<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><rss xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom" xmlns:openSearch="http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/" xmlns:blogger="http://schemas.google.com/blogger/2008" xmlns:georss="http://www.georss.org/georss" xmlns:gd="http://schemas.google.com/g/2005" xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0" version="2.0"><channel><atom:id>tag:blogger.com,1999:blog-865123522978208854</atom:id><lastBuildDate>Tue, 25 Jul 2017 05:25:43 +0000</lastBuildDate><category>Teriyaki</category><category>Postaci</category><category>Shaten</category><category>Edwin</category><category>Lithium Vane</category><category>Padme</category><category>Zen</category><category>Seigu</category><category>Szafir</category><category>Livvy</category><category>Harley</category><category>Ghost of a Rose</category><category>Luke</category><category>Ren</category><category>Exan</category><category>Simon</category><category>Nya</category><category>Joker</category><category>Violet</category><category>Chevrolet</category><category>Nimitsuu</category><category>Rey</category><category>Les</category><category>Sarah</category><category>Ignite</category><category>Alia</category><category>Mela</category><category>Namir</category><category>Anakin</category><category>Armanda</category><category>Hikari</category><category>Humfrey</category><category>Kiba</category><category>Ahrey</category><category>Aelin</category><category>Uran</category><category>Tohi</category><category>Hotaru</category><category>Louru</category><category>Duch Scar&#39;a</category><category>Alive</category><category>Common</category><category>Orion</category><category>Akihiko</category><category>Luu</category><category>Victoria</category><category>Duch Lyle</category><category>Hayden</category><category>Questy</category><category>Rin</category><category>Rozi</category><category>Damon</category><category>Duch Darknessy</category><category>Azzy</category><category>Blueberry</category><category>Erro</category><category>Madness</category><category>Mizu</category><category>Ryan</category><category>Sher</category><category>Event</category><category>Hailee</category><category>Haru</category><category>Leo</category><category>Sage</category><category>Sil</category><category>Tarkin</category><title>From the Valley of Mists: Epoka Lasu</title><description> </description><link>http://with-glade-mists.blogspot.com/</link><managingEditor>noreply@blogger.com (Ezah)</managingEditor><generator>Blogger</generator><openSearch:totalResults>2754</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>25</openSearch:itemsPerPage><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-865123522978208854.post-1093598333283882279</guid><pubDate>Fri, 05 May 2017 19:24:00 +0000</pubDate><atom:updated>2017-05-05T21:24:43.009+02:00</atom:updated><title>Druga część bloga?</title><description>&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: left;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;Siedemdziesiąt lat po Ostatecznej Wojnie, wataha znów zdobyła odpowiednie dla siebie miejsce.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;Wraz z nową Alfą zamieszkali w Trójkącie Wież. Z jednej strony mieli morze, z drugiej- pokojowo nastawionych ludzi, oraz z kolejnej - sojuszników, Watahę&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;span style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;&lt;i&gt;Quiet. Wszystkie ich granice strzegły trzy, kamienne fortece.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;&lt;i&gt;Nastały nowe czasy, w których jedynie nieliczny wspominali wiek Lasu. Teraz liczyła się tylko era Trzech Wież.&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;a href=&quot;http://vom-etw.blogspot.com/&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;http://vom-etw.blogspot.com/&quot;&gt;From the Valley of Mists: Epoka Trzech Wież&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;Powstańmy!&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://with-glade-mists.blogspot.com/2017/05/druga-czesc-bloga.html</link><author>noreply@blogger.com (Ezah)</author><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-865123522978208854.post-950729555599092625</guid><pubDate>Sun, 19 Mar 2017 11:55:00 +0000</pubDate><atom:updated>2017-04-29T20:45:02.841+02:00</atom:updated><title>Koniec</title><description>&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: left;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;Stało się. Wojna ostatecznie ogarnęła tereny, zmuszając wilki z Doliny Mgły do ucieczki. &amp;nbsp;Osamotnione osobniki jeszcze walczyły z wrogami, inne o życie, a jeszcze inne; uciekały, zgodnie z rozkazami. &amp;nbsp;Widzieli, że nigdy już nie wrócą; że właśnie zakończyła się Era Lasu.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; Po wielu miesiącach na terenach VoM zapanował spokój. Jednak już bez ich dawnych mieszkańców.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://with-glade-mists.blogspot.com/2017/03/koniec.html</link><author>noreply@blogger.com (Ezah)</author><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-865123522978208854.post-5210512960733438796</guid><pubDate>Sat, 18 Mar 2017 20:21:00 +0000</pubDate><atom:updated>2017-03-18T21:21:26.841+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Akihiko</category><title>Od Akihiko Cd. Damon</title><description>&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: left;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;Zaskoczony spojrzałem na szczeniaka i podniosłem szybko z podłogi karton mleka.&lt;br /&gt;- Wybacz... Nie chciałem cię wystraszyć... - Zamknąłem lodówkę i pogłaskałem małą po łebku.&lt;br /&gt;Nalałem do niewielkiej miseczki trochę mleka i podałem to samiczce, która po chwili niepewnie zaczęła pić mleczko. Kucnąłem przy niej i obserwowałem ją uważnie, lecz spostrzegłem, że tylko ją tym speszyłem bo zaczęła delikatnie drgać, tak jakbym miał zaraz jej odebrać posiłek. Wyprostowałem się i przeniosłem się do salonu, gdzie usiadłem na kanapie i wziąłem do ręki wczorajszą gazetę, której nie miałem okazji jeszcze przeczytać. Nagle przydreptała do mnie samica, a ja spojrzałem na nią kątem oka.&lt;br /&gt;- Chcesz wrócić do domu, czy może chcesz zwiedzić świat ludzi?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&amp;lt; Damon? &amp;gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://with-glade-mists.blogspot.com/2017/03/od-akihiko-cd-damon_18.html</link><author>noreply@blogger.com (Yashiro)</author><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-865123522978208854.post-4194365558000757116</guid><pubDate>Sat, 18 Mar 2017 20:21:00 +0000</pubDate><atom:updated>2017-03-18T21:45:39.152+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Aelin</category><title>Od Aelin cd. Rina</title><description>&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: left;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;Zaczęła mi drżeć szczęka, gdy zdałam sobie sprawę, że atakujący wilk przestał się szarpać.&lt;br&gt;&lt;i&gt;Nie, nie, nie! Żyj! &amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;br&gt;Rozluźniłam uścisk i zatoczyłam się do tyłu, kilka metrów od trupa. Zabiłam. Zabiłam wilka. Mogę już się pożegnać z czystym kontem.&lt;br&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp;Jak na zawołanie, pojawiło się kilka aniołów. Widząc mnie, umazaną w krwi i martwego basiora, zaczęli coś szeptać. Świat się rozmazał, a po chwili byłam już tam, gdzie mieszkały Dzieci Nieba.&lt;br&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; Stałam przed obliczem najpotężniejszego anioła. Nie musiał nic mówić, bo wiedziałam, co zaraz nastąpi. Zwiesiłam jedynie głowę. Zaczęłam spadać w dół. Siła tego była tak wielka, że moja jasna sierść, włączając skrzydła, zaczęła się zwęglać.&lt;br&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp;Gdy walnęłam o ziemię, me futro było czarne jak smoła, jedynie przy głowie pozostając mlecznobiałe.&lt;br&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp;Z trudem się podniosłam i zaszyłam w Mrocznym Lesie. Tam, mimo, iż nie byłam już w pewnym sensie aniołem, &amp;nbsp;moja moc była słaba. Może własnie dla tego, jakimś cudem, zaczęłam spadać jeszcze bardziej w dół...&lt;br&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;���&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;Z niechęcią stałam przy wrotach do piekła, obok demona, który rzekomo miał być moim &quot;właścicielem&quot;. Akura, z tego co zdążyłam się dowiedzieć, zdradził swego władcę, z którym był zaprzyjaźniony, a ten za karę obniżył mu rangę. Ale i tak miał dobrze, bo w hierarchii, która tu panowała, był po środku. A ja byłam na samym dole. Mniej niż zero. &lt;br&gt;&amp;nbsp;Już go nie lubiłam. Dostawałam ochrzan za samo oddychanie i mruganie powiekami. Jeszcze to &quot;Masz się do mnie zwracać &lt;i&gt;Panie&lt;/i&gt;, bo inaczej czeka cię kara! &quot;.&lt;br&gt;Przez bramę weszła znajoma mi osoba. Zdążyłam się schować w mroku, obserwując Rina. Po krótkiej rozmowie, odszedł w głąb. &amp;nbsp;Westchnęłam z ulgą, jednak nie trwała ona długo. Za chwilę przyleciał jakiś demon, że mój Pan ma stawić się przed władcą.&lt;br&gt;Jako, iż byłam skuta łańcuchami, a on miał ich koniec w ręce, musiałam się wlec za nim.&lt;br&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp;Wprowadzili nas przed oblicze. Nie odważyłam się podnieść głowy, a co dopiero wzroku. Ba, oddychać się bałam...&lt;br&gt;&lt;br&gt;&amp;lt; Rin? C: &amp;gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://with-glade-mists.blogspot.com/2017/03/od-aelin-cd-rina.html</link><author>noreply@blogger.com (Ezah)</author><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-865123522978208854.post-8011805030102313069</guid><pubDate>Sat, 18 Mar 2017 10:34:00 +0000</pubDate><atom:updated>2017-03-18T11:34:16.065+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Rin</category><title>Od Rina Cd. Aelin</title><description>Ta wadera... Wydaje się słaba psychicznie, a na takich demony palują... Ale co ja mogę zrobić? Jestem synem szatana, więc nie będę się wtrącał w sprawy jakiegoś tam anioły, czy kto wie czego...&lt;br /&gt;Wskoczyłem na jedno drzewo i usiadłem na gałęzi. Ostatnio dużo czasu przebywałem na normalnych terenach watahy. Trochę osłabiało mnie słońce, ale dało się to wytrzymać. Nie miałem nic do roboty i nudziło mi się. Demony ciągle latały koło mnie, a ja co chwilę je odganiałem nie mając ochoty na jakąś tam zabawę.&lt;br /&gt;- Rin... - Usłyszałem głos ojca i spojrzałem basiora stojącego pod drzewem.&lt;br /&gt;Zeskoczyłem zwinnie z gałęzi i stanąłem obok niego.&lt;br /&gt;- Tak? - Spojrzałem na niego pytająco. - Coś się stało?&lt;br /&gt;- Nie... Chciałem ci tylko powiedzieć, że muszę na kilka dni wpaść do miasta...&lt;br /&gt;- Do miasta? Po co? Mogę z tobą? - Pomachałem podekscytowany ogonem.&lt;br /&gt;- Niestety nie możesz... Muszę załatwić coś ważnego...&lt;br /&gt;Westchnąłem smutno i położyłem uszy po sobie.&lt;br /&gt;- No dobra... Do zobaczenia... - Mruknąłem cicho, na co Ren skinął głową i zaczął iść w swoją stronę.&lt;br /&gt;Teraz to się zaczną dopiero nudy....&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&amp;lt; Aelin? &amp;gt;</description><link>http://with-glade-mists.blogspot.com/2017/03/od-rina-cd-aelin_18.html</link><author>noreply@blogger.com (Yashiro)</author><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-865123522978208854.post-5008959508211939819</guid><pubDate>Sat, 18 Mar 2017 10:15:00 +0000</pubDate><atom:updated>2017-03-18T11:15:46.354+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Ren</category><title>Od Rena Cd. Azzy</title><description>Zamrugałem kilka razy i roześmiałem się głośno. Tajemnicza postać rozbawiła mnie prawie do łez.&lt;br /&gt;- Cóż tak naprawdę nie wiem kim była... A może naprawdę była dziwką? - Wyszczerzyłem się dziwnie do zakapturzonej postaci, która była najwyraźniej zaskoczona moim wybuchem śmiechu.&lt;br /&gt;Prychnąłem pod nosem i odwróciłem się plecami do wadery, po czym powoli odszedłem. Nie można cofnąć czasu, dobrze o tym wiedziałem i nie miałem nawet zamiaru żałować ani jednej decyzji w moim życiu. Może i Livvy nie żyje, ale nie mogę wiecznie użalać się nad sobą. Tak... Trzeba pozostać sobą.&lt;br /&gt;- Nie chcesz się zemścić na zabójcy twojej siostry? - Na zadane mi pytanie, zatrzymałem się.&lt;br /&gt;- Nie wiem czy została zamordowana, czy może sama się zabiła... Hehe... Zemsta nie przywróci jej życia... Kto wie może tak naprawdę żyje i jest gdzieś tam daleko poza terenami...? - Odparłem spokojnie.&lt;br /&gt;- Przecież mówię ci, że zabił ją potężny demon...&lt;br /&gt;- No i? Mam się rzucić na niego? Czy może zabić jego syna, który jest teraz moim synem? Nie rozśmieszaj mnie... - Mruknąłem już poirytowany tą rozmową.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&amp;lt; Azzy? XD &amp;gt;</description><link>http://with-glade-mists.blogspot.com/2017/03/od-rena-cd-azzy_18.html</link><author>noreply@blogger.com (Yashiro)</author><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-865123522978208854.post-8713153055462513898</guid><pubDate>Fri, 17 Mar 2017 21:05:00 +0000</pubDate><atom:updated>2017-03-17T22:05:44.094+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Postaci</category><title>Wodna władczyni</title><description>&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: left;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;&lt;table align=&quot;center&quot; cellpadding=&quot;0&quot; cellspacing=&quot;0&quot; class=&quot;tr-caption-container&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;&quot;&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;img alt=&quot;Com - Amira by Mara-Elle&quot; src=&quot;http://pre14.deviantart.net/8920/th/pre/f/2017/057/6/8/68912b4fdd844f0825eeb4da035f39ec-dazequ8.png&quot; height=&quot;233&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto;&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;tr-caption&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;[Mara-Elle]&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Imię:&lt;/b&gt; Azzy&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Wiek:&lt;/b&gt; Parę lat...&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Rasa: &lt;/b&gt;Krzyżówka Vesi Hallitsija &amp;nbsp;z Demonem&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Płeć: &lt;/b&gt;Wadera&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Stanowisko:&lt;/b&gt; Szpieg, Strateg&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Moce:&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;¤ &lt;i&gt;Panowanie nad wodą i lodem&amp;nbsp;&lt;/i&gt;- tworzenie i kontrolowanie wody oraz lodu. Działa tylko w obecności powietrza.&lt;br /&gt;&lt;i&gt;¤ Leczenie ran&lt;/i&gt;- może wyleczyć rany swoje lub czyjeś, swoimi łzami lub wodą.&lt;br /&gt;¤ &lt;i&gt;Zmiannokształtność&amp;nbsp;&lt;/i&gt;- Dzięki genom, potrafi zmienić się w formę demona lub innej, znanej jej istoty.&lt;br /&gt;¤&amp;nbsp;&lt;i&gt;Umbrokineza &lt;/i&gt;- umożliwia kontrolowanie, ożywianie, tworzenie i manipulację cieniami.&lt;br /&gt;¤ &amp;nbsp;&lt;i&gt;Pirokineza &lt;/i&gt;- &amp;nbsp;ma możliwość manipulowania płomieniami ruchem łap.&lt;br /&gt;&lt;table cellpadding=&quot;0&quot; cellspacing=&quot;0&quot; class=&quot;tr-caption-container&quot; style=&quot;float: left; text-align: left;&quot;&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;http://pre05.deviantart.net/75cb/th/pre/i/2015/196/c/4/dark_minori_by_vilzard-d91dcjh.png&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: left; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;&quot;&gt;&lt;img alt=&quot;Dark Minori by Vao-Ra&quot; border=&quot;0&quot; src=&quot;http://pre05.deviantart.net/75cb/th/pre/i/2015/196/c/4/dark_minori_by_vilzard-d91dcjh.png&quot; height=&quot;320&quot; width=&quot;289&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;tr-caption&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;[Vao-Ra]&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;b&gt;Charakter&lt;/b&gt;: &amp;nbsp;Dawniej rzuca się do działania, zanim pomyślała o konsekwencjach. Energiczna spontaniczność stanowiła jej wyróżnik. Wszędzie jej było pełno, ale nie tam, gdzie akurat była potrzebna. &amp;nbsp;Ogólnie była ciepłą i sympatyczną wilczycą, która przypadkiem bywała złośliwa, wbrew swej naturze.&lt;br /&gt;Zawsze wie czego chce, postępując przy tym rozważnie oraz inteligentnie. Jest świetnym strategiem.&amp;nbsp;Nigdy się nie podporządkuje. Pozostaje jednak sprawiedliwa. Nie bywa duszą towarzystwa, bo jej na tym nie zależy. Innych traktuje protekcjonalnie a kiedy coś jej się nie udaje, miewa niespodziewane wybuchy agresji. Nie cofa się przed niczym. Jest mściwa i pamiętliwa. Mimo to nie staje się tyranem w spódnicy. W głębi serca, to nadal wrażliwa, czuła i pragnąca akceptacji osoba. Ma wielkie i wierne serce.&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Cechy szczególne:&lt;/b&gt; Azzy jest waderą o dość specyficznym wyglądzie; jej sierść ma kolor mandarynek, z fragmentami czekoladowego, wiśniowego, platynowego lub turkusowego. Zarówno białko oczu, jak i tęczówki są szmaragdowo-seledynowe. Wyróżniający jest także długi i tęczowy, lwi ogon oraz małe, alabastrowe rogi. Ma sześćdziesiąt centymetrów wzrostu, więc jest dość mała, waży dwadzieścia kilo i nie posiada jednego zęba, który straciła w walce.&lt;br /&gt;W formie demona jej sierść przybiera barwę sadzy, grzywa zaczyna płonąć, w pleców wyrastają średniej wielkości skrzydła. Oczy wydają się ślepe, tęczówki, jak i źrenice, stają się jednolitego, popielatego koloru,a białko ciemnieje aż do odcienia antracytu.&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Partner: &lt;/b&gt;Nope... &lt;br /&gt;&lt;b&gt;Rodzina:&lt;/b&gt; Brak... &lt;br /&gt;&lt;b&gt;Autor: &lt;/b&gt;Hiena&lt;/div&gt;</description><link>http://with-glade-mists.blogspot.com/2017/03/wodna-wadczyni.html</link><author>noreply@blogger.com (Ezah)</author><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-865123522978208854.post-3119007222162698459</guid><pubDate>Fri, 17 Mar 2017 20:21:00 +0000</pubDate><atom:updated>2017-03-17T21:21:59.803+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Ryan</category><title>Od Ryana CD. Alive</title><description>Nie bardzo miałem ochotę na spotkanie z całą watahą, szczególnie, że odbywało się ono tylko po to, by przedstawić mnie i kilku nowych członków reszcie. Poza tym, przeszkadzało mi nieco w przygotowaniach do Dnia Świętego Patryka.&amp;nbsp;Koniec końców na zebraniu jednak się zjawiłem, ale tylko i wyłącznie z powodu Ghost of a Rose&#39;a. Beta, mijając mnie w drodze na polowanie, stwierdził, że ma dla mnie zadanie i szczegóły przekaże mi po spotkaniu.&lt;br /&gt;Wszyscy jednak rozeszli się, a białego wilka nadal nie było. Siedziałem, gapiąc się na kamienie, gdy nagle usłyszałem czyjeś nieukrywane kroki. Tak mnie ten dźwięk przestraszył, że w jednej chwili skoczyłem na cztery łapy. Moim oczom ukazała się wilczyca o nietypowym wyglądzie, którą Alfa przedstawiła jako Alive. Widocznie ona jedyna nie opuściła, prócz mnie oczywiście, miejsca spotkania.&lt;br /&gt;- Em... Cześć - przywitałem się, zapominając zupełnie o mojej zwykłej zabawie w aktora. - Jesteś Alive, prawda?&lt;br /&gt;- Tia... A ty?&lt;br /&gt;- Ryan. Nie widziałaś może gdzieś Bety? Czekam na niego.&lt;br /&gt;Nim jednak wadera zdążyła odpowiedzieć, z krzaków wypadła biało-szara wilczyca. Zahamowała przy nas tak gwałtownie, że wyrwała przy okazji kilka kępek trawy.&lt;br /&gt;- Nie widzieliście gdzieś Ghosta, Bety? - zapytała, dysząc nieco.&lt;br /&gt;- Właśnie nie - odpowiedziałem. - Ostatni raz widziałem go wczoraj, jak szedł na polowanie, mniej więcej na wysokości Czarnego Lasu.&lt;br /&gt;- Dzięki za informację! - zawołała przybyszka, odbiegając. Szybko jednak się wróciła. - Możecie pomóc mi szukać? Będę wam dozgonnie wdzięczna!&lt;br /&gt;I tym razem wadera nie poczekała na odpowiedź.&lt;br /&gt;- Pomożemy jej, prawda? - zwróciłem się do Alive.&lt;br /&gt;- Nie zamierzam - oznajmiła.&lt;br /&gt;- Och, nie bądź taka! Może wydarzy się coś ciekawego!&lt;br /&gt;&amp;lt;Alive?&amp;gt;</description><link>http://with-glade-mists.blogspot.com/2017/03/od-ryana-cd-alive.html</link><author>noreply@blogger.com (Hobbit Hommik)</author><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-865123522978208854.post-5668409950954921487</guid><pubDate>Fri, 17 Mar 2017 19:34:00 +0000</pubDate><atom:updated>2017-03-17T20:34:05.952+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Rozi</category><title>Od Rozi cd. Alive</title><description>&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: left;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;-skoro ci tak przeszkadzam to poszukam ich sama - powiedziałam.&lt;div&gt;Pobiegłam do jaskini i spędziłam tam całą noc. Szłam coraz głębiej jaskini aż wtedy zobaczyłam wyjście, po lekkim zastanowieniu, poszłam do wyjścia i tam zauważyłam dziwne postacie, wtedy do nich pobiegłam i okazało się, że to rodzice. Po chwili okazało się że to jednak nie oni i chciałam wrócić, ale tej jaskini z wyjściem, już nie było i zaczęłam się martwić.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;Poszłam w głąb lasu i wtedy zobaczyłam Alive jak biegła w moją stronę i chciała mi coś powiedzieć, ale nie mogłam zrozumieć co...&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&amp;lt; Alive? &amp;gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://with-glade-mists.blogspot.com/2017/03/od-rozi-cd-alive.html</link><author>noreply@blogger.com (Ezah)</author><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-865123522978208854.post-722832966216585712</guid><pubDate>Thu, 16 Mar 2017 12:33:00 +0000</pubDate><atom:updated>2017-03-16T13:33:43.702+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Seigu</category><title>Od Seigu</title><description>&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: left;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;Papiery, karty, formularze, propozycje... Tonąłem w dokumentach! &lt;br /&gt;Jak na złość, przez ostatni tydzień nic się nie działo, a teraz było wszystkiego za dużo! Co chwilę ktoś przychodził na skargę, po eliksir, po zgodę... Tylko nowych wilków było mało. A szkoda, bo wolałem rozmawiać, niż wypełniać te wszystkie świstki.&lt;br /&gt;&amp;nbsp;Nudy... Jak moja matka mogła to przez taki czas wytrzymywać? Już wiem, co robić, żeby zasnąć, kiedy nie jestem zmęczony. Przy tym zajęciu każdy, nawet najbardziej rozbudzona osoba na świecie, by usnęła.&lt;br /&gt; Właśnie wypełniałem kolejne papiery dotyczące nowego sojuszu, między nami, a stadem magicznych koni, kiedy ktoś stanął w jaskini.&lt;br /&gt;Nie zauważyłem tego, dopóki osobnik nie odkaszlnął.&lt;br /&gt;— Można? — padło pytanie.&lt;br /&gt;Podniosłem wzrok na przybysza. &lt;br /&gt;— Oczywiście. W czym mogę pomóc? — odparłem z automatu. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&amp;lt; Ktoś? &amp;gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://with-glade-mists.blogspot.com/2017/03/od-seigu.html</link><author>noreply@blogger.com (Ezah)</author><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-865123522978208854.post-173580285692340886</guid><pubDate>Thu, 16 Mar 2017 12:32:00 +0000</pubDate><atom:updated>2017-03-16T13:32:38.765+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Alive</category><title>Od Alive </title><description>&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: left;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;Z obrzydzeniem patrzyłam na miziające się pary. Zebranie to nie miejsce i czas dla takich zachowań. Szacunku trochę dla samotników! &lt;br /&gt;Miłość to zło. Stajesz się bezradny, nadopiekuńczy wobec drugiej połowki...&lt;br /&gt;Próbuję sobie wmówić, że znalezienie &quot;przyjaciela&quot; mnie nie interesuje... Ale... To okłamywanie samej siebie. Nigdy nie zaznałam miłości, a chciałabym ją poczuć. Ciepłe futro obok siebie, przyśpieszone bicie serca... &lt;br /&gt;Ale będę musiała zaspokoić swoje nadzieje jedynie znajomościami. Których też nie mam. &lt;br /&gt;Czy cokolwiek w życiu mam? Brat spadł z klifu na moich oczach, siostra uciekła szukać rodziców, których nigdy nie znała... Skoro nas zostawili, to albo mają nas gdzieś, albo dawno zdechli... Mam nadzieję, że w męczarniach. &lt;br /&gt;Jak przez mgłę usłyszałam swoje imię, wymówione przez Alfę, gdy przedstawiała nowe wilki. Podniosłam głowę i lekko kiwnęłam do zebranych osób. Kilka najwyraźniej się przestraszyło mojego wyglądu, bo nerwowo drgnęli. W odpowiedzi posłałam grupce wredny uśmiech. &lt;br /&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Przysłuchiwałam się jeszcze chwilę słowom przewodzącej wilczycy, a gdy spotkanie dobiegło końca, jako jedna z ostatnich dźwignęłam się na łapy. Postanowiłam zagadnąć wilka, który z niewiadomych powodów nadal siedział w tym samym miejscu. Był albo tak zamyślony, że nie zauważył, iż już jest po zbiórce, albo na kogoś czekał... Jak już, to na kogo? Przecież nikogo nigdzie już nie było... &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&amp;lt; Ktoś? &amp;gt; &lt;/div&gt;</description><link>http://with-glade-mists.blogspot.com/2017/03/od-alive_16.html</link><author>noreply@blogger.com (Ezah)</author><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-865123522978208854.post-2859543473915290009</guid><pubDate>Sun, 12 Mar 2017 01:41:00 +0000</pubDate><atom:updated>2017-03-12T08:56:54.252+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Aelin</category><title>Od Aelin cd. Rina</title><description>&lt;p&gt;&amp;#8212; Owszem. Jestem &amp;#380;a&amp;#322;osna. &amp;#8212; mrukn&amp;#281;&amp;#322;am, mocniej zaciskaj&amp;#261;c powieki.&lt;br&gt;Naprawd&amp;#281;. Zar&amp;#243;wno jako anio&amp;#322;, jak i zwyk&amp;#322;y wilk, jestem tak samo ch***wa. &lt;br&gt;*** &lt;br&gt;Wiedzia&amp;#322;am, &amp;#380;e ona nie umar&amp;#322;a. Wiedzia&amp;#322;abym to, duchy by mi powiedzia&amp;#322;y. Wi&amp;#281;c gdzie jest? Jak mog&amp;#322;a mnie zostawi&amp;#263;? Nie mog&amp;#322;am jednak nikomu m&amp;#243;wi&amp;#263;, &amp;#380;e ona prawdopodobnie wci&amp;#261;&amp;#380; istnieje, poniewa&amp;#380;...&lt;br&gt;&amp;#160;&amp;#160;&amp;#160;&amp;#160; Wpada&amp;#322;am w coraz wi&amp;#281;ksz&amp;#261; depresj&amp;#281;. Ju&amp;#380; nic mi si&amp;#281; nie chcia&amp;#322;o. Tylko zdechn&amp;#261;&amp;#263;... &lt;br&gt;M&amp;#243;j &amp;#380;o&amp;#322;&amp;#261;dek bole&amp;#347;nie da&amp;#322; o sobie zna&amp;#263;. Skuli&amp;#322;am si&amp;#281;, ale uparcie nie sz&amp;#322;am nic upolowa&amp;#263;. &lt;br&gt;&amp;#160;&amp;#160; W ci&amp;#261;gu kr&amp;#243;tkiego czasu straci&amp;#322;am wszystkich; najpierw odszed&amp;#322; Malakai, potem tata z Luu i Louru, a miesi&amp;#261;c temu mama; zosta&amp;#322; tylko dziadek, kt&amp;#243;rego widzia&amp;#322;am zaledwie par&amp;#281; razy. &lt;br&gt;Kolejny atak b&amp;#243;lu. Jeszcze bardziej skuli&amp;#322;am si&amp;#281; na zimnej pod&amp;#322;odze. Umh... &lt;br&gt;Zmieni&amp;#322;am form&amp;#281;. Dostrzeg&amp;#322;am wtedy, &amp;#380;e tu&amp;#380; obok mnie siedzi m&amp;#243;j braciszek. A raczej doros&amp;#322;y brat. U&amp;#347;miechn&amp;#281;&amp;#322;am si&amp;#281; do niego smutno. Odwzajemni&amp;#322; gest i &amp;#322;ap&amp;#261; dotkn&amp;#261;&amp;#322; moich bardzo widocznych &amp;#380;eber. &lt;br&gt;Cicho prychn&amp;#281;&amp;#322;am. Do&amp;#322;&amp;#261;cz&amp;#281; do niego... Ju&amp;#380; nied&amp;#322;ugo...&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&amp;lt; Rin? C: &amp;gt;&lt;/p&gt;</description><link>http://with-glade-mists.blogspot.com/2017/03/od-aelin-cd-rina_12.html</link><author>noreply@blogger.com (Ezah)</author><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-865123522978208854.post-6489237143788100608</guid><pubDate>Sat, 11 Mar 2017 22:14:00 +0000</pubDate><atom:updated>2017-03-11T23:14:48.050+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Azzy</category><title>Od Azzy cd. Rena</title><description>&lt;p&gt;&amp;#8212; Kim jeste&amp;#347;? &amp;#8212; pad&amp;#322;o pytanie. G&amp;#322;upio si&amp;#281; u&amp;#347;miechn&amp;#281;&amp;#322;am. &lt;br&gt;&amp;#8212; Kim&amp;#347;, kogo nie chcesz zna&amp;#263;. &amp;#8212; zachichota&amp;#322;am. &lt;br&gt;&amp;#8212; Mog&amp;#322;aby&amp;#347; ja&amp;#347;niej? &amp;#8212; odwarkn&amp;#261;&amp;#322;. &lt;br&gt;&amp;#8212; Biedny Ren zaczyna si&amp;#281; denerwowa&amp;#263;? Uwa&amp;#380;aj, m&amp;#243;j drogi, z&amp;#322;o&amp;#347;&amp;#263; pi&amp;#281;kno&amp;#347;ci szkodzi... &amp;#8212; moje oczy figlarnie&amp;#160; zab&amp;#322;ysn&amp;#281;&amp;#322;y. &lt;br&gt;&amp;#8212; Znasz mnie? D&amp;#322;ugo mnie &amp;#347;ledzisz? &amp;#8212; zacz&amp;#261;&amp;#322; warcze&amp;#263;. &lt;br&gt;&amp;#8212; &amp;#346;ledzisz? My&amp;#347;lisz, &amp;#380;e nic lepszego nie mam do roboty? A co do tego, czy ci&amp;#281; znam... Oh, &amp;#380;eby&amp;#347; wiedzia&amp;#322;, ile o tobie wiem... Ale, zmie&amp;#324;my temat... Nagle sobie o &lt;i&gt;niej&lt;/i&gt; przypomnia&amp;#322;e&amp;#347;? Teraz, gdy t&amp;#261;... Hm... Dziwk&amp;#281;? zabi&amp;#322;&amp;#160; pot&amp;#281;&amp;#380;ny demon... Kt&amp;#243;ry jest tak&amp;#380;e prawdziwym...&amp;#160;&lt;br&gt;Nie musia&amp;#322;am ko&amp;#324;czy&amp;#263;, bo wiedzia&amp;#322;, o kim mowa. Nie, nie o jego synku... O kim&amp;#347; jeszcze pot&amp;#281;&amp;#380;niejszym... &lt;br&gt;&amp;#8212; Czy ty nazwa&amp;#322;a&amp;#347; j&amp;#261;&amp;nbsp; &lt;i&gt;dziwk&amp;#261;&lt;/i&gt;? &lt;br&gt;&amp;#8212; Mo&amp;#380;e. &amp;#8212; m&amp;#243;j u&amp;#347;miech sta&amp;#322; si&amp;#281; jeszcze szerszy. &lt;br&gt;Zmieni&amp;#322;am si&amp;#281;. Mo&amp;#380;e to przez tego demona, kt&amp;#243;ry mi chwil&amp;#281; towarzyszy&amp;#322;... A mo&amp;#380;e przez samotno&amp;#347;&amp;#263;... By&amp;#322;am ciekawa jego reakcji. &lt;/p&gt;&lt;p&gt;&amp;lt; Ren? &amp;gt; &lt;/p&gt;</description><link>http://with-glade-mists.blogspot.com/2017/03/od-azzy-cd-rena_11.html</link><author>noreply@blogger.com (Ezah)</author><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-865123522978208854.post-7474217194344024187</guid><pubDate>Sat, 11 Mar 2017 21:44:00 +0000</pubDate><atom:updated>2017-03-11T22:44:33.630+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Ren</category><title>Od Rena Cd. Azzy </title><description>Minąłem się z jakąś waderą i powoli podszedłem do grobu siostry. Spojrzałem na wyryty napis i westchnąłem cicho. To już prawie miesiąc od jej śmierci... I od tego kiedy uciekłem od tych gości z sekty... Pod futrem miałem wiele blizn, ale nie przejmowałem się tym i żyłem dalej... Ale śmierć Livvy mnie zabolała. Wtedy to było dla mnie jak gwóźdź do trumny...&lt;br /&gt;Nie siedziałem zbyt długo. Po chwili odszedłem pozostawiając po sobie drobny kwiatuszek. Ruszyłem w las, powoli ze spuszczoną głową. Nagle zauważyłem zakapturzoną postać obserwującą mnie zza krzaków. Ta sama postać co na cmentarzu... Zatrzymałem się i zlustrowałem ją wzrokiem. Zmarszczyłem brwi i wyprostowałem się.&lt;br /&gt;- Kim jesteś? - Odezwałem się w końcu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&amp;lt; Azzy? &amp;gt;</description><link>http://with-glade-mists.blogspot.com/2017/03/od-rena-cd-azzy.html</link><author>noreply@blogger.com (Yashiro)</author><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-865123522978208854.post-5147692169381723563</guid><pubDate>Sat, 11 Mar 2017 19:23:00 +0000</pubDate><atom:updated>2017-03-12T08:55:32.721+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Erro</category><title>Od Erro&#39;a cd. Zena</title><description>&lt;p&gt;&amp;#8212; Hail! Nic si&amp;#281; nie sta&amp;#322;o? Znaczy, g&amp;#322;upie pytanie! &lt;i&gt;Co&lt;/i&gt; si&amp;#281; sta&amp;#322;o? Martwi&amp;#322;em si&amp;#281;! &amp;#8212; rzuci&amp;#322;em si&amp;#281; na siostr&amp;#281; i przytuli&amp;#322;em. &amp;#8212; Jejku, ca&amp;#322;a si&amp;#281; trz&amp;#281;siesz... Chod&amp;#378;, p&amp;#243;jdziemy do babci Teri, ona ci pomo&amp;#380;e. &amp;#8212; gada&amp;#322;em jak nakr&amp;#281;cony. &lt;br&gt;&amp;#8212; Babci? To kim s&amp;#261; wasi rodzice? &amp;#8212; zapyta&amp;#322; doros&amp;#322;y wilk, o kt&amp;#243;rego obecno&amp;#347;ci zapomina&amp;#322;em. &lt;br&gt;&amp;#8212; Jeste&amp;#347;my m&amp;#322;odymi alfami. &amp;#8212; wyprostowa&amp;#322;em si&amp;#281;. &amp;#8212; Naszymi rodzicami s&amp;#261; Violet i Seigu.&amp;#160; No chyba nie lisy. &amp;#8212; wywr&amp;#243;ci&amp;#322;em oczami, gdy basior &amp;#322;ypn&amp;#261;&amp;#322; na mnie. &amp;#8212; A kim Pan jest? &amp;#8211; machn&amp;#261;&amp;#322;em ogonem. &lt;br&gt;&amp;#8212; Erro... &amp;#8212; szepn&amp;#281;&amp;#322;a siostra. &amp;#8212; Musimy znale&amp;#378;&amp;#263; Querr, jej te&amp;#380; mog&amp;#322;o si&amp;#281; co&amp;#347; sta&amp;#263;. &lt;br&gt;&amp;#8212; Umh... Jasne... Um... Przepraszam, czy m&amp;#243;g&amp;#322;by Pan zabra&amp;#263; siostr&amp;#281; do jakiego&amp;#347; medyka, szamana lub po prostu do Alfy... Albo naszych rodzic&amp;#243;w? Musz&amp;#281; i&amp;#347;&amp;#263; znale&amp;#378;&amp;#263; drug&amp;#261;... &amp;#8212; podnios&amp;#322;em b&amp;#322;agalny wzrok na basiora. &lt;/p&gt;&lt;p&gt;&amp;lt; Zen? &amp;gt;&lt;/p&gt;</description><link>http://with-glade-mists.blogspot.com/2017/03/od-erro-cd-zena_11.html</link><author>noreply@blogger.com (Ezah)</author><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-865123522978208854.post-7546099567944344842</guid><pubDate>Sat, 11 Mar 2017 19:23:00 +0000</pubDate><atom:updated>2017-03-12T08:54:43.021+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Teriyaki</category><title>Od Teriyaki cd. Edwina</title><description>&lt;p&gt;Nienawidzi&amp;#281; tego barana. Nie-na-wi-dz&amp;#281;.&lt;br&gt;&amp;#8212; Wr&amp;#243;&amp;#263;my do jaskini... Ale wcze&amp;#347;niej... Odwiedzimy pewne miejsce. Ok? &lt;br&gt;***&lt;br&gt;Usiad&amp;#322;am przed jednym z niebieskich kryszta&amp;#322;&amp;#243;w. K&amp;#261;tem oka widzia&amp;#322;am, jak Edwin chodzi po jaskini. &lt;br&gt;&amp;#8212; Co to jest? &lt;br&gt;&amp;#8212; Miejsce dla Alf. Bety, Gammy, Delty i Ety nie maj&amp;#261; tu wst&amp;#281;pu. Te kryszta&amp;#322;y pe&amp;#322;ni&amp;#261; fukcj&amp;#281; monitoringu. Powiedzmy, &amp;#380;e mog&amp;#281; &amp;#347;ledzi&amp;#263; zar&amp;#243;wno wilki, jak i po prostu przegl&amp;#261;da&amp;#263; tereny, czy WKN gdzie&amp;#347; si&amp;#281; nie kryje... Jednocze&amp;#347;nie, tylko niekt&amp;#243;re pokazuj&amp;#261; tera&amp;#378;niejszo&amp;#347;&amp;#263;. S&amp;#261; te&amp;#380; te, kt&amp;#243;re pokazuj&amp;#261; przesz&amp;#322;o&amp;#347;&amp;#263; &amp;#8212; &amp;#322;ap&amp;#261; wskaza&amp;#322;am na zielonkawe kryszta&amp;#322;y&amp;#8212; I te, kt&amp;#243;re pokazuj&amp;#261; przysz&amp;#322;o&amp;#8212;&lt;br&gt;Popatrzy&amp;#322;am przera&amp;#380;ona na krwistoczerwone diamenty. One powinny by&amp;#263; bia&amp;#322;e. &lt;br&gt;Podbieg&amp;#322;am i z niepokojem przegl&amp;#261;da&amp;#322;am scenki. Wojna. Tylko tego nam brakuje. &lt;br&gt;Zesztywnia&amp;#322;am, gdy obok stan&amp;#261;&amp;#322; Edwin. &lt;br&gt;&amp;#8212; Miejmy nadziej&amp;#281;, &amp;#380;e si&amp;#281; myl&amp;#261;... &lt;/p&gt;&lt;p&gt;&amp;lt; Edek? &amp;gt;&lt;/p&gt;</description><link>http://with-glade-mists.blogspot.com/2017/03/od-teriyaki-cd-edwina_11.html</link><author>noreply@blogger.com (Ezah)</author><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-865123522978208854.post-3417889433882873185</guid><pubDate>Sat, 11 Mar 2017 18:56:00 +0000</pubDate><atom:updated>2017-03-11T19:56:07.112+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Zen</category><title>Od Zen&#39;a Cd. Erro&#39;a</title><description>Zaskoczony wpatrywałem się w małego szczeniaka.&lt;br /&gt;- Nie... Nie widziałem... - Odparłem po chwili cicho. - Może pomóc ci jej poszukać?&lt;br /&gt;Basiorek skinął głowę i ruszył przed siebie, a ja tuż za nim. Szczerze to martwiłem się o tą małą... Czułem ten nieprzyjemny zapach wrogiego wilka i modliłem się tylko, żeby mały szczeniak nie wpadł w jego łapy...&lt;br /&gt;Nagle zauważyliśmy siostrę towarzyszącego mi szczeniaka, która kuliła się przestraszona pod krzakiem. Była o coś zaplątana. Odetchnąłem cicho, czując ulgę, że jest bezpieczna.&lt;br /&gt;- Hailee! - Podbiegł do niej szybko, a ja podszedłem do nich spokojnie.&lt;br /&gt;Wadera miała uwiezioną tylną łapę w sidłach myśliwych. Zębami przeciąłem linę i samica była już wolna.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&amp;lt; Erro? XD &amp;gt;</description><link>http://with-glade-mists.blogspot.com/2017/03/od-zena-cd-erroa.html</link><author>noreply@blogger.com (Yashiro)</author><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-865123522978208854.post-5768208095975408087</guid><pubDate>Sat, 11 Mar 2017 18:46:00 +0000</pubDate><atom:updated>2017-03-11T20:22:46.376+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Azzy</category><title>Od Azzy cd. Rena </title><description>&lt;p&gt;~ Livvy~&lt;br&gt;*Par&amp;#281; dni przed ucieczk&amp;#261; Liv*&lt;br&gt;Znalaz&amp;#322;am go. W ko&amp;#324;cu. Ju&amp;#380; ca&amp;#322;a wataha si&amp;#281; martwi&amp;#322;a. &lt;br&gt;Z ukrycia obserwowa&amp;#322;am, jak zakrwawiony ch&amp;#322;opak upada, by po chwili zmieni&amp;#263; si&amp;#281; w wilka. &lt;br&gt;&amp;#8212; Ren... &amp;#8212; szepn&amp;#281;&amp;#322;am, delikatnie go tr&amp;#261;caj&amp;#261;c nosem. &amp;#379;y&amp;#322;, ale nie si&amp;#281; nie budzi&amp;#322;. &lt;br&gt;Zawy&amp;#322;am kilka razy, by przywo&amp;#322;a&amp;#263; medyk&amp;#243;w, kt&amp;#243;rzy zabrali go do centrum. Ruszy&amp;#322;am za nimi. &lt;br&gt;~ Azzy~ &lt;br&gt;Wr&amp;#243;ci&amp;#322;am na stare &amp;#347;mieci. Na pocz&amp;#261;tku nikt mnie nie atakowa&amp;#322;, wi&amp;#281;c spokojnie ruszy&amp;#322;am do ciotki. Obwie&amp;#347;ci&amp;#322;am jej sw&amp;#243;j powr&amp;#243;t i ruszy&amp;#322;am sprawdzi&amp;#263;, jak miewaj&amp;#261; tereny. Pierwsze, co odwiedzi&amp;#322;am, to cmentarzysko. Prawie si&amp;#281; u&amp;#347;miechn&amp;#281;&amp;#322;am, gdy zobaczy&amp;#322;am sw&amp;#243;j gr&amp;#243;b, obok do&amp;#322;&amp;#243;w, w kt&amp;#243;rych le&amp;#380;a&amp;#322;y moje dzieci i partner. Przystan&amp;#281;&amp;#322;am przed nimi i cicho sie za nich pomodli&amp;#322;am. Gdy sko&amp;#324;czy&amp;#322;am i ju&amp;#380; mia&amp;#322;am odej&amp;#347;&amp;#263;, nad grobem &quot;Livvy&quot; stan&amp;#261;&amp;#322; szary wilk. Poprawi&amp;#322;am kaptur i peleryn&amp;#281;, zachowuj&amp;#261;c na pysku mask&amp;#281; i wymin&amp;#281;&amp;#322;am basiora. &lt;/p&gt;&lt;p&gt;&amp;lt; Ren? &amp;gt;&lt;/p&gt;</description><link>http://with-glade-mists.blogspot.com/2017/03/od-azzy-cd-rena.html</link><author>noreply@blogger.com (Ezah)</author><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-865123522978208854.post-1835113961898142341</guid><pubDate>Sat, 11 Mar 2017 18:44:00 +0000</pubDate><atom:updated>2017-03-11T19:45:17.848+01:00</atom:updated><title>Od Livvy/Azzy  &quot; Wszystko od początku&quot;</title><description>&lt;p&gt;Bieg&amp;#322;am ile si&amp;#322; w &amp;#322;apach. Nie mog&amp;#281;... Zaraz to &lt;i&gt;co&amp;#347;&lt;/i&gt; mnie z&amp;#322;apie. Umr&amp;#281;, sk&amp;#322;&amp;#243;cona ze wszystkimi. &lt;br&gt;Na karku czu&amp;#322;am ju&amp;#380; oddech tego potwora. Obejrza&amp;#322;am si&amp;#281; i... Moje plecy rozdar&amp;#322;y pazury. Przewr&amp;#243;ci&amp;#322;am si&amp;#281; mi&amp;#281;dzy zaspy &amp;#347;niegu, kt&amp;#243;re szybko zabarwia&amp;#322;y si&amp;#281; krwi&amp;#261;. K&amp;#322;y rozdar&amp;#322;y moje gard&amp;#322;o, a niebieskie p&amp;#322;omienie zatli&amp;#322;y sier&amp;#347;&amp;#263;. Z&amp;#322;apa&amp;#322;am gwa&amp;#322;townie powietrze i zamkn&amp;#281;&amp;#322;am oczy... &lt;br&gt;~*~ &lt;br&gt;Z kapturem, kt&amp;#243;ry zakrywa&amp;#322; m&amp;#243;j pysk, ruszy&amp;#322;am przez kolejne granice. Kolejna wataha. Tu te&amp;#380; si&amp;#281; mo&amp;#380;e zatrzymam...&lt;br&gt;&amp;#160; Min&amp;#261;&amp;#322; prawie miesi&amp;#261;c, od kiedy Teriyaki pod&amp;#322;o&amp;#380;y&amp;#322;a mojego - teraz ju&amp;#380; martwego- klona, a ja uciek&amp;#322;am z teren&amp;#243;w. Na swojej drodze napotka&amp;#322;am wiele wilk&amp;#243;w, koni, innych magicznych istot... Jedna z nich zmieni&amp;#322;a magicznie m&amp;#243;j wygl&amp;#261;d, inna zmieni&amp;#322;a &amp;#380;ywio&amp;#322; i moce... Teraz by&amp;#322;am kim innym... Nawet m&amp;#243;j charakter uleg&amp;#322; zmianie. A teraz... Pora aby wr&amp;#243;ci&amp;#263; na stare &amp;#347;mieci. T&amp;#281;skni&amp;#281; za Aelin, chcia&amp;#322;abym zobaczy&amp;#263;, jak sobie radzi... &lt;/p&gt;</description><link>http://with-glade-mists.blogspot.com/2017/03/od-livvyazzy-wszystko-od-poczatku.html</link><author>noreply@blogger.com (Ezah)</author><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-865123522978208854.post-2294844510799613975</guid><pubDate>Sat, 11 Mar 2017 18:42:00 +0000</pubDate><atom:updated>2017-03-11T19:42:10.870+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Edwin</category><title>Od Edwina Cd. Teriyaki</title><description>Spojrzałem zaskoczony na basiora czającego się za krzakami. Zmarszczyłem brwi i przygotowałem się na ewentualny atak.&lt;br /&gt;- Nie będę przerywał wam tej cudnej pogaduchy, ale jeszcze do was wpadnę... - Wyszczerzył się. - Do zobaczenia Teri...&lt;br /&gt;Po chwili zniknął, a ja mruknąłem coś pod nosem.&lt;br /&gt;- Wróćmy do jaskini i porozmawiajmy... Chyba że nie chcesz... - Spojrzałem w jej oczy.&lt;br /&gt;Co miałem o tym wszystkim myśleć? On powrócił, a ona się z nim spotkała i nic mi nie powiedziała... Stoję jej w czymś na drodze? A może naprawdę mnie nie kocha?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&amp;lt;Teri? :P&amp;gt;</description><link>http://with-glade-mists.blogspot.com/2017/03/od-edwina-cd-teriyaki_11.html</link><author>noreply@blogger.com (Yashiro)</author><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-865123522978208854.post-5665237526378132040</guid><pubDate>Sat, 11 Mar 2017 18:27:00 +0000</pubDate><atom:updated>2017-03-12T08:58:17.890+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Damon</category><title>Od Damon cd. Akihiko</title><description>&lt;p&gt;&amp;#8212; Mo&amp;#380;e... &lt;br&gt;&amp;#8212; To co zjesz? &lt;br&gt;Ten wilko&amp;#322;ak jest mi&amp;#322;y... I nawet mnie nie uderzy&amp;#322;... Ale... Nie znam si&amp;#281; na tym, czy on jest z&amp;#322;y, czy dobry. Umh... Jestem beznadziejna... &lt;br&gt;&amp;#8212; Um... Nic nie musz&amp;#281; je&amp;#347;&amp;#263;... &lt;br&gt;M&amp;#281;&amp;#380;czyzna wzi&amp;#261;&amp;#322; mnie na r&amp;#281;ce. Zesztywnia&amp;#322;am. &lt;br&gt;&amp;#8212; Hej, nic ci nie zrobi&amp;#281;. &lt;br&gt;Pog&amp;#322;adzi&amp;#322; moj&amp;#261; sier&amp;#347;&amp;#263;. Cicho zamrucza&amp;#322;am. Cz&amp;#322;owiek postawi&amp;#322; mnie na ziemi i ruszy&amp;#322; w stron&amp;#281; wielkiego, bia&amp;#322;ego czego&amp;#347;. Gdy to otworzy&amp;#322;, co&amp;#347; wylecia&amp;#322;o i spad&amp;#322;o&amp;#160; hukiem tu&amp;#380; obok. &lt;br&gt;Zaskomla&amp;#322;am, odskakuj&amp;#261;c. Przywar&amp;#322;am brzuchem do pod&amp;#322;ogi, a &amp;#322;zy zamaza&amp;#322;y mi widok. &lt;/p&gt;&lt;p&gt;&amp;lt; Aki? x3 Co tam, &amp;#380;e 10 s&amp;#322;&amp;#243;w za ma&amp;#322;o, wa&amp;#380;ne, &amp;#380;e jest xD &amp;gt;&lt;/p&gt;</description><link>http://with-glade-mists.blogspot.com/2017/03/od-damon-cd-akihiko_11.html</link><author>noreply@blogger.com (Ezah)</author><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-865123522978208854.post-7380601474889665872</guid><pubDate>Sat, 11 Mar 2017 18:01:00 +0000</pubDate><atom:updated>2017-03-11T19:01:26.518+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Akihiko</category><title>Od Akihiko Cd. Damon</title><description>Westchnąłem cicho i pogłaskałem szczeniaka po łebku. Nie znałem dokładnej przeszłości tego malucha, ale czułem w tej małej waderce coś dziwnego. Coś znajomego... Zmarszczyłem brwi i przykryłem małe stworzonko kocem. Wyszedłem z pokoju i zszedłem na dół, aby wszystko sobie na spokojnie przemyśleć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;~~*~~&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jakoś tak się złożyło, że całą noc siedziałem i rozmyślałem. I o dziwo nie byłem zmęczony po zerwanej nocce. Zrobiłem sobie śniadanie, które szybko zjadłem. Po umyciu się i ogarnięciu poszedłem do sypialni, gdzie Damon skakała sobie na łóżku, jednak widząc mnie cały jej zapał zgasł i przybita usiadła, kładąc uszy po sobie.&lt;br /&gt;- Wybacz... Przeszkodziłem ci w czymś? - Podszedłem do szafy w samym ręczniku owiniętym wokół bioder.&lt;br /&gt;- Nie... - Odparła cichutko.&lt;br /&gt;- Jesteś głodna?&lt;br /&gt;- Nie...&lt;br /&gt;Wyjąłem z szafy ciuchy i spojrzałem na samicę zaniepokojony.&lt;br /&gt;- Szczeniaki powinny się dobrze odżywiać...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&amp;lt; Damon? &amp;gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;</description><link>http://with-glade-mists.blogspot.com/2017/03/od-akihiko-cd-damon_11.html</link><author>noreply@blogger.com (Yashiro)</author><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-865123522978208854.post-1568125635300113893</guid><pubDate>Sat, 11 Mar 2017 17:05:00 +0000</pubDate><atom:updated>2017-03-11T18:05:34.455+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Ren</category><title>Od Rena Cd. Livvy</title><description>Informacja o śmierci kilku wilków dotarła nawet do mnie, na zakazane tereny... Hmm... Partner Livvy nie żyje... W sumie nie życzyłem mu śmierci... W sumie to mało mnie obchodził... Oni mało mnie obchodzili... Było mi obojętne z kim była, z kim miała szczeniaki i kogo kochała... To już było dla mnie obojętne... Więc czemu tu jestem? Po co tu przyszedłem?&lt;br /&gt;Wadera siedziała przy grobach, a ja stałem na uboczu obserwując ją. Chciałem tylko złożyć kwiaty na grobie, nic więcej. Nie czułem żadnego współczucia, ani żadnego smutku. Czemu miałbym smucić się ze śmierci wilków, których nawet nie znałem? Ignorując obecność Liv, podszedłem bliżej i złożyłem po jednym kwiatku na grób.&lt;br /&gt;- Pewnie jesteś zadowolony... - Skomentowała wadera, nawet na mnie nie patrząc. - Dopiąłeś swego... On teraz nie żyję... - Do jej oczy naszły łzy, a siedząca obok niej córka położyła uszy po sobie.&lt;br /&gt;- No i? To moja wina, że nie żyje? - Odparłem bez żadnych emocji w głosie. - To, że go nie lubiłem to nie oznaczało, że życzę mu śmierci... Zastanów się może zanim coś powiesz...&lt;br /&gt;- Jesteś zimnym draniem... - Mruknęła. - Nawet teraz pewnie nic nie czujesz... Niczym demon... A ten twój syn... Równie dziwna poczwara co ty...&lt;br /&gt;Obnażyłem kły i już miałem się na nią rzucić, ale powstrzymałem się w ostatniej chwili.&lt;br /&gt;- Mów sobie o mnie co chcesz...! Mów, że jestem potworem, bestią, draniem...! Ale Rina do tego nie mieszaj! - Warknąłem na nią. - W przeciwieństwie od ciebie ja tak szybko szczęścia nie odnalazłem... Nie masz prawa obrażać cennej dla mnie rzeczy... Najlepiej to w ogóle nie mieszaj się do mojego życia! Zapomnij o naszych więzach krwi! O wszystkim!&lt;br /&gt;Zdenerwowany odszedłem. Deszcz spływał po moim futrze. Bardzo szybko się uspokoiłem i przybrałem obojętny wyraz pyska. Przemieniłem się w człowieka i spokojnym krokiem szedłem przed siebie. Nagle coś zaszeleściło między krzakami, a ja poczułem ogromny ból w karku. Padłem na ziemię, mocząc się w ogromnej kałuży. Oczy same mi się zamknęły, a moja świadomość odpłynęła gdzieś daleko.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;~~*~~&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ile ja już tu tkwiłem? Tydzień? Miesiąc? Sam już nie wiem... Straciłem poczucie czasu... Cholerna sekta... Zaskoczyli mnie...&lt;br /&gt;- Co jest szczurku? - Jeden z mężczyzn podszedł do mnie z parszywym uśmiechem i ujął mój podbródek. - Głodny? Przykro mi, ale kolacji dzisiaj nie dostaniesz...&lt;br /&gt;Miałem ochotę mu odpyskować, ale miałem zaklejone taśmą usta, a do tego byłem na tyle osłabiony, że nie mógłbym nawet wydusić z siebie słowa. Rutyna się powtarzała i już po chwili podeszli kolejni z batami i nożykami w ręku. Na ziemi było już sporo zaschniętej mojej krwi i codziennie jej przybierało. Zmarszczyłem brwi oczekując, aż któryś z nich w końcu podniesie rękę i przetnie mi brutalnie skórę. Było zimno i byłem strasznie głodny. Musiałem to jednak wytrzymać. Miałem na sobie tylko bokserki, które łaskawie pozostawili na moim ciele. Byli to członkowie sekty, którzy wybierali sobie ofiarę i wyżywali się na niej, bez żadnego celu i motywu... Tak po prostu... Sprawiało im to radość...&lt;br /&gt;Usłyszałem świst bata i zamknąłem szybko oczy, czując jak okropny ból rozchodzi się po moim ciele. Zacząłem się niespokojnie wiercić, mając na nadzieję, że w końcu uda mi się jakoś roztrzaskać krępujące mnie łańcuchy. Kolejny ostry ból tym razem zadany nożykiem. Czerwona strużka krwi spłynęła po mojej klatce piersiowej, pozostawiając za sobą krwawy ślad. Przez następne trzy godziny cięli mnie nożami, bili, obkładali batami, drwili i traktowali niczym worek treningowy. Zmęczony i wykończony zarówno psychicznie, jak i fizycznie, spuściłem głowę na dół mając chwilę wytchnienia. Nagle, któryś z nich złapał mnie pod nogi i zerwał ze mnie bokserki. Zaskoczony wytrzeszczyłem oczy, próbując go kopnąć w brzuch, jednak on skuteczni mnie unieruchomił i uśmiechnął się psychicznie. Dobrze wiedziałem co zaraz nastąpi... Wszyscy uśmiechali się podnieceni, a ja jedyny normalny w tym towarzystwie chciałem żeby to już wszystko się skończyło...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;~~*~~&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wreszcie skończyli. Po ich minach mogłem stwierdzić, że byli usatysfakcjonowani. Po moim ciele spływał pot, a tyłek bolał jak cholera... Przymknąłem oczy i osłabionym wzrokiem spojrzałem na stojących pod ścianą mężczyzn.&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Obrzydliwe...&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Nagle w pomieszczeniu pojawił się błękitny płomień.&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Rin...? Nie...&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;To był szatan... Palił żywcem mężczyzn i po chwili spalił również łańcuchy owinięte wokół moich nadgarstków. Upadłem na kolana i zerwałem z ust taśmę. Odetchnąłem głęboko i używając do tego wszystkich swoich sił, podniosłem się na nogi i ruszyłem na poszukiwanie wyjścia.&lt;br /&gt;Słońce oślepiło mnie na moment, ale po chwili przyzwyczaiłem się do jego blasku. Ile czasu minęło? Przeszedłem kilka kroków do przodu i upadłem na ziemię. Cały zakrwawiony, nagi, poraniony, pokryty siniakami i do tego brutalnie zgwałcony, zamknąłem oczy czując ogromną ulgę, że to wszystko się skończyło...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&amp;lt; Liv? :3 &amp;gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;</description><link>http://with-glade-mists.blogspot.com/2017/03/od-rena-cd-livvy_11.html</link><author>noreply@blogger.com (Yashiro)</author><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-865123522978208854.post-3096945837013099017</guid><pubDate>Sat, 11 Mar 2017 15:54:00 +0000</pubDate><atom:updated>2017-03-11T17:14:52.421+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Aelin</category><title>Od Aelin do Oriona</title><description>&lt;p&gt;Koniec. Koniec. Koniec!&lt;br&gt;Tylko jedno s&amp;#322;owo chodzi&amp;#322;o mi po g&amp;#322;owie. Koniec. Koniec &amp;#380;ycia. Koniec przyja&amp;#378;ni. Koniec... Wszystkiego. Mama wpad&amp;#322;a w depresj&amp;#281;. Ostatni raz tak za&amp;#322;aman&amp;#261; widzia&amp;#322;am j&amp;#261;, kiedy umar&amp;#322;a babcia. Tylko wtedy... Mia&amp;#322;a nas. A teraz... Ja, niby &quot;anio&amp;#322;&quot;, nie potrafi&amp;#281; jej pom&amp;#243;c, bo sama si&amp;#281; rozklejam, a tym samym- bardziej j&amp;#261; dobijam. &lt;br&gt;Ale pr&amp;#243;cz niej kto&amp;#347; jeszcze cierpi... Jest to basior z miotu Ali, kt&amp;#243;ry jest mniej-wi&amp;#281;cej w naszym... Teraz moim, wieku. Ma mi&amp;#281;towo-bia&amp;#322;&amp;#261; sier&amp;#347;&amp;#263; i b&amp;#322;&amp;#281;kitne oczy. I codziennie przesiaduje przy grobie Louru. &lt;br&gt;Dzisiaj te&amp;#380; tam by&amp;#322;. Widoczne by&amp;#322;y jego &amp;#380;ebra- czy on kiedykolwiek&amp;#160; stamt&amp;#261;d odchodzi&amp;#322;? &lt;br&gt;Cicho podesz&amp;#322;am do basiora i po&amp;#322;o&amp;#380;y&amp;#322;am przed nim kr&amp;#243;lika. &lt;br&gt;&amp;#8212; T&amp;#281;sknisz za ni&amp;#261;, co? &amp;#8212; zagadn&amp;#281;&amp;#322;am, przybieraj&amp;#261;c ciep&amp;#322;y ton.&amp;#160; &lt;br&gt;Nic nie odpowiedzia&amp;#322;. &lt;br&gt;&amp;#8212; Hej, mo&amp;#380;esz mi powiedzie&amp;#263;. &amp;#8212; zamkn&amp;#281;&amp;#322;am na chwil&amp;#281; oczy &amp;#8212; Przecie&amp;#380; jestem jej siostr&amp;#261;. Rozumiem co czujesz. &lt;/p&gt;&lt;p&gt;&amp;lt; Orion? C: &amp;gt;&lt;/p&gt;</description><link>http://with-glade-mists.blogspot.com/2017/03/od-aelin-do-oriona.html</link><author>noreply@blogger.com (Ezah)</author><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-865123522978208854.post-6259575264654211279</guid><pubDate>Sat, 11 Mar 2017 15:40:00 +0000</pubDate><atom:updated>2017-03-11T16:40:42.196+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Rin</category><title>Od Rina Cd. Aelin</title><description>Ta wadera coraz bardziej mnie intrygowała. Podążyłem za nią i uważnie obserwowałem ją z ukrycia. Kiedy nagle ponownie zaatakował ją jakiś demon, od razu wyskoczyłem z ukrycia i rzuciłem się na niego. Ten jednak widząc mnie, rozpłynął się szybko w powietrzu, pozostawiając po sobie czarną smugę, która równie szybko zniknęła. Samica leżała na ziemi, tak jakby tylko czekała na śmierć. Zbliżyłem się do niej spokojnie.&lt;br /&gt;- Możesz wstać? - Zapytałem.&lt;br /&gt;Wadera zamknęła oczy, próbując mnie ignorować.&lt;br /&gt;- Ej... - Znowu zacząłem. - Nie powinnaś tak tu leżeć... Jesteś w ten sposób podatna na atak...&lt;br /&gt;Nie słuchała mnie, było to po niej widać.&lt;br /&gt;- Co języka ci w gębie zabrakło?! - Warknąłem w końcu zdenerwowany. - Wszyscy jesteście tacy sami...! Kiedy przychodzi co do czego to tchórzycie i nie umiecie stawić czoła swoim problemom...&lt;br /&gt;Odwróciłem się do niej tyłem. Nie chciałem patrzeć już na to jak anioł nisko upadł... Jak dobra postać mogła tak nisko upaść? Myślałem, że to właśnie anioły dają innym nadzieję do życia, a nie same chcą je sobie odebrać...&lt;br /&gt;- Żałosne... - Prychnąłem pod nosem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&amp;lt; Aelin? XD &amp;gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;</description><link>http://with-glade-mists.blogspot.com/2017/03/od-rina-cd-aelin_11.html</link><author>noreply@blogger.com (Yashiro)</author><thr:total>0</thr:total></item></channel></rss>