<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<?xml-stylesheet type="text/xsl" media="screen" href="/~d/styles/atom10full.xsl"?><?xml-stylesheet type="text/css" media="screen" href="http://feeds.feedburner.com/~d/styles/itemcontent.css"?><feed xmlns="http://www.w3.org/2005/Atom" xmlns:openSearch="http://a9.com/-/spec/opensearch/1.1/" xmlns:georss="http://www.georss.org/georss" xmlns:gd="http://schemas.google.com/g/2005" xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0" gd:etag="W/&quot;CEENQn46eCp7ImA9WhVSFEg.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-5413722063378652923</id><updated>2012-03-11T08:58:13.010+01:00</updated><category term="turcja" /><category term="papaja" /><category term="sos sojowy" /><category term="tarty" /><category term="francja" /><category term="świątecznie" /><category term="aronia" /><category term="tuńczyk" /><category term="zapiekanki" /><category term="oliwki" /><category term="Dijon" /><category term="brokuły" /><category term="Jamie" /><category term="krewetki" /><category term="panchetta" /><category term="jagody" /><category term="po polsku" /><category term="czerwona cebula" /><category term="wanilia" /><category term="wypieki" /><category term="por" /><category term="kukurydza" /><category term="owsianka" /><category term="maliny" /><category term="tortilla" /><category term="marchew" /><category term="kaczka" /><category term="musztarda" /><category term="praliny" /><category term="wino" /><category term="sezam" /><category term="migdały" /><category term="muffiny" /><category term="groszek" /><category term="drób" /><category term="cynamon" /><category term="natka pietruszki" /><category term="róża" /><category term="kakao" /><category term="buraki" /><category term="dynia" /><category term="książka" /><category term="quiche" /><category term="schab" /><category term="sałatki" /><category term="parmezan" /><category term="serniki" /><category term="twaróg" /><category term="Lazur" /><category term="indyk" /><category term="pizza" /><category term="wiśnie" /><category term="UK" /><category term="truskawki" /><category term="goździki" /><category term="chedar" /><category term="orzechy" /><category term="olej lniany" /><category term="lody" /><category term="patison" /><category term="mascarpone" /><category term="bulgur" /><category term="wątróbka" /><category term="Wege" /><category term="przekąski" /><category term="rabarbar" /><category term="bakłażan" /><category term="mleko" /><category term="china town" /><category term="kapusta" /><category term="gruszki" /><category term="pieczywo" /><category term="Przyjaźń od kuchni" /><category term="kurkuma" /><category term="wieprzowina" /><category term="limonka" /><category term="tortellini" /><category term="napoje" /><category term="zupy" /><category term="poziomki" /><category term="czosnek" /><category term="węgry" /><category term="kawa" /><category term="jabłka" /><category term="pomidory" /><category term="rodzynki" /><category term="Gordon" /><category term="papryka" /><category term="słonecznik" /><category term="bita śmietana" /><category term="kurki" /><category term="anyż" /><category term="borówki" /><category term="przetwory" /><category term="risotto" /><category term="boczek" /><category term="USA" /><category term="curry" /><category term="miód" /><category term="pieczarki" /><category term="ocet balsamiczny" /><category term="szpinak" /><category term="cytryna" /><category term="mango" /><category term="ryż" /><category term="pomarańcze" /><category term="grecja" /><category term="mięta" /><category term="bułgaria" /><category term="jogurt" /><category term="gorczyca" /><category term="śmietanka" /><category term="łakocie" /><category term="ser pleśniowy" /><category term="España" /><category term="banan" /><category term="imbir" /><category term="żurawina" /><category term="ryby" /><category term="ziemniaki" /><category term="kalafior" /><category term="makaron" /><category term="grejpfrut" /><category term="szparagi" /><category term="marcepan" /><category term="łosoś" /><category term="drożdże" /><category term="italia" /><category term="tymianek" /><category term="masło orzechowe" /><category term="jajka" /><category term="awokado" /><category term="wołowina" /><category term="ananas" /><category term="salami" /><category term="grzyby" /><category term="bazylia" /><category term="galaretka" /><category term="indie" /><category term="chili" /><category term="Ajvar" /><category term="Tajlandia" /><category term="kuchnia żydowska" /><category term="mleko kokosowe" /><category term="seler naciowy" /><category term="czekolada" /><category term="suszone pomidory" /><category term="cous cous" /><category term="arbuz" /><category term="pierogi" /><category term="kokos" /><category term="ow" /><category term="noodle" /><category term="żeberka" /><category term="rukola" /><category term="Rachel Allen" /><category term="film" /><category term="karmel" /><category term="bambus" /><category term="cukinia" /><category term="Nigella" /><category term="śniadanie" /><category term="Smaki życia" /><category term="szynka" /><title>green plums</title><subtitle type="html">blog całkiem dobrze przyprawiony</subtitle><link rel="http://schemas.google.com/g/2005#feed" type="application/atom+xml" href="http://greenplumsss.blogspot.com/feeds/posts/default" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://greenplumsss.blogspot.com/" /><link rel="next" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/5413722063378652923/posts/default?start-index=26&amp;max-results=25&amp;redirect=false&amp;v=2" /><author><name>vanilla</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00734361888406563866</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="32" height="26" src="http://1.bp.blogspot.com/-vczNMbscE9s/TaQo8FEqWMI/AAAAAAAAB14/DAiXJtBIal0/s220/muzea%2B057.jpg" /></author><generator version="7.00" uri="http://www.blogger.com">Blogger</generator><openSearch:totalResults>193</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>25</openSearch:itemsPerPage><atom10:link xmlns:atom10="http://www.w3.org/2005/Atom" rel="self" type="application/atom+xml" href="http://feeds.feedburner.com/GreenPlums" /><feedburner:info xmlns:feedburner="http://rssnamespace.org/feedburner/ext/1.0" uri="greenplums" /><atom10:link xmlns:atom10="http://www.w3.org/2005/Atom" rel="hub" href="http://pubsubhubbub.appspot.com/" /><entry gd:etag="W/&quot;A0IASHs_fSp7ImA9WhVSEUQ.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-5413722063378652923.post-4977755716208261470</id><published>2012-03-08T10:35:00.002+01:00</published><updated>2012-03-08T10:39:09.545+01:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2012-03-08T10:39:09.545+01:00</app:edited><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="bulgur" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Wege" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="sałatki" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="papryka" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="pomidory" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="natka pietruszki" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="mięta" /><title>tabuleh i zioła na dzień kobiet</title><content type="html">&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-9kFQzQHJjZc/T1h9B_ihf2I/AAAAAAAACck/ygVRAkFteZM/s1600/IMG_4777.JPG"&gt;&lt;img style="float: right; margin: 0pt 0pt 10px 10px; cursor: pointer; width: 330px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-9kFQzQHJjZc/T1h9B_ihf2I/AAAAAAAACck/ygVRAkFteZM/s400/IMG_4777.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5717457200136421218" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;'Dzień kobiet, dzień kobiet, niech każdy się dowie, że dzisiaj jest święto dziewczyyyyneeeek.&lt;br /&gt;Uśmiechy są dla nich, zabawa&lt;br /&gt;i taniec, piosenka z radia popłynie...'&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W sumie chodziłam do przedszkola jeszcze nie tak dawno i albo nasze opiekunki wybierały bardzo trącące komuną piosenki, albo mimo płynącego czasu treści przedszkolnych pieśni nadal miały dziwny wydźwięk. Nie, wcale nie traktuję dzisiejszego dnia jak walentynek. Lubię odbierać telefony od najbliższych mężczyzn i słyszeć to 'najlepszego' wypowiedziane z uśmiechem, z przymrużeniem oka. Może rajstopki z kiosku i goździki otrzymane w dniu dzisiejszym byłyby nieco dziwne, ale na przykład bukiet pietruszki od pacjenta - na dodatek bez okazji, (bo dostałam go prawdę mówiąc kilka dni temu), wprawił mnie w niesamowita błogość. Nasi panowie są na prawdę wspaniali, a nasze święto bez nich nie byłoby takie samo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z otrzymanej pietruszki przygotowałam (poza ostatnim pesto) sałatkę tabuleh. Na bazie bulguru, z nieco niemrawymi warzywkami, za to z ukochanymi oliwkami kalamata. ciekawe kiedy ktoś napisze piosenkę na ich cześć...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;składniki&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- szklanka kaszy bulgur,&lt;br /&gt;- 1 pomidor,&lt;br /&gt;- 1 ogórek szklarniowy,&lt;br /&gt;- 1 czerwona cebula,&lt;br /&gt;- 1 czerwona papryka,&lt;br /&gt;- garść natki pietruszki,&lt;br /&gt;- szczypiorek (to moja inwencja)&lt;br /&gt;- kilka listków mięty (u mnie brak niestety...)&lt;br /&gt;- oliwa z oliwek,&lt;br /&gt;- sok z cytryny,&lt;br /&gt;- sól i pieprz do smaku&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bulgur zagotowujemy i odstawiamy pod przykryciem by zmiękł. Zazwyczaj potrzebuje więcej czasu niż cous cous. Gotowy studzimy. Pomidora parzymy i kroimy wraz z resztą warzyw i ziół.  Dodajemy do kaszy. Skrapiamy oliwą i sokiem z cytryny, doprawiamy solą i pieprzem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Smacznego. Pa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5413722063378652923-4977755716208261470?l=greenplumsss.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/-x2Aj4ipZ0PmLbzUuekbzf3cs7o/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/-x2Aj4ipZ0PmLbzUuekbzf3cs7o/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/-x2Aj4ipZ0PmLbzUuekbzf3cs7o/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/-x2Aj4ipZ0PmLbzUuekbzf3cs7o/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://greenplumsss.blogspot.com/feeds/4977755716208261470/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5413722063378652923&amp;postID=4977755716208261470&amp;isPopup=true" title="Komentarze (10)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/5413722063378652923/posts/default/4977755716208261470?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/5413722063378652923/posts/default/4977755716208261470?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://greenplumsss.blogspot.com/2012/03/tabuleh-zioa-na-dzien-kobiet.html" title="tabuleh i zioła na dzień kobiet" /><author><name>vanilla</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00734361888406563866</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="32" height="26" src="http://1.bp.blogspot.com/-vczNMbscE9s/TaQo8FEqWMI/AAAAAAAAB14/DAiXJtBIal0/s220/muzea%2B057.jpg" /></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://3.bp.blogspot.com/-9kFQzQHJjZc/T1h9B_ihf2I/AAAAAAAACck/ygVRAkFteZM/s72-c/IMG_4777.JPG" height="72" width="72" /><thr:total>10</thr:total></entry><entry gd:etag="W/&quot;CEMHQ3Y7cSp7ImA9WhVSEEs.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-5413722063378652923.post-910064807839005131</id><published>2012-03-06T17:31:00.002+01:00</published><updated>2012-03-06T20:33:52.809+01:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2012-03-06T20:33:52.809+01:00</app:edited><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="italia" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Wege" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="makaron" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="po polsku" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="dynia" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="natka pietruszki" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="czosnek" /><title>pietruszkowe pesto</title><content type="html">&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-WhL8ybwKQMU/T1Y7KQrEFEI/AAAAAAAACcM/FpHpiOaUVLc/s1600/IMG_0066.JPG"&gt;&lt;img style="float: right; margin: 0pt 0pt 10px 10px; cursor: pointer; width: 329px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-WhL8ybwKQMU/T1Y7KQrEFEI/AAAAAAAACcM/FpHpiOaUVLc/s400/IMG_0066.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5716821824453743682" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Idealna propozycja dla zabieganych, oszczędnych, no i przede wszystkich chcących zostać w domu. To ostatnie z uwagi na sporą ilość czosnku. Dla mnie zbawienne jak 1000mg witaminy c rozpuszczone w szklance wody. Pietruszka zawiera jej bardzo dużo, a czosnek wiadomo - doskonale nas uodparnia. Pierwszy raz jadłam coś podobnego u dobrej koleżanki z poprzednich studiów. Zrobiłyśmy sobie trzy osobowy 'Sex at the city'. Marta, Kama i ja. Niby te same ale o wiele bogatsze o życiowe doświadczenia. Mimo wszystko jednak nadal równie szalone, przez  co czułam, jakby czas cofnął się o kilka lat. Rozmawiałyśmy o związkach, piłyśmy wino, jadłyśmy rozpieszczające smakami dania i wspominałyśmy stare dobre czasy na akustyce. Trzy dziewczyny w nieco odmiennych sytuacjach, z trzech różnych stron Polski, fundujące sobie darmową terapię śmiechem i łzami. Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś uda nam się zorganizować takie spotkanie .&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Marta podała makaron z czosnkiem i pietruszką razem z piersią kurczaka na szpinaku. Wspaniałe danie, smakowało cudnie, a oczekiwanie podczas którego zapachy nęciły nasze nosy, zdawało się nie mieć końca. Musiałam coś podobnego przygotować w domu. A że siedzę sama w domu, wyszło cudowne wege danie. Tanie pesto.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;składniki&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- pęczek pietruszki,&lt;br /&gt;- 2 ząbki czosnku,&lt;br /&gt;- oliwa z oliwek extra virgin,&lt;br /&gt;- sól, pieprz,&lt;br /&gt;- pestki dyni,&lt;br /&gt;- makaron spaghetti lub linguini&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-Lh0ikVs85X0/T1Y7mMSNZeI/AAAAAAAACcY/Lw6lzDRnqRA/s1600/IMG_0061.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 299px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-Lh0ikVs85X0/T1Y7mMSNZeI/AAAAAAAACcY/Lw6lzDRnqRA/s400/IMG_0061.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5716822304312092130" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Makaron gotujemy w osolonym wrzątku. Pietruszkę albo miksujemy w robocie, albo miażdżymy w moździerzu razem z solą. Na rozgrzaną oliwę wrzucamy przeciśnięty przez praskę czosnek, po 2 minutach dodajemy pietruszkę, pieprz i dusimy kilka minut, po czym dodajemy odcedzony makaron. Energicznie mieszamy, przed podaniem posypujemy pestkami dyni.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Smacznego. Pa.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5413722063378652923-910064807839005131?l=greenplumsss.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/g5VsRJvba3BG0bVsQ-AM0_YNKlA/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/g5VsRJvba3BG0bVsQ-AM0_YNKlA/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/g5VsRJvba3BG0bVsQ-AM0_YNKlA/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/g5VsRJvba3BG0bVsQ-AM0_YNKlA/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://greenplumsss.blogspot.com/feeds/910064807839005131/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5413722063378652923&amp;postID=910064807839005131&amp;isPopup=true" title="Komentarze (8)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/5413722063378652923/posts/default/910064807839005131?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/5413722063378652923/posts/default/910064807839005131?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://greenplumsss.blogspot.com/2012/03/pietruszkowe-pesto.html" title="pietruszkowe pesto" /><author><name>vanilla</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00734361888406563866</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="32" height="26" src="http://1.bp.blogspot.com/-vczNMbscE9s/TaQo8FEqWMI/AAAAAAAAB14/DAiXJtBIal0/s220/muzea%2B057.jpg" /></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://2.bp.blogspot.com/-WhL8ybwKQMU/T1Y7KQrEFEI/AAAAAAAACcM/FpHpiOaUVLc/s72-c/IMG_0066.JPG" height="72" width="72" /><thr:total>8</thr:total></entry><entry gd:etag="W/&quot;CUUBR387fip7ImA9WhVTGUU.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-5413722063378652923.post-4931905185607356571</id><published>2012-03-05T22:34:00.000+01:00</published><updated>2012-03-05T22:34:16.106+01:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2012-03-05T22:34:16.106+01:00</app:edited><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="sałatki" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="pieczarki" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="brokuły" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="film" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="ser pleśniowy" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="kukurydza" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="czerwona cebula" /><title>sałatka brokułowa Izabelli</title><content type="html">&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-jfY_rWfhedw/T1Uuu6L4UQI/AAAAAAAACcA/WvVcGdMWhhQ/s1600/IMG_0101.JPG"&gt;&lt;img style="float: right; margin: 0pt 0pt 10px 10px; cursor: pointer; width: 356px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-jfY_rWfhedw/T1Uuu6L4UQI/AAAAAAAACcA/WvVcGdMWhhQ/s400/IMG_0101.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5716526685444657410" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dziś chciałam opowiedzieć o moim podziale sałatek. Myślę, że taki podział każdy z nas ma. Tak więc są sałatki ulubione - u mnie np. grecka albo z selerem, sałatki przyprawione wspomnieniami domu rodzinnego - jarzynowa lub śledziowa z zielem angielskim. Później takie podawane przez znajome na imprezach - niby wyglądają, ale czasem boję się próbować, no i sałatki niejadalne - zazwyczaj na wagę w marketach, zawierają dziwnego pochodzenia składniki (nie żeby z Marsa, ale może z kosmicznego wysypiska), zmęczone życiem i konserwantami. Te ostatnie są straszne. Nie wiem czy w ogóle ktoś je kupuje. Jeśli kupuje, to chyba nic nie kapuje.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tą, pełną witamin i flawonoidów  sałatkę pierwszy raz jadłam u Izy. Iza jest moim oknem na świat książki i filmu.  Wie co warto przeczytać, a gdy wspólnie komentowałyśmy swoje odczucia po seansie 'Melancholii" okazało się jak inne perspektywy można przybrać w kontekście jednego filmu. Niesamowite. Iza  jest kolorowym misiem, którego jeśli mnie czyta, pozdrawiam serdecznie! Sałatka z serii - u znajomych, która po prostu nas zachwyciła! Były w niej wszystkie lubiane przeze mnie składniki, nie dodałam jedynie ogórka (kiszony? konserwowy? nie pamiętam...) a pieczarki zamiast podsmażać blanszowałam wraz z brokułem. Niebo w gębie. Sałatka nad sałatki. Polecam!!!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;składniki&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- bukiet brokułów,&lt;br /&gt;- 1 czerwona cebula,&lt;br /&gt;- kilka małych pieczarek,&lt;br /&gt;- puszka kukurydzy,&lt;br /&gt;- ser pleśniowy ( u mnie naturalny camembert Turek),&lt;br /&gt;- sok z cytryny,&lt;br /&gt;- sól, pieprz&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Brokuł dzielimy na różyczki i gotujemy w osolonym wrzątku. Uwaga, by nie rozgotować! Ja zazwyczaj sprawdzam co chwila jak warzywo się miewa. Pod koniec gotowania na jakieś 5 minut dodajemy plasterki pieczarek. Odcedzamy, studzimy. Cebulę kroimy na cienkie plasterki, dodajemy kukurydzę i ser pokrojony w kosteczkę. Mieszamy wszystkie składniki, przyprawiając solą, pieprzem i sokiem z cytryny. Ja całość polałam dodatkowo sosem jogurtowym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Smacznego. Pa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5413722063378652923-4931905185607356571?l=greenplumsss.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/aMELPBTaOVpXTFteyoZhp0stU5w/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/aMELPBTaOVpXTFteyoZhp0stU5w/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/aMELPBTaOVpXTFteyoZhp0stU5w/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/aMELPBTaOVpXTFteyoZhp0stU5w/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://greenplumsss.blogspot.com/feeds/4931905185607356571/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5413722063378652923&amp;postID=4931905185607356571&amp;isPopup=true" title="Komentarze (3)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/5413722063378652923/posts/default/4931905185607356571?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/5413722063378652923/posts/default/4931905185607356571?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://greenplumsss.blogspot.com/2012/03/saatka-brokuowa-izabelli.html" title="sałatka brokułowa Izabelli" /><author><name>vanilla</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00734361888406563866</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="32" height="26" src="http://1.bp.blogspot.com/-vczNMbscE9s/TaQo8FEqWMI/AAAAAAAAB14/DAiXJtBIal0/s220/muzea%2B057.jpg" /></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://3.bp.blogspot.com/-jfY_rWfhedw/T1Uuu6L4UQI/AAAAAAAACcA/WvVcGdMWhhQ/s72-c/IMG_0101.JPG" height="72" width="72" /><thr:total>3</thr:total></entry><entry gd:etag="W/&quot;DUACRH09eip7ImA9WhVTGEg.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-5413722063378652923.post-4063666057054067977</id><published>2012-03-04T11:42:00.000+01:00</published><updated>2012-03-04T11:42:45.362+01:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2012-03-04T11:42:45.362+01:00</app:edited><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="praliny" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="kakao" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="śmietanka" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="łakocie" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="czekolada" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="wanilia" /><title>pralinki śmietankowe</title><content type="html">&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-HhzEUtgHRos/T1M_h2gm3kI/AAAAAAAACb0/imoO1hUvwjk/s1600/praliny%2B007.jpg"&gt;&lt;img style="float:right; margin:0 0 10px 10px;cursor:pointer; cursor:hand;width: 303px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-HhzEUtgHRos/T1M_h2gm3kI/AAAAAAAACb0/imoO1hUvwjk/s400/praliny%2B007.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5715982202863803970" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Szczęście, zdałam egzamin z fizyki optycznej. Nie wiem jak to się stało, bo część z praw obowiązujących na wykładach nie godzi się z moim rozumieniem załamania światła... A jak nie można zrozumieć, tylko przyjąć i już, wtedy łatwo o pomyłkę... No ale nie o tym, nie o tym....&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center; font-weight: bold;"&gt;Z wyborem weekendowych&lt;br /&gt; łakoci jednak się nie pomyliłam&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Te pralinki to nie dość, że niezła frajda, to jeszcze rewelacyjna terapia antystresowa. Bo kakao koi nerwy, a kulanie idealnie okrąglutkich pralinek cudnie wycisza. Myślałam, że stracę na nie masę czasu, ale dobrze zorganizowany stół z miseczkami wypełnionymi posypkami i lateksowe rękawiczki (od mamy z gabinetu) ułatwiły mi pracę, i gotowe pralinki pojawiły się szybciutko. Smakiem przypominają mi małe kwadratowe czekoladki z eskimoskiem, które przynosił mi Mikołaj i zostawiał w nie zawsze czystych butach. Marcinku mówi, że przypominają mu nadzienie z czekolad nugatowych. Ogólnie - bardzo udany przepis, wrócę do niego urozmaicając o kokos lub orzechy. Najbardziej tajemniczym składnikiem moich pralinek jest kuwertura, którą mama miała w szafce kuchennej. Podobno takie coś ma o około 30% więcej ziarna kakao niż najlepszej jakości czekolada. Nie wiem na ile wpłynęła na smak pralinek, ale warto poznać nowy produkt :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;składniki&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- 250ml śmietanki kremówki&lt;br /&gt;- laska wanilii&lt;br /&gt;- 2 tabliczki mlecznej czekolady (dla  delikatniejszego efektu  użyłam 1 łaciatej milki)&lt;br /&gt;- 30g masła,&lt;br /&gt;- 1 grudka kuwertury (wielkości orzecha)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;dodatkowo&lt;br /&gt;- 3 łyżki ciemnego kakao,&lt;br /&gt;- 3 łyżki kakao&lt;br /&gt;- 3 łyżki cukru pudru&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;Śmietankę zagotowujemy z przekrojoną wzdłuż laską wanilii. (Ewentualnie dodajemy łyżkę cukru). Rozprowadzamy w nim kuwerturę. Wyjmujemy laskę wanilii. Na garnku z gorącą śmietanką topimy czekolady i przekładamy do śmietanki. Schładzamy. Masło miksujemy, dodajemy masę pralinkową, ponownie schładzamy. Formujemy kuleczki, obtaczamy w wybranej posypce, przed podaniem wkładamy do lodówki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Smacznego. Pa.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5413722063378652923-4063666057054067977?l=greenplumsss.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/q4NoSjc65qsEupNyMHmPjIeHiFI/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/q4NoSjc65qsEupNyMHmPjIeHiFI/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/q4NoSjc65qsEupNyMHmPjIeHiFI/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/q4NoSjc65qsEupNyMHmPjIeHiFI/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://greenplumsss.blogspot.com/feeds/4063666057054067977/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5413722063378652923&amp;postID=4063666057054067977&amp;isPopup=true" title="Komentarze (12)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/5413722063378652923/posts/default/4063666057054067977?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/5413722063378652923/posts/default/4063666057054067977?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://greenplumsss.blogspot.com/2012/03/pralinki-smietankowe.html" title="pralinki śmietankowe" /><author><name>vanilla</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00734361888406563866</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="32" height="26" src="http://1.bp.blogspot.com/-vczNMbscE9s/TaQo8FEqWMI/AAAAAAAAB14/DAiXJtBIal0/s220/muzea%2B057.jpg" /></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://3.bp.blogspot.com/-HhzEUtgHRos/T1M_h2gm3kI/AAAAAAAACb0/imoO1hUvwjk/s72-c/praliny%2B007.jpg" height="72" width="72" /><thr:total>12</thr:total></entry><entry gd:etag="W/&quot;CkUCRng9cCp7ImA9WhVTFE4.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-5413722063378652923.post-8201856153293141004</id><published>2012-02-28T12:55:00.001+01:00</published><updated>2012-02-28T12:57:47.668+01:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2012-02-28T12:57:47.668+01:00</app:edited><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="imbir" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="krewetki" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="groszek" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Tajlandia" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="curry" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="limonka" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="ziemniaki" /><title>czerwone tajskie curry z krewetkami</title><content type="html">&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-4VIK3jaLl9o/T0ZI1mKoXDI/AAAAAAAACbo/QKX_OWHPUas/s1600/IMG_0087.JPG"&gt;&lt;img style="float: right; margin: 0pt 0pt 10px 10px; cursor: pointer; width: 315px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-4VIK3jaLl9o/T0ZI1mKoXDI/AAAAAAAACbo/QKX_OWHPUas/s400/IMG_0087.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5712333262981454898" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Zamilkłam. Egzaminy, poszukiwanie szczęścia w  czekających mnie zmianach i cała reszta innych spraw spowodowała, że diabeł nakrył ogonkiem moje kulinarne szczęście. A jak postanowił odkryć to tylko na tyle, bym miała chęć piec i gotować, zrobić kilka zdjęć i trach - zapomnieć. I dziś wracam, dzieląc się z Wami smakami z przepięknej Tajlandii. Rozsmakowałam się w jej aromatach dzięki produktom &lt;a href="http://bluedragon.abfoods.pl/"&gt;Blue Dragon.&lt;/a&gt; I choć przedtem tajskie smaki były dla mnie ni chińskie ni hinduskie, teraz zgrabniej się między nimi poruszam i polecam na wprowadzenie troszkę wyraźnego koloru i smaku w nasz przedwiosenny (tragiczny...) klimat.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wiem, wiem, sosy ze słoika dla części z nas są złem. Dla mnie nie aż takim strasznym. Nie toleruję kostek rosołowych i kosteczek udających cztery pęczki natki, ale są półprodukty których używam i nie mam zamiaru przejść na żywieniowy mormonizm. Jem ketchup (oby miał swoje procenty pomidorowe), pije wodę z sokiem malinowym którego sama nie przygotowuję no i wiele wiele innych. Sos Blue Dragon wykorzystany do tego przepisu użyłam jako marynaty do krewetek. Cały wystarczył mi na dwa razy. Podlałam mleczkiem kokosowym, które muszę przyznać jest równie dobre co moje ulubione, dlatego warte polecenia. Nie zawsze półprodukty są naszpikowane chemią. No choć biorąc pod uwagę fakt, że jest nią naszpikowana każda jedna dostępna w większym sklepie marchewka.....&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;składniki&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- 500g dużych krewetek,&lt;br /&gt;- &lt;a href="http://bluedragon.abfoods.pl/product/product_products/view/74/%C5%9Arednio-Ostry%20Sos%20Tajskie%20Czerwone%20Curry%20410%20g"&gt;sos czerwone curry Blue Dragon&lt;/a&gt;,&lt;br /&gt;- 2 słodkie ziemniaki,&lt;br /&gt;- szklanka mrożonego groszku,&lt;br /&gt;- 1cm imbiru,&lt;br /&gt;- puszka krojonych pomidorów (u mnie własne zaprawy),&lt;br /&gt;- puszka &lt;a href="http://bluedragon.abfoods.pl/product/product_products/view/55/Mleczko%20Kokosowe%20400%20ml"&gt;mleczka kokosowego Blue Dragon&lt;/a&gt;,&lt;br /&gt;- kilka kropli &lt;a href="http://bluedragon.abfoods.pl/product/product_products/view/61/Sos%20rybny%20150%20ml"&gt;sosu rybnego Blue Dragon&lt;/a&gt;,&lt;br /&gt;- limonka&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Krewetki zamarynowałam w 4 łyżkach sosu curry, przyprawiłam sosem rybnym i odstawiłam do lodówki na 1h. Na woku podsmażyłam imbir, wrzuciłam ziemniaki pokrojone w kostkę, podlałam wodą. Gdy zmiękły wlałam pomidory i dodałam groszek. Sos przełożyłam do miski, a na tym samym woku podsmażyłam krewetki. Zajęło im to około 5-6 minut. Dodałam sos, wymieszałam i dodałam pół puszki mleczka kokosowego i sok z połowy limonki. Podałam z ryżem i wodą z limonką.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Smacznego. Pa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center; font-weight: bold;"&gt;Dziękuję firmie Blue Dragon za udostępnienie wspaniałej jakości produktów.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5413722063378652923-8201856153293141004?l=greenplumsss.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/N9KcC06a2QzhVPFKseODfRC7ssI/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/N9KcC06a2QzhVPFKseODfRC7ssI/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/N9KcC06a2QzhVPFKseODfRC7ssI/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/N9KcC06a2QzhVPFKseODfRC7ssI/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://greenplumsss.blogspot.com/feeds/8201856153293141004/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5413722063378652923&amp;postID=8201856153293141004&amp;isPopup=true" title="Komentarze (9)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/5413722063378652923/posts/default/8201856153293141004?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/5413722063378652923/posts/default/8201856153293141004?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://greenplumsss.blogspot.com/2012/02/czerwone-tajskie-curryn-z-krewetkami.html" title="czerwone tajskie curry z krewetkami" /><author><name>vanilla</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00734361888406563866</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="32" height="26" src="http://1.bp.blogspot.com/-vczNMbscE9s/TaQo8FEqWMI/AAAAAAAAB14/DAiXJtBIal0/s220/muzea%2B057.jpg" /></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://3.bp.blogspot.com/-4VIK3jaLl9o/T0ZI1mKoXDI/AAAAAAAACbo/QKX_OWHPUas/s72-c/IMG_0087.JPG" height="72" width="72" /><thr:total>9</thr:total></entry><entry gd:etag="W/&quot;DE8NQnc4cCp7ImA9WhRaEk4.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-5413722063378652923.post-1201875295288846672</id><published>2012-02-14T17:22:00.001+01:00</published><updated>2012-02-14T17:28:13.938+01:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2012-02-14T17:28:13.938+01:00</app:edited><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="serniki" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="USA" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="UK" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="łakocie" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="wypieki" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="wanilia" /><title>New York cheesecake</title><content type="html">&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-iW12uFp9Y_k/TzqGKxUQEoI/AAAAAAAACbc/MyW-5tzm-WA/s1600/DSC00014%25282%2529.jpg"&gt;&lt;img style="float: right; margin: 0pt 0pt 10px 10px; cursor: pointer; width: 400px; height: 274px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-iW12uFp9Y_k/TzqGKxUQEoI/AAAAAAAACbc/MyW-5tzm-WA/s400/DSC00014%25282%2529.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5709022997240615554" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Martwiłam się, że nie podzielę się dziś z Wami tym przepisem. Na całe szczęście dostałam mms ze zdjęciem od mojej Mamy i  oto jest. Nowojorski sernik wykonany przez mojego Marcina. Walentynki spędzamy osobno... ostatnio to właściwie całe tygodnie. Ale mijają szybko, a dzisiejszy dzień jest po prostu kolejnym gdy budzimy się rano telefonami, wysyłamy smsy, pijemy kawę o tej samej porze a wieczorami zdajemy relacje z całego dnia... Miłe.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;W ubiegły piątek wróciłam zmęczona do domu, a już w progu powitał mnie zapach wanilii, masła i pomarańczy. Marcin nieczęsto rozrabia w kuchni. Ale jak już zaczyna, zabiera się za spore przepisy. Ten sernik jedliśmy często mieszkając w Anglii. Obietnice, że kiedyś spróbuje upiec go sam słyszałam już dwa lata. I proszę - jest, upiekł! Miło mnie zaskoczył, przypomniały mi się miłe chwile, sernik delikatnie zapakowany w mojej torbie, niesiony pod parasolem chłodną jesienią lub jedzony bez pośpiechu latem w parku. Inny niż nasze. Kremowy, można go rozsmarować, słonawy za sprawą sera Filadelfii. Wyszedł niemalże identyczny jak ten który zapamiętałam. Następnym razem zmniejszymy tylko ilość skórki dodanej do sernika.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;składniki (przepis ze strony Waitrose)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;kruchy spód&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;- 150g mąki,&lt;br /&gt;- skórka tarta z 1/2 cytryny,&lt;br /&gt;- 1/2 laski wanilii,&lt;br /&gt;- 1 duże żółtko,&lt;br /&gt;- 125g masła,&lt;br /&gt;- 50g cukru&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;masa serowa&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;- 600g kremowego sera (Philadelphia),&lt;br /&gt;-180g cukru,&lt;br /&gt;- 1 łyżka mąki,&lt;br /&gt;- skórka tarta z 1 pomarańczy,&lt;br /&gt;- skórka tarta z 1 cytryny,&lt;br /&gt;- 1/2 laski wanilii,&lt;br /&gt;- 2 jajka i 1 żółtko,&lt;br /&gt;- 2 łyżki śmietanki 18%&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1. By przygotować kruchy spód dodaj mąkę, cukier, skórke z cytryny, wanilię. Wymieszaj, dodaj żółtko i poszatkowane masło. Uformuj dysk, przykryj folią i wsadź do lodówki na 1h.&lt;br /&gt;2. Rozgrzej piekarnik do 200 stopni, wysmaruj formę masłem.&lt;br /&gt;3. By wykonać masę miksuj ser, cukier, mąkę, skórki i wanilię aż dokładnie się połączą. Dodaj jajka i żółtko, dodaj śmietanę.&lt;br /&gt; 4. Uwolnij ciasto z folii, połowę ciasta rozwałkuj na 3mm placek i piecz przez 10-15 minut, aż zrobi się złoty. Zmniejsz temperaturę do 140 stopni.&lt;br /&gt;5. Z reszty ciasta utwórz obręcz i wyłóż nią ścianki zapiętej obręczy blachy. Wyrównaj, by ciasto wszędzie było tej samej grubości.&lt;br /&gt;6. Przełóż masę serową na ciasto. Piecz przez godzinę. Wystudź a nastepnie umieść w lodówce do czasu podania. Posyp cukrem pudrem i nożem poluzuj ciasto z blachy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt; Smacznego. Pa.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5413722063378652923-1201875295288846672?l=greenplumsss.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/mDs_Qv58FAm1PASEcbXRscgRyF8/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/mDs_Qv58FAm1PASEcbXRscgRyF8/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/mDs_Qv58FAm1PASEcbXRscgRyF8/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/mDs_Qv58FAm1PASEcbXRscgRyF8/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://greenplumsss.blogspot.com/feeds/1201875295288846672/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5413722063378652923&amp;postID=1201875295288846672&amp;isPopup=true" title="Komentarze (14)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/5413722063378652923/posts/default/1201875295288846672?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/5413722063378652923/posts/default/1201875295288846672?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://greenplumsss.blogspot.com/2012/02/new-york-cheesecake.html" title="New York cheesecake" /><author><name>vanilla</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00734361888406563866</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="32" height="26" src="http://1.bp.blogspot.com/-vczNMbscE9s/TaQo8FEqWMI/AAAAAAAAB14/DAiXJtBIal0/s220/muzea%2B057.jpg" /></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://4.bp.blogspot.com/-iW12uFp9Y_k/TzqGKxUQEoI/AAAAAAAACbc/MyW-5tzm-WA/s72-c/DSC00014%25282%2529.jpg" height="72" width="72" /><thr:total>14</thr:total></entry><entry gd:etag="W/&quot;DEcDSXgzeCp7ImA9WhRbGE0.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-5413722063378652923.post-4141104264922603973</id><published>2012-02-09T17:47:00.000+01:00</published><updated>2012-02-09T17:47:58.680+01:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2012-02-09T17:47:58.680+01:00</app:edited><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="italia" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Wege" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="por" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="pieczywo" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="pieczarki" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="oliwki" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="wypieki" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="pizza" /><title>pizza na telefon, inspiracja</title><content type="html">&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-2FSNQUfIdcg/TzP4eSclVRI/AAAAAAAACbQ/OWqCCSV_ydI/s1600/IMG_0076.JPG"&gt;&lt;img style="float: right; margin: 0pt 0pt 10px 10px; cursor: pointer; width: 345px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-2FSNQUfIdcg/TzP4eSclVRI/AAAAAAAACbQ/OWqCCSV_ydI/s400/IMG_0076.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5707178352040039698" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Dziś światowy dzień pizzy. Ale ja niestety piec nie będę. Choć lubię jeść surowe drożdże, wyrabiać ciasto i czuć jak palą mi się mięśnie ramion. Wdychać zapach wyrośniętego ciasta, a później tego upieczonego z dodatkami. No ale nic... Przygotowuję się do egzaminów, więc czasu na zagniatanie, a już w ogóle jakiekolwiek zakupy niewiele. W naszym mieście jest kilka pizzerii które są godne uwagi, jednak jedna jest wyjątkowa. To nie sieciówka, a biznes chłopaka, który kiedyś pracował dla kogoś, a teraz ma wspaniałą, przytulną knajpkę. Pizza, zapiekanki i pasty są zawsze smaczne, przygotowane z dobrej jakości produktów.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;Zamówiłam pizzę z pieczarkami, cebulą, oliwkami i porem. Z pewnością tych samych dodatków użyję przy najbliższej okazji piekąc własną pizzę. Lubię zbierać menu w pizzeriach, by później czerpać z nich inspiracje dla własnych wypieków. Polecam! I uciekam do nauki....&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt; - dodatki do smacznej, wege pizzy -&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;pieczarki&lt;br /&gt;biała cebula&lt;br /&gt;zielone oliwki&lt;br /&gt;por&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5413722063378652923-4141104264922603973?l=greenplumsss.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/BX2CuAJicLBpx-4_JSQr3Luv8Qo/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/BX2CuAJicLBpx-4_JSQr3Luv8Qo/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/BX2CuAJicLBpx-4_JSQr3Luv8Qo/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/BX2CuAJicLBpx-4_JSQr3Luv8Qo/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://greenplumsss.blogspot.com/feeds/4141104264922603973/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5413722063378652923&amp;postID=4141104264922603973&amp;isPopup=true" title="Komentarze (5)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/5413722063378652923/posts/default/4141104264922603973?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/5413722063378652923/posts/default/4141104264922603973?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://greenplumsss.blogspot.com/2012/02/pizza-na-telefon-inspiracja.html" title="pizza na telefon, inspiracja" /><author><name>vanilla</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00734361888406563866</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="32" height="26" src="http://1.bp.blogspot.com/-vczNMbscE9s/TaQo8FEqWMI/AAAAAAAAB14/DAiXJtBIal0/s220/muzea%2B057.jpg" /></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://4.bp.blogspot.com/-2FSNQUfIdcg/TzP4eSclVRI/AAAAAAAACbQ/OWqCCSV_ydI/s72-c/IMG_0076.JPG" height="72" width="72" /><thr:total>5</thr:total></entry><entry gd:etag="W/&quot;CUUERHgzeCp7ImA9WhRbFUg.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-5413722063378652923.post-3510290293611735933</id><published>2012-02-06T19:25:00.001+01:00</published><updated>2012-02-06T19:33:25.680+01:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2012-02-06T19:33:25.680+01:00</app:edited><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="miód" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="drób" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="tymianek" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="cytryna" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="czosnek" /><title>kurczak zapiekany w miodzie i tymianku cytrynowym</title><content type="html">&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-HP0mLwjtAL0/TzAabosDvAI/AAAAAAAACbE/Ui-pj5RAxnw/s1600/IMG_0047.JPG"&gt;&lt;img style="float: right; margin: 0pt 0pt 10px 10px; cursor: pointer; width: 360px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-HP0mLwjtAL0/TzAabosDvAI/AAAAAAAACbE/Ui-pj5RAxnw/s400/IMG_0047.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5706089789959420930" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Powroty do domu mają swój jedyny klimat. Wracamy razem - cudownie. Wraca jedno z nas, drugie czeka z obiadem i łapczywym, stęsknionym uśmiechem witając w progu - najlepiej. Odkąd nie mieszkam w Poznaniu, wita mnie w ten sam sposób moja Mama. Ale chyba lepiej mieć ją bliżej niż hodować w pamięci te szalone powitania. O... przepraszam, zamyśliłam się.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;Dziś po dłuższej nieobecności, wraca w do domu mój współlokator. Przypominają mi się końcowe scenki z Love Actually, gdy wiele rodzin wita się na lotnisku. Wspaniałe emocje, i choć nie lubimy się rozstawać, moment powitań rekompensuje cały czas rozłąki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przygotowałam udka kurczaka w miodzie i czosnku. Dodałam sok z cytryny i wspaniały tymianek cytrynowy, który dostałam od Kasi. W tym roku muszę go zasadzić, bo nie dość że jest cudnym dodatkiem kulinarnym, świetnie wygląda w donicy i zdobi balkon, taras czy parapet. Danie jest banalnie proste w wykonaniu, a gdy kurczak rumieni się w piekarniku, my mamy czas na przygotowanie łakoci, albo... na ogarnięcie mieszkania - tak jak w moim przypadku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-j5w3UD8HEKY/Ty_mN9-bnVI/AAAAAAAACa4/oe0CpcKN9Jk/s1600/IMG_4213.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 349px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-j5w3UD8HEKY/Ty_mN9-bnVI/AAAAAAAACa4/oe0CpcKN9Jk/s400/IMG_4213.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5706032380550815058" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Kasiu, dziękuję, uświetniłaś nasz dzisiejszy obiad. Buziakyyyy...&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;składniki&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- pałki z kurczaka (ilość wedle uznania),&lt;br /&gt;- 1 łyżeczka miodu (na pałkę),&lt;br /&gt;- 2 ząbki czosnku,&lt;br /&gt;- sok z połowy cytryny,&lt;br /&gt;- sól gruboziarnista,&lt;br /&gt;- tymianek cytrynowy,&lt;br /&gt;- połówka cytryny,&lt;br /&gt;- szczypta pieprzu&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pałki myjemy, osuszamy. Sól w moździerzu rozcieramy z tymiankiem. Dodajemy do pałek, skrapiamy sokiem z cytryny  i nacieramy  z miodem. Przeciśnięty przez praskę czosnek także wcieramy w mięso. Cytrynę tniemy na mniejsze kawałki i umieszczamy między pałkami. Pieczemy w rozgrzanym piekarniku, co 15 minut przewracając, tak by z dwóch stron mięso się zarumieniło.  Będzie gotowe, gdy po wbiciu wykałaczki sok wypływający  z mięsa będzie przezroczysty. Ewentualnie po upieczeniu zagęszczamy sos. Podajemy z pure, albo ryżem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Smacznego. Pa&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5413722063378652923-3510290293611735933?l=greenplumsss.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/BoY_K1SIQoUor30NdX9UIV24KAg/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/BoY_K1SIQoUor30NdX9UIV24KAg/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/BoY_K1SIQoUor30NdX9UIV24KAg/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/BoY_K1SIQoUor30NdX9UIV24KAg/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://greenplumsss.blogspot.com/feeds/3510290293611735933/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5413722063378652923&amp;postID=3510290293611735933&amp;isPopup=true" title="Komentarze (10)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/5413722063378652923/posts/default/3510290293611735933?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/5413722063378652923/posts/default/3510290293611735933?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://greenplumsss.blogspot.com/2012/02/kurczak-zapiekany-w-miodzie-i-tymianku.html" title="kurczak zapiekany w miodzie i tymianku cytrynowym" /><author><name>vanilla</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00734361888406563866</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="32" height="26" src="http://1.bp.blogspot.com/-vczNMbscE9s/TaQo8FEqWMI/AAAAAAAAB14/DAiXJtBIal0/s220/muzea%2B057.jpg" /></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://4.bp.blogspot.com/-HP0mLwjtAL0/TzAabosDvAI/AAAAAAAACbE/Ui-pj5RAxnw/s72-c/IMG_0047.JPG" height="72" width="72" /><thr:total>10</thr:total></entry><entry gd:etag="W/&quot;CkIMSXc5eip7ImA9WhRbE0s.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-5413722063378652923.post-2440227881784474983</id><published>2012-02-04T14:02:00.001+01:00</published><updated>2012-02-04T14:03:08.922+01:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2012-02-04T14:03:08.922+01:00</app:edited><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="zapiekanki" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="suszone pomidory" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="makaron" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="wołowina" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="jajka" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="wieprzowina" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="grecja" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="oliwki" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="książka" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="cynamon" /><title>pastitsio</title><content type="html">&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-lHnMbM9nUA0/Ty0odjgO3hI/AAAAAAAACas/kcxCn61HOTo/s1600/IMG_0010.JPG"&gt;&lt;img style="float: right; margin: 0pt 0pt 10px 10px; cursor: pointer; width: 322px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-lHnMbM9nUA0/Ty0odjgO3hI/AAAAAAAACas/kcxCn61HOTo/s400/IMG_0010.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5705260791160036882" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Po ostatnim ziemniaku z sosem  tzatziki apetyt na grecką kuchnię mnie nie opuszcza. Dostałam w prezencie od kuzynów greckie migdały, z których niedługo skomponuję jakieś aromatyczne łakocie. Pamiętam też, gdy kiedyś prezentem  kulinarnym przywiezionym z Grecji była.... cebula - zabawne, ale jak ona smakowała... jestem fanką czerwonej cebuli za jej słodycz, jednak tamta smakowała o niebo lepiej niż dostępne u nas gatunki.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;Przepis na tradycyjne greckie zapiekanki znajdziecie w książce z serii Kulinarne Podróże, wydanej przez Rzeczpospolitą. Moja wersja jest lekko odchudzona, bo próbowałam troszkę uszczuplić beszamel, jednak jak widać na zdjęciu efekt jest średni. Albo nawet bardzo średni, dlatego podaję przepis zgodnie z książką. Zajadam i marzę o wakacjach, pocieszając się faktem, że biało niebieskie domki są tzw. chwytem marketingowym, a Ateny są słabiej rozwinięte od naszych wielkich miast. Opowieści o braku chodników i wszędobylskich śmieciach lekko poprawiła mój humor, jednak nadal chcę do lata. Expressem!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-MgdXEG0GXWk/Ty0oH8y5UpI/AAAAAAAACag/4_jMHr1pTXs/s1600/IMG_0005.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 275px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-MgdXEG0GXWk/Ty0oH8y5UpI/AAAAAAAACag/4_jMHr1pTXs/s400/IMG_0005.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5705260419992081042" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Jeżeli planujecie podać pastitsio na kolację dla gości,&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt; proponuję przygotować ja wcześniej, później odgrzać i dopiero kroić. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;W innym wypadku będzie wyglądać właśnie tak...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;składniki&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- 250g makaronu,&lt;br /&gt;- 2 lekko ubite jajka,&lt;br /&gt;- 3/4 szklanki tartego parmezanu,&lt;br /&gt;- 2 łyżki pokruszonego pieczywa,&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- 2 łyzki oliwy,&lt;br /&gt;- 2 posiekane cebule,&lt;br /&gt;- 750g wołowiny (u mnie wieprzowina, akurat miałam...)&lt;br /&gt;- 1 puszka pomidorów,&lt;br /&gt;- 1/3 szklanki przecieru pomidorowego,&lt;br /&gt;- 1/2 szklanki wody,&lt;br /&gt;- 1/4 szklanki białego wina,&lt;br /&gt;- 1 kostka bulionu wołowego (pominęłam oczywiście....)&lt;br /&gt;- 1/2 łyżeczki mielonego cynamonu (dodałam znacznie więcej)&lt;br /&gt;- 1 lekko ubite jajko,&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- 90g masła,&lt;br /&gt;1/2 szklanki mąki pszennej,&lt;br /&gt;- 3 1/2 szklanki mleka,&lt;br /&gt;- 1 szklanka tartego parmezanu,&lt;br /&gt;- 2 żółtka&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rozgrzej piekarnik do 180 stopni. Nasmaruj płytki naczynie żaroodporne, Przygotuj sos mięsny. Ugotuj al dente makaron, odcedź i ułóż w formie wymieszany z serem i jajami.  Dociśnij makaron, pokryj warstwą sosu mięsnego. Następnie pokryj warstwą sosu serowego. Posyp kruszonym pieczywem. Piecz w piekarniku około godzinę. Przed podaniem lekko przestudź.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Smacznego. Pa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5413722063378652923-2440227881784474983?l=greenplumsss.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/FXkuyULrTnzChKojponNcGlRRGI/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/FXkuyULrTnzChKojponNcGlRRGI/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/FXkuyULrTnzChKojponNcGlRRGI/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/FXkuyULrTnzChKojponNcGlRRGI/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://greenplumsss.blogspot.com/feeds/2440227881784474983/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5413722063378652923&amp;postID=2440227881784474983&amp;isPopup=true" title="Komentarze (8)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/5413722063378652923/posts/default/2440227881784474983?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/5413722063378652923/posts/default/2440227881784474983?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://greenplumsss.blogspot.com/2012/02/pastitsio.html" title="pastitsio" /><author><name>vanilla</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00734361888406563866</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="32" height="26" src="http://1.bp.blogspot.com/-vczNMbscE9s/TaQo8FEqWMI/AAAAAAAAB14/DAiXJtBIal0/s220/muzea%2B057.jpg" /></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://4.bp.blogspot.com/-lHnMbM9nUA0/Ty0odjgO3hI/AAAAAAAACas/kcxCn61HOTo/s72-c/IMG_0010.JPG" height="72" width="72" /><thr:total>8</thr:total></entry><entry gd:etag="W/&quot;CEAHQX4-eCp7ImA9WhRbEkw.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-5413722063378652923.post-8817246516827525154</id><published>2012-02-02T20:26:00.002+01:00</published><updated>2012-02-02T20:58:50.050+01:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2012-02-02T20:58:50.050+01:00</app:edited><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="muffiny" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="owsianka" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="mleko" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="żurawina" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="łakocie" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="wypieki" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="banan" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="cynamon" /><title>lekkie muffiny z bananami</title><content type="html">&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-HuOY7IrOOk4/TyrfAp95AhI/AAAAAAAACaI/7kNcWIiAGRM/s1600/298.JPG"&gt;&lt;img style="float: right; margin: 0pt 0pt 10px 10px; cursor: pointer; width: 400px; height: 339px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-HuOY7IrOOk4/TyrfAp95AhI/AAAAAAAACaI/7kNcWIiAGRM/s400/298.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5704617080376590866" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Znacie to uczucie? Zimno, zimniej, tragedia. Ubieram się na cebulkę, a moje ciało woła o dużą dawkę kalorii. Najlepiej w postaci tłuszczów trans, mocno przetworzonej żywności i cukrów. Tragedia do kwadratu. Nie potrafię sobie odmawiać zachcianek o które domaga się mój żołądek dlatego postanowiłam poszukać łakoci na &lt;a style="font-weight: bold;" href="http://fitness-food.pl/?p=261"&gt;blogu Karola&lt;/a&gt;. U niego zawsze jest fit, zawsze lekko i zdrowo. Swoją drogą nigdy bym nie powiedziała, że kolega z klasy z LO pewnego dnia będzie moim guru a propos lekkich przekąsek. Nie wiem kiedy kupię odżywki proteinowe by móc przygotować część proponowanych przez Karola dań, wiem natomiast, że jego owsiane muffiny z bananami wspaniale zaspokoiły mój głód i czuję, że mam w brzuszku coś więcej niż puste kalorie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co do literatury... polecam Wam serię o Kocie który..... Dobre kryminały, opisujące zagadki, które poza głównym bohaterem rozwiązują dwa syjamy - Koko i Yum Yum. Nieduże pozycje, dostępne kiedyś w kioskach, teraz do nabycia w Arsenale. Kocia seria jest bardzo obszerna, dlatego polecę Wam początkowe tomy. Z biegiem czasu i upływających lat, autorka lekko pogubiła się w wątkach i co baczniejszy czytelnik może zauważyć niezgodności w opisach. Ja jednak do takich nie należę i czytam z przyjemnością. Polecam miłośnikom kociej, indywidualnej natury, oraz osobom dla których wątek kryminalny nie stanowi pierwszorzędnej kwestii w kryminałach (absurdalne? no dobra... może i tak, ale dla mnie kocie sprawy w tym wypadku wzięły górę).&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;A teraz pytanie za sto punktów. Odnośnie muffin. (Od razu napomnę, że nie tyczy się ono poniższego przepisu... te muffinki dzięki płatkom owsianym są cudnie wilgotne.) Co robię źle, jeśli czasami moje babeczki wychodzą gliniane i zbite?  Nie wiem w czym tkwi diabeł, ale prawdą jest, że mój ostatni wypiek ucieszył chyba tylko Fuksa. Naszego psa. I teraz najjaśniejszy punkt programu. Przepis na fit - nie fat - pozdrawiam Karol ;) - muffiny z owsianką i bananami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;składniki (przepis jak oryginalny, pominęłam tylko słodzik - Karol, zlituj że się chłopie...)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-2 rozgniecione dojrzałe banany&lt;br /&gt;-pół szklanki suszonej żurawiny&lt;br /&gt;-1 szklanka płatków owsianych&lt;br /&gt;-1¼ szklanki mąki żytniej razowej&lt;br /&gt;-¾ szklanki chudego mleka (0,5%)&lt;br /&gt;-1 jajko, 2 białka&lt;br /&gt;-3 łyżki oliwy z oliwek&lt;br /&gt;-3 łyżki cukru&lt;br /&gt;-3 łyżeczki proszku do pieczenia (dodałam 1 łyżeczkę i 1 sody)&lt;br /&gt;-2 łyżeczki cynamonu&lt;br /&gt;-¼ łyżeczki soli&lt;br /&gt;-¼ łyżeczki tartej gałki muszkatołowej&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Płatki śniadaniowej należy zmielić na drobny pył, najlepiej w mikserze lub ewentualnie w młynku do kawy. Całe jajko oraz białka roztrzepać widelcem i połączyć z mlekiem, oliwą oraz rozgniecionymi (lub zmiksowanymi), dojrzałymi bananami. Następnie wsypać zmielone płatki i pozostawić całą masę na kilka minut. Na koniec dodać pozostałe składniki, tj. mąkę razem z żurawiną oraz przyprawami. Muffiny najlepiej formować przez układanie masy w foremkach (metalowych lub papierowych) i układać na specjalnej blasze z kieszonkami u spodu. Foremki wypełnione masą pieczemy w piekarniku rozgrzanym do 200 stopni przez 25-30 minut.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Smacznego. Pa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5413722063378652923-8817246516827525154?l=greenplumsss.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/DHMhbMVbMIaWCBrfTm5kwcGpcVs/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/DHMhbMVbMIaWCBrfTm5kwcGpcVs/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/DHMhbMVbMIaWCBrfTm5kwcGpcVs/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/DHMhbMVbMIaWCBrfTm5kwcGpcVs/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://greenplumsss.blogspot.com/feeds/8817246516827525154/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5413722063378652923&amp;postID=8817246516827525154&amp;isPopup=true" title="Komentarze (14)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/5413722063378652923/posts/default/8817246516827525154?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/5413722063378652923/posts/default/8817246516827525154?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://greenplumsss.blogspot.com/2012/02/lekkie-muffiny-z-bananami.html" title="lekkie muffiny z bananami" /><author><name>vanilla</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00734361888406563866</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="32" height="26" src="http://1.bp.blogspot.com/-vczNMbscE9s/TaQo8FEqWMI/AAAAAAAAB14/DAiXJtBIal0/s220/muzea%2B057.jpg" /></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://4.bp.blogspot.com/-HuOY7IrOOk4/TyrfAp95AhI/AAAAAAAACaI/7kNcWIiAGRM/s72-c/298.JPG" height="72" width="72" /><thr:total>14</thr:total></entry><entry gd:etag="W/&quot;D0QAR3s6fSp7ImA9WhRUGEs.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-5413722063378652923.post-1365417051127936960</id><published>2012-01-29T20:29:00.000+01:00</published><updated>2012-01-29T20:29:06.515+01:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2012-01-29T20:29:06.515+01:00</app:edited><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="serniki" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="bita śmietana" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="aronia" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="po polsku" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="galaretka" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="łakocie" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="wiśnie" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="mięta" /><title>sernik na zimno z miętą i pierwszy dylemat weselny</title><content type="html">&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-LoW1RXGDBDg/TyWdkzM0fPI/AAAAAAAACZ8/SB4w7Vtm_TM/s1600/DSC00009.JPG"&gt;&lt;img style="float:right; margin:0 0 10px 10px;cursor:pointer; cursor:hand;width: 300px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-LoW1RXGDBDg/TyWdkzM0fPI/AAAAAAAACZ8/SB4w7Vtm_TM/s400/DSC00009.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5703137758679432434" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Zaczyna robić się baaardzo ciekawie. Muzyka na weselu to temat jakby nie patrzeć bardzo obszerny. Kilka godzin zabawy, ale przepisów na nią - cała masa. Nie będzie kapeli. Zastąpią ją jegomość za konsoletą i wodzirej. A tak po prostu lubimy bawić się przy oryginałach. Źle? No bo jak... jeśli pan Eda bezkonkurencyjnie wykonuje Santanę, to czy 'Kawiarenki' albo 'Wyszłam za mąż zaraz wracam' też wykona z tym samym polotem? Pozwolę sobie wątpić... I nie zrozumcie mnie źle. Nie mam nic przeciwko kapelom weselnym. Po prostu gdy kiedyś na weselu 'Nikitę' Eltona Johna (sir Eltona Johna w ramach ścisłości) rozpoznałam dopiero przy refrenie, to na prawdę - mam pełne prawo do wyboru oprawy muzycznej wedle własnych upodobań. Znaczy się naszych. I tym samym sposobem pobawi się i Babcia (a bawiła się w Sylwestra do 6 rano, więc wiem co piszę) i kuzyn który niby z przymrużeniem oka ale z nadzieją w głosie pyta o kropeczki, majteczki i inne żony moje. Poza tym klimaty Ricka Astleya,  Boney M. i Barrego Manilowa są naszym zdaniem absolutnie niezbędne. Ma być oldschoolowo i już!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;Dziś polecam serniczek na zimno mojej mamy. Wspaniały, bez paczkowych gotowców i z wspaniale odświeżającą cały deser miętą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;składniki&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- 2 serki homogenizowany (250g),&lt;br /&gt;- mała śmietana kremówka,&lt;br /&gt;- cukier puder,&lt;br /&gt;- łyżeczka żelatyny,&lt;br /&gt;- galaretka owocowa,&lt;br /&gt;- dostępne owoce - u nas rozmrożone aronie i wiśnie&lt;br /&gt;- biszkopty,&lt;br /&gt;- kilka listków mięty,&lt;br /&gt;- kawa z alkoholem (wiśnióweczka będzie dobrze pasować do owocowej galaretki)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Naczynie wykładamy biszkoptami i namaczamy kawą z alkoholem. Kremówkę ubijamy z cukrem pudrem, łączymy z serkiem i namoczoną żelatyną. Wykładamy na biszkopty. W międzyczasie gotujemy wodę na galaretkę (trochę mniej niż podaje producent). Na lekko tężejący serniczek wykładamy owoce i listki mięty. Schładzamy w lodówce. Gdy galaretka będzie już chłodna i lekko gęsta wylewamy ją na (równie lekko tężejący już) serniczek. Chłodzimy przez kilka godzin w lodówce. Mięta dodaje wspaniałego smaku i aromatu, baaardzo polecam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Smacznego. Pa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5413722063378652923-1365417051127936960?l=greenplumsss.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/OEDgCCXUXE3eJ5hqrbWorQyF5TA/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/OEDgCCXUXE3eJ5hqrbWorQyF5TA/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/OEDgCCXUXE3eJ5hqrbWorQyF5TA/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/OEDgCCXUXE3eJ5hqrbWorQyF5TA/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://greenplumsss.blogspot.com/feeds/1365417051127936960/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5413722063378652923&amp;postID=1365417051127936960&amp;isPopup=true" title="Komentarze (18)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/5413722063378652923/posts/default/1365417051127936960?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/5413722063378652923/posts/default/1365417051127936960?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://greenplumsss.blogspot.com/2012/01/sernik-na-zimno-z-mieta-i-pierwszy.html" title="sernik na zimno z miętą i pierwszy dylemat weselny" /><author><name>vanilla</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00734361888406563866</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="32" height="26" src="http://1.bp.blogspot.com/-vczNMbscE9s/TaQo8FEqWMI/AAAAAAAAB14/DAiXJtBIal0/s220/muzea%2B057.jpg" /></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://3.bp.blogspot.com/-LoW1RXGDBDg/TyWdkzM0fPI/AAAAAAAACZ8/SB4w7Vtm_TM/s72-c/DSC00009.JPG" height="72" width="72" /><thr:total>18</thr:total></entry><entry gd:etag="W/&quot;CkIMQ34yfyp7ImA9WhRUFU4.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-5413722063378652923.post-7256655301529982538</id><published>2012-01-25T23:01:00.003+01:00</published><updated>2012-01-25T23:29:42.097+01:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2012-01-25T23:29:42.097+01:00</app:edited><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Wege" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="jogurt" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="grecja" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="oliwki" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="cytryna" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="ziemniaki" /><title>faszerowany grecki ziemniak z sosem tzatziki</title><content type="html">&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-bx0Z9Z1TSw0/TyB69jJ6iaI/AAAAAAAACZw/2GcvonU3dIk/s1600/IMG_0018.JPG"&gt;&lt;img style="float: right; margin: 0pt 0pt 10px 10px; cursor: pointer; width: 348px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-bx0Z9Z1TSw0/TyB69jJ6iaI/AAAAAAAACZw/2GcvonU3dIk/s400/IMG_0018.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5701692326078482850" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Jaki on tam grecki. Tylko udaje. Ale ja udawać nie będę, mojej pustki ciąg dalszy. Już chyba nawet wiem skąd się wzięła. Gdy pięć lat temu zdawałam ostatni egzamin na studiach, nauka wchodziła mi dużo łatwiej.  Poza tym fakt że nie mam  przy fartuchu uwieszonej trójki berbeci, nie oznacza, że nie mam niczego do ogarniania.  Mam i chwilami ledwo daję radę. Dodatkowo teraz, po edukacyjnej przerwie, zmuszenie się do dziobania graniczy z cudem. Chyba po prostu wypadłam z toru. Ale nie poddam się, powiedziałam A, muszę umieć powiedzieć B, C i nie przestawać, póki nie osiągnę celu. Uda się, choćby nie wiem co!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;Dziś z takim właśnie, lekko walecznym nastawieniem nakłuwałam ziemniaka na swój lekki, wege obiad. Polecam, taki niepozorny, ale potrafi nasycić. Pierwszy raz jadłam podobny w Pyra Barze w Poznaniu, gdy z Mamą zgłodniałyśmy po kilku godzinach szukania sukni ślubnej. Co prawda nie podano nam kalamat (oliwki które chyba spadły na ziemię z nieba...) ale skoro je mam, postanowiłam dodać daniu wyraźniejszy, grecki charakter.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center; font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt; &lt;span style="font-size:180%;"&gt;Opppaaaaa!!!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;Polecam ze świeżym i suszonym koperkiem, bo ich połączenie dodaje do sosu tego specyficznego smaczku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;składniki&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- duży ziemniak,&lt;br /&gt;- mały, gęsty grecki jogurt,&lt;br /&gt;- nieduży zielony ogórek,&lt;br /&gt;- 2 ząbki czosnku,&lt;br /&gt;- łyżeczka suszonego koperku,&lt;br /&gt;- garść świeżego koperku,&lt;br /&gt;- sól, pieprz, cukier,&lt;br /&gt;- sok z cytryny,&lt;br /&gt;-kalamaty (mmmmmm.....)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ziemniaka szorujemy, nakłuwamy i gotujemy w osolonym wrzątku. Ogórek obieramy, trzemy na tarce o grubym oczku, solimy, odstawiamy. Jogurt łączymy z czosnkiem, pieprzem, sokiem z cytryny i osączonym osolonym ogórkiem. Dodajemy szczyptę cukru. Podajemy z ulubionymi oliwkami. Sos smakuje najlepiej, gdy przygotujemy go dzień wcześniej.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5413722063378652923-7256655301529982538?l=greenplumsss.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/8jDzZdUDFTIy2_nFTJmtyX_Gi3A/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/8jDzZdUDFTIy2_nFTJmtyX_Gi3A/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/8jDzZdUDFTIy2_nFTJmtyX_Gi3A/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/8jDzZdUDFTIy2_nFTJmtyX_Gi3A/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://greenplumsss.blogspot.com/feeds/7256655301529982538/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5413722063378652923&amp;postID=7256655301529982538&amp;isPopup=true" title="Komentarze (10)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/5413722063378652923/posts/default/7256655301529982538?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/5413722063378652923/posts/default/7256655301529982538?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://greenplumsss.blogspot.com/2012/01/faszerowany-grecki-ziemniak-z-sosem.html" title="faszerowany grecki ziemniak z sosem tzatziki" /><author><name>vanilla</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00734361888406563866</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="32" height="26" src="http://1.bp.blogspot.com/-vczNMbscE9s/TaQo8FEqWMI/AAAAAAAAB14/DAiXJtBIal0/s220/muzea%2B057.jpg" /></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://3.bp.blogspot.com/-bx0Z9Z1TSw0/TyB69jJ6iaI/AAAAAAAACZw/2GcvonU3dIk/s72-c/IMG_0018.JPG" height="72" width="72" /><thr:total>10</thr:total></entry><entry gd:etag="W/&quot;C0EFR3g4cCp7ImA9WhRUE0g.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-5413722063378652923.post-4648452749230655783</id><published>2012-01-23T21:46:00.000+01:00</published><updated>2012-01-23T21:46:56.638+01:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2012-01-23T21:46:56.638+01:00</app:edited><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="drób" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="kurkuma" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="papaja" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="gorczyca" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="ryż" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="curry" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Gordon" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="książka" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="limonka" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="indie" /><title>curry z papają Gordona Ramsaya</title><content type="html">&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-zahXcWf223I/Tx2-LjeH-zI/AAAAAAAACZU/8twvgukTQ2A/s1600/CIMG3880.JPG"&gt;&lt;img style="float: right; margin: 0pt 0pt 10px 10px; cursor: pointer; width: 400px; height: 326px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-zahXcWf223I/Tx2-LjeH-zI/AAAAAAAACZU/8twvgukTQ2A/s400/CIMG3880.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5700921809030347570" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Dziś mam pustkę. Nie tylko w głowie ale w całej sobie. Dziwny stan. Nie lubię takich dni, bo czuję się wtedy jakby wyprana w pralce, ale bez płynu do zmiękczania tkanin. Ani smutna ani wesoła. Po prostu obserwuję wszystko, z tą małą różnicą, że jestem bardziej schowana w środek własnych oczodołów. Dziwne. Wiem. Ale nie umiem opisać lepiej tego stanu...&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;Znam tylko jeden sposób by pokonać to przedziwne zniekształcenie rzeczywistości. Wspominanie miłych chwil na prawdę pomaga. A miłe było i to bardzo spotkanie z &lt;a href="http://yobada.blogspot.com/"&gt;Obee&lt;/a&gt; i &lt;a href="http://gastronomygo.blogspot.com/"&gt;Szaną&lt;/a&gt;. Lody, mocna kawa i rozmowy o tylu ciekawych sprawach. Poprzez kuchnię, przepisy i smaki, po kino i radio. Czas bardzo dobry, taki który musi się powtórzyć, tym bardziej, że muszę oddać pożyczoną książkę. Cudną, pełną moich ulubionych smaków i aromatów - wielką ucieczkę Gordona Ramsaya - przepisy zebrane podczas pobytu w Indiach. Niesamowita, pełna kolorowych zdjęć, łapałam się na tym, że wąchałam strony licząc na wdychanie zapachu  Indyjskich ulic. Gotowanie zaczęłam od curry z papają, którą dostałam od Mamy. I co? Jakby to ująć... śmieszny owoc, smakował jak marchewka z rosołu. Delikatnie, słodko, spróbujcie jeśli curry jest tym, czego w styczniu potrzebujecie najbardziej. Ja potrzebuję.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-knO3z55yyo0/Tx3G9NuQYBI/AAAAAAAACZc/OnJTw1yLLDg/s1600/CIMG3879.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 304px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-knO3z55yyo0/Tx3G9NuQYBI/AAAAAAAACZc/OnJTw1yLLDg/s400/CIMG3879.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5700931458278907922" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;przepis z 'Great Escape' Gordona Ramsaya (dziękuję Obee za pożyczenie książki......)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- 500-600g udek z kurcząt (u mnie filet...)&lt;br /&gt;- 1 łyżka kurkumy,&lt;br /&gt;- 1 łyżka soli morskiej i mielonego czarnego pieprzu,&lt;br /&gt;- 2 łyżki gorczycy,&lt;br /&gt;- olej roślinny,&lt;br /&gt;- 2 średnie cebule drobno posiekane,&lt;br /&gt;- 3cm imbiru, tarte ( u mnie mielony z paczki...),&lt;br /&gt;- 3 ząbki czosnku,&lt;br /&gt;- 1 zielone chili (opcjonalnie),&lt;br /&gt;- 1 twarda posiekana papaja,&lt;br /&gt;- sok z limonki,&lt;br /&gt;- posiekana kolendra&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mięso pokrój i wymieszaj z kurkumą i przypraw solą i pieprzem. Odstaw. Rozgrzej olej na patelni o grubym dnie, dodaj cebule, imbir, czosnek, (chilli jeśli dodajesz) i smaż przez 4-5 minut. Mieszaj od czasu do czasu, aż cebula zmięknie. Dodaj kawałki kurczaka i dobrze wymieszaj. Gdy mięso się zetnie dodaj trochę wody i papaję. Zagotuj. Skręć gaz i gotuj na małym ogniu jeszcze przez 15-20 minut. Będzie gotowe, gdy mięso będzie miękkie a sos zgęstnieje. Na koniec polej sokiem z limonki , posyp kolendrą i serwuj z ryżem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Smacznego. Pa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5413722063378652923-4648452749230655783?l=greenplumsss.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/eVa13Ys8sG3XPzX945sGGJPw62A/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/eVa13Ys8sG3XPzX945sGGJPw62A/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/eVa13Ys8sG3XPzX945sGGJPw62A/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/eVa13Ys8sG3XPzX945sGGJPw62A/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://greenplumsss.blogspot.com/feeds/4648452749230655783/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5413722063378652923&amp;postID=4648452749230655783&amp;isPopup=true" title="Komentarze (6)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/5413722063378652923/posts/default/4648452749230655783?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/5413722063378652923/posts/default/4648452749230655783?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://greenplumsss.blogspot.com/2012/01/curry-z-papaja-gordona-ramsaya.html" title="curry z papają Gordona Ramsaya" /><author><name>vanilla</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00734361888406563866</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="32" height="26" src="http://1.bp.blogspot.com/-vczNMbscE9s/TaQo8FEqWMI/AAAAAAAAB14/DAiXJtBIal0/s220/muzea%2B057.jpg" /></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://1.bp.blogspot.com/-zahXcWf223I/Tx2-LjeH-zI/AAAAAAAACZU/8twvgukTQ2A/s72-c/CIMG3880.JPG" height="72" width="72" /><thr:total>6</thr:total></entry><entry gd:etag="W/&quot;DEIERH06fyp7ImA9WhRVF0g.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-5413722063378652923.post-2200469687691989221</id><published>2012-01-16T22:46:00.002+01:00</published><updated>2012-01-17T00:28:25.317+01:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2012-01-17T00:28:25.317+01:00</app:edited><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Wege" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="pieczarki" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="china town" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="chili" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="jajka" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="ryż" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="groszek" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="film" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="książka" /><title>smażony ryż z pieczarkami i Kazuo Ishiguro</title><content type="html">&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-zMJMAde6PEA/TxSZ6d0c6mI/AAAAAAAACY4/VFwGj6MDmY4/s1600/IMG_4875.JPG"&gt;&lt;img style="float: right; margin: 0pt 0pt 10px 10px; cursor: pointer; width: 333px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-zMJMAde6PEA/TxSZ6d0c6mI/AAAAAAAACY4/VFwGj6MDmY4/s400/IMG_4875.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5698348658246609506" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Zazwyczaj mówimy, że film nie jest w stanie dorównać książce, na podstawie której został nakręcony. No i najczęściej mamy rację, chyba wszyscy się ze mną godzą. Ale jest jeden taki zestaw, który i w na ekranie i w wersji papierowej w dłoni, bardzo mnie poruszył. Chodzi mi o...&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;'Nie opuszczaj mnie' Kazuo Ishiguro&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;i wcale nie było tak, że najpierw widziałam film, dzięki czemu nie rozczarowałam się ekranizacją. Najpierw była książka. Na którą szczerze mówiąc trafiłam szukając czegoś zupełnie innego. Liczyłam, że znajdę kolejny opis klimatycznych miast Japonii. I co? Okazało się, że w książkach autora   wychowanego w Wielkiej Brytanii, bardziej wyczuwalny jest aromat  popołudniowej herbatki, niż kwiatu kwitnącej wiśni. Nie żałuję, jestem oczarowana tym, co ukazał. Nie chcę pisać o czym dokładnie mówi książka i apeluję - nie szukajcie recenzji na forach książkowych, bo zepsujecie sobie cały sens czytania książki. Od siebie powiem tylko, że to historia dzieci żyjących w przedziwnej szkole z internatem, z której nikt nigdy nie wychodzi, a tajemnicza kobieta która je odwiedza zdaje się unikać ich wzroku i dotyku jak ognia, jakby się ich bała. Dzieci dorastają, borykają się z typowymi dla swojego wieku  problemami i dodatkowo szukają odpowiedzi na pytanie dlaczego ich życie musi wyglądać właśnie TAK. Myślę, że sztuką było ukazanie tego, co bardziej pasuje do roku 2134 niż do dnia dzisiejszego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-oFdMI_csuo4/TxSaO5FyHQI/AAAAAAAACZE/qGGOYtMikgk/s1600/Downloads2.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 324px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-oFdMI_csuo4/TxSaO5FyHQI/AAAAAAAACZE/qGGOYtMikgk/s400/Downloads2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5698349009164442882" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co do filmu, role Carey Mulligan i Keiry Knightley wspaniale ukazały to, co działo się w psychice jednej i drugiej bohaterki. Nie jest może najlżejszy, ale dodający kolejny wymiar do naszych głów. Polecam, jednocześnie zapraszając na wegetariański, smażony ryż.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;składniki&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- 2 szklanki ugotowanego wczesniej ryżu - danie doskonale pochłania nadwyżki powstałe w wyniku przesypamnia się ziaren do garnka,&lt;br /&gt;- 2 jajka,&lt;br /&gt;- pół szklanki mrożonego groszku,&lt;br /&gt;- dymka - mniej więcej dwie długie cebulki,&lt;br /&gt;- 5 pieczarek,&lt;br /&gt;- sos rybny,&lt;br /&gt;- słodki sos chili,&lt;br /&gt;- kilka kropli oleju arachidowego&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jajka mącimy z kilkoma kroplami sosu rybnego. Kroimy pieczarki i lekko prażymy na suchym woku. Kroimy dymkę ukośnie. Pieczarki odwracamy i nadal chwilę prażymy. Ściągamy i wlewamy olej na woka. Mocno rozgrzewamy, wlewamy jajka. Gdy od spodu się zetną (około minuty) Dorzucamy dymkę, groszek i ryż. Mieszamy energicznie, dodajemy pieczarki i sos chili. Gotowe. Szybciej się nie da!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Smacznego. Pa.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5413722063378652923-2200469687691989221?l=greenplumsss.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/okUJU9V1Krwg8DKcxikndJu83Aw/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/okUJU9V1Krwg8DKcxikndJu83Aw/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/okUJU9V1Krwg8DKcxikndJu83Aw/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/okUJU9V1Krwg8DKcxikndJu83Aw/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://greenplumsss.blogspot.com/feeds/2200469687691989221/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5413722063378652923&amp;postID=2200469687691989221&amp;isPopup=true" title="Komentarze (9)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/5413722063378652923/posts/default/2200469687691989221?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/5413722063378652923/posts/default/2200469687691989221?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://greenplumsss.blogspot.com/2012/01/smazony-ryz-z-pieczarkami-i-kazuo.html" title="smażony ryż z pieczarkami i Kazuo Ishiguro" /><author><name>vanilla</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00734361888406563866</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="32" height="26" src="http://1.bp.blogspot.com/-vczNMbscE9s/TaQo8FEqWMI/AAAAAAAAB14/DAiXJtBIal0/s220/muzea%2B057.jpg" /></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://4.bp.blogspot.com/-zMJMAde6PEA/TxSZ6d0c6mI/AAAAAAAACY4/VFwGj6MDmY4/s72-c/IMG_4875.JPG" height="72" width="72" /><thr:total>9</thr:total></entry><entry gd:etag="W/&quot;CU4CR30yfyp7ImA9WhRVE0o.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-5413722063378652923.post-9195398686512613734</id><published>2012-01-12T14:12:00.000+01:00</published><updated>2012-01-12T14:12:46.397+01:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2012-01-12T14:12:46.397+01:00</app:edited><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="marchew" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="bambus" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="china town" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="wieprzowina" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="groszek" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="książka" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="noodle" /><title>wschodnie curry z klopsikami, '19Q4' i Haruki Murakami</title><content type="html">&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-yORWaIHy82c/Tw7ZRL80i0I/AAAAAAAACYg/UqJl4eassxA/s1600/IMG_4766.JPG"&gt;&lt;img style="float: right; margin: 0pt 0pt 10px 10px; cursor: pointer; width: 400px; height: 285px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-yORWaIHy82c/Tw7ZRL80i0I/AAAAAAAACYg/UqJl4eassxA/s400/IMG_4766.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5696729467959151426" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;strong&gt;Haruki Murakami to specjalista od rekordów. Zarówno tych sportowych, jak i literackich. Obiegł ziemię kilka razy, wydał 20  książek i zapisał tysiące stron maszynopisów. Właśnie świętuje 63. urodziny i choć wciąż intensywnie pracuje, nie czuje się zmęczony.&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;" class="k_descText"&gt;&lt;br /&gt;Pisarz, maratończyk, miłośnik jazzu, baseballu i pięknych kobiet. 30 lat  temu zrobił zawrotną karierę w Japonii, swojej ojczyźnie – później  zauroczył cały świat. Popularnością dorównuje niektórym gwiazdom muzyki  pop. Na całym świecie sprzedał kilkanaście milionów książek (u nas aż  600 tys.) (...)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W Moskwie można wypić koktajl z domieszką haszyszu sygnowany jego  nazwiskiem, w Polsce przystąpić do jednego z wielu fanklubów. Ulubieniec  czytelników – wróg niektórych krytyków uważających go za nieudolnego  kopistę, efekciarza chcącego uwieść czytelników tanimi chwytami. Jest  jednym z najważniejszych kandydatów do literackiego Nobla. Okrzyknięto  go już nowym Dostojewskim, który dyktuje trendy we współczesnej prozie.  Nie ukrywa, że w swoich powieściach łączy to, co ambitne z elementami  popkultury, bo chce, by dawały one przede  wszystkim &lt;a class="a_OnetIx" id="a_nsitsp_0" style="float: none; text-decoration: none; position: relative; margin: 0px; padding: 0px; text-indent: 0px; display: inline;"&gt;&lt;span id="nsitsp_0" class="OnetIx" style="display: inline; border-bottom: 1px solid rgb(34, 93, 61); color: rgb(34, 93, 61); font-weight: normal; text-decoration: underline; padding: 0px 0px 1px; cursor: pointer; margin: 0pt; float: none;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;sporo lekturowej przyjemności. (...)                           &lt;/div&gt;                                                                                         &lt;div class="k_galleryLead"&gt;                        &lt;strong&gt; &lt;/strong&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt; Tekst ze strony onet.pl&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Dla mnie twórczość Murakamiego jest jedyna. Pokazuje takie cechy charakteru swych bohaterów, które ja (gdybym je miała),  uznałabym za swoje wady, a jednak bohaterowie bardzo dadzą się lubić.&lt;/span&gt; Zazwyczaj mają bardzo pogmatwane osobowości, dzięki czemu stworzone kreacje perfekcyjnie rysują się w mojej wyobraźni i zapadają w głowie na bardzo długo. Ostatnio przeczytaną książką była '19Q4', którą bardzo gorąco polecam. Jak zwykle przesiąknęłam klimatem każdego opisanego miejsca, tym razem dodatkowo super nowoczesnych klubów do którego zaglądały bohaterki. Obiecuję Wam, że &lt;span style="font-style: italic;"&gt;little people&lt;/span&gt; którzy są zagadką do samego końca, sprawią, że przeczytacie książkę w mgnieniu oka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-1ona-84Gmbk/Tw7b2HQY2OI/AAAAAAAACYs/wuEpBtxu3EI/s1600/19q4.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-1ona-84Gmbk/Tw7b2HQY2OI/AAAAAAAACYs/wuEpBtxu3EI/s400/19q4.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5696732301377460450" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zapraszam na chińskie curry z wieprzowymi klopsikami, które nazwałam przyjaźnią polsko-chińską. Dlaczego? Bo jest orientalną interpretacją klopsików mielonych oraz groszku z marchewką. Danie powstało z produktów firmy Blue Dragon, które otrzymałam wraz z innymi smakowitymi kąskami. Polecam, choć makaron troszkę mnie zawiódł, bo się rozgotował. Pozostanę wierna swojemu faworytowi. Natomiast sos, choć jak dla mnie piekielnie ostry, smakował nam bardzo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;składniki&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- 400g mielonego mięsa wieprzowego,&lt;br /&gt;- 1 duża marchewka,&lt;br /&gt;- szklanka mrożonego groszku,&lt;br /&gt;- puszka pędów bambusa,&lt;br /&gt;- sos w saszetce chińskie curry Blue Dragon,&lt;br /&gt;- makaron pełnoziarnisty Blue dragon,&lt;br /&gt;- łyżka przyprawy pięciu smaków,&lt;br /&gt;- sos sojowy,&lt;br /&gt;- sól&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mięso przyprawiamy i smażymy bez panierki na mocno rozgrzanym woku z niewielką ilością oleju roślinnego. Dorzucamy pokrojoną w słupeczki marchewkę i smażymy jakieś 4 minuty. Dolewamy sos rozrobiony z niewielką ilością wody. Dorzucamy groszek i bambus. Podajemy z makaronem ugotowanym wg instrukcji, lub troszkę krócej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Smacznego. Pa&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5413722063378652923-9195398686512613734?l=greenplumsss.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/MiP-z8qzFs7oc7BZE5BLJsAx3qM/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/MiP-z8qzFs7oc7BZE5BLJsAx3qM/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/MiP-z8qzFs7oc7BZE5BLJsAx3qM/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/MiP-z8qzFs7oc7BZE5BLJsAx3qM/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://greenplumsss.blogspot.com/feeds/9195398686512613734/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5413722063378652923&amp;postID=9195398686512613734&amp;isPopup=true" title="Komentarze (10)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/5413722063378652923/posts/default/9195398686512613734?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/5413722063378652923/posts/default/9195398686512613734?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://greenplumsss.blogspot.com/2012/01/wschodnie-curry-z-klopsikami-19q4-i.html" title="wschodnie curry z klopsikami, '19Q4' i Haruki Murakami" /><author><name>vanilla</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00734361888406563866</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="32" height="26" src="http://1.bp.blogspot.com/-vczNMbscE9s/TaQo8FEqWMI/AAAAAAAAB14/DAiXJtBIal0/s220/muzea%2B057.jpg" /></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://1.bp.blogspot.com/-yORWaIHy82c/Tw7ZRL80i0I/AAAAAAAACYg/UqJl4eassxA/s72-c/IMG_4766.JPG" height="72" width="72" /><thr:total>10</thr:total></entry><entry gd:etag="W/&quot;DEQMQ3w5eSp7ImA9WhRVE0s.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-5413722063378652923.post-1052470656111354876</id><published>2012-01-12T12:06:00.000+01:00</published><updated>2012-01-12T12:06:22.221+01:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2012-01-12T12:06:22.221+01:00</app:edited><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Wege" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="sałatki" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="bazylia" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="przekąski" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="po polsku" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="przetwory" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Jamie" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="twaróg" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="olej lniany" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="śniadanie" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="buraki" /><title>buraczana sałatka z serkiem wiejskim</title><content type="html">&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-g3UWpazzrtA/Tw6252jR2xI/AAAAAAAACYU/jSXn5Exsf5U/s1600/IMG_4845.JPG"&gt;&lt;img style="float: right; margin: 0pt 0pt 10px 10px; cursor: pointer; width: 264px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-g3UWpazzrtA/Tw6252jR2xI/AAAAAAAACYU/jSXn5Exsf5U/s320/IMG_4845.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5696691683682540306" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Buraczkofaza. Jak przychodzi to nie odpuszcza. Wtedy trę, pasteryzuję, doprawiam, gotuję, osączam z octu. Podobna fazę miewam z marynowanymi pieczarkami. Wtedy wychodząc z Lidla idę ze słoikiem w ręce i pod domem słoik jest prawie pusty, a moje palce ostro pachną octem. Aż wstyd! Zamiast iść z czymś bardziej odpowiednim do pałaszowania na ulicy, ja idę i łowię pieczarki. Ostatnio szukając buraczków w słoiku natknęłam się na urocze małe kuleczki, odpowiednie do sałatek czy nawet jako akompaniament na miseczkowych (jak to je nazywam..) imprezach.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;Przepis na sałatkę pochodzi z książki Jamiego Oliviera&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;, &lt;/span&gt;30 minut w kuchni&lt;/span&gt;. Nigdy przedtem nie jadłam buraków z bazylią, ani z serkiem wiejskim. Troszkę obawiałam się rezultatu, ale był imponujący. Dodałam od siebie kroplę oleju lnianego by dodatkowo podnieść wartość sałatki i polecam wszystkim!  Przepis proponowany w zestawie z ,wędzonym łososiem, sałatką ziemniaczaną i  chlebem z domowym masłem,  jednak tym razem nie sprawdziłam, czy zestawy faktycznie wymagają tylko 30 minut. Planuję na kolejny obiad na który zaprosimy naszych bliskich podać cały, od A do Z proponowany posiłek. Wtedy dam znać, czy obiecywane 30 minut jest bliskie prawdzie. Mniej więcej rzecz jasna, wiadomo, że w kuchni poruszamy się inaczej. Zgrabniej, mniej zgrabnie, nieważne. Dla mnie te tytułowe 30 minut to po prostu obietnica gotowania 3 potraw na wspaniały posiłek w miarę jednocześnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Mamo, dziękuję za wspaniałą książkę i ten paskudny olej. Mówisz, że zdrowy, to jemy...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;przepis dołącza do akcji kulinarnej której bohaterem jest uroczy Jamie&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://zmiksowani.pl/miks,102,kuchnia-jamiego-olivera.html" target="_blank" title="Kuchnia Jamiego Olivera"&gt;&lt;img src="http://zmiksowani.pl/image/miks/a2bba3a1fd7bfaec3cb31af548207636.jpg" alt="Kuchnia Jamiego Olivera" width="180" border="0" height="180" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;składniki&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- buraczki ugotowane - próżniowe, spotkałam w UK (u mnie marynowane kuleczki Unamel'a)&lt;br /&gt;- ocet balsamiczny (pominęłam, moje buraki były marynowane),&lt;br /&gt;- serek wiejski osączony z nadmiaru śmietanki (nie wiecie po co on tak w niej pływa???)&lt;br /&gt;- kilka listków bazylii,&lt;br /&gt;- kilka gałązek tymianku (użyłam suszonego),&lt;br /&gt;- sól, pieprz,&lt;br /&gt;- 1 cytryna,&lt;br /&gt;- oliwa extra virgin (zmieniłam, dodając olej lniany)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jamie - Buraki połóż na desce i pokrój w nieregularne kawałki. Dodaj trochę octu balsamicznego, posól, popieprz i odstaw. Posyp bazylią.&lt;br /&gt;Ania - marynowane buraczki osącz i pokrój w półcentymetrowe plastry. Skrop oliwą. Posym porwana na kawałeczki bazylią.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dalszy ciąg przepisu mamy już wspólny...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Otwórz serek wiejski, usuń nadmiar śmietanki, dolej oliwy, dodaj tymianek, sól, pieprz i otarta skórkę z cytryny. Wymieszaj. Połóż na burakach, skrop oliwa, posyp pieprzem i resztką bazylii.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Smacznego. Pa.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5413722063378652923-1052470656111354876?l=greenplumsss.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/WkuOIbognH-_Ds8iWDbAo0K6lyk/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/WkuOIbognH-_Ds8iWDbAo0K6lyk/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/WkuOIbognH-_Ds8iWDbAo0K6lyk/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/WkuOIbognH-_Ds8iWDbAo0K6lyk/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://greenplumsss.blogspot.com/feeds/1052470656111354876/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5413722063378652923&amp;postID=1052470656111354876&amp;isPopup=true" title="Komentarze (9)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/5413722063378652923/posts/default/1052470656111354876?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/5413722063378652923/posts/default/1052470656111354876?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://greenplumsss.blogspot.com/2012/01/buraczana-saatka-z-serkiem-wiejskim.html" title="buraczana sałatka z serkiem wiejskim" /><author><name>vanilla</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00734361888406563866</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="32" height="26" src="http://1.bp.blogspot.com/-vczNMbscE9s/TaQo8FEqWMI/AAAAAAAAB14/DAiXJtBIal0/s220/muzea%2B057.jpg" /></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://1.bp.blogspot.com/-g3UWpazzrtA/Tw6252jR2xI/AAAAAAAACYU/jSXn5Exsf5U/s72-c/IMG_4845.JPG" height="72" width="72" /><thr:total>9</thr:total></entry><entry gd:etag="W/&quot;DkIARH07fyp7ImA9WhRVE00.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-5413722063378652923.post-6533045721782888888</id><published>2012-01-11T18:32:00.003+01:00</published><updated>2012-01-11T18:55:45.307+01:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2012-01-11T18:55:45.307+01:00</app:edited><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Wege" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="jogurt" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="bazylia" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="groszek" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="cukinia" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="zupy" /><title>zupa korżetkowa z bazylią i 11 stycznia - dzień wege</title><content type="html">&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-m0PeyQ2yieM/Tw3EIpLxaSI/AAAAAAAACYI/Z4B_85uIGoI/s1600/CIMG3933.JPG"&gt;&lt;img style="float: right; margin: 0pt 0pt 10px 10px; cursor: pointer; width: 272px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-m0PeyQ2yieM/Tw3EIpLxaSI/AAAAAAAACYI/Z4B_85uIGoI/s320/CIMG3933.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5696424756466772258" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Mamy dziś specjalny dzień, światowy dzień wegetarian. Urzekł mnie spot, który zachęca do spędzenia trzydziestu dni bez uwzględniania mięsa w swojej diecie. Wspaniały pomysł. Jak to jest z Wami? We mnie jest mieszanka uczuć. I kwestia unikania mięsa jest bardzo moralną sprawą. Która z kolei blednie, gdy dochodzą do głosu przyziemne, zwykłe myśli. Pytają mnie, czy jeśli grono ludzi, mimo, iż coraz większe zrezygnuje z mięsa, to uratuje to życie malutkich cielaczków czy warchlaczków? Czy po prostu sprawi, że ktoś inny kupi więcej i zamrozi, albo co gorsza zmarnuje i wyrzuci? Nie wiem, nie znam programów kampanii na rzecz wegetarianizmu. To, że ratuję niewielkimi zastrzykami gotówki rysie, których mamy coraz mniej nie oznacza, że znam inne pro zwierzęce akcje. I może właśnie dlatego myślę w ten sposób?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zobaczcie filmik, niezależnie czy jecie mięso czy też nie. Kilka dni wege zbawiennie wpłynie na nasze brzuszki, które będą się uśmiechać, niczym z książeczek o anatomii dla dzieci.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;iframe src="http://www.youtube.com/embed/RZ6Dm6mnREw?fs=1" allowfullscreen="" width="380" frameborder="0" height="250"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Lubię dni kiedy jem zupełnie wege. Co prawda ciężko mi je wdrażać w życie, gdy mam przy boku nie lada kiełbaśnika i fana wołowiny. Uff... Gdy przesadzę z mięsem mam wrażenie, że mój organizm cierpi. Nazywam to zakwaszeniem, ale moi bliscy nazywają to schizą Ani ;) Tak czy inaczej, zapraszam na zupę krożetkową. Znaczy się krem z cukinii i bazylii.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;składniki&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- 2 małe, młode, zielone cukinie,&lt;br /&gt;- 1 cebula,&lt;br /&gt;- 1 ząbek czosnku,&lt;br /&gt;- woda (najlepiej filtrowana),&lt;br /&gt;- gałązka bazylii,&lt;br /&gt;- garść mrożonego groszku,&lt;br /&gt;- sól ziołowa (rodzice przywieźli mi z Czech, jest wspaniała),&lt;br /&gt;- pieprz,&lt;br /&gt;- jogurt naturalny&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cebulę szklimy na niewielkiej ilości oleju rzepakowego. Dodajemy pokrojoną w plastry, wyszorowana cukinię. Gdy warzywa lekko się zarumienią, dodajemy czosnek, groszek i zalewamy wodą. Solimy i gotujemy około 15 minut. Dorzucamy bazylię i miksujemy na gładki krem. Sprawdzamy smak, podajemy z jogurtem i świeżo mielonym pieprzem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Smacznego. Pa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5413722063378652923-6533045721782888888?l=greenplumsss.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/BwbWXLPKLCUN3PLNuBSYkZdg7_Y/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/BwbWXLPKLCUN3PLNuBSYkZdg7_Y/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/BwbWXLPKLCUN3PLNuBSYkZdg7_Y/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/BwbWXLPKLCUN3PLNuBSYkZdg7_Y/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://greenplumsss.blogspot.com/feeds/6533045721782888888/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5413722063378652923&amp;postID=6533045721782888888&amp;isPopup=true" title="Komentarze (10)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/5413722063378652923/posts/default/6533045721782888888?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/5413722063378652923/posts/default/6533045721782888888?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://greenplumsss.blogspot.com/2012/01/zupa-krozetkowa-z-bazylia-i-11-stycznia.html" title="zupa korżetkowa z bazylią i 11 stycznia - dzień wege" /><author><name>vanilla</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00734361888406563866</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="32" height="26" src="http://1.bp.blogspot.com/-vczNMbscE9s/TaQo8FEqWMI/AAAAAAAAB14/DAiXJtBIal0/s220/muzea%2B057.jpg" /></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://3.bp.blogspot.com/-m0PeyQ2yieM/Tw3EIpLxaSI/AAAAAAAACYI/Z4B_85uIGoI/s72-c/CIMG3933.JPG" height="72" width="72" /><thr:total>10</thr:total></entry><entry gd:etag="W/&quot;DEEDQXczeCp7ImA9WhRWGEg.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-5413722063378652923.post-5640994358765905569</id><published>2012-01-06T14:27:00.001+01:00</published><updated>2012-01-06T14:31:10.980+01:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2012-01-06T14:31:10.980+01:00</app:edited><title>Wielka Orkiestra Świąteczniej Pomocy</title><content type="html">&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-G6EqfIJbweo/Twb2Yiq0dfI/AAAAAAAACX8/zS3YrL3_xas/s1600/2009-11-28%2B001.jpg"&gt;&lt;img style="float: right; margin: 0pt 0pt 10px 10px; cursor: pointer; width: 306px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-G6EqfIJbweo/Twb2Yiq0dfI/AAAAAAAACX8/zS3YrL3_xas/s400/2009-11-28%2B001.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5694509680340268530" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Czyli jak co roku, gramy i mówimy wszystkim SIEMA! Nie wiem czy ktokolwiek pamięta Kalendarze szalonego Małolata oraz Jaca Pe, ale to dzięki niemu mój coroczny gest dla Orkiestry jest obowiązkowy i choćby drobny, to jest. Zawsze łzy mi sie kręcą w oku gdy widzę zmęczenie i oddanie Jurka Owsiaka, a potem na końcu, gdy widzę podsumowanie akcji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W tym roku postanowiłam przyłączyć się do lokalnych Orkietrowiczów i wraz z nimi zacząć licytację. W Świeckim Domu Kultury licytować będziemy co tylko się da. Ja dołączam do akcji z moim przełamanym cierpkością agrestu dżemem truskawkowym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Graj Orkiestro do końca świata i o jeden dzień dłużej. Chyba jedyną osobą która Cię nie wesprze choćby mentalnie będzie ojciec dyrektor. Panie wybacz mu, bo nie wie co czyni. A jeśli wie -  pozostawmy tą kwestię jego sumieniu.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;Siema!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5413722063378652923-5640994358765905569?l=greenplumsss.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/PMEU7v5LLeZPCqFuNAc-bY_ww4M/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/PMEU7v5LLeZPCqFuNAc-bY_ww4M/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/PMEU7v5LLeZPCqFuNAc-bY_ww4M/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/PMEU7v5LLeZPCqFuNAc-bY_ww4M/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://greenplumsss.blogspot.com/feeds/5640994358765905569/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5413722063378652923&amp;postID=5640994358765905569&amp;isPopup=true" title="Komentarze (6)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/5413722063378652923/posts/default/5640994358765905569?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/5413722063378652923/posts/default/5640994358765905569?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://greenplumsss.blogspot.com/2012/01/wielka-orkiestra-swiateczniej-pomocy.html" title="Wielka Orkiestra Świąteczniej Pomocy" /><author><name>vanilla</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00734361888406563866</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="32" height="26" src="http://1.bp.blogspot.com/-vczNMbscE9s/TaQo8FEqWMI/AAAAAAAAB14/DAiXJtBIal0/s220/muzea%2B057.jpg" /></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://3.bp.blogspot.com/-G6EqfIJbweo/Twb2Yiq0dfI/AAAAAAAACX8/zS3YrL3_xas/s72-c/2009-11-28%2B001.jpg" height="72" width="72" /><thr:total>6</thr:total></entry><entry gd:etag="W/&quot;C0IFR3g_eip7ImA9WhRWF0s.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-5413722063378652923.post-4541079130318024460</id><published>2012-01-04T21:45:00.001+01:00</published><updated>2012-01-05T12:05:16.642+01:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2012-01-05T12:05:16.642+01:00</app:edited><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="wątróbka" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="drób" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="kurkuma" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="chili" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="ryż" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="curry" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="cytryna" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="indie" /><title>curry z wątróbki</title><content type="html">&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-TiYwTJOJKgM/TwSxue3VJpI/AAAAAAAACXw/NAf2sb7U-J0/s1600/IMG_4758.JPG"&gt;&lt;img style="float: right; margin: 0pt 0pt 10px 10px; cursor: pointer; width: 400px; height: 315px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-TiYwTJOJKgM/TwSxue3VJpI/AAAAAAAACXw/NAf2sb7U-J0/s400/IMG_4758.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5693871241020384914" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Dzielimy się na tych pro i anty wątróbkowych. Ja jestem zdecydowanie po tej pierwszej stronie.  Z maleńkim wyjątkiem - nie ma mowy o jedzeniu tej wieprzowej. W Anglii kupowałam jagnięcą, w Polsce pozostaje drobiowa. Z kaczki, kurczaka, indyka, ale zawsze drobiowa. Z jabłkami i w ziołach z winem już była, teraz miałam ochotę na coś zupełnie innego. Anemia często mnie odwiedza i o poziomie żelaza muszę od czasu do czasu pomyśleć, więc robiąc zakupy pamiętałam by kupić wątróbkę. A przepis znalazłam na Jutjubie. Czasem potrafi być równie dobrym źródłem inspiracji co magazyny czy portale kulinarne. Niesamowite ile ludzi gotując, mieszając, krojąc, miksując daje radę jeszcze to nakręcić. Ja miałabym paluchy w sosie, czoło w papryce, kuchnia byłaby w stanie ciężkim a miejsca na statyw z kamerą w ogóle by nie było. Więc....szacun dla kręcących. Olu - pozdrawiam!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;składniki na obiad dla 2 osób&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- 500g wątróbki drobiowej,&lt;br /&gt;- 1 czerwona cebula,&lt;br /&gt;- 1 ząbek czosnku,&lt;br /&gt;- sok z cytryny (4 łyżki),&lt;br /&gt;- kolendra&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- papryka chili ( w proszku),&lt;br /&gt;- kurkuma,&lt;br /&gt;- kolendra mielona,&lt;br /&gt;- garam masala,&lt;br /&gt;- czarny pieprz,&lt;br /&gt;- laska cynamonu&lt;br /&gt;- sól do smaku&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- olej do smażenia (polecam rzepakowy),&lt;br /&gt;- ryż ugotowany na sypko z w kulkami ziela angielskiego&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wątróbkę oczyszczamy i kroimy na mniejsze kawałki. Marynujemy w przyprawach (poza solą) - ilość wszystkich około łyżeczki (poza pieprzem), jednak dodajmy wedle uznania, czosnek przeciśnięty przez praskę i sok z cytryny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rozgrzewamy patelnię. Wlewamy olej i smażymy zamarynowaną wątróbkę. Gdy się zarumieni przykrywamy, zmniejszamy ogień i dusimy do miękkości. Odstawiamy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na tej samej patelni, na kolejnej porcji oleju podsmażamy laskę cynamonu. Po 4 minutach dorzucamy cebulkę pokrojoną w piórka. Mieszamy, dodajemy te same przyprawy co do mięsa. Podlewamy filiżanką wody i dusimy 5 minut. Gdy odparuje większość wody dodajemy wątróbkę. Mieszamy i dusimy jeszcze chwilę pod przykryciem, solimy. Podajemy z ryżem i kolendrą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Smacznego. Pa.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5413722063378652923-4541079130318024460?l=greenplumsss.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/Hh1-H7Fms3UJSZKgIXqKbJ8BJK4/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/Hh1-H7Fms3UJSZKgIXqKbJ8BJK4/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/Hh1-H7Fms3UJSZKgIXqKbJ8BJK4/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/Hh1-H7Fms3UJSZKgIXqKbJ8BJK4/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://greenplumsss.blogspot.com/feeds/4541079130318024460/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5413722063378652923&amp;postID=4541079130318024460&amp;isPopup=true" title="Komentarze (16)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/5413722063378652923/posts/default/4541079130318024460?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/5413722063378652923/posts/default/4541079130318024460?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://greenplumsss.blogspot.com/2012/01/curry-z-watrobki.html" title="curry z wątróbki" /><author><name>vanilla</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00734361888406563866</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="32" height="26" src="http://1.bp.blogspot.com/-vczNMbscE9s/TaQo8FEqWMI/AAAAAAAAB14/DAiXJtBIal0/s220/muzea%2B057.jpg" /></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://1.bp.blogspot.com/-TiYwTJOJKgM/TwSxue3VJpI/AAAAAAAACXw/NAf2sb7U-J0/s72-c/IMG_4758.JPG" height="72" width="72" /><thr:total>16</thr:total></entry><entry gd:etag="W/&quot;D0YARHs5fSp7ImA9WhRWFkU.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-5413722063378652923.post-7667758549554739404</id><published>2012-01-03T15:26:00.002+01:00</published><updated>2012-01-04T14:52:25.525+01:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2012-01-04T14:52:25.525+01:00</app:edited><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="zapiekanki" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Wege" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="ow" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Rachel Allen" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="jabłka" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="łakocie" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="cynamon" /><title>jabłka pod kruszonką Rachel Allen</title><content type="html">&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-CjJYYGq0WZY/TwMLheLBzPI/AAAAAAAACXA/dqiZLrR6938/s1600/CIMG3906.JPG"&gt;&lt;img style="float: right; margin: 0pt 0pt 10px 10px; cursor: pointer; width: 326px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-CjJYYGq0WZY/TwMLheLBzPI/AAAAAAAACXA/dqiZLrR6938/s400/CIMG3906.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5693407023589346546" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Styczeń nie styczniowy, ale i tak mamy idealny czas na ciepłe desery. Dla mnie, ten okazał się tym lepszy, bo nie wychodzę z domu. W kolorowej głębokiej misie czerwieniły się jabłka kupione po świętach, masło, mąka, cukier, cynamon i owsianka bywają w domu zazwyczaj. Zazwyczaj, bo jeśli zdarzy się, że ich nie ma, wtedy trzeba wyjść z domu. No ale dziś mnie ten problem nie dotyczy! Mam masę innych, dlatego &lt;span style="font-size:130%;"&gt;&lt;span style="color: rgb(102, 51, 102);"&gt;Apple Crumble&lt;/span&gt; &lt;/span&gt;z książki &lt;span style="font-size:130%;"&gt;&lt;span style="color: rgb(102, 51, 102);"&gt;Bake&lt;/span&gt; &lt;span style="color: rgb(102, 51, 102);"&gt;Rachel Allen&lt;/span&gt;  &lt;/span&gt;nie dość, że poprawił mi humor, to rozgrzał mnie i przeziębienie mniej mi dokuczało.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Polecam ten deser wszystkim tym, którzy jako postanowienie noworoczne obrali sobie ograniczenie słodyczy. Jabłka są pysznie słodkie, rozpadające się, a mąki i cukru jest na prawdę niewiele. Tyle tylko, by całość mogła zyskać miano łakoci - uwielbiam to słowo :) sama Rachel mówi&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;'dodatek owsianki do starego dobrego &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;crumble daje wspaniały orzechowy&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; posmak, i chrupkość'&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-AiOq7ct09T8/TwMPdXDpW6I/AAAAAAAACXM/fbA75HgExLg/s1600/rachel.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 193px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-AiOq7ct09T8/TwMPdXDpW6I/AAAAAAAACXM/fbA75HgExLg/s400/rachel.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5693411351006370722" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Książki Rachell dostałam na Gwiazdkę. Uwielbiam ją, za to co tworzy i za to, że nosi basici i trampki - tak jak ja. Książki podobają mi się niezmiernie, tak samo jak Jamie i ksiażka z  jego 30 minutowymi wyczynami.  Dziękuję moim Gwiazdorkom, cieszę się, że tak dobrze rozumieją moją kulinarną zajawkę. W tym roku ani mi się śniło zaglądać na niechcianeprezenty.pl!!!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;skladniki&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- 3-4 duże jabłka dedykowane gotowaniu,&lt;br /&gt;- 1 łyżka wody,&lt;br /&gt;- 2-3 łyżki cukru,&lt;br /&gt;- bita śmietana lub lody waniliowe do podania (ominęłam, mój deser miał być lekki i ciepły)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;na kruszonkę&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- 150g zwykłej mąki,&lt;br /&gt;- 1 łyżeczka cynamonu (dodałam również do jabłek),&lt;br /&gt;- 75g chłodnego masła,&lt;br /&gt;- 25g płatków owsianych,&lt;br /&gt;- 75g ciemnego cukru&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rozgrzej piekarnik do 180 stopni. Obrane, pokrojone w kostkę jabłka umieść z garnku, dodaj wodę i cukier. Mieszając podduś, aż jabłka zmiękną. Ewentualnie dodaj cukier (ja w tym momencie dodałam też szczypte cynamonu). Przenieś do naczynia żaroodpornego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Następnie przygotuj kruszonkę. Mąkę wymieszaj z cynamonem, w dużej misce, dodaj masło i palcami wyrób w delikatne okruszki. Dodaj cukier i owsiankę, nie wyrabiaj zbyt długo, bo wtedy kruszonka nie będzie chrupka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oprósz jabłka kruszonką, piecz około 15 minut (kilka małych kokilek) lub 30-45 minut (dla jednej dużej zapiekanki).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Smacznego. Pa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5413722063378652923-7667758549554739404?l=greenplumsss.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/VQcGh9OpNue8j_QHwO4ixccA6V8/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/VQcGh9OpNue8j_QHwO4ixccA6V8/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/VQcGh9OpNue8j_QHwO4ixccA6V8/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/VQcGh9OpNue8j_QHwO4ixccA6V8/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://greenplumsss.blogspot.com/feeds/7667758549554739404/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5413722063378652923&amp;postID=7667758549554739404&amp;isPopup=true" title="Komentarze (22)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/5413722063378652923/posts/default/7667758549554739404?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/5413722063378652923/posts/default/7667758549554739404?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://greenplumsss.blogspot.com/2012/01/jabka-pod-kruszonka-rachel-allen.html" title="jabłka pod kruszonką Rachel Allen" /><author><name>vanilla</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00734361888406563866</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="32" height="26" src="http://1.bp.blogspot.com/-vczNMbscE9s/TaQo8FEqWMI/AAAAAAAAB14/DAiXJtBIal0/s220/muzea%2B057.jpg" /></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://4.bp.blogspot.com/-CjJYYGq0WZY/TwMLheLBzPI/AAAAAAAACXA/dqiZLrR6938/s72-c/CIMG3906.JPG" height="72" width="72" /><thr:total>22</thr:total></entry><entry gd:etag="W/&quot;A0INSXc4fCp7ImA9WhRWFk0.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-5413722063378652923.post-4618909437121940153</id><published>2011-12-31T14:09:00.001+01:00</published><updated>2012-01-03T17:53:18.934+01:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2012-01-03T17:53:18.934+01:00</app:edited><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="serniki" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="italia" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="bita śmietana" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Wege" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="maliny" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="łakocie" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="czekolada" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="mascarpone" /><title>dobrego roku o smaku szampana i tiramisu z malinami</title><content type="html">&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-ggE7jYrFWcY/Tv8D5MQAy1I/AAAAAAAACW0/u-o74_5o2w0/s1600/IMG_4857.JPG"&gt;&lt;img style="float: right; margin: 0pt 0pt 10px 10px; cursor: pointer; width: 318px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-ggE7jYrFWcY/Tv8D5MQAy1I/AAAAAAAACW0/u-o74_5o2w0/s400/IMG_4857.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5692272735095409490" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nie będę dziś bawić się na wielkiej sali, podziwiam moich rodziców, którzy co roku potrafią przetańczyć całą noc. U nas tradycyjnie już domówka, w bardzo wąskim gronie, właściwie to kolacja której towarzyszyć będzie szampan i przerywnik w postaci tych strasznych hałasów o godzinie 24. Jakoś petardy, szczególnie te które słyszę już teraz za oknem, nie mające żadnych efektów poza dźwiękowymi działają na mnie bardzo źle. jak na Fredka, naszego jamnika który zawsze w Sylwestra miał tak zwanego galara.... Ale wiecie co lubię? Na osiedlu na którym mieszkałam, ktoś (chyba właściciel hurtowni sztucznych ogni) zawsze w Nowy Rok fundował nam piękny ponad godzinny pokaz. Myślę, że najdroższe fajerwerki, które się nie sprzedały, po prostu musiał zużyć, by się nie przeterminowały i tym oto sposobem mieliśmy piękny festiwal barwnych parasoli, spadających kaskad i migoczących palm.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W nadchodzącym roku chcę Wam życzyć piękna i dobra. Zdrowia życzymy sobie na święta, więc nie będę już o nim wspominać, choć powiem szczerze, że mi by się przydało... leżę pod kocem, zamiast malować paznokcie na chanelowską czerwień, mam w tym odcieniu nos i żaden kolor makijażu do niego nie pasuje. Jem wspaniałe tiramisu z malinami i wsłuchuję się w kojący głos Carli. Tak więc czy spędzacie dzisiejszy wieczór we dwójkę w wannie, w setkę na zabawie czy w pojedynkę pod kocem, bądźcie szczęśliwi! Do siego roku!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;iframe src="http://www.youtube.com/embed/IF8PlCPDT_Y?fs=1" allowfullscreen="" width="440" frameborder="0" height="250"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;przepis na &lt;span style="font-weight: bold;font-size:130%;" &gt;tiramisu z malinami i grappą&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- ser mascarpone 250g,&lt;br /&gt;- 500ml śmietany 36 % (tym co są na diecie po prostu tego nie mówcie),&lt;br /&gt;- pół szklanki cukru,&lt;br /&gt;- biszkopty (najlepiej paluchy w cukrze),&lt;br /&gt;- mocna kawa z dodatkiem alkoholu (miałam malinową grappę)&lt;br /&gt;- maliny (miałam w syropie, z Lidla, nie polecam. Blade i kwaśne)&lt;br /&gt;- kakao najlepszej jakości&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Parzymy mocną kawę (około kubka wystarczy). Słodzimy ją lekko i dodajemy alkohol. Biszkopty kładziemy w formie i po prostu polewamy je kawą, szkoda czasu na moczenie ich w głębokim talerzu. Śmietanę ubijamy z cukrem, po czym delikatnie mieszamy z serem. Im mniej mieszania, tym masa bardziej gęsta.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Część masy przekładamy na biszkopty i układamy osączone maliny. Przykrywamy je delikatnie resztą masy i wyrównujemy. Posykujemy tartą na duże wiórki czekoladą i posypujemy kakao.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Smacznego. Pa.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5413722063378652923-4618909437121940153?l=greenplumsss.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/9w7n-wp0SR6X9A2K5J1jhc61v_8/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/9w7n-wp0SR6X9A2K5J1jhc61v_8/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/9w7n-wp0SR6X9A2K5J1jhc61v_8/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/9w7n-wp0SR6X9A2K5J1jhc61v_8/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://greenplumsss.blogspot.com/feeds/4618909437121940153/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5413722063378652923&amp;postID=4618909437121940153&amp;isPopup=true" title="Komentarze (15)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/5413722063378652923/posts/default/4618909437121940153?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/5413722063378652923/posts/default/4618909437121940153?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://greenplumsss.blogspot.com/2011/12/dobrego-roku-o-smaku-szampana-i.html" title="dobrego roku o smaku szampana i tiramisu z malinami" /><author><name>vanilla</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00734361888406563866</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="32" height="26" src="http://1.bp.blogspot.com/-vczNMbscE9s/TaQo8FEqWMI/AAAAAAAAB14/DAiXJtBIal0/s220/muzea%2B057.jpg" /></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://2.bp.blogspot.com/-ggE7jYrFWcY/Tv8D5MQAy1I/AAAAAAAACW0/u-o74_5o2w0/s72-c/IMG_4857.JPG" height="72" width="72" /><thr:total>15</thr:total></entry><entry gd:etag="W/&quot;C0cMRXczfSp7ImA9WhRWEk0.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-5413722063378652923.post-4136244216767724095</id><published>2011-12-29T19:28:00.004+01:00</published><updated>2011-12-30T00:24:44.985+01:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2011-12-30T00:24:44.985+01:00</app:edited><title>z innej beczki. co sądzicie?</title><content type="html">&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Spokojnie, blog kulinarny nie zamienia się nagle w szafiarski. Najzwyczajniej w świecie chcę Was zapytać o poradę. Wybrałam sukienkę, ślubną sukienkę. I patrząc na stronę producenta, gdzie przywdziany w nią patyczak wykrzywia ramionka jakby te były smutne, zaczynam mieć obawy. Znalazłam w światowej sieci internet (pozdrawiam fanów skajpaja) tę sama sukienkę na normalnej, wymiarowej kobietce. I mimo, że ma zupełnie inną urodę, jakoś łatwiej mi wyobrazić siebie patrząc na nią, niż na wcześniej wspomniane patyczaki. A z sukienką to było tak. Wymarzyłam sobie najpierw krótką. Z mocno zaznaczoną talią, jakąś mocno retro. Przymierzyłam, i wyleczyłam się automatycznie. Później szukałam czegoś prostego. I co? No i to, że nic tylko mi świecę wręczyć i wysłać do kościoła na zgoła inną uroczystość. Komunię!!! I jak to ugryźć? Bym była ubrana a nie przebrana? By w tej bieli nadal stała przed nim ta sama Ania, tylko w wersji de luxe?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Tak więc, oto ona.... sukienka od St Patrick'a&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-UNBKdQgufHo/TvywnTFKuKI/AAAAAAAACWc/OKpp3_NtTI0/s1600/dress.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 222px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-UNBKdQgufHo/TvywnTFKuKI/AAAAAAAACWc/OKpp3_NtTI0/s400/dress.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5691618218272798882" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Wyobrażam ją sobie - skoro jest już dość strojna, ma falbany (fakt, że raczej pionowe, ładnie wyciągają mnie ku górze) - słowem jest taka jakiej  życiu na obrazku nie wskazałabym palcem, a do niej dyskretne kolczyki, zero ozdób na szyi i jakaś zaczesana pod górę fryzurka. Z trenu zrezygnowałam, bo jak mi kobietka w salonie opisała jak to miło gdy znajome za mną płachty materiału układają, zrobiło mi się słabo. No bo jak miało mi się zrobić? Prosić o takie rzeczy bliskie memu sercu osoby?  Ślub nie zamieni mnie na jeden dzień w Lady Di.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co sądzicie? Dajcie znać biednej Ani.... bo już jej niosą, i marsz słychać w oddali...&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5413722063378652923-4136244216767724095?l=greenplumsss.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/HqQTdUf2bmiJk_LJgLcj9j-knqk/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/HqQTdUf2bmiJk_LJgLcj9j-knqk/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/HqQTdUf2bmiJk_LJgLcj9j-knqk/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/HqQTdUf2bmiJk_LJgLcj9j-knqk/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://greenplumsss.blogspot.com/feeds/4136244216767724095/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5413722063378652923&amp;postID=4136244216767724095&amp;isPopup=true" title="Komentarze (19)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/5413722063378652923/posts/default/4136244216767724095?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/5413722063378652923/posts/default/4136244216767724095?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://greenplumsss.blogspot.com/2011/12/z-innej-beczki-co-sadzicie.html" title="z innej beczki. co sądzicie?" /><author><name>vanilla</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00734361888406563866</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="32" height="26" src="http://1.bp.blogspot.com/-vczNMbscE9s/TaQo8FEqWMI/AAAAAAAAB14/DAiXJtBIal0/s220/muzea%2B057.jpg" /></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://2.bp.blogspot.com/-UNBKdQgufHo/TvywnTFKuKI/AAAAAAAACWc/OKpp3_NtTI0/s72-c/dress.jpg" height="72" width="72" /><thr:total>19</thr:total></entry><entry gd:etag="W/&quot;AkMARX87fSp7ImA9WhRWEUs.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-5413722063378652923.post-8150867771929019145</id><published>2011-12-29T15:16:00.001+01:00</published><updated>2011-12-29T15:20:44.105+01:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2011-12-29T15:20:44.105+01:00</app:edited><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="po polsku" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="pierogi" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="buraki" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="zupy" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="świątecznie" /><title>barszcz z uszkami elfów, czyli święta święta i...</title><content type="html">&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-9nLTLPRIC_k/Tvxzsf3v95I/AAAAAAAACVg/Dl8tqtaBGhY/s1600/IMG_4819.JPG"&gt;&lt;img style="float: right; margin: 0pt 0pt 10px 10px; cursor: pointer; width: 322px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-9nLTLPRIC_k/Tvxzsf3v95I/AAAAAAAACVg/Dl8tqtaBGhY/s400/IMG_4819.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5691551237396232082" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;...dwa kilo do przodu? I pudełeczko pełne postanowień na kolejny rok? A może po prostu spokój w głowie i sercu? U mnie wszystkiego po trochu. Bo makiełki i pierniczki Mamy takie pyszne, postanowienia i plany na przyszły rok ogromne i nie wiem czy im podołam. I jak przy tym wszystkim zachować spokój? W sercu jest, ale w głowie...&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;Przepis iście świąteczny, choć jeśli o sam barszcz chodzi, to u nas będzie gotowany i na Nowy Rok. W moim rodzinnym domu tego dnia zawsze jedliśmy żurek, jednak teraz tworzymy swoje własne tradycje. A że barszcz pijamy tak rzadko, już po świętach za nim najzwyczajniej w świecie tęsknimy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A teraz proszę się nie bulwersować, ale nasz świąteczny barszcz nie jest postny. Bo jak mówi Mama - bez wędzonego, barszcz nie ma smaku. No faktycznie - nie ma. Plasterek wędzonki, choćby taki przeźroczysty, dodaje barszczu wspaniałego smaku i aromatu. I mimo, że na stole poza buraczaną zupą stoi rybna, którą w tym roku jadłam po raz pierwszy i bardzo mi smakowała, to jednak jako królową zup wiglijnych ogłaszam rubinową buraczkową!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Uszka można formować na dwa sposoby. Z ciasta wyciąć równe kwadraty, ale wtedy otrzymamy elfickie uszka takie jak widać poniżej, albo wycinamy kółka kieliszkiem, i  możemy podziwiać piękne, okrąglutkie uszka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-Qyzr_loFMkI/Tvx0ErCxrmI/AAAAAAAACVs/3l80XjyIixo/s1600/IMG_4808.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 294px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-Qyzr_loFMkI/Tvx0ErCxrmI/AAAAAAAACVs/3l80XjyIixo/s400/IMG_4808.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5691551652712132194" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;barszcz mojej Mamy&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- włoszczyzna,&lt;br /&gt;- 4 duże buraki,&lt;br /&gt;- koncentrat buraczany (Krakus, chyba najlepszy)&lt;br /&gt;- 4 ząbki czosnku,&lt;br /&gt;- plaster wędzonki,&lt;br /&gt;- sól, pieprz w ziarnach,&lt;br /&gt;- kilka suszonych grzybów,&lt;br /&gt;- garść majeranku,&lt;br /&gt;- szczypta cukru&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;uszka&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- 500g mąki poznańskiej,&lt;br /&gt;- szklanka przegotowanej, przestudzonej wody,&lt;br /&gt;- szczypta soli&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- 2 garście suszonych grzybów (borowików, kozaków, podgrzybków),&lt;br /&gt;- 5 suszonych lejkowców dętych (opcjonalnie, dodałam, bo miałam....),&lt;br /&gt;- 2 łyżki proszku grzybowego ( wykonany z kolczaków obłączastych w zeszlym roku),&lt;br /&gt;- 1 duża cebula,&lt;br /&gt;- sól i sporo mielonego pieprzu&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Włoszczyznę i buraki obieramy i gotujemy , (niech żyją lateksowe rękawiczki). w garnku pełnym wody.  Dorzycamy łyżkę soli i kilka kulek pieprzu. Gotujemy około godziny. Dodajemy wędzonkę i czosnek przecinięty przez praskę i grzyby. Dolewamy koncentrat. Następnie rozcieramy w dłoniach i wrzucamy majeranek. Po godzinie smakujemy, przyprawiamy do smaku. Najlepszy następnego dnia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cebule kroimy i szklimy. dodajemy namoczone grzyby wraz z wodą. Dusimy, odparowujemy. Mielimy, dodajemy proszek grzybowy i przyprawiamy. Pamiętajmy, że barszcz ma wyraźny smak, dlatego nie żałujmy pieprzu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-uRUPkAmrW08/Tvx13dE-iBI/AAAAAAAACWE/q2Be5MSz5WU/s1600/IMG_4812.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 371px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-uRUPkAmrW08/Tvx13dE-iBI/AAAAAAAACWE/q2Be5MSz5WU/s400/IMG_4812.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5691553624648222738" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mąkę wyrabiamy ze szczyptą soli i gorącą wodą. Tym razem robiłam to w robocie kuchennym i wyszło dobrze. Wałkujemy cienko, i kroimy na równe kwadraty lub wykrawamy najmniejszym kieliszkiem. Dodajemy farsz i lepimy uszka. Obgotowujemy we wrzątku z olejem, gotowe.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5413722063378652923-8150867771929019145?l=greenplumsss.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/gusNqX5CJB5UnidEf_hn4_Ww2f4/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/gusNqX5CJB5UnidEf_hn4_Ww2f4/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/gusNqX5CJB5UnidEf_hn4_Ww2f4/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/gusNqX5CJB5UnidEf_hn4_Ww2f4/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://greenplumsss.blogspot.com/feeds/8150867771929019145/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5413722063378652923&amp;postID=8150867771929019145&amp;isPopup=true" title="Komentarze (3)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/5413722063378652923/posts/default/8150867771929019145?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/5413722063378652923/posts/default/8150867771929019145?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://greenplumsss.blogspot.com/2011/12/barszcz-z-uszkami-elfow-czyli-swieta.html" title="barszcz z uszkami elfów, czyli święta święta i..." /><author><name>vanilla</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00734361888406563866</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="32" height="26" src="http://1.bp.blogspot.com/-vczNMbscE9s/TaQo8FEqWMI/AAAAAAAAB14/DAiXJtBIal0/s220/muzea%2B057.jpg" /></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://3.bp.blogspot.com/-9nLTLPRIC_k/Tvxzsf3v95I/AAAAAAAACVg/Dl8tqtaBGhY/s72-c/IMG_4819.JPG" height="72" width="72" /><thr:total>3</thr:total></entry><entry gd:etag="W/&quot;DkANQng_fSp7ImA9WhRWEU0.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-5413722063378652923.post-4999247775043132931</id><published>2011-12-28T21:21:00.002+01:00</published><updated>2011-12-28T21:39:53.645+01:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2011-12-28T21:39:53.645+01:00</app:edited><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="zapiekanki" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="makaron" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="kuchnia żydowska" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="twaróg" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="rodzynki" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="mleko" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="jabłka" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="łakocie" /><title>lokszen kugel i kuchnia żydowska</title><content type="html">&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-QFOfccgXlCI/Tvt55P5nbEI/AAAAAAAACVI/Wv39OrzstIU/s1600/IMG_4791.JPG"&gt;&lt;img style="float: right; margin: 0pt 0pt 10px 10px; cursor: pointer; width: 400px; height: 340px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-QFOfccgXlCI/Tvt55P5nbEI/AAAAAAAACVI/Wv39OrzstIU/s400/IMG_4791.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5691276578540448834" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Szalom! Kuchnia żydowska? Tak. Szczególnie, że wiele dań mocno przylgnęło do naszych polskich tradycji. Te wszystkie kawiory z warzyw, zapiekane makarony, mace, bajgle i chałki . Powiecie, że super, ale ciężkie i tłuste? Pewnie będziecie mieć rację, ale czy nasza kuchnia - ta tradycyjna, staropolska nie jest równie tłusta i ciężka? Jest. Ale cóż, skoro można ją z powodzeniem modyfikować, uszczuplać i nie zagęszczać, nie zaklepywać, i nie zasmażać. Dlatego zmieńmy nasze stereotypowe podejście do kuchni żydowskiej i cieszmy się jej smakami, bo są po prostu jedyne. Ani lepsze ani gorsze od dań kuchni śródziemnomorskich czy wschodnich, ale po prostu inne. Gotując ten i poprzedni kugel, czułam troszkę obaw, bo poruszam się narazie w tych smakach po omacku, jednak z tą książką...&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.rebis.com.pl/rebis/public/books/book.html?co=print&amp;amp;id=K3958"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 334px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-sZZsntx9opw/Tvt1O3F420I/AAAAAAAACU8/e-xLL_mbqaw/s400/kuchnia.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5691271452280019778" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;...oswojenie się z tajnikami jest łatwe i przychodzi tak naturalnie, jakby cała ta wielka księga była tylko o pomidorówce (o której z pewnością możnaby i osiem takich książek napisać). Najwspanialesze w tych przepisach jest to, jak je napisano. Wszystko w trzeciej osobie, chwilami pociesznie, można się uśmiechnąć. Cytuję dokładnie cały przepis, by pokazać Wam jak bardzo warto ją mieć. Polecam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-style: italic; font-weight: bold;"&gt;' Balbina najpierw zalewa ciepłą wodą rodzynki i odstawia do namoczenia. Potem gotuje makaron na półtwardo i hartuje go zimną wodą. Jabłka ściera na tarce, a śliwki drobno sieka. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-style: italic; font-weight: bold;"&gt;Oddziela żółtka od białek. Z żółtek i czterech łyżek cukru kręci kogel-mogel. Gdy cukier się rozpuści, a krem zrobi puszysty, stopniowo dodaje zmielony albo drobno pokruszony biały ser, mleko i połowę roztopionego masła, cały czas mieszając.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-style: italic; font-weight: bold;"&gt;Dodaje makaron, jabłka, rodzynki, śliwki i starannie wszystko to miesza. Białka ubija na pianę i delikatnie miesza z jajeczno makaronową masą. Przekłada masę do wysmarowanego tłuszczem naczynia, posypuje resztą cukru i cynamonem i polewa resztą masła. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-style: italic; font-weight: bold;"&gt;Wstawia do średnio nagrzanego piekarnika (160-170 stopni) i piecze około 45 minut, aż wierzch zrobi się złotobrązowy.'&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;I cóż? Spodobało się Wam? Jeśli tak, podaję listę produktów. Zapewniam, że to danie wspaniale sprawdzi się na podwieczorek lub słodką kolację. Mnie zachwyciło.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;składniki&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- 450-500g makaronu,&lt;br /&gt;- 250g białego twarogu,&lt;br /&gt;- 3 jajka,&lt;br /&gt;- 6 łyżek cukru,&lt;br /&gt;- 1 szklanka mleka,&lt;br /&gt;- 5 łyżek roztopionego masła,&lt;br /&gt;- 1 łyżeczka cynamonu,&lt;br /&gt;- 100g rodzynek,&lt;br /&gt;- 6 suszonych śliwek bez pestek,&lt;br /&gt;- 5 winnych jabłek,&lt;br /&gt;- tłuszcz do wysmarowania naczynia&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Po lekturze całej tej obszernej książki wiem, że dania z jej stron często będą gościć w naszym domu. Dziękuję wydawnictwu Rebis za wspaniałą, wyjątkową książkę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;Szalom, smacznego. Pa.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5413722063378652923-4999247775043132931?l=greenplumsss.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/drncOQS5laY15EjY6X-n2EcE4cI/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/drncOQS5laY15EjY6X-n2EcE4cI/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/drncOQS5laY15EjY6X-n2EcE4cI/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/drncOQS5laY15EjY6X-n2EcE4cI/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://greenplumsss.blogspot.com/feeds/4999247775043132931/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5413722063378652923&amp;postID=4999247775043132931&amp;isPopup=true" title="Komentarze (11)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/5413722063378652923/posts/default/4999247775043132931?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/5413722063378652923/posts/default/4999247775043132931?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://greenplumsss.blogspot.com/2011/12/lokszen-kugel-i-kuchnia-zydowska.html" title="lokszen kugel i kuchnia żydowska" /><author><name>vanilla</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00734361888406563866</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="32" height="26" src="http://1.bp.blogspot.com/-vczNMbscE9s/TaQo8FEqWMI/AAAAAAAAB14/DAiXJtBIal0/s220/muzea%2B057.jpg" /></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://1.bp.blogspot.com/-QFOfccgXlCI/Tvt55P5nbEI/AAAAAAAACVI/Wv39OrzstIU/s72-c/IMG_4791.JPG" height="72" width="72" /><thr:total>11</thr:total></entry><entry gd:etag="W/&quot;Dk4DRH86fSp7ImA9WhRWEE8.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-5413722063378652923.post-4694569779123164984</id><published>2011-12-27T22:50:00.001+01:00</published><updated>2011-12-27T23:29:35.115+01:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2011-12-27T23:29:35.115+01:00</app:edited><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Nigella" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="film" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="łakocie" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="wypieki" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="czekolada" /><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="świątecznie" /><title>świąteczne ciasteczka czekoladowe Nigelli</title><content type="html">&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-lNLHu0TlvV8/Tvo4OI4ERvI/AAAAAAAACUA/OdTSOh0P0Qw/s1600/IMG_4828.JPG"&gt;&lt;img style="float: right; margin: 0pt 0pt 10px 10px; cursor: pointer; width: 400px; height: 302px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-lNLHu0TlvV8/Tvo4OI4ERvI/AAAAAAAACUA/OdTSOh0P0Qw/s400/IMG_4828.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5690922894688012018" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Wracam po Świętach, po tradycyjnej już dla siebie przerwie, podczas której zapominam o pstrykaniu, pisaniu i publikowaniu. Mam nadzieję, że spędziliście ten magiczny czas z najważniejszymi dla siebie ludźmi, w piękny sposób. Siedzę z kubkiem gorącej rooibos, właśnie przeczytałam post na blogu Ani Muchy. W skrócie o tym, że książka Nigelli jest ni mniej ni więcej, tylko bublem. I teraz mówię ja 'HMMM...' Zgodzić się  czy się nie zgodzić? Czy fakt, że składniki w przepisach nie są dostępne w żabce tuż za rogiem już dyskwalifikuje książkę? Pani Aniu... chyba nie. Tak na prawdę rzeźbienie w podanym przepisie jest dopiero frajdą. Lawirowanie między składnikami mniej dostępnymi i żonglowanie proporcjami sprawia, że książki kucharskie są dla nas tylko inspiracją. Pamiętacie ten teks z Amelii? Tylko głupiec patrzy na palec, gdy palec wskazuje niebo... Tak samo ja patrzę na dania w książkach. Jak na wskazówki. Nie rozwiązania. Oczywiście zgodzę się, że w przypadku Nigelli można ulec magii lampek migoczących w jej kuchni i całej tej atmosferze, zamiast skupić się na treści, jednak dzięki temu jej programy tak bardzo odprężają mnie w niedzielne poranki. Dlatego lubię smaczne a nie tylko lekkie i zdrowe potrawy. Dlatego nie wyglądam jak Anja Rubik, tylko jak lalka Zuzia. I to chyba dobre. Bywa też, że przepis zdaje mi się niekompletny i muszę dodać coś od siebie i to też jest dobre. Bo czuję się jak ktoś, kto stawia ostatnią kropkę nad przysłowiowym i.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na pewno trafiacie na książki które poza tym,  że są i wyglądają nie nadają się do wcielania w życie, bo przepisy w nich zawarte zawierają błędy. Wtedy zawsze mruczę sobie pod nosem, że niestety, na nieszczęście wydawcy nie udaję że lubię gotować i moje książki nie zdobią tylko półek w kuchni tylko po to by udowodnić, że umiem czytać. Ja z nich korzystam, i mimo, że nie trzymam się kurczowo przepisów, to nierzadko przepis na na przykład wołowinę w papryce bez papryki choćby chciał, nie umknie mojej uwadze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na przekór, ten przepis jest autorstwa Nigelli  właśnie. Nic nie dodałam, pominęłam polewę do ciasteczek, za to udekorowałam je kolorowymi groszkami. Przyozdobiły nasz świąteczny stół i mimo, że nie były  w stanie pobić wypieków mojej Mamy,  upiekę je raz jeszcze. Są kruche, aromatyczne i czekoladowo maślane.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;składniki (na około 24 ciasteczka)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- 250g miękkiego masła&lt;br /&gt;- 150g miałkiego cukru&lt;br /&gt;- 40g kakao&lt;br /&gt;- 300g mąki&lt;br /&gt;-  1/2 łyżeczki sody oczyszczonej&lt;br /&gt;- 1 łyżeczka proszku do pieczenia&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- 2 łyżki kakao&lt;br /&gt;- 175g cukru pudru&lt;br /&gt;- 60ml wrzątku z czajnika&lt;br /&gt;- 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego&lt;br /&gt;-  świąteczna posypka&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;Rozgrzej piekarnik do 170 C i wyłóż blachę papierem do pieczenia.&lt;br /&gt;Utrzyj w misce masło z cukrem. Gdy już otrzymasz lekką, miękką, puszystą masę, dodaj kakao, potem mąkę z sodą oczyszczoną i proszkiem do pieczenia. Jeśli wolisz, zmiksuj wszystkie składniki naraz.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ciasto będzie miękkie i lepkie. Ciasteczka najłatwiej robi się w jednorazowych rękawiczkach lateksowych. Urwij więc kawałek ciasta wielkości dużego orzecha włoskiego, ukręć z niego kulę i spłaszcz na gruby placek. Ułóż krążki na blasze do pieczenia w odstępach, zwykle mieści się 12 sztuk.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-r7VdB3oxXmo/Tvo8_LvL_EI/AAAAAAAACUY/Xin9MHah9TU/s1600/IMG_4826.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 324px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-r7VdB3oxXmo/Tvo8_LvL_EI/AAAAAAAACUY/Xin9MHah9TU/s400/IMG_4826.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5690928135316175938" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piecz każdą partię 15 minut; nawet jeśli ciastka nie wyglądają na wypieczone, dojdą w czasie stygnięcia. Mogą być lekko popękane na wierzchu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Postaw blachę z ciastkami na chłodnej powierzchni na 15 minut, a następnie przełóż je na metalową kratkę z płachtą gazety pod spodem (będzie na nią spadać nadmiar przybrania).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Aby wykonać przybranie, zmieszaj kakao, cukier puder, wrzątek i ekstrakt waniliowy w małym rondlu na małym ogniu i mieszaj trzepaczką, aż składniki się połączą w jednolitą masę. Zdejmij z ognia i odstaw na 10 minut.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gdy ciastka ostygną, polej wierzch każdego łyżką czekoladowej glazury − żeby przykleić do niej posypkę. Po przygotowaniu sześciu ciastek ozdabiaj je kolorową posypką, póki polewa nie wyschnie.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5413722063378652923-4694569779123164984?l=greenplumsss.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/YqvTbplttSANcADBQ1qtBfXNM0c/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/YqvTbplttSANcADBQ1qtBfXNM0c/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/YqvTbplttSANcADBQ1qtBfXNM0c/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/YqvTbplttSANcADBQ1qtBfXNM0c/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://greenplumsss.blogspot.com/feeds/4694569779123164984/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5413722063378652923&amp;postID=4694569779123164984&amp;isPopup=true" title="Komentarze (14)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/5413722063378652923/posts/default/4694569779123164984?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/5413722063378652923/posts/default/4694569779123164984?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://greenplumsss.blogspot.com/2011/12/swiateczne-ciasteczka-czekoladowe.html" title="świąteczne ciasteczka czekoladowe Nigelli" /><author><name>vanilla</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00734361888406563866</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="32" height="26" src="http://1.bp.blogspot.com/-vczNMbscE9s/TaQo8FEqWMI/AAAAAAAAB14/DAiXJtBIal0/s220/muzea%2B057.jpg" /></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://1.bp.blogspot.com/-lNLHu0TlvV8/Tvo4OI4ERvI/AAAAAAAACUA/OdTSOh0P0Qw/s72-c/IMG_4828.JPG" height="72" width="72" /><thr:total>14</thr:total></entry></feed>

