<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Cichy Fragles</title>
	<atom:link href="https://cichyfragles.pl/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://cichyfragles.pl</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Mon, 18 May 2026 20:23:43 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=4.9.26</generator>
	<item>
		<title>Nieregularnik książkowy</title>
		<link>https://cichyfragles.pl/2026/05/17/nieregularnik-ksiazkowy/</link>
		<pubDate>Sun, 17 May 2026 17:41:43 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Cichy]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Literatura]]></category>
		<category><![CDATA[literatura]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://cichyfragles.pl/?p=2582</guid>
		<description><![CDATA[Dawno nic o książkach nie pisałem, a ostatnio mam wyjątkowo dobrą passę czytelniczą, więc czas rzucić trochę polecajek: Nadzieja (J. M. Coetzee) &#8211; krótki suplement do &#8222;Elizabeth Costello&#8221;, który może być nie całkiem zrozumiały bez jej znajomości, więc przy okazji jeszcze raz polecam i tamtą książkę &#8211; a o tej dość powiedzieć, że to więcej [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p class="pull-right"><img src="https://cichyfragles.pl/wp-content/uploads/2024/10/pacman.png" alt="" /></p>
<p>Dawno nic o książkach nie pisałem, a ostatnio mam wyjątkowo dobrą passę czytelniczą, więc czas rzucić trochę polecajek:</p>
<p><b>Nadzieja (J. M. Coetzee)</b> &#8211; krótki suplement do <a href="http://cichyfragles.pl/2012/04/06/elizabeth-costello-j-m-coetzee/">&#8222;Elizabeth Costello&#8221;</a>, który może być nie całkiem zrozumiały bez jej znajomości, więc przy okazji jeszcze raz polecam i tamtą książkę &#8211; a o tej dość powiedzieć, że to więcej tego samego dobra.</p>
<p><b>Egipcjanin Sinuhe (Mika Waltari)</b> &#8211; tytułowemu bohaterowi przyszło żyć w burzliwych czasach faraona Echnatona i jego rewolucji religijnej, która na pewien czas wywróciła świat Egipcjan do góry nogami &#8211; ale i bez tego nudzić by się nie mógł, bo w swym długim życiu zwiedził kawał świata, od Babilonu po Kretę, przeżywając niezliczone perypetie, tak śmieszne jak i tragiczne, by u kresu życia wszystko opisać &#8211; trudno powiedzieć, na ile zgodnie z prawdą, ale niewątpliwie wybitnie.</p><span id="more-2582"></span>
<p><b>Ballada dla Sophie (Filipe Melo, Juan Cavia)</b> &#8211; przepięknie narysowana i opowiedziana historia pianisty, którego życie upłynęło pod znakiem kompleksów wobec bardziej utalentowanego konkurenta oraz frustracji z powodu rozmieniania swojego talentu na drobne dla pieniędzy. Na kompleksach i frustracjach się jednak nie kończy &#8211; w miarę jak bohater opowiada swoje życie dziennikarce, dowiadujemy się o nim coraz ciekawszych rzeczy, aż do zacnego plot twistu w końcówce.</p>
<p><b>Wielcy artyści ucieczek</b> &#8211; ponownie Coetzee, ale tym razem nie jako autor, tylko temat &#8211; a konkretnie chodzi o jego powieść &#8222;Życie i czasy Michaela K&#8221;, którą różni krytycy analizują tak wnikliwie, że ten zbiór esejów jest parokrotnie grubszy od samej powieści. I nie wynika to bynajmniej z powtarzania tych samych twierdzeń &#8211; pewne powtórzenia oczywiście się pojawiają, kluczowe sceny i cytaty są przywoływane wielokrotnie, ale generalnie każdy z autorów podchodzi do tematu w sobie tylko właściwy sposób. Jeden z wyznaczników wielkiej literatury: można ją interpretować bez końca.</p>
<p><b>Ja, która nie poznałam mężczyzn (Jacqueline Harpman)</b> &#8211; Margaret Atwood z domieszką Franza Kafki. Efekt genialny, jedna z najlepszych książek, jakie czytałem w ostatnich latach &#8211; o szczegółach jednak pisać nie będę, bo najlepiej to czytać bez jakiejkolwiek wiedzy, czego się spodziewać.</p>
<p><b>Lekcje greki (Han Kang)</b> &#8211; ślepnący nauczyciel i niema uczennica to gotowy przepis na cudaczny romans, ale autorka nie idzie tą drogą. Zamiast tego mamy tu refleksyjną historię o problemach z porozumieniem między ludźmi, budzącą pewne (choć odległe) skojarzenia z filmem &#8222;Kod nieznany&#8221; &#8211; próby dialogu, choć wytrwale ponawiane przez nauczyciela, pozostają skazane na niepowodzenie, gdy bohaterowie są dla siebie wzajemnie niepojmowalni. Można tej książce zarzucić, że uderza w te same struny co &#8222;Wegetarianka&#8221; (kobieta niekompatybilna ze światem i przez nikogo nierozumiana) &#8211; gra na nich jednak nieco inną melodię.</p>
<p><b>Człowiek i błędy ewolucji (Nathan H. Lents)</b> &#8211; bardzo ciekawa i lekka w czytaniu opowieść o błędach i niedoróbkach w naszych organizmach &#8211; a jest o czym pisać, bo ewolucja nie działa planowo, tylko ad hoc, więc przez miliony lat nazbierało nam się od groma zaszłości (pre)historycznych, które na różne sposoby utrudniają nam życie. Najzabawniejszy przykład to kwestia witaminy B<sub>12</sub>: nasza flora jelitowa potrafi ją wytwarzać, ale dzieje się to w jelicie grubym, a wchłaniać tę witaminę potrafimy tylko w jelicie cienkim, więc ta produkcja literalnie gówno nam daje&#8230;</p>]]></content:encoded>
			</item>
		<item>
		<title>Słowo na niedzielę: aksjomaty i dogmaty</title>
		<link>https://cichyfragles.pl/2026/04/19/slowo-na-niedziele-aksjomaty-i-dogmaty/</link>
		<pubDate>Sun, 19 Apr 2026 11:35:29 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Cichy]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Nauka]]></category>
		<category><![CDATA[nauka]]></category>
		<category><![CDATA[religia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://cichyfragles.pl/?p=2572</guid>
		<description><![CDATA[&#8222;Dogmaty religijne są jak aksjomaty w matematyce&#8221;, słyszę od czasu do czasu &#8211; zwykle od ludzi, którzy nie mają pojęcia ani o jednym, ani o drugim, więc szkoda klawiatury na ich komentowanie. Ostatnio jednak przeczytałem, że powiedział tak nawet profesor logiki, czyli ktoś, kto powinien doskonale rozumieć, że to nieprawda. Wyjaśnijmy więc sobie, na czym [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p class="centered"><img src="https://cichyfragles.pl/wp-content/uploads/2026/04/methods.jpg" alt="" /></p>
<p>&#8222;Dogmaty religijne są jak aksjomaty w matematyce&#8221;, słyszę od czasu do czasu &#8211; zwykle od ludzi, którzy nie mają pojęcia ani o jednym, ani o drugim, więc szkoda klawiatury na ich komentowanie. Ostatnio jednak przeczytałem, że <a href="https://wyborcza.pl/magazyn/7,124059,32693936,polak-profesor-logiki-z-imperial-college-london-dogmaty-religijne.html">powiedział tak</a> nawet profesor logiki, czyli ktoś, kto powinien doskonale rozumieć, że to nieprawda. Wyjaśnijmy więc sobie, na czym polega różnica.</p><span id="more-2572"></span>
<p>Aksjomaty to twierdzenia &#8222;z definicji prawdziwe&#8221;, których potrzebujemy, bo żeby móc cokolwiek stwierdzić, musimy najpierw przyjąć jakieś założenia. Twierdzenie A wynika z twierdzenia B, B wynika z C i tak dalej &#8211; ale taki ciąg wnioskowań oczywiście nie może być nieskończony (ani zapętlony, bo to by znaczyło, że koniec końców A wynika z A, czyli całość jest logicznie bezwartościowa), więc prędzej czy później musimy dojść do jakiegoś najbardziej podstawowego twierdzenia, które już z niczego nie wynika, tylko przyjmujemy je za pewnik i nie zajmujemy się jego udowadnianiem.</p>
<p>Nawet zresztą nie mamy po co, ponieważ aksjomaty są także z definicji nieweryfikowalne w ramach systemu, który tworzą: gdyby udało nam się jakiś obalić, to by oznaczało, że system jest wewnętrznie sprzeczny i wobec tego bezużyteczny (a przynajmniej do przeróbki); gdyby z kolei dało się go udowodnić, to by znaczyło, że to nie jest żaden aksjomat, tylko zwyczajne twierdzenie wynikające z pozostałych aksjomatów.</p>
<p>Aksjomaty wcale jednak nie muszą być prawdziwe w sensie absolutnym. Przykładowo, jeden z aksjomatów geometrii euklidesowej stwierdza, że proste równoległe się nie przecinają (Euklides sformułował to w bardziej skomplikowany sposób, ale nie zagłębiajmy się w szczegóły), co jest oczywistą prawdą na płaszczyźnie, ale na zakrzywionej powierzchni już niekoniecznie. Czy geometria euklidesowa jest zatem oparta na błędzie? Nic podobnego &#8211; jest to po prostu system działający na płaszczyźnie i nie istnieje w nim coś takiego jak zakrzywiona powierzchnia. Aksjomat o prostych równoległych jest więc prawdziwy w ramach systemu &#8211; poza nim już taki być nie musi.</p>
<p>Krótko mówiąc, o aksjomatach należy myśleć raczej jak o regułach gry (które to reguły nie muszą obowiązywać w innych grach), a nie prawdach wiary.</p>
<p>Natomiast prawdy wiary, czyli dogmaty&#8230; cóż, one też są &#8222;z definicji prawdziwe&#8221;, ale w zupełnie innym sensie: nie są to jakieś minimalne bazowe założenia, z których wyprowadza się całą resztę doktryny, tylko rozmaite twierdzenia różnego rodzaju i wagi, arbitralnie uznawane przez autorytety religijne za prawdę objawioną, której kwestionowanie stanowi herezję.</p>
<p>Przykładowe dogmaty katolicyzmu:</p>
<ul>
	<li>istnienie Trójcy Świętej</li>
	<li>boskość Chrystusa</li>
	<li>boskość Ducha Świętego</li>
	<li>zmartwychwstanie Chrystusa</li>
	<li>poczęcie Maryi bez grzechu pierworodnego</li>
	<li>wniebowzięcie Maryi</li>
	<li>obecność Chrystusa w Eucharystii</li>
	<li>skuteczność sakramentów <i>ex opere operato</i></li>
	<li>nieśmiertelność duszy</li>
	<li>zbawienie dzięki łasce</li>
	<li>nieomylność papieża</li>
</ul>
<p>Jeśli istnieje jakaś logika łącząca te tezy i wyróżniająca je spośród zyliona innych, to ja jej nie potrafię dostrzec. Mamy tu zarówno kwestie fundamentalne (Trójca Święta, zmartwychwstanie) jak i trzeciorzędne (np. wniebowzięcie Maryi &#8211; co ciekawe, wniebowzięcie Jezusa najwyraźniej dogmatem nie jest), jedne opierają się na Biblii, inne mają się do niej nijak, jedne odnoszą się do doktryny, inne do obrzędów, a nieomylność papieża wydaje mi się kwestią bardziej &#8211; z braku lepszego określenia &#8211; polityczną, niż filozoficzną. Groch z kapustą.</p>
<p>Żeby było śmieszniej, nie istnieje żadna oficjalna lista dogmatów, bo przez wieki były one przyjmowane w różnym trybie (a niektóre może i bez żadnego trybu) i różnie klasyfikowane &#8211; wiadomo więc, że jest ich co najmniej 250 (dla porównania: geometria Euklidesa ma całe pięć aksjomatów), ale dokładna liczba pozostaje wielką tajemnicą wiary.</p>
<p>Najbliższym odpowiednikiem aksjomatu w religii byłoby stwierdzenie &#8222;Bóg istnieje&#8221; &#8211; które, o ironio, dogmatem samo w sobie nie jest. Co prawda istnienie Boga wynika z dogmatu o istnieniu Trójcy Świętej, więc osobny dogmat nie jest tu tak naprawdę potrzebny &#8211; ale boskość Chrystusa i Ducha Świętego też z tego logicznie wynika, a jednak są to osobne dogmaty &#8211; jeszcze jeden dowód, że specjalnie przemyślana i spójna ta lista nie jest.</p>
<p>Jaki natomiast byłby naukowy odpowiednik dogmatu? Żaden &#8211; to pojęcie nie ma w nauce racji bytu.</p>
<p>Zamiast puenty: niniejszy tekst to wpis numer 666 na moim blogu. Przypadek?</p>]]></content:encoded>
			</item>
		<item>
		<title>Stanisław Mem</title>
		<link>https://cichyfragles.pl/2026/03/27/stanislaw-mem/</link>
		<pubDate>Fri, 27 Mar 2026 18:45:46 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Cichy]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Literatura]]></category>
		<category><![CDATA[literatura]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://cichyfragles.pl/?p=2547</guid>
		<description><![CDATA[Dwudziestą (jak ten czas leci!) rocznicę śmierci Lema wypadałoby uczcić jakimś poważniejszym tekstem, ale ani pamiętanie o rocznicach nie jest moją mocną stroną, ani weny na pisanie ostatnimi czasy nie mam, więc niczego zawczasu nie przygotowałem. Cóż, może się uda w kolejną rocznicę (oczywiście tak samo myślałem w poprzednią). Jest to jednak dobra okazja, żeby [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p class="pull-right"><img src="https://cichyfragles.pl/wp-content/uploads/2026/03/jak-mawial-lem.jpg" alt="" /></p>
<p>Dwudziestą (jak ten czas leci!) rocznicę śmierci Lema wypadałoby uczcić jakimś poważniejszym tekstem, ale ani pamiętanie o rocznicach nie jest moją mocną stroną, ani weny na pisanie ostatnimi czasy nie mam, więc niczego zawczasu nie przygotowałem.</p>
<p>Cóż, może się uda w kolejną rocznicę (oczywiście tak samo myślałem w poprzednią).</p>
<p>Jest to jednak dobra okazja, żeby odkłamać parę bzdurnych lemów o Memie&#8230; tfu, memów o Lemie, które krążą po sieci i uwłaczają jego pamięci.</p><span id="more-2547"></span><br class="breaker" />
<blockquote>Dopóki nie skorzystałem z internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów.</blockquote>
<p>Najpopularniejszy z memów &#8211; i nic dziwnego, bo to zaiste piękny cytat, który sam nawet kiedyś wrzuciłem na bloga &#8211; za co niniejszym biję się w piersi, bo jest on niestety zmyślony. Lem faktycznie narzekał na postępujące zidiocenie (strach pomyśleć, co by na ten temat mówił dzisiaj), faktycznie też widział w internecie narzędzie, które temu sprzyja &#8211; ale niczego podobnego do powyższych słów nigdy nie powiedział.</p>
<blockquote>Ile jest płci? Trzy. Mężczyźni, kobiety i chorzy psychicznie.</blockquote>
<p>Ten cytat piękny ani mądry nie jest &#8211; za to jeszcze bardziej zmyślony, bo o ile pod poprzednim Lem przynajmniej mógłby się podpisać, o tyle pod tym na pewno nie. Mając bowiem na koncie studia medyczne, doskonale wiedział, że płciowość nie jest tak zero-jedynkowa, jak się prawakom wydaje. Co więcej, w opowiadaniu &#8222;Maska&#8221; prowadził narrację pierwszoosobową w rodzaju nijakim (&#8222;leżałom&#8221;, &#8222;dotknęłom&#8221;, &#8222;widziałom&#8221;), dopóki główna postać nie doznała &#8222;napływu płci&#8221;, po którym poczuła się kobietą. Ludzie rozpowszechniający tego mema zawału by dostali po przeczytaniu takich herezji &#8211; no ale wiadomo, że tego typu mądrości głoszą głównie tacy, którzy Lema nigdy nie czytali.</p>
<blockquote>Tokarczuk do tego stopnia obraziła mój rozum, że chciałem napisać polemikę, ale uznałem, że gra jest niewarta świeczki, bo musiałbym jej książkę doczytać do końca.</blockquote>
<p>Ten cytat jest dla odmiany autentyczny (wypowiedziany w rozmowie z Beresiem w &#8222;Tako rzecze Lem&#8221;), ale wyrwany z kontekstu &#8211; Lem nie odnosił się w nim do literatury Olgi Tokarczuk, tylko do jej eseju &#8222;Lalka i perła&#8221;. O samej literaturze wypowiadał się bez entuzjazmu, ale zdecydowanie przychylniej. Można jednak spokojnie założyć, że ludzie udostępniający ten cytat w 99% przypadków ani po Lema, ani po Tokarczuk nigdy nie sięgnęli i nie zamierzają, więc co to dla nich za różnica.</p>
<p>Zabawne jednak, że dzięki tym słowom Lem &#8211; Żyd, ateista i antyklerykał &#8211; wyrósł w ostatnich latach na autorytet dla prawaków. Nie pierwszy i nie ostatni przykład, jakie to towarzystwo tępe.</p>
<p>Nie mam niestety złudzeń, że z tego odkłamywania cokolwiek wyniknie, bo walka z głupotą i dezinformacją to walka z wiatrakami &#8211; a żeby to podkreślić, zakończmy tę notkę jeszcze jednym cytatem z Lema, tym razem stuprocentowo prawdziwym i nie wymagającym żadnego kontekstu:</p>
<blockquote>Tego, co jeden idiota nabredzi, nawet czterdziestu mędrców nie naprawi.</blockquote>
]]></content:encoded>
			</item>
		<item>
		<title>Rocznicowo</title>
		<link>https://cichyfragles.pl/2026/02/24/rocznicowo/</link>
		<pubDate>Tue, 24 Feb 2026 17:02:21 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Cichy]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[polityka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://cichyfragles.pl/?p=2541</guid>
		<description><![CDATA[]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<img src="https://cichyfragles.pl/wp-content/uploads/2026/02/hwdputinowi.jpg" alt="HWDP/UTINOWI" />]]></content:encoded>
			</item>
		<item>
		<title>Zaległości</title>
		<link>https://cichyfragles.pl/2026/02/07/zaleglosci/</link>
		<pubDate>Sat, 07 Feb 2026 15:59:29 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Cichy]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Prywata]]></category>
		<category><![CDATA[prywata]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://cichyfragles.pl/?p=2529</guid>
		<description><![CDATA[Doszły mnie słuchy, że dziś jest Dzień Nadrabiania Zaległości Książkowych, więc sprawdziłem, ile tych zaległości mi się nazbierało. No i cóż: na liście życzeń w Publio mam 159 tytułów (a byłoby dużo więcej, gdybym nie stosował zasady, że wrzucam tylko po jednej książce danego autora i dopiero po jej zakupieniu dodaję w zamian kolejną), a [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p class="pull-right"><img src="https://cichyfragles.pl/wp-content/uploads/2026/02/dzien-nadrabiania-zaleglosci-ksiazkowych.jpg" alt="" /></p>
<p>Doszły mnie słuchy, że dziś jest Dzień Nadrabiania Zaległości Książkowych, więc sprawdziłem, ile tych zaległości mi się nazbierało.</p>
<p>No i cóż: na liście życzeń w Publio mam 159 tytułów (a byłoby dużo więcej, gdybym nie stosował zasady, że wrzucam tylko po jednej książce danego autora i dopiero po jej zakupieniu dodaję w zamian kolejną), a linków do książek spoza Publio mam zapisanych 177. W tempie jednej książki na tydzień (a ostatnio nawet tyle nie za bardzo osiągam) nadrobienie tego wszystkiego zajęłoby mi skromne sześć i pół roku &#8211; a gdyby dodać wspomniane kolejne książki tych samych autorów, to jeszcze co najmniej następny rok czy dwa.</p>
<p>OK, daleko nie wszystko to pewniaki do przeczytania, wiele książek sobie zapisuję na zasadzie &#8222;może kiedyś&#8221; &#8211; ale nawet gdyby skrócić te listy o połowę, to nadal wychodzą minimum trzy-cztery lata. A przecież pisarze i tłumacze nie zamierzają na mnie czekać, więc kolejne książki godne uwagi ciągle mi dochodzą do kolejki &#8211; i ciągle dzieje się to w tempie nie mniejszym niż ich czytanie.</p>
<p>Tak więc nadziei na nadrobienie czegokolwiek nie mam żadnych, a już na pewno nie w ten jeden dzień. Ale próbować nie zaszkodzi&#8230;</p>]]></content:encoded>
			</item>
		<item>
		<title>Sztuczny spryt</title>
		<link>https://cichyfragles.pl/2026/01/30/sztuczny-spryt/</link>
		<pubDate>Fri, 30 Jan 2026 18:23:27 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Cichy]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Absurdy]]></category>
		<category><![CDATA[absurdy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://cichyfragles.pl/?p=2519</guid>
		<description><![CDATA[Konfigurowałem dziś sobie Claude AI w projekcie. Jednym z elementów konfiguracji była blokada dostępu do niektórych plików, żeby ejaj nie mógł z nich odczytać haseł i innych wrażliwych danych. W ramach testu kazałem mu odczytać jeden z zablokowanych plików &#8211; nie był w stanie, czyli OK. Potem coś tam jeszcze zmieniłem i dla pewności kazałem [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p class="pull-right"><img src="https://cichyfragles.pl/wp-content/uploads/2026/01/the-end-is-nigh.jpg" alt="" /></p>
<p>Konfigurowałem dziś sobie Claude AI w projekcie. Jednym z elementów konfiguracji była blokada dostępu do niektórych plików, żeby ejaj nie mógł z nich odczytać haseł i innych wrażliwych danych. W ramach testu kazałem mu odczytać jeden z zablokowanych plików &#8211; nie był w stanie, czyli OK. Potem coś tam jeszcze zmieniłem i dla pewności kazałem mu spróbować ponownie. Nadal było OK, ale w tym momencie robocik najwyraźniej uznał, że mocno mi na tym pliku zależy, skoro tak nalegam, więc zaczął kombinować, jak ominąć zabezpieczenia&#8230;</p>
<p>&#8230;i skubany ominął. Cała konfiguracja na nic.</p>
<p>Zaprawdę powiadam Wam, apokalipsa AI jest bliska.</p>]]></content:encoded>
			</item>
		<item>
		<title>(Niedo)czekanie</title>
		<link>https://cichyfragles.pl/2026/01/25/niedoczekanie/</link>
		<pubDate>Sun, 25 Jan 2026 18:26:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Cichy]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Przemyślenia]]></category>
		<category><![CDATA[przemyslenia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://cichyfragles.pl/?p=2511</guid>
		<description><![CDATA[Dawno, dawno temu, gdzieś tak w okolicach referendum unijnego, dostałem od kogoś w prezencie kilka euro. Schowałem je w szafie, planując wyciągnąć i wydać, jak już Polska wejdzie do Strefy Euro &#8211; czego spodziewałem się doczekać za dziesięć lat czy coś koło tego. No i dziś zajrzałem po coś do tej szafy, znalazłem te euraski [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p class="centered"><img src="https://cichyfragles.pl/wp-content/uploads/2026/01/euro.jpg" alt="" /></p>
<p>Dawno, dawno temu, gdzieś tak w okolicach referendum unijnego, dostałem od kogoś w prezencie kilka euro. Schowałem je w szafie, planując wyciągnąć i wydać, jak już Polska wejdzie do Strefy Euro &#8211; czego spodziewałem się doczekać za dziesięć lat czy coś koło tego.</p>
<p>No i dziś zajrzałem po coś do tej szafy, znalazłem te euraski i się zadumałem, jak to życie wyśmiewa nasze plany: nie dość, że prawie ćwierć wieku później ciągle czekam (a w obecnych okolicznościach przyrody nie można wykluczyć, że raczej się doczekam Polexitu, niż Eurolandu), to w dodatku już dawno niepotrzebnie, bo od lat praktycznie nie używam gotówki, z wyjątkiem coraz rzadszych sytuacji, kiedy nie da się zapłacić kartą.</p>
<p>Oczywiście nadal mogę symbolicznie za coś tymi pieniędzmi zapłacić &#8211; ale niektórzy od jakiegoś czasu przebąkują o likwidacji gotówki w ogóle, więc jeśli to czekanie potrwa kolejne ćwierć wieku, to może się jeszcze okazać, że jak w końcu przyjmiemy euro, to i tak już nawet tej symbolicznej płatności nie będę mógł zrobić.</p>
<p>Przyszłość jest nie dość, że nieprzewidywalna, to piętrowo nieprzewidywalna.</p>]]></content:encoded>
			</item>
		<item>
		<title>Mikołaje z kosmosu</title>
		<link>https://cichyfragles.pl/2026/01/12/mikolaje-z-kosmosu/</link>
		<pubDate>Mon, 12 Jan 2026 18:35:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Cichy]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Absurdy]]></category>
		<category><![CDATA[Nauka]]></category>
		<category><![CDATA[absurdy]]></category>
		<category><![CDATA[nauka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://cichyfragles.pl/?p=2503</guid>
		<description><![CDATA[Niedorzeczność bajek Daenikena (na szlachetne miano teorii, czy nawet hipotez, to trzeba sobie zasłużyć) chyba najbardziej rzuca się w oczy, kiedy spojrzymy na jego wizję z lotu ptaka (albo, żeby lepiej wczuć się w klimat, latającego talerza). Oto byli sobie kosmici, którzy dawno, dawno temu przylecieli na Ziemię i spędzili tu co najmniej cztery i [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p class="pull-right"><img src="https://cichyfragles.pl/wp-content/uploads/2026/01/kosmici.jpg" alt="" /></p>
<p>Niedorzeczność bajek Daenikena (na szlachetne miano teorii, czy nawet hipotez, to trzeba sobie zasłużyć) chyba najbardziej rzuca się w oczy, kiedy spojrzymy na jego wizję z lotu ptaka (albo, żeby lepiej wczuć się w klimat, latającego talerza).</p>
<p>Oto byli sobie kosmici, którzy dawno, dawno temu przylecieli na Ziemię i spędzili tu co najmniej cztery i pół tysiąca lat, od czasów Stonehenge, którego budowa rozpoczęła się w XXX wieku p.n.e. aż po Machu Pichu zbudowane w XV wieku n.e. &#8211; być może Daeniken przypisywał im jakieś jeszcze starsze lub jeszcze nowsze budowle, ale oczywiście nie mam ochoty przegryzać się przez całą jego twórczość, żeby to sprawdzić.</p><span id="more-2503"></span>
<p>Co robili przez większość tego czasu, nie wiadomo, ale raz na ileś stuleci upatrywali sobie jakąś nację i zaczynali jej pomagać w budowie świątyń, grobowców czy pomników. Z jakiegoś powodu był to absolutnie jedyny przejaw ich działalności &#8211; nie wykazywali żadnego zainteresowania podnoszeniem jakości życia tych ludów, dzieleniem się wiedzą, czy nawet ochroną wybranego narodu przed zagrożeniami; budowali w pocie czułków te piramidy i inne cuda, a jednocześnie nie kiwali palcem, gdy państwo zmagało się z wojną, klęską głodu czy zarazą.</p>
<p>Regularności w ich działaniu próżno było szukać: czasem chodziło raptem o jedną, niespecjalnie nawet wielką budowlę, czasem o cały ich kompleks, a czasem w ogóle siedzieli przez wiele pokoleń w jednym miejscu i stawiali tam dziesiątki monumentalnych świątyń czy czegoś. Ile by jednak czasu gdzieś nie spędzili, ilu rzeczy nie zbudowali, zawsze potrafili perfekcyjnie zadbać o to, żeby nie zostały po nich żadne ślady &#8211; ani jednej zgubionej śrubki, ani jednej wzmianki w kronikach czy listach, żadnych wizerunków, nic. Mało tego, jeszcze tworzyli fałszywe dokumenty z epoki, np. traktaty o budowie piramid (według których stawiać je mieli wyłącznie ludzie z użyciem własnych technologii), rozliczenia wypłat dla robotników, harmonogramy robót i tak dalej.</p>
<p>Literalnie jedyną pozostałością po kosmitach były wzniesione przez nich budynki &#8211; ale żeby ich pochodzenie nie rzucało się w oczy, zawsze konstruowali je w sposób możliwy do osiągnięcia za pomocą technologii stosowanych przez tubylców i idealnie wpasowywali je w lokalną kulturę (czyżby nie mieli własnej?), religię i historię.</p>
<p>Co jednak najzabawniejsze, kosmici mieli tym większy gest, im bogatszą i bardziej zaawansowaną nację napotkali: w czasach megalitycznych poprzestawali na układaniu jednych wielkich kamieni na drugich, by w późniejszych epokach systematycznie stosować coraz staranniejszą obróbkę materiałów i coraz doskonalsze rozwiązania architektoniczne; biednym Indianom z płaskowyżu Nazca zafundowali raptem jakieś skromne rysunki wyryte kijem w ziemi, a potężnemu i bogatemu Egiptowi postawili tuziny piramid i masę wypasionych pomników, o świątyniach i innych cudach architektury nie wspominając. Zupełnie jak święty Mikołaj, który z sobie tylko wiadomych powodów przynosi dzieciom tym droższe prezenty, im bogatszych te dzieci mają rodziców.</p>
<p>Co stwierdziwszy, nie muszę już chyba dodawać, że wiarę w Daenikena wypada szanować równie mocno, jak wiarę w Mikołaja.</p>]]></content:encoded>
			</item>
		<item>
		<title>Srolność wowa</title>
		<link>https://cichyfragles.pl/2026/01/09/srolnosc-wowa/</link>
		<pubDate>Fri, 09 Jan 2026 19:18:26 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Cichy]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Net]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[net]]></category>
		<category><![CDATA[polityka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://cichyfragles.pl/?p=2496</guid>
		<description><![CDATA[Ustawa wdrażająca DSA miała obejmować bardzo wąski zakres treści jednoznacznie nielegalnych, których zwalczanie nie powinno budzić żadnych kontrowersji, a prawne definicje są jasne: oszustwa, podszywanie się pod inne osoby, wzywanie do przemocy i tak dalej. De facto nie uwzględniono nawet dezinformacji, zawężając jej definicję do fałszywych alarmów. Nie była tu więc ani rewolucja, ani nawet [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p class="pull-right"><img src="https://cichyfragles.pl/wp-content/uploads/2026/01/ewolucja-smietnika.jpg" alt="" /></p>
<p>Ustawa wdrażająca DSA miała obejmować bardzo wąski zakres treści jednoznacznie nielegalnych, których zwalczanie nie powinno budzić żadnych kontrowersji, a prawne definicje są jasne: oszustwa, podszywanie się pod inne osoby, wzywanie do przemocy i tak dalej. De facto nie uwzględniono nawet dezinformacji, zawężając jej definicję do fałszywych alarmów. Nie była tu więc ani rewolucja, ani nawet znaczący przełom, a tylko niewielkie usprawnienie przepisów, w sposób oczywisty dalece niewystarczające, żeby Facebook i naziX przestały być śmietnikami. Ot, mały i mocno spóźniony kroczek w dobrym kierunku.</p>
<p>Niestety, dla Pierwszego Kibola Rzeczypospolitej to i tak było za dużo, więc bredząc coś o Orwellu, którego pewnie w życiu nie czytał, ustawę zawetował.</p>
<p>Niby człowiek wiedział, a jednak się łudził.</p><span id="more-2496"></span>
<p>No i przy tej okazji przypomniała mi się awantura sprzed parunastu lat o ACTA &#8211; ustawę, która miała wprowadzać z grubsza to samo, co DSA, choć w nieco innej formie &#8211; no i ponad dekadę wcześniej, kiedy jeszcze były realne szanse ucywilizowania internetu. W dużo lepszym miejscu moglibyśmy być dzisiaj, gdyby cyberkorpom nie udało się wtedy wmówić użytkownikom, że regulacje pozwalające zwalczać nielegalne treści to literalnie Orwell.</p>
<p>Sama ACTA pewnie by trendów nie odwróciła, ale gdyby przeszła, to parę lat później, kiedy Rosja pierwszy raz napadła Ukrainę i zobaczyliśmy pierwszy wysyp ruskich trolli, byłaby większa szansa na jakąś ustawę przeciwdziałającą tej zarazie. A gdyby pierwsze kroki zostały zrobione, to może za nimi stopniowo poszłyby kolejne i udałoby się, jeśli nawet nie zatrzymać przemysłu ogłupiania, to przynajmniej solidnie spowolnić jego postępy.</p>
<p>Skoro jednak politycy przekonali się, że regulowanie internetu grozi śmiercią lub kalectwem, to tematu przez długie lata nie było &#8211; czego zatrute owoce teraz zbieramy, i to w coraz bardziej przerażających ilościach. Jednym z nich jest zresztą Pierwszy Kibol Rzeczypospolitej, który zapewne nie dałby rady wygrać wyborów, gdyby debata publiczna nie byłaby tak zdegenerowana.</p>
<p>A gdyby nie wygrał, toby i nie zawetował &#8211; co potwierdza uwagę z poprzedniej notki, że dysfunkcyjnego systemu nie ma jak naprawić właśnie dlatego, że jest dysfunkcyjny. Niestety, po raz kolejny jesteśmy mądrzy po szkodzie.</p>]]></content:encoded>
			</item>
		<item>
		<title>Rzeczpospolita Europejska</title>
		<link>https://cichyfragles.pl/2025/12/11/rzeczpospolita-europejska/</link>
		<pubDate>Thu, 11 Dec 2025 17:09:38 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Cichy]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[polityka]]></category>
		<category><![CDATA[UE]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://cichyfragles.pl/?p=2488</guid>
		<description><![CDATA[O nowej wspaniałej narodowej strategii bezpieczeństwa USA powiedziano już chyba wszystko &#8211; z wyjątkiem jednego. Dokument szeroko się rozwodzi o tym, jak to UE stanowi zagrożenie dla praw i wolności Europejczyków, podejmuje antydemokratyczne działania, podważa narodową suwerenność, promuje niebezpieczne ideologie i generalnie wymaga &#8222;pomocy w skorygowaniu trajektorii&#8221;; jednocześnie próżno w nim szukać choćby jednej wzmianki [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p class="centered"><img src="https://cichyfragles.pl/wp-content/uploads/2025/12/tweet.jpg" alt="" /></p>
<p>O nowej wspaniałej narodowej strategii bezpieczeństwa USA powiedziano już chyba wszystko &#8211; z wyjątkiem jednego.</p><span id="more-2488"></span>
<p>Dokument szeroko się rozwodzi o tym, jak to UE stanowi zagrożenie dla praw i wolności Europejczyków, podejmuje antydemokratyczne działania, podważa narodową suwerenność, promuje niebezpieczne ideologie i generalnie wymaga &#8222;pomocy w skorygowaniu trajektorii&#8221;; jednocześnie próżno w nim szukać choćby jednej wzmianki o podobnych zagrożeniach z jakiejkolwiek innej strony. O Chinach pisze się wyłącznie w kontekście ekonomicznym, o Rosji tylko tyle, że Europa powinna się z nią dogadać, o reszcie świata prawie nie ma mowy.</p>
<p>Kosmita, który by przeczytał te mądrości, odniósłby wrażenie, że na całym świecie panuje wolność, równość i braterstwo, a tylko jedna UE buduje totalitarną dyktaturę, z którą trzeba coś zrobić.</p>
<p>Znamienne, że ten detal umknął prawie wszystkim komentatorom &#8211; prawdopodobnie dlatego, że do ataków na tę straszną UE tak już się przyzwyczailiśmy, że nawet ich nie zauważamy. A powinniśmy.</p>
<p>Tym bardziej powinniśmy zwracać uwagę na to &#8222;korygowanie trajektorii&#8221;, które jest otwartą zapowiedzią ingerowania w nasze wewnętrzne sprawy &#8211; co zwłaszcza prawicę, tak zawsze zatroskaną o suwerenność, powinno mocno niepokoić, ale z jakiegoś powodu nie wywołało żadnych reakcji. Może dlatego, że mowa jest nie bezpośrednio o Polsce, tylko o UE, a prawica ciągle nie do końca ogarnia, że UE to także Polska.</p>
<p>Nie wyciąga także wniosków z historii. Polska była już kiedyś w jednej unii, szczycącej się wyższym poziomem życia i swobód niż sąsiedzi, ale też rozrywanej wewnętrznymi konfliktami, pozbawionej silnej władzy i osłabianej przez dysfunkcyjny system polityczny &#8211; a mocarstwa ościenne radośnie te słabości wykorzystywały. Ówczesna szlachecka konserwa nie przejmowała się tym jednak i ku uciesze wrogów (nierzadko zresztą za ich pieniądze) blokowała wszelkie propozycje wzmocnienia władzy centralnej, widząc w tym zagrożenie dla swojej &#8222;złotej wolności&#8221; &#8211; ale nie widząc, że jak tak dalej pójdzie, to nie tylko złota, ale i bezprzymiotnikowa wolność się skończy.</p>
<p>Podobnie dzisiejsza prawica atakuje Unię w imię suwerenności &#8211; i podobnie nie potrafi spojrzeć dalej i zauważyć, że na wyższym poziomie gra się toczy już nie o suwerenność Polski, tylko Europy, która podobnie jak nasza poprzednia unia, zmaga się z trójką mocarstw pragnących jej upadku. I podobnie jak w tamtym przypadku, porażka w głównej grze będzie miała opłakane konsekwencje także na niższych poziomach.</p>
<p>Niestety, dysfunkcyjny system polityczny to problem z gatunku błędnego koła: nie ma go jak naprawić właśnie dlatego, że jest dysfunkcyjny. A w sytuacji, gdy wrogie mocarstwa aktywnie przeciwdziałają zmianom na lepsze, ich przepchnięcie tym bardziej graniczy z cudem.</p>
<p>Jedno, co można powiedzieć na pocieszenie, to że UE tradycyjnie rozwija się od kryzysu do kryzysu, a jej rychły upadek to święto ruchome &#8211; może więc i tym razem jakoś uda się uniknąć najgorszego. Poważniejszych podstaw do optymizmu niestety nie widzę&#8230;</p>]]></content:encoded>
			</item>
	</channel>
</rss>
