<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<?xml-stylesheet type="text/xsl" media="screen" href="/~d/styles/atom10full.xsl"?><?xml-stylesheet type="text/css" media="screen" href="http://feeds.feedburner.com/~d/styles/itemcontent.css"?><feed xmlns="http://www.w3.org/2005/Atom" xmlns:openSearch="http://a9.com/-/spec/opensearch/1.1/" xmlns:georss="http://www.georss.org/georss" xmlns:gd="http://schemas.google.com/g/2005" xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0" xmlns:feedburner="http://rssnamespace.org/feedburner/ext/1.0" gd:etag="W/&quot;C0QARns4fCp7ImA9WhVTEEk.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-9100503334799670747</id><updated>2012-02-23T15:55:47.534-08:00</updated><title>Equimechana</title><subtitle type="html" /><link rel="http://schemas.google.com/g/2005#feed" type="application/atom+xml" href="http://equimechana.blogspot.com/feeds/posts/default" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://equimechana.blogspot.com/" /><author><name>Julia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07702955497176847785</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="32" height="21" src="http://4.bp.blogspot.com/-YNAGoEHfpJw/TqCvyPq5BlI/AAAAAAAAATY/ernwujjvq28/s220/img_0957.jpg" /></author><generator version="7.00" uri="http://www.blogger.com">Blogger</generator><openSearch:totalResults>17</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>25</openSearch:itemsPerPage><atom10:link xmlns:atom10="http://www.w3.org/2005/Atom" rel="self" type="application/atom+xml" href="http://feeds.feedburner.com/Equimechana" /><feedburner:info uri="equimechana" /><atom10:link xmlns:atom10="http://www.w3.org/2005/Atom" rel="hub" href="http://pubsubhubbub.appspot.com/" /><feedburner:emailServiceId>Equimechana</feedburner:emailServiceId><feedburner:feedburnerHostname>http://feedburner.google.com</feedburner:feedburnerHostname><entry gd:etag="W/&quot;D0MNQ3Y6cCp7ImA9WhRTGE0.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-9100503334799670747.post-4311218167162961482</id><published>2011-08-17T13:01:00.000-07:00</published><updated>2011-11-08T18:24:52.818-08:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2011-11-08T18:24:52.818-08:00</app:edited><title>Koń pełnoletni</title><content type="html">
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/G0vweUGJSislxuYXvwJyFvxAka0/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/G0vweUGJSislxuYXvwJyFvxAka0/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/G0vweUGJSislxuYXvwJyFvxAka0/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/G0vweUGJSislxuYXvwJyFvxAka0/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;Czy koń przekraczając magiczną granicę wieku dwudziestu lat musi iść przymusem na emeryturę? Często spotykam się z troskliwymi zapytaniami o mojego dwudziestoletniego araba: „Ale ty już chyba na nim nie jeździsz...?!”, a dziewczynę, która wsiadała na niego 2 razy w tygodniu ktoś jeszcze bardziej przejęty pouczył na forum internetowym: „nie waż się na nim skakać!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://stajniaequila.files.wordpress.com/2011/05/img_5436.jpg?w=500" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" src="http://stajniaequila.files.wordpress.com/2011/05/img_5436.jpg?w=500" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Mój koń Ametyst, rocznik 1990, spontanicznie opuszczający maneż. Na zdjęciu ma 21 lat.&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;
Takie podejście do sprawy świadczy o trzech rzeczach. Jedna rzecz to to, że ludzie naprawdę są wrażliwi na niewłaściwe użytkowanie koni. Druga jednak rzecz to fakt, że niewiele wiedzą o tym jak to właściwe użytkowanie powinno przebiegać.  I trzecia rzecz – wszyscy myślą, że koń po dwudziestce wybiera się powoli do grobu, więc należy mu zapewnić pobożną ciszę i spokój na „.zielonej łączce”. Nic bardziej mylnego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mając wdrukowane podobne myślenie próbowałam mojego konia odstawiać od pracy odkąd skończył 15 lat, sądząc, że już się wystarczająco namęczył i pracowanie z nim to zwykłe barbarzyństwo. Podchodziłam do odesłania go do stanu spoczynku regularnie co rok. A on, co rok, mówił mi prosto w oczy: „ej, czemu mnie tak zostawiasz...?” i ten zawód demonstrował się na zewnątrz konia postępującą utratą formy. A im był starszy tym ta zmiana była bardziej ewidentna. Konie, które całe życie współpracowały z człowiekiem znoszą nicnierobienie i brak uwagi bardzo ciężko. Przy ostatniej odstawce mój  koń zaczął wyglądać naprawdę staro.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dla kontrastu powiem, że dzisiaj wygląda jak rówieśnik mojego drugiego, sześcioletniego konia. Przewoźnik podczas niedawnego transportu zapytał mnie wręcz czy koń jest już ujeżdżony i szczerze się zdziwił jak powiedziałam mu, że tak – od siedemnastu lat. Co więcej – mój dwudziestoletni koń nigdy nie uczył się tylu rzeczy co teraz i ma z tego wielką przyjemność!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://stajniaequila.files.wordpress.com/2011/05/img_5416.jpg?w=500" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" src="http://stajniaequila.files.wordpress.com/2011/05/img_5416.jpg?w=500" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Ametyst i Teodor (2011)&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;
LEKKA PRACA KONDYCYJNA Z ZIEMI.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trening z ziemi zawsze zaczynam porządnym występowaniem w ręku - chyba, że jest to tylko zabawowa sesja, podczas której koń rozwiązuje łamigłówki typu dotykanie nosem targetu czy podnoszenie czegoś z ziemi – to bardzo fajne ćwiczenia na szare komórki!  Często też chodzimy na spacery w ręku do lasu i zwykle, oprócz marszu przerywanego kontrolowanym podjadaniem nic od konia nie wymagam. Teren za to jest bardzo wymagający, bo niezwykle pagórkowaty, zatem spacery są przyjemne z pożytecznym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po występowaniu w ręku proszę konia, żeby wyprostował się w stępie na kole – rozluźnił i wkroczył wewnętrzną tylną nogą pod pępek (podobnie jak na tym &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=yT6tDJYngvc"&gt;filmiku z Marijke de Jong&lt;/a&gt;). Ćwiczymy to na dwie strony, tak długo aż będę mogła odesłać go na większe koło, rozluźnionego, wygiętego, wkraczającego tą nogą pod środek ciężkości. Z siodła dobrym odpowiednikiem tego ćwiczenia byłoby proszenie o łopatkę do wewnątrz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Następnie przerywam pracę, żeby zrobić koniowi podstawowy streczing i uwolnić napięcie w poszczególnych mięśniach. Jeśli widzę, że koń tego potrzebuje robię mu masaż grzbietu i szyi. Nie spieszę się. Wracam do tego pod koniec treningu, a jeśli widzę, że zachodzi taka potrzeba, bo koń wyraźnie się usztywnia  –  jeszcze raz w trakcie jego trwania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przechodzimy do rozluźniającego kłusa na kole. W razie potrzeby zapraszam konia na woltę, żeby poprosić go o wstawianie wewnętrznej nogi pod pępek i oddanie w rozluźnieniu żeber na zewnątrz (podobnie jak na tym &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=nSDmNaEuLVE&amp;amp;feature=channel"&gt;filmiku&lt;/a&gt;) – i wtedy znów wypuszczam go na większe koło. Nie kłusujemy długo – czekam tylko na to aż koń zacznie się poruszać w pełnym rozluźnieniu. Wtedy daję mu sygnał werbalny „uwaga” co znaczy: „zmobilizuj się” czy też „zrównoważ się” i proszę go o zagalopowania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I tu zaczyna się właściwa  praca. Zagalopowania poprzez rozluźnienie powodują zaokrąglenie grzbietu – w galopie miednica konia zawsze ustawia się w taki sposób, przyciągana mięśniami brzucha w stronę mostka, że działa jak dźwignia na odcinek kręgosłupa formujący grzbiet*. Dla podniesienia poziomu ćwiczenia można poprosić konia o zagalopowania pod górkę. Na szczycie górki koń przechodzi do stępa, a u jej podstawy prosimy o wgalopowanie pod nią, obserwując uważnie czy przychodzi mu to z łatwością. Jeśli nie, można poprosić o podkłusowywanie w górę – to również jest wspaniałe ćwiczenie na używanie właściwych mięśni, potrzebnych do zaokrąglania grzbietu. To zaokrąglenie jest u konia najważniejszym aspektem w poruszaniu się „dobrze się używając”, a chcemy ponad wszystko, żeby nasz dojrzały koń poruszał się wydajnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: x-small;"&gt;*W kłusie osiami dla poruszających się kończyn tylnych są stawy biodrowe, w galopie jest to &lt;a href="http://iceryder.net/lumbar.html"&gt;staw lędźwiowo-krzyżowy&lt;/a&gt;.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podobny wpływ na ustawienie miednicy, a przez to na grzbiet konia cofanie, z tym zastrzeżeniem, że koń nigdy nie powinien się podczas niego usztywniać i rzucać głową. Kilka razy w ciągu treningu podchodzę do konia i proszę o wycofanie się – o tyle kroków ile przychodzi mu z łatwością. I znów – zwiększeniem poziomu trudności i efektywności ćwiczenia jest cofanie się pod górkę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podsumowując: stęp jest podstawowym chodem treningowym, kłus ma służyć rozluźnieniu, a galop i cofanie - wzmocnieniu właściwych mięśni (które to mięśnie można dowiedzieć się czytając &lt;a href="http://equimechana.wordpress.com/2010/02/01/grzbiet_2/"&gt;Mechanikę grzbietu konia&lt;/a&gt;.)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
ŻYCIE ZACZYNA SIĘ PO DWUDZIESTCE.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co jeszcze może dojrzały koń? Otóż nie ma dla niego rzeczy niemożliwych, jeśli oczywiście jego człowiek nie ma jedynie wyczynowych aspiracji. Dojrzały koń może pracować z cavaletti (co jest zresztą bardzo wskazane), skakać przez przeszkody (niskie skoki to świetna gimnastyka), wykonywać wszelkie możliwe elementy ujeżdżeniowe  (dla przyjemności – nie do znudzenia!) i wyższej szkoły jazdy (no, może poza figurami nad ziemią) oraz odbywać wielogodzinne wędrówki po lesie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poza tym może uczyć się wielu nowych rzeczy! Ćwiczenia na piedestale, ukłony, targetowanie, turlanie piłki, pogoń za flagą, dzikie zabawy, hiszpański stęp, piaff, chody boczne – można by długo wymieniać. Wszystko co sprawi, że koń będzie miał poczucie, że jest jeszcze kochany i potrzebny, a co przy okazji wpłynie na rozwój intelektualny i fizyczny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Do jakiego momentu można w ten sposób pracować z koniem? Dotąd, aż koń sam nie powie nam, że czas przystopować. Jeśli będziemy o niego dobrze dbać i nie próbować się go pozbyć, kiedy tylko przestanie  być dla nas użyteczny jako sportowiec, będzie nam aktywnie towarzyszył dużo dłużej niż tylko do dwudziestki.  Dobrze traktowany koń może i w wieku lat trzydziestu zabrać swojego właściciela na wcale nie nudną  przejażdżkę po lesie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sedno sprawy tkwi w rozróżnieniu: czy potrzebujemy konia jedynie do występów i  stanie się dla nas przeszkodą, gdy przestanie przynosić nam splendor, czy też darzymy go wyższym uczuciem i będzie miał dla nas zawsze tę samą wartość, bez względu na wiek i stan zdrowia.  Warto nad tym pomyśleć i jeśli świadomie zaliczysz się do ludzi tej pierwszej kategorii poszukaj człowieka z tej drugiej, który chętnie przyjmie do siebie twojego emerytowanego konia i zapewni mu długie i szczęśliwe złote lata.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://stajniaequila.files.wordpress.com/2011/05/p3295041.jpg?w=500" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" src="http://stajniaequila.files.wordpress.com/2011/05/p3295041.jpg?w=500" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ametyst jako nauczyciel. Na zdjęciu pod 9-letnią Wiktorią.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9100503334799670747-4311218167162961482?l=equimechana.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/Equimechana/~4/O6u4hN-0hNw" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://equimechana.blogspot.com/feeds/4311218167162961482/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://equimechana.blogspot.com/2011/08/kon-penoletni.html#comment-form" title="Komentarze (0)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/9100503334799670747/posts/default/4311218167162961482?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/9100503334799670747/posts/default/4311218167162961482?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/Equimechana/~3/O6u4hN-0hNw/kon-penoletni.html" title="Koń pełnoletni" /><author><name>Julia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07702955497176847785</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="32" height="21" src="http://4.bp.blogspot.com/-YNAGoEHfpJw/TqCvyPq5BlI/AAAAAAAAATY/ernwujjvq28/s220/img_0957.jpg" /></author><thr:total>0</thr:total><feedburner:origLink>http://equimechana.blogspot.com/2011/08/kon-penoletni.html</feedburner:origLink></entry><entry gd:etag="W/&quot;A0IFQn4zeCp7ImA9WhdQFU4.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-9100503334799670747.post-1320708281064302116</id><published>2011-08-16T17:03:00.001-07:00</published><updated>2011-08-16T17:05:13.080-07:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2011-08-16T17:05:13.080-07:00</app:edited><title>Unoszenie podstawy szyi</title><content type="html">
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/QK7_0ykqPABqgt3oAjPG4zCj-6k/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/QK7_0ykqPABqgt3oAjPG4zCj-6k/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/QK7_0ykqPABqgt3oAjPG4zCj-6k/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/QK7_0ykqPABqgt3oAjPG4zCj-6k/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://equimechana.files.wordpress.com/2010/03/podstawaszyi3.gif" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img alt="" class="aligncenter size-full wp-image-1197" height="373" src="http://equimechana.files.wordpress.com/2010/03/podstawaszyi3.gif" title="podstawaszyi3" width="500" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
Kiedy mówi się o zebraniu&lt;b&gt; &lt;/b&gt;wymienia się takie jego elementy jak podstawiony zad, tylne nogi ugięte w stawach,  lekki przód, zaokrąglona szyja, wyniesiona wysoko potylica. Czasami wspomina się też o uniesieniu w łopatkach lub uniesionym kłębie i te dwa określenia są chyba najbliżej jednej z najistotniejszych kwestii w temacie zebrania - uniesienia szyi w podstawie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://equimechana.files.wordpress.com/2010/03/dsc05426.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img alt="" class="aligncenter size-full wp-image-1551" height="326" src="http://equimechana.files.wordpress.com/2010/03/dsc05426.jpg" title="DSC05426" width="500" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="color: maroon;"&gt;&lt;i&gt;Amor galopujący z pięknie uniesioną w podstawie szyją (właścicielka Amora i autorka zdjęcia - Ewa Polak)&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
Ten niezwykle ważny aspekt jest chyba najczęściej pomijanym w treningu, z wielką szkodą dla koni i dla jakości ostatecznego efektu takiego szkolenia. Zebranie nigdy nie może być pełne, jeśli szyja konia nie jest uniesiona w podstawie. &lt;b&gt;Koń nie może unieść szyi w podstawie, kiedy jest napędzany na zamkniętą rękę!&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://equimechana.files.wordpress.com/2010/03/podstawaszyi.gif" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img alt="" class="aligncenter size-full wp-image-1183" height="382" src="http://equimechana.files.wordpress.com/2010/03/podstawaszyi.gif" title="podstawaszyi" width="500" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
Podstawa szyi znajduje się w okolicach stawu pomiędzy ostatnim kręgiem szyjnym a pierwszym piersiowym (C7 i T1).  Ma zdolność do obniżania się, zapadania i odwrotnie - do unoszenia się i uwypuklania. Niewłaściwy trening będzie powodował u konia zapadanie się podstawy, a poprawny wykształci mięśnie odpowiedzialne za jej unoszenie i odblokuje te, które wstrzymują ten proces od góry.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://equimechana.files.wordpress.com/2010/03/miesniepodkregoweszyi.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img alt="" class="aligncenter size-full wp-image-1185" height="380" src="http://equimechana.files.wordpress.com/2010/03/miesniepodkregoweszyi.jpg" title="miesniepodkregoweszyi" width="500" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
Mięśnie, które unoszą podstawę szyi to mięśnie pochyły i długi szyi - &lt;i&gt;scalenus i longus colli&lt;/i&gt;. Scalenus przyczepiony jest między pierwszym (czasem drugim, a nawet trzecim) żebrem a C4, C5, C6 i C7. Longus colli natomiast rozpięty jest między C4 a T8.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mięśnie te są umiejscowione tak, że tworzą coś w rodzaju hamaku. Żeby zwizualizować sobie ich działanie można wyobrazić sobie co stałoby się z człowiekiem leżącym na hamaku gdyby ktoś nagle pociągnął za jego dwa końce. Skurcz tych mięśni działa w podobny sposób na podstawę szyi. Działanie mięśnia pochyłego i długiego szyi wspomagane jest przez przednią, górną część mięśnia najdłuższego grzbietu – mięśnie kolcowy (spinalis) i półkolcowy (semispinalis). [&lt;i&gt;Więcej o tych mięśniach - &lt;a href="http://www.blogger.com/2009/07/22/miesnie_grzbietu/" target="_blank"&gt;tutaj&lt;/a&gt;&lt;/i&gt;&lt;i&gt;.&lt;/i&gt;]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://equimechana.files.wordpress.com/2010/03/rozluznienie21.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img alt="" class="aligncenter size-full wp-image-1193" height="304" src="http://equimechana.files.wordpress.com/2010/03/rozluznienie21.jpg" title="Print" width="374" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
Żeby zapobiec zapadaniu się podstawy szyi należy trenować konia z rozluźnioną górną linią. Mięśnie nadkręgowe szyi, jeśli są napięte, blokują działanie mięśni podkręgowych szyi - scalenusa i longusa colli, dlatego też powinno się sprawić by odpuściły a głowa konia opadła do przodu i w dół. Kiedy mięśnie podkręgowe wzmocnią się, a stanie się tak w wyniku właściwego treningu,  głowa i szyja będą mogły zacząć stopniowo podnosić się, bez zapadnięcia w podstawie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://equimechana.files.wordpress.com/2010/03/podstawaszyi4.gif" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img alt="" class="aligncenter size-full wp-image-1208" height="291" src="http://equimechana.files.wordpress.com/2010/03/podstawaszyi4.gif" title="podstawaszyi4" width="313" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
Żeby szyja i głowa mogły się swobodnie obniżyć muszą stać się dwie rzeczy - mięśnie nadkręgowe trzymające szyję w górze muszą odpuścić, a wtedy głowa, zgodnie z siłą grawitacji, opadnie sama w dół. O ile druga rzecz wynika z praw fizyki, o tyle pierwsza musi zostać zaaranżowana przez jeźdźca. Żeby mięśnie szyi mogły odpuścić musi rozluźnić się cała górna linia - od pyska i potylicy poczynając, poprzez grzbiet (którego mięśnie sięgają daleko wzdłuż szyi) a kończąc przy piętkach tylnych kończyn.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://equimechana.files.wordpress.com/2010/03/pkodin.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img alt="" class="aligncenter size-full wp-image-1213" height="311" src="http://equimechana.files.wordpress.com/2010/03/pkodin.jpg" title="pkodin" width="378" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;h2 style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/h2&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9100503334799670747-1320708281064302116?l=equimechana.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/Equimechana/~4/nA6eMXNAvoQ" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://equimechana.blogspot.com/feeds/1320708281064302116/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://equimechana.blogspot.com/2011/08/unoszenie-podstawy-szyi.html#comment-form" title="Komentarze (0)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/9100503334799670747/posts/default/1320708281064302116?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/9100503334799670747/posts/default/1320708281064302116?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/Equimechana/~3/nA6eMXNAvoQ/unoszenie-podstawy-szyi.html" title="Unoszenie podstawy szyi" /><author><name>Julia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07702955497176847785</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="32" height="21" src="http://4.bp.blogspot.com/-YNAGoEHfpJw/TqCvyPq5BlI/AAAAAAAAATY/ernwujjvq28/s220/img_0957.jpg" /></author><thr:total>0</thr:total><feedburner:origLink>http://equimechana.blogspot.com/2011/08/unoszenie-podstawy-szyi.html</feedburner:origLink></entry><entry gd:etag="W/&quot;AkEAQHczeCp7ImA9WhdQFU4.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-9100503334799670747.post-5549164443761619449</id><published>2011-08-16T16:50:00.005-07:00</published><updated>2011-08-16T16:50:41.980-07:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2011-08-16T16:50:41.980-07:00</app:edited><title>Stare lata</title><content type="html">
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/pDnMtof9QFRWpT6bSfFzMcHzRYU/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/pDnMtof9QFRWpT6bSfFzMcHzRYU/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/pDnMtof9QFRWpT6bSfFzMcHzRYU/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/pDnMtof9QFRWpT6bSfFzMcHzRYU/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;h1&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/h1&gt;&lt;b&gt;Do napisania tego artykułu natchnęła mnie Kasztanka, która zbiegłszy z łąki swojego poważanego w światku hodowców koni właściciela wylądowała na moim pastwisku. Przygnały ją psy. Wyglądała rozpaczliwie -  z kośćmi na wierzchu, przerośniętymi kopytami, zaniedbaną skórą, kulawa i smutna. Właściciel kla&lt;/b&gt;&lt;b&gt;czy wytłumaczył jej stan wiekiem i sportową przeszłością. Klacz miała 18 lat i przy moim dwudziestoletnim koniu wyglądała jak jego praprababka.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wśród koniarzy panuje przeświadczenie, że konie umierają ze starości w wieku około dwudziestu lat. Ma to swoje uzasadnienie, ponieważ konie niewłaściwie użytkowane starzeją się dużo szybciej niż te, które miały szczęście trafić na mądrych i kochających właścicieli. Jaka jest skala tego problemu można uświadomić sobie obliczając średnią wieku koni ze swojej stajni. Ile tryskających zdrowiem i zadowolonych z życia dwudziestolatków widujecie na co dzień?&lt;br /&gt;
&lt;h2&gt;&lt;b&gt;Jak zatem należy dbać o konia przez całe jego życie tak żeby żył długo i w dobrej kondycji?&lt;/b&gt;&lt;/h2&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://equimechana.files.wordpress.com/2010/05/ametyst09.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img alt="" class="size-full wp-image-1248 aligncenter" height="416" src="http://equimechana.files.wordpress.com/2010/05/ametyst09.jpg" title="Print" width="476" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Proces kostnienia u koni kończy się w wieku około 6 lat (nawet do lat ośmiu w przypadku koni dużych gabarytów). Przebiega on od dołu do góry - czyli od palców po kręgosłup, który kostnieje na samym końcu. Wdrażanie koni do pracy w wieku 2 czy 3 lat jest początkiem problemów i przyczynia się do wczesnego starzenia, szczególnie jeśli jeździ się w pełnym siadzie, nie pozwalając koniowi na uwolnienie grzbietu i nie prosząc go o jego zaokrąglenie. Kondycja grzbietu konia przekłada się na jego ogólny stan w ogromnym stopniu - to co dzieje się z grzbietem ma zawsze wpływ na jakość ruchu, natomiast zła jakość ruchu przyczynia się do kontuzji. Każdy z Was wie co dla konia znaczą problemy z nogami - koniec kariery i w najlepszym wypadku pójście w odstawkę.&lt;/div&gt;Sposób w jaki trenujemy konia - a więc gimnastykujemy jego ciało - ma jeszcze większy wpływ na jego zdrowie. Jeśli koń będzie trenowany w konflikcie z jego anatomią, bez pozwolenia na poruszanie się wydajnie, jego aparat ruchu szybciej się zużyje. Jeśli skrępujemy konia za pomocą patentów lub napędzając go na zamkniętą rękę jego ruch stanie się nienaturalny, a pierwotne mechanizmy, którym odbierzemy możliwość poprawnego funkcjonowania zaczną się psuć. Pomóżmy naszym koniom poruszać się prosto i nosić się z lekkością. Uczmy je jak uwypuklać grzbiety, żebyśmy nie byli dla nich ciężarem,  i jak rozluźniać mięśnie, żeby napięcie nie sprawiało im bólu podczas pracy. To przedłuży jakość ich życia o wiele, wiele lat.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
O poprawnym żywieniu koni można napisać elaborat - chciałabym jednak wspomnieć o bardzo ważnej i często lekceważonej kwestii jaką jest dbanie o końskie uzębienie. Koń, który ma problemy z zębami nie będzie poprawnie rozcierał pokarmu, a każdy niedokładnie roztarty kąsek to ryzyko problemów trawiennych. Nikt nie życzy swojemu koniowi kolki, która poza wywoływaniem wielkiego bólu często kończy się dla konia śmiercią. O tym co dzieje się z zębami u dojrzałych koni można poczytać tutaj ---&amp;gt; &lt;a href="http://esiforum.mywowbb.com/forum1/104.html" target="_blank"&gt;Elderly equine dentistry - Forum Equine Studies Institute&lt;/a&gt;. Warto poszukać lekarza weterynarii, który oprócz posiadania specjalistycznych narzędzi dentystycznych, będzie miał też dużą wiedzę i doświadczenie w dziedzinie końskiej stomatologii. Należy też pamiętać, że cukier w nadmiernych dawkach jest dla konia toksyczny - jeśli koń nie pracuje wyczynowo nie ma potrzeby karmienia go kilogramami słodkich pasz. Wiele koni doskonale radzi sobie jedząc tylko dobrej jakości siano.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://equimechana.files.wordpress.com/2010/05/stare21.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img alt="" class="aligncenter size-full wp-image-1509" height="333" src="http://equimechana.files.wordpress.com/2010/05/stare21.jpg" title="stare2" width="500" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więzienny chów koni również nie sprzyja ich zdrowiu. Pozbawianie koni ruchu przez całodobowe przetrzymywanie w boksach jest niehumanitarne i nie ma żadnego uzasadnienia. Zamykając konia na całe miesiące na 9 metrach kwadratowych skazujemy go na emocjonalne kalectwo (są takie konie, które wypuszczone po latach na łąkę robią sobie krzywdę nie potrafiąc się odnaleźć w nowej sytuacji) i problemy ze zdrowiem wynikające z zaburzeń krążenia. Jeśli dodatkowo koń nie ma ciągłego dostępu do siana podawanego z ziemi szybko zacznie cierpieć z powodu dyskomfortu w obrębie grzbietu, bo nie będzie uruchamiany bierny system więzadeł, który podczas pasienia się odciąża kręgosłup. Ani wartość konia ani sposób jego użytkowania nie jest usprawiedliwieniem dla ograniczania jego wolności i zabierania mu możliwości swobodnego ruchu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To w jaki sposób utrzymywane są końskie kopyta również nie pozostaje bez wpływu na jego ogólną kondycję. Zatrudniajcie tylko najlepszych specjalistów od werkowania, takich którzy potrafią dobrze zrównoważyć kopyto, mając za wyznacznik końską anatomię, a nie obecnie panującą modę. Poczytajcie o tym jak powinno wyglądać poprawnie zrównoważone kopyto i jak koń powinien je stawiać, żebyście umieli ocenić pracę swojego werkowacza. Warto zapłacić nieco więcej za profesjonalną usługę, ponieważ świętą prawdą jest powiedzenie, że bez kopyt nie ma konia - źle wystrugane kopyta będą powodem przeciążeń w aparacie ruchu, bo nie może on wydajnie funkcjonować nie mając zrównoważonej podstawy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://equimechana.files.wordpress.com/2010/05/stare3.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img alt="" class="aligncenter size-full wp-image-1508" height="333" src="http://equimechana.files.wordpress.com/2010/05/stare3.jpg" title="stare3" width="500" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Konie, którym zapewni się te podstawowe warunki będą żyć długo i szczęśliwie. Jeśli takie traktowanie koni byłoby powszechne, nie byłby niczym osobliwym widok 30-letniego konia w lekkiej pracy pod siodłem, a 18-letnie konie miałyby przed sobie długą przyszłość. Chciałabym żeby wszyscy miłośnicy koni zdali sobie sprawę, że stan Kasztanki nie jest niczym normalnym i nie wynikł z przyczyn naturalnych - Kasztankę urządzili tak ludzie. Jeśli zależy Wam na tym, żeby Wasz koń nie poszedł na przedwczesną emeryturę i był wyjątkiem od tej ponurej reguły dwudziestu lat - weźcie to sobie do serca.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9100503334799670747-5549164443761619449?l=equimechana.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/Equimechana/~4/1mgy1L-PR-I" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://equimechana.blogspot.com/feeds/5549164443761619449/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://equimechana.blogspot.com/2011/08/stare-lata.html#comment-form" title="Komentarze (0)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/9100503334799670747/posts/default/5549164443761619449?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/9100503334799670747/posts/default/5549164443761619449?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/Equimechana/~3/1mgy1L-PR-I/stare-lata.html" title="Stare lata" /><author><name>Julia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07702955497176847785</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="32" height="21" src="http://4.bp.blogspot.com/-YNAGoEHfpJw/TqCvyPq5BlI/AAAAAAAAATY/ernwujjvq28/s220/img_0957.jpg" /></author><thr:total>0</thr:total><feedburner:origLink>http://equimechana.blogspot.com/2011/08/stare-lata.html</feedburner:origLink></entry><entry gd:etag="W/&quot;A0QDRH45cSp7ImA9WhdQFUo.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-9100503334799670747.post-2494020945575864601</id><published>2011-08-16T16:18:00.000-07:00</published><updated>2011-08-17T04:09:35.029-07:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2011-08-17T04:09:35.029-07:00</app:edited><title>O jasnej stronie mocy - pierwszy artykuł interaktywny</title><content type="html">
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/9o1qYmi397juXnVYkCioAWkhMBQ/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/9o1qYmi397juXnVYkCioAWkhMBQ/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/9o1qYmi397juXnVYkCioAWkhMBQ/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/9o1qYmi397juXnVYkCioAWkhMBQ/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;h1 style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;&lt;/h1&gt;&lt;h3 style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/h3&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/i&gt; &lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;i&gt;Chciałabym zainaugurować artykuł multimedialny oraz interaktywny, bo do wspólnego tworzenia. Chcę by powstał tu zbiór dowodów na to, że da się jeździć konno w harmonii, subtelnie i z obopólnym zrozumieniem. Zapraszam do podsyłania (poprzez okienko komentarzy na dole) linków do zdjęć i filmów przedstawiających pary - konia i jeźdźca - w miłych dla oka okolicznościach. Będę zamieszczać je pod poniższym akapitem.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style="text-align: center;"&gt;* * *&lt;/div&gt;Ania podsunęła nam &lt;a href="http://video.google.pl/videosearch?source=ig&amp;amp;hl=pl&amp;amp;rlz=1G1GGLQ_PLPL318&amp;amp;q=bent+branderup&amp;amp;lr=&amp;amp;um=1&amp;amp;ie=UTF-8&amp;amp;ei=TgwqS_D_MpGC_Ab9upz-CA&amp;amp;sa=X&amp;amp;oi=video_result_group&amp;amp;ct=title&amp;amp;resnum=4&amp;amp;ved=0CC0QqwQwAw#"&gt;Benta Branderupa&lt;/a&gt;. Warto poczytać o &lt;a href="http://dkfh.dk/con32.php4"&gt;treningu konia wg jego założeń&lt;/a&gt; - od pracy z ziemi, poprzez chody boczne do lewady, terre-à-terre i trudniejszych elementów. Na zdjęciu poniżej - Branderup i piaffujący Hugin.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.bentbranderup.dk/img/huginpiaff.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="284" src="http://www.bentbranderup.dk/img/huginpiaff.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; * * *&lt;br /&gt;
&lt;div style="text-align: left;"&gt;Od Ani - &lt;a href="http://www.soy-libertad.com/philosophie.htm"&gt;Soy Libertad&lt;/a&gt; - Vinciane, Ralph Goessens i gniady ogier PRE Opositor XVIII - finezja bez użycia kiełzna.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.soy-libertad.com/photo%20soy%20art%20004.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="228" src="http://www.soy-libertad.com/photo%20soy%20art%20004.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; * * *&lt;br /&gt;
&lt;div style="text-align: center;"&gt;Drogą mailową nadszedł &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=WF0AaUaQFf0&amp;amp;feature=related" target="_blank"&gt;Nuno Oliveira&lt;/a&gt;.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;img alt="" class="aligncenter" height="238" src="http://www.web-site-creation.ch/belle_errance/francais/lusitano_f/oliveira.jpg" width="263" /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;* * *&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Reiner Klimke - wielokrotny mistrz świata i &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=tKbqokuTzh8&amp;amp;feature=related" target="_blank"&gt;złoty medalista olimpijski&lt;/a&gt; w ujeżdżeniu. Żywy dowód na to jak bardzo zmieniły się kryteria oceny.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;img alt="" class="aligncenter" height="211" src="http://www.n24.de/media/_fotos/4sport/2008_3/olympiasonderseite/olympioniken_deutsch/klimke_f.jpg" width="282" /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;* * *&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Współpracująca z dr Heuschmannem - &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=Cev-xluk3T8" target="_blank"&gt;Anja Beran&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;img alt="" class="aligncenter" height="211" src="http://presse.anjaberanstiftung.de/typo3temp/pics/9aa88e4727.jpg" width="291" /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;* * *&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Sylvia Loch (&lt;a href="http://www.classicalriding.co.uk/"&gt;Classical Riding Club&lt;/a&gt;)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;img alt="" class="aligncenter" height="300" src="http://homepage.ntlworld.com/zareeba/palomo.JPG" width="324" /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;* * *&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Tomek zaproponował Sergieja Filatowa na achałtekińskim Absencie. W komentarzach można znaleźć dwa filmy, w których para ta prezentuje się w piaffie.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://equimechana.files.wordpress.com/2009/12/siergiej-filatow.jpg"&gt;&lt;img alt="" class="aligncenter size-full wp-image-1152" height="265" src="http://equimechana.files.wordpress.com/2009/12/siergiej-filatow.jpg" title="siergiej filatow" width="335" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;* * *&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Marijke de Jong (&lt;a href="http://academicartofriding.com/" target="_blank"&gt;Academic Art of Riding&lt;/a&gt;)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;img alt="" class="aligncenter" height="228" src="http://kaptoom.nl/wp-content/uploads/Marijkedejong.jpg" width="407" /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;* * *&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Marius Schneider (&lt;a href="http://www.gestuet-moorhof.de./" target="_blank"&gt;Reitzentrum Gestüt Moorhof&lt;/a&gt;)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;img alt="" class="aligncenter" height="403" src="http://www.gestuet-moorhof.de/fileadmin/user_upload/bilder/reitkunst/Marius_Schneider39.JPG" width="268" /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9100503334799670747-2494020945575864601?l=equimechana.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/Equimechana/~4/IAsih2OxrcE" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://equimechana.blogspot.com/feeds/2494020945575864601/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://equimechana.blogspot.com/2011/08/o-jasnej-stronie-mocy-pierwszy-artyku.html#comment-form" title="Komentarze (0)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/9100503334799670747/posts/default/2494020945575864601?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/9100503334799670747/posts/default/2494020945575864601?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/Equimechana/~3/IAsih2OxrcE/o-jasnej-stronie-mocy-pierwszy-artyku.html" title="O jasnej stronie mocy - pierwszy artykuł interaktywny" /><author><name>Julia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07702955497176847785</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="32" height="21" src="http://4.bp.blogspot.com/-YNAGoEHfpJw/TqCvyPq5BlI/AAAAAAAAATY/ernwujjvq28/s220/img_0957.jpg" /></author><thr:total>0</thr:total><feedburner:origLink>http://equimechana.blogspot.com/2011/08/o-jasnej-stronie-mocy-pierwszy-artyku.html</feedburner:origLink></entry><entry gd:etag="W/&quot;DEIFSXc5fip7ImA9WhdQFU4.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-9100503334799670747.post-1125308089149769116</id><published>2011-08-16T16:15:00.000-07:00</published><updated>2011-08-16T16:15:18.926-07:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2011-08-16T16:15:18.926-07:00</app:edited><title>Watermill Scandic - koń z niebieskim językiem</title><content type="html">
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/RibpwyR8njNKaWVl_w6FnyAqIcs/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/RibpwyR8njNKaWVl_w6FnyAqIcs/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/RibpwyR8njNKaWVl_w6FnyAqIcs/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/RibpwyR8njNKaWVl_w6FnyAqIcs/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;h1 style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;&lt;/h1&gt;&lt;span style="color: grey;"&gt;Brytyjska telewizja jeździecka &lt;a href="http://epona.tv/uk" target="_blank"&gt;Epona&lt;/a&gt;, podczas filmowania jeźdźców na rozprężalni Pucharu Świata w Danii natknęła się na taki oto obrazek:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;span style="color: grey; margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img alt="" class="aligncenter" height="150" src="http://imagebank.ipcmedia.com/imageBank/p/patrik-kittel.jpg" title="patrik kittel " width="216" /&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;span style="color: black;"&gt;Patrik Kittel, kolejny podopieczny Sjefa Janssena, przygotowuje do startu ogiera Watermill Scandic. Rozgrzewka trwa ponad dwie godziny, w tym czasie Kittel tylko raz pozwala przejść koniowi do stępa na długiej wodzy i wykonuje kilka wydłużeń w kłusie, podczas których głowa konia zbliża się do pionu - poza tym cały trening odbywa się w rollkurze.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;span style="color: black;"&gt;Hiperfleksja ma to do siebie, że koń nie jest w stanie sam utrzymać głowy  w tej pozycji przez dłuższy czas, zatem musi ona być zgięta i podciągnięta ręką jeźdźca. Ręka, niestety, łączy się z pyskiem konia poprzez ostre kiełzno wywierające silny nacisk na dziąsła i... język.&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;span style="color: black;"&gt;Nie jest więc szczególnie zaskakujące, że w pewnym momencie NIEBIESKI z odrętwienia język wypada Watermillowi z pyska (to w końcu nie pierwszy &lt;a href="http://www.dressagedisgrace.com/wp-content/uploads/2009/11/modern-dressage-2.jpg"&gt;zsiniały język&lt;/a&gt; w świecie &lt;a href="http://www.dressagedisgrace.com/wp-content/uploads/2009/11/modern-dressage-1.jpg"&gt;nowoczesnego dresażu&lt;/a&gt;). Jest to natomiast strasznie smutne, że wszystko to odbywa się w świetle reflektorów, w obecności innych zawodników, trenerów i przedstawicieli organizacji jeździeckich. Nikt nie reaguje nawet gdy Kittel, odwracając konia od kamery, wciska mu język z powrotem do pyska i kontynuuje rozgrzewkę przez kolejne 90 minut.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=8hIXGiV4N4k&amp;amp;feature=video_response"&gt;&lt;img alt="" class="aligncenter" height="180" src="http://swinginsaddlebabes.files.wordpress.com/2009/10/blue-tongue.jpg" title="blue tongue" width="250" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;Ten sposób treningu stał się już tak powszechny, że widok zganaszowanego do granic możliwości konia na rozprężalni jakichś Ważnych Zawodów zdaje się nie budzić większych emocji. Poza tym coś musi być w tej metodzie skoro stosuje ją sama królowa k&lt;i&gt;ü&lt;/i&gt;ru, &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=Uz9r9zqGKhE"&gt;Anky van Grunsven&lt;/a&gt;! (która zapytana przez telewizję Epona jak długo w jednej sesji stosuje hiperfleksję odpowiedziała beztrosko: "Nie mam pojęcia. Czas tak szybko leci kiedy dobrze się bawisz.")&lt;br /&gt;
&lt;div style="text-align: center;"&gt;Więcej o rollkurze - &lt;a href="http://equimechana.wordpress.com/2009/12/10/rollkur-czyli-zmuszanie-konia-do-tanca/" target="_blank"&gt;tutaj&lt;/a&gt;. Odsyłam również na stronę Theresy Sandin - &lt;a href="http://www.sustainabledressage.net/rollkur/index.php" target="_blank"&gt;Rollkur - How And Why Not?&lt;/a&gt; oraz polecam książkę dr Gerda Heushmanna pt.&lt;a href="http://akademiajezdziecka.pl/index.php?page=shop.product_details&amp;amp;flypage=shop.flypage&amp;amp;product_id=8&amp;amp;category_id=6&amp;amp;manufacturer_id=0&amp;amp;option=com_virtuemart&amp;amp;Itemid=1" target="_blank"&gt; "Gdyby konie mogły krzyczeć..."&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;h1 style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;&lt;b&gt;LINK DO FILMU "BLUE TONGUE WORLD CUP"&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/h1&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.dressagedisgrace.com/" target="_blank"&gt;http://www.dressagedisgrace.com/&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Namawiam do wypowiedzenia się na powyższej stronie oraz  do podpisania petycji do FEI w sprawie zakazu stosowania rollkuru  - &lt;a href="http://www.thepetitionsite.com/petition/766676124" target="_blank"&gt;http://www.thepetitionsite.com/petition/766676124&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9100503334799670747-1125308089149769116?l=equimechana.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/Equimechana/~4/1H3sgZWyTrs" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://equimechana.blogspot.com/feeds/1125308089149769116/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://equimechana.blogspot.com/2011/08/watermill-scandic-kon-z-niebieskim.html#comment-form" title="Komentarze (0)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/9100503334799670747/posts/default/1125308089149769116?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/9100503334799670747/posts/default/1125308089149769116?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/Equimechana/~3/1H3sgZWyTrs/watermill-scandic-kon-z-niebieskim.html" title="Watermill Scandic - koń z niebieskim językiem" /><author><name>Julia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07702955497176847785</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="32" height="21" src="http://4.bp.blogspot.com/-YNAGoEHfpJw/TqCvyPq5BlI/AAAAAAAAATY/ernwujjvq28/s220/img_0957.jpg" /></author><thr:total>0</thr:total><feedburner:origLink>http://equimechana.blogspot.com/2011/08/watermill-scandic-kon-z-niebieskim.html</feedburner:origLink></entry><entry gd:etag="W/&quot;C0QARnk8fSp7ImA9WhVTEEk.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-9100503334799670747.post-4859116906655341283</id><published>2011-08-16T16:12:00.006-07:00</published><updated>2012-02-23T15:55:47.775-08:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2012-02-23T15:55:47.775-08:00</app:edited><title>Rollkur, czyli zmuszanie konia do tańca</title><content type="html">
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/_6eDRfCX9NmPbdYY2j6l2ihVpGE/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/_6eDRfCX9NmPbdYY2j6l2ihVpGE/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/_6eDRfCX9NmPbdYY2j6l2ihVpGE/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/_6eDRfCX9NmPbdYY2j6l2ihVpGE/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;span style="color: red; margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img alt="" class="aligncenter" height="444" src="http://ericafrei.com/writing-of-riding/wp-content/uploads/2008/02/anky.jpg" width="640" /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
Rollkur, czy też inaczej mówiąc - hiperfleksja szyi (w języku angielskim funkcjonuje również określenie LDR - low, deep &amp;amp; round) jest techniką coraz powszechniej stosowaną w treningu koni. W praktyce metoda ta polega na maksymalnym zganaszowaniu konia podczas treningu, nierzadko do tego stopnia, że jego pysk dotyka klatki piersiowej. Często też stosuje się silne zgięcia szyi na boki. Ci, którzy są propagatorami tej metody tłumaczą, że takie ustawienie szyi i głowy pomaga koniowi rozluźnić się oraz rozciągnąć i unieść grzbiet (dla znających anatomię i mechanikę grzbietu konia zabrzmi to absurdalnie!), a następnie dać z siebie wszystko podczas konkursu. Owszem, trenowanie w ten sposób daje w rezultacie konia poruszającego się imponująco - z niezwykle wysoką akcją przednich nóg, a ponadto "uczy" konia absolutnego posłuszeństwa. Prawdą też jest, że konie trenowane mniej radykalnymi metodami nie są w stanie z nimi konkurować, ale to akurat jest kwestią przyjętych (m.in. przez niechlubną FEI) nowych kryteriów oceny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;img alt="" class="aligncenter" height="272" src="http://api.ning.com/files/jR6CByo*ZDdbdYTJBk7NjmjGGqzT-EjAEczBTupm*R3O0KiF291nccN6ezv*b870BVlKxj*kU5esqhNWa4vFfUHHl8s1HKMU/1_Anky_van_Grunsven_Keltec_Salinero_AKC_7123b.jpg" width="400" /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
Na nieszczęście główną propagatorką tej techniki jest gwiazda czworoboku - &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=Uz9r9zqGKhE"&gt;Anky van Grunsven&lt;/a&gt; (holenderska dresażystka i mistrzyni olimpijska) wraz z &lt;a href="http://www.horsemagazine.com/CLINIC/J/NEWSJEF/NewSjef.htm" target="_blank"&gt;Sjefem Janssenem&lt;/a&gt;, jej mężem i trenerem. Występy Anky są bardzo wysoko oceniane przez międzynarodowych sędziów, co tylko pogłębia problem, ponieważ daje do ręki jej fanom i naśladowcom argument, że rollkur to droga do osiągnięcia sukcesu. Ponadto Anky i Sjef utrzymują, że na stosowaniu rollkuru zyskuje sam koń, ponieważ jest rozluźniony, zrelaksowany i może naprawdę pokazać swoje możliwości, a ponadto odczuwać przyjemność ze współpracy z jeźdźcem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To, co oceniane jest tak wysoko w dzisiejszym dresażu, jest zupełnie niezgodne z założeniami klasycznego ujeżdżenia, które zakłada rozwój naturalnych zdolności konia, zgodnie z jego predyspozycjami fizycznymi i psychicznymi. Konie "rolowane" poruszają się jak marionetki - widowiskowo, ale sztywno i nienaturalnie - w rzeczywistości są spięte i mają usztywnione grzbiety, mimo że "rollkurowcy" wmawiają nam uparcie, że jest inaczej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;img alt="" class="aligncenter" height="252" src="http://gachristi.files.wordpress.com/2008/10/rollkur.jpg" width="327" /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
Kolejny argument adwokatów Anky zakłada, że jest ona profesjonalistką i nie przytrzymuje głowy konia na siłę - oznacza to jedynie, że nie wiedzą oni o tym, że &lt;b&gt;żaden koń nie jest w stanie sam utrzymać takiej pozycji głowy przez dłuższy czas&lt;/b&gt;. Jest to możliwe tylko przez utrzymywanie tej pozycji siłą. Jednym z najważniejszych założeń klasycznego ujeżdżenia jest lekki kontakt, by umożliwić koniowi m.in. rozluźnienie w pysku i potylicy - w rollkurze jest natomiast zupełnie odwrotnie - głowa konia musi być przyciągana mechanicznie w stronę klatki piersiowej, co wyklucza wszelką subtelność (no, zawsze można konia spiąć na sztywno jakimś patentem i jeździć z otwartymi dłońmi, ale to byłoby już szczytem hipokryzji. W ramach dygresji - Isabell Werth nie mogąc osiągnąć u swojego konia wystarczającego zgięcia szyi z siodła ćwiczyła go w pogłębianiu tego ustawienia przez pół roku przy pomocy wypinaczy.)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.eurodressage.com/news/dressage/holland/2007/power-rollkur2.html"&gt;&lt;img alt="" class="aligncenter" height="314" src="http://dressage.files.wordpress.com/2008/01/pp.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;Olimpijka Coby van Baalen i 15-letnia Angela Krooswijk lonżują kuca Power And Paint (kliknij zdjęcie żeby przeczytać więcej)&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;Konie podczas takiego treningu mają utrudnione widzenie, więc nic ich nie rozprasza - są maksymalnie skupione na tym czego wymaga od nich jeździec - jest to jeden z celów stosowania hiperfleksji, wytłumiony, maksymalnie "jezdny" koń. Konie z pyskiem przyciągniętym do klatki piersiowej mają również &lt;a href="http://horsesforlife.com/CreatingBreathingProblems/" target="_blank"&gt;problemy z oddychaniem&lt;/a&gt;, ponieważ ustawienie głowy blokuje im tchawicę. Powszechnie uważa się, że gdy koń się ślini znaczy to, że przyjmuje wędzidło - w przypadku koni "rolowanych" toczenie piany wynika z tego, że koń po prostu nie może jej przełknąć. Nie wspominając już o sinoniebieskich od nacisku munsztuku językach, wypadających koniom z pysków, ani o nachrapnikach zaciskowych i paskach krzyżowych przyciskających skórę wewnątrz pyska do zębów i powodujących skaleczenia (i napięcia w całym ciele!). Czemu zatem koń się nie buntuje? Polecam poszukać informacji o &lt;a href="http://klikerlab.pl/2009/12/14/wyuczona-bezradnosc/" target="_blank"&gt;wyuczonej bezradności&lt;/a&gt; - rollkur sprawia między innymi, że koń staje się niezdolny do protestu. Dialog staje się monologiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://equimechana.wordpress.com/2009/12/10/patrikkittel/"&gt;&lt;img alt="" class="aligncenter" height="280" src="http://epona.tv/fileadmin/user_upload/images/blaatunge_andenhest.jpg" width="363" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;Watermill Scandic pod Patrikiem Kittelem (kliknij zdjęcie żeby przeczytać więcej)&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style="text-align: left;"&gt;Poruszmy kwestię owej wysokiej akcji nóg charakteryzującej konie "rolowane". Otóż mięśnie podkręgowe szyi u koni w hiperfleksji bardzo się wzmacniają - stają się krótsze. Głowę konia z jego nogami (upraszczając) łączy mięsień ramienno-głowowy (główny prostownik przednich kończyn), który przy takim treningu pracuje w nienaturalnym napięciu - gdy koń wjeżdża na czworobok, a jeździec pozwala mu w końcu unieść głowę, spektakularne wymachiwanie nogami to dla niego fraszka, w porównaniu do wysiłku jaki musi wkładać w te same ruchy w hiperfleksji. Zresztą Anky i Janssen otwarcie mówią o tym, że rollkur ma koniowi utrudniać zadanie podczas treningu do tego stopnia, żeby właściwy start był dla niego pestką (dlatego też podczas startu często nie widać oznak napięcia, np. wymachiwania ogonem). Jest jednak efekt uboczny tego aspektu - linie przekątne tworzone przez przednie i tylne nogi konia podczas np. piaffu, pasażu czy kłusa wyciągniętego, powinny być wg założeń klasycznego ujeżdżenia równoległe - natomiast u "rolowanych" koni widać dużą rozbieżność w ich przebiegu. Jest to błąd, a jednak sędziowie zdają się go nie zauważać. Nie widzą też, że konie te mają problem z utrzymaniem rytmu i stawianiem nóg jednocześnie po przekątnej (zaburzenia pracy diagonalnej kończyn), co jest przyczyną m.in. nienaturalnych przeciążeń (ciężar konia wraz z jeźdźcem często "spada" na jedną kończynę).&lt;/div&gt;&amp;nbsp;&lt;br /&gt;
&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;img alt="" class="aligncenter" height="320" src="http://equimechana.files.wordpress.com/2009/12/p1010475.jpg?w=300" width="407" /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
No i jak to w końcu jest z tym grzbietem? Badania na jakie powołuje się dr Heuschmann wykazują, że istotnie - u konia kłusującego w hiperfleksji można zaobserwować największą amplitudę uniesienia grzbietu. Jednak to wcale nie oznacza, że grzbiet pracuje prawidłowo. U konia trenowanego w rollkurze zbyt silne napięcie mięśni grzbietu, poprzez bezpośrednie powiązanie z mięśniami kończyn tylnych, uniemożliwia koniowi zgięcie w ich stawach! Przez to koń w rzeczywistości opiera się na przodzie, nie może właściwie podstawić kończyn tylnych pod kłodę, czyli zupełnie odwrotnie niż w zebraniu. Zwróćcie uwagę jak wysoko znajduje się podczas jazdy zad tych koni, w porównaniu do zadów koni trenowanych klasycznie. Poza tym mięśnie zadu i kończyn tylnych są znacznie lepiej przystosowane do unoszenia grzbietu niż mięśnie szyi - z tego przynajmniej założenia wychodzili najwięksi mistrzowie klasycznego ujeżdżenia. Ponadto ukoronowaniem pracy z koniem wg nich ma być lewada - z maksymalnym ugięciem w stawach tylnych nóg!  Anky, Janssen i im podobni mają na ten temat odmienne zdanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.gerdheuschmann.com/bdp.html"&gt;&lt;img alt="" class="aligncenter" height="242" src="http://www.gerdheuschmann.com/bdp/_img/spann.jpg" width="345" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;
Jeszcze jedną kwestią jaką należy poruszyć omawiając rollkur jest tzw. rozciąganie balistyczne, będące nieodłącznym elementem tej metody treningowej. Jest to technika streczingu polegająca na silnym rozciąganiu mięśni podczas zamaszystych ruchów. Wykorzystywany w niej jest ciężar własny kończyn i siła ich rozpędu - gwałtowne, "szarpane", "rwane" ruchy powodują silne rozciąganie i sukcesywne, siłowe zwiększanie zakresu ruchu konia. Nie ma bardziej kontuzjogennej i bolesnej metody rozciągania.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Zajrzyjmy jeszcze głębiej. U szczytu czaszki konia znajduje się kostna wypustka, zwana potylicą. Tam znajduje się przyczep nie tylko więzadła, które przebiega dalej wzdłuż całego kręgosłupa konia, ale także mięśni szyi, bezpośrednio połączonych z grzbietem. Przy hiperfleksji zarówno więzadło, jak i mięśnie są maksymalnie naciągnięte, a to z kolei powoduje kontuzje bezpośrednio w okolicach potylicy - zostało doświadczalnie stwierdzone, że większość koni trenowanych "głęboko" ma w tym rejonie zmiany zwyrodnieniowe (np. narośle z okostnej, która nadbudowuje się w miejscu kontuzji). Ponadto, poprzez zaburzenia równowagi, rytmu i obronne napięcia w grzbiecie, często dochodzi do przeciążeń aparatu ruchu. Doktor Heuschmann wymienia m.in.: częste kulawizny, nadwyrężone mięśnie, zmiany chorobowe w stawach. W ramach podsumowania posłużę się jego cytatem:&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;blockquote&gt;&lt;blockquote class="tr_bq"&gt;"Czym się zajmujemy, my, lekarze weterynarii - jaką spełniamy w tym rolę?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To jest jak bycie lekarzem pracującym w komnatach tortur Saddama Husseina. Oni prawie zabijają tych ludzi, ty ich naprawiasz, a kiedy są już zdrowi - wysyłasz ich z powrotem. Taki jest nasz świat, to jest to co robimy. Nie chcę być częścią tego cyrku produkującego biedne zwierzęta, robiącego tani show, a następnie zabijającego je. To nie jest cel ujeżdżenia." &lt;i&gt;dr G. Heuschmann&lt;/i&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://i745.photobucket.com/albums/xx99/dwururka/inne/ankyrollkur4.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="275" src="http://i745.photobucket.com/albums/xx99/dwururka/inne/ankyrollkur4.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;h2&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;&amp;nbsp;ROLLKUR - linki:&lt;/span&gt;&lt;/h2&gt;&lt;a href="http://www.youtube.com/user/ulrikethiel#p/a" target="_blank"&gt;Ulrike Thiel - Kanał YouTube (Documentation Hyperflexion)&lt;/a&gt; - sławni dresażyści przed wjazdem na czworobok&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://www.blogger.com/Anky%20van%20Grunsven%20Rollkur%20Clinic%20I" target="_blank"&gt;Anky van Grunsven Rollkur Clinic I&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=rtASmj2vmGs&amp;amp;feature=channel" target="_blank"&gt;Anky van Grunsven Rollkur Clinic II&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=mzBJKwnFAjQ&amp;amp;feature=channel" target="_blank"&gt;Anky van Grunsven Rollkur Clinic III&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://www.sustainabledressage.net/rollkur/index.php" target="_blank"&gt;Theresa Sandin - Sustainable Dressage&lt;/a&gt; - artykuły o rollkurze&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Rollkur" target="_blank"&gt;Rollkur w Wikipedii&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9100503334799670747-4859116906655341283?l=equimechana.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/Equimechana/~4/GkJRorueGrU" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://equimechana.blogspot.com/feeds/4859116906655341283/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://equimechana.blogspot.com/2011/08/rollkur-czyli-zmuszanie-konia-do-tanca.html#comment-form" title="Komentarze (0)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/9100503334799670747/posts/default/4859116906655341283?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/9100503334799670747/posts/default/4859116906655341283?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/Equimechana/~3/GkJRorueGrU/rollkur-czyli-zmuszanie-konia-do-tanca.html" title="Rollkur, czyli zmuszanie konia do tańca" /><author><name>Julia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07702955497176847785</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="32" height="21" src="http://4.bp.blogspot.com/-YNAGoEHfpJw/TqCvyPq5BlI/AAAAAAAAATY/ernwujjvq28/s220/img_0957.jpg" /></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://i745.photobucket.com/albums/xx99/dwururka/inne/th_ankyrollkur4.jpg" height="72" width="72" /><thr:total>0</thr:total><feedburner:origLink>http://equimechana.blogspot.com/2011/08/rollkur-czyli-zmuszanie-konia-do-tanca.html</feedburner:origLink></entry><entry gd:etag="W/&quot;DE8ARXYzfCp7ImA9WhdaEE0.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-9100503334799670747.post-223047664656045393</id><published>2011-08-16T16:05:00.001-07:00</published><updated>2011-10-18T23:47:24.884-07:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2011-10-18T23:47:24.884-07:00</app:edited><title>Mechanika grzbietu konia, cz. I</title><content type="html">
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/2_DyWHRY5Zb3d0xVDLv5mg52FuM/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/2_DyWHRY5Zb3d0xVDLv5mg52FuM/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/2_DyWHRY5Zb3d0xVDLv5mg52FuM/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/2_DyWHRY5Zb3d0xVDLv5mg52FuM/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;h1 style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;&lt;div style="text-align: -webkit-auto;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: large;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-weight: normal;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/span&gt;&lt;/h1&gt;&lt;h3 style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;O biernym układzie napinającym oraz treningu w pozycji do przodu i w dół&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;&lt;/h3&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://equimechana.files.wordpress.com/2009/06/grzbiet.gif" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img alt="" class="aligncenter size-full wp-image-839" height="291" src="http://equimechana.files.wordpress.com/2009/06/grzbiet.gif" title="grzbiet" width="500" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;h2&gt;&lt;b&gt;JEŹDZIEC JAKO GŁÓWNA PRZYCZYNA PROBLEMÓW&lt;/b&gt;&lt;/h2&gt;Wszystko jest ok, dopóki nie obciąży się grzbietu młodego konia ciężarem jeźdźca. Koń próbując chronić swój kręgosłup napina mięśnie, które szybko męczą się i "puszczają". Gdy tak się dzieje ciężar jeźdźca utrzymywany jest bez wsparcia mięśni, na samym szkielecie i grzbiet zapada się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ogromny mięsień, na którym okrakiem siada jeździec nazywa się mięśniem najdłuższym grzbietu. Jest on bardzo silny, ale zupełnie nie przystosowany do prostopadłego nacisku (nawet u atletycznie wyglądających młodych hanowerów!), ponieważ jego naturalną predyspozycją nie jest nie dźwiganie - jest to mięsień ruchowy. Z tej właśnie przyczyny młody koń musi być trenowany z opuszczoną szyją i głową - tylko wtedy uruchamia się bierne działanie więzadła karkowego, a grzbiet może uwolnić się od napięcia i zacząć swobodnie się poruszać.&lt;br /&gt;
&lt;h2&gt;&lt;b&gt;DO PRZODU I W DÓŁ - LONG &amp;amp; LOW&lt;/b&gt;&lt;/h2&gt;Głównym założeniem opuszczania szyi i głowy konia podczas treningu jest uruchomienie biernego działania więzadeł, dzięki czemu koń może rozluźnić mięśnie grzbietu i nieść się swobodnie. Dotyczy to szczególnie koni młodych, jako że jest to jeden z pierwszych etapów nauki, wskazujący koniowi drogę do wydajnego używania swojego grzbietu. Od uwalniania grzbietu powinno się również zaczynać pracę naprawczą z końmi "zepsutymi", z nadmiernie rozbudowaną i usztywnioną muskulaturą grzbietu. Rozluźnienie tych mięśni jest jedyną drogą do ich prawidłowego wzmocnienia – grzbiet będzie się rozbudowywał poprawnie tylko wtedy, gdy krew ze składnikami odżywczymi będzie mogła przepływać przez niego bez przeszkód.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Właściwym unoszeniem i zaokrąglaniem grzbietu kieruje inny mechanizm, o którym więcej można przeczytać tutaj – &lt;a href="http://equimechana.wordpress.com/2010/02/01/grzbiet_2/" target="_blank"&gt;Mechanika grzbietu konia, cz.II.&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;h2 style="text-align: left;"&gt;&lt;b&gt;DWA WIĘZADŁA&lt;/b&gt;&lt;b&gt; - O BIERNYM UNOSZENIU GRZBIETU&lt;/b&gt;&lt;/h2&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://equimechana.files.wordpress.com/2009/06/wiezadlo-karkowe.gif" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img alt="" class="aligncenter size-full wp-image-844" height="157" src="http://equimechana.files.wordpress.com/2009/06/wiezadlo-karkowe.gif" title="wiezadlo karkowe" width="500" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style="text-align: left;"&gt;Do &lt;b&gt;wyrostków kolczystych&lt;/b&gt; kręgosłupa (kostnych wypustków wystających z kręgów w górę) na całej niemal długości przyczepione jest podłużne, szerokie na około 4 cm, ścięgniste &lt;b&gt;więzadło nadkolcowe&lt;/b&gt;. Od 3 kręgu piersiowego (w stronę głowy) więzadło to przechodzi w &lt;b&gt;więzadło karkowe&lt;/b&gt;, które przebiega przez kłąb, i którego przyczep końcowy to kość potyliczna, czyli tył czaszki konia. Odchodzą od niego pojedyncze więzadła (tzw. blaszki (&lt;i&gt;lamelae&lt;/i&gt;) - zilustrowane na rysunku powyżej jako żółta 'pajęczyna') przyczepione do każdego z kręgów szyjnych. W okolicach kłębu więzadło karkowe tworzy jakby kaptur - poprzyczepiane jest do wyrostków kręgosłupa. Kiedy koń opuszcza głowę, więzadło napina się, pociągając za wyrostki kłębu do przodu. To zjawisko, poprzez więzadło nadkolcowe, wywiera efekt na dalsze wyrostki kolczyste grzbietu, lekko go unosząc.  Ten proces odbywa się ciągle podczas gdy koń się pasie – zabranie koniowi możliwości opuszczenia szyi i głowy przez dłuższy czas wywołałoby u niego bolesne zmęczenie mięśni grzbietu.&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://equimechana.files.wordpress.com/2009/06/unoszeniegrzbietu2.gif" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img alt="" class="aligncenter size-full wp-image-848" height="375" src="http://equimechana.files.wordpress.com/2009/06/unoszeniegrzbietu2.gif" title="unoszeniegrzbietu" width="500" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;h2 style="text-align: left;"&gt;KRÓTKO O AKTYWNYM UNOSZENIU GRZBIETU&lt;/h2&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Jedną dźwignią jest zatem szyja wspólnie z więzadłem nadkolcowym/karkowym, drugą natomiast jest zad, czyli miednica, uda i poprzyczepiane do nich mięśnie. Zaangażowanie zadu wspomaga uwypuklenie dalszej części mostu. W skrócie wygląda to tak: mięśnie brzucha (przebiegające od miednicy do mostka) i mięśnie łączące lędźwie z biodrami kurcząc się powodują, że miednica zmienia ustawienie na bardziej skośne, a kręgosłup, &lt;b&gt;o ile rozluźnione są mięśnie grzbietu&lt;/b&gt;,  zaokrągla się. Ten mechanizm jest tym efektywniejszy, im większy jest stopień zaangażowania zadu - u młodego, niewyszkolonego konia będzie zatem znacznie mniej skuteczny niż u konia potrafiącego nieść się w zebraniu.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Pominięcie w treningu tego fundamentalnego etapu jakim jest pozwolenie koniowi na rozluźnienie się i znalezienie naturalnej równowagi poprzez opuszczenie głowy i uwolnienie mięśni grzbietu musi skończyć się źle. Krępowanie ruchu konia i próby ustawienia go przy pomocy zamkniętej ręki czy patentu, tak samo zresztą w szkoleniu początkowym jak i zaawansowanym, &lt;b&gt;musi&lt;/b&gt;, z przyczyn czysto anatomicznych, wywołać u konia dyskomfort psychiczny i fizyczny, niemożność wydajnego poruszania się i nieprawidłowy rozwój muskulatury, co z kolei prowadzi do problemów behawioralnych i poważnych kontuzji, nie tylko w obrębie grzbietu. To co dzieje się z grzbietem konia podczas treningu zawsze znajdzie swoje odbicie w sposobie w jaki pracują kończyny - napięcia w grzbiecie będą wywoływały nieregularność w chodach, a ta prowadzi prosto do urazów. Jedyną metodą na uniknięcie robienia koniowi krzywdy treningiem jest skupienie się na uruchomieniu naturalnych, biernych i aktywnych, mechanizmów unoszących grzbiet.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-left: 1em; margin-right: 1em; text-align: center;"&gt;&lt;img alt="SRODEKCIEZKOSCIIPRACAZADU" class="aligncenter size-full wp-image-146" height="364" src="http://equimechana.wordpress.com/files/2009/06/srodekciezkosciipracazadu.gif" title="SRODEKCIEZKOSCIIPRACAZADU" width="500" /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9100503334799670747-223047664656045393?l=equimechana.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/Equimechana/~4/AeD5Rl7C5xw" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://equimechana.blogspot.com/feeds/223047664656045393/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://equimechana.blogspot.com/2011/08/mechanika-grzbietu-konia-cz-i.html#comment-form" title="Komentarze (0)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/9100503334799670747/posts/default/223047664656045393?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/9100503334799670747/posts/default/223047664656045393?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/Equimechana/~3/AeD5Rl7C5xw/mechanika-grzbietu-konia-cz-i.html" title="Mechanika grzbietu konia, cz. I" /><author><name>Julia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07702955497176847785</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="32" height="21" src="http://4.bp.blogspot.com/-YNAGoEHfpJw/TqCvyPq5BlI/AAAAAAAAATY/ernwujjvq28/s220/img_0957.jpg" /></author><thr:total>0</thr:total><feedburner:origLink>http://equimechana.blogspot.com/2011/08/mechanika-grzbietu-konia-cz-i.html</feedburner:origLink></entry><entry gd:etag="W/&quot;DEAFRno5fip7ImA9WhdaEE0.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-9100503334799670747.post-8974523681580805559</id><published>2011-08-16T16:02:00.000-07:00</published><updated>2011-10-18T23:45:17.426-07:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2011-10-18T23:45:17.426-07:00</app:edited><title>Mechanika grzbietu konia, cz. II</title><content type="html">
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/TDaGjStlkRc4di3ZweSDA3gu-tI/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/TDaGjStlkRc4di3ZweSDA3gu-tI/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/TDaGjStlkRc4di3ZweSDA3gu-tI/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/TDaGjStlkRc4di3ZweSDA3gu-tI/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;script type="text/javascript"&gt;
google_ad_client = "pub-9805255488524983";

google_ad_slot = "6750947802";
google_ad_width = 468;
google_ad_height = 60;
&lt;/script&gt;&lt;br /&gt;
&lt;script src="http://pagead2.googlesyndication.com/pagead/show_ads.js" type="text/javascript"&gt;
&lt;/script&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.artisticdressage.com/waetjen-photos.html" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img alt="" class="aligncenter" height="353" src="http://www.artisticdressage.com/photos/waetjen-plutokerka1.jpg" width="478" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;h2&gt;WSTĘP - NA CZYM POLEGA PRACA MIĘŚNI SZKIELETOWYCH?&lt;/h2&gt;Otóż praca mięśni szkieletowych polega na naprzemiennym kurczeniu się i rozluźnianiu. Włókna mięśniowe kurczą się - mięsień się skraca, rozluźniają się - mięsień wraca do normalnej postaci. Mięśnie te mają swoje przyczepy - początkowy i końcowy, co oznacza, że są na początku i końcu przyczepione do kości. Skurcz mięśnia zbliża te dwie kości do siebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mięśnie mają zdolność tylko do pociągania kości w wyniku skurczu (nie mogą ich popychać), dlatego każdy ruch musi być równoważony przez działanie mięśnia - antagonisty (np. zginacz musi mieć swój antagonistyczny prostownik).&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wzmacnianie mięśni polega m.in. na stymulowaniu ich do częstych skurczów, co pozwala im rozbudować się i skrócić.&lt;br /&gt;
&lt;h2&gt;ZAOKRĄGLANIE GRZBIETU&lt;/h2&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://equimechana.files.wordpress.com/2010/02/zaokraglenie.gif" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img alt="" class="aligncenter size-full wp-image-905" height="332" src="http://equimechana.files.wordpress.com/2010/02/zaokraglenie.gif" title="zaokraglenie" width="411" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaokrąglenie grzbietu ma w jeździectwie wielkie znaczenie. Tylko zaokrąglony grzbiet może z lekkością i bez narażenia na kontuzje nieść na sobie ciężar jeźdźca. &lt;span style="color: red;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mięsień najdłuższy grzbietu, największy mięsień w ciele konia, przyczepiony jest z jednej strony do miednicy, niemal na całej jej szerokości, a następnie biegnie wzdłuż kręgosłupa, przyczepiając się do trzech ostatnich kręgów szyjnych (C4 - C7). Zatem skurcz tego mięśnia przybliży do siebie górną część miednicy i dolną część szyi, powodując w rezultacie skrócenie górnej linii i zapadnięcie się grzbietu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaokrąglenie grzbietu odbywa się wtedy, gdy to dolna (nie górna!) część miednicy zbliża się ku przodowi. Jednoczesne uniesienie podstawy szyi powoduje, że cały grzbiet unosi się  i może nieść ciężar jeźdźca, nie zapadając się i nie zużywając.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Żeby jednak to było możliwe, muszą zajść dwie rzeczy.&lt;br /&gt;
&lt;h2&gt;UAKTYWNIENIE MIĘŚNI UNOSZĄCYCH GRZBIET OD SPODU&lt;/h2&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://equimechana.files.wordpress.com/2010/02/aktywneunoszeniegrzbietu.gif" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img alt="" class="aligncenter size-full wp-image-903" height="342" src="http://equimechana.files.wordpress.com/2010/02/aktywneunoszeniegrzbietu.gif" title="aktywneunoszeniegrzbietu" width="430" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;span style="color: red;"&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;Mięśnie, które aktywnie uczestniczą w unoszeniu grzbietu poprzyczepiane są do kręgosłupa, żeber, miednicy i mostka. Są to mięśnie leżące POD linią kręgosłupa:&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;ul&gt;&lt;li&gt;&lt;b&gt;PROSTY BRZUCHA&lt;/b&gt;&lt;i&gt; (rectus abdonimus)&lt;/i&gt;: &lt;b&gt;początek &lt;/b&gt;- kość łonowa (spód kości miedniczej), &lt;b&gt;koniec &lt;/b&gt;- żebra (z wyjątkiem pierwszych trzech) oraz 4 tylne kości mostka.&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;Grupa mięśni biodrowo-lędźwiowych (&lt;i&gt;iliopsoas complex&lt;/i&gt;):&lt;br /&gt;
&lt;ul&gt;&lt;li&gt;&lt;b&gt;BIODROWY&lt;/b&gt;&lt;i&gt; (iliacus)&lt;/i&gt;: &lt;b&gt;początek &lt;/b&gt;- wewnętrzna strona kości biodrowej,  &lt;b&gt;koniec &lt;/b&gt;- krętarz mniejszy kości udowej.&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;&lt;b&gt;LĘDŹWIOWY MNIEJSZY&lt;/b&gt;&lt;i&gt; (psoas minor)&lt;/i&gt;: &lt;b&gt;początek &lt;/b&gt;- pierwsze 4 do 5 kręgów lędźwiowych i 3 ostatnie kręgi piersiowe, &lt;b&gt;koniec &lt;/b&gt;- kość biodrowa.&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;&lt;b&gt;LĘDŹWIOWY WIĘKSZY&lt;/b&gt;&lt;i&gt; (psoas major)&lt;/i&gt;: &lt;b&gt;poczatek &lt;/b&gt;- kręgi lędźwowe i 2 ostatnie żebra&lt;b&gt;, koniec - &lt;/b&gt;krętarz mniejszy kości udowej.&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;Grupa mięśni odpowiedzialnych za unoszenie podstawy szyi:&lt;br /&gt;
&lt;ul&gt;&lt;li&gt;&lt;b&gt;POCHYŁY&lt;/b&gt;&lt;i&gt; (scalenus)&lt;/i&gt;: &lt;b&gt;początek&lt;/b&gt; - pierwsze żebro, &lt;b&gt;koniec&lt;/b&gt; - wyrostki poprzeczne kręgów szyjnych  C4-C7.&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;&lt;b&gt;DŁUGI SZYI&lt;/b&gt;&lt;i&gt; (longus colli)&lt;/i&gt;: &lt;b&gt;początek &lt;/b&gt;- kręgi szyjne,  &lt;b&gt;koniec &lt;/b&gt;- pierwsze 5 lub 6 kręgów piersiowych.&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;Proces aktywnego unoszenia grzbietu wygląda następująco: mięsień prosty brzucha i mięśnie biodrowo-lędźwiowe kurczą się - dół miednicy przyciągnięty zostaje w stronę mostka. Następuje zgięcie w &lt;a href="http://esiforum.mywowbb.com/attachment.php?id=77" target="_blank"&gt;&lt;b&gt;stawie lędźwiowo-krzyżowym&lt;/b&gt;&lt;/a&gt;, a co za tym idzie - "podwinięcie" miednicy, czyli zaangażowanie zadu. Powoduje to, w reakcji łańcuchowej, uwypuklenie się środkowej części grzbietu konia - części lędźwiowej i piersiowej (ten sam proces, w wersji statycznej, można zaobserwować podczas gdy koń oddaje mocz). Ciężar zostaje przeniesiony na zad, a przód staje się lekki.&lt;br /&gt;
&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;Jednocześnie kurczą się mięśnie pochyły i długi szyi, powodując wyprostowanie i wydłużenie szyi oraz uniesienie jej podstawy. Ich antagonistami (niwelują ich działanie) są większe i silniejsze mięśnie nadkręgowe szyi - równoległoboczny i czworoboczny, dlatego nie mogą one być spięte.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Lubię myśleć o tym mechanizmie jak o papierowej harmonijce - jeśli złożyć ją u dołu, góra otworzy się w zaokrąglony wachlarz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://equimechana.files.wordpress.com/2010/02/minlaton-show-gif.jpeg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img alt="" class="aligncenter size-full wp-image-899" height="248" src="http://equimechana.files.wordpress.com/2010/02/minlaton-show-gif.jpeg" title="Minlaton Show.gif" width="373" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;h2&gt;UWOLNIENIE MIĘŚNI GÓRNEJ LINII&lt;/h2&gt;Żeby zaokrąglenie grzbietu było możliwe, mięśnie górnej linii muszą być rozluźnione. Usztywnienie grzbietu (tudzież trwałe wzmocnienie i skrócenie jego mięśni) przy jednoczesnym skurczu mięśni mających go unieść, spowoduje tylko niepotrzebne, silne napięcie. Żeby "wachlarz mógł się otworzyć" jego górna część nie może być zablokowana. Odpuścić muszą mięśnie - najdłuższy grzbietu, równoległoboczny szyi oraz czworoboczny, blokujące słabsze mięśnie leżące pod linią kręgosłupa. Tylko wtedy będą mogły efektywnie pracować, a grzbiet będzie mógł się uwypuklić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jak wspomniałam wcześniej - praca mięśni polega na ich kurczeniu się, skracaniu. Tak więc pracujące mięśnie grzbietu będą "wpychały" kręgosłup konia do środka, nie pozwalając mu się zaokrąglić. Praca nad końskim grzbietem nie powinna polegać zatem na takim ustawieniu konia, by mięśnie jego grzbietu pracowały i wzmacniały się (a więc kurczyły i skracały), a na rozluźnianiu tych mięśni, tak by grzbiet swobodnie się kołysał, a właściwe mięśnie mogły kurcząc się podnosić grzbiet od spodu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Napięcie mięśni grzbietu ma jeszcze jeden bardzo istotny mankament.&lt;br /&gt;
&lt;blockquote&gt;"Ćwiczenia i patenty, których bezpośrednim celem jest rozwój mięśni grzbietu, przyczyniają się w rzeczywistości do złamania jego linii, z wgłębieniami lub ostrymi kątami na jej przebiegu, lub też do rozwoju grzbietu w zapadnięty, sztywny, zwarty twór z mięśniami o konsystencji tkaniny. (...) Taki właśnie jest efekt nadmiernego napięcia, lub też ciągłego napięcia, tych mięśni - duszenie się (za mała ilość tlenu) i głodowanie (za mało gotowej do spalania glukozy) [mięśni grzbietu]. Wynika to z tego, że skurcz jakiegokolwiek mięśnia powoduje blokowanie napływu krwi ze składnikami odżywczymi, takimi jak tlen czy glukoza, przez cały czas trwania tego skurczu." &lt;b&gt;dr Deb Bennet&lt;/b&gt;&lt;/blockquote&gt;Jeśli pozwoli się na neutralny tonus i swobodną cyrkulację krwi w grzbiecie, jego mięśnie będą mogły prawidłowo funkcjonować i w rezultacie dobrego odżywienia staną się grubsze. Grzbiet nabierze pełnego kształtu i 'miękkiego' wyglądu - można to osiągnąć jedynie poprzez krótkie ćwiczenia gimnastyczne poprzedzone i zakończone rozluźnieniem, tak by mięśnie cały czas mogły "oddychać".&lt;br /&gt;
&lt;h2 style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="color: grey;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;&lt;/h2&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9100503334799670747-8974523681580805559?l=equimechana.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/Equimechana/~4/A5TwkRzJED8" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://equimechana.blogspot.com/feeds/8974523681580805559/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://equimechana.blogspot.com/2011/08/mechanika-grzbietu-konia-cz-ii.html#comment-form" title="Komentarze (3)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/9100503334799670747/posts/default/8974523681580805559?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/9100503334799670747/posts/default/8974523681580805559?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/Equimechana/~3/A5TwkRzJED8/mechanika-grzbietu-konia-cz-ii.html" title="Mechanika grzbietu konia, cz. II" /><author><name>Julia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07702955497176847785</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="32" height="21" src="http://4.bp.blogspot.com/-YNAGoEHfpJw/TqCvyPq5BlI/AAAAAAAAATY/ernwujjvq28/s220/img_0957.jpg" /></author><thr:total>3</thr:total><feedburner:origLink>http://equimechana.blogspot.com/2011/08/mechanika-grzbietu-konia-cz-ii.html</feedburner:origLink></entry><entry gd:etag="W/&quot;CkcAQn4_eyp7ImA9WhRaGEk.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-9100503334799670747.post-5752368679203238811</id><published>2011-08-16T16:00:00.001-07:00</published><updated>2012-02-21T08:00:43.043-08:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2012-02-21T08:00:43.043-08:00</app:edited><title>Anatomia grzbietu konia</title><content type="html">
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/bAlat8y_pmD6eynrtEaJ8I7UQME/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/bAlat8y_pmD6eynrtEaJ8I7UQME/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/bAlat8y_pmD6eynrtEaJ8I7UQME/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/bAlat8y_pmD6eynrtEaJ8I7UQME/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;&lt;span style="font-size: x-large;"&gt;UKŁAD KOSTNY&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;&lt;span style="font-size: x-large;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;Kręgosłup konia składa się z kilku odcinków o różnym stopniu ruchomości. Są to, poczynając od głowy, odcinki:&lt;br /&gt;
&lt;ul&gt;&lt;li&gt;&lt;b&gt;szyjny&lt;/b&gt; (7 kręgów),&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;&lt;b&gt;piersiowy&lt;/b&gt; (18-19 kręgów),&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;&lt;b&gt;lędźwiowy&lt;/b&gt; (5-6 kręgów),&lt;/li&gt;
&lt;li&gt; krzyżowy (&lt;b&gt;kość krzyżowa&lt;/b&gt; – zrośnięte ze sobą 5 kręgów krzyżowych)&lt;/li&gt;
&lt;li&gt; &lt;b&gt;ogonowy&lt;/b&gt; (16-21 kręgów).&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;Odcinki pierwszy i ostatni, szyja i ogon, mają największą ruchomość, natomiast odcinki środkowe tworzą dość sztywny twór, do którego autorzy często odnoszą się jako mostu, ponieważ zawieszony jest między przednimi a tylnymi kończynami, jak między czterema filarami. Tę część, z wyłączeniem kości krzyżowej wchodzącej w skład zadu, nazywamy właśnie grzbietem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://equimechana.files.wordpress.com/2009/06/kregoslup6.gif"&gt;&lt;img alt="" class="aligncenter" height="157" src="http://equimechana.files.wordpress.com/2009/06/kregoslup6.gif?w=500&amp;amp;h=157" title="kregoslup" width="500" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
Poszczególne kręgi grzbietu połączone są ze sobą stawami oraz związane są w mocną strukturę silnymi mięśniami i więzadłami. Pierwsze 8 kręgów odcinka piersiowego połączone jest z żebrami zespolonymi w dolnej części mostkiem, natomiast od pozostałych dziesięciu odchodzą żebra złączone elastycznym chrzęstozrostem. Odcinek lędźwiowy łączy się z kością krzyżową, która z kolei połączona jest z miednicą, do której przyczepione są tylne nogi konia. Koń nie posiada obojczyka, zatem jego kręgosłup nie ma połączenia kostnego z przednimi kończynami. Łączy się z nimi poprzez głęboko umiejscowione mięśnie (m.in. mięśnie zębate - &lt;i&gt;serrati&lt;/i&gt;).&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Charakterystyczne dla końskiego kręgosłupa jest również nachylenie wyrostków kolcowych. Wyrostki odcinka piersiowego nachylone są w stronę zadu, lędźwiowego - w stronę głowy, a kości krzyżowej i odcinka ogonowego znów w stronę zadu. Owo nachylenie wspomaga unoszenie grzbietu przez więzadła i mięśnie, stanowiąc dla nich kostną przeciwwagę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przy omawianiu budowy grzbietu konia nie można zapomnieć o &lt;a href="http://esiforum.mywowbb.com/attachment.php?id=77" target="_blank"&gt; stawie lędźwiowo-krzyżowym&lt;/a&gt; (&lt;i&gt;lumbo-sacral joint&lt;/i&gt;). Staw ten, poprzez swoją specyficzną budowę,  ma dużą ruchomość w osi pionowej i pozwala na "podwijanie" miednicy, umożliwiając koniowi zebranie.&lt;span style="font-size: x-large;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: x-large;"&gt;UKŁAD MIĘŚNIOWY&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://equimechana.wordpress.com/files/2009/07/miesniegrzbietu.gif" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img alt="miesniegrzbietu" border="0" class="aligncenter size-full wp-image-273" src="http://equimechana.wordpress.com/files/2009/07/miesniegrzbietu.gif" title="miesniegrzbietu" /&gt;&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;Na wyrostkach kolczystych kręgosłupa ułożone są po kolei następujące warstwy: kaletki maziowe, więzadła (i/lub powięź lędźwiowo-grzbietowa), hipoderma, skóra właściwa i epiderma, z której wyrasta sierść. Odległość między wyrostkami a powierzchnią epidermy różni się od siebie na poszczególnych odcinkach grzbietu - jest cieńsza nad kłębem, a grubsza ponad lędźwiami - ale nigdy nie przekracza 1,3 cm.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;LONGISSIMUS  - NAJDŁUŻSZY (kolor czerwony)&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;&lt;i&gt;&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;Największym mięśniem w ciele konia jest mięsień najdłuższy grzbietu -  &lt;i&gt;longissimus dorsi&lt;/i&gt;. Część żeber znajdujących się pod nim odstaje od kręgosłupa niemalże prostopadle dzięki czemu spoczywa on na nich jak na swojego rodzaju półce.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego przyczepy początkowe to: miednica (na całej swojej szerokości)/przednia połowa kości krzyżowej/wyrostki odcinka lędźwiowego i piersiowego (dlatego też czynny wpływ na jego funkcjonowanie ma ustawienie miednicy wraz z kością krzyżową). Przyczepy końcowe mięśnia najdłuższego to boki tych dwu odcinków, górne końce wszystkich żeber (poza pierwszą parą), oraz boki i szczyty ostatnich czterech kręgów szyjnych.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mięsień ten dzieli się na kilka części - najszersza i najmasywniejsza jest część lędźwiowa (we wgłębieniach na jej powierzchni, po obu stronach kręgosłupa zaraz przy miednicy, ma swój początek mięsień pośladkowy średni). W połowie grzbietu longissimus rozdziela się na część górną i dolną - obie mają przyczep końcowy w ostatnich kręgach szyjnych - górna część, mięśnie &lt;b&gt;kolcowy i półkolcowy (spinalis i semispinalis - kolor zielony)&lt;/b&gt; przyczepiają się do ich wyrostków kolczystych, a dolna część, kontynuacja mięśnia najdłuższego, do ich wyrostków poprzecznych.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jest to mięsień ruchowy - dzięki jego sile koń może skakać przez przeszkody, wspinać się (np. wykonywać lewadę) i unosić tył ciała przy kopnięciu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style="text-align: center;"&gt;Pozostałe mięśnie grzbietu przedstawione na ilustracji:&lt;b&gt;&lt;i&gt;&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;&lt;i&gt;ILIOCOSTALIS - BIODROWO-ŻEBROWY (kolor niebieski)&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;Przyczep początkowy to powięź pokrywająca mięsień najdłuższy (sięgająca głęboko do kręgów lędźwiowych i rozciągająca się pomiędzy górne końce ostatnich 15 par żeber), a przyczep końcowy - ostatni kręg szyjny. Ten wąski, płaski, cienki mięsień leży na górnej części klatki piersiowej. Wychodzi spod mięśnia najdłuższego pomiędzy ostatnim żebrem a miednicą i przebiega jego brzegiem w stronę szyi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;MULTIFUDUS - WIELODZIELNY (kolor żółty na dolnych diagramach)&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;&lt;i&gt;&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;Rozciąga się wzdłuż całego kręgosłupa i po drodze przyczepia do wyrostków kolczystych (stąd jego nazwa). Leży pod mięśniem najdłuższym.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9100503334799670747-5752368679203238811?l=equimechana.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/Equimechana/~4/h51KoyW30Gw" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://equimechana.blogspot.com/feeds/5752368679203238811/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://equimechana.blogspot.com/2011/08/anatomia-grzbietu-konia.html#comment-form" title="Komentarze (0)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/9100503334799670747/posts/default/5752368679203238811?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/9100503334799670747/posts/default/5752368679203238811?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/Equimechana/~3/h51KoyW30Gw/anatomia-grzbietu-konia.html" title="Anatomia grzbietu konia" /><author><name>Julia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07702955497176847785</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="32" height="21" src="http://4.bp.blogspot.com/-YNAGoEHfpJw/TqCvyPq5BlI/AAAAAAAAATY/ernwujjvq28/s220/img_0957.jpg" /></author><thr:total>0</thr:total><feedburner:origLink>http://equimechana.blogspot.com/2011/08/anatomia-grzbietu-konia.html</feedburner:origLink></entry><entry gd:etag="W/&quot;D0QGR3c8fSp7ImA9WhdQFU4.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-9100503334799670747.post-7966545282030021294</id><published>2011-08-16T15:55:00.000-07:00</published><updated>2011-08-16T15:55:26.975-07:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2011-08-16T15:55:26.975-07:00</app:edited><title>Anatomia - budowa szyi konia.</title><content type="html">
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/MkuFM2V5AcUKHvyXLEJ-AV2O0Oo/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/MkuFM2V5AcUKHvyXLEJ-AV2O0Oo/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/MkuFM2V5AcUKHvyXLEJ-AV2O0Oo/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/MkuFM2V5AcUKHvyXLEJ-AV2O0Oo/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;h2&gt;ODCINEK SZYJNY KRĘGOSŁUPA&lt;/h2&gt;Siedmiokręgowy odcinek szyjny kręgosłupa, wygięty u konia w neutralnej pozycji w specyficzny kształt litery S, zaczyna się przy połączeniu stawowym zwanym &lt;b&gt;potylicą&lt;/b&gt;, a kończy przy połączeniu stawowym między siódmym kręgiem szyjnym (C7*), a pierwszym piersiowym (T1*). Gdy koń opuszcza głowę esowatość tego odcinka prostuje się - kręgosłup szyjny formuje się w bardzo łagodny łuk. W warunkach naturalnych proces ten zachodzi przez większość czasu podczas gdy koń się pasie, czyli nawet do 19 godzin na dobę. Pomiędzy ostatnim kręgiem szyjnym a pierwszym piersiowym (C7/T1) znajduje się tzw. &lt;b&gt;podstawa szyi&lt;/b&gt;, czyli relatywnie najniżej położony punkt odcinka szyjnego kręgosłupa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Proporcje między poszczególnymi "zakrętami" litery S kręgosłupa warunkują jak osadzona będzie końska szyja, a także jak długa i jakie będzie jej połączenie z głową. Zakłada się, że na "S" składają się trzy takie "zakręty": &lt;b&gt;górny&lt;/b&gt;, czyli kręgi C1 i C2, &lt;b&gt;środkowy&lt;/b&gt;, czyli C3 i C4 oraz &lt;b&gt;dolny&lt;/b&gt; - C5, C6 i C7. U koni ras iberyjskich kręgi części dolnej będą krótsze, co da w rezultacie szyję naturalnie uniesioną w podstawie. I odwrotnie, dłuższe kręgi w tej części będą miały konie o tzw. jeleniej szyi, z tendencją do "zapadania się w kłębie". Długość części środkowej będzie decydować o długości całej szyi (np. długie kręgi środkowe będą pożądane u arabów), a części górnej o jej elastyczności i podatności na zginanie podczas treningu (którą to podatność, chcąc-nie chcąc, łatwo wykorzystać w niewłaściwy sposób).&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;* Oznaczenia poszczególnych kręgów kręgosłupa nadaje się od pierwszej litery łacińskiej nazwy odcinka (np. szyjny - cervicis, litera C) i numeru porządkowego kręgu licząc od głowy do ogona (np. C5 - piąty kręg szyjny).&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://equimechana.files.wordpress.com/2010/01/budowaszyi.gif" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img alt="" class="aligncenter size-full wp-image-759" height="418" src="http://equimechana.files.wordpress.com/2010/01/budowaszyi.gif" title="budowaszyi" width="500" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;h2&gt;WIĘZADŁO KARKOWE&lt;/h2&gt;Ponad stawem potylicznym znajduje się kostna wypustka, tzw. łuska tylna kości potylicznej, będąca przyczepem mocnego i elastycznego więzadła karkowego. Więzadło to ma około 4-5 cm szerokości i rozcapierza się nad szyją w tzw. blaszki karkowe (&lt;i&gt;lamina nuchae&lt;/i&gt;), które poprzyczepiane są do poszczególnych kręgów odcinka szyjnego (od C2 do C7). Dalej więzadło przebiega przez kłąb, przyczepione do jego wyrostków kolczystych, a następnie  przechodzi w więzadło nadkolcowe, biegnące wzdłuż końskiego kręgosłupa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy odcinek szyjny kręgosłupa prostuje się, zwiększa się odległość między stawem potylicznym, a kłębem konia - więzadło napina się, pociąga za wyrostki kolczyste do przodu, uaktywniając jednocześnie więzadło nadkolcowe. Jest to tzw. system biernego unoszenia grzbietu - u pasącego się konia działa on cały czas, natomiast u konia w treningu wtedy gdy pozwolimy mu na opuszczenie głowy &lt;i&gt;(&lt;/i&gt;&lt;a href="http://equimechana.wordpress.com/2009/06/27/grzbiet/" target="_blank"&gt;&lt;i&gt;więcej&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;). W treningu w hiperfleksji więzadło karkowe narażone jest na ogromne przeciążenia, ponieważ jest maksymalnie naciągnięte - bardzo często dochodzi do kontuzji w okolicach potylicy gdzie jest przyczepione (&lt;a href="http://www.sustainabledressage.com/rollkur/why_not/tearing_nuchal_lig.jpg" target="_blank"&gt;zobacz rysunek&lt;/a&gt;).&lt;br /&gt;
&lt;h2&gt;MIĘŚNIE SZYI&lt;/h2&gt;Mięśnie szyi u konia można podzielić na nadkręgowe i podkręgowe, czyli te leżące ponad odcinkiem szyjnym kręgosłupa i te, które leżą poniżej tego odcinka. Można też zastosować podział na mięśnie powierzchowne, czyli leżące tuż pod skórą, i głębokie, czyli te, które leżą pod warstwą mięśni powierzchownych.&lt;br /&gt;
&lt;h3 style="text-align: center;"&gt;MIĘŚNIE NADKRĘGOWE.&lt;/h3&gt;Mięśnie nadkręgowe szyi tworzą bezpośrednie połączenie między szyja konia, a jego łopatkami i tułowiem. Jeśli zostaną właściwie wzmocnione ich działanie będzie wspomagało proces unoszenia grzbietu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Najgłębiej umiejscowione są mięśnie:&lt;br /&gt;
&lt;ul&gt;&lt;li&gt; &lt;b&gt;kolcowy i półkolcowy&lt;/b&gt; (&lt;i&gt;spinalis i semispinalis&lt;/i&gt; - odchodzące bezpośrednio od m. najdłuższego grzbietu)&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;&lt;b&gt;równoległoboczny&lt;/b&gt; (&lt;i&gt;rhomboideus&lt;/i&gt; - biegnący wzdłuż górnej linii szyi)&lt;/li&gt;
&lt;li&gt; &lt;b&gt;najdłuższy szyi&lt;/b&gt; (&lt;i&gt;longissimus cervicis&lt;/i&gt;)&lt;/li&gt;
&lt;li&gt; &lt;b&gt;najdłuższy kręgu szczytowego&lt;/b&gt; (&lt;i&gt;longissimus atlantis&lt;/i&gt;)&lt;/li&gt;
&lt;li&gt; &lt;b&gt;najdłuższy głowy&lt;/b&gt; (&lt;i&gt;longissimus capitis&lt;/i&gt;)&lt;/li&gt;
&lt;li&gt; &lt;b&gt;wielodzielny szyi&lt;/b&gt; (&lt;i&gt;multifidus cervicis&lt;/i&gt;)&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;&lt;b&gt;skośny głowy&lt;/b&gt; (&lt;i&gt;obliquus capitis&lt;/i&gt;)&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;&lt;b&gt;prosty głowy&lt;/b&gt; (&lt;i&gt;rectus capitis&lt;/i&gt;)&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;Nieco płyciej umiejscowiony jest mięsień &lt;b&gt;półkolcowy głowy&lt;/b&gt; (&lt;i&gt;semispinalis capitis&lt;/i&gt;), a następnie, warstwa po warstwie, mięśnie:&lt;br /&gt;
&lt;ul&gt;&lt;li&gt; &lt;b&gt;płatowaty szyi i głowy&lt;/b&gt; (&lt;i&gt;splenius cervicis i splenius capitis&lt;/i&gt; - najsilniejszy mięsień szyi)&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;&lt;b&gt;zębaty szyi&lt;/b&gt; (&lt;i&gt;serratus cervicis&lt;/i&gt;)&lt;/li&gt;
&lt;li&gt; &lt;b&gt;czworoboczny&lt;/b&gt;, z częścią szyjną i piersiową (&lt;i&gt;trapezius&lt;/i&gt;)&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://equimechana.files.wordpress.com/2010/01/miesnieszyi.gif" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img alt="" class="aligncenter size-full wp-image-796" height="280" src="http://equimechana.files.wordpress.com/2010/01/miesnieszyi.gif" title="miesnieszyi" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;h3 style="text-align: center;"&gt;MIĘŚNIE PODKRĘGOWE&lt;/h3&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://equimechana.files.wordpress.com/2009/12/miesniepodstawyszyi.gif" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img alt="" class="size-full wp-image-632 aligncenter" height="231" src="http://equimechana.files.wordpress.com/2009/12/miesniepodstawyszyi.gif" title="miesniepodstawyszyi" width="302" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Kluczową kwestią w treningu konia jest zadbanie o rozwój mięśni &lt;b&gt;pochyłego&lt;/b&gt; (&lt;i&gt;scalenus&lt;/i&gt;) i &lt;b&gt;długiego szyi&lt;/b&gt; (&lt;i&gt;longus colli&lt;/i&gt;), ponieważ wspomagają one unoszenie jej podstawy (więcej na ten temat - &lt;a href="http://equimechana.wordpress.com/2010/03/13/podstawa-szyi/" target="_blank"&gt;tutaj&lt;/a&gt;).&lt;/div&gt;Jest jeszcze jeden mięsień podkręgowy wywołujący spore emocje - jest to prostownik przednich kończyn, mięsień &lt;b&gt;ramienno-głowowy&lt;/b&gt; (&lt;i&gt;brachiocephalus&lt;/i&gt;), który u konia trenowanego w hiperfleksji wykonuje &lt;a href="http://www.sustainabledressage.com/rollkur/how/shorten_brachioceph.gif" target="_blank"&gt;nienaturalny wysiłek&lt;/a&gt; i skraca się nadmiernie, umożliwiając koniowi spektakularną akcję przednich nóg.&lt;br /&gt;
&lt;h2&gt;PRAWIDŁOWO ZBUDOWANA SZYJA&lt;/h2&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://equimechana.files.wordpress.com/2010/01/prawidlowaszyja.gif" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img alt="" class="aligncenter size-full wp-image-778" height="220" src="http://equimechana.files.wordpress.com/2010/01/prawidlowaszyja.gif" title="prawidlowaszyja" width="413" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
U 3-latka prawidłowa szyja będzie wyglądać nieco inaczej niż u wytrenowanego konia. O ile koń nie ma wrodzonych wad budowy, jego szyja będzie smukła, wygięta w łagodny łuk. Mięśnie szyi młodego konia nie są jeszcze wykształcone, ale szyja wygląda na "pełną", brak w jej muskulaturze nieregularnych wgłębień i wybrzuszeń. U konia z wzmocnionymi mięśniami nadkręgowymi szyja będzie wyglądać masywnie, z wyraźnie smuklejszą dolną linią, a jej łukowatość się uwydatni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szyja będzie się rozwijać u konia tym poprawniej, im swobodniejszy będzie jego grzbiet - mięśnie grzbietu sięgają aż 2/3 długości szyi. Spięty grzbiet będzie powodował taki nadmierne napięcia w szyi, i odwrotnie, zdrętwiała szyja wywoła sztywność mięśni grzbietu.&lt;br /&gt;
&lt;h2&gt;FAŁSZYWA POTYLICA (ZŁAMANA SZYJA)&lt;/h2&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://equimechana.files.wordpress.com/2010/01/falszywapotylica.gif" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img alt="" class="aligncenter size-full wp-image-773" height="265" src="http://equimechana.files.wordpress.com/2010/01/falszywapotylica.gif" title="falszywapotylica" width="336" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nieprawidłowy przebieg górnej linii szyi objawiający się jej załamaniem na wysokości 2 i 3 kręgu szyjnego nazywane jest fałszywą potylicą. Załamanie to wynika głównie z braku rozluźnienia - gdy koń jest siłowo ganaszowany podczas treningu mięśnie szyi (m.in. silny mięsień płatowaty&lt;i&gt; &lt;/i&gt;i znajdujące się przy 1 i 2 kręgu mięśnie prosty i skośny) są nienaturalnie napięte. Jedynym miejscem gdzie mięśnie szyi są słabsze, a opór mniejszy, jest staw między 2 i 3 kręgiem szyjnym - tam właśnie zaobserwować można załamanie w przebiegu górnej linii szyi.  Zniwelować tę nieprawidłowość można jedynie przez regularny trening z pracą nad rozluźnieniem grzbietu i mięśni nadkręgowych szyi.&lt;br /&gt;
&lt;h2&gt;ŹLE ROZWINIĘTA MUSKULATURA&lt;/h2&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://equimechana.files.wordpress.com/2010/01/nieprawidlowaszyja.gif" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img alt="" class="aligncenter size-full wp-image-780" height="249" src="http://equimechana.files.wordpress.com/2010/01/nieprawidlowaszyja.gif" title="nieprawidlowaszyja" width="273" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Inną nieprawidłowością wynikającą  z niewłaściwego treningu jest zanik mięśni nadkręgowych i uwydatnienie dolnej części szyi - sprawia ona wtedy wrażenie jakby była zbyt masywna u dołu i rzuca się w oczy jej wysmukłość w części górnej. Pomiędzy szyją a łopatką konia znajduje się wklęśnięcie - przy prawidłowym treningu miejsce to wypełnia się, ponieważ wzmacniają się aktywne mięśnie nadkręgowe szyi, wspomagające unoszenie grzbietu od przodu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Często słyszy się, że owo wybrzuszenie w dolnej części szyi to nadmiernie rozbudowane mięśnie podkręgowe (m.in. mięsień ramienno-głowowy), ale w rzeczywistości są to zwyczajnie uwydatnione kręgi szyjne, ujawniające się u koni trenowanych metodą napędzania na zamkniętą rękę. Jest to wyraźniejsze poprzez kontrast z "chudą" górną linią szyi, której mięśnie są nienaturalnie cienkie, w wyniku ciągłego napięcia i zaburzenia krążenia krwi ze składnikami odżywczymi.&lt;br /&gt;
&lt;h2 style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="color: grey;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;&lt;/h2&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9100503334799670747-7966545282030021294?l=equimechana.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/Equimechana/~4/fz1UPIRXvCc" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://equimechana.blogspot.com/feeds/7966545282030021294/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://equimechana.blogspot.com/2011/08/anatomia-budowa-szyi-konia.html#comment-form" title="Komentarze (0)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/9100503334799670747/posts/default/7966545282030021294?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/9100503334799670747/posts/default/7966545282030021294?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/Equimechana/~3/fz1UPIRXvCc/anatomia-budowa-szyi-konia.html" title="Anatomia - budowa szyi konia." /><author><name>Julia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07702955497176847785</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="32" height="21" src="http://4.bp.blogspot.com/-YNAGoEHfpJw/TqCvyPq5BlI/AAAAAAAAATY/ernwujjvq28/s220/img_0957.jpg" /></author><thr:total>0</thr:total><feedburner:origLink>http://equimechana.blogspot.com/2011/08/anatomia-budowa-szyi-konia.html</feedburner:origLink></entry><entry gd:etag="W/&quot;AkAHQ384fCp7ImA9WhdQFUo.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-9100503334799670747.post-7250129480762082111</id><published>2011-08-16T15:13:00.001-07:00</published><updated>2011-08-17T03:58:52.134-07:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2011-08-17T03:58:52.134-07:00</app:edited><title>Headset, czyli o ustawieniu głowy</title><content type="html">
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/sQdVWa9GCJLhJgvl_fFEZ3ETGxg/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/sQdVWa9GCJLhJgvl_fFEZ3ETGxg/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/sQdVWa9GCJLhJgvl_fFEZ3ETGxg/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/sQdVWa9GCJLhJgvl_fFEZ3ETGxg/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;div style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img alt="" class="aligncenter" height="239" src="http://farm1.static.flickr.com/74/156810844_ddd21281da.jpg?v=0" width="199" /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;W terminologii jeździeckiej pojawia się często słowo: "ustawienie". Ma ono oznaczać pewną ustaloną pozycję, w jakiej według jeźdźca ma za zadanie poruszać się koń.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style="text-align: left;"&gt;W języku angielskim funkcjonuje słowo oznaczające ustaloną pozycję szyi i głowy konia - "headset", czyli w wolnym tłumaczeniu "ustawienie głowy". Koniarze, mówiąc o owym "ustawieniu", zwykle mają na myśli głównie szyję i głowę konia. Ustawienie oznacza często po prostu zganaszowanie, a dyskusja toczy się nad jego optymalnym stopniem. Czy głowa ma znajdować się "przed pionem", "za pionem", czy też "równo z pionem"? Jak wysoko czy też nisko ma być ustawiona szyja konia?&lt;b&gt; &lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;b&gt;Dlaczego koncentrowanie się jedynie na ustawieniu szyi i głowy jest złą praktyką?&lt;br /&gt;
&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;Otóż dlatego, że uczy konia jedynie jak usztywniać mięśnie potylicy, szyi i grzbietu. Istotne jest to co dzieje się "z tyłu" konia, czyli stopień zaangażowania jego zadu  - rozluźniony, kołyszący się  grzbiet pozwalający miednicy na zmianę pozycji, a co za tym idzie - zaokrąglenie grzbietu. Tu właśnie powinna być skupiona uwaga jeźdźca. Natomiast ręce, zamiast manipulować końską głową, powinny dawać mu możliwie najsubtelniejsze sygnały, a już w żadnym wypadku nie powinny blokować naturalnego ruchu w obrębie szyi i głowy - szczególnie w stępie i galopie, kiedy to ruchy te są najwydatniejsze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Swobodne mięśnie grzbietu, zaangażowany zad (podwinięta miednica) i sprężyście uginające się stawy tylnych nóg są częściami składowymi zebrania. W zebraniu zad konia, mówiąc prosto, obniża się, a grzbiet zaokrągla się i unosi w okolicy kłębu, w wyniku czego unosi się również szyja oraz głowa. To wszystko prowadzi w sposób naturalny do tego, że potylica staję się najwyższym punktem konia - głowa z swobodnie z niej opada, koń może z lekkością przeżuwać wędzidło. Nie dość, że nadużywanie kontaktu i blokowanie głowy w ustalonej pozycji nie jest metodą na przygotowanie konia do pracy w zebraniu, to nie pozostaje bez negatywnego wpływu na motorykę i swobodę ruchu konia, a więc także i jego psychiczne samopoczucie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sposób myślenia zakładający, że ustalenie pozycji głowy konia i nakłonienie go do ruchu w zganaszowaniu wpłynie zbawiennie na sposób w jaki koń się porusza, a także "pokaże mu drogę" do zebrania, prowadzi niestety do stosowania różnych technik, &lt;a href="http://www.sustainabledressage.net/tack/gadgets.php" target="_blank"&gt;patentów&lt;/a&gt; i kiełzn, mających zamknąć konia w ustalonej ramie. Z niezbadanych przyczyn wielu jeźdźców uważa, że jeśli przód konia wygląda na zebrany, to tył się w cudowny sposób dostosuje. Faktycznie - jest to dobra metoda, jeśli komuś zależy na tym, żeby jego koń "wyglądał na zebranego", a także żeby był bardziej "pod kontrolą", i może nawet wydawał się poruszać bardziej "okrągle". Techniki te jednak w rzeczywistości utrudniają koniowi drogę do zebrania i nie pozwala mu na rozwinięcie swoich &lt;b&gt;naturalnych&lt;/b&gt; &lt;b&gt;możliwości&lt;/b&gt;.&lt;br /&gt;
&lt;h2&gt;"&lt;i&gt;To co dzieje się z głową w każdym danym momencie jest wynikiem całej  oscylacyjnej dynamiki grzbietu." dr Deb Bennet&lt;/i&gt;&lt;/h2&gt;Powszechnie przyjęte jest, że tzw. „zejście głową w dół" oznacza odpuszczenie w pysku, podczas którego koń pozwala nam się zganaszować, tak że jego szyja jest wygięta w łuk, a nos cofnięty poza pion. Owszem, mamy wtedy wrażenie, że koń się poddał, a nawet złudzenie, że zrobił się lekki na przodzie. Co jest nie tak z taką postawą? U przeganaszowanego konia najwyższym punktem jest 2 bądź 3 kręg szyjny - jest to miejsce w kręgosłupie szyjnym, w którym najłatwiej jest konia "złamać" działaniem ręki. Nie jest to zatem ani zebranie, gdzie najwyższym punktem ma być potylica, z której głowa konia ma zwisać swobodnie, a nos pozostawać przed tzw. pionem (linią biegnącą od czoła konia prostopadle do ziemi), i w którym &lt;b&gt;ustawienie szyi i głowy powinno naturalnie wynikać tylko z tego co dzieje się z resztą ciała&lt;/b&gt;, ani też postawa rozluźniona, gdzie kręgosłup szyjny powinien być wyciągnięty w przód i lekko w dół niczym giętki teleskop, od nasady szyi, aż po potylicę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://equimechana.files.wordpress.com/2009/06/przeganaszowanie.gif" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img alt="" class="aligncenter size-full wp-image-830" height="291" src="http://equimechana.files.wordpress.com/2009/06/przeganaszowanie.gif" title="przeganaszowanie" width="398" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z anatomicznego punktu widzenia taka postawa powoduje, ze względu na ciężar szczęki, trudność z otwieraniem pyska, sztywność i bolesność mięśni potylicznych,  &lt;b&gt;zapadnięcie się u podstawy szyi&lt;/b&gt;, a także znacznie ogranicza swobodę ruchu. Jest to jednak najpopularniejsza postawa i większość jeźdźców uparcie próbuje ją wyegzekwować od swoich koni. Wydaje mi się, że jest tak dlatego, że o wiele łatwiej zganaszować konia i zyskać nad nim panowanie (a nie ma co ukrywać, że zganaszowanie bardzo to ułatwia), niż wypracować rozluźnienie i zebranie, do których nie da się konia przymusić, i na które składa się tak wiele czynników, że trzeba naprawdę dużego poświęcenia i wielkiej cierpliwości, żeby je osiągnąć.  Ale jak ktoś mądry powiedział: 'dobry jeździec powinien posiadać wszystkie cechy dobrego człowieka', a skłonność do poświęceń i cierpliwość na pewno do nich należą.&lt;br /&gt;
&lt;h2 style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="color: grey;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;&lt;/h2&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9100503334799670747-7250129480762082111?l=equimechana.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/Equimechana/~4/SS4K_zbOrfY" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://equimechana.blogspot.com/feeds/7250129480762082111/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://equimechana.blogspot.com/2011/08/headset-czyli-o-ustawieniu-gowy.html#comment-form" title="Komentarze (0)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/9100503334799670747/posts/default/7250129480762082111?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/9100503334799670747/posts/default/7250129480762082111?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/Equimechana/~3/SS4K_zbOrfY/headset-czyli-o-ustawieniu-gowy.html" title="Headset, czyli o ustawieniu głowy" /><author><name>Julia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07702955497176847785</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="32" height="21" src="http://4.bp.blogspot.com/-YNAGoEHfpJw/TqCvyPq5BlI/AAAAAAAAATY/ernwujjvq28/s220/img_0957.jpg" /></author><thr:total>0</thr:total><feedburner:origLink>http://equimechana.blogspot.com/2011/08/headset-czyli-o-ustawieniu-gowy.html</feedburner:origLink></entry><entry gd:etag="W/&quot;AkIMQ3kzeSp7ImA9WhdQFUo.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-9100503334799670747.post-2408335720581122275</id><published>2011-08-16T15:12:00.001-07:00</published><updated>2011-08-17T03:56:22.781-07:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2011-08-17T03:56:22.781-07:00</app:edited><title>Lonżowanie</title><content type="html">
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/MQpylc25FxTTtmZaJeJc_u71LNM/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/MQpylc25FxTTtmZaJeJc_u71LNM/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/MQpylc25FxTTtmZaJeJc_u71LNM/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/MQpylc25FxTTtmZaJeJc_u71LNM/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;
Od ćwiczeń w ręku, a następnie od lonżowania zaczyna się pracę z  końmi młodymi, powracającymi do pracy po przerwie i zepsutymi.  Lonżowanie ma pomóc koniowi wyprostować się, rozluźnić i zrównoważyć.  Nie powinno polegać na wyuczeniu konia krążenia dookoła człowieka w  zadanym chodzie, mimo że tak właśnie jest najczęściej stosowane. W 99%  przypadków nie wymaga też dodatkowych pomocy w postaci patentów takich  jak czambon czy wypinacze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ogłowiem najlepiej przystosowanym do lonżowania jest kawecan. Można  również lonżować konia przy użyciu kantara (lub kantarka sznurkowego),  ale nigdy nie należy przypinać lonży do wędzidła (a szczególnie nie  poprzez tzw. „mostek”!). Lepiej też lonżuje się przy pomocy liny niż  lonży taśmowej, która jest za lekka, co utrudnia kontakt pomiędzy  lonżującym a koniem.  Wybór bata zależy od lonżującego – główną wytyczną  powinna być jego poręczność, precyzyjność i możliwość zupełnego  „wyłączenia” go, co jest trudne w przypadku batów długich i ciężkich.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pisałam już o tym, że wszystkie konie są z natury skrzywione na jedną ze stron („&lt;a href="http://www.blogger.com/2010/01/02/o-wyprostowaniu/"&gt;O wyprostowaniu&lt;/a&gt;”).  Z tego faktu wynika tysiąc problemów, często takich, które na pierwszy  rzut oka trudno powiązać z fizycznym skrzywieniem. Na przykład: koń  podczas jazdy zadziera głowę, robi się twardy w pysku i ponosi przy  przejściach do wyższych chodów podczas jazdy w prawo. Najczęściej  aplikuje się takiemu koniowi ostrzejsze kiełzno i lonżuje się go przed  jazdą, żeby wyczerpać nadmiar energii. Są to metody nietrafione, gdyż  koń ponosi, bo jest koniem skrzywionym w typowy dla koni sposób – na  prawo – przez co poruszając się w tę stronę traci równowagę i panikuje!  Nie potrafi poruszać się sprawnie wygięty w prawo, bo jest to dla niego  nienaturalne. W naturze nikt nie wymagał od niego, żeby poruszał się  wyprostowany i biegał po kołach w stronę, na którą jest mu biegać  niewygodnie. A już na pewno nie pod ciężarem jeźdźca! Ciężar jeźdźca i  wygórowane wymagania wobec konia zaburzają jego naturalną równowagę i  może on odzyskać tylko jej część, przyspieszając kroku i zadzierając  szyję i głowę dla przeciwwagi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zanim przystąpi się do jakiejkolwiek poważnej pracy z koniem należy  najpierw sprawić by rozluźnił  się psychicznie i fizycznie oraz żeby się  wyprostował. Wyprostowanie nie oznacza, że koń ma być prosty jak drut –  ma poruszać się po kole wpisany w jego kształt zarówno na lewo, jak i  na prawo,  podstawiając wewnętrzną tylną nogę pod pępek i oddając w  rozluźnieniu żebra na zewnątrz. Koniowi, który jest skrzywiony w prawo,  będzie dużo łatwiej poruszać się w ten sposób po kole w lewo, natomiast  podczas poruszania się na kole w prawo będzie usztywniał się,  przyspieszał kroku i, jeśli lonżujący nie będzie umiał temu na czas  zapobiec, być może spróbuje ucieczki. Konie boją się wytrącenia z  fizycznej równowagi, bo oznacza to dla nich narażenie się na  niebezpieczeństwo – należy pamiętać, że ich sposobem na przetrwanie była  i nadal jest właśnie ucieczka. Jeśli koń ma trudność ze sprawnym  poruszaniem się i czuje się skrępowany to zaczyna się niepokoić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Stajemy więc w niewielkiej odległości od konia i prosimy go o zgięcie  boczne - najpierw w stój, a następnie w stępie. Na stronę lewą będzie  to dość proste i w wielu przypadkach koń będzie szybko się rozluźniał i  sam z siebie wkraczał wewnętrzną tylną nogą pod pępek. Na stronę prawą,  będzie próbował wyginać się w lewo – będzie spinał się, uciekał głową na  zewnątrz, wpadał łopatką do środka i stawiał wewnętrzną tylną nogę do  środka koła. Trzeba dać mu trochę czasu, żeby przystosował się do nowej  sytuacji. Przez pierwsze dni trzymamy się bardzo blisko konia, i  podążamy z nim, prosząc o zgięcia boczne na obie strony, czekając aż koń  zacznie się dostosowywać i rozluźniać.  Im bardziej koń staje się  rozluźniony i wyprostowany, tym bardziej wydłużamy lonżę. Koń musi  nauczyć się samodzielności i poruszania się w nowej równowadze. To  potrwa kolejnych kilka dni zanim koń przystosuje się i będzie mógł  poruszać się wyprostowany i rozluźniony w większej odległości od  lonżującego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli koń będzie przechodził do wyższego chodu, trzeba poprosić go o  przejście do stępa. Należy kontynuować tą pracę wydłużając stopniowo  lonżę i jeśli w stępie koń będzie poruszał się prawidłowo można przejść  do chodów wyższych, a jeśli i to zostanie opanowane - rozpocząć pracę  nad rozluźnieniem i wyprostowaniem z siodła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Polecam doskonałą ilustrację prawidłowej pracy z koniem z ziemi - film przedstawiający &lt;a href="http://alconchel.kajabi.com/funnel_events/5313"&gt;Marijke de Jong i 16-letniego ogiera andaluzyjskiego Alconchel. &lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9100503334799670747-2408335720581122275?l=equimechana.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/Equimechana/~4/9dJWwQ2sCVI" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://equimechana.blogspot.com/feeds/2408335720581122275/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://equimechana.blogspot.com/2011/08/lonzowanie.html#comment-form" title="Komentarze (0)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/9100503334799670747/posts/default/2408335720581122275?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/9100503334799670747/posts/default/2408335720581122275?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/Equimechana/~3/9dJWwQ2sCVI/lonzowanie.html" title="Lonżowanie" /><author><name>Julia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07702955497176847785</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="32" height="21" src="http://4.bp.blogspot.com/-YNAGoEHfpJw/TqCvyPq5BlI/AAAAAAAAATY/ernwujjvq28/s220/img_0957.jpg" /></author><thr:total>0</thr:total><feedburner:origLink>http://equimechana.blogspot.com/2011/08/lonzowanie.html</feedburner:origLink></entry><entry gd:etag="W/&quot;CkMHSXw9fip7ImA9WhRaEU8.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-9100503334799670747.post-8209976484463564749</id><published>2011-08-16T15:09:00.001-07:00</published><updated>2012-02-13T00:07:18.266-08:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2012-02-13T00:07:18.266-08:00</app:edited><title>O wyprostowaniu</title><content type="html">
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/eWlut2w2BAMJ3mdreIg6bA0f8I0/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/eWlut2w2BAMJ3mdreIg6bA0f8I0/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/eWlut2w2BAMJ3mdreIg6bA0f8I0/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/eWlut2w2BAMJ3mdreIg6bA0f8I0/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;h2 style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;&lt;a href="http://equimechana.files.wordpress.com/2010/01/wyprostowanie.jpg"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/h2&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://equimechana.files.wordpress.com/2010/01/wtnpp1.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img alt="" class="aligncenter size-full wp-image-1566" height="333" src="http://equimechana.files.wordpress.com/2010/01/wtnpp1.jpg" title="wtnpp" width="500" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;a href="http://equimechana.wordpress.com/files/2010/01/prostonakole1.gif"&gt; &lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;h2&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;&lt;a href="http://equimechana.files.wordpress.com/2010/01/prostonakole.jpg"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/a&gt;O przepływie energii, czyli dlaczego wyprostowanie jest takie ważne?&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/h2&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://equimechana.wordpress.com/files/2010/01/wagoniki.gif" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img alt="" class="size-full wp-image-614 alignleft" height="218" src="http://equimechana.wordpress.com/files/2010/01/wagoniki.gif" title="wagoniki" width="213" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;h2&gt;&lt;/h2&gt;Koń musi być wyprostowany, żeby energia mogła przepływać swobodnie od zadu przez całe ciało konia, aż do pyska i z powrotem. W przeciwnym wypadku będzie ona rozpraszać się o napotkane skrzywienia, efektem czego będzie brak przepuszczalności i impulsu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Można porównać konia do pociągu pchanego naprzód przez przyczepioną z tyłu lokomotywę. Wszystkie "wagoniki", reprezentujące ciało konia, muszą ustawić się w jednej linii, by "lokomotywa", czyli zad konia, mogła efektywnie popychać je do przodu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Myślę, że można ten mechanizm zobrazować również za pomocą &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=mFNe_pFZrsA" target="_blank"&gt;wahadła Newtona&lt;/a&gt;, przedstawiającego prawo zachowania pędu i energii kinetycznej.&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Jak zdiagnozować skrzywienie u swojego  konia?&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zrób mu gruntowny przegląd - obejrzyj go "od stóp do głów" podczas, gdy stoi na równej nawierzchni, a także gdy się porusza - po linii prostej i na kole. W pierwszym przypadku doszukuj się:&lt;br /&gt;
&lt;ul&gt;&lt;li&gt;&lt;b&gt;zmian w obrębie kopyt (np. jedno kopyto różni się od drugiego wielkością lub kształtem)&lt;/b&gt;&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;&lt;b&gt; nierównomiernie rozbudowanych mięśni (np. jedna z łopatek lub biodro jest silniej umięśnione)&lt;/b&gt;&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;&lt;b&gt; asymetrii budowy (np. jedno biodro jest wyżej niż drugie)&lt;/b&gt;&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;&lt;b&gt;bolesności przy uciskaniu w okolicach kręgosłupa&lt;br /&gt;
&lt;/b&gt;&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;Natomiast u konia w ruchu zwróć uwagę na:&lt;br /&gt;
&lt;ul&gt;&lt;li&gt;&lt;b&gt;nieprawidłowości w stawianiu kroków (np. jedna z nóg stawiana jest czubkiem kopyta w przód, druga - pod nieco innym kątem)&lt;/b&gt;&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;&lt;b&gt; problemy z zagalopowaniami na jedną ze stron&lt;/b&gt;&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;&lt;b&gt; słabsze wkraczanie jedną z zadnich kończyn pod tułów (noga stawiana jest "obok" klatki piersiowej)&lt;br /&gt;
&lt;/b&gt;&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;&lt;b&gt; nieplanowane zmiany nóg i krzyżowanie (zarówno pod siodłem, jak  i podczas lonżowania)&lt;/b&gt;&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;&lt;b&gt; trudne do wysiedzenia chody (nierówny stęp, wybijający kłus, "szarpany" galop)&lt;/b&gt;&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;&lt;b&gt; problemy z poruszaniem się w jedną ze stron na kole (+ noszenie głowy na zewnątrz)&lt;br /&gt;
&lt;/b&gt;&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;&lt;b&gt; "spływanie" na jedną ze stron (np. na prostej, przy cofaniu czy przy najeździe na przeszkodę)&lt;/b&gt;&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;Sygnałem, że coś jest nie tak z wyprostowaniem konia, mogą być również twoje problemy z dosiadem - wiecznie nierówne strzemiona i, mimo ciągłych starań, by się poprawić - przekrzywienie zaczynające się na poziomie bioder. To działa w dwie strony - twój niesymetryczny dosiad może zmuszać konia do poruszania się krzywo.&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://equimechana.wordpress.com/files/2010/01/kolyska.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img alt="" class="size-full wp-image-599 alignleft" height="300" src="http://equimechana.wordpress.com/files/2010/01/kolyska.jpg" title="kolyska" width="155" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Anatomia wyprostowania.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;blockquote&gt;"Koń jest wyprostowany kiedy jego mostek jest wypośrodkowany pomiędzy jego łokciami (...)." &lt;i&gt;dr Deb Bennet&lt;/i&gt;&lt;/blockquote&gt;Klatka piersiowa konia, może poruszać się między jego przednimi kończynami dużo swobodniej niż w naszym ciele. Dzieje się tak dlatego, że koń nie posiada obojczyka - brak zatem kostnego elementu, który spajał by mostek z łopatkami. U nas mostek trzyma się sztywno na środku ciała - u konia sprawa ma się dużo elastyczniej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kończyny przednie połączone są z klatką piersiową (a więc i mostkiem) tylko poprzez mięśnie. Klatka piersiowa jest podwieszona od spodu przez "taśmę" z mięśni piersiowych i mięśnia zębatego (&lt;i&gt;serratus&lt;/i&gt;), która przyczepiona jest z dwóch stron do łopatek i kości ramiennych. Kiedy koń porusza się wyprostowany - ciężar klatki piersiowej rozkłada się w tej "kołysce" równomiernie, nie ma przeciążeń na którąkolwiek ze stron. Środek mostka, u konia wyprostowanego, znajduje się w jednej linii z kością łonową - dolnym zwieńczeniem miednicy.&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Czemu konie poruszają się lepiej w jedną ze stron?&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Konie mają tendencję do skrzywienia na jedną ze stron - u znakomitej większości koni jest to strona prawa. Znaczy to, że prawa strona jest silniejsza, a lewa słabsza - konie te mają lepiej umięśnioną prawą łopatkę, większe prawe kopyto przednie, a także noszą swą głowę oraz zad bardziej na lewo. Łatwiej im zatem podążać ścieżką wiodącą w lewo - podczas pracy na kole będą dużo sztywniejsze na prawą stronę, a ich głowa będzie "uciekała" na zewnątrz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Teorii na temat dlaczego tak się dzieje jest kilka (np. związek skrzywienia z ułożeniem w łonie matki czy też z faktem, że wszystko przy koniu robimy od lewej strony) - pewne jest, że nie da się u konia wyeliminować tej tendencji, tak jak nie da się nic poradzić na prawo- czy leworęczność człowieka. Da się wykształcić ćwiczeniami wyuczoną oburęczność, jednak skłonność do posługiwania się lepiej jedną ze stron pozostanie.&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Uwaga skierowana do środka.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Konie mają zwyczaj przyglądania się rzeczom jednym okiem - "skanują" otoczenie poprzez przekrzywianie głowy (najczęściej na lewo, ze względu na ustawienie głowy przy skrzywieniu w prawo). Siłowe próby ustawienia głowy konia na wprost będą powodowały u niego opór, gdyż wywołają ból w szyi. Można natomiast zwiększyć stopnień wyprostowania poprzez przywoływanie uwagi konia w taki sposób, by musiał używać mniej aktywnego oka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Konie skrzywione mają jeszcze jedną tendencję - ich skupienie, uwaga, zdają się zawsze być "na zewnątrz". Koń poproszony o zgięcie w prawo, będzie skupiał wzrok na lewo. Sprawmy by koń koncentrował się na tym, co dzieje się po wewnętrznej stronie - koń wyprostowany, będzie miał "uwagę skierowaną do środka".&lt;br /&gt;
&lt;blockquote&gt;"Trzeba czuć, ze wszystko dzieje się po wewnętrznej stronie konia, od wewnętrznej tylnej nogi, po wewnętrzny kącik pyska" &lt;i&gt;Nuno Oliveira&lt;/i&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/blockquote&gt;&amp;nbsp;&lt;b&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Prostowanie na siłę.&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet jeśliby nakazać koniowi poruszać się z głową prosto, i nawet jeśli zad ustawiłby się za nią w jednej linii, w tzw. odruchu prostowania - niewiele to zmieni, ponieważ "środek" konia nadal będzie krzywy, odruch prostowania nie obejmuje bowiem łopatek konia. Co więcej - tak nienaturalna dla konia pozycja może przyczynić się do kontuzji! Na każdym "zakręcie" na linii kręgosłupa powstałym przez takie skrzywienie, znajduje się teraz punkt zapalny, który, jeśli pozwolimy koniowi na poruszanie się w ten sposób, szybko się zaogni.&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;&lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;&lt;b&gt;Jak pomóc koniowi poruszać się prosto?&lt;/b&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;blockquote&gt;"Zanim jakikolwiek koń będzie mógł się wyprostować, musi najpierw być rozluźniony i elastyczny. (...) Prawidłowa kolejność to zatem: rozluźnienie, elastyczność, wyprostowanie, impuls (a nie, tak jak jest często powtarzane "rozluźnienie, impuls, wyprostowanie" (...) )" &lt;i&gt;dr Deb Bennet&lt;/i&gt;&lt;/blockquote&gt;Jednym z najlepszych sposobów na wyprostowanie konia jest uaktywnienie jego zadniej wewnętrznej nogi - w przypadku konia skrzywionego w prawo, będzie to noga prawa - ta, która stawiana jest nie pod kłodę, a obok niej. Ćwiczenia angażujące tę nogę do wkraczania pod konia można wykonywać z ziemi i z siodła. Świetnym ćwiczeniem jest łopatka do wewnątrz (&lt;a href="http://www.sustainabledressage.net/rollkur/shoulder-in_volte.php" target="_blank"&gt;i podobne ćwiczenie z ziemi&lt;/a&gt; ). &lt;i&gt;&lt;a href="http://www.barnmice.com/video/long-reining-12-shoulder-in" target="_blank"&gt;Link do filmu - łopatka do wewnątrz na długich wodzach. &lt;/a&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[youtube=http://www.youtube.com/watch?v=nSDmNaEuLVE&amp;amp;feature=PlayList&amp;amp;p=726C7ECF2AA61E39&amp;amp;playnext_from=PL&amp;amp;playnext=1]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ćwiczenie łopatki do wewnątrz na kole z ziemi zaczynamy od poproszenia konia o zgięcie w szyi w stój. Jeśli koń odpowiada już na subtelny sygnał do zgięcia prosimy go o ruch naprzód z utrzymaniem tego zgięcia i jednocześnie sugerujemy mu, żeby wkraczał wewnętrzną tylną nogą pod pępek - pod swój środek ciężkości. Gdy koń podstawi tę nogę pod swój ciężar i jednocześnie się rozluźni jego ciało będzie musiało się dostosować - przearanżować i ustawić prawidłowo w stosunku do ścieżki po której koń podąża.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ponadto dobrze jeśli można skonsultować skrzywienie swojego konia z osobą, która zajmuje się jego kopytami, a także innymi profesjonalistami - lekarzem weterynarii, masażystą, chiropraktykiem czy osteopatą - żeby ustalić jaka opieka będzie dla takiego konia najodpowiedniejsza.&lt;br /&gt;
&lt;h2 style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="color: grey;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;&lt;/h2&gt;&lt;h6&gt;&lt;i&gt; &lt;/i&gt;&lt;/h6&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9100503334799670747-8209976484463564749?l=equimechana.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/Equimechana/~4/Rp15fhKNus4" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://equimechana.blogspot.com/feeds/8209976484463564749/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://equimechana.blogspot.com/2011/08/o-wyprostowaniu.html#comment-form" title="Komentarze (0)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/9100503334799670747/posts/default/8209976484463564749?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/9100503334799670747/posts/default/8209976484463564749?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/Equimechana/~3/Rp15fhKNus4/o-wyprostowaniu.html" title="O wyprostowaniu" /><author><name>Julia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07702955497176847785</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="32" height="21" src="http://4.bp.blogspot.com/-YNAGoEHfpJw/TqCvyPq5BlI/AAAAAAAAATY/ernwujjvq28/s220/img_0957.jpg" /></author><thr:total>0</thr:total><feedburner:origLink>http://equimechana.blogspot.com/2011/08/o-wyprostowaniu.html</feedburner:origLink></entry><entry gd:etag="W/&quot;AkQHRHg6fyp7ImA9WhdQFU4.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-9100503334799670747.post-238068816233787567</id><published>2011-08-16T15:08:00.001-07:00</published><updated>2011-08-16T16:45:35.617-07:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2011-08-16T16:45:35.617-07:00</app:edited><title>O zebraniu</title><content type="html">
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/dR6fgemwUVDpZj535xCB0xatT_Y/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/dR6fgemwUVDpZj535xCB0xatT_Y/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/dR6fgemwUVDpZj535xCB0xatT_Y/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/dR6fgemwUVDpZj535xCB0xatT_Y/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;h1 style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;&lt;/h1&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.soy-libertad.com/"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/a&gt;&lt;a href="http://www.arthurmeyerson.com/"&gt;&lt;img alt="" class="aligncenter" height="342" src="http://www.pdnphotooftheday.com/wp-content/uploads/2009/03/white-stallion.jpg" width="515" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
Narysujmy sobie najpierw mentalną ilustrację - konia zbierającego się nie pod jeźdźcem, a w naturze. Wyobraźmy sobie, że nasz wyimaginowany koń spaceruje po wybiegu niezobowiązującym stępem, a także, że jest to dość pewny siebie ogier. Na sąsiednim wybiegu pojawia się drugi koń, załóżmy, że to również ogier - dla naszego konia zatem będzie to potencjalny rywal.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kto był naocznym świadkiem podobnego zbiegu okoliczności będzie mógł sobie łatwo wyobrazić co następuje: nasz bohater koń mobilizuje się, jego ciało w wyniku nagłego impulsu nieznacznie się napina, a ruch staje się tak subtelny i zwiewny, jakby koń nagle stracił na wadze. Koncentruje się z całej siły na rywalu i rusza w stronę ogrodzenia, starając się przy tym zrobić na wszelki wypadek jak najbardziej imponujące wrażenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego kończyny stają się lekkie i zanim znów dotkną ziemi pozostają jeszcze przez moment w powietrzu. Robi się jakby większy, wyższy - tylne nogi silniej się uginają i mocniej wkraczają pod tułów, żeby zapewnić mu lepszą równowagę. Szyja podnosi się i zaokrągla, a koń cofając nieco głowę wycelowuje w rywala gwiazdkę na czole. Przód konia jest teraz jak piórko, może w ruchu unosić się nad ziemią z wielką lekkością.  Gdy zaczyna poruszać się jak tygrys wzdłuż ogrodzenia dzielącego go od rywala pozwala mu to na zwinne zwroty na zadzie, ruszanie z miejsca do kłusa i galopu, i ponowne zatrzymania.&lt;br /&gt;
&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;object width="320" height="266" class="BLOGGER-youtube-video" classid="clsid:D27CDB6E-AE6D-11cf-96B8-444553540000" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0" data-thumbnail-src="http://0.gvt0.com/vi/j8ZD0Py_7cw/0.jpg"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/j8ZD0Py_7cw&amp;fs=1&amp;source=uds" /&gt;&lt;param name="bgcolor" value="#FFFFFF" /&gt;&lt;embed width="320" height="266"  src="http://www.youtube.com/v/j8ZD0Py_7cw&amp;fs=1&amp;source=uds" type="application/x-shockwave-flash"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;h2 style="text-align: left;"&gt;"Wszystkie zdrowe konie są mistrzami Grand Prix dopóki ludzie nie wdrapią się na ich grzbiety." &lt;i&gt;dr Deb Bennet&lt;/i&gt;&lt;/h2&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;To co przychodzi koniowi tak naturalnie na wolności jest dla niego trudne do wykonania pod ciężarem jeźdźca. Dlaczego? Po pierwsze - pod jeźdźcem wszystko jest z początku nienaturalne. Po drugie natomiast - trudno o motywację. Prowokatorzy na sąsiednim wybiegu czy bodźce do ucieczki nie są elementami codziennego treningu. Zatem rzecz leży w tym, żeby konia przygotować fizycznie do tego, żeby dźwigając jeźdźca był w stanie nieść się w zebraniu i żeby motywacją do zebrania stała się dla niego chęć wykonania postawionego mu zadania. Łatwo z tego wywnioskować, że zmusić konia do prawdziwego zebrania jest rzeczą niemożliwą.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Z definicji zebranie następuje gdy koń przenosi swój ciężar ciała z przodu na tył. Według dr Hilary Clayton u stojącego konia na zad przypada 45% ciężaru, a na przód - 55%. Koń niespiesznie stępujący sobie ze zwieszoną głową będzie opierał się w znacznej mierze na przednich kończynach, natomiast koń zmobilizowany do działania - odciąży je, przenosząc swój ciężar w stronę zadu. W wersji statycznej koń pod jeźdźcem stojący ot tak sobie, spoglądający leniwie przed siebie będzie jaskrawo ilustrował pierwszą sytuację, natomiast koń wykonujący &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=2R8Jj68pB2A"&gt;lewadę&lt;/a&gt; - drugą. W ruchu może to być niespieszny galop bez specjalnego zaangażowania versus terre-a-terre.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;object width="320" height="266" class="BLOGGER-youtube-video" classid="clsid:D27CDB6E-AE6D-11cf-96B8-444553540000" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0" data-thumbnail-src="http://3.gvt0.com/vi/sXUa92Sx4HM/0.jpg"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/sXUa92Sx4HM&amp;fs=1&amp;source=uds" /&gt;&lt;param name="bgcolor" value="#FFFFFF" /&gt;&lt;embed width="320" height="266"  src="http://www.youtube.com/v/sXUa92Sx4HM&amp;fs=1&amp;source=uds" type="application/x-shockwave-flash"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Biomechanika zebrania wygląda w schemacie następująco: koń przenosi swój ciężar do tyłu - jego zad obniża się poprzez ugięcie we wszystkich stawach tylnych kończyn, które to z kolei wkraczają głębiej pod tułów, gdyż miednica do której są przytwierdzone zmienia swoje położenie, ciągnięta od dołu w przód przez &lt;a href="http://www.sustainabledressage.net/collection/true_collection/simms_serafino_abs.jpg" target="_blank"&gt;mięśnie brzucha&lt;/a&gt;. Siła niosąca tylnych kończyn zwiększa się. Grzbiet unosi się (wspomagany od dołu przez mięśnie brzucha oraz naciągany przez mięśnie napięte w wyniku zmiany ułożenia miednicy), a za nim &lt;b&gt;podstawa szyi&lt;/b&gt; (staw między 7 kręgiem szyjnym a pierwszym piersiowym) i głowa. Sylwetka konia skraca się optycznie, a dzieje się tak dlatego, że odległość od guzów biodrowych do podstawy szyi zmniejsza się, bo punkty te znajdują się teraz wobec siebie &lt;a href="http://www.sustainabledressage.net/collection/true_collection/collected_shortened.jpg" target="_blank"&gt;przekątnie&lt;/a&gt;.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Ugięcie tylnych kończyn w stawach ma też znaczenie amortyzacyjne. Chód konia staje się wydajniejszy, lżejszy i bardziej miękki, przez co zmniejsza się ryzyko kontuzji. Dotyczy to również odciążonych kończyn przednich.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Proces unoszenia grzbietu odbywa się teraz inaczej niż u konia rozpoczynającego szkolenie (&lt;a href="http://equimechana.wordpress.com/2009/06/27/grzbiet/" target="_blank"&gt;"Budowa i mechanika grzbietu konia, cz I."&lt;/a&gt;). U młodego konia grzbiet unoszony i uwalniany do swobodnego ruchu jest przez bierne działanie więzadła nadkolcowego oraz odrobinę podstawienia zadu - dlatego też pozwala się koniowi na tym etapie poruszać w samoustawieniu, w jego naturalnej równowadze. U dobrze wyszkolonego konia silny zad jest główną dźwignią wspomagającą unoszenie grzbietu. Z przodu zadanie biernego więzadła przejmują aktywnie mięśnie nadkręgowe szyi, ale nie pełnią one tak znaczącej funkcji jak system napinający grzbiet od zadu. System ten działa w oparciu o aktywność mięśni brzucha - prostego (&lt;i&gt;&lt;b&gt;rectus abdominis&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;) i grupy mięśni biodrowo-lędźwiowych (&lt;i&gt;&lt;b&gt;iliopsoas complex&lt;/b&gt;).&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;blockquote&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;"Definicja zebrania skupia się na tym co dzieje się z linią kręgosłupa konia. Poprzez proces selektywnego napinania i rozluźniania mięśni koń zmienia swą postawę tak, że jest w stanie poruszać się płynnie podczas gdy gdy jego grzbiet jest obciążony. Żeby osiągnąć postawę zebraną, tę szczególną linię kręgosłupa, koń musi zrobić trzy rzeczy:&lt;/div&gt;Po pierwsze i najważniejsze, zmienia ustawienie miednicy (żeby to było możliwe mięśnie górnej linii muszą być rozluźnione (...))&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Następnie, rozluźnienie mięśni górnej linii, od potylicy do stawów skokowych, pozwala mu unieść środek grzbietu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wreszcie - &lt;b&gt;zebranie jest dopełnione kiedy koń unosi szyję w jej podstawie&lt;/b&gt;." &lt;i&gt; &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;dr Deb Bennet&lt;/i&gt;, &lt;a href="http://www.equinestudies.org/true_collection_2008/true_collection_2008_pdf1.pdf" target="_blank"&gt;True Collection&lt;/a&gt;&lt;/blockquote&gt;Uniesienie podstawy szyi odbywa się przy pomocy mięśni pochyłego (&lt;i&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;scalenus&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;) oraz długiego szyi (&lt;i&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="color: #ff6600;"&gt;longus colli&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/i&gt; - rozpięty między C4 a T8). Skurcze tych dwóch mięśni, zawieszonych pod podstawą szyi, unoszą jej kości w górę. To działanie wspomagane jest przez przednią, górną część mięśnia najdłuższego grzbietu - mięśnie kolcowy (spinalis) i półkolcowy (semispinalis). [&lt;i&gt;&lt;span style="color: #999999;"&gt;Więcej o tych mięśniach&lt;/span&gt; - &lt;a href="http://equimechana.wordpress.com/2009/07/22/miesnie_grzbietu/" target="_blank"&gt;tutaj&lt;/a&gt;&lt;/i&gt;&lt;i&gt;.&lt;/i&gt;] Jeździec powinien dążyć do tego by mięśnie, które trzymają kości szyi mocno razem, czyli mięśnie potylicy i nadkręgowe szyi, rozluźniły się, "puściły" - są to bowiem mięśnie antagonistyczne do mięśni pod podstawą szyi i dopóki są napięte, scalenus i longus colli są zablokowane. Ważne jest również by pracować nad tym, by te dwa mięśnie w wyniku treningu zostały wzmocnione.&lt;br /&gt;
&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://equimechana.wordpress.com/files/2009/12/miesniepodstawyszyi.gif"&gt;&lt;img alt="" class="aligncenter size-full wp-image-632" height="309" src="http://equimechana.wordpress.com/files/2009/12/miesniepodstawyszyi.gif" title="miesniepodstawyszyi" width="406" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Koń przygotowany do pracy w zebraniu posiada już pewne wyuczone umiejętności. Porusza się w doskonałej równowadze pod ciężarem jeźdźca, a jego grzbiet kołysze się w ruchu, wolny od napięć i usztywnień. Pewnie stawia nogi, utrzymując równy rytm odpowiedni dla danego chodu. Odpowiada poprawnie na pomoce, a także w pełni akceptuje wędzidło i rozumie jego działanie. Porusza się z lekkością, w rozluźnieniu, wykazując chęć do poruszania się z obniżoną szyją i głową. Umie dysponować swoją energią - reaguje elektrycznie na prośbę o ruch naprzód i potrafi skumulować energię przy prośbie o skrócenie chodu. Porusza się prosto, czyli będąc wpisanym w linię po której stąpa, czy będzie to linia prosta czy koło, a jego ciało z jednej i drugiej strony jest tak samo elastyczne i mocne.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Dlatego właśnie wyszkolenie konia do gotowości do pełnego zebrania trwa latami i nie jest możliwe zwykłe "ustawienie go" przemocą. Dróg do takiego poziomu wyszkolenia jest kilka, ale założenia są w większości podobne. Jak w etapach wygląda proces szkolenia konia można zobaczyć m.in.&lt;a href="http://dkfh.dk/con32.php4" target="_blank"&gt; u Branderupa&lt;/a&gt;.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9100503334799670747-238068816233787567?l=equimechana.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/Equimechana/~4/4ryiaIqH0Ag" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://equimechana.blogspot.com/feeds/238068816233787567/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://equimechana.blogspot.com/2011/08/o-zebraniu.html#comment-form" title="Komentarze (0)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/9100503334799670747/posts/default/238068816233787567?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/9100503334799670747/posts/default/238068816233787567?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/Equimechana/~3/4ryiaIqH0Ag/o-zebraniu.html" title="O zebraniu" /><author><name>Julia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07702955497176847785</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="32" height="21" src="http://4.bp.blogspot.com/-YNAGoEHfpJw/TqCvyPq5BlI/AAAAAAAAATY/ernwujjvq28/s220/img_0957.jpg" /></author><thr:total>0</thr:total><feedburner:origLink>http://equimechana.blogspot.com/2011/08/o-zebraniu.html</feedburner:origLink></entry><entry gd:etag="W/&quot;CkAFQH87fyp7ImA9WhdQGU4.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-9100503334799670747.post-8539670028168123646</id><published>2011-08-16T15:07:00.001-07:00</published><updated>2011-08-21T05:45:11.107-07:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2011-08-21T05:45:11.107-07:00</app:edited><title>Relaxo, czyli przerwać smutek</title><content type="html">
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/lbKGBmP71F3KO-8ogGkihgd05Ac/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/lbKGBmP71F3KO-8ogGkihgd05Ac/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/lbKGBmP71F3KO-8ogGkihgd05Ac/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/lbKGBmP71F3KO-8ogGkihgd05Ac/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;script type="text/javascript"&gt;

google_ad_client = "pub-9805255488524983";

google_ad_slot = "6750947802";
google_ad_width = 468;
google_ad_height = 60;

&lt;/script&gt;&lt;br /&gt;
&lt;script src="http://pagead2.googlesyndication.com/pagead/show_ads.js" type="text/javascript"&gt;
&lt;/script&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;
&lt;h3 style="text-align: left;"&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;Synonimy rozluźnienia to:  luz, uspokojenie, swoboda, naturalność, niewymuszoność, a także odprężenie i relaksacja. Łacińskie słowo &lt;b&gt;&lt;i&gt;relaxo&lt;/i&gt;&lt;/b&gt; oznacza m.in.: ‘rozluźniać coś ścieśnionego’, ‘rozwiązać więzy’, ‘ulżyć’, ‘odpocząć’, ‘przerwać smutek’.  Rozluźnienie to uwolnienie od napięcia psychicznego i mięśniowego, zmniejszenie tempa pracy serca i ciśnienia krwi oraz spowolnienie oddechu.&lt;/span&gt;&lt;/h3&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://equimechana.files.wordpress.com/2010/01/relaxo.gif"&gt;&lt;img alt="" class="aligncenter size-full wp-image-825" height="326" src="http://equimechana.files.wordpress.com/2010/01/relaxo.gif" title="relaxo" width="484" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;W stanie rozluźnienia w mięśniach szkieletowych występuje jedynie lekkie fizjologiczne napięcie. Zdenerwowanie lub dyskomfort fizyczny powodują, że to napięcie narasta i zaczynają się problemy:&lt;br /&gt;
&lt;ul&gt;&lt;li&gt;Spięty koń zmuszony      do wysiłku będzie doświadczał niewygody lub nawet bólu, co z kolei wywoła      napięcie psychiczne. Jest to gotowy przepis na nieszczęśliwego konia,      nienawidzącego swojej pracy i robiącego wszystko, by jego człowiek trzymał      się od niego z daleka.&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Zbyt mocno napięte      mięśnie powodują, że koń ma trudności ze swobodnym poruszaniem się. To z      kolei przepis na konia zupełnie wybitego z rytmu, z krótkim wykrokiem,      zablokowanym grzbietem i zadartą głową.&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Ciągłe, silne      napięcie mięśni hamuje krążenie krwi. Jeśli mięśnie konia wykonują      wysiłek, gromadzi się w nich efekt uboczny tego procesu - powodujący      bolesne zakwasy kwas mlekowy, który powinien zostać wypłukany przez      swobodnie krążącą w mięśniach krew. Jest to możliwe tylko w rozluźnieniu.      I tak oto mamy przepis trzeci - na konia, którego wszystko boli. (dopisek: w ludzkiej      medycynie sportowej odchodzi się od teorii, że zakwasy powodowane są przez      zaleganie kwasu mlekowego - wg badań ból wynika z stanów zapalnych i      mikrourazów w mięśniach - niewątpliwie jednak swobodny przepływ krwi      przyspiesza regenerację włókien mięśniowych.)&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Koń, który z      powyższych względów nie porusza się wydajnie jest narażony na przeciążenia      i kontuzje.&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;Gdy zmieszać wszystko do kupy, to voila!, mamy cierpiącego, sfrustrowanego konia, który nie nadaje się już do jazdy wierzchem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Żeby zapobiec takiej kolei rzeczy i cieszyć się szczęśliwym i tryskającym zdrowiem koniem, chętnym do współpracy i poruszającym się z lekkością i gracją, powinno się stosować techniki rozluźniające, czyli ćwiczenia, które mają spowodować zmniejszenie napięcia nerwowego i mięśniowego. Metod jest wiele, od masażu i rozciągania poprzez rozsądnie dobrane i cierpliwie przeprowadzone tradycyjne ćwiczenia, po metody alternatywne. Jest w czym wybierać, ale założenie jest jedno - koń przed przystąpieniem do treningu musi chcieć się rozluźnić z własnej inicjatywy i umieć się rozluźnić na sugestię ze strony człowieka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zrelaksowany koń będzie poruszał się swobodnie, ze zwieszoną głową i opuszczoną szyją. Jeśli chcemy, żeby koń opuścił szyję musimy sprawić by jej mięśnie  (i mięśnie  grzbietu, jako że sięgają kręgów szyjnych) rozluźniły się. Jest to bardzo pożądany stan i dobrze gdy koń będzie wykazywał &lt;b&gt;chęć&lt;/b&gt; do poruszania się w taki sposób. A gdy będzie to już przychodzić koniowi z łatwością można zacząć prosić konia o nieco zebrania, ponieważ grzbiet może uwypuklić się tylko poprzez rozluźnienie – napięcie w mięśniach grzbietu uniemożliwia miednicy podwinięcie się, a to właśnie miednica jest główną dźwignią unoszącą grzbiet konia. Pełne rozluźnienie jest pierwszym stopniem do osiągnięcia zebrania i każdy kto spróbuje ten stopień pominąć i przeforsować pseudo-zebranie jakąś radykalną formą treningu wpakuje swojego konia w poważne kłopoty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jest jednak różnica między rozluźnieniem w ruchu a kompletną zwiotczałością. O ile wplatanie w trening chwil totalnego luzu jest całkowicie w porządku, o tyle praca na takim luzie jest bardzo utrudniona, chociażby przez problemy z zachowaniem równowagi i niskim poziomem mobilizacji. Mówiąc o rozluźnieniu w ruchu mam na myśli rozluźnienie mięśni do normalnego tonusu i przywrócenie spokoju ducha. Rozluźniony grzbiet pozwala uruchomić pożądane mechanizmy (unoszące grzbiet, zwiększające siłę niosącą), a równowaga psychiczna konia jest nieodzowna do skupienia się na stawianych zadaniach. Zniknięcie nadmiernych napięć pozwala koniowi utrzymać poprawną postawę i poruszać się wydajnie zadanym chodem. &lt;i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koń pracujący w rozluźnieniu porusza się lekko, płynnie i rytmicznie. Pod jego skórą widać pracujące swobodnie mięśnie. Jego grzbiet kołysze się, a ogon jest lekko odstawiony od zadu (&lt;i&gt;przy okazji, sprawdźcie czy jesteście w stanie podnieść ogon swojego konia do góry&lt;/i&gt; ;) &lt;i&gt;i nie zdziwcie się, jak okaże się, że potrzebujecie do tego celu lewarka.&lt;/i&gt;) Jego oddech jest spokojny, równomierny i koń od czasu do czasu parska. Wyraz jego pyska mówi:  "jestem spokojny i skoncentrowany i czuję się dobrze". Sygnały jeźdźca mają przez niego przepływać nie napotykając fizycznych i psychicznych blokad. To jest to co nazywa się przepuszczalnością, i nie da się tego osiągnąć bez rozluźnienia (i wyprostowania, ale o tym w innym odcinku).&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ideałem jest rozgrzewać konia w rozluźnieniu, a następnie dawać mu się wyciągnąć za każdym razem po tym, gdy zażąda się od niego zwiększonej mobilizacji - nie dość, że jest to w zgodzie z jego organizmem, to na pewno wpłynie na zwiększenie motywacji do pracy!&lt;br /&gt;
&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9100503334799670747-8539670028168123646?l=equimechana.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/Equimechana/~4/a5JWi5yjSUo" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://equimechana.blogspot.com/feeds/8539670028168123646/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://equimechana.blogspot.com/2011/08/relaxo-czyli-przerwac-smutek.html#comment-form" title="Komentarze (0)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/9100503334799670747/posts/default/8539670028168123646?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/9100503334799670747/posts/default/8539670028168123646?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/Equimechana/~3/a5JWi5yjSUo/relaxo-czyli-przerwac-smutek.html" title="Relaxo, czyli przerwać smutek" /><author><name>Julia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07702955497176847785</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="32" height="21" src="http://4.bp.blogspot.com/-YNAGoEHfpJw/TqCvyPq5BlI/AAAAAAAAATY/ernwujjvq28/s220/img_0957.jpg" /></author><thr:total>0</thr:total><feedburner:origLink>http://equimechana.blogspot.com/2011/08/relaxo-czyli-przerwac-smutek.html</feedburner:origLink></entry><entry gd:etag="W/&quot;A0IMSHo4eip7ImA9WhdQFUo.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-9100503334799670747.post-6110198209522001824</id><published>2011-08-16T15:06:00.001-07:00</published><updated>2011-08-17T04:13:09.432-07:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2011-08-17T04:13:09.432-07:00</app:edited><title>Rozgrzewka</title><content type="html">
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/d7bokrV2xdEVzD8-Aippr7T8Q2s/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/d7bokrV2xdEVzD8-Aippr7T8Q2s/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/d7bokrV2xdEVzD8-Aippr7T8Q2s/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/d7bokrV2xdEVzD8-Aippr7T8Q2s/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;h1 style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img alt="rozgrzewka" class="aligncenter size-full wp-image-217" height="223" src="http://equimechana.wordpress.com/files/2009/07/rozgrzewka1.gif" title="rozgrzewka" width="420" /&gt;&lt;/h1&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;h1 style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;&lt;/h1&gt;&lt;h2&gt;Idea.&lt;/h2&gt;Rozgrzewka ma za zadanie przygotować organizm konia do mającego nastąpić treningu - koń ma się rozgrzać, rozciągnąć, rozluźnić, uspokoić, skoncentrować i zmobilizować do pracy. Dopiero wtedy można przejść do zaplanowanych ćwiczeń.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Większość jeźdźców nauczona jest, że wystarczy 10 minut stępa na długiej wodzy, rozkłusowanie konia na kontakcie i można zaczynać. To nawyk ze szkółki, wzmocniony na kiepsko prowadzonych treningach. A rozgrzewka powinna trwać tak długo jak to konieczne, nawet gdyby miało to oznaczać skończenie jazdy zanim zacznie się właściwą pracę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Warto potraktować rozgrzewkę jako taką jazdę testową, sprawdzić czy wszystkie śrubki są odpowiednio dokręcone zanim ruszy się do boju. To bezpieczniejsze, zarówno dla jeźdźca jak i dla konia - sprawdzić czy wszystko gra zanim pojedzie się na szereg lub przejdzie się do ćwiczeń w zebraniu. I nie chodzi tylko o mięśnie, ale też o wprowadzenie się w odpowiedni nastrój albo zrezygnowanie z treningu jeśli okaże się, że któraś ze stron tak naprawdę wcale nie ma na niego ochoty.&lt;br /&gt;
&lt;h2&gt;Fizjologia.&lt;/h2&gt;Fizjologicznie rzecz ujmując, rozgrzewka to rozgrzanie mięśni, ścięgien i stawów przed wysiłkiem, co ma zapobiec ewentualnym przeciążeniom i kontuzjom i usprawnić funkcjonowanie aparatu ruchu, czyli uczynić trening bardziej efektywnym. Jak to działa?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zwiększenie temperatury w mięśniach i ścięgnach sprawia, że stają się one mniej sztywne, a bardziej elastyczne (dzieje się tak nawet przy biernym rozgrzewaniu, np. przy użyciu solarium). Polega to na tym, że kolagen, z którego składają się włókna mięśniowe staje się rozciągliwszy gdy jest cieplej. Dzięki tej rozciągliwości poszczególne włókna mięśniowe staja się mniej podatne na rozrywanie, czyli mikrourazy, które są przyczyną bolesnych zakwasów. Dobrze wizualizuje ten problem porównanie mięśni konia do plasteliny, która gdy jest zimna nie chce się rozciągać, a tylko łamie się i kruszy. Z mięśniami jest bardzo podobnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tyle o zapobieganiu. Usprawnianie ruchu natomiast polega na tym, że rozgrzane mięśnie mają większą zdolność do silniejszego i szybszego kurczenia się - usprawniają się odruchy i generowane jest więcej siły. Ponadto rozgrzewka zwiększa krążenie krwi i usprawnia oddychanie. Jest to bardzo ważne, ponieważ lepsze oddychanie = więcej tlenu we krwi. Tlen z krwią dostaje się do mięśni, gdzie odgrywa bardzo ważną rolę - pomaga w spalaniu glukozy, która jest paliwem dla organizmu konia. W tym procesie spalania uwalnia się energia. W skrócie - lepsze oddychanie = więcej energii. A to z kolei oznacza lepszą wydolność, czyli koń może dłużej pracować bez zmęczenia.&lt;br /&gt;
&lt;h2&gt;Praktyka.&lt;/h2&gt;Rozgrzewka dzieli się na kilka etapów, dlatego dobrze jest ją wcześniej zaplanować, zwłaszcza jeśli ma się w planach specjalistyczny trening:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
1. Wstęp do rozgrzewki - pobudzanie krążenia, wstępne rozgrzanie mięśni, ścięgien i stawów, czyli np. aktywny stęp z obniżoną głową, i w takiej samej pozycji lekki kłus anglezowany po liniach prostych i łagodnych łukach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
2. Przygotowanie do wysiłku tych partii mięśni, które będą wykonywać zwiększony wysiłek, np. jeśli planujemy skoki dobrze jest poćwiczyć wcześniej na drągach lub cavaletti, a jeśli dodatkowo mamy zamiar lawirować między przeszkodami, dobrze będzie rozgrzać konia na kołach albo poćwiczyć łopatki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
3. Rozciąganie (tylko rozgrzane mięśnie!) - zwiększenie zakresu ruchu w stawach, poprawienie koordynacji i równowagi, zwiększenie ukrwienia i uelastycznienie mięśni, wzmocnienie ścięgien, czyli np. poszerzanie i skracanie wykroku, rozciąganie i skracanie sylwetki, skoki przez niskie, szerokie przeszkody&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;.&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9100503334799670747-6110198209522001824?l=equimechana.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/Equimechana/~4/J_FAume0tkk" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://equimechana.blogspot.com/feeds/6110198209522001824/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://equimechana.blogspot.com/2011/08/rozgrzewka-idea.html#comment-form" title="Komentarze (0)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/9100503334799670747/posts/default/6110198209522001824?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/9100503334799670747/posts/default/6110198209522001824?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/Equimechana/~3/J_FAume0tkk/rozgrzewka-idea.html" title="Rozgrzewka" /><author><name>Julia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07702955497176847785</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="32" height="21" src="http://4.bp.blogspot.com/-YNAGoEHfpJw/TqCvyPq5BlI/AAAAAAAAATY/ernwujjvq28/s220/img_0957.jpg" /></author><thr:total>0</thr:total><feedburner:origLink>http://equimechana.blogspot.com/2011/08/rozgrzewka-idea.html</feedburner:origLink></entry><entry gd:etag="W/&quot;DkUGRng-cSp7ImA9WhdQFU4.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-9100503334799670747.post-2221422949921914670</id><published>2011-08-16T15:03:00.000-07:00</published><updated>2011-08-16T15:37:07.659-07:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2011-08-16T15:37:07.659-07:00</app:edited><title>Unoszenie podstawy szyi</title><content type="html">
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/yt7J1aPaEadyn7LGo9-_SrKJ92A/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/yt7J1aPaEadyn7LGo9-_SrKJ92A/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/yt7J1aPaEadyn7LGo9-_SrKJ92A/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/yt7J1aPaEadyn7LGo9-_SrKJ92A/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://equimechana.files.wordpress.com/2010/03/podstawaszyi3.gif" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img alt="" class="aligncenter size-full wp-image-1197" height="373" src="http://equimechana.files.wordpress.com/2010/03/podstawaszyi3.gif" title="podstawaszyi3" width="500" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
Kiedy mówi się o zebraniu&lt;b&gt; &lt;/b&gt;wymienia się takie jego elementy jak podstawiony zad, tylne nogi ugięte w stawach,  lekki przód, zaokrąglona szyja, wyniesiona wysoko potylica. Czasami wspomina się też o uniesieniu w łopatkach lub uniesionym kłębie i te dwa określenia są chyba najbliżej jednej z najistotniejszych kwestii w temacie zebrania - uniesienia szyi w podstawie.&lt;br /&gt;
&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://equimechana.files.wordpress.com/2010/03/dsc05426.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img alt="" class="aligncenter size-full wp-image-1551" height="326" src="http://equimechana.files.wordpress.com/2010/03/dsc05426.jpg" title="DSC05426" width="500" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="color: maroon;"&gt;&lt;i&gt;Amor galopujący z pięknie uniesioną w podstawie szyją (właścicielka Amora i autorka zdjęcia - Ewa Polak)&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;Ten niezwykle ważny aspekt jest chyba najczęściej pomijanym w treningu, z wielką szkodą dla koni i dla jakości ostatecznego efektu takiego szkolenia. Zebranie nigdy nie może być pełne, jeśli szyja konia nie jest uniesiona w podstawie. &lt;b&gt;Koń nie może unieść szyi w podstawie, kiedy jest napędzany na zamkniętą rękę!&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://equimechana.files.wordpress.com/2010/03/podstawaszyi.gif" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img alt="" class="aligncenter size-full wp-image-1183" height="382" src="http://equimechana.files.wordpress.com/2010/03/podstawaszyi.gif" title="podstawaszyi" width="500" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podstawa szyi znajduje się w okolicach stawu pomiędzy ostatnim kręgiem szyjnym a pierwszym piersiowym (C7 i T1).  Ma zdolność do obniżania się, zapadania i odwrotnie - do unoszenia się i uwypuklania. Niewłaściwy trening będzie powodował u konia zapadanie się podstawy, a poprawny wykształci mięśnie odpowiedzialne za jej unoszenie i odblokuje te, które wstrzymują ten proces od góry.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://equimechana.files.wordpress.com/2010/03/miesniepodkregoweszyi.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img alt="" class="aligncenter size-full wp-image-1185" height="380" src="http://equimechana.files.wordpress.com/2010/03/miesniepodkregoweszyi.jpg" title="miesniepodkregoweszyi" width="500" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mięśnie, które unoszą podstawę szyi to mięśnie pochyły i długi szyi - &lt;i&gt;scalenus i longus colli&lt;/i&gt;. Scalenus przyczepiony jest między pierwszym (czasem drugim, a nawet trzecim) żebrem a C4, C5, C6 i C7. Longus colli natomiast rozpięty jest między C4 a T8.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mięśnie te są umiejscowione tak, że tworzą coś w rodzaju hamaku. Żeby zwizualizować sobie ich działanie można wyobrazić sobie co stałoby się z człowiekiem leżącym na hamaku gdyby ktoś nagle pociągnął za jego dwa końce. Skurcz tych mięśni działa w podobny sposób na podstawę szyi. Działanie mięśnia pochyłego i długiego szyi wspomagane jest przez przednią, górną część mięśnia najdłuższego grzbietu – mięśnie kolcowy (spinalis) i półkolcowy (semispinalis). [&lt;i&gt;Więcej o tych mięśniach - &lt;a href="http://www.blogger.com/2009/07/22/miesnie_grzbietu/" target="_blank"&gt;tutaj&lt;/a&gt;&lt;/i&gt;&lt;i&gt;.&lt;/i&gt;]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://equimechana.files.wordpress.com/2010/03/rozluznienie21.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img alt="" class="aligncenter size-full wp-image-1193" height="304" src="http://equimechana.files.wordpress.com/2010/03/rozluznienie21.jpg" title="Print" width="374" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Żeby zapobiec zapadaniu się podstawy szyi należy trenować konia z rozluźnioną górną linią. Mięśnie nadkręgowe szyi, jeśli są napięte, blokują działanie mięśni podkręgowych szyi - scalenusa i longusa colli, dlatego też powinno się sprawić by odpuściły a głowa konia opadła do przodu i w dół. Kiedy mięśnie podkręgowe wzmocnią się, a stanie się tak w wyniku właściwego treningu,  głowa i szyja będą mogły zacząć stopniowo podnosić się, bez zapadnięcia w podstawie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://equimechana.files.wordpress.com/2010/03/podstawaszyi4.gif" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img alt="" class="aligncenter size-full wp-image-1208" height="291" src="http://equimechana.files.wordpress.com/2010/03/podstawaszyi4.gif" title="podstawaszyi4" width="313" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Żeby szyja i głowa mogły się swobodnie obniżyć muszą stać się dwie rzeczy - mięśnie nadkręgowe trzymające szyję w górze muszą odpuścić, a wtedy głowa, zgodnie z siłą grawitacji, opadnie sama w dół. O ile druga rzecz wynika z praw fizyki, o tyle pierwsza musi zostać zaaranżowana przez jeźdźca. Żeby mięśnie szyi mogły odpuścić musi rozluźnić się cała górna linia - od pyska i potylicy poczynając, poprzez grzbiet (którego mięśnie sięgają daleko wzdłuż szyi) a kończąc przy piętkach tylnych kończyn.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://equimechana.files.wordpress.com/2010/03/pkodin.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img alt="" class="aligncenter size-full wp-image-1213" height="311" src="http://equimechana.files.wordpress.com/2010/03/pkodin.jpg" title="pkodin" width="378" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;h2 style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/h2&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9100503334799670747-2221422949921914670?l=equimechana.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/Equimechana/~4/wqzvXAMs8CI" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://equimechana.blogspot.com/feeds/2221422949921914670/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://equimechana.blogspot.com/2011/08/unoszenie-podstawy-szyi-kiedy-mowi-sie.html#comment-form" title="Komentarze (0)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/9100503334799670747/posts/default/2221422949921914670?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/9100503334799670747/posts/default/2221422949921914670?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/Equimechana/~3/wqzvXAMs8CI/unoszenie-podstawy-szyi-kiedy-mowi-sie.html" title="Unoszenie podstawy szyi" /><author><name>Julia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07702955497176847785</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="32" height="21" src="http://4.bp.blogspot.com/-YNAGoEHfpJw/TqCvyPq5BlI/AAAAAAAAATY/ernwujjvq28/s220/img_0957.jpg" /></author><thr:total>0</thr:total><feedburner:origLink>http://equimechana.blogspot.com/2011/08/unoszenie-podstawy-szyi-kiedy-mowi-sie.html</feedburner:origLink></entry></feed>

