<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<?xml-stylesheet type="text/xsl" media="screen" href="/~d/styles/rss2full.xsl"?><?xml-stylesheet type="text/css" media="screen" href="http://feeds.feedburner.com/~d/styles/itemcontent.css"?><rss xmlns:creativeCommons="http://backend.userland.com/creativeCommonsRssModule" xmlns:feedburner="http://rssnamespace.org/feedburner/ext/1.0" version="2.0"><channel><title>Alvarus' Jogger 3.0</title><link>http://alvarus.eu/</link><description>Wpisy z dziennika internetowego Jogger, wspomaganego przez Jabbera</description><lastBuildDate>Thu, 04 Jun 2009 15:00:50 +0200</lastBuildDate><generator>JoggerPL</generator><creativeCommons:license>http://creativecommons.org/licenses/by-nc-sa/2.5/</creativeCommons:license><image><link>http://creativecommons.org/licenses/by-nc-sa/2.5/</link><url>http://creativecommons.org/images/public/somerights20.gif</url><title>Some Rights Reserved</title></image><atom10:link xmlns:atom10="http://www.w3.org/2005/Atom" rel="self" href="http://feeds.feedburner.com/Alvarus" type="application/rss+xml" /><atom10:link xmlns:atom10="http://www.w3.org/2005/Atom" rel="hub" href="http://pubsubhubbub.appspot.com" /><item><title>Noc Muzeów</title><link>http://feedproxy.google.com/~r/Alvarus/~3/lNeLJkeIlFk/</link><description>&lt;p&gt;Wczoraj we Wrocławiu skorzystałem z okazji i wraz z wielkim tłumem uderzyłem na przeróżnego typu muzea, bo było za darmo. Pierwszy raz w życiu uczestniczyłem w wydarzeniu o nazwie Noc Muzeów, które to odbywa się w całej Europie z okazji Dnia Muzealnika.&lt;br&gt;
Jednak jeszcze po południu zajrzałem do BWA - Galeria Sztuki Współczesnej, do której to bilet kosztował mnie 4 zł i powiem szczerze, wole za te pieniądze kupić piwo. Chyba, że ktoś lubi oglądać jak ktoś przez 60 minut wali się po kolanach, aby udowodnić, że wciąż ma odruch.&lt;br&gt;
Muzeum Mineralogicznego - kiedyś bawiłem się w zbieranie kamieni dlatego w sumie z chęcią tam poszedłem i najbardziej zainteresowały mnie meteoryty. Nie ma to jak pooglądać kamyczki.&lt;br&gt;
Muzeum Miejskie - nowa siedziba i wystawa aż na trzech piętrach przedstawiająca chronologicznie historię Wrocławia, warto skupić się na ostatnim piętrze - zdjęcia zburzonego po wojnie Wrocławia, czasy czerwone i powódź.&lt;br&gt;
Muzeum Poczty i Telekomunikacji - gdzie więcej jest poczty niż telekomunikacji, ale w sumie warto się wybrać i pooglądać sprzęt do nadawania Morsem.&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
Muzeum Architektury - budynek kiedyś należał do zakonu, od którego wzięła się nazwa ulicy, z pięknym ogródkiem w środku. Wrocław 2040 - liczyłem na coś więcej niż wyklejanki na papierze. Dlaczego nie było makiety Sky Tower, Odra Tower ani Stadionu na Maślicach? Chyba, że coś przeoczyłem, ponieważ to było ostatnie muzeum, na które miałem sił w nogach.&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/Alvarus/~4/lNeLJkeIlFk" height="1" width="1"/&gt;</description><pubDate>Sun, 17 May 2009 13:07:25 +0200</pubDate><guid isPermaLink="false">http://alvarus.eu/2009/05/17/noc-muzeow/</guid><category>Ogólne</category><feedburner:origLink>http://alvarus.eu/2009/05/17/noc-muzeow/</feedburner:origLink></item><item><title>Darmowa płyta Coldplay w Internecie</title><link>http://feedproxy.google.com/~r/Alvarus/~3/nODQXTgDGWM/</link><description>&lt;p&gt;Na &lt;a href="http://www.coldplay.com/lrlrl/lr.html"&gt;oficjalnej stronie zespołu&lt;/a&gt; znajdziecie nowy album Coldplay, który składa się ze znanych hitów zagranych na żywo. Te 9 utworów można pobrać podając swój adres e-mail - oczywiście życzę szczęścia, bo serwery przeciążone.&lt;br&gt;
Artyści powinni brać z tej grupy przykład. Najwięcej zarabiają na koncertach - polskie zespoły nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych, a zagraniczne kultowe grupy pewnie 10 razy tyle. Dlatego warto płyty wydawać w Internecie a nie na płytach CD (z których utwory i tak znajdą się na przenośnych odtwarzaczach audio). Im tańsza płyta tym więcej osób się z nią zapozna. Do tego dzięki darmowym albumom w Internecie można narobić wokół siebie szumu medialnego, ale widocznie nie każdy chce.&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/Alvarus/~4/nODQXTgDGWM" height="1" width="1"/&gt;</description><pubDate>Sat, 16 May 2009 11:45:22 +0200</pubDate><guid isPermaLink="false">http://alvarus.eu/2009/05/16/darmowa-plyta-coldplay-w-intrnecie/</guid><category>Ogólne</category><feedburner:origLink>http://alvarus.eu/2009/05/16/darmowa-plyta-coldplay-w-intrnecie/</feedburner:origLink></item><item><title>SDJ: Marzenia programistów</title><link>http://feedproxy.google.com/~r/Alvarus/~3/CMArJCEHsls/</link><description>&lt;p&gt;Uwielbiam praktyczne artykuły w Software Developer's Journal. W najnowszym wydaniu znajduje się genialny artykuł dla początkujących programistów, którzy chcą zrobić coś "wielkiego". Autorzy Michał Bartyzel i Mariusz Sieraczkiewicz starają się właśnie im pomóc, aby ich projekt został przede wszystkim ukończony bądź, aby nie powstał nigdy i tym samym programista zaoszczędzi czas i zajmie się innym, bardziej pożytecznym i przydatniejszym projektem. W artykule jest mowa o naprawdę podstawowych zasadach przy projektowaniu oprogramowania, o których nie pamięta się podczas "impulsu programistycznego". Mi spodobał się słownik projektu, w którym wpisujemy same hasła (rzeczowniki) dotyczące naszego projektu - dzięki temu o niczym nie zapomnimy, a także wystarczy jeden rzut oka na niego, aby nie zgubić się podczas pracy.&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
&lt;i&gt;Artykuł związany z serwisem blogvertising.pl&lt;/i&gt;&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/Alvarus/~4/CMArJCEHsls" height="1" width="1"/&gt;</description><pubDate>Sat, 09 May 2009 14:12:56 +0200</pubDate><guid isPermaLink="false">http://alvarus.eu/2009/05/09/sdj-marzenia-programistow/</guid><category>Ogólne</category><feedburner:origLink>http://alvarus.eu/2009/05/09/sdj-marzenia-programistow/</feedburner:origLink></item><item><title>Hakin9: Programuj w asemblerze</title><link>http://feedproxy.google.com/~r/Alvarus/~3/B7zQDbJSzyo/</link><description>&lt;p&gt;Ostatnio zacząłem programować mikroprocesory, oczywiście nie poszedłem na łatwiznę i nie robię tego w C++, ale w asemblerze. Bardzo ucieszył mnie artykuł w najnowszym Hakingu właśnie dotyczący tego języka programowania autorstwa Konrada Zumały. Artykuł ma charakter bardziej zachęcający do spróbowania swoich sił w tym języku niż edukacyjny. Jednak zawarto w nim podstawy bez których nie zaczniemy całej zabawy. Przykłady dotyczą 32 bitowej platformy Intela IA32. W artykule autor wyjaśnił m.in takie pojęcia jak segmentacja pamięci i przybliżył działanie stosu i cała masa wiadomości o rejestrach. Autor miał za zadanie pokazania asemblera jako łatwego języka, ale niestety mu to nie wyszło (zresztą komukolwiek wyszło?). Artykuł jest pierwszym z cyklu programowania w asemblerze, więc z pewnością w kolejnych numerach dowiemy się więcej ciekawszych i szczegółowych rzeczy.&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
&lt;i&gt;Artykuł związany z serwisem blogvertising.pl&lt;/i&gt;&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/Alvarus/~4/B7zQDbJSzyo" height="1" width="1"/&gt;</description><pubDate>Sat, 09 May 2009 13:58:31 +0200</pubDate><guid isPermaLink="false">http://alvarus.eu/2009/05/09/hakin9-programuj-w-asemblerze/</guid><category>Ogólne</category><feedburner:origLink>http://alvarus.eu/2009/05/09/hakin9-programuj-w-asemblerze/</feedburner:origLink></item><item><title>Hakin9: Jestem częścią cyfrowej rzeczywistości!</title><link>http://feedproxy.google.com/~r/Alvarus/~3/m2MdstJ7FEo/</link><description>&lt;p&gt;Zaintrygował mnie tytuł artykułu z związku z tym od raz przeszedłem do jego lektury. Autorem tego dośc sporego tekstu jest Łukasz Ciesielski, a przedstawia w nim... historię hackingu, a także konkretnie i jasno tłumaczy różnicę pomiędzy hackerem a crackerem (bądź przestępcą). Jak najbardziej rozumiem intencje autora, ponieważ wielu ludzi nie zna owej różnicy, czego pewnie jeden z Was był świadkiem słuchając np. wiadomości w TV. Jednak jest to czasopismo przeznaczone moim zdaniem do zaawansowanych użytkowników, którzy cechują się większą wiedzą niż zwykli zjadacze chleba. Jeżeli chodzi o historię hackingu dla jednych może być to ciekawe, inni będą kolejny raz o tym czytać. Artykuł to dość krótkie streszczenie wydarzeń sprzed ostatnich 60 lat, o których warto by napisać książkę.&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
&lt;i&gt;Artykuł związany z serwisem blogvertising.pl&lt;/i&gt;&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/Alvarus/~4/m2MdstJ7FEo" height="1" width="1"/&gt;</description><pubDate>Fri, 10 Apr 2009 16:30:40 +0200</pubDate><guid isPermaLink="false">http://alvarus.eu/2009/04/10/hakin9-jestem-czescia-cyfrowej-rzeczywistosci/</guid><category>Ogólne</category><feedburner:origLink>http://alvarus.eu/2009/04/10/hakin9-jestem-czescia-cyfrowej-rzeczywistosci/</feedburner:origLink></item><item><title>SDJ: Nawyki programisty</title><link>http://feedproxy.google.com/~r/Alvarus/~3/TIc8QZfIj4o/</link><description>&lt;p&gt;W kwietniowym numerze Software Developer's Journal znajduje się dość ciekawy, aczkolwiek bardzo krótki artykuł, którego autorami są Michał Bartyzel i Mariusz Sieraczkiewicz. Autorzy tekstu pokazali, że nie tylko mocna wiedza pomaga programiście w pracy. Czynniki, które ułatwiają programowanie podzielono na techniczne i nietechniczne i skupiono się na tych drugich. Przedstawiono garść nawyków, od zwykłego planu dnia jak i pracy do odłączenia na czas pracy połączenia z Internetem. Jeżeli jesteś programistą i uważasz, że nie potrafisz się skupić na pracy, bądź Twoja praca jest nieefektywna spróbuj zastosować się do rad przedstawionych w artykule. Oczywiście musisz mieć również odpowiednie nastawienie, aby robić to wytrwale i systematycznie.&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
&lt;i&gt;Artykuł związany z serwisem blogvertising.pl&lt;/i&gt;&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/Alvarus/~4/TIc8QZfIj4o" height="1" width="1"/&gt;</description><pubDate>Fri, 10 Apr 2009 16:29:27 +0200</pubDate><guid isPermaLink="false">http://alvarus.eu/2009/04/10/sdj-nawyki-programisty/</guid><category>Ogólne</category><feedburner:origLink>http://alvarus.eu/2009/04/10/sdj-nawyki-programisty/</feedburner:origLink></item><item><title>Hakin9: Pierwszy praktyczny atak na WPA</title><link>http://feedproxy.google.com/~r/Alvarus/~3/5ejrzSj2UQM/</link><description>&lt;p&gt;Najnowszy numer Hakin9u zaciekawił mnie artykułem z okładki, mianowicie "Pierwszy praktyczny atak na WPA" autorstwa Marcina Pawłowskiego. Muszę zaznaczyć na wstępnie, że słowo "praktyczny" nie oznacza tu opisu "How to", czyli krok po kroku łamania zabezpieczenia WPA, a jedynie teoretycznie omawia ten atak.&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
Autor na samym początku omawia historię ataków na stary i poczciwy WEP, który jest namiętnie używany przez użytkowników Neostrady i pisze, że można go złamać już w 60 sekund. Oprócz tego w artykule znajdziemy masę wzorów i funkcji, jednak autor bardzo płynnie przechodzi z omawianego WEP na tytułowy WPA. Pokazuje tu, że ta metoda zabezpieczenia naszej sieci bezprzewodowej nie jest w 100% bezpieczna jak jeszcze myślano niedawno, ale nie oznacza to, że takie zabezpieczenie bez trudu złamiemy. Podczas lektury artykuły przydatny będzie słowniczek użytych skrótów (pojęć) znajdujący się na samym końcu.&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
&lt;i&gt;Artykuł powiązany z serwisem blogvertising.pl&lt;/i&gt;&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/Alvarus/~4/5ejrzSj2UQM" height="1" width="1"/&gt;</description><pubDate>Sat, 07 Mar 2009 13:23:50 +0100</pubDate><guid isPermaLink="false">http://alvarus.eu/2009/03/07/hakin9-pierwszy-praktyczny-atak-na-wpa/</guid><category>Ogólne</category><feedburner:origLink>http://alvarus.eu/2009/03/07/hakin9-pierwszy-praktyczny-atak-na-wpa/</feedburner:origLink></item><item><title>SDJ: Zabezpieczanie systemów IT</title><link>http://feedproxy.google.com/~r/Alvarus/~3/fu_9kDEhqeI/</link><description>&lt;p&gt;W najnowszym numerze Software Developer's Journal znajduje się krótki, aczkolwiek ciekawy artykuł o zabezpieczaniu systemów IT. Aleksander Jachowicz omówił nowe i rewolucyjne narzędzie firmy Oracle - Adaptive Access Manager.&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
Wiele rozwiązań utrudnia włamania hakerów, firewalle, zabezpieczenia przed SQL Injection itp. Jednak w przypadku, gdy niepowołana osoba zdobędzie nieważne w jaki sposób identyfikator i hasło użytkownika system stoi dla intruza otworem. OAAM to inteligentne narzędzie, które stara się rozpoznać czy osoba, która zalogowała się do systemu jest naprawdę tą upoważnioną.&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
Artykuł zawiera podstawowe informację o OAAM i wyjaśnia jak ten mechanizm działa. Autor przedstawił konkretne wady i zalety tego narzędzia, warto to przeczytać i spojrzeć z innej strony na zabezpieczenia systemów IT.&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
&lt;i&gt;Artykuł powiązany z serwisem blogvertising.pl&lt;/i&gt;&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/Alvarus/~4/fu_9kDEhqeI" height="1" width="1"/&gt;</description><pubDate>Sat, 07 Mar 2009 13:08:09 +0100</pubDate><guid isPermaLink="false">http://alvarus.eu/2009/03/07/sdj-zabezpieczanie-systemow-it/</guid><category>Ogólne</category><feedburner:origLink>http://alvarus.eu/2009/03/07/sdj-zabezpieczanie-systemow-it/</feedburner:origLink></item><item><title>Polacy najlepsi kierowcy na świecie</title><link>http://feedproxy.google.com/~r/Alvarus/~3/nfzYspubvbo/</link><description>&lt;p&gt;Taka o to sytuacja - trochę ponad godzinę temu koło Dworca PKP we Wrocławiu była stłuczka. Mężczyzna nie wyhamował na światłach i uderzył w tył samochodu kobiety. Akurat chciałem przejść przez ulice, więc wszystko dobrze widziałem. Minęło może 15 sekund od uderzenia a przechodnie komentują "czemu ona nie wyjdzie z tego samochodu? No powinna wyjść!". Pani kierowca wyszła zobaczyła, że jej się nic nie stało za to samochód mężczyzny miał potłuczone światła.&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
Stały tak te biedne dwa samochody na jednym z pasów ruchu tuż nad trzema zmieniającymi się lampkami. Kolejni przechodnie "Przecież to stłuczka, powinni zjechać!". Nie zjechali. Inni kierowcy mieli utrudniony ruch, ale przecież to nie koniec świata.&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
Nie wnikam w to, czy zjechać powinni czy nie, czy tez kobieta powinna już po 3 sekundach wysiąść z auta a nie po 15. Chodzi o sam fakt komentarzy. Zauważyłem, że każdy (no prawie) uznaje siebie za specjalistę i chodzącą encyklopedię przepisów ruchu drogowego. Tak samo duża część Polaków uznaje siebie za specjalistę i idealnego trenera i znawcę przepisów piłki nożnej.&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
Cóż w Polsce liczba wypadków (i wypadków z ofiarami śmiertelnymi) jest duża, nieporównywalnie większa niż średnia w całej UE. Niestety drodzy kierowcy nie zwalajmy winy na złe drogi, znaki nie taki czy innych kierowców. Polacy uważają się za najlepszych kierowców, ale niestety statystyki są inne i to raczej one mówią prawdę. Czemu zagranicą można jeździć zgodnie z przepisami, a w Polsce nie?&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/Alvarus/~4/nfzYspubvbo" height="1" width="1"/&gt;</description><pubDate>Thu, 19 Feb 2009 16:39:23 +0100</pubDate><guid isPermaLink="false">http://alvarus.eu/2009/02/19/polacy-najlepsi-kierowcy-na-swiecie/</guid><category>Ogólne</category><category>samochód</category><category>auto</category><category>wypadek</category><category>kolizja</category><category>znawcy</category><feedburner:origLink>http://alvarus.eu/2009/02/19/polacy-najlepsi-kierowcy-na-swiecie/</feedburner:origLink></item><item><title>Patenty i inne prawa</title><link>http://feedproxy.google.com/~r/Alvarus/~3/3JBZJ39FmDM/</link><description>&lt;p&gt;Mówiłem już, że szczególnie nie lubię patentów? Pewnie mówiłem nieraz. Jednak wciąż nie rozumiem dlaczego ludzkość nie chce się rozwijać i wymyśliła taką na pozór niegroźną blokadę, która przez wielu uważana jest za coś dobrego, PATENT.&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
Nie każdy ma pieniądze, aby wykupić licencje, szczególnie naukowcy z krajów rozwijających się. Zdolni, doświadczeni z wielkim bagażem wiedzy, dzięki któremu mogą wynaleźć nowe leki na dręczące nas choroby, nowe technologie i dzieła, które w znaczący sposób poprawią życie ludzi na świecie.&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
Nie lubię także praw autorskich w takiej formie jakiej one są. Dlaczego utwory chronione są nawet kilkadziesiąt lat, gdy już po kilku latach niektórzy zapominają, że coś takiego w ogóle istniało? Piosenkarze, twórcy filmów i aktorzy i tak najwięcej zarabiają na koncertach, kinach i sprzedaży filmów czy teledysków do telewizji, dlaczego nawet po kilku latach chcąc legalnie kupić ten utwór muszę za niego zapłacić kilkadziesiąt złotych, gdy już nie robi on na nikim wrażenia? Artyści mogą równie dobrze sprzedawać swoje utwory "co łaska", a ich fani sami zadecydują ile one są warte.&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
Moim zdaniem artysta powinien się cieszyć, że nawet po kilku latach ktoś jego utwór chce słuchać czy oglądać i raczej powinien do tego dążyć niż przeciwdziałać to wysoką ceną. Ktoś powie, że wytwórnie zbierają najwięcej kasy, ale jest przecież Internet.&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
Inne "materialne" dzieła - obrazy czy rzeźby, ale szczególnie te pierwsze powinny być chronione prawem autorskim dożywotnio, a to dlatego że są one ponadczasowe, unikalne i wykonane w jednym egzemplarzu.&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
Szkoda, że zamiast myśleć, co jest dobre dla ludzkości myśli się pieniądzem.&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/Alvarus/~4/3JBZJ39FmDM" height="1" width="1"/&gt;</description><pubDate>Sat, 07 Feb 2009 11:34:10 +0100</pubDate><guid isPermaLink="false">http://alvarus.eu/2009/02/07/patenty-i-inne-prawa/</guid><category>Ogólne</category><category>pieniądze</category><category>muzyka</category><category>patent</category><category>prawa</category><category>autor</category><category>wykonawca</category><category>dzieło</category><category>utwór</category><category>nauka</category><feedburner:origLink>http://alvarus.eu/2009/02/07/patenty-i-inne-prawa/</feedburner:origLink></item></channel></rss>
