<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Cichy Fragles</title>
	<atom:link href="https://cichyfragles.pl/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://cichyfragles.pl</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Fri, 27 Mar 2026 18:48:15 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=4.9.26</generator>
	<item>
		<title>Stanisław Mem</title>
		<link>https://cichyfragles.pl/2026/03/27/stanislaw-mem/</link>
		<pubDate>Fri, 27 Mar 2026 18:45:46 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Cichy]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Literatura]]></category>
		<category><![CDATA[literatura]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://cichyfragles.pl/?p=2547</guid>
		<description><![CDATA[Dwudziestą (jak ten czas leci!) rocznicę śmierci Lema wypadałoby uczcić jakimś poważniejszym tekstem, ale ani pamiętanie o rocznicach nie jest moją mocną stroną, ani weny na pisanie ostatnimi czasy nie mam, więc niczego zawczasu nie przygotowałem. Cóż, może się uda w kolejną rocznicę (oczywiście tak samo myślałem w poprzednią). Jest to jednak dobra okazja, żeby [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p class="pull-right"><img src="https://cichyfragles.pl/wp-content/uploads/2026/03/jak-mawial-lem.jpg" alt="" /></p>
<p>Dwudziestą (jak ten czas leci!) rocznicę śmierci Lema wypadałoby uczcić jakimś poważniejszym tekstem, ale ani pamiętanie o rocznicach nie jest moją mocną stroną, ani weny na pisanie ostatnimi czasy nie mam, więc niczego zawczasu nie przygotowałem.</p>
<p>Cóż, może się uda w kolejną rocznicę (oczywiście tak samo myślałem w poprzednią).</p>
<p>Jest to jednak dobra okazja, żeby odkłamać parę bzdurnych lemów o Memie&#8230; tfu, memów o Lemie, które krążą po sieci i uwłaczają jego pamięci.</p><span id="more-2547"></span><br class="breaker" />
<blockquote>Dopóki nie skorzystałem z internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów.</blockquote>
<p>Najpopularniejszy z memów &#8211; i nic dziwnego, bo to zaiste piękny cytat, który sam nawet kiedyś wrzuciłem na bloga &#8211; za co niniejszym biję się w piersi, bo jest on niestety zmyślony. Lem faktycznie narzekał na postępujące zidiocenie (strach pomyśleć, co by na ten temat mówił dzisiaj), faktycznie też widział w internecie narzędzie, które temu sprzyja &#8211; ale niczego podobnego do powyższych słów nigdy nie powiedział.</p>
<blockquote>Ile jest płci? Trzy. Mężczyźni, kobiety i chorzy psychicznie.</blockquote>
<p>Ten cytat piękny ani mądry nie jest &#8211; za to jeszcze bardziej zmyślony, bo o ile pod poprzednim Lem przynajmniej mógłby się podpisać, o tyle pod tym na pewno nie. Mając bowiem na koncie studia medyczne, doskonale wiedział, że płciowość nie jest tak zero-jedynkowa, jak się prawakom wydaje. Co więcej, w opowiadaniu &#8222;Maska&#8221; prowadził narrację pierwszoosobową w rodzaju nijakim (&#8222;leżałom&#8221;, &#8222;dotknęłom&#8221;, &#8222;widziałom&#8221;), dopóki główna postać nie doznała &#8222;napływu płci&#8221;, po którym poczuła się kobietą. Ludzie rozpowszechniający tego mema zawału by dostali po przeczytaniu takich herezji &#8211; no ale wiadomo, że tego typu mądrości głoszą głównie tacy, którzy Lema nigdy nie czytali.</p>
<blockquote>Tokarczuk do tego stopnia obraziła mój rozum, że chciałem napisać polemikę, ale uznałem, że gra jest niewarta świeczki, bo musiałbym jej książkę doczytać do końca.</blockquote>
<p>Ten cytat jest dla odmiany autentyczny (wypowiedziany w rozmowie z Beresiem w &#8222;Tako rzecze Lem&#8221;), ale wyrwany z kontekstu &#8211; Lem nie odnosił się w nim do literatury Olgi Tokarczuk, tylko do jej eseju &#8222;Lalka i perła&#8221;. O samej literaturze wypowiadał się bez entuzjazmu, ale zdecydowanie przychylniej. Można jednak spokojnie założyć, że ludzie udostępniający ten cytat w 99% przypadków ani po Lema, ani po Tokarczuk nigdy nie sięgnęli i nie zamierzają, więc co to dla nich za różnica.</p>
<p>Zabawne jednak, że dzięki tym słowom Lem &#8211; Żyd, ateista i antyklerykał &#8211; wyrósł w ostatnich latach na autorytet dla prawaków. Nie pierwszy i nie ostatni przykład, jakie to towarzystwo tępe.</p>
<p>Nie mam niestety złudzeń, że z tego odkłamywania cokolwiek wyniknie, bo walka z głupotą i dezinformacją to walka z wiatrakami &#8211; a żeby to podkreślić, zakończmy tę notkę jeszcze jednym cytatem z Lema, tym razem stuprocentowo prawdziwym i nie wymagającym żadnego kontekstu:</p>
<blockquote>Tego, co jeden idiota nabredzi, nawet czterdziestu mędrców nie naprawi.</blockquote>
]]></content:encoded>
			</item>
		<item>
		<title>Rocznicowo</title>
		<link>https://cichyfragles.pl/2026/02/24/rocznicowo/</link>
		<pubDate>Tue, 24 Feb 2026 17:02:21 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Cichy]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[polityka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://cichyfragles.pl/?p=2541</guid>
		<description><![CDATA[]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<img src="https://cichyfragles.pl/wp-content/uploads/2026/02/hwdputinowi.jpg" alt="HWDP/UTINOWI" />]]></content:encoded>
			</item>
		<item>
		<title>Zaległości</title>
		<link>https://cichyfragles.pl/2026/02/07/zaleglosci/</link>
		<pubDate>Sat, 07 Feb 2026 15:59:29 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Cichy]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Prywata]]></category>
		<category><![CDATA[prywata]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://cichyfragles.pl/?p=2529</guid>
		<description><![CDATA[Doszły mnie słuchy, że dziś jest Dzień Nadrabiania Zaległości Książkowych, więc sprawdziłem, ile tych zaległości mi się nazbierało. No i cóż: na liście życzeń w Publio mam 159 tytułów (a byłoby dużo więcej, gdybym nie stosował zasady, że wrzucam tylko po jednej książce danego autora i dopiero po jej zakupieniu dodaję w zamian kolejną), a [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p class="pull-right"><img src="https://cichyfragles.pl/wp-content/uploads/2026/02/dzien-nadrabiania-zaleglosci-ksiazkowych.jpg" alt="" /></p>
<p>Doszły mnie słuchy, że dziś jest Dzień Nadrabiania Zaległości Książkowych, więc sprawdziłem, ile tych zaległości mi się nazbierało.</p>
<p>No i cóż: na liście życzeń w Publio mam 159 tytułów (a byłoby dużo więcej, gdybym nie stosował zasady, że wrzucam tylko po jednej książce danego autora i dopiero po jej zakupieniu dodaję w zamian kolejną), a linków do książek spoza Publio mam zapisanych 177. W tempie jednej książki na tydzień (a ostatnio nawet tyle nie za bardzo osiągam) nadrobienie tego wszystkiego zajęłoby mi skromne sześć i pół roku &#8211; a gdyby dodać wspomniane kolejne książki tych samych autorów, to jeszcze co najmniej następny rok czy dwa.</p>
<p>OK, daleko nie wszystko to pewniaki do przeczytania, wiele książek sobie zapisuję na zasadzie &#8222;może kiedyś&#8221; &#8211; ale nawet gdyby skrócić te listy o połowę, to nadal wychodzą minimum trzy-cztery lata. A przecież pisarze i tłumacze nie zamierzają na mnie czekać, więc kolejne książki godne uwagi ciągle mi dochodzą do kolejki &#8211; i ciągle dzieje się to w tempie nie mniejszym niż ich czytanie.</p>
<p>Tak więc nadziei na nadrobienie czegokolwiek nie mam żadnych, a już na pewno nie w ten jeden dzień. Ale próbować nie zaszkodzi&#8230;</p>]]></content:encoded>
			</item>
		<item>
		<title>Sztuczny spryt</title>
		<link>https://cichyfragles.pl/2026/01/30/sztuczny-spryt/</link>
		<pubDate>Fri, 30 Jan 2026 18:23:27 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Cichy]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Absurdy]]></category>
		<category><![CDATA[absurdy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://cichyfragles.pl/?p=2519</guid>
		<description><![CDATA[Konfigurowałem dziś sobie Claude AI w projekcie. Jednym z elementów konfiguracji była blokada dostępu do niektórych plików, żeby ejaj nie mógł z nich odczytać haseł i innych wrażliwych danych. W ramach testu kazałem mu odczytać jeden z zablokowanych plików &#8211; nie był w stanie, czyli OK. Potem coś tam jeszcze zmieniłem i dla pewności kazałem [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p class="pull-right"><img src="https://cichyfragles.pl/wp-content/uploads/2026/01/the-end-is-nigh.jpg" alt="" /></p>
<p>Konfigurowałem dziś sobie Claude AI w projekcie. Jednym z elementów konfiguracji była blokada dostępu do niektórych plików, żeby ejaj nie mógł z nich odczytać haseł i innych wrażliwych danych. W ramach testu kazałem mu odczytać jeden z zablokowanych plików &#8211; nie był w stanie, czyli OK. Potem coś tam jeszcze zmieniłem i dla pewności kazałem mu spróbować ponownie. Nadal było OK, ale w tym momencie robocik najwyraźniej uznał, że mocno mi na tym pliku zależy, skoro tak nalegam, więc zaczął kombinować, jak ominąć zabezpieczenia&#8230;</p>
<p>&#8230;i skubany ominął. Cała konfiguracja na nic.</p>
<p>Zaprawdę powiadam Wam, apokalipsa AI jest bliska.</p>]]></content:encoded>
			</item>
		<item>
		<title>(Niedo)czekanie</title>
		<link>https://cichyfragles.pl/2026/01/25/niedoczekanie/</link>
		<pubDate>Sun, 25 Jan 2026 18:26:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Cichy]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Przemyślenia]]></category>
		<category><![CDATA[przemyslenia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://cichyfragles.pl/?p=2511</guid>
		<description><![CDATA[Dawno, dawno temu, gdzieś tak w okolicach referendum unijnego, dostałem od kogoś w prezencie kilka euro. Schowałem je w szafie, planując wyciągnąć i wydać, jak już Polska wejdzie do Strefy Euro &#8211; czego spodziewałem się doczekać za dziesięć lat czy coś koło tego. No i dziś zajrzałem po coś do tej szafy, znalazłem te euraski [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p class="centered"><img src="https://cichyfragles.pl/wp-content/uploads/2026/01/euro.jpg" alt="" /></p>
<p>Dawno, dawno temu, gdzieś tak w okolicach referendum unijnego, dostałem od kogoś w prezencie kilka euro. Schowałem je w szafie, planując wyciągnąć i wydać, jak już Polska wejdzie do Strefy Euro &#8211; czego spodziewałem się doczekać za dziesięć lat czy coś koło tego.</p>
<p>No i dziś zajrzałem po coś do tej szafy, znalazłem te euraski i się zadumałem, jak to życie wyśmiewa nasze plany: nie dość, że prawie ćwierć wieku później ciągle czekam (a w obecnych okolicznościach przyrody nie można wykluczyć, że raczej się doczekam Polexitu, niż Eurolandu), to w dodatku już dawno niepotrzebnie, bo od lat praktycznie nie używam gotówki, z wyjątkiem coraz rzadszych sytuacji, kiedy nie da się zapłacić kartą.</p>
<p>Oczywiście nadal mogę symbolicznie za coś tymi pieniędzmi zapłacić &#8211; ale niektórzy od jakiegoś czasu przebąkują o likwidacji gotówki w ogóle, więc jeśli to czekanie potrwa kolejne ćwierć wieku, to może się jeszcze okazać, że jak w końcu przyjmiemy euro, to i tak już nawet tej symbolicznej płatności nie będę mógł zrobić.</p>
<p>Przyszłość jest nie dość, że nieprzewidywalna, to piętrowo nieprzewidywalna.</p>]]></content:encoded>
			</item>
		<item>
		<title>Mikołaje z kosmosu</title>
		<link>https://cichyfragles.pl/2026/01/12/mikolaje-z-kosmosu/</link>
		<pubDate>Mon, 12 Jan 2026 18:35:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Cichy]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Absurdy]]></category>
		<category><![CDATA[Nauka]]></category>
		<category><![CDATA[absurdy]]></category>
		<category><![CDATA[nauka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://cichyfragles.pl/?p=2503</guid>
		<description><![CDATA[Niedorzeczność bajek Daenikena (na szlachetne miano teorii, czy nawet hipotez, to trzeba sobie zasłużyć) chyba najbardziej rzuca się w oczy, kiedy spojrzymy na jego wizję z lotu ptaka (albo, żeby lepiej wczuć się w klimat, latającego talerza). Oto byli sobie kosmici, którzy dawno, dawno temu przylecieli na Ziemię i spędzili tu co najmniej cztery i [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p class="pull-right"><img src="https://cichyfragles.pl/wp-content/uploads/2026/01/kosmici.jpg" alt="" /></p>
<p>Niedorzeczność bajek Daenikena (na szlachetne miano teorii, czy nawet hipotez, to trzeba sobie zasłużyć) chyba najbardziej rzuca się w oczy, kiedy spojrzymy na jego wizję z lotu ptaka (albo, żeby lepiej wczuć się w klimat, latającego talerza).</p>
<p>Oto byli sobie kosmici, którzy dawno, dawno temu przylecieli na Ziemię i spędzili tu co najmniej cztery i pół tysiąca lat, od czasów Stonehenge, którego budowa rozpoczęła się w XXX wieku p.n.e. aż po Machu Pichu zbudowane w XV wieku n.e. &#8211; być może Daeniken przypisywał im jakieś jeszcze starsze lub jeszcze nowsze budowle, ale oczywiście nie mam ochoty przegryzać się przez całą jego twórczość, żeby to sprawdzić.</p><span id="more-2503"></span>
<p>Co robili przez większość tego czasu, nie wiadomo, ale raz na ileś stuleci upatrywali sobie jakąś nację i zaczynali jej pomagać w budowie świątyń, grobowców czy pomników. Z jakiegoś powodu był to absolutnie jedyny przejaw ich działalności &#8211; nie wykazywali żadnego zainteresowania podnoszeniem jakości życia tych ludów, dzieleniem się wiedzą, czy nawet ochroną wybranego narodu przed zagrożeniami; budowali w pocie czułków te piramidy i inne cuda, a jednocześnie nie kiwali palcem, gdy państwo zmagało się z wojną, klęską głodu czy zarazą.</p>
<p>Regularności w ich działaniu próżno było szukać: czasem chodziło raptem o jedną, niespecjalnie nawet wielką budowlę, czasem o cały ich kompleks, a czasem w ogóle siedzieli przez wiele pokoleń w jednym miejscu i stawiali tam dziesiątki monumentalnych świątyń czy czegoś. Ile by jednak czasu gdzieś nie spędzili, ilu rzeczy nie zbudowali, zawsze potrafili perfekcyjnie zadbać o to, żeby nie zostały po nich żadne ślady &#8211; ani jednej zgubionej śrubki, ani jednej wzmianki w kronikach czy listach, żadnych wizerunków, nic. Mało tego, jeszcze tworzyli fałszywe dokumenty z epoki, np. traktaty o budowie piramid (według których stawiać je mieli wyłącznie ludzie z użyciem własnych technologii), rozliczenia wypłat dla robotników, harmonogramy robót i tak dalej.</p>
<p>Literalnie jedyną pozostałością po kosmitach były wzniesione przez nich budynki &#8211; ale żeby ich pochodzenie nie rzucało się w oczy, zawsze konstruowali je w sposób możliwy do osiągnięcia za pomocą technologii stosowanych przez tubylców i idealnie wpasowywali je w lokalną kulturę (czyżby nie mieli własnej?), religię i historię.</p>
<p>Co jednak najzabawniejsze, kosmici mieli tym większy gest, im bogatszą i bardziej zaawansowaną nację napotkali: w czasach megalitycznych poprzestawali na układaniu jednych wielkich kamieni na drugich, by w późniejszych epokach systematycznie stosować coraz staranniejszą obróbkę materiałów i coraz doskonalsze rozwiązania architektoniczne; biednym Indianom z płaskowyżu Nazca zafundowali raptem jakieś skromne rysunki wyryte kijem w ziemi, a potężnemu i bogatemu Egiptowi postawili tuziny piramid i masę wypasionych pomników, o świątyniach i innych cudach architektury nie wspominając. Zupełnie jak święty Mikołaj, który z sobie tylko wiadomych powodów przynosi dzieciom tym droższe prezenty, im bogatszych te dzieci mają rodziców.</p>
<p>Co stwierdziwszy, nie muszę już chyba dodawać, że wiarę w Daenikena wypada szanować równie mocno, jak wiarę w Mikołaja.</p>]]></content:encoded>
			</item>
		<item>
		<title>Srolność wowa</title>
		<link>https://cichyfragles.pl/2026/01/09/srolnosc-wowa/</link>
		<pubDate>Fri, 09 Jan 2026 19:18:26 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Cichy]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Net]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[net]]></category>
		<category><![CDATA[polityka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://cichyfragles.pl/?p=2496</guid>
		<description><![CDATA[Ustawa wdrażająca DSA miała obejmować bardzo wąski zakres treści jednoznacznie nielegalnych, których zwalczanie nie powinno budzić żadnych kontrowersji, a prawne definicje są jasne: oszustwa, podszywanie się pod inne osoby, wzywanie do przemocy i tak dalej. De facto nie uwzględniono nawet dezinformacji, zawężając jej definicję do fałszywych alarmów. Nie była tu więc ani rewolucja, ani nawet [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p class="pull-right"><img src="https://cichyfragles.pl/wp-content/uploads/2026/01/ewolucja-smietnika.jpg" alt="" /></p>
<p>Ustawa wdrażająca DSA miała obejmować bardzo wąski zakres treści jednoznacznie nielegalnych, których zwalczanie nie powinno budzić żadnych kontrowersji, a prawne definicje są jasne: oszustwa, podszywanie się pod inne osoby, wzywanie do przemocy i tak dalej. De facto nie uwzględniono nawet dezinformacji, zawężając jej definicję do fałszywych alarmów. Nie była tu więc ani rewolucja, ani nawet znaczący przełom, a tylko niewielkie usprawnienie przepisów, w sposób oczywisty dalece niewystarczające, żeby Facebook i naziX przestały być śmietnikami. Ot, mały i mocno spóźniony kroczek w dobrym kierunku.</p>
<p>Niestety, dla Pierwszego Kibola Rzeczypospolitej to i tak było za dużo, więc bredząc coś o Orwellu, którego pewnie w życiu nie czytał, ustawę zawetował.</p>
<p>Niby człowiek wiedział, a jednak się łudził.</p><span id="more-2496"></span>
<p>No i przy tej okazji przypomniała mi się awantura sprzed parunastu lat o ACTA &#8211; ustawę, która miała wprowadzać z grubsza to samo, co DSA, choć w nieco innej formie &#8211; no i ponad dekadę wcześniej, kiedy jeszcze były realne szanse ucywilizowania internetu. W dużo lepszym miejscu moglibyśmy być dzisiaj, gdyby cyberkorpom nie udało się wtedy wmówić użytkownikom, że regulacje pozwalające zwalczać nielegalne treści to literalnie Orwell.</p>
<p>Sama ACTA pewnie by trendów nie odwróciła, ale gdyby przeszła, to parę lat później, kiedy Rosja pierwszy raz napadła Ukrainę i zobaczyliśmy pierwszy wysyp ruskich trolli, byłaby większa szansa na jakąś ustawę przeciwdziałającą tej zarazie. A gdyby pierwsze kroki zostały zrobione, to może za nimi stopniowo poszłyby kolejne i udałoby się, jeśli nawet nie zatrzymać przemysłu ogłupiania, to przynajmniej solidnie spowolnić jego postępy.</p>
<p>Skoro jednak politycy przekonali się, że regulowanie internetu grozi śmiercią lub kalectwem, to tematu przez długie lata nie było &#8211; czego zatrute owoce teraz zbieramy, i to w coraz bardziej przerażających ilościach. Jednym z nich jest zresztą Pierwszy Kibol Rzeczypospolitej, który zapewne nie dałby rady wygrać wyborów, gdyby debata publiczna nie byłaby tak zdegenerowana.</p>
<p>A gdyby nie wygrał, toby i nie zawetował &#8211; co potwierdza uwagę z poprzedniej notki, że dysfunkcyjnego systemu nie ma jak naprawić właśnie dlatego, że jest dysfunkcyjny. Niestety, po raz kolejny jesteśmy mądrzy po szkodzie.</p>]]></content:encoded>
			</item>
		<item>
		<title>Rzeczpospolita Europejska</title>
		<link>https://cichyfragles.pl/2025/12/11/rzeczpospolita-europejska/</link>
		<pubDate>Thu, 11 Dec 2025 17:09:38 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Cichy]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[polityka]]></category>
		<category><![CDATA[UE]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://cichyfragles.pl/?p=2488</guid>
		<description><![CDATA[O nowej wspaniałej narodowej strategii bezpieczeństwa USA powiedziano już chyba wszystko &#8211; z wyjątkiem jednego. Dokument szeroko się rozwodzi o tym, jak to UE stanowi zagrożenie dla praw i wolności Europejczyków, podejmuje antydemokratyczne działania, podważa narodową suwerenność, promuje niebezpieczne ideologie i generalnie wymaga &#8222;pomocy w skorygowaniu trajektorii&#8221;; jednocześnie próżno w nim szukać choćby jednej wzmianki [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p class="centered"><img src="https://cichyfragles.pl/wp-content/uploads/2025/12/tweet.jpg" alt="" /></p>
<p>O nowej wspaniałej narodowej strategii bezpieczeństwa USA powiedziano już chyba wszystko &#8211; z wyjątkiem jednego.</p><span id="more-2488"></span>
<p>Dokument szeroko się rozwodzi o tym, jak to UE stanowi zagrożenie dla praw i wolności Europejczyków, podejmuje antydemokratyczne działania, podważa narodową suwerenność, promuje niebezpieczne ideologie i generalnie wymaga &#8222;pomocy w skorygowaniu trajektorii&#8221;; jednocześnie próżno w nim szukać choćby jednej wzmianki o podobnych zagrożeniach z jakiejkolwiek innej strony. O Chinach pisze się wyłącznie w kontekście ekonomicznym, o Rosji tylko tyle, że Europa powinna się z nią dogadać, o reszcie świata prawie nie ma mowy.</p>
<p>Kosmita, który by przeczytał te mądrości, odniósłby wrażenie, że na całym świecie panuje wolność, równość i braterstwo, a tylko jedna UE buduje totalitarną dyktaturę, z którą trzeba coś zrobić.</p>
<p>Znamienne, że ten detal umknął prawie wszystkim komentatorom &#8211; prawdopodobnie dlatego, że do ataków na tę straszną UE tak już się przyzwyczailiśmy, że nawet ich nie zauważamy. A powinniśmy.</p>
<p>Tym bardziej powinniśmy zwracać uwagę na to &#8222;korygowanie trajektorii&#8221;, które jest otwartą zapowiedzią ingerowania w nasze wewnętrzne sprawy &#8211; co zwłaszcza prawicę, tak zawsze zatroskaną o suwerenność, powinno mocno niepokoić, ale z jakiegoś powodu nie wywołało żadnych reakcji. Może dlatego, że mowa jest nie bezpośrednio o Polsce, tylko o UE, a prawica ciągle nie do końca ogarnia, że UE to także Polska.</p>
<p>Nie wyciąga także wniosków z historii. Polska była już kiedyś w jednej unii, szczycącej się wyższym poziomem życia i swobód niż sąsiedzi, ale też rozrywanej wewnętrznymi konfliktami, pozbawionej silnej władzy i osłabianej przez dysfunkcyjny system polityczny &#8211; a mocarstwa ościenne radośnie te słabości wykorzystywały. Ówczesna szlachecka konserwa nie przejmowała się tym jednak i ku uciesze wrogów (nierzadko zresztą za ich pieniądze) blokowała wszelkie propozycje wzmocnienia władzy centralnej, widząc w tym zagrożenie dla swojej &#8222;złotej wolności&#8221; &#8211; ale nie widząc, że jak tak dalej pójdzie, to nie tylko złota, ale i bezprzymiotnikowa wolność się skończy.</p>
<p>Podobnie dzisiejsza prawica atakuje Unię w imię suwerenności &#8211; i podobnie nie potrafi spojrzeć dalej i zauważyć, że na wyższym poziomie gra się toczy już nie o suwerenność Polski, tylko Europy, która podobnie jak nasza poprzednia unia, zmaga się z trójką mocarstw pragnących jej upadku. I podobnie jak w tamtym przypadku, porażka w głównej grze będzie miała opłakane konsekwencje także na niższych poziomach.</p>
<p>Niestety, dysfunkcyjny system polityczny to problem z gatunku błędnego koła: nie ma go jak naprawić właśnie dlatego, że jest dysfunkcyjny. A w sytuacji, gdy wrogie mocarstwa aktywnie przeciwdziałają zmianom na lepsze, ich przepchnięcie tym bardziej graniczy z cudem.</p>
<p>Jedno, co można powiedzieć na pocieszenie, to że UE tradycyjnie rozwija się od kryzysu do kryzysu, a jej rychły upadek to święto ruchome &#8211; może więc i tym razem jakoś uda się uniknąć najgorszego. Poważniejszych podstaw do optymizmu niestety nie widzę&#8230;</p>]]></content:encoded>
			</item>
		<item>
		<title>Kwartalnik kulturalny</title>
		<link>https://cichyfragles.pl/2025/10/14/kwartalnik-kulturalny-3/</link>
		<pubDate>Tue, 14 Oct 2025 17:29:43 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Cichy]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Literatura]]></category>
		<category><![CDATA[literatura]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://cichyfragles.pl/?p=2480</guid>
		<description><![CDATA[Przeczytane Bóg techy (Sylwia Czubkowska) &#8211; opowieść o cyberkorpach: o tym, jak obchodzą, lub po prostu łamią prawo; jak monopolizują kolejne branże i kolejne sfery naszego życia; jak wyzyskują pracowników, kontrahentów, a w ostatecznym rozrachunku także użytkowników; jak uzależniają od siebie tych ostatnich i wychowują do życia w cyfrowym zniewoleniu; jak wyciskają z nas wszelkie [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p class="pull-right"><img src="https://cichyfragles.pl/wp-content/uploads/2024/10/pacman.png" alt="" /></p>
<h3>Przeczytane</h3>
<p><b>Bóg techy (Sylwia Czubkowska)</b> &#8211; opowieść o cyberkorpach: o tym, jak obchodzą, lub po prostu łamią prawo; jak monopolizują kolejne branże i kolejne sfery naszego życia; jak wyzyskują pracowników, kontrahentów, a w ostatecznym rozrachunku także użytkowników; jak uzależniają od siebie tych ostatnich i wychowują do życia w cyfrowym zniewoleniu; jak wyciskają z nas wszelkie możliwe dane, a swoje własne ukrywają jak tylko mogą; jak przykrywają swoje interesy szczytnymi hasłami o innowacyjności i postępie; jak inwestują gigantyczne pieniądze w lobbing, żeby pod tymi hasłami podpisywali się także politycy i ani myśleli o przeszkadzaniu im w tym wszystkim. Listę grzechów cyberkorpów można ciągnąć jeszcze długo, więc i książka krótka nie jest &#8211; i bardzo dobrze, bo to pozycja naprawdę wybitna. Mocna kandydatura na książkę roku.</p><span id="more-2480"></span>
<p><b>Opowiadania nominowane do Nagrody Zajdla 2024</b> &#8211; w tym roku pozytywne zaskoczenie: wszystkie teksty całkiem dobre (być może oprócz opowiadania Anny Kańtoch, które zostało zamieszczone tylko we fragmencie, zbyt krótkim, żeby je ocenić). Nawet nie pamiętam, kiedy ostatnio mogłem to powiedzieć. Może jest jeszcze nadzieja dla tej nagrody.</p>
<p><b>Koniec tęczy (Mateusz Mazzini)</b> &#8211; historia transformacji ustrojowej Chile po upadku dyktatury Pinocheta &#8211; upadku niepełnym, bo Pinochet na długie lata pozostał w rządzie, a demontaż reżimu odbywał się pod kontrolą wojskowych, z którymi nigdy nie było wiadomo, czy nie przeprowadzą kolejnego zamachu stanu, jeśli poczują się zagrożeni. W efekcie fundamenty systemu długo pozostały prawie nienaruszone, a o jakimkolwiek rozliczeniu zbrodni reżimu (czy nawet ich rzetelnym zbadaniu) nie było mowy. Jeśli ktoś narzeka, że polska transformacja po 1989 była nie dość radykalna, to zapewniam, że w porównaniu z Chile mieliśmy rewolucję bez trzymanki.</p>
<p><b>Ślepi obserwatorzy nieba (Rocky Kolb)</b> &#8211; historia astronomii, począwszy od&#8230; Tycho Brahe? Czemu nie od żyjącego tuż przed nim Kopernika, którego zasługi dla nauki były &#8222;trochę&#8221; większe? Trudno pojąć, a autor nijak tego nie wyjaśnia. Ale poza tym nie mam zarzutów &#8211; książka jest znakomita (choć pod koniec poziom trochę spada &#8211; o astrofizyce autor pisze już z mniejszym polotem niż o astronomii), a wiedzy nie wymaga od czytelnika prawie żadnej, więc stanowi idealne wprowadzenie do tematu.</p>
<p><b><a href="http://media.wind-forge.co.uk/labirynt_3/index.php">Labirynt 3 (Benedykt)</a></b> &#8211; po drugim tomie miałem obawy, że autor przelicytował z tym całym 6D/8D i zakończenie nie udźwignie ciężaru oczekiwań &#8211; no i niestety się nie pomyliłem. Pierwsze ćwierć tomu jest jeszcze bardzo dobre, ale od momentu pojawienia się Królowej Lodu akcja siada: bohaterowie przez setki stron głównie przygotowują się psychicznie do końcowej misji (samą misję pominę dyplomatycznym milczeniem) i wysłuchują pogadanek o fizyce 6D/8D, którą autor wymyślił tylko w bardzo ogólnych zarysach i dosztukował hasłem &#8222;to nie na wasze ograniczone mózgi, więc nawet nie ma sensu tłumaczyć&#8221;. Ta część powinna była być o połowę krótsza albo &#8211; lepiej &#8211; pójść w zupełnie innym kierunku. Nie zmienia to jednak faktu, że trylogię jako całość gorąco polecam.</p><br />
<h3>Ograne</h3>
<p><b>Dredge (ponownie)</b> &#8211; zatęskniłem za łowieniem zmutowanych rybek, więc zakupiłem dwa DLC: &#8222;Pale reach&#8221; dodaje krainę lodu, która jednak oferuje tylko kilka questów na krzyż, do zrobienia w godzinę-półtorej; dużo lepiej wypada &#8222;Iron rig&#8221;, dodający platformę wiertniczą, która rozbudowuje się w miarę wykonywania kolejnych zadań &#8211; a jest ich tu całkiem sporo, czasem wymagających pływania po całej mapie, dochodzi też parę nowych technologii, np. wędki do łowienia na plamach <del>ropy</del> mrocznej materii &#8211; w sumie bardzo dobre kilka godzin grania. Mam nadzieję, że dorobią jakieś kolejne DLC, zanim znowu zatęsknię.</p>
<p><b>Citizen Sleeper</b> &#8211; &#8222;Disco Elysium w kosmosie&#8221;, mówili, ale nie &#8211; gra jest oparta na dialogach i rzutach kostkami, ma antykapitalistyczny wydźwięk i to wszystko, co ją łączy z DE. Zamiast rozwiązywania zagadek mamy tu specyficzne zarządzanie zasobami: na początku każdego dnia rzucamy kostkami, a potem możemy tych kostek używać do wykonywania questów i innych czynności &#8211; im więcej oczek damy, tym większa szansa na postęp w misji lub inny zysk (sześć oczek to pewny sukces), a przy małej liczbie możemy nawet coś stracić. Pomysł oryginalny, ale czyni grę dość trywialną: ryzykowne zadania ogarniamy piątkami i szóstkami, słabszych kostek używamy tam, gdzie nic nam nie grozi, a im dalej w las, tym bardziej gra sprowadza się do prostego decydowania, który quest robimy najpierw. Fabuła i klimat daje radę, więc mimo wszystko oceniam pozytywnie, ale do DE nie ma startu.</p><br />
<h3>Obejrzane</h3>
<p>Centralnie nic. Telewizor stoi i się kurzy, od miesięcy nie mam weny na oglądanie czegokolwiek. Jak żyć?</p>]]></content:encoded>
			</item>
		<item>
		<title>Blogkada</title>
		<link>https://cichyfragles.pl/2025/09/28/blogkada/</link>
		<pubDate>Sun, 28 Sep 2025 17:22:17 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Cichy]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Prywata]]></category>
		<category><![CDATA[blog]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://cichyfragles.pl/?p=2474</guid>
		<description><![CDATA[Chciałbym w końcu coś napisać, ale nijak nie mogę się do tego zebrać &#8211; nawet z częściowo napisaną notką już trzeci miesiąc nie ruszyłem ani o jedno zdanie. Z jednej strony trzyma mnie zwykła niemoc, z drugiej przeświadczenie, że wszyscy już napisali wszystko na każdy temat i nie wyduszę z siebie nic śladowo oryginalnego, a [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p class="pull-left"><a href="https://jaronski.pl/sklep/plakaty/plakaty-radosc/plakat-bezsennosc/"><img src="https://cichyfragles.pl/wp-content/uploads/2025/09/bezsensownosc.jpg" alt="" /></a></p>
<p>Chciałbym w końcu coś napisać, ale nijak nie mogę się do tego zebrać &#8211; nawet z częściowo napisaną notką już trzeci miesiąc nie ruszyłem ani o jedno zdanie. Z jednej strony trzyma mnie zwykła niemoc, z drugiej przeświadczenie, że wszyscy już napisali wszystko na każdy temat i nie wyduszę z siebie nic śladowo oryginalnego, a z trzeciej &#8211; narastające przekonanie o daremności zarówno pisania, skoro konsekwentnie staczamy się do poziomu cywilizacji obrazkowej, jak i w ogóle wszystkiego, bo <a href="https://solaris.lem.pl/blog/dziewiaty-kongres-futurologiczny/">tak czy owak 22</a>.</p>
<p>A jednak ciągle chciałbym &#8211; choć po namyśle, to nie jakaś zwykła niemoc, tylko głębszy brak zapału. Dawniej, jak miałem niemoc, to mnie to dręczyło i przynajmniej próbowałem z tym walczyć, a teraz nawet nie &#8211; niby sobie mówię, że powinienem, ale mówię to w sensie czysto intelektualnym, bez cienia emocji.</p>
<p>Krótko mówiąc: chciałbym, ale nie chce mi się chcieć.</p>
<p>(Uwielbiam język polski za możliwość tworzenia takich fraz jak powyższa.)</p>
<p>Cóż zatem począć? Jedną z popularnych recept na przełamanie blokady twórczej jest napisanie czegokolwiek, aby tylko zrobić jakiś krok do przodu &#8211; więc równie dobrze może to być niniejszy wpis o blokadzie. Czy pomoże, raczej wątpię, ale spróbować nigdy nie zaszkodzi.</p>
<p>Uff, napisane. Mogę znowu się łudzić przez jakiś czas z czystym sumieniem.</p>]]></content:encoded>
			</item>
	</channel>
</rss>
