<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<?xml-stylesheet type="text/xsl" media="screen" href="/~d/styles/rss2polishfull.xsl"?><?xml-stylesheet type="text/css" media="screen" href="http://feeds.feedburner.com/~d/styles/itemcontent.css"?><rss xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/" xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom" xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/" xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/" xmlns:feedburner="http://rssnamespace.org/feedburner/ext/1.0" version="2.0">

<channel>
	<title>Careerbreak</title>
	
	<link>http://careerbreak.pl</link>
	<description>O podróżach, radości z życia i emigracji na koniec świata</description>
	<lastBuildDate>Tue, 21 Feb 2012 12:11:00 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3</generator>
		<atom10:link xmlns:atom10="http://www.w3.org/2005/Atom" rel="self" type="application/rss+xml" href="http://feeds.feedburner.com/Careerbreak" /><feedburner:info uri="careerbreak" /><atom10:link xmlns:atom10="http://www.w3.org/2005/Atom" rel="hub" href="http://pubsubhubbub.appspot.com/" /><feedburner:emailServiceId>Careerbreak</feedburner:emailServiceId><feedburner:feedburnerHostname>http://feedburner.google.com</feedburner:feedburnerHostname><feedburner:feedFlare href="http://add.my.yahoo.com/rss?url=http%3A%2F%2Ffeeds.feedburner.com%2FCareerbreak" src="http://us.i1.yimg.com/us.yimg.com/i/us/my/addtomyyahoo4.gif">Subscribe with My Yahoo!</feedburner:feedFlare><feedburner:feedFlare href="http://www.newsgator.com/ngs/subscriber/subext.aspx?url=http%3A%2F%2Ffeeds.feedburner.com%2FCareerbreak" src="http://www.newsgator.com/images/ngsub1.gif">Zapisz w NewsGator Online</feedburner:feedFlare><feedburner:feedFlare href="http://client.pluck.com/pluckit/prompt.aspx?GCID=C12286x053&amp;a=http%3A%2F%2Ffeeds.feedburner.com%2FCareerbreak" src="http://www.pluck.com/images/rss-pluck.gif">Zapisz w czytniku Pluck RSS</feedburner:feedFlare><feedburner:feedFlare href="http://feeds.my.aol.com/add.jsp?url=http%3A%2F%2Ffeeds.feedburner.com%2FCareerbreak" src="http://o.aolcdn.com/myfeeds/html/vis/myaol_cta1.gif">Zapisz w My AOL</feedburner:feedFlare><feedburner:feedFlare href="http://www.bloglines.com/sub/http://feeds.feedburner.com/Careerbreak" src="http://www.bloglines.com/images/sub_modern11.gif">Zapisz w Bloglines</feedburner:feedFlare><feedburner:feedFlare href="http://www.netvibes.com/subscribe.php?url=http%3A%2F%2Ffeeds.feedburner.com%2FCareerbreak" src="http://www.netvibes.com/img/add2netvibes.gif">Dodaj do netvibes</feedburner:feedFlare><feedburner:feedFlare href="http://fusion.google.com/add?feedurl=http%3A%2F%2Ffeeds.feedburner.com%2FCareerbreak" src="http://buttons.googlesyndication.com/fusion/add.gif">Dodaj do Google</feedburner:feedFlare><feedburner:feedFlare href="http://www.pageflakes.com/subscribe.aspx?url=http%3A%2F%2Ffeeds.feedburner.com%2FCareerbreak" src="http://www.pageflakes.com/ImageFile.ashx?instanceId=Static_4&amp;fileName=ATP_blu_91x17.gif">Subscribe with Pageflakes</feedburner:feedFlare><feedburner:feedFlare href="http://www.plusmo.com/add?url=http%3A%2F%2Ffeeds.feedburner.com%2FCareerbreak" src="http://plusmo.com/res/graphics/fbplusmo.gif">Subscribe with Plusmo</feedburner:feedFlare><feedburner:feedFlare href="http://www.thefreedictionary.com/_/hp/AddRSS.aspx?http%3A%2F%2Ffeeds.feedburner.com%2FCareerbreak" src="http://img.tfd.com/hp/addToTheFreeDictionary.gif">Subscribe with The Free Dictionary</feedburner:feedFlare><feedburner:feedFlare href="http://www.bitty.com/manual/?contenttype=rssfeed&amp;contentvalue=http%3A%2F%2Ffeeds.feedburner.com%2FCareerbreak" src="http://www.bitty.com/img/bittychicklet_91x17.gif">Subscribe with Bitty Browser</feedburner:feedFlare><feedburner:feedFlare href="http://www.live.com/?add=http%3A%2F%2Ffeeds.feedburner.com%2FCareerbreak" src="http://tkfiles.storage.msn.com/x1piYkpqHC_35nIp1gLE68-wvzLZO8iXl_JMledmJQXP-XTBOLfmQv4zhj4MhcWEJh_GtoBIiAl1Mjh-ndp9k47If7hTaFno0mxW9_i3p_5qQw">Subscribe with Live.com</feedburner:feedFlare><feedburner:feedFlare href="http://mix.excite.eu/add?feedurl=http%3A%2F%2Ffeeds.feedburner.com%2FCareerbreak" src="http://image.excite.co.uk/mix/addtomix.gif">Subscribe with Excite MIX</feedburner:feedFlare><feedburner:feedFlare href="http://www.webwag.com/wwgthis.php?url=http%3A%2F%2Ffeeds.feedburner.com%2FCareerbreak" src="http://www.webwag.com/images/wwgthis.gif">Subscribe with Webwag</feedburner:feedFlare><feedburner:feedFlare href="http://www.podcastready.com/oneclick_bookmark.php?url=http%3A%2F%2Ffeeds.feedburner.com%2FCareerbreak" src="http://www.podcastready.com/images/podcastready_button.gif">Subscribe with Podcast Ready</feedburner:feedFlare><feedburner:feedFlare href="http://www.wikio.com/subscribe?url=http%3A%2F%2Ffeeds.feedburner.com%2FCareerbreak" src="http://www.wikio.com/shared/img/add2wikio.gif">Subscribe with Wikio</feedburner:feedFlare><feedburner:feedFlare href="http://www.dailyrotation.com/index.php?feed=http%3A%2F%2Ffeeds.feedburner.com%2FCareerbreak" src="http://www.dailyrotation.com/rss-dr2.gif">Subscribe with Daily Rotation</feedburner:feedFlare><item>
		<title>13 potraw, których trzeba spróbować w Malezji</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/Careerbreak/~3/-X_ZCAjzf-k/</link>
		<comments>http://careerbreak.pl/2012/02/21/13-potraw-ktore-trzeba-sprobowac-w-malezji/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 20 Feb 2012 23:01:54 +0000</pubDate>
		<dc:creator>magda</dc:creator>
				<category><![CDATA[Malezja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://careerbreak.pl/?p=5236</guid>
		<description><![CDATA[Makan po malajsku znaczy &#8216;jeść&#8217;. Warto to słowo zapamiętać wybierając się do Malezji, bo życie kręci się tam właśnie wokół jedzenia. Jedzenie jest wszędzie. Tubylcy jedzą często i dużo, wielu z nich stołuje się na mieście, bo to niezwykle tanie, wybór jest przeogromny, a w miastach trudno przejść 200m bez natknięcia się po drodze na [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><em>Makan</em> po malajsku znaczy &#8216;jeść&#8217;. Warto to słowo zapamiętać wybierając się do Malezji, bo życie kręci się tam właśnie wokół jedzenia. Jedzenie jest wszędzie. Tubylcy jedzą często i dużo, wielu z nich stołuje się na mieście, bo to niezwykle tanie, wybór jest przeogromny, a w miastach trudno przejść 200m bez natknięcia się po drodze na restaurację czy stragan z jedzeniem. Jednak jak to często bywa, kwestia jedzenia potrafi być kłopotliwa, kiedy po raz pierwszy ma się do czynienia z nową kulturą. Nie bardzo wiadomo co jeść, bo każda potrawa wygląda obco. Wiele osób boi się tego czego nie zna i zamiast rozkoszować się lokalną kuchnią ląduje w mcdonaldzie czy innym przybytku serwującym jadło znane i w miarę pewne. To jednak błąd. Bo jedzenie to często jedna z głównych atrakcji wielu miejsc. Z pewnością jest tak w przypadku Malezji.</p>
<p style="text-align: justify;">Sukces malezyjskiej kuchni wynika głównie z faktu, że to kraj wielokulturowy. Malaje, Chińczycy i Indusi żyją tam obok siebie, każda z tych grup ma własne tradycje kulinarne, które na przestrzeni lat do pewnego stopnia wymieszały się ze sobą. Efektem jest niezwykle bogata oferta kulinarna, z której trzeba skorzystać będąc w Malezji.</p>
<p style="text-align: justify;">Potraw w Malezji jest cała masa i nie sposób wspomnieć o nich wszystkich. Dlatego ograniczę się do trzynastu. Część z nich to moje ulubione malezyjskie przysmaki, inne są na liście, bo z racji swej niecodzienności (z punku widzenia europejczyka) warte są uwagi.</p>
<p>Zaczynamy!</p>
<h2></h2>
<h2><strong>Roti Canai</strong></h2>
<p><img src="http://farm8.staticflickr.com/7185/6890837287_69cff33f4a_z.jpg" alt="" width="620" height="420" /></p>
<p style="text-align: justify;"><em>Roti canai</em> (wymawiane: roti czianaj) to cienki, kruchy placko-naleśnik, wywodzący się z południa Indii. Zręczni kucharze rozbijają i &#8222;rozkręcają&#8221; (jak na zdjęciu) kulkę miękkiego ciasta tak długo, aż będzie ona półprzeźroczysta. Potem składa się to w kwadrat i smaży na mocno rozgrzanej, ogromnej patelni. <em>Roti canai</em> podawane jest z miseczką sosu curry, w którym moczy się kawałki placka. Gdybym musiała wybrać jedno śniadanie jakie miałabym jeść do końca życia byłby to właśnie<em> roti canai</em>.</p>
<p>Kiedy? Na śniadanie.</p>
<p>Gdzie? U Mamaka*.</p>
<p>Za ile? RM1.20 za kawałek (polecam zamówić od razu dwa kawałki, bo jeden to zdecydowanie za mało).</p>
<h2></h2>
<h2><strong>Nasi Lemak</strong></h2>
<p><img src="http://farm8.staticflickr.com/7205/6900352209_db994a5873_z.jpg" alt="Nasi Lemak" width="620" height="332" /></p>
<p style="text-align: justify;">Drugie obok <em>roti canai</em> najpopularniejsze śniadanie w Malezji. Danie jest bardzo proste, ale także bardzo smaczne. Występuje w kilku opcjach. Na ulicznych straganach można dostać tą najprostrzą &#8211; garść ryżu, jajko na twardo, a do tego aromatyczny ostry sos i malutkie suszone rybki. Całość zawinięta w liść bananowca. W restauracjach można dostać <em>nasi lemak</em> w opcji &#8222;bogatej&#8221;, na którą składają się poza wymienionymi składnikami także prażone orzeszki ziemne i kawałek mięsa (zazwyczaj wołowego lub kurczaka) w sosie curry.</p>
<p>Kiedy? Na śniadanie.</p>
<p>Gdzie? U Malaja.</p>
<p>Za ile? Wersja uliczna za RM1,40. Wersja w restauracji max RM3.</p>
<h2></h2>
<h2><strong>Char Kway Teow</strong></h2>
<p><img class="alignright" style="border-style: initial; border-color: initial;" src="http://farm8.staticflickr.com/7043/6895072155_a284cde1ba_b.jpg" alt="Char kway teow" width="300" height="450" /></p>
<p>Moja ulubiona malezyjska potrawa.</p>
<p style="text-align: justify;"><em>Char Kway Toew</em> (wymawiane: czar kłej tjał) to szeroki makaron ryżowy smażony wraz z kiełkami, jajkiem, krewetkami, kawałkami wieprzowiny i tofu w pysznym sojowym, często dosyć pikantnym sosie. Danie uważane za niezdrowe, bo ma sporą zawartość tłuszczu, ale malezyjczycy zdają się tym nie przejmować, bo<em> char kway toew</em> dostępne jest na każdym kroku. Koniecznie trzeba tego spróbować.</p>
<p>Kiedy? Na lunch i kolację.</p>
<p>Gdzie? U Chińczyka.</p>
<p>Za ile? RM4-4.50 za porcję.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<h2><strong>Curry Mee </strong></h2>
<p><img src="http://farm8.staticflickr.com/7066/6895772311_3b71d0d3ac_z.jpg" alt="Curry mee" width="620" height="420" /></p>
<p style="text-align: justify;">Znacie tajską laksę? <em>Curry mee</em> jest do niej trochę podobne. To zupa na bazie mleka kokosowego i pasty zrobionej z wielu różnych przypraw. Do tego dochodzi mieszanka dwóch makaronów, tofu, krewetek i chili. Zupa jest fantastyczna, a dzięki mleku kokosowemu ma cudowną, kremową konsystencję.</p>
<p>Kiedy? Na lunch.</p>
<p>Gdzie? U Chińczyka.</p>
<p>Za ile? RM3.50.</p>
<h2></h2>
<h2></h2>
<h2><strong>Banana Leaf</strong></h2>
<p><img class="alignright" src="http://farm8.staticflickr.com/7207/6895069231_7eeffc1d63_b.jpg" alt="Banana leaf" width="300" height="450" /></p>
<p style="text-align: justify;"><em>Banana leaf</em> (czyli &#8216;liść bananowy&#8217;) to nie tyle potrawa, co sposób podawania dań kuchni indyjskiej. Na stole rozkłada się duży liść bananowca, który zastępuje talerz. Na liściu ląduje ryż, kilka rodzajów warzyw, a także &#8211; w zależności od gustów i smaków &#8211; różne rodzaje mięsa, curry itp.</p>
<p>Kiedy? Lunch i kolacja.</p>
<p>Gdzie? U Hindusa**.</p>
<p>Za ile? Około RM4 za wersję wegetariańską, RM6 z mięsem.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<h2><strong>Nasi Ayam</strong></h2>
<p><img class="alignleft" src="http://farm8.staticflickr.com/7208/6890838307_7552cf6024_b.jpg" alt="" width="300" height="450" /></p>
<p style="text-align: justify;"><em>Nasi Ayam</em> (zwany także <em>Chicken Rice</em>), czyli kurczak z ryżem, to dowód na to, że proste rzeczy są często najlepsze. Ryż gotowany jest z rosołem z kurczaka i różnymi dodatkami, co sprawia, że smakuje jak żaden inny ryż (czytaj: smakuje wyśmienicie). Do tego jest oczywiście kurczak, gotowany na parze lub pieczony. Najlepszy w tej potrawie jest jednak dodawany do niej intensywnie czerwony sos z chili, imbiru, czosnku i soku z lemonki.</p>
<p>Kiedy? W porze lanczu.</p>
<p>Gdzie? U Chińczyka.</p>
<p>Za ile? RM4.50.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<h2><strong>Nasi kandar</strong></h2>
<p><img src="http://farm8.staticflickr.com/7052/6895072397_a96e7eeee2_z.jpg" alt="Nasi kandar" width="620" height="420" /></p>
<p style="text-align: justify;">Podobnie do <em>banana lea</em>f to nie tyle potrawa, co sposób serwowania jedzenia. <em>Nasi kandar</em> to rodzaj bufetu &#8211; wcześniej przygotowane potrawy, wystawione są na barze, i każdy nakłada na talerz to na co ma ochotę. Potrawy są najróżniejsze. Od ryb, mięsa w różnych postaciach, po różne rodzaje curry i warzyw. Pychota!</p>
<p>Kiedy? W porze lunczu.</p>
<p>Gdzie? U Malaja i Mamaka.</p>
<p>Za ile? Od RM3 wzwyż (cena zależy od wybranych potraw).</p>
<h2></h2>
<h2><strong>Asam laksa</strong></h2>
<p><img src="http://farm8.staticflickr.com/7209/6895069915_2d55688815_z.jpg" alt="Asam laksa" width="620" height="420" /></p>
<p style="text-align: justify;"><em>Asam laksa</em> to potrawa, którą można chyba w Malezji uznać za narodową. Nie ma ona jednak wiele wspólnego z kremową laksą tajską. <em>Asam laksa</em> jest ostra (to przez chili), kwaśna (to przez sok z limonki) i ma charakterystyczny rybii smak (to przez dodawaną do niej makrelę). Zupa jest na prawdę dobra i warta skosztowania, choć z racji nietypowego połączenia smaków może być dla polskich podniebień wyzwaniem. Warto jednak się skusić.</p>
<p>Kiedy? Na kolację.</p>
<p>Gdzie? U Chińczyka lub Malaja.</p>
<p>Za ile? Od RM3.50 za porcję.</p>
<h2></h2>
<h2><strong>Ayam tandoori</strong></h2>
<p><img src="http://farm8.staticflickr.com/7063/6895073277_d938bc7e59_z.jpg" alt="Chicken tandoori with naan bread" width="620" height="420" /></p>
<p style="text-align: justify;">Miłośnicy mięsa (i nie tylko) pokochają tą potrawę całym sercem. <em>Ayam tandoori</em> (<em>ayam</em> po malajsku znaczy &#8216;kurczak&#8217;) to kurczak marynowany w aromatycznych przyprawach nadających mu charakterystyczny, czerwony kolor, a następnie pieczony w piecu zwanym tandoor. Kurczak jest niezwykle soczysty i pachnący, a dzięki metodzie gotowania dodatkowo wspaniale uwędzony. Najlepiej zamówić go z chlebem zwanym <em>naan</em>, także pieczonym w piecu tandoor.</p>
<p>Kiedy? Tylko wieczorami.</p>
<p>Gdzie? U Hindusa i Mamaka.</p>
<p>Za ile? Zestaw kurczak + naan kosztuje około RM8.</p>
<h2></h2>
<h2><strong>Satay</strong></h2>
<p><img class="alignleft" src="http://farm8.staticflickr.com/7193/6895070189_a8a5a9d148_b.jpg" alt="Satay" width="300" height="450" /></p>
<p style="text-align: justify;"><em>Satay</em> (wymawiane: sate) to pochodzący z Indonezjii szaszłyk. Ale to nie taki zwyczajny szaszłyk. Robi się go z marynowanego kurczaka, wołowiny lub baraniny, a podawany jest z sosem z orzeszków ziemnych. I to właśnie sos jest gwiazdą tego dania. Sos jest słodko-ostry i tak pyszny, że możnaby go jeść łyżkami. Do szaszłyka i sosu podaje się także plasterki świeżego ogórka oraz czerownej cebuli.</p>
<p>Kiedy? Tylko wieczorem.</p>
<p>Gdzie? U Malaja na tzw. <em>hawker stalls</em>***.</p>
<p>Za ile? Około RM0.80 za sztukę.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<h2><strong>Ais kaciang</strong></h2>
<p><img src="http://farm8.staticflickr.com/7044/6895070437_2d809e0224_z.jpg" alt="Ais kaciang " width="620" height="420" /></p>
<p style="text-align: justify;">Najbardziej popularny w Malezji deser. W polskich kategoriach może uchodzić za dziwoląga, ale warto się skusić, bo jest ciekawy i smaczny. <em>Ais kaciang</em> (wymawiany tak jak się pisze) to skruszony lód polany mlekiem kokosowym i różnymi sokami. Do tego dodana jest pokrojona w kostkę galaretka oraz &#8230;.kukurydza i czerwona fasola. Wiem, brzmi przedziwnie, ale niech to nikogo nie zniechęci do spróbowania <em>ais kaciang</em>.</p>
<p>Kiedy? Wieczorami.</p>
<p>Gdzie? U Chińczyka i Malaja na <em>hawker stall.</em></p>
<p>Za ile? Około RM2.50.</p>
<h2></h2>
<h2><strong>Rojak</strong></h2>
<p><img class="alignright" src="http://farm8.staticflickr.com/7199/6895070671_9370f6db8a_b.jpg" alt="Rojak" width="300" height="450" /></p>
<p style="text-align: justify;">Rojak to sałatka owocowa. Brzmi smacznie, prawda? Ale to nie koniec. Sałatka ta podana jest z pikantnym, słodko-kwaśnym sosem na basie suszonych krewetek. Tego trzeba spróbować!</p>
<p>Kiedy? Wieczorem.</p>
<p>Gdzie? U Chińczyka i Malaja na <em>hawker stall</em>.</p>
<p>Za ile? Około RM2.50.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<h2><strong>Napoje</strong></h2>
<p style="text-align: justify;">O napojach mogłabym w zasadzie napisać osobny tekst. Lokalne napoje są wyśmienite i tak samo warte spróbowania jak każda z powyższych potraw.</p>
<ul>
<li>Teh o limo ais (lemon ice tea) &#8211; to słodka herbata z lodem i sokiem z limonki. Prawdopodobnie najlepszy napój chłodzący wymyślony przez człowieka.</li>
</ul>
<ul>
<li>Teh ais &#8211; słodka herbata z mlekiem i lodem. Wyśmienita.</li>
</ul>
<ul>
<li>Teh o ais &#8211; słodka herbata z lodem, bez mleka. Równie dobra.</li>
</ul>
<ul>
<li>Teh tarik &#8211; ciepła, słodka herbata z pianką. Świetna na śniadanie.</li>
</ul>
<ul>
<li>Lime juice &#8211; sok z limonki z lodem. Fantastyczny.</li>
</ul>
<ul>
<li>Soki owocowe &#8211; z arbuza, mango, ananasa, jabłka, pomarańczy, banana, kokosa i czego jeszcze dusza zapragnie.</li>
</ul>
<p style="text-align: justify;">Jeśli normalnie nie słodzisz herbaty (tak jak ja) to mimo wszystko nie rezygnuj z powyższych napojów. Owszem, są słodkie, ale to dzięki temu są tym, czym są. Bez cukru zupełnie tracą charakter.</p>
<p><strong>Wyjaśnienie pojęć:</strong></p>
<p style="text-align: justify;">*Mamak &#8211; nie wszyscy Indusi w Malezji wyznają hinduizm. Jest wśród Indusów spora grupa Muzułmanów i to właśnie ich określa się jako Mamak.</p>
<p style="text-align: justify;">**Hindus &#8211; mam tu na myśli Indusa wyznającego hinduizm.</p>
<p style="text-align: justify;">***Hawker stall &#8211; uliczne stoisko z jedzeniem. Wygląda mniej więcej <a href="http://www.flickr.com/photos/magdabis/6890839189/in/photostream" target="_blank">tak</a>. W wielu miejscach w Malezji można znaleźć niewielkie hale, na których ustawia się każdego dnia kilkanaście/kilkadziesiąt takich stanowisk. Każde specjalizuje się w jednej, góra dwóch potrawach. Powszechne są także nocne targi jedzeniowe złożone z <em>hawker stalls</em>.</p>
<p><strong>Pytania i odpowiedzi:</strong></p>
<p><em>Czy bezpiecznie jest jeść na ulicy?</em></p>
<p style="text-align: justify;">Tak. Warunki nie są sterylne, ale jest czysto i bezpiecznie. Jedzenie jest zawsze gotowane dopiero po zamówieniu, więc nie ma się co bać, że jedzenie jest nieświeże. Jeśli sprzedawana potrawa ma w składzie mięso, to jest ono prawie zawsze przechowywane w pudłach z lodem.</p>
<p style="text-align: justify;"><em>Czy napoje z lodem są bezpieczne?</em></p>
<p style="text-align: justify;">Tak. Lód produkowany jest z filtrowanej wody.</p>
<p><em>Czy jedzenie jest bardzo ostre?</em></p>
<p>Niektóre potrawy &#8211; tak. Przy zamawianiu trzeba powiedzieć &#8222;no spicy&#8221; jeśli chce się uniknąć bardzo pikantnego dania.</p>

<p><a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/-oggsrgwCzGzKPJhwDnubL5Mf-I/0/da"><img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/-oggsrgwCzGzKPJhwDnubL5Mf-I/0/di" border="0" ismap="true"></img></a><br/>
<a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/-oggsrgwCzGzKPJhwDnubL5Mf-I/1/da"><img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/-oggsrgwCzGzKPJhwDnubL5Mf-I/1/di" border="0" ismap="true"></img></a></p><div class="feedflare">
<a href="http://feeds.feedburner.com/~ff/Careerbreak?a=-X_ZCAjzf-k:y3e0_krU3Tc:yIl2AUoC8zA"><img src="http://feeds.feedburner.com/~ff/Careerbreak?d=yIl2AUoC8zA" border="0"></img></a> <a href="http://feeds.feedburner.com/~ff/Careerbreak?a=-X_ZCAjzf-k:y3e0_krU3Tc:D7DqB2pKExk"><img src="http://feeds.feedburner.com/~ff/Careerbreak?i=-X_ZCAjzf-k:y3e0_krU3Tc:D7DqB2pKExk" border="0"></img></a> <a href="http://feeds.feedburner.com/~ff/Careerbreak?a=-X_ZCAjzf-k:y3e0_krU3Tc:qj6IDK7rITs"><img src="http://feeds.feedburner.com/~ff/Careerbreak?d=qj6IDK7rITs" border="0"></img></a> <a href="http://feeds.feedburner.com/~ff/Careerbreak?a=-X_ZCAjzf-k:y3e0_krU3Tc:F7zBnMyn0Lo"><img src="http://feeds.feedburner.com/~ff/Careerbreak?i=-X_ZCAjzf-k:y3e0_krU3Tc:F7zBnMyn0Lo" border="0"></img></a>
</div><img src="http://feeds.feedburner.com/~r/Careerbreak/~4/-X_ZCAjzf-k" height="1" width="1"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://careerbreak.pl/2012/02/21/13-potraw-ktore-trzeba-sprobowac-w-malezji/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://careerbreak.pl/2012/02/21/13-potraw-ktore-trzeba-sprobowac-w-malezji/</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>Georgetown w obrazkach</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/Careerbreak/~3/ltwLyOMh24o/</link>
		<comments>http://careerbreak.pl/2012/02/16/georgetown-w-obrazkach/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 16 Feb 2012 09:20:26 +0000</pubDate>
		<dc:creator>magda</dc:creator>
				<category><![CDATA[Malezja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://careerbreak.pl/?p=5226</guid>
		<description><![CDATA[W podróżach chyba najbardziej ekscytująca jest nowość. Nowe zapachy, nowe smaki, nowe dźwięki, nowe twarze, nowe zasady, nowe tradycje. To sprawia, że wszystko dookoła wygląda trochę jak w bajce. Jednak tym razem pojechałam w miejsce, które znam świetnie. Nic nie było dla mnie nowe czy egzotyczne. I przyznam, że niezwykle przypadła mi ta sytuacja do [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">W podróżach chyba najbardziej ekscytująca jest nowość. Nowe zapachy, nowe smaki, nowe dźwięki, nowe twarze, nowe zasady, nowe tradycje. To sprawia, że wszystko dookoła wygląda trochę jak w bajce.</p>
<p style="text-align: justify;">Jednak tym razem pojechałam w miejsce, które <a href="http://careerbreak.pl/2012/02/02/powrot-do-miejsca-od-ktorego-wszystko-sie-zaczelo/">znam świetnie</a>. Nic nie było dla mnie nowe czy egzotyczne. I przyznam, że niezwykle przypadła mi ta sytuacja do gustu. Fantastycznie było dla odmiany wiedzieć, gdzie zaprowadzi mnie każda ulica, co i gdzie zjeść, jak to jedzenie zamówić w lokalnym języku, jak rozmawiać z lokalsami, rozumieć obyczaje i zasady panujące obok mnie. Czułam się z tym rewelacyjnie.</p>
<p style="text-align: justify;">Narazie nic więcej nie napiszę, bo walczę z całą masą zdjęć, które zrobiłam w ten jeden krótki tydzień na wyspie Penang. Ale w przyszłym tygodniu zapraszam na więcej. Będzie relacja z magicznego festiwalu Thaipusam, będzie trochę o magii Georgetown, będzie także kulinarny przewodnik po Malezji. W międzyczasie zapraszam na kilka obrazków z Georgetown.</p>
<p><img src="http://farm8.staticflickr.com/7188/6885351847_f20a84b5d2_z.jpg" alt="" width="620" height="420" /><br />
<img src="http://farm8.staticflickr.com/7196/6885355699_924b86407b_z.jpg" alt="" width="620" height="420" /><br />
<img src="http://farm8.staticflickr.com/7190/6885354289_e2386c6d1a_z.jpg" alt="" width="620" height="420" /><br />
<img src="http://farm8.staticflickr.com/7040/6885352573_7526e28c57_z.jpg" alt="" width="620" height="420" /><br />
<img src="http://farm8.staticflickr.com/7178/6885352221_4629a1fe12_z.jpg" alt="" width="620" height="420" /><br />
<img src="http://farm8.staticflickr.com/7189/6885353653_4a8f2884a8_z.jpg" alt="" width="620" height="420" /><br />
<img src="http://farm8.staticflickr.com/7189/6885354867_0ec61eb576_z.jpg" alt="" width="620" height="420" /><br />
<img src="http://farm8.staticflickr.com/7184/6885353413_4a96012eaa_z.jpg" alt="" width="620" height="420" /><br />
<img src="http://farm8.staticflickr.com/7201/6885360829_b8fd044262_z.jpg" alt="" width="620" height="420" /><br />
<img src="http://farm8.staticflickr.com/7045/6885355271_dc8e16c395_z.jpg" alt="" width="620" height="420" /><br />
<img src="http://farm8.staticflickr.com/7205/6885358833_977aeccef4_z.jpg" alt="" width="620" height="420" /><br />
<img src="http://farm8.staticflickr.com/7205/6885353851_07bd949f2c_z.jpg" alt="" width="620" height="420" /><br />
<img src="http://farm8.staticflickr.com/7181/6885354047_b8bc6a0221_z.jpg" alt="" width="620" height="420" /></p>

<p><a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/QeFKK3Y_sgb5__LH_BG9RBtV8F8/0/da"><img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/QeFKK3Y_sgb5__LH_BG9RBtV8F8/0/di" border="0" ismap="true"></img></a><br/>
<a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/QeFKK3Y_sgb5__LH_BG9RBtV8F8/1/da"><img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/QeFKK3Y_sgb5__LH_BG9RBtV8F8/1/di" border="0" ismap="true"></img></a></p><div class="feedflare">
<a href="http://feeds.feedburner.com/~ff/Careerbreak?a=ltwLyOMh24o:YKrd_KSz1Js:yIl2AUoC8zA"><img src="http://feeds.feedburner.com/~ff/Careerbreak?d=yIl2AUoC8zA" border="0"></img></a> <a href="http://feeds.feedburner.com/~ff/Careerbreak?a=ltwLyOMh24o:YKrd_KSz1Js:D7DqB2pKExk"><img src="http://feeds.feedburner.com/~ff/Careerbreak?i=ltwLyOMh24o:YKrd_KSz1Js:D7DqB2pKExk" border="0"></img></a> <a href="http://feeds.feedburner.com/~ff/Careerbreak?a=ltwLyOMh24o:YKrd_KSz1Js:qj6IDK7rITs"><img src="http://feeds.feedburner.com/~ff/Careerbreak?d=qj6IDK7rITs" border="0"></img></a> <a href="http://feeds.feedburner.com/~ff/Careerbreak?a=ltwLyOMh24o:YKrd_KSz1Js:F7zBnMyn0Lo"><img src="http://feeds.feedburner.com/~ff/Careerbreak?i=ltwLyOMh24o:YKrd_KSz1Js:F7zBnMyn0Lo" border="0"></img></a>
</div><img src="http://feeds.feedburner.com/~r/Careerbreak/~4/ltwLyOMh24o" height="1" width="1"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://careerbreak.pl/2012/02/16/georgetown-w-obrazkach/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>12</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://careerbreak.pl/2012/02/16/georgetown-w-obrazkach/</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>Kilka przypadkowych faktów o malezyjskim społeczeństwie</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/Careerbreak/~3/R3AbluEYTJs/</link>
		<comments>http://careerbreak.pl/2012/02/07/kilka-przypadkowych-faktow-o-malezyjskim-spoleczenstwie/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 07 Feb 2012 04:00:15 +0000</pubDate>
		<dc:creator>magda</dc:creator>
				<category><![CDATA[Malezja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://careerbreak.pl/?p=5083</guid>
		<description><![CDATA[1. Malezyjczyk i Malaj to dwa różne pojęcia. Malezyjczyk to obywatel Malezji. Malezyjczykiem jest zarówno obywatel Malezji pochodzenia chińskiego, jak i indyjskiego oraz malajskiego. Malaj to przedstawiciel największej grupy etnicznej w kraju. Malajowie stanowią ponad połowę mieszkańców Malezji. 24% to Chińczycy, 7% to Indusi, jakieś 11% stanowią rdzenni Borneańczycy oraz tzw. ornag asli (&#8222;oryginalni ludzie&#8221;) [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://farm4.staticflickr.com/3107/2589063643_06959bafe2_z.jpg" alt="" width="620" height="420" /></p>
<p style="text-align: justify;"><strong>1. Malezyjczyk i Malaj to dwa różne pojęcia.</strong> Malezyjczyk to obywatel Malezji. Malezyjczykiem jest zarówno obywatel Malezji pochodzenia chińskiego, jak i indyjskiego oraz malajskiego. Malaj to  przedstawiciel największej grupy etnicznej w kraju. Malajowie stanowią ponad połowę mieszkańców Malezji. 24% to Chińczycy, 7% to Indusi, jakieś 11% stanowią rdzenni Borneańczycy oraz tzw. <em>ornag asli</em> (&#8222;oryginalni ludzie&#8221;) z plemion zamieszkujących półwysep Malajski od tysięcy lat.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>2. Muzułmanie i Hindusi uważają rękę lewą za nieczystą</strong> (ponieważ służy im ona do mycia się po wizycie w toalecie &#8211; nie używają papieru toaletowego). Dlatego w kontaktach z tymi nacjami w Malezji (i nie tylko) należy wystrzegać się używania lewej ręki. Np. pieniądze w sklepie podawać powinno się zawsze prawą ręką, ewentualnie obiema dłońmi, nigdy lewą. To samo dotyczy wręczania prezentów, podawania czegokolwiek, ale także przyjmowania rzeczy czy pieniędzy w sklepie.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>2. Nie jest niczym niezwykłym spotkanie w Malezji  Chińczyka, który mówi płynnie w czterech językach.</strong> Po pierwsze w swoim chińskim dialekcie (zazwyczaj w hokkien). Po drugie, po malajsku, języku urzędowym kraju, który zna każdy obywatel. Po trzecie, po angielsku (zazwyczaj w wersji <em>Manglis</em>h, czyli <em>Malaysian English</em>). Po czwarte, po mandaryńsku, języku wykładowym w lokalnych chińskich szkołach, w których kształci się większość chińskich Malezyjczyków.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>3. Za niegrzeczne uważane jest wskazywanie na cokolwiek palcem.</strong> Jeśli chce się na coś wskazać należy to robić kciukiem (palce dłoni trzeba zwinąć).</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>4. Żaden Malaj za żadne skarby nie zje nic w chińskiej restauracji ani w domu znajomego Chińczyka.</strong> To dlatego, że Malaje są muzułmanami, więc ich jedzenie musi być <em>halal*</em>. Chińskie jedzenie takie nie jest. Nawet jeśli Chiński znajomi przygotuje jedzenie <em>halal</em> to Malaj i tak nie zje, bo będzie się bał, że kuchenne przyrządy używane do przygotowania posiłku były wcześniej używane do potraw, które nie były <em>halal</em>.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>5. Malezyjscy Chińczycy są niesamowicie przesądni.</strong> Na przykład, po żadnym pozorem nie wejdą pod czarny parasol, bo czarny parasol oznacza śmierć.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>6. Sprawą kontrowersyjną  jest status poszczególnych grup.  </strong>Malezyjczycy podzieleni są  na dwie kategorie: <em>Bumiputra</em> (co po malajsku znaczy mniej więcej tyle co <em>syn ziemi</em>) i <em>Non-Bumiputra</em>. Do grupy <em>Bumiputra</em> zalicza się przede wszystkim Malajów, Orang Asli (lokalni aborygeni) oraz plemiona z Borneo. <em>Non-Bumiputra</em> to mieszkający w Malezji od co najmniej 4 pokoleń Chińczycy i Hindusi. Status <em>Bumiputry</em> daje wiele przywilejów, np. ułatwiony dostęp do edukacji, zniżka na zakup gruntu, nieruchomości czy samochodu, preferencje na giełdzie, preferencje przy prowadzeniu działalności gospodarczej itd. Rząd usprawiedliwia taką politykę potrzebą ochrony interesów pierwotnych mieszkańców kraju. Jednak pikanterii sprawie dodaje fakt, że np. Indonezyjczyk lub Taj, który uzyska obywatelstwo malezyjskie i przejdzie na islam automatycznie staje się <em>Bumiputrą…</em></p>
<p style="text-align: justify;"><strong>7. Na malajskie wesela zapraszani są wszyscy członkowie rodzin pary młodej, ale także przyjaciele i  znajomi członków rodzin itp.</strong> Przykład? Będąc w Malezji zostałam zaproszona na wesele siostry mojej koleżanki z pracy. Poza mną zaproszeni byli wszyscy pozostali pracownicy naszej firmy. Nikt z nas nigdy wcześniej nie spotkał panny młodej.  Efekt? Liczba gości na malajskich weselach dochodzi do kilkuset.</p>
<p><strong>8. Większość Malajek, z racji bycia muzułmankami, nosi na głowie chustę.</strong> Jednak mało kto wie, że pod chustą noszą dodatkowo wełnianą, mocno przylegającą do głowy czapkę, pod którą ciasno upchane są włosy.</p>
<p style="text-align: justify;">*<em>halal – określenie jedzenie przygotowanego zgodnie z zasadami islamu</em></p>

<p><a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/BMxMVuofnSFAFPLp4ZzXuqm78zI/0/da"><img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/BMxMVuofnSFAFPLp4ZzXuqm78zI/0/di" border="0" ismap="true"></img></a><br/>
<a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/BMxMVuofnSFAFPLp4ZzXuqm78zI/1/da"><img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/BMxMVuofnSFAFPLp4ZzXuqm78zI/1/di" border="0" ismap="true"></img></a></p><div class="feedflare">
<a href="http://feeds.feedburner.com/~ff/Careerbreak?a=R3AbluEYTJs:r0BBoSlYII8:yIl2AUoC8zA"><img src="http://feeds.feedburner.com/~ff/Careerbreak?d=yIl2AUoC8zA" border="0"></img></a> <a href="http://feeds.feedburner.com/~ff/Careerbreak?a=R3AbluEYTJs:r0BBoSlYII8:D7DqB2pKExk"><img src="http://feeds.feedburner.com/~ff/Careerbreak?i=R3AbluEYTJs:r0BBoSlYII8:D7DqB2pKExk" border="0"></img></a> <a href="http://feeds.feedburner.com/~ff/Careerbreak?a=R3AbluEYTJs:r0BBoSlYII8:qj6IDK7rITs"><img src="http://feeds.feedburner.com/~ff/Careerbreak?d=qj6IDK7rITs" border="0"></img></a> <a href="http://feeds.feedburner.com/~ff/Careerbreak?a=R3AbluEYTJs:r0BBoSlYII8:F7zBnMyn0Lo"><img src="http://feeds.feedburner.com/~ff/Careerbreak?i=R3AbluEYTJs:r0BBoSlYII8:F7zBnMyn0Lo" border="0"></img></a>
</div><img src="http://feeds.feedburner.com/~r/Careerbreak/~4/R3AbluEYTJs" height="1" width="1"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://careerbreak.pl/2012/02/07/kilka-przypadkowych-faktow-o-malezyjskim-spoleczenstwie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://careerbreak.pl/2012/02/07/kilka-przypadkowych-faktow-o-malezyjskim-spoleczenstwie/</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>Powrót do miejsca, od którego wszystko się zaczęło</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/Careerbreak/~3/Nra1onF34pI/</link>
		<comments>http://careerbreak.pl/2012/02/02/powrot-do-miejsca-od-ktorego-wszystko-sie-zaczelo/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 02 Feb 2012 04:00:49 +0000</pubDate>
		<dc:creator>magda</dc:creator>
				<category><![CDATA[Malezja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://careerbreak.pl/?p=5071</guid>
		<description><![CDATA[Moja mama mówi, że moja miłość do podróży zaczęła się od 3-tygodniowego, samodzielnego wyjazdu do Paryża na kurs językowy. Miałam wtedy 18 lat. I owszem, ten wyjazd był wspaniały i dużo mnie nauczył. Ale wydaje mi się, że moja miłość do podróży na dobre narodziła się kiedy indziej. W styczniu 2003 roku. Wtedy właśnie pojechałam [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://farm8.staticflickr.com/7161/6672291361_3fae644957_z.jpg" alt="" width="620" height="420" /></p>
<p>Moja mama mówi, że moja miłość do podróży zaczęła się od 3-tygodniowego, samodzielnego wyjazdu do Paryża na kurs językowy. Miałam wtedy 18 lat. I owszem, ten wyjazd był wspaniały i dużo mnie nauczył. Ale wydaje mi się, że moja miłość do podróży na dobre narodziła się kiedy indziej. W styczniu 2003 roku. Wtedy właśnie pojechałam do Malezji.</p>
<p style="text-align: justify;">To nie miał być wyjazd zwyczajny, bo chodziło o prawie roczny pobyt w egzotycznej Azji, której wtedy zupełnie nie znałam. Rok wcześniej udało mi się załapać na program praktyk miedzynarodowych, i po miesiącach poszukiwań znalazłam w ramach programu pracę, która wydawała się być ciekawa. I w taki właśnie sposób, w styczniu 2003 roku wylądowałam na 10 miesiący w Perai, malezyjskim mieście w stanie Penang.</p>
<p style="text-align: justify;">Praca okazała się być bardzo przeciętna, ale to nie miało większego znaczenia. Liczyło się to, że dzięki temu wyjazdowi mogłam spędzić długie miesiące w kulturze tak odmiennej, że na dobrą sprawę mogłam być na innej planecie. Pierwsze tygodnie były trudne, nie obyło się bez łez, a fakt, że byłam jednym obcokrajowcem w mieście nie pomagał mi w odnalezieniu się na miejscu. Jednak dzięki wsparciu wspaniałych ludzi, z którymi miałam okazję pracować, po kilku tygodniach było już świetnie, a ja jak mogłam cieszyłam się z doświadczenia życia w odmiennej kulturze.</p>
<p style="text-align: justify;">Georgetown, miasto na wyspie Penang, od którego dzieliła mnie półgodzinna przeprawa autobusowo-promowa, a do którego jeździłam praktycznie w każdy weekend, pokochałam całym sercem, i do dziś mam do tego miejsca niesłychany sentyment. I dlatego właśnie postanowiłam na chwilę tam wrócić. Ruszam w piątek, tylko na osiem dni, ale planuję ten czas spędzić bardzo intensywnie, głównie fotograficznie, odkrywając na nowo moje ulubione miejsca w Georgetown i rozkoszując się najlepszą pod słońcem kuchnią.</p>
<p style="text-align: justify;">W związku z tym, w najbliższych tygodniach Australia idzie na blogu w odstawkę. Na jakiś czas przenosimy się do Malezji :)</p>

<p><a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/gonkjeKtvsxSEWAAdKV6GbaN7U0/0/da"><img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/gonkjeKtvsxSEWAAdKV6GbaN7U0/0/di" border="0" ismap="true"></img></a><br/>
<a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/gonkjeKtvsxSEWAAdKV6GbaN7U0/1/da"><img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/gonkjeKtvsxSEWAAdKV6GbaN7U0/1/di" border="0" ismap="true"></img></a></p><div class="feedflare">
<a href="http://feeds.feedburner.com/~ff/Careerbreak?a=Nra1onF34pI:fcD8qCQQVCc:yIl2AUoC8zA"><img src="http://feeds.feedburner.com/~ff/Careerbreak?d=yIl2AUoC8zA" border="0"></img></a> <a href="http://feeds.feedburner.com/~ff/Careerbreak?a=Nra1onF34pI:fcD8qCQQVCc:D7DqB2pKExk"><img src="http://feeds.feedburner.com/~ff/Careerbreak?i=Nra1onF34pI:fcD8qCQQVCc:D7DqB2pKExk" border="0"></img></a> <a href="http://feeds.feedburner.com/~ff/Careerbreak?a=Nra1onF34pI:fcD8qCQQVCc:qj6IDK7rITs"><img src="http://feeds.feedburner.com/~ff/Careerbreak?d=qj6IDK7rITs" border="0"></img></a> <a href="http://feeds.feedburner.com/~ff/Careerbreak?a=Nra1onF34pI:fcD8qCQQVCc:F7zBnMyn0Lo"><img src="http://feeds.feedburner.com/~ff/Careerbreak?i=Nra1onF34pI:fcD8qCQQVCc:F7zBnMyn0Lo" border="0"></img></a>
</div><img src="http://feeds.feedburner.com/~r/Careerbreak/~4/Nra1onF34pI" height="1" width="1"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://careerbreak.pl/2012/02/02/powrot-do-miejsca-od-ktorego-wszystko-sie-zaczelo/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://careerbreak.pl/2012/02/02/powrot-do-miejsca-od-ktorego-wszystko-sie-zaczelo/</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>Rok Smoka</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/Careerbreak/~3/1F3o4yHNjb8/</link>
		<comments>http://careerbreak.pl/2012/01/31/rok-smoka/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 31 Jan 2012 10:46:17 +0000</pubDate>
		<dc:creator>magda</dc:creator>
				<category><![CDATA[Australia - Tradycje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://careerbreak.pl/?p=5202</guid>
		<description><![CDATA[No i nastał nam Rok Smoka. Smok ma ponoć zapewnić, że będzie to rok dobry i obfitujący w bogactwo. Zaczął się już dobry tydzień temu, ale punkt kulminacyjny obchodów Chińskiego Nowego Roku w Sydney, czyli parada, miał miejsce kilka dni później. Statystki mówią, że prawie 8% mieszkańców aglomeracji urodziło się w Chinach, albo ma chińskie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">No i nastał nam Rok Smoka. Smok ma ponoć zapewnić, że będzie to rok dobry i obfitujący w bogactwo. Zaczął się już dobry tydzień temu, ale punkt kulminacyjny obchodów Chińskiego Nowego Roku w Sydney, czyli parada, miał miejsce kilka dni później. Statystki mówią, że prawie 8% mieszkańców aglomeracji urodziło się w Chinach, albo ma chińskie korzenie, więc to święto obchodzi się tutaj hucznie. Choć przyznam, że tegoroczna parada nie zrobiła na mnie wielkiego wrażenia. To trzecia, czy czwarta chińsko-noworoczna parada na jakiej byłam, więc może po prostu już mi się przejadło?</p>
<p><img src="http://farm8.staticflickr.com/7021/6794891481_6e77c64a5e_b.jpg" alt="" width="620" height="950" /><br />
<img src="http://farm8.staticflickr.com/7158/6794889757_7713f8c50e_z.jpg" alt="" width="620" height="420" /><br />
<img src="http://farm8.staticflickr.com/7019/6794890505_42d7037c58_z.jpg" alt="" width="620" height="420" /><br />
<img src="http://farm8.staticflickr.com/7164/6794891719_4662af8ba7_z.jpg" alt="" width="620" height="420" /><br />
<img src="http://farm8.staticflickr.com/7148/6794889285_f3b41145ec_b.jpg" alt="" width="620" height="950" /><br />
<img src="http://farm8.staticflickr.com/7156/6794890715_720e6edb4f_z.jpg" alt="" width="620" height="420" /><br />
<img src="http://farm8.staticflickr.com/7011/6794891221_ce006533c9_z.jpg" alt="" width="620" height="420" /><br />
<img src="http://farm8.staticflickr.com/7010/6794891091_16c9f003e5_z.jpg" alt="" width="620" height="420" /><br />
<img src="http://farm8.staticflickr.com/7022/6794891331_0b0246ae3f_z.jpg" alt="" width="620" height="420" /><br />
<img src="http://farm8.staticflickr.com/7016/6794890063_08bb8b7d7c_b.jpg" alt="" width="620" height="950" /></p>

<p><a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/QwZWv8TKL3KjQz4YvP-ynb77O5c/0/da"><img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/QwZWv8TKL3KjQz4YvP-ynb77O5c/0/di" border="0" ismap="true"></img></a><br/>
<a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/QwZWv8TKL3KjQz4YvP-ynb77O5c/1/da"><img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/QwZWv8TKL3KjQz4YvP-ynb77O5c/1/di" border="0" ismap="true"></img></a></p><div class="feedflare">
<a href="http://feeds.feedburner.com/~ff/Careerbreak?a=1F3o4yHNjb8:JUidM1XRh48:yIl2AUoC8zA"><img src="http://feeds.feedburner.com/~ff/Careerbreak?d=yIl2AUoC8zA" border="0"></img></a> <a href="http://feeds.feedburner.com/~ff/Careerbreak?a=1F3o4yHNjb8:JUidM1XRh48:D7DqB2pKExk"><img src="http://feeds.feedburner.com/~ff/Careerbreak?i=1F3o4yHNjb8:JUidM1XRh48:D7DqB2pKExk" border="0"></img></a> <a href="http://feeds.feedburner.com/~ff/Careerbreak?a=1F3o4yHNjb8:JUidM1XRh48:qj6IDK7rITs"><img src="http://feeds.feedburner.com/~ff/Careerbreak?d=qj6IDK7rITs" border="0"></img></a> <a href="http://feeds.feedburner.com/~ff/Careerbreak?a=1F3o4yHNjb8:JUidM1XRh48:F7zBnMyn0Lo"><img src="http://feeds.feedburner.com/~ff/Careerbreak?i=1F3o4yHNjb8:JUidM1XRh48:F7zBnMyn0Lo" border="0"></img></a>
</div><img src="http://feeds.feedburner.com/~r/Careerbreak/~4/1F3o4yHNjb8" height="1" width="1"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://careerbreak.pl/2012/01/31/rok-smoka/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://careerbreak.pl/2012/01/31/rok-smoka/</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>Urodziny Australii</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/Careerbreak/~3/ZTakDZrK3UY/</link>
		<comments>http://careerbreak.pl/2012/01/26/urodziny-australii/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 26 Jan 2012 10:35:38 +0000</pubDate>
		<dc:creator>magda</dc:creator>
				<category><![CDATA[Australia - Tradycje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://careerbreak.pl/?p=5184</guid>
		<description><![CDATA[Najwyższa pora żeby zabrać się za wykreślanie pozycji z naszej sydnejskiej bucket list. Dzisiaj padło na Australia Day, czyli święto będące trochę jakby urodzinami Australii. 26 stycznia 1788 do Sydney przybyła tzw. Pierwsza Flota. W jej skład wchodziło kilka statków, które do wybrzeży Australii przywiozły nieco ponad 1000 osób &#8211; europejskich osadników &#8211; które jako pierwsze miały zasiedlić [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Najwyższa pora żeby zabrać się za wykreślanie pozycji z naszej <a href="http://careerbreak.pl/2011/12/28/nasza-sydnejska-bucket-list-czyli-plan-dzialania-na-2012/">sydnejskiej <em>bucket list</em></a>. Dzisiaj padło na <em>Australia Da</em>y, czyli święto będące trochę jakby urodzinami Australii.</p>
<p style="text-align: justify;">26 stycznia 1788 do Sydney przybyła tzw. Pierwsza Flota. W jej skład wchodziło kilka statków, które do wybrzeży Australii przywiozły nieco ponad 1000 osób &#8211; europejskich osadników &#8211; które jako pierwsze miały zasiedlić nową brytyjską kolonię o nazwie Nowa Południowa Walia. Dwadzieścia lat później po raz pierwszy zorganizowano obchody dnia 26 stycznia. I tak już zostało do dziś.</p>
<p style="text-align: justify;"><em>Dzień Australii t</em>o święto bardzo radosne, a różni ludzie celebrują je w różny sposób. Sporo ludzi wychodzi do miasta, więc wszędzie na ulicach powiewa australijska flaga, widać ją na koszulkach i czapkach, ale też na butach, spodenkach, torbach i plecakach. Inni organizują <em>barbecue</em> ze znajomymi. Jeszcze inni spędzają ten dzień w pubie popijając australijskie piwo. Są i tacy, którzy nie wyobrażają sobie tego dnia bez krykieta (dziś Australia walczyła z Indiami). Bez względu jednak na to w jaki sposób kto celebruje, wszyscy tego dnia dumnie wypinają pierś.</p>
<p style="text-align: justify;">Niestety przez pół dnia padał dziś deszcz, więc nie udało nam się zobaczyć fantastycznej aborygeńskiej ceremonii <a href="http://careerbreak.pl/2011/01/26/woggan-ma-gule/">Woggan-Ma-Gul</a>e (jak ktoś nie widział zdjęć z zeszłego roku to <a href="http://careerbreak.pl/2011/01/26/woggan-ma-gule/">zapraszam</a>). Jednak po południu na kilka godzin wyszło słońce i udało się zrobić kilka fotek.</p>
<p style="text-align: justify;">Wszystkim Rodakom w Australii życzymy <em>Happy Australia Day</em>!</p>
<p><img src="http://farm8.staticflickr.com/7003/6764824225_e594860e9c_z.jpg" alt="" width="613" height="415" /><br />
<img src="http://farm8.staticflickr.com/7033/6764823173_71731eca5b_b.jpg" alt="" width="613" height="920" /><br />
<img src="http://farm8.staticflickr.com/7027/6764824005_7eba87e676_z.jpg" alt="" width="613" height="415" /><br />
<img src="http://farm8.staticflickr.com/7164/6764823585_60fe20b0e5_z.jpg" alt="" width="613" height="415" /><br />
<img src="http://farm8.staticflickr.com/7027/6764823823_bb13cb89fa_z.jpg" alt="" width="613" height="415" /></p>

<p><a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/FXgXq90wfNlTOyZ7gOrpZ0mvS2Q/0/da"><img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/FXgXq90wfNlTOyZ7gOrpZ0mvS2Q/0/di" border="0" ismap="true"></img></a><br/>
<a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/FXgXq90wfNlTOyZ7gOrpZ0mvS2Q/1/da"><img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/FXgXq90wfNlTOyZ7gOrpZ0mvS2Q/1/di" border="0" ismap="true"></img></a></p><div class="feedflare">
<a href="http://feeds.feedburner.com/~ff/Careerbreak?a=ZTakDZrK3UY:qlkTRkYH55s:yIl2AUoC8zA"><img src="http://feeds.feedburner.com/~ff/Careerbreak?d=yIl2AUoC8zA" border="0"></img></a> <a href="http://feeds.feedburner.com/~ff/Careerbreak?a=ZTakDZrK3UY:qlkTRkYH55s:D7DqB2pKExk"><img src="http://feeds.feedburner.com/~ff/Careerbreak?i=ZTakDZrK3UY:qlkTRkYH55s:D7DqB2pKExk" border="0"></img></a> <a href="http://feeds.feedburner.com/~ff/Careerbreak?a=ZTakDZrK3UY:qlkTRkYH55s:qj6IDK7rITs"><img src="http://feeds.feedburner.com/~ff/Careerbreak?d=qj6IDK7rITs" border="0"></img></a> <a href="http://feeds.feedburner.com/~ff/Careerbreak?a=ZTakDZrK3UY:qlkTRkYH55s:F7zBnMyn0Lo"><img src="http://feeds.feedburner.com/~ff/Careerbreak?i=ZTakDZrK3UY:qlkTRkYH55s:F7zBnMyn0Lo" border="0"></img></a>
</div><img src="http://feeds.feedburner.com/~r/Careerbreak/~4/ZTakDZrK3UY" height="1" width="1"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://careerbreak.pl/2012/01/26/urodziny-australii/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://careerbreak.pl/2012/01/26/urodziny-australii/</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>Kicający stwór rodem z Australii</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/Careerbreak/~3/C9gj4FW_Ye0/</link>
		<comments>http://careerbreak.pl/2012/01/24/kicajacy-stwor-rodem-z-australii/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 24 Jan 2012 04:00:50 +0000</pubDate>
		<dc:creator>magda</dc:creator>
				<category><![CDATA[Australia - Podróże i Przyroda]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://careerbreak.pl/?p=5138</guid>
		<description><![CDATA[Według legendy, nazwa kangaroo powstała przez przypadek i przez nieporozumienie. W 1770 roku, James Cook przechadzał się po okolicach obecnego Cooktown, kiedy zauważył przedziwne stworzenie, którego nigdy wcześniej nie widział. Zapytał więc napotkanego Aborygena co to za zwierze. Ten miał odpowiedzieć &#8216;kangaroo&#8216;, co w języku Guugu Yimithirr miało oznaczać &#8216;nie rozumiem&#8217;. Cook wziął więc &#8216;kangaroo&#8217; za [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://farm8.staticflickr.com/7002/6580730541_441ffdef5f_b.jpg" alt="" width="620" height="960" /></p>
<p style="text-align: justify;">Według legendy, nazwa <em>kangaroo</em> powstała przez przypadek i przez nieporozumienie. W 1770 roku, James Cook przechadzał się po okolicach obecnego Cooktown, kiedy zauważył przedziwne stworzenie, którego nigdy wcześniej nie widział. Zapytał więc napotkanego Aborygena co to za zwierze. Ten miał odpowiedzieć &#8216;<em>kangaroo</em>&#8216;, co w języku Guugu Yimithirr miało oznaczać &#8216;<em>nie rozumiem&#8217;</em>. Cook wziął więc &#8216;kangaroo&#8217; za nazwę owego stworzenia, i tak już zostało.</p>
<p style="text-align: justify;">Tyle na temat legendy. Jakie są jednak fakty dotyczące kangurów?</p>
<p style="text-align: justify;">Kangur zaliczany jest do rodziny torbaczy i występuje w czterech odmianach &#8211; kangur czerwony, czyli ten najbardziej rozpoznawalny na świecie, oraz trzy gatunki kangurów szarych, które dominują populację tych stworzeń i są najczęściej spotykane. Dorosły osobnik może osiągąć wzrost do 2m i wagę do 90kg. Jednak przeciętny samiec z gatunku szarego nie urośnie więcej niż do 50kg. To jednak nadal wielki kawał zwierzeka!</p>
<p style="text-align: justify;">Przez długie lata po odkryciu Australii, Europejczycy byli przekonani, że kangur to zwierze fikcyjne, wymyślone przez odkrywców. Po prostu nikt nie był w stanie uwierzyć w istnienie stworzenia, które ma głowę podobną do jelenia czy sarny, stoi na dwóch nogach, skacze jak żaba, a swoje potomstwo nosi w torbie na brzuchu. Ponoć, kiedy do Europy dotarł pierwszy wypchany kangur, wywołało to nielada sensację.</p>
<p><img src="http://farm6.staticflickr.com/5005/5315015836_1369e1b312_z.jpg" alt="" width="620" height="420" /></p>
<p style="text-align: justify;">Szacuje się, że populacja tych przedziwnych stworzeń wynosi jakieś 25mln*. Na każdego australijczyka przypada więc nieco ponad jeden kangur. To oznacza, że spotkanie go jest bardzo łatwe. Wystarczy wyjechać trochę poza miasto, najlepiej do jakiegoś parku narodowego, w którym są duże, otwarte przestrzenie, a natknięcie się na kangura jest praktycznie gwarantowane.</p>
<p><img src="http://farm6.staticflickr.com/5123/5314415611_f6b4ce61f0_z.jpg" alt="" width="620" height="420" /></p>
<p style="text-align: justify;">Kicający kangur może osiągnąć prędkość powyżej 50km/h, i to właśnie dlatego australijskie drogi pełne są znaków przed nimi ostrzegających. No bo wyobraźcie sobie zderzenie z pędzącym 50km/h stworem ważącym 50km. Po takim zdarzeniu kangur prawie na pewno będzie martwy, a samochód w najlepszym wypadku trzeba będzie wyklepać.</p>
<p style="text-align: justify;">Kangur to oczywiście także symbol Australii. Znalazł swoje miejsce w godle, na monetach, a narodowe linie lotnicze Qantas mają go jako swoje logo. To jednak nie przeszkadza Australijczykom w konsumowaniu symbolu narodowego. Co prawda mięso kangurze nie jest tak powszechnie spożywane jak drób czy wołowina, to jednak bez problemu można je dostać w każdym supermarkecie. Uważane jest za najzdrowsze mięso po słońcem, bo zawiera raptem 2% tłuszczu. Mięso to ma jednak dosyć specyficzny, słodkawy smak, który nie każdemu (np. mnie) się spodoba.</p>
<p><img class="size-full wp-image-5140 alignnone" src="http://careerbreak.pl/wp-content/uploads/2012/01/photo1.jpg" alt="" width="620" height="465" /></p>
<p style="text-align: justify;">Poza kangurami w Australii występuje jeszcze kilka innych odmian torbaczy, między innymi <em>wallaby</em>, często z racji podobieństwa mylony z kangurem. <em>Wallaby</em> łatwo jednak odróżnić, bo to straszne maleństwo w porównaniu z kangurem.</p>
<p style="text-align: justify;"><em>*Źródło <a href="http://www.kangaroo-industry.asn.au/morinfo/BACKGR1.HTM">http://www.kangaroo-industry.asn.au/morinfo/BACKGR1.HTM</a></em></p>
<p style="text-align: justify;"><em>Dzisiejszemu wpisowi  patronuje firma Chevrolet Polska, mającą w swojej ofercie <a href="http://www.chevrolet.pl/samochody/male-samochody-miejskie/   " target="_blank">małe samochody</a> oraz <a href="http://www.chevrolet.pl/samochody/samochody-rodzinne/" target="_blank">samochody rodzinne</a>. </em></p>

<p><a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/O_XPfKxfU4qbaSGy8PoPn9NAgNI/0/da"><img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/O_XPfKxfU4qbaSGy8PoPn9NAgNI/0/di" border="0" ismap="true"></img></a><br/>
<a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/O_XPfKxfU4qbaSGy8PoPn9NAgNI/1/da"><img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/O_XPfKxfU4qbaSGy8PoPn9NAgNI/1/di" border="0" ismap="true"></img></a></p><div class="feedflare">
<a href="http://feeds.feedburner.com/~ff/Careerbreak?a=C9gj4FW_Ye0:DHx3Bibch2E:yIl2AUoC8zA"><img src="http://feeds.feedburner.com/~ff/Careerbreak?d=yIl2AUoC8zA" border="0"></img></a> <a href="http://feeds.feedburner.com/~ff/Careerbreak?a=C9gj4FW_Ye0:DHx3Bibch2E:D7DqB2pKExk"><img src="http://feeds.feedburner.com/~ff/Careerbreak?i=C9gj4FW_Ye0:DHx3Bibch2E:D7DqB2pKExk" border="0"></img></a> <a href="http://feeds.feedburner.com/~ff/Careerbreak?a=C9gj4FW_Ye0:DHx3Bibch2E:qj6IDK7rITs"><img src="http://feeds.feedburner.com/~ff/Careerbreak?d=qj6IDK7rITs" border="0"></img></a> <a href="http://feeds.feedburner.com/~ff/Careerbreak?a=C9gj4FW_Ye0:DHx3Bibch2E:F7zBnMyn0Lo"><img src="http://feeds.feedburner.com/~ff/Careerbreak?i=C9gj4FW_Ye0:DHx3Bibch2E:F7zBnMyn0Lo" border="0"></img></a>
</div><img src="http://feeds.feedburner.com/~r/Careerbreak/~4/C9gj4FW_Ye0" height="1" width="1"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://careerbreak.pl/2012/01/24/kicajacy-stwor-rodem-z-australii/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>15</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://careerbreak.pl/2012/01/24/kicajacy-stwor-rodem-z-australii/</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>Dzięki za głosy! Jesteście super :)</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/Careerbreak/~3/6Txv-tTo-OA/</link>
		<comments>http://careerbreak.pl/2012/01/20/dzieki-za-glosy-jestescie-super/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 20 Jan 2012 00:23:39 +0000</pubDate>
		<dc:creator>magda</dc:creator>
				<category><![CDATA[Inne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://careerbreak.pl/?p=5129</guid>
		<description><![CDATA[Głosowanie w konkursie Blog Roku zakończyło się wczoraj w południe. Niestety mój blog nie załapał się na pierwszą dziesiątkę. Konkurencja była spora, więc 14-ta pozycja, na której znalazł się blog, jest i tak dobrym wynikiem. Chciałam podziękować za wspracie każdemu, kto wysłał sms z głosem na mój blog.  Nie udało się przejść do finału, ale [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="wp-caption alignnone" style="width: 630px"><a href="http://www.flickr.com/photos/spierisf/6711727919/"><img class=" " src="http://farm8.staticflickr.com/7015/6711727919_3514c5b4fb_z.jpg" alt="" width="620" height="400" /></a><p class="wp-caption-text">Zdjęcie: spieri_sf</p></div>
<p style="text-align: justify;">Głosowanie w konkursie Blog Roku zakończyło się wczoraj w południe. Niestety mój blog nie załapał się na pierwszą dziesiątkę. Konkurencja była spora, więc 14-ta pozycja, na której znalazł się blog, jest i tak dobrym wynikiem.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Chciałam podziękować za wspracie każdemu, kto wysłał sms z głosem na mój blog. </strong> Nie udało się przejść do finału, ale te 1,23zł, które kosztował sms nie poszło na marne, bo pieniądze trafią do rąk potrzebujących.</p>
<p style="text-align: justify;">Przez weekend przeprowadzę losowanie wśród osób, które tu na blogu czy też na facebooku albo emailowo zadeklarowały, że głosowały. Dziesięć z nich dostanie ode mnie pocztówkę. Skonktaktuję się z nimi emailowo.</p>

<p><a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/HM8Jo6WBr_5nXxaJAFZ4wxepWzw/0/da"><img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/HM8Jo6WBr_5nXxaJAFZ4wxepWzw/0/di" border="0" ismap="true"></img></a><br/>
<a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/HM8Jo6WBr_5nXxaJAFZ4wxepWzw/1/da"><img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/HM8Jo6WBr_5nXxaJAFZ4wxepWzw/1/di" border="0" ismap="true"></img></a></p><div class="feedflare">
<a href="http://feeds.feedburner.com/~ff/Careerbreak?a=6Txv-tTo-OA:0rNf1zKJ8RA:yIl2AUoC8zA"><img src="http://feeds.feedburner.com/~ff/Careerbreak?d=yIl2AUoC8zA" border="0"></img></a> <a href="http://feeds.feedburner.com/~ff/Careerbreak?a=6Txv-tTo-OA:0rNf1zKJ8RA:D7DqB2pKExk"><img src="http://feeds.feedburner.com/~ff/Careerbreak?i=6Txv-tTo-OA:0rNf1zKJ8RA:D7DqB2pKExk" border="0"></img></a> <a href="http://feeds.feedburner.com/~ff/Careerbreak?a=6Txv-tTo-OA:0rNf1zKJ8RA:qj6IDK7rITs"><img src="http://feeds.feedburner.com/~ff/Careerbreak?d=qj6IDK7rITs" border="0"></img></a> <a href="http://feeds.feedburner.com/~ff/Careerbreak?a=6Txv-tTo-OA:0rNf1zKJ8RA:F7zBnMyn0Lo"><img src="http://feeds.feedburner.com/~ff/Careerbreak?i=6Txv-tTo-OA:0rNf1zKJ8RA:F7zBnMyn0Lo" border="0"></img></a>
</div><img src="http://feeds.feedburner.com/~r/Careerbreak/~4/6Txv-tTo-OA" height="1" width="1"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://careerbreak.pl/2012/01/20/dzieki-za-glosy-jestescie-super/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://careerbreak.pl/2012/01/20/dzieki-za-glosy-jestescie-super/</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>Przygoda życia na wyciągnięcie ręki!</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/Careerbreak/~3/G7fQkzF-wUU/</link>
		<comments>http://careerbreak.pl/2012/01/16/przygoda-zycia-na-wyciagniecie-reki/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 16 Jan 2012 03:00:49 +0000</pubDate>
		<dc:creator>magda</dc:creator>
				<category><![CDATA[Inne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://careerbreak.pl/?p=5101</guid>
		<description><![CDATA[Co byś powiedział(a) na możliwość zamieszkania na rok w Indiach? Albo w Meksyku? A może w Nigerii, Tajlandii, Kanadzie, Peru czy Indonezji? Brzmi ekscytująco, prawda? Jeśli jesteś studentem albo skończyłeś studia w ostatnich dwóch latach to taka możliwość jest na wyciągnięcie ręki! Ale od początku. W lutym 2003 roku porzuciłam moją pierwszą prawdziwą pracę (w urzędzie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="wp-caption alignnone" style="width: 630px"><a title="And The Whirl Keeps Turning by mrjorgen, on Flickr" href="http://www.flickr.com/photos/mrjorgen/347967996/"><img title="And The Whirl Keeps Turning" src="http://farm1.staticflickr.com/162/347967996_dd047144b5_z.jpg" alt="And The Whirl Keeps Turning" width="620" height="420" /></a><p class="wp-caption-text">Zdjęcie: mrjorgen</p></div>
<p style="text-align: justify;"><strong><em><br />
</em></strong></p>
<p style="text-align: justify;">Co byś powiedział(a) na możliwość zamieszkania na rok w Indiach? Albo w Meksyku? A może w Nigerii, Tajlandii, Kanadzie, Peru czy Indonezji? Brzmi ekscytująco, prawda? Jeśli jesteś studentem albo skończyłeś studia w ostatnich dwóch latach to taka możliwość jest na wyciągnięcie ręki!</p>
<p style="text-align: justify;">Ale od początku.</p>
<p style="text-align: justify;">W lutym 2003 roku porzuciłam moją pierwszą prawdziwą pracę (w urzędzie miasta mojego rodzinnego Rybnika), spakowałam walizkę i ruszyłam do Malezji. Miałam tam spędzić 10 miesięcy pracując  dla lokalnej firmy w miasteczku Perai w stanie Penang. Praca była jak najbardziej legalna, dostawałam za nią wynagrodzenie,  doświadczenie życia w odmiennej kulturze okazało się być bezcenne, a czas spędzony w Azji rozbudził we mnie miłość do podróży. Te 10 miesięcy w Malezji całkowicie odmieniły moje życie. Bez nich prawdopodobnie nigdy nie byłoby naszej 18-miesięcznej podróży po świecie, nie byłoby Australii, nie byłoby zamiłowania do fotografii.</p>
<p style="text-align: justify;">Zastanawiasz się pewnie jak udało mi się dostać pracę w Malezji. Udało mi się dzięki organizacji AIESEC.</p>
<p style="text-align: justify;">AIESEC (<em>Association Internationale des Étudiants en Sciences Économiques et Commerciales</em>) to międzynarodowa organizacja studencka z biurami w większości krajów świata. AIESEC ma w swojej ofercie program praktyk międzynarodowych i co najważniejsze, nie trzeba być członkiem organizacji, aby w tym programie uczestniczyć.</p>
<p style="text-align: justify;">Pomysł jest prosty. Lokalne oddziały AIESEC szukają w swoich miastach firm, które chciałyby zatrudnić w ramach praktyki studentów i absolwentów z zagranicy. Informacje o tych firmach umieszczane są w bazie danych i udostępniane są studentom i absolwentom na całym świecie, którzy zostali zakwalifikowani do programu. Gdy student/absolwent znajduje praktykę, która go interesuje, firma otrzymuje jego CV i podejmuje decyzję. Jeśli obie strony się sobie spodobają student dostaje ofertę. Potem zostaje tylko się spakować i jechać!</p>
<p style="text-align: justify;">Praktyki odbywają się w trzech głównych dziedzinach &#8211; biznes (dla studentów i absolwentów ekonomii, zarządzania, stosunków międzynarodowych, reklamy i PR, ekonometrii i innych nauk ekonomiczno-socjologicznych), edukacja (dla studentów co najmniej trzeciego roku studiów i absolwentów filologii angielskiej oraz dla osób mówiących płynnie w języku angielskim) oraz technika (dla studentów i absolwentów głównie informatyki, elektrotechniki, mechaniki, budownictwa).</p>
<p style="text-align: justify;">Żeby zostać zaakceptowanym do programu należy przejść proces kwalifikacyjny, na który składa się aplikacja, rozmowa z członkiem AIESEC, testów językowych. Z testów zwalniają Cię certyfikaty językowe.  Prawda, że proste?</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Dlaczego warto jechać na taką praktykę?</strong></p>
<p style="text-align: justify;">1. To niesamowita okazja, żeby pomieszkać w miejscu, do którego nie łatwo ot tak sobie wyjechać do pracy.</p>
<p style="text-align: justify;">2. Praktyka daje okazję na poznanie nowej kultury, co poszerza horyzonty i otwiera oczy na wiele spraw.</p>
<p style="text-align: justify;">3. Na praktyce można poznać wiele fajnych osób, zarówno lokalsów jak i praktykantów z różnych części świata.</p>
<p style="text-align: justify;">4. Można zobaczyć trochę świata. Podczas swojej praktyki w Malezji odwiedziłam nie tylko wiele miejsc w tym kraju, ale także Singapur, Tajlandię i Kambodżę.</p>
<p style="text-align: justify;">5. I najważniejsze &#8211; taka praktyka to przygoda życia!</p>
<p style="text-align: justify;">Informacje o najbliższym biurze AIESEC znajdziesz <a href="http://www.aiesec.org/cms/aiesec/AI/Central%20and%20Eastern%20Europe/POLAND/kontakt/" target="_blank">TUTAJ</a>, a więcej informacji o programie praktyk <a href="http://www.aiesec.net/cms/aiesec/AI/Central%20and%20Eastern%20Europe/POLAND/studenci/praktyki_zagraniczne/" target="_blank">TUTAJ</a> oraz <a href="http://www.aiesec.net/cms/aiesec/AI/Central%20and%20Eastern%20Europe/POLAND/studenci/FAQ/" target="_blank">TUTAJ</a>.</p>
<p style="text-align: justify;">Polecam spróbować, bo warto!</p>

<p><a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/v7_duSleb8-wGhji4R99AN_ge2E/0/da"><img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/v7_duSleb8-wGhji4R99AN_ge2E/0/di" border="0" ismap="true"></img></a><br/>
<a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/v7_duSleb8-wGhji4R99AN_ge2E/1/da"><img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/v7_duSleb8-wGhji4R99AN_ge2E/1/di" border="0" ismap="true"></img></a></p><div class="feedflare">
<a href="http://feeds.feedburner.com/~ff/Careerbreak?a=G7fQkzF-wUU:CQ0GvxNx7oc:yIl2AUoC8zA"><img src="http://feeds.feedburner.com/~ff/Careerbreak?d=yIl2AUoC8zA" border="0"></img></a> <a href="http://feeds.feedburner.com/~ff/Careerbreak?a=G7fQkzF-wUU:CQ0GvxNx7oc:D7DqB2pKExk"><img src="http://feeds.feedburner.com/~ff/Careerbreak?i=G7fQkzF-wUU:CQ0GvxNx7oc:D7DqB2pKExk" border="0"></img></a> <a href="http://feeds.feedburner.com/~ff/Careerbreak?a=G7fQkzF-wUU:CQ0GvxNx7oc:qj6IDK7rITs"><img src="http://feeds.feedburner.com/~ff/Careerbreak?d=qj6IDK7rITs" border="0"></img></a> <a href="http://feeds.feedburner.com/~ff/Careerbreak?a=G7fQkzF-wUU:CQ0GvxNx7oc:F7zBnMyn0Lo"><img src="http://feeds.feedburner.com/~ff/Careerbreak?i=G7fQkzF-wUU:CQ0GvxNx7oc:F7zBnMyn0Lo" border="0"></img></a>
</div><img src="http://feeds.feedburner.com/~r/Careerbreak/~4/G7fQkzF-wUU" height="1" width="1"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://careerbreak.pl/2012/01/16/przygoda-zycia-na-wyciagniecie-reki/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>9</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://careerbreak.pl/2012/01/16/przygoda-zycia-na-wyciagniecie-reki/</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>Canberra, czyli miejsce, do którego nikt nie chce jeździć</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/Careerbreak/~3/hBev3M1fxLc/</link>
		<comments>http://careerbreak.pl/2012/01/10/canberra-czyli-miejsce-do-ktorego-nikt-nie-chce-jezdzic/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 10 Jan 2012 05:00:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator>magda</dc:creator>
				<category><![CDATA[Australia - Podróże i Przyroda]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://careerbreak.pl/?p=5024</guid>
		<description><![CDATA[W Australii spora część nazwy miejscowości wywodzi się z języków aborygeńskich. I usłyszałam kiedyś w radio jak spiker nabijał się z australijskiej stolicy mówiąc, że Canberra znaczy w języku aborygeńskim &#8222;miejsce, do którego nikt nie chce jeździć&#8221;. I trudno się z nim nie zgodzić. Bo Canberra jest po prostu nudna i nijaka. Nie będę wypowiadać [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">W Australii spora część nazwy miejscowości wywodzi się z języków aborygeńskich. I usłyszałam kiedyś w radio jak spiker nabijał się z australijskiej stolicy mówiąc, że Canberra znaczy w języku aborygeńskim &#8222;miejsce, do którego nikt nie chce jeździć&#8221;. I trudno się z nim nie zgodzić. Bo Canberra jest po prostu nudna i nijaka.</p>
<p style="text-align: justify;">Nie będę wypowiadać się na temat jakości życia w Canberze, bo nie mam na ten temat zielonego pojęcią, ale jeśli miałabym ocenić australijską stolicę z punktu widzenia atrakcyjności turystycznej, to Canberra wypadłaby blado. Długo myślałam na tym, która z odwiedzonych przeze mnie stolic jest mniej ekscytująca niż Canberra, ale niestety takiej nie znalazłam. Turystycznie patrząc, Canberra jest po prostu nudna jak flaki z olejem.</p>
<p style="text-align: justify;">Tak na prawdę Canberra po aborygeńsku znaczy &#8222;miejsce spotkań&#8221;. Budowę miasta rozpoczęto w 1913 roku na podstawie projektu pewnego amerykańskiego architekta, który miał chyba ogromne zamiłowanie do cyrkla i linijki, bo patrząc na mapę stolicy ma się wrażenie, że głównie ich używał projektując miasto.</p>
<p style="text-align: justify;">Miasto rozciąga się na całkiem sporym obszarze i poza centrum składa się głównie z szerokich, świetnej jakości dróg wiodących przez pustkowia, po których od czasu do czasu przejeżdża samochód. Przy niecałych 350tys mieszkańców ma się wrażenie, że te szerokie drogi powstały trochę na wyrost. Nie raz przy drodze trafia się kicający kangur. Kangur w stolicy 20-milinowego kraju! :)</p>
<p style="text-align: justify;">Główną atrakcją Canberry jest nowy (oddany do użytku w 1988 roku) budynek parlamentu federalnego. Architektonicznie jest on w moim odczuciu średnio udany, ale takie wrażenie są oczywiście kwestią gustu. Tak czy siak, na pewno nie jest on wystarczająco interesujący, żeby do Canberry przyjeżdżać, szczególnie jeśli jest się w Australii na kilkutygodniowych wakacjach. Australia ma do zaoferowania całą masę fajnych miejsc, a Canberra do nich nie należy.</p>
<p style="text-align: justify;"><img title="Stary i nowy budynek parlemantu, Canberra, Australia" src="http://farm8.staticflickr.com/7008/6593015269_6e515c76cb_z.jpg" alt="Stary i nowy budynek parlemantu, Canberra, Australia" width="620" height="605" /></p>
<p style="text-align: justify;">Od 1972 przed budynkiem starego parlamentu stoi namiot. Ten namiot funkcjonuje pod nazwą <em>Aboriginan Tent Embassy</em> (Aborygeńska Ambasada w Namiocie). Nie jest oczywiście oficjalna ambasada, a raczej próba przypomnienia rządowi, że Aborygenom należą się takie same prawa jak reszcie Australijczyków. Jeśli ktoś wybierający się do Australii myśli, że być może to miejsce robi z Canberry kierunek warty fatygi to informuję, że tak nie jest. To na pewno interesująca ciekawostka, ale lepiej posiedzieć kilka dni dłużej na Wielkiej Rafie Koralowej czy na Outbacku.</p>
<p style="text-align: justify;"><img title="Aboriginal Tent Embassy, Canberra, Australia" src="http://farm8.staticflickr.com/7147/6593014901_49ae58b2dd_z.jpg" alt="Aboriginal Tent Embassy, Canberra, Australia" width="620" height="450" /></p>
<p style="text-align: justify;">Żeby nie było, że w Canberze nie ma dla turystów ani jednej ciekawej rzeczy, informuję, że są dwa takie miejsca &#8211; <em>National Museum of Australia</em> oraz <em>War Memorial</em>. <em>National Museum of Australia</em> to bardzo fajnie zrobione muzeum narodowe, pełne ciekawie przedstawionych eksponatów, a <em>War Memorial</em> to coś a la muzeum wojska. Jest bardzo interesujące, świetnie zrobione i dla wielu Australijczyków wzruszające. Ale czy warto tylko dla tych dwóch miejsc uderzać do Canberry w czasie wakacji w Australii? Moim zdaniem nie warto.</p>
<p style="text-align: justify;"><img title="National Museum of Australia, Canberra, Australia" src="http://farm8.staticflickr.com/7146/6593015655_482b879998_z.jpg" alt="National Museum of Australia, Canberra, Australia" width="620" height="480" /></p>
<p style="text-align: justify;"><img title="War Memorial, Canberra, Australia" src="http://farm8.staticflickr.com/7022/6593016049_a266b18bf2_b.jpg" alt="War Memorial, Canberra, Australia" width="620" height="725" /></p>
<p style="text-align: justify;">Skoro ta Canberra taka nudna to pewnie zastanawiacie się po co tam pojechaliśmy. To była nasza trzecia wizyta w stolicy, dwie poprzednie były u znajomych. Tym razem pojechaliśmy tam głównie dlatego, żeby z <a href="http://careerbreak.pl/2012/01/04/tak-blisko-a-tak-pieknie/">Pebbly Beach</a> nie musieć wracać do Sydney tą samą drogą. Przy okazji odwiedziliśmy dwa wyżej wspomniane muzea i odfajkowaliśmy budynek parlamentu. Ale przy tym wszystkim ani raz nie poczuliśmy nawet minimalnej ekscytacji jaka zawsze towarzyszy nam podczas wizyt w prawdziwie pięknych czy kulturowo fascynujących miejscach.</p>

<p><a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/li_vnlCx6F07zk89WfNSOnXFSjk/0/da"><img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/li_vnlCx6F07zk89WfNSOnXFSjk/0/di" border="0" ismap="true"></img></a><br/>
<a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/li_vnlCx6F07zk89WfNSOnXFSjk/1/da"><img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/li_vnlCx6F07zk89WfNSOnXFSjk/1/di" border="0" ismap="true"></img></a></p><div class="feedflare">
<a href="http://feeds.feedburner.com/~ff/Careerbreak?a=hBev3M1fxLc:pIH6NXWM4_o:yIl2AUoC8zA"><img src="http://feeds.feedburner.com/~ff/Careerbreak?d=yIl2AUoC8zA" border="0"></img></a> <a href="http://feeds.feedburner.com/~ff/Careerbreak?a=hBev3M1fxLc:pIH6NXWM4_o:D7DqB2pKExk"><img src="http://feeds.feedburner.com/~ff/Careerbreak?i=hBev3M1fxLc:pIH6NXWM4_o:D7DqB2pKExk" border="0"></img></a> <a href="http://feeds.feedburner.com/~ff/Careerbreak?a=hBev3M1fxLc:pIH6NXWM4_o:qj6IDK7rITs"><img src="http://feeds.feedburner.com/~ff/Careerbreak?d=qj6IDK7rITs" border="0"></img></a> <a href="http://feeds.feedburner.com/~ff/Careerbreak?a=hBev3M1fxLc:pIH6NXWM4_o:F7zBnMyn0Lo"><img src="http://feeds.feedburner.com/~ff/Careerbreak?i=hBev3M1fxLc:pIH6NXWM4_o:F7zBnMyn0Lo" border="0"></img></a>
</div><img src="http://feeds.feedburner.com/~r/Careerbreak/~4/hBev3M1fxLc" height="1" width="1"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://careerbreak.pl/2012/01/10/canberra-czyli-miejsce-do-ktorego-nikt-nie-chce-jezdzic/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>18</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://careerbreak.pl/2012/01/10/canberra-czyli-miejsce-do-ktorego-nikt-nie-chce-jezdzic/</feedburner:origLink></item>
	</channel>
</rss>

