<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<?xml-stylesheet type="text/xsl" media="screen" href="/~d/styles/rss2polishfull.xsl"?><?xml-stylesheet type="text/css" media="screen" href="http://feeds.feedburner.com/~d/styles/itemcontent.css"?><rss xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/" xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom" xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/" xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/" version="2.0">

<channel>
	<title>BLOGOMOTIVE - rasowy blog motoryzacyjny</title>
	
	<link>http://www.blogomotive.pl</link>
	<description>Najlepszy w Polsce blog o motoryzacji. Ale oczywiście mogę się mylić...</description>
	<lastBuildDate>Thu, 11 Mar 2010 15:21:45 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.9.2</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<atom10:link xmlns:atom10="http://www.w3.org/2005/Atom" rel="self" type="application/rss+xml" href="http://feeds.feedburner.com/Blogomotive-RasowyBlogMotoryzacyjny" /><feedburner:info xmlns:feedburner="http://rssnamespace.org/feedburner/ext/1.0" uri="blogomotive-rasowyblogmotoryzacyjny" /><atom10:link xmlns:atom10="http://www.w3.org/2005/Atom" rel="hub" href="http://pubsubhubbub.appspot.com/" /><feedburner:emailServiceId xmlns:feedburner="http://rssnamespace.org/feedburner/ext/1.0">Blogomotive-RasowyBlogMotoryzacyjny</feedburner:emailServiceId><feedburner:feedburnerHostname xmlns:feedburner="http://rssnamespace.org/feedburner/ext/1.0">http://feedburner.google.com</feedburner:feedburnerHostname><feedburner:feedFlare xmlns:feedburner="http://rssnamespace.org/feedburner/ext/1.0" href="http://add.my.yahoo.com/rss?url=http%3A%2F%2Ffeeds.feedburner.com%2FBlogomotive-RasowyBlogMotoryzacyjny" src="http://us.i1.yimg.com/us.yimg.com/i/us/my/addtomyyahoo4.gif">Subscribe with My Yahoo!</feedburner:feedFlare><feedburner:feedFlare xmlns:feedburner="http://rssnamespace.org/feedburner/ext/1.0" href="http://www.pageflakes.com/subscribe.aspx?url=http%3A%2F%2Ffeeds.feedburner.com%2FBlogomotive-RasowyBlogMotoryzacyjny" src="http://www.pageflakes.com/ImageFile.ashx?instanceId=Static_4&amp;fileName=ATP_blu_91x17.gif">Subscribe with Pageflakes</feedburner:feedFlare><feedburner:feedFlare xmlns:feedburner="http://rssnamespace.org/feedburner/ext/1.0" href="http://www.newsgator.com/ngs/subscriber/subext.aspx?url=http%3A%2F%2Ffeeds.feedburner.com%2FBlogomotive-RasowyBlogMotoryzacyjny" src="http://www.newsgator.com/images/ngsub1.gif">Zapisz w NewsGator Online</feedburner:feedFlare><feedburner:feedFlare xmlns:feedburner="http://rssnamespace.org/feedburner/ext/1.0" href="http://client.pluck.com/pluckit/prompt.aspx?GCID=C12286x053&amp;a=http%3A%2F%2Ffeeds.feedburner.com%2FBlogomotive-RasowyBlogMotoryzacyjny" src="http://www.pluck.com/images/rss-pluck.gif">Zapisz w czytniku Pluck RSS</feedburner:feedFlare><feedburner:feedFlare xmlns:feedburner="http://rssnamespace.org/feedburner/ext/1.0" href="http://feeds.my.aol.com/add.jsp?url=http%3A%2F%2Ffeeds.feedburner.com%2FBlogomotive-RasowyBlogMotoryzacyjny" src="http://o.aolcdn.com/myfeeds/html/vis/myaol_cta1.gif">Zapisz w My AOL</feedburner:feedFlare><feedburner:feedFlare xmlns:feedburner="http://rssnamespace.org/feedburner/ext/1.0" href="http://www.bloglines.com/sub/http://feeds.feedburner.com/Blogomotive-RasowyBlogMotoryzacyjny" src="http://www.bloglines.com/images/sub_modern11.gif">Zapisz w Bloglines</feedburner:feedFlare><feedburner:feedFlare xmlns:feedburner="http://rssnamespace.org/feedburner/ext/1.0" href="http://www.netvibes.com/subscribe.php?url=http%3A%2F%2Ffeeds.feedburner.com%2FBlogomotive-RasowyBlogMotoryzacyjny" src="http://www.netvibes.com/img/add2netvibes.gif">Dodaj do netvibes</feedburner:feedFlare><feedburner:feedFlare xmlns:feedburner="http://rssnamespace.org/feedburner/ext/1.0" href="http://fusion.google.com/add?feedurl=http%3A%2F%2Ffeeds.feedburner.com%2FBlogomotive-RasowyBlogMotoryzacyjny" src="http://buttons.googlesyndication.com/fusion/add.gif">Dodaj do Google</feedburner:feedFlare><item>
		<title>#177 Genewa 2010 w weekend (epilog)</title>
		<link>http://www.blogomotive.pl/index.php/2010/03/11/177-genewa-2010-w-weekend-epilog/</link>
		<comments>http://www.blogomotive.pl/index.php/2010/03/11/177-genewa-2010-w-weekend-epilog/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 11 Mar 2010 14:59:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Blogomotive</dc:creator>
				<category><![CDATA[[Wydarzenia]]]></category>
		<category><![CDATA[genewa]]></category>
		<category><![CDATA[roman polański]]></category>
		<category><![CDATA[szafa]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.blogomotive.pl/?p=3490</guid>
		<description><![CDATA[
Wracaliśmy do Polski. Doman prowadził Almerę, ja sobie drzemałem na fotelu pasażera. Fajnie jeździ się po niemieckich autostradach, ale mieliśmy pewien problem &#8211; skończył się nam płyn do spryskiwaczy i przez pomyłkę zalaliśmy zbiorniczek letnim, który w oka mgnieniu zamarzł. I teraz cała wyrzucana spod kół innych aut słona breja zamarzała w fantazyjnych wzorach na [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://www.blogomotive.home.pl/blog/wp-content/uploads/2010/03/177-0000.jpg" alt="" title="Ja Roman i Doman" width="465" height="201" class="alignnone size-full wp-image-3492" /></p>
<p>Wracaliśmy do Polski. Doman prowadził Almerę, ja sobie drzemałem na fotelu pasażera. Fajnie jeździ się po niemieckich autostradach, ale mieliśmy pewien problem &#8211; skończył się nam płyn do spryskiwaczy i przez pomyłkę zalaliśmy zbiorniczek letnim, który w oka mgnieniu zamarzł. I teraz cała wyrzucana spod kół innych aut słona breja zamarzała w fantazyjnych wzorach na przedniej szybie. Wycieraczki nie dawały rady – dochodziły do połowy i groźnie warczały stojąc w miejscu. W marcu jak w garncu – nam na czas powrotu akurat trafiła się zima. Cholernie mroźna!<br />
<span id="more-3490"></span></p>
<p>Obudziłem się i rozejrzałem wokoło.<br />
- Gdzie jesteśmy? – spytałem.<br />
- Jakieś 200 do granicy. 9 godzin jadę, może się zmienimy? Oczy mi wysiadają przez to błoto na szybie.<br />
Faktycznie – niewiele było widać. Jakieś zarysy, ogólny blur. Cud, że trafialiśmy a asfalt.</p>
<p>- Roman, a ty jak się czujesz? – spytałem odwracając się w kierunku tylnej kanapy. Była pusta. Spojrzałem na Domana, Doman spojrzał na mnie. Przy wtórze pierdzącego ABSu zaparkowaliśmy bokiem na poboczu.</p>
<p>. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .</p>
<p>- Trzymasz? – krzyknąłem do Domana, który z drugiej strony auta próbował unieść szafę.<br />
- Tak! Teraz! Na trzy! Raz, dwa i trzyyyyyy!<br />
Szarpnęliśmy ją w górę i delikatnie zdjęliśmy z dachu Nissana. Małymi kroczkami, asekurując jej boki i drzwi przenieśliśmy ja tuż koło barierki i delikatnie postawiliśmy na ziemi. Spojrzałem na Domana, Doman spojrzał na mnie.<br />
- Ty otwórz – powiedział tonem nieznoszącym sprzeciwu.<br />
- Gulp – przełknąłem głośno ślinę i złapałem za klamki&#8230;</p>
<p>. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .</p>
<p>- Czy mają tu Państwo jacuzzi? &#8211; spytałem niewinnie, gibiąc się na boki w taki sposób, by zasłonić swoim ciałem stojącego przy wejściu Domana, który&#8230; ale nie uprzedzajmy faktów.<br />
- Tak, oczywiście, mamy jacuzzi. Ale polecam również saunę.<br />
- O, to może właśnie z sauny skorzystamy – powiedziałem, zapłaciłem dla niepoznaki za 3 osoby i wróciłem do Domana.<br />
- Załatwiłeś? – spytał.<br />
- Tak.<br />
- A powiedziałeś co i jak?<br />
- Nie. Zrobimy to na przypał. Bierz go z lewej, ja z prawej i jakoś go wniesiemy.</p>
<p>. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .</p>
<p>- Spróbuj go tu posadzić. Jak będzie tak stał i się zacznie ogrzewać, to jak nic rypnie na łeb. Na siedząco jest szansa, że się rozhibernuje bez dodatkowych szkód – powiedziałem, a Doman zdecydowanym ruchem złamał Romana w pól. Coś chrupnęło, ale nie zwróciłem na to uwagi – wielokrotnie już dziś coś w zamarzniętym Romanie chrupało.</p>
<p>Tymczasem&#8230; to chrupnęło w Domanie. Stał obok usadzonego na drewnianej ławie Romana zgięty w pół i cichutko sapał.<br />
- Ty, co jest? &#8211; spytałem.<br />
- Oj, jakby mnie kto kijem jakim&#8230;<br />
- No ale co jest?<br />
- Nie mogę się wyprostować. Może to dysk&#8230; cholera wiem&#8230;<br />
- Dysk-srysk! &#8211; powiedziałem zły. Jeszcze nam tego brakowało! &#8211; Miałeś się kurna Voltarenem nasmarować przed akcją, prawda?!<br />
- Miałem, ale pomyślałem sobie, że podjeżdżając miętą nie będę wiarygodny jako happeningowiec.<br />
Musiałem mu przyznać rację. Wziąłem go pod ramię i drobnymi kroczkami wyszliśmy z kabiny. Nim zamknęliśmy za sobą drzwi zostawiając Romana samego w środku, ustawiłem temperaturę na 140 stopni i obficie polałem kamienie wodą. Niech się Roman spokojnie rozmrozi – wrócimy po niego za godzinę…</p>
<p>. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .</p>
<p>- Czy on długo u nas zostanie? &#8211; spytała Ryba patrząc na pogrążonego w drgawkach Romana siedzącego na łóżku w naszej sypialni.<br />
- A bo a wiem? Skąd mam wiedzieć, jak długo się dochodzi do siebie po hibernacji? Poza tym, on tak po prostu nie może siebie do tej Szwajcarii wrócić, bo wyjechał nielegalnie. Będzie chryja.<br />
- No tak. A długo był w tej hibernacji?<br />
- No tak z 8-9 godzin&#8230;<br />
- Niemało&#8230;</p>
<p>Podszedłem do Romana i spojrzałem mu z bliska w oczy.<br />
- Roman, słyszysz mnie?! Roman! &#8211; zapytałem, jednocześnie podtrzymując mu głowę tak, by mimo drgawek mógł na mnie patrzeć.<br />
- Taaa..aa.aaa..aaa..kkkkkkkkk&#8230; &#8211; odrzekł dygocząc.<br />
- Połóż się, przykryjemy cię i do jutra będzie OK. Wygrzejesz się, wyśpisz i będzie dobrze.</p>
<p>. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .</p>
<p>Nazajutrz obudziły nas hałasy dobiegające z salonu. Wstaliśmy i ostrożnie uchyliliśmy drzwi. Roman stał koło wyłączonego telewizora i szarpał go, jakby chciał zrzucić z szafki.<br />
- Co robisz, Roman? &#8211; spytałem niepewnie.<br />
- Jeść mi się chce.<br />
- No i?<br />
- I nie mogę lodówki otworzyć.<br />
- Lodówki?! Roman, to jest telewizor!<br />
Spojrzał na nas zdziwiony.<br />
- Tele&#8230; co? &#8211; spytał z rozbrajającą szczerością.<br />
- Telewizor. Roman, kurde, bez jaj. Telewizora nie rozpoznajesz? Ty nie poznajesz?!<br />
- Ja&#8230;?<br />
- Ty.<br />
- Eee&#8230; nie.<br />
- Nie chcesz mi chyba powiedzieć&#8230; &#8211; niepewnie spojrzałem na Rybę. Chmmm, to możliwe &#8211; słyszałem o przypadkach, gdy ludzie tracili pamięć. Czyżbyśmy właśnie tego byli świadkami?</p>
<p>- Roman, wiesz który mamy rok? &#8211; spytałem.<br />
- Eee&#8230; jaki rok? &#8211; Roman popatrzył na nas zdziwiony, a w jego oczach widać było lekkie przerażenie. Rozejrzał się niepewnie po pokoju, podrapał po głowie, pomyślał przez chwilę i nagle, ku naszej uciesze, przybrał spokojny i pewny siebie wyraz twarzy. Spojrzał na nas bez niepokoju, a myśmy odetchnęli.<br />
- No i? &#8211; ponowiłem pytanie o rok.<br />
- No i jak się tą lodówkę otwiera? &#8211; spytał z uśmiechem, jak gdyby całej porannej rozmowy nie było.</p>
<p>Ryba nie wytrzymała. Podeszła nerwowo do stolika i chwyciła leżącego tam pilota.<br />
- Roman, to nie jest żadna lodówka. To telewizor. Zobacz! &#8211; krzyknęła i włączyła obraz, który pojawił się nagle, a wraz z nim dźwięk. Roman przerażony odskoczył w tył, potknął się o krawędź fotela i potylicą przygrzał w rant stolika. Powietrze uciekające przy upadku na dywan z jego płuc musnęło struny głosowe, które zadźwięczały czymś na kształt &#8220;Ałć&#8230;&#8221;. Potem wszystko umilkło.</p>
<p>- Ja pikole! &#8211; powiedziała Ryba, nogą przesunęła Romana i usiadła na fotelu przed telewizorem. Akurat leciał &#8220;<a href="http://www.filmweb.pl/f30782/Hibernatus,1969" target="_blank">Hibertanus</a>&#8221; z <a href="http://www.youtube.com/watch?v=dps5jWqodGw" target="_blank">Louisem De Funes</a>. Bawiliśmy się przy nim świetnie &#8211; nawet się nie spostrzegliśmy, jak minęły 2 godziny. Słońce zbliżało się do zenitu, wiatr przeganiał po niebie zimowe chmury a Margolcia szalała z kotem po mieszkaniu. Tylko Roman leżał nieruchomo w omdleniu&#8230;</p>
<p>Koniec.</p>
<p><em>Nawigacja dla zagubionych:<br />
<a href="http://www.blogomotive.pl/index.php/2010/03/07/177-genewa-2010-w-weekend-13/">1/3</a> | <a href="http://www.blogomotive.pl/index.php/2010/03/08/177-genewa-2010-w-weekend-23/">2/3</a> | <a href="http://www.blogomotive.pl/index.php/2010/03/09/177-genewa-2010-w-weekend-33/">3/3</a> | to jest epilog</em></p>
<img src="http://feeds.feedburner.com/~r/Blogomotive-RasowyBlogMotoryzacyjny/~4/v1uEV3oDfFM" height="1" width="1"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.blogomotive.pl/index.php/2010/03/11/177-genewa-2010-w-weekend-epilog/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>(m142) Macie pytania?</title>
		<link>http://www.blogomotive.pl/index.php/2010/03/11/m142-macie-pytania/</link>
		<comments>http://www.blogomotive.pl/index.php/2010/03/11/m142-macie-pytania/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 11 Mar 2010 14:30:06 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Blogomotive</dc:creator>
				<category><![CDATA[[Na poboczu]]]></category>
		<category><![CDATA[autobot]]></category>
		<category><![CDATA[seicento]]></category>
		<category><![CDATA[transformers]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.blogomotive.pl/?p=3497</guid>
		<description><![CDATA[Bo ja mam. Jedno. Jak coś tak fajnego mogło powstać w Polsce?! Miszcz!

.
]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Bo ja mam. Jedno. Jak coś tak fajnego mogło powstać w Polsce?! Miszcz!</p>
<p><object width="465" height="282"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/5EQ5fd17KAU&#038;hl=pl_PL&#038;fs=1&#038;"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowscriptaccess" value="always"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/5EQ5fd17KAU&#038;hl=pl_PL&#038;fs=1&#038;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="465" height="282"></embed></object></p>
<p>.</p>
<img src="http://feeds.feedburner.com/~r/Blogomotive-RasowyBlogMotoryzacyjny/~4/MCeq0X-ad6A" height="1" width="1"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.blogomotive.pl/index.php/2010/03/11/m142-macie-pytania/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>(m142) Oj, bo uwierzę!</title>
		<link>http://www.blogomotive.pl/index.php/2010/03/10/m142-oj-bo-uwierze/</link>
		<comments>http://www.blogomotive.pl/index.php/2010/03/10/m142-oj-bo-uwierze/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 10 Mar 2010 20:33:09 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Blogomotive</dc:creator>
				<category><![CDATA[[Na poboczu]]]></category>
		<category><![CDATA[BMW]]></category>
		<category><![CDATA[motocykl]]></category>
		<category><![CDATA[obrus]]></category>
		<category><![CDATA[s1000 rr]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.blogomotive.pl/?p=3495</guid>
		<description><![CDATA[No way!

]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>No way!</p>
<p><object width="465" height="282"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/-cM9S2AzU28&#038;hl=pl_PL&#038;fs=1&#038;"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowscriptaccess" value="always"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/-cM9S2AzU28&#038;hl=pl_PL&#038;fs=1&#038;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="465" height="282"></embed></object></p>
<img src="http://feeds.feedburner.com/~r/Blogomotive-RasowyBlogMotoryzacyjny/~4/jAAJtreHM60" height="1" width="1"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.blogomotive.pl/index.php/2010/03/10/m142-oj-bo-uwierze/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>#177 Genewa 2010 w weekend (3/3)</title>
		<link>http://www.blogomotive.pl/index.php/2010/03/09/177-genewa-2010-w-weekend-33/</link>
		<comments>http://www.blogomotive.pl/index.php/2010/03/09/177-genewa-2010-w-weekend-33/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 09 Mar 2010 15:20:43 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Blogomotive</dc:creator>
				<category><![CDATA[[Wydarzenia]]]></category>
		<category><![CDATA[2010]]></category>
		<category><![CDATA[genewa]]></category>
		<category><![CDATA[motor show]]></category>
		<category><![CDATA[polański]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.blogomotive.pl/?p=3454</guid>
		<description><![CDATA[
Podtytuł: pojazdy kategorii „SYFAX”.
Starałem się zachowywać tak, jakby wszystko było OK. Ale nie było. Zignorowałem Romana. A Romana nie można sobie ot tak ignorować. Ale robiłem dobrą minę do złej gry – łaziłem po stoiskach, oglądałem auta&#8230; lecz rękę cały czas trzymałem na telefonie. Gdy tylko zadzwoni, odbiorę w ułamku sekundy.

Audi A1

To było do przewidzenia. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://www.blogomotive.home.pl/blog/wp-content/uploads/2010/03/177-000.jpg" alt="" title="Genewa 2010" width="465" height="166" class="alignnone size-full wp-image-3455" /></p>
<p><strong>Podtytuł: pojazdy kategorii „SYFAX”.</strong><br />
Starałem się zachowywać tak, jakby wszystko było OK. Ale nie było. Zignorowałem Romana. A Romana nie można sobie ot tak ignorować. Ale robiłem dobrą minę do złej gry – łaziłem po stoiskach, oglądałem auta&#8230; lecz rękę cały czas trzymałem na telefonie. Gdy tylko zadzwoni, odbiorę w ułamku sekundy.<br />
<span id="more-3454"></span></p>
<p><h9>Audi A1</h9></p>
<p><img src="http://www.blogomotive.home.pl/blog/wp-content/uploads/2010/03/177-audi-a1.jpg" alt="" title="Audi A1" width="465" height="230" class="alignnone size-full wp-image-3457" /></p>
<p>To było do przewidzenia. Po sukcesie Mini i Volvo C30 każdy chce sprzedawać biżuteryjne, mocno gejowskie auta za równowartość pięknych 200-konnych sedanów. Nie pochwalam. Nie popieram. Nie jaram się żadnym miejskim autem typu Premium. Bo to idiotyzm. Miejskie auto to miejskie auto &#8211; jest z natury rzeczy gorsze od auta większego. Takie Audi A1 to coś a stylu: kupiłem sobie kawalerkę, 19,90 m.kw., nowoczesny apartamentowiec z portierem i basenem w podziemiach, i urządziłem drogo – marmury jechały z Hiszpanii, sprzęt tylko Miele, podłoga olejowana czarna jak węgiel a porcelana sanitarna robiona na zamówienie, bo standardowe sedesy mnie obcierają, i wiecie, co &#8211; wydałem na to tylko 680,000 zł.</p>
<p>Jara Was to? Bo ja za takie pieniądze kupuję 80 m.kw. w Wwie koło metra. Bez portiera, basenu i z parkingiem przed blokiem, koło ulicy. And who’s the Boss?</p>
<p><h9>Ford Focus (Station Wagon)</h9></p>
<p><img src="http://www.blogomotive.home.pl/blog/wp-content/uploads/2010/03/177-ford-focus-1.jpg" alt="" title="Ford Focus" width="465" height="178" class="alignnone size-full wp-image-3458" /></p>
<p><img src="http://www.blogomotive.home.pl/blog/wp-content/uploads/2010/03/177-ford-focus-2.jpg" alt="" title="Ford Focus" width="465" height="187" class="alignnone size-full wp-image-3459" /></p>
<p>Uważam obecnego Focusa za kompakt doskonały. Idealny wręcz. Ma kilka niedociągnięć, ale jednego ja odmówić mu nie mogę – wygląda świetnie. Troszkę bardziej podobała mi się wersja sprzed liftingu – była stylistycznie czystsza, doskonalsza, mniej bajerancka (w tandetnym tego słowa znaczeniu). Ale po lifcie też jest OK – ma lepsze wnętrze i nawet niezłe przetłoczenia z boku.</p>
<p>Natomiast to, co teraz zagości na naszych drogach, to nawet nie jest krok wstecz. To jest… wiem, że powinienem tu jakąś błyskotliwą metaforą pojechać, ale nic mi do głowy nie przychodzi. No bo spójrzcie na te żenujące światła przednie (kompletnie bez kształtu), tylne (jeszcze dalej powinny na boki zachodzić, aż do lusterek może), grill (Kia + Hyundai style), przedni zderzak (wloty kompletnie od czapy – te pionowe podziałki jakby na siłę wepchnięte, bo bez nich się zderzak na wietrze gnie) no i profil, który mimo hardkorowych kół wygląda niezgrabnie, grubo i ciężko. Może hatchback to uratuje, może będzie miał dobry profil. Obawiam się jednak, że przód będzie bez zmian. Cóż za syf! Naprawdę jestem tym zirytowany! Spójrzcie na czystość Golfa i piękną obłość Astry. Z czym do nich startuje Focus? Z głupim grillem i trójkątami w zderzaku. No kaman!</p>
<hr size="1" color="#CCCCCC" noshade width="100%">
<p>Poczułem na udzie wibrację telefonu i w ułamku sekundy miałem go już przy uchu.<br />
- Halo, Roman?! – krzyknąłem z nadzieję w głosie.<br />
- Fiu fiu fiu-fiu-fiu – ryknął mi w ucho dzwonek z Kill Billa. Fuck, w amoku zapomniałem odebrać. Gdzie ten guzik. Jest!<br />
- Halo, Roman?! – krzyknąłem ponownie do słuchawki, nie patrząc nawet na wyświetlacz.<br />
- Rafciu, tu mama. Słuchaj, bo tak sobie rozmawialiśmy z tatą, że czas już chyba pojechać do jakiegoś Obi czy Castoramy i wybrać te kafelki na działkę. I w ten weekend właśnie… ja ci nie przeszkadzam chyba, prawda? … i w ten weekend chcemy właśnie pojechać i popatrzeć. Umówmy się tak może koło 10:30 i byśmy razem…<br />
Fuck! Nowe połączenie oczekujące. Numer prywatny. Jak nic Roman!<br />
- Eee… mama. Mama! Halo, mama! – starałem się wedrzeć krzykiem w słowotok rodzicielki.<br />
- … najpierw byśmy może tu koło Reala podjechali, jak tam nic nie będzie to wtedy…<br />
- MAMA! Poczekaj moment. Słyszysz? Hej!<br />
- … w Aleje Jerozolimskie do Castoramy, wiesz tam koło Makro a potem możemy się kierować w stronę…<br />
To bez sensu. Wziąłem rodzicielkę na holda i odebrałem oczekujące połączenie:<br />
- Halo, Roman?<br />
- No wreszcie. Blogo, słuchaj, co się z tobą dzieje?<br />
- A, bo wiesz… słaby zasięg tu mam. Przerywa mi.<br />
- Dobra, słuchaj, wpadniesz do mnie w końcu?<br />
- A ty naprawdę nie możesz z domu wychodzić?<br />
- No, naprawdę.<br />
- Ty, a jak byśmy tak wiesz… jak za starych dobrych czasów… Łódź, te sprawy… jakbyśmy tak cichaczem, ukradkiem, no wiesz… damy radę!<br />
- No, Blogo, wreszcie gadasz jak trzeba. Pewnie, że damy radę. Przyjeżdżaj. Tylko przedzwoń, jak dojedziesz, to dam znać ochronie, by cię wpuściła.<br />
Rozłączyliśmy się. Uff… już się bałem, że się obraził. Dobra, przelecę resztę stoisk i jadę do Romana.</p>
<hr size="1" color="#CCCCCC" noshade width="100%">
<p><h9>Lumeno Smera</h9></p>
<p><img src="http://www.blogomotive.home.pl/blog/wp-content/uploads/2010/03/177-lumeneo1.jpg" alt="" title="Lumeno Smera" width="465" height="276" class="alignnone size-full wp-image-3460" /></p>
<p><img src="http://www.blogomotive.home.pl/blog/wp-content/uploads/2010/03/177-lumeneo2.jpg" alt="" title="Lumeno Smera" width="465" height="276" class="alignnone size-full wp-image-3461" /></p>
<p>Nie, zdjęcia nie są zwalone – on naprawdę jest taki wąski. Tak – będzie produkowany (jeśli już nie jest, bo w materiałach prasowych jest określany jako „production car”). Nie mam pojęcia, jak trzeba być zblazowanym, by coś takiego kupić. Co zyskujesz, mając auto tej szerokości? Gdzie ci łatwiej – w mieście? Na parkingach pod hiperkami W garażu? Wcale nie – wszystkie miejsca parkingowe przystosowane są dla aut normalnych, wiec jak wjedziesz w nie tym, spokojnie też wjechałbyś Pandą. I obciach byłby mniejszy. Pytanie: co trzeba przejść, by sobie coś takiego kupić? Odpowiedź: lobotomię.</p>
<p><h9>Mini Countryman</h9></p>
<p><img src="http://www.blogomotive.home.pl/blog/wp-content/uploads/2010/03/177-mini.jpg" alt="" title="Mini Countryman" width="465" height="227" class="alignnone size-full wp-image-3462" /></p>
<p>Jest ładny i ma fajne detale, ale uważam, że idą już z tym za daleko. Smart już udowodnił, że to nie działa &#8211; albo robisz fajnego malucha i na tym opierasz filozofię firmy, albo budujesz kompakta ForFour i plajtujesz. Tu będzie tak samo. Zwykłe Mini One kosztuje fortunę. Ten pewnie będzie w cenie wypasionego BMW serii 3 lub Alfy 159. Czy choć przez sekundę byście brali go pod uwagę? Ja tak. Przez sekundę. Po sekundzie bym prychnął i przeszedł przez szklane drzwi do tej części salonu, w której stoją auta BMW.</p>
<p><h9>Nissan Micra</h9></p>
<p><img src="http://www.blogomotive.home.pl/blog/wp-content/uploads/2010/03/177-micra.jpg" alt="" title="Nissan Micra" width="465" height="241" class="alignnone size-full wp-image-3463" /></p>
<p>Z której strony by nie patrzeć, zamiast fajnego i oryginalnego wozu (tak, lubię obecną Micrę z wyłupiastymi światłami i eleganckim na brytyjski sposób tyłem) mamy brzydotę, brak proporcji, stylu i zajawki. Gdybym Wam doczepił do tego znaczek Maruti, bez zająknięcia byście uwierzyli. W poprzedniej części piałem z zachwytu nad rozwojem Nissana. Najwidoczniej na razie postanowili pominąć segment aut miejskich. Ich prawo. Wy też pomińcie.</p>
<hr size="1" color="#CCCCCC" noshade width="100%">
<p>Szwendając się tak po halach wystawowych cały czas się zastanawiałem, jak uwolnić Romana z aresztu domowego. Teoretycznie uwolnić kogoś z domu umie prawie każdy – wystarczy podać się za firmę sprzątającą, zawinąć kolegę w dywan i wyjść, nie wzbudzając niczyich podejrzeń. Tak bym zrobił w Polsce, tu jednak Roman pilnowany był przez szwajcarskie wojsko i policję. A z nimi nie ma żartów – nie dość, że są nieźle wyszkoleni (mimo że to neutralny kraj, obowiązkiem każdego faceta jest odbycie corocznych ćwiczeń w koszarach – i wbrew temu co się nam Polakom może wydawać, oni tam wcale nie łoją wódy) to jeszcze na bank wyposażeni w te swoje zmyślne scyzoryki. Wystarczy, że jeden z nich będzie miał w zestawie otwieracz do dywanów, by cały plan spalił na panewce. Musiałem wykombinować coś innego. Coś, co ich zaskoczy.</p>
<hr size="1" color="#CCCCCC" noshade width="100%">
<p><h9>Peugeot WZX</h9></p>
<p><img src="http://www.blogomotive.home.pl/blog/wp-content/uploads/2010/03/177-peugeot.jpg" alt="" title="Peugeot WZX" width="465" height="153" class="alignnone size-full wp-image-3464" /></p>
<p>Nie życzę sobie oglądać takich konceptów na stoisku Peugeota! Nie dlatego, że jest brzydki – wręcz przeciwnie – świetne proporcje, ultra nowoczesny design i styl… no właśnie… i styl, który jest kompletnie nijaki. Równie dobrze coś takiego mogło stanąć na stoisku VW albo Seata, a nawet Citroena. Śliczne auto, lecz pozbawione wszelkich cech osobowości. Nie ma w nim nic, co by się dało zapamiętać – ot śliczny, obły superkar. Najgorsze jest to, że na ogół takie stylistyczne zabawy coś zwiastują. A ja nie życzę sobie takiego przodu w żadnym nowym modelu Peugeota – bo jest nijaki i idiotycznie wesoły.</p>
<p><h9>Renault Wind</h9></p>
<p><img src="http://www.blogomotive.home.pl/blog/wp-content/uploads/2010/03/177-wind.jpg" alt="" title="Renault Wind" width="465" height="219" class="alignnone size-full wp-image-3465" /></p>
<p>Nie wiem, kto potrzebuje kabrioletu wielkości Twingo. Wiem tylko, że to auto wygląda jak okapi &#8211; mała trąba, wyłupiaste gały i durny uśmiech. W Polsce sprzedadzą się dwa – jednego kupi Ibisz, drugiego Mucha. Kupisz trzecie?</p>
<hr size="1" color="#CCCCCC" noshade width="100%">
<p>Spojrzałem na zegarek. Niedobrze, dość późno, powinienem już jechać do Romana. Sięgnąłem po telefon i wstukałem numer Ryby:<br />
- Ryba, słuchaj, potrzebuję  telefonu do…<br />
- Panie, panie! Żadna ryba. To nie wybrzeże, w góry Pan dzwonisz. Pomyłka!<br />
Fuck. Muszę wreszcie wpisać numer Ryby na speed dial. 12 lat się znamy, Margolcia ma już prawie 6, jesteśmy ponad rok po ślubie a ja ciągle dzwonię do niej z klawiatury. Pewnie myśli, że mam ją pod szczęśliwą siódemką czy jakoś tak. Oby się tylko prawdy nie dowiedziała… Wybrałem numer ponownie, tym razem prawidłowo.<br />
- Ryba, słuchaj, potrzebuję numeru do Domana, bo coś mi się tu w telefonie pomieszało. On w tych bankach robi, na jakieś szkolenie miał jechać, pewnie jest gdzieś niedaleko mnie.<br />
- A z Romanem gadałeś?<br />
- Tak.<br />
- No i co?<br />
- No i właśnie po to mi Doman potrzebny.<br />
- Po co?<br />
- Oj kurde, Ryba! Po co i po co. Po to! Ciężką rzecz muszę przenieść. Sam nie dam rady.<br />
- Na mózg upadłeś?<br />
- Dasz ten numer czy nie?<br />
- Dam, ale przypominam ci, że nie jesteś już nastolatkiem – masz rodzinę i dziecko.<br />
- Ryba! Daj numer, nie pitol.<br />
- Dobra, zapisz sobie…</p>
<p><script type="text/javascript"><!--
google_ad_client = "pub-4625259338961967";
//468x60xblogomotive
google_ad_slot = "3789332366";
google_ad_width = 468;
google_ad_height = 60;
//--></script>
<script type="text/javascript"
src="http://pagead2.googlesyndication.com/pagead/show_ads.js">
</script><br />&nbsp;</p>
<p>Rozłączyłem się i ukradkiem spojrzałem na wyświetlacz. W górnym rogu świeciła się zielona słuchawka. Fuck! Zapomniałem o mamie &#8211; wciąż trzymałem ją na holdzie!<br />
- &#8230; bo byliśmy z tatą u Waligórów i oni mają łazienkę zrobioną w takim błękicie łączonym z beżem i powiem ci, synku, że nie wygląda to nawet źle. Zieleni i brązu bym nie zniosła, ale błękit nawet z różem mogę łączyć&#8230;<br />
Ufff, nie zauważyła, że była na holdzie. Już się bałem, że będę miał rodzinny kryzys.<br />
- Mama! MAMA! M! A! M! A! &#8211; krzyknąłem po trzykroć w słuchawkę.<br />
- &#8230; jakby podłogę do tego dobrać w kolorze jasnym&#8230; co? Co takiego? &#8211; brzmiała jak wytrącona z transu.<br />
- Mama, słuchaj, muszę kończyć. Mam tu robotę &#8211; powiedziałem ugodowo &#8211; Pogadamy jutro, OK?</p>
<hr size="1" color="#CCCCCC" noshade width="100%">
<p><h9>Opel Flextreme</h9></p>
<p><img src="http://www.blogomotive.home.pl/blog/wp-content/uploads/2010/03/177-flextreme.jpg" alt="" title="Opel Flextreme" width="465" height="187" class="alignnone size-full wp-image-3466" /></p>
<p>Nie mam pojęcia, po co Opel stworzył ten samochód. Przy Insignii wygląda jak głupszy i ubogi brat. Zero świeżości, kreatywności i tego czegoś, co pozwala nazwać auto concept carem. To jest po prostu na szybko zrobiona karoseria, która ma pokazać, że Opel też jest zielony i myśli o autach na prąd. A gówno tam myśli. Udaje, jak większość producentów. Taki trend – trza auto na baterie pokazać.</p>
<p><h9>Subaru Hybrid Tourer Concept</h9></p>
<p><img src="http://www.blogomotive.home.pl/blog/wp-content/uploads/2010/03/177-subaru.jpg" alt="" title="Subaru Concept" width="465" height="211" class="alignnone size-full wp-image-3467" /></p>
<p>Jak ja nie mam pomysłu na jakiś tekst, to go nie piszę. Subaru również powinno sobie darować to auto – jest ładne, proporcjonalne i ma ciekawe drzwi, ale w niczym ani nie nawiązuje do marki Subaru, ani nie zapowiada czegokolwiek nowego. Przód Jaguara albo Kii, tył i profil od Audi lub VW a wnętrze do niczego. Choć w sumie nie powinno mnie to dziwić &#8211; Subaru parę lat temu się zagubiło i ten concept niestety pokazuje, że nadal się nie odnalazło.</p>
<hr size="1" color="#CCCCCC" noshade width="100%">
<p>Przystanąłem na chwilę z boku i wyjąłem telefon.<br />
- Doman! Jesteś w Szwajcarii?<br />
- Ej, siemka. No, właśnie skończyliśmy szkolenie i mam wolne. A ty co?<br />
- Ja też w Szwajcarii!<br />
- O gites! To co, widzimy się gdzieś na rynku?<br />
- Jakim rynku?<br />
- No szwajcarskim rynku. Ja się tam nie znam, ale każde miasto czy państwo ma jakiś rynek, nie?<br />
- Nie, Doman, mam plan. Podjechałbym po ciebie za jakieś pół godziny, OK? Musisz mi pomóc przenieść coś ciężkiego.<br />
- Bardzo ciężkiego?<br />
- Dosyć.<br />
- To się Voltarenem nasmaruję, żeby mi coś potem nie siadło.</p>
<hr size="1" color="#CCCCCC" noshade width="100%">
<p><h9>Zagato Perana Z-One</h9></p>
<p><img src="http://www.blogomotive.home.pl/blog/wp-content/uploads/2010/03/177-zagato.jpg" alt="" title="Zagato Perana" width="465" height="217" class="alignnone size-full wp-image-3468" /></p>
<p>Nigdy nie potrafiłem docenić tego studia designu – wszystkie przeróbki, które wypuszczali, wyglądały jak ciosane heblem (ja tam heblem raczej strugam, ale oni na bank musieli ciosać) – były kanciaste ponad miarę i zawsze, ale to zawsze miały za ciężki i zbyt brzydki tył.</p>
<p>A tutaj mamy: nawiązanie do Merca SLS, Maserati GranSport i Ferrari California. Zrozumiałbym to, gdyby ten model stał na stoisku Suzuki – wtedy bym go chwalił. Ale wystawiło go studio projektowe z tradycjami dłuższymi niż papier „Super długie rolki Regina”, a to zobowiązuje – przynajmniej do tworzenia czegoś stylowego i nie xerowania. Po cholerę im to? Po czymś takim nigdy u nich niczego nie zamówię… i niech żałują, bo szukam właśnie specjalistów, co mi choinki zapachowe jakoś czadersko w aucie rozwieszą.</p>
<p><h9>Audi A8</h9></p>
<p><img src="http://www.blogomotive.home.pl/blog/wp-content/uploads/2010/03/177-audi-a8.jpg" alt="" title="Audi A8" width="465" height="236" class="alignnone size-full wp-image-3469" /></p>
<p>Wiecie, że nie lubię marki Audi – wszystkie ich auta wyglądają dla mnie jak parówki. Do tej pory sens istnienia tej marki widziałem tylko w modelu A8 – był majestatyczny, proporcjonalny i rewelacyjny w środku oraz po trosze w R8.</p>
<p>Wkrótce z tej dwójki pozostanie tylko bolid oraz wnętrze nowej A-ósemki. Bo ten sedan to z zewnątrz niestety orgia długości, obłości i nielicznych kantów. Zupełnie jak parówka – tyle, że tym razem lekko ponacinana, taka z serem. Pewnie będzie się doskonale sprzedawał i zbierał entuzjastyczne recenzje. Sęk w tym, że Gastop też się świetnie sprzedaje i ma dobre recenzje, a jakoś nie walimy do aptek, by sobie go kupić, no nie? </p>
<hr size="1" color="#CCCCCC" noshade width="100%">
<p> Jeszcze jeden telefon. Tym razem ze speed diala.<br />
- Hello Ingvar!<br />
- E?<br />
- <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Ingvar_Kamprad" target="_blank">Ingvar Kamprad</a>? – spytałem niepewnie. Czyżbym znów pomylił numer?<br />
- Yes. Who’s speaking?<br />
- Hi, it’s Blogo! How are you?<br />
- Hi Blogo! Fine, and you.<br />
- Fine. Ingvar, listen…będę mówił po polsku, bo bo chcę powiedzieć to, co myślę, a myślę zawsze po polsku, OK?<br />
- OK.<br />
- Słuchaj, potrzebuję pomocy. Wiesz, gdzie mieszka Roman?<br />
- Yes.<br />
- Tam jak się do niego dojeżdża od strony miasta to zaraz za bramą jest zatoczka i takie krzaki. Czy mógłbyś mi tam coś dostarczyć?<br />
- Of cource. But what?<br />
- Spokojnie. Wyślę ci SMSa bo to dłuższa sprawa. Sęk w tym, że…<br />
- Sęk? Jaki sęk?<br />
- Ingvar, przestań się wydurniać!<br />
- Hehe, sorry.<br />
- Otóż sęk w tym, że to coś, co ci zaraz SMSem podeślę, musi tam być za 30 minut.<br />
- No problem.<br />
- Ale już złożone, a nie w tych waszych płaskich kartonach.<br />
- Chmmm… ale jaki sęk?<br />
- Ingvar, kurde! Tu chodzi o ludzką wolność!<br />
- Sorry, sorry. OK, will be OK.<br />
- A więc, załatwione?<br />
- Done.<br />
- Roger that.<br />
- Over.<br />
- Over and out – powiedziałem i skierowałem kciuk ku czerwonej słuchawce w telefonie. W chwili rozłączania usłyszałem jeszcze, jak Ingvar mówił „A pies ci mordę lizał”. Ot, żartowniś. Ale do dobry chłop – trochę sknera, ale kumpla w potrzebie nie zawiedzie. Szczególnie, że wisi mi przysługę po tym, jak pomogłem mu kiedyś zapakować na garbusa te wszystkie kartony podczas kręcenia <a href="http://www.youtube.com/watch?v=5yiw2qrmw_g" target="_blank">tej reklamówki</a>.</p>
<hr size="1" color="#CCCCCC" noshade width="100%">
<p><h9>Citroen DS3</h9></p>
<p><img src="http://www.blogomotive.home.pl/blog/wp-content/uploads/2010/03/177-citroen-ds3.jpg" alt="" title="Citroen DS3" width="465" height="182" class="alignnone size-full wp-image-3471" /></p>
<p>Ogromne bogactwo stylistycznych detali. Ilość konfiguracji stylistycznych będzie wynosić zylion pięćset sto dziewięćset. 7 i pół miliona nawiązań do historycznych modeli marki. I jedna wielka kaszana. Środkowy słupek może i fajny, ale już górna część drzwi poroniona. Dach może i fajny, ale z tyłu wygląda kiepsko. Tego prawie nikt nie kupi! Tylko dwa się w Polsce sprzedadzą – kupi Krzysztof Ibisz i Anna Mucha. Zakład?</p>
<p><h9>Honda CR-Z</h9></p>
<p><img src="http://www.blogomotive.home.pl/blog/wp-content/uploads/2010/03/177-honda-crz.jpg" alt="" title="Honda CR-Z" width="465" height="180" class="alignnone size-full wp-image-3472" /></p>
<p>Jeśli tak ma wyglądać następca malutkiego, zwinnego i agresywnego gokarta zwanego kiedyś CR-X i Wy to kupujecie, to łyknijcie również to: mam 187 cm wzrostu i 97 kilo wagi (ale same mięśnie, ok?!) a pląsam po parkiecie z równą gracją co prześliczna Edyta Herbuś. </p>
<p>Honda ma ewidentny problem z własną identyfikacją – co model, to inny przód. Do jasnej cholery – to marka z tradycjami, a nie jakiś starający się u światowe uznanie Hyundai czy Ssang Yong! Nich szlag trafi stylistów Hondy. Miałem kiedyś niskiego i szerokiego Civica z 1992 roku. Powoli zaczynam się tego wstydzić.</p>
<hr size="1" color="#CCCCCC" noshade width="100%">
<p>Podjechaliśmy pod rezydencję Romana. Skubaniec nieźle się urządził – elegancki dom przy plaży, świetnie utrzymane trawniki i ładny parkan. Wszędzie pełno było fotoreporterów i policji, więc zaparkowaliśmy w zatoczce kilkaset metrów dalej. Tuż koło owych krzaków, w których powinna być pewna rzecz z Ikei.</p>
<p>Wziąłem telefon i w odebranych wyszukałem numer do Romana. Fuck! Przecież dzwonił z prywatnego. Ech…<br />
- Roman nie odbiera – okłamałem Domana, by nie wpędzać go w jeszcze większy stres &#8211; Musimy improwizować.</p>
<p><script type="text/javascript"><!--
google_ad_client = "pub-4625259338961967";
//468x60xblogomotive
google_ad_slot = "3789332366";
google_ad_width = 468;
google_ad_height = 60;
//--></script>
<script type="text/javascript"
src="http://pagead2.googlesyndication.com/pagead/show_ads.js">
</script><br />&nbsp;</p>
<p>Wysiedliśmy z Almery i weszliśmy w krzaki. Stała tam ciemna dwudrzwiowa <a href="http://www.ikea.com/pl/pl/catalog/products/80162866" target="_blank">szafa Edland</a> – idealna na dzisiejszą akcję. Zakasaliśmy rękawy, złapaliśmy się za nią i pewnym krokiem (dokładnie jak <a href="http://www.youtube.com/watch?v=nponsMD-Sn4" target="_blank">tutaj</a>) wyszliśmy z krzaków niczym z morza, kierując się na tłum reporterów koczujący przed wejście do posiadłości Romana. </p>
<hr size="1" color="#CCCCCC" noshade width="100%">
<p><h9>Instituto Europeo di Design &#8211; Concept Car</h9></p>
<p><img src="http://www.blogomotive.home.pl/blog/wp-content/uploads/2010/03/177-instituto.jpg" alt="" title="177-instituto" width="465" height="256" class="alignnone size-full wp-image-3473" /></p>
<p>Concept car pełną gębą – dlaczego zatem jest w kategorii &#8220;syfax&#8221;? Ano z dwóch powodów. Primo – okna w drzwiach. Do jasnej cholery – to jest koncept car i nikogo nie obchodzi jego użyteczność – ma się prezentować i wywoływać „achy”. Po cholerę wstawiają doń te małe odsuwane okienka? Domyślam się, że bez nich szyb by się nie dało otworzyć. I co z tego – przecież nikt nie podejdzie i nie zapyta „A ja się tu, psze pana, okno roztwiera?”.</p>
<p>I secundo – komizm felg. Wiem, że te wystające wiatraczki mają kierować powietrze do tarcz hamulcowych. Ale przecież mogli to zrobić normalnie – po prostu tak felgi zaprojektować (a że można, wiele lat temu udowodnił Mercedes McLaren SLR). Ale oni nie – musieli pokazać, że myślą o wszystkim. Tak samo jak z oknami. Kogo w takim koncepcie obchodzi, czy hamulce będą dobrze chłodzone, skoro i tak ten model nigdy nie wyjedzie z drogę. No, chyba że się niechcący stoczy z podestu w jakiejś hali upamiętniającej nikłe dokonania tego studia projektowego.</p>
<p><h9>Jaguar XJ</h9></p>
<p><img src="http://www.blogomotive.home.pl/blog/wp-content/uploads/2010/03/177-jag-xj.jpg" alt="" title="Jaguar XJ" width="465" height="249" class="alignnone size-full wp-image-3474" /></p>
<p>Jak firma, która stworzyła Jaguara XF, mogła wypuścić coś co ma tak schrzaniony profil i tył? Po cholerę ten czarny tylny słupek przy szybie? Po cholerę takie dziwne światła. Poza przodem i wnętrzem nic w tym modelu nie wygląda tak jak powinno. Ostatnio tak niekonsekwentny i w detalach zwalony design widziałem w kilku modelach Ssang Yong i w jakimś Hyundaiu Matrix. Brawo Jag, psuj gusta przebogatym snobom.</p>
<p><h9>Mitsubishi ASX</h9></p>
<p><img src="http://www.blogomotive.home.pl/blog/wp-content/uploads/2010/03/177-mitsu-asx.jpg" alt="" title="Mitsubishi ASX" width="465" height="231" class="alignnone size-full wp-image-3476" /></p>
<p>To było do przewidzenia – skoro Outlander się tak wspaniale sprzedaje a kosztuje 100 tysięcy zł, to mniejszy SUV sprzeda się jeszcze lepiej. Sęk w tym, że Nissan modelem Juke udowodnił, że można auto zaprojektować fajnie. Tutaj mamy tradycyjny przeszczep pyska z większego brata + profil i tył budzący emocje na równi z czajnikiem MPM Product + wnętrze wykonane z przemielonych pudełek na płyty CD. Nawet nazwy nie potrafili jakiejś normalnej wymyślić. Cóż, ostatni kreatywny pracownik Mitsubishi najwidoczniej kilka lat temu przeszedł na emeryturę.</p>
<hr size="1" color="#CCCCCC" noshade width="100%">
<p>Im bardziej zbliżaliśmy się do tłumu fotoreporterów, tym głośniej się zachowywali. Z ogólnych wiwatów i pogwizdywań udało się nam wyodrębnić kilka zrozumiałych słów:<br />
- Happening! Cool! Good Job! Go on! Let them in! – krzyczeli i robiąc nam przejście zalewali nas światłem fleszy. Zatrzymaliśmy się przed rosłym policjantem chroniącym dostępu do bramy.<br />
- Open the gate! Open the gate! – krzyczeli fotoreporterzy.<br />
Policjant spojrzał na nas rozbawiony, opukał szafę i otworzył bramę. Weszliśmy na teren posiadłości Romana. Ech, ci Szwajcarzy &#8211; są zbyt pewni siebie.</p>
<p>Nikt nas po drodze nie niepokoił, więc spokojnie doszliśmy do drzwi wejściowych. Były otwarte, więc ostrożnie wnieśliśmy szafę do środka. Rozejrzałem się wokoło – ani żywej duszy. Najwidoczniej pilnują tylko, by Roman nie wyszedł na zewnątrz, ale w domu ma pełną swobodę.<br />
- Roman! Jesteś? Haloooo! – zawołałem.<br />
Na górze schodów pojawiła się niewielka postać.<br />
- Blogo! Jak żeś tu się dostał?<br />
- Z szafą.<br />
- O cię Florian! Czułem, że ta studencka etiuda jeszcze odegra jakąś ważną rolę w moim życiu.<br />
- Roman, nie ma czasu. To jest Doman – wskazałem na Domana, gdy Roman zszedł do nas z piętra.<br />
- Jestem Doman – rzekł Doman.<br />
- Roman – odrzekł Roman.<br />
- Dobra – zakomenderowałem żołnierskim tonem – Doman do szafy, a ty Roman łap się za nią z tyłu.<br />
- A nie odwrotnie? – rzekli równocześnie?<br />
- Jak odwrotnie? Chcesz ją wziąć z przodu?<br />
Po kilku minutach doszliśmy do porozumienia. Nie jest łatwo mnie przekonać do swoich racji, gdy czuję się kErownikiem. Ale ostatecznie stanęło na ich wersji – Roman wszedł do szafy a Doman się za nią złapał z tyłu. Ruszyliśmy do wyjścia. </p>
<hr size="1" color="#CCCCCC" noshade width="100%">
<p>Reszta aut pokazana na genewskim Motor Show kwalifikuje się do kategorii „NUDAAA”, którą nawet zacząłem pisać, ale usnąłem z czołem na backspace i wszystko trafił szlag. Być może jakieś fajne samochody przeoczyłem, ale sami rozumiecie – ciężko skupić się na oglądaniu, gdy Roman potrzebuje pomocy.</p>
<p>Cóż, od poniedziałku wiecie już, które premiery były super. Dziś dowiedzieliście się, które były do bani. Powtórzcie to sobie jeszcze raz przed zaśnięciem i jutro możecie w pracy brylować, moi wy petrolhedzi. Acha – jeszcze przed nami epilog tej historii. Może w piątek, do porannej kawy? Pasuje.</p>
<p><strong>A na koniec największy SYFAX wszech czasów</strong>. Coś co sprawi, że jego twórcy (mimo niewątpliwych zasług dla tej wspaniałej marki) odejdą w zniesławieniu i nie mając środków do życia zejdą w publicznym szpitalu na zgorzel pod nadgniłym zębem mądrości. Panie i Panowie – oto kandydat do tytułu „Spożywczy rekord Guinsessa”, czyli największa chałka świata: </p>
<p><h9>Aston Martin Cygnet Concept</h9></p>
<p><img src="http://www.blogomotive.home.pl/blog/wp-content/uploads/2010/03/177-cygnet-1.jpg" alt="" title="Aston Martin Cygnet" width="465" height="241" class="alignnone size-full wp-image-3477" /></p>
<p><img src="http://www.blogomotive.home.pl/blog/wp-content/uploads/2010/03/177-cygnet-2.jpg" alt="" title="Aston Martin Cygnet" width="465" height="240" class="alignnone size-full wp-image-3478" /></p>
<p>Jak pierwszy raz o tym gdzieś przeczytałem, byłem na 100% przekonany, że to jakiś tani żart. Że jakiś domorosły tuner kupił sobie Toyotę iQ, coś do niej dorzeźbił z pianki monterskiej i próbuje zdobyć rozgłos doczepiając do tego znaczek Astona. Tymczasem okazało się, że ludzie z Astona sami to zrobili. Oficjalnie. WTF?!</p>
<p>Cóż za niewiarygodny brak poczucia obciachu! Cóż za idiotyzm! Cóż za wiocha! Dziwi mnie to, że w Internecie nie krąży jeszcze milion fotoszopek (wiecie: Seicento + morda Astona, Panda + morda Astona czy Kia Picanto + morda Astona), więc naprędce sam coś zmontowałem.</p>
<p>Na początek Aston Martin Nano a zaraz pod nim Aston Martin Yaris:</p>
<p><img src="http://www.blogomotive.home.pl/blog/wp-content/uploads/2010/03/177-aston-nano.jpg" alt="" title="Aston Martin Nano" width="432" height="324" class="alignnone size-full wp-image-3479" /></p>
<p><img src="http://www.blogomotive.home.pl/blog/wp-content/uploads/2010/03/177-aston-yaris.jpg" alt="" title="Aston Martin Yaris" width="432" height="324" class="alignnone size-full wp-image-3480" /></p>
<p>Potraficie lepiej?<br />
Wątpię ;-)</p>
<p><em>Nawigacja dla zagubionych:<br />
<a href="http://www.blogomotive.pl/index.php/2010/03/07/177-genewa-2010-w-weekend-13/">1/3</a> | <a href="http://www.blogomotive.pl/index.php/2010/03/08/177-genewa-2010-w-weekend-23/">2/3</a> | to jest cz.3 | <a href="http://www.blogomotive.pl/index.php/2010/03/11/177-genewa-2010-w-weekend-epilog/">epilog</a></em></p>
<img src="http://feeds.feedburner.com/~r/Blogomotive-RasowyBlogMotoryzacyjny/~4/BIacRKU960w" height="1" width="1"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.blogomotive.pl/index.php/2010/03/09/177-genewa-2010-w-weekend-33/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>(m141) Coś dla niedowidzących</title>
		<link>http://www.blogomotive.pl/index.php/2010/03/09/m141-cos-dla-niedowidzacych/</link>
		<comments>http://www.blogomotive.pl/index.php/2010/03/09/m141-cos-dla-niedowidzacych/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 08 Mar 2010 23:49:59 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Blogomotive</dc:creator>
				<category><![CDATA[[Na poboczu]]]></category>
		<category><![CDATA[3 lata]]></category>
		<category><![CDATA[konkurs]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.blogomotive.pl/?p=3448</guid>
		<description><![CDATA[Po prawej na górze wstawiłem jaskrawy banner. Jeśli mu się uważnie przyjrzycie, to zauważycie że traktuje o konkursie, w którym do wygrania jest 6 (słownie: sześć) samochodów. Wiem jak do tego podchodzicie &#8211; ja też jestem równie zblazowany i mnie konkursy dyndolą. Ale do jasnej anielki &#8211; nie po to sobie żyły wypruwałem by te [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Po prawej na górze wstawiłem jaskrawy banner. Jeśli mu się uważnie przyjrzycie, to zauważycie że traktuje o <a href="http://www.blogomotive.pl/index.php/2010/03/05/konkurs-wygraj-samochod/">konkursie</a>, w którym do wygrania jest <strong>6 (słownie: sześć) samochodów</strong>. Wiem jak do tego podchodzicie &#8211; ja też jestem równie zblazowany i mnie konkursy dyndolą. Ale do jasnej anielki &#8211; nie po to sobie żyły wypruwałem by te wszystkie bryki załatwić, byście mnie teraz z nimi zostawili a lodzie!</p>
<p>2 (słownie: dwa) zgłoszenia do tej chwili otrzymałem: jedną recenzję i jedną zabawę w skojarzenia. A zatem 33% moich stałych czytelników stanęło na wysokości zadania. Czekam jeszcze na pozostałych czterech i będzie gitara. </p>
<p>No, do pióra!</p>
<p><h9>Wiadomość z ostatniej chwili</h9></p>
<p><strong>Właśnie się dowiedziałem, że jeden z sześciu moich stałych czytelników gdzieś wyjechał i nie weźmie udziału w <a href="http://www.blogomotive.pl/index.php/2010/03/05/konkurs-wygraj-samochod/">konkursie</a>. Jest zatem szansa dla Ciebie &#8211; surfujący po sieci przypadkowy internauto! </strong></p>
<p>Jako, że jesteś tu zapewne nowy (i długo pewnie nie zabawisz), w 3 punktach przypomnę ci zasady:</p>
<ul>
<li>W kliku zdaniach opisujesz swój samochód, lub</li>
<li>Kilkoma zdaniami płynnie (i logicznie) przechodzisz z Renault Laguny do Alfy Romeo 159.</li>
<li>Jeden lub drugi tekst wysyłasz do mnie na adres <u>blogomotive@gmail.com</u> i kilka dni potem odbierasz samochód.</li>
</ul>
<p>.<br />
Jedyny minus tego konkursu jest taki, że wypadałoby coś napisać. Samodzielnie. Tak z głowy. Chmmm&#8230; kurcze, teraz sobie myślę, że to jednak trudne. Następny konkurs (jak mi tylko trauma po tym minie) zrobię na zasadzie: autor 1, 7, 14, 21, 28 i 35. komentarza wygrywa samochód. Albo nie, to również wymaga liczenia i strategicznego podejścia. Well&#8230; może po prostu pierwszych 6-ciu nagrodzę. Tak, na tyle pewnie Was będzie stać. Ale dziś &#8211; niestety zasady są takie, jakie są&#8230; :(</p>
<img src="http://feeds.feedburner.com/~r/Blogomotive-RasowyBlogMotoryzacyjny/~4/3Z90tTMLTjA" height="1" width="1"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.blogomotive.pl/index.php/2010/03/09/m141-cos-dla-niedowidzacych/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>#177 Genewa 2010 w weekend (2/3)</title>
		<link>http://www.blogomotive.pl/index.php/2010/03/08/177-genewa-2010-w-weekend-23/</link>
		<comments>http://www.blogomotive.pl/index.php/2010/03/08/177-genewa-2010-w-weekend-23/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 08 Mar 2010 02:12:15 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Blogomotive</dc:creator>
				<category><![CDATA[[Wydarzenia]]]></category>
		<category><![CDATA[bertone]]></category>
		<category><![CDATA[concept]]></category>
		<category><![CDATA[genewa 2010]]></category>
		<category><![CDATA[juke]]></category>
		<category><![CDATA[Nissan]]></category>
		<category><![CDATA[sbarro]]></category>
		<category><![CDATA[Toyota]]></category>
		<category><![CDATA[volvo s60]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.blogomotive.pl/?p=3404</guid>
		<description><![CDATA[
Podtytuł: pojazdy kategorii „MISZCZ”.
1660 km z Warszawy do Genewy to nie przelewki. Na szczęście droga prowadziła przez niemieckie autostrady, na których – wiadomo – można 114 koni puścić cwałem.

Zatankowałem do pełna jeszcze w Polsce – nie miałem na wyjazd franków szwajcarskich, bo wszystkie wykupili moi znajomi, co się z kredytami przez najbliższe kilkadziesiąt lat będą [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://www.blogomotive.home.pl/blog/wp-content/uploads/2010/03/177-00.jpg" alt="" title="Genewa 2010" width="465" height="195" class="alignnone size-full wp-image-3405" /></p>
<p><strong>Podtytuł: pojazdy kategorii „MISZCZ”.</strong><br />
1660 km z Warszawy do Genewy to nie przelewki. Na szczęście droga prowadziła przez niemieckie autostrady, na których – wiadomo – można 114 koni puścić cwałem.<br />
<span id="more-3404"></span></p>
<p>Zatankowałem do pełna jeszcze w Polsce – nie miałem na wyjazd franków szwajcarskich, bo wszystkie wykupili moi znajomi, co się z kredytami przez najbliższe kilkadziesiąt lat będą męczyć. Niestety chęć zatankowania naszła mnie znienacka i wybrałem stację Waldex W.Nowak Imp-Ex Sp. z o.o. gdzieś przy granicy. Kurz na klamce i dystrybutor na kłódkę powinny wzbudzić moje wątpliwości, ale przecież jechałem na Motor Show w Genewie i benzyna bulgotała mi w żyłach. Pan Waldek, jak mniemam, odkluczył dystrybutor i zalał mi Almerę do pełna. Zapłaciłem i odjechałem. 35 minut później byłem już na niemieckiej autostradzie i gnałem jak wiatr.</p>
<p>Czwórka, obrotomierz w okolicach 3600 rpm, 106 km/h na szafie ale auto jakby nie mogło dalej. Redukuję na trójkę, obroty skaczą do 4700 ale zwalniam. Co do cholery?! Piątka i dalej pełen palnik. Minutę później przekraczam 110 km/h. 111 km/h. 112 km/h. O, jest trochę z górki&#8230; 118 km/h. Tak! Złoty dwadzieścia! Obroty około 3500, gaz w podłodze, silnik czasami prycha. No – taką jazdę to ja rozumiem! Niemiecka autostrada, japońskie auto i polska benzyna – żyć nie umierać.</p>
<p><!--adsense--></p>
<p>W końcu wjechałem do Szwajcarii. W międzyczasie musiałem niestety zatankować na jakimś Shellu czy Statoilu i wszystko się zrypało – samochód stał się narowisty i niebezpieczny – rozpędzał się pod górkę, kręcił powyżej 4000 rpm i gdy się zapomniałem, pędził w granicach 185 km/h. Co za diabelskie paliwo w tym Reichu mają?! Nie dziwię się, że takie drogi robią – z tym paliwem na naszych wszyscy by się pozabijali.</p>
<p>- Fiu fiu fiu-fiu-fiu. Fiu fiu fiu-fiu-fiu – odezwała się moja Nokia gwizdałką z Kill Billa. Spojrzałem na wyświetlacz – &#8220;numer prywatny&#8221;. Nie odbieram, mam zasady.<br />
Po chwili to samo: „Fiu fiu fiu-fiu-fiu” i znów prywatny. Nie ma bata, nie ugnę się.</p>
<p>Minutę później dzwoni Ryba:<br />
- No i co się wydurniasz? – spytała charakterystycznym dla siebie ciepłym tonem.<br />
- E?<br />
- Dodzwonić się do ciebie nie można.<br />
- To ty, Ryba, dzwoniłaś? Ale z jakiego numeru?<br />
- Nie ja, on.<br />
- Kto?<br />
- Następnym razem odbierz, to się przekonasz.<br />
- Ale powiesz mi kto to?<br />
- Nie.<br />
- Dlaczego?<br />
- Bo nie. Ale wiem, jak się utrzymuje pacanów w niewiedzy.<br />
- No jak?<br />
- Potem ci powiem.<br />
I się rozłączyła.</p>
<p>Gdy mijałem Zurich Nokia znów się rozgwizdała. I znów „numer prywatny”. Odebrałem, bo tak kazała Ryba. Dla niej łamię zasady. Tylko dla niej.<br />
- Halo?<br />
- Pan Rafał?<br />
- Tak.<br />
- Witam, nazywam się Krzysztof Irys i dzwonię do Pana z zaproszeniem do 5-gwiazdkowego hotelu na wyjątkową prezentację wyjątkowej pościeli z włókien&#8230;<br />
- Wyjątkowo Panu dziękuję.<br />
Rozłączyłem się. Rybę chyba na starość pogięło!</p>
<p>Chwilę później Nokia znów zagwizdała numerem prywatnym, i chwilę później mój kciuk to odrzucił. Raz mogę złamać zasady. Raz. Mam kręgosłup. Mam.</p>
<p><!--adsense#468x60--></p>
<p>Wejście na teren tegorocznego Motor Show było jakby bardziej strzeżone niż w latach poprzednich – wszędzie rośli ochroniarze i hostessy wnikliwie sprawdzające bilety i zaproszenia&#8230; których ja nie miałem. Musicie wiedzieć, że rok temu mocno narozrabiałem (nie warto o tym mówić, może kiedyś&#8230;) i dostałem dożywotni zakaz wstępu. Więc gdy nadeszła moja kolej, postanowiłem zagrać trochę inaczej niż zwykle i podać się za kogoś innego &#8211; kogoś większego i poczytniejszego.</p>
<p>- Sir, can I have your invitation, please?<br />
- Unfortunately I don’t have one.<br />
- So, what media do you represent?<br />
Tu właśnie nadszedł czas na ściemę:<br />
- Moto.Interia.pl<br />
- What? – hostessa zaśmiała się pod nosem.<br />
- Eeee&#8230; Motoryzacja.Onet.pl? – spytałem niepewnie.<br />
Hostessa poczuła się swobodniej i szczery, nieskrywany uśmiech zagościł na jej licu.<br />
- Moto.WP.pl? Autokult? Autocentrum? – strzelałem z pamięci wszystko co znałem. Hostessa tymczasem bez skrępowania chichotała jak najęta, w przerwach obficie prychając.<br />
- Autokrata? – wyszeptałem niepewnie rzutem na taśmę.<br />
Do hostessy dołączyło 3 rosłych ochroniarzy i cała czwórka pękała już ze śmiechu. Całkiem fajnie, tylko że ja nadal stałem przed wejściem. A taki dobry był ten plan, taki dobry&#8230;<br />
- Blogomotive – powiedziałem w końcu przegranym tonem. Rozbrykane towarzystwo zamilkło w ułamku sekundy. Ochroniarze wrócili na swoje pozycje, hostessa ukradkiem zerknęła na swoją listę, bez słowa wręczyła mi identyfikator i uprzejmym gestem zaprosiła do środka. Zdziwiony przypiąłem ID i ruszyłem przed siebie. Przechodząc koło wielkiego lustra zerknąłem w nie by sprawdzić, jak się prezentuję. Wyglądałem jak zwykle bosko. Wzrok mój jednak zwrócił identyfikator, a w zasadzie znajdujący się na nim napis:</p>
<p><img src="http://www.blogomotive.home.pl/blog/wp-content/uploads/2010/03/177-1.gif" alt="" title="Napis illuminati" width="465" height="30" class="alignnone size-full wp-image-3407" /></p>
<p>Pogięło ich w tej Szwajcarii? O co chodzi? Jakaś symbolika iluminatów czy co?</p>
<hr size="1" color="#CCCCCC" noshade width="100%">
<p><h9>Abarth Punto Evo</h9><br />
<img src="http://www.blogomotive.home.pl/blog/wp-content/uploads/2010/03/177-punto.jpg" alt="" title="Genewa Motor Show 2010" width="465" height="231" class="alignnone size-full wp-image-3411" /></p>
<p>Nie podoba mi się Punto po liftingu (a w zasadzie Grande Punto, które teraz zwie się Grande Punto Evo – chyba ich porąbało!) – uważam, że straciło czystość linii i przód, dzięki któremu mogło uchodzić za małe Maserati. Teraz może uchodzić za&#8230; Punto po liftingu. Ale nie ma się co dziwić – Fiat słynie z nieudanych liftingów – wystarczy wspomnieć poprzednie Punto (dostało zdziwione wielkie światła w zamian za rewelacyjnie wyglądające wąskie projektorowe – kto wie, czy nie były one najczęściej wykorzystywanymi światłami we wszystkich nietypowych tuningach &#8211; kiedyś widziałem je przełożone nawet do ślicznego Peugeota 406 Coupe).</p>
<p>Jednak ten Abarth jest miszczem. Za malowanie, rewelacyjne fotele we wnętrzu (tu ich nie widać, ale siedziałem w poprzedniku i te pewnie nie są gorsze) i ogólnie za profil. Ten Punciak udowadnia, że Włosi są mistrzami małych aut. </p>
<p><h9>Alfa Romeo Guilietta</h9><br />
<img src="http://www.blogomotive.home.pl/blog/wp-content/uploads/2010/03/177-alfa1.jpg" alt="" title="Genewa Motor Show 2010" width="465" height="225" class="alignnone size-full wp-image-3412" /></p>
<p><img src="http://www.blogomotive.home.pl/blog/wp-content/uploads/2010/03/177-alfa2.jpg" alt="" title="Genewa Motor Show 2010" width="465" height="221" class="alignnone size-full wp-image-3413" /></p>
<p>Irytuje mnie, że nowe Alfy dostają przód po MiTo. Wiem, wiem – MiTo dostała przód po 8C Competizione, ale na miły Bóg &#8211; czy ktoś z Was widział to auto kiedyś na żywo? Wątpię. (A ja w nim siedziałem, a ja w nim siedziałem&#8230; zygu zygu!) Więc dla mas nowy design Alf wywodzi się od MiTo. A to chała. Wizerunek powinien schodzić z góry, niejako łaskawie spływać z modeli topowych na te gorsze, a nie odwrotnie. Abstrahując od tego, co jest ładniejesz a co brzydsze – moim zdaniem wszystkie Alfy powinny mieć światła w stylu 159-tki. A teraz jest tak, że już wkrótce pojawi się następca 159-tki z wielkimi wybałuszonymi gałami w stylu MiTo. </p>
<p>Ale wracając do Guilietty&#8230; cóż za piękność! Przód mniej ładny (i nie tylko z w/w powodu) – jest jakiś taki obły jak mydło – wiecie, takie z wciśniętym w nie magnesem, podwieszone na specjalnej magnesowej łapce. Ohyzda, co nie? Ale tył – właśnie tak chciałbym by wyglądał mój następny samochód. Lecz broń Boże – oby tylko nie był Włoski.</p>
<p><h9>Bufori Mk. VI</h9><br />
<img src="http://www.blogomotive.home.pl/blog/wp-content/uploads/2010/03/177-bufori-1.jpg" alt="" title="Bufori" width="465" height="227" class="alignnone size-full wp-image-3414" /></p>
<p><img src="http://www.blogomotive.home.pl/blog/wp-content/uploads/2010/03/177-bufori-2.jpg" alt="" title="Bufori" width="465" height="152" class="alignnone size-full wp-image-3415" /></p>
<p>Coś wspaniałego – ręczna robota, doładowane V8 i kewlarowo-karbonowy monocoque. Klasę wyżej od Rollsa, dwie klasy wyżej od Bentley’a. Nawet nie chcę wnikać, kto to produkuje (być może Chińczycy, ale pal licho). Czymś takim powinni wozić się zylionerzy tego świata. Auta w takim właśnie stylu w pół sekundy uświadamiają nam, jak wieśniackie są Bentleye i Rollsy, że nie wspomnę o Maybachach.</p>
<p><h9>Hyundai i-Flow</h9><br />
<img src="http://www.blogomotive.home.pl/blog/wp-content/uploads/2010/03/177-hyundai-iflow1.jpg" alt="" title="hyundai-iflow" width="465" height="233" class="alignnone size-full wp-image-3416" /></p>
<p><img src="http://www.blogomotive.home.pl/blog/wp-content/uploads/2010/03/177-hyundai-iflow2.jpg" alt="" title="hyundai-iflow" width="465" height="230" class="alignnone size-full wp-image-3417" /></p>
<p>Nie wierzę, że jakikolwiek element stylistyczny tego wozu znajdzie się kiedykolwiek w autach Hyundaia. I szczerze mówiąc – brzydki jest ten concept jak noc. Ale jest w kategorii „miszcz”, bo doceniam zabawę płaszczyznami, śmieszny nieregularny grill w przednim zderzaku, dziwne pierwsze słupki (te zwężenia na przedniej szybie) i tył, który jako żywo przypomina łeb rekina. Świetny koncepcyjny design – ciekawy, nietypowy, niewdrażalny. Esencja takich targów.</p>
<p><h9>Kia Hybrid Concept</h9><br />
<img src="http://www.blogomotive.home.pl/blog/wp-content/uploads/2010/03/177-kia-hybrid1.jpg" alt="" title="177-kia-hybrid1" width="465" height="260" class="alignnone size-full wp-image-3418" /></p>
<p><img src="http://www.blogomotive.home.pl/blog/wp-content/uploads/2010/03/177-kia-hybrid2.jpg" alt="" title="" width="465" height="166" class="alignnone size-full wp-image-3419" /></p>
<p><img src="http://www.blogomotive.home.pl/blog/wp-content/uploads/2010/03/177-kia-hybrid3.jpg" alt="" title="" width="465" height="244" class="alignnone size-full wp-image-3420" /></p>
<p>Tak powinny wyglądać auta koncepcyjne &#8211; powinny swą innością zwalać z nóg. Mam gdzieś concepty o których ich autorzy mówią „wersja produkcyjna będzie niemalże w 100% identyczna”. Skoro tak, to jaki to concept? Wszak to model przedprodukcyjny! Concept ma zadziwiać. Ma powodować, że jedyna odpowiedź na pytanie „I oni chcą to produkować?” brzmi „No way!”.</p>
<p>Czerń jest rewelacyjna. Tył egzotyczny. Profil fajnie futurystyczny (mi się właśnie taka napompowana obłość kojarzy z autami z odległej przyszłości). Mimo, że nie jest to mistrzostwo świata w kategorii proporcji, piękna i stylu – uważam ten wóz za absolutną rewelację.</p>
<hr size="1" color="#CCCCCC" noshade width="100%">
<p>Gwiżdżący motyw z Kill Billa oznajmił nadchodzące połączenie od Ryby. Oczywiście odebrałem.<br />
- Znów nie odebrałeś! – odezwała się kobieta-pretensja.<br />
- Przecież właśnie odebrałem.<br />
- Od niego nie odebrałeś. Dzwonił i powiedział, że nie odebrałeś. Komu mam wierzyć?<br />
- Mi. Mężowi. No przecież!<br />
- Tiaaa&#8230; &#8211; zakpiła mi w żywe ucho – Powiedział, że zaraz zadzwoni. Weź to odbierz i się nie wygłupiaj, dobrze?<br />
- Obra, obra&#8230;<br />
- No, to pa.<br />
- A jak Mar&#8230; &#8211; rozłączyła się. &#8211; &#8230;golcia?<br />
Z uwięzłym w sieci GSM pytaniem udałem się zwiedzać dalej. </p>
<hr size="1" color="#CCCCCC" noshade width="100%">
<p><h9>Hispano Suiza Xiov</h9><br />
<img src="http://www.blogomotive.home.pl/blog/wp-content/uploads/2010/03/177-hispano-suiza.jpg" alt="" title="" width="465" height="135" class="alignnone size-full wp-image-3421" /></p>
<p>Powiem tylko tyle – wielkie łał! Coś wspaniałego. Przemawia do mnie design. Przemawia ta nutka arystokracji związana z marką. Szczerze mówiąc, gdybym kiedyś o niej nie przeczytał, nie miałbym zielonego pojęcia, że była. Ale w brzmieniu tej nazwy jest coś królewskiego. Coś arystokratycznego. Coś hedonistycznego. Absolutne „chcęto”!</p>
<p><h9>Nissan Juke</h9><br />
<img src="http://www.blogomotive.home.pl/blog/wp-content/uploads/2010/03/177-nissan-juke.jpg" alt="" title="" width="465" height="263" class="alignnone size-full wp-image-3422" /></p>
<p><img src="http://www.blogomotive.home.pl/blog/wp-content/uploads/2010/03/177-nissan-juke2.jpg" alt="" title="" width="465" height="221" class="alignnone size-full wp-image-3423" /></p>
<p>Lubię Nissany, bo sam mam Nissana, i dlatego bardzo tej marce kibicuję. Chwaliłem już kiedyś model QashQai, nie mogę nie pochwalić tego. Ale nie tylko przez sympatię dla marki – Juke jest po prostu świetny. Wydaje mi się, że właśnie teraz Nissan przeżywa swój absolutny rozkwit. Niepokoi mnie trochę fakt, że jest zarządzany przez Renault &#8211; może nie tyle niepokoi, co smuci, że sobie kiedyś tam nie Japończycy nie poradzili. Ale faktem jest, że nigdy jeszcze Nissany nie wyglądały tak wspaniale, jak teraz zaczynają wyglądać. Juke będzie najbardziej rozpoznawalnym autem na rynku. I wcale nie widzę w nim zbieżności stylistycznej z Ssang Yong Actyon! ;)</p>
<p><h9>Opel Meriva</h9><br />
<img src="http://www.blogomotive.home.pl/blog/wp-content/uploads/2010/03/177-meriva.jpg" alt="" title="" width="465" height="212" class="alignnone size-full wp-image-3424" /></p>
<p>Dwa słowa: tylne drzwi. Tego oczekuję od nowoczesnych aut – innowacji, parcia pod prąd i stylu. Panowie – niezależnie od tego, gdzie teraz jesteście – wstańcie i zróbcie meksykańską falę! No dalej! Za taką odwagę Oplowi się należy!</p>
<p><h9>Porsche Cayenne</h9><br />
<img src="http://www.blogomotive.home.pl/blog/wp-content/uploads/2010/03/177-cayenne.jpg" alt="" title="" width="465" height="268" class="alignnone size-full wp-image-3425" /></p>
<p>Absolutnie nigdy nie podobał mi się Cayenne, ale umieszczam go w kategorii „Miszcz” za to, że wreszcie naprawili wszelkie błędy poprzednika. Wreszcie ten luksusowy czołg ma światła warte swojej ceny. Wreszcie pozbyli się tych idiotycznych (mega, turbo, hiper idiotycznych) chromowanych słupków drzwiowych psujących i tak kiepski profil boczny. Wreszcie wnętrze jest godne Porsche (tak, tak – projekt prosto z genialnej Panamery!). Nadal nie wygląda dobrze. Ale wreszcie widać, za co się tyle kasy płaci.</p>
<p><h9>Volvo S60</h9><br />
<img src="http://www.blogomotive.home.pl/blog/wp-content/uploads/2010/03/177-olvo-s601.jpg" alt="" title="" width="465" height="166" class="alignnone size-full wp-image-3426" /></p>
<p><img src="http://www.blogomotive.home.pl/blog/wp-content/uploads/2010/03/177-olvo-s602.jpg" alt="" title="" width="465" height="234" class="alignnone size-full wp-image-3427" /></p>
<p>Nie, nie urzeka mnie jakoś bardzo, ale doceniam elegancki styl, jakość, design i liczę na to, że w środku będzie tak jak w S80 – elegancko, dystyngowanie i jednocześnie super wygodnie i luźno. Volvo bez wątpienia ma jedne z lepszych lat swojego życia. Przy tych autach widać, jak bardzo Saab na przestrzeni ostatnich 10 lat dawał dupy po całości.  </p>
<hr size="1" color="#CCCCCC" noshade width="100%">
<p>- Fiu fiu fiu-fiu-fiu – zagwizdał numer prywatny. Odebrałem. Bo Ryba kazała.<br />
- Blogo? – spytał głos należący do mężczyzny, lecz na bank niezbyt wysokiego.<br />
- Tak – odrzekłem oschle nie wiedząc z kim rozmawiam.<br />
- Dzięki Bogu. Ponoć w Szwajcarii jesteś?<br />
- Tak.<br />
- Świetnie się składa. Słuchaj, bo mam problem. Koniecznie chciałbym się z Tobą spotkać, ale nie bardzo mogę. To znaczy mogę, ale pod pewnymi warunkami. Rozumiesz?<br />
- Tak – odrzekłem automatycznie, gdyż bardziej niż rozmową zajęty byłem podziwianiem ślicznego coupe. Ciekawe, co to za marka?<br />
- No właśnie. Czy możesz do mnie wpaść?<br />
- Tak – odrzekłem bez namysłu, zachodząc auto od przodu. Aaa&#8230; Cadillac. Piękny.<br />
- No to świetnie. To co, za godzinę, OK?<br />
- Tak – rzuciłem w słuchawkę skupiając się na wydostaniu mojego Canona typ „małpa” z tylnej kieszeni spodni. W tym czasie nieznajomy się rozłączył.</p>
<hr size="1" color="#CCCCCC" noshade width="100%">
<p><h9>Cadillac CTS Coupe</h9><br />
<img src="http://www.blogomotive.home.pl/blog/wp-content/uploads/2010/03/177-cadillac-cts.jpg" alt="" title="" width="465" height="149" class="alignnone size-full wp-image-3428" /></p>
<p>To chyba jedyny amerykański wóz, który nie nawiązuje wyglądem do swoich wspaniałych przodków tylko jest w 100% nowoczesnym projektem &#8211; a mimo wszystko go chcę. Ten zdumiewająco pękaty profil, malutkie okna, potężny silnik, dwudrzwiowe nadwozie – malina! Lubię styl przedniej atrapy Cadillaców – jest dystyngowany i unikalny. Lubię tylne światła – również ciężko takie gdzieś znaleźć (podobne ma Lancia, ale tylko podobne). Jeśli wnętrze jest takie samo jak w sedanie – będzie to absolutny mistrz USA. Gdybym był czarnym raperem, już dawno bym go zamówił i olał Bentley’e i Merce.</p>
<p><h9>Lexus LFA</h9><br />
<img src="http://www.blogomotive.home.pl/blog/wp-content/uploads/2010/03/177-lexus-lfa.jpg" alt="" title="" width="465" height="206" class="alignnone size-full wp-image-3429" /></p>
<p>Nie mam pytań. Wygląda dobrze, jeździ pewnie rewelacyjnie. Ale&#8230; właśnie, jednak mam dwa pytania. Czy aby czasem nie byłoby lepiej, gdyby to była Toyota (bo mimo wszystko ma jakieś tam konotacje z F1 i rajdami) oraz czy czasem Nissan GT-R nie jest jednak lepszy. Pal licho – fajne auto. Cieszę się, że włosi wreszcie mają konkurentów.</p>
<p><h9>Mercedes-Bezn SLS AMG</h9><br />
<img src="http://www.blogomotive.home.pl/blog/wp-content/uploads/2010/03/177-sls-amg.jpg" alt="" title="" width="465" height="289" class="alignnone size-full wp-image-3430" /></p>
<p>Tak naprawdę to zawsze chciałem ten wóz zjechać – głównie za beznadziejny profil, idiotyczne okienka w drzwiach, nijakie wnętrze, głupi tył i kompletnie pozbawiony agresji przód. Jednak kiedyś zupełne niechcący obejrzałem filmik, jak Jay Leno się nim woził&#8230; i wszystko stało się jasne. Ten samochód wcale nie ma się podobać &#8211; ona ma po prostu nawiązywać. I nawiązuje idealnie. Jego poprzednik (300SL Gulwing – tak się chyba zwał, nie chce mi się google’ować) też nie należał do ładnych. W sumie, to poza drzwiami niczym mi nie imponował. Podobnie jak ten. Więc wszystko gra – w 100% nawiązuje. </p>
<p><h9>Nissan Leaf</h9><br />
<img src="http://www.blogomotive.home.pl/blog/wp-content/uploads/2010/03/177-leaf1.jpg" alt="" title="" width="465" height="240" class="alignnone size-full wp-image-3431" /></p>
<p><img src="http://www.blogomotive.home.pl/blog/wp-content/uploads/2010/03/177-leaf2.jpg" alt="" title="" width="465" height="263" class="alignnone size-full wp-image-3432" /></p>
<p>No i już mamy jasność – Nissan zaplanował ofensywę po całości. Nie tylko modele terenowe i SUV, ale również kompakty mają wkrótce podbić świat. Ten Leaf to na razie concept napędzany prądem, ale obstawiam, ze podobnie będzie wyglądał następca Tiidy (więc i również mojej Almery). I wtedy spokojnie będę mógł się zastanowić, czy nie wymienić auta na nowszy model. Lubię takie projekty ubogie w detale – bo jeśli się podobają, jest to tylko i wyłącznie zasługa ich stylu, a nie pierduł pod postacią wielkich wlotów, ukrytych klamek i reflektorów z ośmioma projektorami.</p>
<hr size="1" color="#CCCCCC" noshade width="100%">
<p>Numer prywatny znów zmusił moją Nokię do gwizdania. Odebrałem, by się Ryba więcej na mnie nie złościła.<br />
- Hej, Blogo, daleko jesteś?<br />
- No w Genewie.<br />
- Nadal w Genewie? Przecież jesteśmy umówieni za 5 minut? – mężczyzna zdawał się być mocno podirytowany.<br />
- Za pięć minut? Gdzie?<br />
- U mnie. No niby niedaleko, ale&#8230; przecież potwierdziłeś. To z tobą rozmawiałem godzinę temu, prawda?<br />
Szybki flashback uzmysłowił mi, że facet ma rację. Tak – to ze mną rozmawiał. Tak – potwierdziłem spotkanie. Tylko, do diabła, kim że on jest?<br />
„Głupio zapytać po tak długiej rozmowie” – pomyślałem i z braku innego pomysłu się rozłączyłem.</p>
<hr size="1" color="#CCCCCC" noshade width="100%">
<p><h9>Sbarro Coupe Espera</h9><br />
<img src="http://www.blogomotive.home.pl/blog/wp-content/uploads/2010/03/177-sbarro-espera.jpg" alt="" title="" width="465" height="201" class="alignnone size-full wp-image-3433" /></p>
<p>Fajny concept, trochę nawet szalony. Zobaczcie – nikt tu się nie patyczkuje z tym, że klapa od silnika za mała i nie ma mowy o naprawach, że brak tylnej szyby, że rozstaw osi jak w Maluchu. Who cares – to jest concept. Powiem tak – gdybym był japońskim milionerem i kupił sobie kiedyś jakieś Ferrari – od razu bym je oddał do Sbarro, by zamiast ładnej, acz nudnej karoserii z Maranello położyli mi coś w ich stylu. Nawet bym się nie pytał co to będzie – chciałbym, by mnie zaskoczyli. Na bank mają potencjał &#8211; o czym przekonacie się również pod koniec tego wpisu.</p>
<p><h9>Tata Nano VE</h9><br />
<img src="http://www.blogomotive.home.pl/blog/wp-content/uploads/2010/03/177-nano.jpg" alt="" title="" width="465" height="254" class="alignnone size-full wp-image-3434" /></p>
<p>Jestem fanem Tata Nano. Nigdy go nie kupię, ale uważam, że powinniśmy w Polsce mieć auto za kilka tysięcy złotych. Olać jakość wykonania. Olać bezpieczeństwo. Nikt kiedyś tymi tematami się przy Maluchach nie interesował. Teraz nam się we łbach poprzewracało – jak coś ma 3 gwiazdki w testach NCAP to dupa – śmierć przy podjeżdżaniu pod krawężnik pewna. Ja pierdzielę – niewieściejemy.</p>
<p><h9>Toyota FT-86 Concept</h9><br />
<img src="http://www.blogomotive.home.pl/blog/wp-content/uploads/2010/03/177-toyota-ft.jpg" alt="" title="" width="465" height="205" class="alignnone size-full wp-image-3435" /></p>
<p>Brakowało mi czegoś takiego u Toyoty, bo jakoś nie mogę się przekonać do obecnej wersji modelu Celica – jest zbyt kanciasta i zbyt damska. Ten concept ma jedną zasadniczą wadę – za bardzo jest podobny do Nissana 370Z. Ale poza tym – czekam na niego z niecierpliwością. Uważam, że Toyota zasługuje na ładne i dobre sportowe coupe w cenie średnio wypasionego Avensisa. Oby tak było.</p>
<p><h9>Toyota Concept FT-EV II</h9><br />
<img src="http://www.blogomotive.home.pl/blog/wp-content/uploads/2010/03/177-toyota-concept-ft.jpg" alt="" title="" width="465" height="271" class="alignnone size-full wp-image-3436" /></p>
<p>Na ogół brechtam z takich japońskich dziwolągów miejskich, ale w tym coś jest fajnego. Wygląda trochę jak stylistyczne rozwinięcie Smarta. Jeśli auta przyszłości mają tak wyglądać, wiele przeciwko temu nie mam. Sam nie kupię, Rybie nie kupię (bo prawka nie ma), ale już Margolci mogę się dorzucać do raty kredytu.</p>
<hr size="1" color="#CCCCCC" noshade width="100%">
<p>Lekko zmęczony łażeniem zaszedłem do strefy dla VIP’ów. Zaszedłem tak z głupia frant licząc, że mnie wpuszczą przez nieuwagę&#8230; lecz mnie nie wpuścili. Rosły ochroniarz spojrzał na mój identyfikator, pokiwał przecząco głową i wskazał biegnące na górę schody. Udałem się tam z duszą na ramieniu – spodziewałem się małego, gorącego pokoju przesłuchań – wiecie: stół, dwa krzesła (wszystko na stałe dokręcone do podłogi) i absolutny brak kamer. Tymczasem na szycie schodów czekała urocza hostessa, która ujęła mnie pod ramię i zaprowadziła na ogromną, skórzaną kanapę. Sala zwała się „TOP VIP” i serwowano tu wszystko, o czym człowiek może sobie zamarzyć. Sama półka z winami (każde w cenie mojej Almery) zajmowała dobre 8 metrów. Grupa pięknych i skąpo odzianych Tajek czekała tylko na moje skinienie, oblizując wagi i wzrokiem wskazując na drzwi z tabliczką „Private room”. Skinąłem na jedną z nich, a ona podeszła kołysząc biodrami i odsłaniając czerwoną bieliznę.<br />
- Could I have one latte with extra milk, please? And I’ll drink here, not there – rzekłem wskazując ruchem głowy na ów prywatny pokój. Odeszła zdziwiona.</p>
<p><!--adsense#468x60--></p>
<p>Wyjąłem telefon i z pamięci wykręciłem numer do Ryby. Musze kiedyś ją w końcu wpisać w speed dial&#8230;<br />
- Tak?<br />
- Ty, Ryba, powiedz mi co to za koleś do mnie wydzwania?<br />
- Ale co?<br />
- No wydzwania, spotkać się chce, nalega. Jak mu tak zależy, niech tu do mnie przyjedzie. Jak go nie wpuszczą, ja do niego wyjdę przed bramę. Ale nie po to tu przyjechałem, by się po jego domu szlajać.<br />
- Misiu, pogięło cię?<br />
- No jak ma interes, to niech ruszy tyłek i tu przyjedzie.<br />
- Ale ty w ogóle wiesz, co ty mówisz?<br />
- A nie wiem? &#8211; spytałem lekko zbity z tropu.<br />
- Jak ma przyjechać? Ma wyjść z domu i przyjechać? Ot tak?<br />
- Dokładnie. A co to, kurna, skomplikowane?<br />
- Nie, no pewnie. Sobie wyjdzie, wsiądzie w auto i do ciebie przyjedzie. Oczywiście, a jak! – rzekła Ryba z ironią tak wielką jak, dajmy na to, mój talent literacki.<br />
- Ale co? Że nie może? Ja mogę, a on nie może, tak?! – powoli również się irytowałem.<br />
- Nie. On nie może. Nie. Może. W domu siedzi i nie może.<br />
- Ha, pewnie! Nie może. Góra do niego przyjdzie, tak?! Jeśli jeszcze raz zadzwoni, będę go tytułował per Mahomet.<br />
- Wiesz co, Misiek, ty się przestań pultać, wsiadaj do auta i do niego jedź. A jak zadzwoni, to mów mu Roman. Po prostu Roman.<br />
- Roman? Jaki Roman?! A bo to jednemu psu na imię Bure&#8230;. – głos mi uwiązł w gardle. A to, jak pewnie wiecie, na ogół oznacza, że główny bohater powieści skumał bazę, skleił intrygę i jorgnął o co biega.</p>
<hr size="1" color="#CCCCCC" noshade width="100%">
<p>No i co &#8211; zaskoczeni jesteście tym, że to dziś wrzuciłem na bloga? Wiem, że miało być we wtorek z rana, ale jak sobie złożyłem fakty do kupy (Wy + dzień kobiet + samotność + dół) stało się dla mnie jasne, że albo dziś albo wcale. Ciąg dalszy bez zmian, w środę z rana – będzie o kilkunastu pojazdach kategorii „SYFAX”. Jednak na koniec tej części zostawiłem dla Was dwie najprawdziwsze perełki:</p>
<hr size="1" color="#CCCCCC" noshade width="100%">
<p><h9>Bertone Alfa Romeo Pandion</h9><br />
<img src="http://www.blogomotive.home.pl/blog/wp-content/uploads/2010/03/177-bertone.jpg" alt="" title="" width="465" height="265" class="alignnone size-full wp-image-3437" /></p>
<p>Esencja concept carów. Absolutne szaleństwo. Tak! Powinny! Wyglądać! Auta! Koncepcyjne! Ciekawi mnie tylko, czy w komputerze pokładowym można ustawić maksymalną wysokość do jakiej podnoszą się drzwi, by niechcący z garażu nie przebić się do pokoju dziecka. </p>
<p><h9>Sbarro Coupe Autobau</h9><br />
<img src="http://www.blogomotive.home.pl/blog/wp-content/uploads/2010/03/177-sbarro-autobau2.jpg" alt="" title="" width="465" height="272" class="alignnone size-full wp-image-3439" /></p>
<p><img src="http://www.blogomotive.home.pl/blog/wp-content/uploads/2010/03/177-sbarro-autobau3.jpg" alt="" title="" width="465" height="280" class="alignnone size-full wp-image-3440" /></p>
<p><img src="http://www.blogomotive.home.pl/blog/wp-content/uploads/2010/03/177-sbarro-autobau1.jpg" alt="" title="" width="465" height="205" class="alignnone size-full wp-image-3438" /></p>
<p>Oł jes! Koncept nad konceptami! Porównywalny z omawianym wcześniej Bertone &#8211; tym z drzwiami podnoszonymi na 9 metrów w górę. Wszystko jest tu bez sensu i właśnie dlatego będzie mi się dzisiaj śnił. Marzę o takim Matchboxie – by móc nim jeździć po biurku, warczeć i driftem laptopa objeżdżać. <strong>To są właściwe auta na salony samochodowe, a nie jakieś pierdzące bioetanolem czy iskrzące prądem onanizatory dla lobby ekologicznego!</strong></p>
<p><em>Nawigacja dla zagubionych:<br />
<a href="http://www.blogomotive.pl/index.php/2010/03/07/177-genewa-2010-w-weekend-13/">1/3</a> | to jest cz.2 | <a href="http://www.blogomotive.pl/index.php/2010/03/09/177-genewa-2010-w-weekend-33/">3/3</a> | <a href="http://www.blogomotive.pl/index.php/2010/03/11/177-genewa-2010-w-weekend-epilog/">epilog</a></em></p>
<img src="http://feeds.feedburner.com/~r/Blogomotive-RasowyBlogMotoryzacyjny/~4/qFR6P1rKu70" height="1" width="1"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.blogomotive.pl/index.php/2010/03/08/177-genewa-2010-w-weekend-23/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>15</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>(m140) W kwestii formalnej</title>
		<link>http://www.blogomotive.pl/index.php/2010/03/07/m140-w-kwestii-formalnej/</link>
		<comments>http://www.blogomotive.pl/index.php/2010/03/07/m140-w-kwestii-formalnej/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 07 Mar 2010 15:15:49 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Blogomotive</dc:creator>
				<category><![CDATA[[Na poboczu]]]></category>
		<category><![CDATA[ankieta]]></category>
		<category><![CDATA[genewa]]></category>
		<category><![CDATA[konkurs]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.blogomotive.pl/?p=3395</guid>
		<description><![CDATA[Będę się streszczał, bo jestem w Genewie (chwilowo na lunchu z Ferdinandem Piechem, Wendelinem Wiedekingiem i Rupertem Stadlerem), a strasznie słabą tu mają sieć &#8211; wolna i co chwilę się rwie. Więc do rzeczy:

Dziękuję za ankiety. Dostałem ich już 99 (!) i teraz jest niepowtarzalna szansa dla kogoś, by być tym setnym.
Zadziwiająco mało jest głosów [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Będę się streszczał, bo <a href="http://www.blogomotive.pl/index.php/2010/03/07/177-genewa-2010-w-weekend-13/">jestem w Genewie</a> (chwilowo na lunchu z Ferdinandem Piechem, Wendelinem Wiedekingiem i Rupertem Stadlerem), a strasznie słabą tu mają sieć &#8211; wolna i co chwilę się rwie. Więc do rzeczy:</p>
<ul>
<li>Dziękuję za <a href="http://www.blogomotive.pl/index.php/2010/03/04/176-co-dalej-z-tym-blogiem/">ankiety</a>. Dostałem ich już 99 (!) i teraz jest niepowtarzalna szansa dla kogoś, by być tym setnym.</li>
<li>Zadziwiająco mało jest głosów negatywnych nt. bloga, a już tych obrażających mnie i moja rodzinę nie ma wcale. Co to ma być?! Jesteście w internecie! Anonimowi! Co się z Wami dzieje?! This is Spartaaaaaa! Przestańcie cukrować, bo mi już niedobrze!</li>
</ul>
<p>.<br />
To tyle.</p>
<p>Acha &#8211; <a href="http://www.blogomotive.pl/index.php/2010/03/05/konkurs-wygraj-samochod/">konkurs</a> ma słaby odzew. Ale rozumiem &#8211; trzeba coś napisać od siebie a to niełatwe, gdy się czyta sylabizując. Jeśli zatem nie chcecie wygrać samochodu, powiedzcie od razu &#8211; Margolcia się na nie łasi.</p>
<p>;)</p>
<img src="http://feeds.feedburner.com/~r/Blogomotive-RasowyBlogMotoryzacyjny/~4/fLWPmfLdHbc" height="1" width="1"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.blogomotive.pl/index.php/2010/03/07/m140-w-kwestii-formalnej/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
