<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<?xml-stylesheet type="text/xsl" media="screen" href="/~d/styles/rss2full.xsl"?><?xml-stylesheet type="text/css" media="screen" href="http://feeds.feedburner.com/~d/styles/itemcontent.css"?><rss xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/" xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom" xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/" xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/" xmlns:feedburner="http://rssnamespace.org/feedburner/ext/1.0" version="2.0">

<channel>
	<title>Domowy Survival</title>
	
	<link>http://domowy-survival.pl</link>
	<description>Czyli jak przetrwać trudne chwile i jak ułatwić sobie życie na co dzień</description>
	<lastBuildDate>Tue, 21 Feb 2012 18:12:52 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
		<atom10:link xmlns:atom10="http://www.w3.org/2005/Atom" rel="self" type="application/rss+xml" href="http://feeds.feedburner.com/DomowySurvival" /><feedburner:info uri="domowysurvival" /><atom10:link xmlns:atom10="http://www.w3.org/2005/Atom" rel="hub" href="http://pubsubhubbub.appspot.com/" /><item>
		<title>Survivalowy testament</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/DomowySurvival/~3/o1GAqd2ygHk/</link>
		<comments>http://domowy-survival.pl/2012/02/survivalowy-testament-2/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 21 Feb 2012 18:12:52 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Survivalista (admin)</dc:creator>
				<category><![CDATA[Pozostałe]]></category>
		<category><![CDATA[finanse]]></category>
		<category><![CDATA[zabezpieczenie finansowe]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://domowy-survival.pl/?p=1312</guid>
		<description><![CDATA[Nie, nie chodzi tu o to, że kończymy pisać tego bloga i chcielibyśmy opublikować na nim jakiś nasz testament. Chodzi o to, że chcę tu napisać, dlaczego warto i jak warto przygotować nowoczesny, survivalowy testament. Pisząc o testamencie nie mam tylko na myśli dokumentu, który pomoże naszym bliskim podzielić się naszym majątkiem. Taki dokument oczywiście [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[
<p><a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/Nh0zsZ2LjwLqCD0t_YTofSA4XUo/0/da"><img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/Nh0zsZ2LjwLqCD0t_YTofSA4XUo/0/di" border="0" ismap="true"></img></a><br/>
<a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/Nh0zsZ2LjwLqCD0t_YTofSA4XUo/1/da"><img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/Nh0zsZ2LjwLqCD0t_YTofSA4XUo/1/di" border="0" ismap="true"></img></a></p><p>Nie, nie chodzi tu o to, że kończymy pisać tego bloga i chcielibyśmy opublikować na nim jakiś nasz testament. <img src='http://domowy-survival.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Chodzi o to, że chcę tu napisać, dlaczego warto i jak warto przygotować nowoczesny, survivalowy testament.</p>
<p>Pisząc o testamencie nie mam tylko na myśli dokumentu, który pomoże naszym bliskim podzielić się naszym majątkiem. Taki dokument oczywiście będzie potrzebny, gdy nas zabraknie, ale przecież nie od razu. Z punktu widzenia dobrobytu osób, które po sobie zostawimy, ważniejsze są inne kwestie.<img title="More..." src="http://domowy-survival.pl/wp-includes/js/tinymce/plugins/wordpress/img/trans.gif" alt="" /><span id="more-1312"></span></p>
<h2>Zabezpieczenie finansowe w testamencie</h2>
<p>Jeśli zdarzy Ci się umrzeć albo mieć wypadek, którego skutkiem będzie śpiączka albo utrata pamięci, musisz pozostawić swojej rodzinie środki do życia. Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której nagle z dnia na dzień ginie jedyny żywiciel rodziny a rodzina musi ustawić się w kolejce po pomoc społeczną.</p>
<p>Nawet jeśli nie jesteś jedynym żywicielem rodziny, utrata połowy dochodów dla rodziny może być bardzo kłopotliwa, zwłaszcza przy napiętym budżecie. W niektórych przypadkach warto <strong>wykupić ubezpieczenie na życie</strong>. Zwłaszcza w sytuacji, gdy bierzecie kredyt hipoteczny, do którego spłaty potrzebujecie obydwu pensji.</p>
<p>Jeśli masz kilka różnych kont bankowych, korzystne będzie upoważnienie ważnych dla Ciebie osób, by w razie czego mogły szybko podjąć z nich pieniądze. w kryzysowej sytuacji warto ułatwić życie bliskim. Niech nie załatwiają papierów przez kilka dni, tylko od razu biorą dowód osobisty i idą do banku po wypłatę pieniędzy. Albo biorą Twoją kartę płatniczą, PIN i idą do bankomatu&#8230;</p>
<p>Warto też zrobić kilka innych rzeczy:</p>
<ul>
<li>spisz informację o tym, jakie płatności są realizowane przez Ciebie regularnie co miesiąc, z jakiego konta bankowego i czy robią się automatycznie (chodzi m.in. o spłaty kart kredytowych, kredytu hipotecznego, składki na ubezpieczenie domu, samochodu, czy na prywatne programy emerytalne),</li>
<li>jeśli nie robią się automatycznie i można je zaprogramować, zrób to (dotyczy także płatności w rodzaju alimentów),</li>
<li>spisz informacje, gdzie znajdują się rodzinne oszczędności i w jaki sposób można je wypłacić (jeśli w akcjach, to za pośrednictwem jakiego biura maklerskiego, jeśli zakopane pod drzewem w ogrodzie pod postacią złotych monet, to pod którym drzewem).</li>
</ul>
<p>O pozostawieniu <strong>finansowego bufora na kilka miesięcy życia</strong> (pod postacią gotówki i łatwo dostępnych oszczędności) nie wspominam nawet, bo to oczywistość.</p>
<h2>Instrukcja obsługi ważnych urządzeń</h2>
<p>Jeśli zdarzyło się tak, że jakaś dziedzina Waszego rodzinnego życia jest wyłącznie na Twojej głowie (co nie jest do końca rozsądne), musisz pozostawić wszelkie istotne informacje, by rodzina mogła sobie poradzić bez Ciebie.</p>
<p>Nie, nie żartuję. Musisz zrobić <strong>instrukcję obsługi domu, samochodu, sprzętów domowych</strong>, itd.</p>
<p>Chodzi mi o takie informacje:</p>
<ul>
<li>jakich czynności obsługowych wymaga Twój samochód przy uruchamianiu (&#8220;grzej świece dwa razy, do paliwa dolewaj dodatków, przycisk wyłączający odcięcie zapłonu znajduje się pod gumowym dywanikiem&#8221;, itd.),</li>
<li>jak obsługiwać centralne ogrzewanie (jak rozpalać w kominku czy kotle, jak ustawiać zawory w czasie podgrzewania wody użytkowej albo w czasie ogrzewania, jak odpowietrzać grzejniki, jak uzupełniać wodę w instalacji),</li>
<li>jak przygotowywać mleko dla noworodka (to niby jest napisane na opakowaniu, ale trzeba też wiedzieć, jakie mleko w proszku należy kupować),</li>
<li>jak obsługiwać i wykorzystywać agregat prądotwórczy (jak go uruchamiać, jak go podłączać do domowych urządzeń, jakich czynności obsługowych w rodzaju wymiany oleju wymaga),</li>
<li>jak, czym i na którym programie prać ubrania w pralce (żeby ubrania nie pofarbowały, nie zbiegły się, nie zniszczyły),</li>
<li>gdzie znajdują się ważne domowe urządzenia, takie jak zawory odcinające wodę, bezpieczniki, router do internetu, hydrofor.</li>
</ul>
<p>Może się to Wam wydawać śmieszne, ale wbrew pozorom ma cholerne znaczenie. Wiele domowych urządzeń źle eksploatowanych może szybko ulec awarii (robiąc dodatkowy kłopot) albo coś uszkodzić, czy wręcz zaszkodzić użytkownikom! Jak ktoś nie wierzy, niech przeczyta artykuł o tym, jak <a href="http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Dramat-na-Pomorzu-wybuch-kominka-ranil-dwoje-dzieci,wid,14236611,wiadomosc.html">kominek wybuchł w salonie raniąc dwójkę dzieci</a>. Tu prawdopodobnie był to błąd źle wykonanej instalacji, ale podobne zdarzenia równie dobrze mogą być efektem złej eksploatacji kominka. O zaczadzeniach od piecyków kąpielowych (gazowych przepływowych podgrzewaczy wody użytkowej) nawet nie chcę wspominać.</p>
<h2>Komplet dokumentacji</h2>
<p>Ważne też, by zebrać w jednym miejscu komplet dokumentacji niezbędnej do załatwiania spraw urzędowych i codziennych. Mam tu na myśli akty notarialne zakupu nieruchomości, pojazdów, potwierdzenia ubezpieczeń, akty urodzenia, małżeństwa, itd.</p>
<p>Do tego na koniec dołożyłbym jeszcze kilka dobrych słów, żeby rodzinie było nieco łatwiej po przeżyciu takiej tragedii.</p>
<h2>Po co to wszystko?</h2>
<p>W pierwszej kolejności trzeba się przygotowywać na zdarzenia najbardziej prawdopodobne. A w naszym życiu z całą pewnością nastąpi zdarzenie, o jakim mówię &#8212; albo pierwszy umrę ja, albo żona. Jeśli obydwoje zginiemy jednocześnie, nasze dzieci będą miały jeszcze trudniej.</p>
<img src="http://feeds.feedburner.com/~r/DomowySurvival/~4/o1GAqd2ygHk" height="1" width="1"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://domowy-survival.pl/2012/02/survivalowy-testament-2/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://domowy-survival.pl/2012/02/survivalowy-testament-2/?utm_source=rss&amp;utm_medium=rss&amp;utm_campaign=survivalowy-testament-2</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>Awaryjne rozwiązania na brak ogrzewania</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/DomowySurvival/~3/5ScOC889bmM/</link>
		<comments>http://domowy-survival.pl/2012/02/awaryjne-rozwiazania-na-brak-ogrzewania/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 12 Feb 2012 18:21:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Krzysztof Lis</dc:creator>
				<category><![CDATA[Pozostałe]]></category>
		<category><![CDATA[awaryjne źródła ciepła]]></category>
		<category><![CDATA[ogień]]></category>
		<category><![CDATA[ogrzewanie]]></category>
		<category><![CDATA[zima]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://domowy-survival.pl/?p=1284</guid>
		<description><![CDATA[Choć najbardziej mroźna część zimy, mam nadzieję, się już kończy, wpis ten musiał w końcu tu na blogu się pojawić. Od dawna zależało mi na tym, by opisać tu metody na poradzenie sobie z sytuacją, w której padnie nam ogrzewanie. Przy tak potwornie nieprzyjemnej pogodzie, jaka była ostatnio, jest to ostatnia rzecz, której bym komukolwiek [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[
<p><a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/ESfOtGDnKOkJw2z0kwq2FQ_00gI/0/da"><img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/ESfOtGDnKOkJw2z0kwq2FQ_00gI/0/di" border="0" ismap="true"></img></a><br/>
<a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/ESfOtGDnKOkJw2z0kwq2FQ_00gI/1/da"><img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/ESfOtGDnKOkJw2z0kwq2FQ_00gI/1/di" border="0" ismap="true"></img></a></p><p>Choć najbardziej mroźna część zimy, mam nadzieję, się już kończy, wpis ten musiał w końcu tu na blogu się pojawić. Od dawna zależało mi na tym, by opisać tu metody na poradzenie sobie z sytuacją, w której padnie nam ogrzewanie. Przy tak potwornie nieprzyjemnej pogodzie, jaka była ostatnio, jest to ostatnia rzecz, której bym komukolwiek życzył.</p>
<p>A wbrew pozorom awaria ogrzewania jest całkiem prawdopodobna, bo jej potencjalnych przyczyn może być całkiem sporo:</p>
<ul>
<li>zamarznięcie wody w rurce biegnącej do grzejnika,</li>
<li>awaria prądu wyłączająca elektryczne źródła ciepła (grzałki, pompy ciepła) lub osprzęt do tradycyjnych źródeł (pompy, podajniki paliwa, sterowniki),</li>
<li>awaria sieci ciepłowniczej lub gazowej,</li>
<li>chwilowe braki opału,</li>
<li>awaria domowego źródła ciepła (np. pęknięcie rurki w kotle i wyciek wody).<span id="more-1284"></span></li>
</ul>
<p>U mnie w mieszkaniu, przykładowo, było ostatnio nie 20°C, jak przykazuje Bóg i Polska Norma, a jedynie 12-14°C, co było efektem (podobno) jakiejś awarii w kotłowni.</p>
<div class="wp-caption aligncenter" style="width: 510px"><img src="http://farm8.staticflickr.com/7029/6812067133_18e835e413.jpg" alt="Termometr" width="500" height="375" /><p class="wp-caption-text">Zimno na dworze i ogrzewanie nie działa? Nie będzie to przyjemne doświadczenie, jeśli nie będziesz przygotowany...</p></div>
<p>W takich warunkach mamy dwa warianty zareagowania – ograniczenie strat ciepła i dostarczenie go z innego źródła. Musimy sprawić, by straty ciepła (przed okna, ściany, wentylację) równe były zyskom (od źródeł ciepła w budynku) były równe. Jeśli się nie zbilansują, temperatura będzie spadać.</p>
<p>Latem przy +15°C chodzimy po dworzu w krótkim rękawie, ale zimą w mieszkaniu przy tej temperaturze będziemy się trząść z zimna. Trzeba jakoś zareagować, by tego uniknąć.</p>
<h1>Awaryjne sposoby na zmniejszenie strat ciepła</h1>
<p>Półtora roku temu kilka porad w tej kwestii opublikował tu Artur (<a href="http://domowy-survival.pl/2010/09/jak-przetrwac-zime-w-nieogrzewanym-domu/">Jak przetrwać zimę w nieogrzewanym bloku</a>), ale świetny artykuł na ten temat napisał Lars-Peter Otzen, znajdziecie go na kryzysowo.pl pod tytułem <a href="http://kryzysowo.pl/?p=2143">„Miejski survival” – kiedy kaloryfery staną się zimne</a>. Znajdziecie w nim mnóstwo sposobów na to, jak ograniczyć straty ciepła. Dlatego ja tu napiszę tylko w dużym skrócie.</p>
<h2>Ubranie</h2>
<p>Oczywiście po pierwsze, trzeba się cieplej ubrać. Sweter, kurtka, kalesony, czapka, gruba piżama do spania, szlafrok, mogą być niezbędne.</p>
<p>Nie zapomnijcie o dobrych (ciepłych) kapciach, a przynajmniej skarpetach!</p>
<h2>Spanie</h2>
<p>Zwykła kołdra teoretycznie powinna pozwolić na komfortowy sen w temperaturze +15°C, w połączeniu z grubszą piżamą nawet mniejszej.</p>
<div class="wp-caption aligncenter" style="width: 510px"><a title="26 - Ready for a good night's sleep by PineMartyn, on Flickr" href="http://www.flickr.com/photos/35874807@N00/6507810101/"><img src="http://farm8.staticflickr.com/7146/6507810101_3de3e8d2a4.jpg" alt="26 - Ready for a good night's sleep" width="500" height="375" /></a><p class="wp-caption-text">W odpowiednim śpiworze można z powodzeniem spać nawet w zimową noc w namiocie. Foto: PineMartyn.</p></div>
<p>Gdy będzie naprawdę zimno, w ruch pójdą koce, grubsze kołdry, śpiwory. Spanie pod kilkoma warstwami pościeli jest niespecjalnie przyjemne, ale czasem nie ma wyjścia.</p>
<p>Warto też pamiętać, że ciepło tracimy nie tylko do góry, ale również do dołu. Może być warto położyć gruby koc pod prześcieradło, zwłaszcza jeśli łóżko ma tylko cienki materac.</p>
<h2>Izolowany pokój</h2>
<p>W razie totalnego kolapsu systemu zaopatrzenia w ciepło warto przeznaczyć jedno pomieszczenie w domu do przebywania w nim i jak najlepiej je zaizolować od wewnątrz. Pisał o tym Lars, nie będę się powtarzać.</p>
<h2>Uszczelnienie wentylacji</h2>
<p>W typowym polskim domu, mnóstwo ciepła ucieka przez kominy wentylacyjne. Zimne powietrze trafia do wnętrza przez wszelkie nieszczelności, w środku się ogrzewa, a potem ciepłe wypływa przez kanały wentylacyjne z łazienki i kuchni.</p>
<p>Muszę tu jednak napisać, że to tak ma właśnie działać. Uszczelnienie wszystkich nieszczelności albo zamknięcie kratek wentylacyjnych spowoduje zatrzymanie wentylacji. To spowoduje zawilgocenie mieszkania, ale także zwiększenie stężenia dwutlenku węgla. Jedno i drugie jest nieprzyjemne. To drugie może zabić.</p>
<h1>Awaryjne źródła ciepła</h1>
<p>Nawet najlepiej zaizolowany dom po pewnym czasie się wystudzi, jeśli nie dostarczymy my choć trochę ciepła. Jeśli podstawowe źródła ciepła padną, trzeba uruchomić źródła awaryjne.</p>
<h2>Dogrzewanie elektryczne</h2>
<p>Pierwszym awaryjnym wyborem Polaków w razie dużych mrozów lub awarii ogrzewania, jest ogrzewanie elektryczne. Widać to było po <a href="http://cire.pl/item,60384,1,0,0,0,0,0,kolejne-maksymalne-obciazenie-kse.html">bardzo dużym zapotrzebowaniu na prąd</a> (byliśmy o pól kroku od awarii systemu elektroenergetycznego), bijącym wszelkie dotychczasowe rekordy.</p>
<p>Ja też pojechałem do marketu budowlanego by kupić farelkę (elektryczny termowentylator) i przez kilka dni dość intensywnie go eksploatowałem…</p>
<div class="wp-caption aligncenter" style="width: 510px"><img class=" " src="http://farm8.staticflickr.com/7199/6863899421_7d70ce8038.jpg" alt="2012-02-03 16.53.02.jpg" width="500" height="375" /><p class="wp-caption-text">W pierwszym lepszym markecie budowlanym w farelkach (termowentylatorach) można przebierać jak w ulęgałkach.</p></div>
<p>Oprócz farelki, takim awaryjnym źródłem ciepła może być <a href="http://centralne-ogrzewanie.pl/2011/01/grzejniki-olejowe/">elektryczny grzejnik olejowy</a>. Ma on większą pojemność cieplną, więc wolniej się rozgrzewa, ale i dłużej trzyma ciepło. Jeśli planujesz montaż w domu klimatyzacji, szukaj takiego urządzenia, które ma funkcję grzania (a większość już ma). To świetne rozwiązanie na takie przypadki, bo choć zużywa prąd, wcale nie jest drogie w eksploatacji (choć niestety w największe mrozy działać nie będzie).</p>
<p>Elektryczne źródła ciepła jako awaryjne nie są zbyt dobre. Duża część awarii ogrzewania może być spowodowana brakiem prądu. W takiej sytuacji elektryczna farelka na nic się przecież nie przyda.</p>
<h2>Kominek lub koza</h2>
<p>Zabudowany wkład kominkowy lub murowany kominek, albo wolno stojący piec na paliwo stałe (tzw. koza) mogą być całkiem niezłym źródłem ciepła w razie czego. Trzeba się tylko do tego odpowiednio przygotowań.</p>
<p>Najlepszym przygotowaniem będzie wyposażenie domu w takie urządzenie podczas jego budowy lub gruntownego remontu. Ale wraz z samym kominkiem, trzeba w domu zainstalować także odpowiedni komin. Niekoniecznie musi to być komin murowany, równie dobrze może to być lekki dwupłaszczowy komin stalowy, odpowiednio dobrze zaizolowany.</p>
<div class="wp-caption aligncenter" style="width: 510px"><img src="http://farm7.staticflickr.com/6152/6254808230_1172857805.jpg" alt="DSCF1239" width="500" height="375" /><p class="wp-caption-text">Cóż może być przyjemniejsze w zimnym pokoju, niż widok płomienia pochłaniającego kawałek drewna?</p></div>
<p>Awaryjnym rozwiązaniem może być wyprowadzenie rury ze spalinami przez wykonaną dziurę w ścianie, choć do poprawnej pracy kozy może to nie wystarczyć. Potrzebny jest bowiem odpowiedni ciąg kominowy. Kanały kominowe, które mamy w domach (kominy wentylacyjne) nie nadają się do odprowadzania gorących spalin z kominka czy piec</p>
<p>Ale kominek czy piec, oprócz tego, że grzeje, to może też wyziębiać pomieszczenia. Wynika to z faktu, że pobiera on duże ilości powietrza do spalania. Jeśli w nowo budowanym domu przewidziany jest kominek, koniecznie trzeba doprowadzić do niego powietrze z zewnątrz.</p>
<h2>Kuchenki, palniki, promienniki gazowe</h2>
<p>Ogrzewanie otwartym płomieniem gazowym we wnętrzu budynku będzie całkiem efektywne, bo całe ciepło zostanie w jego wnętrzu. Co się z tym wiąże, dość szybko można się udusić, gdy palnik zużyje cały tlen w pomieszczeniu. Dodatkowo, palenie gazu w pokoju powoduje zwiększenie wilgotności powietrza. Trzeba więc zapewnić dopływ świeżego powietrza z zewnątrz.</p>
<p>Dlatego przy używaniu wszelkich tego typu źródeł trzeba być naprawdę <strong>bardzo</strong> ostrożnym.</p>
<div class="wp-caption aligncenter" style="width: 385px"><a title="My awesome propane heater by ikahime, on Flickr" href="http://www.flickr.com/photos/ikahime/301456250/"><img src="http://farm1.staticflickr.com/116/301456250_0b4ef64f81.jpg" alt="My awesome propane heater" width="375" height="500" /></a><p class="wp-caption-text">Dwa promienniki gazowe na butlę z propanem. Foto: ikahime.</p></div>
<p>A możliwości do wyboru jest mnóstwo, począwszy od różnego rodzaju promienników gazowych, przez zwykłe palniki w kuchenkach turystycznych.</p>
<h2>Biokominki</h2>
<p>Biokominki to skrzyżowanie kuchennego palnika na etanol (do podgrzewania potraw na stole) z ozdobną obudową. Korzysta z drogiego paliwa (do kupienia na Allegro już za nieco ponad 5 PLN/litr). Można z niego korzystać w pomieszczeniach (z takimi zastrzeżeniami, jak powyżej).</p>
<p>Bardziej dekoracyjny, niż do wykorzystywania na co dzień, ale w razie awarii będzie się świetnie spisywał.</p>
<h2>Agregat prądotwórczy</h2>
<p>W razie potrzeby, odpadowe ciepło z agregatu prądotwórczego można wykorzystać do ogrzewania domu. Zwłaszcza, gdy będzie brakowało prądu.</p>
<p>Jak to zrobić? Domowy agregat raczej będzie chłodzony powietrzem, wystarczy uruchomić go w domu, ciepło zostanie wewnątrz. Ale dużą ilość ciepła silnik spalinowy wypuszcza pod postacią spalin, można je puścić przez grzejnik.</p>
<div id="attachment_1291" class="wp-caption aligncenter" style="width: 310px"><a href="http://domowy-survival.pl/wp-content/uploads/2012/02/kogeneratorek.jpg"><img class="size-medium wp-image-1291 " title="kogeneratorek" src="http://domowy-survival.pl/wp-content/uploads/2012/02/kogeneratorek-300x214.jpg" alt="" width="300" height="214" /></a><p class="wp-caption-text">Ten agregat prądotwórczy na LPG spaliny odprowadza przez grzejnik. Foto: adam_mk.</p></div>
<img src="http://feeds.feedburner.com/~r/DomowySurvival/~4/5ScOC889bmM" height="1" width="1"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://domowy-survival.pl/2012/02/awaryjne-rozwiazania-na-brak-ogrzewania/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>14</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://domowy-survival.pl/2012/02/awaryjne-rozwiazania-na-brak-ogrzewania/?utm_source=rss&amp;utm_medium=rss&amp;utm_campaign=awaryjne-rozwiazania-na-brak-ogrzewania</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>Listy od czytelników (2)</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/DomowySurvival/~3/yA2Pohi3h5U/</link>
		<comments>http://domowy-survival.pl/2012/02/listy-od-czytelnikow-2/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 07 Feb 2012 21:16:09 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Survivalista (admin)</dc:creator>
				<category><![CDATA[Pozostałe]]></category>
		<category><![CDATA[listy od czytelników]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://domowy-survival.pl/?p=1279</guid>
		<description><![CDATA[Kilka razy pojawiały się tu już artykuły podsyłane przez czytelników, albo odpowiedzi na ich pytania. Dziś będzie list od czytelniczki, który dostaliśmy przed świętami. Publikuję go w całości, bez komentarza z naszej strony. Witam. Wczoraj przestudiowałam prawie całą Twoją stronę bardzo, bardzo mi się spodobała nie tylko pod względem treści, ale i przejrzystości, sposobu formułowania [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[
<p><a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/3DNfU2Lgviiq1HOuR2py6bDRXhA/0/da"><img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/3DNfU2Lgviiq1HOuR2py6bDRXhA/0/di" border="0" ismap="true"></img></a><br/>
<a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/3DNfU2Lgviiq1HOuR2py6bDRXhA/1/da"><img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/3DNfU2Lgviiq1HOuR2py6bDRXhA/1/di" border="0" ismap="true"></img></a></p><p><em>Kilka razy pojawiały się tu już artykuły podsyłane przez czytelników, albo odpowiedzi na ich pytania. Dziś będzie list od czytelniczki, który dostaliśmy przed świętami. Publikuję go w całości, bez komentarza z naszej strony.</em></p>
<p>Witam.</p>
<p>Wczoraj przestudiowałam prawie całą Twoją stronę <img src='http://domowy-survival.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' />  bardzo, bardzo mi się spodobała nie tylko pod względem treści, ale i przejrzystości, sposobu formułowania myśli, dbania o sensowne komentarze itd. &#8211; to nieczęste na prywatnych (?) stronach!</p>
<p>Trafiłam na nią szukając listy przedmiotów, jakie powinne znaleźć się w podręcznym zestawie przetrwania. Bardzo Ci dziękuję za prezentację Swiss Tech 12-in-1 na korbkę <img src='http://domowy-survival.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' />  Mam taki pomysł, żeby w te Święta najbliższej rodzinie sprezentować własne zestawy, takie do powieszenia w jednym, określonym miejscu, do złapania i wybiegnięcia na wypadek pożaru, ewakuacji, jakiegoś wypadku itp. Każdemu zestaw trochę inny: na przykład siotrze i szwagrowi wzbogacony o kilka przedmiotów dla małych dzieci (dzięki za pomysł!) <img src='http://domowy-survival.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' />  &#8230;Plus serdeczne życzenia, aby ten prezent nigdy nie był potrzebny! <img src='http://domowy-survival.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';-)' class='wp-smiley' /> ))<span id="more-1279"></span></p>
<p>Dla siebie też od razu szykuję taki zestaw &#8211; miejski &#8211; pozbawiony elementów typu haczyki na ryby i linka-piła do drewna (czyli śmiech z zestawów a la Bear Grylls), za to wzbogacony np. o rzeczy dla moich 2 psów. Mieszkam na 2 piętrze starej kamienicy, i w zeszłym roku przeżyliśmy dwa pożary w naszym budynku, a dwa inne w pobliżu, oprócz tego np. poważne zagrożenie powodzią dwa lata temu. Mam taki pomysł, aby skombinować moim psom uprzęże, w których w razie zablokowania wyjścia przez klatkę schodową będę mogła spuścić je z balkonu. Plus mocny, odpowiednio długi pasek parciany (nie linę, jak słusznie wskazano na Twojej stronie, która może być trudna do ogarnięcia w chwili paniki i poranić ręce przy spuszczaniu obciążenia (wierzgające psy każdy po 15 kg&#8230;)). Oprócz tego intensywnie działam we wspólnocie mieszkaniowej, żeby poprawić bezpieczeństwo całego budynku, po tych pożarach zrobiliśmy porządny remont&#8230; Po przygodach z pożarami wiem też, że po ogarnięciu samej siebie zaczynam zajmować się innymi ludźmi, to miłe. Ale wiem też, że do tej pory nie miałam w domu latarki!!!</p>
<p>Poza tym zaciekawiły mnie teksty o zabezpieczeniu auta: co tydzień regularnie podróżuję autem Wawa-Mazury i regularnie wzbogacam swoje auto o potrzebne rzeczy np. do pierwszej pomocy lub przydatne w przypadku utknięcia w zaspie np. śpiwór. Kilkukrotnie w swoim życiu ledwo się z potężnych opadów śniegu wykaraskałam&#8230; np. kilka lat temu w okolicach starej poniemieckiej autostrady k.Elbląga niespodziewanie po sylwestrze nadeszły takie opady, że ludzie, którzy jechali godzinę po mnie utknęli na kilkanaście godzin i wojsko musiało ich wydobywać. A po mnie wyjechał ojciec&#8230; traktorem, i holował mnie w aucie do domu jak w wielkich sankach <img src='http://domowy-survival.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';-)' class='wp-smiley' /> ))</p>
<p>Mam taki plan, aby mój osobisty zestaw wisiał sobie przy drzwiach wyjściowych, jak jestem w Wawie, a przy dalszym wyjeździe będę go zabierać ze sobą, żeby leżał w aucie.</p>
<p>Gdy przeczytałam Twoją stronę oraz inne podobne, zdałam sobie sprawę, że intuicyjnie zrobiłam w życiu wiele rzeczy, żeby się zabezpieczyć przed czymś niespodziewanym, a wręcz końcem świata, jaki znamy, jak Ty to określasz. Mam m.in. rewelacyjne własne miejsce ewakuacji i bardzo ogarniętą rodzinę (myśliwi i rolnicy), mam kopie dokumentów, mam dobry zmysł organizacji i talent do panowania nad tłumem, znam drogi ewakuacji, itp. Jak słyszę np. o tsunami, to nie wchodzę na YouTuba, żeby zobaczyć jakieś sensacyjne obrazki, tylko po to, żeby zobaczyć JAK wygląda tsunami, jak realnie szybko nadchodzi i jakie zniszczenia powoduje&#8230; w końcu jeździ się co jakiś czas do ciepłych krajów, co nie? Ale kilka konkretnych rzeczy jeszcze przede mną: latarka, dobry nóż, podstawowy zestaw ratunkowy, zapas wody i żarcia, dodatkowe źródło ogrzewania, plus kilka zmian w życiu np. zawsze pełny bak w aucie i &#8211; co gorsza &#8211; zmiany w gospodarowaniu finansami. Bez większej przesady &#8211; nie jestem hobbystycznym fanem survivalu ani strachulcem &#8211; po prostu naprawdę trzeba wyciągać wnioski z przeszłości i myśleć o przyszłości&#8230;</p>
<p>W szczególności teraz trzeba się przygotować na ewentualny kryzys ekonomiczny; Twoje zdecydowane zalecenia np. zapas gotówki aż na 3 miesiące trochę mnie zszokowały, ale dają do myślenia: skoro inni ludzie o takich sprawach myślą, to i ja powinnam przemyśleć moje stanowisko.</p>
<p>[Tylko te złote monety to moim zdaniem ściema, znacznie lepsze chyba są... złote pierścionki! I żona się ucieszy! <img src='http://domowy-survival.pl/wp-includes/images/smilies/icon_razz.gif' alt=':-P' class='wp-smiley' /> ]</p>
<p>Z okazji 30 rocznicy stanu wojennego, chciałabym się z Tobą podzielić wspomnieniami mojej mamy <img src='http://domowy-survival.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' />  Otóż w dniu ogłoszenia stanu wojennego była sama w domu z dwójką małych dzieci (9 mies. i 3 lata). Mój ojciec był w podróży na drugim końcu Polski. Mama zrozumiała z przekazu w TV, że jest słabo, że jest ryzyko, że wybuchnie wojna. W pierwszej kolejności próbowała się oczywiście z kimkolwiek skontaktować, żeby dowiedzieć się, co się dzieje (mieszkała trochę na uboczu, nie w mieście). Gdy okazało się, że telefony nie działają, zdała sobie sprawę, że wraz z dziećmi skazana jest sama na siebie. W pierwszej kolejności sprawdziła zapasy jedzenia, opału i benzyny &#8211; miała. Następnie zaczęła kombinować, że jeśli wybuchnie wojna, to męża wezmą do wojska, i znowu będzie sama, 100 km od jakiejkolwiek rodziny. Wzięła więc mapę i wstępnie wytyczyła sobie trasę do swoich rodziców; z uwzględnieniem opcji lasów, gdyby drogi były ostrzeliwane i nieprzejezdne! Pomyślała, że zabierze ze sobą porządny zapas jedzenia, paliwa (wszyscy mieli wtedy karnistry), ciepłe ubrania oraz kosztowności, oraz koniecznie broń. Dziadkowie będą się opiekować wnukami, a ona będzie polować po lasach i zdobywać pożywienie. I koniecznie kupi sobie kozę (piec). Nieźle, co? &#8230;Znając moją matkę, w razie prawdziwej wojny wprowadziłaby ten plan w życie&#8230;</p>
<p>Cóż, kluczową rolę w tej opowieści odgrywa broń, do której wobec zakazu noszenia broni w RP tak wzdychają liczni polscy &#8220;survivalowcy&#8221; <img src='http://domowy-survival.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';-)' class='wp-smiley' />  Oboje moi rodzice to myśliwi, siostra ze szwagrem też. Ja, dla odmiany, od lat wegetarianka i pacyfistka; tak sobie jednak wyobrażam, że w razie totalnej katastrofy i przysłowiowego ataku zombie nie stroniłabym od narzędzi obrony lub polowania; na szczęście w tym akurat moja rodzinka by mnie z powodzeniem wyręczyła (gdybym do nich dotarła). Oglądałam na YouTube kilka 5-minute bug out tests i trochę mnie zniesmaczyło, że Amerykanie w pierwszej kolejności pędzą do sejfu i wyciągają jedną, dwie, trzy lufy, jakieś strzelby, pistolety, wyglądające naprawdę strasznie. Myślałam nad tym, i ja w momencie jakiś potężnych społecznych rozruchów wolałabym jednak być otoczona społecznością, która nie ma takich zapasów broni przy sobie&#8230; Nie chciałabym OSOBIŚCIE walczyć o coś z red neckiem od małego wyuczonego do posiadania i strzelania z broni palnej, wyposażonego na dodatek w swoje bezwzględne przekonania. Wolałabym spokojnych, uprzejmych, zorganizowanych Japończyków <img src='http://domowy-survival.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' />  Co Ty o tym sądzisz?</p>
<p>(Nota bene, broń myśliwska prezycyjnie strzela i zabija nawet na 200 m, pistolet &#8211; na 50m. Osoba nieprzyuczona do strzelania moim zdaniem praktycznie nie ogarnie broni i nie trafi śmiertelnie żadnego dzikiego zwierzaka).</p>
<p>Miałam w swoim życiu kilka sytuacji, gdy rozważałam, co by było, gdyby ktoś mnie wprost zaatakował. Przede wszystkim, mam po części takie doświadczenie niestety: dwukrotnie ktoś mnie próbował terroryzować, jeden raz naprawdę poważnie (gość trafił do pudła), drugi raz finansowo. I, ku mojemu zdziwieniu, taka sytuacja powoduje, że zmieniam się: z relatywnie łagodnej kobietki przeistaczam się w osobę, która w 100% nie poddaje się terrorowi. Oczywiście, boję się. Ale dosłownie druga myśl, jaka przychodzi mi do głowy, brzmi: nie poddam się. Trzecia: jakie mam sposoby obrony? To mnie cieszy, że natura wyposażyła mnie w taką cechę, bo, przynajmniej w obu przypadkach, które osobiscie przeżyłam, skutecznie się wybroniłam: jedna osoba zapłaciła za swoje, druga natychmiast odstąpiła od ataku jak tylko wysłałam jasny komunkat: nie boję się, rób co chcesz, nie przeraża mnie to, odwdzięczę ci się z nawiązką.</p>
<p>Nie przeżyłam natomiast nigdy ataku fizycznego &#8211; i obym nigdy nie miała takiego problemu! <img src='http://domowy-survival.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';-)' class='wp-smiley' />  &#8211; jako kobieta wbrew pozorom czuję się np. w nocy na ulicach miasta bezpiecznie, bo statystycznie najczęściej dochodzi do bójek lub obrabowań między mężczyznami. Choć wielokrotnie włóczyłam się po nocy po jakichś zakamarkach, czasem nawet samotnie lub &#8220;pod wpływem&#8221;, staram się ograniać sytuację i nie pchać w najbardziej ryzykowne miejsca, ale też i nie przesadzać z ostrożnością &#8211; trzeba przecież bawić się i żyć z godnością; to nie sztuka siedzieć w bunkrze &#8211; nawet świętym w drodze na mszę może cegła spaść na głowę <img src='http://domowy-survival.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';-)' class='wp-smiley' />  Jak słyszę ludzi, którzy wręcz boją się wyjść z domu po zmroku, to jestem zaskoczona i zniesmaczona. Albo te rady z kobiecych pism, żeby na imprezy nie chodzić w szpilkach lub miniówkach, tylko w torbie mieć spodnie i tenisówki na powrót. Uważam, że w dużym stopniu &#8220;drapieżnik&#8221; wyczuwa, czy czujesz się potencjalną ofiarą, czy nie. Ja się nie czuję&#8230;</p>
<p>Na wypadek sytuacji wielokrotnie widzianej &#8220;w filmach&#8221;, gdy np. ktoś przystawia pistolet do głowy i mówi &#8220;rób co ci każę&#8221; wyobraziłam sobie, że jeśli trafi mi się taka kiepska sytuacja, to ja nie zrobię tego, co mi każe. Zaatakować w samoobronie lub uciec nie mam szans, na 99% byłby to ktoś sprawniejszy ode mnie i bardziej zdeterminowany. Postanowiłam się, że gdyby ktoś mnie chciał uprowadzić, to zatrzymam się i będzie musiał mnie wlec, jeśli będzie chciał mnie gdzieś przemieścić. Na zasadzie: skoro nie zabił mnie od razu, to pewnie jestem potrzebna mu żywa. Jak mnie zaprowadzi w jakieś ustronne miejsce, moje szanse stopnieją, on będzie w pełni panem sytuacji. Gdyby natomiast zaatakował mnie ktoś i chciał odebrać jakiś przedmiot, to generalnie &#8211; ale po próbie głośnej słownej przepychanki, która może zadziałać odstraszająco &#8211; raczej oddam. Lepiej być zubożałym, ale całym i żywym, niż z kosą w żebrach. Tak to sobie wyobrażam &#8211; takie ćwiczenia w wyobraźni działają na mnie wzmacniająco, choć zdaję sobie też sprawę, że w realu mogę zachować się dowolnie &#8211; stracić głos, poddać i posikać, zemdleć i dać pociąć na centymetrowe plasterki&#8230;</p>
<p>Najlepszy przykład, że gdy ostatnio &#8211; cóż, mini-bohaterska akcja, byłam kiedyś zuchem <img src='http://domowy-survival.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';-)' class='wp-smiley' />  &#8211; broniłam bezdomnego przed dwoma łobuzami rzucającymi w niego kamieniami, to realnie się tych dzieciaków &#8211; nie wiem, takich wymoczków 9-10 letnich?! &#8211; bałam. Bałam się, że się odwiną i rzucą kamieniem we mnie lub zaczają i porysują w odwecie mój samochód. Ale wyprostowałam się jak kogut, podniosłam głos i dałam sobie radę &#8211; zmięli w ustach jakieś przekleństwa, ale zostawili dziadka i odeszli. To zdarzenie mi jednak sugeruje, że na widok wściekłego red necka z shotgunem użyłabym chyba pieluszki z zestawu ratunkowego mojej siostry <img src='http://domowy-survival.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';-)' class='wp-smiley' /> ))</p>
<p>Jeszcze ostatni przykład, że moim zdaniem po prostu powinno się starać nie czuć jak ofiara: gdy remontowałam mieszkanie założyłam alarm na wypadek długich wyjazdów. Handlowiec starał się mnie przekonać do bardziej wypasionego systemu, takiego, co potrafi &#8220;załączyć&#8221; całe mieszkanie oprócz wybranej strefy, np. sypialni. Wyobraziłam to sobie: kładę się spać we własnym mieszkaniu w centrum Wawy, a czuję się jak zastraszony bogacz w odludnej willi z panic roomem w szafie. Przecież to by wpłynęło na moją psychikę, czułabym się, jakby co noc czyhało na mnie realne zagrożenie! Czasami, gdy czytam komentarze &#8220;survivalowców&#8221; np. na YouTubie, to mam wrażenie, że spora część ludzi żyje w poczuciu ciągłego strachu. Przecież to nie o to chodzi! Trzeba znać własne ograniczenia, i zaakceptować ewentualność porażki, a wręcz śmierci, ale ogólnie mieć poczucie własnej mocy, siły sprawczej.</p>
<p>Natomiast mam też takie doświadczenie, gdy nie doceniłam żywiołu. 200 m w linii prostej od mojego domu Wisła potężnie podmyła wały podczas ostatniej powodzi. W trakcie tej powodzi rodzina z Mazur bombardowała mnie telefonami, żeby odprowadzić auto w bezpieczne miejsce itd., ale olałam to. OK, kupiłam zgrzewkę wody i sprawdziłam zapas żarcia na 1-2 dni. Jednak ogólnie wydawało mi się, że niemożliwe, żeby woda się przedarła, widziałam, że policja zabezpieczała taśmami tylko mały odcinek. Gdy woda opadła, poszłam zobaczyć i&#8230; oniemiałam, widząć potężną wyrwę w wale, dziurę w ziemi głęboką na kilka metrów i zatrzymaną tylko kilkanaście metrów od najbliższego budynku, który do tego znajdował się w dole. Gdyby rzeka się przedarła, pod naporem takiej ilości wody wyrwa w kilka sekund zrobiłaby się olbrzymia i pewnie powódź rozlałaby się po okolicy nie do zatrzymania. Zrozumiałam, że zagrożenie było realnie duże i że ja je zlekceważyłam. Insza inszość, że mam dobrze ubezpieczone auto i mieszkanie i tak ogólnie na 2 piętrze kilka ulic od rzeki nie groziło mi bezpośrednie niebezpieczeństwo &#8211; jednak teraz już wiem, że potrafię zachować się lekkomyślnie.</p>
<p>Na koniec jeszcze tylko krótki powrót do kwestii ekonomicznych: warto byłoby popytać starszych członków rodziny, jak sobie poradzili z galopującą inflacją i horrendalnymi odsetkami od kredytów na przełomie socjalizmu i kapitalizmu. Zarówno psychicznie, jak i w praktyce.</p>
<p>Jeszcze raz &#8211; dziękuję za bardzo ciekawą, wspaniale prowadzoną stronę. Mam nadzieję, że moje opowieści wywołały uśmieszek i zainspirują Cię do dalszych przemyśleń.</p>
<p>No i najważniejsze, mam nadzieję, że moja rodzinka doceni tegoroczne &#8220;ratunkowe&#8221; prezenty, choć mogą się wydawać nieco hardkorowe <img src='http://domowy-survival.pl/wp-includes/images/smilies/icon_razz.gif' alt=':-P' class='wp-smiley' />  Apteczka, kilka dodatkowych gadżetów dopasowanych do danego domu/danej rodziny i wypasiony &#8220;Swiss Tech BodyGuard Survivor 12-in-1&#8243; na korbkę przydać się może przy wielu okazjach, nie tylko tragicznych, co nie?</p>
<p>Pozdrawiam, wesołych Świąt i powodzenia w nowym roku!</p>
<p>(hehe, chyba wg Majów ostatnim, co?)</p>
<p>Ela</p>
<img src="http://feeds.feedburner.com/~r/DomowySurvival/~4/yA2Pohi3h5U" height="1" width="1"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://domowy-survival.pl/2012/02/listy-od-czytelnikow-2/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>24</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://domowy-survival.pl/2012/02/listy-od-czytelnikow-2/?utm_source=rss&amp;utm_medium=rss&amp;utm_campaign=listy-od-czytelnikow-2</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>Bez prądu w Seattle: raport z pierwszej, zaśnieżonej ręki</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/DomowySurvival/~3/5Nrh1atCTPg/</link>
		<comments>http://domowy-survival.pl/2012/01/bez-pradu-w-seattle-raport-z-pierwszej-zasniezonej-reki/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 25 Jan 2012 08:11:58 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Survivalista (admin)</dc:creator>
				<category><![CDATA[Energia elektryczna]]></category>
		<category><![CDATA[awaria sieci elektroenergetycznej]]></category>
		<category><![CDATA[awaryjne źródła prądu]]></category>
		<category><![CDATA[zima]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://domowy-survival.pl/?p=1271</guid>
		<description><![CDATA[Poniższy tekst jest tłumaczeniem artykułu &#8220;Power-less in Seattle: A first-person report from a winter blizzard&#8221;, opublikowanego na blogu Survivalowej Mamy. Autorka bloga otrzymała odnośnik do tego raportu napisanego przez Dave&#8217;a, który w Seattle przeżył ubiegłotygodniowe, katastrofalne opady śniegu. Przeżyłem!!! Jak każdy, kto nie mieszka w jaskini zapewne wie, północnozachodnie wybrzeże w okolicach Seattle zostało w [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[
<p><a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/a656D4UOxFvgwRG3FAn3vW7t7kE/0/da"><img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/a656D4UOxFvgwRG3FAn3vW7t7kE/0/di" border="0" ismap="true"></img></a><br/>
<a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/a656D4UOxFvgwRG3FAn3vW7t7kE/1/da"><img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/a656D4UOxFvgwRG3FAn3vW7t7kE/1/di" border="0" ismap="true"></img></a></p><p><em>Poniższy tekst jest tłumaczeniem artykułu <a href="http://thesurvivalmom.com/2012/01/22/power-less-in-seattle-a-first-person-report-from-a-winter-blizzard/">&#8220;Power-less in Seattle: A first-person report from a winter blizzard&#8221;</a>, opublikowanego na <a href="http://thesurvivalmom.com/">blogu Survivalowej Mamy</a>. Autorka bloga otrzymała odnośnik do tego raportu napisanego przez Dave&#8217;a, który w Seattle przeżył ubiegłotygodniowe, katastrofalne opady śniegu.</em></p>
<p>Przeżyłem!!!</p>
<p>Jak każdy, kto nie mieszka w jaskini zapewne wie, północnozachodnie wybrzeże w okolicach Seattle zostało w tym tygodniu zaśnieżone do tego stopnia, że w szczytowym okresie ponad 300 000 gospodarstw domowych pozbawionych było prądu, co dotknęło ok. 1,2 mln ludzi!</p>
<p>W tym przypadku tak naprawdę przewidywano, że pojedyncze wyłączenia prądu mogą się zdarzyć. Wiadomości w środę wieczorem prezentowały materiały o ludziach robiących zapasy w sklepach. W WIELU PRZYPADKACH, W TYM MOMENCIE W SKLEPACH NIE BYŁO JUŻ NAJPOTRZEBNIEJSZYCH RZECZY!!!!<span id="more-1271"></span></p>
<p>Latarki, baterie, agregaty prądotwórcze, etc., albo zostały wykupione, albo pozostały tylko najdroższe modele.</p>
<p>Śnieg zaczął padać późnym popołudniem we wtorek a padał aż do środowego poranka. Lokalne wiadomości przedstawiały różne prognozy pogody. Okolica Seattle ma różne mikroklimaty, bo niektóre obszary są bliżej Cieśniny (przez co są cieplejsze), a niektóre obszary położone są na większych wysokościach, co zazwyczaj (ale nie tym razem) oznacza niższe temperatury.</p>
<p>Nie robiłem żadnych specjalnych przygotowań, z wyjątkiem odkopania małych butli z propanem i latarni gazowych Century Primus. Upewniłem się również, że moje latarki są na wierzchu w łatwo dostępnych miejscach.</p>
<p>Wspomniałem, że nie przygotowywałem się specjalnie, ale w pewnym sensie nie jest to prawda. Na przestrzeni lat zebrałem mnóstwo potrzebnych rzeczy, część ze względu na rzeczywistą potrzebę ich posiadania, część na wypadek SHTF.</p>
<p>Mam dwa agregaty prądotwórcze: Champion 3 500 W (całkiem nowy) i Coleman 1 800 W. Każdego lata przenoszę je na wierzch szopy, w której je przechowuję i je uruchamiam. Upewniam się, że olej jest czysty i jest go dość dużo, nieco je obciążam i pozwalam trochę popracować dopóki się nie rozgrzeją, aby się upewnić, że są dobrze nasmarowane. Później czyszczę je rozpuszczalnikiem. Zwykłe czynności serwisowe przy małych silnikach.</p>
<p>Mam MNÓSTWO przedłużaczy, nie takich domowych, tylko porządnych przemysłowych. I listew zasilających.</p>
<p>Mam też spore zapasy żywności i kawy. Jedną z rzeczy, którą ludzie teraz kupowali, były składniki na zupy. Zupy to dobre jedzenie. W razie czego, zupa cię ogrzeje i utrzyma cię przy życiu.</p>
<p>Ponieważ nie spałem przez prawie całą wtorkową noc, spałem dość długo we środę.</p>
<h2>Warunki pogarszają się</h2>
<p>Późnym wieczorem we środę, pojawiły się wiadomości o pogorszeniu pogody. Mieszkam na wysokości 200 metrów nad poziomem morza i u mnie spadło tylko 15 cm śniegu. W zasadzie co roku mamy taką burzę śnieżną, która przynosi więcej niż 15 cm śniegu, więc niespecjalnie się przejąłem. Tej nocy słyszałem kilka łamiących się gałęzi, ale nie było ich wiele.</p>
<p>Ok. 22 moje światła zamigotały i zgasły. Odpaliłem latarnie gazowe i uruchomiłem moje radio NA BATERIE!!!! Mam trzy takie, ale rzadko potrzebuję z nich korzystać.</p>
<p>Nie uruchomiłem od razu agregatu, ponieważ nie wydało mi się to niczym strasznym a w domu wciąż było ciepło. Byłem przewidujący i zawczasu zaparzyłem kawy, którą wlałem do termosu. Awarie zasilania pojawiają się u nas na tyle często, że nauczyłem się tak robić. W razie czego po prostu wypijam kawę z termosu.</p>
<p>O 2 w nocy usłyszałem klik i ping i prąd został włączony. Wyszedłem na ganek by się rozejrzeć. Było ok. -2°C i padał deszcz.</p>
<p>Wtedy się przestraszyłem, bo oznaczało to, że zbliża się duża burza. W tym momencie na dachu miałem 15-20 cm śniegu i nie było mi tam trzeba czegoś, co może skończyć jako czterotonowa bryła lodu! Co więcej, mam przynajmniej 5 daglezji wysokich na ponad 30 metrów nie dalej jak 8 metrów od mojego domu, które mogły się łatwo obalić pod ciężarem śniegu.</p>
<p>Prąd był, ogrzewanie działało, więc wypiłem drinka i poszedłem się przespać.</p>
<h2>Życie bez prądu</h2>
<p>Obudziłem się o 6:30 we czwartek, wyszedłem na ganek i byłem zdumiony. Krzew bzu obok ganku był pokryty lodem, pod jego ciężarem ugiął się na ganek. Wiśnia, która rośnie nieopodal, miała gałęzie przy samej ziemi. Było jeszcze przed świtem, więc wypiłem kubek kawy i zapaliłem, aż nagle zobaczyłem duży błękitny błysk i moje światła zaczęły migotać. Włączyły się ponownie, drugi błysk, znowu zgasły. Włączyły się jeszcze raz, aż ostatni błysk zgasił je na dobre. Obserwowanie z ganku tych błysków w oddali było naprawdę spektakularne. Słychać było niemal huk łamiących się gałęzi i drzew.</p>
<p>Nie mam w domu największego porządku i szybko uświadomiłem sobie, że w razie czego nie chcę mieć różnych gratów leżących na wierzchu. A więc jeśli tylko jest to możliwe, uprzątnij przejście do najważniejszego sprzętu i zasobów.</p>
<p>W domu było wciąż ciepło, więc nie martwiłem się o agregat, ale wiedziałem już, że awaria potrwa dłużej.</p>
<p>O 10 rano wziąłem jeden z przedłużaczy i listwę zasilającą i wyszedłem odpalić generator. Rozejrzałem się po okolicy, nie widziałem żadnych świateł, nie słyszałem żadnych silników, nawet samochodu. Wszystko było pokryte lodem.</p>
<p>Najpierw próbowałem uruchomić mniejszy agregat, nawet użyłem preparatu rozruchowego, bezskutecznie. Był martwy. Nie jest tajemnicą, że gdy jest ci nieprzyjemnie zimno, SZYBKO zmniejsza się twoja efektywność. Wróciłem do środka, założyłem czapkę i rękawice i znów wyszedłem. Aby nie marnować czasu przeniosłem mały agregat na tył szopy i wyciągnąłem drugi (Championa), użyłem preparatu rozruchowego i szarpnąłem za linkę od rozrusznika.</p>
<p>Odpalił przy pierwszym pociągnięciu.</p>
<p>Rozłożyłem przedłużacz, wróciłem do środka i podłączyłem listwę. Stąd podłączyłem różne urządzenia, poczynając od pieca na pellet, aby w domu było ciepło.</p>
<p>Jedna z lekcji, które nabyłem: na przestrzeni najbliższych dni użyłem 4 przedłużacze (dwa z nich o długości 15 metrów), dwie listwy zasilające i 5 zwykłych domowych przedłużaczy. Lepiej mieć ich zbyt wiele, niż za mało.</p>
<p>Zasilanie pojawiło się z powrotem o 18:30 w sobotę, czyli łącznie byłem pozbawiony prądu przez 60 godzin.</p>
<p>Straciłem połączenie z internetem. Telefon przez chwilę działał, ale po 6 godzinach w słuchawce nie było już sygnału, tylko szum. O 15 telefon nie działał w ogóle. Doszedłem do wniosku, że wiele małych central telefonicznych jest zasilanych z UPSów i jeśli padnie zasilanie, wytrzymają tylko dość krótko.</p>
<p>Nie mogłem użyć samochodu, bo śniegu było tak dużo, że nie mogłem założyć łańcuchów na koła. Następnym razem, jeśli będę wiedział o takich prognozach, założę je ZANIM pogoda się pogorszy.</p>
<p>Wszystko było OK, bo miałem mnóstwo żarcia, kawy i propanu do latarni (w czasie, gdy agregat nie pracował). Agregat uruchamiałem na 8 godzin, nagrzewałem mocno w tym czasie dom, a potem wyłączałem agregat, pozwalając na wychłodzenie domu. Czekałem (spałem) przez 5 godzin i ponownie uruchamiałem agregat.</p>
<p>W czwartek po południu usłyszałem, że ktoś inny uruchomił agregat, ok. 16:30, zaraz przed zmrokiem. Po zmroku było jasne, kto był przygotowany, a kto nie!</p>
<p>Mniej niż 1 na 6 domów miała agregat, w większości domów było całkiem ciemno, albo były tylko ledwo rozświetlone, jakby świecami.</p>
<p>Temperatura w domu z pomocą pieca na pellet rosła do 18 stopni, ale po 5-6 godzinach bez agregatu spadała do 13 stopni. Szybko nauczyłem się, że SKARPETY SĄ DOBRYMI PRZYJACIÓŁMI!!</p>
<p>Mam małą kuchenkę gazową więc byłem w stanie zrobić ucztę z jajecznicy z szynką. Węglowodany dadzą ci krótkoterminowy zastrzyk energii, ale jeśli będziesz wykonywać jakąś cięższą pracę, jednocześnie starając się ogrzać, będziesz potrzebować czegoś bardziej pożywnego.</p>
<p>Na przestrzeni lat, gdy robi się zimno (a w okolicy Seattle temperatura spada do -18°C, napełniam plastikowe butelki gorącą wodą z kranu i układam je w łóżku, w nogach. Tym razem działało to świetnie, bo ważne jest, by było ci ciepło w czasie snu. Po obudzeniu będziesz znacznie bardziej wypoczęty i gotów na trudy następnego dnia.</p>
<p>Skorzystałem z tej metody. Trochę zbyt hojnie, bo pod koniec drugiego dnia, naprawdę miałem ochotę na prysznic, przez to całe babranie się z benzyną, olejem, łańcuchami, łopatą do śniegu, itd.</p>
<p>Martwiłem się, czy zostało dostatecznie dużo ciepłej wody, ale okazało się, że jest gorąca. Ucieszyłem się z tego, co mogło być ostatnim prysznicem w moim życiu!</p>
<p>Część była przygotowana, część nie</p>
<p>Do sobotniego poranka znacząco się ociepliło i w końcu byłem w stanie założyć łańcuchy. Podeszła do mnie sąsiadka z pytaniem, czy mógłbym naładować jej telefon komórkowy. Jasne, nie ma problemu, więc wziąłem ją do środka i podłączyłem do ładowarki. W tym momencie wciąż nie było prądu a przewidywano, że w niektórych obszarach może go nie być do połowy następnego tygodnia.</p>
<p>Rozmawiając w piątek z ludźmi słyszałem plotki o tym, że w okolicy pojawiają się ludzie, którzy tu nie mieszkają. Więc począwszy od soboty, wychodząc z domu, zabierałem ze sobą mały rewolwer kal. .22. Chcę jednak zaznaczyć, że nie słyszałem żadnych włamań, strzałów, ani nic z tych rzeczy, ale nie mam ŻADNYCH wątpliwości, że gdyby taka sytuacja trwała przez kolejne trzy dni, wszystko by się zmieniło. Zdesperowani ludzie zrobią wszystko.</p>
<p>Kiedyś powiedziałem komuś, że mam dwa agregaty. Wpadłem na niego przy przechadzce, ŻĄDAJĄC tego agregatu. Nie jestem pewien, jak powinienem rozwiązać taki problem w razie, gdyby sytuacja trwała dłużej.</p>
<p>Kolejna lekcja: TRZYMAJ JĘZYK ZA ZĘBAMI ODNOŚNIE TEGO, CO MASZ!</p>
<p>Co mnie uderzyło, to spostrzeżenie, kto w razie poważniejszej awarii prądu SHTF byłby najbogatszym człowiekiem w mieście? Posiadacz PRALKI!!</p>
<p>Po trzech dniach zaczęło brakowac paliwa. Znajomy, który ma agregat 4 000 W, powiedział mi, że dziś skończyłoby mu się paliwo. Czy jest jakiś sens wydać kilkaset czy nawet kilka tysięcy dolarów na agregat by ZUŻYĆ CAŁY ZAPAS paliwa w ciągu 3 dni?</p>
<p>Zasilanie pojawiło się z powrotem o 18:30 w sobotę. Nie słyszałem żadnych wrzasków ani krzyków, ale z pewnością wszystkim ulżyło. Już samo sprzątanie sprawiało mi trudność (wciąż muszę umyć naczynia, które się zebrały).</p>
<p>Gdyby ktoś mnie zapytał o to, co było najważniejszą lekcją z tego zdarzenia, powiedziałbym: &#8220;upraszczaj&#8221;. Proste rozwiązania, jak latarnie na propan, puszkowana żywność nie wymagająca długiego przygotowywania, które wprawdzie nie dadzą wrażenia, że jesteś w hotelu Waldorf Astoria, ale zabezpieczą cię przed byciem tak wkurzonym, że wyjdziesz na ganek i zaczniesz strzelać.</p>
<img src="http://feeds.feedburner.com/~r/DomowySurvival/~4/5Nrh1atCTPg" height="1" width="1"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://domowy-survival.pl/2012/01/bez-pradu-w-seattle-raport-z-pierwszej-zasniezonej-reki/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>52</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://domowy-survival.pl/2012/01/bez-pradu-w-seattle-raport-z-pierwszej-zasniezonej-reki/?utm_source=rss&amp;utm_medium=rss&amp;utm_campaign=bez-pradu-w-seattle-raport-z-pierwszej-zasniezonej-reki</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>Agregat prądotwórczy</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/DomowySurvival/~3/WOA_p5T3g7E/</link>
		<comments>http://domowy-survival.pl/2012/01/agregat-pradotworczy/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 14 Jan 2012 17:07:30 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Krzysztof Lis</dc:creator>
				<category><![CDATA[Energia elektryczna]]></category>
		<category><![CDATA[awaryjne źródła prądu]]></category>
		<category><![CDATA[t]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://domowy-survival.pl/?p=1260</guid>
		<description><![CDATA[Na krótką metę awaryjnym źródłem prądu dla Twojego domu może być zestaw baterii alkalicznych. Da Ci on pewnie kilka dni samodzielności (niezależności), ale nie zapewni samowystarczalności. No i nie wystarczy, by zasilać najbardziej energochłonne urządzenia elektryczne, takie jak np. klimatyzator, czy narzędzia elektryczne. Lepszym rozwiązaniem będzie zakup agregatu prądotwórczego (choć z drugiej strony baterie do [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[
<p><a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/C0amB7upAQqCWOC_-pOnDVlp9EA/0/da"><img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/C0amB7upAQqCWOC_-pOnDVlp9EA/0/di" border="0" ismap="true"></img></a><br/>
<a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/C0amB7upAQqCWOC_-pOnDVlp9EA/1/da"><img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/C0amB7upAQqCWOC_-pOnDVlp9EA/1/di" border="0" ismap="true"></img></a></p><p>Na krótką metę awaryjnym źródłem prądu dla Twojego domu może być zestaw baterii alkalicznych. Da Ci on pewnie kilka dni <a href="http://domowy-survival.pl/2011/05/samodzielnosc-i-samowystarczalnosc/">samodzielności (niezależności), ale nie zapewni samowystarczalności</a>. No i nie wystarczy, by zasilać najbardziej energochłonne urządzenia elektryczne, takie jak np. klimatyzator, czy narzędzia elektryczne.</p>
<p>Lepszym <a href="http://domowy-survival.pl/2010/08/prad-alternatywne-zrodla-zaopatrzenia/">rozwiązaniem</a> będzie zakup agregatu prądotwórczego (choć z drugiej strony baterie do latarek czy radia też się przydadzą). Temu urządzeniu poświęcony jest dzisiejszy artykuł.</p>
<p>Agregat prądotwórczy to urządzenie składające się z silnika spalinowego, prądnicy i elektroniki. Zużywając paliwo, wytwarza on energię elektryczną. Oferta tego typu urządzeń jest naprawdę bardzo szeroka, począwszy od tego, że można kupić agregaty na różne paliwa:<span id="more-1260"></span></p>
<ul>
<li>benzynowe,</li>
<li>na olej napędowy,</li>
<li>na gaz LPG,</li>
</ul>
<p>wytwarzające prąd</p>
<ul>
<li>jednofazowy,</li>
<li>trzyfazowy,</li>
<li>podające także prąd stały (o napięciu 12 lub rzadziej 24 V).</li>
</ul>
<p>W większości przypadków, agregat prądotwórczy można uznać co najwyżej za awaryjne źródło prądu, do wykorzystania przez krótki okres. Jeśli chcesz mieć  trwałe, samodzielne, samowystarczalne źródło prądu, lepiej pomyśl o bateriach słonecznych albo turbinie wiatrowej.</p>
<div class="wp-caption aligncenter" style="width: 510px"><a title="INMESOL - HONDA by lasgaritas, on Flickr" href="http://www.flickr.com/photos/51433513@N08/4723944377/"><img src="http://farm2.staticflickr.com/1074/4723944377_a1e1390f0b.jpg" alt="INMESOL - HONDA" width="500" height="375" /></a><p class="wp-caption-text">Kółka i rozkładane rączki ułatwiają przenoszenie agregatu w inne miejsce, gdzie będzie potrzebny. Foto: lasgaritas.</p></div>
<h2>Wybór paliwa dla agregatu</h2>
<p>Przy zakupie agregatu prądotwórczego, podstawowym kryterium będzie wybór paliwa, na który ma on pracować.</p>
<p>W tej chwili olej napędowy jest droższy od benzyny a najtańszym paliwem dla agregatu będzie LPG. Ale nie proponowałbym wybierać agregatu pod tym kątem. Ważniejsze jest to, by możliwe było zapewnienie odpowiednio dużego zapasu paliwa.</p>
<p>A zapas musi być spory. Agregat będzie zużywać od 0,5 do kilku litrów paliwa na godzinę pracy. Nie ma co jednak zakładać, że będzie pracować non-stop, całą dobę. Rozsądniejsze będzie uruchamianie go tylko w miarę potrzeb, na godzinę lub kilka godzin. Bez względu na wszystko, zapas paliwa powinien wystarczyć na co najmniej dwa tygodnie pracy.</p>
<p>Proponuję wybrać agregat na takie paliwo, które kupujesz dla samochodu. Dzięki temu będziesz mieć możliwość łatwej wymiany zapasu paliwa, aby zapewnić jego przydatność do użycia.</p>
<h2>Alternatywne paliwa dla agregatów prądotwórczych</h2>
<p>Jeśli chcesz traktować agregat prądotwórczy jako zabezpieczenie również przed kryzysem paliwowym, zacznij się zastanawiać nad możliwością wykorzystania paliw innych, niż ropopochodne.</p>
<p><a href="http://www.drewnozamiastbenzyny.pl/lpg-autogaz/">LPG</a> nie jest taką alternatywą. Jest tańsze, bo ma mniejszą akcyzę, ale też jest wytwarzane głównie z ropy naftowej. <a href="http://www.drewnozamiastbenzyny.pl/cng-sprezony-gaz-ziemny/">CNG</a>, czyli sprężony gaz ziemny, wydaje się być lepszym wyjściem. Ale agregaty nadające się do podłączenia do domowej rurki z gazem ziemnym nie są w zasięgu przeciętnego użytkownika. Można próbować eksperymentu z przeróbką agregatu benzynowego (czy takiego na LPG) do zasilania na gaz ziemny.</p>
<p>Jeśli masz agregat z silnikiem wysokoprężnym, możesz zainteresować się <a href="http://www.drewnozamiastbenzyny.pl/biodiesel-biopaliwo/">biodieslem</a> i <a href="http://www.drewnozamiastbenzyny.pl/olej-roslinny-jako-biopaliwo/">olejem roślinnym</a>. Ale jeśli nie zadbasz o własne źródło oleju, nie masz co liczyć na pewność dostaw paliwa.</p>
<p>Rozwiązania widzę dwa:</p>
<ul>
<li><a href="http://www.produkcja-paliwa.pl/produkcja-alkoholu/">alkohol etylowy, czyli etanol, który możesz produkować we własnym zakresie</a>, z najróżniejszych surowców zawierających cukier,</li>
<li><a href="http://www.drewnozamiastbenzyny.pl/gaz-drzewny-definicja/">gaz drzewny</a>, który da się wytwarzać z drewna, słomy, węgla drzewnego, węgla, itd.</li>
</ul>
<h2>O czym pamiętać kupując agregat?</h2>
<p>Przede wszystkim o tym, że im tańszy, tym gorszy. Taniość agregatów z czegoś musi się przecież brać.</p>
<p>Druga kwestia jest taka, że agregaty zazwyczaj nie dają prądu o jakości wystarczającej dla bardziej wrażliwych urządzeń, jak np. lodówka, czy elektronika. Raczej nie wytrzymają też napędu takich urządzeń jak spawarki.</p>
<p>Moc agregatu należy dobierać do mocy zasilanych urządzeń, uwzględniając, że przy uruchamianiu silnik elektryczny pobiera więcej energii, niż jego moc znamionowa.</p>
<p>No i ostatnie &#8212; jeśli myślisz o zabezpieczeniu swojego domu na poważnie, to jeden agregat to za mało. Lepsze będą dwa.</p>
<img src="http://feeds.feedburner.com/~r/DomowySurvival/~4/WOA_p5T3g7E" height="1" width="1"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://domowy-survival.pl/2012/01/agregat-pradotworczy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>44</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://domowy-survival.pl/2012/01/agregat-pradotworczy/?utm_source=rss&amp;utm_medium=rss&amp;utm_campaign=agregat-pradotworczy</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>Przechowywanie mąki na dłuższy czas</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/DomowySurvival/~3/_pmPXbRyLOQ/</link>
		<comments>http://domowy-survival.pl/2012/01/przechowywanie-maki-na-dluzszy-czas/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 10 Jan 2012 18:51:01 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Krzysztof Lis</dc:creator>
				<category><![CDATA[Żywność]]></category>
		<category><![CDATA[mąka]]></category>
		<category><![CDATA[przechowywanie żywności]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://domowy-survival.pl/?p=1254</guid>
		<description><![CDATA[Nasze prababcie latem 1939 roku (jeśli były zaradne) robiły zapasy mąki i smalcu. Wtedy wszyscy spodziewali się, że wojna nadejdzie wkrótce, co przyczyni się do szybkiego zużycia zapasów. Dziś, przygotowując się na bliżej nieokreślone zagrożenie, powinniśmy możliwie dużo wysiłku poświęcić na przygotowanie się na jak najdłuższy okres. I dlatego uważam, że robienie zapasów mąki jest [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[
<p><a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/8i3CJ0yL9jimySf7-FNVDTAqHDc/0/da"><img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/8i3CJ0yL9jimySf7-FNVDTAqHDc/0/di" border="0" ismap="true"></img></a><br/>
<a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/8i3CJ0yL9jimySf7-FNVDTAqHDc/1/da"><img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/8i3CJ0yL9jimySf7-FNVDTAqHDc/1/di" border="0" ismap="true"></img></a></p><p>Nasze prababcie latem 1939 roku (jeśli były zaradne) robiły zapasy mąki i smalcu. Wtedy wszyscy spodziewali się, że wojna nadejdzie wkrótce, co przyczyni się do szybkiego zużycia zapasów.</p>
<p>Dziś, przygotowując się na bliżej nieokreślone zagrożenie, powinniśmy możliwie dużo wysiłku poświęcić na przygotowanie się na jak najdłuższy okres. I dlatego uważam, że robienie zapasów mąki jest nierozsądne.</p>
<p>Mąka bowiem szybko się psuje. Nawet nie chodzi tu o kwestię szkodników, które w tej mące sobie żyją (np. robactwie), tylko o rozkładzie tłuszczy występujących w mące. Pod wpływem wilgoci i powietrza ulegają one utlenieniu i hydrolizie, co obniża ich wartość odżywczą. Nie bez przyczyny termin przydatności do spożycia, w zależności od gatunku mąki, wynosi 3-5 miesięcy. Aby zabezpieczyć mąkę przed niekorzystnymi zmianami, należy:<span id="more-1254"></span></p>
<ul>
<li>pozbawić ją dostępu wilgoci,</li>
<li>odizolować od tlenu,</li>
<li>przechowywać w obniżonej temperaturze, bez dostępu światła.</li>
</ul>
<p>W domowych warunkach jest to zrobić trudno. Zwłaszcza w Polsce. Na zachodzie bez problemu można kupić <a href="http://www.amazon.com/gp/product/B003DKQB02/ref=as_li_ss_tl?ie=UTF8&amp;tag=domosurv-20&amp;linkCode=as2&amp;camp=1789&amp;creative=390957&amp;creativeASIN=B003DKQB02">pochłaniacze wilgoci</a> czy <a href="http://www.amazon.com/gp/product/B003F960Z2/ref=as_li_ss_tl?ie=UTF8&amp;tag=domosurv-20&amp;linkCode=as2&amp;camp=1789&amp;creative=390957&amp;creativeASIN=B003F960Z2">pochłaniacze tlenu</a>, u nas takie pochłaniacze trzeba sobie przygotowywać własnoręcznie.</p>
<p><a href="http://survivalacres.com/information/shelflife.html">Podobno</a> można przechować mąkę przez 15 lat w szczelnym pojemniku, nawet w temperaturze pokojowej. (Swoją drogą, trochę mnie dziwi ta rozbieżność danych zza oceanu i <a href="http://www.zsgips.stecu.pl/serwer/typrowicz/dok2.pdf">polskich źródeł</a>). Ja jednak proponowałbym następującą procedurę:</p>
<ul>
<li>mąkę wsypujemy do plastikowego pojemnika, w którym znajduje się mylarowy worek (w Polsce jeszcze nie do kupienia &#8212; ale mylarową folię kupić już można),</li>
<li>w środku umieszczamy pochłaniacz wilgoci i tlenu,</li>
<li>worek szczelnie zamykamy (zgrzewając przy pomocy żelazka),</li>
<li>odstawiamy w chłodne miejsce, np. do ziemianki, chroniąc pojemnik również przed szkodnikami takimi jak myszy.</li>
</ul>
<p>Mimo wszystko, sam mąki przechowywać nie zamierzam. Bo jest znacznie lepsze rozwiązanie.</p>
<p>Zamiast przechowywać mąkę, lepiej jest przechowywać zboże. Ziarno ma znacznie dłuższy okres przechowywania, bo póki składniki odżywcze są zamknięte w ziarnie, póty nie są wystawione na działanie powietrza. Oczywiście też zadbałbym najpierw o usunięcie powietrza i wilgoci, a później szczelnie zamknął pojemnik.</p>
<p>Zboże ma też tę zaletę, że można je przerobić łatwo na <a href="http://domowy-survival.pl/2011/04/kielki-jako-dodatek-do-zapasow-zywnosci/">kiełki</a>, które są smaczne i bogate w składniki odżywcze. Aby móc coś ze zboża wypiekać, konieczny jest odpowiedni młynek.</p>
<p><img style="border: none !important; margin: 0px !important;" src="http://www.assoc-amazon.com/e/ir?t=domosurv-20&amp;l=as2&amp;o=1&amp;a=B003DKQB02" alt="" width="1" height="1" border="0" /><img style="border: none !important; margin: 0px !important;" src="http://www.assoc-amazon.com/e/ir?t=domosurv-20&amp;l=as2&amp;o=1&amp;a=B003F960Z2" alt="" width="1" height="1" border="0" /></p>
<img src="http://feeds.feedburner.com/~r/DomowySurvival/~4/_pmPXbRyLOQ" height="1" width="1"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://domowy-survival.pl/2012/01/przechowywanie-maki-na-dluzszy-czas/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>19</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://domowy-survival.pl/2012/01/przechowywanie-maki-na-dluzszy-czas/?utm_source=rss&amp;utm_medium=rss&amp;utm_campaign=przechowywanie-maki-na-dluzszy-czas</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>Wybuch superwulkanu</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/DomowySurvival/~3/GPc40hNScQw/</link>
		<comments>http://domowy-survival.pl/2012/01/wybuch-superwulkanu/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 07 Jan 2012 11:23:11 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Survivalista (admin)</dc:creator>
				<category><![CDATA[Zagrożenia]]></category>
		<category><![CDATA[wulkany]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://domowy-survival.pl/?p=1252</guid>
		<description><![CDATA[Autorem dzisiejszego wpisu jest Kahzad. Na Ziemi znajduje się kilka miejsc o których możemy powiedzieć, że są superwulkanami. Są to: Kaldera Yellowstone (USA), Aira i Aso na Kiusiu (Japonia), Toba na Sumatrze (Indonezja), ale również Campi Flegrei we Włoszech. Trudno powiedzieć, który wybuchnie i czy w ogóle wybuchnie. Szacuje się jednak, że tego typu wybuchy [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[
<p><a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/2nL5Uus-M9GyMvaFplVjhKVpcyI/0/da"><img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/2nL5Uus-M9GyMvaFplVjhKVpcyI/0/di" border="0" ismap="true"></img></a><br/>
<a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/2nL5Uus-M9GyMvaFplVjhKVpcyI/1/da"><img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/2nL5Uus-M9GyMvaFplVjhKVpcyI/1/di" border="0" ismap="true"></img></a></p><p>Autorem dzisiejszego wpisu jest Kahzad.</p>
<p>Na Ziemi znajduje się kilka miejsc o których możemy powiedzieć, że są superwulkanami. Są to: Kaldera Yellowstone (USA), Aira i Aso na Kiusiu (Japonia), Toba na Sumatrze (Indonezja), ale również Campi Flegrei we Włoszech. Trudno powiedzieć, który wybuchnie i czy w ogóle wybuchnie. Szacuje się jednak, że tego typu wybuchy zdarzają się co kilkadziesiąt tysięcy lat. W czasach historycznych nie zanotowano żadnego, jednak na podstawie badań geologicznych możemy stwierdzić, że wybuch Toby na Sumatrze około 74 tys. lat temu doprowadził gatunek ludzki na granicę wymarcia. Przy życiu pozostało jedynie kilka tysięcy osobników.</p>
<p>Superwulkany charakteryzują się olbrzymimi zbiornikami magmy. Na powierzchni obecność wulkanu można jedynie poznać po zjawiskach hydrotermalnych w postaci, na przykład, gejzerów.</p>
<p>Sama erupcja może przebiegać w różny sposób, od zwykłego, spokojnego wychłodzenia zbiornika magmy poprzez wielomiesięczny, wieloletni wypływ aż po gwałtowne eksplozje.<span id="more-1252"></span></p>
<p>Skalę eksplozywności wulkanów opisuje się Indeksem Eksplozywności Wulkanicznej (VEI &#8211; Volcanic Explosivity Index). Jest to skala otwarta i, podobnie jak w przypadku skali Richtera , każdy kolejny stopień jest dziesięciokrotnie silniejszy od poprzedniego. Najsilniejsze poznane eksplozje miały siłę 8, są to właśnie wybuchy superwulkanów. Dla porównania Tambora z 1815 roku miała VEI 7 – rok 1816 przeszedł do historii jako „rok bez lata”. Skutki – tsunami na 10 metrów, obniżenie średnich temperatur w 1815 roku o około 3º-4ºC, nieurodzaj na półkuli północnej w 1816 roku. Wezuwiusz z 79 roku sprowadzając zagładę na Pompeje i Herkulanum miał jedynie VEI 5. Podobnie jak Góra św. Heleny z 1980 roku.</p>
<p>W przypadku wybuchu superwulkanu wysokość słupa popiołów przekroczy 50 kilometrów, osiągnie więc stratosferę. Co z kolei spowoduje rozproszenie pyłów nad cała Ziemię, ponieważ w stratosferze wieją silne wiatry (prądy strumieniowe) i jednocześnie prawie zupełnie nie zachodzi ruch w pionie. Pył zasłoni Ziemię i nastąpi globalne ochłodzenie klimatu w znacznym stopniu. Objętość wyrzuconych materiałów będzie większa niż 1000 km<sup>3</sup> (Tambora 1815 wyrzucił ponad 100 km<sup>3</sup>).</p>
<p>Dla porównania – najsilniejsza eksplozja jądrowa, tzw. Bomba Cara ~50-58 Mt TNT, spowodowała powstanie grzyba atomowego o wysokości ponad 60 km i 30-40 km średnicy.</p>
<p>Eksplozje o VEI 8 zdarzają się co kilkadziesiąt tysięcy lat. Kaldera Yellowstone wybuchała 2,2 mln. lat temu, 1,3 mln lat temu (moc VEI 7) i 640 tys. lat temu. Naukowcy oczekują, że Yellowstone wybuchnie w najbliższym czasie – najbliższym, czyli w ciągu najbliższych kilku tysięcy lat.</p>
<p>VEI 7 występują co kilka tysięcy lat, natomiast VEI 6 co kilkaset lat.</p>
<p>W Europie zidentyfikowano dwa superwulkany: wspomniany wyżej Campi Flegrei pod Neapolem oraz Laacher See w pobliżu Bonnu i Koblencji. Campi Flegrei ostatni raz dał o sobie znać 37 tysięcy lat temu, wybuchł wtedy z siła VEI 7. Natomiast Laacher See wybuchł niecałe 13 tys. lat temu z mocą VEI 6 (Krakatau w 1883 roku wybuchł z mocą VEI 6). Ostatnimi czasy, luty –maj 2011) aktywność Laacher See wzrosła i zanotowano kilkanaście wstrząsów o magnitudzie od 2 do 4. Podobnie z Campi Flegrei. W samym maju 2011 zanotowano kilka wstrząsów dochodzących nawet do 5,4 magnitudy (na głębokości 56 km.).</p>
<p>Jak więc widać szanse na tego typu katastrofę w najbliższym czasie można ocenić na spore. Od 2000 roku wybuchło kilkanaście „czwórek”, w tym Eyjafjallajökull (2010) i Puyehue-Cordón Caulle (2011). Ta druga erupcja w Europie przeszła właściwie bez echa, lecz na południowej półkuli (od Chile po Nową Zelandię) zablokowała loty na kilkanaście dni. We wcześniejszym stuleciu (1900-2000) mieliśmy 3 „szóstki” i 9 „piątek”. VEI 6 to Santa Maria (1902), Novarupta (1912) i Mount Pinatubo (1991). Jak widać erupcja, również te silniejsze, zdarzają się regularnie i zdarzać się będą.</p>
<p>Dlatego warto wiedzieć co nas może czekać. O tym w następnym wpisie.</p>
<img src="http://feeds.feedburner.com/~r/DomowySurvival/~4/GPc40hNScQw" height="1" width="1"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://domowy-survival.pl/2012/01/wybuch-superwulkanu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>13</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://domowy-survival.pl/2012/01/wybuch-superwulkanu/?utm_source=rss&amp;utm_medium=rss&amp;utm_campaign=wybuch-superwulkanu</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>Rób zapasy przypraw!</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/DomowySurvival/~3/M-39tylsCs8/</link>
		<comments>http://domowy-survival.pl/2012/01/rob-zapasy-przypraw/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 01 Jan 2012 22:51:19 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Survivalista (admin)</dc:creator>
				<category><![CDATA[Przygotowanie żywności]]></category>
		<category><![CDATA[Żywność]]></category>
		<category><![CDATA[gotowanie]]></category>
		<category><![CDATA[przyprawy]]></category>
		<category><![CDATA[puszkowana żywność]]></category>
		<category><![CDATA[zapasy żywności]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://domowy-survival.pl/?p=1243</guid>
		<description><![CDATA[Po przydługiej przerwie świąteczno-sylwestrowej, w czasie której nie chciało nam się tu nic pisać (za co oczywiście przepraszamy ), pora na pierwszy wpis w 2012 roku. Pisałem tu już o tym, że warto przygotowywać zapasy żywności. W mojej ocenie powinniśmy mieć zapas żywności pozwalający na przeżycie co najmniej 3 miesięcy. Ze względu na moje własne [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[
<p><a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/A6m_lk1Peoka3aZybX6UpClCUsY/0/da"><img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/A6m_lk1Peoka3aZybX6UpClCUsY/0/di" border="0" ismap="true"></img></a><br/>
<a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/A6m_lk1Peoka3aZybX6UpClCUsY/1/da"><img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/A6m_lk1Peoka3aZybX6UpClCUsY/1/di" border="0" ismap="true"></img></a></p><p>Po przydługiej przerwie świąteczno-sylwestrowej, w czasie której nie chciało nam się tu nic pisać (za co oczywiście przepraszamy <img src='http://domowy-survival.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  ), pora na pierwszy wpis w 2012 roku.</p>
<p>Pisałem tu już o tym, że warto przygotowywać zapasy żywności. W mojej ocenie powinniśmy mieć <a href="http://domowy-survival.pl/tag/zapasy-zywnosci/">zapas żywności</a> pozwalający na przeżycie co najmniej 3 miesięcy. Ze względu na moje własne preferencje (jestem leniwy i nie chce mi się kombinować), będę starać się przede wszystkim budować zapas gotowej, puszkowanej i słoikowanej żywności. Chodzi mi o to, bym mógł <em>w razie czego</em> możliwie szybko otrzymać gotowy posiłek. Żebym nie musiał mielić ziarna zboża na mąkę, a potem piec chleba &#8212; wolę jakieś obrzydliwe suchary o długim terminie przydatności, albo ugotowane kluchy.<span id="more-1243"></span></p>
<p>Ale im bardziej włączam te puszkowane zapasy do codziennych posiłków (zgodnie z zasadą <a href="http://domowy-survival.pl/2011/04/zasady-robienia-zapasow-zywnosci/">jedz to, co masz w zapasie i rób zapas tego, co jesz</a>), tym bardziej dochodzę do wniosku, że bez dużej ilości przypraw nie da rady.</p>
<p>Dlatego dziś moja sugestia dla Was: oprócz zapasów smalcu, mąki, konserw turystycznych i cukru, zróbcie też zapas przypraw najróżniejszego rodzaju. Mam tu na myśli najróżniejsze przyprawy, takie jak między innymi:</p>
<ul>
<li>sól,</li>
<li>pieprz, paprykę ostrą,</li>
<li>sos sojowy,</li>
<li>kostki rosołowe (do przygotowywania makaronu i kaszy kuskus),</li>
<li>majonez,</li>
<li>ketchup,</li>
<li>musztardę,</li>
<li>ocet (nie sposób zapomnieć i o innych jego zastosowaniach),</li>
<li>granulowany czosnek,</li>
<li>przeróżne zioła (bazylia, oregano, majeranek, tymianek, kminek, i co Wam jeszcze serce dyktuje),</li>
<li>sosy do kanapek, sosy do sałatek w torebkach.</li>
</ul>
<p>Przykładowo, jadłem ostatnio jakąś konserwę, którą wybrałem ze względu na skład (dużo mięsa w puszce), ale nie smakowała mi za bardzo. Po potraktowaniu jej sosem hamburgerowym Develey była już zjadliwa.</p>
<img src="http://feeds.feedburner.com/~r/DomowySurvival/~4/M-39tylsCs8" height="1" width="1"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://domowy-survival.pl/2012/01/rob-zapasy-przypraw/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>23</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://domowy-survival.pl/2012/01/rob-zapasy-przypraw/?utm_source=rss&amp;utm_medium=rss&amp;utm_campaign=rob-zapasy-przypraw</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>Schron vs maruderzy i broń jądrowa</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/DomowySurvival/~3/ssHmpYMXF7c/</link>
		<comments>http://domowy-survival.pl/2011/12/schron-vs-maruderzy-i-bron-jadrowa/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 21 Dec 2011 09:38:05 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Survivalista (admin)</dc:creator>
				<category><![CDATA[Pozostałe]]></category>
		<category><![CDATA[schron]]></category>
		<category><![CDATA[ziemianka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://domowy-survival.pl/?p=1234</guid>
		<description><![CDATA[Dziś odpowiedź na komentarz pozostawiony przez Grimma pod wpisem o celu ewakuacji. Najpierw zacytuję: Większość założeń umieszczonych w tych dwóch artykułach jest jak najbardziej trafnych… ale… no właśnie – czemu ziemianka ?? Idea ziemianki zrodziła się w okopach pierwszej wojny światowej jako schronienie dodatkowo chroniące przed ostrzałem artyleryjskim. Nie jest to ani wygodne, ani ciepłe, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[
<p><a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/HC3j1JSAvP5ipzgSKncuX-f2Zyk/0/da"><img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/HC3j1JSAvP5ipzgSKncuX-f2Zyk/0/di" border="0" ismap="true"></img></a><br/>
<a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/HC3j1JSAvP5ipzgSKncuX-f2Zyk/1/da"><img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/HC3j1JSAvP5ipzgSKncuX-f2Zyk/1/di" border="0" ismap="true"></img></a></p><p>Dziś odpowiedź na <a href="http://domowy-survival.pl/2010/10/cel-ewakuacji-bug-out-location/#comment-19171">komentarz pozostawiony przez Grimma pod wpisem o celu ewakuacji</a>. Najpierw zacytuję:</p>
<blockquote><p>Większość założeń umieszczonych w tych dwóch artykułach jest jak najbardziej trafnych… ale… no właśnie – czemu ziemianka ?? Idea ziemianki zrodziła się w okopach pierwszej wojny światowej jako schronienie dodatkowo chroniące przed ostrzałem artyleryjskim. Nie jest to ani wygodne, ani ciepłe, na łeb się leje i nigdy nie wiesz kiedy się zawali. Przed dzisiejszym ostrzałem artyleryjskim lub nalotem nie chroni wogóle. Przed promieniowaniem radioaktywnym nie chroni wogóle. A opad radioaktywny przemięknie przez glebę prędzej czy później.</p>
<p>Proponowałbym raczej przeanalizować prawdopodobne zagrożenia. Mamy do dyspozycji:<span id="more-1234"></span><br />
- udeżenie komety- albo się przeżyje, albo nie, bezpośrednio uchronić się nie da.<br />
- zaraza – tu przede wszystkim trzeba chronić się przed ludźmi, wystarczy lepszy dom, antywłamaniowymi oknami<br />
- atak nuklearny – zakładając, że potencjał nuklearny światowych mocarstw został ograniczony, więc szansa, że choć jedna bomba zarobi się warszawie i ogólnie Polsce w której nic nie ma. Krajowi, który nie stanowi, żadnego zagrożenia, gdyż właściwie nie ma już własnej armii – jest mało prawdopodobna. No ale prawdopodobna. No ale tak… na wybudowanie bunkra zdolnego przetrwać w strefie 0 nie stać pewnie nawet naszego kraju. Żeby przetrać pośrednie promieniowanie i fale uderzeniowe wystarczy dobry rów, kanał ściekowy, parking podziemny, piwnica. Nie sztuka się schronić, sztuka wiedzieć, że trzeba się schronić. Bo jak widzimy błysk to jest już raczej za późno. No ale dobrze. Przeżyliśmy… więc mamy do wyboru abo siedzieć w naszym schronie długie lata (Fallout się kłania), albo co najbardziej racjonalne… spierdzielać z terenu zagrożonego bezpośrednim opadem.</p>
<p>- atak zombie – mój ulubiony temat do drwin. Jeśli odwiedzimy amerykańskie strony gdzie rzesze ludzi prezentują innym swoje zestawy przetrwania na wypadek ataku zombie. Masy broni i amunicji oraz batony, płatki i hamburgery jako podstawowe racje żywnościowe <img src="../wp-includes/images/smilies/icon_razz.gif" alt=":P" /> Jeśli chodzi o takie klasyczne zombie, powłóczące nogami 1km/h, to prawdopodobieństwo rozpowszechnienia się czegoś takiego (pomijając sam fantastyczny fenomen samego istnienia) w polskich realiach – gdzie każdy dom, to twierdza z ogrodzeniami i coraz bardziej popularnymi drzwiami przeciwwłamaniowymi, które właściciele zatrzaskują na cztery spusty zaraz po wejściu. Nawet okna na ogól robimy na wysokości, która nawet dla żywego człowieka jest wyzwaniem. Także… te chordy po prostu nie miałyby jak powstać.</p>
<p>Jak dla mnie najsensowniejsze są trzy scenariusze:<br />
- wojna – kryzys ekonomiczny/anarchia – katastrofa ekologiczna</p>
<p>Tak jak można przeczytać w większości waszych artykułów… już pozbawienie nas bieżącej wody na dłużej niż tydzień zakrawa na tragedię. Jeśli więc pozbawić na na raz wody, jedzenia, gazu i prądu… do tego w czasie zimy… to już zaczyna się nasza mała apokalipsa, z której wyjdą tylko niektórzy.</p>
<p>Według mnie nasz schron powinien nas chronić właśnie przed takimi zagrożeniami + maruderzy. Poprzez maruderów rozumiem szeroki wachlaż ludzi, który:<br />
- wcześniej nie szanowali prawa, a gdy zabraknie jego jakiegokolwiek egzekwowania to będą mieli prawdziwą gwiazdkę<br />
- ludzi który przez cały czas ukrywali przed światem swoją mroczną stronę, a wtedy bedą mogli spełnić swoje najbardziej popaprane fantazje<br />
- ludzi, którzy się nie przygotowali, a chcieli by przeżyć. Kiedy będą mieli do wyboru nasza albo ich rodzina myślę, że nie bedą długo debatowali nad tym problemem moralnym.</p></blockquote>
<p>Mnie idea <a href="http://domowy-survival.pl/2010/09/ziemianka-spizarnia-i-schron-w-jednym/">ziemianki</a> bardzo się podoba, bo pozwala ona na rozwiązanie w jednym miejscu kilku problemów:</p>
<ul>
<li>magazynowania większych ilości nieprzetworzonej żywności (głównie warzyw) w sposób dający szansę na długie przechowywanie,</li>
<li>zapewnienia dobrej ochrony przed promieniowaniem i przed wybuchem atomowym,</li>
<li>zabezpieczenia przed nietypowymi zdarzeniami pogodowymi, jak np. burze czy wichury,</li>
<li>ukrycia powyższych przygotowań w obiekcie, który nie będzie budzić zainteresowania sąsiadów,</li>
</ul>
<p>a to wszystko przy dość niewielkim koszcie inwestycji, którą w naszych warunkach prawnych dość łatwo można legalnie zorganizować.</p>
<p>Jasne, że lepszy byłby pełnowymiarowy schron, zakopany kilkanaście metrów pod ziemią, z własnym źródłem wody, agregatem prądotwórczym i zapasem paliwa, a także filtrami powietrza, zapasem żywności, itd. Tylko mało kogo stać na coś takiego, nawet w bogatych krajach zachodu. U nas problemem jest kupienie domu albo mieszkania, a co dopiero budowa takiego schronu&#8230;</p>
<p>Ziemiankę można zbudować bardzo małym kosztem, własnymi rękami, i urządzić ją tak, by pełniła naraz kilka funkcji. Niektórym z nas bardziej przyda się urządzenie <a href="http://domowy-survival.pl/2011/12/schron-w-piwnicy/">schronu w piwnicy</a>, ja zdecydowałem się na ziemiankę z takiego powodu, że nie chcę mieć pod domem piwnicy.</p>
<h2>Ziemianka kontra promieniowanie i broń jądrowa</h2>
<p>Ziemianka <strong>doskonale chroni przed promieniowaniem</strong>, jeśli jest dobrze zbudowana. 30 cm ziemi pochłania 90% promieniowania jonizującego, więc przykrycie ziemianki metrową warstwą ziemi zapewnia pochłanianie ponad 99,9% promieniowania, co jest wielkością w mojej ocenie absolutnie wystarczającą. A jeśli nie, to można sobie dołożyć kolejne 60 cm ziemi, co powoduje pochłanianie 99,999% promieniowania.</p>
<p>Opad radioaktywny ma postać stałych cząstek materiałów emitujących promieniowanie. On nie przeniknie przez glebę sam z siebie, potrzebuje do tego opadu deszczu. I też wcale nie jest powiedziane, że wszystkie cząstki wnikną głęboko w glebę. Ale przed wodą opadową ziemiankę można bardzo łatwo zabezpieczyć &#8212; wystarczy tylko położyć dwie warstwy naprawdę grubej folii pod powierzchnią ziemi przykrywającej ziemiankę.</p>
<p>Ziemianka, o ile jest rozsądnie zbudowana, przetrwa też wybuch atomowy w niedużej odległości. W Hiroshimie ludzie przeżywali wybuch chroniąc się w prostych schronach przeciwlotniczych. Zresztą po to się wyprowadzamy na wieś, by nie ryzykować wybuchu broni jądrowej prosto nad naszymi głowami, prawda?</p>
<p>Zresztą broń jądrowa jako taka to jedno, druga kwestia to elektrownie atomowe. Ja nie mam wątpliwości, że one są bezpieczne na co dzień, ale w mocno nietypowych warunkach (jak w przypadku Fukushimy) mogą być źródłem promieniowania i opadu radioaktywnego.</p>
<p>A jeśli chodzi o opad radioaktywny, który uziemi nas na lata w schronie? To bzdury. Już po 14 dniach promieniowanie robi się tysiąckrotnie słabsze, niż w ciągu pierwszej godziny po wybuchu. Oczywiście im dłużej będziemy w stanie przetrwać w schronie, tym lepiej, ale nie przypuszczam, by trzeba się było przygotowywać na okres dłuższy, niż 3 miesiące.</p>
<h2>Ziemianki kontra zombie</h2>
<p>Atak zombie jako taki raczej nam nie zagrozi, ale mimo to przygotowywać się na niego warto. Czemu? Moim zdaniem atak zombie ma wiele wspólnego np. z rozprzestrzenianiem się niebezpiecznych epidemii. Ale też z hordami głodnych, bo nieprzygotowanych maruderów. Zabezpieczenie domu jest jak najbardziej słuszne, ale może być niewystarczające. Zdeterminowani bandyci nie zawahają się przed np. spaleniem budynku, choć byłoby to wyrazem głupoty, bo razem z budynkiem mogą spłoną wszystkie trzymane tam zapasy.</p>
<p>W razie jakiejś epidemii raczej bym się nie zaszywał w schronie-ziemiance, ale w sumie to czemu nie?</p>
<img src="http://feeds.feedburner.com/~r/DomowySurvival/~4/ssHmpYMXF7c" height="1" width="1"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://domowy-survival.pl/2011/12/schron-vs-maruderzy-i-bron-jadrowa/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>17</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://domowy-survival.pl/2011/12/schron-vs-maruderzy-i-bron-jadrowa/?utm_source=rss&amp;utm_medium=rss&amp;utm_campaign=schron-vs-maruderzy-i-bron-jadrowa</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>Zaproponuj sposób przygotowania Twojego domu i rodziny do przetrwania awarii sieci energetycznej</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/DomowySurvival/~3/Oyl12D0dmuc/</link>
		<comments>http://domowy-survival.pl/2011/12/zaproponuj-sposob-przygotowania-twojego-domu-i-rodziny-do-przetrwania-awarii-sieci-energetycznej/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 18 Dec 2011 14:53:19 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Krzysztof Lis</dc:creator>
				<category><![CDATA[Energia elektryczna]]></category>
		<category><![CDATA[awaria sieci elektroenergetycznej]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://domowy-survival.pl/?p=1228</guid>
		<description><![CDATA[Masa ludzi wchodzi na bloga szukając odpowiedzi na tak zadaną pracę domową z PO. Ja nie lubię odrabiać za innych lekcji, ale tym razem się poświęcę. Bo taka praca domowa może się Wam jeszcze przydać&#8230; Ale jako, że chciałbym Wam pozostawić miejsce na własną twórczość, rzucę tylko hasła. Brak prądu Sieć elektroenergetyczna dostarcza prądu. Gdy [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[
<p><a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/lPqCgQwYttD3k9KdTL1ew_p_UBg/0/da"><img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/lPqCgQwYttD3k9KdTL1ew_p_UBg/0/di" border="0" ismap="true"></img></a><br/>
<a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/lPqCgQwYttD3k9KdTL1ew_p_UBg/1/da"><img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/lPqCgQwYttD3k9KdTL1ew_p_UBg/1/di" border="0" ismap="true"></img></a></p><p>Masa ludzi wchodzi na bloga szukając odpowiedzi na tak zadaną pracę domową z PO. Ja nie lubię odrabiać za innych lekcji, ale tym razem się poświęcę. Bo taka praca domowa może się Wam jeszcze przydać&#8230;</p>
<p>Ale jako, że chciałbym Wam pozostawić miejsce na własną twórczość, rzucę tylko hasła.</p>
<h2>Brak prądu</h2>
<p>Sieć elektroenergetyczna dostarcza prądu. Gdy <a href="http://domowy-survival.pl/2010/08/awaria-sieci-elektroenergetycznej-w-czerwcu-2006/">padnie</a>, w domach nie będzie prądu. To oczywiste. Na ten bezpośredni skutek musimy się przygotować w pierwszej kolejności.<span id="more-1228"></span></p>
<ol>
<li>Alternatywne sposoby oświetlenia &#8212; latarki, świece, lampki olejowe.</li>
<li>Alternatywne sposoby przygotowywania żywności i podgrzewania wody użytkowej (np. do kąpieli) &#8212; kuchenka gazowa turystyczna.</li>
<li>Zastępstwo dla lodówki i zamrażarki &#8212; w mieście się nie da. Na wsi można wykopać dół w ziemi, który posłuży jako zaimprowizowana <a href="http://domowy-survival.pl/2010/09/ziemianka-spizarnia-i-schron-w-jednym/">ziemianka</a>. Zimą wystarczy wystawić żywność na balkon. Ale lodówka dłużej wytrzyma brak prądu, gdy będzie pełna wody w butelkach (one utrzymają chłód). Dodatkowe butelki z wodą warto trzymać w zamrażarce (w tym samym celu, później można je przełożyć do lodówki).</li>
<li><a href="http://domowy-survival.pl/tag/awaryjne-zrodla-pradu/">Awaryjne źródło prądu</a> do podtrzymania pracy niezbędnych urządzeń, jak np. pompy i kotła centralnego ogrzewania. Czyli agregat prądotwórczy, zasilacz awaryjny UPS i zapas paliwa.</li>
</ol>
<h2>Brak wody</h2>
<p>Gdy nie będzie prądu, nie będzie też wody.</p>
<ol>
<li>Zapas wody do picia &#8212; butelkowana, niegazowana i gazowana woda mineralna. Soki.</li>
<li>Zapas wody do celów higienicznych.</li>
<li>Alternatywne ujęcie wody na wypadek, gdyby awaria miała trwać dłużej. Na przykład beczka pod rynną.</li>
</ol>
<h2>Brak żywności</h2>
<p>Jak nie będzie prądu w mieście, padną lodówki w marketach, ale także kasy fiskalne i bankomaty. Nie będzie się dało nic kupić.</p>
<ol>
<li>Zapas żywności dającej się długo przechowywać (puszki, żywność suszona).</li>
<li>Zapas mąki, cukru, miodu, tłuszczy &#8212; półproduktów do wytworzenia np. chleba.</li>
<li>Większy zapas żywności wykorzystywanej na bieżąco, np. ziemniaków, marchewki, itd.</li>
<li>Nasiona zbóż &#8212; do przemiału na mąkę, ale też do wytwarzania kiełek (kiełków?).</li>
</ol>
<h2>Inne</h2>
<ol>
<li>Zapas paliwa do samochodu.</li>
<li>Zapas leków i materiałów opatrunkowych.</li>
</ol>
<div>A więcej do poczytania <a href="http://domowy-survival.pl/2011/05/jak-przezyc-dlugotrwaly-brak-pradu/">znajdziesz tutaj</a>.</div>
<img src="http://feeds.feedburner.com/~r/DomowySurvival/~4/Oyl12D0dmuc" height="1" width="1"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://domowy-survival.pl/2011/12/zaproponuj-sposob-przygotowania-twojego-domu-i-rodziny-do-przetrwania-awarii-sieci-energetycznej/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>14</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://domowy-survival.pl/2011/12/zaproponuj-sposob-przygotowania-twojego-domu-i-rodziny-do-przetrwania-awarii-sieci-energetycznej/?utm_source=rss&amp;utm_medium=rss&amp;utm_campaign=zaproponuj-sposob-przygotowania-twojego-domu-i-rodziny-do-przetrwania-awarii-sieci-energetycznej</feedburner:origLink></item>
	</channel>
</rss><!-- This Quick Cache file was built for (  domowy-survival.pl/feed/ ) in 1.01540 seconds, on Feb 21st, 2012 at 6:38 pm UTC. --><!-- This Quick Cache file will automatically expire ( and be re-built automatically ) on Feb 21st, 2012 at 7:38 pm UTC --><!-- +++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++ --><!-- Quick Cache Is Fully Functional :-) ... A Quick Cache file was just served for (  domowy-survival.pl/feed/ ) in 0.00056 seconds, on Feb 21st, 2012 at 7:09 pm UTC. -->

