<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>fabryka pikseli</title>
	<atom:link href="http://www.fabryka-pikseli.com/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.fabryka-pikseli.com</link>
	<description>Miłosz Bolechowski - fabryka pikseli</description>
	<lastBuildDate>Thu, 17 May 2012 10:21:10 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.2</generator>
		<item>
		<title>Mac Pro</title>
		<link>http://www.fabryka-pikseli.com/2012/05/17/mac-pro-2/</link>
		<comments>http://www.fabryka-pikseli.com/2012/05/17/mac-pro-2/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 17 May 2012 10:17:27 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Miłosz Bolechowski</dc:creator>
				<category><![CDATA[do pobrania]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.fabryka-pikseli.com/?p=3384</guid>
		<description><![CDATA[Kolejne tła ekranu z Makiem Pro, tym razem w wersji „light”.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<figure><a href="http://www.fabryka-pikseli.com/2012/05/02/mac-pro/">Wcześniej udostępnione tło ekranu z&nbsp;Makiem Pro</a> było ciemne, nocne. Dziś dwie kolejne fotografie, tym razem jednak w&nbsp;wersji „light”:<br />
<a href="http://fabryka-pikseli.com/wp-content/plugins/cimy-counter/cc_redirect.php?cc=MacPro2&#038;fn=http://fabryka-pikseli.com/wp-content/uploads/2012/05/fabryka.pikseli_MacPro_2_2560x1600.png"><img src="http://fabryka-pikseli.com/wp-content/uploads/2012/05/MacPro_2.png" class="aligncenter"></a></figure>
<p>Mac Pro #2: <a href="http://fabryka-pikseli.com/wp-content/plugins/cimy-counter/cc_redirect.php?cc=MacPro2&#038;fn=http://fabryka-pikseli.com/wp-content/uploads/2012/05/fabryka.pikseli_MacPro_2_2560x1600.png">2560x1600px</a> | <a href="http://fabryka-pikseli.com/wp-content/plugins/cimy-counter/cc_redirect.php?cc=MacPro2&#038;fn=http://fabryka-pikseli.com/wp-content/uploads/2012/05/fabryka.pikseli_MacPro_2_2560x1440.png">2560x1440px</a> [pobrano: 81 razy]</p>
<p><a href="http://fabryka-pikseli.com/wp-content/plugins/cimy-counter/cc_redirect.php?cc=MacPro3&#038;fn=http://fabryka-pikseli.com/wp-content/uploads/2012/05/fabryka.pikseli_MacPro_3_2560x1600.png"><img src="http://fabryka-pikseli.com/wp-content/uploads/2012/05/MacPro_3.png" class="aligncenter"></a>
<p>Mac Pro #3: <a href="http://fabryka-pikseli.com/wp-content/plugins/cimy-counter/cc_redirect.php?cc=MacPro3&#038;fn=http://fabryka-pikseli.com/wp-content/uploads/2012/05/fabryka.pikseli_MacPro_3_2560x1600.png">2560x1600px</a> | <a href="http://fabryka-pikseli.com/wp-content/plugins/cimy-counter/cc_redirect.php?cc=MacPro3&#038;fn=http://fabryka-pikseli.com/wp-content/uploads/2012/05/fabryka.pikseli_MacPro_3_2560x1440.png">2560x1440px</a> [pobrano: 56 razy]</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.fabryka-pikseli.com/2012/05/17/mac-pro-2/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Mac mini &#8211; wymiana dysku i pamięci i jej wpływ na działanie komputera</title>
		<link>http://www.fabryka-pikseli.com/2012/05/16/mac-mini-wymiana-dysku-i-pamieci-i-jej-wplyw-na-dzialanie-komputera/</link>
		<comments>http://www.fabryka-pikseli.com/2012/05/16/mac-mini-wymiana-dysku-i-pamieci-i-jej-wplyw-na-dzialanie-komputera/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 16 May 2012 08:19:07 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Miłosz Bolechowski</dc:creator>
				<category><![CDATA[do czytania]]></category>
		<category><![CDATA[sprzęt]]></category>
		<category><![CDATA[thumb]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.fabryka-pikseli.com/?p=3368</guid>
		<description><![CDATA[Działanie Maka mini z i7 2.7GHz, dyskiem SSD i 16GB pamięci RAM w praktyce.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Od&nbsp;dawna nosiłem się z zamiarem wymiany komputera na&nbsp;nowy. Poczciwy, ponad czteroletni już iMac, choć wciąż sprawujący się nieźle, nie dawał już rady ze sporą ilością niemałych fotografii, nad&nbsp;którymi przyszło mi pracować. Rozważałem różne opcje &#8211; od&nbsp;zakupu 17-calowego MacBooka Pro z&nbsp;matową matrycą, przez wymianę iMaka na&nbsp;nowszy model, aż po&nbsp;<em>szarpnięcie się</em> na&nbsp;Maka Pro. Miałem ten komfort, że&nbsp;z racji faktu prowadzenia niniejszej strony, <a href="http://www.fabryka-pikseli.com/category/do-czytania/sprzet/">przetestowałem w&nbsp;swoich warunkach co najmniej kilka różnych możliwości</a>.</p>
<figure><a href="http://www.fabryka-pikseli.com/2012/04/25/macminipro/">Nie jest tajemnicą</a>, że&nbsp;po tych wszystkich testach, które przeprowadziłem, zdecydowałem się na raczej mało popularne rozwiązanie &#8211; zakup najmocniejszej wersji Maka mini z&nbsp;dostępnym na&nbsp;zamówienie procesorem i7 2.7GHz oraz wymiana jego dwóch głównych komponentów; twardego dysku i&nbsp;pamięci RAM. Pisałem już wcześniej, że&nbsp;do mini dokupiłem (<em>najładniejszy na&nbsp;rynku</em>) dysk SSD Samsunga &#8211; model 830 oraz 16 GB pamięci RAM. </p>
<p><a href="http://www.fabryka-pikseli.com/wp-content/uploads/2012/05/mini_01.jpg" class="fancybox" alt="Mac mini" title="Mac mini"><img src="http://www.fabryka-pikseli.com/wp-content/uploads/2012/05/mini_01_mini.jpg" alt="" title="Mac mini" class="aligncenter" /></a></figure>
<p>Wymiana dwóch powyższych elementów jest banalna i&nbsp;wymaga nie więcej niż 20 minut czasu. Na&nbsp;wszelki wypadek zamieszczam jednak skróconą instrukcję.</p>
<p>Do&nbsp;wymiany potrzebny będzie wkrętak Torx T6 i&nbsp;T8 oraz dwumilimetrowy klucz imbusowy. Przyda się też coś plastikowego, do&nbsp;podważenia. Po&nbsp;przewróceniu obudowy i&nbsp;otwarciu spodniej jej części, zyskujemy dostęp do&nbsp;pamięci RAM &#8211; jej wymiana zajmie więc ok. 12 sekund, ale&nbsp;to będzie jedna z&nbsp;ostatnich czynności. </p>
<p>Pierwsza poważna czynność, to&nbsp;odkręcenie dwóch śrubek (T6), mocujących wentylator &#8211; po&nbsp;jego podniesieniu należy delikatnie odpiąć przewód, wpięty do&nbsp;płyty głównej (podnosząc wtyczkę do góry, a&nbsp;nie w&nbsp;bok, co mógłby sugerować uchwyt). Kolejny krok to&nbsp;odkręcenie dwóch śrubek (znów T6), mocujących plastikową osłonę z&nbsp;lewej strony, którą należy delikatnie wysunąć w prawo, żeby móc ją wyjąć. </p>
<figure><a href="http://www.fabryka-pikseli.com/wp-content/uploads/2012/05/mini_02.jpg" class="fancybox" alt="Mac mini" title="Mac mini"><img src="http://www.fabryka-pikseli.com/wp-content/uploads/2012/05/mini_02_mini.jpg" alt="" title="Mac mini" class="aligncenter" /></a></figure>
<p>Po&nbsp;odłożeniu jej na&nbsp;bok, można już odpiąć wtyczkę SATA oraz portu podczerwieni, odpowiednio z&nbsp;lewej i&nbsp;prawej strony płyty głównej (na&nbsp;zdjęciu obie są już odpięte):</p>
<figure><a href="http://www.fabryka-pikseli.com/wp-content/uploads/2012/05/mini_03.jpg" class="fancybox" alt="Mac mini" title="Mac mini"><img src="http://www.fabryka-pikseli.com/wp-content/uploads/2012/05/mini_03_mini.jpg" alt="" title="Mac mini" class="aligncenter" /></a></figure>
<p>Następnie pozostaje odkręcić dwie śrubki (T8), mocujące antenę bezprzewodowej karty sieciowej (aluminiową siatkę), kryjącą pod&nbsp;sobą dysk twardy oraz trzy śruby z&nbsp;imbusem (dwa przy antenie i&nbsp;jeden u&nbsp;dołu obudowy). Aby wyciągnąć antenę nie trzeba wcale jej odpinać &#8211; przewód jest na&nbsp;tyle długi, że&nbsp;można ją spokojnie odłożyć na&nbsp;zewnątrz obudowy.</p>
<figure><a href="http://www.fabryka-pikseli.com/wp-content/uploads/2012/05/mini_04.jpg" class="fancybox" alt="Mac mini" title="Mac mini"><img src="http://www.fabryka-pikseli.com/wp-content/uploads/2012/05/mini_04_mini.jpg" alt="" title="Mac mini" class="aligncenter" /></a></figure>
<p>To&nbsp;dało nam dostęp do&nbsp;dysku, ale&nbsp;żeby go wyciągnąć należy nieco wysunąć płytę główną z&nbsp;obudowy. W&nbsp;tym celu należy odkręcić jeszcze jedną śrubkę (T6), mocującą płytę &#8211; miejsce zaznaczone na&nbsp;zdjęciu na&nbsp;czerwono &#8211; oraz wkładając dwa cienkie wkrętaki w&nbsp;otwory &#8211; zaznaczone na&nbsp;zdjęciu na&nbsp;zielono &#8211; delikatnie wypchnąć płytę poza obudowę &#8211; razem z&nbsp;płytą wysunie się cała tylna ścianka. Wystarczy wysunięcie na&nbsp;kilka milimetrów, żeby uzyskać swobodny dostęp do&nbsp;dysku, który nie jest w&nbsp;żaden sposób przykręcony; można więc go bez obaw wyciągnąć poza obudowę. W&nbsp;tym momencie można też zauważyć, że&nbsp;wewnątrz obudowy, bez większego problemu, zmieściłyby się dwa dyski &#8211; takie rozwiązanie wymaga jednak dokupienia odpowiedniej taśmy, której nie znalazłem na&nbsp;polskim rynku.</p>
<figure><a href="http://www.fabryka-pikseli.com/wp-content/uploads/2012/05/mini_05.jpg" class="fancybox" alt="Mac mini" title="Mac mini"><img src="http://www.fabryka-pikseli.com/wp-content/uploads/2012/05/mini_05_mini.jpg" alt="" title="Mac mini" class="aligncenter" /></a></figure>
<p>Pozostaje już tylko odłączenie wtyczki SATA od&nbsp;dysku i&nbsp;odkręcenie pinów (T8) mocujących dysk w&nbsp;obudowie. Jeśli instalujesz inny dysk mechaniczny (a&nbsp;nie SSD), warto przełożyć jeszcze izolację części elektronicznej na&nbsp;nowy dysk. </p>
<figure><a href="http://www.fabryka-pikseli.com/wp-content/uploads/2012/05/mini_06.jpg" class="fancybox" alt="Mac mini" title="Mac mini"><img src="http://www.fabryka-pikseli.com/wp-content/uploads/2012/05/mini_06_mini.jpg" alt="" title="Mac mini" class="aligncenter" /></a></figure>
<p>Złożenie komputera to&nbsp;oczywiście wykonanie powyższych operacji w&nbsp;odwrotnej kolejności, czyli: </p>
<ul>
<li>przykręcenie pinów do&nbsp;nowego dysku,</li>
<li>wpięcie wtyczki SATA do&nbsp;dysku,</li>
<li>włożenie dysku w&nbsp;taki sposób, aby piny mocujące znalazły się w odpowiednich otworach wewnątrz obudowy,</li>
<li>wsunięcie i&nbsp;przykręcenie płyty głównej,</li>
<li>wsunięcie i&nbsp;przykręcenie anteny,</li>
<li>wpięcie wtyczek SATA i&nbsp;portu podczerwieni,</li>
<li>umieszczenie plastikowej osłony,</li>
<li>podłączenie i&nbsp;przykręcenie wentylatora,</li>
<li>umieszczenie pamięci RAM w&nbsp;slotach,</li>
<li>założenie dolnej części obudowy.</li>
</ul>
<figure><a href="http://www.fabryka-pikseli.com/wp-content/uploads/2012/05/mini_07.jpg" class="fancybox" alt="Mac mini" title="Mac mini"><img src="http://www.fabryka-pikseli.com/wp-content/uploads/2012/05/mini_07_mini.jpg" alt="" title="Mac mini" class="aligncenter" /></a></figure>
<p>Ktoś mógłby zapytać; „ok, wymieniłeś, ale&nbsp;co Ci to&nbsp;dało?”. I&nbsp;byłoby to&nbsp;bardzo dobre pytanie.</p>
<p>Zamówiłem komputer, pamięć i dysk tego samego dnia, ale&nbsp;z trzech różnych źródeł. Jeden sprzedawca okazał się być bardzo szybki, dwaj pozostali kazali na&nbsp;siebie poczekać; dzięki temu przez dwa dni miałem okazję popracować na&nbsp;fabrycznej wersji Maka mini z&nbsp;i7 2.7GHz. I&nbsp;wierzcie mi lub nie, byłem rozczarowany. I&nbsp;nawet nie dlatego, że&nbsp;obok stał <a href="http://www.fabryka-pikseli.com/2012/05/07/dwa-tygodnie-z-bestia-czyli-mac-pro-test/">Mac Pro</a>, a&nbsp;dlatego, że&nbsp;nastawiłem się na większą różnicę między nim a&nbsp;moim iMakiem (2.4GHz, 6 GB RAM). Podczas długotrwałych czynności, takich jak eksport fotografii z&nbsp;Lightroom był oczywiście znacznie szybszy, ale&nbsp;zwykłe operacje w&nbsp;sytemie pozostawiały jednak wiele do&nbsp;życzenia. Nietrudno się domyślić, że&nbsp;odpowiedzialny za&nbsp;taki stan rzeczy jest fabrycznie montowany dysk &#8211; 5400 obrotów na&nbsp;minutę i&nbsp;prędkości zapisu/odczytu na&nbsp;poziomie 55 MB/s nie zapewniają komfortowej pracy. Możecie więc tylko wyobrażać sobie, jak niecierpliwie oczekiwałem dwóch kolejnych przesyłek. </p>
<p>Gdy więc tylko zamknąłem drzwi za&nbsp;kurierem, zabrałem się za <em>„tuning”</em> nowej maszyny. Jego rezultat &#8211; mówiąc kolokwialnie &#8211; jest <em>miażdżący</em>. Komputer, ze wszystkimi aplikacjami z&nbsp;Login Items (a&nbsp;jest ich 14), włącza się w 18 sekund &#8211; wyłącza w&nbsp;niecałe 10. Żadna aplikacja nie uruchamia się dłużej niż jeden podskok ikony w&nbsp;Docku, a&nbsp;prędkości odczytu i&nbsp;zapisu na&nbsp;dysku &#8211; sami zobaczcie; po&nbsp;lewej dysk fabryczny, po&nbsp;prawej Samsung 830:</p>
<figure><a href="http://www.fabryka-pikseli.com/wp-content/uploads/2012/05/MacMiniPro_ssd.png" class="fancybox" alt="HD vs. SSD" title="HD vs. SSD"><img src="http://www.fabryka-pikseli.com/wp-content/uploads/2012/05/MacMiniPro_ssd_mini.png" alt="" title="HD vs. SSD" class="aligncenter" /></a></figure>
<p>W&nbsp;prędkości odczytu niemal dorównuje OWC Mercury Extreme 6G. W&nbsp;praktyce działa to&nbsp;znakomicie; katalog Lightroom z&nbsp;plikami podglądu, umieszczony na&nbsp;tym dysku, sprawia, że&nbsp;naprawdę chce się pracować. Chwilami mam wrażenie, że&nbsp;w pracy w&nbsp;Lightroom &#8211; zwłaszcza przy selekcji &#8211; dorównuje Makowi Pro, którego dysk SSD był jednak znacznie wolniejszy:</p>
<figure><a href="http://www.fabryka-pikseli.com/wp-content/uploads/2012/05/MacPro_vs_MacMini.png" class="fancybox" alt="HD vs. SSD" title="HD vs. SSD"><img src="http://www.fabryka-pikseli.com/wp-content/uploads/2012/05/MacPro_vs_MacMini_mini.png" alt="" title="HD vs. SSD" class="aligncenter" /></a></figure>
<p>Tyle jeśli chodzi o&nbsp;dysk. A&nbsp;pamięć? Tak wygląda zakładka System Memory aplikacji Activity Monitor po&nbsp;uruchomieniu systemu:</p>
<figure><img src="http://www.fabryka-pikseli.com/wp-content/uploads/2012/05/am_1.jpg" alt="" title="System Memory" class="aligncenter" /></figure>
<p>A&nbsp;tak, po&nbsp;trzech dniach ciężkiej pracy w&nbsp;Lightroom, Photoshop, Silver Efex Pro, Aperture, Premiere Pro CS6 i&nbsp;Audition CS6:</p>
<figure><img src="http://www.fabryka-pikseli.com/wp-content/uploads/2012/05/am_2.jpg" alt="" title="System Memory" class="aligncenter" /></figure>
<p>Swap used: 1.7 MB « to&nbsp;powinno wystarczyć za&nbsp;całość mojego entuzjastycznego opisu. Dla tych jednak, którzy nie rozumieją, ujmę to tak; możesz uruchomić wszystkie elementy pakietu Adobe Creative Suite, otworzyć w&nbsp;każdej aplikacji po&nbsp;kilka plików i&nbsp;nawet nie poczuć, że&nbsp;coś jest włączone. Tak naprawdę, żeby zobaczyć <em>co wyprawia</em> to&nbsp;cudo, musiałbym chyba nagrać coś w&nbsp;rodzaju videocastu albo ustawić kamerę za&nbsp;plecami i&nbsp;przez chwilę popracować &#8211; słowami naprawdę ciężko mi to&nbsp;oddać. </p>
<p>Standardowo już, poddałem ten komputer (zarówno w&nbsp;wersji fabrycznej, jak i&nbsp;po <em>„tuningu”</em>) swojemu testowi, polegającemu na&nbsp;imporcie/eksporcie fotografii z&nbsp;Lightroom  oraz konwersji materiału wideo w&nbsp;Handbrake. </p>
<p><em>Uczciwie przyznaję się do pewnej nieścisłości w&nbsp;poniższych testach &#8211; w&nbsp;przypadku wcześniej testowanych komputerów, uruchamiałem testy na&nbsp;czystym systemie, w&nbsp;chwilę po jego instalacji. W&nbsp;przypadku tego mini, robiłem go jednak na&nbsp;swoim systemie sklonowanym z&nbsp;kopii, któremu prawdopodobnie daleko do&nbsp;„czystości” &#8211; prawdopodobnie dlatego niektóre wyniki sprzed SSD są słabsze niż w&nbsp;przypadku mini z&nbsp;i5.</em></p>
<figure><img src="http://www.fabryka-pikseli.com/wp-content/uploads/2012/05/wydajnosc_mini-01.png" alt="" title="Wydajność" class="aligncenter" /><br />
<img src="http://www.fabryka-pikseli.com/wp-content/uploads/2012/05/wydajnosc_mini-02.png" alt="" title="Wydajność" class="aligncenter" /><br />
<img src="http://www.fabryka-pikseli.com/wp-content/uploads/2012/05/wydajnosc_mini-03.png" alt="" title="Wydajność" class="aligncenter" /><br />
<img src="http://www.fabryka-pikseli.com/wp-content/uploads/2012/05/wydajnosc_mini-04.png" alt="" title="Wydajność" class="aligncenter" /><br />
<img src="http://www.fabryka-pikseli.com/wp-content/uploads/2012/05/wydajnosc_mini-05.png" alt="" title="Wydajność" class="aligncenter" /><br />
<img src="http://www.fabryka-pikseli.com/wp-content/uploads/2012/05/wydajnosc_mini-06.png" alt="" title="Wydajność" class="aligncenter" /><br />
<img src="http://www.fabryka-pikseli.com/wp-content/uploads/2012/05/wydajnosc_mini-07.png" alt="" title="Wydajność" class="aligncenter" /></figure>
<p>Operacje te wykorzystują jednak potencjał dysku w&nbsp;tak niewielkim stopniu, że&nbsp;nie wpływają znacząco na&nbsp;różnice w&nbsp;czasach (z&nbsp;wyjątkiem eksportu plików TIFF, gdzie różnica jest spora). Nawet pomimo tego, po&nbsp;podliczeniu czasów najkrótszych wyników, zyskuje się prawie 20% skrócenie czasu wykonywania tych operacji. Jeszcze ciekawsze jest jednak porównanie z&nbsp;moim iMakiem, który na&nbsp;wykonanie tych trzech operacji potrzebuje 55m 40s, podczas gdy ten mini potrafi to&nbsp;zrobić w&nbsp;29m 33s, a&nbsp;przecież mówimy o&nbsp;tylko 128 fotografiach. Istnieje jednak inna wartość, która robi na&nbsp;mnie jeszcze większe wrażenie.</p>
<p>Część z&nbsp;Was wie, że&nbsp;do obliczania czasu, spędzanego nad&nbsp;poszczególnymi zadaniami, <a href="http://www.fabryka-pikseli.com/2012/02/27/aplikacje-ktore-instaluje-razem-z-systemem-edycja-2012/#p%5BLklSsu%5D">używam aplikacji TicToc</a>. Dzięki temu, że&nbsp;mam zapisane ile czasu zajęła mi selekcja i&nbsp;obróbka poprzednich reportaży ślubnych na&nbsp;iMaku, mogłem to&nbsp;porównać z&nbsp;czasem, jaki zajęło mi to&nbsp;na nowym mini. Nie będę podawał wartości czasu czy ilości fotografii, bo to&nbsp;nieistotne &#8211; wystarczy napisać, że&nbsp;teraz ten sam zestaw czynności jestem w&nbsp;stanie wykonać ponad 3-krotnie (!) szybciej. </p>
<p>Czy zatem mogłoby być lepiej? W&nbsp;ostatni weekend montowałem materiał, będący połączeniem wideo w&nbsp;1080p z&nbsp;dużymi fotografiami i&nbsp;przyznaję, zrobiłbym użytek z&nbsp;czterech rdzeni, gdyby mini je posiadał (tak, wiem, istnieje wersja serwerowa, ale&nbsp;<a href="http://www.fabryka-pikseli.com/2011/08/22/mac-mini-server-test/">na&nbsp;jej kartę graficzną narzekałem już kiedyś</a>) &#8211; renderowanie podglądów mogłoby bowiem być nieco szybsze, choć daleki jestem od&nbsp;narzekań.</p>
<p>Z&nbsp;innych rzeczy istotnych; komputer, gdy się go zmusi do&nbsp;wykonania „ciężkich” zadań jest głośny, tak samo, jak każdy inny mini; wentylator rozpędza się do ok. 5500 obrotów na&nbsp;minutę. Podczas normalnych działań, nie przekracza jednak 1900 obrotów, co czyni go niemal niesłyszalnym (zwłaszcza z&nbsp;dyskiem SSD). </p>
<p>Z&nbsp;zestawu w&nbsp;obecnej formie jestem więcej niż zadowolony, ale&nbsp;w przyszłości &#8211; w&nbsp;celu <em>uprzątnięcia</em> okolic biurka &#8211; zamierzam dokupić <a href="http://eshop.macsales.com/item/OWC/DIYIMM11D2/">wspomniany wcześniej duplikator SATA</a> i&nbsp;włożyć do&nbsp;obudowy jeszcze jeden dysk. Czekam również na&nbsp;pojawienie się w&nbsp;sprzedaży dysków zewnętrznych, dopasowanych do&nbsp;obudowy nowego mini: <a href="http://www.newertech.com/products/ministack.php">miniSTACK</a> oraz <a href="http://www.newertech.com/products/ministackmax.php">miniSTACK MAX</a>.</p>
<figure><a href="http://www.fabryka-pikseli.com/wp-content/uploads/2012/05/mini_08.jpg" class="fancybox" alt="Mac mini" title="Mac mini"><img src="http://www.fabryka-pikseli.com/wp-content/uploads/2012/05/mini_08_mini.jpg" alt="" title="Mac mini" class="aligncenter" /></a></figure>
<p>Podsumowanie tym razem będzie bardzo krótkie. Biorąc pod&nbsp;uwagę, że&nbsp;ten komputer kosztował niecałe 6000 zł, nie mogłem dokonać lepszego wyboru. </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.fabryka-pikseli.com/2012/05/16/mac-mini-wymiana-dysku-i-pamieci-i-jej-wplyw-na-dzialanie-komputera/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>18</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>historia jednej znajomości</title>
		<link>http://www.fabryka-pikseli.com/2012/05/15/historia-jednej-znajomosci/</link>
		<comments>http://www.fabryka-pikseli.com/2012/05/15/historia-jednej-znajomosci/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 15 May 2012 15:55:09 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Miłosz Bolechowski</dc:creator>
				<category><![CDATA[à propos]]></category>
		<category><![CDATA[thumb]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.fabryka-pikseli.com/?p=3362</guid>
		<description><![CDATA[Poniższy tekst jest wpisem gościnnym, autorstwa mojej własnej, prywatnej Żony. Mam wrażenie, że&#160;w pewnych kręgach, autor Fabryki Pikseli, prywatnie mój Mąż, uchodzi za&#160;eksperta. Ludzie piszą, pytają, On odpowiada, radzi, sprawdza i&#160;testuje. Jednak z&#160;mojego punktu widzenia, ważniejsze jest, że&#160;za eksperta uchodzi także w&#160;naszym codziennym życiu. On wie, On się zna. Ja, jak na&#160;kobietę przystało, cześć rzeczy [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><em>Poniższy tekst jest wpisem gościnnym, autorstwa mojej własnej, prywatnej Żony.</em></p>
<p>Mam wrażenie, że&nbsp;w pewnych kręgach, autor Fabryki Pikseli, prywatnie mój Mąż, uchodzi za&nbsp;eksperta. Ludzie piszą, pytają, On odpowiada, radzi, sprawdza i&nbsp;testuje. Jednak z&nbsp;mojego punktu widzenia, ważniejsze jest, że&nbsp;za eksperta uchodzi także w&nbsp;naszym codziennym życiu. On wie, On się zna. Ja, jak na&nbsp;kobietę przystało, cześć rzeczy oddaje w&nbsp;Jego ręce, wierząc, że&nbsp;On będzie wiedział lepiej.</p>
<p>Jemu powierzam więc komputer, iPoda i&nbsp;nagrywanie płyt. Ostatnio oddałam także telefon. Telefon nie byle jaki, bo iPhone&#8217;a, na&nbsp;którego tak długo mnie namawiał, a&nbsp;który, przyznaję, z&nbsp;Endomondo i&nbsp;Instagramem, zaczął przedstawiać dla mnie pewną wartość.</p>
<p>I&nbsp;tu, rozpoczyna się część ku przestrodze. Zmiana sieci obnażyła słabość mojego telefonu – blokadę simlock. Spowodowała kilka cichych chwil i&nbsp;jedno odesłanie do&nbsp;<em>serwisu</em>. Panowie, bo tylko tacy zdaja się pracować w&nbsp;simlock.pl, reklamują się jako ci, którzy simlocki ściągają z&nbsp;każdego telefonu (w&nbsp;tym z&nbsp;iPhone&#8217;a 3Gs) i&nbsp;z każdej sieci (także Orange). Deklarują, że&nbsp;robią to&nbsp;do 5 dni. </p>
<p>Faktycznie, po&nbsp;5 dniach pojawił się wyczekiwany przeze mnie mail. Simlock ściągnięty. Siadamy więc do&nbsp;komputera, Miłosz z&nbsp;telefonem, ja w&nbsp;nadzorze. Nie działa.<br />
Nie działa za&nbsp;pierwszym, drugim i&nbsp;trzecim podejściem. Jest po&nbsp;19, wiec nie dzwonię do&nbsp;<em>serwisu</em>. Zostawiam to&nbsp;sobie na&nbsp;jutro. „Jutro” dowiaduję się, że&nbsp;faktycznie ściągniecie simlocka z&nbsp;iPhone&#8217;a 3Gs w&nbsp;Orange nie zawsze się udaje. Często można takiego jeszcze uratować. Ciężko zawyrokować jak często, bowiem najpierw była mowa o&nbsp;2 sukcesach na&nbsp;5 telefonów, potem już o&nbsp;90% skuteczności (nigdy nie byłam zbyt dobra z&nbsp;matematyki, Miłoszowi zostawiam liczenie, ale&nbsp;szybko zorientowałam się, że&nbsp;dwa na&nbsp;pięć to&nbsp;jednak nie 90%).<br />
Nie ulegało jednak wątpliwości, że&nbsp;telefon należy odesłać.</p>
<p>Odsyłam niechętnie, bo oznacza to&nbsp;kolejny tydzień, bez Endomondo, a&nbsp;cierpią na&nbsp;tym moje statystyczki. Nie będę też wiedziała, jaki wykres wylosowałam w&nbsp;Sleep Circle, ale&nbsp;co robić. </p>
<p>Przez cześć piątku panowie z&nbsp;simlock.pl (w&nbsp;mojej historii występują panowie, bowiem jeden odbiera telefony ode mnie, a&nbsp;potem kilka razy radzi się jakiegoś drugiego, każąc mi czekać) nie są w&nbsp;stanie zlokalizować mojego telefonu. Wiedziona kobiecą intuicją, proszę, by się upewnili, bo jeśli faktycznie go nie ma, zadzwonię do&nbsp;UPS i&nbsp;zrobię awanturę (żeby przesyłka „szła” ponad dwa dni?!). Nagle, niespodziewanie, sekundę po&nbsp;rzeczonej prośbie, telefon się znajduje! </p>
<p>Kilka telefonów później („proszę zaczekać, sprawdzę” oraz „proszę zadzwonić przed 18 &#8211; jeszcze nad&nbsp;nim pracujemy”) pan, po&nbsp;kilku godzinach pracy, z&nbsp;dumą w&nbsp;głosie odkrywa przede mną prawdę &#8211; simlock był zdjęty, jednak telefon nie został prawidłowo aktywowany. Jako dobra żona w&nbsp;pierwszej chwili bronię Męża („to nie jest możliwe”, mówię), jednak Pan, z&nbsp;pewnym rozbawieniem w&nbsp;głosie, przekonuje mnie, że&nbsp;możliwe. Odesłałam im sprawny, lecz nieaktywowany telefon. Najpewniej też źle wkładałam kartę sim.</p>
<p>I&nbsp;teraz przestroga dla Czytelników &#8211; nie wierzcie Mu; niby się zna, niby wie, a&nbsp;nawet starego iPhone’a nie potrafi aktywować. Niemożliwe przecież, żeby panowie z&nbsp;simlock.pl próbowali zrobić ze mnie idiotkę, zamiast przyznać się do&nbsp;błędu. Niemożliwe, bo przecież tak się nie robi. A&nbsp;mąż? Mąż to&nbsp;już zupełnie inna historia. Nawet mąż-właściciel-Fabryki-Pikseli.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.fabryka-pikseli.com/2012/05/15/historia-jednej-znajomosci/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>10</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>iOS 6 &#8211; nadzieje i oczekiwania</title>
		<link>http://www.fabryka-pikseli.com/2012/05/14/ios-6-nadzieje-i-oczekiwania/</link>
		<comments>http://www.fabryka-pikseli.com/2012/05/14/ios-6-nadzieje-i-oczekiwania/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 14 May 2012 10:09:53 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Miłosz Bolechowski</dc:creator>
				<category><![CDATA[aplikacje]]></category>
		<category><![CDATA[thumb]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.fabryka-pikseli.com/?p=3351</guid>
		<description><![CDATA[Im bliżej do <a href="https://developer.apple.com/wwdc/">konferencji WWDC</a> (na której prawdopodobnie zostanie zaprezentowany nowy system operacyjny Apple dla urządzeń mobilnych), tym więcej pojawia się w sieci artykułów, wypełnionych listami życzeń; czyli, co powinno zmienić się w iOS 6. Większość z nich jednak, jest całkowicie oderwana od rzeczywistości, wypełniona naiwnymi oczekiwaniami, które nie mają żadnych szans na realizację.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Im bliżej do&nbsp;<a href="https://developer.apple.com/wwdc/">konferencji WWDC</a> (na&nbsp;której prawdopodobnie zostanie zaprezentowany nowy system operacyjny Apple dla urządzeń mobilnych), tym więcej pojawia się w sieci artykułów, wypełnionych listami życzeń; czyli, co powinno zmienić się w&nbsp;iOS 6. Większość z&nbsp;nich jednak, jest całkowicie oderwana od&nbsp;rzeczywistości, wypełniona naiwnymi oczekiwaniami, które nie mają żadnych szans na&nbsp;realizację.</p>
<p>Postanowiłem więc stworzyć własną, być może nieco bardziej realną listę zmian, na&nbsp;które mam nadzieję, zaznaczając jednak też te, co do&nbsp;których mam pewność, że&nbsp;są nierealne (a&nbsp;potrzebne).</p>
<h2 id="dopoprawy">Do&nbsp;poprawy</h2>
<p>Przed Apple stoi trudne wyzwanie, bowiem od&nbsp;momentu pojawienia się systemu iOS (zanim jeszcze się tak nazywał), wiele zostało już zrobione. Każda kolejna iteracja systemu przynosiła <em>coś dużego</em>, o&nbsp;co tym razem jest już dość ciężko. To&nbsp;jednak dobra okazja, by poprawić wiele drobnych, acz &#8211; w&nbsp;moim mniemaniu &#8211; podstawowych błędów czy niedogodności systemu. I&nbsp;od tych poprawek właśnie chciałbym zacząć.</p>
<h3 id="nawigacjakaret">Nawigacja karetą</h3>
<p>Jedną z&nbsp;absolutnie podstawowych rzeczy, jaką należałoby zmienić jest nawigacja karetą w&nbsp;polach edycji tekstu. Aktualnie, zrobienie literówki oznacza &#8211; przynajmniej u&nbsp;mnie &#8211; skasowanie całego ostatniego wyrazu (albo kilku, jeśli zauważam ją z&nbsp;opóźnieniem), bo przeniesienie karety w&nbsp;odpowiednie miejsce lub zaznaczenie konkretnego fragmentu tekstu, graniczy niemal z&nbsp;cudem. Dlatego tak bardzo lubię <a href="http://bywordapp.com/">iOSowe edytory tekstu, w&nbsp;których nad&nbsp;klawiaturą pojawiają się przyciski do&nbsp;manualnego przesuwania karety</a> (pewnie też właśnie dlatego się pojawiają). Z&nbsp;tego samego powodu lubię aplikacje typu <a href="http://itunes.apple.com/pl/app/textever-take-evernote-notes/id511692775?mt=8">TextEver</a> czy <a href="http://itunes.apple.com/pl/app/fastever-quickly-create-evernote/id364580273?mt=8">FastEver</a>, które wprowadzają własne gesty, służące właśnie tej nawigacji. Dlatego też, tak dużą popularnością cieszy się <a href="http://www.youtube.com/watch?v=RGQTaHGQ04Q">materiał wideo, prezentujący możliwe rozwiązanie powyższego problemu</a> (którego Apple zdaje się być świadome, gdyż w&nbsp;odpowiedzi na&nbsp;zgłoszenie raportu, otrzymałem mail z&nbsp;informacją „Known issue”):</p>
<h3 id="rozszerzonewsparciezewntrznejklawiatury">Rozszerzone wsparcie zewnętrznej klawiatury</h3>
<p>Pisząc „na iPadzie”, bardzo rzadko korzystam z&nbsp;klawiatury ekranowej; podłączam doń tę zewnętrzną. Bardzo sobie chwalę to&nbsp;rozwiązanie, ale&nbsp;dlaczego nie mogę przejść pomiędzy aplikacjami, nie dotykając ekranu? Skrót <em>cmd + tab</em> jest nieaktywny, a&nbsp;przecież mógłby być. Dlaczego nie mam możliwości przejścia do&nbsp;<em>Home Screen</em> z&nbsp;klawiatury? Przyciski <em>F3</em> czy <em>F4</em>, a&nbsp;nawet skrót <em>cmd+h</em> byłyby doskonałe do&nbsp;tego celu. Tak samo jak <em>cmd+spacja</em> mogłoby przenosić do&nbsp;iOSowego odpowiednika spotlight. Bardzo mi powyższych brakuje.</p>
<h3 id="moliwoodczeniaurzdzeniabluetooth">Możliwość odłączenia urządzenia Bluetooth</h3>
<p>W&nbsp;temacie klawiatury, nie sposób nie wspomnieć o&nbsp;tym &#8211; bardzo dziwnym &#8211; braku możliwości odłączenia urządzenia Bluetooth. Od&nbsp;pewnego czasu mam tylko jedną bezprzewodową klawiaturę, którą „dzielę” pomiędzy komputer a&nbsp;iPada. Po&nbsp;podłączeniu jej do&nbsp;tego drugiego, nie sposób jednak się rozłączyć &#8211; mogę albo wyłączyć Bluetooth całkowicie (czego wcale nie muszę chcieć, bo przecież mogę mieć też podłączone inne urządzenia) albo kliknąć <em>Forget this device</em>, wiedząc, że&nbsp;będę musiał ponownie parować iPada z&nbsp;klawiaturą przy kolejnej próbie.</p>
<h3 id="atwodostpneonoff">Łatwo dostępne on/off</h3>
<p>À propos Bluetooth; w&nbsp;iOS od&nbsp;dawna brakuje miejsca, w&nbsp;którym można byłoby włączać i&nbsp;wyłączać podstawowe usługi (Wi-Fi, Bluetooth, 3G) i&nbsp;zgodzi się ze mną każdy, kto choć przez chwilę miał w&nbsp;ręce urządzenie z&nbsp;Androidem, gdzie takie miejsce istnieje. W&nbsp;iOS też jest na&nbsp;to miejsce &#8211; takie „włączniki” mogłyby pojawić się np. na&nbsp;dole Notification Center, w&nbsp;panelu Multitask (czyli w&nbsp;tym samym miejscu, gdzie ustawia się jasność ekranu czy blokuje jego obracanie), choć doskonałym rozwiązaniem byłby <em>swipe</em> Docka &#8211; w&nbsp;chwili obecnej nic się po takim <em>„maźnięciu”</em> nie dzieje i&nbsp;w mojej opinii, jest to&nbsp;niewykorzystana możliwość.</p>
<h3 id="moliwowyborudomylnychaplikacji">Możliwość wyboru domyślnych aplikacji</h3>
<p>Myślę, że&nbsp;czas, kiedy Apple blokowało aplikacje, dublujące funkcjonalność istniejących, już minął (gdyby nie, jak w&nbsp;AppStore znalazły by się takie pozycje jak GMail czy Sparrow?). Tym samym, oczekuję kolejnego kroku, czyli możliwości manualnego wyboru aplikacji domyślnych z&nbsp;poziomu preferencji systemu. Co z&nbsp;tego bowiem, że&nbsp;używam <a href="http://sparrowmailapp.com/">Sparrow</a>, skoro po&nbsp;wybraniu adresu e-mail z&nbsp;poziomu kontaktów, uruchomi się domyślny Mail? To&nbsp;samo tyczy się przeglądarki internetowej czy klienta Twittera. </p>
<h3 id="ostatniepoczenia">Ostatnie połączenia</h3>
<p>Kolejna moja uwaga tyczy się zakładki Recents w&nbsp;aplikacji Phone, prezentującej ostatnie połączenia telefoniczne. Dlaczego (chciałoby się wykrzyczeć <em>na&nbsp;Boga!</em>) poszczególne kontakty nie są łączone w&nbsp;jedną pozycję, w&nbsp;taki sam sposób, w&nbsp;jaki są wątkowane wiadomości tekstowe? Dlaczego, żeby sprawdzić o&nbsp;której godzinie w&nbsp;ubiegłym tygodniu dzwoniłem do&nbsp;osoby, z&nbsp;którą właśnie skończyłem rozmawiać, muszę <em>przescrollować</em> całą listę, skoro mógłbym kliknąć jego kontakt i&nbsp;tam zobaczyć pełną historię kontaktu z&nbsp;nią. Moje pięcioletnie BlackBerry to&nbsp;potrafi.</p>
<h3 id="kontaktyvip">Kontakty VIP</h3>
<p>Marzy mi się też domyślna, zaimplementowana w&nbsp;systemie, grupa kontaktów VIP, do&nbsp;której mógłbym dodawać osoby, od&nbsp;których połączenia są ważniejsze niż inne. Dzięki temu, mogłaby powstać funkcja wyciszenia wszystkich powiadomień, z&nbsp;wyjątkiem tych od&nbsp;osób z&nbsp;grupy VIP. Idealne rozwiązanie na&nbsp;czas weekendu, do&nbsp;którego teraz muszę „dochodzić” na&nbsp;około. Gdyby jeszcze takie wyciszenie mogło obowiązywać o&nbsp;określonych porach dnia (np. wybierając, aby między 20:00 a&nbsp;7:00 telefon informował tylko o&nbsp;połączeniach kontaktów z&nbsp;grupy VIP, milcząco ignorując wszystkie pozostałe) byłoby to&nbsp;rozwiązanie idealne.</p>
<h3 id="appstore">AppStore</h3>
<p>Do&nbsp;dziś nie potrafię zrozumieć, dlaczego z&nbsp;poziomu aplikacji AppStore nie mogę nawet zobaczyć swojej <em>Wishlist</em> (dlatego przestałem jej używać), ani dlaczego linki umieszczone w&nbsp;opisach aplikacji nie są linkami (ani nawet nie ma możliwości ich skopiowania do&nbsp;przeglądarki) ani dlaczego nie mogę „podzielić” się linkiem do&nbsp;przeglądanej właśnie aplikacji za&nbsp;pośrednictwem, np. Twittera. No, nie potrafię.</p>
<h3 id="photos">Photos</h3>
<p>To&nbsp;moim zdaniem najmniej dopracowany element systemu &#8211; mam wrażenie, że&nbsp;został stworzony na&nbsp;szybko, nie został przemyślany, a&nbsp;mimo to&nbsp;znalazł się w&nbsp;iOS. Bo jak inaczej wytłumaczyć fakt, że&nbsp;zrzuty ekranu są umieszczane w&nbsp;<em>Camera Roll</em> oraz to, że&nbsp;nie ma możliwości <strong>przenoszenia</strong> zdjęć do&nbsp;innych albumów? <del>O&nbsp;tym, że&nbsp;nie ma możliwości zaznaczenia do&nbsp;usunięciu wielu zdjęć jednocześnie z&nbsp;albumów poza Camera Roll i&nbsp;Last Import (choć była „przez chwilę” w&nbsp;5.1) nawet nie wspominam, bo tylko podniosę sobie ciśnienie.</del></p>
<h3 id="notificationcenter">Notification Center</h3>
<p>Centrum powiadomień to&nbsp;właśnie jedna z&nbsp;tych <em>dużych rzeczy</em>, które pojawiły się w iOS podczas kolejnych aktualizacji; ta jest najświeższa, być może właśnie dlatego jest jeszcze tak niedopracowana. </p>
<p>Pierwsza rzecz, której nie sposób się nie przyczepić, to&nbsp;tzw. <em>widgety</em> pogody i&nbsp;akcji. Nie dlatego, że&nbsp;są, a&nbsp;dlatego, że&nbsp;są tylko dwa powyższe. Dlaczego nie ma możliwości dodawania nowych? Dlaczego deweloperzy nie mają możliwości budowania własnych? Część aplikacji, z&nbsp;których korzystam mogłaby spokojnie funkcjonować właśnie jako taki <em>widget</em>. </p>
<p>Druga sprawa, to&nbsp;brak przycisku &#8216;Clear All&#8217; &#8211; po&nbsp;kilku godzinach nie wyciągania telefonu z&nbsp;kieszeni i&nbsp;uruchomieniu Notification Center, muszę osobno odznaczyć powiadomienie z&nbsp;każdej aplikacji. Jeden przycisk &#8216;Wyczyść wszystko&#8217; załatwiłby sprawę. Co więcej, żeby odznaczyć dane powiadomienie, trzeba trafić palcem w&nbsp;maleńki &#8216;x&#8217; w&nbsp;prawym górnym rogu, a&nbsp;następnie <em>tapnąć</em> jeszcze raz w&nbsp;&#8216;Clear&#8217;. Co ze starym, dobrym <em>swipe</em>? Dlaczego nie ma możliwości przeciągnięcia palcem w&nbsp;bok i&nbsp;dotknięcia dużego, wygodnego, czerwonego przycisku w&nbsp;celu usunięcia powiadomienia, tak, jak we&nbsp;wszystkich innych aplikacjach iOS? Apple, gdzie konsekwencja?</p>
<p>Kolejna rzecz, po&nbsp;części nawiązująca do&nbsp;powyższej, to&nbsp;fakt, że&nbsp;jeśli posiadasz i&nbsp;iPhone&#8217;a i&nbsp;iPada, to&nbsp;większość z&nbsp;tych czynności musisz wykonać podwójnie &#8211; bo usunięte powiadomienia z&nbsp;iPhone&#8217;a, na&nbsp;iPadzie wciąż widnieją jako nieodznaczone. Jest jednak prosty sposób na&nbsp;synchronizację takich powiadomień, o&nbsp;dźwięcznie brzmiącej nazwie: iCloud. Dlaczego Notification Center jeszcze nie korzysta z&nbsp;dobrodziejstw <em>chmury</em>, nie wiem, ale&nbsp;mam nadzieję, że&nbsp;zacznie. </p>
<p>Ostatnia rzecz, to&nbsp;wizualna strona centrum powiadomień na&nbsp;iPadzie &#8211; wiem, że&nbsp;już o&nbsp;tym pisałem, ale&nbsp;muszę się powtórzyć &#8211; dlaczego pojawia się ono u&nbsp;góry ekranu, zajmując tylko część przestrzeni, skoro mogłoby &#8211; dokładnie tak samo jak w&nbsp;Mountain Lion &#8211; pojawiać się z boku. Proporcje ekranów komputerów i&nbsp;iPada są zbliżone, więc nie znajduję usprawiedliwienia dla aktualnego stanu rzeczy.</p>
<h3 id="homescreen">Home Screen</h3>
<p>Zewsząd dochodzą mnie oskarżenia Apple o&nbsp;to, że&nbsp;przez tyle iteracji systemu nic nie zrobiono z&nbsp;Home Screen, którego filozofia (polegająca na&nbsp;odzwierciedleniu rzeczywistych obiektów i&nbsp;operacji na&nbsp;wirtualnej płaszczyźnie) przestała się już mieć zastosowanie (poprzez dodanie Centrum Powiadomień, panelu Multitask czy nawet folderów) &#8211; Federico Viticci napisał <a href="http://www.macstories.net/stories/the-problem-with-the-ios-home-screen/">znakomity artykuł na&nbsp;ten temat</a>. Nikt jednak nie ma żadnego pomysłu na&nbsp;to, jak miałoby to&nbsp;wyglądać. Wszyscy chcą zmian, nikt nie wie jednak jakich. Nie dołączam do&nbsp;tej grupy &#8211; z&nbsp;Home Screen, jak pisałem przy okazji tekstu <a href="http://www.fabryka-pikseli.com/index.php/2012/03/22/ios-a-filozofia-minimalizmu/">&#8216;iOS a&nbsp;filozofia minimalizmu&#8217;</a>, radzę sobie świetnie, więc nie dostrzegam potrzeb koniecznych zmian (może z&nbsp;jednym małym wyjątkiem, o&nbsp;którym wspomnę na końcu tekstu). </p>
<h3 id="integracjazfacebook">Integracja z&nbsp;Facebook</h3>
<p>Poprzednia <em>duża</em> aktualizacja systemu, wniosła m.in. integrację z&nbsp;Twitterem. Pojawiły się głosy, mówiące, że&nbsp;skoro Twitter, to&nbsp;dlaczego nie Facebook w&nbsp;ten sam sposób? Mam pewne wątpliwości &#8211; z&nbsp;jednej strony, podejrzewam, że&nbsp;gdyby Apple miało zaimplementować taką współpracę, to&nbsp;zostałoby to&nbsp;już zrobione &#8211; z&nbsp;drugiej jednak, dostrzegam potencjał takiego rozwiązania, choć sam z&nbsp;pewnością bym z&nbsp;tego nie skorzystał. Nie sposób jednak nie zgodzić się, że&nbsp;dla coraz szerszego grona użytkowników (zwłaszcza tych młodszych) Internet = Facebook. To&nbsp;właśnie tego serwisu używają do&nbsp;czatowania, wysyłania wiadomości (czasem patrzą na&nbsp;mnie dziwnie, gdy proszę o&nbsp;kontakt via e-mail &#8211; „a wiadomością na&nbsp;facebooku nie mogę?”) czy dzielenia się zdjęciami. Dla takich osób możliwość dodania właśnie zrobionego zdjęcia do&nbsp;facebookowego albumu byłaby nie do&nbsp;przecenienia. </p>
<h2 id="moliweudoskonalenia">Możliwe udoskonalenia</h2>
<p>W&nbsp;tej części chciałbym zawrzeć te rzeczy, które mają szansę zostać udoskonalone, choć nie będę zaskoczony, jeśli żadna z&nbsp;nich nie znajdzie się na liście nowości w&nbsp;iOS 6.</p>
<h3 id="udoskonalonylockscreen">Udoskonalony lock screen</h3>
<p>W&nbsp;chwili obecnej, zablokowany ekran telefonu czy tabletu jest niemal bezużyteczny &#8211; informuje o&nbsp;aktualnej godzinie oraz najnowszych powiadomieniach, ale&nbsp;nic ponadto. A&nbsp;gdyby można było umieścić na&nbsp;nim wspomniane wcześniej <em>widgety</em>? Prawdopodobnie nie miałbym nic przeciwko.</p>
<h3 id="ikonyaplikacji">Ikony aplikacji</h3>
<p>Po&nbsp;części nawiązując do&nbsp;powyższego; z&nbsp;chęcią zobaczyłbym w&nbsp;iOS <em>aktywne</em> ikony aplikacji, tj. takie, które zmieniałyby się w zależności od&nbsp;różnych stanów samych aplikacji. Gdyby np. aplikacja Weather automatycznie zmieniała swoją ikonę w zależności od&nbsp;prognozowanej na&nbsp;następne kilka godzin pogody, w&nbsp;większości wypadków nie trzeba by było jej nawet włączać. Domyślam się, że&nbsp;wiązałoby się to z&nbsp;większym wykorzystaniem zasobów urządzenia, jak i&nbsp;większym poborm energii, ale&nbsp;uważam, że&nbsp;niekiedy koncept plakietek na&nbsp;ikonach jest niewystarczający.</p>
<h3 id="kontauytkownikwnaipadzie">Konta użytkowników na&nbsp;iPadzie</h3>
<p>iPhone jest urządzeniem bardzo osobistym, ale&nbsp;iPad jest niejednokrotnie wykorzystywany przez kilkoro domowników. Konta użytkowników, pozwalające na&nbsp;oddzielenie danych poszczególnych osób byłyby przydatną funkcjonalnością. Wątpię w&nbsp;jej realizację, ale&nbsp;nie mam nic przeciwko tej idei. Nawet gdyby się nie pojawiła, to&nbsp;z chęcią zobaczyłbym chociaż coś w&nbsp;rodzaju konta Gościa. Żeby móc dać iPada dziecku, żeby mogło sobie np. pograć czy coś obejrzeć, bez obawy o&nbsp;to, że&nbsp;coś usunie lub zwyczajnie <em>namiesza</em>.</p>
<h3 id="wtyczkidosafari">Wtyczki do&nbsp;Safari</h3>
<p>Dziwię się, że&nbsp;choć w&nbsp;komputerowej wersji Safari istnieją rozszerzenia, którymi można zwiększyć funkcjonalność przeglądarki, to&nbsp;jej mobilna wersja jest pozbawiona tej możliwości. Przez to, na&nbsp;przykład instalacja bookmarkletu Instapaper jest niepotrzebnie trudna (nie sądzisz, że&nbsp;jest trudna? Spróbuj wytłumaczyć któremuś ze swoich rodziców, co powinien zrobić, żeby go zainstalować), a&nbsp;korzystanie z&nbsp;1Password &#8211; dalece mniej wygodne niż na&nbsp;komputerze.</p>
<h3 id="synchronizacjakartprzegldarki">Synchronizacja kart przeglądarki</h3>
<p>To&nbsp;kolejna rzecz, którą z&nbsp;chęcią powitałbym przy okazji nowego oprogramowania. Technicznie z&nbsp;pewnością jest to&nbsp;możliwe, chociażby za&nbsp;pośrednictwem iCloud, a&nbsp;mogłoby to&nbsp;być rozwiązane poprzez dodanie przycisku ze strzałeczką obok pasku wyszukiwania w&nbsp;Safari. Po&nbsp;jego kliknięciu, adresy aktualnych kart byłyby wysyłane <em>do&nbsp;chmury</em>. Dzięki czemu, przeglądając kilkanaście stron na&nbsp;komputerze, można by było kliknąć ów przycisk, chwycić iPada, przenieść się na sofę i&nbsp;po uruchomieniu mobilnego Safari, przeglądać je dalej. To&nbsp;byłoby coś.</p>
<h3 id="automatycznaaktualizacjaaplikacji">Automatyczna aktualizacja aplikacji</h3>
<p>W&nbsp;preferencjach systemu przydałaby się także możliwość włączenia automatycznej aktualizacji aplikacji, nawet na&nbsp;tej samej zasadzie, na&nbsp;jakiej urządzenie z&nbsp;iOS robi swoją kopią via iCloud (czyli zablokowane, podłączone do&nbsp;Wi-Fi i&nbsp;zasilania). Ileż to&nbsp;czasu by zaoszczędziło, nie musząc zaglądać do&nbsp;App Store i&nbsp;każdorazowo klikać &#8216;Update All&#8217;.</p>
<h2 id="niewykluczonechomaoprawdopodobne">Niewykluczone, choć mało prawdopodobne</h2>
<p>Jest też szereg zmian, o&nbsp;których się pisze, a&nbsp;które w&nbsp;moim odczuciu mają niewielkie szanse pojawienia się w&nbsp;iOS 6.</p>
<h3 id="siriapi">Siri API</h3>
<p>To&nbsp;prawdopodobnie najczęściej pojawiająca się pozycja zagranicznych <em>wishlist</em>. Nie wierzę jednak, że Apple udostępni API usługi, która &#8211; choć zaprezentowana w&nbsp;iOS 5 &#8211; wciąż jest w&nbsp;fazie beta. Bardziej prawdopodobna wydaje mi się właśnie Siri bez przydomka <em>beta</em>, być może z&nbsp;kilkoma dodatkowymi językami (oczywiście, na&nbsp;polski nadal bym nie liczył, czego i&nbsp;Wam radzę).</p>
<h3 id="airdrop">AirDrop</h3>
<p>W&nbsp;Mac OS X Lion została zaprezentowana nowa usługa, pozwalająca na&nbsp;wymianę plików pomiędzy komputerami bez instalacji dodatkowych aplikacji, bez żadnej konfiguracji &#8211; jeśli tylko są w&nbsp;pobliżu, mogą przesyłać dowolne pliki między sobą. Dużo mówi się o tym, że&nbsp;ta sama usługa mogłaby zostać zaimplementowana także w&nbsp;iOS. To&nbsp;byłoby super, nie przeczę, ale&nbsp;kłóciłoby się to z&nbsp;<em>nieplikową</em> strukturą systemu iOSi i&nbsp;usługi iCloud. Apple coraz wyraźniej zaznacza, że&nbsp;użytkownik nie powinien się zajmować plikami, że&nbsp;zrobi to&nbsp;za niego aplikacja. Pojawia się też pytanie o&nbsp;typy plików &#8211; tj. jak powinna zachować się aplikacja, gdy próbuję przesłać plik w&nbsp;formacie, którego dane urządzenie nie rozpoznaje &#8211; czy powinna go zachować w&nbsp;jakiejś tymczasowej lokalizacji czy uniemożliwić przesłanie, co budziłoby kolejne frustracje? Uważam, że&nbsp;dodanie AirDrop byłoby pewnym zaprzeczeniem wcześniejszych decyzji, choć &#8211; jak napisałem &#8211; z&nbsp;przyjemnością usunąłbym <a href="http://www.eightythreetech.com/phonedrive/">Phone Drive</a> ze swoich urządzeń, gdyby jednak się to pojawiło.</p>
<h3 id="usuwaniedomylnychaplikacji">Usuwanie domyślnych aplikacji</h3>
<p>Na&nbsp;obu urządzeniach z&nbsp;iOS posiadam katalog <em>default</em>, w&nbsp;którym umieściłem domyślne aplikacje iOS, z&nbsp;których nigdy nie korzystam. A&nbsp;skoro nie korzystam, to&nbsp;chętnie bym je usunął. Tylko, że&nbsp;Apple nie daje mi takiej możliwości. I&nbsp;nie chodzi mi nawet o&nbsp;przestrzeń <em>dyskową</em>, a&nbsp;bardziej o&nbsp;&#8230;filozofię minimalizmu. Dlaczego mam mieć coś, z&nbsp;czego nie korzystam? Prawdopodobieństwo, że&nbsp;Apple nagle zmieni zdanie w&nbsp;tej materii jest niewielkie, ale&nbsp;na tyle przeze mnie oczekiwane, że&nbsp;jeśli podczas oficjalnej prezentacji będzie o&nbsp;tym mowa, wstanę z&nbsp;fotela i&nbsp;zacznę klaskać. Przez minutę. A&nbsp;co.</p>
<h3 id="newsstand">Newsstand</h3>
<p>Newsstand to&nbsp;dziwny twór systemu iOS &#8211; działający jak aplikacja, ale&nbsp;wcale nią nie będący, bez możliwości schowania go do&nbsp;folderu (istnieje pewien <em>trik</em>, ale&nbsp;powoduje więcej problemów niż to&nbsp;warte) ani usunięcia. A&nbsp;skoro nie subskrybuję żadnych magazynów, to&nbsp;dlaczego muszę go widzieć? Tym bardziej, że materiały do&nbsp;Newsstand znajdują się w iBookstore, więc dostęp do&nbsp;nich wciąż by istniał. Uważam, że&nbsp;powinien być on domyślnie schowany i&nbsp;pojawiać się dopiero po&nbsp;pobraniu pierwszego magazynu (po&nbsp;którego usunięciu, ikona znów powinna znikać).</p>
<h2 id="bezszans">Bez szans</h2>
<p>Jest też grupa <em>pożądanych</em> zmian, która nie ma żadnych szans na&nbsp;pojawienie się w&nbsp;iOS 6. Jeśli któraś z&nbsp;nich pojawi się w&nbsp;kolejnej wersji zmienię tło tej strony na&nbsp;różowe.</p>
<h3 id="strukturakatalogw">Struktura katalogów</h3>
<p>Ileż to&nbsp;razy czytałem o&nbsp;tym, jak bardzo w&nbsp;iOS brakuje struktury katalogów. Część naiwnych nadal myśli, że&nbsp;Apple wprowadzi ją w kolejnej wersji. Wiecie, wyprze się wszystkiego, co do&nbsp;tej pory głosiła i&nbsp;stworzy katalogi, podkatalogi i&nbsp;ścieżki dostępu. I&nbsp;jeszcze przycisk Start w&nbsp;lewym dolnym rogu.</p>
<h3 id="prawdziwymultitasking">Prawdziwy multitasking</h3>
<p>Prawdopodobnie ta sama grupa, co powyżej, chciałaby, aby w&nbsp;nowym iOS pojawiła się możliwość umieszczenia dwóch aplikacji jednocześnie na&nbsp;ekranie (np. przeglądarka i&nbsp;edytor tekstu) zajmujących odpowiednio 70% i&nbsp;30% szerokości ekranu. Jak to&nbsp;mówią za&nbsp;wielką wodą: <em>no way</em>.</p>
<h3 id="gestydoobsugiwielozadaniowocinaiphoneie">Gesty do&nbsp;obsługi wielozadaniowości na&nbsp;iPhone&#8217;ie</h3>
<p>iOS 5 wprowadził na&nbsp;iPadzie 2 gesty wielozadaniowości; szczypnięcie ekranu pięcioma palcami uruchamia Home Screen, cztery palce przeciągnięte w&nbsp;górę otwierają panel Multitask, a&nbsp;w bok &#8211; przechodzenie między aplikacjami. Wyobrażacie sobie wykonywanie tych gestów na&nbsp;3,5-calowym wyświetlaczu iPhone&#8217;a? Znam ciekawsze czynności na&nbsp;gimnastykę palców, więc podziękuję. </p>
<h2 id="pozostajcewsferzemarze">Pozostające w&nbsp;sferze marzeń</h2>
<p>Istnieją także dwie rzeczy, które ogromnie chętnie zobaczyłbym w&nbsp;nowej wersji systemu, choć nawet się nie łudzę i&nbsp;wiem, że&nbsp;zawsze pozostaną moją głupią zachcianką.</p>
<h3 id="smartfolder">Smart folder</h3>
<p>Każdy, kto ma do&nbsp;czynienia z&nbsp;systemem Mac OS X wie, że&nbsp;w wielu jego miejscach czy aplikacjach może tworzyć tzw. inteligentne foldery, mieszczące w&nbsp;sobie dane, na&nbsp;podstawie wcześniej ustalonych reguł. Bardzo chciałbym mieć na&nbsp;swoich urządzeniach taki inteligentny folder, którego reguła brzmiałaby następująco: „Aplikacje, których nie uruchomiłeś przez ostatnie 30 dni”. </p>
<h3 id="homescreenopartynalokalizacji">Home Screen oparty na&nbsp;lokalizacji</h3>
<p>iOS 5 wprowadził przypomnienia, oparte na&nbsp;geolokalizacji, dzięki którym możesz ustawić sobie przypomnienie, które uaktywni się, gdy będziesz wychodził z&nbsp;pracy lub zbliżał się do domu. Marzy mi się Home Screen, bazujący na&nbsp;tej samej zasadzie. Z&nbsp;innych przecież aplikacji korzysta się w&nbsp;obrębie domu, a&nbsp;z innych poza nim, nierzadko w&nbsp;biegu. Zamiast więc organizować jeden uniwersalny, wolałbym stworzyć dwa osobne, dostosowane do&nbsp;aktualnych warunków. Pewnie znalazłyby się jeszcze ze dwie, może trzy osoby, którym także by się to przydało, więc stanowilibyśmy łącznie 0.000000949% użytkowników urządzeń iOS. Myślicie, że&nbsp;to zmusi Apple do&nbsp;zwrócenia na&nbsp;nas uwagi?</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.fabryka-pikseli.com/2012/05/14/ios-6-nadzieje-i-oczekiwania/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>22</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>o kopiach zapasowych raz jeszcze</title>
		<link>http://www.fabryka-pikseli.com/2012/05/12/o-kopiach-zapasowych-raz-jeszcze/</link>
		<comments>http://www.fabryka-pikseli.com/2012/05/12/o-kopiach-zapasowych-raz-jeszcze/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 12 May 2012 10:45:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Miłosz Bolechowski</dc:creator>
				<category><![CDATA[aplikacje]]></category>
		<category><![CDATA[do czytania]]></category>
		<category><![CDATA[thumb]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.fabryka-pikseli.com/?p=3335</guid>
		<description><![CDATA[Od ostatniego razu, gdy pisałem o <a href="http://www.fabryka-pikseli.com/index.php/2012/03/09/a-ty-zrobiles-dzis-juz-kopie-zapasowa/">swoim systemie kopii zapasowych</a>, otrzymałem co najmniej kilka maili z pytaniami o pewne szczegóły, a jednocześnie - poprzez zakup nowego komputera - trochę się pozmieniało.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Od&nbsp;ostatniego razu, gdy pisałem o&nbsp;<a href="http://www.fabryka-pikseli.com/index.php/2012/03/09/a-ty-zrobiles-dzis-juz-kopie-zapasowa/">swoim systemie kopii zapasowych</a>, otrzymałem co najmniej kilka maili z&nbsp;pytaniami o&nbsp;pewne szczegóły, a&nbsp;jednocześnie &#8211; poprzez zakup nowego komputera &#8211; trochę się pozmieniało.</p>
<p><em>Zamiast więc odpisywać wszystkim z&nbsp;osobna, postanowiłem zaktualizować poprzedni tekst. Artykuł ma charakter instruktażowy, więc większość zaawansowanych użytkowników Mac OS X, powinna sobie go odpuścić, żeby się nie zanudzić.</em></p>
<p>Główną zmianą jest dysk systemowy; w&nbsp;iMaku używałem 1TB Samsunga, a&nbsp;w mini mam 128GB SSD. Co za&nbsp;tym idzie, zniknęły z&nbsp;niego dane archiwalne, czyli wszystkie zakończone projekty czy obrobione zdjęcia, które w&nbsp;całości są teraz na&nbsp;dyskach zewnętrznych.</p>
<p>Zmniejszyłem też dysk, na&nbsp;którym przechowuję codziennie wykonywany klon dysku systemowego &#8211; skoro SSD ma tylko 128 GB pojemności, to&nbsp;wyciągnięty z&nbsp;mini 500 GB dysk, świetnie się sprawdzi jako magazyn klonu z&nbsp;kopią przyrostową.</p>
<p>Uprościłem też całą resztę i&nbsp;teraz wygląda to&nbsp;następująco:</p>
<figure><a href="http://www.fabryka-pikseli.com/wp-content/uploads/2012/05/backup_workflow.jpg" class="fancybox" alt="Backup Workflow" title="Backup Workflow"><img src="http://www.fabryka-pikseli.com/wp-content/uploads/2012/05/backup_workflow_mini.jpg" alt="" title="Backup Workflow" class="aligncenter" /></a><br />
<center><a href="http://fabryka-pikseli.com/wp-content/plugins/cimy-counter/cc_redirect.php?cc=backupworkflow2&#038;fn=http://www.fabryka-pikseli.com/wp-content/uploads/2012/05/backup_workflow.pdf" target="_blank">PDF do&nbsp;pobrania</a></center></p>
<p>SSD traktowany jest, jak coś w rodzaju <em>inbox</em>, gdzie znajdują się tylko te projekty i&nbsp;te fotografie, nad&nbsp;którymi aktualnie pracuję (więcej o&nbsp;fotografiach w&nbsp;przyszłym tygodniu, bo i&nbsp;pytań z tej materii pojawiło się kilka). Co więcej, te „otwarte” projekty z&nbsp;katalogów Fabryka Pikseli czy Bolechowscy.pl są przechowywane w&nbsp;katalogu <a href="http://db.tt/11OzTgz">Dropbox</a>, dzięki czemu są automatycznie i&nbsp;na bieżąco kopiowane także <em>„do chmury”</em>.</p>
<p>Czytając jednak odebrane maile, wiem, że&nbsp;to nie struktura systemu kopii, a&nbsp;ustawienia samej aplikacji Carbon Copy Cloner były największym problemem. </p>
<p>W&nbsp;moim przypadku, w&nbsp;pierwszej kolejności dodałem własny <em>preset</em>, w&nbsp;którym ustawiłem aplikację tak, żeby robiła dokładnie to, czego od&nbsp;niej oczekuję. Pierwszy etap tej konfiguracji, to&nbsp;ustalenie co CCC powinien zrobić z&nbsp;tymi katalogami i&nbsp;plikami, które istnieją tylko na&nbsp;dysku <em>przeznaczenia</em>, czyli przykładowo, co program powinien zrobić z&nbsp;katalogiem &#8216;temp&#8217; z&nbsp;Twojego <em>Biurka</em>, który usunąłeś z&nbsp;niego wczoraj, a&nbsp;który wciąż istnieje na&nbsp;dysku z&nbsp;klonem systemu. Z&nbsp;racji faktu, że&nbsp;&#8211; po&nbsp;pierwsze &#8211; klon systemu funkcjonuje u&nbsp;mnie jak Time Machine i&nbsp;&#8211; po&nbsp;drugie &#8211; dysk <em>przeznaczenia</em> jest znacznie większy niż <em>źródłowy</em> (500 GB vs. 128 GB), chcę zachowywać te dane, na&nbsp;tzw. wszelki wypadek usunięcia lub nadpisania ich przez inne. Zaznaczam więc opcję <em>Moved to&nbsp;a temporary archive folder</em>. W&nbsp;tym samym miejscu istnieje możliwość przeniesienia takich plików do&nbsp;kosza, niezwłocznego usunięcia oraz pozostawienia nietkniętymi. Pod&nbsp;listą wyboru można też zaznaczyć opcję <em>Protect root-level items on the destination</em>, która przydaje się, gdy na&nbsp;tym samym dysku przechowujesz także inne dane (nie polecam takich rozwiązań, bo wówczas łatwo jest o&nbsp;<em>błąd użytkownika</em>).</p>
<p><a href="http://www.fabryka-pikseli.com/wp-content/uploads/2012/05/cloning.png" class="fancybox" alt="Carbon Copy Cloner" title="Carbon Copy Cloner"><img src="http://www.fabryka-pikseli.com/wp-content/uploads/2012/05/cloning_mini.png" alt="" title="Carbon Copy Cloner" class="aligncenter" /></a></figure>
<p>W&nbsp;podobny sposób można zdecydować o&nbsp;plikach, które zostały zmodyfikowane od&nbsp;czasu wykonania ostatniej kopii &#8211; działa to&nbsp;na zasadzie prostego wersjonowania, które wielokrotnie mi się już przydało &#8211; u&nbsp;mnie ponownie jest to&nbsp;opcja <em>Moved to&nbsp;a temporary archive folder</em>, a&nbsp;do wyboru jest także nadpisanie lub przeniesienie do&nbsp;kosza.</p>
<p>W&nbsp;ostatnim kroku musisz zdecydować tylko, jak aplikacja powinna zarządzać tym tymczasowym katalogiem archiwum; czy powinna przechowywać archiwum do&nbsp;osiągnięcia przez niego konkretnej wielkości, konkretnej daty (możesz ustawić, aby przechowywane były tylko treści usunięte/zmodyfikowane w&nbsp;np. ostatnim tygodniu), miejsca jakie powinien pozostawić na&nbsp;dysku lub w&nbsp;ogóle nie usuwać archiwum (czyli pozostawić Tobie, jako użytkownikowi, wolną rękę w&nbsp;zakresie manualnego zarządzania tymi danymi). Ja wybrałem opcję z&nbsp;pozostawieniem konkretnej wolnej przestrzeni, wpisując 16 GB jako margines, którego aplikacja nie powinna przekraczać. Przyda mi się to (bo rozmiar archiwum jeszcze nie osiągnął 350 GB), gdy będę potrzebował szybko przenieść jakieś dane pomiędzy komputerami, a&nbsp;pod ręką będzie właśnie dysk z&nbsp;klonem.</p>
<p>W&nbsp;opcjach zaawansowanych istnieje także możliwość ustawienia takiej kolejności wykonywania kopii, aby pliki przeznaczone do&nbsp;usunięcia były usuwane w&nbsp;pierwszej kolejności, przed wykonaniem operacji klonowania (przydaje się to&nbsp;w przypadku, gdy dysk <em>przeznaczenia</em> jest niewielkiej pojemności), zastąpienia katalogu w&nbsp;kopii, jeśli plik źródłowy nie jest katalogiem (przydaje się to&nbsp;w sytuacji, gdy alias próbuje zastąpić katalog), sprawdzenia sumy kontrolnej każdego porównowanego pliku (jeśli samo sprawdzenie jego wielkości oraz daty modyfikacji nie jest dla Ciebie wystarczające) oraz usunięcia plików z&nbsp;kopii, które zostały z&nbsp;niej wykluczone (jeśli nie korzystasz z&nbsp;wcześniej zaplanowanych akcji, tylko manualnie, każdorazowo wybierasz, które katalogi powinny być kopiowane, może Ci się to przydać, gdy któryś katalog będziesz chciał wykluczyć z&nbsp;kolejnych kopii).</p>
<p>Carbon Copy Cloner bardzo ułatwia cały proces konfiguracji, na&nbsp;bieżąco wyświetlając opis procesu, który nastąpi &#8211; warto go przeczytać po&nbsp;ustawieniu <em>presetu</em>, żeby upewnić się, że&nbsp;wykona dokładnie to, czego chcesz. </p>
<p>Po&nbsp;ustawieniu akcji, możesz kliknąć <em>Schedule this task&#8230;</em>, żeby ustawić parametry automatycznego wykonywania takiej kopii.</p>
<figure><a href="http://www.fabryka-pikseli.com/wp-content/uploads/2012/05/schedule.png" class="fancybox" alt="Carbon Copy Cloner" title="Carbon Copy Cloner"><img src="http://www.fabryka-pikseli.com/wp-content/uploads/2012/05/schedule_mini.png" alt="" title="Carbon Copy Cloner" class="aligncenter" /></a></figure>
<p>W&nbsp;oknie <em>Backup Task Scheduler</em> do&nbsp;każdego zadania dostępne są cztery zakładki opcji. W&nbsp;pierwszej z&nbsp;nich ustala się, kiedy taka kopia powinna zostać wykonana; do&nbsp;wyboru są opcje w&nbsp;ujęciu godzinowym, dziennym, tygodniowym, miesięcznym, manualnie po&nbsp;kliknięciu przycisku <em>Run</em>, gdy chcesz samemu ją aktywować lub po&nbsp;podłączeniu dysku <em>przeznaczenia</em>. U&nbsp;mnie wykonywana jest ona codziennie o&nbsp;godzinie 3:55 w&nbsp;nocy, a&nbsp;dodatkowo zaznaczona jest opcja budząca komputer, jeśli w&nbsp;tym czasie jest uśpiony. Druga zakładka to&nbsp;ustawienia, czyli coś, co zostało już omówione. Dodatkowo istnieje tu jednak możliwość wyłączenia identyfikacji dysku <em>przeznaczenia</em>, co ma duże znaczenie, gdy korzystasz z&nbsp;dwóch dysków do&nbsp;rotacyjnego wykonywania kopii zapasowej. W&nbsp;tym samym miejscu można też zdecydować czy aplikacja powinna uruchamiać okno z&nbsp;paskiem postępu podczas wykonywania kopii (i&nbsp;ew. wyświetlać informację o&nbsp;jej zakończeniu), a&nbsp;także czy powinna pomijać fakt niepodłączenia dysku <em>przeznaczenia</em>, nie wyświetlając żadnego komunikatu o&nbsp;jego braku. Trzecia zakładka pozwala na&nbsp;ustalenie akcji wykonywanych przed i&nbsp;po zakończeniu kopiowania. W&nbsp;polu <em>przed</em> możemy wybrać skrypt, który CCC powinna uruchomić przed rozpoczęciem procesu, natomiast w&nbsp;polu <em>po</em> &#8211; poza skryptem &#8211; do&nbsp;wyboru jest także opcja odmontowania dysku <em>przeznaczenia</em>, a&nbsp;także uśpienia/wyłączenia/zresteowania komputera. U&nbsp;mnie &#8211; po&nbsp;wykonaniu drugiej kopii, rozpoczynającej się o 4:30 &#8211; komputer automatycznie się usypia (nie trzeba więc szacować, o&nbsp;której zakończy kopię i ustawiać automatycznego usypiania z&nbsp;poziomu zarządzania energią w&nbsp;preferencjach systemowych). Ostatnia zakładka to&nbsp;powiadomienia; poza wyświetlającymi się oknami na&nbsp;ekranie, można ustawić CCC w&nbsp;taki sposób, by o&nbsp;przebiegu operacji informował za&nbsp;pośrednictwem e-maila, co jest przydatną opcją w&nbsp;przypadku zdalnie wykonywanych kopii.</p>
<p>W&nbsp;pytaniach, które otrzymałem pojawił się również problem synchronizacji katalogów. Nie mam pewności czy słowo <em>synchronizacja</em> zostało użyte błędnie i&nbsp;w rzeczywistości chodziło o&nbsp;kopiowanie, jak wyżej, ale&nbsp;jeśli nie i&nbsp;faktycznie autor pytania miał na myśli <em>synchronizację</em> (czyli reakcję na&nbsp;zmiany w&nbsp;obu synchronizowanych katalogach, a&nbsp;nie tylko w&nbsp;źródłowym), to&nbsp;używam do&nbsp;tego celu innego narzędzia, choć także zautomatyzowanego.</p>
<figure><a href="http://www.fabryka-pikseli.com/wp-content/uploads/2012/05/hazel.png" class="fancybox" alt="Hazel" title="Hazel"><img src="http://www.fabryka-pikseli.com/wp-content/uploads/2012/05/hazel_mini.png" alt="" title="Hazel" class="aligncenter" /></a></figure>
<p>Na&nbsp;jednym z&nbsp;dysków zewnętrznych mam katalog &#8216;shows&#8217;, w&nbsp;którym przechowuję wszystkie prezentacje/animacje/filmy, zarówno te prywatne, jak i&nbsp;bardziej <em>służbowe</em>. Często pokazuję je podczas rodzinnych wizyt czy spotkań z klientami, zależy mi więc na&nbsp;tym, żeby zawsze mieć je ze sobą. Problemem jest natomiast fakt, że&nbsp;prywatnie korzystam z&nbsp;250 GB zewnętrznego dysku na&nbsp;USB, który czasem zabieram ze sobą właśnie podczas spotkań rodzinnych, ale, gdy fotografuję <em>w&nbsp;terenie</em>, mam przy sobie tylko małego LaCie z&nbsp;dwoma dyskami, <em>spiętymi</em> w&nbsp;RAID, na&nbsp;którym także chciałbym mieć te same dane. Nie chcę jednak musieć pamiętać o&nbsp;każdorazowym umieszczaniu nowej prezentacji w&nbsp;obu lokalizacjach &#8211; z&nbsp;pomocą przychodzi nowa wersja aplikacji <a href="http://www.noodlesoft.com/hazel.php">Hazel</a> (3.0), której ogrom zastosowań opiszę w&nbsp;przyszłym tygodniu. Pozwala ona na&nbsp;ustawienie dwóch folderów w&nbsp;taki sposób, że&nbsp;jeśli w&nbsp;którymś z&nbsp;nich pojawi się nowy element, zostanie on automatycznie (w&nbsp;tle) skopiowany do&nbsp;drugiej, bliźniaczej lokalizacji. Jest to&nbsp;rozwiązanie o&nbsp;tyle wygodne, że&nbsp;nie zmusza mnie do&nbsp;pamiętania, do&nbsp;której z&nbsp;nich powinienem dodawać nowe elementy.</p>
<p>Dzięki obu tym aplikacjom jest absolutnie spokojny o&nbsp;kopie swoich najważniejszych danych, nie musząc nawet o&nbsp;nich pamiętać.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.fabryka-pikseli.com/2012/05/12/o-kopiach-zapasowych-raz-jeszcze/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Leica M Monochrom</title>
		<link>http://www.fabryka-pikseli.com/2012/05/11/leica-m-monochrom/</link>
		<comments>http://www.fabryka-pikseli.com/2012/05/11/leica-m-monochrom/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 11 May 2012 07:38:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Miłosz Bolechowski</dc:creator>
				<category><![CDATA[à propos]]></category>
		<category><![CDATA[thumb]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.fabryka-pikseli.com/?p=3327</guid>
		<description><![CDATA[Jednak.
Kilkanaście godzin temu <a href="http://us.leica-camera.com/photography/m_system/m_monochrom/">Leica zapowiedziała nowy model - M Monochrom</a>, czyli <em>czarno-biały</em> odpowiednik M9. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Kilkanaście godzin temu <a href="http://us.leica-camera.com/photography/m_system/m_monochrom/">Leica zapowiedziała nowy model &#8211; M Monochrom</a>, czyli <em>czarno-biały</em> odpowiednik M9. </p>
<p>18-megapikselowa, pełnoklatkowa matryca nie rejestruje informacji o&nbsp;kolorze, więc jest pozbawiona filtrów, co korzystnie wpływa na&nbsp;ostrość obrazu i&nbsp;ilość detali &#8211; proponuję zobaczyć <a href="http://us.leica-camera.com/service/downloads/rangefinder_cameras/m_monochrom/">przykładowe pliki udostępnione przez producenta</a>.</p>
<p>W&nbsp;odniesieniu do&nbsp;M9 została „ulepszona” czułość matrycy, która w&nbsp;M Monochrom potrafi rejestrować obraz z&nbsp;czułością o&nbsp;ekwiwalencie ISO 10000.</p>
<p>Dla mnie &#8211; jak to&nbsp;mawiają za&nbsp;wielką wodą &#8211; <em>this is huge</em>, nawet <a href="http://www.fabryka-pikseli.com/index.php/2012/04/22/mam-marzenie/">pomimo tego, że&nbsp;posiada wyświetlacz</a>. Cena M Monochrom &#8211; 29000 zł &#8211; nie powinna być dla nikogo zaskoczeniem.</p>
<p>Poza powyższym modelem, zaprezentowano także dwie kompaktowe konstrukcje (<a href="http://us.leica-camera.com/photography/compact_cameras/x2/">X2</a> i&nbsp;<a href="http://us.leica-camera.com/photography/compact_cameras/v-lux_40/">V-LUX 40</a>), a&nbsp;także zupełnie nową wersję obiektywu <a href="http://us.leica-camera.com/photography/m_system/lenses/2184.html">Summicron-M 1:2/50</a>, którego cena &#8211; 26000 zł &#8211; znacznie przewyższa poprzedni model.</p>
<p>Dla zainteresowanych; od&nbsp;jutra na&nbsp;<a href="http://blog.leica-camera.com/">oficjalnym blogu Leiki</a> będzie można śledzić podróż Jacoba Aue Sobola z&nbsp;Moskwy do&nbsp;Pekinu (koleją transsyberyjską i&nbsp;transmongolską), wyposażonego właśnie w&nbsp;M Monochrom.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.fabryka-pikseli.com/2012/05/11/leica-m-monochrom/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Adobe CS6</title>
		<link>http://www.fabryka-pikseli.com/2012/05/08/adobe-cs6/</link>
		<comments>http://www.fabryka-pikseli.com/2012/05/08/adobe-cs6/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 08 May 2012 18:27:31 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Miłosz Bolechowski</dc:creator>
				<category><![CDATA[à propos]]></category>
		<category><![CDATA[thumb]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.fabryka-pikseli.com/?p=3320</guid>
		<description><![CDATA[Na skutek ludzkiej dobroci oraz kilku szczęśliwych dla mnie zbiegów okoliczności, stałem się dziś posiadaczem Adobe Creative Suite 6 Master Collection.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Na&nbsp;skutek ludzkiej dobroci oraz kilku szczęśliwych dla mnie zbiegów okoliczności, stałem się dziś posiadaczem Adobe Creative Suite 6 Master Collection.</p>
<figure><img src="http://www.fabryka-pikseli.com/wp-content/uploads/2012/05/cs6.png" alt="" title="Adobe CS6" class="aligncenter" /></figure>
<p>Nie lubię krótkich wpisów na&nbsp;tej stronie, ale&nbsp;wiedząc, że&nbsp;w najbliższym czasie nie będę mógł pisać tu tyle, ile bym chciał (pisanie pisaniem, a&nbsp;rachunki płacić trzeba), ujmę to&nbsp;krótko:</p>
<p><em>„Tak jak nie znoszę Lightroom 4, tak Creative Suite 6 zdążyłem już uwielbić. Mam wrażenie, że&nbsp;w Adobe przeczytali wszystkie wiadomości, jakie kiedykolwiek wysłałem jako feedback. No i&nbsp;ten wreszcie ciemny interfejs!”</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.fabryka-pikseli.com/2012/05/08/adobe-cs6/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>o eksporcie fotografii z Lightroom</title>
		<link>http://www.fabryka-pikseli.com/2012/05/08/o-eksporcie-fotografii-z-lightroom/</link>
		<comments>http://www.fabryka-pikseli.com/2012/05/08/o-eksporcie-fotografii-z-lightroom/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 08 May 2012 09:18:53 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Miłosz Bolechowski</dc:creator>
				<category><![CDATA[aplikacje]]></category>
		<category><![CDATA[thumb]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.fabryka-pikseli.com/?p=3311</guid>
		<description><![CDATA[...czyli kilka słów i sporo wykresów, prezentujących najbardziej efektywną metodę eksportu plików z Lightroom.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Eksportując fotografie z&nbsp;Lightroom od&nbsp;dawna korzystać z&nbsp;pewnej sprawdzonej teorii, mówiącej o&nbsp;tym, że&nbsp;żeby w&nbsp;pełni wykorzystać potencjał komputera, na&nbsp;którym taka operacja jest wykonywana, należy podzielić ją na&nbsp;tyle procesów, ile rdzeni posiada procesor(y) danej maszyny. </p>
<p>Wydaje się to być oczywiste, a&nbsp;jednak za&nbsp;każdym razem, gdy komuś o tym mówię, spotykam się z&nbsp;zaskoczeniem i&nbsp;niedowierzaniem. Postanowiłem więc „udowodnić” tę teorię publicznie, korzystając ze sposobności wykorzystania do&nbsp;tego celu <a href="http://www.fabryka-pikseli.com/index.php/2012/05/07/dwa-tygodnie-z-bestia-czyli-mac-pro-test/">Maka Pro, którego miałem przyjemność testować</a>. Bo skoro eksport z&nbsp;Lightroomu wykorzystuje ledwie 15% możliwości jego procesorów i&nbsp;w jego trakcie mogę swobodnie pracować z&nbsp;innymi aplikacjami, to&nbsp;może by tak zająć pozostałe rdzenie &#8230;innymi operacjami eksportu?</p>
<p>Do&nbsp;<em>procedury testowej</em> wykorzystałem ten sam zestaw 128 plików .cr2 z&nbsp;Canona 5D mk II, razem z&nbsp;towarzyszącymi im plikami .xmp (wszystkie fotografie zostały wcześniej obrobione), które eksportowałem do&nbsp;formatu JPEG (100%, z&nbsp;wyostrzeniem &#8216;for Screen&#8217; o&nbsp;wartości &#8216;Standard&#8217;) i&nbsp;TIFF (16-bit, bez kompresji, sRGB) odpowiednio w&nbsp;2, 4, 6, 8 i&nbsp;12 procesach, sprawdzając łączny czas eksportu:</p>
<figure><img src="http://www.fabryka-pikseli.com/wp-content/uploads/2012/05/LR-01.png" alt="" title="Mac Pro, Lightroom 3.6" class="aligncenter" /></figure>
<figure><img src="http://www.fabryka-pikseli.com/wp-content/uploads/2012/05/LR-02.png" alt="" title="Mac Pro, Lightroom 3.6" class="aligncenter" /></figure>
<p>Widać wyraźnie, że&nbsp;już dzieląc proces eksportu na&nbsp;dwie operacje po&nbsp;64 pliki każda, oszczędzamy 35% czasu, jaki jest potrzebny na&nbsp;ich wykonanie. Podział na&nbsp;4 operacje, skraca proces o&nbsp;47%. Jak widać na wykresie, próby podziału na&nbsp;większą ilość procesów &#8211; co, biorąc pod&nbsp;uwagę liczbę rdzeni, z&nbsp;logicznego punktu widzenia ma sens &#8211; nie niesie za&nbsp;sobą dodatkowych korzyści w&nbsp;postaci zaoszczędzonego czasu. </p>
<p>Na&nbsp;wykresie zaznaczyłem także średnie wykorzystanie procesora w&nbsp;trakcie wykonywania wspomnianych operacji. Nie przekracza ono nawet 40% &#8211; wyobrażacie sobie jak bardzo skróciłyby się te czasy, gdyby Lightroom potrafił wykorzystać wszystkie rdzenie?</p>
<p>Ktoś mógłby jednak pomyśleć, że&nbsp;to dlatego, że&nbsp;używałem Lightroom w&nbsp;wersji 3.6, a&nbsp;na pewno w&nbsp;wersji 4, w&nbsp;której zmieniono cały <em>silnik</em> z&nbsp;pewnością zostało to&nbsp;poprawione. Otóż, nie do&nbsp;końca:</p>
<figure><img src="http://www.fabryka-pikseli.com/wp-content/uploads/2012/05/LR-04.png" alt="" title="Mac Pro, Lightroom 4.0" class="aligncenter" /></figure>
<figure><img src="http://www.fabryka-pikseli.com/wp-content/uploads/2012/05/LR-05.png" alt="" title="Mac Pro, Lightroom 4.0" class="aligncenter" /></figure>
<p>Dla porównania, zamieszczam również porównanie obu aplikacji (komputer, system, pliki &#8211; te same):</p>
<figure><img src="http://www.fabryka-pikseli.com/wp-content/uploads/2012/05/LR-03.png" alt="" title="LR3 vs. LR4" class="aligncenter" /><br />
<img src="http://www.fabryka-pikseli.com/wp-content/uploads/2012/05/LR-06.png" alt="" title="LR3 vs. LR4" class="aligncenter" /></figure>
<p><em>W&nbsp;tym momencie zaczynają się moje pierwsze narzekania na&nbsp;Lightroom 4, którym dam upust w&nbsp;jednym z&nbsp;kolejnych tekstów.</em> </p>
<p>Jeszcze bardziej niż spowolnienie tych operacji, ciekawi mnie wyższe zużycie procesora, które z&nbsp;pewnością zainteresuje posiadaczy laptopów, w&nbsp;których baterie będą rozładowywać się szybciej. Wniosek jest prosty; Adobe zdaje się mówić swoim klientom: <em>„Masz Lightroom 3? Zaktualizuj do&nbsp;wersji 4 &#8211; stracisz trochę czasu, a&nbsp;my szybciej rozładujemy Ci baterię”</em>.</p>
<p>Zanim przejdę do&nbsp;krótkiego wniosku końcowego, chciałbym potwierdzić, że&nbsp;powyższa obserwacja sprawdza się także na&nbsp;komputerach z&nbsp;mniejszą liczbą rdzeni. Żeby to&nbsp;udowodnić prezentuję wyniki tych samych operacji, wykonanych na&nbsp;<a href="http://www.fabryka-pikseli.com/index.php/2012/04/25/macminipro/">moim nowym Maku mini z&nbsp;i7 2.7GHz</a>, jeszcze przed <em>tuningiem</em>, czyli z&nbsp;fabrycznie zamontowanym dyskiem mechanicznym oraz 4 GB pamięci RAM:</p>
<figure><img src="http://www.fabryka-pikseli.com/wp-content/uploads/2012/05/LR-07.png" alt="" title="Mac mini, Lightroom 3.6" class="aligncenter" /></figure>
<p>Konkluzja jest więc prosta; jeśli zależy Ci na&nbsp;czasie, podziel eksportowane pliki na&nbsp;2 lub &#8211; najlepiej &#8211; 4 grupy. Możesz na&nbsp;tym tylko zyskać.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.fabryka-pikseli.com/2012/05/08/o-eksporcie-fotografii-z-lightroom/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dwa tygodnie z bestią, czyli Mac Pro &#8211; test</title>
		<link>http://www.fabryka-pikseli.com/2012/05/07/dwa-tygodnie-z-bestia-czyli-mac-pro-test/</link>
		<comments>http://www.fabryka-pikseli.com/2012/05/07/dwa-tygodnie-z-bestia-czyli-mac-pro-test/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 07 May 2012 12:19:47 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Miłosz Bolechowski</dc:creator>
				<category><![CDATA[sprzęt]]></category>
		<category><![CDATA[thumb]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.fabryka-pikseli.com/?p=3290</guid>
		<description><![CDATA[12-rdzeniowy Mac Pro z 512 GB dyskiem SSD i kartą Radeon 5870 przetestowany pod kątem użycia go w fotografii.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h3 id="dzie111:00">Dzień 1, 11:00</h3>
<p>Umówiony z&nbsp;kurierem na&nbsp;odbiór przesyłki z&nbsp;bazy, przyjeżdżam na&nbsp;czas. Z&nbsp;hali wyjeżdża wózek widłowy z&nbsp;dwoma kartonami na&nbsp;palecie. Zerkam na&nbsp;swój samochód, na&nbsp;kartony, znów na&nbsp;samochód. Bez złożenia tylnych siedzeń się nie obejdzie. </p>
<h3 id="dzie111:09">Dzień 1, 11:09</h3>
<p>Nie mogąc przestać się uśmiechać, zerkam w&nbsp;lusterko, sprawdzając czy wszystko z&nbsp;nim w&nbsp;porządku, a&nbsp;jednocześnie uważając, żeby nie zmiażdżył mi karku przy hamowaniu.</p>
<h3 id="dzie111:34">Dzień 1, 11:34</h3>
<p>Rozpakowuję kartony. Apple Cinema Display 20&#8220;, odłączony od&nbsp;iMaka i&nbsp;zdjęty z&nbsp;biurka zostaje zastąpiony przez <del>Thunderbolt</del> Cinema Display 27&#8221;. Obudowę Maka Pro stawiam pod&nbsp;biurkiem, wciąż nie przestając się uśmiechać. Organizuję przestrzeń na&nbsp;biurku, rozkładając klawiatury i&nbsp;myszy w&nbsp;taki sposób, żeby móc wygodnie pracować. </p>
<figure><a href="http://www.fabryka-pikseli.com/wp-content/uploads/2012/05/MacPro_04.jpg" class="fancybox" alt="Mac Pro" title="Mac Pro"><img src="http://www.fabryka-pikseli.com/wp-content/uploads/2012/05/MacPro_04_mini.jpg" alt="" title="Mac Pro" class="aligncenter" /></a></figure>
<p>Mała uwaga: przewód w&nbsp;monitorze jest na&nbsp;tyle krótki, że&nbsp;choć umożliwia podłączenie komputera, stojącego pod&nbsp;biurkiem, to&nbsp;jednak determinuje jego ustawienie. Widać wyraźnie, że&nbsp;został stworzony głównie do&nbsp;MacBooków i&nbsp;mini.</p>
<h3 id="dzie112:08">Dzień 1, 12:08</h3>
<p>Włączam potwora, który wita się ze mną gongiem (cichszym niż możnaby przypuszczać) oraz szumem wentylatora, który &#8211; wbrew temu czego się spodziewałem &#8211; jest przyjemnie cichy. System pojawia się na&nbsp;ekranie zaskakująco szybko. Klikam więc w&nbsp;About This Mac i&nbsp;wszystko staje się jasne. W&nbsp;kieszeni, poza 2-terabajtowym dyskiem na&nbsp;media, znajduje się 512-gigabajtowy SSD. Uśmiech jakby nieco się poszerza, niebezpiecznie zbliżając się do&nbsp;granic możliwości.</p>
<figure><img src="http://www.fabryka-pikseli.com/wp-content/uploads/2012/05/about.png" alt="" title="Mac Pro 2x2.93GHz" class="aligncenter" /></figure>
<p>Po&nbsp;raz pierwszy w&nbsp;historii, ten Mac Pro ma wbudowaną kartę WiFi w&nbsp;standardzie 802.11n, więc nie muszę szukać przewodu sieciowego.</p>
<h3 id="dzie112:12">Dzień 1, 12:12</h3>
<p>Podłączam dysk z&nbsp;wierną kopią swojego systemu z&nbsp;iMaka i&nbsp;migruję wszystkie dane i&nbsp;ustawienia, by móc &#8211; na&nbsp;czas testu &#8211; sprawdzić go w&nbsp;dokładnie tych samych warunkach, w&nbsp;których pracuję na&nbsp;co dzień.</p>
<h3 id="dzie113:30">Dzień 1, 13:30</h3>
<p>Po&nbsp;godzinie i&nbsp;350 GB skopiowanych danych mam przed sobą dokładnie to&nbsp;samo, co na&nbsp;stojącym obok iMaku, tylko w&nbsp;przyjemniejszej rozdzielczości.</p>
<h3 id="dzie113:34">Dzień 1, 13:34</h3>
<p>Uruchamiam swój domyślny katalog Lightroom. Przeglądam wczorajsze zdjęcia, nad&nbsp;których obróbką spędziłem ponad godzinę. Naciskam klawisz <em>D</em> i&nbsp;już wiem, że&nbsp;gdybym odebrał przesyłkę wczoraj, całość nie zajęłaby mi pewnie kwadransu. Jeśli podgląd 1:1 nie został wcześniej wyrenderowany, to&nbsp;przybliżenie obrazu do&nbsp;100% trwa tyle, że&nbsp;ledwo jestem w&nbsp;stanie przeczytać napis &#8216;Loading&#8230;&#8217;, wyświetlony u&nbsp;dołu zdjęcia. Wszelkie późniejsze operacje odbywają się w&nbsp;czasie rzeczywistym, bez względu na&nbsp;to, czy odbróbce poddawany jest 10MB jpg czy 60MB RAW.</p>
<h3 id="dzie116:45">Dzień 1, 16:45</h3>
<p>Minęło ledwie kilka godzin, odkąd pojawił się tu Mac Pro, a&nbsp;ja już zastanawiam się czy jest sens trzymania na&nbsp;biurku iMaka przez ten czas. Bo to, że&nbsp;jest cały czas wyłączony nie powinno być zaskoczeniem.</p>
<h3 id="dzie117:04">Dzień 1, 17:04</h3>
<p>Eksport fotografii (nawet w&nbsp;dwóch procesach &#8211; z&nbsp;jednoczesnym tworzeniem <em>jotpegów</em> w&nbsp;pełnej i&nbsp;zmniejszonej rozdzielczości) z&nbsp;Lightroom 3 wykorzystuje ledwie 10&#8211;15% mocy procesorów. Postanowiłem sprawdzić, co trzeba zrobić, żeby zrobić użytek z&nbsp;wszystkich rdzeni. Podczas trwającego eksportu z&nbsp;Lightroom 3, zaimportowałem katalog z&nbsp;RAWami z&nbsp;D800 i&nbsp;5D mkIII do&nbsp;Lightroom 4 (a&nbsp;dokładnie 4.1rc) z&nbsp;włączonym renderowaniem podglądu 1:1 i&nbsp;uruchomiłem proces konwersji pliku mov 1080p, <em>ważącego</em> ponad 4 GB do&nbsp;rozdzielczości 480p w&nbsp;Handbrake. Wszystkie trzy operacje, działające jednocześnie, wykorzystywały procesory w&nbsp;zakresie 60&#8211;80% (!). </p>
<p>A&nbsp;okno aplikacji Activity Monitor wygląda aż komicznie.</p>
<figure><img src="http://www.fabryka-pikseli.com/wp-content/uploads/2012/05/am.png" alt="" title="Activity Monitor" class="aligncenter" /></figure>
<h3 id="dzie118:45">Dzień 1, 18:45</h3>
<p>Dodałem właśnie do&nbsp;elementów startowych wszystkie aplikacje z&nbsp;MenuBar, z&nbsp;których zdarza mi się korzystać w&nbsp;trakcie pracy przy komputerze &#8211; dla tego Maka i&nbsp;tak nie ma znaczenia ile z&nbsp;nich jest włączonych.</p>
<h3 id="dzie119:27">Dzień 1, 19:27</h3>
<p>Mam wrażenie, że&nbsp;ten komputer jest zawsze chętny do&nbsp;pracy. Nieważne ile aplikacji jest włączonych ani ile operacji wykonywanych w&nbsp;tle &#8211; jemu po&nbsp;prostu chce się pracować.</p>
<figure><a href="http://www.fabryka-pikseli.com/wp-content/uploads/2012/05/MacPro_03.jpg" class="fancybox" alt="Mac Pro" title="Mac Pro"><img src="http://www.fabryka-pikseli.com/wp-content/uploads/2012/05/MacPro_03_mini.jpg" alt="" title="Mac Pro" class="aligncenter" /></a></figure>
<h3 id="dzie11:18">Dzień 1, 1:18</h3>
<p>Gdybym tylko miał tyle energii, co ten komputer. Dziś to&nbsp;on zmęczył mnie, a&nbsp;nie odwrotnie i&nbsp;nawet nie wstydzę się do&nbsp;tego przyznać.</p>
<h3 id="dzie217:43">Dzień 2, 17:43</h3>
<p>Jedynym procesem, który trwał dziś dłuższą chwilę był <em>Building font cache</em> przy pierwszym uruchomieniu VLC.</p>
<h3 id="dzie221:14">Dzień 2, 21:14</h3>
<p>Naprawdę sądziłem, że ten komputer będzie głośniejszy. Paradoksalnie, najgłośniejszym elementem jest 2-terabajtowy twardy dysk, umieszczony w&nbsp;drugiej kieszeni, którego głowicę słychać wyraźnie przy każdej próbie odczytu/zapisu danych na&nbsp;tym dysku.</p>
<figure><a href="http://www.fabryka-pikseli.com/wp-content/uploads/2012/05/MacPro_09.jpg" class="fancybox" alt="Mac Pro" title="Mac Pro"><img src="http://www.fabryka-pikseli.com/wp-content/uploads/2012/05/MacPro_09_mini.jpg" alt="" title="Mac Pro" class="aligncenter" /></a></figure>
<h3 id="dzie22:10">Dzień 2, 2:10</h3>
<p>Druga noc z&nbsp;rzędu, gdy zastanawiam się czy na&nbsp;pewno muszę iść spać; nigdy nie zrobilem tylu rzeczy przy komputerze w&nbsp;ciągu jednego dnia, co dzisiaj. </p>
<h3 id="dzie316:06">Dzień 3, 16:06</h3>
<p>Jeśli wykorzystanie procesora, podane jako wartość 2326% nie robi na&nbsp;kimś wrażenia, to&nbsp;ja już nie wiem.</p>
<figure><img src="http://www.fabryka-pikseli.com/wp-content/uploads/2012/05/am2.png" alt="" title="Activity Monitor" class="aligncenter" /></figure>
<h3 id="dzie317:10">Dzień 3, 17:10</h3>
<p><em>„iMac, wiesz, że&nbsp;na tym biurku nie ma miejsca dla nas dwóch”</em> &#8211; powiedział Mac Pro poważnym głosem. </p>
<figure><a href="http://www.fabryka-pikseli.com/wp-content/uploads/2012/05/MacPro_13.jpg" class="fancybox" alt="Apple Thundebolt Display" title="Apple Thundebolt Display"><img src="http://www.fabryka-pikseli.com/wp-content/uploads/2012/05/MacPro_13_mini.jpg" alt="" title="Apple Thundebolt Display" class="aligncenter" /></a></figure>
<p>I&nbsp;tak nie włączałem iMaka od&nbsp;trzech dni.</p>
<h3 id="dzie413:45">Dzień 4, 13:45</h3>
<p>Wychodząc z&nbsp;mieszkania, cały czas mam przed oczami informację z&nbsp;ceną tego komputera i&nbsp;pierwszy raz odkąd pamiętam, zamykam drzwi na&nbsp;oba zamki.</p>
<h3 id="dzie416:20">Dzień 4, 16:20</h3>
<p>Zostało mi niecałe 320 godzin z&nbsp;Makiem Pro; iPad nieustannie odlicza, żebym wiedział, że&nbsp;ten czas jest ograniczony, a&nbsp;jednocześnie przypomina, żebym się nie przyzwyczajał. </p>
<h3 id="dzie40:16">Dzień 4, 0:16</h3>
<p>Oglądam film, używając do&nbsp;tego Maka Pro i&nbsp;nie mogę oprzeć się wrażeniu, że&nbsp;tracę czas &#8211; jeszcze tyle rzeczy zostało do&nbsp;odznaczenia w&nbsp;OmniFocus, a&nbsp;ja marnuję taką moc obliczeniową tylko do&nbsp;oglądania filmu. </p>
<h3 id="dzie422:36">Dzień 4, 22:36</h3>
<p>Dzień spędzony na&nbsp;porządkowaniu biblioteki muzyki &#8211; w&nbsp;tle uruchomiony <a href="http://sbooth.org/Max/">Max</a>, <a href="http://tmkk.pv.land.to/xld/index_e.html">XLD</a> i&nbsp;<a href="http://xact.scottcbrown.org/">xACT</a>, czyli wszystkie ripowane kiedyś .ape, .flac, .ogg czy .wv zostały przekonwertowane do&nbsp;formatu Apple Lossless, więc mogę je teraz zaimportować do&nbsp;iTunes. Nie macie pojęcia od&nbsp;jak dawna chciałem to&nbsp;zrobić, ale&nbsp;ilość tych albumów (prawie 500) skutecznie zniechęcała zarówno mnie, jak i&nbsp;mojego iMaka do&nbsp;podjęcia się tego zadania.</p>
<h3 id="dzie512:37">Dzień 5, 12:37</h3>
<p>Otwarcie obudowy tego komputera przywodzi na&nbsp;myśl słowa &#8216;elegancja&#8217;, &#8216;klasa&#8217;, &#8216;kultura&#8217;. Nie wyobrażam sobie, żeby widok wnętrza obudowy tego komputera nie zrobił wrażenia na&nbsp;kimkolwiek, kto choć raz zajrzał do&nbsp;odbudowy peceta. </p>
<figure><a href="http://www.fabryka-pikseli.com/wp-content/uploads/2012/05/MacPro_06.jpg" class="fancybox" alt="Mac Pro" title="Mac Pro"><img src="http://www.fabryka-pikseli.com/wp-content/uploads/2012/05/MacPro_06_mini.jpg" alt="" title="Mac Pro" class="aligncenter" /></a></figure>
<p>W&nbsp;testowanym egzemplarzu została zainstalowana karta graficzna ATI Radeon 5870, wyposażona w&nbsp;dwa porty mini DisplayPort oraz DVI. Podłączenie do&nbsp;niej trzech monitorów nie jest więc problemem. Na&nbsp;monitorze o&nbsp;odpowiednio szerokim gamucie jest w&nbsp;stanie wyświetlać obraz o&nbsp;głębi 10-bitów na&nbsp;kanał. Chętnie zobaczyłbym to&nbsp;na żywo, lecz Apple Cinema Display się do tego nie nadaje (choć w&nbsp;podobnej cenie można już znaleźć np. NEC PA271WM, który jest w&nbsp;stanie wyświetlić obraz o&nbsp;takiej głębi).</p>
<figure><a href="http://www.fabryka-pikseli.com/wp-content/uploads/2012/05/MacPro_07.jpg" class="fancybox" alt="Mac Pro" title="Radeon 5870"><img src="http://www.fabryka-pikseli.com/wp-content/uploads/2012/05/MacPro_07_mini.jpg" alt="" title="Radeon 5870" class="aligncenter" /></a></figure>
<h3 id="dzie610:05">Dzień 6, 10:05</h3>
<p>MacPro ogromnie i&nbsp;okropnie do&nbsp;siebie przyzwyczaja. Żona zapytała czy obejrzymy film w&nbsp;łóżku. Mam ten film zripowany na&nbsp;dysku w&nbsp;720p, ale&nbsp;chciałem do&nbsp;łóżka zabrać tylko iPada. Uruchomiłem więc Handbrake i&nbsp;włączyłem proces konwersji, irytując się, że&nbsp;zajmie to&nbsp;aż 16 minut (dla nieświadomych; ten sam proces na&nbsp;moim iMaku trwałby ok. 2,5 &#8211; 3 godzin).</p>
<h3 id="dzie711:36">Dzień 7, 11:36</h3>
<p>Jestem przyzwyczajony do&nbsp;tego, że&nbsp;podłączając aparat do&nbsp;komputera i&nbsp;importując zdjęcia, wychodzę, żeby zrobić sobie na&nbsp;przykład kawę. Po&nbsp;powrocie mam zestaw przygotowany do&nbsp;pracy, z&nbsp;wygenerowanymi podglądami 1:1. W&nbsp;przypadku Maka Pro, ten proces kończy się w&nbsp;momencie, gdy wyciągam puszkę kawy z&nbsp;lodówki.</p>
<h3 id="dzie817:45">Dzień 8, 17:45</h3>
<p>Przez ostatnie dwa dni przewinęło się przez dysk tego Maka sporo <em>świeżych</em> fotografii, które &#8211; zgodnie z&nbsp;oczekiwaniami &#8211; zostały przeniesione do&nbsp;katalogu <em>gotowe</em> w&nbsp;znacznie krótszym czasie, niż gdybym używał do&nbsp;tego swojego iMaka. Zastanawia mnie w&nbsp;tej chwili jednak co innego; czy ta ogromna różnica czasu spędzonego nad&nbsp;fotografiami jest zasługą samego Maka Pro czy może każdy aktualnie dostępny komputer z&nbsp;dyskiem SSD i&nbsp;sporą ilością pamięci RAM mógłby zapewnić podobne rezultaty.</p>
<figure><a href="http://www.fabryka-pikseli.com/wp-content/uploads/2012/05/MacPro_08.jpg" class="fancybox" alt="512 GB SSD" title="512 GB SSD"><img src="http://www.fabryka-pikseli.com/wp-content/uploads/2012/05/MacPro_08_mini.jpg" alt="" title="512 GB SSD" class="aligncenter" /></a></figure>
<p>Miałem u&nbsp;siebie zarówno oba Maki mini, jak i&nbsp;najszybszego iMaka i&nbsp;pamiętam doskonale, jak wpłynęły one na&nbsp;mój czas pracy. Żaden z&nbsp;powyższych nie miał jednak zainstalowanego dysku SSD, który odpowiada za&nbsp;błyskawiczne ładowanie podglądów i&nbsp;przechodzenie między kolejnymi fotografiami w&nbsp;bibliotece. Sprawdziłem jednak wydajność fabrycznie zamontowanego dysku za&nbsp;pomocą popularnej ostatnio aplikacji Blackmagic Disk Speed Test. Wynik dość mnie zaskoczył, bo choć wciąż jest 2-krotnie szybszy od&nbsp;3,5-calowych dysków mechanicznych i&nbsp;3-krotnie szybszy od&nbsp;tych 2,5-calowych, to&nbsp;jak na&nbsp;dzisiejsze standardy, nie jest on szalenie szybki, oferując parametry zbliżone do&nbsp;tych z&nbsp;11-calowego MacBooka Air:</p>
<figure><img src="http://www.fabryka-pikseli.com/wp-content/uploads/2012/05/dst.png" alt="" title="Disk Speed Test" class="aligncenter" /></figure>
<h3 id="dzie918:30">Dzień 9, 18:30</h3>
<p>Skończywszy przygotowywać fotografie „komercyjne”, zabrałem się za porządkowanie swojej prywatnej biblioteki, zarówno w&nbsp;Lightroom, jak i&nbsp;Aperture (więcej o&nbsp;tym w&nbsp;przyszłym tygodniu) i&nbsp;właśnie się zorientowałem, że&nbsp;cofnąłem się aż do&nbsp;roku 2009 &#8211; tak sprawnie się to tutaj odbywa.</p>
<h3 id="dzie1013:10">Dzień 10, 13:10</h3>
<p>Po&nbsp;dwóch dniach używania Aperture na&nbsp;tym komputerze, domyślam się, dlaczego w&nbsp;Apple nie dostrzegają faktu, że&nbsp;na wolniejszych komputerach używanie tej aplikacji jest dalekie od&nbsp;komfortowego &#8211; jeśli oni testują swój soft na&nbsp;takich maszynach jak ten Mac Pro, to&nbsp;nic dziwnego. Tak właśnie powinna działać Aperture.</p>
<h3 id="dzie119:42">Dzień 11, 9:42</h3>
<p>Nie miałem na&nbsp;swoim komputerze żadnej gry od&nbsp;&#8230;sam nie pamiętam kiedy. Pamiętam, że&nbsp;grałem w&nbsp;Heroes of Might &amp; Magic III i&nbsp;Diablo II, gdy te tytuły były nowościami. Dziś głównym tematem w&nbsp;sieciach społecznościowych było udostępnienie przez Blizzard wersji beta długo oczekiwanej przez fanów gry Diablo III.</p>
<p>Żadną miarą nie zaliczam się do&nbsp;fanów tejże, ale&nbsp;mając Maka Pro pod&nbsp;biurkiem, jak mógłbym nie spróbować?</p>
<h3 id="dzie1118:41">Dzień 11, 18:41</h3>
<p>Pobieram Diablo III. Nawet nie patrzę na&nbsp;wymagania. Jest to&nbsp;pewien komfort.</p>
<h3 id="dzie1121:09">Dzień 11, 21:09</h3>
<p>Włączam grę, wchodzę w ustawienia, zmieniam rozdzielczość na&nbsp;2560&#215;1440 pikseli, a&nbsp;suwaki wszystkich parametrów przesuwam w&nbsp;prawo do&nbsp;pozycji &#8216;High&#8217;. Działa nad&nbsp;wyraz płynnie, wiadomo.</p>
<figure><a href="http://www.fabryka-pikseli.com/wp-content/uploads/2012/05/diablo.jpg" class="fancybox" alt="Diablo III" title="Diablo III"><img src="http://www.fabryka-pikseli.com/wp-content/uploads/2012/05/diablo_mini.jpg" alt="" title="Diablo III" class="aligncenter" /></a></figure>
<h3 id="dzie1212:10">Dzień 12, 12:10</h3>
<p>Mając w&nbsp;pamięci, że&nbsp;ten komputer jest tu dla celów testowych, uruchamiam 64-bitowy test <a href="http://www.primatelabs.ca/geekbench/">Geekbench</a>, w&nbsp;którym testowany egzemplarz otrzymuje 24154 punkty. Cyferki benchmarków raczej nie robią na mnie wrażenia, ale&nbsp;jeśli porównam to&nbsp;z komputerami, na&nbsp;których aktualnie pracuję, a&nbsp;które otrzymują w&nbsp;tym samym teście 2970 i&nbsp;3199 punktów, chyba zrobię wyjątek.</p>
<figure><img src="http://www.fabryka-pikseli.com/wp-content/uploads/2012/05/geekbench.png" alt="" title="Geekbench" class="aligncenter" /></figure>
<h3 id="dzie1319:17">Dzień 13, 19:17</h3>
<p>Dzień testów. Na&nbsp;pierwszy ogień poszły standardowe operacje importu i&nbsp;eksportu 128 plików RAW w&nbsp;Lightroom:</p>
<figure><img src="http://www.fabryka-pikseli.com/wp-content/uploads/2012/05/mp-01.png" alt="" title="import z&nbsp;podglądem 1:1" class="aligncenter" /></figure>
<figure><img src="http://www.fabryka-pikseli.com/wp-content/uploads/2012/05/mp-02.png" alt="" title="eksport TIFF 16-bit" class="aligncenter" /></figure>
<figure><img src="http://www.fabryka-pikseli.com/wp-content/uploads/2012/05/mp-03.png" alt="" title="eksport JPEG z&nbsp;wyostrzeniem" class="aligncenter" /></figure>
<p>Jak widać po&nbsp;powyższych, w&nbsp;<em>procesorowych</em> operacjach LR, Mac Pro okazuje się być tylko odrobinę szybszy niż najszybszy model iMaka. Różnicą jest jedynie to, że&nbsp;iMac do&nbsp;tych operacji wykorzystywał 100% swoich zasobów, a&nbsp;Mac Pro 12&#8211;15%, co nie jest winą sprzętu czy systemu operacyjnego, a&nbsp;właśnie oprogramowania. Z&nbsp;Maka Pro daje się jednak wycisnąć więcej, zwiększając jego wyższość nad&nbsp;iMakiem, ale&nbsp;więcej o&nbsp;tym jutro.</p>
<p>Czas na&nbsp;Handbrake i&nbsp;konwersje materiału 1080p i&nbsp;720p do&nbsp;formatu iPada i&nbsp;iPhone&#8217;a:</p>
<figure><img src="http://www.fabryka-pikseli.com/wp-content/uploads/2012/05/mp-04.png" alt="" title="1080p » iPad" class="aligncenter" /></figure>
<figure><img src="http://www.fabryka-pikseli.com/wp-content/uploads/2012/05/mp-05.png" alt="" title="1080p » iPhone" class="aligncenter" /></figure>
<figure><img src="http://www.fabryka-pikseli.com/wp-content/uploads/2012/05/mp-06.png" alt="" title="720p » iPad" class="aligncenter" /></figure>
<figure><img src="http://www.fabryka-pikseli.com/wp-content/uploads/2012/05/mp-07.png" alt="" title="720p » iPhone" class="aligncenter" /></figure>
<p>W&nbsp;przypadku konwersji wideo, Mac Pro jest średnio dwukrotnie szybszy niż najszybszy iMac, choć wciąż wykorzystuje ledwie 1/3 swoich zasobów.</p>
<h3 id="dzie1413:26">Dzień 14, 13:26</h3>
<p>Nie ma takiej możliwości, żebym po&nbsp;odesłaniu Maka Pro, przesiadł się z&nbsp;powrotem na&nbsp;swojego iMaka. Nie ma szans. Zamawiam nowy komputer. Teraz.</p>
<h3 id="podsumowanie">Podsumowanie</h3>
<p>Mac Pro to&nbsp;nie tylko szybkość i&nbsp;moc, ale&nbsp;też pewien rodzaj komfortu, sprawiający, że&nbsp;praca na&nbsp;nim jest po&nbsp;prostu przyjemna. </p>
<p>Koronnym dowodem na&nbsp;to jest aktualna wersja strony, na&nbsp;której czytacie ten tekst. Pierwsze szkice <em>responsywnego</em> układu zrobiłem dokładnie rok temu i&nbsp;przez cały ten czas nie mogłem się zebrać, żeby pomysły te zrealizować. Mając Maka Pro, zrobiłem wszystko w&nbsp;dwa dni i&nbsp;to już trzeciego dnia używania tego komputera. </p>
<figure><a href="http://www.fabryka-pikseli.com/wp-content/uploads/2012/05/MacPro_12.jpg" class="fancybox" alt="Mac Pro" title="Mac Pro"><img src="http://www.fabryka-pikseli.com/wp-content/uploads/2012/05/MacPro_12_mini.jpg" alt="" title="Mac Pro" class="aligncenter" /></a></figure>
<p>I, powtórzę, nie chodzi tu o&nbsp;jego szybkość w&nbsp;ścisłym znaczeniu tego słowa. Nie sądzę bowiem, żeby edycja kodu w&nbsp;aplikacji Coda, otwartych kilka okien Safari i&nbsp;małe pliki w&nbsp;Photoshopie były ponad możliwości mojego iMaka. </p>
<p>Z&nbsp;drugiej jednak strony, pisząc o&nbsp;Maku Pro, nie sposób nie wspomnieć o&nbsp;jego cenie. Testowany zestaw kosztuje aktualnie 41 087,98 zł. To&nbsp;mnóstwo pieniędzy. Biorąc pod&nbsp;uwagę, jak rzadko (w&nbsp;moim użyciu) zasoby tej maszyny wykorzystywane są w&nbsp;pełni, wydanie takiej kwoty to&nbsp;niemal wyrzucenie jej w&nbsp;błoto. Wszystko zależy bowiem od&nbsp;tego, do&nbsp;czego taki komputer byłby używany.</p>
<p>Dopóki aplikacje nie będą w&nbsp;stanie wykorzystywać takiej liczby rdzeni, dopóty zakup takiego Maka dla fotografii, mija się z celem. Nawet w&nbsp;przypadku montażu wideo należałoby sprawdzić wcześniej czy aplikacje, na&nbsp;których się pracuje, są w&nbsp;stanie wykorzystać potencjał tego <em>potwora</em>. Dopiero przy projektowaniu 3D, gdzie większość oprogramowania jest zrobić użytek z&nbsp;wielu rdzeni, wierzę, że&nbsp;wydanie takiej kwoty byłoby usprawiedliwione. Z&nbsp;myślą o&nbsp;korzystaniu z&nbsp;Lightroom/Aperture i&nbsp;Photoshopa o&nbsp;połowę tańszy model da pewnie identyczne rezultaty. Testy w&nbsp;Lightroom wykazały także, że&nbsp;zakup iMaka z&nbsp;i7 3.4GHz i&nbsp;dyskiem SSD (za&nbsp;13 199 zł) da identyczne rezultaty, a&nbsp;pozwoli także zaoszczędzić na&nbsp;opłatach za&nbsp;prąd.</p>
<figure><a href="http://www.fabryka-pikseli.com/wp-content/uploads/2012/05/MacPro_10.jpg" class="fancybox" alt="Mac Pro" title="Mac Pro"><img src="http://www.fabryka-pikseli.com/wp-content/uploads/2012/05/MacPro_10_mini.jpg" alt="" title="Mac Pro" class="aligncenter" /></a></figure>
<p>Oczywiście, nie można zapomnieć o&nbsp;łatwości, z&nbsp;jaką w&nbsp;przyszłości można by rozbudować taki komputer, ale&nbsp;to samo tyczy się także pozostałych Maków Pro w&nbsp;ofercie. </p>
<p>Paradoksalnie, największa krytyka jaka spada na&nbsp;model Mac Pro, wiąże się z&nbsp;tym, jak <em>stara</em> jest to&nbsp;konstrukcja (przypomnę, testowany model był dostępny już w&nbsp;2010 roku). Z&nbsp;jednej strony, rzeczywiście, brak Thunderbolt nieco ogranicza wykorzystanie tego komputera w&nbsp;przyszłości, z&nbsp;drugiej jednak, ta <em>stara</em> specyfikacja wciąż jest zbyt nowoczesna. Oprogramowanie nadal jej bowiem nie dogoniło.</p>
<p>Wielordzeniowość z&nbsp;pewnością jest jednak warta dopłaty, gdy pracuje się wielozadaniowo, nawet jeśli używane aplikacje nie są w&nbsp;stanie wykorzystać wszystkich zasobów procesora. Po&nbsp;uruchomieniu dwóch procesów eksportu z&nbsp;Lightroom, nadal mogę swobodnie pracować nad&nbsp;kolejnymi fotografiami, bo system nic sobie nie robi z&nbsp;tego, że&nbsp;np. 6 rdzeni jest wykorzystanych, skoro (łącznie z&nbsp;wirtualnymi) jeszcze 18 ma do&nbsp;dyspozycji. Z&nbsp;jednej strony to&nbsp;ogromna zaleta &#8211; nie musisz czekać na&nbsp;wykonanie długich operacji, bo w&nbsp;tym czasie wciąż masz do&nbsp;dyspozycji w&nbsp;pełni używalny komputer &#8211; ale&nbsp;ma to&nbsp;też swoje złe strony. To&nbsp;właśnie w&nbsp;tych momentach, gdy oczekuję na&nbsp;wykonanie jakiejś czynności przez komputer zwykłem robić sobie kawę, przygotowywać posiłki czy chociażby sprzątać wokół biurka. Do&nbsp;Maka Pro byłem jednak <em>przyklejony</em> cały czas. Udało mi się jednak oswoić bestię; zrobiliśmy razem całą masę fajnych rzeczy, więc nie żałuję tego czasu ani trochę.</p>
<p>[ZAKTUALIZOWANO] Jak właśnie zauważył <a href="http://twitter.com/#!/@rurza">@rurza</a> na&nbsp;Twitterze, zrobiłem pewien błąd w&nbsp;tekście. Otóż, dostarczony z&nbsp;komputerem monitor to&nbsp;nie był 27-calowy Thunderbolt Display, lecz poprzedniej generacji Cinema Display. Okazuje się bowiem, że&nbsp;choć Thunderbolt jest kompatybilny wstecz, to&nbsp;tylko w&nbsp;jedną stronę; istnieje możliwość podłączenia monitora Cinema Display do&nbsp;komputera, wyposażonego w&nbsp;port Thunderbolt, ale&nbsp;nie da się podłączyć monitora Thunderbolt Display do&nbsp;portu mini DisplayPort. Zaskakujące i&nbsp;&#8230;dziwne, co najmniej. Codziennie coś nowego. </p>
<p><em>Dziękuję firmie Apple za&nbsp;wypożyczenie sprzętu do&nbsp;testów.</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.fabryka-pikseli.com/2012/05/07/dwa-tygodnie-z-bestia-czyli-mac-pro-test/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>12</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Slow Feeds</title>
		<link>http://www.fabryka-pikseli.com/2012/05/05/slow-feeds/</link>
		<comments>http://www.fabryka-pikseli.com/2012/05/05/slow-feeds/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 05 May 2012 21:01:08 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Miłosz Bolechowski</dc:creator>
				<category><![CDATA[à propos]]></category>
		<category><![CDATA[thumb]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.fabryka-pikseli.com/?p=3282</guid>
		<description><![CDATA[Wiem od wielu z Was, że sposób na zarządzanie kanałami RSS, który <a href="http://www.fabryka-pikseli.com/index.php/2012/03/27/o-ograniczaniu-nadmiaru-informacji/">opisałem nieco ponad miesiąc temu</a> sprawdza się bardzo dobrze. Ci z was, którzy jednak nie zdecydowali się na taki krok, mają teraz możliwość zautomatyzowania tego procesu.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wiem od&nbsp;wielu z&nbsp;Was, że&nbsp;sposób na&nbsp;zarządzanie kanałami RSS, który <a href="http://www.fabryka-pikseli.com/index.php/2012/03/27/o-ograniczaniu-nadmiaru-informacji/">opisałem nieco ponad miesiąc temu</a> sprawdza się bardzo dobrze. Ci z&nbsp;was, którzy jednak nie zdecydowali się na taki krok, mają teraz możliwość zautomatyzowania tego procesu.</p>
<p>Aplikacja <a href="http://zoziapps.ch/slowfeeds/">Slow Feeds</a> łączy się z Twoim kontem Google, skanuje subskrybowane kanały i&nbsp;analizuje je pod&nbsp;kątem częstotliwości publikowania nowych informacji. Na&nbsp;podstawie tych informacji, dzieli wszystkie kanały na&nbsp;dwie grupy: <em>Slow Feeds</em> i&nbsp;<em>High Volume</em>.</p>
<p>W&nbsp;tej pierwszej umieszcza wpisy z&nbsp;tych stron, na&nbsp;których nowe informacje pojawiają się stosunkowo rzadko, minimalizując w&nbsp;ten sposób ryzyko zagubienia takich wpisów w&nbsp;zalewie informacji z&nbsp;innych źródeł, natomiast w&nbsp;tej drugiej &#8211; całą resztę, czyli serwisy publikujące po&nbsp;kilka lub więcej nowych informacji dziennie. </p>
<figure><img src="http://www.fabryka-pikseli.com/wp-content/uploads/2012/05/sf.jpg" alt="" title="Slow Feeds " class="aligncenter" /></figure>
<p>Dzięki takiemu rozwiązaniu &#8211; podobnie jak we&nbsp;wspomnianym wcześniej moim podziale na&nbsp;<em>important</em> i&nbsp;<em>unimportant</em> (nazwy grup ze Slow Feeds podobają mi się znacznie bardziej, więc zmienię je i&nbsp;u siebie) &#8211; będziesz wiedział, które teksty przeczytać, a&nbsp;które tylko przejrzeć.</p>
<p>Minusem tego rozwiązania jest całkowita automatyzacja &#8211; nie ma możliwości ręcznego przenoszenia kanałów między grupami oraz fakt, że&nbsp;&#8211; jak dotąd &#8211; przeczytanym wpisem można się podzielić jedynie za&nbsp;pomocą wiadomości e-mail lub Twittera oraz dodać do&nbsp;Instapaper. Większości z&nbsp;Was nie zastąpi więc Reedera, ale&nbsp;może być użytecznym jego uzupełnieniem.</p>
<p>Aplikacja <em>Slow Feeds</em> jest <a href="http://itunes.apple.com/app/slow-feeds/id511900080">dostępna w&nbsp;App Store za&nbsp;2,39€</a>.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.fabryka-pikseli.com/2012/05/05/slow-feeds/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

