<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Blog o biznesie, przedsiębiorczość i kreatywności!</title>
	<atom:link href="https://10tysiecy.pl/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://10tysiecy.pl/</link>
	<description>Inspiruje do działania!</description>
	<lastBuildDate>Tue, 26 Nov 2024 19:34:49 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	
	<item>
		<title>4 rzeczy, o których konsultant biznesowy powinien wiedzieć, według Alana Weissa</title>
		<link>https://10tysiecy.pl/4-rzeczy-o-ktorych-konsultant-biznesowy-powinien-wiedziec-wedlug-alana-weissa/</link>
					<comments>https://10tysiecy.pl/4-rzeczy-o-ktorych-konsultant-biznesowy-powinien-wiedziec-wedlug-alana-weissa/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Paweł Montwiłł]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 11 Jun 2023 21:27:26 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Przedsiębiorczość]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://10tysiecy.pl/?p=3591</guid>

					<description><![CDATA[<p>Alan Weiss, to konsultant biznesowy, który realizował projekty doradcze dla takich marek, jak: Merck, Hewlett-Packard, JP Morgan Chase, Bank of America, Allianz Insurance, The New York Times, Mercedes-Benz czy Toyota. Napisał 63 książki, w tym słynną „1 Million Dollar Consulting”, która została wydana w 12 językach i doczekała się 6 wydań. Dziś Alan Weiss uczy adeptów doradztwa biznesowego, jak skutecznie prowadzić niezależną praktykę konsultingową, która nie tylko przekłada się na wzrost zarobków, ale także na świadomy rozwój kariery. Jak powiedziała jedna z jego kursantek, „Nigdy nie pomyślałem, że moja kariera nabierze takiego wspaniałego rozwoju.” Sam mam za sobą około 40 projektów jako konsultant biznesowy i korzystałem z usług zewnętrznych ekspertów i mentorów. Doradcy spoza naszej organizacji często są wolni od naszych emocjonalnych uwarunkowań i widzą znacznie lepiej, jakie kroki powinniśmy podjąć by iść do przodu. [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://10tysiecy.pl/4-rzeczy-o-ktorych-konsultant-biznesowy-powinien-wiedziec-wedlug-alana-weissa/">4 rzeczy, o których konsultant biznesowy powinien wiedzieć, według Alana Weissa</a> pochodzi z serwisu <a href="https://10tysiecy.pl">Blog o biznesie, przedsiębiorczość i kreatywności!</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Alan Weiss, to konsultant biznesowy, który realizował projekty doradcze dla takich marek, jak: Merck, Hewlett-Packard, JP Morgan Chase, Bank of America, Allianz Insurance, The New York Times, Mercedes-Benz czy Toyota. <strong>Napisał 63 książki, w tym słynną „1 Million Dollar Consulting”, która została wydana w 12 językach i doczekała się 6 wydań. </strong></p>



<p>Dziś Alan Weiss uczy adeptów doradztwa biznesowego, jak skutecznie prowadzić niezależną praktykę konsultingową, która nie tylko przekłada się na wzrost zarobków, ale także na świadomy rozwój kariery. Jak powiedziała jedna z jego kursantek, „Nigdy nie pomyślałem, że moja kariera nabierze takiego wspaniałego rozwoju.”</p>



<p>Sam mam za sobą około 40 projektów jako <a href="https://pawelmontwill.pl" target="_blank" rel="noreferrer noopener">konsultant biznesowy</a> i korzystałem z usług zewnętrznych ekspertów i mentorów. <strong>Doradcy spoza naszej organizacji często są wolni od naszych emocjonalnych uwarunkowań i widzą znacznie lepiej, jakie kroki powinniśmy podjąć by iść do przodu. </strong></p>



<p>Niedawno odbyłem interesującą rozmowę na ten temat z <a href="https://www.linkedin.com/in/kacperskoczylas/" target="_blank" rel="noreferrer noopener nofollow">Kacprem Skoczylasem</a>, który ma za sobą organizację dziesiątek warsztatów biznesowych. Z myślą o naszej rozmowie spisałem 4 główne obszary, którymi Alan Weiss dzieli się ze swoimi słuchaczami.</p>



<h2 class="wp-block-heading has-large-font-size">1. Oferuj konsulting, który tworzy wartość dla klienta (Value-Based Consulting)</h2>



<p>Jest to jeden z kluczowych aspektów, na który Alan zwraca uwagę – budowanie relacji opartych na zaufaniu pozwala skupić całą energię na tworzeniu wartości dla klienta. <strong>Niezależnie od tego, czy chodzi o wzrost sprzedaży, oszczędności kosztów, znalezienie pomysłów na produkt czy przeszkolenie zespołu by zwiększyć jakość obsługi klienta, skoncentruj się na tworzeniu korzyści.</strong></p>



<p>Zapytaj klienta jakich korzyści oczekuje ze współpracy z Tobą, jakie cele chce osiągnąć (np. wzrost sprzedaży) i jakie są metryki sukcesu Waszej współpracy (np. zwiększenie przychodu za kolejny rok o 1 mln zł). W ten sposób już na początku jasno zarządzisz oczekiwaniami po stronie klienta i sam będziesz zorientowany by trzymać się wyznaczonych celów w swojej pracy konsultanta. </p>



<h2 class="wp-block-heading has-large-font-size">2. Nie sprzedawaj godzin – wyceniaj wartość</h2>



<p>Alan poświęcił całą książkę na temat wyceniania pracy i tworzenia ofert na usługi doradcze. Twoim celem jest sprzedaż wartości dla klienta, a cena powinna umożliwić mu co najmniej dziesięciokrotny zwrot z inwestycji w Twoje usługi.</p>



<p>Jeśli wiesz, że dzięki optymalizacji budżetu marketingowego zaoszczędzisz firmie 100 000 zł, możesz wycenić swoją pracę na 10 000 zł, nawet jeśli zajmie Ci to tylko 2 godziny. Twoje doświadczenie i umiejętności zdobyte przez lata pozwalają Ci osiągnąć takie rezultaty.</p>



<p>Klienci często pytają o stawkę godzinową, ale Alan twierdzi, że to podejście jest nieetyczne. Nie powinieneś skupiać się na „spalaniu” godzin, jak w przypadku dużych kancelarii prawnych. Tutaj chodzi o efekty i wartość, jaką dostarczasz.</p>



<p>Naturalne jest, że w głowie należy mieć jakieś szacunki co do liczby godzin i minimalnej stawki godzinowej, ale na koniec dnia chodzi o zaprezentowanie klientowi konkretnej kwoty. </p>



<h2 class="wp-block-heading has-large-font-size">3. Jesteś partnerem dla swoich klientów, nie podwykonawcą</h2>



<p>Wielu polskich przedsiębiorców ma trudności z zaakceptowaniem tego podejścia. Często panuje przekonanie, że to właściciel firmy zbudował firmę od zera i to on jest „górą”. W rzeczywistości, obie strony potrzebują siebie nawzajem. Konsultant biznesowy jest w stanie spojrzeć na firmę z zewnątrz i pomóc w poukładaniu pracy, procesów i motywowaniu pracowników do zmian. Każda firma ma obszary, w których można dokonać poprawy. Nawet najlepsze marki potrafiły popaść w samo zachwyt i przegapiły moment, kiedy było już za późno (jak Kodak, Polaroid czy Yahoo).</p>



<p>Dlatego, gdy wchodzisz do firmy jako konsultant, stajesz się jej partnerem. Możesz obsłużyć maksymalnie kilku klientów, a liczba potencjalnych firm, do których możesz skierować swoją ofertę, wynosi tysiące lub nawet miliony. Nie musisz pracować dla każdego. </p>



<p>Nie musisz mieć na koncie sprzedaży pięciu firm, aby być dobrym konsultantem strategicznym. Wymagane są kompetencje biznesowe, zarządcze, projektowe, strategiczne, a przede wszystkim komunikacyjne. Musisz być dobrym facylitatorem, który potrafi gromadzić informacje, koordynować zespół i tworzyć nowe strategie działań.</p>



<h2 class="wp-block-heading has-large-font-size">4. Firmy potrzebują konsultanta biznesowego by spojrzeć na organizację z zewnątrz</h2>



<p><strong>Otoczenie zmienia się szybko, a firmy powinny regularnie dokonywać „reality check”. </strong>Często firmy toną w swoich rutynach, mikroklimacie, który stał się częścią codziennych doświadczeń i niedoskonałości.</p>



<p>Wszyscy wiemy, jak to jest przychodzić do nowej firmy, obserwować różne dziwactwa, początkowo je kwestionować, a po kilku miesiącach przyzwyczaić się do nich i uznać za normę.</p>



<p>Czasami managerowie bardziej dbają o swoje interesy, na przykład utrzymanie pracy niż o długoterminowe interesy firmy. Jest to zrozumiałe.</p>



<p>Niektóre firmy rosną za wolno lub mają straty i potrzebują pomocy w optymalizacji. Inne firmy rozwijają się bardzo szybko, a w tym procesie tracą efektywność i zapominają o swoich wartościach. Mogą być zmuszone do podejmowania kompromisów przy zatrudnianiu pracowników, którzy niekoniecznie pasują do kultury organizacji, lub ograniczają jakość, aby nadążyć z produkcją.</p>



<p>Spojrzenie z zewnątrz jest niezwykle cenne dla każdej firmy. Zawsze jest możliwość poprawy organizacji o 1%. Zrobienie czegoś lepiej. Tą zasadę bardzo mocno stosuję w swojej praktyce jako <a href="https://pawelmontwill.pl">Konsultant Strategiczny</a>.</p>



<figure class="wp-block-pullquote"><blockquote><p>„Jeśli będziesz usprawniać swoją firmę o 1% każdego dnia i kumulować te usprawnienia, po roku będziesz miał organizację, która będzie 37 razy lepsza!”</p><cite>James Clear  „Atomic Habits”</cite></blockquote></figure>



<h2 class="wp-block-heading has-large-font-size">Podsumowanie</h2>



<p>Na zakończenie chciałbym odnieść się do słów Marka Zmysłowskiego – barwnego polskiego przedsiębiorcy, który przez lata prowadził software house w Nigerii, napisał książkę „Goniąc Jednorożce” i obecnie buduje miasto na Dominikanie. W jednym z wywiadów powiedział on, że polscy przedsiębiorcy mają jeden problem – próbują wynajdować koło na nowo. Zamiast sięgnąć po wiedzę i najlepsze praktyki dostępne na zewnątrz, starają się rozwijać tylko o własnych siłach. W ten sposób tracą czas i ograniczają swój potencjał.</p>



<p>Zachód ma setki lat doświadczenia w przedsiębiorczości, podczas gdy my mamy zaledwie ponad 30 lat, ale mimo to odnotowaliśmy jeden z największych wzrostów PKB na świecie, zaraz po Chinach. Jest to ogromny sukces, ale mamy jeszcze wiele do nauczenia się.</p>



<p>Przejrzałem wiele filmów z Alanem Weissem na YouTube, i polecam szczególnie dwa z nich, w których znajdziesz znacznie więcej porad i rekomendacji dla siebie:</p>



<figure class="wp-block-embed is-type-video is-provider-youtube wp-block-embed-youtube wp-embed-aspect-16-9 wp-has-aspect-ratio"><div class="wp-block-embed__wrapper">
<iframe title="Alan Weiss Presentation at Harvard University" width="1140" height="641" src="https://www.youtube.com/embed/9ztFJmapypw?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share" allowfullscreen></iframe>
</div></figure>



<figure class="wp-block-embed is-type-video is-provider-youtube wp-block-embed-youtube wp-embed-aspect-16-9 wp-has-aspect-ratio"><div class="wp-block-embed__wrapper">
<iframe title="How to Become a Million Dollar Consultant with Alan Weiss" width="1140" height="641" src="https://www.youtube.com/embed/5o9Us7-cY18?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share" allowfullscreen></iframe>
</div></figure>



<p></p>



<p></p>
<p>Artykuł <a href="https://10tysiecy.pl/4-rzeczy-o-ktorych-konsultant-biznesowy-powinien-wiedziec-wedlug-alana-weissa/">4 rzeczy, o których konsultant biznesowy powinien wiedzieć, według Alana Weissa</a> pochodzi z serwisu <a href="https://10tysiecy.pl">Blog o biznesie, przedsiębiorczość i kreatywności!</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://10tysiecy.pl/4-rzeczy-o-ktorych-konsultant-biznesowy-powinien-wiedziec-wedlug-alana-weissa/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Czy otaczasz się właściwymi ludźmi?</title>
		<link>https://10tysiecy.pl/czy-otaczasz-sie-wlasciwymi-ludzmi/</link>
					<comments>https://10tysiecy.pl/czy-otaczasz-sie-wlasciwymi-ludzmi/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Paweł Montwiłł]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 03 Oct 2017 20:06:49 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Motywacja]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://10tysiecy.pl/?p=2151</guid>

					<description><![CDATA[<p>10 września 2017 roku stanąłem na starcie wyścigu rowerowego Bike Challenge w Poznaniu. Przede mną był do pokonania dystans 120 kilometrów. Padał deszcz, start był opóźniony o ponad godzinę a ja się zastanawiałem co tam robię.  Na rowerze szosowym jeździłem ledwo od 3 miesięcy i to dość nieregularnie. Najwięcej za jednym razem przejechałem ze 40 kilometrów. Na zdrowy rozsądek, dystans 3 razy dłuższy był poza zasięgiem. Kilkukrotnie rozważałem rezygnację ze startu. Od lat trzymałem się z daleko od wszelkich aktywności fizycznych i kondycję miałem dość słabą. Ale upór i wsparcie kolegów, którzy startowali razem ze mną skłonił mnie by mimo wszystko stanąć na starcie. Zakładałem scenariusz, że na 70-80 km „odetnie mi zasilanie” i po prostu zejdę z roweru. Ale przynajmniej spróbuję. Przekonam się jak to jest jechać w największym w Polsce wyścigu wśród blisko 1,5 tysiąca innych uczestników. [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://10tysiecy.pl/czy-otaczasz-sie-wlasciwymi-ludzmi/">Czy otaczasz się właściwymi ludźmi?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://10tysiecy.pl">Blog o biznesie, przedsiębiorczość i kreatywności!</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>10 września 2017 roku stanąłem na starcie wyścigu rowerowego Bike Challenge w Poznaniu. Przede mną był do pokonania dystans 120 kilometrów. Padał deszcz, start był opóźniony o ponad godzinę a ja się zastanawiałem co tam robię.  Na rowerze szosowym jeździłem ledwo od 3 miesięcy i to dość nieregularnie. Najwięcej za jednym razem przejechałem ze 40 kilometrów. Na zdrowy rozsądek, dystans 3 razy dłuższy był poza zasięgiem. Kilkukrotnie rozważałem rezygnację ze startu. Od lat trzymałem się z daleko od wszelkich aktywności fizycznych i kondycję miałem dość słabą. <strong>Ale upór i wsparcie kolegów, którzy startowali razem ze mną skłonił mnie by mimo wszystko stanąć na starcie. Zakładałem scenariusz, że na 70-80 km „odetnie mi zasilanie” i po prostu zejdę z roweru. Ale przynajmniej spróbuję.</strong> Przekonam się jak to jest jechać w największym w Polsce wyścigu wśród blisko 1,5 tysiąca innych uczestników.</p>
<p>Gdy ruszaliśmy wciąż jeszcze padało. Jazda po zamkniętych ulicach Poznania i wyjazd z miasta przejechałem na pełne adrenalinie. Pierwsza godzina to był trans. Po niej zaczęły się schody. 35-kilometr pokazał słabą kondycję i zaczął się kryzys. Jak to mówią  – wszystko tkwi w głowie. Pojawiały się myśli „znowu rzuciłem się na zbyt głęboką wodę, trzeba było wybrać dystans 50-kilometrów”. Żele energetyczny zrobiły jednak swoje. Jechałem dalej. Było już na szczęście sucho a zza chmur przebijało się słońce.</p>
<p>W każdej wiosce świetna atmosfera – ludzie bili brawo, cieszyli się, kibicowali. Wspaniałe uczucie.</p>
<p>Na 70 km zaczęło mi już brakować sił. Żele nie pomagały. Mocno zwolniłem. Powtarzałem sobie, że wszystko jest w mojej głowie. Wyprzedziła mnie duża grupa kolarzy. Chwyciłem się ich koła. Uznałem, że jak odpuszczę teraz to ich nie dogonię i będę jechał sam. Jadąc za kimś potrzebowałem tylko 60-70% siły by gnać do przodu. Pomyślałem, że może stanę na 10 minut i się zregeneruję. Nie odpuszczałem jednak. Wiedziałem, że jak się zatrzymam to będzie koniec. Zjadłem ostatnie 2 żele energetyczne. Między 70 a 90 km była największa walka…. a potem już z górki.</p>
<p><img fetchpriority="high" decoding="async" class="wp-image-2155 size-medium alignright" src="http://10tysiecy.pl/wp-content/uploads/2017/10/IMG_1994-300x250.jpg" alt="" width="300" height="250" srcset="https://10tysiecy.pl/wp-content/uploads/2017/10/IMG_1994-300x250.jpg 300w, https://10tysiecy.pl/wp-content/uploads/2017/10/IMG_1994-1024x853.jpg 1024w, https://10tysiecy.pl/wp-content/uploads/2017/10/IMG_1994-768x640.jpg 768w, https://10tysiecy.pl/wp-content/uploads/2017/10/IMG_1994-1536x1279.jpg 1536w, https://10tysiecy.pl/wp-content/uploads/2017/10/IMG_1994-1140x949.jpg 1140w, https://10tysiecy.pl/wp-content/uploads/2017/10/IMG_1994-715x595.jpg 715w, https://10tysiecy.pl/wp-content/uploads/2017/10/IMG_1994.jpg 1716w" sizes="(max-width: 300px) 100vw, 300px" /></p>
<p><strong>Ostatnie 30 kilometrów rower „jechał sam”. Niosła mnie adrenalina i euforia, że meta już blisko. I w końcu finish i ogromna radość. Zrobiłem to!</strong> Rzuciłem się na głęboką wodę podejmując się czegoś, co wydawało się nierealne. Jak mówi Tony Robbins – „stretch yourself”. Nie osiągnąłem jednak tego sam….</p>
<h2>Nie jesteś samotnym autorem swojego sukcesu</h2>
<p>Na samym początku książki Tima Ferrisa „<a href="https://www.gandalf.com.pl/b/narzedzia-tytanow/" target="_blank" rel="noopener">Narzędzia Tytanów</a>” uderzył mnie wstęp Arnolda Schwarzeneggera, który powiedział, że nie osiągnął swoich sukcesów sam („I am not a self-made man”). Że wiele zawdzięcza mamie, kulturystom, których chciał naśladować, trenerom, coachom, ekspertom, przyjaciołom czy milionom kalifornijczyków, którzy oddali swój głos na jego kandydaturę na stanowisko gubernatora. Że jego sukces to wypadkowa wysiłku i ogromnego wsparcia osób wkoło niego.</p>
<blockquote><p>Przez wiele lat czytałem historie osiągnięć przedsiębiorców, sportowców, aktorów, pisarzy… i wszyscy oni skupiali się na procesie. Na działaniach. Na metodyce. Na swoich osiągnięciach. Rzadko kto w tak otwarty i czytelny sposób, jak Arnie, podkreślał, że ich sukces nie miałby miejsca bez tych wszystkich osób, które pomogły mu spełnić swoje marzenia.</p></blockquote>
<p>Z moją historią startu w wyścigu rowerowym było podobnie. To, że kupiłem rower i zapisałem się na Bike Challenge to głównie zasługa Rafała Źróbeckiego, który od lat promuje jazdę na rowerze wśród znajomych i pracowników firmy, którą zarządza (jest też pomysłodawcą charytatywnych wypraw <a href="http://informatycynarowery.pl" target="_blank" rel="noopener">Informatycy na Rowery</a>). Gdyby nie jego ciągłe zachęty oraz przykłady kolegów z pracy, którzy regularnie jeżdżą, to pewnie nigdy nie zrobiłbym pierwszego kroku. To, że moja firma wprowadziła 1000 zł rocznie na sportowe aktywności nie pozostało też obojętne.</p>
<p><strong>Przez ostatnie 10 lat, pomimo wielu prób, nie udało mi się regularnie uprawiać sportu. Okazuje się, że potrzebowałem wokół siebie osób, których pasja wyciągnie mnie z wygodnej kanapy!</strong></p>
<h2>Otaczaj się ludźmi, którzy ciągną cię w górę</h2>
<p><a href="http://www.nytimes.com/2007/07/25/health/25iht-fat.4.6830240.html" target="_blank" rel="noopener">Badanie</a> przeprowadzone na grupie ponad 12 000 ludzi przez blisko 32 lata pokazało jak duży wpływ na nasze nawyki mają osoby, którymi się otaczamy. Jeden z wniosków jest wyjątkowo czytelny – <strong>jeżeli Twój przyjaciel ma problem z otyłością, to masz 57% szans, że spotka Cię to samo</strong>. To pokazuje, że złe nawyki potrafią rozprzestrzeniać się jak wirus. I odwrotnie – dobre nawyki naszych bliskich potrafią zmieniać nas nas lepsze.</p>
<p>Nie znaczy to, że mamy od razu rezygnować z ważnych dla nas osób. Ma nam to jednak uświadomić jak duży mamy na siebie wpływ, i że jeżeli chcemy pozytywnych zmian w naszym życiu to potrzebujemy ludzi, którzy będą ciągnęli nas w górę – to mogą być koledzy z pracy, znajomi, przyjaciele czy po prostu ludzie, z którymi dzielisz pasje.</p>
<blockquote><p>Jesteśmy z natury osobami społecznymi. Największą skuteczność osiągamy przede wszystkim w grupie.</p></blockquote>
<p>Właściciel jednej z amerykańskich firm, która serwisuje helikoptery od lat wprowadza w swojej organizacji praktyki, które pozwalają mu zwiększać efektywność swoich pracowników. Kieruje go pragmatyzm. Nie ukrywa, że chce by jego biznes przynosił większe zyski. By to osiągnąć wprowadził 2 programy:</p>
<ol start="1">
<li><strong>Pokrywa koszt terapii rzucenia palenia każdego z pracowników oraz ich partnerów</strong> – wie, że jeżeli żona jego pracownika będzie palić to jemu samemu trudniej będzie rozstać się z nałogiem. Miał dość tego, że jego ludzie spędzają dużo czasu na przerwach na papierosa a nawet jak siedzą za biurkiem to myślą o kolejnej przerwie. Postanowił więc coś z tym zrobić!</li>
<li><strong>Funduje zajęcia na siłowni z trenerem personalnym</strong> – w zamian za regularne uczestnictwo swoich pracowników, firma inwestuje w ich dodatkowy pakiet emerytalny każdego. Właściciel doszedł do wniosku, że dzięki dobrej kondycji fizycznej jego pracownicy mniej chorują i są sprawniejsi umysłowo co przekłada się na dużo wyższą efektywność pracy.</li>
</ol>
<h2>Za każdym mężczyzną sukcesu stoi mądra kobieta</h2>
<p>Przysłowie mówi, że mężczyzna jest głową a kobieta szyją, która tą głową porusza. Jest wiele żon, które pomogły swoim mężom odbić się od dna i wyjść na prostą czy odnieść sukces. Ostatnio natrafiłem na historię aktora Roberta Downeya Jr. (grał m.in. w filmie „Ironman”), który przyznał, że dzięki swojej żonie po wielu latach uzależnienia rozstał się z narkotykami i alkoholem, rozstał się ze swoją kryminalną przeszłością by osiągnąć sukces na „dużym ekranie”.</p>
<div>
<p>Innym przykładem jest Erik Proulx, amerykański filmowiec i twórca, który przez lata budował swoją karierę na wzlotach i upadkach. Jonathan Fields, w swojej książce „<a href="https://www.amazon.com/Uncertainty-Turning-Fear-Doubt-Brilliance/dp/1591845661" target="_blank" rel="noopener">Uncertainty: Turning Fear and Doubt into Fuel for Brilliance</a>” napisał kto tak naprawdę miał największy wpływ na życiowe osiągnięcia Erika:</p>
<blockquote><p>„Nie zdarzyło mi się, żebym rozmawiał z Proulxem na temat tego ile znaczyło dla niego wsparcie, jakie otrzymał od swojej żony, żeby nie doprowadzało go to do łez. Ten dar, którego doświadczył był niebywały. Przekształcał jego wyzwanie w ich wspólne wyzwanie. I nie tylko sprawiał, że jego twórcza podróż mogła w ogóle mieć miejsce, ale przede wszystkimi zamieniał niepewność i strach przed krytyką w odwagę by podejmować ryzyko i tworzyć na poziomie, na jakim nie przyszło by mu działać w normalnych warunkach”</p></blockquote>
<h2>A Ty? Kim się otaczasz?</h2>
<p>W jednej ręce masz swoje plany, cele, marzenia i dążenia. W drugiej, masz osoby, którymi się otaczasz – rodzina, bliscy, przyjaciele, koledzy.</p>
<p>Czy osoby w Twoim otoczeniu:</p>
<ul>
<li>mają podobne cele, pasje i wartości?</li>
<li>czy pomagają Ci wzrastać czy ciągną Cię w dół?</li>
<li>czy są wokół Ciebie toksyczni ludzie?</li>
</ul>
<p>Może postanowienia, których nie udało Ci się spełnić od lat wymagają po prostu byś poznał nowych ludzi, zmienił trochę otoczenie…</p>
<p><strong>Powodzenia!</strong></p>
</div>
<p>Artykuł <a href="https://10tysiecy.pl/czy-otaczasz-sie-wlasciwymi-ludzmi/">Czy otaczasz się właściwymi ludźmi?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://10tysiecy.pl">Blog o biznesie, przedsiębiorczość i kreatywności!</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://10tysiecy.pl/czy-otaczasz-sie-wlasciwymi-ludzmi/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Jak wyciągać wnioski z porażek w biznesie</title>
		<link>https://10tysiecy.pl/jak-wyciagac-wnioski-z-porazek-w-biznesie/</link>
					<comments>https://10tysiecy.pl/jak-wyciagac-wnioski-z-porazek-w-biznesie/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Paweł Montwiłł]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 03 Sep 2016 19:45:43 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Przedsiębiorczość]]></category>
		<category><![CDATA[błędy]]></category>
		<category><![CDATA[FRIS]]></category>
		<category><![CDATA[Jacek Santorski]]></category>
		<category><![CDATA[Porażka]]></category>
		<category><![CDATA[wnioski]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://10tysiecy.pl/?p=2072</guid>

					<description><![CDATA[<p>Pierwszy wpis na tym blogu nosił tytuł „Jeśli odniosę więcej porażek niż Ty, to wygrałem”. Były to słowa znanego amerykańskiego guru marketingu Setha Godina, który w jednym z wywiadów tłumaczył, że ślepa uliczka to tylko część realiów prowadzenia biznesu i że powinniśmy zachowywać się jak programista który modyfikuje kod swojego oprogramowania tak długo, aż ten zacznie działać. Czy w takim razie temat błędów i porażek w biznesie nie jest przypadkiem przereklamowany? Nie stał się modnym tematem usprawiedliwiania swoich niekompetencji i błędnego postrzegania rzeczywistości? A może spore zainteresowanie innym wpisem o tym, jak się podnieść po porażce wynika z tego, że poczucie porażki dotyka nas wszystkich w mniejszym lub większym stopniu? Czytając ten wpis: Dowiesz się jakie wnioski z własnej porażki biznesowej wyciągnął Jacek Santorski Poznasz moje przemyślenia na temat błędów popełnianych przez przedsiębiorców, których obserwowałem Będziesz miał okazję dowiedzieć się jak oceniać [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://10tysiecy.pl/jak-wyciagac-wnioski-z-porazek-w-biznesie/">Jak wyciągać wnioski z porażek w biznesie</a> pochodzi z serwisu <a href="https://10tysiecy.pl">Blog o biznesie, przedsiębiorczość i kreatywności!</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Pierwszy wpis na tym blogu nosił tytuł „<a href="http://10tysiecy.pl/jesli-odniose-wiecej-porazek/" target="_blank">Jeśli odniosę więcej porażek niż Ty, to wygrałem</a>”. Były to słowa znanego amerykańskiego guru marketingu Setha Godina, który w jednym z wywiadów tłumaczył, że ślepa uliczka to tylko część realiów prowadzenia biznesu i że powinniśmy zachowywać się jak programista który modyfikuje kod swojego oprogramowania tak długo, aż ten zacznie działać.</p>
<p>Czy w takim razie temat błędów i porażek w biznesie nie jest przypadkiem przereklamowany? Nie stał się modnym tematem usprawiedliwiania swoich niekompetencji i błędnego postrzegania rzeczywistości? A może spore zainteresowanie innym wpisem o tym, <a href="http://10tysiecy.pl/jak-sie-podniesc-porazce-jest-sposob/" target="_blank">jak się podnieść po porażce</a> wynika z tego, że poczucie porażki dotyka nas wszystkich w mniejszym lub większym stopniu?</p>
<p>Czytając ten wpis:</p>
<ul>
<li>Dowiesz się jakie wnioski z własnej porażki biznesowej wyciągnął Jacek Santorski</li>
<li>Poznasz moje przemyślenia na temat błędów popełnianych przez przedsiębiorców, których obserwowałem</li>
<li>Będziesz miał okazję dowiedzieć się jak oceniać potencjał RYNKU i własnych KOMPETENCJI</li>
</ul>
<h2>Jacek Santorski – czyli historia człowieka, który wychodził z długów</h2>
<p>Od wielu lat przewijała mi się w różnych artykułach osoba Jacka Santorskiego, psychologa i trenera biznesu, który jest jednym z najbardziej cenionych umysłów w Polsce w swej dziedzinie.</p>
<p>Nie spodziewałem się jednak jak długą drogę do dzisiejszej pozycji musiał przejść. W latach 90tych założył wydawnictwo i dostał od inwestora na ten cel kilkaset tysięcy dolarów. Popełnił jednak szereg błędów biznesowych w sferze finansów i księgowości co doprowadziło do upadku jego biznesu i konieczności spłacania dużego długu w kolejnych latach.</p>
<p>Wydaje się nieprawdopodobne, że facet, który dziś za jeden dzień pracy z klientem bierze kilka tysięcy euro musiał przejść aż tak solidną lekcję.</p>
<p><strong>Jak się z tego podniósł? Połączył swoje kompetencje z rynkiem o czym sam opowiadał.</strong></p>
<blockquote><p>„Ze swoich pasji i kompetencji wybieraj te, które umiesz powiązać z motorem biznesowym. Z żelazną dyscypliną rozwijaj te, w których nie tylko ty jesteś zakochany, ale pokocha je rynek. Pozostałych się „oduczaj”, bo wizja bez implementacji to halucynacja, a pułapka zatopionych kosztów nierentownych projektów ciągle na nas czycha…”</p></blockquote>
<h2>Recepta na biznes = kompetencje + rynek</h2>
<p>Ignorowanie powyższej oczywistości to przyczyna wielu porażek, których doświadczyłem w swoich przedsięwzięcia biznesowych w ostatnich latach oraz w obserwowanych przeze mnie firmach.</p>
<p>Zazwyczaj pojawiają się dwa bieguny, które sprawiają, że nasze plany nie kończą się happy endem. Szczególnie często miałem okazję zaobserwować pierwszą zależność.</p>
<h3><strong>A. Kompetencje TAK, Rynek NIE</strong></h3>
<p>Skupiamy się na tym, co lubimy robić, co nas porywa, w co mocno wierzymy i co wydaje nam się, że jest potrzebne.</p>
<p>Nie ma jednak na to rynku, jest on zbyt mały, konkurencja jest zbyt duża, klienci nie chcą za coś płacić lub rentowność produktów jest zbyt niska by się utrzymać.</p>
<p><strong>Żyjemy własną wizją ignorując rzeczywistość i twarde dane rynkowe.</strong></p>
<p>Próbujemy zarazić swoim genialnym pomysłem odbiorców z nadzieją, że wykreujemy rynek, ale zazwyczaj jest to zbyt kosztowne i odbiorcy szybko weryfikują nasz biznes. Pasja, pasją, ale bez solidnego modelu biznesowego daleko nie zajedziemy.</p>
<h3>B. Rynek TAK, Kompetencje NIE</h3>
<p>Drugi biegun to mocne skupienie na rynku, ale ignorowanie własnych kompetencji, a właściwie, ich niedostatecznego poziomu. Znam Prezesów, którzy nie lubią zarządzać, sprzedawców, którzy sprzedają bo muszą czy analityków, którzy unikają Excela jak ognia.</p>
<p><strong>Wydaje nam się, że umiejętności, które posiadamy są wystarczająco dobre, ale rynek jest bezwzględny i wygrywają w nim tylko najlepsi. Najlepsi sprzedawcy, prezesi, analitycy, specjaliści…</strong></p>
<h2>Porażki uczą nas jak dokonywać właściwych wyborów</h2>
<blockquote><p>Właściwe wybory w biznesie są równie ważne co ciężka praca. W ostatnich latach za dużo obserwowałem wkoło nacisku na to drugie a za mało na podejmowanie właściwych decyzji biznesowych.</p></blockquote>
<p>Spójrzmy na prostą wizualizację poniżej. Mamy obszar naszych KOMPETENCJI i obszar RYNKU.</p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" width="638" height="437" class="size-full wp-image-2075 aligncenter" src="http://10tysiecy.pl/wp-content/uploads/2016/08/kompetencje-vs-rynek.png" alt="kompetencje-vs-rynek" srcset="https://10tysiecy.pl/wp-content/uploads/2016/08/kompetencje-vs-rynek.png 638w, https://10tysiecy.pl/wp-content/uploads/2016/08/kompetencje-vs-rynek-300x205.png 300w" sizes="auto, (max-width: 638px) 100vw, 638px" /></p>
<p>W środku jest punkt, w którym chcielibyśmy się znaleźć. Unikajmy jak ognia sytuacji, gdy angażujemy swoje wysokie kompetencje i pasje z dala od rynku. To jest właśnie pierwszy obszar porażek.</p>
<p>Najlepsze rezultaty przynosi zazwyczaj połączenie średniego lub wysokiego potencjału rynkowego z co najmniej średnim poziomem naszych pasji i kompetencji podążając za słowami Santorskiego: <strong>„Z żelazną dyscypliną rozwijaj te, w których nie tylko ty jesteś zakochany, ale pokocha je rynek.”</strong></p>
<h2>Jak dobrze rozpoznawać RYNEK?</h2>
<p>Po wielu latach w marketingu i sprzedaży wypracowałem sobie jedną z metod, która pozwala oszacować potencjał produktu na rynku B2B w skali mikro:</p>
<p>Weźmy sobie za przykład średniej wielkości firmę działającą w branży B2B, której chcemy, powiedzmy, sprzedać program do pozyskiwania leadów handlowych.</p>
<p>Zacznijmy od kliku pytań.</p>
<p><strong>1. Jaki problem/ból rozwiązuje Twój produkt?</strong><br />
Na przykład: niewystarczająca liczba leadów sprzedażowych w firmie – czyli potencjalnych klientów zainteresowanych Twoją ofertą.</p>
<p><strong>2. Kto w firmie lub organizacji może mieć taki problem?</strong><br />
Np. Dyrektor sprzedaży lub Dyrektor marketingu.</p>
<p>I tu przychodzą kluczowe pytania:</p>
<p><strong>3. Czy ten pracownik ma budżet na takie rozwiązania?</strong> – są zazwyczaj dwa bieguny – albo ma problem i nie ma budżetu na jego rozwiązanie, albo ma budżet, który musi wydać i problemem staje się jak dobrać właściwe narzędzia i techniki. Ten drugi wariant to ideał dla naszego produktu!</p>
<p>Zazwyczaj ten budżet powiązany jest z kolejnym punktem.</p>
<p><strong>4. Czy problem klienta jest związany z jego celami wpisanymi do systemu motywacyjnego lub związany jest z celami organizacji?</strong></p>
<p>W naszym przypadku możliwy jest prosty scenariusz – Prezes wyznaczył poziom sprzedaży na kolejny rok, więc oczekiwania idące z góry zwiększają problem/ból naszego Dyrektora marketingu. Z racji, że działy sprzedaży są zazwyczaj mocno dotowane w kwestii budżetów na rozwój i szkolenia (widać najszybciej zwrot z takich inwestycji), to zakładamy, że dla naszego przykładu znajdzie się budżet.</p>
<p>Jest jednak mnóstwo przykładów na rynku „fajnych” pomysłów na aplikację, która coś tam usprawnia np. w Księgowości albo dziale HR, ale nie ma na to budżetu i nikt nie chce sobie brać kolejnego problemu na głowę. Albo też rozwiązania, które stają się dobrem luksusowym, czymś extra i zazwyczaj nie rozwiązują, żadnego problemu. W polskich realiach szybkiego rozwoju zazwyczaj nie ma czasu na produkty „nice-to-have”.</p>
<h3><strong>Złota zasada sprzedawcy B2B</strong></h3>
<p>Patrząc na powyższe punkty przypomina mi się jeszcze jedna zasada, którą warto sobie wbić do serca:</p>
<blockquote><p>„Sprzedajesz po to, by osoba po drugiej stronie w organizacji awansowała”.</p></blockquote>
<p>Jeżeli dzięki Twojemu produktowi, ktoś po drugiej stronie wywiązuje się ze swoich zobowiązań lub je nawet przekracza to pomagasz tej osobie iść w górę, a ona z pewnością będzie o Tobie pamiętała. Znam wiele przypadków, gdy pracownik zmieniając zatrudnienie „zabierał” ze sobą sprawdzonego dostawcę by wspierał jego obowiązki w nowym miejscu. To tylko potwierdza, że dostawca lub podwykonawca staje się często partnerem biznesowym na lata.</p>
<h2>Jasna ocena własnych KOMPETENCJI</h2>
<p>Skoro z dwóch składowych zrobiliśmy już podejście do Rynku to teraz skupmy się na Kompetencjach.</p>
<p>Nie jest łatwo klarownie ocenić własne umiejętności i predyspozycje w biznesie, szczególnie jeśli ma się szerokie spektrum zainteresowań. Są jednak dwie metody by sobie pomóc w wyznaczaniu kierunku rozwoju:</p>
<p><strong>1. Współpracownicy i klienci</strong> – oni zazwyczaj potrafią trafnie ocenić w czym jesteś dobry, a jakich obszarów powienienś unikać. Tylko uwaga – zbieraj feedback z różnych firm, w których pracowałeś oraz od różnych klientów i współpracowników. Jedno środowisko pracy potrafi bardzo przekłamać Twój prawdziwy obraz.</p>
<p><strong>2. Badanie predyspozycji</strong> – gdy zakładałem tego bloga kilka lat temu, bardzo brakowało mi dobrej metody, która pozwoliłaby ocenić mocne strony i najbardziej naturalne sposoby działania czytelników. Miałem styczność z MBTI czy rolami zespołowymi Belbina, ale nie do końca mnie te narzędzia przekonywały. Ta pierwsza była zbyt złożona zaś druga nie odpowiadała moim potrzebom i odnosiła się do zbyt wąskiego obszaru.</p>
<p>Gdy okazało się, że moja znajoma sama tworzy narzędzie do badania stylów myślenia i działania to mocno jej kibicowałem bo wiedziałem jak duże to wyzwanie. Przez kilka lat obserwowałem jej przygotowania, jak wielu innych znajomych z pomysłem na biznes.</p>
<p>Dzisiaj mógłbym życzyć wszystkim, którzy opowiadali mi o swoich pomysłach na biznes by udało im się to tak, jak w przypadku Ani Samborskiej-Owczarek i jej męża Pawła Owczarka, którzy stworzyli FRIS.<strong> Są tym samym najlepszym dowodem połączenia własnych kompetencji (Ania – koncepcyjna Wizjonerka, Paweł – konsekwentny Badacz) z rynkiem, który potrzebował rodzimego rozwiązania do badania predyspozycji.</strong></p>
<p>Zaletą tego systemu jest to to, że powstał w Polsce i uwzględnia nasze lokalne aspekty kulturowe oraz społeczne. Na tyle wciągnąłem się we FRISowanie, że sam zrobiłem certyfikację trenerską tego narzędzia co staram się wykorzystywać w codziennej pracy sprzedawcy i o czym chętnie opowiadam na szkoleniach i webinarach.</p>
<p>Jeśli chcecie zbadać swoje kompetencje to znajdźcie trenera na stronie <a href="http://fris.pl/trenerzy" target="_blank">fris.pl/trenerzy</a> a jeśli zarządzacie zespołem to pomyślcie o swoich podwładnych by lepiej dopasowywać role i obowiązki oraz podnosić produktywność podległej jednostki! Gdybyście szukali rekomendacji to od lat współpracuję z <a href="https://fris.pl/trenerzy/malgorzata-jozefa-podolecka" target="_blank">Małgorzatą Podolecką</a> także w obszarze coachingu – ma wieloletnie doświadczenie pracy w międzynarodowej korporacji i doskonale rozumie kwestie RYNKU i KOMPETENCJI.</p>
<h2>Porażka to Twój kompas</h2>
<p>Krótko i konkretnie – jeśli przecenisz rynek lub swoje kompetencje to spójrz jeszcze raz na powyższy wykres i oceń gdzie się zagalopowałeś. Jeśli za bardzo w prawo lub za bardzo w lewo, to wyjdź najpierw od rynku, problemów pracowników na poszczególnych stanowiskach, rozpisz produkty oraz usługi, które mogą je rozwiązywać a na końcu wróć do swoich kompetencji i spróbuj znaleźć złoty środek.</p>
<p>Powodzenia!</p>
<p>Artykuł <a href="https://10tysiecy.pl/jak-wyciagac-wnioski-z-porazek-w-biznesie/">Jak wyciągać wnioski z porażek w biznesie</a> pochodzi z serwisu <a href="https://10tysiecy.pl">Blog o biznesie, przedsiębiorczość i kreatywności!</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://10tysiecy.pl/jak-wyciagac-wnioski-z-porazek-w-biznesie/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>9</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Krzysztof Antkowiak &#8211; w twórczości ważna jest dyscyplina pracy</title>
		<link>https://10tysiecy.pl/krzysztof-antkowiak-od-zakazanego-owocu/</link>
					<comments>https://10tysiecy.pl/krzysztof-antkowiak-od-zakazanego-owocu/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Paweł Montwiłł]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 09 Oct 2015 12:09:04 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Ludzie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://10tysiecy.pl/?p=1990</guid>

					<description><![CDATA[<p>Spotkanie z Krzysztofem Antkowiakiem było dla mnie podróżą sentymentalną. Do winylowej płyty, którą słuchałem na gramofonie ponad 20 lat temu. Do utworów, które zapadły mi w pamięć w najmłodszych latach. To uczucie było połączone z ciekawością, którą noszę w sobie, gdy rozmawiam z drugim człowiekiem. Szczególnie, gdy jest to wrażliwy artysta, który na długie lata zniknął z mediów, ale cały czas pozostawał wierny swojej pasji do muzyki – grał na fortepianie i bębnach, śpiewał i komponował. Ma na swoim koncie ponad 1000 koncertów na całym świecie muzykując z różnymi zespołami. Współpracował z Grzegorzem Ciechowski, Edytą Górniak i Justyną Steczkowską. Jak go poznałem to pomyślałem, że chętnie napisałbym na blogu o przemyśleniach artysty, który od ponad 25 aktywnie tworzy i nie ustaje w dzieleniu się swoim talentem z innymi. W międzyczasie „okazało się”, że zostałem managerem jego oraz projektu SIMPLEFIELDS, który stworzył z [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://10tysiecy.pl/krzysztof-antkowiak-od-zakazanego-owocu/">Krzysztof Antkowiak &#8211; w twórczości ważna jest dyscyplina pracy</a> pochodzi z serwisu <a href="https://10tysiecy.pl">Blog o biznesie, przedsiębiorczość i kreatywności!</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Spotkanie z Krzysztofem Antkowiakiem było dla mnie podróżą sentymentalną. Do winylowej płyty, którą słuchałem na gramofonie ponad 20 lat temu. Do utworów, które zapadły mi w pamięć w najmłodszych latach.</p>
<p>To uczucie było połączone z ciekawością, którą noszę w sobie, gdy rozmawiam z drugim człowiekiem. Szczególnie, gdy jest to wrażliwy artysta, który na długie lata zniknął z mediów, ale cały czas pozostawał wierny swojej pasji do muzyki – grał na fortepianie i bębnach, śpiewał i komponował. Ma na swoim koncie ponad 1000 koncertów na całym świecie muzykując z różnymi zespołami. Współpracował z Grzegorzem Ciechowski, Edytą Górniak i Justyną Steczkowską.</p>
<p>Jak go poznałem to pomyślałem, że chętnie napisałbym na blogu o <strong>przemyśleniach artysty, który od ponad 25 aktywnie tworzy i nie ustaje w dzieleniu się swoim talentem z innymi</strong>. W międzyczasie „okazało się”, że zostałem managerem jego oraz projektu <a href="http://simplefields.com" target="_blank">SIMPLEFIELDS</a>, który stworzył z Marcinem Domuratem. Po prostu nie potrafiłem przejść obojętnie obok tej twórczości…</p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" width="715" height="430" class="aligncenter size-featured wp-image-1999" src="http://10tysiecy.pl/wp-content/uploads/2015/10/krzysztof-antkowiak2-715x430.jpg" alt="Fot. Magdalena Adamczewska" srcset="https://10tysiecy.pl/wp-content/uploads/2015/10/krzysztof-antkowiak2.jpg 715w, https://10tysiecy.pl/wp-content/uploads/2015/10/krzysztof-antkowiak2-300x180.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 715px) 100vw, 715px" /></p>
<p style="text-align: center;">Fot: <a id="js_25" class="profileLink" href="https://www.facebook.com/MagdalenaAdamczewskaphotography" data-hovercard="/ajax/hovercard/page.php?id=769538643153462">Magdalena Adamczewska</a></p>
<h3>O czym przeczytacie w wywiadzie?</h3>
<p>Podczas rozmowy Krzysztof Antkowiak opowiada o pracy muzyka – długich godzinach spędzonych w studio i o tym, że najważniejsze dla niego są spotkania z ludźmi podczas koncertów, które pozwalają mu przekazać słuchaczom coś od siebie. Jest też przykładem tego, że nawet bez studia za kilkaset tysięcy złotych można nagrać własny album.</p>
<p>Mówi o tym jak radzi sobie z brakiem weny i co zmieniło się w jego twórczości od czasu, gdy wykonywał utwór „Zakazany owoc”.</p>
<blockquote><p>Życie artysty to droga, a owoce tej drogi oddają klimat miejsc, w których akurat znajduje się twórca. Krzysztof jest tego doskonałym przykładem.</p></blockquote>
<h3>Tworzenie to rytuały i stałe godziny pracy</h3>
<p><strong>Paweł Montwiłł: Dla wielu osób praca artysty może wydawać się sielankowa, a tak naprawdę jest to często orka wielu długich godzin spędzonych w studio.</strong></p>
<p><strong>Krzysztof Antkowiak:</strong> W twórczości bardzo ważna jest dyscyplina pracy. Są ludzie, którzy wychodzą z założenia, że jak jest wena to wtedy idą i tworzą. Ja sobie narzuciłem rygor, bo nie będąc nigdzie zatrudnionym muszę pracować i muszę mieć efekty.</p>
<p>Po prostu założyłem sobie, że będę codziennie w studio niezależnie od tego czy mam dobry dzień czy zły i będę dłubał. Czasami jest tak, że przychodzę do studia i dwie godziny siedzę i nic mi nie przychodzi – po prostu siedzę i patrzę. Ale jak już zaczynam potem coś robić to zaczynam mieć flow i okazuje się, że te godziny nie były stracone.</p>
<p><strong>Zdarza Ci się, że jakiś utwór powstanie w jeden dzień?</strong></p>
<p>Tak, zdarza się. Utwór powstaje, na przykład w pół godziny albo czasami w 5 minut – siadam i od razu to płynie. Dużo czasu zajmuje jednak jego aranżacja, czyli to, jak go obudujesz. Wiele zależy też od tego czy zostawiasz go z samym fortepianem czy zaczynasz dogrywać do niego dodatkowe instrumenty i brzmienia. Sporo pracy trzeba też włożyć by nadać mu fajne brzmienie.</p>
<p>Czasami siadasz i jest pustka i nic nie idzie, a czasem jest tak, że forma od razu powstaje. Mi się często zdarza, że ta forma się sama zawiązuje. Nie ma na to reguły.</p>
<p><strong>Masz swoje rytuały i stałe godziny pracy?</strong></p>
<p>Regularnie z rana chodzę na basen – staram się 4 razy w tygodniu. To pozwala mi dbać o kondycję fizyczną i psychiczną. Koło 11:00-12:00 zaczynam pracować. Często siedzę do 19:00-20:00 ale zdarza mi się zostawać w studio do 12:00-1:00 w nocy. To zależy. Robię sobie oczywiście przerwę na jakiś obiad.</p>
<p><strong>Jak sobie radzisz z brakiem weny? Masz takie sytuacje, że przez klika dni nie udaje Ci się nic stworzyć?</strong></p>
<p>Tak, pewnie. Mam takie sytuacje. Wtedy odpuszczam, siedzę i odpoczywam. Nie jadę do studia bo wiem, że to nie ma sensu. Bo muszę odpocząć od dźwięków i muzyki. Zwłaszcza jak już skończę jakąś większą partię twórczości to wtedy potrzebuję 2-3 dni resetu. Musisz odpoczywać od dźwięków bo inaczej się zajedziesz. Tak, jak ze wszystkim. Zazwyczaj sam wiem kiedy odpoczywać.</p>
<h3>O spotkaniach z ludźmi podczas koncertów</h3>
<p><strong>Na Twoich koncertach są ludzie, którzy słuchali Twoich przebojów 20 lat temu, dorastali razem z Tobą. Przychodzą z ciekawości jak zmieniła się Twoja muzyka przez ten czas?</strong></p>
<p>Część dzisiejszych moich odbiorców dorastała razem ze mną i mają jakiś sentyment do tamtych czasów, w których razem byliśmy młodzi. Słuchali wtedy moich piosenek i są teraz ciekawi jak tworzę. I jest często z ich strony niemałe zaskoczenie, gdy się o mnie dowiadują bo przecież wiele lat temu zniknąłem z mediów.</p>
<p>Dla mnie to jest też fajne, że mogę spotkać tych ludzi i dać im coś zupełnie innego, niż przed laty bo w tamtym czasie miałem 15 lat i byłem wykonawcą śpiewającym czyjeś utwory.</p>
<blockquote><p>Każdy koncert jest spotkaniem jakichś ludzi. To są dla mnie najbardziej istotne w tym, co robię. To jest to, co najbardziej kocham w tej pracy. Niezależnie od tego, czy gram w małej miejscowości, w małym klubie czy gram duży koncert dla paru tysięcy osób. To nie ma znaczenia.</p></blockquote>
<p><strong>Samotna praca i twórczość to jedno, a to, jak to później utwory rezonują ze słuchaczami to drugie?</strong></p>
<p>Najważniejszy jest koncert bo płyta to tylko pokazanie tego, co masz do zaoferowania muzycznie w warunkach studyjnych. Koncert rewiduje to, czy jest OK czy nie. Czy idziesz we właściwą stronę po wielu miesiącach spędzonych w studio.</p>
<p>To, jak zagraliśmy z Marcinem Domuratem koncert w Teatrze Syrena w marcu tego roku było dla mnie mocnym przeżyciem bo nie wiedziałem jak ludzie to przyjmą. Bo nigdy nie wiesz. Możesz zakładać, że jest nieźle ale nigdy nie wiesz jak to zostanie przyjęte.<strong> I to jak to ludzie odebrali było dla mnie potwierdzeniem, że jestem na właściwej drodze.</strong></p>
<h3>O nowej płycie</h3>
<p><strong>Nowa płyta, którą nagrałeś z Marcinem „Dirt on TV” pokazuje, że można bez profesjonalnego studia stworzyć własny album.</strong></p>
<p>W dzisiejszych czasach każdy może coś stworzyć. Wystarczy jakaś karta dźwiękowa, mikrofon i komputer z oprogramowaniem. Płyta w ramach projektu SIMPLEFIELDS powstała w warunkach niestudyjnych. W tym wszystkim człowiek jest najważniejszy. Oczywiście, jak masz dobry sprzęt za kilkaset tysięcy złotych to wiele rzeczy z punktu zaczyna brzmieć dobrze.</p>
<blockquote><p>To, co z Ciebie płynie jest jednak najważniejsze. Jeżeli masz coś do powiedzenia to to powiesz – czy to w warunkach studyjnych czy domowych.</p></blockquote>
<p><iframe loading="lazy" src="https://www.youtube.com/embed/D4nEY1BvT3A?rel=0" width="720" height="405" frameborder="0" allowfullscreen="allowfullscreen"></iframe></p>
<p><strong>Ile czasu zajęło nagranie tej płyty?</strong></p>
<p>Praca nad nią trwała dosyć długo bo sporo czasu poświęciliśmy na miksy – stworzenie przestrzeni w tych utworach, aranżacje czy dopracowanie brzmienia. Półtora roku pracowaliśmy ogólnie nad płytą. Nie nagrywaliśmy jej codziennie. To był proces.</p>
<p><strong>Z jednej strony, wiedzieliście, że macie dobry materiał, że ludzie przychodzą na Wasze koncerty i podoba im się ta muzyka, a z drugiej strony, przez ponad rok był problem ze znalezieniem wydawcy. Finalnie jednak udało się trafić na Agencję Muzyczną Polskiego Radia, która podjęła się zadania.</strong></p>
<p>To był dosyć frustrujący czas poszukiwania wydawcy i byliśmy już na etapie, że chcieliśmy ją wydać sami. Nawet znalazł się człowiek, który był gotowy pokryć wyprodukowanie pierwszego tysiąca egzemplarzy albumu.</p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" width="370" height="412" class="alignright size-full wp-image-2015" src="http://10tysiecy.pl/wp-content/uploads/2015/10/simplefields_winieta_prewka-blog.jpg" alt="simplefields_winieta_prewka-blog" srcset="https://10tysiecy.pl/wp-content/uploads/2015/10/simplefields_winieta_prewka-blog.jpg 370w, https://10tysiecy.pl/wp-content/uploads/2015/10/simplefields_winieta_prewka-blog-269x300.jpg 269w" sizes="auto, (max-width: 370px) 100vw, 370px" />Przykładamy dużą wagę do szczegółów dlatego zależało nam na wysokiej jakości oprawy graficznej. Okładkę do tej płyty zaprojektował <a href="http://mgapski.blogspot.com" target="_blank">Mateusz Gabski</a>, który jest jednym z najlepszych artystów na świecie tworzących murale (namalował m.in. największy mural w Rzymie). To jest człowiek, który zrobił nam tę okładkę bo się zachwycił naszą muzą.</p>
<p><strong>Utwory na płycie to nastrojowa muzyka, która pozwala się zatrzymać i odpocząć. Połączenie jazzu, funky i swingu zachęca do refleksji i odłączenia się od codziennego pośpiechu. Dlaczego zdecydowaliście się na taki gatunek muzyczny?</strong></p>
<p>Z tworzeniem jest tak, że wiele zależy od czasu jaki akurat masz w życiu. Ja byłem akurat w takim okresie kiedy potrzebowałem spokoju w sobie bo zawodowo czułem, że mam potencjał do tego, żeby dawać ludziom to, co mam w sobie, a nie miałem takiej możliwości by to zrobić.</p>
<p>Zacząłem z Marcinem tworzyć by znaleźć dla siebie samego trochę ukojenia.</p>
<p><iframe loading="lazy" src="https://www.youtube.com/embed/C8SBsyi5yD8?rel=0" width="720" height="405" frameborder="0" allowfullscreen="allowfullscreen"></iframe></p>
<p><strong>Pomimo trudnego okresu, jak sam mówisz, udało Ci się jeszcze nagrać nową solową płytę. Co Cię motywowało by wstawać każdego dnia i jechać do studia?</strong></p>
<p>W czasie, kiedy załatwialiśmy z Marcinem sprawy wydawnicze albumu „Dirt on TV” miałem potrzebę wyrzucenia z siebie frustracji i muzyka pomogła mi się oddalić od tego wszystkiego.</p>
<p>Więc ta płyta była akurat szybkim procesem twórczym i powstała w kilka miesięcy. Ona nie jest jeszcze dla mnie zamknięta. Jeszcze chciałbym coś na nią nagrać po polsku. Nie robię jednak nic na siłę – jak przyjdzie na to pomysły to to zrobię.</p>
<p><strong>Do którego utworu na nowej płycie Simplefields masz największy sentyment?</strong></p>
<p>Henry. Marcin uwielbia Charlesa Bukowskiego i napisał super tekst. Myślę, że ten utwór jest najbardziej wartościowy muzycznie.</p>
<h3>Plany na przyszłość</h3>
<p><strong>Mówi się, że człowiek dojrzewa dopiero w drugiej połowie życia. Czujesz, że zaczynasz być we właściwym miejscu?</strong></p>
<p>Wiesz, czuję od jakiegoś czasu, że jestem we właściwym miejscu i chciałbym by trwało to jak najdłużej. Ten rok jest dla mnie przełomowy.</p>
<p><strong>Co jest dla Ciebie wyzwaniem na kolejne 2-3 lata?</strong></p>
<p>Ciągła praca nad sobą. Chciałbym się rozwijać i poznawać ciekawych ludzi, od których mógłbym się czegoś uczyć. Czuję, że już etap tworzenia samemu się skończył. Nie chcę już nagrywać następnej płyty w tych warunkach, w jakich tworzyłem dotychczas.</p>
<p><strong>Dziękuję za rozmowę!</strong></p>
<p>Strona internetowa Simplefields: <a href="http://simplefields.com" target="_blank">http://simplefields.com</a>.<br />
Koncert premierowy – 15 października o godzinie 19:00 w <a href="https://www.bilety24.pl/koncert/koncert-simplefields-19835?id=102212" target="_blank">Kinie Elektronik</a>.</p>
<p><em>Fotografia na górze wpisu: Cezary Prośniak. Zdjęcie pochodzi z wywiadu z dziennikarką Martą Kawczyńską dla TVP Info.</em></p>
<p>Artykuł <a href="https://10tysiecy.pl/krzysztof-antkowiak-od-zakazanego-owocu/">Krzysztof Antkowiak &#8211; w twórczości ważna jest dyscyplina pracy</a> pochodzi z serwisu <a href="https://10tysiecy.pl">Blog o biznesie, przedsiębiorczość i kreatywności!</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://10tysiecy.pl/krzysztof-antkowiak-od-zakazanego-owocu/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Jak zdobyć pracę marzeń? Wykorzystaj siłę uśpionych kontaktów</title>
		<link>https://10tysiecy.pl/jak-znalezc-prace-dzieki-luznym-polaczeniom-spolecznym/</link>
					<comments>https://10tysiecy.pl/jak-znalezc-prace-dzieki-luznym-polaczeniom-spolecznym/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Paweł Montwiłł]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 25 May 2015 10:46:14 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Lifestyle]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://10tysiecy.pl/?p=1951</guid>

					<description><![CDATA[<p>Szukanie pracy zazwyczaj zaczynasz od przeglądania ogłoszeń a w międzyczasie dopracowujesz swoje CV. Potem zapewne aplikujesz na wybrane oferty i rozsyłasz swój życiorys znajomym z zapytaniem czy znają jakieś firmy, które szukają osoby z Twoimi kompetencjami. Czasem też pytasz o konkretne przedsiębiorstwa, które znajdują się na na Twojej liście pożądanych pracodawców. Choć rozpuszczenie wici po znajomych w takich przypadkach potrafi być bardzo skuteczne, czego sam wielokrotnie doświadczyłem, to jest coś co może być dużo bardziej efektywne w zapewnieniu Ci pomyślnego rozwoju kariery czy też powrotu na rynek pracy. Po przeczytaniu wpisu dowiesz się: Co to są luźne połączenia społeczne i jak je wykorzystać w znalezieniu pracy? Jaki jest jeden czynnik, który sprawia, że lepiej wykorzystasz swoje „uśpione kontakty”? Jak stosować rady zawarte we wpisie wykorzystując serwisy Linkedin, Facebook i Goldenline? Co zwiększa nasze szanse na znalezienie [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://10tysiecy.pl/jak-znalezc-prace-dzieki-luznym-polaczeniom-spolecznym/">Jak zdobyć pracę marzeń? Wykorzystaj siłę uśpionych kontaktów</a> pochodzi z serwisu <a href="https://10tysiecy.pl">Blog o biznesie, przedsiębiorczość i kreatywności!</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Szukanie pracy zazwyczaj zaczynasz od przeglądania ogłoszeń a w międzyczasie dopracowujesz swoje CV. Potem zapewne aplikujesz na wybrane oferty i rozsyłasz swój życiorys znajomym z zapytaniem czy znają jakieś firmy, które szukają osoby z Twoimi kompetencjami. Czasem też pytasz o konkretne przedsiębiorstwa, które znajdują się na na Twojej liście pożądanych pracodawców.</p>
<p><strong>Choć rozpuszczenie wici po znajomych w takich przypadkach potrafi być bardzo skuteczne, czego sam wielokrotnie doświadczyłem, to jest coś co może być dużo bardziej efektywne w zapewnieniu Ci pomyślnego rozwoju kariery czy też powrotu na rynek pracy.</strong></p>
<p>Po przeczytaniu wpisu dowiesz się:</p>
<ul>
<li>Co to są luźne połączenia społeczne i jak je wykorzystać w znalezieniu pracy?</li>
<li>Jaki jest jeden czynnik, który sprawia, że lepiej wykorzystasz swoje „uśpione kontakty”?</li>
<li>Jak stosować rady zawarte we wpisie wykorzystując serwisy Linkedin, Facebook i Goldenline?</li>
</ul>
<h2>Co zwiększa nasze szanse na znalezienie pracy o 58%?</h2>
<p>Mark Granovetter, doktorant na uniwersytecie Harvarda przebadał 282 mężczyzn by dowiedzieć się jak znaleźli swoją pracę.</p>
<p>Zbierał informację o tym, jak dowiadywali się o ofertach pracy, do kogo zwracali się z prośbą o referencje czy z jakich metod korzystali by dostać się na rozmowę kwalifikacyjną. <strong>Mark zwracał też szczególną uwagę, kto wyciągnął pomocną dłoń do poszukujących nowego zatrudnienia.</strong></p>
<p>Nie było dla niego dużym zaskoczeniem, że osoby szukające pracy otrzymywały wsparcie od swoich przyjaciół a spotykały się z odmową pomocy, gdy zwracali się do obcych ludzi. To naturalne, że bliskim osobom chętniej poświęcamy swoją energię i reputację.</p>
<blockquote><p>„Tym, co wzbudziło jednak zaskoczenie, była częstość, z jaką szukający pracy wspierani są przez luźnych znajomych – przyjaciół przyjaciół – ludzi, którzy nie są ani obcy, ani bliscy. Granovetter nazwał te powiązania mianem „słabych więzi społecznych”, ponieważ łączyły ludzi mających wspólnych znajomych i przynależących do tych samych sieci społecznych, nie powiązanych jednak ze sobą silną więzią przyjaźni”.<br />
<strong>„Siła nawyku”, Charles Duhigg</strong></p></blockquote>
<p>Wniosek jest jednoznaczny:</p>
<p style="text-align: center;"><img loading="lazy" decoding="async" width="569" height="450" class="aligncenter size-full wp-image-1955" src="http://10tysiecy.pl/wp-content/uploads/2015/05/masz.png" alt="masz" srcset="https://10tysiecy.pl/wp-content/uploads/2015/05/masz.png 569w, https://10tysiecy.pl/wp-content/uploads/2015/05/masz-300x237.png 300w" sizes="auto, (max-width: 569px) 100vw, 569px" /></p>
<p>Wychodząc dużo szerzej niż kwestia poszukiwania nowego zajęcia, naukowcy badający jak rozchodzą się plotki, opinie czy tworzą ruchy społeczne, odkryli wspólny mianownik:<br />
„znajomości charakteryzując się słabymi więziami społecznymi są często równie wpływowe – jeśli nie bardziej – jak bliskie przyjaźnie”.</p>
<p>Doskonale się to sprawdza przy budowaniu społeczności wokół projektów, marek, stron internetowych czy blogów. To poparcie i uznanie dalszych relacji pozwala zbudować momentum.</p>
<p><strong>Dlaczego na dalszych znajomych możemy polegać bardziej? </strong>Z przyjaciółmi kontaktujemy się stosunkowo często, mamy podobne zainteresowania, dobrze znamy ich środowisko i na pewno już zdążyliby nas poinformować o interesujących ofertach na rynku. Obracamy się też w tych samych kręgach.</p>
<p>To dalsi znajomi dają nam szansę dotarcia do nowych grup ludzi, pozyskać świeże informację i zyskać nowe możliwości rozwoju, o których na co dzień nie słyszymy.</p>
<h2>A co z „uśpionymi kontaktami”?</h2>
<p><img loading="lazy" decoding="async" width="357" height="494" class=" size-full wp-image-1963 alignright" src="http://10tysiecy.pl/wp-content/uploads/2015/05/Zrzut-ekranu-2015-05-25-o-11.01.58.png" alt="Zrzut ekranu 2015-05-25 o 11.01.58" srcset="https://10tysiecy.pl/wp-content/uploads/2015/05/Zrzut-ekranu-2015-05-25-o-11.01.58.png 357w, https://10tysiecy.pl/wp-content/uploads/2015/05/Zrzut-ekranu-2015-05-25-o-11.01.58-217x300.png 217w" sizes="auto, (max-width: 357px) 100vw, 357px" />Uśpione kontakty to m.in. znajomi i przyjaciele ze szkoły, z dawnej pracy czy innego miasta. Osoby, z którymi kiedyś miałeś bliższe lub dalsze relacje, ale od jakiegoś czas utrzymujecie sporadyczny kontakt lub nie utrzymujecie go wcale.</p>
<p><a href="http://adambraun.com" target="_blank" rel="noopener">Adam Braun</a> to przykład człowieka, który nie tylko opowiada o zmienianiu świata, ale przede wszystkim swoimi działaniami faktycznie czyni go lepszym. Jest założycielem fundacji <a href="https://pencilsofpromise.org" target="_blank" rel="noopener">„Pencils of Promise”</a>, która wsparła budowę 300 szkół na całym świecie w rejonach gdzie edukacja dzieci jest najbardziej zagrożona.</p>
<p>Siłę „uśpionych kontaktów” odkrył podczas jednej z podróży zagranicznej:</p>
<blockquote><p>„Często skupiamy swój wysiłek na budowaniu silnych powiązań, w których upatrujemy największą wartość, ale nauka dostarcza zaskakujących wniosków, że siła tkwi w twoich słabych i uśpionych powiązaniach.”</p></blockquote>
<blockquote><p>„Ostatnio zaobserwowałem to kiedy moja żona złamała palec u nogi podczas naszej zagranicznej podróży. Wrzuciłem zdjęcie urazu na Instragrama i w ciągu 5 minut otrzymałem wiadomość od dwóch osób. Jednym z nich był mój dawny kolega z college’u, z którym nie rozmawiałem od miesięcy, a który to jest lekarzem. Od razu zaoferował przesłanie opinii na temat prześwietlenia”</p></blockquote>
<p>Ten przykład potwierdza skuteczność portali społecznościowych do wykorzystywania relacji z dalszymi znajomymi oraz uśpionymi kontaktami. Dalej uważacie, że posiadanie setek znajomych na Facebooku nie ma większego sensu?</p>
<h2>Jedna rzecz, która pozwoli Ci lepiej wykorzystać „uśpione relacje”</h2>
<p>Zanim przejdę do praktycznych rad jak skuteczniej znaleźć pracę, chciałbym podkreślić ostatni aspekt związany z „uśpionymi relacjami”.</p>
<p>Adam Grant, autor książki <a href="http://ebookpoint.pl/ksiazki/e_703k.htm" target="_blank" rel="noopener">„Dawaj i bierz. Rewolucyjne podejście do sukcesu”</a>  podkreśla jedną kwestię, który wpływa na to jak pomocni będą dla Ciebie ludzie z kręgu „uśpionych znajomości”, gdy zwrócisz się do nich o wsparcie. Chodzi o to czy jesteś osobą, która dużo daje od siebie oraz jest zorientowana na innych.</p>
<blockquote><p>Ludzie, którzy chętnie dzielą się wiedzą, uczą innych nowych umiejętności, pomagają w codziennych sprawach bez zastanawiania się co mogą dostać w zamian, mają dużo większą szansę uzyskania pomocy od osoby, z którym przez dłuższy czas nie mają kontaktu.</p></blockquote>
<p>To ich ogromna przewaga nad tymi, którzy idą przez życie przede wszystkim biorąc.</p>
<p>Jeżeli po latach odezwie się do Ciebie znajomy, na którego zawsze mogłeś liczyć to będziesz o tym pamiętał. Twoje społeczne nawyki sprawią, że chętnie mu pomożesz. To tylko potwierdza, że wszystko co dajemy innym, prędzej czy później powraca.</p>
<h2>4 metody jak szukać pracy wykorzystując „luźne połączenia społeczne”</h2>
<p>Wykorzystując poniższe metody i narzędzia będziemy zwracać się do następujących grup:</p>
<ul>
<li>dalsi znajomi,</li>
<li>uśpione kontakty,</li>
<li>bliscy znajomi i przyjaciele – w końcu to oni mogą stanowić łącznik do dalszych znajomych.</li>
</ul>
<h3>1. Stale buduj i rozwijaj swoją sieć znajomych i połączeń na mediach społecznościowych</h3>
<p>To jest absolutnie nie do przecenienia, o czym pisałem jakiś czas temu wychwalając siłę Linkedina w artykule <a href="http://10tysiecy.pl/po-co-komu-270-rekomendacji-na-linkedin/" target="_blank" rel="noopener">Po co komu 270 rekomendacji na Linkedin?</a>. Sama możliwość podejrzenia ile kontaktów dzieli nas od poszukiwania osoby i jakich mamy wspólnych znajomych jest już bardzo wartościowa.</p>
<p><strong>Obracam się wśród wielu osób, którzy szukają nowych klientów, chcą rozwijać swoją karierę, ale mimo tego nie są skłonni pójść za radą by założyć i rozwijać swoje konto na Goldenline czy Linkedin.</strong></p>
<p>Rozumiem, że wiele osób nie chce być na Facebooku, ale Linkedin nawet z krótką informacją i zdjęciem to już konieczność w dzisiejszych czasach. Grzechem byłoby nie skorzystać z takiej okazji. Ja w ten sposób pozyskałem klienta, która otworzył mi drzwi na świat.</p>
<p>Mówi się, że Linkedin jest bardziej przeznaczony dla managerów a Goldenline dla specjalistów. Ja chętniej korzystam z tego pierwszego rozwiązania, gdyż jest platformą mięzdzynarodową i posiada kilka dobrych funkcji.</p>
<p><strong>Wskazówka:</strong> Jeśli jeszcze nie posiadasz konta na Linkedin lub Goldenline to je załóż. W pierwszym przypadku sugeruję wypełnić swój profil w języku angielskim – można to zlecić lub poprosić znajomego o wsparcie. Połącz się ze swoimi znajomymi i ludźmi, z którymi pracowałeś lub prowadziłeś jakiekolwiek działania biznesowe. Następnym krokiem może być pozyskanie referencji.</p>
<h3>2. Skontaktuj się ze „słabymi i uśpionymi kontaktami” za pośrednictwem mediów społecznościowych</h3>
<p>Wykorzystaj Linkedin, Goldenline i Facebooka by skontaktować się z wybranymi osobami, z którymi masz słabsze lub uśpione więzi z informacją o tym, że szukasz pracy. Wymień swoje 2-3 kluczowe kompetencje oraz określ 2-3 stanowiska jakie Cię interesują.</p>
<p>Możesz też opublikować informację na ścianie na FB np. z opcją pokazania tej wiadomości tylko określonej grupie. By zbyt mocno się nie odsłaniać poinformuj, że szukasz nowych wyzwań w dziedzinie X i Y.</p>
<p>Ważne by w obu przypadkach być bardzo konkretnym.</p>
<p><strong>Wskazówka:</strong> Możesz zacząć od znajomych z poprzednich miejsc pracy. Zacznij szczególnie od tych, z którymi miałeś dobre relacje i którzy zawsze mogli na Ciebie liczyć. Możliwe, że dalej działacie w tej samej branży co tylko przyczyni się do jeszcze większej skuteczności.</p>
<h3>3. Przeglądaj znajomych znajomych w swojej branży</h3>
<p>Przede wszystkich Linkedin jest tutaj pomocny. Wchodzisz na profil osoby w branży i przeglądasz połączenia. Jak znajdziesz pracownika firmy, która Cię interesuje to najlepiej zadzwoń do znajomego z pytaniem czy może Cię przedstawić tamtej osobie by przesłać swoje CV.</p>
<p><strong>Wskazówka:</strong> Możesz też zacząć od zwrócenia się do znajomego znajomego o ocenę Twoich kompetencji związanych z poszukiwaniem pracy na stanowisko X lub doradzenia jak wygląda rynek. Czasem to doskonały sposób na otwarcie dyskusji.</p>
<h3>4. Wykorzystaj hipotezę dotyczącą „Sześciu stopni oddalenia”</h3>
<p>Teoria ta mówi, że każda osoba na ziemi jest od nas oddalona  o maksymalnie 6 stopni, czyli że dzieli nas tylko 6 relacji znajomy-znajomego. Choć hipoteza ta opierała się na eksperymencie „Świat jest mały” psychologa Stanleya Migrama to była też wielokrotnie podaważana a sześć stopni traktowano symbolicznie.</p>
<p>Nie zmienia to jednak faktu, że szybko można się przekonać jak w małym świecie żyjemy, gdy zobaczymy na Linkedin ile osób nam zupełnie nieznanych jest 3 połączenia dalej od nas.</p>
<p><strong>Wskazówka:</strong> Zadanie pytania dalszemu znajomemu „Czy znasz kogoś, kto pracujące w branży X lub firmie Y?” może otworzyć niejedne drzwi.</p>
<p>Podsumowując, sam się przekonałem wielokrotnie o sile uśpionych kontaktów. Wielu znajomych moich znajomych dzieli się treściami publikowanymi na tym blogu. Bardzo doceniam fakt, że dzięki mediom społecznościowym mogę docierać z przekazem do tak wielu osób i bardzo sobie cenię ich komentarze oraz zaangażowanie.</p>
<p>Życzę powodzenia w poszukiwaniach pracy, która przyniesie Wam zadowolenie i czekam na kontakt, gdy któraś z powyższych metod zadziała.</p>
<p><em>Źródło zdjęcia: pixabay.com</em></p>
<p>Artykuł <a href="https://10tysiecy.pl/jak-znalezc-prace-dzieki-luznym-polaczeniom-spolecznym/">Jak zdobyć pracę marzeń? Wykorzystaj siłę uśpionych kontaktów</a> pochodzi z serwisu <a href="https://10tysiecy.pl">Blog o biznesie, przedsiębiorczość i kreatywności!</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://10tysiecy.pl/jak-znalezc-prace-dzieki-luznym-polaczeniom-spolecznym/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>10</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>5 rzeczy, nad którymi lepiej przestać rozmyślać</title>
		<link>https://10tysiecy.pl/5-rzeczy-nad-ktorymi-lepiej-przestac-rozmyslac/</link>
					<comments>https://10tysiecy.pl/5-rzeczy-nad-ktorymi-lepiej-przestac-rozmyslac/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Gość]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 13 May 2015 21:18:56 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Motywacja]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://10tysiecy.pl/?p=1895</guid>

					<description><![CDATA[<p>Zapraszam do przeczytania gościnnego wpisu Kasi Pszonickiej, autorki bloga The Owner &#038; Co. o przedsiębiorczym stylu życia! Łączy nas pasja do dzielenia się wiedzą i doświadczeniem związanym z prowadzeniem biznesu, motywacją i organizacją pracy, dlatego chętnie czytam jej teksty i zachęcam Was do tego samego. Inspirują do działania! Kasia zebrała 5 kluczowych spraw, które warto wyrzucić z głowy by być skutecznym w biznesie i zorientowanym na realizację postawionych sobie celów.  Jedną z najbardziej przydatnych lekcji wyniesionych z pracy w korporacji było stwierdzenie mojej koleżanki: „nie myśl tyle – rób.” Powiedziała mi to, gdy kilkanaście minut zastanawiałam się jak zabrać się za zadanie, które robiłam po raz pierwszy – jak się potem okazało, faktycznie zastanawiałam się nad nim przynajmniej o 10 minut za dużo. Początki bywają trudne, bo podejmując się zadania próbujemy przewidzieć przyszłość: Czy się uda? Jak zrobić, by się udało? A co jeśli się nie uda? Jasne, myślenie to świetny pomysł – zawsze i wszędzie – ale w nadmiarze może nas blokować [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://10tysiecy.pl/5-rzeczy-nad-ktorymi-lepiej-przestac-rozmyslac/">5 rzeczy, nad którymi lepiej przestać rozmyślać</a> pochodzi z serwisu <a href="https://10tysiecy.pl">Blog o biznesie, przedsiębiorczość i kreatywności!</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><em>Zapraszam do przeczytania gościnnego wpisu Kasi Pszonickiej, autorki bloga <a href="http://theowner.co" target="_blank">The Owner & Co.</a> o przedsiębiorczym stylu życia! Łączy nas pasja do dzielenia się wiedzą i doświadczeniem związanym z prowadzeniem biznesu, motywacją i organizacją pracy, dlatego chętnie czytam jej teksty i zachęcam Was do tego samego. Inspirują do działania!</em></p>
<p><em>Kasia zebrała 5 kluczowych spraw, które warto wyrzucić z głowy by być skutecznym w biznesie i zorientowanym na realizację postawionych sobie celów. </em></p>
<hr />
<p>Jedną z najbardziej przydatnych lekcji wyniesionych z pracy w korporacji było stwierdzenie mojej koleżanki: <strong>„nie myśl tyle – rób.”</strong> Powiedziała mi to, gdy kilkanaście minut zastanawiałam się jak zabrać się za zadanie, które robiłam po raz pierwszy – jak się potem okazało, faktycznie zastanawiałam się nad nim przynajmniej o 10 minut za dużo. Początki bywają trudne, bo podejmując się zadania próbujemy przewidzieć przyszłość: Czy się uda? Jak zrobić, by się udało? A co jeśli się nie uda?</p>
<p><strong>Jasne, myślenie to świetny pomysł – zawsze i wszędzie – ale w nadmiarze może nas blokować i powodować zbędne stresy.</strong> Dlatego musisz wiedzieć, że jest kilka rzeczy, nad którymi zdecydowanie nie warto się zastanawiać!</p>
<h3>1. Co może pójść nie tak?</h3>
<p>Ułatwię Ci sprawę i szybko powiem prawdę. Wszystko! Wszystko może pójść nie tak! Jutro może potrącić Cię autobus, bank w którym trzymasz wszystkie pieniądze może okazać się oszustem na miarę Amber Gold, z powodu guza mózgu możesz obudzić się jutro rano nie pamiętając kim jesteś, ani jak się nazywasz i tak dalej… Wymyślanie mniej czy bardziej prawdopodobnych negatywnych scenariuszy to delikatnie mówiąc kompletna strata czasu.</p>
<p>Jasne, trzeba być przygotowanym na pewne ewentualne złe zdarzenia, ale no może nie na wszystkie, co? Już Ty wiesz jak znaleźć złoty środek! Tylko go szukaj <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p style="text-align:center"><img loading="lazy" decoding="async" width="569" height="334" class="aligncenter size-full wp-image-1907" src="http://10tysiecy.pl/wp-content/uploads/2015/05/5rzeczy2.png" alt="5rzeczy2" srcset="https://10tysiecy.pl/wp-content/uploads/2015/05/5rzeczy2.png 569w, https://10tysiecy.pl/wp-content/uploads/2015/05/5rzeczy2-300x176.png 300w" sizes="auto, (max-width: 569px) 100vw, 569px" /></p>
<h3>2. Twoje uczucia</h3>
<p>Nie chcę wyjść tutaj na osobę bezduszną i zimną (bo jestem dokładnie odwrotna!), ale uważam, że nie do końca możemy wierzyć naszym uczuciom. Szczególnie (i właściwie przede wszystkim) tym nagłym, bardzo intensywnym.</p>
<p>Strach, złość, euforia zawsze będą. Nie ma co się nad nimi zbyt długo zastanawiać. Lubię przejść do porządku dziennego nad tym, że czegoś się boję. No boję się, i co z tego – trzeba się za to wziąć to nic nie poradzę, nie odgryzie mi to ręki raczej <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Jestem zła? No to jestem. Chwilę pobędę, uspokoję się – nie ma co rozgrzebywać złości, poruszać jej tematu 100 razy. Nie tylko negatywne emocje staram się traktować z dystansu – euforia towarzysząca nowemu pomysłowi? Wykorzystuję ją jak tylko mogę, ale jeśli jej nie czuję nie zmieniam mojego podejścia do zadania.</p>
<p><strong>Wiem, że uczucia to reakcje chemiczne organizmu i nie do końca można im wierzyć. Można pomylić głód ze złością i można wziąć chwilową ekscytację za głęboką motywację.</strong> Nie ma co zbyt długo zastanawiać się nad uczuciami, szczególnie gdy praca czeka! Odsuwanie ich na bok, podczas realizacji wcześniej zaplanowanych zadań bardzo pomaga!</p>
<h3>3. Sukcesy innych</h3>
<p>Te potrafią wpędzić w kompleksy jak mało co. I jak mało co są bezsensowne. Może i to jest w jakimś stopniu motywujące, gdy widzisz jak rozwija się konkurencja – nagle przed Twoimi oczami staje wizja, co Ty mógłbyś osiągnąć gdybyś pracował odpowiednio ciężko i mądrze.</p>
<p>No, ale halo! Po co porównywać się ze znajomymi? Szczególnie tymi z Facebooka, niewidzianymi od wielu miesięcy? Albo z ludźmi, których kompletnie nie znasz i nie wiesz ile kosztował ich sukces i jak wiele dla niego poświęcili?</p>
<p><strong>To co widzisz to wierzchołek góry lodowej. Nie ma sensu porównywać się z innymi i zazdrościć im sukcesów. Warto za to pracować na swoje!</strong></p>
<p style="text-align:center"><img loading="lazy" decoding="async" width="569" height="264" class="aligncenter size-full wp-image-1906" src="http://10tysiecy.pl/wp-content/uploads/2015/05/5rzeczy1.png" alt="5rzeczy1" srcset="https://10tysiecy.pl/wp-content/uploads/2015/05/5rzeczy1.png 569w, https://10tysiecy.pl/wp-content/uploads/2015/05/5rzeczy1-300x139.png 300w" sizes="auto, (max-width: 569px) 100vw, 569px" /></p>
<h3>4. Dlaczego coś poszło nie tak? Ale dlaczego? I dlaczego…</h3>
<p>No dobrze, trochę warto się nad tym zastanowić. Warto znaleźć przyczynę niepowodzenia, zanotować ją, pod spodem wypisać plan i sposoby jak uniknąć czegoś podobnego w przyszłości – i tyle, w 10 minut. Trzymaj się listy, nie rozpamiętuj porażek i ich przyczyn po raz kolejny i kolejny.</p>
<p>Zyskany w ten sposób czas wykorzystaj na celebrowanie sukcesów. To zdecydowanie lepsze, uwierz mi!</p>
<h3>5. Opinie innych</h3>
<p>Ile Ty masz lat? 12? Życie jest krótkie! W każdej chwili może przyjść nam spadać z tego świata! I ile wtedy będzie warte Twoje zastanawianie się, jakie zdanie mają o Tobie inni? Czy myślą o Tobie źle, bo zrezygnowałaś ze studiów, by otworzyć własną cukiernię i piec ciasta? Czy plotkują, że siedzisz w domu z dziećmi zamiast robić karierę w dużej firmie?</p>
<p>Ci co mają te opinie, życia za Ciebie nie przeżyją – nie siedzą w Twojej głowie, nie wiedzą o Twoich planach i motywacjach, nikt nie zna Cię jak Ty sam. Zrozum, że zdanie o Tobie, to tylko opinie ludzi <strong>o ich wyobrażeniu o Tobie</strong>. Nic więcej.</p>
<p>Rób swoje, ryzyko jest Twoje.</p>
<h2>Wolna głowa lepiej pracuje</h2>
<p>Pozbycie się tych kilku tematów z listy rzeczy „do przemyślenia” zaoszczędziło mi czasu, stresów i w efekcie dzieki temu mam o wiele więcej pozytywnej energii. I tego Wam życzę – bo wolna głowa lepiej pracuje <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p>Oczywiście lista ta nie jest zamknięta, jest jeszcze sporo rzeczy, nad którymi nie warto się zastanawiać. Zostawiajcie swoje propozycje w komentarzach!</p>
<p><em>Wpis ukazał się oryginalnie <a href="http://www.theowner.co/2015/05/rzeczy-nad-ktorymi-lepiej-przestac-rozmyslac/" target="_blank">pod adresem</a>. </em></p>
<hr />
<p><img loading="lazy" decoding="async" style="margin-right: 20px;" src="http://10tysiecy.pl/wp-content/uploads/2015/05/kasiapszonicka.jpg" alt="kasiapszonicka" width="150" height="150" align="left" />Autorem posta jest Kasia Pszonicka, założycielka bloga The Owner & Co. Kobieta przedsiębiorcza w szerokim tego słowa znaczeniu. Prawniczka. Dużo działa, czyta, mówi, pisze. Ostatni raz nudziła się w 2007 roku (w liceum, pewnie na historii). Lubi podróże, szczególnie latanie samolotem. Aktualnie mieszka w Londynie. Więcej jej wpisów znajdziecie pod adresem: <a href="http://theowner.co" target="_blank">http://theowner.co</a></p>
<p> </p>
<p>Artykuł <a href="https://10tysiecy.pl/5-rzeczy-nad-ktorymi-lepiej-przestac-rozmyslac/">5 rzeczy, nad którymi lepiej przestać rozmyślać</a> pochodzi z serwisu <a href="https://10tysiecy.pl">Blog o biznesie, przedsiębiorczość i kreatywności!</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://10tysiecy.pl/5-rzeczy-nad-ktorymi-lepiej-przestac-rozmyslac/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>10</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Krzesła biurowe są passé &#8211; zobacz na czym się teraz siedzi w pracy</title>
		<link>https://10tysiecy.pl/krzesla-biurowe-sa-passe-zobacz-na-czym-sie-siedzi-pracy/</link>
					<comments>https://10tysiecy.pl/krzesla-biurowe-sa-passe-zobacz-na-czym-sie-siedzi-pracy/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Paweł Montwiłł]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 13 May 2015 14:34:31 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Biuro]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://10tysiecy.pl/?p=1862</guid>

					<description><![CDATA[<p>Człowiek nie jest stworzony do tego by przez wiele godzin dziennie siedzieć w jednej pozycji na krześle. Dlatego zapytałem ludzi z szeroko pojętej branży kreatywnej o to jakie znaleźli alternatywy dla pracy na klasycznym krześle biurowym. Praca w pozycji stojącej Okazuje się, że branża już nie tylko siedzi, ale co raz częściej stoi, gdyż najpopularniejszą alternatywą dla klasycznego krzesła jest biurko do pracy w pozycji stojącej. Badania dowodzą, że osoby spędzające ponad 6 godzin dziennie w pozycji siedzącej mają 40% większą szansę umrzeć w przeciągu najbliższych 15 lat niż osoby siedzące mniej niż 3 godziny dziennie. Warto więc zadbać o zdrowie i komfort pracy. Przyznam, że kilkakrotnie podejmowałem się pracy na stojąco jako 45-minutowego przerywnika od siedzenia i faktycznie poprawiało to komfort działania. By jednak stale to praktykować potrzebne jest solidne biurko z regulacją wysokości. Programista, Paweł Niewiadomski podzielił się swoimi doświadczeniami [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://10tysiecy.pl/krzesla-biurowe-sa-passe-zobacz-na-czym-sie-siedzi-pracy/">Krzesła biurowe są passé &#8211; zobacz na czym się teraz siedzi w pracy</a> pochodzi z serwisu <a href="https://10tysiecy.pl">Blog o biznesie, przedsiębiorczość i kreatywności!</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Człowiek nie jest stworzony do tego by przez wiele godzin dziennie siedzieć w jednej pozycji na krześle. Dlatego zapytałem ludzi z szeroko pojętej branży kreatywnej o to jakie znaleźli alternatywy dla pracy na klasycznym krześle biurowym.</p>
<h2>Praca w pozycji stojącej</h2>
<p><div id="attachment_1877" style="width: 725px" class="wp-caption aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" aria-describedby="caption-attachment-1877" class="wp-image-1877 size-featured" src="http://10tysiecy.pl/wp-content/uploads/2015/05/passe11-715x421.jpg" alt="passe1" width="715" height="421" srcset="https://10tysiecy.pl/wp-content/uploads/2015/05/passe11-715x421.jpg 715w, https://10tysiecy.pl/wp-content/uploads/2015/05/passe11-300x177.jpg 300w, https://10tysiecy.pl/wp-content/uploads/2015/05/passe11.jpg 720w" sizes="auto, (max-width: 715px) 100vw, 715px" /><p id="caption-attachment-1877" class="wp-caption-text">Michał Śliwiński | Fot: sliwinski.com</p></div></p>
<p>Okazuje się, że branża już nie tylko siedzi, ale co raz częściej stoi, gdyż najpopularniejszą alternatywą dla klasycznego krzesła jest biurko do pracy w pozycji stojącej. Badania dowodzą, że <strong>osoby spędzające ponad 6 godzin dziennie w pozycji siedzącej mają 40% większą szansę umrzeć w przeciągu najbliższych 15 lat niż osoby siedzące mniej niż 3 godziny dziennie.</strong> Warto więc zadbać o zdrowie i komfort pracy.</p>
<p>Przyznam, że kilkakrotnie podejmowałem się pracy na stojąco jako 45-minutowego przerywnika od siedzenia i faktycznie poprawiało to komfort działania. By jednak stale to praktykować potrzebne jest solidne biurko z regulacją wysokości.</p>
<p>Programista, Paweł Niewiadomski podzielił się swoimi doświadczeniami pracy w pozycji stojącej:</p>
<blockquote><p>„Pracuję na zmianę jak mam ochotę, czasami stoję ponad pół dnia, czasami 1-2 godziny, nie mam na to reguły. Stanie sprawia przyjemność fizyczną i psychiczną, choć na początku trzeba było się przyzwyczaić – na początku 30m-1h stanowiły problem.</p>
<p>Stojące biurka pomagają też w komunikacji – czasami musimy coś przedyskutować we dwójkę przy kompie wtedy podnosisz biurko i druga osoba może przy tobie stanąć – dużo lepsze niż targanie krzesła przez pół biura, nie masz wrażenia, że ktoś nad tobą stoi.”</p></blockquote>
<h4>Jak zacząć pracę na stojąco?</h4>
<p>Michał Śliwiński <a href="https://sliwinski.com/still-standing-stand-up-desk-and-productivity-show-42/" target="_blank">na swoim blogu radzi</a> jak zacząć:</p>
<ul>
<li>kup wygodne obuwie z najbardziej miękką podeszwą jak to możliwe,</li>
<li>przez pierwszy tydzień pracuj tylko 2-3 godziny dziennie na stojąco, Twoje nogi będą czuły się totalnie przemęczone,</li>
<li>w kolejnych tygodniach zmieniaj pozycję, dużo się ruszaj i pracuj maksymalnie 4-5 godzin dziennie w pozycji stojącej.</li>
</ul>
<p>Michał chwali sobie pracę na stojąco z rana, gdy ma najwięcej tematów do zrobienia a koło 13:00-14:00 siada wygodnie by odpowiedzieć na emaile i wtedy taka pozycja sprawia mu dużo więcej komfortu.</p>
<p>W USA popularne jest rozwiązanie <a href="http://standdesk.co" target="_blank">Standdesk</a>, które można już kupić za $400 (zebrało finansowanie na Kickstarterze). Ma wiele opcji jak elektroniczny moduł z pamięcią pozycji stołu czy rynienka na przedłużacz. Niestety wysyłka tylko na terenie Stanów Zjednoczonych.</p>
<p>Promują swoje rozwiązanie wynikami badań Uniwersytetu Chester:</p>
<blockquote><p>„Jeśli stoisz 3 lub 4 godziny przez 5 dni w tygodniu na przestrzeni roku, to jest to odpowiednikiem przebiegnięcia 10 maratonów”</p></blockquote>
<p>Są też tacy, którzy pracują na stojąco na bieżni… ale to już ekstremum, które opiszę innym razem!</p>
<p><strong>Cena:</strong> od 1279 zł<br />
<strong>Miejsce:</strong> <a href="http://www.meblepumo.pl/product-pol-8261-PRIMA-biurko-z-el-regulacja-wysokosci-150-cm.html">Sklep Meble Pumo</a><br />
(IKEA podobne biurka sprzedaje w cenie 2500-3000 zł)</p>
<h2>Klękosiad</h2>
<p><div id="attachment_1872" style="width: 725px" class="wp-caption aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" aria-describedby="caption-attachment-1872" class="wp-image-1872 size-featured" src="http://10tysiecy.pl/wp-content/uploads/2015/05/passe1-715x538.jpg" alt="passe" width="715" height="538" srcset="https://10tysiecy.pl/wp-content/uploads/2015/05/passe1-715x538.jpg 715w, https://10tysiecy.pl/wp-content/uploads/2015/05/passe1-300x226.jpg 300w, https://10tysiecy.pl/wp-content/uploads/2015/05/passe1.jpg 720w" sizes="auto, (max-width: 715px) 100vw, 715px" /><p id="caption-attachment-1872" class="wp-caption-text">Fot: ulgadlakregoslupa.pl</p></div></p>
<p>Jeśli jednak uznasz, że pozycja stojąca nie jest dla Ciebie klękosiad może okazać się  lepszym rozwiązaniem niż tradycyjne krzesło biurowe. Wymusza na siedzącym zdrową pozycję dla kręgosłupa.</p>
<p>Wielokrotnie testowałem to rozwiązanie i nie do końca przypadło mi do gustu. Może się jednak okazać, że przy odrobinie determinacji do dobre wyjście 1-2 godzinny dziennie.</p>
<p><strong>Cena:</strong> 407 zł<br />
<strong>Miejsce:</strong> <a href="http://www.ulgadlakregoslupa.pl/sklep/fotele-ergonomiczne/Klekosiad-Krzeslo-Klecznik-Do-Komputera_345.html" target="_blank">Sklep Ulga dla kręgosłupa</a></p>
<h2>Piłka</h2>
<p><div id="attachment_1870" style="width: 380px" class="wp-caption alignright"><img loading="lazy" decoding="async" aria-describedby="caption-attachment-1870" class="wp-image-1870 size-full" src="http://10tysiecy.pl/wp-content/uploads/2015/05/artur-dige.jpg" alt="artur-dige" width="370" height="479" srcset="https://10tysiecy.pl/wp-content/uploads/2015/05/artur-dige.jpg 370w, https://10tysiecy.pl/wp-content/uploads/2015/05/artur-dige-232x300.jpg 232w" sizes="auto, (max-width: 370px) 100vw, 370px" /><p id="caption-attachment-1870" class="wp-caption-text">Artur Sławnikowski | Fot: Dige.rs</p></div></p>
<p>Gdy widzisz pierwszą osobę w pracy, która siedzi na piłce to pojawia się lekka konsternacja. Przy kolejnej zaczynasz się zastanawiać czy może czegoś nie wiesz, co wiedzą inni!</p>
<p>Artur Sławnikowski, CEO firmy programistycznej <a href="http://dige.rs" target="_blank">Dige.rs</a> jeszcze do niedawna siedział na zwykłym krześle. Dziś chwali sobie pracę na piłce.</p>
<blockquote><p>„Siedzę cały dzień, turlam się, podskakuję. Po pierwszym tygodniu mięśnie pleców lekko informowały mnie o swoim istnieniu, teraz, po trzech miesiącach jest zupełnie bezproblemowo. Plecy nie bolą, a czasami siedzę 11h dziennie.”</p></blockquote>
<p><strong>Cena:</strong> od 55 zł<br />
<strong>Miejsce:</strong> <a href="http://allegro.pl/listing/listing.php?order=pd&string=piłka+gimnastyczna&search_scope=wszystkie+działy&bmatch=seng-v6-p-sm-isqm-2-spt-0113" target="_blank">Allegro</a></p>
<h2>Pufy</h2>
<p>Pufy stały się nieodłącznym elementem wystroju biur w firmach technologicznych. Zaczęło się od doliny krzemowej i dotarło do nas. Jeden z działów R&D w dużej korporacji specjalnie zamówił sobie 3 duże kolorowe sakwy do pokoju by podkreślić swoją innowacyjną tożsamość. No ale skoro ma być kreatywnie to nie pod krawatem i nie na zwykłym krześle!</p>
<p>Nie spotkałem się by ktoś pracował cały dzień na pufach. To dobre rozwiązanie na spotkanie czy przerywnik.</p>
<p><strong>Cena:</strong> od 200 zł<br />
<strong>Miejsce:</strong> <a href="http://sklep.fatty.pl" target="_blank">Sklep Fatty</a></p>
<h2>Hamaki</h2>
<p><div id="attachment_1236" style="width: 630px" class="wp-caption aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" aria-describedby="caption-attachment-1236" class="wp-image-1236 size-featured" src="http://10tysiecy.pl/wp-content/uploads/2014/09/net8-620x426.jpg" alt="Netguru - biuro" width="620" height="426" /><p id="caption-attachment-1236" class="wp-caption-text">Fot: Netguru.pl</p></div></p>
<p>Kiedyś domena ogródków, teraz kolejny ważny „mebel” w kreatywnych przestrzeniach biurowych. W Netguru dumnie prezentuje się w centralnej części biura, choć nie służy do codziennej pracy, ale do  rozwiązywania problemów z dala od biurka.</p>
<p>Adam z Netguru opowiada o tym jak zyskuje inną perspektywę dzięki hamakowi:</p>
<blockquote><p>„Chwila relaksu na hamaku to świetna sprawa aby wyłączyć się z typowo biurkowego nastawienia. Lubię z niego korzystać, kiedy chce się skupić na problemie i wiem że jest do rozwiązania w mojej głowie. Wtedy siadam na hamaku, zakładam słuchawki i mój mózg pracuje zupełnie inaczej niż jeszcze parę minut wcześniej gapiąc się w ekran monitora. Nie jest to pozycja na cały dzień, ale nawet półgodzinna sesja pozwala na pracę z innej perspektywy i to z dobrymi efektami. Polecam jako odskocznie od biurka.”</p></blockquote>
<h2>mPosition – ergonomiczny fotel wielofunkcyjny</h2>
<p><div id="attachment_1879" style="width: 610px" class="wp-caption aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" aria-describedby="caption-attachment-1879" class="wp-image-1879 size-full" src="http://10tysiecy.pl/wp-content/uploads/2015/05/mPosition_2_preview.jpg" alt="mPosition_2_preview" width="600" height="600" srcset="https://10tysiecy.pl/wp-content/uploads/2015/05/mPosition_2_preview.jpg 600w, https://10tysiecy.pl/wp-content/uploads/2015/05/mPosition_2_preview-300x300.jpg 300w, https://10tysiecy.pl/wp-content/uploads/2015/05/mPosition_2_preview-150x150.jpg 150w, https://10tysiecy.pl/wp-content/uploads/2015/05/mPosition_2_preview-80x80.jpg 80w, https://10tysiecy.pl/wp-content/uploads/2015/05/mPosition_2_preview-50x50.jpg 50w, https://10tysiecy.pl/wp-content/uploads/2015/05/mPosition_2_preview-186x186.jpg 186w" sizes="auto, (max-width: 600px) 100vw, 600px" /><p id="caption-attachment-1879" class="wp-caption-text">Fot: mposition.pl</p></div></p>
<p>To wygląda jak idealne rozwiązanie do pracy w postawie siedząco-leżącej. Próbujemy tak czasem pracować zapadając się w wygodnym fotelu lub leżąc w łóżku. Chętnie bym przetestował takie rozwiązanie, jednak cena tego krzesła jest na ten moment za wysoka – 4000 zł netto w promocji (6000 zł cena standardowa). Jak dla mnie, powinno ono kosztować pomiędzy 1500 a 2500 zł. W przeciwnym razie znajdzie nabywców tylko wśród geeków z zasobnym portelem.</p>
<p>Szkoda, bo ma duży potencjał a jego producentem jest znana polska firma PROFIm a sam produkt promuje nasze wzornictwo.</p>
<p><strong>Cena:</strong> 4920 zł<br />
<strong>Miejsce:</strong> <a href="http://www.mposition.pl" target="_blank">mPosition</a></p>
<p><strong>A czy Ty pracujesz na czymś innym niż klasyczne krzesło biurowe? A może zamierzasz wybrać coś z powyższej listy? Podziel się w komentarzach!</strong></p>
<p>Artykuł <a href="https://10tysiecy.pl/krzesla-biurowe-sa-passe-zobacz-na-czym-sie-siedzi-pracy/">Krzesła biurowe są passé &#8211; zobacz na czym się teraz siedzi w pracy</a> pochodzi z serwisu <a href="https://10tysiecy.pl">Blog o biznesie, przedsiębiorczość i kreatywności!</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://10tysiecy.pl/krzesla-biurowe-sa-passe-zobacz-na-czym-sie-siedzi-pracy/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>19</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Wychodź ze strefy komfortu jak Felix Baumgartner!</title>
		<link>https://10tysiecy.pl/wychodz-ze-strefy-komfortu-felix-baumgartner/</link>
					<comments>https://10tysiecy.pl/wychodz-ze-strefy-komfortu-felix-baumgartner/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Paweł Montwiłł]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 10 May 2015 22:53:03 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Motywacja]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://10tysiecy.pl/?p=1841</guid>

					<description><![CDATA[<p>Pamiętasz ten sławny skok ze stratosfery, który Felix Baumgartner wykonał w 2012 roku? Nie tylko pokonał kolejne ludzkie ograniczenia, ale zbudował też wyjątkowe show na żywo, o które biły się stacje telewizyjne na całym świecie – wydarzenie transmitowało 40 kanałów w 50 krajach oraz 130 nadawców internetowych. Sam streamingu na YouTube na żywo oglądało 8 milionów osób. Felix poszedł pod prąd obowiązującym standardom, gdyż normalnie to telewizje życzą sobie okrągłe sumy za swój czas antenowy. Specjaliści wyliczają, że zasięg zbudowany w tradycyjnych mediach oraz w internecie wart był dla marki Red Bull, która sponsorowała lot, dziesiątki milionów dolarów. Samych tweetów na ten temat zliczono ponad 3 miliony. Gdy Google opublikowało wideo z podsumowanie wydarzeń roku 2012 ten skok stanowił kulminacyjny jego punkt. Obejrzyjcie koniecznie w całości. Wiele rzeczy mogło pójść nie tak Mogłoby się wydawać, że Felix to kolejny wiecznie [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://10tysiecy.pl/wychodz-ze-strefy-komfortu-felix-baumgartner/">Wychodź ze strefy komfortu jak Felix Baumgartner!</a> pochodzi z serwisu <a href="https://10tysiecy.pl">Blog o biznesie, przedsiębiorczość i kreatywności!</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Pamiętasz ten sławny skok ze stratosfery, który Felix Baumgartner wykonał w 2012 roku? Nie tylko pokonał kolejne ludzkie ograniczenia, ale zbudował też wyjątkowe show na żywo, o które biły się stacje telewizyjne na całym świecie – wydarzenie transmitowało 40 kanałów w 50 krajach oraz 130 nadawców internetowych. Sam streamingu na YouTube na żywo oglądało 8 milionów osób.</p>
<p>Felix poszedł pod prąd obowiązującym standardom, gdyż normalnie to telewizje życzą sobie okrągłe sumy za swój czas antenowy. <strong>Specjaliści wyliczają, że zasięg zbudowany w tradycyjnych mediach oraz w internecie wart był dla marki Red Bull, która sponsorowała lot, dziesiątki milionów dolarów. </strong>Samych tweetów na ten temat zliczono ponad 3 miliony.</p>
<p>Gdy Google opublikowało wideo z podsumowanie wydarzeń roku 2012 ten skok stanowił kulminacyjny jego punkt. Obejrzyjcie koniecznie w całości.</p>
<p><iframe loading="lazy" src="https://www.youtube.com/embed/xY_MUB8adEQ?rel=0” frameborder=" width="720” height=" height="450" frameborder="0" allowfullscreen="allowfullscreen"></iframe></p>
<h2>Wiele rzeczy mogło pójść nie tak</h2>
<p>Mogłoby się wydawać, że Felix to kolejny wiecznie młody szaleniec, który urodził się bez mechanizmów samozachowawczych. Oglądając go jednak w wywiadach dochodzi się do wniosku, że to ekspert w dziedzinie skoków spadochronowych, który rzetelnie podchodzi do każdego swojego wyzwania kalkulując ryzyko oraz wkładając dużo wysiłku w przygotowania.</p>
<p>Nie inaczej było z projektem Red Bull Stratos. <strong>Prace nad projektem zaczęły się 2,5 roku przed lotem a nad cała operacją pracował sztab wybitnych specjalistów z wielu dziedzin, którzy mieli zapewnić powodzenie całej operacji</strong>. By zrozumieć powagę sytuacji wystarczy przywołać jedną z historii poprzednich prób wykonania podobnego wyczynu, gdy skoczek będący w kapsule wysoko nad ziemią nie mógł odczepić przewodu z tlenem by wydostać się na zewnątrz co niestety skończyło się dla niego tragicznie.</p>
<h2>Czego możemy się nauczyć od Felixa?</h2>
<p>Baumgartner, który ma na swoim koncie liczne skoki na spadochronie z mostów i wieżowców na całym świecie, zapytany dlaczego to robi odpowiedział:</p>
<blockquote><p>„Musisz opuszczać swoją strefę komfortu by się rozwijać”</p></blockquote>
<p>Felix pokazuje swoim życiem ile satysfakcji daje ciągłe przełamywanie własnych ograniczeń. W ciągu jednego dnia pobił cztery rekordy, w tym m.in. najwyższego skoku spadochronowego oraz największej prędkości swobodnego lotu (przekroczył prędkość dźwięku jako pierwszy człowiek w historii bez wykorzystania żadnego napędu). Z tej perspektywy Twoje następne wyzywanie wydaje się całkiem możliwe do osiągnięcia!</p>
<p><strong>Nie każdy rodzi się po to by robić tak nie wyobrażalne rzeczy jak Felix Baumgartner, ale każdy z nas przyszedł na świat mając ogromne pokłady potencjału i dużo miejsca na rozwój, który jest celem samym w sobie i nadaje sens naszemu istnieniu.</strong></p>
<h2>Profesjonalista działa patrząc strachowi w oczy</h2>
<p>I nie ważne jak wielkie wyzwanie przyszło nam realizować. Każdy z nas doświadcza kryzysów i wątpliwości. Baumgartner na krótko przed skokiem miał poważny kryzys związany z przedsięwzięciem i poleciał do rodziny do Austrii by poukładać myśli i zregenerować siły.</p>
<blockquote><p>„Profesjonalista działa patrząc strachowi w oczy. Amator wierzy, że musi najpierw pokonać strach i wtedy może zabrać się do pracy. Profesjonalista wie, że strachu nie da się nigdy pokonać. Wie, że nie ma czegoś takiego jak wojownik, który nie odczuwa strachu albo artysta, który się nie boi.”<br />
Steven Pressfield</p></blockquote>
<p>Wielu ludzi cale życie żyje w złotych klatkach nie mając odwagi by wyjść ze swojego ciepłego bagienka, gdzie może jest im ciasno, ale czują się bezpiecznie. Nikt ich nie skrytykuje, nie popełnią błędu, nie będą musieli brać za nic odpowiedzialności.</p>
<p>Praca, któr frustruje, ale opłaca rachunki. Zajęcie poniżej kompetencji i ambicji, ale bez ryzyka, ze coś może pójść nie tak albo też miejsce, które nie daje rozwoju, ale jest przynajmniej znajome.</p>
<p style="text-align:center"><img loading="lazy" decoding="async" width="569" height="334" class="aligncenter size-full wp-image-1843" src="http://10tysiecy.pl/wp-content/uploads/2015/05/wszystko.png" alt="wszystko" srcset="https://10tysiecy.pl/wp-content/uploads/2015/05/wszystko.png 569w, https://10tysiecy.pl/wp-content/uploads/2015/05/wszystko-300x176.png 300w" sizes="auto, (max-width: 569px) 100vw, 569px" /></p>
<p><strong>A co mówią ludzie, którzy sięgnęli po coś, czego od dawna pragnęli? </strong><br />
<strong>„Co za ulga!” „Najlepszy dzień w moim życiu”, „Czego ja się obawiałem?”, „Dlaczego tak późno?”.</strong></p>
<p>Jednego Wam życzę – byście byli ciągle głodni życia i walczyli o siły by się rozwijać i przekraczać kolejne ograniczenia.</p>
<p>I na koniec skok Felixa… zagrany przez postacie z klocków LEGO.</p>
<p><iframe loading="lazy" src="https://www.youtube.com/embed/yFU774q6eVM?rel=0” frameborder=" width="720” height=" height="450" allowfullscreen="allowfullscreen"></iframe></p>
<p><em>Źródło zdjęcia: redbullstratos.com</em></p>
<p>Artykuł <a href="https://10tysiecy.pl/wychodz-ze-strefy-komfortu-felix-baumgartner/">Wychodź ze strefy komfortu jak Felix Baumgartner!</a> pochodzi z serwisu <a href="https://10tysiecy.pl">Blog o biznesie, przedsiębiorczość i kreatywności!</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://10tysiecy.pl/wychodz-ze-strefy-komfortu-felix-baumgartner/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>5</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Jak się podnieść po porażce? Jest na to sposób&#8230;</title>
		<link>https://10tysiecy.pl/jak-sie-podniesc-porazce-jest-sposob/</link>
					<comments>https://10tysiecy.pl/jak-sie-podniesc-porazce-jest-sposob/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Paweł Montwiłł]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 07 May 2015 11:21:07 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Motywacja]]></category>
		<category><![CDATA[Porażka]]></category>
		<category><![CDATA[Potęga nawyku]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://10tysiecy.pl/?p=1815</guid>

					<description><![CDATA[<p>Przychodzi taki dzień, w którym życie powala Cię na kolana. Byłeś o krok od podpisania umowy z klientem, do czego przygotowywałeś się miesiącami i nie wyszło. A może straciłeś pracę lub zawaliło Ci się życie osobiste. Starałeś się o dofinansowanie na projekt i zastrzyk gotówki przeszedł Ci obok nosa. Kolejny Twój pomysł na życie się nie powiódł. Czujesz się pokonany i nie masz już siły iść dalej… Denerwują Cię racjonalne porady znajomych jak wybrnąć z sytuacji i powrócić na ścieżkę. I siedzisz tak patrząc przed siebie zastanawiając się dlaczego Ci się nie udaje mimo ogromnego wysiłku, który włożyłeś w to, co robiłeś. A przede wszystkim, jak sobie poradzić z poczuciem porażki, które odczuwasz po raz kolejny w swoim życiu. Zanim zaczniesz coś z tym robić… przeczytaj poniższy tekst. 1. Na elitarną akademię wojskową West Point nie przyjmują najlepszych Gdy analizowano setki [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://10tysiecy.pl/jak-sie-podniesc-porazce-jest-sposob/">Jak się podnieść po porażce? Jest na to sposób&#8230;</a> pochodzi z serwisu <a href="https://10tysiecy.pl">Blog o biznesie, przedsiębiorczość i kreatywności!</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Przychodzi taki dzień, w którym życie powala Cię na kolana. Byłeś o krok od podpisania umowy z klientem, do czego przygotowywałeś się miesiącami i nie wyszło. A może straciłeś pracę lub zawaliło Ci się życie osobiste. Starałeś się o dofinansowanie na projekt i zastrzyk gotówki przeszedł Ci obok nosa. Kolejny Twój pomysł na życie się nie powiódł. Czujesz się pokonany i nie masz już siły iść dalej…</p>
<p>Denerwują Cię racjonalne porady znajomych jak wybrnąć z sytuacji i powrócić na ścieżkę.</p>
<p>I siedzisz tak patrząc przed siebie zastanawiając się dlaczego Ci się nie udaje mimo ogromnego wysiłku, który włożyłeś w to, co robiłeś. A przede wszystkim, <strong>jak sobie poradzić z poczuciem porażki, które odczuwasz po raz kolejny w swoim życiu.</strong></p>
<p>Zanim zaczniesz coś z tym robić… przeczytaj poniższy tekst.</p>
<h2>1. Na elitarną akademię wojskową West Point nie przyjmują najlepszych</h2>
<p>Gdy analizowano setki kandydatów do akademii West Point i tego, co wpływa na ich późniejsze osiągnięcia wyłoniła się jedna cecha, która determinowała, który student najlepiej rokował:</p>
<blockquote><p>„Kiedy naukowcy zaczęli badać nową grupę kadetów w West Point, mierzyli arytmetyczną średnią ocen, możliwości fizyczne, umiejętności wojskowe i samodyscyplinę. Kiedy skorelowali te czynniki z informacją, czy studenci porzucili szkołę, czy też ją ukończyli, ku własnemu zaskoczeniu stwierdzili, że wszystkie one razem wzięte miały mniejsze znaczenie niż coś, co naukowcy określili mianem „determinacji”, zdefiniowanej jako skłonność do „ciężkiej pracy nakierowanej na osiągnięcie założonych celów, utrzymanie wysokiego poziomu wysiłku i zainteresowania przez lata mimo doświadczeń porażki, przeciwności losu i braków postępu”.<br />
<strong>Potęga Nawyku, Charles Duhigg</strong></p></blockquote>
<p>Gdy otwierałem tego bloga zacząłem od wpisu zatytułowanego „<a href="http://10tysiecy.pl/jesli-odniose-wiecej-porazek/">Jeśli odniosę więcej porażek niż ty, to wygrałem</a>”</p>
<blockquote><p>„Nie ma znaczenia czy upadasz podążając za swoimi marzeniami. Chodzi o to by ciągle próbować nowych sposobów by osiągnąć zamierzony cel. Seth Godin przywołał świetną analogię pracy programisty, który modyfikuje kod swojego oprogramowania tak długo, aż ten zacznie działać. Tak samo jest w życiu, we własnym biznesie lub w pracy – jesteś koderem. Masz przed sobą klawiaturę – zacznij w nią stukać.”</p></blockquote>
<p>Determinacja z jaką będziesz wstawał po upadku i szedł dalej jest miarą Twojej siły. Tak wygląda życie każdego człowieka, który chce wyjść poza przeciętność. W ten sposób uczymy się co nie działa a co działa by w przyszłości wybierać to drugie.</p>
<h2>2. Porażka to konieczność – buduj na swoich mocnych stronach</h2>
<p>Nie ma cudów. Jeśli chcesz osiągnąć coś więcej niż średnia krajowa to musisz wystawić się na ciosy. Nie raz spotka Cię zawód, poczucie beznadziei, bezsilności czy fałszywe przekonanie, że nie ma już perspektyw na dojście do celu. To normalne. Wszyscy tak mają.</p>
<blockquote><p>„Ludzie czują się jak przegrani właśnie dlatego, że nikt ich nie nauczył jak spektakularnie upadać”<br />
<strong>Matt Appling</strong></p></blockquote>
<p>Ja zliczyłem w ciągu ostatnich 10 lat wiele porażek i popełniłem mnóstwo błędów – wybierałem zajęcia, do których się nie nadawałem, wchodziłem w obszary, których nie czułem i realizowałem zadania poniżej oczekiwań.</p>
<p>Nauczyłem się jednak dzięki temu  czego nie robić, a co jest moją mocną stroną – dzielenie się wiedzą, budowanie relacji z ludźmi, prezentowanie czy pisanie. Skupiam się na zaletach a kryzysy traktuję jako część drogi, chociaż potrafią nieźle dać w kość.</p>
<p><strong>Suma sumarum, budujemy na naszych mocnych stronach i to one są najważniejsze.</strong> Bo uczymy się na błędach, ale do celu dochodzimy <a href="http://10tysiecy.pl/musisz-sobie-odpowiedziec-jedno-pytanie/">rozwijając w sobie to, co najlepsze</a> i co wyróżnia nas na tle innych.</p>
<h2>3. Poznaj historie ludzi, którzy przeszli przez pole minowe</h2>
<p>Słynny amerykański generał walczący w II wojnie światowej, George Patton, zwykł mawiać:</p>
<blockquote><p>„Nie oce­niaj suk­ce­su człowieka po tym jak wy­soko się wspiął, lecz jak wy­soko od­bił się od dna.”</p></blockquote>
<p>Pewien człowiek doświadczył bogatej listy przeciwności w swoim życiu:</p>
<ul>
<li>lat 11 – umiera jego matka</li>
<li>lat 19 – umiera jego starsza siostra</li>
<li>lat 23 – traci pierwszą pracę</li>
<li>lat 24 – pierwszy nieudany interes</li>
<li>lat 26 – umiera jego narzeczona</li>
<li>lat 27 – przeżywa załamanie nerwowe</li>
<li>lat 34 – spotyka go niepowodzenie w staraniach o nominację na senatora</li>
<li>lat 39 – ponownie spotyka go niepowodzenie w staraniach o nominację na senatora</li>
<li>lat 41 – umiera jego syn</li>
<li>lat 42 – umiera jego ojciec</li>
<li>lat 47 – doświadcza niepowodzenia w staraniach o nominację na stanowisko wiceprezydenta</li>
<li>lat 50 – przegrywa wybory do senatu</li>
<li>lat 51 – zostaje wybrany prezydentem Stanów Zjednoczonych</li>
</ul>
<p>Powyższa lista to wycinki z życiorysu Abrahama Lincolna, który stawiał czoło niepowodzeniom w sferze biznesowej, politycznej i osobistej przez całe swoje życie. Cel, który osiągnął w wieku 51 lat był tylko ukoronowaniem jego siły i wytrwałości, którą prezentował przez wszystkie lata.</p>
<p>Firma Rovio Entertainment przez ponad 6 lat wypuściła na rynek 51 gier nie odnosząc większych sukcesów co doprowadziło ich na skraj bankructwa. <strong>Udało im się jednak dotrwać to tej 52. próby, która okazała się dla nich w 100% trafiona.</strong> <a href="http://10tysiecy.pl/porazki-przekute-na-sukces-cz-1-angry-birds/">Tak powstało Angry Birds</a>.</p>
<p>Twórca internetowego radia Pandora otrzymał ponad <a href="http://10tysiecy.pl/jak-pandora-przetrwala-300-odmow-od-potencjalnych-inwestorow/">300 odmów od inwestorów</a>, gdy starał się o wsparcie finansowe dla swojego start-upu. <strong>Był jednak zdeterminowany i w końcu otrzymał to, po co przyszedł.</strong></p>
<p>Te wszystkie historie pokazują, że porażki testują Cię i hartują by przygotować na ważny moment, w którym przełamiesz szalę i odwrócisz negatywną passę. Jak treningi służb specjalnych – jak się nie spocisz podczas morderczego wysiłku na skraju wytrzymałości to nic nie osiągniesz.</p>
<h2>4. Pamiętaj co mówił Rocky Balboa</h2>
<p>Do tego fragmentu filmu warto wracać, szczególnie w momentach próby:</p>
<p><iframe loading="lazy" src="http://www.youtube.com/embed/QUjVFXgZ4tQ" width="640" height="480" frameborder="0" allowfullscreen="allowfullscreen"></iframe></p>
<blockquote><p>„Pozwól, że powiem ci coś, co już już wiesz. Świat nie jest usłany promieniami słońca i tęczą. To bardzo podłe i okropne miejsce i nie obchodzi mnie jaki jesteś twardy, sprowadzi cię na kolana i będzie tam trzymać jeśli tylko na to pozwolisz. Ani ja, ani ty, ani nikt inny nie uderzy tak mocno jak życie.</p></blockquote>
<blockquote><p>„W życiu nie jest ważne jak mocno uderzasz. Ważne jest ile ciosów jesteś w stanie przyjąć i dalej iść do przodu, ile możesz znieść i iść dalej do przodu. Tak się właśnie wygrywa.”</p></blockquote>
<blockquote><p>Jeśli wiesz ile jesteś wart zdobądź to i walcz o to! Ale musisz być gotowy na porażki i przyjmować je (…)”</p></blockquote>
<h2>5. Zatrzymaj się i pomyśl – porażka to kryzys, który prowadzi do zmian</h2>
<p>Na całym świecie jest teraz tysiące ludzi, którzy w jakiś sposób czują się pokonani. Było ich miliony przed Tobą i będą miliony po Tobie.</p>
<p><strong>Przegrana uczy nas często więcej bo kryzys sprawia, że mamy siłę by zmienić sposób działania, utarte nawyki i przekonania.</strong></p>
<p>Albert Einstein powiedział „Tylko głupcy oczekują zmiany robiąc ciągle to samo”. Czasem próbując coś osiągnąć idziemy do przodu jak głupcy, powielając te same błędy.</p>
<p>Zatrzymaj się i zastanów co możesz zrobić inaczej następnym razem. Poradź się najlepszego przyjaciela, który czasem zna Cię lepiej niż Ty sam. Może to też czas by skorzystać z coachingu – spotkałem wiele osób, które bardzo na tym skorzystały zmieniając swoje myślenie i destrukcyjne przekonania.</p>
<h2>6. Pamiętaj, że nie zaczynasz od zera</h2>
<p>Nie daj sobie wmówić, że zaczynasz od zera. To nie prawda. Prawda jest taka, że właśnie wchodzisz na kolejny poziom. Nauczyłeś się nowych rzeczy. Nikt Ci tego nie zabierze co już osiągnąłeś. Każde doświadczenie coś w nas zmienia.</p>
<p>W magazynie Esquire można było przeczytać:</p>
<blockquote><p>„…w wieku 25 lat Tommy Hilfiger, po serii chybionych inwestycji, stracił cały majątek. Zapisał się na studia biznesowe, potem przeniósł, już z żoną, do Nowego Jorku, gdzie pracował jako projektant. Wreszcie w 1985 r. przy wsparciu inwestora założył własną firmę, którą 25 lat później sprzedał koncernowi Phillips-Van Heusen za trzy miliardy dolarów. Nadal jest w niej jednak głównym projektantem i udziałowcem”.</p></blockquote>
<p>Pamiętaj, nigdy nie zaczynasz od zera, ale biegniesz dalej na wyższym poziomie.</p>
<h2>7. Idź poćwiczyć</h2>
<p>Na pewno wiele stresu kosztowała Cię ta sytuacja i organizm nieźle oberwał. Daj mu odpocząć poprzez wysiłek fizyczny. Zastrzyk endorfiny do mózgu postawi Cię na nogi i wyłączy trochę rozszalały umysł, który potrafi nieźle zadręczać. Niech ruch go wyciszy. Rower, bieganie, rolki, basen czy siłownia. Cokolwiek. A jak nie masz siły się zmotywować to znajdź sobie kogoś kto Ci w tym pomoże.</p>
<p>A potem wróć i idź dalej. Po prostu. Wytrwałość i determinacja to matka każdego sukcesu. Czasem powrót na właściwe tory zajmuje mniej, a czasem więcej czasu. Porażka, kryzys, upadek to tak naprawdę informacja zwrotna od życia i doskonała okazja na nowe otwarcie będąc bogatszym o nowe doświadczenia. Kluczowe jest odpowiednie nastawienie i zmiana przekonać, która uczyni każde kolejny powrót do pionu łatwiejszym.</p>
<blockquote><p>„Ludzie wytrwali zaczynają swój sukces tam, gdzie inni kończą niepowodzeniem.”<br />
Edward Eggleston</p></blockquote>
<p>Artykuł <a href="https://10tysiecy.pl/jak-sie-podniesc-porazce-jest-sposob/">Jak się podnieść po porażce? Jest na to sposób&#8230;</a> pochodzi z serwisu <a href="https://10tysiecy.pl">Blog o biznesie, przedsiębiorczość i kreatywności!</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://10tysiecy.pl/jak-sie-podniesc-porazce-jest-sposob/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>O właścicielu firmy odzieżowej, który został programistą</title>
		<link>https://10tysiecy.pl/wlascicielu-firmy-odziezowej-zostal-programista/</link>
					<comments>https://10tysiecy.pl/wlascicielu-firmy-odziezowej-zostal-programista/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Paweł Montwiłł]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 05 May 2015 08:51:27 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Ludzie]]></category>
		<category><![CDATA[Brand24]]></category>
		<category><![CDATA[Kariera]]></category>
		<category><![CDATA[Lifestyle]]></category>
		<category><![CDATA[Mirek Sadowski]]></category>
		<category><![CDATA[Wywiad]]></category>
		<category><![CDATA[Zwrot]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://10tysiecy.pl/?p=1806</guid>

					<description><![CDATA[<p>Pracuje w Brand24 i nazywa się Sadowski. Gdyby nie on, nigdy nie powstał by utwór “Internety Robię” oraz aplikacja do monitoringu marki w Sieci. I wcale nie ma na imię Michał, ale Mirek. Zaprosiłem go do wywiadu jednak nie dlatego, że jest ojcem jednego z czołowych polskich start-upowców, ale dlatego, że ma genialną historię do opowiedzenia. Mirek Sadowski zostawił własną firmę z branży odzieżowej by w wieku 52 lat podążyć za swoją pasją i zostać programistą. Jest dowodem na to, że zawodowy zwrot możliwy jest bez względu na wiek i działa też w drugą stronę czyli z własnego biznesu na etat. Bo czas na odkrywanie swoich talentów jest przez całe życie. A informatyką Mirek interesował się od dawna… Paweł Montwiłł: Jak to się stało, że zostałeś “prywaciarzem”? Mirek Sadowski: W roku 1984 skończyłem studia na [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://10tysiecy.pl/wlascicielu-firmy-odziezowej-zostal-programista/">O właścicielu firmy odzieżowej, który został programistą</a> pochodzi z serwisu <a href="https://10tysiecy.pl">Blog o biznesie, przedsiębiorczość i kreatywności!</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Pracuje w Brand24 i nazywa się Sadowski. Gdyby nie on, nigdy nie powstał by utwór “Internety Robię” oraz aplikacja do monitoringu marki w Sieci. I wcale nie ma na imię Michał, ale Mirek.</p>
<p>Zaprosiłem go do wywiadu jednak nie dlatego, że jest ojcem jednego z czołowych polskich start-upowców, ale dlatego, że ma genialną historię do opowiedzenia.</p>
<p>Mirek Sadowski zostawił własną firmę z branży odzieżowej by w wieku 52 lat podążyć za swoją pasją i zostać programistą. Jest dowodem na to, że zawodowy zwrot możliwy jest bez względu na wiek i działa też w drugą stronę czyli z własnego biznesu na etat. Bo czas na odkrywanie swoich talentów jest przez całe życie. A informatyką Mirek interesował się od dawna…</p>
<p><strong>Paweł Montwiłł: Jak to się stało, że zostałeś “prywaciarzem”?</strong></p>
<p>Mirek Sadowski: W roku 1984 skończyłem studia na Politechnice, kierunek mechaniczny. Widząc sytuację materialną kolegów po studiach pracujących w zakładach państwowych, jeszcze w trakcie studiów założyłem firmę produkującą odzież. Dlaczego odzież? To zupełny przypadek. Będąc na tzw. „saksach” we Francji, w czasie wakacji kupiłem mojej przyszłej żonie maszynę do szycia.</p>
<p>Maszyna była na tamte czasy cudem techniki więc sam zacząłem się nią bawić. Spodobało mi się to, nauczyłem się korzystać z „map” w Burdzie i się zaczęło.</p>
<p>Obszywałem żonę, dzieci i siebie. Potem zaczęliśmy współpracę z butikami, zatrudniłem ludzi i firma kwitła. Problemem było tylko zdobycie materiału, w tamtych czasach była niechęć firm państwowych do handlu z „prywaciarzami”.</p>
<p>Mimo to radziliśmy sobie, kupowaliśmy chusty harcerskie na kurtki, prześcieradła na koszule, farbowaliśmy w pralce i jakoś się kręciło.</p>
<p><strong>PM: Trudne czasy poprzedniego ustroju Was zahartowały i wyszliście na swoje. Trend wschodzący nie trwał jednak wiecznie?</strong></p>
<p>MS: Było bardzo dobrze do roku 1997 kiedy nastąpił kryzys w tej branży trwający do dzisiaj.</p>
<p>Niestety trzeba było ograniczyć, a potem zupełnie zlikwidować własną produkcję. Nie mogliśmy konkurować z Chinami. Aby nie zwalniać ludzi zaczęliśmy współpracę z dużymi firmami zachodnimi, szyjąc dla nich i w ten sposób działamy do dzisiaj.</p>
<p>Taka działalność spowodowała, że miałem trochę więcej wolnego czasu. Wróciłem więc do jednej ze swoich dawnych pasji – programowania. Na studiach miałem programowanie w bardzo podstawowym zakresie w Basicu i Fortranie na komputerze Odra 1300. Musiałem się wielu rzeczy nauczyć.</p>
<p><strong>PM: Od czego zacząłeś?</strong></p>
<p>MS: Od robienia stron internetowych. Poznałem więc HTMLa, PHP, JavaScript, Ajax i SQL i to wystarczyło by czuć się w miarę swobodnie w tej dziedzinie. Uczyłem się na własnej stronie – <a href="http://wyszalnia.pl">wyszalnia.pl</a>, którą założyłem właściwie dla siebie, jako narzędzie dla gitarzysty amatora.<br />
Nie korzystałem przy tym celowo z żadnych gotowców czy frameworków by nabrać praktyki w programowaniu.</p>
<p>W tej chwili wyszalnia służy nie tylko mi, ma już tysiące stałych użytkowników chociaż czasu dla niej mam coraz mniej.</p>
<p><strong>PM: Czy wyszalnia.pl to tylko projekt hobbystyczny czy generuje Ci przychód?</strong></p>
<p>MS: Przychód jest niewielki trochę wyższy niż koszty, i to mi wystracza. Strona starzeje się w oczach, kod jest delikatnie mówiąc mało optymalny. W tej chwili zrobiłbym ją zupełnie inaczej, inne są trendy, trochę się od tamtego czasu nauczyłem, poznałem nowe narzędzia. Na razie musi jednak poczekać na zmiany.</p>
<p><strong>PM: Jak to się stało, że dołączyłeś do Brand24?</strong></p>
<p>MS: Trzy lata temu Michał zaproponował mi współpracę. Początkowo miało to być pisanie parserów w PHP, ale na tym się nie skończyło, rozszerzano stopniowo moje obowiązki.</p>
<p>W tej chwili należy do mnie pozyskiwanie danych z sieci, składowanie ich oraz tworzenie i obsługa programów do ich pobierania z bazy. Muszę się stale douczać, bo firma wymaga stosowania najnowszych technologii. Nie ma mowy już o składowaniu takiej ilości danych w bazach SQL.</p>
<p>Zacząłem więc od bazy Mongo NoSQL , wystarczyło ta na bardzo krótko, przenieśliśmy się do tzw. Indeksu ElasticSearch, jest to zupełnie nowa technologia zapewniająca szybki do dostęp do olbrzymiej ilości danych, a przede wszystkim skalowalna, tzn. zwiększając ilość pracujących maszyn, proporcjonalnie zwiększamy możliwości przetwarzania danych.</p>
<p>Każdą z tych technologii posiada swój język, który poznawałem szukając artykułów w sieci, głównie na forach anglojęzycznych. Ponieważ w tej dziedzinie zmiany zachodzą bardzo szybko, ciągle muszę za nimi nadążać. Poznawałem i stosowałem, z różnym skutkiem inne jeszcze niezupełnie “dojrzałe” technologie – Nutch , Solr i HBase.</p>
<p><strong>PM: Z jednej strony ciągłe gonienie za nowinkami jest dla Ciebie wyzwaniem, z drugiej, z racji swojego doświadczenia i wieku możesz wiele wnieść do zespołu. Jak to widzisz?</strong></p>
<p>MS: Niestety doświadczenie życiowe, nawet zakładając, że takie posiadam nie wnosi wiele nowego w pracy zdalnej, szczególnie w tym zawodzie. Wiek, doświadczenie, stare przyzwyczajenia przy tak drastycznej zmianie zawodu przeszkadzają, bo utrudniają dostosowywanie się do nowoczesnego sposobu pracy.</p>
<p><strong>PM: Czy patrząc z dziesiejszej perspektywy, jeszcze raz podjąłbyś taką decyzję czy pozostał w branży odzieżowej prowadząc swoją firmę?</strong></p>
<p>MS: Decyzja zawsze jest zależna od idywidualnych oczekiwań, możliwości i innych warunków. W moim przypadku było to w miarę proste bo miałem hobby (programowanie) a więc nie musiałem się specjalnie douczać by spróbować. Potem niestety już bez tego douczania się nie da, moja wiedza “amatorsko-hobbystyczna” to o wiele za mało by pracować wśród zawodowców. Miałem poza tym szczęście że moi pracodawcy są wyrozumiali i wybaczają luki w mojej wiedzy. Ja ze swojej strony robię wszystko by za bardzo nie przeszkadzać zespołowi.</p>
<p><strong>PM: Podjąłeś spore ryzko przesiadając się na zupełnie inną dziedzinę i do tego zostawiając swój biznes za sobą. Bazując na tych doświadczeniach, co mógłbyś poradzić osobom, która po wielu latach kariery podejmują podobne decyzje?</strong></p>
<p>MS: Nie robiłbym tego za wszelką cenę, idealnie jest jeśli można spróbować nie paląc za sobą mostów. Stres spowodowany brakiem alternatywy, że musi się udać może być olbrzymią przeszkodą w adaptacji do nowych warunków., ale spróbować trzeba choćby dla tego by się upewnić, że to nie dla mnie.</p>
<p><strong>PM: Dziękuję za wywiad!</strong></p>
<p>Artykuł <a href="https://10tysiecy.pl/wlascicielu-firmy-odziezowej-zostal-programista/">O właścicielu firmy odzieżowej, który został programistą</a> pochodzi z serwisu <a href="https://10tysiecy.pl">Blog o biznesie, przedsiębiorczość i kreatywności!</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://10tysiecy.pl/wlascicielu-firmy-odziezowej-zostal-programista/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>10</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
