<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	>

<channel>
	<title>imaginery.pl</title>
	<atom:link href="http://ubergamer.home.pl/imaginery/?feed=rss2" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://imaginery.pl</link>
	<description>To blog o cyfrowej wyobraźni</description>
	<pubDate>Mon, 04 Aug 2008 21:52:58 +0000</pubDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.5.1</generator>
	<language>en</language>
			<item>
		<title>Sad, Sad story</title>
		<link>http://imaginery.pl/?p=89</link>
		<comments>http://imaginery.pl/?p=89#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 04 Aug 2008 21:52:58 +0000</pubDate>
		<dc:creator>ish</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[słowo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://imaginery.pl/?p=89</guid>
		<description><![CDATA[No co tu dużo mówić: SAD się nie popisuje. Zresztą poczytajcie sobie sami.
Co o tym sądzę? Miałem okazję pracować w SAD IMC Poland - w sumie niezbyt długo i raczej &#8220;dorywczo&#8221;, ale przerażał mnie bałagan jaki panował w tej firmie. Sądzę, że niewiele się zmieniło do tego czasu i to co mamy do czynienia teraz [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>No co tu dużo mówić: SAD się nie popisuje. Zresztą <a href="http://www.apple.org.pl/2008/08/01/poczatek-konca-sad/">poczytajcie sobie sami</a>.</p>
<p>Co o tym sądzę? Miałem okazję pracować w SAD IMC Poland - w sumie niezbyt długo i raczej &#8220;dorywczo&#8221;, ale przerażał mnie bałagan jaki panował w tej firmie. Sądzę, że niewiele się zmieniło do tego czasu i to co mamy do czynienia teraz to standard - ktoś zapomniał, albo zwolnili odpowiedzialną za ten dział osobę itp., itd.</p>
<p>Cóż&#8230; w końcu SAD do monopolista, więc nie musi się specjalnie starać, chociaż już chyba czuje na plecach oddech &#8220;prawdziwego&#8221; jabłka, czy chociażby Cortlandu uważanego za &#8220;jasną stronę mocy&#8221; (hi CoSTa! <img src='http://imaginery.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> )</p>
<p>Reasumując - to nie jest żadna apokaliptyczna wizja - po prostu bałagan w papierkach.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://imaginery.pl/?feed=rss2&amp;p=89</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Efekt udramatyzowany</title>
		<link>http://imaginery.pl/?p=87</link>
		<comments>http://imaginery.pl/?p=87#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 20 Jul 2008 12:17:08 +0000</pubDate>
		<dc:creator>ish</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[słowo]]></category>

		<category><![CDATA[reklama]]></category>

		<category><![CDATA[tv]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://imaginery.pl/?p=87</guid>
		<description><![CDATA[Oglądałem sobie telewizję z moją połowicą - wiadomo, reklamy proszków, podpasek i czegoś do rzęs (że niby są dłuższe o 80% [wow!] ). Reklama dobrze zrealizowana, aktorka jako eksponat i jakaś pseudo naukowa gadka.
To co nas jednak całkowicie zaskoczyło to szczerość producenta. Otóż dwa razy na wizualizacji działania tego czegoś widać napis pt. &#8220;efekt udramatyzowany&#8221;. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Oglądałem sobie telewizję z moją połowicą - wiadomo, reklamy proszków, podpasek i czegoś do rzęs (że niby są dłuższe o 80% [wow!] ). Reklama dobrze zrealizowana, aktorka jako eksponat i jakaś pseudo naukowa gadka.</p>
<p>To co nas jednak całkowicie zaskoczyło to szczerość producenta. Otóż dwa razy na wizualizacji działania tego czegoś widać napis pt. &#8220;efekt udramatyzowany&#8221;. Czyż to nie wspaniałe?</p>
<p>Tylko, tak serio, co to znaczy? Że wcale nie działa jak w reklamie? A może działa, ale nie do końca?</p>
<p>A może by tak w każdej reklamie coś takiego zamontować- poczynając od danonków?</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://imaginery.pl/?feed=rss2&amp;p=87</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Zakaz robienia niepoważnych zdjęć</title>
		<link>http://imaginery.pl/?p=86</link>
		<comments>http://imaginery.pl/?p=86#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 18 Jul 2008 06:40:07 +0000</pubDate>
		<dc:creator>ish</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[myśl]]></category>

		<category><![CDATA[głupoty politycy polityka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://imaginery.pl/?p=86</guid>
		<description><![CDATA[Mu tutaj o poważnych sprawach, retuszach zdjęć rakiet o zasięgu Ziemia-Mars, a tymczasem&#8230;
Na Kwadracie można wyczytać newsa o tym jak to politycy PISu skarżą się, że portal Onet publikuje zdjęcia, na których ci wyglądają &#8220;niekorzystnie&#8221;, z &#8221;z zaciekłymi minami, otwartymi ustami lub w innych niekorzystnych pozach&#8221; (sic!).
 

(spokojnie - to nie polityk PiS a jedynie nasz prezydent)
 
Marcin [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Mu tutaj o poważnych sprawach, retuszach zdjęć rakiet o zasięgu Ziemia-Mars, a tymczasem&#8230;</p>
<p>Na <a href="http://zawsze-kwadrat.blogspot.com/2008/07/wprowadzamy-ograniczenia-w.html">Kwadracie</a> można wyczytać newsa o tym jak to p<a href="http://wiadomosci.onet.pl/1790433,135,item.html">olitycy PISu skarżą się</a>, że portal Onet publikuje zdjęcia, na których ci wyglądają &#8220;niekorzystnie&#8221;, z &#8221;z zaciekłymi minami, otwartymi ustami lub w innych niekorzystnych pozach&#8221; (sic!).</p>
<p> </p>
<p><img src="http://i.wp.pl/a/f/jpeg/20100/08612449.jpeg" alt="" width="500" height="239" /></p>
<address>(spokojnie - to nie polityk PiS a jedynie nasz prezydent)</address>
<p> </p>
<p>Marcin pisze więc, że musi powstać odpowiednie ciało regulacyjne- Ministerstwie Fotografii i Mediów Wizualnych&#8230;</p>
<p>Ale przecież taki pomysł już kiedyś padł: nazywał się <a href="http://www.biblionetka.pl/ks.asp?id=59">Ministerstwo Prawdy</a>.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://imaginery.pl/?feed=rss2&amp;p=86</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Iran nie ma dobrych grafików</title>
		<link>http://imaginery.pl/?p=85</link>
		<comments>http://imaginery.pl/?p=85#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 13 Jul 2008 21:35:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>ish</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[oko]]></category>

		<category><![CDATA[iran]]></category>

		<category><![CDATA[mashup]]></category>

		<category><![CDATA[PS]]></category>

		<category><![CDATA[varia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://imaginery.pl/?p=85</guid>
		<description><![CDATA[
No cóź mogę powiedzieć&#8230;
Iran po prostu musi zacząć inwestować w lepszych grafików. Co innego mnie jednak zaciekawiło w całej tej akcji. To szybkość z jaką normalna informacja przeobraziła się w coś więcej, coś na kształt mini-mema, który żyje własnym życiem ponad głowami zwykłych zjadaczy informacji.
Sekundę po &#8220;wybuchnięciu&#8221; całej afery mamy już pare(naście) mniej lub bardziej [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img style="border: 2px solid black;" src="http://i263.photobucket.com/albums/ii138/bigrob_in_austin/IranJul10.jpg" alt="" width="393" height="306" /></p>
<p>No cóź mogę powiedzieć&#8230;<br />
Iran po prostu musi zacząć inwestować w lepszych grafików. Co innego mnie jednak zaciekawiło w całej tej akcji. To szybkość z jaką normalna informacja przeobraziła się w coś więcej, coś na kształt mini-mema, który żyje własnym życiem ponad głowami zwykłych zjadaczy informacji.</p>
<p>Sekundę po &#8220;wybuchnięciu&#8221; całej afery mamy już pare(naście) mniej lub bardziej śmiesznych parodii, godzille i lolcata.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://imaginery.pl/?feed=rss2&amp;p=85</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Jedno Zdjęcie - Elliott Erwitt</title>
		<link>http://imaginery.pl/?p=83</link>
		<comments>http://imaginery.pl/?p=83#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 13 Jul 2008 17:37:18 +0000</pubDate>
		<dc:creator>ish</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[myśl]]></category>

		<category><![CDATA[art]]></category>

		<category><![CDATA[bw]]></category>

		<category><![CDATA[czb]]></category>

		<category><![CDATA[mistrzowie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://imaginery.pl/?p=83</guid>
		<description><![CDATA[Opisywałem już Cartiera Bressona, który zachwyca formą i geometrią, a także Salgado, który zatrważał tematyką i &#8220;filozofią&#8221;. Mam też w menu paru strasznych, wstrząsających, wzruszających, poważnych i metaforycznych fotografów (albo raczej ich dzieł).

Skonfundowałem się jednak, że w całym tym panteonie nie widać nikogo, kto traktowałby fotografię nie jako dystyngowane medium, nośnik treści społecznych czy sposób [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="b3.s1">Opisywałem już Cartiera Bressona, który zachwyca formą i geometrią, a także Salgado, który zatrważał tematyką i &#8220;filozofią&#8221;. Mam też w menu paru strasznych, wstrząsających, wzruszających, poważnych i metaforycznych fotografów (albo raczej ich dzieł).</div>
<div id="px.-0"><br id="px.-1" /></div>
<div id="px.-2">Skonfundowałem się jednak, że w całym tym panteonie nie widać nikogo, kto traktowałby fotografię nie jako dystyngowane medium, nośnik treści społecznych czy sposób na postawienie sobie pomnika trwalszego od spiżu.</div>
<div id="px.-3"><br id="px.-4" /></div>
<div id="px.-5">Czy naprawdę nie ma nikogo wśród wielkich, dla których fotografia to sposób na pozostanie dużym dzieckiem?</div>
<div id="px.-6"><br id="px.-7" /></div>
<div id="px.-8">Przed Wami, drodzy czytelnicy, Elliot Erwitt.</div>
<div id="px.-9"><br id="px.-10" /></div>
<div id="px.-11">
<div id="e9ue" style="padding: 1em 0px; text-align: left;"><img id="vw.x" style="width: 400px; height: 300px;" src="http://docs.google.com/File?id=ajcbxfk6sg9f_29dhrjmmfh_b" alt="" /></div>
</div>
<div id="px.-13"><br id="px.-14" /></div>
<div id="px.-15"><br id="px.-16" /></div>
<div id="px.-17">Jakiś czas temu, mając w zamiarze przeprowadzić razem z moją połówką rutynową inspekcję najnowszej wystawy w Yours Gallery, dostaliśmy w naszej łapki album zdjęć pana o nazwisku Erwitt. Coś już wtedy mówiło to nazwisko&#8230;</div>
<div id="px.-18"><br id="px.-19" /></div>
<div id="px.-20">Efekt całości był taki, że nie mieliśmy ochoty oglądać dalej jakichkolwiek innych wystaw, a pani, która zawsze uśmiecha się jak wchodzimy do Yours zerkała na nas ciągle, nie wiedząc czemuż to ciągle parskamy śmiechem. Podeszła do nas wreszcie, spojrzała na okładkę książki i stwierdziła &#8220;Ahh Erwitt - już wiem skąd ten śmiech&#8221; <img src='http://imaginery.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </div>
<div id="px.-21"><br id="px.-22" /></div>
<div id="px.-23">Tak, tak - Elliot Erwitt to dosłownie jeden z bo ja wiem&#8230;może 4 lub 5 fotografów, których zdjęcia wywołują uśmiech u wszystkich bez wyjątku. Stary, młody, liberał czy socjalista, bogaty czy biedny&#8230; pozytywna energia zawarta na zdjęciach Elliota jest całkowicie demokratyczna - dotyka wszystkich.</div>
<div id="px.-24"><br id="px.-25" /></div>
<div id="px.-26">Dlaczego tak się dzieje? Może dlatego, że Erwitt korzysta z najbardziej uniwersalnych symboli i metafor społecznych - widocznych w każdej kulturze. Interakcje człowieka ze zwierzętami, ożywianie matrwych przedmiotów, uwypuklanie niecodzienności, czy nadawanie ludzkich cech wszystkiemu temu, co ich nie posiada. Za zdjęciach pełno jest pierwotnie pozytywnych ludzkich uczuć: miłość, namiętność, współczucie&#8230;Wszystko to okrasza pobłażliwą ironią, choć zagłuszaną przez osobliwe poczucie humoru autora.</div>
<div id="px.-27"><br id="px.-28" /></div>
<div id="px.-29">Wracając jednak do zdjęcia - dlaczego wybrałem właśnie takie? Utkwiło mi w pamięci po tym jak baaardzo dawno temu znalazłem je w amerykańskim czasopiśmie &#8220;Black and White Photography&#8221;. Był tam zamieszczony bardzo dobry artykuł odwołujący się do Erwitta, jako perfekcjonisty w dziedzinie kadrowania. Na całej stronie gazety umieszczony był skan stykówki jaką Erwitt wykonał przy okazji zrobienia powyższego zdjęcia. Było na nim 36 klatego tego samego człowieka- niektóre klatki różniły się między sobą jedynie tak minimalnymi szczegółami, że praktycznie nie dało się ich wychwycić. Z drugiej strony - właśnie dzięki tej skrupulatności Erwitt uzyskał tak genialny efekt. Kto z Was, nie znając autora, uwierzyłby, że to zdjęcie nie ma w sobie ani kszty Photoshopa?</div>
<div id="px.-30"><br id="px.-31" /></div>
<div id="px.-32">To co uderza w fotografii Elliota to uwielbienie zwierząt - a dokładniej psów. Pełno mamy w jego twórczości pudelków, małych &#8220;dziamgotków&#8221; i wielkie dogi. Po za tym zakochane pary, pomniki atakujące kustoszy, ludzi z psimi głowami&#8230; Oj rozrzut to autor ma ogromny. W każdej fotografii jednak przebija się niepokorny, &#8220;zabawiacki&#8221; charakter.</div>
<div id="px.-33"><br id="px.-34" /></div>
<div id="px.-35">Pytanie brzmi - jak to możliwe, że przy tak ogromnym portfolio, Elliot Erwitt zachowuje cały czas świeżość pomysłów i nie zapętla się w swoich ideach? Sam autor mówi, że nie da się fotografii nauczyć w szkole - jedyne co czytał na temat fotografii to dane techniczne na opakowaniach filmów, których używał.</div>
<div id="px.-36"><br id="px.-37" /></div>
<div id="px.-38">Co ciekawe życie, w najważniejszych jego momentach, Erwitt miał podobne, do już opisywanego w tej serii, Henriego Cartiera-Bressona. Jeden jak i drugi pochodzi z Francji, obydwaj emigrują do Stanów Zjednoczonych i obaj pracują w tej samej Agencji Fotograficznej Magnum (Erwitt od 1953 roku). Z ciekawostek można też dodać, że tak samo jak Cartier, był także w Polsce - w 1964 roku. Jak później w swoim stylu to określił &#8220;To były ciężkie czasy, ale ciężkie czasy są dla fotografa najlepsze&#8221;.</div>
<div id="px.-39"><br id="px.-40" /></div>
<div id="px.-41">Aha - zgadnijcie jakiego aparatu używa Elliot Erwitt?</div>
<div id="px.-42"><br id="px.-43" /></div>
<div id="px.-44"><br id="px.-45" /></div>
<div id="px.-46">Oczywiście Leici.</div>
<div id="px.-47"><br id="px.-48" /></div>
<div id="px.-49">Źródła:</div>
<div id="px.-50"><br id="px.-51" /></div>
<div id="px.-52"><a href="http://inmotion.magnumphotos.com/essay/besterwitt">Magnum in Motion - Elliot Erwitt &#8220;Personal Best&#8221;</a></div>
<div><a href="http://www.elliotterwitt.com/lang/index.html">ElliottErwitt.com</a></div>
<div><a href="http://www.yoursgallery.pl/exhibitions.php?action=details&amp;exh_id=9">Erwitt w galerii Yours</a></div>
<div><a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Elliott_Erwitt">Erwitt w Wikipedii (ang)</a></div>
<div><a href="http://www.widelec.org/zdjecie,stare-fotografie-by-elliott-erwitt,1703.html">Erwitt na widelcu</a>
</div>
<div>
</div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://imaginery.pl/?feed=rss2&amp;p=83</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Jedno zdjęcie: Henri Cartier Bresson</title>
		<link>http://imaginery.pl/?p=60</link>
		<comments>http://imaginery.pl/?p=60#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 13 Jul 2008 15:24:15 +0000</pubDate>
		<dc:creator>ish</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[myśl]]></category>

		<category><![CDATA[art]]></category>

		<category><![CDATA[HCB]]></category>

		<category><![CDATA[mistrzowie]]></category>

		<category><![CDATA[zdjęcie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://imaginery.pl/?p=60</guid>
		<description><![CDATA[Jeżeli ktokolwiek i kiedykolwiek zapytałby się mnie, kto najbardziej wpłynął na moją twórczość fotograficzną, to na pierwszym miejscu, bez najmniejszego wahania, wybrałbym właśnie Henriego Cartier Bressona. Szczerze mówiąc nie byłoby publikacji, biografii, książki, wywiaduczegokolwiek na jego temat, aby nie padało słowo mistrz, mentor, król i tak dalej.
Dlaczego tak jest? Kim był człowiek, który jest uznawany [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Jeżeli ktokolwiek i kiedykolwiek zapytałby się mnie, kto najbardziej wpłynął na moją twórczość fotograficzną, to na pierwszym miejscu, bez najmniejszego wahania, wybrałbym właśnie Henriego Cartier Bressona. Szczerze mówiąc nie byłoby publikacji, biografii, książki, wywiaduczegokolwiek na jego temat, aby nie padało słowo mistrz, mentor, król i tak dalej.<br />
Dlaczego tak jest? Kim był człowiek, który jest uznawany za jedną z najważniejszych postaci w świecie fotografii i mówi się o nim, że był ojcem reportażu zanim jeszcze nie zmienił się w spektakl krwi i martwych ciał?</p>
<p>O tym za chwile - najpierw jedno zdjęcie:<br />
<span id="more-60"></span><br />
<a href="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=7f1e99250b968919" target="_blank"><img src="http://images28.fotosik.pl/6/7f1e99250b968919.jpg" border="0" alt="darmowy hosting obrazków" /></a></p>
<address>Behind the Gare Saint-Lazare, 1932</address>
<address> (Inne źródła podajź nazwę &#8220;Place de lEurope&#8221;)</address>
<p>Aby zrozumieć przekaz twórczości Cartier- Bressona trzeba zatrzymać się i dokładnie rozejrzeć. Zobaczyć spektakl symboli i treści widocznych czasami za pierwszym, a czasami dopiero za dziesiątym rzutem oka. I jak? Co widzicie na tej konkretnej fotografii?</p>
<p>Oto jest plac zalany wodą, przez którą biegnie człowiek znajdujšąy się wczeniej na leżącej w wodzie drabinie (widać, że wcześniej też po niej biegł - spójrzcie na rozchodzące się kręgi wodne). Nie wiadomo jak głęboka jest woda (choć biorąc pod uwagę, że woda odbija światło niemal jak lustro, musiało być bardzo płytko) , więc ciężko ustalić co się później z nim stało. Zamoczy sobie swoje ładne buty, czy wpadnie po pas? Tego się nigdy nie dowiemy, bo to stanowi nierozwiązywalną zagadkę, jakich pełno w twórczoci Bressona.<br />
Zauważyliście, że pięta bohatera jest tuż nad wodą? Ile czasu potrzeba aby do nie wpadł? Setne sekundy. I to jest właśnie moment decydujący. Albo raczej &#8220;Decydujący Moment&#8221; - określenie sytuacji, która jeszcze nie nastała, lub takiej która już trwa, ale uchwycona jest tuż przed kulminacją.</p>
<p>Decydujący moment to okrelenie-klucz, które przylgnęło do Bressona, w gruncie rzeczy bez jego wiedzy. Sam mistrz nie używał tego określenia - stało się popularne dopiero po publikacji jednego z najbardziej fascynujących albumów w dziejach fotografii - &#8220;<em>Images a la Sauvatte</em>&#8221; co oznacza w wolnym tłumaczeniu zdjęcia od niechcenia bądź zdjęcia zrobione mimochodem. Dopiero gdy wydano album w wersji amerykańskiej przechrzczono go bez ingerencji HCB na &#8220;The Decisive Moment&#8221; co będzie miało fundamentalny wpływ na teorie fotografii w przyszłości*<br />
Następny charakterystyczny element twórczoci Cartiera to współgranie elementów kadru. Widzicie cianę po lewej stronie? i postać człowieka na plakacie w niemal identycznej pozie jak nasz główny bohater? Zapewne mylicie, że to jaki przypadek lub każdemu mogło się udać, ale wcale tak nie jest - jak tylko zaczniecie przeglądać jego twórczość zobaczycie, że tego typu zdjęć jest multum - zabawa formą, warstwami i symbolami jest na porządku dziennym.</p>
<p>HCB we wspomnianym wyżej albumie zawarł swój program artystyczny, określił swój stosunek do dwóch podstawowych i ciągle ścierających się ze sobą szkół - techniki i stylu. Jednoznacznie opowiedział się za stylem, jako główną płaszczyzną swojej twórczości.</p>
<p>I rzeczywiście Bresson nie interesował się zbytnio technikaliami. Dotarłem kiedy do wywiadu jaki udzielił polskiej dziennikarce (o ile wiem był to jedyny taki wywiad dla polskich mediów), w której wyranie stwierdził, że jedynego aparatu jakiego używa jest Leica, natomiast wszystkie klisze oddaje do zaprzyjaźnionego paryskiego zakładu fotograficznego.</p>
<p>Czytając biografie i wspomnienia Cartiera ciężko nie dojć do wniosku, że dla niego fotografia była jedynie półśrodkiem do celu jakim było malarstwo. Sam zresztą kiedy zupełnie lakonicznie i naturalnie powiedział:</p>
<blockquote><p>Kocham malarstwo. Jeli chodzi o fotografię - nic z tego nie rozumiem.</p></blockquote>
<p>Henri Cartier Bresson zmarł 3 sierpnia 2004 roku mając 96 lat.</p>
<p>Linki:</p>
<p><a href="http://www.magnumphotos.com/Archive/C.aspx?VP=XSpecific_MAG.PhotographerDetail_VPage&amp;l1=0&amp;pid=2K7O3R14T1LX&amp;nm=Henri%20Cartier%20-%20Bresson">Magnum Photos - Portfolio Cartiera Bressona</a><br />
<a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Henri_Cartier-Bresson"> Biografia HCB na Wikipedii</a> (ang)<br />
<a href="http://www.henricartierbresson.org/"> Fundacja HCB</a><br />
<a href="http://www.afterimagegallery.com/bresson.htm"> AfterImage</a> - Galeria zdjęć Bressona<br />
<a href="http://www.henricartierbresson.org/index_en.htm"><br />
</a></p>
<address>* &#8220;The Decisive Moment&#8221; jest jednym z najbardziej rozchwytywanych albumów fotograficznych na świecie - szczególnie jego pierwsza edycja z 1952 roku wydane nakładem Editions Verve stanowi perełkę na niespotykaną skalę.Nigdy nie udało mi się dotrzeć do jakiejkolwiek wersji tego albumu w oryginale. Posiadam go jedynie dzięki mojej wspaniałej dziewczynie, która pozbierała dostępne w Internecie skany i złożyła mi z niego album, który jest dla mnie niemal jak relikwia</address>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://imaginery.pl/?feed=rss2&amp;p=60</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Radość</title>
		<link>http://imaginery.pl/?p=81</link>
		<comments>http://imaginery.pl/?p=81#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 09 Apr 2008 21:52:04 +0000</pubDate>
		<dc:creator>ish</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[myśl]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://imaginery.pl/?p=81</guid>
		<description><![CDATA[Dawno, oj bardzo dawno tak się radośnie nie bawiłem! Wyszliśmy sobie z D. porobić zdjątka. Wieczorem, na jakiś kosmicznych ustawienia balansu bieli, z lampą błyskową.
Porobiliśmy sobie zdjęcia jak skaczemy z parkowych ławek na ziemię.
Cel? Żaden. Czysta głupawka. Śmianie się z własnych min uchwyconych podczas skoków. Na jednym mam nawet fryzure jak ten małolat z Tokio [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Dawno, oj bardzo dawno tak się radośnie nie bawiłem! Wyszliśmy sobie z D. porobić zdjątka. Wieczorem, na jakiś kosmicznych ustawienia balansu bieli, z lampą błyskową.</p>
<p>Porobiliśmy sobie zdjęcia jak skaczemy z parkowych ławek na ziemię.</p>
<p>Cel? Żaden. Czysta głupawka. Śmianie się z własnych min uchwyconych podczas skoków. Na jednym mam nawet fryzure jak ten małolat z Tokio Hotel <img src='http://imaginery.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Polecam Wam szczególnie taką odskocznię od poważnych czarnobiałych, ważnie-poważnych Fotografii Artystycznych.</p>
<p>Boże, niegdy bym nie pomyślał, że sam coś takiego będę wyprawiał!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://imaginery.pl/?feed=rss2&amp;p=81</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>o różnych podejściach</title>
		<link>http://imaginery.pl/?p=80</link>
		<comments>http://imaginery.pl/?p=80#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 09 Apr 2008 21:50:54 +0000</pubDate>
		<dc:creator>ish</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[myśl]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://imaginery.pl/?p=80</guid>
		<description><![CDATA[Korzystając z niesamowitego zbiegu okolicznóści (czy one w ogole istnieją?) byłem tego samego dnia co Alex Barszczewski we Wrocławiu. Tak się akurat złożyło, że ten niezwykle ciekawy człowiek zaproponował spotkanie z czytelnikami swojego bloga i korzystając z okazji udałem się, razem z moją ładniejszą, połówką na nie.
Rozmawialiśmy o wielu ciekawych kwestiach związanych o rozwojem osobistym, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Korzystając z niesamowitego zbiegu okolicznóści (czy one w ogole istnieją?) byłem tego samego dnia co <a href="http://alexba.eu/">Alex Barszczewski</a> we Wrocławiu. Tak się akurat złożyło, że ten niezwykle ciekawy człowiek z<a href="http://alexba.eu/2008-04-04/tematy-rozne/spotkanie-z-czytelnikami-we-wroclawiu-4/">aproponował spotkanie</a> z czytelnikami swojego bloga i korzystając z okazji udałem się, razem z moją ładniejszą, połówką na nie.</p>
<p>Rozmawialiśmy o wielu ciekawych kwestiach związanych o rozwojem osobistym, życiem, o podróżach, różnicach między kobietami i mężczyznami, ewolucjach i rewolucjach&#8230;ale w końcu temat, na chwilę, zszedł na fotografię.</p>
<p>Alex bowiem przyniósł na spotkanie książkę o fotografii cyfrowej, czym wyjątkowo mnie zaciekawił, bo jak zapewne wiecie ja jestem na etapie konwersjii na analoga i tzw. powrotu do korzeni.</p>
<p>Wyłożylem mu motywy mojej zmiany nastawienia do cyfry. Stoję bowiem na stanowisku, że łatwość z jaką tworzy się fotografię &#8220;zdigitalizowaną&#8221; obdziera jej autora z szacunku do niej. Do czego bowiem ma się mieć szacunek skoro w przeciągu paru sekund można ustrzelić kilka niemal identycznych zdjęć?</p>
<p>Wcześniej każdą klatkę trzeba było cyzelować, kombinować, mierzyć światło, walczyć o lepszy efekt- jednym słowem: bardziej się starać.</p>
<p>Alex widocznie nie chciał się z kłócić z tym podejściem, ale wyłożył swoją filozofię; mam nadzieję, że dobrze ją przedłożę (Alex, jeśli to czytasz, proszę popraw, jeśli gdzieś przekłamię Twoje słowa):</p>
<blockquote><p>Aparat jest tylko narzędziem, a fotografia cyfrowa jest ewolucją tej tradycyjnej. Skoro można mieć coś szybciej, łatwiej i w przystępniejszej formie, dlaczego należy z tego rezygnować?</p></blockquote>
<p>Już wracając z tego spotkania rozmawiałem z D. o takim punkcie widzenia i w sumie też muszę się z nim zgodzić, ale widzę jedno miejsce w tym powstaje problem: motywacja.</p>
<p>W moim przypadku, gdy robiłem zdjęcia analogowe, moja motywacja do wychodzenia &#8220;na zewnątrz&#8221;, zmagania się z problemami technicznymi, z niekompetentnymi fotolabami itp. to było wyzwanie, które podnosiło moją motywację. Ambicje wzrastały wraz z trudnościami.</p>
<p>Przychodzi fotografia cyfrowa i trudności znikają, jedna po drugiej. Obniża się też poziom motywacji. Obniża się chęć robienia zdjęć, bo przychodzi to zbyt łatwo.</p>
<p>Zdałem sobie sprawę, że moja motywacja polega na walce z trudnościami i czerpie radość z ich pokonywania. I dopiero wtedy z jakości zdjęć. Frustracje stały się bezpiecznikiem przyjemności - czy ja jestem jakimś masochistą? <img src='http://imaginery.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Są jednak osoby, którym robienie zdjęć sprawia przyjemność, bez wgłębiania się w szczegóły techniczne, albo też bez &#8220;sztucznego&#8221; utrudniania sobie życia chociażby z całonocnymi ekspozycjami na średnich formatach (tak, tak <a href="http://zawsze-kwadrat.blogspot.com/">Rudolf</a>, macham teraz ręką do Ciebie! ;P)</p>
<p>Wracając z tego spotkania pomyślałem, że takie fotograficzne rozmyślania bardzo łatwo można przenieść na inne sfery życia. Czyż nie?</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://imaginery.pl/?feed=rss2&amp;p=80</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Cyfrowa rolka filmu</title>
		<link>http://imaginery.pl/?p=79</link>
		<comments>http://imaginery.pl/?p=79#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 01 Apr 2008 15:50:46 +0000</pubDate>
		<dc:creator>ish</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[szkiełko]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://imaginery.pl/?p=79</guid>
		<description><![CDATA[Dzisiaj indyjska Tata Group (znana ostatnio z tego ze przejęła Jaguara i Land Rovera), a dokładniej jej spółka córka, Tata Precision Industries ogłosiły niezwykłą rzecz:
Otóż jesteśmy bliscy ujrzenia na konsumenckim rynku cyfrową rolkę filmu. A konkretniej mówiąc - urządzenie w kształcie rolki filmu, które potrafi rejestrować obraz w zastępie błony światłoczułej i zapisywać go na [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Dzisiaj indyjska <a href="http://www.tata.com">Tata Group</a> (znana ostatnio z tego ze przejęła Jaguara i Land Rovera), a dokładniej jej spółka córka, <a href="http://www.tata.com/tata_precision/index.htm">Tata Precision Industries</a> ogłosiły niezwykłą rzecz:</p>
<p>Otóż jesteśmy bliscy ujrzenia na konsumenckim rynku cyfrową rolkę filmu. A konkretniej mówiąc - urządzenie w kształcie rolki filmu, które potrafi rejestrować obraz w zastępie błony światłoczułej i zapisywać go na mikropamięci (umiejscowionej w bębnie rolki). Narazie mowa jest jedynie o tzw. małej klatce, ale niewykluczone, że ujrzymy cyfrową rolkę także na średnim formacie (co może swoją drogą kosztować fortunę&#8230;). Jakieś jaskółki tego można ujrzeć w relacji z konferencji Chicago GSB Tata India Business jeszcze z 2007 roku (<a href="http://www.youtube.com/watch?v=CxggDwSzZ-c">film na Youtube</a>).</p>
<p>Co to oznacza? Że niedługo każdy analogowy aparat fotograficzny będzie mógł &#8220;przepotwarzyć&#8221; się w dobrej jakości cyfrówkę.</p>
<p>Oznacza to także dwie inne rzeczy: ostateczne wyeliminowanie analogowego filmu jako narzędzia kreacji (chociaż ponoć przy pomyśle Taty wydatnie współpracował Ilford&#8230;) a także rychły koniec tzw. <a href="http://www.cyberfoto.pl/kodak/44016-przystawki-cyfrowe-do-lustrzanek.htm">cyfrowych przystawek do aparatów</a>.</p>
<p>Nie wiem jak Wy, ale ja jestem podekscytowany.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://imaginery.pl/?feed=rss2&amp;p=79</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Historia pewnej rolki filmu</title>
		<link>http://imaginery.pl/?p=78</link>
		<comments>http://imaginery.pl/?p=78#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 24 Mar 2008 16:39:12 +0000</pubDate>
		<dc:creator>ish</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[myśl]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://imaginery.pl/?p=78</guid>
		<description><![CDATA[Ostatnio, już nawet nie pamiętam w jakim kontekście historię, która wstrząsnęła mną jak byłem jeszcze w liceum. 
Otóż grupka znajomych, pare lat starszych ode mnie (w sumie znałem ich jedynie ze słyszenia) wybrało się w polskie góry, bodajże w Tatry. Byli w miarę doświadczonymi podróżnikami, chyba nawet należeli do harcerstwa.
Pewnego dnia jednak wyszli ze schroniska [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Ostatnio, już nawet nie pamiętam w jakim kontekście historię, która wstrząsnęła mną jak byłem jeszcze w liceum. </p>
<p>Otóż grupka znajomych, pare lat starszych ode mnie (w sumie znałem ich jedynie ze słyszenia) wybrało się w polskie góry, bodajże w Tatry. Byli w miarę doświadczonymi podróżnikami, chyba nawet należeli do harcerstwa.</p>
<p>Pewnego dnia jednak wyszli ze schroniska bez żadnego wyposażenia, grubo po południu, nie informując nikogo o tym. Możliwe, że chcieli się tylko troche przejść.</p>
<p>Odnaleziono ich nieżywych dopiero na wiosnę, jak stopniały zimowe śniegi. Było o tej historii głośno nawet w mediach - był taki program w TVN, prowadzony zazwyczaj z miejsca wypadku, prowadzący otoczony taśmą od wszechobecnych gapiów i wkurzającą ciągle migającą lampą. Zapewne wiecie o jaki program chodzi.</p>
<p>Pojawił się w nim ojciec tych (wtedy jeszcze) zaginionych nieszczęśliwie chłopaków- okazało się, że starcił dwoje synów.\</p>
<p>W święto zmarłych, jak jestem w Polsce i odwiedzam rodzinna miejscowość i znajome groby widze też ten w którym oni sa pochowani. Grób, którego płyta jest na górze charakterystycznie postrzępiona w kształcie szczytów górskich.</p>
<p>Ostatnio dowiedziałem się, że razem z ciałami całej grupy odnaleziono aparat fotograficzny. Z w połowie wywołaną kliszą.</p>
<p>A na niej zdjęcia uśmiechniętych twarzy na tle panoramy gór.</p>
<p>Gdy usłyszałem tą historię zacząłem się zastanawiać co zrobiłbym na miejscu tego ojca. Czy chciałbym mieć takie zdjęcia?</p>
<p>Nie. Nie chciałbym mieć. Przeklinałbym żywotność tego filmu i aparatu, które przetrwały zimę w górach nienaruszone.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://imaginery.pl/?feed=rss2&amp;p=78</wfw:commentRss>
		</item>
	</channel>
</rss>
