<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><rss xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom" xmlns:openSearch="http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/" xmlns:blogger="http://schemas.google.com/blogger/2008" xmlns:georss="http://www.georss.org/georss" xmlns:gd="http://schemas.google.com/g/2005" xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0" version="2.0"><channel><atom:id>tag:blogger.com,1999:blog-698163219952463999</atom:id><lastBuildDate>Sun, 23 Nov 2025 03:11:51 +0000</lastBuildDate><category>recenzja</category><category>film</category><category>poezja</category><category>wiersz</category><category>artykuł</category><category>komentarz</category><category>polityka</category><category>felieton</category><category>Krótko pisząc</category><category>3 wiersze</category><category>proza</category><category>Najlepsze</category><category>cytat</category><category>Oscary</category><category>historia</category><category>impreza</category><category>humor</category><category>muzyka</category><category>Pan Posłuszny</category><category>rankingi</category><category>reportaż</category><category>wyzwania</category><category>esej</category><category>seriale</category><title>5Muszkieter</title><description></description><link>http://piatymuszkieter.blogspot.com/</link><managingEditor>noreply@blogger.com (PiątyMuszkieter)</managingEditor><generator>Blogger</generator><openSearch:totalResults>314</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>25</openSearch:itemsPerPage><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-698163219952463999.post-8031930703841871138</guid><pubDate>Sat, 19 Nov 2016 16:42:00 +0000</pubDate><atom:updated>2016-11-21T18:47:56.339+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">felieton</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">polityka</category><title>Dlaczego tak...niepoważnie?</title><atom:summary type="text">
Polityka już od dawna staje się (stała się?) częścią popkultury. Nie
warto mieć jakichkolwiek złudzeń, że poważne i głębokie dyskusje telewizyjne
czy nawet radiowe są rzeczywiście poważne. Gdy jest za dużo powagi a za
mało zabawy to widza czy słuchacza jest za mało. Zamiast tego dominuje pop-
polityka, w która w sposób popularny i coraz bardziej przystępny i możliwie
bezbolesny dostarcza ludziom</atom:summary><link>http://piatymuszkieter.blogspot.com/2016/11/dlaczego-takniepowaznie.html</link><author>noreply@blogger.com (PiątyMuszkieter)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgCcEomkVmk6VYv43O3emNHcCr0HA2d6gbipi7ZVR8XRxUdMNn7FKTJ-fgLCYbThyphenhyphenXN3luqUA5IeGGKgRA2NrxdFgC0onFWZfLn3Z-Uow7McDrRq0zkfMiDIKThdjEWZAAghkABDM2c_Y77/s72-c/night-television-tv-theme-machines.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>1</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-698163219952463999.post-5727120738748584110</guid><pubDate>Wed, 29 Jun 2016 15:14:00 +0000</pubDate><atom:updated>2016-06-29T17:14:35.489+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">poezja</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">wiersz</category><title>wczasowisko</title><atom:summary type="text">




plaża ma urok psa i swąd
uroczysk, merda trzciną 

na warującej czaszce jeziora.
czynne słońce naciera 

osłupiałą wodę, w pojedynkę:
na zaschnięty ogień



białe ciałka podlotków, bezładne
dla seryjnych wędkarzy

na molo czekają pociągów, w
głąb. młokosy z wrzosowisk 

egzekwują przerzuty z głębi
pola: między antyciała lampucer, 



czerwone łebki
superjednostek, lafiryndy w zwrotniku raka,</atom:summary><link>http://piatymuszkieter.blogspot.com/2016/06/wczasowisko.html</link><author>noreply@blogger.com (PiątyMuszkieter)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhSgNUiWI0y-MDxs_CpH_u3jcnHvSf60muVcc-HcxQnr-QfFFC0ScSxMC19dNSmEN6PUpCnkjszZTABEamn9L18ZK6PdO2abz57cbDQs8D8aT7F4bsmZ-Qh_FrEOZwtGhYB-vM6oFg3Ps5X/s72-c/sea-dawn-sunset-beach.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-698163219952463999.post-155912268122974428</guid><pubDate>Wed, 22 Jun 2016 20:31:00 +0000</pubDate><atom:updated>2016-06-22T22:45:02.175+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">film</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">recenzja</category><title>Barany. Islandzka opowieść o dwóch capach</title><atom:summary type="text">
Po obejrzeniu Fusi’ego zapragnąłem raz jeszcze zanurzyć się w
chłodny islandzki klimat. „Barany. Islandzka opowieść” czyli produkcja
skandynawska z polską koprodukcją okazuje się filmem dalece chłodniejszym i
ascetycznym. W drugoplanowej roli pojawia się zwalista sylwetka Gunnara
Jonssona, czyli Fusiego ukrytego za wielką brodą.



Film opowiada w oszczędny sposób historię dwóch braci, hodowców </atom:summary><link>http://piatymuszkieter.blogspot.com/2016/06/barany-islandzka-opowiesc-o-dwoch-capach.html</link><author>noreply@blogger.com (PiątyMuszkieter)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhanKWvAlQv3cEUf-RokCQLPzNamj7TfpPb-OVOnKvUB7ZLjS6UDCPiS8LyKrHAEJ-DEaqb0AidwGKUdHgwjLS5X3lV8XvdB8nOPFLGKE9OSWg2EGzzphOiiMYCPjQBeoUiqk5NlFB0fbFm/s72-c/Rams.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>1</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-698163219952463999.post-2941976816730540561</guid><pubDate>Sun, 05 Jun 2016 16:42:00 +0000</pubDate><atom:updated>2016-06-05T18:42:49.398+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">film</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">polityka</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">recenzja</category><title>On tu znowu jest – inna komedia o Hitlerze</title><atom:summary type="text">
Niemiecka komedia – to brzmi mało komediowo, bo Niemcom z zasady ponoć brakuje swobody i
poczucia humoru, a określenie „niemiecka komedia” brzmi jak oksymoron.



Zatem kolejna niemiecka komedia o Hitlerze? Był już przecież film
pokazujący to ponure indywiduum, jako osobnika o mentalność dziecka, bawiącego
się gumową kaczuszką w wannie. Także słynna scena z „Upadku”, w
oryginalnym sensie </atom:summary><link>http://piatymuszkieter.blogspot.com/2016/06/on-tu-znowu-jest-inna-komedia-o-hitlerze.html</link><author>noreply@blogger.com (PiątyMuszkieter)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhgXjrmT9MclrDCAjE8dCQZtOA-RUyKJHDUp7NO2uS2NhuP2EKey5EhP4fru68pzeURqbiRXN6fcMSHyjTNvIPpKlmk37O8icXwTHjhcRvh2NNnQ2CsJc7_ARiZjwKDIFWTth94s62q94eU/s72-c/Hitler.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>4</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-698163219952463999.post-1455784154736037253</guid><pubDate>Tue, 31 May 2016 20:57:00 +0000</pubDate><atom:updated>2016-05-31T22:57:33.338+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">artykuł</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Najlepsze</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">proza</category><title>Etgar Keret – pisarz na luzie</title><atom:summary type="text">


O Etgarze Kerecie – izraelskim pisarzu średniego pokolenia
dowiedziałem się w momencie, gdy zostało potwierdzone jego… polskie
obywatelstwo. Jego rodzice pochodzą z Polski, posiadali przed wojną polskie
obywatelstwo, mówili po polsku. Swoich dzieci w Izraelu języka nie uczyli, ale
jak wspomina sam autor, wykorzystywali język polski, aby porozumiewać się w
tajemnicy przed nim i jego rodzeństwem</atom:summary><link>http://piatymuszkieter.blogspot.com/2016/05/etgar-keret-pisarz-na-luzie.html</link><author>noreply@blogger.com (PiątyMuszkieter)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh1IWiDjK2nhJDYsAl_N-Gbvv8EuqKU2KSXgkGKovAaYxkMuUbWNQUWxvJmKnfHxIDwtyP-mnJAhTdvIYi2KbgoR2Ert8CraU8ggcm8CzPqSxRXKJguf8qxJh7ip1D0iFB_jrmSJl9WzrS8/s72-c/pizzeria.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-698163219952463999.post-3685445427487677797</guid><pubDate>Fri, 27 May 2016 21:43:00 +0000</pubDate><atom:updated>2016-05-28T23:46:41.306+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">film</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">recenzja</category><title>Fúsi – niepiękny czterdziestoletni</title><atom:summary type="text">


Film islandzkiego twórcy Dagura Kari (choć wykształconego w Danii),
znanego choćby z filmu „Noi Albinoi”, opowiada historię pewnego czterdziestolatka,
który pierwszy raz w życiu się zakochał. Fusi wyróżnia się nadwagą,
nieśmiałością, małomównością oraz tym, że jego największą pasją jest układanie
makiet bitew z II wojny światowej oraz rozgrywanie gier z jedynym (chyba)
kolegą. 



Bohater, w </atom:summary><link>http://piatymuszkieter.blogspot.com/2016/05/fusi-niepiekny-czterdziestoletni.html</link><author>noreply@blogger.com (PiątyMuszkieter)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiiKIVrYYRKFm89g2q22W4Lr_sIBMTAJHg5BxhAUuMZapW39rcrQuoq5EDhLZAihlnblIVUHnL2sQlsos4jAR8F61xCLjKIje019jHD54Oc3BtlHeDNErxX7K81WvMa5GFkgwmDgnR7_sMp/s72-c/Fusi.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>2</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-698163219952463999.post-8766712013973432624</guid><pubDate>Mon, 23 May 2016 20:09:00 +0000</pubDate><atom:updated>2016-05-23T22:09:19.167+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">muzyka</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">recenzja</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">reportaż</category><title>Muniek</title><atom:summary type="text">


Ostatnimi czasy śmielej zacząłem czytać biografie, w szczególności w
formie „wywiadu-rzeki”. Niedawno zapoznałem się w ten sposób z biografią Władysława
Bartoszewskiego i Zygmunta Staszczyka. Jak widać dobór postaci może
wydawać się dość skrajny, ale również w życiu Muńka dość istotne miejsce
zajmuje zainteresowanie dla spraw społeczno – politycznych.



Rozmowę z Muńkiem przeprowadził znany </atom:summary><link>http://piatymuszkieter.blogspot.com/2016/05/muniek.html</link><author>noreply@blogger.com (PiątyMuszkieter)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj9EP2vGZRIKStp1U3OFFconGEv2kz54s94rG8jxBz553DixBc02FZd2dnZhWWJuZ9TdIOjvk9ZpKiUYVcnUx9zg5txAeQAvXCXRR2WoqiaT7JMedqzD3NFP82rSgIzTiMTimGIw-jZXHtV/s72-c/Muniek.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>3</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-698163219952463999.post-3766971644671697626</guid><pubDate>Mon, 16 May 2016 15:54:00 +0000</pubDate><atom:updated>2016-05-16T17:56:19.737+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">3 wiersze</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">poezja</category><title>Trzy wiersze Pawła Kobylewskiego</title><atom:summary type="text">


Paweł Kobylewski – urodzony w 1984 roku w Bielsku-Białej, w Cygańskim Lesie. Ukończył
pedagogikę oraz filozofię na Uniwersytecie Śląskim. Jest laureatem kilkunastu
konkursów literackich i turniejów jednego wiersza o zasiągu lokalnym i
ogólnopolskim w tym m.in.: TJW im. S. Horaka (2011,2015), OKP im. R.M. Rilkego
(2001), OKP im. R. Wojaczka (2-14), OKP Struna Orficka im. W.Bąka (2014), OKP
im. </atom:summary><link>http://piatymuszkieter.blogspot.com/2016/05/trzy-wiersze-pawa-kobylewskiego.html</link><author>noreply@blogger.com (PiątyMuszkieter)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhH94ozQK8WOBIjX99hZgReE9BKTf-wOgFYhvUgkscOaCkDjAcJUg8p1Y8qHLe4_kQQnSi_33vm2ODAmr5kwPQ1PlPmRdWTjWzEZUg_eCfPbe9wOr-nZhCM24ElDyh-pGDwu0FLQgazhy7b/s72-c/DSC_0385.JPG" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-698163219952463999.post-875049330470623760</guid><pubDate>Fri, 06 May 2016 20:00:00 +0000</pubDate><atom:updated>2016-05-24T23:07:28.593+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">proza</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">recenzja</category><title>Guguły – Wioletta Grzegorzewska</title><atom:summary type="text">


Zbiór opowiadań Wioletty Grzegorzewskiej znalazł się w ścisłym finale Literackiej
Nagrody Nike 2015 oraz otrzymał nominację do Nagrody Literackiej Gdynia.
W stosunkowo skromnym objętościowo zbiorze autorka zawarła krótkie opowiadania
dotyczące okresu dojrzewania w niewielkiej wsi pod Siewierzem. W Hektarach, bo
tam toczy się akcja większości opowieści, mała Wiola styka się z pierwszą
śmiercią,</atom:summary><link>http://piatymuszkieter.blogspot.com/2016/05/guguy-wioletta-grzegorzewska.html</link><author>noreply@blogger.com (PiątyMuszkieter)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgzX2vaoubAk6-v1SFs-WPcZIMqgH_P8fLps2AtdtAe7kehhigJ_kojZJSmXE0Tuj55KynaHnYdODM3K3kjWknlp3Ew8oh_tyBA7R_dGgcRxrZXewEo_lyTynwZ0TZoG5UVAOuow36y4qFU/s72-c/guguly.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>2</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-698163219952463999.post-3879623494149815287</guid><pubDate>Thu, 28 Apr 2016 10:20:00 +0000</pubDate><atom:updated>2016-04-28T13:27:31.895+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">film</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">recenzja</category><title>Mocna kawa wcale nie jest taka zła… bo jest dobra</title><atom:summary type="text">


Do tej pory tylko raz zdarzyło mi się napisać o filmie krótkometrażowym -&amp;nbsp;Opowieści z chłodni&amp;nbsp;i teraz nadeszła wiekopomna chwila, aby
napisać po raz drugi.





„Mocna kawa wcale
nie jest taka zła” to short niespełna 50 minutowy, ale
czas ten został tak konkretnie zagospodarowany, że można by rzec, chciałoby się
więcej. Scenariusz sporządzony przez reżysera Aleksandra Pietrzaka </atom:summary><link>http://piatymuszkieter.blogspot.com/2016/04/mocna-kawa-wcale-nie-jest-taka-za-bo.html</link><author>noreply@blogger.com (PiątyMuszkieter)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgdAfwtAp0XlzJKqxibM33yv7uguEywvt3kJx1jIu16U1M8sN6B4rB2WJ_NiidzrGghGtqWf1WwU9UqvT9n5nXZKJKxfCpvIPehbteQbAoPGj2GB5ZAFKZSABYDbUb4sdhuNlNSu7YP9bcs/s72-c/Mocna+kawa+cover.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>6</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-698163219952463999.post-3276879586562503036</guid><pubDate>Tue, 26 Apr 2016 17:45:00 +0000</pubDate><atom:updated>2016-04-26T19:45:51.011+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">film</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">recenzja</category><title>Wiedźma, czyli toksyczni rodzice i czarny kozioł</title><atom:summary type="text">
„Wiedźma” jest horrorem, który zasadniczo odżegnuje się od współczesnego,
popularnego schematu. Debiutant Robert Eggers poprzez precyzyjne kadry,
realistyczne dialogi i sposób poprowadzenia historii i aktorów, stworzył film,
który jest udanym hołdem dla jego pasji. Eggersa interesują bowiem stare
przekazy, legendy, pamiętniki i zeznania świadków dotyczące fenomenu wiedźm w
kulturze. W sposób </atom:summary><link>http://piatymuszkieter.blogspot.com/2016/04/wiedzma-czyli-toksyczni-rodzice-i.html</link><author>noreply@blogger.com (PiątyMuszkieter)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgY4Ks4Mzrcv7gXK90eQBIqrWONoVnqd40yWK-UA5A3HC77SKmNJqx9jYFJ5XnYzvW7e8aFFugOn-OQhExeouEYEJWu49x-SuySchGfobl6_jrHQ9Z3YnsxVAQpZB28b_BEgajWGLpoZ81P/s72-c/the+witch+cover.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>7</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-698163219952463999.post-3492804357410079898</guid><pubDate>Tue, 19 Apr 2016 19:05:00 +0000</pubDate><atom:updated>2016-04-19T21:08:20.708+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">artykuł</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">historia</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">recenzja</category><title>Bitwa o tajemnice</title><atom:summary type="text">


Służby wywiadowcze Polski i Niemiec 1918 -1939



Książka Władysława Kozaczuka nie jest niestety beletrystyką, ani
nie czyta się jej łatwo (szczególnie na początku). Książka jest w zasadzie
pozycją naukowo – popularnonaukową a autor nie jest pisarzem, ale badaczem.
Wznawiana i uzupełniania była pierwszym opracowaniem dotyczącym walki służb
specjalnych Polski i Niemiec w okresie międzywojennym.</atom:summary><link>http://piatymuszkieter.blogspot.com/2016/04/bitwa-o-tajemnice.html</link><author>noreply@blogger.com (PiątyMuszkieter)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiN50d4O7wawzriAd1fTPqqnolMPXCExk_FZ7O8EQt3Egjio_DR0cDnVXT4KHwOrDJCQn3VYQ2srMgzYy-gO8YI4SGCBsiY2W1VeRtWy0v5zgTj8FFzseTVI7Dc9G6fNfmrze1Xad7Enajl/s72-c/bitwa.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-698163219952463999.post-3493562236821526512</guid><pubDate>Thu, 14 Apr 2016 15:45:00 +0000</pubDate><atom:updated>2016-04-14T17:45:51.515+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">3 wiersze</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">poezja</category><title>Trzy wiersze Marcina Jurzysty</title><atom:summary type="text">
Marcin Jurzysta - &amp;nbsp;ur. 1983, Poeta, doktor literaturoznawstwa,
krytyk literacki. Debiutował w toruńskim „Undergruncie”. Laureat m.in. Ogólnopolskiego
Konkursu Poetyckiego im. Haliny Poświatowskiej w Częstochowie, Ogólnopolskiego
Konkursu Poetyckiego im. Rafala Wojaczka w Mikołowie i Międzynarodowego
Konkursu „OFF Magazine” w Londynie. Wydał książkę poetycką &quot;ciuciubabka&quot;&amp;nbsp;(Biblioteka </atom:summary><link>http://piatymuszkieter.blogspot.com/2016/04/trzy-wiersze-marcina-jurzysty.html</link><author>noreply@blogger.com (PiątyMuszkieter)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgsfUBNufiHl1d4eZfbNn0H4b88yKhYGVXGvIQ5gonhYArRCnljpC6fIVMcrr89FBjLJzw2aMpO323RFGEeLL2lGaA4zVUQV2OCJ5ranesnS6y0RhNGY5ms3K35PiNCQnJqhCB15VdBAYSf/s72-c/Abrakadabra.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-698163219952463999.post-8411639097654563783</guid><pubDate>Tue, 12 Apr 2016 18:36:00 +0000</pubDate><atom:updated>2016-04-19T19:51:22.568+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">proza</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">recenzja</category><title>Demon ruchu i inne opowiadania – Stefan Grabiński</title><atom:summary type="text">


Twórczość Grabińskiego odżywa po prawie 80 latach od śmierci autora.
Nazywany „polskim Poe” a nawet „polskim Lovecraftem”, zyskał w
okresie międzywojennym umiarkowaną popularność. Opowiadania, w przeciwieństwie
do powieści, uważano za lepsze pod względem artystycznym i one właśnie uzyskały
największą jeszcze popularność. Być może wynikało to także z faktu, że
literatura zaangażowana i </atom:summary><link>http://piatymuszkieter.blogspot.com/2016/04/demon-ruchu-i-inne-opowiadania-stefan.html</link><author>noreply@blogger.com (PiątyMuszkieter)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEihGV_iyREIluYlSE5Y_96V8XhSqrohtWqEY5m19tFM09amQ6vMgQ5q2JpVL0od_UIP_7bN-hhsKNXT0DLVgHqGxwruExGzh_g984cRu9wifwQRWxV0LL9MSZ71djpkot1cckJFKgX0oube/s72-c/demon.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>9</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-698163219952463999.post-6788642944689424470</guid><pubDate>Tue, 05 Apr 2016 14:25:00 +0000</pubDate><atom:updated>2016-04-09T17:53:20.311+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">artykuł</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">film</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Najlepsze</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">rankingi</category><title>Ranking filmów Jean’a Pierre’a Jeuneta</title><atom:summary type="text">



Nie będę zbyt oryginalny, ale moje pierwsze zetknięcie z twórczością
Jeuneta to oczywiście „Amelia”. Było to jednak spotkanie budujące, gdyż
autorska wizja rzeczywistości przedstawiona przez reżysera, bardzo przypadła mi
do gustu. 

Sposób prowadzenia narracji, aktorów, dialogi i ten specyficzny,
rozświetlony ciepłymi kolorami świat. Świat, jak marzenie senne, które staje
się jawą. Świat </atom:summary><link>http://piatymuszkieter.blogspot.com/2016/04/ranking-filmow-jeana-pierrea-jeuneta.html</link><author>noreply@blogger.com (PiątyMuszkieter)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiZ4smGgzVbG_wcQFnME-Q7Se35tDQRDeNJfh2FMG22OTINImH1czTILQXGTFmom4fOKOFk5c_u4vo21znlmuLafRV7vRu58fUMd8s-1xoy-WuTl74SlLa8ug-_OzfSlkytFfajTTjTzEWx/s72-c/Cover.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>2</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-698163219952463999.post-8421267564929909730</guid><pubDate>Thu, 31 Mar 2016 21:55:00 +0000</pubDate><atom:updated>2016-04-01T16:22:04.897+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">artykuł</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">muzyka</category><title>5 przebojów, które okazują się coverami cz.III</title><atom:summary type="text">



Często
się zdarza, że piosenka przy pierwszym podejściu nie staje się hitem, albo
staje się przebojem o ograniczonym polu rażenia. Dzieje się tak wskutek
różnych przeciwności losu (nienajlepszy moment wydania płyty, inne gusta i
trendy muzyczne będące na topie, inna aranżacja, słabo rozpoznawalny wykonawca).
W dwóch pierwszych częściach zestawienia (Pierwsza część&amp;nbsp;i&amp;nbsp;Druga część)&amp;</atom:summary><link>http://piatymuszkieter.blogspot.com/2016/03/5-przebojow-ktore-okazuja-sie-coverami.html</link><author>noreply@blogger.com (PiątyMuszkieter)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiuzko1WKXnNalACW67Zc9_oQfk-xVH_07Av38mLsuZ4Jd6mOimrP8IGIaoePc-3ghlk7XDrP_I-qbdcOeI1uxn6MiB3baconAQqHrsdCyUb4mJUeDpE86LHYTkHnPBxwOPXSGmYWSaXMsC/s72-c/pexels-photo-54133.jpeg" height="72" width="72"/><thr:total>6</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-698163219952463999.post-854859628549490709</guid><pubDate>Mon, 28 Mar 2016 16:29:00 +0000</pubDate><atom:updated>2017-07-22T12:19:52.569+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">felieton</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Pan Posłuszny</category><title>Pan Posłuszny i rasizm kulturowy</title><atom:summary type="text">
Pan Posłuszny spotkał się, nie po raz pierwszy, z pojęciem rasizmu
kulturowego. Zestawienie groźnego słowa – rasizm z pozytywnym słowem
– kultura, wzbudziło w nim naturalny odruch obronny. Taki zestaw
pojęciowy wydał mu się niebezpieczny pod względem budowy nowego systemu opresji
językowej, która może posłużyć doraźnym celom erystycznym. 







Znalazł także ciekawy fragment tekstu –„</atom:summary><link>http://piatymuszkieter.blogspot.com/2016/03/pan-posuszny-i-rasizm-kulturowy.html</link><author>noreply@blogger.com (PiątyMuszkieter)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgALEr3XvKjvl6Db2hNFZAdxiE3hDxak43w3Z5JT1YXAXH7LW3q1EMUZHvgQWhm-JunrNZgGe2VTXJpRKIwE8o_aYnJPe0v0o8FDA00cjTYN6M84e_I48cwV4bzE-GKxbQpd298DdbJEioE/s72-c/pablo.png" height="72" width="72"/><thr:total>2</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-698163219952463999.post-6142354844441200395</guid><pubDate>Tue, 22 Mar 2016 22:31:00 +0000</pubDate><atom:updated>2016-03-22T23:31:53.800+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">poezja</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">wiersz</category><title>konwersja</title><atom:summary type="text">

nasze dalekie dzieci narysowane węglem na niebie?

Robert
Lowell – Syrenie dzieci



kobiety
o głowach jak zaostrzone ołówki, cieniują rysy 

w
depresji nieba. śmierć ciaśniejszą sukienką odkreśla 

ciała,
prześwituje łańcuszkiem wędrującym do ust i dalej

szkwał
w trzewiach a głosy z bezdroży dopadają pięt



kobiety
o biodrach jak czasze spadochronów

otwierają
się przed ziemią, znaczą </atom:summary><link>http://piatymuszkieter.blogspot.com/2016/03/konwersja.html</link><author>noreply@blogger.com (PiątyMuszkieter)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjupOMyAa6UxvW_R_fkWbXLa2YjDbAlqdjHD5g1PKPs7e814oHqCALQfRZntxH5JlyzSBX8kJipLoD4Q_vfk_NGS3u2i0woWKzNNqX0dWdwF7b-WbMTguXpu0sfCWzieeGgUQdN8W3q-9_e/s72-c/light-road-nature-night.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-698163219952463999.post-5788297681072139682</guid><pubDate>Thu, 17 Mar 2016 19:28:00 +0000</pubDate><atom:updated>2016-03-17T20:33:43.578+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">film</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">wyzwania</category><title>Wyzwanie filmowe: Oglądamy filmy Takeshi Kitano</title><atom:summary type="text">

Poprzednie wyzwanie filmowe czyli: Oglądamy filmy Bernardo Bertolucciego dobiegło oficjalnie końca. Wczoraj mistrz włoskiego kina
obchodził swoje urodziny. Nie zdołałem obejrzeć wszystkich jego filmów, ale
zobaczyłem mniej więcej połowę. Nie lubię jednak porzucać niedokończonych
sprawa i metodą „step by step” postaram się nadrobić całą resztę. Wtedy będę
mógł z czystym sumieniem dokonać </atom:summary><link>http://piatymuszkieter.blogspot.com/2016/03/wyzwanie-filmowe-ogladamy-filmy-takeshi.html</link><author>noreply@blogger.com (PiątyMuszkieter)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjX2GtJZ7ftlujmhu8dH6QLv30Jio7EaYkTXRMnxnYeGoQR5UIpwcCe5jQ_ZAxmBl-z3BBdqeLwms3FMMv3N4LpykOhNq8xJ2K0OlnYhc_B8KVZ_mSigCJIzpxklagfYEhzm1ablK4mCtD8/s72-c/nadrabiam+kitano.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-698163219952463999.post-7934705210337751849</guid><pubDate>Tue, 15 Mar 2016 20:44:00 +0000</pubDate><atom:updated>2016-03-26T19:47:11.336+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">esej</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">historia</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">recenzja</category><title>Historie niedocenione</title><atom:summary type="text">
Ludwik Stomma jak zawsze nie zawodzi. Potrafi pisać o historii, obyczajach i mniej
znanych faktach historycznych w sposób przystępny dla każdego czytelnika. Tym
razem zajął się historiami, ze swojego punktu widzenia, niedocenionymi. Z
humorem ale i precyzją dokonuje demitologizacji i dekonstrukcji zdarzeń,
procesów i postaci historycznych. Książka podzielona jest na kilkanaście esejów
w których </atom:summary><link>http://piatymuszkieter.blogspot.com/2016/03/historie-niedocenione.html</link><author>noreply@blogger.com (PiątyMuszkieter)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiEAc0REplkvoeBH8GAx-hOiaAbbr_rsYTcIcwxXfoELpgTJ18-UYksR4-XCf5-dEwKvBMIT3HYfxMWv3IVTJ0SN4AQ2UwYz1rqe_vWyiVCE_dtKTmuLxMpukxwXKIcXXir64Bzkk5ckOfM/s72-c/stomma.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>4</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-698163219952463999.post-6006325702989969766</guid><pubDate>Sat, 12 Mar 2016 15:45:00 +0000</pubDate><atom:updated>2016-03-14T18:52:04.641+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">3 wiersze</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">poezja</category><title>Trzy wiersze Klary Nowakowskiej</title><atom:summary type="text">
Klara Nowakowska&amp;nbsp;&amp;nbsp;






wybieg



Oddział dziecięcy; w słońcu podskakujące

lśniące głowy, piłki.



Przychodzę specjalnie, żeby bujać

dzieciaki: przybliżać słońcu blade

twarze przez chwilę,



zanim surowa pielęgniarka

zabierze je na odpoczynek.







Rozpoznanie



Wieczór podmiejski; wzdłuż toru

jaskrawy palec słońca

ściga się z cieniami; częściej

załamuje się światło:



w </atom:summary><link>http://piatymuszkieter.blogspot.com/2016/03/trzy-wiersze-klary-nowakowskiej.html</link><author>noreply@blogger.com (PiątyMuszkieter)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiC8xVt4emTuLC-JFUhNLnEvjXqI90vuV0DPXS6qRv7vLRagdWPv0jWaA9OCR1nBlaJ4-C4-vUG_J0zVI7JXEquJAp08r9ZgQ8WGmGsV8GVoe6nY9SfA780VfqRhn8S6_QVGWnXtYa2FbXG/s72-c/sk%25C5%2582adnia.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-698163219952463999.post-6725013501503917460</guid><pubDate>Tue, 08 Mar 2016 19:54:00 +0000</pubDate><atom:updated>2016-03-08T21:12:08.014+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">film</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Najlepsze</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">recenzja</category><title>Lobster czyli lobotomia dla widza</title><atom:summary type="text">


Film Yorgosa Lanthimosa w stosunku do solidnie przegiętego „Kła” jest dużym krokiem we właściwym
kierunku (nie widziałem jeszcze „Alp”).
Nie traktuje jednak „Kła” za film nieudany, ale psychologiczna strona tego
obrazu jest mocno umowna i jak dla mnie, raczej sfałszowana.



Tamtejszy świat jest „naszym światem”, z kolei rzeczywistość
„Lobstera” można odebrać bardziej
wielowymiarowo. Może być </atom:summary><link>http://piatymuszkieter.blogspot.com/2016/03/lobster-czyli-lobotomia-dla-widza.html</link><author>noreply@blogger.com (PiątyMuszkieter)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjF_bvxRBugFCBL3OH-4BWZSROYf06ZmBKsF7mVz_PHECETE_kqh2YgKTqU4ZWgidWCLE_GbHvSK3olXbMvdeKF3pdbDBdfv9H15gAg2zPWrDTAlIFXDma9nkXlcfwe3rNnBT9ahyRDs47r/s72-c/Lobster+plakat.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>5</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-698163219952463999.post-4779074135619760327</guid><pubDate>Sun, 06 Mar 2016 21:20:00 +0000</pubDate><atom:updated>2016-03-08T21:14:49.460+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">poezja</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">wiersz</category><title>przebiśnieg</title><atom:summary type="text">

wyłania się chłopiec. przez załom w murze,
rozchylone listki 

podgląda miejsca złych
chłopców, wiosennych zbrodni 



gdy zelżało stężenie pośmiertne a życie skurczone 

jak przecięta gąsienica, wraca do formy

pierwotnej. wyłaniasz się nieśmiały



niemądry chłopcze. ciało pęka i pęcznieje, 

kapie miodem. wygrzeb ten słodki popiół



źli chłopcy plują przez zęby na strumień, 

grzebią </atom:summary><link>http://piatymuszkieter.blogspot.com/2016/03/przebisnieg.html</link><author>noreply@blogger.com (PiątyMuszkieter)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj3p_4PVEYyym5m1ZzutdAeIZhTzUCLPihGFwc75WFKhyphenhyphenkMFjsN_PYnL90M7SWyoyrsa1RQJfCXFfg-0gB8QTj2Ed6CKCmRMP2mZxaIxTAzR80nztpuDeprXP41Y_y06i580uND_xbAkjnm/s72-c/pexels-photo.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-698163219952463999.post-5284930892067006820</guid><pubDate>Fri, 04 Mar 2016 19:04:00 +0000</pubDate><atom:updated>2016-03-11T17:39:41.274+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">artykuł</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">felieton</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">komentarz</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">polityka</category><title>Męki politologa czyli poplątanie z pomieszaniem</title><atom:summary type="text">



Nie chciałem się wyzłośliwiać i zwykle
wracam z czasem do równowagi, gdy czytam teksty (wywiady),&amp;nbsp;http://goo.gl/D1o3la&amp;nbsp;które wskazują,
iż rozmówca nie bardzo rozumie o czym mówi. Ale tym razem nie dałem rady.
Poeta Andrzej Zagajewski, którego
poezja dla jego nie-miłośników nazywana jest „zagajewszczyzną” i który jest polskim zamurowanym kandydatem do
Nobla, przekonał mnie, że nie </atom:summary><link>http://piatymuszkieter.blogspot.com/2016/03/meki-politologa-czy-poplatanie-z.html</link><author>noreply@blogger.com (PiątyMuszkieter)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj_2C1WUilp0dYw1lNdf493jWrUWNrM8X511JcykM0gNE-Eq2W0KjQptGtFN-EZVT4fD5VaKAVtxiisXMCKbZSWkluJrRkCOZmpITaht5MpUMiytzbvtnVP-G_GMo4yAOjHg52wAGe0H77v/s72-c/vintage-old-book-document.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>1</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-698163219952463999.post-7128225871058792125</guid><pubDate>Wed, 02 Mar 2016 16:48:00 +0000</pubDate><atom:updated>2016-03-02T17:48:30.427+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">artykuł</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">film</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">recenzja</category><title>Demon kontra Czerwony Pająk czyli banalność zła</title><atom:summary type="text">






Filmy Wrony i Koszałki nie są obrazami gatunkowymi i wymagają bardziej
indywidualnego podejścia, właściwej nuty wrażliwości. Oba dzieła zaliczyłbym do
grona filmowych wizji „poetyckich”, gdyż znacznie więcej przekazują
obrazem niż słowami. Niemniej, na tym gruncie większy potencjał miał „Demon”,
ale to „Czerwony Pająk” jest w większym stopniu wizyjny i przemyślany.




(Uwaga – tekst </atom:summary><link>http://piatymuszkieter.blogspot.com/2016/03/demon-kontra-czerwony-pajak-czyli.html</link><author>noreply@blogger.com (PiątyMuszkieter)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgBgNoOHlIFvpym0cBJtN2aTfVGsC84HcTY4uqzbfqNVa-qUVaVhdUsjDegelyv7RErwrkN4N-cT_MghOwr1fLaknnUQkU6-9-fsAT4QSCnrBExnQgdSjsMwGvZ5-hQ3ZWuNLz6-ayDE9_p/s72-c/G%25C3%25B3ra.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></item></channel></rss>