<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:blogger='http://schemas.google.com/blogger/2008' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd="http://schemas.google.com/g/2005" xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-3820490806826263143</id><updated>2024-08-30T19:10:38.543+02:00</updated><category term="Premier League"/><category term="Liga Mistrzów"/><category term="ManU"/><category term="wideo"/><category term="FC Barcelona"/><category term="Chelsea"/><category term="FA Cup"/><category term="Wenger"/><category term="Henry"/><category term="iGol.pl"/><category term="AC Milan"/><category term="Ramsey"/><category term="Walcott"/><category term="transfery"/><category term="van Persie"/><category term="Carling Cup"/><category term="Emirates Stadium"/><category term="Euro 2012"/><category term="Real"/><category term="Rosicky"/><category term="Tottenham"/><category term="APOEL"/><category term="Aston Villa"/><category term="Bayern"/><category term="Birmingham City"/><category term="Borussia Dortmund"/><category term="Bundesliga"/><category term="Chamberlain"/><category term="Coquelin"/><category term="Fabiański"/><category term="Ferguson"/><category term="Gervinho"/><category term="Leeds"/><category term="Liverpool"/><category term="ManCity"/><category term="Polska"/><category term="QPR"/><category term="Spurs"/><category term="Szczęsny"/><category term="Almunia"/><category term="Arszawin"/><category term="Arteta"/><category term="Balotelli"/><category term="Basel"/><category term="Benayoun"/><category term="Bendtner"/><category term="Bergkamp"/><category term="Blackburn"/><category term="Bolton"/><category term="Chamakh"/><category term="Denilson"/><category term="Diaby"/><category term="Djourou"/><category term="FIFA"/><category term="Fulham"/><category term="Giggs"/><category term="Gran Derbi"/><category term="Hiddink"/><category term="Kontuzje"/><category term="Kuyt"/><category term="Lehmann"/><category term="Lewandowski"/><category term="Leyton Orient"/><category term="Liga Europy"/><category term="Lyon"/><category term="Newcastle"/><category term="PN"/><category term="Rooney"/><category term="Sagna"/><category term="San Siro"/><category term="Scholes"/><category term="Sion"/><category term="Song"/><category term="Sosin"/><category term="Squillaci"/><category term="Suarez"/><category term="Sunderland"/><category term="Szachtar"/><category term="Sędziowanie"/><category term="Toure"/><category term="UEFA"/><category term="Villas-Boas"/><category term="wywiad"/><title type='text'>Futbol Po Mojemu</title><subtitle type='html'>Głównie o Arsenalu, ale także o całym futbolowym światku</subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://futbolpomojemu.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3820490806826263143/posts/default?redirect=false'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://futbolpomojemu.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><link rel='next' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3820490806826263143/posts/default?start-index=26&amp;max-results=25&amp;redirect=false'/><author><name>Mateusz Marchewka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02625895812278699728</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh2yxlVCkPsaiwKHGYovBXq0tBap9vaU9UC_2q5Sc6MVyuJPclogeYs2X_NrCBX40y_nqdvqqSkdfG3q-vqqb4kuM2B9nYUvYV1HFQNIl-Rn1_DjPe3xPp1lO5zz3jQ3w/s220/czcij+marchewe2.PNG'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>48</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>25</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3820490806826263143.post-78468231749119823</id><published>2012-04-18T20:49:00.004+02:00</published><updated>2012-04-19T09:55:51.052+02:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Giggs"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Henry"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Premier League"/><title type='text'>20 lat Barclays Premier League – Najlepsi z najlepszych</title><content type='html'>&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Najlepsza piłkarska liga na świcie właśnie obchodzi 20-lecie istnienia. Z tej właśnie okazji włodarze Premier League zorganizowali na oficjalnej stronie rozgrywek głosowanie, w którym wziąć może udział każdy. Wystarczy mieć Internet i poświęcić chwilę czasu. Głosować można na swoich faworytów w pięciu kategoriach: najlepszy mecz, najładniejszy gol, najfajniejsza cieszynka, najlepsza interwencja bramkarza i najlepsza jedenastka.&lt;br /&gt;
&lt;a name=&#39;more&#39;&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
Głosować można pod &lt;a href=&quot;http://www.premierleague.com/content/premierleague/en-gb/20-seasons.html&quot;&gt;TYM LINKIEM&lt;/a&gt;.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Zabawa naprawdę fajna – jest co powspominać, można obejrzeć naprawdę piękne gole, cudowne mecze i popatrzeć, jakie to pomysły mają zawodnicy (i trenerzy) aby wyrazić swoją radość ze zdobytej bramki. Oto, na jakie pozycje ja oddałem swój głos i dlaczego.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b&gt;MECZ&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Już tutaj nie mogłem się zdecydować. Obejrzałem zamieszczone na stronie skróty spotkań i nie miałem pojęcia, na które oddać swój głos… Liverpool 4:4 Arsenal, czyli pamiętny popis Arszawina z 2009 roku? Na pewno druga połowa była najlepszą w historii BPL, ale czy mecz zasługuje na to miano? A może mecz Arsenalu z Tottenhamem z tego samego sezonu, zakończony takim samym wynikiem? Gdy na chwilę przed końcem spotkania Arsenal pewnie prowadził 4:2? &lt;b&gt;Przy okazji – gdy oglądam te mecze i patrzę na to, jak gra Almunia, to mnie w żołądku skręca&lt;/b&gt;… Jakim prawem ten facet w ogóle znalazł się w kadrze takiego klubu jak Arsenal?! A może inne 4:4, także z udziałem naszego klubu? To z Newcastle? Zna ktoś lepszy comeback w historii nie tylko BPL, ale w ogóle w historii piłki nożnej? Nominowany został także pogrom, jaki Manchester United zaserwował nam na Old Trafford, czyli te okropne 8:2, a także lanie, jakie Diabły zebrały od rywali zza miedzy w pierwszej części tego sezonu… klasyka, klasyka. Brakuje mi tu innego meczu Arsenalu z Tottenhamem – rozegranego na White Hart Lane 13 grudnia 2004 roku, który zakończył się wynikiem 5:4 dla Kanonierów. &lt;b&gt;Dziewięć bramek, każda zdobyta przez innego zawodnika&lt;/b&gt;. Cudo, takie rzeczy nie zdarzają się za często… tutaj skrót tego spotkania, wielka szkoda, że nie zostało ono nominowane.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;iframe allowfullscreen=&#39;allowfullscreen&#39; webkitallowfullscreen=&#39;webkitallowfullscreen&#39; mozallowfullscreen=&#39;mozallowfullscreen&#39; width=&#39;320&#39; height=&#39;266&#39; src=&#39;https://www.youtube.com/embed/X5DVox8gyMo?feature=player_embedded&#39; frameborder=&#39;0&#39;&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Z tych spotkań, które nam przedstawiono, zdecydowałem się zagłosować na &lt;b&gt;popis Arszawina i piękne 4:4&lt;/b&gt; na Anfield Road. Cudowne bramki, mnóstwo akcji, świetny Arszawin i wielkie emocje. Pamiętam, że nie mogłem oglądać końcówki spotkania, bo jechałem w samochodzie i koledzy przez telefon relacjonowali mi, co się dzieje. Gdy Rosjanin strzelił gola na 4:3 zacząłem się cieszyć jak wariat, a gdy chwilę później stan meczu wyrównał Benayoun, myślałem że się rozpłacze.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b&gt;GOL&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjEwXXtpXRkCWevTMyo5QIHi_TzCbbF5ca6OBIzCgj9GmymSKAfucVv45bUsebUciqsiOVmEONISYxVVHBkOlElAPQ5acNgECE6d8LeL_L4WLGr16fXBhP2h9aTR7_ZlwJzowvM4nKMBWU/s1600/Thierry-Henry-picture1.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em; text-align: justify;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;320&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjEwXXtpXRkCWevTMyo5QIHi_TzCbbF5ca6OBIzCgj9GmymSKAfucVv45bUsebUciqsiOVmEONISYxVVHBkOlElAPQ5acNgECE6d8LeL_L4WLGr16fXBhP2h9aTR7_ZlwJzowvM4nKMBWU/s320/Thierry-Henry-picture1.jpg&quot; width=&quot;268&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;I jak tu wybrać najładniejszego gola, skoro każdy z nominowanych zasługuje na takie miano? To, co zrobili Le Tissier (dwukrotnie), Yeboah, Cantona, Henry, Di Canio czy Bergkamp to po prostu poezja. W żadnej z tych sytuacji nie dało się zachować lepiej, po prostu wszystko zostało zrobione idealnie. To jakiś zupełnie inny poziom, piłkarska perfekcja!, chciałoby się powiedzieć, nieprawdaż? Mój pierwszy odruch – głosować na bramkę Le Tissiera z meczu z Newcastle. Potem – nie no, Henry to geniusz i mistrz, a jego bramka była najlepsza. Trafienie Bergkampa uznane zostało chyba kiedyś za najładniejsze w dziejach Premier League, więc nie wiem, po co ten konkurs… Ale, ale… Wolej Di Canio i podcinka Cantony były równie piękne. Ten, kto wybrał te trafienia powinien iść do więzienia za psychiczne znęcanie się nad kibicami! Przecież spośród tej dziesiątki nie da wybrać się tego jednego, jedynego trafienia… Pod groźbą kary śmierci wybieram gola Henry’ego.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b&gt;CIESZYNKA&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Lua Lua i jego salta, wywroty, gwiazdy, czy cokolwiek to było. Wyglądało jakby mógł się tak kręcić bez końca, aż by mu ręce nie odpadły. W ogóle ci czarnoskórzy zawodnicy to cuda wyprawiają – Obafemi Martins też tak potrafił, ale jego nie nominowano. Miło (mimo wszystko) patrzyło się też na reakcje Sir Alexa Fergusona i Briana Kidda.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b&gt;INTERWENCJA BRAMKARZA&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;To co zrobił Jussi Jaaskelainen w meczu Boltonu z United. Nie mam pojęcia, w jaki sposób Fin zdołał to wybronić, ale udało mu się.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Podobnie w 2008 roku interweniował Łukasz Fabiański, ale miało to miejsce w Pucharze Ligi. &lt;a href=&quot;http://youtu.be/JiC7LqcizW8&quot;&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;iframe allowfullscreen=&#39;allowfullscreen&#39; webkitallowfullscreen=&#39;webkitallowfullscreen&#39; mozallowfullscreen=&#39;mozallowfullscreen&#39; width=&#39;320&#39; height=&#39;266&#39; src=&#39;https://www.youtube.com/embed/JiC7LqcizW8?feature=player_embedded&#39; frameborder=&#39;0&#39;&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Szkoda, że nie był to mecz ligowy, bo interwencja Polaka z pewnością znalazłaby się w gronie wyróżnionych i miałaby duże szanse na zwycięstwo. A co do samej kategorii – &lt;b&gt;wygraną w kieszeni ma Tomasz Kuszczak&lt;/b&gt; :) Jak powszechnie wiadomo Internet należy do Polaków i jeśli w jakimkolwiek międzynarodowym głosowaniu nominowany jest nasz rodak, to zwycięstwo ma pewne. Tak będzie i tym razem – parady Kuszczaka zajmują dwa pierwsze miejsca.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b&gt;JEDENASTKA&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Jakiś czas temu chciałem napisać nawet taki tekst – Najlepsza Jedenastka w dziejach Premier League. Właśnie z okazji 20-lecia BPL. Ale że zapał miałem słomiany, to nic z tego nie wyszło. Wybrałem sobie jednak wtedy tę drużynę kozaków i zapisałem sobie na dysku. Dlatego teraz szybko odszukałem plik, porównałem z tym, co przedstawili nam organizatorzy głosowania i zdania nie zmieniam. Z góry uprzedzam, że jedenastka zdominowana jest przez zawodników Manchesteru United, co przez wgląd na wyniki nie powinno jednak nikogo dziwić. No więc:&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b&gt;Edwin van der Saar&lt;/b&gt; – Kapitalny Holender. Tak naprawdę jego jedynym rywalem był legendarny Peter Schmeichel, ale Duńczyka z boiska niestety nie pamiętam. Van der Saara za to kojarzę doskonale. Przez długie lata był klasą samą w sobie i jak dla mnie żaden inny nominowany (poza wspomnianym Schmeichelem) nie ma z nim najmniejszych szans.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b&gt;Denis Irwin&lt;/b&gt; – Tego pana też z boiska niestety nie pamiętam, nie miałem okazji oglądać go w żadnym meczu, ale zdaję sobie sprawę kim on był i ile osiągnął. Przez 12 lat gry w barwach United zdobył 15 trofeów, w tym siedem mistrzostw Anglii. Kapitalny wynik.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b&gt;John&lt;/b&gt; &lt;b&gt;Terry&lt;/b&gt; – Świetni byli przecież także Steve Bruce, Jaap Stam i Marcel Desailly, a dalej w piłkę grają przecież Rio Ferdinand i Nemanja Vidić. Mimo braku sympatii do kapitana Chelsea, do jego licznych wpadek na boisku i poza nim wybieram właśnie jego. Cała kariera spędzona w jednym klubie, zawsze (no z małym wyjątkiem) wysoki poziom. Terry jest jaki jest, ale gdy tylko pokazuje pełnie swoich umiejętności, a myślami jest na boisku, a nie przy żonie kumpla, to klasa sama w sobie.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b&gt;Tony Adams&lt;/b&gt; – Legenda Arsenalu, jeden z najlepszych piłkarzy w historii naszego klubu. Człowiek ściana, był nie do przejścia. Niby nasi aktualni stoperzy – Vermaelen i Koscielny,należą do najlepszych w lidze, ale przy Adamsie wyglądają bardzo blado. Szkoda, że w obecnej drużynie nie mamy kogoś takiego jak właśnie Tony, kto trzymałby w ryzach całą defensywę.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b&gt;Gary Neville&lt;/b&gt; – Najbardziej utytułowany obrońca w historii angielskiego futbolu. Potrzeba więcej komentarza?&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;http://4.bp.blogspot.com/-wR2X-aHy6kQ/T48LRnx5QzI/AAAAAAAAC9I/rpcfurngUho/s1600/Giggs+%5B640x480%5D.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;259&quot; src=&quot;http://4.bp.blogspot.com/-wR2X-aHy6kQ/T48LRnx5QzI/AAAAAAAAC9I/rpcfurngUho/s320/Giggs+%5B640x480%5D.jpg&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;b&gt;Ryan Giggs&lt;/b&gt; – Od Walijczyka należałoby zacząć ustawianie takiej drużyny. Absolutny numer jeden w dotychczasowej historii Premier League. Aby jakiś inny zawodnik zrzucił go z tronu (Giggs ma 12, a z tegorocznym już 13 medali za mistrzostwo Anglii) czekać będzie trzeba chyba z kolejne 20 lat. Gdyby stworzona została kategoria „Najlepszy Piłkarz”, to z pewnością zagłosowałbym na niego. Kocham Arsenal, Herny’ego, Bergkampa, ale czasem trzeba spojrzeć ponad to i po prostu przyznać, że najlepszy był ktoś inny.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b&gt;Frank Lampard&lt;/b&gt; – Najskuteczniejszy pomocnik i piąty najskuteczniejszy zawodnik w historii Barclays Premier League. Rozgrywający Chelsea ma prawdziwy dar do strzelania bramek i wcale, mimo tego co twierdzi Mirosław Trzeciak, nie jest piłkarzem wypalonym. Ładuje bramki aż miło, co sezon kibice CFC mogą liczyć przynajmniej na 10 goli jego autorstwa – ostatni raz poniżej dyszki zszedł w sezonie 2002/2003, kiedy to tylko 6 razy trafił do siatki.&amp;nbsp; &lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b&gt;Paul Scholes&lt;/b&gt; – Dziesięcio, a właściwie już jedenastokrotny mistrz Anglii. Kolejny z cudownych chłopaków Sir Alexa Fergusona, którzy pod batutą Szkota zdominowali rozgrywki w Anglii. Gdyby nie jego powrót do składu United, to z tytułu za obecny sezon cieszyliby się zapewnie kibice Manchesteru City. Rudowłosy pomocnik zdecydował się jednak wznowić karierę i świetnie poukładał kulejący wcześniej środek pola Diabłów.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b&gt;David Beckham&lt;/b&gt; – Sześciokrotny mistrz Anglii. Co prawda większość uważa Beckhama za gwiazdę popkultury, niż futbolu, ale dla mnie zawsze był świetnym piłkarzem. O ile za Giggsem, Scholesem, Nevillem i innymi wynalazkami Fergiego nigdy nie przepadałem, to Becks i jego wiecznie uśmiechnięta twarz wydają mi się całkiem przyjazne. Wielki szacunek dla tego pana. &lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b&gt;Thierry Henry&lt;/b&gt; – Bóg, król, mistrz. Francuz to – jak dla mnie – jeden z najlepszych i najbardziej niedocenianych zawodników w historii futbolu. Czemu nigdy nie zgarnął Złotej Piłki nie wie nikt, bo że na nią zasłużył, to oczywiste. Pewnie, to ślepa miłość, ale ja tam swoje wiem. Henryk to najskuteczniejszy, jeśli chodzi o średnią gola na mecz, zawodnik w Premier League – w swoich 258 meczach 176 razy wpisywał się na listę strzelców. Drugi w tej klasyfikacji jest Ruud van Nistelrooy (150/95), a trzeci Alan Shearer (441/260).&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b&gt;Alan Shearer&lt;/b&gt; – No i właśnie on. Najlepszy strzelec w historii tej ligi. 260 bramek musi robić wrażenie. To jedyny członek elitarnego Klubu 200. Nikt poza nim nie zdołał tyle razy pokonać golkiperów rywali. Świetny napastnik, legenda nie tylko Newcastle i Blackburn, ale całej Premier League.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;http://1.bp.blogspot.com/-shB8hEIQgdU/T48J-meC9UI/AAAAAAAAC84/_JIj1NkdeMc/s1600/20+Seasons+of+Premier+League.png&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;240&quot; src=&quot;http://1.bp.blogspot.com/-shB8hEIQgdU/T48J-meC9UI/AAAAAAAAC84/_JIj1NkdeMc/s400/20+Seasons+of+Premier+League.png&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;A jakie jest Wasze zdanie? Kto według was powinien zwyciężyć w poszczególnych kategoriach? Zgadzacie się z moimi typami?:)&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://futbolpomojemu.blogspot.com/feeds/78468231749119823/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://futbolpomojemu.blogspot.com/2012/04/20-lat-barclays-premier-league-najlepsi.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3820490806826263143/posts/default/78468231749119823'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3820490806826263143/posts/default/78468231749119823'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://futbolpomojemu.blogspot.com/2012/04/20-lat-barclays-premier-league-najlepsi.html' title='20 lat Barclays Premier League – Najlepsi z najlepszych'/><author><name>Mateusz Marchewka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02625895812278699728</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh2yxlVCkPsaiwKHGYovBXq0tBap9vaU9UC_2q5Sc6MVyuJPclogeYs2X_NrCBX40y_nqdvqqSkdfG3q-vqqb4kuM2B9nYUvYV1HFQNIl-Rn1_DjPe3xPp1lO5zz3jQ3w/s220/czcij+marchewe2.PNG'/></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjEwXXtpXRkCWevTMyo5QIHi_TzCbbF5ca6OBIzCgj9GmymSKAfucVv45bUsebUciqsiOVmEONISYxVVHBkOlElAPQ5acNgECE6d8LeL_L4WLGr16fXBhP2h9aTR7_ZlwJzowvM4nKMBWU/s72-c/Thierry-Henry-picture1.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3820490806826263143.post-1908559475322758636</id><published>2012-04-08T20:38:00.010+02:00</published><updated>2012-04-09T08:42:19.988+02:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Arteta"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Balotelli"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="ManCity"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Premier League"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Ramsey"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Rosicky"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="wideo"/><title type='text'>Arteta rozstrzygnął losy mistrzostwa, tytuł dla United</title><content type='html'>&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Późne trafienie Mikela Artety przesądziło nie tylko o zwycięstwie Arsenalu nad Manchesterem City, o prześcignięciu w tabeli Tottenhamu, ale także o losach mistrzostwa. Szejkowie sponsorujący pensje piłkarzom Citizens na wymarzone trofeum będą musieli poczekać jeszcze, co najmniej 12 miesięcy. W tym roku tytuł po raz kolejny trafi na Old Trafford. Najważniejsze jednak, że Arsenal znów zepchnął na czwarte miejsce w tabeli Tottenham.&lt;br /&gt;
&lt;a name=&#39;more&#39;&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Piękne spotkanie, całkowicie zdominowane przez Kanonierów&lt;/b&gt;. City miało przebłyski, ale na niewiele się to zdało i gdyby wynik miał odzwierciedlać przebieg spotkania to na tablicy świetlnej widniałoby 3:0. Niestety Thomas Vermaelen uparł się, aby nie strzelić w tym meczu gola, zabrał także trafienie Robinowi van Persiemu, a Aaron Ramsey niezmiennie za wszelką cenę pragnie udowodnić, że to właśnie jemu należy się statuetka dla najgorszego zawodnika Arsenalu w tym sezonie. Niektórzy pewnie powierzyliby ją Chamakhowi, ale wołam o rozwagę! Marokańczyk bardzo rzadko pojawia się na boisku i mało kiedy ma okazję coś solidnie spieprzyć. Dodatkowo, chyba nikt nie pokłada w nim żadnych nadziei i siłą rzeczy nikogo on nie zawodzi. W takim więc wypadku Ramsey, w którego wierzy choćby Wenger, wypada pod tym względem dużo gorzej.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Wracając do samego meczu – Kanonierzy wyraźnie dominowali i pokazali, że są drużyną, która wie jak się gra w piłkę, co w ostatnich miesiącach mocno się im odbierało. Swoją szansę, a nawet dwie, miał Robin van Persie, ale tak jak w ostatnich trzech spotkaniach, wszystko sprzysięgło się przeciwko niemu. Najpierw gola pozbawił go Thomas Vermaelen, który wybił futbolówkę z linii bramkowej, a w drugiej połowie Holender trafił piłką w słupek. Przy tej sytuacji błąd popełnił Vincent Kompany, co nie zdarza się przecież za często i rasowy snajper powinien z takiego prezentu skorzystać. RvP klasy odmówić przecież nie można i rzeczywiście zrobił on wszytko jak należało. &lt;b&gt;Niestety kosmos chyba uwziął się na naszego kapitana&lt;/b&gt; i nie pozwoli mu pobić rekordu Alana Shearera z sezonu 1994/95, kiedy to Anglik 34 razy pokonywał bramkarzy rywali. Póki co Robin ma na swoim koncie 26 ligowych trafień i aby pobić wynik ówczesnego zawodnika Blackburn Rovers w następnych sześciu meczach musi ukłuć co najmniej ośmiokrotnie. Gdy popatrzymy na rywali, z którymi zagramy w zbliżających się tygodniach, nie wydaje się to niemożliwe – oprócz meczu z Chelsea zostały nam spotkania z Wolves, Wigan, Stoke, Norwich i WBA. Taki Arsenal, jaki zobaczyliśmy dzisiaj każdą z tych ekip powinien odprawić z bagażem czterech bramek. Gdyby rzeczywiście Kanonierzy utrzymali wysoką dyspozycję, to Robin powinien przynajmniej powalczyć o pobicie rekordu popularnego „Sziry”. Ale nie to jest teraz najważniejsze, prawda?&amp;nbsp;&lt;b&gt;Najważniejsze, że na czwarte miejsce spadł Tottenham i znowu możemy patrzeć na ukochanych sąsiadów z góry. Oj jakie to słodkie uczucie&lt;/b&gt;.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhSyo7cTaHHE-YVRLCqITekgUsI1bgfuP_7zuQh3GuxJD5Z9X7RIYvNPTs2JUpE9-Z3xJFjcoh5FIQ3UVfnBFDYk7BpTF1KrRFjznMH_6HCrF-Z6brRlTCn5x5BS7RR0aAVKjnpjfLuaX8/s1600/article-2126805-1284738A000005DC-685_634x472.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;400&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhSyo7cTaHHE-YVRLCqITekgUsI1bgfuP_7zuQh3GuxJD5Z9X7RIYvNPTs2JUpE9-Z3xJFjcoh5FIQ3UVfnBFDYk7BpTF1KrRFjznMH_6HCrF-Z6brRlTCn5x5BS7RR0aAVKjnpjfLuaX8/s400/article-2126805-1284738A000005DC-685_634x472.jpg&quot; width=&quot;317&quot; /&gt;&lt;/a&gt;Świetne spotkanie rozegrali Mikel Arteta, którego wszędzie było pełno i Thomas Rosicky, który rozgrywał piłkę niczym pewien Hiszpan, za którym niektórzy fani Arsenalu do tej pory płaczą. Ta dwójka od dłuższego czasu prezentuje się zaskakująco dobrze i oby tak było jak najdłużej. Obydwaj wykonują w środku pola tytaniczna wręcz robotę i ich wkład w ostatnie wyniki Arsenalu jest trudny do przecenienia. Hiszpan udowodnił, że nie tylko potrafiłby przebiec maraton, ale także, że jako jeden z niewielu naszych zawodników nie boi się uderzać z dystansu. Całą drugą połowę bluzgałem pod nosem i każdemu kolejnemu zawodnikowi w czerwonym trykocie, który tylko dotykał piłki na połowie rywala, kazałem uderzać. &lt;b&gt;Uderzać, uderzać, uderzać! A oni jak na złość chcieli wejść z piłką do bramki.&lt;/b&gt; Vermaelenowi prawie się to udało, ale gdy i to nie wypaliło, Mikel chyba się zdenerwował i postanowił wziąć sprawy w swoje ręce. A raczej nogi. I dobrze, bo jak się skończyło wszyscy wiemy. Hiszpan, jest obok Oxa naszym najlepszym transferem w tym sezonie, ale ma zdecydowanie większy wpływ na grę i to dlatego właśnie jemu należy się palma pierwszeństwa. A teraz wyobraźcie sobie, co to by było, gdyby Arteta przywdziewał koszulkę Arsenalu już w zeszłym sezonie, lub dwa lata temu… Mistrzostwo nagle zdaje się być całkiem realne, nieprawdaż? Ale wracamy na ziemie.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;W dwóch najbliższych spotkaniach – z Wolverhampton na wyjeździe i z Wigan na Emirates, z pewnością nie zagra Laurent Koscielny. &lt;b&gt;Francuz dostał dziesiątą w tym sezonie żółtą kartkę i najbliższe dwa mecze obejrzy z wysokości trybun.&lt;/b&gt; Dwa tygodnie temu w meczu z Aston Villą Kosa nawet nie pojawił się na boisku, aby przypadkiem nie wykluczyć się z dzisiejszego meczu i całe szczęście, bo bez niego nie byłoby pewnie tak różowo. Jego miejsce w wyjściowym składzie zajmie Johan Djourou i gdyby nie to, że rywale są, jacy są, to pewnie ostro bym protestował. Z napastnikami Wilków i The Latics nawet on powinien sobie jednak poradzić – zwłaszcza, że we wspomnianym meczu z Villą zaprezentował się całkiem nieźle. &lt;b&gt;Bądźmy dobrej myśli&lt;/b&gt;.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Na koniec parę słów należy poświęcić statystyce, Manchesterowi United i Mario Balotelliemu. City oddało tylko 5 strzałów – dwa niecelne i trzy zablokowane przez naszych defensorów. Wojciech Szczęsny więc nieźle się wynudził w bramce, ale oby tak nudnych dla niego spotkań było jak najwięcej. Tymczasem Arsenal, który miał aż 64% posiadania piłki uderzał na bramkę Joe Harta aż 13-krotnie, z czego pięć razy celnie. Jeśli doliczyć do tego strzał w słupek van Persiego i genialne wręcz spieprzoną akcję przez Ramseya w doliczonym czasie gry, to trzeba przyznać, że wygląda to lepiej niż dobrze. Aaron konsekwentnie udowadnia nam, że nie nadaje się do gry w barwach AFC i że najbliższy sezon spędzić powinien na wypożyczeniu – np. w Boltonie. Z kolejnego, 20. już mistrzostwa Anglii cieszą się piłkarze Manchesteru United. Sir Alex bije kolejne rekordy i &lt;b&gt;fajnie, że żyjemy w erze, kiedy swoje sukcesy święci najlepszy chyba szkoleniowiec w historii&lt;/b&gt;.&amp;nbsp;Co do „Super Mario”, to brak mi słów. Wszyscy widzieli, co Włoch wyprawiał na boisku i że powinien z niego wylecieć jeszcze w pierwszej połowie. Faul na Songu, potem dwa na Sagni – napastnik ze śmieszną fryzurą prosił się o karę i w końcu się doprosił. FA z pewnością nie puści tego płazem i ukarze krnąbrnego zawodnika zawieszeniem na kilka spotkań. Po tym, co powiedział po meczu Roberto Mancini, że „Manchester City będzie próbował sprzedać Balotellego po sezonie” wydaje mi się, że było to jego ostatnie spotkanie w barwach The Citizens. &lt;b&gt;Ten sezon Włoch ma już z głowy przez swoją głupotę, a w przyszłym, o ile nic się w tej kwestii nie zmieni, błękitnej koszulki City już nie założy&lt;/b&gt;. I dobrze, bo naprawdę nie mam zamiaru oglądać w Premier League kogoś, komu zamiast na grze w piłkę, bardziej zależy na złamaniu nogi rywalowi.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b&gt;PS Nasri, what’s the score?&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;iframe frameborder=&quot;0&quot; height=&quot;247&quot; src=&quot;http://www.dailymotion.com/embed/video/xpzq8u_arsenal-1-0-manchester-city-highlights-8-4-2012_sport&quot; width=&quot;480&quot;&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;http://www.dailymotion.com/video/xpzq8u_arsenal-1-0-manchester-city-highlights-8-4-2012_sport&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;Arsenal 1-0 Manchester City - Highlights 8.4.2012&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Wesołych Świąt ;)&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://futbolpomojemu.blogspot.com/feeds/1908559475322758636/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://futbolpomojemu.blogspot.com/2012/04/arteta-rozstrzygna-losy-mistrzostwa.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3820490806826263143/posts/default/1908559475322758636'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3820490806826263143/posts/default/1908559475322758636'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://futbolpomojemu.blogspot.com/2012/04/arteta-rozstrzygna-losy-mistrzostwa.html' title='Arteta rozstrzygnął losy mistrzostwa, tytuł dla United'/><author><name>Mateusz Marchewka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02625895812278699728</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh2yxlVCkPsaiwKHGYovBXq0tBap9vaU9UC_2q5Sc6MVyuJPclogeYs2X_NrCBX40y_nqdvqqSkdfG3q-vqqb4kuM2B9nYUvYV1HFQNIl-Rn1_DjPe3xPp1lO5zz3jQ3w/s220/czcij+marchewe2.PNG'/></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhSyo7cTaHHE-YVRLCqITekgUsI1bgfuP_7zuQh3GuxJD5Z9X7RIYvNPTs2JUpE9-Z3xJFjcoh5FIQ3UVfnBFDYk7BpTF1KrRFjznMH_6HCrF-Z6brRlTCn5x5BS7RR0aAVKjnpjfLuaX8/s72-c/article-2126805-1284738A000005DC-685_634x472.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3820490806826263143.post-4390924354470101763</id><published>2012-04-06T16:09:00.002+02:00</published><updated>2012-04-06T16:10:04.218+02:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Bayern"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Chelsea"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="FC Barcelona"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Liga Mistrzów"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Real"/><title type='text'>Półfinały LM, czyli piękno futbolu</title><content type='html'>&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;Na dwumecze Bayernu z Realem i Chelsea z Barceloną czekam z niecierpliwością. Chciałbym, aby rozegrane zostały jak najszybciej, najlepiej jutro. Za takie właśnie pojedynki kochamy futbol, czyż nie? Wspaniałe drużyny, wielka stawka, wybitni piłkarze. Dużo goli. Bardzo dużo goli. Oby.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;/div&gt;&lt;a name=&#39;more&#39;&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
Jeśli miałbym stwierdzić, komu najbardziej życzę zwycięstwa, to chyba Bayernowi. Ogólnie nie przepadam za tą drużyną, ale tym razem chciałbym, aby monachijczycy awansowali do finału Champions League, a potem go wygrali. Grają w końcu u siebie, fani byliby wniebowzięci, a to o nich przecież w całej tej zabawie chodzi. I nie ważne, że to Niemcy, naprawdę ;)&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;Najbardziej prawdopodobny scenariuszem jest jednak awans Realu i Barcelony, a co za tym idzie trzysta pięćdziesiąte szóste Gran Derbi w ostatnich trzech latach. Chyba wszystkim te mecze się już mniej, lub bardziej przejadły i każdy chciałby zobaczyć coś innego. Pewnie, gdy w kwietniu Barca podejmie na Camp Nou Real też zasiądę przed telewizorem, jak miliardy innych osób, aby po raz tysięczny obserwować pojedynek dwóch najlepszych obecnie drużyn europy. Niech grają, kartka, tiki-taka, długie podanie, tiki-taka, symulka, kartka, kartka, gol, symulka, tiki-taka, symulka, gol, gol. Mecz skończy się wynikiem 3:0 dla Barcelony, dwóch zawodników Realu wyleci z boiska, Mourinho znowu będzie narzekał na sędziego, który nie podyktuje ewidentnego, według niego, karnego przy stanie 0:0, lub 0:1. Nie bawię się we wróżenie z fusów, jednak Grad Derbi są na tak przewidywalne, że ktoś niezwiązany z Katalończykami, lub z Królewskimi ma ich z czasem po prostu dość. Fajnie obejrzeć sobie to w lidze, gdy walczą między sobą o mistrzostwo Hiszpanii, ale dodatkowe „Derby Europy” (kto do cholery nazwał te mecze Derbami Europy?!) w Lidze Mistrzów to coś po prostu ponad moje nerwy. I pewnie nie tylko moje.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;Na razie nie przejmuję się jednak finałem. W stanie błogiej nieświadomości czekam na mecze półfinałowe i mam nadzieję, że się nie zawiodę, bo obiecuję sobie po nich sporo. Bayern – Real, to pojedynek dwóch zabójczo efektownych ekip, zdecydowanie najskuteczniejszych w swoich ligach. Robben, Ribery, Kroos i Gomez, kontra Ronaldo, Oezil, Kaka i Benzema. Lahm kontra Marcelo, Neuer kontra Casillas. Zapowiada się świetnie i nie ma się co z tym faktem kłócić. Oby jednak na samych zapowiedziach się nie skończyło i ci wybitni piłkarze pokazali, dlaczego uważani są za najlepszych na świecie. Żadnej z ekip nie zabraknie motywacji, to pewne – Bawarczycy w razie awansu finał rozegrają u siebie, na Allianz Arena, a Real zrobi wszystko, aby do tego finału trafić. W końcu najprawdopodobniej ich rywalem w tym spotkaniu będzie Barcelona. A czego więcej może chcieć Jose Mourinho, niż zdobycia trzeciego w karierze Pucharu Mistrzów, zostawiając w pokonanym polu odwiecznego rywala? Pytanie tylko, którym będzie się bardziej chciało.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;br /&gt;
W drugim półfinale zdecydowanie łatwiej wskazać faworyta. Barcelona powinna poradzić sobie z po prostu kiepską ostatnio Chelsea i awansować do finału. Fajnie by było, gdyby londyńczycy podjęli walkę z Dumą Katalonii, ale gdy na ławce rezerwowych widzę Roberto Di Matteo, a na boisku Fernando Torresa, to ciężko mi wierzyć w ich potencjalny sukces. Chelsea broni jednak honoru brytyjskiego futbolu i należy trzymać za nich kciuki. Zwłaszcza, że są rywalem do miejsca w Top Four. Niech więc grają w Lidze Mistrzów jak najdłużej, aby nie mogli się skupić na Premier League.&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://futbolpomojemu.blogspot.com/feeds/4390924354470101763/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://futbolpomojemu.blogspot.com/2012/04/pofinay-lm-czyli-piekno-futbolu.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3820490806826263143/posts/default/4390924354470101763'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3820490806826263143/posts/default/4390924354470101763'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://futbolpomojemu.blogspot.com/2012/04/pofinay-lm-czyli-piekno-futbolu.html' title='Półfinały LM, czyli piękno futbolu'/><author><name>Mateusz Marchewka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02625895812278699728</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh2yxlVCkPsaiwKHGYovBXq0tBap9vaU9UC_2q5Sc6MVyuJPclogeYs2X_NrCBX40y_nqdvqqSkdfG3q-vqqb4kuM2B9nYUvYV1HFQNIl-Rn1_DjPe3xPp1lO5zz3jQ3w/s220/czcij+marchewe2.PNG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3820490806826263143.post-6664087505885842694</id><published>2012-04-01T00:05:00.001+02:00</published><updated>2012-04-01T00:06:54.678+02:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Premier League"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="QPR"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Ramsey"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="van Persie"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Walcott"/><title type='text'>Nie tym razem</title><content type='html'>&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Siedem wygranych spotkań pod rząd – tak dobrze nie było już dawno… najstarsi górale nie pamiętają, kiedy ostatni raz Arsenal notował tak dobrą passę. Gdyby udało się odnieść ósme zwycięstwo, była by to pierwsza taka seria od 2004 roku, kiedy to na boiskach Premier League błyszczał zespół Invincibles. Niestety tym razem się nie udało i punkty zostały na Loftus Road.&lt;/div&gt;&lt;a name=&#39;more&#39;&gt;&lt;/a&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
Ochotę do pisania miałem ostatnio wręcz odwrotnie proporcjonalną do osiąganych przez Arsenal wyników. Kanonierom szło świetnie, a ja się z każdą kolejną wygraną coraz bardziej rozleniwiałem. Na blogu nic się nie działo, ale postaram się, aby w najbliższym czasie sytuacja się zmieniła. Po za tym o grze Arsenalu w ostatnim czasie pisali wszyscy, wszyscy widzieli jak graliśmy i jak odprawialiśmy z bagażem bramek każdego kolejnego rywala. No a że tym razem Kanonierzy niestety polegli, to stwierdziłem, że czas&lt;b&gt; najwyższy wrócić do blogowania&lt;/b&gt;.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEglOwhzpFQ6gxx-tFHLmwUEktRhmeckOcufU5-UrjqR4NckP6NKMJBznah8fRpn5ZKfMYAzvuFP78Ynbc4Q_DN1FQ0PxbBRNhOU7KF_BviFAjymz_nXaF2jHcQvOojfK2ZatWe5kVyXzKo/s1600/facepalm-ramsey.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em; text-align: justify;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;400&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEglOwhzpFQ6gxx-tFHLmwUEktRhmeckOcufU5-UrjqR4NckP6NKMJBznah8fRpn5ZKfMYAzvuFP78Ynbc4Q_DN1FQ0PxbBRNhOU7KF_BviFAjymz_nXaF2jHcQvOojfK2ZatWe5kVyXzKo/s400/facepalm-ramsey.jpg&quot; width=&quot;265&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Na początek krótki komentarz postawy poszczególnych zawodników. Jak wiecie są tacy, nad którymi uwielbiam się pastwić. Oczywiście nie bez powodu, przecież sami dają mi do tego powody. Z tych, którzy mają monopol na grę w pierwszym składzie są to Theo i Ramsey. O ile Anglik zaczął&amp;nbsp;chyba&amp;nbsp;ostatnio zostawać po treningach i ostro pracuje nad wykończeniem akcji (w końcu uczy się od samego RvP), o tyle Aaron jak grał, tak gra dalej. &lt;b&gt;Walcott przestał marnować dogodne sytuacje&lt;/b&gt; i gdy ma przed sobą bramkarza, to przeważnie umieszcza piłkę w bramce, a nie między kibicami na trybunach, jak to miał w zwyczaju. Jego gra zaczyna mi się podobać i mam nadzieję, że w ten sposób Anglik daje nam znać, że nie przestał się jeszcze rozwijać i ma nam sporo do zaoferowania.&amp;nbsp;Walijczyk niestety zamiast wziąć przykład ze starszego kolegi dalej zmyka z treningów jako pierwszy i to widać. Co z tego, że w pierwszej połowie miał 86% skutecznych podań, skoro naprawdę nic z nich nie wynikało. Bezużyteczna gra stała się już jego znakiem firmowym – niby statystyki nie są dla niego jakieś okrutne, niby nie prezentuje się najgorzej, ale to jednak tragedia. Nic z tego nie wynika, nie zalicza on asyst, nie strzela goli (raz na rok to i kij od miotły wystrzeli), nie tworzy dogodnych sytuacji swoim kolegom. Naprawdę &lt;b&gt;z Walijczyka nie ma na boisku najmniejszego pożytku&lt;/b&gt;. Zastanawiam się, czy nie lepiej byłoby, gdy Wenger zdecydował się go wypożyczyć na następny sezon do klubu pokroju Boltonu, lub Sunderlandu. Ma on dopiero 21 lat, czyli tyle co niżej podpisany, więc spokojnie może on &lt;b&gt;spędzić&amp;nbsp;sezon&amp;nbsp;&amp;nbsp;na wypożyczeniu.&lt;/b&gt; W miejscu, gdzie jego gra nie przysporzy tylu frustracji kibicom i gdzie będzie mógł w końcu rozegrać się na dobre.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Co do samej gry – gdy wynik meczu otworzył Taarabt byłem przekonany, że zwycięstwo mamy w kieszeni. Naprawdę. W ostatnich tygodniach Kanonierzy przekonali nas, że są w stanie wyjść z każdych kłopotów i odrobić (prawie) każde straty. Gol Theo tylko utwierdził mnie w przekonaniu, że prowadzenie z Arsenalem 1:0 to zdecydowanie groszy wynik, niż bezbramkowy remis – gdy trzeba gonić rywali, Kanonierzy grają zupełnie inaczej. Prezentują się o niebo lepiej, tak jak na 13-krotnego mistrza Anglii przystało. Przy stanie 1:1, zamiast szybko objąć prowadzenie i zapewnić sobie spokojną dalszą część spotkania, The Gunners znowu robili wszystko, aby do bramki nie trafić. Szkoda, że &lt;b&gt;skuteczność zatracił gdzieś Robin van Persie&lt;/b&gt;, bo bez jego goli o zwycięstwa jest niezwykle trudno. Wiadomo – ostatnie dwa mecze wygrać się udało, ale jak widać jego trafienia są nam po prostu niezbędne.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Nie rozumiem też, dlaczego tak późno Wenger wziął się za robie zmian – że coś nie gra widać było od około 55 minuty i już wtedy w bój należało puścić Gervinho i AOC, ale Boss niestety przyświrował i myślał, że będziemy w stanie wygrać ten mecz z Ramseyem na boisku. Niestety to byłoby za piękne i francuski szkoleniowiec został za swoją lekkomyślność pokarany. Może to i dobrze, bo zrozumie, że jeszcze trzecie miejsce jeszcze nie jest zagwarantowane i &lt;b&gt;nie możemy na następne spotkania wychodzić w dziesięciu&lt;/b&gt;. Mam nadzieję, że da mu to do myślenia. A teraz &lt;b&gt;trzeba grzecznie trzymać kciuki za Swansea City&lt;/b&gt;, które jutro na White Hart Lane spróbuje odebrać punkty Tottenhamowi. Dobrze by było, gdyby Łabędziom się udało – wtedy zachowamy niezbędną przewagę nad Kogutami. W przeciwnym razie Spurs zrównają się z nami punktami i może znowu zrobić się niebezpiecznie. Ale Walijczycy nie takie rzeczy już w tym sezonie robili, więc można im zaufać, że przynajmniej wymęczą gospodarzy i tanio skóry nie sprzedadzą.&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://futbolpomojemu.blogspot.com/feeds/6664087505885842694/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://futbolpomojemu.blogspot.com/2012/04/nie-tym-razem.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3820490806826263143/posts/default/6664087505885842694'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3820490806826263143/posts/default/6664087505885842694'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://futbolpomojemu.blogspot.com/2012/04/nie-tym-razem.html' title='Nie tym razem'/><author><name>Mateusz Marchewka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02625895812278699728</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh2yxlVCkPsaiwKHGYovBXq0tBap9vaU9UC_2q5Sc6MVyuJPclogeYs2X_NrCBX40y_nqdvqqSkdfG3q-vqqb4kuM2B9nYUvYV1HFQNIl-Rn1_DjPe3xPp1lO5zz3jQ3w/s220/czcij+marchewe2.PNG'/></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEglOwhzpFQ6gxx-tFHLmwUEktRhmeckOcufU5-UrjqR4NckP6NKMJBznah8fRpn5ZKfMYAzvuFP78Ynbc4Q_DN1FQ0PxbBRNhOU7KF_BviFAjymz_nXaF2jHcQvOojfK2ZatWe5kVyXzKo/s72-c/facepalm-ramsey.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3820490806826263143.post-4038330836519788610</id><published>2012-03-26T14:00:00.009+02:00</published><updated>2012-03-26T21:23:18.681+02:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="APOEL"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="iGol.pl"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Liga Mistrzów"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Sosin"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="wywiad"/><title type='text'>Łukasz Sosin: Ludzie żyją APOEL-em</title><content type='html'>&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;background-attachment: initial; background-clip: initial; background-color: white; background-image: initial; background-origin: initial;&quot;&gt;Co prawda Arsenalu w Lidze Mistrzów już nie ma, ale są w niej jeszcze takie ekipy jak choćby Marsylia, Benfica lub APOEL. Dobra gra mistrza Cypru i awans do ćwierćfinału Champions League to z pewnością największa niespodzianka&lt;span class=&quot;apple-converted-space&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #555555;&quot;&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;ostatnich miesięcy. Na temat rewelacji z Nikozji, o jej pojedynku z Realem Madryt, o specyfice ligi cypryjskiej i o tym jak funkcjonuje zespół APOELu rozmawiałem z Łukaszem Sosinem.&amp;nbsp;Czterokrotny reprezentant Polski od dekady gra w&amp;nbsp;piłkę na Cyprze i&amp;nbsp;osiągnął tam całkiem sporo – dwa mistrzostwa kraju i&amp;nbsp;cztery korony króla strzelców. Tamtejszy futbol zna więc od podszewki. Wywiad opublikowany został na portalu &lt;a href=&quot;http://www.igol.pl/article,47032.html&quot;&gt;iGol.pl&lt;/a&gt;, którego jestem redaktorem i postanowiłem wrzucić go także tutaj :) Przy okazji serdecznie zapraszam do odwiedzania &lt;a href=&quot;http://igol.pl/&quot;&gt;iGola &lt;/a&gt;:)&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;background-color: white;&quot;&gt;Miłej&amp;nbsp;lektury.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;a name=&#39;more&#39;&gt;&lt;/a&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b&gt;Czy popisy APOEL-u w&amp;nbsp;Lidze Mistrzów sprawiły, że Cypryjczycy zwariowali na punkcie futbolu?&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;To nie jest tak, że ludzie nagle zwrócili uwagę na piłkę nożną. Drużyny z&amp;nbsp;Cypru już od kilku lat dobrze wyglądają w&amp;nbsp;europejskich rozgrywkach, a&amp;nbsp;to przyciąga kibiców – obecny sezon jest trzecim w&amp;nbsp;ostatnich czterech latach, w&amp;nbsp;którym klub z&amp;nbsp;tego kraju awansował do Ligi Mistrzów. Do tej pory kończyło się jednak na fazie grupowej, a&amp;nbsp;teraz APOEL znalazł się w&amp;nbsp;ósemce najlepszych drużyn Europy. To spory sukces, którego się nikt nie spodziewał, nic więc dziwnego, że ludzie tym żyją. To zdecydowanie temat numer jeden w&amp;nbsp;sportowej prasie, a&amp;nbsp;tuż za nim plasują się niedawne derby APOEL-u z&amp;nbsp;Omonią Nikozja. Mecz zakończył się remisem 0:0, przez co po sezonie zasadniczym aktualny mistrz uplasował się na trzecim miejscu. Teraz odbędą się baraże, które zadecydują o&amp;nbsp;tytule mistrzowskim, którego zdobycie jest dla APOEL-u absolutnym celem numer jeden. Oni wiedzą, że mistrzostwo pozwoli im na grę w&amp;nbsp;przyszłorocznej edycji Ligi Mistrzów i&amp;nbsp;nie chcą zmarnować tak wielkiej szansy.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;table cellpadding=&quot;0&quot; cellspacing=&quot;0&quot; class=&quot;tr-caption-container&quot; style=&quot;float: right; margin-left: 1em; text-align: justify;&quot;&gt;&lt;tbody&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;http://1.bp.blogspot.com/-acnXWvrFa5A/T3BcIxGVp8I/AAAAAAAAC8A/mNVBVFQD8_M/s1600/apoel.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: right; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;216&quot; src=&quot;http://1.bp.blogspot.com/-acnXWvrFa5A/T3BcIxGVp8I/AAAAAAAAC8A/mNVBVFQD8_M/s320/apoel.jpg&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;tr-caption&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;Zawodnicy APOELu zapisali się w historii cypryjskiego futbolu&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b&gt;W 1/4 finału APOEL trafił na Real Madryt. Pod względem marketingowym chyba lepiej być nie mogło?&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Dokładnie tak. Real jest wspaniałym zespołem i&amp;nbsp;wszyscy chcą zobaczyć ten klub w&amp;nbsp;akcji. Mecz cieszy się ogromnym zainteresowaniem. Dodatkowo pierwsze spotkanie odbędzie się tutaj, w&amp;nbsp;Nikozji, więc chętnych do zobaczenia ewentualnej niespodzianki jest cała masa. Muszę przyznać, że zdobycie biletów na ten mecz jest bardzo trudne, niemal niemożliwe.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b&gt;Cypryjczycy woleli trafić na zespół pokroju Marsylii czy właśnie na światowego giganta, takiego jak Real lub Barcelona?&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Jasne, że wszyscy chcieli trafić na Marsylię, która była zdecydowanie najłatwiejszym rywalem. Do całego losowania podchodzono jednak na dużym luzie. Ludzie wyszli z&amp;nbsp;założenia, że skoro APOEL i&amp;nbsp;tak dotarł tak daleko, osiągnął duży sukces, to rywal w&amp;nbsp;następnej rundzie wcale nie jest najważniejszy. Liczył się sam fakt gry w&amp;nbsp;ćwierćfinale, a&amp;nbsp;osoba przeciwnika zeszła na dalszy plan. Sam awans był wielką niespodzianką.&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b style=&quot;background-color: white;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b style=&quot;background-color: white;&quot;&gt;Nie często się zdarza się, aby kopciuszek awansował do ćwierćfinału Ligi Mistrzów.&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Zespół z&amp;nbsp;Nikozji znalazł się w&amp;nbsp;gronie ośmiu najlepszych drużyn naszego kontynentu, to po prostu niespotykane. Jednak jak sama nazwa wskazuje, są to europejskie puchary, fajnie zatem, że jest w&amp;nbsp;nich miejsce dla takich drużyn jak APOEL, z&amp;nbsp;innych części Europy. To powiew świeżego powietrza, bo chyba wszyscy przyzwyczailiśmy się już tych samych nazw z&amp;nbsp;kilku najsilniejszych lig.&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b style=&quot;background-color: white;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b style=&quot;background-color: white;&quot;&gt;W Polsce mówiło się, że gdyby APOEL trafił na Olympique Marsylia, to pewnie zagrałby w&amp;nbsp;półfinale. Francuzom nie wiedzie się teraz najlepiej i&amp;nbsp;mistrz Cypru byłby po prostu faworytem tego spotkania. Czy na Wyspie Afrodyty słychać było podobne opinie?&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Tak, otwarcie mówiono, że Marsylia to najłatwiejszy rywal i&amp;nbsp;dobrze byłoby wylosować właśnie jego. W&amp;nbsp;poprzedniej rundzie Cypryjczycy uporali się z&amp;nbsp;Lyonem, więc francuskie drużyny chyba im odpowiadają. Jednak w&amp;nbsp;tej fazie rozgrywek nie ma już słabych drużyn i&amp;nbsp;liczono się z&amp;nbsp;tym, że trafić może się na przykład Real. I&amp;nbsp;nikt tu nie narzeka. Wprost przeciwnie, wszyscy cieszą się, że do kraju zawitają takie gwiazdy jak Karim Benzema czy Cristiano Ronaldo. Ludzie są zadowoleni, że będą mogli zobaczyć w&amp;nbsp;akcji największe gwiazdy światowej piłki.&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b style=&quot;background-color: white;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b style=&quot;background-color: white;&quot;&gt;Co do gwiazd Realu – niektórzy za największą uważają Jose Mourinho. Portugalski szkoleniowiec na niedawnej konferencji prasowej pomylił APOEL z&amp;nbsp;innym zespołem z&amp;nbsp;Cypru, Anorthosisem Famagusta, w&amp;nbsp;którym Pan notabene występował. Jak Pan myśli, zwykła pomyłka czy może już zaczęła się wojna psychologiczna?&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Mourinho znany jest z&amp;nbsp;takich wypowiedzi, więc może rzeczywiście chciał trochę namieszać w&amp;nbsp;głowach rywali. Portugalczyk był już tutaj na Cyprze jako szkoleniowiec Interu i&amp;nbsp;orientuje się w&amp;nbsp;tym, co się dzieje podczas meczu na trybunach. To na pewno jego atut, bo będzie wiedział, czego się spodziewać. Poza tym APOEL rozgrywa mecze na tym samym stadionie, na którym grał Anorthosis cztery lata temu. Gwarantuję, że atmosfera będzie niezapomniana.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b&gt;Przed meczami z&amp;nbsp;FC Porto czy Olympique Lyon też nikt nie dawał APOEL-owi wielkich szans. Wierzy Pan w&amp;nbsp;mistrza Cypru w&amp;nbsp;pojedynku z&amp;nbsp;„Królewskimi”?&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;W Polsce nie dawano APOEL-owi nawet szans przeciwko Wiśle Kraków, co pokazuje, na ile wiarygodne są te przewidywania. A on robi swoje i&amp;nbsp;prezentuje się naprawdę bardzo dobrze, gra fajną piłkę i&amp;nbsp;przyjemnie się na to patrzy.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b&gt;No dobrze, ale to jednak Real. Postawiłby Pan własne pieniądze na awans APOEL-u do półfinału? Bukmacherzy za jedną postawioną złotówkę są chętni dać aż 12 złotych. Niemało.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Wydaje mi się, że Real nie jest w&amp;nbsp;zasięgu APOEL-u i&amp;nbsp;każdy sobie z&amp;nbsp;tego zdaje sprawę. Wiadomo, przeżywa piękną przygodę, ale zespół z&amp;nbsp;Madrytu to jednak zupełnie inna półka, taka przeszkoda nie do przeskoczenia. Jednak wszyscy wiemy, jak nieprzewidywalna jest piłka nożna. Jeśli w&amp;nbsp;pierwszym meczu w&amp;nbsp;Nikozji miejscowi uzyskają dobry rezultat, co według mnie jest prawdopodobne, to wszystko się może zdarzyć. Jednak na Santiago Bernabeu będzie im bardzo trudno, tam Real jest nie do pokonania. Dlatego kluczowy dla nich będzie pierwszy mecz, w&amp;nbsp;którym muszą dać z&amp;nbsp;siebie więcej niż są w&amp;nbsp;stanie.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b&gt;Kogo uznano za głównego architekta tego sukcesu?&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Na pewno trenera Ivana Jovanovicia. Serbski szkoleniowiec od paru lat robi tu dobrą pracę, której efekty widać gołym okiem. APOEL co roku odnosi sukcesy – jeśli nie zostaje mistrzem kraju, to świętuje zdobycie pucharu. Cały czas w&amp;nbsp;klubie coś się dzieje i&amp;nbsp;to właśnie zasługa szkoleniowca. Z&amp;nbsp;pewnością dużo dobrego o&amp;nbsp;współpracy z&amp;nbsp;nim mogą powiedzieć Kamil Kosowski i&amp;nbsp;Marcin Żewłakow, którzy przecież byli jego podopiecznymi.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;table cellpadding=&quot;0&quot; cellspacing=&quot;0&quot; class=&quot;tr-caption-container&quot; style=&quot;float: left; margin-right: 1em; text-align: justify;&quot;&gt;&lt;tbody&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;http://2.bp.blogspot.com/-8czWzn5-wcw/T3BcKp8K-2I/AAAAAAAAC8M/hnUR1HC7sdc/s1600/sosin-per.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: left; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;238&quot; src=&quot;http://2.bp.blogspot.com/-8czWzn5-wcw/T3BcKp8K-2I/AAAAAAAAC8M/hnUR1HC7sdc/s320/sosin-per.jpg&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;tr-caption&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;Anorthosis - Werder: Polak walczy z Perem Mertesackerem&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b&gt;Cztery lata temu Anorthosis Famagusta z&amp;nbsp;Panem w&amp;nbsp;składzie jako pierwszy cypryjski zespół awansował do Ligi Mistrzów. Traktowano Was jak bohaterów, tak jak teraz zawodników z&amp;nbsp;Nikozji?&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Tak, to był ten pierwszy, historyczny raz i&amp;nbsp;wielkie zaskoczenie. Nikt sobie nie zdawał sprawy, że drużyna z&amp;nbsp;Cypru jest w&amp;nbsp;stanie awansować do tych rozgrywek, a&amp;nbsp;my nie dość, że tego dokonaliśmy, to zaprezentowaliśmy się w&amp;nbsp;nich całkiem nieźle. Dlatego cieszy mnie, że APOEL po raz drugi znalazł się w&amp;nbsp;tym elitarnym gronie, bo dla tych chłopaków to na pewno piękna przygoda, o&amp;nbsp;jakiej jeszcze niedawno mogli tylko pomarzyć. Wielka radość, masa niespodzianek – o&amp;nbsp;to przecież chodzi w&amp;nbsp;piłce nożnej. Dodatkowo do zgarnięcia jest sporo pieniędzy, czyli możliwość dalszego rozwoju.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b&gt;Rozwija się na pewno liga cypryjska, która wyprzedza w&amp;nbsp;rankingu UEFA takie ligi, jak: polska, czeska, szkocka czy rumuńska, i&amp;nbsp;plasuje się na wysokim 16. miejscu. Czy poziom na wyspie rzeczywiście jest aż tak wysoki?&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Na pewno pierwsza czwórka jest niesamowicie silna i&amp;nbsp;wyprzedza całą resztę o&amp;nbsp;kilka długości. Wystarczy spojrzeć na tabelę i&amp;nbsp;widać, ile punktów przewagi mają te zespoły nad pozostałymi. I&amp;nbsp;dlatego nie ma się co okłamywać – cała siła ligi tkwi właśnie w&amp;nbsp;tych czołowych drużynach. Jednak jak na tak mały kraj, jakim jest Cypr, to liga jest bardzo mocna.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b&gt;Jeszcze nie tak dawno temu panowała u&amp;nbsp;nas opinia, że gra w&amp;nbsp;piłkę na Cyprze to wakacje lub wcześniejsza emerytura. Przed pierwszym meczem Wisły z&amp;nbsp;APOEL-em jeden z&amp;nbsp;dziennikarzy wyśmiał stwierdzenie Kamila Kosowskiego, który powiedział, że na Cyprze grał w&amp;nbsp;poważną piłkę. Teraz wygląda na to, że jeśli komuś bliżej do amatorskiego futbolu, to właśnie Polakom.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Ja tu gram od 10 lat i&amp;nbsp;od dłuższego czasu to powtarzam, jednak nikt mi nie wierzył. Naprawdę, przez te kilka lat gry na Cyprze miałem przyjemność występować u&amp;nbsp;boku tak dobrych zawodników, o&amp;nbsp;jakich w&amp;nbsp;Polsce można jedynie pomarzyć. Tu są sprowadzani naprawdę dobrej klasy piłkarze, czego efekty widać na pierwszy rzut oka.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b&gt;W Polsce niektórzy kibice innych drużyn otwarcie życzyli Wiśle odpadnięcia z&amp;nbsp;APOEL-em, bo wtedy krakowski zespół doznałby sporego zastrzyku gotówki i&amp;nbsp;mógłby odskoczyć reszcie stawki. Czy na Cyprze jest podobnie, czy może wszyscy kibicują APOEL-owi?&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Mecze Ligi Mistrzów oglądam w&amp;nbsp;towarzystwie innych osób i&amp;nbsp;widać po ich zachowaniu, że sukcesy APOEL-u nie cieszą ich tak bardzo, jak mogłoby się wydawać. Kibice innych drużyn wiedzą, że dogonienie APOEL-u będzie bardzo trudnym zadaniem ze względu na budżet, jakim ten klub będzie dysponował w&amp;nbsp;następnych latach. Być może w&amp;nbsp;najbliższym czasie zdominuje tę ligę. Przecież pieniądze, które dostanie od UEFA, to dla klubu z&amp;nbsp;takiej ligi naprawdę ogromne kwoty. Oczywiście, gdy rozgrywany jest mecz Champions League, każdy Cypryjczyk trzyma kciuki za APOEL i&amp;nbsp;mocno mu kibicuje, w&amp;nbsp;końcu to promocja kraju. Jednak gdy później ludzie zdają sobie sprawę, że za chwilę jego ukochanej drużynie przyjdzie grać przeciwko APOEL-owi, nie jest już tak różowo. Wtedy każdy myśli o&amp;nbsp;swoim klubie i&amp;nbsp;o tym, aby zajął on możliwie jak najwyższe miejsce w&amp;nbsp;rozgrywkach ligowych. A mając za przeciwnika coraz bogatszy APOEL, będzie o&amp;nbsp;to bardzo trudno.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b&gt;W drużynie z&amp;nbsp;Nikozji jest tylko sześciu Cypryjczyków, a&amp;nbsp;na występy w&amp;nbsp;pierwszym składzie może liczyć tylko trzech. Czy media nie piętnują tej sytuacji? U nas na Wiśle wiesza się psy za nagminne stawianie na obcokrajowców.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Nikt nie ma o&amp;nbsp;nic pretensji, ludzie raczej cieszą się, że mają tych trzech zawodników występujących na tak wysokim poziomie. Że nawet trójka ich rodaków może mierzyć się z&amp;nbsp;największymi gwiazdami i&amp;nbsp;grać w&amp;nbsp;Lidze Mistrzów. Tak teraz wygląda rynek transferowy, wszędzie stawia się na obcokrajowców. Nawet we wspomnianej Wiśle czy innych polskich klubach na boisku czasem pojawiają się jeden czy dwóch Polaków i&amp;nbsp;na to nie ma rady. Nie zapominajmy jednak, że Cypr to mały kraj i&amp;nbsp;mieszka w&amp;nbsp;nim dużo mniej ludzi niż w&amp;nbsp;Polsce, jest tu mniej klubów. Dlatego tym Cypryjczykom jest o&amp;nbsp;występy coraz trudniej, zwłaszcza że sprowadzani obcokrajowcy to naprawdę klasowi gracze. Dlatego trzech czy czterech rodzimych zawodników grających w&amp;nbsp;Lidze Mistrzów traktowanych jest jak sukces.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;table cellpadding=&quot;0&quot; cellspacing=&quot;0&quot; class=&quot;tr-caption-container&quot; style=&quot;float: right; margin-left: 1em; text-align: justify;&quot;&gt;&lt;tbody&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;http://3.bp.blogspot.com/-6YLuFx08VWI/T3BcJlLe3WI/AAAAAAAAC8I/2GFhDwl31XU/s1600/jovanovic.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: right; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;227&quot; src=&quot;http://3.bp.blogspot.com/-6YLuFx08VWI/T3BcJlLe3WI/AAAAAAAAC8I/2GFhDwl31XU/s320/jovanovic.jpg&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;tr-caption&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;Trener Ivan Jovanović jest największą gwiazdą APOELu&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b&gt;Gdy w&amp;nbsp;Arsenalu brakowało Anglików, a&amp;nbsp;w Interze Włochów, tamtejsze media ostro krytykowały te kluby. U nas jest podobnie, a&amp;nbsp;z tego, co Pan mówi, na Cyprze podchodzi się do tego tematu na dużym luzie.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;To nie jest tak, że w&amp;nbsp;tym klubie w&amp;nbsp;ogóle nie stawia się na rodzimych zawodników. Każdy zdaje sobie sprawę, że grając samymi Cypryjczykami, Europy się nie zwojuje, ale trzeba zachować jakieś proporcje. I&amp;nbsp;w&amp;nbsp;APOEL-u dobrze sobie z&amp;nbsp;tym radzą. Co roku sprowadzają do klubu co najmniej jednego tutejszego piłkarza, tego, którego akurat upatrzy sobie trener Jovanović. W&amp;nbsp;ogóle ten klub prowadzi ciekawą politykę transferową – przed sezonem wydał mniej pieniędzy niż niektóre drużyny z&amp;nbsp;polskiej ekstraklasy. Tutejsza liga jest bardzo specyficzna, nie każdy jest w&amp;nbsp;stanie się do niej przystosować i&amp;nbsp;co sezon przeprowadzane są duże rotacje. Niektóre zespoły potrafią wymienić w&amp;nbsp;jednym okienku dziesięciu, dwunastu zagranicznych zawodników! A trener Jovanović ma ten komfort, że może sobie wybrać tych graczy, którzy dobrze się prezentują w&amp;nbsp;słabszych zespołach i&amp;nbsp;po prostu ich wykupić. Przed sezonem wziął na przykład zawodnika z&amp;nbsp;Olympiakosu Nikozja, który bije się o&amp;nbsp;utrzymanie, i&amp;nbsp;wystawia go w&amp;nbsp;wyjściowym składzie. To pokazuje, jakie możliwości ma ten klub i&amp;nbsp;jak działa. Po prostu przegląda kadry biedniejszych drużyn i&amp;nbsp;wybiera sobie najlepszych zawodników. Z&amp;nbsp;takim budżetem może sobie na to pozwolić i&amp;nbsp;dlatego nie notuje transferowych wpadek. Ja sam w&amp;nbsp;Anorthosisie i&amp;nbsp;Apollonie występowałem z&amp;nbsp;czterema zawodnikami, którzy teraz reprezentują barwy APOEL-u. Do klubu sprowadził ich oczywiście Jovanović.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b&gt;Podobnie kilka lat temu postępował Lyon – po prostu wykupował wszystkich wyróżniających się w&amp;nbsp;Ligue 1 graczy i&amp;nbsp;zdominował tę ligę na lata.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Dokładnie tak to wygląda. Liga jest naprawdę specyficzna i&amp;nbsp;nie każdy czuje się w&amp;nbsp;niej dobrze. Dlatego wydawanie pieniędzy dużych pieniędzy na kogoś, kto nie miał jeszcze okazji się w&amp;nbsp;niej pokazać, jest bardzo ryzykowne. Serbski szkoleniowiec obserwuje tutejszy rynek, wie, jaki poziom prezentują zawodnicy innych klubów. Jeśli ktoś mu się spodoba, to po prostu sprowadza go do APOEL-u.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b&gt;W lidze APOEL prezentuje się zupełnie inaczej niż w&amp;nbsp;rozgrywkach europejskich i&amp;nbsp;zajmuje dopiero trzecie miejsce w&amp;nbsp;tabeli. To trochę zaskakujące.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;W żadnym wypadku. Po meczach Ligi Mistrzów jest bardzo trudno wrócić znowu na poziom ligowy i&amp;nbsp;to odbija się czkawką. Wiem o&amp;nbsp;tym, bo podobne problemy mieliśmy w&amp;nbsp;Anorthosis – po dobrym meczu w&amp;nbsp;pucharach przyszedł słabszy ligowy i&amp;nbsp;traciliśmy te punkty. Teraz podobnie jest z&amp;nbsp;APOEL-em – gdy wychodzi się na boisko przeciwko niemu, to nie gra się na 100%, a&amp;nbsp;na 120%. To taki zespół, który każdy chce pokonać, i&amp;nbsp;nie ma mowy o&amp;nbsp;żadnym odpuszczaniu.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b&gt;Kiedyś na Cyprze występowało wielu polskich zawodników, a&amp;nbsp;teraz są tam tylko Pan, Adam Stachowiak, Paweł Kapsa. Jednak tylko Pan może liczyć na grę, a&amp;nbsp;nasi bramkarze przesiadują na ławce bądź na trybunach. Czyli Polaków już na Cyprze nie potrzeba?&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Jakkolwiek na to nie patrzeć, na całym świecie panuje kryzys, także tutaj. Z&amp;nbsp;tego względu kluby coraz mniej wydają na transfery i&amp;nbsp;nie są w&amp;nbsp;stanie ściągać tylu zawodników co jeszcze parę lat temu. Oczywiście, mówię tu o&amp;nbsp;takich zespołach jak Aris Limassol, w&amp;nbsp;którym obecnie występuję. Czołowa czwórka dalej szasta pieniędzmi, bo je po prostu ma. Ale trzeba przyznać, że polskie zespoły są bogatsze niż cztery, pięć lat temu i&amp;nbsp;dlatego piłkarze z&amp;nbsp;naszego kraju nie muszą już wyjeżdżać za granicę w&amp;nbsp;poszukiwaniu lepszych zarobków.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b&gt;Nie miał Pan ofert powrotu do Polski? Nie tęskni Pan za krajem?&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Oczywiście, że miałem. Przez te kilka lat otrzymywałem mnóstwo ofert transferowych, także z&amp;nbsp;Polski, jednak nie bardzo chciałem się stąd wyprowadzać. Pozostanie tu to najlepsza opcja – ja się tu dobrze czuję, rodzina się tu dobrze czuje. Poza tym tutaj jestem bardziej doceniany niż w&amp;nbsp;Polsce, dlatego wolałem pozostać w&amp;nbsp;znanym sobie środowisku, bez potrzeby ponownego budowania wizerunku.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b&gt;Koniec kariery już bliżej niż dalej. Po zawieszeniu butów na kołku nie chciałby Pan powrócić do ojczyzny w&amp;nbsp;roli trenera bądź skauta?&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Już myślę o&amp;nbsp;edukacji trenerskiej i&amp;nbsp;na pewno w&amp;nbsp;niedługim czasie będę chciał się sprawdzić w&amp;nbsp;nowej roli. Mam nadzieję, że dostanę możliwość poprowadzenia jakiegoś klubu tutaj, na Cyprze. Gdyby jednak się nie udało, to pomyślę o&amp;nbsp;powrocie do Polski, kto wie, może akurat ktoś dałby mi szansę?&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://futbolpomojemu.blogspot.com/feeds/4038330836519788610/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://futbolpomojemu.blogspot.com/2012/03/ukasz-sosin-ludzie-zyja-apoel-em_26.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3820490806826263143/posts/default/4038330836519788610'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3820490806826263143/posts/default/4038330836519788610'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://futbolpomojemu.blogspot.com/2012/03/ukasz-sosin-ludzie-zyja-apoel-em_26.html' title='Łukasz Sosin: Ludzie żyją APOEL-em'/><author><name>Mateusz Marchewka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02625895812278699728</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh2yxlVCkPsaiwKHGYovBXq0tBap9vaU9UC_2q5Sc6MVyuJPclogeYs2X_NrCBX40y_nqdvqqSkdfG3q-vqqb4kuM2B9nYUvYV1HFQNIl-Rn1_DjPe3xPp1lO5zz3jQ3w/s220/czcij+marchewe2.PNG'/></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://1.bp.blogspot.com/-acnXWvrFa5A/T3BcIxGVp8I/AAAAAAAAC8A/mNVBVFQD8_M/s72-c/apoel.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3820490806826263143.post-8490770768969098873</id><published>2012-03-11T15:22:00.003+01:00</published><updated>2012-03-11T15:26:26.163+01:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Newcastle"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Premier League"/><title type='text'>Arsenal – Newcastle: Kilka mniej, lub bardziej istotnych faktów</title><content type='html'>&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Już jutro naszych zawodników czeka bardzo ważny i ciężki pojedynek z Newcastle United. Sroki są jedną z największych niespodzianek tego sezonu i najprawdopodobniej awansują do przyszłorocznej edycji europejskich pucharów. Świetnie spisuje się duet senegalskich snajperów – Demba Ba i Papiss Demba Cisse. Zatrzymanie tej dwójki będzie kluczem do sukcesu. Zwłaszcza, że w klubie z St. James’ Park nie ma już Joey’a Bartona, który ostatnio napsuł nam tak wiele krwi.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;a name=&#39;more&#39;&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Trzeba trzymać kciuki, aby naszym zawodnikom udało się podtrzymać passę zwycięstw&amp;nbsp;– jeśli zagrają tak samo jak w pierwszej połowie meczu z Milanem, to trzy punkty mamy jak w banku. Będzie jednak o to niezwykle trudno, gdyż Sroki prezentują się w tym sezonie nadspodziewanie dobrze i zasłużenie zajmujeą wysokie, szóste miejsce w tabeli. Oczywiście oprócz dobrych występów zdarzają się im także wpadki, takie jak porażki 4:2 z Norwich City, 5:2 z Fulham, bądź 5:0 z Tottenhamem.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Na dobry początek&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Pocztówka z przeszłości&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;table align=&quot;center&quot; cellpadding=&quot;0&quot; cellspacing=&quot;0&quot; class=&quot;tr-caption-container&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;&quot;&gt;&lt;tbody&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td&gt;&lt;a href=&quot;http://images4.fanpop.com/image/photos/16800000/Cesc-Arsenal-Newcastle-cesc-fabregas-16800848-594-491.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;330&quot; src=&quot;http://images4.fanpop.com/image/photos/16800000/Cesc-Arsenal-Newcastle-cesc-fabregas-16800848-594-491.jpg&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;tr-caption&quot; style=&quot;font-size: 13px;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Madness?&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Historia pojedynków&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Do tej pory Arsenal i Newcastle United spotykały się we wszystkich rozgrywkach 169 razy. Minimalnie lepszy bilans ma klub z północy Anglii – wygrał 66 pojedynków, podczas gdy Kanonierzy tylko 65. 38 razy padał remis. Już jutro nadarzy się więc okazja, aby wyrównać stan rywalizacji.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Era Wengera&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Od kiedy szkoleniowcem Kanonierów jest Arsene Wenger obydwa kluby spotykały się 35 razy i od tej pory (czyli od września 1996 roku) zdecydowanie lepiej prezentują się podopieczni Francuza. Arsenal wygrał w tym czasie 19 pojedynków, 11 zremisował i tylko pięciokrotnie musiał uznać wyższość zawodników Srok. Jak widać Boss ma pewnego rodzaju patent na punktowanie w meczach z Newcastle. Warto zaznaczyć, że w 17 z tych pojedynków Arsenal wystąpił w roli gospodarza (tak też będzie w poniedziałek) i wygrywał aż 12 razy. Do tego doszły dwa podziały punktów i trzy tryumfy NUFC.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Ostatnimi czasy…&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Arsenal nie wygrał z Newcastle od trzech spotkań, jednak Sroki w ciągu ostatnich dwunastu spotkań zdołały pokonać Kanonierów tylko jeden raz. W zeszłym sezonie na Emirates Stadium Andy Carroll w ostatniej minucie pierwszej połowy strzałem głową pokonał Łukasza Fabiańskiego i niestety naszym zawodnikom nie udało się odrobić strat. Jeśli ktoś chciałby przypomnieć sobie świetną interwencję Polaka przy tej bramce to proszę bardzo:&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;iframe allowfullscreen=&quot;&quot; frameborder=&quot;0&quot; height=&quot;315&quot; src=&quot;http://www.youtube.com/embed/5_XAy_Rl5Xo&quot; width=&quot;
560 &quot;&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Czerwoni Kanonierzy&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;http://www.odt.co.nz/files/story/2011/08/newcastle_united_s_joey_barton_second_left_is_pull_4e49977792.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em; text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;200&quot; src=&quot;http://www.odt.co.nz/files/story/2011/08/newcastle_united_s_joey_barton_second_left_is_pull_4e49977792.jpg&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Jak wspominałem wyżej – Arsenal nie wygrał żadnego z trzech ostatnich pojedynków z NUFC, jednak należy zaznaczyć, że każdy nich kończył w osłabieniu. W wyżej wspominanym, przegranym 0:1 meczu w 90 minucie czerwoną kartkę zobaczył Laurent Koscielny, a trzy miesiące później w pamiętnym 4:4 z boiska wyrzucony został Abou Diaby. Wszyscy pamiętamy chyba, że wtedy Kanonierzy prowadzili już 4:0, aby po zejściu francuskiego pomocnika zupełnie oddać pole i ostatecznie zremisować. A w pierwszej kolejce bieżącego sezonu na St. James’ Park padł wynik 0:0 i czerwoną kartkę ujrzał Gervinho, dla którego był to debiut w koszulce z armatką na piersi. W ogóle pojedynki Arsenalu z Newcastle są ostatnio gwarantem ostrej i bezkompromisowej gry – w tych trzech meczach sędziowie pokazali aż 20 kartek – trzy czerwone i siedemnaście żółtych.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Najwięcej występów przeciwko NUFC&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Z obecnej kadry Arsenalu najwięcej razy przeciwko Newcastle zagrał Mikel Arteta – dziesięciokrotnie i to jeszcze za czasów gry w Evertonie. W barwach Kanonierów najczęściej w meczach z NUFC występowali Robin van Persie i Theo Walcott – po dziewięć spotkań. Holender jest też najskuteczniejszym zawodnikiem z w pojedynkach tych drużyn – pięciokrotnie pokonywał golkiperów Srok.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Z drugiej strony barykady najbardziej doświadczonymi zawodnikami w tego rodzaju starciach są Steven Taylor i Shola Ameobi. Obydwaj grali przeciwko Arsenalowi aż 13 razy i strzelili razem tylko jednego gola. Co więcej zdobył go nie czarnoskóry snajper, a stoper Taylor.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;A na koniec parę filmików wideo, z wcześniejszych pojedynków tych zespołów.&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;b&gt;4:4 – wielki comeback Newcastle&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Calibri, sans-serif; font-size: 11pt; line-height: 115%;&quot;&gt;–&lt;/span&gt;&amp;nbsp;g&lt;span style=&quot;font-family: inherit; font-size: 11pt; line-height: 115%;&quot;&gt;ol Johana Djourou na 2:0 był pierwszym i jak na razie jedynym trafieniem tego zawodnika w koszulce Arsenalu.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;  &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;iframe allowfullscreen=&quot;&quot; frameborder=&quot;0&quot; height=&quot;315&quot; src=&quot;http://www.youtube.com/embed/m4G-7Ho31JA&quot; width=&quot;560&quot;&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Dwie warte uwagi bramki Thierry’ego Henry’ego przeciwko Srokom&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Po świetnym podaniu Tony&#39;ego Adamsa&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;iframe allowfullscreen=&quot;&quot; frameborder=&quot;0&quot; height=&quot;315&quot; src=&quot;http://www.youtube.com/embed/B48jPuN43fs&quot; width=&quot;
560 &quot;&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;I perfekcyjnie wykonany rzut wolny&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;iframe allowfullscreen=&quot;&quot; frameborder=&quot;0&quot; height=&quot;315&quot; src=&quot;http://www.youtube.com/embed/bRRP1zvbWAo&quot; width=&quot;
560 &quot;&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;No i &amp;nbsp;na koniec absolutna wisienka na torcie – przepiękny gol Dennisa Bergkampa uznany najładniejszym trafieniem w historii Premier League :)&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;iframe allowfullscreen=&quot;&quot; frameborder=&quot;0&quot; height=&quot;315&quot; src=&quot;http://www.youtube.com/embed/ER9MGxfVw4s&quot; width=&quot;
560 &quot;&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://futbolpomojemu.blogspot.com/feeds/8490770768969098873/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://futbolpomojemu.blogspot.com/2012/03/arsenal-newcastle-kilka-mniej-lub.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3820490806826263143/posts/default/8490770768969098873'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3820490806826263143/posts/default/8490770768969098873'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://futbolpomojemu.blogspot.com/2012/03/arsenal-newcastle-kilka-mniej-lub.html' title='Arsenal – Newcastle: Kilka mniej, lub bardziej istotnych faktów'/><author><name>Mateusz Marchewka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02625895812278699728</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh2yxlVCkPsaiwKHGYovBXq0tBap9vaU9UC_2q5Sc6MVyuJPclogeYs2X_NrCBX40y_nqdvqqSkdfG3q-vqqb4kuM2B9nYUvYV1HFQNIl-Rn1_DjPe3xPp1lO5zz3jQ3w/s220/czcij+marchewe2.PNG'/></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://img.youtube.com/vi/5_XAy_Rl5Xo/default.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3820490806826263143.post-2190831909522253818</id><published>2012-03-07T22:10:00.005+01:00</published><updated>2012-03-09T12:32:55.958+01:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="AC Milan"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Chamberlain"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Liga Mistrzów"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Rosicky"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="wideo"/><title type='text'>Piękny mecz na Emirates, pożegnanie godne mistrzów</title><content type='html'>&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Jak to możliwe, aby drużyna, która na San Siro poddała się praktycznie bez walki trzy tygodnie później, na Emirates Stadium w tak cudowny sposób ograła mistrza Włoch? Milan był wczoraj bez szans. Bez szans na zwycięstwo, bez szans na remis, bez szans nawet na honorowego gola. Szkoda, że zabrakło tak niewiele, aby mediolańczyków wyrzucić z Ligi Mistrzów. Jednak, gdy pierwszą część dwumeczu oddaje się praktycznie walkowerem, trudno jest później walczyć o awans.&lt;/div&gt;&lt;a name=&#39;more&#39;&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Muszę przyznać, że przed meczem nie wierzyłem w cud i wielką pogoń za wynikiem. Mając w pamięci bezradność Kanonierów na San Siro liczyłem po prostu na godne pożegnanie z Ligą Mistrzów. Na zwycięskie spotkanie, które sprawi nam wiele radości i które pokaże, że ostatnie wyniki – z Tottenhamem i Liverpoolem, nie są przypadkowe. Jednak to, co zobaczyłem, zwłaszcza w pierwszej połowie, przerosło moje najśmielsze oczekiwania. Zawodnicy Arsenalu rozegrali wczoraj najlepszy mecz w tym sezonie. &lt;b&gt;Tak dobrze grających Kanonierów chcieliby oglądać co tydzień, a nawet co trzy dni – po prostu jak najczęściej.&lt;/b&gt; Nie dość, że podania w końcu docierały do adresatów, że gole strzelał ktoś inny niż van Persie, to jeszcze okazało się, że nasi ulubieńcy potrafią strzelić gola z rzutu rożnego i że wiedzą czym jest pressing.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Nasi zawodnicy od samego początku pokazywali, jak bardzo im zależy na odzyskaniu twarzy – od pierwszych minut grali ostro, bezpardonowo i na pograniczu faulu. Aż kipiała z nich rządza zwycięstwa – coś takiego rzadko się u nich objawia. Sędzia był jednak przeczulony na wszelkiego rodzaju starcia i od razu gwizdał faule i wymachiwał kartkami. Miałem wrażenie, że gdyby panu Damirowi Skominie przyszło sędziować w Premier League, to po pierwszych piętnastu minutach pokazałby ze trzy czerwone kartki. Piłka to jednak sport kontaktowy, a &lt;b&gt;uznawanie każdego dotknięcia rywala za faul jest rakiem, który powolnie uśmierca tę dyscyplinę&lt;/b&gt;.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj19CiK83mvGlzVfZNVd8FHzg2ZT2-btSjML0c-d3rq6WeyrZr7tjFeDN5gf3Vixl_Yr6aJKhIP9skv0S0jG7CRlG_823pZMJjHNt7Cx7ZquXUuGjIo-GI0ichcf_HSmlAUJxWhUozBxqo/s1600/Alex_OxladeChamberlain_5674923.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em; text-align: justify;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;280&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj19CiK83mvGlzVfZNVd8FHzg2ZT2-btSjML0c-d3rq6WeyrZr7tjFeDN5gf3Vixl_Yr6aJKhIP9skv0S0jG7CRlG_823pZMJjHNt7Cx7ZquXUuGjIo-GI0ichcf_HSmlAUJxWhUozBxqo/s400/Alex_OxladeChamberlain_5674923.jpg&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Gdy gola strzelił Koscielny uśmiechnąłem się pod nosem przypominając sobie, że mniej więcej w tym samym czasie osiem lat temu na prowadzenie wyszło Deportivo La Coruna. Gdy po kilku następnych minutach błąd defensywy Milanu wykorzystał Tomas Rosicky po prostu mnie zatkało. Czyżbyśmy mieli szanse na awans? Czyżby historia, którą napisało Deportivo, miała się powtórzyć? Z tak słabo grającym Milanem to przecież możliwe. Nagle bum! 3:0. Oxlade-&lt;span style=&quot;color: windowtext; text-decoration: none;&quot;&gt;Chamberlain&lt;/span&gt; dostał piłkę, wbiegł w pole karne i pozwolił się sfaulować dwójce rywali jednocześnie. Gdy do jedenastki podszedł van Persie miałem pewne obawy, że holender może spalić się psychicznie – nie wiem czemu, po prostu się bałem – i nie trafić. On jednak pewnie zrobił to co potrafi robić najlepiej – pokonał bramkarza i podwyższył prowadzenie. Zauważcie proszę, jak zachował się w tej akcji AOC – przyjęcie, przyspieszenie, zbiegnięcie do środka. A teraz wyobraźcie sobie, że zamiast 18-latka &lt;b&gt;(on ma dopiero 18 lat, matko, co to będzie za zawodnik)&lt;/b&gt; w tym miejscu był Theo Walcott. Jak zachowałby się nasz kochany Theo? Przyjęcie, przyspieszenie, zejście do bocznej linii, próba wrzutki, strata piłki. W ośmiu przypadkach na dziesięć tak właśnie by było. W pozostałych dwóch po zbiegnięciu do boku boiska próbowałby wrócić do pola karnego i strzałem w długi róg pokonać bramkarza (czy on w ogóle umie strzelać gole w inny sposób?). Trzeba przyznać, że mimo większego doświadczenia Theodora, umiejętnością dokonywania dobrych decyzji Alex bije go na głowę.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Biegać na pełnych obrotach jednak nie da się przez 90 minut. Nie na takim poziomie, mając za rywala tak dobry zespół, nawet, jeśli prezentuje się tak słabo. Wiadomo było, że prędzej czy później zmęczenie da o sobie znać i tak się rzeczywiście stało. W przerwie powietrze z Kanonierów zeszło, a i Milan zagrał dużo mądrzej i uważniej w obronie. Szansę na trafienie miał jeszcze van Persie, ale on wczoraj mimo wszystko nie przypominał samego siebie i zupełnie jak nie on, dogodną sytuację zmarnował. To była właściwie jedyna okazja naprawdę warta odnotowania, jaką stworzyli sobie po przerwie zawodnicy Arsenalu. Gdyby RvP szansę wykorzystał i doprowadził do dogrywki, to nie wiem, czy nasi zawodnicy by ją wytrzymali. Już pod koniec regulaminowego czasu gry oddychali rękawami, a dodatkowe 30 minut mogłoby ich doszczętnie wykończyć. Zwłaszcza, że pierwszy raz od naprawdę dawna udowodnili, że stosowanie pressingu nie jest im obce. A &lt;b&gt;w dzisiejszym futbolu pressing jest kluczem do sukcesu&lt;/b&gt;.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Naprawdę przyjemnie było obejrzeć spotkanie, w którym Arsenal tak wyraźnie dominował i to mając za przeciwnika zespół z najwyższej europejskiej półki, a nie Leyton Orient. Kanonierzy udowodnili, że grać w piłkę potrafią naprawdę nieźle i szkoda, że nie są w stanie prezentować się tak w każdym meczu – wtedy zamiast podziwiać Barcelonę, cały świat mówiłby o &lt;b&gt;magicznym Arsenalu&lt;/b&gt; :)&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Na osobne słowo zasługuje jeszcze Rosicky – Czech przeżywa drugą młodość i wygląda jakby dopiero co dołączył do klubu. Jakby próbował udowodnić trenerowi i kibicom, że nadaje się do ich klubu i że jest w stanie wnieść jakość, której do tej pory w środku pola brakowało. &lt;b&gt;Naprawdę z wielką przyjemnością patrzy się na tego zawodnika, gdy wreszcie spokój dały mu kontuzje, a gra znowu sprawia mu przyjemność&lt;/b&gt;. Tomas jest w tym momencie dla klubu tym, kim do tej pory był Fabregas – liderem środka pola, potrafiącym popisać się nieszablonowym zagraniem i mającym naprawdę duży wpływ na ofensywną grę zespołu. Oby był nim jak najdłużej, bo świetnie się z tej roli wywiązuje.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;No więc jeśli już się odpada z jakichkolwiek rozgrywek to powinno się robić właśnie w takim stylu. Wtedy nawet najbardziej wybredni kibice będą zmuszeni wybaczyć swoim zawodnikiem niepowodzenie.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;PS: Gdy pisałem ten tekst na Twitterze pojawiły się informacje, że &lt;b&gt;Lukas Podolski&lt;/b&gt; został Kanonierem. Oczywiście nie już teraz, ale dopiero od następnego sezonu. Kwota odstępnego miałaby wynieść 13 milionów euro. Jeśli te informacje są prawdziwe, to trzeba przyznać, że zarząd w końcu przejrzał na oczy i rzeczywiście planuje wzmocnić drużynę.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;PS 2: &lt;b&gt;Messi&lt;/b&gt; właśnie strzelił czwartego gola Bayerowi Leverkusen. On chyba naprawdę jest z PlayStation.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I na końcu tradycyjnie wideo ze spotkania :)&lt;br /&gt;
&lt;iframe frameborder=&quot;0&quot; height=&quot;270&quot; src=&quot;http://www.dailymotion.com/embed/video/xpa37t_arsenal-v-ac-milan_sport&quot; width=&quot;480&quot;&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;
&lt;a href=&quot;http://www.dailymotion.com/video/xpa37t_arsenal-v-ac-milan_sport&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;Arsenal v AC Milan&lt;/a&gt; &lt;i&gt; przez &lt;a href=&quot;http://www.dailymotion.com/pilkook&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;pilkook&lt;/a&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://futbolpomojemu.blogspot.com/feeds/2190831909522253818/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://futbolpomojemu.blogspot.com/2012/03/piekny-mecz-na-emirates-pozegnanie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3820490806826263143/posts/default/2190831909522253818'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3820490806826263143/posts/default/2190831909522253818'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://futbolpomojemu.blogspot.com/2012/03/piekny-mecz-na-emirates-pozegnanie.html' title='Piękny mecz na Emirates, pożegnanie godne mistrzów'/><author><name>Mateusz Marchewka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02625895812278699728</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh2yxlVCkPsaiwKHGYovBXq0tBap9vaU9UC_2q5Sc6MVyuJPclogeYs2X_NrCBX40y_nqdvqqSkdfG3q-vqqb4kuM2B9nYUvYV1HFQNIl-Rn1_DjPe3xPp1lO5zz3jQ3w/s220/czcij+marchewe2.PNG'/></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj19CiK83mvGlzVfZNVd8FHzg2ZT2-btSjML0c-d3rq6WeyrZr7tjFeDN5gf3Vixl_Yr6aJKhIP9skv0S0jG7CRlG_823pZMJjHNt7Cx7ZquXUuGjIo-GI0ichcf_HSmlAUJxWhUozBxqo/s72-c/Alex_OxladeChamberlain_5674923.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3820490806826263143.post-931208151644714094</id><published>2012-03-06T13:44:00.005+01:00</published><updated>2012-03-06T23:19:24.141+01:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="AC Milan"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Liga Mistrzów"/><title type='text'>To oni każą nam wierzyć</title><content type='html'>&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Totalna kompromitacja w Mediolanie spowodowała, że jesteśmy bez szans na awans. Jednak historia europejskich pojedynków pokazuje coś innego. Prześledźmy najpiękniejsze mecze, by dzisiaj usiąść przed telewizorem z nutką wiary w nasz zespół. Wszak angielskie drużyny takie jak Liverpool FC, Manchester United czy Middlesbrough udowadniały już, że w europejskich pucharach każdą starte da się odrobić. I nieważna była tu klasa rywala, czy faza rozgrywek – jeśli się bardzo chce, to nie ma rzeczy niemożliwych. Dodatkowo, jak się zaraz przekonacie, piłkarze AC Milan nie są wcale najlepsi w bronieniu przewagi, jaką sobie wypracowali.&lt;br /&gt;
&lt;a name=&#39;more&#39;&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;&lt;b&gt;Liverpool FC 3:3 AC Milan&lt;/b&gt; – finał Ligi Mistrzów 2005&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Był to jeden z najlepszych finałów Ligi Mistrzów w ostatnich latach, z niesamowitą dramaturgią i zwrotem akcji. Mimo, że mediolańczycy prowadzili do przerwy aż 3:0, ostatecznie meczu nie wygrali – po przerwie dali sobie wbić trzy gole i ulegli „The Reds” w rzutach karnych. Już pierwszej minucie na prowadzenie włoski zespół wysunął Paolo Maldini, który został tym samym najstarszym strzelcem gola w finale tych prestiżowych rozgrywek. Później dwukrotnie ukuł jeszcze Hernan Crespo i stało się jasne, że najcenniejsze w europejskim futbolu trofeum powędruje do „Rossonerich”. Po przerwie zdarzyło się jednak coś, czego nie da się wytłumaczyć normalnymi słowami – w ciągu siedmiu minut Anglicy wyrównali stan meczu. Sygnał do natarcia dał kapitan LFC Steven Gerrard, potem kontaktową bramkę zdobył Vladimir Smicer, a na 3:3 z rzutu karnego wyrównał Xabi Alonso. Doszło do dogrywki, pod koniec której niezwykłym refleksem popisał się Jerzy Dudek, który wybronił uderzenie Andrieja Szewczenki. W rzutach karnych zawodnicy z miasta Beatlesów pokonali mediolańczyków 3:2, a do historii przeszedł „Dudek Dance”.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;iframe allowfullscreen=&quot;&quot; frameborder=&quot;0&quot; height=&quot;315&quot; src=&quot;http://www.youtube.com/embed/b1i_xovIohY&quot; width=&quot;420&quot;&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b&gt;Deportivo &lt;st1:personname productid=&quot;La Coruna&quot; w:st=&quot;on&quot;&gt;La Coruna&lt;/st1:personname&gt; 4:0 AC Milan&lt;/b&gt; – ćwierćfinał Ligi Mistrzów 2004&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Hiszpanie, podobnie jak teraz Arsenal, skazywani byli na porażkę po pierwszym fatalnym meczu w ich wykonaniu. Na San Siro zespół z Galicji przegrał aż 4:1 i do rewanż miał być jedynie formalnością. Tak się jednak nie stało – mająca wielki potencjał ekipa gospodarzy stanęła na wysokości zadania i rozbiła mediolańczyków 4:0. Już w piątej minucie niespodziewanie gola strzelił Walter Pandiani, a pół godziny później na 2:0 podwyższył Juan Carlos Valeron. Do awansu Hiszpanie potrzebowali jeszcze jednej bramki i w 44. minucie udało się im ją zdobyć za sprawą Alberta Luque. W ciągu 45 minut „Rossoneri” zaprzepaścili całą przewagę, jaką wypracowali sobie dwa tygodnie wcześniej. Jakby tego było mało po przerwie błąd obrony wykorzystał jeszcze Fran i zrobiło się 4:0. Podopieczni Carlo Ancelottiego zaprezentowali się po prostu fatalnie i nie byli w stanie przeciwstawić się świetnie dysponowanym tego dnia Hiszpanom.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;iframe allowfullscreen=&quot;&quot; frameborder=&quot;0&quot; height=&quot;315&quot; src=&quot;http://www.youtube.com/embed/KPGzaS9lvUA&quot; width=&quot;420&quot;&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b&gt;&lt;span lang=&quot;EN-US&quot;&gt;Manchester United 2:1 Bayern Monachium&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span lang=&quot;EN-US&quot;&gt; – finał Ligi Mistrzów 1999&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Monachijczycy wyszli na prowadzenie już w szóstej minucie spotkania, kiedy to pięknym strzałem z rzutu wolnego popisał się Mario Basler. Taki stan meczu utrzymywał się aż do 90. minuty, a na trybunach niemieccy kibice świętowali tryumf swoich pupili. Wtedy jednak stan meczu wyrównał Teddy Sheringham, który z ośmiu metrów wpakował piłkę do bramki Olivera Khana. W ostatniej akcji meczu piłka wyszła na rzut rożny dla „Czerwonych Diabłów” i sędzia pozwolił Anglikom ten stały fragment gry jeszcze wykonać. Jak się okazało dośrodkowanie Davida Beckhama wykorzystał Ole Gunnar Solskjaer, który pojawił się na boisku zaledwie dziesięć minut wcześniej. W doliczonym czasie gry zawodnicy United dwukrotnie pokonali Olivera Khana i to właśnie oni cieszyli się ze zwycięstwa. Mina Lothara Matthausa, największej gwiazdy „Bawarczyków” mówiła sama za siebie.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span lang=&quot;EN-US&quot;&gt;&lt;iframe allowfullscreen=&quot;&quot; frameborder=&quot;0&quot; height=&quot;315&quot; src=&quot;http://www.youtube.com/embed/J2rdG98keU0&quot; width=&quot;420&quot;&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span lang=&quot;EN-US&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b&gt;Dynamo Zagrzeb 1:7 Olimpique Lyon&lt;/b&gt; – faza grupowa listopad 2011 roku. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;I coś świeższego. Ostatni mecz fazy grupowej Ligi Mistrzów. Lyon, stały bywalec rozgrywek pucharowych, by awansować z grupy musiał strzelić siedem goli więcej niż Ajax, oczywiście przy porażce Holendrów z Realem Madryt.&amp;nbsp; Wielki faworyt nie zawiódł i pewnie rozbił piłkarzy z Amsterdamu 3:0, teraz to Francuzi mieli los we własnych rękach. &amp;nbsp;Pod naporem przeciwnika piłkarze Dynama musieli uciec się do nieczystych zagrań i dlatego szybko grali w dziesiątkę, ale pierwsi strzelili gola i prowadzili 1:0. Od tego momentu czarny i magia przejęły kontrolę nad boiskiem, bo racjonalnie nie idzie wytłumaczyć dalszych wydarzeń. Niemalże w 45 minut Lyon strzelił 7 goli: cztery trafienia Gomisa, a Briand, Gonalons i Lopez do siatki strzelili po jednym razie. Tym samym, awans OL był wynikiem 45 minut – my mamy aż 90.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;iframe allowfullscreen=&quot;&quot; frameborder=&quot;0&quot; height=&quot;315&quot; src=&quot;http://www.youtube.com/embed/rq78o6bttjY&quot; width=&quot;420&quot;&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b&gt;Middlesbrough 4:1 FC Basel&lt;/b&gt; – ćwierćfinał Pucharu UEFA 2006&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Kolejny, angielski smaczek. Kto pamięta jeszcze taki zespół jak Middlesborough? Otóż w 2006 dotarli do finału UEFA Cup, ale w drodze przeżywali wielkie trudności, które ostatecznie zamieniły się w wielkie momenty tryumfu. Po kolei. Porażka w Szwajcarii 0:2 nie mogła należeć do najwspanialszych. Jednak wizja meczu u siebie podtrzymywała nadzieję. Początek spotkania okazał się ciężkim doświadczeniem, Anglicy stracili bramkę i do awansu musieli strzelić ich aż.. cztery. Nic trudnego. Marc Viduka jeszcze przed przerwą doprowadził do remisu, a w drugiej połowie dał szybkie prowadzenie. Trzecią cegiełkę dorzucił Jimmy Floyd Hasselbaink, a w samej końcówce niemożliwego dokonał Massimo Maccarone! Angielski zespół w nieprawdopodobnych okolicznościach awansował dalej, gdzie…&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;iframe allowfullscreen=&quot;&quot; frameborder=&quot;0&quot; height=&quot;315&quot; src=&quot;http://www.youtube.com/embed/gFfjQ-E3V3E&quot; width=&quot;420&quot;&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b&gt;Middlesbrough 4:2 Steua Bukareszt &lt;/b&gt;– półfinał Pucharu UEFA 2006&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;… wydarzyła się bardzo podobna historia! „Boro” przegrało na obcej ziemi 0:1 i liczyło na spotkanie u siebie. Jednak na Riverside Stadium kibice zrozumieli, że los nie da im powtórki, gdy ich ulubieńcy przegrywali 0:2. Znów do awansu brakowało czterech goli. Nic niemożliwego! Maccarone do przerwy, a po niej Viduka i już mieliśmy remis. Ostatni kwadrans zafundował trafienie Rigotta, a decydujące pchnięcie wykonał w ostatniej minucie regulaminowego czasu Massimo Maccarone, ostatecznie pozbawiając gości marzeń o finale! Wielkie chwile dla Middlesborough, dwa takie same scenariusze. Niestety, w finale zabrakło drugiego spotkania i czterech goli nie udało się nadrobić. &lt;span lang=&quot;EN-US&quot;&gt;Sevilla pewnie pokonała Anglików 4:0.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span lang=&quot;EN-US&quot;&gt;&lt;iframe allowfullscreen=&quot;&quot; frameborder=&quot;0&quot; height=&quot;315&quot; src=&quot;http://www.youtube.com/embed/PgpA0S2Ciqo&quot; width=&quot;420&quot;&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span lang=&quot;EN-US&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Odrabianie strat wychodziło nam ostatnio naprawdę nieźle, jest więc mała (jak to powiedział Arsene Wenger pięcio procentowa) szansa na to, że i tym razem może się udać.&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://futbolpomojemu.blogspot.com/feeds/931208151644714094/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://futbolpomojemu.blogspot.com/2012/03/to-oni-kaza-nam-wierzyc.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3820490806826263143/posts/default/931208151644714094'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3820490806826263143/posts/default/931208151644714094'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://futbolpomojemu.blogspot.com/2012/03/to-oni-kaza-nam-wierzyc.html' title='To oni każą nam wierzyć'/><author><name>Mateusz Marchewka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02625895812278699728</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh2yxlVCkPsaiwKHGYovBXq0tBap9vaU9UC_2q5Sc6MVyuJPclogeYs2X_NrCBX40y_nqdvqqSkdfG3q-vqqb4kuM2B9nYUvYV1HFQNIl-Rn1_DjPe3xPp1lO5zz3jQ3w/s220/czcij+marchewe2.PNG'/></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://img.youtube.com/vi/b1i_xovIohY/default.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3820490806826263143.post-3538559243549746125</id><published>2012-03-05T23:13:00.001+01:00</published><updated>2012-03-06T13:52:58.333+01:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Chelsea"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Liverpool"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Premier League"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Villas-Boas"/><title type='text'>„Nowy Mourinho” nie wypalił</title><content type='html'>&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Tylko 256 dni trwała przygoda tytułowego „Nowego Mourinho” jakim okrzyknięto Andre Villasa-Boasa z londyńską Chelsea. Przy 1189 dobach, jakie spędził na Stamford Bridge „The Special One” robi to raczej marne wrażenie. Tyle, że warunki, w jakich musieli pracować obydwaj szkoleniowcy były zupełnie inne i jeśli weźmiemy to pod uwagę, to trudno dziwić się, że projekt AVB nie wypalił. Bo wypalić po prostu nie miał prawa.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;/div&gt;&lt;a name=&#39;more&#39;&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Nie ma na świecie szkoleniowca, który byłby w stanie przeprowadzić zmianę pokoleniową w klubie takiej klasy jak Chelsea bez mniejszych, lub większych problemów. Tyle, że &lt;b&gt;34-letni Portugalczyk był wręcz skazany na porażkę&lt;/b&gt;. Trudno wyobrazić sobie, aby udało mu się przeprowadzić rewolucję kadrową, jaka w Chelsea była nieunikniona, bez odbicia się sytuacji na wynikach zespołu. Przed sezonem nikt w klubie nie myślał nawet o wypadnięciu z TOP 4 – cele były ambitne, przy dobrych wiatrach celowano nawet w mistrzostwo, choć nie ukrywano, że wypadki przy pracy mogą się zdarzyć. Takim właśnie wypadkiem miało być zajęcie najniższego miejsca na podium, tuż za dwoma drużynami z Manchesteru, które odbiłoby sobie w Pucharze Anglii lub w Lidze Mistrzów. Teraz, gdy widmo piątego miejsca wydaje się coraz bardziej realne władze klubu zdecydowały, że bez zmian na kierowniczym stanowisku się nie obejdzie i postanowiono zmienić szkoleniowca, któremu nie po drodze było ze znakomitą większością zawodników.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;table cellpadding=&quot;0&quot; cellspacing=&quot;0&quot; class=&quot;tr-caption-container&quot; style=&quot;float: right; margin-left: 1em; text-align: right;&quot;&gt;&lt;tbody&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;http://1.bp.blogspot.com/-LbfRpGolbM8/T1U3oCuvcJI/AAAAAAAAC7s/hdrQ61BrMyA/s1600/Andre-Villas-Boas-Chelsea-shirt.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: right; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;289&quot; src=&quot;http://1.bp.blogspot.com/-LbfRpGolbM8/T1U3oCuvcJI/AAAAAAAAC7s/hdrQ61BrMyA/s320/Andre-Villas-Boas-Chelsea-shirt.jpg&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;tr-caption&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;A miało być tak pięknie...&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Tak złego kontaktu z piłkarzami nie miał chyba na Stamford Bridge w erze Romana Abramowicza żaden inny szkoleniowiec, nawet Luiz Felipe Scolari, który wytrzymał na stanowisku jeszcze krócej od Portugalczyka. Jednak od żadnego z nich nie żądano przeprowadzenia zmiany pokoleniowej, popartej dobrą grą zespołu. Na początku nie wyglądało to źle – Chelsea grała w miarę składnie i utrzymywała się w TOP 4, czyli spełniany był plan absolutnego minimum. Miedzy dziewiątą i dwunastą kolejką klub doznał jednak trzech porażek – z QPR, z Arsenalem i Liverpoolem. Wtedy zaczęło coś pękać, narodziły się konflikty na linii piłkarze – szkoleniowiec. Gdy wydawało się, że odniesione w 15. kolejce zwycięstwo nad pewnie lejącym wszystkich dotychczasowych rywali Manchesterem City pomoże wrócić „The Blues” do walki o mistrzostwo stało się coś niewytłumaczalnego – przyszła seria czterech meczów bez zwycięstwa. Remisy z Wigan, Tottenhamem, Fulham i porażka z Aston Villą sprawiły, że konflikt trenera z zawodnikami jeszcze się pogłębił. Najbardziej nie podłodze z Portugalczykiem mieli Ci, którzy pamiętali jeszcze rządy Jose Mourinho – starszyzna zespołu w osobach Petra Cecha, Johna Terry’ego, Ashley’a Cole’a, Franka Lamparda i Didiera Drogby. Dwaj ostatni coraz częściej lądowali na ławce, co oczywiście nie przypadło im do gustu. Trudno się jednak dziwić, że mając do dyspozycji Raula Meirelesa, Ramiresa, Daniela Sturridge’a i Fernando Torresa AVB podejmował takie, a nie inne decyzje. Bo od kogo zacząć rewolucje kadrową, jeśli nie od tych, którzy mają już swoje lata, a w ich miejsce można wystawić zawodników o porównywalnej klasie? Dla Cecha, Cole’a i Terry’ego zmienników w Chelsea po prostu nie ma, ale bez wcześniej wspomnianej dwójki już jakoś obejść by się dało. Tak przynajmniej twierdził AVB.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Jego tok rozumowania niestety nie przypadł do gustu zawodnikom, którzy zaczęli się buntować. Z faktem posadzenia na ławce Lampard i Drogba mogliby się jeszcze pogodzić, ale tylko wtedy, gdyby gest wykonany został przez trenera naprawdę wielkiego, z olbrzymią charyzmą. Choćby Hiddinka, lub Ancelottiego. Ale odsunięcie ich od gry przez kogoś zaledwie o rok starszego od nich, kogo pamiętają jeszcze z ery Mou, gdy był jednym z jego pomagierów, było nie do zaakceptowania. Gdyby trenera broniły jeszcze wyniki, a zajmujący ich miejsce w składzie Meireles i Torres rzeczywiście prezentowali się od nich lepiej, to może zdołaliby się z tym pogodzić. Ale że byli zawodnicy Liverpoolu nie byli w stanie pokazać naprawdę niczego wartościowego, to trudno dziwić się, że Anglik i Iworyjczyk mieli duże pretensje. Wszelkie schematy zawodziły, Portugalczykowi nie wychodziło praktycznie nic co sobie założył, a ci, którzy mieli zastąpić podstarzałe gwiazdy w każdym kolejnym meczu udowadniali, że to zadanie ich przerasta. Wystarczy wspomnieć, że Lampard, którego AVB najsilniej próbował odsunąć od składu jest w tym momencie najskuteczniejszym zawodnikiem Chelsea&lt;span style=&quot;font-family: Calibri, sans-serif;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 15px; line-height: 17px;&quot;&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;– zdobył dziesięć ligowych goli i po razie trafił w LM i FA Cup. Oznacza to, że Anglik &lt;b&gt;ma w swoim dorobku trzy razy więcej trafień od Torresa i sześć razy więcej od Meirelesa.&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Atmosfera była coraz bardziej gorąca, aż w końcu stało się jasne, że z tym kapitanem statek rosyjskiego miliardera daleko już nie popłynie. &lt;b&gt;A czarę goryczy przelał… Arsenal.&lt;/b&gt; Dwa naprawdę zaskakujące zwycięstwa Kanonierów nad Tottenhamem i Liverpoolem (przed meczem z Tottenhamem brałbym w ciemno &amp;nbsp; dwa punkty) sprawiły, że odskoczyliśmy „The Blues” na trzy punkty, co dla Abramowicza było już przegięciem. Według rosyjskiego miliardera właśnie wybił ostatni dzwonek na uratowanie sezonu i zdecydował się on go nie lekceważyć.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;I w taki oto zręczny sposób na sam koniec przechodzimy do pojedynku Liverpool – Arsenal. „The Reds” zagrali dokładnie tak, jak przyzwyczaili nas do tego nasi ulubieńcy – odważnie, z polotem, ofensywnie, niedbale w obronie. Milion szans na bramkę, zmarnowany rzut karny, obite słupki, a bramkarz rywali notuje właśnie jeden z najlepszych, jeśli nie najlepszy występ w sezonie. Brzmi znajomo, nieprawdaż? Tego meczu gospodarze wygrać po prostu nie mieli prawa – czego by nie próbowali to i tak by im to nie wyszło. Nawet gola dla nich zdobyć musiał zawodnik Arsenalu – gdyby nie swojak Koscielnego to przegraliby ten mecz do zera. Takie mecze się zdarzają, a my wiemy o tym chyba najlepiej na świecie. Jakie to dziwne nagle zobaczyć to wszystko z drugiej strony. &lt;b&gt;No cóż – dla nas mecz ułożył się vantastycznie :)&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://futbolpomojemu.blogspot.com/feeds/3538559243549746125/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://futbolpomojemu.blogspot.com/2012/03/nowy-mourinho-nie-wypali.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3820490806826263143/posts/default/3538559243549746125'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3820490806826263143/posts/default/3538559243549746125'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://futbolpomojemu.blogspot.com/2012/03/nowy-mourinho-nie-wypali.html' title='„Nowy Mourinho” nie wypalił'/><author><name>Mateusz Marchewka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02625895812278699728</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh2yxlVCkPsaiwKHGYovBXq0tBap9vaU9UC_2q5Sc6MVyuJPclogeYs2X_NrCBX40y_nqdvqqSkdfG3q-vqqb4kuM2B9nYUvYV1HFQNIl-Rn1_DjPe3xPp1lO5zz3jQ3w/s220/czcij+marchewe2.PNG'/></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://1.bp.blogspot.com/-LbfRpGolbM8/T1U3oCuvcJI/AAAAAAAAC7s/hdrQ61BrMyA/s72-c/Andre-Villas-Boas-Chelsea-shirt.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3820490806826263143.post-7560567816909609924</id><published>2012-02-27T14:01:00.002+01:00</published><updated>2012-03-07T18:00:11.010+01:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Premier League"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Rosicky"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Tottenham"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="wideo"/><title type='text'>North London is Red!</title><content type='html'>&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;To był jeden z tych meczów, w których po prostu nie wypada odpuścić, pogodzić się z wyższością rywala i mimo wszystkich przeciwności losów należy walczyć o jak najlepszy wynik. Derby z Tottenhamem są dla kibiców Arsenalu na tyle ważne, że są oni gotowi wybaczyć swoim ulubieńcom poprzednie niepowodzenia, byleby cieszyć się ze zwycięstwa w bitwie o dominację w Północnym Londynie. Po pięknym 5:2 można, na kilka najbliższych dni, zapomnieć o porażkach z Sunderlandem w FA Cup i AC Milan w Lidze Mistrzów. Po serii słabszych wyników Kanonierzy wreszcie dali nam powód do dumy i zadowolenia.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;a name=&#39;more&#39;&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;b&gt;Mecz odbył się w najważniejszym chyba momencie sezonu&lt;/b&gt;. Wyglądało na to, że szykuje się nam powtórka z zeszłego sezonu, kiedy niepowodzenie w finale Carling Cup pociągnęło za sobą serię porażek. Dokładnie rok temu Arsenal przegrał z Birmingham w finale tych rozgrywek, a potem musiał uznać wyższość Barcelony w Lidze Mistrzów, Manchesteru United w FA Cup i kilkunastu zespołów w Premier League. Ta jedna felerna porażka pociągnęła za sobą całą serię tzw. niefortunnych zdarzeń. Naszym zawodnikom nie wychodziło zupełnie nic i trzeba było się pogodzić z tym, że kolejny sezon został przegrany.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Wyglądało na to, że w tym roku szykuje się nam powtórka z rozrywki – najpierw lanie od Milanu w LM, a potem, jakby na potwierdzenie tej tezy, beznadziejny mecz na kartoflisku w Sunderlandzie i pożegnanie z Pucharem Anglii. Było to o tyle przykre, że tuż przed meczem Wenger opowiadał jak to zależy jemu i całej drużynie na wygraniu w tym spotkaniu – przecież to najstarsze rozgrywki piłkarskie na świecie, walka o prestiż, a poza tym trzeba odkupić winy w oczach kibiców po beznadziejnym spotkaniu na San Siro. A wyszło jak zwykle. Dla wielu ekspertów mecz z Tottenhamem miał być kolejnym spotkaniem, w którym Kanonierzy dostaną kilka bramek, a potem będą musieli się gęsto tłumaczyć, co tym razem nie wyszło.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Ależ to słodkie uczucie utrzeć nosa tym wszystkim znawcom, a do tego zobaczyć miny kibiców Tottenhamu, którzy nie z niedowierzaniem patrzyli na to co się dzieje na boisku. &lt;b&gt;Wydawało mi się, że to spotkanie zostanie rozegrane w głowach naszych zawodników&lt;/b&gt;, jeszcze przed pierwszym gwizdkiem sędziego i początek meczu potwierdzał moje przypuszczenia. Niestety już w czwartej minucie pechowo straciliśmy bramkę, a na dodatek Gareth Bale w 34. minucie po raz kolejny udowodnił, że bardziej pasuje do ligi hiszpańskiej, niż angielskiej. Niech już pójdzie śladami Cristiano Ronaldo i przeprowadzi się na półwysep Iberyjski, tam, gdzie nurkowanie traktowane jest jako jedna z podstawowych umiejętności futbolistów. Czy tylko ja jestem zdania, że sprawą symulujących zawodników powinny zająć się związki piłkarskie? Czemu niemożna nakładać na nich kar po meczach? Jeśli wymusił karnego, to niech teraz sobie odpocznie ze dwa spotkania – traktować ich tak samo jak brutali, którzy za swoje grzeszki muszą cierpieć. Wtedy szybko by się nauczyli, że &lt;b&gt;karny, czy kartka dla rywala nie są warte teatru&lt;/b&gt;.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Ale wracając do meczu – Arsenal przeważał, częściej był przy piłce, stwarzał sobie sytuacje bramkowe, był drużyną po prostu lepszą. I gdy zawodnicy Kogutów wyszli na dosyć bezpieczne prowadzenie 2:0 uwierzyli chyba, że nic złego im się już nie stanie, że będący w dołku rywale już się nie podniosą. I wydaje mi się, że gdyby był to mecz z każdą inną drużyną, niż z Tottenhamem, to już by się nie podnieśli. Że podobnie jak z Sunderlandem czy Milanem szybko pogodzili się z wynikiem i nie próbowaliby odwrócić losów spotkania. Jednak tak jak pisałem w pierwszym zdaniu – z&lt;b&gt; Tottenhamem odpuścić po prostu nie wypada&lt;/b&gt;.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhpY12QL0lKelYlmKUycyEKj4XoFx36JRZ7iiNVY636FKA_FV7zTINEWB6z70Uw9QVi3pJx0w4YUV4Zw_58gPFWN2F95XiungDqxXSuauDpZtOZda5hoNQmcszcJbjKNDn6-3YXsvGzcxc/s1600/gun__1330337328_2.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em; text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;179&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhpY12QL0lKelYlmKUycyEKj4XoFx36JRZ7iiNVY636FKA_FV7zTINEWB6z70Uw9QVi3pJx0w4YUV4Zw_58gPFWN2F95XiungDqxXSuauDpZtOZda5hoNQmcszcJbjKNDn6-3YXsvGzcxc/s320/gun__1330337328_2.jpg&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhpY12QL0lKelYlmKUycyEKj4XoFx36JRZ7iiNVY636FKA_FV7zTINEWB6z70Uw9QVi3pJx0w4YUV4Zw_58gPFWN2F95XiungDqxXSuauDpZtOZda5hoNQmcszcJbjKNDn6-3YXsvGzcxc/s1600/gun__1330337328_2.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;&quot;&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Świetny był jak zwykle van Persie, bardzo dobre zawody rozegrali Sagna i Arteta, ale i tak wszystkich na głowę pobił Rosicky. Kapitan reprezentacji Czech był po prostu niesamowity – tak dobrego spotkania w jego wykonaniu nie pamiętają chyba nawet najstarsi górale. Już ostatnio widać było, że powoli wraca do wysokiej dyspozycji i że sporo będziemy mieli z niego pożytku. Jednak w niedzielę zaskoczył chyba sam siebie. I nie chodzi tu tylko o to, że zanotował pierwsze od ponad dwóch lat ligowe trafienie (poprzednio wpisał się na listę strzelców 9 stycznia 2010 roku w zremisowanym 2:2 meczu z Evertonem). Tomas walczył w środku pola, zaskakiwał kreatywnymi zagraniami i dokładnymi podaniami, nie bał się wziąć na siebie ciężaru gry i był prawdziwym liderem środka pola. &lt;/span&gt;&lt;b style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Czyli w wielkim skrócie był dokładnym przeciwieństwem Ramsey’a&lt;/b&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;. Zaprezentował wszystkie walory, których brakuje Walijczykowi. I oczywiście docenionych przez kibiców, którzy w internetowym głosowaniu wybrali go &lt;/span&gt;&lt;a href=&quot;http://www.arsenal.com/news/news-archive/man-of-the-match-v-totttenham-rosicky&quot; style=&quot;font-family: inherit;&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;&lt;b&gt;najlepszym piłkarzem spotkania&lt;/b&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;. &amp;nbsp;Żeby nie było jednak za pięknie tuż po meczu okazało się, że te przebiegnięte kilometry coś go jednak kosztowały – Czech nabawił się kontuzji pleców i jego występ w sobotnim meczu Liverpoolem stoi pod znakiem zapytania. Cóż, w końcu jest zawodnikiem Arsenalu, powinniśmy się już do tego przyzwyczaić.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit; line-height: 115%;&quot;&gt;Aha, jeszcze słówko o Theo – anglik dalej mnie nie przekonuje. Strasznie boi się wziąć na siebie odpowiedzialność i dokonywać wyborów. Bo jak inaczej można wytłumaczyć to co zrobił w pierwszej połowie, gdy zamiast biec z piłką mając przed sobą bramkę Kogutów zdecydował się bezmyślnie oddać futbolówkę van Persiemu? Później jeszcze zmarnował dwie dogodne sytuacje, ale całe szczęście odkupił swoje winy dwoma trafieniami w drugiej części meczu. Jednak wtedy już strzelić musiał – przy tylu zmarnowanych w tym sezonie szansach coś wpaść przecież kiedyś musi. Dalej jednak twierdzę, że Theo, w obecnej dyspozycji i w obecnym stanie mentalnym jest zawodnikiem na ławkę, który może narobić wiatru po przerwie, nic ponadto.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Dobrze by było, gdyby to spotkanie zadziałało na naszych zawodników mobilizująco i wyciągnęli oni z niego wnioski. Że nawet, jeśli sytuacja jest beznadziejna, to jednak da się wyjść na swoje. Że mają oni odpowiednie umiejętności, aby to zrobić, jeśli tylko im się chce. Że za dotychczasowe porażki, oczywiście nie wszystkie, ale takie jak np. z Sunderlandem, winne są ich głowy i najzwyczajniejsze w świecie niechciejstwo (istnieje w ogóle takie słowo?). Niech uwierzą oni w końcu w siebie i w to, że są w stanie sprostać wymaganiom fanów i sprawić nam radość. A wymagań nie mamy przecież dużych.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Kto by nie chciał obejrzeć tego jeszcze raz? ;)&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;iframe frameborder=&quot;0&quot; height=&quot;270&quot; src=&quot;http://www.dailymotion.com/embed/video/xp2e2v&quot; width=&quot;480&quot;&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;
&lt;a href=&quot;http://www.dailymotion.com/video/xp2e2v_arsenal-tottenham-5-2_sport&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;Arsenal - Tottenham 5:2&lt;/a&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://futbolpomojemu.blogspot.com/feeds/7560567816909609924/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://futbolpomojemu.blogspot.com/2012/02/north-london-is-red.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3820490806826263143/posts/default/7560567816909609924'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3820490806826263143/posts/default/7560567816909609924'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://futbolpomojemu.blogspot.com/2012/02/north-london-is-red.html' title='North London is Red!'/><author><name>Mateusz Marchewka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02625895812278699728</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh2yxlVCkPsaiwKHGYovBXq0tBap9vaU9UC_2q5Sc6MVyuJPclogeYs2X_NrCBX40y_nqdvqqSkdfG3q-vqqb4kuM2B9nYUvYV1HFQNIl-Rn1_DjPe3xPp1lO5zz3jQ3w/s220/czcij+marchewe2.PNG'/></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhpY12QL0lKelYlmKUycyEKj4XoFx36JRZ7iiNVY636FKA_FV7zTINEWB6z70Uw9QVi3pJx0w4YUV4Zw_58gPFWN2F95XiungDqxXSuauDpZtOZda5hoNQmcszcJbjKNDn6-3YXsvGzcxc/s72-c/gun__1330337328_2.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3820490806826263143.post-3024092614888181497</id><published>2012-02-25T13:00:00.004+01:00</published><updated>2012-03-07T18:00:43.169+01:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Premier League"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Tottenham"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="wideo"/><title type='text'>Po drugiej stronie lustra</title><content type='html'>&lt;div class=&quot;fauxcolumn-inner&quot;&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;fauxcolumn-inner&quot;&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Jeszcze dwa lata temu liczyliśmy kolejne sezony bez porażki w derbach Północnego Londynu. Przez ponad dekadę trwaliśmy w słodkim śnie, w którym Tottenham górą po prostu być nie może. Od 1999 roku Spurs wygrali z Arsenalem zaledwie raz – w 2008 roku, w półfinale Carling Cup. Spotkanie zakończyło się wynikiem 5:1, co wprawiło w osłupienie nie tylko nas, ale pewnie i 80% kibiców Kogutów. Jednak kogo obchodzi jakiś tam Puchar Ligi, kiedy największe emocje budzi w nas wszystkich Premier League, a tam jesteśmy przecież niepokonani. Tak było. I nadszedł wtedy ten cholerny 2010 rok, w którym wszystko się zmieniło.&lt;/div&gt;&lt;a name=&#39;more&#39;&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b&gt;Świat stanął na głowie&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Tak naprawdę to wszystko zaczęło się 22 stycznia 2008. To właśnie wtedy odbył się ten felerny pojedynek w ramach powtórzonego półfinału Carling Cup. Kto by pomyślał, że dzieci Wengera, które tak bezlitośnie w ciągu ostatnich dziewięciu sezonów lały swoich sąsiadów, pozwolą się tak stłamsić? &lt;b&gt;Wiadomo, żadna, nawet najlepsza passa nie trwa wiecznie, ale żeby od razu 5:1? &lt;/b&gt;To bolało, nawet bardzo. Jednak cóż, stało się. Nic nie można było na to poradzić, jedynie pocieszać się, że wszystko przez to, że graliśmy rezerwami, a Tottenham najsilniejszym składem. Że były to tylko mało znaczące rozgrywki CC. Że zawodnicy Tottenhamu byli bardziej zmotywowani i widząc naprzeciwko siebie zgraję chłopców, zamiast piłkarzy, postanowili ruszyć ostro do ataku, aby stworzyć historię. Bo przecież nie mogli wyobrazić sobie lepszego momentu, na wygraną z odwiecznym rywalem. Stało się i tyle. Jednak od tamtej pory to wszystko zaczęło wyglądać trochę inaczej.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;iframe allowfullscreen=&quot;&quot; frameborder=&quot;0&quot; height=&quot;315&quot; src=&quot;http://www.youtube.com/embed/8NY6CwIEpqE&quot; width=&quot;420&quot;&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Zawodnicy Spurs zorientowali się, że Kanonierów jednak da się pokonać, że nie są ekipą z innej planety, a te wszystkie nieudane spotkania od 1999 roku można potraktować jako jeden wielki zbieg okoliczności. Tak więc dziewięć miesięcy popamiętanym zwycięstwie przyszła pora na ligowy pojedynek na Emirates, który miał przypomnieć Kogutom gdzie jest ich miejsce. Co prawda straciliśmy gola jako pierwsi, ale wszystko szybko wróciło do normy i w 64. minucie na tablicy wyników świeciło się piękne 3:1, a cztery minuty później 4:2. I gdy wszyscy cieszyliśmy się już z trzech cennych punktów w 89 minucie fatalny błąd popełnił na środku boiska Gael Clichy, który przewrócił się na piłce. Tę przejął Jermaine Jenas i po pięknym rajdzie i jeszcze lepszym uderzeniu zmieścił ją w prawym górnym rogu bramki Manuela Almunii. A cztery minuty później było już 4:4. Na strzał z około 23 metrów zdecydował się Luka Modrić, piłka trafił w słupek, dopadł do niej Aaron Lennon i skierował ją do pustej bramki. Można było poczuć, że coś jest nie tak. Przecież mecz mieliśmy już wygrany, Spursi dostali nauczkę i dowiedzieli się, że na dobry wynik z Arsenalem mogą liczyć tylko od święta. &lt;b&gt;Ale nie, w ostatniej chwili wypuściliśmy z ręki trzy punkty i pozwoliliśmy kibicom i piłkarzom Tottenhamu żyć w nadziei na lepsze jutro. &lt;/b&gt;Warto zauważyć, że był to drugi mecz Harry’ego Redknappa w roli szkoleniowca Kogutów.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b&gt;Wszystko na opak&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;No i przyszedł ten wspomniany wcześniej felerny rok numer 2010, który przyniósł pierwszą od 11 lat ligową porażkę z Kogutami. 14 kwietnia 2010 roku. Ależ to było dziwne uczucie. Pamiętam, że oglądałem to spotkanie w Tifosi – lubelskim pubie dla kibiców, w którym zbierają się fani różnych zespołów, aby wspólnie obejrzeć mecz ich ulubieńców. Było nas ze 20 osób, siedzieliśmy na schodach przed wielką plazmą. Obwiązani szalikami, każdy w czerwonej koszulce z białymi rękawkami, lub w żółtej, wyjazdowej. Było głośno, nawet bardzo głośno – ten kto nie śpiewał &lt;b&gt;„And it’s Arsenal”&lt;/b&gt; mógł równie dobrze nie przychodzić. Przyprowadziłem na ten mecz ze sobą dobrą koleżankę, fankę Tottenhamu, żeby mogła sobie spokojnie obejrzeć jak jej ukochany zespół dostaje kolejne lanie od rywala zza miedzy. Oczywiście nikt, oprócz mnie nie wiedział, że Ola jest fanką Kogutów. Ona sama też się tym nie chwaliła, mecz oglądała spokojnie, przy golach dla swojej drużyny ukrywała radość najbardziej jak tylko się da. Gdybyśmy wygrali, to pewnie zaraz wszystkim bym rozgadał, że mamy tu Kurkę, którą trzeba pocieszyć po żałosnym spotkaniu. Ale to Tottenham wygrał 2:1 i zdecydowałem, że lepiej nic nie mówić. Ola była tego samego zdania.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;http://2.bp.blogspot.com/-hyPKDACrQh4/T0jJsUxZyfI/AAAAAAAAC54/w_OCL2uAEKY/s1600/a.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;193&quot; src=&quot;http://2.bp.blogspot.com/-hyPKDACrQh4/T0jJsUxZyfI/AAAAAAAAC54/w_OCL2uAEKY/s400/a.jpg&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Ale wracając do meczu – gola na 1:0 strzelił Danny Rose, dla którego był to debiut w najwyższej klasie rozgrywkowej. Od tamtej pory wielkiej kariery w barwach Kogutów nie zrobił – nie gra wcale, a jeśli już od święta pojawi się na boisku, to zaledwie na kilka ostatnich minut. W tym sezonie rozegrał 12 spotkań – pięć w BPL (wszystkie z ławki, razem 56 minut), cztery w Lidze Europy i trzy w Pucharze Anglii (wszystkie w pierwszym składzie). &lt;b&gt;Jednak wymarzonego debiutu nikt mu już nie odbierze&lt;/b&gt;.Chwilę po przerwie na 2:0 podwyższył Bale i stało się jasne, że punkt zdobyty w tym spotkaniu będzie dla nas sporym sukcesem. Jednak stać nas było tylko na jedno trafienie – na pięć minut przed końcem spotkania gola strzelił ulubieniec londyńskiej (i nie tylko) publiczności Nicklas Bendtner. Gol Duńczyka był oczywiście bezwartościowy, nie dał nam choćby jednego oczka i stało się jasne – Tottenham po blisko 11 latach przerwy wygrał pojedynek ligowy z Arsenalem. Nasze twarze pełne były niedowierzania, jakby ktoś zrobił nam głupi żart. Wszyscy wierzyliśmy chyba, że piłkarze za chwilę wrócą na boisko aby rozegrać dalszą część meczu. Twarz Oli nie przedstawiała żadnych emocji, prawdziwy poker face. Zdałem sobie wtedy sprawę, że jak bardzo musiała się powstrzymywać, żeby nie wybuchnąć i nie zacząć krzyczeć z radości.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Tragedia no.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;20 listopada 2010. Mimo, że następny sezon, to jednak wciąż ten sam przeklęty rok. Arsenal mimo prowadzenia 2:0 do przerwy w ostatecznym rozrachunku przegrywa z Tottenhamem U SIEBIE 2:3. Spotkania nie oglądałem, bo byłem akurat w pracy – hamburgery w McDonald’s same się nie usmażą. Od razu uprzedzam dalsze pytania – nie już nie pracuję dla fast fooda spod znaku klauna. Mecz jednak przeżywałem wewnętrznie i chcąc nie chcąc zastanawiałem się jak tam idzie Kanonierom. Gdy skończyłem pracę, pierwsze co zrobiłem to oczywiście bieg do telefonu i sprawdzenie wyniku. Nie musiałem jednak się nawet łączyć z Internetem – już czekał na mnie sms od Oli. Nie pamiętam już dokładnie co napisała, ale było to coś w stylu „Chłopcy Arsenalu po raz kolejny udowodnili, że to tylko chłopcy. Gratki.” Wtedy wiedziałem, że coś poszło nie tak i kilka sekund później, gdy sprawdziłem wynik na LiveScore.com zrozumiałem, że &lt;b&gt;przegraliśmy drugi ligowy mecz z Tottenhamem z rzędu&lt;/b&gt;. W dodatku na Emirates. Szlag.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;iframe allowfullscreen=&quot;&quot; frameborder=&quot;0&quot; height=&quot;315&quot; src=&quot;http://www.youtube.com/embed/8OY2xI-Q6aM&quot; width=&quot;420&quot;&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;Przepraszam za jakość wideo, ale nic lepszego niestety nie znalazłem.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b&gt;Niemocy ciąg dalszy&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Kolejny, 2011 rok Spursi także zakończyli bez porażki w derbach Północnego Londynu. 20 kwietnia pojedynek na White Hart Lane skończył się wynikiem 3:3 (pomimo naszego prowadzenia 1:3), a 2 października przegraliśmy na tym samym stadionie 2:1. Było to zaledwie kilka miesięcy temu i każdy z nas pewnie doskonale ten mecz pamięta. Było to jedno z tych cholernie słabych spotkań z początku sezonu, w których nic nam nie wychodziło. Gola na 1:0 zdobył &lt;b&gt;Rafael van der Vaart&lt;/b&gt;, który bardzo upodobał sobie spotkania z Arsenalem i w każdym kolejnym prezentuje się coraz lepiej. Niech za komentarz służy statystka – &lt;b&gt;Holender&amp;nbsp;w czterech spotkaniach przeciwko Kanonierom strzelił pięć bramek i zaliczył dwie asysty&lt;/b&gt;. Lepszym wynikiem w meczach z Arsenalem pochwalić może się chyba tylko Didier Drogba… sprawdzone: Drogba 14 spotkań przeciwko AFC, 13 goli i cztery asysty. Jak oni to robią? Ale odchodzę od tematu – wyrównanie dał nam gol Ramseya z 51. minuty. Walijczyk po podaniu Songa z lewej strony boiska, z trzech metrów wpakował piłkę pod porzeczkę bramki Brada Friedela. Potem jednak decydujący cios zadał Kyle Walker i skończyło się 2:1.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgqTd5rWwbjR2XEsPEc8xGE2PWsPr-a3IrUgi7miXJAECmT3AKrfmuKj-fHq7H6qO2lPAGZ5O7F7F3g9JIkZieou_T7FS048RApazlX6jH0DfTcGGjpHAehLXdWkS5NnAxOHtnW_KmpdJA/s1600/Arsene-Wenger-facepalm.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;320&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgqTd5rWwbjR2XEsPEc8xGE2PWsPr-a3IrUgi7miXJAECmT3AKrfmuKj-fHq7H6qO2lPAGZ5O7F7F3g9JIkZieou_T7FS048RApazlX6jH0DfTcGGjpHAehLXdWkS5NnAxOHtnW_KmpdJA/s320/Arsene-Wenger-facepalm.jpg&quot; width=&quot;247&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Już jutro czekają nas kolejne derby – tym razem na Emirates i tym razem to nie my będziemy faworytem. Co więcej, będzie to pierwszy od niepamiętnych czasów sezon (dokładnie od rozgrywek 1994/95), który Tottenham zakończy na wyższej pozycji od Arsenalu. Nawet jeśli Spurs nie zdobędą mistrzostwa, co też jest już raczej przesądzone (siedem punktów straty do City to nie jest wcale dużo, ale trudno wyobrazić sobie, aby Obywatele nagle zaczęli seryjnie tracić punkty), to i tak będą mieli powody do radości. Pewny udział w następnej edycji Ligi Mistrzów, czyli kupa kasy do zebrania i zakończenie sezonu przed odwiecznym rywalem. Tak udanego sezonu nikt się na White Hart Lane zapewne nie spodziewał, a jeśli już o tym myślał, to z pewnością głośno o tym nie mówił. Nie macie wrażenia, że nagle znaleźliście się po drugiej stronie lustra, w której wszystko dzieje się inaczej? &lt;b&gt;Że Arsenal i Tottenham zamieniły się miejscami i trudno jest nawet wytłumaczyć kiedy i dlaczego?&lt;/b&gt; Teraz to nam kibice Spurs liczą mecze bez wygranych derby i to oni patrzą na nas z góry. To Tottenham jest wyżej w tabeli i to Tottenham jest traktowany poważniej. Jakieś dziwne to wszystko.&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://futbolpomojemu.blogspot.com/feeds/3024092614888181497/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://futbolpomojemu.blogspot.com/2012/02/po-drugiej-stronie-lustra.html#comment-form' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3820490806826263143/posts/default/3024092614888181497'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3820490806826263143/posts/default/3024092614888181497'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://futbolpomojemu.blogspot.com/2012/02/po-drugiej-stronie-lustra.html' title='Po drugiej stronie lustra'/><author><name>Mateusz Marchewka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02625895812278699728</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh2yxlVCkPsaiwKHGYovBXq0tBap9vaU9UC_2q5Sc6MVyuJPclogeYs2X_NrCBX40y_nqdvqqSkdfG3q-vqqb4kuM2B9nYUvYV1HFQNIl-Rn1_DjPe3xPp1lO5zz3jQ3w/s220/czcij+marchewe2.PNG'/></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://img.youtube.com/vi/8NY6CwIEpqE/default.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3820490806826263143.post-8156145122342087157</id><published>2012-02-16T13:45:00.010+01:00</published><updated>2012-03-07T18:00:53.107+01:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Henry"/><title type='text'>Bye bye Titi</title><content type='html'>&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;No dobra, niech podniesie rękę każdy z was, kto myślał, że Thierry Henry wracając do Londynu osłabi swoją legendę, rozmieni ją na drobne. Że nie nawiąże do swoich dawnych osiągnięć, bo przecież od dwóch lat przebywa na „wakacjach” w Nowym Yorku. Jak ktoś, dla kogo gra w piłkę jest ostatnio bardziej hobby niż poważnym zajęciem, ma szansę rywalizować w najsilniejszej piłkarskiej lidze Europy? No więc ręce do góry, tylko szczerze, bo przecież i tak nikt was teraz nie widzi.&lt;br /&gt;
&lt;a name=&#39;more&#39;&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
A ilu z was uroniło łzę wzruszenia, gdy okazało się, że nikt inny jak właśnie Henry jest tym, który pokonał dobrze dysponowanego bramkarza Leeds United i &lt;b&gt;dał Arsenalowi awans do dalszej fazy FA Cup&lt;/b&gt;? Drużynie zupełnie nie szło, Andriej Arszawin, Marouane Chamakh i Theo Walcott co raz marnowali dobre sytuacje do zdobycia gola, a Aaron Ramsey zupełnie radził sobie w środku pola. nie wyglądało to dobrze – Kanonierzy co prawda przeważali, ale gdy przychodziło co do czego, byli jakby bezradni, bez pomysłu na ten ostateczny cios. Wtedy na boisku pojawił się Titi. Z początku niewidoczny, nieco przygaszony. Po dziesięciu minutach zaatakował z ukrycia, jak najlepszy drapieżca. Dopadł do piłki, przyjął ją sobie w polu karnym i spokojnym strzałem w kierunku dalszego słupka bramki pokonał golkipera gości.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;iframe frameborder=&quot;0&quot; height=&quot;360&quot; src=&quot;http://www.dailymotion.com/embed/video/xnk7d6_henryscores46_tech&quot; width=&quot;480&quot;&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;Kto z was w tym momencie NIE zapiał z radości? Nie zaczął skakać po pokoju jak wariat ciesząc się jakbyśmy właśnie wygrali Ligę Mistrzów? Są takie momenty w życiu kibica, w których nie sposób jest zapanować nad emocjami. Z całą pewnością był to taki moment. Do klubu, który się kocha wraca piłkarz, którego nazwisko jest synonimem sukcesu. Piłkarz, który dla Arsenalu znaczy tak wiele, że &lt;b&gt;zdecydowano się postawić mu pomnik przed stadionem&lt;/b&gt;. Pomnika nie doczekali się del Piero, Totti, Maldini, Raul, Xavi, Puyol, Keane. A doczekał się go Henry – to samo w sobie jest wielce wymowne. I on w takim momencie jest w stanie wziąć na swoje barki odpowiedzialność i sprawić, że mimo tak długiej rozłąki tłumy znów pragnął nosić go na rękach.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;Potem przyszedł trochę gorszy okres – Arsenal seryjnie tracił punkty i w pojedynkach ze Swansea, Manchesterem United i Boltonem zdobyliśmy tylko jedno oczko. Henry przeciwko United nie wystąpił, gdyż leczył kontuzję, a w pozostałych dwóch spotkaniach wtopił się w bezbarwnych kolegów i nie sposób było go zauważyć na boisku. Wenger uporczywie twierdził, że Francuz został praktycznie ściągnięty z wakacji i potrzebuje treningu, aby wrócić do formy. Szkoda, że nie pomyślano o tym wcześniej, wiedząc, że będzie z nami tak krótko…&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;Co to za przyjemność wrócić po tylu latach do klubu, który nosi się w sercu i strzelić tylko jedną bramkę? Gdy jest się urodzonym zwycięzcą zawsze idzie się na całość i myśli tylko o tym, by wszystko robić jak najlepiej. Aby zostać zapamiętanym właśnie w ten sposób. &lt;b&gt;Jako zwycięzca&lt;/b&gt;. Czy w takim wypadku magiczną do tej pory liczbę 226 wystarczyłoby przemienić w 227? Nie bądźmy drobiazgowi, jeśli już na nowo uruchomiło się licznik goli, to czemu przesunąć go tylko o jedną pozycję? Przecież w każdym meczu można przycisnąć zmęczonych rywali w doliczonym czasie gry i gdy ci są już myślami pod ciepłym prysznicem, albo w gabinecie masażysty wbić im gola. Porwać tłumy. Tak też zrobił dwukrotnie:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Najpierw w spotkaniu przeciwko Blackburn, przy sporym udziale obrońcy rywali, ustalił wynik na 7:1…&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;iframe frameborder=&quot;0&quot; height=&quot;270&quot; src=&quot;http://www.dailymotion.com/embed/video/xod3b4&quot; width=&quot;480&quot;&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;… a tydzień później dał nam niezwykle cenne trzy punkty na Stadium Of Light (gol Henryka od piątej minuty). Więcej o tym pisałem &lt;a href=&quot;http://futbolpomojemu.blogspot.com/2012/02/w-awce-sia.html&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;TUTAJ&lt;/a&gt;.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;iframe frameborder=&quot;0&quot; height=&quot;360&quot; src=&quot;http://www.dailymotion.com/embed/video/xokby2&quot; width=&quot;480&quot;&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;Dzięki tym trafieniom Henry co raz przenosił nas w przeszłość, gdy strzelne przez niego bramki przyjmowaliśmy na porządku dziennym. Bo on był od tego, aby przełamywać defensywę rywali i wprawiać w płacz golkiperów. Przyjemnie jest teraz wrócić do tamtych, zdecydowanie lepszych dla Arsenalu czasów. W ciągu tych pięciu tygodni nie udało się co prawda zdobyć gola numer 230, który wyglądałby chyba nieco ładniej w gąszczu statystyk, ale &lt;b&gt;229 bramek &lt;/b&gt;to też wynik niczego sobie, nieprawdaż? Szkoda tylko, że żegnamy się z Titim w tak okropnym momencie. Szkoda, że jego ostatni występ w barwach AFC przypadł na łomot jaki spuścili nam wczoraj zawodnicy Milanu. Szkoda, że ta piękna historia kończy się w tak beznadziejny sposób. Czy nie lepiej udawać przed samym sobą, że Henry we wczorajszym po prostu meczu nie zagrał i opuścił nas już po spotkaniu z Sunderlandem? Byłby to swego rodzaju &lt;b&gt;„happy end”&lt;/b&gt;, który jest w naszej kulturze tak wielbiony i oczekiwany. Przykry to moment dla nas kibiców, ale i jeszcze gorszy dla samego zawodnika. Teraz Francuz wie, co czuł w tamtym roku Edwin van der Saar, gdy w swoim ostatnim meczu w karierze przyjął lanie od Barcelony w finale LM. Ależ to uczucie musi być okropne i bolesne. &lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;Szczerze wątpię, aby Titi wrócił do nas jeszcze w roli piłkarza (teoretycznie za rok też można by go wypożyczyć), ale nie jest to jedyna przecież droga powrotu do domu, prawda? Ma on już na karku 34 wiosny, więc lada moment powinien zawiesić buty na kołku. Przyjemnie byłoby go zobaczyć w London Colney już nie jako ucznia, ale jako mistrza, nauczyciela. Tego, który tajniki swojej wiedzy przekazuje młodszym kolegom, którzy wychowali się patrząc na niego w telewizji. Może nie od razu jako menedżera, bo po pierwsze nie wiem jakie ma do tego podejście, a po drugie Wenger raczej nie prędko nas opuści, ale trenerem napastników byłby świetnym. &lt;b&gt;Legenda musi żyć.&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://futbolpomojemu.blogspot.com/feeds/8156145122342087157/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://futbolpomojemu.blogspot.com/2012/02/bye-bye-titi.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3820490806826263143/posts/default/8156145122342087157'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3820490806826263143/posts/default/8156145122342087157'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://futbolpomojemu.blogspot.com/2012/02/bye-bye-titi.html' title='Bye bye Titi'/><author><name>Mateusz Marchewka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02625895812278699728</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh2yxlVCkPsaiwKHGYovBXq0tBap9vaU9UC_2q5Sc6MVyuJPclogeYs2X_NrCBX40y_nqdvqqSkdfG3q-vqqb4kuM2B9nYUvYV1HFQNIl-Rn1_DjPe3xPp1lO5zz3jQ3w/s220/czcij+marchewe2.PNG'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3820490806826263143.post-8529672779610209219</id><published>2012-02-15T23:51:00.005+01:00</published><updated>2012-03-07T18:01:03.101+01:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="AC Milan"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Bergkamp"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Liga Mistrzów"/><title type='text'>Holenderski wizjoner</title><content type='html'>&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span lang=&quot;EN-US&quot;&gt;To miała być najciekawsza i najbardziej wyrównana para 1/8 finału Ligi Mistrzów. Miała być. Bo już po 90 minutach okazało się, że Arsenal w LM rywalizować może z drużynami klasy Borussii Dortmund, Olympiakosu Pireus i Olympique Marsylia, ale nie z AC Milan. Włosi pokazali Kanonierom gdzie ich miejsce w piłkarskiej Europie. Warto zwrócić uwagę na słowa, które jeszcze przed meczem wypowiedział legendarny zawodnik Arsenalu, Dennis Bergkamp. Jak się okazało, słowa prorocze.&lt;i&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;a name=&#39;more&#39;&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;blockquote class=&quot;tr_bq&quot;&gt;&lt;b&gt;&lt;span lang=&quot;EN-US&quot;&gt;&lt;i&gt;Arsenal are predictable, weak and lacking a winning mentality &lt;/i&gt;– Dennis Bergkamp&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;/div&gt;Trudno nie zgodzić się z Nielatającym Holendrem. Zwłaszcza po tym, co zobaczyliśmy, gdy naprzeciwko nam stanęła prawdziwa drużyna, złożona z prawdziwych piłkarzy. A nie Blackburn czy Sunderland. Bo chyba w zamyśle Arsenalowi bliżej ma być do Milanu, niż do Blackburn, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b&gt;Predictable &lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Bo brakuje nam w środku pola kreatywności. Niestety przed sezonem z klubem pożegnali się tacy gracze jak Nasri i Cesc, a zarząd nie kwapił się zastąpić ich nikim konkretnym. W ostatniej chwili pozyskaliśmy co prawda Artetę, ale Hiszpan ma na boisku zupełnie inne zadania do wykonania niż kreowanie gry. On musi się skupić na defensywie, na ciężkiej harówce i wspomaganiu Songa, więc nie ma czasu na wymyślne i nieszablonowe zagrania. Brak klasycznego playmakera okazał się strzałem w stopę. Zwłaszcza, że przez ostatnie kilka lat zawsze takiego zawodnika mieliśmy i to na nim opierała się taktyka Wengera. Teraz niestety Boss musi poradzić sobie bez pełnego fantazji pomocnika i trzeba przyznać, że nie bardzo wie jak to zrobić.&lt;span lang=&quot;EN-US&quot;&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b&gt;&lt;span lang=&quot;EN-US&quot;&gt;Weak&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span lang=&quot;EN-US&quot;&gt;Gibbs, Djourou, Squillaci, Jenkinson, Ramsey, Rosicky, Walcott, Chamakh, Park. &lt;/span&gt;Kilka lat temu żaden z tych zawodników nie marzyłby nawet o miejscu w składzie takiego klubu jak Arsenal. A teraz każdy z nich z większym, lub mniejszym szczęściem od czasu do czasu pojawia się na boisku w czerwono-białych barwach z armatką na piersi. O ile Rosicky w tym sezonie gra lepiej niż się spodziewałem, a Theo (gdy w końcu zacznie się rozwijać i myśleć na boisku) jest materiałem na niezłego rezerwowego, to pozostali panowie powinni się z klubem jak najszybciej pożegnać. Bo ich obecność stwarza sztuczny tłok, przez co niektórzy, z Wengerem na czele, sądzą, że mamy odpowiednich piłkarzy.&lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b&gt;Lacking a winning mentalisty&lt;/b&gt;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;A niby w jaki sposób ci zawodnicy mają mieć mentalność zwycięzców? Gervinho – mistrzostwo i Puchar Francji, Sagna – Puchar Francji, Chamakh – mistrzostwo Francji, Vermaelen – Puchar Holandii. Naszym najbardziej utytułowanym zawodnikiem jest Andriej Arszawin, który w barwach Zenitu został mistrzem Rosji, zdobył Puchar i Superpuchar tego kraju, a także tryumfował w Pucharze UEFA i Superpucharze Europy. To by było na tyle. Wszyscy pozostali zawodnicy nie mają na swoim koncie choćby jednego sukcesu. To naprawdę przykre, że nikt nie zwraca na to uwagi, bo w taki sposób nie da się zbudować drużyny, która ma walczyć o sukcesy. &amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Dziś krótko, bo po takim „spektaklu”, jaki zaserwowali nam nasi ulubieńcy odechciewa się wszystkiego, z pisanie łącznie. &lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://futbolpomojemu.blogspot.com/feeds/8529672779610209219/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://futbolpomojemu.blogspot.com/2012/02/holenderski-wizjoner.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3820490806826263143/posts/default/8529672779610209219'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3820490806826263143/posts/default/8529672779610209219'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://futbolpomojemu.blogspot.com/2012/02/holenderski-wizjoner.html' title='Holenderski wizjoner'/><author><name>Mateusz Marchewka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02625895812278699728</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh2yxlVCkPsaiwKHGYovBXq0tBap9vaU9UC_2q5Sc6MVyuJPclogeYs2X_NrCBX40y_nqdvqqSkdfG3q-vqqb4kuM2B9nYUvYV1HFQNIl-Rn1_DjPe3xPp1lO5zz3jQ3w/s220/czcij+marchewe2.PNG'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3820490806826263143.post-613763811832597782</id><published>2012-02-11T23:35:00.007+01:00</published><updated>2012-03-07T18:01:11.054+01:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Arszawin"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Henry"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Ramsey"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Sunderland"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Wenger"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="wideo"/><title type='text'>W ławce siła</title><content type='html'>&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Naprawdę przewrotne jest życie piłkarza, ale jeszcze dziwniejszy i bardziej niezrozumiały jest żywot piłkarskiego kibica. Człowieka, który zawsze wspiera swój klub, jest mu w stanie oddać naprawdę wiele, łącznie z ciężko zarobionymi pieniędzmi, mnóstwem czasu, całym sercem i starganymi nerwami. Ale kibic, to ciągle jednak tylko człowiek. Osoba, która ma granicę cierpliwości, która czasem wybucha płaczem, gniewem i która nie zawsze jest w stanie się opanować. Jednak nawet w takich sytuacjach na sercu leży mu tylko i wyłącznie dobro klubu. I gdy jakiemuś piłkarzowi nic nie wychodzi, to się go wspiera. Tydzień. Miesiąc. Dwa. Ale jest pewna granica. Granica, po której przekroczeniu, kibic nie wspiera już tego zawodnika, a szydzi z niego i nie chce go oglądać na boisku. Wszyscy to znamy, prawda?&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;/div&gt;&lt;a name=&#39;more&#39;&gt;&lt;/a&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Dzisiaj wszystko było na opak – ci, którzy w ostatnim czasie napsuli nam najwięcej krwi, dziś wystąpili w rolach głównych. Wyrównujące trafienie było dziełem &lt;b&gt;Aarona Ramseya&lt;/b&gt;. Tego samego, który przez ostatnie kilka tygodni prezentował się katastrofalnie, tracił każdą piłkę, którą dotknął i nie prezentował na boisku absolutnie niczego, za co można było go pochwalić. Nic dziwnego, więc że fani potracili resztki cierpliwości i domagali się &lt;b&gt;posadzenia Walijczyka na ławce rezerwowych&lt;/b&gt;. Arsene Wenger nie pozostał głuchy na te prośby, a poza tym widział jego nieporadność i miejsce kapitana reprezentacji Walii w wyjściowej jedenastce na początku miesiąca jedenastce zajął Tomas Rosicky. Czeski pomocnik rzeczywiście prezentował się lepiej od Ramseya i wprowadził w grę Arsenalu sporo ożywienia, ale także niezbędnego spokoju. Z nim na boisku nie trzeba było trząść portkami w przestrachu, że piłka za chwilę znajdzie się w posiadaniu rywala i trzeba będzie w błyskawicznym tempie wracać na swoją połowę w pogoni za kontrą przeciwnika. Wydawało się, że w takim momencie Ramsey nie prędko odzyska sympatię i szacunek fanów.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Ale los lubi płatać figle. Pewnie każdy z was w momencie, gdy na Walijczyk pojawił się na boisku przeklął cicho pod nosem i zastanowił się, po co Wenger wpuszcza go na murawę, gdy na ławce siedzi niesamowity w ostatnim czasie &lt;b&gt;Coquelin&lt;/b&gt;. Skoro Per nie może dłużej grać, to przecież najłatwiejszym rozwiązaniem byłoby przesunięcie Vermaelena na środek obrony i wprowadzenie na lewą stronę właśnie młodego Francuza. Gdyby to był Football Manager z całą pewnością 99% z was tak właśnie by zrobiło. &lt;b&gt;Ale Wenger nie lubi łatwych rozwiązań&lt;/b&gt;. Nie lubi iść na łatwiznę, razem z prądem. On na każdym kroku próbuje udowodnić, że wszystko wie najlepiej i że jego pomysły są wspaniałe. Nie wyszło mu z Arszawinem w meczu przeciwko United, ale on się przecież nie podda. Za nic w świecie. Jego nos wie przecież lepiej. No i po raz kolejny Wenger zrobił to, co mu te jego przeczucie podpowiedziało. Na przekór wszystkim wpuścił na boisko Ramseya, który tym razem zachował się zupełnie nie jak on. Wiedział gdzie się pojawić, wiedział gdzie przyleci piłka i wiedział co z nią zrobić. Że trzeba ją uderzyć w taki, a nie inny sposób, aby wpadła do bramki. Teraz, przynajmniej na jakiś czas Aaron może liczyć na względny spokój.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Ale to nie wszystko. Dobry start Walijczyka (strzelił gola w trzy minuty po pojawieniu się na boisku) na tyle zadowolił Wengera, że ten posłał w ból drugą gwiazdę ostatnich tygodni – &lt;b&gt;Andrieja Arszawina&lt;/b&gt;. Rosjanin podobnie do AR16 nie miał ostatnio najlepszej prasy, a fani Kanonierów widzieli go wracającego do ojczyzny. A tu bęc. Nie chcąc być gorszym od kolegi też postanowił zrobić w tym spotkaniu więcej niż w kilku ostatnich razem wziętych. Dokładną wrzutką w pole karne obsłużył innego rezerwowego – Thierry’ego Henry’ego. Francuz, do którego akurat nikt pretensji o nic nie miał (bo i o co?) bez problemów z odległości dwóch metrów wpakował piłkę do siatki i w doliczonym czasie gry, tak jak miał to kiedyś w zwyczaju, &lt;b&gt;zapewnił nam trzy cenne punkty&lt;/b&gt;. Punkty tym ważniejsze, że po raz kolejny oczekiwania swoich kibiców zawiodła Chelsea, a w derby Anglii przegrał Liverpool i wskoczyliśmy na upragnione czwarte miejsce.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Szczerze przyznam, że nie bardzo w to wierzyłem – pogrom z Blackburn potraktowałem, jako miły prezent od losu i beznadziejnego rywala. Dalej twierdzę, że to zawodnicy Rovers zaprezentowali się w tamtym meczu tak tragicznie, a nie nasi tak dobrze i dlatego zwycięstwo, oczywiście zasłużone, miało tak wielkie rozmiary. &lt;b&gt;Byłem przekonany, że spotkanie z Sunderlandem najpewniej zremisujemy&lt;/b&gt;, bo rywal przecież nie najłatwiejszy, w dodatku gramy na wyjeździe, a Kanonierzy albo popadną w samozachwyt albo znowu będą mieć gigantycznego pecha. Jednak ja już tak mam. Ale ja kocham się mylić. A że mylę się często, to uważam się za całkiem szczęśliwego człowieka. A to dlatego, że wychodzę z prostego założenia – &lt;b&gt;że lepiej nastawiać się na gorsze, a potem być mile zaskoczonym, niż z góry założyć sukces, po czym gorzko płakać&lt;/b&gt;. I wiecie co? Tak zadowolony jak po dzisiejszym zwycięstwie nie byłem już dawno. Bo naszym zawodnikom udało się wygrać naprawdę trudne spotkanie, czym udowodnili, że jednak mają cojones, których im tak często (nie bez przyczyny) ostatnimi czasy odmawiano. I ma je też Wenger, który znowu wyszedł na swoje.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
No i dla tych, którzy nie oglądali, tradycyjnie skrót spotkania :)&lt;br /&gt;
&lt;iframe frameborder=&quot;0&quot; height=&quot;270&quot; src=&quot;http://www.dailymotion.com/embed/video/xojwa0_sun-land-1-2-arsenal-goal-highlights-11-02-2012_sport&quot; width=&quot;480&quot;&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;
&lt;a href=&quot;http://www.dailymotion.com/video/xojwa0_sun-land-1-2-arsenal-goal-highlights-11-02-2012_sport&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;SUN&#39;LAND 1-2 ARSENAL Goal highlights 11.02.2012&lt;/a&gt; &lt;i&gt; przez &lt;a href=&quot;http://www.dailymotion.com/vik2003&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;vik2003&lt;/a&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://futbolpomojemu.blogspot.com/feeds/613763811832597782/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://futbolpomojemu.blogspot.com/2012/02/w-awce-sia.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3820490806826263143/posts/default/613763811832597782'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3820490806826263143/posts/default/613763811832597782'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://futbolpomojemu.blogspot.com/2012/02/w-awce-sia.html' title='W ławce siła'/><author><name>Mateusz Marchewka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02625895812278699728</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh2yxlVCkPsaiwKHGYovBXq0tBap9vaU9UC_2q5Sc6MVyuJPclogeYs2X_NrCBX40y_nqdvqqSkdfG3q-vqqb4kuM2B9nYUvYV1HFQNIl-Rn1_DjPe3xPp1lO5zz3jQ3w/s220/czcij+marchewe2.PNG'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3820490806826263143.post-3958401043488436912</id><published>2012-02-02T00:45:00.001+01:00</published><updated>2012-03-07T18:01:20.894+01:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Bolton"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Chamberlain"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Liga Mistrzów"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Premier League"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="van Persie"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Walcott"/><title type='text'>Nie jest dobrze</title><content type='html'>&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;No, więc nie jest. W przyszłym sezonie Liga Mistrzów UEFA straci jednego ze swoich stałych bywalców – będzie to pierwszy w historii sezon bez Arsenalu. Kanonierzy byli do tej pory rekordzistami pod tym względem – jako jedyny w Europie zespół grał we wszystkich dziewiętnastu dotychczasowych edycjach tych elitarnych rozgrywek. &amp;nbsp;W tej jubileuszowej, dwudziestej, Arsenalu niestety nie zobaczymy.&lt;/div&gt;&lt;a name=&#39;more&#39;&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;To było piękne dziewiętnaście lat, nieprawdaż? &lt;b&gt;Liga Mistrzów &lt;/b&gt;gwarantowała spore wpływy, dzięki którym mogliśmy rywalizować na rynku transferowym z bogatszymi rywalami. Nam, kibicom, gwarantowała niezapomniane emocje, a dla piłkarzy była magnesem.&amp;nbsp; – &lt;em&gt;Uważam, że to odpowiedni moment, żeby odejść. Chcę grać w Lidze Mistrzów, a z Arsenalem to możliwe – &lt;/em&gt;&lt;em&gt;&lt;span style=&quot;font-style: normal;&quot;&gt;to słowa Mikela Artety, na drugi dzień po podpisaniu kontraktu z Kanonierami. Hiszpan zdążył w samą porę, żeby tej upragnionej Champions League jeszcze posmakować. Z resztą nie muszę przecież tłumaczyć, jak ważne są te rozgrywki, bo każdy z was świetnie zdaje sobie z tego sprawę.&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;em&gt;&lt;span style=&quot;font-style: normal;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Do czwartej w tabeli &lt;b&gt;Chelsea &lt;/b&gt;tracimy, co prawda zaledwie pięć punktów, ale nic nie przemawia za tym, że jesteśmy w stanie odrobić choćby jeden. „The Blues” w każdej kolejnej kolejce pozwalają nam zbliżyć się do siebie, jakby chcąc pokazać, że naprawdę łatwo jest ich dogonić. Z prześmiewczą wręcz miną obnoszą się z tym, że im na miejscu w TOP 4 i awansie do Champions League, tak naprawdę wcale nie zależy. Bo jakby było inaczej, to przecież nie gubiliby, co tydzień punktów, prawda? Jednak nasi zawodnicy jakby za punkt honoru postawili sobie, aby zagrać rywalom na nosie i udowodnić, że jeżeli ktoś z dotychczasowej wielkiej czwórki skończy sezon bez prawa do gry w Lidze Mistrzów, to będzie to właśnie Arsenal. Z okazji korzystają za to Newcastle i Liverpool, które sukcesywnie odrabiają straty z początku sezonu i niedługo powinny doskoczyć do CFC na jakiś jeden punkt.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Jednak dla nas, ludzi, którzy mają serce w czerwono-białych barwach ozdobione zgrabną armatką, nie powinno to być żadne zaskoczenie. Arsenal nie ma czym/kim walczyć, jego działa są rozładowane i bardziej nadają się do rozbiórki, niż do naprawy i kolejnego naładowania. Z resztą dowódcy tego garnizonu chyba też skończyły się pomysły na to, jak zaatakować oddziały nieprzyjaciela i po prostu czeka on na to, co przyniesie mu los.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Jest takie przysłowie, które jak ulał pasuje do futbolowej drużyny: &lt;b&gt;„Łańcuch jest tak słaby, jak jego najsłabsze ogniwo”&lt;/b&gt;. Oznacza to tyle, że trzech, czy czterech bardzo dobrych piłkarzy nie pociągnie całej reszty, nie ma na to szans. Dlatego łańcuch ten należy systematycznie wzmacniać. Gdy któreś z ogniw się przeciera, to wypadałoby zastąpić je nowym, mocniejszym, takim, które przedłuży jego żywotność, a nie tylko patrzeć i zastanawiać się nad tym, „ile to jeszcze wytrzyma?”. Wygląda na to, że nasz łańcuch właśnie się rozlatuje.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Od dłuższego czasu zwracałem uwagę na to, że potrzebujemy kogoś, kto będzie w stanie zastąpić &lt;b&gt;van Persiego &lt;/b&gt;w strzelaniu goli, gdy ten się zatnie, lub – tak jak dziś – będzie miał po prostu pecha. Widocznie Wenger uwierzył, że to Holendrowi nie grozi i że w każdym kolejnym meczu wyciągać on będzie nas z najgłębszego bagna, a jakikolwiek zmiennik, to tylko zbędne nazwisko na liście płac. Van Persie i tak już zrobił swoje – zapewnił nam prawie wszystkie punkty, jakie mamy na koncie i grzechem byłoby teraz na niego narzekać. Zwłaszcza, że akurat on starał się coś zdziałać, ale najzwyczajniej w świecie piłka wolała obijać słupki i poprzeczkę, niż posłusznie wpaść do siatki. W meczu gra cała drużyna, a nie tylko Robin van Persie, więc nie mamy prawa wymagać, żeby to on przesądzał o wyniku wszystkich spotkań.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Z dobrej strony, po raz kolejny, pokazał się &lt;b&gt;Alex Oxlade-Chamberlain&lt;/b&gt;. Podobały mi się jego przerzuty na drugą stronę boiska, jego technika i drybling. Gdy na pełnej prędkości slalomował sobie między rywalami, widziałem zawodnika, który już niedługo powinien stanowić o sile naszego klubu. Na pierwszy rzut oka widać po prostu, że chłopak ma talent i niemałe umiejętności. Zakładając, że nie sprowadzimy na tę pozycję nikogo nowego, to w przyszłym sezonie powinien na stałe wskoczyć do wyjściowej jedenastki i wraz z Gervinho hasać po skrzydłach. Alex, gdy tylko popracuje nad kondycją, grać w pierwszym składzie po prostu musi, bo jest w tym momencie o wiele lepszym zawodnikiem niż Walcott. Ach tak, Walcott.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Tak bardzo, jak chciałbym go lubić, tak bardzo jego boiskowa postawa mi w tym przeszkadza. Powoli zaczynam myśleć, że &lt;b&gt;Theo te wszystkie bramkowe sytuacje marnuje celowo&lt;/b&gt;. No, bo w końcu jak to możliwe, że na tak wysokim poziomie, gra zawodnik, który wykorzystuje zaledwie jedną na piętnaście dogodnych szans na strzelenie bramki. Przecież on jeszcze przed sezonem rozpowiadał, że najlepiej czuje się na pozycji snajpera i tam chciałby w przyszłości grać. Wenger zarzekał się z kolei, że na szpicy akurat go widzi, i trudno mu się dziwić. Z takim wykończeniem akcji Theodore powinien mieć zakaz pokazywania się pod bramką przeciwnika – więcej tam z niego szkody, niż pożytku. Wiem, że ostatnio niemiłosiernie po nim jadę, ale obiecałem sobie, że jeżeli zagra on, chociaż pół dobrego meczu, to nie powiem o nim złego słowa. Wygląda jednak na to, że Anglik sumiennie pracując sobie na opinie najbardziej nieskutecznego zawodnika Premier League za wszelką cenę chce, abym o nim pisał. No bo bądźmy szczerzy – nawet bramkę z Aston Villą zdobył przez przypadek i gdyby tylko się dało, to trzeba było by zaliczyć ją na jego konto jedynie w połowie. Zamiast podawać wtedy do mającego przed sobą pustą bramkę AOC, Theo zdecydował się na strzał w krótki słupek. Akurat w to miejsce, gdzie stał Given. No i, oczywiście, kopnął piłkę prosto w bramkarza „The Villans”, który sparował ją w bok. Jednak na nasze szczęście Alan Hutton zachował się beznadziejnie i kopnął futbolówkę prosto w głowę naszego skrzydłowego, po czym ta wpadła do bramki. Ja naprawdę nie mam przyjemności z ciągłego pisania o tym, co wyprawia na boisku Theo i obiecuję, że przestanę narzekać, gdy tylko on przestanie niweczyć pracę kolegów z zespołu.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Cztery kolejne ligowe mecze bez zwycięstwa, tylko jeden punkt i zaledwie dziewięć strzelonych goli w dziewięciu ostatnich kolejkach. Nie za dobrze to wygląda, ale już w sobotę nadarzy się okazja do poprawy humorów. &lt;b&gt;Na Emirates Stadium przyjeżdża Blackburn i ten mecz &lt;/b&gt;&lt;b style=&quot;mso-bidi-font-weight: normal;&quot;&gt;wygrać musimy&lt;/b&gt;. Mimo, że Rovers mają drugą najgorszą defensywę w lidze (my mamy ósmą), to na kanonadę bym nie liczył. W końcu stracili oni tyle samo goli, co Bolton, którego golkipera naszym zawodnikom dopiero co pokonać się nie udało. Ale może Theo w końcu usiądzie na ławce?&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://futbolpomojemu.blogspot.com/feeds/3958401043488436912/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://futbolpomojemu.blogspot.com/2012/02/nie-jest-dobrze.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3820490806826263143/posts/default/3958401043488436912'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3820490806826263143/posts/default/3958401043488436912'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://futbolpomojemu.blogspot.com/2012/02/nie-jest-dobrze.html' title='Nie jest dobrze'/><author><name>Mateusz Marchewka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02625895812278699728</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh2yxlVCkPsaiwKHGYovBXq0tBap9vaU9UC_2q5Sc6MVyuJPclogeYs2X_NrCBX40y_nqdvqqSkdfG3q-vqqb4kuM2B9nYUvYV1HFQNIl-Rn1_DjPe3xPp1lO5zz3jQ3w/s220/czcij+marchewe2.PNG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3820490806826263143.post-8489984648866174481</id><published>2012-01-31T12:18:00.113+01:00</published><updated>2012-02-01T00:13:30.276+01:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="transfery"/><title type='text'>Ostatni dzień transferowej karuzeli - na bieżąco</title><content type='html'>Dziś, jak wiadomo, jest ostatni dzień okienka transferowego. Nie bardzo liczę na to, że Arsenal sprowadzi kogoś nowego, ale inne kluby Premier League z pewnością spać nie będą. W związku z tym, że zdecydowana większość menedżerów, agentów, prezesów i samych piłkarzy o transferze zaczyna myśleć dopiero za pięć dwunasta, sądzę, ze godzina 16:00 czasu polskiego to odpowiednia pora, aby zacząć blogować. Tak więc bądźcie ze mną od 16:00, bo wtedy wchodzimy na żywo – odwiedzajcie bloga i odświeżajcie ten news co chwilę, bo za pewne sporo się będzie działo. Oczywiście do tego czasu też co nie co pisać będę.&lt;br /&gt;
&lt;a name=&#39;more&#39;&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;00:12&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
Jeśli jakieś transfery last second zostały przeprowadzone, to niestety teraz o nich nie napiszę. Cały dzień przed komputerem daje się we znaki - oczy i ręce odmawiają posłuszeństwa, potrzebuję snu. Najbardziej prawdopodobne jest przejście &lt;b&gt;Sebastiena Bassonga &lt;/b&gt;z Tottenhamu do &lt;b&gt;Wolves &lt;/b&gt;- Kameruńczyk chce grać, ale nie łapie się do składu Spurs i prawdopodobnie dostał pozwolenie na transfer.&lt;br /&gt;
Arsenal oczywiście niczym nas nie zaskoczył i okno transferowe kończymy z wypożyczonym &lt;b&gt;Henrym&lt;/b&gt;, oraz&amp;nbsp; &lt;b&gt;Thomasem Eisfeldem.&lt;/b&gt;&lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
DOBRANOC wszystkim, dziękuję że byliście ze  mną i śledziliście relację :) Już niedługo kolejne wpisy na blogu, do  których z góry zapraszam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;00:02&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
Ciekawe, czy udało się dokonać jakiś transakcji w ostatnich sekundach okna? Poczekam jeszcze parę minut, zaraz wszystko powinno być jasne.&lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;00:00&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
KOOONIEEECC! Czas wyłączyć komputery, pogasić światło i iść spać. To chyba pierwsze tak nudne okno transferowe w historii futbolu... Mam nadzieję, że ostatnie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;23:47&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
No więc &lt;b&gt;Louis Saha &lt;/b&gt;oficjalnie w &lt;b&gt;Tottenhamie &lt;/b&gt;- półroczne wypożyczenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;23:45&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
Jeszcze tylko piętnaście minut. Czy ktokolwiek wierzy jeszcze, w jakiś transfer? Nie? Nikt?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;23:30&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Manchester City &lt;/b&gt;pozyskał na zasadzie półrocznego wypożyczenia &lt;b&gt;Davida Pizarro &lt;/b&gt;z Romy. Rozumiem, że ma on zając miejsce Yaya Toure, dopóki nie wróci on z PNA. Ale co potem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;23:26&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Zamora &lt;/b&gt;w końcu dogadał się z władzami &lt;b&gt;QPR &lt;/b&gt;co do tygodniówki i podpisał kontrakt. Imponujące okienko w wykonaniu Queens Park Rangers.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;23:23&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
Lyon awansował po dogrywce do finału Pucharu Francji. Brat zaczął krzyczeć tak głośno, jakby wygrali Ligę Mistrzów...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;23:22&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
Chyba mogę spokojnie iść wziąć prysznic i zrobić sobie kanapkę, bo i tak nic ciekawego mi nie umknie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;23:20&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
Jeszcze tylko 40 minut okienka. Takiej posuchy w transferach to już dawno nie było.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;23:04&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Joan Capdevila&lt;/b&gt;, który przez ostatnie pół roku niemiłosiernie męczy się w &lt;b&gt;Benfice &lt;/b&gt;prawdopodobnie zmieni klub. Nikt w Lizbonie go nie chce, on także ma już dość Portugalii. Najbardziej prawdopodobnym kierunkiem jest &lt;b&gt;Espanyol Barcelona&lt;/b&gt;.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;22:53&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
Zaczynam wątpić, czy przez tę godzinę cokolwiek się jeszcze wydarzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;22:35&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
Cały dzień, ze wszystkich stron słyszałem, że &lt;b&gt;Arshavin &lt;/b&gt;jest blisko transferu do &lt;b&gt;Anży&lt;/b&gt;. A to za sześć, a to za 17 milionów. Od początku twierdziłem jednak, że to zwykła plota - Wenger za nic by go nie wypuścił w takiej sytuacji. Już teraz mamy za wąski skład. A tu jeszcze brytyjskie media podają, że Arshavin i Elano odrzucili możliwość transferu do Anży.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;22:32&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
No więc &lt;b&gt;Pawliuczenko &lt;/b&gt;odchodzi z &lt;b&gt;Tottenhamu &lt;/b&gt;do &lt;b&gt;Lokomitwu Moskwa &lt;/b&gt;za 9 milionów euro. Trzeba tylko poczekać na oficjalne potwierdzenie transferu. Kontrakt z Evertonem podpisał, jak już wcześniej informowałem, &lt;b&gt;Nikica Jelavić&lt;/b&gt;. 7 milionów funtów za 26 letniego snajpera z Glasgow Rangers. A podobno Everton jeszcze parę godzin temu był bakrutem...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;22:26&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
Wróciłem. Wydarzyło się przez ten czas coś ciekawego?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;21:55&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
Nic, ale to nic się nie dzieje. W takim razie, w imię protestu, idę z psem na spacer. Może w tym czasie ktoś zmieni klub? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;21:29&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
Wciąż nie ma oficjalnego potwierdzenia transferu &lt;b&gt;Louisa Sahy &lt;/b&gt;do &lt;b&gt;Tottenhamu&lt;/b&gt;. Wydaje mi się jednak, że prędzej czy później do transferu dojdzie - Spurs lubią takie transfery na ostatnią chwilę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;21:24&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
Jeden z najzdolniejszych angielskich piłkarzy młodego pokolenia &lt;b&gt;Ravel Morrison &lt;/b&gt;opuścił &lt;b&gt;Manchester&lt;/b&gt; &lt;b&gt;United&lt;/b&gt;. Kreatywny pomocnik podpisał kontrakt z &lt;b&gt;West Ham United &lt;/b&gt;i pomoże &quot;Młotom&quot; wrócić do Premier League. O Morrisonie głośno było nie tylko z powodu genialnej techniki i dużego talentu, ale także z racji trudnego charakteru i problemów wychowawczych.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;21:07&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
@ArsenalPortal &lt;br /&gt;
&quot;I think really good business for AFC would be getting rid of Squillaci. Seems harder than signing Messi.&quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;21:05&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Jermain Defoe &lt;/b&gt;poza składem &lt;b&gt;Tottenhamu &lt;/b&gt;na ligowy mecz z Wigan. Czy to oznacza, że Anglik przeniesie się do &lt;b&gt;Liverpoolu&lt;/b&gt;? Jeśli tak, to chyba tylko zmieni jedną ławkę na inną - Suarez (za dobry) i Carroll (za dużo kosztował) są nie do ruszenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;20:57&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
Czy wam też z tego braku transferów chce się spać?&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;http://pl.memgenerator.pl/mem-image/clubs-y-u-no-buy-players-pl-ffffff-1&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;239&quot; src=&quot;http://pl.memgenerator.pl/mem-image/clubs-y-u-no-buy-players-pl-ffffff-1&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;20:54&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
Oficjalnie potwierdzono kolejny transfer, o którym było wiadomo od paru godzin - &lt;b&gt;Lucho Gonzalez &lt;/b&gt;opuszcza &lt;b&gt;OM &lt;/b&gt;i za dwa miliony euro wraca do &lt;b&gt;FC Porto&lt;/b&gt;.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;20:46&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Fiorentina &lt;/b&gt;była do ostatniej chwili zainteresowana &lt;b&gt;Mounirim El Hamdaouim&lt;/b&gt;, jednak Ajax nie chciał go puścić. Głupie to, trzymać faceta w rezerwach, zamiast dostać za niego trochę kasy i pozwolić mu grać. Ich wola... &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;20:40&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Tottenham &lt;/b&gt;jest zainteresowany skrzydłowym Juventusu &lt;b&gt;Milosem Krasiciem&lt;/b&gt;. Tylko po co?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;20:27&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
Kuszczak oczywiście nie znalazł się w pierwszym składzie United na mecz ze Stoke. Polak będzie z ławki oglądał Bena Amosa. Czym on takim podpadł, że Ferguson daje szanse wszystkim, byle nie jemu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;20:24&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
Oto, co dla oficjalnej strony Arsnealu powiedział &lt;b&gt;Thomas Eisfeld:&lt;/b&gt;&lt;i&gt;&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;- Jestem dumny z tego, że dołączyłem do Arsenalu. To wielki klub, z wieloma świetnymi zawodnikami i jestem naprawdę bardzo szczęśliwy. To dla mnie zaszczyt, że będę mógł grać i trenować z tak dobrymi zawodnikami jak Thomas Rosicky, którego podpatrywałem gdy byłem mały. Dam  z siebie wszystko, by sprawić radość menedżerowi, kolegom i kibicom.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;&amp;nbsp;&lt;/i&gt;Będzie miał Per kolegę do pogaduszek. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;20:13&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
Tak jak wcześniej informowałem &lt;b&gt;Sotirios Kyrgiakos &lt;/b&gt;został na pół roku wypożyczony do Sunderlandu. To drugie podejście Greka do Premier League.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;20:03&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Steven Pienaar &lt;/b&gt;raczej nie odejdzie z &lt;b&gt;Tottenhamu &lt;/b&gt;- przyczyna taka sama jak w przypadku Tomka Kuszczaka. Znalazł się w kadrze swojego klubu na dzisiejsze spotkanie. Everton będzie musiał się najprawdopodobniej obejść smakiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;19:56&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
No więc &lt;b&gt;Arsenal &lt;/b&gt;w końcu &lt;a href=&quot;http://www.arsenal.com/news/news-archive/thomas-eisfeld-completes-move-to-arsenal&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;pozyskał zawodnika&lt;/a&gt;. O transferze mówiło się od rana, ale dopiero teraz został on oficjalnie potwierdzony. Piłkarzem tym jest 19-letni wychowanek &lt;b&gt;Borussii Dortmund Thomas Eisfeld&lt;/b&gt;. Na Arsenal.com można obejrzeć jego zdjęcia w koszulce AFC. Mam nadzieję, że to nie ostatni transfer Wengera w tym okienku. Proszę...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;19:51&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
No więc &lt;b&gt;Pogriebniak &lt;/b&gt;w końcu otrzymał pozwolenie na pracę w Wielkiej Brytanii i podpisał kontrakt z &lt;b&gt;Fulham&lt;/b&gt;. Cieszę się, bo od początku kibicowałem temu transferowi - według mnie Rosjanin świetnie pasuje do Fulham i do PL w ogóle. Powinien poradzić sobie lepiej, niż Pawliuczenko, który według źródeł związanych z Tottenhamem lada moment powinien Wyspy opuścić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;19:48&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
No więc &lt;b&gt;kogo WY byście widzieli w AFC&lt;/b&gt;? Wpisujcie swoje typy w komentarzach. Ja, tak jak już pisałem, chętnie przywitałbym takiego zawodnika jak &lt;b&gt;Montolivo&lt;/b&gt;. Plus jakiś lewy obrońca - jak wiadomo Santos i Gibbs kontuzjowani, ale oni nawet jak są zdrowi, to mnie do siebie nie przekonują. Szkoda, że nie włączyliśmy się do walki o &lt;b&gt;Taiwo&lt;/b&gt;.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;19:41&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
Popołudnie było bardzo intensywne, internet aż roił się od informacji i plotek. Pod wieczór nieco się uspokoiło, jak dla mnie, aż za bardzo. Nie dzieje się zupełnie NIC. Mam nadzieję, że kluby się jeszcze opamiętają i ruszą na zakupy Last Minute.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;19:22&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
Z tej nudy zacząłem szukać jakiś fajnych sucharów. Znalazłem to:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przychodzi facet do lekarza. Doktor mówi:&lt;br /&gt;
- Przykro mi to mówić, ale będzie musiał pan przestać się masturbować.&lt;br /&gt;
- Dlaczego?&lt;br /&gt;
- Bo próbuję pana zbadać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Fajne? :D&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;19:07&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
No więc w końcu &lt;b&gt;Thiago Motta &lt;/b&gt;oficjalnie w &lt;b&gt;PSG&lt;/b&gt;. Długo to trwało, ale było wiadomo, że w końcu dojdą do porozumienia. Sporo się o nim napisałem i obiecuję, że dzisiaj już ani słowa.&lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;19:02&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Okienko we Włoszech zamknięte&lt;/b&gt;, Milan ostatecznie nie pozyskał Teveza. I &lt;strike&gt;dobrze, bo z &quot;Apaczem&quot; w składzie było by o wiele trudniej wyeliminować ich w Champions League.&lt;/strike&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;18:59&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
Dlaczego kluby nie chcą robić transferów? Nawet nie ma o czym napisać. W dodatku na kwejku też nic ciekawego nie ma, żeby się z wami podzielić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;18:57&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
No więc &lt;b&gt;Honda &lt;/b&gt;na pewno nie odejdzie z &lt;b&gt;CSKA&lt;/b&gt;. Klub z Moskwy nie chce sprzedawać swojej gwiazdy i &lt;b&gt;Lazio &lt;/b&gt;musi obejść się smakiem. Rzymianie wciąż szukają kogoś, kto będzie mógł zastąpić Cisse. Zostały im trzy minuty...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;18:28&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;PSG &lt;/b&gt;pozyskało podobno &lt;b&gt;Leandro Damiao &lt;/b&gt;z &lt;b&gt;Internacionalu&lt;/b&gt;. Brazylijski snajper miał kosztować paryżan 30 milionów euro. Podobno, bo mimo że informują o tym media, to żaden z klubów jeszcze transakcji nie potwierdził.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;18:23&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
No więc &lt;b&gt;Manchester City &lt;/b&gt;pozyskał 342 zawodnika. Tym szczęśliwcem jest &lt;b&gt;David Pizarro &lt;/b&gt;z &lt;b&gt;AS Roma&lt;/b&gt;. Chilijczyk jest już w Manchesterze, gdzie za chwilę podpisze kontrakt - pozwolenie na prace już mu przydzielono. Trochę to dziwne - &lt;b&gt;Pogriebniak&lt;/b&gt;, który przeszedł już testy medyczne &lt;b&gt;Fulham&lt;/b&gt;, na swoje pozwolenie czeka sporo dłużej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;18:02&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
Ja nie rozumiem, dlaczego &lt;b&gt;Arsenal &lt;/b&gt;nie interesuje się takim &lt;b&gt;Riccardo Montolivo&lt;/b&gt;? Bardzo dobry zawodnik, któremu za pięć miesięcy kończy się kontrakt z Fiorentiną, więc byłby do wyciągnięcia za grosze, albo za pół darmo po sezonie. Może warto się zainteresować?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;17:47&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Alex Hleb &lt;/b&gt;to jeden z tych piłkarzy, na których ciąży &quot;Klątwa Wengera&quot;. Od momentu odejścia z AFC jest z nim coraz gorzej. Najpierw słaby sezon w Barcelonie, a potem wypożyczenia do VfB Stuttgart, Birmingham City i VfL Wolfsburg. Teraz, jak donosi Sky Sports, jest bliski pozyskania Białorusina  jest &lt;b&gt;Olympiakos Pierus&lt;/b&gt;.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;17:27&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Mohamed Zidan&lt;/b&gt; odszedł z &lt;b&gt;BVB &lt;/b&gt;do &lt;b&gt;FSV Mainz&lt;/b&gt;. Wygląda na to, że Lucas Barrios pozostanie na SINGAL IDUNA Park, inaczej Robert Lewandowski nie miałby konkurenta do miejsca w składzie. Chyba, że Borussia planuje jakiś transfer niespodziankę...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;17:22&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Yannick Djalo &lt;/b&gt;poszedł śladami Muntariego i nie wyprowadzając się z miasta zmienił klub. Portugalski snajper przeniósł się ze &lt;b&gt;Sportingu Lizbona &lt;/b&gt;do &lt;b&gt;Benfiki &lt;/b&gt;- fani ze Estádio José Alvalade raczej mu tego nie darują.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;17:17&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
Wygląda na to, że jedynym transferem Arsenalu w styczniowym okienku będzie &lt;a href=&quot;http://futbolpomojemu.blogspot.com/2012/01/pomnik-ozy-legenda-wraca-na-emirates.html&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;wypożyczenie&lt;/a&gt; Thierry&#39;ego Henry.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;17:11&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
Proszę proszę. &lt;b&gt;Everton &lt;/b&gt;ma takie wielkie problemy finansowe, klub ledwo zipie, a tu transfer za 8 milionów funtów! &lt;b&gt;Nikica Jelavić&lt;/b&gt;, napastnik &lt;b&gt;Glasgow Rangers&lt;/b&gt;, w tym sezonie strzelił 17 goli w 28 spotkaniach. Lada moment ma on przejść testy medyczne. Tylko czy Everton stać na takiego zawodnika? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;17:06&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
W całej Europie okienko otwarte jest do północy polskiego czasu, wyjątek stanowią Włosi - u nich transfery tylko do 19:00. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;16:58&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
Panie Wenger, weź Pan coś zrób, bo tylko o Arsenalu na razie cicho w mediach. Fulam szaleje, Sunderland szaleje, QPR i Tottenham to samo. Tylko o Arsenalu jak zwykle cichuteńko...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;16:52&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
Taki jakby mały przestój w transferach. Naprawdę nic się nie dzieje?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;16:48&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
Napastnik &lt;b&gt;Twente Enschede&lt;/b&gt;, &lt;b&gt;Marc Janko&lt;/b&gt; przechodzi do FC &lt;b&gt;Porto&lt;/b&gt;. Naprawdę interesujący transfer.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;16:41&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
Wracając na chwilę do Italii - spory ruch panuje w &lt;b&gt;Interze&lt;/b&gt;. Mediolańczycy całkowicie wymieniają środek pola. Wypożyczyli już &lt;b&gt;Freddiego Guarrina &lt;/b&gt;z Porto (oficjalnie) i &lt;b&gt;Angelo Palombo &lt;/b&gt;z Sampdorii (nieoficjalnie, niby jeszcze gadają). Z klubem pożegnał się już Muntari (AC Milan), a lada moment odejdzie także Thiago Motta. Z dwoma wyżej wymienionymi panami, dla niego zabraknie w składzie miejsca - Włoch jest już jedną nogą w PSG.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;16:35&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
No więc &lt;b&gt;QPR &lt;/b&gt;raczej z ligi nie spadnie. Z atakiem Cisse - &lt;b&gt;Zamora &lt;/b&gt;spaść po prostu nie wypada. Piłkarz Fulham przechodzi właśnie testy medyczne i lada moment podpisze kontrat. Coś mi się wydaje, że to jeszcze nie koniec transferowych wojaży Rangers.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;16:28&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
Na boiska Premier League powróci za pewne &lt;b&gt;Sotirios Kyrgiakos&lt;/b&gt;. Usługami zawodnika &lt;b&gt;VfL Wolfsburg&lt;/b&gt; zainteresowany jest &lt;b&gt;Sunderland&lt;/b&gt;. Grek ma zostać wypożyczony do końca sezonu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;16:22&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Liam Ridgewell &lt;/b&gt;właśnie przechodzi testy medyczne w bazie treningowej WBA. To będzie już jego trzeci klub z Birmingham. Najpierw Aston Villę zamienił na Birmingham City, a teraz przenosi się do West Bromu. Przywiązał się facet do jednego miejsca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;16:19&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
Według TransferMarkt &lt;b&gt;Tottenham &lt;/b&gt;jest zainteresowany sprowadzeniem &lt;b&gt;Mako Marina &lt;/b&gt;z &lt;b&gt;Werderu Brema&lt;/b&gt;. Niemiecki pomocnik, po zmianie taktyki przez Thomasa Schaafa wypadł ze składu bremeńczyków i teraz rozgląda się gdzie by tu uciec. Jak dla mnie plota. Ani Marin Tottenhamowi potrzebny, ani Tottenham Marinowi. Ale trzeba przyznać, że kibiców Spurs czeka ciekawy wieczór :)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;16:10&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Verdan Corluka &lt;/b&gt;oficjalnie wypożyczony do &lt;b&gt;Bayeru Leverksuen&lt;/b&gt;. &lt;b&gt;Tottenham &lt;/b&gt;pozbywa się zbędnego balastu? Do tej pory to właśnie szeroki skład był ich największym atutem, a wygląda na to, że kilku rezerwowych tego dnia odejdzie. Z pewnością lepiej będą wyglądać finanse, ale czy nie odbije się to na grze klubu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;16:02&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
Uwaga, prawdziwa bomba! Na &lt;b&gt;Old Trafford na pewno pozostanie Tomasz Kuszczak&lt;/b&gt;. Polski golkiper znalazł się w składzie United na dzisiejszy mecz ze Stoke. A tak bardzo chciał odejść, tyle o tym mówił...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;16:00&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
No więc jest 16. Relacja miała się rozpocząć dopiero teraz, ale z różnych przyczyn trwa już od kilku godzin. Od tej pory skupię się jednak na Premier League. O transferach z innych krajów będzie teraz nieco mniej - raczej tylko o tych naprawdę ciekawych.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;15:55&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
Kluby z Londynu poszukują nowych napastników - o zainteresowaniu &lt;b&gt;Fulham &lt;/b&gt;Pogriebniakiem, a także o przymiarkach Tottenhamu już pisałem. W Niemczech ponoć ciągle mówi się o odejściu &lt;b&gt;Lucasa Barriosa &lt;/b&gt;na Craven Cottage. A prezes &lt;b&gt;Olympique Marsille &lt;/b&gt;pochwalił się w mediach, że odrzucił ofertę &lt;b&gt;Spurs &lt;/b&gt;za &lt;b&gt;Loica&lt;/b&gt; &lt;b&gt;Remy &lt;/b&gt;opiewającą na 17 milinów euro. Prawda to, czy Pan Vincent Labrune tylko tak sobie gada?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;15:36&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
Według caughtoffside.com &lt;b&gt;Spurs &lt;/b&gt;zamierzają złożyć ofertę za &lt;b&gt;Diego Milito &lt;/b&gt;z &lt;b&gt;Interu Mediolan&lt;/b&gt;. Osobiście nie za bardzo ufam temu portalowi, ale kto wie... To byłby jeden z najdziwniejszych transferów tego dnia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;15:27&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Tottenham &lt;/b&gt;szuka sobie napastnika, bo chęć odejść do &lt;b&gt;LFC &lt;/b&gt;ma &lt;b&gt;Jermain Defoe&lt;/b&gt;. Tylko po co Liverpoolowi kolejny średniej klasy angielski snajper? Nie uczą się na błędach? Carroll im nie wystarcza?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;15:16&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
Transfer &lt;b&gt;Pogriebniaka &lt;/b&gt;do &lt;b&gt;Fulham &lt;/b&gt;zaczyna się oddalać - Rosjanin najprawdopodobniej nie dostanie pozwolenia na pracę w UK. Dlatego właśnie jak twierdzi Goal.com, Fulham zdecydowało się złożyć zaskakującą ofertę za &lt;b&gt;Park Chu-Younga&lt;/b&gt;! Arsenal nie był podobno zainteresowany pozbyciem się naszego czołowego snajpera i Koreańczyk pozostanie na Emirates. Podobno.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;15:12&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
W końcu coś związanego z &lt;b&gt;Arsenalem&lt;/b&gt;! Tyle, że w drugą stronę... Z klubu, na zasadzie półrocznego wypożycznia &lt;a href=&quot;http://www.arsenal.com/news/news-archive/ryo-joins-bolton-wanderers-on-loan&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;odejdzie &lt;/a&gt;&lt;b&gt;Ryo Miyaichi&lt;/b&gt;. Japoński pomocnik zasili &lt;b&gt;Bolton &lt;/b&gt;- oby był to tak samo udany ruch Wengera, jak wypożyczenie do tego klubu Wilshere&#39;a.&lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;15:07&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Malaga &lt;/b&gt;ponoć planuje pozyskać &lt;b&gt;Thiago Alcantare &lt;/b&gt;z Barcelony i &lt;b&gt;Lukę Modricia &lt;/b&gt;z Tottenhamu! Hiszpański klub chce ponoć dać za Chorwata 30 milionów euro... Plotka, która powstała podczas gorączki zakupów, czy w końcu szykuje nam się jakiś wielki transfer?&lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;14:49&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Wayne Bridge &lt;/b&gt;oficjalnie zawodnikiem &lt;b&gt;Sunderlandu&lt;/b&gt;. Man City wypożyczyło &quot;Czarnym kotom&quot; swojego lewego obrońcę do końca sezonu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;14:47&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
Dalej sporo dzieje się we Włoszech. Granatowo-czarne pasy &lt;b&gt;Interu Sulley Muntari &lt;/b&gt;zamienił na czerwono-czarne &lt;b&gt;Milanu&lt;/b&gt;. Transfery między mediolańskimi klubami stają się coraz częstsze. Tylko po co Milanowi kolejny środkowy pomocnik? &lt;br /&gt;
&quot;&lt;span class=&quot;nowrap&quot;&gt;Rossoneri&lt;/span&gt;ch&lt;span class=&quot;nowrap&quot;&gt;&lt;/span&gt;&quot; nie opuści &lt;b&gt;Alexandre Pato &lt;/b&gt;- jedyny zainteresowany nim klub, &lt;b&gt;PSG&lt;/b&gt;, ma już w swojej kadrze 4 zawodników spoza Unii Europejskiej i według zasad Ligue 1 nie może mieć więcej. Tak więc aby go sprowadzić, klub musiałby opuścić ktoś z kwartetu - Maxwell, Siaka Tiéné, Ceara, Alex. Czyli na transfer nie ma szans.Za to z paryżanami umowę ma lada chwila podpisać &lt;b&gt;Thiago Motta&lt;/b&gt;.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;14:08&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
Idę z psem na spacer. Mała przerwa w blogowaniu :)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;14:05&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
Jak zwykle w ostatniej chwili sporo dzieje się także w &lt;b&gt;Tottenhamie&lt;/b&gt;. Do klubu z północnego Londynu dołączy &lt;b&gt;Louis Saha&lt;/b&gt;, dzięki czemu w końcu odejść będzie mógł &lt;b&gt;Roman Pawliuczenko&lt;/b&gt;. Podobny poziom piłkarski obu zawodników, ale Saha chyba gwarantuje nieco więcej goli.&lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;14:00&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Lazio &lt;/b&gt;po sprzedaży Cisse do QPR szuka jego następcy. Miał być &lt;b&gt;Honda&lt;/b&gt;, ale &lt;b&gt;CSKA &lt;/b&gt;nie bardzo chce go sprzedawać. Teraz włodarze rzymskiego klubu zwrócili oczy na &lt;b&gt;Nilmara &lt;/b&gt;z &lt;b&gt;Villarreal&lt;/b&gt;. Hiszpański zespół gra w tym sezonie bardzo słabo (18. miejsce w tabeli), a Brazylijczyk był przez większość sezonu kontuzjowany.&lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;13:51&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
Sporo dzieje się we Włoszech, a zwłaszcza w &lt;b&gt;Juventusie&lt;/b&gt;. &quot;Stara Dama&quot; pozbyła się wszystkich trzech wysokich i nie mających szans na grę napastników - wcześniej odeszli Amauri (Fiorentina) i Luca Toni (Al Nasr Dubai), a teraz wypożyczyła do &lt;b&gt;Ceseny Vincenzo Iaquinte&lt;/b&gt;.Do klubu dołączył za to &lt;b&gt;Simone Padoid &lt;/b&gt;- 27 letni skrzydłowy z &lt;b&gt;Atalanty&lt;/b&gt;. Czyli w Juve bez zmian - sprzedaje się jednych szaraczków, a sprowadza drugich. I jak ten klub chce walczyć o mistrza?&lt;br /&gt;
Dodatkowo blisko podpisania umowy z &lt;b&gt;PSG &lt;/b&gt;jest &lt;b&gt;Thiago Motta &lt;/b&gt;z &lt;b&gt;Interu&lt;/b&gt;. Reprezentant Włoch pali się do tego transferu, ale jeszcze nic nie jest wyjaśnione. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;13:23&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
Czy ktoś z was wierzy, że &lt;b&gt;LFC &lt;/b&gt;naprawdę zaproponowało &lt;b&gt;Manchesterowi City Andrew Carrolla &lt;/b&gt;w zamian za &lt;b&gt;Carlosa Teveza&lt;/b&gt;? Jesli to prawda, to trzeba przyznać, że pracownicy Liverpoolu mają spore poczucie humoru.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;13:01&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
No więc &lt;b&gt;Djibril Cisse &lt;/b&gt;przeszedł testy medyczne w &lt;b&gt;QPR &lt;/b&gt;i podpisał kontrakt z klubem z obrzeży Londynu. Lazio otrzymało za swojego zawodnika pięć milionów euro. A &lt;b&gt;Paweł Pogriebniak &lt;/b&gt;z &lt;b&gt;VfB Stuttgart &lt;/b&gt;jest blisko innego londyńskiego zespołu - &lt;b&gt;Fulham&lt;/b&gt;. Potrzebne jest jeszcze tylko pozwolenie na pracę dla Rosjanina.&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;&lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;&lt;b&gt;12:30&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
Jeden z miliona transferowych niewypałów Felixa Magatha opuszcza &lt;b&gt;Wolfsburg&lt;/b&gt;. &lt;b&gt;Hoffenheim&lt;/b&gt; &lt;a href=&quot;http://www1.skysports.com/football/news/14964/7467525/Hoffenheim-land-Lakic&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;wypożyczyło na pół roku &lt;/a&gt;&lt;b&gt;Srdjana Lakicia&lt;/b&gt;. Chorwat w poprzednim sezonie błyszczał w barwach Kaiserslautern i &quot;Wieśniaki&quot; mają nadzieję, że odbuduje formę i zastąpi sprzedanego parę dni temu do Stuttgartu Vedada Ibisevicia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;&lt;b&gt;12:26&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
Jak na razie nie dzieje się za wiele. SkySports i Goal.com prześcigają się w doniesieniach transferowych – &lt;b&gt;Claudio Pizarro &lt;/b&gt;ma opuścić Romę na rzecz Manchesteru City, &lt;b&gt;Wayne Brigde &lt;/b&gt;i &lt;b&gt;Kevin Davies &lt;/b&gt;są blisko przejścia do &lt;b&gt;Sunderlandu&lt;/b&gt;, &lt;b&gt;Kevin De Brunye &lt;/b&gt;&lt;a href=&quot;http://www1.skysports.com/football/news/11661/7467271/Genk-confirm-De-Bruyne-sale&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;podpisał kontrakt &lt;/a&gt;z &lt;b&gt;Chelsea&lt;/b&gt;, ale zawodnikiem &quot;The Blues&quot; zostanie dopiero w czerwcu. Poza tym &lt;b&gt;Bayer Leverkusen &lt;/b&gt;jest zainteresowany sprowadzeniem Verdana Corluki , ale akurat ten transfer jest według mnie mało prawdopodobny.</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://futbolpomojemu.blogspot.com/feeds/8489984648866174481/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://futbolpomojemu.blogspot.com/2012/01/ostatni-dzien-transferowej-karuzeli-na.html#comment-form' title='Komentarze (13)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3820490806826263143/posts/default/8489984648866174481'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3820490806826263143/posts/default/8489984648866174481'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://futbolpomojemu.blogspot.com/2012/01/ostatni-dzien-transferowej-karuzeli-na.html' title='Ostatni dzień transferowej karuzeli - na bieżąco'/><author><name>Mateusz Marchewka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02625895812278699728</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh2yxlVCkPsaiwKHGYovBXq0tBap9vaU9UC_2q5Sc6MVyuJPclogeYs2X_NrCBX40y_nqdvqqSkdfG3q-vqqb4kuM2B9nYUvYV1HFQNIl-Rn1_DjPe3xPp1lO5zz3jQ3w/s220/czcij+marchewe2.PNG'/></author><thr:total>13</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3820490806826263143.post-5735439170320942001</id><published>2012-01-30T16:21:00.003+01:00</published><updated>2012-03-07T18:01:26.853+01:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Aston Villa"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Coquelin"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Djourou"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="FA Cup"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Fabiański"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="wideo"/><title type='text'>Pechowa pierwsza połowa</title><content type='html'>Dawno, bardzo dawno mnie tu nie było. Blisko dwa tygodnie bez wpisu, to kupa czasu. Jednak są w życiu, zwłaszcza studenta, rzeczy ważne i ważniejsze. Przez ostatnie dwa tygodnie pilnie uczyłem się do sesji, aby szybko ją zaliczyć i mieć cały ten stres z głowy. Teraz, gdy wreszcie mam chwilę, aby odsapnąć od razu siadam do klawiatury i zaczynam nadrabiać zaległości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po jakże dziwnym spotkaniu Arsenal awansował do następnej rundy FA Cup. Przez cały mecz Kanonierzy przeważali, kontrolowali grę, mieli mnóstwo sytuacji, a jednak w pierwszej połowie widzieliśmy zespół tak samo bezradny jak w trzech ostatnich przegranych meczach ligowych.&lt;br /&gt;
&lt;a name=&#39;more&#39;&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
Była to bezradność zarówno w ofensywnie, jak i w grze obronnej, tyle, że objawiła się zupełnie inaczej, niż w spotkaniu ze Swansea. W Walii nasi zawodnicy zupełnie sobie nie radzili. Na kilometr biło od nich bezsilnością, nie umieli przeciwstawić się lepiej dysponowanemu rywalowi, który po prostu ich przygniótł. Wczoraj wyglądało to zupełnie inaczej – to Kanonierzy kontrolowali grę, mieli więcej sytuacji strzeleckich i zdecydowaną przewagę w posiadaniu piłki. W pierwszej połowie mieli jednak wielkiego pecha. Piłka za nic nie chciała minąć Shaya Givena i wpaść do bramki „Villans”. Irlandzki bramkarz wykazał się niemałymi umiejętnościami – w końcu nie na darmo Wenger przed rokiem i przed dwoma lata, z uporem maniaka próbował ściągnąć go na Emirates. Dodatkowo Given miał sporo szczęścia, a naprzeciwko siebie Theo Walcotta, który chyba nie bardzo wiedział chce robić na boisku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Łyk statystyki: gracze Aston Villi oddali w tym spotkaniu pięć strzałów – wszystkie celne, z czego dwa wpadły do siatki. Naprawdę imponująca skuteczność. Kanonierzy, uderzali na bramkę 13-krotnie, z czego dziewięć razy piłka leciała w światło bramki. Strzelili tylko trzy gole. Niektórzy mogą stwierdzić, że w takim razie różnice zrobili bramkarze – jeden łapał prawie wszystko, drugi prawie nic. Niby to prawda, ale osobiście daleki jestem od krytykowania Łukasza – swoje wybronił, co miało wpaść to wpadło. &lt;br /&gt;
Po przerwie za wiele się nie zmieniło, gra obydwu zespołów dalej wyglądała tak jak przed przerwą – gospodarze zacięcie atakowali, a podopieczni Alexa McLeisha liczyli na kontry i stałe fragmenty gry. Okazało się jednak, że to nie Kanonierzy mieli pecha – miała go ta drużyna, która broniła bramki po lewej stronie.&amp;nbsp; Bo tak samo jak pechowo gole tracił Arsenal, tak w drugiej części spotkania nieszczęśliwie traciła je Villa. Dwa karne i pół samobója w siedem minut – sami się o to prosili. Mecz chyba każdy oglądał, kto nie miał szansy – tutaj jest skrót, śmiało, zanim ACTA wejdzie w życie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;iframe frameborder=&quot;0&quot; height=&quot;270&quot; src=&quot;http://www.dailymotion.com/embed/video/xo5p5d&quot; width=&quot;480&quot;&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;
&lt;a href=&quot;http://www.dailymotion.com/video/xo5p5d_fac-arsenal-v-aston-villa-highlights-29-01-12_sport&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;FAC_-_Arsenal_v._Aston_Villa_-_HIGHLIGHTS...&lt;/a&gt; &lt;i&gt; &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/i&gt; Druga sprawa to postawa naszych zawodników. Po raz kolejny nagrabił sobie u mnie Walcott, który pomimo lecących lat pozostaje jeźdźcem bez głowy. Biega, lata, robi dużo szumu, ale to wszystko na nic, bo gdy przychodzi ten decydujący moment, to zawsze podejmie złą decyzję. Widać to było nawet przy jego wczorajszej bramce – wbiegł w pole karne, minął dwóch rywali i się pogubił, zupełnie nie wiedział, co ma zrobić. Najlepszym wyjściem byłoby chyba podanie do mającego przed sobą pustą bramkę AOC, ale on wolał strzelać. No i tak strzelił, że Given piłkę odbił, jednak na nasze szczęście Alan Hutton zachował się jeszcze gorzej od Theo i kopnął futbolówkę prosto w głowę naszego skrzydłowego. Gol i 2:2. Tym razem Anglik miał sporo szczęścia i jego gorąca głowa nie kosztowała nas porażki. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przeraża mnie też, to jak słabo na tle Coquelina, czy Yennarisa wypada Djourou. Nastoletni Francuz i Anglik dopiero w tym sezonie zadebiutowali w pierwszej drużynie AFC i obydwaj prezentują się o klasę lepiej od szwajcarskiego defensora. DJ, całe szczęście zawieszony jest za czerwoną kartkę i wczoraj go nie oglądaliśmy, na pozycji prawego obrońcy jest po prostu bezużyteczny – więcej z niego szkody niż pożytku. Zgoda, nie jest to jego wymarzona pozycja, lepiej (?) prezentuje się on na środku defensywy, ale podobnie jest w przypadku Coqa i Yennarisa. Obydwaj pierwszy raz grali na nowej dla siebie pozycji prawego obrońcy i byli w tym o niebo lepsi od szwajcara. Nie zrozumcie mnie źle – cieszy mnie dobra dyspozycja tych dwóch zawodników, ale to, że w rozwoju wyścigają DJ’a jest mocno niepokojące. Bo skoro te młokosy są od niego lepsze, to, po co trzymać go w klubie? Jak dla mnie miejsca dla Djourou już na Emirates nie ma. Powinien on albo z odejść, albo śladem Squillaciego usunąć się na dalszy plan. W sytuacjach naprawdę awaryjnych ok, niech gra, ale nie częściej. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Yennaris we wczorajszym meczu nie zagrał, więc nie będę o nim pisał – zrobię to przy okazji innego spotkania. Na pochwałę według mnie zasłużyli Coquelin i Rosicky, którzy prezentowali się naprawdę ciekawie. Jeszcze przed sezonem domagałem się odejścia Czecha z Emirates Stadium, ale widocznie Wenger miał rację twierdząc, że kapitan reprezentacji naszych południowych sąsiadów jeszcze się odrodzi. Było widać w jego grze łatwość, brak tremy i to, że cieszył się grą. Rozumiał jednak, że w tym momencie był najstarszym Kanonierem na boisku i wiedział jak wiele od niego zależy. Coquelin, poza bardzo słabym debiutem z United na Old Trafford, w każdym meczu prezentuje się bardzo dobrze. I nie ważne, czy gra na boku obrony, czy na środku pomocy – potrafi się dostosować i rzeczywiście pomóc drużynie. Najbliższy mecz już w środę – gramy na wyjeździe z Boltonem i mam nadzieję, że przełamiemy w końcu niemoc w Premier League. Jeśli chcemy w przyszłym sezonie zobaczyć AFC w Lidze Mistrzów to trzeba zacząć zdobywać punkty i odrobić stratę do Chelsea.</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://futbolpomojemu.blogspot.com/feeds/5735439170320942001/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://futbolpomojemu.blogspot.com/2012/01/pechowa-pierwsza-poowa.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3820490806826263143/posts/default/5735439170320942001'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3820490806826263143/posts/default/5735439170320942001'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://futbolpomojemu.blogspot.com/2012/01/pechowa-pierwsza-poowa.html' title='Pechowa pierwsza połowa'/><author><name>Mateusz Marchewka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02625895812278699728</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh2yxlVCkPsaiwKHGYovBXq0tBap9vaU9UC_2q5Sc6MVyuJPclogeYs2X_NrCBX40y_nqdvqqSkdfG3q-vqqb4kuM2B9nYUvYV1HFQNIl-Rn1_DjPe3xPp1lO5zz3jQ3w/s220/czcij+marchewe2.PNG'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3820490806826263143.post-3997133298024112721</id><published>2012-01-17T10:00:00.007+01:00</published><updated>2012-03-07T18:01:36.117+01:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Blackburn"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Premier League"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Scholes"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Tottenham"/><title type='text'>Liczby 21. kolejki Barclays Premier League</title><content type='html'>W 21. Kolejce angielskiej ekstraklasy mieliśmy parę nietypowych jubileuszy. Dodatkowo wybrałem kilka cyferek, które mogą was zaintrygować ;)&lt;br /&gt;
&lt;a name=&#39;more&#39;&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;0&lt;/b&gt; – dokładnie tyle razy w tym sezonie zawodnicy Blackburn zdołali zachować czyste konto. To pierwszy taki przypadek w historii.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;2&lt;/b&gt; – tyle rzutów karnych w tym sezonie BPL nie wykorzystał Wayne Rooney&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;3&lt;/b&gt; – tylu zawodników wypożyczonych z MLS zaliczyło ponowne debiuty w Premier League. Byli to Thierry Henry z Arsenalu, Landon Donovan z Evertonu i Robbie Keane z Aston Villi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po &lt;b&gt;7&lt;/b&gt;&lt;b&gt;&lt;/b&gt; spotkaniach posuchy w końcu na listę strzelców wpisał się snajper Manchesteru City, Edin Dżeko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;10&lt;/b&gt; – tyle punktów przewagi nad Arsenalem ma Tottenham.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aż &lt;b&gt;19&lt;/b&gt; zawodników nie opuściło w tym sezonie BPL choćby jednej minuty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tyle samo, bo aż&lt;b&gt; 19 &lt;/b&gt;strzałów na bramkę Wolves oddali piłkarze Tottenhamu. Jak wiadomo, tylko jeden z nich wpadł do siatki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;23 &lt;/b&gt;– tylu minut potrzebował Yakubu, aby zostać odesłanym do szatni przez sędziego Anthony’ego Taylora. Mimo gry w dziesiątkę przez ¾ meczu zawodnicy Blackburn zdołali pokonać Fulham 3:1.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;27 &lt;/b&gt;żółtych kartek pokazali sędziowie podczas 21 kolejki BPL. Najwięcej, aż sześć, pokazał Marin Atkinson, rozjemca meczu Wigan Athletic – Manchester City.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;31 &lt;/b&gt;– tyle bramek stracił w dwudziestu jeden kolejkach Arsenal. To siódmy najgorszy wynik w lidze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;47 &lt;/b&gt;– tyle goli padło w jedenastu wyjazdowych spotkaniach Arsenalu w Premier League. Stosunek bramek to 22:25.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;100 &lt;/b&gt;– porażka ze Swansea była dokładnie setną przegraną Arsene Wengera jako szkoleniowca Arsenalu w BPL.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gola numer &lt;b&gt;151 &lt;/b&gt;w barwach Manchesteru United strzelił Paul Scholes, który pokonał bramkarza Boltonu. Anglik wrócił do piłki po półrocznej emeryturze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;1000 &lt;/b&gt;– Tottenham jest pierwszym zespołem, który w historii występów w Premier League stracił tysiąc goli. Strzelcem jubileuszowej bramki był szkocki snajper Wolves – Steven Fletcher.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ktoś z was przypomina sobie jakąś inną cyferkę, wartą uwagi?</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://futbolpomojemu.blogspot.com/feeds/3997133298024112721/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://futbolpomojemu.blogspot.com/2012/01/liczby-21-kolejki-barclays-premier.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3820490806826263143/posts/default/3997133298024112721'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3820490806826263143/posts/default/3997133298024112721'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://futbolpomojemu.blogspot.com/2012/01/liczby-21-kolejki-barclays-premier.html' title='Liczby 21. kolejki Barclays Premier League'/><author><name>Mateusz Marchewka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02625895812278699728</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh2yxlVCkPsaiwKHGYovBXq0tBap9vaU9UC_2q5Sc6MVyuJPclogeYs2X_NrCBX40y_nqdvqqSkdfG3q-vqqb4kuM2B9nYUvYV1HFQNIl-Rn1_DjPe3xPp1lO5zz3jQ3w/s220/czcij+marchewe2.PNG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3820490806826263143.post-6819040238120419162</id><published>2012-01-12T20:19:00.005+01:00</published><updated>2012-01-18T00:00:28.267+01:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="FC Barcelona"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Real"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Sagna"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="van Persie"/><title type='text'>Real Barcelona vs Reszta Świata</title><content type='html'>&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Jak powszechnie twierdzi opinia publiczna, FC Barcelona i Real Madryt to dwie najlepsze aktualnie drużyny piłkarskie na świecie. Patrząc na ich kadry, trzeba się z tym, niestety, zgodzić. Zarówno drużyna ze stolicy Hiszpanii, jak i Katalończycy, mają bardzo silny skład, pełen gwiazd światowego futbolu. A co jeśli obydwie ekipy dałoby się połączyć i posłać na mecz z reprezentacją „Reszty Świata”?&lt;br /&gt;
&lt;a name=&#39;more&#39;&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
Tak zapewne wyglądałaby wyjściowa jedenasta &lt;b&gt;Realu Barcelona&lt;/b&gt;:&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;http://www.kickette.com/images/uploads/jan7iker.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;320&quot; src=&quot;http://www.kickette.com/images/uploads/jan7iker.jpg&quot; width=&quot;211&quot; /&gt;&lt;/a&gt;W polu po pięciu zawodników obydwu zespołów, jednak w bramce &lt;b&gt;Iker Casillas&lt;/b&gt;, co jest sprawą chyba oczywistą i niepodlegającą dyskusji. Na prawej obronie, pomimo mojej niekrytej niechęci do Brazylijczyka, hasać będzie &lt;b&gt;Dani Alves&lt;/b&gt;. A to, dlatego że jest piłkarzem po prostu lepszym od konkurenta z Madrytu, Alvaro Arbeloi. Jego rajdy, wrzutki, potężne strzały i rzuty wolne przydałby się w każdej drużynie świata. Na środku dwóch Hiszpanów, jeden z Realu, drugi z Barcelony: &lt;b&gt;Sergio Ramos &lt;/b&gt;i &lt;b&gt;Gerard Pique&lt;/b&gt;. Obaj panowie świetnie znają się z reprezentacji Hiszpanii, więc i w takim meczu nie powinni mieć problemów z komunikacją. Ten pierwszy w ostatnim czasie, gdy Mourinho przestawił go z prawej strony defensywy, na jej środek został jednym z najlepszych stoperów świata. Z kolei Katalończyk jest chyba najlepiej grającym w ofensywie środkowym obrońcą na świecie. Za każdym razem, gdy pojawia się z przodu jest w stanie stworzyć zagrożenie pod bramką przeciwnika.&amp;nbsp; Nie zaniedbuje przy tym jednak gry w obronie, za każdym razem wraca na czas i jest w stanie skutecznie interweniować. Świadomie zrezygnowałem w tym miejscu z Carlesa Puyola i Pepe, gdyż wcześniej wymienieni zawodnicy, według mnie, prezentują się lepiej i lepiej by ze sobą współpracowali. Na lewej stronie defensywy inny Brazylijczyk, tym razem „Królewski” &lt;b&gt;Marcelo&lt;/b&gt;. Według Jose Mourinho jest on najlepszym lewym defensorem świata i patrząc na konkurencję wydaje się mieć rację, dlatego Eric Abidal nie miał wielkich szans w rywalizacji z 24-letnim obrońcą. Pod okiem portugalskiego szkoleniowca Brazylijczyk poczynił doprawdy niebywały postęp i nie jest już jeźdźcem bez głowy, lecz godnym następcą Roberto Carlosa.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Środek pomocy tworzą &lt;b&gt;Xavi&lt;/b&gt;, &lt;b&gt;Andres Iniesta &lt;/b&gt;i &lt;b&gt;Xabi Alonso&lt;/b&gt;, czyli dokładnie ten tercet, który reprezentował Hiszpanię w ostatnim, co prawda przegranym, meczu z Anglią. Za któregoś z nich na boisku pojawić mógłby się Cesc Fabregas, jednak naprawdę nie wiem, z którego trzeba byłoby zrezygnować. Xavi jak i Xabi Alonso ciężko pracują zarówno w ofensywie, jak i przy bronieniu własnej bramki i są dla swoich zespołów wręcz nieocenieni. Bez nich, obydwa kluby tracą sporo ze swojej klasy i trzeba przyznać, że lepszych środkowych pomocników, znaleźć byłoby ciężko. Iniesta z kolei jest jednym z najlepszych na świecie piłkarzy grających na pozycji &lt;a href=&quot;http://www.igol.pl/article,43277.html&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;mediapunta&lt;/a&gt;. Jego przegląd pola, łatwość w poruszaniu się na boisku i wielkie umiejętności są niezastąpione. Na bok odstawiłem, więc Fabregasa, a także Sergio Busquetsa, który jest stricte defensywnym pomocnikiem, a taki w tej drużynie potrzebny nie jest.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;http://img.dooyoo.co.uk/GB_EN/orig/0/6/9/7/6/697671.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;320&quot; src=&quot;http://img.dooyoo.co.uk/GB_EN/orig/0/6/9/7/6/697671.jpg&quot; width=&quot;241&quot; /&gt;&lt;/a&gt;Na skrzydłach dwaj piłkarze Realu Madryt – &lt;b&gt;Angel Di Maria &lt;/b&gt;i &lt;b&gt;Cristiano Ronaldo&lt;/b&gt;. Pierwszy jest niekwestionowanym mistrzem asyst, bo, od kiedy dołączył do Realu zaliczył ich, w 73 meczach, aż 40. To doprawdy niesamowity wynik, godny największego splendoru. Poza tym to świetny drybler, jeden z najlepszych na świecie. W ciągu półtora roku o kilka długości uciekł takim zawodnikom jak Nani, Robinho, Malouda, którzy jeszcze jakiś czas temu byli uważani za zdecydowanie lepszych od niego.&amp;nbsp; Ronaldo z kolei, w przeciwności do Argentyńczyka, specjalizuje się w umieszczaniu piłki w bramce rywala. W 115 rozegranych w białej koszulce spotkaniach, aż 112 razy wpisywał się na listę strzelców. Tak skuteczny nie był dotąd żaden inny piłkarz „Królewskich”. Ciekawe tylko, jak długo tę skuteczność Portugalczyk podtrzyma. Na szpicy &lt;b&gt;Leo Messi&lt;/b&gt;. Wychowanek argentyńskiego Newell&#39;s Old Boys, nie bez powodu trzy razy z rzędu zdobył Złotą Piłkę. W dotychczasowych 292 meczach w barwach „Barcy” strzelił już 208 bramek i zanotował równą setkę asyst. Czyli miał udział w ponad jednej bramce FCB na mecz! O tych dwóch panach więcej chyba pisać nie muszę, bo każdy kibic piłki nożnej dobrze ich zna.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Na ławce trenerskiej, mimo wielkiej klasy Mourinho, posadziłbym &lt;b&gt;Pepa Guardiolę&lt;/b&gt;. A to dlatego, że zdecydowanie preferuję futbol ofensywny i twierdzę, że zespół prowadzony przez Hiszpana, właśnie taki może mi zagwarantować. Oczywiście drużyny kierowane przez Portugalczyka także grają pięknie, jednak znany jest on z tego, że w kluczowych momentach woli nastawić swoich piłkarzy defensywnie i czekać na błędy rywali, żeby wspomnieć tu choćby ostatnie spotkania Realu z Barceloną. A w takim meczu czegoś takiego oglądać bym po prostu nie chciał.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
Oto, jak według mnie (co podkreślić muszę po raz enty) wyglądałaby jedenastka „&lt;b&gt;Reszty Świata&lt;/b&gt;”:&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Na bramce &lt;b&gt;Manuel Neuer&lt;/b&gt;, który zanotował w ostatnim czasie niesamowity progres. W błyskawicznym tempie dołączył do ścisłej czołówki najlepszych golkiperów Europy i nic nie zapowiada, aby miał ją opuścić. Dzięki swoim niesamowitym umiejętnościom pobił rekord legendy monachijczyków, samego Olivera Kahna. Sposobu na niego nie znalazł żaden zawodnik przez 1147 minut, czyli przez dwanaście kolejnych spotkań. Wynik godny pozazdroszcznienia. Na prawej obronie, tu miałem najwięcej problemów ze znalezieniem odpowiedniego zawodnika, &lt;b&gt;Bacary Sagna&lt;/b&gt;. Francuz został wraz końcem ostatniego sezonu, czyli w połowie roku, uznany najlepszym prawym defensorem Barclays Premier League. W bieżących rozgrywkach więcej leczy kontuzje, niż gra, gdyż zaliczył zaledwie 10 spotkań, jednak dopóki był na boisku, prezentował się dobrze. W kadrach takich drużyn jak Milan, Inter, Juventus, Bayern, Chelsea, Liverpool, Tottenham i całej reszcie europejskiej śmietanki, nie znalazłem zawodnika, który prezentowałby odpowiednią klasę, aby do tej jedenastki wskoczyć. Najwięcej myślałem o Gregorym van der Wielu, który zachwyca w Ajaksie, jednak o nim więcej można będzie powiedzieć, dopiero, kiedy dołączy do Valencii i pokaże, na co go stać w silnej europejskiej lidze. Dlatego właśnie, postawiłem na blondwłosego Francuza.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;http://cdn.bleacherreport.net/images_root/gallery_images/photos/000/459/904/19-Aug-10_103129891CK046_Borussia_Dor_crop_450x500.jpg?1282261325&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;320&quot; src=&quot;http://cdn.bleacherreport.net/images_root/gallery_images/photos/000/459/904/19-Aug-10_103129891CK046_Borussia_Dor_crop_450x500.jpg?1282261325&quot; width=&quot;223&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Na środku defensywy &lt;b&gt;Mats Hummels &lt;/b&gt;i &lt;b&gt;Thiago Silva&lt;/b&gt;. Niemiecki wieżowiec był w minionym roku jednym z najlepszych stoperów świata. Niezwykle pewny zarówno pod swoją bramką, jak i tą przeciwnika. Na boisku prezentował się z gracją i wielką pewnością siebie. Do tej pory zastanawiam się, jak świetnie pracujący przecież z młodzieżą Bayern mógł pozbyć się takiego zawodnika i lekką ręką oddać go do Borussii. Kto wie, czy gdyby Hummels, zamiast BVB reprezentował klub, którego jest wychowankiem, to w poprzednim sezonie właśnie Bawarczycy cieszyliby się z mistrzostwa Niemiec. Do pary dokładam mu Thiago Silvę. Stoper Milanu w poprzednim roku klasą samą dla siebie. Twardy niczym skała, świetnie odbierający piłkę i wyprowadzający ją do przodu. Co prawda w ataku nie był już tak skuteczny, jak reprezentant Niemiec, ale dostępu do swojej bramki bronił chyba najlepiej na świecie. Myślałem, o Vincencie Kompanym, który w ostatnim czasie robi na mnie naprawdę dobre wrażenie, ale po krótkim przemyśleniu stwierdziłem, że do wyżej wymienionej dwójki trochę mu jeszcze brakuje. Lewa strona defensywy zarezerwowana jest dla &lt;b&gt;Philipa Lahma&lt;/b&gt;. Kapitan Bayernu to w tym momencie najlepszy, obok wymienionego wcześniej Marcelo, lewy obrońca na świecie. Kapitalny odbiór, dobra szybkość i pewność siebie, poza tym włączanie się do akcji zaczepnych i te wrzutki. Lahm zasłużenie jest kapitanem największego niemieckiego klubu, a także trzeciej najlepszej reprezentacji świata.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Tym, który wspierałby obrońców musi być &lt;b&gt;Yaya Toure&lt;/b&gt;. Iworyjczyk jest w tym momencie najlepszym defensywnym pomocnikiem świata i miałby pewne miejsce w pierwszym składzie każdego klubu, nawet Barcelony, z której się go pozbyto. Nie tylko po mistrzowsku odbiera piłkę, ale także w świetny sposób wprowadza ją z powrotem do gry, będąc tym, od którego zaczyna się większość kontrataków lidera Premier League. Podobają mi się też jego technika i zmysł do gry kombinacyjnej. Naprawdę, w tym akurat przypadku, mógłbym tak długo. Trochę przed nim operowałby &lt;b&gt;Bastian Schweinsteiger&lt;/b&gt;, który jest dla Bayernu i reprezentacji naszych zachodnich sąsiadów tym, kim Xavi dla Barcelony. Ciężko pracuje zarówno w obronie, jak i w ataku, trzymając w ryzach cały środek pola. Gdy go brakowało, to monachijczycy nagminnie spuszczali z tonu i zaliczyli kilka wpadek, np. z Hannoverem, Mainz i BVB. Jego przegląd pola i umiejętność podejmowania dobrych decyzji są wręcz nieocenione. Przed nimi miejsce na placu gry należy się &lt;b&gt;Davidowi Silvie&lt;/b&gt;. Reprezentant Hiszpanii jest w tym momencie najlepszym piłkarzem „Citizens”, a być może i całej ligi angielskiej. Mediapunta, to pozycja właśnie dla niego. Operując przed linią pomocy, ale za napastnikami, mając pełną swobodę i nie będąc ograniczonym żadnymi wytycznymi trenera, może pokazać pełnie swoich ogromnych umiejętności.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;http://2.bp.blogspot.com/-UglZz_5v6Ow/Tw8xjR3g_CI/AAAAAAAAC0Y/Kei3gYQGI44/s1600/rvp.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;320&quot; src=&quot;http://2.bp.blogspot.com/-UglZz_5v6Ow/Tw8xjR3g_CI/AAAAAAAAC0Y/Kei3gYQGI44/s320/rvp.jpg&quot; width=&quot;208&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Skrzydłowymi będą &lt;b&gt;Robin van Persie &lt;/b&gt;i &lt;b&gt;Frank Ribery&lt;/b&gt;. Napastnik Arsenalu miałby zupełnie inne zadania na boisku, od Francuza. Praktycznie nie biegałby po skrzydle, a raczej wspomagał na środku ataku Edinsona Cavaniego. Ustawienie go na boku, byłoby tylko zmyłką, która miałaby wprowadzić zamieszanie w szeregach rywali. Holender był drugim najskuteczniejszym piłkarzem świata w 2011 roku, ustąpił miejsca jedynie Cristiano Ronaldo. Jego umiejętność znalezienia się w polu karnym, piekielnie silny strzał, coraz lepsza gra prawą nogą (która do tej pory służyła mu jedynie do podpierania) i niezwykła pewność siebie tworzą napastnika niemal kompletnego. Chyba nikt nie spodziewał się, że chimeryczny i łamliwy do tej pory snajper, tak bardzo się rozwinie i zyska miano jednego z najlepszych atakujących świata. Ribery z kolei, co raz zmieniałby skrzydła i atakował bramkę rywala na pełnej szybkości z wybranego przez siebie boku, czyli tak jak lubi najbardziej. W tym sezonie Francuz strzelił już 10 bramek, a przy kolejnych 11 asystował. Znów gra tak, jak za swoich najlepszych lat i jest uważany za jednego z czołowych piłkarzy globu. Na środku ataku wspomniany wcześniej &lt;b&gt;Edinson Cavani&lt;/b&gt;. Urugwajczyk swoją skutecznością zaskoczył chyba wszystkich fanów futbolu na całym świecie. Dzięki jego świetnej formie po raz pierwszy w historii do Ligi Mistrzów zawitało Napoli i co więcej, wyszło z grupy śmierci, zostawiając za sobą Manchester City i Villareal.&amp;nbsp; Cavani jest piłkarzem klubu z Neapolu zaledwie półtora sezonu, a strzelił w jego barwach już 47 goli.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
Tym, który sprawowałby piecze nad zespołem byłby &lt;b&gt;Sir Alex Ferguson&lt;/b&gt;. Szkot jest chyba najlepszym coachem w historii tej dyscypliny i z całą pewnością dałby sobie radę ze zgrają gwiazd i takim wyzwaniem. Nie wiemy, co prawda jak sprawdziłby się w otoczeniu innym, niż Manchester United, ale śmiem twierdzić, że poradziłby sobie śpiewająco.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;table align=&quot;center&quot; cellpadding=&quot;0&quot; cellspacing=&quot;0&quot; class=&quot;tr-caption-container&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;&quot;&gt;&lt;tbody&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;http://3.bp.blogspot.com/-mrr6M_F23Zs/Tw8t9Iiu8yI/AAAAAAAAC0Q/mOUIbhBkcC0/s1600/boiskoo.png&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;250&quot; src=&quot;http://3.bp.blogspot.com/-mrr6M_F23Zs/Tw8t9Iiu8yI/AAAAAAAAC0Q/mOUIbhBkcC0/s400/boiskoo.png&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;tr-caption&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;Na grafikę można śmiało klikać, wtedy się powiększa :D&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Obydwie jedenastki naszpikowane są najlepszymi piłkarzami świata i z całą pewnością stworzyłyby piękne widowisko. Jak myślicie, jak zakończyłby się taki mecz, jeśli by do niego doszło? Po czyjej stronie byście stali i z którymi moimi wyborami się (nie)zgadzacie?&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://futbolpomojemu.blogspot.com/feeds/6819040238120419162/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://futbolpomojemu.blogspot.com/2012/01/real-barcelona-vs-reszta-swiata.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3820490806826263143/posts/default/6819040238120419162'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3820490806826263143/posts/default/6819040238120419162'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://futbolpomojemu.blogspot.com/2012/01/real-barcelona-vs-reszta-swiata.html' title='Real Barcelona vs Reszta Świata'/><author><name>Mateusz Marchewka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02625895812278699728</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh2yxlVCkPsaiwKHGYovBXq0tBap9vaU9UC_2q5Sc6MVyuJPclogeYs2X_NrCBX40y_nqdvqqSkdfG3q-vqqb4kuM2B9nYUvYV1HFQNIl-Rn1_DjPe3xPp1lO5zz3jQ3w/s220/czcij+marchewe2.PNG'/></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://2.bp.blogspot.com/-UglZz_5v6Ow/Tw8xjR3g_CI/AAAAAAAAC0Y/Kei3gYQGI44/s72-c/rvp.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3820490806826263143.post-6076847372483323591</id><published>2012-01-10T12:07:00.013+01:00</published><updated>2012-03-07T18:02:05.704+01:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Emirates Stadium"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="FA Cup"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Henry"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Leeds"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="wideo"/><title type='text'>10 minut</title><content type='html'>&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Dokładnie tyle potrzebował Thierry Henry, żeby po raz drugi uruchomić swój licznik goli zdobytych dla Arsenalu. Henryk pojawił się na boisku w 68 minucie, gdy Kanonierzy nie bardzo potrafili się na boisku ogarnąć, wykorzystać stworzonych sobie sytuacji do strzelenia gola. Aż tu nagle do piłki dopadł on i niewiele myśląc, jak za najlepszych czasów, posłał ją w długi róg bramki strzeżonej przez golkipera rywali.&lt;/div&gt;&lt;a name=&#39;more&#39;&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Już w momencie, gdy Titi wbiegał na boisko na stadionie zawrzało, wszyscy skandowali jego imię, darli się ile sił w płucach. Gdy dochodził do piłki słychać było gromkie brawa. A gdy wpisał się na listę strzelców, kibice zgromadzeni na Emirates Stadium wręcz oszaleli. Tak głośno i radośnie po jednej, zwykłej wydawałoby się bramce, kibice nie cieszyli się już dawno. I nie mam tu na myśli tylko tych zgromadzonych na trybunach, ale wszystkich śledzących przebieg meczu z Leeds przed telewizorami i komputerami. Ja na przykład zacząłem drzeć się jak wariat skakać po pokoju i tylko uważałem, żeby przypadkiem łza nie poleciała. A było blisko. Cała rodzina patrzyła się na mnie jak na wariata i tylko brat wiedział, a raczej domyślał się, co czuję. I widząc moją radość mruczał sobie pod nosem, żeby do Lyonu wrócił Juninho. Przynajmniej na jedno spotkanie, bo on też chciałby jeszcze raz zobaczyć w koszulce swojej ukochanej drużyny tego, który zrobił dla klubu najwięcej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wczoraj zmieniła się historia. Od wczoraj magiczną liczbą nie jest już 226. Henry, wykorzystując jedyną sytuację bramką, w jakiej się znalazł, strzelił gola numer 227 z armatką na piersi. Po pięciu latach przerwy, król powrócił do swojego królestwa i to w takim stylu, którego nikt by się nie powstydził. Tuż po meczu napisał do mnie kolega, kibic Barcelony, który stwierdził, że „właśnie do niego doszło, dlaczego kibicuję Arsenalowi, bo to, co zrobił dzisiaj Henry, to się nie mieści w głowie. Żywa legenda!”. Trudno się z nim nie zgodzić.&lt;br /&gt;
&lt;iframe frameborder=&quot;0&quot; height=&quot;360&quot; src=&quot;http://www.dailymotion.com/embed/video/xnk7d6&quot; width=&quot;480&quot;&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;&lt;a href=&quot;http://www.dailymotion.com/arsenalist&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;&lt;/a&gt;&lt;/i&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Nie często mamy okazję oglądać takie powroty, więc tym bardziej, trzeba docenić ich wagę. Takiego wieczoru jak wczorajszy, nie mamy prawa zapomnieć, bo drugi raz już czegoś takiego nie przeżyjemy. W tym momencie mam tylko nadzieję, że Wenger zadzwoni do Nowego Yorku i będzie starał się dogadać z włodarzami i sztabem szkoleniowym NY Red Bull, aby pozwolili Henrykowi zostać w Londynie do końca sezonu. Powinien dzwonić do nich po pięć razy dziennie, aż w końcu dla świętego spokoju się zgodzą. Wiemy, jak uparty potrafi być Boss, więc niech w końcu zrobi z tego użytek i niech dzwoni i dzwoni i dzwoni. Bo Henry jest tym zawodnikiem, który będzie w stanie zrobić różnicę w momencie, gdy nam nie idzie – zupełnie tak jak wczoraj. Ile to Kanonierzy strzałów oddali? 24. A ile celnych? 3. Prawdziwy brytyjski humor. Zawodnicy Leeds w tym samym czasie zaledwie siedmiokrotnie uderzali piłkę w kierunku bramki Szczęsnego, ale aż czterokrotnie (sic!) robili to celnie, czyli o jeden raz więcej niepokoili Wojtka niż nasi Andrew Lonergana. Gdyby nie Henryk, to mecz zakończyłby się wynikiem bezbramkowym, bo nasi za każdym razem walili Panu Bogu w okno. Im mocniej, im wyżej, im bardziej do boku, tym według nich lepiej. Uderzać wszędzie, byleby nie w światło bramki. Ot taki nowy pomysł na zabawę ze słabszym przeciwnikiem. Humoru do tego typu gierek nie miał francuski snajper, który wykorzystał już pierwszą swoją szansę i dał nam prowadzenie, a jak się okazało i zwycięstwo. Widząc go cieszącego się z kibicami, z Wengerem i z kolegami z zespołu poczułem się jakbym widział przeszłość. Arsenal 1:0 Leeds, Henry 78’. No prawdziwy powrót do czasów dzieciństwa.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjbEMq5qQdid6Xy3X7cqTEwic8W_FOitLOuT-sE2JTZGKcmCPXuh9n-J5CgJ9mMWtN95OBVMCEn7_wWNpT1_COt8B9dv-l7rHhOMudQiPWV2LsguAbxcNiUccvPt6h5gfuMseAWgJ2-VXE/s1600/henry1.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;255&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjbEMq5qQdid6Xy3X7cqTEwic8W_FOitLOuT-sE2JTZGKcmCPXuh9n-J5CgJ9mMWtN95OBVMCEn7_wWNpT1_COt8B9dv-l7rHhOMudQiPWV2LsguAbxcNiUccvPt6h5gfuMseAWgJ2-VXE/s400/henry1.jpg&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;a href=&quot;https://fbcdn-sphotos-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash4/402911_10150485871633580_327243013579_9006370_1008107695_n.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;&quot;&gt;&lt;/a&gt;I to właśnie on jest potrzebny klubowi, aby zakończyć ten sezon na przyzwoitym miejscu. Nie Chamakh, nie Park, ale właśnie Thierry. To on robi różnicę, to on zachowuje spokój nawet w takich sytuacjach jak ta wczorajsza. To on ma instynkt zabójcy i to on jest liderem z prawdziwego zdarzenia. Panie Wenger, musimy Henia zatrzymać w klubie do końca sezonu, sam Pan widział, co wczoraj wyczyniał Chamakh. Z nim Anglii, ani Europy nie zwojujemy. Dobrze, że Marokańczyk na parę tygodni zniknie z klubu, może na afrykańskich boiskach przypomni sobie jak grał za swoich dobrych czasów, jak skutecznym napastnikiem niegdyś był. Niech jedzie i niech wróci silniejszy i bardziej pewny siebie. Jeszcze parę dni temu pisałem, że Henry nie będzie zbawicielem, ale jedynie uzupełnieniem składu. I dalej to podtrzymuje. Jednak podtrzymuje też to, że Henry jest lepszym piłkarzem od Chamakha i to pomimo znaczącej różnicy wieku. Wciąż naszym najgroźniejszym snajperem pozostaje van Persie, ale Francuz z pewnością będzie dużo bardziej przydatny, niż Marokańczyk. O Parku, z przyzwoitości, wspominać nawet nie chcę. Doprawdy nie rozumiem idei transferu Koreańczyka, jeśli Wenger nawet nie daje mu szans gry. Mimo paru spędzonych już u nas miesięcy, Park wciąż jest wielką niewiadomą i mało kto może cokolwiek o nim powiedzieć. Jednak, póki co, jest Henry i powinien załatać dziurę, jaka powstanie podczas nieobecności Gervinho w najbliższych tygodniach. A że Iworyjczyk jest efektownym, ale mało efektywnym zawodnikiem, to wszyscy chyba odetchniemy z ulgą.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Ale, ale. Żeby nie było tak pięknie – wypadł nam kolejny obrońca. A właściwie to pomocnik, który ze wszystkim znanych powodów, do gry w defensywie był zmuszony. Kilka najbliższych tygodni na L4 spędzi Coquelin. To już prawdziwa tragedia. Kontuzjowani są Sagna, Santos, Gibbs, Jenkinson, Vermaelen, a teraz wypadł jeszcze Coquelin. Ten, który go wczoraj zastąpił Nico Yennaris za bardzo nie odstawał od reszty zespołu i w sumie złego słowa o nim powiedzieć po wczorajszym występie nie można. Może na Sweansea jakimś cudem to jeszcze starczy, ale potem gramy z United i to już nie będzie taka miła przeprawa. Miquel, Squillaci, Koscielny, Per, wracający po kartce Djourou, no i Yennaris. Naprawdę jest, w czym wybierać…&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Jednak o problemach kadrowych i o najbliższym spotkaniu w następnym wpisie, za kilka dni. Na koniec króciutkie info, dla tych, którzy jeszcze nie czytali, nie słyszeli – dzięki wczorajszemu zwycięstwu, w czwartej rundzie FA Cup zagramy, także na Emirates, z Aston Villą. Spotkanie odbędzie się 28. lub 29. stycznia.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Skrót całego spotkania, dla tych, którzy nie oglądali :)&lt;br /&gt;
&lt;iframe frameborder=&quot;0&quot; height=&quot;270&quot; src=&quot;http://www.dailymotion.com/embed/video/xnkbj9_arsenal-v-leeds-united_sport&quot; width=&quot;480&quot;&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;
&lt;a href=&quot;http://www.dailymotion.com/video/xnkbj9_arsenal-v-leeds-united_sport&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://futbolpomojemu.blogspot.com/feeds/6076847372483323591/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://futbolpomojemu.blogspot.com/2012/01/10-minut.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3820490806826263143/posts/default/6076847372483323591'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3820490806826263143/posts/default/6076847372483323591'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://futbolpomojemu.blogspot.com/2012/01/10-minut.html' title='10 minut'/><author><name>Mateusz Marchewka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02625895812278699728</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh2yxlVCkPsaiwKHGYovBXq0tBap9vaU9UC_2q5Sc6MVyuJPclogeYs2X_NrCBX40y_nqdvqqSkdfG3q-vqqb4kuM2B9nYUvYV1HFQNIl-Rn1_DjPe3xPp1lO5zz3jQ3w/s220/czcij+marchewe2.PNG'/></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjbEMq5qQdid6Xy3X7cqTEwic8W_FOitLOuT-sE2JTZGKcmCPXuh9n-J5CgJ9mMWtN95OBVMCEn7_wWNpT1_COt8B9dv-l7rHhOMudQiPWV2LsguAbxcNiUccvPt6h5gfuMseAWgJ2-VXE/s72-c/henry1.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3820490806826263143.post-1044757519184361114</id><published>2012-01-07T00:04:00.006+01:00</published><updated>2012-03-07T18:02:12.119+01:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Emirates Stadium"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="FA Cup"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Henry"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Leeds"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="transfery"/><title type='text'>Pomnik ożył, legenda wraca na Emirates</title><content type='html'>&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Czekałem z publikacją tego tekstu do momentu, gdy wszystko zostanie oficjalnie potwierdzone. Niby o transferze wiadomo było wcześniej, ale jednak mimo wszystko czułem się bardzo nie pewnie i czekałem na oficjalne informacje. Dziś się doczekałem. Podobno dwa razy do tej samej rzeki się nie wchodzi. W nosie mądrości niesione przez przysłowia ma jednak Thierry Henry, który właśnie, co prawda jedynie na zasadzie wypożyczenia, dołączył do zespołu Arsenalu. Król wraca do swojego królestwa.&lt;br /&gt;
&lt;a name=&#39;more&#39;&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
Spełniło się tym samym jedno z moich marzeń. Zobaczę jeszcze Henry’ego w czerwonej koszulce z armatką na piersi w oficjalnym spotkaniu. W kosmos pewnie nie polecę, tak samo jak nie odbędę podróży w czasie. Na planie zdjęciowym „FRIENDS” z pewnością się już nie pojawię, a na mistrzostwo AFC jeszcze trochę będę musiał poczekać. Jednak już niedługo, już za niecałe trzy dni, zobaczę Titiego znowu grającego dla Arsenalu.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: right;&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: right;&quot;&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;table cellpadding=&quot;0&quot; cellspacing=&quot;0&quot; class=&quot;tr-caption-container&quot; style=&quot;float: right; margin-left: 1em; text-align: right;&quot;&gt;&lt;tbody&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;http://4.bp.blogspot.com/-LjGsxB6goNI/Tw88uJHs8fI/AAAAAAAAC0g/nOmEp7FPKCs/s1600/henry.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: right; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;320&quot; src=&quot;http://4.bp.blogspot.com/-LjGsxB6goNI/Tw88uJHs8fI/AAAAAAAAC0g/nOmEp7FPKCs/s320/henry.jpg&quot; width=&quot;248&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;tr-caption&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;źródło zdjęcia: Arsenal.com&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;Jeszcze parę lat temu, podczas rozmów z moim przyjacielem, także zapalonym fanem Kanonierów, rozpływaliśmy się nad możliwością powrotu Henryka na Emirates. Nie sądziłem jednak, że nasze poboże życzenia kiedykolwiek będą miały szansę się ziścić. Było to raczej coś w stylu lotu w kosmos, bo wiedziałem, że Henry odchodząc do Barcelony, a potem do NYRB jasno zadeklarował, gdzie zamierza resztę kariery spędzić. Mimo wszystko marzyłem, że kiedyś jeszcze go w Arsenalu zobaczę. Trochę bezpodstawnie, ale przecież marzyć może każdy. No i dzisiaj stało się jasne, że Król Henryk powraca do swojego królestwa. Nie jest już tym samym władcą, co kilka lat temu, ale wciąż jest wspaniałym człowiekiem, noszącym w sercu klub z Londynu i ludzi z nim związanych. Wciąż pragnie dla Arsenalu wszystkiego, co najlepsze i wciąż będzie chciał oddać drużynie wszystko, co tylko ma. Takie powroty w futbolu się praktycznie nie zdarzają, dlatego jestem, i nie boję się tu tego słowa użyć, zachwycony mogąc być jego świadkiem. Człowiek, któremu postawiono za życia pomnik, wraca w miejsce, gdzie się to stało. Szkoda, że będzie to zaledwie półtora miesiąca, bo Henry, pomimo 34 lat na karku, przydałby się nam w trakcie całej rundy rewanżowej. Jego obecność klubie powinna wszystkim przynieść same korzyści.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Henry dołącza w bardzo ważnym momencie – Chamakh i Gervinho wylatują do Afryki, gdzie na boiskach (stadionach?) Gabonu i Gwinei Równikowej walczyć będą wraz ze swoimi reprezentacjami o zwycięstwo w PNA. Także podstawowy skrzydłowy, oraz jedyny praktycznie zmiennik dla van Persiego na jakiś czas wybywają z Londynu. Nasza siła rażenia, która w ostatnich meczach i tak pozostawiała wiele do życzenia – sześć bramek w sześciu ostatnich spotkaniach, byłaby jeszcze bardziej osłabiona. A tak, przynajmniej w małym stopniu, trochę się to wyrówna. Naprawdę nie liczę, że Thierry, przez te półtora miesiąca nastrzela tuzin goli i będzie prowadził zespół od zwycięstwa do zwycięstwa. Jeśli Francuz strzeli trzy, cztery bramki, to już trzeba będzie uznać to za dobry wynik i nie ma się, co oszukiwać. Henry nas nie zbawi, ma raczej pomóc, niż brać na siebie odpowiedzialność za grę zespołu. Wolę się nastawić w ten sposób i potem ewentualnie być miło zaskoczonym, niż postawić przed nim wysokie wymagania i srogo się zawieść. No i może dzięki jego obecności Theo Walcott w końcu nauczy się strzelać gole? Bo jeśli nie nauczy się tego podglądając Henryka, to śmiem twierdzić, że nikt nigdy go tego nie nauczy. Swoją drogą całe szczęście, że na Puchar Narodów Afryki nie zakwalifikował się Kamerun, bo gdybyśmy przez najbliższy miesiąc mieli występować także bez Songa, to o punkty byłoby naprawdę ciężko.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Tak więc bardzo cieszę się z powrotu legendy Kanonierów na Emirates i poniedziałkowy pojedynek z Leeds, w którym Titi ma zaliczyć swój drugi w życiu debiut w koszulce z armatką, oglądać będę na pewno. W takiej sytuacji nie straszna mi zbliżająca się sesja, nie straszne mi inne obowiązki. I wierzę, że w identyczny sposób myślą inni Kanonierzy, którzy tłumnie pojawią się na stadionie, aby przywitać Króla. Na trybunach powinien, więc być komplet, tak samo jak i przed telewizorami (a raczej przed komputerami). W końcu takie rzeczy nie zdarzają się za często i jeśli tylko ma się okazje, to trzeba korzystać z możliwości i cieszyć się nimi.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Witaj w domu Thierry. I weź się w końcu ogól.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;iframe allowfullscreen=&#39;allowfullscreen&#39; webkitallowfullscreen=&#39;webkitallowfullscreen&#39; mozallowfullscreen=&#39;mozallowfullscreen&#39; width=&#39;320&#39; height=&#39;266&#39; src=&#39;https://www.youtube.com/embed/KC47BMXBgqU?feature=player_embedded&#39; frameborder=&#39;0&#39;&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&amp;nbsp; &lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://futbolpomojemu.blogspot.com/feeds/1044757519184361114/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://futbolpomojemu.blogspot.com/2012/01/pomnik-ozy-legenda-wraca-na-emirates.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3820490806826263143/posts/default/1044757519184361114'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3820490806826263143/posts/default/1044757519184361114'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://futbolpomojemu.blogspot.com/2012/01/pomnik-ozy-legenda-wraca-na-emirates.html' title='Pomnik ożył, legenda wraca na Emirates'/><author><name>Mateusz Marchewka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02625895812278699728</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh2yxlVCkPsaiwKHGYovBXq0tBap9vaU9UC_2q5Sc6MVyuJPclogeYs2X_NrCBX40y_nqdvqqSkdfG3q-vqqb4kuM2B9nYUvYV1HFQNIl-Rn1_DjPe3xPp1lO5zz3jQ3w/s220/czcij+marchewe2.PNG'/></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://4.bp.blogspot.com/-LjGsxB6goNI/Tw88uJHs8fI/AAAAAAAAC0g/nOmEp7FPKCs/s72-c/henry.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3820490806826263143.post-3284353394095919633</id><published>2012-01-03T13:42:00.007+01:00</published><updated>2012-03-07T18:02:18.776+01:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Fulham"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Gervinho"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Premier League"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="transfery"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Walcott"/><title type='text'>Jak nie wchodzi się w nowy rok</title><content type='html'>&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;To nie Arsenal ten mecz przegrał, tylko Fulham go wygrało. Nie zabierajmy im tego. „The Whites” zagrali w drugiej połowie jak prawdziwy angielski zespół – zadziornie, z dużą pewnością siebie i wiarą w zwycięstwo. Wiedzieli, że pomimo beznadziejnej pierwszej połowy tego meczu jeszcze nie przegrali. Po raz kolejny ziściła się stara piłkarska prawda, że niewykorzystane sytuacje się mszczą. Gdyby Kanonierzy w pierwszej połowie wykorzystali, chociaż połowę sytuacji, które sobie stworzyli, to na przerwę schodziliby z trzybramkowym prowadzeniem i bez obaw o drugą część spotkania.&lt;/div&gt;&lt;a name=&#39;more&#39;&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: justify;&quot;&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;http://4.bp.blogspot.com/-qwMWJIp_76E/Tw89LDgERdI/AAAAAAAAC1A/Sm94DcRNb0k/s1600/theo_walcott.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;212&quot; src=&quot;http://4.bp.blogspot.com/-qwMWJIp_76E/Tw89LDgERdI/AAAAAAAAC1A/Sm94DcRNb0k/s320/theo_walcott.jpg&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;Jednak nie można strzelać goli mając na boisku Theo Walcotta i Gervinho &lt;/b&gt;w tym samym czasie.&amp;nbsp; Jak już wcześniej wspominałem, Anglik, jeśli nie zacznie się w końcu rozwijać to nie powinien, za żadne skarby, wybiegać w podstawowej jedenastce Arsenalu. &lt;b&gt;Theo zatrzymał się w rozwoju w momencie, kiedy założył trykot z numerem 14. &lt;/b&gt;I nie twierdzę, że to z powodu presji z nim związanej, ale te dwie sytuacje po prostu zbiegły się w czasie. Od sezonu 2008/09 ciemnoskóry skrzydłowy po prostu nie zrobił nawet małego kroku do przodu, ciągle bazując tylko i wyłącznie na szybkości. W ciągu trzech lat naprawdę można dopracować drybling, wykończenie akcji, lub chociaż nauczyć się podejmować właściwe decyzje. Zwłaszcza, jeżeli jest się zawodnikiem bardzo młodym, a nad twoim rozwojem czuwa Arsene Wenger. Jednak Theo jakby się uparł i wierzy, że to, co już ma to mu w zupełności wystarczy. Pewnie, miewa czasem przebłyski, ale kto ich nie ma? W ciągu ostatnich trzech lat jego naprawdę dobre mecze można policzyć na palcach u jednej ręki i pewnie przynajmniej jeden z nich i tak zostałby wolny. W poprzednim sezonie, najlepszym dla niego w koszulce z armatką na piersi, strzelił we wszystkich rozgrywkach 13 goli, z czego dziewięć w Premier League. Trzy z nich zdobył w meczu z Blackpool wygranym przez nasz zespół 6:0. To na pozostałe 27 spotkań (bo w EPL wystąpił 28 razy) daje magiczne 6 goli. Czyli jedna bramka, co cztery i pół meczu. I jeszcze raz przypominam, że był to jego najlepszy w karierze sezon… W bieżących rozgrywkach Theo na listę strzelców wpisywał się czterokrotnie, po dwa razy w EPL i w eliminacjach do Ligi Mistrzów. Ostatni raz gola strzelił 29 października w pamiętnym meczu z Chelsea na Stamford Bridge. Od tamtej pory nic, zero, null, nul, cero, nada. &lt;b&gt;Jedenaście kolejnych spotkań bez bramki&lt;/b&gt;, to dla napastnika, bo za takiego Theo chce być uważany, nie najlepsza laurka. Miejmy nadzieję, że podpatrywać on będzie przez najbliższe dwa miesiące Henry’ego. Musi się czegoś nauczyć i lepszej okazji mieć już nie będzie. Bo jeśli nie rozwinie się podglądając Titiego, to śmiem stwierdzić, że osiągnął on już szczyt swoich umiejętności i nie ma po prostu, czego rozwijać.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Kolejna sprawa to Gervinho – ile jemu potrzeba sytuacji żeby w końcu strzelić gola? Tak jak pisałem w poprzednim wpisie – nie od razu Rzym zbudowano. Nawet najlepszy obecnie piłkarz EPL, David Silva w swoim pierwszym sezonie w barwach City nie błyszczał. Musiał przywyknąć do nowego, bardzo specyficznego stylu gry na wyspach. Teraz, po 12 miesięcznym okresie przejściowym, gra świetnie i nie ma sobie równych. Dlatego wiem, że i od Gervinho nie można od razu oczekiwać cudów, że &lt;b&gt;Iworyjczyk w końcu się przełamie i będzie ważnym ogniwem naszej drużyny&lt;/b&gt;. Bo umiejętności ma niemałe, to widać, ale potrzeba czasu, aby wszystko mu się w głowie poukładało. A że tą ma nie małą, to może to trochę potrwać. Jednak oczekiwać od niego, aby na 5-6 sytuacji w meczu, wykorzystał, chociaż jedną, to chyba nie za wiele? Gole strzela się tak samo jak w Ligue 1, należy kopnąć piłkę w kierunku tego białego prostokąta, tak, aby nie zatrzymał jej ani bramkarz, ani obrońca drużyny przeciwnej. I jeśli kopnięto ją nie za wysoko, ani nie za bardzo w bok, to powinien być gol. Szkoda, że Gerwazy, jak nazywają go użytkownicy Kanonierzy.com, co niedawno zobaczyłem i bardzo mnie rozbawiło, z uporem maniaka posyła piłkę albo obok słupka, albo prosto w ręce golkiperów. Jednak jak już mówiłem – wierzę, że jego czas jeszcze przyjdzie. Wierzę. Wierzę…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeszcze słówko o Wojtku. Obydwa gole można zaliczyć na jego konto. Przy pierwszej bramce popełnił ewidentny błąd, zachował się jak de Gea w meczu United – Rovers. Druga bramka, według mnie, też idzie na jego konto. Ok, obrońcy zachowywali się zbyt pasywnie, żaden się nie ruszył do piłki, ale Zamora strzelił na krótki słupek, a Szczęsny nawet nie drgnął. Klasowy bramkarz nie ma prawa puszczać goli w taki sposób.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W pierwszej połowie poniedziałkowego meczu nasi zawodnicy zmarnowali tyle dogodnych sytuacji do zdobycia gola, że wstydem dla gospodarzy byłoby gdyby takiej nieporadności przyjezdnych nie wykorzystali. Szkoda tej zmarnowanej szansy, bo gdyby Arsenal w tym spotkaniu zwyciężył, to byłby największym wygranym okresu świąteczno-noworocznego. W tym czasie poległy przecież obydwa Manchestery, a my odrobiliśmy punkty do Liverpoolu i Chelsea. Przeskoczyliśmy w tabeli te zespoły i jesteśmy jedynie trzy punkty za Tottenhamem. Piękny scenariusz. Chyba za piękny. &lt;b&gt;Teraz znowu musimy gonić „The Blues” i liczyć, że ekipa prowadzona przez AVB potknie się na kolejnym rywalu&lt;/b&gt;. Wszystko, to co los nam sprezentował w sylwestra i nowy rok, to na co sobie zapracowaliśmy, zostało zaprzepaszczone w ostatnie siedem minut poniedziałkowego spotkania. Jednak taka jest piłka.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
Nie ma się co rozczulać, trzeba się skupić na najbliższych spotkaniach. Przez ostatnie kilka dni mieliśmy bardzo napięty terminarz, co można potraktować jako usprawiedliwienie dla zupełnie bezbarwnych w ostatnich minutach meczu z Fulham, zawodników AFC. Teraz jednak będą mieli czas na odpoczynek, gdyż będzie trochę luźniej – dopiero w następny poniedziałek czeka nas mecz trzeciej rundy FA-Cup z Leeds, a za kolejne sześć dni pojedynek ze Swansea City. Mecze z niezbyt wymagającymi rywalami, obydwa, jeśli chcemy być traktowani poważnie, musimy wygrać. Jednak żeby tak się stało potrzeba wzmocnień. Wenger chyba widzi, że ta maszynka nie do końca działa tak jak powinna. Brakuje kogoś, kto w krytycznym momencie zdejmie odpowiedzialność z van Persiego za strzelanie goli. Holender jest niesamowity, ale nie może każdego meczu grać na najwyższych obrotach, to po prostu niemożliwe. Gervinho i Walcott goli nie gwarantują, tym bardziej Chamakh i Park. Dlatego mam nadzieję, że Boss wie, co robi podpisując kontrakt z Henrym, i że wniesie on do zespołu coś więcej niż tylko doświadczenie. Dodatkowo na zabój potrzebujemy wzmocnić defensywę. Kontuzjowani są Sagna, Santos, Jenkinson, Gibbs i Vermaelen. Teraz, za idiotyczną czerwoną kartkę kilka spotkań opuści też Djourou. &lt;b&gt;Do dyspozycji Bossa zostali więc Per, Koscielny, Miquel, Squillaci i grający ostatnio w defensywie Coquelin&lt;/b&gt;. Czyli nie jest źle – jest tragicznie. Jeśli do gry nie wróci któryś z kontuzjowanych obrońców, to trzeba będzie sprowadzić nie jednego, a dwóch zawodników, którzy wzmocnią defensywę. Wenger przebąkiwał coś o wypożyczeniu jakiegoś zawodnika, ale nie jestem przekonany, czy to dobry pomysł. Zwłaszcza, że z klubem powinni pożegnać się tacy zawodnicy jak beznadziejny Squillaci i zupełnie nieprzekonywujący mnie od dłuższego czasu Djourou. Do klubu powinien dołączyć przynajmniej jeden obrońca na zasadzie transferu definitywnego – to zagwarantowałoby jakąś ciągłość, pozwoliłoby z optymizmem patrzeć w przyszłość.&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://futbolpomojemu.blogspot.com/feeds/3284353394095919633/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://futbolpomojemu.blogspot.com/2012/01/jak-nie-wchodzi-sie-w-nowy-rok.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3820490806826263143/posts/default/3284353394095919633'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3820490806826263143/posts/default/3284353394095919633'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://futbolpomojemu.blogspot.com/2012/01/jak-nie-wchodzi-sie-w-nowy-rok.html' title='Jak nie wchodzi się w nowy rok'/><author><name>Mateusz Marchewka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02625895812278699728</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh2yxlVCkPsaiwKHGYovBXq0tBap9vaU9UC_2q5Sc6MVyuJPclogeYs2X_NrCBX40y_nqdvqqSkdfG3q-vqqb4kuM2B9nYUvYV1HFQNIl-Rn1_DjPe3xPp1lO5zz3jQ3w/s220/czcij+marchewe2.PNG'/></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://4.bp.blogspot.com/-qwMWJIp_76E/Tw89LDgERdI/AAAAAAAAC1A/Sm94DcRNb0k/s72-c/theo_walcott.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3820490806826263143.post-5955385547839571585</id><published>2012-01-01T17:07:00.003+01:00</published><updated>2012-03-07T18:02:24.569+01:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Chelsea"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Ferguson"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Gervinho"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="ManU"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Premier League"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="QPR"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Ramsey"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Spurs"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Walcott"/><title type='text'>Odrodzeni</title><content type='html'>&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;Przez następne kilka dni blogować będę (jeśli nic nieprzewidzianego się nie stanie) w miarę regularnie. To dlatego, że nałożyło się na siebie sporo rzeczy, mamy nowy rok i okienko transferowe. Na początek muszę przyznać, że gdy popatrzyłem po wczorajszym meczu z QPR na tabelę Premier League to o mało nie wyszły mi oczy z wrażenia. Po tak koszmarnym początku sezonu Arsenal awansował już na 4 miejsce i widząc to, co się dzieje na innych boiskach EPL trudno uznać to za przypadek&lt;/div&gt;&lt;a name=&#39;more&#39;&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;Niezwykle cieszę się, że końca dobiegła pewna seria – Arsenal w końcu wygrał mecz, który oglądałem. W jednym z ostatnich wpisów przyznałem się, że przynoszę pecha. Kanonierzy byli w świetnej formie i wygrywali prawie wszystkie mecze. Los chciał, że wszystkie, żadnego z nich nie oglądałem, a gdy już znalazłem chwilę na meczyk, to akurat wtedy traciliśmy punkty. Mimo to zdecydowałem się obejrzeć spotkanie z Wolves i po raz kolejny pech – remis. Jednak każda seria, nawet ta najgorsza, kiedyś się przecież kończy. Meczu z QPR nie obejrzałem całego, ale jedynie jego drugą połowę. Widziałem więc bramkę van Persiego, która dała nam trzy punkty, a jemu pozwoliła pobić klubowy rekord Henry’ego. Francuzki snajper oglądał mecz z trybun Emirates Stadium, patrząc na poczynania swoich byłych i jednocześnie przyszłych klubowych kolegów. O nim i jego powrocie do Arsenalu napiszę więcej w najbliższym czasie. W 2012 rok wchodzę ze spokojem i przekonaniem, że żadna klątwa na mnie nie ciąży, a Arsenal może wygrywać także te mecze, które oglądam.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;Co do samego spotkania – nie był to mecz wielki, jednak na pewno zasłużenie przez nas wygrany. Zagraliśmy dobrze, jako drużyna, bez większych przestojów, z parciem na zwycięstwo. Jeśli miałbym wskazać najsłabszego zawodnika w naszej drużynie, wybrałbym Theo Walcotta, który udowodnił, że wciąż jest jeszcze dzieciakiem i nie bardzo radzi sobie z presją. Dwukrotnie bodajże mógł przesądzić o wyniku spotkania i w obydwu przypadkach zachował się wręcz fatalnie. Jeśli Theo się nie ogarnie i nie weźmie za siebie to według mnie nie powinien być w przyszłości podstawowym zawodnikiem AFC. Z taką psychiką może być rezerwowym, pełnić taką rolę, jaka w tym momencie przypadła Arszawinowi, nic ponad to. Ucieszyło mnie wejście na murawę Gervinho, który rozruszał nasze poczynania w ofensywie. Jednak tak samo jak łatwo dochodził do sytuacji strzeleckich, tak samo łatwo je marnował. To nie do pomyślenia, aby piłkarz na takim poziomie podejmował tak złe decyzje. Gdy trzeba strzelać, Gervinho podaje. Gdy trzeba podać, drybluje, a gdy przydałoby się wejść w drybling, to on wtedy strzela. Ale gdy już raz na jakiś czas podejmie właściwą decyzję, gdy jest w czystej sytuacji i decyduje się na strzał, lub na odegranie do lepiej ustawionego partnera, to przeważnie jest o jakieś pół sekundy spóźniony. Zamiast do bramki pośle piłkę pół metra obok słupka, zamiast odegrać do kolegi, trafi w nogę obrońcy przeciwnego zespołu. Nie wiem, z czego to wynika, ale Iworyjczyk ma po prostu wielkiego, naprawdę wielkiego pecha… wierzę jednak, że wkrótce się przełamie. Naprawdę. W końcu zacznie mu wychodzić to, co sobie założył, jego podania zaczną dochodzić do partnerów, a strzały lądować w siatce. Mówię wam. Trzeba tylko poczekać, na ten jeden moment, który wszystko zmieni. W końcu David Silva, najlepszy w tym momencie piłkarz Premier League, też nie od razu w Anglii błyszczał. Jego okres przejściowy, przyzwyczajenie się do nowych standardów i wkomponowanie do zespołu trwało rok. Dopiero 12 miesięcy po transferze, pieniądze na niego wydane zaczęły się spłacać. Mam tylko nadzieję, że asymilacja naszego skrzydłowego potrwa krócej i jeszcze w tym sezonie pokaże on nam, na co go naprawdę stać.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;http://arsenalarsenal.files.wordpress.com/2011/07/ramsey-and-wilshere.jpg?w=450&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;http://arsenalarsenal.files.wordpress.com/2011/07/ramsey-and-wilshere.jpg?w=450&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Jeszcze słówko o Ramseyu. Walijczyk wraca do formy, jaką imponował przed tą fatalną kontuzją, jaką odniósł blisko dwa lata temu. Teraz gra albo bardzo dobrze, albo beznadziejnie. Całe szczęście tych lepszych spotkań jest więcej i choć na początku sezonu Aarona przeklinałem, to teraz coraz bardziej mu ufam. Imponuje mi jego chęć do gry kombinacyjnej i wybieranie tych trudniejszych rozwiązań. Widać, że kilka lat podpatrywania Ceska nie poszło na marne. Rośnie nam naprawdę dobry playmaker, którego nie będziemy musieli się wstydzić w Europie. Jeśli kapitan reprezentacji Walii nam nie odleci i nie uzna, że już teraz jest świetny, tylko dalej będzie ciężko pracował, to wierzę, że wraz z Wilsherem i Songiem na długie lata zadomowi się w środku pola „Kanonierów”. I razem stanowić będą o sile naszego zespołu.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;Czwarte miejsce to nie jest szczyt naszych marzeń, ale po tak fatalnym początku sezonu nawet ono było dla nas czystą abstrakcją. Przegrane 8:2 z United, 4:3 z Blackburn Rovers, czy 2:1 z Tottenhamem bolały. Bardzo bolały. Zwłaszcza, że nasi zawodnicy grali tragicznie, bezpłciowo i byli na boisku bez radni. Za każdym razem. Po siódmej kolejce Arsenal zajmował 15. miejsce w tabeli, z zaledwie siedmioma punktami na koncie i stosunkiem bramek 10-16. Był to najgorszy w historii AFC start w ligowych rozgrywkach, nic dziwnego więc, że większość z nas była załamana. Jednak to, co stało się potem było niesamowite. Nasi zawodnicy nie zaczęli nagle grać jakoś olśniewająco, ale w końcu zaczęli punktować. I to jak – od ósmej kolejki wygrali dziewięć spotkań, zremisowali dwa i przegrali tylko jedno – dosyć pechowo, z liderującym tabeli Manchesterem City. Dobrze się patrzyło na ten marsz w górę tabeli, awans o 11 pozycji. To, co wydawało się nierealne zaczęło się sprawdzać. Arsenal w końcu złapał rytm i dzielnie piął się w górę, mając za zadanie odprawić z kwitkiem każdego kolejnego rywala. Trzeba przyznać, że nieco pomogli nam w tym rywale. &lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;Słabiej grać zaczęła Chelsea, która w wygranym meczu z Manchesterem City zaprezentowała się po prostu świetnie. Spotkanie to było jednak dla podopiecznych AVB tak bardzo wyczerpujące, że w kolejnych czterech kolejkach ani razu nie potrafili wygrać. Remisowali kolejno z Wigan (!), Tottenhamem i Boltonem, aż w końcu w ostatnim meczu 2011 roku polegli na Stamford Bridge z Aston Villą. Dzięki słabszej formie „The Blues” wskoczyliśmy na czwarte, jakże upragnione miejsce. Zakończenie roku w „Top Four” może oznaczać tylko jedno – ten najcięższy okres mamy już chyba za sobą i teraz powinno być tylko lepiej. W dodatku właśnie otwarte zostało okienko transferowe i choć wiem, że to głupie i naiwne, to wierzę, że jednak się wzmocnimy. I że nowym zawodnikiem nie będzie tylko wypożyczony z MLS Henry, ale że naprawdę pozyskamy kogoś godnego uwagi, kto wzmocni naszą drużynę i zwiększy rywalizację w składzie. Choć teraz to już ucichło, to jeszcze tydzień temu sporo mówiło się o transferze Yoanna Gourcuffa z Olympique Lyon. Mi z kolei marzy się uniwersalny boczny obrońca, bo tę pozycję mamy w tym momencie obsadzoną najsłabiej. Jednak plany transferowe Wengera to już materiał na osobny wpis. Podobnie jak dobra forma Tottenhamu, o której też chciałem tu wspomnieć. Spurs grają w tym sezonie naprawdę dobrze i jest to prawdopodobne, (odpukać, wypluć, odszczekać) że skończą sezon na wyższej pozycji niż Arsenal. Sądzę jednak, podobnie jak Wojtek, że już niedługo „Koguty” zaczną grać gorzej, zgubią gdzieś tę formę i spadną w dół tabeli. w tym momencie mają nad nami trzy punkty przewagi i jeden mecz rozegrany mniej. To jednocześnie dużo, ale i niewiele. Wystarczą zaledwie dwa mecze, aby sytuacja się diametralnie zmieniła i żeby to właśnie Arsenal patrzył na sąsiada zza miedzy z góry. Tak właśnie było przez ostatnie kilkanaście (kilkadziesiąt?) lat i wiem, po prostu wiem, że tak będzie i teraz.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;Jeszcze słowo o Sir Aleksie i spotkaniu United – Blackburn. Szkot obchodził wczoraj swoje 70. urodziny, jednak nie dane było mu ich świętować. A już na pewno nie robił tego w tak dobrym nastroju, jak przez kilka ostatnich lat. MU przegrało z niżej notowanym rywalem, a „klasą” po raz kolejny błysnął de Gea, za którego przed sezonem „Diabły” zapłaciły ponad 20 milionów euro. Hiszpański golkiper najpierw dał założyć sobie siatę, a potem leżał grzecznie na murawie obserwując jak przeciwnicy wpychają piłkę do jego bramki. Gorszego prezentu swojemu nowemu szkoleniowcowi 21-letni bramkarz podarować po prostu nie mógł. W każdym bądź razie dużo zdrowia SAF! Nie będę życzyć wszystkiego najlepszego, bo to rodziłoby konflikt interesów, ale zdrowia nigdy za wiele! Więc dużo, dużo zdrowia.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;A ja z niecierpliwością czekam na kolejne mecze – ten z Fulham obejrzę na pewno. Nie boję się już, że przeze mnie znowu nie wygramy.&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://futbolpomojemu.blogspot.com/feeds/5955385547839571585/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://futbolpomojemu.blogspot.com/2012/01/odrodzeni.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3820490806826263143/posts/default/5955385547839571585'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3820490806826263143/posts/default/5955385547839571585'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://futbolpomojemu.blogspot.com/2012/01/odrodzeni.html' title='Odrodzeni'/><author><name>Mateusz Marchewka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02625895812278699728</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh2yxlVCkPsaiwKHGYovBXq0tBap9vaU9UC_2q5Sc6MVyuJPclogeYs2X_NrCBX40y_nqdvqqSkdfG3q-vqqb4kuM2B9nYUvYV1HFQNIl-Rn1_DjPe3xPp1lO5zz3jQ3w/s220/czcij+marchewe2.PNG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3820490806826263143.post-1287791103704935052</id><published>2012-01-01T14:11:00.010+01:00</published><updated>2012-03-07T18:02:34.751+01:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Emirates Stadium"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Fabiański"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Szczęsny"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="wideo"/><title type='text'>Wojtek i Łukasz prezentują Arsenal od kuchni</title><content type='html'>Świąteczne wydanie programu &quot;1 na 1&quot;, w którym Marcin Rosłoń spotyka się z piłkarzami i rozmawia na przeróżne tematy, przeważnie bardzo osobiste. Tym razem dziennikarz Canal + poleciał do Londynu i spotkał się z bramkarzami Arsenalu. Wyszedł z tego bardzo fajny materiał wideo, w którym Wojtek Szczęsny i Łukasz Fabiański pokazują ośrodek treningowy Kanonierów i wyjaśniają jak to wszystko działa.&lt;br /&gt;
&lt;a name=&#39;more&#39;&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;iframe allowfullscreen=&quot;&quot; frameborder=&quot;0&quot; height=&quot;220&quot; mozallowfullscreen=&quot;&quot; src=&quot;http://player.vimeo.com/video/34283121?title=0&amp;amp;byline=0&amp;amp;portrait=0&quot; webkitallowfullscreen=&quot;&quot; width=&quot;400&quot;&gt;&lt;/iframe&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://futbolpomojemu.blogspot.com/feeds/1287791103704935052/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://futbolpomojemu.blogspot.com/2012/01/wojtek-i-ukasz-pokazuja-arsenal-od.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3820490806826263143/posts/default/1287791103704935052'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3820490806826263143/posts/default/1287791103704935052'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://futbolpomojemu.blogspot.com/2012/01/wojtek-i-ukasz-pokazuja-arsenal-od.html' title='Wojtek i Łukasz prezentują Arsenal od kuchni'/><author><name>Mateusz Marchewka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02625895812278699728</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh2yxlVCkPsaiwKHGYovBXq0tBap9vaU9UC_2q5Sc6MVyuJPclogeYs2X_NrCBX40y_nqdvqqSkdfG3q-vqqb4kuM2B9nYUvYV1HFQNIl-Rn1_DjPe3xPp1lO5zz3jQ3w/s220/czcij+marchewe2.PNG'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3820490806826263143.post-8444514614584830807</id><published>2011-12-27T20:13:00.007+01:00</published><updated>2012-03-07T18:08:34.583+01:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Bundesliga"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="iGol.pl"/><title type='text'>iGol - TOP 10 transferów Bundesligi</title><content type='html'>&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;Z braku laku wstawię kolejny tekst publicystyczny napisany dla iGol.pl. Z góry zaznaczam, że nie ma nic wspólnego z Arsenalem.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;Po najlepszych transferach Premier League i Premiera Division czas na najtrafniejsze zakupy w Niemczech. Nasze zestawienie zdominowali bramkarze, którzy wywalczyli aż cztery z dziesięciu możliwych pozycji.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;/div&gt;&lt;a name=&#39;more&#39;&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;10. Tomas Pekhart, Sparta Praga → 1. FC Nuernberg, 2,3 mln euro&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;15 meczów ligowych, 4 gole&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Czeski snajper dołączył do zespołu z Norymbergii, jako wielka niewiadoma. W dodatku miał zastąpić Juliana Schiebera, który po bardzo dobrym zeszłym sezonie wrócił do VfB Stuttgart, z którego był do 1.FCN zaledwie wypożyczony. Czekało go niełatwe zadanie, jednak Pekhart świetnie sobie z nim poradził. Mimo dopiero 22 lat na karku, już teraz imponuje zdecydowaniem pod bramką rywala. Jego największą zaletą jest świetna gra w powietrzu, ale czy przy 194 centymetrach wzrostu mogłoby być inaczej? Wydano nie niego nieco ponad 2 mln euro, ale te pieniądze szybko się zwracają – oprócz czterech bramek zaliczył jeszcze cztery asysty i jest najskuteczniejszym piłkarzem Nuernberg w tym sezonie.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b style=&quot;mso-bidi-font-weight: normal;&quot;&gt;9. Ralf Fahrmann, Eintracht Frankfurt → Schalke Gelsenkirchen, darmowy transfer&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;http://db3.stb.s-msn.com/i/E8/BB11F61CC8BAEF3888258B499056.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;230&quot; src=&quot;http://db3.stb.s-msn.com/i/E8/BB11F61CC8BAEF3888258B499056.jpg&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;9 meczów, 13 puszczonych goli&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Fahrmann miał przed sobą jeszcze trudniejsze zadanie niż Pekhart, mianowicie musiał zastąpić w Schalke Manuela Neuera. Pierwszy bramkarz reprezentacji Niemiec był w klubie prawdziwą ikoną i idolem kibiców, a jednak zdecydował się na transfer do znienawidzonego przez kibiców Bayernu. W jego miejsce, za darmo, sprowadzono Ralfa Fahrmanna, golkipera, który tak naprawdę w dorosłym futbolu zaliczył zaledwie jedną rundę. Jest on wychowankiem Schalke, jednak w 2009 roku odszedł do Eintrachtu Frankfurt, gdzie również nie zaliczał wielu spotkań. Dopiero w drugiej połowie zeszłego sezonu wywalczył miejsce w pierwszym składzie i prezentował się na tyle dobrze, że z powrotem ściągnięto go do Gelsenkirchen. Od samego początku robił dobre wrażenie i choć zaliczył tylko jeden mecz z czystym kontem (1:0 z Borussią Moenchengladbach) to był mocnym punktem zespołu. Pechowy był dla niego mecz 9. kolejki z Kaiserslautern, w którym to powodując rzut karny, sfaulował piłkarza gości, Dorga Kouemaha. Za tę interwencję został ukarany czerwoną kartką, a jego zespół poniósł w tym starciu porażkę. Jak się okazało przy niefortunnej interwencji bramkarz zerwał więzadła i od tamtej pory nie wrócił na boisko. Gdyby nie to wydarzenie Fahrmann z pewnością znalazłby się w naszym rankingu wyżej, a tak musi się zadowolić miejscem numer dziewięć.&lt;b style=&quot;mso-bidi-font-weight: normal;&quot;&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b&gt;8. Thomas Kraft, Bayern Monachium → Hertha Berlin, darmowy transfer&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;17 meczów, 25 puszczonych goli&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Wychowanek Bayernu w swoim rodzimym klubie nie miał za wielu szans na grę w pierwszym zespole. Pierwsze spotkanie zaliczył dopiero w zeszłym sezonie, jednak nie przedłużono z nim kontraktu i w połowie 2011 roku został bez klubu. Szansę dali mu trenerzy stołecznej Herthy i z pewnością się na nim nie zawiedli. Zupełnie za darmo pozyskali do klubu dobrego bramkarza, który niejednokrotnie ratował berlińczyków przed stratą bramki. Dobrze, że Kraft w końcu dostał szansę pokazania swoich umiejętności, bo szkoda by było, gdyby tak dobry golkiper marnował się siedząc na ławce rezerwowych. Zdecydowanie najlepszy transfer beniaminka Bundesligi.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;http://img.skysports.com/11/10/660x350/Jerome-Boateng-Bayern-Munich_2666676.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;169&quot; src=&quot;http://img.skysports.com/11/10/660x350/Jerome-Boateng-Bayern-Munich_2666676.jpg&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;b style=&quot;mso-bidi-font-weight: normal;&quot;&gt;7. Jerome Boateng, Manchester City → Bayern Monachium, 13,75 mln euro&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;12 meczów, 0 goli&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Najbardziej uniwersalny obrońca ligi niemieckiej. W tym sezonie z powodzeniem grał zarówno na prawej, jak i lewej stronie defensywy, a także na jej środku. „Bawarczycy” wydali na niego niemałe pieniądze, jednak był wart każdego eurocenta. Co prawda nie strzelił ani jednego gola i zaliczył tylko jedną asystę, ale jego gra do przodu robi naprawdę dobre wrażenie. Bez zarzutów spisuje się też w defensywie, świetnie rozumie się z Philipem Lahmem i Holgerem Badstuberem, kolegami z niemieckiej reprezentacji. W przegranym spotkaniu z Hannoverem wyleciał z boiska już w 28. minucie i był oczywiście postrzegany, jako główny winny porażki. W reszcie meczów jednak nie zawiódł i z czystym sumieniem umieszczamy go na tej liście.&lt;b style=&quot;mso-bidi-font-weight: normal;&quot;&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;6. Gokhan Tore, Chelsea Londyn → Hamburger SV, 1,3 mln euro&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;16 meczów, 0 goli&lt;/div&gt;Jako jedyny z&amp;nbsp;zaciągu z&amp;nbsp;londyńskiej Chelsea w&amp;nbsp;100% spełnił pokładane w&amp;nbsp;nim nadzieje. Co prawda dobrze radzi sobie też Jeffrey Bruma, młodszy brat występującego w&amp;nbsp;Lechu Marciano, ale Tore zrobił w Bundeslidze prawdziwą furorę. Wybiegał w&amp;nbsp;podstawowej jedenastce hamburskiego zespołu prawie za każdym razem – zaliczył 16 występów na 17 możliwych, z&amp;nbsp;czego 14 w&amp;nbsp;pierwszym składzie. Na boisku nie pojawił się tylko raz, w&amp;nbsp;4. kolejce, w&amp;nbsp;przegranym 3:4 meczu z Koeln. W&amp;nbsp;tym czasie zaliczył sześć asyst i&amp;nbsp;zdobył miano jednego z najbardziej dynamicznych skrzydłowych Bundesligi. Gokhan ma dopiero 19 lat i&amp;nbsp;podwójne obywatelstwo – niemieckie i&amp;nbsp;tureckie. Nie pójdzie jednak drogą Mesuta Oezila i&amp;nbsp;będzie reprezentował kraj swoich przodków, a&amp;nbsp;nie ten w&amp;nbsp;którym się urodził. Młody skrzydłowy zadebiutował już w&amp;nbsp;tureckiej reprezentacji – rozegrał w&amp;nbsp;niej siedem spotkań, ale na pierwszą bramkę jeszcze czeka.&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;http://www.spox.com/de/daten/pics/fussball/bilder/spieler/gross/48129.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;320&quot; src=&quot;http://www.spox.com/de/daten/pics/fussball/bilder/spieler/gross/48129.jpg&quot; width=&quot;256&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;b style=&quot;mso-bidi-font-weight: normal;&quot;&gt;5. Teemu Pukki, HJK Helsinki → Schalke Gelsenkirchen, 1,5 mln euro&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;8 meczów, 3 gole&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Pukki dołączył do Schalke, jako zawodnik, który świetnie radził sobie w rodzimej, fińskiej, lidze, ale nie sprostał wyzwaniom, jakie niosła ze sobą gra w Sevilli. Na włodarzach i sztabie szkoleniowym „Królewsko-niebieskich” świetne wrażenie zrobił w eliminacjach do Ligi Europejskiej, gdzie Schalke trafiło na HJK Helsinki. Co prawda niemiecki klub wygrał dwumecz 6:3, ale wszystkie gole dla Finlandczyków strzelił właśnie Pukki. Była to wystarczająca rekomendacja do transferu. Mimo zaledwie 21 lat Teemu już drugi raz wyjechał z domu na podbój zachodniej Europy. Trzeba przyznać, że tym razem idzie mu dużo lepiej. Zagrał zaledwie w ośmiu spotkaniach, ale mając za rywali do miejsc a w składzie Raula i Klaasa Jana Huntelaara, jest to wynik całkiem niezły. Zwłaszcza, że od 11. kolejki regularnie pojawia się na boisku, prawie zawsze w pierwszym składzie. W Bundeslidze strzelił trzy gole i zaliczył jedną asystę, a prawdziwym popisem był mecz z Hannoverem, w którym strzelił dwa gole i dał swojemu zespołowi cenny remis.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b style=&quot;mso-bidi-font-weight: normal;&quot;&gt;4. William Kvist, FC Kopenhaga → VfB Stuttgart, 3,5 mln euro&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;17 meczów, 0 bramek&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Duńczyk zrobił w Stuttgarcie prawdziwą furorę. Jego waleczność, precyzja i nieustępliwa gra zaimponowały trenerowi Bruno Labbadii, który od pierwszej kolejki odważnie na niego postawił. Kvist odwdzięczył się najlepiej jak mógł – świetną grą. Po zaledwie 17 rozegranych w Bundeslidze spotkaniach uważany jest za jednego z najlepszych defensywnych pomocników w Niemczech. I słusznie, bo to jak odbiera piłkę, a potem dostarcza ją kolegom z zespołu zasługuje na najwyższe uznanie. Przez ostatnie kilka sezonów do VfB dołączyło kilku naprawdę dobrych pomocników - Christian Gentner, Zdravko Kuzmanović, czy Tamas Hajnal, jednak żaden z nich nie prezentował się tak dobrze jak Duńczyk.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/3/30/Christian_Fuchs_2011-08-03.jpg/200px-Christian_Fuchs_2011-08-03.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/3/30/Christian_Fuchs_2011-08-03.jpg/200px-Christian_Fuchs_2011-08-03.jpg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;b style=&quot;mso-bidi-font-weight: normal;&quot;&gt;3. Christian Fuchs, 1. FSV Mainz 05 → Schalke Gelsenkirchen, 3,9 mln euro&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;17 meczów, 2 gole&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Chyba nikt się nie spodziewał, że Austriak zrobi w Bundeslidze takie zamieszanie. Fuchs gra w Niemczech już od 2008 roku, jednak głośno zrobiło się o nim dopiero niedawno. W poprzednim sezonie był ważnym ogniwem rewelacyjnie grającego Mainz, a przed obecnymi rozgrywkami przeszedł do Schalke. W barwach klubu z Zagłębia Ruhry rozegrał 17 ligowych spotkań, w których strzelił dwa gole i zaliczył cztery asysty. Śmiało można stwierdzić, że w tym roku był najlepszym bocznym defensorem całej niemieckiej ekstraklasy, a niecałe 4 mln euro, jakie zapłaciło za niego Schalke wydaje się być kwotą śmieszną. W mediach głośno było o zainteresowaniu jego osobą samego Sir Alexa Fergusona. Wiele wskazuje na to, ze Fuchs jednak pozostanie w Gelsenkirchen i jeszcze długo będzie cieszył kibiców „Królewsko-niebieskich” swoją grą.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b&gt;2. Manuel Neuer, Schalke Gelsenkirchen → Bayern Monachium, 22,4 mln euro &lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;17 meczów, 10 puszczonych goli&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Kolejny bramkarz w naszej klasyfikacji. Wychowanek Schalke był bohaterem najdroższego transferu Bundesligi w tym sezonie. Neuer dołączył do Bayernu za bagatela 22,4 mln euro i z miejsca stał się pierwszym bramkarzem bawarskiego zespołu. Ta kwota nie splątała mu rąk i w dalszym ciągu pokazywał to, z czego był znany – świetny refleks, dobre zachowanie w pojedynkach jeden na jeden i niezwykłą pewność siebie. Aż dziesięciokrotnie zachowywał czyste konto – to najlepszy wynik w całej lidze. W tym miejscu nie można nie wspomnieć o rekordzie, który pobił – niemiecki golkiper nie puścił gola przez kolejne 1147 minut, licząc wszystkie rozgrywki. Był niepokonany od 13 sierpnia do 18 października, czyli przez ponad dwa miesiące. Wynik doprawdy godny pozazdroszczenia.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b style=&quot;mso-bidi-font-weight: normal;&quot;&gt;1. Bernd Leno, VfB Stuttgart → Bayer Leverkusen, wypożyczenie za 0,5 mln euro, transfer za 7,6 mln euro&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;http://img.skysports.com/11/09/660x350/BerndLeno_2655622.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;168&quot; src=&quot;http://img.skysports.com/11/09/660x350/BerndLeno_2655622.jpg&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;16 meczów, 20 puszczonych goli&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Absolutny i niepodważalny numer jeden. Leno zadziwił w tym sezonie wszystkich miłośników Bundesligi. Dołączył do Bayeru Leverkusen, aby zagrać kilka meczów, a potem, gdy do zdrowia wróci już Rene Adler, wrócić do rezerw VfB Stuttgart. Swoją grą 19-letni golkiper udowodnił, że jego miejsce jest na salonach Bundesligi i Champions League, a nie gdzieś w trzeciej lidze. Leno dołączył do Bayeru w połowie sierpnia i od razu wskoczył do pierwszego składu „Aptekarzy”.&amp;nbsp; Zadebiutował w meczu drugiej kolejki z Werderem Brema i przez trzy kolejne spotkania był niepokonany. Pod koniec rundy zrobiło się o nim naprawdę głośno, włodarze VfB twierdzili, że Bayer nie ma szans na sprowadzenie Leno na stałe, bo figuruje on w ich długoterminowych planach. Gdy jednak klub z Leverkusen wyłożył na stół niemałą kwotę 7,6 mln euro, działacze Stuttgartu zmiękli i zezwolili młodemu piłkarzowi pozostać w Leverkusen. Leno podpisał z nowym klubem długoterminową umowę i sprawił, że z klubem prawdopodobnie pożegna się dotychczasowy numer 1, Rene Adler. Trener Robin Dutt powinien całować po rękach tego skauta, który wypatrzył młodziutkiego golkipera w rezerwach VfB. Z takimi piłkarzami jak Neuer i Leno, Niemcy będą mieli spokój z obsadą bramki przez najbliższe półtorej dekady.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oryginalny tekst na iGol.pl http://www.igol.pl/article,43223.html &lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://futbolpomojemu.blogspot.com/feeds/8444514614584830807/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://futbolpomojemu.blogspot.com/2011/12/igol-top-10-transferow-bundesligi.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3820490806826263143/posts/default/8444514614584830807'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3820490806826263143/posts/default/8444514614584830807'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://futbolpomojemu.blogspot.com/2011/12/igol-top-10-transferow-bundesligi.html' title='iGol - TOP 10 transferów Bundesligi'/><author><name>Mateusz Marchewka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02625895812278699728</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh2yxlVCkPsaiwKHGYovBXq0tBap9vaU9UC_2q5Sc6MVyuJPclogeYs2X_NrCBX40y_nqdvqqSkdfG3q-vqqb4kuM2B9nYUvYV1HFQNIl-Rn1_DjPe3xPp1lO5zz3jQ3w/s220/czcij+marchewe2.PNG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry></feed>