<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<?xml-stylesheet type="text/xsl" media="screen" href="/~d/styles/rss2full.xsl"?><?xml-stylesheet type="text/css" media="screen" href="http://feeds.feedburner.com/~d/styles/itemcontent.css"?><rss version="2.0"><channel><title>Czyli poprostu jogger Proxi'ego ...</title><link>http://proxi.jogger.pl/</link><description>Wpisy z dziennika internetowego Jogger, wspomaganego przez Jabbera</description><lastBuildDate>Mon, 27 Feb 2012 08:52:32 +0100</lastBuildDate><generator>JoggerPL</generator><atom10:link xmlns:atom10="http://www.w3.org/2005/Atom" rel="self" type="application/rss+xml" href="http://feeds.feedburner.com/CzyliPoprostuJoggerProxiego" /><feedburner:info xmlns:feedburner="http://rssnamespace.org/feedburner/ext/1.0" uri="czylipoprostujoggerproxiego" /><atom10:link xmlns:atom10="http://www.w3.org/2005/Atom" rel="hub" href="http://pubsubhubbub.appspot.com/" /><item><title>bez-tytulu-2</title><link>http://proxi.jogger.pl/2012/02/01/bez-tytulu-2/</link><description>&lt;p&gt;K&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Wed, 01 Feb 2012 04:22:24 +0100</pubDate><guid>http://proxi.jogger.pl/2012/02/01/bez-tytulu-2/</guid><category>Ogólne</category></item><item><title>Sylwestrowy tydzień.</title><link>http://proxi.jogger.pl/2010/01/20/sylwestrowy-tydzien/</link><description>&lt;p&gt;Wypadało by kontynuować poprzedni wpis i napisać o moim kolejnym tygodniu u Zuzi. Nie będzie on taki długi jak poprzedni, napiszę wszystko w skrócie. Poniedziałek i wtorek minął nam jak zawsze. Byliśmy w Katowicach po odbiór biletów na niedzielny film Awatar i zrobiliśmy przedsylwestrowe zakupy. Wieczorkiem u Zuzi sąsiadki robiłem system a mianowicie zmieniałem jej system z Windowsa XP na 7. Zajęło nam to trochę czasu aż do samego wieczora. Środa przed sylwestrem to głównie przygotowania itd. My byliśmy zaproszeni do znajomych na prywatkę. Pamiętam, że w środę byłem na zakupach w Tesco i w Lidlu bo nie wypada tak iść z pustymi rękami. Czwartek to ciąg dalszy przygotowań. Praktycznie do wieczora cały dzień na nogach. Wieczorem musiałem zawieźć Zuzi tatę i brata do cici a jak wróciłem ubrałem się elegancko i poszliśmy. Zabawa była przednia. Nie pamiętam nawet, kiedy ten czas do północy zleciał. Wróciliśmy ok. 2 w nocy do domku. Na drugi dzień czyli w nowy rok pojechaliśmy do Zuzi cioci na obiad i trochę się pogościliśmy. Wróciliśmy do domu wieczorkiem. Sobotę spędziliśmy na niczym. Graliśmy w karty i oglądaliśmy telewizję. Trzeba było nam trochę odpoczynku. W niedzielę pojechaliśmy na film Avatar w 3D. Wrażenia z filmu świetne!! Polecam każdemu ten tytuł. Niesamowite wrażenia. W poniedziałek przesiedzieliśmy a we wtorek musiałem już wracać do domu.&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Wed, 20 Jan 2010 16:22:52 +0100</pubDate><guid>http://proxi.jogger.pl/2010/01/20/sylwestrowy-tydzien/</guid><category>Ogólne</category></item><item><title>Wpis poświąteczny</title><link>http://proxi.jogger.pl/2010/01/13/wpis-poswiateczny/</link><description>&lt;p&gt;&lt;i&gt;Mam troszkę czasu, więc wypadało by napisać kilka słów. Moje ostatnie wpisy dotyczyły przedświątecznego odliczania przed moim wyjazdem do ukochanej Zuzi. Wiem, że od Świąt Bożego Narodzenia i Nowego Roku minęło już sporo czasu ale wcześniej jakoś nie miałem głowy do wpisania czegokolwiek, więc teraz to nadrobię i opowiem trochę co się działo.&lt;/i&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Cofnijmy się w czasie do 21 grudnia jeszcze 2009 roku. Dzień mojego wyjazdu. Miałem trochę stracha jak to będzie z pociągami, ponieważ warunki były strasznie, śnieg i duży mróz. Jak zwykle pobudka o 5.20, żeby zdążyć na pociąg o 6.33 z Nałęczowa. Tradycyjnie tata mnie odwiózł na stację a było jeszcze ciemno i sypał śnieg. Po zakupieniu biletu czekałem na peronie jakieś 20 minut – byłem jak zwykle bardzo podekscytowany.&lt;br&gt;
Kiedy wsiadłem do wagonu i zająłem miejsce w przedziale poczułem ulgę, że jednak jest pociąg i dojadę na Śląsk bez problemów. Podróż minęła spokojnie i w miarę szybko – słuchałem muzyki, myślałem o mojej dziewczynie i nadchodzących świętach. W Katowicach byłem ok. godziny 11.43, pociąg dojechał bez opóźnień. Musiałem chwilkę zaczekać na Zuzię i jej rodzinkę bo mieli po mnie przyjechać tylko załatwiali jeszcze jakąś sprawę. Więc wyszedłem sobie z tyłu dworca w Katowicach – było ciepło o wiele cieplej niż w Nałęczowie i świeciło słońce, widać było, że zaczęła się odwilż. Po kilkunastu minutach podjechali i przywitałem się z moim skarbem jej mamą i tatą. Zajechaliśmy jeszcze na chwilę do Silesia City Center po jedną rzecz a następnie pojechaliśmy do domu na obiadek. Zjadłem zupkę i pyszne naleśniki a potem wraz z Zuzią odpoczywaliśmy sobie – musiałem trochę ochłonąć po podróży, potem wspólnie z nią i jej bratem Łukaszem ubieraliśmy choinkę. Muszę przyznać, że wyszło nam całkiem nieźle i byliśmy z siebie zadowoleni. Potem do samego wieczora oglądaliśmy telewizję, rozmawialiśmy, cieszyliśmy się sobą. W tym dniu już nic się nie działo. Kolejny dzionek wtorek 22 grudnia 09. Pojechaliśmy z Zuzią do jej szkoły bo była wigilia klasowa, było bardzo mało osób, więc nie musiałem czekać na nią na korytarzu, tylko bez problemu mogłem wejść razem z nią. Nie trwało to długo a potem udaliśmy się do Bytomia na małe zakupki przedświąteczne. Musieliśmy załatwić kilka spraw. Kupiłem ukochanej torbę i kolczyki jako prezent na święta. Chodziliśmy jeszcze po rynku za innymi prezentami itd. Załatwiwszy wszystko wróciliśmy do domu, po obiedzie i odpoczynku trzeba było się wziąć trochę za przedświąteczną robotę i tego opisywał za bardzo nie będę bo wiadomo: przygotowywanie potraw, sprzątanie itp. Tak nam minął dzień drugi. W środę 23 grudnia to kontynuacja prac. Przyrządzanie i sprzątanie. Ze swojej strony starałem się pomóc w każdej z prac, czy to przy przyrządzaniu świątecznych potraw czy sprzątaniu a trochę tego było: kutia, makówki, karp, śledzie, ciasto na święta i inne o których w tej chwili nie pamiętam. Myślę, że takie coś w jakimś stopniu zjednoczyło mnie z rodziną Zuzi. Czwartek 24 grudnia – moje imieniny. Zuzia wstała jak zwykle przed godziną 10 a ja udawałem, że jeszcze śpię, żeby buziakiem mnie budziła i rzeczywiście tak się stało. Zjedliśmy lekkie śniadanie i wypiliśmy kawkę i trzeba było się brać do roboty, czyli dalsza część przygotowań. Zuzanka i ja przygotowywaliśmy stół – wyprasowała obrusy i nakryliśmy poukładaliśmy wszystko tak jak powinno być sztućce, talerze, stroiki itd. Wigilia miała się zacząć po 17. Każdy na swój sposób się przygotowywał, ubierał, malował, czesał itd. Jakoś chwilę przed godziną 17 przyjechali goście, którzy mieli spędzić wigilię razem z nami czyli dziadek Zuzi i kuzyn wraz z dziewczyną. Do stołu zasiedliśmy ok. godziny 17.30, poprzedziła to modlitwa, łamanie opłatkiem i składanie sobie świątecznych życzeń. Atmosfera była nastrojowa i podniosła czułem się bardzo dobrze – powiem więcej – jak w rodzinie. Jedliśmy barszcz z uszkami, kapustę z grochem, karpia, kutię i makówki oraz sałatki. Po jakimś czasie przyszła pora na prezenty. Zuzia dostała ode mnie kolczyki i torebkę, o której już wcześniej pisałem, kosmetyki i laptopa – od rodziców. Ja dostałem czerwoną piękną koszulę bardzo elegancką wraz z krawatem, a od Zuzi piękny zestaw kosmetyków. Czułem satysfakcję ponieważ dla Zuzi, jej brata i rodziców w prezencie też miałem swój wkład. Te niespodzianki dla mamy taty i brata przygotowaliśmy wraz z nią. Przygotowałem też prezenty dla swoich rodziców i mojego brata, również ani na chwilę o nich nie zapomniałem. Po wigilii trzeba było się trochę zrelaksować, każdy był już najedzony, więc obejrzeliśmy sobie film Forest Gump a po filmie wraz z ukochaną poszliśmy do drugiego pokoju pooglądać telewizję było około godziny 23. Nawet nie wiem kiedy zachciało nam się spać i oczy nam się zamknęły. 25 piątek Boże Narodzenie, po przebudzeniu ogarnęliśmy się trochę. Wszyscy już byli na nogach. Zaczęliśmy przygotowywać śniadanie – zjedliśmy bardziej uroczyście niż zwykle. Było to ok. godziny 11 bo po tych przygotowaniach i wigilii, trzeba było trochę odpocząć. Oglądaliśmy film Załoga G. Po filmie wraz Zuzią postanowiliśmy odwiedzić jej babcię, więc doszliśmy do wniosku, że lepiej będzie zjeść obiad po powrocie. Wyszykowaliśmy się i ok. godziny 14.30 pojechaliśmy na kawę i ciastko. Wróciliśmy ok. godziny 17. Zjedliśmy obiadek i włączyliśmy jej laptopa, graliśmy w grę Sims 3 i tak nas wciągnęło, że nawet nie wiem, gdzie uciekły nam 4 godziny z życiorysu. Skończyliśmy ok. 21 i oglądając podjadaliśmy sobie od czasu do czasu a później zasnęliśmy. Sobota 26 grudnia, drugi dzień świąt przeminęła nam również szybko. Przyjechał Zuzi kuzyn z dziewczyną, więc się pogościliśmy, zarezerwowaliśmy bilety na film w Punkt44 w Katowicach na film Avatar w 3D na niedziele za tydzień. Ja nie mogąc się oprzeć pograłem sobie z bratem Zuzi, oglądaliśmy Harrego Pottera i odpoczywaliśmy. Wieczorem już nie było mi tak wesoło, bo następnego dnia w niedziele mama mojej kobiety musiała wracać znów do Anglii. Bardzo ją polubiłem i szczerze nie chciałem, żeby leciała. Wieczorem goście poszli, posprzątaliśmy by wszystko wróciło do normy no i niestety Zuzi mama musiała się pakować, posiedzieliśmy wszyscy razem, pogadaliśmy ja pomogłem jej skonfigurować telefon. Ok. północy poszliśmy spać. Niedziela 27 grudnia – święta, święta i po świętach, wstaliśmy wcześniej niż zwykle, z racji wylotu mamy. Był on o godzinie 12.15 z Pyrzowic. Więc po godzinie 10 już wyjechaliśmy na lotnisko. Było mi trochę smutno z tego powodu… ale niestety cóż zrobić takie życie. Mama przeszła oddała bagaż, przeszła odprawę, więc wróciliśmy do domu. Ogarnęliśmy mieszkanie, odpoczęliśmy, zjedliśmy obiad i ok. godziny 14 pojechaliśmy do Zuzi chrzestniaka małego Kubusia dać mu prezent, pogościliśmy się chwilę, wypiliśmy kawę i poszliśmy do Zuzi cioci, u której napiliśmy się piwka, posiedzieliśmy po czym wieczorem wróciliśmy do domu. Była to końcówka niedzieli i koniec świątecznego okresu. Święta dla mnie były cudowne, magiczne i na zawsze Boże narodzenie 2009 zostanie w moim sercu. Przede mną i Zuzią jeszcze tydzień, sylwester i Nowy Rok ale następny tydzień opiszę w następnej notatce.&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Wed, 13 Jan 2010 19:11:29 +0100</pubDate><guid>http://proxi.jogger.pl/2010/01/13/wpis-poswiateczny/</guid><category>Wspomnienia</category></item><item><title>Wyrobienie duplikatu karty sim...</title><link>http://proxi.jogger.pl/2009/12/11/wyrobienie-duplikatu-karty-sim/</link><description>&lt;p&gt;Krewny posiada abonament w Plusie. Niestety ukradli mu telefon i teraz musi wyrobić duplikat karty sim. Czy ktoś orientuje się ile to kosztuje ? Jakie dokumenty do tego są potrzebne ? Czytałem na różnych forach ale co osoba to mówi co innego. Jedni, że 12,20 drudzy że ok. 50 zł. Może ktoś z Was miał podobny przypadek i się orientuje w tym ... ? Z góry dziękuję za pomoc.&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Fri, 11 Dec 2009 16:30:14 +0100</pubDate><guid>http://proxi.jogger.pl/2009/12/11/wyrobienie-duplikatu-karty-sim/</guid><category>Ogólne</category></item><item><title>Nowa galeria zdjęć</title><link>http://proxi.jogger.pl/2009/12/07/nowa-galeria-zdjec/</link><description>&lt;p&gt;Zapraszam wszystkich do mojej "nowej galerii zdjęć". Wziąłem to w cudzysłów, ponieważ tak naprawdę isntnieje ona od dość dawna. Do galerii na fotosiku zdjęć już dodawał nie będę, a picasaweb od googli oferuje fajną galeryjkę. Wielkim plusem jest to, że mogę dodać zdjęcie bezpośrednio z telefonu, gdziekolwiek bym nie był, czy na wakacjach czy w szkole a zdjęcie dostępne jest online natychmiast. Drugą sprawą o której chciałem napisać jest to, że ostatnio podjąłem się uporządkowania linków na blogu. Usunąłem nieaktywne, dodałem nową kategorię "Moje działalności, gdzie będę zamieszczał moje miejsca w sieci - tak, żeby to było w jednym miejscu. Póki co to jest moja stara galeria z fotosika, mój fotoblog, który prowadzę z moją ukochaną Zuzią i teraz dochodzi ta Picasaweb galeria. Zmodyfikowałem dział "Ciekawe strony" a mianowicie przeniosłem tam wszystkie strony www jakie miałem w linkach. I to by było na tyle... aha zapomniałem o najważniejszym czyli podać link do galerii: &lt;a href="http://picasaweb.google.pl/proxi.pl/" rel="nofollow"&gt;http://picasaweb.google.pl/proxi.pl/&lt;/a&gt; Serdecznie zapraszam :-)&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Mon, 07 Dec 2009 12:20:16 +0100</pubDate><guid>http://proxi.jogger.pl/2009/12/07/nowa-galeria-zdjec/</guid><category>Fotografia</category><category>Jogger</category></item><item><title>Bankomatowa sprawa...</title><link>http://proxi.jogger.pl/2009/12/05/bankomatowa-sprawa/</link><description>&lt;p&gt;Dzisiejszy dzień przeminął spokojnie. W szkole nic ciekawego, miałem nadzieję, że będzie zaliczenie ale nie było. Po szkole pojechaliśmy z kumplem do myjni, żeby ten mógł umyć swoją bryczke. Następnie pojechaliśmy na drugi koniec miasta w poszukiwaniu bankomatu banku Millenium. Kolega miał aktywować kartę swojego taty. Gdy dojechaliśmy na miejsce tak na prawdę nie wiedzieliśmy, gdzie maszyna dokładnie się znajduje, szukaliśmy jej chyba z dobre pół godziny, oczywiście bez rezulatatu. Mieliśmy wkońcu to "olać" i pojechać wreszcie do domu, kiedy wpadłem na pomysł. Mówię, skoro mam telefon z internetem, to czemu by z niego nie skorzystać. Nie zastanawiając się wyjąłem go z kieszeni i w adresie wpisałem zumi.pl a następnie Bank Millenium, Lublin. Elektronika mnie nie zawiodła, gdyż na wyświetlaczu ukazała się nazwa ulicy, na której właśnie się znajdowaliśmy a obok niej numer budynku, więc bez problemu zlokalizowaliśmy bankomat. Gdy już tam doszliśmy okazało się, że maszyna znajduje się za wielkimi, szklanymi drzwiami a one były zamknięte.... noż cholera pomyśleliśmy sobie - kumpel obok budynku szukał bankomatu. Ja patrzę a tam w drzwiach czytnik kodów magnetycznych z kart. Myśląc chwilę mówię mu, że tutaj trzeba chyba przeciągnąć kartą i wtedy drzwi się otworzą. Na to jego reakcja "nie... napewno nie, nie możliwe, na bank nie..." no spoko - myślę sobie, jak chcesz. I w sumie guzik załatwiliśmy, wróciliśmy do domu. Siedząc i pijąc herbatkę coś mnie podkusiło, żeby to sprawdzić i dowiedziałem się od "wujka google.pl", że rzeczywiście miałem rajcę. Drzwi otwierają się po przeciągnięciu kartą po czytniku... no cóż, tak czasem bywa.&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Sat, 05 Dec 2009 22:59:56 +0100</pubDate><guid>http://proxi.jogger.pl/2009/12/05/bankomatowa-sprawa/</guid><category>Na_luzie</category></item><item><title>Czas na reaktywacje... ?</title><link>http://proxi.jogger.pl/2009/12/04/czas-na-reaktywacje/</link><description>&lt;p&gt;Dawno tutaj nie pisałem, już jakieś kilka miesięcy. Przez ten okres czasu w ogóle nie używałem jabbera. Pomyślałem sobie, że skoro nie moge używać przez telefon, to po co mi jabber, jeśli mogę na kompie używać tlena. Wszedłem w posiadanie lepszego telefonu i mam teraz bombusa, czas zrobić wielki "come back" do starego dobrego jabba, ale chodzi mi o samego joga. Pomyśleć, że w pewnej chwili chciałem go skasować - ale przez chwilę pomyślałem, przecież ja za to zapłaciłem. Więc możne nawet będę dodawał wpisy, tak jak zawsze, na starych zasadach, jeśli się coś ciekawego stanie. Pozdrawiam :)&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Fri, 04 Dec 2009 11:36:55 +0100</pubDate><guid>http://proxi.jogger.pl/2009/12/04/czas-na-reaktywacje/</guid><category>Ogólne</category></item><item><title>Dzisiejszy dzionek</title><link>http://proxi.jogger.pl/2009/03/27/dzisiejszy-dzionek/</link><description>&lt;p&gt;Przyszło mi do głowy, żeby opisać dzisiejszy dzionek bo jakby nie patrzeć to dawno tego nie robiłem ;) No cóż w sumie od rana nic się ciekawego nie działo - dzień jak co dzień. Około południa zachciało mi się skrócić włoski na wiosnę więc pojechałem do fryzjera :D Miałem farta, że nikogo w kolejce nie było, więc nie musiałem za długo czekać. Po powrocie zrobiłem sobie włosy na żel hehehe - chyba pierwszy raz w życiu :P Zrobiłem to dla swojej Zuzi kochanej bo jeszcze mnie takiego nie widziała a, że obcinam się na krótko to myślę, że nawet wyszło całkiem nieźle. Potem czas dla mojego kotka jakoś do wieczorka, później spacerek, kąpanko, kolacyjka i znowu słoneczko :) Ale już czuć, że idzie wiosna i robi się fajnie.&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Fri, 27 Mar 2009 22:05:46 +0100</pubDate><guid>http://proxi.jogger.pl/2009/03/27/dzisiejszy-dzionek/</guid><category>Ogólne</category></item><item><title>Forum technik-informatyk.com</title><link>http://proxi.jogger.pl/2009/03/26/forum-technik-informatyk-com/</link><description>&lt;p&gt;Wszystkich, którzy uczą się na kierunku Technik-informatyk (w technikum, bądź studium) zapraszam na nowo powstałe forum. Znajdzie się tutaj dużo informacji na temat: egzaminu zawodowego, tutoriale, ECDL, przedmioty zawodowe, programowanie, pomoce naukowe, opis zawodu, praktyka, hardware, software, specjalizacje i wiele więcej. Forum ma na celu zjednoczyć społeczność przygotowujących się do zawodu informatyka, lecz również starsi wyjadacze oraz informatycy dłuższym stażem są mile widziani. Zapraszam &lt;a href="http://www.technik-informatyk.com"&gt;www.technik-informatyk.com&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Thu, 26 Mar 2009 13:40:52 +0100</pubDate><guid>http://proxi.jogger.pl/2009/03/26/forum-technik-informatyk-com/</guid><category>Ogólne</category></item><item><title>Powrót do domu</title><link>http://proxi.jogger.pl/2009/03/19/powrot-do-domu/</link><description>&lt;p&gt;No dziś już jestem w domku. Wracałem wczoraj popołudniowym pociągiem tym z Katowic o godz. 17.05 więc domu byłem po godzinie 22. Jak widać mój wyjazd trochę się przedłużył bo miałem wrócić już w poniedziałek ;) ale akurat tak się złożyło, że mogłem zostać jeszcze te kilka dni i bardzo się z tego cieszę. No cóż ... wcale nie chciało mi się wracać do domu, zresztą jak zawsze :| jednak cóż zrobić jak takie życie. Nie długo znów będziemy razem z moją małą :) Czas spędzony z nią był cudowny. Wrażenia i inne napiszę w kolejnym wpisie jak trochę pozbieram myśli. Pozdrawiam :)&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Thu, 19 Mar 2009 13:47:32 +0100</pubDate><guid>http://proxi.jogger.pl/2009/03/19/powrot-do-domu/</guid><category>Ogólne</category></item></channel></rss>

