<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<?xml-stylesheet type="text/xsl" media="screen" href="/~d/styles/rss2full.xsl"?><?xml-stylesheet type="text/css" media="screen" href="http://feeds.feedburner.com/~d/styles/itemcontent.css"?><rss xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/" xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom" xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/" xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/" xmlns:feedburner="http://rssnamespace.org/feedburner/ext/1.0" version="2.0">

<channel>
	<title>Gucio Movie</title>
	
	<link>http://www.gucio-movie.pl</link>
	<description>o filmach, filmowcach i dźwiękowcach</description>
	<lastBuildDate>Wed, 09 May 2012 16:49:41 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.2</generator>
<xhtml:meta xmlns:xhtml="http://www.w3.org/1999/xhtml" name="robots" content="noindex" />
		<atom10:link xmlns:atom10="http://www.w3.org/2005/Atom" rel="self" type="application/rss+xml" href="http://feeds.feedburner.com/GucioMovie" /><feedburner:info uri="guciomovie" /><atom10:link xmlns:atom10="http://www.w3.org/2005/Atom" rel="hub" href="http://pubsubhubbub.appspot.com/" /><feedburner:browserFriendly></feedburner:browserFriendly><item>
		<title>Jak to się robi: marketing w najlepszym wydaniu</title>
		<link>http://www.gucio-movie.pl/jak-to-sie-robi-marketing-w-najlepszym-wydaniu/</link>
		<comments>http://www.gucio-movie.pl/jak-to-sie-robi-marketing-w-najlepszym-wydaniu/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 09 May 2012 16:00:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Gucio</dc:creator>
				<category><![CDATA[Jak to się robi?]]></category>
		<category><![CDATA[film]]></category>
		<category><![CDATA[kino]]></category>
		<category><![CDATA[zwiastuny]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gucio-movie.pl/?p=364</guid>
		<description><![CDATA[Na nakręceniu filmu sprawa się nie kończy. Czasem nawet wydaje mi się, że dopóki ekipa siedzi zamknięta na planie filmowym, tak naprawdę najgorszą część roboty mają dopiero przed sobą. Gdy film jest gotowy, zaczyna się walka o jego sukces. Czyli PROMOCJA. Filmy niezależne wędrują po festiwalach, a komercyjnym pomaga się przebić kasa od wytwórni. Najlepszą [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Na nakręceniu filmu sprawa się nie kończy. Czasem nawet wydaje mi się, że dopóki ekipa siedzi zamknięta na planie filmowym, tak naprawdę najgorszą część roboty mają dopiero przed sobą. Gdy film jest gotowy, zaczyna się walka o jego sukces. Czyli PROMOCJA. Filmy niezależne wędrują po festiwalach, a komercyjnym pomaga się przebić kasa od wytwórni. Najlepszą zabawę mają wielkie blockbustery, które na promocję dostają taki budżet, że normalny człowiek nie jest w stanie do tylu doliczyć. No i zaczyna się tour po całym świecie, premiery, wywiady i tak dalej.</p>
<p><span id="more-364"></span></p>
<p><a href="http://www.filmweb.pl/film/Prometeusz-2012-523230" target="_blank">&#8222;Prometeusz&#8221;</a> jest z pewnością jedną z najbardziej oczekiwanych premier roku. Wszystko za sprawą prostego faktu, że film ten nawiązuje do jednej z najbardziej kultowych serii wszechczasów, a dodatkowego smaku nadaje nazwisko reżysera, Ridley&#8217;a Scotta, który wszak wyreżyserował pierwszego <a href="http://www.filmweb.pl/Obcy" target="_blank">&#8222;Obcego&#8221;</a>. Trudno się wobec tego dziwić, że wśród fanów serii zapanowała pewna histeria. Z wyłączeniem być może mojego brata, który &#8222;Prometeusza&#8221; uważa co najwyżej za pseudo-Obcego i, nie odbierając niczego filmowi jako takiemu, który prawdopodobnie okaże się świetny, powtarza niczym mantrę, że &#8222;to już nie będzie to samo, co stary, dobry, kultowy Obcy&#8221;.</p>
<p>Nie o wyższości starego Obcego nad nowym chciałam jednak napisać. Jednego, czego nie można &#8222;Prometeuszowi&#8221; odmówić, to perfekcyjnie prowadzonej kampanii reklamowej. Nie znoszę, gdy trailery streszczają cały film do przedostatniej sceny, a na dodatek stanowią zlepek wszystkich najlepszych fragmentów. Scott i jego ekipa zadbali o to, by w przypadku &#8222;Prometeusza&#8221; takie rzeczy nie miały miejsca. Wiele szczegółów dotyczących fabuły filmu skrywanych jest w tajemnicy, trailery nie opowiadają całej historii od A do Z, a w zamian fani dostają szereg materiałów, które nie odnoszą się bezpośrednio do właściwej treści filmu, ale niesamowicie podkręcają atmosferę oczekiwania i co tu dużo mówić &#8211; są genialne.</p>
<p>Jak więc wygląda marketing w najlepszym wydaniu? Korporacja <a href="https://www.weylandindustries.com/" target="_blank">Weyland Industries</a> ma swoją stronę internetową, ma ją także <a href="http://www.projectprometheus.com/" target="_blank">Project Prometheus</a>. Peter Wayland &#8222;wystąpił&#8221; na konferencji TED w 2023 roku, a kilka tygodni temu Weyland Industries przedstawiło światu Davida 8.0. Oba te nagrania zobaczyć można poniżej. Tak się promuje filmy, proszę państwa!</p>
<p><iframe width="710" height="391" src="http://www.youtube.com/embed/qgJs7uluwlU" frameborder="0" allowfullscreen></iframe></p>
<p><iframe width="710" height="391" src="http://www.youtube.com/embed/dQpGwnN3dfc" frameborder="0" allowfullscreen></iframe></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gucio-movie.pl/jak-to-sie-robi-marketing-w-najlepszym-wydaniu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Tematycznie: Kodeks krytyka</title>
		<link>http://www.gucio-movie.pl/tematycznie-kodeks-krytyka/</link>
		<comments>http://www.gucio-movie.pl/tematycznie-kodeks-krytyka/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 04 Apr 2012 18:00:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Gucio</dc:creator>
				<category><![CDATA[Tematycznie]]></category>
		<category><![CDATA[film]]></category>
		<category><![CDATA[kino]]></category>
		<category><![CDATA[krytyka filmowa]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gucio-movie.pl/?p=358</guid>
		<description><![CDATA[Świat stanął na głowie. A właściwie może nie cały świat, ale Polska na pewno. Do wielu rzeczy da się przyzwyczaić. Wciskanie ludziom kitu za kitem i robienie z nich idiotów stało się normą. Z tym, że jajka na Wielkanoc stają się towarem ekskluzywnym, też ostatecznie można się jakoś pogodzić (no bo jaki mamy wybór?). Wiemy [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Świat stanął na głowie. A właściwie może nie cały świat, ale Polska na pewno. Do wielu rzeczy da się przyzwyczaić. Wciskanie ludziom kitu za kitem i robienie z nich idiotów stało się normą. Z tym, że jajka na Wielkanoc stają się towarem ekskluzywnym, też ostatecznie można się jakoś pogodzić (no bo jaki mamy wybór?). Wiemy natomiast, że naprawdę źle się dzieje, gdy przemysł filmowy usiłuje dyktować krytykom, co im wolno, a czego nie wolno.</p>
<p><span id="more-358"></span></p>
<p>W dzisiejszym wydaniu tematycznym odniosę się do dwóch wydarzeń, które w ciągu ostatniego miesiąca ubarwiły nieco nasz smutny świat filmowy. Oj, było ciekawie. Na wstępie muszę zaznaczyć, że mam zamiar odnieść się tylko do zaistniałych sytuacji, a nie do filmów jako takich.</p>
<p>Kilka tygodni temu obiegła portale filmowe wiadomość, iż Jacek Samojłowicz pozwał do sądu Tomasza Raczka. Przyznam, że kiedy tę informację przeczytałam, pierwszą moją reakcją był niekontrolowany wybuch śmiechu. Potem przyszedł moment konsternacji i pomyślałam sobie: &#8222;oni tak na serio?&#8221;. Okazuje się, że chyba na serio. Sytuacja w skrócie wyglądała tak: Tomasz Raczek wybrał się do kina na <a href="http://www.filmweb.pl/film/Kac+Wawa-2012-629035" target="_blank">&#8222;Kac Wawa&#8221;</a>, po czym w kilku zdaniach komentarza na własnym profilu na Facebooku (czyli nawet nie w oficjalnej recenzji) nazwał to dzieło nowotworem złośliwym, który zabija szacunek do aktorów, po czym odradził pójście do kina.</p>
<p>Wielce to oburzyło producenta filmu, Jacka Samojłowicza, który zagroził krytykowi sądem, twierdząc przy tym, iż z powodu opinii Raczka stracił kilka milionów wpływów z filmu. Samojłowicz uważa (i ponoć zgadzają się z tym jego prawnicy), że Raczek złamał zasady etyki dziennikarskiej i przekroczył granice krytyki filmowej. Zdaniem producenta krytyk może się wypowiadać negatywnie o filmie (dziękujemy bardzo za to przyzwolenie), ale nie powinien nawoływać, by ludzie nie szli do kina, bo każdy ma prawo do własnej oceny. Czytaj: do wydania dwudziestu kilku złotych na bilet.</p>
<p>Po pierwsze &#8211; odradzanie komuś czegoś to jednak nie do końca to samo, co nawoływanie do czegoś. A po drugie &#8211; czegoś tu nie rozumiem (poza tym, że nie rozumiem w ogóle całej tej idiotycznej sytuacji). Czy nie o to właśnie chodzi w instytucji krytyka filmowego, żeby albo film polecił albo wręcz przeciwnie? Krytyk filmowy przecież w pewnym sensie bierze za widza odpowiedzialność. Ja na przykład często czytam opinie o filmie zanim podejmę decyzję o pójściu do kina.</p>
<p>Samojłowicz do spółki z Raczkiem nie byli jednak pierwsi. Chwilę przed tą awanturą do redakcji portalu Filmweb zgłosiła się reżyserka filmu <a href="http://www.filmweb.pl/film/Big+Love-2012-628710" target="_blank">&#8222;Big Love&#8221;</a>, Barbara Białowąs, której nie spodobała się recenzja jej filmu autorstwa Michała Walkiewicza i poprosiła o spotkanie z tymże panem. Spotkanie zostało uwiecznione i każdy kto ma wystarczająco dużo samozaparcia, może sobie to nagranie obejrzeć. Mnie się za pierwszym podejściem nie udało. Kiedy w pierwszym zdaniu Barbara Białowąs powiedziała, że nie przyszła się bronić i wcale nie zależy jej na tym, by pan Walkiewicz zmienił zdanie na temat jej filmu, jej celem jest natomiast rozmowa na temat polskiej krytyki (czyli dlaczego powstają nieprofesjonalne, nierzetelne i niekompetentne recenzje), stwierdziłam, że nie dam rady i wyłączyłam nagranie. Wiele dni upłynęło zanim do tej konfrontacji powróciłam. Uznałam bowiem, że mimo wszystko powinnam wiedzieć, co z niej wynikło.</p>
<p>A wynikło, jak na mój gust, niewiele. Oto przychodzi debiutująca pani reżyser, buzia w ciup, cały czas patrzy na swojego przeciwnika z góry, jakby właściwie nie był godzien jej uwagi, rozkłada jego recenzję na czynniki pierwsze i oczekuje, że to on będzie się tłumaczył z tego, co napisał. Nadmiar dyplomów najwyraźniej uderzył jej do głowy. Skończyła nie tylko reżyserię, ale też filmoznawstwo i kulturoznawstwo, co najwyraźniej daje jej prawo do wypowiadania się zarówno na temat tworzenia filmów, jak i tworzenia dobrych recenzji.</p>
<p>Samojłowicz ma pretensje do Raczka z powodu pieniędzy. Białowąs jest lepsza. Ma pretensje do Walkiewicza, gdyż, uwaga uwaga, on nie zrozumiał jej filmu. A ściślej rzecz ujmując &#8211; nie zrozumiał konwencji, w której film się porusza (gdy po raz pięćdziesiąty z jej ust padło słowo &#8222;konwencja&#8221;, miałam ochotę wyskoczyć przez okno). Reżyserka w swoim dziele polemizuje z <a href="http://www.filmweb.pl/film/Gorzkie+gody-1992-1108" target="_blank">&#8222;Gorzkimi godami&#8221;</a>, <a href="http://www.filmweb.pl/Requiem.Dla.Snu" target="_blank">&#8222;Requiem dla snu&#8221;</a>, <a href="http://www.filmweb.pl/Urodzeni.Mordercy" target="_blank">&#8222;Urodzonymi mordercami&#8221;</a>, <a href="http://www.filmweb.pl/film/%C5%BBy%C4%87+w%C5%82asnym+%C5%BCyciem-1962-93632" target="_blank">&#8222;Żyć własnym życiem&#8221;</a>, bla bla bla. Ok, jej film jest pełen odniesień i bezpośrednich cytatów z innych filmów, każdy średnio rozgarnięty osobnik to zrozumie. Niestety Białowąs idzie dalej &#8211; recenzent nie zrozumiał konwencji i dlatego jego interpretacja filmu poszła w złym kierunku. Przytomnie Walkiewicz natychmiast odpowiedział stwierdzeniem, że to jest oksymoron. Jak interpretacja może iść w złym kierunku? Nie wiem, może się mylę, ale czy w sztuce nie chodzi przypadkiem o to, żeby zostawić odbiorcy pole do interpretacji? A poza tym Walkiewicz ma w tym miejscu rację &#8211; trawestowanie samo w sobie nie jest wartością.</p>
<p>Michał Walkiewicz pisze specyficzne recenzje. Wielokrotnie się z nim nie zgadzam, a czasem wręcz uważam, że trochę za daleko się posuwa w skojarzeniach. Jego recenzja &#8222;Big Love&#8221; jest faktycznie ostra i osobiście odnoszę wrażenie, że trochę dał się ponieść klawiaturze. Co do jednej kwestii na pewno ma jednak Walkiewicz słuszność. Film powinien bronić się sam. Jeśli reżyser musi przyjść i do kamery opowiadać, co miał na myśli, to najwyraźniej coś jest nie tak.</p>
<p>Pojedynki Jacka Samojłowicza z Tomaszem Raczkiem i Barbary Białowąs z Michałem Walkiewiczem stanowią nie tylko swoisty ewenement, ale też dowód na to, że komuś chyba sufit na głowę spadł. Od kiedy to krytyk filmowy powinien się twórcom i producentom tłumaczyć z tego, że dany film mu się nie podobał? Przemysł filmowy niech się lepiej skupi na robieniu dobrych filmów, a nie na pouczaniu krytyków, jak pisać dobre recenzje. Bo jeśli film będzie dobry, to i recenzje mu krzywdy nie zrobią.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gucio-movie.pl/tematycznie-kodeks-krytyka/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Plus / minus: „Musimy porozmawiać o Kevinie”</title>
		<link>http://www.gucio-movie.pl/plus-minus-musimy-porozmawiac-o-kevinie/</link>
		<comments>http://www.gucio-movie.pl/plus-minus-musimy-porozmawiac-o-kevinie/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 28 Mar 2012 16:00:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Gucio</dc:creator>
				<category><![CDATA[Plus / minus]]></category>
		<category><![CDATA[adaptacja]]></category>
		<category><![CDATA[film]]></category>
		<category><![CDATA[kino]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gucio-movie.pl/?p=354</guid>
		<description><![CDATA[Zbierałam się do napisania o tym filmie już od bardzo dawna, ale aby to uczynić potrzebny mi był moment ciszy i spokojny umysł. Doprowadzenie do takiego stanu okazywało się zbyt trudne. Dziś postanowiłam podjąć próbę, zobaczmy co z tego wyjdzie. &#8222;Musimy porozmawiać o Kevinie&#8221;, najgłośniejsze do tej pory dzieło szkockiej reżyserki Lynne Ramsay, na podstawie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Zbierałam się do napisania o tym filmie już od bardzo dawna, ale aby to uczynić potrzebny mi był moment ciszy i spokojny umysł. Doprowadzenie do takiego stanu okazywało się zbyt trudne. Dziś postanowiłam podjąć próbę, zobaczmy co z tego wyjdzie. <a href="http://www.filmweb.pl/film/Musimy+porozmawia%C4%87+o+Kevinie-2011-485802" target="_blank">&#8222;Musimy porozmawiać o Kevinie&#8221;</a>, najgłośniejsze do tej pory dzieło szkockiej reżyserki Lynne Ramsay, na podstawie świetnej książki Lionel Shriver (nie należy dać się zwieść imieniu, autorką jest kobieta), to jeden z tych filmów, które pozostawiają człowieka w emocjonalnej rozsypce.</p>
<p><span id="more-354"></span></p>
<p>Od pierwszych scen filmu wiemy, że w życiu bohaterów wydarzyło się coś koszmarnego. Kevin siedzi w więzieniu, a jego matka jest wrakiem człowieka. Narracja nie jest prowadzona linearnie, teraźniejszość miesza się ze scenami z różnych etapów życia Evy i Kevina. Podążając za tymi wspomnieniami możemy spróbować zrozumieć, co się stało i dlaczego.</p>
<p>Eva i Franklin prezentują kompletnie różne typy rodzicielstwa. Podejście Franklina opiera się na graniu szczęśliwej rodziny i udawaniu, że nic złego się nie dzieje. Bądź też niezauważaniu, że się coś złego dzieje, trudno powiedzieć. Eva z kolei widzi znacznie więcej, ale jakoś niespecjalnie temu próbuje przeciwdziałać. No dobrze, podejmuje kilka marnych prób, które zawsze kończą się porażką i rezygnacją z dalszej walki. Ich syn gra przed Franklinem syna idealnego, a w stosunku do Evy jest nieznośny. Ojca w gruncie rzeczy uważa za idiotę, a całą nienawiść kieruje na matkę. Jest świetnym manipulatorem. Doskonale wie, w które punkty uderzać. Wydaje się być klasycznym przykładem socjopaty, ale być może jest to zbyt powierzchowna ocena. Pod maską zimnej kalkulacji może kryć się po prostu poczucie odrzucenia.</p>
<p>Historia jest zbudowana na relacji matki z synem. Czy też raczej braku relacji. Eva nie była gotowa, by zostać matką. Instynkt macierzyński się nie włączył i nie dawała sobie rady z rozwrzeszczanym małym Kevinem. W nieskończoność można sobie zadawać pytania. Czy to Kevin jest winny temu, że matka nie potrafiła nawiązać z nim więzi, czy też jego zachowanie wynika z braku matczynej miłości? Kevin ewidentnie czerpie przyjemność z robienia matce na złość, ale nie mogę się oprzeć wrażeniu, że on po prostu ją testuje. Sprawdza, jak daleko musi się posunąć, aby wywołać reakcję. Niestety za każdym razem to ona pierwsza się wycofuje. Idealnym podsumowaniem wydaje się być wymiana zdań w ostatniej scenie filmu. Eva stwierdza fakt: &#8222;Nie wyglądasz na szczęśliwego&#8221;. Na co Kevin odpowiada: &#8222;A kiedykolwiek wyglądałem?&#8221;. Tak, Evo, twój syn nigdy nie był szczęśliwy.</p>
<p>Z tego przedsięwzięcia nic by nie wyszło, gdyby nie odtwarzający główne role aktorzy. Tilda Swinton i Ezra Miller dostali na swoje barki kawał naprawdę ciężkiego materiału do zagrania. Ich popisy, bardzo minimalistyczne w formie, niosą bardzo bogaty i naładowany emocjonalnie przekaz. Swinton jest fantastyczną aktorką, a przy tym jest także kobietą o niesamowicie oryginalnej urodzie. Żadna z niej klasyczna piękność, ale ma w sobie coś takiego, że ciężko oderwać od niej wzrok. Jeszcze ciężej oderwać wzrok od Ezry Millera. Jest to jedno z ciekawszych nazwisk młodego pokolenia aktorów, w jego dorobku królują filmy niszowe, ale za to z bardzo ciekawymi postaciami. Wygląda na to, że niespecjalnie jest zainteresowany wciąganiem się w hollywoodzką machinę. Tym lepiej dla nas, łowców artystycznych perełek. Mówiąc całkiem serio &#8211; ten młody człowiek musi mieć w sobie jakiś pierwiastek zła. Pokłady negatywnej energii, jakie udostępnił Kevinowi, momentami są naprawdę przerażające. Dodajmy do tego Franklina w osobie Johna C. Reilly&#8217;ego oraz dwa zabijające spojrzeniem młodsze wcielenia Kevina (dwaj mali debiutanci, Jasper Newell i Rock Duer) i mamy receptę na coś naprawdę dobrego. W sensie artystycznym, rzecz jasna.</p>
<p>&#8222;Musimy porozmawiać o Kevinie&#8221; narobiło trochę szumu w zeszłym roku. Film brał udział w konkursie głównym na festiwalu w <a href="http://www.festival-cannes.fr/" target="_blank">Cannes</a>, a Tilda Swinton była nominowana do szeregu nagród, w tym do <a href="http://www.goldenglobes.org/" target="_blank">Złotego Globu</a>. Wciąż jednak uważam, że to mało. Dla mnie &#8211; jeden z filmów roku. Polecam.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gucio-movie.pl/plus-minus-musimy-porozmawiac-o-kevinie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Słów kilka o Oscarach</title>
		<link>http://www.gucio-movie.pl/slow-kilka-o-oscarach/</link>
		<comments>http://www.gucio-movie.pl/slow-kilka-o-oscarach/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 27 Feb 2012 20:00:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Gucio</dc:creator>
				<category><![CDATA[Różne]]></category>
		<category><![CDATA[film]]></category>
		<category><![CDATA[kino]]></category>
		<category><![CDATA[Oscary]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gucio-movie.pl/?p=350</guid>
		<description><![CDATA[Stało się. Najbardziej spektakularna noc filmowa roku za nami. Oczywiście twardo oglądałam relację na żywo, jak zwykle na niemieckiej telewizji, bez Panelu Ekspertów i Krytyków Kina, bez tłumaczy i lektorów zacinających się na co drugim słowie (rozmiłowani w dubbingu Niemcy pewnie nawet nie wiedzą, co to &#8222;lektor&#8221; i dzięki temu tacy ludzie jak ja, którzy [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Stało się. Najbardziej spektakularna noc filmowa roku za nami. Oczywiście twardo oglądałam relację na żywo, jak zwykle na niemieckiej telewizji, bez Panelu Ekspertów i Krytyków Kina, bez tłumaczy i lektorów zacinających się na co drugim słowie (rozmiłowani w dubbingu Niemcy pewnie nawet nie wiedzą, co to &#8222;lektor&#8221; i dzięki temu tacy ludzie jak ja, którzy chcą sobie obejrzeć galę bez zbędnych przeszkadzaczy, mogą raz na rok podziękować niebiosom, że mają w kablówce niemiecką telewizję). Oczywiście jako że od lat już nie oglądam Oscarów w polskiej telewizji, nie mogę być obiektywnym krytykiem tych relacji. Ostatni raz <a href="http://oscar.go.com/" target="_blank">Oscary</a> po polsku oglądałam lata temu, gdy relację kupowała jeszcze telewizja publiczna. Panel Ekspertów zajmował się wtedy dokładnie wszystkim, tylko nie komentowaniem tego, co dzieje się na gali i od tamtego czasu mam uraz psychiczny.</p>
<p>Generalnie noc oscarową można podsumować stwierdzeniem &#8211; szokerów nie było. Agnieszka Holland przegrała z <a href="http://www.filmweb.pl/film/Rozstanie-2011-609587" target="_blank">&#8222;Rozstaniem&#8221;</a>, a największe zwycięstwo odniósł <a href="http://www.filmweb.pl/film/Artysta-2011-589952" target="_blank">&#8222;Artysta&#8221;</a>. <a href="http://www.filmweb.pl/film/Hugo+i+jego+wynalazek-2011-557619" target="_blank">&#8222;Hugo i jego wynalazek&#8221;</a> też trochę złota zgromadził, a ściślej rzecz ujmując &#8211; zgromadził tyle samo złota, co jego niemy, czarno-biały rywal, lecz jak każdy doskonale wie, Oscar Oscarowi nierówny.</p>
<p><span id="more-350"></span></p>
<p>Załatwmy więc &#8222;Artystę&#8221; od razu i miejmy to z głowy, bo nawet nie bardzo wiem, jak miałabym to skomentować. Najlepszy film, reżyser, aktor pierwszoplanowy, muzyka, a na dokładkę kostiumy. &#8222;Hugo&#8221; natomiast okazał się bezkonkurencyjny w kategoriach technicznych &#8211; efekty specjalne, zdjęcia, scenografia, dźwięk i montaż dźwięku. &#8222;Artyście&#8221; do pełni szczęścia zabrakło statuetki za scenariusz oryginalny. Wydarł mu ją Woody Allen, który na gali się nawet nie pojawił. Szkoda, bo pewnie powiedziałby coś oryginalnego. Nagroda za scenariusz adaptowany powędrowała do <a href="http://www.filmweb.pl/film/Spadkobiercy-2011-537189" target="_blank">&#8222;Spadkobierców&#8221;</a>, stanowiąc niejako nagrodę pocieszenia (był to jedyny Oscar dla tego filmu).</p>
<p>Choć chętnie nie podrażniałabym świeżych ran, wypada jednak powiedzieć coś o aktorkach i aktorach. Wśród pań zwyciężyły, bez zaskoczeń, Meryl Streep i Octavia Spencer (choć pewnie wielu miało nadzieję, że Marilyn Monroe powalczy z Margaret Thatcher). Wiadomo jednak, co mnie tak naprawdę gnębi. Nie umiem policzyć, ile razy w ciągu ostatniego miesiąca słyszałam z różnych ust i czytałam w różnych miejscach ten sam komentarz (w różnych wariantach stylistycznych), który dokładnie odzwierciedla moje odczucia &#8211; jak to jest w ogóle możliwe, że nominacja za rolę w <a href="http://www.filmweb.pl/film/Szpieg-2011-575916" target="_blank">&#8222;Szpiegu&#8221;</a> jest pierwszą w karierze Gary&#8217;ego Oldmana? Podczas wczorajszej gali powtórzyła to także Natalie Portman, wręczająca Oscara w tej kategorii. Tak, Gary, wszyscy wiedzą, że to powinno się było wydarzyć ze 20 lat temu. I co w takiej sytuacji robi Akademia? Przyznaje Oscara Francuzowi, o którym 5 minut temu (czyli przed &#8222;Artystą&#8221;) nikt w Stanach w ogóle nie słyszał. Eh, życie.</p>
<p>Przejdźmy może do weselszych motywów. Wśród panów doceniono także Christophera Plummera, który popisał się przy okazji błyskotliwym komentarzem, gdy popatrzył na swojego Oscara i powiedział: &#8222;Jesteś tylko dwa lata starszy ode mnie, kochany. Gdzie byłeś przez całe moje życie?&#8221;, a następnie wygłosił jedną z najlepszych mów podziękowalnych wieczoru.</p>
<p>A skoro już przy tym jesteśmy, powiedzmy też słów kilka o samej gali. Po pierwsze &#8211; na pewno była lepsza niż rok temu. Po drugie &#8211; Billy Crystal jest śmieszny. Po trzecie &#8211; nominowani chyba przerobili jakiś kurs wygłaszania podziękowań. Zaskakująco mało było przemówień z cyklu &#8222;a teraz podziękuję wszystkim ludziom, których kiedykolwiek poznałam/em, począwszy od prababci, a na moim dentyście skończywszy&#8221;. Podziękowania rozmaitym osobom miały oczywiście miejsce, ale nie mogłam się oprzeć wrażeniu, że wszyscy się jakby bardziej kontrolowali i zawsze znalazło się miejsce dla dobrego komentarza albo żarciku. Z kilkoma wyjątkami, w tym jednym szczególnym. Nagrodzony reżyser, Michel Hazanavicius, przez kilkadziesiąt sekund, a na dodatek dwukrotnie, uprawiał totalny (czytelnicy wybaczą mi mam nadzieję zapożyczenie z obcego języka) rambling. Chaotycznie, bez ładu i składu wymienił tonę nazwisk, na koniec podziękował psu, a efekt spotęgowany został przez francuski akcent. Nawet lekko rozhisteryzowana Octavia Spencer przemawiała wdzięczniej.</p>
<p>Nie brakowało na szczęście jasnych punktów, wśród których wymieniłabym spektakularny występ <a href="http://www.cirquedusoleil.com/" target="_blank">Cirque du Soleil</a>. Także gwiazdy prezentujące poszczególne kategorie miały świetne momenty. Emma Stone zaliczyła świetny debiut w duecie z Benem Stilerem, a Robert Downey Jr. jak zwykle zrobił swoje własne małe show. Jego przepychanka słowna z Gwyneth Paltrow (chyba najpiękniej ubraną kobietą na sali) była doskonała. O to przecież chodzi, prawda? O trzy godziny dobrej zabawy.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gucio-movie.pl/slow-kilka-o-oscarach/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Na melodię… z filmu „August Rush”</title>
		<link>http://www.gucio-movie.pl/na-melodie-z-filmu-august-rush/</link>
		<comments>http://www.gucio-movie.pl/na-melodie-z-filmu-august-rush/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 24 Feb 2012 17:00:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Gucio</dc:creator>
				<category><![CDATA[Na melodię...]]></category>
		<category><![CDATA[film]]></category>
		<category><![CDATA[kino]]></category>
		<category><![CDATA[muzyka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gucio-movie.pl/?p=347</guid>
		<description><![CDATA[The music is all around us, all you have to do is listen. Chłopiec, sierota, cudowne dziecko, niesamowity talent. Muzykę słyszy wszędzie. I wierzy w nią tak bardzo, że nie boi się za nią podążyć. Coś mu mówi, że rodzice go nie porzucili, tylko po prostu się zgubili. Wierzy, że jeśli odda się dźwiękom, które [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<blockquote><p>The music is all around us, all you have to do is listen.</p>
</blockquote>
<p>Chłopiec, sierota, cudowne dziecko, niesamowity talent. Muzykę słyszy wszędzie. I wierzy w nią tak bardzo, że nie boi się za nią podążyć. Coś mu mówi, że rodzice go nie porzucili, tylko po prostu się zgubili. Wierzy, że jeśli odda się dźwiękom, które słyszy, rodzice go odnajdą.</p>
<p><span id="more-347"></span></p>
<p>11 lat wcześniej Lyla i Louis także podążyli za muzyką. Oczywiście jak łatwo się domyślić (bo bez tego nie byłoby filmu) perfidny wszechświat, w osobie nadmierne ambitnego tatusia, szybko ich rozdzielił i odebrał Evana. Ale muzyka w końcu ich odnajdzie.</p>
<p>Cóż mogę rzec, <a href="http://www.filmweb.pl/film/Cudowne+dziecko-2007-224726" target="_blank">&#8222;August Rush&#8221;</a> to typowy wyciskacz łez, idealny na ponury dzień, kiedy człowiek ma doła i nic mu się nie chce. Cynicy mogą go uznać za naiwny, ale ja tam wolę wierzyć, że życie potrafi napisać najdziwniejsze i najbardziej nieprawdopodobne scenariusze. Jeśli będę w to wierzyć, to może mnie też kiedyś coś niezwykłego się przydarzy.</p>
<p>Nie bez powodu rzecz jasna film ten pojawia się w sekcji &#8222;Na melodię…&#8221;. Wszak dźwięki grają tu główne role. Soundtrack do &#8222;Augusta Rusha&#8221; został nominowany do nagrody <a href="http://www.grammy.com/" target="_blank">Grammy</a>, a bardzo emocjonalna piosenka &#8222;Raise it up&#8221;, śpiewana przez małą Jamię Simone Nash w towarzystwie Impact Repertory Theatre wyróżniona została nominacją do <a href="http://oscar.go.com/" target="_blank">Oscara</a>. Powinnam tę piosenkę tu przywołać, lecz wolę powrócić do mojej absolutnie ulubionej sceny, kiedy Louis i Evan (którzy oczywiście nie mają pojęcia kim dla siebie są) spotykają się po raz pierwszy przypadkiem w parku i grają duet na gitarach. &#8222;Dueling guitars&#8221;.</p>
<p><iframe width="720" height="518" src="http://www.youtube.com/embed/r2K5IcpZEU4" frameborder="0" allowfullscreen></iframe></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gucio-movie.pl/na-melodie-z-filmu-august-rush/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nominacje ogłoszone</title>
		<link>http://www.gucio-movie.pl/nominacje-ogloszone/</link>
		<comments>http://www.gucio-movie.pl/nominacje-ogloszone/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 24 Jan 2012 20:00:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Gucio</dc:creator>
				<category><![CDATA[Różne]]></category>
		<category><![CDATA[film]]></category>
		<category><![CDATA[kino]]></category>
		<category><![CDATA[Oscary]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gucio-movie.pl/?p=342</guid>
		<description><![CDATA[Od jednych Oscarów do drugich odmierzają czas kinomaniacy. Dziś ogłoszone zostały nominacje do kolejnej edycji. Dla wszystkich Polaków z pewnością wiadomością dnia jest nominacja dla filmu &#8222;W ciemności&#8221; Agnieszki Holland. Ogromnie się cieszę, choć od początku uważałam tę nominację za niemal pewną. Faworytem w tej kategorii pozostaje &#8222;Rozstanie&#8221;, ale już sama nominacja jest przecież wielkim [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Od jednych <a href="http://oscar.go.com/" target="_blank">Oscarów</a> do drugich odmierzają czas kinomaniacy. Dziś ogłoszone zostały nominacje do kolejnej edycji. Dla wszystkich Polaków z pewnością wiadomością dnia jest nominacja dla filmu <a href="http://www.filmweb.pl/film/W+ciemno%C5%9Bci-2011-525620" target="_blank">&#8222;W ciemności&#8221;</a> Agnieszki Holland. Ogromnie się cieszę, choć od początku uważałam tę nominację za niemal pewną. Faworytem w tej kategorii pozostaje <a href="http://www.filmweb.pl/film/Rozstanie-2011-609587" target="_blank">&#8222;Rozstanie&#8221;</a>, ale już sama nominacja jest przecież wielkim sukcesem. Rzućmy jednak okiem na pozostałe kategorie, bo wydarzyło się tam sporo ciekawych rzeczy.</p>
<p><span id="more-342"></span></p>
<p>10 nominacji dla <a href="http://www.filmweb.pl/film/Artysta-2011-589952" target="_blank">&#8222;Artysty&#8221;</a> nikogo nie może dziwić, pochód pełen zwycięstw w przypadku tego filmu trwa już od wielu miesięcy. Co jednak ciekawe, najwięcej szans na Oscara wcale nie zdobył &#8222;Artysta&#8221;, lecz <a href="http://www.filmweb.pl/film/Hugo+i+jego+wynalazek-2011-557619" target="_blank">&#8222;Hugo i jego wynalazek&#8221;</a> (11 nominacji). Wypada przytoczyć te statystyki, choć osobiście podliczanie ilości nominacji zawsze uważałam za bezsensowne. Przykładowo <a href="http://www.filmweb.pl/film/Dziewczyna+z+tatua%C5%BCem-2011-565637" target="_blank">&#8222;Dziewczyna z tatuażem&#8221;</a> ma pięć szans na Oscara, ale większy sukces ma na koncie <a href="http://www.filmweb.pl/film/Drzewo+%C5%BCycia-2011-273584" target="_blank">&#8222;Drzewo życia&#8221;</a> z trzema nominacjami, z czego dwie dotyczą najważniejszych kategorii (najlepszy film i reżyser).</p>
<p>Niespodzianką jest też pojawienie się wśród nominowanych filmów <a href="http://www.filmweb.pl/film/Strasznie+g%C5%82o%C5%9Bno%2C+niesamowicie+blisko-2011-296427" target="_blank">&#8222;Strasznie głośno, niesamowicie blisko&#8221;</a>, o którym do tej pory było całkowicie cicho. Nominacja w najważniejszej kategorii to z pewnością wielki sukces, a dodatkowo za rolę drugoplanową w tym właśnie filmie nominowany został Max von Sydow. Szokuje nominacja za scenariusz oryginalny dla <a href="http://www.filmweb.pl/film/Druhny-2011-582365" target="_blank">&#8222;Druhen&#8221;</a>, natomiast wśród scenariuszy adaptowanych, ku mojej wielkiej radości, znalazło się miejsce dla <a href="http://www.filmweb.pl/film/Szpieg-2011-575916" target="_blank">&#8222;Szpiega&#8221;</a>, który jest jednym z moich ulubionych (a także według mnie najlepszych) filmów ubiegłego roku. Jeśli zaś chodzi o nominowanych reżyserów, w tym zestawie nazwisk nic mnie nie zaskoczyło. Nikogo też chyba nie zaskoczyło nazwisko Janusza Kamińskiego wśród nominacji za zdjęcia. Wszak nie od dziś wiadomo, iż ten nadworny operator Stevena Spielberga jest w swoim fachu jednym z najlepszych ludzi na świecie.</p>
<p>Pomówmy o brakach. Wśród aktorek pierwszoplanowych brakuje mi Tildy Swinton, której bardzo kibicowałam. W ogóle całkowite pominięcie <a href="http://www.filmweb.pl/film/Musimy+porozmawia%C4%87+o+Kevinie-2011-485802" target="_blank">&#8222;Musimy porozmawiać o Kevinie&#8221;</a> uważam za pomyłkę. Na liście aktorów pierwszoplanowych dziwi brak Michaela Fassbendera, który do tej pory wydawał się być jednym z faworytów, a wśród aktorów drugoplanowych nie ma Alberta Brooksa, który już zgarnął w tym sezonie mnóstwo nagród. <a href="http://www.filmweb.pl/film/S%C5%82u%C5%BC%C4%85ce-2011-567127" target="_blank">&#8222;Służących&#8221;</a> zabrakło wśród nominowanych scenariuszy, a <a href="http://www.filmweb.pl/film/Przygody+Tintina-2011-451055" target="_blank">&#8222;Przygody Tintina&#8221;</a> pominięto przy animacjach. John Williams został podwójnie nominowany za muzykę, a wśród nominowanych nie zmieścili się Trent Reznor i Atticus Ross.</p>
<p>Wszystkie braki i dziwactwa Akademii jeśli o mnie chodzi rekompensuje w tym roku jedna rzecz. Nominacja dla Gary&#8217;ego Oldmana. Aż chce się krzyknąć: NARESZCIE! Ten pan jest bezkonkurencyjny i mam nadzieję, że nie tylko ja to widzę. Już od dziś trzymam zaciśnięte mocno kciuki.</p>
<p>__________</p>
<p><a href="http://oscar.go.com/nominees" target="_blank">OSCARY 2012: lista nominacji</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gucio-movie.pl/nominacje-ogloszone/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Internauci protestują</title>
		<link>http://www.gucio-movie.pl/internauci-protestuja/</link>
		<comments>http://www.gucio-movie.pl/internauci-protestuja/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 24 Jan 2012 14:00:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Gucio</dc:creator>
				<category><![CDATA[Różne]]></category>
		<category><![CDATA[cenzura]]></category>
		<category><![CDATA[piractwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gucio-movie.pl/?p=338</guid>
		<description><![CDATA[Gucio Movie przyłącza się do ogólnokrajowego protestu. Internauci w całej Polsce mówią dziś &#8222;NIE&#8221; porozumieniu ACTA. Pokażmy, ilu nas jest. Więcej o sytuacji panującej wokół ACTA i innych antypirackich projektów pisałam w artykułach &#8222;Cyberwojna&#8221; i &#8222;Cyberwojny ciąg dalszy&#8221;.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Gucio Movie przyłącza się do <a href="http://antyweb.pl/nie-dla-acta-jutro-protestujemy-kulturalnie-czyli-blackout/" target="_blank">ogólnokrajowego protestu</a>. Internauci w całej Polsce mówią dziś &#8222;NIE&#8221; porozumieniu ACTA. Pokażmy, ilu nas jest.</p>
<p>Więcej o sytuacji panującej wokół ACTA i innych antypirackich projektów pisałam w artykułach <a href="http://invent.io/cyberwojna/" target="_blank">&#8222;Cyberwojna&#8221;</a> i <a href="http://invent.io/cyberwojny-ciag-dalszy/" target="_blank">&#8222;Cyberwojny ciąg dalszy&#8221;</a>.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gucio-movie.pl/internauci-protestuja/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Słów kilka o Złotych Globach</title>
		<link>http://www.gucio-movie.pl/slw-kilka-o-zlotych-globach/</link>
		<comments>http://www.gucio-movie.pl/slw-kilka-o-zlotych-globach/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 18 Jan 2012 18:00:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Gucio</dc:creator>
				<category><![CDATA[Różne]]></category>
		<category><![CDATA[film]]></category>
		<category><![CDATA[kino]]></category>
		<category><![CDATA[seriale]]></category>
		<category><![CDATA[Złote Globy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gucio-movie.pl/?p=334</guid>
		<description><![CDATA[Sezon nagród w pełni, filmowi maniacy skrupulatnie podliczają filmom zdobyte nagrody, nieco ponad miesiąc dzieli nas od gali, na której każdy chciałby choć raz w życiu się znaleźć. Napięcie rośnie. W nocy z niedzieli na poniedziałek zaserwowano tegoroczną przystawkę do Oscarów (za jaką wielu pewnie uważa to wydarzenie) i rozdano Złote Globy. Nie wypada tego [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Sezon nagród w pełni, filmowi maniacy skrupulatnie podliczają filmom zdobyte nagrody, nieco ponad miesiąc dzieli nas od gali, na której każdy chciałby choć raz w życiu się znaleźć. Napięcie rośnie. W nocy z niedzieli na poniedziałek zaserwowano tegoroczną przystawkę do <a href="http://oscar.go.com/" target="_blank">Oscarów</a> (za jaką wielu pewnie uważa to wydarzenie) i rozdano <a href="http://www.goldenglobes.org/" target="_blank">Złote Globy</a>. Nie wypada tego nie skomentować, uczyńmy to zatem.</p>
<p>Uwaga wstępna &#8211; dziękujemy polskim dystrybutorom za wypuszczanie do polskich kin większości filmów najbardziej liczących się w wyścigu po nagrody w styczniu i lutym. Ludzie, którzy chcieliby legalnie i po bożemu zobaczyć wszystko przed Oscarami muszą szybciutko pomykać do kina i nadrobić zaległości w dwa miesiące. Gdyby natomiast ktoś chciał całą listę zaliczyć przed Złotymi Globami &#8211; ma pecha. Ale przejdźmy może do sedna. Zacznę od stwierdzenia, że Złote Globy i Oscary (wbrew powtarzanej do znudzenia opinii na ten temat) mają to do siebie, że niezwykle często grają przeciwko sobie. Jakby robiły sobie na złość. Jeśli po Złotych Globach jestem zadowolona, przeważnie od razu w ciemno mogę założyć, że po Oscarach będę zawiedziona. I odwrotnie.</p>
<p><span id="more-334"></span></p>
<p>Tym razem nie bardzo wiem co powiedzieć i czego w związku z tym oczekiwać. Tegoroczne werdykty Hollywoodzkiego Stowarzyszenia Prasy Zagranicznej raczej nie obfitowały w zaskoczonka, choć wśród oczywistości można znaleźć też kilka rzeczy, które wzięły się trochę znikąd. Może nie przemyślałam wszystkiego dokładnie i moje mentalne przygotowanie nie było odpowiednie. Z pewnością na plus oceniam fakt, że Złote Globy się rozeszły, a nie zostały wszystkie zgarnięte przez jeden tytuł.</p>
<p>Najlepszy dramat &#8211; <a href="http://www.filmweb.pl/film/Spadkobiercy-2011-537189" target="_blank">&#8222;Spadkobiercy&#8221;</a>. Nie powiem, żeby mnie to jakoś specjalnie zaskoczyło, obstawianie zwycięstwa tego właśnie filmu było jak sądzę dość bezpieczne. Jeśli jednak mam być całkiem szczera, z tej stawki nominowanych prawdopodobnie żaden werdykt by mnie nie zaskoczył. Najlepsza komedia lub musical &#8211; tu zwycięzca mógł być tylko jeden. <a href="http://www.filmweb.pl/film/Artysta-2011-589952" target="_blank">&#8222;Artysta&#8221;</a> zgarnia najwięcej nagród od początku wyścigu po Oscary.</p>
<p>Rzućmy okiem na aktorów. George Clooney jest ulubieńcem Hollywood od zawsze. Kocham tego faceta i kocha go moja mama (są takie rzeczy, co do których zawsze się zgadzamy, a to jest jedna z nich &#8211; George Clooney jest cudowny). Im starszy tym lepszy, od jakiegoś czasu spełnia się po obu stronach kamery, co cieszy tym bardziej. Statystyki przyznanych dotychczas nagród sugerowały, że walka rozegra się tu pomiędzy nim, a Michaelem Fassbenderem (ten notabene świetny aktor pojawił się nagle znikąd i od tego czasu widzę go wszędzie). Oczywiście nad werdyktem płakać nie będę, ale przy całej mej miłości do George&#8217;a (i trochę wbrew logice) tak intensywnie trzymałam kciuki za Ryana Goslinga, że lekkiego poczucia krzywdy nie mogę nie czuć. Czy stałoby się coś złego, gdyby nagrodzono go za <a href="http://www.filmweb.pl/film/Idy+marcowe-2011-530029" target="_blank">&#8222;Idy marcowe&#8221;</a>, które przecież wyreżyserował Clooney? Wszyscy byliby zadowoleni. Konsekwentnego pomijania Leo (który ze wszystkich swoich genialnych ról ulepił dopiero jednego Złotego Globa) nie będę już nawet komentować. Wygrana Jeana Dujardina wśród ról komediowych nie zaskoczyła mnie wcale, wszak nie można było dopuścić do tego, by bilans &#8222;Artysty&#8221; był zbyt niski. Za to nie rozumiem zupełnie, skąd nagle wyskoczył spośród aktorów drugoplanowych Christopher Plummer? Nie zamierzam polemizować ze stwierdzeniem, iż jest to świetny acz niedoceniany aktor, tym niemniej Albert Brooks prowadził w wyścigu od samego początku i jeśli w ogóle cokolwiek było pewne, to właśnie to, że jemu nic już nie może zagrozić. Zonk.</p>
<p>Pora na aktorki. Zwycięstwa Michelle Williams nie trzeba komentować, było oczywiste. Meryl <a href="http://www.filmweb.pl/film/%C5%BBelazna+Dama-2011-584251" target="_blank">&#8222;Żelazna Dama&#8221;</a> Streep zabrała do domu ósmego Złotego Globa w karierze. Nie sposób mieć coś przeciwko temu, ta kobieta nokautuje wszystkich, ilekroć pojawia się na ekranie. Byłam jednakowoż tak silnie przekonana o zwycięstwie Tildy Swinton, że doprawdy ciężko mi się przestawić teraz. <a href="http://www.filmweb.pl/film/Musimy+porozmawia%C4%87+o+Kevinie-2011-485802" target="_blank">&#8222;Musimy porozmawiać o Kevinie&#8221;</a> to jeden z najmocniejszych filmów roku, zasługuje na to, by było o nim głośniej i więcej. <a href="http://www.filmweb.pl/film/S%C5%82u%C5%BC%C4%85ce-2011-567127" target="_blank">&#8222;Służące&#8221;</a> musiały zgarnąć nagrodę dla aktorki drugoplanowej, inaczej życie przestałoby mieć sens. W pojedynku między Jessicą Chastain a Octavią Spencer zwyciężyła ta drugą, podczas gdy ja stawiałam na tę pierwszą. Klasycznie.</p>
<p>Komentarz o najlepszym filmie animowanym i najlepszym filmie zagranicznym można sobie darować. Ani jedno ani drugie mnie nie zaskoczyło. Podobnież nie było dla mnie szokiem zwycięstwo &#8222;Artysty&#8221; w kategorii muzycznej, choć wrodzony patriotyzm kazał mi trzymać mimo wszystko kciuki za Abla Korzeniowskiego. Ale czy można było nagrodzić tutaj coś innego niż film&#8230; niemy?</p>
<p>Najbardziej zajmujący zawsze jest bój reżyserów. W statystykach Martin Scorsese idzie łeb w łeb z Michelem Hazanaviciusem. Na Złotych Globach zwyciężył Scorsese, co pozostanie dla mnie najjaśniejszym punktem całej tegorocznej gali (z prostego powodu, iż mam do niego ogromny sentyment). Drugim najjaśniejszym punktem pozostanie nagroda dla Woody&#8217;ego Allena za scenariusz <a href="http://www.filmweb.pl/film/O+p%C3%B3%C5%82nocy+w+Pary%C5%BCu-2011-562509" target="_blank">&#8222;O północy w Paryżu&#8221;</a>. Ta kategoria jest o tyle problemowa, że w normalnym świecie dzieli się scenariusze na oryginalne i adaptowane, a nagrody są dwie. Na Złotych Globach, nie wiedzieć czemu, nagroda jest jedna. Tym bardziej więc zwycięstwo Allena mnie cieszy.</p>
<p>Przeskoczmy teraz szybciutko do telewizji, bo tu dzieją się ciekawe rzeczy. Starych wyjadaczy powoli się odsuwa, robiąc miejsce dla nowych tytułów i nowych nazwisk. Spośród seriali komediowych wygrało to, co miało wygrać (czyli <a href="http://www.filmweb.pl/serial/Wsp%C3%B3%C5%82czesna+rodzina-2009-518115" target="_blank">&#8222;Współczesna rodzina&#8221;</a>), ale tak naprawdę ucieszyłoby mnie wszystko, o ile nie nazywa się <a href="http://www.filmweb.pl/serial/Glee-2009-494916" target="_blank">&#8222;Glee&#8221;</a>. <a href="http://www.filmweb.pl/serial/Downton+Abbey-2010-595770" target="_blank">&#8222;Downton Abbey&#8221;</a> też było pewniakiem. Natomiast <a href="http://www.filmweb.pl/serial/Homeland-2011-595358" target="_blank">&#8222;Homeland&#8221;</a> (po które, przyznaję od razu bez bicia, nie miałam jeszcze okazji sięgnąć) wzięło mnie nieco z zaskoczenia. Ale to pewnie tylko dlatego, że standardowo już w nominacjach zabrakło &#8222;moich&#8221; seriali, w związku z czym nie skupiłam odpowiednio uwagi na tegorocznych nominowanych.</p>
<p>Nie mam głębszych przemyśleń odnośnie aktorek, więc może przejdźmy od razu do tego, co zawsze najbardziej mnie interesuje, czyli do nagrodzonych panów. Matt LeBlanc jest pewnie jedną z większych niespodzianek, Idris Elba natomiast zupełnie przeciwnie &#8211; faworytem był już w zeszłym roku. Peter Dinklage, co było także do przewidzenia, zmiótł konkurencję. Na koniec jednak wyjawię Szanownym Czytelnikom, dlaczego całe te Złote Globy są i tak o kant stołu potłuc. Tak naprawdę oczekiwałam od tej gali tylko jednej rzeczy. Jednej jedynej rzeczy chciałam najbardziej na świecie, a cała reszta była nieważna. Zwycięstwa Bryana Cranstona. Każdemu kto go widział w <a href="http://www.filmweb.pl/serial/Breaking+Bad-2008-430668" target="_blank">&#8222;Breaking Bad&#8221;</a> nie muszę niczego tłumaczyć. Miód na oczy. Mam nadzieję, że Cranston się tym nie przejął, poszedł po gali do domu i spędził resztę wieczoru w towarzystwie swoich trzech statuetek <a href="http://www.emmys.tv/" target="_blank">Emmy</a>.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gucio-movie.pl/slw-kilka-o-zlotych-globach/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Pluciński o Potterze i nie tylko</title>
		<link>http://www.gucio-movie.pl/plucinski-o-potterze-i-nie-tylko/</link>
		<comments>http://www.gucio-movie.pl/plucinski-o-potterze-i-nie-tylko/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 04 Jan 2012 19:00:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Gucio</dc:creator>
				<category><![CDATA[Różne]]></category>
		<category><![CDATA[adaptacja]]></category>
		<category><![CDATA[film]]></category>
		<category><![CDATA[kino]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gucio-movie.pl/?p=330</guid>
		<description><![CDATA[Nie da się ukryć, iż wraz z końcem serii o młodym czarodzieju, skończyła się pewna epoka. Najpierw nastąpił swoisty przeskok w świecie literackim, gdy do księgarni trafił ostatni tom powieści, ale można się było pocieszać, że Harry Potter nie skończy się naprawdę, dopóki nie nakręcą wszystkich filmów. Powstało ich ostatecznie osiem (druga część &#8222;Insygniów Śmierci&#8221; [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Nie da się ukryć, iż wraz z końcem serii o młodym czarodzieju, skończyła się pewna epoka. Najpierw nastąpił swoisty przeskok w świecie literackim, gdy do księgarni trafił ostatni tom powieści, ale można się było pocieszać, że Harry Potter nie skończy się naprawdę, dopóki nie nakręcą wszystkich filmów. Powstało ich ostatecznie osiem (druga część <a href="http://www.filmweb.pl/film/Harry+Potter+i+Insygnia+%C5%9Amierci%3A+Cz%C4%99%C5%9B%C4%87+II-2011-476021" target="_blank">&#8222;Insygniów Śmierci&#8221;</a> weszła na ekrany kin latem ubiegłego roku), jedne wyszły nadspodziewanie dobrze, inne mnie zawiodły. Trzeba jednak przyznać, że przedsięwzięcie było ogromne i nawet pobijająca wszelkie rekordy popularności saga &#8222;Zmierzch&#8221; (która swoją drogą także kończy już pobyt w kinach) ze swoimi zaledwie pięcioma filmami nie może się równać z potęgą Harry&#8217;ego.</p>
<blockquote><p>Era seryjnych hitów dla młodzieży odchodzi tym samym do historii bezpośrednio na naszych oczach. Co dalej?</p></blockquote>
<p><span id="more-330"></span></p>
<p>Wobec powyższych faktów takie oto pytanie zadaje Piotr Pluciński. Mnie się wydaje, że era być może dopiero się zaczyna. Nie jest oczywiście aż tak dobrze, by poruszanie się w tym nurcie gwarantowało sukces. Jak zauważa Pluciński, przenoszenie na taśmę filmową <a href="http://www.filmweb.pl/Kroniki.Spiderwick" target="_blank">&#8222;Kronik Spiderwick&#8221;</a> zakończono po pierwszym filmie, także <a href="http://www.filmweb.pl/Zloty.Kompas" target="_blank">&#8222;Złoty Kompas&#8221;</a> i <a href="http://www.filmweb.pl/Eragon" target="_blank">&#8222;Eragon&#8221;</a> nie doczekały się kontynuacji. Wyłączyłabym jednak z tej wyliczanki <a href="http://www.filmweb.pl/Most.Do.Terabithii" target="_blank">&#8222;Most do Terabithii&#8221;</a>. Po pierwsze to nie jest seria książek, więc już przez sam ten fakt nie pasuje do omawianego zjawiska, a po drugie wyłamuje się także pod względem fabularnym. Gatunkowo ta historia to raczej dramat, gdzie elementy fantastyczne (których nie jest tu wcale tak wiele) są jedynie pretekstem do poruszania się w gąszczu naprawdę trudnych tematów: śmierć bliskiej osoby, przyjaźń, dorastanie i relacje w rodzinie.</p>
<p>W tym gwiazdozbiorze są jednak także nieco jaśniejsze gwiazdy. Po pewnych nieprzyjemnych perturbacjach powstała w końcu ekranizacja <a href="http://www.filmweb.pl/film/Opowie%C5%9Bci+z+Narnii%3A+Podr%C3%B3%C5%BC+W%C4%99drowca+do+%C5%9Awitu-2010-427887" target="_blank">&#8222;Podróży Wędrowca do Świtu&#8221;</a>, trzeciej części &#8222;Opowieści z Narnii&#8221;. Ponoć także <a href="http://www.filmweb.pl/film/Percy+Jackson+i+Bogowie+Olimpijscy%3A+Z%C5%82odziej+Pioruna-2010-453210" target="_blank">&#8222;Złodziej Pioruna&#8221;</a> odniósł wystarczający sukces, więc Percy Jackson powróci w kolejnym filmie.</p>
<p>Nie zapominajmy też o seriach, które dopiero się rozpoczną. Tutaj też jest na co czekać. Na poważnie trwają prace nad realizacją <a href="http://www.filmweb.pl/film/Gra+Endera-2013-163903" target="_blank">&#8222;Gry Endera&#8221;</a> &#8211; wysypały się ostatnio informacje na temat kolejnych decyzji castingowych. Tymczasem na finiszu są już <a href="http://www.filmweb.pl/film/Igrzyska+%C5%9Bmierci-2012-504776" target="_blank">&#8222;Igrzyska śmierci&#8221;</a> (do kin zawitają w marcu), wokół których panuje lekka histeria. W tym przypadku raczej nie ma złudzeń, z pewnością będzie to spektakularny sukces. Od siebie dołożyłabym jeszcze ekranizację <a href="http://www.filmweb.pl/film/Mortal+Instruments%2C+The-2012-559065" target="_blank">&#8222;Miasta Kości&#8221;</a>, o której na razie niewiele wiadomo (poza tym, że na pewno narobi sporo szumu).</p>
<p>Wszystko to i tak jest zaledwie początkiem. Młodzieżowych serii książek namnożyło się w ostatnich latach, jak grzybów po deszczu. A wszystkie stanowią idealny materiał filmowy. Osobiście nie obraziłabym się, gdyby na przykład gruchnęła nagle wieść, że w Hollywood wzięto na warsztat powieści Trudi Canavan.</p>
<blockquote><p>Czy i kiedy obejrzymy je wszystkie na ekranie? Wiele zależy od ewentualnego sukcesu „Igrzysk Śmierci”, który będzie pierwszym wyraźnym sprawdzianem dla obowiązujących trendów. Hollywood samo odsieje słabeuszy.</p></blockquote>
<p>__________</p>
<p><a href="http://film.wp.pl/id,124585,title,Harry-Potter-Harry-jest-tylko-jeden-Co-dalej,felieton.html?ticaid=1dae5" target="_blank">Piotr Pluciński: Harry jest tylko jeden. Co dalej?</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gucio-movie.pl/plucinski-o-potterze-i-nie-tylko/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Plus / minus: „Szpieg”</title>
		<link>http://www.gucio-movie.pl/plus-minus-szpieg/</link>
		<comments>http://www.gucio-movie.pl/plus-minus-szpieg/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 30 Dec 2011 18:00:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Gucio</dc:creator>
				<category><![CDATA[Plus / minus]]></category>
		<category><![CDATA[adaptacja]]></category>
		<category><![CDATA[film]]></category>
		<category><![CDATA[kino]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gucio-movie.pl/?p=328</guid>
		<description><![CDATA[Na &#8222;Szpiega&#8221; w reżyserii świetnego szwedzkiego reżysera Tomasa Alfredsona (który przy okazji zalicza swój anglojęzyczny debiut) wybrałam się głównie z powodu obsady. Plejada wybitnych aktorów, pierwsza liga brytyjskiego kina. Gary Oldman, Colin Firth, John Hurt, Benedict Cumberbatch, Toby Jones, Mark Strong, Tom Hardy, Ciarán Hinds… Z góry można się nastawić na aktorstwo z najwyższej półki. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Na <a href="http://www.filmweb.pl/film/Szpieg-2011-575916" target="_blank">&#8222;Szpiega&#8221;</a> w reżyserii świetnego szwedzkiego reżysera Tomasa Alfredsona (który przy okazji zalicza swój anglojęzyczny debiut) wybrałam się głównie z powodu obsady. Plejada wybitnych aktorów, pierwsza liga brytyjskiego kina. Gary Oldman, Colin Firth, John Hurt, Benedict Cumberbatch, Toby Jones, Mark Strong, Tom Hardy, Ciarán Hinds… Z góry można się nastawić na aktorstwo z najwyższej półki. Z góry można także założyć, że nie zawiedzie nas misternie upleciona intryga, jako że film powstał na podstawie powieści szpiegowskiej Johna le Carré &#8222;Tinker, tailor, soldier, spy&#8221; (swoją drogą nie rozumiem co złego było w oryginalnym &#8222;Druciarz, krawiec, żołnierz, szpieg&#8221;, że tak drastycznie został skrócony).</p>
<p><span id="more-328"></span></p>
<p>Szybciutko o fabule. Lata 70-te. Z przymusowej emerytury as brytyjskiego wywiadu (w niczym nie przypominający ani Jamesa Bonda, ani Jasona Bourne&#8217;a, ani Ethana Hunta) zostaje w tajemnicy ściągnięty z powrotem na służbę, kiedy po śmierci byłego szefa MI6 nie dają o sobie zapomnieć plotki na temat rosyjskiego szpiega w najwyższych szeregach organizacji. George Smiley rozpoczyna długie, żmudne i drobiazgowe śledztwo.</p>
<p>W pierwszej scenie jesteśmy świadkami wydarzenia będącego jądrem całej fabuły i jest to jednocześnie jedna z nielicznych scen &#8222;akcji&#8221; w filmie. Po niej tempo gwałtownie spada. Przez dłuższą chwilę podążamy przez miasto za głównym bohaterem i czekamy niecierpliwie aż w końcu zacznie się coś dziać (w tym momencie przypomniało mi się, jak pewnego razu ileś lat temu wypożyczyliśmy sobie z bratem i bratową <a href="http://www.filmweb.pl/film/Cast+Away+-+poza+%C5%9Bwiatem-2000-1470" target="_blank">&#8222;Cast away&#8221;</a> na dvd i po pierwszym niemożliwie długim ujęciu drogi ciągnącej się po sam horyzont przestaliśmy się dziwić, dlaczego ten film jest taki długi).</p>
<p>Przy dzisiejszej modzie na kino efektowne, szybkie, pełne akcji, strzelanek i pościgów, odzwyczailiśmy się od kina w stylu &#8222;Szpiega&#8221;. Przez pierwsze pół godziny filmu może być ciężko przebrnąć. Akcja rozwija się wyjątkowo wolno, a dodatkowo pewne zamieszanie wprowadzają ciągłe przeskoki w czasie. Warto jednak przeczekać ten ciężkawy początek, bo nawet jeśli kogoś ogarnie znużenie, reszta filmu w pełni to zrekompensuje. Nie sposób nie poczuć podziwu patrząc na Smiley&#8217;a, który bez pomocy żadnych gadżetów, polegając jedynie na własnej inteligencji mozolnie dokopuje się do prawdy. Szpiedzy sprzed ery komputerów, Internetu, telefonów komórkowych i innych magicznych urządzeń musieli się nieźle nakombinować, żeby na przykład wykraść jakieś akta z archiwum.</p>
<p>Każdy, kto mnie zna, wie doskonale, że wielbię ziemię, po której stąpa Gary Oldman. Smiley w jego wykonaniu to osobnik niespecjalnie rozgadany, nie dający po sobie poznać praktycznie żadnych uczuć. Nie sposób odgadnąć, co się dzieje w jego głowie, a jednak na końcu nie można się oprzeć wrażeniu, iż przez cały czas doskonale wiedział kogo szuka i cała rzecz rozchodziła się tylko o znalezienie dowodów. Colin Firth jest elegancki i czarujący jak zawsze, John Hurt wygląda jak człowiek lekko wpadający w paranoję, a Toby Jones budzi szczerą antypatię. Z całej świetnej obsady tak naprawdę nikt nie pozostaje w tyle, ale szczególnie moją uwagę przykuwała postawa nieco młodszych członków obsady. Zarówno Benedict Cumberbatch, jak i Tom Hardy spisali się świetnie. Nie jestem tym jakoś specjalnie zaskoczona, tym niemniej zawsze miło jest zobaczyć, jak młodzi depczą doświadczonym wygom po piętach.</p>
<p>Każdy pewnie w czasie kampanii promocyjnej filmu słyszał zewsząd, że przy &#8222;Szpiegu&#8221; wyczyny Jamesa Bonda to bajki dla małych dziewczynek. To hasło jest wysoce dezorientujące, ale fakt pozostaje faktem &#8211; chcesz zobaczyć prawdziwego szpiega? Obejrzyj &#8222;Szpiega&#8221;.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gucio-movie.pl/plus-minus-szpieg/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

