<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<?xml-stylesheet type="text/xsl" media="screen" href="/~d/styles/atom10full.xsl"?><?xml-stylesheet type="text/css" media="screen" href="http://feeds.feedburner.com/~d/styles/itemcontent.css"?><feed xmlns="http://www.w3.org/2005/Atom" xmlns:openSearch="http://a9.com/-/spec/opensearch/1.1/" xmlns:georss="http://www.georss.org/georss" xmlns:gd="http://schemas.google.com/g/2005" xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0" xmlns:feedburner="http://rssnamespace.org/feedburner/ext/1.0" gd:etag="W/&quot;CU4DSXo7eSp7ImA9WhRbGUg.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-146888111238717386</id><updated>2012-02-11T10:52:58.401+01:00</updated><category term="BBC" /><category term="odżywianie" /><category term="sidney polak" /><category term="koraliki" /><category term="buggy board" /><category term="śnieg" /><category term="kosmetyki" /><category term="tosty" /><category term="street art" /><category term="Humana" /><category term="kulki" /><category term="nocnikowanie" /><category term="spacery" /><category term="ciąża" /><category term="wypieki" /><category term="ślub" /><category term="opisy produktów" /><category term="zabawy z dziećmi" /><category term="bajki" /><category term="kiełki" /><category term="zdrowie" /><category term="witaminy" /><category term="etykiety" /><category term="malowanki" /><category term="zdjęcia" /><category term="piknik rodzinny" /><category term="yerba mate" /><category term="fikcja" /><category term="śpiochy" /><category term="sport" /><category term="muzyka" /><category term="lego" /><category term="problemy" /><category term="sanki" /><category term="zdrowy styl życia" /><category term="przedszkole" /><category term="tort" /><category term="zima" /><category term="urodziny" /><category term="nauka czystości" /><category term="graffiti" /><category term="wychowanie bez kar" /><category term="kuchnia" /><category term="pierniki" /><category term="vibram five fingers" /><category term="Banksy" /><category term="hulajnoga" /><category term="Montessori" /><category term="gry i zabawy" /><category term="bombilla" /><category term="lody" /><category term="oszczędzanie" /><category term="epilacja" /><category term="pasta cukrowa" /><category term="soczki" /><category term="natural running" /><category term="przepisy" /><category term="łucznictwo" /><category term="cyfrowy styl życia" /><category term="woda" /><category term="vw golf" /><category term="noszenie w chuście" /><category term="Pablopavo" /><category term="dieta" /><category term="karmienie piersią" /><category term="plaża" /><category term="rodzicielstwo" /><category term="aktywne spędzanie czasu" /><category term="smart" /><category term="dokument" /><category term="komary" /><category term="przeziębienie" /><category term="wózek dla rodzeństwa" /><category term="x-lander" /><category term="wózek" /><category term="depilacja" /><category term="picie" /><category term="nauka chodzenia" /><category term="zdrowe odżywianie" /><category term="Mikołajek" /><category term="ocet" /><category term="opiekunki" /><category term="zabawa" /><category term="święta" /><category term="sushi" /><category term="aktywnysmyk.pl" /><category term="gotowanie i pieczenie" /><category term="phil and teds" /><category term="piżamki" /><category term="rocznica" /><category term="nauka pisania" /><category term="ciasteczka owsiane" /><category term="NUK" /><category term="bieganie" /><category term="kredki" /><category term="sokowirówka" /><category term="rozszerzanie diety" /><category term="upał" /><category term="słodkości" /><category term="weekend" /><category term="olejki" /><category term="zasypianie" /><category term="krówki" /><category term="wartości odżywcze" /><category term="dzieci" /><category term="sprzątanie" /><category term="rodzina" /><category term="micro scooter" /><category term="mosbito" /><category term="pegperego" /><category term="wakacje" /><category term="leczenie" /><category term="zioła" /><category term="Wisłostrada" /><category term="zabawki" /><title>AlfaMama ®</title><subtitle type="html" /><link rel="http://schemas.google.com/g/2005#feed" type="application/atom+xml" href="http://alfamama.blogspot.com/feeds/posts/default" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://alfamama.blogspot.com/" /><link rel="next" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/146888111238717386/posts/default?start-index=26&amp;max-results=25&amp;redirect=false&amp;v=2" /><author><name>2+2</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17307353189493891136</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="32" height="32" src="http://2.bp.blogspot.com/_Sx0zwJwLMY0/TBhxOqCFw2I/AAAAAAAAAIo/gFEwQBZQPbM/S220/rkprof.jpg" /></author><generator version="7.00" uri="http://www.blogger.com">Blogger</generator><openSearch:totalResults>130</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>25</openSearch:itemsPerPage><atom10:link xmlns:atom10="http://www.w3.org/2005/Atom" rel="self" type="application/atom+xml" href="http://feeds.feedburner.com/Alfamama" /><feedburner:info uri="alfamama" /><atom10:link xmlns:atom10="http://www.w3.org/2005/Atom" rel="hub" href="http://pubsubhubbub.appspot.com/" /><entry gd:etag="W/&quot;DUYGQ3szfip7ImA9Wx9SEEs.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-146888111238717386.post-7918507402769616312</id><published>2010-11-29T22:45:00.001+01:00</published><updated>2010-11-29T22:45:22.586+01:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2010-11-29T22:45:22.586+01:00</app:edited><title>Zimę lubią dzieci najbardziej na świecie</title><content type="html">Matylda już co najmniej od miesiąca (albo i dłużej, chyba ta myśl jej wykiełkowała wraz z zakupem cieplutkiego kombinezonu i śniegowców) - co najmniej raz dziennie dopominała się o śnieg. Jej największym marzeniem buło tarzanie się w białym puchu i robienie orzełko-aniołków. No i wykrakała :) Na pierwszym tarzaniu się byliśmy już w sobotę - odprowadziliśmy naszych gości do bramy a przy okazji poprztykaliśmy się gałkami ze śniegu. Maksiowi podobało się trochę mniej i spacer zakończył na rękach u Taty, ale też miał kupę uciechy. Matylkę przycisnęło trochę jakieś przeziębionko z lekkim katarem i zapaleniem spojówek, na razie podwójna, infekcyjna dawka imunoglukanu zdaje się załatwiać sprawę i wraz z innymi delikatnymi pomocami trzyma wiruska w jakichś tam ryzach. Mam nadzieję, że tak pozostanie i córcia będzie mogła korzystać z uroków kolejnej siarczystej zimy, bo na taką się jak na razie zapowiada. Dzisiaj było już białe szaleństwo pełną gębą, byli na podwórku w czasie zajęć przedszkolnych, a potem jeszcze mnie naciągnęli na sanki - i po przedszkolu, po ciemku i siedmiostopniowym mrozie woziłam skarby na sankach po podwórku. Potem jeszcze się tata wracający z pracy napatoczył i całą rodziną szwendaliśmy się po bajkowej krainie - bo tak to właśnie wygląda, jest biało, jasno i świetliście. I niech jak najdłużej tak pozostanie - bez pluchy i smarków :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/146888111238717386-7918507402769616312?l=alfamama.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/XfJVrCAg9IX7g45TKP98sBG0qBM/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/XfJVrCAg9IX7g45TKP98sBG0qBM/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/XfJVrCAg9IX7g45TKP98sBG0qBM/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/XfJVrCAg9IX7g45TKP98sBG0qBM/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/Alfamama/~4/4UUCH_D6lPo" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://alfamama.blogspot.com/feeds/7918507402769616312/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://alfamama.blogspot.com/2010/11/zime-lubia-dzieci-najbardziej-na.html#comment-form" title="Komentarze (0)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/146888111238717386/posts/default/7918507402769616312?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/146888111238717386/posts/default/7918507402769616312?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/Alfamama/~3/4UUCH_D6lPo/zime-lubia-dzieci-najbardziej-na.html" title="Zimę lubią dzieci najbardziej na świecie" /><author><name>2+2</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17307353189493891136</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="32" height="32" src="http://2.bp.blogspot.com/_Sx0zwJwLMY0/TBhxOqCFw2I/AAAAAAAAAIo/gFEwQBZQPbM/S220/rkprof.jpg" /></author><thr:total>0</thr:total><feedburner:origLink>http://alfamama.blogspot.com/2010/11/zime-lubia-dzieci-najbardziej-na.html</feedburner:origLink></entry><entry gd:etag="W/&quot;DUcNSXY-eip7ImA9Wx9SEEs.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-146888111238717386.post-2385891318736260509</id><published>2010-11-29T22:21:00.002+01:00</published><updated>2010-11-29T22:44:58.852+01:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2010-11-29T22:44:58.852+01:00</app:edited><title>Zima</title><content type="html">Dzisiaj była prawdziwa walka charakterów. W sumie dobrze, że nie wiedziałam, że jest -7, bo chyba bym wymiękła, chociaż alternatywy za bardzo nie było - wiecznie spóźniająca się kolejka i potem korek w autobusie albo od razu autobus - zawalony korpoludkami tak, że nie otworzył na przystanku drzwi. Gdzieś posiałam opaskę na uszki (bardzo fajna rzecz, polecam pod czapę) i ratowałam się wełnianką pożyczoną od Kochanego Męża, ale przewiewało strasznie. Poza wianiem w uszy i przymarzaniem tubu a'la buff do twarzy jedynym nieprzyjemnym doznaniem były zamarzające rzęsy :) Było strasznie hardcorowo, ale dobiegłam i jestem z siebie dumna - wygrałam ze słabością, niechciejstwem, zimnem, śniegiem, ślizgawicą. Zagadnęłam dziewczynę, która wracała z tego samego zagłębia biurowego w moim kierunku - jeszcze raz szacuneczek! Śmiała się, że w biurze niemal przyjmowali zakłady, czy uda jej się wrócić. &lt;br /&gt;W tym roku zima zaskoczyła nawet mnie, prognozy na bieganie wyglądają tak sobie, bo ma przycisnąć zimno. Szczęśliwie opaseczka się znalazła, więc jutro już w czerep będzie mi cieplej. &lt;br /&gt;Ogólnie jest sporo biegowych gadżetów, które pozwalają mniej zmarznąć, powoli je kolekcjonuję. Na zimę (i w nagrodę za pierwszą rocznicę kręcenia kilometrów) zakupiłam sobie też trailowe Brooksy - na razie sprawują się świetnie, będę używać na zmianę z Najkami, które już są nieco sfatygowane, ale po przelataniu kilkuset kilometrów i wyjęciu wkładki ze środka  - wreszcie wygodne. Brooksy były wygodne od pierwszego założenia. Bieżnik mają solidny, są dość przewiewne, mam nadzieję, że rzeczywiście szybko schną, bo dzisiaj w tym śniegu po łydki trochę mi się zmoczyły. W drodze są skarpety z wełny merynosa i coolmaxa - używam na razie takich zwykłych wełniaków, żeby dotrzeć do pracy bez zsoplowaciałych stóp. &lt;br /&gt;&lt;a href="http://medplaneta.pl/psyche/depresja"&gt;Jednym zdaniem - nie daję się jesiennej depresji (http://medplaneta.pl/psyche/depresja). &lt;/a&gt;&lt;br /&gt;I to by było na tyle w telegraficznym skrócie - na froncie walki z bieganiem po naszym pięknym mieście - zimą.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/146888111238717386-2385891318736260509?l=alfamama.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/L6BvJLUTQpONA2BVMlMtWhMTxSc/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/L6BvJLUTQpONA2BVMlMtWhMTxSc/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/L6BvJLUTQpONA2BVMlMtWhMTxSc/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/L6BvJLUTQpONA2BVMlMtWhMTxSc/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/Alfamama/~4/aUtSMquSQ54" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://alfamama.blogspot.com/feeds/2385891318736260509/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://alfamama.blogspot.com/2010/11/zima.html#comment-form" title="Komentarze (0)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/146888111238717386/posts/default/2385891318736260509?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/146888111238717386/posts/default/2385891318736260509?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/Alfamama/~3/aUtSMquSQ54/zima.html" title="Zima" /><author><name>2+2</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17307353189493891136</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="32" height="32" src="http://2.bp.blogspot.com/_Sx0zwJwLMY0/TBhxOqCFw2I/AAAAAAAAAIo/gFEwQBZQPbM/S220/rkprof.jpg" /></author><thr:total>0</thr:total><feedburner:origLink>http://alfamama.blogspot.com/2010/11/zima.html</feedburner:origLink></entry><entry gd:etag="W/&quot;CkIMSXw9cSp7ImA9Wx9TFUQ.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-146888111238717386.post-5715748391558413312</id><published>2010-11-24T10:22:00.000+01:00</published><updated>2010-11-24T10:23:08.269+01:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2010-11-24T10:23:08.269+01:00</app:edited><title>Shock Absorber - odsłona druga</title><content type="html">Po czterech miesiącach intensywnego użytkowania czas na jakieś krótkie podsumowanie. Ogólnie Shock sprawuje się nieźle, jednak do ideału nieco mu brakuje. Najpierw plusy - pomimo zmian w rozmiarze (na mniejszy) regulacja ramiączek pozwoliła zachować bardzo mocne i opinające trzymanie całości. Minus - haczyki służące do regulacji są ze zbyt miękkiego metalu, kilka razy mi się wygięły w trakcie zakładania, raz w ogóle się rozpięły i musiałam na ulicy maskując się za drzewem wykonywać dziwne operacje, żeby ponownie spiąć ramiączko. Haczyk przygięłam na maksa i od tego czasu mam spokój, ale ten element jest niedopracowany i tyle. &lt;br /&gt;Odblaskowa taśma biegnąca przez cały przód i kończąca się pod pachami włąśnie w tym miejscu odbarwiła się, pewnie z powodu kontaktu z antyperspirantem. Nie widać tego jakoś mocno, ale też mieści się to w kategoriach niedoróbki. Potężnym plusem jest dobre dopasowanie stanika i mocna trzymanie, a także miękkie i dość dokładne wykończenie - zapewne dzięki temu nawet po 1,5 godziny biegania nigdy nie miałam otarć, odgnieceń itp. Ale jednocześnie ten element jest najsłabszym punktem stanika. Miękkość uzyskano częściowo dzięki kilku warstwom materiału, dzięki temu miseczki od środka nie mają szwów. Przy ciele jest cieniutki, elastyczny materiał, potem warstwa środkowa i  wreszcie sztywna, pancerna warstwa zewnętrzna. Tu jest pies pogrzebany. Stanik jest gruby, za gruby. Po bieganiu zwłaszcza teraz, przy niższych temperaturach, mam wrażenie mokrej szmaty na plecach i marzę o jak najszybszym przebraniu się w suche ciuchy. Dość szybko schnie, ale niestety pomimo prania po każdym użyciu w płynie - zapach po zdjęciu z suszarki jest obecny i pozostawia wiele do życzenia. Kupując go nie miałam pojęcia, że tak to może wyglądać, teoretycznie jest uszyty z oddychających materiałów, ale podejrzewam, że winna jest tu zbyt duża liczba warstw. Nadal będę w nim biegać, bo po wydaniu 259 złotych nie mam już w najbliższym czasie przewidzianego budżetu na kolejną bieliznę do biegania. Przy kolejnym zakupie na pewno zwrócę większą uwagę na aspekt przewiewności. Trzymanie nie będzie już tak kluczowe - niestety po zamknięciu baru mlecznego Shock nie ma już za bardzo czego trzymać.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/146888111238717386-5715748391558413312?l=alfamama.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/g0YdFaRUwgyGY3_2xL-y5_CTVnE/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/g0YdFaRUwgyGY3_2xL-y5_CTVnE/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/g0YdFaRUwgyGY3_2xL-y5_CTVnE/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/g0YdFaRUwgyGY3_2xL-y5_CTVnE/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/Alfamama/~4/vrFXsF9_RrI" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://alfamama.blogspot.com/feeds/5715748391558413312/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://alfamama.blogspot.com/2010/11/shock-absorber-odsona-druga.html#comment-form" title="Komentarze (0)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/146888111238717386/posts/default/5715748391558413312?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/146888111238717386/posts/default/5715748391558413312?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/Alfamama/~3/vrFXsF9_RrI/shock-absorber-odsona-druga.html" title="Shock Absorber - odsłona druga" /><author><name>2+2</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17307353189493891136</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="32" height="32" src="http://2.bp.blogspot.com/_Sx0zwJwLMY0/TBhxOqCFw2I/AAAAAAAAAIo/gFEwQBZQPbM/S220/rkprof.jpg" /></author><thr:total>0</thr:total><feedburner:origLink>http://alfamama.blogspot.com/2010/11/shock-absorber-odsona-druga.html</feedburner:origLink></entry><entry gd:etag="W/&quot;CkQMQHo9eyp7ImA9Wx9TFEs.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-146888111238717386.post-5876465438074659763</id><published>2010-11-22T22:11:00.000+01:00</published><updated>2010-11-22T22:13:01.463+01:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2010-11-22T22:13:01.463+01:00</app:edited><title>Przeprogramowanie</title><content type="html">Blogowi jeszcze przed Nowym Rokiem należy się jakiś lekki lifting i może nieznaczna zmiana formuły - wieje ostatnio nudą, coś trzeba zmienić, żeby samej się pomobilozować do większej aktywności tutaj. &lt;br /&gt;Rzecz w tym, że od rana (dokładnie to od 6, czasem nawet wcześniej - niestety, bo pospać lubię) do wieczora (najwyżej okolice 22, bo przecież następnego dnia znowu pobudka o 6...) ganiam z miejsca na miejsce - z domu do pracy, z pracy do przedszkola, z przedszkola do domu, po drodze czasem sklep czy inne sprawunki, to już w ogóle masakra czasowa... Kiedy już siądę wieczorem na czterech literach, przejrzę szybciutko maila, ewentualnie pierwszą stronę fejsbuka lub co ciekawszy nagłówek DM - mam ochotę li jedynie na przyjęcie odrobiny technopapki w siebie, ciężko mi wypluć coś z siebie, a jeszcze żeby sens miało... Ale jak to mówi kolega bawiący sie w strzelanki w terenie (dopytywałam się dzisiaj, czy wiąże się to z tarzaniem się w mokrym śniegu i błocie - otóż - tak) trzeba twardym być, nie miętkim. Także zamierzam się nie dać i skrobnąć coś czasem. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z ostatnich postów wychodzi na to, że z mamy stałam sie mamą biegającą - to determinuje moją organizację dnia do pewnego stopnia, zajmuje myśli nawet, kiedy nie biegnę, skłania do osobliwych czasem zakupów, powoduje czasem lawinę przemyśleń na tematy różne. Ten aspekt będę drążyć - bo stałam się nie wiedzieć kiedy mamą dwójki - biegającą, dosłownie i w przenośni.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/146888111238717386-5876465438074659763?l=alfamama.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/deBsEZ88rMiksSkTDknAFXOM9Nc/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/deBsEZ88rMiksSkTDknAFXOM9Nc/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/deBsEZ88rMiksSkTDknAFXOM9Nc/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/deBsEZ88rMiksSkTDknAFXOM9Nc/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/Alfamama/~4/I8QF62dsHMo" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://alfamama.blogspot.com/feeds/5876465438074659763/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://alfamama.blogspot.com/2010/11/przeprogramowanie.html#comment-form" title="Komentarze (0)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/146888111238717386/posts/default/5876465438074659763?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/146888111238717386/posts/default/5876465438074659763?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/Alfamama/~3/I8QF62dsHMo/przeprogramowanie.html" title="Przeprogramowanie" /><author><name>2+2</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17307353189493891136</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="32" height="32" src="http://2.bp.blogspot.com/_Sx0zwJwLMY0/TBhxOqCFw2I/AAAAAAAAAIo/gFEwQBZQPbM/S220/rkprof.jpg" /></author><thr:total>0</thr:total><feedburner:origLink>http://alfamama.blogspot.com/2010/11/przeprogramowanie.html</feedburner:origLink></entry><entry gd:etag="W/&quot;A08GRncyfip7ImA9Wx5bEkQ.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-146888111238717386.post-3904013349158950359</id><published>2010-10-28T23:02:00.000+02:00</published><updated>2010-10-28T23:03:47.996+02:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2010-10-28T23:03:47.996+02:00</app:edited><title>Tejatrzyk</title><content type="html">W ramach (re)socjalizacji przyłączyłam się do rodzicokółka teatralnego, zawiązanego w zeszłym roku jako inicjatywa oddolna. Niespodziankowe przedstawienie podobało się dzieciakom, ale chyba jeszcze bardziej rodzicom, skoro trupa nie rozpadła się, wręcz przeciwnie. Próby są raz w tygodniu, atmosfera jest tak śmiechowa, że po wczorajszym wieczorze bolały mnie poliki. Wystawimy na początku przyszłego roku Piotrusia Pana! Mi w udziale przypadła rola dwuzdaniowa, ale na początek świetna, bo aparycyjnie pasuję (za Tygrysią Lilię będę robiła, a miałam włosy ciachnąć, poczekam z tym, coby peruki nie musieć zakładać). Mamy reżysera, mnóstwo dobrych pomysłów i zapał nowicjuszy, także zapowiada się ciekawie. Plastikowa armata jako rekwizyt już do mnie leci z allegro. &lt;br /&gt;Matylka uwielbia tejatrzyki (do niedawna tak to słowo przekręcała), chodziła z babcią do Domu Kultury, mieli kilka wyjść z przedszkola, kilka razy w plenerze i za każdym razem bardzo jej się podobało, pełne skupienie i moc wrażeń. Myślę, że Matylka zapamięta, że mama występowała w przedstawieniu w przedszkolu i trochę u córy zaplusuję na przyszłość. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dni są teraz krótsze, ale jest jeszcze całkiem przyjemnie, na razie nie korzystaliśmy jeszcze z cieplutkich, zimowych kombinezonów (niedawny zakup, strasznie fajne się trafiły, z Decathlonu tym razem). Szybko robi się ciemno, ulice nie zawsze są dobrze oświetlone. Elementy odblaskowe, takie jak na ciuchach do biegania mogą uratować życie. Na niektóych wózkach są użyte fabrycznie, ale nie na każdym. Humana wspólnie z Drogówką organizują akcję Bezpieczny Wózek, warto się przyłączyć i doczepić sobie odblaski do wózka (&lt;a href="http://www.bezpiecznywozek.pl/"&gt;http://www.bezpiecznywozek.pl/&lt;/a&gt;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przy okazji chciałam się poskarżyć na facebooka, straszny złodziej czasu, ale jednocześnie serdecznie pozdrawiam wszystkich uzależnionych klikaczy :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/146888111238717386-3904013349158950359?l=alfamama.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/10RaBM_raCqSaO2trsvDf89ng6Y/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/10RaBM_raCqSaO2trsvDf89ng6Y/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/10RaBM_raCqSaO2trsvDf89ng6Y/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/10RaBM_raCqSaO2trsvDf89ng6Y/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/Alfamama/~4/Pkqi488Hn0I" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://alfamama.blogspot.com/feeds/3904013349158950359/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://alfamama.blogspot.com/2010/10/tejatrzyk.html#comment-form" title="Komentarze (0)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/146888111238717386/posts/default/3904013349158950359?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/146888111238717386/posts/default/3904013349158950359?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/Alfamama/~3/Pkqi488Hn0I/tejatrzyk.html" title="Tejatrzyk" /><author><name>2+2</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17307353189493891136</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="32" height="32" src="http://2.bp.blogspot.com/_Sx0zwJwLMY0/TBhxOqCFw2I/AAAAAAAAAIo/gFEwQBZQPbM/S220/rkprof.jpg" /></author><thr:total>0</thr:total><feedburner:origLink>http://alfamama.blogspot.com/2010/10/tejatrzyk.html</feedburner:origLink></entry><entry gd:etag="W/&quot;D0AGRnk8eCp7ImA9Wx5bEkw.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-146888111238717386.post-123742567010527809</id><published>2010-10-27T23:40:00.004+02:00</published><updated>2010-10-27T23:42:07.770+02:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2010-10-27T23:42:07.770+02:00</app:edited><title>Wyprawa do kina</title><content type="html">Jakiś czas temu w ramach socjalizacji mamino-córczano-koleżeńskiej wybrałyśmy się w babskim towarzystwie do kina, Matylda pierwszy raz. Na początek poszło z grubej rury - bo 3D. Okularki nie bardzo się spodobały i chyba połowę seansu spędziła bez nich, chyba nie widziała za wiele, ale wydawała się zadowolona tak czy siak. Następnym razem bardziej wnikliwie poczytam opinię o filmie, bo Żółwik Sammy jest mniej więcej w klimatach Shreka, w moim odczuciu dla czterolatki słaby. Sporo jest momentów z super dopracowanym efektem 3D, momentami dość przerażających (mewy, rekiny), raz sama podskoczyłam, dbalosć o szczególy imponująca. Myślę, że lepszym wyborem byłby chociażby Tinkerbell, ale wszystko przed nami, będziemy chodzić. &lt;br /&gt;Strasznie dawno nie byłam w kinie, powaliła mnie trochę cena biletów, popcorn tez już nie smakuje tak jak kiedyś (chyba za dużo sama gotuję, niedzielny chińczyk też mnie rozczarował, bamboo box - nie polecam). Nie wiem za bardzo, jak to się stało, ale jakoś więcej takich okazji pojawiło się ostatnio, kiedy teoretycznie mam mniej czasu w związku ze spędzaniem ładnych paru godzin w biurze (śmieszna myśl, z osobami z pracy spędza się na prawdę dużo czasu...). Nie narzekam, korzystam, bo dobrze nam wszystkim taka odskocznia robi. &lt;br /&gt;I właśnie napatoczyła się kolejna, ale o tym w kolejnej notce :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/146888111238717386-123742567010527809?l=alfamama.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/DXP9wtvnJ2ey1cJnx6PUF-MQ024/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/DXP9wtvnJ2ey1cJnx6PUF-MQ024/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/DXP9wtvnJ2ey1cJnx6PUF-MQ024/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/DXP9wtvnJ2ey1cJnx6PUF-MQ024/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/Alfamama/~4/ggo6C_y293c" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://alfamama.blogspot.com/feeds/123742567010527809/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://alfamama.blogspot.com/2010/10/wyprawa-do-kina.html#comment-form" title="Komentarze (0)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/146888111238717386/posts/default/123742567010527809?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/146888111238717386/posts/default/123742567010527809?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/Alfamama/~3/ggo6C_y293c/wyprawa-do-kina.html" title="Wyprawa do kina" /><author><name>2+2</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17307353189493891136</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="32" height="32" src="http://2.bp.blogspot.com/_Sx0zwJwLMY0/TBhxOqCFw2I/AAAAAAAAAIo/gFEwQBZQPbM/S220/rkprof.jpg" /></author><thr:total>0</thr:total><feedburner:origLink>http://alfamama.blogspot.com/2010/10/wyprawa-do-kina.html</feedburner:origLink></entry><entry gd:etag="W/&quot;DkQMSXk6fyp7ImA9Wx5bEkw.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-146888111238717386.post-3234767328075774587</id><published>2010-10-25T22:31:00.002+02:00</published><updated>2010-10-27T23:19:48.717+02:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2010-10-27T23:19:48.717+02:00</app:edited><title>Odstawiamy - cd.</title><content type="html">Myślałam, że procedura okaże się dużo bardziej dla wszystkich bolesna, a tu milutka niespodzianka - pierwsza noc owszem dziesięć pobudek (byłam twarda i tylko bujaniem na podusi ugłaskiwałam księciunia, księciunio na propozycję wody odpowiedział ciśnięciem kubkiem przez pół sypialni, więc dalsze namowy darowałam); druga już tylko trzy i mniejsze wrzaski, trzecia - jedna pobudka. Kilka nocy już przespaliśmy sobie spokojniusio w całości, dopiero około piątej obywatel młody się zameldował w naszej odzyskanej sypialni, powiedział "choś mama, choś", zaciągnął mnie do lodówki, skąd zażyczył sobie parówkę, popił wodą i wrócił do łóżka spać. &lt;br /&gt;Po wszystkich opisach spodziewałam się gorszych akcji, a tu proszę, widocznie gagatek był już w   stanie gotowości i też potrzebował pretekstu. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kilka dni było mi prawdziwie smutno, że skończył się pewien etap i Maksio już nie jest malutkim słodkim bobaskiem. Ale smutek szybko ustąpił miejsca kolejnej radości - Maksio dopingowany przez całą naszą trójkę powtarza kolejne słowa - dziura, opata, kopara, zna już kilka imion (Amela najbardziej mnie rozczuliła, tak ma na imię jego koleżanka). Matyla zauważyła dzisiaj przytomnie - Mamo, jeszcze trochę i będziemy sobie mogli pogadać! To będzie coś. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Także Aniu - odwagi! :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z innej beczki - w wolnej chwili polecam fajną nutkę do posłuchania, Stromae: &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=pfPPc-wHcj4"&gt;http://www.youtube.com/watch?v=pfPPc-wHcj4&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/146888111238717386-3234767328075774587?l=alfamama.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/KMZ8B8oaiIBavDom8MpVBbdlGf8/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/KMZ8B8oaiIBavDom8MpVBbdlGf8/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/KMZ8B8oaiIBavDom8MpVBbdlGf8/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/KMZ8B8oaiIBavDom8MpVBbdlGf8/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/Alfamama/~4/IA4ESe3-wD8" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://alfamama.blogspot.com/feeds/3234767328075774587/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://alfamama.blogspot.com/2010/10/odstawiamy-cd.html#comment-form" title="Komentarze (1)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/146888111238717386/posts/default/3234767328075774587?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/146888111238717386/posts/default/3234767328075774587?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/Alfamama/~3/IA4ESe3-wD8/odstawiamy-cd.html" title="Odstawiamy - cd." /><author><name>2+2</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17307353189493891136</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="32" height="32" src="http://2.bp.blogspot.com/_Sx0zwJwLMY0/TBhxOqCFw2I/AAAAAAAAAIo/gFEwQBZQPbM/S220/rkprof.jpg" /></author><thr:total>1</thr:total><feedburner:origLink>http://alfamama.blogspot.com/2010/10/odstawiamy-cd.html</feedburner:origLink></entry><entry gd:etag="W/&quot;DUQCRng7eip7ImA9Wx5VGE8.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-146888111238717386.post-3638909202882843800</id><published>2010-10-11T22:02:00.001+02:00</published><updated>2010-10-11T22:02:47.602+02:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2010-10-11T22:02:47.602+02:00</app:edited><title>Bar mleczny zamknięto</title><content type="html">Napomykałam niekiedy, że Maksio jest wielkim amatorem ssania. Tak jak przypuszczałam - zatkanie mu buzi w ten sposób i chwilowe odwleczenie wrzaskliwości ma przykre konsekwencja - Maksio dorobił się próchnicy. Jest więc żywym przykładem na to, że ludzkie mleko NIE posiada żadnych substancji jakoby mających zabezpieczać przed próchnicą. Być może są dzieci, które potrafią się samoograniczyć i korzystać z dobrodziejstw dostępności w jakiś rozsądnych ramach, Maksiu niestety do nich nie należy i obsługiwał się sam, co sprawiało, że kontrolę nad tym miałam właściwie żadną. Ponieważ gagatek w nosy śpi bardzo marnie (już nie wiem w tej chwili, czy to skutek, czy przyczyna) to zatkajdziób był wygodny i dawał mi jako tak dotrwać do rana. Jednak jeśli w grę wchodzą kwestie zdrowotne to moja motywacja do zakończenia tego uroczego okresu w życiu mojeog synka zdecydowanie się poprawiła i jak na razie jestem konsekwentna. &lt;br /&gt;I tak, po dwóch latach i trzech miesiącach bar mleczny wywiesił kartkę - nieczynne. &lt;br /&gt;Protesty są głośne i zdecydowane, ale chyba nam to wszystkim wyjdzie na zdrowie, przynajmniej taką mam nadzieję. &lt;br /&gt;Matylda przytomnie zauważyła, że to dobrze, że Maksio nie ma już dostępu do "sii" - bo nie będzie miał próchnicy. Jeśli do tego dołożymy większą dbałość o picie przez nich głównie wody i porządne szorowanie paszczy przez dorosłego, to mam nadzieję, że u stomatologa będziemy się pojawiać jedynie na kontrolach i fluoryzacji. Przede mną jeszcze wizyta z Maksiem u dentysty, aż mnie ciarki przechodzą, ale - to się chyba nazywa konsekwencje. Damy radę :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/146888111238717386-3638909202882843800?l=alfamama.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/VaqA6dr24r0QUlSdzkfr0TyFvZc/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/VaqA6dr24r0QUlSdzkfr0TyFvZc/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/VaqA6dr24r0QUlSdzkfr0TyFvZc/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/VaqA6dr24r0QUlSdzkfr0TyFvZc/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/Alfamama/~4/RS9m8m-URhE" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://alfamama.blogspot.com/feeds/3638909202882843800/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://alfamama.blogspot.com/2010/10/bar-mleczny-zamknieto.html#comment-form" title="Komentarze (1)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/146888111238717386/posts/default/3638909202882843800?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/146888111238717386/posts/default/3638909202882843800?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/Alfamama/~3/RS9m8m-URhE/bar-mleczny-zamknieto.html" title="Bar mleczny zamknięto" /><author><name>2+2</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17307353189493891136</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="32" height="32" src="http://2.bp.blogspot.com/_Sx0zwJwLMY0/TBhxOqCFw2I/AAAAAAAAAIo/gFEwQBZQPbM/S220/rkprof.jpg" /></author><thr:total>1</thr:total><feedburner:origLink>http://alfamama.blogspot.com/2010/10/bar-mleczny-zamknieto.html</feedburner:origLink></entry><entry gd:etag="W/&quot;DUMER3c-fSp7ImA9Wx5VE00.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-146888111238717386.post-7421161315053286975</id><published>2010-10-05T21:36:00.002+02:00</published><updated>2010-10-05T21:36:46.955+02:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2010-10-05T21:36:46.955+02:00</app:edited><title>Dziwny czas na początek sezonu...</title><content type="html">&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_Sx0zwJwLMY0/TKt-SboUpsI/AAAAAAAAAJo/yMsQJM23-ME/s1600/dahon_red.jpg"&gt;&lt;img style="float:right; margin:0 0 10px 10px;cursor:pointer; cursor:hand;width: 160px; height: 160px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_Sx0zwJwLMY0/TKt-SboUpsI/AAAAAAAAAJo/yMsQJM23-ME/s400/dahon_red.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5524648223019673282" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;rowerowego! A jednak, stało się, pomimo swojej niechęci do roweru stojący na drodze do pracy korek w połączeniu z zawieszeniem ciuchci o 16.18 spowodowały, że zdecydowałam się na wyprawę do pracy rowerem. Dzięki niezwykłej wspaniałomyślności kolegi M. miałam okazję wypróbować strasznie fajniutki rowerek - składak amerykańskiego pomysłu, Dahon. Rower wygląda na pierwszy rzut oka nieco śmiesznie, ma małe, dwudziestocalowe kółeczka, wąską kierownicę, widać, że jest w nim jakiś patencior. I rzeczywiście - składa się całkiem sprytnie, rama łamie się na pół, kierownica również, siodełko jest na wygodny zacisk, pedały też się składają. Całość jest bardzo poręczna i lekka, na swojej trasie niestety kilka razy musiałam go przenieść i było to błogosławieństwem. Minusów przez krótkie użytkowanie nie znalazłam, może jedynie brak hamulca w pedale, ale to wyraz mojej tęsknoty za rowerkami z dzieciństwa ;)&lt;br /&gt;Niestety okazało się, że mimo szczerych chęci, jadąc tempem nie tak całkiem żółwim, jestem na miejscu po podobnym czasie jak wycieczki autobusem, a co więcej, niewiele dłużej zajmuje mi przebiegnięcie tej trasy. Dlatego ten szum z rozpoczęciem sezonu był przedwczesny, raczej nie skusze się teraz na rower. Po pierwsze - oszczędność czasu wygląda na iluzoryczną, na mojej trasie brak ścieżki rowerowej, ulica - masakra, chodniki też takie se i mnóstwo przeszkód po drodze, łącznie z torami kolejowymi. Po drugie - jest już chłodno i pomimo odpowiedniego stroju jakoś mam wrażenie, że mnie przewiało. Trzy - kręcenie 16 km dziennie jest jednak dość męczące, a jak bym kupiła rower to jednak chciałabym korzystać z niego jak najczęściej, podejrzewam, że nie dałabym rady pogodzić rowerowania i biegania 5 razy w tygodniu - choćby z racji ograniczeń czasowych, ale i siłowych. Ale jeśli namyślę się do wiosny an rowerowanie to poważnie rozważę tę markę - bezcenne jest to, że zajeżdżam pod przedszkole, składam sprzęt, wrzucam do bagażnika i lecę po miśki. I kolejny dzień przemyka nie-wiadomo-kiedy...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/146888111238717386-7421161315053286975?l=alfamama.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/PB_hE5TXL-AUuuKtSzaQ_eLfdI8/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/PB_hE5TXL-AUuuKtSzaQ_eLfdI8/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/PB_hE5TXL-AUuuKtSzaQ_eLfdI8/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/PB_hE5TXL-AUuuKtSzaQ_eLfdI8/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/Alfamama/~4/Ox8i0iOTnj8" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://alfamama.blogspot.com/feeds/7421161315053286975/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://alfamama.blogspot.com/2010/10/dziwny-czas-na-poczatek-sezonu.html#comment-form" title="Komentarze (0)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/146888111238717386/posts/default/7421161315053286975?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/146888111238717386/posts/default/7421161315053286975?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/Alfamama/~3/Ox8i0iOTnj8/dziwny-czas-na-poczatek-sezonu.html" title="Dziwny czas na początek sezonu..." /><author><name>2+2</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17307353189493891136</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="32" height="32" src="http://2.bp.blogspot.com/_Sx0zwJwLMY0/TBhxOqCFw2I/AAAAAAAAAIo/gFEwQBZQPbM/S220/rkprof.jpg" /></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://3.bp.blogspot.com/_Sx0zwJwLMY0/TKt-SboUpsI/AAAAAAAAAJo/yMsQJM23-ME/s72-c/dahon_red.jpg" height="72" width="72" /><thr:total>0</thr:total><feedburner:origLink>http://alfamama.blogspot.com/2010/10/dziwny-czas-na-poczatek-sezonu.html</feedburner:origLink></entry><entry gd:etag="W/&quot;D0MAR3k7eCp7ImA9Wx5WGEo.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-146888111238717386.post-5221456378790706500</id><published>2010-09-30T21:34:00.002+02:00</published><updated>2010-09-30T21:37:26.700+02:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2010-09-30T21:37:26.700+02:00</app:edited><title>Paputki</title><content type="html">Kilka razy już pisałam o różnych wynalazkach obuwniczych, zwłaszcza w kontekście prób odwzorowania chodzenia i biegania boso w obuwiu minimalistycznym. Wędrując po różniastych stronach o tej tematyce widziałam kilka niszowych firm, które produkują (chyba za wielkie słowo nawet) różne paputki, niektóre dość szpetne i nadające się według mojej oceny do rekonstrukcji bitwy średniowiecznych rycerzy. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jednak jak zwykle są perełki, dla mnie taką perełką jest Terra Plana - ciekawa jest już sama historia powstania firmy, otóż pomysł zrodził się w głowach dwójki przyjaciół - Tima Brennana i Galahada Clarka. Poznali się jako dzieciaki na lekcjach tenisa. Ojciec Tima jest nauczycielem Metody Alexandra (też niezwykle ciekawej sprawy, polecam Google w tym temacie). Tim skończył wzornictwo przemysłowe. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I to widać - buty są z wyglądu jeśli nie ładne (bo to dyskusyjne, co się komu podoba) to na pewno ciekawe i zwracające uwagę swoją  odmiennością. Marzą mi się te paputki, ale póki co to nie moja półka cenowa, tęsknie spoglądam też na dział Kids, te bladoróżowe balerinki są śliczne! &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Buty miały świetne recenzje na wszystkich stronach związanych z barefootingiem, oprócz właściwości użytkowych, wygody (szerokie palce!) chwalono je za jakość wykonania i użytych materiałów, pewnie częciowo stąd ta cena. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;FiveFingersy wciąż mi służą i mają się dobrze, sezon na nie dobiega końca, jak na razie brak oznak rozkładu, trochę wytatre podeszwy, jedna mała dziurka w materiale (przeszorowalam po betonie) i raz konieczność podklejenia z boku - to nieźle jak na jeden sezon, a przyznam, że kiedy wyciągnęłam je z pudełka byłam trochę rozczarowana jakością wykonania, zwłaszcza jak na tę cenę, jednak czas był dla nich łaskawy, zobaczymy, jak jeszcze długo posłużą.  &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Swoją droga śmieszne, ponoć kobiety szaleją na punkcie szpilek i torebek, ja tam się bardziej pasjonuję plecakami do biegania i paputkami :) A Terra Plana ma wsyskie cy - eleganckie buty, torebki też jakieś się przewijały i paputki do biegania. Może kiedyś sprawię sobie taki prezencik, wtedy będzie test na blogu, obiecuję.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/146888111238717386-5221456378790706500?l=alfamama.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/eYNj9qNcdBT7eh6ia70P61jHSeo/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/eYNj9qNcdBT7eh6ia70P61jHSeo/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/eYNj9qNcdBT7eh6ia70P61jHSeo/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/eYNj9qNcdBT7eh6ia70P61jHSeo/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/Alfamama/~4/NR5U8AIxWbw" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://alfamama.blogspot.com/feeds/5221456378790706500/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://alfamama.blogspot.com/2010/09/paputki.html#comment-form" title="Komentarze (0)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/146888111238717386/posts/default/5221456378790706500?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/146888111238717386/posts/default/5221456378790706500?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/Alfamama/~3/NR5U8AIxWbw/paputki.html" title="Paputki" /><author><name>2+2</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17307353189493891136</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="32" height="32" src="http://2.bp.blogspot.com/_Sx0zwJwLMY0/TBhxOqCFw2I/AAAAAAAAAIo/gFEwQBZQPbM/S220/rkprof.jpg" /></author><thr:total>0</thr:total><feedburner:origLink>http://alfamama.blogspot.com/2010/09/paputki.html</feedburner:origLink></entry><entry gd:etag="W/&quot;C0AHSH07eip7ImA9Wx5WF0Q.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-146888111238717386.post-2373998618489888626</id><published>2010-09-29T22:05:00.001+02:00</published><updated>2010-09-29T22:22:19.302+02:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2010-09-29T22:22:19.302+02:00</app:edited><title>Więcej niż 1000 słów</title><content type="html">Jeśli ktokolwiek wątpi jeszcze w potęgę Photoshopa i ludzkiego talentu, powinien zajrzeć pod tego linka: &lt;a href="http://www.christophehuet.com/"&gt;http://www.christophehuet.com/&lt;/a&gt; (polecam z głośniczkami, muzyczka kojarzy mi się trochę z tą z filmu Amelia, okazuje się, że jej autorem jest również autor grafik). &lt;br /&gt;Szkoda, że u nas reklama jeszcze nie doczekała się takiej artystycznej oprawy, niektóre z plakatów pięknie wyglądałyby w warszawskich zakątkach. Autor ma umiejętność podejścia do tematów z jajem, chociaż pewnie nad całokształtem pracuje kilka osób. Warto poklikać w guzik Making of - można podpatrzeć etapy powstawania finalnego efektu. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z frontu walk na polu urban running - dzisiaj droga z pracy do domu była w 4/5 stojącym korkiem. Wypadał dzień biegowy, miałam dodatkową motywację szybkościową - odwołali kolejkę o 16.18 a następna dopiero o 16.45, nie zdążyłabym po maluchy do przedszkola. Z tego miejsca NIE POZDRAWIAM kolei - za takie numery, za spóźniający się pociąg, za zaspawanie przejścia dla pieszych na mojej trasie - muszę dmuchać po schodach i wiadukcie, wrrr. Po drodze napatoczył się pan który miał jeszcze większą motywację - leciał na lotnisko :) W biurowym stroju, szczęściem laczki miał półsportowe. Zagadnęłam i przez dłuższy kawałek robiłam za pacemakera. Mam nadzieję, że zdążył tam, gdzie się spieszył. Z tego również miejsca POZDRAWIAM - wszystkich dzielnych współpodróżujących, którzy twoarzyszyli mi, chociaż na piechotę. Jeszcze trochę i będzie to jedyny oprócz roweru sposób poruszania się po naszym mieście. Może to dalsza część kampanii spalaj kalorie, nie paliwo ;) &lt;br /&gt;I jeszcze link - niby o medytacji, ale momentami jakbym czytała o skutkach ubocznych biegania: &lt;a href="http://medplaneta.pl/medycyna/medytacja-zamiast-lekow"&gt;http://medplaneta.pl/medycyna/medytacja-zamiast-lekow&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/146888111238717386-2373998618489888626?l=alfamama.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/rkEk21yWX0Fg12cKvSNBV4Nhdc4/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/rkEk21yWX0Fg12cKvSNBV4Nhdc4/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/rkEk21yWX0Fg12cKvSNBV4Nhdc4/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/rkEk21yWX0Fg12cKvSNBV4Nhdc4/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/Alfamama/~4/DnPHpo4EjZs" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://alfamama.blogspot.com/feeds/2373998618489888626/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://alfamama.blogspot.com/2010/09/wiecej-niz-1000-sow.html#comment-form" title="Komentarze (0)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/146888111238717386/posts/default/2373998618489888626?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/146888111238717386/posts/default/2373998618489888626?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/Alfamama/~3/DnPHpo4EjZs/wiecej-niz-1000-sow.html" title="Więcej niż 1000 słów" /><author><name>2+2</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17307353189493891136</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="32" height="32" src="http://2.bp.blogspot.com/_Sx0zwJwLMY0/TBhxOqCFw2I/AAAAAAAAAIo/gFEwQBZQPbM/S220/rkprof.jpg" /></author><thr:total>0</thr:total><feedburner:origLink>http://alfamama.blogspot.com/2010/09/wiecej-niz-1000-sow.html</feedburner:origLink></entry><entry gd:etag="W/&quot;CkQFRHo5cSp7ImA9Wx5WFko.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-146888111238717386.post-6626274085713479478</id><published>2010-09-28T12:35:00.001+02:00</published><updated>2010-09-28T12:38:35.429+02:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2010-09-28T12:38:35.429+02:00</app:edited><title>W poszukiwaniu straconego - telefonu</title><content type="html">Dzisiaj rano przeżywałam chwile grozy, zaginął mi telefon. Wizje dopadały mnie czarne  - o nabitym rachunku, zaprzepaszczonych filmikach z małą Mati (większość rzeczy niby jest na komputerze, ale całkiem niedawno robiłam fajne shoty w jesiennym parku), niezbackupowanych kontaktach (a trochę się ich uzbierało) i innych sentymentalnych kawałkach, któe dla mnie sa bardzo cenne, a obiektywnie stanowią zawartość wysłużonego (przeżył zapędy dwójki obśliniaczy) i w wymiarze finansowym mało cennego aparatu. Jako że nieprzyjemne zdarzenia lubią się łączyć w pary dzień i tak zaczęłam od wizyty w warsztacie (tym razem hamulce się zakleszczyły i auto samo sobie hamowało), więc na poszukiwania telefonu wybrałam się koło 10. Udało się ustalić, że rachunek nie nabity, połączenia wychodzące zablokowane. Moja nadzieja na odnalezienie rosła. Dzień wcześniej byliśmy na spacerze w centrum i podziwialiśmy nowy bolid R. i M. - trop prowadził tam. Przeszłam całą trasę w parku, dzwoniąc nieustannie i mając nadzieję, że w tym rozgardiaszu coś usłyszę. Podejrzliwie patrzyłam na grabiących liście, zerkałam do śmietników. W końcu dotarłam do bolidu i - eureka - leżał sobie grzecznie i czekał na mnie. Przyznam, że rano trochę wątpiłam w jego odnalezienie, tyle razy po drodze przysiadałam, schylałam się do dzieciaków, mógł mi wypaść gdziekolwiek. Ponieważ to już drugi raz (pierwszy raz zostawiłam w aptece, miłe panie odłożyły i odebrały informując, gdzie można go odebrać) - muszę go bardziej wnikliwie pilnować, bo nie chcę sprawdzać, czy do trzech razy sztuka. Podsumowując - backupujcie chłopaki i dziewczyny, bo nie znacie dnia, ani godziny :)&lt;br /&gt;A foto dokumentuje chwilę uwolnienia rzeczonego telefonu ze szponów zagubienia: &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_Sx0zwJwLMY0/TKHFmSkfAlI/AAAAAAAAAJg/UzKQAcQAOVQ/s1600/tel.jpg"&gt;&lt;img style="float:right; margin:0 0 10px 10px;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 167px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_Sx0zwJwLMY0/TKHFmSkfAlI/AAAAAAAAAJg/UzKQAcQAOVQ/s400/tel.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5521911879743504978" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/146888111238717386-6626274085713479478?l=alfamama.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/qxRhyfa-qLYzJr-Ma5XZgrmUUEo/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/qxRhyfa-qLYzJr-Ma5XZgrmUUEo/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/qxRhyfa-qLYzJr-Ma5XZgrmUUEo/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/qxRhyfa-qLYzJr-Ma5XZgrmUUEo/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/Alfamama/~4/19_Cu43Jl2U" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://alfamama.blogspot.com/feeds/6626274085713479478/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://alfamama.blogspot.com/2010/09/w-poszukiwaniu-straconego-telefonu.html#comment-form" title="Komentarze (0)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/146888111238717386/posts/default/6626274085713479478?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/146888111238717386/posts/default/6626274085713479478?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/Alfamama/~3/19_Cu43Jl2U/w-poszukiwaniu-straconego-telefonu.html" title="W poszukiwaniu straconego - telefonu" /><author><name>2+2</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17307353189493891136</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="32" height="32" src="http://2.bp.blogspot.com/_Sx0zwJwLMY0/TBhxOqCFw2I/AAAAAAAAAIo/gFEwQBZQPbM/S220/rkprof.jpg" /></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://4.bp.blogspot.com/_Sx0zwJwLMY0/TKHFmSkfAlI/AAAAAAAAAJg/UzKQAcQAOVQ/s72-c/tel.jpg" height="72" width="72" /><thr:total>0</thr:total><feedburner:origLink>http://alfamama.blogspot.com/2010/09/w-poszukiwaniu-straconego-telefonu.html</feedburner:origLink></entry><entry gd:etag="W/&quot;DEQMQHc8fCp7ImA9Wx5WE0g.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-146888111238717386.post-6620278719603789630</id><published>2010-09-24T21:25:00.000+02:00</published><updated>2010-09-24T21:26:21.974+02:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2010-09-24T21:26:21.974+02:00</app:edited><title>Pyrki z gzikiem</title><content type="html">W poszukiwaniu szybkich (i przy okazji mało kosztownych potraw) czasem warto sięgnąć jak się okazuje do kuchni regionalnych naszego pięknego kraju - można znaleźć perełki takie, jak na przykład pyry z gzikiem. Znalazłam przypadkiem przepis na nie na mniamie i zachęcona obietnicą smacznej wyżerki zabrałam się za gotowanie - a wiele tego nie było. Ziemniaki gotujemy w mundurkach, w tym czasie szykujemy gzika - czyli po prostu twarożek z dodatkami. Polecam taki w kosteczce, chudy - ma wystarczająco serowy smak, a wolę dodać masełka na ziemniaczki niż tłuszcz w serku. Serek dziabiemy widelcem i rozrabiamy z wodą/śmietaną/jogurtem. Pieprz (polecam kolorowy, licznie pachnie i w smau ma odrobinę więcej niż tylko pieprzna ostrość), sól (jeśli używacie morskiej - uwaga, jest bardziej słona, zwłaszcza ta drobnoziarnista, łatwo przesadzić, a wtedy czar pryska). I teraz najlepsze - drobniutko siekana cebulka, dla moich potworów dotychczas w tej postaci niejadalna, jedli tylko taką podsmażaną, albo w zupie - nawet Matylda deklarowała "Mama ja nie jem cebuli bo szczypie w język!". Okazało się, że gzikowa cebula jest ok. Dla odmiany można dorzucić siekany szczypiorek, pietruchę, cokolwiek przyjdzie nam na myśl pasującego do tego zestawienia (przychodzą mi na myśl na przykład suszone pomidory, rzodkiewka?). Pyry obieramy, kroimy na stosowne kawałki, kładziemy wiórek masełka (tylko i wyłącznie takiego prawdziwego, żadne tam miksy) na to rzucamy gzik. Ta potrawa ma w sobie tak lubiane przeze mnie kontrasty - dwie różne konsystencje, dwie temperatury (gzik powinien być w temperaturze lodówkowej), połączenie słodyczy (cebulka i serek) i słoności (pyrki, sól). Po prostu palce lizać, spróbujcie sami :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/146888111238717386-6620278719603789630?l=alfamama.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/k4w_bvd0mH47kF0bMfHS534IqTI/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/k4w_bvd0mH47kF0bMfHS534IqTI/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/k4w_bvd0mH47kF0bMfHS534IqTI/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/k4w_bvd0mH47kF0bMfHS534IqTI/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/Alfamama/~4/k33JkVPfuF0" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://alfamama.blogspot.com/feeds/6620278719603789630/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://alfamama.blogspot.com/2010/09/pyrki-z-gzikiem.html#comment-form" title="Komentarze (0)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/146888111238717386/posts/default/6620278719603789630?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/146888111238717386/posts/default/6620278719603789630?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/Alfamama/~3/k33JkVPfuF0/pyrki-z-gzikiem.html" title="Pyrki z gzikiem" /><author><name>2+2</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17307353189493891136</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="32" height="32" src="http://2.bp.blogspot.com/_Sx0zwJwLMY0/TBhxOqCFw2I/AAAAAAAAAIo/gFEwQBZQPbM/S220/rkprof.jpg" /></author><thr:total>0</thr:total><feedburner:origLink>http://alfamama.blogspot.com/2010/09/pyrki-z-gzikiem.html</feedburner:origLink></entry><entry gd:etag="W/&quot;AkUHR3c7fip7ImA9Wx5WEks.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-146888111238717386.post-7528172273276311069</id><published>2010-09-23T20:52:00.000+02:00</published><updated>2010-09-23T20:57:16.906+02:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2010-09-23T20:57:16.906+02:00</app:edited><title>Grosz do grosza...</title><content type="html">Kilka razy pisałam już o patentach na oszczędzenie paru złotych (zwłaszcza tak, by nie stracić przy tym na jakości!) - dzisiaj kilka z życia wziętych przykładów i jedna ogólna zasada - renegocjujcie!&lt;br /&gt;Rodzice mają zadanie utrudnione (natłok obowiązków, brak głowy do drobiazgów) ale z drugiej strony wydaje mi się, że i potencjalnie większą motywację. W przypadku singla można sobie wydłużać godziny pracy, szukać dodatkowych etatów; ja jako rodzic chciałabym jednak spędzać trochę czasu z dziećmi, więc rozsądne gospodarowanie tym, co dostępne, wydaje mi się ważne. Żeby widzieć dokładnie, na co się nasze ciężko zarobione środki rozchodzą co miesiąc warto sobie zapisywać co i jak, bardziej upartym polecam budżetowanie i próby utrzymania się w ryzach tym sposobem. Dzięki zapiskom zaczęliśmy mocniej prześwietlać koszty stałe, różnorakie rachunki itp. obciążenia. Okazało się na przykład, że za internet bulimy 140 złotych, podczas, gdy podobny pakiet na rynku jest w tej chwili wart około 60 złotych. Faksem wystarczyło wysłać rezygnacją i po krótkich targach - voila - rachunek zmalał do 60 złotych! Abonament telefoniczny - udało się podobnym sposobem zwiększyć dwukrotnie liczbę minut w ramach tych samych skromnych 30 złotych. Zostało jeszcze kilka takich kwiatków, np. ubezpieczenie kredytu mieszkaniowego, wydaje mi się, że przepłacamy, rzecz do sprawdzenia. Kiedy trzeba było wykupić OC na samochód okazało się, że przedłużenie umowy w obecnej firmie kosztuje kilkadziesiąt złotych drożej, niż zakup w firmie konkurencyjnej. Czasem gra jest niewarta świeczki, ale czasem w ciągu dosłownie kilkunastu minut można oszczędzić całkiem spore kwoty, które wydać i tak trzeba, ale po co przepłacać. Wydaje mi się, że wpajanie maluchom oszczędności (proste rzeczy jak gaszenie światła, zakręcanie wody - z odpowiednim wytłumaczeniem, dlaczego to robimy) - to też dobra nauka na przyszłość, a na co dzień na pewno korzyść dla napiętego domowego budżetu czteroosobowej rodziny.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/146888111238717386-7528172273276311069?l=alfamama.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/oegiqAfkxDgyzf2nXNsS2mBe1i8/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/oegiqAfkxDgyzf2nXNsS2mBe1i8/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/oegiqAfkxDgyzf2nXNsS2mBe1i8/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/oegiqAfkxDgyzf2nXNsS2mBe1i8/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/Alfamama/~4/Ido6P8DtsyU" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://alfamama.blogspot.com/feeds/7528172273276311069/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://alfamama.blogspot.com/2010/09/grosz-do-grosza.html#comment-form" title="Komentarze (0)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/146888111238717386/posts/default/7528172273276311069?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/146888111238717386/posts/default/7528172273276311069?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/Alfamama/~3/Ido6P8DtsyU/grosz-do-grosza.html" title="Grosz do grosza..." /><author><name>2+2</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17307353189493891136</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="32" height="32" src="http://2.bp.blogspot.com/_Sx0zwJwLMY0/TBhxOqCFw2I/AAAAAAAAAIo/gFEwQBZQPbM/S220/rkprof.jpg" /></author><thr:total>0</thr:total><feedburner:origLink>http://alfamama.blogspot.com/2010/09/grosz-do-grosza.html</feedburner:origLink></entry><entry gd:etag="W/&quot;CUAHR3k-fSp7ImA9Wx5WEUU.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-146888111238717386.post-7588678018784999863</id><published>2010-09-22T21:24:00.002+02:00</published><updated>2010-09-22T21:28:56.755+02:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2010-09-22T21:28:56.755+02:00</app:edited><title>Spalaj kalorie, nie paliwo</title><content type="html">Kilka dni temu usłyszałam zabawną reklamkę w radio, z chwytliwym hasłem podsumowującym dialog dwóch jegomościów z cb - spalaj kalorie, nie paliwo. &lt;br /&gt;Z powodu koszmarnych korków widzę codziennie rano coraz większy tłumek dziarskich osób, maszerujących (ze mną, a jakże) wzdłuż trasy autobusów. Wczoraj wyprzedziłam trzy pospieszne autobusy na długości trzech niezbyt długich przystanków. &lt;br /&gt;W ogóle rozmieszczenie przystanków w naszym mieście zachęca do lenistwa - są strasznie gęsto rozmieszczone, podobnie, jak przejścia dla pieszych. &lt;br /&gt;Wszędzie blisko, więc po co się trudzic i przejść pareset metrów piechotą, skoro można posiedzieć wygodnie na ławeczce i poczekać na treptobusik, w którym ruch kończy się w momencie osiągnięcia upragnionego miejsca siedzącego? Tym sposobem wielu osobom - przybywa obywatela. &lt;br /&gt;Szczęśliwie moda na bardziej aktywny tryb życia zagląda pod strzechy. Widzę rano wiele osób na rowerach, sama powoli nabieram ochoty na ten środek transportu. Także w sposób nieco wymuszony - korkami - kampania tak jakby skutkuje. &lt;br /&gt;Jakiś czas temu czytałam ciekawy tekst w &lt;a href="http://www.dailymail.co.uk/health/article-1301748/Jogging-park-boosts-energy-improves-mood-going-gym.html"&gt;moim ulubionym tabloidzie &lt;/a&gt;- w skrócie - z przeprowadzonych badań wynika, że pójście do parku działa na nasz nastrój i ogólny dobrostan o wiele lepiej, niż wycieczka na siłownię / fitness. Jeśli chcecie mieć więcej energii, lepszy nastrój - wybierzcie park. Wydaje się, że bycie otoczonym przez naturę pomaga umysłowi się zrelaksować. Warto spróbować, zapewniam z własnego (coraz dłuższego, z czego jestem dumna jak nie wiem co) doświadczenia.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/146888111238717386-7588678018784999863?l=alfamama.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/lKqGGjJmMG5DedAzHUkmInyT3Ig/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/lKqGGjJmMG5DedAzHUkmInyT3Ig/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/lKqGGjJmMG5DedAzHUkmInyT3Ig/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/lKqGGjJmMG5DedAzHUkmInyT3Ig/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/Alfamama/~4/cf8MxxeA97Y" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://alfamama.blogspot.com/feeds/7588678018784999863/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://alfamama.blogspot.com/2010/09/spalaj-kalorie-nie-paliwo.html#comment-form" title="Komentarze (0)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/146888111238717386/posts/default/7588678018784999863?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/146888111238717386/posts/default/7588678018784999863?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/Alfamama/~3/cf8MxxeA97Y/spalaj-kalorie-nie-paliwo.html" title="Spalaj kalorie, nie paliwo" /><author><name>2+2</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17307353189493891136</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="32" height="32" src="http://2.bp.blogspot.com/_Sx0zwJwLMY0/TBhxOqCFw2I/AAAAAAAAAIo/gFEwQBZQPbM/S220/rkprof.jpg" /></author><thr:total>0</thr:total><feedburner:origLink>http://alfamama.blogspot.com/2010/09/spalaj-kalorie-nie-paliwo.html</feedburner:origLink></entry><entry gd:etag="W/&quot;CUcNRn86eyp7ImA9Wx5WEEw.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-146888111238717386.post-7158696548811763826</id><published>2010-09-20T22:03:00.001+02:00</published><updated>2010-09-20T22:04:57.113+02:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2010-09-20T22:04:57.113+02:00</app:edited><title>(Prawie) jesień</title><content type="html">Pogoda ostatnio nie rozpieszcza, tak szybko zrobiło się chłodno, znowu nie zdołałam się przestawić i mam wrażenie, że ciągle mi chłodno. Popijam ciepłe ziółka, opatulam się w wyciągnięte z zakamarków szafy wełniane skarpety i obszerne polary. Codzienne bieganie trochę pomaga, ale jednak to co innego - bo biegnąc na prawdę szybko robi się cieplutko, nawet przy ujemnej temperaturze i o ile się nie zatrzymam, to w komforcie dobiegam do ciepłego domku. W codziennym funkcjonowaniu i dojazdach zbiorkomem jest inaczej, w autobusie i ciuchci gorąco, na przystanku zimno, podbiegam do autobusu - znowu gorąco, w pracy klima - chłodno i sucho. Do tego ze wszystkich stron prychaczo-kichaczo-kasłacze, w końcu i ja się przyłączyłam do tego trendu. &lt;br /&gt;Od początku września dzielnie łykam zachwalany wcześniej przeze mnie imunoglukan (dzieci też tym cudem traktuje, oni w syropie, my w kapsułkach wyciąg z boczniaka wciągamy) i mam nadzieję, że pomoże tak dobrze jak rok temu. Warto nad odpornością popracować, bo idzie brzydsza i zimniejsza połowa roku. Przyszłym mamom (również wśród naszych bliskich znajomych - buziak, dziewczyny!) polecam dodatkowo kurację z probiotyków - doustnych i tych ginekologicznych, bo ciąża często wiąże się z większym narażeniem na przerost nieprzyjemnych mikrobów. Z tych pierwszych probiotyków warto wypróbować Dicoflor - ma odpowiednio dużą dawkę bakterii i odpowiednie szczepy, poleciła mi go pediatra i okresowo stosujemy wszyscy, polecany jest również w ciąży, zwłaszcza, jeśli w rodzinie występuje alergia. Z drugiego rodzaju warto spytać w aptece o &lt;a href="http://verco.com.pl/aktualnosci/dobre_bakterie_____wazne_dla_zdrowia_intymnego_kobiety"&gt;Trivagin&lt;/a&gt; - duże opakowanie wychodzi korzystnie pod względem ceny, szczepy sa dopasowane do naszej szerokości geograficznej, a opakowanie można trzymać w temperaturze pokojowej.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/146888111238717386-7158696548811763826?l=alfamama.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/2IiT79eoeXiFN-abqsbsBDUarj0/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/2IiT79eoeXiFN-abqsbsBDUarj0/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/2IiT79eoeXiFN-abqsbsBDUarj0/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/2IiT79eoeXiFN-abqsbsBDUarj0/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/Alfamama/~4/-v1aZaGaWCI" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://alfamama.blogspot.com/feeds/7158696548811763826/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://alfamama.blogspot.com/2010/09/prawie-jesien.html#comment-form" title="Komentarze (0)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/146888111238717386/posts/default/7158696548811763826?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/146888111238717386/posts/default/7158696548811763826?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/Alfamama/~3/-v1aZaGaWCI/prawie-jesien.html" title="(Prawie) jesień" /><author><name>2+2</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17307353189493891136</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="32" height="32" src="http://2.bp.blogspot.com/_Sx0zwJwLMY0/TBhxOqCFw2I/AAAAAAAAAIo/gFEwQBZQPbM/S220/rkprof.jpg" /></author><thr:total>0</thr:total><feedburner:origLink>http://alfamama.blogspot.com/2010/09/prawie-jesien.html</feedburner:origLink></entry><entry gd:etag="W/&quot;D0UMR3w9fSp7ImA9Wx5XFks.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-146888111238717386.post-8319802514021079912</id><published>2010-09-16T21:27:00.000+02:00</published><updated>2010-09-16T21:28:06.265+02:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2010-09-16T21:28:06.265+02:00</app:edited><title>Cześć pracy</title><content type="html">Od poniedziałku pracuję już w niemal pełnym wymiarze godzin, potencjalna elastyczność grafiku jest świetną rzeczą, ale chyba żeby się ze wszystkim wyrobić to jeden dzień w tygodniu musiałabym mieć dodatkowo wolny. Wieczny niedoczas niestety kładzie sę cieniem i na żywot bloga, jak widać, i na nasze życie rodzinne, Pośpiech nie sprzyja spokojowi, rano szybko szybko poganiamy się nawzajem, potem migusiem do roboty, potem (już konkretnie spompowana) migusiem do przedszkola po maluchy, w tym trzy razy w tygodniu czterdzieści minut biegu (podjeżdżam SKMką lub treptobusem, w ogóle jest to jakaś porażka, do pracy mam niecałe 8 kilometrów, a jadę czasem ponad godzinę; dzisiaj ciuchcia spóźniła się przeszło 10 minut, potem biegiem i w przedszkolu byłam grubo po 17, szczęściem nie odbierałam ich jako ostatnich, bo się Matyla irytuje, jak zostaje bez koleżanek). &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Uprawiam obecnie jedną z bardziej hardcorowych dziedzin biegania, czyli urban running - wzdłuż ulic, przez place budowy (kilka razy przebiegałam pod łycha koparki, masakra), po błocie, uciekając przed samochodami, kałużami i innymi przeszkodami. Niestety robi się coraz chłodniej i do tych wszystkich wysiłków doszło mi wczoraj drapiące gardło, mam nadzieję że standardowe postępowanie (wypocić bieganiem, dotłuc olejkiem herbacianym) pomoże i weekend będzie upływał pod znakiem odpoczynku niezmąconego chrychaniem. Także trudności związane z powrotem do pracy o dziwo tam, gdzie się ich spodziewałam najmocniej (dzieciaki, Maksio zwłaszcza) przeszły bez echa, za to słabym ogniwem układanki okazałam się ja sama. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale tak jak do dobrego tak i do gorszego człowiek się przyzwyczaja, także jestem dobrej myśli - "Was mich nicht umbringt, macht mich stärker".&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/146888111238717386-8319802514021079912?l=alfamama.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/ukckF1JfeJE_Ptj5kPIPm4Igcr4/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/ukckF1JfeJE_Ptj5kPIPm4Igcr4/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/ukckF1JfeJE_Ptj5kPIPm4Igcr4/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/ukckF1JfeJE_Ptj5kPIPm4Igcr4/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/Alfamama/~4/W_VmFUAkyJ8" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://alfamama.blogspot.com/feeds/8319802514021079912/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://alfamama.blogspot.com/2010/09/czesc-pracy.html#comment-form" title="Komentarze (0)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/146888111238717386/posts/default/8319802514021079912?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/146888111238717386/posts/default/8319802514021079912?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/Alfamama/~3/W_VmFUAkyJ8/czesc-pracy.html" title="Cześć pracy" /><author><name>2+2</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17307353189493891136</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="32" height="32" src="http://2.bp.blogspot.com/_Sx0zwJwLMY0/TBhxOqCFw2I/AAAAAAAAAIo/gFEwQBZQPbM/S220/rkprof.jpg" /></author><thr:total>0</thr:total><feedburner:origLink>http://alfamama.blogspot.com/2010/09/czesc-pracy.html</feedburner:origLink></entry><entry gd:etag="W/&quot;DkYCRHY4cCp7ImA9Wx5RF0k.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-146888111238717386.post-4149566117407553812</id><published>2010-08-25T15:47:00.003+02:00</published><updated>2010-08-25T15:49:25.838+02:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2010-08-25T15:49:25.838+02:00</app:edited><title>Komentarze</title><content type="html">Z prawdziwą przyjemnością odczytuję od czasu do czasu komentarze, jakie zostawiają pod moimi (długaśnymi czasem) rozważaniami wirtualni wędrowcy :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzięki komentarzowi Klaudka (którego również bardzo serdecznie pozdrawiam) dowiedziałam się, że mogę się zaliczyć do postdukanowców, a przy okazji paru innych ciekawych rzeczy o diecie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niestety treningi o 7.00 zupełnie mi nie wychodzą, żeby organizacyjnie było ok, to musiałyby być o 6.00, a to dla mnie trochę nierealna godzina, zwłaszcza teraz. Zobaczymy, może w zimie nie będę miała innego wyboru, chociaż ciężko mi sobie wyobrazić łączenie rano treningu, szykowania do pracy/przedszkola i zdążenia do pracy (krótki dystans, ale zakorkowany) na 9.00, może nawet na 8.00. To trochę utrudnia cały plan żywieniowy, nie wiem jak to wszystko zorganizować, żeby jeszcze się wyrobić z pożarciem czegokolwiek. Ale z tego co piszesz warto się nad tym zastanowić, bo można sobie kuku zrobić. &lt;br /&gt;Co do Dukana i ćwiczeń - nie czytałam polskiej wersji książki, szczegóły diety znam głównie ze szczegółowych artykułów na Daily Mailu, z tego co pamiętam pisali, że Dukan zaleca co najmniej 20 minut ruchu dziennie (ale z akcentem bardziej na żwawe spacery niż wysiłek "porządny" - dla moich norm to taki, który podnosi mi tętno powyżej 130).&lt;br /&gt;Banan po treningu jest już w użyciu, pewnie na efekty takich kosmetycznych zmian trzeba poczekać, dla mnie i tak jednak najważniejsze jest, że czuję się teraz lepiej (wydolniej, sprawniej, itp), niż kiedy miałam 18 lat :)&lt;br /&gt;A ten placek to czy możesz jakiś link z przepisem podrzucić? Bo brzmi zachęcająco, chociaż to raczej na weekend danie, bo wietrzę większą czasochłonność, niż owsianki (mój ostatni typ - z daktylami i kakao, mniam). &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli kto ciekaw postu i komantarza - tu link  http://alfamama.blogspot.com/2010/08/jaja-2.html#comments&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/146888111238717386-4149566117407553812?l=alfamama.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/sE1XteiTp5Kjrj-9qoW9b9qXdtE/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/sE1XteiTp5Kjrj-9qoW9b9qXdtE/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/sE1XteiTp5Kjrj-9qoW9b9qXdtE/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/sE1XteiTp5Kjrj-9qoW9b9qXdtE/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/Alfamama/~4/Hgrzt_C74q8" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://alfamama.blogspot.com/feeds/4149566117407553812/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://alfamama.blogspot.com/2010/08/komentarze.html#comment-form" title="Komentarze (4)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/146888111238717386/posts/default/4149566117407553812?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/146888111238717386/posts/default/4149566117407553812?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/Alfamama/~3/Hgrzt_C74q8/komentarze.html" title="Komentarze" /><author><name>2+2</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17307353189493891136</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="32" height="32" src="http://2.bp.blogspot.com/_Sx0zwJwLMY0/TBhxOqCFw2I/AAAAAAAAAIo/gFEwQBZQPbM/S220/rkprof.jpg" /></author><thr:total>4</thr:total><feedburner:origLink>http://alfamama.blogspot.com/2010/08/komentarze.html</feedburner:origLink></entry><entry gd:etag="W/&quot;D0IERnY6eSp7ImA9Wx5REk8.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-146888111238717386.post-2741656887887674657</id><published>2010-08-19T15:44:00.000+02:00</published><updated>2010-08-19T15:45:07.811+02:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2010-08-19T15:45:07.811+02:00</app:edited><title>Supermama</title><content type="html">Kiedy siedziałam się z dzieciaczkami w domu na etacie MatkaPolka, czasem wydawało mi się, że to jak więzienie, narzekałam na brak celu i motywacji, nudę i monotonię (zabawa-pranie-gotowanie-sprzątanie-zabawa i tak w kółko, przerywane wyprawami do i z przedszkola). Było mnóstwo miłych momentów, ale chyba nie do końca się w tej roli potrafiłam odnaleźć. Jak Maksiu zaczął chodzić do maluchów to poczułam, że zaczynam być zbędna w roli kury domowej, a dodatkowo czułam się wypalona - ciężko mi było znaleźć siły i ochotę na zabawę. &lt;br /&gt;Siedzenie w domu wydawało mi się dość trudne, ale przez cztery lata zdążyłam zapomnieć, jak trudne potrafi być codzienne latanie do pracy. Wtedy nie miałam innych obowiązków i odpowiedzialności - tylko praca, dom, zakupy, kino, wakacje. Dzisiaj brzmi to dla mnie nierealnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pod koniec pierwszego tygodnia pracy (lekkiej i w niepełnym wymiarze) stwierdzam, że prawdziwym heroizmem jest etat MatkiPolki pracującej - bo oprócz troski o dzieci, dom, szykowania jedzenia, robienia zakupów, prania i sprzątania trzeba jeszcze dotrzeć do pracy, skupić się nad zadaniem, nie dawać się stresowi, być miłym dla współpracowników i wykazywać się przed szefostwem. Podziwiam wszystkie Mamy, które ponosząc rozmaite koszty starają się klecić życie rodzinne, wychowywanie dzieci i pracę. Teraz jestem jedną z nich i zaczyna to do mnie powoli docierać. Coby nie zwariować - biegam. Prawdziwy urban running przy ruchliwych ulicach, hardcore. Ale dzięki temu czuję się wolna, niech tak pozostanie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/146888111238717386-2741656887887674657?l=alfamama.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/1D14C4Me74xOMlsrP3W0NleW-1Q/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/1D14C4Me74xOMlsrP3W0NleW-1Q/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/1D14C4Me74xOMlsrP3W0NleW-1Q/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/1D14C4Me74xOMlsrP3W0NleW-1Q/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/Alfamama/~4/B7wYVFOLSfM" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://alfamama.blogspot.com/feeds/2741656887887674657/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://alfamama.blogspot.com/2010/08/supermama.html#comment-form" title="Komentarze (0)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/146888111238717386/posts/default/2741656887887674657?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/146888111238717386/posts/default/2741656887887674657?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/Alfamama/~3/B7wYVFOLSfM/supermama.html" title="Supermama" /><author><name>2+2</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17307353189493891136</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="32" height="32" src="http://2.bp.blogspot.com/_Sx0zwJwLMY0/TBhxOqCFw2I/AAAAAAAAAIo/gFEwQBZQPbM/S220/rkprof.jpg" /></author><thr:total>0</thr:total><feedburner:origLink>http://alfamama.blogspot.com/2010/08/supermama.html</feedburner:origLink></entry><entry gd:etag="W/&quot;CUQHQnkzcCp7ImA9Wx5REEg.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-146888111238717386.post-5733920061469703475</id><published>2010-08-17T15:55:00.001+02:00</published><updated>2010-08-17T15:55:33.788+02:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2010-08-17T15:55:33.788+02:00</app:edited><title>Wszystko albo nic</title><content type="html">Parę lat temu (widziałam raz śmieszne, oddające rzecz określenie czasu - B.C. - Before Children) czyli z dzisiejszej perspektywy wieki całe temu, kiedy byłam piękna i młoda, z racji charakteru i może paru innych czynników miałam tendencje do widzenia świata w barwach zdecydowanych - kategorycznie wszystko było albo białe, albo czarne. &lt;br /&gt;Wystarczyły cztery lata bycia mamą i nic już nie jest takie, jak było dawniej. Z ciekawością obserwuję kilka zaprzyjaźnionych, na razie bezdzietnych lub już spodziewających się maluszka, par. I widzę, jak taki niby mały człowieczek powoduje rewolucję w życiu, wiele rzeczy przewartościowuje, inne wywraca do góry nogami. Jeśli ktoś nie ma dzieci, to ciężko mu niektóre rzeczy zrozumieć, a z kolei mi jako rodzicowi cięzko czasem coś racjonalnie wytłumaczyć. Patrząc skrajnie - posiadanie dzieci może człowiekowi przynieść wiele dobrego, wzbogacić jego egzystencję, poszerzyć horyzonty, zdywersyfikować wyzwania dnia codziennego. Z drugiej strony dzieci potrafią obnażyć nasze słabości, nierozwiązane problemy, potęgują nieodreagowany wcześniej stres. Prawda leży jednak raczej gdzieś pośrodku, świat nie jest przecież czarno-biały, im jestem starsza tym paradoksalnie bardziej to widzę, rozumiem i - doceniam jednocześnie. &lt;br /&gt;W tej chwili wydaje mi się, że właśnie ten stres jest czymś, z czym trzeba powalczyć, dzięki czemu będziemy mieli więcej sił, humoru i dobrego przykałdu dla dzieci i drugie połówki. Jak?: Kilka przykłądów znajdziecie tu: &lt;a href="http://medplaneta.pl/psyche/pokonac-stres"&gt;http://medplaneta.pl/psyche/pokonac-stres&lt;/a&gt; - kilka punktów do przemyślenia w wolnej chwili. A aktywność fizyczną można zacząć od zaraz, co polecam wszystkim - nie tylko dzieciatym :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/146888111238717386-5733920061469703475?l=alfamama.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/xHEZ5HxcTIMrZABcGOwW0YCHvPc/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/xHEZ5HxcTIMrZABcGOwW0YCHvPc/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/xHEZ5HxcTIMrZABcGOwW0YCHvPc/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/xHEZ5HxcTIMrZABcGOwW0YCHvPc/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/Alfamama/~4/iHViSKHLS6w" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://alfamama.blogspot.com/feeds/5733920061469703475/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://alfamama.blogspot.com/2010/08/wszystko-albo-nic.html#comment-form" title="Komentarze (0)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/146888111238717386/posts/default/5733920061469703475?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/146888111238717386/posts/default/5733920061469703475?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/Alfamama/~3/iHViSKHLS6w/wszystko-albo-nic.html" title="Wszystko albo nic" /><author><name>2+2</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17307353189493891136</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="32" height="32" src="http://2.bp.blogspot.com/_Sx0zwJwLMY0/TBhxOqCFw2I/AAAAAAAAAIo/gFEwQBZQPbM/S220/rkprof.jpg" /></author><thr:total>0</thr:total><feedburner:origLink>http://alfamama.blogspot.com/2010/08/wszystko-albo-nic.html</feedburner:origLink></entry><entry gd:etag="W/&quot;DUIEQ3c-fCp7ImA9Wx5SGUs.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-146888111238717386.post-1843068449126097941</id><published>2010-08-16T15:52:00.000+02:00</published><updated>2010-08-16T16:05:02.954+02:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2010-08-16T16:05:02.954+02:00</app:edited><title>Owsianka</title><content type="html">Niektórym na sam dźwięk tego słowa robi się nie za dobrze - przecież to ta szara brejka, którą niegdyś wciskano dzieciom codziennie rano? Po lekturze kilku faktów z życia poczciwej owsianki postanowiłam metodą prób i błędów wygenerować potrawę zjadliwą, ba, może nawet chociaż częściowo smaczną? &lt;br /&gt;Owsianka jest doskonałą odpowiedzią na śniadaniowe dylematy, bo bazę można urozmaicać, zmieniając diametralnie smak. Konsystencja i skład sprzyjają długotrwałemu uczuciu sytości - dzięki czemu nie rzucamy się na jedzenie tuż po dotarciu do pracy. Na tym właśnie mi zależało - bo pracuję w zagłębiu biurowym, gdzie pomiędzy wszędobylskie wieżowce-biurowce wciśnięte są nieśmiało jedynie pizzerie, susharnie i inne jadłodajnie z gotowcowym jedzeniem, za którym nie przepadam, a i aspekt ekonomiczny jest dla mnie istotny. &lt;br /&gt;Wieczorem można sobie naszykować w garnuszku (polecam gorąco olkuskie emaliowane!) płatki owsiane (używam na razie górskich - dla konsystencji, i zwykłych) wymieszane z quinoa (superfood, no i indianie na tym biegali!), płatkami orkiszowymi, słonecznikiem, daktylami, rodzynkami (solidna porcja, żeby było czuć słodycz bez potrzeby sypania cukru). Do tego szczypta soli, ewentualnie kakao. Rano tylko gotujemy wodę (ja głównie na yerbę, a to co zostanie - to do owsianki) - zalewamy i czekamy aż się ugotuje, jakieś 10 minutek. Potem już tylko pac na talerzyki, co większym wybrednikom można całość posmarować dla zachęty kremem czekoladowym lub karobowym (dzięki Mamuś za dostawę :*). Teraz warto korzystać z boróek amerykańskich, mają przyjazną cenę i są pyszno-zdrowe, w sam raz na posypkę.&lt;br /&gt;Dzieciaki rano zwykle są trochę głodne i wsuwają jak trzeba. Owsianka nie jest taka zła!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/146888111238717386-1843068449126097941?l=alfamama.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/wGnInkrvamBAqjZaPz8x1jxlX9o/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/wGnInkrvamBAqjZaPz8x1jxlX9o/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/wGnInkrvamBAqjZaPz8x1jxlX9o/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/wGnInkrvamBAqjZaPz8x1jxlX9o/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/Alfamama/~4/uW6K292u39Q" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://alfamama.blogspot.com/feeds/1843068449126097941/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://alfamama.blogspot.com/2010/08/owsianka.html#comment-form" title="Komentarze (0)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/146888111238717386/posts/default/1843068449126097941?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/146888111238717386/posts/default/1843068449126097941?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/Alfamama/~3/uW6K292u39Q/owsianka.html" title="Owsianka" /><author><name>2+2</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17307353189493891136</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="32" height="32" src="http://2.bp.blogspot.com/_Sx0zwJwLMY0/TBhxOqCFw2I/AAAAAAAAAIo/gFEwQBZQPbM/S220/rkprof.jpg" /></author><thr:total>0</thr:total><feedburner:origLink>http://alfamama.blogspot.com/2010/08/owsianka.html</feedburner:origLink></entry><entry gd:etag="W/&quot;DUYDQHYyfip7ImA9Wx5SGEg.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-146888111238717386.post-1522795866847834234</id><published>2010-08-15T09:16:00.002+02:00</published><updated>2010-08-15T09:26:11.896+02:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2010-08-15T09:26:11.896+02:00</app:edited><title>Remoncik</title><content type="html">&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_Sx0zwJwLMY0/TGeWjtz05tI/AAAAAAAAAJQ/wwn0Fi8JjwU/s1600/stadion.jpg"&gt;&lt;img style="float:right; margin:0 0 10px 10px;cursor:pointer; cursor:hand;width: 250px; height: 194px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_Sx0zwJwLMY0/TGeWjtz05tI/AAAAAAAAAJQ/wwn0Fi8JjwU/s400/stadion.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5505534609820280530" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Lokalny stadion przeżyje w związku z awansem do 3. ligi miejscowego zespołu piłkarskiego i pozyskaniem nowych sponsorów drugą młodość. Na razie jest wielka rozwałka, zdemontowane ogrodzenie naokoło bieżni, zwinięty asfalt na boiskach do kosza i siatkówki, wykopki i ogólny zamęt. Są już nowe krzesełka w ogniście pomarańczowo-niebieskich kolorach. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wcześniej zupełnie nie doceniałam tego miejsca, za to od kiedy biegam - wybieramy się tam także z dzieciakami. Kilka razy już połączyłam przyjemne w pożytecznym i korzystając z kolistości boisk i możliwości usadzenia dzieciaków na oku - ululiwałam Maksia w wózku, a Matyldzi brałam koszyk piknikowy i jadła drugie śniadanie na świeżym powietrzu. Potem trochę biegała ze mną, zbierała kwiatki, goniła ślimaki, wspinała się po górce i robiła inne rzeczy niedostępne na placach zabaw. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wczoraj byliśmy wszyscy razem, tata biegał naokoło bieżni w imponującym tempie poniżej 5.0, a my wybraliśmy się na spacer, popatrzyliśmy trochę na wyczyny taty, na towarzyski mecz tenisa, na super żółte kopary, które wczoraj miały wolne od remonciku. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mam nadzieję, że po remoncie będzie jeszcze lepiej, że nie zabetonują zbyt wiele, zostanie uroczy kawałek parczku naokoło - z miejscem na kocyk piknikowy, boiska do kosza (używane przez starsze dzieciaki, które nie mają za bardzo czego szukać na placach zabaw) i nadal będzie to otwarte dla mieszkańców miejsce - i dla spacerowiczów i dla amatorów sportu. Jeśli koło was jest stadion - zajrzyjcie tam czasem, może się okazać, że to fajne miejsce na spacer i na zaktywizowanie się w zakresie wysiłku fizycznego, do czego gorąco zachęcam - nawet, jeśli bieganie nie jest dla każdego, to warto spróbować - a nuż Tobie się spodoba? &lt;br /&gt;&lt;a href="http://bobosfera.pl/rozrywka/chi_running___bieganie_dla_kazdego  "&gt;http://bobosfera.pl/rozrywka/chi_running___bieganie_dla_kazdego&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/146888111238717386-1522795866847834234?l=alfamama.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/YGvD1Dg0uD5VKSk2cjzWVMFJiUk/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/YGvD1Dg0uD5VKSk2cjzWVMFJiUk/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/YGvD1Dg0uD5VKSk2cjzWVMFJiUk/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/YGvD1Dg0uD5VKSk2cjzWVMFJiUk/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/Alfamama/~4/z115JE3gyxw" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://alfamama.blogspot.com/feeds/1522795866847834234/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://alfamama.blogspot.com/2010/08/remoncik.html#comment-form" title="Komentarze (0)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/146888111238717386/posts/default/1522795866847834234?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/146888111238717386/posts/default/1522795866847834234?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/Alfamama/~3/z115JE3gyxw/remoncik.html" title="Remoncik" /><author><name>2+2</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17307353189493891136</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="32" height="32" src="http://2.bp.blogspot.com/_Sx0zwJwLMY0/TBhxOqCFw2I/AAAAAAAAAIo/gFEwQBZQPbM/S220/rkprof.jpg" /></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://4.bp.blogspot.com/_Sx0zwJwLMY0/TGeWjtz05tI/AAAAAAAAAJQ/wwn0Fi8JjwU/s72-c/stadion.jpg" height="72" width="72" /><thr:total>0</thr:total><feedburner:origLink>http://alfamama.blogspot.com/2010/08/remoncik.html</feedburner:origLink></entry><entry gd:etag="W/&quot;Ak8MQX47fCp7ImA9Wx5SFk0.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-146888111238717386.post-9058799825404158703</id><published>2010-08-12T12:23:00.004+02:00</published><updated>2010-08-12T12:28:00.004+02:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2010-08-12T12:28:00.004+02:00</app:edited><title>O jajkach po raz trzeci</title><content type="html">Jakoś się te jajka do mnie przyczepiły, więc idąc za ciosem postaram się dzisiaj wyczerpać ten temat i już więcej nie nudzić jajecznie. Na moim ulubionym tabloidowym źródle informacji wyczytałam jakiś czas temu, że jajka wracają do łask speców od żywienia i zasłużyły nawet na miano "superfoods" - mają stosunkowo niewiele kalorii, za to dużo wysokowartościowego białka, witaminy D, B12, selenu i choliny; aminokwasy w jajkach są kompletne, co ważne jest zwłaszcza dla rosnących szybko dzieci i młodzieży (oczywiście również osoby czynnie uprawiające sport - nieskromnie dodam - tak jak ja!). Dodatkowo - szybko się je przyrządza i są bardzo smaczne. Dla odchudzających się - nie bez znaczenia jest fakt, że zapewniają szybkie i trwałe uczucie sytości, a jedno średniej wielkości jajko to tylko 80 kilokalorii. Dla większości ludzi jedno czy dwa jajka dziennie nie maja najmniejszego wpływu na poziom cholesterolu. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jajka są świetne, smaczne i zdrowe ale nie wszyscy mogą korzystać z ich dobrodziejstw - alergia na białko zawarte w białku jaja jest drugą pod względem częstości występowania alergią pokarmową, optymistycznie można jednak założyć, że większość z tej nietolerancji wyrasta - &lt;a href="http://medplaneta.pl/zdrowie/wrog_na_talerzu__czyli_alergie_pokarmowe/jajka"&gt;http://medplaneta.pl/zdrowie/wrog_na_talerzu__czyli_alergie_pokarmowe/jajka&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzieciaki jajka raczej średnio, był czas kiedy przepadali za nimi w postaci niemal każdej (najbardziej mniamniam była jajecznica) ale liczę, że po chwilowym znudzeniu wrócą do łask. Kiedy jest tak ciepło jak teraz to w ogóle smak im się zmienia, więcej piją i mają smak na nieco inne rzeczy niż w zimie. Za to króluje u nas makaron (zjedli nawet przyrządzoną przez Tatę wersję z jajkami - pycha!) zwłaszcza orkiszowy jest pycha. Matylka rzadko przekręca słowa, więc jak usłyszałam, jak mówi na spaghetti to myślałam, że padnę ze śmiechu - otóż kluski to "szpagietki" - chyba jakiś mariaż szpagatu i bagietki, kształtowo nawet się zgadza. I te "szpagietki były przepyszne", co ucieszyła kucharkę i mamę w jednym.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_Sx0zwJwLMY0/TGPMKAuDhqI/AAAAAAAAAJI/N_AXJoUAduE/s1600/jajo.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 150px; height: 130px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_Sx0zwJwLMY0/TGPMKAuDhqI/AAAAAAAAAJI/N_AXJoUAduE/s400/jajo.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5504467641940805282" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/146888111238717386-9058799825404158703?l=alfamama.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/MzogGceGcCI5MKnqLQVP8YCdpvg/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/MzogGceGcCI5MKnqLQVP8YCdpvg/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/MzogGceGcCI5MKnqLQVP8YCdpvg/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/MzogGceGcCI5MKnqLQVP8YCdpvg/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/Alfamama/~4/Wv2A9hZFfTw" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://alfamama.blogspot.com/feeds/9058799825404158703/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://alfamama.blogspot.com/2010/08/o-jajkach-po-raz-trzeci.html#comment-form" title="Komentarze (0)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/146888111238717386/posts/default/9058799825404158703?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/146888111238717386/posts/default/9058799825404158703?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/Alfamama/~3/Wv2A9hZFfTw/o-jajkach-po-raz-trzeci.html" title="O jajkach po raz trzeci" /><author><name>2+2</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17307353189493891136</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="32" height="32" src="http://2.bp.blogspot.com/_Sx0zwJwLMY0/TBhxOqCFw2I/AAAAAAAAAIo/gFEwQBZQPbM/S220/rkprof.jpg" /></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://1.bp.blogspot.com/_Sx0zwJwLMY0/TGPMKAuDhqI/AAAAAAAAAJI/N_AXJoUAduE/s72-c/jajo.jpg" height="72" width="72" /><thr:total>0</thr:total><feedburner:origLink>http://alfamama.blogspot.com/2010/08/o-jajkach-po-raz-trzeci.html</feedburner:origLink></entry><entry gd:etag="W/&quot;DUQBR3g-eCp7ImA9Wx5SE0k.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-146888111238717386.post-585593833903137621</id><published>2010-08-09T11:48:00.000+02:00</published><updated>2010-08-09T11:49:16.650+02:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2010-08-09T11:49:16.650+02:00</app:edited><title>Jaja 2</title><content type="html">Tym razem też będzie o jajach, ale z innej beczki. Pisałam już kilka razy o rozterkach dietetycznych - od kiedy prowadzę zdrowszy tryb życia i dodatkowo popełniam poważny wysiłek fizyczny zaczęłam się bardziej zastanawiać nad tym, co jem. Po krótkich acz intensywnych i kalorycznych wakacjach (codziennie obiad z frytkami, deser gofrowo-lodowy a wcześniej pyszne drożdzóweczki na śniadanie) przywieźliśmy kilka kg obywatela więcej. Także teraz kombinujemy, co by tu zrobić, aby się nie narobić, nie głodzić, a wrócić do komfortowej masy, bez uczucia, że dźwigamy jakieś paczki smalcu niepotrzebnie :) &lt;br /&gt;Od czasu do czasu pojawiają się jakieś objawienia dietowe, pisałam na blogu o naszym podjeściu do diety Dukana, o której teraz jest dość głośno. Teraz bardziej niż diety szukamy jakiegoś rozwiązania na co dzień, które zapewni zbilansowane jedzonko dla nas no i dla dzieci rzecz jasna. &lt;br /&gt;Teraz sprawdzam na sobie triki z ciekawego tekstu który pojawił się jakiś czas temu na Daily Mailu - jak jeść mniej bez uczucia głodu. Mam bowiem wrażenie, że jakościowo jest całkiem nieźle, jemy teraz dużo więcej świeżych owoców i warzyw - trzeba korzystać póki są! W artykule było kilka ciekawych stwierdzeń, na przykład takie, że odpowiednie produkty spożywcze lepiej hamują uczucie głodu niż tabletki. I mocniejsze - uczucie najedzenia reguluje ilości pożywienia jedzone przez małe dzieci, ale tylko mniej więcej do trzeciego roku życi, kiedy wkraczają rodzice nalegający na zjedzenie wszystkiego z talerza a jedzenie jest używane jako nagroda. &lt;br /&gt;Rozwiązania?  - Siadając do posiłku zjedz jabłko (25% powietrza, reszta to głónie woda i błonnik, świetne wypełniacze) lub sałatę. &lt;br /&gt;Zwiększ spożycie białka - zapewnia uczucie sytości szybko i na długo. Wybieraj lepkie potrawy - owsianka będzie doskonałym rozpoczęciem dnia i nasyci na dużo dłużej niż musli zalane mlekiem. Zrezygnuj ze słodzonych napojów. Jedz sam, a jeśli jesz w towarzystwie (byle nie TV!) dokładnie żuj każdy kęs. &lt;br /&gt;Na razie testujemy owsiankę na śniadania (rzeczywiście potem przez co najmniej 4h łatwo nie myśleć o jedzeniu) a po treningu - jajeczko. Zobaczymy, co z tego wyniknie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/146888111238717386-585593833903137621?l=alfamama.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/4C8Xv_nWKnwwo09e0BtCCQPfY8g/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/4C8Xv_nWKnwwo09e0BtCCQPfY8g/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/4C8Xv_nWKnwwo09e0BtCCQPfY8g/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/4C8Xv_nWKnwwo09e0BtCCQPfY8g/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/Alfamama/~4/avGTw99YJSg" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://alfamama.blogspot.com/feeds/585593833903137621/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://alfamama.blogspot.com/2010/08/jaja-2.html#comment-form" title="Komentarze (1)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/146888111238717386/posts/default/585593833903137621?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/146888111238717386/posts/default/585593833903137621?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/Alfamama/~3/avGTw99YJSg/jaja-2.html" title="Jaja 2" /><author><name>2+2</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17307353189493891136</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="32" height="32" src="http://2.bp.blogspot.com/_Sx0zwJwLMY0/TBhxOqCFw2I/AAAAAAAAAIo/gFEwQBZQPbM/S220/rkprof.jpg" /></author><thr:total>1</thr:total><feedburner:origLink>http://alfamama.blogspot.com/2010/08/jaja-2.html</feedburner:origLink></entry><entry gd:etag="W/&quot;CEABSHk-fyp7ImA9Wx5SEE0.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-146888111238717386.post-4317918834202387282</id><published>2010-08-05T12:05:00.001+02:00</published><updated>2010-08-05T12:05:59.757+02:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2010-08-05T12:05:59.757+02:00</app:edited><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="rodzicielstwo" /><title>Jaja</title><content type="html">Maksio zna coraz więcej słów, czasem też udaje się mu całkiem przypadkiem odkryć, że potrafi powiedzieć coś nowego - tak jak wczoraj, kiedy w książeczce "Pszczółka Maja - moje pierwsze czytanki" (nota bene bardzo fajna książeczka, dla starszych dzieciaków też, zachęca do samodzielnego czytania i dodatkowo jest ślicznie wydana, na grubym papierze i z wysokim połyskiem) wypatrzył obrazek i pyta "mama cio to" a ja mówię, że jaja, a Maksio z radością - jaja, jaja! Dla wyjaśnienia - jaja były ptasie, strona przedstawiała scenkę w lesie. &lt;br /&gt;Dzięki temu że lepiej się komunikuje mam wrażenie że mniej jest płaczów spowodowanych frustracją, że Maksio czegoś chce, a my nie za bardzo wiemy, o co mu chodzi. Najlepiej dogaduje się z nim Matylda, jest wspaniałą starszą siostrą (chociaż trochę jej się przejadło już matkowanie bratu w przedszkolu, teraz, kiedy jest mało dzieci maksiowe Maluszki sa razem z przedszkolakami i Maksio troszkę zawisł na siostrze, nie bardzo jej się to podoba). &lt;br /&gt;Maksi od września mam nadzieję będzie chodził już od poniedziałku do piątku do Maluszków, co mi pozwoli na próbę nieśmiałą powrotu do pracy za biurkiem, przyznam, że na myśl o tym wszystkim mam wielką gulę w gardle i czuję mega stresa (boli mnie brzuch, nie mam ochoty nic jeść, ręce się jakoś tak trzesą i zimne są jak lód, takie objawy mam od czasów szkoły, stres mniejszy poznaję po tym, że go zajadam (; ). &lt;br /&gt;Ale wcześniej czy później ten moment dla wszystkich nadchodzi, szczęśliwie mam kilka odskoczni, które pozwolą mi przetrwać i za jakiś czas nowe będzie nową normą.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/146888111238717386-4317918834202387282?l=alfamama.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/4jydrNwMp5gHNSAI_wiqXvD04BY/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/4jydrNwMp5gHNSAI_wiqXvD04BY/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/4jydrNwMp5gHNSAI_wiqXvD04BY/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/4jydrNwMp5gHNSAI_wiqXvD04BY/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/Alfamama/~4/vLy4opLEK5Y" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://alfamama.blogspot.com/feeds/4317918834202387282/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://alfamama.blogspot.com/2010/08/jaja.html#comment-form" title="Komentarze (0)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/146888111238717386/posts/default/4317918834202387282?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/146888111238717386/posts/default/4317918834202387282?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/Alfamama/~3/vLy4opLEK5Y/jaja.html" title="Jaja" /><author><name>2+2</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17307353189493891136</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="32" height="32" src="http://2.bp.blogspot.com/_Sx0zwJwLMY0/TBhxOqCFw2I/AAAAAAAAAIo/gFEwQBZQPbM/S220/rkprof.jpg" /></author><thr:total>0</thr:total><feedburner:origLink>http://alfamama.blogspot.com/2010/08/jaja.html</feedburner:origLink></entry></feed>

