<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<?xml-stylesheet type="text/xsl" media="screen" href="/~d/styles/rss2full.xsl"?><?xml-stylesheet type="text/css" media="screen" href="http://feeds.feedburner.com/~d/styles/itemcontent.css"?><rss xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom" xmlns:openSearch="http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/" xmlns:georss="http://www.georss.org/georss" xmlns:geo="http://www.w3.org/2003/01/geo/wgs84_pos#" version="2.0"><channel><atom:id>tag:blogger.com,1999:blog-8995577</atom:id><lastBuildDate>Thu, 09 Jul 2009 02:45:13 +0000</lastBuildDate><title>foto blog asiulka</title><description>Foto Blog Asiulka aka Joanny Kalinowskiej (z domu Rozmiarek). Tu znajdziecie moje najnowsze zdjęcia, postingi, linki. Miłego czytania i oglądania!</description><link>http://weskalinowski.com/asiulek/default.htm</link><managingEditor>asiulek@weskalinowski.com (Joanna)</managingEditor><generator>Blogger</generator><openSearch:totalResults>146</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>25</openSearch:itemsPerPage><geo:lat>27.847802</geo:lat><geo:long>-82.317994</geo:long><atom10:link xmlns:atom10="http://www.w3.org/2005/Atom" rel="self" href="http://feeds.feedburner.com/FotoBlogAsiulka" type="application/rss+xml" /><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-8995577.post-5709759994273779149</guid><pubDate>Tue, 30 Jun 2009 21:37:00 +0000</pubDate><atom:updated>2009-07-01T07:30:52.791-04:00</atom:updated><title /><description>&lt;blockquote&gt;&lt;em&gt;&lt;strong&gt;Najważniejsze jest by gdzieś istniało to, czym się żyło: zwyczaje, i święta rodzinne. I dom pelen wspomnień. Najważniejsze jest aby żyć dla powrotu.&lt;/strong&gt;&lt;/em&gt;&lt;/blockquote&gt;                     &lt;br /&gt;                                 Antoine de Saint-Exupery&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8995577-5709759994273779149?l=weskalinowski.com%2Fasiulek%2Fdefault.htm'/&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://weskalinowski.com/asiulek/2009/06/najwazniejsze-jest-by-gdzies-istnialo.html</link><author>asiulek@weskalinowski.com (Joanna)</author><thr:total xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0">0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-8995577.post-5989199586738885241</guid><pubDate>Fri, 26 Jun 2009 17:22:00 +0000</pubDate><atom:updated>2009-06-26T13:57:28.223-04:00</atom:updated><title>Pakowania czas nastal</title><description>"Juz za pare dni, za dni pare, wezme plecak swoj i gitare... " a raczej fure walizek i dzieci pod pache:) &lt;br /&gt;Aktualnie jestem w trybie przygotowawczym do pakowania, ale juz jutro przejde na tryb pakujacy i pewnie panikujacy tez. Boże! ile rzeczy trzeba wziac dla dwojki dzieci jak opuszcza sie dom na miesiac - tony! Zwlaszcza ze niewiadomo co nam polskie lato zgotuje...Cieple rzeczy, letnie rzeczy, cieple buty i letnie buty, zapas formuly na miesiac, sama tez nie chce chodzi w kolko w tym samym - ta zabawe uprawiam w domu na codzien. Cale szczescie, ze wyslalam wiekszosc prezentow w paczkach, bo musialabym chyba wynajac jakis kontener do przewozu moich bagazy. &lt;br /&gt;Probuje tez przygotowac mojego meza na samotny pobyt w domu - zamrazarka pelna jest obiadow dla niego - zeby nie jadl junk'u. Prasuje juz trzeci dzien zeby starczylo mu wyprasowanych koszul i spodni do pracy i na pozniejszy wyjazd do polski. Roboty po pachy. Ale co tam, czeka mnie miesiac w polsce, w tym 3 dni w paryzu - tylko i wylacznie z moim mezem:) Spedze czas z moja rodzinka, bede na urodzinach moich braci - pierwszy raz od 7 lat, imieninach mojego dziadka - pierwszy raz od 7 lat, bede obecna na chrzcinach mojego malutkiego bratanka Filipka, ktorego po raz pierwszy zobacze! Spotkam sie z moimi przyjaciolkami - dwoma wiernymi duszami, ktore pozostaly mi bliskie mimo dzielacej nas odleglosci, pochodze sobie po miescie, zabiore moja corke na przejazdzke tramwajem, podjem sobie polskiego jedzonka, Maya spedzi troche czasu z kuzynami, rodzina i posrod polskich dzieci. I wszyscy beda mogli poznac wreszcie osobicie naszego malego Olusia. &lt;br /&gt;Ale zanim w ogole wyjade musze sie spakowac, wiec lece z powrotem do mojej deski do prasowania, mam duzo do zrobienia jeszcze. Pa! Zycze wszystkim milego lipca!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8995577-5989199586738885241?l=weskalinowski.com%2Fasiulek%2Fdefault.htm'/&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://weskalinowski.com/asiulek/2009/06/pakowania-czas-nastal.html</link><author>asiulek@weskalinowski.com (Joanna)</author><thr:total xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0">2</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-8995577.post-4086612515740971647</guid><pubDate>Thu, 18 Jun 2009 13:38:00 +0000</pubDate><atom:updated>2009-06-19T08:34:01.837-04:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Maya</category><title>Świat według mojej córki</title><description>Swiat wedlug dzieci jest duzo prostszy. Niezbyt skomplikowany. Naiwny, logiczny, male dziecko odpowie ci zawsze szczerze na pytanie - lub prawie zawsze. Czasami slucham mojej Mayci i jestem pod wrazeniem tego jak ona postrzega rzeczywistosc.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;Ostatnio Maycia nie chciala zasnąc i wymyslala wymowki roznego rodzaju - a to ze piciu trzeba jej zrobic, potem ze potwory sa w jej pokoju i trzeba je przepedzic w koncu wyskoczyla z pokoju mowiac ze chce siusiu - polecialysmy do lazienki, zrobila siusiu i stwierdzila ze kupka tez bedzie i zaczela stekac i stekac. Wydawalo mi sie ze sciemnia, wiec jej tlumacze ze jesli kupka nie wychodzi to niech sie nie zmusza. Ona na to ze tak kupka wychodzi i zaczela krzyczec: Kupka! Maycia mowi, ze kupka wychodzi!!! I po paru sekundach wstala oznajmiajac "jest kupka" I rzeczywiscie byl bobelek. Maycia zerknela i swierdzila z rozbawieniem: Kupka nie duza, kupka jest mala. Mala jak maly lady bug!(biedronka) &lt;br /&gt;Coz ... chyba tylko dziecko moze porownac swoja kupe do biedronki...:)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.com/wkalinow/200906#"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 266px; height: 400px;" src="http://lh4.ggpht.com/_c2eA9OtIa1U/SjWgC_7zQqI/AAAAAAAAdhU/4HL5L98EPmM/s288/_WLK7133.jpg" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;Pare dni temu Maya dostala powaznej histerii, bo nie chciala wyjsc z wanny. Nie byl to drobny incydent niestety, wiec postanowilam ze w ramach kary Maya nie bedzie ogladala bajki, ktora juz czekala na nia w odtwarzaczu dvd. I jak wreszcie sie uspokoila wytlumaczylam jej ze bardzo zle sie zachowywala i bedzie miala kare. Po chwili jak jadla platki z mlekiem (jej ostatni posilek przed spaniem) bez ogladania bajeczki zapytalam sie jej: Mayciu i co dostajesz jak niegrzecznie sie zachowujesz?&lt;br /&gt;A ona na to: katarek  (bo po tym calym ryku caly czas jeszcze pociagala nosem)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przygotowywujemy kartke do wyslania dla dziadka z okazji jego urodzin. Wiesiu prosi Maycie zeby cos narysowala na kartce. Maya poslusznie rysuje (jak sie okazalo pozniej portret dziadka) oczy, buzie, nos i zabiera sie za rysowanie wlosow i stwierdza: wloski nie! Dziadek nie ma wloskow! Tylko glowe!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8995577-4086612515740971647?l=weskalinowski.com%2Fasiulek%2Fdefault.htm'/&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://weskalinowski.com/asiulek/2009/06/swiat-wedlug-mojej-corki.html</link><author>asiulek@weskalinowski.com (Joanna)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://lh4.ggpht.com/_c2eA9OtIa1U/SjWgC_7zQqI/AAAAAAAAdhU/4HL5L98EPmM/s72-c/_WLK7133.jpg" height="72" width="72" /><thr:total xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0">0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-8995577.post-2076327237376878810</guid><pubDate>Sat, 30 May 2009 20:18:00 +0000</pubDate><atom:updated>2009-05-30T17:03:43.778-04:00</atom:updated><title>7 lat temu...</title><description>7 lat temu...wyjechalam na wakacje na floryde. I 5 m-cy, ktore mialam tu spedzic jakos tak sie przeciagnelo:) Nie planowalam tego, nie marzylam o tym, nie bralam nawet takiego scenariusza pod uwage kiedy wyjezdzalam. Ale coz...czasami zycie samo pisze scenariusz, a czasami twoja najlepsza przyjaciolka cos tam dopisze:) Mialam byc nauczycielka, zostalam niania a pozniej mama. Mialam pracowac zawodowo, a siedze w domu z dzieciarami. Nie wszystko uklada sie tak sobie zaplanujemy, to nie znaczy ze uklada sie zle, po prostu inaczej. Ja nie chcialam nawet przeprowadzac sie z Poznania do innego miasta w Polsce, nie chcialam byc daleko od rodziny - a wyladowalam na florydzie:) Zarzekalam sie ze nie bede kura domowa, a nia jestem aktualnie. Zawsze sie wysmiewalam z amerykanow (mieszkajac w polsce) ale nie spotkalam zyczliwszych ludzi. Spedzilam tutaj 7 lat i cenie bardzo ich pozytywne nastawienie, usmiech na codzien, uprzejmosc, zawsze zagaja rozmowe, zawsze odpowiedza na twoje pozdrowienie, w takim otoczeniu zyje sie lepiej, milej. &lt;br /&gt;Ale nie wiem ile lat bym tu spedzila zawsze pozostane polka, nawet jesli dostane wreszcie obywatelstwo - o ktore juz wlasciwie moge sie ubiegac, to tak naprawde bedzie to tylko na papierze. Zawsze bede jedna noga, reka, okiem i polowa mojego serca w polsce, bo tam sa moi bliscy, tam sie wychowalam, to jest moje gniazdo rodzinne i tam bede wracac. I powroce juz za miesiac:) odliczam dni, kupilam walizke, po 7 latach drugi raz odwiedze stare smieci, zobacze sie z moja rodzina:)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8995577-2076327237376878810?l=weskalinowski.com%2Fasiulek%2Fdefault.htm'/&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://weskalinowski.com/asiulek/2009/05/7-lat-temu.html</link><author>asiulek@weskalinowski.com (Joanna)</author><thr:total xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0">1</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-8995577.post-9081869710845609623</guid><pubDate>Thu, 28 May 2009 12:23:00 +0000</pubDate><atom:updated>2009-05-28T12:03:57.418-04:00</atom:updated><title>5 lat</title><description>Jutro mija 5 lat od kiedy powiedzialam Wiesiowi "tak" przed oltarzem. Przelecialo tak szybko...Dorobek tych 5 lat - przepiekny - dwojka cudnych dzieciakow:)&lt;br /&gt;A jak swietujemy nasza rocznice...no coz troszke inaczej niz zamierzalismy, bo mielismy wspaniale plany wakacji na Hawajach z tej okazji. Ale jedziemy do Polski w tym roku wiec zamiast Hawajow zafundowalismy sobie elliptical czyli maszyne do cwiczenia. Wiem, malo romantyczny prezent, ale chcemy nastepne lata naszego malzenstwa spedzic w dobrej kondycji i zdrowiu, a Hawaje nie znikna przeciez  z powierzchni ziemi (przynajmniej chyba nie w najblizszej przyszlosci, wiec poczekaja).&lt;br /&gt;A romantycznie dedykuje mojemu kochanemu mezowi slowa najnowszej piosenki Beyonce "Halo" bo jak je uslyszalam pomyslalam ze wyjela mi je z ust doslownie, bo ja tak wlasnie mysle to o moim Wiesiu po 5 latach bycia jego zona:)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;em&gt;(...)Everywhere I'm looking now&lt;br /&gt;     I'm surrounded by your embrace&lt;br /&gt;     Baby I can see your halo&lt;br /&gt;     You know you're my saving grace&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;     You're everything I need and more&lt;br /&gt;     It's written all over your face&lt;br /&gt;     Baby I can feel your halo&lt;br /&gt;     Pray it won't fade away&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;     I can feel your halo halo halo(...)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;     Hit me like a ray of sun&lt;br /&gt;     Burning through my darkest night&lt;br /&gt;     You're the only one that I want&lt;br /&gt;     Think I'm addicted to your light&lt;/em&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://weskalinowski.com/wedding"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 5px 5px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px;" src="http://weskalinowski.com/wedding/images/Kalinowski-004370_bw.jpg" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8995577-9081869710845609623?l=weskalinowski.com%2Fasiulek%2Fdefault.htm'/&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://weskalinowski.com/asiulek/2009/05/5-lat.html</link><author>asiulek@weskalinowski.com (Joanna)</author><thr:total xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0">2</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-8995577.post-3740829240072665466</guid><pubDate>Thu, 21 May 2009 21:15:00 +0000</pubDate><atom:updated>2009-05-21T17:49:41.350-04:00</atom:updated><title>Mayciowe zlosci</title><description>Pisze zeby sie poskarzyc i zapytac o rade, moze ktos z was przechodzil juz to co my w tej chwili przezywamy z Maycia i znalazl jakis dobry sposob na tego typu zachowanie. A chodzi o to, ze nasza corka miewa straszne histerie jak ja to nazywam. Baaardzo sie zlosci jak cos nie idzie po jej mysli, jak jej czegos zabraniamy lub naklaniamy do zrobienia czegos albo po prostu z byle powodu - czytaj: bez powodu! i musi sie wyryczec. Zazwyczaj czegos chce czego akurat nie moze miec, lub gdzies chce isc gdzie nie moze, lub prosimy ja zeby jadla, albo posprzatala zabawki ktore narozrzucala itd. Powody moga byc najrozniejsze lub moze ich w ogole nie byc. Czym charaktryzuja sie maycine histerie? Przede wszystkim placzem, ktory przeradza sie szybko w taki ryk, jakby ktos ja ze skory obdzieral, czasami jest to bardziej wrzask pelen zlosci i frustracji. Czesto ma miejsce trzaskanie drzwiami - co doprowadza mnie do szalu, rzucanie zabawkami, kopanie w drzwi - same mile rzeczy:)&lt;br /&gt;Jak Maycia zaczyna swoj wystep jest proszona spokojnie o zaprzestanie, jesli to nie pomaga - zazwyczaj nie pomaga, jest proszona o pojscie do swojego pokoju i powrot tylko wtedy jak sie uspokoi i przeprosi. Wiec siedzi w pokoju i wyje przez pare chwil a potem wychodzi przeprasza i zachowuje sie jakby nic sie nie stalo. Oczywiscie nie zawsze wszystko odbywa sie tak bezbolesnie. Niestety czesto gesto nie obywa sie bez mojego i jej krzyku a ostatnio nawet dwa razy zarobila klapsa - chociaz obiecywalam sobie ze takich metod nie bede nigdy uzywac wzgledem moich dzieci:( Ale czasami po prostu nerwy mi siadaja i cierpliowsc sie konczy. W kazdym razie nie zamierzam uzywac klapsow jako sposobu na moja corke, nie tedy droga.&lt;br /&gt;Pisze o tym bo jest to bardzo, ale to bardzo dla mnie frustrujace. Staralam sie ignorowac, karze ja, zawsze ostrzegam co sie stanie jesli nie przestanie, jestem konsekwentna i nieugieta. Probowalam z nia rozmawiac i wyjasniac, przytulac itd ale histerie wciaz sie pojawiaja i nawet mam wrazenie ze sie nasilaja.  Np. wczoraj nie chciala posprzatac zabawek ktore narozwalala i ryczala przez pol godziny odmawiajac jakiejkolwiek wspolpracy z nami - przez ten czas w ramach kary odebralam jej po kolei kocyk, wszystkie figurki ksiezniczek zapakowalam i schowalam do garazu, nastepnie to samo zrobilam ze cala kolekcja zwierzatek, potem jej plyty z bajkami i kiedy zagrozilam ze zabiore tez jej wszystkie lalki zgodzila sie wreszcie posprzatac. Oczywiscie moglabym odpuscic i sama pozbierac wszystko ale wydaje mi sie ze jesli ma sie nauczyc sprzatac po sobie i w ogole byc posluszna to nie moge jej wyreczac.&lt;br /&gt;Kiedy wreszcie jej to przejdzie i czy w ogole przejdzie? Czy ktoras w czytajacych mam miala kiedys taki problem z dzieckiem? Jesli znacie jakas cudowna metode wychowawcza ktora moge zastosowac napiszcie, bede dzwieczna:)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8995577-3740829240072665466?l=weskalinowski.com%2Fasiulek%2Fdefault.htm'/&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://weskalinowski.com/asiulek/2009/05/mayciowe-zlosci.html</link><author>asiulek@weskalinowski.com (Joanna)</author><thr:total xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0">5</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-8995577.post-1118284473326622892</guid><pubDate>Tue, 19 May 2009 20:52:00 +0000</pubDate><atom:updated>2009-05-19T20:24:06.484-04:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Maya</category><title>Grypsy Mayci</title><description>&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/wkalinow/200905#"&gt;&lt;img style="FLOAT: left; MARGIN: 10px 10px 0px 0px" src="http://lh6.ggpht.com/_c2eA9OtIa1U/Sf39Xo0eW9I/AAAAAAAAckE/BANsajxBJB0/s400/_WLK6610.jpg" /&gt;&lt;/a&gt; Nasza Maycia gada jak najeta i miesza dwa jezyki wciaz - jak jej sie podoba i jak uzna za stosowne:) Ale aktualnie angielski ja baaardzo fascynuje i probuje wszelkimi sposobami udowodnic ze potrafi sie wyslowic w tym jezyku.&lt;br /&gt;Najczesciej zaczyna zdania od sformulowania " I need ....a moja corka potrzebuje baaardzo wielu rzeczy np. jechac do jungle - czyli jechac do zoo, jechac do akwarium do niedawna znaczylo "isc na basen" no i Maycia jest bardzo czesto w szale zakupowym - po kazdej reklamie zabawki informuje mnie ze musimy jechac do sklepiku i kupic jej to cudo. &lt;br /&gt;Jak jej szczotkuje wlosy lub obcinam paznokcie krzyczy : stop my life!!! Nie wiem skad to jej sie wzielo:)&lt;br /&gt;Od jakiegos czasu Maycia twierdzi ze w jej belly grow baby - wlasciwie mowi ze baby still grows. Ale pare dni temu dowiedzialam sie ze maycia hoduje sobie w brzuchu siostre! Przedwczoraj oswiadczyla mi ze w jej brzuszku jest "siostra do Mayci" i bedzie sie nazywac uwaga: baby Maycia - coz za niespodzianka:)&lt;br /&gt;Czego ja sie jeszcze dowiedzialam ostatnio od mojej corki, o np. tego ze tata nie moze jechac do jungle czyli zoo bo "he's ma duze feet!", a Maycia jak byla mala to miala wloski Alexa. &lt;br /&gt;Ponadto moja corka zaczela troche cwaniakowac i kiedy zadam zeby sama sobie podciagala majtki po siusianiu albo posprzatala zabawki twierdzi z niewinna minka ze ma "malukie raczki i nie mozie".&lt;br /&gt;Jak cos jej smakuje to mowi: IIIIIliszys czytaj: delicious&lt;br /&gt;Codziennie rozwala nas coraz to nowszymi tekstami. Np. pakuje zabawki do swojej "tobry" i twierdzi ze to bedzie suprise dla babci i baba bedzie "love it". &lt;br /&gt;Idac z Wiesiem przez parking gdzie niedawno spadl deszcz powiedziala - tu jest lots of kazuly!A po tym jak Wiesiu zniknal jej z pola widzenia na chwile w sklepie spytala sie go: Tata where you byla?&lt;br /&gt;No i te jej liczby mnogie...do wszystkich rzeczownikow w liczbie mnogiej moja corka dodaje sobie literke "s" na koncu - bo tak tak jest w ang. wiec mamy rybkis, pieskis, cukierkis, kredkis itd:) &lt;br /&gt;Poprawiamy ja ale trudno jej wybic z glowy cos , co sama sobie ubzdurala:)Tak jej sie podoba i juz, mozna sobie gadac zdrow:) Ot taka nasza Maycia jest.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8995577-1118284473326622892?l=weskalinowski.com%2Fasiulek%2Fdefault.htm'/&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://weskalinowski.com/asiulek/2009/05/grypsy-mayci.html</link><author>asiulek@weskalinowski.com (Joanna)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://lh6.ggpht.com/_c2eA9OtIa1U/Sf39Xo0eW9I/AAAAAAAAckE/BANsajxBJB0/s72-c/_WLK6610.jpg" height="72" width="72" /><thr:total xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0">2</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-8995577.post-2132299900404909774</guid><pubDate>Fri, 08 May 2009 21:24:00 +0000</pubDate><atom:updated>2009-05-15T21:12:46.190-04:00</atom:updated><title>Figurowe zmagania</title><description>No wiec jak juz wspominalam we wczesniejszym poscie probuje sie odchudzic. Ucinajac wszelkie komentarze,ze "dostalam chyba na glowe przeciez nie jestem gruba" potwierdzam - nie jestem gruba! Ale nie jestem jednak taka jak przed ciaza, bo jak sie okazuje bylam baaardzo szczupla. I ludzie mi to mowili wtedy, ale mi sie wydawalo ze sciemniaja, nie czulam sie jakos strasznie chudo, po prostu ok. Koniec koncow ludzie mieli racje, bo teraz nie moge wejsc w zadne moje spodnie, i nie jest to nawet kwestia nie dopinania sie czy tego ze sa ciasne, nie,  to jest powazniejszy problem - nie moge ich nawet zalozyc, nie chca przejsc przez moje pociazowe biodra. I oczywiscie  moglabym sprawic sobie nowa garderobe, pewnie wiele kobiet potraktowaloby to jako genialna wymowke zeby kupic sobie nowe ciuchy, ale ja jestem bardzo przywiazana do moich fatalaszkow. 7 lat zajelo mi kompletowanie tego co mam w szafie, bo przyjechalam przeciez z jedna walizka i po raz pierwszy w zyciu mam ladne rzeczy - przynajmniej w moim mniemaniu:) Poza tym nie chce tak wygladac jak wygladam, chce byc taka jak przed ciaza, nawet jesli to oznacza byc chuda, bo ja lubilam siebie taka. Dobrze sie czulam fizycznie i psychicznie, nie zamierzam z tego rezygnowac. A po trzecie wiem ze podobalam sie wtedy bardzo mojemu mezowi, uwazal ze bylam sexy. Tak wiec zaczelam diete i cwiczenia. Cwiczylam srednio 5 lub 6 dni w tygodniu. Przestrzegalam diety, unikalam slodyczy, przestalam pic soki, a zaczelam jesc owsianke na sniadanie, pic duzo wody, zero obzerania sie czy podjadania. I tak minely mi dwa miesiace i moja waga nie drgnela! Na poczatku nawet przybralam 2 funty ku mojej rozpaczy. Zaczelam sie juz strasznie frustrowac, bo mimo tych wszystkich moich staran nadal wazylam tyle samo, chociaz wydawalo mi sie ze troche schudlam. Waga sie nie zmienila az do wczoraj, wczoraj zniknely dwa funty, wreszcie!&lt;br /&gt;Nie sadzilam ze bedzie tak trudno. Po Mayci chudlam w oczach, ostatnie funty nadwagi zrzucilam cwiczac przez miesiac. Ale to bylo zanim przekroczylam 30stke! &lt;br /&gt;Zostalo mi poltora m-ca do wyjazdu do Polski i jesli nie zaczne powaznie chudnac to nie wiem co wloze na ten moj tylek. Jesli znacie jakies cudowne sposoby na szybkie zrzucenie paru kilogramow to prosze piszcie! &lt;br /&gt;Zdesperowana&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8995577-2132299900404909774?l=weskalinowski.com%2Fasiulek%2Fdefault.htm'/&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://weskalinowski.com/asiulek/2009/05/figurowe-zmagania.html</link><author>asiulek@weskalinowski.com (Joanna)</author><thr:total xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0">5</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-8995577.post-7934093353581531293</guid><pubDate>Thu, 30 Apr 2009 01:12:00 +0000</pubDate><atom:updated>2009-04-29T22:56:26.921-04:00</atom:updated><title>Motherhood</title><description>Niedawno ogladalam Oprah - goscmi byly matki. Nie opowiadaly jak to cudnie jest byc matka i jak bardzo kochaja swoje dzieci tylko o tej ciemnej stronie matkowania. I dobrze, bo o tym sie nie mowi. Kazdy, a przynajmniej kazda kobieta, ktora pragnie miec dziecko mysli jak to bedzie wspaniale wydac na swiat rozkosznego bobaska, jaka sie bedzie czula spelniona jako kobieta, ile milosci da swemu dziecku itd. I sa rzeczywiscie chwile, duzo takich chwil gdy patrzysz na swoje dzieci i czujesz ze jestes sama miloscia, ze bardziej kochac drugiej istoty nie mozna, ale...sa tez chwile kiedy ta slodka kruszyna doprowadza cie niemalze do obledu, frustracji i wlasnie dzieki niej miewasz pare razy na dzien zalamania nerwowe:) O tym sie nie mowi, bo przeciez kochasz swoje dzieci nie bedziesz na nie psioczyc przed innymi i nie bedziesz sie skarzyc ze jestes totalnie niewyspana, nie mialas czasu umyc wlosow i nie moglas rano znalezc zadnych czystych spodni - bez rzygowin na nich. &lt;br /&gt;Ja bylam jeszcze bardziej naiwna bo pracowalam jako niania i mialam to wszystko na codzien, ale sadzilam ze przeciez bedzie inaczej jak bede zajmowac sie swoimi wlasnymi dziecmi. I rzeczywiscie jest inaczej - jako niania sie wysypialam, konczylam prace i robilam sobie co chcialam. Teraz moja praca nie ma konca:) 24/7 bez chwili oddechu. Ale to wcale nie jest najgorsze, bo najstraszniejsze jest to jak baaaardzo sie przejmujesz swoja latorosla, jak bardzo sie o nia boisz, zamartwiasz o jej lub jego przyszlosc, starasz i starasz i wciaz tych staran jest za malo.&lt;br /&gt;Na wczorajszym programie Oprah'y wypowiadaly sie matki, ktore przyznawaly sie ze jest ciezko, ze jest trudno, ze popelniaja bledy, ze czesto ida na skroty, ze czasami robia dobra mine do zle gry bo czesto nie jest im do smiechu, i dobrze bo przynajmniej takie kobiety jak ja moga odetchnac z ulga ze nie sa takimi strasznymi loserami:) Usmialam sie sluchajac ich historyjek - jedna jadac samochodem nie chciala zatrzymywac sie na siusiu bo dzieci wreszcie zasnely wiec nasikala do pieluchy ktora sobie podlozyla:))) Sama mam znajoma - nie powiem kto to:), ktora nie chciala zostawic placzacego dziecka wiec narobila w gacie:) Smieszne, ale prawdziwe, czasami sytuacje zmuszaja nas matki do robienia niesamowitych rzeczy.&lt;br /&gt;Ludzie maja tendencje do gloryfikowania bycia matka, a tymczasem matkowanie to ciezka, czesto brudna i smierdzaca robota, ktorej nie mozna odlozyc na potem. Wszystko musi byc tu i teraz. Najgorsza jest ta swiadomosc ze jestes odpowiedzialna za ludzkie zycie, ten ciezar zwlaszcza na poczatku bardzo mnie osobiscie przytlaczal. Wydaje ci sie ze twoj najdrobniejszy blad moze zawazyc na zyciu twojego dziecka i boisz sie tak bardzo ze nie mozesz spac w nocy myslac z przerazeniem czy czasami czegos nie zaniedbalas. Nikt ci nie mowi zanim zostaniesz matka, ze karmienie piersia wykonczy sie psychicznie i fizycznie - jesli w ogole zdolasz przekonac swoje dziecko zeby jadlo z piersi, ze bedziesz miala hemoroidy, bole placow od noszenia swojej pociechy i cienie pod oczami non-stop od niewyspania i zmeczenia. I nie zdajesz sobie sprawy ze bedziesz musiala calkowicie zrezygnowac ze swojego zycia, albo zmienic je niemalze diametralnie. A w miare dorastania twoja pociecha bedzie cie doprowadzac do szalu z regularnoscia wprost godna podziwu:)&lt;br /&gt;Ale pewnie kazda z nas - matek, gdyby mogla cofnac czas zostalaby matka ponownie, bo jestesmy sklonne do baaaardzo wielu poswiecen  by moc trzymac ten swoj skarb w ramionach. I mimo ze jest nam czasami ciezko i zastanawiamy sie niekiedy dlaczego wlasciwie zdecydowalysmy sie na dziecko, wiemy ze zycie bez niego bylo by puste i zupelnie bez sensu. &lt;br /&gt;Dobrze mi zrobilo jednak zobaczyc inne mamy, ktore na codzien zmagaja sie z takimi samymi problemami, posluchac ich historii, wyznan, rad i przekonac sie na wlasne oczy, ze nie jestem jedyna matka, ktora ma czasami po prostu dosyc.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8995577-7934093353581531293?l=weskalinowski.com%2Fasiulek%2Fdefault.htm'/&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://weskalinowski.com/asiulek/2009/04/motherhood.html</link><author>asiulek@weskalinowski.com (Joanna)</author><thr:total xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0">7</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-8995577.post-4246118807608741121</guid><pubDate>Tue, 28 Apr 2009 18:16:00 +0000</pubDate><atom:updated>2009-05-15T21:03:31.820-04:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Maya</category><title>Zagadka</title><description>Mam dla was zagadke:) Kto zgadnie co Maya miala na mysli?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Maya wlozyla swoje okulary sloneczne a druga pare dala Wiesiowi, ktory posluszne je wlozyl. Spojrzala na niego i powiedziala:&lt;br /&gt;- Wow tata! You look zimno!!!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co tak naprawde moja corka chciala powiedziec???? Kto zgadnie?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8995577-4246118807608741121?l=weskalinowski.com%2Fasiulek%2Fdefault.htm'/&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://weskalinowski.com/asiulek/2009/04/zagadka.html</link><author>asiulek@weskalinowski.com (Joanna)</author><thr:total xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0">5</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-8995577.post-7214089872139722612</guid><pubDate>Fri, 17 Apr 2009 01:10:00 +0000</pubDate><atom:updated>2009-05-19T20:25:36.713-04:00</atom:updated><title>Co słychać?</title><description>Slychac, slychac - glosno i wyraznie moj kaszel:( Przywiozlam sobie maly prezencik ze Swiat Wielkanocnych - przeziebionko. Wiec siedze w rozciagnietych dresach popijajac zalany wrzatkiem majeranek - ponoc swietny na kaszel:) i zastanawiam sie o czym wam ostatnio nie donioslam...Hmmm...Moze o tym ze jade do Polski!!!!!????? Owszem owszem, jade z dzieciarami 1 lipca a moj mezus dolaczy do na 17 lipca i wroci razem z nami 30 tegoz miesiaca:) A moze o tym ze wzielam sie za siebie tzn. za swoja nadwage pociazowa i cwicze 6 razy w tygodniu - powtarzam 6! Chce schudnac zeby zmiescic sie w jakies swoje spodnie, ale idzie mi jak po grudzie. Mozliwe ze nie wspominalam jeszcze ze moj synek mowi: atatata, jak rowniez aty aty, a nawet bababa a jak jest bardzo zrozpaczony czytaj: glodny! to wola nawet mmmaaa ma:) Nie dosyc ze taki rozwiniety intelektualnie to jeszcze maluda rosnie jak grzyb po deszczu - juz przekroczyl 20 funtow!!!Za to nasza corka dostaje regularnych histerii o byle co - sama przyjemnosc, polecam. &lt;br /&gt;Aaaa jeszcze nowinka swiezynka - zostalam znowu ciocia:) Mojemu bratu Lukaszowi urodzil sie drugi synek - Filipek! Pokazalam dzis zdjecie Mayci i powiedzialam to jest brat Dawidka - a ona na to: A Maycia ma Alexa!&lt;br /&gt;I zapraszam do obejrzenia zdjatek z Wielkanocy i nie tylko.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/wkalinow/200904#"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_c2eA9OtIa1U/Sdgh_TZsCII/AAAAAAAAbvM/wMicKnZf88A/s288/_WLK6065.jpg" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href="http://picasaweb.google.pl/wkalinow/200904#"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/_c2eA9OtIa1U/Sdgh_pFp1bI/AAAAAAAAbvU/pp7SpyD8llc/s288/_WLK6067.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8995577-7214089872139722612?l=weskalinowski.com%2Fasiulek%2Fdefault.htm'/&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://weskalinowski.com/asiulek/2009/04/co-sychac.html</link><author>asiulek@weskalinowski.com (Joanna)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://lh6.ggpht.com/_c2eA9OtIa1U/Sdgh_TZsCII/AAAAAAAAbvM/wMicKnZf88A/s72-c/_WLK6065.jpg" height="72" width="72" /><thr:total xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0">6</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-8995577.post-5451919500314903876</guid><pubDate>Fri, 03 Apr 2009 02:47:00 +0000</pubDate><atom:updated>2009-04-03T10:52:26.977-04:00</atom:updated><title>End of ER</title><description>Wlasnie konczy sie ostatni powtarzam OSTATNI odcinek mojego ukochanego &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Ostry_dy%C5%BCur_(serial_telewizyjny)"&gt;serialu ER&lt;/a&gt; :(&lt;br /&gt;Bylam mu wierna od samego poczatku do konca. Zostalam fanka jeszcze w liceum, zawsze we wtorki siadalam przed telewizorem, jesli nie moglam - ogladalam pozniej powtorki. Uwielbialam go ogladac, chociaz nie potrafie wyjasnic dokladnie dlaczego bo nigdy nie mialam zadnych medycznych zapedow, i nie lubowalam sie w ogladaniu operacji i innych procedur medycznych. A jednak fascynowal mnie, poruszal - ile sie naryczalam przez ten serial:) Zaden mnie tak nie wciagnal i zadnego tak nie przezywalam. Moim ulubionym charakterem byl Dr Carter:) &lt;br /&gt;Tyle lat... Nigdy nie bylo mi jeszcze tak zal ze cos sie skonczylo w tv. No coz nic nie trwa wiecznie:( &lt;br /&gt;Dobry serial byl!!!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8995577-5451919500314903876?l=weskalinowski.com%2Fasiulek%2Fdefault.htm'/&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://weskalinowski.com/asiulek/2009/04/end-of-er.html</link><author>asiulek@weskalinowski.com (Joanna)</author><thr:total xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0">5</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-8995577.post-2168968070146049046</guid><pubDate>Mon, 23 Mar 2009 12:48:00 +0000</pubDate><atom:updated>2009-05-19T20:26:45.829-04:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Maya</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Alex</category><title>Wszystko o moich dzieciach</title><description>Jak kazda matka - albo prawie kazda, bo znalam tez inne przypadki (malo matkujace), znam swoje dzieci najlepiej. Ta wiedza oczywiscie ewoluuje non-stop, bo dzieci rosna i zmieniaja sie a ja jako matka musze za nimi nadazyc. &lt;br /&gt;A za czym aktualnie nadazam...&lt;br /&gt;- za zabkujacym Alexem  - tzn. takie sa moje przypuszczenia, bo nagle zmienil sie z dziecka ktore jest caly czas w dobrym humorze w troche miakliwego bobasa:( stracil troszke apetytu, to akurat, biorac pod uwage ze wazy juz ponad 19 funtow czyli 9 kg, nie martwi mnie az tak strasznie:) i przebudza sie znowu w nocy a to juz mu sie rzadko zdarzalo:(&lt;br /&gt;- za rozhisteryzowana Maycia, ktora przechodzi okres "placzliwy" i zamienila sie w istna "drama Queen", nie mozna jej nic powiedziec (w sensie zwrocic uwagi) bo od razu jest placz i obrazanie sie jakbym urazila ja do zywego:) bardzo to uciazliwe czasami, mam nadzieje ze przejdzie jej...&lt;br /&gt;Co mnie rozbraja...&lt;br /&gt;- rozmowki Alexa - ma na razie niewielki repertuar - procz jekow, okrzykow i piskow, &lt;a href="http://picasaweb.google.com/lh/photo/QLMXjzVqPXCplIpxjosH0w?feat=embedwebsite"&gt;mowi tez: ble ble ble i ata ata ata&lt;/a&gt; co czasami brzmi jak tatatata:)&lt;br /&gt;- repertuar artystyczny Mayci - bardzo roznorodny, Maya specjalizuje sie w komponowaniu swoich wlasnych utworow, ktore z pasja nam prezentuje:)jak rowniez spiewa aktualne przeboje - nie ma zbyt wyrafinowanego gustu - mozna ja przylapac jak spiewa razem z Britney Spears "Womenizer" albo &lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/NXtRKSWkfolu11F7fATgRA?feat=embedwebsite"&gt;Katy Perry "Hot'n cold":)&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;- grypsy Mayci np: I szuka something!; I'm coming bajeczka; I need myjec my raczki! ale najlepsze sa liczby mnogie wykonaniu Mayci np. pieskis, rybkis:)&lt;br /&gt;- jak bardzo Alex przepada za Maycia - cokolwiek Maya robi wydaje sie Alexowi tak interesujace i zazwyczaj smieszne ze chichocze z radosci, i niewiadomo jak zmeczony i glodny by byl widok Mayci uleczy wszystko:)&lt;br /&gt;Jakie jeszcze ciekawostki moge wam ujawnic o moich dzieciach...Maycia nadal panikuje jak zabrudzi sobie rece lub twarz, ma fobie w temacie robakow - co jest problemem bo mieszkamy na florydzie i robactwo jest na kazdym kroku, wciaz nie rozstaje sie ze swoim kocykiem i aktualnie twierdzi ze nie chce urosnac, chce zostac "maluka". No i codziennie wymysla gdzie chcialaby pojechac - wlasciwie informuje nas gdzie ona aktualnie sie wybiera, czasami jedzie do "jungle", czasami do "sea" ale najczesciej chce kogos odwiedzic, Ciocie Ele i Maxa, Anisie czytaj: Veronisie, a aktualnie planuje wypad do Polski do Dawidka i baby wiec pare razy na dzien od czwartku juz chyba oznajmia nam swoje plany podrozy:)&lt;br /&gt;Alex przybiera na wadze w zastraszajacym tempie, preferuje warzywka jesc anizeli owocki(co jest chyba troche dziwne), podczas kapieli zalewa nam cala lazienke!, poza tym jego specjalnoscia jest obrzygiwanie wlasnej matki. Wloski mu wyjasnialy - sa koloru ciemnego blondu, smieje sie do kazdego kto do niego zagada i wspaniale ciagnie za wlosy - jest jak pitbull jak zlapie to nie pusci:) W zeszlym tygodniu skonczyl pol roku, probuje siedziec sam - srednio mu to wychodzi jak na razie, uwielbia bawic sie w swoim chodziku i &lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/bjJ_hGuuGtIJEckdfr9eRw?feat=embedwebsite"&gt;skakac w jumperoo&lt;/a&gt;, coraz lepiej lapie zabaweczki i wyglada na to ze wyrosnie z niego strasznie ciekawski gosciu:)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/wkalinow/200903#"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_c2eA9OtIa1U/Scar-247ZzI/AAAAAAAAbTE/sm1rfVos1hg/s400/_WLK5567.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8995577-2168968070146049046?l=weskalinowski.com%2Fasiulek%2Fdefault.htm'/&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://weskalinowski.com/asiulek/2009/03/wszystko-o-moich-dzieciach_23.html</link><author>asiulek@weskalinowski.com (Joanna)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://lh5.ggpht.com/_c2eA9OtIa1U/Scar-247ZzI/AAAAAAAAbTE/sm1rfVos1hg/s72-c/_WLK5567.jpg" height="72" width="72" /><thr:total xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0">4</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-8995577.post-3315358652829140119</guid><pubDate>Thu, 12 Mar 2009 01:14:00 +0000</pubDate><atom:updated>2009-03-12T08:33:05.663-04:00</atom:updated><title>Trzy Mamuśki</title><description>Chcialam wam cos pokazac, cos bardzo fajnego:) &lt;br /&gt;W styczniu zeszlego roku na baby shower mojej przyjaciolki Beaty - ktora byla wtedy w 8mym miesiacu ciazy okazalo sie ze nie jest jedyna blogoslawiona na tej imprezie:)&lt;br /&gt;Zrobilismy zdjecie trzech ciezarnych (Ja, Becia i Aneta), oto follow up:)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/Z8WXenqcsKRzNqE3yW7Khg?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/_c2eA9OtIa1U/R5Pl6wEV-_I/AAAAAAAALYc/nNlTVXEcPgk/s400/_DSC8183.jpg" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/QxMFjhD7Ue-GX-888TCAAA?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_c2eA9OtIa1U/SbUAC71hr8I/AAAAAAAAXo0/wgk0tgU243A/s400/_WLK5337.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Trzy ciezarne zamienily sie w trzy mamuski:) A dzieciaczki naprawde nam sie udaly - od lewej Alex, Veronika i Mia&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8995577-3315358652829140119?l=weskalinowski.com%2Fasiulek%2Fdefault.htm'/&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://weskalinowski.com/asiulek/2009/03/efekty-zaciazenia.html</link><author>asiulek@weskalinowski.com (Joanna)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://lh4.ggpht.com/_c2eA9OtIa1U/R5Pl6wEV-_I/AAAAAAAALYc/nNlTVXEcPgk/s72-c/_DSC8183.jpg" height="72" width="72" /><thr:total xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0">4</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-8995577.post-3771276326956071526</guid><pubDate>Tue, 10 Mar 2009 00:57:00 +0000</pubDate><atom:updated>2009-05-19T20:28:25.170-04:00</atom:updated><title>Chrzest Olusia</title><description>28 lutego odbyl sie chrzest naszego malego Olusia - w naszej parafii St. Stephen ale z polskim ksiedzem, ktorego udalo mi sie znalezc i poprosic o udzielenie chrztu sw. naszemu synkowi w jezyku polskim. Rodzicami chrzestnymi zostali Beata - moja przyjaciolka i Kamil - siostrzeniec Wiesia. Olek mial luz totalny - jak zwykle. Do kosciola wszedl drzemiac, a polewanie jego glowki woda nie zrobilo na nim zadnego wrazenia:) Potem robil sobie z wszystkimi po kolei zdjecia - tez nie mial nic przeciwko. O Mayci pisalismy "aniolek" w dniu udzielania jej pierwszego sakramentu, i nie lubie sie powtarzac ale coz na to poczne ze moje dzieciaczki to male anioleczki:) a Alus chyba po tatusiu ma iscie anielskie (czytaj: spokojne) usposobienie.&lt;br /&gt;Oto pare fotek z tego naszego rodzinnego wydarzenia:  &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/wkalinow/200902#"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_c2eA9OtIa1U/SbT_4i57k3I/AAAAAAAAXmY/z92_UZX7WH4/s400/_WLK5215.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8995577-3771276326956071526?l=weskalinowski.com%2Fasiulek%2Fdefault.htm'/&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://weskalinowski.com/asiulek/2009/03/chrzest-olusia.html</link><author>asiulek@weskalinowski.com (Joanna)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://lh6.ggpht.com/_c2eA9OtIa1U/SbT_4i57k3I/AAAAAAAAXmY/z92_UZX7WH4/s72-c/_WLK5215.jpg" height="72" width="72" /><thr:total xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0">0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-8995577.post-4367436261593588705</guid><pubDate>Wed, 18 Feb 2009 03:46:00 +0000</pubDate><atom:updated>2009-02-17T22:47:27.273-05:00</atom:updated><title>Mój maniak elektroniczny</title><description>Nie wiem czy juz na lamach tego blogu wspominalam o tym ze moj maz jest powaznie uzalezniony od kupowania, posiadania i obslugiwania roznorodnych urzadzen elektronicznych, ktore musza byc najnowszym cudem techniki i maja za zadanie ulatwic nam zycie. Mysle za kazdy facet ma gdzies w zwojach mozgowych zagniezdzona smykalke i chec do zajmowania sie tego typu rzeczami, to normalne do pewnego stopnia. Ale powaznie podejrzewam ze moj mezus wykracza poza normalnosc.&lt;br /&gt;Skad te przypuszczenia?? Hmmm, moze stad ze wszystkie nowinki techniczne, ktore wychodza na rynek i staja sie bardzo popularne my mamy w domu zanim zyskuja na popularnosci, bo Wiesiu dowiaduje sie o nich zanim wejda na rynek i kupuje czesto tuz po tym jak sie pojawia. To dotyczy przede wszystkim sprzetu fotograficznego -  Wiesiu regularnie zmienia aparat fotograficzny na nowszy, lepszy i bardziej skomplikowany i oczywiscie drozszy:)Poza tym moj maz ma fiola na punkcie internetu, dlatego juz pare lat temu zalozyl w domu internet bezprzewodowy, zainstalowal mi skype na komputerze wiec rozmawialam ze swoja rodzina uzywajac kamery w czasach gdy skype jeszcze nie byl az tak popularny. Oczywiscie zmienialismy juz wielokrotnie kamere - na coraz lepsza:) Telewizor musi byc duzy i dobry, obraz koniecznie HD czyli high definition - jak tylko lokalne stacje zaczely nadawac w HD Wiesiu kupil specjalny odbiornik do tv i antene i pokazywal mi podekscytowany roznice w odbiorze. Potem zmienilismy dostawce telewizji satelitarnej bo nowa firma przesyla dane swiatlowodami i dala nam DVR czyli digital video recorder (mozna nagrywac telewizje) No i oczywiscie mamy home theater system czyli kino domowe. Wszystko idzie przez specjalny zasilacz, i wszystko jest zaprogramowane na uniwersalnym pilocie, ktorego zwykly smiertelnik bez specjalnego przeszkolenia nie jest w stanie obsluzyc - wyzsza szkola jazdy! Aaa i zapomnialabym mozemy sluchac super audio cd czyli jakis super czaderskich cd. A w samochodzie mamy system nawigacyjny Magellan, ktorym Wiesiu bardzo ale to bardzo sie ekscytowal swego czasu. Najnowszym gadzetem mojego meza jest Iphone oczywiscie, jak tylko pokazali go w telewizji jako najnowszy cud techniki telekomunikacyjnej wiedzialam ze chwile zobacze go w reku mojego meza. A na ostatnie urodziny kupilam mu Blu-ray dvd czy odtwarzacz dvd w HD na specjalne dvds tylko(bo jeczal ze musi go miec, oczywiscie najnowszy model!) Wczoraj natomiast moj malzonek zamontowal kolejny gadzecik - specjalny odbiornik do naszego dvr zeby moc kontrolowac nagrywanie programow telewizyjnych przez internet...bo to bylo nam niezbednie potrzebne!!!  Nie wiem czy wymienilam wszystkie udoskonalenia jakie zaserwowal naszemu domostwu, juz doslownie nie nadazam:) Zawsze trzeba dokupic jakis kabelek, jakas antenke, sciagnac jakis programik itd:) &lt;br /&gt;Ale to jego jedyna slabosc:) Nie jest kibicem sportowym, wiec nie musze ogladac meczy, zawodow itd, nie zalewa sie w trupa z kolegami, ogolnie rzecz biorac nie robi nic co by mnie denerwowalo procz tego ze czesto siedzi przed komputerem albo gapi sie w swoj telefon:) Ja dzieki niemu wiem wiecej o postepie technicznym, potrafie - dzieki jego przeszkoleniu, obslugiwac wiekszosc tych urzadzen no i korzystam z nich:)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8995577-4367436261593588705?l=weskalinowski.com%2Fasiulek%2Fdefault.htm'/&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://weskalinowski.com/asiulek/2009/02/moj-maniak-elektroniczny_17.html</link><author>asiulek@weskalinowski.com (Joanna)</author><thr:total xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0">2</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-8995577.post-586635484229379266</guid><pubDate>Wed, 11 Feb 2009 02:55:00 +0000</pubDate><atom:updated>2009-02-13T15:56:31.884-05:00</atom:updated><title>Romantyzm Praktyczny</title><description>Zblizaja sie Walentynki wielkimi krokami - w stanach o tym swiecie przypominaja nam juz od 1 stycznia:) My nie planujemy zadnego romatycznego wyjscia, bo nie mamy z kim zostawic dzieciakow. W ogole nie uprawiamy juz egzaltowanego, lzawego romantyzmu, z ktorym czlowiek ma do czynienia gdy sie zakochuje. My juz ta faze mamy za soba, jestesmy prawie 5 lat po slubie - nasz romantyzm ewaluowal tak jak nasz zwiazek:) My uprawiamy aktualnie romantyzm praktyczny - to bardzo praktyczna sprawa, bardzo polecam:) Na czym to polega..., ano na pomaganiu sobie w imie naszej wspanialej malzenskiej milosci. Wiesiu wyrecza mnie przy robotach, ktorych chce uniknac, ktore mnie mecza lub ktorych nie znosze - np. odkurza dywan bo ruch jaki trzeba wykonywac przy tej czynnosci powoduje u mnie momentalnie strajk mojego kregoslupa - po prostu nie moge sie ruszac po odkurzaniu, pomogl mi ostatnio umyc kuchenke, ktorej nienawidze szorowac, zabiera samochod do umycia, wyrecza mnie w zakupach i takie tam. Ja gotuje mu potrawy, ktore on lubi, prasuje i skladam mu koszule na wyjazd, a ostatnio zaczelam mu robic kanapeczki do pracy - kryzysowo w koncu jest. Czasami sa ta takie male gesty, ktore dla mnie znacza wiele jak podlaczenie mojego telefonu do ladowarki bo sama czesto o tym zapominam, nagranie jakiegos serialu albo programu dla mnie, przeslalnie mi przez internet jakiegos artykulu, ktory na pewno mnie zainteresuje, wypozyczenie filmu, ktory mi sie spodoba lub gdy mamy do wyboru dwa filmy wlaczenie najpierw tego, ktory mi bardziej przypadnie do gustu. Doceniam tez bardzo to ze nie musze mu przypominac o tym, zeby dal mi znac kiedy wyladuje, bo nie wyobrazacie sie jakie to stresujace kiedy twoj ukochany regularnie kusi los latajac do pracy samolotem i jakie fajne jest to, ze robiac zakupy dzwoni do mnie pytajac sie czy czegos jeszcze potrzebuje, a moze o czyms zapomnialam mu powiedziec. Najbardziej mnie cieszy jak sam wpada na pomysl zeby pozmywac po obiedzie, a rozczula mnie jak probuje pomoc mi skladac pranie - bo robi to troche nieudolnie ale tak sie stara:) Ostatnim prezentem od niego dla mnie byla deska do prasowania - malo romantyczny prezent ale z jakze romantycznych pobudek: ja nienawidze prasowac, ale musze co tydzien wyprasowac chociazby jego koszule do pracy, wiec chcac mi jakos umilic lub raczej ulatwic to zajecie Wiesiu kupil mi solidniejsza, szersza i ogolnie mowiac duzo lepsza deske do prasowania:) Tak wiec nie dostaje sniadania do lozka i moj maz nie przynosi mi kwiatow codziennie ani nawet co tydzien, ale ... pamieta o wszystkich okazjach, na ktore dostaje piekne kartki i fajniejsze prezenty niz deska do prasowania:), czesto pomaga mi zanim nawet poprosze go o to, po prostu mam w nim oparcie gdy go potrzebuje. Aha i zapomnialabym jeszcze wspomniec - mojemu mezowi zdarza sie mnie sluchac, tak, tak, moje panie wiem - sluchajacy cie maz to okaz:) A jednak czesto przylapuje go na tym, ze uslyszal to co kiedys do niego powiedzialam - co jest jeszcze rzadsza umiejetnoscia bo uslyszal i zapamietal. To mnie za kazdym razem rozczula bo jest takie niesamowite i wrecz romantyczne:):):)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8995577-586635484229379266?l=weskalinowski.com%2Fasiulek%2Fdefault.htm'/&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://weskalinowski.com/asiulek/2009/02/romantyzm-praktyczny.html</link><author>asiulek@weskalinowski.com (Joanna)</author><thr:total xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0">1</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-8995577.post-7488138957849892997</guid><pubDate>Mon, 09 Feb 2009 02:13:00 +0000</pubDate><atom:updated>2009-02-11T08:53:49.133-05:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Maya</category><title>Pogadanki naszej Majki</title><description>Nasza Maya uczy sie jednoczesnie dwoch jezykow - polskiego i angielskiego. Polskiego z musu (bo rodzice wymagaja:)) angielskiego z wlasnej nieprzymuszonej inicjatywy:) i glownie z telewizji i od innych dzieci. Efekty tego sa takie, ze np. "co to jest?" w wykonaniu Mayci brzmi: what's to jest?:) a - co tak pachnie - mama what jest the smell? a zapytanie: jak to sie nazywa - what's say mama? to najpopularniejsze ale kombinacji jest wiele.&lt;br /&gt;A oto pare pare rozmowek polsko-mayciowych:)(ktore zapamietalam)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W: Mayciu a tata pojedzie jutro do pracy wiesz?&lt;br /&gt;M: Maycia grow duza i jedzie do pracy tez!&lt;br /&gt;W: Maya urosnie i pojedzie do pracy?&lt;br /&gt;M: Tak Maycia rosnie big!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czytamy ksiazeczke "Who do you love?" wiec pytam sie Mayci kogo kocha a ona od razu rzuca mi sie na szyje i caluje i po chwili juz pedzi do Wiesia - krzycze do niej:powiedz tacie Kocham Cie! Ona przytakuje i slysze jak wola: I love you tez tata!!!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W sklepie Wiesiu stoi przed polkami z winami zastanawia sie, ktore kupic, obok Maya wskazuje po kolei butelki i pyta sie go: Tata a what's to jest? Wino - odpowiada Wiesiu, a what's to jest? Wino. A what's to jest? Wino. Tata a what's to jest? Wino -ze stoickim spokojem odpowiada Wiesiu. Podchodze i slysze ta niesamowita konwersacje.&lt;br /&gt;- Mayciu a powiedz: Co to jest? Proponuje&lt;br /&gt;A Maycia odwraca sie do mnie i mowi: Wino!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;M: I ce konana!Mama prossie konana! Mama Maycia ce konana!&lt;br /&gt;Nie zgadniecie co to jest:) lod o smaku kokosowym!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Maya zajada suszone kiwi, pytam jej sie co to za owoc, odpowiada: ananas.&lt;br /&gt;A: Nie Mayciu, zobacz ten owoc jest zielony, jaki owoc jest zielony?&lt;br /&gt;M: Aaaa broccoli:)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Maya lezy wieczorem w lozku, wychodze juz z jej pokoju i mowie: Dobranoc Mayciu!&lt;br /&gt;a Maya na to: sweet dreams mama!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A jak Mayci cos sie nie uda, albo sie zdenerwuje, albo cos jej sie stanie dziwnego i nieprzewidzianego jeczy glosno: OOO my Gooosh! albo OOO my Goodness!!!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A najnowszy jej gryps to: Tata cheese me! - co oznacza: Tata zrob mi zdjecie!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8995577-7488138957849892997?l=weskalinowski.com%2Fasiulek%2Fdefault.htm'/&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://weskalinowski.com/asiulek/2009/02/pogadanki-naszej-majki.html</link><author>asiulek@weskalinowski.com (Joanna)</author><thr:total xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0">3</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-8995577.post-5581823801507988793</guid><pubDate>Tue, 03 Feb 2009 22:07:00 +0000</pubDate><atom:updated>2009-02-03T22:17:07.392-05:00</atom:updated><title>Momnesia</title><description>Ciaza i wydanie na swiat dziecka zbiera zawsze swoje zniwo. Niestety nie ma nic za darmo na tym swiecie. Tym bardziej ze trzeba zaplacic za najwspanialszy dar jaki mozna dostac. Kiedys slyszalam jak kobieta powiedziala o innej ze wyglada mlodo jak na swoje lata bo nie rodzila dzieci - pomyslalam: zazdrosna jest, bo co to ma do rzeczy. Ale juz wiem, co ten ktos mial na mysli:) Nie rozpaczam, ale widze w lustrze duze zmiany - nie na lepsze niestety. Fizycznie dopadly mnie zmarszczki, zwiotczenie tu i owdzie, rozstepy, a aktualnie borykam sie ze strasznym wypadaniem wlosow i az boje sie isc do dentysty. Ale wiem ze zrzuce kilogramy, naprawie obwislosci cwieczeniami, zmarszczki podreperuje kremami, wlosy odrosna, martwic zaczely mnie natomiast bardzo klopoty z pamiecia i straszne roztargnienie. Zawsze mialam wspaniala pamiec, a to co w tej chwili sie dzieje jest czesto smieszne i dziwne ale jednoczesnie troche przerazajace. Rozmawialam o tym ze znajoma w weekend i ona mnie oswiecila - nie mam postepujacej sklerozy ale stan znany jako momnesia:) czyli amnezja mam:)Oto co znalazlam na internecie: Momnesia — the mental fuzziness and memory lapses that set in shortly after childbirth czyli ogolne roztragnienie i skonnosc do zapominania, ktora nastepuje po urodzeniu dziecka. Spowodowana jest zmianami hormonalnymi, niedospaniem i stresem. Jak uslyszalam o tym ucieszylam sie bardzo ze moge jakos wyjasnic swoje dziwaczne zachowanie i problemy z pamiecia. Mialam juz przedsmak tegoz stanu gdy chodzilam w ciazy z Maya - nie moglam sobie przypomniec czy zamnknelam garaz i zamiast do pracy jechalam z powrotem do domu sprawdzic, zamyslalam sie jadac samochodem i dojezdzalam w dziwne miejsca, ale najwieksza siare zrobilam gdy zapomnialam swoje pinu do karty platniczej - raz w sklepie i raz w moim banku:) Ale to szybko mi minelo, tym razem moj stan jest powazniejszy. Zapominanie jest na porzadku dziennym - poczawszy od zakupow - potrafie kupic w sklepie duzo rzeczy procz tej po ktora przyjechalam, zapominam o spotkaniach, waznych datach i okazjach, ktore wymagaja ode mnie wyslania kartek np. - moja babcia nie dostala ode mnie kartki na urodziny, ani na rocznice slubu. Gadam czesto bez sensu bo nie moge znalezc slow, albo przychodza mi do glowy bzdurne wyrazy, ktore WYPOWIADAM!, myle imiona, zapominam ze mam pranie w pralce albo w suszarce, czasami chodze po domu probujac sobie przypomniec co mialam zrobic lub przyniesc, albo oderwana od robienia czegos juz nie wracam do tego, bo po prostu nie pamietam ze to robilam. Kilka razy przezylam w nocy chwile paniki totalnej kiedy to zapomnialam ze po nakarmieniu Alexa odlozylam go do lozeczka i obudzilam sie z przerazeniem - przekrecajac na bok - myslac ze wlasnie zrzucilam go z lozka!!! Pare dni temu z kolei serce mi stanelo jak Wiesiu odwrocil sie w lozku w moja strone - o malo nie krzyknelam przekonana ze zdusil nasze dziecko - ktorego tam wcale nie bylo, bo jak zwykle po karmieniu polozylam go do lozeczka. Ale szczytem roztargnienia bylo zostawienie przeze mnie telefonu w garazu na masce samochodu, potem lazilam po chacie i szukalam go, nawet dzwonilam do siebie i zastanawialam sie gdzie on jest skoro go nawet nie slysze. A jak w koncu go znalazlam chcialam zadzwonic do Wiesia i przez pomylke wybralam numer do domu zamiast na komorke, domowy telefon trzymalam w rece bo wlasnie z niego dzwonilam szukajac mojej komorki, no wiec domowy zadzwonil zobaczylam na caller id ze dzwoni Wiesiu - bo moj tel jest zarejestrowany tez na Wiesia, wiec niewiele myslac odebralam domowy i ze zdziwieniem uslyszalam swoj wlasny glos w komorce z ktorej probowalam sie dodzwonic do mojego meza:)) Zdarzylo mi sie nieraz zaladowac z dwojka dzieci i calym majdanem - torbami i wozkiem do samochodu i zdac sobie sprawe ze nie mam kluczykow, a dzisiaj zrobilam zakupy przyjechalam do domu, wyladowalam dzieci a o zakupach oczywiscie zapomnialam - dobrze ze nie odwrotnie.  A po pozegnaniu z moja mama, z ktora rozmawialam przez skype na komputerze probowalam ja wylaczyc pilotem od telewizora:))) Mam nadzieje ze ta moja momnesia niedlugo minie bo nie lubie sie czuc jak idiotka, ktora nie wie co robi, albo robi bardzo glupie rzeczy, i nie mam ochoty co chwile przepraszac ludzi ze o czyms zapomnialam. Na szczescie moje dzieciaki jak dotad na tym nie ucierpialy a to najwazniejsze, jakims cudem nigdy nie zapominam o pieluchach, piciu, mleku itd Moze moj mozg wybiorczo zapomina - tylko o tych sprawach, ktore teraz nie sa dla mnie priorytetami:)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8995577-5581823801507988793?l=weskalinowski.com%2Fasiulek%2Fdefault.htm'/&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://weskalinowski.com/asiulek/2009/02/momnesia.html</link><author>asiulek@weskalinowski.com (Joanna)</author><thr:total xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0">3</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-8995577.post-4709895278996456016</guid><pubDate>Sat, 31 Jan 2009 20:02:00 +0000</pubDate><atom:updated>2009-02-01T20:35:45.869-05:00</atom:updated><title>Raport</title><description>Konczy sie pierwszy miesiac nowego roku a ja jeszcze starego nie podsumowalam:) Jestem ogolnie ciezko zapozniona ostatnio, to juz norma wiec poki pamietam - oto sprawozdanie roczne:&lt;br /&gt;* za najwieksze osiagniecie tego roku uwazam powiekszenie naszej rodziny:) - zaszlismy, donosilismy i urodzilismy zdrowego chlopaka, ktory rosnie jak na drozdzach.&lt;br /&gt;* na drugim miejscu - trening nocnikowy Mayci zakonczony sukcesem!&lt;br /&gt;* odwiedziny mojej mamy - bardzo udana i pozyteczna wizyta:)&lt;br /&gt;* przerobienie goscinnej sypialni na pokoik dla Alexa&lt;br /&gt;* postepy Mayci w mowieniu&lt;br /&gt;* kupno nowego telewizora (to akurat byla realizacja marzenia mojego meza)&lt;br /&gt;* przeniesienie Mayci do lozka dzieciecego&lt;br /&gt;* odwazenie sie na obciecie wlosow do fryzury o ktorej marzylam od jakiegos czasu&lt;br /&gt;To chyba bylo by na tyle osiagniec zeszlorocznych:)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W tym nowym roku natomiast - mimo ze minal dopiero miesiac, moge sie pochwalic tym: * ze dostalam wreszcie permamentna zielona karte - czekalam na nia prawie rok,&lt;br /&gt;* &lt;a href="http://picasaweb.google.com/lh/photo/b-M4f4LJosen6I4NXW_e8g?feat=directlink"&gt;Alex zaczal sie smiac w glos &lt;/a&gt;i potrafi sie przekulnac z brzuszka na plecki, &lt;br /&gt;* Maya przestawila sie z nocnika na kibelek, &lt;br /&gt;* Alexa z kolei ja przestawilam na wczesniejsze chodzenie spac, &lt;br /&gt;* zalatwilam obydwie wizyty kontrolne dzieci za jednym zamachem&lt;br /&gt;* &lt;a href="http://picasaweb.google.com/lh/photo/DL4sH35nrMyy_eFWXhNNDw?feat=directlink"&gt;Alex zaczal jesc kaszke &lt;/a&gt;i lepiej sypiac w nocy dzieki temu, &lt;br /&gt;* Mayi odstawilismy sok pomaranczowy i jablkowy i czesciej robi kupke, &lt;br /&gt;* udalo mi sie upiec najlepsze ciasto marchewkowe jakie jadlam (to dla mnie osiagniecie bo mam tutaj straszne problemy z pieczeniem ciast - rzadko dobrze mi wychodza),  &lt;br /&gt;* zaczelam swoj nowy projekt - przerobienie naszej szafy zeby byla bardziej zorganizowana i pojemna,&lt;br /&gt;* zalatwilam ze chrzest Alexa odbedzie sie 28 lutego w naszej lokalnej parafii ale po polsku bo udalo mi sie znalezc polskiego ksiedza,&lt;br /&gt;* i dostalam najpiekniejszy prezent noworoczny - list od mojego brata Marcina, na ten gest czekalam z wielka nadzieja przez ostatnie 5 lat i doczekalam sie!!! &lt;br /&gt;Ten rok bardzo dobrze sie zaczal i mam nadzieje ze wrozy to dobrze naszej najblizszej przyszlosci:)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8995577-4709895278996456016?l=weskalinowski.com%2Fasiulek%2Fdefault.htm'/&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://weskalinowski.com/asiulek/2009/01/raport.html</link><author>asiulek@weskalinowski.com (Joanna)</author><thr:total xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0">2</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-8995577.post-6926361858909902342</guid><pubDate>Wed, 28 Jan 2009 19:11:00 +0000</pubDate><atom:updated>2009-01-28T14:31:41.203-05:00</atom:updated><title>Going green!</title><description>Kiedys ktos stwierdzil ze stany mnie zmienily, zaprzeczylam wtedy. Ale z biegiem czasu stwierdzam ze zmiana nastapila ale nie na zle - jak ow ktos sugerowal, lecz na lepsze. Dzieki duzo wyzszej swiadomosci ekologicznej amerykanskiego spoleczenstwa zrobilam sie bardziej "zielona":) Tyle sie tutaj trabi o tym jak kazdy czlowiek ma wplyw na srodowisko, ze jest tak wiele rzeczy, ktore mozna robic by pomoc naszej planecie, i co najwazniejsze sa tutaj mozliwosci i srodki by realizowac swoje ambitne zalozenia. Zarazilam sie, w pewnym momencie wrecz poczulam wstyd ze nie zmienilismy naszego trybu zycia na bardziej ekologiczny. Zadzwonilam do kompanii zbierajacej nasze smieci i poprosilam o pojemniki do segregacji smieci ( jeden na papier, drugi na szklo, puszki i plastik). Nastepnego dnia czekaly pod naszym domem -za darmo! Procz segregacji smieci, ktora praktykujemy juz od roku chyba, albo dluzej i ktora bardzo dobrze wplynela na moje sumienie, zaczelam uzywac ekologicznego plynu do naczyn. Spelnia swoje zadanie a dzieki naturalnym skladnikom nie zanieczyszcza srodowiska. Ale to mi jeszcze nie wystarczylo, bo w sklepie zauwazylam naturalny plyn do prania i do plukania - juz stoja w mojej pralni:) Chcialabym jeszcze przestac pakowac zakupy spozywcze w plastik - to najnowszy trend teraz, chodzenie do sklepu z wlasnymi lnianymi siatkami - jak za dawnych dobrych czasow w Polsce:) I mam nadzieje ze kiedys uda mi sie przekonac mojego meza bysmy zamontowali filtr na wode na naszym kranie i przestali kupowac wode butelkowana.&lt;br /&gt;Tak wiec jestem zielona i ciesze sie bardzo z tego, robie cos dobrego a to zawsze wplywa dobrze na samopoczucie - polecam!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8995577-6926361858909902342?l=weskalinowski.com%2Fasiulek%2Fdefault.htm'/&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://weskalinowski.com/asiulek/2009/01/going-green.html</link><author>asiulek@weskalinowski.com (Joanna)</author><thr:total xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0">4</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-8995577.post-6658812673513480678</guid><pubDate>Thu, 22 Jan 2009 16:36:00 +0000</pubDate><atom:updated>2009-05-19T20:30:24.208-04:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">podróże</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Maya</category><title>Disneyworld</title><description>No wiec wybralismy sie w ostatni poniedzialek do Disneyworld. Z dwojka dzieci, podwojnym wozkiem, diaper bag i plecakiem. Wiem troche narwany pomysl! Ale planowalismy ten wypad od paru miesiecy, to miala byc super wycieczka dla Mayci bo jest na etapie ksiezniczkowym aktualnie. Wymyslilismy sobie ze pojedziemy w ciagu tygodnia bo w weekendy jest tam tyle narodu ze nie mozna sie przepchac. Wydawalo nam sie ze bedzie swietnie jak wybierzemy sie wlasnie w ten poniedzialek bo bylo swieto( M. L. King Day) - ale tylko panstwowe firmy sa zamkniete - Wiesiu akurat tez nie musial pracowac. Na ten sam pomysl wpadlo najwidoczniej tysiace innych rodzicow, zwlaszcza ze szkoly byly zamkniete tego dnia - o czy nie pomyslelismy, wiec skonczylo sie na wykanczajacym przeciskaniu sie pomiedzy tysiacami odwiedzajacych.&lt;br /&gt;Ale by miec to szczecie zeby sie troche poprzepychac trzeba bylo najpierw tam dotrzec - godzina jazdy samochodem, wypakowac sie na parkingu, zaladowac sie na taki tramwaj zbierajacy ludzi z parkingow, kupic kosmicznie drogie bilety w kasach, do ktorych byly duze zakrecone kolejki i zaladowac sie z calym majdanem na monorail - taka nadziemna kolejke dowozaca do parku. A na miejscu nasza corka oznajmila ze ona nie chce na niczym jezdzic!!! Interesowalo ja tylko to co znajdowalo sie w sklepach, ktore byly doslownie na kazdym kroku. A w nich wszystkie gadzety, o ktorych marzy kazde dziecko oczywiscie. Dopiero jak jej cos kupilismy zgodzila sie na pierwsza przejazdzke karuzela, a potem juz jej sie spodobalo. Problemem jednak byly kolejki do kazdej atrakcji, Maya nie rozumiala w ogole koncepcji stania w kolejce ( jak stwierdzila moja przyjaciolka - nie wychowywala sie w Polsce:)) Tak wiec chodzilismy tylko na te przejazdzki, do ktorych czas oczekiwania nie przekraczal 15 min. Niezbyt wiele udalo nam sie zaliczyc, bo tlumy ograniczaly bardzo mozliwosci poruszania sie -zwlaszcza jak sie pcha podwojny wozek, poza tym wycieczka z dwojka dzieci to nie spacer po parku - co chwila przystanek na karmienie, przewijanie, siusiu, wiec nie mozna sie nudzic:) Nie bylo latwo, raczej bardzo uciazliwie i zmachalismy sie z Wieskiem jak dwie kobyly pociagowe:) Mi pekala glowa przez cala wycieczke - az zdesperowana udalam sie do punktu pierwszej pomocy i tam mnie poratowali tabletkami przeciwbolowymi, poza tym buty mi sie rozwalily - podeszwa mi pekla i klapala sobie:)&lt;br /&gt;Ale jakbyscie zobaczyli wyraz twarzy Mayci jak weszlismy - po dlugim oczekiwaniu, do namiotu z ksiezniczkami i nasza corka ujrzala Kopciuszka i Spiaca Krolewne...jeszcze takiego zachwytu i oniemienia nie widzialam na jej twarzy. A jaka miala frajde jezdzac ze mna w filizankach, na karuzeli i na latajacych dywanach. Zreszta ja tez:)&lt;br /&gt;Moral z tej bajki jest taki - tak szybko sie tam ponownie nie wybierzemy, zawsze trzeba brac ze soba tabletki przeciwbolowe, butom po 8 latach eksploatacji odpada podeszwa, a widok twojego zachwyconego dziecka pomaga nawet na najgorszy bol glowy i zmeczenie:)&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/wkalinow/200901#"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/_c2eA9OtIa1U/SXUukAdvHpI/AAAAAAAAXGo/ikBxryrprMM/s288/_WLK5028.jpg" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href="http://picasaweb.google.pl/wkalinow/200901#"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/_c2eA9OtIa1U/SXUulQaY8_I/AAAAAAAAXHA/inu1wwxqUoc/s288/_WLK5043.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8995577-6658812673513480678?l=weskalinowski.com%2Fasiulek%2Fdefault.htm'/&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://weskalinowski.com/asiulek/2009/01/disneyworld.html</link><author>asiulek@weskalinowski.com (Joanna)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://lh5.ggpht.com/_c2eA9OtIa1U/SXUukAdvHpI/AAAAAAAAXGo/ikBxryrprMM/s72-c/_WLK5028.jpg" height="72" width="72" /><thr:total xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0">2</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-8995577.post-3879176342449162174</guid><pubDate>Wed, 07 Jan 2009 22:29:00 +0000</pubDate><atom:updated>2009-05-19T20:34:07.578-04:00</atom:updated><title>Moje Chorobki</title><description>Jesli czekaliscie na relacje ze wspanialych swiat zawiode was. W te minione swieta przez wiekszosc czasu zamartwialismy sie chora Maycia, pozniej chorym Alexem, bylismy 4 razy u lekarza - 3 razy z Maycia, raz z Alexem. Podczas naszego swiatecznego wyjazdu i pozniejszego sylwestra glownie podawalam leki, sprzatalam wymioty i kupy, robilam ochladzajace kapiele dla rozgoraczkowanej corki, parowki i inhalacje dla obydwojga naszych dzieci, wmuszalam jedzenie Mayci, uspokajalam ja bo plakala bardzo czesto, wyciagalam smarki Alexowi itd Szkoda ze nie liczylam ile razy mierzylam temperature w przeciagu ostatnich 2 tygodni - z pewnoscia pobilam jakis rekord.&lt;br /&gt;Ale nie ubolewam ze cos stracilam, ubolewam natomiast troche ze Maycia nie potrafila cieszyc sie w pelni swoimi urodzinami i swietami oraz otwieraniem prezentow, ktore dostala z tych obydwu okazji. Zaluje tez ze mamy malo zdjec i nakrecilismy tylko pare minut filmu - nie mielismy do tego glowy absolutnie.&lt;br /&gt;Maya miala przez 4 dni wysoka temperature - do 105 F tj. ponad 40 stC i zadnych innych objawow. Od lekarstw przeciwgoraczkowych wymiotowala pare razy i dostala rozwolnienia. Testy w gabinecie lekarskim nic nie wykazaly tylko przerazily nasza corke do tego stopnia ze dzis na haslo doktor dostaje histerii. Dopiero gdy goraczka ustapila zaczal sie straszny kaszel.&lt;br /&gt;Przez wiekszosc naszego pobytu w Charlotte Maya spala, albo lezala wymeczona goraczka, duzo poplakiwala biedulka. Alex nie mial tak burzliwego przebiegu choroby -lekki stan podgoraczkowy, a potem katarek i kaszelek. &lt;br /&gt;To byl tylko wirus, nie wiem jak znioslabym powazniejsza chorobe moich dzieci, chyba wykonczylabym sie nerwowo. &lt;br /&gt;Zycze Wam w nowym roku zeby wasze dzieci nie chorowaly.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/wkalinow/200812#"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_c2eA9OtIa1U/SVz7lc-YqkI/AAAAAAAAWwc/8zDhatb3680/s288/_WLK4895.jpg" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href="http://picasaweb.google.pl/wkalinow/200812#"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/_c2eA9OtIa1U/SV0bkFpgBJI/AAAAAAAAWyI/D6krLFWXyFc/s288/_WLK4912.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8995577-3879176342449162174?l=weskalinowski.com%2Fasiulek%2Fdefault.htm'/&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://weskalinowski.com/asiulek/2009/01/moje-chorobki.html</link><author>asiulek@weskalinowski.com (Joanna)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://lh6.ggpht.com/_c2eA9OtIa1U/SVz7lc-YqkI/AAAAAAAAWwc/8zDhatb3680/s72-c/_WLK4895.jpg" height="72" width="72" /><thr:total xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0">2</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-8995577.post-2353396044350486480</guid><pubDate>Fri, 19 Dec 2008 03:20:00 +0000</pubDate><atom:updated>2008-12-18T22:54:24.040-05:00</atom:updated><title>Święta, Święta</title><description>&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/5OGfdyi3NwsvxAEMM65_hQ?feat=embedwebsite"&gt;&lt;img style="FLOAT: left; MARGIN: 10px 10px 0px 0px" src="http://lh3.ggpht.com/_c2eA9OtIa1U/SUsZSBLzv7I/AAAAAAAAWuE/JDkUkRUZMwg/s400/POLISH_WLK4860.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;Swieta za pasem, pojutrze wyjezdzamy do Charlotte do rodziny Wiesia.&lt;br /&gt;Marzylam sobie o swietach w Polsce...niestety zycie mi troche pokrzyzowalo plany. Wiec po raz 6sty bede spedzac Gwiazdke z dala od mojej rodziny:( Moze za rok...&lt;br /&gt;Ciezko byc z dala od swoich bliskich w Boze Narodzenie. Zwlaszcza ze przezywa sie taka sytuacje po raz 6sty:( Na szczescie dla naszych dzieciakow mozemy swieta spedzic z rodzina Wiesia i Maya juz nie moze sie doczekac.&lt;br /&gt;23 grudnia Maycia skonczy 3 lata - wyobrazacie sobie??? Dopiero co byla malenka kruszynka, ktora przywiezlismy do domu w Wigilie. To byl najpiekniejszy prezent gwiazdkowy jaki dostalam.&lt;br /&gt;A Alex jutro skonczy 3 miesiace! I kazdy jego usmiech - a smieje sie jak tylko na niego spojrze:) - jest jak maly upominek, promyczek slonca.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przed wyjazdem chcialam jeszcze zyczyc wszystkim zagladajacym tutaj wspanialych, spokojnych Swiat w cieplej, rodzinnej atmosferze, bogatego Gwiazdora oraz szczesliwego nowego roku!!!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8995577-2353396044350486480?l=weskalinowski.com%2Fasiulek%2Fdefault.htm'/&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://weskalinowski.com/asiulek/2008/12/wita-wita.html</link><author>asiulek@weskalinowski.com (Joanna)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://lh3.ggpht.com/_c2eA9OtIa1U/SUsZSBLzv7I/AAAAAAAAWuE/JDkUkRUZMwg/s72-c/POLISH_WLK4860.jpg" height="72" width="72" /><thr:total xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0">4</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-8995577.post-3773548538739575379</guid><pubDate>Mon, 15 Dec 2008 02:38:00 +0000</pubDate><atom:updated>2008-12-15T11:48:38.667-05:00</atom:updated><title>Podzielność matki</title><description>Od wrzesnia jestem matka dwojki i musze przyznac ze przeskok z jednego dziecka na dwojke nie jest latwy. Na poczatku nie bylo tak zle, bo byla u nas mama, ktora pomagala jak tylko mogla. Teraz jest ciezej, ale dajemy sobie rade, Wiesiu bardzo pomaga, Maya potrafi troche sie soba zajac, a Alex jest aniolkiem. &lt;br /&gt;Ilosc obowiazkow domowych wraz z opieka nad dziecmi wymaga ode mnie czasami nie lada wysilku ( kazda matka moze to samo powiedziec:)) Czasami trzeba sie niezle nagimnastykowac, i zaplanowac dokladnie caly dzien zeby jak najwiecej moc zrobic w domu - bez uszczerbku dla dzieci. &lt;br /&gt;Ja zawsze bylam ( podobnie jak wiekszosc kobiet) osoba z duza podzielnoscia uwagi, mogaca robic kilka rzeczy naraz. Ostatnio ta zdolnosc zostala przeze mnie opanowana do perfekcji. Potrafie karmic jednoczesnie 3 osoby - Alexa piersia, siebie i Maycie -wpychajac jej jedzenie jedna wolna reka. Ta wolna reka przydaje sie tez rowniez do przebierania Mayci, ubierania jej bucikow, trzymania gazety z przepisami kulinarnymi, robienia listy zakupow, trzymania telefonu, i wielu innych rzeczy. Akcja karmienia piersia odbywala sie juz w dziwnych miejscach i sytuacjach - siedzac na klosecie(zamknietym!) podczas pilnowania Mayci w kapieli, czytajac Mayci bajeczki przed snem, rozmawiajac z Polska przez skype, jedzac obiad przy stole i pewnie bede to robic jeszcze w innych okolicznosciach. Jestem w stanie wyczarowac obiad w pol godziny z przerwami na zrobienie Mayci picia, wlaczenie jej nastepnej bajki, podciagniecie jej majtek po siusianiu, zabawienie Alexa, telefon do meza itd&lt;br /&gt;Nie moge sobie pozwolic na robienie tylko jednej rzeczy, zbyt duzo do zalatwienia i do wykonania i zbyt malo czasu. Musze sie podzielic, nie mam innego wyjscia, musze sie podzielic wielokrotnie, a i tak codziennie klade sie - padam raczej do lozka rozzalona ze nie zrobilam miliona rzeczy, ktore mialam w planach. Plany ulegaja modyfikacji z minuty na minute, a raczej ulegaja urealnieniu. Zazwyczaj kilka razy na dzien musze wybierac co jest wazniejsze, co musze koniecznie zrobic, co moze poczekac, bo nie jestem w stanie zajac sie wszystkim. Dlatego rzadko ostatnio pisze posty na blogu, pranie czasami czeka na wyciagniecie z suszarki 3 dni, a na prasowanie ponad tydzien moze nawet dwa. Ale udalo mi sie wypisac kartki swiateczne, ubrac piekna choinke, dzisiaj skonczylismy z Wiesiem malowac lozeczko dla Alexa, i mamy juz wszystkie prezenty gwiazdkowe. &lt;br /&gt;Koncze i ide pasc do lozka, jak codzien.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8995577-3773548538739575379?l=weskalinowski.com%2Fasiulek%2Fdefault.htm'/&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://weskalinowski.com/asiulek/2008/12/podzielnosc-matki.html</link><author>asiulek@weskalinowski.com (Joanna)</author><thr:total xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0">0</thr:total></item></channel></rss>
