<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	xmlns:georss="http://www.georss.org/georss" xmlns:geo="http://www.w3.org/2003/01/geo/wgs84_pos#" xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/"
	>

<channel>
	<title>JazzLog</title>
	<atom:link href="https://bluetrain.wordpress.com/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://bluetrain.wordpress.com</link>
	<description>o muzyce jazzowej, klasycznej i improwizowanej</description>
	<lastBuildDate>Mon, 03 May 2010 17:50:25 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.com/</generator>
<cloud domain='bluetrain.wordpress.com' port='80' path='/?rsscloud=notify' registerProcedure='' protocol='http-post' />
<image>
		<url>https://secure.gravatar.com/blavatar/305654a62dfc582376a043d5236d6b46?s=96&#038;d=https%3A%2F%2Fs2.wp.com%2Fi%2Fbuttonw-com.png</url>
		<title>JazzLog</title>
		<link>https://bluetrain.wordpress.com</link>
	</image>
	<atom:link rel="search" type="application/opensearchdescription+xml" href="https://bluetrain.wordpress.com/osd.xml" title="JazzLog" />
	<atom:link rel='hub' href='https://bluetrain.wordpress.com/?pushpress=hub'/>
	<item>
		<title>Herbie Hancock &#8212; Gershwin&#8217;s World</title>
		<link>https://bluetrain.wordpress.com/2009/11/09/herbie-hancock-gershwins-world/</link>
		<comments>https://bluetrain.wordpress.com/2009/11/09/herbie-hancock-gershwins-world/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 09 Nov 2009 13:42:26 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Piotr Kaźmierczak]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[jazz]]></category>
		<category><![CDATA[recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[decca]]></category>
		<category><![CDATA[fortepian]]></category>
		<category><![CDATA[herbie hancock]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://bluetrain.wordpress.com/?p=762</guid>
		<description><![CDATA[Z tą płytą wiąże się pewna przykra historia, którą wam teraz, drodzy czytelnicy, opowiem. Otóż w czasach bujnej młodości studenckiej mieszkałem w Warszawie razem z dwoma przyjaciółmi. Jeden z nich miał niezwykle szkodliwą, jak się potem okazało, skłonność do studentek FUW-u, i gdy jedna z tych studentek odwiedzała kiedyś nasze mieszkanie, zauważyła na mojej półce [&#8230;]<img alt="" border="0" src="https://pixel.wp.com/b.gif?host=bluetrain.wordpress.com&#038;blog=782421&#038;post=762&#038;subd=bluetrain&#038;ref=&#038;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p><a href="https://bluetrain.files.wordpress.com/2009/11/gershwins_world.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-763" title="gershwins_world" src="https://bluetrain.files.wordpress.com/2009/11/gershwins_world.jpg?w=604" alt="gershwins_world"   /></a></p>
<p>Z tą płytą wiąże się pewna przykra historia, którą wam teraz, drodzy czytelnicy, opowiem. Otóż w czasach bujnej młodości studenckiej mieszkałem w Warszawie razem z dwoma przyjaciółmi. Jeden z nich miał niezwykle szkodliwą, jak się potem okazało, skłonność do studentek <abbr title="Chodzi o wydział Fizyki Uniwersytetu Warszawskiego">FUW</abbr>-u, i gdy jedna z tych studentek odwiedzała kiedyś nasze mieszkanie, zauważyła na mojej półce płytę Herbiego Hancocka i s-ki pt. <em>Gershwin&#8217;s World</em>. Zapytała, czy może ją pożyczyć, a ja oczywiście z wrodzonej grzeczności zgodziłem się. Przyjaciel mój wkrótce potem rozstał się rzeczoną studentką, a płyta moja przepadła. Ten przydługi wstęp stanowi więc swego rodzaju apel: niecna koleżanko, jeśli to czytasz (a jestem przekonany, że nie czytasz), pokalaj się, przyodziej wór pokutny i oddaj mi moją płytę!</p>
<p>Ale dosyć już sensacji, mówmy o muzyce. Album <em>Gershwin&#8217;s World</em> nie jest nowy, na dodatek o ile mi wiadomo nadal cieszy się dobrymi wynikami sprzedaży. Ten album jest trochę jak film <em>Ocean&#8217;s Eleven</em> &#8212; wiemy, czego się spodziewać, żadna rewolucja nas nie spotka, a mimo to chętnie oglądamy, głównie ze względu na sprawną realizację i plejadę gwiazd. <span id="more-762"></span>Na <em>Gershwin&#8217;s World</em> gwiazd nie brakuje. Obok samego Hancocka usłyszymy muzyków takich jak Chick Corea, James Carter, Kenny Garrett, Wayne Shorter, Joni Mitchell, Stevie Wondera i innych wielkich. Nie dość, że gwiazdy jazzu, to jeszcze wykonujące same hity: &#8222;Summertime&#8221;, &#8222;The Man I Love&#8221;, &#8222;St. Louis Blues&#8221;, &#8222;My Man&#8217;s Gone Now&#8221;. Czy jest sens słuchać czegoś tak przewidywalnego?</p>
<p>Tak, bo dobrze grają. Co z tego, że brakuje tu rewolucji, skoro interpretacje są po prostu piękne? Szczególnie zapada w pamięć kapitalne wykonanie &#8222;Summertime&#8221; z Joni Mitchell na wokalu oraz &#8222;St. Louis Blues&#8221; ze Steviem Wonderem. Na domiar dobrego, album zawiera kilka utworów nie napisanych przez Gershwina (vide wspomniany &#8222;St. Louis Blues&#8221;), ale będących dla niego inspiracją &#8212; szczególnie pięknym przedstawicielem tej kategorii jest druga część koncertu fortepianowego G-dur Ravela, fantastycznie wykonana przez Hancocka. </p>
<p>Jeśli więc czytelniku poszukujesz około godziny dobrze (rzetelnie?) zagranego jazzu, że tak powiem, <em>mainstreamowego</em>, idź do sklepu i kup sobie <em>Gershwin&#8217;s World</em>. Albo najlepiej kup dwie takie płyty i przyślij mi jedną.</p>
<p style="text-align:right;">Herbie Hancock<br />
<em>Gershwin&#8217;s World</em><br />
Decca 1998</p><img alt="" border="0" src="https://pixel.wp.com/b.gif?host=bluetrain.wordpress.com&#038;blog=782421&#038;post=762&#038;subd=bluetrain&#038;ref=&#038;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://bluetrain.wordpress.com/2009/11/09/herbie-hancock-gershwins-world/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		<georss:point>60.388072 5.331851</georss:point>
		<geo:lat>60.388072</geo:lat>
		<geo:long>5.331851</geo:long>
		<media:thumbnail url="https://bluetrain.files.wordpress.com/2009/11/gershwins_world.jpg?w=150" />
		<media:content url="https://bluetrain.files.wordpress.com/2009/11/gershwins_world.jpg?w=150" medium="image">
			<media:title type="html">gershwins_world</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="https://1.gravatar.com/avatar/79214eedeeec6ce12fb53f384d50239a?s=96&#38;d=https%3A%2F%2F1.gravatar.com%2Favatar%2Fad516503a11cd5ca435acc9bb6523536%3Fs%3D96&#38;r=PG" medium="image">
			<media:title type="html">pkazmierczak</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="https://bluetrain.files.wordpress.com/2009/11/gershwins_world.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">gershwins_world</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>50th Birthday Celebration</title>
		<link>https://bluetrain.wordpress.com/2009/10/23/50th-birthday-celebration/</link>
		<comments>https://bluetrain.wordpress.com/2009/10/23/50th-birthday-celebration/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 23 Oct 2009 12:34:46 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Piotr Kaźmierczak]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[jazz]]></category>
		<category><![CDATA[recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[john zorn]]></category>
		<category><![CDATA[masada]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://bluetrain.wordpress.com/?p=756</guid>
		<description><![CDATA[Pierwszy album z serii 50th Birthday Celebration, który wpadł mi w ręce, to część czwarta, czyli Electric Masada. Byłem wówczas przekonany, że całe to świętowanie 50-tych urodzin to zgryw, a część czwarta jest czwarta, &#8222;bo tak&#8221;. Okazało się jednak, że Zorn i s-ka nagrali w sumie 12 (!) płyt z okazji 50-tych urodzin lidera, a [&#8230;]<img alt="" border="0" src="https://pixel.wp.com/b.gif?host=bluetrain.wordpress.com&#038;blog=782421&#038;post=756&#038;subd=bluetrain&#038;ref=&#038;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:center;"><a href="https://bluetrain.files.wordpress.com/2009/10/50th_birthday_celebration.png"><img class="aligncenter size-medium wp-image-757" style="border:0 none;" title="50th_birthday_celebration" src="https://bluetrain.files.wordpress.com/2009/10/50th_birthday_celebration.png?w=300&#038;h=225" alt="50th_birthday_celebration"   /></a></p>
<p>Pierwszy album z serii <em>50th Birthday Celebration</em>, który wpadł mi w ręce, to część czwarta, czyli Electric Masada. Byłem wówczas przekonany, że całe to świętowanie 50-tych urodzin to zgryw, a część czwarta jest czwarta, &#8222;bo tak&#8221;. Okazało się jednak, że Zorn i s-ka nagrali w sumie 12 (!) płyt z okazji 50-tych urodzin lidera, a ja postaram się teraz napisać o nich dwa słowa.</p>
<p>Najpierw akapicik o sprawach podstawowych i najważniejszych, czyli kto gra i co gra. Wszystkie albumy to nagrania live, nagrywane we wrześniu 2003 w klubie <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Tonic_(music_club)">Tonic</a>. Po kolei:</p>
<ol>
<li>Masada String Trio, czyli <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Mark_Feldman">Mark Feldman</a> (skrzypki), <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Erik_Friedlander">Eric Friedlander</a> (wiolonczela, ach jaka wspaniała wiolonczela), <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Greg_Cohen">Greg Cohen</a> (bas) i John Zorn (oficjalnie określany jako &#8222;dyrygent&#8221;; w rzeczywistości siedzący po turecku przed triem i kiwający głową);</li>
<li><a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Milford_Graves">Milford Graves</a> (perkusja) &amp; John Zorn (saksofon altowy);</li>
<li>Locus Solus, czyli John Zorn (saksofon altowy), <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Anton_Fier">Anton Fier</a> (bębny) i <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Arto_Lindsay">Arto Lindsay</a> (gitara i głos);<span id="more-756"></span></li>
<li>Electric Masada, czyli John Zorn (saksofon altowy), Jamie Saft (klawisze), Marc Ribot (gitara, ach jaka wspaniała gitara), Trevor Dunn (bas), Kenny Wollesen (bębny), Joey Baron (bębny), Cyro Baptista (przeszkadzajki perkusyjne), Ikue Mori (przeszkadzajki elektroniczne). <a href="https://bluetrain.wordpress.com/2009/03/13/electric-masada-at-the-mountains-of-madness/">Było już</a> o tym zespole, więc nie będę się rozwodził ani linkował;</li>
<li><a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Fred_Frith">Fred Frith</a> (gitary) &amp; John Zorn (saksofon altowy);</li>
<li>Hemophiliac, czyli <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Mike_Patton">Mike Patton</a> (głos), John Zorn (saksofon altowy) i <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Ikue_Mori">Ikue Mori</a> (elektronika);</li>
<li>Masada, czyli Dave Douglas (trąbka), John Zorn (saksofon altowy), Greg Cohen (bas) i Joey Baron (bębny);</li>
<li><a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Susie_Ibarra">Susie Ibarra</a> (perkusja), <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Wadada_Leo_Smith">Wadada Leo Smith</a> (trąbka) i John Zorn (saksofon altowy);</li>
<li>John Zorn solo (saksofon altowy); album znany także jako <em>The Classic Guide to Strategy Volume 3: The Fire Book</em>, jako że jest kontynuacją eksperymentów z serii <em><a href="http://en.wikipedia.org/wiki/The_Classic_Guide_to_Strategy_(album)">The Classic Guide to Strategy</a></em>;</li>
<li><a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Yamataka_Eye">Yamantaka Eye</a> (głos, elektronika) &amp; John Zorn (saksofon altowy); w nagraniu wziął też udział Fred Frith (gitara);</li>
<li>Bar Kokhba Sextet, czyli Mark Feldman (skrzypce), Eric Friedlander (wiolonczela), Marc Ribot (gitara), John Zorn (&#8222;dyrygent&#8221;), Greg Cohen (bas), Joey Baron (perkusja), Cyro Baptista (instrumenty perkusyjne); aż trzy płytki materiału!;</li>
<li><a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Painkiller_(band)">Painkiller</a>, czyli John Zorn (saksofon altowy), Mike Patton (głos), <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Bill_Laswell">Bill Laswell</a> (bas) i <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Hamid_Drake">Hamid Drake</a> (perkusja).</li>
</ol>
<p>Uff, wypisane. A teraz nastąpi krótka recenzja masowa, pokazująca jednocześnie moje niezwykle systematyczne (złośliwi powiedzieliby: inżynierskie) podejście do muzyki. Powyższą listę możemy bowiem podzielić na trzy mniejsze, jednocześnie sortując materiał jakościowo.</p>
<h3>Materiał Doskonały</h3>
<ul>
<li>vol. 1, czyli Masada String Trio;</li>
<li>vol. 4, czyli Electric Masada.</li>
</ul>
<p>Powiedzieć o smyczkowym trio grającym kawałki Masady, że jest kapitalne, to mało. Nie ma tu żadnego zdziadziałego klezmerstwa, jest świeża, porywająca free-jazzowa muzyka na motywy Żydowskie. Ukłony w pas dla Erica Friedlandera, którego wiolonczelowa wirtuozeria i melodyjne improwizacje sprawiają, że ryczę ze szczęścia. Feldman dotrzymuje mu kroku (chociaż uważam, że jest odrobinę słabszy), a Cohen trzyma to pędzące z zawrotną prędkością trio w ryzach. Piątka z wykrzyknikiem, ślina na podłodze i uśmiech od ucha do ucha ilekroć słucham tego doskonałego albumu.</p>
<p>Electric Masada to jakby inna historia. Jeśli Masada String Trio jest pędzącym motocyklem, to Electric Masadę przyrównałbym do startującego promu kosmicznego. Gdy zaczynają koncert, ziemia się trzęsie i rakiety wynoszą ładunek na orbitę. Gdy statek jest już na orbicie, słuchacz ma wrażenie, że wszystko się uspokoiło, ale przecież nadal lecimy z prędkością ponad 20000 km/h. Właściwie wszystko, co napisałem już wcześniej o Electric Masadzie można powiedzieć i o tym nagraniu. <em>At the mountains of madness</em> jest lepsze o tyle, że&#8230; dłuższe.</p>
<h3>Materiał Dobry</h3>
<ul>
<li>vol. 7, czyli Masada</li>
<li>vol. 10, czyli Yamantaka Eye &amp; John Zorn</li>
<li>vol. 11, czyli Bar Kokhba Sextet</li>
</ul>
<p>Część 7 i 11 to zornowe granie najbliższe tradycyjnej Masadzie. Jest akustycznie, fajnie, poprawnie, dobrze. Nie ma tu żadnych rewelacji, ale nie zawiedziemy się &#8212; dobra muzyka, dobrze zagrana. Z płytą nr 10 jest inaczej. Ona jest&#8230; ciężka, ale intrygująca do tego stopnia, że momentami nie sposób się od niej oderwać. Z racji jednak na Wskaźnik Awangardowości bliski górnego końca skali umieszczam ją w drugiej, a nie w pierwszej kategorii.</p>
<h3>Waga Superciężka, czyli reszta</h3>
<p>Wszyscy ludzie, którzy mnie dobrze znają wiedzą, że jestem miłośnikiem muzyki awangardowej (a przynajmniej uważam się za takiego). Zawsze lubiłem Ornette&#8217;a Colemana i wszystkich, którzy szli jego śladami. Jednak to, co prezentują na pozostałych częściach różne składy zornowe przerasta moje możliwości (Wskaźnik Awangardowości wyskakuje tu poza skalę). Powiem wprost: części 12 (Painkiller) i 6 (Hemophiliac) do tej pory nie udało mi się przesłuchać w całości. Nie daję rady, nie rozumiem, nie wiem o co chodzi w tej muzyce. Resztę płyt przesłuchałem, ale najwyraźniej zbyt prosty mam umysł, aby pojąć materiał na nich zawarty. Może poświęciłem zbyt mało czasu na słuchanie? Może zabrakło skupienia? Może trzeba było wcześniej nasłuchać się Naked City albo innych projektów idących w podobnych kierunkach, może na zbyt głęboką wodę się rzuciłem? Nie wiem, po prostu nie wiem co mógłbym napisać o tych albumach. Znalazłem w sieci <a href="http://woparachdzwienku.wordpress.com/2009/09/26/painkiller-50th-birthday-celebration-vol-12/">recenzję części 12</a>, przeczytajcie sobie, a opinię o innych albumach wagi superciężkiej musicie wyrobić sobie sami, najlepiej słuchając ich.</p>
<p>Podsumuję ten przydługi artykuł tak: cała seria <em>50th Birthday Celebration</em> jest doskonała z kilku względów. Po pierwsze zawiera co najmniej dwie absolutnie kapitalne płyty. Po drugie stanowi przekrój poprzeczny przez różnorodną twórczość Johna Zorna, ukazując go jako artystę wszechstronnego, poszukującego i ciągle oryginalnego. Po trzecie wreszcie, słuchając różnych nagrań z tej serii można stopniowo zwiększać sobie ilość Ładunku Awangardowego, zaczynając od materiału względnie klasycznego (Masada, Bar Kokhba, String Trio), przez lekko awangardowy (Electric) aż po taki, który nie poddaje się żadnym ocenom (Hemophiliac). Spróbujcie.</p>
<p>Pe.Es.<br />
Ależ oczywiście, że się obroniłem. Ależ oczywiście, że postawili mi same piątki (z drugiej strony nie ma się co chwalić, teraz wszystkim stawiają piątki).</p><img alt="" border="0" src="https://pixel.wp.com/b.gif?host=bluetrain.wordpress.com&#038;blog=782421&#038;post=756&#038;subd=bluetrain&#038;ref=&#038;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://bluetrain.wordpress.com/2009/10/23/50th-birthday-celebration/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		<georss:point>60.388072 5.331851</georss:point>
		<geo:lat>60.388072</geo:lat>
		<geo:long>5.331851</geo:long>
		<media:thumbnail url="https://bluetrain.files.wordpress.com/2009/10/50th_birthday_celebration.png?w=150" />
		<media:content url="https://bluetrain.files.wordpress.com/2009/10/50th_birthday_celebration.png?w=150" medium="image">
			<media:title type="html">50th_birthday_celebration</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="https://1.gravatar.com/avatar/79214eedeeec6ce12fb53f384d50239a?s=96&#38;d=https%3A%2F%2F1.gravatar.com%2Favatar%2Fad516503a11cd5ca435acc9bb6523536%3Fs%3D96&#38;r=PG" medium="image">
			<media:title type="html">pkazmierczak</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="https://bluetrain.files.wordpress.com/2009/10/50th_birthday_celebration.png?w=300" medium="image">
			<media:title type="html">50th_birthday_celebration</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>O rozwoju i przyszłości JazzLoga</title>
		<link>https://bluetrain.wordpress.com/2009/08/28/o-rozwoju-i-przyszlosci-jazzloga/</link>
		<comments>https://bluetrain.wordpress.com/2009/08/28/o-rozwoju-i-przyszlosci-jazzloga/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 28 Aug 2009 08:10:15 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Piotr Kaźmierczak]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[ogłoszenia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://bluetrain.wordpress.com/?p=751</guid>
		<description><![CDATA[Był już kiedyś taki metapost, teraz rzucę kolejny. Wzorem Axuna od niedawna udostępniliśmy na JazzLogu gwiazdki pod każdym wpisem, aby każdy, komu nie chce się (lub kto nie ma czasu) pisać komentarza, mógł wyrazić swoją opinię. Myślę, że takie rozwiązanie dla wielu czytelników będzie wygodne. Poza tym zbieranie opinii w ten sposób pozwoli nam na [&#8230;]<img alt="" border="0" src="https://pixel.wp.com/b.gif?host=bluetrain.wordpress.com&#038;blog=782421&#038;post=751&#038;subd=bluetrain&#038;ref=&#038;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>Był już <a href="https://bluetrain.wordpress.com/2009/02/22/dwa-slowa-o-promowaniu-jazzloga/">kiedyś</a> taki metapost, teraz rzucę kolejny. Wzorem <a href="http://axunarts.wordpress.com/2009/08/25/opcja-ocen-wpis-od-dzisiaj-na-axunarts/">Axuna</a> od niedawna udostępniliśmy na JazzLogu gwiazdki pod każdym wpisem, aby każdy, komu nie chce się (lub kto nie ma czasu) pisać komentarza, mógł wyrazić swoją opinię. Myślę, że takie rozwiązanie dla wielu czytelników będzie wygodne.</p>
<p>Poza tym zbieranie opinii w ten sposób pozwoli nam na lepsze wybadanie, co też podoba się naszym czytelnikom najbardziej. Na razie zauważyłem, że pomysł z tekstami o różnych mniej lub bardziej znanych <em><a href="https://bluetrain.wordpress.com/category/wytw%C3%B3rnie">labelach</a></em> jest raczej chybiony. Choć wydało mi się ciekawe pisanie o firmach, które promują dobrych artystów i wydają dobre nagrania, to właśnie te posty są spośród wszystkich czytane najrzadziej. Gdyby oba otrzymały od wszystkich czytelników po jednej gwiazdce, byłby to jasny sygnał dla mnie, że nie ma sensu więcej o nich pisać.</p>
<p>Dodatkowo zamieszczam pod tym wpisem sondę, w której każdy może oddać głosik i tym samym wpłynąć na przyszłość JazzLoga w nowym sezonie. Howgh!</p>
<a name="pd_a_1439111"></a>
<div class="PDS_Poll" id="PDI_container1439111" data-settings="{&quot;url&quot;:&quot;\/\/static.polldaddy.com\/p\/1439111.js&quot;}" style="display:inline-block;"></div>
<div id="PD_superContainer"></div>
<noscript><a href="http://polldaddy.com/poll/1439111">Take Our Poll</a></noscript><script type='text/javascript'>
(function(d,c,j){if(!d.getElementById(j)){var pd=d.createElement(c),s;pd.id=j;pd.src='https://s1.wp.com/wp-content/mu-plugins/shortcodes/js/polldaddy-shortcode.js';s=d.getElementsByTagName(c)[0];s.parentNode.insertBefore(pd,s);}  else if(typeof jQuery !=='undefined')jQuery(d.body).trigger('pd-script-load');}(document,'script','pd-polldaddy-loader'));
</script><img alt="" border="0" src="https://pixel.wp.com/b.gif?host=bluetrain.wordpress.com&#038;blog=782421&#038;post=751&#038;subd=bluetrain&#038;ref=&#038;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://bluetrain.wordpress.com/2009/08/28/o-rozwoju-i-przyszlosci-jazzloga/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
	
		<media:content url="https://1.gravatar.com/avatar/79214eedeeec6ce12fb53f384d50239a?s=96&#38;d=https%3A%2F%2F1.gravatar.com%2Favatar%2Fad516503a11cd5ca435acc9bb6523536%3Fs%3D96&#38;r=PG" medium="image">
			<media:title type="html">pkazmierczak</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Taka refleksja</title>
		<link>https://bluetrain.wordpress.com/2009/08/27/taka-refleksja/</link>
		<comments>https://bluetrain.wordpress.com/2009/08/27/taka-refleksja/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 27 Aug 2009 20:51:08 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Piotr Kaźmierczak]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[klasyka]]></category>
		<category><![CDATA[przemyślenia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://bluetrain.wordpress.com/?p=738</guid>
		<description><![CDATA[Kochani, na JazzLogu od dawna nie pojawia się nic nowego &#8212; wiemy i przepraszamy, ale niestety w te wakacje, choć po raz pierwszy od ładnych paru lat nie pracujemy zarobkowo, oboje z Karoliną kończymy prace magisterskie, które mamy zamiar obronić we wrześniu/październiku. Słuchamy, rzecz jasna, dużo muzyki, ale niestety rzadko mamy czas na chwilę refleksji [&#8230;]<img alt="" border="0" src="https://pixel.wp.com/b.gif?host=bluetrain.wordpress.com&#038;blog=782421&#038;post=738&#038;subd=bluetrain&#038;ref=&#038;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>Kochani,<br />
na JazzLogu od dawna nie pojawia się nic nowego &#8212; wiemy i przepraszamy, ale niestety w te wakacje, choć po raz pierwszy od ładnych paru lat nie pracujemy zarobkowo, oboje z Karoliną kończymy prace magisterskie, które mamy zamiar obronić we wrześniu/październiku. Słuchamy, rzecz jasna, dużo muzyki, ale niestety rzadko mamy czas na chwilę refleksji nad nią. No dobrze, na refleksję czas mamy, ale dzielimy się nią zazwyczaj podczas rozmów lub wymieniając maile, takie jak ten który dostałem od Karoliny wczoraj w nocy:</p>
<blockquote><p>
Tak sobie myślę, że w baroku pisano muzykę doskonałą. Pewnie to nie jest żaden oryginalny pogląd i często takie opinie się słyszy lub czyta, jednak to co innego usłyszeć tę doskonałość na własne uszy. Nawet uświadomienie sobie truizmów zajmuje czasem sporo czasu i wymaga wysiłku &#8212; wiedzą o tym wszyscy, którzy cierpieli na kursie klasycznego rachunku zdań;)</p>
<p>Bolą mnie już dzisiaj uszka od słuchawek. Jest środek nocy, wszyscy śpią, więc w domu jest cisza i mogłabym je zdjąć, ale&#8230; nie mogę. No po prostu nie, bo w słuchawkach mam Giuliano Carmignolę, który mi gra doskonałe koncerty Vivaldiego, zaraz potem pojawia się Andreas Scholl z doskonałą kantatą Bacha, przed chwilą Kremer zagrał mi drugą partitę z najdoskonalszą ze wszystkich Ciacconą, a w kolejce jest jeszcze Anner Bylsma na barokowej wiolonczeli, potem znowu Giuliano i Andreas. No i nie mogę zdjąć tych słuchawek. <span id="more-738"></span></p>
<p>Pomiędzy kolejnymi akapitami mojej pracy magisterskiej snują mi się po głowie takie iście filozoficzne myśli, że w baroku to pisano muzykę doskonałą w jakimś takim absolutnym, metafizycznym sensie. Powstawało i powstaje oczywiście jeszcze mnóstwo fantastycznej, pięknej muzyki, ale takiej doskonałości to się już nikomu nie udaje osiągnąć. Muzyka Vivaldiego i Bacha to jakby absolutne zwieńczenie ludzkich możliwości. Trochę to oczywiście upraszcza sprawę, bo wiemy dobrze, jak wiele zależy<br />
od wykonawcy &#8211; chyba w muzyce z tego okresu jak w żadnej innej! Ale to tylko świadczy o tym, jak wysokie wymagania stawia ta doskonała muzyka wykonawcom &#8211; wie o tym każde dziecko uczące się w szkole muzycznej. </p>
<p>Wiem, że to jest dość banalna refleksja, ale musiałam się nią z Tobą podzielić. Masz czasem tak? Wydaje Ci się, że wiesz o czymś, bo się tego uczyłeś, czytałeś o tym, potrafisz ładnie opowiedzieć, aż nagle przychodzi taki moment, dosłownie chwila &#8212; zaczynasz to po prostu widzieć na własne oczy, jak na dłoni (nie oczy autorów podręczników!). Ot, taki przebłysk kosmicznego intelektu. No, mnie właśnie tak przed chwilą olśniło, że jest jedno słowo, którym można opisać to, czego teraz<br />
słucham: perfekcja.
</p></blockquote>
<p>Wszystko spowodowały nagrania <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Giuliano_Carmignola">Giuliano Carmignoli</a> z <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Venice_Baroque_Orchestra">Venice Baroque Orchestrą</a>, <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Andreas_Scholl">Andreasa Scholla</a>, <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Anner_Bylsma">Annera Bylsmy</a> i innych, bowiem wakacje, moi mili, to zawsze czas muzyki klasycznej. Nikt nie wie dlaczego, ale tak już jest. Obiecuję jednak, że gdy tylko obrony będą za nami, gdy już osiądziemy z powrotem w zachodnich królestwach socjaldemokracji, na pewno złożymy jakieś jazzowe zamówienie w przysłowiowym amazonie i na pewno podzielimy się<br />
wrażeniami z czytelnikami JazzLoga. </p>
<p>Tymczasem życzymy przyjemnej końcówki wakacji tym, którzy je mają. </p><img alt="" border="0" src="https://pixel.wp.com/b.gif?host=bluetrain.wordpress.com&#038;blog=782421&#038;post=738&#038;subd=bluetrain&#038;ref=&#038;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://bluetrain.wordpress.com/2009/08/27/taka-refleksja/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
	
		<media:content url="https://1.gravatar.com/avatar/79214eedeeec6ce12fb53f384d50239a?s=96&#38;d=https%3A%2F%2F1.gravatar.com%2Favatar%2Fad516503a11cd5ca435acc9bb6523536%3Fs%3D96&#38;r=PG" medium="image">
			<media:title type="html">pkazmierczak</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Gidon Kremer &#038; Kremerata Baltica &#8212; Silencio</title>
		<link>https://bluetrain.wordpress.com/2009/06/06/gidon-kremer-kremerata-baltica-silencio/</link>
		<comments>https://bluetrain.wordpress.com/2009/06/06/gidon-kremer-kremerata-baltica-silencio/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 06 Jun 2009 14:18:21 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Piotr Kaźmierczak]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[klasyka]]></category>
		<category><![CDATA[recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[gidon kremer]]></category>
		<category><![CDATA[kremerata baltica]]></category>
		<category><![CDATA[nonesuch]]></category>
		<category><![CDATA[skrzypce]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://bluetrain.wordpress.com/?p=690</guid>
		<description><![CDATA[Z płytą Silencio kojarzą mi się same dobre rzeczy. Muzyka na niej zawarta jest przepiękna, mogę jej słuchać o każdej porze dnia i nocy, uwielbiam Gidona Kremera i wszystko, czego tylko on się dotknie, a jednak mam o tym albumie coś do powiedzenia &#8212; znaczy, że nie może być tak dobry. Powoli, po kolei. Nie [&#8230;]<img alt="" border="0" src="https://pixel.wp.com/b.gif?host=bluetrain.wordpress.com&#038;blog=782421&#038;post=690&#038;subd=bluetrain&#038;ref=&#038;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p><img class="aligncenter size-full wp-image-691" title="silencio" src="https://bluetrain.files.wordpress.com/2009/05/silencio.jpg?w=604" alt="silencio"   /></p>
<p>Z płytą <em>Silencio</em> kojarzą mi się same dobre rzeczy. Muzyka na niej zawarta jest przepiękna, mogę jej słuchać o każdej porze dnia i nocy, uwielbiam Gidona Kremera i wszystko, czego tylko on się dotknie, a jednak mam o tym albumie coś do powiedzenia &#8212; znaczy, że nie może być tak dobry. Powoli, po kolei. Nie będę pisał kim jest Gidon Kremer i co to za zespół ta Kremerata Baltica, bo takie rzeczy każdy może <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Gidon_Kremer">sobie</a> <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Kremerata_Baltica">sprawdzić</a>. Warto natomiast opowiedzieć o poszczególnych fragmentach albumu, bo, choć wszystkie można zbiorczo określić jako minimalistyczne, bardzo się od siebie różnią. </p>
<p>Płytę otwiera wspaniała kompozycja &#8222;Tabula Rasa&#8221; Arvo Pärta. Przyznam się od razu, że nie znałem wcześniej tego utworu i jeśli wy, drodzy czytelnicy, także go nie znacie, to zapewne zrobi na was równie piorunujące wrażenie, jakie zrobił na mnie. Kapitalna kompozycja, do tego zagrana jak trzeba: ostro, zimno i nieprzyjemnie, ale jak pięknie. Pärt zadedykował ten utwór Kremerowi (prawykonanie w 1977 r.) i widać, że tego typu muzyka doskonale pasuje to stylu skrzypka. <span id="more-690"></span> Jego szybki, pełen powietrza, nieco suchy, a gdy trzeba agresywny, ekspresyjny i wyrazisty dźwięk nadaje całej, bądź co bądź monotonnej kompozycji dramatycznego wyrazu. Warto zauważyć, że grająca drugie skrzypce solo Tatjana Grindenko niewiele ustępuje Kremerowi. To wszystko plus bardzo dobry zespół Kremerata Baltica sprawia, że gdy wybrzmią dźwięki ostatniego akordu pierwszej części (&#8222;Ludus&#8221;), mimowolnie pauzujemy odtwarzacz i siedzimy w fotelu z rozdziawioną paszczą. </p>
<p>Gdy skończą grać Pärta, biorą się za kwartet smyczkowy nr 2 Philipa Glassa, czyli &#8222;Company&#8221;, tutaj w aranżacji na orkiestrę smyczkową. Jest poprawnie, ale nigdy jeszcze nie słyszałem dobrego wykonania orkiestrowej aranżacji kwartetu smyczkowego, szczególnie gdy wspomni się takie nagrania jak <em>Kronos Quartet Performs Philip Glass</em> (Nonesuch 1995). Wiem, że Glassa zagrać &#8222;z życiem&#8221; jest trudno, bo to muzyka na automaty, ale&#8230; Kronos Quartet potrafi go zagrać przynajmniej na tyle dobrze, że nie zasypiam. Na płycie <em>Silencio</em> rzecz jasna nie zasnąłem, ale przeskoczyłem kilka ścieżek. </p>
<p>Po Glassie następuje kolejny minimalista, tym razem nieco mniej znany, a mianowicie <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Vladimir_Martynov">Vladimir Martynov</a> ze swoją kompozycją &#8222;Come In!&#8221;. Konia z rzędem temu, kto wcześniej słyszał ten utwór. Kompozycja ponownie na dwoje skrzypiec z orkiestrą i znów słyszymy świetną Grindenko. Gdy słuchałem tego utworu po raz pierwszy, stwierdziłem: przynudzają. Ale teraz, ilekroć włączę &#8222;Come In!&#8221;, tak jak nie znoszę słodkich kantylenek na dwoje skrzypiec, tak przy duecie Kremer/Grindenko autentycznie chce mi się ryczeć. Muzyka urocza, choć prosta. Zagrana w naturalny sposób, bez nadmiernego lukrzenia, pięknym dźwiękiem. Czego chcieć więcej?</p>
<p>Jak to czego? Arvo Pärta! I tak się dzieje, album zamyka &#8222;Darf ich&#8221; znanego estońskiego kompozytora. Karolina mówi, że na tym albumie Pärt pełni podobną rolę co Szostakowicz na <a href="https://bluetrain.wordpress.com/2009/02/23/kronos-quartet-black-angels/">recenzowanej</a> przez nas płycie Kronos Quartet, czyli gasi całą resztę. Coś w tym jest, dlatego komentarza do wykonania &#8222;Darf ich&#8221; nie będzie. Powiem tylko, że warto posłuchać płyty do końca. </p>
<p>Czy zatem mógłbym <em>Silencio</em> nie polecić? Nie polecić &#8212; nie. Zawsze natomiast mogę się do czegoś przyczepić, już takie moje zbójeckie prawo, jakem Krytyk. Otóż wydaje mi się, że Kremer i s-ka mogli nam nagrać płytę doskonałą, gdyby nie drobna wpadka z Glassem. Czy to zresztą wpadka jest, trudno powiedzieć, Glassowi może i takie wykonanie się podoba, ale na pewno kradnie ono jakieś 8 minut muzycznej frajdy, jaką sprawia nam reszta materiału. Poza Glassem jednak, muzyka zawarta na płycie jest co najmniej kapitalna. Warto posłuchać, szczególnie jeśli uważa się, że cały minimalizm to nuda i flaki z olejem, albo jeśli, o zgrozo, minimalizmu wcale się nie zna. </p>
<p style="text-align:right;">Gidon Kremer, Kremerata Baltica<br />
<em>Silencio</em><br />
Nonesuch 2005</p><img alt="" border="0" src="https://pixel.wp.com/b.gif?host=bluetrain.wordpress.com&#038;blog=782421&#038;post=690&#038;subd=bluetrain&#038;ref=&#038;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://bluetrain.wordpress.com/2009/06/06/gidon-kremer-kremerata-baltica-silencio/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		<georss:point>60.388072 5.331851</georss:point>
		<geo:lat>60.388072</geo:lat>
		<geo:long>5.331851</geo:long>
		<media:thumbnail url="https://bluetrain.files.wordpress.com/2009/05/silencio.jpg?w=150" />
		<media:content url="https://bluetrain.files.wordpress.com/2009/05/silencio.jpg?w=150" medium="image">
			<media:title type="html">silencio</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="https://1.gravatar.com/avatar/79214eedeeec6ce12fb53f384d50239a?s=96&#38;d=https%3A%2F%2F1.gravatar.com%2Favatar%2Fad516503a11cd5ca435acc9bb6523536%3Fs%3D96&#38;r=PG" medium="image">
			<media:title type="html">pkazmierczak</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="https://bluetrain.files.wordpress.com/2009/05/silencio.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">silencio</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>5 najlepszych jazzowych wykonań piosenek rockowych</title>
		<link>https://bluetrain.wordpress.com/2009/05/31/5-najlepszych-jazzowych-wykonan-piosenek-rockowych/</link>
		<comments>https://bluetrain.wordpress.com/2009/05/31/5-najlepszych-jazzowych-wykonan-piosenek-rockowych/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 31 May 2009 13:11:02 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Piotr Kaźmierczak]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[jazz]]></category>
		<category><![CDATA[brad mehldau]]></category>
		<category><![CDATA[cassandra wilson]]></category>
		<category><![CDATA[leszek możdżer]]></category>
		<category><![CDATA[pink freud]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://bluetrain.wordpress.com/?p=701</guid>
		<description><![CDATA[Kochani, z okazji maja na belgijskich uczelniach panuje niezwykłe napięcie &#8212; semestr się kończy, deadline&#8217;y cisną i sesja nadchodzi. Dlatego też przez cały miesiąc opublikowaliśmy na JazzLogu tylko jeden tekst. Przepraszamy, ale&#8230; dużo lepiej nie będzie, a przynajmniej nie od razu. Aby tymczasowo rozluźnić atmosferę i jednocześnie zrobić sobie (i czytelnikom) radosny prezent z okazji [&#8230;]<img alt="" border="0" src="https://pixel.wp.com/b.gif?host=bluetrain.wordpress.com&#038;blog=782421&#038;post=701&#038;subd=bluetrain&#038;ref=&#038;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>Kochani,<br />
z okazji maja na belgijskich uczelniach panuje niezwykłe napięcie &#8212; semestr się kończy, <em>deadline&#8217;y</em> cisną i sesja nadchodzi. Dlatego też przez cały miesiąc opublikowaliśmy na JazzLogu tylko jeden tekst. Przepraszamy, ale&#8230; dużo lepiej nie będzie, a przynajmniej nie od razu. Aby tymczasowo rozluźnić atmosferę i jednocześnie zrobić sobie (i czytelnikom) radosny prezent z okazji nadchodzącego dnia dziecka, przygotowaliśmy dla was coś, co wszyscy lubią najbardziej &#8212; czyli <em>top 5</em>.</p>
<p>Rankingi są głupie, wiemy, ale sami łapiemy się na tym, że chętniej przeczytamy tekst o nagłówku &#8222;10 najlepszych gier lat 90-tych&#8221; niż &#8222;Najlepsze gry lat 90-tych&#8221;. Taka już ludzka natura &#8212; głupia. Poniższy ranking jest do tego subiektywny (a jakże), niekompletny i napisany w jeden wieczór zupełnie od czapy. Nie traktować poważnie, wyluzować się i odprężyć. Sugestie innych kawałków w podobny deseń w komentarzach mile widziane. <em>Here we go!</em></p>
<p><strong>5. Leszek Możdżer, Lars Danielsson, Zohar Fresco &#8212; Smells Like Teen Spirit (Nirvana)</strong><br />
Na początek prezentujemy rodzimego Leszka M. Leszek gra fajnie, ale moją sympatię stracił zupełnie po kilku ostatnich albumach. Tak czy inaczej Nirvana w trio z Danielssonem i Fresco wyszła mu nieźle, więc dajemy chłopakom piąte miejsce. Nagranie można też usłyszeć na płycie <em>The Time</em> (Outside Music 2005).<span id="more-701"></span><br />
<span class='embed-youtube' style='text-align:center; display: block;'><iframe class='youtube-player' type='text/html' width='604' height='370' src='https://www.youtube.com/embed/DcMmfbggdjI?version=3&#038;rel=1&#038;fs=1&#038;showsearch=0&#038;showinfo=1&#038;iv_load_policy=1&#038;wmode=transparent' frameborder='0' allowfullscreen='true'></iframe></span></p>
<p><strong>4. Pink Freud &#8212; Come As You Are (Nirvana)</strong><br />
Znów Nirvana, ale zupełnie inaczej. Wykonawcy z Polski, zespół młody, brzmienie ciekawe. Nie pisałem już <a href="http://bluetrain.tumblr.com/post/26568667/punk-and-freud">kiedyś</a> o nich? Nagranie &#8222;Come As You Are&#8221; pochodzi z płyty <em>Sorry Music Polska</em> (Zen Possé 2003).<br />
<span class='embed-youtube' style='text-align:center; display: block;'><iframe class='youtube-player' type='text/html' width='604' height='370' src='https://www.youtube.com/embed/UfJ-NU0j78A?version=3&#038;rel=1&#038;fs=1&#038;showsearch=0&#038;showinfo=1&#038;iv_load_policy=1&#038;wmode=transparent' frameborder='0' allowfullscreen='true'></iframe></span></p>
<p><strong>3. Brad Mehldau, Larry Grenadier, Jorge Rossy &#8212; Exit Music [For a film] (Radiohead)</strong><br />
A od teraz idą już perełki. Trio Brada Mehldau w tzw. &#8222;lepszym&#8221; składzie, czyli zanim opuścił je Jorge Rossy. Skład jest lepszy, bo właśnie ten zespół nagrał pięć świetnych albumów z cyklu <em>The Art Of The Trio</em>, a poniższe nagranie pierwotnie znalazło się na czwartej płycie z tego cyklu (Nonesuch 2005).<br />
<span class='embed-youtube' style='text-align:center; display: block;'><iframe class='youtube-player' type='text/html' width='604' height='370' src='https://www.youtube.com/embed/F_4fiMIxO2E?version=3&#038;rel=1&#038;fs=1&#038;showsearch=0&#038;showinfo=1&#038;iv_load_policy=1&#038;wmode=transparent' frameborder='0' allowfullscreen='true'></iframe></span></p>
<p><strong>2. Cassandra Wilson &#8212; Harvest Moon (Neil Young)</strong><br />
Cassandrę miałem na początku wrzucić jako <em>number 1</em> i nadal nie jestem pewien czy dobrze zrobiłem zostawiając ją na drugiej pozycji. Świetny głos, piękna muzyka i te aranżacje (posłuchajcie jaka przepaść dzieli w tej kwestii panią Wilson i przysłowiową Dianę Krall). Nagranie z mojej ulubionej płyty wokalistki, czyli <em>New Moon Daughter</em> (Blue Note 1996).<br />
<span class='embed-youtube' style='text-align:center; display: block;'><iframe class='youtube-player' type='text/html' width='604' height='370' src='https://www.youtube.com/embed/IRsN-VnZwQg?version=3&#038;rel=1&#038;fs=1&#038;showsearch=0&#038;showinfo=1&#038;iv_load_policy=1&#038;wmode=transparent' frameborder='0' allowfullscreen='true'></iframe></span></p>
<p><strong>1. Brad Mehldau &#8212; Paranoid Android (Radiohead)</strong><br />
<em>And the winner is</em>, pojawiający się ponownie w naszym zestawieniu Brad Mehldau. Tym razem solo, ale znów wykonujący muzykę Radiohead. Ktoś kiedyś zasugerował, że Mehldau powinien nagrać cały album zawierający wyłącznie covery tego zespołu i ja się do tej propozycji przychylam. Niestety nie wiem z której płyty pochodzi ta wersja &#8222;Paranoid Android&#8221;, ale pamiętam że podobna znajduje się na albumie &#8222;Live in Tokyo&#8221; (Nonesuch 2004).<br />
<span class='embed-youtube' style='text-align:center; display: block;'><iframe class='youtube-player' type='text/html' width='604' height='370' src='https://www.youtube.com/embed/qWkOxYKNZOs?version=3&#038;rel=1&#038;fs=1&#038;showsearch=0&#038;showinfo=1&#038;iv_load_policy=1&#038;wmode=transparent' frameborder='0' allowfullscreen='true'></iframe></span></p>
<p>Aha, jeszcze tylko dodam na koniec, że inspiracją dla tego wpisu był <a href="http://piano.pl/viewtopic.php?f=3&amp;t=301">wątek z forum piano.pl</a>, w którym znajduje się dużo więcej kandydatów. Jeśli kto zainteresowany &#8212; zapraszam do przeczytania.</p><img alt="" border="0" src="https://pixel.wp.com/b.gif?host=bluetrain.wordpress.com&#038;blog=782421&#038;post=701&#038;subd=bluetrain&#038;ref=&#038;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://bluetrain.wordpress.com/2009/05/31/5-najlepszych-jazzowych-wykonan-piosenek-rockowych/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>16</slash:comments>
	
		<media:content url="https://1.gravatar.com/avatar/79214eedeeec6ce12fb53f384d50239a?s=96&#38;d=https%3A%2F%2F1.gravatar.com%2Favatar%2Fad516503a11cd5ca435acc9bb6523536%3Fs%3D96&#38;r=PG" medium="image">
			<media:title type="html">pkazmierczak</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>David Liebman and Ellery Eskelin &#8212; Different but the same</title>
		<link>https://bluetrain.wordpress.com/2009/05/17/david-liebman-and-ellery-eskelin-different-but-the-same/</link>
		<comments>https://bluetrain.wordpress.com/2009/05/17/david-liebman-and-ellery-eskelin-different-but-the-same/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 17 May 2009 15:23:47 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Piotr Kaźmierczak]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[jazz]]></category>
		<category><![CDATA[recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[david liebman]]></category>
		<category><![CDATA[ellery eskelin]]></category>
		<category><![CDATA[hat hut]]></category>
		<category><![CDATA[saksofon]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://bluetrain.wordpress.com/?p=355</guid>
		<description><![CDATA[Jest to chyba jedyny album, jaki przewinął się przez moje ręce, o którym bym przez dwa miesiące nie wiedział, co napisać. Tak jest, przeszło dwa miesiące wisi już ta recenzja w wordpressowych draftach. Wszystkie poprzednie jej wersje wyrzuciłem, a obecną napisałem bardzo szybko, więcej kasując niż pisząc (stąd taka krótka). Najpierw krótko o tym, kim [&#8230;]<img alt="" border="0" src="https://pixel.wp.com/b.gif?host=bluetrain.wordpress.com&#038;blog=782421&#038;post=355&#038;subd=bluetrain&#038;ref=&#038;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:center;"><img class="size-full wp-image-356 aligncenter" style="border:0 none;" title="liebmaneskelin" src="https://bluetrain.files.wordpress.com/2009/02/415aqsmyrml_sl500_aa240_.jpg?w=604" alt="liebmaneskelin"   /></p>
<p>Jest to chyba jedyny album, jaki przewinął się przez moje ręce, o którym bym przez dwa miesiące nie wiedział, co napisać. Tak jest, przeszło dwa miesiące wisi już ta recenzja w wordpressowych draftach. Wszystkie poprzednie jej wersje wyrzuciłem, a obecną napisałem bardzo szybko, więcej kasując niż pisząc (stąd taka krótka).</p>
<p>Najpierw krótko o tym, kim są panowie <a href="http://www.daveliebman.com/">Liebman</a> i <a href="http://home.earthlink.net/~eskelin/">Eskelin</a>. Obaj są saksofonistami amerykańskimi, obu szufladkuje się jako artystów awangardowych. Znaczy to ni mniej, ni więcej, że grają inaczej niż większość, nagrywają w niewielkich wytwórniach i&#8230; mają niewielu miłośników. Dziennikarze muzyczni piszą, że Liebman gra w stylu Coltrane&#8217;owym (cokolwiek by to miało znaczyć), a o Eskelinie mówi się, że gra&#8230; po swojemu. Na płycie <em>Different but the same</em> frontmanom towarzyszą Jim Black na bębnach (od kilku lat gra razem z Eskelinem) i Tony Marino na basie. Z dwoma saksofonami tenorowymi brzmienie zespołu jest niecodzienne, ale tego się chyba wszyscy spodziewali, prawda?</p>
<p><span id="more-355"></span></p>
<p>Nagranie zrealizowane jest tak, że Liebmana słyszymy cały czas w lewym, a Eskelina w prawym kanale. Dwóch muzyków łatwo od siebie rozróżnić, bo Liebman jest odrobinę bardziej zachowawczy, bardziej techniczny, a Eskelin to żywioł, gra dużo bardziej dynamicznie. Przez jakąś godzinę słuchamy w ich wykonaniu standardów pomieszanych z własnymi kompozycjami, ale choćby nie wiem jak znane kawałki nam grali, grają je inaczej. Przede wszystkim dlatego, że są wielkimi indywidualnościami artystycznymi i ich improwizacje są bardzo oryginalne i intrygujące. A po wtóre dlatego, że mają świetnych sidemanów, ze szczególnym uwzględnieniem perkusji Jima Blacka, który doskonale akompaniuje pokrętnym frazom Eskelina i Liebmana.</p>
<p>Trudno mi napisać o muzyce z tego albumu cokolwiek więcej. Jeśli ktoś spotkał się już wcześniej z muzyką Eskalina i/lub Liebmana, złapał o co chodzi. Jeśli ktoś natomiast nie spotkał się jeszcze z wymienionymi wyżej artystami, to:</p>
<ol>
<li>Powinien płyty koniecznie posłuchać, bo jest to muzyka awangardowa w najlepszym tego słowa znaczeniu.</li>
<li>Niestety nie posłucha jej u mnie, bo jutub nie oferuje żadnych nagrań, a Ellery Eskelin napisał mi kiedyś, że nie lubi jak się jego muzykę umieszcza w sieci (osobliwe, zważywszy na to, jak bardzo niszowa jest jego twórczość).</li>
</ol>
<p>Gdybym miał przyznawać jakieś rekomendacje, <em>editor&#8217;s choice&#8217;y</em>, gwiazdki, albo układać rankingi, to na pewno ten album umieściłbym bardzo wysoko. Jest świeży, oryginalny, intrygujący i, co najważniejsze, nie męczy. Kupcie i posłuchajcie.</p>
<p style="text-align:right;">David Liebman and Ellery Eskelin<br />
<em>Different but the same</em><br />
HatOLOGY 2005</p><img alt="" border="0" src="https://pixel.wp.com/b.gif?host=bluetrain.wordpress.com&#038;blog=782421&#038;post=355&#038;subd=bluetrain&#038;ref=&#038;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://bluetrain.wordpress.com/2009/05/17/david-liebman-and-ellery-eskelin-different-but-the-same/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		<georss:point>60.388072 5.331851</georss:point>
		<geo:lat>60.388072</geo:lat>
		<geo:long>5.331851</geo:long>
		<media:thumbnail url="https://bluetrain.files.wordpress.com/2009/02/415aqsmyrml_sl500_aa240_.jpg?w=150" />
		<media:content url="https://bluetrain.files.wordpress.com/2009/02/415aqsmyrml_sl500_aa240_.jpg?w=150" medium="image">
			<media:title type="html">liebmaneskelin</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="https://1.gravatar.com/avatar/79214eedeeec6ce12fb53f384d50239a?s=96&#38;d=https%3A%2F%2F1.gravatar.com%2Favatar%2Fad516503a11cd5ca435acc9bb6523536%3Fs%3D96&#38;r=PG" medium="image">
			<media:title type="html">pkazmierczak</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="https://bluetrain.files.wordpress.com/2009/02/415aqsmyrml_sl500_aa240_.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">liebmaneskelin</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Chick Corea, Gary Burton &#8212; The New Crystal Silence</title>
		<link>https://bluetrain.wordpress.com/2009/04/23/chick-corea-gary-burton-the-new-crystal-silence/</link>
		<comments>https://bluetrain.wordpress.com/2009/04/23/chick-corea-gary-burton-the-new-crystal-silence/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 23 Apr 2009 09:30:25 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Piotr Kaźmierczak]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[jazz]]></category>
		<category><![CDATA[recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[chick corea]]></category>
		<category><![CDATA[fortepian]]></category>
		<category><![CDATA[gary burton]]></category>
		<category><![CDATA[universal]]></category>
		<category><![CDATA[wibrafon]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://bluetrain.wordpress.com/?p=528</guid>
		<description><![CDATA[Zbieram się i zbieram do napisania tej recenzji, i chyba nadal nie wiem co napisać. The New Crystal Silence to album, który zebrał wszystkie możliwe jazzowe nagrody na świecie, którym zachwycają się wszyscy recenzenci. Na dodatek naprawdę lubię Chicka Corea i Gary&#8217;ego Burtona, a już najbardziej lubię ich, gdy grają razem. Co w takim razie [&#8230;]<img alt="" border="0" src="https://pixel.wp.com/b.gif?host=bluetrain.wordpress.com&#038;blog=782421&#038;post=528&#038;subd=bluetrain&#038;ref=&#038;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p><img class="aligncenter size-full wp-image-660" title="corea_burton_silence" src="https://bluetrain.files.wordpress.com/2009/04/corea_burton_silence.jpg?w=604" alt="corea_burton_silence"   /></p>
<p>Zbieram się i zbieram do napisania tej recenzji, i chyba nadal nie wiem co napisać. <em>The New Crystal Silence</em> to album, który zebrał wszystkie możliwe jazzowe nagrody na świecie, którym zachwycają się wszyscy recenzenci. Na dodatek naprawdę lubię Chicka Corea i Gary&#8217;ego Burtona, a już najbardziej lubię ich, gdy grają razem. Co w takim razie sprawia, że nagrana przez nich z okazji 35-lecia współpracy płyta jest taka słaba?</p>
<p>Po pierwsze, wtórność. To jest tak jakby album z cyklu &#8222;the best of&#8221;. No bo słuchajcie: spotyka się dwóch starych wyjadaczy, co to nie jeden koncert wspólnie grali. Wszystko, co mieli światu do udowodnienia już dawno udowodnili. Obaj są królami rytmu, absolutnymi mistrzami jazzowego pulsu. Obaj są fantastycznymi wirtuozami swoich instrumentów. Dogadują się fenomenalnie, słuchacz odnosi wrażenie, że Corea i Burton urodzili się, żeby grać razem. <span id="more-528"></span>Nawzajem się napędzają i jednocześnie uzupełniają podczas gry, są po prostu kapitalni. Ich pierwsza płyta, <em>Crystal Silence</em> (ECM 1972), to obecnie klasyka jazzu. Kolejne albumy, jak <em>Duet</em> (ECM 1979) czy <em>Native Sense</em> (Stretch 1997) tylko utwierdzały ich pozycję. Czego więc innego możemy się spodziewać na wydanym ostatnio <em>The New Crystal Silence</em>? Perfekcji technicznej, dojrzałości, pięknego dźwięku, świetnych improwizacji, kapitalnego porozumienia pomiędzy dwoma artystami oraz przede wszystkim niepowtarzalnego brzmienia duetu fortepianu z wibrafonem &#8212; wszystko to dostajemy. Tyle, że nie usłyszmy nic nowego. </p>
<p>No dobrze, skłamałem. Jest pewien nowy element i on stanowi jednocześnie drugi powód, dla którego to wydawnictwo jest słabe. Trzeba wam bowiem wiedzieć, moi mili, że <em>The New Crystal Silence</em> to album dwupłytowy. Radzę zacząć słuchanie od płyty nr 2, na której słyszymy tylko wibrafon i fortepian. Płyta nr 1 oferuje nam, niestety, orkiestrę symfoniczną oprócz wspomnianych przed chwilą instrumentów. Tak jest, na płycie nr 1 Gary&#8217;emu Burtonowi i Chickowi Corea towarzyszy Sydney Symphony Orchestra. Po co? Nie wiem. Wiem tylko, że nie dość, że ten zespół nie pomaga, to jeszcze przeszkadza i psuje nagranie do tego stopnia, że jeszcze ani razu nie udało mi się całej pierwszej płyty wysłuchać. Wyobraźcie sobie bowiem taką sytuację, moi drodzy czytelnicy: siedzicie wygodnie w fotelu i słuchacie swojego ulubionego &#8222;La Fiesta&#8221; (bo jakże by mogło nie być ulubione, hę?). Koncertowe wykonanie rozpoczyna Burton, potem wchodzi Corea i razem świetnie improwizują przez kilka minut. Z ich doskonałej improwizacji wyłania się po chwili znany wszystkim temat, który rozpędza się i rozpędza, a gdy już jesteśmy blisko kulminacji, nagle z głośników wydobywa się straszne ŁUP ŁUP ŁUP &#8212; odruchowo naciskamy pauzę w odtwarzaczu i zastanawiamy się, co takiego się stało, kto nam to nagranie tak zniszczył? Toż to puzony do spółki z trąbkami i orkiestrową perkusją. Takie nuty napisał im przecież aranżer Tim Garland (Panie miej go w swej opiece). Aranżacje brzmią, jakby je stworzył John Williams na potrzeby filmu katastroficznego. A to smyczki snują niewyraźne plamy dźwiękowe, a to znienacka zaatakuje nas trąbienie sekcji dętej (która to sekcja umie najwyraźniej grać tylko trzy forte, skutecznie zagłuszając wszystkich, z solistami włącznie). Tak, jest to bez wątpienia jedna z najgorszych aranżacji, jakie w życiu słyszałem. Na dodatek ospała orkiestra symfoniczna nie nadąża za niezwykle żywą, rytmiczną grą duetu, spowalniając wszystko i dodając ich dźwiękowi setki niepotrzebnych kilogramów. Fatalnie!</p>
<p>Ale załóżmy, że słuchamy tylko drugiej płyty, z pierwszej czyniąc podstawkę pod kubek do kawy. Wtedy, jak to mawiają w naukowych artykułach, <em>there are two possible outcomes</em>. Albo znacie dobrze nagrania duetu i nie jesteście specjalnie zaskoczeni, ale miło jest wam usłyszeć swoich ukochanych artystów grających po raz kolejny znane wam kawałki, tym razem w odrobinę inny sposób, albo nie znacie duetu wcale i zostajecie momentalnie oczarowani. Wynik może się więc wahać od niecałych czterech przysłowiowych gwiazdek, do gwiazdek pięciu (pozłacanych i z wykrzyknikiem). Starzy fani mogą po tę płytę sięgnąć, jeśli bardzo chcą. Ci natomiast, którym twórczość duetu jest obca, muszą po nią sięgnąć koniecznie (choć&#8230; równie dobrze mogą znaleźć na półce w sklepie oryginalne <em>Crystal Silence</em>). Na koniec zamieszczam jeszcze fragment pewnego znanego utworu, na zaostrzenie apetytu tej drugiej grupie. </p>
<p style="text-align:right;">Chick Corea &amp; Gary Burton<br />
<em>The New Crystal Silence</em><br />
Universal 2008</p>
<span class='embed-youtube' style='text-align:center; display: block;'><iframe class='youtube-player' type='text/html' width='604' height='370' src='https://www.youtube.com/embed/hCZ-iL19Em4?version=3&#038;rel=1&#038;fs=1&#038;showsearch=0&#038;showinfo=1&#038;iv_load_policy=1&#038;wmode=transparent' frameborder='0' allowfullscreen='true'></iframe></span><img alt="" border="0" src="https://pixel.wp.com/b.gif?host=bluetrain.wordpress.com&#038;blog=782421&#038;post=528&#038;subd=bluetrain&#038;ref=&#038;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://bluetrain.wordpress.com/2009/04/23/chick-corea-gary-burton-the-new-crystal-silence/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		<georss:point>60.388072 5.331851</georss:point>
		<geo:lat>60.388072</geo:lat>
		<geo:long>5.331851</geo:long>
		<media:thumbnail url="https://bluetrain.files.wordpress.com/2009/04/corea_burton_silence.jpg?w=150" />
		<media:content url="https://bluetrain.files.wordpress.com/2009/04/corea_burton_silence.jpg?w=150" medium="image">
			<media:title type="html">corea_burton_silence</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="https://1.gravatar.com/avatar/79214eedeeec6ce12fb53f384d50239a?s=96&#38;d=https%3A%2F%2F1.gravatar.com%2Favatar%2Fad516503a11cd5ca435acc9bb6523536%3Fs%3D96&#38;r=PG" medium="image">
			<media:title type="html">pkazmierczak</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="https://bluetrain.files.wordpress.com/2009/04/corea_burton_silence.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">corea_burton_silence</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Warsaw Summer Jazz Days 2009 &#8212; na co warto iść</title>
		<link>https://bluetrain.wordpress.com/2009/04/14/warsaw-summer-jazz-days-2009-na-co-warto-isc/</link>
		<comments>https://bluetrain.wordpress.com/2009/04/14/warsaw-summer-jazz-days-2009-na-co-warto-isc/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 14 Apr 2009 09:38:11 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Piotr Kaźmierczak]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[jazz]]></category>
		<category><![CDATA[ogłoszenia]]></category>
		<category><![CDATA[art ensemble of chicago]]></category>
		<category><![CDATA[dave douglas]]></category>
		<category><![CDATA[john zorn]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://bluetrain.wordpress.com/?p=649</guid>
		<description><![CDATA[Warsaw Summer Jazz Days to chyba najlepszy festiwal jazzowy w Polsce. Najlepszy na pewno pod względem ilości światowych gwiazd, które można zobaczyć w jednym miejscu i względnie podobnym czasie. Co roku przeglądam program festiwalu i podziwiam Mariusza Adamiaka, że udaje mu się coś takiego w Polsce zorganizować. Dziś przedstawiam zatem listę koncertów w kolejności atrakcyjności [&#8230;]<img alt="" border="0" src="https://pixel.wp.com/b.gif?host=bluetrain.wordpress.com&#038;blog=782421&#038;post=649&#038;subd=bluetrain&#038;ref=&#038;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>Warsaw Summer Jazz Days to chyba najlepszy festiwal jazzowy w Polsce. Najlepszy na pewno pod względem ilości światowych gwiazd, które można zobaczyć w jednym miejscu i względnie podobnym czasie. Co roku przeglądam program festiwalu i podziwiam Mariusza Adamiaka, że udaje mu się coś takiego w Polsce zorganizować. Dziś przedstawiam zatem listę koncertów w kolejności atrakcyjności &#8212; podejście moje jest jak zwykle bardzo subiektywne i głównym jego kryterium jest stopień popularności i legendarności artysty. Zaczynamy!</p>
<ol>
<li><em>Art Ensemble of Chicago</em>, 01.07.2009, Sala Kongresowa &#8212; zespół tak znany, że aż szkoda gadać. Dla każdego miłośnika jazzu absolutne <em>must see</em> (i <em>must listen</em>, rzecz jasna), nawet jeśli AEoC nie lubi, nie zna (siedzieć cicho i nie przyznawać się!), szkoda mu pieniędzy, etc. Posłuchać ich na żywo na pewno warto, choćby po to, żeby móc potem wnukom opowiadać. </li>
<li><em>Dave Douglas / Maria Schneider / Randy Brecker &amp; Włodek Pawlik</em>, 08.07.2009, Sala Kongresowa &#8212; patrząc na skład, to może być najlepszy muzycznie koncert festiwalu. Dave Douglas trąbi naprawdę doskonale, a Włodek Pawlik to chyba największa nadzieja polskiego jazzu. Jeśli mają do tego grać w hołdzie Lesterowi Bowie, to może być naprawdę dobre. </li>
<p><span id="more-649"></span></p>
<li><em>Zorn Fest</em> &#8212; ha, jest i mój ulubieniec, prawdziwy Żyd z prawdziwego NYC, John Zorn we własnej osobie. 03.07.09 odbędą się trzy koncerty z jego udziałem, wszystkie w Sali Kongresowej. Najpierw wystąpi <em>Zorn Quartet</em> w iście gwiazdorskim składzie &#8212; Anthony Braxton (!), John Zorn, Bill Laswell (!), Milford Graves. Potem zagra projekt <em>The Dreamers</em> w składzie bliskim elektrycznej masadzie, a na koniec, tak właśnie i nie inaczej, usłyszymy samą Electric Masadę. <a href="https://bluetrain.wordpress.com/2009/03/13/electric-masada-at-the-mountains-of-madness/">Tę samą!</a> Tę wspaniałą! </li>
<li><em>Wadada Leo Smith Quartet</em>, 01.07.2009, Sala Kongresowa &#8212; od razu powiem, że nie znam tego zespołu i nigdy go nie słyszałem. Jednak wszyscy piszą im tak dobre recenzje, że coś w tym musi być. Poza tym to pierwszy koncert festiwalu, więc wypada pójść. </li>
<li><em>World Saxophone Quartet</em>, <em>Sing the Truth</em>, <em>Steven Seagal</em> &#8212; czyli reszta koncertów. Słabo kojarzę wszystkie te projekty, więc nie potrafię ani polecić, ani zniechęcić. Zdziwił mnie tylko Steven Seagal, jako że to jest ten sam Seagal-karateka-mistrz-kina-akcji. Podobno gra na gitarze i śpiewa, i choć brzmi to przerażająco, to jego koncert jest za darmo (04.07 w Królikarni), więc w razie czego można bez żalu uciec.
</li>
</ol>
<p>Taką to listę sporządziłem wam, drodzy czytelnicy; reprezentuje ona moje własne preferencje, oczekiwania i przewidywania. Może się jednak okazać, że starzy Chicagowscy mistrzowie wypadną słabo, Dave Douglas nie dogada się z Włodkiem Pawlikiem, a najlepszymi koncertami okażą się śpiewające panie z <em>Sing the Truth</em> i mistrz aikido Steven Seagal &#8212; nigdy nic nie wiadomo. Dlatego najlepiej pójść na wszystkie koncerty, albo chociaż na tyle, na ile się da, kierując się własną intuicją. </p><img alt="" border="0" src="https://pixel.wp.com/b.gif?host=bluetrain.wordpress.com&#038;blog=782421&#038;post=649&#038;subd=bluetrain&#038;ref=&#038;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://bluetrain.wordpress.com/2009/04/14/warsaw-summer-jazz-days-2009-na-co-warto-isc/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
	
		<media:content url="https://1.gravatar.com/avatar/79214eedeeec6ce12fb53f384d50239a?s=96&#38;d=https%3A%2F%2F1.gravatar.com%2Favatar%2Fad516503a11cd5ca435acc9bb6523536%3Fs%3D96&#38;r=PG" medium="image">
			<media:title type="html">pkazmierczak</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Dave Holland Quintet &#8212; Extended Play (Live at Birdland)</title>
		<link>https://bluetrain.wordpress.com/2009/04/10/dave-holland-quintet-extended-play-live-at-birdland/</link>
		<comments>https://bluetrain.wordpress.com/2009/04/10/dave-holland-quintet-extended-play-live-at-birdland/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 10 Apr 2009 10:23:14 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Piotr Kaźmierczak]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[jazz]]></category>
		<category><![CDATA[recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[dave holland]]></category>
		<category><![CDATA[ECM]]></category>
		<category><![CDATA[kontrabas]]></category>
		<category><![CDATA[perkusja]]></category>
		<category><![CDATA[puzon]]></category>
		<category><![CDATA[saksofon]]></category>
		<category><![CDATA[wibrafon]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://bluetrain.wordpress.com/?p=597</guid>
		<description><![CDATA[Zastanawiałem się przez jakiś czas, jaki album polecić państwu na nadchodzące święta i o ile mam pomysły na jazzowe albumy bożonarodzeniowe, o tyle na wielkanocne nie mam żadnych. Pomijam opcje klasyczne, typu Pasja wg św. Mateusza. Wychodzę więc z propozycją niekonwencjonalną, ale, jak myślę, bardzo dobrą. Pisałem ostatnio na temat ECM-u, narzekając m.in. na to, [&#8230;]<img alt="" border="0" src="https://pixel.wp.com/b.gif?host=bluetrain.wordpress.com&#038;blog=782421&#038;post=597&#038;subd=bluetrain&#038;ref=&#038;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p><img class="aligncenter size-full wp-image-598" title="extended_play" src="https://bluetrain.files.wordpress.com/2009/04/extended_play.jpg?w=604" alt="extended_play"   /></p>
<p>Zastanawiałem się przez jakiś czas, jaki album polecić państwu na nadchodzące święta i o ile mam pomysły na jazzowe albumy bożonarodzeniowe, o tyle na wielkanocne nie mam żadnych. Pomijam opcje klasyczne, typu Pasja wg św. Mateusza. Wychodzę więc z propozycją niekonwencjonalną, ale, jak myślę, bardzo dobrą.</p>
<p><a href="https://bluetrain.wordpress.com/2009/04/05/o-ecm-ie-i-wielkim-manfredzie/">Pisałem ostatnio</a> na temat ECM-u, narzekając m.in. na to, że nagraniom sygnowanym przez tę monachijską wytwórnię brakuje ikry. Otóż nie wszystkim. Przedstawiam bowiem jedną z najżywszych i najweselszych płyt jazzowych, jakie w życiu słyszałem, uzasadniając tym samym, dlaczego jest to dobry album na Wielkanoc &#8212; w końcu zmartwychwstanie to najbardziej radosna nowina dla chrześcijan, zgadza się?<span id="more-597"></span></p>
<p>Zanim wrzucimy płytę w odtwarzacz, na uwagę zasługuje sam fakt wydania przez ECM dwupłytowego albumu z zapisem koncertu. Firma Manfreda E. rzadko wypuszcza nagrania &#8222;live&#8221;, a jeszcze rzadziej albumy dwupłytowe. Pamiętając, że dyrektor tej firmy raczej złych płyt nie wydaje, wiemy od razu, że <em>Extended Play</em> na pewno nie jest płytą przeciętną.</p>
<p>Nie przeciętną, a wybitną jest płytą, tak od razu z grubej rury trzeba napisać. Opisywany tu album kwintetu Dave&#8217;a Hollanda to ponad 2 godziny fantastycznej muzyki, długich i świetnie przemyślanych improwizacji (i te duety! kontrabas z perkusją, saksofon z puzonem, ech&#8230;), a przede wszystkim ekspresji bijącej z każdej nuty i radości, jaką granie sprawia muzykom. Nie musimy widzieć ich twarzy, po prostu słychać, jaki mają ubaw. Szczególne uznanie należy się fenomenalnemu Robinowi Eubanksowi na puzonie i samemu Dave&#8217;owi Hollandowi na kontrabasie, choć z drugiej strony jest to jedno z niewielu nagrań w całkiem sporym składzie, na którym nikt nie ginie i każdemu z osobna należy się medal. Chris Potter na saksofonach, Billy Kilson na bębnach i Steve Nelson na marimbie i wibrafonie nie tylko robią swoje &#8212; wg mnie każdy z nich mógłby być frontmanem bardzo dobrego zespołu.</p>
<p>Na potwierdzenie własnych słów zamieszczam poniżej fragment wykonania &#8222;Metamorphos&#8221;, utworu Hollanda, który zespół wykonuje na zakończenie koncertu w klubie Birdland, a który tu wykonywany jest na <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Newport_Jazz_Festival">festiwalu w Newport</a> rok wcześniej. Na płycie ten utwór trwa ponad 20 minut.</p>
<p>Wszystkim chrześcijanom natomiast życzę wesołych świąt Wielkiej Nocy, a niechrześcijanom&#8230; no, nie wiem, może po prostu spokoju?</p>
<p style="text-align:right;">Dave Holland Quintet<br />
<em>Extended Play &#8212; Live at Birdland</em><br />
ECM 2003</p>
<span class='embed-youtube' style='text-align:center; display: block;'><iframe class='youtube-player' type='text/html' width='604' height='370' src='https://www.youtube.com/embed/g6R0GjY3agU?version=3&#038;rel=1&#038;fs=1&#038;showsearch=0&#038;showinfo=1&#038;iv_load_policy=1&#038;wmode=transparent' frameborder='0' allowfullscreen='true'></iframe></span><img alt="" border="0" src="https://pixel.wp.com/b.gif?host=bluetrain.wordpress.com&#038;blog=782421&#038;post=597&#038;subd=bluetrain&#038;ref=&#038;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://bluetrain.wordpress.com/2009/04/10/dave-holland-quintet-extended-play-live-at-birdland/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="https://1.gravatar.com/avatar/79214eedeeec6ce12fb53f384d50239a?s=96&#38;d=https%3A%2F%2F1.gravatar.com%2Favatar%2Fad516503a11cd5ca435acc9bb6523536%3Fs%3D96&#38;r=PG" medium="image">
			<media:title type="html">pkazmierczak</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="https://bluetrain.files.wordpress.com/2009/04/extended_play.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">extended_play</media:title>
		</media:content>
	</item>
	</channel>
</rss>
