<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<?xml-stylesheet type="text/xsl" media="screen" href="/~d/styles/atom10full.xsl"?><?xml-stylesheet type="text/css" media="screen" href="http://feeds.feedburner.com/~d/styles/itemcontent.css"?><feed xmlns="http://www.w3.org/2005/Atom" xmlns:openSearch="http://a9.com/-/spec/opensearch/1.1/" xmlns:georss="http://www.georss.org/georss" xmlns:gd="http://schemas.google.com/g/2005" xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0" xmlns:feedburner="http://rssnamespace.org/feedburner/ext/1.0" gd:etag="W/&quot;DUUNR307cSp7ImA9WhRbFUw.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-7594330074356133969</id><updated>2012-02-06T09:34:56.309+01:00</updated><category term="psy" /><category term="lato" /><category term="Odpoczynek" /><category term="upał" /><title>Baszka von Hanff</title><subtitle type="html" /><link rel="http://schemas.google.com/g/2005#feed" type="application/atom+xml" href="http://baszkavonhanff.blogspot.com/feeds/posts/default" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://baszkavonhanff.blogspot.com/" /><link rel="next" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/7594330074356133969/posts/default?start-index=26&amp;max-results=25&amp;redirect=false&amp;v=2" /><author><name>Baszka von Hanff</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03500047450417073156</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="24" height="32" src="http://4.bp.blogspot.com/-jmsbeXp8E9I/Tg7RbPrDcLI/AAAAAAAABLU/fJG5MXcG3vs/s220/ja_lato.jpg" /></author><generator version="7.00" uri="http://www.blogger.com">Blogger</generator><openSearch:totalResults>123</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>25</openSearch:itemsPerPage><atom10:link xmlns:atom10="http://www.w3.org/2005/Atom" rel="self" type="application/atom+xml" href="http://feeds.feedburner.com/BaszkaVonHanff" /><feedburner:info uri="baszkavonhanff" /><atom10:link xmlns:atom10="http://www.w3.org/2005/Atom" rel="hub" href="http://pubsubhubbub.appspot.com/" /><entry gd:etag="W/&quot;C0IGSHs_cCp7ImA9WhRUFE4.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-7594330074356133969.post-7459114318691654631</id><published>2012-01-24T19:58:00.002+01:00</published><updated>2012-01-24T19:58:49.548+01:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2012-01-24T19:58:49.548+01:00</app:edited><title>Nowy Rok - Rok Smoka...</title><content type="html">&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-HKsRVpEGyx4/Tx7z_URqBFI/AAAAAAAABN8/13PH78T4sgU/s1600/baby-dragon.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://2.bp.blogspot.com/-HKsRVpEGyx4/Tx7z_URqBFI/AAAAAAAABN8/13PH78T4sgU/s320/baby-dragon.jpg" width="219" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
Zaczął się Nowy Rok... Według horoskopów ma być szczęśliwy, według mnie też taki będzie, bo jak mawia mój Brat: każdy ma to co chce...&lt;br /&gt;
Październik listopad i grudzień upłynęły mi w coraz gorszym samopoczuciu. Serce zaczęło mnie z powrotem boleć i to tak mocno, że zdecydowałam się na wizytę u kardiologa. Pani doktor, skądinąd zacny człowiek, natychmiast wyznaczyła mi termin, 2 lutego, na kolejny pobyt w szpitalu, kolejną koronarografię i kolejne stenty, tym razem dwa, po cichu mówiąc o potencjalnej niemożności założenia tych ostatnich z powodu zbyt cienkich naczyń, jakie podobno mam... Od paru tygodni chodziłam z tą datą w sercu, czując się coraz gorzej i coraz gorzej śpiąc... Swoisty rekord padł w nocy z niedzieli na poniedziałek: zasnęłam dopiero o 5.50.&lt;br /&gt;
Spałam do południa i obudziłam się jasna, z uśmiechem na ustach, z decyzją w sercu:&lt;b&gt; Jestem zdrowa. Nie pójdę do szpitala.&lt;/b&gt; Zrobiło mi się lekko. Depresja odeszła gdzieś daleko a ja znów potrafię uśmiechać się do drzew. To nie znaczy, że nic dla siebie nie będę robić, nie.&lt;br /&gt;
Od wczoraj chodzę spać o 23, by dać szansę swojemu ciału na regenerację. Stosuję się do zaleceń mojej akupunkturzystki i jem tylko ciepłe i gotowane, nie używam cukru, piję olej lniany i codziennie przyjmuję sól magnezową, ohydne w smaku, ale co tam... No i chodzę, świadomie,&amp;nbsp;głęboko&amp;nbsp;oddychając. Do tego raz w tygodniu qi gong... Czuję się duuuuuuuuużo lepiej, o czym z przyjemnością donoszę w Nowym Roku, Roku Smoka... :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7594330074356133969-7459114318691654631?l=baszkavonhanff.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/I5uThnvFjvwvDMfXDtBWDUNGJmQ/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/I5uThnvFjvwvDMfXDtBWDUNGJmQ/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/I5uThnvFjvwvDMfXDtBWDUNGJmQ/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/I5uThnvFjvwvDMfXDtBWDUNGJmQ/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/BaszkaVonHanff/~4/OU8BeEUOgjM" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://baszkavonhanff.blogspot.com/feeds/7459114318691654631/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://baszkavonhanff.blogspot.com/2012/01/nowy-rok-rok-smoka.html#comment-form" title="Komentarze (1)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/7594330074356133969/posts/default/7459114318691654631?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/7594330074356133969/posts/default/7459114318691654631?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/BaszkaVonHanff/~3/OU8BeEUOgjM/nowy-rok-rok-smoka.html" title="Nowy Rok - Rok Smoka..." /><author><name>Baszka von Hanff</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03500047450417073156</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="24" height="32" src="http://4.bp.blogspot.com/-jmsbeXp8E9I/Tg7RbPrDcLI/AAAAAAAABLU/fJG5MXcG3vs/s220/ja_lato.jpg" /></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://2.bp.blogspot.com/-HKsRVpEGyx4/Tx7z_URqBFI/AAAAAAAABN8/13PH78T4sgU/s72-c/baby-dragon.jpg" height="72" width="72" /><thr:total>1</thr:total><feedburner:origLink>http://baszkavonhanff.blogspot.com/2012/01/nowy-rok-rok-smoka.html</feedburner:origLink></entry><entry gd:etag="W/&quot;AkYDQXo5eyp7ImA9WhRWFko.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-7594330074356133969.post-8261949034901786774</id><published>2012-01-04T12:54:00.001+01:00</published><updated>2012-01-04T12:56:10.423+01:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2012-01-04T12:56:10.423+01:00</app:edited><title>Chwile...</title><content type="html">Otwieram oczy. Za oknem szaro. Silny wczorajszy wiatr zasnuł niebo chmurami...&lt;br /&gt;
&lt;div&gt;
Nadzwyczaj szybko wracam do posennej świadomości siebie. Kiedyś trwało to dłużej, przysparzając trudności z&amp;nbsp;przytomnością. Teraz wystarczy ułamek sekundy, i jestem. W pełnej gotowości. Pomiar ciśnienia: 100/49, puls 60. Czuję się dobrze, choć wiem, że gdy tylko wstanę moje serce zaprotestuje bólem; nie lubi pionizacji chyba.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
I tak się czuję od dłuższego czasu, zupełnie jakby w moim sercu nie było chęci życia. Jest chęć leżenia. Oczywiście byłam u kardiologa. Przed&amp;nbsp;Świętami. Moja pani Doktor, tym razem ordynatorka w szpitalu, gdzie już&amp;nbsp;byłam&amp;nbsp;dwa razy,&amp;nbsp;posłuchała, obejrzała i&amp;nbsp;zaprosiła&amp;nbsp;na wizytę: 2 lutego. Na kolejną koronarografię, by sprawdzić, czy można będzie jeszcze udrożnić moje naczynia wieńcowe kolejnymi stentami. W planie są jeszcze dwa. A jeśli się okaże, że naczynia są zbyt cienkie to "obwodnica" pozostaje...&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Nie sypiam dobrze...&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Noszę w sobie lęk...&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Są chwile,&amp;nbsp;kiedy&amp;nbsp;strach paraliżuje mnie tak mocno, że kroku zrobić nie umiem...&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
A za oknem słońce, chmury zniknęły. I tylko patrzeć, jak bociany przylecą... Bo zimy w tym roku to chyba nie będzie... :)&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-Xr7wEiKyNww/TwQ6KfroKlI/AAAAAAAABNw/mL6rZF--rkI/s1600/bocian.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="282" src="http://4.bp.blogspot.com/-Xr7wEiKyNww/TwQ6KfroKlI/AAAAAAAABNw/mL6rZF--rkI/s320/bocian.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7594330074356133969-8261949034901786774?l=baszkavonhanff.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/dXgcDAKIuI6CXYyezORZITJGiuo/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/dXgcDAKIuI6CXYyezORZITJGiuo/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/dXgcDAKIuI6CXYyezORZITJGiuo/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/dXgcDAKIuI6CXYyezORZITJGiuo/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/BaszkaVonHanff/~4/6UpNud3cnWU" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://baszkavonhanff.blogspot.com/feeds/8261949034901786774/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://baszkavonhanff.blogspot.com/2012/01/chwile.html#comment-form" title="Komentarze (0)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/7594330074356133969/posts/default/8261949034901786774?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/7594330074356133969/posts/default/8261949034901786774?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/BaszkaVonHanff/~3/6UpNud3cnWU/chwile.html" title="Chwile..." /><author><name>Baszka von Hanff</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03500047450417073156</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="24" height="32" src="http://4.bp.blogspot.com/-jmsbeXp8E9I/Tg7RbPrDcLI/AAAAAAAABLU/fJG5MXcG3vs/s220/ja_lato.jpg" /></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://4.bp.blogspot.com/-Xr7wEiKyNww/TwQ6KfroKlI/AAAAAAAABNw/mL6rZF--rkI/s72-c/bocian.jpg" height="72" width="72" /><thr:total>0</thr:total><feedburner:origLink>http://baszkavonhanff.blogspot.com/2012/01/chwile.html</feedburner:origLink></entry><entry gd:etag="W/&quot;DkMERX09eyp7ImA9WhRQGEg.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-7594330074356133969.post-7118149955502435871</id><published>2011-12-14T10:20:00.000+01:00</published><updated>2011-12-14T10:20:04.363+01:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2011-12-14T10:20:04.363+01:00</app:edited><title>Czasem...</title><content type="html">Czasem ogarnia mnie Smutek. Maleńki. Przychodzi z jakimś dźwiękiem, obrazem, niespodziewanym i nie typowym skojarzeniem. I rośnie, wypełniając mnie po brzegi aż do łez, by nadmiarem wylać się oczami...&lt;br /&gt;
Wczoraj dotarło do mnie, jak bardzo tęsknię za Olą i Natalią.&amp;nbsp;Uświadomiłam&amp;nbsp;sobie, że to już bez mała 10 lat minęło a już nie pamiętam, jak wyglądają...&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-fSAALFcUkpA/TuhqIaJKbPI/AAAAAAAABM4/l6lkXwFq2zE/s1600/chmury+001.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://4.bp.blogspot.com/-fSAALFcUkpA/TuhqIaJKbPI/AAAAAAAABM4/l6lkXwFq2zE/s320/chmury+001.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
Czasem ogarnia mnie Zachwyt. Ogromny. Kiedy, mimo chłodnego poranka, słońce grzeje tak mocno, pieszcząc moją skórę ciepłem, a&amp;nbsp;światło&amp;nbsp;wypełnia każdy&amp;nbsp;zakątek&amp;nbsp;widzianego z okna krajobrazu... Każdy zakątek duszy...&lt;br /&gt;
Czasem ogarnia mnie Spokój...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7594330074356133969-7118149955502435871?l=baszkavonhanff.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/eOp-giDMu58ccTLypiVnqN7W6lE/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/eOp-giDMu58ccTLypiVnqN7W6lE/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/eOp-giDMu58ccTLypiVnqN7W6lE/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/eOp-giDMu58ccTLypiVnqN7W6lE/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/BaszkaVonHanff/~4/djcMN0iUV2c" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://baszkavonhanff.blogspot.com/feeds/7118149955502435871/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://baszkavonhanff.blogspot.com/2011/12/czasem.html#comment-form" title="Komentarze (0)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/7594330074356133969/posts/default/7118149955502435871?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/7594330074356133969/posts/default/7118149955502435871?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/BaszkaVonHanff/~3/djcMN0iUV2c/czasem.html" title="Czasem..." /><author><name>Baszka von Hanff</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03500047450417073156</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="24" height="32" src="http://4.bp.blogspot.com/-jmsbeXp8E9I/Tg7RbPrDcLI/AAAAAAAABLU/fJG5MXcG3vs/s220/ja_lato.jpg" /></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://4.bp.blogspot.com/-fSAALFcUkpA/TuhqIaJKbPI/AAAAAAAABM4/l6lkXwFq2zE/s72-c/chmury+001.jpg" height="72" width="72" /><thr:total>0</thr:total><feedburner:origLink>http://baszkavonhanff.blogspot.com/2011/12/czasem.html</feedburner:origLink></entry><entry gd:etag="W/&quot;CkUNQX4zcCp7ImA9WhRTFEQ.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-7594330074356133969.post-6273132107728990964</id><published>2011-11-05T11:51:00.000+01:00</published><updated>2011-11-05T11:51:30.088+01:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2011-11-05T11:51:30.088+01:00</app:edited><title>... i tak trudno jest uwierzyć w Anioły...</title><content type="html">Mam za sobą okropną noc, pełną bólu i strachu... Moje serce buntowało się bardzo,&amp;nbsp;krzycząc bólem, protestowało przeciwko, nie wiadomo czemu, bo zbyt dużo czynników wchodzi w grę, bym mogła dojść przyczyny.&amp;nbsp;Dzisiaj zmęczony spokój,&amp;nbsp;ciśnienie&amp;nbsp;niskie, senność umysłu. A przecież&amp;nbsp;myślę...&lt;br /&gt;
Może&amp;nbsp;to Listopad, trudny miesiąc;&amp;nbsp;piękna&amp;nbsp;słoneczna pogoda i wiatr będący, dowodem na duże różnice ciśnień? Może błąd dietetyczny: zjedzone z ogromnym smakiem grzanki-zapiekanki, tak jak lubię z serem i czosnkiem, oddane nocą Bogom? Może stres wywołany bliską już podróżą do Lublina? Na ważną dla mnie uroczystość z jednoczesną nieobecnością drogich mi osób? Albo zmęczenie po ostatnim warsztacie w Białymstoku?&lt;br /&gt;
Doprawdy, nie wiem...&lt;br /&gt;
Są wokół mnie bardzo blisko, trochę dalej, lub całkiem daleko: Ludzie. Zawsze gotowi do pomocy, udzielający mi jej nie dlatego, że o nią proszę, tylko tak, po prostu, bo widzą, że jej potrzebuję...&lt;br /&gt;
Mam głęboką świadomość, że Wszechświat opiekuje się mną, dbając o moje potrzeby. Wdzięczna jestem Wszechświatowi i Ludziom, za wszystko, co dla mnie robią.&lt;br /&gt;
I tylko tak trudno mi uwierzyć w Anioły...&lt;br /&gt;
Nie przychodzą, gdy bardzo ich potrzebuję. Nie pomagają, gdy zwijam się w cierpieniu. Nie ma ich?&lt;br /&gt;
Moimi Aniołami są Ludzie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7594330074356133969-6273132107728990964?l=baszkavonhanff.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/ATdawuBxVcz9xOuwqeX3dIxYwg8/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/ATdawuBxVcz9xOuwqeX3dIxYwg8/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/ATdawuBxVcz9xOuwqeX3dIxYwg8/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/ATdawuBxVcz9xOuwqeX3dIxYwg8/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/BaszkaVonHanff/~4/_0-O30LDiA8" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://baszkavonhanff.blogspot.com/feeds/6273132107728990964/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://baszkavonhanff.blogspot.com/2011/11/i-tak-trudno-jest-uwierzyc-w-anioy.html#comment-form" title="Komentarze (0)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/7594330074356133969/posts/default/6273132107728990964?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/7594330074356133969/posts/default/6273132107728990964?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/BaszkaVonHanff/~3/_0-O30LDiA8/i-tak-trudno-jest-uwierzyc-w-anioy.html" title="... i tak trudno jest uwierzyć w Anioły..." /><author><name>Baszka von Hanff</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03500047450417073156</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="24" height="32" src="http://4.bp.blogspot.com/-jmsbeXp8E9I/Tg7RbPrDcLI/AAAAAAAABLU/fJG5MXcG3vs/s220/ja_lato.jpg" /></author><thr:total>0</thr:total><feedburner:origLink>http://baszkavonhanff.blogspot.com/2011/11/i-tak-trudno-jest-uwierzyc-w-anioy.html</feedburner:origLink></entry><entry gd:etag="W/&quot;CEUCR3w_fyp7ImA9WhRXEkQ.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-7594330074356133969.post-6007008347344228523</id><published>2011-10-05T20:20:00.000+02:00</published><updated>2011-12-19T11:57:46.247+01:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2011-12-19T11:57:46.247+01:00</app:edited><title>Bezsenność...</title><content type="html">Pogoda ostatnio dopisywała; dziś tylko lekkie zachmurzenie, i chociaż słońce mocno dopieka w powietrzu czuć Jesień...&amp;nbsp;Październik. Kolejny miesiąc mojego nic nie robienia. Ruszam jednak do pracy: z uważnością. Będę&amp;nbsp;robiła&amp;nbsp;wszystko, co w mojej mocy, by dać z siebie jak najwięcej przy jednoczesnej ochronie siebie i swojego serca...&lt;br /&gt;
Od pewnego czasu nie wychodzi mi zasypianie. Zawsze byłam nocnym markiem, jednak ostatnio biję wszelkie rekordy nie możności zasypiania: przychodzi wieczór a mój&amp;nbsp;umysł&amp;nbsp;jest jasny i w&amp;nbsp;pełnej&amp;nbsp;gotowości do wszystkiego, oprócz spania. Odeszłam od dziennych drzemeczek, w nadziei, że zmęczenie skłoni mnie do snu - gdzie tam... Nic nie&amp;nbsp;działa. Już od dawna wiem, że denerwowanie się tym stanem niezasypiania&amp;nbsp;pogłębia&amp;nbsp;go, więc czytam długo, bawię się komputerkiem, i dopiero kiedy ciało odmawia posłuszeństwa&amp;nbsp;kładę&amp;nbsp;się do łóżka. I oczywiście kręcę się jeszcze z godzinę zanim zasnę...&lt;br /&gt;
Czy jest na to jakaś rada? Ktoś ma pomysł?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7594330074356133969-6007008347344228523?l=baszkavonhanff.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/ZAtC5_OK4tuzSgtVj6ZUTqDijvo/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/ZAtC5_OK4tuzSgtVj6ZUTqDijvo/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/ZAtC5_OK4tuzSgtVj6ZUTqDijvo/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/ZAtC5_OK4tuzSgtVj6ZUTqDijvo/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/BaszkaVonHanff/~4/CFjrFgPHzYU" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://baszkavonhanff.blogspot.com/feeds/6007008347344228523/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://baszkavonhanff.blogspot.com/2011/10/bezsennosc.html#comment-form" title="Komentarze (0)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/7594330074356133969/posts/default/6007008347344228523?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/7594330074356133969/posts/default/6007008347344228523?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/BaszkaVonHanff/~3/CFjrFgPHzYU/bezsennosc.html" title="Bezsenność..." /><author><name>Baszka von Hanff</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03500047450417073156</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="24" height="32" src="http://4.bp.blogspot.com/-jmsbeXp8E9I/Tg7RbPrDcLI/AAAAAAAABLU/fJG5MXcG3vs/s220/ja_lato.jpg" /></author><thr:total>0</thr:total><feedburner:origLink>http://baszkavonhanff.blogspot.com/2011/10/bezsennosc.html</feedburner:origLink></entry><entry gd:etag="W/&quot;DEUGQ3o8fCp7ImA9WhdWEkk.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-7594330074356133969.post-8695724747655980134</id><published>2011-09-05T20:10:00.001+02:00</published><updated>2011-09-05T20:10:22.474+02:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2011-09-05T20:10:22.474+02:00</app:edited><title>No, to mamy wrzesień...</title><content type="html">&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white; font-family: inherit;"&gt;Dziś, po mocno upalnym dniu, przyszła burza. Najprawdziwsza: z piorunami i silną ulewą. Teraz jest cichutko, powietrze jest czyste,&amp;nbsp;rześkie;&amp;nbsp;można&amp;nbsp;wreszcie szeroko otworzyć okna...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white; font-family: inherit;"&gt;Od tygodnia rezyduję u znajomej w ładnym apartamencie, na skraju Wrocławia, w dzielnicy domków jednorodzinnych. Wczoraj na zakupo-spacerze z Ewą, ze zdziwieniem odnotowałyśmy stado kur na jednym z podwórek. Cicho, sennie, przyjemnie, a niektóre domy tak piękne, że aż :)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white; font-family: inherit;"&gt;Jestem tu od tygodnia. Miałam czas refleksji, nie mówienia, obcowania ze sobą. I wystarczy :)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white; font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white; font-family: inherit;"&gt;Jakoś tak jest, że do życia podchodzę jak do lekcji. I zawsze ciekawi mnie bardzo: czym będzie tym razem nowe doświadczenie. Zaraz na początku pobytu potrzebowałam kupić sobie to, i owo. Dzielnie zeszłam, z siateczką, z drugiego piętra do sklepiku za rogiem, bliziutko; no i okazało się, że sklepik jest własnie w likwidacji a towaru nie ma, przyszło mi więc podreptać do następnego. Szłam, i szłam, i szłam. Widząc, że blisko nie jest zrobiłam zakupy na tydzień. Z ciężką siatką wracałam do domu, sapiąc, stękając i przystając... Potem długo odpoczywałam...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white; font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white; font-family: inherit;"&gt;Przypomniała mi się ostatnia rozmowa z moją Kardiolożką...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white; font-family: inherit;"&gt;Zadałam proste pytania: W jakim stanie jest moje serce? I czy wróci kiedyś do normy?&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white; font-family: inherit;"&gt;Dowiedziałam się wtedy, że pomimo ogromnej radości Pani Doktor z wyraźnej poprawy, moje Serce utraciło 25% swojej sprawności. Są w nim nieodwracalne zmiany w mięśniu sercowym i naczyniach... I już nie wróci do normy. Takie zostanie, na 3/4, jak walc...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;Wyjątkowo dotkliwe jest dla mnie godzenie się z tym faktem...&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;Kiedy, na początku,&amp;nbsp;&lt;/span&gt;słyszałam&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&amp;nbsp;o trzech miesiącach powrotu do normy, myślałam sobie, spokojnie, to tylko urlopik zdrowotny. Potem była mowa o pół roku. W szpitalu: o roku. Roku stabilizacji: nie wyleczenia.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;Mądry król Salomon ujął to tak: "To, co krzywe, nie da się wyprostować,&amp;nbsp;a czego nie ma, tego nie można liczyć...". Powiedział jeszcze to; "&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white;"&gt;&amp;nbsp;Cóż przyjdzie człowiekowi z całego trudu,&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white;"&gt;jaki zadaje sobie pod słońcem?&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white;"&gt;&amp;nbsp;Pokolenie przychodzi i pokolenie odchodzi,&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white;"&gt;a ziemia trwa po wszystkie czasy.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white;"&gt;Słońce wschodzi i zachodzi,&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white;"&gt;i na miejsce swoje spieszy z powrotem,&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white;"&gt;i znowu tam wschodzi.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white;"&gt;Ku południowi ciągnąc&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white;"&gt;i ku północy wracając,&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white;"&gt;kolistą drogą wieje wiatr&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white;"&gt;i znowu wraca na drogę swojego krążenia.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white;"&gt;Wszystkie rzeki płyną do morza,&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white;"&gt;a morze wcale nie wzbiera;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white;"&gt;do miejsca, do którego rzeki płyną,&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white;"&gt;zdążają one bezustannie.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;Mówienie jest wysiłkiem:&amp;nbsp;nie zdoła człowiek wyrazić [wszystkiego] słowami.&amp;nbsp;Nie nasyci się oko patrzeniem&lt;br /&gt;ani ucho napełni słuchaniem.&amp;nbsp;To, co było, jest tym, co będzie,&amp;nbsp;a to, co się stało, jest tym, co znowu się stanie:&amp;nbsp;więc nic zgoła nowego nie ma pod słońcem.&amp;nbsp;Jeśli jest coś, o czym by się rzekło:&amp;nbsp;"Patrz, to coś nowego" -&amp;nbsp;to już to było w czasach,&amp;nbsp;które były przed nami.&amp;nbsp;(...)"&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;W środę wracam do Siechnic. Pod opiekuńcze skrzydła Ewy :)&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;Czy odważę się kiedyś&amp;nbsp;&lt;/span&gt;zatańczyć&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&amp;nbsp;walca? Chyba już nie...&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7594330074356133969-8695724747655980134?l=baszkavonhanff.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/6bPdfnW_GZwMxxaI6yM9MIxd6AE/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/6bPdfnW_GZwMxxaI6yM9MIxd6AE/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/6bPdfnW_GZwMxxaI6yM9MIxd6AE/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/6bPdfnW_GZwMxxaI6yM9MIxd6AE/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/BaszkaVonHanff/~4/RewmKBYjpT8" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://baszkavonhanff.blogspot.com/feeds/8695724747655980134/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://baszkavonhanff.blogspot.com/2011/09/no-to-mamy-wrzesien.html#comment-form" title="Komentarze (1)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/7594330074356133969/posts/default/8695724747655980134?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/7594330074356133969/posts/default/8695724747655980134?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/BaszkaVonHanff/~3/RewmKBYjpT8/no-to-mamy-wrzesien.html" title="No, to mamy wrzesień..." /><author><name>Baszka von Hanff</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03500047450417073156</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="24" height="32" src="http://4.bp.blogspot.com/-jmsbeXp8E9I/Tg7RbPrDcLI/AAAAAAAABLU/fJG5MXcG3vs/s220/ja_lato.jpg" /></author><thr:total>1</thr:total><feedburner:origLink>http://baszkavonhanff.blogspot.com/2011/09/no-to-mamy-wrzesien.html</feedburner:origLink></entry><entry gd:etag="W/&quot;CkUEQ349eyp7ImA9WhdQFUw.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-7594330074356133969.post-6720431815548466751</id><published>2011-08-16T17:56:00.000+02:00</published><updated>2011-08-16T17:56:42.063+02:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2011-08-16T17:56:42.063+02:00</app:edited><title>Pożegnanie z Wolimierzem...</title><content type="html">Co by nie mówić, nie było łatwo... Nie sądziłam, że aż tak przywiążę się do miejsca, do domu, do widoku góry na horyzoncie, nie sądziłam... Z ciężkim sercem pożegnałam gościnny dom Hani i Piotra. Lecz przecież nie mieszkam na końcu świata: zawsze mogę wpaść do Wolimierza, by spotkać miłe sercu dusze :)&lt;br /&gt;
Moje serce. Jest i bije. Rutyna codziennego łykania leków już nie przeszkadza a wypoczynkowy tryb życia, jaki ostatnio wiodę, w Siechnicach, sprawia, że zapominam o sercu. I dopiero kilka szybszych kroków albo za ciepła&amp;nbsp;kąpiel,&amp;nbsp;przypominają, że to moje serce niekoniecznie dobrze funkcjonuje...&lt;br /&gt;
Od września wracam do Vedic Art i tak się z tego cieszę, że aż... A poza tym: słońce przypomniało sobie, że jest lato i grzeje pięknie, i rozświetla cały świat. A nocą świeci księżyc. I spać nie daje :)&lt;br /&gt;
Księżyc w&amp;nbsp;Siechnicach&amp;nbsp;wyglądał wczoraj tak:&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-6u5T50LVlZw/TkqTFKmi4rI/AAAAAAAABMI/jr9lchVG1aE/s1600/Obraz+033.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://4.bp.blogspot.com/-6u5T50LVlZw/TkqTFKmi4rI/AAAAAAAABMI/jr9lchVG1aE/s320/Obraz+033.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7594330074356133969-6720431815548466751?l=baszkavonhanff.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/XMRcHwjeL2lB1H9CzDWai7EM72k/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/XMRcHwjeL2lB1H9CzDWai7EM72k/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/XMRcHwjeL2lB1H9CzDWai7EM72k/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/XMRcHwjeL2lB1H9CzDWai7EM72k/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/BaszkaVonHanff/~4/axFqa2OXEtc" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://baszkavonhanff.blogspot.com/feeds/6720431815548466751/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://baszkavonhanff.blogspot.com/2011/08/pozegnanie-z-wolimierzem.html#comment-form" title="Komentarze (0)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/7594330074356133969/posts/default/6720431815548466751?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/7594330074356133969/posts/default/6720431815548466751?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/BaszkaVonHanff/~3/axFqa2OXEtc/pozegnanie-z-wolimierzem.html" title="Pożegnanie z Wolimierzem..." /><author><name>Baszka von Hanff</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03500047450417073156</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="24" height="32" src="http://4.bp.blogspot.com/-jmsbeXp8E9I/Tg7RbPrDcLI/AAAAAAAABLU/fJG5MXcG3vs/s220/ja_lato.jpg" /></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://4.bp.blogspot.com/-6u5T50LVlZw/TkqTFKmi4rI/AAAAAAAABMI/jr9lchVG1aE/s72-c/Obraz+033.jpg" height="72" width="72" /><thr:total>0</thr:total><feedburner:origLink>http://baszkavonhanff.blogspot.com/2011/08/pozegnanie-z-wolimierzem.html</feedburner:origLink></entry><entry gd:etag="W/&quot;CEUAQXkyfCp7ImA9WhRXEkQ.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-7594330074356133969.post-2041822696446951737</id><published>2011-06-18T03:14:00.000+02:00</published><updated>2011-12-19T11:57:20.794+01:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2011-12-19T11:57:20.794+01:00</app:edited><title>Leczenie...</title><content type="html">&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;Byłam&amp;nbsp;wczoraj u kardiologa... Po bardzo długim i bardzo&amp;nbsp;dokładnym&amp;nbsp;badaniu serca miła Pani Doktor wreszcie&amp;nbsp;wyjawiła&amp;nbsp;mi, o co tak naprawdę chodzi z tym moim sercem. Kłopoty są dwa: choroba niedokrwienna serca i arterioskleroza. Dwa grzyby w barszcz to stanowczo za dużo. Łykam posłusznie, garściami pigułki mając przy tym mnóstwo&amp;nbsp;wątpliwości... Zastanawiam się, czy bilans jest równy? &amp;nbsp;Czy dopomaganie sercu kosztem nerek i wątroby,&amp;nbsp;narażonych&amp;nbsp;na uszkodzenie lekami na serce, jest celowe?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;Tym bardziej, że znalazłam dziś dziś w Internecie ciekawy &lt;a href="http://www.faktymedyczne.pl/aktualnosci,list,345.html?gclid=CKb917HnvKkCFUYPfAodQh8ugA"&gt;artykuł&lt;/a&gt;:&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;&lt;a href="http://www.faktymedyczne.pl/aktualnosci,list,345.html?gclid=CKb917HnvKkCFUYPfAodQh8ugA"&gt;&lt;/a&gt;o znamiennym tytule:&amp;nbsp;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #005189;"&gt;Brak dowodów na występowanie korzyści z obniżania ciśnienia tętniczego poniżej „standardowego” progu 140/90 mmHg.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #005189;"&gt;&lt;/span&gt;Od wielu lat "leczono" mnie na za wysokie&amp;nbsp;ciśnienie.&amp;nbsp;&amp;nbsp;Nie bez powodu użyłam cudzysłowu, bo czy można leczeniem nazwać utrzymywanie wartości ciśnienia na poziomie X przy pomocy tabletek? Czy w&amp;nbsp;ogóle&amp;nbsp;istnieje lekarstwo na za wysokie ciśnienie? Czy istnieje lekarstwo na moje serce???&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;Czuję się dobrze, gdy nic nie robię. Dziś wyszłam z domu i normalnym krokiem zeszłam z drugiego piętra, zrobiłam około stu metrów i pokornie, wolniutko&amp;nbsp;wróciłam&amp;nbsp;z powrotem, czując dotkliwy ból między łopatkami... Normalnym krokiem przecież szłam...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;Zawodzi mnie system wczesnego ostrzegania. Praktycznie go nie mam. Dopiero PO wysiłku dowiaduję się, że to było dla serca za dużo. Zaczynam się bać...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;Miła Pani Doktor&amp;nbsp;zleciła&amp;nbsp;wykonanie 48 godzinnego EKG, aparatem Holtera i codzienne monitorowanie ciśnienia i pulsu.&amp;nbsp;Ciśnienie&amp;nbsp;mam dobre, puls za szybki. Gdzie się to moje serce wyrywa?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;&lt;b&gt;Zmęczenie&lt;/b&gt;&amp;nbsp;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: xx-small;"&gt;(z cyklu&amp;nbsp;Słowniczek&amp;nbsp;Uczuć)&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;Idąc&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;Nogami&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;Obracam&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;Ziemię&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;A&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;Ona&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;Taka&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;Ciężka&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7594330074356133969-2041822696446951737?l=baszkavonhanff.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/dqdeNJb-iNphqTfjnV9racUYk0E/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/dqdeNJb-iNphqTfjnV9racUYk0E/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/dqdeNJb-iNphqTfjnV9racUYk0E/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/dqdeNJb-iNphqTfjnV9racUYk0E/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/BaszkaVonHanff/~4/B67CAeGa6Ks" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://baszkavonhanff.blogspot.com/feeds/2041822696446951737/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://baszkavonhanff.blogspot.com/2011/06/leczenie.html#comment-form" title="Komentarze (2)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/7594330074356133969/posts/default/2041822696446951737?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/7594330074356133969/posts/default/2041822696446951737?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/BaszkaVonHanff/~3/B67CAeGa6Ks/leczenie.html" title="Leczenie..." /><author><name>Baszka von Hanff</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03500047450417073156</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="24" height="32" src="http://4.bp.blogspot.com/-jmsbeXp8E9I/Tg7RbPrDcLI/AAAAAAAABLU/fJG5MXcG3vs/s220/ja_lato.jpg" /></author><thr:total>2</thr:total><feedburner:origLink>http://baszkavonhanff.blogspot.com/2011/06/leczenie.html</feedburner:origLink></entry><entry gd:etag="W/&quot;CUMGR3oyfCp7ImA9WhZbEk4.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-7594330074356133969.post-712036896685623500</id><published>2011-06-16T16:10:00.000+02:00</published><updated>2011-06-16T16:10:26.494+02:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2011-06-16T16:10:26.494+02:00</app:edited><title>Dziś na obiad... :)</title><content type="html">Dziś na obiad:&amp;nbsp;spaghetti z sosem pomidorowym i serem gorgonzola...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Weź (na dwie osoby) trzy średnie pomidory, obrane ze skórki, trzy&amp;nbsp;ząbki&amp;nbsp;czosnku, cztery&amp;nbsp;łyżki&amp;nbsp;oliwy z oliwek.&amp;nbsp;Oliwę&amp;nbsp;rozgrzej w rondelku, włóż pokrojone w kostkę pomidory i drobno posiekany czosnek, poduś około 5 minut, do miękkości. Nastaw wodę na makaron, dodaj łyżkę oliwy, &amp;nbsp;która zapobiega sklejaniu się makaronu. Posól. Do gotującej się wody włóż pół paczki makaronu ( ok. 250 g.) ugotuj, jak lubisz, al dente lub do miękkości. Dopraw sos solą, odrobiną cukru, pieprzem czarnym, mielonym i szczyptą ziół prowansalskich. Możesz dodać sosu sojowego, jak ja. Sos zagęściłam jedną łyżeczką mąki, rozmieszaną w pół kubeczku zimnej wody. Gdy makaron jest gotowy, włóż go do miseczki, najlepiej zrobionej przez Ulę Bugajewską :), na makaronie połóż tyle gorgonzoli, ile chcesz, polej gorącym sosem. Na koniec posyp pokrojonym cieniutko porem. A po posiłku wypij herbatę malinową w&amp;nbsp;wersji&amp;nbsp;hot lub&amp;nbsp;cold, jak lubisz...&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-vRWO8EoP_nw/TfoOaCDfH1I/AAAAAAAABJw/S4icgo0YH2E/s1600/obraz.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://4.bp.blogspot.com/-vRWO8EoP_nw/TfoOaCDfH1I/AAAAAAAABJw/S4icgo0YH2E/s320/obraz.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
PS. A zanim zjesz, czekając aż wystygnie, możesz zrobić zdjęcie i napisać o jedzeniu na blogu... :)&lt;br /&gt;
PS.2 ... A jeśli wciąż jest za gorące, zagraj raz w Zumę na FB i popraw swój wynik :)&lt;br /&gt;
Smacznego :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7594330074356133969-712036896685623500?l=baszkavonhanff.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/PY41vp7upoFf_jqWAvm8bjsW_uw/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/PY41vp7upoFf_jqWAvm8bjsW_uw/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/PY41vp7upoFf_jqWAvm8bjsW_uw/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/PY41vp7upoFf_jqWAvm8bjsW_uw/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/BaszkaVonHanff/~4/eK8ERRMiO9s" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://baszkavonhanff.blogspot.com/feeds/712036896685623500/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://baszkavonhanff.blogspot.com/2011/06/dzis-na-obiad.html#comment-form" title="Komentarze (0)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/7594330074356133969/posts/default/712036896685623500?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/7594330074356133969/posts/default/712036896685623500?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/BaszkaVonHanff/~3/eK8ERRMiO9s/dzis-na-obiad.html" title="Dziś na obiad... :)" /><author><name>Baszka von Hanff</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03500047450417073156</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="24" height="32" src="http://4.bp.blogspot.com/-jmsbeXp8E9I/Tg7RbPrDcLI/AAAAAAAABLU/fJG5MXcG3vs/s220/ja_lato.jpg" /></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://4.bp.blogspot.com/-vRWO8EoP_nw/TfoOaCDfH1I/AAAAAAAABJw/S4icgo0YH2E/s72-c/obraz.jpg" height="72" width="72" /><thr:total>0</thr:total><feedburner:origLink>http://baszkavonhanff.blogspot.com/2011/06/dzis-na-obiad.html</feedburner:origLink></entry><entry gd:etag="W/&quot;AkMGRX08eyp7ImA9WhZUE0U.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-7594330074356133969.post-6767502584469716923</id><published>2011-06-06T21:27:00.000+02:00</published><updated>2011-06-06T21:27:04.373+02:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2011-06-06T21:27:04.373+02:00</app:edited><title>Byłam w Świeradowie, byłam w Wolimierzu</title><content type="html">&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Byłam&amp;nbsp;w Świeradowie. Gościnność Moniki i Darka przeszła moje wszelkie oczekiwania:&amp;nbsp;przyjęta&amp;nbsp;i traktowana byłam po królewsku. W&amp;nbsp;pięknym&amp;nbsp;pokoiku z widokiem na góry Izerskie, w ciszy i spokoju, oddawałam się słodkiemu nic nie robieniu. Ruskie pierogi własnoręcznie ulepione przez Monikę były przemniamuśne :) I czas tak szybko minął... :)&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Byłam też w Wolimierzu: Czerwony Dom jak zawsze piękny. Zadbany, spokojny, czeka na mnie :) Wróciłam zadowolona. Wdzięczna jestem Doro za podwózkę.&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;W ogóle przepełniona jestem wdzięcznością. Tyle płynie do mnie wyrazów miłości, że aż serce pęcznieje z radości. Czuję się&amp;nbsp;wręcz&amp;nbsp;otulona dobrą energią, napływającą od Wszechświata&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;A w Siechnicach czekała troskliwa Ewa... i pięknie kwitną na balkonie bratki...&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-_llQQ61EgFo/Te0jtwCg5RI/AAAAAAAABJo/ZoeWRxvWjGo/s1600/czerwiec003.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://4.bp.blogspot.com/-_llQQ61EgFo/Te0jtwCg5RI/AAAAAAAABJo/ZoeWRxvWjGo/s320/czerwiec003.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Zakwitła też nasturcja... Trochę nieostro zdjęcie wyszło, kolor jednak ma właśnie taki...&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-6_j0IL_mAt0/Te0jpA-siKI/AAAAAAAABJg/kNIVUyZGyRE/s1600/czerwiec001.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://3.bp.blogspot.com/-6_j0IL_mAt0/Te0jpA-siKI/AAAAAAAABJg/kNIVUyZGyRE/s320/czerwiec001.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&amp;nbsp;Stokrotki dotrzymują pola bratkom...&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-48v1l0EuYx8/Te0jvkzkhzI/AAAAAAAABJs/MTMheX6Y5K8/s1600/czerwiec004.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://1.bp.blogspot.com/-48v1l0EuYx8/Te0jvkzkhzI/AAAAAAAABJs/MTMheX6Y5K8/s320/czerwiec004.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;A koperek i pietruszka czekają na konsumpcję :)&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-ir9zykj2ZEQ/Te0jhNfOGwI/AAAAAAAABJc/F5oqSJpgq8E/s1600/czerwiec002.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://2.bp.blogspot.com/-ir9zykj2ZEQ/Te0jhNfOGwI/AAAAAAAABJc/F5oqSJpgq8E/s320/czerwiec002.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7594330074356133969-6767502584469716923?l=baszkavonhanff.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/MmNKAs6zVW0Ue_XwnlkXx7WY0bw/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/MmNKAs6zVW0Ue_XwnlkXx7WY0bw/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/MmNKAs6zVW0Ue_XwnlkXx7WY0bw/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/MmNKAs6zVW0Ue_XwnlkXx7WY0bw/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/BaszkaVonHanff/~4/2wsjBsARgYU" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://baszkavonhanff.blogspot.com/feeds/6767502584469716923/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://baszkavonhanff.blogspot.com/2011/06/byam-w-swieradowie-byam-w-wolimierzu.html#comment-form" title="Komentarze (0)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/7594330074356133969/posts/default/6767502584469716923?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/7594330074356133969/posts/default/6767502584469716923?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/BaszkaVonHanff/~3/2wsjBsARgYU/byam-w-swieradowie-byam-w-wolimierzu.html" title="Byłam w Świeradowie, byłam w Wolimierzu" /><author><name>Baszka von Hanff</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03500047450417073156</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="24" height="32" src="http://4.bp.blogspot.com/-jmsbeXp8E9I/Tg7RbPrDcLI/AAAAAAAABLU/fJG5MXcG3vs/s220/ja_lato.jpg" /></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://4.bp.blogspot.com/-_llQQ61EgFo/Te0jtwCg5RI/AAAAAAAABJo/ZoeWRxvWjGo/s72-c/czerwiec003.jpg" height="72" width="72" /><thr:total>0</thr:total><feedburner:origLink>http://baszkavonhanff.blogspot.com/2011/06/byam-w-swieradowie-byam-w-wolimierzu.html</feedburner:origLink></entry><entry gd:etag="W/&quot;AkcMRHo5fCp7ImA9WhZVFEw.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-7594330074356133969.post-1339164768480206564</id><published>2011-05-26T15:54:00.002+02:00</published><updated>2011-05-26T15:54:45.424+02:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2011-05-26T15:54:45.424+02:00</app:edited><title>Dzień Mamy...</title><content type="html">&lt;iframe width="425" height="349" src="http://www.youtube.com/embed/ju2Z9w2Eytw" frameborder="0" allowfullscreen&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7594330074356133969-1339164768480206564?l=baszkavonhanff.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/yCKHY_EE8r4pO3GaV2Q8CoDi1tU/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/yCKHY_EE8r4pO3GaV2Q8CoDi1tU/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/yCKHY_EE8r4pO3GaV2Q8CoDi1tU/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/yCKHY_EE8r4pO3GaV2Q8CoDi1tU/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/BaszkaVonHanff/~4/Wzs6cpWptkM" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://baszkavonhanff.blogspot.com/feeds/1339164768480206564/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://baszkavonhanff.blogspot.com/2011/05/dzien-mamy.html#comment-form" title="Komentarze (0)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/7594330074356133969/posts/default/1339164768480206564?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/7594330074356133969/posts/default/1339164768480206564?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/BaszkaVonHanff/~3/Wzs6cpWptkM/dzien-mamy.html" title="Dzień Mamy..." /><author><name>Baszka von Hanff</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03500047450417073156</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="24" height="32" src="http://4.bp.blogspot.com/-jmsbeXp8E9I/Tg7RbPrDcLI/AAAAAAAABLU/fJG5MXcG3vs/s220/ja_lato.jpg" /></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://img.youtube.com/vi/ju2Z9w2Eytw/default.jpg" height="72" width="72" /><thr:total>0</thr:total><feedburner:origLink>http://baszkavonhanff.blogspot.com/2011/05/dzien-mamy.html</feedburner:origLink></entry><entry gd:etag="W/&quot;C0YCSX0zfyp7ImA9WhZWGEU.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-7594330074356133969.post-1616343237779020159</id><published>2011-05-20T10:46:00.000+02:00</published><updated>2011-05-20T10:46:08.387+02:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2011-05-20T10:46:08.387+02:00</app:edited><title>Koncert Ciszy...</title><content type="html">Drugi raz wzięłam&amp;nbsp;udział&amp;nbsp;w Koncercie Ciszy, zorganizowanym przez Merhlina&amp;nbsp;&lt;a href="http://duchowarewolucja.com/"&gt;http://duchowarewolucja.com&lt;/a&gt;...&lt;br /&gt;
Tym&amp;nbsp;razem dotarło do mnie, w jak ogromnym hałasie&amp;nbsp;żyje&amp;nbsp;człowiek, być może nie zdając sobie z tego sprawy. Kiedy już, chwilę przed czasem rozpoczęcia, leżałam wygodnie, na plecach, i zamknęłam oczy zorientowałam się, że z&amp;nbsp;zewnątrz&amp;nbsp;napływa do mnie fala dźwięków: samochody i ptaki, ludzie, chodzący i rozmawiający&amp;nbsp;głośno&amp;nbsp;na ulicy, urządzenia pobliskich przedsiębiorstw. Kakofonia&amp;nbsp;dźwięków, drażniąca nie tylko uszy, boleśnie drażniąca wszystkie zmysły...&lt;br /&gt;
A to miał być Koncert CISZY...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdzie zatem miałam tę ciszę znaleźć? I czym właściwie ona jest?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #20124d;"&gt;...Cisza – niekiedy tylko pająk siatką wzruszy,&lt;br /&gt;
Lub przed oknem topolę wietrzyk pomuskuje;&lt;br /&gt;
Och! jak lekko oddychać, słodko marzyć duszy –&lt;br /&gt;
Tu mi gwar, tu mi uśmiech myśli nie krępuje...&lt;/span&gt; (Cyprian Kamil Norwid)&lt;div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Skoncentrowałam całą uwagę na oddechu...&amp;nbsp;Wsłuchiwać&amp;nbsp;się zaczęłam w szmer powietrza w sobie a po chwili już nawet szmeru nie słyszałam, znalazłam Ciszę... :)&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #20124d;"&gt;...człowiek uważny na dzień, w którym żyje, bez trudu odkrywa magiczną chwilę. Może być ona ukryta w tej porannej porze, kiedy przekręcamy klucz w zamku, w przestrzeni ciszy, która zapada po wieczerzy, w tysiącach i jednej rzeczy, które wydaja się nam takie same. Ten moment istnieje naprawdę, to chwila, w której spływa na nas cała siła gwiazd i pozwala nam czynić cuda...&lt;/span&gt; (Paulo&amp;nbsp;Coelho)&lt;div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Cudem było odkrycie tej Ciszy... :)&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-FVHoziU4dKM/TdYqBmMxntI/AAAAAAAABI4/fqFxttDGCyc/s1600/cisza.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="214" src="http://2.bp.blogspot.com/-FVHoziU4dKM/TdYqBmMxntI/AAAAAAAABI4/fqFxttDGCyc/s320/cisza.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Dziękuję&amp;nbsp;Juano i Merhlinie.&amp;nbsp;Dziękuję&amp;nbsp;Wam wszystkim, kochani&amp;nbsp;Przyjaciele&amp;nbsp;z całego świata, za ogrom wsparcia, jaki od Was dostaję codziennie.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Moje Serce, przepełnione Wdzięcznością uśmiecha się do Was każdego dnia...&lt;br /&gt;
&lt;div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7594330074356133969-1616343237779020159?l=baszkavonhanff.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/HBYH2CUidbSciV6OzgxDDklIXA0/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/HBYH2CUidbSciV6OzgxDDklIXA0/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/HBYH2CUidbSciV6OzgxDDklIXA0/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/HBYH2CUidbSciV6OzgxDDklIXA0/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/BaszkaVonHanff/~4/oDp5h0loZ1w" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://baszkavonhanff.blogspot.com/feeds/1616343237779020159/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://baszkavonhanff.blogspot.com/2011/05/koncert-ciszy.html#comment-form" title="Komentarze (0)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/7594330074356133969/posts/default/1616343237779020159?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/7594330074356133969/posts/default/1616343237779020159?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/BaszkaVonHanff/~3/oDp5h0loZ1w/koncert-ciszy.html" title="Koncert Ciszy..." /><author><name>Baszka von Hanff</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03500047450417073156</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="24" height="32" src="http://4.bp.blogspot.com/-jmsbeXp8E9I/Tg7RbPrDcLI/AAAAAAAABLU/fJG5MXcG3vs/s220/ja_lato.jpg" /></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://2.bp.blogspot.com/-FVHoziU4dKM/TdYqBmMxntI/AAAAAAAABI4/fqFxttDGCyc/s72-c/cisza.jpg" height="72" width="72" /><thr:total>0</thr:total><feedburner:origLink>http://baszkavonhanff.blogspot.com/2011/05/koncert-ciszy.html</feedburner:origLink></entry><entry gd:etag="W/&quot;C04DSX85fCp7ImA9WhZXE0g.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-7594330074356133969.post-3069447102854896454</id><published>2011-05-02T17:59:00.000+02:00</published><updated>2011-05-02T17:59:38.124+02:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2011-05-02T17:59:38.124+02:00</app:edited><title>Refleksje poszpitalne...</title><content type="html">&lt;b&gt;1.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
Kiedy po nieudanym wezwaniu pogotowia, beztrosko stwierdzającego mój dobry stan zdrowia, pojechałam na ostry dyżur do jednego z wrocławskich&amp;nbsp;szpitali, przyszło mi długo i cierpliwie czekać na wyniki badań. Nie było to łatwe i trwało ponad trzy godziny. W tym czasie przez&amp;nbsp;Izbę&amp;nbsp;przyjęć przewinęło się około dwunastu osób, z czego zaledwie dwie były trzeźwe. Pozostali w mniejszym lub większym stopniu upojeni alkoholem nie dawali się zbadać, wyrywali sobie&amp;nbsp;świeżo założone&amp;nbsp;wenflony, odrywali kroplówki, krzycząc protestowali przeciwko wszystkiemu. Widziałam narastającą frustrację lekarzy, pielęgniarek, sanitariuszy i salowych, którzy - pomimo wszystko - chcieli udzielać medycznej pomocy potrzebującym.&lt;br /&gt;
Wdzięczna jestem wszystkim pracownikom tego oddziału, za wszystkie działania, jakie podejmowali, by chronić mnie przed choćby patrzeniem na zawianych pacjentów...&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;2.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
Po ponad trzech godzinach, potrzebnych na zebranie wyników badań, lekarz&amp;nbsp;dyżurny&amp;nbsp;podjął jedyną słuszną decyzję: transport do Kliniki Kardiologicznej szpitala wojskowego we Wrocławiu... Po godzinie 2 w nocy, karetką, przez zaspane miasto jechałam tam, gdzie spodziewałam się pomocy... Na miejscu&amp;nbsp;podjęto&amp;nbsp;szybką akcję:&amp;nbsp;podłączenie&amp;nbsp;do monitora, kolejne pobranie krwi do badania i wlew dożylny środków, które dosyć szybko przyniosły mi ulgę. O 5 rano przenosiny na oddział i dalsze akcje, badania, oraz decyzja, że do ustabilizowania mojego serca potrzeba kilku dni...&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-ra6mjVAehRk/Tb7Qk25poEI/AAAAAAAABIY/yS9-DcAGawY/s1600/baszka+szpital.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-ra6mjVAehRk/Tb7Qk25poEI/AAAAAAAABIY/yS9-DcAGawY/s320/baszka+szpital.jpg" width="298" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;O wiele moich wygód zadbała Ewa, za co jestem Jej ogromnie wdzięczna...&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;3.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
Dziś wróciłam do domu. Bardzo zdziwiona tym, że pokonanie drugiego pietra w ogóle nie sprawia mi trudności :) Przede mną jeszcze leczenie, badanie koronarograficzne i być może, po trzech miesiącach terapii, wszczepienie kardio-czegoś tam, czyli krótko mówiąc ... komputera sercowego, którego zadaniem będzie strzec mnie przed zaniechaniem przez niego pracy... I tak&amp;nbsp;się&amp;nbsp;sprawy mają...&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;4.&lt;/b&gt; Nie dam złego słowa powiedzieć o pracownikach naszej służby zdrowia.&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;PS.&lt;/b&gt; Ogromnie dziękuję za wszystkie słowa,&amp;nbsp;myśli, gesty wsparcia, które dotarły do mnie różnymi kanałami z całego świata. Wszystkim Wam, Kochani&amp;nbsp;dziękuję. Obiecuję solennie&amp;nbsp;łykać&amp;nbsp;tabletki, kontrolować serce zgodnie z zaleceniami lekarzy i dbać o siebie. Na szczęście nie ma zakazu korzystania z komputerka... :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7594330074356133969-3069447102854896454?l=baszkavonhanff.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/AAfvEy4klStWqLfpm7p_Qu-WaPU/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/AAfvEy4klStWqLfpm7p_Qu-WaPU/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/AAfvEy4klStWqLfpm7p_Qu-WaPU/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/AAfvEy4klStWqLfpm7p_Qu-WaPU/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/BaszkaVonHanff/~4/TPDUk1km9NM" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://baszkavonhanff.blogspot.com/feeds/3069447102854896454/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://baszkavonhanff.blogspot.com/2011/05/refleksje-poszpitalne.html#comment-form" title="Komentarze (5)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/7594330074356133969/posts/default/3069447102854896454?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/7594330074356133969/posts/default/3069447102854896454?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/BaszkaVonHanff/~3/TPDUk1km9NM/refleksje-poszpitalne.html" title="Refleksje poszpitalne..." /><author><name>Baszka von Hanff</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03500047450417073156</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="24" height="32" src="http://4.bp.blogspot.com/-jmsbeXp8E9I/Tg7RbPrDcLI/AAAAAAAABLU/fJG5MXcG3vs/s220/ja_lato.jpg" /></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://1.bp.blogspot.com/-ra6mjVAehRk/Tb7Qk25poEI/AAAAAAAABIY/yS9-DcAGawY/s72-c/baszka+szpital.jpg" height="72" width="72" /><thr:total>5</thr:total><feedburner:origLink>http://baszkavonhanff.blogspot.com/2011/05/refleksje-poszpitalne.html</feedburner:origLink></entry><entry gd:etag="W/&quot;D0EDQ3YyeSp7ImA9WhZSFE8.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-7594330074356133969.post-7901019062274212790</id><published>2011-03-29T21:07:00.000+02:00</published><updated>2011-03-29T21:07:52.891+02:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2011-03-29T21:07:52.891+02:00</app:edited><title>Wiosna w Siechnicach...</title><content type="html">&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-cQl5_cYrhAU/TZIr45egISI/AAAAAAAABHo/W6pmWKTzYD4/s1600/siech_1_005.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://3.bp.blogspot.com/-cQl5_cYrhAU/TZIr45egISI/AAAAAAAABHo/W6pmWKTzYD4/s320/siech_1_005.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&amp;nbsp;Kaktusik od Dany z Kowar być może nie jest zbyt dobrym reprezentantem wiosennej flory w Siechnicach... Jest żywym dowodem przyjaźni. Odbył długą drogę: z Wolimierza, do Kuligowa; potem&amp;nbsp;znów&amp;nbsp;do Wolimierza i ostatecznie wylądował wraz ze&amp;nbsp;mną,&amp;nbsp;w Siechnicach... Żyje nam się dobrze. Dużo odpoczywamy, grzejąc się w wiosennym słonku :)&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-t01K2_fntyc/TZIr6_9la_I/AAAAAAAABHs/jhqWgYiG4oc/s1600/siech_1_001.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://1.bp.blogspot.com/-t01K2_fntyc/TZIr6_9la_I/AAAAAAAABHs/jhqWgYiG4oc/s320/siech_1_001.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&amp;nbsp;Kubeczek od Moni i Miśka doczekał się wypełnienia. Oczywiście, że lubię pić moją kawusię z mlekiem z dużych kubeczków, ten jednak okazał się stanowczo za duży :) Piją z niego teraz wolimierskie sadzonki :)&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-y3mrs5mB01A/TZIr8KnAUZI/AAAAAAAABHw/efYEwLxhJps/s1600/siech_1_004.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://1.bp.blogspot.com/-y3mrs5mB01A/TZIr8KnAUZI/AAAAAAAABHw/efYEwLxhJps/s320/siech_1_004.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;A na parapetach siechnickich rozpanoszyły się skrzyneczki z różnościami... Żonkile kwitną, i stokrotki, i bratek. A całe mnóstwo nasionek spokojnie czeka na odpowiedni do kiełkowania czas. Co z nich wyrośnie? Zobaczymy...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7594330074356133969-7901019062274212790?l=baszkavonhanff.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/kxLTdFWGJJp238yQhHFqqSJD_L8/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/kxLTdFWGJJp238yQhHFqqSJD_L8/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/kxLTdFWGJJp238yQhHFqqSJD_L8/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/kxLTdFWGJJp238yQhHFqqSJD_L8/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/BaszkaVonHanff/~4/ryfuBFDo724" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://baszkavonhanff.blogspot.com/feeds/7901019062274212790/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://baszkavonhanff.blogspot.com/2011/03/wiosna-w-siechnicach.html#comment-form" title="Komentarze (0)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/7594330074356133969/posts/default/7901019062274212790?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/7594330074356133969/posts/default/7901019062274212790?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/BaszkaVonHanff/~3/ryfuBFDo724/wiosna-w-siechnicach.html" title="Wiosna w Siechnicach..." /><author><name>Baszka von Hanff</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03500047450417073156</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="24" height="32" src="http://4.bp.blogspot.com/-jmsbeXp8E9I/Tg7RbPrDcLI/AAAAAAAABLU/fJG5MXcG3vs/s220/ja_lato.jpg" /></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://3.bp.blogspot.com/-cQl5_cYrhAU/TZIr45egISI/AAAAAAAABHo/W6pmWKTzYD4/s72-c/siech_1_005.jpg" height="72" width="72" /><thr:total>0</thr:total><feedburner:origLink>http://baszkavonhanff.blogspot.com/2011/03/wiosna-w-siechnicach.html</feedburner:origLink></entry><entry gd:etag="W/&quot;DUIFSXYzeSp7ImA9WhZTEkU.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-7594330074356133969.post-7764600478715480387</id><published>2011-03-16T15:58:00.000+01:00</published><updated>2011-03-16T15:58:38.881+01:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2011-03-16T15:58:38.881+01:00</app:edited><title>Pożegnania i powroty...</title><content type="html">&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh3.googleusercontent.com/-9r2IYQPK6QE/TYDOqpbgNNI/AAAAAAAABHY/3vEOJhPV7hY/s1600/wiosna006.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="241" src="https://lh3.googleusercontent.com/-9r2IYQPK6QE/TYDOqpbgNNI/AAAAAAAABHY/3vEOJhPV7hY/s320/wiosna006.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Pożegnanie zimy. Powitanie wiosny. Zmiany wszędzie... Czasem już trudno jest się połapać, co jest czym... Jest Jednak we mnie głęboki spokój podejmowanych decyzji.&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Wiosna&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
oszaleć ze&amp;nbsp;szczęścia&lt;br /&gt;
zwariować z miłości&lt;br /&gt;
świat&amp;nbsp;radością otoczyć&lt;br /&gt;
słońce przyćmić&amp;nbsp;uśmiechem&lt;br /&gt;
rękami objąć&amp;nbsp;wszystkie&lt;br /&gt;
drzewa ptaki kwiaty&lt;br /&gt;
nie tracić nadziei nie płakać&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
podskokiem radosnym&lt;br /&gt;
odnaleźć siódme niebo&lt;br /&gt;
wznieść się wysoko do góry&lt;br /&gt;
odjechać daleko i wrócić&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
do siebie...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7594330074356133969-7764600478715480387?l=baszkavonhanff.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/ErM1ALV5qO9nYWONssJrR3E-C98/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/ErM1ALV5qO9nYWONssJrR3E-C98/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/ErM1ALV5qO9nYWONssJrR3E-C98/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/ErM1ALV5qO9nYWONssJrR3E-C98/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/BaszkaVonHanff/~4/PVngnFK3W7I" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://baszkavonhanff.blogspot.com/feeds/7764600478715480387/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://baszkavonhanff.blogspot.com/2011/03/pozegnania-i-powroty.html#comment-form" title="Komentarze (15)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/7594330074356133969/posts/default/7764600478715480387?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/7594330074356133969/posts/default/7764600478715480387?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/BaszkaVonHanff/~3/PVngnFK3W7I/pozegnania-i-powroty.html" title="Pożegnania i powroty..." /><author><name>Baszka von Hanff</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03500047450417073156</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="24" height="32" src="http://4.bp.blogspot.com/-jmsbeXp8E9I/Tg7RbPrDcLI/AAAAAAAABLU/fJG5MXcG3vs/s220/ja_lato.jpg" /></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://lh3.googleusercontent.com/-9r2IYQPK6QE/TYDOqpbgNNI/AAAAAAAABHY/3vEOJhPV7hY/s72-c/wiosna006.jpg" height="72" width="72" /><thr:total>15</thr:total><feedburner:origLink>http://baszkavonhanff.blogspot.com/2011/03/pozegnania-i-powroty.html</feedburner:origLink></entry><entry gd:etag="W/&quot;CEAGQHkzfyp7ImA9Wx9VEUk.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-7594330074356133969.post-3565247508079349028</id><published>2011-01-27T16:38:00.000+01:00</published><updated>2011-01-27T16:38:41.787+01:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2011-01-27T16:38:41.787+01:00</app:edited><title>Zima wróciła do Wolimierza....</title><content type="html">&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_7-Q_90-BR0c/TUGP5PmEUVI/AAAAAAAABHA/BF6gPqzZr5E/s1600/26I2011002.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://4.bp.blogspot.com/_7-Q_90-BR0c/TUGP5PmEUVI/AAAAAAAABHA/BF6gPqzZr5E/s320/26I2011002.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&amp;nbsp;I znowu biało... Po ostatnich opadach&amp;nbsp;śniegu&amp;nbsp;wolimierski świat ubrał się w białą sukienkę. Śniegu nie ma dużo, nie ma więc trudności a utzrymaniem ścieżek...&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_7-Q_90-BR0c/TUGQAQMd7fI/AAAAAAAABHE/pxdFVYxrDOw/s1600/26I2011005.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://3.bp.blogspot.com/_7-Q_90-BR0c/TUGQAQMd7fI/AAAAAAAABHE/pxdFVYxrDOw/s320/26I2011005.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&amp;nbsp;W domu oczy cieszy Olek (oleander) kwitnąc na&amp;nbsp;różowo, bez&amp;nbsp;opamiętania... :)&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_7-Q_90-BR0c/TUGQJAAEtyI/AAAAAAAABHI/xtUKJF6QfAs/s1600/26I2011001.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://1.bp.blogspot.com/_7-Q_90-BR0c/TUGQJAAEtyI/AAAAAAAABHI/xtUKJF6QfAs/s320/26I2011001.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Śnieg leży równiutką warstwą, około 20 centymetrów. Nie ma wiatru, nie tworzą się więc zaspy... A ja&amp;nbsp;myślami&amp;nbsp;biegam do&amp;nbsp;najbliższego&amp;nbsp;poniedziałku, kiedy to rozpocznie się kolejny, nie wiem już który, warsztat Vedic Art... No i wypatruję wiosny...&amp;nbsp;Chociaż&amp;nbsp;to dopiero połowa zimy...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7594330074356133969-3565247508079349028?l=baszkavonhanff.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/8ixcLYpkcP9_7NiJ9qOXxHya6BY/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/8ixcLYpkcP9_7NiJ9qOXxHya6BY/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/8ixcLYpkcP9_7NiJ9qOXxHya6BY/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/8ixcLYpkcP9_7NiJ9qOXxHya6BY/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/BaszkaVonHanff/~4/CDgxMIBzwaQ" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://baszkavonhanff.blogspot.com/feeds/3565247508079349028/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://baszkavonhanff.blogspot.com/2011/01/zima-wrocia-do-wolimierza.html#comment-form" title="Komentarze (2)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/7594330074356133969/posts/default/3565247508079349028?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/7594330074356133969/posts/default/3565247508079349028?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/BaszkaVonHanff/~3/CDgxMIBzwaQ/zima-wrocia-do-wolimierza.html" title="Zima wróciła do Wolimierza...." /><author><name>Baszka von Hanff</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03500047450417073156</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="24" height="32" src="http://4.bp.blogspot.com/-jmsbeXp8E9I/Tg7RbPrDcLI/AAAAAAAABLU/fJG5MXcG3vs/s220/ja_lato.jpg" /></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://4.bp.blogspot.com/_7-Q_90-BR0c/TUGP5PmEUVI/AAAAAAAABHA/BF6gPqzZr5E/s72-c/26I2011002.jpg" height="72" width="72" /><thr:total>2</thr:total><feedburner:origLink>http://baszkavonhanff.blogspot.com/2011/01/zima-wrocia-do-wolimierza.html</feedburner:origLink></entry><entry gd:etag="W/&quot;CUEGSX45eyp7ImA9Wx9WE0g.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-7594330074356133969.post-484150381714687338</id><published>2011-01-18T09:59:00.002+01:00</published><updated>2011-01-18T13:27:08.023+01:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2011-01-18T13:27:08.023+01:00</app:edited><title>Barbara...</title><content type="html">Obca śród swoich, struchlała zawsze, gotowa z lęku do walki,&lt;br /&gt;
bezbronna wobec dziecka, służącej i rywalki,&lt;br /&gt;
lubi pokoje, w których słońce na grubych pokładach kurzu leży,&lt;br /&gt;
lubi ciszę, ciasnotę i mur gruby - tak by było coś na kształt wieży.&lt;br /&gt;
Szuka męczeństwa, brnie wszędzie, gdzie trud, znój i opór,&lt;br /&gt;
i patrzy tylko, gdzieby głowę położyć pod topór.&lt;br /&gt;
Lgnie do biednych, brudnych, chorych i nieporządnych,&lt;br /&gt;
wielbi uczonych i śmieje się cicho z przesądnych.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rzuca się jak lew w niebezpieczeństwo i lęka się&lt;br /&gt;
pająka, myszy i kwiatu&lt;br /&gt;
- Barbara męczennica, obca sobie i światu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kazimiera Iłłakowiczówna: PORTRETY IMION.&lt;br /&gt;
wyd.1 Poznań 1957, Wydawnictwo Poznańskie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kto urodził się 8 czerwca: &lt;b&gt;Potrafi utorować sobie drogę w życiu.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
Charakter jego jest nieco kobiecy, o naturze podwójnej, zmiennej. Obrotność, zdolność dostosowywania się, ruchliwość umysłu i zręczność fizyczna - to jego najcharakterystyczniejsze cechy. Jest to człowiek pracowity, a jego umysł jest aktywny, subtelny, bystry, szybko pojmujący i.. chytry. Nadmiar energii intelektualnej jaka go wypełnia - musi znaleźć sobie ujście w życiu. Ożywia go pragnienie rozmaitości i antypatia do powtarzania tych samych rzeczy - dzięki czemu, gdy osiągnie odpowiedni rozwój - może osiągnąć wspaniale rezultaty w nauce doświadczalnej, literaturze lub sztuce. Potrafi utorować sobie własną drogę w życiu i osiągnąć swe cele, nakazując innym szacunek. Odznacza się swymi zdolnościami finansowymi i handlowymi, a w tym kierunku może osiągnąć powodzenie. Możność działania, okazywania swej przedsiębiorczości oraz przejawiania swej indywidualności w czynie zawsze sprawia mu przyjemność i daje zadowolenie.&lt;br /&gt;
Niewątpliwie jest to człowiek pożyteczny i przyjemny - a jego misją jest uczynienie życia bardziej przyjemnem i interesującem zarówno dla siebie samego jak i dla drugich.&lt;br /&gt;
Czego się strzec winien?&lt;br /&gt;
Łatwo ulega przemęczeniu z powodu swej wrażliwej intelektualnej natury, a także i nadmiernej gorliwości i przejmowania się wykonywaną pracą. Dziecko dziś urodzone jest wrażliwe i delikatne; należy z nim postępować łagodnie. Później, gdy dorośnie, staje się taki człowiek dość samowolnym, pozostając jednakże ustępliwym i dostosowującym się do warunków.&lt;br /&gt;
"Horoskop urodzeniowy na każdy dzień roku"&lt;br /&gt;
Opracował Jan Starża-Dzierżbicki i wydał w 1938 roku. &lt;br /&gt;
Zachowano pisownię oryginału...&lt;br /&gt;
Zaczerpnięte, wiersz i horoskop, ze strony &lt;a href="http://www.zapiecek.com/horoskop/index.html"&gt;www.zapiecek.com/horoskop/index.html&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7594330074356133969-484150381714687338?l=baszkavonhanff.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/4Ifk2g1svI8J2BiSF13s3YfnI6c/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/4Ifk2g1svI8J2BiSF13s3YfnI6c/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/4Ifk2g1svI8J2BiSF13s3YfnI6c/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/4Ifk2g1svI8J2BiSF13s3YfnI6c/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/BaszkaVonHanff/~4/oMj5OB8ahSo" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://baszkavonhanff.blogspot.com/feeds/484150381714687338/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://baszkavonhanff.blogspot.com/2011/01/barbara.html#comment-form" title="Komentarze (2)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/7594330074356133969/posts/default/484150381714687338?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/7594330074356133969/posts/default/484150381714687338?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/BaszkaVonHanff/~3/oMj5OB8ahSo/barbara.html" title="Barbara..." /><author><name>Baszka von Hanff</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03500047450417073156</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="24" height="32" src="http://4.bp.blogspot.com/-jmsbeXp8E9I/Tg7RbPrDcLI/AAAAAAAABLU/fJG5MXcG3vs/s220/ja_lato.jpg" /></author><thr:total>2</thr:total><feedburner:origLink>http://baszkavonhanff.blogspot.com/2011/01/barbara.html</feedburner:origLink></entry><entry gd:etag="W/&quot;AkQFRXcycCp7ImA9Wx9XF04.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-7594330074356133969.post-1053950125980325819</id><published>2011-01-11T01:59:00.005+01:00</published><updated>2011-01-11T10:31:54.998+01:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2011-01-11T10:31:54.998+01:00</app:edited><title>Koniec roku - początek roku...</title><content type="html">&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;object height="328" width="409"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/zZTs27JUpE0?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/zZTs27JUpE0?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="409" height="328"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;Zasypany&amp;nbsp;śniegiem&amp;nbsp;Wolimierz pomału odchodzi do... wiosny? Na łące całe połacie zieleni sprawiają wrażenie, że to już, za chwilę, a przecież styczeń nie dobiegł jeszcze połowy, wiosna zawita na dobre... Gromadka sikorek cieszy się słońcem. I ziarnem rozsypanym na stole. Wszystkie okruszki chleba, do ostatniej drobinki, zostały wyjedzone. Na groch nadal nie ma amatorów :) Zgodnie z prognozą, jutro ma być kolejny, ładny, słoneczny dzień. A pan Kret zrobił kilka nowych kopczyków na łące... Jaki będzie ten rok? Czy bez Wolimierza?...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7594330074356133969-1053950125980325819?l=baszkavonhanff.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/Ui6yZKAFHXeeZLuCjb-iJnPEZ3k/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/Ui6yZKAFHXeeZLuCjb-iJnPEZ3k/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/Ui6yZKAFHXeeZLuCjb-iJnPEZ3k/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/Ui6yZKAFHXeeZLuCjb-iJnPEZ3k/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/BaszkaVonHanff/~4/QwY0yM6_4_k" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://baszkavonhanff.blogspot.com/feeds/1053950125980325819/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://baszkavonhanff.blogspot.com/2011/01/koniec-roku-poczatek-roku.html#comment-form" title="Komentarze (0)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/7594330074356133969/posts/default/1053950125980325819?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/7594330074356133969/posts/default/1053950125980325819?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/BaszkaVonHanff/~3/QwY0yM6_4_k/koniec-roku-poczatek-roku.html" title="Koniec roku - początek roku..." /><author><name>Baszka von Hanff</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03500047450417073156</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="24" height="32" src="http://4.bp.blogspot.com/-jmsbeXp8E9I/Tg7RbPrDcLI/AAAAAAAABLU/fJG5MXcG3vs/s220/ja_lato.jpg" /></author><thr:total>0</thr:total><feedburner:origLink>http://baszkavonhanff.blogspot.com/2011/01/koniec-roku-poczatek-roku.html</feedburner:origLink></entry><entry gd:etag="W/&quot;CEMGR3w_eSp7ImA9Wx9QEUk.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-7594330074356133969.post-1636534317417505327</id><published>2010-12-23T23:13:00.000+01:00</published><updated>2010-12-23T23:13:46.241+01:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2010-12-23T23:13:46.241+01:00</app:edited><title>Wesołych Świąt...</title><content type="html">&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_7-Q_90-BR0c/TRPI74Qd1II/AAAAAAAABG8/8JttnGzauPM/s1600/projekt.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/_7-Q_90-BR0c/TRPI74Qd1II/AAAAAAAABG8/8JttnGzauPM/s320/projekt.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Cóż więcej mogę dodać?...&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7594330074356133969-1636534317417505327?l=baszkavonhanff.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/KCtdgRR5g4aZ1p-inFe3bv7_FRI/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/KCtdgRR5g4aZ1p-inFe3bv7_FRI/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/KCtdgRR5g4aZ1p-inFe3bv7_FRI/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/KCtdgRR5g4aZ1p-inFe3bv7_FRI/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/BaszkaVonHanff/~4/cwCDFSNMjqY" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://baszkavonhanff.blogspot.com/feeds/1636534317417505327/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://baszkavonhanff.blogspot.com/2010/12/wesoych-swiat.html#comment-form" title="Komentarze (0)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/7594330074356133969/posts/default/1636534317417505327?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/7594330074356133969/posts/default/1636534317417505327?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/BaszkaVonHanff/~3/cwCDFSNMjqY/wesoych-swiat.html" title="Wesołych Świąt..." /><author><name>Baszka von Hanff</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03500047450417073156</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="24" height="32" src="http://4.bp.blogspot.com/-jmsbeXp8E9I/Tg7RbPrDcLI/AAAAAAAABLU/fJG5MXcG3vs/s220/ja_lato.jpg" /></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://1.bp.blogspot.com/_7-Q_90-BR0c/TRPI74Qd1II/AAAAAAAABG8/8JttnGzauPM/s72-c/projekt.jpg" height="72" width="72" /><thr:total>0</thr:total><feedburner:origLink>http://baszkavonhanff.blogspot.com/2010/12/wesoych-swiat.html</feedburner:origLink></entry><entry gd:etag="W/&quot;DUMDQHw8fip7ImA9Wx9RE0k.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-7594330074356133969.post-7670384066192369623</id><published>2010-12-14T18:24:00.000+01:00</published><updated>2010-12-14T18:24:31.276+01:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2010-12-14T18:24:31.276+01:00</app:edited><title>Zasypany Wolimierz...</title><content type="html">&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_7-Q_90-BR0c/TQehx8L9lTI/AAAAAAAABGg/_gzgLkgqmXQ/s1600/IMG_5534.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://4.bp.blogspot.com/_7-Q_90-BR0c/TQehx8L9lTI/AAAAAAAABGg/_gzgLkgqmXQ/s320/IMG_5534.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&amp;nbsp;Ptaszki maja nową stołówkę. Jedzonko czeka...&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_7-Q_90-BR0c/TQeiffJ01HI/AAAAAAAABGk/bzxJhh4x6hc/s1600/14XIII2010009.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://2.bp.blogspot.com/_7-Q_90-BR0c/TQeiffJ01HI/AAAAAAAABGk/bzxJhh4x6hc/s320/14XIII2010009.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&amp;nbsp;Odśnieżanie to ciężka lecz zabawna praca... Wolałabym jednak,&amp;nbsp;żeby&amp;nbsp;już przestało padać...&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_7-Q_90-BR0c/TQem8q6XY2I/AAAAAAAABGo/6s69TvoYb-Q/s1600/IMG_5537.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://2.bp.blogspot.com/_7-Q_90-BR0c/TQem8q6XY2I/AAAAAAAABGo/6s69TvoYb-Q/s320/IMG_5537.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Bo jak tak dalej pójdzie to nic nie będzie widać, tylko biel...&lt;br /&gt;
O czym donosi z zasypanego Wolimierza, Baszka :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7594330074356133969-7670384066192369623?l=baszkavonhanff.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/M-nnBgtiw9OTp5CXHv5e-sQVrW0/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/M-nnBgtiw9OTp5CXHv5e-sQVrW0/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/M-nnBgtiw9OTp5CXHv5e-sQVrW0/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/M-nnBgtiw9OTp5CXHv5e-sQVrW0/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/BaszkaVonHanff/~4/wOXzulsVHtM" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://baszkavonhanff.blogspot.com/feeds/7670384066192369623/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://baszkavonhanff.blogspot.com/2010/12/zasypany-wolimierz.html#comment-form" title="Komentarze (0)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/7594330074356133969/posts/default/7670384066192369623?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/7594330074356133969/posts/default/7670384066192369623?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/BaszkaVonHanff/~3/wOXzulsVHtM/zasypany-wolimierz.html" title="Zasypany Wolimierz..." /><author><name>Baszka von Hanff</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03500047450417073156</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="24" height="32" src="http://4.bp.blogspot.com/-jmsbeXp8E9I/Tg7RbPrDcLI/AAAAAAAABLU/fJG5MXcG3vs/s220/ja_lato.jpg" /></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://4.bp.blogspot.com/_7-Q_90-BR0c/TQehx8L9lTI/AAAAAAAABGg/_gzgLkgqmXQ/s72-c/IMG_5534.JPG" height="72" width="72" /><thr:total>0</thr:total><feedburner:origLink>http://baszkavonhanff.blogspot.com/2010/12/zasypany-wolimierz.html</feedburner:origLink></entry><entry gd:etag="W/&quot;A0QHQn44eSp7ImA9Wx9SGEk.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-7594330074356133969.post-3104664763412847545</id><published>2010-12-09T00:02:00.000+01:00</published><updated>2010-12-09T00:02:13.031+01:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2010-12-09T00:02:13.031+01:00</app:edited><title>Biały Wolimierz...</title><content type="html">&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_7-Q_90-BR0c/TQAIgbJtlJI/AAAAAAAABF4/32FZGiSou4U/s1600/XIII2010001.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://1.bp.blogspot.com/_7-Q_90-BR0c/TQAIgbJtlJI/AAAAAAAABF4/32FZGiSou4U/s320/XIII2010001.jpg" width="320" /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;Zima zagościła na dobre w Wolimierzu... przykryła bielą, co się dało. Ostatnie dni, szare i krótkie rozjaśniło dzisiaj na chwilę słońce, jakby chciało powiedzieć; OK, nie martwcie się, jestem cały czas.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;Moje próby przywabienia ptaków, właśnie przez śnieg, spełzły prawie na niczym: wczoraj odgarnęłam trochę, na murku w ogrodzie, nasypałam słonecznika i grochu, a dziś rano zasmucona patrzyłam, bo nowa warstwa śniegu&amp;nbsp;przykryła&amp;nbsp;ziarno. Dotarło do mnie, dlaczego karmniki dla ptaków daszki mają... I tak stojąc przy oknie, ze zdziwieniem zobaczyłam dwie pary sikorek całkiem&amp;nbsp;nieźle&amp;nbsp;dających sobie radę,&amp;nbsp;wyciągających&amp;nbsp;ziarno spod śniegu... Płochliwe&amp;nbsp;są&amp;nbsp;bardzo. Podlatywały, by w ułamku sekundy chwycić zdobycz do dzioba i odfruwały szybko, nie dając się sfotografować. mam nadzieję, że i bażanty przyjdą;&amp;nbsp;ślady&amp;nbsp;ich łapek widziałam nawet koło węgla, pod daszkiem. Samych ptaków nie udało mi się jeszcze spotkać. Zrobiłam dzisiaj jeszcze jedno stanowisko żywieniowe, przed wejściem, jutro rano sprawdzę, czy zdało egzamin...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_7-Q_90-BR0c/TQAIr2OWIFI/AAAAAAAABGA/oIRH8ueq7So/s1600/XIII2010003.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://3.bp.blogspot.com/_7-Q_90-BR0c/TQAIr2OWIFI/AAAAAAAABGA/oIRH8ueq7So/s320/XIII2010003.jpg" width="320" /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;W domu jest cicho, ciepło i spokojnie. Mam czas na zaległe lektury... Podoba mi się ten czas. Czas spowolniony. Jest okazja, by poukładać siebie w sobie. Znalazłam&amp;nbsp;dziś&amp;nbsp;w necie ciekawy tekst o ciszy:&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;"Cisza jest cudownym stanem. To przestrzeń, w której może narodzić się pełne odprężenie. Bez ciszy jesteśmy tylko instynktem działającym na zasadzie akcji i reakcji – jak zaprogramowane roboty. Niby dobrze, ale w życiu, świadomym życiu nie chodzi wyłącznie o to, aby działać, ale aby robić to mądrze i z korzyścią dla wszystkich, łącznie z Matką Ziemią.&amp;nbsp;(...)&amp;nbsp;Cisza dla człowieka jest to stan, kiedy nic go nie porusza, zwłaszcza z zewnątrz. Gdy doświadczasz takiego stanu, wtedy masz szansę otworzyć się na ciszę wewnętrzną – spokój ciała, umysłu, energetyki, uczuć i własnego serca.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;Cisza rodzi spokój, a spokój odprężenie. Gdzie odnajdziesz taką ciszę?"&lt;/span&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;Odpowiedź jest oczywista... :) W Wolimierzu.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7594330074356133969-3104664763412847545?l=baszkavonhanff.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/7zdPNfpkPSrono7JI4ULiUJ9r1g/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/7zdPNfpkPSrono7JI4ULiUJ9r1g/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/7zdPNfpkPSrono7JI4ULiUJ9r1g/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/7zdPNfpkPSrono7JI4ULiUJ9r1g/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/BaszkaVonHanff/~4/u4LPeBMt-1c" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://baszkavonhanff.blogspot.com/feeds/3104664763412847545/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://baszkavonhanff.blogspot.com/2010/12/biay-wolimierz.html#comment-form" title="Komentarze (0)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/7594330074356133969/posts/default/3104664763412847545?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/7594330074356133969/posts/default/3104664763412847545?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/BaszkaVonHanff/~3/u4LPeBMt-1c/biay-wolimierz.html" title="Biały Wolimierz..." /><author><name>Baszka von Hanff</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03500047450417073156</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="24" height="32" src="http://4.bp.blogspot.com/-jmsbeXp8E9I/Tg7RbPrDcLI/AAAAAAAABLU/fJG5MXcG3vs/s220/ja_lato.jpg" /></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://1.bp.blogspot.com/_7-Q_90-BR0c/TQAIgbJtlJI/AAAAAAAABF4/32FZGiSou4U/s72-c/XIII2010001.jpg" height="72" width="72" /><thr:total>0</thr:total><feedburner:origLink>http://baszkavonhanff.blogspot.com/2010/12/biay-wolimierz.html</feedburner:origLink></entry><entry gd:etag="W/&quot;CkcDR3Yzeip7ImA9Wx9TGUs.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-7594330074356133969.post-837571979892355186</id><published>2010-11-28T17:01:00.000+01:00</published><updated>2010-11-28T17:01:16.882+01:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2010-11-28T17:01:16.882+01:00</app:edited><title>Pierwszy śnieg...</title><content type="html">&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_7-Q_90-BR0c/TPJ73ymylXI/AAAAAAAABFw/XjSLE_MldzY/s1600/snieg006.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="243" src="http://3.bp.blogspot.com/_7-Q_90-BR0c/TPJ73ymylXI/AAAAAAAABFw/XjSLE_MldzY/s320/snieg006.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Jeszcze jakby jesień, a&amp;nbsp;przecież&amp;nbsp;biało...&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_7-Q_90-BR0c/TPJ7qo1ByoI/AAAAAAAABFc/Zfq0aRMZOVc/s1600/snieg001.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="243" src="http://3.bp.blogspot.com/_7-Q_90-BR0c/TPJ7qo1ByoI/AAAAAAAABFc/Zfq0aRMZOVc/s320/snieg001.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_7-Q_90-BR0c/TPJ75EYiBsI/AAAAAAAABF0/Du2Qn32qjEs/s1600/snieg007.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="243" src="http://2.bp.blogspot.com/_7-Q_90-BR0c/TPJ75EYiBsI/AAAAAAAABF0/Du2Qn32qjEs/s320/snieg007.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_7-Q_90-BR0c/TPJ7uPlYQGI/AAAAAAAABFg/GpC6gaLGICs/s1600/snieg002.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="243" src="http://1.bp.blogspot.com/_7-Q_90-BR0c/TPJ7uPlYQGI/AAAAAAAABFg/GpC6gaLGICs/s320/snieg002.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_7-Q_90-BR0c/TPJ75EYiBsI/AAAAAAAABF0/Du2Qn32qjEs/s1600/snieg007.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="243" src="http://2.bp.blogspot.com/_7-Q_90-BR0c/TPJ75EYiBsI/AAAAAAAABF0/Du2Qn32qjEs/s320/snieg007.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;I tak to&amp;nbsp;pięknie&amp;nbsp;wygląda, w blasku słońca... :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7594330074356133969-837571979892355186?l=baszkavonhanff.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/q-fzF3ng0hlk4NsDbkX2R8K3Y9U/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/q-fzF3ng0hlk4NsDbkX2R8K3Y9U/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/q-fzF3ng0hlk4NsDbkX2R8K3Y9U/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/q-fzF3ng0hlk4NsDbkX2R8K3Y9U/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/BaszkaVonHanff/~4/iQjguvKzfxE" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://baszkavonhanff.blogspot.com/feeds/837571979892355186/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://baszkavonhanff.blogspot.com/2010/11/pierwszy-snieg.html#comment-form" title="Komentarze (0)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/7594330074356133969/posts/default/837571979892355186?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/7594330074356133969/posts/default/837571979892355186?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/BaszkaVonHanff/~3/iQjguvKzfxE/pierwszy-snieg.html" title="Pierwszy śnieg..." /><author><name>Baszka von Hanff</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03500047450417073156</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="24" height="32" src="http://4.bp.blogspot.com/-jmsbeXp8E9I/Tg7RbPrDcLI/AAAAAAAABLU/fJG5MXcG3vs/s220/ja_lato.jpg" /></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://3.bp.blogspot.com/_7-Q_90-BR0c/TPJ73ymylXI/AAAAAAAABFw/XjSLE_MldzY/s72-c/snieg006.jpg" height="72" width="72" /><thr:total>0</thr:total><feedburner:origLink>http://baszkavonhanff.blogspot.com/2010/11/pierwszy-snieg.html</feedburner:origLink></entry><entry gd:etag="W/&quot;AkcGSHw4eyp7ImA9Wx9TEks.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-7594330074356133969.post-1471075206839531888</id><published>2010-11-20T16:47:00.000+01:00</published><updated>2010-11-20T16:47:09.233+01:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2010-11-20T16:47:09.233+01:00</app:edited><title>Jesień w Wolimierzu...</title><content type="html">&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_7-Q_90-BR0c/TOflPlVuG8I/AAAAAAAABFQ/XcQLY4UVuno/s1600/IMG_1065.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://2.bp.blogspot.com/_7-Q_90-BR0c/TOflPlVuG8I/AAAAAAAABFQ/XcQLY4UVuno/s400/IMG_1065.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
Listopad. Drzewa, po ostatnich wiatrach, zgubiły wszystkie liście. teraz wyraźnie widać, siadające na gałęziach, ptaki. Stali mieszkańcy wolimierskich okolic: sikory, sójki, sroki i inne, nie rozpoznawane przeze mnie, ptaszyny zaanektowały cały teren, nie niepokojone odgłosami wiosennej i letniej krzątaniny wokół domu. Wszystko ucichło, Kosiarka drzemie w garażu w towarzystwie nie&amp;nbsp;używanych&amp;nbsp;już narzędzi...&lt;br /&gt;
Spokój nie zmącony niczym. Życie biegnie swoim rytmem, jakby chciało powiedzieć: nie wtrącaj się, przecież nie zmienisz mojego biegu; wszak kilka razy dziennie przejść się trzeba po domu, do kotłowni zajrzeć, porozmawiać z kwiatami, popatrzeć przez wszystkie okna.&lt;br /&gt;
Newsy: oleander, zwany Olkiem, postanowił zakwitnąć na Święta. I podobnie, jak w zeszłym roku, wypuścił pączki, być może z wdzięczności, że może stać w cieple...&amp;nbsp;Myślę, że zdąży. Dawno nie&amp;nbsp;widziałam&amp;nbsp;bażantów. Na dębie w tym roku nie było żołędzi, nie ma więc czego pod drzewem szukać. W poniedziałek planuję kupić ziarna, by je przynęcić. brakuje mi ich porannych wizyt i pokrzykiwań. Myszy nie widać. Zasnęły? A moje serce na ogół bije spokojnie, pewnie wpływa na nie spokój domu... :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7594330074356133969-1471075206839531888?l=baszkavonhanff.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/DvRtt3z_01Fg9l5jTSuSvyfqYb8/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/DvRtt3z_01Fg9l5jTSuSvyfqYb8/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/DvRtt3z_01Fg9l5jTSuSvyfqYb8/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/DvRtt3z_01Fg9l5jTSuSvyfqYb8/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/BaszkaVonHanff/~4/TmJW0g7mN0k" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://baszkavonhanff.blogspot.com/feeds/1471075206839531888/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://baszkavonhanff.blogspot.com/2010/11/jesien-w-wolimierzu.html#comment-form" title="Komentarze (0)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/7594330074356133969/posts/default/1471075206839531888?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/7594330074356133969/posts/default/1471075206839531888?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/BaszkaVonHanff/~3/TmJW0g7mN0k/jesien-w-wolimierzu.html" title="Jesień w Wolimierzu..." /><author><name>Baszka von Hanff</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03500047450417073156</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="24" height="32" src="http://4.bp.blogspot.com/-jmsbeXp8E9I/Tg7RbPrDcLI/AAAAAAAABLU/fJG5MXcG3vs/s220/ja_lato.jpg" /></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://2.bp.blogspot.com/_7-Q_90-BR0c/TOflPlVuG8I/AAAAAAAABFQ/XcQLY4UVuno/s72-c/IMG_1065.JPG" height="72" width="72" /><thr:total>0</thr:total><feedburner:origLink>http://baszkavonhanff.blogspot.com/2010/11/jesien-w-wolimierzu.html</feedburner:origLink></entry><entry gd:etag="W/&quot;C0UGQn47eyp7ImA9Wx5bEUQ.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-7594330074356133969.post-9102590036087541783</id><published>2010-10-27T16:49:00.002+02:00</published><updated>2010-10-27T16:53:43.003+02:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2010-10-27T16:53:43.003+02:00</app:edited><title>Wolimierz i cisza...</title><content type="html">Wolimierz nieodłącznie kojarzy mi się z ciszą... Tą&amp;nbsp;zewnętrzną, gdy nawet&amp;nbsp;jeśli&amp;nbsp;zaistnieje gdzieś&amp;nbsp;jakiś&amp;nbsp;dźwięk, to wpisany w wolimierską rzeczywistość, nie działa na mnie w żaden sposób. Przyzwyczaiłam&amp;nbsp;się&amp;nbsp;także do&amp;nbsp;charakterystycznych&amp;nbsp;odgłosów domu: regularnego bicia zegara, jego tykania, wypełniającego ciszę domu, skrzypnięć pracujących desek albo belek. To wszystko,&amp;nbsp;choć&amp;nbsp;jest dźwiękiem, jest też ciszą.&lt;br /&gt;
Ten&amp;nbsp;zewnętrzny&amp;nbsp;brak dźwięków, czy może raczej ich niesłyszalność, sprzyja ciszy&amp;nbsp;wewnętrznej. Spokojowi, który jest we mnie.&lt;br /&gt;
Mój Mistrz,&amp;nbsp;Eckhart&amp;nbsp;Tolle, mówi tak: &amp;nbsp;(...) "Kiedykolwiek zapanuje&amp;nbsp;wokół&amp;nbsp;ciebie&amp;nbsp;cisza&amp;nbsp;-&amp;nbsp;wsłuchaj&amp;nbsp;się&amp;nbsp;w&amp;nbsp;nią.&amp;nbsp;To&amp;nbsp;znaczy&amp;nbsp;po&amp;nbsp;prostu ją&amp;nbsp;zauważ.&amp;nbsp;Zwróć na&amp;nbsp;nią&amp;nbsp;uwagę.&amp;nbsp;Wsłuchiwanie&amp;nbsp;się&amp;nbsp;w&amp;nbsp;ciszę&amp;nbsp;rozbudza&amp;nbsp;wewnętrzny&amp;nbsp;wymiar SPOKOJU,&amp;nbsp;bo&amp;nbsp;tylko&amp;nbsp;poprzez&amp;nbsp;SPOKÓJ&amp;nbsp;możesz&amp;nbsp;być&amp;nbsp;świadomy&amp;nbsp;ciszy.&amp;nbsp;Zobacz,&amp;nbsp;że&amp;nbsp;w&amp;nbsp;chwili,&amp;nbsp;gdy&amp;nbsp;spostrzegasz&lt;br /&gt;
ciszę&amp;nbsp;wokół&amp;nbsp;siebie,&amp;nbsp;nie&amp;nbsp;myślisz.&amp;nbsp;Jesteś&amp;nbsp;świadomy,&amp;nbsp;ale&amp;nbsp;nie&amp;nbsp;myślisz.&amp;nbsp;Kiedy&amp;nbsp;jesteś&amp;nbsp;świadomy&amp;nbsp;ciszy,&amp;nbsp;natychmiast&amp;nbsp;pojawia&amp;nbsp;się&amp;nbsp;stan&amp;nbsp;wewnętrznego,&amp;nbsp;czujnego SPOKOJU.&amp;nbsp;Jesteś&amp;nbsp;obecny.&amp;nbsp;Wyszedłeś&amp;nbsp;poza,&amp;nbsp;trwające&amp;nbsp;tysiące&amp;nbsp;lat,&amp;nbsp;ludzkie&amp;nbsp;uwarunkowanie."&lt;br /&gt;
Wsłuchuję się więc, zauroczona spokojem nieba i ziemi. Oszołomiona kolorami opadających bezszelestnie na ziemię&amp;nbsp;liści, w pełnym słońcu, które choć&amp;nbsp;już&amp;nbsp;nie grzeje, tak jak latem,&amp;nbsp;podkreśla&amp;nbsp;urok tej pory roku, Jesieni.&lt;br /&gt;
Bodaj najbardziej przeze mnie lubianej :)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_7-Q_90-BR0c/TMg1yOiBUPI/AAAAAAAABEk/tUshtq8gVig/s1600/IMG_0856.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://2.bp.blogspot.com/_7-Q_90-BR0c/TMg1yOiBUPI/AAAAAAAABEk/tUshtq8gVig/s320/IMG_0856.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7594330074356133969-9102590036087541783?l=baszkavonhanff.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/PV2NEcrJ2ePvILL7pUc-bQnc2wA/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/PV2NEcrJ2ePvILL7pUc-bQnc2wA/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/PV2NEcrJ2ePvILL7pUc-bQnc2wA/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/PV2NEcrJ2ePvILL7pUc-bQnc2wA/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/BaszkaVonHanff/~4/0OFIEWoPhfY" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://baszkavonhanff.blogspot.com/feeds/9102590036087541783/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://baszkavonhanff.blogspot.com/2010/10/wolimierz-i-cisza.html#comment-form" title="Komentarze (1)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/7594330074356133969/posts/default/9102590036087541783?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/7594330074356133969/posts/default/9102590036087541783?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/BaszkaVonHanff/~3/0OFIEWoPhfY/wolimierz-i-cisza.html" title="Wolimierz i cisza..." /><author><name>Baszka von Hanff</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03500047450417073156</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="24" height="32" src="http://4.bp.blogspot.com/-jmsbeXp8E9I/Tg7RbPrDcLI/AAAAAAAABLU/fJG5MXcG3vs/s220/ja_lato.jpg" /></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://2.bp.blogspot.com/_7-Q_90-BR0c/TMg1yOiBUPI/AAAAAAAABEk/tUshtq8gVig/s72-c/IMG_0856.JPG" height="72" width="72" /><thr:total>1</thr:total><feedburner:origLink>http://baszkavonhanff.blogspot.com/2010/10/wolimierz-i-cisza.html</feedburner:origLink></entry><entry gd:etag="W/&quot;CkYHQH48eip7ImA9Wx5UFkU.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-7594330074356133969.post-7308660471673058395</id><published>2010-10-21T18:55:00.000+02:00</published><updated>2010-10-21T18:55:31.072+02:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2010-10-21T18:55:31.072+02:00</app:edited><title>Powrót do Wolimierza...</title><content type="html">&lt;div class="" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Na trasie Wrocław - Jelenia Góra - Szklarska Poręba - Świeradów Zdrój pierwszym zwiastunem zbliżających się gór jest masyw Ślęży,&amp;nbsp;piękny&amp;nbsp;i majestatyczny, &amp;nbsp;przypominający o tym, że oto za chwilę teren zacznie łagodnie falować a na horyzoncie zobaczę zamglone Karkonosze. Podróż w piękny październikowy dzień to przecudne kolory liści drzew,&amp;nbsp;pożółkłe&amp;nbsp;już gdzieniegdzie łąki, piękna czerwień&amp;nbsp;świeżo&amp;nbsp;zaoranej ziemi; szczególnie&amp;nbsp;dużo&amp;nbsp;tej czerwonej gleby jest w okolicach Bolkowa...&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Lubie tę trasę. Kiedy jadę do Wolimierza uśmiech nie schodzi mi z twarzy. Znajome, tak często widziane, widoki za oknem autobusu, są w przedziwny sposób, za każdym razem, nowe, piękne, wspaniałe.Tuż przed Kotliną Jeleniogórską droga wijąc się spada w dół, a góry na horyzoncie rosną, wyostrzają się, potężniejąc.&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Najbardziej lubię wjazd do Szklarskiej Poręby, wysokie drzewa i skały, i drogę wijącą się ostrymi zakrętami. Potem już tylko czekam na Rozdroże Izerskie i drogę przez świeradowskie lasy... A potem - Wolimierz...&lt;/div&gt;&lt;div class="" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Długo mnie tu nie było. Z nieobecności skorzystała Pani Mysz i zadomowiła się w nowym, podobno myszoszczelnym kredensie. Zrobiłam porządki i&amp;nbsp;włożyłam&amp;nbsp;do szafek woreczki z lawendą, której zapachu podobno Pani Mysz nie lubi. Nie lubi także cytryny, najlepiej dobrze spleśniałej i tu mam wątpliwości, bo jak w kredensie trzymać spleśniałe owoce? Na wszelki wypadek&amp;nbsp;posłużę&amp;nbsp;się&amp;nbsp;jednak także cytryną. A przede&amp;nbsp;mną&amp;nbsp;jeszcze kontrola dziur i dziurek, czyli szukanie otworu, którym Pani Mysz do kuchni wchodzi. Wyczytałam w Necie, że myszy wystarcza otwór o średnicy 8 mm...&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;W domu jest cicho i chłodno. Był bardzo wychłodzony; potrzebowałam doby, by doprowadzić do&amp;nbsp;względnie&amp;nbsp;dobrej temperatury, teraz kiedy to piszę w salonie mam 18 stopni. Eksperymenty paliwowe i technologiczne zdają egzamin. Pozałatwiałam całe mnóstwo spraw, czekam tylko jeszcze na dostawcę Internetu, który miał być koło 10... Może myślał o 22?&lt;/div&gt;&lt;div class="" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Z a oknem już ciemna szarość, drzewa chwieją&amp;nbsp;się&amp;nbsp;na wszystkie strony pod naporem silnego wiatru. Jakoś tak się zrobiło - listopadowo. Szybko policzyłam, że skoro w październiku jest jak w listopadzie, to w lutym będzie jak w marcu :) I może wiosna szybciej przyjdzie? Zimę wszyscy zapowiadają ciężką. Zobaczymy...&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Dobrze mi robi spokój Wolimierza. Z niechęcią&amp;nbsp;myślę o &amp;nbsp;powrocie do miasta...&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;A na mojej górze już jest biało... :)&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_7-Q_90-BR0c/TMBaCmc44dI/AAAAAAAABEg/XqCaReIfa8k/s1600/%C5%9Bnieg.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="239" src="http://1.bp.blogspot.com/_7-Q_90-BR0c/TMBaCmc44dI/AAAAAAAABEg/XqCaReIfa8k/s320/%C5%9Bnieg.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;PS. Moje serce jest spokojne :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7594330074356133969-7308660471673058395?l=baszkavonhanff.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/EfEz3VspJKC0KsSEP2zyENMOtic/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/EfEz3VspJKC0KsSEP2zyENMOtic/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/EfEz3VspJKC0KsSEP2zyENMOtic/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/EfEz3VspJKC0KsSEP2zyENMOtic/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/BaszkaVonHanff/~4/2mzg3ObHtaA" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://baszkavonhanff.blogspot.com/feeds/7308660471673058395/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://baszkavonhanff.blogspot.com/2010/10/powrot-do-wolimierza.html#comment-form" title="Komentarze (1)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/7594330074356133969/posts/default/7308660471673058395?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/7594330074356133969/posts/default/7308660471673058395?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/BaszkaVonHanff/~3/2mzg3ObHtaA/powrot-do-wolimierza.html" title="Powrót do Wolimierza..." /><author><name>Baszka von Hanff</name><uri>http://www.blogger.com/profile/03500047450417073156</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="24" height="32" src="http://4.bp.blogspot.com/-jmsbeXp8E9I/Tg7RbPrDcLI/AAAAAAAABLU/fJG5MXcG3vs/s220/ja_lato.jpg" /></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://1.bp.blogspot.com/_7-Q_90-BR0c/TMBaCmc44dI/AAAAAAAABEg/XqCaReIfa8k/s72-c/%C5%9Bnieg.jpg" height="72" width="72" /><thr:total>1</thr:total><feedburner:origLink>http://baszkavonhanff.blogspot.com/2010/10/powrot-do-wolimierza.html</feedburner:origLink></entry></feed>

