<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<?xml-stylesheet href="http://feeds.feedburner.com/~d/styles/rss2full.xsl" type="text/xsl" media="screen"?><?xml-stylesheet href="http://feeds.feedburner.com/~d/styles/itemcontent.css" type="text/css" media="screen"?><rss xmlns:feedburner="http://rssnamespace.org/feedburner/ext/1.0" version="2.0"><channel><description>to jest prywatny blog Piotrka Kaźmierczaka. traktuje o wszystkim po trochu, głównie o prostych historiach. 
there are some posts in English here as well, no i jest tu całkiem sporo postów na temat pobytu w Leuven i okolicach, jeśli ktoś zainteresowany.</description><title>dasNichts</title><generator>Tumblr (3.0; @convergence)</generator><link>http://dasnichts.net/</link><atom10:link xmlns:atom10="http://www.w3.org/2005/Atom" rel="self" href="http://feeds.feedburner.com/Dasnichts" type="application/rss+xml" /><item><title>now tell me I can’t cook. go ahead and tell me.</title><description>&lt;img src="http://media.tumblr.com/l0R07OWyLgvsh0tqtZ0fHQe7o1_500.jpg"/&gt;&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;now tell me I can’t cook. go ahead and tell me.</description><link>http://feeds.feedburner.com/~r/Dasnichts/~3/469282002/62113531</link><guid isPermaLink="false">http://dasnichts.net/post/62113531</guid><pubDate>Sat, 29 Nov 2008 13:33:12 +0100</pubDate><category>foto</category><category>leuven</category><category>english</category><feedburner:origLink>http://dasnichts.net/post/62113531</feedburner:origLink></item><item><title>czwartek to najcięższy dzień tygodnia, bo trzeba wstać...</title><description>&lt;embed type="application/x-shockwave-flash" src="http://dasnichts.net/swf/audio_player.swf?audio_file=http://www.tumblr.com/audio_file/61816936/l0R07OWyLgsv6xkeHMXzkYY0&amp;color=FFFFFF" height="27" width="207" quality="best"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;&lt;p&gt;czwartek to najcięższy dzień tygodnia, bo trzeba wstać superwcześnie (8:00!), żeby zdążyć zjeść śniadanie (pindakaas + dżemik), wypić kawę, ogarnąć się i dojechać na wykład z &lt;a href="http://www.kuleuven.ac.be/onderwijs/aanbod/syllabi/H02D2AE.htm"&gt;URKS&lt;/a&gt; do &lt;a href="http://people.mech.kuleuven.be/~bruyninc/"&gt;Hermana&lt;/a&gt; (superspoko gość to jest, dlatego linkuję do jego strony). jako że mamy listopad, jest tu prawie zupełnie ciemno rano i prawie zupełnie ponuro. dlatego też, aby nie popełnić samobójstwa podczas jazdy rowerem i nie popaść w depresję, zapodaję sobie mocno rozweselające piosenki w słuchawkach. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;takie słuchawki, na marginesie, to jest wynalazek przedni, bo wielofunkcyjny. po pierwsze, zapobiegają samobójstwom i depresji. po drugie, izolują od rzeczywistości ułatwiając jednocześnie jazdę rowerem. &lt;em&gt;how come?&lt;/em&gt; proste: jako, że jestem muzykiem i szczycę się doskonałym słuchem, jeżdżąc na rowerze nigdy się nie rozglądam, nie odwracam do tyłu przy skręcaniu w lewo czy wyprzedzaniu, bo przecie słyszę doskonale, czy coś nadjeżdża czy nie. a obecnie, jeżdżąc ze szczelnymi sennheiserami na uszach, nie muszę się oglądać (bo słuch mam przecie dobry), ale też nie muszę się przejmować wytężaniem mego słuchu na nadjężdżające pojazdy, bo i tak ich nie usłyszę. tak więc dzięki słuchawkom jeżdżę bezstresowo. ach, jest jeszcze trzecia doskonała cecha jeżdżenia w słuchawkach: mamy listopad i jest tu już dosyć chłodno, ale jeszcze nie na tyle chłodno, żeby zakładać czapę syberyjską (założyłem ją dopiero dwa razy, jak śnieg padał). szczelne słuchawki zapobiegają więc przewianiu uszu. doskonałe, prawda?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;a w “piosence na dziś” przedstawiamy &lt;a href="http://www.publicenemy.com/"&gt;Murzynów&lt;/a&gt; prosto z NYC, kochane chłopaki z Public Enemy mówią nam, że rzeczy są &lt;em&gt;harder than you think&lt;/em&gt; i to jest prawda (&lt;em&gt;word!&lt;/em&gt;) w stosunku do wykładu URKS chociażby, ale i do Prologa można ją zastosować. miłego dnia, kochani!&lt;/p&gt;</description><link>http://feeds.feedburner.com/~r/Dasnichts/~3/467243406/61816936</link><guid isPermaLink="false">http://dasnichts.net/post/61816936</guid><pubDate>Thu, 27 Nov 2008 12:26:01 +0100</pubDate><category>audio</category><category>piosenka na dziś</category><category>erasmus</category><category>leuven</category><category>studia</category><feedburner:origLink>http://dasnichts.net/post/61816936</feedburner:origLink></item><item><title>oto zdjęcie zrobione przez koleżankę na zajęciach z...</title><description>&lt;img src="http://media.tumblr.com/l0R07OWyLgovl6yu5pTxnF99o1_500.jpg"/&gt;&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;&lt;p&gt;oto zdjęcie zrobione przez koleżankę na zajęciach z niderlandzkiego. jasno z niego wynika, że jestem do ludzi chłopak, że łatwo nawiązuję znajomości, i że ze wszystkimi w zgodzie żyję. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;nie?&lt;/p&gt;</description><link>http://feeds.feedburner.com/~r/Dasnichts/~3/464064285/61332073</link><guid isPermaLink="false">http://dasnichts.net/post/61332073</guid><pubDate>Mon, 24 Nov 2008 17:26:00 +0100</pubDate><category>foto</category><category>erasmus</category><category>leuven</category><feedburner:origLink>http://dasnichts.net/post/61332073</feedburner:origLink></item><item><title>myśleliście, że widzieliście już naprawdę duże obciążenie?
to...</title><description>&lt;img src="http://media.tumblr.com/l0R07OWyLgkugjpnVD2mqRCxo1_400.png"/&gt;&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;&lt;p&gt;myśleliście, że widzieliście już naprawdę duże obciążenie?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;to jest load pewnej maszyny, na której uruchamiane są pewne, jak to się mówi, “mocno obciążające aplikacje”. dziś jest zresztą niezły, normalnie przekracza 80. &lt;/p&gt;</description><link>http://feeds.feedburner.com/~r/Dasnichts/~3/461167545/60924994</link><guid isPermaLink="false">http://dasnichts.net/post/60924994</guid><pubDate>Fri, 21 Nov 2008 21:43:21 +0100</pubDate><category>screenshot</category><category>linux</category><feedburner:origLink>http://dasnichts.net/post/60924994</feedburner:origLink></item><item><title>zmień granicę całkowania!</title><description>Topik: oj ziom ciężko jest&lt;br /&gt;&#xD;
king.pest: oj ziom żebyś wiedział&lt;br /&gt;&#xD;
Topik: dużo tutaj XML które coś konfigurują&lt;br /&gt;&#xD;
king.pest: dziś na 9:00 pojechałem na wykład&lt;br /&gt;&#xD;
king.pest: a tam całki całki całki&lt;br /&gt;&#xD;
Topik: ojoj&lt;br /&gt;&#xD;
Topik: to strasznie straszne &lt;br /&gt;&#xD;
Topik: ledwo co zacząłem ogarniać struts2 + spring + hibernate&lt;br /&gt;&#xD;
Topik: a już dają mi jboss + jpa&lt;br /&gt;&#xD;
Topik: no nic, całkuj bracie&lt;br /&gt;&#xD;
Topik: bo kto nie całkuje ten dostaje dwóje</description><link>http://feeds.feedburner.com/~r/Dasnichts/~3/459509832/60681744</link><guid isPermaLink="false">http://dasnichts.net/post/60681744</guid><pubDate>Thu, 20 Nov 2008 13:23:00 +0100</pubDate><category>studia</category><category>erasmus</category><category>ciężko</category><feedburner:origLink>http://dasnichts.net/post/60681744</feedburner:origLink></item><item><title>najważniejsza zaleta studiowania w Leuven</title><description>&lt;p&gt;pierwszą i najważniejszą zaletę studiowania w Leuven niech zobrazuje przykład z dzisiejszego poranka: obudziłem się o godzinie 8:40 (zegarek wyświetlający tę godzinę był pierwszą rzeczą jaką zobaczyłem po otwarciu oczu), po 5 minutach byłem w łazience, po następnych pięciu założyłem na uszy słuchawki (świetnie chronią przed zamarznięciem uszu), włączyłem Kalibra, łyknąłem &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Fisherman%27s_Friend"&gt;przyjaciela rybaka&lt;/a&gt; i zszedłem do garażu po rower. przed budynkiem 200G byłem o godzinie 8:58. zdążyłem jeszcze pogadać z kolegami, usadowić się grzecznie na sali i poczekać na prowadzącego. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;em&gt;amazing, isn’t it?&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;</description><link>http://feeds.feedburner.com/~r/Dasnichts/~3/451692869/59475732</link><guid isPermaLink="false">http://dasnichts.net/post/59475732</guid><pubDate>Thu, 13 Nov 2008 12:03:11 +0100</pubDate><category>studia</category><category>erasmus</category><category>leuven</category><feedburner:origLink>http://dasnichts.net/post/59475732</feedburner:origLink></item><item><title>z cyklu “Errory”: zupełnie nieznany error.</title><description>&lt;img src="http://media.tumblr.com/l0R07OWyLg7sop6964JAAz93o1_500.png"/&gt;&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;z cyklu “Errory”: zupełnie nieznany error.</description><link>http://feeds.feedburner.com/~r/Dasnichts/~3/450940037/59351285</link><guid isPermaLink="false">http://dasnichts.net/post/59351285</guid><pubDate>Wed, 12 Nov 2008 18:32:42 +0100</pubDate><category>foto</category><category>skrin</category><feedburner:origLink>http://dasnichts.net/post/59351285</feedburner:origLink></item><item><title>ranking?</title><description>&lt;p&gt;a jeszcze taka mnie refleksja naszła podczas rozwiązywania zadań z Prologa, że powinno się utworzyć listę najważniejszych utworów muzycznych. ograniczmy się jedynie do tych na tyle sensownych, aby warto było o nich pisać, czyli do koncertów fortepianowych. ja mam już trzech kandydatów (kolejność przypadkowa):
&lt;/p&gt;
&lt;ul&gt;
&lt;li&gt;M. Ravel, koncert fortepianowy G-dur; &lt;/li&gt;
&lt;li&gt;D. Szostakowicz, I koncert fortepianowy c-moll; &lt;/li&gt;
&lt;li&gt;S. Rachmaninow, II koncert fortepianowy c-moll. &lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;
&lt;p&gt;kto da więcej? ostrzegam od razu, że wszelkie próby zasugerowania Czajkowskiego będą moderowane!&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;aha, no i nie mówcie, że koncertów fortepianowych nie znacie, bo na pewno znacie, a jak naprawdę nie znacie, to zawsze poznać możecie. &lt;/p&gt;</description><link>http://feeds.feedburner.com/~r/Dasnichts/~3/449604402/59153773</link><guid isPermaLink="false">http://dasnichts.net/post/59153773</guid><pubDate>Tue, 11 Nov 2008 15:45:00 +0100</pubDate><category>muzyka</category><feedburner:origLink>http://dasnichts.net/post/59153773</feedburner:origLink></item><item><title>z okazji Święta Niepodległości nagranie patriotyczne, które...</title><description>&lt;embed type="application/x-shockwave-flash" src="http://dasnichts.net/swf/audio_player.swf?audio_file=http://www.tumblr.com/audio_file/59138018/l0R07OWyLg63dkhpRSlOPCIq&amp;color=FFFFFF" height="27" width="207" quality="best"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;&lt;p&gt;z okazji Święta Niepodległości nagranie patriotyczne, które zamieściło 11 listopada 2004 nieistniejące już “Życie”. to była cała &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/...jak_zwyci%C4%99%C5%BCa%C4%87_mamy._Arty%C5%9Bci_polscy_w_ho%C5%82dzie_Mazurkowi_D%C4%85browskiego"&gt;płyta&lt;/a&gt; wypełniona przeróżnymi interpretacjami Mazurka Dąbrowskiego, a możliwość jej wysłuchania zawdzięczam panu Melonowi. w ogóle, to 11 listopada 2004 świętowałem Independence Day z tymże w DS nr 3 na Kickiego, bardzo hucznie i bardzo przyjemnie, jak sobie teraz przypominam.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;czy to już cztery lata temu było? ech, życie…&lt;/p&gt;</description><link>http://feeds.feedburner.com/~r/Dasnichts/~3/449508952/59138018</link><guid isPermaLink="false">http://dasnichts.net/post/59138018</guid><pubDate>Tue, 11 Nov 2008 13:56:26 +0100</pubDate><category>audio</category><category>Polska</category><category>proste historie</category><feedburner:origLink>http://dasnichts.net/post/59138018</feedburner:origLink></item><item><title>007</title><description>&lt;p&gt;miałem sobie odpuścić pisanie recenzji, bo tyle się tego panoszy po sieci i niesieci, ale jak już wróciliśmy do domu, wypiliśmy piwo i usiadłem do komputera, to jednak napiszę. bo i jest o czym. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;mam ostatnio w zwyczaju odkrywać tzw. Wielkie Dychotomie Ludzkości i jedna z tych, które niedawno odkryłem, jest następująca: ludzie dzielą się na tych, co lubią Bonda i na tych, co nie lubią Bonda. jeśli należysz czytelniku do pierwszej kategorii, czytaj dalej, bo będzie ciekawie. w przeciwnym razie otwórz sobie jakiś czytnik RSS i sprawdź co tam ciekawego inni napisali. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Bond po raz 22 to tak naprawdę Bond po raz drugi, po raz drugi grany przez Daniela Craiga i chronologicznie jest to jakby druga część przygód agenta 007 (“Casino Royale” stanowi &lt;em&gt;prequel&lt;/em&gt; całej serii, a “Quantum of Solace” jest jego bezpośrednią kontyunacją). na dobrą sprawę, co jasne dla wszystkich którzy widzieli “Casino Royale”, najnowszy film jest też drugą odsłoną zupełnie nowego Bonda, tego niedobrego twardziela, nieokrzesanego mordercy na usługach brytyjskiego rządu. o ile jednak “Casino Royale” jest filmem wybitnym, o tyle “Quantum of Solace” co najwyżej niezłym. tym, którym obcy jest nowy Bond już objaśniam, o co chodzi. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;większości ludzi James Bond kojarzy się z szarmanckim facetem zamawiającym Martini z wódką, jeżdżącym Astonem Martinem (ewentualnie może być Lotus lub, niestety, BMW), ostentacyjnie się przedstawiającym i rzucającym raz po raz jakimś średniowyszukanym żarcikiem (szczególnie po zabiciu kogoś). taki obraz Bonda stworzyły kreacje Seana Connery’ego i Rogera Moore’a, a ugruntowała rola Brosnana. ponadto w kolejnych wcieleniach Bond stawał się coraz większym niewolnikiem swoich gadżetów i podczas gdy Sean Connery nie chciał mieć uzbrojonego DB5 z katapultą dla pasażera, bo bał się że efekciarstwo przyćmi postać Bonda, to już Rogera Moore’a ciężko sobie bez gadżetów wyobrazić, że o Brosnanie nie wspomnę. w ostatnim filmie o &lt;em&gt;starym Bondzie&lt;/em&gt;, czyli jubileuszowym “Die Another Day”, ilość generowanych komputerowo cudów (niewidzialny Aston Martin Vanquish, którego &lt;em&gt;Q&lt;/em&gt; (John Cleese!) przedstawia jako &lt;em&gt;Vanish&lt;/em&gt;, to już naprawdę przesada) była po prostu przytłaczająca — dla jednych Bond stał się postacią skrajnie komiksową, dla innych była to kwintesencja agenta 007, ale po 20 filmach robionych w ten sam deseń przyszedł wreszcie czas na zmiany. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;zmiany nastąpiły właśnie w “Casino Royale” i ten film uważam za zdecydowanie najlepszy ze wszystkich zrobionych dotychczas Bondów. różnic zasadniczych było mnóstwo, ale wszystko sprowadzało się do jednego: oto poznajemy agenta 007 jako człowieka, wszystkie nasze dziecęce marzenia o brytyjskim herosie ze stali zostają zniszczone. pomijam sam fakt tego, że Bond nr 21 grany przez Daniela Craiga jest blondynem, do tego niezbyt przystojnym (tak przynajmniej twierdzi Karolina), chodzi raczej o to, że poznajemy wnętrze tego pana; choćby odrobinę. bo w gruncie rzeczy kim jest agent specjalny MI6, jak nie płatnym zabójcą na zlecenie królowej? miłośnicy Bonda starali się o tym zapominać, czemu aktorzy grający 007 pomagali swoją nonszalancją, wdziękiem, żartami i łatwością, z jaką pokonywali przeciwników. w pewnym momencie widz zapominał, że ktoś na ekranie ginie i wszystko Bondowi wybaczał. w “Casino Royale” jest brutalnie i jest niemiło. krew się leje, afrykańscy &lt;em&gt;quasi&lt;/em&gt;-dyktatorzy są duszeni, głowy kapusiów rozbijane są o ściany toalety, a sam Bond okazuje się okrutny, zimny i bezwzględny. zdaje się prawdziwy. na dodatek zakochuje się w kobiecie (na zabój, panie, na całkiem serio! jak nieBond!), nie zawsze jest do końca posłuszny &lt;em&gt;M&lt;/em&gt;, ale mimo wszystko pozostaje eleganckim agentem British Intelligence, śpi w drogich hotelach, jeździ Astonem Martinem (na _lekkim_ bajerze, nie to co w “Die Another Day”), nosi zegarek Omega i zachowuje się (prawie) jak Bond. przedstawia się tylko raz, dopiero pod sam koniec filmu, no i zapytany, czy Martini ma być wstrząśnięte czy zmieszane, odpowiada że ma to gdzieś, ale nadal jest to Bond, którego kochamy. na dodatek “Casino Royale” ma naprawdę świetną fabułę, Craig doskonale gra, kobiety Bonda są piękne, Judi Dench po raz kolejny wciela się w rolę &lt;em&gt;M&lt;/em&gt; i wszystko jest po prostu, że się posłużę cytatem z koleżanki, git majonez. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;“Quantum of Solace” miało być bezpośrednią kontynuacją poprzedniego Bonda i jest nią w dosłownym sensie — akcja nowego filmu rozpoczyna się dokładnie parę(naście) minut po zakończeniu poprzedniego, co do tej pory nie zdarzyło się w serii. jest pościg, jest Bond-twardziel, jest kobieta Bonda (chudzina straszna), jest Judi Dench jako &lt;em&gt;M&lt;/em&gt;, są Naprawdę Źli Ludzie, jest Super Tajna Organizacja, pojawia się też kolejny raz &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Felix_Leiter"&gt;Felix Leiter&lt;/a&gt; (warto zauważyć, że &lt;em&gt;brother from Langley&lt;/em&gt; grany jest przez tego samego aktora drugi raz, kolejny ewenement), 007 jeździ w różne egzotyczne miejsca, no i obowiązkowo mamy mnóstwo wybuchów, strzelanin, bijatyk, etc. niby wszystko w porządku, a jednak… zawartość Bonda w Bondzie zmalała. że jest twardy, to rozumiem (to mi sie nawet podoba). że zabija, to też. nawet podoba mi się, że trup się tak gęsto ściele, i że 007 jest taki okrutny. ale kochani, dlaczego Bond nie ma żadnych (słownie: żadnych, null!) gadżetów? dlaczego, choć ma na ręku zapewne Omegę, musimy się tego domyślać? Bond jeździ Astonem Martinem, ale tylko na początku filmu, a na domiar złego DBS, którym nasz kochany agent się porusza, wygląda jak każdy inny fabryczny egzemplarz. co to ma znaczyć? że niby teraz każdy może sobie kupić Astona DBS i być zupełnie jak James? no i ten wątek zemsty — pierwszy raz widzimy na ekranie Bonda tak nieposłusznego i tak nieokiełznanego. 007 zdziczał, jak mamę kocham. nie ma żartów, nie ma uśmiechu na jego twarzy. Karolina zauważyła nawet, że (cytuję) dziewczyna Bonda nie została przez niego przeleciana. nie przedstawia się. nie pije martini z wódką. czy to jest jeszcze Bond?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;jest, ale zupełnie inny. metamorfoza, która dobrze mu zrobiła w “Casino Royale” tu poszła o wiele dalej. w efekcie oglądamy kapitalnie zrobiony film akcji, ze świetnymi efektami (nie przesadnymi, jak w “Die Another Day”), świetnym aktorstwem, świetnymi zdjęciami i świetną muzyką. i tylko jedna rzecz drażni, gdy już się zsiada z roweru i otwiera się garaż: czy gdybym nie wiedział, że na ekranie widzę Jamesa Bonda i ktoś by mi powiedział, że oglądam właśnie &lt;em&gt;Mission Impossible VI&lt;/em&gt;, to… no pewnie, że bym uwierzył. &lt;/p&gt;</description><link>http://feeds.feedburner.com/~r/Dasnichts/~3/446014420/58567106</link><guid isPermaLink="false">http://dasnichts.net/post/58567106</guid><pubDate>Sat, 08 Nov 2008 01:00:12 +0100</pubDate><category>film</category><category>kultura</category><category>james bond</category><category>007</category><feedburner:origLink>http://dasnichts.net/post/58567106</feedburner:origLink></item><item><title>z okazji piątku i początku długiego łikendu postanowiliśmy...</title><description>&lt;embed type="application/x-shockwave-flash" src="http://dasnichts.net/swf/audio_player.swf?audio_file=http://www.tumblr.com/audio_file/58507854/l0R07OWyLg0lhlag6DD7Auip&amp;color=FFFFFF" height="27" width="207" quality="best"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;&lt;p&gt;z okazji piątku i początku długiego łikendu postanowiliśmy odwiedzić tutejsze kino (Kinepolis Leuven).&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;mówcie sobie o agencie 007 co chcecie, ale od czasu, gdy &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Daniel_Craig"&gt;blondyn&lt;/a&gt; wcielił się w jego rolę, staliśmy się oboje z Karoliną arcymiłośnikami tego brytyjskiego cwaniaka.&lt;/p&gt;</description><link>http://feeds.feedburner.com/~r/Dasnichts/~3/445647634/58507854</link><guid isPermaLink="false">http://dasnichts.net/post/58507854</guid><pubDate>Fri, 07 Nov 2008 17:36:50 +0100</pubDate><category>audio</category><category>james bond</category><category>007</category><category>leuven</category><feedburner:origLink>http://dasnichts.net/post/58507854</feedburner:origLink></item><item><title>zbieram się i zbieram do napisania artykułu o belgijskich...</title><description>&lt;img src="http://media.tumblr.com/l0R07OWyLfzdgzkmo1KAyjJto1_500.jpg"/&gt;&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;zbieram się i zbieram do napisania artykułu o belgijskich piwach, ale chyba za dużo piję, żeby móc sensownie coś o piciu napisać.</description><link>http://feeds.feedburner.com/~r/Dasnichts/~3/444705104/58360236</link><guid isPermaLink="false">http://dasnichts.net/post/58360236</guid><pubDate>Thu, 06 Nov 2008 21:04:38 +0100</pubDate><category>foto</category><category>leuven</category><feedburner:origLink>http://dasnichts.net/post/58360236</feedburner:origLink></item><item><title>ostatnio doszedłem do wniosku, że organizowanie studentom zajęć o godzinie 9:00 jest barbarzyństwem....</title><description>&lt;p&gt;ostatnio doszedłem do wniosku, że organizowanie studentom zajęć o godzinie 9:00 jest barbarzyństwem. ba, organizowanie czegokolwiek przed godziną 11:00 to jest po prostu skandal!&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;czyżbym stał się puchaczem?&lt;/p&gt;</description><link>http://feeds.feedburner.com/~r/Dasnichts/~3/444697858/58358198</link><guid isPermaLink="false">http://dasnichts.net/post/58358198</guid><pubDate>Thu, 06 Nov 2008 20:49:25 +0100</pubDate><category>ciężko</category><category>studia</category><category>erasmus</category><feedburner:origLink>http://dasnichts.net/post/58358198</feedburner:origLink></item><item><title>no, you can't</title><description>&lt;p&gt;dziś, jak w każdy wtorek, byłem na zajęciach profesora Desmonda z etyki. zajęcia te, jak zapewne niektórym czytelnikom dasNichtsa wiadomo, są silnie nieanalityczne i mocno naszpikowane dygresjami. dziś padła jedna całkiem wyjątkowa:&lt;br/&gt;
[ mnóstwo znaczących pauz podczas wygłaszania dygresji jest cechą charakterystyczną tego profesora ]&lt;/p&gt;
&lt;blockquote&gt;
I am… back from Chicago, where I attended a conference… and… I’m still operating in Chicago time… so I’m a bit numb… but… I hope that tomorrow… there will be… a change… as they say… a change we can believe in. yes you can, right?
&lt;/blockquote&gt;
&lt;p&gt;tym samym postanawiam wreszcie się przyznać: choć parę miesięcy temu myślałem inaczej, mam cichą nadzieję, że wynik wyborów będzie inny, niż mówią sondaże.&lt;/p&gt;</description><link>http://feeds.feedburner.com/~r/Dasnichts/~3/442247303/57934747</link><guid isPermaLink="false">http://dasnichts.net/post/57934747</guid><pubDate>Tue, 04 Nov 2008 17:29:17 +0100</pubDate><category>USA</category><category>studia</category><category>leuven</category><feedburner:origLink>http://dasnichts.net/post/57934747</feedburner:origLink></item><item><title>słuchajcie no, poszliśmy dziś z Karoliną do wypożyczalni DVD,...</title><description>&lt;img src="http://media.tumblr.com/l0R07OWyLfqp7z1en1IBYCRno1_500.png"/&gt;&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;&lt;p&gt;słuchajcie no, poszliśmy dziś z Karoliną do wypożyczalni DVD, żeby z okazji łikendu obejrzeć sobie jakiś film, wypożyczyliśmy The Departed Scorsese’a, wsadziliśmy w kompa i co? i okazało się, że nasz odtwarzacz nie widzi powodu, abyśmy mieli ten film oglądać. &lt;br/&gt;
przykro nam się zrobiło, ale cóż — co zrobić? jak nie ma powodu, to nie ma. &lt;/p&gt;

&lt;p&gt;&lt;b&gt;edit:&lt;/b&gt; po paru minutach udało nam się przekonać program, że wystarczającym powodem do obejrzenia filmu jest fakt zapłacenia za jego wypożyczenie. przekonany tą argumentacją program pozwolił nam obejrzeć film.&lt;/p&gt;</description><link>http://feeds.feedburner.com/~r/Dasnichts/~3/438307058/57327052</link><guid isPermaLink="false">http://dasnichts.net/post/57327052</guid><pubDate>Fri, 31 Oct 2008 19:23:00 +0100</pubDate><feedburner:origLink>http://dasnichts.net/post/57327052</feedburner:origLink></item><item><title>mimo kiepskiej pogody wybraliśmy się dziś do Brukseli. niestety...</title><description>&lt;img src="http://media.tumblr.com/l0R07OWyLfjdkt2mRtOj2ghio1_400.jpg"/&gt;&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;mimo kiepskiej pogody wybraliśmy się dziś do Brukseli. niestety &lt;a href="http://flickr.com/photos/king_pest/sets/72157608380684844/"&gt;zdjęcia&lt;/a&gt; wyszły marne, bo ponuro, pochmurno, no i trudno powiedzieć, żeby Bruksela była szczególnie piękna.</description><link>http://feeds.feedburner.com/~r/Dasnichts/~3/432656798/56425588</link><guid isPermaLink="false">http://dasnichts.net/post/56425588</guid><pubDate>Sun, 26 Oct 2008 16:23:00 +0100</pubDate><category>foto</category><category>erasmus</category><feedburner:origLink>http://dasnichts.net/post/56425588</feedburner:origLink></item><item><title>apatyczna piosenka na apatyczny poranek (pora deszczowa nastała...</title><description>&lt;embed type="application/x-shockwave-flash" src="http://dasnichts.net/swf/audio_player.swf?audio_file=http://www.tumblr.com/audio_file/55742728/l0R07OWyLfd6kqrsqriap9EQ&amp;color=FFFFFF" height="27" width="207" quality="best"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;apatyczna piosenka na apatyczny poranek (pora deszczowa nastała w Belgii).</description><link>http://feeds.feedburner.com/~r/Dasnichts/~3/428310210/55742728</link><guid isPermaLink="false">http://dasnichts.net/post/55742728</guid><pubDate>Wed, 22 Oct 2008 09:20:40 +0200</pubDate><category>audio</category><category>piosenka na dziś</category><feedburner:origLink>http://dasnichts.net/post/55742728</feedburner:origLink></item><item><title>wiadomość do rodziny: nie głodujemy!</title><description>&lt;img src="http://media.tumblr.com/l0R07OWyLfbzg104sVps98sBo1_500.jpg"/&gt;&lt;br/&gt;&lt;br/&gt;wiadomość do rodziny: nie głodujemy!</description><link>http://feeds.feedburner.com/~r/Dasnichts/~3/427369797/55591099</link><guid isPermaLink="false">http://dasnichts.net/post/55591099</guid><pubDate>Tue, 21 Oct 2008 13:13:17 +0200</pubDate><category>leuven</category><category>foto</category><feedburner:origLink>http://dasnichts.net/post/55591099</feedburner:origLink></item><item><title>najlepszy sposób na obudzenie śpiących borsuków? pan z belgijskiej poczty niosący przesyłkę z...</title><description>najlepszy sposób na obudzenie śpiących borsuków? pan z belgijskiej poczty niosący przesyłkę z brytyjskiego amazona w domofonie!</description><link>http://feeds.feedburner.com/~r/Dasnichts/~3/427272078/55576142</link><guid isPermaLink="false">http://dasnichts.net/post/55576142</guid><pubDate>Tue, 21 Oct 2008 10:45:18 +0200</pubDate><category>leuven</category><feedburner:origLink>http://dasnichts.net/post/55576142</feedburner:origLink></item><item><title>Slashdot | First Official Photos From New Star Trek Movie</title><description>&lt;a href="http://entertainment.slashdot.org/article.pl?sid=08/10/16/1210210&amp;from=rss"&gt;Slashdot | First Official Photos From New Star Trek Movie&lt;/a&gt;: jestem jednak całkiem znerdziały, skoro nie mogę się doczekać premiery tego filmu; studzę zapał wszystkich chcących zobaczyć zdjęcia, trzeba poczekać na ustąpienie &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Efekt_Slashdot"&gt;slashdot-effect&lt;/a&gt;.</description><link>http://feeds.feedburner.com/~r/Dasnichts/~3/422694991/54852274</link><guid isPermaLink="false">http://dasnichts.net/post/54852274</guid><pubDate>Thu, 16 Oct 2008 16:05:00 +0200</pubDate><category>link</category><category>star trek</category><category>slashdot</category><feedburner:origLink>http://dasnichts.net/post/54852274</feedburner:origLink></item></channel></rss>
