<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><rss xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom" xmlns:openSearch="http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/" xmlns:blogger="http://schemas.google.com/blogger/2008" xmlns:georss="http://www.georss.org/georss" xmlns:gd="http://schemas.google.com/g/2005" xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0" version="2.0"><channel><atom:id>tag:blogger.com,1999:blog-7236539923100883725</atom:id><lastBuildDate>Sat, 12 Aug 2017 11:41:02 +0000</lastBuildDate><title>Bars and Melody 143 ♥</title><description></description><link>http://polishbambinoblog.blogspot.com/</link><managingEditor>noreply@blogger.com (xAddictedToYou)</managingEditor><generator>Blogger</generator><openSearch:totalResults>35</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>25</openSearch:itemsPerPage><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-7236539923100883725.post-5658034152260754998</guid><pubDate>Sat, 13 May 2017 09:09:00 +0000</pubDate><atom:updated>2017-05-13T02:11:10.894-07:00</atom:updated><title>Rozdział XXXI &quot;I miss you&quot;</title><description>Zanim wysiadłam, odebrałam walizkę Leo zdążył już do mnie zadzwonić z pięć razy. Jeśli tak ma wyglądać nasza rozłąka, że w ciągu dwudziestu minut będzie dzwonił do mnie tyle razy, to słabo to widzę. Gdy zacznę naukę, będę miała bardzo mało czasu. Z tego co zdążyłam przeczytać na oficjalnej stronie szkoły to lekcje trwają codziennie od poniedziałku do piątku do godziny 17:05, prócz czwartku w którym kończę o 15:10, tylko dlatego, że w czwartek mam normalne lekcje typu polski, historia, matematyka i tym podobne. A w resztę dni mam warsztaty z plastyki które trwają dokładnie 7 godzin, zajebiście. Pewnie to dziwne, bo z jednej strony to moje marzenie, pasja, a z drugiej z tego wszystkiego wynika, że będę miała mega mało czasu dla siebie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Idąc przez Warszawskie wąskie uliczki spoglądałam na blisko siebie umieszczone stare kamienice i bloki. Dawno nie byłam w Polsce, ale nadal pamiętałam wszystkie ulice i język. Niedaleko także mieszkał mój ojciec z macochą, ja nic nie mówię, ale mógłby się chociaż pofatygować przejechać te trzy kilometry. Nie ma to jak zapierdalać do domu z dwiema ciężkimi walizkami. Kocham cię tato, mhm.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po czasie doszłam do domu, w zasadzie nie stresowałam się jakoś bardzo, bo zawsze ojciec miał mnie gdzieś, więc dlaczego teraz nie miałby? Weszłam od razu, bo drzwi były otwarte. Jego dom był ogromny, spokojnie zmieściłoby się więcej osób niż tylko ja, on i jego dziewczyna. Nie wiem jak będzie to wyglądało, moje relacje z nim, w końcu będziemy mieszkali przez 2-3 lata w jednym domu. Gdybym miała Leo przy sobie byłoby jakoś łatwiej, zawsze z nim jakoś szło mi raźniej. Nie mogę się już doczekać, aż będę żałować swojej decyzji, jestem taka głupia. W domu chyba nikogo nie było, w środku wyglądał bardzo ekskluzywnie, 3/4 ścian była oszklona, dlatego było mało świateł w domu.&lt;br /&gt;Nie wiedziałam który pokój należał do mnie. W sumie nie zdziwiłabym się, gdyby w ogóle zapomniał o tym, że miałam przyjechać, Usiadłam na kanapie, wyciągnęłam telefon i zadzwoniłam do Leo. Odebrał od razu.&lt;br /&gt;-Hej - odezwałam się po chwili.&lt;br /&gt;-Hej! Jesteś już na miejscu? Wszystko okej?&lt;br /&gt;-Tak - zaśmiałam się. - Ojca nie ma w domu, więc nie mam co robić, bo nawet nie wiem który mam pokój.&lt;br /&gt;-Może zadzwoń do niego?&lt;br /&gt;-Nie chcę się narzucać.&lt;br /&gt;-Ugh, zadzwoń.&lt;br /&gt;-Leo, wiem co robię - wywróciłam oczami. - Poczekam, jak nie przyjdzie do wieczoru to po prostu zajmę któryś z pokoi, przecież to nie koniec świata.&lt;br /&gt;-Okej.. wiesz, może wyjechałaś niedawno, ale ja już.. już tęsknię za tobą.&lt;br /&gt;-Ja też, cholernie.&lt;br /&gt;-Przepraszam, muszę kończyć. Zadzwonię wieczorem może, kocham cię.&lt;br /&gt;-Kocham cię też - niemal szepnęłam, i się rozłączyłam.&lt;br /&gt;Rozejrzałam się po mieszkaniu, i postanowiłam wyjść, bo co mam tu robić? Wyszłam, i skierowałam się w stronę mojej nowej szkoły. Droga potrwała jakieś pół godziny, a gdy przed nią stałam wychodzili już z niej uczniowie. Naukę zaczynam w niej dopiero od następnego tygodnia, czyli mam jeszcze trochę czasu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Hej?&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Ugh, nie wiem nawet jak zacząć.Gdy wstawiłam pierwszy rozdział tu był maj 2016, czyli można powiedzieć,że ten blog ma już jakiś rok. Jest mi strasznie głupio, że nie wstawiałam rozdziału od 4 miesiecy chyba,a obiecałam,że będzie w ferie zimowe, jezu. Jak tu wchodziłam to się aż bałam, wiem, że niektórzy czytali tego bloga, a tu nagle zrobiła se przerwę 4 miesiące nie powiadamiając nikogo o tym. I nie wiem, czy jest jeszcze ktoś kto w ogóle to czyta, aż mi się chcę płakać ile ten blog dla mnie znaczy, bo w końcu to od niego zaczynałam przygodę z pisaniem. Nie wiem kiedy następny rozdział, nie chcę was ponownie zawieść, ale powiem wam, że musicie wejść na mojego wattpada - stilesova , i dodać książkę &quot;In the ranks of hope&quot; do biblioteki, bo tam będę was powiadamiała w niektórych rozdziałach kiedy TU się pojawi rozdział. Jeszcze raz przepraszam bardzo, ten blog jest dla mnie jedną z najważniejszych rzeczy, serio. Jeszcze jedno.. udało mi się kupić m&amp;amp;g na bam w Poznaniu 11 czerwca;&#39;) Nie wiem, jeśli ktoś chce się spotkać niech piszę do mnie na fb - Monika Sieradzka, lub ig - sieradzka_idk&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Dziękuję, jeśli ktoś przeczytal do końca, kocham was;))) &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;</description><link>http://polishbambinoblog.blogspot.com/2017/05/rozdzia-xxxi-i-miss-you.html</link><author>noreply@blogger.com (xAddictedToYou)</author><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-7236539923100883725.post-5246769062881097698</guid><pubDate>Tue, 17 Jan 2017 14:51:00 +0000</pubDate><atom:updated>2017-01-17T06:51:46.456-08:00</atom:updated><title>Rozdział idk który &quot;Maybe its not the end&quot; + LBA</title><description>&lt;b&gt;-Nie potrafię zapomnieć.&lt;br /&gt;-Widzisz ? Więc mnie też nie zapomnisz. I do tego właśnie cały czas dążyłam.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Brunet westchnął ciężko i złapał mnie za rękę, na co podniosłam lekko kąciki ust. Następnie a wielką niechęcią postanowiliśmy wrócić do domu na pieszo.&lt;br /&gt;-Słuchaj, może zadzwonie po Charliego, żeby po nas przyjechał ? - zaproponował zatrzymując się.&lt;br /&gt;-Wolałabym się przejść - zaprotestowałam.&lt;br /&gt;-Naprawdę chce ci się iść na pieszo około 5 kilometrów ?&lt;br /&gt;-To kawałek.. - przewróciłam oczami.&lt;br /&gt;-Kawałek ?&lt;br /&gt;-Leondre, nie dyskutuj ze mną - warknęłam, na co chłopak dorównał mi w tempie, a nawet zaczął iść w &#39;podskokach&#39;. Przez drogę trochę rozmawialiśmy, lub szliśmy w milczeniu. Kochałam ciszę, zwłaszcza w towarzystwie drugiej osoby. Kiedy robiliśmy jedną czynność, w tym przypadku - spacer do domu, skupialiśmy się na jednym i wsłuchiwaliśmy się głuchą ciszę. Nie to, że nie mieliśmy tematów do rozmowy. Po prostu wtedy wiedziałam, że z tą drugą osobą mogę robić już wszystko.Do domu doszliśmy po pewnym czasie. Jak zawsze ogarnęłam się, i ubrałam w piżamę. Leondre siedział na dole, Emma w swoim pokoju, a Charlie.. właściwie to nie wiem co robi Charlie. Przeglądałam swoje social media, a myśl, że już niedługo mnie tu nie będzie nie dawała mi spokoju.&lt;br /&gt;W końcu nadszedł &#39;ten&#39; dzień, w którym zabraknie mnie w tym mieście. Mimo, że sama wspominałam Leo, że nikt z nas o sobie nie zapomni, to bałam się, że oni jednak tak postąpią. Boje się, że podjęłam złą decyzję. Że nie nadaje się do tej szkoły. W głowie miałam same negatywne myśli. Co, jeśli zaczną mnie hejtować za to, że najpierw namieszałam w życiu Leo, a potem wyjechałam do Polski ? Bo w sumie jest w tym 80% racji. Postanowiłam nie zamęczać się dalej pytaniami. Stałam właśnie na korytarzu ledwo trzymając się na nogach. Przy moich nogach stały dwie walizki. Spojrzałam na nie z pogardą, źle mi się kojarzyły, ponieważ często się przeprowadzałam w dzieciństwie, przez co często też traciłam przyjaciół.&lt;br /&gt;Pozostała godzina do wylotu. Atmosfera utrzymująca się między mną a trójką moich przyjaciół była nieco.. sztywna ?&lt;br /&gt;-Co jeśli te trzy, dwa lata zmienią naszą przyjaźń w inne uczucie ? - zadałam proste pytania. Tak, bardzo proste. Charlie jedynie co zrobił to spuścił głowę i położył rękę na moim ramieniu. Emma nie odezwała się ani słowem. Leondre chciał już coś powiedzieć, lecz się powstrzymał.&lt;br /&gt;-Nie zmienią. Zanim się obejrzysz z powrotem będziemy wszyscy razem właśnie tu. Będziemy codziennie dzwonić, pisać - unikał mojego wzroku.&lt;br /&gt;-Nie będę miała czasu - mina Leo wyrażała więcej niż &quot;ja pierdole&quot;.&lt;br /&gt;-Znajdzie się - upewnił mnie Charlie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;*40 minut później*&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Próbując się powstrzymać od płaczu, stałam na tym cholernym lotnisku czekając na samolot.W domu pożegnałam się z Emmą, i mamą, bo nie mogły jechać. Mama jedynie wypisała mi zgodę na samodzielny lot do Polski. Zostałam sama na lotnisku z Charliem i Leo.&lt;br /&gt;-Obiecaj mi, że nie będziesz robił głupich rzeczy - obróciłam cię w stronę bruneta.&lt;br /&gt;-Obiecuje. A ty, obiecasz mi, że nie będziesz się tam oglądała za żadnymi chłopakami ? - spytał.&lt;br /&gt;-Jasne - zaśmiałam się, i przytuliłam chłopaka.Nie mogłam zapomnieć o Charlsie. Odwróciłam się także w jego stronę, na co się uśmiechnął.&lt;br /&gt;-Jeju, kocham twój uśmiech. Potrafi pomóc w każdej sytuacji - zaśmiałam się, a Charlie otworzył ramiona.&lt;br /&gt;-Uwielbiam cię - również się zaśmiał. Wiedziałam, że teraz Leo stoi z boku i udaje, że nie jest mu głupio. Z resztą zawsze gdy przytulam Charliego, robi się zazdrosny. Słodko wtedy wygląda.Minęło 5 minut. Zaczęliśmy rozmawiać jakie mam plany na przyszłość. Cudownie, teraz nam się zachciało rozmawiać. Teraz, kiedy akurat za 10 minut powinno mnie tu nie być. W końcu nadszedł ten moment, którym musiałam wsiadać do samolotu. Wstałam, i chwyciłam walizki w rękę, zaciskając oczy, aby powstrzymać się od płaczu.&lt;br /&gt;-Oby.. oby te trzy lub dwa lata okazały się dla ciebie jak najlepsze - oznajmił Charlie, a ja łamiącym się głosem odpowiedziałam ciche &quot;dziękuję&quot; Ruszyłam w stronę samolotu razem z chłopakami. Zatrzymałam się przy nim, i nie patrząc już na twarz Leo, przytuliłam go tak mocno, jakby to miało być już ostatni raz.&lt;br /&gt;-Kocham cię bardzo mocno. Proszę, nie zapomnij o tym. - powiedziałam szlochając. Odsuwając się od mojego chłopaka, zaplotłam również ręce na szyi Charliego, który od razu mnie przyciągnął do siebie.&lt;br /&gt;-Nie zmieniaj się - szepnął.&lt;br /&gt;-Ty też - odsunęłam się od obydwóch, wzięłam walizki w ręce, i chciałam już z wielkim bólem wsiadać, gdy poczułam czyjąś rękę na swoim nadgarstku.Obróciłam się, i zobaczyłam rękę, a w niej kopertę.&lt;br /&gt;-Weź to, i otwórz w drodze. Jak dojedziesz to zadzwoń, proszę. Kocham cię - przyjęłam białą kopertę, i szybkim krokiem weszłam do samolotu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Lot mijał całkiem dobrze. Głównie to kryłam płacz, aby nikt nie zauważył mojej twarzy zalewającej się łzami. Koperta którą dostałam od Leo, była trochę mokra od łez. Otarłam je spod oczu i policzków i rozerwałam kawałek kartki. W środku było zdjęcie. Nie było to zwykłe zdjęcie. Jeju. Na nim znajdowała się cała nasza czwórka. Wszyscy szczęśliwi, bez żadnych problemów, nie przejmującym się tak naprawdę.. niczym. Tak bardzo bym chciała wrócić do tamtych czasów, ale to jest niemożliwe.&lt;br /&gt;Teraz czas się skupić na czymś innym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Onie ale nawaliłam bo rozdział miał być w piątek. Ale byłam chora i nawet nie miałam czasu zajrzeć na bloga także ten :/&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Lba od&amp;nbsp;&lt;a href=&quot;https://mysecrestbarsandmelody.blogspot.com/?m=1&quot;&gt;Angelika Xx&lt;/a&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style=&quot;background-color: #685f5f; color: #571010; font-family: Arial, Tahoma, Helvetica, FreeSans, sans-serif; font-size: 16px; line-height: 20.5919990539551px;&quot;&gt;1. Ile najdłużej pisałaś jeden rozdział na bloga ?&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Ojezu nie wiem, ale od pewnego czasu pisze znacznie dłużej, ponieważ często nie umiem dobrać odpowiednich słów. Kiedyś pisałam go przez około 2 godziny, teraz pisze kawałek po kawałku, parę zdań na dwa-trzy dni i właśnie nie wiem dokładne ile najdłużej pisałam&lt;/b&gt;&lt;b style=&quot;background-color: #685f5f; color: #571010; font-family: Arial, Tahoma, Helvetica, FreeSans, sans-serif; font-size: 16px; line-height: 20.5919990539551px;&quot;&gt;2. Masz jaką inspiracje do pisania ?&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Często gdy czytam różne fanfiction na wattpadzie jakieś dramaty, lub scenki miłosne to wtedy mam ochotę również takie pisać idk czemu. I przede wszystkim wy, jak udzielacie się w komentarzach, jak i na wyświetleniach to widać 💘&lt;/b&gt;&lt;b style=&quot;background-color: #685f5f; color: #571010; font-family: Arial, Tahoma, Helvetica, FreeSans, sans-serif; font-size: 16px; line-height: 20.5919990539551px;&quot;&gt;3. Kim chciałaś zostać z zawodu z czasów dziecinstwa ?&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Piosenkarką, miałam takie ambitne plany&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;b style=&quot;background-color: #685f5f; color: #571010; font-family: Arial, Tahoma, Helvetica, FreeSans, sans-serif; font-size: 16px; line-height: 20.5919990539551px;&quot;&gt;4. Jeśli byś miała możliwość wydania książki , to o czym by była ?&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Jejku w sumie to nie wiem, to co pisze jest tylko wytworem mojej wyobraźni, ktore zawiera mnóstwo błędów w starszych rozdziałach ( miałam 12 lat jak zaczęłam pisać tego bloga, teraz prawie 14 ) i gdybym miała wydać książkę myślę, że nie mogłoby w niej zabraknąć miłości, oraz trochę fantasy. Dokładnie nie wiem o czym ona by była, bo nigdy o tym nie myślałam&lt;/b&gt;&lt;b style=&quot;background-color: #685f5f; color: #571010; font-family: Arial, Tahoma, Helvetica, FreeSans, sans-serif; font-size: 16px; line-height: 20.5919990539551px;&quot;&gt;5. Używasz wattpada ?&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Tak, to życie&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;( wsm to zapraszam może jakieś opowiadanie moje wam się spodoba - xAddictedToYouu43 )&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;b style=&quot;background-color: #685f5f; color: #571010; font-family: Arial, Tahoma, Helvetica, FreeSans, sans-serif; font-size: 16px; line-height: 20.5919990539551px;&quot;&gt;6. Jednorożec czy lamorożec ?&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Jednorożec:(&lt;/b&gt;&lt;b style=&quot;background-color: #685f5f; color: #571010; font-family: Arial, Tahoma, Helvetica, FreeSans, sans-serif; font-size: 16px; line-height: 20.5919990539551px;&quot;&gt;7. Kto był Twoim pierwszym crushem ?&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Edward Cullen ze Zmierzchu dość&lt;br /&gt;&lt;b style=&quot;background-color: #685f5f; color: #571010; font-family: Arial, Tahoma, Helvetica, FreeSans, sans-serif; font-size: 16px; line-height: 20.5919990539551px;&quot;&gt;8. Film , którego byś nie chciał obejrzeć drugi raz to ?&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Ludzka stonoga&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Topojebane&lt;/b&gt;&lt;b style=&quot;background-color: #685f5f; color: #571010; font-family: Arial, Tahoma, Helvetica, FreeSans, sans-serif; font-size: 16px; line-height: 20.5919990539551px;&quot;&gt;9. Uważasz , że Twój blog jakoś wpłynął na Twoje życie ?&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Bardzo&lt;/b&gt;&lt;b style=&quot;background-color: #685f5f; color: #571010; font-family: Arial, Tahoma, Helvetica, FreeSans, sans-serif; font-size: 16px; line-height: 20.5919990539551px;&quot;&gt;10 . Co jest Twoim zdaniem żenujące ?&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Dużo rzeczy, wkurwiają mnie laski z brwiami które wyglądają jakby sobie węglem przejechały po nich, lub z tym całym tynkiem na ryju, a do tego ubiór jak 3/4 dziewczyn z superstarami i tymi skarpetkami adidasa które sobie podciągają do kolan ja pierdole ?¿ ugh, boze nie wiem ale to jest żałosne jak dla mnie&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;b style=&quot;background-color: #685f5f; color: #571010; font-family: Arial, Tahoma, Helvetica, FreeSans, sans-serif; font-size: 16px; line-height: 20.5919990539551px;&quot;&gt;11 . Jak się nazywał pierwszy zespół muzyczny , w którym się zakochałaś ?&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Enej aha XDDD&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;I idk wsm, dla tych co mają ferie to miłych ferii czy cos hee&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Rozdział pojawi się gdy będę miała ferie jakoś &amp;nbsp;( 30.01 zaczynają mi się z wam ? 💘 )&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;</description><link>http://polishbambinoblog.blogspot.com/2017/01/rozdzia-idk-ktory-maybe-its-not-end-lba.html</link><author>noreply@blogger.com (xAddictedToYou)</author><thr:total>2</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-7236539923100883725.post-5173520729398821570</guid><pubDate>Sun, 11 Dec 2016 11:11:00 +0000</pubDate><atom:updated>2016-12-11T03:11:25.903-08:00</atom:updated><title>Rozdział XXIX &quot;I will remember you&quot;</title><description>Siedziałam, gapiąc się martwo w menu. Od czasu do czasu zerkałam na Leo, który również się na mnie patrzył. W końcu przyszedł kelner. Był ubrany bardzo elegancko, wysoki brunet. Spojrzałam się głupio na niego i uśmiechnęłam. Następnie on przeniósł na mnie wzrok, i również się uśmiechnął. Moje oczy wlepione w niego musiało wyglądać w miarę dziwnie, więc przeniosłam wzrok na Leo, który przygryzł wargę na mój widok. Zamówiliśmy jakieś jedzenie - jakieś, bo miało ono nazwę którego za chuja bym nie potrafiła wymówić. Następnie gdy odszedł, chłopak spojrzał się na mnie kiwając głową.&lt;br /&gt;-Patrzyłaś się na niego.&lt;br /&gt;-No tak.&lt;br /&gt;-Ale nie tak.&lt;br /&gt;-A jak ?&lt;br /&gt;-No tak..&lt;br /&gt;-Leo, tylko ty mnie interesujesz okey ? - zaśmiałam się.&lt;br /&gt;-Nie wiem, on też się na ciebie gapił - ponownie wybuchnęłam śmiechem na jego słowa.&lt;br /&gt;-Bo to kelner. Leondre pomyśl. Masz milion fanek, też bym mogła się przyczepić do każdej z nich sugerując przy okazji gapisz się na ich dupę - pokiwałam głową.&lt;br /&gt;-Ale ja się nie patrzę tam ..&lt;br /&gt;-A gdzie ?&lt;br /&gt;-Nigdzie.&lt;br /&gt;-Bo ci uwierzę.&lt;br /&gt;-Jesteś jedyna, zrozum to.&lt;br /&gt;-Ale ty to zacząłeś - oparłam brodę o rękę.&lt;br /&gt;-No w sumie racja..- westchnął.&lt;br /&gt;-No właśnie - zaśmiałam się. -Okey, po prostu jesteśmy zazdrośni o siebie. To normalne.&lt;br /&gt;-Czy ja wiem ? Wyjedziesz do Polski - tym bardziej będę się martwił - westchnęłam na jego słowa, a brunet spuścił głowę. Wiem, ze jest mu z tym ciężko. Kiedy widzę jego załamke serce mi się kraja na miliony kawałeczków i mam ochotę tu zostać i nie wyjeżdżać. Ale mam satysfakcję, ze nie będzie sam. Ma Charliego i Emmę. Zanim mnie poznał miał tylko Charliego, nie wspominając o fankach, więc to zawsze lepsze niż nic, prawda ?&lt;br /&gt;-Jadę tam tylko po to aby spełnić marzenie. Gdy już to zrobię wsiadam w pierwszy samolot i wracam do ciebie. Wiesz, mógłbyś wyjechać ze mną - moje palce zaczęły bawić się menu, jednocześnie je psując. Wzrok chłopaka zamarł na moich rękach.&lt;br /&gt;-Nie. Mam niedługo trasę z Charliem - zadecydował.&lt;br /&gt;-To tym bardziej czas ci szybciej zleci. Dobra, okey możemy o tym nie rozmawiać ? - przekręciłam oczami.&lt;br /&gt;-Jasne - po 10 minutach jedzenie było w zasięgu moich rąk. Tym razem przyniosła je jakaś babka po 40-tce, więc Leondre nie mógł mi już wypomnieć, że gapię się na kelnera, a on na mnie. Ostatnio jest strasznie zazdrosny. Może daję mu odczucie, że mogę go zostawić ? Że odrzucam go ? Nigdy bym tego nie zrobiła, spełnia jedną z najważniejszych ról w moim życiu. Z resztą w akademii nie muszę zostawać całe 3 lata. Mogę rok, mogę dwa, mogę jeszcze odrzucić ich propozycję, ale nie mam zamiaru marnować takiej szansy. Po skończonym posiłku porozmawialiśmy jeszcze trochę. A raczej powygłupialiśmy się. Muszę przyznać, że w tej drogiej, poważnej restauracji wyglądaliśmy mega dziecinnie, w końcu otaczali nas ludzi grubo po 40, a my nawet nie jesteśmy w dorośli. Nawet się tak nie zachowujemy. Parę starszych ludzi się na nas poważnie spojrzało, przez co nie mogliśmy opanować śmiechu, i w końcu po zapłacie za kolację wyszliśmy z budynku. Jesteśmy nieźle porypani. Leondre zaczął dzwonić po taksówkę. Niestety po minucie dzwonienia zorientował się, że jest po 21:56, i taksówki już nie jeżdżą. Po tym zaczęłam się śmiać jak opętana, a chłopak stał na mnie i patrzył się głupkowato uśmiechając.&lt;br /&gt;-Musimy iść na pieszo - oznajmił, przez co prawie się popłakałam se śmiechu.&lt;br /&gt;-Jeju Leo, dość błagam.. - próbowałam opanować śmiech, a brunet chwycił mnie tylko za rękę, i ruszyliśmy w stronę domu. - Ty tak serio ? - spytała, gdy już się tylko uspokoiłam.&lt;br /&gt;-Nie, na niby.&lt;br /&gt;-Co się dzieję ?&lt;br /&gt;-Ten dzień to jeden wielki niewypał. Miało być idealnie.. taki ostatni nasz wypad. Spieprzyłem to - spuścił głowę.&lt;br /&gt;-Leo, to byt najlepszy dzień w moim życiu. Nigdy się tak nie uśmiałam jak dzisiaj. Pamiętaj, nigdy nie będzie idealnie,ale zawsze fajnie.Ważne jest to, że spędziliśmy ten dzień razem, i doceniam twoje starania. Rozumiem, że chcesz sprawić, aby nasza znajomość.. związek stał się niezapomniany. I tak będzie, bo jesteś pierwszą osobą w moim życiu której tak bardzo zaufałam. No może nie licząc jeszcze Emmy i Charliego. Ale uwierz mi. Te trzy lata .. - westchnęłam - dwa, lub rok nic między nami nie zmienią.&lt;br /&gt;-Jak to dwa lub rok ? - zdziwił się, i usiadł na pobliskim murku, a ja obok niego.&lt;br /&gt;-Nie chcę zostawać tam trzy lata. Chciałabym na przykład spędzić 18 urodziny z tobą, Emmą, Charliem, rodziną - mówiłam cicho.&lt;br /&gt;-A ja chciałbym abyś była ze mną w moje 18 urodziny, i Emmy. Dorastamy. To wszystko się zmienia. Ty już chcesz wyjeżdżać. Mówimy sobie, że nie zapomnimy, że to nic między nami nie zmieni ale..&lt;br /&gt;-Ale z nami będzie inaczej - przerwałam mu. - Bo wiem, że nasza czwórka to nie są zwykli przyjaciele. Jesteśmy rodziną, jesteśmy jednością.&lt;br /&gt;-Jesteśmy jednością - powtórzył i dostrzegłam delikatny uśmiech na jego twarzy pomimo ciemności panującej wokół nas. Położyłam głowę na jego ramieniu, i zamknęłam oczy.&lt;br /&gt;-W tym momencie jestem najszczęśliwszą osobą na świecie. Może tego nie widać, ale naprawdę tak jest - mówiłam szeptem.&lt;br /&gt;-Wierzę ci. Ja też. Bo mam wsparcie,&amp;nbsp; jakiego dawniej nie miałem.&lt;br /&gt;-A Charlie ? - uniosłam głowę.&lt;br /&gt;-Jeszcze wcześniej.&lt;br /&gt;-Zapomnij o przeszłości. Żyj teraźniejszością - chwyciłam jego rękę.&lt;br /&gt;-Nie potrafię zapomnieć.&lt;br /&gt;-Widzisz ? Więc mnie też nie zapomnisz. I do tego właśnie cały czas dążyłam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;ELOELO WIEM ŻE MIAŁ BYĆ POD KONIEC LISTOPADA ALE NO NIE CHCIAŁO MI SIĘ GO WSTAWIC XD&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;NASTĘPNY Y NIE WIEM KIEDY&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;A TU MACIE SOŁSZAL MEDIA ;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;MUSSICALLY - moniaaishappy143&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;IG - moniaa_1308&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;SNAP - monia_krycha&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;WATTPAD - xAddictedToYouu43 ( zmienilam nazwe wiec no ) &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;NO I TO TYLE, KOMENTARZE BB MOTYWUJĄ ! &amp;lt;3 &lt;/b&gt;</description><link>http://polishbambinoblog.blogspot.com/2016/12/rozdzia-xxix-i-will-remember-you.html</link><author>noreply@blogger.com (xAddictedToYou)</author><thr:total>7</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-7236539923100883725.post-4137189579305062496</guid><pubDate>Fri, 04 Nov 2016 15:31:00 +0000</pubDate><atom:updated>2016-11-04T08:31:49.961-07:00</atom:updated><title>Rozdział XXVIII &quot;You don&#39;t know how glad I am that you have ..&quot;</title><description>Kierując się do domu, rozmawialiśmy o różnych rzeczach. Rozmyślałam nad tymi wszystkimi wydarzeniami, które zaistniały w ostatnim czasie. Wszystko byłoby jak po staremu, gdyby nie wylot Emi do Polski.. Nie wiem dlaczego, ale mam wrażenie, że dla niej przyszłość jest ważniejsza od nas. Przyjaciele trzymają się razem, a ona chce tak po prostu wyjechać.. gdyby to był rok to jeszcze okey. Ale trzy lata ? To nie ma sensu. Leo bez niej oszaleje, a kiedy wróci każdy z nas będzie dorosły, znajdzie sobie pracę, już nie mówię o zakładaniu rodziny, ale wszystko możliwe. Póki jesteśmy młodzi mamy czas dla siebie. Który nam się po woli kończy, dlatego uważam, że nie powinna wyjechać, nawet jeśli to jej aktualnie największe marzenie.&lt;br /&gt;-Em, ty mnie w ogóle słuchasz ? - zaśmiał się Charlie.&lt;br /&gt;-Nie, przepraszam.. zamyśliłam się.&lt;br /&gt;-Co się dzieję ? - zatrzymaliśmy się koło domu, a Leo i Emi do niego weszli.&lt;br /&gt;-Po prostu.. nie chcę aby Emi wyleciała.. - blondyn chciał coś powiedzieć, ale ja jeszcze dodałam. - Charlie, postaw się po mojej stronie. Ona jest dla mnie cholernie ważna, a gdy wróci będziemy mieli po 19 lat, nie wspominając już o tobie. - zaśmiałam się cicho.&lt;br /&gt;-Sugerujesz mi, że jestem stary ? - zaśmiał się.&lt;br /&gt;-Będziesz miał 21 lat.&lt;br /&gt;-Mam się już kłaść do trumny ? - ponownie wyjawił swoje dołeczki.&lt;br /&gt;-Jeśli tak, położę się razem z tobą. - przewróciłam oczami.&lt;br /&gt;-Kocham cię. - przytulił mnie od tyłu.&lt;br /&gt;-Też cię kocham staruchu. - zaśmiałam się.&lt;br /&gt;-Grabisz sobie. - pocałował mnie w policzek, a ja się odwróciłam, zaplotłam ręce na jego szyi i&amp;nbsp; spojrzałam głęboko w oczy.&lt;br /&gt;-Nawet nie wiesz, jak się cieszę, że ciebie mam.. - szepnęłam, a chłopak mnie tylko przytulił.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;~Leondre~&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Aktualnie siedziałem z Emi na kanapie. Po chwili namysłu skapnąłem się, że bez sensu tracimy czas, na siedzenie przed telewizorem. Zdecydowałem się, na wyjście gdzieś. Tylko we dwoje oczywiście..&lt;br /&gt;-Hey, wieczorem gdzieś idziemy. - oznajmiłem, niż raczej zapytałem.&lt;br /&gt;-To było pytanie ?&amp;nbsp; - zaśmiała się.&lt;br /&gt;-To był rozkaz - uśmiechnąłem się.&lt;br /&gt;-Gdzie ?&lt;br /&gt;-Niespodzianka.&lt;br /&gt;-Leo.. - westchnęła.&lt;br /&gt;-Emi.. obiecuję, nie pożałujesz.&lt;br /&gt;-Okey.. jak mam się ubrać ?&lt;br /&gt;-Jak chcesz. - wzruszyłem ramionami, na co dziewczyna spojrzała na mnie błagalnym wzrokiem. - Ugh, dla mnie i tak we wszystkim wyglądasz najlepiej. - pocałowałem ją szybko w policzek.&lt;br /&gt;-Wieczorem, to kiedy ? - spytała spoglądając na zegarek.&lt;br /&gt;-O 19, bądź gotowa. - poinformowałem, i pobiegłem na górę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp;~Emilia~&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Parząc ponownie na zegarek spostrzegłam godzinę 15;02&lt;br /&gt;Masakra, jak szybko ten czas zleciał. Zastanawiałam się, co Leo wymyślił. Może coś pożegnalnego ? Szczerze, to nie mam a takie coś ochoty, bo tym bardziej, nie będę chciała stąd wylatywać. Właściwie, to chcę tylko spełnić swoje marzenie.. które ma się spełniać trzy lata. Czy naprawdę tego chce ? Owszem, malowanie, rysowanie to moja największa pasja. Ale trzeba przyznać, że gdyby nie Leo i Charlie, nie zyskałabym takiej &#39;popularności&#39; na tym blogu, więc w połowie to ich zasługa. Może wypadałoby się im najpierw spytać ? Od Emmy też wiele zależy.. to ona mnie wspierała. Przez całe życie. Razem.&lt;br /&gt;Ostatnio już jakoś kontakty nasze zamilkły, choć nadal jesteśmy przyjaciółkami. I to nie tylko dlatego, że jest moją siostrą. Jakoś nie mogę wybić sobie z głowy tej myśli : &#39;spędzić trzy lata w Polsce, z ojcem, który zbytnio się mną nie przejmuje, ale spełniać swoje marzenia, czy zostać w Wielkiej Brytanii z przyjaciółmi ?&quot;&lt;br /&gt;Kurwa.&lt;br /&gt;Mac.&lt;br /&gt;Nie myślę, nie będę o tym myśleć. Im więcej argumentów stawiam na to,aby nie wyjeżdżać tym mniej tego chcę. A chcę spełniać swoje marzenia, prawda ?&lt;br /&gt;Przez następne dwie godziny, leżałam na kanapie i oglądałam telewizję. Właściwie to patrzyłam się martwo w ekran, nie widząc nawet co oglądam. Raz brałam telefon i przeglądałam social media, raz patrzyłam się na zegarek, zupełnie bez potrzeby, a raz przełączałam tv na coś ciekawszego. W końcu wszystkie te czynności mi się znudziły. Wstałam, i poszłam na górę. Otworzyłam szafę, z której wyleciało parę sukienek na podłogę, oraz bluzek. Była dopiero 18, stwierdziłam, że zanim się przebiorę, zrobię makijaż i w ogóle ogarnę się, to będzie już 19. Wyjęłam więc pierwszy lepszy zestaw z szafy - nie potrzebowałam nie wiadomo ile czasu, aby wybrać odpowiedni strój. Tym bardziej, że nie wiedziałam nawet gdzie Leo ma zamiar mnie zaprowadzić. Ubrałam się w :&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-GrmiHjuWqro/WBylHPofauI/AAAAAAAAA5A/TpvHNFQshWUb_8ky_O7Jzk2L7L5Hf1xWQCLcB/s1600/sukienka_pastel2.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;246&quot; src=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-GrmiHjuWqro/WBylHPofauI/AAAAAAAAA5A/TpvHNFQshWUb_8ky_O7Jzk2L7L5Hf1xWQCLcB/s320/sukienka_pastel2.jpg&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;po czym usiadłam na łóżku i zaczęłam robić lekki makijaż składający się z tuszu, eyelinera i błyszczyka do ust. Gdy skończyłam, westchnęłam i zaczęłam bawić się zamkiem od torebki, czekając na Leo. Zeszłam na dół, gdzie go jeszcze nie było. Czekałam zniecierpliwiona przez następne 15 minut, aż w końcu wybiła równa 19. Stwierdziłam, że pewnie się spóźni. W końcu już się spóźnił..&lt;br /&gt;Dałam sobie spokój, gdy na zegarze wybiła 19:18&lt;br /&gt;-To nie ma sensu - westchnęłam.&lt;br /&gt;-Ma sens - usłyszałam za sobą głos, i się odwróciłam. Od razu na jego widok pojawił się uśmiech na mojej twarzy. Podeszłam do niego i mocno przytuliłam do siebie.&lt;br /&gt;-Gdzie byłeś ? ..&lt;br /&gt;-Przepraszam, nie wyrobiłem się.&lt;br /&gt;-Nie wyrobiłeś się ? Z czym ? - spytałam zdziwiona.&lt;br /&gt;-Zobaczysz - chwycił moją rękę, i wyszliśmy. Leondre miał na sobie białą koszulę w granatową kratę, do tego czarne jeansy. Wyglądał inaczej niż zwykle. Poważnie tak.&lt;br /&gt;Przed domem ku mojemu zdziwieniu stała średniej długości czarna limuzyna. Zachciało mi się śmiać, ale uznałam, że to nie najlepszy na to moment. Weszliśmy do środka, droga minęła w milczeniu, jedynie wymieniałam się spojrzeniami i uśmiechami z Leo, co było dla mnie trochę dziwne. W końcu dojechaliśmy na miejsce. Leo wyszedł, a za nim ja. Właśnie staliśmy przed jedną z najdroższych restauracji w Potr Talbot. Ze dziwienia szczęka mi opadła, co musiało naprawdę dziwnie wyglądać.&lt;br /&gt;-Zamknij buzię kochanie, kiedy indziej będziesz ją otwierać.&lt;br /&gt;-Oh, jakiś ty śmieszny Devries - przewróciłam oczami i się zaśmiałam. -Em, co my tu robimy właściwie ?&lt;br /&gt;-Jeszcze nic. Czekamy, aż twoje wrażenie opadnie.&lt;br /&gt;-Twoja skromność jest posrana.&lt;br /&gt;-Wiem - uśmiechnął się. - Wchodzimy - chwycił mnie za rękę i weszliśmy do środka restauracji. Wewnątrz panowała cudowna atmosfera. Były zajęte stoliki, dorośli ludzie, piękne żyrandole i .. wszystko takie jakieś złote.&lt;br /&gt;-Czuję się tu idiotycznie - powiedziałam przez zęby.&lt;br /&gt;-Dlaczego ?&lt;br /&gt;-Mamy 16 lat, a ci ludzie po 40 - zaśmiałam się.&lt;br /&gt;-Bywa - wzruszył ramionami i zaprowadził mnie do jakiegoś pustego stolika.&lt;br /&gt;-Wiesz, że tu były rezerwacje.&lt;br /&gt;-Tak wiem, teraz jak debil siedzę i czekam aż mnie stąd wygonią bo nie zarezerwowałem nam miejsca. Emi, nie masz się o co martwić, wiem co robię - zapewnił mnie, a raczej próbował.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Hej ♥ No wiem, krótki ten rozdział lol, postaram się robić dłuższe, ale nic nie obiecuję. Mam nadzieję, że podoba wam się.&amp;nbsp; KOMENTARZE MOTYWUJĄ ! &amp;lt;3&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;następny idk kiedy, pewnie tak jakoś pod koniec listopada ;\&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Wattpad : &lt;a href=&quot;https://www.wattpad.com/user/JellyBambino&quot;&gt;https://www.wattpad.com/user/JellyBambino&lt;/a&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Dziękuję za 11 tyś wyświetleń i za wszystkie komentarze &amp;lt;3 !&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;</description><link>http://polishbambinoblog.blogspot.com/2016/11/rozdzia-xxviii-you-dont-know-how-glad-i.html</link><author>noreply@blogger.com (xAddictedToYou)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://2.bp.blogspot.com/-GrmiHjuWqro/WBylHPofauI/AAAAAAAAA5A/TpvHNFQshWUb_8ky_O7Jzk2L7L5Hf1xWQCLcB/s72-c/sukienka_pastel2.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>3</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-7236539923100883725.post-4947659694916223101</guid><pubDate>Sun, 09 Oct 2016 14:29:00 +0000</pubDate><atom:updated>2016-10-09T07:29:29.557-07:00</atom:updated><title>Rozdział XXVII &quot;Czasami musisz być daleko od ludzi, których kochasz, ale to nie znaczy, że kochasz ich mniej, czasami to sprawia, że kochasz ich nawet bardziej..&quot;</title><description>&lt;b&gt;-Wyjeżdżasz do Polski ?&lt;br /&gt;-Tak.&lt;br /&gt;-Kiedy ?&lt;br /&gt;-Za.. tydzień.&lt;br /&gt;-Na jak długo ?&lt;br /&gt;-Na&amp;nbsp; ... 3 lata. - szepnęłam&lt;br /&gt;-Ile ?&lt;br /&gt;-3 lata.&lt;/b&gt;&lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;-Chyba cię posrało ! - krzyknął zdenerwowany.&lt;br /&gt;-Leo, spokojnie..&lt;br /&gt;-Jak mam być spokojny, jak ?! - zaczęłam się bać. - Kocham cię..&lt;br /&gt;-Ja ciebie też..ale chciałabym podążać za marzeniami.. - wyznałam ze łzami w oczach.&lt;br /&gt;-Skarbie ja.. ja nie wiem co powiedzieć.- usiadł obok mnie. Wyglądał strasznie blado, był zszokowany, widać to po jego wyrazie twarzy. Nie wiedział co powiedzieć. - Jeśli..&amp;nbsp; jeśli ciebie tu zabraknie.. zabraknie mnie..Ale, jeśli tak bardzo Ci zależy, to nie będę stawał na przeszkodzie dla twoich marzeń. Będę tęsknił, nie potrafię bez ciebie normalnie funkcjonować.. - po tych słowach przytuliłam go tylko do siebie, i zaczęłam szlochać w jego ramię.&lt;br /&gt;-Ja też Leo... ja też. Ale to nie jest wieczność. Mamy skype, telefony.. to nie koniec.&lt;br /&gt;-Związki na odległość nie ciągną za długo. - uśmiechnął się smutno. - Wiem to.&lt;br /&gt;-Czy ty..&lt;br /&gt;-Im prędzej... tym szybciej się przyzwyczaimy.&lt;br /&gt;-Nie, nie, nie .. nie błagam.. - ledwo co widziałam przez łzy w oczach. -Leo, daj nam szansę, jeśli to nie wypali... zrobimy tak jak chcesz. Bądź ze mną, wspieramy się przecież nawzajem, pomagamy sobie, tak ? - chwyciłam jego rękę.&lt;br /&gt;-Okey.&lt;br /&gt;-Dziękuję..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp;~Charlie~&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zgaduję, że dzisiejszej nocy nie zasnę. Emma będzie trzymać mnie w niepewności, genialnie. Właściwie to nic nam nie stoi na drodze do tego, aby być razem, ale jak to ona ujęła &#39;zasługuję na kogoś lepszego&#39;&lt;br /&gt;Szkoda tylko, że nie wie, że to ona właśnie jest jedną z najwspanialszych osób które w życiu spotkałem. To naprawdę trzeba mieć dystans do siebie, żeby uznać siebie za idiotkę, która prawie wykrwawiła się na śmierć.. dla mnie. I po tym wszystkim mam ją tak zostawić ? Po cholerę, zrobię wszystko aby być przy niej. Abyśmy tak jak za dawnych czasów.. byli szczęśliwi. Wyciągnąłem telefon i wszedłem na instagrama, aby dać jakiś znak życia po sobie. Jeśli dalej z Leo nie będziemy koncertować, jedynie co po fankach zostanie to zapomniane danie nam unsuba na youtubie i innych portalach społecznościowych. Zadzwoniłem do managera. Będzie mega wściekły, ponieważ od dłuższego czasu w ogóle się do niego nie odzywaliśmy ze względu na &#39;sprawy osobiste&#39; Po odbytej z nim rozmowie telefonicznej zszedłem na dół i poinformowałem Leo, że zaraz tu przyjedzie.&lt;br /&gt;-Serio Charlie ? Przeżywamy najgorszy okres w życiu, a ty chcesz koncertować ? - prychnął.&lt;br /&gt;-Przypominam ci, że mamy fanów na całym świecie. I gdyby nie oni, to delikatnie mówiąc parę miesięcy temu mogłoby tu już cię nie być. - uśmiechnąłem się ironicznie.&lt;br /&gt;-Ugh, no okey.&lt;br /&gt;-Nie rób tego z łaski. Robisz to dla nich, prawda ?&lt;br /&gt;-Jasne, przecież nie dla ciebie. - zaśmiał się na co ja przewróciłem oczami i spojrzałem na Emi.&lt;br /&gt;-Wszystko dobrze ?&lt;br /&gt;-W pewnym sensie. Wyjeżdżam za tydzień..do Polski.&lt;br /&gt;-Ah, słyszałem..Będziesz dzwonić prawda ?&lt;br /&gt;-Co to za pytanie ! Oczywiście ! Nie zapomnę o was..&lt;br /&gt;-Smutno będzie bez ciebie. - uśmiechnąłem się smutno.&lt;br /&gt;-Charlie.. - podeszła i przytuliła mnie mocno.&lt;br /&gt;-Ejejej, Charlie gdzie te łapy ! - upomniał mnie Leo, na co Emi się zaśmiała i odsunęła ode mnie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;*20 min później*&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Razem z managerem uzgodniliśmy dobre parę terminów koncertów. Nasza lista wyglądała tak :&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;i&gt;06.11 - Berlin/Niemcy&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;07.11 - Monachium/Niemcy&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;08.11 - Hamburg/Niemcy&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;i&gt;12.11 - Kopenhaga/Dania&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;14.11 - Herning/Dania&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;i&gt;15.11 - Amsterdam/Holandia&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;17.11 - Tilburg/Holandia&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;( te terminy oczywiście wymyślone ok xd ~aut)&lt;br /&gt;Jest 30 październik, więc za równy tydzień zaczynamy.. a za tydzień również wyjeżdża do Polski Emi. Próbowaliśmy uzgodnić termin w Polsce, jednak pod wpływem problemów technicznych klubów w tym kraju, nie mogliśmy zagrać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;*Następny dzień*&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp;~Emi~&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Obudziłam się w łóżku, zauważając w progach drzwi Leo. Zaśmiałam się na jego widok.&lt;br /&gt;-Która godzina ? - powiedziałam mrużąc oczy.&lt;br /&gt;-9:41, poniedziałek. - uśmiechnął się.&lt;br /&gt;-Że co ?! - wstałam jak poparzona, potykając się o własne nogi i upadając na ziemię. Po chwili usłyszałam głośny śmiech.&lt;br /&gt;-Żartuję, dziś nie niedziela. - nadal się śmiał. - Słońce, nic ci nie jest ? - podał rękę, którą zignorowałam. Podeszłam do szafy i wyciągnęłam z niej ubrania.&lt;br /&gt;-Oj, nie bądź złaaaa.. - przeciągnął i poczułam jego ręce oplatające moją talię.&lt;br /&gt;-Bierz. Te. Łapy. - powiedziałam srogo patrząc się na niego.&lt;br /&gt;-Kocham cię.&lt;br /&gt;-Co ma jedno wspólnego z drugim ? - zaśmiałam się.&lt;br /&gt;-Nie wiem... ale wiem, że cię kocham. - pocałował mój policzek.&lt;br /&gt;-Kocham cię.. bardziej. - przytuliłam go, po chwili wydostając się z uścisku Leo, i ruszyłam do łazienki przebrać się.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-8thA4JLKB6A/V_pIAHX3rJI/AAAAAAAAA4c/K71ulyCgcIc6xlRerE7TOuq1Ed9MYAquQCLcB/s1600/ssstylowks.png&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;320&quot; src=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-8thA4JLKB6A/V_pIAHX3rJI/AAAAAAAAA4c/K71ulyCgcIc6xlRerE7TOuq1Ed9MYAquQCLcB/s320/ssstylowks.png&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zrobiłam lekki makijaż, który składał się mniej więcej z tuszu do rzęs SuperShock MAX, oraz z błyszczyka&amp;nbsp;                                                                                                                                                                                                    &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div id=&quot;logotype_brand&quot;&gt;&lt;span&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-weight: normal;&quot;&gt;InfallibleMegaGlos (to się chyba razem nie piszę, więc jak mam literówkę, to możecie mnie poprawić xd ~aut) w odcieniu 501. Zeszłam na dół ,gdzie zjadłam wspólne śniadanie wraz z Charliem i Leo. Następnie ruszyliśmy całą trójką do szpitala, w którym leżała Em. Z szybkim tempem dotarliśmy pod biały budynek i bez trudu poszukaliśmy sali, w której ona leżała. Gdy weszłam twarz mi pobladła. Zrobiło mi się słabo. W sali nikogo nie było. Nie leżała na łóżku, nawet nie było jej rzeczy. To nie możliwe żeby ona.. po chwili usłyszałam głośne kasłanie za sobą. Odwróciłam się i zobaczyłam ją z uśmiechem na twarzy. Moje serce powróciło do normalnego trybu bicia.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div id=&quot;logotype_brand&quot;&gt;&lt;span&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-weight: normal;&quot;&gt;-Boże Emma, wystraszyłam się ! - przytuliłam mocno brunetkę.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div id=&quot;logotype_brand&quot;&gt;&lt;span&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-weight: normal;&quot;&gt;-Dzisiaj wychodzę. - zaśmiała się, i po chwili podeszła do Charliego. Leo podszedł do mnie i splótł nasze dłonie na co się uśmiechnęłam.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div id=&quot;logotype_brand&quot;&gt;&lt;span&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-weight: normal;&quot;&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div id=&quot;logotype_brand&quot;&gt;&lt;span&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-weight: normal;&quot;&gt;&amp;nbsp;~Emma~&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div id=&quot;logotype_brand&quot;&gt;&lt;span&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-weight: normal;&quot;&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div id=&quot;logotype_brand&quot;&gt;&lt;span&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-weight: normal;&quot;&gt;Zauważając na wprost siebie Charlsa, serce zaczęło mi bić coraz mocniej. Szczerze, to ani trochę nie myślałam, nad moją decyzją, którą dzisiaj miałam mu objawić.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div id=&quot;logotype_brand&quot;&gt;&lt;span&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-weight: normal;&quot;&gt;-Możemy porozmawiać.. w cztery oczy ?&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div id=&quot;logotype_brand&quot;&gt;&lt;span&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-weight: normal;&quot;&gt;-Jasne. - Odpowiedział Leo, wraz z Emi i ruszyli w stronę wyjścia z budynku. Spuściłam wzrok i wzięłam głęboki oddech.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div id=&quot;logotype_brand&quot;&gt;&lt;span&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-weight: normal;&quot;&gt;-No więc.. zastanowiłaś się już ? - spytał z nadzieją.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div id=&quot;logotype_brand&quot;&gt;&lt;span&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-weight: normal;&quot;&gt;-Tak. - moją twarz przyozdobiły rumieńce, które szybko zakryłam pojedynczymi przednimi kosmykami włosów. - Słuchaj.. jeśli naprawdę uważasz, że taki ktoś jak ja.. zasługuję na ciebie.. to okey. Zgadzam się. Ale nadal uważam, że jestem okropną świnią, która zniszczyła ci połowę życia. - zaśmiałam się smutno.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div id=&quot;logotype_brand&quot;&gt;&lt;span&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-weight: normal;&quot;&gt;-Em, ty zawsze będziesz dla mnie najważniejsza.. oczywiście, że chcę z tobą być. Gdyby nie ty, moje życie było by inne..&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div id=&quot;logotype_brand&quot;&gt;&lt;span&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-weight: normal;&quot;&gt;-Właśnie.Gdyby nie ja, twoje życie nie byłoby tak bardzo skomplikowane.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div id=&quot;logotype_brand&quot;&gt;&lt;span&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-weight: normal;&quot;&gt;-Nie to miałem na myśli.. - poczułam jego opuszki palców na moim policzku. -Zaufaj mi. Już nic między nami nie stanie. Okey ?&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div id=&quot;logotype_brand&quot;&gt;&lt;span&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-weight: normal;&quot;&gt;-Okey.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div id=&quot;logotype_brand&quot;&gt;&lt;span&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-weight: normal;&quot;&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div id=&quot;logotype_brand&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;span&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-weight: normal;&quot;&gt;~~&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-weight: normal;&quot;&gt;&lt;i&gt;-Mhm, może &quot;okey&quot; będzie naszym &quot;zawsze&quot; ? - spytał&lt;br /&gt;-Okey. - zaśmiałam się.~~&lt;/i&gt; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Idziemy ? - podał mi rękę.&lt;br /&gt;-Idziemy. - podałam mu swoją rękę i wyszliśmy ze szpitala. Cała nasza czwórka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Teraz wszystko będzie inaczej..&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;No hej ! Jejku, jak dawno mnie tu nie było. A TAK POZA TYM TO FANGIRLUJE ! wybiliście całe 10.000 wyświetleń ! Na tym oto blogu ! To jest dla mnie ogromnie ważne.. dziękuję ! &amp;lt;3 Jesli jeszcze ktokolwiek tu zagląda ;/ Okey, muszę przyznać, że przez ten niecały miesiąc trochę się wydarzyło w moim życiu.. &#39;trochę&#39; sporo ;&#39;)&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Nie obiecuję, że rozdziały będą pojawiać się regularnie. Wiem, że ten jest mega krótki, ale wena mnie wzięła, i tak oto się zjawił już 27 rozdział ;o Komentarze strasznie motywują !♥&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Nasz Leoś już dorasta, eh 16 lat ;&#39;)&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Mam nadzieję, że jeszcze ktoś to czyta, bo nie mam zamiaru pisać tego sama dla siebie.. tym bardziej, że muszę przyznać ; nie mam pomysłów. Czy to koniec tego bloga ? Nie ! Mimo tego wszystkiego, nadal chciałabym robić to co kocham - pisać. Ten blog ma już 27 rozdziałów, i nie jestem w stanie teraz go zamknąć, po tym wszystkim, nawet jeśli chwilowo nie mam weny. Kiedy nastęony rozdział ? Nie wiem, naprawdę, może to potrwać 2-3 tygodnie, bo wiecie.. &#39;nauka&#39;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Zapraszam na mój profil na wattpadzie i książki :&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;a href=&quot;https://www.wattpad.com/user/JellyBambino&quot;&gt;Mój pienkny profilek heheh&lt;/a&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&amp;nbsp;Do zobaczenia ! ;*&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-6fXCcvOFhJo/V_pTrEBaxZI/AAAAAAAAA4s/Xj0CklFkkc4LDhL_sAWwaW4L65ZKHdFYwCLcB/s1600/12501896_1607026412954131_2049997827_n.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;200&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-6fXCcvOFhJo/V_pTrEBaxZI/AAAAAAAAA4s/Xj0CklFkkc4LDhL_sAWwaW4L65ZKHdFYwCLcB/s200/12501896_1607026412954131_2049997827_n.jpg&quot; width=&quot;200&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;</description><link>http://polishbambinoblog.blogspot.com/2016/10/rozdzia-xxvii-czasami-musisz-byc-daleko.html</link><author>noreply@blogger.com (xAddictedToYou)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://4.bp.blogspot.com/-8thA4JLKB6A/V_pIAHX3rJI/AAAAAAAAA4c/K71ulyCgcIc6xlRerE7TOuq1Ed9MYAquQCLcB/s72-c/ssstylowks.png" height="72" width="72"/><thr:total>2</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-7236539923100883725.post-1843817980641606268</guid><pubDate>Fri, 02 Sep 2016 13:57:00 +0000</pubDate><atom:updated>2016-09-02T06:57:22.546-07:00</atom:updated><title>Zawieszam na chwilę..</title><description>Hej, nie chcę za bardzo się rozpisywać ponownie, więc wystarczy, ze wejdziecie na chwilę na wattpada na moją książkę, którą także na chwilę zawiesiła, bo tam jest wszytko dokładnie opisane.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href=&quot;https://www.wattpad.com/305233964-yourself-through-life-l-d-to-nie-rozdzia%C5%82&quot;&gt;--&amp;gt; Wytłumaczenia &lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zawieszam bloga, być może na miesiąc, dwa, po prostu brak mi weny, i ostatnio nic nie jest dobrze. Mam nadzieję, że jeszcze tu zawitasz :) Rozpoczynam również nową przygodę.. wiecie gimnazjum, nowa szkoła, nowi rówieśnicy, mam nadzieję, że jakoś temu podołam, ale wam też życzę samych sukcesów ;*&lt;br /&gt;Kto jedzie na koncert BaM we wrześniu ? Ja miałam do Poznania i jednak jest w Toruniu, wiec jednak nie jadę... a kto ma z was biografię BaM ? (nieoficjalną)&amp;nbsp; Ja mam, i polecam, tylko trochę błędów tam jest XD nazwali fanów Leosia &quot;Lenefans&quot;&lt;br /&gt;Tak, bo Leo ma przecież na nazwisko Lenehan ehe&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Do zobaczenia ;*&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;</description><link>http://polishbambinoblog.blogspot.com/2016/09/zawieszam-na-chwile.html</link><author>noreply@blogger.com (xAddictedToYou)</author><thr:total>3</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-7236539923100883725.post-1129119249944073525</guid><pubDate>Fri, 26 Aug 2016 13:42:00 +0000</pubDate><atom:updated>2016-09-19T07:58:33.248-07:00</atom:updated><title>Rozdział XXVI &quot;Gdy cię stracę, stracę wszystko&quot;</title><description>&lt;b&gt;Ostatni raz co pamiętam to tylko.. dotyk ciepłej ręki i wołania mojego imienia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Niepotrzebna,&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Głupia,&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Kalecząca się idiotka,&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Chora psychicznie,&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Gruba,&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Brzydka,&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Niepotrzebna,&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Niepotrzebna,&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Nikomu kurwa,&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Nikomu...&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nic nie czułam, nic nie widziałam, nic nie słyszałam, a jednak nadal jakoś mój umysł funkcjonował. Chyba zemdlałam już.&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt; &lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Obudziłam się w białej sali, okryta białą pierzyną w postaci kołdry. Podniosłam się na łokciach i rozejrzałam dookoła siebie. Szpital, na 100%. Po huj mnie ratowali. Po chwili do sali wszedł wysoki brunet w białym fartuchu. Zatrzymał się koło mojego łóżka, a ja spojrzałam na niego z grymasem na twarzy.&lt;br /&gt;-Dzień dobry. - rzekł obojętnie, zapisując coś w dzienniku.&lt;br /&gt;-Wątpię, że będzie taki dobry. - rzuciłam.&lt;br /&gt;-Nieudana próba samobójcza ?&lt;br /&gt;-Co to Pana obchodzi ?!&lt;br /&gt;-Nic, przepraszam. Jak się czujesz ? - spytał, jakby go to obchodziło.&lt;br /&gt;-Nadgarstki bolą.&lt;br /&gt;-Wiem, ciąć się, bardzo się wykrwawiłaś. - nie no naprawdę ?&lt;br /&gt;-Ktoś chciałby cię odwiedzić. - rzekł.&lt;br /&gt;-Niech wejdzie.. -westchnęłam i usiadłam na łóżku, patrząc na zabandażowane ręce. Po chwili w sali pojawiła się Emi z uśmiechem na twarzy. Przytuliła mnie bez słowa, a ja nie okazałam żadnych uczuć.&lt;br /&gt;-Siostra... dlaczego ? - powiedziała, a po sekundzie w jej oczach zjawiły się łzy.&lt;br /&gt;-Bo tak. - odpowiedziałam niczym pięciolatka.&lt;br /&gt;-Mów.&lt;br /&gt;-Nie, nie chce. Wyobraź sobie po prostu jak to jest gdy dowiadujesz się, ze każdy ma cię w dupie. Straciłam 2 najważniejsze osoby w moim życiu. Ciebie, Leo i .. Charliego. Nie umiem sobie z tym poradzić. Macie gdzieś to, że was potrzebuję, we najgorszym momencie mojego życia. Nadchodzi taki okres gdzie wszystko się wali i chciałabyś usnąć i już nigdy się nie obudzić. Wiesz kto tak ma ?&amp;nbsp; - spytałam ze łzami w oczach.&lt;br /&gt;-Kto ?&lt;br /&gt;-Ja. Przepraszam, ale nie umiem sobie poradzić. Przepraszam, że jestem zimną suką myślącą tylko o sobie. Przepraszam, że musiałaś cierpieć w jakikolwiek sposób przeze mnie. A teraz... chciałabym zostać sama. - bez słowa wyszła. Przez szklaną szybę ujrzałam Emi przytulającą się do Leo. Charlie spojrzał na mnie i pokiwał głową, szepcząc coś przy tym. Powtórzył ponownie, i wyczytałam z jego ust : &quot;Dlaczego&quot;&lt;br /&gt;Na co ja ledwo otwierając usta wyszeptałam do niego, ( i tak tego nie usłyszy, ale może wyczyta z ruchu ust) &quot;Bo cię kocham..&quot; po tym zdaniu, łzy zleciały po moich policzkach niczym wodospad. Charlie wszedł do sali i usiadł na krześle.&lt;br /&gt;-Przepraszam. - szepnął.&lt;br /&gt;-To ja przepraszam.&lt;br /&gt;-Za co ?&lt;br /&gt;-Bo.. musisz mieć przeze mnie kłopoty, mieć mnie na głowie, a ja jestem tylko zwykłą szmatą niepotrzb.. - nie dokończyłam,a blondyn zbliżył się szybko do mnie i wpił się w moje usta. Odwzajemniłam każdy pocałunek, tak bardzo mi tego brakowało. Czułość, miłości od drugiej osoby, tego, że zależy komuś na tobie okropnie.Odsunęliśmy się od siebie.&lt;br /&gt;-Nadal cię kocham. Musisz wiedzieć, że nigdy nawet dwóch minut nie wytrzymałem bez myśli o tobie. O tym, że cię kocham, ale boję się tego tobie powiedzieć.&lt;br /&gt;-Ja ciebie też kocham. Nigdy nie przestałam cię kochać. - powiedziałam łknąc łzami.&lt;br /&gt;-Teraz wszystko będzie dobrze. - powiedział ocierając łzy z moich policzków.&lt;br /&gt;-Charlie ja nie mogę.&lt;br /&gt;-Jak to ? - zdziwił się.&lt;br /&gt;-Po prostu.. tyle przeżyłam. Ostatnio nic się nie układało. Chciałabym zacząć od nowa.. wszystko. Nie jestem w stanie ponownie zranić osoby które kocham. Powiedz ile razy ze sobą zrywaliśmy ? Ile razy sie kłóciliśmy ? No ile ? Niezliczoną ilość. Muszę to przemyśleć ale... musisz być przygotowany na to, że ... nie chcę znowu próbować. - powiedziałam, a on zamilkł.&lt;br /&gt;-Rozumiem. - uśmiechnął się smutno.&lt;br /&gt;-Nie chce, abyś mnie źle zrozumiał..&lt;br /&gt;-Wiem. Poczekam, nawet wieczność - wstał i wyszedł, a ja zaczęłam rozmyślać. Wzięłam do rąk telefon i zaczęłam przeglądać social media, co mi nie zajęło jakoś długo. Następnie mnie wzięli na jakieś badania, i ponownie wróciłam do sali.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;~Leondre~&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ze zmęczenia każdy pojechał do domu, oprócz Pani Sabiny. Wróciliśmy wykończeni od razu padając na łóżko. Emi położyła głowę, na moim torsie.&lt;br /&gt;-Boję się o Emmę. Że sobie nie da rady.. - wyznała.&lt;br /&gt;-Pomożemy jej.&lt;br /&gt;-Ona cierpi.&lt;br /&gt;-Wiem. Nie rozumiem jednego.&lt;br /&gt;-Czego ?- podniosła się.&lt;br /&gt;-Dlaczego ona to zrobiła ? Dlaczego uciekła z domu ? - milczałam. - Powiesz mi ?&lt;br /&gt;-Leo .. może .. nie teraz.&lt;br /&gt;-Ukrywasz coś przede mną ?&lt;br /&gt;-Nie,.. to znaczy..daj czas. Powiem ci na pewno.&lt;br /&gt;-Chcę wiedzieć teraz. - uparłem się.&lt;br /&gt;-Nie. To nie jest dobry moment.&lt;br /&gt;-Szkoda.. myślałem, że mi ufasz. - wstałem.&lt;br /&gt;-Leo to nie tak !&lt;br /&gt;-A jak ?&lt;br /&gt;-Nie mogę ci powiedzieć..&lt;br /&gt;-Tak myślałem. - prychnąłem i wyszedłem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;~Emilia~&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po tym, jak Leo wyszedł, uświadomiłam sobie, że powinnam mu powiedzieć, a nie okłamywać. Wiem, że nie powinnam, ale wtedy skupiłby się na tym, aby jakoś mnie do tego zniechęcić, a nie na koncertach. Siedziałam, a raz po raz z moich oczu wypłynęła pojedyncza łza. Wstałam ocierając je, a potem wyszłam z pokoju, kierując się do pomieszczenia w którym siedział. Zapukałam i usłyszałam niechciane &#39;proszę&#39;, więc weszłam. Nie wiedziałam jak zacząć, krępowałam się, bo w pokoju także siedział Charlie.&lt;br /&gt;-Leo, możemy pogadać ? - wstał, i wyszliśmy razem.&lt;br /&gt;-Więc ?&lt;br /&gt;-Przepraszam. Wiem, że nie powinnam przed tobą ukrywać takich rzeczy.&lt;br /&gt;-Jakich ? - spuściłam głowę.&lt;br /&gt;-Chodzi o to, że... niedawno dostałam ofertę od szkoły artystycznej, gdzie mogę dalej rozwijać swoje umiejętności rysowania.&lt;br /&gt;-To chyba dobrze ?&lt;br /&gt;-Ta szkoła jest w Polsce. - oczy mi się zaszkliły, a Leo zamilkł.&lt;br /&gt;-Co ?&lt;br /&gt;-Ta szkoła.. jest w Polsce.&lt;br /&gt;-I co z tym wspólnego ?&lt;br /&gt;-Chcę wyjechać. - powiedziałam łamiącym się głosem.&lt;br /&gt;-Chyba cię pojebało.&lt;br /&gt;-Leo !&lt;br /&gt;-Chcesz nas zostawić ?&lt;br /&gt;-Nie ! .. tak.. - zakryłam twarz dłońmi.&lt;br /&gt;-Nie wierzę...&lt;br /&gt;-Leo ja...&lt;br /&gt;-Nie..- zbiegł na dół i wybiegł z domu, a ja usiadłam i zaczęłam płakać. Schowałam głowę w kolanach i zwyczajnie się poddałam. Nie wiedziałam co robić. Głośno szlochałam, więc postanowiłam się uciszyć, tak aby nikt nie usłyszał. Niestety było za późno. Charlie wyszedł z pokoju i w błyskawicznym tempie znalazł się tuż obok mnie.&lt;br /&gt;-Co się znowu stało ? - westchnął. Wiedziałam, że miał dość tych ciągłych porażek.&lt;br /&gt;-Możemy o tym nie rozmawiać ?&lt;br /&gt;-Jasne. - usiadł koło mnie i oparł się o ścianę. Położyłam głowę na jego ramieniu, a on swoją na mojej głowie.&lt;br /&gt;-Mam wrażenie, że prześladuje nas jakiś ogromny pech. - powiedziałam przez łzy.&lt;br /&gt;-Ja też.&lt;br /&gt;-Wszystko się wali. Tyle okropnych rzeczy się wydarzyło ostatnio.. nie mam ochoty dalej tak żyć.&lt;br /&gt;-Nie mów tak. Każdy ma ten.. słaby okres w życiu. My właśnie go doświadczamy. Z czasem będzie lepiej. Zobaczysz. - podniosłam głowę i spojrzałam na niego.&lt;br /&gt;-Ale ja mam dość tych wszystkich błędów. Jestem jedną wielką porażką i tylko przenoszę je na was.&lt;br /&gt;-Są gorsze i lepsze dni. Jutro może będzie ten lepszy dzień.- uśmiechnął się. - Przejdziemy przez to razem. Cała nasza czwórka. Okej ?&lt;br /&gt;-Okej. - otarłam łzy.&lt;br /&gt;-Może gdzieś pójdziemy ? Tak aby na chwilę zapomnieć o tym wszystkim ?&lt;br /&gt;-Jasne. Czemu nie.&lt;br /&gt;-Kino ?&lt;br /&gt;-Dobra, tylko pójdę się przebrać. Poczekaj na dole. - uśmiechnęłam się i skierowałam do swojego pokoju. Wyciągnęłam komplet ubrań, i przebrałam się w nie w łazience.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-qq55LZtUsDQ/V8BBTanjp-I/AAAAAAAAA2g/3A9P99XOr_QODs_yUTGPCxd96Wc_JpmVgCLcB/s1600/kdj.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-qq55LZtUsDQ/V8BBTanjp-I/AAAAAAAAA2g/3A9P99XOr_QODs_yUTGPCxd96Wc_JpmVgCLcB/s1600/kdj.jpg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Poprawiłam makijaż matową pomadką Golden Rose, i poprawiłam czerwoną pomadką w kredce w odcieniu 02. Wyszłam z łazienki, zabrałam torebkę i zeszłam na dół.&lt;br /&gt;-Idziemy ?&lt;br /&gt;-Tak. - blondyn wstał i wyszliśmy razem. Skierowaliśmy się do kina, następnie szukaliśmy odpowiedniego filmu.&lt;br /&gt;-Patrz ! Puszczają &#39;Egzorcystę&#39; ! - podniecił się na co ja się zaśmiałam.&lt;br /&gt;-Ymm, chyba cię pojebało.&lt;br /&gt;-Czemu ?&lt;br /&gt;-To najstraszniejszy horror na świecie. Nigdy w życiu na to nie pójdę !&lt;br /&gt;-A skąd wiesz ?&lt;br /&gt;-Przewinęłam ten film do 75 minuty jakoś, obejrzałam 5 sekund i już byłam posrana. Nie dziękuję. - uśmiechnęłam się.&lt;br /&gt;-Cykoooor - przedłużył.&lt;br /&gt;-Deebil ! - szturchnęłam go.&lt;br /&gt;-Idziemy na &#39;Love Rosie&#39; !&lt;br /&gt;-Nieee tylko nie to - marudził.&lt;br /&gt;-To wcale nie jest takie romansidło. Spodoba ci się.&lt;br /&gt;-Yhh, niech ci będzie. - kupiliśmy bilety, to znaczy Charlie kupił i weszliśmy po pół godzinie do sali. Film się zaczął, oczywiście moje i Charliego specyficzne poczucie humoru sprawiło, że nie mogliśmy się powstrzymać od śmiechu, kiedy prezerwatywa utknęła w waginie Rosie. To nic, że cała sala się wtedy na nas patrzyła. I tak kochałam ten film, mimo wszystko. Po równych 160 minutach wyszliśmy z sali. Na ostatnich 20 minutach filmu, musiałam obudzić Charliego, bo zasnął.&lt;br /&gt;-Było mega !&lt;br /&gt;-Yhym. - mruknął.&lt;br /&gt;-Oj no weź !&lt;br /&gt;-Co ?&lt;br /&gt;-Nie podobał ci się ?&lt;br /&gt;-Ty wiesz, jakie momenty najbardziej mi się podobały. - zaśmiał się.&lt;br /&gt;-Zboczeniec !&lt;br /&gt;-Aha.&lt;br /&gt;-Za dużo pornosów po nocach się oglądało hmm ? - nie mogłam powstrzymać śmiechu.&lt;br /&gt;-Co ?! Ej ! To nie ja ciągle się liżę przy wszystkich z Leo !&lt;br /&gt;-To tylko całowanie, co w tym złego ?&lt;br /&gt;-Czy aby na pewno &#39;tylko&#39;...&lt;br /&gt;-Charlie. Idioto. Mam 16 lat.&lt;br /&gt;-Co z tego ? Ruchaliście się już ?&lt;br /&gt;-Nie ! Spadaj ! - zaśmiałam się.&lt;br /&gt;-Okej, okej !&lt;br /&gt;Resztę drogi przeszliśmy w milczeniu, albo w niekontrolowanym napadzie śmiechu. Wróciliśmy do domu, spotykając siedzącego Leo na kanapie przełączajacego co chwile kanał. Charlie poszedł na górę, a ja postanowiłam wykorzystać moment i spróbować jakoś zacząć rozmowę z Leo.&lt;br /&gt;-Daj mi się wytłumaczyć.&lt;br /&gt;-Nie ma co ..&lt;br /&gt;-Nie bądź głupi. Oboje wiemy, że nie chcemy kłótni.&lt;br /&gt;-To zajmie nie więcej jak 5 minut. &amp;nbsp; &lt;br /&gt;-Tylko 5 minut. Pamiętaj, że czas leci.&lt;br /&gt;Omówiłam mu te najważniejsze rzeczy.&lt;br /&gt;- .... właśnie dlatego nie chciałam ci tego mówić. - byłam blisko rozpłakania się.&lt;br /&gt;-Wyjeżdżasz do Polski ?&lt;br /&gt;-Tak.&lt;br /&gt;-Kiedy ?&lt;br /&gt;-Za.. tydzień.&lt;br /&gt;-Na jak długo ?&lt;br /&gt;-Na&amp;nbsp; ... 3 lata. - szepnęłam&lt;br /&gt;-Ile ?&lt;br /&gt;-3 lata.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Hej ! Po dwutygodniowej przerwie wracam do was z nowym rozdziałem. Niestety mam coraz większe wrażenie, że nikt tego nie czyta. Wyświetlenia rosną, ale komentarzy jest baardzo mało :( Mam nadzieję, że rozdział się spodobał. Teraz będą takie krótsze, ale myślę, że takie nawet starczą. Aha i.. zaczęłam pisać nową książkę na wattpadzie. Razem jest już ich 3 z tym blogiem więc tak :&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;a href=&quot;https://www.wattpad.com/287672055-yourself-through-life-l-d-prolog&quot;&gt;-Yourself throught life |L.D|&lt;/a&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;a href=&quot;https://www.wattpad.com/298565366-will-you-help-me-to-forget-bam-prolog&quot;&gt;-Will you help me to forget ? |BaM|&lt;/a&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Mam nadzieję, że przypadnie wam do gustu i przyjmiecie go równie dobrze, jak tego bloga :)&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Dziękuję, i do piątku ! ;*&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;</description><link>http://polishbambinoblog.blogspot.com/2016/08/rozdzia-xxvi-gdy-cie-strace-strace.html</link><author>noreply@blogger.com (xAddictedToYou)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://3.bp.blogspot.com/-qq55LZtUsDQ/V8BBTanjp-I/AAAAAAAAA2g/3A9P99XOr_QODs_yUTGPCxd96Wc_JpmVgCLcB/s72-c/kdj.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-7236539923100883725.post-7789797052020702289</guid><pubDate>Fri, 12 Aug 2016 13:27:00 +0000</pubDate><atom:updated>2016-08-12T06:39:39.707-07:00</atom:updated><title>Rozdział XXV &quot;To nie wa­riac­two po­wodu­je myśli samobójcze. To myśli sa­mobójcze pro­wadzą do wariactwa. &quot;</title><description>&lt;b&gt;-I jak się z tym czujesz ?&lt;br /&gt;-Nie wiem. Nic już nie czuję...&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;-&lt;/b&gt;Ymm, słuchaj muszę kończyć. Jutro zadzwonię, trzymaj się.&lt;br /&gt;-Pa..&lt;br /&gt;Rozłączyłam się. Usiadłam na ławce, i właśnie wtedy sobie uświadomiłam, że wspomniałam w mojej przemowie do Charliego, że go kocham. Jak to odkręcić ? Chyba wystarczy się odkochać. Ale to nie tak łatwo.. To tak jakbyś znała człowieka przez całe życie, i nagle byś przestał się z nią zadawać. To jest okropne. Tęsknic za kimś, choć żyć żyć za świadomością, że już nie będzie tak samo jak kiedyś. Tak samo, bez napiętej atmosfery w powietrzu. Boję się, powiedzieć, że chciałabym wrócić do niego, że go kocham, i z chęcią zatopiłabym się w jego ustach. Czuję, jakbyśmy się znali całe życie, że to on był całym moim życiem. Dopóki nie zrujnował mojego małego, kolorowego świata jednym głupim postem Alex na facebooku.&lt;br /&gt;Nadal nie mogę uwierzyć, że go to kompletnie jebie, że nawet nie raczył mnie zatrzymać, po tym jak mu wygarnęłam. Poznałam go - był super chłopakiem, nieśmiałym, wrażliwym... kochającym. Nie poznaję go. Chciałabym kolegować się.. z tym starym Charliem. Ten który potrafił mnie mimo wszystko pocieszyć, jak już nic nie pomagało. Teraz mu sława odbija do głowy.. No tak. W końcu to sławny perfekcyjny Lenehan.. a ja ? A ja zwykła dziewczyna z Polski. Nie mająca nawet prawa na niego patrzeć. A jednak to robię.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&amp;nbsp;Wszystko się wali, wszystko się sypie - Takie jest moje, kurwa życie.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Posiedziałam jeszcze chwilę na ławce. Spojrzałam w niebo, było dość ciemno. Niewielkie chmury, były ciemne, zdawało się, jakby zaraz miała być burza. Wstałam, i ruszyłam do domu. Z niechęcią. Nie chcę dalej tak żyć. Chcę czegoś nowego. Kogoś nowego..&lt;br /&gt;Doszłam do domu po 10 minutach. Tak, aby nikt mnie nie zauważył, wbiegłam na górę. Siedziałam na łóżku z słuchawkami w uszach. Ja pierdole no, po huj słucham jeszcze tej smutnej muzyki. Gdybym mogła, to leżałabym w łóżku cały dzień, słuchając ponurych piosenek. Tak po prostu. Nagle usłyszałam pukanie. A jakby walenie w drzwi. Odpowiedziałam niechętnie &quot;proszę&quot; a w drzwiach pojawiła się Emi. Nie uśmiechnęłam się na jej widok. Usiadła koło mnie.&lt;br /&gt;-O co chodzi ? - spytałam.&lt;br /&gt;-O ciebie. O Charliego. - rzekła.&lt;br /&gt;-Proszę, dajcie mi wy wszyscy spokój z nim. Temat skończony. - zdenerwowałam się.&lt;br /&gt;-Zaraz go skończymy.Powiedz mi tylko jedno. - spojrzała na mnie szczerym wzrokiem. - Kochasz go ? - zaśmiałam się. Dlaczego teraz zachciało mi się akurat płakać ?!&lt;br /&gt;-Tak. Zadowolona ? Nie wiesz jak to jest kochać osobę która ma cię w dupie. Nie wiesz jak to cholernie boli, jak widzisz tą osobę. Zmienił się. Nie do poznania. To nie jest już ten sam Charlie, a pomimo tego go kocham. Chociaż nie chcę. - wybuchłam płaczem.Nie mogłam się opanować. Dziewczyna zbliżyła się do mnie i przytuliła. Po chwili zaczęła mnie uciszać. Trochę pomogło. Trochę.&lt;br /&gt;-Będzie dobrze..&lt;br /&gt;-Dlaczego kłamiesz ? Nic nie będzie dobrze.. już nic. To koniec.&lt;br /&gt;-Skąd wiesz kiedy to już koniec ? - odsunęłam się od niej.&lt;br /&gt;-Może.. kiedy bardziej kochasz wspomnienia niż tą osobę z którą ich doświadczyłaś. - wyznałam.&lt;br /&gt;-Wszystko może się ułożyć. Możesz zacząć wszystko na nowo. Tu i teraz. Wstawaj. - oznajmiła.&lt;br /&gt;-Co ? O co chodzi ? - zdziwiłam się.&lt;br /&gt;-Rób to na co masz ochotę i nie ważne, czy Charliemu to pasuję, jeśli nie widzi jaka jesteś cudowna to nie wie co traci. Na co masz ochotę ?&lt;br /&gt;-Wpierdolić Charliemu. Zobaczyć.. Johnna.&lt;br /&gt;-Ymm, okej może zajmijmy się opcją drugą. - zaśmiała się. -Dzwoń. - rozkazała. Wzięłam telefon do ręki i wyszłam z pokoju. Razem uzgodniliśmy datę, godzinę i miejsce. Jutro o 12, nie ważne, że mam do niego 3 godziny drogi. Bo spotykamy się w połowie drogi no nas obojgu, więc on ma 3h i ja.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;~Leondre~&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Właśnie leżałem na swoim łóżku, z telefonem w ręku. Odpisywałem z nudów fankom na twitterze, a później przeniosłem się na facebooka. W końcu znudziło mi się i zszedłem na dół gdzie spotkałem Charliego w kuchni, a Emi w salonie. Przysiadłem się do niej bez słowa i razem z nią zacząłem oglądać.. Harry&#39;ego Pottera. Drugą część. Dziewczyna chyba nawet nie zauważyła, że się do niej przysiadłem. Tkwiła wybałuszonymi oczami w telewizorze obgryzając paznokcie.&lt;br /&gt;-Dobre ? - ocknęła się na moje słowa.&lt;br /&gt;-Yyy, ym tak. - spojrzała się na mnie.&lt;br /&gt;-Przełącz to.. - marudziłem.&lt;br /&gt;-Nie ! - zmarszczyła brwi.&lt;br /&gt;-Oglądałem to z tysiąc razy. Błagam..&lt;br /&gt;-Ja też, lubię powracać do starych czasów. Kocham tą trylogię. ( idk czy to jest trylogia, w razie czego nie bijcie ~aut)&lt;br /&gt;-Bardziej niż mnie ? - wydąłem dolną wargę.&lt;br /&gt;-Niech się zastanowię.. Harry Potter prześladuję mnie od dziecka. - uśmiechnęłam się.&lt;br /&gt;-Miś.. - posmutniałem.&lt;br /&gt;-Żartuję ! - zaśmiała się. - A ty co najmniej od półtora roku tylko.. mimo tego bardziej cię kocham. -Chciałam mnie pocałować w policzek, ale ja odwróciłem głowę, przez co pocałowała mnie w usta.&lt;br /&gt;-Devries ! - wykrzyczała moje nazwisko.&lt;br /&gt;-Mhm, no co ?- zaśmiałem się.&lt;br /&gt;-Ugh, nic.- padła.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;~Emma~&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Następny dzień.. jest 3:47 a ja spać nie mogę. Pierdole, wstaje. Chciałam wyciągnąć pojedyncze ubrania z szafy, niestety gdy ją otworzyłam spadła na mnie lawina ubrań. Westchnęłam głośno i pozbierałam ciuchy, poukładałam na nowo w szafie i wybrałam te które mi się spodobały.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-cZL1LQJ8GVs/V6nqmnMAirI/AAAAAAAAA0s/s6STCzCKFpc6-gUzv-njAUe9Dlhtix2QwCLcB/s1600/FGTRGWR.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-cZL1LQJ8GVs/V6nqmnMAirI/AAAAAAAAA0s/s6STCzCKFpc6-gUzv-njAUe9Dlhtix2QwCLcB/s1600/FGTRGWR.jpg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Zeszłam po cichu na dół, tak aby nikogo nie obudzić. W kuchni napotkałam się na Charliego, nie odezwaliśmy się do siebie ani słowem. Wyciągnęłam z szafki kuchennej talerz, i zrobiłam sobie tosty na szybko. Potajemnie zerkałam na blondyna, on jednak mnie nie zauważał. Trochę boli, jak mieszkasz z osobą na której ci zależy bardziej niż od tego całego skurwiałego świata, a ona nawet nie raczy ci powiedzieć jednego, głupiego &quot;cześć&quot; Gdy tosty były gotowe zjadłam przeglądając przy tym portale społecznościowe. Gdy chłopak patrzył się w telefon, to ja na niego, a gdy ja w telefon, to czułam jego wzrok na sobie. Jejku, dlaczego nie możemy normalnie porozmawiać, a nie zachowywać się jak pięciolatki ? Wstałam i poszłam do swojego pokoju. Usiadłam na łóżku i puściłam ponurą muzykę. Akurat opisywałam moją sytuację. Kurwa tak mi się płakać chcę.. w oczach miałam łzy. A w głowie mętlik. Co ja mam zrobić ? Przygryzłam wargę, powstrzymując przy tym łzy. Po chwili ktoś wparował do pokoju. Leo ?&lt;br /&gt;-Ymm, sory pomyliłem pokoje. - przetarłam szybko łzy. Odwrócił się i chciał odejść, gdy nagle się zatrzymał. - Płakałaś ? - spojrzał na mnie.&lt;br /&gt;-Eee.. - przecież widać. Nie będę go kłamać.. - Trochę. Chwilowe załamanie. - uśmiechnęłam się.&lt;br /&gt;-Dlaczego, co się stało ? - usiadł na moim łóżku.&lt;br /&gt;-Dobrze znasz powód. - spuściłam głowę.&lt;br /&gt;-Przykro mi.. nie wiem co mu odbiło. Może sława..&lt;br /&gt;-Jebana gwiazdeczka...- szepnęłam na co brunet się zaśmiał. &lt;i&gt;On nie miał tego słyszeć halo no&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;-Nie zwracaj na niego uwagi.&lt;br /&gt;&lt;i&gt;-&lt;/i&gt;Nie zwracam. Ale i tak chcę.. nie ważne. - westchnęłam.&lt;br /&gt;-No mów.&lt;br /&gt;-I tak nie daję rady.&lt;br /&gt;-Dajesz radę, dobrze maskujesz uczucia.&lt;br /&gt;-Właśnie dlatego, nie wiesz co ja teraz czuję. - spojrzałam na niego. Zatkało go chyba. - przepraszam..&lt;br /&gt;-Nie, nie masz za co. Masz rację.. nie wiem jak ty się z tym czujesz. Ale wiem, że jesteś silna, i przetrwasz pomimo wszystko. - pocieszył.&lt;br /&gt;-Myślisz ?&lt;br /&gt;-Pewnie. - uśmiechnął się.&lt;br /&gt;-Dzięki. - przytuliłam go, a po chwili się odsunęłam.&lt;br /&gt;-Wiesz.. ja już muszę iść. - oznajmiłam.&lt;br /&gt;-Gdzie ? Jeśli mogę wiedzieć.&lt;br /&gt;-Spotykam się z .. przyjacielem. - uśmiechnęłam się.&lt;br /&gt;-Okej. Ale nie wykreślaj Charliego ze swojej listy.&lt;br /&gt;-Ymm, przeniosłam go tylko na czarną listę hah. - ubrałam bluzę.&lt;br /&gt;-Co ?&lt;br /&gt;-Nie, nic. - wyszłam z pokoju. Poszłam na przystanek, gdzie czekałam na autobus. Zjawił się po 10 minutach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;*Już na miejscu*&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jezu, myślałam, że umrę w tym busie. Masakra. Stałam przez pół godziny bo torebka jakiejś baby se musiała pewnie odpocząć ! Byłam mega wkurwiona .. Szłam zapatrzona w ziemię, po chwili dostrzegłam osobę, w moim wieku. Johnny ! Uśmiechnęłam się szeroko i do niego podbiegłam i rzuciłam mu się na szyję, parę razy kołysaliśmy się, bo nie mogliśmy utrzymać równowagi.&lt;br /&gt;-Czeeść. - powiedział pierwszy.&lt;br /&gt;-Hej. - uśmiechnęłam się.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Razem ruszyliśmy kawiarni. Rozmawialiśmy o różnych rzeczach, które nas ominęły i opowiadaliśmy sobie historie, może przez to zaczął mnie boleć brzuch ze śmiechu. Łaziliśmy po mieście, i nabijaliśmy się w sklepach z różnych ludzi. Mieliśmy jedno upomnienie, bo Johnny założył sobie na głowę kapelusz, i udawał panią wiosnę. Później zapomniał go odłożyć i miałam z tego niezłą bekę. Poszliśmy razem do kina na &quot;Alicja po drugiej stronie lustra&quot; Byliśmy w księgarni, kupiliśmy książki, a później poszliśmy nad jezioro. Jednym słowem minął nam cały dzień, i było wspaniale. Nigdy się tak nie ubawiłam. W końcu zapytałam mu się, czy powiedział o nękaniu w szkole rodzinie. Okazało się, że tak i wylali prześladowców ze szkoły. Z tego faktu również się ucieszyłam. Aktualnie czekam z Johnnym na autobus. On na 9 a ja na 6.&lt;br /&gt;-Jeszcze się wszystko poukłada. - uśmiechnął się, a ja nie skapłam się po chwili o co chodzi.&lt;br /&gt;-Nie.. rozdział z nim zakończony. Z resztą tak jak nasza bajka. - uśmiechnęłam się smutno.&lt;br /&gt;-Dlacze.. - autobus przyjechał. Mój.&lt;br /&gt;-Muszę iść. Będę tęsknić. - przytuliłam go.&lt;br /&gt;-Ja też. Trzymaj się. - odsunęłam się od niego i wsiadłam do pojazdu. Pomachałam mu przez okno i wróciłam do domu po 2,5 godzinach zmęczona całym dniem. Gdy byłam już na podwórku domu, zerknęłam na wyświetlacz telefonu. Już 19:25. Weszłam do budynku.&lt;br /&gt;-Ale ja nie chcę zostawiać Leo,Em i&amp;nbsp; Charliego ! - usłyszałam łamiący się głos Emi. Zdziwiłam się. Siedziała przy blacie kuchennym i rozmawiała z mamą. Odwróciła się w moją stronę.&lt;br /&gt;-Kogo... nie chcesz zostawiać ? Co ? O co chodzi ? - milczały. - Powie mi ktoś tu o co chodzi ? - zdenerwowałam się.&lt;br /&gt;-Emma idź na górę. - rozkazała mi mama.&lt;br /&gt;-O co chodzi ? - uparłam się.&lt;br /&gt;-Emma.. bo ja... Ja chcę wyjechać do Polski. - Ja pierdole.&lt;br /&gt;-Co takiego ?! - podniosłam ton.&lt;br /&gt;-Proszę nie krzycz. Nie chcę aby chłopcy się dowiedzieli. - miała łzy w oczach.&lt;br /&gt;-Dlaczego ? Kiedy ?&lt;br /&gt;-Dostałam ofertę.. szkoła artystyczna w Polsce. Mogę zacząć naukę już od następnego miesiąca. To dla mnie ogromna szansa. Zrozum..&lt;br /&gt;-Nie, nie pozwolę ci. Nie chcę tracić kolejnej ważnej osoby w moim życiu ! - wybuchłam płaczem.&lt;br /&gt;-Muszę.. Chcę.&lt;br /&gt;-I chcesz nas tak tu zostawić ? Szkoła ważniejsza jest od nas racja ? Tak, jasne skup się na sobie. A to, że będę cholernie tęsknić to już nie ważne ? - przygryzłam wargę. myślałam, że przestanę przez to płakać.&lt;br /&gt;-Emma, ale..&lt;br /&gt;-Nie. Dajcie mi święty spokój ! Nienawidzę was .. wszystkich. Jebcie się ! Wszytko się wali.. - płakałam, i właśnie w tym momencie po schodach zszedł Charlie. Nie dałam rady, i wybiegłam z domu z płaczem. Najgorszy dzień ever. Mam ochotę zapomnieć o wszystkim, po prostu zapomnieć.. Nie miałam siły. Weszłam do pierwszego lepszego sklepu, kupując ostre narzędzia. Nie ważne,że ludzie się na mnie dziwnie patrzyli. Poszłam na most. Tak..&lt;br /&gt;Nie będę się zabijać. Wiem, że tak mnie nikt nie znajdzie.&lt;br /&gt;Zrobiłam to. Płakałam, łzy kapały na mój krwawiący nadgarstek. Krzyczałam, z bólu, ale z czasem on zaprzestał. Może to dziwne... ale było mi dobrze. Dlaczego ten świat jest taki niesprawiedliwy ? A może lepiej, abym zakończyła już swoją opowieść w tej &#39;bajce&#39;, może po porostu to już ostatnie zdania w tym rozdziale. Oczy miałam już spuchnięte od płaczu za pewnie. Musiałam okropnie wyglądać. Robiłam coraz głębsze kreski, w końcu ujrzałam pod sobą wielką plamę krwi. Dotknęłam ją opuszkami palców. Szlochałam okropnie głośno. Po chwili ledwo ujrzałam rozmazaną sylwetkę z daleka biegnącego chłopaka. Kręciło mi się w głowie, a czarno robiło mi się przed oczami. Ostatni raz co pamiętam to tylko.. dotyk ciepłej ręki i wołania mojego imienia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Niepotrzebna,&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Głupia,&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Kalecząca się idiotka,&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Chora psychicznie,&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Gruba,&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Brzydka,&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Niepotrzebna,&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Niepotrzebna,&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Nikomu kurwa,&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Nikomu...&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;b&gt;Ekhm no jolo ludzie,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;ZOSTAŃ BO WAŻNE INFO, DAŁABYM OSOBNY POST ALE PO CO ZAŚMIECAĆ BLOGA !!&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;w następny piątek rozdziału nie będzie, ze względu na to, że jadę do Gdyni.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Ktoś coś ? Może ktoś mnie spotka, cri, bo ja taka niby wielka gwiazdka. Jak Charlie w tym rozdziale normalnie xd&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;I ten, WATTPAD GWIAZDKI -&amp;gt; &lt;a href=&quot;https://www.wattpad.com/story/79165721-yourself-through-life-l-d&quot;&gt;bardzo interesująco książka o nijakim Lijo Dewris &lt;/a&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Później Charlie również się pojawi, więc spokojnie.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;A teraz.. TROCHĘ SMUTŁAM BO MAM WRAŻENIE, ŻE PISZĘ SAMA DLA SIEBIE TEGO BLOGA.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Owszem, nie robię tego dla fejmu, jednak chciałabym aby choć jakieś 5 osób czytało go. Wiem, że 2 osoby go na pewno czytają xd Pozdrawiam Nieoczywistą, która aktualnie nie ma internetu, więc nie piszę rozdziałów. I PojebANĄ która nie piszę komentarzy od dawna ( wes coś mi tu zrub reklame pikna kc *lizus*) JEŚLI NADAL CHCESZ CZYTAĆ TEGO BLOGA, DAJ ZNAĆ W KOM, BO NAPRAWDĘ TRACĘ COŚ NADZIEJĘ, ŻE KTOKOLWIEK GO CZYTA :(&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;A teraz proszę wejdź na watt.. DOBRA, DOBRA JUSZ NIE BĘDĘ SIĘ REKLAMOWAĆ,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;luzz&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Dziękuję, za uwagę, i JEŚLI KTOŚ W OGÓLE TO PRZECZYTAŁ :(&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;bo będę płakać.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Aha, i ten zmieniłam muzykę na blogu, mam nadzieję, że się podoba. 8.000 tyś. wyświetleń woow ! Dziękuję ! &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-knHTiVTkUSM/V63NuKLoWxI/AAAAAAAAA1A/zMPSpciJJucnQKbPUFS7XBOhLXghm6wPQCLcB/s1600/7353224ad9659e781d6008bb3b13cde1.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;320&quot; src=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-knHTiVTkUSM/V63NuKLoWxI/AAAAAAAAA1A/zMPSpciJJucnQKbPUFS7XBOhLXghm6wPQCLcB/s320/7353224ad9659e781d6008bb3b13cde1.jpg&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-uE7jyYqJmX0/V63N0BjJpPI/AAAAAAAAA1E/AgvwRxPR-Ig93n5uv4H_YSo0SEMNaTCFQCLcB/s1600/FB_IMG_1450805643702.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;105&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-uE7jyYqJmX0/V63N0BjJpPI/AAAAAAAAA1E/AgvwRxPR-Ig93n5uv4H_YSo0SEMNaTCFQCLcB/s200/FB_IMG_1450805643702.jpg&quot; width=&quot;200&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;</description><link>http://polishbambinoblog.blogspot.com/2016/08/rozdzia-xxv-to-nie-wariactwo-powoduje.html</link><author>noreply@blogger.com (xAddictedToYou)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://4.bp.blogspot.com/-cZL1LQJ8GVs/V6nqmnMAirI/AAAAAAAAA0s/s6STCzCKFpc6-gUzv-njAUe9Dlhtix2QwCLcB/s72-c/FGTRGWR.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>1</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-7236539923100883725.post-2936778858091279400</guid><pubDate>Fri, 05 Aug 2016 07:11:00 +0000</pubDate><atom:updated>2017-01-07T07:29:44.452-08:00</atom:updated><title>Rozdział XXIV  &quot;Nigdy nie przestałam cię kochać... po prostu dobrze sie z tym ukrywałam, bo nie chciałam kolejnego rozczarowania..&quot;</title><description>&lt;b&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;List  od szkoły artystycznej ? To świetnie ! Było to moim marzeniem od...  zawsze. Uwielbiałam rysować, i dalej chciałam rozwijać swoją pasję, ale  nie w Polsce... Co będzie z ... Leo ?&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;Siedziałam tak przed laptopem, aż w końcu&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;ktoś otworzył drzwi od mojego pokoju. Leo. Natychmiast zamknęłam laptopa i odłożyłam go na półkę z książkami. Brunet w tym czasie zakradł się od tyłu i poczułam jego rękę na moim biodrze. Odwróciłam się i złożyłam mały pocałunek na jego ustach na co on się uśmiechnął.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;-Jutro do szkoły. - poinformował mnie.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;-Potrafisz zepsuć romantyczną chwilę. - rzuciłam się na łóżko na co on się zaśmiał i po chwili położył się koło mnie. Zaczął bawić się moimi palcami, następnie całować mnie po policzku, później przeniósł swoje pocałunki na usta i szyję. Postanowiłam usiąść, on powtórzył za mną, jednak nie przestał kontynuować tego co wcześniej robił.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;-Ugh, Leo, przestań. - zaśmiałam się.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;Nic nie odpowiedział, postanowiłam odwzajemnić pocałunki, usiadłam mu na kolanach, jego język przejechał po mojej dolnej wardze, prosząc o dostęp, i oczywiście go dostał. Delikatne pocałunki na moich ustach, sprawiały u mnie niedosyt, chciałam ich jeszcze więcej. Z każdym pocałunkiem, mój oddech przyśpieszał, i nie byłam pewna tego co robię.Po chwili jego ręka powędrowała pod moją bluzkę, a moja w jego włosy, czułam jak moje serce zaczyna bić coraz mocniej i mocniej. Wreszcie upadliśmy na łóżko i zaprzestaliśmy gdy tylko zabrakło nam tchu. Zaczęłam się śmiać.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;-Dobrze całujesz. - zaśmiałam się na jego słowa.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;-Nigdy wcześniej tego nie robiłam. - spojrzałam na niego.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;-Serio ?&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;-Serio. - położyłam głowę na jego torsie. - Ale mamą jeszcze zostać nie chce. - wybuchnęliśmy śmiechem.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;-Jeszcze ?&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;-Jeszcze. - uśmiechnęłam się do niego.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;-Czyli chciałabyś być mamą ? - nie byłam pewna czy ta rozmowa była oparta na żartach.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;-Tego nie powiedziałam... Może kiedyś tam. A ty nie ?&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;-Nie chciałbym być mamą, wiesz ? - zaśmiał się.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;-Leo. Wiesz o co mi chodzi.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;-Nie wiem, mamy dopiero 16 lat, nie chcę jeszcze zostawać ojcem. - ponownie wybuchnęliśmy śmiechem.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;-Leo ?&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;-Tak ?&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;-A co byś zrobił .. gdyby.... nagle nam się kontakt urwał ? - spoważniałam.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;-Zwariowałbym. Nie mógłbym przeżyć ani jednego dnia bez ciebie.Jesteś mi potrzebna, kocham się i nie pozwolę ci odejść.. - cholera, innej odpowiedzi oczekiwałam.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;-Ja też cię kocham.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;-Tylko, że ja cię bardziej. - zaśmiał się.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;-Udowodnij.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;-Pocałuj mnie. - chwycił moją rękę, i przyłożył ją do swojego serca, a ja zbliżyłam się do bruneta i pocałowałam go delikatnie u usta. Poczułam, jak jego serce biję coraz szybciej.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;-Czujesz ? - odsunęłam się od niego.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;-Tak. - przytuliłam go. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;Następny dzień.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;&lt;br /&gt;~Emma~&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;Wstałam niechętnie i wyszykowałam się do szkoły. Postanowiłam na coś bardziej luźnego dzisiaj ubrać, w końcu to tylko szkoła.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-sXZrBOQB72I/V6Q5aDqWsUI/AAAAAAAAAzQ/IOU0vSB7cpAtFfXv9026FmcBewQBSFYIACLcB/s1600/12.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;320&quot; src=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-sXZrBOQB72I/V6Q5aDqWsUI/AAAAAAAAAzQ/IOU0vSB7cpAtFfXv9026FmcBewQBSFYIACLcB/s320/12.jpg&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;/div&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;Zeszłam  na dół gdzie zobaczyłam rozczochranego Leo, przysiadłam się i zjadłam  przyszykowaną jajecznicę przez mamę. Zdziwiłam się trochę tym, ze nikt  mi nawet nie powiedział głupiego &quot;dzień dobry&quot;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;-Ciebie też miło widzieć Leo. - uśmiechnęłam się.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;-Co ? Yy, hej, przepraszam. Zamyślałem się. - oparł brodę o rękę.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;-Jeszcze się nie obudziłeś chyba. - zaśmiałam się.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;-Spać chce.. - położył głowę na blacie kuchennym na co ponownie się zaśmiałam.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;Reszta już dawno zjawiła się w kuchni. Gdy Emi zeszła Leo do niej podszedł i przytulił ją.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;-Kochanie ? - zaczęła.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;-Tak misiaczku.. - odpowiedział brunet zaspanym głosem.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;-Idź  umyj zęby, wali ci z japy jak z ryja konia. - uśmiechnęła się i  pocałowała go w policzek a Leo ruszył do łazienki, po czym po 5 minutach  wyszedł z niej zupełny inny człowiek. Wyglądał kompletnie inaczej,  ułożył włosy ... i pewnie umył te zęby.Razem wszyscy mieliśmy do szkoły  na 8 wiec wyruszyliśmy informując o tym mamę i kierując się w stronę  szkoły po drodze rozmawiając o różnych rzeczach. Tylko Emi się w nią nie  włączała... szła zamyślona i ze spuszczoną głową.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;-Coś się stało ? - spytałam cicho.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;-Nie, nic. - wymusiła uśmiech.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;-Na pewno ? - chciałam się upewnić.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;-Tak,  jasne nie masz się o co martwić, naprawdę. - dalej ją już nie  wypytywałam. Wierzyłam jej. Weszliśmy wszyscy do szkoły idąc w zupełnie  inne kierunki. Ja i Charlie mieliśmy na tym samym piętrze lekcje więc  szliśmy jeszcze razem dopóki ... dopóki Alex nie zawisła na Charlim.  Podbiegła do niego jak gdyby nigdy a on rozłożył ramio ją mocno objął.  Zabolało. Ale, odeszłam szybko i spróbowałam powstrzymać napływające mi  do oczu łzy. Ruszyłam pod swoją salę, oparłam się o ścianę i wyciągnęłam  telefon. Ujrzałam jedną nową wiadomość.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;Od: Johnny xxx&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;-Miłego dnia ;)&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;Uśmiechnęłam się sama do siebie i starłam jedną łzę z policzka. Mam nadzieję, że nic nie było widać..&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;Do: Johnny&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;-Nie będzie taki miły .. ;(&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;Po chwili otrzymałam odpowiedź.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;Od: Johnny&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;&amp;nbsp;-Dlaczego ?&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;Do: Johnny xxx&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;&amp;nbsp;-Alex i Charlie.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;&amp;nbsp;*podesłane ich wspólne zdjęcie jak się przytulają*&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;Od: Johnny xxx&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;-Dasz radę, wierze w ciebie, mogę się założyć, że jakoś przeżyjesz ten dzień w szkole :p&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;Do: Johnny xxx&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;&amp;nbsp;-Chciałabym, abyś był tu, teraz ze mną.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;Od: Johnny xxx&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;&amp;nbsp;-To nie takie proste księżniczko ;(&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;&lt;i&gt;&#39;księżniczko...&#39;&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;Pamiętam, jak jeszcze byłam księżniczką Charliego...&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;~~ &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;-Kocham cię. -szepnął mi do ucha, zagarniając moje włosy za ucho. Nigdy nie sądziłem że spotkam kogoś takiego jak ciebie, cudowną  mimo, że cichą osobę. Nigdy, ale to nigdy nie usłyszałam tego słowa tak pięknie, tak  jakby powiedział to jakiś anioł który nie popełnił żadnego grzechu.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;-Też cię kocham. - odpowiedziałam przytulając go mocno do siebie.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;-Teraz  jesteś tylko, tylko moją księżniczką - zaśmiał się. Jezu on to naprawdę  powiedział ? Czy to oznacza że oficjalnie jesteśmy razem ?&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Przysunął się do mnie i pogładził mnie po policzku, a ja go mocno przytuliłam.~~&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kolejna łza wolno spłynęła po moim policzku. Zauważyłam, że Charlie idzie w moją stronę. Na szczęście nie zdąży,&lt;i&gt; &lt;/i&gt;bo nauczycielka już nas wpuszcza do klasy.&lt;br /&gt;-Coś się stało ? - poczułam jego rękę na moim ramieniu.&lt;br /&gt;-Nie nic, zostaw mnie okej ? -odwróciłam się na chwilę, a po tym weszłam do klasy.&lt;br /&gt;Pierwsza lekcja - religia.&lt;br /&gt;Czyli nie będzie tak źle. Siedziałam sama w ławce, pod oknem, przynajmniej mogłam spoglądać sobie w niebo. Lekcja mi się strasznie dłużyła, każda minuta dla mnie trwała jakieś .. 10 minut. Siedziałam po turecku na korytarzu przeglądając social media. Wolno przesuwając palcem na dół facebooka natknęłam się na opubilikowany post przez Alex. Nie musiałam nic czytać...&lt;br /&gt;&lt;i&gt;związek zawarty z : Charlie Lenehan&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Czytałam ten napis 10 razy i nadal nie mogłam uwierzyć.Jak on... w jeden dzień ? Jakim cudem. Patrzę w komentarze.&lt;br /&gt;Pierdyliard razy te same.&lt;br /&gt;-Szczęścia :*&lt;br /&gt;-Wytrwałości&lt;br /&gt;-Szczęścia !! &amp;lt;3&lt;br /&gt;-Ojej ♥ Szczęścia ;*&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dobra, nie . Nie czytam tego. Rzygać mi się chce. Nie, jednak bardziej płakać. On już nie będzie mój. Nie będę mogła mu już powiedzieć, wyznać, że nie przestałam go kochać. Jeśli mam płakać, to wolę to zrobićw domu. A co tam,&lt;br /&gt;Haj lajf, spieprzam do domu, pieprzyć szkołę.&lt;br /&gt;Szłam ze spuszczona głową, ignorując wzrok innych, postanowiłam sobie zrobić takie dramatyczne wyjscie, dlatego wybiegłam ze szkoły płacząc. Po drodze słyszałam parę razy moje imię, jednak się nie zatrzymałam, szłam dalej. Płakałam, płakałam, szlochała, ocierałam łzy, i wybuchałam płaczem ponownie. Po chwili usłyszałam wołanie.&lt;br /&gt;-Emma !, Emma, zaczekaj ! - Emi ? Nie, Leo. Dlaczego nie Emi ? Zatrzymałam się, ale nie obróciłam. Kolejne łzy spływały po mojej twarzy, nie mogło dojść do mnie, że on... że on już znalazł sobie inną. Szybko się pozbierał, jak widać.&lt;br /&gt;-Emma, co jest ? - poczułam jego rękę na moim ramieniu.&lt;br /&gt;-Leo ja... ja nie daję rady. - W tym momencie siadam na chodniku, i zakrywam swoją twarz rękoma.&lt;br /&gt;-Co się stało ? - jego ręka wędruję po moich plecach. Kurwa, gdyby nie to, że jest moim przyjacielem to bym mu powiedziała, że ma spierdalać ( xd )&lt;br /&gt;-Charlie..- w tym momencie przyciągnął mnie do siebie, nie odepchnęłam go, wręcz przeciwnie, wtuliłam się w jego tors, a on chyba nie zwrócił uwagi na to, że po 2 minutach miał już mokrą koszulkę, od mojego płaczu.&lt;br /&gt;-Powiesz mi co zrobił ? - już się trochę uspokoiłam.&lt;br /&gt;-Jest z .. z Alex. - jej imię ledwo przeszło przez moje gardło.&lt;br /&gt;-Ja już sobie z nim pogadam..Proszę nie płacz już. W moim towarzystwie nie pozwolę, abyś była smutna. - uśmiechnął się i chwycił moją dłoń.Okurwx przecież to chłopak Emi, co ja robie ? Wstałam jak poparzona.&lt;br /&gt;-Dziękuję. - spróbowałam się uśmiechnąć. - Ale nie dam rady tam wrócić. Przynajmniej nie dzisiaj.&lt;br /&gt;-Rozumiem. Obiecaj mi, ze nic sobie nie zrobisz.. - a co ja mam sobie zrobić, kolego hola, hola, głupia taka nie jestem, aby przez Charliego się ciąć. A może jestem ?&lt;br /&gt;-Obiecuję. - uśmiechnęłam się smutno. - Do zobaczenia w domu. - obróciłam się i poszłam do domu. Od razu gdy dotarłam rzuciłam się na łóżko i zasnęłam. Te emocje mnie wykończyły.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;~Emilia~&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na jednej lekcji nie było Leo, pobiegł za Emmą. Ja nie mogłam, był sprawdzian z matematyki, Leo miał z niej same piątki, dlatego mógł ten raz ją opuścić, a ja.. no nie skomentuje tego. Nie mogłam się skupić na lekcji, bałam się, że stało się coś poważnego. Na przerwie chodziłam zestresowana od łazienki męskiej do damskiej ( nie wchodziła do łazienek, tylko obok nich :p ~aut) obgryzając przy tym paznokcie. Zawsze tak robię, gdy się denerwuję. Po chwili poczułam rękę na moim biodrze, wiedziałam ,że ktoś się do mnie zbliżył więc walnęłam go od tyłu łokciem w brzuch i się odwróciłam. Ujrzałam Leo trzymającego się za brzuch.&lt;br /&gt;-Jezu, Leo nie wiedziałam, że to ty. - kucnęłam przy nim i chwyciłam go za rękę.Nie odpowiadał, zero reakcji. - Leoś, przepraszam... &lt;br /&gt;-Kurwa, dziewczyno, ale ty masz moc. - zaśmiał się a ja się do niego przytuliłam.&lt;br /&gt;-Przepraszam, boli ? - dotknęłam jego brzucha.&lt;br /&gt;-Trochę. Masz siłę.. - wstał a ja po nim.&lt;br /&gt;-Przepraszam.. - który to już raz ja go przeprosiłam ?&lt;br /&gt;-Nic się nie stało. - opuszkami palców przejechał po moim policzku, a po chwili utknęłam z nim w pocałunku.&lt;br /&gt;-I co ? Jak z Emmą ? O co chodzi ? - zasypałam go pytaniami.&lt;br /&gt;-Charlie jest z .. Alex. I dziewczyna się załamała...Poszła do domu. - opowiedział. Charlie ? Serio ? Nie spodziewałabym się tego po nim...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;~Charlie~&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp;Tak, jestem z Alex. I dobrze mi z tym. Chciałem wrócić do Emmy ? Chciałem. Ale to ona nie chciała, więc teraz to nie moja wina. Jestem już prawie dorosły, i mam prawo decydować o swoich wyborach. Szczerze ? Nie jestem pewien mojego uczucie co do Alex. Jest moją przyjaciółką. Od pewnego czasu bardzo bliską .. przyjaciółką. Sam już nie wiem co o tym wszystkim myśleć, może powinienem kierować się sercem, a nie rozumem ? Wróciłem do domu, wiedząc, że napotka mnie fala niemiłych spojrzeń i komentarzy. Wszedłem, zdejmując buty, na schodach minąłem Emmę, była w dobrym stanie.&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Nie kurwa, Charlie, miała być załamana i płakać tak ?&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Wszedłem do swojego pokoju, od razu wyciągając ćwiczenia i podręczniki. Trzeba nadrobić zaległości..&lt;br /&gt;&lt;i&gt; &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;~Emma~&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ominęłam obojętność Charliego, starałam się o nim nie myśleć. Przez następne dni mi się udawało. Było wszystko okej dopóki nie zaczął sprowadzać tej dzidy do naszego domu. Byli wszędzie, ja w kuchni oni w salonie, a jak nie to na odwrót. Te specjalne słodzenie sobie... ugh, to jest okropne. Ja tak nie robiłam jak... jak z nim byłam. Miałam o tym nie myśleć. Nie potrafię. Byłam w kuchni, siedziałam na wyspie kuchennej, przeglądając social media. Nagle gdy podniosłam głowę ujrzałam naprzeciwko Charlsa.&lt;br /&gt;-Czego chcesz ? - zeskoczyłam z blatu i wzięłam nektarynkę z drewnianej miski.&lt;br /&gt;-Pogadać.&lt;br /&gt;-Nie mamy o czym. - rzekłam krótko. Unikałam kontaktu wzrokowego, bo wiem, że mięknę przy jego oczach.&lt;br /&gt;-Mamy. - chciałam odejść, ale on chwycił mnie za nadgarstek.&lt;br /&gt;-Charlie, proszę cię, naprawdę daj mi spokój i będę szczęśliwa. Nie potrzebuję ciebie do szczęścia, dlatego po prostu widzisz tryskam szczęściem na lewo i prawo. Tak jak ty dziewczynami. - upsik, nie chciałam tego powiedzieć.&lt;br /&gt;-Co ? - zmarszczył brwi.&lt;br /&gt;-Nico. - uśmiechnęłam się.&lt;br /&gt;-Powiedz mi, dlaczego jesteś dla mnie taka oschła ? - nie ulegał..&lt;br /&gt;-Powiedzieć ci ? Okej. Ale później nie miej do mnie żalów, że ci to wszystko wypomniałam. Kiedyś mogłam na ciebie liczyć w każdej sytuacji. Nie krępowałam się, nie było takiej możliwości. Teraz tak nie jest..&lt;br /&gt;Byłeś takim chłopakiem o jakim marzyła każda dziewczyna, jednak byłam dla Ciebie najważniejsza, to ja zawsze z tobą siedziałam na przerwach, to zawsze ze mną spotykałeś się po lekcjach, to tylko ze mną pisałeś wieczorem, a nawet w nocy, to tylko ja mogłam się z ciebie, śmiać, wyzywać się, a ty nic sobie z tego nie robiłeś. Tylko ty mi mówiłeś, że wyglądam cudownie jak się śmieję. - dalej kontynuowałam, pomimo łez w oczach. - Ale również, jak się złoszczę. To z tobą zawsze mogłam rozmawiać o wszystkim, o całym tym życiu, o moich problemach, bo to ty zawsze mi pomagałeś. Teraz mogłabym sobie tylko o tym pomarzyć. I gdyby nie to, że tak cholernie cię nadal kocham to, byłabym w stanie wyrwać włosy tej głupiej rudej suce, ale wiem, jak ważne jest dla mnie twoje szczęście, dlatego tego nie zrobię. - skończyłam swoją wymowę, szlochając jeszcze bardziej. Wzięłam kurtkę i uciekłam, biegłam ze łzami w oczach, przed siebie nie patrząc, nie zważając na żadne głupie auta, które w każdej chwili mogłyby mnie potrącić. Teraz kiedy wszystko wygarnęłam mu prosto w twarz, czuję się lepiej. Nie mam ani wyrzutów sumienia, ani nic innego ci mi leży na sercu. Chciałabym po prostu aby, on był szczęśliwy, a jeśli sugeruje, że jest z nią... szczęśliwy to nie będę mu stała na drodze. Może robić sobie co chce, nie jestem jego matką, choć czasami Charls zachowuję się jak małe dziecko. Po chwili usłyszałam dźwięk dzwonka telefonu. Johnny..&lt;br /&gt;Otarłam szybko łzy i odebrałam.&lt;br /&gt;-Halo ? Johnny ?&lt;br /&gt;-Tak, cześć. I co tam ? Wszystko w porządku ?&lt;br /&gt;-Tak..dzięki. - skłamałam.&lt;br /&gt;-Płakałaś ? Jesteś chora ? Masz jakiś dziwny głos.&lt;br /&gt;-Chyba mnie coś bierze.. - skłamałam. &lt;i&gt;Znowu.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;-Na pewno ?&lt;br /&gt;&lt;i&gt;-&lt;/i&gt;Nie. - nie chciałam znowu skłamać.&lt;br /&gt;-Co jest ? Co się dzieję, mów.&lt;br /&gt;-Nie, nic... wygarnęłam prosto w oczy Charliemu to co do niego czuję, te złe i te dobre rzeczy.&lt;br /&gt;-I jak się z tym czujesz ?&lt;br /&gt;-Nie wiem. Nic już nie czuję...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;b&gt;Eluwa ziom,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;u&gt;&lt;i&gt;ZOSTAŃ NIE OMIJAJ, OKSY ?!&lt;/i&gt;&lt;/u&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Biedna jestem, więc zarabiam z gwiazdek na wattpadzie z mojej nowej książki -&amp;gt;&amp;nbsp;&lt;a href=&quot;https://www.wattpad.com/story/79165721-yourself-through-life-l-d&quot;&gt;https://www.wattpad.com/story/79165721-yourself-through-life-l-d&lt;/a&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Nie bądź, taki daj gwiazdkę. Gdziekolwiek, na jakim rozdziale.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Rozdział trochę zjebany, jak ja hehe&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Krótki, nie bijcie, błagam. Po prostu chciałam go zakończyć przy rozmowie z Johnnym xd&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Tutaj sprawy się w nim już trochę komplikują. ( taa,.. &quot;trochę&quot;)&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Następny rozdział w piątek &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;u&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;pamiętajcie, że komentarze motywują !!&amp;nbsp; &lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;/u&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Dalsze losy mam zaplanowane na tego bloga, więc spoko, nie będę robiła żadnych przerw, chyba, że będę miała jakieś typowe braki weny, i brać chęci do pisania.Coś tam, coś tam bla, bla , bla, mówiłam, ze jak wybiję 7.000 tysięcy wyświetleń to powiem jak mam na imię chyba, tak ? &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Dobra, więc ófaga, ófaga mam na imię &lt;u&gt;Monika.&lt;/u&gt;Wolę, jak mówi się do mnie pełnym imieniem, ale tak czy tak brzmi hujowo, i każdy ma to w dupie, że ja nie lubię jak mówi się do mnie &quot;Monia&quot; Jezu nienawidzę swojego imienia, jest takie tępe jakieś. Tylko mi się kojarzy z tym imieniem typowe te takie twardzielki z serialów typu &quot;szkoła&quot; ?&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Chce mieć na imię Maja albo Łucja plz &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;ófaga, ófaga, kolejne info&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;moje soczjal medja :&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;snapchat : monia_krycha&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;musically : moniaaishappy143&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;wattpad : JellyBambino&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Instagrama nie podam, bo nie mam heh. Aha i fejsbuka też nie, może kiedy indziej, bo ten tak.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Jeśli nie wiecie, jak wyglądam wejdźcie se na mojego wattpada. Nie no dobra, szybciej mnie tu na bloggerze obczaicie, i tak już nazwę zmieniłam i prof xd.&lt;u&gt;&amp;nbsp;&lt;/u&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;u&gt;Pszy okazji obczajcie moją nowom ksjonżke !!! NIE WAŻNE, ŻE MÓWIĘ O TYM PO RAZ 10&lt;/u&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;ps:&amp;nbsp;&lt;u&gt; &lt;/u&gt;Tylko mnie rozwala akcja na fejsbuku #stejstrongCzarli&lt;u&gt;&lt;i&gt; ?&lt;/i&gt;&lt;/u&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Papapapasrapapapa&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-ZDWmsjHx_EQ/V6Q77MGCPmI/AAAAAAAAAzc/CcrjVSdy06UoE0mEKeVP9RywfVpxa3RJwCLcB/s1600/13116586_105013326584298_1764753399_n.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;200&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-ZDWmsjHx_EQ/V6Q77MGCPmI/AAAAAAAAAzc/CcrjVSdy06UoE0mEKeVP9RywfVpxa3RJwCLcB/s200/13116586_105013326584298_1764753399_n.jpg&quot; width=&quot;200&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;a href=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-Wq0N2nTGNTQ/V6Q7-YTjMyI/AAAAAAAAAzg/qCqtyDexQswg77wDSGEJKfeyJtMi_qe0gCLcB/s1600/13408738_103015403463917_1838896228_n.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;200&quot; src=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-Wq0N2nTGNTQ/V6Q7-YTjMyI/AAAAAAAAAzg/qCqtyDexQswg77wDSGEJKfeyJtMi_qe0gCLcB/s200/13408738_103015403463917_1838896228_n.jpg&quot; width=&quot;200&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-OHo5Cj77aCg/V6Q8C8iRTOI/AAAAAAAAAzk/W45dM9O2ZWgPuXbOk0fDZ81ZFNEvvYyCQCLcB/s1600/yfthhtrhtrjyt.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-OHo5Cj77aCg/V6Q8C8iRTOI/AAAAAAAAAzk/W45dM9O2ZWgPuXbOk0fDZ81ZFNEvvYyCQCLcB/s1600/yfthhtrhtrjyt.jpg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;</description><link>http://polishbambinoblog.blogspot.com/2016/08/rozdzia-xxiv-nigdy-nie-przestaam-cie.html</link><author>noreply@blogger.com (xAddictedToYou)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://2.bp.blogspot.com/-sXZrBOQB72I/V6Q5aDqWsUI/AAAAAAAAAzQ/IOU0vSB7cpAtFfXv9026FmcBewQBSFYIACLcB/s72-c/12.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-7236539923100883725.post-508808353961575491</guid><pubDate>Fri, 29 Jul 2016 14:03:00 +0000</pubDate><atom:updated>2016-07-31T07:02:55.912-07:00</atom:updated><title>Rozdział XXIII &quot;Czasem poddać się i przestać walczyć, wymaga więcej odwagi niż sama walka&quot;</title><description>&lt;b&gt;~Charlie~&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&amp;nbsp;-Eee, dla odmiany wezmę pytanie.- zaśmiał się blondyn.&lt;br /&gt;-Okej.&amp;nbsp; - odpowiedział krótko. - Podoba ci się Emma ? - dodał po czym przygryzłem wargę.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Milczałem.&lt;br /&gt;-To moja przyjaciółka. Chyba... nie może mi się podobać. - sam nie mam pewności teraz, czy skłamałem, czy powiedziałem prawdę. Jest mi bardzo bliska, niedawno się rozstaliśmy a z tego co wiem to resztki uczucia miłości do niej ... nadal zostaną w moim sercu.&lt;br /&gt;-Uwaga ruszamy ! - krzyknął kierowca.&lt;br /&gt;-Nie podoba ci się ? - spytał Leo. Stary nie dobijaj mnie&amp;nbsp; - pomyślałem.&lt;br /&gt;-Ładna jest. Lubię ją. Tyle. - odpowiedziałem obojętnie.Chyba już dalej nie mieliśmy ochoty grać w tą grę, bo nikt się nie odzywał. Wziąłem telefon do ręki i udawałem, że coś robię. Emi, Leo i Johnn chyba usnęli. Emma siedziała na ich łóżku także z telefonem. Mam się odezwać czy nie ? Co jak jest zła ? W sumie to ona sama nie chciała dać mi kolejnej szansy, więc chyba nie będzie mnie musiała obwiniać. Zrozumiałem,że związek to poważny obowiązek. A ja nie dałem rady go wypełnić. Myślałem, że to wszystko będzie łatwiejsze. Chyba ruszyliśmy właśnie z miejsca. Spojrzałem przez okno. Tak, miałem rację, wyruszyliśmy właśnie. Została jeszcze godzina do przyjazdu do Niemiec. Tylko jak ją wykorzystać skoro nie ma nic do roboty w tym busie ? Postanowiłem porozmawiać z Emmą.&lt;br /&gt;-Jesteś zła ? - spytałem.&lt;br /&gt;-Nie, dlaczego ? - przeniosła wzrok z telefonu na mnie.&lt;br /&gt;-Za to, że powiedziałem, że nic do ciebie nie czuję... oprócz przyjaźni ? - przełknąłem ślinę.&lt;br /&gt;-Nie, bo jesteśmy chyba przyjaciółmi. Prawda ?&lt;br /&gt;-Nie wiem. To znaczy tak. - zawahałem się na co ona posmutniała.&lt;br /&gt;-Nie rozumiem. Wiesz w ogóle co to znaczy przyjaźń ?&lt;br /&gt;-Przyjaciel to ktoś kto przyjdzie do ciebie w środku nocy, gdy płaczesz, to pewnie też ktoś kto nawet nie żądając wyjaśnień pomoże ci zakopać zwłoki , gdy popełnisz zbrodnię, pojedzie na drugi koniec świata aby wyciągnąć cię z więzienia. Ktoś kto uderzy cię w twarz gdy spanikujesz. Ktoś kto cieszy się twoim szczęściem.Ktoś kot jest przy tobie nawet gdy jesteś gdzieś daleko. Przyjaciel to ktoś taki, który możesz spojrzeć w oczy i już wszystko wiesz. Tylko przyjaźń można nazwać miłością po grób. -&amp;nbsp; wyznałem. Spojrzałem na nią. Zobaczyłem jej twarz, a na jej policzkach parę łez. Podeszła do mnie i przytuliła mnie mocno. Poczułem zapach jej włosów, kiedyś mogłem to czuć codziennie. Żałuję, strasznie żałuję, że tak już nie jest.&lt;br /&gt;-Dziękuję. - szepnęła i odsunęła się.&lt;br /&gt;-Ja też.&amp;nbsp; - chwyciłem jej rękę. I z powrotem zajęliśmy swoje miejsca na łóżkach. Siedzieliśmy bezczynnie w milczeniu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***godzinę później ***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dojechaliśmy właśnie na miejsce. Wysiedliśmy wszyscy z busu, ledwo zrobiliśmy 2 kroki a fanki już do nas podbiegły. Zaczęliśmy robić sobie z nimi zdjęcia, dawać autografy, przytulać, rozmawiać. Zauważyłem, że tłum fanek nie daję Leo przejść, a na jego widok zacząłem się śmiać.&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt; Później przeniosłem wzrok na Emmę, a podniosła lekko kąciki ust.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;&amp;nbsp;~Emma~&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;Stałam z boku z resztą. Raz patrzałam na Charliego. Uśmiechał się do każdej fanki. Raz na Leo. Rozmawiał z każdą fanką. A raz na Johnna. Przytulał wszystkie fanki. I tak po kolei na każdego. Raz Charlie na mnie zerkał.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;-Charls się na ciebie gapi. - szepnęła mi do ucha Emi.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;-I co w związku z tym ? - zaśmiałam się.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;-Nie no nic. Zerkając na ciebie chce się zapytać czy nie jesteś zazdrosna. - wyjaśniła.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;-Ta, no aha. Nie jesteśmy razem.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;-Na pewno ? Po dzisiejszej rozmowie jaką odwaliliście nie byłabym taka pewna.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;-Ty .. to słyszałaś ? - zawstydziłam się.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;-Jasne. I ja i Leo. - zaśmiała się.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;-Nadal jesteśmy przyjaciółmi.&amp;nbsp; - powiedziałam pewnie.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;-Dobra, okej ja nic nie wiem. - chłopcy wrócili się. Leo podszedł do Emi i pocałował ją w policzek a ja się sama do siebie uśmiechnęłam. Słodcy są. Też bym chciała kiedyś taką osobę znaleźć. W tym momencie uświadomiłam sobie, że tęsknię za Charliem. Za... byciem z nim. Jest taki sam jak Leo, różnią się tylko stylem i wiekiem. Jakby nie patrzeć z perspektywy zwykłego człowieka który ich nie zna, to pewnie pomyślałabym, że są braćmi. Z myśli wyrwał mnie Charlie który wziął moją czapkę z daszkiem i założył na siebie.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;-Charlie co ty wyprawiasz. - zaśmiałam się.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;-Nic, włosy mi się nie układają, a czapki z walizki nie chce mi się wyciągać.&amp;nbsp; - uśmiechnął się jak dziecko a ja pokiwałam niewiarygodnie głową. Dotarliśmy do hotelu, a ja od razu położyłam się na łóżko. Przy okazji dowiedziałam się, że będę w pokoju ze wszystkimi oprócz z Tilly i Brooke. Leżałam tak z 10 minut. Zauważyłam, że tylko ja się nie rozpakowałam. W końcu i tak nie musiałabym, bo zostajemy tu tylko na 4 dni. Była już 13:40. Mieliśmy jeszcze trochę czasu.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;-Ma ktoś ochotę się przejść ? - zaproponował Johnn.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;-Ja nie. - rzekł Charlie.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;-Ja też. - oznajmił Leo.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;-Ja odpadam. - zaśmiała się Emi.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;-Ja mogę. - wstałam z łóżka i założyłam buty. Charlie zmierzył mnie wzrokiem od góry do dołu, a ja to zignorowałam. Wyszliśmy razem kierując się od razu w prawą stronę drogi.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;-Znasz okolice ?&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;-Jasne. Dużo czasu w dzieciństwie tu spędziłem. - opisał.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;-Okej. to gdzie idziemy ?&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;-Nad jezioro ?&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;-Dobra. - zgodziłam się.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;-Po chwili już byliśmy. Zauważyłam małe, krótkie i niezbyt wyglądające molo. Johnny wszedł jak gdyby nigdy. Stanął i odwrócił się w moją stronę.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;-Nie mów mi, że się boisz. - zaśmiał się.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;-Bardzo śmieszne. - uśmiechnęłam się sarkastycznie i weszłam szybkim krokiem na drewnianą budowlę. Deska się poruszyła.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;-Kurwa, nie ! - uciekłam z molo jak poparzona, spojrzałam na bruneta który zwijał się ze śmiechu.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;-Serio ?&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;-Serio - potwierdziłam.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;-To jest wytrzymałe. Spokojnie. Niezależnie od tego ile ważysz.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;-Yhym, ta jasne. - odpowiedziałam z ironią.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;-Nie ufasz mi ? - jego uśmiech zbladł.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;-Jasne, że ci ufam. - podeszłam do niego dumna, że dałam radę. Małymi krokami doszliśmy do końca i usiedliśmy nad wodą na krawędzi drewnianego mostku.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;-O czym teraz myślisz ? - to pytanie mnie zdziwiło.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;-O strachu.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;&amp;nbsp;&lt;a href=&quot;https://www.youtube.com/watch?v=xmBkDQ05VMc&quot;&gt;Read all about it ( sry no musiałam xd. Wiecie co robić ;) )&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;-Dlaczego ?&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;-Tak po prostu.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;-Czego się boisz ? - zasypuje mnie pytaniami..&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;-Przyszłości. Dorosłości. A ty ?&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;-Różnych rzeczy.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;-Na przykład ? - spytałam.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;-Ciebie. - wybuchnęliśmy śmiechem.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;-A tak na poważnie ? - powstrzymałam śmiech. Spuścił głowę.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;-Nie chce mi się wymieniać.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;-No weź. - zachęciłam.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;-Nie. -człowieku no.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;-Proszę. Dla mnie.&amp;nbsp; - prawie szepnęłam. Chłopak podciągnął rękaw, sięgnął wody i umył rękę. Jego nadgarstek... były tam.. blizny. W postaci chudych kresek. Przyłożyłam ręce do twarzy. Nie moglam uwierzyć własnym oczom. Wydawał się być normalnym chłopakiem, bez problemów, a tu się okazuję... że się ciął. Nie no to nie brzmi dobrze.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;-Johnny, dlatego to zrobiłeś ? - łza spłynęła mi po policzku.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;-Czasem... nie daję rady. - spuścił głowę.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;-Ale jak to ?&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;-Po prostu. Poddaję się w najmniej oczekiwanym momencie. Może nie płaczę, ale to boli. Może nic nie mówię, ale czuję. Może nie pokazuję, ale mi zależy.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;-Nie rozumiem. - dotknęłam jego ręki.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;-Nigdy nie byłem człowiekiem o wielkich ambicjach, zbyt łatwo się poddawałem, nie miałem głowy do nauk ścisłych, słowa często mnie zawodziły, a kiedy inni się na przykład modlili, ja tylko poruszałem ustami.Ból fizyczny nie sprawia tyle bólu ile psychiczny. Kiedy się tniesz zapominasz o tym drugim. Tu właśnie jest tego urok.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;-Cholera, Orlando jaki urok ? - zezłościłam się. - Jaki ból psychiczny ? - po chwili do mnie dotarło. - Jezu, przepraszam ... nie wiedziałam. - łzy coraz szybciej leciały z oczu po policzkach.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;-Nie płacz, nie masz po co. - uśmiechnął się a ja go przytuliłam.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;-Przepraszam, naprawdę. Ktoś... sprawia ci krzywdę ? - odsunęłam się.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;-Świat.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;-I ? - Jezu przecież widać, że to nie wszystko, za kogo on mnie ma ?&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;-I szkoła.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;-Powiedziałam &quot;kto&quot; a nie &quot;co&quot;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;-Ludzie.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;-Kurwa, a tak jaśniej ?&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;-Chłopacy, są starsi ode mnie. Uważają się za lepszych. Gdyby nie fani, pewnie już dawno by mnie tu nie było. Każdy dzień w szkole spędzony bez osoby której ci brak jest .. najgorszy. Nie mam jej, gdy jest ci źle. Ale oni są. Wykorzystają każdą minutę twojego strachu aby... aby to oni poczuli się szczęśliwy z twojego nieszczęścia. Kopią, biją... zostawiają i przechodzą obojętnie. - mówił tak, jakby mu się chciało śmiać.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;-Boże, dlaczego z tym nic nie robisz ? - przejęłam się.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;-Każdy ma na to kompletnie wylane.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;-Jak to ? Rodzina ? Przyjaciele ? - spytałam. Jej udało mi się powstrzymać łzy ! *ta radość*&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;-Oni... nie wiedzą. - spuścił głowę.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;-Dlaczego ?&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;-Nie chcę, aby przeżyli to samo co ja. Obiecasz mi coś ? - spojrzał na mnie. Byliśmy blisko. Widziałam jego zielone tęczówki.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;-Zależy co.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;-Nikomu nie powiesz o tym ?&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;-Chciałbyś. - prychnęłam. - Johnny, tego nie można pozostawić i ruszyć dalej ścieżką przez życie obojętnie. To poważna sprawa a nie jakaś zabawa. To nie jest śmieszne, ani trochę. Powiem tak ... ja nikogo o tym nie poinformuję.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;-Jezu, dzięki. - odetchnął z ulgą.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;-Ale ty tak . - dokończyłam uśmiechając się.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;-Umiesz pocieszyć człowieka.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;-Wiem. Zrobisz to ?&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;-Jak tylko wrócę do domu. - obiecał.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;-Przyrzekasz ? Na mały paluszek ? - wyciągnęłam małego palca na co on się zaśmiał.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;-Tak robią dziewczyny. - uśmiechnął się.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;-Yh, dobra po prostu przyrzekasz ?&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;-Tak. - potwierdził.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;-Będzie dobrze. - pocieszyłam.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;-Zniosłaś to gorzej ode mnie. - zaśmiał się.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;-Eee, no .. tak jakoś wyszło. - zarumieniłam się na co on się uśmiechnął. - Wracamy ? - zmieniłam temat.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;-Jasne. - wstaliśmy, szliśmy blisko siebie, w pewnym momencie poczułam jego palec na moim.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-cOnRm0u_YsE/V5iZcapNbnI/AAAAAAAAAxw/U2t6iXnCyjIUNSTsArjRQh3C3ngtpkypACLcB/s1600/1619908.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;240&quot; src=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-cOnRm0u_YsE/V5iZcapNbnI/AAAAAAAAAxw/U2t6iXnCyjIUNSTsArjRQh3C3ngtpkypACLcB/s320/1619908.jpg&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;Spojrzałam na nasze ręce, później na niego i lekko się uśmiechnęłam. Kurde, nie jestem pewna tego co robię, co jeśli pomyśli, że .. że on mi się podoba ? W sumie jest fajnym chłopakiem, rok młodszym ode mnie no ale .., ładnie się uśmiecha, jest zabawny i w ogóle.. chwila. Ja chyba. Nie jednak .. nie wiem. Z daleka wyglądaliśmy jak para za pewnie. Ale tak nie jest .. prawda ? Dwójka przyjaciół trzymających się za rękę. No to nie jest w moim przypadku normalne. Ale jego widok sprawia.. że na mojej twarzy gości uśmiech, szczery uśmiech. Byliśmy już blisko hotelu, weszliśmy, jednak zapomnieliśmy puścić nasze ręce i weszliśmy tak do pokoju. Spojrzałam na Charliego który momentalnie ścisnął telefon w ręce. Johnny puścił moją dłoń, a ja poszłam do łazienki.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;~Emilia~&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;Do pokoju wszedł Johnny trzymający Emmę za rękę. Oni chyba... nie są razem prawda ? Myślę, że choć Em nie jest już z Charliem, ale mimo tego on nadal ją kocha. I w sumie nie wiem co trzyma ich z dala od siebie.Dziewczyna wyszła z pokoju.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;***godzinę później***&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;Koncert się zaczął, miedzy Emmą a Charliem panowała napięta atmosfera. Oczywiście na koncercie jak zawsze było cudownie, więź między Leo, Charliem a bambino była niezwykle duża, za każdym razem gdy Leo się uśmiechnął fanki piszczały, na co się zaśmiałam i myśląc wrednie &quot;ja mogę to widzieć codziennie.&quot;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;Następne dni trwały tak samo, koncerty, dni wolne jeżdżenie po krajach. W końcu nadszedł koniec trasy. Wróciliśmy zmęczeni do domu, mamy chłopaków postanowiły, że jeśli tylko się zgodzimy i chcemy, aby zamieszkali na jakiś czas u nas to nie mają nic przeciwko. Oczywiście się zgodziłyśmy. Był już 25 październik. Za dwa dni urodziny Charliego, co mu kupić ? Jeszcze nad tym jutro pomyślę. Pisałam na rozdziały na swojego bloga który miał już coś około 500.000 tysięcy odsłon. Byłam zadowolona z moich prac, oraz motywujących komentarzy pod każdym z postów. Między mną a Leo nic się nie zmieniło, nadal jest tak samo. Musieliśmy pożegnać się z Johnnem, Emma zawarła z nim wielką przyjaźń, dzwoni do niego każdego dnia, a gdy my jesteśmy w pokoju, to ona wychodzi z niego. Regularnie uczęszczamy do szkoły, na szczęście nie mam już takich problemów z matematyką jak kiedyś. Teraz mam problem z tą dawną dziewczyną i dwoma chłopakami, którzy codziennie mnie zatrzymują koło szkoły i kpią ze mnie. Jakoś przeżyję, dobrze, ze Leo o niczym nie wie. Wracając dzisiaj ze szkoły, razem z Leo od razu wyciągnęłam w domu laptopa i sprawdziłam pocztę. 1 nowa oferta. 1 List&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;Od&lt;/b&gt;: Centrum Edukacji artystycznej&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;Gratulacje&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;&lt;i&gt;Razem z innymi nauczycielami, uważnie przeglądaliśmy twój blog artystyczny i stwierdziliśmy, że masz naprawdę niesamowity talent do tworzenia nowych dzieł, rysunków, szkiców itp. Sądzimy, że jeśli przyjęłaby Pani propozycję od naszej szkoły artystycznej, aby przyjąć na próbne lekcje, a następnie już przyjąć Panią na stałe, moglibyśmy rozwinąć twoją pasję rysowania o wiele bardziej. Jeśli tylko masz ochotę spotkać się i umówić warunki napisz do nas a my jak najszybciej postanowimy ci odpisać.&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;&lt;i&gt;Centrum Edukacji artystycznej w Polsce ul. Krasnobudzka 2&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;List od szkoły artystycznej ? To świetnie ! Było to moim marzeniem od... zawsze. Uwielbiałam rysować, i dalej chciałam rozwijać swoją pasję, ale nie w Polsce... Co będzie z ... Leo ?&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;&lt;i&gt; &lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;&lt;i&gt; &lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;&lt;i&gt; &lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;&lt;b&gt;Elo, elo 320&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;&lt;b&gt;Nowy rozdział &amp;lt;3 Taki smutny heh. Musi się coś dziać, więc nie marudzić, być może wszystko się ułoży....&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;&lt;b&gt;...&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;&lt;b&gt;...&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;&lt;b&gt;Kiedyś tam :D&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;8mo41-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;&lt;b&gt;Następny rozdział w piątek, zapraszam również na mojego wattpada,&amp;nbsp;&lt;a href=&quot;https://www.wattpad.com/story/79165721-yourself-through-life-l-d&quot;&gt;https://www.wattpad.com/story/79165721-yourself-through-life-l-d&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/a&gt;na którym zaczynam pisać kolejną książkę o BaM :) Postanowiłam, że jeszcze mam czas więc jeśli tylko chcecie to mogę wstawić ten pierwszy rozdział, ale to zależy od was ;) Jeśli dacie znać w komentarzu czy chcecie, co najmniej 2 osoby to pojawi się nawet jutro :*&amp;nbsp; Dziękuję za wszystkie gwiazdki, komentarze, to jest naprawdę miłe ♥ Do następnego albo do jutra na wattpadzie xd :)&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;table cellpadding=&quot;0&quot; cellspacing=&quot;0&quot; class=&quot;tr-caption-container&quot; style=&quot;float: left; margin-right: 1em; text-align: left;&quot;&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-TPuwoh2BMRU/V5myYbvNgNI/AAAAAAAAAyA/jawBRVjz0SQUN7Z5niX0qNMGCJDAtJ9MQCLcB/s1600/13620775_1633631610281997_9205348077724731227_nggtrgt.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: left; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;180&quot; src=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-TPuwoh2BMRU/V5myYbvNgNI/AAAAAAAAAyA/jawBRVjz0SQUN7Z5niX0qNMGCJDAtJ9MQCLcB/s320/13620775_1633631610281997_9205348077724731227_nggtrgt.jpg&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;tr-caption&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;:&#39;D&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-Erx0JuwqQmI/V5mybpWQ5GI/AAAAAAAAAyE/HBvKn8avJf8WFR9kpYFm9IttXL3vJEBAwCLcB/s1600/FB_IMG_1458888779142.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;158&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-Erx0JuwqQmI/V5mybpWQ5GI/AAAAAAAAAyE/HBvKn8avJf8WFR9kpYFm9IttXL3vJEBAwCLcB/s200/FB_IMG_1458888779142.jpg&quot; width=&quot;200&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-vnqw0DsKlsk/V5myeiE1T-I/AAAAAAAAAyI/PfWeYJUMT5stFML2mMyBMFoP0yKtiY34wCLcB/s1600/FB_IMG_1458888416174.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;198&quot; src=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-vnqw0DsKlsk/V5myeiE1T-I/AAAAAAAAAyI/PfWeYJUMT5stFML2mMyBMFoP0yKtiY34wCLcB/s200/FB_IMG_1458888416174.jpg&quot; width=&quot;200&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://polishbambinoblog.blogspot.com/2016/07/rozdzia-xxiii-czasem-poddac-sie-i.html</link><author>noreply@blogger.com (xAddictedToYou)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://3.bp.blogspot.com/-cOnRm0u_YsE/V5iZcapNbnI/AAAAAAAAAxw/U2t6iXnCyjIUNSTsArjRQh3C3ngtpkypACLcB/s72-c/1619908.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>3</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-7236539923100883725.post-6223382119945248212</guid><pubDate>Fri, 22 Jul 2016 13:18:00 +0000</pubDate><atom:updated>2016-07-22T09:37:27.790-07:00</atom:updated><title>Rozdział XXII &quot;Overcome your fear, let yourself be carried away, they sometimes work better than yours uncertainty&quot;</title><description>&lt;b&gt;-Jasne. Dziękuję, jesteś najlepszą siostrą a zarazem przyjaciółką na świecie. - zaśmiałam się i ją przytuliłam.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;-O co znowu poszło ? - odsunęła się.&lt;br /&gt;-Chciałabym jechać z wami na ten koncert. - zwierzyłam się jak małe dziecko.&lt;br /&gt;-A jaki w tym problem ? - uniosła brwi.&lt;br /&gt;-Problem w tym, że Leo każe mi tu zostać i odpocząć, mówi, że muszę teraz dbać o siebie, a jeśli on widzi swoją przyszłość ze mną, w taki sposób, że mam tylko leżeć w łóżku i spać to może zapomnieć o dalszym ciągu naszego związku. Ja wiem, że on się martwi, ale ja już nie jestem małym dzieckiem, potrafię o siebie zadbać, wiem, że mam przyjmować leki, wiem po prostu czego mam unikać, wiem co dobre a co złe, a on mnie traktuje jak małe dziecko.. - wyżaliłam się.&lt;br /&gt;-Może po prostu powiedz mu to samo co ty przed chwilą, i zrozumie. - dała radę.&lt;br /&gt;-Nie wiem, nie wiem naprawdę, mam mętlik w głowie. Została godzina do koncertu.&lt;br /&gt;-To leć szybko. - pogoniła mnie a ja westchnęłam, wstałam i ruszyłam do pokoju chłopaków. Po drodze układałam sobie zdania które mam powiedzieć brunetowi. Zapukałam i wystawiłam głowę przez otwarte przeze mnie drzwi.&lt;br /&gt;-Leo, możemy porozmawiać ? W cztery oczy.&amp;nbsp; - chłopak wstał, wyszedł i zamknął za sobą drzwi.&lt;br /&gt;-A więc ?&lt;br /&gt;-A więc... Leo proszę, mam 16 lat, nie potrzebuję niańki, wiem co kiedy dokładnie mam zrobić, potrafię odróżnić dobro od zła, głupia nie jestem.&lt;br /&gt;-Wiem, ale ... obiecaj mi, że będziesz dokładnie przemyśleć każdą decyzję.&lt;br /&gt;-Każdą to nie. Co ? Mam się zastanawiać 10 minut, &quot;hmm, pójść do sklepu, czy nie ? przecież może przyjść jakiś psychol i mnie zabiję, lepiej nie pójdę, ok&quot;. Ale z tymi większymi decyzjami, pomyślę.&lt;br /&gt;-Mam nadzieję. - chwycił mnie za rękę.&lt;br /&gt;-To mogę iść na ten koncert ?&lt;br /&gt;-A ty znowu o tym samym.. - przewrócił oczami.&lt;br /&gt;-Leo.&lt;br /&gt;-Yhh, okej.&lt;br /&gt;-Jej, dzięki ! - rzuciłam mu się na szyję, a on mnie objął. -Ale między nami jest okej ? - wzięłam kosmyk swoich włosów i przełożyłam go za ucho. &lt;br /&gt;-Jasne. Po prostu jesteś dla mnie bardzo ważna, nie chce. I to wszystko...&lt;br /&gt;-Co wszystko ?&lt;br /&gt;-Ta jebana zazdrość. Strach, że ktoś mi ciebie odbierze. Obawa, że przestaniesz mnie kochać. Te myśli strasznie bolą.&lt;br /&gt;-Leo, co ty pieprzysz, kocham cię i zawsze będę, nie masz się o co martwić.&lt;br /&gt;-Słowo ?&lt;br /&gt;-Słowo. - uśmiechnęłam się i przytuliłam się do jego ciepłego torsu. Nagle zza rogu na końcu korytarza wyszła Pani Victoria.&lt;br /&gt;-Leo, musimy już jechać, powiadom Charliego, Johnny jest na dole.&lt;br /&gt;-Ymm, okej. - Leo zawołał Charliego, a ja poszłam po Emmę. Razem w czwórkę zeszliśmy na dół. Długo nie musieliśmy czekać za taksówką, była po chwili. Jechaliśmy w ciszy, a ja przeglądałam bloga. Nie mogę uwierzyć w to, że mam go zaledwie jeden dzień, a już mam około 10.000 tysięcy wyświetleń, a wstawiłam tylko jednego posta. Pewnie to sprawka tego, że ludzie mnie rozpoznają tylko z tego, że jestem dziewczyną Leo ? Pewnie tak .. Dojechaliśmy do miejsca, po 20 minutach. Wysiedliśmy z taksówki i weszliśmy do garderoby przeznaczonej dla chłopaków. Ja, Em i Tilly usiadłyśmy na ławeczce, a gdy koncert miał się już zacząć, zajęłyśmy miejsce w pierwszym rzędzie przed chłopakami. Sztbko rozpoczęli koncert, od pisoenki &quot;hopeful&quot;, tłum szalał, było bardzo głośno, następnie poleciały starsze piosenki jak &quot;last night&quot; i &quot;ily&quot; Po czym jeszcze parę, w tym jedną nową &quot;Battle Scars&quot; wszystkie bambino śpiewały razem z Charliem a gdy nadszedł moment Leo, miałam wrażenie, że tylko ja i parę innych osób wraz z Emmą rapują z brunetem. Leo dezorientował się chyba, patrzał ciągle w moją stronę i lekko się uśmiechał,widać było że energia i radość każdej bambino od razu poprawia mu humor.Zaśpiewali dwie ostatnie piosenki. Leo Szalał na scenie wraz z Charliem, gdy skończyli, pożegnali się z fankami, a na scenę wszedł Johnn, dlatego zostałam jeszcze w pierwszym rzędzie razem z Emmą. Zaczął od swojego nowego utworu &quot;Let go&quot; a później zaśpiewał jeszcze parę coverów w tym &quot;kill em with kidness&quot;, i mój ulubiony &quot;stitches&quot;, co ciągle powodowało we mnie to, że bardziej wolałam jego cover, ze słodkim głosem, niż oryginał, choć do Shawna nic nie mam. Gdy skończył się koncert Johnna, nagle na scenę wszedł ktoś jeszcze. Poznałam po twarzy od razu Sylwię Przybysz, wraz z Jeremim i Arturem Sikorskim, i Olciakiem.. Muszę przyznać, że kiedyś parę lat temu w skrycie się w nim podkochiwałam. Znaliśmy się, mogłabym powiedzieć, że miałem &quot;te znajomości&quot; z Polskimi Gwiazdami, między innymi z Sylwią Lipką, Przybysz z Arturem, Olciakiem, oraz Jasiem Dąbrowskim. Nadal nie mogę uwierzyć w to, że kiedy miałam 12 lat zeswatałam Emmę i Jaśka razem, mieszkaliśmy w tej samej dzielni w Warszawie, ale ten &quot;związek&quot; nie potrwał długo że względu na naszą przeprowadzkę. Właśnie przez Jasia poznałam tych ludzi których wymieniłam. Na scenie Sylwia zaśpiewała &quot;Zmiany&quot; i &quot;Związane oczy mam&quot; wraz z Verbą który w pore pojawił się na scenie. Potem Jeremi zaśpiewał &quot;Uwierz w nas&quot; oraz &quot;Bez niej nie byłoby nas&quot; Koncert wszystkich razem jakby zebrać godziny potrwał ... chyba 4. Na końcu miałam okazję porozmawiać z Jasiem, i Sylwią.&lt;br /&gt;-Emilia ? - podszedł brunet.&lt;br /&gt;-Tak, czyli pamiętasz mnie ? - zaśmiałam się a on podszedł do mnie i mnie przytulił.&lt;br /&gt;-Taa, to ty zeswatałaś mnie z Emmą. Ymm, najgorszy związek w dziejach. - wybuchnęliśmy śmiechem.&lt;br /&gt;-Hah, dzięki Dąbrowski. - pojawiła się Emma.&lt;br /&gt;-Mieliśmy to pare-naście lat. To nie był nawet związek. - zaśmiał się.&lt;br /&gt;-No wiem. - podszedł do niej i ją przytulił.&lt;br /&gt;-I jak wam się układa ? - spytał.&lt;br /&gt;-Jest dobrze, związek z gwiazdą sprzyja. - uśmiechnęłam się.&lt;br /&gt;-Jaki związek ? Z kim ?&lt;br /&gt;-Leondre. - wskazałam palcem na chłopaka, rozmawiającego z Sylwią.&lt;br /&gt;-Niee. - uśmiechnął się.&lt;br /&gt;-Taak. - zaśmiałam się.&lt;br /&gt;-Serio ?&lt;br /&gt;-Serio. Zdziwiony ?&lt;br /&gt;-Tak, gratulacje !&lt;br /&gt;-Hah, dzięki.&lt;br /&gt;Porozmawialiśmy jeszcze chwilę, później wymieniłam parę zdań z Sylwią Przybysz i pojechaliśmy do domu. Niespodzianka z koncertem Polskich gwiazd naprawdę im się udała. Widziałam, że Leo trzymał w dłoni jakąś kartkę. Z ciekawości chwyciłam go za rękę, a on spojrzał w moją stronę i się uśmiechnął.&lt;br /&gt;-Co to ? Jeśli mogę wiedzieć. - spytałam.&lt;br /&gt;-Aa, to jest banknot angielski, który dałem Olciakowi z autografem w marcu, teraz ona mi oddała, a kiedy kolejny raz się zobaczymy to ja jej kolejny raz podaruję. Takie nasze wymiany. - zaśmiał się a ja już dalej nie drążyłam tematu. Dojechaliśmy do hotelu, skierowałam się do pokoju i spakowałam wszystkie rozpakowane rzeczy na łóżko, w końcu jutro wyjeżdżamy do Niemiec... Nigdy nie lubiłam podróżować, zbyt długo czasu na tym traciłam, a czasie podróży strasznie się nudziłam i nie miałam pomysłów co robić. Wtedy brałam ze sobą gitarę i grałam. Pomyślałam, że Charlie ma gitarę, w razie spytam się czy mogę pobrzdąkać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;~Leondre~&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ogarnąłem się, poszedłem wziąć zimny prysznic, poszedłem na dół zrobić sobie kakao,w końcu wszystko co związane z nutellą jest najlepsze&amp;nbsp; 👌 Zszedłem na dół, gdzie zobaczyłem mamę. Wziąłem potrzebne składniki do kakaa i zrobiłem. Położyłem kubek na stole i zacząłem przeglądać snapy powysyłane przez bambinos.&lt;br /&gt;-Leondre, jesteś pewien aby Emi jechała z wami w dalszą trasę ? - uśmiechnęła się.&lt;br /&gt;-Ufam jej, raczej tak.&lt;br /&gt;-Mam nadzieję. Naprawdę ją kochasz ..&lt;br /&gt;-Tak, jest&amp;nbsp; ... cudowna. Taka jedyna w swoim rodzaju. - uśmiechnąłem się pod nosem.&lt;br /&gt;-Weź poodrabiaj zaległości ze szkoły.&lt;br /&gt;-Okej. - wypiłem do końca i odłożyłem kubek do zmywarki. Wszedłem na górę i wyciągnąłem książki z historii i angielskiego. Migiem odrobiłem lekcje, została mi jeszcze geografia przy której chyba usnąłem. Obudziłem się rano, przez jakiś krzyk. Była to... Emi. Cholera. Wybiegłem z pokoju wpadając szybko do jej, bez pukania. Siedziała na łóżku z twarzą w dłoniach, a przy niej stała Emma. Tilly nie było a Brooke chyba spała z Panią Karen. Emilia ciężko dyszała, tak jak po szybkim biegu.&lt;br /&gt;-Słońce, co jest. - uklęknąłem przy łóżku.&lt;br /&gt;-On... on tu był. - powiedziała drżącym głosem.&lt;br /&gt;-Kto ? - spytałem.&lt;br /&gt;-Nie wiem ... był tutaj stał przy ... przy łóżku. - rozpłakała się a ja ją do siebie przytuliłem.&lt;br /&gt;-To był tylko sen. - uciszyłem.&lt;br /&gt;-Ale to było takie realne.&lt;br /&gt;-Kochanie, spokojnie, jesteś bezpieczna póki jestem przy tobie nie masz się czego bać okej. ?&lt;br /&gt;-Emi, ale jak &quot;ten ktoś&quot; wyglądał ? - odezwała się Emma.&lt;br /&gt;-Nie wiem, nie pamiętam. - przyłożyła rękę do czoła.&lt;br /&gt;-Emilia ... co to .. jest ? - wziąłem jej rękę. Widniał na niej jakiś odcisk, tak jakby się poparzyła. Miał kształt jednego palca.&lt;br /&gt;-Nie mam pojęcia.&lt;br /&gt;-Obiecuję, że przy mnie nic się nie stanie. - podniosłem jej podbródek i spojrzałem w jej szklane oczy.&lt;br /&gt;-To ja idę się przebrać. - Emma wzięła ubrania i wyszła z pokoju.&lt;br /&gt;-Boję się. powiedziała po czym pocałowałem ją w jej gorące usta.&lt;br /&gt;-Nie masz czego, pewnie zrobiłaś sobie to przez przypadek.&lt;br /&gt;-Może masz rację...&lt;br /&gt;-Raczej. Kocham cię. - zaśmiałem się.&lt;br /&gt;-Ja ciebie też. - uśmiechnęła się. Wstała z łóżka wzięła ubrania i także poszła do łazienki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;~Charlie~&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Obudził mnie Leo wchodzący do pokoju.&lt;br /&gt;-Stary.. co ty robisz. - otarłem oczy.&lt;br /&gt;-Sorry, Emilia miała zły sen i jakiś ślad na ręce po tym czy coś ... Co ? No nie patrz na mnie jak na debila.&lt;br /&gt;-Nie da się. - zaśmiałem się.&lt;br /&gt;-Dzięki.&lt;br /&gt;-Wasze interesujące rozmowy. - odezwał się Johnny.&lt;br /&gt;-Codziennie tak jest.&lt;br /&gt;-Dobrze wiedzieć. - zaśmiał się.&lt;br /&gt;Wstałem, i poszedłem do łazienki wziąć prysznic. Ubrałem się w czyste ciuchy i zebraliśmy się wszyscy pod budynkiem czekając na autokar. Tym razem to nim będziemy jechać przez 6 godzin do Niemiec. Po tym jeszcze koncert.. Gdy się pojawił każdy zajął jakieś miejsce w transporcie i zaczęliśmy naszą podróż. Razem z Emilią, Leo, Emmą i Johnnem mieliśmy wspólny przedział a rodzina obok nas oddzielona zwykłą zasłonką. Wyciągnąłem telefon i zacząłem przeglądać kot jest aktywny na fb. Była Alex, wiec skorzystałem z sytuacji i z nią popiszę. Oparłem się o ścianę a nogi o drabinę, bo było piętrowe łóżko. Gdy znudziło mi się siedzenie w telefonie, wyciągnąłem czystą białą kartkę i ołówek, po czym zacząłem wymyślać tekst do nowej piosenki. Nadal nie miałem końca refrenu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;~Emilia~&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przez pierwszą godzinę rozmawiałam z Leo. Postanowiliśmy, że w szkolnym konkursie &quot;mam talent&quot; zaśpiewamy piosenkę &quot;i hate you, i love you&quot; Leo będzie rapował, a ja śpiewać refren. To będzie dobry układ. Leo siedział na dolnym łóżku razem ze mną, nudziliśmy się. Po chwili wpadłam na pomysł.&lt;br /&gt;-Charlie, mogę ? - wskazałam palcem na gitarę.&lt;br /&gt;-Jasne - uśmiechnął się i odłożył kartkę z ołówkiem po czym razem zaczęli mnie obserwować co mnie trochę rozpraszało. Wzięłam ostrożnie drewnianą gitarę, przygryzłam wargę, wzięłam w rękę kostkę. Wykonałam pierwszy ruch ręką o struny,po czym drugi, nuciłam sobie po cichu piosenkę &quot;too young&quot; Sabriny Carpenter.&lt;br /&gt;-Potrafisz grać ? - Leo się do mnie przysunął.&lt;br /&gt;-Tak, no .. trochę tak. - zawstydziłam się.&lt;br /&gt;-Zaśpiewaj coś. - Charlie się odezwał...&lt;br /&gt;-Ymm, nie, nie chce ... mi się. - zaśmiałam się.&lt;br /&gt;-No weź.&lt;br /&gt;-Ale co ?&lt;br /&gt;-To co przed chwilą nuciłaś.&lt;br /&gt;-To chyba nie jest dobry pomysł..&lt;br /&gt;-Proszę.&amp;nbsp; - Charlie nalegał.&lt;br /&gt;-Ehh, no okej. Wydałam cichy dźwięk z siebie, uważnie pasujący do melodii brzmiącej z gitary. Choć bardziej tu pasowało pianino.&lt;br /&gt;-Czego się boisz ?&lt;br /&gt;-Ja się nie boję - spróbowałam się zaśmiać.&lt;br /&gt;-Śpiewasz jak taki słowik. Ale jeszcze niewykluty. Nie musisz się bać. - nie odezwałam się i zaczęłam wydalać z siebie większy dźwięk.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href=&quot;https://www.youtube.com/watch?v=O4XzBESGwWA&quot;&gt;Too young &amp;lt;- włączcie i wysłuchajcie najpierw piosenki, później zacznijcie dalej czytać ( niby że Emilia śpiewa :D)&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Skończyłam.Otworzyłam oczy i spojrzałam na twarz Charliego. Był jakiś ... poważny ? Rany wiedziałam, że fałszuję co ja mogę znaczyć przy takiej gwieździe ?&lt;br /&gt;-Kurde chyba coś nie pykło - zaśmiałam się.&lt;br /&gt;-Żartujesz sobie ? To było niesamowite ! Genialny głos naprawdę, możesz wiele osiągnąć z nim. - zaśmiał się.&lt;br /&gt;-Cudowne ... - brunet siedzący obok mnie chwycił mnie za rękę a ja się do niego uśmiechnęłam.&lt;br /&gt;-Potężny głos. - zaśmiał się Johnn.&lt;br /&gt;-Dzięki, naprawdę. - zmieniłam sposób siedzenia na turecki.&lt;br /&gt;-Teraz ty coś zaśpiewaj Charlie. - zadałam wyzwanie.&lt;br /&gt;-A co ?&lt;br /&gt;-Nie wiem. Biebera może. - zaśmiałam się.&lt;br /&gt;-Ee, okej&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;- Yeah,&lt;br /&gt;Is it too late now to say sorry?&lt;br /&gt;Cause I&#39;m missing more than just your body &lt;br /&gt;Is it too late now to say sorry?&lt;br /&gt;Yeah I kno-o-ow that I let you down &lt;br /&gt;Is it too late to say I&#39;m sorry now?&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-No... świetne jak zawsze.Mogę zobaczyć tą kartkę ?&lt;br /&gt;-To ? - podniósł ją.&lt;br /&gt;-Tak.&lt;br /&gt;-Tak, jasne, masz. - podał mi a ja razem z Leondre ją przeczytaliśmy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;You don&#39;t know what I&#39;ve been through&lt;br /&gt;I can teach you something that I never knew&lt;br /&gt;Take a seat and take some time&lt;br /&gt;Let me tell you what I&#39;ve been through&lt;br /&gt;They didn&#39;t know we&#39;d come this far&lt;br /&gt;Now they&#39;re looking at our battle scars&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-Genialne, sam to napisałeś ?&lt;br /&gt;&lt;i&gt;-&lt;/i&gt;Leo mi trochę pomógł. - podrapał się po karku.&lt;br /&gt;-Super. To do nowej piosenki ?&lt;br /&gt;-Tak, ale nie wiemy co dalej...&lt;br /&gt;Zamilkłam, po chwili przyszło mi coś do głowy.&lt;br /&gt;-Może... &lt;i&gt;&quot;Half the lies you heard ain&#39;t true&quot; &lt;/i&gt;? &lt;br /&gt;Charlie i Leo się nie odzywali. Tkwili wzrokami we mnie.&lt;br /&gt;-Tak. Tak, to naprawdę ma sens. - powiedział ucieszony Leo.&lt;br /&gt;-Serio, naprawdę niezłe. - Charlie wziął kartkę a ja mu podyktowałam słowa. Emma zerkała z góry.&lt;br /&gt;-Tylko co dalej ?&lt;br /&gt;-Ja wiem. - Em, zeszła na dół i usiadła obok Charliego. -&lt;i&gt;&quot;So let me tell you what I&#39;ve been through&quot; &lt;/i&gt;- dodała&lt;i&gt;.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;-&lt;/i&gt;Tak, to też niezłe. - zaśmiał się blondyn, po czym dopisał kawałek tekstu. - No i chyba pomogłyście nam dokończyć refren.. - uśmiechnął się szczerze.&lt;br /&gt;-Chyba tak - zaśmiała się Emma.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Resztę czasu w autokarze spędziłam na wygłupianiu się z Lenderem, robieniu sobie zdjęć itp. W końcu mieliśmy przystanek. Leżałam na łóżku wtulona w bruneta, zaczęłam się bawić jego włosami.&lt;br /&gt;-Rozwalasz mi fryzurę. - zrobił smutną minkę.&lt;br /&gt;-Wiem. - zaśmiałam się. - Nudzi mi się. Leoooooo rób coś. - Podniosłam się na łokciu i spojrzałam z góry na chłopaka.&lt;br /&gt;-Rozbierz się i ciuchów pilnuj. - zrobił minę pedofila.&lt;br /&gt;-Jesteś głupi - walnęłam go poduszką.&lt;br /&gt;-Ale ja mówię serio. - zaśmiałam się na jego słowa.&lt;br /&gt;-Ja też. Głupi jesteś. - przyciągnął mnie do siebie i przeciągnął pocałunek.&lt;br /&gt;-Powtarzasz się.&lt;br /&gt;-Mam świadomość tego.&lt;br /&gt;-No coś ty na serio. - zadrwił.&lt;br /&gt;-Nie pogrywaj sobie ze mną. - parsknęłam śmiechem.&lt;br /&gt;-Grozisz mi ?&lt;br /&gt;-Jeśli można w jakiś sposób to inaczej nazwać ... to tak. - uśmiechnął się.&lt;br /&gt;-Co robimy... - westchnęłam.&lt;br /&gt;-Nie wiem, pogramy w butelkę ?&lt;br /&gt;-Okej, możemy. Charlie grasz z nami ? Emma ? Johnny ?&lt;br /&gt;-Okej. - odpowiedzieli równocześnie. Wyciągnęłam pustą butelkę z plecaka i nią zakręciłam.&lt;br /&gt;Wypadło na Emmę. Uśmiechnęłam się cwanie.&lt;br /&gt;-Hmm, Emma Pytanie czy wyzwanie ? &lt;br /&gt;-Wyzwanie - zaśmiała się odgarniając włosy.&lt;br /&gt;-Krzyknij przez okno. &quot;chce zamówić pizzę&quot; na cały głos.&lt;br /&gt;-Ymm, no dobra. - wstała i otworzyła okno.&lt;br /&gt;-CHCE ZAMÓWIĆ PIZZĘ HALO !!! - cała reszta się zaśmiała. Po chwili ktoś odkrzyknął.&lt;br /&gt;-JAKĄ ?! - Emma się zaśmiała.&lt;br /&gt;-WEGETARIAŃSKĄ OK ?! - odkrzyknęła a Charlie i Johnny się zwijali ze śmiechu.&lt;br /&gt;-OK ! - Ktoś odkrzyknął.&lt;br /&gt;Em wróciła na swoje miejsce i zakręciła butelką, tym razem wypadło na Leo.&lt;br /&gt;-Pytanie czy wyzwanie ?&lt;br /&gt;-Wyzwanie. - odpowiedział stanowczo.&lt;br /&gt;-Weź sobie kogoś do pary.&lt;br /&gt;-Emi.&lt;br /&gt;-Nie.&lt;br /&gt;-No weź.&lt;br /&gt;-Yhh dobra.&lt;br /&gt;-Wyjdźcie na ulicę i zacznijcie tańczyć. - zaśmiała się a cała reszta poszła za nami sprawdzić czy wypełnimy zadanie.&lt;br /&gt;Zaczęliśmy biegać po ulicy w kółko, Leo zrobił przewrót w przód, w pewnej chwili samochód się przed nami zatrzymał.&lt;br /&gt;-Może ognisko sobie tu zrobicie co ? - powiedział jakiś nieznajomy dziad otwierając okno.&lt;br /&gt;-A zrobimy i Pana nie zaprosimy. - zaśmiałam się, po czym Leo mnie chwycił za rękę i śmiejąc się wróciliśmy do autokaru z resztą. Zanim skończyliśmy się śmiać minęło jakieś 5 minut. Leo zakręcił butelką i wypadło na Johnna.&lt;br /&gt;-Wyzwanie czy pytanie ?&lt;br /&gt;-Wyzwanie. - uśmiechnął się.&lt;br /&gt;-Ym, okej. Podejdź do jakiejś nieznajomej osoby i spytaj się czy możesz zrobić sobie z nią zdjęcie i poprosić o autograf. Udawaj, że jesteś jej fanem&amp;nbsp; - zaśmiał się, a Johnny wyszedł na ulicę i zaczepił jakąś nastolatkę.&lt;br /&gt;-O mój boże... nie ...nie mogę uwierzyć to naprawdę ty ?!&lt;br /&gt;-Co ? Chyba mnie z kimś pomyliłeś, ale ... ja cię skądś kojarzę..&lt;br /&gt;-Jezu mogę z tobą zdjęcie ?&lt;br /&gt;-Eee... dobra ?&lt;br /&gt;Johnny strzelił sobie z nią fotkę. &lt;br /&gt;-Mogę autograf ? Proszę, jezu ja cie uwielbiam.&lt;br /&gt;-Ahah, okej ? podpisała mu się na ręce.&lt;br /&gt;-Omg.&lt;br /&gt;-Co ?&lt;br /&gt;-Nie nic. Dzięki.&lt;br /&gt;-Hah, okej, muszę już iść.&lt;br /&gt;Poszła sobie a Johnny do nas wrócił śmiejąc się.&lt;br /&gt;Zakręcił butelką i trafiło na Charliego.&lt;br /&gt;-Pytanie czy wyzwanie ?&lt;br /&gt;-Eee, dla odmiany wezmę pytanie.- zaśmiał się blondyn.&lt;br /&gt;-Okej.&amp;nbsp; - odpowiedział krótko. - Podoba ci się Emma ? - dodał po czym blondyn przygryzł wargę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;b&gt;Hej *.* Tak jak obiecałam, tak się rozdział pojawił ;D No więc kolejny za tydzień. Jak myślicie Charlie powie co czuję przy wszystkich do Emmy czy zaprzeczy ? Jeśli macie takie przeczucia napiszcie w komentarzach ! ;* Dziękuję za wybicie 6.000 tysięcy wyświetleń, to dla mnie naprawdę sporo.. Dziękuję również za wszystkie komentarze, które motywują mnie do dalszego czytania, jeśli przeczytałeś to daj znać, zostaw po sobie kom, przecież nie ugryzę ;) Niektórzy z was mogli jeszcze nie zauważyć, że na bloga dodałam stronę, jakbyście chcieli się skontaktować&amp;nbsp; z Leo albo Charlie. Tuuuu -&amp;gt; &lt;a href=&quot;http://polishbambinoblog.blogspot.com/p/kontakt-do-bam.html&quot;&gt;Kontakt do BaM&lt;/a&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Ogólnie tam będziecie mieli wypisane wszystkie ich konta na portalach społecznościowych itp. np. twitter, snapchat, instagram i tam resztę ;) Podobno Charlie założył Facebooka, ale do końca nie wiem który to jeszcze, ale jak się dowiem to dam znać ;)&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Ejkaejka, zapomniałabym. Postanowiłam zacząć pisać książkę na wattpadzie. Na razie mam tylko opis i prolog - kiedy zacznę pisać rozdziały ? Nie wiem za miesiąc, dwa, wiem, długo ale obiecuję, że będzie naprawdę dobra ta książka. Chciałam dopiero zacząć jak skończę ten blog no ale jednak tak mnie kusiło... no co ja zrobię. &lt;a href=&quot;https://www.wattpad.com/287672055-yourself-through-life-l-d-prolog&quot;&gt;Yourself throught life .. |L.D|&lt;/a&gt;JAKBY CO to ja nie faworyzuję Leo, to że go wybrałam nic jeszcze nie znaczy, bo Charlie w tej książce też się pojawi ;)&amp;nbsp; ZAPRASZAM DO CZYTANIA !! :* Na Jak na razie to tyle. Do nexta. &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Papa ;*&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-A5OzVH6nJP4/V4-b3HaRzhI/AAAAAAAAAws/tSrnnCZh0_4qjD-pQnIzBzatw9YxAN34wCLcB/s1600/yfthhtrhtrjyt.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-A5OzVH6nJP4/V4-b3HaRzhI/AAAAAAAAAws/tSrnnCZh0_4qjD-pQnIzBzatw9YxAN34wCLcB/s1600/yfthhtrhtrjyt.jpg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;a href=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-6X8yUZwoxig/V4-b5jrPaqI/AAAAAAAAAww/4EmRzVsS-kcH_V7C7VF2Kaw2kySO_kHsgCLcB/s1600/13781831_273422699689924_2206174858746569474_n.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-6X8yUZwoxig/V4-b5jrPaqI/AAAAAAAAAww/4EmRzVsS-kcH_V7C7VF2Kaw2kySO_kHsgCLcB/s1600/13781831_273422699689924_2206174858746569474_n.jpg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;</description><link>http://polishbambinoblog.blogspot.com/2016/07/rozdzia-xxii-zwiazane-oczy-mam-nie.html</link><author>noreply@blogger.com (xAddictedToYou)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://1.bp.blogspot.com/-A5OzVH6nJP4/V4-b3HaRzhI/AAAAAAAAAws/tSrnnCZh0_4qjD-pQnIzBzatw9YxAN34wCLcB/s72-c/yfthhtrhtrjyt.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>3</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-7236539923100883725.post-3095429715811825799</guid><pubDate>Fri, 15 Jul 2016 16:01:00 +0000</pubDate><atom:updated>2016-07-17T08:13:08.981-07:00</atom:updated><title>Rozdział XXII &quot;,,Bez smutku nie zaznaibyśmy smaku radości.&quot;</title><description>&lt;b&gt;-Jesteś strasznie podobna do Leo. Śliczna jesteś. -zaśmiała się.&lt;br /&gt;-Weź mi nawet tego nie wspominaj - wybuchnęłam śmiechem.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;-Matilda ? Mogę ci zaufać ?&lt;br /&gt;-Jasne. - odpowiedziałam uśmiechając się.&lt;br /&gt;-Tilly... jakby mnie się coś stało.. to proszę, bądź przez cały czas z Leo. Okej ?&lt;br /&gt;-Obiecuję. Ale proszę, nie mów tak. Będziesz żyła. Wpuszczę resztę, bo pewnie się niecierpliwią.&lt;br /&gt;-Okej. A, i Tilly... dziękuję. - uśmiechnęłam się i wyszłam.&lt;br /&gt;Tym razem to Em wstała i weszła do środka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;~Emma~&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-Heej, jak się czujesz. - podeszłam.&lt;br /&gt;-Hej, dzięki, nie najgorzej..&lt;br /&gt;Wiedziałam, że szybko z tej sali nie wyjdę. Zaczęłyśmy gadać jak za dawnych czasów, brakowało mi tego. Spojrzałam się za siebie,i ujrzałam Charliego.&lt;br /&gt;-To ja już wyjdę. - uśmiechnęłam się.&lt;br /&gt;-Nie, zostań, proszę. - nalegała brunetka.&lt;br /&gt;-Ymm, okej..&lt;br /&gt;-Jak się czujesz mała ? - spytał troskliwie na co się uśmiechnęłam.&lt;br /&gt;-Eee, jest okej, dzięki.&lt;br /&gt;-Tęsknimy. - spuścił wzrok.&lt;br /&gt;-Ja też. Ale jutro wychodzę i będzie tak jak dawniej. No ... prawie tak jak dawniej. - uśmiechnęła się a jej oczy się zaszkliły.&lt;br /&gt;-Ta choroba... obiecuję, że to nic nie zmieni w twoim życiu. Pamiętaj, zawsze nas będziesz miała przy sobie.- wyznał Charlie.&lt;br /&gt;-Dziękuję, jesteście cudowni. - uśmiechnęła się.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;~Leondre~&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gdy zjadłem śniadanie, poszedłem do pokoju, i zdałem sobie sprawę, że nikogo nie ma, nawet w pokoju dziewczyn. Możliwe, że poszli beze mnie ? Matilda też ? Ehh, nawet nie raczyli się spytać. Bez słowa informowania rodzicielek, wyszedłem z hotelu i ruszyłem do szpitala. Włożyłem słuchawki w uszy i na pierwszy ogień włączyłem piosenkę &quot;Ride&quot; Twenty one pilots. Szedłem mijając różne osoby, starsze, młodsze, oraz te w moim wieku, które od razu mnie rozpoznały i poprosiły o autograf i zdjęcie więc spełniłem ich prośbę, chciały ze mną porozmawiać, ale powiedziałem, że się spieszę i ponownie wybrałem drogę do szpitala. Po 10 minutach stanąłem przed jej salą, nikogo w środku nie było oprócz jej. Leżała na łóżku, chyba spała. Uśmiechnąłem się sam do siebie, z myślą, że wszystko jest okej. Wszedłem po cichu, po drodze biorąc niebieską folię, usiadłem i spojrzałem na nią. Na szczęście jej nie obudziłem, tak słodko spała, mogłem potrzeć tak na nią godzinami. Siedziałem z 10 minut, kiedy w końcu się obudziła. Spojrzała na mnie pytającym wzrokiem.&lt;br /&gt;-Leo ? - podniosła się i usiadła po turecku.&lt;br /&gt;-Hej księżniczko. - chwyciłem jej ciepłą dłoń. - Jak się czujesz ?&lt;br /&gt;-Ugh, mam dosyć tych pytań. - zaśmiała się. - Jest dobrze, ale nie rozmawiajmy więcej.&lt;br /&gt;-Umm, dobrze - zaśmiałem się.&lt;br /&gt;-Kiedy wracasz do nas ?&lt;br /&gt;-Jutro. - uśmiechnęła się. - Leo, weź mnie stąd tu jest okropnie, strasznie mi się nudzi. - zrobiła smutną minkę na co się zaśmiałem.&lt;br /&gt;-Poucz się.&lt;br /&gt;-Na głowę jeszcze nie upadłam. - wybuchnęliśmy śmiechem.&lt;br /&gt;-Kiedy ja mówię serio. Kiedy wyjdziesz ze szpitala, dopilnuję cię, abyś się uczyła matematyki. Obiecałem to twojej mamie.&lt;br /&gt;-Umm, no dobra, ale pod jednym warunkiem. - przewróciła oczami.- To ty mnie nauczysz. - zbliżyła się do mnie i pocałowała mnie w policzek. Poczułem jej ciepłe usta, a na sercu także mi się zrobiło ciepło.&lt;br /&gt;-Zgoda. - obiecałem. Rozmawialiśmy jeszcze z 2 godziny, kiedy nagle zadzwonił telefon. Odebrałem, okazało się, że to nasz wspólny manager z Charliem, wstałem, i wyszedłem z sali. Okazało się, że mamy spotkanie, i to za pół godziny. Wszedłem z powrotem do sali, powiadamiając Emi, że muszę niestety iś.&lt;br /&gt;-Przepraszam, muszę już iść... - stanąłem koło jej łóżka, a ona chwyciła moją rękę.&lt;br /&gt;-Jakoś dam radę. - uśmiechnęła się uroczo. Zbliżyłem się do niej i pocałowałem ją w głowę.&lt;br /&gt;-Postaram się dzisiaj jeszcze być. Jak nie dam rady to jutro na pewno będę.&amp;nbsp; - obiecałem.&lt;br /&gt;-Dobrze. - westchnęła.&lt;br /&gt;-Pa. -uśmiechnąłem się i już prawie wyszedłem kiedy.&lt;br /&gt;-Pa, uważaj na siebie.&lt;br /&gt;-A co jak nie będę ? - oparłem się o próg w drzwiach.&lt;br /&gt;-To ja też na siebie nie będę uważać. - przygryzła wargę.&lt;br /&gt;-Stosujesz szantaż ? - zmarszczyłem brwi.&lt;br /&gt;-Mhm, można to tak nazwać.&lt;br /&gt;-Emm, okej. - zaśmiałem się. - Kocham cię. - wyszedłem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;~Emilia~&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I znowu zostaje tu sama. Straszne nudy, pielęgniarki ciągle tylko podają leki, i każą spać, kiedy mi się nawet nie chce. Rzuciłam się na łóżko i zaczęłam przeglądać social media. Weszłam na instagrama, potem na na facebooka, i w końcu na snapchata. Przeglądanie ich zajęło mi jakieś pół godziny. Zauważyłam, że konwersacja &quot;Leo, Charlie i ja&quot; jest aktywna. Postanowiłam napisać, pewnie i tak nie odpiszą, ale zawsze warto spróbować.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Ja&lt;/b&gt;: Nudzi mi się .. ;&amp;lt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Charlie&lt;/b&gt;: Zadzwoń po Emmę&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Ja&lt;/b&gt;: Pewnie, jest zajęta.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Leo:&lt;/b&gt; Odrób lekcje :D&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Ja&lt;/b&gt;: Mhm,chyba cię pogięło.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Charlie&lt;/b&gt;: Będziesz miała zaległości :\&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Ja:&lt;/b&gt; Dobrze tatusiu :&#39;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Leo&lt;/b&gt;: A wuja to już nie posłuchasz !!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Ja&lt;/b&gt;: Przepraszam wujku :&#39;((&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Leo&lt;/b&gt;: Kc&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Ja&lt;/b&gt;: Kc :*&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Charlie&lt;/b&gt;: Przestańcie ...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Ja&lt;/b&gt;: Kc tatusiu ♥&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Leo&lt;/b&gt;: Musimy kończyć :(&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Ja&lt;/b&gt;: :&#39;(&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp;No.. tak zazwyczaj wyglądają nasze rozmowy, z których zazwyczaj się śmieję. Postanowiłam wyciągnąć książki z torby, i zaczęłam nadrabiać ostatni temat z matematyki. Kto do jasnej ciasnej wymyślił te wszystkie funkcje, i zerowe - i liniowe i jej własności, no kto ? Kompletnie nic mi nie wchodziło do głowy, na myśli krążyła mi tylko myśl, jak bardzo chciałam teraz się pojawić w domu w ramionach Leo. Ale on ma ważniejsze sprawy, mogłam to przewidzieć, że pakowanie się w związek z gwiazdą to nie będzie najlepszy pomysł. Jestem szczęśliwa w ogóle z tego, że go poznałam, jakby go nie było, nie wiem co bym zrobiła, boję się, że kompletnie nie będzie miał dla mnie czasu, i o mnie zapomni. Eh, nie ważne muszę wracać do matematyki. Z trudem odrobiłam jeden temat, potem następny, ale na kolejny nie miałam już siły. Zostawię sobie ten &quot;deser&quot; na wieczór. Spojrzałam na zegarek. Była 16:04, czas w szpitalu tak wolno mija. Postanowiłam, że wyjdę z łóżka i się przejdę po korytarzu. W końcu już nie jestem podpięta do tych upierdliwych kabelków, więc to chyba oznacza, że mogę się przejść. Też mi atrakcja. Chodzenie po szpitalu. Wyszłam z sali, przedtem założyła na siebie grubą, szarą bluzę z napisem &quot;Bars and Melody&quot; i przeczesałam włosy bo miałam masakryczną szopę na głowie. Kierowałam się w stronę schodów, po woli, lecz żwawo mijając po drodze starszych ludzi, i jednego chłopaka, może trochę starszego ode mnie siedzącego na krześle, kompletnie załamanego. Zatrzymałam się i odwróciłam. Podeszłam do gościa.&lt;br /&gt;-Ymm, przepraszam coś się stało ?&lt;br /&gt;-Stało się. Najgorsza rzecz w moim życiu. - łza spłynęła mu po policzku a ja kucnęłam przy nim.&lt;br /&gt;-To znaczy ? ..&lt;br /&gt;-Ona nie żyję... już nigdy jej nie zobaczę, nigdy jej nie przytulę, nie poczuję smaku jej ust, nigdy już nie poczuję bicia jej serca.. - rozpłakał się, a mi łza w oku się zakręciła.&lt;br /&gt;-Przepraszam.&lt;br /&gt;-Nie masz za co. To nie ty zrobiłaś. Ona była... już jej nie ma ! - wybiegł ze szpitala, a mi łza spłynęła wolno po policzku. Dlaczego ten świat jest taki niesprawiedliwy ? Dlaczego osoby które nic takiego nie zrobiły, spotykają takie przykrości ? Smutne jest to, że niektórzy mają zbyt mało czasu. Postanowiłam wrócić do mojej sali. Szkoda trochę, że byłam tam sama. Zaczęłam z nudów po raz kolejny przeglądać strony internetowe, sama nie wiem dlaczego to mi przyszło na myśl, ale postanowiłam założyć bloga. Bloga z moimi rysunkami, od razu zaczęłam pisać posta, wstawiłam parę zdjęć swoich rysunków z galerii i je opisałam. W tej chwili usłyszałam wibrację telefonu, więc postanowiłam odebrać. Był to Leo.&lt;br /&gt;-Halo ?&lt;br /&gt;-Hej księżniczko. - i choć nie widziałam jego twarzy, czułam, że się uśmiechnął.&lt;br /&gt;-Cześć Leo. - uśmiechnęłam się.&lt;br /&gt;-Mogę do ciebie przyjść ? W sumie to i tak przyjdę, ale chciałem usłyszeć twój głos.&lt;br /&gt;-Jasne, wpadaj, przecież wiesz, że i tak nic nie robię. - zaśmiałam się.&lt;br /&gt;-Okej będę za 20 minut.&lt;br /&gt;-Pa. - rozłączyłam się i dokończyłam pisanie posta. Był to mój pierwszy, od razu wprowadziłam zmiany na blogu. Wiedziałam już jak to się robi, wcześniej miałam blogi, ale już zakończyłam je pisać, zazwyczaj były to opowiadania moje z BaM. Prowadziłam je około 2 lat temu, pamiętam, że miałam coś około 100.000 wyświetleń. Jestem spokojna, bo pisałam je w języku Polskim, i wiem, że Leo lub Charlie się nie połapią o co chodzi. Ten blog zaczęłam pisać po angielsku, tak aby każdy coś z niego zrozumiał. Tak jak Leo mówił, że będzie za 20 minut to tak było. Stanął przed wejściem, a ja zeszłam z łóżka i rzuciłam się na niego, a on mnie mocno objął.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-tnwTt1SQ4c4/V4ZPgW50k2I/AAAAAAAAAuc/jBvFZDetFWkMLbM3_-Do4HUATk_OWmDjACLcB/s1600/b9f52b85000ac75653b177fb.gif&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;189&quot; src=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-tnwTt1SQ4c4/V4ZPgW50k2I/AAAAAAAAAuc/jBvFZDetFWkMLbM3_-Do4HUATk_OWmDjACLcB/s320/b9f52b85000ac75653b177fb.gif&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Staliśmy w uścisku przez jakąś minutę, w końcu się odsunęłam się, a ona się zbliżył, wiedziałam co chciał zrobić, więc dla żartów odwróciłam głowę w drugą stronę, co spowodowało, że zamiast w usta to pocałował mnie w policzek, na co ja wybuchnęłam śmiechem. Spojrzał na mnie z poważną miną, ale nie dał rady, i także on parsknął śmiechem, po czym gwałtownie przyciągnął mnie do siebie i pocałował w usta, długo ciągnął ten pocałunek. Zanim opanowaliśmy emocje, i skończyliśmy się śmiać jak idioci, minęło 10 minut. Usiadłam na łóżko, a on za mną powtórzył.&lt;br /&gt;-Założyłam bloga. - uśmiechnęłam się mówiąc znienacka.&lt;br /&gt;-Ymm, to świetnie. Mogę zobaczyć ? - spojrzał na laptop.&lt;br /&gt;-Tak, jasne. - podałam mu urządzenie, a on je otworzył. Pokierowałam go co ma zrobić aby dostać się na mojego bloga. W końcu się pojawił na ekranie, a brunet zaczął czytać. Potrwało to około 15 minut, zanim skończył. Zamknął laptop i spojrzał się na mnie nic nie mówiąc.&lt;br /&gt;-I ? Co myślisz ? W ogóle warto dalej pisać ?&lt;br /&gt;-Jasne, naprawdę ... ym .. no bark słów. Świetnie. - chwycił mnie za rękę.&lt;br /&gt;-Dzięki. - uśmiechnęłam się.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;~Charlie~&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Byłem w pokoju, leżałem na łóżku i przeglądałem internety, gdy nagle telefon zaczął dzwonić. Była to Alex, a na jej imię napisane na ekranie, uśmiechnąłem sam do siebie. Odebrałem telefon, wstałem i zacząłem patrzeć przez okno.&lt;br /&gt;-Halo ?&lt;br /&gt;-Hej. - usłyszałem jej miły głos.&lt;br /&gt;-Cześć.&lt;br /&gt;-Dzwonie bo ... chciałam się zapytać jak tam w trasie ?. - na jej słowa się zaśmiałem.&lt;br /&gt;-Aa, dzięki wszystko okej.Ym, to znaczy nie do końca.&lt;br /&gt;-Co jest ? Coś się stało ? - usłyszałem zmartwienie w jej głosie.&lt;br /&gt;-Emi... jest w szpitalu, jest chora na padaczkę, ale będzie żyła, wszystko mamy opanowane. - oznajmiłem.&lt;br /&gt;-Jezu... tak mi przykro, przepraszam nie wiedziałam.&lt;br /&gt;-Nic się nie stało. A co u ciebie ? - zmieniłem temat.&lt;br /&gt;-Aaa, dzięki dobrze, ale trochę nudno tu w szkole bez ciebie. - zaśmiała się.&lt;br /&gt;-Ahm, aż taką zadymę w szkole robię ?&lt;br /&gt;-A żebyś wiedział. - zaśmiałem się.&lt;br /&gt;-Jeszcze trochę wytrzymasz ..&lt;br /&gt;-Mam nadzieję, bo tęsknię .. - wyznała.&lt;br /&gt;-Ja też. - chwila, co ? dlaczego ja to powiedziałem ? - Ymm, muszę już kończyć.&lt;br /&gt;-Spoko, do zobaczenia. - nie odpowiadając rozłączyłem się.&lt;br /&gt;To przez ten stres, jutro kolejny koncert, Emi w szpitalu, to wszystko się tak szybko dzieję, że nie wiem nawet jaki jest dziś dzień tygodnia. Wyszedłem z pokoju i skierowałem się w stronę pokoju Emmy i reszty dziewczyn. Zapukałem, i wszedłem, Zauważyłem, że jest tam tylko Em, siedziała na łóżku z jakimś starym notesem w ręku, i pisała coś. Usiadłem bez słowa koło niej.&lt;br /&gt;-Co robisz ? - spytałem.&lt;br /&gt;-Wylewam wszystkie uczucia na papier. - rzekła poetycko.&lt;br /&gt;-Mogę zobaczyć ?&lt;br /&gt;-Nie.&lt;br /&gt;-Dlaczego ?&lt;br /&gt;-Bo nie. - odpowiedziała krótko po raz kolejny.&lt;br /&gt;-Nikomu nie powiem, mi możesz pokazać.&lt;br /&gt;-Charlie, mam ci to przeliterować ? - powiedziała oschle.&lt;br /&gt;-Okej, nie to nie. - zaśmiałem się i oparłem się o ścianę tak jak ona, wtem nagle zamknęła notes i odłożyła go na biurko.&lt;br /&gt;-Mam pytanie. Mam dwa pytania. - powiedziała znienacka.&lt;br /&gt;-To zadaj je.&lt;br /&gt;-Co z twoimi prawo jazdami ?&lt;br /&gt;-Przełożyłem na inny termin, nie dałbym rady tego wszystkiego unieść w jeden dzień. - odpowiedziałem pewnie.&lt;br /&gt;-Ymm, okej a co z zawodami ? - zadała kolejne. -Miałeś jechać na nie, na początku roku szkolnego.&lt;br /&gt;-W tym mieście, w którym miały się one odbyć była straszna ulewa i burza, już od 3dni, więc dali sobie spokój z ich organizacją. Jeśli wrócę do szkoły, ustalimy nowy termin.&lt;br /&gt;-No dobra, uznajmy, że ci wierzę. - uśmiechnęła się. Na zegarku była już godzina 21, pewnie Leo wrócił już ze szpitala, więc ruszyłem do swojego pokoju. Wszedłem, i tak jak sądziłem, był tam.&lt;br /&gt;-I co ? Jak u niej, jest lepiej ?&lt;br /&gt;-Tak, całkiem dobrze, uśmiech jej nie schodzi z twarzy. - uśmiechnął się sam do siebie.&lt;br /&gt;Resztę wieczoru spędziłem siedząc z nosem w telefonie i czytając opowiadania na wattpadzie. Aż sam nie wiem kiedy usnąłem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;~Emma~&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Obudziłam się rano, spojrzałam w stronę okna, niestety ta jasność mnie oślepiła, i przez następne 5 minut bolały mnie oczy. Wstałam, poszłam wziąć prysznic, a podczas niego przypomniało mi się, że dzisiaj odbieramy Emilie ze szpitala. Wyszłam spod prysznica, ubrałam się w czyste ciuchy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-adqOYPiGMno/V4jrNk8_QyI/AAAAAAAAAvw/2uHqW05vhXgZwBLmP_PQhW6cAoGdc_K_gCLcB/s1600/bp261_stylizacja-analyne-do-szkoly_1.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;320&quot; src=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-adqOYPiGMno/V4jrNk8_QyI/AAAAAAAAAvw/2uHqW05vhXgZwBLmP_PQhW6cAoGdc_K_gCLcB/s320/bp261_stylizacja-analyne-do-szkoly_1.jpg&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Zeszłam na dół do kuchni, gdzie była już Tilly, Brooke i Leo. Charliego tylko brakowało. Zajęłam miejsce obok Tilly, a naprzeciwko Leo. Zaczęłam bez słowa jeść śniadanie, nagle Leo rozpoczął rozmowę.&lt;br /&gt;-Jedziemy od razu po śniadaniu do Emi ? - w tej chwili do kuchni wkroczył Charlie.&lt;br /&gt;-Jestem za. - uśmiechnęłam się. - A ty Charlie ?&lt;br /&gt;-Yyym, tak.&lt;br /&gt;-Okej, to mamy ustalone. - skończyłam właśnie swój posiłek.&lt;br /&gt;Poczekaliśmy razem z Leo na Charliego i pojechaliśmy z moją mamą do szpitala. Tilly i Brooke zostały w hotelu. Jechaliśmy przez drogę 10 minut, w końcu dojechaliśmy, wbiegłam do szpitala i do jej sali jako pierwsza. Siedziała na łóżku, już obrana i spakowana z telefonem w ręku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-SiS9RAfb-K0/V4jx7vo6e-I/AAAAAAAAAwA/-E1bK3GemYAHCMf21soigVafjuCdxZWIQCLcB/s1600/indeks.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-SiS9RAfb-K0/V4jx7vo6e-I/AAAAAAAAAwA/-E1bK3GemYAHCMf21soigVafjuCdxZWIQCLcB/s1600/indeks.jpg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Podeszłam do niej a ona do mnie i ją przytuliłam.&lt;br /&gt;-W końcu stąd wychodzę ... - zaśmiała się, a ja nim nie odpowiedziałam. Do sali w tym momencie wszedł Leo, także podszedł do Emi, i ją przytulił, lekko kołysając się, a gdy się odsunął to Charlie do niej podszedł i ją przyciągnął do siebie. Nasza mama poszła jeszcze do lekarza oznajmić, że wychodzimy, a gdy już wróciła to ruszyliśmy w stronę wyjścia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;~Emilia~&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gdy chciałam chwycić torbę i ją ponieść, ale Leo, ją już wcześniej chwycił.&lt;br /&gt;-Ja to wezmę. - uśmiechnął się uroczo, w jedną rękę wziął torbę, a drugą splótł nasze ręce. Wyszliśmy z tego okropnego pomieszczenia, myśląc sobie w myślach &quot;do nie zobaczenia&quot;. Byłam szczęśliwa, że znów będę mogła normalnie żyć, ymm... to znaczy prawie normalnie, gdy będę tylko przyjmować regularnie leki, ale są ich tysiące każda tabletka jest taka sama, a jednak ma inne działanie na mnie. Szkoda, że nie ma takiej z natychmiastowym działaniem na szczęśliwe życie. Eh, no ale jednak to tylko marzenia. W drodze powrotnej do hotelu się ocknęłam, kiedy się zatrzymaliśmy, bo cały czas mnie myśli pogrążały. Byłam zmęczona, ale nie chciałam tracić tak wspaniałego dnia. Wysiedliśmy wszyscy z samochodu i skierowaliśmy się do hotelu, każdy do swoich przydzielonych pokoi. Weszłam i od razu Tilly, wraz z Brooke do mnie podbiegły i mnie przytuliły, chwilę z nimi pogadałam i walnęłam się na łóżko po czym głośno westchnęłam. Zapomniałam w ogóle, że dzisiaj koncert chłopaków, na którym muszę być, nie mogę go ominąć. Za 2 dni wyjeżdżamy podobno na koncerty do Niemczech, ehh będzie... ciekawie. Oczy mi się same przymykały, w pewnym momencie sobie przypomniałam o lekach, Wyciągnęłam pudełko z lakami, które miało przedziałki z dniami tygodnia. Zmierzyłam wzrokiem rząd, i dostrzegłam dzisiejszy dzień - piątek. No więc mam raz, dwa, trzy ... 4 tabletki do połknięcia. Westchnęłam głośno i wyciągnęłam z torby butelkę z wodą biorąc 2 tabletki, które połknęłam za pierwszym razem, i kolejne dwie które także połknęłam za pierwszym razem. W porę się ogarnęłam na koncert i poszłam do pokoju chłopaków. W pokoju był Leo i Charlie.&lt;br /&gt;-Hej, kiedy jedziemy ?&lt;br /&gt;-Gdzie jedziemy. - podszedł do mnie Leo.&lt;br /&gt;-No jak to gdzie ? Na koncert. - zaśmiałam się.&lt;br /&gt;-Jesteś pewnie zmęczona, zostaniesz w hotelu.&lt;br /&gt;-Leo, ale ja nie chcę, czuję się świetnie. - zaprzeczyłam.&lt;br /&gt;-Na pewno ? Tylko nie kłam tak jak ostatnio.&lt;br /&gt;-Mówiłam, że mamy o tym nie rozmawiać. Znowu wracasz do starych tematów, nie masz nic innego do roboty ? - wyszłam z pokoju zamykając za sobą drzwi. Łzy pojawiły się pod moimi oczami, teraz już wiem, że temat mojej choroby będzie wracać każdego dnia, będzie mnie to drażniło i jak ja mam z tym normalnie żyć ? Życie mi się już totalnie skomplikowało, może gdyby nie poznanie chłopaków wszystko by wyglądało inaczej ? Wątpię, Leo ciągle ma mi za złe, ze go okłamałam, szkoda, że nie wie, że zrobiłam to dal jego dobra. Tak znikąd nagle mi się przypomniało, że Johnna nie było. Otarłam szybko łzy i poleciałam do łazienki, poprawić makijaż, poczekałam aż oczy odstaną się czerwone od płaczu i wróciłam do pokoju swojego w którym była tylko Emma. Usiadłam bez słowa na łózko i wyciągnęłam laptop. Chciałam napisać jakiegoś posta, w pewnym momencie kiedy byłam na stronie bloggera, Emma się do mnie przysiadła.&lt;br /&gt;-Co ty tu robisz ? - zaśmiała się.&lt;br /&gt;-Bo wiesz.. - zakłopotałam się. - Ymm, no zaczęłam prowadzić bloga, gdzie wstawiam swoje rysunki. - uśmiechnęłam się sztucznie.&lt;br /&gt;-Jej, to świetnie ! - przytuliła mnie.&lt;br /&gt;-Nic nie jest świetnie. - czemu ja to powiedziałam, cholera.&lt;br /&gt;-Co jest ?&amp;nbsp; - spoważniała.&lt;br /&gt;-Nic, nic, mała kłótnia z Leo, to nic takiego. - uśmiechnęłam się smutno.&lt;br /&gt;-Mam z nim porozmawiać. Tak mi przykro misiek...&lt;br /&gt;-Nie, no co ty, pogodzę się z nim, będzie okej, naprawdę to tylko głupoty, nie warto się nimi przejmować.&lt;br /&gt;-No dobra, ale pamiętaj jakby co to wal do mnie śmiało. - spróbowała pocieszyć mnie swoim uśmiechem.&lt;br /&gt;-Jasne. Dziękuję, jesteś najlepszą siostrą a zarazem przyjaciółką na świecie. - zaśmiałam się i ją przytuliłam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Hejka, no więc jeśli wczoraj czytaliście ważne info, to dzisiaj dopiero jest rozdział, i przepraszam, ze taki krótki, ale naprawdę nie miałam za dużo czasu, dlatego teraz rozdział będzie się pojawiał co tydzień w piątek. W ogóle to połowa z was chyba nie wie, ze prowadzę również innego bloga, bardziej osobistego, bo wszystko wyjaśniam tam, opisuję, daję jakieś poradniki nieraz coś o sobie itp. i tu macie linka --&amp;gt; &lt;a href=&quot;http://myblogabouteverythingspolskabambino.blogspot.com/&quot;&gt;My-Blog-About-Everything♥&lt;/a&gt;&amp;nbsp; i ostatnio dodałam posta i tamberlgerl (pzdr dla tych co wiedzą o co cho xd) i o moich ulubionych yt-berach. A co do wczorajszej audycji która była o 19 to po raz kolejny nie daliśmy rady obronić i mamy dalej 0 pkt. jednak brakowało tylko 14% poparcia od ludzi którzy byli obecni na audycji. Ale nie musimy się aż tak martwić bo kwiatonator też nie obroniły i inne wielkie fandomy. Ananaski i Misiaki też nie dały rady tak samo jak saszanators i jereminators ( ktoś tam jeszcze, ale nie pamiętam xd ) No więc pamiętajcie next = piętek, pamiętajcie :*&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Kc&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Ily&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;itp.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Pa xd :*&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-sDOoS0NX95s/V4kISr2ASHI/AAAAAAAAAwQ/_5GKqZ-Eis4CChU0-UEhPRmhWWCrqCsyQCLcB/s1600/13285520_1133502233367110_1170903514_n.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;200&quot; src=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-sDOoS0NX95s/V4kISr2ASHI/AAAAAAAAAwQ/_5GKqZ-Eis4CChU0-UEhPRmhWWCrqCsyQCLcB/s200/13285520_1133502233367110_1170903514_n.jpg&quot; width=&quot;200&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;a href=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-W-HdFHykHS0/V4kIw_4JeGI/AAAAAAAAAwU/M3_Utdp3Au4nsWZPU9MCuAHUFm2ROk4qwCLcB/s1600/13167410_941454145974701_355953514_n.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;200&quot; src=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-W-HdFHykHS0/V4kIw_4JeGI/AAAAAAAAAwU/M3_Utdp3Au4nsWZPU9MCuAHUFm2ROk4qwCLcB/s200/13167410_941454145974701_355953514_n.jpg&quot; width=&quot;200&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-4GMJAm_VmSY/V4kI0QiaAkI/AAAAAAAAAwY/zsIldBxCl2QVBdQTesJy5DOejb_Z6mebwCLcB/s1600/hqdefault.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;150&quot; src=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-4GMJAm_VmSY/V4kI0QiaAkI/AAAAAAAAAwY/zsIldBxCl2QVBdQTesJy5DOejb_Z6mebwCLcB/s200/hqdefault.jpg&quot; width=&quot;200&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;</description><link>http://polishbambinoblog.blogspot.com/2016/07/rozdzia-xxii-bez-smutku-nie-zaznaibysmy.html</link><author>noreply@blogger.com (xAddictedToYou)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://2.bp.blogspot.com/-tnwTt1SQ4c4/V4ZPgW50k2I/AAAAAAAAAuc/jBvFZDetFWkMLbM3_-Do4HUATk_OWmDjACLcB/s72-c/b9f52b85000ac75653b177fb.gif" height="72" width="72"/><thr:total>1</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-7236539923100883725.post-3659712649242447525</guid><pubDate>Thu, 14 Jul 2016 13:43:00 +0000</pubDate><atom:updated>2016-07-14T07:18:48.246-07:00</atom:updated><title>#2 Ważne info</title><description>Hejka, więc informuję was po pierwsze - że dzisiaj niestety nie będzie rozdziału ze względu na to, że miałam mało czasu aby go zacząć pisać, ale obiecuję że będzie jutro i co tydzień w każdy piątek, aby było już ustalone ;) &lt;b&gt;Drugą ważną sprawą jest to abyście jak najszybciej dołączyły na facebooku do grupy &quot;radio young stars offical&quot; jest tam głosowanie na najlepszy fandom, bambinos ? mogę na was liczyć ? Jesteśmy od razu po kwiatonator, brakuje tylko jakieś 40 głosów aby bambinos wygrały ;) Audycja w radiu young stars od 19 do 21 dzisiaj bądźcie obecne koniecznie !&lt;/b&gt;&lt;a href=&quot;https://www.facebook.com/groups/radioyoungstars/permalink/1262601720447004/?comment_id=1262752817098561&amp;amp;notif_t=group_comment_reply&amp;amp;notif_id=1468497478521855&quot;&gt;GRUPA &quot;RADIO YOUNG STARS OFFICAL&quot;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;I kolejna sprawa... dziękuję za ponad 5000 tyś wyświetleń, jesteście wspaniali ! ♥&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przyznaję się... że głosuję również na misiaki i ananasy Sysi oraz Żelki Adiego ♥&amp;nbsp; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mam nadzieję, że bambinos pokażą kogo tu jest najwięcej :)&lt;br /&gt;Buźkiii ;*&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-bpSIMSBmxv0/V4eWgsMVsDI/AAAAAAAAAus/HGHDNBtAHOEOWQ5f1jDS-RSeucsjOXjDwCLcB/s1600/13259100_1544847379154011_474898073_n.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-bpSIMSBmxv0/V4eWgsMVsDI/AAAAAAAAAus/HGHDNBtAHOEOWQ5f1jDS-RSeucsjOXjDwCLcB/s1600/13259100_1544847379154011_474898073_n.jpg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://polishbambinoblog.blogspot.com/2016/07/2wazne-info.html</link><author>noreply@blogger.com (xAddictedToYou)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://2.bp.blogspot.com/-bpSIMSBmxv0/V4eWgsMVsDI/AAAAAAAAAus/HGHDNBtAHOEOWQ5f1jDS-RSeucsjOXjDwCLcB/s72-c/13259100_1544847379154011_474898073_n.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>1</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-7236539923100883725.post-7920708065785977235</guid><pubDate>Sun, 10 Jul 2016 14:27:00 +0000</pubDate><atom:updated>2016-07-10T07:30:12.931-07:00</atom:updated><title>Rozdział XXI &quot;Proszę, nie zostawiaj mnie, jesteś moją księżniczką, a ja twoim księciem, kiedy jesteśmy razem, tworzymy swoją bajkę&quot;</title><description>&lt;b&gt;Wtem musiała się zatrzymać. Zamknęłam oczy. Czułam jak coś mnie  ściąga na dół, brzuch mnie ściskał z bólu, oddech stawał się coraz  cięższy do wzięcia. Czułam, że moją głowę coś ciągnie do tyłu. Wrzask  samochodów, migające światło białe. Czułam zimno, głosy karetki.  Zachciało mi się spać, nie wiem czy w tym momencie zemdlałam czy to ...  już koniec ?&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;~Johnny~&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zauważyłem, że Emi się zatrzymała. Podszedłem do niej powoli. Skrzywiła się lekko i upadła na kolana, trzymała się z brzuch, postanowiłem wyciągnąć telefon i zadzwonić na pogotowie. Problem w tym, że na telefonie mam kontakty z linii z Anglii. Zaczepiłem przypadkową osobę i poprosiłem, aby zadzwoniła na pogotowie, na moje szczęście akurat ten człowiek umiał rozmawiać po angielsku. Karetka po 5 minutach przyjechała, zadzwoniłem w tym czasie do Em i Charliego, którzy poinformowali również rodziców, zdążyłem wziąć ich numery. Byłem zszokowany całą tą sytuacją, mam nadzieję, że to tylko z przemęczenia. Spróbowałem przekonać lekarzy, abym pojechał razem z nimi do szpitala. Po dwóch nieudanych próbach, na szczęście udało się. Nie wiedziałem, jak się zachować, stałem przy niej, i choć dobrze jej nie znałem, łza spłynęła po moim policzku. Dlaczego akurat ją to musiało spotkać ? Świat jest niesprawiedliwy w stosunku do dobrych ludzi.&lt;br /&gt;-Emi.. - szepnąłem szlochając.&lt;br /&gt;Nie usłyszałem odpowiedzi, co mnie jeszcze bardziej zmartwiło. W ciągu 5 minut dojechaliśmy do szpitala, wszystko wytłumaczyłem lekarzom, byłem nieco pod wrażeniem, że tak dobrze znają angielski. Siedziałem na krześle, Emi leżała pod salą nr. 7, na pierwszym piętrze. Lekarze wyszli z sali.&lt;br /&gt;-Mogę do niej wejść ? - wstałem automatycznie, a lekarz westchnął.&lt;br /&gt;-Tylko na minutę, zaraz rozpoczniemy badania. - Odszedł a ja wszedłem, biorąc niebieską folie która miała przypominać płaszcz. Dziewczyna była podłączona do kabelków, i kroplówki. Usiadłem na krześle. Spojrzałem na nią, na jej rękę i jej chwyciłem. Była zimna, zimna jak lód. Łza spłynęła mi po policzku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;~Leondre~&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nagle wszystko runęło. Wtargnąłem do szpitala szukając odpowiedniej sali. Wreszcie znalazłem. Ale kto tak siedział ? Oczywiście, Johnny, trzymał jej rękę. Jak,.. jak to możliwe, wszystko się zdarzyło tego jednego ranka, okej, ale dlaczego on do cholery jasnej trzyma jej rękę ?! Miałem ochotę tam wejść i dać mu z liścia. Stanąłem przed salą rozklejony, mówiła, że mnie kocha, że nie zdradzi, ale z byle jakiego powodu ten drań nie trzymałby jej ręki w swoim uścisku. Miałem dość, wybiegłem ze szpitala, setki uczuć zlały się w jedno. Była moją księżniczką, trzymałem ją w moim sercu, a teraz ja wypuściłem, czy to możliwe, przez to, że serce mi pękło ? Nie mam sam pojęcia gdzie się kierowałem, chciałem tylko się obudzić i uświadomić se, że to był tylko sen. Wróciłem do hotelu, rzuciłem sie na łóżko i kompletnie rozkleiłem. Nie powinienem jej tam zostawiać. Wiem, ale nie mogłem już dłużej wytrzymać widoku Johnna. Boję się, że z Emi może być już za późno na pożegnanie. Okłamała mnie. Mówiła, że już jest lepiej, tak naprawdę ani grama prawdy w tym nie było. Dlaczego to wszystko jest takie trudne, po cholerę ja tu jeszcze jestem na tym świecie, skoro wszystko mi się nie udaję, każdy ode mnie się odsuwa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;~Charlie~&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wszyscy byliśmy zszokowani, Emma nie mogła powstrzymać płaczu, przytuliłem ją do siebie, i uciszałem. Leo wybiegł ze szpitala jak poparzony, sam nie wiem czemu. Próbowałem go zatrzymać, ale to nic nie dało. Johnn siedział załamany, a Pani Sabina, Victoria i moja mama ledwo się trzymały na nogach. Dlaczego ona ? Siedzieliśmy jak martwi, ale z duszami, w pewnym momencie lekarze wyszli z sali, a mi się prawie serce zatrzymało. Emma wstała, a Pani Sabina podeszła do lekarza.&lt;br /&gt;-Co z nią jest ? - spytała łamiącym się głosem. Nastała przez chwilę grobowa cisza, bałem się, że to może oznaczać.. łza spłynęła po moim policzku.&lt;br /&gt;-Tylko rodzina może się dowiedzieć, zapraszam do gabinetu. - Em wstała i weszła do pokoju razem z jej mamą a ja z Johnnem i rodzicielkami zostałem na korytarzu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;~Emma~&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-No więc ? Powie nam Pan w końcu ? - zniecierpliwiła się mama.&lt;br /&gt;Doktor usiadł na fotelu, ja postanowiłam postać.&lt;br /&gt;-Na szczęście był to zbyt mały atak na zatrzymanie akcji serca. - blado mi się zrobiło z radości.&lt;br /&gt;-Jaki... atak ? -zdziwiła się mama.&lt;br /&gt;-Nic Pani nie wie ? Pani córka jest chora na epilepsje.&lt;br /&gt;Zamarłam. Stałam wryta w ziemię, i nie mogło to dojść do mnie.&lt;br /&gt;-Jak to.. na epilepsje ? Co to za choroba ? - lekarz westchnął ciężko.&lt;br /&gt;-Epilepsja, to choroba która pojawia się u osób przed 20. Pani córka ile ma lat ?&lt;br /&gt;-16 - odpowiedziała krótko.&lt;br /&gt;-Epilepsja to inaczej padaczka. Może być wywołana ciągłym przemęczaniem się, brakiem snu, padaczka. Pańska córka ma prawdopodobnie najczęściej rozpowszechnione napady nieświadomości. Takie napady pojawiają się najczęściej u dzieci i młodzieży, trwają zaledwie do 30 sekund. Wtedy można stracić panowanie nad swoim ciałem, czuć jakby poraził cię prąd, mieć drgawki.&lt;br /&gt;-Ale jakim cudem, nikt z naszej rodziny nie miał wrodzonej wady tej choroby ?&lt;br /&gt;-Być może. U córki wykryliśmy naprawdę małą wadę choroby epilepsji, nie musi się Pani martwić, można z tym normalnie żyć, padaczka może występować nawet raz na 3 tygodnie, a nawet na miesiąc jeśli będzie się brało odpowiednie leki. Podczas napadu należy zachować spokój w stosunku do poszkodowanej, zadbać o to aby ciało było na boku, to chroni przed zakrztuszeniem się. Przede wszystkim trzeba unikać migającego światła. To chyba wszystko co powinna pani wiedzieć. Zapiszę córce leki. Możliwe,że obudzi się dopiero wieczorem. - uśmiechnął się mężczyzna, a ja nie mogłam uwierzyć. Zapisał receptę, i wyszliśmy z gabinetu wryci. Charlie wstał, a mi łza spłynęła po policzku. Jestem naprawdę szczęśliwa, że będzie żyła, bałam się,ze to już koniec.&lt;br /&gt;-Emma ? - przytulił mnie.&lt;br /&gt;-Charlie ona ... - przełknęłam ślinę. -Ona jest chora. - wypłakałam się w jego ramie. Widziałam jak mama tłumaczy&lt;br /&gt;-Słońce, co ty gadasz ? - spróbował się zaśmiać, a po chwili spoważniał. Usiedliśmy.&lt;br /&gt;-Co jej jest ?&lt;br /&gt;-Ona... jest chora na epilepsje. - parę łez mi spłynęło po policzku. Musiałam mu wszystko wytłumaczyć. Powiedziałam wszystko co zapamiętałam.&lt;br /&gt;-To niemożliwe, ale będzie żyła prawda ?&lt;br /&gt;-Tak, normalnie będzie żyła i zażywała leki i będzie okej. Będzie żyła jak normalna nastolatka.&lt;br /&gt;-To dobrze. - przyciągnął mnie do siebie. Nie wiem, czy wykorzystał moment, czy zrobił to bezmyślnie. Próbowałam się dodzwonić do Leo, ale nie odbierał. Pielęgniarki nas zmusiły do pójścia do domu, wiec poszliśmy, razem z Johnnem, a mamy zostały.&lt;br /&gt;-Boję się o nią. Boję się o Leo. - powiedziałam cicho.&lt;br /&gt;-Będzie dobrze, zobaczysz.&lt;br /&gt;-Oby. - byliśmy blisko domu, a ja byłam nadziei, że będzie tam Leo. Tilly i Brooke, zostały w samochodzie na parkingu w szpitalu. Byłam sama w pokoju, więc postanowiłam pójść do chłopaków. Miałam twarz całą od łez, czerwoną, ale to nic... Weszliśmy do ich pokoju, i był tam Leo. Wstał szybko. Zbliżył się do Johnna, a ja się trochę przestraszyłam.&lt;br /&gt;-Jeśli jeszcze raz, choć małym palcem jej tkniesz... to pożałujesz. - ich twarze dzieliły milimetry. Leo się odsunął wyszedł i zatrzasnął za sobą drzwi. Postanowiłam pójść za nim.&lt;br /&gt;-Leo !&amp;nbsp; - podbiegłam do bruneta.&lt;br /&gt;-Zostaw mnie.&lt;br /&gt;-Leo, Emi jest chora. - znowu. Łzy automatycznie się pojawiły na mojej twarzy.&lt;br /&gt;Zatrzymał się.&lt;br /&gt;-Jak to ?&lt;br /&gt;-Jest chora.. na ...epilepsje.&lt;br /&gt;-Co ?&lt;br /&gt;-Leo, ona jest poważnie chora nie rozumiesz ? - Stał wryty, a w pewnym momencie łza spłynęła po jego policzku.&lt;br /&gt;-Jakim cudem ? - spytał poważnie.&lt;br /&gt;-Nie wiem.. - oparłam się o ścianę.&lt;br /&gt;-Pewnie dlatego John trzymał jej rękę tak ? - zaśmiał się gorzko i wybiegł z hotelu.&lt;br /&gt;Cholera, jaka znowu ręka i co ma z tym wspólnego John ? Nie ważne, najważniejsze jest teraz to aby Emi wyzdrowiała, oczywiście jeśli się da. Co ja pieprze, musi się udać, nie wiem jak, kiedy, gdzie ale musi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;~Leondre~&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href=&quot;https://www.youtube.com/watch?v=jBd5Tfbg0Ac&quot;&gt;I Never Told you &amp;lt;- włączcie, i czytajcie dalej&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wybiegłem z hotelu, nie mogę uwierzyć w to co się dzieje. Jeden nieudany ruch i rujnuje się wszystko. Tęsknię za nią, chciałbym ją teraz przytulić. Boję się , że przez moja zazdrość już tego nie będę mógł powtórzyć. Moja najważniejsza księżniczka, teraz leży w szpitalu a ja chodzę po mieście sam nie wiem gdzie dążę. Nie obchodzi mnie zdanie innych, nie pójdę do niej, pewnie już jest z Johnnem, a ja pewnie byłem dla niej tylko zabawką na chwilę, znudziłem się jej i teraz już mnie nie chce. Chciałbym jeszcze tylko powtórzyć te wszystkie wspaniałe chwilę z nią nabyte. Pamiętam jak ją pierwszy raz spotkałem, wiedziałem, że muszę ją poznać, od samego początku mnie coś do niej ciągnęło. Może za bardzo na nią naciskałem. A może po prostu wyolbrzymiam sprawę, w końcu kiedy Johnn był przy niej, to ona była uśpiona. Nie mam zamiaru o tym myśleć. Usiadłem na ławce, i otarłem łzy. Boję się, że coś jej się stanie, była tą najważniejszą, bez niej sobie nie poradzę. To ona codziennie dawała mi siły, jej śmiech i uśmiech sprawiał, że wiedziałem, że wszystko jest okej, że jest szczęśliwa, co jeśli już tego nie zobaczę ? Nie mogę uwierzyć, że teraz leżała w szpitalu, jest chora, mógłbym teraz z nią leżeć na łóżku, i nic innego nie byłoby mi potrzebne, oprócz jej uśmiechu. Pamiętam te wszystko nasze wieczorne sms, nie mogłem spać, z myślą, że jutro kolejny dzień, w którym znowu ją zobaczę. &lt;i&gt;&#39;księżniczka&#39;&amp;nbsp; &lt;/i&gt;jest chora, a ja widać jakbym miał to kompletnie w dupie. Jak to możliwe, że jednego dnia jest wszystko wspaniale, świetnie a kolejnego w ogóle mi się nie chce żyć. Miałem ochotę, kupić żyletkę i narysować sobie parę czerwonych kresek na moim nadgarstku, ale tego nie zrobię ze względu na, rodzinę, przyjaciół i bambinos. Gdyby ich nie było to na tym świecie już dawno nie byłoby mnie. Jeśli się okażę, że Emi nie chcę już ze mną być, wybaczę i odejdę tak po prostu. I chociaż, będę kompletnie załamany to będę szczęśliwy, że ona jest szczęśliwa. Dzisiaj jest koncert. Nie dam rady wystąpić. Zawiodę wszystko fanki, ale chyba nie chcą mnie one zobaczyć w takim stanie. W tym momencie nawet nie mogłem sobie przypomnieć tekstów piosenek. Wszystko jest takie trudne, wydaję się łatwe, ale jest trudne. Najgorszą rolę będzie teraz w moim życiu odgrywać udawanie, że wszystko jest okej. Jakoś wytrzymam, wytrzymałem w podstawówce więc przed najbliższymi też dam radę. Wyciągnąłem telefon i napisałem sms do Charliego z wiadomością, że dzisiaj nie dam rady wystąpić. Nie dam rady także do niego zadzwonić. Chwilę czekałem na odpowiedź. Odpisał, że mam się wziąć w garść i tu przyjść. Wstałem z ławki, i mijając zakochaną parę ruszyłem w stronę hotelu. Na szczęście udało mi się powstrzymać łzy. Wszedłem do środka kierując się na górę do pokoju.&lt;br /&gt;-Leo, musimy wystąpić, bilety kosztowały trochę, nie możemy zawieść wszystkich fanek.&lt;br /&gt;-Charlie ty tego nie rozumiesz, ja się o nią boję ! - wykrzyczałem.&lt;br /&gt;-Leo, wiem jakie to trudne, ona nie umiera, ona jest po prostu..&lt;br /&gt;-No ? No po prostu co ? To nie jest takie proste. Ona jest poważnie chora, ona .. - Emma podeszła do mnie i mnie przytuliła.&lt;br /&gt;-Leo, od tego się nie umiera, będzie dobrze. - uśmiechnęła się. W końcu po 10 minutach gadania ogarnąłem się i dałem się namówić na koncert. Na szczęście jutro nie ma koncertu. Nie było tak źle jak sądziłem, niestety bambinos się domyśliły, że coś jest nie tak, że mamy popsute humory. Co chwilę zerkałem na pierwszy rząd w którym nie było już Emi.. smutno mi się zrobiło za każdym razem jak tam patrzałem.Koncert dobiegł końcu i wróciliśmy zmęczeni do hotelu.&lt;br /&gt;-Leo, możemy porozmawiać ? - usłyszałem za sobą głos Johnna.&lt;br /&gt;-Nie mamy o czym. - odwróciłem się.&lt;br /&gt;-Daj mi 2 minuty.&lt;br /&gt;-Okej. - przewróciłem oczami i weszliśmy do pustego pokoju.&lt;br /&gt;-Leo, to było odruchowo, byłem zestresowany całą tą sytuacją. Ona cię kocha, nic między nami nie ma mówię ci prawdę, ona tam teraz na pewno na ciebie czeka.&lt;br /&gt;-Jest już 21:34, nie wpuszczą mnie do szpitala.&lt;br /&gt;-Zawsze możesz coś wymyślić. Ona ma pokój na pierwszym pietrze, jest sama w sali, i zawsze na noc uchylają okno. Jeśli dasz radę, włożysz rękę w uchylone okno, i otworzysz te drugie, a potem przez nie wejdziesz. - kurde, muszę przyznać, ze to bardzo dobry pomysł.&lt;br /&gt;-Dzięki, i przepraszam za tamto. - podałem rękę i uścisnęliśmy sobie dłonie.&lt;br /&gt;-Spoko. - uśmiechnął się, a ja przebrałem się, ogarnąłem i wyszedłem potajemnie z hotelu, zanim doszedłem minęło 20 minut. Spojrzałem na zegarek, była 22:14. Podszedłem do budynku, wszedłem na parapet i zrobiłem tak jak John mu kazał. Zanim się obejrzałem byłem już w środku. Musiałem uważać też na róże które ledwo kupiłem, bo zamykają kwiaciarnie o 22. Zrobiłem parę cichych kroków i usiadłem na krzesło. Spojrzałem na nią, a ona podniosła powieki. Przestraszyła się.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&lt;a href=&quot;https://www.youtube.com/watch?v=0dYlvdLdK9w&quot;&gt;Say Something &amp;lt;-- włączcie &lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-Leo ?, Co ty tu robisz ? - podniosła się na łokciach.&lt;br /&gt;-Jestem z tobą. - chwyciłem jej rękę. - Przepraszam, że wcześniej mnie nie było. - spojrzała na stolik, na którym położyłem różę.&lt;br /&gt;-Dziękuję. - uśmiechnęła się lekko.&lt;br /&gt;-Leo.. musisz wiedzieć, że.. ze mną nie jest dobrze. - wyznała.&lt;br /&gt;-Emi, można z tym normalnie żyć, nie przejmuj się.&lt;br /&gt;-Nie chcę cię okłamywać, Leo ja nie daję rady, czuję, że jestem słaba. - w tym momencie łza spłynęła po moim policzku.&lt;br /&gt;-I tak cię kocham, przejdziemy przez to razem, ty nadal będziesz ze mną, a ja z tobą.&lt;br /&gt;-Leo, lepiej będzie, jeśli o mnie zapomnisz.&lt;br /&gt;-Co ty gadasz ? Emi, żyjesz i będziesz żyła.&lt;br /&gt;-Moje serce bije wolniej.- łza spłynęła jej szybko po policzku.&lt;br /&gt;-Emi, nie zostawiaj mnie, proszę.&lt;br /&gt;-Obiecaj mi, że będziesz szczęśliwy, jeśli mnie tu zabraknie.&amp;nbsp; &lt;br /&gt;-Nie, nie, nie tak nie będzie, bo ty będziesz żyła i koniec okej. Nawet tak nie mów.&lt;br /&gt;-Chcę tylko żebyś wiedział, że nadal cię kocham.&lt;br /&gt;-Ja ciebie też księżniczko. Musisz odpocząć, idź spać.&lt;br /&gt;-Chciałbym spędzić z tobą jeszcze czasu, zanim..&lt;br /&gt;-Emi, proszę, lekarze mówią, że będziesz żyła. - pocieszyłem i siebie i ją.&lt;br /&gt;-Prawdziwy wyrok da mi Bóg a nie oni okej ? Co oni mogą wiedzieć. Nie rozmawiajmy o tym dobrze ?&lt;br /&gt;-Okej. - odpowiedziałem krótko.&lt;br /&gt;-Jak tu wszedłeś ? - zdziwiła się.&lt;br /&gt;-Aaa, to nie ważne. - zaśmiałem się.&lt;br /&gt;-Nie wnikam. - uśmiechnęła się. Tym razem, niestety wiem, że nie jest dobrze.&lt;br /&gt;-Koncertowałeś dzisiaj ? - spytała.&lt;br /&gt;-Tak. - uśmiechnąłem się.&lt;br /&gt;-A co z resztą ? Co u nich ? &lt;br /&gt;-Jest okej. Tęsknią. Strasznie. - otarłem łzę z policzka.&lt;br /&gt;-Ja też tęsknię, Leo proszę cię nie płacz. Skoro mówisz, że będę żyła, to ci wierzę. - uśmiechnęła i ścisnęła moją rękę mocniej.&lt;br /&gt;-Boję się. - wyznałem&lt;br /&gt;-Nie masz o co. Naprawdę.&lt;br /&gt;-Jesteś pewnie zmęczona, idź spać.&lt;br /&gt;-Okej. Kocham cię. - zamknęła oczy, ja poczekałem jeszcze chwilę i wyszedłem z sali tak jak wszedłem. O jeden problem mniej. Teraz tylko, aby wyzdrowiała. Nie wiem, co by się stało, jakby... jej zabrakło. Ale nie, będzie dobrze. Jutro wrócę i ona nadal tam będzie, a po paru dniach wyjdzie. Muszę dopilnować, aby brała tabletki. I będzie tak jakby w ogóle ta sytuacja nie zaistniała. Zrobiłbym wszystko, aby wyzdrowiała, dlaczego ja to musiało spotkać, dlaczego ? Znamy się krótko, a tu już taka tragedia. Ale nie mogę tego nazywać tragedią, to po prostu choroba, można ją uleczyć i ja już o to zadbam, aby brała leki i chodziła do lekarza.Ne chcę aby zabrakło mojej księżniczki... gdyby jej nie było, wiedziałbym, że jestem jakiś pusty, ona ja jestem całym swoim ciałem, a ona stanowi rolę serca, i z tego wynika, że nie mógłbym bez niej żyć. Chciałbym aby wszystko było jak dawniej. Spędzone godziny w skateparku, w pokoju, w szkole, normalne życie, teraz się wszystko pomieszało. Zawsze tak jest ? Na szczęście jutro nie mamy koncertu, jeśli będę mógł, spędzę całym dzień z nią w szpitalu. Oby za parę dni wypisali ją. Chciałbym ją zabrać w jedno magiczne miejsce, pokazać, jaka jest dla mnie ważna, że bez niej to wszystko nie miałoby sensu. Musze być też śliny duchowo ze względu na nią, pokazać jej świat, tak aby zapomniała o swojej chorobie, tak aby żyła, jakby jej w ogóle nie miała. Przed nią jeszcze całe życie, jest młoda..&lt;br /&gt;Wracałem energicznymi krokami do hotelu, była już 23:14, jeśli mama mnie zobaczy to się naprawdę wścieknie.. Wszedłem cicho do budynku, wszedłem na górę, i niestety na końcu schodów do góry zobaczyłem mamę.&lt;br /&gt;-Heej mamo..- zaśmiałem się.- Ymm.. to ja ten.&lt;br /&gt;-Czekaj. Gdzie ty byłeś o tej porze oszalałeś, wiesz ile niebezpiecznych ludzi chodzi po ulicach ?!&lt;br /&gt;-Mamo, ale ja byłem u Emi w szpitalu.&lt;br /&gt;-Ach tak, na pewno o tej porze.&lt;br /&gt;-Włamałem się przez okno. - skrzywiłem się.&lt;br /&gt;-Co ?&lt;br /&gt;-Ych, mamo ja ją kocham, nie chcę aby się jej coś stało. - milczała.&lt;br /&gt;-Dobrze, idź spać rano o tym porozmawiamy. - odeszła, a ja poszedłem do swojego pokoju.&lt;br /&gt;Nie wierzę,naprawdę specjalnie tu czekała aby na mnie nakrzyczeć, za to, że tęskniłem za swoją księżniczką, i musiałem do niej pójść, aha. Nie no spoko.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;~Emma~&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Obudziły mnie promienie słońca, wpadające przez okno. Przetarłam oczy, i podniosłam się na łokciach. Zeszłam po drabince z górnego łóżka, spojrzałam na puste, pościelone łóżko i na nie na chwilę usiadłam.&lt;br /&gt;Ścisnęłam w dłoni kołdrę. Jedna łza uroniła mi się z oczu, ale szybko ją starłam.&lt;br /&gt;-Nawet nie wiesz jak za tobą tęsknię misiu... - szepnęła cicho sama do siebie. Ogarnęłam się i poszłam do łazienki się przebrać i wziąć prysznic.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-cPac8kRciUo/V4JTp429SSI/AAAAAAAAAtQ/uxDcNB89ljgxZ2W-Fmrjxv3i5-6iyWTVQCLcB/s1600/str%25C3%25B3j%2Bc.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;320&quot; src=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-cPac8kRciUo/V4JTp429SSI/AAAAAAAAAtQ/uxDcNB89ljgxZ2W-Fmrjxv3i5-6iyWTVQCLcB/s320/str%25C3%25B3j%2Bc.jpg&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie mogłam przestać myśleć o Emi, bałam się, że przez nawet tą jedną noc mogło się zdarzyć coś złego.Z powrotem wróciłam do pokoju, Tilly i Brooke jeszcze spały, w końcu się nie dziwię, była 8:12. Zeszłam do kuchni coś zjeść, na dolę był już Charlie, siedzący, i robiący coś przy telefonie. Spojrzał w moją stronę.&lt;br /&gt;-Hej. - uśmiechnął się.&lt;br /&gt;-Cześć. - odpowiedziałam.&lt;br /&gt;-Jak się spało ?&lt;br /&gt;-Okropnie, nie mogłam zasnąć. - wyznałam.&lt;br /&gt;-Mhm, ja też. Po śniadaniu idziemy do Emi, co ty na to ?&lt;br /&gt;-Spoko. - wzięłam kanapkę i zaczęłam przeżuwać wolno, przy czym się wyłączyłam.&lt;br /&gt;-Emi ? Halo ? - zaśmiał się Leo a ja spojrzałam w jego stronę i się zarumieniłam.&lt;br /&gt;-Hej, przepraszam, zamyśliłam się..&lt;br /&gt;-Ktoś ci wpadł w oko hmm ? - zadrwił.&lt;br /&gt;-Ugh, Leo błagam cię.&lt;br /&gt;-O co błagasz ? - wybuchnął śmiechem razem z Charliem, a gdy spojrzałam na blondyna szyderczym wzrokiem, on spoważniał.&lt;br /&gt;-Nie wiem jak Emi z tobą wytrzymuje, naprawdę, nawet w poważnej sytuacji nie potrafisz okazać grama poważności. - wstałam i poszłam rozzłoszczona do pokoju.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;~Charlie~&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-A ją co ugryzło ? - spytał się Leo.&lt;br /&gt;-Martwi się pewnie.&lt;br /&gt;-O co ?&lt;br /&gt;-O Emi debilu. - zaśmiałem się i wyszedłem z kuchni kierując się do pokoju Emmy. Zapukałem delikatnie w drzwi i wszedłem wychylając tylko głowę.&lt;br /&gt;-Idziemy ? - spojrzałem na nią pytającym wzrokiem.&lt;br /&gt;-Okej. - wstała z dolnego łóżka, wzięła torebkę i poszła w moją stronę.&lt;br /&gt;-Gdzie idziecie ? - spytała Tilly&lt;br /&gt;-Do Emi.&lt;br /&gt;-Idę z wami. - uśmiechnęła się. Zawołałem mamę, aby zajęła się Brooke, a my wyszliśmy z hotelu i skierowaliśmy się do szpitala. Lekarz kazał wejść nam pojedynczo, więc wpuściliśmy najpierw Tilly do Emi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;~Matilda~&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Weszłam powoli do białej, lecz ohydnej z wyglądu sali, wzięłam niebieską folię i nałożyłam na siebie. Brunetka otworzyła oczy, i spojrzała na mnie zaspanym wzrokiem.&lt;br /&gt;-Obudziłam cię ? - podeszłam niepewnie.&lt;br /&gt;-Nie, nie. - uśmiechnęła się podniosła trochę na rękach.&lt;br /&gt;-Jak się czujesz ?&lt;br /&gt;-Dobrze, dziękuję.&lt;br /&gt;-Leo, nie przyszedł, nie wiedział, że wyszliśmy do ciebie. - zaśmiałam się.&lt;br /&gt;-Hah, nie ważne, a jak ci się podoba w trasie ?&lt;br /&gt;-Ymm, jest okej. - odpowiedziałam, trochę kłamiąc. - Kiedy wychodzisz ze szpitala ? - zmieniłam temat.&lt;br /&gt;-Jutro już. - uśmiechnęła się i przyglądnęła mi się bliżej.&lt;br /&gt;-Jesteś strasznie podobna do Leo. Śliczna jesteś. -zaśmiała się.&lt;br /&gt;-Weź mi nawet tego nie wspominaj - wybuchnęłam śmiechem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;No cześć, i czołem, kluski z rosołem (wtf ?) więc już mam napisany 21 rozdział, postanowiłam czm go nie wstawię ? Next = czwartek. Heh, posądziłam, że jej jednak nie zbije, taka fajna jestem cnie. Trochę tam pożyję może xd. Wow, tak dużo już tych wyświetleń naprawdę dziękuję ! :* Czekam na te wielkie 5000 *-* Pamiętajcie, że każdy pozytywny napisany komentarz motywuję mnie do dalszego pisania :) Nom, więc dziękuję jeśli to przeczytałeś, pa ;*&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;table cellpadding=&quot;0&quot; cellspacing=&quot;0&quot; class=&quot;tr-caption-container&quot; style=&quot;float: left; margin-right: 1em; text-align: left;&quot;&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-sWiUzW8N59I/V4Jarzaa1iI/AAAAAAAAAtg/xoVmIVDJw0UPwx-fxDLGT58nD4GV6u7YwCLcB/s1600/trthy.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: left; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-sWiUzW8N59I/V4Jarzaa1iI/AAAAAAAAAtg/xoVmIVDJw0UPwx-fxDLGT58nD4GV6u7YwCLcB/s1600/trthy.jpg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;tr-caption&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;a href=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-zrXgVeazIag/V4JayskLacI/AAAAAAAAAtk/SX9WfFp87PE073zwY-SeKNAUc76BUsftwCLcB/s1600/13256883_2020989038127176_253477202_n.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;200&quot; src=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-zrXgVeazIag/V4JayskLacI/AAAAAAAAAtk/SX9WfFp87PE073zwY-SeKNAUc76BUsftwCLcB/s200/13256883_2020989038127176_253477202_n.jpg&quot; width=&quot;200&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;b&gt;&lt;a href=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-HHw77VhSAlA/V4Jb6BdHpqI/AAAAAAAAAtw/uoQSnxybL3IpWaPtfebNOTOhb54w4uz1QCLcB/s1600/13397429_645859578896756_363297070_n.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;200&quot; src=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-HHw77VhSAlA/V4Jb6BdHpqI/AAAAAAAAAtw/uoQSnxybL3IpWaPtfebNOTOhb54w4uz1QCLcB/s200/13397429_645859578896756_363297070_n.jpg&quot; width=&quot;200&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;</description><link>http://polishbambinoblog.blogspot.com/2016/07/rozdzia-xxi-prosze-nie-zostawiaj-mnie.html</link><author>noreply@blogger.com (xAddictedToYou)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://2.bp.blogspot.com/-cPac8kRciUo/V4JTp429SSI/AAAAAAAAAtQ/uxDcNB89ljgxZ2W-Fmrjxv3i5-6iyWTVQCLcB/s72-c/str%25C3%25B3j%2Bc.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>4</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-7236539923100883725.post-2657999235721232369</guid><pubDate>Wed, 06 Jul 2016 13:48:00 +0000</pubDate><atom:updated>2016-07-06T08:02:59.314-07:00</atom:updated><title>Rozdział XX &quot;Dlaczego moje szczęście i resztki miłości do ciebie nosi twoję imię ? .. &quot;</title><description>&lt;b&gt;-O wiele za późno - zaśmiała się. - Charlie nie chcę ponownie się  rozczarować i ciebie. Nie wieżę już w takie coś jak &quot;związek&quot;, to nie ma  sensu, przynajmniej nie dla mnie. Nie było tematu oki ? - spuściłem  głowę.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;-Okej.. - A pamiętam, jak te &quot;okay&quot; miało być naszym &quot;zawsze&quot;...&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Odwróciłem się w stronę okna, i dalej się już nie odzywałem. Nie wiedziałem co robić, chciałem to porzucić w cholerę, jednak nadal mi na niej zależy, mimo tego jakie fochy strzelała. Czułem się trochę nieswojo przez drogę, wyjawiłem jej to co czuję, a ona to olała.&lt;br /&gt;-Charlie ?&lt;br /&gt;-Hmm ?&lt;br /&gt;-Mam nadzieję, że to nic między nami nie zmieni ? Prawda ? - uśmiechnęła się.&lt;br /&gt;-Tyle, że ja nie wiem już co między nami jest. - wyznałem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href=&quot;https://www.youtube.com/watch?v=wz4azfQg9qk&quot;&gt;&quot;Faded&quot; &amp;lt;-- klik&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kliknijcie w link, włączcie piosenkę i czytajcie dalej ;&amp;gt; *olol przesuńcie do tego momentu gdzie się piosenka zacznie a nie &quot;stay young&quot; czyli 0:10 xd*&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;~Emma~&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Trochę mnie zatkało, w sumie to sama nie wiedziałam, co miedzy nami jest. Z jednej strony na ten moment była między nami trochę napięta atmosfera, wiedziałam, że jesteśmy przyjaciółmi, którzy są bardzo blisko siebie. Miłość jak dla mnie już nie miała sensu, ponowne próby bycia razem, a później ranienie siebie nawzajem, na dodatek już mnie tak nie fascynowała na początku. Oczywiście, ja i Charlie pozostaliśmy przyjaciółmi, ale każde spojrzenie, każdy dotyk jego sprawiał, że czułam się lepiej, choć tego nie chciałam. Jego uśmiech - rozweselał mnie. Jego radość - sprawiała, że jeszcze bardziej promienieję. Jego oczy - były tak głębokie, że chciałam się w nich zatopić, tak samo jak w jego ustach. Jego smutek - nie sprawiał, że byłam smutna razem z nim, ale sprawiał, że chciałam go do siebie przytulić. Każda jego łza - sprawiała, że chciałam zetrzeć tą łzę z jego policzka, i powiedzieć mu, że byłam, jestem i będę zawsze z nim, choćby nie wiem co. Zawsze. I nawet to, że nie jesteśmy już razem, to nasze &quot;okey&quot; nadal będzie naszym &quot;zawsze&quot;. Etap miłości z Charliem jest zakończony. Może powinnam mu dać kolejną szansę, a może nie. Chciałabym dostać jakąś podpowiedź co do dalszego działania. Chciałam tylko w tej chwili się do niego przytulić, i żeby on powiedział, że wszystko będzie dobrze, nawet jeśli nigdy nienawidziłam jak ludzie mnie pocieszali &quot;będzie dobrze&quot; itp. Patrzyłam przez okno, choć miałam do niego trochę daleko, na chmury, hipnotyzowały mnie, zachciało mi się spać, ale nie mogłam, bo myśl i Charliem nie dawała mi spokoju, w sumie to sama siebie nie rozumiem, jeśli za nim tęsknie, a ona za mną to dlaczego ja z nim nie chce być ? A no tak. Boję się rozczarować, okazałam się być zazdrosną zdzirą o jego przyjaciółkę, nie chcę być już tak nieznośna, dlatego rozwiązanie jest proste ; nie będę z nim, postaram się zapomnieć o jego pięknych oczach, uśmiechu. O ile się dało, bo wykasować pamięci to ja nie potrafię. Nie mogę znieść tego, że te najlepsze wspomnienia z nim nigdy nie znikną z mojej pamięci, pozostaną już na zawsze. Najlepsze chwile z najlepszym chłopakiem jakim miałam, bo nie miałam wcześniej żadnego, przepadły i nie wrócą, chyba, że będziemy albo siebie unikać, albo po prostu nie wytrzymam dłużej i powiem mu wprost, że nadal go kocham. Bo &quot;zostanie przyjaciółmi&quot; to nie będzie rozsądne rozwiązanie, kiedy on coś do mnie czuje, a ja tak samo, tyle, że ja to ukrywam przed nim co powoduję, że zniechęcam go do walczenia o mnie. Dlaczego ukrywanie uczuć jest takie trudne ? Dlaczego relacje między dwoma osobami są takie trudne do ułożenia ?&amp;nbsp; Momentalnie usnęłam, obudził mnie Johnn, dziwnie się poczułam, co jak tak samo wyglądałam ? Uśmiechnęłam się lekko i otarłam oczy.&lt;br /&gt;-Co jest ? - spytałam.&lt;br /&gt;-Za 20 minut lądujemy.&lt;br /&gt;-Ahm, dzięki. - wymusiłam uśmiech. Spojrzałam w jego stronę, potem w stronę Charliego, chłopak spał, postanowiłam, że zaraz go obudzę. Zauważyłam, że trzymał rękę na mojej ręce, więc wzięłam swoją dłoń. Spojrzałam na niego jeszcze raz, a później przyniosłam wzrok na coś innego, aby powstrzymać potok łez. Na szczęście się udało. Minęło 10 minut, postanowiłam obudzić Charlsa.&lt;br /&gt;-Charlie, budzimy się. - zaśmiałam się i potrząsnęłam jego ręką.&lt;br /&gt;-Co ? Gdzie jesteśmy ? - obudził się.&lt;br /&gt;-W Polsce już. Zaraz lądujemy.&lt;br /&gt;-Aaa dzięki. Czas minął szybko, zeszliśmy z fotelów, i odebraliśmy walizki, wyszliśmy z samolotu, od razu wychodząc ujrzałam dość sporą grupkę dziewczyn. Stanęłam, lekki wiatr odgarnął moje włosy, wzięłam głęboki oddech powietrza, brakowało mi tego. Znowu jestem w Polsce, tlen aż mogłabym powiedzieć, że była taki polski, wyszczerzyłam się, i odwróciłam gdzie ujrzałam piękne wschodzące słońce. Zauważyłam, że Emi do mnie podeszła.&lt;br /&gt;-Tak się cieszę, że już jesteśmy w Polsce. - uśmiechnęła się.&lt;br /&gt;-Ja też, nie mogę w to uwierzyć. - ocknęłam się. Odwróciłam się od słońca i zerknęłam co robi Charlie. Tak jak myślałam, nadal się przytulała z fankami, tak samo jak Leo. Uśmiechnęłam się lekko sama do siebie, chciałam tam podejść, ale zdecydowałam, że to nie jest dobry pomysł. Emi stała koło mnie, chyba tak samo kusiło ją, aby tam podejść. Po chwili skapnęłam się, że Johnn też tam jest. Cholera, nie dało się ukryć, że byłam zazdrosna o Charliego, spuściłam głowę, i zamknęłam oczy, aby na to nie patrzeć. Kurde, w końcu czego ja chcę ? To są jego fanki, mają prawo go przytulać, sama to robiłam więc spokojnie Em, weź się w garść. Zauważyłam jak mamy chłopaków, i nasza też podeszły do nas. Chłopaki się pożegnali z fankami i wrócili z wielkimi uśmiechami na twarzy do nas. Stanęliśmy i zaczęliśmy czekać na Polski bus dla chłopaków, oraz dla nas. Szybko się doczekaliśmy, wsiedliśmy w niego i ruszyłyśmy o ile się nie mylę do hotelu. Jechaliśmy w ciszy, jedynie Emi i Leo się śmiali z nie wiadomo. Gdy już dojechaliśmy na miejsce, wysiedliśmy z limuzyny a naszym oczom ukazał się piękny żółty, a nawet można powiedzieć, że złoty hotel. Szczęka mi opadła a Emi podeszła do mnie i zamknęła mi ją po czym się zaśmiała. W milczeniu weszliśmy wszyscy do hotelu, mamy chłopaków zaczęły rozmawiać z recepcjonistką po czym my dziewczyny, a było nas 4 dostałyśmy klucz do pokoju, a Johnn, Charlie i Leo także dostali klucz. Wygląda na to, ze osobne pokoje będziemy mieli. Poszłyśmy do wyznaczonego pokoju. Odkluczyłyśmy drzwi i weszłyśmy powoli do środka. Było tam pięknie ! białe ściany a na nich kwiaty i po dwóch stronach stały piętrowe łóżka tak, że starczyły do mnie Emi, Tilly i Brooke. Z Emi wybrałyśmy prawą stronę, po czym zajęłam szybko miejsce na górze a Emi na dole. Rozpakowałyśmy się wszystkie co potrwało 10 minut, bo zostajemy tutaj tylko na tydzień. Spojrzałam na zegarek. Była już 12:34. O 15 chłopaki mają koncerty razem z Johnnem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;~Emilia~&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Szybko się rozpakowałam, wzięłam kosmetyczkę, i poszłam do łazienki poprawić makijaż. Kiedy skończyłam zaczęłam szukać w kosmetyczce swojego naszyjnika, wertowałam, i nie mogłam go znaleźć. W pewniej chwili poczułam czyjąś rękę na moim udzie, po chwili ktoś mnie objął w tali i położył podbródek na moim ramieniu. Wystraszyłam się o zamknęłam oczy.&lt;br /&gt;-Cholera, Leo jeszcze raz tak zrobisz.. - ostrzegłam.&lt;br /&gt;-To ? .. uśmiechnął się.&lt;br /&gt;-To pożałujesz. - odwróciłam się, a on mnie lekko pocałował w usta, po czym ja odwzajemniłam pocałunek. Pogładził mnie po policzku, a ja się uśmiechnęłam.&lt;br /&gt;-Kocham cię. - szepnął.&lt;br /&gt;-Ja ciebie też. - chwycił mnie za rękę i wyszliśmy z łazienki.W sumie to nie wiem, gdzie mnie brunet prowadzi, dla pewności, że zna okolice Sopotu spytała mu się.&lt;br /&gt;-Leo, gdzie my idziemy ?&lt;br /&gt;-Przejść się. - uśmiechnął się na co ja wybuchłam śmiechem.&lt;br /&gt;-Leondre, to jest Polska, a nie Wielka Brytania. - nadal się śmiałam a chłopak się trochę zamyślił.&lt;br /&gt;-Zapamiętam drogę spokojnie. - ruszyliśmy dalej.&lt;br /&gt;-A fanki ?&lt;br /&gt;-A no tak. - zrezygnował. - Trudno, idziemy dalej. - zaśmialiśmy się.&lt;br /&gt;-Może do kina pójdziemy ? - zaproponował na co ja się jeszcze bardziej roześmiałam. - Co ? - uśmiechnął się zdziwiony.&lt;br /&gt;-Na polski film tak ? Okej jak chcesz. - wybuchnęliśmy śmiechem po raz kolejny.&lt;br /&gt;Szliśmy powoli trzymając się za ręce. W pewniej chwili przemknęło mi przez myśl, ze Leondre pewnie nie wiem gdzie jesteśmy.&lt;br /&gt;-Leo, wracajmy już.- zatrzymałam się, a nasze dłonie się puściły.&lt;br /&gt;-Umm... okej - potwierdził trochę speszony.&lt;br /&gt;-Nie wiesz gdzie jesteśmy pewnie hmm ?&lt;br /&gt;-Jasne, że... nie. - zaśmiał się i próbowaliśmy usiłować wrócić do hotelu. W końcu się udało. Zleciała nam równe półtora godziny. Wróciliśmy do hotelu, chłopaki szybko się przybrali i ja też.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-H2xLEarOPcA/V3k1H6arabI/AAAAAAAAAqQ/mIycnFq3kus7l_rRfwmhwOmdOnV8nGIsQCLcB/s1600/z8112582O.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;320&quot; src=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-H2xLEarOPcA/V3k1H6arabI/AAAAAAAAAqQ/mIycnFq3kus7l_rRfwmhwOmdOnV8nGIsQCLcB/s320/z8112582O.jpg&quot; width=&quot;295&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Do pokoju weszła też już przebrana Emma.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-0E3xFXEGbN8/V3k1UklKgjI/AAAAAAAAAqU/1nUue7b3Z5QKz_FtwZUhHt7xaG2dHctawCLcB/s1600/images.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;320&quot; src=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-0E3xFXEGbN8/V3k1UklKgjI/AAAAAAAAAqU/1nUue7b3Z5QKz_FtwZUhHt7xaG2dHctawCLcB/s320/images.jpg&quot; width=&quot;291&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Właśnie już wyjeżdżaliśmy, widziałam ogromny stres Leo, a Charlie się zbytnio nie przejmował. Tylko po Johnnym nie mogłam poznać,czy się stresuje, czy jest już przyzwyczajony do koncertów.&lt;br /&gt;-Denerwujesz się ? - spytałam cicho.&lt;br /&gt;-Trochę. - posłał mi piękny, ciepły uśmiech aja go odwzajemniłam.&lt;br /&gt;-Będzie dobrze. - pocieszyłam.&lt;br /&gt;Dojechaliśmy już na miejsce. Chłopacy się szykowali, na koniec wchodzi Johnny i zaśpiewa dwie swoje piosenki, w tym jedną z moich ulubionych, nową. Weszliśmy za kulisy, słyszeliśmy piski wszystkich fanek, było naprawdę głośno.&lt;br /&gt;-Bars and Melody za 2 minuty wchodzicie. - oznajmił ich manager.&lt;br /&gt;Chłopcy wzięli głębokie oddechy. Podeszłam do Leo i pocałowałam go w policzek.&lt;br /&gt;-Kochanie, ja tu będę, dasz radę. - uśmiechnęłam się.&lt;br /&gt;-Kocham się księżniczko. - odgarnął moje włosy i mnie pocałował. Następnie podeszłam do Charliego.&lt;br /&gt;-Charlie. Daj z siebie wszystko - zaśmiałam się i przytuliłam blondyna. Zauważyłam Leo przy sobie.&lt;br /&gt;-Charlie, ona jest moja. - chrząknął i przytulił mnie od tyłu na co się zaśmiałam.&lt;br /&gt;-Okej, okej nie wnikam. - podniósł ręce w obronnym geście.&lt;br /&gt;-My idziemy już. Kocham cię. - powiedział Leo i razem z Charliem weszli na scenę. i nagle usłyszałam ogłuszający krzyk fanek. Razem z Em wcisnęłyśmy się w bok do pierwszego rzędu. Chłopcy przywitali się dobrze znanym im polskim słowom &quot;Kocham się Polska&quot;, to nic, że źle odmienionym.Zaczęli śpiewać po 10 minutach. Zaczęli od tradycyjnej, dobrze znanej każdej bambino piosenki &quot;hopeful&quot;. Razem z Em zaczęłyśmy śpiewać równo z nimi. Zauważyłam jak Leo co chwilę zerka w moją stronę, trochę się zaniepokoiłam. Gdy Charlie zaczął refren, Leo podszedł do tłumu fanek i podał im rękę, tak,że aż przeleciał przez całą scenę. Zatrzymał się koło mnie i Em, spojrzał w naszą stronę i puścił oczko na co ja się zaśmiałam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;~Leondre~&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Miałem swój plan, chciałem go zrealizować na pod koniec piosenki. Wreszcie nadszedł ten moment. Przejąłem mikrofon i zacząłem nawijać.&lt;br /&gt;-Chciałbym coś oznajmić . - uśmiechnąłem się tajemniczo. - Emi, jesteś dla mnie całym światem, nie wiem co bym bez ciebie zrobił, kocham cię. Dziękuję, że mnie wspierasz w najgorszych chwilach, jesteś cudowna, jeszcze raz ; kocham cię bardzo księżniczko. - podszedłem do niej, podałem rękę a ona weszła na scenę i rzuciła mi się na szyję, usłyszałem jej szlochanie. odsunąłem ją delikatnie i starłem jej łzy.&lt;br /&gt;-Kochanie, nie płacz.&lt;br /&gt;-Kocham cię mocno Leo, nawet nie wiesz jak bardzo. - zeszła ze sceny a wszystkie bambino zaczęły klaskać, zauważyłem, też, że parę płacze. Wziąłem mikrofon.&lt;br /&gt;-Każda bambino jest inna, tak samo dla mnie ważna. Dla Charliego pewnie też - spojrzałem się na niego, a on ułożył ręce w serce. - Kocham cię ! - krzyknąłem i zaczęliśmy śpiewać kolejną piosenkę, a była nią &quot;143&quot; następnie &quot;Beautiful&quot; w końcu była przerwa. Zeszliśmy z blondynem ze sceny i od razu zauważając Emi, podbiegłem do niej i przytuliłem ja mocno lekko ją podnosząc.&lt;br /&gt;-Jesteś cudowny. - na jej twarzy pojawił się piękny uśmiech.&lt;br /&gt;-Tak samo jak ty. - Powiedziałem. Minęło 5 minut przerwy, i ponownie z Charliem zjawiliśmy się na scenie. Wziąłem mikrofon i zacząłem coś gadać.&lt;br /&gt;-Dobra zupa ! - uśmiechnąłem się a na twarzach każdej fanki zjawił się uśmiech. Charlie zaczął rozmawiać przy scenie z fankami, a ja usiadłem na krańcu sceny i podałem rękę dziewczynom. Mało brakowało, aby mi nie rozerwały bluzy, &lt;u&gt;po raz kolejny. &lt;/u&gt;Uśmiechnąłem się do nich a one zapiszczały, kocham to. Są cudowne, każdego dnia wstaję tylko dla nich, tak samo jak dla Emi i reszty. Nasze fanki są najlepsze, uwielbiam spędzać z nimi czas, brakowało mi tego. Dj puścił podkład do piosenki &quot;Stay young&quot; i zacząłem rapować, poszło mi łatwo, gładko, byłem pełny energii. W końcu musiała zdarzyć się moja tradycyjna wpadka, jak zawsze. Potknąłem się o kabel, nie widziałem go, i upadłem na ziemię, usłyszałem śmiech fanek, a Charlie próbował stłumić w sobie śmiech, słabo mu wyszło ale okej. Na szczęście nic poważnego się nie stało, zacząłem się śmiać, sam z siebie, lecz się opanowałem i dałem radę powstrzymać śmiech przed rapem. Minęło pół godziny koncertu, mieliśmy zaśpiewać jeszcze 3 piosenki. Kolejną była &quot;Hopeful&quot; czyli najpopularniejsza z naszych wszystkich piosenek. Podchodziłem blisko sceny, aby podać dłoń do fanek, Charlie tak samo. Następną piosenką była &quot;Stay strong&quot; i ostatnia &quot;Shining star&quot; Pod koniec musieliśmy się pożegnać z fankami, i właśnie to było straszne. Nigdy z Charliem nie lubiliśmy zakończeń koncertów, mnóstwo fanek płakało, a nam nie było do śmiechu, dlatego zaczęliśmy mówić po polsku.&lt;br /&gt;-Kocham cię Charlie - powiedziałem w języku polskim i usłyszałem krzyk fanek.&lt;br /&gt;-Kocham cię bardziej Leo. - zaśmiał się blondyn plącząc język, naprawdę jest strasznie trudny.&lt;br /&gt;Pożegnaliśmy się z fankami, i nadszedł moment gdzie musieliśmy zejść ze sceny. Teraz nadszedł moment na Johnna. Zaczął śpiewać piosenkę &quot;Let go&quot;a następnie &quot;Found My Girl&quot; Polska jest naprawdę wielkim krajem, gdzie mieszka ogromna liczba bambinos, które są naprawdę śliczne. Pokazała nam, już z reszta dawno, że mamy tu najwięcej fanów. Mają naprawdę gigantyczny fandom, uwielbiam Polskę.&lt;br /&gt;Weszliśmy w kulisy, ale zerknąłem jeszcze z rogu, co robi Emi. Stoi tam razem z Em i Tilly, mama i Brooke zostały w hotelu, ze względu na Brooke, która nie chce przebywać w dużym tłumie ludzi. Emi stała tam i się cieszyła, co sprawiło że trochę zrobiłem się zazdrosny. Ścisnąłem pięść i wróciłem do karderoby gdzie się przebrałem i odpocząłem z Charliem.&lt;br /&gt;-Nie jesteś zazdrosny ? O Em. - spytałem.&lt;br /&gt;-A dlaczego miałbym być ? -zaśmiał się.&lt;br /&gt;-Już nie ważne. - zaśmiałem się. Byłem zmęczony,a jutro kolejny koncert, tym razem w Gdyni. Później wracamy tu do hotelu, i następnego dnia koncert w Gdańsku. I tak po kolei. Po tym mamy dzień bez koncertu a później znowu do innych niedaleko leżących miast. Kiedy Johnny skończył śpiewać, także pożegnał się z fankami. Trzeba przyznać, że jego fanki, śpiewały głośniej do jego refrenu niż do Charliego. Trudno, i tak jak dla mnie mamy najlepsze fanki. Stanąłem przed lustrem i się uśmiechnąłem sam do siebie, myśląc, że mam naprawdę ogromne szczęście. Mam rodzinę, wspaniałych przyjaciół, najlepszą dziewczynę jaką sobie mógłbym wymarzyć i co najważniejsze - wszystkie bambinos, bo przecież bez nich nie byłoby naszego duetu z Charlsem. Można by powiedzieć, tek niegrzecznie, że to na nich się wybiliśmy. Kiedy koncert cały się skończył, przyszły do nas dziewczyny, oraz Johnn. Spróbowaliśmy potajemnie wyjść, tak aby fanki się na nas nie rzuciły, i jakimś trafem się udało. Jechaliśmy w stronę hotelu, obserwowałem drogę, po której szły wszystkie dziewczyny z koncertu. Uśmiechnąłem się na ich widok. Dojechaliśmy w ciągu 10 minut i polecieliśmy na górę. Zerknąłem na zegarek. Była już 17:30. Postanowiłem nie marnować czasu, i wyciągnąć gdzieś Emi. Zszedłem na piętro gdzie dziewczyny miały pokój, zapukałem i usłyszałem puste &quot;proszę&quot; więc wszedłem.&lt;br /&gt;-Ooo romeo przyszedł - zadrwiła Tilly.&lt;br /&gt;-Zobaczymy kiedy ty będziesz latać za chłopakami. - mrugnąłem do niej na co ona się zaśmiała.&lt;br /&gt;-Idziemy gdzieś ? Się przejść ? - szepnąłem do Emi.&lt;br /&gt;-Jasne - odpowiedziała. - Idziemy się przejść. Idziecie z nami ? - cholera, to miał być spacer we dwoje.&lt;br /&gt;-Nie, my tu zostaniemy. - uśmiechnęła się Em. Widocznie szczęście dalej się mnie trzyma.&lt;br /&gt;Wyszliśmy z pokoju, chwyciłem ją za rękę i zeszliśmy na dół. Pogoda nie była ciekawa, trudno.&lt;br /&gt;-Idziemy na molo ? -spytałem.&lt;br /&gt;-Jeśli znasz drogę... - zaśmiała się.&lt;br /&gt;-Nie obawiaj się. Twoja mama mi wytłumaczyła. To jakieś 3 minuty stąd. - uśmiechnąłem się.&lt;br /&gt;-Leo, nie wiem czy to dobry pomysł. Zobacz jakie tu są chmury. - skrzywiła się, a ja pocałowałem ją i pociągnąłem za rękę.&lt;br /&gt;-Jesteś strasznie uparty wiesz ? - przewróciła oczami.&lt;br /&gt;-Wiem. - zaśmiałem się. Tak jak mówiłem, byliśmy po niecałych 3 minutach. Kiedy mieliśmy zrobić pierwszy krok na molo, Emi się zatrzymała.&lt;br /&gt;-Leo, zaraz będzie burza.&lt;br /&gt;-To co.&lt;br /&gt;-Ughh Leo ! - zaśmiała się a ja wziąłem ją za rękę i ponownie pociągnąłem.&lt;br /&gt;Doszliśmy razem do końca mostu, Emi szła wolnymi krokami, niepewnie. W pewnym momencie zaczęło kropić.&lt;br /&gt;-Mówiłam ? - spojrzała na chmury.&lt;br /&gt;-Kochanie, jest różnica pomiędzy deszczem a burzą. - zadrwiłem.&lt;br /&gt;-Jesteś nieznośny. Wracamy się ? Deszcz pada. - no i w tym momencie zaczęło lać.&lt;br /&gt;-O ile się nie mylę, to mimo, że jesteś bardzo słodka to nie jesteś z cukru. - zbliżyłem się do niej, a ona mnie pocałowała. Trochę długo to trwało zanim się od niej oderwałem. Pomyślałem, że to trochę dziwnie wygląda. Sami na molo, na samym końcu, deszcz pada, a my tu stoimy i się całujemy, trochę jak jak w romantycznych filmach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-mYoUbvB7Ufw/V3tzzndZZEI/AAAAAAAAAqk/LJOc69PPWoEku6HYVbTyY_jMiIxcdjTGgCLcB/s1600/a5d8fd4f00084d9f517fa3dd.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;240&quot; src=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-mYoUbvB7Ufw/V3tzzndZZEI/AAAAAAAAAqk/LJOc69PPWoEku6HYVbTyY_jMiIxcdjTGgCLcB/s320/a5d8fd4f00084d9f517fa3dd.jpg&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;-Kocham cię. - odsunęła się i zabłysnęło się w tym samym czasie. -Ale proszę chodźmy już. - zaśmiałem się i przewróciłem oczami.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;-Jak chcesz. - chwyciłem ją za rękę i ruszyliśmy w stronę hotelu. Szliśmy w deszczu jedynie wymieniając się spojrzeniami. Gdy doszliśmy od razu zaczęły się pytania od mamy.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;-Gdzie wy byliście ? - zezłościła się Victoria.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;-Przepraszam, nie wiedziałem, będzie padać.. -&amp;nbsp; spuściłem głowę.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;-Dobrze, idźcie się przebrać, koniecznie. - rozdzieliliśmy się do swoich pokoi.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;&amp;nbsp;~Emilia~&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;&amp;nbsp;Wróciłam, przebrałam się i wzięłam prysznic od razu. Resztę wieczoru spędziłam na malowaniu paznokci.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-yDmwQKnfJLY/V3u0I6WNBaI/AAAAAAAAAq0/dzzJfp-0CogpbLYAW93TcBJDtkw2ijVhgCLcB/s1600/images.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-yDmwQKnfJLY/V3u0I6WNBaI/AAAAAAAAAq0/dzzJfp-0CogpbLYAW93TcBJDtkw2ijVhgCLcB/s1600/images.jpg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Em w tym czasie czytała książkę, Brooke poszła spać, a Tilly słuchała muzyki. Spojrzałam na zegarek ; 23&lt;br /&gt;. Czas tak wolno mijał, nie chciało mi się spać. Em już usnęła, tak samo jak Tilly, i co ja mam zrobić ? Wysłałam sms do Leo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Do:&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Leo xxx&lt;br /&gt;-Śpisz ? :|&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie musiałam długo czekać na odpowiedź.&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;b&gt;Od:&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Leo xxx&lt;br /&gt;-Teraz już nie :3&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Miałam wyrzuty sumienia, że go obudziłam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Do:&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Leo xxx&lt;br /&gt;-Kurde, przepraszam. Dobranoc :))&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Od:&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Leo xxx&lt;br /&gt;-Słodkich księżniczko ;*&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Uśmiechnęłam się sama do siebie. Może po tym usnę ? Zamknęłam oczy, i okazało się, że usnęłam jak tylko położyłam głowę na poduszkę. Obudziłam się wczesnym rankiem, aby się wcześniej przygotować. Widziałam, że Tilly już wstała.&lt;br /&gt;-Hej. - uśmiechnęłam się wyciągając czyste ubrania z walizki.&lt;br /&gt;-Cześć. - nie oderwała wzroku z telefonu.&lt;br /&gt;Wyszłam z pokoju, i ruszyłam do łazienki wziąć prysznic, zrobić makijaż i się przebrać. Założyłam przy tym dużo gumowych bransoletek, aby zakryć blizny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-kM8t--yBgtA/V3u3alx5ikI/AAAAAAAAArA/rn2MjvqKZfYhNvgTN4Oz2PfaCl_21GgogCLcB/s1600/cKpjcV.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;320&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-kM8t--yBgtA/V3u3alx5ikI/AAAAAAAAArA/rn2MjvqKZfYhNvgTN4Oz2PfaCl_21GgogCLcB/s320/cKpjcV.jpg&quot; width=&quot;200&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Wróciłam do pokoju składając piżamę w kostkę i kładąc ją z powrotem do torby. Sięgnęłam z szafki po telefon i sprawdziłam aktualizacje na snapchacie. Wychodząc z pokoju wpadłam na Charliego, razem wybuchnęliśmy śmiechem i poszliśmy do kuchni w hotelu na śniadanie. Zauważyłam, ze w tym czasie za nami stał Leo.&lt;br /&gt;-Charlie, mam wrażenie, że zabierasz mi moją dziewczynę. - chwycił mnie za rękę, a ja z Charliem się zaśmialiśmy.&lt;br /&gt;-Okej, nie będę zabierał ci twojej własności.&lt;br /&gt;-Ej, nie jestem przedmiotem. - skrzywiłam się i zeszliśmy razem na śniadanie. Po nas przyszła Em.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-XzlmmKkKnWU/V3u6T45vcQI/AAAAAAAAArM/0LWcEJw6GxQoASHvMlwcAsh07Zvs8Ck0gCLcB/s1600/3480eae6181124e7eb192dd724102f7e%252C62%252C37.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-XzlmmKkKnWU/V3u6T45vcQI/AAAAAAAAArM/0LWcEJw6GxQoASHvMlwcAsh07Zvs8Ck0gCLcB/s1600/3480eae6181124e7eb192dd724102f7e%252C62%252C37.jpg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Wraz z Brooke i Matildą. Zmieściliśmy się wszyscy przy jednym stole, a rodzice musieli przy osobnym usiąść. Były kanapki posmarowane masłem, a na osobnych talerzach leżały dodatki. Jako, że na widok mięsa zrobiło mi się niedobrze, przeprosiłam wszystkich, i odeszłam od stołu. Poleciałam do łazienki. Spojrzałam w lustro, i wzięłam parę głębokich oddechów. Poprawiłam włosy, rozczesałam je palcami i wróciłam ze sztucznym uśmiechem na twarzy do stołu.&lt;br /&gt;-Co ci się stało ? - spytała Tilly jedząc kanapkę z... szynką. Spuściłam wzrok i odpowiedziałam krótko i zwięźle.&lt;br /&gt;-Poczułam się...źle. Ale już jest dobrze. - wzięłam kanapkę, i położyłam na niej żółty ser i zaczęłam wolno przeżuwać. Czułam na sobie spojrzenie Leo. Postanowiłam nie zwracać na to najmniejszej uwagi. Skończyłam jeść skibkę chleba, aby starczyło mi na dłużej, wzięłam kolejną, tym razem nałożyłam na niej pomidor. Zjadłam szybko i poszłam na górę unikając jakichkolwiek kontaktów z brunetem, bo wiedziałam, że zmartwił się. Nie wiedziałam do końca, czy to mięso spowodowało u mnie objawy zakręcenia mi się w głowie czy coś innego. Czułam, jakbym była w małej piłce,dosłownie w takiej zabawkowej, takiej jak chomiki. Kręciło mi się jeszcze trochę, uważnie wchodziłam po schodach, stopień po stopniu trzymając się poręczy. Zrobiło mi się trochę lepiej. W pewniej chwili usłyszałam znajomy głos za sobą zatrzymałam się. Wiedziałam, że prędzej czy później Leo mi nie da spokoju.&lt;br /&gt;-Emi. - zatrzymałam się i szepnęłam do siebie &quot;cholera&quot;. Nie odwracałam się. Słyszałam jego kroki, i w pewnym momencie poczułam jego rękę na moim udzie.&lt;br /&gt;-Co się stało ? Dobrze się czujesz ? Dlaczego odeszłaś od stołu ? - zasypał mnie pytaniami,&lt;br /&gt;-Leo jest oki. Po prostu.. zakręciło mi się trochę w głowie. Ale już jest dobrze, naprawdę. - spróbowałam się uśmiechnąć.&lt;br /&gt;-Martwię się. - podniósł mój podbródek.&lt;br /&gt;-Nie masz o co.&lt;br /&gt;-Mam.&lt;br /&gt;-Leo, dobrze już się czuję. - nienawidzę kłamać, ale nie chcę aby się martwił przed koncertami.&lt;br /&gt;-Na pewno ? - chciał się upewnić.&lt;br /&gt;-Tak - stanęłam na palcach i złączyłam nasze usta.&lt;br /&gt;-Dobrze, idę do siebie. - uśmiechnął się i puścił moją dłoń.&lt;br /&gt;Weszłam do pokoju. W pewnym momencie usłyszałam pukanie. Powiedziałam niechętne &quot;proszę&quot;&lt;br /&gt;Do pokoju wszedł Johnn. Uśmiechnęłam się na jego widok.&lt;br /&gt;-Hej, co ty tu robisz ? - wstałam.&lt;br /&gt;-Nic, pomyślałem, że może chcesz gdzieś się przejść ? - podrapał się po karku.&lt;br /&gt;-W sumie, czemu nie. - ubrałam buty i wyszliśmy z pokoju, informując mamę, że wychodzimy. Wyszliśmy z hotelu.&lt;br /&gt;-Dlaczego odeszłaś od stołu rano ? - spytał.&lt;br /&gt;-Źle się poczułam. - odpowiedziałam niechętnie.&lt;br /&gt;-A teraz jak się czujesz ?&lt;br /&gt;-Świetnie. - hah, bardzo śmieszne &quot;świetnie&quot;. Nic się nie zmieniło od rana.&lt;br /&gt;Szliśmy chwilę w milczeniu.&lt;br /&gt;-O której dzisiaj macie koncert ?&lt;br /&gt;-O 16.&lt;br /&gt;-Lubisz koncertować ?&lt;br /&gt;-Uwielbiam, widok fanek mnie podnosi na duchu. - zaśmiał się.&lt;br /&gt;-Dzięki - wybuchnęliśmy śmiechem, wiedząc, ze ja sama jestem fanką.&lt;br /&gt;-Charlie i Em są razem ? - spytał znienacka.&lt;br /&gt;-Em jest wolna. Ale nie szuka chłopaka. Ma dość. Nie radzę do niej zarywać.&lt;br /&gt;-Ale ja nie...&lt;br /&gt;-Yhym..&lt;br /&gt;-Emi, serio. - zaśmiał się.&lt;br /&gt;-Dobra, dobra, nie wnikam.&lt;br /&gt;Wtem musiała się zatrzymać. Zamknęłam oczy. Czułam jak coś mnie ściąga na dół, brzuch mnie ściskał z bólu, oddech stawał się coraz cięższy do wzięcia. Czułam, że moją głowę coś ciągnie do tyłu. Wrzask samochodów, migające światło białe. Czułam zimno, głosy karetki. Zachciało mi się spać, nie wiem czy w tym momencie zemdlałam czy to ... już koniec ?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Hejjj ♥ Miał być rozdział jutro, ale jednak jest dzisiaj, mam nadzieję, że się cieszycie ;&amp;gt; Mam nadzieję, że wyświetlenia nie spadną, przez rzadsze rozdziały :* Dziękuje za 4000 tyś cnie ♥ Wgl to wiem, że koniec jest zadżebisty xd Czy Emi umrze ? Sama jeszcze nie wiem rly. Bądźcie dobrej myśli. Nigdy nie wiem co mi przyjdzie na myśl :3 Następny rozdział będzie chyba w poniedziałek. A co do pomysłów na bloga to mam ich naprawdę mnóstwo, wiec tak szybko to się te ff nie skończy xd. Do następnego rozdziału, pa ♥ ;*&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-Q1EH7DeD-_c/V30Ly4apysI/AAAAAAAAArc/CU7md6DzfTQheQjJ0RKAQlK2ih9CCQXBwCLcB/s1600/nhnhgt.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-Q1EH7DeD-_c/V30Ly4apysI/AAAAAAAAArc/CU7md6DzfTQheQjJ0RKAQlK2ih9CCQXBwCLcB/s1600/nhnhgt.jpg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;a href=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-TjaW3jiSF4o/V30L2q871TI/AAAAAAAAArg/gVkGiKS2dPkd_4XRIT_3WJg19f3AYphFQCLcB/s1600/13266777_239029326472277_1096025876_n.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;200&quot; src=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-TjaW3jiSF4o/V30L2q871TI/AAAAAAAAArg/gVkGiKS2dPkd_4XRIT_3WJg19f3AYphFQCLcB/s200/13266777_239029326472277_1096025876_n.jpg&quot; width=&quot;200&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-idkq6X6D1J4/V30L4_BiruI/AAAAAAAAArk/CJxbmFWp-zwTlPBJxsOEj9R4TrFgDJwNQCLcB/s1600/13398701_1724119554523088_292383248_n.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;200&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-idkq6X6D1J4/V30L4_BiruI/AAAAAAAAArk/CJxbmFWp-zwTlPBJxsOEj9R4TrFgDJwNQCLcB/s200/13398701_1724119554523088_292383248_n.jpg&quot; width=&quot;200&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;</description><link>http://polishbambinoblog.blogspot.com/2016/07/rozdzia-xx-dlaczego-moje-szczescie-i.html</link><author>noreply@blogger.com (xAddictedToYou)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://4.bp.blogspot.com/-H2xLEarOPcA/V3k1H6arabI/AAAAAAAAAqQ/mIycnFq3kus7l_rRfwmhwOmdOnV8nGIsQCLcB/s72-c/z8112582O.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>3</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-7236539923100883725.post-1271573652927521005</guid><pubDate>Sat, 02 Jul 2016 09:05:00 +0000</pubDate><atom:updated>2016-07-02T07:38:38.276-07:00</atom:updated><title>Rozdział XIX &quot;Just let go, we gotta fly away and let go..&quot; ~J.O</title><description>&lt;b&gt;-Ale wiesz, że istnieje takie coś jak pompka ? - parsknęłam śmiechem.&lt;br /&gt;-Trzeba mi było wcześniej powiedzieć ! - krzyknął śmiejąc się zrezygnowanie.&lt;br /&gt;-To trzeba było się spytać głupolu. - wybuchnęliśmy śmiechem.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;-Pomóc ci ? - zaproponowałam.&lt;br /&gt;-Nie, już kończę.&lt;br /&gt;-Okej, zaprosiłam... większość na 17.&lt;br /&gt;-Okej.&lt;br /&gt;Charlie dokańczał tworzyć dekoracje, ja w tym czasie przygotowałam jakieś przekąski. Mogłam poprosić mamę, ale jak zwykle pracowała do późna. Gdy skończyłam, blondyn podszedł do talerza, a oczy mu się zabłyszczały. Wyciągnął rękę, a ja ją uderzyłam po czym chłopak cicho syknął i trzymał się z bólu za bolącą rękę.&lt;br /&gt;-Zapomnij, to dla Leo.&lt;br /&gt;-Oh, czyli teraz wolisz jego ? - zaśmiał się.&lt;br /&gt;-Nie wybieram. - wytknęłam język.&lt;br /&gt;-I tak jestem przystojniejszy. - pobiegł na górę, a ja się zaśmiałam myśląc o tym jaki skarb straciłam. Tak bardzo chciałabym do niego wrócić, przytulić, chciałabym znowu się pojawić u niego na pierwszym miejscu, choćby nie wiem co, boję się, że straciłam go już na zawsze. Poszłam na górę się przebrać i odświeżyć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-8X9dOuNFYug/V25hyXpIs-I/AAAAAAAAAkI/lD-q97DRz5cU_j8Mszln3OXq7bdD6G_0ACLcB/s1600/thb_6572.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-8X9dOuNFYug/V25hyXpIs-I/AAAAAAAAAkI/lD-q97DRz5cU_j8Mszln3OXq7bdD6G_0ACLcB/s1600/thb_6572.jpg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;Rozczesałam włosy, zrobiłam mocniejszy makijaż i wyszłam z łazienki, spotykając na dole przygotowanego Charliego. Stanął naprzeciwko, choć daleko ode mnie i nie spuścił wzroku ze mnie. Trochę się zdziwiłam, ale lekko uśmiechnęłam.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;-Co ? Jest coś nie tak ? - spojrzałam na swój strój.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;-Tak.. to znaczy nie, wyglądasz idealnie. - uśmiechnął się, pokazując zwoje lśniące białe zęby, a ja tylko podziękowałam, i usłyszałam dzwonek do drzwi, wiec poszłam otworzyć,i zaprosiłam wszystkich do środka, a na ten moment wszystkich było nas 8. Po chwili zaczęło się zjawiać więcej osób, aż w końcu każdy był, więc wysłałam sms, do Emi z powiadomieniem, że może już przyjść. Po chwili odpisała potwierdzając, że zaraz będą w domu. Charlie, jako, że go się bardziej słuchają goście, poprosił ich, aby schowali się w niewidoczne do znalezienia miejsce.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;~Leondre~&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;Byliśmy w hali jeszcze pół godziny, jednak Emi zachciało się iść do domu, więc się zgodziłem. Szliśmy trzymając się za ręce, co jakąś minutę uśmiechając się do siebie. Czułem trochę, że coś jest nie tak, była jakaś cicha, jak nie ona. Zrobiłem coś nie tak ? Może powinniśmy pozostać przy etapie przyjaźni ? Spytam ją szczerze, bo czuję napiętą atmosferę między nami..&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;-Ymm.. coś się stało ? - wziąłem jej rękę i stanąłem naprzeciwko.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;-Nie, nic tylko.. to się tak szybko dzieję.. - uśmiechnęła się smutno.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;-Jeśli nie jesteś pewna czy..&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;-Nie Leo, jestem pewna, poradzę sobie. - zapewniła na co się uśmiechnąłem i ruszyliśmy dalej.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;-Chcę twojego szczęścia. - spuściłem głowę.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;-Wiem, i je masz, po prostu to wszystko się dzieję, tak szybko, ze ledwo pamiętam jaki dziś jest dzień. - zaśmiała się na co ja posmutniałem przypominając se o swoich urodzinach, jednak ona milczała. No cóż, przynajmniej jedne życzenia otrzymałem. Nie licząc mamy i pani Karen dzwoniące po jakieś 3 razy dziennie.. Boję się, że jest ze mną z przymusu, ze na nią naciskam, a ona się poddaje dla mnie. Noszę tysiące myśli w głowie, jest dla mnie zbyt ważna, abym mógł ją stracić. Miałem także wyrzuty sumienia za .. jej blizny. Strasznie mnie to męczyło po głowie od paru dni, nie myślałem nigdy, że ktoś będzie się przeze mnie okaleczał, a gdybym wiedział, że ma taki zamiar na pewno bym mu na to nie pozwolił, nie tak łatwo.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;-Em.. pamiętasz dzień w którym pierwszy raz zaczęłaś się ciąć ? .. Przeze mnie ?&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;-Po pierwsze Leondre, to nie było przez ciebie, to... z tych wszystkich emocji, poniosło mnie. A po drugie to pamiętam to doskonale, myślałam, że żyletka mi pomoże. Patrzyłam z chęcią jak strumienie krwi powolnie spływają po moich nadgarstkach, ból który istniał w tamtym momencie sprawiał, że... odrywałam się od rzeczywistości. Wtedy wydawało mi się, że wszystko na świecie przemija powoli, pamięć o szczęściu i ...tym co boli.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;-A teraz ? - zapytałem z nadzieją.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;-A teraz mam ciebie, a tylko ty do szczęścia mi jesteś potrzebny. - zbliżyła się do mnie i pocałowała mnie delikatnie przygryzając moją dolną wargę. Kiedy odsunęła się, uśmiechnąłem się, a ona mnie ponownie chwyciła za rękę i przeszliśmy resztę drogi w ciszy. Teraz wiem, że jednak jej na mnie zależy, a mi na jej, a na tym chyba się buduję związek co nie ? Chociaż jak dla mnie wystarczą wspólne, szczęśliwe spędzone chwile. Niedługo trasa, chciałbym jej zaproponować, wyjazd ze mną w trasę, ale coś przeczuwam, że nie będzie do tego przekonana. Jednak myślę, że jeśli usłyszy że jako pierwszą zwiedzamy Polskę, to się zgodzi, przynajmniej tak myślę. Byliśmy już niedaleko domu, Emi była jakaś podenerwowana, co chwile sprawdzała godzinę na telefonie, już zapamiętałem, że jest już 16:48, i jest trochę ciemno, ale ciepło. Weszliśmy na podwórko, i w tym czasie brunetka wzięła głęboki wdech.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;-Wszystko okej ? Nie wyglądasz za dobrze. - była blada, chociaż od kiedy ją poznałem to taka była.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;-Tak, wszystko okej. - uśmiechnęła się, i przekluczyła drzwi i weszliśmy do ciemnego domu. Zapaliła światło i nagle... z 20 osób wyskoczyło spoza mebli i krzyknęło równocześnie &quot;niespodzianka !&quot;. Stałem wryty w ziemię z uśmiechem na twarzy. Nagle każdy do mnie podszedł i zaczął składać życzenia, podawając torby prezentowe, z jakąś zawartością. Podziękowałem wszystkim, oraz Emi, przytulając ją do siebie mocno i delikatnie całując. Zapomniałem i Em i Charlsie którzy stali obok nas i wybałuszyli oczy.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;-To wy .. - zaczął Charlie&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;-Jesteście .. razem ?! -dokończyła Em, a my się od siebie odsunęliśmy i po chwili zaczęliśmy się śmiać.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;-Ymm.. no tak. - odezwała się Emi.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;-Gratulacje ! - Em rzuciła się na szyję Emilii.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;-Mówiłem, że dasz radę, stary - poklepał mnie blondyn po plecach na co się uśmiechnąłem.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;Było naprawdę cudownie, myślałem, że każdy zapomniał, tymczasem każdy z moich znajomych o mnie pamiętał i tu przyszedł. W pewnym momencie każdy zaczął śpiewać &quot;100 lat&quot; a z kuchni wyszła Em, niosąca ogromny tort z napisem &quot;16 years Leondre&quot; i w tym momencie sobie uświadomiłem, ze kończę dzieciństwo, wchodzę w dorosłość, to wszystko tak szybko minęło. Miałem ochotę się rozpłakać jak małe dziecko, jednak się powstrzymałem i tego nie zrobiłem. Wymyśliłem życzenie, a po chwili zdmuchnąłem świeczki i każdy zaczął klaskać. Impreza się rozpoczęła, była dość długa po dwóch godzinach nam się znudziło tańczenie, to znaczy mi i Emi bo nie zrobiliśmy sobie ani minuty przerwy i tańczyliśmy razem, co wyglądało bardziej jak napad dzikich małp na siebie. Śmialiśmy się, aż nas brzuch rozbolał, może dlatego każdy się na nas gapił na nasze śmianie się tak ogólnie z niczego. &quot;tak po prostu&quot; Szkoda mi było końca tego cudownego dnia, moje urodziny i zdobyte zaufanie Emi. Widać było również, że Em i Charlie się pogodzili. Goście zaczęli wychodzić, żegnać się , a my sprzątać brudne naczynia itp. Byłem padnięty, więc pożegnałem się z resztą i poszedłem na górę, rzucając się od razu na łóżko i myśląc jak dużo się dzisiaj zdarzyło. Byłem wypełniony energią i szczęściem, jednak od środka ogarniał mnie smutek, że to już 16 lat, a 3 lata od tego kiedy się stałem sławny. Usłyszałem pukanie do drzwi, więc pozwoliłem wejść.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;-Heej jak tam ? - weszła do pokoju Emi i się uśmiechnęła, po czym usiadłem na łóżka a ona koło mnie.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;-Super. Dziękuje, za najlepsze urodziny w życiu. - chwyciłem jej podbródek i delikatnie musnąłem jej wargę moimi, a ona mnie pocałowała zachłanniej.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;-To nie mi musisz dziękować. Em i Charls to wszystko zrobili.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;-I tak ci dziękuję. - zaśmiałem się i ponownie złączyłem nasze usta. - Mogę ci coś zaproponować ? - spytałem niepewnie licząc na dobrą odpowiedź.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;-Już się boje - zaśmiała się. Kocham jej śmiech, jej radość i szczęście widniejące na jej twarzy.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;-Za tydzień jadę w trasę. - wydusiłem z siebie.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;-Co ? Możesz powtórzyć ?!. - wykrzyczała.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;-Za tydzień jadę w trasę. Byłym szczęśliwy,... gdybyś pojechała ze mną.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;-Leondre ty se chyba żartujesz. - zaśmiała się. - Nie ? Nie żyjesz. - schowała twarz w dłoniach. - Dlaczego mi o tym wcześniej nie powiedziałeś ?&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;-Nie chciałem psuć atmosfery. - chwyciłem jej rękę.&amp;nbsp; - Proszę pojedź ze mną.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;-Leo, to nie takie łatwe co ze szkołą, mama i Em ? No ? - spuściłem głowę.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;Milczeliśmy przez chwilę gdy nagle się odezwała.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;-Spytam się. Ale jutro. - uśmiechnęła się a ja ją przytuliłem i przyciągnąłem do siebie bliżej.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;Chwilę jeszcze porozmawialiśmy i poszła, do swojego pokoju. Położyłem się i zastanawiałem się jak namówić mamę dziewczyn, bo wiem, że Em zdołam jeszcze przekonać. Myślę ogólnie, ze nie będzie z tym problemu, jeśli się dowiedzą, że pierwszy kraj który odwiedzimy to będzie Polska, oraz miasto - Sopot. Myśli mnie wykończyły, i chyba szybko usnąłem.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;~Emilia~&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;Wstałam rano, z nowym zapałem i chęcią do życia. Kiedy tylko sobie przypomniałam o trasie chłopaków zrobiło mi się niedobrze. Może powinnam była z nimi jechać ? Nie, nie to brzmi źle &quot;trasa koncertowa Bars and Melody oraz ich .. &quot; em.. nie chce dokańczać nawet. Ciarki mnie przeszły po plecach, ich fanki by mnie rozszarpały z zazdrości, nie chce im psuć cudownego dnia w którym poznają najwspanialszych chłopaków na tym świecie. Moim marzeniem było do tej pory właśnie ich spotkać, a teraz mam marzenie spotkać kogoś innego. Trasa po Europie to ogromna odpowiedzialność za samą siebie. Chyba, ze pojechałaby ze mną mama i siostra w co wątpię. Wstałam i otworzyłam szafę, gdzie miałam mnóstwo ubrań, ale niestety po raz kolejny pojawił się typowy problem nastolatek, a mianowicie chodzi o to, że &quot;nie mam co na siebie włożyć!&quot; Dokopałam się do starych ciuchów, które mogłam uznać za nowe, poszłam wziąć prysznic i przebrałam się w nie.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-3Ra6cF8inio/V3AR6llA6nI/AAAAAAAAAkY/jV9KqVH4YbAF41Kjh2Ia5nbf7zJujRcpACLcB/s1600/5.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;320&quot; src=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-3Ra6cF8inio/V3AR6llA6nI/AAAAAAAAAkY/jV9KqVH4YbAF41Kjh2Ia5nbf7zJujRcpACLcB/s320/5.jpg&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Zeszłam na dół gdzie była już Emma i mama.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-2EuNDhVCcjA/V3ASZRv4HkI/AAAAAAAAAkg/Rk26iSsJ7gsQVeo6Y5R1mbAXgio7pYdgQCLcB/s1600/4.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;320&quot; src=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-2EuNDhVCcjA/V3ASZRv4HkI/AAAAAAAAAkg/Rk26iSsJ7gsQVeo6Y5R1mbAXgio7pYdgQCLcB/s320/4.jpg&quot; width=&quot;267&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;Była dzisiaj niedziela, więc maiła wolne, a to oznacza na dzień przeznaczony na... namówienie jej i Em na tą trasę.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;-Cześć. - podeszłam do blatu, a one mi odpowiedziały równo.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;-Chcesz ? - wskazała łyżką drewnianą na patelnie z jajecznicą.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;-Ymm.. może trochę. - uśmiechnęłam się. Wydawałoby się, że jestem spokojna i w ogóle a tymczasem mam mętlik w głowie. Teraz czy nie teraz ? Może nie powinnam jechać ? A jak Em będzie zła na Charliego, ze jej nie zaproponował ? Cholera, niby takie łatwe a trudne. W końcu po śniadaniu postanowiłam z nimi porozmawiać. Muszę powiedzieć, że poszło dość łatwo.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;-Tak. - uśmiechnęła się rodzicielka.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;-Naprawdę ?! - ucieszyłam się.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;-Pod dwoma warunkami. - dlaczego dwoma ?! - Jadę z wami. Nie mogę was tak po prostu oddać. - zaśmiała się. - I musicie mi obiecać, ze będziecie się uczyć. Ty Emi szczególnie matematyki. - wskazała na mnie palcem , a ja ją przytuliłam razem z Em. Potem sobie poszła do kuchni i zaczęłam kontynuować rozmowę z Em. dziewczyna spuściła głowę.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;-Co jest ? - spoważniałam.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;-Nic, no bo... Charlie mi nic nie mówił, ja chyba nie powinnam jechać, będę wam niepotrzebna.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;-Ogłupiałaś ?! Oczywiście, że jesteś potrzebna, w szczególności mi ! - przytuliłam ją a w tym czasie po schodach zszedł zaspany jeszcze Charlie.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;-Cześć. - uśmiechnął się w naszą stronę i ruszył do kuchni po śniadanie. W tym czasie mu trułyśmy dupę, a jak usłyszał, że jedziemy z nim w trasę to strasznie się ucieszył. Leondre zszedł niedługo po nim, podbiegłam do niego całując go w policzek.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;-Dzień dobry słońce. - uśmiechnął się niemrawo.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;-Dzień bardzo dobry. - zaśmiałam się a on mnie przytulił, wbiłam w jego ramiona i ogarnęło mnie to dobrze już znane uwielbiane przeze mnie ciepło, a szczególnie dlatego, że był bez koszulki. Na samą myśl o tym zachciało mi się śmiać.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;-Jadę z tobą w trasę, tak łatwo się mnie nie pozbędziesz - powiedziałam nadal go tuląc.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;-Naprawdę ? To świetnie ! - ucieszył się, a w tym czasie mama wyszła z sypialni.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;-Leondre, dbaj o nią. - uprzedziła chłopaka.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;-Oczywiście. - chwycił mnie za rękę.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;Dzień mijał świetnie, wszyscy wyszliśmy na deskorolki do skateparku. A, że było nas aż czworo to byliśmy tam aż dwie godziny, i dopiero wróciliśmy na obiad.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;~Charlie~&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;Spędziliśmy dużo czasu, w skateparku, wygłupialiśmy się, a Leondre się popisywał co wynikło z tego .. 1,2,3 ... 4 przewrotki na desce. Na szczęście se nie zrobił krzywdy. Wzięliśmy deski i ruszyliśmy do domu na obiad, a były to pierogi z kapustą i grzybami. Zjedliśmy wszyscy i rozdzieliliśmy się do swoich pokoi. Chwyciłem gitarę i zacząłem cicho grać tak aby nikt nie usłyszał, myśląc o trasie. Te wszystkie tremy, motywacja wszystkich bambinos, były częścią mojego życia, nie potrafiłbym żyć bez nich, w szczególności najwięcej fanek mamy w Polsce, i to one zazwyczaj piszą 3/4 komentarzy na facebooku i instagramie. Razem z Leo, na prywatnych wiadomościach niektórym odpisujemy, ale bywa czasem, że mamy 50.000 tysięcy takich wiadomości, przy czym się poddajemy. Dni mijały dosyć szybko, no bo ten ; szkoła i .. no .. szkoła. Był już piątek, wieczór, zacząłem pakować swoje niektóre ubrania, i inne potrzebne rzeczy, nie mogłem się skupić, chciałem tylko się zobaczyć z Brooke. Tęsknie za nią bardzo, a najbardziej za jej wybujałą wyobraźnią. Pakowanie walizek zajęło mi aż do soboty. O 3:50 ma się pojawić Karen, Vicky, Brooke i Tilly. Wszyscy razem z dziewczynami i ich mamą jedziemy w trasę, nie licząc brata Leo&amp;nbsp; -Joe&#39;a. Właśnie teraz leżałem w łóżku i myślałem o tym wszystkim. Stwierdziłem, że i tak już nie usnę, a niedługo przyjedzie Brooke itp. to wstanę.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;~Leondre~&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;Miałem już spakowaną walizkę. Sądziłem, że Emi pewnie ma problem każdej dziewczyny, że nie może dopiąć walizki, dlatego do niej poszedłem, ale kiedy zobaczyłem już ją spakowaną to nieco się zdziwiłem.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;-Wow, dałaś radę się spakować ? - zaśmiałem się.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;-Jak widać. - uśmiechnęła się. - O której wyjeżdżamy ? Jutro ? - spytała.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;-O 4 nad ranem. - usiadłem koło niej.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;-Że o której ?&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;-O 4 - zaśmiałem się. - Zawsze tak mieliśmy. Jeszcze bierzemy .. Johnna po drodze, ma z nami trasy wyznaczone. No wiesz godzinę się jedzie na lotnisko.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;-Kogo przepraszam bardzo ? - spoważniała.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;-Johnny Orlando ? - zaśmiałem się.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;-O mój boże ! Zawsze marzyłam aby go spotkać ! - ucieszyła się.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;-Johnna ? - zdziwiłem się, i trochę zrobiłem się zazdrosny.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;-No tak, ma niesamowity głos, jest słodki. - wyznała na co ja spoważniałem.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;-A ja to co ? Wolisz Johnna ? - zaśmiałem się.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;-Kocham cię i twoją zazdrość. - pocałowała mnie i wyszła z pokoju. Może to był zły pomysł, aby go zapraszać na trasę ? W dodatku naszą.. Nie wiem, może jestem trochę zazdrosny, ale boję się również, że Emi go może baardzo polubić, w końcu chłopak jest bardziej znany od nas i nie jest jakiś bardzo brzydki. Znam Johnna od małego, i wiem, że od dzieciństwa miał niezłe powodzenie u dziewczyn. Nasze mamy się znały, a ja byłem zmuszony do siedzenia z nim i pilnowania go. Był już wieczór, 21 postanowiłem już się położyć, bo jutro o 4 rano wyjeżdżamy. Ustawiłem budzik na 3:20 i poszedłem spać.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;~Emilia~&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;Był już, ranek. Czekajcie, jaki znowu ranek ? Dobra, była już kończąca się noc. Obudził mnie znienawidzony dźwięk budzika, o 3:30 wiec wstałam i poszłam do łazienki się ogarnąć i przebrać w pachnące czystością cuchy.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-SD8RpvhBP9E/V3FOI_YmJeI/AAAAAAAAAk0/J_YexW54n4QaAm-QQWzcvseeKFGwhEsCACLcB/s1600/6.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;253&quot; src=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-SD8RpvhBP9E/V3FOI_YmJeI/AAAAAAAAAk0/J_YexW54n4QaAm-QQWzcvseeKFGwhEsCACLcB/s320/6.jpg&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;&amp;nbsp;Zeszłam na dół gdzie widziałam 4 wielkie walizki, i Em razem z Charliem śmiejący się razem na kanapie.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;-Hej. - uśmiechnęłam się.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;-Cześć. - odpowiedzieli, a ja przysiadłam się obok nich.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;-Gdzie macie pierwszy koncert ? - spytałam Charliego.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;-W Polsce, w Sopocie czy jakoś tak. - zaśmiał się.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;-Serio ? - ucieszyłam się.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;-Tak, serio.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;-To cudownie, znowu zobaczę Polskę... ! - w tym czasie po schodach zszedł już przygotowany Leo z walizką. Wstałam i przywitałam się z nim całując go.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;-Dzień dobry. - powiedział po czym wtuliłam się w niego, a on we mnie zanurzając swoją rękę w moje rozpuszczone włosy.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;-Kocham cię. - powiedziałam po polsku i odsunęłam się a on tylko odgarnął moje włosy na lewą stronę, po czym ruszyłam na górę po walizkę. Po chwili na schodach zjawił się Charlie i pomógł mi nią znieść na dół. Podziękowałam i nagle każdy usłyszał dzwonek od drzwi. Już chyba każdy z nas wiedział kto to jest, Charlie podszedł otworzyć drzwi, a z progu wyleciała Brooke i od razu przytuliła Charliego. Po tym Leo podleciał do Tilly, lecz nie musiał kucać tak jak Charlie przy Brooke. Pamiętam ich zdjęcia w internecie, jeszcze jak była malutka a teraz już ma rocznikowo 13 lat. Była śliczna, od razu było widać podobieństwo Leo i Matlidy. W pewnym momencie podeszła do mnie brunetka i się lekko uśmiechnęła.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;-Hej, ty jesteś .. Emilia ? - spytała, a Leo do niej podszedł.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;-Tak a ty Tilly ? - uścisnęłyśmy sobie ręce.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;-Jesteś dziewczyną tego brzydala ? - zaśmiała się, a Leo jej rozczochrał włosy.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;-Dziękuję Tilly. - uśmiechnął się.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;-Ależ nie ma za co braciszku. - przygryzła wargę. Zauważyłam jak Pani Karen i Victoria rozmawiają z moją mamą, więc jest wszystko ok.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;-Powodzenia, nie wiem jak z nim wytrzymujesz.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;-Młoda, uważaj. - ostrzegł ją Leo bawiąc się jej wysoką kitką.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;-Nienawidzę jak, ktoś mi wypomina wiek. - spoważniała.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;-Wiem, a ja kocham się z tobą droczyć. - uśmiechnął się i chwycił ja za ręce.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;Widziałam jak Emma wzięła na ręce Brooke, a przy niej stał Charlie. Jakby byli trochę starsi, to by wyglądali jak prawdziwa rodzina. Uśmiechnęłam się lekko, ale Leo mnie chwycił w tali i się nieco ocknęłam.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;-Fajnie tak razem wyglądają.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;-Może też za parę lat tak będziemy wyglądać. - pocieszył nieco.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;-Planujesz już coś ? - obróciłam się w jego stronę a on przyciągnął mnie do siebie i złączył nasze usta.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;-Ooo fuj. - zaśmiała się Tilly.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;-Cicho młoda. - zaśmiał się Leo i ponownie mnie pocałował.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;Właśnie teraz nasze mamy wyszły w domu i zaczęły pakować wszystkie walizki do busu. Był dosyć spory. Weszliśmy do środka, i usiedliśmy wszyscy na siedzeniach.&amp;nbsp; Wyruszyliśmy równo o 4:10 i zaczęliśmy naszą podróż. Pewnie mamy lot o 5:30. Minęło dopiero pół godziny i w pewnym momencie się zatrzymaliśmy. Leo ścisnął moją rękę a ja wiedziałam już o co chodzi. Nagle do przyczepy wszedł .. Johnny. Ujrzałam jego śliczne zielone oczy, był ubrany w zwykłą niebieską koszulę i białe jeansy. Przez chwilę rozmawiał z kierowcą, a po minucie zerknął na mnie i się uśmiechnął a ja zasłoniłam twarz rękoma i wstałam.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;-Fanka ? - zaśmiał się.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;-Oczywiście ! - uśmiechnęłam się a on rozłożył ramiona po czym wtuliłam się w niego. Przez chwilę myślałam, że to żart, ale uwierzyłam w to kiedy odsunęłam się od niego.&lt;/div&gt;-Masz niesamowity głos, zazdroszczę. - pochwaliłam, po czym usiadłam, a on koło mnie. Leo siedział trochę przymulony, wiedziałam, że jest trochę zazdrosny, tak bardzo chciałam bliżej poznać Johnna, ale z drugiej strony, nie mogłam zapominać o Leo. Zadałam parę, pytań, głupich pytań .. to wszystko z nerwów.&lt;br /&gt;-Leo ?&amp;nbsp; - odwróciłam się w jego stronę.&lt;br /&gt;-Hmm ?&lt;br /&gt;-Nie jesteś zły ? - szepnęłam.&lt;br /&gt;-Nie. - skłamał.&lt;br /&gt;-Powiedz mi prawdę. - zmusiłam.&lt;br /&gt;-Szczerze ? Jestem cholernie zazdrosny widząc cię z innym chłopakiem. Ale to nic, jestem przyzwyczajony. - zaczął bawić się swoją grzywką.&lt;br /&gt;-Leo, ty jesteś tym jedynym i zawsze nim będziesz. Kocham cie ponad życie, i nigdy nie przestanę. Nie rozumiesz jak jesteś dla mnie cholernie ważny ? Każdego dnia boję się, że cię stracę, i wszystko przepadnie. - spojrzałam mu prosto w oczy. &lt;br /&gt;-Nawet nie wiesz jak jesteś dla mnie ważna, bez ciebie moje życie nie miałoby sensu. - szepnął i pocałował mnie w czoło, a ja położyłam głowę na jego ramię. I chyba usnęłam. Obudził mnie głos Leo, otworzyłam powoli oczy i ujrzałam jego uśmiech. Od razu mi to poprawiło humor. Wiedziałam jakie mam teraz wielkie szczęście, budząc się obok najcudowniejszego chłopaka na ziemi - oczywiście jak dla mnie. Brunet wstał, a po nim ja, chwycił mnie za rękę i wyszliśmy z busa z walizkami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;~Charlie~&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podróż minęła mi bardzo szybko, pewnie dlatego, że przez cały czas rozmawiałem z Em, oraz Brooke, i nie zauważyłem nawet kiedy ten czas zleciał. Byliśmy już koło lotniska, czekaliśmy na samolot, który miał być o 5:30. Jeszcze 10 minut do jego przyjazdu. Bilet miałem już uszykowany. Przez chwilę pogadałem z Brooke i samolot wreszcie przyjechał z małym opóźnieniem - 10 minut. Podałem bilet ochroniarzowi i wszedłem razem z resztą do samolotu, zajmując miejsca i pakując walizki na górę. Usiadłem koło Em, przy oknie. Przez następne pół godziny słuchałem muzyki, ale szybko mi się znudziło, więc postanowiłem porozmawiać z Emmą.&lt;br /&gt;-Który raz lecisz samolotem ? - spytałem.&lt;br /&gt;-Czwarty. Jak miałam 11 lat jechałam do Holandii, 14 gdy jechałam do Londynu, parę miesięcy właśnie jechałam tu do Wielkiej Brytanii, i teraz jest czwarty raz lecę już. - uśmiechnęła się uroczo.&lt;br /&gt;Zacząłem się bawić bransoletkami gumowymi, następnie zacząłem nagrywać snapy i musicaly z Em, przy czym dużo się wygłupialiśmy. Następnie wszedłem na messengera, wiedziałem, że Em patrzy co robię, i akurat w tym momencie napisała do mnie Alex. Totalna załamka... dziewczyna wzięła głowę z mojego ramienia i odwróciła głowę, po czym zaczęła gadać z Johnnem, a ja się zastanawiałem co powiedzieć.&lt;br /&gt;Wreszcie skończyła z nim rozmawiać z nim i postanowiłem ją przeprosić.&lt;br /&gt;-Em. - dotknąłem jej ręki, a ona ją wzięła.&lt;br /&gt;-Co ?&lt;br /&gt;-Przepraszam. - westchnąłem.&lt;br /&gt;-Za co ?&lt;br /&gt;-No, za to, co się działo jakieś dwa tygodnie temu.&lt;br /&gt;-Jest okej. - uśmiechnęła się smutno, tak jakby chciała mnie pocieszyć, ale nie udało się to jej.&lt;br /&gt;-Jest za późno ? - spytałem z nadzieją, że nie.&lt;br /&gt;-Co za późno ? - zdziwiła się.&lt;br /&gt;-No, że .. żeby cię odzyskać ? - przełknąłem ślinę.&lt;br /&gt;-O wiele za późno - zaśmiała się. - Charlie nie chcę ponownie się rozczarować i ciebie. Nie wieżę już w takie coś jak &quot;związek&quot;, to nie ma sensu, przynajmniej nie dla mnie. Nie było tematu oki ? - spuściłem głowę.&lt;br /&gt;-Okej.. - A pamiętam, jak te &quot;okay&quot; miało być naszym &quot;zawsze&quot;...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;*********************************************************************************&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Hejcia ♥ Dzisiaj sobota, więc jeszcze zdążyłam szybko naskrobać koniec 19 rozdziału. Następny rozdział pewnie pojawi się w czwartek :) Dziękuję za wybicie ponad 3000 wyświetleń. No więc pewnie nie wiecie dlaczego w mojego bloga wepchnęłam Johnna 😂😂 To tylko chwilowo. Będzie przez jakieś następne 6,7 rozdziałów, a później rzadziej będzie się pojawiał. Wstawiłam też na chwilę obecną moją ulubioną muzykę na bloga &amp;lt;3 No a wgl jak wam się podoba najnowszy cover BaM &quot;one dance&quot; ? Ja kckc xd &amp;lt;3&amp;nbsp; Ale śmiech Leosia najlepszy..&amp;nbsp; lollol, tak niedawno mnie John O. zauroczył, że teraz jest moim 2 kraszem, a na 1 miejscu oczywiście znajduje się BaM ♥&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;*Omg nie jestem jakąś sezonówką, nie wybieram pomiędzy Charliem a Leo ☻*&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Ok, a teraz #LBA♥ Od PojebANEJ122 (xd)&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1. Powiesz jak masz na imię ?&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Chciałabyś xd ( jak będzie 7k wyświetleń to zdradzę joł)&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2.Masz jakiś innych idolów oprócz BaM ?&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Johnny Orlando, MattyBRaps, Shawn Mendes (mam jeszcze innych ale tych uwielbiam, od razu po BaM ♥)&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;3.Co robisz w wolnym czasie ?&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Jeżdżę na fiszce, rolkach, piszę rozdziały, spotykam się z przyjaciółmi.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;4.Dlaczego postanowiłaś pisać, założyć bloga ?&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Blog to jak dla mnie drugie życie, piszę i wyobrażam sobie w tych sytuacjach mnie, kocham pisać rozdziały, bo wiem, że piszę je przynajmniej do paru osób które chyba je czytają, i piszą komentarze, mam motywację na nastepny dzień, dzięki temu czuję się tak jakby dopełniona i już nie płaczę, że nie spotkam Leo i Charliego, bo te opowiadanie to jest coś co naprawdę cenię, zagłębiam się w pisaniu i odrywam się od normalnej nudnej rzeczywistości. To opowiadanie jest jak kontrolujące sie życie, gdzie mogę spełnić swoje największe marzenia, i powracając, pisząc rozdział czuję, jakby to się działo naprawdę. Już wcześniej miałam blogi, ale ja #mondra zapomniałam haseł i e-mailów (xdd)&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;5.Myślisz, że twój blog da radę dobić 10.000tyś. wyświetleń ?&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Jeśli będę wstawiała regularnie rozdziały i będę jeszcze ciekawiej pisać to myślę, że możemy dać radę, ale tylko z pomocą moich czytelników :) ♥&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;6.Czy zażyłaś kiedyś jakiś kontaktów z BaM (odpisanie na fb,  rozmawianie, przytulanie, zdjęcie, pocałunek w policzek, koncert itp. )&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Niestety nie, ale kiedyś (miesiąc temu) do nich napisałam (olol ale się rozpisałam do nich...) to wyświetlili wiadomość ♥ Byłam w niebie ♥&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;7.Co sprawia ci przyjemność ?&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Pisanie rozdziałów, zakupy :)&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;8.Twój ulubiony blog na bloggerze ?&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Too young, i Keep Smiling, Majka blog - cudowna autorka !! ale nienawidzę jej za koniec bloga Keep Smiling, normalnie tyle łez wylałam :((&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;9.Twoja ulubiona piosenka na ten moment ?&lt;br /&gt;&lt;b&gt;I hate you, i love you - Gnash&amp;nbsp; ale bardziej trochę wolę Stitches - Shawn Mendes&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;10.Masz coś ze sklepu BaM ?&lt;b&gt;&lt;br /&gt;Niee lol&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;11.Jesteś zadowolona z Euro ? (xd)&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Szczerze to bardzo, chłopaki dali z siebie wszystko naprawdę było widać, że sie starali, niestaty nie mieli tyle szczęścia w karnych, ale żeby Portugalii wbić w 2 minucie meczu gola... to naprawdę ogromny szacun dla Lewego. Ten Ronaldo to trochę przysypiał na tym boisku xd. Co chwilę się kładł, i wywijał tymi łapami no ale cóż, Pazdan i tak wygrał :&#39;) Podobno ktoś ustawił go na tapetę telefonu. I teraz nie może go odblokować. No trudno. Ale nic nie wiadomo może gol Błaszczykowskiego będzie powtórzony hmm ? Oby, chociaż wątpię, aby znowu jechali do Francji. Nawet Ania się tego domag na tt xdd Ale nic się nie stało, jak dla mnie Polacy i tak wygrali &amp;lt;3 !&amp;nbsp; &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;12.Czego się boisz ?&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Pająków, Pijanych ludzi, stracenia wzroku ( no wiem dziwne lol) ale najbardziej dorosłości i przyszłości chyba :(&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;13.Jakie jest twoje marzenie ?&lt;b&gt;&lt;br /&gt;Chociaż na 2 sekundy przytulić się do Charliego i Leo ... :(&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;14.śpiewasz, tańczysz, grasz na czymś ?&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Śpiewam ale nieładnie, i gram na nerwach ;)&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;*********************************************************************************&lt;b&gt; &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&amp;nbsp;Nom, więc ja nominuję do #LBA ...&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Nieoczywistą&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Która prowadzi bloga -&amp;gt;&amp;nbsp;&lt;a href=&quot;http://nieoczywistablog.blogspot.com/2016_06_26_archive.html&quot;&gt;KLIGG ♥&lt;/a&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1. Dlaczego postanowiłaś założyć bloga ?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2.Twoje 3 ulubione piosenki na ten moment ?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;3.Jaki masz sposób, aby pozbyć się nudy ?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;4. Co myślisz o związkach między dziewczyną a chłopakiem ?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;5.Opiszesz siebie w pięciu zdaniach ?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;6.Wierzysz w marzenia ? Jakie jest twoje największe marzenie ?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;7.Twój ulubiony sport ?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;8.Ulubiony przedmiot w szkole ?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wszystko ! bo mi się nie chce dalej hehe xd &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&amp;nbsp; &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zapraszam też na mój kanał na yt :&lt;br /&gt;&amp;nbsp;Wstawiłam niedawno nowy filmik :&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href=&quot;https://www.youtube.com/watch?v=9nmjW5GjZ6U&quot;&gt;Bars and Melody - dla bambinos ♥&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;iframe allowfullscreen=&quot;&quot; class=&quot;YOUTUBE-iframe-video&quot; data-thumbnail-src=&quot;https://i.ytimg.com/vi/9nmjW5GjZ6U/0.jpg&quot; frameborder=&quot;0&quot; height=&quot;266&quot; src=&quot;https://www.youtube.com/embed/9nmjW5GjZ6U?feature=player_embedded&quot; width=&quot;320&quot;&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a name=&#39;more&#39;&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Chciałabym też wam przekazać, że ten blog jest dla mnie bardzo ważny, dziękuję za każdy napisany komentarz oraz za każde wyświetlenie, to dla mnie wiele znaczy :) Zdałam sobie sprawę, że pisanie daje mi coś jakby taką energie, a prowadzę bloga już jakiś miesiąc, a jest już tyle rozdziałów, dlatego będą się pojawiać 2 razy w tygodniu jakoś, tak abym miała jakieś napady weny xd. &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Dziękuje za przeczytaniee &amp;lt;3 :*&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-TV6STyKokcY/V3KHqHw9PiI/AAAAAAAAAlo/EC0Cq9K6WjcVrmnJn1ft0MLOF6Y5w6F0ACLcB/s1600/13108931_1127380343950134_215935373_n.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;200&quot; src=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-TV6STyKokcY/V3KHqHw9PiI/AAAAAAAAAlo/EC0Cq9K6WjcVrmnJn1ft0MLOF6Y5w6F0ACLcB/s200/13108931_1127380343950134_215935373_n.jpg&quot; width=&quot;200&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-Ln8JwIzK5RE/V3KHr4xgdmI/AAAAAAAAAlw/lfprm7Lx__EVWMECn2Cz2I0EFSyA5Q7ywCLcB/s1600/13151210_1600457926934031_1529113379_n.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;200&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-Ln8JwIzK5RE/V3KHr4xgdmI/AAAAAAAAAlw/lfprm7Lx__EVWMECn2Cz2I0EFSyA5Q7ywCLcB/s200/13151210_1600457926934031_1529113379_n.jpg&quot; width=&quot;200&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-VUpdq-MYtL8/V3KHs_T9xpI/AAAAAAAAAl4/DfXIBezmcTEJjJ-p1RCXyNc1JroQwaVzwCLcB/s1600/13260821_1543320095971347_1836030709_n.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;200&quot; src=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-VUpdq-MYtL8/V3KHs_T9xpI/AAAAAAAAAl4/DfXIBezmcTEJjJ-p1RCXyNc1JroQwaVzwCLcB/s200/13260821_1543320095971347_1836030709_n.jpg&quot; width=&quot;200&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;</description><link>http://polishbambinoblog.blogspot.com/2016/07/rozdzia-xix-just-let-go-we-gotta-fly.html</link><author>noreply@blogger.com (xAddictedToYou)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://4.bp.blogspot.com/-8X9dOuNFYug/V25hyXpIs-I/AAAAAAAAAkI/lD-q97DRz5cU_j8Mszln3OXq7bdD6G_0ACLcB/s72-c/thb_6572.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>2</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-7236539923100883725.post-6415426001808039818</guid><pubDate>Fri, 24 Jun 2016 13:44:00 +0000</pubDate><atom:updated>2016-06-24T06:44:45.151-07:00</atom:updated><title>Rozdział XVIII &quot;Ledwie oddycham ze złamanym sercem, które wciąż bije..&quot;</title><description>&lt;b&gt;-Wszystkiego najlepszego. - szepnęłam, a on po chwili przyciągnął mnie do siebie i przytulił.&lt;br /&gt;-Kocham cię, moim prezentem jesteś ty. - wyznał, a ja go jeszcze mocniej objęłam.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;~Emma~&lt;br /&gt;&lt;b&gt; &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Obudziłam się, od razu uświadamiając sobie co dzisiaj jest. Tak, urodziny Leo. Dzisiaj są jego urodziny, więc nie chcę mu psuć dnia i chodząc smutnie po domu. Będę próbowała udawać szczęśliwą, ale to spowoduje wieczorem płacz w poduszkę, ponieważ to mnie wykończy. To ciągłe udawanie, że wszystko jest dobrze. Nic nie jest dobrze, nic. Bajka się skończyła, królewna ( była ) Charliego nie wytrzymała psychicznie. Czekanie na niego treścią i sensem mojego życia, a on stał się nim...&lt;br /&gt;Wstałam i wyciągnęłam czyste ubrania z szuflady. Poszłam do łazienki wziąć prysznic i przebrałam się w ciuchy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-TyJWrwBgags/V2qWT5V81pI/AAAAAAAAAio/voaix3DfMYISntaLn-LujBUspXoFVew9ACLcB/s1600/27.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-TyJWrwBgags/V2qWT5V81pI/AAAAAAAAAio/voaix3DfMYISntaLn-LujBUspXoFVew9ACLcB/s1600/27.jpg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zeszłam po woli na dół, zauważając dwie osoby na sofie, podeszłam bliżej i okazało się, że to nikt inny jak moje dwie papużki nierozłączki Leo i Emi. Spali razem wtuleni w siebie, a raczej Emi wtulona w Leondre&#39;go.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-fkuIobGgraw/V2qYRDA9hgI/AAAAAAAAAi0/qcklBaAQwTo88EsJYYuQNFZ7IKxEwRazACLcB/s1600/4e01cf870019cee04fa8252a.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;176&quot; src=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-fkuIobGgraw/V2qYRDA9hgI/AAAAAAAAAi0/qcklBaAQwTo88EsJYYuQNFZ7IKxEwRazACLcB/s320/4e01cf870019cee04fa8252a.jpg&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Razem wyglądali tak słodko, że aż się uśmiechnęłam sama do siebie. Nie chciałam ich budzić, więc sięgnęłam z lodówki jogurt i pokroiłam truskawki, a później to razem połączyłam i zjadłam. W pewnym momencie zauważyłam jak Emi się obudziła, zdejmując rękę Leo z jej pleców i uśmiechając się do niego a ja sama kolejny raz do siebie. Wstała i ruszyła w moją stronę.&lt;br /&gt;-Hej - posłała uśmiech.&lt;br /&gt;-Cześć. A dlaczego wy..&lt;br /&gt;-Nie pytaj - zaśmiała się.&lt;br /&gt;-Okej.&lt;br /&gt;I teraz obudził się Leo. Mrużąc oczy spojrzał w naszą stronę i się uśmiechnął.&lt;br /&gt;-Królewicz wstał - zaśmiała się Emi.&lt;br /&gt;-Królewna widać też - odgryzł się.&lt;br /&gt;&amp;nbsp;Tylko mój królewicz nie wstał ... :(&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;~Emilia~&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poszłam na górę się przebrać i wziąć prysznic.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-de0ryui2is8/V2qbhp9a5GI/AAAAAAAAAjA/T0_XlOBr3P0yAlXRhNxqy_s9nOwVwGiuwCLcB/s1600/24.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;320&quot; src=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-de0ryui2is8/V2qbhp9a5GI/AAAAAAAAAjA/T0_XlOBr3P0yAlXRhNxqy_s9nOwVwGiuwCLcB/s320/24.jpg&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&amp;nbsp;Zeszłam ponownie na dół, przywitałam się z mamą i zjadłam razem z Leo przygotowane śniadanie przez rodzicielkę. Leo jak zwykle nagrywał snapy, a ja zasłaniałam się ręką kiedy kierował aparat telefonu w moją stronę. Po zjedzeniu poszłam na górę, uświadamiając się, że na śniadaniu nie było Charliego. Wiec ruszyłam niechętnie w stronę pokoju w którym spał i zapukałam z nadzieją, że nie śpi. Usłyszałam &quot;proszę&quot; więc weszłam i zastałam go siedzącego na łóżku i trzymającego w rękach gitarę. Uśmiechnęłam się promiennie do niego a on odwzajemnił ten uśmiech, niestety już nie z takim entuzjazmem jak ja. Usiadłam na jego łóżko a on delikatnie zaczął brzdąkać strunami tworząc śliczną melodie. W pewnym momencie odłożył gitarę.&lt;br /&gt;-Nie przestawaj - zachęciłam go.&lt;br /&gt;-Dlaczego wszystko się psuje.. - westchnął.&lt;br /&gt;-Charlie, gdy usłyszałam i waszym duecie, byłam strasznie wami podekscytowana, mieliście niesamowite piosenki, wywiady, lajwy... z czego od was nauczyłam się wytrwałości,tego, że trzeba walczyć, nie poddawać się.. Wiem Charlie, ze jest ciężko, ale dlatego, że ty w części mi pomogłeś, to ja ci teraz pomogę. - przytuliłam go a ona mnie objął. - A teraz idź ogarnij tą fryzurę, bo takiego Charlsa jeszcze nigdy nie widziałam - rozczochrałam mu włosy na co on się zaśmiał, co spowodowało, ze po raz setny ujrzałam jego cudowne, słodkie dołeczki.&lt;br /&gt;Zeszłam na dół gdzie zobaczyłam poprawiającego grzywkę przy lustrze Leo. Stanęłam i wybuchnęłam śmiechem.&lt;br /&gt;-Nic się nie zmieniasz. - zaśmiałam się i odwróciłam a on do mnie podbiegł, związał swoje ręce wokół mojej tali i położył podbródek na moim ramieniu&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-That girl is running circles in my mind,&lt;br /&gt;She&#39;s amazing - zanucił cicho kawałek refrenu &quot;that girl&quot;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-That girl I think about her all the time,&lt;br /&gt;But that don&#39;t phase me - a ja dokończyłam i odwróciłam się, co spowodowało, ze kolejny raz zatopiłam się w jego kuszącym wzroku, więc spuściłam głowę, niestety los postanowił, że Leo chwycił mój podbródek i uśmiechnął się. Wzięłam jego rękę.&lt;br /&gt;-Zapomnij. - zaśmiałam się i poleciałam na górę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;~Charlie~&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wychodząc, już ogarnięty z łazienki natknąłem się na Em. Przeszedłem obok niej obojętnie, ale odezwała się.&lt;br /&gt;-Cześć Charlie. - spojrzałem na nią, miała łzy w oczach.&lt;br /&gt;-Ymm.. cześć. - i ruszyłem na dół. Wiedziałem, ze źle zrobiłem, trudno. Nie chcę już jej widzieć. Nie mam siły nadal ją oskarżać, sam nie jestem ideałem, jednak nie mam także siły aby ją przepraszać, więc temat i mnie i Em jest już zakończony, będę żył tak, jakby nie istniała. Będzie się czepiać, że się z nią nie witam, nie rozmawiam, nie spędzam czasu, ale to dlatego, że nie mam na to ani grama ochoty. Mówiąc, a raczej myśląc szczerze, to mi się śmiać chce jak o tym wszystkim myślę, jakie to wszystkie jest do dupy. Wynika to z tego przemęczenia ? Może powinienem puki jeszcze mogę zgłosić się na dziekankę, tam przy najmniej będę mniej cierpiał. Ale oszczędzę sobie tego, wrócę do tematu jak będzie po urodzinach Leo. Muszę być twardy, inaczej każdy zwróci na mnie uwagę, i cała impreza ( którą zorganizuję z innymi oczywiście ) pójdzie w las. Wiedziałem, że gdzieś poszła, jednak reszta mojej troski do niej u mnie została, bałem się o nią więc postanowiłem po chwili namysły pójść za nią. Znałem dokładnie każdy krok na pamięć, wiedziałem dokąd zmierza, jednak nie mogłem w to uwierzyć. W pewnym momencie gdy weszła do baru, gdzie sprzedają nastolatką głównie alkohol i zioła zatrzymałem się. Usiadłem na ławce i myślałem - pójść tam czy dać sobie spokój ? Dając sobie z tym spokój dałbym sobie świadomość, że już mi na niej nie zależy, a tak nie jest. Moje przemyślenia - za i przeciw dały mi do zrozumienia, że muszę ją z tego wyciągnąć i pogodzić się.&lt;br /&gt;Ruszyłem w stronę budynku, wszedłem niechętnie. Wiem, że ona 16 lat, tu jest pełnoletnia, jednak to jest polka, ale w Polsce jest się pełnoletnim od 18 lat to dlaczego do cholery barman dał przydał jej kieliszek wódki ? Siedziała na wysokim taborecie trzymała ołówek w ręce o coś bazgroliła na białej kraciatej kartce. A koło niej stał kieliszek prawdopodobnie z wódką. Podszedłem i chwyciłem ją za rękę.&lt;br /&gt;-Idziemy. - powiedziałem oschle a ona spojrzała na mnie szyderczym wzrokiem.&lt;br /&gt;-Ja nigdzie nie idę, zostaje tu. - zaprzeczyła pisząc na kartce coś, jednak nie zrozumiałem co to bo było w jej ojczystym języku.&lt;br /&gt;-Piłaś coś ? - spytałem i westchnąłem głośno.&lt;br /&gt;-Tylko swoje łzy - że tak pierdolnę poetycko - uśmiechnęła się a ja w myśli się zaśmiałem i podniosłem nieco kąciki swoich ust. Milczeliśmy. - tylko to - wskazała palcem wskazującym na pusty kieliszek.&lt;br /&gt;-Co to było ?&lt;br /&gt;-Jezu weź się ogarnij, nie jestem już małą dziewczynką. - zmarszczyła brwi i zgarnęła wzrok z kartki na mnie.&lt;br /&gt;-A tak się zachowujesz. - zadrwiłem.&lt;br /&gt;-Jeśli masz tak się zachowywać, to ja podziękuję za twoje towarzystwo. - chciała wyjść, ale ja jej nie pozwoliłem.&lt;br /&gt;-Nie możemy się pogodzić ? - spytałem.&lt;br /&gt;-Charlie ja nie potrafię, przynajmniej nie po tym... wszystkim. - przełknęła nerwowo ślinę.&lt;br /&gt;-Wyrzuć to z siebie. - &quot;pocieszyłem&quot;&lt;br /&gt;-Nie.&lt;br /&gt;-Dalej.&lt;br /&gt;-Nie.&lt;br /&gt;-Zachowam to dla siebie.&lt;br /&gt;-Nie.&lt;br /&gt;-To po jaką cholerę ja tu przyszedłem ?&lt;br /&gt;-Też nie wiem. - oparła podbródek o swoją pięść.&lt;br /&gt;W nijakim momencie razem wybuchnęliśmy śmiechem.&lt;br /&gt;-No weeź. - przeciągnąłem.&lt;br /&gt;-No więc chodzi o to... że wybaczyłbym ci.. potrafię zaufać naprawdę każdej osobie, dosłownie, ale nie dwa razy. - spuściła wzrok a ja siedziałem wryty i nie wiedziałem co powiedzieć.&lt;br /&gt;-Przepraszam. - podrapałem się po szyi.&lt;br /&gt;-Wybaczę ci, ale nic poza tym. - zaśmiała się. Jednak nie tak samo jak kiedyś. Nie tak samo wyglądała jak kiedyś. Jej oczy się nie błyszczały, włosy spięte, usta milczały. To przeze mnie ? Może ja inaczej ją teraz spostrzegam bo .. już nic do niej nie czuję.&lt;br /&gt;-To jest między nami okej ? - spytałem niepewnie.&lt;br /&gt;-Jasne. - uśmiechnęła się a ja maiłem odruch przytulenia jej do siebie, jednak zrezygnowałem.&lt;br /&gt;-Charlie nie ugryzę cię. - wybuchnęła śmiechem i przytuliła mnie. Znowu, poczułem, że ktoś o mnie dba, rozumie, jednak już nie kocha. I ja też. Czyli przyjaźń, tak to będzie rozsądne rozwiązanie.&lt;br /&gt;-A teraz możesz się wyżalić jeśli chcesz. - zaśmiałem się.&lt;br /&gt;-Ymm.. okej. Czuję, że jest mi źle, nic mi w życiu nie wychodzi, ale w końcu dlatego dostałam takie życie popierdolone, aby ktoś inny miał lepsze. Wiesz, nie układa mi się najlepiej, szczególnie w miłości. Mam takie popieprzony zakręt do którego ciągle wracam. A mianowicie chodzi o to, że kiedy znajduję klucz do szczęścia - to zawsze ktoś mi wymieni k*rwa zamek. - zaśmiała się gorzko, a po chwili ja też. - Jak dla mnie nie ma już &quot;miłości&quot;. Te wszystkie &quot;TogheterForever&quot; i inne &quot;LoveStory&quot; poszły się jebać. Seans skończony.&lt;br /&gt;- oznajmiła.&lt;br /&gt;-Nie mówię ci tego, że chcę cię przygnębiać, ale kiedyś jeszcze pożałujesz, że tak mówiłaś.&lt;br /&gt;-Szczerze ? To wątpię w to. Życie jest P-I-Ę-K-N-E. - uśmiechnęła się a ja się parsknąłem. - czujesz ten sarkazm ? - nie mogłem wytrzymać ze śmiechu. Była osobą niosącą za sobą pesymizm i na dodatek tak poprawiającą humor, że to aż tak do siebie nie pasowało, że powstała ona - Emma.&lt;br /&gt;-Emm.. Charlie ? - Emma mnie wyrwała z moich rozmyśleń.&lt;br /&gt;-Yyy tak ?&lt;br /&gt;-Idziemy ?&lt;br /&gt;-Czyli jednak chcesz iść ? Może jeszcze po jednym ? - spytałem ironicznie.&lt;br /&gt;-Bardzo śmieszne. - wstała i ruszyła w stronę wyjścia a ja za nią. Po drodze opracowaliśmy plan imprezy dla Leo. Emi gdzieś go zabierze, albo on ją chociaż wątpię. A ja w tym czasie z Em przygotujemy dekoracje i zaprosimy znajomych bruneta. Doszliśmy do domu, od razu zaczęły się pytania od Emi czy jesteśmy razem, wszystko jej wyjaśniliśmy, razem z planem imprezy a ona nam przytakiwała.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;~Leondre~&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Postanowiłem, że zaproszę gdzieś Emi z okazji urodzin, swoich urodzin, o których reszta zapomniała. Aż trudno uwierzyć. Akurat schodziła ze schodów, wiec do niej podbiegłem.&lt;br /&gt;-Idziemy gdzieś ? - spytałem.&lt;br /&gt;-Jasne. - przytaknęła. - Idę się przebrać, zaraz wracam.&lt;br /&gt;Po pięciu minutach, baardzo długich minutach, zeszła na dół, naprawdę ślicznie ubrana.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-cXkRPBksLJo/V2vt3fd1cPI/AAAAAAAAAjQ/TFJiedZMwfAdQ_31FjT1lQPFEZ3XWhWqwCLcB/s1600/18.png&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;320&quot; src=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-cXkRPBksLJo/V2vt3fd1cPI/AAAAAAAAAjQ/TFJiedZMwfAdQ_31FjT1lQPFEZ3XWhWqwCLcB/s320/18.png&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Chwyciłem ją bardzo niepewnie co do tego gestu za rękę, z obawą, że ją puści lecz tego nie zrobiła. Uśmiechnęła się w moją stronę.&lt;br /&gt;-Mogę cię gdzieś zaprowadzić ? - spytałem.&lt;br /&gt;-Dokąd ?&lt;br /&gt;-Niespodzianka. - zaśmiałem się.&lt;br /&gt;-Ugh, Leo wiesz, ze ja nienawidzę niespodzianek. - oburzyła się.&lt;br /&gt;-Słodko wyglądasz jak się złościsz. - puściłem do niej oczko a ona przewróciła oczami i się zaśmiała&lt;br /&gt;Byliśmy już blisko tego miejsca, wiedziałem, że jej się spodoba. Był to stary, opuszczony teatr. Odbywały się na nim jedynie próby do przedstawień. Weszliśmy do sali, ale nie zasłaniałem jej oczu. Nagle, nastała ciemność, nic, zero światła, włączyłem reflektory i zaprowadziłem ją ja scenę, najpierw podniosłem dźwignią kurtyny, aby było można było wszystko zobaczyć. Zasłona z grubego materiału się podniosła do góry a jej szczęka opadła kiedy ujrzała tylko miejsc na widowni, jednakże pustych miejsc, i mikrofon na środku. Do góry wisiały złote żyrandole a ściany przybrały żywego kremowego koloru.&lt;br /&gt;-Tu jest .. cudownie. - uśmiechnęła się szczerze do mnie, rozglądając się dookoła.&lt;br /&gt;w pewnym momencie, nie wiadomo skąd poleciał sam podkład do piosenki &quot; Thinking out loud &quot; Ed&#39;a Sheerana, jednak tu bardzo się zdziwiłem bo to nie była moja sprawka. Nie zawahałem się ani chwili, podszedłem do dziewczyny i podałem rękę na co ona się zaśmiała.&lt;br /&gt;-Zatańczymy ? - uśmiechnąłem się.&lt;br /&gt;-Z przyjemnością. - ukłoniła się i zadrwiła po czym podała mi swoją dłoń, a ja chwyciłem ją w tali i zaczęliśmy od paru skromnych ruchów, jednak ona się potknęła o moją nogę co spowodowało, że przewróciła się na ziemię, a ja obok niej i zaczęliśmy się wić ze śmiechu jak wariaci. W pewnym momencie nasze uśmiechy zbladły, postanowiłem wykorzystać ten moment, wiec zbliżyłem się do niej, pogłaskałem ją po policzku, i złączyłem nasze usta w dość długim, namiętnym pocałunku, po czym odsunąłem się i razem się uśmiechnęliśmy.&lt;br /&gt;-Kocham cię.. - szepnąłem.&lt;br /&gt;-Nie chcę cię dalej okłamywać, ja ciebie też. - uśmiechnęła się.&lt;br /&gt;Wstałem i podałem jej rękę, którą ona chwyciła i pomogłem jej wstać. Byłem lekko zszokowany tym, że wyznała mi w końcu szczerze co czuję, ale jednakowo czułem radość. Stanąłem naprzeciwko niej, a jej oczy zabłysnęły niczym błyskawice.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-kCQ9oF8Ukss/V200FsTYVQI/AAAAAAAAAjg/XasQLCB0TDc6TaNaEiFEuEhB8YficBJtwCLcB/s1600/large.gif&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;156&quot; src=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-kCQ9oF8Ukss/V200FsTYVQI/AAAAAAAAAjg/XasQLCB0TDc6TaNaEiFEuEhB8YficBJtwCLcB/s320/large.gif&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;-Przepraszam, poniosło mnie nieco z uczuciami, mam mieszaninę ich wszystkich, trudno powiedzieć co teraz czuję, jak setki uczuć zlewa się w jedno. - speszyła się.&lt;br /&gt;-A jakie to uczucie ? ..&lt;br /&gt;-Właśnie nie wiem. Z jednej strony .. cię kocham, ale z drugiej boję się w tobie zakochać, bo kiedyś w końcu nadejdzie rozłąka, i będę cierpieć.&lt;br /&gt;-Planujesz za dużą przyszłość. - powiedziałem zrezygnowanie.&lt;br /&gt;-Mogę ci zaufać ? Ale nie spieprz tego. - uśmiechnęła się.&lt;br /&gt;-Oczywiście. - zacząłem się bawić pasmem jej włosów.&lt;br /&gt;-W takim razie... myślę, że .. mogę. - spuściła wzrok ze mnie. - dać nam kolejną szansę. - uśmiechnęła się, a ja ją przytuliłem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-tDRXmxFhk7c/V202TW2JDPI/AAAAAAAAAjs/ejQhfR1nlBwUo41NJD1tIYEiKqvTXgQwgCLcB/s1600/przytulanie_to_takie_ciche_kocham_2013-12-02_23-03-29.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;213&quot; src=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-tDRXmxFhk7c/V202TW2JDPI/AAAAAAAAAjs/ejQhfR1nlBwUo41NJD1tIYEiKqvTXgQwgCLcB/s320/przytulanie_to_takie_ciche_kocham_2013-12-02_23-03-29.jpg&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-Cieszę się. - odsunąłem się i pocałowałem delikatnie w usta a ona odwzajemniła pocałunek.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;~Emma~&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z Charliem byliśmy sami w domu, szykowaliśmy dekoracje, to znaczy on miał przydzieloną &quot;świetną&quot; robotę, a ja zapraszałam ludzi. Miałam już 18 zaproszonych gości, nie wiedziałam czy tyle wystarczy, nie wiedziałam czy zaprosić .. Alex. Postanowiłam jej nie zapraszać trudno. Gdy skończyłam, przyszłam do Charlsa, biednego dmuchającego balony, na co się zaśmiałam.&lt;br /&gt;-Co ? - zaśmiał się.&lt;br /&gt;-Ale wiesz, że istnieje takie coś jak pompka ? - parsknęłam śmiechem.&lt;br /&gt;-Trzeba mi było wcześniej powiedzieć ! - krzyknął śmiejąc się zrezygnowanie.&lt;br /&gt;-To trzeba było się spytać głupolu. - wybuchnęliśmy śmiechem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Elo, no jak obiecałam, rozdział się pojawił, ale !&lt;br /&gt;&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;Ze mnie taki idiota, że w ogóle zapomniałam, że wyjeżdżam na wakacje jutro, więc w poniedziałek nie będzie rozdziału, cri :(&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;Następny pojawi się w sobotę albo niedzielę za tydzień :**&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;Pa pa bye baj itp. :*&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-Ej2HFN591O0/V205RhRwVgI/AAAAAAAAAj4/xqjC5w9qrQ0zuYj6Mn_yQbTSf13tdLxAQCLcB/s1600/13516249_153562561722915_7635082582581080726_n.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;320&quot; src=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-Ej2HFN591O0/V205RhRwVgI/AAAAAAAAAj4/xqjC5w9qrQ0zuYj6Mn_yQbTSf13tdLxAQCLcB/s320/13516249_153562561722915_7635082582581080726_n.jpg&quot; width=&quot;218&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;</description><link>http://polishbambinoblog.blogspot.com/2016/06/rozdzia-xviii-ledwie-oddycham-ze.html</link><author>noreply@blogger.com (xAddictedToYou)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://1.bp.blogspot.com/-TyJWrwBgags/V2qWT5V81pI/AAAAAAAAAio/voaix3DfMYISntaLn-LujBUspXoFVew9ACLcB/s72-c/27.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>4</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-7236539923100883725.post-6746457113685212824</guid><pubDate>Tue, 21 Jun 2016 14:48:00 +0000</pubDate><atom:updated>2016-06-21T07:48:18.913-07:00</atom:updated><title>Rozdział XVII &quot;Zgubiłaś mnie, Nauczyłaś chcieć, tego, czego nigdy nie powinienem mieć..&quot;</title><description>&lt;b&gt;Od:&lt;br /&gt;Leo xxx&lt;br /&gt;- 143 ♥&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Spojrzałam na godzinę : 1:43. Zaśmiałam się sama do siebie. Rany.. jaki  on jest cudowny. Specjalnie tyle czekał na to aby tylko mi wysłać ten  sms ?&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;~Emma~&lt;br /&gt;&lt;b&gt; &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Spacerując nocą po mrocznym mieście, zerknęłam na naręczny zegarek. Już 2 w nocy. Mama będzie zła jak nie wiem. Trudno, i tak już miałam wracać do domu. Ból po rozstaniu z Charliem nie mijał, pojawiał się wtedy kiedy sobie o nim przypominałam. Najgorsze jest to, że teraz moje miejsce zajmie ta szuja Alex. Nie znoszę tej myśli, tego ich widoku, tego, że już od niego nie usłyszę tych dwóch słów które wywołują we mnie coraz większą miłość do niego, a mianowicie są to &quot;Kocham cię&quot;. Wreszcie pojawiłam się koło domu. Widziałam zgaszone światła, więc weszłam po cichu do domu z ulga. Niestety kiedy ja włączyłam światło zauważyłam przed sobą mamę. Stała i patrzyła się na mnie ze złością w oczach.&lt;br /&gt;-Gdzie ty byłaś ? - chciała krzyknąć, ale pewnie nie chciała obudzić innych.&lt;br /&gt;Milczałam.&lt;br /&gt;-Przepraszam. - w moich oczach pojawiły się łzy.&lt;br /&gt;-Co się stało ? - spytała zmartwiona. Nie dałam rady dłużej wstrzymywać płaczu, smutku, rozpaczy. Podeszła do mnie bliżej i mnie przytuliła a ja się rozpłakałam.&lt;br /&gt;-Ja go tak kochałam.. - głos mi się załamał a rodzicielka mnie tylko uciszyła.&lt;br /&gt;-Nie płacz, będzie dobrze. - pocieszyła, lecz nie uspokoiło mnie to. Fakt, że Charlie mnie ma już dosyć sprawiał pustkę, ale także mieszankę uczuć do niego. Narobiłam mu dosyć kłopotów, dlatego go rozumiem, jednak wspomnienia na zawsze pozostaną niezapomniane i momenty wspólnego wybuchającego śmiechu, nawet z byle czego, smutku zawsze będą mi się przypominać o naszym wspólnym spędzaniu czasu, gdy go ujrzę, ponownie pojawią się gorzkie łzy w wypłakanych o odcieniu morskim oczach.&lt;br /&gt;-Już nic nie będzie dobrze. Idę się położyć.&lt;br /&gt;I poszłam na górę, przebrałam się w piżamę, wsunęłam pod kołdrę i szybko zasnęłam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-0hOyKSz3u5I/V2ZX_phTJsI/AAAAAAAAAgk/3PELJFPwGg8egdOhyqTgTXQgM5smgvkWQCLcB/s1600/2.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;320&quot; src=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-0hOyKSz3u5I/V2ZX_phTJsI/AAAAAAAAAgk/3PELJFPwGg8egdOhyqTgTXQgM5smgvkWQCLcB/s320/2.jpg&quot; width=&quot;273&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Obudziłam się rano patrząc na budzik. Cholera, 8:09 Jak to możliwe, że zaspałam ? Szybko się ubrałam, trudno nie wezmę prysznica, byleby zdążyć do szkoły.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-AIXu8swG69U/V2ZYzZA5zQI/AAAAAAAAAg4/5w_cEuKmRlsqYeSlmEueEXuHi4Gk-L9mQCLcB/s1600/9.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;320&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-AIXu8swG69U/V2ZYzZA5zQI/AAAAAAAAAg4/5w_cEuKmRlsqYeSlmEueEXuHi4Gk-L9mQCLcB/s320/9.jpg&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zbiegłam na dół, gdzie zobaczyłam mamę. Byłam trochę zdziwiona, że mnie nie obudziła, tylko siedziała przy stole i jadła kanapki słuchając porannego radia.&lt;br /&gt;-Dlaczego mnie nie obudziłaś ?! - zaczęłam się szybko pakować.&lt;br /&gt;-Nie idziesz dzisiaj, przecież przez te 5 godzin się nie wyspałaś. Idź na górę i się prześpij jeszcze trochę. - uśmiechnęła się.&lt;br /&gt;-Dziękuję - podbiegłam i dałam buziaka w policzek.&lt;br /&gt;Położyłam się na łóżku i usnęłam w ubraniach. Gdy się obudziłam była 10 więc wstałam poszłam wziąć prysznic i przebrałam się ponownie w te same ciuchy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;~Charlie~&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Smutno tak trochę bez Em w szkole, nie ma do kogo chodzić na przerwach. Siedziałem na tych 3 lekcjach z Alex a na następnej z Mią - dosyć ładną blondynką, szaloną i nieśmiałą. Dogadywałem się z nią tylko dlatego, że miała młodszą siostrę Katie która przyjaźniła się z Brooke. Już za tydzień przyjeżdża, już się doczekać nie mogę kiedy znowu ją zobaczę. Lekcja minęła szybko. Z przyzwyczajenia miałam już tak aby przyjść na przerwie do Em, ale zapomniałem, że teraz już z nią nie jestem i jej w ogóle w szkole nie ma. Tak to jest jak się przychodzi do domu o drugiej w nocy. Jednak ona ciągle mi chodzi po głowie, nie mogę przestać o niej myśleć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&quot;Twój obraz w mojej głowie nie zgaśnie,&lt;br /&gt;Nie zgaśnie, nie wyblaknie.&quot;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niestety, jeśli ona jest aż tak zazdrosna, to po prostu znaczy, że boi się, że ją zdradzę, a to znaczy że&amp;nbsp; ... mi nie ufa. Muszę przyznać, że jestem zawiedziony jej zachowaniem, mimo, że jej mówiłem, że jest ta najważniejszą, tą jedyną, to ona tego nawet nie wzięła pod uwagę a teraz ma do mnie pretensję. To ewidentny koniec. k-o-n-i-e-c. !&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt; &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;~Emilia~&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przyszłam do szkoły razem z Leo. Milczeliśmy po drodze do budy, aż w końcu w szkole przy klasie się udzieliłam gestem. Podeszłam do niego, stanęłam na palcach i go pocałowałam w policzek a on się uśmiechnął.&lt;br /&gt;-A to za co ? - zaśmiał się i chwycił za rękę.&lt;br /&gt;-Za wczorajszego sms - podniosłam kąciki ust.&lt;br /&gt;&lt;i&gt;- &quot;I miss you&lt;br /&gt;I miss you girl&quot; - &lt;/i&gt;szepnął i pocałował mnie w czoło i rozdzieliliśmy do swoich szatni od w-f. Spotkaliśmy się już przebrani w białe bluzki i czarne spodenki.&lt;br /&gt;-Mhm, do twarzy ci w białym. - zadrwiłam a on spojrzał na mnie spod byka.&lt;br /&gt;I w tym czasie nauczyciel wyszedł z pokoju nauczycielskiego i zaczął sprawdzać obecność, po czym zaczęliśmy wybierać drużyny do gry w zbijaka. Ni lubiłam w-f, chociaż byłam w nim całkiem niezła. Leo i Charlotte zaczęli wybierać, niestety, a może stety pojawiłam się w drużynie Leondrego i to jako pierwsza. Byłam nieco zdziwiona. Zaczęliśmy grę. Na początek z naszego zespołu odpadła Ida następnie Mellanie, Nicole, Mike i Christian. Za nim się obejrzałam zostałam sama skazana na &quot;matkę&quot; drugiego zespołu i ostatnich dwóch uczestników gry. Sądziłam, ze muszę dać z siebie wszystko aby to wygrać. Migiem łapałam piłkę, dwie nieudane próby złapania jej się pojawiły, jednak reszta była udana przez co wybiłam dwie ostatnie zawodniczki. No więc na koniec weszła Charlotte ze swoim jednym ostatnim życiem które straciła po jednej minucie walki aby go nie stracić. Jest ! Udało się ! Wygrałam to ! Byłam szczęśliwa, naprawdę, wiem, że to trochę dziwne, ale zaczęłam bardziej wierzyć w siebie. Zauważyłam jak Leo podszedł do mnie i mnie przytulił a ja się wtuliłam w jego barki. Po chwili poczułam jak mnie podniósł.&lt;br /&gt;-Leondre, co ty wyprawiasz ? - zaśmiałam się.&lt;br /&gt;-Nadal jesteś do mnie nieprzekonana ? - zasmucił się.&lt;br /&gt;-Leondre. Po lekcjach się umówicie na randkę i porozmawiacie - powiedział nauczyciel na co cała klasa się zaśmiała a na moich policzkach za pewnie pojawiły się rumieńce. Dobiegło koniec wf - u. Lekcje tak samo. Na lekcji angielskiego, nauczycielka oznajmiła, że następnym członkiem który ma do mnie dołączyć w szkolnym konkursie mam talent jest... Leo ?!. Nie, nie to niemożliwe. Przecież on rapuje, nie śpiewa, sorry ja tego nie widzę.&lt;br /&gt;-Tak łatwo się mnie nie pozbędziesz słońce - mrugnął do mnie brunet.&lt;br /&gt;-Razny, Leo jak ty to widzisz ? Ty i ja na jednej scenie przed całą szkołą ? - załamałam się.&lt;br /&gt;-Ej będzie dobrze. Będę z tobą. - Dotknął mojej dłoni i posłał mały uśmiech ku mnie.&lt;br /&gt;-Dziękuję. - szepnęłam wiedząc, że lekcja nadal mija.&lt;br /&gt;-Za co ?&lt;br /&gt;-Za to, że mnie wspierasz. &amp;nbsp;- powiedziałam cicho.&lt;br /&gt;-Po to są przyjaciele. - uśmiechnął się ciepło i rozmowa zgasła między nami.&lt;br /&gt;Czas lekcji dobiegł końca. Wyszliśmy z sali śmiejąc się i zmierzając do kolejnego pomieszczenia w którym miała się odbyć tym razem lekcja - niemieckiego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;~Charlie~&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Lekcje minęły dość szybko, wyszedłem ze szkoły, kierując się w stronę domu. W pewnym momencie se o czymś przypomniałem. Dzisiaj jest.. 5 październik. 6 październik..... cholera ! Urodziny Leo ! Zapomniałbym, rany jak mogłem ? Nie mam prezentu, każdy zapomniał ? .. Natychmiast jak wrócę do domu to biorę portfel i zapieprzam do centrum handlowego, ale co mam kupić ? Mam pustkę w głowie, nie przypominam sobie żadnego momentu z naszych rozmów o tym co by chciał dostać w prezencie. Przyszedłem szybkim krokiem do domu, zjadłem obiad podany przez mamę dziewczyn o ruszyłem do galerii. Przeszedłem już trzy sklepy w poszukiwaniu idealnego prezentu. Wszedłem do empiku, rozglądałem się nieco między płytami a grami komputerowymi. Wybrałem grę komputerową, i ruszyłem do kasy, gdzie za nią zapłaciłem. Wróciłem do domu ze satysfakcją, że omal bym nie zapomniał o urodzinach najlepszego przyjaciela którego traktuję jak własnego brata. Odetchnąłem z ulgą, ale muszę pamiętać, aby powiadomić Emi i ... Em. Włożyłem grę komputerową razem ze słodyczami w torbę do prezentów i zastawiłem ją w szafie. Leondre jeszcze tak niedawno byliśmy na scenie mam talent, miał 13 lat, a teraz ? Już jutro wejdzie w dorosłość, i mimo tych upływów lat nic się nie zmienił. Zszedłem na dół gdzie zobaczyłem Emi, na szczęście bez bruneta. Podszedłem do dziewczyny.&lt;br /&gt;-Hej - uśmiechnąłem się.&lt;br /&gt;-Cześć - a ona odwzajemniał uśmiech.&lt;br /&gt;-Emm.. Emi. Co jest dzisiaj ? - spytałem&lt;br /&gt;-Piątek.&lt;br /&gt;-A dokładniej ?&lt;br /&gt;-5 październik. - nie odpowiedziałem, a po paru sekundach dziewczyna stanęła i wybałuszyła oczy przy czy, upuściła widelec. - Boże.. jutro.. Leo ma urodziny. - chwyciła się za głowę. - Jak mogłam zapomnieć !&lt;br /&gt;-krzyknęła&lt;br /&gt;-Spokojnie idź do galerii tu obok na pewno coś kupisz. - brunetka wstała z krzesła i poleciała na górę, a po chwili zauważyłem jak schodzi z Em.&lt;br /&gt;-Dzięki wielkie Charls, my idziemy, pa ! - krzyknęła na co ja się zaśmiałem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;~Leondre~&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Siedziałem ponuro w pokoju patrząc się w okno na latające wokół drzew patki, ciemne chmury i krople nieco plączące się w cienki warkocz. Słuchając przymulającej muzyki, uświadomiłem sobie, że ten moment idealnie opisuję sytuacje w moim życiu. Dziewczyna którą kocham, nie czuje do mnie nic więcej niż przyjaźń, i na dodatek jutro są moje urodziny o których chyba każdy zapomniał. Nawet Charlie. Idealna cisza, monotonność ćwierkających ptaków przytłaczała mnie od środka. Ruszające się gałęzie drzew u, a widok przechodzących przez jezdnię szczęśliwych par powodowała ogromny wybuch zazdrości, że ja tak samo mogłem wyglądać z Emi, tylko przez jeden, mały głupi błąd to wszystko runęło, a zanim to odbuduję to trochę potrwa. Wyciągnąłem słuchawki z uszu i ruszyłem do pokoju Emi. Wszedłem, lecz nikogo nie było, a na biurku zauważyłem śliczny rysunek jakiegoś chłopaka i dziewczyny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-DF0RUD0uyvw/V2gIS3V41JI/AAAAAAAAAhI/BcZ6lWbkHtQWBGKwtm0VH_Co5TyI89IuQCLcB/s1600/images.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-DF0RUD0uyvw/V2gIS3V41JI/AAAAAAAAAhI/BcZ6lWbkHtQWBGKwtm0VH_Co5TyI89IuQCLcB/s1600/images.jpg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Na jego widok szczęka mi się sama upuściła. Musnąłem go palcem, aby upewnić się czy na pewno był narysowany ręcznie, i okazało się, że to jest oryginał. Był naprawdę piękny, nic mi nigdy nie mówiła, że tak pięknie rysuje. Odwracając się za siebie, aby upewnić się, że nikt za mną nie stoi wyciągnąłem z kieszeni telefon i zrobiłem zdjęcie rysunku, które wstawiłem na snapa. Podpisując &quot;cudo *.*&quot; Oby Emi mnie nie zabiję, chyba, że nie przejrzy mojej &quot;my story&quot;. Napoiłem się jeszcze chwilę jej rysunkiem i wyszedłem z jej pokoju, schodząc na dół. Zauważyłem siedzącego Charlsa na kanapie więc się przysiadłem.&lt;br /&gt;-Elo jak tam ? - podrapał się po karku.&lt;br /&gt;-Okej, gdzie jest Emi ?&lt;br /&gt;-Nie wiem. - odpowiedział ponownie przenosząc wzrok na telewizor. - A jak wam się układa ? - uśmiechnął się.&lt;br /&gt;-Eee.. jest dobrze.. - zagubiłem się. - A jak tam z Em ?&lt;br /&gt;-Nie dobrze.. - zaśmiał się.&lt;br /&gt;-Charlie. Walcz. Jeśli kochasz to walcz.&lt;br /&gt;-To dlaczego ty nie walczysz ? - zatkało mnie.&lt;br /&gt;-Bo nie.. daję.. nie. Bo to przyjaźń. - wywinąłem się.&lt;br /&gt;-Jasne. - wstał i poszedł na górę, a ja zostałem na kanapie i westchnąłem głośno po czym zakryłem twarz rękoma.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;~Emma~&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Szwędałysmy się po sklepach w poszukiwaniu prezentu dla Leondrego. Nie miałyśmy pojęcia co mu kupić, więc postawiłyśmy na obuwie. Wiedziałyśmy obie, że ulubiona firma butów Leo to supra więc zaczęłyśmy poszukiwać tej firmy butów, aż w końcu trafiłyśmy na te najbardziej wyrafinowane, z białą dość wysoką podeszwą, czerwone skórzane, z białymi sznurówkami o rozmiarze 40.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://2.bp.blogspot.com/--X6ysjHP9Vs/V2j7AeKo-VI/AAAAAAAAAhY/rFhQMmdfOF8JwFYJUgEZ5DgMOUg1hKOdQCLcB/s1600/pol_pl_Buty-Supra-Vaider-Red-Canvas-4030_1.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;230&quot; src=&quot;https://2.bp.blogspot.com/--X6ysjHP9Vs/V2j7AeKo-VI/AAAAAAAAAhY/rFhQMmdfOF8JwFYJUgEZ5DgMOUg1hKOdQCLcB/s320/pol_pl_Buty-Supra-Vaider-Red-Canvas-4030_1.jpg&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Kosztowały 150 zł, ale czego się nie robi dla przyjaciół...&lt;br /&gt;Mam nadzieję, że mu się spodobają, jakby co wzięłyśmy paragon, dla możliwości zwrócenia prezentu, gdyby nie spodobał mu się. Ruszyłyśmy do domu razem, po drodze kupując lody i rozmawiając i różnych rzeczach. Po drodze spotkałyśmy grupkę dziewczyn 6-8 osobową. Od razu nas rozpoznały, więc nie wiedząc czemu rozdałyśmy autografy, porobiłyśmy sobie z nimi zdjęcia i chwilę porozmawiałyśmy. Kazały nam przekazać pozdrowienia dla chłopaków, oraz zadały parę pytań. Niestety jednym z nich było &quot;jak ci się z Charliem układa ?&quot; na co postanowiłam być szczera i wyjawiłam, że już nie jesteśmy razem, ale nie powiedziałam z jakiego powodu. Były strasznie zdziwione kiedy je o tym powiadomiłam, próbowałam zgrywać przed nimi pokera, lecz nie za bardzo mi się to udawało. Wreszcie się z nimi pożegnałyśmy i po 2 minutach doszłyśmy do domu. Emi poleciała na górę schować prezent a ja odłożyłam torebkę i zdjęłam buty, po czym wyciągnęłam z lodówki zapiekanki od wczoraj. Włożyłam do mikrofalii, podgrzałam, i zaczęłam wolno jeść przeglądając snapchata. Zauważyłam snapa wysłanego do jego historii godzinę temu. Ujżałam na nim piękny rysunek, nie mam pojęcia kogo, ale po chwili się domyśliłam. Emi od dzieciństwa rysowała, gdy była mała potrafiła całymi dniami siedzieć przy biurku i rysować, to co jej przyszło na myśl. W 4 chodziła na dodatkowe kółka plastyczne, może dlatego co roku dostawała tylko i wyłącznie szóstki na półrocze i koniec roku szkolnego. Mimo, że byłam starsza zawsze zazdrościłam jej talentów, potrafi śpiewać, w końcu już cała szkoła wie, że ona i Leondre wystąpią w szkolnym mam talent. Potrafiła rysować, i nadal potrafi, coraz lepiej jej to idzie. Jedynie co mnie pociąga do rozwijania swoich talentów to pisanie i wierszy i swoich opowiadań które zapisywałam w dość grubym notesu który nieco przypominał pamiętnik. Zapisywałam tam swoje myśli, wiersze, nawet piosenki. Jest moją jedną z najcenniejszych rzeczy, ponieważ dostałam go od taty na 8 urodziny, a to jedyna pamiątka po nim jaka mi została. Nawet nie wiem czy teraz żyje, nie pamiętam jak wygląda, pewnie bardzo się zmienił. Jeśli chodzi o moje marzenie to właśnie chciałabym go ponownie zobaczyć, lecz boję się, że to jest niemożliwe. Mama jest bardzo zapracowana, czuję, że nie mam u nikogo wsparcia, chciałabym stąd wyjechać, ale coś nadal mnie tu trzyma. Może to ta wola, może mam nadal walczyć ? Tylko o co. Jedyne co mnie tu trzyma to Charlie, ale on już dawno stracił do mnie zaufanie, i zamiast je trzymać nadal w sercu, to wyrzuca z niego na lewo i prawo żal do mnie. Widzę jego niechęć do walki, bezsilność na nerwy dla mnie. Myśli, że tego nie widać, może i dobrze się maskuje, jednak to nie ten sam Charlie co kiedyś, ten radosny na co dzień zabawny chłopak,teraz wygląda jak trzymający się na siłę przy życiu. Gdy skończyłam jeść, poszłam na górę się przebrać w piżamę,&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-L2tNq_40pT8/V2lLyWHINrI/AAAAAAAAAhw/K3JsrlvAxvM2Aq9UKHQjaagb4MA6yVQswCLcB/s1600/2.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;320&quot; src=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-L2tNq_40pT8/V2lLyWHINrI/AAAAAAAAAhw/K3JsrlvAxvM2Aq9UKHQjaagb4MA6yVQswCLcB/s320/2.jpg&quot; width=&quot;273&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&amp;nbsp;wziąć ciepłą kąpiel, po czym wróciłam do swojego pokoju, wleciałam pod kołdrę i zanurzyłam się we wciągającej książce &quot;Poza czasem&quot;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-Fb-EZIVvqk4/V2lLmadSR0I/AAAAAAAAAho/zPVYCa-0mkoayTjHQTgNMyutJhapl3SxQCLcB/s1600/blogger-image--1073274134.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-Fb-EZIVvqk4/V2lLmadSR0I/AAAAAAAAAho/zPVYCa-0mkoayTjHQTgNMyutJhapl3SxQCLcB/s1600/blogger-image--1073274134.jpg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zostało mi jeszcze 40 ostatnich stron do przeczytania, dlatego postanowiłam, że resztę przyjemności zostawię sobie na jutro lub kiedy indziej. Zaczęłam pogrążać się w myślach, które dotyczyły ostatnich wydarzeń z mojego życia ; Charlie i&amp;nbsp; rozłąka z nim. Myśli mnie tak wymęczyły, że zasnęłam nawet nie wiem kiedy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;~Emilia~&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Znowu... nie mogłam spać, była 23 postanowiłam zejść na dół i obejrzeć jakiś film na pley&#39;erze. Włączyłam stary, ale jary &quot;Zmierzch&quot; Sadziłam, że jeśli wybije 24 to może jakiś przystojny wampir po mnie przyjedzie srebrnym volvo xc60, tak jak Edward. W idealnym momencie kiedy Edward wyjawił Belli kim jest na schodach musiał się zjawić nikt inny jak Leondre Devries. Zszedł po woli po schodach przyglądając się ekranu telewizora i podpierając się rękoma o oparcie kanapy.&lt;br /&gt;-Nie śpisz ? - spytał.&lt;br /&gt;-Śpię. Nie widzisz ? - zaśmiałam się a on się przysiadł.&lt;br /&gt;-Dlaczego akurat ten film ?&lt;br /&gt;-Dlaczego to akurat ty musiałeś zejść po tych schodach ? - odgryzłam się złośliwie sama nie wiedząc czemu, przygryzając wargę.&lt;br /&gt;-Czasem nie potrafię cię zrozumieć. - westchnął śmiejąc się.&lt;br /&gt;-Ja też, uwierz mi. - zaczęłam bawić się pilotem.&lt;br /&gt;Wybiła 24. Godzina filmu minęła i sobie o czymś przypomniałam.&lt;br /&gt;-Leondre ?&lt;br /&gt;-Hmm ? - Zbliżyłam się do niego i pocałowałam go w policzek.&lt;br /&gt;-Wszystkiego najlepszego. - szepnęłam, a on po chwili przyciągnął mnie do siebie i przytulił.&lt;br /&gt;-Kocham cię, moim prezentem jesteś ty. - wyznał, a ja go jeszcze mocniej objęłam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;b&gt;Hejka naklejka &amp;lt;3 Już z góry chciałabym podziękować za wybicie ponad 2000 odsłon na moim blogu, jest to dal mnie bardzo ważne. Miał być wczoraj rozdział, ale trochę się przeciągnęło, bo chciałam aby był trochę dłuższy taki jak na początkach rozdziałów. Oby tak dalej z tymi odsłonami :) :* Postaram się pisać je dłuższe, bo wiem, że teraz pojawiały się takie trochę krótkie.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Następne rozdziały :&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;-Piątek&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;-Poniedziałek&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;b&gt;Dalej nwm jak to będzie zią&amp;nbsp; 😂&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Do następnego &amp;lt;3 Kocham ♥ :*&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-DUTQz8kI1mo/V2lTHhEkwKI/AAAAAAAAAiM/9t8xaoZzE-U9aLfX0RL4VNgcHZ0eOrmYQCLcB/s1600/13402583_835538296580713_635505544_n.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;200&quot; src=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-DUTQz8kI1mo/V2lTHhEkwKI/AAAAAAAAAiM/9t8xaoZzE-U9aLfX0RL4VNgcHZ0eOrmYQCLcB/s200/13402583_835538296580713_635505544_n.jpg&quot; width=&quot;200&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;a href=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-41SexaOwcRs/V2lTI1gHZmI/AAAAAAAAAiU/LBBLVnEqOhckL53Tksfa3ZmPa-N9XOkzQCLcB/s1600/12965782_119782141760490_1778691142_n.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;200&quot; src=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-41SexaOwcRs/V2lTI1gHZmI/AAAAAAAAAiU/LBBLVnEqOhckL53Tksfa3ZmPa-N9XOkzQCLcB/s200/12965782_119782141760490_1778691142_n.jpg&quot; width=&quot;200&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;</description><link>http://polishbambinoblog.blogspot.com/2016/06/rozdzia-xvii-zgubias-mnie-nauczyas.html</link><author>noreply@blogger.com (xAddictedToYou)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://4.bp.blogspot.com/-0hOyKSz3u5I/V2ZX_phTJsI/AAAAAAAAAgk/3PELJFPwGg8egdOhyqTgTXQgM5smgvkWQCLcB/s72-c/2.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-7236539923100883725.post-6514366396402473991</guid><pubDate>Fri, 17 Jun 2016 12:59:00 +0000</pubDate><atom:updated>2016-06-21T07:48:32.114-07:00</atom:updated><title>Rozdział XVI &quot;Still texting me 143 Three words you breathe..&quot;</title><description>&lt;b&gt;-Przyjaźń ? - spytałam patrząc w jego oczy.&lt;br /&gt;-Przyjaźń. - potwierdził.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;i ruszyliśmy do domu w martwej ciszy. Szliśmy w równym tempie, cieszę się, że to się tak zakończyło. Jest moim przyjacielem, widocznie taki miało być, spróbowaliśmy, ale się nie udało, dlatego lepiej nie marnować czasu na kolejne próby i pozostać przyjaciółmi, nawzajem siebie nie krzywdząc. Podjęliśmy dobrą decyzję, jestem zadowolona.&amp;nbsp; Jednak chciałabym mieć go bliżej siebie. Mijały dni, tygodnie i coś we mnie się zmieniło. Nie potrafiłam żyć w przyjaźni, brakuje mi go. Dopiero potem, kiedy przestałam sobie radzić zaczęłam szukać, czytać mądre książki, chciałam znaleźć wytłumaczenie : dlaczego jednego dnia wszystko mi przychodzi z łatwością, jestem miła, umiem pomóc innym, a drugiego dnia to jest zupełnie niemożliwe, tracę chęci na życie bez Leo. Nie jest to związane z żadną konkretną sytuacją, to jest jakiś ogień w głowie i mrok w oczach. Nie można się tego pozbyć, to zupełnie obezwładnia. I wtedy trzeba dać sobie czas. Ja już wiem, że to mija. Był już czwartek, 3 październik. Niedługo przyjeżdżają mamy chłopaków... Wtedy już kompletnie o sobie zapomnimy. Przynajmniej tak myślę.&lt;br /&gt;Wstałam, poszłam do łazienki wziąć prysznic i przebrałam się w ubrania.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-zizdIU2Jxb0/V2ALCxHBHFI/AAAAAAAAAfg/jKBwXozcvJkAceKhC50S6fDOz4p7LzlHgCLcB/s1600/pinger2.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;320&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-zizdIU2Jxb0/V2ALCxHBHFI/AAAAAAAAAfg/jKBwXozcvJkAceKhC50S6fDOz4p7LzlHgCLcB/s320/pinger2.jpg&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Zrobiłam fryzurę, co zajęło mi około 10 min.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-2PCePP6Ycl8/V2AMhs9eYiI/AAAAAAAAAfs/KbEvQmDCFjY-lGBzHIGtfhmmxWB9WFRzQCLcB/s1600/fryzury-rozpuszczone-z-warkoczem-22_8.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;320&quot; src=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-2PCePP6Ycl8/V2AMhs9eYiI/AAAAAAAAAfs/KbEvQmDCFjY-lGBzHIGtfhmmxWB9WFRzQCLcB/s320/fryzury-rozpuszczone-z-warkoczem-22_8.jpg&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zeszłam na dół gdzie zauważyłam przytulającą się Em do Charlsa i Leo siedzącego na krześle smutno na nich patrząc. Podeszłam powoli i się przywitałam.&lt;br /&gt;-Hej - wymusiłam uśmiech do wszystkich.&lt;br /&gt;-Cześć - odpowiedzieli równo.&lt;br /&gt;Wyciągnęłam mleko i płatki, wlałam mleko do miski, podgrzałam i wsypałam płatki, po czym je zjadłam. Usiadłam obok Leondrego. Przez chwilę siedzieliśmy w milczeniu Em i Charls patrzeli na nas dziwnym wzrokiem. Próbowałam to zignorować. Trochę niezręcznie się czułam.&lt;br /&gt;-Ładnie dziś wyglądasz. - skomplementował brunet.&lt;br /&gt;-Dziękuję. - uśmiechnęłam się potajemnie.&lt;br /&gt;Akurat skończyłam posiłek, więc wszyscy wstali z krzeseł. Emi i Charlie ruszyli w stronę wyjścia, więc z Leo powtórzyliśmy, ale co dziwne brunet chwycił mnie za rękę. Chciałam ją puścić, nie robić sobie nadziei, nie wracać do tego co było, więc stanęłam.&lt;br /&gt;-Leo - spojrzałam na nasze splecione ręce.&lt;br /&gt;-Przepraszam. - podrapał się po karku i ruszyliśmy dalej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;~Leondre~&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zrobiłem to z przyzwyczajenia, tak bardzo chciałem aby było tak jak kiedyś, jako przyjaciele też trzymaliśmy się za ręce, teraz też nimi jesteśmy, ale już mniej, bo mi nie ufa. Byliśmy już przy szkole, zauważyłem dziwne spojrzenia na Emi. Teraz mnie już to nie obchodzi, czy będzie zła czy nie. Splotłem nasze dłonie, i weszliśmy razem do szkoły.&lt;br /&gt;-Leondre - zaśmiała się, ale nie puściła dłoni.&lt;br /&gt;-Spokojnie, wiem co robię. - uśmiechnąłem się.&lt;br /&gt;-Bo ci uwierzę - wybuchnęliśmy śmiechem.&lt;br /&gt;-Mogę cię przytulić ? - spytałem nieśmiało.&lt;br /&gt;-Leo, jesteś moim przyjacielem, nie musisz pytać nawet. - rozłożyła ramiona a ja ją objąłem. Kiedy ona chciała się odsunąć ja jej nie puściłem, a ona się zaśmiała. Cieszę się, że wróciła dawna Emi. Chciałbym teraz ją tylko pocałować, poczuć smak jej ust, niestety to wszystko niemożliwe przeze mnie. Byłem niecałe pół minuty w jej ramionach, jednak to nie starczyło. 5 godzin by nie starczyło. Doba by nie starczyła... W tym momencie przyszła Pani od Religii. Weszliśmy do sali i zaczęliśmy lekcje. Szybko minęła. Następną mieliśmy wychowawczą więc było luźno nawet. Mieliśmy zagłosować kto wystąpi na szkolnym konkursie talentów. Na karteczkach pozapisywaliśmy imiona i nazwiska. Miałem plan, Emi ślicznie śpiewa więc przed lekcją szybko wszystkich namówiłem aby to jej imię napisali na kartce. Wszyscy oddali kartki w równym czasie i po chwili Pani zaczęła liczyć.&lt;br /&gt;-Są wyniki - uśmiechnęła się wychowawczyni. - Więc. Jest 20 głosów na Emilię Wyrzykowską, oraz jeden na Leondre Devries&#39;a. Dziewczyna wybałuszyła oczy.&lt;br /&gt;-Zaskoczona - spytałem śmiejąc się.&lt;br /&gt;-Leo ! Przecież ja śpiewać nie umiem - schowała twarz w dłoniach.&lt;br /&gt;-Mała, dasz sobie radę, ja to wiem. - chwyciłem jej rękę a ona na nią spojrzała.&lt;br /&gt;-Leoooooo nie. Przecież to się 2 osoby ze szkoły wybiera ! Jak ja przy kimś będę śpiewać ?!&lt;br /&gt;-Mhm.. może to akurat będzie Em. Albo ja - zaśmiałem się.&lt;br /&gt;-Ta, jasne. Głupek - popchnęła mnie ramieniem.&lt;br /&gt;-I tak mnie lubisz. - powiedziałem szczerząc się a ona się zaśmiała. Właśnie w tym momencie zadzwonił dzwonek szkolny. Jeszcze 4 lekcje. Ehh, dam radę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;~Emma~&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chciałam przyjść na przerwie na Charliego, ale w połowie drogi zauważyłam go z .. Alex ! Alex leżała w jego ramionach roześmiana. W moich oczach stanęły łzy. Stałam wryta i się patrzyłam na nich. Po chwili Charliemu zbladł uśmiech i spojrzał się w moją stronę, a ja uciekłam. Nogi mnie poniosły do łazienki, gdzie się zamknęłam i zaczęłam cicho płakać. Myślałam, że jest inny, tym czasem za moimi plecami spędza czas na śmianiu się i przytulaniu tej zdziry. Kochałam go, zaufałam mu, a on to spieprzył.&lt;br /&gt;Usłyszałam walenie w drzwi. Cholera, przecież to damska łazienka.&lt;br /&gt;-Em, proszę daj mi to wytłumaczyć. - otarłam łzy, poprawiłam makijaż i wyszłam.&lt;br /&gt;-Tu nie ma co tłumaczyć. - parsknęłam i ruszyłam pod salę od muzyki, a on pobiegł za mną. Chwycił mnie za ramię a ja się wyrwałam.&lt;br /&gt;-Minuta. Proszę. - spojrzałam w jego niebieskie oczy. Tym razem nie były takie piękne.&lt;br /&gt;-Daj mi spokój. Jesteś żałosny. - Odwróciłam się i szłam dalej, a on już odpuścił.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;~Charlie~&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To były tylko wygłupy, a ona jak zwykle brała to na poważnie. Może powinienem za nią iść ? Spuściłem ją z oczu. Brawo Lenehan, jesteś z siebie dumny ? Kurde, mam w sumie dość jej humorków. To moja przyjaciółka, czego ona się czepia ? To już przyjaciół oczywiście nie można mieć, ona najważniejsza ja zawsze... W tym momencie przed swoimi oczami ujrzałem zielone oczy Alex.&lt;br /&gt;-Coś się stało ? - spytała.&lt;br /&gt;-Nie ważne - powiedziałem oschle i odszedłem. Ona poszła za mną.&lt;br /&gt;-Charlie, zaraz lekcja chodź.&lt;br /&gt;-Daj mi spokój ! - krzyknąłem a ona stanęła wryta. - Przepraszam... Po prostu pokłóciłem się z Emmą. - wyznałem&lt;br /&gt;-Pogodzicie się - uśmiechnęła się ciepło. - Idziemy ? - Dodała.&lt;br /&gt;-Okej. - przypomniał mi się wtedy ten moment.&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;i&gt;~~-Może pójdziemy na spacer ?- zaproponowałem.&lt;br /&gt;-Okey.&lt;br /&gt;-Do parku ?&lt;br /&gt;-Okey.&lt;br /&gt;-Mhm, może &quot;okey&quot; będzie naszym &quot;zawsze&quot; ? - spytałem&lt;br /&gt;-Okey. - zaśmiała się. I ruszyliśmy w stronę parku idąc razem i mając splecione ręce.~~&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Lekcje szybko minęły, szedłem do domu na pieszo, myśląc co dalej.&lt;br /&gt;&lt;i&gt; &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;~&lt;/i&gt;Leondre~&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ostatnia lekcja - historia. Minęła szybko, rozmawiałem między innymi z Emi, jednak nauczycielka tego nie zauważyła. Zbliżaliśmy się do siebie coraz bardziej, boję się tylko, że zrobię o jeden mały krok za dużo i coś zepsuję. Gdy lekcja minęła razem poszliśmy do lodziarni, gdzie zamówiliśmy lody i ruszyliśmy jedząc je do domu. Szybko zjadłem obiad z Emi podany przez panią Sabinę i poszedłem na górę odrobić lekcje. Gdy już wypełniłem obowiązek poszedłem porozmawiać z Charlsem tak ogólnie.&lt;br /&gt;-Elo - usiadłem na jego łóżko&lt;br /&gt;-Hej - powiedział bez entuzjazmu.&lt;br /&gt;-Co tam ?&lt;br /&gt;-Ymm.. nic. - zaczął wertować w szafkach.&lt;br /&gt;-Charlie. Widzę, że jest coś na rzeczy. Chodzi o Em ? - nie odpowiedział&lt;br /&gt;-Myśli, że podrywam Alex. - wyznał&lt;br /&gt;-Kurde, kiepsko. Dlaczego tak sądzi ?&lt;br /&gt;-Ehh, na przerwie się wygłupialiśmy, i ona straciła równowagę i no.. wiesz. - schował twarz w dłoniach siadając obok mnie. - W sumie to nie mam już siły, jest nieznośna przez ostatni czas. Chyba odpuszczę - zaśmiał się gorzko.&lt;br /&gt;-Charlie, obiecałeś, że jej tego nie zrobisz.&lt;br /&gt;-Mam dość nie rozumiesz ? Potrzebuję czasu. Przerwy. - wyszedł z pokoju trzaskając drzwiami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;~Emma~&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Byłam u siebie w pokoju. Schowałam głowę w kolanach i zaczęłam płakać. Miałam pewnie całą twarz w łzach. Spojrzałam przypadkowo na nasze wspólne zdjęcie z Charliem. Oprawione w niebieską ramkę, z naszymi inicjałami. Podeszłam po woli do biurka, wzięłam zdjęcie w rękę, popatrzyłam na nie chwilę, przez co spadło parę łez na szkło. Odłożyłam je z powrotem na biurko tym razem kładąc przodem w drewniane biurko. W tym momencie usłyszałam pukanie do drzwi. Błyskawicznie otarłam łzy chusteczką, i zaprosiłam gościa do środka.&lt;br /&gt;-Hej Leo. - spojrzałam na niego uśmiechając się sztucznie.&lt;br /&gt;-Hej, płakałaś ? - spytał zdziwiony. Milczałam, po czym łzy same zaczęły lecieć po mojej twarzy. Chłopak podszedł do mnie i mnie mocno przytulił. Zaczął mnie uciszać i głaskać po plecach.&lt;br /&gt;-Dlaczego to tak cholernie boli ? - szepnęłam.&lt;br /&gt;-Nie martw się. Niedługo mu przejdzie.&lt;br /&gt;-Leo, nie daję rady, chodzi o to, że ja już nie jest między nami tak jak na początku. Jednak nadal go kocham, za mało się starałam, dlatego zajął się Alex ! - wykrzyczałam po czym chwyciłam łańcuszek z szyi, zerwałam, rzuciłam na ziemię i wybiegłam z pokoju z płaczem. Wyszłam z domu, po drodze usłyszałam wołającą mamę. Zignorowałam to i szłam dalej. Przed siebie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;~Emilia~&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Siedząc w pokoju, odrabiałam wolno lekcje. Nic nie kumałam, matma nie wchodziła mi tak łatwo jak przyroda. Wzięłam telefon i zaczęłam przeglądać social media. Potrwało to około 15 min. a po tym przyszedł Leo.&lt;br /&gt;-Mogę ? - spytał niepewnie.&lt;br /&gt;-Jasne - uśmiechnęłam się.&lt;br /&gt;-Matematyka ? - zaśmiał się.&lt;br /&gt;-Ugh, niestety. - zaczęłam się bawić ołówkiem.&lt;br /&gt;-Daj, wytłumaczę ci. Algebra ? - wziął podręcznik.&lt;br /&gt;-Tak.&lt;br /&gt;-Patrz - wskazał palcem na równanie. - Jeśli masz zmniejszyć te y o 25 to po prostu odejmujesz : x - 25. Jeśli masz jak tu :&amp;nbsp; liczba 2 razy mniejsza od liczby m to po prostu wykonujesz m : 2 - zapisał brunet.&lt;br /&gt;-Teraz ty - uśmiechnął się a ja przejęłam ołówek i zaczęłam pisać. Wreszcie skończyłam.&lt;br /&gt;-Dzięki - wstałam a on powtórzył i go przytuliłam. Bardzo mi brakowało tych jego pocieszeń, dużo bym dała abym ponownie usłyszała &quot;Kocham cię&quot;. Szkoda, że już wszystko stracone, ale trudno po prostu nie wyszło. Odsunęłam się od niego delikatnie, a on chwycił moją rękę. Spojrzał na mnie i ją puścił. Po sekundzie na chwyciłam jego rękę i się uśmiechnęłam.&lt;br /&gt;-Jestem żałosny - zaśmiał się.&lt;br /&gt;-Dlaczego ? Nie mówi tak nawet. - zmarszczyłam brwi.&lt;br /&gt;-Że cię straciłem - spuścił głowę.&lt;br /&gt;-To nie twoja wina, samo tak wyszło po prostu nie układało nam się.&lt;br /&gt;-Myślisz, że mogę cię odzyskać ? - zamurowało mnie.&lt;br /&gt;-Eee.. yy. Być może. - poplątałam się w słowach. - Nie chce tego psuć. - spojrzałam w jego brązowe oczka. Błyszczały się co 2 sekundy a w środku nich widziałam radość, zasłoniętą smutkiem.&lt;br /&gt;-Czego nie chcesz psuć ? - spytał się.&lt;br /&gt;-Naszej.. przyjaźni. - uśmiechnęłam się smutno z myślą, że to tylko przyjaźń. - Idziemy na kolacje ? - otrząsnęłam się.&lt;br /&gt;-Tak. - uśmiechnął się. I razem ruszyliśmy na dół. Na dole był już Charlie,załamany siedział przy stole.&lt;br /&gt;Podbiegłam do niego szybko.&lt;br /&gt;-Charlie co się stało ? - spytałam.&lt;br /&gt;-Emma się stała. - wstał i ruszył w stronę drzwi. Nie dałam mu uciec i chwyciłam jego rękę.&lt;br /&gt;-Charlie. - spojrzałam błagalnie, a po tym podeszłam do niego bliżej i go przytuliłam. - Co się stało ? - szepnęłam. Chłopak się odsunął, usiadł ponownie na krzesło i mi wszystko opowiedział. Nie dosyć, że ja i Leo już nie jesteśmy razem to teraz musiało to dotknąć Charlsa i Emmę ? Wszystko się zepsuło, trzeba mieć nadzieje na lepsze jutro, w końcu ona umiera ostatnia. Leo widocznie już wszystko wiedział, bo zaczął prędzej jeść. Wreszcie dołączyłam do niego. Gdy już skończyłam poszłam do łazienki przebrać się w piżamę i wziąć prysznic.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-o4YxdxdQ29M/V2Pm6jBpOlI/AAAAAAAAAf8/-jtZdRh5ZP8aiHfCbQRZoBzNz-yub7OxgCLcB/s1600/1.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-o4YxdxdQ29M/V2Pm6jBpOlI/AAAAAAAAAf8/-jtZdRh5ZP8aiHfCbQRZoBzNz-yub7OxgCLcB/s1600/1.jpg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Wieczorem w pokoju zaczęło mi się nudzić, więc wzięłam kartkę i zaczęłam wykonywać swoją pasję. Rysowanie to coś co dawało mi siły, pocieszało, uciekałam od wszystkich problemów, zatapiałam się w głąb żywych kolorów lub szarego ponurego wyrażającego nudę, kresek połączonych lub pokolorowanych na kartce. Zaczęłam rysować dziewczynę, chwilę później narysowałam obok niej chłopaka, nie będę ukrywać, że był ciut podobny do Leondrego, jednak dziewczyna raczej mnie nie przypominała. Byłam już prawieprzy skończeniu rysunku gdy nagle do pokoju wszedł Leo. Zauważył książkę na której rysowałam i używałam jej jako podkładki. Szybko ją schowałam razem z rysunkiem między książki na regale.&lt;br /&gt;-Hej ? - zaśmiał się.&lt;br /&gt;-Hej - wstałam i podciągnęłam spodnie a w tym czasie chłopak podszedł do mnie i pocałował mnie w policzek.&lt;br /&gt;-Leondre, nie.- zaprzeczyłam na co on posmutniał.&lt;br /&gt;-Przepraszam. Brakuję mi ciebie - wyznał.&lt;br /&gt;-Jestem tu. - uśmiechnęłam się.&lt;br /&gt;-Chcę ciebie bliżej. Pragnę tego abyś mi wybaczyła, zapomniała o tamtym co było.&lt;br /&gt;-Nie jestem na ciebie zła.&lt;br /&gt;-Więc dlaczego mnie odrzucasz ? - posmutniał.&lt;br /&gt;-Leo, bo nam nie wychodziło.&lt;br /&gt;-Ale ja cię nadal.. - nie dokończył. - Moje resztki tego uczucia do ciebie jeszcze nie wygasły.&lt;br /&gt;-Moje też, proszę daj mi czas.&lt;br /&gt;-Poczekam, na ciebie nawet całą wieczność księżniczko. - uśmiechnął się i wyszedł z pokoju.&lt;br /&gt;Nie wiem co teraz mam myśleć. Kocham go nadal, ale jednak boję się po raz kolejny dać mu moje serce, miłość do niego. Boje się, że ją wykorzysta, może dlatego nie powinnam mu wybaczać ? Może to po prostu jakiś długi głupi sen który okazał się psikusem. Stęskniłam się za nim o to naprawdę bardzo, chciałabym tylko mu powiedzieć, że mimo tego, że mi nie ufał to nadal go kocham.&amp;nbsp; Nie mogłam spać minęła 23, 24 , 0:00 aż w końcu się poddałam była 1:42. Nic. Nie chciało mi się spać. Wzięłam telefon do ręki, aż po chwili usłyszałam dźwięk dostanego sms.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Od:&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Leo xxx&lt;br /&gt;- 143 ♥&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Spojrzałam na godzinę : 1:43. Zaśmiałam się sama do siebie. Rany.. jaki on jest cudowny. Specjalnie tyle czekał na to aby tylko mi wysłać ten sms ?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Dobra, dobra, wiem że rozdział miał być w poniedziałek, ale jednak wstawiłam go teraz aby mieć już spokój z tym pisaniem codziennym, bo teraz mało czasu mam. Mam nadzieję,ze się spodoba :) Koniec najlepszy c&#39;nie ? XD Dziękuję za uwagę.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Blog mojej najki, zapraszam do oglądania : ---&amp;gt;&amp;nbsp;&lt;a href=&quot;http://nieoczywistablog.blogspot.com/2016_06_05_archive.html&quot;&gt;http://nieoczywistablog.blogspot.com/2016_06_05_archive.html&lt;/a&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&amp;nbsp; &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Kocham ♥ :*&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-klJn-8djpZ4/V2P0uqS7yHI/AAAAAAAAAgM/IMNLNSJv88Mvsgg6O18BGTVbNNB1BrT9QCLcB/s1600/FB_20160214_14_35_40_Saved_Picture.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;198&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-klJn-8djpZ4/V2P0uqS7yHI/AAAAAAAAAgM/IMNLNSJv88Mvsgg6O18BGTVbNNB1BrT9QCLcB/s200/FB_20160214_14_35_40_Saved_Picture.jpg&quot; width=&quot;200&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-ogvADRHeEng/V2P0x62zdcI/AAAAAAAAAgU/83wygYuoOjAv7kLfZx4-OqWryQtwSlMMgCLcB/s1600/igi.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;192&quot; src=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-ogvADRHeEng/V2P0x62zdcI/AAAAAAAAAgU/83wygYuoOjAv7kLfZx4-OqWryQtwSlMMgCLcB/s200/igi.jpg&quot; width=&quot;200&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;</description><link>http://polishbambinoblog.blogspot.com/2016/06/xvi-still-texting-me-143-three-words.html</link><author>noreply@blogger.com (xAddictedToYou)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://1.bp.blogspot.com/-zizdIU2Jxb0/V2ALCxHBHFI/AAAAAAAAAfg/jKBwXozcvJkAceKhC50S6fDOz4p7LzlHgCLcB/s72-c/pinger2.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>6</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-7236539923100883725.post-5277252126452978966</guid><pubDate>Wed, 15 Jun 2016 13:04:00 +0000</pubDate><atom:updated>2016-06-15T06:04:56.764-07:00</atom:updated><title>#1 Ważne Info :)</title><description>No hej :) Wiem że niektórzy z was są przyzwyczajeni do tego, że prawie codziennie wstawiam rozdziały, jednak teraz tak nie będzie. Mam także ważniejsze rzeczy, szkoła itp. więc w tym tygodniu niestety nie znajdę czasu raczej na żaden rozdział, a jeśli się znajdzie to napiszę tylko trochę, bo na pewno całego od razu nie napiszę. Pisanie takiego jednego posta zajmuje mi razem wzięcie około 1,5 h. codziennie po jakieś 45, 30 min. W tym tygodniu nic już nie wstawię, mam zakończenie 6 klas, urodziny wyprawiam, więc wiecie jak to jest ciągłe chodzenie po sklepach i&amp;nbsp; w ogóle. Rozdział się pojawi w poniedziałek, potem zobaczę, myślę że tak co 3 dni jakoś. Zdałam sobie sprawę, że ten blog mam zaledwie 3 tygodnie, a wstawiłam 15 rozdziałów, więc teraz macie czas aby nadążyć jeśli jesteście w tyle. Oczywiście dotyczy to też drugiego bloga, nie wstawię postów w weekend. Historia BaM i 2 sióstr oczywiście nadal będę kontynuowała. :) Dziękuję za uwagę.&lt;br /&gt;Do poniedziałku :*&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;</description><link>http://polishbambinoblog.blogspot.com/2016/06/1-wazne-info.html</link><author>noreply@blogger.com (xAddictedToYou)</author><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-7236539923100883725.post-6565041302599315070</guid><pubDate>Mon, 13 Jun 2016 14:09:00 +0000</pubDate><atom:updated>2016-06-13T07:09:31.522-07:00</atom:updated><title>Rozdział XV &quot;He wants to fight with you, but do not have the strength, because you always you gave it to me ..&quot;</title><description>Do tej pory kiedy mamy miliony fanek na całym świecie. &amp;nbsp;Aż trudno uwierzyć. Normalnie tak jakby to działo się tydzień temu. Przypomniałem sobie, że miałem porozmawiać z Emi. Więc zszedłem na dół i akurat trafiło mi się, że była w salonie. Nie wiedziałem jak zacząć rozmowę, więc usiadłem koło niej na kanapie potajemnie się jej przyglądając. Faktycznie, Leo miał rację, jakoś inaczej wygląda.&lt;br /&gt;-Hej - uśmiechnąłem się.&lt;br /&gt;-Hej - nadal nie spuszczała wzroku z telewizora.&lt;br /&gt;-Co tam ? - spytałem licząc na dobrą odpowiedź.&lt;br /&gt;-Dobrze. Kto cię tu przysłał ? Leo.. - zaśmiała się gorzko.&lt;br /&gt;-Emi, on cię kocha. - powiedziałem błagalnie.&lt;br /&gt;-Ale ja już nie - spróbowała kłamać.&lt;br /&gt;-Mnie nie oszukasz.&lt;br /&gt;-Charlie...&lt;br /&gt;-Nie Emi posłuchaj mnie, on się stara, jak nie wiem, a ty jesteś dla niego tak bardzo smarkata, nie wiem jak on z tobą wytrzymuje. Spójrz prawdzie w oczy, sami nie wiecie dlaczego nie gadacie ze sobą. Ty go nadal kochasz, chcesz uciec od problemów cięciem się, zadawaniem się z jakimiś typami którzy powtarzają klasę ? Tak robią tylko tchórze. - opowiedziałem.&lt;br /&gt;-Skąd wiesz ? Biedny Leo się wygadał ? Postaw się w mojej sytuacji, nie wiesz co ja przeżywam, cholera nie daję rady, nie mam siły już na to wszystko, a teraz ty się ode mnie odwracasz ? Mam już tego wszystkiego dość ! Żałuję, że was poznałam ! - Wybiegła z domu z płaczem. Stałem wryty w ziemię uderzając pięścią o blat. Chciałem tylko pomóc lecz jak zwykle nikt tego nie docenił. Emi serio zrobiła się nieznośna, po co Leo o nią walczy ?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;~Leondre~&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z dołu słyszałem krzyki, nie chciałem schodzić i znowu oglądać Emi, bo wiem, że to na pewno z nią coś było związanego. Postanowiłem odwiedzić Em, bo dzisiaj jej w szkole nie było. Zapukałem do drzwi i po chwili usłyszałem odpowiedź potwierdzającą, że mogę wejść, więc wszedłem.&lt;br /&gt;-Hej, co tam ? - spytałem.&lt;br /&gt;-Hej, a dobrze. - odpowiedziała.&lt;br /&gt;-Mhm, chora ? &lt;br /&gt;-Jak widzisz - zaśmiała się. - Ale już lepiej.&lt;br /&gt;-To dobrze - uśmiechnąłem się.&lt;br /&gt;-Jak tam ? Gdzie inni ? - spytała.&lt;br /&gt;-Charlie na dolę. - odpowiedziałem z nadzieją, że nie spyta się o Emi.&lt;br /&gt;-A Emi ? -No i&amp;nbsp; masz..&lt;br /&gt;-Nie wiem. - uciekłem wzrokiem.&lt;br /&gt;-Boję się o nią trochę. - przyznała.&lt;br /&gt;-Ja też, ale daje sobie radę. - podniosłem kąciki ust. - To ja idę.&lt;br /&gt;-Pa - uśmiechnęła się a ja wyszedłem. Sam do końca nie wiem gdzie się kierowałem. Nogi same zaniosły mnie na plaże. Było widać zachodzące słońce. Stałem i tak przez chwilę rozmyślałem. Szkoda, że los nie każe mi tu teraz stać z Emi. Strasznie tego żałuję. Z daleka widziałem parę trzymającą się za ręce i wygłupiającą się po drodze. Chciałem żeby ona teraz tu była, a zamiast tego pewnie się szlaja z tymi chłopakami. a samą myśl o tym ścisnąłem pięść i zamknąłem oczy, aby się uspokoić. Boję się, że ją stracę, ale już tak na zawsze, że ona mnie przestanie kochać, chyba, że już tak jest. Chciałbym wrócić do czasów kiedy się śmiała, te zalotne spojrzenia, nasze wspólne głupawki... Myśl o tym nie daję mi spokoju.&lt;br /&gt;Nie poddam się, będę o nią walczył, choćbym nie wiem ja długo to będę walczył. Nawet jeśli nie mam sił już, denerwuję mnie, ale coś mnie do nie ciągnie. Jest jak magnes,a ja jak metal. Mam nadzieję, że ujęcie &quot;metal&quot; to to że będę o nią walczył i będę twardy jak metal. Jednak boję się, że przyjdzie czas i odpuszczę, nie zdążę, i zjawi się ktoś, kto będzie na moim miejscu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&quot;If you ever had a man I&#39;d wanna be in his place,&lt;br /&gt;Cause you so fine, you&#39;re so flawless,&quot;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;~Emma~&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Znudziło mi się już to monotonne leżenie w łóżku. Wyciągnęłam laptopa i zaczęłam przeglądać media. Przypomniałam sobie o nowym coveru chłopaków wiec szybko weszłam na youtuba i wystukałam na klawiaturze ich kanał i przesłuchałam dokładnie ich piosenkę. Wyszło im naprawdę genialnie ! Pozostawiłam po sobie łapkę w górę. Chwilę się jeszcze przestałam i poczułam się o wiele lepiej. Wstałam, ubrałam się na luźno i poszłam do pokoju Charlsa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-Z4wF-hnO7rs/V117WZNX4MI/AAAAAAAAAes/GE7xuTetTPMWvYytkrXdMF1lBgb8Szz1wCLcB/s1600/bez-nazwy-s135974.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;320&quot; src=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-Z4wF-hnO7rs/V117WZNX4MI/AAAAAAAAAes/GE7xuTetTPMWvYytkrXdMF1lBgb8Szz1wCLcB/s320/bez-nazwy-s135974.jpg&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;-Hej, mogę ? - spytałam niepewnie.&lt;br /&gt;-Jasne uśmiechnął się. &amp;nbsp;Weszłam i usiadłam na łóżko obok niego. - Już zdrowa ? &amp;nbsp;- zaśmiał się.&lt;br /&gt;-Jak widać. - posłałam uśmiech. Chłopak po chwili objął mnie ramieniem, &amp;nbsp;i pocałował w czoło. &amp;nbsp;Położył się i przyciągnął mnie do siebie.&lt;br /&gt;-Gdzie jest Emi ? - spytałam.&lt;br /&gt;-Yhm. . Nie wiem - spojrzał nerwowo w lewo a ja podniosłem głowę z poduszki.&lt;br /&gt;-Gadaj - zaśmiałam się.&lt;br /&gt;-Nie wiem, pokłóciliśmy się, i gdzieś uciekła.&lt;br /&gt;-Ughh, Charlie co jej powiedziałeś ?! &amp;nbsp;- wkurzyłam się.&lt;br /&gt;-Że Leo się o nią martwiła ona to ignoruje - przegryzł wargę. Natychmiast wyciągnęłam telefon ze spodni i wystukałam numer do niej. Na szczęście odebrała.&lt;br /&gt;-Hej Emi, gdzie jesteś ? Martwię się.&lt;br /&gt;-Hej. Byłam na spacerze wszystko przemyśleć.&lt;br /&gt;-Mała, wracaj do domu bo jest już 19 a chce jeszcze z tobą pogadać.&lt;br /&gt;-Okej zaraz będę.&lt;br /&gt;Po skończonej rozmowie z nią poszłam do siebie do pokoju. Wymyśliłam plan. Powiem Leo że Emi mu kazała czekać na nią u siebie w pokoju. Tymczasem ja zabiorę klucz od pokoju, a kiedy Emi wejdzie do pokoju ja szybko zaklęcie drzwi i będą zmuszeni ze sobą pogadać. Genialne ! Usłyszałam otwieranie drzwi wejściowych. Zaprosiłem szybko Leo, który się dał nabrać a kiedy Emi weszła do pokoju do końca wypełniłam swój plan.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;~Emilia~&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wchodząc do swojego pokoju zauważyłam bruneta. Po chwili usłyszałam zakluczające się drzwi. Emma. Zabiję ją ! Leondre zrobił zdziwioną minę i pociągnął za klamkę. No i zakluczone ! Mogłam się domyślić że do tego jest zdolna..pogrąża się jeszcze bardziej.&lt;br /&gt;-Emma ? - spytał.&lt;br /&gt;-Ehh, &amp;nbsp;niestety. - oparłam się o drzwi, i zjechałam na dół na ziemię, &amp;nbsp;tak że usiadłam.&lt;br /&gt;Milczeliśmy przez parę minut, zaczęło mi się nudzić, więc wyciągnęłam telefon. Jednak cisza nie trwała za długo.&lt;br /&gt;-Możemy w końcu porozmawiać jak normalni ludzie ? - spytał.&lt;br /&gt;-Rozmawiamy. - rzekłam złośliwie.&lt;br /&gt;-Dlaczego jesteś na mnie zła ? &amp;nbsp;- zignorowałam to pytanie, a chłopak chrząknął.&lt;br /&gt;-Nie twój interes - powiedziałam łamiącym się głosem.&lt;br /&gt;-Co ja takiego zrobiłem .. ? - spuścił głowę.&lt;br /&gt;-Nie ufałeś mi - łza sama zleciała po rozpalonym policzku.&lt;br /&gt;-Wiem, przepraszam - podszedł do mnie i ukucnął.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;~Leondre~&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po cichu ukucnąłem przy niej. Próbowała stłumić w sobie płacz, lecz się jej nie udało. Tak bardzo chciałem ja teraz przytulić, pocieszyć, tylko, że na to za wcześnie.&lt;br /&gt;-Emi, byłem zły, byłem zazdrosny, bo jak widzę jakiegoś chłopaka z tobą, w brzuchu mnie ściska ze złości, mam ochotę od razu podlecieć do niego i mu przywalić. Kocham cię, nie widzisz tego ? - wyznałem. - Proszę daj mi ostatnią szansę... - wstała i otarła łzy.&lt;br /&gt;-Leo, dużo się w moim życiu działo przez ostatnie parę dni, nic nie będzie tak jak dawniej, nic dlatego, proszę cię, jeśli kochasz to daj mi spokój. - poprosiła.&lt;br /&gt;-Dam ci czas. - uśmiechnąłem się sztucznie.&lt;br /&gt;-Nie Leo, daj mi wolność. - zaprzeczyła, a ja stanąłem naprzeciwko niej. Popatrzyłem w jej oczy, zaszklone, w których kiedyś widziałem taką radość, szczęście, jednak teraz ono znikło przeze mnie i pojawiła się w nich nienawiść do mnie.&lt;br /&gt;-Daj mi szansę - poprosiłem błagalnym tonem.&lt;br /&gt;-Miałeś, i ją zmarnowałeś. - chwyciłem jej podbródek,a ona wzięła z niego moją rękę i ją puściła.&lt;br /&gt;Teraz widzę jaką szansę na szczęście z osobą którą kocham straciłem, przez niewinną zazdrość. Była dla mnie wszystkim, teraz ją straciłem, nie ufa mi przez moją głupotę. Sam nie wiem czy bym sobie wybaczył..&lt;br /&gt;W tym momencie usłyszeliśmy oboje odkluczajęce się drzwi i skierowaliśmy wzrok w tę samą stronę. W progu drzwi stanęła Emma. Emi spojrzała na nią zabijającym wzrokiem i podeszła do niej.&lt;br /&gt;-Dlaczego to zrobiłaś ! - krzyknęła Emi.&lt;br /&gt;-Ale pogodziliście się ? ..&lt;br /&gt;-To miała być pomoc ? To ja może jeszcze mam ci podziękować ? - spytała łamiącym się głosem.&lt;br /&gt;-Emi, zależy mi na was, abyście byli razem szczęśliwi ..&lt;br /&gt;-Jeśli ci zależy to nie wtrącaj nosa w cudze sprawy - parsknęła i wyszła z pokoju popychając Emmę ramieniem. Wiedziałem, że tak będzie. Nie można nikogo do czegokolwiek zmuszać.. ehh, choć sam to robię.&lt;br /&gt;-Przepraszam ... - wyznała Em.&lt;br /&gt;-Spoko.. i tak nie chcę mi wybaczyć więc to nie ma sensu - uśmiechnąłem się smutno.&lt;br /&gt;-Leo, proszę nie zniosę więcej widoku smutnego Leo, kiedy kiedyś był taki radosny. &lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;i&gt;&quot;Uśmiechnij się, pomimo bólu. &quot;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;a href=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-7R9A7Aowj54/V166BQCjjUI/AAAAAAAAAe8/JvnGUsDuec8_cYJJW8nlx9PgE4IK8L2hQCLcB/s1600/avatar.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;320&quot; src=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-7R9A7Aowj54/V166BQCjjUI/AAAAAAAAAe8/JvnGUsDuec8_cYJJW8nlx9PgE4IK8L2hQCLcB/s320/avatar.jpg&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;- rozłożyła ręce i mnie przytuliła.&lt;br /&gt;-Dzięki - odsunąłem się.&lt;br /&gt;-Nie ma za co. Zawsze do usług - uśmiechnęła się.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;~Charlie~&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Siedziałem na łóżku, aż nagle poczułem wibrację telefonu w kieszeni, wiec wyciągnąłem. Była to Alex.&lt;br /&gt;-Hej - powiedziałem.&lt;br /&gt;-Cześć Charls. Z biologi mamy ten projekt zrobić, pamiętasz ?&lt;br /&gt;-Eee, jaki ? - zdziwiłem się.&lt;br /&gt;-No ten o ptakach. - zaśmiała się.&lt;br /&gt;-Ahh, tak, zapomniałem - podrapałem się po karku. - Może jutro u mnie ?&lt;br /&gt;-Okej. Do zobaczenia. - pożegnała się.&lt;br /&gt;-Cześć. - rozłączyłem się. Zapomniałem o tym kompletnie. Trochę się boję, że Em znowu będzie zła, tym razem, że ona tutaj przyszła i to do jej domu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;~Emilia~&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chodziłam bez celu po mieście. Kocham go, ale nie widzę przyszłości dla nas, nie widzę powodu abym miała mu dać drugą szansę. Zawsze kiedyś coś się kończy, dlatego chciałabym, aby to się skończyło tu i teraz, póki jeszcze aż tak bardzo się z nim nie zżyłam. Nogi same mnie zaprowadziły, nie wiem gdzie. Patrzałam się tylko w ziemię. Kiedy poczułam, że wchodzę pod górkę, podniosłam głowę. Był to most. Ten most na którym zgodziłam się zostać dziewczyną Leo. Pamiętam dokładnie cały ten moment.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;~~&quot; Emi, znamy się tylko trzy tygodnie, wiem, że to i tak za wcześnie, ale  nie mogę dalej tego dusić w sobie, wiesz już, że cię kocham - oczęta mu  się błyszczały niczym gwiazdy na niebie - Nie wiem czy ty czujesz do  mnie to samo, jeśli nie, dam ci spokój, choć jak dla mnie nie ma nic  gorszego niż nieodwzajemniona miłość, pamiętam wszystkie chwile spędzone  z tobą, tylko dlatego, że były wyjątkowe, bo byłaś przy nich ty. Emi  przy tej chwili chciałbym ci powiedzieć, że cię kocham, więc czy  uczynisz mi ten ogromny zaszczyt i zostaniesz moją jedyną niepowtarzalną  księżniczką ? - spytał uśmiechając się. W oczach zgromadziły się łzy.  Nie myśląc o tym rzuciłam mu się na szyję, a on podniósł mnie lekko do  góry.&lt;br /&gt;-Tak. Leo tak ! - powiedziałam szlochając.&lt;br /&gt;-Leondre Devries .. kocham cię - szepnęłam.&lt;br /&gt;-Wiesz, że jestem teraz najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi ? - spytał.&lt;br /&gt;-Nie zapominaj o mnie - złączył nasze usta.&quot;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oczy mi się zaszkliły na samą myśl o tym. Brakuje mi go, tak bardzo. Ale nie jestem w stanie mu zaufać, po raz kolejny. Im szybciej wszystko się skończy, tym mniej będę cierpiała, więc najlepiej po prostu powiem, że nie mam sił więcej na staranie się. Włączyłam telefon, zauważyłam 2 nieodebrane połączenia, od Leo.&lt;br /&gt;Postanowiłam oddzwonić. Odebrał.&lt;br /&gt;&lt;i&gt;-&lt;/i&gt;Hej, dzwoniłeś ? - spytałam ocierając łzę.&lt;br /&gt;&lt;i&gt;-&lt;/i&gt;Tak. - usłyszałam jego głos niedaleko mnie. Odwróciłam się i zobaczyłam go. Podszedł do mnie.&lt;br /&gt;&lt;i&gt;-&lt;/i&gt;Przepraszam. Przepraszam za to, że jestem takim debilem. Że to przeze mnie płaczesz, że byłem zazdrosny, że nie ufałem ci, że tak cholernie za tobą tęsknię, że nie daję ci spokoju, że mnie poznałaś, że sprawiłem ci przykrość, że pokłóciłaś się ze wszystkimi ostatnio.. przeze mnie. Przepraszam za to, że dostałem szansę, zaufanie, od ciebie a ja to spieprzyłem. Ale musisz wiedzieć, że nadal cię kocham, choćbym nie wiem jak bardzo miał cierpieć nigdy nie odpuszczę walki i dziewczynę którą szczerzę daruję tym uczuciem. Przepraszam, też za to, że zadam ci głupie pytanie zaraz. Mogę cię chociaż ostatni raz przytulić ?&lt;br /&gt;&lt;i&gt;-&lt;/i&gt;Leo, nie przepraszaj. - rozkleiłam się i&amp;nbsp; wpadłam w jego ramiona. Dawno tego wspaniałego uczucia nie czułam. Chciałam, abym mogła tak codziennie, dniami i nocami, niestety nie chcę robić sobie i mu nadziei.&lt;br /&gt;-Przyjaźń ? - spytałam patrząc w jego oczy.&lt;br /&gt;-Przyjaźń. - potwierdził.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Yeest :* Mam już 15 rozdział. Następny w czwartek. :( Lel takie życie. Trzeba mieć umiar :&#39;) Mam nadzieję, że się spodobał, Leo i Emi byli krótko se sobą, ale jednak postawili na przyjaźń. Czy wybrali rozsądne rozwiązanie ? Zastanowię się nad dalszym ciągiem .. Być może wszystko się zmieni, ja jeszcze tu pokrzyżuję plany ;&#39;D Czekajcie na następne rozdziały ;* na dzisiaj to wszystko bye :))&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-GaifxjkgnWk/V16-DBdZvtI/AAAAAAAAAfI/h7XjdeCoqIIj-bqO157fdRA4qffXmhWhgCLcB/s1600/12596903_466785096861953_1967114530_o.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;200&quot; src=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-GaifxjkgnWk/V16-DBdZvtI/AAAAAAAAAfI/h7XjdeCoqIIj-bqO157fdRA4qffXmhWhgCLcB/s200/12596903_466785096861953_1967114530_o.jpg&quot; width=&quot;200&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;a href=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-FejW-ms2IJE/V16-GSYP_5I/AAAAAAAAAfQ/pJ7vVmEUVosygiyoWbsC5dyp0PqJInFYwCLcB/s1600/12650650_470916166448846_1693208824_n.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;320&quot; src=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-FejW-ms2IJE/V16-GSYP_5I/AAAAAAAAAfQ/pJ7vVmEUVosygiyoWbsC5dyp0PqJInFYwCLcB/s320/12650650_470916166448846_1693208824_n.jpg&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;</description><link>http://polishbambinoblog.blogspot.com/2016/06/rozdzia-xv-he-wants-to-fight-with-you.html</link><author>noreply@blogger.com (xAddictedToYou)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://3.bp.blogspot.com/-Z4wF-hnO7rs/V117WZNX4MI/AAAAAAAAAes/GE7xuTetTPMWvYytkrXdMF1lBgb8Szz1wCLcB/s72-c/bez-nazwy-s135974.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-7236539923100883725.post-8291798725587950977</guid><pubDate>Sat, 11 Jun 2016 08:00:00 +0000</pubDate><atom:updated>2016-06-11T01:00:32.910-07:00</atom:updated><title>Rozdział XVI &quot; -Okey. -Może &quot;okey&quot; będzie naszym &quot;zawsze&quot; ? -Okey.</title><description>&lt;b&gt;-Emi ja cie kocham&lt;/b&gt;&lt;b&gt;.. - wyznał po czym zemdlał. &lt;/b&gt;Po chwili wybiegli ze szkoły nauczyciele i higienistka szkolna. Wzięli chłopaka do gabinetu higienistki, a usiadłam na ławce koło szkoły. Dlaczego wszystko się tak pieprzy ? Wszystko przeze mnie .. Leo na to nie zasługuję, muszę dać mu spokój. Wiem.. on przecież jest gwiazdą, niedługo wyjedzie w trasę, zapomni o mnie, będzie wszystko jak dawniej. Jednak wspomnienia zostaną, przynajmniej w mojej głowie... Będzie mi się strasznie trudno z nim rozstać, ale dam radę. Niedługo cierpienie się zakończy... Wstałam i ruszyłam do sali od J. Angielskiego. Nie mogłam się skupić, miałam tysiąc myśli w głowie, a prawie każda doprowadzała do tego jednego.. Leo. Tyle o nim myślę, nadal go kocham, ale jak się kogoś kocha to daje mu się wolną drogę. Im dłuższe chwile spędzone razem tym bardziej będę cierpieć, że już ich nie będę mogła powtórzyć. Już nic nie będzie tak jak dawniej.. nic.&amp;nbsp; Angielski, bardzo mi się przeciągnął, jednak z plastyką nie było tak źle. Na dwóch ostatnich lekcjach pojawił się Leondre. Myślałam, że go od razu wyślą do domu. Ehh, teraz się z nim użerać muszę.&lt;br /&gt;Zaczęła się matematyka.&lt;br /&gt;-Emi.. - szepnął po czym dotknął mojej ręki, a ja nią zaczęłam coś pisać. Głośno westchnął, i zaczął bawić się swoimi włosami.&lt;br /&gt;-Nie zachowujmy się jak dzieci.- powiedział cicho. Także nic nie odpowiedziałam i zapisywałam dalej równania.&lt;br /&gt;Po szkole wróciłam do domu, odrobiłam szybko lekcje i poszłam do skateparku. Napotkałam tam jakiś dziwnych, lecz nie groźnie wyglądających gości.&lt;br /&gt;-Eee mała&amp;nbsp; - krzyknął jeden - chodź no ino.&lt;br /&gt;-Czego chcecie ? - spytałam oschle.&lt;br /&gt;-Ooo spokojnie bez nerwów, co ty taka wkurzona ? - zaśmiali się, a ja spróbowałam odejść, jednak bez celu.&lt;br /&gt;-Dobra, już nie będziemy. Ja się nazywasz ? - spoważniał jeden. Usiadłam koło nich na rampie.&lt;br /&gt;-Emilia - powiedziałam.&lt;br /&gt;-Skąd pochodzisz ? Bo chyba raczej stąd nie jesteś.&lt;br /&gt;-Polska, małe zadupie. - zaśmiali się na moje słowa.&lt;br /&gt;-Ja jestem Eric, to jest Max. - przedstawili się. - No więc co jest ? - nie dał za wygraną.&lt;br /&gt;-Ehh, nic. Chłopak. Problemy. No i to ... - podciągnęłam rękaw.&lt;br /&gt;-Uuuu.. kiepsko. - zmarszczył brwi Max.&lt;br /&gt;-Totalna załamka. Wszystko do dupy.&amp;nbsp; Nie wiem czy się śmiać czy płakać - i zaczęłam się śmiać.&lt;br /&gt;-Ty to chyba już totalnie padłaś na łeb - zaśmialiśmy się wszyscy.&lt;br /&gt;-Rozwalone życie w jeden dzień... - powiedziała zamyślając się. Sama siebie nie poznaję... Zwierzam się jakimś chłopakom starszym ode mnie w parku, tnę się.. Co się ze mną dzieję ? Miłość, choć krótka, to nawet nie wiecie jak bardzo bolesna.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&quot;Miłości nie ma, miłość to ściema...&quot;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&amp;nbsp;~&lt;/i&gt;Emma~&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Charlie jest nadal na mnie zły, rozumiem, że to jego przyjaciółka, ale ... hmm.. sama nie wiem, &quot;ale&quot; Może przesadziłam ? Chyba tak, muszę się z nim pogodzić, dalej nie wytrzymam,ale boję się, ze go stracę, nadal mi na nim zależy, zależało i będzie zależeć i nic tego nie zmieni. Przynajmniej tak myślę, że nasza więź to wytrzyma. Wiedziałam, że siedzi w swoim pokoju i pewnie odrabia lekcje, więc zapukałam. Po chwili usłyszałam &quot;Proszę&quot; więc weszłam.&lt;br /&gt;-Charlie .. przepraszam. - nadal jego wzrok tkwił w książkach. - Charlie... byłam głupia, rozumiem, że masz innych przyjaciół byłam zazdrosna, jest to jedna z moich wad,ale po prostu boję się, ze ciebie stracę. Nie chce tego samego przeżywać co Leo z Emi. Proszę wybacz mi, chciała, dobrze, lecz to ty od teraz o tym decydujesz. - Wstał, podszedł do mnie i zbliżył nasze usta, tak, ze się złączyły, i utknęłam z nim w namiętnym pocałunku, paliłam się od środka, było mi gorąco, za każdym razem gdy mnie dotyka czuję się jak nowo narodzona.&lt;br /&gt;-Kocham cię, dlatego ci wybaczam. - spojrzał mi w oczy. Kiedy ja patrzałam w jego, zauważyłam ponad milion pięknych, lśniących, iskierek, niebieskie jasne oczęta, tak pięknie wyglądające w promieni słońca, wszystko czego potrzebowałam miałam tu. Muszę przyznać, że jak dla mnie ma najpiękniejsze oczy jakie widziałam na swoje własne, widziałam w nich całą prawdę oraz kłamstwo. Jego śliczne tęczówki powiększają się kiedy jest blisko mnie.&lt;br /&gt;-Może pójdziemy na spacer ?- zaproponował.&lt;br /&gt;-Okey.&lt;br /&gt;-Do parku ?&lt;br /&gt;-Okey.&lt;br /&gt;-Mhm, może &quot;okey&quot; będzie naszym &quot;zawsze&quot; ? - spytał&lt;br /&gt;-Okey. - zaśmiałam się. I ruszyliśmy w stronę parku idąc razem i mając splecione ręce.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-fT304XoiGdI/V1m5dxhsXPI/AAAAAAAAAcY/-ykMmZmAkNAajpq3Gs0cxvG2l8go669LwCLcB/s1600/images.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-fT304XoiGdI/V1m5dxhsXPI/AAAAAAAAAcY/-ykMmZmAkNAajpq3Gs0cxvG2l8go669LwCLcB/s1600/images.jpg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt; &lt;/i&gt;Nawet nie zauważyłam, że była już 20:49, więc ruszyliśmy już w stronę domu oglądając po drodze pomarańczowy zachód słońca. W końcu się pogodziliśmy, ciesze się, nie lubię być skłócona z osobą z którą jestem blisko. Gdy przyszliśmy do domu była już 21:36 więc poszłam wziąć prysznic i przebrałam się w piżamę. Zeszłam jeszcze na dół, aby sobie zrobić coś do jedzenia. Gdy zjadłam poszłam do pokoju Charlsa, gdzie chyba przez całą godzinę mniej więcej się śmialiśmy i rozmawialiśmy o różnych rzeczach. W końcu chyba ze zmęczenia usnęłam.Obudziłam się rano, z ogromnym bólem głowy, wstałam lecz po paru krokach mi się w głowie zakręciło więc usiadłam. Do pokoju wszedł już uszykowany do szkoły Charlie.&lt;br /&gt;-O cześć - pocałował mnie w policzek. - Co jest ? Nie wyglądasz najlepiej..- przyłożył rękę do czoła. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-DL9kZwe9Q7w/V1m-gPtzezI/AAAAAAAAAco/Td9TwSp4Fes93_Uq8dTa9oxtDrJSoeaZQCLcB/s1600/rgefgrfg.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;320&quot; src=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-DL9kZwe9Q7w/V1m-gPtzezI/AAAAAAAAAco/Td9TwSp4Fes93_Uq8dTa9oxtDrJSoeaZQCLcB/s320/rgefgrfg.jpg&quot; width=&quot;304&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-Głowa mnie tylko trochę boli. - Taa, &quot;trochę Ponowiłam próbę wstanie, &amp;nbsp;jednak bezskutecznie.&lt;br /&gt;-Zostajesz dzisiaj w domu - zaśmiał się i chyba poszedł po mamę.&lt;br /&gt;Po chwili przyszła mama, zmierzyła mi temperaturę. Ehh nie za dobrze. 39 Stopni. A tak chciałam dzisiaj wyjść gdzieś z Charlsem, żeby spędzić więcej czasu razem. A tu teraz się okazało, że zostaję w domu..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;~Leondre~&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W szkole jak zwykle, Emi mnie unikała. Nawet inni zobaczyli moją załamkę, nie dziwię się. Siedzę na podłodze i myślę jak to wszystko naprawić. A jednak to wszystko możliwe, że człowiek potrafi spieprzyć wszystko jednym niewinnym ruchem, który rujnuję życie. Ona myśli, że była dla mnie jakąś zabawką na tydzień. Tak nie jest, ludzie mnie znają z tego, że jestem sławny, i wredny, ale tak nie jest. Nie znają mnie dobrze, a Emi im wierzy. Najgorsze jest to, że ona się przez mnie zaczęła ciąć, a ja na dodatek nie wiem co z tym zrobić. Chcę jej pomóc, ale ona udaję, że jest silna, tak naprawdę w środku czuję jedną wielką rozpacz i żal dla mnie.&lt;br /&gt;-Elo, co ci ? - spytał Zack&lt;br /&gt;-Ymm.. nic. - odpowiedziałem.&lt;br /&gt;-No mów&lt;br /&gt;-No nic mówię. Nie ważne. - odszedłem.&lt;br /&gt;Idąc przez korytarz zauważyłem wchodzącą do szkoły Emi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-_SSkjrBy3Hw/V1qtB6L9-1I/AAAAAAAAAdE/2444_1tNIqEwyU8-XjGhdzxikHZmhdbQACLcB/s1600/stylizacja_Chameleon_oE_big.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;320&quot; src=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-_SSkjrBy3Hw/V1qtB6L9-1I/AAAAAAAAAdE/2444_1tNIqEwyU8-XjGhdzxikHZmhdbQACLcB/s320/stylizacja_Chameleon_oE_big.jpg&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;/div&gt;Stanąłem i popatrzyłem na nią,a ona na chwilę przeniosła wystraszony wzrok na mnie, po czym spuściła głowę i przeszła obok mnie obojętnie. Poszedłem za nią.&lt;br /&gt;-Emi.. daj sobie pomóc. - milczała.- Emi.&lt;br /&gt;-Jeśli mam przyjąć taką pomoc jak jak twoja, to równie dobrze jakbym w ogóle jej nie otrzymała. - parsknęła. W tym momencie przyszła nauczycielka, wziąłem swoją torbę i z resztą uczniów wszedłem do sali. Pierwsza gegra.&lt;br /&gt;Podczas lekcji zauważyłem, że mi ciągle gada z chłopakami, przed nami. Te wszystkie ich śmiechy doprowadzały mnie do szału. Ona nie wie w co się plącze, goście którzy powtarzają klasę, raczej jej nie pomogą. Wygląda sama jakoś inaczej, ubierała się tak delikatnie, jak dziewczyna, teraz tak na czarno.Boję się, że zacznie się z nimi zadawać.&amp;nbsp; W pewnym momencie nauczycielka kazała być jej cicho, lecz to zignorowała i dostała uwagę. Tego już za wiele..&lt;br /&gt;Po lekcji poszedłem do sklepiku szkolnego, kupić sobie coś do picia, bo zapomniałem wziąć. Spotkałem Charlsa i chwilę z nim porozmawiałem.&lt;br /&gt;-Hej, co tobie ? - spytał.&lt;br /&gt;-Hej, nic nie jest. - uśmiechnąłem się sztucznie.&lt;br /&gt;-Emi ?&lt;br /&gt;-Ona się jakoś dziwnie zachowuję, gada z chłopakami z tej bandy, ubiera się jakoś inaczej. Powiedz mi kurde, co ja źle robię ?&lt;br /&gt;-Porozmawiaj z nią. - zaproponował, jednakże był to jeden z pomysłów który odpadał.&lt;br /&gt;-Nie chce z mną gadać. - westchnąłem.&lt;br /&gt;-Dasz radę. Idę bo fizyka wzywa - zaśmiał się i odszedł.&lt;br /&gt;Ruszyłem w stronę sali od muzyki.&amp;nbsp; Nauczyciel strasznie nudził, i dłużyła mi się lekcja.Wreszcie minęła, jeszcze tylko matematyka i chemia i koniec. Wychodząc ze szkoły ruszyłem w stronę domu, mając nadzieję, że Emi tam będzie. Niestety jej tam nie było. Odrobiłem lekcje na szybko i zadzwoniłem do niej. Tak, myślałem, że nie odbierze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;~Charlie~&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Miałem o jedną godzinę lekcyjną więcej od Leo, musiało się to akurat trafić Wos. Za 3 dni egzamin. Ehh, czuję, że nie dam rady, ale nie będę tracił nadziei. Chciałbym też jakoś pomóc Leo i Emi, jednak w ich sprawach to już się kompletnie pomieszało. Lekcje się skończyły, więc ruszyłem do domu. Odgrzałem sobie obiad, zjadłem i zacząłem odrabiać lekcje. Następnie poszedłem odwiedzić Em.&lt;br /&gt;-Hej - uśmiechnąłem się.&lt;br /&gt;-Cześć - powiedziała ochryple.&lt;br /&gt;-Jak się czujesz ? - spytałem.&lt;br /&gt;-Dobrze - uśmiechnęła się.&lt;br /&gt;-Mhm, właśnie widzę - zaśmiałem się. - Nie będę przeszkadzał. - Wstałem, a ona chwyciła moją rękę.&lt;br /&gt;-Nie przeszkadzasz.&lt;br /&gt;-Muszę iść, jadę do studia. - oznajmiłem.&lt;br /&gt;-Okey.&lt;br /&gt;-Kocham cię okey ?&lt;br /&gt;-Okey. - zaśmiała się. Wyszedłem kierując się w stronę pokoju bruneta. Zapukałem, i zszedł razem ze mną na dół czekając na taksówkę i na managera. Wreszcie przyszedł. Gdy dojechaliśmy do studia, musiałem poćwiczyć śpiew. Byliśmy już gotowi, więc zaczęliśmy śpiewać cover piosenki &quot;Sorry&quot; Justina.&amp;nbsp; Byliśmy trochę dłużej niż zwykle, bo Leo się ciągle mylił w zwrotkach, ale jakoś dał radę i pociągnął do końca.&lt;br /&gt;Gdy wracaliśmy, nie dzwoniliśmy po taxi, tylko się przeszliśmy.&lt;br /&gt;-I jak tam ? No wiesz z ..&lt;br /&gt;-Koniec. - odpowiedział&lt;br /&gt;-Jak to ? - spytałem.&lt;br /&gt;-Ym.. no tak jakoś wyszło. Nie pasujemy do siebie. Zmieniła się. - Spuścił głowę.&lt;br /&gt;-Wy ? Do siebie nie pasujecie ? - zaśmiałem się.&lt;br /&gt;-Nie rozmawiajmy teraz o tym dobra ? - zaproponował.&lt;br /&gt;-Jak chcesz.&lt;br /&gt;I resztę drogi przeszliśmy w milczeniu. Pozostało tylko wrócić do pokoju i opublikować cover. Wreszcie się pojawił na YouTubie. W mgnieniu oka fani w pierwszym dniu dobili 2500 tyś łapek w górę. Czytałem chwilę komentarze. Większość od polskich bambinos. No dobra. Nawet 3/4. Dlatego za ich wdzięczność postanowiłem napisać komentarz po Polsku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bars and Melody&lt;br /&gt;-Kocham cię:) ♥&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bez nich nie powstałby nasz duet. Moje marzenie to móc spełnić marzenie każdej bambinos. Kiedy przypomnę sobie nasze koncerty w BGT .. te wszystkie oklaski, byliśmy zwykłymi chłopakami nieznanymi. . Do tej pory kiedy mamy miliony fanek na całym świecie. &amp;nbsp;Aż trudno uwierzyć. Normalnie tak jakby to działo się tydzień temu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;b&gt;Noms więc 14 rozdział już jest ♥ Teraz tylko czekać na 15 ;) Niedługo się pojawi. Mam nadzieję, że długość wam dopisuje :) Będę wdzięczna jeśli będziecie pisać komentarze dla motywacji. Następny post chyba jutro więc czekajcie. Sporo namieszałam, może jeszcze bardziej coś pokręcę :&#39;D Na pewno tak szybko się wszystko nie poukłada hyhy&amp;nbsp; :*&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Dziękujęę &amp;lt;3&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-xYgVhpJpTT4/V1vE0W9Xz2I/AAAAAAAAAdU/_FgOhe-L0CkoOgsagWxqq47eD9vwu7JywCLcB/s1600/12620574_466785130195283_486746802_o.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;200&quot; src=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-xYgVhpJpTT4/V1vE0W9Xz2I/AAAAAAAAAdU/_FgOhe-L0CkoOgsagWxqq47eD9vwu7JywCLcB/s200/12620574_466785130195283_486746802_o.jpg&quot; width=&quot;200&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;a href=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-6hkfOPTf6Zk/V1vE1aaP_mI/AAAAAAAAAdc/N2IsYicNUD8duPdFfafgKWMbxZsTNDaBgCLcB/s1600/avatar.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;200&quot; src=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-6hkfOPTf6Zk/V1vE1aaP_mI/AAAAAAAAAdc/N2IsYicNUD8duPdFfafgKWMbxZsTNDaBgCLcB/s200/avatar.jpg&quot; width=&quot;200&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt; &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt; &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt; &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt; &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt; &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt; &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt; &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt; &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt; &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt; &lt;/i&gt;</description><link>http://polishbambinoblog.blogspot.com/2016/06/rozdzia-xvi-okey-moze-okey-bedzie.html</link><author>noreply@blogger.com (xAddictedToYou)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://4.bp.blogspot.com/-fT304XoiGdI/V1m5dxhsXPI/AAAAAAAAAcY/-ykMmZmAkNAajpq3Gs0cxvG2l8go669LwCLcB/s72-c/images.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-7236539923100883725.post-2360466052152350591</guid><pubDate>Wed, 08 Jun 2016 17:32:00 +0000</pubDate><atom:updated>2016-06-09T22:48:47.576-07:00</atom:updated><title>Rozdział XIII &quot;Chce mi się płakać, ale nie mam już siły, chce być wesoła, ale już nie daję rady...&quot;</title><description>&lt;b&gt;-Ale Emi... - Nie dałam mu dokończyć wyrwałam rękę z jego uścisku i  odeszłam uciekając od jednego wielkiego problemu. Ma na imię Leondre..&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Chcę uciec, od tych wszystkich problemów, napotkanych, nie wierzę w to co sama mówię, ale żałuję, że go poznałam, żałuję tych wszystkich chwil, mimo, że pięknych to żałuję cholernie, że mu zaufałam, byłam łatwa. To była tylko krótka niewinna gra, koniec niej, przegrałam szanse na szczęście, bo nie maiłam siły. Brak mi motywacji do czegokolwiek, co ja jeszcze robię na tym świecie ?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&quot;Mam ochotę po­pełnić sa­mobójstwo, ale to&amp;nbsp;nic nie&amp;nbsp;da&amp;nbsp;–&amp;nbsp;mam zbyt wiele problemów&quot;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie mam ochoty więcej go oglądać, oglądać ten cały marny świat. Nie mam już siły.. Wybiegając ze szkoły, tak aby nikt nie zauważył, poszłam za szkołę, klękłam, wyciągnęłam puszkę od napoju, rozerwałam i... zrobiłam to. Najpierw pierwsza, potem druga, krew kapała z ręki jak łzy z moich oczu. Widok krwi .. mnie jakoś uspokajał. Zapominałam o wszystkim było to jak kara dla mnie, może to po prostu.. zwykły koniec. Coraz więcej blizn się pojawiało na mojej ręce nie bolała mnie to, bolało mnie to, że nie potrafiłam zrozumieć samej siebie. Czasem kiedy człowiek nie daję rady, po prostu się poddaję, nie ma celu w życiu. Tak jak ja. Ból, tak idealny wypełnia mnie całą od środka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&quot;W&amp;nbsp;mo­men­cie śmier­ci, ból&amp;nbsp;się kończy. Więc&amp;nbsp;ko­niec to&amp;nbsp;chy­ba twój przyjaciel. &quot;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wyciągnęłam chusteczkę z plecaka i zaczęłam wycierać ręce pełne krwi, tak aby nikt nie zauważył. Minęło 10 minut, musiałam się przebrać w długi rękaw, tak aby nikt nie zauważył śladów blizn. Chciałam to wszystko zakończyć... życie. To jedno wielkie nieporozumienie.&lt;br /&gt;Wstając, ruszyłam w stronę domu. Mama miała dziś na popołudnie, więc przyszłam do domu. Wchodząc do swojego pokoju, popatrzyłam w lustro. Przypomniałam sobie wtedy ten moment ... :&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;~~&quot; Nie dosyć że go spotkałyśmy to jeszcze mieszkamy na tej samej ulicy...  czy to nie jest wspaniałe ?! Cofam ostatnie słowa. Nie mogę umierać !  Jeśli tylko się uda mogę się spotykać z Leo codziennie jeśli tylko  będzie miał czas i patrzeć w jego ślicznie połyskujące brązowe oczęta.&quot;~~&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ta... teraz chcę umierać. Podeszłam bliżej lustra. Spojrzałam na naszyjnik, wzięłam go w rękę. Zerwałam gwałtownie i wyrzuciłam przez okno&lt;i&gt;. &lt;/i&gt;Wszystko mi go przypomina... spojrzałam na ręce z bliznami, które także mi go przypominały. To one przypominały mi o wszystkim. Nagle ktoś wtargnął do mojego pokoju. Błyskawicznie się odwróciłam i zasłoniłam ręce rękawami. Był to Leo..&lt;br /&gt;-Emi, co ty do jasnej cholery wyprawiasz ?&lt;br /&gt;-Nie chce z tobą gadać ! - krzyknęłam. Dzisiaj kończymy lekcje o 15 przecież..&lt;br /&gt;-Daj sobie pomóc.&lt;br /&gt;-Nie,ty nic nie rozumiesz. - chwyciłam się za rękę.&lt;br /&gt;-Pokaż ręce - powiedział stanowczo. Jak się domyślił ?&lt;br /&gt;-O co ci chodzi ?&lt;br /&gt;-Pokaż - podszedł do mnie i podciągnął rękaw.&lt;br /&gt;-Japier... Emi pojebało ci się w głowie dosłownie ?! - krzyknął na co ja się rozpłakałam, jak na zawołanie.&lt;br /&gt;-Zostaw mnie w spokoju, wyjdź - zignorował. - Wyjdź !! - krzyknęłam i wybuchłam płaczem, po czym chłopak wyszedł.&lt;br /&gt;Nie wiedziałam co mam robić. Mam tego wszystkiego po dziurki w nosie...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;~Emma~&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Minęło 5 lekcji, na każdej przychodziłam do Charliego, jednak teraz nie miałam czasu i to on mnie znalazł przy szafkach. Czułam na sobie te wszystkie dziwne spojrzenia. Idąc korytarzem słysząc te wszystkie szepty, śmiechy, grupki ludzi... nagle poczułam jak ktoś chwyta mnie w pasie.&lt;br /&gt;-Charlie.. doprowadzasz mnie do szału - zaśmiałam się, po czym chłopak mnie delikatnie pocałował a ja go lekko odepchnęłam.&lt;br /&gt;-Co jest ? - zdziwił się.&lt;br /&gt;-Ludzie się patrzą..&lt;br /&gt;-A co mnie oni obchodzą ? - chwycił mnie za rękę.&lt;br /&gt;-Bo chodzę przecież z wielką gwiazdą. - zaśmiałam się.&lt;br /&gt;-Em, przestań - spoważniał.&lt;br /&gt;-Okej,okej - pocałowałam go w policzek.&lt;br /&gt;Nagle na korytarzu spotkałam Alex.&lt;br /&gt;-Hej - powiedział Charlie.. oni się znają ?&lt;br /&gt;-Ooo cześć Charls - odpowiedziała, po czym przeniosła wzrok na mnie i obejrzała mnie od dołu do góry. Nie mogłam rozszyfrować, jaką minę pokazuję. Dobra jest.. I poszliśmy dalej.&lt;br /&gt;-Co ty taka naburmuszona ? - zaśmiał się chłopak.&lt;br /&gt;-Nieważne - odpowiedziałam.&lt;br /&gt;-O co ci chodzi ? To tylko przyjaciółka. - uśmiechnął się.&lt;br /&gt;-Ahh, przyjaciółka - pokiwałam głową wyciągając książki z szafki.&lt;br /&gt;-Em, serio.&lt;br /&gt;-Nie lubię jej. - odpowiedziałam.&lt;br /&gt;-To masz problem. - odszedł blondyn. I znowu.. wszystko się pieprzy.. przez nią. Nie odpuści mi, boję się, że odbierze mi Charliego, wiem do czego jest zdolna.&lt;br /&gt;Ehh, nadeszła matematyka, 3+ to nie zła ocena na koniec, ale też nie za dobra. Byłam pytana, z podstawówki powinnam to pamiętać, lecz nic niestety nie pamiętałam. Nauczycielka była tak łaskawa i nie wpisała mi jedynki w pierwszy dzień, więc mi trochę ulżyło. Wreszcie koniec, na dzień dzisiejszy. Nie wiem sama do końca, czy jesteśmy z Charlsem pokłóceni.Mam nadzieję, że nie. Ostatnio także zaniedbałam kontakty z Emi, mam nadzieję, że się niedługo pogodzą z Leo..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;~Leondre~&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie wiem ja zareagować. Kompletnie, nie wiem. Nie sądziłem, że może posunąć się tak daleko, aby się aż ciąć ? To nie podobne do niej, może to ja wszystko spieprzyłem ? Chyba. Nie wiem, czy mam ją przeprosić, pomóc jej ? Może jej coś innego dolega. Może ona tego nie wie, ale bardzo za nią tęsknie. Chciałbym teraz tylko ją przytulić mocno do siebie, poczuć jej bicie serca, które chciałbym żeby biło tylko dla mnie. O niczym innym nie marzę. Spojrzałem na deskorolkę opartą o ścianę i przypomniało mi się jak razem z nią jeździłem w skateparku. To jak mi mówiła, że jestem dla niej całym światem, choć nie chodziłem wtedy z nią.&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;i&gt;&quot;-Leo ?&lt;br /&gt;-Hmm ?&lt;br /&gt;-Bez ciebie... moje życie nie miałoby sensu... &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;-Nie mów tak.. - powiedziałem i ją pocałowałem w policzek, po czym pociągnąłem za rękę na dół.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wiem, że&lt;i&gt; &lt;/i&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;b3mjd-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;nie mogę tak siedzieć bezczynnie, jak ona tam siedzi i płacze. Nie mogę...&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;b3mjd-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;Nie potrafię... ale z drugiej strony to i tak nie wiem co mam jej powiedzieć, czy mam ją przytulić, pocieszyć ? Ta, jasne pocieszyć i powiedzieć, ze jestem idiotą. To nie pomoże. Nie wiem czy mam mówić Em i Charlsowi, że.. się samookaleczyła. Pewnie by tego nie chciała, więc na razie dam jej z tym spokój.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;b3mjd-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;&amp;nbsp;~Emilia~&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;b3mjd-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;Następny dzień męczarni nadszedł. Pora wstać, zapomnieć, przede wszystkim. Poszłam do łazienki, wzięłam prysznic i przebrałam się w czyste ciuchy.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-uUKbBnkdc_Y/V1hTd4EzLvI/AAAAAAAAAb0/sisNePz8A_copCde1iWRIMjejrbOZgRxwCLcB/s1600/stylizacja_Dajanka12_nr_medium.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;320&quot; src=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-uUKbBnkdc_Y/V1hTd4EzLvI/AAAAAAAAAb0/sisNePz8A_copCde1iWRIMjejrbOZgRxwCLcB/s320/stylizacja_Dajanka12_nr_medium.jpg&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;b3mjd-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;b3mjd-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;Znowu będę musiała na niego patrzeć, nie da mi spokoju, ja to wiem. Widział moje blizny, więc nie da mi spokoju. Schodząc na dół poczułam zapach naleśników. Pewnie mama. Zauważyłam już na dolę całą paczkę ; Leo, Em, i Charls.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;b3mjd-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;b3mjd-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;Em:&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;b3mjd-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-ZGZE6Up0mL0/V1hTNnYE88I/AAAAAAAAAbs/bToeqmJOKfcfk1aoeDNRfputo0zOHRKjwCKgB/s1600/ciuchy-do-szkoly-p.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;320&quot; src=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-ZGZE6Up0mL0/V1hTNnYE88I/AAAAAAAAAbs/bToeqmJOKfcfk1aoeDNRfputo0zOHRKjwCKgB/s320/ciuchy-do-szkoly-p.jpg&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;b3mjd-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;Podeszłam niechętnie do blatu kuchennego i wzięłam talerz z naleśnikami. Po ich zjedzeniu ruszyłam do szkoły na pieszo, sama informując innym, że chcę pobyć sama. Myślę, że już niedługo każdy się domyśli o co chodzi. Będąc na boisku szkolnym, zauważyłam chłopaka jednego z tej wczorajszej grupki, co mnie wczoraj popchnęli. Odwracając szybko wzrok chciałam wbiegnąć szybko do szkoły, lecz któryś mnie chyba pociągnął za plecak. Przybliżył się do mnie i chwycił mój podbródek.&lt;br /&gt;-Słuchaj złotko, z nami nie będzie tak kolorowo. - oczy mi się zaszkliły. Lecz w pewnym momencie ktoś uderzył chłopaka w brzuch. Leo... nie proszę .. Kolejny chłopak podszedł do niego po woli i chwycił go za kaptur, po czym Leo odwrócił się do niego i podbiegł do niego z pięściami. Oberwał przeze mnie w w brzuch, przewrócił się, a ja do niego podbiegłam. Patrzył na mnie mrużąc oczy, chwycił moją rękę.&lt;br /&gt;-Emi, ja cię nadal kocham.. - wyznał po czym zemdlał.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Emm co tu napisać ? Więc tak, tak wszystko popsułam wiem,wiem nie ma za co &amp;lt;3 Moja najka się niecierpliwi, ja ją zabiję, ona wie za co :) pozdro &amp;lt;3 Wgl to maił być jutro na ale do niej miejcie pretensję xd. Komentujcie proszęę &amp;lt;3 Następny post na pewno nie będzie jutro ! Tylko w piętek, sobotę.. Przypominam, że mam nowego bloga -- &amp;gt; My-Blog-About-Everything♥ Czyli blog o wszystkim.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&amp;nbsp;Dziękuję &amp;lt;3 ;*&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;DO następnego&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-iCd7xDaNMFg/V1hWhKOlt-I/AAAAAAAAAcA/X1msqvZ-R4IhwHr0vAroRuC2qv2Q0W2vgCLcB/s1600/filing_images_b94b30ef70af.jpeg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;198&quot; src=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-iCd7xDaNMFg/V1hWhKOlt-I/AAAAAAAAAcA/X1msqvZ-R4IhwHr0vAroRuC2qv2Q0W2vgCLcB/s200/filing_images_b94b30ef70af.jpeg&quot; width=&quot;200&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt; &lt;br /&gt;&lt;a href=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-evNdmlI_3fA/V1hWhkz6lcI/AAAAAAAAAcI/rbOlu62RwQ8xZUI5UvP2ppHZ_3LI55neACLcB/s1600/hqdefault.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;150&quot; src=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-evNdmlI_3fA/V1hWhkz6lcI/AAAAAAAAAcI/rbOlu62RwQ8xZUI5UvP2ppHZ_3LI55neACLcB/s200/hqdefault.jpg&quot; width=&quot;200&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp;....&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;</description><link>http://polishbambinoblog.blogspot.com/2016/06/rozdzia-xiii-chce-mi-sie-pakac-ale-nie.html</link><author>noreply@blogger.com (xAddictedToYou)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://4.bp.blogspot.com/-uUKbBnkdc_Y/V1hTd4EzLvI/AAAAAAAAAb0/sisNePz8A_copCde1iWRIMjejrbOZgRxwCLcB/s72-c/stylizacja_Dajanka12_nr_medium.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>2</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-7236539923100883725.post-6696417347469976699</guid><pubDate>Tue, 07 Jun 2016 16:41:00 +0000</pubDate><atom:updated>2016-06-07T09:45:48.841-07:00</atom:updated><title>Rozdział XII &quot;Boję się, że Cię stracę i nigdy nie odzyskam. Boję się, że mogę ciebie zranić .. &quot;</title><description>&lt;b&gt;-Leondre, &amp;nbsp;mi na tobie też zależy. Kocham cię. &amp;nbsp;- powiedziałam po polsku a on tylko mnie do siebie przytulił.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;W tym momencie z dołu usłyszałam otwieranie się drzwi. Pewnie mama przyszła. Zbiegłam po schodach w dół i pomogłam jej rozpakować zakupy. Leo także zszedł i pomógł mi.&lt;br /&gt;-Jesteście głodni ? - spytała mama.&lt;br /&gt;-Trochę - uśmiechnęłam się.&lt;br /&gt;-Chcecie może jajecznice z dodatkami ?&lt;br /&gt;-Ymm. . Tak ale bez mięsa. &amp;nbsp;- odpowiedziałam po chwili namysłu.&lt;br /&gt;-Nie jesz mięsa &amp;nbsp;? - zdziwił się.&lt;br /&gt;-Nie... jestem wege. - odpowiedziałam skrótem.&lt;br /&gt;-Nic nie mówiłaś.&lt;br /&gt;-Wiem, nie było okazji. - odpowiedziałam.&lt;br /&gt;Gdy skończyliśmy posiłek, razem z Leo poszliśmy na górę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;~Charlie~&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Razem słyszeliśmy, jak mama Em przyszła, ale nie zeszliśmy na dół. Leżąc na jej łóżku i bawiąc się jej kosmykami włosów zauważyłem zgniecioną kartkę koło śmietnika. Może i to jest dziwne, ale przypomniały mi się zawody koszykarskie które odbywają się już za tydzień, i mam grać. Kocham koszykówkę, piłką nożną też nie pogardzę.&lt;br /&gt;-Uprawiasz jakieś sporty ? - spytałem z ciekawości.&lt;br /&gt;-Uwielbiam ręczną. - odpowiedziała. Jezu ja nienawidzę ręcznej.. - zamyśliłem się.&lt;br /&gt;-Co ? - spytała zdziwiona.&lt;br /&gt;-Nie, nic, nie lubię ręcznej. - oznajmiłem.&lt;br /&gt;-A ja koszykówki - pocałowała mnie w policzek.&lt;br /&gt;-Skąd wiesz, że ja..&lt;br /&gt;-Kochanie, takie rzeczy już wcześniej wiedziałam. Jestem Bambino halo ! - zaśmiała się a ja złączyłem nasze usta.&lt;br /&gt;-Kocham cię - powiedziałem cicho całując ją w czoło.&lt;br /&gt;-Ja ciebie bardziej i wcześniej - zachichotała.&lt;br /&gt;-Idę do siebie - wstałem i wyszedłem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;~Emilia~&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Byłam w swoim pokoju. Przeglądałam internety, gdy nagle mi się kasa skończyła. Przyszedł jakiś sms, obcy nr. Po przeczytaniu go już wiedziałam kto to jest.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Od:&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Nieznany nadawca&lt;br /&gt;-Nawet nie wiesz, jak bardzo z tobą tęsknie.&lt;br /&gt;Dominik :*&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Postanowiłam nie odpisywać, może się odczepi. Po chwili ktoś zapukał do pokoju. Kazałam wejść, więc wszedł Leo, a w tym samym czasie zawołała mnie na dół mama. Zostawiłam telefon na łóżku.&lt;br /&gt;-Zaraz wracam. - poinformowałam go.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;~Leondre~&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wszedłem do pokoju siadając na łóżko. Korciło mnie, aby włączyć jej telefon. A co tam.. włączyłem i zobaczyłem wiadomość. Wiadomość od... jaki do cholery jasnej Dominik ?! W tym czasie weszła do pokoju Emi. Tym razem to ja mam przechlapane, ale ona też. Nie odpuszczę jej.&lt;br /&gt;-Co ty wyprawiasz Leo !? - krzyknęła.&lt;br /&gt;-To chyba ja ci się powinienem spytać. - powiedziałem wstając.&lt;br /&gt;-Leondre, o czym ty mówisz ?&lt;br /&gt;-O twoim nowym chłopaku ! - krzyknąłem i wybiegłem z pokoju.&lt;br /&gt;Tak bardzo mi na niej zależało, bałem się że ja stracę, i już straciłem Wiedziałem, że prędzej czy później tak będzie. Bałem się, że ją mogę zranić, jest jak różyczka, delikatna, mała ale teraz pokazała swoje nieznośne kolce. Razem jesteśmy zaledwie jeden dzień a ona już gra na dwa fronty..&lt;br /&gt;Wszedłem do pokoju rzucając się na łóżko. Mam dość.. ciągle mnie ktoś opuszcza. Mimo, że mam wspaniałych przyjaciół czuję, że jestem sam.. Mam bambinos, faktycznie jednak to mi nie wystarcza.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;~Emilia~&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dlaczego on to zrobił ? Szukał czegoś w moim telefonie bez mojego pozwolenia ? Nie ufa mi.. związek przede wszystkim buduję się na zaufaniu ( które on zburzył) a szczerość itp. pójdą w parze ze szczęściem... Niestety my na nie nie zasługujemy. Położyłam się na łóżko i zaczęłam cicho płakać w poduszkę. Minął już miesiąc od kiedy go poznałam, myślałam, że wiemy o sobie wystarczająco dużo, jednak okazało się, że nie. Już 12 sierpień. Tak sobie pomyślę, że już niedługo nowa szkoła... Może wszystko się ułoży. Czułam kompletną pustkę. Nie miałam już siły, zasnęłam w ubraniach. Przez ostatnie 2 tygodnie mówiąc delikatnie z Leo siebie unikaliśmy. Miałam chwilę w których chciałam po prostu pójść do niego i wszystko wyjaśnić, lecz nie zebrałam tyle siły, chciałam także to wszystko porzucić w cholerę, denerwuję mnie otoczenie wokół mnie. Oczywiście Emma i Charls się wszystkiego domyślili, ale co dziwne pozostawili te sprawę w naszych rękach. Nie pomogli, ale to dobrze. Nie chce już siedzieć w koncie, przechodzić obojętnie, brakuję mi jego ciepłego przytulania, pocieszania, ale muszę być silna. Mam kompletne zaćmy, czuję, że popadam w deprechę co robić ? Cieszę się, że jeszcze zostało chociaż te 3 dni do rozpoczęcia roku szkolnego, dam radę wezmę się w garść.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&quot;Tak naprawdę wszystko zależy od nas, możemy walczyć lub się poddać&#39;&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ehh, ten czas tak szybko mija. Jest 29 sierpień. Schodząc na dół już ubrana,&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-68PPgYSwTnk/V1WFnxoqr8I/AAAAAAAAAbY/EjSLsOHgtLAYDsxCN4R29CVLR51yzwjHACLcB/s1600/oa84ee.png&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;298&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-68PPgYSwTnk/V1WFnxoqr8I/AAAAAAAAAbY/EjSLsOHgtLAYDsxCN4R29CVLR51yzwjHACLcB/s320/oa84ee.png&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Na dole siedziała mama, zjadłam śniadanie podane przez nią.&lt;br /&gt;-Jedziemy dzisiaj do sklepu.&amp;nbsp; - postanowiła mama. &lt;br /&gt;-Mhm... &amp;nbsp;po co ? - spytałam bez entuzjazmu.&lt;br /&gt;-Przecież za 3 dni idziesz do szkoły. Do sklepu, po przybory szkolne i tym podobne&lt;br /&gt;-Okej..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Byliśmy na zakupach, kupiłam nowe przybory ; piórnik, plecak, kredki... Minęły te trzy dni w wgnieniu oka..&amp;nbsp; Okazało się, ze będę miała 21 osobową klasę, w tym Leo, niestety. Em, nie będzie w mojej klasie, przepisała się do sportowej. Kiepsko to widzę. Codziennie płaczę cicho w poduszkę, kiedy go zobaczę zbiera mi się na łzy, przypominają mi się nasze wspólne chwilę, kiedy jeszcze ... byliśmy przyjaciółmi. Nawet nie wiem o co mu chodzi. Bez sensu jest to wszystko, nie chce mi się.. wszystkiego, najgorsze jest to kiedy sobie zdasz sprawę, że tak naprawdę straciłeś wszystko co masz. Pozostała mi Em. Charls jest kolegą tylko. I mam mamę. To wszystko, oprócz ich nie mam nikogo, sama jestem nikim. Nie mam ochoty na dalsze ciągnięcie tego wszystkiego, nie mam siły, nie mam się do czego motywować.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;*Pierwszy dzień szkoły*&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wysiadając z samochodu z naszą wielką gwiazdą Leondre Devries kierowaliśmy się w stronę budynku. Nie odzywaliśmy się do siebie, ani jednym małym pisknięciem. Te wszystkie spojrzenia, no tak przecież to chodzący ideał. Nie chce go znać, to nie mój poziom.Nikt, ale to nikt mnie teraz nie pocieszy typu : * będzie dobrze, zobaczysz* Em buduję wspaniałą więź z Charlsem, a ja kraty więzienne z Leondre..&lt;br /&gt;Życie jest marne.&lt;br /&gt;-Hej ! - podeszła do mnie Alex.&lt;br /&gt;-O.. hej - powiedziałam bez entuzjazmu.&lt;br /&gt;-Co jest ? - spytała.&lt;br /&gt;-Nie nic nie ważne.&lt;br /&gt;-Co jest, mów. Coś z Leo ?&lt;br /&gt;-Proszę, nie gadajmy o nim teraz. Proszę. - błagałam.&lt;br /&gt;-Okej. Ja już niestety muszę iść pa ! - pocałowała mnie w policzek.&lt;br /&gt;Okej.. została mi Alex... tylko,ze ona jest o rok starsza. Z kim ja będę siedzieć w ławce ? Z kim będę rozmawiała na przerwach ?&lt;br /&gt;Pierwsza lekcja - historia. Wchodząc do klasy ujrzałam siedzącego w ostatniej ławce w pierwszym rzędzie pod ścianą Leondre. Szybko odwróciłam wzrok, i poszukałam jakiegoś innego miejsca. Zauważyłam grupkę 3 osobową dziewczyn, podlizujących się Leondre. Byłam zazdrosna. Zamknęłam oczy na uspokojenie i ścisnęłam telefon w ręce. Miałam ochotę tam podejść o powiedzieć &quot;Heh, ja tutaj usiądę&quot; Nie było wolnych miejsc. Podeszłam do nauczycielki i spytałam się, czy mogę sama gdzieś usiąść, lecz usłyszałam odpowiedź której akurat nie oczekiwałam. Musiałam usiąść koło Leo. Cholera.. że akurat to mi się to musiało trafić. Usiadłam niechętnie koło chłopaka odsuwając się lekko w drugą stronę. Rozpoczyna się nowy rok szkolny, muszę dać radę. Nie mogłam się w ogóle skupić, bawiłam się nerwowo długopisem kiedy nagle mi spadł na ziemię, a brunet się po niego schylił i mi podał. Nie odpowiedziałam nic. Na szczęście był to koniec lekcji pierwszej, wybiegłam szybko z sali kierując się w stronę łazienki, gdzie weszłam do małego zamkniętego pomieszczenia i zaczęłam cicho płakać. Nie mogłam opanować emocji, zajarzyłam teraz, ze straciłam wszystko. Otarłam łzy, poprawiłam makijaż i wyszłam z łazienki, z nadzieją, że nikt nie zauważy, ze płakałam. Następna lekcja - przyroda. Także musiałam siedzieć z ... tym .. czymś. Nie biorąc pod uwagę, tych spojrzeń, śmiechów, które słyszałam przez cały ten długi korytarz szłam przed siebie. Dopiero teraz się skapłam, że oni się ze mnie śmieją. Może już wiedzą ? No tak, pewnie łaskawy Leondre wszystko im opowiedział.&lt;br /&gt;-Ej ty ! - zaśmiała się grupka złożona z jednej dziewczyny i dwóch chłopaków. Nie odwracając się stanęłam. Po chwili, oni podeszli do mnie.&lt;br /&gt;-Mhmm.. Emilia tak ? Dziewczyna naszego Leondrego ! - zadrwił jeden z chłopaków.&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&lt;span data-offset-key=&quot;dlen3-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;-Co chcecie .. ? &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;dlen3-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;- spytałam nerwowo.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;dlen3-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;-Sama się dowiesz - popchnął mnie jeden z chłopaków. Odruchowo dałam mu z liścia, i próbowałam uciec, lecz mi się to nie udało. Zatrzymała mnie,dziewczyna, wysoka, szczupła z dwoma warkoczami, mocno wymalowanymi ustami. Popchnęła mnie dość mocno, upadłam i uderzyłam delikatnie głową o ścianę, po czym oni odeszli. W pewnym momencie na końcu korytarza dostrzegłam Leo. Wstałam szybko, ale zakręciło mi się w głowie. Ujrzałam biegnącego do mnie z pomocą chłopaka.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;dlen3-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;-Nic ci nie jest - spytał Zaniepokojony.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;dlen3-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;-Nie - odpowiedziałam oschle i odeszłam. &amp;nbsp;Spóźniłam się wraz z brunetem na matematykę, &amp;nbsp;więc znowu musiałam z nim usiąść. &amp;nbsp;Doskonale.. znienawidzony przedmiot ze znienawidzonym chłopakiem...&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;dlen3-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;Po lekcji, wychodząc z sali od matematyki poczułam jak ktoś mnie chwyta za nadgarstek&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;-Leo puść mnie ! - krzyknęłam&lt;br /&gt;-Możemy pogadać ? - Spytał nieśmiało.&lt;br /&gt;-O czym ? Nie mam ochoty. Przynajmniej nie teraz. &amp;nbsp;Jeśli mi nie ufasz to nie mamy o czym rozmawiać. .&lt;br /&gt;-Ale Emi... - Nie dałam mu dokończyć wyrwałam rękę z jego uścisku i odeszłam uciekając od jednego wielkiego problemu. Ma na imię Leondre..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;No elo elo jest już 12 rozdział który miał być jutro :p w zamian następny rozdział pojawi się w czwartek ;) Chyba może jutro nwm zobaczę. &amp;nbsp;Wiem, rozdział krótki, z góry przepraszam za wszystkie błędy bo pisałam na telefonie #mondrze&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Damy rade dobić 1000 wyświetleń ? chyba tak &amp;lt;3 Z ggóry dziękuję i zapraszam na kolejne rozdziały ♥♡&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;dlen3-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;dlen3-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;dlen3-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;dlen3-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;dlen3-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;dlen3-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;dlen3-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;dlen3-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;dlen3-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;dlen3-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;dlen3-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;dlen3-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;dlen3-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;dlen3-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;dlen3-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;dlen3-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;dlen3-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;dlen3-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;dlen3-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;dlen3-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;dlen3-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;dlen3-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;dlen3-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;dlen3-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;dlen3-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;dlen3-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;dlen3-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;dlen3-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;dlen3-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;dlen3-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;dlen3-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;dlen3-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;dlen3-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;dlen3-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span data-offset-key=&quot;dlen3-0-0&quot;&gt;&lt;span data-text=&quot;true&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;</description><link>http://polishbambinoblog.blogspot.com/2016/06/rozdzia-xii-boje-sie-ze-cie-strace-i.html</link><author>noreply@blogger.com (xAddictedToYou)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://1.bp.blogspot.com/-68PPgYSwTnk/V1WFnxoqr8I/AAAAAAAAAbY/EjSLsOHgtLAYDsxCN4R29CVLR51yzwjHACLcB/s72-c/oa84ee.png" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-7236539923100883725.post-8610030224853974919</guid><pubDate>Sun, 05 Jun 2016 07:56:00 +0000</pubDate><atom:updated>2016-07-05T08:21:31.313-07:00</atom:updated><title>Rozdział XI &quot;Jesteś moim całym światem&quot; </title><description>&lt;b&gt;-Wiesz, że jestem najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi ? - spytał.&lt;br /&gt;-Nie zapominaj o mnie - złączył nasze usta. &lt;/b&gt;-Leo, dziękuję.&lt;br /&gt;-Za co ? - zdziwił się.&lt;br /&gt;-Za to, że znosiłeś mnie przez ten cały czas.&lt;br /&gt;-Jeśli ktoś jest dla mnie ważny, zawsze o niego walczę. - wyznał gładząc mnie po policzku i delikatnie mnie całując. Spojrzałam na zegarek na ręczny. Była już 18:47. Pora iść do domu.&lt;br /&gt;-Wracamy ? -spytałam.&lt;br /&gt;-Okej. &amp;nbsp;- chwycił mnie za rękę i szliśmy razem stronę domu.&lt;br /&gt;Gdy wróciliśmy, Leo przykuł mnie do ściany i pocałował ponownie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-ex-M9YXn--s/V1PcBIHwgsI/AAAAAAAAAa4/O6icyhJeAp80MMyerU8GW9gEkp6l_X8zgCLcB/s1600/tumblr_m7zahkuc9V1rwfqo4o1_400.gif&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;192&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-ex-M9YXn--s/V1PcBIHwgsI/AAAAAAAAAa4/O6icyhJeAp80MMyerU8GW9gEkp6l_X8zgCLcB/s320/tumblr_m7zahkuc9V1rwfqo4o1_400.gif&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-Zdajesz sobie sprawę, że na za dużo sobie pozwalasz ? - spytałam śmiejąc się.&lt;br /&gt;-Od jakiś pół godziny jesteś moją dziewczyną. .Wiec chyba mogę - uśmiechnął się.&lt;br /&gt;-Jestem zmęczona, chyba idę się położyć. - przyznałam.&lt;br /&gt;-Okej, dobranoc. - pocałował mnie w policzek. Poszłam do pokoju, wzięłam piżamę, przebrałam się, poszłam zmyć makijaż i wróciłam do pokoju.&lt;br /&gt;&amp;nbsp;Chciało mi się spać, &amp;nbsp;ale nie mogłam zasnąć. &amp;nbsp;Poszłam do Leo, &amp;nbsp;nadzieją, że jeszcze nie śpi. I nie spał na szczęście.&lt;br /&gt;-Mogę ? - spytałam niepewnie.&lt;br /&gt;-Jasne, ty zawsze - zaśmiał się. Chłopak leżał na łóżku a po chwili przyciągnął mnie do siebie tak ,że moja głowa leżała na jego torsie. Chyba przy nim zasnęłam, bo obudziłam się rano, a on leżał na boku i obserwował mnie jak .. śpię ? Nie to wcale nie jest dziwne.&lt;br /&gt;-Dzień dobry - uśmiechnął się.&lt;br /&gt;-Dzień dobry. - powiedziałam przecierając rękoma oczy.&lt;br /&gt;-Wygodne łóżko ? - zaśmiał się.&lt;br /&gt;-Przepraszam..&lt;br /&gt;-Nie,przestań nie jestem zły, ślicznie i spokojnie śpisz. - skomplementował.&lt;br /&gt;-Dziękuję ? - zaśmiałam się. Wstałam, i poszłam do siebie po czyste ubrania. Poszłam do łazienki, wzięłam prysznic, przebrałam się i zrobiłam makijaż.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-WRnO4zNE3Mg/V1L005vI6CI/AAAAAAAAAZk/CiqsGPz5sI8J5cMSCt5qbcZoL2cAwqECACLcB/s1600/4.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;226&quot; src=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-WRnO4zNE3Mg/V1L005vI6CI/AAAAAAAAAZk/CiqsGPz5sI8J5cMSCt5qbcZoL2cAwqECACLcB/s320/4.jpg&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp;Kiedy wyszłam z łazienki, zeszłam na dół. Byłam sama w kuchni, mama w pracy, więc to ja postanowiłam zrobić śniadanie. Postanowiłam zrobić kanapki. Oj dużo produktów będę potrzebować dla 4 osób.. Nagle poczułam jak ktoś mnie od tyłu chwycił w pasie, przytulił się i położył podbródek na moim ramieniu. Leondre...&lt;br /&gt;-Ymm.. kto ci pozwolił ? - spytałam się, po czym brunet dał mi buziaka w policzek i odsunął się.&lt;br /&gt;-Pomóc ci ? - zaoferował.&lt;br /&gt;-Nie, dzięki.&lt;br /&gt;Śniadanie było gotowe po 10 minutach. Razem z Leo zjedliśmy je wcześniej, a chwilę po tym zszedł Charls po schodach.&lt;br /&gt;-Charls, chyba się jeszcze nie obudził - zadrwił Leo.&lt;br /&gt;-Bardzo śmieszne. - odpowiedział.&lt;br /&gt;-Masz kanapki na stole. - powiadomiłam go.&lt;br /&gt;-Ooo dzięki, nie trzeba było.&lt;br /&gt;-Nie, w ogóle. - zaśmiałam się. Chciałam iść na górę, ale brunet pociągnął mnie za rękę, tak, że byłam zbyt blisko niego, więc on skorzystał z sytuacji i mnie zdążył pocałować w usta. Potem poszłam na górę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;~Charlie~&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-Ooo.. to wy.. - zacząłem.&lt;br /&gt;-Od wczoraj - uśmiechnął się ukradkiem chłopak.&lt;br /&gt;-Mówiłem, że będzie twoja. - zaśmiałem się.&lt;br /&gt;-Yhm, a jak ci idzie z tą twoją &quot;nauką&quot; - zaśmiał się.&lt;br /&gt;-Po pierwsze, nie ma powodu do śmiania się. -&amp;nbsp; po drugie... Ehh, do bani nic nie kapuje ! - przyznałem się.&lt;br /&gt;Zdanie prawo jazdy&amp;nbsp; w tym roku, jest bardzo trudne. Za dwa tygodnie pierwszy egzamin, i chyba go obleję.&lt;br /&gt;-Dasz radę, wierzę w ciebie. Ale z tobą do auta nie wsiądę ! - zaśmiał się.&lt;br /&gt;-Widać, że wierzysz gołym okiem. - powiedziałem ironicznie. &lt;br /&gt;W tym momencie ze schodów zeszła Emma.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-zkdbegBQvno/V1L07o0G6kI/AAAAAAAAAZs/tH1GfzxJ0L8ZWfSU0J34sxogFmN2hKQ3QCLcB/s1600/festiwal.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;276&quot; src=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-zkdbegBQvno/V1L07o0G6kI/AAAAAAAAAZs/tH1GfzxJ0L8ZWfSU0J34sxogFmN2hKQ3QCLcB/s320/festiwal.jpg&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp;Ja akurat skończyłem śniadanie, więc do niej podszedłem i pocałowałem. Wzięła kanapki i zaczęła jeść, a ja w tym czasie nagrywałem snapa.&lt;br /&gt;-Serio, Charlie, serio ? - mruknęła coś pod nosem, ale chyba nie zrozumiałem, bo w jej języku.&lt;br /&gt;Nie wiedziałem co odpowiedzieć, jedynie co znałem po polsku to:&lt;br /&gt;-Kocham cię - uśmiechnąłem się.&lt;br /&gt;-Ja ciebie też kocham, ale teraz mnie denerwujesz, szkoda tylko, że nie wiesz co teraz mówię, bo nie możesz zrozumieć. - uśmiechnęła się.&lt;br /&gt;Jeszcze raz, co ? Ich język jest strasznie trudny. Skończyłem nagrywać snapa, więc postanowiłem się przejść do lasu.&lt;br /&gt;-Em, idziesz ze mną się przejść do lasu ?&lt;br /&gt;-Okej.. bierzemy ze sobą Leo i Emi ? - spytała.&lt;br /&gt;-Ymm... okej. Leo idziecie z nami do lasu się przejść ?&lt;br /&gt;-Jasne, poczekaj pójdę po Emi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;~Leondre~&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wbiegłem na górę, i wszedłem do pokoju dziewczyny bez pukania.&lt;br /&gt;-Emi, idziesz z nami do lasu ? - spytałem.&lt;br /&gt;-Oki. - wstała i ruszyła w moją stronę. Chwyciłem jej rękę i splotłem nasze palce. Zeszliśmy razem na dół i usłyszeliśmy komentarze.&lt;br /&gt;-Uhoho ! A ktoś tu jest razem ? - spytała Em.&lt;br /&gt;-Od wczoraj - uśmiechnęła się Emi. Wyszliśmy razem z domu, idąc a stronę lasu. Gdy wchodziliśmy wgłąb lasu wziąłem Emi na barana, a Charlie Emmę. Szliśmy tak razem wygłupiając się. Gdy wychodziliśmy, zauważyliśmy małe jezioro więc z Charliem zaproponowaliśmy dziewczynom zatrzymanie się tu na chwilę.&lt;br /&gt;Oczywiście nie bez powodu... wciągnęłam Emi do wody.&lt;br /&gt;-Emi .. ? - spytałem udając głupiego i podchodząc do niej. Nawet nie zauważyła tego. Wziąłem i ją uniosłem, a po tym wziąłem i wsadziłem do wody.&lt;br /&gt;-Uhgg.. ! Leo puść mnie ! - śmiała się. Ochlapałem ją parę razy, ona się wkurzyła i popchnęła mnie do wody, więc byłem cały mokry..&lt;br /&gt;-Pff.. słabiak - nabijała się.&lt;br /&gt;-I kto to mówi. - odgryzłem się.&lt;br /&gt;Podszedłem do niej i ją przytuliłem, tak aby ona też była mokra.&lt;br /&gt;-Ehh, Leondre jesteś nie znośny.&lt;br /&gt;-Też cię kocham - powiedziałem a ona mnie popchnęła ramieniem.&lt;br /&gt;Razem ruszyliśmy w stronę domu. Chwile z przyjaciółmi są jednak najbardziej warte...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;~Emma~&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gdy byliśmy już w domu, zaciągnęłam Charlsa na górę do mojego pokoju. Padłam na łóżko a on patrząc się w ekran telefonu usiadł obok mnie.&lt;br /&gt;-Co jest takiego bardziej interesującego ode mnie w tym telefonie ? - spytałam śmiejąc się.&lt;br /&gt;-Yhm.. -odpowiedział bezmyślnie.&lt;br /&gt;-Charlie ?&amp;nbsp; - cisza .. - Charlie ! - krzyknęłam.&lt;br /&gt;-Co ? co jest ? - spytał zdziwiony.&lt;br /&gt;-Jesteś żałosny ! - wyszłam z pokoju.&lt;br /&gt;Nawalił kompletnie. Dupek, jeden telefon ważniejszy ode mnie, jak zwykle, nie widzi życia poza nim. Zeszłam na dół, a on nawet nie raczył się ruszyć. A tak w ogóle gdzie Leo i Emi ? .. Hmm nie mam pojęcia. Idę do skateparku.. Wzięłam deskę i ruszyłam. Byłam strasznie zła, było mi strasznie gorąco. Spojrzałam na aparat odwrócony w telefonie. Jestem strasznie czerwona.. Ehh, zawsze tak mam jak się złoszczę. Chwila, Leo jest w skateparku ? Pewnie z Emi. Biorąc fiszkę w ręce wyruszyłam ten kawałek z chodnika do parku na pieszo.&lt;br /&gt;-O hej, gdzie masz Charliego ? - drwił brunet.&lt;br /&gt;-Nigdzie - odpowiedziałam oschle.&lt;br /&gt;-Co znowu zrobił ? - podeszli do mnie.&lt;br /&gt;-Ehh, nic nie chcę o tym gadać, przyszłam tu aby o tym zapomnieć oki ? - wytłumaczyłam.&lt;br /&gt;-Okej, jak chcesz, ale ja i tak z nim pogadam. - postanowił chłopak.&lt;br /&gt;-Pogodzicie się - pocieszyła mnie Emi.&lt;br /&gt;Nie odpowiedziałam tylko zaczęłam jeździć. Wywaliłam się raz, a oni obydwaj już mieli z tego polewkę. Jeździłam dalej. Wreszcie postanowili sobie pójść ! Chwila spokoju...&lt;br /&gt;Usiadłam na rampie i zaczęłam wszystko obmyślać. Może zbyt oschle go potraktowałam ? Może nie powinnam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&quot;I got all I need when I got you and I&lt;br /&gt;I look around me, and see sweet life&lt;br /&gt;I&#39;m stuck in the dark but you&#39;re my flashlight&lt;br /&gt;You&#39;re gettin’ me, gettin’ me through the night&quot;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Okej, wracam do domu. Przeproszę go i będzie po sprawie. Gdy wróciłam, nie było go... doskonale, pewnie się gdzieś teraz szlaja. z kolegami. Weszłam do pokoju i usiadłam przy biurku. Zaczęłam pisać, coś sama nie wiem co. Wena mi przyszła sama z siebie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Każdy twój dotyk - jest dla mnie jak narkotyk,&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Kiedy jesteś blisko - płonie we mnie wszystko,&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Kiedy patrzę na ciebie - czuję się jak w niebie.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zgniotłam kartkę i chciałam wrzucić do śmietnika. Jednak nie trafiłam. W tym momencie ktoś zapukał do drzwi. Otworzyłam niechętnie. Ujrzałam przed drzwiami kogoś, trzymającego ogromny, ale śliczny bukiet róż.&lt;br /&gt;&lt;i&gt; &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-lbkK1AJ0FVE/V1PS7-bX8EI/AAAAAAAAAaA/ClfhiY3T-8YRJ0Mj5trMUdVGn8AqmzCdACLcB/s1600/bukiet_100_roz.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;320&quot; src=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-lbkK1AJ0FVE/V1PS7-bX8EI/AAAAAAAAAaA/ClfhiY3T-8YRJ0Mj5trMUdVGn8AqmzCdACLcB/s320/bukiet_100_roz.jpg&quot; width=&quot;240&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&amp;nbsp;&lt;/i&gt;W pewnym momencie ten &quot;ktoś&quot; odsłonił swoją twarz, z róż i dał mi ten bukiet. Charlie...&lt;br /&gt;&amp;nbsp;-Przepraszam.. byłem głupi nie zauważając taką śliczną, dziewczynę moich marzeń przed sobą, i patrzeć się cały czas w ten telefon. Masz prawo się złościć.. - nie dałam mu dokończyć, tylko rzuciłam mu się na szyję. - Tak strasznie cię kocham.. - dodała szepcząc.&lt;br /&gt;-Ja ciebie też.. - powiedziałam.&lt;br /&gt;-Nie jesteś już zła ? - spytał.&lt;br /&gt;-Nie, ja też przepraszam.&lt;br /&gt;-Nie masz za co - mrugnął do mnie, a ja poszłam wsadzić kwiaty do wazonu. Choć trudno było, to dałam radę.&lt;br /&gt;-Masz jeszcze coś dla ciebie.. - rzekł blondyn.&lt;br /&gt;-Co ? - spytałam uśmiechając się. Obrócił mnie tyłem do siebie i zawiesił mi jakiś łańcuszek na szyi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-zaK0DXZo8vc/V1PWRLRJzjI/AAAAAAAAAaM/OcNR63KFD4EIXZsICh84G3rskUnqgdyTACLcB/s1600/Zloty-naszyjnik-serce-z-cyrkoniami-8974.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;240&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-zaK0DXZo8vc/V1PWRLRJzjI/AAAAAAAAAaM/OcNR63KFD4EIXZsICh84G3rskUnqgdyTACLcB/s320/Zloty-naszyjnik-serce-z-cyrkoniami-8974.jpg&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&amp;nbsp;-Jejku, Charlie.. nie trzeba było... - powiedziałam łamiącym się głosem.&lt;br /&gt;-Dla ciebie wszystko - objął mnie od tyłu.&lt;br /&gt;-Jak ty to załatwiłeś ? - spytałam.&lt;br /&gt;-Z Leo do jubilerskiego poszliśmy. - odpowiedział.&lt;br /&gt;-Mhm..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;~Emilia~&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zaprowadziłam Leo do mojego pokoju, i przez chwilę się wygłupialiśmy. W pewnym momencie Leondre zaczął szukać czegoś w kieszeni. Wyciągnął czerwone wąskie pudełko. Trochę się zaniepokoiłam...&lt;br /&gt;-Leondre ? ..&lt;br /&gt;-Emi, pamiętaj że zawsze w każdej chwili możesz na mnie liczyć. - otworzył pudełko i zawiesił mi złoty naszyjnik z wisiorkiem w kształcie serca na szyi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-BWQ5aaQgFQ0/V1PYdjDPXkI/AAAAAAAAAaY/TGlB5F-vr4c-XL8Z3lhiCybjZ7z6TA-AACLcB/s1600/nahrdelnik-zo-striebra-925-linia-srdca-s-napisom-love.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-BWQ5aaQgFQ0/V1PYdjDPXkI/AAAAAAAAAaY/TGlB5F-vr4c-XL8Z3lhiCybjZ7z6TA-AACLcB/s1600/nahrdelnik-zo-striebra-925-linia-srdca-s-napisom-love.jpg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;-Leo.. dziękuję, za wszystko.&lt;br /&gt;-Kocham cię. &amp;nbsp;-powiedział.&lt;br /&gt;-To powiedz to całemu światu. - Spojrzałam w jego oczy.&lt;br /&gt;-Kocham cię - szepnął.&lt;br /&gt;-Dlaczego znowu mi to powiedziałeś &amp;nbsp;? -spytałam zdziwiona.&lt;br /&gt;-Bo ty jesteś moim całym światem. &amp;nbsp;- łzy pojawiły się na moich policzkach.&lt;br /&gt;-Jejku, &amp;nbsp;Leo to było urocze. &amp;nbsp;- starł mi łzy i &amp;nbsp;mnie do siebie mocno przytulił.&lt;br /&gt;Po chwili chłopak zaczął coś nucić nad moim uchem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&quot; Kocham cie, my polish queen, &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&amp;nbsp;You&#39;re my shining star, &lt;br /&gt;I searched from near to far&lt;br /&gt;And all day long you were,&lt;br /&gt;right here my baby&quot;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-Tak cholernie mi na tobie zależy.. - powiedział cicho.&lt;i&gt; &lt;/i&gt;Podniosłam ręką jego podbródek i pocałowałam wolno w usta, a on to odwzajemnił.&lt;br /&gt;-Leondre, mi na tobie też zależy. Kocham cię - powiedziałam po polsku, a on tylko mnie do siebie przytulił.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Tak, tak wiem miał być ten &quot;limit&quot; ale nie mogłam się powstrzymać, bo to zdecydowanie jak dla mnie najlepszy rozdział, mimo, że trochę krótki, to jednak najlepszy. Strasznie mi się podoba &amp;lt;3 Najbardziej koniec. Ale ja jeszcze tam sporo pomieszam :&#39;D&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;A tak wgl. to pierwsza piosenka która się wyświetla tam do góry na blogu to kawałek nowej piosenki BaM która niestety pojawi się dopiero w wakacje &amp;lt;3 :( &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Bye :*&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-c7YqNWynDA8/V1Pak_X26LI/AAAAAAAAAak/D4WtZKvBMNkuVC-u4P-hYWg86aFDY2miACLcB/s1600/mqdefault.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;179&quot; src=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-c7YqNWynDA8/V1Pak_X26LI/AAAAAAAAAak/D4WtZKvBMNkuVC-u4P-hYWg86aFDY2miACLcB/s320/mqdefault.jpg&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;a href=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-fRBO0jtWxoM/V1PamEvDc6I/AAAAAAAAAas/Pi7ND7f7H5saqN8sJVWxN1QFZG__DbJxQCLcB/s1600/bc9af313cbdd0ebc85ffbe7af247ee68.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-fRBO0jtWxoM/V1PamEvDc6I/AAAAAAAAAas/Pi7ND7f7H5saqN8sJVWxN1QFZG__DbJxQCLcB/s1600/bc9af313cbdd0ebc85ffbe7af247ee68.jpg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;</description><link>http://polishbambinoblog.blogspot.com/2016/06/rozdzia-xi-jestes-moim-caym-swiatem_5.html</link><author>noreply@blogger.com (xAddictedToYou)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://1.bp.blogspot.com/-ex-M9YXn--s/V1PcBIHwgsI/AAAAAAAAAa4/O6icyhJeAp80MMyerU8GW9gEkp6l_X8zgCLcB/s72-c/tumblr_m7zahkuc9V1rwfqo4o1_400.gif" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></item></channel></rss>