hemingway’em nigdy nie będę, ale czy to miałoby mnie powstrzymać? Uczę się, eksperymentuję, popełniam błędy; nie wrzucam skreślonych słów do szuflady (chociaż…to byłoby bezpieczne).</p>
<p>—</p>
<p>Otwieram czytnik RSS — 10 nowych postów na blogu <strong><a title="Blog Setha Godina" href="http://sethgodin.typepad.com/" target="_blank">Setha</a></strong>. Zaglądam do <strong><a title="revoulutionofman" href="http://revolutionofman.com" target="_blank">Krzyśka </a></strong>- świetny styl pisania: krótkie, mocne zdania, gdzie każde słowo ma znaczenie. Czytam <strong><a title="Barwy Inspiracji" href="http://www.barwyinspiracji.com/" target="_blank">Roberta</a></strong> — głębia, doświadczenie, konkretny przekaz.</p>
<p>Nie jestem tak produktywny i pomysłowy jak Seth; nie potrafię pisać tak swobodnie jak Krzysiek; nie mam doświadczenia Roberta. Ale czy to wszystko znaczy , że nie mam też swojej roli do odegrania? Czy to znaczy, że Ty nie masz swojej?</p>
<p>—</p>
<p>Przypominam sobie jak wiele razy chciałem zrezygnować. Gdy nikt nie komentował, gdy nikt nie był zainteresowany, gdy wydawało się, że to co robię nie jest wystarczająco dobre. I jest tak zawsze, gdy zajmuję się jakąkolwiek pracą twórczą.</p>
<p>Teraz też zdarza mi się tak myśleć. Ale tu dotykamy kwestii profesjonalizmu. Profesjonalizmu, który wyraża się siłą woli, wytrwałością i silnym przekonaniem o słuszności podejmowanych działań. <strong>To tu nie ma mowy o rezygnacji; jest za to coś innego —  mocne postanowienie stawania się lepszym</strong>.</p>
<h4>Zaprzyjaźnić się z wątpliwościami</h4>
<p>Nie mam recepty; w ogóle mało mam recept, dlatego staram się nie udzielać rad. Mam wrażenie, że zazwyczaj je przeceniamy, bo nawet jeśli coś działa dla jednej osoby, to nie znaczy, że zadziała dla reszty.</p>
<p>Ale w tym wypadku widzę 3 rzeczy, które mogą być pomocne w “oswajaniu” wewnętrznego krytyka:</p>
<ul>
<li><strong>Rozpoznaj</strong><br />
Przyznaj się, że masz wątpliwości. Wypieranie tego faktu zrobi więcej złego niż dobrego. To pierwszy  krok: rozpoznanie, przyjęcie do wiadomości.</li>
</ul>
<ul>
<li><strong>Zaakceptuj</strong><br />
Ważny etap; tu się dzieją “cuda”, nie tylko w tej materii.<br />
Zaakceptowanie faktu, że wątpliwości są i w pewnym stopniu zawsze będą częścią Twojego życia, nie usuwa ich co prawda całkowicie, ale w pewnym sensie je “rozbraja”.</li>
</ul>
<ul>
<li><strong>Działaj mimo wszystko</strong><br />
Nie ma innego wyjścia: trzeba działać mimo wszystko. Trzeba wierzyć, że to co się robi ma sens, nawet gdy w danym momencie wydaje nam się do niczego, a ten wkurzający głos w głowie podpowiada, że jesteśmy beznadziejni. Siła woli to nasza największa broń.</li>
</ul>
<blockquote><p>Gdy słyszysz w sobie głos mówiący “nie umiesz malować”, maluj mimo wszystko, a głos ucichnie.</p></blockquote>
<p style="text-align: right;">- Vincent Van Gogh</p>
<h4>Gen przeciętności</h4>
<p><span class="Apple-style-span" style="font-weight: normal;">Czy istnieje taki w rzeczywistości? Nie wiem, nie jestem genetykiem; psychologiem też nie, bo wiedziałbym czy się go nabywa — może w dzieciństwie, może w szkole, w rodzinie?</span></p>
<p>Wiem tylko, że wielu z nas go w sobie nosi. To niezwykle wiarygodne dla nas samych przekonanie o tym, że jesteśmy niewystarczająco dobrzy; i nawet potwierdzone dowodami, bo jak się chce coś sobie wmówić, to wszystko można zinterpretować tak, żeby było potwierdzeniem naszej teorii.</p>
<p>To inni mają talent, to inni są bardziej inteligentni, to inni mają szczęście — nie my. My jesteśmy raczej przeciętni. Staramy się, ale jakoś tak bez większej wiary, że może coś z tego być; tak na pół gwizdka.</p>
<p>Najczęściej to my sami jesteśmy swoimi najsurowszymi krytykami. Czy aby na pewno jesteśmy obiektywni? Lepiej się upewnić.</p>
<p><strong>Nie rezygnuj. Bądź profesjonalistą. Mierz wysoko i  działaj nawet gdy to co robisz wydaje Ci się niewystarczająco dobre. To normalne; to tylko znak, że dużo od siebie wymagasz. Nie chcesz być dla siebie zbyt surowy, ale chcesz być wymagający.</strong></p>
<p>Najgorsze co możesz zrobić to poddać się na samym początku drogi.</p>
<p>—</p>
<p>Czy kiedykolwiek czułeś/aś się niewystarczająco dobry/a? Czy z tego samego powodu z czegoś zrezygnowałeś/aś ?</p>
<div class="feedflare">
<a href="http://feeds.feedburner.com/~ff/10sciezek?a=6dqUT0_shX8:3-5VCf_ThKs:yIl2AUoC8zA"><img src="http://feeds.feedburner.com/~ff/10sciezek?d=yIl2AUoC8zA" border="0"></img></a>
</div><img src="http://feeds.feedburner.com/~r/10sciezek/~4/6dqUT0_shX8" height="1" width="1"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://10sciezek.pl/gen-przecietnosci-i-3-proste-kroki-zeby-zaprzyjaznic-sie-z-watpliwosciami/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>14</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://10sciezek.pl/gen-przecietnosci-i-3-proste-kroki-zeby-zaprzyjaznic-sie-z-watpliwosciami/</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>Ścieżki, na które nigdy nie weszliśmy</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/10sciezek/~3/3NhbJHd-sCQ/</link>
		<comments>http://10sciezek.pl/sciezki-na-ktore-nigdy-nie-weszlismy/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 11 Oct 2011 18:29:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Mateusz</dc:creator>
				<category><![CDATA[Przemyślenia niesprecyzowane]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://10sciezek.pl/?p=1432</guid>
		<description><![CDATA[Muszę się  do czegoś przyznać. Nie wyruszyłem w drogę; w niejedną zresztą, ale tym razem nie wyruszyłem w nią bardzo świadomie. Dziwne uczucie; nieprzyjemne  -  jakoś ściska w gardle nawet; generalnie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_1444" class="wp-caption aligncenter" style="width: 602px"><img class="size-full wp-image-1444  " title="Droga, w którą nie wyruszyłem." src="http://10sciezek.pl/wp-content/uploads/2011/10/droga_2.jpg" alt="Droga" width="592" height="200" /><p class="wp-caption-text">fot. http://www.flickr.com/photos/tamaki</p></div>
<p>Muszę się  do czegoś przyznać. Nie wyruszyłem w drogę; w niejedną zresztą, ale tym razem nie wyruszyłem w nią bardzo świadomie.</p>
<p>Dziwne uczucie; nieprzyjemne  -  jakoś ściska w gardle nawet; generalnie nie polecam.</p>
<p><strong>Krótka rozprawa o tym, dlaczego rzeczy, których nie zrobiliśmy bolą bardziej niż porażki</strong>.</p>
<h4><span id="more-1432"></span><span class="Apple-style-span">To cholerne swędzenie</span></h4>
<p>Zdarza nam się wstydzić tego co zrobiliśmy,  zdarza się, że głupio spojrzeć komuś w oczy, zdarza się wreszcie przegrywać, upadać, żałować dokonanego wyboru. Jednak żadnego, absolutnie żadnego, z tych stanów ducha, nie da się porównać do uczucia jakie ogarnia człowieka, gdy żałuje, że czegoś nie zrobił. A jeśli do tego okazuje się, że jakkolwiek by się nie kombinowało, to jednak trudno pozbyć się przekonania, że nie zdecydowało się na coś głównie z powodu strachu, to, delikatnie mówiąc, mamy przechlapane.</p>
<p>Wiele z takich sytuacji udaje się szybko zapomnieć, ale są takie, które, niczym swędząca skóra po ugryzieniu komara, choćbyśmy nie wiem jak starali się o tym nie myśleć, co chwilę dają o sobie znać.</p>
<p><strong>Niektóre rzeczy możemy zrobić następnym razem, innych już nigdy nie będziemy mieli okazji. To one <strong>“swędzą”</strong> najbardziej.</strong></p>
<p>Sprawa może być drobna, ale liczy się decyzja i motywy, które za nią stały.  Jak się nie robi czegoś ze strachu przed nieznanym, porażką czy wyśmianiem, a w dodatku rzecz ma miejsce przy pełnej świadomości, to… nie zazdroszczę.</p>
<p>Dlaczego? Bo znam to uczucie.</p>
<p>Chwilę… czy jako ktoś piszący o rozwoju osobistym nie powinienem mieć wszystkiego rozpracowanego i zamiast rozpisywać się tu o swoich porażkach, kreować wizerunek człowieka, który ma wyraźne podstawy, żeby radzić innym co, jak, i gdzie?</p>
<p>Z biznesowego punktu widzenia pewnie  to taki strzał w stopę (a może w kolano? Nie brzmi lepiej ?). Ale ten blog — na szczęście– to nie przedsięwzięcie biznesowe, a i budowanie domku z kart większego sensu nie ma.</p>
<p>Wolę solidne podstawy.</p>
<p>—–</p>
<blockquote><p>Lepiej żałować, że się coś zrobiło, niż żałować tego czego się nie zrobiło.</p></blockquote>
<p>Tak mówią. Brzmi jak truizm, ale w pewnych momentach nabiera namacalnego wręcz znaczenia — swędzi, drąży, czasem nawet nie daje spać.</p>
<p>A gdyby tak cofnąć czas? Nie, to nie ta bajka. Nie ma wyjścia — trzeba przestać oglądać się za siebie i do przodu. Ale gdyby tak…</p>
<h4>Lekcja do nauczenia</h4>
<p>Na szczęście nawet z najgorszej sytuacji da się coś dobrego wyciągnąć. Przy każdej takiej “drodze, w którą nie wyruszyliśmy” jest ta sama lekcja do nauczenia; jakże oczywista.</p>
<p><strong>Następnym razem nie ma co się zastanawiać, bo  jak się przydarza okazja do wychylenia się ze swojej strefy komfortu, to jest to zawsze rzecz niezwykle dobra i pożyteczna</strong>.</p>
<p>Chyba tak już mamy, że kilka takich “ścieżek” musi się nam przydarzyć, żebyśmy doszli do wniosku, że asekuracyjne podejście do życia nam się zwyczajnie nie opłaca.</p>
<p>Jak to ktoś mądrze powiedział:</p>
<blockquote><p>Wszystko czego w życiu naprawdę pragniesz, jest poza twoją strefą komfortu.</p></blockquote>
<p>A jak się już nam przydarzy “ścieżka, na którą nie weszliśmy” i okazję taką zmarnujemy to polecam wziąć długopis do ręki i pisać; nie myśleć zbyt wiele, nie poprawiać — po prostu pisać. Pomaga, ale — jak wiemy — znacznie lepiej zapobiegać niż leczyć.</p>
<p>Drogi, w które nie wyruszyłeś/aś?</p>
<div class="feedflare">
<a href="http://feeds.feedburner.com/~ff/10sciezek?a=3NhbJHd-sCQ:bfrmmEWy7ew:yIl2AUoC8zA"><img src="http://feeds.feedburner.com/~ff/10sciezek?d=yIl2AUoC8zA" border="0"></img></a>
</div><img src="http://feeds.feedburner.com/~r/10sciezek/~4/3NhbJHd-sCQ" height="1" width="1"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://10sciezek.pl/sciezki-na-ktore-nigdy-nie-weszlismy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://10sciezek.pl/sciezki-na-ktore-nigdy-nie-weszlismy/</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>Skrajnie niepraktycznie o minimaliźmie</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/10sciezek/~3/7y8FSqLWvfs/</link>
		<comments>http://10sciezek.pl/skrajnie-niepraktycznie-o-minimalizmie/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 19 Sep 2011 20:05:14 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Mateusz</dc:creator>
				<category><![CDATA[Przemyślenia niesprecyzowane]]></category>
		<category><![CDATA[Styl życia]]></category>
		<category><![CDATA[minimalizm]]></category>
		<category><![CDATA[styl życia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://10sciezek.pl/?p=1324</guid>
		<description><![CDATA[Uwielbiam proste rzeczy. Przypominam sobie o tym czasem. Na przykład wtedy gdy otwieram skromny, systemowy notatnik, gdy powoli zaparzam herbatę, gdy patrzę na myjącego się kota. Takich rzeczy i sytuacji [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_1347" class="wp-caption aligncenter" style="width: 589px"><img class="size-full wp-image-1347" title="Minimalnie" src="http://10sciezek.pl/wp-content/uploads/2011/09/minimalizm.jpg" alt="Post na surowo" width="579" height="212" /><p class="wp-caption-text">fot.  flickr.com/photos/lencioni/</p></div>
<p><strong>Uwielbiam proste rzeczy</strong>.</p>
<p>Przypominam sobie o tym czasem. Na przykład wtedy gdy otwieram skromny, systemowy notatnik, gdy powoli zaparzam herbatę, gdy patrzę na myjącego się kota.</p>
<p>Takich rzeczy i sytuacji każdy z nas zapewne miewa więcej, tylko giną one w szumie, którego, nazbyt często, sami jesteśmy kompozytorami.</p>
<p><strong>Potrzebujemy minimalizmu</strong>.</p>
<p><span id="more-1324"></span></p>
<p>Nie jako stylu życia; nie tego minimalizmu, który definiowany jest ilością posiadanych rzeczy.</p>
<p>Chociaż, gdyby spojrzeć na to z czysto praktycznego punktu widzenia, to to jest ważne; co ja mówię — to jest cholernie ważne.</p>
<p>To trochę tak jak z tym duchem i ciałem; jak to mówią? w zdrowym ciele…coś w tym klimacie.</p>
<p>Nigdy czynniki zewnętrzne nie pozostają bez wpływu na to co dzieje się wewnątrz, i odwrotnie.</p>
<p>Ale o tych czynnikach zewnętrznych<a title="Mniej znaczy więcej, czyli jak nie zwariować i skupić się na tym co ważne" href="http://10sciezek.pl/mniej-znaczy-wiecej/" target="_blank"> już pisałem</a>, i <a title="Minimalistkaa" href="http://minimalistkaa.blogspot.com/2011/09/historie-zyciem-pisane.html" target="_blank">nie tylko ja</a> zresztą.</p>
<h4>Surowy minimalizm w komfortowym wydaniu</h4>
<p>Od czasu do czasu potrzebujemy czegoś bardziej radykalnego — surowego minimalizmu.</p>
<p>Co to jest? Czasami wystarczy zapytać wujka Google, ale w tym przypadku odpowiedź może nas skierować na nieco <a title="Surowy minimalizm w komfortowym wydaniu" href="http://www.budujemydom.pl/component/option,com_content/task,specialblogcategory/act,view/id,10746/Itemid,50/" target="_blank">inne tory</a>. Z tematem co prawda związane, ale to nie ten tekst.</p>
<p>Sprawdzając kilka pierwszych wyników, już prawie wpadłem w samozachwyt, że wymyśliłem ten termin w kontekście stylu życia (jak widać w świecie aranżacji wnętrz to żadna nowość), ale druga strona, i…</p>
<p class="wyroznienie">Zen swą najbardziej rozwiniętą formę uzyskał w Chinach (VII w. n. e.), przenikając następnie do kultur Korei, Wietnamu i Japonii. Podstawowe, charakterystyczne cechy nurtu zen to <strong>surowy minimalizm</strong>, prostota,paradoks, sztuka kontemplacji Pustki, czystość form, hołdowanie praktycznej mądrości codziennych aktywności, które mają być wykonywane w stanie pełnego nimi zaabsorbowania, zapominając o indywidualnym ego,trwając w stanie medytacji.</p>
<p style="text-align: right;">źródło: <a title="Zen" href="http://www.etiudafilozoficzna.pl/Tematy/slownik/Hasla/zen.html" target="_blank">etiudafilozoficzna.pl</a></p>
<p>… jak to często bywa, moje zapędy do bycia ‘słownym wynalazcą’ są szybko weryfikowane (bardzo dobrze, bo jak to ze wszystkimi zapędami: szybki wjazd na górę i…no właśnie).</p>
<p><strong>Sztuka kontemplacji pustki</strong> — czy to nie brzmi nazbyt skomplikowanie? Na pewno nie jest to pojęcie na prosty męski rozum (przynajmniej mój), ale coś w tym jest.</p>
<p>Kiedyś siliłbym się na różnego rodzaju rozważania filozoficzno-psychologiczne, ale nie dziś — to już nie ja; dziś zdecydowanie wolę twardo stąpać po ziemi.</p>
<p>Więc żeby było jakoś prosto i praktycznie o tej pustce: czasem trzeba z nią żyć, a nie dajemy sobie szansy.</p>
<p>Szum informacyjny, kolorowa, migocząco-błyszcząca rozrywka, nadmiar obowiązków, kolejny gadżet do kupienia, książka do przeczytania, serial do obejrzenia — to wszystko bywa ucieczką.</p>
<p><strong>Uciekamy od rzeczy ważnych; uciekamy na co dzień.</strong></p>
<p>Mnie też zdarza się uciekać, ale do czasu. Jak się człowiek znajdzie kilka tysięcy kilometrów od domu, w zupełnie obcym kraju, niekiedy tam żyjąc, kiedy indziej jedynie z plecakiem i adresem hostelu na kartce, to się nagle okazuje, że jakoś tak smutno i samotnie; i jakaś pustka, której siecią i telewizją się nie zapełni (teoretycznie można by, ale chyba nie o to chodzi).</p>
<p>Czasami tej pustki trzeba po prostu dotknąć; czasami musi być surowo.</p>
<p>A ten surowy minimalizm w komfortowym wydaniu? Takie rzeczy to jednak tylko w E… tzn w świecie aranżacji wnętrz.</p>
<h4>When you get what you want, but not what you need</h4>
<p>Ten fragment tekstu jednego z <a title="yt" href="http://www.youtube.com/watch?v=pY9b6jgbNyc" target="_blank">utworów Coldplay</a> trafia w sedno.</p>
<p>Często dostajemy to czego chcemy, ale już znacznie rzadziej okazuje się to tym, czego na prawdę potrzebowaliśmy.</p>
<p>Nie zawsze potrafimy to odróżnić. I tu z pomocą przychodzi minimalizm. W tym kontekście polega on na ciągłym przykładaniu do siebie tych dwóch rzeczy i odrzucaniu tego co nam zostaje.</p>
<p>Sztuka niełatwa.</p>
<p>Umysł jest sprytny; potrafi nieźle oszukiwać (sam siebie, co ciekawe). I tak wszystko to czego chcemy będzie się nam wydawało czymś czego potrzebujemy, za to nie wszystko czego potrzebujemy będzie wyglądało jak coś czego byśmy chcieli.</p>
<p>Czy tylko ja się zamotałem? W każdym razie…ważna rzecz.</p>
<h4>Minimalizm jako sztuka odrzucania</h4>
<p>Tym jest dla mnie minimalizm i po to jest.</p>
<p>Wyczyszczenie swojego świata z szumu i niepotrzebnych rzeczy to dobry początek. Początek drogi, albo ścieżki (tak żeby bardziej pasowało do nazwy bloga ); do siebie, do fundamentów, do tego co rzeczywiście istotne.</p>
<p>To wszystko często przykrywamy co raz to nowymi warstwami : tym czego chcemy i tym co dostajemy; tym co głośne, kolorowe i przyjemne.</p>
<p><strong>Rozmywamy esencję</strong>.</p>
<p>Minimalizm to sztuka odrzucania; tego co zbędne, tego co się do nas przylepia. To takie narzędzie — bardzo przydatne.</p>
<p>Bo wszystko co nie pomaga — przeszkadza, a wszystko co nieistotne — przesłania to co ważne.</p>
<p>Cały paradoks polega na tym, że nawet tego nie zauważamy.</p>
<p>Odrzucaj. Ile się da i co się da.</p>
<p>Pozbądź się tego co przeszkadza i nie dokładaj więcej.</p>
<p><strong>Zostaw to co ważne</strong>.</p>
<blockquote><p>Wyeliminuj fizyczny bałagan. A co ważniejsze, wyeliminuj bałagan duchowy.</p></blockquote>
<p style="text-align: right;">- D.H. Mondfleur</p>
<p>A czym dla Ciebie jest minimalizm? Czy to tylko moda, styl życia, coś więcej?</p>
<div class="feedflare">
<a href="http://feeds.feedburner.com/~ff/10sciezek?a=7y8FSqLWvfs:q5RKU4kgdHk:yIl2AUoC8zA"><img src="http://feeds.feedburner.com/~ff/10sciezek?d=yIl2AUoC8zA" border="0"></img></a>
</div><img src="http://feeds.feedburner.com/~r/10sciezek/~4/7y8FSqLWvfs" height="1" width="1"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://10sciezek.pl/skrajnie-niepraktycznie-o-minimalizmie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>9</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://10sciezek.pl/skrajnie-niepraktycznie-o-minimalizmie/</feedburner:origLink></item>
	</channel>
</rss><!-- Dynamic page generated in 2.030 seconds. --><!-- Cached page generated by WP-Super-Cache on 2012-02-18 20:40:00 --><!-- Compression = gzip -->

