<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<?xml-stylesheet type="text/xsl" media="screen" href="/~d/styles/rss2full.xsl"?><?xml-stylesheet type="text/css" media="screen" href="http://feeds.feedburner.com/~d/styles/itemcontent.css"?><rss xmlns:feedburner="http://rssnamespace.org/feedburner/ext/1.0" version="2.0"><channel><title>blog radmena</title><link>http://blog.radmen.info/</link><description>Wpisy z dziennika internetowego Jogger, wspomaganego przez Jabbera</description><lastBuildDate>Tue, 10 Nov 2009 23:30:12 +0100</lastBuildDate><generator>JoggerPL</generator><atom10:link xmlns:atom10="http://www.w3.org/2005/Atom" rel="self" href="http://feeds.feedburner.com/BlogRadmena" type="application/rss+xml" /><atom10:link xmlns:atom10="http://www.w3.org/2005/Atom" rel="hub" href="http://pubsubhubbub.appspot.com" /><item><title>Tysiąc stron na Clie</title><link>http://feedproxy.google.com/~r/BlogRadmena/~3/Z2OoMQxP0vQ/</link><description>&lt;p&gt;Niedawno skończyłem czytać "Erę Pięciorga" Trudi Canavan. Wszystkie trzy tomy przeczytałem, na otrzymanym niedawno &lt;a href="http://blog.radmen.info/2009/09/24/sony-clie-sj20/" rel="nofollow"&gt;Sony Clie&lt;/a&gt;. Łącznie wyszło na to, że przeczytałem niecałe tysiąc stron na tym urządzeniu. Jakie wrażenia? Jak dla mnie takie leciwe cacuszko, z powodzeniem może zastąpić &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Amazon_Kindle" rel="nofollow"&gt;Kindle'a&lt;/a&gt;. Pomimo małego ekranu ebooki czytało się bez większych problemów. Literki były na tyle duże, że bez problemu mogłem czytać w podróży (najczęściej w kolecje). Bateria, pomimo wieku, spokojnie wytrzymywała kilka dni (jakaś godzina czytania dziennie).&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Sporym problemem może okazać się wrzucenie samej książki na Palma. Korzystam z aplikacji &lt;a href="http://www.isilo.com/" rel="nofollow"&gt;iSilo&lt;/a&gt;, także dokumenty muszę najpierw przekonwertować do odpowiedniego formatu. Zazwyczaj łapię takiego PDFa (lub DOCa) zapisuję do pliku tekstowego, lub HTML (jeśli to jest polska książka) i konwertuję za pomocą &lt;a href="http://www.isilox.com/" rel="nofollow"&gt;iSiloX&lt;/a&gt;. Okazuje się, że aby mieć znaki diakrytyczne konwersji muszę dokonać z pliku HTML, pamiętając o tym aby wyjściowym kodowaniem było CP1252. Jak wspomniałem trochę zabawy jest, lecz po jakimś czasie konwersja takiego ebooka nie zajmuje więcej niż parę minut.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Czy warto? Myślę, że tak. Sprzęcik starawy, a jednak wyjątkowo użyteczny. Dzięki monochromatycznemu wyświetlaczowi oczy się nie męczą tak szybko. Cenowo również wypada dobrze. Na allegro jakiś szaleniec chciał to sprzedać za 200zł, lecz na eBay'u widziałem aukcje za 20-30zł także nikomu nie będzie żal jeśli przypadkiem zgubi się tego PDA, lub gdy ulegnie zniszczeniu. W mojej ocenie nie ma sensu płacić 700zł za czytnik ebooków, który służy jako przeglądarka internetowa, czytnik RSSów i cholera wie co jeszcze.&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Wed, 04 Nov 2009 22:38:59 +0100</pubDate><guid isPermaLink="false">http://blog.radmen.info/2009/11/04/tysiac-stron-na-clie/</guid><category>Ogólne</category><feedburner:origLink>http://blog.radmen.info/2009/11/04/tysiac-stron-na-clie/</feedburner:origLink></item><item><title>Nie zapominaj o RSS autodiscovery!</title><link>http://feedproxy.google.com/~r/BlogRadmena/~3/yFblUGRlWQw/</link><description>&lt;p&gt;Przeglądając sobie stare śmieci trafiłem na adres do stronki &lt;a href="http://minds.pl/" rel="nofollow"&gt;Minds.pl&lt;/a&gt;. Pomyślałem sobie, że może warto będzie śledzić ich kanał RSS. Patrzę sobie na pasek adresu i nie widzę znajomej mi ikonki. Pobieżnie przeglądam witrynę, również nie znalazłem nic co by przypominało ikonkę kanału RSS. Zrezygnowany chciałem już opuszczać witrynę, gdy nagle udało mi się odnaleźć to co poszukiwałem. Potrzebowałem na to ok. minuty, co w zasadzie oznacza, że poświęciłem sporo czasu na odnalezienie tylko jednej rzeczy!&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Normalnie to &lt;abbr title="Zwykły użytkownik"&gt;ZU&lt;/abbr&gt; po prostu opuściłby przeglądaną witrynę. Pomyśleć, że wystarczyłoby dodać &lt;a href="http://www.rssboard.org/rss-autodiscovery" rel="nofollow"&gt;RSS Autodiscovery&lt;/a&gt; i byłby jeden problem mniej.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pamiętaj, jeśli już robisz kanały RSS/Atom to nie zapomnij również o tej jakże przydatnej rzeczy. Zdecydowanie zwiększy użyteczność i zwiększy zapewne oglądalność (o ile użytkownik będzie śledził feedy).&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Tue, 27 Oct 2009 23:55:48 +0100</pubDate><guid isPermaLink="false">http://blog.radmen.info/2009/10/27/nie-zapominaj-o-rss-autodiscovery/</guid><category>Programowanie</category><category>Techblog</category><feedburner:origLink>http://blog.radmen.info/2009/10/27/nie-zapominaj-o-rss-autodiscovery/</feedburner:origLink></item><item><title>Jestem na fali</title><link>http://feedproxy.google.com/~r/BlogRadmena/~3/2L6JN54KY_s/</link><description>&lt;p&gt;Jakimś cudem, przy odrobinie skomlenia tu i tam, otrzymałem wreszcie zaproszenie do tajemniczego &lt;a href="http://wave.google.com/" rel="nofollow"&gt;GWave&lt;/a&gt;. Już od samego początku miałem nieco mieszane uczucia co do całości. Jakoś tak te reklamy, opisy nie przekonały mnie do tego produktu. Po przeklikaniu dostępnej wersji (przypominam, że to nawet beta nie jest) nadal jestem podobnego zdania.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Rewolucja? Pod względem technologicznym to nie wydaje mi się to być specjalnie rewolucyjne. Pewnie będzie trzeba sporo popracować nad wydajnością takiej machiny, lecz to byłby problem dla ludzi bez doświadczenia, wątpię aby taki problem mieli pracownicy Google. A może to jest rewolucja pod względem pomysłu? Pomysł owszem jest unikalny, choć nie jestem przekonany, że to trafi do każdego. Póki co potestowałem sobie troszkę razem z &lt;a href="http://zal.jogger.pl" rel="nofollow"&gt;Zalem&lt;/a&gt; i dochodzę do wniosku, że być może skorzystają z tego firmy.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Czy zwykli użytkownicy będą z tego mieli pożytek? Myślę, że tak choć nie na taką skalę. Fajnie by się prowadziło dyskusje gdzie byłoby kilkanaście osób. Ogarnięcie takowej dyskusji również byłoby dość proste. Widziałem również pomysł na to aby grać za pomocą GWave w gry RPG.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Jak narazie to bez rewelecji u mnie. Poczekam aż produkt będzie gotowy, może wtedy zmienię zdanie na jego temat.&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Tue, 27 Oct 2009 22:58:04 +0100</pubDate><guid isPermaLink="false">http://blog.radmen.info/2009/10/27/jestem-na-fali/</guid><category>Ogólne</category><feedburner:origLink>http://blog.radmen.info/2009/10/27/jestem-na-fali/</feedburner:origLink></item><item><title>Obejrzane: Gamer</title><link>http://feedproxy.google.com/~r/BlogRadmena/~3/Y-dhczQ4Jqk/</link><description>&lt;p&gt;Pomysł na film dość ciekawy. Jakiś fragment skojarzył mi się jednoznacznie z Gladiatorem. Natomiast ogólnie to mam wrażenie jakbym widział wersję alternatywną filmu "&lt;a href="http://blog.radmen.info/2009/09/27/obejrzane-surogates-surogaci/" rel="nofollow"&gt;Surogates&lt;/a&gt;". Bardzo podobała mi się oprawa muzyczna (w tym Marilyn Manson i genialne Sweet Dreams), efekty również były super. Wydaje mi się, że fabuła była troszkę mdława, można było wycisnąć z niej coś więcej.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ponownie jak wtedy przyszły jakieś dziwne myśli - czy tak będzie wyglądała nasza rozrywka w przyszłości? Portale społecznościowe, w których steruje się kimś innym, oraz gry akcji gdzie giną prawdziwe osoby?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Od pewnego czasu mam wrażenie, że wszelkiego typu wirtualne społeczności aż za bardzo ingerują w nasze życia. Czy jest możliwym, aby kiedyś nastała aż tak radykalna zmiana?&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Sun, 25 Oct 2009 22:38:35 +0100</pubDate><guid isPermaLink="false">http://blog.radmen.info/2009/10/25/obejrzane-gamer/</guid><category>Filmy</category><category>Nieskładnie ?</category><feedburner:origLink>http://blog.radmen.info/2009/10/25/obejrzane-gamer/</feedburner:origLink></item><item><title>Wmieszano mnie w oszustwo</title><link>http://feedproxy.google.com/~r/BlogRadmena/~3/Gmk9v84QoC0/</link><description>&lt;p&gt;&lt;i&gt;- Dzień dobry, czy to pan Piotr Szkopek?&lt;br&gt;
- Nie, to pomyłka jest&lt;br&gt;
- Nie kłam! Znowu pan próbuje się wykiwać! Niech pan odda nasze pieniądze!&lt;/i&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Mniej więcej tak zaczęła się rozmowa. Dzwoniła kobieta, sądząc po głosie raczej starszego wieku. Krzyczała na mnie abym oddał pieniądze, które ukradłem. Za bardzo nie wiedząc co się dzieje wdałem się w dyskusję. Wytłumaczyłem kobiecie, że zupełnie nie wiem o czym ona do mnie mówi. Pani pokrótce wytłumaczyła, że podpisywała jakąś umowę ze wspomnianym panem. Ten zostawił nawet jakąś pieczątkę, a na niej były dwa numery, w tym &lt;b&gt;jeden należący do mnie&lt;/b&gt;. Gdy to usłyszałem to zdziwiłem się chyba bardziej niż ta kobieta, kiedy oznajmiłem jej, że ktoś mnie urabia.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Wychodzi na to, iż wspomniany &lt;b&gt;Piotr Szkopek&lt;/b&gt; ma firmę ogólno-remontową. Ogólniej mówiąc to ten pan jest zwykłym oszustem. Założę się nawet, że to imię i nazwisko jest również zmyślone. Poszukałem przez 5 minut w sieci jakiś informacji. Okazuje się, że jego "firma" istnieje. O dziwo numery telefonów są różne na każdej ze stron. Podaje tam również maila, który wykorzystuje ktoś inny (może osoba, która podszywa się pod Piotra?). W każdym bądź razie mój numer telefonu jest na jego pieczątce. Mogę się spodziewać kolejnych, podobnych, telefonów.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Skąd ten pan wziął mój numer? Założę się, że najzwyczajniej w świecie &lt;b&gt;zgadywał&lt;/b&gt;. Zastanawiałem się nad zgłoszeniem tego faktu na policję, lecz obawiam się, że to nie jest warte zachodu. Najwyżej będę musiał tłumaczyć kolejnym osobą (o ile w ogóle), że nie mam z tym nic do czynienia.&lt;/p&gt;
&lt;p class="notice"&gt;Aby nie obrażać tych, których również noszą to nazwisko sprecyzuję. W tej notce mowa o niejakim Piotrze Szkopku, właścicielu "firmy" &lt;a href="http://www.yellowpages.pl/AFE127838B1/.html"&gt;Kas-An&lt;/a&gt;.&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Wed, 21 Oct 2009 21:38:28 +0200</pubDate><guid isPermaLink="false">http://blog.radmen.info/2009/10/21/wmieszano-mnie-w-oszustwo/</guid><category>#$@%!</category><category>Ogólne</category><feedburner:origLink>http://blog.radmen.info/2009/10/21/wmieszano-mnie-w-oszustwo/</feedburner:origLink></item><item><title>Kto naprawi mi samochód?</title><link>http://feedproxy.google.com/~r/BlogRadmena/~3/01wM_NF0Ryo/</link><description>&lt;p&gt;Zgłaszam się tutaj z nietypową prośbą. W mojej Astrze (G) padły 3 z 4 biegów w dmuchawie. Problem zdiagnozowałem i wiem jak to &lt;a href="http://astra.autokacik.pl/technika/napraw/naprezdmuch/naprezdmuch.html"&gt;naprawić&lt;/a&gt;. Problem jest taki, iż nie posiadam umiejętności, narzędzi, ani zamienników aby wykonać tego typu rzecz. Z tego też powodu zapytuję się tutaj czy znalazłbym na terenie trójmiasta osobę chętną do pomocy?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Sprawa nie wydaje się skomplikowana, a ta naprawa jest dla mnie dość ważna. Zima się zbliża, a jazda na dmuchawie ustawionej na maksa nie jest przyjemna. Jeśli masz wprawę w naprawianiu takich drobnych rzeczy to proszę, bądź tak uprzejmy i mi pomóż :) W zamian oferuję chwałę i splendor dla wybawiciela, a z rzeczy materialnych to piwo(-a?), lub drobną zapłatę.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ps. cały pic polega na wymianie rezystora :D&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ps2. w razie czego proszę pisz na mojego JIDa, lub maila (szczegóły &lt;a href="http://blog.radmen.info/2007/08/24/kontakt/"&gt;tutaj&lt;/a&gt;).&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Sun, 18 Oct 2009 20:50:27 +0200</pubDate><guid isPermaLink="false">http://blog.radmen.info/2009/10/18/kto-naprawi-mi-samochod/</guid><category>Pytania</category><feedburner:origLink>http://blog.radmen.info/2009/10/18/kto-naprawi-mi-samochod/</feedburner:origLink></item><item><title>Suma moich bitów</title><link>http://feedproxy.google.com/~r/BlogRadmena/~3/AVIhDlri4D8/</link><description>&lt;p&gt;&lt;img src="http://pics.radmen.info/jogger/radmen_google.png" alt="radmen search"&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Z nudów postanowiłem sprawdzić ile google wie o mnie. Nie o moim pseudonimie, lecz o mnie, czyli osobie z krwi i kości mającej swoje imię i nazwisko. Okazało się, że &lt;b&gt;niewiele&lt;/b&gt;. Głównie są to portale społecznościowe. Jakimś trafem &lt;a href="http://74.125.95.132/search?q=cache:bsad6KFDL_kJ:www.gay-hunk-videos.eu/%3Fp%3D11167+rados%C5%82aw+mejer&amp;amp;cd=13&amp;amp;hl=pl&amp;amp;ct=clnk&amp;amp;gl=pl&amp;amp;client=firefox-a"&gt;znalazłem&lt;/a&gt; się również na stronie Gejowskiej (jakiś bot zjadł jeden z moich statusów na &lt;a href="http://identi.ca"&gt;Identi.ca&lt;/a&gt;). Poza tym praktycznie nic. Jedyną dodatkową informacją może być to, że &lt;a href="http://www.crunchbase.com/person/radosaw-mejer"&gt;jestem&lt;/a&gt; jednym z programistów &lt;a href="http://JustProto.com"&gt;JustProto&lt;/a&gt;.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Dla intenetu moja osoba jest raczej anonimowa. To prawie tak jakbym tak nie istniał. Mój wirtualny avatar - czyli postać znana spod pseudonimu &lt;i&gt;radmen&lt;/i&gt; narobiła nieco więcej szumu. Mimo to nadal bez rewelacji.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Zastanawiam się ile czasu potrzebowałbym aby być w stanie wymazać jak najwięcej informacji przypisanych do tych dwóch osób? Część profili i wpisów mógłbym się pozbyć kasując po prostu konta. O skasowanie postów z forum pewnie byłoby trudniej powalczyć. Mimo to ciekaw jestem jak szybko pogrzebałbym większość informacji o samym sobie?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Czasami wraca do mnie chęć powrotu do undergroundu internetu. Wprawdzie tam nikim nie byłem, lecz ceniłem sobie prywatność. Co więcej inni również to szanowali, a poznawanie osób było bardziej ciekawe niż to jest teraz. Możliwe, że pewnego razu rozwinę nieco bardziej ten myśl.&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Sat, 17 Oct 2009 18:03:20 +0200</pubDate><guid isPermaLink="false">http://blog.radmen.info/2009/10/17/suma-moich-bitow/</guid><category>Ogólne</category><feedburner:origLink>http://blog.radmen.info/2009/10/17/suma-moich-bitow/</feedburner:origLink></item><item><title>AdBlock potrafi zirytować</title><link>http://feedproxy.google.com/~r/BlogRadmena/~3/3ftQYZjrjHQ/</link><description>&lt;p&gt;Osobiście uważam, że AdBlock jest jednym z najlepszych rozszerzeń dostępnych dla Firefoksa. Świat bez reklam jest milszy. Niestety nie zawsze. Okazało się, że podczas pisania kolejnego frontendu, oraz przy pracach nad &lt;a href="http://justproto.com/"&gt;Just Proto&lt;/a&gt; AdBlock sporo namieszał. Zaczęły znikać poszczególne boksy, lub całe grafiki (nawet z tła). Zanim wpadliśmy na to co jest przyczyną stracono sporo czasu.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Najczęściej jest to wina omyłkowego nazwania elementów, lub plików. Robiąc zaślepkę, która w nazwie ma frazę "_300x250" ryzykuję, że jej nie ujrzę. Podobnie może się stać nadając boksom z ogłoszeniem nazwę typu "Ad". Pamiętaj, gdy ze stroną dzieją się cuda, upewnij się, czy to przypadkiem nie jest zasługa AdBlocka.&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Thu, 15 Oct 2009 21:55:09 +0200</pubDate><guid isPermaLink="false">http://blog.radmen.info/2009/10/15/adblock-potrafi-zirytowac/</guid><category>Ogólne</category><category>Programowanie</category><category>Techblog</category><feedburner:origLink>http://blog.radmen.info/2009/10/15/adblock-potrafi-zirytowac/</feedburner:origLink></item><item><title>Oj, podmuchało troszkę</title><link>http://feedproxy.google.com/~r/BlogRadmena/~3/_lZqlVm1Uwo/</link><description>&lt;p&gt;Jak wiadomo na pomorzu jest &lt;a href="http://www.mmtrojmiasto.pl/7180/2009/10/14/wichura-w-trojmiescie-zagrozenie-powodziowe?category=video"&gt;sytuacja kryzysowa&lt;/a&gt;. Wszystko to za sprawą sporej wichury, która narobiła niemałych szkód. Przyznam się bez bicia, że ta cała sytuacja niespacjalnie by mnie interesowała gdyby nie... mój samochód. Parkowanie pod chmurką sprawiło, że zastanawiałem się co jakiś czas czy przypadkiem jakie zbłąkane drzewo nie postanowiło sobie na nim odpocząć. Na szczęście jakoś się udało, póki co samochód jest cały.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Oczywiście były problemy z komunikacją, oczywiście część miasta zalało. Ponownie wróciła do mnie refleksja nad tym jak my, ludzie, jesteśmy bezradni wobec żywiołu. Możemy z całą naszą technologią świecić sobie w chmurki, niewidzialnymi promieniami przeszywać ziemię, a satelity rozbijać o te naturalne. Co z tego, że to wszystko co robimy wydaje się takie nietrwałe wobec żywiołu, który zaczyna grymasić? Mocniej zawieje, a okazuje się, że nagle nie możemy dojechać do pracy, bo przecież to ponad kilometr do przejścia! Nie będzie prądu to nagle zapowiada się klęski urodzaju i zagładę ludzkości..&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Zmarnieliśmy, a nasz szacunek do sił natury zmalał. Wydaje się, że jesteśmy panami planety, a okazuje się, że mogłaby nas zdmuchnąć w każdej chwilii.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Nie uważam siebie za zielonego fanatyka. Uważam jednak, że nie potrafimy zachować szacunku dla planety, która nas żywi oraz praw nią rządzących. Rozwój technologii niekoniecznie uratuje nas przed jej degradacją. To zależy od nas, a &lt;a href="http://blog.radmen.info/2009/10/07/miniblog-kiedy-ulegniemy-pelnej-digitalizacji/"&gt;zapominamy&lt;/a&gt; o tym skąd pochodzimy.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Wpis z cyklu pseudofilozoficznych.&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Thu, 15 Oct 2009 00:17:05 +0200</pubDate><guid isPermaLink="false">http://blog.radmen.info/2009/10/15/oj-podmuchalo-troszke/</guid><category>Nieskładnie ?</category><category>Prywatnie</category><category>Przemyślenia</category><feedburner:origLink>http://blog.radmen.info/2009/10/15/oj-podmuchalo-troszke/</feedburner:origLink></item><item><title>Virus SLD</title><link>http://feedproxy.google.com/~r/BlogRadmena/~3/Lp4xOn-uETk/</link><description>&lt;p&gt;Może znacie w/w kawałek zespołu Piersi. Wprawdzie tyczy się SLD, ale czasami mam wrażenie, że spokojnie można to podpiąć pod aktualnie rządzącą partię. W sumie fajne aby rozładować frustrację :)&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;script type="text/javascript" src="http://www.wrzuta.pl/embed_audio.js?key=9Y11sVmNk20&amp;amp;login=gibki&amp;amp;width=450&amp;amp;bg=ffffff"&gt;
&lt;/script&gt;&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Mon, 12 Oct 2009 16:28:51 +0200</pubDate><guid isPermaLink="false">http://blog.radmen.info/2009/10/12/virus-sld/</guid><category>Ogólne</category><feedburner:origLink>http://blog.radmen.info/2009/10/12/virus-sld/</feedburner:origLink></item><item><title>Pozwólmy na rozjeżdżanie ludzi!</title><link>http://feedproxy.google.com/~r/BlogRadmena/~3/kItuKO9Rjpk/</link><description>&lt;p&gt;Pewną część wypadków drogowych powodują piesi. Niestety są pewne cwaniaczki, które mają pewne rzeczy głęboko w poważaniu. Skoro oni są pępkiem świata mogą sobie wchodzić na drogę gdzie chcą i kiedy chcą. Już nie raz spotykałem osoby, które próbowały przechodzić przez trzypasmówkę, lub na czerwonym świetle (kiedy samochody już jeździły).&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Tutaj wychodzi moja myśl na przepis - nie karać kierowców, którzy rozjechali osoby "wbijające" się na jezdnię. Najwyraźniej nie mają szacunku do własnego życia, a co biedny kierowca może zrobić, kiedy nagle będzie musiał próbować wymijać takiego przechodnia? W najlepszym razie uda mu się. W najgorszym walnie w coś innego i tak będą ofiary. Dlatego też uważam, że takimi przechodniami nie powinno się przejmować. Skoro są na drodze, tam gdzie nie powinni to ewentualna kolizja z samochodem nie powinna mieć konsekwencji prawnych w stosunku do kierowcy. O.&lt;/p&gt;
&lt;p class="notice"&gt;Proszę nie wytykajcie mi jakim to bezdusznym człowiekiem jestem. To jest po prostu wyraz frustracji spowodowanej takimi ludźmi. Czasami naprawdę dochodzę do wniosku, że takich to powinno się na dzień dobry rozjeżdżać. Może inni by się zastanowili dwa razy.&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Sun, 11 Oct 2009 17:56:10 +0200</pubDate><guid isPermaLink="false">http://blog.radmen.info/2009/10/11/pozwolmy-na-rozjezdzanie-ludzi/</guid><category>#$@%!</category><category>Nieskładnie ?</category><feedburner:origLink>http://blog.radmen.info/2009/10/11/pozwolmy-na-rozjezdzanie-ludzi/</feedburner:origLink></item><item><title>The hitchhiking way</title><link>http://feedproxy.google.com/~r/BlogRadmena/~3/TDWi-JF2Ays/</link><description>&lt;p&gt;Rzucić wszystko i po prostu ruszyć w świat. To wydaje się być takie proste w wykonaniu. Dla mnie tak niestety nie jest. Wątpię abym potrafił pojechać dalej niż 200 kilometrów bez zastanowienia się za co, jak i co brać ze sobą.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Spotkałem dzisiaj dwójkę takich "hitchhikersów". Szukali podwózki do Gdyni Orłowa, więc ich zabrałem. Dowiedziałem się wielu ciekawych rzeczy i nie potrafię wyjść z podziwu dla ich odwagi oraz chęci dalszych podrózy. Takie coś wymaga posiadania odrobinę popapranej głowy, lecz mimo to jest dla mnie godne podziwu.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Owi światowi turyści wybierają się z kraju do kraju. Tam gdzie zostają na dłużej w zamian za dach i wyżywienie pracują. Po jakimś czasie jadą dalej. Tak to wygląda w skrócie. Pewnie poza tym romantycznym wręcz obrazkiem trzeba wziąć poprawkę na wszelkiego rodzaju niedogodności. Mimo to uważam, że warto jest zrobić coś takiego i po prostu ruszyć w świat. To czego się można w takich miejscach jest więcej warte niż to co da niejedna uczelnia. Doświadczenia życiowe są po prostu lepsze.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Czy ja bym coś takiego odstawił? Obawiam się, że nie. Mimo tego, że wydaje mi się to być wspaniałe wątpię abym z moim podejściem do spraw umiał po prostu pojechać i nie przejmować się wieloma sprawami. Trzeba mieć naprawdę pozytywne nastawienie do takiej wyprawy. Im bardziej bym się nad tym zastanawiał to pewnie tym bardziej mój entuzjazm by malał. Może pewnego dnia, dam się na coś takiego nakłonić...&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Dowiedziałem się przy okazji, że są serwisy (kiedyś może mi się o nich obiło), które pomagają w takich wojażach. Można w nich znaleźć np oferty pracy w zamian za dach, do tego można tam znaleźć dość ciekawe informacje o miejscach, w których się jest.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Kto wie, może kiedyś wyruszę na coś takiego? Podjerzewam, że potrzebowałbym mocnego bodźca (czyt. kopa w dupę) aby zrobić coś takiego, choć nie mogę powiedzieć, że na pewno nie pojadę. Z zasłyszanego cytatu - "&lt;i&gt;wystarczy zrobić krok, a nogi już same pójdą dalej&lt;/i&gt;".&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Sat, 10 Oct 2009 19:33:59 +0200</pubDate><guid isPermaLink="false">http://blog.radmen.info/2009/10/10/the-hitchhiking-way/</guid><category>Ogólne</category><category>Prywatnie</category><category>Przemyślenia</category><feedburner:origLink>http://blog.radmen.info/2009/10/10/the-hitchhiking-way/</feedburner:origLink></item><item><title>Obrazkowy bruteforce</title><link>http://feedproxy.google.com/~r/BlogRadmena/~3/30uKQQz19DI/</link><description>&lt;blockquote&gt;
&lt;p&gt;Wczoraj uświadomiłem sobie, że skoro piksel (w bitmapach 24-bitowych) przyjmuje wartości R,G i B z zakresu 0-255, to istnieje 256^3 (czyli 16 777 216) kombinacji jednego piksela. Bitpama 2-megapikselowa zawiera 1600x1200=1 920 000 pikseli, czyli istnieje (256^3)^1920000 =&amp;gt; (((2^8)^3)^1920000) =&amp;gt; 2 ^ 46080000 kombinacji bitmap dwumegapikselowych...&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Przypuścmy, że istnieje komputer kwantowy, który wygenerowałby wszystkie 2 ^ 46 080 000 kombinacje takowych bitmap Jakie zdjęcia znalazłyby się w tej "bazie"? Każde Np. każda chwila z Twojego życia widziana z każdej możliwej kamery, dodatkowo na każdym możliwym tle, z kiełbasą, drukarką, papieżem i kartonie po mleku na pierwszym planie...&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ty z 23 nogami, Ty uprawiający seks ze zwierzętami, Ty siędzący w tej chwili przed komputerem czytający ten wątek, najpiekniejsze zdjęcie na świecie, zdjęcia z nieodkrytych planet, zdjęcia nieistniejących marsjaninów z tobą w tle jedzącym słonecznik i to wszystko w różnych poziomach zaszumienia od wysokiego/niskiego ISO oraz wiele wiele innych ciekawych zdjęć A te "sensowne" zdjęcia to mikroskopijna część tych wszystkich 2 ^ 46 080 000, bo reszta to jakieś kolorowe śmieci...&lt;/p&gt;
&lt;/blockquote&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://www.digart.pl/forum/temat/1239876/Liczba_kombinacji_zdjec.html"&gt;&lt;i&gt;Tamyl @ DigArt&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Mnie ten tekst zainteresował ze strony programistycznej. Napisałem prosty skrypt w PHP (:P), który metodą bruteforce generuje sobie takie kolejne obrazki. W drodze uproszczeń obrazki są tylko kwadratami, a liczba kolorów ograniczona do dwóch. Już przy wymiarach 4x4 liczba kolejnych obrazków przyrastała niesamowicie szybko.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Dla ciekawskich zamieszczam niżej kod klasy. Całość jest prosta, banalna wręcz. Algorytm wydaje się być poprawny, natomiast całość mogłaby być inaczej (czyt. lepiej) napisana. Może kiedyś spróbuję zaimplementować w kod klasy możliwość zatrzymywania i wznawiania kolejnych iteracji. Ciekaw jestem jak takie coś zrobić.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;{geshi lang=php}&lt;?php
/**
 * @class ImgGen
 *
 * @author radmen &lt;radmen_at_gmail.com&gt;
 * @license WTFPL &lt;http://sam.zoy.org/wtfpl/&gt;
 */
class ImgGen {
  
  private $mImgSize = 3;
  
  private $mColors = array();
  
  private $mImage;
  
  private $mImgCount = 0;
  
  private $mFileType = 'gif';
  
  public function __construct() {
    $this-&gt;mImage = imagecreatetruecolor($this-&gt;mImgSize, $this-&gt;mImgSize);
    
    $this-&gt;mColors = array(
        'black' =&gt; imagecolorallocate($this-&gt;mImage, 0, 0, 0),
        'white' =&gt; imagecolorallocate($this-&gt;mImage, 255, 255, 255),
    );
    
  }
  
  public function CreateImg() {
    
    foreach ($this-&gt;mColors as $name =&gt; $color) {
      $this-&gt;Iterate(0, $name);
    }
  }
  
  private function Iterate($pIteration, $pColorName, &amp; $pPoints = false) {
    
    if(false === $pPoints) {
      $pPoints = array();
    }
    
    if($pIteration == ($this-&gt;mImgSize * $this-&gt;mImgSize)) {
      $this-&gt;Save2File($this-&gt;mFileType, $pPoints);
      return;
    }
    
    $x = $pIteration % $this-&gt;mImgSize;
    $y = floor($pIteration / $this-&gt;mImgSize);
    
    // echo "x: {$x} y: {$y}\n";
    
    $pPoints[$pColorName][] = array(
      'x' =&gt; $pIteration % $this-&gt;mImgSize,
      'y' =&gt; floor($pIteration / $this-&gt;mImgSize),
    );
    
    foreach ($this-&gt;mColors as $name =&gt; $color) {
      $this-&gt;Iterate($pIteration+1, $name, &amp; $pPoints);
    }
  }
  
  private function Save2File($pType, $pPoints) {
    
    $path = 'imgs/'.md5($this-&gt;mImgCount++);

    if(false === file_exists(dirname($path))) {
      mkdir(dirname($path), 0777);
    }
    
    foreach($pPoints as $color_name =&gt; $points) {
      foreach($points as $point) {
        imagefilledrectangle($this-&gt;mImage, $point['x'], $point['y'], $point['x'], $point['y'], $this-&gt;mColors[$color_name]);
      };
    }

    if('gif' == $pType) {
      imagegif($this-&gt;mImage, $path.".gif");
    }
    else {
      imagepng($this-&gt;mImage, $path.'.png');
    }
  }
  
  public function __toString() {
    return $this-&gt;mImgCount." obrazkow wygenerowano\n";
  }
  
}
?&gt;{/geshi}&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Tue, 06 Oct 2009 21:36:30 +0200</pubDate><guid isPermaLink="false">http://blog.radmen.info/2009/10/06/obrazkowy-bruteforce/</guid><category>Programowanie</category><feedburner:origLink>http://blog.radmen.info/2009/10/06/obrazkowy-bruteforce/</feedburner:origLink></item><item><title>Oczko.</title><link>http://feedproxy.google.com/~r/BlogRadmena/~3/Pw6Q8oRBie8/</link><description>&lt;p&gt;Trzeba przyznać, że nie czuję się ani starszy, ani młodszy. Tak jak zwykle wczorajszy dzień był tylko dniem. Czy to była okazja aby świętować? Myślę, że nie. Mimo to nie obyło się bez opicia mego zdrowia, ale to za sprawą znajomych, którzy nie pozwolili abym se odpuścił.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Dla mnie idea urodzin jest nazbyt dziwna. Jakoś nie przywykłem do robienia okolicznościowych imprez, nie lubię też aby ludzie nagle silili się z życzeniami i prezentami. To ostatnie jest często po prostu wymuszone. Zapraszamy kogoś na imprezkę urodzinową, no a skoro urodziny to nie może się obejść bez prezentu. Wolę ten dzień zachować dla siebie, spędzić go w spokoju. Nie zależy mi na tym aby był bardziej innych od pozostałych 364 dni w roku.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Razem z tymi urodzinami przyszły wspomnienia, jak to było dawniej, oraz to co dalej. Jakiś cel mam, powoli będę go definiować aby potem móc w pełni realizować. Póki co czuję się nieco skrępowany brakiem czasu, ale jeszcze trochę i to przestanie być problemem.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Wpis z rodzaju przemyśleń nieuporządkowanych.&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Mon, 05 Oct 2009 09:42:35 +0200</pubDate><guid isPermaLink="false">http://blog.radmen.info/2009/10/05/oczko/</guid><category>Prywatnie</category><category>Przemyślenia</category><feedburner:origLink>http://blog.radmen.info/2009/10/05/oczko/</feedburner:origLink></item><item><title>Jak się w kraju remontuje rzeczy</title><link>http://feedproxy.google.com/~r/BlogRadmena/~3/GiGawqiUPhI/</link><description>&lt;p&gt;Jestem świadkiem dość zabawnej i raczej smutnej rzeczy. Każdego dnia z peronu SKM wsiadam sobie do kolejki. Aktualnie panuje tam &lt;a href="http://www.rynek-kolejowy.pl/12689/W+Sopocie+b%EAdzie+naj%B3adniejszy+peron+SKM.htm"&gt;remont&lt;/a&gt; tegoż peronu. Ostatnio zaskakuje mnie sposób w jaki ten remont jest przeprowadzany.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Robota panów robotników jest co najmniej syzyfowa. Najpierw wylewają beton na peronie, wyrównują go i kładą narożniki (stopnie?). Później ten sam beton rozkuwają, bo potrzebują coś tam jeszcze zrobić. Podobnie ze schodami. Wylali beton, zdjęli szalunki, a tam strasznie krzywo. Ten beton w paru miejscach po prostu odpada, w kilku miejscach widać, że jest wyraźnie krzywo.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Rozumiem, że to nie są jakieś wielkie uchybienia, ale dlaczego panowie robotnicy robią rzeczy w sposób, który będą musieli poprawiać? Nie można było ich bardziej przypilnować przy wylewkach aby całość była solidniejsza? Widząc takie rzeczy czasami przestaję się dziwić, że pewne rzeczy wyglądają w tym kraju tak jak wyglądają..&lt;/p&gt;
&lt;p class="notice"&gt;Tak, jestem budowlanym noobem i mogę się na tym w ogóle nie znać.&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Wed, 30 Sep 2009 15:19:20 +0200</pubDate><guid isPermaLink="false">http://blog.radmen.info/2009/09/30/jak-sie-w-kraju-remontuje-rzeczy/</guid><category>#$@%!</category><category>Ogólne</category><feedburner:origLink>http://blog.radmen.info/2009/09/30/jak-sie-w-kraju-remontuje-rzeczy/</feedburner:origLink></item><item><title>Co bym zrobił z milionem złotych?</title><link>http://feedproxy.google.com/~r/BlogRadmena/~3/N8wfkW-JEgU/</link><description>&lt;p&gt;Dawniej się zastanawiałem jak bym wykorzystał taką kasę. Mgliste wyobrażenie tego faktu uwzględniało przekazanie części pieniędzy moim rodzicom (jako małą rekompensatę za kasę wydaną na mnie), spora część zostałaby ulokowana na kontach, a jakąś kwotę postarałbym się zainwestować w dalszy rozwój.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Od paru dni mam inną koncepcję na to. Kupiłbym sobie mieszkanie w mieście (pomimo, że &lt;a href="http://blog.radmen.info/2009/09/16/nie-znosze-blokow-kamienic/"&gt;nie znoszę&lt;/a&gt; w takich mieszkać), jeśli byłaby potrzeba to bym je wykończył i umeblował. Dopiero potem zastosowałbym się to mych mglistych wyobrażeń. Dlaczego? Znowu wisi nade mną widmo &lt;a href="http://blog.radmen.info/2008/12/22/w-poszukiwaniu-mieszkania/"&gt;zmiany mieszkania&lt;/a&gt; i mało mi się to podoba. W taki sposób pozbyłbym się tego problemu, a potem mógłbym po prostu komuś je wynajmować i też mieć z tego jakąś kasę.&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Wed, 30 Sep 2009 10:20:48 +0200</pubDate><guid isPermaLink="false">http://blog.radmen.info/2009/09/30/co-bym-zrobil-z-milionem-zlotych/</guid><category>Ogólne</category><feedburner:origLink>http://blog.radmen.info/2009/09/30/co-bym-zrobil-z-milionem-zlotych/</feedburner:origLink></item><item><title>Obejrzane: Surogates (Surogaci)</title><link>http://feedproxy.google.com/~r/BlogRadmena/~3/jtXentUIBLs/</link><description>&lt;p&gt;Taki skrótowy opis, gdyż szczegółowe i tak idą mi słabo :) Właśnie obejrzałem ten film i jestem pod ogromnym wrażeniem. Jest sporo elementów, które sprawiają, że film się nie nudzi. Przyznam, że mnie momentami sama fabuła bardziej przygniatała niż efekty. Gdybym miał sklasyfikować ten film, to pewnie postawiłbym go gdzieś obok "Ja, robot".&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;W głowie mam cały czas jedno pytanie "czy za bardzo nie przyzwyczajamy się do kolejnych cudów techniki, do wygód z tym związanych"? Wydaje mi się, że ta technika, która niby pomaga, sprawi pewnego dnia, że gdzieś zatracimy naszą naturę, lub nadamy jej szutczny wymiar.&lt;br&gt;
To tak wygląda troszkę jak z nowym autem. Jest fajne, dobrze wyposażone. Lecz gdzie radość z jazdy, prowadzenia, skoro większość zależy już teraz od komputera? Przybywa przełączników, automatów, a emocje gdzieś znikają.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Polecam obejrzenie tego filmu. Dla mnie był niesamowicie ciekawy. Ogólnie lubię filmy, które po obejrzeniu skłaniają mnie do chwili zadumy, ten się do tego zalicza. Poza tym, jest to chyba pierwszy film od paru miesięcy, po którym nie żałuję pieniędzy wydanych na bilety do kina.&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Sun, 27 Sep 2009 21:23:49 +0200</pubDate><guid isPermaLink="false">http://blog.radmen.info/2009/09/27/obejrzane-surogates-surogaci/</guid><category>Filmy</category><feedburner:origLink>http://blog.radmen.info/2009/09/27/obejrzane-surogates-surogaci/</feedburner:origLink></item><item><title>Jaja prawdziwego kibica</title><link>http://feedproxy.google.com/~r/BlogRadmena/~3/kRe0H1QZqZo/</link><description>&lt;p&gt;&lt;img src="http://pics.radmen.info/jogger/jaja_kibica.jpg"&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Jakieś pytania? :)&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Sun, 27 Sep 2009 21:14:43 +0200</pubDate><guid isPermaLink="false">http://blog.radmen.info/2009/09/27/jaja-prawdziwego-kibica/</guid><category>Ogólne</category><feedburner:origLink>http://blog.radmen.info/2009/09/27/jaja-prawdziwego-kibica/</feedburner:origLink></item><item><title>Anime: Detroid Metal City</title><link>http://feedproxy.google.com/~r/BlogRadmena/~3/yqSoGPkjlC8/</link><description>&lt;p&gt;&lt;img src="http://pics.radmen.info/jogger/dmc_krauser.jpg" alt="Krauser szama netoperka"&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Detroit Metal City (w krócie DMC) to historia pewnego chłopaka, który chce zrobić karierę w branży pop. Ów chłopak jest wokalistą i (wątpliwym) liderem death metalowego zespołu. Nie lubi tego, ale tkwi z tą kapelą. Oczywiście z tego powodu prowadzi podwójne życie. Na codzień chłopaczek, który kocha muzykę rozrywkową. W nocy pan chaosu i gwłacicel świń.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Przyznaję, że w każdym odcinku uśmiałem się niesamowicie. Perypetie alter ego death metalowego Krausera są niesamowite. Tak więc możemy sobie zobaczyć jak pan ciemności próbuje zreformować swojego brata, lub jak przypadkiem sieje ciosy zabijające policjantów. Ubaw przedni, choć czasami mam wrażenie, że niektóre z sytuacji z tego anime mogą znaleźć swoje odzwierciedlenie w realnym świecie ;)&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Mon, 21 Sep 2009 22:37:38 +0200</pubDate><guid isPermaLink="false">http://blog.radmen.info/2009/09/21/anime-detroid-metal-city/</guid><category>Filmy</category><category>Ogólne</category><feedburner:origLink>http://blog.radmen.info/2009/09/21/anime-detroid-metal-city/</feedburner:origLink></item><item><title>Pożegnanie naszej klasy</title><link>http://feedproxy.google.com/~r/BlogRadmena/~3/Ruf4LmlSK2M/</link><description>&lt;p&gt;W końcu dojrzałem do tego aby skasować tam konto. Paradoksalnie jest to zasługa śledzika, o którym już &lt;a href="http://blog.radmen.info/2009/09/10/to-ja-rowniez-o-sledziku/"&gt;wspominałem&lt;/a&gt;. Stwierdziłem, że nie mogę już dalej patrzeć na &lt;a href="http://blog.radmen.info/2009/09/14/jak-sie-sprawy-maja-na-sledziku/"&gt;bezmyślność i głupotę&lt;/a&gt; większości moich znajomych. Dla mnie to jest po prostu smutne. Zwłaszcza, że po części z nich w ogóle bym się nie spodziewał tak niedojrzałego zachowania.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ciężko jest się do nich nie przyznawać także w myśl zasady "ignorance is bless" postanowiłem po prostu skasować konto. I tak chciałem zrobić to wcześniej także po co zwlekać z decyzją? Napisałem również maila do NK z prośbą o skasowanie moich danych osobowych, ciekaw jestem jak szybko się wezmą za to.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Teraz spotykając znajomych będą mogli zaskoczyć mnie zmianami w swoim życiu. Nie będę musiał odpowiadać "tak, widziałem na naszejklasie".&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Thu, 17 Sep 2009 09:37:51 +0200</pubDate><guid isPermaLink="false">http://blog.radmen.info/2009/09/17/pozegnanie-naszej-klasy/</guid><category>Nieskładnie ?</category><category>Ogólne</category><feedburner:origLink>http://blog.radmen.info/2009/09/17/pozegnanie-naszej-klasy/</feedburner:origLink></item></channel></rss>
