<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<?xml-stylesheet type="text/xsl" media="screen" href="/~d/styles/atom10full.xsl"?><?xml-stylesheet type="text/css" media="screen" href="http://feeds.feedburner.com/~d/styles/itemcontent.css"?><feed xmlns="http://www.w3.org/2005/Atom" xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0" xmlns:feedburner="http://rssnamespace.org/feedburner/ext/1.0" xml:lang="en" xml:base="http://brainfucker.pl/wp-atom.php">
	<title type="text">Brainfucker.pl</title>
	<subtitle type="text">Codzienność obfituje w różne absurdy i zdarzenia, które wymagają komentarza i głębszej refleksji. A cóż lepiej nadaje się do ich opisania, niż ironia? Wyszydzenie niektórych ułomności ludzkiej natury może skłonić niektórych do poprawy, a to już jest jakiś krok na przód. Ponadto tutoriale z dziedziny webmasteringu i luźne komentarze do rzeczywistości.</subtitle>

	<updated>2012-04-15T18:36:14Z</updated>

	<link rel="alternate" type="text/html" href="http://brainfucker.pl" />
	<id>http://brainfucker.pl/feed/atom/</id>
	

	<generator uri="http://wordpress.org/" version="3.3.2">WordPress</generator>
		<atom10:link xmlns:atom10="http://www.w3.org/2005/Atom" rel="self" type="application/atom+xml" href="http://feeds.feedburner.com/Brainfucker" /><feedburner:info uri="brainfucker" /><atom10:link xmlns:atom10="http://www.w3.org/2005/Atom" rel="hub" href="http://pubsubhubbub.appspot.com/" /><entry>
		<author>
			<name>JEbaton</name>
					</author>
		<title type="html"><![CDATA[Szczęście dnia codziennego]]></title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/Brainfucker/~3/Kjrh9xa0s-Q/" />
		<id>http://brainfucker.pl/?p=346</id>
		<updated>2012-04-15T18:36:14Z</updated>
		<published>2012-04-15T18:35:24Z</published>
		<category scheme="http://brainfucker.pl" term="Społeczeństwo" /><category scheme="http://brainfucker.pl" term="Życie" /><category scheme="http://brainfucker.pl" term="dzieci" /><category scheme="http://brainfucker.pl" term="sex" /><category scheme="http://brainfucker.pl" term="życie" />		<summary type="html"><![CDATA[6 kwietnia bieżącego roku, piątek. Ostatni pracujący dzień poprzedzający święta. Skończyłem odrabiać pańszczyznę wcześniej i postanowiłem wrócić spacerkiem do domu. Niesiony myślą, że doświadczę odrobiny wiosennego piękna i ciepła oraz wygrzeję zmarznięte i obolałe kości, srodze się zawiodłem. Temperatura nie przekraczała 5 stopni w skali Celsjusza, a wiatr nie ustępował sile halnemu postrachowi pijanych górali. [...]]]></summary>
		<content type="html" xml:base="http://brainfucker.pl/2012/04/szczescie-dnia-codziennego/">&lt;p&gt;6 kwietnia bieżącego roku, piątek. Ostatni pracujący dzień poprzedzający święta. Skończyłem odrabiać pańszczyznę wcześniej i postanowiłem wrócić spacerkiem do domu. Niesiony myślą, że doświadczę odrobiny wiosennego piękna i ciepła oraz wygrzeję zmarznięte i obolałe kości, srodze się zawiodłem. Temperatura nie przekraczała 5 stopni w skali Celsjusza, a wiatr nie ustępował sile halnemu postrachowi pijanych górali. Wiosna chyba uznała, że nie nadszedł jeszcze jej czas&amp;#8230;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Park był praktycznie opustoszały, bo kto w taką pogodę wystawia nos poza próg ciepłego mieszkania? Jednak moją uwagę przykuły dwie pary, okupujące oddalone od siebie ławki. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, iż w taką właśnie pogodę owe pary postanowiły wyjść ze swoimi pociechami z domów i spędzić trochę czasu na świeżym powietrzu.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Dobra, rozumiem że jak jest ładna pogoda, (ale naprawdę ładna pogoda &amp;#8211; świeci słońce) i jest zimo to można zabrać dziecko na krótki spacer. Zazwyczaj wtedy mały biedak jest wciśnięty w kombinezon całkowicie uniemożliwiający ruchy i opatulony 3 kocami, ale w tych przypadkach było zgoła inaczej.&lt;span id="more-346"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;
&lt;h4&gt;Para nr I&lt;/h4&gt;
&lt;p&gt;&amp;#8222;Na oko&amp;#8221; oboje mają po 18-19 lat. Ona pozbawiona jest jakiejkolwiek klasy. Niestarannie nałożony makijaż, który w żaden sposób nie podkreśla jej urody, woła wręcz z twarzy: &amp;#8222;Patrzcie jestem mamą i jestem już dorosła!!&amp;#8221;. Wyraz &amp;#8222;dorosłości&amp;#8221; podkreśla ubiór typowej do bólu i mdłości gimnazjalistki. W jej twarzy, oczach nie ma absolutnie nic ładnego. On ubrany w nieśmiertelny, szary ortalion i bardziej wypasioną wersję halówek. Fryzura na zapałkę i łańcuch na szyi, czego chcieć więcej.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Nie patrzą na siebie. Ona zapatrzona gdzieś w dal, tęsknym wzrokiem wodzi za marzeniami. &amp;#8222;Pierwszego razu&amp;#8221; na wielkim łóżku, ze świeżą, białą jak śnieg pościelą, a nie na tapczanie w komórce lub kabinie WC w dyskotece. Rodzinnego życia, które miało wyglądać chyba inaczej. Miało być przepełnione wielkim uczuciem, dobrocią, szczęściem. Pozostało jedynie wyczekiwanie do pierwszego na listonosza lub przelew, poranne kłótnie, łzy i złość na samą siebie za tę nieszczęsną noc. Z jego wyrazu twarzy nic nie wynika. Myśli pewnie o tych wszystkich dupach, które mógłby jeszcze zaliczyć, albo że napije się z kolegami.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;A między nimi jedyna istota, która ich łączy. Małe, pozbawione świadomości życie, które kiedyś stanie się podobne swoim rodzicom. Owoc wielkiego, niepohamowanego uczucia lub zbytniej ilości alkoholu i pękniętego kawałka lateksu.&lt;/p&gt;
&lt;h4&gt;Para nr II&lt;/h4&gt;
&lt;p&gt;Ona zrobiona na gwiazdę. Tipsy i inne rzeczy, których nazw nie znam i nie chce znać. Jest tak brązowa na widocznych fragmentach ciała, że mam ochotę zapytać, czy wie jak używać samoopalacza. On wygląda jak pan z pary nr I, tylko ortalion jest gatunkowo lepszy. Ona pali papierosa, dmuchając dymem prosto w twarzyczkę dziecka. On pije piwo (jest przed 12.00) Przeciwieństwo pary nr I. Rozmawiają ze sobą! Z oddali słyszę już wiązki komunikatów, przerywanych najpopularniejszych przecinkiem w Polsce &amp;#8211; oznaczę go w dialogach &amp;#8222;k*&amp;#8221;.&lt;br /&gt;
W ciężkich czasach takich jak nastały obecnie, używa się ciężkich słów, bo na ckliwość i łagodność niestety nie ma już miejsca, więc specjalnie nie jestem zaskoczony.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Dygresją jest spostrzeżeniem, że nauka j. polskiego i ogólnie czytanie jest pomocne, gdyż poszerza zasób słownictwa, dzięki czemu łatwiej się komunikować i ustrzec takich sytuacji:&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;I&lt;br /&gt;
Ona &amp;#8211; K* podaj mi to&amp;#8230; no to, to. (tutaj wskazanie palcem coś),&lt;br /&gt;
On &amp;#8211; Ale co ty chcesz, k*,&lt;br /&gt;
Ona &amp;#8211; No, to chcę co jest pod tym (tutaj ponowne wskazanie na coś),&lt;br /&gt;
On &amp;#8211; K* jakaś je***a jesteś !&lt;br /&gt;
Ona &amp;#8211; Sam jesteś ch**u !&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;II&lt;br /&gt;
Ona &amp;#8211; I rozumiesz, ona k* poszła ubrana w te, no, wiesz w co !&lt;br /&gt;
On &amp;#8211; Mhm, mhm (szacunek dla niego za to, że wie)&lt;br /&gt;
Ona &amp;#8211; Mówię ci, żal na całego, stara k* nie wie już sama co ma robić.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Dzwięk &amp;#8221; umcy umcy umcy umcy&amp;#8221;. Dzwoni telefon. Ona odbiera.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;- No wiesz k* jestem w parku, no no , tak mówię ci, kupie se to, tak jak mówisz. Mała mi trochę gorączkuje (to pewnie dlatego wychodzę z nią w taką pogodę), ale nie mam czasu jechać do lekarza (aaaa!!!!!), może jej przejdzie samo (aaaaaaa!!!!).&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Mam dość. Przyśpieszam kroku. Uciekam.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/83v8mwdTFQnGxOR5wViqARML02I/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/83v8mwdTFQnGxOR5wViqARML02I/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/83v8mwdTFQnGxOR5wViqARML02I/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/83v8mwdTFQnGxOR5wViqARML02I/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/Brainfucker/~4/Kjrh9xa0s-Q" height="1" width="1"/&gt;</content>
		<link rel="replies" type="text/html" href="http://brainfucker.pl/2012/04/szczescie-dnia-codziennego/#comments" thr:count="0" />
		<link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://brainfucker.pl/2012/04/szczescie-dnia-codziennego/feed/atom/" thr:count="0" />
		<thr:total>0</thr:total>
	<feedburner:origLink>http://brainfucker.pl/2012/04/szczescie-dnia-codziennego/</feedburner:origLink></entry>
		<entry>
		<author>
			<name>JEbaton</name>
					</author>
		<title type="html"><![CDATA[Nadetatowi parkingowi]]></title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/Brainfucker/~3/889Z05d7R_k/" />
		<id>http://brainfucker.pl/?p=341</id>
		<updated>2012-01-19T20:37:57Z</updated>
		<published>2012-01-19T20:37:57Z</published>
		<category scheme="http://brainfucker.pl" term="Społeczeństwo" /><category scheme="http://brainfucker.pl" term="samochód" /><category scheme="http://brainfucker.pl" term="żule" />		<summary type="html"><![CDATA[Jeździłeś kiedyś po centrum miasta w godzinach szczytu? Wielominutowy postój w gigantycznych korkach, które wyglądają niczym złośliwy tasiemiec nie jest najgorszy. Nawet debile, którzy nie ustąpią, nie przepuszczą Cię, kiedy chcesz skręcić, włączyć się do ruchu od jakichś 10 minut, nie są tacy źli. Istnym przerażeniem i trwogą napełnia ducha dopiero fakt zaparkowania i zostawienia [...]]]></summary>
		<content type="html" xml:base="http://brainfucker.pl/2012/01/nadetatowi-parkingowi/">&lt;p&gt;Jeździłeś kiedyś po centrum miasta w godzinach szczytu? Wielominutowy postój w gigantycznych korkach, które wyglądają niczym złośliwy tasiemiec nie jest najgorszy. Nawet debile, którzy nie ustąpią, nie przepuszczą Cię, kiedy chcesz skręcić, włączyć się do ruchu od jakichś 10 minut, nie są tacy źli. Istnym przerażeniem i trwogą napełnia ducha dopiero fakt zaparkowania i zostawienia samochodu.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;W tym momencie właściwym wydaje się, abym złożył pewne wyjaśnienie. W notce tej nie chodzi o przyłączenie się do powszechnego biadolenia odnośnie braku miejsc parkingowych. O nie, nie, nie moi mili. Nie jestem zwolennikiem zamiany każdej wolnej przestrzeni w mieście na parking. Wbrew pozorom liczba miejsc przeznaczonych do pozostawienia samochodu jest wystarczająca i każdy średnio rozwinięty kierowca powinien jakoś sobie na mieście poradzić. Dziś chciałem zwrócić uwagę na zupełnie inny problem.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Jak byłem mały (ha,ha) i jeździłem z tatą, w chwili parkowania podchodził do nas Pan lub Pani (najpewniej zatrudnieni przez Urząd Miasta) i zbierali opłatę za zaparkowanie pojazdu w miejscu do tego wyznaczonym. Pomysł fajny &amp;#8211; opłata nie za duża, jakiś grosz do UM wpadał, ktoś miał pracę i dorabiał na emeryturze. Później, w ramach oszczędności ludzie zostali zastąpieni przez parkometry. I niby wszystko git.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Jednak każdy, kto kiedyś zaparkował gdzieś na Śródmieściu, starej części Polesia musiał się natknąć na swoisty element tamtejszego folkloru. Mianowicie, kiedy już wysiadasz z samochodu i kierujesz się do miejsca przeznaczenia za plecami słyszysz:&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;- Kierowniku, może popilnować?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Zaskoczony, odwracasz się i stwierdzasz, że ten przepity, pozbawiony wyrazu i świadczący o głębokiej życiowej degrengoladzie głos należy do Pana ubranego w kurtkę adiddasa, która lata świetności ma już dawno za sobą. Patrząc na spodnie, nie możesz stwierdzić z jakiego materiał zostały wykonane. Na gwiazdy i niebo, czy to jest ortalion, drelich, sztruks, czy dżins? Buty były kiedyś zapewne traperami, jednak  pozbawione są sznurówek a podeszwy odklejają się od całości. Jeśli kiedykolwiek zastanawiałeś się, kto okrada puszki PCKa na odzież, stoi przed Tobą odpowiedź.&lt;span id="more-341"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pan ma na oko jakieś 25-30 lat. Za nim stoi reszta wesołej ferajny, stąd możesz sobie pozwolić na wniosek, że rozmawiasz z najinteligentniejszym &amp;#8222;właścicielem&amp;#8221; parkingu. Wyciąga bezczelnie do Ciebie rękę i bez żadnego zahamowania i cienia zażenowania składa ofertę nie do odrzucenia:&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;- Popilnujemy, Kierowniku wspomóż czym możesz. My przypilnujemy, ale daj ze 2,50.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Mówienie przychodzi mu z trudem. Odnosisz wrażenie, że krtań nie jest przystosowana do tak elokwentnej i uprzejmej wypowiedzi (w postrzeganiu tego Pana), a w mózgu toczy się istna wojna, aby zmusić szare komórki do podjęcia wysiłku sklecenia jakiegoś zdania, które nie będzie brzmieć &amp;#8222;błebłełe ku*** łełe nie pie***, bo w ryj&amp;#8221;.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Zamurowany, sięgasz w pierwszym odruchu do kieszeni. Walczysz sam ze sobą, chcesz wyrazić swój sprzeciw, krzyknąć kilka inwektyw, bo tylko taki język będzie zrozumiały. Nie chcesz się zgodzić na ten złodziejski proceder, na jawny parazytyzm. Przecież postępowanie tego człowieka kłóci się z wszelkimi normami wychowania, współżycia i z czymkolwiek jeszcze chcesz. Nagle widzisz swój samochód bez lusterek, ozdobiony uroczym szlaczkiem na karoserii.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Zrezygnowany, szukasz drobnych. Modlisz się żeby tylko nie wyciągnąć jakiegoś &amp;#8222;piątaka&amp;#8221;, bo za taki majątek możesz mieć przekrzywiony nos. &amp;#8222;Właściciel parkingu&amp;#8221; po otrzymaniu &amp;#8222;wynagrodzenia&amp;#8221; za swoją &amp;#8222;pracę&amp;#8221;, oddala się z resztą &amp;#8222;pracowników&amp;#8221;. Stoisz skonfundowany przez chwilę. Ogarniasz wzrokiem wszystkie te liczne samochody i stwierdzasz, że godzinny zarobek musi wynosić&amp;#8230; bardzo dużo.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Możesz przyjacielu stwierdzić, że te dwa złote to nie jest dużo. Owszem, nie jest. Jednak po przejściu 5 metrów musisz ponownie uiścić daninę, bowiem napotykasz parkometr.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Parkingi miejskie są terenami, którymi rozporządzają władze miasta. Stąd powinny być zadbane i przyjazne dla mieszkańców. Opłata, jak pisałem wcześniej, nie jest wygórowana, ale na wszystko, co święte jakieś elementarne standardy powinny być zachowane. Czyli nie zostawiamy samochodu na polu, które przeorane jest dziurami niczym transzeje, rodem z czasów Wielkiej Wojny. I czemu, do ciężkiej Haliny z bagien, czemu nasze władze pozwalają na to, żeby spokojni ludzie byli nagabywani, zaczepiani przez jakichś bandytów?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Nie miałbym nic przeciwko temu, i nie mam, żeby pomagać ludziom. Jeśli podchodzi jakaś staruszka i sprzedaje nam cebulę, płacząc, że nie ma na leki i życie (w co jestem skłony uwierzyć, patrząc na postępowanie obecnego gabinetu p. Tuska) to grzechem jest takiej osobie nie pomóc. Ale kiedy nagabuje nas jakiś baran, który mógłby zbierać puszki, pracować w MPO, sprzątać ulice, czy dorabiać gdzieś na czarno i próbuje nam wmówić, że chce na zupę, to jednak człowiek ma prawo wymagać, aby takich ludzi usuwano z przestrzeni publicznej. Mam na myśli właśnie parkingi, chodniki w okolicach bankomatów (właściwie chodniki pod bankomatami, bo tam żule się rozkładają na gazetach), przystanki autobusowe.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Piękny przykład. Pewna cześć terenu Manufaktury sąsiaduje z terenem Urzędu Miasta &amp;#8211; a dokładnie Urzędem Skarbowym. Manufaktura i US oddzielone są od siebie kawałkiem trawnika o szerokości może dwóch metrów. I teraz niech mi ktoś wytłumaczy, czemu na terenie Manu możesz spokojnie zostawić samochód, a  dwa metry dalej nie? Mimo, iż pod US jest full wolnych miejsc, wszyscy walą na parking Manu.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Oczywiście, można argumentować, że ochrona Manu to prywatna firma, której pracownicy w sposób dosadny  i skuteczny &amp;#8211; jak widać &amp;#8211; mogą wytłumaczyć, że w tym miejscu nie można stać i nie można pilnować cudzych aut. Tylko UM zatrudnia panny i panów,  formując z nich oddziały paramilitarne zwane &amp;#8222;straż miejska&amp;#8221;. Czemu oni nie mogą dbać o nasze bezpieczeństwo, tylko pilnują fontanny na pl. Dąbrowskiego i Bóg wie jeszcze czego? Argumenty o treści: musimy mieć zgłoszenie, żeby podjąć działania, każdy człowiek może stać, gdzie chce, itp. są śmieszne i obrażają mnie sugerując, że jestem człowiekiem o poziomie IQ gaśnicy. Jeśli funkcjonariusze straży miejskiej nie mogą dbać o bezpieczeństwo na parkingach zawsze można oddać je pod zarząd osoby prywatnej. Podwójne szczęście. Parking zadbany, ja szczęśliwy. Ktoś ma pracę. Żuli brak.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Moja ulubiona przygoda z rodziny &amp;#8222;parkingowych&amp;#8221; miała miejsce jakiś czas temu.&lt;br /&gt;
W godzinach wieczornych pojechałem po bliską mi osobę, żeby odebrać ją z pubu. Zaparkowałem na parkingu przy ulicy Narutowicza, mały kwadrat ziemi na przeciwko znanej szkoły językowej w Łodzi. Była sobota, po godzinie 22.00, stąd nie było konieczności odwiedzenia parkometru. Były to piękne dni, kiedy jeszcze paliłem, stąd naszła mnie ochota na &amp;#8222;dymka&amp;#8221;.&lt;br /&gt;
I już byłem jedną połówką ciała poza samochodem, kiedy spostrzegłem cztery osoby siedzące nieopodal na murku. Patrzyli się na mnie, jak&amp;#8230; sam nie wiem, głodne wilki na zbłąkaną owcę, dewotki oglądając zejście zbawiciela na świat. W każdym razie zrezygnowałem z papierosa niesiony myślą, że zaraz będę zmuszony dokonać &amp;#8222;pokerowego rozdania&amp;#8221; częstując każdego żula. Zostałem w samochodzie, kątem oka obserwując moich &amp;#8222;kolegów&amp;#8221;.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Po chwili jeden z nich wstał, podszedł do parkometru, nacisnął guzik. Sprawdził chyba godzinę, po chwili odszedł. Po paru minutach powtórzył powyższą czynność. Krzyknął coś do kolegów, a tamci zareagowali zdziwieniem i złością. (na parkingu &amp;#8222;stałem&amp;#8221; już jakieś 10 minut). Dwóch z &amp;#8222;parkingowych&amp;#8221; wstało pośpiesznie, podeszło żywiołowym krokiem i stanęło za samochodem. Obserwowałem ich przez lusterka  i czekałem, nie ukrywam, że w pewnym napięciu. Panowie stwierdzili, że chyba jednak nie wyjdę z samochodu, stąd po jakichś 2 minutach jeden z nich powiedział:&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;- Ku*** Stefan, wychodzi, czy nie?!&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Po czym podszedł do drzwi kierowcy i zastukał w szybę. &amp;#8222;Zastukał&amp;#8221;, to chyba słabe określenie, przywalił tak, że myślałem, iż będę miał nowy wydatek w postaci zakupu szyby. Zrezygnowany opuściłem szybę. Z miejsca zaatakował mnie słowotok, istna kanonada głosek, serie niczym z kałacha.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;- Panie kochany, co łaska, na zupę &amp;#8211; w tym miejscu pokazał mi słoik, w mordę, czy ja wyglądam jak jakiś debil i uwierzę, że on chce na zupę? &amp;#8211; nie na wino (mhm, mhm) &amp;#8211; tylko na zupę, bo tam mamy już zamówioną  &amp;#8211; pokazuje ręką cztery strony świata na raz.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Coś tam jeszcze mówi, stęka, pluje, ale ja już nie mam sił. Wiercę się i szukam mamony. Nagle miłośnik &amp;#8222;zupy o godzinie 22.00&amp;#8243; mówi coś, co wprawia mnie w osłupienie.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;- Ale tak ze 2,50 daj, nie mniej, bo nam nie starczy.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;No nie mogę&amp;#8230; Co to jest się pytam? Taca księdza, co łaska, ale nie mniej niż ileś tam.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;- Dam tyle, ile będę chciał &amp;#8211; odpowiadam trochę ze śladem nerwowego śmiechu, co wywołuje u mojego rozmówcy grymas niezadowolenia na twarzy a u jego towarzysza jawne oburzenie. Dopiero teraz dostrzegam, że jest zalany w trupa.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Nachodzi mnie dziwne pragnienie. Nie wiedzieć czemu moje myśli biegną do bagażnika, w którym niewinnie leży klucz do zmiany opon. Taki fajny, z rozkładaną teleskopową rączką. A gdyby tak&amp;#8230; No wiecie&amp;#8230; W ramach czynu społecznego, jednemu i drugiemu panu, przy***** z takiego klucza po kolanach. Może jeszcze po stawach skokowych. Przecież, teoretycznie, nic im się nie stanie. Dzisiejsza medycyna czyni cuda, będą chodzić. Jako przykładny obywatel zadzwonię na policję. Przy składaniu wyjaśnień powiem, że żule mnie nagabywały, bardzo się przestraszyłem i zareagowałem w stresie i afekcie. Najwyżej jeden rok w zawiasach dostanę i przymus uczęszczania na terapię pt. &amp;#8222;jak radzić sobie ze stresem&amp;#8221;. I zachowam się jak prawdziwy Man, niczym Mel Gibson w Breavheart.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Jak zwykle, taki scenariusz pozostaje w strefie głębokich marzeń. Daję daninę, odjeżdżam wymyślając sam sobie od tchórzy i frajerów.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&amp;nbsp;&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/6pD0NUOXGx5SN5QPh9EpC98pSyU/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/6pD0NUOXGx5SN5QPh9EpC98pSyU/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/6pD0NUOXGx5SN5QPh9EpC98pSyU/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/6pD0NUOXGx5SN5QPh9EpC98pSyU/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/Brainfucker/~4/889Z05d7R_k" height="1" width="1"/&gt;</content>
		<link rel="replies" type="text/html" href="http://brainfucker.pl/2012/01/nadetatowi-parkingowi/#comments" thr:count="3" />
		<link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://brainfucker.pl/2012/01/nadetatowi-parkingowi/feed/atom/" thr:count="3" />
		<thr:total>3</thr:total>
	<feedburner:origLink>http://brainfucker.pl/2012/01/nadetatowi-parkingowi/</feedburner:origLink></entry>
		<entry>
		<author>
			<name>JEbaton</name>
					</author>
		<title type="html"><![CDATA[Hermetyczne dzieci]]></title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/Brainfucker/~3/SFhMg9dknmY/" />
		<id>http://brainfucker.pl/?p=336</id>
		<updated>2012-01-18T20:53:53Z</updated>
		<published>2012-01-17T21:29:45Z</published>
		<category scheme="http://brainfucker.pl" term="Społeczeństwo" /><category scheme="http://brainfucker.pl" term="Życie" /><category scheme="http://brainfucker.pl" term="dzieci" /><category scheme="http://brainfucker.pl" term="życie" />		<summary type="html"><![CDATA[Szczelnie zamknięte. Opakowane. Przekonane o swojej wyjątkowości. Chodzące po ulicach w płaszczach utkanych z pustego poczucia izolacji, udawanego buntu. Oddzielone od innych wysokim murem z cegły. Każda cegła powstała z wyjątkowego, zabawnego wręcz budulca  &#8211; marzeń, wyobrażeń o sobie i świecie. Szczęśliwe. Ślepo zapatrzone w słowa swoich mistrzów: Wojaczków, Bursów, Babińskich. Zakochane w swoich idolach, [...]]]></summary>
		<content type="html" xml:base="http://brainfucker.pl/2012/01/hermetyczne-dzieci/">&lt;p&gt;Szczelnie zamknięte. Opakowane. Przekonane o swojej wyjątkowości. Chodzące po ulicach w płaszczach utkanych z pustego poczucia izolacji, udawanego buntu. Oddzielone od innych wysokim murem z cegły. Każda cegła powstała z wyjątkowego, zabawnego wręcz budulca  &amp;#8211; marzeń, wyobrażeń o sobie i świecie.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Szczęśliwe. Ślepo zapatrzone w słowa swoich mistrzów: Wojaczków, Bursów, Babińskich. Zakochane w swoich idolach, którzy zakończyli życie dusząc się własnymi wymiocinami, dogorywając w alkoholowym tańcu, gdzieś poza granicami racjonalności, wściekając się na siebie, że w ten sposób kończy się zmarnowany przez nich czas.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Obrały tylko sobie znaną drogę, żyjąc w przekonaniu, iż jest ona niepowtarzalna i zapewni im namiastkę wielkości tych, którzy są dla nich wzorem i autorytetem. Patrzące na świat przez pryzmat swoich dokonań, sukcesów i często nabytej tytanicznym wysiłkiem inteligencji.&lt;span id="more-336"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Każde z nich odseparowało się od innych. Męczyły te spotkania, na których wymuszony uśmiech gościł na twarzy, kiedy oczy rozpaczliwie nadawały S.O.S. Kiedy mózg bombardowany był nieistotnymi informacjami o prostym życiu. Nieznośnie prostym, pozbawionym zaściankowej ambicji, pchającej człowieka w obłęd bezcelowych przedsięwzięć, których ewentualne pozytywne zakończenie nic za sobą nie niosło. Dzieci nie dostrzegały w pozach swoich kolegów i koleżanek tego swoistego rodzaju bólu, który rozkosznie kształtował charakter. Upadków, które ukazywały prawdę jak zły i okrutny jest ten świat. Rozczarowań, dzięki którym uzmysłowić sobie można, jak śmieszne były wcześniej obrane cele. Do każdego dziecka w końcu docierała ta okrutna prawda. Prawda, że kiedy dziecko chciało otworzyć usta, aby coś powiedzieć, stwierdzało, że nie ma do kogo. Zarzuciło więc spotkania, imprezy, meetingY, beforY, aftery, melanże.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Trafiły do więzienia składającego się z czterech ścian, ozdobionych czasem czarnobiałymi  wydrukami dzieł wielkich kubistów, ekspresjonistów, romantyków. Czarno-białymi nie po to, aby podkreślić rozpacz, cierpienie, krzyk istoty ludzkiej, ulotność magii wschodu słońca, czy chęć odnalezienia nowej perspektywy.  Czarno-białymi, bo kolorowego tuszu szkoda. Jednak któż inny jest godny, aby wisieć na mojej ścianie niż Picasso, Monet, Munch! Na przedpotopowym, odziedziczonym po babci, wykonanym ze sklejki kredensie, dumnie piętrzą się pojedyncze egzemplarze tomików mających być namiastką wielkiej biblioteki prawdziwego humanisty, kupionych za ostatnie zaskórniaki, które mama dała na święta bądź urodziny.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Miejsce prawdziwych uczuć, miłości i przyjaźni, zajęły nocne fantazje o wielkich przygodach i romansach, których przebieg odzwierciedla serial „Przyjaciele”. Wtedy dziecko osiąga szczyty, zostaje profesorem, bohaterem wojny w Iraku, zabójcą Bin – Ladena, właścicielem wielkiej międzynarodowej firmy. Ma przyjaciół, jest lubiane. Ktoś się do dziecka uśmiecha, zadzwoni w dniu urodzin, zrobi imprezę niespodziankę. Wtedy dziecko może śmiało i bez ciężaru lęku podzielić się swoimi przemyśleniami, odkryciami, nicią filozofii snutą każdego dnia, w każdej chwili, w każdym zakamarku umysłu. Pojawia się w końcu ta upragniona postać, która rozumie wszystko, zna wszystkie sekrety i trwogi. Niesie ze sobą ukojenie i spokój, oddala wszelkie troski.  Jest gloryfikacją całości pragnień, istnym lekarzem duszy. Posiada wszelkie boskie atrybuty, jakim dziecko może obdarzyć najważniejszą istotę w swoim życiu. Stanowi gloryfikację zmęczonego samotnością umysłu, jego największy sukces oraz największe pragnienie.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Każde z nich jest prezesem najlepszej firmy na świecie. „MAMA &amp;amp; TATA Inc”. Tak zabezpieczone na życie mogą oddać się bez reszty swoim ulubionym studiom, procesowi samodokształcania. Po jego zakończeniu glina, z której są zbudowani stwardnieje i staną się odporni na wszelkie ciosy głupoty i znieczulenia. Będą istnymi audytorami, stojącymi ponad wszystkim i wszystkimi. Nabędą zdolność kreowania świata i rzeczywistości. Ich duma urośnie o te kilka centymetrów.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;I tylko to pozornie piękne życie nabiera elementu greckiej tragedii, a może komedii? Ta mądrość spijana przez nieprzespane noce z kart świętych ksiąg nie może zostać skonfrontowana z inną siłą wiedzy obcego intelektu. Nie udowodni swojej wyższości, skuteczności w działaniu. Nie pokona żadnego problemu, nie znajdzie wyjścia z nieskończonego labiryntu błędów i wątpliwości. Niewyćwiczona, napotykając pierwszą przeszkodę, podda się i oddali w mrok.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Piękny, kwiecisty język obfitujący w metafory, paralele, definicje nigdy do nikogo nie przemówi. Niewinne hermetyczne dziecko nikomu nie opisze piękna wiosennej łąki, pokrywającej się bujnym dywanem młodego kwiatu. Nie zachwyci przechodnia uwagą o sile zieleni uderzającej z parkowych drzew, o majestacie potężnych kasztanów, zmysłowym tańcu młodych akacji, zalotnych podszeptach jesionu, oczarowanego pięknymi owocami jarzębiny.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Kontakt z ukochaną osobą zastąpił bezmyślny, pusty gwałt dokonywany pod kołdrą każdej nocy. Dotyk kobiecej dłoni ustąpił miejsca szorstkości chusteczki higienicznej lub wilgoci mokrego ręcznika po zakończonym akcie.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;A przecież ci, którymi Dzieci gardzą i od których się odsunęli, gardzą z większą siłą Dziećmi. Widzą życie Dzieci i wzbudza ono u pogardzanych nawet nie pogardę a politowanie. W swojej egzystencjalnej niedoskonałości i ślepocie codziennego zwierzęcego pędu, które to tak rażą Dzieci, dostrzegli oni paradoks życia hermetycznego. Wznosząc się na ten wyższy poziom, dzieci zapomniały o sprawach przyziemnych.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Bo jak patrzeć na człowieka, który nawet nie potrafi zarobić jakichkolwiek pieniędzy, aby kupić sobie książkę? Co można powiedzieć o kimś, kto żyje u swojej babci, pobierając z jej renty swoją rentę? Jak ocenić człowieka, którego zaradność życiowa oscyluje na poziomie ulicznego  krawężnika?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Jak się czuje człowiek, który doszedł do tego umownego minimum, wyrażonego w tak podstawowych odnośnikach jak własna praca i pieniądze, samochód, telewizor, własne łóżko, a spotykając na swojej drodze hermetyczne Dziecko widzi w dziecięcych oczach ten piękny, jedyny w swoim rodzaju odcień wzgardy połączonej z litością i ubolewaniem. Pogardzani nie dostrzegają przecież tych wszystkich procesów socjologicznych, psychologicznych, „literackich”, politycznych  &amp;#8211; opisanych w licznych mądrych książkach z biblioteki. Jeśli nawet w polu widzenia pogardzanych znajdzie się ledwo żywy cień takowych zjawisk, ich prymitywne mózgi nie będą mogły odczytać prawdziwego i ukrytego znaczenia, poddając się magii złudzenia i powierzchowności.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Stąd u Dziecka przeświadczenie, że rozwiązanie wszelkich problemów nie ma sensu, gdyż wychodzą one na świat z uwagi głupotę pogardzanych. A jako, że samo Dziecko myśli o sobie „Ich bin last of the Mohicans” (ostatecznie „jestem zbawcą galaktyki) świat niezmiennie i stale zmierza ku zagładzie.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Dziecko, zamknięty w swoim świecie, wypełnionym uryną codziennego smutnego życia, wie doskonale w czym tkwią wszelkie problemy, które trawią niczym pasożyt dzisiejsze nacje!&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Są to przecież bezrobotne jełopy, które nie wytwarzają żadnych dóbr: w pierwszej (i najważniejszej) kolejności kulturowych (wyższych), następnie (tu już kolejność jest obojętna) – fizycznych (materialnych), finansowych i żyją z dnia na dzień, licząc że pewnego dnia ich życie, niczym za sprawą czarodziejskiej różdżki odmieni się na lepsze.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;strong&gt;Hermetyczne dziecko&lt;/strong&gt; – osoba zamknięta w sobie, nosząca wszelkie znamiona kompleksów, urojeń i mani psychologiczno – maniakalnych. Odseparowana od innych ludzi z własnego wyboru, kierując się przeświadczeniem, iż oryginalność i wyjątkowość własna nie może współgrać z przeciętnością sąsiada z ławki, koleżanki z roku. W skutek własnych studiów nad materią życia i spraw bytu wszelkiego doszła ona do przekonania, że całość „ssie”, wszelkie niepowodzenia są winną złego systemu miar i wag wszelakich (a nie moją!) i jedynie dekadentyzm oraz nihilizm są postawami, które można uznać i wyznawać. W praktyce, straszenie niezaradne życiowo – problemy (załatwienie czegoś urzędzie, na poczcie, w banku) wymaga asystentury przynajmniej jednego z rodziców. Oczywiście „jestem fajny(a) i zajebisty(a) więc wszelka praca od stanowiska kierownika w dół jest dla plebsu a nie dla mnie, bo ja nie po to się tyle uczyłem(am), żeby nie być kierownikiem to nie pójdę pracować, bo to dla plebsu”. W tej sytuacji najlepszym źródłem gotówki są rodzice, ale to przemilczymy. Powyższa postawa łączy się z brakiem tak uniwersalnych cnót jak pokora i cierpliwość, stąd hermetyczne dziecko jest strasznie trudne w obyciu. Trudności rodzi również, wspomniane wcześniej, przeświadczenie o wyjątkowości, czego efektem jest ubytek motorycznej zdolności do merytorycznej dyskusji. Brak rzeczowych argumentów dziecko kamufluje politowaniem dla rozmówcy (poza „jesteś debilem i nic nie wiesz, bo ja skończyłem(am) studia z tego, to wiem”), czasem agresją, a najczęściej pustym śmiechem. Trwogę budzi fakt, iż dziecko hermetyczne nie jest gatunkiem na wymarciu.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;strong&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/05J4Ix_9fLHWjpupf-FOqBK72Bs/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/05J4Ix_9fLHWjpupf-FOqBK72Bs/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/05J4Ix_9fLHWjpupf-FOqBK72Bs/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/05J4Ix_9fLHWjpupf-FOqBK72Bs/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/Brainfucker/~4/SFhMg9dknmY" height="1" width="1"/&gt;</content>
		<link rel="replies" type="text/html" href="http://brainfucker.pl/2012/01/hermetyczne-dzieci/#comments" thr:count="3" />
		<link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://brainfucker.pl/2012/01/hermetyczne-dzieci/feed/atom/" thr:count="3" />
		<thr:total>3</thr:total>
	<feedburner:origLink>http://brainfucker.pl/2012/01/hermetyczne-dzieci/</feedburner:origLink></entry>
		<entry>
		<author>
			<name>Wojciech Walczak</name>
						<uri>http://www.brainfucker.pl</uri>
					</author>
		<title type="html"><![CDATA[Robin Hood &#8211; Książę Skurwieli]]></title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/Brainfucker/~3/frTuh_i1VFE/" />
		<id>http://brainfucker.pl/?p=325</id>
		<updated>2012-01-16T22:14:52Z</updated>
		<published>2012-01-16T22:03:45Z</published>
		<category scheme="http://brainfucker.pl" term="Absurdy" /><category scheme="http://brainfucker.pl" term="Polityka" /><category scheme="http://brainfucker.pl" term="podatki" /><category scheme="http://brainfucker.pl" term="przestępstwo" /><category scheme="http://brainfucker.pl" term="Robin Hood" />		<summary type="html"><![CDATA[Wszyscy zapewne znacie legendę o niejakim Robin Hoodzie &#8211; &#8222;Księciu Złodziei&#8221;. Tytułowy bohater okrada podróżnych przejeżdżających przez las Sherwood, a zrabowane pieniądze przekazuje biednym wieśniakom. Nie byłoby w niej nic wartego uwagi, gdyby nie fakt, że jego postępki uważane są za dobre! Dzieci od najmłodszych lat są uczone, że kradzież może być usprawiedliwiona. Tak oczywiście [...]]]></summary>
		<content type="html" xml:base="http://brainfucker.pl/2012/01/robin-hood-ksiaze-skurwieli/">&lt;p&gt;Wszyscy zapewne znacie legendę o niejakim Robin Hoodzie &amp;#8211; &amp;#8222;Księciu Złodziei&amp;#8221;. Tytułowy bohater okrada podróżnych przejeżdżających przez las Sherwood, a zrabowane pieniądze przekazuje biednym wieśniakom. Nie byłoby w niej nic wartego uwagi, gdyby nie fakt, że jego postępki uważane są za dobre! Dzieci od najmłodszych lat są uczone, że &lt;em&gt;kradzież może być usprawiedliwiona&lt;/em&gt;.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Tak oczywiście &lt;strong&gt;nie jest&lt;/strong&gt;. Zabieranie komuś pieniędzy jest oczywistym przestępstwem, które powinno być karane, dlatego szeryf z Nottingham czynił słusznie ścigając przestępcę. Sytuacja wieśniaków mogła faktycznie być nieciekawa, ale wynikało to z tego, że nie byli wolnymi ludźmi &amp;#8211; musieli płacić wysokie podatki, które były przejadana przez ich panów.&lt;span id="more-325"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Jak łatwo dopatrzeć się tu analogii do obecnej sytuacji &amp;#8211; ludzie zarabiający więcej zmuszeni są płacić wyższe podatki, ponieważ Państwo nie ma na różne zasiłki dla biednych. Nie ma tak naprawdę na nic &amp;#8211; autostrady, stadiony, kopalnie&amp;#8230; Jesteśmy jawnie okradani i nikt z tym nic nie robi.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Również towarzysze Robina wydają się być łudząco podobni do niektórych prominentnych postaci naszych czasów. O miano Małego Johna mógłby spokojnie ubiegać się Kaczyński. Ciekawym faktem jest to, że ani legendarny Mały John, ani nasz szanowny Prezes &amp;#8211; kurduplami nie są. Ach ta telewizja&amp;#8230; Na naprutego winem braciszka Tucka nadawałby się jak nic ks. Kazimierz Sowa, który bronił Nergala, jako &lt;em&gt;artysty&lt;/em&gt; &amp;#8211; przecież mnich-banita z legendy również wzywał pomocy obcych bóstw. Hipsterskim Willem Szkarłatnym zostałby Zbigniew Ziobro, który też był w stanie przeciwstawić się decyzjom swego wodza. Will mógł nawet posunąć się do drastycznego kroku &amp;#8211; opuszczenia drużyny. Zbychu już to zrobił.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;A kto będzie dowódcą całej tej zgrai patałachów? Oczywiście Donald &lt;em&gt;Jestem-zajebisty&lt;/em&gt; Tusk! Któż inny ma takie doświadczenie w rekrutowaniu armii (czy to urzędników, czy bandytów &amp;#8211; mała różnica)? Kto inny dowodzi w sposób tak chaotyczny i pozbawiony sensu? Kto inny ma takie doświadczenie w robieniu innych &amp;#8211; w tym system sądowniczy &amp;#8211; w konia? No nikt!&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Donek, wkładaj rajtuzy, głupkowatą czapkę i pożycz od swego kumpla &amp;#8211; myśliwego Bronka &amp;#8211; łuk! Jeśli boisz się chodzić w obcisłym wdzianku obok p&lt;em&gt;osła&lt;/em&gt; Biedronia, to zatrudnij straż przyboczną. Z pewnością będą Ci całowali dupcię z dotychczasową gorliwością, a i szczęśliwsi będą, bo od czasów podstawówki nie bawili się w przebierańców. No dobra, z wyjątkiem senatora Piesiewicza, który wciągał amfę, przepraszam &amp;#8211; sproszkowane leki (taa :D ) &amp;#8211; przebrany w damskie ciuchy.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Kończąc &amp;#8211; Robin powinien zawisnąć na gałęzi za swoje zbrodnie. Jako, że wszystkie sytuacje i bohaterów starałem się przedstawić tworząc analogie do naszych czasów &amp;#8211; los Donalda przepowiedzcie sami.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/E0YlrpItCURdntN5zTG_kjqOKGU/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/E0YlrpItCURdntN5zTG_kjqOKGU/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/E0YlrpItCURdntN5zTG_kjqOKGU/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/E0YlrpItCURdntN5zTG_kjqOKGU/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/Brainfucker/~4/frTuh_i1VFE" height="1" width="1"/&gt;</content>
		<link rel="replies" type="text/html" href="http://brainfucker.pl/2012/01/robin-hood-ksiaze-skurwieli/#comments" thr:count="3" />
		<link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://brainfucker.pl/2012/01/robin-hood-ksiaze-skurwieli/feed/atom/" thr:count="3" />
		<thr:total>3</thr:total>
	<feedburner:origLink>http://brainfucker.pl/2012/01/robin-hood-ksiaze-skurwieli/</feedburner:origLink></entry>
		<entry>
		<author>
			<name>Junior</name>
					</author>
		<title type="html"><![CDATA[Wrona pod sąd!]]></title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/Brainfucker/~3/STkXaNVdg7g/" />
		<id>http://brainfucker.pl/?p=314</id>
		<updated>2011-12-18T21:14:57Z</updated>
		<published>2011-12-18T20:52:17Z</published>
		<category scheme="http://brainfucker.pl" term="Absurdy" /><category scheme="http://brainfucker.pl" term="Technologie" /><category scheme="http://brainfucker.pl" term="Życie" /><category scheme="http://brainfucker.pl" term="bohater" /><category scheme="http://brainfucker.pl" term="hejterzy" /><category scheme="http://brainfucker.pl" term="samolot" />		<summary type="html"><![CDATA[Niedawno obchodziliśmy rocznicę wprowadzenia stanu wojennego, więc powinno być o WRONie, ale &#8211; bardzo przewrotnie &#8211; nie będzie. Nie znam osoby, która nie słyszałaby o awaryjnym manewrze na Okęciu. 2 listopada 2011 roku wszystkie wiodące stacje informacyjne relacjonowały lądowanie pasażerskiego samolotu na warszawskim lotnisku. Minęły już dwa miesiące, a konsekwencje nadal nie zostały wyciągnięte! Według [...]]]></summary>
		<content type="html" xml:base="http://brainfucker.pl/2011/12/wrona-pod-sad/">&lt;p&gt;Niedawno obchodziliśmy rocznicę wprowadzenia stanu wojennego, więc powinno być o WRONie, ale &amp;#8211; bardzo przewrotnie &amp;#8211; nie będzie.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Nie znam osoby, która nie słyszałaby o awaryjnym manewrze na Okęciu. 2 listopada 2011 roku wszystkie wiodące stacje informacyjne relacjonowały lądowanie pasażerskiego samolotu na warszawskim lotnisku. Minęły już dwa miesiące, a konsekwencje nadal nie zostały wyciągnięte! Według udostępnionych raportów winę za kontynuowanie lotu bez sprawnego podwozia ponosi pilot. Już w Stanach świadomie, kpt. Tadeusz Wrona podjął decyzję o narażeniu 230 osób na śmierć. Jak można zdecydować się na kontynuowanie lotu samolotem, który nie ma podwozia? Chyba logiczne, że jeżeli złożymy niesprawny mechanizm na siłę, to już go nie rozłożymy. Więc od samego początku wycieczki kpt. Wrona wiedział, że prawdopodobnie doprowadzi do katastrofy. Mało tego &amp;#8211; prokuratura już po samym lądowaniu ustaliła, że straty jakie poniosło lotnisko oraz przewoźnik wynoszą około kilku milionów PLNów. W wyniku swojego nieodpowiedzialnego działanie zniszczył nie tylko mienie LOTu, ale też lotniska Okęcie. Chyba nie muszę przypomnieć, ile samolotów trzeba było przekierować na pomocnicze lądowiska. Całe to lądowanie doprowadziło do opóźnień i utrudnień podróży wielu pasażerów. To wszystko w wyniku absurdalnej decyzji jednego pilota. Jednak jak ocenić świadome narażenie na śmierć tylu ludzi na pokładzie? Prokuratura powinna wyciągnąć konsekwencje, aby takie wydarzenie już się nie powtórzyło! Wystarczyło wrócić na miejsce startu i uniknąć tego niebezpieczeństwa. Tak zachowują się szaleńcy i nieodpowiedzialni ludzie!&lt;span id="more-314"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Tak? A ja nie rozumiem &amp;#8211; o chuj chodzi prokuratorom i wszystkim tym głąbom? Czy oni myślą, że ludzie w tym kraju są ociemniałą masą żel-betonową? Kapitan Wrona &amp;#8211; w pale mi się nie mieści jak można oskarżać człowieka, który ratuje 230 istnień o „umyślne narażenie na niebezpieczeństwo życia ludzkiego i możliwość spowodowania katastrofy w ruchu lotniczym”. Ten człowiek owszem w Stanach podjął decyzję o kontynuowaniu lotu, ale co z podejrzeniem, że jest to celowe działanie grupy terrorystycznej ? Załóżmy, że to zamach. Wrona wraca na lotnisko Newark, a bliżej nieznani sprawcy ostrzeliwują Boeinga moździerzami. Dlatego w przeciągu paru minut decyduje się na kontynuowanie lotu. Przecież nie podjął tej decyzji sam! Z pewnością rozmawiał z ziemianami i konsultował ewentualne konsekwencje poszczególnych opcji. W Warszawie bierze pełną odpowiedzialność za swoją decyzję. Wisi w powietrzu w żelaznym klocku ważącym kilkanaście ton, który nie ma kółek. Ale co czuje człowiek, który w swoich dłoniach trzyma los 230 osób? Pewnie niewielu z Was miało okazję to poczuć. Ja jebię, nie znam się na tym ale chyba nie mógł powiedzieć do pasażerów: „No to tego&amp;#8230; Mamy problem, to ja wysiadam. Pa. Radźcie sobie”. Ten Gość bierze bulaj w łapy i robi co do niego należy. Co więcej robi to bezbłędnie. Jest tak dobry, że nie popełnia żadnego błędu. Według raportów ani jedna osoba z 230 nie przygryzła sobie wargi podczas lądowania. Ale to nieważne &amp;#8211; postawmy go przed sądem &amp;#8211; jest za co! Skoro 230 istnień to słaby argument. Według Human Valuer żywy człowiek wart jest do 45mln $. Wobec tego na pokładzie było 10350 mln $. Wrona kosztem marnych kilku mln złotych uratował 10350mln$ + wartość samolotu &amp;#8211; który musi być poddany tylko remontowi, a nie złomowaniu. Ten Człowiek jest Bohaterem. Szkoda, że nie został wynagrodzony.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Przypomnijcie sobie lądowanie na rzece Hudson. Myślicie, że pilot Chesley Sullenberger nadal pracuje ? Wiki podaje, że od tamtego wydarzenia stał się „osobą publiczną”. USA ma kolejnego bohatera. Z pewnością dziś lata prywatną awionetką i zwiedza swoje rancho.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Nasz Wrona dostał uścisk ręki prezydenta i przywieszkę. Warto wspomnieć słowa „zadziałał system i procedury”. No tak, bo na każdym kursie pilotażu uczą jak wylądować Kurskiem na lotnisku. Gdyby Kapitan nie był Pilotem to myślę, że Cesny by na ziemie nie posadził. To był moment w jego życiu, gdzie wykorzystał całą posiadaną wiedzę i doświadczenie. Gdzie jest system i procedury ? Dajcie mi 100 najlepszych książek pilotażu. Jestem w stanie zapamiętać co do joty każde podejście. Ale nadal nie wiem jak posadzić Boeinga bez kółek na ziemi. Moja wiedza będzie warta 0. A jak wycenić doświadczenie Wrony, żeby go wynagrodzić &lt;em&gt;godziwie&lt;/em&gt; ? Myślę, że teoria w tym manewrze była znaczącą, ale tylko częścią. Najwięcej procedur, działań i procesów zachodziło w głowie Wrony, Bohatera Wrony. A nie Tadeusza W. Chciałbym, żeby Kapitan dostał dom w Juracie i wynagrodzenie godne bohatera, a nie medalik i statuetkę na kamionek. Jednak on jest zbyt skromnym człowiekiem, żeby to przyjąć bo wykonał to co do niego należało. Wobec tego miejsca na Wawelu też się nie domaga.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Socjologowie dziwią się czemu młodzi ludzie nie maja bohaterów i wzorców wśród Polaków oprócz Jana Pawła II. Wiem czemu, bo ich nie znamy. Oczywiście gdyby Wrona chciał to powinien przez rok odpłatnie jeździć po szkołach i opowiadać o tym co się wydarzyło i o swojej pasji. Myślę, że w każdej szkole znalazłoby się kilka albo nawet kilkanaście osób, dla których stałby się wzorem. Nie musielibyśmy szukać bohaterów gdzieś daleko wystarczy, że poznamy Naszych. No i co najważniejsze będziemy bohaterów traktować jak Bohaterów. Z pewnością doszukiwanie się znamion przestępstw w ich działaniach nie pomoże.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/3zzG_1dcqOphDAxK1_bw-5jmhmk/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/3zzG_1dcqOphDAxK1_bw-5jmhmk/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/3zzG_1dcqOphDAxK1_bw-5jmhmk/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/3zzG_1dcqOphDAxK1_bw-5jmhmk/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/Brainfucker/~4/STkXaNVdg7g" height="1" width="1"/&gt;</content>
		<link rel="replies" type="text/html" href="http://brainfucker.pl/2011/12/wrona-pod-sad/#comments" thr:count="1" />
		<link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://brainfucker.pl/2011/12/wrona-pod-sad/feed/atom/" thr:count="1" />
		<thr:total>1</thr:total>
	<feedburner:origLink>http://brainfucker.pl/2011/12/wrona-pod-sad/</feedburner:origLink></entry>
		<entry>
		<author>
			<name>Junior</name>
					</author>
		<title type="html"><![CDATA[Niszczyciele a talent]]></title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/Brainfucker/~3/dhwO1Q_gy1A/" />
		<id>http://brainfucker.pl/?p=300</id>
		<updated>2011-12-12T22:51:48Z</updated>
		<published>2011-12-12T22:50:55Z</published>
		<category scheme="http://brainfucker.pl" term="Absurdy" /><category scheme="http://brainfucker.pl" term="Kultura" /><category scheme="http://brainfucker.pl" term="hejterzy" /><category scheme="http://brainfucker.pl" term="muzyka" />		<summary type="html"><![CDATA[Będziecie czytali o Bimberze, Fermie i Kruku do porzygu. Na wstępie chciałbym tylko przedłożyć, że nie mówię o wszystkich tylko o grupach ludzi, które na pewno znacie z doświadczenia – patrz Brainfucker Super Elitarne Dupeczki Crew. W Polsce bardzo ciężko robić coś odmiennego od ogółu. To jest fakt. Nasz naród najprościej w świecie nie akceptuje, [...]]]></summary>
		<content type="html" xml:base="http://brainfucker.pl/2011/12/niszczyciele-a-talent/">&lt;h3&gt;Będziecie czytali o Bimberze, Fermie i Kruku do porzygu.&lt;/h3&gt;
&lt;p&gt;Na wstępie chciałbym tylko przedłożyć, że nie mówię o wszystkich tylko o grupach ludzi, które na pewno znacie z doświadczenia – patrz Brainfucker Super Elitarne Dupeczki Crew.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;W Polsce bardzo ciężko robić coś odmiennego od ogółu. To jest fakt. Nasz naród najprościej w świecie nie akceptuje, nazwijmy to „odmieńców”. Nie mam na myśli ludzi kolorowych, hipsterów, homoseksualistów i tego typu podobnych – bo tym zajmuje się Walczak.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Designerzy, projektanci, tancerze, piosenkarze, możesz nawet grać w szachy, ale robisz coś innego niż wszyscy. Dlatego stajesz się automatycznie obiektem do hejtowania czy to w necie czy w realu, nieistotne.&lt;span id="more-300"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Podam przykłady. Weźmy na początek, podobno zdolną – Fermę. Szczerze nie jestem jej fanem ale dziewczyna mi imponuje. Nie talentem bo nie mi go oceniać tylko fenomenem. Bowiem ilu z was młodzi frajerzy w wieku 18 lat potrafi robić coś co przynosi taką kasę ? Pewnie siedzicie teraz w Internecie, czytając ten artykuł na wyświetlaczu swojego małego telofonika, podczas przerwy w pracy, za 5zł za godzinę. Ale przyjmując, że jest zdolna i robi na tym kasę, to nagonka na nią jest totalnym idiotyzmem. Tymczasem &amp;#8211; o co chodzi z Krukiem, bo tego nie potrafię ogarnąć? Gość jest kolorowy, barwny i zaczyna być znany z tego, że jest znany. Wszyscy myśleli o nim, jak o Wielkim Artyście, który pokaże nie wiadomo jakie fajerwerki i będzie robił fenomenalną muzę. Ale to nie dla niego, on lata w szpilkach i przerabia covery. Wydaje mi się, że został on wykreowany przez media tylko jako kolejny obiekt do hejtowania, bo nie wnosi praktycznie nic konstruktywnego do szeroko zarysowanej „kultury” naszego kraju.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;No i mój ulubieniec zza wielkiej wody. Człowiek, który jest młodszy ode mnie i miał więcej kobiet niż James Bond. Dla jednych beztalencie, dla innych bóg, a dla mnie blond chłopczyk bez znaczenia. Ale fakt faktem &amp;#8211; ustawił się lepiej niż ja, bo jeździ czarnym Lambo w full opcji. Mowa oczywiście o Bimberze.&lt;br /&gt;
Szukam kogoś naprawdę „zdolnego” i naprawdę młodego, robiącego dużą karierę w Polsce. Ale do cholery nie ma! I to nie wynika z tego, że brakuje u nas ludzi zdolnych ale z tego, że media wolą promować największych kretynów tego świata. Nie wiem skąd oni ich biorą. Ale hejtując tych aspirujących do bycia zdolnymi zaczynami też podcinać tych, którzy przejawiają prawdziwy talent. Od dawien dawna większą kasę robiło się na sprzedawaniu gówna w sreberkach niż prawdziwych trwałych produktów – patrz celowe postarzanie produktów.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;W Polsce panuje taka tendencja do sukcesywnego wyżywania się na innych ludziach. Co za tym idzie do niszczenia ich. Obecnie przybrało to już rozmiary sportu narodowego albo ogólnodostępnej rozrywki, która niedługo załapie się w poczet sportów Olimpijskich. Kiedy nasilenie tego zjawiska zaobserwowano po raz pierwszy w Internecie (koło 2005 roku) wszyscy, razem z naukowcami i socjologami byli zdumieni. Skąd w Polakach tyle złości, agresji, żalu i rozgoryczenia.? Wielu napisało elaboraty na ten temat i zrobiło kariery naukowe. W telewizji wypowiadali się „znawcy tłumu” i „znawcy Internetu”. A wiecie do czego doszli? Otóż wynikało, że wszyscy odziedziczyliśmy „pierwiastek czerwonej komuny w swoim DNA”. Nie lubimy ludzi zdolnych bądź zdolniejszych od nas. Nie lubimy ludzi „którym się udało”. Najmniej doceniamy ludzi, którzy osiągnęli coś ciężką pracą. Bo najgorsze jest to, że ktoś ma lepiej niż my. W istocie jesteśmy tak nędznymi i niezaradnymi kreaturami, że wolimy narzekać niż samemu dokonać czegoś wielkiego. Bo zdajemy sobie sprawę, że jesteśmy frajerami, których przerasta nawet dokonanie prostego wyboru, który pasztet kupić na śniadanie. Zamiast spiąć dupę i samemu zrywać jabłka albo walić głową w mur wolimy siedzieć przed komputerem i pisać durne komentarzyki, bo inni mają odwagę „Napierdalać głową w mur mając wszystkich głęboko w dupie, a Twój komentarz ma tak głęboko, że obija mu się o zęby”.&lt;br /&gt;
Tylko błagam nie popadajcie w skrajność. Nie mówię, żeby od teraz kochać wszystkich kretynów, którzy wrzucają swoje filmiki na YT, z pseudo talentem wbijania gwoździ w nos.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Czas na morał jak przystało na porządną bajkę. Polacy ewidentnie nie lubią ludzi, którzy mogą zagrozić ich pozycji, dlatego niszczymy „zdolnych” zanim będą mieli jakąkolwiek moc przebicia nad naszym pseudo talentem. Doskonale wykorzystują to media, od czasu do czasu kreując konflikty między znanymi gwiazdami dając tym samym pożywkę „fanom”, którzy mają okazję popisać się elokwencją i błysnąć bezmózgowiem. To jest kolejny fenomen. Załatwianie prywatnych konfliktów gwiazd w Internecie i obrzucanie się błotem na FB i szpileczka.pl – genialne i, jak przystało na XXI wiek, bardzo postępowe. Dziwicie się, że młodzi artyści są zmanierowani?&lt;br /&gt;
Ale w swojej beznadziejnej krytyce powinniśmy oddzielać ziarna od plew, przy czym nie zamieniajmy ziaren w plew! … imbecyle, krytykujmy z głową bo jeszcze trochę, to nie będzie niczego w tym kraju &amp;#8211; a mamy co pokazać.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/kzqMlP5xXgCWBy78SX8W7RrwRm8/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/kzqMlP5xXgCWBy78SX8W7RrwRm8/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/kzqMlP5xXgCWBy78SX8W7RrwRm8/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/kzqMlP5xXgCWBy78SX8W7RrwRm8/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/Brainfucker/~4/dhwO1Q_gy1A" height="1" width="1"/&gt;</content>
		<link rel="replies" type="text/html" href="http://brainfucker.pl/2011/12/niszczyciele-a-talent/#comments" thr:count="3" />
		<link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://brainfucker.pl/2011/12/niszczyciele-a-talent/feed/atom/" thr:count="3" />
		<thr:total>3</thr:total>
	<feedburner:origLink>http://brainfucker.pl/2011/12/niszczyciele-a-talent/</feedburner:origLink></entry>
		<entry>
		<author>
			<name>Wojciech Walczak</name>
						<uri>http://www.brainfucker.pl</uri>
					</author>
		<title type="html"><![CDATA[Martwe dziewczyny nie mówią nie]]></title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/Brainfucker/~3/kJlSAN36F3Q/" />
		<id>http://brainfucker.pl/?p=290</id>
		<updated>2011-11-11T20:32:07Z</updated>
		<published>2011-11-11T20:23:02Z</published>
		<category scheme="http://brainfucker.pl" term="Absurdy" /><category scheme="http://brainfucker.pl" term="Polityka" /><category scheme="http://brainfucker.pl" term="rząd" /><category scheme="http://brainfucker.pl" term="sex" /><category scheme="http://brainfucker.pl" term="sodomia" />		<summary type="html"><![CDATA[<h3>Martwe dziewczyny nie mówią nie!</h3>]]></summary>
		<content type="html" xml:base="http://brainfucker.pl/2011/11/martwe-dziewczyny-nie-mowia-nie/">&lt;p&gt;Jesteś brzydki? Nie masz kasy na prezenty? Nie grzeszysz elokwencją? Jeśli tak, to zapewne trudno Ci poderwać dziewczynę. Nie martw się! Możesz iść na cmentarz i sobie jakąś wykopać. Martwe dziewczyny nie mówią nie! Nekrofilia nie jest zboczeniem! To po prostu, obok zoofilii, pedofilii i homoseksualizmu, kolejna orientacja seksualna. Wszyscy, którzy twierdzą inaczej są zaściankowym ciemnogrodem. W celu bronienia moich racji &amp;#8211; zostanę posłem!&lt;span id="more-290"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;W ostatnich wyborach parlamentarnych do sejmu trafiły dwie osoby, które nie mają za grosz pojęcia o polityce, a mandat wywalczyły manifestowaniem swojej odmienności. Piszę o Robercie Biedroniu &amp;#8211; naczelnym homosiu Rzeczypospolitej oraz Krzysztofie/Annie Grodzkim/ej &amp;#8211; mężczyźnie, który pozbawił się narządów płciowych i przeszedł terapię hormonalną, by stać się &amp;#8222;&lt;em&gt;kobietą&lt;/em&gt;&amp;#8222;.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Niespecjalnie interesuje mnie, co robią te osoby w sypialni (choć pragnę wtrącić, że nawet wdepnięcie w psią kupę na trawniku powoduje u mnie obrzydzenie, a co dopiero ładowanie w nią swojego członka &amp;#8211; chyba po prostu ja i poseł Biedroń mamy różne definicje przyjemności). Dla mnie mógłby nawet biczować się spaghetti i jeść psią karmę przy użyciu nożyczek, ale nie powinno być to powodem, dla którego dostaje poselski mandat. Biedroń pokazał, że nie ma żadnych predyspozycji do bycia politykiem, gdy był gościem Moniki Olejnik.&lt;em&gt;&lt;strong&gt; Magister politologii&lt;/strong&gt;&lt;/em&gt; nie wiedział czym jest Konwent Seniorów i Prezydium Sejmu &amp;#8211; brak wiedzy z WOSu na poziomie klasy drugiej gimnazjum. Biedaczek uważa, że orientacja seksualna nie powinna mieć wpływu na to, czy ktoś zostanie przyjęty do pracy, czy nie &amp;#8211; sam jednak mandat uzyskał tylko dzięki temu, że deklarował swoje poparcie dla grzebania w odbytach innych facetów. (Ktoś powie, że w tym momencie przesadziłem! Otóż nie! Biedroń, jako szef kampanii na rzecz przeciwdziałania homofobii, patronował publikacji pt. &amp;#8222;Radość z seksu gejowskiego&amp;#8221;, gdzie takie praktyki zostały opisane.)&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Czym zasłużył/a się Krzysztof/Anna Grodzki/a? Tym, że ubiera się jak kobieta, ma damskie imię i niezwykle głośno mówi o swojej odmienności. Brak kompetencji nadrabia pięknymi frazesami o równych prawach i tolerancji. Na nazwanie siebie mężczyzną odpowiada pozwami sądowymi. Mało kobiece. Czemu nie powie facetowi, który ją/jego tak obraża, że taki podryw nie działa? Grodzki/a pokazał/a, że nie bez powodu został/a p&lt;strong&gt;osłem&lt;/strong&gt;. Tuż po odwiedzeniu sejmu zachciało mu/jej się reform! I to nie byle jakich &amp;#8211; bo dotyczących spraw najważniejszych. Mianowicie miejsca na wieszanie torebek w sejmowej damskiej łazience. Podobno posłankom ciężko poprawić makijaż, gdy muszą trzymać w rękach ciężką torebkę. Dlatego z tego miejsca apeluję: zróbcie te wieszaki, bo poseł/posłanka Grodzki/a przestanie się malować i będzie straszyć na sejmowych korytarzach!&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Dlaczego daję sobie prawo do pisania Krzysztof/Anna Grodzki/a? A dlatego, że tony pudru, kilogramy tabletek z hormonami i kilka korekt w aktach nie zmienią DNA i w efekcie osobnik ten pozostaje nadal mężczyzną. Wyobraźmy sobie sytuację, w której archeolodzy trafiają na grób z inskrypcją &amp;#8222;Anna Grodzka &amp;#8211; bojowniczka o prawa mniejszości&amp;#8221; i po otworzeniu go pobierają elementy szkieletu tam leżącego. Po badaniach laboratoryjnych okazuje się, że szkielet należał do mężczyzny, czyli coś z grobem jest nie tak &amp;#8211; próba zrobienia relikwii dla wyznawców tęczowej flagi zakończona fiaskiem. Przecież &lt;em&gt;ONA BYŁA KOBIETĄ&lt;/em&gt;! W grobie &lt;em&gt;NIE MOŻE&lt;/em&gt; leżeć mężczyzna!&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Zastanawia mnie, kiedy do sejmu wejdzie pedofil. Przecież on też ma swoje prawa. On &lt;em&gt;&lt;strong&gt;naprawdę kocha&lt;/strong&gt;&lt;/em&gt; dzieci! Czytałem kiedyś, że istnieją już raporty &amp;#8222;&lt;em&gt;naukowców&lt;/em&gt;&amp;#8221; mówiące, że dzieci od 10 roku życia są gotowe do spółkowania z dorosłymi. Ba! One tego chcą, tylko wstydzą się poprosić! Czy możemy być tacy okrutni i kazać im cierpieć katusze w oczekiwaniu, aż dojrzeją? Jakiś czas temu na Pomorzu odbył się zjazd pedofilów, którzy jednogłośnie poparli tezę, że seks z dorosłym jest najlepszą rzeczą, jaka może spotkać dzieci. Jakże się z tym nie zgodzić, skoro 100% obecnych na zgromadzeniu poświadczyło, że tak jest.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Na koniec żart: Co zrobić, żeby ośmieszyć Biedronia? Pozwolić mu mówić.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;em&gt;Ikona wpisu &amp;#8211; fot. Zakład Przemysłu Drzewnego Lindner &lt;/em&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/VAIGpAT0NzxsZC98MHc2Q8FHPog/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/VAIGpAT0NzxsZC98MHc2Q8FHPog/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/VAIGpAT0NzxsZC98MHc2Q8FHPog/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/VAIGpAT0NzxsZC98MHc2Q8FHPog/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/Brainfucker/~4/kJlSAN36F3Q" height="1" width="1"/&gt;</content>
		<link rel="replies" type="text/html" href="http://brainfucker.pl/2011/11/martwe-dziewczyny-nie-mowia-nie/#comments" thr:count="15" />
		<link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://brainfucker.pl/2011/11/martwe-dziewczyny-nie-mowia-nie/feed/atom/" thr:count="15" />
		<thr:total>15</thr:total>
	<feedburner:origLink>http://brainfucker.pl/2011/11/martwe-dziewczyny-nie-mowia-nie/</feedburner:origLink></entry>
		<entry>
		<author>
			<name>Wojciech Walczak</name>
						<uri>http://www.brainfucker.pl</uri>
					</author>
		<title type="html"><![CDATA[Na Ukrainie palą psy żywcem &#8211; pomóżmy im!]]></title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/Brainfucker/~3/xVwacF9Doz8/" />
		<id>http://brainfucker.pl/?p=248</id>
		<updated>2011-10-31T08:45:05Z</updated>
		<published>2011-10-24T17:43:41Z</published>
		<category scheme="http://brainfucker.pl" term="Absurdy" /><category scheme="http://brainfucker.pl" term="Życie" /><category scheme="http://brainfucker.pl" term="facebook" /><category scheme="http://brainfucker.pl" term="głupota" /><category scheme="http://brainfucker.pl" term="zwierzęta" />		<summary type="html"><![CDATA[<h3>Na Ukrainie palą psy żywcem!</h3>
Podobno nadaje im to niezrównany smak. A tak na poważnie, to kto normalny daje się wciągnąć w głupią Facebookową akcję przeciw rzekomym praktykom ukraińskich hycli?]]></summary>
		<content type="html" xml:base="http://brainfucker.pl/2011/10/na-ukrainie-pala-psy-zywcem-pomozmy-im/">&lt;p&gt;To znaczy psom, nie ludziom, którzy je palą (przyznać się, kto już leciał po zapalniczkę i dezodorant?). Na Facebooku trafiłem na stronę niezwykle poruszającego wydarzenia, którego szlachetność wręcz mną wstrząsnęła. Wchodząc na stronę &lt;a href="http://www.facebook.com/event.php?eid=306838412663719" target="_blank"&gt;STOP PALENIU ŻYWCEM ZWIERZĄT NA UKRAINIE! &amp;#8211; Pomóż! &amp;#8211; Petycja&lt;/a&gt; możemy udzielić naszego poparcia tej pięknej akcji. Bezpańskie psy są bestialsko mordowane i palone! Giną w strasznych katuszach, a kiedy ukraińskie psie gestapo nie ma już siły na zabawę z pupilami, po prostu wrzucają je żywcem do mobilnych krematoriów. &lt;strong&gt;&lt;span style="color: #ff33ff;"&gt;Tragedia&lt;/span&gt;.&lt;span id="more-248"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;O akcji pozbywania się bezpańskich psów przed Euro2012 słyszałem już dawno. Jednak jeszcze nigdy nie dotarła do mnie informacja, że psy są palone żywcem. Owszem &amp;#8211; ich truchła są spopielane, ale podyktowane jest to względami higienicznymi. Wszystkie te psie trupy trzeba gdzieś &amp;#8222;pochować&amp;#8221;, a na to miejsca i środków &amp;#8211; brak. Pomijamy już możliwość sprzedania ich Wietnamczykom do restauracji, nawet oni nie jedzą psów, które mogłyby wałęsać się w okolicach Czarnobyla. Nie dotarłem do &lt;em&gt;wiarygodnych&lt;/em&gt; źródeł mówiących o paleniu psów żywcem. Jeśli za takowe uznajecie &amp;#8222;Fakt&amp;#8221; lub &amp;#8222;Super Express&amp;#8221;, to ech, no cóż&amp;#8230; Wnioskuję, że akcja jest wymysłem jakieś rozchwianej emocjonalnie nastolatki, która po prostu chce się dowartościować i pokazać, że &lt;em&gt;robi coś dla sprawy&lt;/em&gt; lub, mówiąc slangiem internetu, &amp;#8222;wydłuża sobie internetowego kutasa&amp;#8221; poprzez gromadzenie wokół siebie rzeszy jej podobnych ludzi.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Wybrałem kilka kwiatków, które ukazują wrażliwość ludzi troszczących się o los futrzaków. Oczywiście głównym kryterium wyboru był poziom intelektualny postów. W każdej grupie znajdzie się kilku idiotów, którzy wybijają się ponad innych. Przyćmiewają tym samym pierwotny cel akcji i dają pole do popisu hejterom, za co jestem im serdecznie wdzięczny.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://brainfucker.pl/wp-content/uploads/2011/10/1.jpg"&gt;&lt;img class="alignleft size-medium wp-image-249" title="1" src="http://brainfucker.pl/wp-content/uploads/2011/10/1-300x46.jpg" alt="" width="300" height="46" /&gt;&lt;/a&gt;Pan nr 1. Twierdzi, że zwierzę też człowiek. Niestety &amp;#8211; twierdzenie, że człowiek też zwierzę jest bardziej poprawne z biologicznego punktu widzenia. Istota ludzka ma tę przewagę, że &lt;strong&gt;myśli&lt;/strong&gt; (wiem, czasem łatwo w to zwątpić&amp;#8230;). Jako człowiek, mogę zwątpić w to, co napisał Piotr. Wtedy przestaję być człowiekiem. Jeśli nie jestem człowiekiem, to jestem zwierzęciem. &lt;em&gt;A zwierzę też człowiek. &lt;/em&gt;Więc kimże w końcu jestem?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://brainfucker.pl/wp-content/uploads/2011/10/2.jpg"&gt;&lt;img class="alignleft size-medium wp-image-250" title="2" src="http://brainfucker.pl/wp-content/uploads/2011/10/2-300x55.jpg" alt="" width="300" height="55" /&gt;&lt;/a&gt;Wcielenie subtelności i rozumu. Palą psy &amp;#8211; dranie! Będą palić ludzi &amp;#8211; okej, niech się nauczą! Pozostaje pytanie: kto miał udział w rzekomym paleniu psów? Producent pieca? Hycel? Kierowca? Producent zapałek? A może wszyscy ci, którzy nie &amp;#8222;wezmą udziału&amp;#8221; w wydarzeniu, bo ich milczenie jest cichym przyzwoleniem na katorżniczą mękę psów?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://brainfucker.pl/wp-content/uploads/2011/10/3.jpg"&gt;&lt;img class="size-medium wp-image-251 alignright" title="3" src="http://brainfucker.pl/wp-content/uploads/2011/10/3-300x119.jpg" alt="" width="300" height="119" /&gt;&lt;/a&gt;Podobnie, jak wyżej &amp;#8211; spalmy ludzi, bo palą zwierzęta. Słyszałem bajki o równouprawnieniu kobiet &amp;#8211; do tej pory nie do końca wiem, co to jest, bo tezy głoszone przez bajkopisarzy z ruchów feministycznych jakoś nie trzymają się kupy. Niestety o równouprawnieniu zwierząt nie słyszałem. Wyobraźcie sobie, jak pięknie by było, gdyby Wasz pupil mógł (gdzie tam mógł, &lt;strong&gt;musiał!&lt;/strong&gt;) jeść obiad przy jednym stole z Wami. Powiecie, że porównanie równouprawnienia kobiet i równouprawnienia zwierząt to przesada. Przecież w równouprawnieniu kobiet chodzi o&amp;#8230; no właśnie, o co? A w równouprawnieniu zwierząt chodzi o to, aby za przestępstwa na zwierzętach była taka sama kara, jak za przestępstwa na ludziach. Na razie postuluje się wprowadzenie zasady oko za oko, ząb za ząb &amp;#8211; co w praktyce oznacza, że jeśli zabijesz komara, to zostaniesz oddany w ręce plutonu egzekucyjnego. (Kiedy dotrze to do szerszej publiczności, zabraknie w lasach miejsc, gdzie &lt;em&gt;mordercy&lt;/em&gt; mogliby się ukrywać przed wymiarem sprawiedliwości.)&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://brainfucker.pl/wp-content/uploads/2011/10/4.jpg"&gt;&lt;img class="alignleft size-medium wp-image-252" title="4" src="http://brainfucker.pl/wp-content/uploads/2011/10/4-300x175.jpg" alt="" width="300" height="175" /&gt;&lt;/a&gt;Kolejne wezwanie do powstania i potwierdzenie moich słów! Oko za oko, ząb za ząb już staje się ich hasłem bojowym! Na całkiem sensowne pytanie, czy wartość życia ludzkiego i psiego są takie same, otrzymujemy odpowiedź, której autor przyzwala na palenie kretynów. Można tu doszukać się jego pełnej akceptacji dla praktyk Hitlera, polegających na eksterminacji osób niepełnosprawnych umysłowo. Zastosuję teraz strategię Gazety Wyborczej i innych &lt;em&gt;jedynych słusznych&lt;/em&gt; mediów. Nazwę go nazistą i powiem, że gloryfikuje Hitlera. Trafiony zatopiony. Ostatni komentarz należy do kanibala-smakosza, co automatycznie odbiera prawo głosu. &amp;#8222;Niektórzy ludzie są gorsi od zwierząt&amp;#8221; &amp;#8211; ilu ich zjadła, i którzy są najsmaczniejsi? Tak, też zastanawiam się, czy Murzyni smakują jak Nutella.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://brainfucker.pl/wp-content/uploads/2011/10/5.jpg"&gt;&lt;img class="size-medium wp-image-253 alignright" title="5" src="http://brainfucker.pl/wp-content/uploads/2011/10/5-300x259.jpg" alt="" width="300" height="259" /&gt;&lt;/a&gt;Apokalipsa jest blisko. Niedługo pożoga strawi naszych sąsiadów, a potem nas i resztę świata. Skąd w tych ludziach tyle nienawiści? Zwróćmy też uwagę na niezwykłą spostrzegawczość niejakiej Klary. Odkryła ona, że to nie Ukraina, czy Chiny są złe. To ludzie! Tak! Pozwala nam to spojrzeć na sprawę z innej perspektywy. To nie wina terytorium, ukształtowania terenu, warunków klimatycznych, ani nawet zabudowań. To wszystko wina ludzi. Dobrze, że nie musimy niszczyć tego wszystkiego, wystarczy, że pozbędziemy się ludzi. Przez osobnika o imieniu Przemysław przemawia jawna nienawiść rasowa. Mam nadzieję, że powstanie coś w rodzaju policji internetowej, która za takie wybryki będzie wlepiała wirtualne mandaty. Spłacić je będzie można w Eurogąbkach lub odkupić swoje przewinienia dodając komentarze i lajkując posty Internetowej Komendy Policji.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Nie zrozumcie mnie źle &amp;#8211; nie popieram znęcania się nad zwierzętami. Po prostu szczerze wątpię w sens akcji. Co z tego, że ileś osób poprze ten manifest na Facebooku? Czy ktoś się tym przejmie? Myślę, że władze Ukrainy plasują się gdzieś na końcu tej listy, zaraz za Republiką Dżibuti. Obecna, &lt;strong&gt;&lt;em&gt;domniemana&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt;, sytuacja jest wynikiem braku funduszy na schroniska, więc może lepiej by było zorganizować zbiórkę pieniędzy i faktycznie coś zrobić? Nie, to chyba już ponad siły internetowych obrońców praw zwierząt. &lt;a href="http://brainfucker.pl/wp-content/uploads/2011/10/6.jpg"&gt;&lt;img class="alignleft size-full wp-image-254" title="6" src="http://brainfucker.pl/wp-content/uploads/2011/10/6.jpg" alt="" width="181" height="39" /&gt;&lt;/a&gt;Wiecie ilu ich jest? Ponad 10.000, więc całkiem sporo. Każdy wpłaca po 10 zł i prezes ukraińskiego Towarzystwa Przyjaciół Zwierząt kupuje sobie nowe Audi, przepraszam &amp;#8211; karmę dla tych biednych stworzeń. Niestety jest to już ponad ich siły.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://brainfucker.pl/wp-content/uploads/2011/10/7.jpg"&gt;&lt;img class="alignleft size-thumbnail wp-image-255" title="7" src="http://brainfucker.pl/wp-content/uploads/2011/10/7-150x116.jpg" alt="" width="150" height="116" /&gt;&lt;/a&gt;Nie mam zbyt wiele wspólnego z dobroczynnością, ale czy nie należałoby najpierw zadbać o przedstawicieli własnego gatunku? Możliwe, że jestem nieczułym ignorantem, ale chyba niedożywione dzieci powinny być ważniejsze. Niestety tą kwestią zajmuje się dużo mniej osób i są to chyba analfabeci, co widać na załączonym screenie. Możliwe jest też, że jest to celowy zabieg. Właściwy tytuł mógłby brzmieć &amp;#8222;Przeróbmy na karmy głodujące dzieci&amp;#8221;, co na pewno pasowałoby wielbicielom zwierząt &amp;#8211; darmowe żarcie dla piesków, szkoda tylko, że takie chude.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;PS Nie uważacie, że zdjęcie pod tytułem wpisu można hipstersko skomentować &amp;#8222;so ironic&amp;#8221;? :)&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;PPS Dane na temat ilości osób biorących udział w psiej akcji nieaktualne &amp;#8211; jest ich już prawie 12.000&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/5gR3XYUnU8RvMnGtP4W8PlQqV9k/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/5gR3XYUnU8RvMnGtP4W8PlQqV9k/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/5gR3XYUnU8RvMnGtP4W8PlQqV9k/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/5gR3XYUnU8RvMnGtP4W8PlQqV9k/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/Brainfucker/~4/xVwacF9Doz8" height="1" width="1"/&gt;</content>
		<link rel="replies" type="text/html" href="http://brainfucker.pl/2011/10/na-ukrainie-pala-psy-zywcem-pomozmy-im/#comments" thr:count="12" />
		<link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://brainfucker.pl/2011/10/na-ukrainie-pala-psy-zywcem-pomozmy-im/feed/atom/" thr:count="12" />
		<thr:total>12</thr:total>
	<feedburner:origLink>http://brainfucker.pl/2011/10/na-ukrainie-pala-psy-zywcem-pomozmy-im/</feedburner:origLink></entry>
		<entry>
		<author>
			<name>Junior</name>
					</author>
		<title type="html"><![CDATA[„Idzie wiosna będą warzywa” &#8211; a może nauczmy się wreszcie wzajemnego szacunku?]]></title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/Brainfucker/~3/WgeKABXL8r0/" />
		<id>http://brainfucker.pl/?p=215</id>
		<updated>2011-10-10T19:40:52Z</updated>
		<published>2011-10-10T19:40:52Z</published>
		<category scheme="http://brainfucker.pl" term="Życie" /><category scheme="http://brainfucker.pl" term="brainfucker" /><category scheme="http://brainfucker.pl" term="hobby" /><category scheme="http://brainfucker.pl" term="motocykl" /><category scheme="http://brainfucker.pl" term="prędkość" />		<summary type="html"><![CDATA[Jest jesień i właśnie dlatego będę pisał o wiośnie, bo tak mi się podoba. „Idzie wiosna będą warzywa” oraz „Idzie wiosna będą organy” to hasła głośnej kampanii polskiej policji sprzed paru lat.Była ona wymierzona w motocyklistów, którzy nadużywają prędkości albo celowo się zabijają o ile tacy są. Odzew ze strony głównych zainteresowanych był błyskawiczny. Na [...]]]></summary>
		<content type="html" xml:base="http://brainfucker.pl/2011/10/%e2%80%9eidzie-wiosna-beda-warzywa%e2%80%9d-a-moze-nauczmy-sie-wreszcie-wzajemnego-szacunku/">&lt;h4&gt;&lt;strong&gt;Jest jesień i właśnie dlatego będę pisał o wiośnie, bo tak mi się podoba.&lt;/strong&gt;&lt;/h4&gt;
&lt;p&gt;„Idzie wiosna będą warzywa” oraz „Idzie wiosna będą organy” to hasła głośnej kampanii polskiej policji sprzed paru lat.Była ona wymierzona w motocyklistów, którzy nadużywają prędkości albo celowo się zabijają o ile tacy są. Odzew ze strony głównych zainteresowanych był błyskawiczny. Na forach internetowych rozgorzały dyskusje, głównie krytykujące „policyjne” podejście do motocyklistów. Sam pamiętam jak pisałem niezliczone ilości postów, mówiących o tym jak bardzo mnie to razi. Pomimo wielu wystąpień rzecznika komendy głównej i licznych „tłumaczeń” tejże kampanii nikt nie wiedział o co w niej tak naprawdę chodziło. Wnioskuję, że chodziło właśnie o wrzawę i awanturę bo chyba nie o zmiany.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Zresztą co ta kampania miała zmienić? Miała przemówić do motocyklistów, żeby „dostosowali prędkość do warunków panujących na drodze” czy mieli się przesiąść do samochodów albo co lepsze od razu na rowery (byłoby bardziej Eko-glamour)? Mam swoją teorię na ten temat: wszystkie kluby motocyklowe należałoby przekształcić w koła zainteresowań gdzie można byłoby haftować, dziergać i grać w szachy. Jednak jak zawsze jest pewne ale… a mianowicie jak do to zrobić? Motocyklista to osoba związana nieodłącznie ze swoją maszyną i nie porzuci jej przez jakąś głupią kampanię. Podam tu przykład: każdy w swoim życiu ma jakiś rytuał. Jedni rano piją kawę i czytają gazetę albo biją swojego psa, dla motocyklisty ten rytuał wygląda następująco. Zdejmuje ze swojej kochanki kołderkę, którą założył dzień wcześniej, żeby się nie zakurzyła albo co gorsza nie przeziębiła. Wyprowadza ją z garażu. Zakłada kask. Przekręca kluczyk w stacyjce. Zaczyna słuchać co ma dziś to powiedzenia. Jak  jej nic nie łupie w krzyżu bo w garażowym łóżku było zimno to, zapina pierwszy bieg i zabiera na spacer.&lt;span id="more-215"&gt;&lt;/span&gt;&lt;strong&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;a class="fancy" href="http://brainfucker.pl/wp-content/uploads/2011/10/Burnout-Bike-At-Sunset-450px.jpg"&gt;&lt;img class="alignleft size-thumbnail wp-image-221" title="Burnout-Bike-At-Sunset-450px" src="http://brainfucker.pl/wp-content/uploads/2011/10/Burnout-Bike-At-Sunset-450px-150x84.jpg" alt="Burnout bike at sunset" width="150" height="84" /&gt;&lt;/a&gt;„Policyjne statystyki alarmują, że co roku ginie coraz więcej motocyklistów.” Wszyscy zapominają wspomnieć, że ogromna część tych wypadków spowodowana jest przez „innych” użytkowników drogi np. kierowców samochodów, tirów i pilotów awionetek. Parę lat temu mój kolega miał wypadek. Wracał ze zlotu i miał tą przyjemność prowadzenia kolumny motocykli. Do domu zabrakło mu parę kilometrów… Został potrącony na skrzyżowaniu z pierwszeństwem przejazdu przez samochód który nie zatrzymał się przed znakiem STOP. Można mówić o szczęściu bo chłopak przeżył, ledwo… ciężkie obrażenia narządów wewnętrznych, liczne złamania, obity mózg i śpiączka. Byłem ze swoimi kolegami na mszy za jego zdrowie i widziałem płaczącą matkę i jego dziewczynę. Żaden z nas nie zrezygnował z jazdy na motorze. Pominąłem fakt, że jedną z pierwszych rzeczy o jaką zapytał królewicz jak się przebudził był stan motocykla.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Oczywiście można zarzucić, że owy motocyklista nie dostosował się do przepisów ruchu drogowego i jest sobie sam winien. Tak oczywiście, powinien zginąć na miejscu. Nieodpowiednia prędkość, brak zasady ograniczonego zaufania do innych użytkowników drogi. Ale na boga samochód wjechał w niego z prędkością prawie trzykrotnie większą niż ta, która obowiązuje w terenie zabudowanym. W dodatku kierowca samochodu wracał z imienin cioci Geni i trochę nie ogarniał tematu.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Jest to jeden z wielu przypadków gdzie za wypadek odpowiada ktoś inny niż ten zły „Dawca Narządów”. Oczywiście nie można usprawiedliwiać wszystkich motocyklistów bo byłby to czysty egoizm. Są i tacy, którzy przy prędkości przekraczającej 200km/h postanawiają parkować w najdziwniejszych miejscach jak przystanki autobusowe czy naczepy tirów.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Jednak każdy motocyklista wie jakimi kartami gra. Od asfaltu dzieli go niewiele. Bo około dwóch centymetrów kurtki no i jakiś metrowy słup powietrza, zanim dotknie gleby ale z autopsji wiem, że on pomaga najmniej. Każdy ryzykuje na własne konto i każdy zdaje sobie sprawę co może stracić. Równie dobrze mógłby Cię potrącić autobus, gdy dziś rano szedłeś po bułki. Ktoś powie: Jest wyjście, nie chodzić po bułki!. Ale czy długo wytrzymasz bez jedzenia? Tak samo działa motocykl. Jest jak ta przytoczona wcześniej bułka bez, której nie da się przeżyć. Mówiąc o jedzeniu nasuwa mi się jeszcze jedna rzecz. Bycie motocyklistą (tak to nazwijmy) to nie tylko jeżdżenie na dwóch kółkach. To często bardzo silna miłość, która objawia się w całym przekroju życia codziennego. Nie mówię tu o chodzeniu w skórze itd. Po pewnym czasie nawet Twój toster wypala logo ulubionej marki na chlebie. Polecam można takie kupić w salonie Suzuki.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;W tym momencie chciałbym powołać się na autorytet w dziedzinie Zapierdologi Drogowej prof. Arkadiusza Pawlukowicza Szajbę. Człowiek, który o szybkości wie miliard razy więcej niż ja.  Darzymy się wielkim szacunkiem choć poruszamy się na motocyklach skrajnie różnych. Możliwe, że kojarzycie go z telewizji albo gazet, a jak nie to przedstawię pokrótce.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Otóż Szajba to świr, który lubi zapierdalać i ten fakt nie ulega wszelkiej wątpliwości. Zresztą jak inaczej określić człowiek, który swoje życie podporządkował prędkości.? Na przedramieniu ma tatuaż „Jeśli prędkość zabija, to ja już jestem martwy”, w jego posiadaniu jest polski rekord prędkości na motocyklu, jego 10 letnia córka już samodzielnie jeździ na motorze, co więcej jego firma buduje najszybsze motocykle dla ludzi, którzy prędkość najprościej mówiąc kochają. Rozmawiałem z nim ostatnio o tej kampanii i skomentował krotko, „jakiś głupek to wymyślił” po czym dodał „jak będzie pisał ten felieton to możesz napisać, że ja tak powiedziałem”. Chociaż Szajba jawi się jako człowiek owładnięty prędkością to nie znam drugiego tak trzeźwo myślącego kierowcy. To on jest założycielem szkoły gdzie można NAUCZYĆ się szybkiej jazdy. To on apeluje: jeździcie szybko, zapierdalajcie ile budzik pozwoli a nawet więcej ale uważajcie na siebie a w szczególności na innych. Jak widać motocykliści sami sobie radzą i nie potrzeba żadnych durnych kampanii.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Panuje przekonanie, że motocykliści są niewidzialni. Od wieków naukowcy pracują nad fenomenem niewidzialności, więc może należy brać przykład z motocyklistów? Ale jeśli coś jest niewidzialne to znaczy, że istnieje jednak jest niewidoczne.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Tak też jest z motocyklistami. Są widoczni tylko gdy pomagają w organizacji imprez charytatywnych albo zbiórek krwi. Wtedy całe społeczeństwo im przyklaskuje i chwali jacy to dobrzy ludzie z tych motocyklistów. Ale wystarczy dobrze nagłośnić w mediach spektakularny wypadek motocyklisty, dorzucić taką bezsensowną kampanie i od razu to samo społeczeństwo mówi „no tak, takich to trzeba w pierdlu zamykać, najlepiej wszystkich”.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;A może zacznijmy wszyscy do cholery współpracować !?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Nauczmy się patrzeć w lusterka w naszych luksusowych wozach. Zacznijmy traktować motocyklistów jak równoprawnych użytkowników drogi a nie jak zbędne elementy ruchu drogowego. Wtedy takie bzdurne kampanie nie będą nikomu potrzebne. Myślę, że to doskonałe podsumowanie.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Dzięki Szajba za inspirację do felietonu.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/ygVKvJfpwAikm52dxbZovOe0bKI/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/ygVKvJfpwAikm52dxbZovOe0bKI/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/ygVKvJfpwAikm52dxbZovOe0bKI/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/ygVKvJfpwAikm52dxbZovOe0bKI/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/Brainfucker/~4/WgeKABXL8r0" height="1" width="1"/&gt;</content>
		<link rel="replies" type="text/html" href="http://brainfucker.pl/2011/10/%e2%80%9eidzie-wiosna-beda-warzywa%e2%80%9d-a-moze-nauczmy-sie-wreszcie-wzajemnego-szacunku/#comments" thr:count="5" />
		<link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://brainfucker.pl/2011/10/%e2%80%9eidzie-wiosna-beda-warzywa%e2%80%9d-a-moze-nauczmy-sie-wreszcie-wzajemnego-szacunku/feed/atom/" thr:count="5" />
		<thr:total>5</thr:total>
	<feedburner:origLink>http://brainfucker.pl/2011/10/%e2%80%9eidzie-wiosna-beda-warzywa%e2%80%9d-a-moze-nauczmy-sie-wreszcie-wzajemnego-szacunku/</feedburner:origLink></entry>
		<entry>
		<author>
			<name>Wojciech Walczak</name>
						<uri>http://www.brainfucker.pl</uri>
					</author>
		<title type="html"><![CDATA[Zmiany]]></title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/Brainfucker/~3/HAEHSSCqTMo/" />
		<id>http://brainfucker.pl/?p=207</id>
		<updated>2011-10-09T18:57:47Z</updated>
		<published>2011-10-09T18:57:47Z</published>
		<category scheme="http://brainfucker.pl" term="Brainfucker" /><category scheme="http://brainfucker.pl" term="brainfucker" /><category scheme="http://brainfucker.pl" term="zmiany" />		<summary type="html"><![CDATA[Brainfucker ewoluuje. Drobne zmiany kosmetyczne to dopiero początek. Zostały one wymuszone przez dołączenie do skromnej, jednoosobowej ekipy redakcyjnej nowego, za przeproszeniem, członka (werble) &#8211; Juniora &#8211; którego serdecznie witamy! Przedstawiał go dokładniej nie będę &#8211; sami poznacie go lepiej czytając Jego wpisy, ociekające oczywiście ironią i sarkazmem. W najbliższym czasie planujemy również utworzyć coś w [...]]]></summary>
		<content type="html" xml:base="http://brainfucker.pl/2011/10/zmiany/">&lt;p&gt;Brainfucker ewoluuje. Drobne zmiany kosmetyczne to dopiero początek. Zostały one wymuszone przez dołączenie do skromnej, jednoosobowej ekipy redakcyjnej nowego, za przeproszeniem, członka (werble) &amp;#8211; Juniora &amp;#8211; którego serdecznie witamy! Przedstawiał go dokładniej nie będę &amp;#8211; sami poznacie go lepiej czytając Jego wpisy, ociekające oczywiście ironią i sarkazmem.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;W najbliższym czasie planujemy również utworzyć coś w rodzaju komiksu internetowego, ale, ze względu na ograniczone pokłady czasu i energii, nie wiemy kiedy do dokładnie nastąpi. Zachęcamy Was zatem do regularnego odwiedzania Brainfuckera, subskrybowania kanału RSS i lajkowania nas na Facebooku.&lt;/p&gt;

&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/tS9YHkHS6NndBqX344IqwobQgNc/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/tS9YHkHS6NndBqX344IqwobQgNc/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/tS9YHkHS6NndBqX344IqwobQgNc/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/tS9YHkHS6NndBqX344IqwobQgNc/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/Brainfucker/~4/HAEHSSCqTMo" height="1" width="1"/&gt;</content>
		<link rel="replies" type="text/html" href="http://brainfucker.pl/2011/10/zmiany/#comments" thr:count="2" />
		<link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://brainfucker.pl/2011/10/zmiany/feed/atom/" thr:count="2" />
		<thr:total>2</thr:total>
	<feedburner:origLink>http://brainfucker.pl/2011/10/zmiany/</feedburner:origLink></entry>
	</feed>

