<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<?xml-stylesheet type="text/xsl" media="screen" href="/~d/styles/rss2polishfull.xsl"?><?xml-stylesheet type="text/css" media="screen" href="http://feeds.feedburner.com/~d/styles/itemcontent.css"?><rss xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/" xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom" xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/" xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/" xmlns:feedburner="http://rssnamespace.org/feedburner/ext/1.0" version="2.0">

<channel>
	<title>Czytam...</title>
	
	<link>http://www.maciejmajewski.pl/czytam</link>
	<description>Pokój bez książek jest jak ciało bez duszy...</description>
	<lastBuildDate>Tue, 01 Sep 2009 13:02:27 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
		<atom10:link xmlns:atom10="http://www.w3.org/2005/Atom" rel="self" type="application/rss+xml" href="http://feeds.feedburner.com/czytam2" /><feedburner:info uri="czytam2" /><atom10:link xmlns:atom10="http://www.w3.org/2005/Atom" rel="hub" href="http://pubsubhubbub.appspot.com/" /><image><link>http://www.maciejmajewski.pl/czytam</link><url>http://www.maciejmajewski.pl/czytam/wp-content/uploads/wpcf7_uploads/v.gif</url><title>V</title></image><feedburner:feedFlare href="http://add.my.yahoo.com/rss?url=http%3A%2F%2Ffeeds.feedburner.com%2Fczytam2" src="http://us.i1.yimg.com/us.yimg.com/i/us/my/addtomyyahoo4.gif">Subscribe with My Yahoo!</feedburner:feedFlare><feedburner:feedFlare href="http://www.pageflakes.com/subscribe.aspx?url=http%3A%2F%2Ffeeds.feedburner.com%2Fczytam2" src="http://www.pageflakes.com/ImageFile.ashx?instanceId=Static_4&amp;fileName=ATP_blu_91x17.gif">Subscribe with Pageflakes</feedburner:feedFlare><feedburner:feedFlare href="http://www.newsgator.com/ngs/subscriber/subext.aspx?url=http%3A%2F%2Ffeeds.feedburner.com%2Fczytam2" src="http://www.newsgator.com/images/ngsub1.gif">Zapisz w NewsGator Online</feedburner:feedFlare><feedburner:feedFlare href="http://www.bloglines.com/sub/http://feeds.feedburner.com/czytam2" src="http://www.bloglines.com/images/sub_modern11.gif">Zapisz w Bloglines</feedburner:feedFlare><feedburner:feedFlare href="http://www.netvibes.com/subscribe.php?url=http%3A%2F%2Ffeeds.feedburner.com%2Fczytam2" src="http://www.netvibes.com/img/add2netvibes.gif">Dodaj do netvibes</feedburner:feedFlare><feedburner:feedFlare href="http://fusion.google.com/add?feedurl=http%3A%2F%2Ffeeds.feedburner.com%2Fczytam2" src="http://buttons.googlesyndication.com/fusion/add.gif">Dodaj do Google</feedburner:feedFlare><feedburner:browserFriendly>Zapraszam do subskrybcji moich wpisów.</feedburner:browserFriendly><item>
		<title>RIP wotmania – 1999-2009</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/czytam2/~3/t82PsPmHs5I/</link>
		<comments>http://www.maciejmajewski.pl/czytam/2009/09/rip-wotmania-1999-2009/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 01 Sep 2009 08:50:27 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Maciej Majewski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Blog]]></category>
		<category><![CDATA[Internet]]></category>
		<category><![CDATA[Varia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.maciejmajewski.pl/czytam/?p=904</guid>
		<description><![CDATA[Moja przygoda z fantastyką pozornie zaczęła się od Tolkiena. W siódmej klasie podstawówki chodziłem na lekcje angielskiego do native speakera, który pewnego dnia pokazał mi maleńką książeczkę, którą jak twierdził, przeczytał siedem razy. Gorąco mi ją polecał, więc po nią jakiś czas później sięgnąłem i tak przeczytałem &#8220;Władcę Pierścieni&#8221;. Ale tak naprawdę kolejna książka fantasy [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Moja przygoda z fantastyką pozornie zaczęła się od Tolkiena. W siódmej klasie podstawówki chodziłem na lekcje angielskiego do native speakera, który pewnego dnia pokazał mi maleńką książeczkę, którą jak twierdził, przeczytał siedem razy. Gorąco mi ją polecał, więc po nią jakiś czas później sięgnąłem i tak przeczytałem <strong>&#8220;Władcę Pierścieni&#8221;</strong>. Ale tak naprawdę kolejna książka fantasy jaką przeczytałem, wpadła w moje ręce jakieś 3 lata później w drugiej, może trzeciej klasie liceum. Był rok 1994 lub 1995, a ja przypadkiem trafiłem w księgarni na <strong>&#8220;Wielkie polowanie&#8221;</strong> Jordana. Dziwna rzecz, bo zacząłem czytać <strong>&#8220;Koło Czasu&#8221;</strong> od drugiej połowy drugiego tomu&#8230; I totalnie wsiąkłem. Na tamte czasy, <strong>&#8220;Koło Czasu&#8221;</strong> spełniało wszystkie moje oczekiwania &#8211; jedyny problem polegał na tym, że polski wydawca potwornie zwlekał z wydaniem kolejnych tomów. </p>
<p>Rok 1995 to jeszcze nie był, wbrew temu co dzisiaj można by pomyśleć, czas internetu. Niełatwo było z internetu korzystać, a jedyną opcją był wdzwaniany dostęp przez słynne 0-20 21 22. Dlatego dopiero na studiach, pod koniec pierwszego i na drugim roku, w ubogich laboratoriach komputerowych zacząłem grzebać po sieci w poszukiwaniu informacji o <strong>&#8220;Kole Czasu&#8221;</strong>. Wtedy Google dopiero powstawał, a szukając czegokolwiek, korzystało się z Yahoo, Altavisty, HotBota, Lycosa, Go.com (kto jeszcze je pamięta?). I tak pewnego dnia w 1999 roku trafiłem na skromną stronę (wtedy tylko takie były) o <strong>&#8220;Wheel of Time&#8221;</strong>, pod nazwą <strong>wotmania</strong> na, było nie było, zasłużonych dla sieci <a href="http://geocities.com">Geocities.com</a>. Zapisałem to co znalazłem na dyskietkach i&#8230;. zapomniałem. Na całe szczęście, rok później, gdzieś w okolicach października lub listopada 2000 r. powróciłem na wotmanię ponownie. Tym razem już pod własnym adresem <a href="http://wotmania.com">wotmania.com</a>. I tym razem zostałem.</p>
<p>Ot, kolejne internetowe forum, które jednak błyskawicznie pochłonęło mnie bez reszty, a samo zainteresowanie cyklem książek, ustąpiło pierwszeństwa interakcji z ludźmi z całego świata. Już po paru miesiącach nastąpiła wielka awaria serwerów, First Great Server Crash jak później go nazwaliśmy, i wtedy poznałem siłę społeczności. Nie społeczności w rodzaju Naszej-Klasy, Facebooka etc., ale po prostu zbiorowiska ludzi, którzy dzielili wspólne zainteresowania, a których poza tym różniło niemal wszystko: wiek, rasa, narodowość, język ojczysty, poczucie humoru itd. W mgnieniu oka powstało tymczasowe forum, a cały ruch i rozmowy się na nie przeniosły. W dwa, może trzy tygodnie zebraliśmy kilkaset (600 jeśli pamięć dobrze mi służy) dolarów na kupno nowego serwera i po krótkim czasie wszystko wróciło do normy. Potem nastąpił 9/11/2001 i gwałtowne poszukiwanie znajomych, których nigdy nie widziałem, ale z którymi spędzałem mnóstwo czasu online, a którzy mieszkali i pracowali w Nowym Jorku lub Waszyngtonie. Wspólnota znowu się wzmocniła.<br />
<span id="more-904"></span><br />
To był okres kiedy poznałem już chatroom wotmanii i niewiele więcej się liczyło. Oh, było forum ogólne, które służyło nam głównie do spamowania, porywania wątków, wygłupiania się i ogólnie beztroskiej zabawy. I to wokół chatu kręciło się moje życie przez blisko 3 lata. Tam przebywałem najwięcej (w sensie &#8211; marnowałem tam najwięcej czasu), tam zaprzyjaźniłem się z ludźmi, z którymi było mi najbliżej. To tam odbywały się najlepsze rozmowy, to tam najmilej było spędzać czas, to właśnie na chacie testowaliśmy swoją wytrzymałość, gdy urządzaliśmy maratony 24-godzinne (ja z dwoma przyjaciółmi ze Stanów, ze wschodniego i zachodniego wybrzeża). To po chacie i po tym, kto i o której godzinie się w nim pojawiał rozpoznawałem, która strefa czasowa budzi się właśnie do życia. Najpierw pojawiali się Nowozelandczycy, chwilę po nich szaleni Australijczycy, potem wstawała Europa, a następnie wschodnie i zachodnie stany. Mieliśmy wyimaginowane pokoje (bo tak naprawdę chat był tylko jeden), kanapy, flirty plus masę innych głupich zabaw, o których wolałbym teraz zapomnieć <img src='http://www.maciejmajewski.pl/czytam/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Byli wśród nas ludzie, którzy tak naprawdę nie poznali strony poza chatroomem, byli też tacy, którzy jak ognia się go bali, spędzając czas tylko na forum. Większość jednak osób, z jakimi marnowałem najwięcej czasu lubiła przebywać i tu, i tu. Szalone, szalone czasy, których tak teraz brakuje. W lipcu 2002 roku nastąpił Second Great Server Crash &#8211; nie wytrzymał serwer, który z naszych składek kupiliśmy rok wcześniej. Więc ponownie zrzuciliśmy się na sprzęt, supermaszynę za kilka tysięcy dolarów, która od tego czasu, trochę później rozbudowana, służyła już chyba do końca. W tym czasie z raptem 2-3 tys. użytkowników, serwis rozrósł się do kilkunastu tysięcy, a w ostatnich dniach liczba zarejestrowanych użytkowników przekraczała 50 tys. Faktem jest, że wielu z nas miało porejestrowanych niejednokrotnie po kilkadziesiąt kont, które często wykorzystywaliśmy zaledwie raz. Ot, po to by zrobić jakiś dowcip na forum, albo na chacie. Sam miałem ich chyba powyżej pięćdziesięciu.</p>
<p>Dla mnie to była świetna lekcja multikulturowości i okazja do szkolenia angielskiego na długo przed tym, jak zaczęła się fala emigracji z Polski. Dziesiątki krajów, różne języki, różne rasy, orientacje seksualne, wiek, zupełnie inne poczucie humoru &#8211; ilu ludzi tyle różnic jakie nas dzieliły, a praktycznie jedynym co mieliśmy wspólne, było (niegdysiejsze) zainteresowanie pewnym cyklem książek oraz gotowość i chęć do przebywania wśród innych podobnych nam wariatów. To był najfajniejszy okres mojego życia.</p>
<p>Jakieś 10 dni po atakach na WTC zostałem jednym z członków zespołu administratorów strony. Na początku zajmowałem się częścią poświęconą <strong>&#8220;Kole Czasu&#8221;</strong>, a z czasem uświadomiłem sobie, że to już nie to, a sam cykl nie sprawia już takiej przyjemności. Po prostu dorastaliśmy my, czytelnicy, ale za nami nie podążał sam autor i tworzone przez niego postacie. O ironio, największy liczebnościowo serwis o książkach Jordana, z czasem był w coraz większym stopniu tworzony i zarządzany przez osoby, które miały go serdecznie dość i dawały temu publiczny wyraz. Dlatego po jakimś czasie przejąłem część obowiązków związanych z rozwojem tej części serwisu, która była poświęcona innym książkom fantastycznym. Zostałem też moderatorem jednego z forów. Przez ponad 5 lat zajmowałem się tym jako jedyny nieanglojęzyczny admin spośród blisko 30 osób, co samo w sobie było już dla mnie niesamowitym doświadczeniem. Ale gdzieś w 2005 roku zacząłem się czuć wypalony. Ta praca nie przynosiła już żadnej satysfakcji, miałem zresztą coraz mniej czasu, coraz rzadziej tam przebywałem, aż wreszcie zrezygnowałem z obowiązków i praktycznie przestałem w serwisie się pojawiać. Ale znajomości przetrwały.</p>
<p>To dzięki <em>Other Fantasy section of wotmania</em>, poznałem pisarzy, którzy skutecznie zastąpili mi szczenięcą miłość do Jordana. Erikson, Morgan, Gaiman, GRRM, Mieville, Lake, Thomas, Link, Bakker, Chiang, Ford, Lynch. Nazwisk można by wymieniać wiele, nie wszyscy okazali się tak dobrzy jak mówiono, ale bez tego miejsca, najpewniej nigdy bym ich nie przeczytał.</p>
<p>Co prawda okazjonalnie, ale utrzymywałem kontakty z osobami, które blisko poznałem na chacie. Od Nowej Zelandii, przez Australię, Skandynawię, aż po Stany i Kanadę. Żałuję jednego &#8211; że w czasach największej mojej aktywności, osobiście poznałem tylko jedną osobę, u której pojawiłem się w Gotheborgu, a ona później u mnie. Żałuję, że czas największych spotkań przypadł na okres, gdy wyjazd do Stanów na ogólnoświatowy zlot przekraczał moje możliwości finansowe, a mniejsze spotkania w Europie odbywały się przed erą tanich linii lotniczych w Polsce. To chyba największa strata jaką poniosłem. Bo niezależnie od tego jak sympatyczne były rozmowy na czacie, czy jeszcze wcześniej na ICQ, a później na praktycznie nieznanym w Polsce AIM, rozmowy głosowe przez komunikatory sprzed ery Skype&#8217;a, wymiany maili, to nic nie potrafi zastąpić spotkań osobistych. Tym niemniej wiem, że gdybym kiedykolwiek wybrał się do Nowej Zelandii czy Australii, będę tam mógł się spotkać z przesympatycznymi ludźmi.</p>
<p>Dzisiaj o 7 rano naszego czasu serwery wotmanii zostały na zawsze wyłączone. Jeszcze w nocy wpisywałem się po raz ostatni w kultowym, najstarszym aktywnym wątku, który ciągnął się od 2001 lub 2002 roku: <em>&#8220;Why do come to wotmania?&#8221;</em>. Od wczoraj wieczorem siedziałem prawie non-stop na chacie, do którego powróciłem w ostatni weekend. To niesamowite, że ludzie których nie widziałem od 5-6 lat pojawili się wszyscy naraz by się pożegnać. Nawoływaliśmy się przez maile, przez SMS-y, telefony, przez komunikatory, Facebooka, MySpace&#8217;a etc. Wykorzystywaliśmy wszelkie dostępne nam środki komunikacji by spotkać się ten jeden ostatni raz. Nigdy wcześniej nie widziałem tylu osób zebranych na raz na chacie. Aż do chwili, gdy po kolei system wylogowywał jedną osobę po drugiej, a my siedzieliśmy, patrzyliśmy i nic nie mogliśmy zrobić&#8230;</p>
<p>Od kilku dni działa strona, która ma przejąć schedę po nieodżałowanej wotmanii: <a href="http://readandfindout.com">ReadAndFindOut.com</a>. Utworzona i administrowana przez byłych członków społeczności. Sama jej nazwa jest uroczym nawiązaniem do akronimu tak często przywoływanego przez Jordana, gdy nie chciał udzielić konkretnej odpowiedzi na pytania dotyczące swoich książek. Ma podobny layout, niemal ten sam, lekko tylko unowocześniony wygląd i funkcjonalność forów, ale to już nie to. Pomijam sam fakt, że do dzisiejszych czasów nie przystaje już silnik forów, ale taka była decyzja ludzi &#8211; chcieli zachować maksymalnie wiele z tego, do czego przyzwyczaili się przez te ostatnie 10 lat. Niezależnie od tego, jak bardzo RAFO.com nie przypominałoby wotmanii, to już nie będzie to samo. To nie jest miejsce, które tak jak wotmanię kilka lat temu, śmiało mógłbym nazwać drugim domem. To będą tylko w części ci sami ludzie, ale miejsce i czas są już niestety inne. Ale będę je wykorzystywał od czasu do czasu, by poprzebywać z przyjaciółmi.</p>
<p>Fakty są jednak takie, że z regularnej bytności na wotmanii, ale także na innych forach, wycofałem się świadomie kilka lat temu. To co było możliwe w czasach beztroskiej młodości, było nie do utrzymania na dłuższą metę. W pewnym momencie trzeba powiedzieć sobie po prostu dość. Tym niemniej, sama świadomość końca tego mikroświata jest bolesna.</p>
<p>RIP <strong>wotmania<em>!</em></strong> Nie zdawałem sobie sprawy jak wiele to miejsce dla mnie znaczyło. To była fantastyczna dekada, nawet nie tyle epoka, co prawdziwa Era. Ale coś się nieodwracalnie skończyło i internet już nigdy nie będzie dla mnie taki sam&#8230;</p>
<div class="feedflare">
<a href="http://feeds.feedburner.com/~ff/czytam2?a=t82PsPmHs5I:tDi1a17C07c:yIl2AUoC8zA"><img src="http://feeds.feedburner.com/~ff/czytam2?d=yIl2AUoC8zA" border="0"></img></a>
</div><img src="http://feeds.feedburner.com/~r/czytam2/~4/t82PsPmHs5I" height="1" width="1"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.maciejmajewski.pl/czytam/2009/09/rip-wotmania-1999-2009/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://www.maciejmajewski.pl/czytam/2009/09/rip-wotmania-1999-2009/</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>Lista zaległości – kwiecień-wrzesień</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/czytam2/~3/nxFQmpoU8Iw/</link>
		<comments>http://www.maciejmajewski.pl/czytam/2009/08/lista-zaleglosci-kwiecien-wrzesien/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 18 Aug 2009 09:12:33 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Maciej Majewski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Varia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.maciejmajewski.pl/czytam/?p=901</guid>
		<description><![CDATA[Za jednym zamachem zrobię półroczne zestawienie obrazu nędzy i rozpaczy A co mi tam. Planuję przeczytać: &#8220;Paper Cities: An Anthology of Urban Fantasy&#8221;, E. Sedia &#8220;Droga&#8221;, C. McCarthy &#8220;Miasto świętych i szaleńców&#8221;, J. Vandermeer &#8220;The Summer Isles&#8221;, I. MacLeod &#8220;Return of the Crimson Guard&#8221;, I. C. Esslemont &#8220;Wędrujący świat&#8221;, G. Kołodko &#8220;Blade of Tyshalle&#8221;, M. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Za jednym zamachem zrobię półroczne zestawienie obrazu nędzy i rozpaczy <img src='http://www.maciejmajewski.pl/czytam/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  A co mi tam.</p>
<p>Planuję przeczytać:</p>
<ul>
<li><del><strong>&#8220;Paper Cities: An Anthology of Urban Fantasy&#8221;</strong>, E. Sedia</del></li>
<li><strong>&#8220;Droga&#8221;</strong>, C. McCarthy</li>
<li><strong>&#8220;Miasto świętych i szaleńców&#8221;</strong>, J. Vandermeer</li>
<li><strong>&#8220;The Summer Isles&#8221;</strong>, I. MacLeod</li>
<li><strong>&#8220;Return of the Crimson Guard&#8221;</strong>, I. C. Esslemont</li>
<li><strong>&#8220;Wędrujący świat&#8221;</strong>, G. Kołodko</li>
<li><strong>&#8220;Blade of Tyshalle&#8221;</strong>, M. W. Stover</li>
<li><del><strong>&#8220;Głowa minotaura&#8221;</strong>, M. Krajewski</del></li>
<li><del><strong>&#8220;Biała gorączka&#8221;</strong>, J. Hugo-Bader</del></li>
<li><strong>&#8220;Dzienniki&#8221;</strong>, S. Kisielewski</li>
<li><strong>&#8220;Viriconium&#8221;</strong>, M. John Harrison</li>
</ul>
<p>Na pewno w tym miesiącu nie przeczytam:</p>
<ul>
<li><strong>&#8220;The Rediscovery of Man&#8221;</strong>, C. Smith</li>
<li><strong>&#8220;Atrament&#8221;</strong>, H. Duncan</li>
<li><strong>&#8220;Miasta pod Skałą&#8221;</strong>, M. S. Huberath</li>
<li><strong>&#8220;Doskonała próżnia. Wielkość urojona&#8221;</strong>, S. Lem</li>
<li><strong>&#8220;Before They Are Hanged&#8221;</strong>, J. Abercrombie</li>
</ul>
<div class="feedflare">
<a href="http://feeds.feedburner.com/~ff/czytam2?a=nxFQmpoU8Iw:SZWHiHMryVs:yIl2AUoC8zA"><img src="http://feeds.feedburner.com/~ff/czytam2?d=yIl2AUoC8zA" border="0"></img></a>
</div><img src="http://feeds.feedburner.com/~r/czytam2/~4/nxFQmpoU8Iw" height="1" width="1"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.maciejmajewski.pl/czytam/2009/08/lista-zaleglosci-kwiecien-wrzesien/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://www.maciejmajewski.pl/czytam/2009/08/lista-zaleglosci-kwiecien-wrzesien/</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>Trochę statystyk na setną opinię :)</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/czytam2/~3/MFhdfn2cNzY/</link>
		<comments>http://www.maciejmajewski.pl/czytam/2009/06/troche-statystyk-na-setna-opinie/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 20 Jun 2009 14:33:44 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Maciej Majewski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Blog]]></category>
		<category><![CDATA[Varia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.maciejmajewski.pl/czytam/?p=858</guid>
		<description><![CDATA[Jakiś czas temu przebąkiwałem o tym, ze mam pewien pomysł na notkę po setnym wpisie z opinią o przeczytanej książce. Jako że &#8220;Chrystus z karabinem na ramieniu&#8221; był tą setną (opisaną) książką, notka niniejszym ukazuje światło dzienne. Niestety nie w takiej fajnej graficznej formie, jak mogłaby być gdyby Widgenie.com działało prawidłowo, no ale trudno. Chałupniczo [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Jakiś czas temu przebąkiwałem o tym, ze mam pewien pomysł na notkę po setnym wpisie z opinią o przeczytanej książce. Jako że <strong>&#8220;Chrystus z karabinem na ramieniu&#8221;</strong> był tą setną (opisaną) książką, notka niniejszym ukazuje światło dzienne. Niestety nie w takiej fajnej graficznej formie, jak mogłaby być gdyby <a href="http://widgenie.com">Widgenie.com</a> działało prawidłowo, no ale trudno. Chałupniczo zrobione obrazki z Excela będą musiały wystarczyć <img src='http://www.maciejmajewski.pl/czytam/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Pomysł nie jest może najgenialnieszy, ale prosty i to mi się w nim podoba. <img src='http://www.maciejmajewski.pl/czytam/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Niniejszym prezentuję kilka podstawowych statystyk dotyczących książek przeczytanych i opisanych w tym miejscu od początku jego istnienia. Znając życie zaraz pojawi się jakiś purysta gatunkowy i zacznie mi czynić różne zarzuty, więc od razu oświadczam, że wszelkie klasyfikacje gatunkowe i rodzajowe są moją suwerenną decyzją i nikomu nic do tego. A to że parę razy nie wiedziałem jak zakwalifikować daną pozycję, czy jako zbiór, czy też jako powieść to inna sprawa &#8211; dlatego pozostały nienazwane.</p>
<p>Patrząc na liczbę przeczytanych książek w roku, bezkonkurencyjny był 2006, z zastrzeżeniem że w 2005 trzeba by było dodać pięćdziesiąt kilka pozycji, o których pisałem jeszcze <a href="http://50tka.blox.pl/html">tutaj</a>, poza tym kilka przeczytanych książek z 2008 i 2009 wciąż czeka na opisanie, więc statystyka docelowo się poprawi. Tak czy inaczej, średnia na przestrzeni tych 3,5 lat (2006-czerwiec 2009) nie wychodzi wcale tak źle, a to są dane prezentujące przecież rozkład tylko opisanych książek.</p>
<p><img src="http://www.maciejmajewski.pl/czytam/wp-content/uploads/2009/06/wg-roku.JPG" alt="Rozkład według roku" /><br />
<span id="more-858"></span><br />
Według rodzaju, tudzież formy przeczytanego tekstu. Ośmiu sztuk nie potrafiłem przypisać ani do kategorii powieści, ani do zbioru, więc zostały gołe.</p>
<p><img src="http://www.maciejmajewski.pl/czytam/wp-content/uploads/2009/06/Wg-rodzaju.JPG" alt="Rozkład według rodzaju" /></p>
<p>Przez te wszystkie lata kiedy czytam, nauczyłem się wstępnie selekcjonować książki pod kątem gustów, podążać za rekomendacjami osób, z którymi preferencje czytelnicze mam w zasadzie zbieżne. Mam wrażenie, że rozkład ocen dosyć dobrze odzwierciedla trafność moich wyborów, choć trzeba przyznać, że jednak nadspodziewanie dużo, jak na mój gust, znalazło się książek ocenionych przeze mnie bardzo nisko (2-2,5). Szkoda, że niektóre to były katastrofalne wpadki autorów, co do których miałem niegdyś pełne zaufanie (vide <a href="http://www.maciejmajewski.pl/czytam/2006/11/lux-perpetua-andrzej-sapkowski/">&#8220;Lux perpetua&#8221;</a> Sapkowskiego). Co do zasady stosuję skalę od 1-5, przy czym na &#8220;1&#8243; nic sobie nie zasłużyło do tej pory. Dwa razy przyznałem &#8220;6&#8243; co było wyrazem mojego OGROMNEGO wrażenia z lektury i generalnie tą ocenę rezerwuję sobie dla pozycji absolutnie wyjątkowych.</p>
<p><img src="http://www.maciejmajewski.pl/czytam/wp-content/uploads/2009/06/Wg-ocen.JPG" alt="Rozkład według ocen" /></p>
<p>Trochę zaskoczył mnie rozkład językowy, bowiem okazuje się, iż co piąta przeczytana przeze mnie książka była po angielsku. Przede wszystkim to chyba wyraz irytacji i braku cierpliwości na wydanie konkretnej pozycji przez jakiegoś polskiego wydawcę.</p>
<p><img src="http://www.maciejmajewski.pl/czytam/wp-content/uploads/2009/06/wg-języka.JPG" alt="Rozkład według języka" /></p>
<p>Fantastyka dominuje, z blisko 60% udziałem, ale już od jakiegoś czasu następuje przesunięcie w kierunku innych gatunków. Ostatnio czytałem chyba przede wszystkim reportaże, a szykuje się seria z kolejnymi, miejmy nadzieję dobrymi, pozycjami z cyklu Spectrum Muzy. Tym niemniej, wciąż cenię dobrą fantastykę.</p>
<p><img src="http://www.maciejmajewski.pl/czytam/wp-content/uploads/2009/06/Wg-gatunku.JPG" alt="Rozkład według gatunku" /></p>
<p>Ot i po zabawie. Ciekaw jestem, jakie oceny bym poprzyznawał już przeczytanym książkom, gdybym po nie sięgnął ponownie dzisiaj. W kilku przypadkach prawie na pewno oceny byłyby niższe, nie jestem pewien czy nastąpiłby jakikolwiek ruch w przeciwnym kierunku. Ostatnimi czasy chyba mniej jest we mnie łagodności.</p>
<p>A te pozycje czekają jeszcze na opisanie:</p>
<ul>
<strong>2008:</strong></p>
<li>&#8220;Lód&#8221;, J. Dukaj</li>
<li>&#8220;W kraju niewiernych&#8221;, J. Dukaj</li>
<li>&#8220;Z kamerą i strzelbą przez Mato Grosso&#8221;, T. Halik</li>
<li>&#8220;Gringo wśród dzikich plemion&#8221;, W. Cejrowski</li>
</ul>
<ul>
<strong>2009:</strong></p>
<li>&#8220;Astronauci&#8221;, S. Lem</li>
<li>&#8220;Rycerze na rozdrożach&#8221;, K. Bułyczow</li>
<li>&#8220;Pan Lodowego Ogrodu t. 2&#8243;, J. Grzędowicz</li>
</ul>
<div class="feedflare">
<a href="http://feeds.feedburner.com/~ff/czytam2?a=MFhdfn2cNzY:YLIissHzOQM:yIl2AUoC8zA"><img src="http://feeds.feedburner.com/~ff/czytam2?d=yIl2AUoC8zA" border="0"></img></a>
</div><img src="http://feeds.feedburner.com/~r/czytam2/~4/MFhdfn2cNzY" height="1" width="1"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.maciejmajewski.pl/czytam/2009/06/troche-statystyk-na-setna-opinie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://www.maciejmajewski.pl/czytam/2009/06/troche-statystyk-na-setna-opinie/</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>“Chrystus z karabinem na ramieniu”, Ryszard Kapuściński</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/czytam2/~3/6aNtLlUuSRQ/</link>
		<comments>http://www.maciejmajewski.pl/czytam/2009/06/chrystus-z-karabinem-na-ramieniu-ryszard-kapuscinski/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 19 Jun 2009 20:20:35 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Maciej Majewski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Przeczytane, ocenione]]></category>
		<category><![CDATA[reportaż]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.maciejmajewski.pl/czytam/?p=828</guid>
		<description><![CDATA[Czy gdybym urodził się w Trzecim Świecie byłbym rewolucjonistą? Z moją nadpobudliwością i niewyparzoną gębą pewnie i u nas bym się łatwo kwalifikował. Problem w tym, że gdyby spojrzeć na &#8220;Chrystusa z karabinem na ramieniu&#8221;, jak na literalny zapis rzeczywistości Trzeciego Świata (tu rozumianego jako Palestyna-Gwatemala-Boliwia-Mozambik), to dla młodego człowieka istnieją tak naprawdę trzy drogi [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Czy gdybym urodził się w Trzecim Świecie byłbym rewolucjonistą? Z moją nadpobudliwością i niewyparzoną gębą pewnie i u nas bym się łatwo kwalifikował. Problem w tym, że gdyby spojrzeć na <strong>&#8220;Chrystusa z karabinem na ramieniu&#8221;</strong>, jak na literalny zapis rzeczywistości Trzeciego Świata (tu rozumianego jako Palestyna-Gwatemala-Boliwia-Mozambik), to dla młodego człowieka istnieją tak naprawdę trzy drogi rozwoju: służba reżimowi (ty tańczysz na kurhanach wrogów), rewolucja (na twoim kurhanie tańczą oprawcy) lub pozornie spokojne życie obok (prawie na pewno dostaniesz po mordzie, a wielce prawdopodobne, że na twoim kurhanie też zatańczą oprawcy). Strasznie to sprostaczone, ale może to dlatego że mam takie poczucie, iż to pierwsza książka Kapuścińskiego, która nie do końca mi odpowiada.</p>
<p><img src="http://merlin.pl/Chrystus-z-karabinem-na-ramieniu_Ryszard-Kapuscinski,images_product,19,978-83-07-03127-9.jpg" alt=""Chrystus z karabinem na ramieniu", Ryszard Kapuściński" /></p>
<p>Kiedyś Kapuściński stwierdził, że aby dobrze oddać rzeczywistość, dla napisania jednego słowa niezbędne jest przeczytanie stu słów w tekstach innych. Aby pisać o świecie, konieczne jest nie tylko obejrzenie go na własne oczy, ale zrozumienie go, poznanie głębiej, dotarcie do samej istoty opisywanego zjawiska. Widać to według mnie doskonale w <strong>&#8220;Chrystusie z karabinem na ramieniu&#8221;</strong>, w którym Cesarz reportażu stara się wyjaśnić czytelnikowi całe tło zjawisk zachodzących na opisywanych terenach. Mnie taka forma reportażu, albo raczej eseju reporterskiego odpowiada, choć tak naprawdę w pełnej skali ujawni się w jego późniejszych książkach. Godzę się tym samym z tym, że prawda przefiltrowana jest przez wrażliwość dostarczyciela obrazów, a co za tym idzie traci na absolutnej wiarygodności. Z drugiej jednak strony, gdyby chcieć absolutnie wiernego opisu rzeczywistości, nienacechowanego emocjami trzeba by stworzyć jakąś nowomowę, a to zabiłoby literaturę faktu.<br />
<span id="more-828"></span><br />
Prawie czterdzieści lat minęło od kiedy Kapuściński napisał o sytuacji Palestyńczyków wygnanych z własnych terenów, a niewiele się w tej materii zmieniło. Naród żyje w większości poza ziemią ojczystą, bieda kwitnie, problem palestyńskiej &#8220;mniejszości&#8221; w ościennych państwach (Jordania) wciąż nie daje spać po nocach rządzącym, a terroryzm to nadal preferowana forma walki. Czterdzieści lat temu reporter stwierdził, że konflikt izraelsko-palestyński będzie trwał bez zewnętrznej interwencji:</p>
<blockquote><p>Jeżeli nie wkroczy świat, tej wojny nie zakończy żadna ze stron. Za dużo nienawiści, za dużo śmierci, zbyt wielka przepaść, zbyt dobra pamięć.</p></blockquote>
<p>Idealnie zdefiniował to, co trzydzieści lat później pod nazwą wojen kresowych i ich dynamiki określi Huntington w <strong>&#8220;Zderzeniu cywilizacji&#8221;</strong>. Dlatego chociażby cenię Kapuścińskiego &#8211; za &#8220;dawanie głosu ubogim&#8221;, ale jednocześnie wyjście poza zamknięte mentalnościowo pudełko tylko jednego możliwego punktu widzenia i spojrzenie na sprawę z góry, z pewnego oddalenia. Tak zwana sprawa palestyńska, to wdzięczny temat dla prezentowania jedynie słusznego poglądu, ale Kapuścińskiemu w moim przekonaniu udaje się tu uniknąć banałów i stawania wyłącznie po jednej stronie. Co zważywszy na okres powstania książki i sympatie geopolityczne łatwe na pewno nie było. W części książki poświęconej Palestynie opisuje fakty i prezentuje rzeczywistość pozbawioną naleciałości, nazwijmy to ideologicznych. Owszem, w zasadzie stoi po stronie Palestyńczyków (jestem gotów to zrozumieć), ale ich nie rozgrzesza.</p>
<p>Dlatego tak ciężko przyjmuję zasadniczą część książki poświęconą sytuacji w Ameryce Łacińskiej (Boliwia i Gwatemala). Z jednej strony wciąż Kapuściński genialnie potrafi uchwycić i wyłuścić kwintesencję autorytaryzmu, jak chociażby w tych słowach:</p>
<blockquote><p>Byłoby ciekawe, gdyby ktoś zbadał, w jakim stopniu światowe systemy masowego przekazu pracują w służbie informacji, a w jakim &#8211; w służbie ciszy i milczenia. Czego jest więcej: tego ci się mówi, czy tego, czego się nie mówi? Można obliczyć liczbę ludzi pracujących w dziedzinie reklamy, ale gdyby obliczyć liczbę ludzi pracujących w dziedzinie utrzymania ciszy? Których byłoby więcej? Jeżeli w Gwatemali nastawiam lokalna radiostację i słyszę tylko piosenki, reklamę piwa oraz jedyną wiadomość ze świata, że w Indiach urodzili się bracia syjamscy, wiem, że ta radiostacja pracuje w służbie ciszy. W służbie ciszy pracują kolejni dyktatorzy tego kraju, ich protektorzy z Miami i Bostonu, lokalna armia i policja&#8230;</p></blockquote>
<p>Z drugiej zaś, co i rusz pojawia się, jednoznacznie emocjonalnie nacechowane, potępianie polityki Stanów Zjednoczonych i imperializmu. Nie od dziś wiadomo, i wiadome to było również w chwili powstawania książki, że już od XIX w. Stany specjalnie traktowały region obu Ameryk, co znajdywało odzwierciedlenie w doktrynie Monroe&#8217;a, potem z uwzględnieniem komunizmu w doktrynie Trumana czy doktrynie powstrzymywania. Wiadomo też przecież, że na poziomie państwa, jednostki nie mają znaczenia i wszelkie narzędzia są podporządkowane celom nadrzędnym. Nie chce przez to idealizować polityki amerykańskiej, bo np. do szewskiej pasji doprowadziło mnie wożenie przez Tomasza Wołka ryngrafu takiemu oprawcy jak Pinochet, ale po lekturze <strong>&#8220;Chrystusa z karabinem na ramieniu&#8221;</strong> mam poczucie, że Kapuściński dając głos ubogim, przekroczył tutaj granicę, która dla mnie osobiście jest ciężka do zaakceptowania, a manifestuje się w tym konkretnym przypadku wyjściem poza status obserwatora i tłumacza oraz wkroczeniem w buty moralizatora. I to z jedynie słusznej strony. Nie wiem, być może była to koncesja poczyniona w stronę cenzora &#8211; nie potrafię na to odpowiedzieć. Wiem, że obniżyło to moją ocenę całości.</p>
<p><img src='http://www.maciejmajewski.pl/czytam/wp-content/plugins/rate-my-stuff/rating_star.solid.gif' alt='*'/><img src='http://www.maciejmajewski.pl/czytam/wp-content/plugins/rate-my-stuff/rating_star.solid.gif' alt='*'/><img src='http://www.maciejmajewski.pl/czytam/wp-content/plugins/rate-my-stuff/rating_star.solid.gif' alt='*'/><img src='http://www.maciejmajewski.pl/czytam/wp-content/plugins/rate-my-stuff/rating_star.solid.gif' alt='*'/><img src='http://www.maciejmajewski.pl/czytam/wp-content/plugins/rate-my-stuff/rating_star.empty.gif' alt=''/></p>
<div class="feedflare">
<a href="http://feeds.feedburner.com/~ff/czytam2?a=6aNtLlUuSRQ:idPH97Gd3yw:yIl2AUoC8zA"><img src="http://feeds.feedburner.com/~ff/czytam2?d=yIl2AUoC8zA" border="0"></img></a>
</div><img src="http://feeds.feedburner.com/~r/czytam2/~4/6aNtLlUuSRQ" height="1" width="1"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.maciejmajewski.pl/czytam/2009/06/chrystus-z-karabinem-na-ramieniu-ryszard-kapuscinski/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://www.maciejmajewski.pl/czytam/2009/06/chrystus-z-karabinem-na-ramieniu-ryszard-kapuscinski/</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>“W rajskiej dolinie wśród zielska”, Jacek Hugo-Bader</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/czytam2/~3/LAwW0x7OMwA/</link>
		<comments>http://www.maciejmajewski.pl/czytam/2009/06/w-rajskiej-dolinie-wsrod-zielska-jacek-hugo-bader/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 17 Jun 2009 20:49:53 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Maciej Majewski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Przeczytane, ocenione]]></category>
		<category><![CDATA[reportaż]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.maciejmajewski.pl/czytam/?p=810</guid>
		<description><![CDATA[&#8220;W rajskiej dolinie wśród zielska&#8221; przeczytałem rok temu, ale dopiero teraz usiadłem, żeby wreszcie spisać moje wrażenia. Musiałem jednak ponownie całość przeczytać, ale okazja tym zacniejsza, że czekam na dostawę najnowszej książki Hugo-Badera z kolejnym zestawem reportaży z postsowieckiej Rosji, &#8220;Biała gorączka&#8221;. Mam taką cichą nadzieję, że to będzie zresztą powrót do czytania. Tak czy [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>&#8220;W rajskiej dolinie wśród zielska&#8221;</strong> przeczytałem rok temu, ale dopiero teraz usiadłem, żeby wreszcie spisać moje wrażenia. Musiałem jednak ponownie całość przeczytać, ale okazja tym zacniejsza, że czekam na dostawę najnowszej książki Hugo-Badera z kolejnym zestawem reportaży z postsowieckiej Rosji, <strong>&#8220;Biała gorączka&#8221;</strong>. Mam taką cichą nadzieję, że to będzie zresztą powrót do czytania. Tak czy inaczej, jedno nie ulega dla mnie wątpliwości &#8211; <strong>&#8220;Gazeta Wyborcza&#8221;</strong> ma szczęście do znakomitych reportażystów: <a href="http://www.maciejmajewski.pl/czytam/2007/12/gottland-mariusz-szczygiel/">Szczygieł</a>, <a href="http://www.maciejmajewski.pl/czytam/?s=jagielski+reporta%C5%BC">Jagielski</a>, Hugo-Bader. Mają inny styl, ale wszyscy są doskonałymi obserwatorami rzeczywistości, a co więcej potrafią ją wyśmienicie opisywać.</p>
<p><img src="http://merlin.pl/W-rajskiej-dolinie-wsrod-zielska_Jacek-Hugo-Bader,images_product,4,83-7337-117-6.jpg" alt=""W rajskiej dolinie wśród zielska", Jacek Hugo-Bader" /></p>
<p>Zanim jeszcze zacząłem poszukiwać tej trudnej do dostania książki, Hugo-Badera pamiętałem z <strong>&#8220;Magazynu Gazety Wyborczej&#8221;</strong>, a zwłaszcza z jego reportaży o podróży koleją transsyberyjską. To wtedy zrodziło się we mnie pragnienie wyprawy tym środkiem lokomocji i zwiedzenia przepastnych obszarów azjatyckiej części Rosji. Z drugiej jednak strony, Rosja, jakkolwiek by nie była fascynująca, jest dla mnie jednak krajem zła, nieczającego się być może w pojedynczych jednostkach, ale głęboko zakodowanego na poziomie społeczeństwa, krajem, który najlepiej by było, gdyby nie istniał, tak wiele złego wyrządził na poziomie pojedynczego człowieka, jak też i całych grup. Tym niemniej w tych dwóch sprzecznościach można chyba znaleźć coś fascynującego, co nie pozwala się od Rosji uwolnić, a najlepszym przykładem na to jest przecież sam Hugo-Bader, powracający do postsowietów od kilkunastu lat (reportaże ze zbioru <strong>&#8220;W rajskiej dolinie wśród zielska&#8221;</strong> powstawały na przestrzeni 8-9 lat).<br />
<span id="more-810"></span><br />
Co prawda na początku napisałem, że Szczygieł i Hugo-Bader mają różne style, ale na swój sposób <strong>&#8220;Gottland&#8221;</strong> i <strong>&#8220;W rajskiej dolinie&#8230;&#8221;</strong> są bardzo do siebie podobne. Obie opisują społeczeństwo żyjące przez lata w zakłamaniu i strachu, niegotowe do zaakceptowania zmian nawet pomimo upadku poprzedniego, represyjnego systemu. To wprost przerażające, jak bardzo <em>homo sovieticus</em> nie chciał dopuścić do siebie prawdy o świecie, jak głęboko chował chęć życia w normalności, jak unikał jakichkolwiek form &#8220;buntu&#8221; (vide przyszły generał, specjalista od radiolokacji, który stacjonując w NRD przerobił telewizor tak by było możliwe odbieranie zachodnioniemieckich kanałów TV). Hugo-Bader doskonale zakończył reportaż o gen. Lebiedziu, który utrzymywał, że jako młody chłopak widział pacyfikację robotniczej demonstracji w Nowoczerkasku &#8211; po latach od upadku systemu, nawet ludzie na eksponowanych stanowiskach nie potrafili do siebie dopuścić prawdy o własnej przeszłości, mitologizowali ją nawet na tak niskim poziomie. A wszystko powodowane było być może genetycznie już zakodowanym strachem przed ludźmi stojącymi wyżej w hierarchii. Ruski człowiek od zawsze bity po pysku przez władzę zwierzchnią, krótko trzymany, przyzwyczaił się do potulności, akceptowania bylejakości, bo:</p>
<blockquote><p>dla ludzi naczalstwo było straszniejsze od śmierci. Oni czyli naczalstwo, też się bali zadzwonić do Moskwy. Każdy ma swoje naczalstwo i się go boi. Ot, radziecka psychologia.</p></blockquote>
<p>Nie wiem ile lat, dziesiątków lat, setek lat, musi minąć, zanim na zgliszczach najpierw carskiej Rosji, a potem ZSRR, wyrośnie społeczeństwo prawdziwie wolne od strachu, samodzielnie myślące, nowoczesne, akceptujące innych i jednocześnie nieakceptujące chaosu, bałaganu, brudu i korupcji. Takie książki jak <strong>&#8220;W rajskiej dolinie wśród zielska&#8221;</strong> raczej nie nastrajają optymistycznie, ale napisane są w taki sposób, że nie sposób się im oprzeć, i nie sposób przejść wokół nich obojętnie. Zazdroszczę Hugo-Baderowi tego, że zjeździł byłe ZSRR wzdłuż i wszerz i podziwiam go za to, że potrafił taką krainę pokochać, ale to jest chyba tak jak w tym stwierdzeniu, które pada w jednym z reportaży:</p>
<blockquote><p>(&#8230;) Rosja to taki kraj, który jak wciągnie, to już nie odpuści. Że jak cię zauroczy, to już nie będziesz mógł wyjechać.</p></blockquote>
<p><img src='http://www.maciejmajewski.pl/czytam/wp-content/plugins/rate-my-stuff/rating_star.solid.gif' alt='*'/><img src='http://www.maciejmajewski.pl/czytam/wp-content/plugins/rate-my-stuff/rating_star.solid.gif' alt='*'/><img src='http://www.maciejmajewski.pl/czytam/wp-content/plugins/rate-my-stuff/rating_star.solid.gif' alt='*'/><img src='http://www.maciejmajewski.pl/czytam/wp-content/plugins/rate-my-stuff/rating_star.solid.gif' alt='*'/><img src='http://www.maciejmajewski.pl/czytam/wp-content/plugins/rate-my-stuff/rating_star.solid.gif' alt='*'/></p>
<div class="feedflare">
<a href="http://feeds.feedburner.com/~ff/czytam2?a=LAwW0x7OMwA:jLodUTRyFCQ:yIl2AUoC8zA"><img src="http://feeds.feedburner.com/~ff/czytam2?d=yIl2AUoC8zA" border="0"></img></a>
</div><img src="http://feeds.feedburner.com/~r/czytam2/~4/LAwW0x7OMwA" height="1" width="1"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.maciejmajewski.pl/czytam/2009/06/w-rajskiej-dolinie-wsrod-zielska-jacek-hugo-bader/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://www.maciejmajewski.pl/czytam/2009/06/w-rajskiej-dolinie-wsrod-zielska-jacek-hugo-bader/</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>The end of the world as I know it (and I don’t feel fine)</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/czytam2/~3/JJzjzgjziIA/</link>
		<comments>http://www.maciejmajewski.pl/czytam/2009/04/the-end-of-the-world-as-i-know-it-and-i-dont-feel-fine/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 28 Apr 2009 15:54:42 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Maciej Majewski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Varia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.maciejmajewski.pl/czytam/?p=799</guid>
		<description><![CDATA[Od czasu do czasu, chyba każdy dla kogo czytanie książek jest niekłamaną przyjemnością, przeżywa kryzys czytelniczy. Sięgnięcie po jakąkolwiek książkę, staje się zadaniem nie do udźwignięcia. Konieczna jest przerwa, chwila odpoczynku, nabranie dystansu. Ten półżywy blog jest tego najlepszym dowodem. Co jednak zrobić, gdy nieczytanie nie jest świadomym wyborem będącym skutkiem przesytu, potrzeby oddechu, ale [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Od czasu do czasu, chyba każdy dla kogo czytanie książek jest niekłamaną przyjemnością, przeżywa kryzys czytelniczy. Sięgnięcie po jakąkolwiek książkę, staje się zadaniem nie do udźwignięcia. Konieczna jest przerwa, chwila odpoczynku, nabranie dystansu. Ten półżywy blog jest tego najlepszym dowodem. Co jednak zrobić, gdy nieczytanie nie jest świadomym wyborem będącym skutkiem przesytu, potrzeby oddechu, ale wynikiem całkowitego braku czasu i psychicznej oraz fizycznej siły?</p>
<p>Dobrej odpowiedzi nie ma, a przydałaby mi się w tej chwili jak rzadko kiedy. Ostatnie dwa miesiące to niemal ciągła praca, a minione dwa tygodnie to dosłownie praca 7 dni w tygodniu od 7 rano do 23 wieczorem. Wyjście z biura tak naprawdę nie zmienia stanu umysłu, bo po kilkudziesięciu minutach człowiek i tak zasiada z powrotem przed ekranem komputera i dalej pracuje nad ważnymi projektami.</p>
<p>Z rozrzewnieniem zaczynam wspominać czasy licealne czy studenckie i to bynajmniej nie z powodu mniej lub bardziej hucznych zabaw, ale tęsknię za momentami gdy brakowało nie czasu, ale środków na kupno kolejnych upragnionych książek. Dzisiaj, gdy osiągnąłem stan finansowej stabilizacji, gdy nie ma obaw o spłatę kolejnej raty kredytu za mieszkanie, czynszu i dziesiątków innych wydatków, kiedy swobodnie mógłbym kupować nawet kilkadziesiąt książek miesięcznie, nie potrafię i nie mam siły zrobić zakupów obejmujących choćby jeden tytuł. Wiem, że i tak nie będę w stanie go przeczytać, że zostanie kolejnym &#8220;półkownikiem&#8221; zbierającym kurz jak wiele innych.</p>
<p>Najgorsze jest chyba jednak to, że nie mam ochoty zrobić sobie przerwy i powrócić do czytania, bo praca nad kilkoma ważnymi sprawami sprawia mi niekłamaną satysfakcję. Ostatnio usłyszałem, że przydałby mi się urlop, a ktoś inny stwierdził że wyglądam jak zombie.</p>
<p>Mój dzisiejszy kontakt z literaturą ogranicza się do coraz to nowych audiobooków, których w ostatnich miesiącach przesłuchałem kilkanaście, może już wręcz kilkadziesiąt. Codzienne przejazdy do pracy czy wyjazdy w wielogodzinne delegacje są okazją do odkrywania nowych książek na nowo, tym razem w wersji mówionej, lub też poznawania innych po raz pierwszy. Co tu dużo pisać &#8211; jest to powierzchowny kontakt z literaturą, który wrażeniami nie może się równać ze słowem pisanym. Aż szkoda, że do tego doszło; że audioksiążki całkowicie zastąpiły mi te prawdziwe.</p>
<p>Ale cóż zrobić. Lepsze to nic zupełna pustka.</p>
<p>Wszelkie porady (wyjątkowo) mile widziane.</p>
<div class="feedflare">
<a href="http://feeds.feedburner.com/~ff/czytam2?a=JJzjzgjziIA:Iq2Engkk7ZE:yIl2AUoC8zA"><img src="http://feeds.feedburner.com/~ff/czytam2?d=yIl2AUoC8zA" border="0"></img></a>
</div><img src="http://feeds.feedburner.com/~r/czytam2/~4/JJzjzgjziIA" height="1" width="1"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.maciejmajewski.pl/czytam/2009/04/the-end-of-the-world-as-i-know-it-and-i-dont-feel-fine/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://www.maciejmajewski.pl/czytam/2009/04/the-end-of-the-world-as-i-know-it-and-i-dont-feel-fine/</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>Lista zaległości – marzec</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/czytam2/~3/UaJvE-ONbCI/</link>
		<comments>http://www.maciejmajewski.pl/czytam/2009/03/lista-zaleglosci-marzec-4/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 31 Mar 2009 15:38:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Maciej Majewski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Varia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.maciejmajewski.pl/czytam/?p=797</guid>
		<description><![CDATA[Tego jeszcze nie było. W ostatni dzień miesiąca piszę o aktualnej sytuacji. Cud, że w ogóle dałem radę. Planuję przeczytać: &#8220;Paper Cities: An Anthology of Urban Fantasy&#8221;, E. Sedia &#8220;Droga&#8221;, C. McCarthy &#8220;Miasto świętych i szaleńców&#8221;, J. Vandermeer &#8220;The Summer Isles&#8221;, I. MacLeod &#8220;Return of the Crimson Guard&#8221;, I. C. Esslemont &#8220;Wędrujący świat&#8221;, G. Kołodko [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Tego jeszcze nie było. W ostatni dzień miesiąca piszę o aktualnej sytuacji. Cud, że w ogóle dałem radę.</p>
<p>Planuję przeczytać:</p>
<ul>
<li><strong>&#8220;Paper Cities: An Anthology of Urban Fantasy&#8221;</strong>, E. Sedia</li>
<li><strong>&#8220;Droga&#8221;</strong>, C. McCarthy</li>
<li><strong>&#8220;Miasto świętych i szaleńców&#8221;</strong>, J. Vandermeer</li>
<li><strong>&#8220;The Summer Isles&#8221;</strong>, I. MacLeod</li>
<li><strong>&#8220;Return of the Crimson Guard&#8221;</strong>, I. C. Esslemont</li>
<li><strong>&#8220;Wędrujący świat&#8221;</strong>, G. Kołodko</li>
<li><strong>&#8220;Blade of Tyshalle&#8221;</strong>, M. W. Stover</li>
<p>	<del>
<li><strong>&#8220;Samo ostrze&#8221;</strong>, J. Abercrombie</li>
<p></del></p>
<li><strong>&#8220;Dzienniki&#8221;</strong>, S. Kisielewski</li>
</ul>
<p>Na pewno w tym miesiącu nie przeczytam:</p>
<ul>
<li><strong>&#8220;The Rediscovery of Man&#8221;</strong>, C. Smith</li>
<li><strong>&#8220;Atrament&#8221;</strong>, H. Duncan</li>
<li><strong>&#8220;Miasta pod Skałą&#8221;</strong>, M. S. Huberath</li>
<li><strong>&#8220;Doskonała próżnia. Wielkość urojona&#8221;</strong>, S. Lem</li>
<li><strong>&#8220;Before They Are Hanged&#8221;</strong>, J. Abercrombie</li>
</ul>
<p>Oficjalnie od jutra jestem do świąt na urlopie. W praktyce w delegacji. Jak coś przeczytam to chyba tylko cudem.</p>
<div class="feedflare">
<a href="http://feeds.feedburner.com/~ff/czytam2?a=UaJvE-ONbCI:c9k4qfNJDi8:yIl2AUoC8zA"><img src="http://feeds.feedburner.com/~ff/czytam2?d=yIl2AUoC8zA" border="0"></img></a>
</div><img src="http://feeds.feedburner.com/~r/czytam2/~4/UaJvE-ONbCI" height="1" width="1"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.maciejmajewski.pl/czytam/2009/03/lista-zaleglosci-marzec-4/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://www.maciejmajewski.pl/czytam/2009/03/lista-zaleglosci-marzec-4/</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>Kolejne legalne ebooki za darmo</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/czytam2/~3/smFRk3R3zrE/</link>
		<comments>http://www.maciejmajewski.pl/czytam/2009/03/kolejne-legalne-ebooki-za-darmo/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 04 Mar 2009 17:03:47 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Maciej Majewski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Literatura w sieci]]></category>
		<category><![CDATA[ebook]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.maciejmajewski.pl/czytam/?p=788</guid>
		<description><![CDATA[Kiedy rok temu, jedno z największych wydawnictw amerykańskich specjalizujących się w fantastyce zaczęło rozdawać darmowe ebooki, napisałem, że raczej nie należy się spodziewać częstnych akcji o podobnym charakterze. Cóż, najwyraźniej coś się zmienia, bo coraz więcej można w internecie znaleźć za darmo. Być może nie tak często i obficie, jak człowiek by sobie tego życzył, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Kiedy rok temu, jedno z największych wydawnictw amerykańskich specjalizujących się w fantastyce zaczęło rozdawać darmowe ebooki, <a href="http://www.maciejmajewski.pl/czytam/2008/02/amerykanie-rozdaja-ebooki-za-darmo/">napisałem</a>, że raczej nie należy się spodziewać częstnych akcji o podobnym charakterze.</p>
<p>Cóż, najwyraźniej coś się zmienia, bo coraz więcej można w internecie znaleźć za darmo. Być może nie tak często i obficie, jak człowiek by sobie tego życzył, ale zawsze to kolejna dostępna książka. Teraz serwis <a href="http://suvudu.com">Suvudu.com</a>, własność innego giganta wydawniczego, Random House, rozpoczyna własną akcję promocyjną.</p>
<p>Od dzisiaj dostępne za darmo są następujące tytuły:<br />
<img src="http://www.randomhouse.com/images/dyn/dcover/?source=9780345481283&#038;height=150&#038;maxwidth=115" alt=""His Majesty's Dragon", Naomi Novik" /></p>
<p><span id="more-788"></span><br />
<img src="http://www.randomhouse.com/images/dyn/dcover/?source=9780553589986&#038;height=150&#038;maxwidth=115" alt=""Blood Engines", T.A. Pratt" /></p>
<p><img src="http://www.randomhouse.com/images/dyn/dcover/?source=9780553560732&#038;height=150&#038;maxwidth=115" alt=""Red Mars", Kim Stanley Robinson" /></p>
<p><img src="http://www.randomhouse.com/images/dyn/dcover/?source=9780345464057&#038;height=150&#038;maxwidth=115" alt=""Settling Accounts: Return Engagement", Harry Turtledove" /></p>
<p><img src="http://www.randomhouse.com/images/dyn/dcover/?source=9780553573398&#038;height=150&#038;maxwidth=115" alt=""Assassin's Aprentice", Robin Hobb" /></p>
<p>Jak łatwo zauważyć, są to pierwsze tomy serii &#8211; Random House traktuje tą akcję jako promocję swojego katalogu. I nawet jeśli ktoś nie sięgnie po dalsze tytuły, to i tak za darmo warto wypróbować to co jest. A zwłaszcza <strong>&#8220;Czerwony Mars&#8221;</strong> Robinsona, którego nakład się u nas wyczerpał. Ja na pewno zerknę do <strong>&#8220;Blood Engines&#8221;</strong> T.A. Pratta, bo nad serią z Marlą Mason zastanawiałem się już od jakiegoś czasu, a tu proszę. Darmocha.</p>
<p>A to nie koniec, bo kolejne tytuły pojawią się już za miesiąc. Wszystko dostępne na stronie <a href="http://www.suvudu.com/freelibrary/">Suvudu Free Book Library</a>.</p>
<div class="feedflare">
<a href="http://feeds.feedburner.com/~ff/czytam2?a=smFRk3R3zrE:4zjE3GaKKSA:yIl2AUoC8zA"><img src="http://feeds.feedburner.com/~ff/czytam2?d=yIl2AUoC8zA" border="0"></img></a>
</div><img src="http://feeds.feedburner.com/~r/czytam2/~4/smFRk3R3zrE" height="1" width="1"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.maciejmajewski.pl/czytam/2009/03/kolejne-legalne-ebooki-za-darmo/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://www.maciejmajewski.pl/czytam/2009/03/kolejne-legalne-ebooki-za-darmo/</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>“Samo ostrze”, Joe Abercrombie</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/czytam2/~3/25XSHgtA8fc/</link>
		<comments>http://www.maciejmajewski.pl/czytam/2009/03/samo-ostrze-joe-abercrombie/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 01 Mar 2009 15:29:31 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Maciej Majewski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Przeczytane, ocenione]]></category>
		<category><![CDATA[Abercrombie]]></category>
		<category><![CDATA[fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[trylogia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.maciejmajewski.pl/czytam/?p=773</guid>
		<description><![CDATA[Po lekturze &#8220;Samego ostrza&#8221;, moje priorytety czytelnicze uległy pewnemu przeszacowaniu. Na pewno nie będę się spieszył z zerknięciem do drugiego tomu trylogii &#8220;Pierwsze prawo&#8221;, czyli &#8220;Before They Are Hanged&#8221;. Skończone właśnie &#8220;Samo ostrze&#8221;, absolutnie nie zaostrzyło wystarczająco moich apetytów, bo nie jest to żadna rewelacja. Ot, książka, która powinna być dzisiaj standardem, ale nie wyznacznikiem [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Po lekturze <strong>&#8220;Samego ostrza&#8221;</strong>, moje priorytety czytelnicze uległy pewnemu przeszacowaniu. Na pewno nie będę się spieszył z zerknięciem do drugiego tomu trylogii <strong>&#8220;Pierwsze prawo&#8221;</strong>, czyli <strong>&#8220;Before They Are Hanged&#8221;</strong>. Skończone właśnie <strong>&#8220;Samo ostrze&#8221;</strong>, absolutnie nie zaostrzyło wystarczająco moich apetytów, bo nie jest to żadna rewelacja. Ot, książka, która powinna być dzisiaj standardem, ale nie wyznacznikiem nowej jakości.</p>
<p><img src="http://farm4.static.flickr.com/3374/3319440016_1b538c8959_m.jpg" alt=""Samo ostrze", Joe Abercrombie" /></p>
<p>W zasadzie wszystko jest tu takie same, jak w każdej typowej dla tego gatunku powieści. Gdzieś w środku świata<sup>[<a href="#footnote-1-773" id="footnote-link-1-773" title="Zobacz przypis.">1</a>]</sup>istnieje sobie Unia. Państwo, które czasu świetności ma raczej za sobą, choć usilnie stara się przekonać świat i samo siebie, że jest inaczej. Unia ta już wkrótce znajdzie się w stanie wojny nie tylko z groźnym, dzikim i nieobliczalnym sąsiadem z północy, ale także z ekspansjonistycznie nastawionym starym wrogiem z południa. I jakby tego było mało, o władzę nad samą Unią, toczy się permanentna zakulisowa walka wśród najważniejszych dostojników królestwa, w którym monarcha jest stetryczałą, zaślinioną i ubezwłasnowolnioną marionetką.<br />
<span id="more-773"></span><br />
I jak to zwykle w takich <del>sytuacjach</del>książkach bywa, pojawia się szansa na ratunek, chociaż mglista i bardzo tajemnicza. Zanosi się na to, że zbawcą ma szansę zostać, mityczny niemal Mag (w zasadzie Pierwszy z Magów, Bayaz), który gromadzi drużynę przeznaczoną do walki ze Złem. Pod tym względem, <strong>&#8220;Samo ostrze&#8221;</strong> jest, nieznośnie wręcz, oklepane i banalne. Trochę lepiej wygląda kwestia głównych członków tworzonej Drużyny. Otóż w jej skład wchodzi barbarzyńca, Logen Dziewięciopalcy, który swoją dojrzałością i rozsądkiem zawstydzić by mógł niejednego przedstawiciela cywilizacji; dandys, lekkoduch i arystokrata Luthar; wspomniany wcześniej, pełen tajemnic Bayaz plus bliżej jeszcze nie określona, ale nie mniej zagadkowa kobieta imieniem Ferro, w której Mag upatruje szczególnych zdolności.</p>
<p>W zasadzie są to typowe charaktery z banalnych powieści fantasy, którym jednak Abercrombie nadał, w miarę unikalny, sznyt, na plus wyróżniający spośród całego morza klisz. Co i rusz okazuje się, że pierwsze wrażenia mogą w stosunku do nich być złudne, a ujawniane stopniowo szczegóły, dodają im smaczku. Nie będę zapewne oryginalny jeśli stwierdzę, że najlepszym bohaterem ze wszystkich (choć nie członek powstałej drużyny, przynajmniej na razie), jest zbolały inkwizytor Glokta, mający z racji swych przeżyć, pełne prawo do cynicznego stosunku do życia i otaczającej go rzeczywistości. Przypuszczam, że ten cynizm czyni go tak interesującym.</p>
<p>I to tak naprawdę w moich oczach jedyny plus powieści &#8211; tajemniczość i niejednoznaczność postaci. Szkoda, że coś co dzisiaj powinno być już standardem, wciąż traktuje się jako wyróżnik w morzu banalnych, eskapistycznych tekstów. Być może potrzeba jeszcze trochę czasu, by zmiana pokoleniowa przyniosła prawdziwą i stałą przemianę gatunku. </p>
<p>Niestety, poza konstrukcją postaci, książka nie daje satysfakcji w warstwie fabularnej. <strong>&#8220;Samo ostrze&#8221;</strong> bazuje na utartym schemacie i zbieraniu Drużyny do ambitnego i groźnego <em>questu</em>, którego wypełnienie przyniesie światu ocalenie. W połączeniu z ciekawymi postaciami, można by się jednak było wyzwolić z tych nieszczęsnych gatunkowych ograniczeń, gdyby dobrze skonstruowana była część związana z akcją. Tymczasem całość powieści to albo długie przedstawienie postaci, albo niebywale powolne zawiązywanie zarysu jakiejś akcji. Zazwyczaj bywało chociaż tak, że przynajmniej na ostatnich stronach powieści, nawet jeśli była częścią składową większej całości, toczyła się wartka akcja, kończąca się rozwiązaniem pewnych wątków lub też interesującym cliffhangerem. U Abercrombiego blisko sześćset stron to wstęp i tylko wstęp. Autor lubi przywoływać George&#8217;a R.R. Martina jako swoją inspirację. Cóż, Martin, choć przechodzi ciężki, kilkuletni już kryzys twórczy, potrafi konstruować dobrą, wielowątkową fabułę, pełną zmyłek i zwrotów akcji. Abercrombie w <strong>&#8220;Samym ostrzu&#8221;</strong> pod tym względem nawet do pięt mu nie dorasta.</p>
<p>Powieść nie przynosi rewolucji, co gorsza nie przynosi satysfakcji i nie robi smaku na dalszy ciąg. A to już, w moim przekonaniu, porażka. Joe Abercrombie, bazując na moich obserwacjach, to zdecydowanie lepszy partner do dyskusji na forum internetowym, niż pisarz, którego kolejnej książki wyczekiwałbym z niecierpliwością.</p>
<p><img src='http://www.maciejmajewski.pl/czytam/wp-content/plugins/rate-my-stuff/rating_star.solid.gif' alt='*'/><img src='http://www.maciejmajewski.pl/czytam/wp-content/plugins/rate-my-stuff/rating_star.solid.gif' alt='*'/><img src='http://www.maciejmajewski.pl/czytam/wp-content/plugins/rate-my-stuff/rating_star.solid.gif' alt='*'/><img src='http://www.maciejmajewski.pl/czytam/wp-content/plugins/rate-my-stuff/rating_star.empty.gif' alt=''/><img src='http://www.maciejmajewski.pl/czytam/wp-content/plugins/rate-my-stuff/rating_star.empty.gif' alt=''/></p>
<br /><ol class="footnotes"><li id="footnote-1-773">tak mniemam, bo co i rusz słychać o tym, że na południu i północy coś się dzieje, a nawet gdzieś stało napisane, że Adua zbudowana została dokładnie pośrodku świata. Trudno jednak to potwierdzić, bo brak jakiejkolwiek mapy &#8211; i to akurat dla fantasy typowe nie jest  [<a href="#footnote-link-1-773">↩</a>]</li></ol><div class="feedflare">
<a href="http://feeds.feedburner.com/~ff/czytam2?a=25XSHgtA8fc:QWCkwMwLZxc:yIl2AUoC8zA"><img src="http://feeds.feedburner.com/~ff/czytam2?d=yIl2AUoC8zA" border="0"></img></a>
</div><img src="http://feeds.feedburner.com/~r/czytam2/~4/25XSHgtA8fc" height="1" width="1"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.maciejmajewski.pl/czytam/2009/03/samo-ostrze-joe-abercrombie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://www.maciejmajewski.pl/czytam/2009/03/samo-ostrze-joe-abercrombie/</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>Lista zaległości – luty</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/czytam2/~3/hGbKPokUmGQ/</link>
		<comments>http://www.maciejmajewski.pl/czytam/2009/02/lista-zaleglosci-luty-3/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 25 Feb 2009 20:05:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Maciej Majewski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Varia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.maciejmajewski.pl/czytam/?p=764</guid>
		<description><![CDATA[Rany, prawie miesiąc się kończy, a ja dopiero z tym wpisem się pojawiam. No, ale w kryzysie praca ma niestety pierwszeństwo Do tego stopnia, że znowu padam na twarz ze zmęczenia i nie tyle nie mam czasu na czytanie, co po prostu nie mam siły. Dwadzieścia, trzydzieści stron co drugi dzień to już jest spory [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Rany, prawie miesiąc się kończy, a ja dopiero z tym wpisem się pojawiam. No, ale w kryzysie praca ma niestety pierwszeństwo <img src='http://www.maciejmajewski.pl/czytam/wp-includes/images/smilies/icon_sad.gif' alt=':(' class='wp-smiley' />  Do tego stopnia, że znowu padam na twarz ze zmęczenia i nie tyle nie mam czasu na czytanie, co po prostu nie mam siły. Dwadzieścia, trzydzieści stron co drugi dzień to już jest spory wysiłek.<br />
<span id="more-764"></span><br />
Planuję przeczytać:</p>
<ul>
<li><strong>&#8220;Paper Cities: An Anthology of Urban Fantasy&#8221;</strong>, E. Sedia</li>
<li><strong>&#8220;Droga&#8221;</strong>, C. McCarthy</li>
<li><strong>&#8220;Miasto świętych i szaleńców&#8221;</strong>, J. Vandermeer</li>
<li><strong>&#8220;The Summer Isles&#8221;</strong>, I. MacLeod</li>
<li><strong>&#8220;Return of the Crimson Guard&#8221;</strong>, I. C. Esslemont</li>
<li><strong>&#8220;Wędrujący świat&#8221;</strong>, G. Kołodko</li>
<li><strong>&#8220;Pan Lodowego Ogrodu t. 2&#8243;</strong>, J. Grzędowicz</li>
<li><del><strong>&#8220;Rycerze na rozdrożach&#8221;</strong>, K. Bułyczow</del></li>
<li><del><strong>&#8220;Astronauci&#8221;</strong>, S. Lem</del></li>
<li><strong>&#8220;Blade of Tyshalle&#8221;</strong>, M. W. Stover</li>
<li><strong>&#8220;Samo ostrze&#8221;</strong>, J. Abercrombie</li>
<li><strong>&#8220;Dzienniki&#8221;</strong>, S. Kisielewski</li>
</ul>
<p>Na pewno w tym miesiącu nie przeczytam:</p>
<ul>
<li><strong>&#8220;The Rediscovery of Man&#8221;</strong>, C. Smith</li>
<li><strong>&#8220;Atrament&#8221;</strong>, H. Duncan</li>
<li><strong>&#8220;Miasta pod Skałą&#8221;</strong>, M. S. Huberath</li>
<li><strong>&#8220;Doskonała próżnia. Wielkość urojona&#8221;</strong>, S. Lem</li>
<li><strong>&#8220;Before They Are Hanged&#8221;</strong>, J. Abercrombie</li>
</ul>
<p>Rozgrzebane mam w tej chwili 3 książki &#8211; dość rozczarowującego i męczącego Kołodkę, <strong>&#8220;Drogę&#8221;</strong>, którą czyta się co prawda szybko, ale konieczny jest do niej nastrój, którego akurat nie mam, i zaczęte właśnie <strong>&#8220;Samo ostrze&#8221;</strong>. Jeśli to ostatnie pójdzie gładko, to pewnie od razu pociągnę z <strong>&#8220;Before They Are Hanged&#8221;</strong>, żeby już wreszcie je skreślić. A Grzędowicz skończony, choć nominalnie w lutym, więc skreślę go za miesiąc.</p>
<div class="feedflare">
<a href="http://feeds.feedburner.com/~ff/czytam2?a=hGbKPokUmGQ:C8hXw8Wj3Tc:yIl2AUoC8zA"><img src="http://feeds.feedburner.com/~ff/czytam2?d=yIl2AUoC8zA" border="0"></img></a>
</div><img src="http://feeds.feedburner.com/~r/czytam2/~4/hGbKPokUmGQ" height="1" width="1"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.maciejmajewski.pl/czytam/2009/02/lista-zaleglosci-luty-3/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://www.maciejmajewski.pl/czytam/2009/02/lista-zaleglosci-luty-3/</feedburner:origLink></item>
	</channel>
</rss>

