<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><rss xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom" xmlns:openSearch="http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/" xmlns:blogger="http://schemas.google.com/blogger/2008" xmlns:georss="http://www.georss.org/georss" xmlns:gd="http://schemas.google.com/g/2005" xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0" version="2.0"><channel><atom:id>tag:blogger.com,1999:blog-7639380156038525697</atom:id><lastBuildDate>Wed, 06 Nov 2024 02:55:21 +0000</lastBuildDate><category>film i telewizja</category><category>gry wideo</category><title>Jaskinia Warlocka</title><description></description><link>http://jaskinia-warlocka.blogspot.com/</link><managingEditor>noreply@blogger.com (Baaad)</managingEditor><generator>Blogger</generator><openSearch:totalResults>20</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>25</openSearch:itemsPerPage><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-7639380156038525697.post-8891409129717298385</guid><pubDate>Mon, 30 Jun 2014 17:52:00 +0000</pubDate><atom:updated>2014-06-30T19:52:26.030+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">gry wideo</category><title>Secret Service wraca zza grobu, ale sukcesu nie będzie (a kiedyś to były pisma!)</title><description>&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiRhneV05X5f_FhoCeWLev93INrw_SpFMqxuZfyiADWcU-d8gN7Q5FFRz1vM5V55YxzNECt3JksUj5b1lDwiypwCkVcpKmaK5J96bnLuHpqsSvW8ziBLb7m9ikQZfDjeLKInelFU7wbggQ/s1600/czasopisma.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiRhneV05X5f_FhoCeWLev93INrw_SpFMqxuZfyiADWcU-d8gN7Q5FFRz1vM5V55YxzNECt3JksUj5b1lDwiypwCkVcpKmaK5J96bnLuHpqsSvW8ziBLb7m9ikQZfDjeLKInelFU7wbggQ/s1600/czasopisma.jpg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Czas otworzyć butelki z winem musującym, bo kultowe &quot;Secret Service&quot; wraca na rynek! Taką wiadomość podano do opinii publicznej kilka dni temu, a &lt;a href=&quot;https://www.facebook.com/secretservicemagazine&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;fanpage&lt;/a&gt; nowego-starego czasopisma już zebrał ponad 12 tys. lajków. &lt;b&gt;Zdarzy się cud, jeśli chociaż połowa z tych ludzi będzie SS prenumerować.&lt;/b&gt; Ale wiedząc o tym, że ludzie wszystko lajkują bez zastanowienia - pewnie nie będą. Ja na pewno nie będę. Cholera, nie czytam nawet gazety, do której sam piszę.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Na polskim rynku prasowym nie przyjmie się już żadne pismo o tematyce gier. Taki stan rzeczy obrazuje również upadek kultowego &quot;NEO+&quot;, które najwyraźniej było tak kultowe, że czytała je tylko grupka wybrańców.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;table align=&quot;center&quot; cellpadding=&quot;0&quot; cellspacing=&quot;0&quot; class=&quot;tr-caption-container&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;&quot;&gt;&lt;tbody&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjo4MOtS6RCHpWFyu0KG6ULjZNrJO651eWZsx7LAczBpv-3QmUSduqbbLAfmTNYA484xTzK0SMGbvLrztv9bW80Gzb4ODQsbJErl_UPOfSWn6QL8_P0opv2Awd1N2O8801opQRBnPNWs-M/s1600/film.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjo4MOtS6RCHpWFyu0KG6ULjZNrJO651eWZsx7LAczBpv-3QmUSduqbbLAfmTNYA484xTzK0SMGbvLrztv9bW80Gzb4ODQsbJErl_UPOfSWn6QL8_P0opv2Awd1N2O8801opQRBnPNWs-M/s1600/film.jpg&quot; height=&quot;271&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;tr-caption&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;Nie przyjmie się również żaden magazyn filmowy, to jasne.&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Niektórzy nadal myśleli, że czasopisma o grach mogą z powodzeniem egzystować na rynku i cieszyć się powodzeniem czytelników, o ile zaproponuje im się coś nowego.&lt;b&gt; Na takim myśleniu przejechali się wydawcy magazynu &quot;PlayBox&quot;, który zniknął z kiosków szybciej niż się w nich pojawił.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;a name=&#39;more&#39;&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;
Inni ludzie związani z dziennikarstwem &quot;growym&quot; stwierdzili, że czytelnicy nie chcą czasopisma z nowinkami ze świata gier, ale z felietonami i rzeczowymi artykułami, które będą prezentować autorskie spojrzenie na branżę - tak powstał magazyn &lt;b&gt;&quot;Gramy!&quot;&lt;/b&gt;. &lt;b&gt;Pomysł ciekawy, ale sukces raczej umiarkowany.&lt;/b&gt; Od października 2013 roku, ukazały się aż cztery numery tegoż periodyku. Grubo!&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;table align=&quot;center&quot; cellpadding=&quot;0&quot; cellspacing=&quot;0&quot; class=&quot;tr-caption-container&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;&quot;&gt;&lt;tbody&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj7iXWRpiIyGZ3kzU1-D5_yndCDki131m6YUrNBpv6u6zeRAKjo3MFiSFuJt7djYqj2Rn16RiJcxk51lUxlSKy8jXRlHWHGD4hdaSP1D_0htL_KNZMFiHjXTDyIC07wnYrPl7wiVEnKGLA/s1600/IMAG0162.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj7iXWRpiIyGZ3kzU1-D5_yndCDki131m6YUrNBpv6u6zeRAKjo3MFiSFuJt7djYqj2Rn16RiJcxk51lUxlSKy8jXRlHWHGD4hdaSP1D_0htL_KNZMFiHjXTDyIC07wnYrPl7wiVEnKGLA/s1600/IMAG0162.jpg&quot; height=&quot;266&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;tr-caption&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small; text-align: start;&quot;&gt;Dla zasady, kupiłem po pierwszym numerze obu tytułów. Pomyślałem, &lt;br /&gt;że skoro szybko znikną z rynku, to warto mieć te białe kruki.&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&quot;Secret Service&quot; nigdy nie kupowałem, więc nie sięgnę też po jego wskrzeszoną wersję. Zresztą, wychowywałem się na innych magazynach: &lt;b&gt;&quot;PSX Fan&quot;, &quot;Playstation Plus&quot;, &quot;PSX Extreme&quot;, wspomniane już &quot;NEO+&quot; czy nawet &quot;GameStation&quot;&lt;/b&gt;. Tak, nawet niesławne &quot;GameStation&quot; - czytałem wszystko, co było związane wyłącznie z tematyką konsolową. Nie licząc &lt;b&gt;&quot;Play. Wszystko gra!&quot;&lt;/b&gt;, które traktowało też o grach na PC.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Magazyn &quot;Play&quot; kupił mnie swoim pierwszym numerem, w którym był pokaźny artykuł o serii &lt;i&gt;Resident Evil&lt;/i&gt;, śmieszne podpisy pod zdjęciami oraz naklejki z postaciami z gier, a to wszystko kosztowało zaledwie trzy i pół złotego! &lt;b&gt;Później &quot;Play&quot; przebranżowiono na magazyn wyłącznie o grach na PC, a do każdego numeru dodawano pełne wersje gier tak kiepskich, że nawet użytkownicy Commodore nie chcieliby na nie nasikać.&lt;/b&gt; Dzięki temu szybko odwróciłem się od &quot;Playa&quot; i z tego właśnie powodu magazyn zniknął z rynku... czy jakoś tak.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;table align=&quot;center&quot; cellpadding=&quot;0&quot; cellspacing=&quot;0&quot; class=&quot;tr-caption-container&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;&quot;&gt;&lt;tbody&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhsBrTIyIFhHB0IlL2B2LYMmeVJtEWz16BdhsLZcflG2B7FcePF7VbYIj_cAZW5LpNNO9x2APAfZbUSbTUrI2E_nCU3N29qPVBPaIA5JwY08CayP347gZ7IvLMCXq_KwYpanwzLpWbVZ5g/s1600/bf.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhsBrTIyIFhHB0IlL2B2LYMmeVJtEWz16BdhsLZcflG2B7FcePF7VbYIj_cAZW5LpNNO9x2APAfZbUSbTUrI2E_nCU3N29qPVBPaIA5JwY08CayP347gZ7IvLMCXq_KwYpanwzLpWbVZ5g/s1600/bf.jpg&quot; height=&quot;261&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;tr-caption&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;Potem przyszedł Tim Burton i ukradł historię mojego życia.&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Obecnie niemal wszystkie z wymienionych czasopism przeszły do historii. Do dziś&amp;nbsp;ostał się wyłącznie konsolowy &quot;PSX Extreme&quot; i komputerowy &quot;CD Action&quot;.&lt;b&gt; Reaktywatorzy &quot;Sercet Service&quot; myślą, że osiągną sukces dzięki rozpoznawalnej marce i sentymentowi byłych czytelników.&lt;/b&gt; Cóż, ja od czasu do czasu kupuję &quot;PSX Extreme&quot; właśnie ze względu na sentyment, choć widzę gołym okiem, że to nie jest już ten sam &quot;szmatławiec&quot; co przed laty. A przecież magazyn ukazuje się nieprzerwanie od 1997 roku! Ciekawe więc, co poczują miłośnicy SS, kiedy po latach wezmą do ręki nowy numer swojego ulubionego pisma. Zgaduję, że dawna miłość nie odżyje.&lt;/div&gt;
</description><link>http://jaskinia-warlocka.blogspot.com/2014/06/secret-service-wraca-zza-grobu-ale.html</link><author>noreply@blogger.com (Baaad)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiRhneV05X5f_FhoCeWLev93INrw_SpFMqxuZfyiADWcU-d8gN7Q5FFRz1vM5V55YxzNECt3JksUj5b1lDwiypwCkVcpKmaK5J96bnLuHpqsSvW8ziBLb7m9ikQZfDjeLKInelFU7wbggQ/s72-c/czasopisma.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-7639380156038525697.post-4756487567752010744</guid><pubDate>Sun, 11 May 2014 17:56:00 +0000</pubDate><atom:updated>2014-05-11T19:56:30.619+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">film i telewizja</category><title>6 ważnych wydarzeń w filmach, których nie przewidzieli sami twórcy</title><description>&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjxrHl96LpaPH1UGtj5Eia1qr_0fKfzNt2zSBxTCl4tNsa_qcMA8rr11f7Y_LTrr_C5zLMsINRW3gWP1zrc57bdQKvdKuDOiq7tWXehsJBcJZUTSvF132cJxN7-0Np4rJkH09M6jj1YnmI/s1600/title.bmp&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjxrHl96LpaPH1UGtj5Eia1qr_0fKfzNt2zSBxTCl4tNsa_qcMA8rr11f7Y_LTrr_C5zLMsINRW3gWP1zrc57bdQKvdKuDOiq7tWXehsJBcJZUTSvF132cJxN7-0Np4rJkH09M6jj1YnmI/s1600/title.bmp&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
Filmy można podzielić na wiele typów, jednak na potrzeby tego tekstu uznajmy, że istnieją tylko dwa. &lt;b&gt;Pierwszy tym filmu to ten, z którym obcujemy najczęściej. Jest to utwór niewymagający, który prowadzi nas za rękę od początku, aż do - zazwyczaj szczęśliwego - finału. Drugi typ jest wtedy, gdy rzeczywiście możemy mówić o fabule filmu w kontekście &quot;meandrów&quot;.&lt;/b&gt; Są to utwory złożone, do wielokrotnego oglądu, podatne na liczne interpretacje. Wniosek? Kino może służyć zwalczaniu szarych komórek (na szczęście tylko tych najsłabszych) albo może być przedmiotem &amp;lt;ironia&amp;gt;&amp;nbsp;&lt;ironia&gt;prawdziwie porywających &amp;lt;/ironia&amp;gt;&lt;/ironia&gt; debat filmoznawczych.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Szczególnie ciekawe są momenty w filmach, które dzieją się poza ekranem. Momenty niedopowiedziane, fragmenty historii, które widz może sobie dopisać w swojej wyobraźni. &lt;/b&gt;To właśnie wyznacznik sztuki wysokich lotów! Jednak czasami odkrycie tego, co dzieje się poza ekranem, może być dla nas dosyć bolesne. Szczególnie, jeśli wydarzenia te całkowicie zmieniają wydźwięk filmu. Ciekawe czy twórcy mieli to na uwadze, gdy kręcili...&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;#1&lt;i&gt;. PODZIEMNY KRĄG&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj4_sy4EbfSM8xrOry0VHt6_j4_4ac6-j9qSuX5z-5gVfJVj_2jF-E59rYTY1X4FC2UmAjjM1h6AL5MJR_nMXhTtuc1ZYLOreAJ7apF30eBIfwHfUQ7pVtpmjsPLg_6FS2t3QLabkGFD2w/s1600/fightclub.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj4_sy4EbfSM8xrOry0VHt6_j4_4ac6-j9qSuX5z-5gVfJVj_2jF-E59rYTY1X4FC2UmAjjM1h6AL5MJR_nMXhTtuc1ZYLOreAJ7apF30eBIfwHfUQ7pVtpmjsPLg_6FS2t3QLabkGFD2w/s1600/fightclub.jpg&quot; height=&quot;225&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
Opowieść koncentruje się na postaci Jacka - cierpiącego na bezsenność, samotnego pracownika korporacji, dla którego sens życia sprowadza się do dobrze umeblowanego mieszkania. Wszystko ulega zmianie, kiedy Jack poznaje przebojowego Tylera. Panowie razem zakładają organizację, której członkowie spędzają czas na wzajemnym okładaniu się po mordach. Z czasem Tyler przeobraża klub w anarchistyczny &quot;Project Mayhem&quot;, którego celem jest szerzenie chaosu na terenie całego kraju.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;a name=&#39;more&#39;&gt;&lt;/a&gt;&lt;b&gt;Tymczasem, poza ekranem...&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Jack po pewnym czasie sprzeciwia się Tylerowi i postanawia go zwalczyć, kładąc kres całej organizacji. Pod koniec filmu okazuje się, że Tyler był tylko tworem wyobraźni Jacka, który cierpi na rozdwojenie jaźni i tak naprawdę wcale nie nazywa się Jack. W scenie finałowej, główny bohater unicestwia swoje alter ego i poznaje miłość życia. Di end.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;table align=&quot;center&quot; cellpadding=&quot;0&quot; cellspacing=&quot;0&quot; class=&quot;tr-caption-container&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;&quot;&gt;&lt;tbody&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiPngyqXawj5LVe_s9Kz98XPULncQg_S0HPU8KPyLdLTyG5sctIOut9yYAu4UVTE3wQtT9kAkqyTsP7IDtfQtGYGGGR3lyRR0ZogA9clLr-toRjD-UvOdRP9ZxhEdKp3v8CifRGoYz5RoY/s1600/FCfinal.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiPngyqXawj5LVe_s9Kz98XPULncQg_S0HPU8KPyLdLTyG5sctIOut9yYAu4UVTE3wQtT9kAkqyTsP7IDtfQtGYGGGR3lyRR0ZogA9clLr-toRjD-UvOdRP9ZxhEdKp3v8CifRGoYz5RoY/s1600/FCfinal.jpg&quot; height=&quot;265&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;tr-caption&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;♪♪ Uuu, where is my mind?&amp;nbsp;♫&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Doprawdy, uwielbiam ten film, jak i jego zakończenie. Pytanie tylko, co się stanie po scenie końcowej, w której Jack (pardon, &quot;Narrator&quot;) i Marla przyglądają się wybuchającym wieżowcom - ostatniemu dziełu projektu Mayhem. Bohaterowie tak po prostu opuszczą budynek?  Zjadą windą albo zejdą po schodach? Prawdopodobnie czekające na dole grupy antyterrorystyczne zaaresztują każdego, kto znajdzie się w pobliżu miejsca wybuchu (a już szczególnie, kiedy ten ktoś ubrany będzie jedynie w bokserki i płaszcz). Co więcej, ponieważ Jack i Tyler to jedna osoba, policja szybko zidentyfikuje bohatera jako założyciela organizacji anarchistycznej. Innymi słowy, Narratora czeka długa odsiadka i kolejne bezsenne noce. Chyba nie do końca wiedział co go czeka, mówiąc: &quot;poznałaś mnie w bardzo dziwnym momencie mojego życia&quot;.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;#2.&lt;i&gt; ODLOT&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;i&gt;&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgWBBug5JD8IUFcVlvglksE6qQAmEbxyay7uPJ79WFZ7K5HMV9GWdXlN0y2BwM7SdmEJddLXQT1gbsgUv-kS1WGzYeD9RsBvSDjoyVlD6I6mLqNx29bEdcQEQ-JowOaQT_loXwEYnkpADc/s1600/up.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgWBBug5JD8IUFcVlvglksE6qQAmEbxyay7uPJ79WFZ7K5HMV9GWdXlN0y2BwM7SdmEJddLXQT1gbsgUv-kS1WGzYeD9RsBvSDjoyVlD6I6mLqNx29bEdcQEQ-JowOaQT_loXwEYnkpADc/s1600/up.jpg&quot; height=&quot;300&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Bohaterem jest Carl, mężczyzna w bardzo podeszłym wieku, który zamyka się na ludzi po tym, gdy umiera jego żona. Życie bohatera zmienia się, kiedy ten poznaje młodziutkiego grubaska imieniem Russell. Początkowo Carl jest niechętny młodzieńcowi, ale ostatecznie bierze go pod opiekę i razem wyruszają w emocjonującą przygodę, która przybliży ich do siebie niczym ojca i syna. Carl odkryje, że ma jeszcze dla kogo żyć, a Russell znajdzie opiekuna i przyjaciela.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Tymczasem, poza ekranem...&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Przyjaciela, którego niebawem i tak utraci. Nie będzie przesady w stwierdzeniu, że Carl jest naprawdę stary. Jasne, może jeszcze pożyć kilka dobrych lat, ale równie dobrze może się przekręcić lada dzień. Szczególnie po takich obciążeniach, jakich doświadczył podczas wyprawy z Russellem. Chłopak będzie musiał w młodym wieku oswoić się ze śmiercią najbliższej osoby, no chyba, że Carl wcześniej zniedołężnieje, latami przygotowując Russella na najgorsze. To chyba najbardziej depresyjny film Pixara.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;#3&lt;i&gt;. UPROWADZONA&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhw-cHdQlJMHJEMi1TxARAqqvFVmLAftxUtFRIASA54YiJmr6jkCshItvhsfO7HkbNnWzrfUTKArhyphenhyphenbrHRJXK9IZus_UvYI_Cg-GWxAanbzOLbEpSsHO-kfLX-LkkB9ZL-dLlJv0_r8D7U/s1600/taken.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhw-cHdQlJMHJEMi1TxARAqqvFVmLAftxUtFRIASA54YiJmr6jkCshItvhsfO7HkbNnWzrfUTKArhyphenhyphenbrHRJXK9IZus_UvYI_Cg-GWxAanbzOLbEpSsHO-kfLX-LkkB9ZL-dLlJv0_r8D7U/s1600/taken.jpg&quot; height=&quot;333&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Brian jest byłym agentem służb specjalnych. Kiedy jego 17-letnia córka wyrusza z koleżanką na wycieczkę do Paryża, dziewczyny zostają uprowadzone przez handlarzy ludźmi. Brian postanawia odszukać córkę za wszelką cenę...&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Tymczasem, poza ekranem...&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
...i mu się udaje! Brian wykorzystuje wszystkie swoje niesamowite umiejętności, żeby sprowadzić córkę do domu, ale raczej nie przejmuje się zbytnio losem jej koleżanki, Amandy. Twórcy nie ukrywają, że Amanda nie jest im do niczego potrzebna po upływie pierwszego aktu, więc ją zwyczajnie uśmiercają. W jednej ze scen, Brian znajduje jej zaćpane zwłoki, dzięki czemu wątek tej postaci zostaje wygodnie zamknięty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;table align=&quot;center&quot; cellpadding=&quot;0&quot; cellspacing=&quot;0&quot; class=&quot;tr-caption-container&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;&quot;&gt;&lt;tbody&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj3AFD76e6web414fjohCz7K0d_LPEI_lZ6ymJVO__z_R2XWef5yLbr4JBgKovROrE_Sthz9OIqp5RezmN1s52qAefBNN-9iGANUPp1tdipXp_UuAz6sYSVEtYMRrzYD-mtFnV_6nrO0dM/s1600/amanda.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj3AFD76e6web414fjohCz7K0d_LPEI_lZ6ymJVO__z_R2XWef5yLbr4JBgKovROrE_Sthz9OIqp5RezmN1s52qAefBNN-9iGANUPp1tdipXp_UuAz6sYSVEtYMRrzYD-mtFnV_6nrO0dM/s1600/amanda.jpg&quot; height=&quot;156&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;tr-caption&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;Eeh... nic jej nie będzie!&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;
&lt;br /&gt;
Ale gdzieś są przecież rodzice tej dziewczyny, którzy najpewniej popadli w depresję, a może i bankructwo, wynajmując prywatnych detektywów, którzy mogliby odnaleźć ich córkę. Ostatecznie, zrezygnowana matka pewnie popełnia samobójstwo, a ojciec ląduje na bruku lub w zakładzie psychiatrycznym. A wszystko dlatego, że oboje nie mieli w rodzinie byłego agenta służb specjalnych. W tym samym czasie Brian zabiera córkę na lekcje śpiewu, absolutnie pozbawiony jakichkolwiek wyrzutów sumienia. Ciekawe czy chociaż powiedział rodzicom Amandy, gdzie można znaleźć jej ciało.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;#4.&lt;i&gt; CZARNOKSIĘŻNIK Z OZ&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi-BZZ-2oLuGHWDPhF4f0rs04QP1J9K6OBULJSsSOQalUZ0hBC6xldLhJjNyisYRYm6sJaaimWfbjNvzecLOYlidiHtzHeeQxVNF0axnXONCXaDAk4jI_NYV_rvs62MuFLRhSw_-xIunjc/s1600/wizardofoz.jpeg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi-BZZ-2oLuGHWDPhF4f0rs04QP1J9K6OBULJSsSOQalUZ0hBC6xldLhJjNyisYRYm6sJaaimWfbjNvzecLOYlidiHtzHeeQxVNF0axnXONCXaDAk4jI_NYV_rvs62MuFLRhSw_-xIunjc/s1600/wizardofoz.jpeg&quot; height=&quot;321&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;b&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Dorotka próbuje uciec z Kansas po tym, jak wredna panna Gulch grozi, że każe uśpić jej psa (skubaniec ją ugryzł, nic więc dziwnego). Zanim bohaterka zdoła przemyśleć wszystkie &quot;za&quot; i &quot;przeciw&quot; ucieczce z domu, porywa ją tornado i transportuje do krainy Oz. Tam Dorotka przeżywa serię przygód, po czym wraca z powrotem do Kansas. Na miejscu czekają na nią wszyscy mieszkańcy, bohaterka rzuca wymowne &quot;there is no place like home&quot;, po czym zapalają się światła w sali kinowej. Dobre kino dla całej rodziny.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Tymczasem, poza ekranem...&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Po powrocie do Kansas dziewczyna najwyraźniej zapomina co było jej powodem ucieczki. To wredna panna Gulch, która chciała uśpić jej psa. Przecież problem na pewno sam się nie rozwiązał. No chyba, że... sąsiadka padła ofiarą trąby powietrznej? To całkiem realne, szczególnie, że jej jako jedynej nie widzimy pod koniec filmu, gdy Dorotka wraca do domu. W scenie końcowej pojawiają się jej rodzice, bracia, pojawia się wcześniej poznany magik, ale nigdzie nie ma panny Gulch. Warto wspomnieć, ze w scenie kiedy Dorotka zostaje porwana przez tornado, wewnątrz trąby powietrznej znajduje się nie kto inny, jak panna Gulch na rowerze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjsy_QimAq-5UKx4-SUUxlpC67HZVBq5bUygxZBRXurc7u6tTO6ffjTHg91Zd-HNMTaKtc3c_M8jNYQkeYthBDgDZDgdPSPBj-BzYjFt80uiIiYOsISNLWwUhNjNcvGS29TwKNVVh46w6g/s1600/gulch.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjsy_QimAq-5UKx4-SUUxlpC67HZVBq5bUygxZBRXurc7u6tTO6ffjTHg91Zd-HNMTaKtc3c_M8jNYQkeYthBDgDZDgdPSPBj-BzYjFt80uiIiYOsISNLWwUhNjNcvGS29TwKNVVh46w6g/s1600/gulch.jpg&quot; height=&quot;285&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Czyli możliwe, że sąsiadka Dorotki nie miała tyle samo szczęścia i padła ofiarą klęski żywiołowej. Panna Gulch nie żyje.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;table align=&quot;center&quot; cellpadding=&quot;0&quot; cellspacing=&quot;0&quot; class=&quot;tr-caption-container&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;&quot;&gt;&lt;tbody&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjp_0etsX52H9Q3wq8PXyqNYk0ceIvYSYnlngZsK2KaTIPCW92X9xz7h0ib_JM35OgO7qYdZykSPTEwcUdjsM0xkbks60v5kAEUmNQDrnbdqaAk9-OcbDVN44P0sJG5_5tNPsBWRBvBzc8/s1600/oz2.png&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjp_0etsX52H9Q3wq8PXyqNYk0ceIvYSYnlngZsK2KaTIPCW92X9xz7h0ib_JM35OgO7qYdZykSPTEwcUdjsM0xkbks60v5kAEUmNQDrnbdqaAk9-OcbDVN44P0sJG5_5tNPsBWRBvBzc8/s1600/oz2.png&quot; height=&quot;238&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;tr-caption&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small; text-align: justify;&quot;&gt;Dobre kino dla całej rodziny!&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;#5.&lt;i&gt; DEATH PROOF&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi6ADk3x2TrND4uc91dj7Kn8andW2f2fQRXiyNLEIBSWgkXUqZDyXaUme5h6eacqAVaxgSIK0Y6-9igpQ4_-SmAXfTKcz57djpRTiLyANltlZY9_bx88_0lPoMZ8X_UjuW82Ozx5eaQFys/s1600/death_proof.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi6ADk3x2TrND4uc91dj7Kn8andW2f2fQRXiyNLEIBSWgkXUqZDyXaUme5h6eacqAVaxgSIK0Y6-9igpQ4_-SmAXfTKcz57djpRTiLyANltlZY9_bx88_0lPoMZ8X_UjuW82Ozx5eaQFys/s1600/death_proof.jpg&quot; height=&quot;225&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;b&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Cztery dziewczyny padają ofiarami psychopatycznego kierowcy samochodowego - kaskadera Mike&#39;a. Cztery inne dziewczyny pożyczają Dodge&#39;a Challengera i postanawiają zmierzyć się z kaskaderem na drodze. Tym razem to one zabijają jego.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Tymczasem, poza ekranem...&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Uśmiercają go w trójkę. Dlaczego nie w czwórkę? Bo jedna z dziewczyn została oddana &quot;pod zastaw&quot;, kiedy pozostałe trzy pożyczały samochód. Jak pamiętamy, Challenger należał do Jaspera - typowego południowca, który w wolnym czasie pije piwo i gwałci własną siostrę. Żeby Jasper zgodził się oddać dziewczynom auto na jazdę próbną, te przekonują ponętną Lee, żeby na czas przejażdżki dotrzymała facetowi towarzystwa. Żeby dodatkowo przekonać właściciela samochodu, dziewczyny go okłamują, że Lee jest znaną aktorką porno.&amp;nbsp;

&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;table align=&quot;center&quot; cellpadding=&quot;0&quot; cellspacing=&quot;0&quot; class=&quot;tr-caption-container&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;&quot;&gt;&lt;tbody&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhRD1zJ_nvoEyFQWz00ExzjyFLtU8yMy9tX_xg4k9z0oXZUOOjAWoB1HM6Y-gQ1p0Dh6EPMvB8YscrAKaMIaM-7zJMuOOOuZf7qYCcWUaF2EqpCHVY4njilKzrOf8Y2cwX6Xk6OkwspbOM/s1600/jasper.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhRD1zJ_nvoEyFQWz00ExzjyFLtU8yMy9tX_xg4k9z0oXZUOOjAWoB1HM6Y-gQ1p0Dh6EPMvB8YscrAKaMIaM-7zJMuOOOuZf7qYCcWUaF2EqpCHVY4njilKzrOf8Y2cwX6Xk6OkwspbOM/s1600/jasper.jpg&quot; height=&quot;266&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;tr-caption&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&quot;- Mówi ci coś tytuł&amp;nbsp;&lt;i&gt;Assablanca&lt;/i&gt;? Grała główną rolę.&lt;br /&gt;
- Yarp!&quot;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
A może to tylko powierzchowne wrażenie i tak naprawdę, kiedy Challenger wojował na drodze z Chargerem, Jasper i Lee wspólne przeglądali albumy rodzinne? Raczej wątpliwe, zwłaszcza jeśli sobie przypomnimy, że filmy Quentina Tarantino są w jakiś sposób ze sobą powiązane i dzieją się w tym samym uniwersum. Jasper na pierwszy rzut oka wydaje się znajomy i nic dziwnego, bo to ta sama postać, która chciała zgwałcić Pannę Młodą w &lt;i&gt;Kill Billu.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEitoqcbXmH0JhkNnnXcSQbrRnoEPEYHGAMLFe_TeU9d0QNb-1wPTNALN3kYCVXAazSiqlSIn6ufx9vNSNzh2jdb-t1G2vwKCC9uqh-X7mb8gTXG0vPherwoNgPxkfyewHLlzAZ6Ur3PKfg/s1600/JasperKB.png&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEitoqcbXmH0JhkNnnXcSQbrRnoEPEYHGAMLFe_TeU9d0QNb-1wPTNALN3kYCVXAazSiqlSIn6ufx9vNSNzh2jdb-t1G2vwKCC9uqh-X7mb8gTXG0vPherwoNgPxkfyewHLlzAZ6Ur3PKfg/s1600/JasperKB.png&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Na dowód można zobaczyć, że obie postacie gra &lt;a href=&quot;http://www.imdb.com/name/nm0521781/?ref_=ttfc_fc_cl_t16&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;ten sam aktor&lt;/a&gt;. Łatwo więc wywnioskować, że kiedy dziewczyny prowadzą pościg na drodze, w domu Jaspera dzieją się dużo straszniejsze rzeczy.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;#6.&lt;i&gt; ROCKY&amp;nbsp;&lt;/i&gt;(seria)&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgJYeO1KZY12UL6GZ2O4WRwMgVEcjF4C4OVt2yxctVAqOVH_HmbG_2d_nfVJ-3bKK-XYbTHMh46_RKDsuRSoLM0SW27-3O5U7NUGnYT7q3CJ3FHYDSFb0aGJCNT6DHyuUXsCp0Vhm4tRy8/s1600/rocky.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgJYeO1KZY12UL6GZ2O4WRwMgVEcjF4C4OVt2yxctVAqOVH_HmbG_2d_nfVJ-3bKK-XYbTHMh46_RKDsuRSoLM0SW27-3O5U7NUGnYT7q3CJ3FHYDSFb0aGJCNT6DHyuUXsCp0Vhm4tRy8/s1600/rocky.jpg&quot; height=&quot;282&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Drobny osiłek o gołębim sercu wyrasta na światowej sławy boksera. Ma swoje wzloty i upadki, ale ostatecznie Rocky Balboa pokonuje każdego rywala na swojej drodze i staje się najlepszym pięściarzem na świecie.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Tymczasem, poza ekranem...&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Ale zaraz, przecież Rocky przegrywał pojedynki. W pierwszej części przegrał z Apollo Creedem na punkty, a w drugiej części mieli rewanż, w którym padł podwójny K.O. Bilans przemawia więc na korzyść Creeda, który wygrał jedną walkę, a w drugiej zremisował, tak? Cóż, niezupełnie. Rocky jest lepszym bokserem, ponieważ w trzeciej części Apollo został pokonany przez Clubbera Langa, natomiast Lang w finale przegrał z Rockym! To znaczy, że Włoski Ogier przez lata rozwinął się do tego stopnia, że zdołał przerosnąć Creeda. Rocky&#39;ego nie zdołał też powstrzymać radziecki czołg pod postacią Ivana Drago, ani nawet potwór, którego bohater sam stworzył - Tommy Gunn (kto wymyślał te nazwiska?).&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;table align=&quot;center&quot; cellpadding=&quot;0&quot; cellspacing=&quot;0&quot; class=&quot;tr-caption-container&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;&quot;&gt;&lt;tbody&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi1aigPINsqkUN-BYssuK9dOxN6hLLFcc39nfg93UGNTbkl1ICWHxPLChOiKP0kAa5XixxAZJ-mfk8x6ShUsWp7u11tky9VFOOyP4lk8GjLSkPVv63dYpZt37E7gPT8lovRVA7mfPgqDuw/s1600/mephisto-luchalibre.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi1aigPINsqkUN-BYssuK9dOxN6hLLFcc39nfg93UGNTbkl1ICWHxPLChOiKP0kAa5XixxAZJ-mfk8x6ShUsWp7u11tky9VFOOyP4lk8GjLSkPVv63dYpZt37E7gPT8lovRVA7mfPgqDuw/s1600/mephisto-luchalibre.jpg&quot; height=&quot;320&quot; width=&quot;270&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;tr-caption&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;Następny będzie Humberto Fireball&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;
Jasne, jest jeszcze &lt;i&gt;Rocky Balboa&lt;/i&gt; z 2006 roku, w którym bohater musiał uznać wyższość dużo młodszego Masona Dixona, ale czy naprawdę mamy prawo liczyć ten przypadek? 50-latek, który decyduje się na walkę z młodszym o połowę przeciwnikiem i nie pada na deski po 12. rundach, to chyba wystarczający dowód siły. Zresztą, w filmie pada nawet stwierdzenie ekspertów, że gdyby Rocky był w wieku Dixona, to rozniósłby go w pierwszej rundzie, a więc sprawa jest zamknięta. Czyli Rocky nie ma sobie równych, tak? Nie! Jeśli znacie tę serię, to już wiecie dokąd ten wywód zmierza...&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;table align=&quot;center&quot; cellpadding=&quot;0&quot; cellspacing=&quot;0&quot; class=&quot;tr-caption-container&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;&quot;&gt;&lt;tbody&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEghU6alVNpZRTsgK-SjeAu-dCV7vLh4FoScRoHV_srncTsDM0XB7ljaC_eQlubn7bTahg_xbM6QPI1oDVuFmmROHT36nyc10SolXyJ1DV5j9lC5RhMZGf-0HuICPGvGlM2npzsfoSp1v0s/s1600/Thunderlips.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEghU6alVNpZRTsgK-SjeAu-dCV7vLh4FoScRoHV_srncTsDM0XB7ljaC_eQlubn7bTahg_xbM6QPI1oDVuFmmROHT36nyc10SolXyJ1DV5j9lC5RhMZGf-0HuICPGvGlM2npzsfoSp1v0s/s1600/Thunderlips.jpg&quot; height=&quot;223&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;tr-caption&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small; text-align: justify;&quot;&gt;Hulk, pieprzony &quot;Thunderclips&quot;, Hogan!&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;
To on sponiewierał Rocky&#39;ego na początku trzeciej części! Wprawdzie w walce ogłoszono remis, ale mam wrażenie, że tylko dzięki interwencji sędziów. Co więcej, nigdy nie było rewanżu. Nie ma wątpliwości, że jeśli Thunderclips nie jest lepszy, to przynajmniej jest równy Rocky&#39;emu. Żaden film nigdy tego nie zanegował. Gdyby przykładowo, wzorem Apollo Creeda, bohater grany przez Hogana został później pokonany przez Clubbera Langa albo Tommy&#39;ego Gunna, to nie byłoby wątpliwości, że Rocky jest silniejszy. Jednak postać Hogana nigdy więcej nie pojawia się w całej serii! A może to on powinien dzierżyć pas mistrzowski?&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;
Co ciekawe, &lt;a href=&quot;http://www.imdb.com/title/tt3076658/&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;IMDb podaje&lt;/a&gt;, iż niebawem powinniśmy zobaczyć film pt. &lt;i&gt;Creed&lt;/i&gt;, czyli spin-off &lt;i&gt;Rocky&#39;ego&lt;/i&gt;, który skoncentruje się na postaci wnuka Apollo Creeda. Gdyby filmowcy mieli trochę rozumu (i szacunku do serii!), to nakręciliby spin-off o Thunderclipsie. Albo chociaż o jego potomkach!&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;table align=&quot;center&quot; cellpadding=&quot;0&quot; cellspacing=&quot;0&quot; class=&quot;tr-caption-container&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;&quot;&gt;&lt;tbody&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgJIP0UnLiRPPCzli01xN8F2SwLmaN5HT-IcMjP7oiPWZAsC0wKFKfCSvKBX0561SF7tmu_EyZ1u6pA3KXcUim5vWPbKnG4aIYDp-DlohD-eWMFzgUKbJMSWwrPazgMonOXY-yz5ISO_O0/s1600/hogany.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgJIP0UnLiRPPCzli01xN8F2SwLmaN5HT-IcMjP7oiPWZAsC0wKFKfCSvKBX0561SF7tmu_EyZ1u6pA3KXcUim5vWPbKnG4aIYDp-DlohD-eWMFzgUKbJMSWwrPazgMonOXY-yz5ISO_O0/s1600/hogany.jpg&quot; height=&quot;285&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;tr-caption&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;...albo może lepiej nie.&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
</description><link>http://jaskinia-warlocka.blogspot.com/2014/05/6-waznych-wydarzen-w-filmach-ktorych.html</link><author>noreply@blogger.com (Baaad)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjxrHl96LpaPH1UGtj5Eia1qr_0fKfzNt2zSBxTCl4tNsa_qcMA8rr11f7Y_LTrr_C5zLMsINRW3gWP1zrc57bdQKvdKuDOiq7tWXehsJBcJZUTSvF132cJxN7-0Np4rJkH09M6jj1YnmI/s72-c/title.bmp" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-7639380156038525697.post-2470457827103697436</guid><pubDate>Sun, 23 Mar 2014 20:41:00 +0000</pubDate><atom:updated>2014-03-23T22:14:22.917+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">gry wideo</category><title>Nostalgia za giełdami samochodowymi (oraz pewną formą obcowania z grami)</title><description>&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgawCIM4EePcmnCvoIbm6gB2EulrLpOV2O3yY2xe02yCvsYZOmyTESf1whmKyIAAiTRpKmdRcgU-QZbjpf8ltj6RtMFsXV4HAf1XZfUREYoz5CRiDOv0fWJXqAQaAXBFYU8BmXFFBQZkCY/s1600/title.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgawCIM4EePcmnCvoIbm6gB2EulrLpOV2O3yY2xe02yCvsYZOmyTESf1whmKyIAAiTRpKmdRcgU-QZbjpf8ltj6RtMFsXV4HAf1XZfUREYoz5CRiDOv0fWJXqAQaAXBFYU8BmXFFBQZkCY/s1600/title.jpg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
Mówi się, że kiedyś w Polsce jedenaście na dziesięć konsol PlayStation było przerobione. Nie będę z tym polemizował, bo mój &quot;szarak&quot; nie stanowił w tej kwestii żadnego wyjątku. Już tydzień po zakupie przeszedł swoją pierwszą operację chirurgiczną w zapyziałym straganie giełdowym, gdzie dwójka magików ukróciła jego okres gwarancyjny zaledwie kilkoma obrotami śrubokręta i jednym pociągnięciem lutownicy. Tego deszczowego dnia, piętnaście lat temu, moja konsola została oficjalnie &quot;spolonizowana&quot;.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;b&gt;- Na pewno wszystko będzie działać?&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;b&gt;- A jak ma nie działać?!&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Od tamtego czasu wyczekiwałem każdego weekendu niczym więzień poszukujący odrobiny czułości pod prysznicem. Była taka jedna giełda samochodowa w Mysłowicach, chociaż wiem z rozmaitych podań ludowych, że nie różniła się niczym od dziesiątek podobnych giełd, rozmieszczonych między Odrą i Bugiem. Choć jej nazwa wskazywała na jawne konotacje z branżą motoryzacyjną, można było kupić na niej dosłownie wszystko.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;a name=&#39;more&#39;&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
W tamtych latach giełdy samochodowe były chyba spadkobiercami średniowiecznych tradycji, kiedy to na rynkach miejskich można było kupić baranią skórę albo nowe podkowy dla konia. Przekroczenie bram wejściowych na giełdę wiązało się z wkroczeniem do innego wymiaru: wszechobecny gwar, zabłocone ścieżki wyłożone przesiąkniętą tekturą (co by sobie niedzielnych mokasynów nie zabrudzić) oraz unoszący się w powietrzu zapach grillowanej kiełbasy. Prawdziwa mekka dla wszelkich &quot;Januszy&quot;, kułaków i drobnych handlarzy.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;- Ile za tego Chrono Crossa?&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;- Cztery dyszki, bo to na dwóch płytkach jest.&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Co tydzień musiałem walczyć o to, żeby ktoś z rodziny pojechał ze mną w to magiczne miejsce, gdzie mogłem nabyć towar zaspokajający mój przeklęty nałóg. Giełda była otwarta wyłącznie w soboty i niedziele. Sprzedawców gier na PlayStation można było spotkać na każdym zakręcie, ale trzeba było wiedzieć jak ich szukać, bo przecież nikt nie afiszował się z faktem, że handluje &quot;piratami&quot;. Moimi ulubieńcami było dwóch gości i jedna kobieta, na oko pochodzenia romskiego, którzy nie mieli nawet wynajętego straganu. Zamiast tego, co tydzień rozstawiali się ze stolikiem polowym, na którym leżały stare numery magazynów konsolowych - wyraźny sygnał, że przedmiotem sprzedaży mogły być &quot;kopie zapasowe&quot; gier. Nie inaczej! Wszystkie najgorętsze tytuły kobieta chowała w swojej torebce. Faceci byli od zagadywania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;table align=&quot;center&quot; cellpadding=&quot;0&quot; cellspacing=&quot;0&quot; class=&quot;tr-caption-container&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;&quot;&gt;&lt;tbody&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhonaZ6W8HqpsohW3mZhfuGQuZqPtl3UWIHE29dEqBXmx0pEFb4gA7H6U5SLSatbZRSIbpfW7PYsrFvI0-vO2mEhCkM6YVZLCklrZ6wmxAbXHtkpKHxLFAQFJf9oLBwd2F3aKU4D4Wbu-o/s1600/12345.gif&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhonaZ6W8HqpsohW3mZhfuGQuZqPtl3UWIHE29dEqBXmx0pEFb4gA7H6U5SLSatbZRSIbpfW7PYsrFvI0-vO2mEhCkM6YVZLCklrZ6wmxAbXHtkpKHxLFAQFJf9oLBwd2F3aKU4D4Wbu-o/s1600/12345.gif&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;tr-caption&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&quot;...więc wszystko co macie, to te stare czasopisma?&quot;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Inny przykład. Wschodnie skrzydło, stragan z numerem 304 (celowo nie podaję prawdziwego, bo facet może tam siedzieć do dzisiaj!). Przedmiotem sprzedaży były kołpaki samochodowe i perfumy. Ale jeśli ktoś znał tajemnicze hasło (&quot;ma pan jakieś gry?&quot;), gość zapraszał na tyły straganu, gdzie w kartonach miał posortowane najnowsze tytuły na &quot;plejaka&quot;. U niego cena gier była wyższa niż u innych (dwajścia pięć), bo każda gierka posiadała okładkę i nadruk na płycie! Prawie jak oryginał, szkoda tylko, że wszystko było napisane po rosyjsku.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;- Macie jakieś gry na konsole? Ale takie... wiecie jakie.&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;- Wiemy jakie. Mamy wszystko, nawet pornole na PlayStation.&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Dziś sytuacja wygląda zgoła inaczej. Żyjemy w prawdziwie zeuropeizowanym kraju i &lt;a href=&quot;http://jaskinia-warlocka.blogspot.com/2013/12/2013-rok-w-branzy-gier-wideo.html&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;pliki gotówki wyłażą nam z portfeli&lt;/a&gt;. Gry kupujemy oryginalne, w dużych sklepach z elektroniką albo za pośrednictwem internetu. Nie jesteśmy złodziejami, ale chyba sami możemy poczuć się trochę okradani. Gry kupujemy od korporacji, a nie od pasjonatów. Nie ma już koczowania pod straganem w środku mroźnej zimy. Nie ma tego gwaru, Januszów i zapachu kiełbasy. Nie ma już tego klimatu.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
</description><link>http://jaskinia-warlocka.blogspot.com/2014/03/nostalgia-za-giedami-samochodowymi-oraz.html</link><author>noreply@blogger.com (Baaad)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgawCIM4EePcmnCvoIbm6gB2EulrLpOV2O3yY2xe02yCvsYZOmyTESf1whmKyIAAiTRpKmdRcgU-QZbjpf8ltj6RtMFsXV4HAf1XZfUREYoz5CRiDOv0fWJXqAQaAXBFYU8BmXFFBQZkCY/s72-c/title.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>2</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-7639380156038525697.post-2161288110487205933</guid><pubDate>Mon, 03 Mar 2014 17:41:00 +0000</pubDate><atom:updated>2014-03-03T19:05:44.060+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">film i telewizja</category><title>Filmowe podsumowanie 2013 roku</title><description>&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiUb9jMnRXM1Eb2d2jCxQ_SwVWwVaL8gZ_bkJ1yiiNKAdM2SDXpgpmN2fgGcSWmMreo_h1znQlftv69GzVo1GagSu90337k266HPuAKJqTaEvxIcfpgbTSWDkT3Xb2Umq7cHrdf59O1_fM/s1600/filmy2013.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiUb9jMnRXM1Eb2d2jCxQ_SwVWwVaL8gZ_bkJ1yiiNKAdM2SDXpgpmN2fgGcSWmMreo_h1znQlftv69GzVo1GagSu90337k266HPuAKJqTaEvxIcfpgbTSWDkT3Xb2Umq7cHrdf59O1_fM/s1600/filmy2013.jpg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Czekałem do rozdania Oscarów z tym podsumowaniem, żeby móc je opublikować jako &quot;Podsumowanie Ostateczne&quot;. &lt;b&gt;Po tym podsumowaniu nikt już nie będzie się oglądał na miniony rok &amp;nbsp;- to ostatni rzut okiem na filmy z 2013 roku. &lt;/b&gt;W pewnym sensie, jest to moment legendarny.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Cena takiego zwlekania była jednak dość wysoka. Ponieważ nie było żadnych aktualizacji na blogu, powoli nawet Google zaczęło o nim zapominać. A nie po to robiłem fakultety z pozycjonowania stron w internetach!&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Dlatego też zapraszam na PODSUMOWANIE FILMOWE 2013 ROKU. Potrzebne jest tylko jedno kliknięcie myszy, aby odkryć &lt;b&gt;najlepsze i najgorsze filmy 2013 roku&lt;/b&gt;! FILMY, KTÓRE WARTO OBEJRZEĆ znajdują się właśnie w tym wpisie. OSCARY 2014 zostały już rozdane, więc czas na definitywne podsumowanie minionych miesięcy. &lt;i&gt;Holy Motors, Bling Ring, Spring Breakers, Elizjum, Wyścig, Don Jon&lt;/i&gt; - to tylko nieliczne z filmów, o których słowem nie wspomnę.&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Najlepszy film - &lt;i&gt;Wilk z Wall Street&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh_iSvs0JF_coB6ldVS_PmIJmNNv4nP7pX84lyB0_CCOvxSapPHLIRAqxw235y2u4sX_XqHl1u6uTRyXitasvSIB6apdB7rendjdc5AViHXWIWXt2kQafZ2DlavAIQnRuPLAAp38nI8Zok/s1600/The-Wolf1.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh_iSvs0JF_coB6ldVS_PmIJmNNv4nP7pX84lyB0_CCOvxSapPHLIRAqxw235y2u4sX_XqHl1u6uTRyXitasvSIB6apdB7rendjdc5AViHXWIWXt2kQafZ2DlavAIQnRuPLAAp38nI8Zok/s1600/The-Wolf1.jpg&quot; height=&quot;240&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Swego czasu uważałem, że &lt;i&gt;Wyspa tajemnic&lt;/i&gt; to Święty Graal na drodze współpracy Martina Scorsese i Leonardo DiCaprio. Głupio myślałem, że wiekowy Marty nie zdoła nakręcić już niczego lepszego. Tymczasem &lt;i&gt;Wilk z Wall Street&lt;/i&gt; okazał się 3-godzinną jazdą pod prąd... z zawiązanymi oczami... i na wstecznym biegu. A przecież to tylko film o maklerach.&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;a name=&#39;more&#39;&gt;&lt;/a&gt;&lt;b&gt;Najlepszy ćpun - Leonardo DiCaprio, &lt;i&gt;Wilk z Wall Street&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhxsp9VfIR6UOoeMynQVOtUy4Kns79rIctUcyK-Tn_7kG5t80C8PFpM4XM6RUh_XIAVFw79D-REDKBPL243W-XXjWekO2EfWGpPBkbc9rWK2WZ5Jx0NSb0DJEasuZi6bMT34mqW60Qf2_U/s1600/wolf.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhxsp9VfIR6UOoeMynQVOtUy4Kns79rIctUcyK-Tn_7kG5t80C8PFpM4XM6RUh_XIAVFw79D-REDKBPL243W-XXjWekO2EfWGpPBkbc9rWK2WZ5Jx0NSb0DJEasuZi6bMT34mqW60Qf2_U/s1600/wolf.jpg&quot; height=&quot;207&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Dzieło Martina Scorsese nie ma żadnej konkurencji w kategorii &quot;najlepszy film&quot;, aczkolwiek pochłaniający góry koksu Leonardo DiCaprio miał trudnego przeciwnika pod postacią wiecznie naćpanego Denzela Washingtona z filmu &lt;i&gt;Lot&lt;/i&gt;. Obaj panowie lubią też wypić, ale postać DiCaprio ostatecznie przekonała mnie do siebie zażywaniem dragów prosto z apteki. Profesjonalista.&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Najlepszy wkręt - &lt;i&gt;Iron Man 3 &lt;/i&gt;i mylące zwiastuny&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEg9WzvJDgwCX0FCG1RRKmac05-9aTZvMFOB3NjbSq8vTWAwDAQDEKKl2Z9mRAOzpnBYE6dXUXPODU9aQUnBXW8eK8EAjPkeWJqLUfKpDHJ3osuuxFfgTM5tTFnonntrNg7l3LyufxlR-DM/s1600/im3.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEg9WzvJDgwCX0FCG1RRKmac05-9aTZvMFOB3NjbSq8vTWAwDAQDEKKl2Z9mRAOzpnBYE6dXUXPODU9aQUnBXW8eK8EAjPkeWJqLUfKpDHJ3osuuxFfgTM5tTFnonntrNg7l3LyufxlR-DM/s1600/im3.jpg&quot; height=&quot;225&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Wszyscy chyba myśleli, że reżyser Shane Black (scenarzysta &lt;i&gt;Zabójczej broni&lt;/i&gt; i &lt;i&gt;Ostatniego skauta&lt;/i&gt;) dał się zdławić wymogom studia i nakręcił kopię &lt;i&gt;Mrocznego rycerza&lt;/i&gt;&amp;nbsp;- taką stylizację sugerowały same zwiastuny. Okazało się jednak, że wszyscy padliśmy ofiarami troll-marketingu. To najbardziej bezkompromisowy blockbuster od czasów... sam nie wiem,&amp;nbsp;&lt;i&gt;Psiego detektywa&lt;/i&gt;?&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Kiepski finał w dobrym filmie - &lt;i&gt;Labirynt&lt;/i&gt; i Hugh Jackman w...&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhRJSGdN5YzY3kKyZmKHDrvUwucnjl4AsSyomsT9_mWjedVyapcuCIvVIibKXEla5UfhCzDOskRFZ0l23-vrxs3w8BYRIOvnc2Ihoc2VVSlw-EO07XYgRLtlbShBLII5O5ka2V_S1Ra4-8/s1600/Prisoners.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhRJSGdN5YzY3kKyZmKHDrvUwucnjl4AsSyomsT9_mWjedVyapcuCIvVIibKXEla5UfhCzDOskRFZ0l23-vrxs3w8BYRIOvnc2Ihoc2VVSlw-EO07XYgRLtlbShBLII5O5ka2V_S1Ra4-8/s1600/Prisoners.jpg&quot; height=&quot;225&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
...zresztą, trzeba to zobaczyć samemu. Ale ostrzegam, że kto pamięta końcówkę &lt;i&gt;Titanika&lt;/i&gt;, ten powinien lekko parsknąć śmiechem (może nawet uronić trochę mleka nosem) na widok tego, co scenarzysta wymyślił na zakończenie. Pomijając sam finał - dobry film.&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Najfajniejsze skojarzenie - Ellen Ripley w &lt;i&gt;Grawitacji&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEickcrkaN48sOtQ8OguNNyIpZ9ZafspmpJ-F1UmGN-jGGWKuRoLKdt_1AbchREuvoAbFatpUTZGfsz7ARF4PErsUj5olPkpfh1JRhVPoTra5TWnYXmQuNdmamsBTQIT3pvO3CT9OZUGH8k/s1600/gravity.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEickcrkaN48sOtQ8OguNNyIpZ9ZafspmpJ-F1UmGN-jGGWKuRoLKdt_1AbchREuvoAbFatpUTZGfsz7ARF4PErsUj5olPkpfh1JRhVPoTra5TWnYXmQuNdmamsBTQIT3pvO3CT9OZUGH8k/s1600/gravity.jpg&quot; height=&quot;213&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Skąpo odziana Sandra Bullock unosząca się w próżni rosyjskiego statku kosmicznego, to ewidentne nawiązanie do pierwszej części &lt;i&gt;Obcego&lt;/i&gt;. Nie wierzę, żeby to nie był zamierzony zabieg Cuarona. Podtytuł tego filmu powinien brzmieć &lt;i&gt;Drugi pasażer Soyuza&lt;/i&gt;.&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Film, który nie sprostał oczekiwaniom - &lt;i&gt;Django&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhtacEbrIWAzBrU7k0LrFJdXjdNxCjYKwQMplRxEgClajSlW8MvdmR-D3jKbxEGE5sMRCi3UJw4Aj44ryI8PvE42zmvFmcHG58m-J-BdatwKLg4IU-jKP7k4kKAxu11ALv88c7BwHrl_fw/s1600/django.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhtacEbrIWAzBrU7k0LrFJdXjdNxCjYKwQMplRxEgClajSlW8MvdmR-D3jKbxEGE5sMRCi3UJw4Aj44ryI8PvE42zmvFmcHG58m-J-BdatwKLg4IU-jKP7k4kKAxu11ALv88c7BwHrl_fw/s1600/django.jpg&quot; height=&quot;240&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Tyle czekania, a tu tylko jeden z najlepszych westernów ostatniego dziesięciolecia? Miał być najlepszy! W moim rankingu &lt;i&gt;Prawdziwe męstwo&lt;/i&gt; Coenów nadal zajmuje pozycję lidera. Inna sprawa, że w tym gatunku filmowym nie ma obecnie zbyt dużej konkurencji. I chyba jednak wolałbym Willa Smitha w roli tytułowej.&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Największe pozerstwo - &lt;i&gt;Tylko Bóg wybacza&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhHOhszs0wUqTgU5sgef9Cr-HcYvOFE3knh1j2X2nuU4xyT9S2ik3ivhjihi8FBwXrgcuQWPfFg9Rg85-tOyPpUvi74EgAMwz8BtYSgnFFKCT7KEnlloFWi-95bT6nBGKjhYmRKRatJNXA/s1600/ogf.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhHOhszs0wUqTgU5sgef9Cr-HcYvOFE3knh1j2X2nuU4xyT9S2ik3ivhjihi8FBwXrgcuQWPfFg9Rg85-tOyPpUvi74EgAMwz8BtYSgnFFKCT7KEnlloFWi-95bT6nBGKjhYmRKRatJNXA/s1600/ogf.jpg&quot; height=&quot;216&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Kiedy Tarantino obejrzał &lt;i&gt;Drive &lt;/i&gt;Nicolasa Refna, jedyny jego komentarz brzmiał: &quot;Nice try&quot;. Teraz te same słowa powinien powiedzieć David Lynch. Nawet początkujący student filmówki, z dyplomem ASP i zamiłowaniem do interpretacji wierszy, nie nakręciłby czegoś tak pretensjonalnego.&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Największa podnieta - &lt;i&gt;Ralph Demolka&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhHRSL8NLx4AAKXtqftcLXdOKXE3X41iV-uF_4lCvQIBEHq-_lVMLIJi21Ce14R954ZEwKhd_5ipvUpuN_5LPrDQvS_X5UCJVo6iPLMzB-EipRF00s0zm1VQ2Byc0Lll3NIsQq4oYZlTV8/s1600/wreck-it-ralph.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhHRSL8NLx4AAKXtqftcLXdOKXE3X41iV-uF_4lCvQIBEHq-_lVMLIJi21Ce14R954ZEwKhd_5ipvUpuN_5LPrDQvS_X5UCJVo6iPLMzB-EipRF00s0zm1VQ2Byc0Lll3NIsQq4oYZlTV8/s1600/wreck-it-ralph.jpg&quot; height=&quot;241&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Wszystkie te nawiązania do gier sprawiły, że polubiłem &lt;i&gt;Ralpha Demolkę&lt;/i&gt; już od pierwszej minuty. Wprawdzie pod tą stertą nawiązań kryje się nieco sztampowa fabuła, ale w połączeniu z urokliwymi bohaterami, nie ma to najmniejszego znaczenia.&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Scena, która ratuje film - pościg w&lt;i&gt; Szklanej pułapce 5&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhqaZtPbIoAGic-brdRQ4jbqCcP7xgQ5tWeGRURnAGj8IzE5CnLI2lEiGZM1cGAAB-w3JcaIVaDhrlp-wOCyMythniP4fb7GcO2PsUOacUlkvtCjEKgMR_PkFx_jxsWPpl7Sh78M2YXpLg/s1600/dh5.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhqaZtPbIoAGic-brdRQ4jbqCcP7xgQ5tWeGRURnAGj8IzE5CnLI2lEiGZM1cGAAB-w3JcaIVaDhrlp-wOCyMythniP4fb7GcO2PsUOacUlkvtCjEKgMR_PkFx_jxsWPpl7Sh78M2YXpLg/s1600/dh5.jpg&quot; height=&quot;266&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Wszyscy tylko narzekają, a mało kto dostrzega geniusz w sekwencji, w której John McClaine przedziera się terenówką po zakorkowanej autostradzie... jadąc po dachach innych samochodów! Wiadomo, że to najgorsza część &lt;i&gt;Szklanej pułapki&lt;/i&gt;, ale sam ten pościg sprawia, że jeszcze do niej wrócę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Najgłupsza scena - Vin &quot;T-800&quot; Diesel, &lt;i&gt;Szybcy i wściekli 6&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhvkXIw7X0OqSIgHeXakskntmhp9jvBAhEUQzPzKjdnBuXHDNs0nROMP-auArE1yRet6_4izCHjn2wSWGPj1o4mXCmfhVxj3llpPgHjfXcBQvsl_MqV-MGHPNliHD72mgjmsuhJHbJkwuo/s1600/Fast.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhvkXIw7X0OqSIgHeXakskntmhp9jvBAhEUQzPzKjdnBuXHDNs0nROMP-auArE1yRet6_4izCHjn2wSWGPj1o4mXCmfhVxj3llpPgHjfXcBQvsl_MqV-MGHPNliHD72mgjmsuhJHbJkwuo/s1600/Fast.jpg&quot; height=&quot;247&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Lubię serię &lt;i&gt;Szybcy i wściekli&lt;/i&gt;, ponieważ lubię szybkie i głośne samochody. Ale nie ukrywajmy, że film Justina Lina często przekracza granicę absurdu. Mówiąc o najgłupszej scenie, wcale nie mam na myśli tej, w której Vin Diesel przelatuje przez dwa pasy autostrady, zgarniając w powietrzu Jordanę Brewster czy kogoś tam. To tylko wstępniak do sceny, w której Vin epicko wyłania się z płonącego wraku samolotu. Brakuje tylko muzyki z &lt;i&gt;Terminatora&lt;/i&gt;.&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Największy chłam - &lt;i&gt;Będziesz legendą, człowieku&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhJoBu8A1oCuL9gwSm4pho3ni2aFJ0P48PpP4s4oxv9mThVi-Q1wKA2a2Gu1TiV_BrP1KCzbqvsP5Z4WRJyTsoJcOi2-qGaK8Dar_bfg7jqZW_1AZluIluhTtfQE8zE0-EfIVqLqpj9JDo/s1600/bedzieszlegenda.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhJoBu8A1oCuL9gwSm4pho3ni2aFJ0P48PpP4s4oxv9mThVi-Q1wKA2a2Gu1TiV_BrP1KCzbqvsP5Z4WRJyTsoJcOi2-qGaK8Dar_bfg7jqZW_1AZluIluhTtfQE8zE0-EfIVqLqpj9JDo/s1600/bedzieszlegenda.jpg&quot; height=&quot;196&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Dokument o Euro 2012 w piłce nożnej. Jak można zanudzić widza filmem o jednej z najciekawszych imprez na Starym Kontynencie? Spytajcie Marcina Koszałkę. Fani piłki nożnej nie mają tutaj czego szukać, fani talentu (?) Marcina Koszałki (serio, są tacy?) również.&lt;/div&gt;
&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;
&lt;b&gt;Film mocno niedoceniony - &lt;i&gt;Wolverine / Sztanga i Cash&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgks2GmcvJxmEaPLpN9xwkrFfCd-XRTb-v2Hcq_UdIV5MXNsLQv2QEjm6pC_DX2l1LPlPkTzxhIB1gmD0ChQvuRZoFi37t3FNb6F394ZJYd9TpRnM3COai06N_yWiQ2LUA8V17N1pfOdxc/s1600/Pain.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgks2GmcvJxmEaPLpN9xwkrFfCd-XRTb-v2Hcq_UdIV5MXNsLQv2QEjm6pC_DX2l1LPlPkTzxhIB1gmD0ChQvuRZoFi37t3FNb6F394ZJYd9TpRnM3COai06N_yWiQ2LUA8V17N1pfOdxc/s1600/Pain.jpg&quot; height=&quot;223&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Po kiepskiej &lt;i&gt;Genezie &lt;/i&gt;nakręcono kolejny, równie kiepski film o Rosomaku - przynajmniej takie były opinie malkontentów na temat &lt;i&gt;Wolverine&#39;a&lt;/i&gt;. Dla mnie jednak całość nie tylko mieściła się w granicach oglądalności, ale nawet czerpałem z całego seansu satysfakcję. A to, że Japonia została sprowadzona do repertuaru pustych znaków? Albo, że opowieść niewiele ma wspólnego z komiksem? Naprawdę, istnieją większe problemy na świecie - jak filtry cząstek stałych i kredyty-chwilówki. Z kolei &lt;i&gt;Sztanga i Cash&lt;/i&gt; to najlepszy film Michaela Baya od... początku kariery być może nawet.&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Rozczarowanie kwartału - &lt;i&gt;Stoker&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhiyn6cXnJxnDOo8sXQr2vdlzy2VnjUaIiazTrNow0BuhUETrULfKYNpudu3YE73-1suEwqtP9afYcX2bagQwXs6vSmgxxVUtTTzimUMcJow0k6UNyv1uDFsRChu-da89G_jx8g45DMgPU/s1600/Stoker.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhiyn6cXnJxnDOo8sXQr2vdlzy2VnjUaIiazTrNow0BuhUETrULfKYNpudu3YE73-1suEwqtP9afYcX2bagQwXs6vSmgxxVUtTTzimUMcJow0k6UNyv1uDFsRChu-da89G_jx8g45DMgPU/s1600/Stoker.jpg&quot; height=&quot;240&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Już&amp;nbsp;&lt;i&gt;Pragnienie&lt;/i&gt;, horror wampiryczny Park Chan-wooka, pokazywało, że twórca &quot;trylogii zemsty&quot; nie ma większego pomysłu na dalsze zaskakiwanie widzów. &lt;i&gt;Stoker &lt;/i&gt;zachowuje charakterystyczny styl reżysera, ale fabularnie jest zwyczajnie sztampowy... i nawet słowem nie wspomniałem o udziale Wentwortha Millera!&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Rozczarowanie roku - &lt;i&gt;Człowiek ze stali&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgY05TSkURgq4N54O-kBSrKImbuTyqV2SGKkmpaIT5U8JTBAjYoOZqmNf1dR-rlt-G2eqdVjNKo-5jJqS_J1DwhQYhTqgVExeUNzfeKCNhezWioO9LGxem7few14ycafaqV5UC2Y2QCgEQ/s1600/superman-man-steel.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgY05TSkURgq4N54O-kBSrKImbuTyqV2SGKkmpaIT5U8JTBAjYoOZqmNf1dR-rlt-G2eqdVjNKo-5jJqS_J1DwhQYhTqgVExeUNzfeKCNhezWioO9LGxem7few14ycafaqV5UC2Y2QCgEQ/s1600/superman-man-steel.jpg&quot; height=&quot;298&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Lubiłem Zacka Snydera jeszcze zanim ktokolwiek próbował zapamiętać jego nazwisko. Teraz, kiedy Snydera wszyscy znają, ja przestaję go lubić. Nie jest to żaden objaw hipsterstwa - wystarczy zobaczyć &lt;i&gt;Sucker Punch&lt;/i&gt; i poprawić &lt;i&gt;Człowiekiem ze stali,&lt;/i&gt; żeby zrozumieć o co mi chodzi. Superman już&amp;nbsp;chyba nigdy nie doczeka się godnego filmu.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;b&gt;Największy nonsens - nieufna hołota z filmu &lt;i&gt;Polowanie&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjH9nBczI_f_cBmTnhsmbqpDHzLapAkrgPlbsnhvGvfmql5R7p9GiaA_EKyzxxRJvNztvLbxJBhP3kMGn8J5yXuBoFRL4KW6nupGrWyMZYQUCBN84gkcCCxWu4NWioi11-d-nwxgKN6rtc/s1600/polowanie.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjH9nBczI_f_cBmTnhsmbqpDHzLapAkrgPlbsnhvGvfmql5R7p9GiaA_EKyzxxRJvNztvLbxJBhP3kMGn8J5yXuBoFRL4KW6nupGrWyMZYQUCBN84gkcCCxWu4NWioi11-d-nwxgKN6rtc/s1600/polowanie.jpg&quot; height=&quot;238&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Zachwytom nad &lt;i&gt;Polowaniem &lt;/i&gt;Vinterberga nie widać końca. A ja nie rozumiem, jak na podstawie jednej nikłej poszlaki o domniemanych pedo-zapędach głównego bohatera, całe miasteczko mogło się zwrócić przeciwko niemu. Dzieci często nie wiedzą co mówią, a postać Mikkelsena była zaprzyjaźniona od lat z mieszkańcami miasta. I niech nikt mi nie mówi, że w Danii może obowiązywać inny kontekst kulturowy itd. Każdy dorosły człowiek powinien mieć przede wszystkim trochę rozumu w głowie.&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Zaskakująco dobry sequel - &lt;i&gt;Kick-Ass 2&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhyX0c_hyphenhyphenc8Pok03jEk6fTIBf5buJS1YOmNf0-fJhsichd9Wq9ZB5iY3hqFNqQGOmetUb_7bD9rx952R3copWqlSUI9gbebqPxkQzaj0MjbMfrYjR4fn06tr5TnJ0CTS8X2-XLnIo6Akd0/s1600/kickass2.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhyX0c_hyphenhyphenc8Pok03jEk6fTIBf5buJS1YOmNf0-fJhsichd9Wq9ZB5iY3hqFNqQGOmetUb_7bD9rx952R3copWqlSUI9gbebqPxkQzaj0MjbMfrYjR4fn06tr5TnJ0CTS8X2-XLnIo6Akd0/s1600/kickass2.jpg&quot; height=&quot;232&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: justify;&quot;&gt;
Pierwsza część miała rewelacyjną oprawę - dopieszczonym kadrom towarzyszyła świetnie dobrana muzyka. Odnosiłem natomiast wrażenie, że proporcje dramatu i komedii były dość kiepsko zbalansowane. Sequel naprawia ten błąd i uderza we właściwe - moim zdaniem - komediowe tony. Niektórzy twierdzą, że takie postacie jak Mother Russia i The Mothefucker to popis lenistwa i głupoty scenarzystów. Widocznie mam prymitywne poczucie humoru.&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Problematyczny remake - &lt;i&gt;Martwe zło&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiR8kDkRxjffFX8176ugjsBcM53ZhCYEi3MfHbZanpfmlkPWIxjXVGuEbxHi4pAyTpmLpz7d1CkDqSQ9XgLyQ_ZZ8hHWVKmJKsP-u4_D82BY0cNwfZARp0ZjpMFm7hz6pS6ZaikSD7pltk/s1600/Evil-Dead.jpeg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiR8kDkRxjffFX8176ugjsBcM53ZhCYEi3MfHbZanpfmlkPWIxjXVGuEbxHi4pAyTpmLpz7d1CkDqSQ9XgLyQ_ZZ8hHWVKmJKsP-u4_D82BY0cNwfZARp0ZjpMFm7hz6pS6ZaikSD7pltk/s1600/Evil-Dead.jpeg&quot; height=&quot;202&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: justify;&quot;&gt;
Jestem fanem oryginalnej trylogii Sama Raimiego, a mimo to do remake&#39;u podszedłem bez uprzedzeń. Spodobała mi się poważna konwencja gore, w stylu oryginalnego &lt;i&gt;Martwego zła&lt;/i&gt;, ale sam sposób narracji (z kiczowatym prologiem na czele) za bardzo przypominają mi podrzędny horror klasy B. Ale czyż nie tym właśnie jest &lt;i&gt;Martwe zło&lt;/i&gt;? Dlatego &quot;problematyczny&quot; właśnie...&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: justify;&quot;&gt;
Mógłbym tak długo jeszcze, ale pora chyba przestać się oglądać na miniony rok i zacząć nadrabiać zaległości Oskarowe. No, ale może bez pośpiechu...&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
</description><link>http://jaskinia-warlocka.blogspot.com/2014/03/filmowe-podsumowanie-2013-roku.html</link><author>noreply@blogger.com (Baaad)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiUb9jMnRXM1Eb2d2jCxQ_SwVWwVaL8gZ_bkJ1yiiNKAdM2SDXpgpmN2fgGcSWmMreo_h1znQlftv69GzVo1GagSu90337k266HPuAKJqTaEvxIcfpgbTSWDkT3Xb2Umq7cHrdf59O1_fM/s72-c/filmy2013.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>1</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-7639380156038525697.post-7905138360080955063</guid><pubDate>Sun, 22 Dec 2013 15:28:00 +0000</pubDate><atom:updated>2013-12-22T23:58:07.569+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">gry wideo</category><title>Rok 2013 w branży gier wideo</title><description>&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgGiDhvTXSR2AfamrJIhZEjjfELKqr8zlPWWIQQmbVGzYtZcBCpIyuAILM1Z5VZhQxGKbxuqUQ-zI1sTxJUeijccjsOA_qoH1jRRzTKcW7z9GQqCzr4rhLoXvl_oOE_KVXMOQ6IKB0p6Ow/s1600/title1.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgGiDhvTXSR2AfamrJIhZEjjfELKqr8zlPWWIQQmbVGzYtZcBCpIyuAILM1Z5VZhQxGKbxuqUQ-zI1sTxJUeijccjsOA_qoH1jRRzTKcW7z9GQqCzr4rhLoXvl_oOE_KVXMOQ6IKB0p6Ow/s1600/title1.jpg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
Koniec roku zawsze stanowi czas podsumowań i rankingów. Gdybym był jednoosobową redakcją portalu o grach, to pewnie przygotowałbym zestawienia najlepszych i najgorszych tytułów z ostatnich dwunastu miesięcy. &lt;b&gt;Jednak z racji tego, że swój czas dzieliłem również na inne rzeczy (jedzenie, sen, oddychanie... ŻYCIE), nie miałem okazji zagrać w każdą z gier, które ukazały się w 2013 roku.&lt;/b&gt; W związku z tym proponuję retrospekcję tego, co w ostatnich miesiącach najbardziej zwróciło moją uwagę w branży gier, ze szczególnym odniesieniem do rynku polskiego.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;i&gt;Grand Theft Auto V&lt;/i&gt; miało genialny marketing&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgLbGK0kpXsKT24Q3ls98t59cMhM1w81k6Tia2gM02qTtPsSOGQjdkiU8SA_fHj0G5rZ3NaDCft8gcWYHF1j9RCCLb4uiGHSQ0d7CPkXocKWlP0JvSLPpNQhiEqS8w_7GvOUj1ymBdi8Ds/s1600/billboard.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgLbGK0kpXsKT24Q3ls98t59cMhM1w81k6Tia2gM02qTtPsSOGQjdkiU8SA_fHj0G5rZ3NaDCft8gcWYHF1j9RCCLb4uiGHSQ0d7CPkXocKWlP0JvSLPpNQhiEqS8w_7GvOUj1ymBdi8Ds/s1600/billboard.jpg&quot; height=&quot;248&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Piąta odsłona flagowej serii od Rockstar była chyba najbardziej wyczekiwaną grą na świecie w 2013 roku. Specjaliści od reklamy zadbali o to, żeby na kilka tygodni przed premierą dodatkowo podkręcić hype. Kampania marketingowa godna największych hollywoodzkich produkcji nie ominęła także Polski. W największych miastach można było zobaczyć gigantyczne billboardy, a premiera gry przyciągnęła tłumy do sklepów.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;a name=&#39;more&#39;&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiSsl5hU5GIDkMxPemDHgZyuo1lxlSLmKBqi0hEyzrczTpYU7o9lxhbl0XRpF5ChjKWRVuS7GXDeRe7C5I1ymmFQpkTr1jLkIQ0qMwOZcFGQdn5X7IYMCuDc4zLbjQFYg8FsAae3ZbyNoM/s1600/GTA5.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiSsl5hU5GIDkMxPemDHgZyuo1lxlSLmKBqi0hEyzrczTpYU7o9lxhbl0XRpF5ChjKWRVuS7GXDeRe7C5I1ymmFQpkTr1jLkIQ0qMwOZcFGQdn5X7IYMCuDc4zLbjQFYg8FsAae3ZbyNoM/s1600/GTA5.jpg&quot; height=&quot;240&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;i&gt;Assassin&#39;s Creed IV: Black Flag&lt;/i&gt; miało badziewny marketing&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgT8Tpg9hbjUoCbzUeNnBbd_1Jli8cx7arHovwpngFVFPicGUwsK2BsECA4Ml2wNAtFfEI_eXeNLBv3AGhIfCARQzZ0bhnLSD7ZCMwYnBK_l1YwBfBiFtNTvK1yHi0nY_kzvWQyHGg_nKA/s1600/ac4.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgT8Tpg9hbjUoCbzUeNnBbd_1Jli8cx7arHovwpngFVFPicGUwsK2BsECA4Ml2wNAtFfEI_eXeNLBv3AGhIfCARQzZ0bhnLSD7ZCMwYnBK_l1YwBfBiFtNTvK1yHi0nY_kzvWQyHGg_nKA/s1600/ac4.jpg&quot; height=&quot;223&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Ubisoft wyciągnęło łapy do portfeli graczy casualowych, którzy zwykle nie wiedzą na co najlepiej wydać pieniądze. Najnowszą odsłonę &lt;i&gt;Assassina &lt;/i&gt;promowały twarze takich znawców, jak Michał Figurski, Adam Sztaba i Doda. Piosenkarka (?) nawet nie ukrywała się z faktem, że na obsłudze kontrolera zna się tyle, co ja na obsłudze glebogryzarki. W pewnym momencie nawet powiedziała, że &quot;to gra, na którą przyjemnie się patrzy&quot;. Zapewne zrobiła to nieświadomie, ale tymi słowami podsumowała całą ideę, jaka stoi za tworzeniem większości współczesnych gier.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;i&gt;South Park &lt;/i&gt;poświęcił trzy odcinki tematyce Xboksa One i PlayStation 4&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgk3V8EE7UrR3AzL1jr4Mm9wyei_-O24LPUBbpM8V7qzI6XOpmRWzk5-OGKrA4SRJMr51fCPBTv7_qo4828WJ0no43S1RT1vcWlQZcrPII3N6vYtAnDDft1IHen4Wu-U397EqB5bbsnwd8/s1600/south-park.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgk3V8EE7UrR3AzL1jr4Mm9wyei_-O24LPUBbpM8V7qzI6XOpmRWzk5-OGKrA4SRJMr51fCPBTv7_qo4828WJ0no43S1RT1vcWlQZcrPII3N6vYtAnDDft1IHen4Wu-U397EqB5bbsnwd8/s1600/south-park.jpg&quot; height=&quot;266&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Wydarzenie tak ważne jak premiera nowej generacji konsol nie mogło przejść bez echa. W wyścigu po sympatię graczy Sony wyprzedzało Microsoft niemal w każdym aspekcie, ale ostatecznie żadna z firm nie musi czuć się rozczarowana wynikami sprzedaży. Cała ta walka o klienta została doskonale sparodiowana w trzech odcinkach najnowszego sezonu &lt;i&gt;South Parku&lt;/i&gt;, które po prostu trzeba zobaczyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;iframe allowfullscreen=&quot;&quot; frameborder=&quot;0&quot; height=&quot;225&quot; src=&quot;//www.youtube.com/embed/i64ai49ovB8&quot; width=&quot;400&quot;&gt;&lt;/iframe&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Tymczasem w momencie premiery PlayStation 4, ludzie chcieli się pozabijać w sklepach o swój egzemplarz konsoli. Najwyraźniej wydatek rzędu dwóch tysięcy złotych to dla przeciętnego Polaka tyle, co splunąć. Tym bardziej dziwi, że...&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Przeciętny Polak musi pracować dwa dni na nową grę&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh96p2mcm2uWgA2AbrZObvw3QRGTmLs0to-YGdMPyJsDpZqG1e6qs4N7fR1wsgPPicpqx6JS9tPyErSW316HwfKn5nUfRJrTRKLpvJhyIPOxwvwhISVCXPh4W1exLP54U8KI0eZq1SNlgQ/s1600/gry.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh96p2mcm2uWgA2AbrZObvw3QRGTmLs0to-YGdMPyJsDpZqG1e6qs4N7fR1wsgPPicpqx6JS9tPyErSW316HwfKn5nUfRJrTRKLpvJhyIPOxwvwhISVCXPh4W1exLP54U8KI0eZq1SNlgQ/s1600/gry.jpg&quot; height=&quot;225&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Pewien dziennikarz z Wysp &lt;a href=&quot;https://www.gamepointsnow.com/blog/how-many-hours-do-you-have-to-work-to-buy-the-latest-game/&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;napisał artykuł&lt;/a&gt;, w którym przedstawił średnie ceny gier na konsole w Europie i zestawił je ze średnią zarobków. Okazało się, że w Polsce mamy jedne z najtańszych gier, ale żaden to powód do radości, ponieważ i tak musimy tyrać jak woły, aby kupić dowolny tytuł w momencie premiery. Statystyczny Polak musi przepracować 14 godzin, żeby uzbierać hajs na nową grę (dla porównania, statystyczny Duńczyk potrzebuje na to trzy godziny).&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj4_MrqEvDH8pQ6kyFhdvXlj5YSfTzDtEGBrJnHYJZuPsEhJ71VVom_K-YpZvYalVsDTNf1w4bQpnNSuTOIIaGgqnrOv2dzKI2baQIiauVIyv-FL4nlO-0mxRloJo7hfwBLcvk7l1kRYD8/s1600/wykres.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj4_MrqEvDH8pQ6kyFhdvXlj5YSfTzDtEGBrJnHYJZuPsEhJ71VVom_K-YpZvYalVsDTNf1w4bQpnNSuTOIIaGgqnrOv2dzKI2baQIiauVIyv-FL4nlO-0mxRloJo7hfwBLcvk7l1kRYD8/s1600/wykres.jpg&quot; height=&quot;237&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Wstyd i zgrzytanie zębami. Trzeba za to podkreślić, że dziennikarz nie ujął w tym zestawieniu naszych wschodnich sąsiadów. Prawdopodobnie miał błędne przekonanie, że jesteśmy państwem o stopie życiowej porównywalnej do krajów zachodnich.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Nintendo w Polsce się nie sprzedaje, choć Polacy lubią wydawać kasę na gadżety&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgs289T9ktEyH1gLG7GlyrSgKmLbjQB2EFGwCaWYTGoOK0mRK2Fh7ktyd5JmGQvZMMiyHGKOX_Crfhr7BY680ET5lxftCqIzRHtwlX_T3WRZNEtVFa1ipD-05eYDEhJf93p-qemCg8WVOU/s1600/nintendo.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgs289T9ktEyH1gLG7GlyrSgKmLbjQB2EFGwCaWYTGoOK0mRK2Fh7ktyd5JmGQvZMMiyHGKOX_Crfhr7BY680ET5lxftCqIzRHtwlX_T3WRZNEtVFa1ipD-05eYDEhJf93p-qemCg8WVOU/s1600/nintendo.jpg&quot; height=&quot;230&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Strona Nintendo Life opublikowała artykuł mieszkającego we Wrocławiu pisarza R. J. Burgesa, który docieka w nim, dlaczego w 40-milionowym kraju jakim jest Polska, Nintendo nie zyskało żadnej popularności. Autor przytacza szereg sensownych argumentów, ale najbardziej można się zdziwić, kiedy Burges stwierdza, że Polska jest jedną z najlepiej rozwijających się gospodarek w Europie, jej mieszkańcy jeżdżą drogimi autami, kupują kosztowne gadżety i mają portfele wyładowane plikami gotówki. Dodam tylko, że autor ponoć specjalizuje się w prozie science-fiction. Tekst można przeczytać &lt;a href=&quot;http://www.nintendolife.com/news/2013/11/feature_why_nintendo_isnt_popular_in_poland&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;TUTAJ&lt;/a&gt;.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;TVP twierdzi, że gry zabijają&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;iframe allowfullscreen=&quot;&quot; frameborder=&quot;0&quot; height=&quot;253&quot; src=&quot;//www.youtube.com/embed/ea-BFMp2kKo&quot; width=&quot;450&quot;&gt;&lt;/iframe&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Tak to już jest, kiedy ograniczone matoły zostają dziennikarzami. Mamy XXI wiek, gry coraz rzadziej postrzega się jako rozrywkę wyłącznie dla najmłodszych, a mimo to, TVP publikuje w Wydarzeniach materiał, który bazuje na utartych stereotypach i podtrzymuje fałszywe przekonanie, że gry wideo wychowują pokolenia seryjnych morderców. Kiedyś była heroina i AIDS, dzisiaj - wiadomo.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;b&gt;***&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Na koniec, &lt;b&gt;opasła lista &lt;u&gt;tegorocznych&lt;/u&gt; tytułów, w które miałem okazję zagrać&lt;/b&gt;. Do każdego dodaję krótką opinię razem z oceną. Niestety, do zestawienia nie zdążył się załapać ledwo napoczęty&amp;nbsp;&lt;i&gt;Batman: Arkham Origins&lt;/i&gt;.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;&lt;i&gt;DmC: Devil May Cry&lt;/i&gt;&lt;/b&gt; - kapitalna gra z gatunku hack&#39;n&#39;slash. Pomysłowe lokacje, niewybredny humor i rewelacyjna muzyka. Jest tylko jeden warunek, żeby polubić nowego &lt;i&gt;DmC&lt;/i&gt;: trzeba zaakceptować odmieniony wizerunek Dantego. Ja nie miałem z tym większych problemów. 9/10&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;&lt;i&gt;Tomb Raider&lt;/i&gt;&lt;/b&gt; - kolejny reboot, tym razem związany z ikoniczną postacią dla całej branży gier wideo. Lara Croft została tutaj na swój sposób &quot;uczłowieczona&quot;, co wyszło całej serii na dobre. W grze zachowano odpowiednie proporcje akcji i eksploracji. Na pochwałę zasługuje także udany polski dubbing. 9/10&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;&lt;i&gt;Rayman Legends&lt;/i&gt;&lt;/b&gt; - kolejna część &lt;i&gt;Raymana &lt;/i&gt;po genialnym &lt;i&gt;Origins&lt;/i&gt;, mimo kilku innowacji, pozostawia lekkie uczucie &lt;i&gt;deja vu&lt;/i&gt;. Z drugiej strony, w kategorii gier platformowych, to wciąż absolutna czołówka. 9/10&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;&lt;b&gt;FIFA 14&lt;/b&gt;&lt;/i&gt; - lekko odmieniona mechanika rozgrywki nie przypadła mi do gustu tak, jak miało to miejsce w poprzedniej części. Ale &lt;i&gt;FIFA &lt;/i&gt;zawsze wciąga jak chodzenie po bagnach i pod tym względem &quot;czternastka&quot; nie stanowi wyjątku. Jako zasłużony bonus, otrzymaliśmy w tej części Ekstraklasę i oficjalne stroje polskiej reprezentacji. 8/10&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;i&gt;Grand Theft Auto V&lt;/i&gt;&lt;/b&gt; - patrząc na ogrom tego tytułu i widoczny nakład pracy w niego włożony, &lt;i&gt;GTA V&lt;/i&gt; nie zasługuje na inną ocenę niż maksymalna. Świetny scenariusz, ciekawe misje i multum możliwości sprawiają, że to najlepsza część serii. 10/10&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;&lt;i&gt;Deadpool &lt;/i&gt;&lt;/b&gt;- oklepany gameplay oraz humor, który momentami wprawdzie bywa błyskotliwy, ale czasami zniża się też do poziomu rynsztoka. Za dużo akcji, za mało elementów zręcznościowych. Finał gry to już prawdziwy popis twórczego lenistwa. 6/10&lt;/div&gt;
</description><link>http://jaskinia-warlocka.blogspot.com/2013/12/2013-rok-w-branzy-gier-wideo.html</link><author>noreply@blogger.com (Baaad)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgGiDhvTXSR2AfamrJIhZEjjfELKqr8zlPWWIQQmbVGzYtZcBCpIyuAILM1Z5VZhQxGKbxuqUQ-zI1sTxJUeijccjsOA_qoH1jRRzTKcW7z9GQqCzr4rhLoXvl_oOE_KVXMOQ6IKB0p6Ow/s72-c/title1.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-7639380156038525697.post-6793255736366588750</guid><pubDate>Wed, 18 Dec 2013 22:26:00 +0000</pubDate><atom:updated>2013-12-21T11:54:56.486+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">film i telewizja</category><title>Świąteczna wideorecenzja filmowa: Oz Wielki i Potężny</title><description>&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjjZHHFp1u1b8tZJybUa9voXVxhqK7umpg0fK0zNE4CYmyhTbf49NTNDxzJCAUkYB3RVtYGBO4rR-DxMy5fiomAKav21lKovmXtpRj3pVvFjK2xr3NrHthjKqgfmmM37bwGZc51pOYwlCE/s1600/poster.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjjZHHFp1u1b8tZJybUa9voXVxhqK7umpg0fK0zNE4CYmyhTbf49NTNDxzJCAUkYB3RVtYGBO4rR-DxMy5fiomAKav21lKovmXtpRj3pVvFjK2xr3NrHthjKqgfmmM37bwGZc51pOYwlCE/s1600/poster.jpg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Zgodnie z zapowiedzią, oto ciąg dalszy do &lt;a href=&quot;http://jaskinia-warlocka.blogspot.com/2013/12/swiateczna-wideorecenzja-filmowa.html&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;wideorecenzji &lt;i&gt;Czarnoksiężnika z Oz&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;. Jeśli ktoś ma problemy z rozumieniem robotów i nie chce tego słuchać, to ujmę sprawę w skrócie: &lt;b&gt;&lt;i&gt;Oz - wielki i potężny &lt;/i&gt;jest całkiem sympatyczną produkcją, którą warto zobaczyć szczególnie teraz, kiedy święta za pasem. &lt;/b&gt;Zdecydowanie lepszy to wybór niż wszystkie filmy z Mikołajami, przystrajaniem choinek i gadającymi psami, którymi karmi nas co roku telewizja.&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;iframe allowfullscreen=&quot;&quot; frameborder=&quot;0&quot; height=&quot;281&quot; src=&quot;//www.youtube.com/embed/yc2u93CwEnU&quot; width=&quot;500&quot;&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/div&gt;
</description><link>http://jaskinia-warlocka.blogspot.com/2013/12/swiateczna-wideorecenzja-filmowa-oz.html</link><author>noreply@blogger.com (Baaad)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjjZHHFp1u1b8tZJybUa9voXVxhqK7umpg0fK0zNE4CYmyhTbf49NTNDxzJCAUkYB3RVtYGBO4rR-DxMy5fiomAKav21lKovmXtpRj3pVvFjK2xr3NrHthjKqgfmmM37bwGZc51pOYwlCE/s72-c/poster.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>2</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-7639380156038525697.post-932704788748859275</guid><pubDate>Tue, 17 Dec 2013 16:03:00 +0000</pubDate><atom:updated>2013-12-21T11:55:13.871+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">film i telewizja</category><title>Świąteczna wideorecenzja filmowa: Czarnoksiężnik z Oz</title><description>&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhnEk_ypnFKYR3PZieWj4FDaTokSfdBr-wqxIcgSfaywB6CtEqP1cYL99QuiNxeKCQQFAJBn8aPmZLSNLvein-BjyKrrrCB0_ng57jo75vzdoBFvJSmCgpIs3dmVHEZQhFUYM15Pbm2nbU/s1600/the-wizard-of-oz.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhnEk_ypnFKYR3PZieWj4FDaTokSfdBr-wqxIcgSfaywB6CtEqP1cYL99QuiNxeKCQQFAJBn8aPmZLSNLvein-BjyKrrrCB0_ng57jo75vzdoBFvJSmCgpIs3dmVHEZQhFUYM15Pbm2nbU/s1600/the-wizard-of-oz.jpg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Miłościwie nam panująca sieć globalna, nazywana w obecnej formie &lt;i&gt;web 2.0&lt;/i&gt;, pozwala użytkownikom na szeroki wybór rodzajów treści, które można upubliczniać. &lt;b&gt;Ten wybór nie ogranicza się wyłącznie do tworzenia tekstów, więc zdecydowałem, że czas skorzystać także z innej formy konstruowania wpisów. &lt;/b&gt;Oczywiście, nie jest to żaden nowy standard, a jedynie świąteczny &quot;specjal&quot; na blogu.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Nie jestem żadnym Morganem Freemanem, a tym bardziej Lucjanem Szołajskim, więc niniejsza wideorecenzja potrzebuje wyrozumiałości ze strony każdego, kto błądzi po tym blogu i zdecyduje się ją obejrzeć. Recenzja dotyczy&amp;nbsp;&lt;b&gt;&lt;i&gt;Czarnoksiężnika z Oz&lt;/i&gt; z 1939 roku&lt;/b&gt;, ponieważ ostatnio odświeżyłem sobie ten film i planuje również &lt;i&gt;follow-up&lt;/i&gt; pod postacią wideorecenzji prequela - &lt;i&gt;Oz: Wielki i potężny&lt;/i&gt;. &lt;b&gt;Można też powiedzieć, że owe dzieło całkiem nieźle wpisuje się w świąteczną atmosferę końca roku.&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;iframe allowfullscreen=&quot;&quot; frameborder=&quot;0&quot; height=&quot;281&quot; src=&quot;//www.youtube.com/embed/GgEX1g4KuVs&quot; width=&quot;500&quot;&gt;&lt;/iframe&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;</description><link>http://jaskinia-warlocka.blogspot.com/2013/12/swiateczna-wideorecenzja-filmowa.html</link><author>noreply@blogger.com (Baaad)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhnEk_ypnFKYR3PZieWj4FDaTokSfdBr-wqxIcgSfaywB6CtEqP1cYL99QuiNxeKCQQFAJBn8aPmZLSNLvein-BjyKrrrCB0_ng57jo75vzdoBFvJSmCgpIs3dmVHEZQhFUYM15Pbm2nbU/s72-c/the-wizard-of-oz.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-7639380156038525697.post-8749217963318125738</guid><pubDate>Sun, 08 Dec 2013 14:02:00 +0000</pubDate><atom:updated>2013-12-21T11:55:51.725+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">film i telewizja</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">gry wideo</category><title>Mniej znaczy więcej, czyli gra w szachy ciekawsza od wojen robotów</title><description>&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgzkDPJOjwBoM56QUuYDK6PoKgcjWPZvPclEN6cIA_TnBHfx6hPeedQU8YVb_IDmxfhXaxbpASmTzoQedhvsFtkfpyR26DhBlxJoboSvrf-i9OvAmjZrNt0Cd_zKYnNa68hmmhlXSIxOTk/s1600/metalgear.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgzkDPJOjwBoM56QUuYDK6PoKgcjWPZvPclEN6cIA_TnBHfx6hPeedQU8YVb_IDmxfhXaxbpASmTzoQedhvsFtkfpyR26DhBlxJoboSvrf-i9OvAmjZrNt0Cd_zKYnNa68hmmhlXSIxOTk/s1600/metalgear.jpg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Kiedy na początku sierpnia 1981 roku powstał kanał MTV, pierwszym wyemitowanym teledyskiem była piosenka &lt;b&gt;&lt;i&gt;Video Killed the Radio Star&lt;/i&gt;&lt;/b&gt; zespołu The Buggles. Wybór był nieprzypadkowy, bo w samym tylko tytule była zawarta pochwała technologii, nowoczesności i ambicji, jakie twórcy kanału postawili przed sobą na drodze rozwoju nowego brandu. Teraz trzeba byłoby napisać piosenkę &lt;b&gt;&quot;Money and Technology Killed Our Goddamn Imagination&quot;&lt;/b&gt;, a jej tekst odwoływałby się do współczesnej sztuki audiowizualnej.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Jakiś czas temu prowadziłem z moim kolegą prawdziwie inteligentną dysputę, wspomaganą ciepłym piwem w puszce marki Grolsch. W pewnym momencie temat zszedł na filmy i nie wiedzieć kiedy, mój rozmówca postawił mnie przed pytaniem - jak jemu się wydawało - retorycznym: &lt;b&gt;&quot;Co uważasz o serii &lt;i&gt;Transformers&lt;/i&gt;?&quot;&lt;/b&gt;. Kiedy powiedziałem, że ta jest do dupy, w odpowiedzi usłyszałem, że jestem pojebany, bo &quot;jak można nie lubić filmu, w którym napieprzają się wielkie roboty?!&quot;. Mimowolnie wyszedłem na filmowego snoba, więc w dalszej części rozmowy, aby zachować dobrą twarz, musiałem się ratować stwierdzeniem, że &lt;b&gt;&lt;i&gt;Ong-Bak&lt;/i&gt;&lt;/b&gt; to zajebisty film.&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;table align=&quot;center&quot; cellpadding=&quot;0&quot; cellspacing=&quot;0&quot; class=&quot;tr-caption-container&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;&quot;&gt;&lt;tbody&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiokBNK-h-CXKoc1kAImdRAsbSICyYCrd7_7YeRSf_ejmk4gzLsCrpWBq1-zZAiTKkAJzBFaBrxzIniz5gAqMmngKjUzMCwRGtaWU2NgV6os15JdpSx3u6Wlbi7xfWqZgr97t_rvvJ_duk/s1600/ongbak.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiokBNK-h-CXKoc1kAImdRAsbSICyYCrd7_7YeRSf_ejmk4gzLsCrpWBq1-zZAiTKkAJzBFaBrxzIniz5gAqMmngKjUzMCwRGtaWU2NgV6os15JdpSx3u6Wlbi7xfWqZgr97t_rvvJ_duk/s1600/ongbak.jpg&quot; height=&quot;230&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;tr-caption&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;Kłamałem, jest tylko dobry.&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Jakoś nie chciało mi się tłumaczyć, dlaczego uważam walki cyfrowych robotów za szczyt nudziarstwa. Na szczęście zrobił to ktoś za mnie i to w kontekście zupełnie innego filmu. Ostatnio obejrzałem francuski dramat nowofalowy (ło matko...)&lt;b&gt;&lt;i&gt; Le Samurai &lt;/i&gt;&lt;/b&gt;Jean-Pierre Melville&#39;a. Bardzo dobre, trzymające w napięciu kino, zachowane w klimacie czarnych kryminałów. &lt;b&gt;Przez cały film niewiele się dzieje, choć trudno oderwać wzrok od ekranu. &lt;/b&gt;Zawdzięczamy to przede wszystkim napięciu, które Melville buduje za pomocą &amp;nbsp;- a jakże - minimalistycznych środków. Jedyna sekwencja akcji zawarta w filmie, polega na ciągłej grze w chowanego, którą główny bohater prowadzi ze stróżami prawa w tunelach paryskiego metra. Nic więcej. Żadnych wybuchów, pojedynków ani strzelanin.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;a name=&#39;more&#39;&gt;&lt;/a&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Później przeczytałem recenzję niniejszego filmu, napisaną przez Rogera Eberta. Znalazłem w niej banalne stwierdzenie, które jest jednocześnie tak trafne, że godne oprawienia w ramkę i powieszenia nad biurkiem każdego początkującego scenarzysty. Ebert napisał o utworze Melville&#39;a: &lt;b&gt;&quot;Film pokazuje jak akcja potrafi być wrogiem suspensu - jak rozładowuje napięcie, zamiast je budować. Lepiej jest czekać przez cały film aż coś się wydarzy (zakładając, że naprawdę nam na tym zależy) niż przesiedzieć taki film, gdzie rzeczy na których nam nie zależy, dzieją się ciągle&quot;&lt;/b&gt;. Może jest to komunał, ale pewne rzeczy po prostu trzeba głośno powiedzieć.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
To dlatego omal nie zasnąłem na &lt;i&gt;Transformers&lt;/i&gt;, &lt;i&gt;Avengers &lt;/i&gt;albo, ostatnimi czasy, na &lt;i&gt;Człowieku ze stali&lt;/i&gt;. &lt;b&gt;Przesyt akcji nie pozwalał w tych filmach stworzyć napięcia&lt;/b&gt;. W opozycji należałoby postawić dokonania Hitchcocka, De Palmy, Tarantino czy Park Chan-wooka. U nich suspens pełni rolę wody na młyn. Tutaj należy także upatrywać sukcesu azjatyckich horrorów z poprzedniej dekady, które zamiast epatowania ciągłą masakrą, budowały napięcie, które czasem w ogóle nie znajdowało ujścia. Czasem większe wrażenie robi to, czego nie widać.&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;table align=&quot;center&quot; cellpadding=&quot;0&quot; cellspacing=&quot;0&quot; class=&quot;tr-caption-container&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;&quot;&gt;&lt;tbody&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjd2w5IUkJpGE35op7edCrbcIc-klsAYaZghsyx46LnEToYz8lhesktJhgcu1qyppxOhjLK9xsVVIzg3PKH2ytmKzOj1fp-qSZz0dF2YPYa-TCVIwBHPtVw4VQydji2y_Masvq0WR_6BJ4/s1600/jaws.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjd2w5IUkJpGE35op7edCrbcIc-klsAYaZghsyx46LnEToYz8lhesktJhgcu1qyppxOhjLK9xsVVIzg3PKH2ytmKzOj1fp-qSZz0dF2YPYa-TCVIwBHPtVw4VQydji2y_Masvq0WR_6BJ4/s1600/jaws.jpg&quot; height=&quot;203&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;tr-caption&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;Wiedział o tym Stefan kiedy kręcił&amp;nbsp;&lt;i&gt;Szczęki&lt;/i&gt;.&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Sprawa ma się podobnie z grami wideo. Nie jestem fanem tytułów, które każą graczowi bezmyślnie biec przed siebie z palcem przyklejonym do przycisku odpowiedzialnego za strzelanie. Dlatego nie przepadam za większością FPS-ów. Również z tego powodu rozczarował mnie &lt;i&gt;Max Payne 3&lt;/i&gt;.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
W tym momencie nasuwają mi się na myśl dwie serie gier, które swój geniusz zawdzięczają niczemu więcej, jak ograniczeniom technologicznym ówczesnych konsol i komputerów.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Kiedy Hideo Kojima w latach 80-tych rozpoczął prace nad pierwszą grą z serii &lt;b&gt;&lt;i&gt;Metal Gear&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;, w zamyśle miała to być strzelanina jakich było w tamtym czasie wiele. &lt;b&gt;Sęk w tym, że platforma na którą Kojima tworzył &lt;i&gt;Metal Geara&lt;/i&gt;, MSX, była sprzętem o tak niskiej mocy obliczeniowej, że nie pozwalała na wygenerowanie większej liczby postaci na ekranie, niż trzy.&lt;/b&gt; Dlatego też Japończyk obrał inną drogę od zamierzonej i postawił na rozgrywkę, która polegała na zakradaniu się do przeciwników i eliminowania ich po cichu. W ten sposób narodziła się legendarna seria, która dała początek całemu podgatunkowi gier.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Innym tytułem, będącym podręcznikowym przykładem budowania napięcia, jest &lt;b&gt;&lt;i&gt;Silent Hill&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;. Spowite mgłą miasto i skąpane w mroku wnętrza budynków, to nic innego jak wynik słabych możliwości technicznych pierwszego PlayStation. &lt;b&gt;Autorzy z Konami odkryli, że gdyby pozbawić miasto mgły, to gra musiałaby co chwilę robić przerwy na mozolne doczytywanie kolejnych lokacji.&lt;/b&gt; W efekcie twórcy postawili na stylizację, w której przeciwnicy wyłaniają się kilka metrów przed graczem, który na dodatek nigdy nie wie, co może się na niego czaić za następnym rogiem. Takie podejście pozwalało działać grze płynnie, natomiast atmosfera grozy była przy tym... pewnym efektem ubocznym.&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
Mniej znaczy więcej...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;table align=&quot;center&quot; cellpadding=&quot;0&quot; cellspacing=&quot;0&quot; class=&quot;tr-caption-container&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;&quot;&gt;&lt;tbody&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh3QwVuNchGeeBVAGmtFI1-Wel3zsOohF7zzB4oTjlpzqp6at-BGNBQLBgKFVnF4BIkB3DWPORW6gAYhRXfNPLsQTwDI473fe311DsPFfZ3SIc98HIysR2xzkyoUB1qWfCN9EexlpFFoEE/s1600/sh2.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh3QwVuNchGeeBVAGmtFI1-Wel3zsOohF7zzB4oTjlpzqp6at-BGNBQLBgKFVnF4BIkB3DWPORW6gAYhRXfNPLsQTwDI473fe311DsPFfZ3SIc98HIysR2xzkyoUB1qWfCN9EexlpFFoEE/s1600/sh2.jpg&quot; height=&quot;300&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;tr-caption&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;Silent Hill 2 (2001)&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;
...obawiam się, że nie będzie to mottem twórców gier na nowe konsole.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;table align=&quot;center&quot; cellpadding=&quot;0&quot; cellspacing=&quot;0&quot; class=&quot;tr-caption-container&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;&quot;&gt;&lt;tbody&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhBZU6DSHmCin96NvoFg-P99YjuKthwHO-D2cJ8cUEZ75MmvY0SUW-HLu9twEZ7oHOknJGYAoyXrii6cOOduvsS836xLMckLZD8_cAvNx_vYnB6Ors6DsWW2kF8gsLN6CCHblNDLYcSYcI/s1600/dr3.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhBZU6DSHmCin96NvoFg-P99YjuKthwHO-D2cJ8cUEZ75MmvY0SUW-HLu9twEZ7oHOknJGYAoyXrii6cOOduvsS836xLMckLZD8_cAvNx_vYnB6Ors6DsWW2kF8gsLN6CCHblNDLYcSYcI/s1600/dr3.jpg&quot; height=&quot;225&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;tr-caption&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;Dead Rising 3 (2013)&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Dlatego puenta tego wywodu może być tylko jedna i będzie to kolejny truizm (ale skoro Roger Ebert mógł je prawić, to czemu nie ja):&lt;b&gt; budżet i możliwości technologiczne pozwalają dzisiaj pokazać na ekranie wszystko, jednak twórcy i producenci powinni się zastanowić, czy aby na pewno odbiorcy tak bardzo chcą to wszystko widzieć&lt;/b&gt;. Wiadomo, że rozrywka idzie w parze z rozmachem, ale rozmach też powinien mieć zdrowe proporcje i zajmować swoje miejsce w szeregu.&lt;/div&gt;
</description><link>http://jaskinia-warlocka.blogspot.com/2013/12/mniej-znaczy-wiecej-czyli-gra-w-szachy.html</link><author>noreply@blogger.com (Baaad)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgzkDPJOjwBoM56QUuYDK6PoKgcjWPZvPclEN6cIA_TnBHfx6hPeedQU8YVb_IDmxfhXaxbpASmTzoQedhvsFtkfpyR26DhBlxJoboSvrf-i9OvAmjZrNt0Cd_zKYnNa68hmmhlXSIxOTk/s72-c/metalgear.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-7639380156038525697.post-1418558651106196363</guid><pubDate>Tue, 26 Nov 2013 10:21:00 +0000</pubDate><atom:updated>2013-12-21T11:57:25.587+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">gry wideo</category><title>10 najlepszych gier na PlayStation 2</title><description>&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhdc1LHgCCYr12kw-so-fijbf6cnjiVwVhBq-Y2trix3RKOSQbz7I6boS4tjuKwFM86Yg6r1ZRSi9a4OQgRYeP0o4eQdgEWJqyIBavlRiZoSh3yQkb7M5fFvgLNinaSTP44R21ZhMN07ik/s1600/back.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhdc1LHgCCYr12kw-so-fijbf6cnjiVwVhBq-Y2trix3RKOSQbz7I6boS4tjuKwFM86Yg6r1ZRSi9a4OQgRYeP0o4eQdgEWJqyIBavlRiZoSh3yQkb7M5fFvgLNinaSTP44R21ZhMN07ik/s1600/back.jpg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Wszelkie informacje ze świata gier zostały zdominowane przez konsole nowej generacji, natomiast gdzieś w tle przeszła wiadomość, że &lt;b&gt;w tym roku ukazała się ostatnia nowa gra na wysłużone PlayStation 2&lt;/b&gt;. Określenie &quot;nowa&quot; to może za dużo powiedziane, bo jest nią &lt;i&gt;FIFA 14&lt;/i&gt;, którą odróżnia od poprzednich części jedynie liczba w tytule i aktualność składów.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Japoński potentat zakończył produkcję PS2 pod koniec zeszłego roku, a teraz Electronic Arts oficjalnie zaprzestało podtrzymywania trupa przy życiu. &lt;b&gt;Konsola, którą łącznie sprzedano na świecie w liczbie 150 milionów egzemplarzy, udaje się na zasłużoną emeryturę&lt;/b&gt;. Ponieważ w chwili premiery nie miała ona realnej konkurencji, zabawka Sony na długo zdominowała rynek elektronicznej rozrywki. Ukazała się na nią masa gier, a ja postanowiłem przypomnieć sobie te, przy których spędziłem czas najlepiej.&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;10. &lt;i&gt;Tony Hawk&#39;s Pro Skater 3&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgEGY5DLYR3HOudEY1Vjx5NFfhvkmGBKTjBQif2gbxvlcaQgqchZPXTjV5XKGtU3J_bdjNvoNxeD12aPqfxH2k05Eh9wU8c0emjTS7uGom8tyCcX9xHqY1rY5ZjhzNbQgSZT9J6ecMJnIY/s1600/thps.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgEGY5DLYR3HOudEY1Vjx5NFfhvkmGBKTjBQif2gbxvlcaQgqchZPXTjV5XKGtU3J_bdjNvoNxeD12aPqfxH2k05Eh9wU8c0emjTS7uGom8tyCcX9xHqY1rY5ZjhzNbQgSZT9J6ecMJnIY/s1600/thps.jpg&quot; height=&quot;223&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Druga część &lt;i&gt;Tony&#39;ego&lt;/i&gt; była jednym z najbardziej wciągających tytułów na PSX-a, natomiast &quot;trójka&quot; pokazała wszystkim przeskok technologiczny dzielący obie konsole, ponieważ gra ukazała się na obie generacje PlayStation. Na szarej konsolce mogliśmy podziwiać dorysowujące się tła, kanciaste postacie i wszechobecną pustkę. Za to wersja na PS2 czarowała bogactwem detali, ruchem ulicznym i kozacką grafiką. Całość uzupełniała porządna muzyka. Późniejsze części &lt;i&gt;THPS&lt;/i&gt;, jak dla mnie, zatraciły klimat serii.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;a name=&#39;more&#39;&gt;&lt;/a&gt;&lt;b&gt;9.&lt;i&gt; Okami&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhzAG8ubmT5khWP8dF1SeahsE-QBNxvrj_8agwOog_erIbA05ui2sZ6clwIccYthh21DFFb8JCb0x6dOcrVu-na8W5VuHSO9OtZ5MNNRaSa1_DvM0yRBR_6ps27TeYOwgQfH0to-tkFJl8/s1600/okami.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhzAG8ubmT5khWP8dF1SeahsE-QBNxvrj_8agwOog_erIbA05ui2sZ6clwIccYthh21DFFb8JCb0x6dOcrVu-na8W5VuHSO9OtZ5MNNRaSa1_DvM0yRBR_6ps27TeYOwgQfH0to-tkFJl8/s1600/okami.jpg&quot; height=&quot;223&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Jeden z późniejszych tytułów wydanych na &quot;czarnulę&quot;. Orientalne klimaty i dopieszczona grafika były przyjemnym uzupełnieniem, ale prawdziwą radość sprawiał gadżet pod postacią pędzla, którym można było malować &quot;po ekranie&quot; i mieć dzięki temu realny wpływ na środowisko gry. Jeden z najbardziej oryginalnych tytułów poprzedniej dekady, który niestety nie trafił w gusta masowych odbiorców.&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;8.&lt;i&gt; SSX 3&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj0T50ek2dz4xJbPZY6QFkaRWYl9QQVSmTEUg_3cES7D1D6F0-GW6UG59MxlODmKmdQr_Brf2ogoHWDOOZ-X-aMqY_BMwS9lto35BfdWwk5w3iq8MquQpxOlHTv7G4beu6nNu9UKoiawPs/s1600/ssx3.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj0T50ek2dz4xJbPZY6QFkaRWYl9QQVSmTEUg_3cES7D1D6F0-GW6UG59MxlODmKmdQr_Brf2ogoHWDOOZ-X-aMqY_BMwS9lto35BfdWwk5w3iq8MquQpxOlHTv7G4beu6nNu9UKoiawPs/s1600/ssx3.jpg&quot; height=&quot;280&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Prawdopodobnie najlepsza &quot;decha&quot; w jaką dane mi było zagrać. Daleka od realizmu, traktująca prawa fizyki z dużym przymrużeniem oka. Po tej grze nie było już drugiej tak dobrej pozycji o tematyce snowboardu. Lata później EA wydało swoisty reboot serii na współczesne konsole, który nawet w najmniejszym stopniu nie dorównał poprzedniczkom.&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;7. &lt;i&gt;Tekken 5&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiDY5ubISe7WVcJCsltP-I96XBsoEhP7MwugdxX-vGhxeUKPKN0bwCHL4s6fCu_LC7CRvalS_CEjZCKY2cctRlg7tQiUBtnNR7-LNRaZ0oiMP-5S98Ec8_Y56_cyWZ3h4d-Cz57S6CHcJg/s1600/Tekken5.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiDY5ubISe7WVcJCsltP-I96XBsoEhP7MwugdxX-vGhxeUKPKN0bwCHL4s6fCu_LC7CRvalS_CEjZCKY2cctRlg7tQiUBtnNR7-LNRaZ0oiMP-5S98Ec8_Y56_cyWZ3h4d-Cz57S6CHcJg/s1600/Tekken5.jpg&quot; height=&quot;300&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
PlayStation bez &lt;i&gt;Tekkena &lt;/i&gt;byłoby jak Porsche bez modelu 911. Jedną z pierwszych gier na PS2 był &lt;i&gt;Tekken Tag Tournament&lt;/i&gt;, ale w rzeczywistości była to tylko ładniejsza &quot;trójka&quot; z większą liczbą postaci. Później nadszedł &lt;i&gt;Tekken 4&lt;/i&gt;, który mimo fantastycznej oprawy, rozczarował wielu graczy chybioną mechaniką rozgrywki. Dopiero odsłona zakończona piątką w tytule sprawiła, że &lt;i&gt;Tekken &lt;/i&gt;powrócił w wielkim stylu.&lt;/div&gt;
&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;
&lt;b&gt;6. &lt;i&gt;Devil May Cry&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhYMf-skN8FROgYbBhaSxh7DWNTowGzQaLTcmdruINo7-NYtBqIdjCN_aEiY8jmwbFNOctzAYmIkEeuPPjJ1IQczsa-XMWnMS9zUfaiaDM5WpGz36R2IBLqPYICu_8G5dUD_s_AJyLbbSs/s1600/dmc.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhYMf-skN8FROgYbBhaSxh7DWNTowGzQaLTcmdruINo7-NYtBqIdjCN_aEiY8jmwbFNOctzAYmIkEeuPPjJ1IQczsa-XMWnMS9zUfaiaDM5WpGz36R2IBLqPYICu_8G5dUD_s_AJyLbbSs/s1600/dmc.jpg&quot; height=&quot;298&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Jedna z najlepszych serii Capcomu miała swój początek na PlayStation 2. Jest to gra, dla której warto było zaopatrzyć się w czarną skrzynkę od Sony. Kombinacja dwóch pistoletów i miecza zaowocowała jednym z najlepszych tytułów z gatunku &lt;i&gt;hack&#39;n&#39;slash&lt;/i&gt;. No i te gotyckie klimaty! Druga część okazała się lekkim niewypałem, natomiast &quot;trójka&quot; była już pozycją jak najbardziej udaną, choć młody Dante potrafił momentami irytować swoim zachowaniem.&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;5.&lt;/b&gt;&lt;i&gt; &lt;b&gt;God of War&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj4hQbs2BMiRFNqzm74gKk6jDEwBsutFEFjakwivpIklG6pF3mS4QjlLUcXdHlOrIri8xhVqwO8Q81buBEO19aNT-rFXJ-1hN21yTsiwffFv62MZCg-902D2IJPC5uEqwlbj8uecYib0Kk/s1600/gow.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj4hQbs2BMiRFNqzm74gKk6jDEwBsutFEFjakwivpIklG6pF3mS4QjlLUcXdHlOrIri8xhVqwO8Q81buBEO19aNT-rFXJ-1hN21yTsiwffFv62MZCg-902D2IJPC5uEqwlbj8uecYib0Kk/s1600/gow.jpg&quot; height=&quot;225&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Zdecydowanie jedna z najlepiej wyglądających gier na tę konsolę. W momencie ukazania się &lt;i&gt;GOW&lt;/i&gt;-a trudno było uwierzyć, że PS2 stać jeszcze na taką grafikę. Całości pomagał charyzmatyczny bohater, mitologiczna otoczka i dynamiczny gameplay. Natomiast nie mogłem się odpędzić od wrażenia, że sequel był już tylko odgrzanym kotletem.&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;4. &lt;i&gt;Resident Evil 4&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgjoHChrYFM61xa9HWiUg0m-oQrAOc4ks4idxYqYoEs06pUQroSimEIUR6oQL7kD3flmb7R_dcz1kAm1r1xItGuq_YiEkgzp_ER3EjOX0v6Tj-MMMkC5Gum3duD5JfMi6-zdLJmvaD1pEM/s1600/re4.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgjoHChrYFM61xa9HWiUg0m-oQrAOc4ks4idxYqYoEs06pUQroSimEIUR6oQL7kD3flmb7R_dcz1kAm1r1xItGuq_YiEkgzp_ER3EjOX0v6Tj-MMMkC5Gum3duD5JfMi6-zdLJmvaD1pEM/s1600/re4.jpg&quot; height=&quot;225&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Więcej akcji, mniej straszenia - taką politykę przyjął Capcom w momencie wydania czwartej części &lt;i&gt;Residenta&lt;/i&gt;. Obecnie ten sposób podejścia do serii wychodzi bokiem jej największym fanom, ale &quot;czwórka&quot; nie wzbudzała takich kontrowersji. Posiadała innowacyjne w tamtym czasie QTE, ciekawie zaprojektowane lokacje (z hiszpańską wiochą na czele) oraz rewelacyjnie mutujących się bossów.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;b&gt;3.&lt;/b&gt; &lt;i&gt;&lt;b&gt;Metal Gear Solid 3&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi2pCg6kSySIFz-JZoz8UVCYzSshgpaXBY2uGKhlFJfjl0nJeuF90CGwp9qOJ7SaYZy64ABHpTMbZOEqStTIR8hIh_z3hHa4xVYUYGRUDIyBtNItabhiSrh0j0HDj3j4us6BYBbKt5Xwfs/s1600/mgs3.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi2pCg6kSySIFz-JZoz8UVCYzSshgpaXBY2uGKhlFJfjl0nJeuF90CGwp9qOJ7SaYZy64ABHpTMbZOEqStTIR8hIh_z3hHa4xVYUYGRUDIyBtNItabhiSrh0j0HDj3j4us6BYBbKt5Xwfs/s1600/mgs3.jpg&quot; height=&quot;238&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Dumny następca pierwszego &lt;i&gt;MGS&lt;/i&gt;-a, skutecznie zmazujący plamę, którą pozostawiła po sobie druga część serii. Zawsze ceniłem przygody Snake&#39;a za ich filmowy klimat i pod tym względem &quot;trójka&quot; nie rozczarowuje. Klaustrofobiczne miejscówki ustąpiły tutaj miejsca dżungli, co pozwoliło jeszcze lepiej wykorzystać elementy &quot;skradankowe&quot;, z których &lt;i&gt;MGS &lt;/i&gt;od zawsze słynął.&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;2. &lt;i&gt;Jak II&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEixjGtGnBd7ixEVUAhU2Dr974pP0ly_LOU8RCL0oQSG3m_Jy3jTViUXuPbK5CNNO_VVFpvr2W4QAb9I_VFXK44S0X-mbJuPIY6trir0AKDgNeM8032cixhn6TaCLw-cSKnzkwma3GSX2OA/s1600/jak2.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEixjGtGnBd7ixEVUAhU2Dr974pP0ly_LOU8RCL0oQSG3m_Jy3jTViUXuPbK5CNNO_VVFpvr2W4QAb9I_VFXK44S0X-mbJuPIY6trir0AKDgNeM8032cixhn6TaCLw-cSKnzkwma3GSX2OA/s1600/jak2.jpg&quot; height=&quot;222&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Chyba pierwsze połączenie gry platformowej i sandboxa na taką skalę. Wymagający poziom trudności, świetna oprawa i humor godny najlepszych animacji studia Dreamworks potwierdzały, że ludzie z Naughty Dog zostali obdarzeni wyjątkowym darem do tworzenia gier. Później ukazała się jeszcze część trzecia, wzorowana na pustynnych klimatach &lt;i&gt;Mad Maksa&lt;/i&gt;, ale była odrobinę zbyt łatwa i nie niosła ze sobą takiej samej frajdy płynącej z rozgrywki.&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;1. &lt;i&gt;Silent Hill 2&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiXmWvZn7D-Z__QwdvtQSk-682-TvRG-YmgRYFHNUIx-3mlBwP2UdA3zSsEfx7J9RkQaJ9aqJD_9Tkr1iiDbceJgzrG3WK180H83tj6i_c0o2ocuUcSM-BL4hPrRC6zYs7UmHhKeMXr_Lo/s1600/sh2.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiXmWvZn7D-Z__QwdvtQSk-682-TvRG-YmgRYFHNUIx-3mlBwP2UdA3zSsEfx7J9RkQaJ9aqJD_9Tkr1iiDbceJgzrG3WK180H83tj6i_c0o2ocuUcSM-BL4hPrRC6zYs7UmHhKeMXr_Lo/s1600/sh2.jpg&quot; height=&quot;240&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Mówi się, że twórcy z Konami byli w stałym kontakcie z zespołem najlepszych psychologów, którzy podrzucali im skuteczne pomysły na to, jak przestraszyć graczy. Druga część &lt;i&gt;Silent Hill &lt;/i&gt;to horror i dramat psychologiczny w jednym. Tutaj można było się na serio przejąć losami głównego bohatera, prowadząc go przez ulice miasteczka pogrążonego w paranoi. Muzyka Akiry Yamaoki do dziś pogrywa mi w uszach.&lt;/div&gt;
</description><link>http://jaskinia-warlocka.blogspot.com/2013/11/10-najlepszych-gier-na-playstation-2.html</link><author>noreply@blogger.com (Baaad)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhdc1LHgCCYr12kw-so-fijbf6cnjiVwVhBq-Y2trix3RKOSQbz7I6boS4tjuKwFM86Yg6r1ZRSi9a4OQgRYeP0o4eQdgEWJqyIBavlRiZoSh3yQkb7M5fFvgLNinaSTP44R21ZhMN07ik/s72-c/back.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-7639380156038525697.post-5161291573376713206</guid><pubDate>Thu, 21 Nov 2013 14:33:00 +0000</pubDate><atom:updated>2013-12-21T11:58:07.732+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">film i telewizja</category><title>Dlaczego Gwiezdne wojny: Epizod I, II i III nie były takie złe, a nowa trylogia wszystkich rozczaruje</title><description>&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhP6acKgNNiaUcrKNWO4i-KzDUwgNLStIKKFdyHm5ZxSeyww_AjcWaVK82Gwj5jJNHkmVxk4ANN2pNd17XPfqmHxRQx2cGfh-iTdAB22yQljL3_cRuaCgEy3m86AK1VI7pOggsRHYV_wu0/s1600/title.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhP6acKgNNiaUcrKNWO4i-KzDUwgNLStIKKFdyHm5ZxSeyww_AjcWaVK82Gwj5jJNHkmVxk4ANN2pNd17XPfqmHxRQx2cGfh-iTdAB22yQljL3_cRuaCgEy3m86AK1VI7pOggsRHYV_wu0/s1600/title.jpg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Dziwnie się czuję pisząc o &lt;b&gt;&lt;i&gt;Gwiezdnych wojnach&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;, jako że jestem absolutnym laikiem w tematyce tegoż uniwersum. Bardziej niekompetentny mógłbym być chyba tylko zabierając głos w sprawie &lt;i&gt;Władcy pierścieni&lt;/i&gt;. Ale jest pewna kwestia, która nie daje mi spokoju i budzi we mnie niezdrowe zapędy psychoanalityczne. &lt;b&gt;Jak działa umysł &quot;fanboja&quot;?&lt;/b&gt; &amp;nbsp;Dlaczego George Lucas został znienawidzony, mimo, że dostarczył światu najpopularniejszą filmową sagę? Co powinien zrobić w dalszej kolejności Disney, żeby zadowolić fanów?&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Osobiście, nie traktuję &lt;i&gt;Gwiezdnych wojen&lt;/i&gt; jak świętości - dwa razy oglądałem starą trylogię i raz nową. Widziałem za to &lt;a href=&quot;http://www.youtube.com/watch?v=FxKtZmQgxrI&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;dużo&lt;/a&gt;, &lt;a href=&quot;http://www.youtube.com/watch?v=miBJEu9z0oA&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;dużo&lt;/a&gt;, naprawdę &lt;a href=&quot;http://www.youtube.com/watch?v=VgICnbC2-_Y&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;dużo&lt;/a&gt; różnych recenzji, które wychwalały starą trylogię, jednocześnie nie pozostawiając suchej nitki na prequelach. &lt;b&gt;Co ciekawe, sam wolę oglądać recenzje nowej trylogii, ponieważ darzę ją większym sentymentem.&lt;/b&gt; Wszystko dlatego, że to dzięki niej poznałem &lt;i&gt;Gwiezdne wojny&lt;/i&gt; i właśnie to mnie odróżnia od tych, którzy tak bardzo znienawidzili epizody I, II i III. I tutaj będzie miała miejsce przedwczesna konkluzja mojego wywodu: &lt;b&gt;Często oceniamy filmy nieobiektywnie, bowiem kierujemy się nostalgią, zamiast chłodną analizą.&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhjVKAvv-GqzOAd29mTnzyuQzoK9yPrVIHcXaCCqlRKv9NB7YN1DZZycHH2des4KrkKGCawSwAlKvdPDVmI59_a7OnLD0mASOictfLKjWzSl4SiL6kcCeNKRpVYLA8bPE77W-0lLkm2lzs/s1600/head.gif&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhjVKAvv-GqzOAd29mTnzyuQzoK9yPrVIHcXaCCqlRKv9NB7YN1DZZycHH2des4KrkKGCawSwAlKvdPDVmI59_a7OnLD0mASOictfLKjWzSl4SiL6kcCeNKRpVYLA8bPE77W-0lLkm2lzs/s1600/head.gif&quot; height=&quot;213&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
To dlatego Lucas nie był w stanie sprostać oczekiwaniom fanów, którzy wyidealizowali &lt;i&gt;Gwiezdne wojny&lt;/i&gt; i sami przez lata dopisali sobie w głowach prequele. Psychika widza jest irracjonalna: kiedy obejrzymy niezły film (choć niepozbawiony wad), po upływie czasu pozostaje nam w głowach tylko to, co było w nim dobre.&amp;nbsp;Natomiast mimowolnie zapominamy o tym, co było złe. Ja z &lt;b&gt;&lt;i&gt;Mrocznego widma&lt;/i&gt;&lt;/b&gt; zapamiętałem, że:&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;a name=&#39;more&#39;&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
Podwodne miasto było w dechę...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEifBMSbP80dqa22wkv_6FI5g7eHQhyHKd6gTSh2I15LMld_w9lG6LtPR1IyQf3vli19ZjN9QG-Lfp710xGhCxL2q_yqt-wDj-F9-3OQ3doH0M-C7fWzrM07a2fmkPiDZtq4kNCGHB_bQxg/s1600/city.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEifBMSbP80dqa22wkv_6FI5g7eHQhyHKd6gTSh2I15LMld_w9lG6LtPR1IyQf3vli19ZjN9QG-Lfp710xGhCxL2q_yqt-wDj-F9-3OQ3doH0M-C7fWzrM07a2fmkPiDZtq4kNCGHB_bQxg/s1600/city.jpg&quot; height=&quot;207&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
...pierwsza walka z Mrocznym Widmem robiła wrażenie...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiVSnsUhi24GOkTHgOKbpCjn3JSLQcPqKU6nN5m4zb4FV5TTx4ktVW6ErjG5bhhcKFF8heqmnB5XdIwHqx4X1ZDxKnMwtQq31RF3od13tOwCXIh1XQm_zXQNOlXZCEPzYkAQ_Y3rBMrPk0/s1600/DesertDuel.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiVSnsUhi24GOkTHgOKbpCjn3JSLQcPqKU6nN5m4zb4FV5TTx4ktVW6ErjG5bhhcKFF8heqmnB5XdIwHqx4X1ZDxKnMwtQq31RF3od13tOwCXIh1XQm_zXQNOlXZCEPzYkAQ_Y3rBMrPk0/s1600/DesertDuel.jpg&quot; height=&quot;300&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
...pustynny wyścig na Tatooine był świetny...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjiTBmHBRbTLOfq6gXFY3quRmup4NaqRPzEyKLBN4Ue3kh-xeM5m7UPtIKBMMTI8e-_FbvY9yoYA4kFZpnRCFzuoLhVmwzHXt_QYm5YBP6RaGxqf8-2hu6H6HeUJNHuubVqkG41GLjLG6Y/s1600/Podrace.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjiTBmHBRbTLOfq6gXFY3quRmup4NaqRPzEyKLBN4Ue3kh-xeM5m7UPtIKBMMTI8e-_FbvY9yoYA4kFZpnRCFzuoLhVmwzHXt_QYm5YBP6RaGxqf8-2hu6H6HeUJNHuubVqkG41GLjLG6Y/s1600/Podrace.jpg&quot; height=&quot;178&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
...ostatnia walka i podwójny miecz Darth Maula urywały dupsko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEipJQvxywnawlztEuvijDHQWPA50H2NL5bE3dqQO3TyX0pXL0JT7JF9NwxJnIOkxBGdM0LckxSH2NLcoHg7a-c1i6qvcFPlsetjQqHwkrHZFfKtjvSgIGEZqXiHy4R_k8tSHZe7OB6GRao/s1600/finale.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEipJQvxywnawlztEuvijDHQWPA50H2NL5bE3dqQO3TyX0pXL0JT7JF9NwxJnIOkxBGdM0LckxSH2NLcoHg7a-c1i6qvcFPlsetjQqHwkrHZFfKtjvSgIGEZqXiHy4R_k8tSHZe7OB6GRao/s1600/finale.jpg&quot; height=&quot;300&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Nie ma tego wiele, bo wcale nie próbuję negować faktu, że &lt;i&gt;Epizod I &lt;/i&gt;był kiepskim filmem. Chodzi wyłącznie o walor sentymentalny i to, jak nasz umysł filtruje wspomnienia. &lt;b&gt;Starą trylogię obejrzałem w całości dopiero po premierze &lt;i&gt;Epizodu II&lt;/i&gt; i wcale się w niej nie zakochałem.&lt;/b&gt; Było w niej więcej elementów które mi się podobały, ale były też takie, które zwyczajnie nudziły. Han Solo powinien przestrzelić głowę Jar-Jarowi, ale równie dobrze Qui-Gon mógłby przeciąć w pół niemniej irytującego C3PO.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;i&gt;Mroczne widmo&lt;/i&gt; było w dużej mierze tworem nieudanym, przepełnionym cyfrowymi efektami i quazi-politycznym bełkotem.&lt;/b&gt; Ale przypomnijmy sobie całą otoczkę marketingową tego filmu: karty z postaciami w paczkach lay&#39;s, wychodzące równolegle komiksy, gry wideo i wiele innych elementów sprawiały, że przez pewien wycinek życia wszyscy żyli &lt;i&gt;Gwiezdnymi wojnami&lt;/i&gt;. Okazuje się, że tyle wystarczy by zawrócić w głowie przeciętnemu smarkowi. Podobnie mogło być na przełomie lat 70. i 80., kiedy na ekranach królowała stara trylogia, ale nie mogę tego wiedzieć, gdyż nie było mnie wtedy nawet w jajach mojego ojca.&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;table align=&quot;center&quot; cellpadding=&quot;0&quot; cellspacing=&quot;0&quot; class=&quot;tr-caption-container&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;&quot;&gt;&lt;tbody&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh0r9IWgv_DID638lnmPPKnWAXvAuV9bLI3HtbYrFu1m1H6Zb1uMKlTIPHJpgvp8UnPmAE8pNBDyb4xrB0bn_Dqt82GJUPsHIqUHFmdp6LJQK6a_rn0dbUwygSUy-YOEulvo4_o-03osoI/s1600/egg.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh0r9IWgv_DID638lnmPPKnWAXvAuV9bLI3HtbYrFu1m1H6Zb1uMKlTIPHJpgvp8UnPmAE8pNBDyb4xrB0bn_Dqt82GJUPsHIqUHFmdp6LJQK6a_rn0dbUwygSUy-YOEulvo4_o-03osoI/s1600/egg.jpg&quot; height=&quot;320&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;tr-caption&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;Nie chciałem być dosłowny...&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Teraz najwięksi fani uniwersum żyją nadzieją, że przy okazji kolejnej trylogii, J.J. Abrams z pomocą Disneya odczaruje niegdyś utraconą magię &lt;i&gt;Gwiezdnych wojen&lt;/i&gt;. &lt;b&gt;Szkoda tylko, że ta magia siedzi gdzieś w potylicy naszego układu pamięciowego i żaden zespół specjalistów nie będzie w stanie odtworzyć tego na ekranie.&lt;/b&gt; Znów popłynie fala &quot;fanbojskiego hejtu&quot; i najbardziej zadowoleni z filmów będą ci, którzy nie wiążą z nimi żadnych oczekiwań. Tak było z rebootem &lt;i&gt;Star Treka&lt;/i&gt; i tak też będzie z &lt;i&gt;Gwiezdnymi wojnami&lt;/i&gt;.&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;table align=&quot;center&quot; cellpadding=&quot;0&quot; cellspacing=&quot;0&quot; class=&quot;tr-caption-container&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;&quot;&gt;&lt;tbody&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhWuJqfInD8hvFNGrq48Ve-NoJ1Z3KqP9g7hFudLkZlqtN27vU7nbMQ5ve3HQ-HU6UAlhKbwPDHG_IH7yZMMq8V28f_YRMU3pTXpv3Gy6qh1GplLQHTzq-qyj0q3Qs6_YyScQ91GkejZvA/s1600/George.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhWuJqfInD8hvFNGrq48Ve-NoJ1Z3KqP9g7hFudLkZlqtN27vU7nbMQ5ve3HQ-HU6UAlhKbwPDHG_IH7yZMMq8V28f_YRMU3pTXpv3Gy6qh1GplLQHTzq-qyj0q3Qs6_YyScQ91GkejZvA/s1600/George.jpg&quot; height=&quot;213&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;tr-caption&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;Choć nieobecność Lucasa z pewnością dostarczy pożytku.&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;
</description><link>http://jaskinia-warlocka.blogspot.com/2013/11/dlaczego-gwiezdne-wojny-epizod-i-ii-i.html</link><author>noreply@blogger.com (Baaad)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhP6acKgNNiaUcrKNWO4i-KzDUwgNLStIKKFdyHm5ZxSeyww_AjcWaVK82Gwj5jJNHkmVxk4ANN2pNd17XPfqmHxRQx2cGfh-iTdAB22yQljL3_cRuaCgEy3m86AK1VI7pOggsRHYV_wu0/s72-c/title.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>1</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-7639380156038525697.post-8903907999871463591</guid><pubDate>Sat, 16 Nov 2013 13:21:00 +0000</pubDate><atom:updated>2013-12-21T12:01:18.359+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">film i telewizja</category><title>4 utalentowanych reżyserów, których trudno lubić za ich wizerunek publiczny</title><description>&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEg-a7qY4qLF9nb5SEX6Lc-Ohfx00iGkYQ3p8WXkxabzHzpOlmp8Zfv9zkEoc8v_V_BegrYI4agPm5HO3XosyaBFQgu1sY4Dmz6zMU5W4bZe9TSIKsr65E9GKgqkRjkdXTzO9Go1kW0HpWc/s1600/title.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEg-a7qY4qLF9nb5SEX6Lc-Ohfx00iGkYQ3p8WXkxabzHzpOlmp8Zfv9zkEoc8v_V_BegrYI4agPm5HO3XosyaBFQgu1sY4Dmz6zMU5W4bZe9TSIKsr65E9GKgqkRjkdXTzO9Go1kW0HpWc/s1600/title.jpg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Jeden z największych mistrzów kina, Alfred Hitchcock, utrwalił się w zbiorowej świadomości jako &quot;mistrz suspensu&quot;, sympatyczny krezus i dżentelmen. Nie było to wyobrażenie dalekie od tego, co Brytyjczyk prezentował swoją osobą w serialu &lt;i&gt;Alfred Hitchcock Presents&lt;/i&gt;. &lt;b&gt;Po latach wyszły jednak na jaw informacje o tym, jak surowym, zakompleksionym i zamiłowanym w niewybrednych dowcipach człowiekiem był autor &lt;i&gt;Psychozy&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;. O tym, jakim despotą okazywał się Hitchcock na planie, mogłaby opowiedzieć niejedna gwiazda jego filmów.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Ale czy przeszkodziło mu to w przejściu do historii kina? Nie. Jego filmografia nadal obfituje w tytuły, które są odzwierciedleniem wszystkiego najlepszego, co sztuka filmowa może mieć do zaoferowania. &lt;b&gt;Czy jest zatem sens oceniania artystów nie przez pryzmat ich dokonań, lecz tego, kim są prywatnie? Nie!&lt;/b&gt; Jednak w dobie środków masowego przekazu, pogoni za sensacją i ogólnego zapotrzebowania na informacje o ludziach znanych, pewne rzeczy nie mogą być już chowane w tajemnicy. Stąd pomysł na zestawienie czterech współczesnych reżyserów, którzy wiedzą jak urzekać widzów swoimi filmami, ale już niekoniecznie swoją osobowością.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;b&gt;4. James Cameron jest tyranem i biznesmenem&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjznRWgYcpcc8RIqBkquK6j-HtTn1uxqxHOzxLenl_1I6ROC-AHYVm3hpzKduplnBky2UqWTvaoSJtdc2OIRhNOySz0Z9_jRsrHVuKssyf-TpEX32uwgi5iv_ljs78CouK-nN61A8eiGuE/s1600/James-Cameron.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjznRWgYcpcc8RIqBkquK6j-HtTn1uxqxHOzxLenl_1I6ROC-AHYVm3hpzKduplnBky2UqWTvaoSJtdc2OIRhNOySz0Z9_jRsrHVuKssyf-TpEX32uwgi5iv_ljs78CouK-nN61A8eiGuE/s1600/James-Cameron.jpg&quot; height=&quot;278&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Twórca &lt;i&gt;Terminatora &lt;/i&gt;ma w tym zestawieniu najwięcej wspólnego właśnie z Alfredem Hitchcockiem. &lt;b&gt;Cameron dostarczył kilka klasycznych filmów, a także zniszczył psychikę kilku swoich współpracowników. &lt;/b&gt;Jedna anegdota głosi, że reżyser stosuje na planie specjalną tablicę, do której przybija gwoźdźmi telefony komórkowe aktorów, którzy zapomnieli je wyłączyć przed rozpoczęciem filmowania. Jasne, rzecz zrozumiała, w końcu dyscyplina na planie musi być.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;a name=&#39;more&#39;&gt;&lt;/a&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Tajemnicą pozostaje natomiast fakt, dlaczego Kate Winslet po zakończeniu zdjęć do &lt;b&gt;&lt;i&gt;Titanika &lt;/i&gt;&lt;/b&gt;powiedziała, że już nigdy nie podejmie się współpracy z tym człowiekiem. &lt;b&gt;Skądinąd znane są jego zapędy do przedmiotowego traktowanie aktorów.&lt;/b&gt; Można zaryzykować stwierdzenie, że jest on nawet dyktatorem we własnym domu. Przykładowo, prowadzący tegoroczną galę oscarową &lt;a href=&quot;http://www.huffingtonpost.com/2013/02/24/seth-macfarlane-oscars-monologue_n_2735648.html&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;Seth MacFarlane powiedział o byłej żonie reżysera, Kathryn Bigelow&lt;/a&gt;: &quot;Jeśli chodzi o bycie torturowanym, ufam kobiecie która przez trzy lata była mężatką Jamesa Camerona&quot; - coś w tym musi być.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;table align=&quot;center&quot; cellpadding=&quot;0&quot; cellspacing=&quot;0&quot; class=&quot;tr-caption-container&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;&quot;&gt;&lt;tbody&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjR29WQ8UJCe5m18Q5fxG2X_KUlyqsRRVM4m7VOp5SKV93TINo_s-roL2O0jOAriT9lPCCk2rh5N7Uk5WSq6avBZzJTxIbBohKEeY68NWvaxY9Cux_PNWkjQMNDp9JgqDN-Hg2RD2_69Bk/s1600/cameron.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjR29WQ8UJCe5m18Q5fxG2X_KUlyqsRRVM4m7VOp5SKV93TINo_s-roL2O0jOAriT9lPCCk2rh5N7Uk5WSq6avBZzJTxIbBohKEeY68NWvaxY9Cux_PNWkjQMNDp9JgqDN-Hg2RD2_69Bk/s1600/cameron.jpg&quot; height=&quot;205&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;tr-caption&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;James Cameron w latach młodzieńczych.&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Innym problemem Jima jest jego podejście do sztuki filmowej. N&lt;b&gt;ie wiadomo kiedy Cameron przestał być zapaleńcem filmowym, a stał się wynalazcą, samozwańczym mesjaszem kina oraz biznesmenem.&lt;/b&gt; To ostatnie szczególnie daje się we znaki. W odniesieniu do &lt;i&gt;Avatara&lt;/i&gt;, Cameron otwarcie używa słowa &quot;biznes&quot;, podkreśla, że tylko to go teraz interesuje i że ma zamiar nakręcić jeszcze dwie-trzy kontynuacje. Mógłby sobie przybić piątkę z George&#39;em Lucasem. Twórca &lt;i&gt;Aliens &lt;/i&gt;lubi się też obnosić z faktem, że jego dwa ostatnie filmy nieprzypadkowo były dwoma największymi hitami kasowymi w historii kina. Natomiast jego stosunek do fanów? Znane jest nagranie, na którym Cameron zmieszał z błotem jednego z widzów, proszącego go o autograf:&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;iframe allowfullscreen=&quot;&quot; frameborder=&quot;0&quot; height=&quot;270&quot; src=&quot;//www.youtube.com/embed/jx5Gg5D4oVI&quot; width=&quot;480&quot;&gt;&lt;/iframe&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Najpierw reżyser mówi, że jest mu &quot;gówno winny&quot;, a potem nazywa go &quot;dupkiem&quot;. Rozmówca nie pozostaje dłużny i odpowiada: &quot;Ja jestem dupkiem? Zarabiam piętnaście dolarów na godzinę i wydaje je żeby zobaczyć twój film. To czyni mnie dupkiem?&quot;. Ok, może nie znamy kontekstu całej sytuacji, ale niesmak pozostaje.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;b&gt;3. Kevin Smith cierpi na przerost ego&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgAtzzdTawe95t3fHlI1UGAtWVXH4NKOCgXgSxw7_4c4b9kV8obVl6MiwZZMYGd23x-RR6VckBdI1_TnmzlInMIaJvzkhYKv2Ho6QB8KovU3R1o9cptTs1ubN47wSrDGM35RUp9xH5gr6o/s1600/smith.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgAtzzdTawe95t3fHlI1UGAtWVXH4NKOCgXgSxw7_4c4b9kV8obVl6MiwZZMYGd23x-RR6VckBdI1_TnmzlInMIaJvzkhYKv2Ho6QB8KovU3R1o9cptTs1ubN47wSrDGM35RUp9xH5gr6o/s1600/smith.jpg&quot; height=&quot;288&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Może ktoś powie w tym miejscu, że Kevin Smith prywatnie jest nawet lepszym człowiekiem niż reżyserem. I może nawet będzie miał rację. O tym, jak zabawnym i sympatycznym gościem jest Smith, niech świadczy chociażby jego opowieść, &lt;a href=&quot;http://www.youtube.com/watch?v=hUwkqeI7XWk&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;jak omal nie został scenarzystą filmu &lt;i&gt;Superman Lives&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;. &lt;b&gt;Ale ma on też swoje wady. Jedną z nich jest przerośnięte ego, którego Smith nie byłby w stanie zmieścić we własne spodnie.&lt;/b&gt; Czasem górę bierze nad nim przekonanie, że jest mistrzem anegdotek. Ponoć jego konto na twitterze przez długi czas pękało od nadmiaru bezsensownych wpisów o tym, jak np. reżyser na co dzień zabawia się ze swoją żoną. Rozczarowani mogli się poczuć ci internauci, którzy chcieli tam znaleźć jakieś informacje o tematyce... no nie wiem, filmowej? Z kolei podczas jednego z przemówień wśród fanów, &lt;a href=&quot;http://www.youtube.com/watch?v=Be42xSQ3iEk&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;Smith spędził ponad pół godziny na opowiadaniu o swoim psie imieniem Shecky&lt;/a&gt;. Chociaż cała opowieść przestała być zabawna po pięciu minutach - a po dziesięciu zaczęła być irytująca - gwiazdę wieczoru specjalnie to nie interesowało.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Do tego, ilekroć Smith pojawia się w jakimś programie, musi przyciągać swoją osobą całą uwagę. &lt;b&gt;Szczególnie poszkodowany jest w tym układzie Jason Mewes, choć dla równowagi trzeba zaznaczyć, że zawdzięcza on Kevinowi swoją karierę, a nawet wyjście z nałogu narkotykowego&lt;/b&gt;. Panowie są przyjaciółmi w życiu prywatnym i zagrali razem w kilku filmach, tworząc duet Jaya i Cichego Boba (gdzie Kevin paradoksalnie odgrywa rolę tego &quot;cichego&quot;). Jednak kiedy przychodzi im wystąpić razem w dowolnym programie talk-show, Smith przejmuje całą inicjatywę, spychając kolegę na dalszy plan:&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;iframe allowfullscreen=&quot;&quot; frameborder=&quot;0&quot; height=&quot;270&quot; src=&quot;//www.youtube.com/embed/rvHIJdZboJM&quot; width=&quot;480&quot;&gt;&lt;/iframe&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Jest jeszcze historia o tym, jak &lt;a href=&quot;http://www.telegraph.co.uk/news/celebritynews/7246403/Hollywood-director-Kevin-Smith-kicked-off-plane-for-being-too-fat.html&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;Smith awanturował się z liniami lotniczymi&lt;/a&gt; o to, że nie pozwolili mu zająć miejsca w samolocie, ponieważ był &quot;zbyt gruby&quot;, ale w tym przypadku można zrozumieć jego irytację. &lt;b&gt;Smith ostatnio zajmował się także publicznym obrażaniem Bruce&#39;a Willisa, nazywając go &quot;emo suką&quot; i &quot;pieprzonym kutasem&quot;. &lt;/b&gt;Willis zagrał główną rolę w jego komedii &lt;i&gt;Cop Out &lt;/i&gt;i podobno ich współpraca na planie nie układała się pomyślnie. Wszystko rozchodzi się o fakt, że gwiazdor &lt;i&gt;Szklanej pułapki &lt;/i&gt;okazał się mieć jeszcze większe ego niż sam reżyser. Ale żeby było sprawiedliwie, trzeba dodać, że &lt;a href=&quot;http://www.holymoly.com/celebrity/news/bruce-willis-calls-director-kevin-smith-whiner-isnt-joking65956&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;Willis w odpowiedzi nazwał Smitha &quot;parówą&quot;&lt;/a&gt;.&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;2. David O. Russell jest niezrównoważony psychicznie&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhd5Apxy0rsaCIFQzPDWdmlQyUedplRYqB26c0HCCMwmubJfeCVGK26RW04AGtfyjzjrCl-66hJoG395zCnQLpkGBOIiul-UiU4f0GtMWBpNXzEf5b2Sn9XdPoZbnDzAX6bH0555hfx0Wg/s1600/david-o-russell.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhd5Apxy0rsaCIFQzPDWdmlQyUedplRYqB26c0HCCMwmubJfeCVGK26RW04AGtfyjzjrCl-66hJoG395zCnQLpkGBOIiul-UiU4f0GtMWBpNXzEf5b2Sn9XdPoZbnDzAX6bH0555hfx0Wg/s1600/david-o-russell.jpg&quot; height=&quot;258&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Wszyscy kojarzymy tego reżysera szczególnie teraz, po tym jak widzowie i krytycy rozkochali się w jego ostatnim filmie - &lt;i&gt;Poradnik pozytywnego myślenia&lt;/i&gt;. &lt;b&gt;Tytuł tego dramatu powinien sobie Russell wziąć szczególnie do serca, bo z pozytywnym myśleniem nie jest u niego najlepiej.&lt;/b&gt; Czy ktoś kiedykolwiek pomyślałby, że autor tegoż wzruszającego filmu, z tak krzepiącym finałem, mógłby być psychopatą? Cóż, jeśli ktokolwiek ma wątpliwość, niech rzuci okiem na poniższy filmik. Ukazuje on współpracę Russella z aktorką Lily Tomlin na planie filmu &lt;i&gt;Jak być sobą&lt;/i&gt;. Najpierw Tomlin zaczyna gwiazdorzyć i narzekać z powodu jakiegoś drobiazgu, później Russell kompletnie traci nad sobą kontrolę i zaczyna rzucać w aktorkę nie tylko inwektywami, ale nawet przedmiotami:&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;iframe allowfullscreen=&quot;&quot; frameborder=&quot;0&quot; height=&quot;360&quot; src=&quot;//www.youtube.com/embed/de4Cav3TczM&quot; width=&quot;480&quot;&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Inny ciekawy przypadek w karierze Russella to moment, w którym &lt;a href=&quot;http://en.wikipedia.org/wiki/David_O._Russell&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;George Clooney omal nie udusił go na planie filmu&lt;/a&gt; &lt;i&gt;&lt;b&gt;Złoto pustyni&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;. Wszystko dlatego, że Russell obrażał aktorów i znęcał się nad nimi psychicznie. Kiedy Clooney zwrócił mu uwagę by zaprzestał takiego traktowania ludzi, &lt;b&gt;reżyser zdzielił go głową niczym Zizou Zidane podczas Mundialu 2006&lt;/b&gt;. W odpowiedzi, aktor doskoczył Russellowi do gardła, ale ostatecznie nie odciął mu dopływu tlenu do mózgu. Po skończeniu prac nad filmem Clooney powiedział, że było to absolutnie najgorsze doświadczenie w jego życiu, a na pytanie czy podjąłby się współpracy z Russellem ponownie, odpowiedział: &quot;Życie jest zbyt krótkie&quot;. Jest jeszcze jeden powód, dla którego można poddać zdrowie psychiczne Russella pod wątpliwość:&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;table align=&quot;center&quot; cellpadding=&quot;0&quot; cellspacing=&quot;0&quot; class=&quot;tr-caption-container&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;&quot;&gt;&lt;tbody&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiDyDAQj6TjZF8ZtrZtTaQTCPKOvJbVghy19zluMhGm-xerDNpBVWtvDIcABTsEcAw2p_wG4RmY_bC6elYs4DB2s88KMAT_JY9HoLMlCjd6ziTiAACy3_3Sf1HRVQW43anUuR1TOyMKVSs/s1600/david-o-russell.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiDyDAQj6TjZF8ZtrZtTaQTCPKOvJbVghy19zluMhGm-xerDNpBVWtvDIcABTsEcAw2p_wG4RmY_bC6elYs4DB2s88KMAT_JY9HoLMlCjd6ziTiAACy3_3Sf1HRVQW43anUuR1TOyMKVSs/s1600/david-o-russell.jpg&quot; height=&quot;400&quot; width=&quot;285&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;tr-caption&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;Kto normalny nosi białe tenisówki do garnituru?!&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Ale jakby nie było, Russell dostarczył też kilka dobrych filmów, a ostatnio nie słychać już nic o jego wybrykach. W 2012 roku pogodził się nawet z George&#39;em Clooneyem, więc będą z niego jeszcze ludzie. Tylko niech zmieni obuwie.&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;1. Quentin Tarantino myśli że jest jednym z bohaterów swoich filmów&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEibUbrRVxNoDhZxAvaG3o7D4RnafIjFaXBXBTYIQMuWqWNmQYUOBegcmT_yXo7xGgjHt5e_3A0nJHtrtmB15hADwJZ9uTsaG2H7lMPkzYexMaIHMF0SsGi5_JnZgqD9vsrbToZtj1EUsWA/s1600/tarantino_2443151b.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEibUbrRVxNoDhZxAvaG3o7D4RnafIjFaXBXBTYIQMuWqWNmQYUOBegcmT_yXo7xGgjHt5e_3A0nJHtrtmB15hADwJZ9uTsaG2H7lMPkzYexMaIHMF0SsGi5_JnZgqD9vsrbToZtj1EUsWA/s1600/tarantino_2443151b.jpg&quot; height=&quot;248&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Żeby była jasność: darzę Quentina Tarantino bezgranicznym uwielbieniem i uważam, że nie ma obecnie drugiego tak konsekwentnego reżysera, przez lata utrzymującego niesłabnącą formę. Trzeba jednak wspomnieć, że Tarantino tuż po otrzymaniu Złotej Palmy za swój drugi film, został okrzyknięty Złotym Dzieckiem Hollywood. Taki tytuł musi zawrócić w głowie każdemu i Quentin nie jest tutaj wyjątkiem. &lt;b&gt;Brak wykształcenia nadrabia erudycją i dogłębną znajomością kina, co lubi często udowadniać swoim rozmówcom.&lt;/b&gt; Jami Bernard, autorka książki &lt;i&gt;Quentin Tarantino: człowiek i jego filmy&lt;/i&gt;, opisując swój pierwszy kontakt z reżyserem wspomina, że sprawiał on wrażenie aroganckiego megalomana, który wszystko wie najlepiej. Dopiero dłuższa rozmowa i bliższe zapoznanie sprawiły, że Bernard zmieniła swoje zdanie.&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;table align=&quot;center&quot; cellpadding=&quot;0&quot; cellspacing=&quot;0&quot; class=&quot;tr-caption-container&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;&quot;&gt;&lt;tbody&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgUC3Iym3JPYY71n2cvIKBme5jfgTO0gJrB5SsbcdSQFl3u6pExhQsVmq5tYkU7ZtErhqV3_2tAlLmX2ejuM2bwjK09FBMQoEnUkY7vg1hav71sO4lpHX3ikmNZkFG3gW58UHkzezV8a7c/s1600/Quentin+Tarantino.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgUC3Iym3JPYY71n2cvIKBme5jfgTO0gJrB5SsbcdSQFl3u6pExhQsVmq5tYkU7ZtErhqV3_2tAlLmX2ejuM2bwjK09FBMQoEnUkY7vg1hav71sO4lpHX3ikmNZkFG3gW58UHkzezV8a7c/s1600/Quentin+Tarantino.jpg&quot; height=&quot;220&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;tr-caption&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&quot;Tłumaczyłem wam już, jak &lt;i&gt;Set Fire to the Rain&lt;/i&gt; Adele &lt;br /&gt;
jest piosenką o rozpalaniu grilla na deszczu?&quot;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Co nie zmienia faktu, że Tarantino jest megalomanem i uwielbia chwalić swoje własne filmy. Kiedy prowadzący talk-show &lt;a href=&quot;http://www.youtube.com/watch?v=flTCf9NAV7g&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;Jonathan Ross zapytał go&lt;/a&gt;, dlaczego korzysta w swoich filmach z gotowej muzyki zamiast zlecić kompozytorowi rozpisanie oryginalnej partytury, ten odpowiedział: &quot;Nie dałbym kompozytorowi takiej władzy nad moim filmem&quot;. &lt;b&gt;Wydaje się, że odkąd Oliver Stone dokonał gwałtu na scenariuszu &lt;i&gt;Urodzonych morderców&lt;/i&gt;, Tarantino ma obsesję posiadania przesadnej kontroli nad każdym aspektem swojego kolejnego dzieła.&lt;/b&gt; A skoro o kompozytorach mowa - Quentin wysoce ceni sobie dokonania Ennio Morricone, &lt;a href=&quot;http://www.filmweb.pl/news/Ennio+Morricone+ma+ju%C5%BC+dosy%C4%87+Tarantino-94011&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;ale bez wzajemności&lt;/a&gt;. Morricone twierdzi, że Tarantino umieszcza w swoich filmach muzykę bez ładu i składu, a współpraca z nim jest irytująca. Ciekawe czym tak naprawdę reżyser zaszedł za skórę włoskiemu maestrowi.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Jest jeszcze kwestia tego, jakim Tarantino jest mówcą. Chociaż pisze genialne historie, sam ma problemy z przygotowaniem najprostszej przemowy, a nawet przeprowadzeniem normalnego dialogu. Szczególnie zabawne są te momenty, kiedy Quentin próbuje być &quot;czarny&quot;, tak jak &lt;a href=&quot;http://www.youtube.com/watch?v=6mzqahILpAs&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;na tym przykładzie&lt;/a&gt; albo tym poniżej:&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;iframe allowfullscreen=&quot;&quot; frameborder=&quot;0&quot; height=&quot;270&quot; src=&quot;//www.youtube.com/embed/fCPTDQkKe3I&quot; width=&quot;480&quot;&gt;&lt;/iframe&gt;

&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Nie pozostawia wątpliwości, że QT chciałby być jak Samuel L. Jackson w &lt;i&gt;Pulp Fiction&lt;/i&gt;. Tutaj mamy inny przykład, gdzie reżyser przyszpilił swojego rozmówcę w charakterystyczny dla siebie sposób:&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;iframe allowfullscreen=&quot;&quot; frameborder=&quot;0&quot; height=&quot;270&quot; src=&quot;//www.youtube.com/embed/u7ER_q0B1-I&quot; width=&quot;480&quot;&gt;&lt;/iframe&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Trzeba za to przyznać Quentinowi, że w w tym drugim przypadku ma całkowitą rację. Ale jego dziwaczność nie kończy się na byciu zwykłym ziomalem. &lt;b&gt;Czasem Tarantino stosuje pełną gangsterkę&lt;/b&gt;, jak wtedy, gdy &lt;a href=&quot;http://www.youtube.com/watch?v=E-jwqhw57DI&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;opluł jednego z reporterów&lt;/a&gt; na gali filmowej. Innym razem zaatakował gościa z kamerą po wyjściu z kawiarni, mimo, że lepszym rozwiązaniem byłoby zwyczajne zignorowanie faceta:&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;iframe allowfullscreen=&quot;&quot; frameborder=&quot;0&quot; height=&quot;270&quot; src=&quot;//www.youtube.com/embed/BxYHxJahzmU&quot; width=&quot;480&quot;&gt;&lt;/iframe&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Tarantino także słabo toleruje krytykę. To znaczy &lt;a href=&quot;http://www.youtube.com/watch?v=JGQaJcwAtpU&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;nie toleruje jej wcale&lt;/a&gt;. Z drugiej strony, mało kto zachowałby zimną krew wobec tak durnych pytań i zarzutów, jakie ludzie wysuwają wobec jego filmów.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Jest jeszcze wiele przykładów zachowań Tarantino, które mogą powodować odruchowy &lt;i&gt;facepalm&lt;/i&gt;, ale na tym poprzestanę. Najważniejsze jest to, że gość potrafi kręcić świetne filmy, a jego największym grzechem byłoby przejście na reżyserską emeryturę, o czym Quentin ostatnio coraz częściej rozmyśla. To właśnie byłaby jego najgorsza decyzja.&lt;/div&gt;
</description><link>http://jaskinia-warlocka.blogspot.com/2013/11/4-utalentowanych-rezyserow-ktorych.html</link><author>noreply@blogger.com (Baaad)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEg-a7qY4qLF9nb5SEX6Lc-Ohfx00iGkYQ3p8WXkxabzHzpOlmp8Zfv9zkEoc8v_V_BegrYI4agPm5HO3XosyaBFQgu1sY4Dmz6zMU5W4bZe9TSIKsr65E9GKgqkRjkdXTzO9Go1kW0HpWc/s72-c/title.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>1</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-7639380156038525697.post-4665902700637284553</guid><pubDate>Tue, 12 Nov 2013 14:50:00 +0000</pubDate><atom:updated>2013-12-21T12:09:32.600+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">film i telewizja</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">gry wideo</category><title>Top 10: Najlepsze cosplaye</title><description>&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgxBhAA7_ket2JOzZWChL63kMnxiikKeAnLXu50gOeGhp4_KckJ7W38QujhFT_-aEQLoQOCYVvlQYyEnw5a0hRqhTUJnh_7B2SzC4IkyyjpuxFPybXuXbRwHLsRHUxfuMWndFSIdCl61Yg/s1600/ff.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgxBhAA7_ket2JOzZWChL63kMnxiikKeAnLXu50gOeGhp4_KckJ7W38QujhFT_-aEQLoQOCYVvlQYyEnw5a0hRqhTUJnh_7B2SzC4IkyyjpuxFPybXuXbRwHLsRHUxfuMWndFSIdCl61Yg/s1600/ff.jpg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Całe życie byłem przekonany, że przebieranie się za postacie z gier i anime jest wyrazem niedojrzałości, a nawet pewną formą zamknięcia się w sobie. Cosplay był dla mnie synonimem dziwactwa, swego rodzaju symbolem zbyt daleko idącej immersji w świat popkultury. Ten prymitywny pogląd został załamy dopiero w momencie, gdy zobaczyłem kilka naprawdę dobrych kostiumów i przekonałem się, że &lt;b&gt;cosplay może być też sztuką&lt;/b&gt;. Poniżej zamieszczam subiektywny wybór najciekawszych przykładów.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Zanim jednak do niego przejdę, wspomnę tylko, że czynnikiem decydującym o jakości danego cosplaya, był widoczny nakład pracy w niego włożony, podobieństwo do oryginału i - przede wszystkim - jego ogólna zajebistość. Ale zanim naprawdę przejdę do wyliczania tych najlepszych strojów, dla formalności podam przykład na to, jak cosplay &lt;u&gt;&lt;b&gt;nie powinien&lt;/b&gt;&lt;/u&gt; wyglądać:&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgUfgq4FTWMw-OJStWvDiALDq7m2znIzkEfKy6pZl3G0AAvaTXpIMGGaDV7fOOlEAawIk_mYSKePnfNOw-OOnRZElsOAZ4Qc1SPAsgM0FWQ6IBvedXmjy0pqx20TFcay7C0a9GhV1E8afA/s1600/wolverine.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgUfgq4FTWMw-OJStWvDiALDq7m2znIzkEfKy6pZl3G0AAvaTXpIMGGaDV7fOOlEAawIk_mYSKePnfNOw-OOnRZElsOAZ4Qc1SPAsgM0FWQ6IBvedXmjy0pqx20TFcay7C0a9GhV1E8afA/s400/wolverine.jpg&quot; height=&quot;262&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Teraz, kiedy mamy to już za sobą, czas przejść do&amp;nbsp;&lt;i&gt;clou &lt;/i&gt;tematu.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;a name=&#39;more&#39;&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;b&gt;10. Zangief - seria &lt;i&gt;Street Fighter&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;
Może postura jeszcze nie ta, zarost na klacie też nie, ale sam wyraz twarzy sprawia, że Zangief wygląda jak żywy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgQofkJJso8P2uZPrErmWi9Ew-IXoXlTz9KmnfFd5jCnMwmt_9I7bayxhAGQLE6CVeiewPVdqv04lNBwnfWKqXtZFnk0FU6qhx0gAbq_7zgIhbCZBkCeR2WtTejGcJkFtj47t-GUJamGM4/s1600/zangief.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgQofkJJso8P2uZPrErmWi9Ew-IXoXlTz9KmnfFd5jCnMwmt_9I7bayxhAGQLE6CVeiewPVdqv04lNBwnfWKqXtZFnk0FU6qhx0gAbq_7zgIhbCZBkCeR2WtTejGcJkFtj47t-GUJamGM4/s400/zangief.jpg&quot; height=&quot;290&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;b&gt;9. Harley Quinn - &lt;i&gt;Batman&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;
Takie tam, z wiertarką...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh6feV6xjcjhxBqzqK_PTs0iEmLrHpSbV0LEACHZahz0LfwVzjl-1O-Qqvfo6UbR7A9j7H2A45H8-W-3gC18wiVvG45KMfSbAXAwp_SL2wMcr3YQy8igV86j6CkeSxN-qk01IbWvCd5N10/s1600/harley+quinn.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh6feV6xjcjhxBqzqK_PTs0iEmLrHpSbV0LEACHZahz0LfwVzjl-1O-Qqvfo6UbR7A9j7H2A45H8-W-3gC18wiVvG45KMfSbAXAwp_SL2wMcr3YQy8igV86j6CkeSxN-qk01IbWvCd5N10/s400/harley+quinn.jpg&quot; height=&quot;223&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;b&gt;8. Dark Link - &lt;i&gt;Legend of Zelda&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;
Po raz pierwszy cosplay z&amp;nbsp;&lt;i&gt;Zeldy&amp;nbsp;&lt;/i&gt;nie wygląda jak mokry sen pederasty. Czerń robi swoje.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj79HzcpWUSPg9z_MizwSzsIKLwLOsjNPSUn6BfeWRHIUqGqPeD5pTOsMTa4OX-_Qdat0IOwjLDHmRd-WPfiAOK6ORGSo2MD_ynG_Fqnzd1-WvIBPgSDqteEfM8ZNEQYbE8XXFU3rcDK6Q/s1600/dark.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj79HzcpWUSPg9z_MizwSzsIKLwLOsjNPSUn6BfeWRHIUqGqPeD5pTOsMTa4OX-_Qdat0IOwjLDHmRd-WPfiAOK6ORGSo2MD_ynG_Fqnzd1-WvIBPgSDqteEfM8ZNEQYbE8XXFU3rcDK6Q/s640/dark.jpg&quot; height=&quot;640&quot; width=&quot;291&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;b&gt;7. Lady - &lt;i&gt;Devil May Cry&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;
Czy to jest cosplay, czy już może zdjęcie z nadchodzącego filmu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiZzVn0zQ_tMp2lQ-Co-8OQ5RddLBOhMo16Ltx5g7wgx8PAW3lT43rfZceAuPHSrFWuTmo2hyphenhyphenIPCNeCBonk6IPoWK9NfSdNksGDcB_-ZrFZjA_9PgJGZq_UaAoqR4FFFSYzuBsyBd3nWvk/s1600/lady2.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiZzVn0zQ_tMp2lQ-Co-8OQ5RddLBOhMo16Ltx5g7wgx8PAW3lT43rfZceAuPHSrFWuTmo2hyphenhyphenIPCNeCBonk6IPoWK9NfSdNksGDcB_-ZrFZjA_9PgJGZq_UaAoqR4FFFSYzuBsyBd3nWvk/s400/lady2.jpg&quot; height=&quot;195&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;b&gt;6. Solly - &lt;i&gt;Team Fortress 2&lt;/i&gt; / Cloud - &lt;i&gt;Final Fantasy VII&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;
Mniej znaczy więcej...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh3_3vekiN7xDm1Ne_7o53XvVSIkVazEL9rUKvzxpOrCDr8pJKypwH4njBtvWNDty5TqQpUVBv6f6XBTV2fuskRrDi2ugosvVjPkfblru1dHg0BXy7PHUGl-N0-NofOFzKDV3pg0lvhS1c/s1600/team-fortress-2.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh3_3vekiN7xDm1Ne_7o53XvVSIkVazEL9rUKvzxpOrCDr8pJKypwH4njBtvWNDty5TqQpUVBv6f6XBTV2fuskRrDi2ugosvVjPkfblru1dHg0BXy7PHUGl-N0-NofOFzKDV3pg0lvhS1c/s400/team-fortress-2.jpg&quot; height=&quot;154&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&amp;nbsp;...wie o tym gość powyżej, ale prawdziwym wyjadaczem jest ten w przebraniu Clouda. &lt;i&gt;Keep it 32-bit&lt;/i&gt;!&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjZWlRjVh0WuUwhOKWn87HoFeNjaYC1zefkwmHG3YTOOSmaEKPSN3O1OLMAfse6pRlacd_XpYvUTWeU9fQnpBLJ21YsDGzkkCPKHTxSICZSpDws0BqJ4PL9v4mmSoz9NKXS7udUYZJCI64/s1600/tumblr_mhkndmcq6r1qjhxuro1_r1_500.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjZWlRjVh0WuUwhOKWn87HoFeNjaYC1zefkwmHG3YTOOSmaEKPSN3O1OLMAfse6pRlacd_XpYvUTWeU9fQnpBLJ21YsDGzkkCPKHTxSICZSpDws0BqJ4PL9v4mmSoz9NKXS7udUYZJCI64/s400/tumblr_mhkndmcq6r1qjhxuro1_r1_500.jpg&quot; height=&quot;300&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;b&gt;5. Samara - &lt;i&gt;Mass Effect&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;
Jedno z tych zdjęć pochodzi z gry, jakby ktoś nie zauważył.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj8GmDMvUPmKQryrBK5tAXFda-7pu0K8zg96VMeE_WZU-ryczpzgqzytB7KEZXfYKs_L2nrQxlccEpCrNjhxBK_MveY94PAE2DMnyMkPkFU5tLmMkoKqbgxGIsQAU-ec8pKY936Gm1x4AE/s1600/samara.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj8GmDMvUPmKQryrBK5tAXFda-7pu0K8zg96VMeE_WZU-ryczpzgqzytB7KEZXfYKs_L2nrQxlccEpCrNjhxBK_MveY94PAE2DMnyMkPkFU5tLmMkoKqbgxGIsQAU-ec8pKY936Gm1x4AE/s400/samara.jpg&quot; height=&quot;400&quot; width=&quot;310&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;b&gt;4. Dante - reboot &lt;i&gt;Devil May Cry&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;
Nowy wizerunek Dantego został znienawidzony przez fanów, ale mnie się on podoba.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj79NT1Kz5mlFf2mHNnQ_GFG-ajarKh2PJEwg8_y734fV7OQNTXnUHLYoeHpxGek6anLVDtK4VbYj3FCZ0-2Sc09F3HPhZfq3ZMAZgFoLbmHtfOTGuwOWmAO4U7N4K7kGRt_nFK7Gv4uH8/s1600/Giulio+Nardozzi.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj79NT1Kz5mlFf2mHNnQ_GFG-ajarKh2PJEwg8_y734fV7OQNTXnUHLYoeHpxGek6anLVDtK4VbYj3FCZ0-2Sc09F3HPhZfq3ZMAZgFoLbmHtfOTGuwOWmAO4U7N4K7kGRt_nFK7Gv4uH8/s400/Giulio+Nardozzi.jpg&quot; height=&quot;196&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&amp;nbsp;Jest też lepszym materiałem na cosplay.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiszTfd3O6KzuB2dxYtym2KMpoA9-Rir-UE1yflDvxS3LPF49vq_LolJdKRUr56oA_udZ1KXJ7UwOuKu1HbtIU4X4CxhPhrNjb9pC3mFsccYKq8fiBlQDIoeZeZq3-NXGiP6bk8hUfwYVM/s1600/Giulio+Nardozzi2.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiszTfd3O6KzuB2dxYtym2KMpoA9-Rir-UE1yflDvxS3LPF49vq_LolJdKRUr56oA_udZ1KXJ7UwOuKu1HbtIU4X4CxhPhrNjb9pC3mFsccYKq8fiBlQDIoeZeZq3-NXGiP6bk8hUfwYVM/s400/Giulio+Nardozzi2.jpg&quot; height=&quot;400&quot; width=&quot;267&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;b&gt;3. Big Boss - &lt;i&gt;Metal Gear Solid&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;
Na początku nie wiedziałem czy to jakieś zdjęcie promocyjne, może figura woskowa?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiENn7OW3vqPTmsuAxdQwp-sUKGHBq4PmsCVY_iiYhIlvgL1NsfVzclEoIsU2kSyA-eXQbsrc2jA4ZV1HcvTyrZ42V373GXruKVIaua7ihUF5VhNsXlmDOL0YGF79dDkjMDwy5WIDjKhes/s1600/Rick+Boer.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiENn7OW3vqPTmsuAxdQwp-sUKGHBq4PmsCVY_iiYhIlvgL1NsfVzclEoIsU2kSyA-eXQbsrc2jA4ZV1HcvTyrZ42V373GXruKVIaua7ihUF5VhNsXlmDOL0YGF79dDkjMDwy5WIDjKhes/s400/Rick+Boer.jpg&quot; height=&quot;270&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&amp;nbsp;Dodatkowe punkty za tatuaż!&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh0WZ3alqB0XsvHwVHvON06IJHTGduRIF0dZBQeMXjV4P4ztAyuyGKvvJPQ-TdKCqlA7_oC2Mm3NCdNu8jC58-BdPJ3h12vkgdy8VpIrpqhNKcF2VH0QywwbCnCdaGRwiefyyFwNd37OfA/s1600/rick.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh0WZ3alqB0XsvHwVHvON06IJHTGduRIF0dZBQeMXjV4P4ztAyuyGKvvJPQ-TdKCqlA7_oC2Mm3NCdNu8jC58-BdPJ3h12vkgdy8VpIrpqhNKcF2VH0QywwbCnCdaGRwiefyyFwNd37OfA/s400/rick.jpg&quot; height=&quot;266&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;b&gt;2. Big Daddy - &lt;i&gt;Bioshock&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;
Oto i jest, sensacja Comic-Conu, sensacja Halloween! Święty Graal wszystkich cosplayów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgDlcwLE2lA7J1oeL56jLNkavP2-1cmVix-SoSesZWNGrvXVcRV6q5diuNeHuzXtXYkiH4R8yYpsj2IQVlVO96xkWBsruq3vTfL6woVhfRaBmEjyLUsDvizyIF2uCRcmEVEA1H2lQEoiV8/s1600/Big-Daddy.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgDlcwLE2lA7J1oeL56jLNkavP2-1cmVix-SoSesZWNGrvXVcRV6q5diuNeHuzXtXYkiH4R8yYpsj2IQVlVO96xkWBsruq3vTfL6woVhfRaBmEjyLUsDvizyIF2uCRcmEVEA1H2lQEoiV8/s640/Big-Daddy.jpg&quot; height=&quot;640&quot; width=&quot;313&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;b&gt;1. Grunt - &lt;i&gt;Mass Effect&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;b&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;
Właściwie, jest tu wszystko to co na miejscu drugim...&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEilc-pskC4RSe11-K5NGeVqXxv8zLx14WlESZHy0ivZ9ddKQRJVCwtoioDCnvubaSVherbqjUGvgnNWwn4Lw6ru8rZ3V-j6UmWg2q1L11kn8LK39ew8iGmJ6cdSyP2NDTj8R6DcXh_Gg8k/s1600/grunt.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEilc-pskC4RSe11-K5NGeVqXxv8zLx14WlESZHy0ivZ9ddKQRJVCwtoioDCnvubaSVherbqjUGvgnNWwn4Lw6ru8rZ3V-j6UmWg2q1L11kn8LK39ew8iGmJ6cdSyP2NDTj8R6DcXh_Gg8k/s1600/grunt.jpg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
...plus efekty mechatroniczne.&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;iframe allowfullscreen=&quot;&quot; frameborder=&quot;0&quot; height=&quot;270&quot; src=&quot;//www.youtube.com/embed/PfdJHMQY6ts&quot; width=&quot;480&quot;&gt;&lt;/iframe&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;
&lt;b&gt;BONUS: Jack Torrance z filmu &lt;i&gt;Lśnienie&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhaXtLetWqq9ARKMC85lzEa6E3oW0ye-DVu-FJfPbnTreQCR3wZCI0FRthmWCuGEFY3gjpCCYtdqQV1HLZo3BwRO96SktvS7UCxfDzTQMYp7Wq1bh2oKKF87Z45FbT4C8SP4EbQ35t7Ms8/s1600/shining.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhaXtLetWqq9ARKMC85lzEa6E3oW0ye-DVu-FJfPbnTreQCR3wZCI0FRthmWCuGEFY3gjpCCYtdqQV1HLZo3BwRO96SktvS7UCxfDzTQMYp7Wq1bh2oKKF87Z45FbT4C8SP4EbQ35t7Ms8/s400/shining.jpg&quot; height=&quot;400&quot; width=&quot;300&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;
Cosplaye z filmów rzadko kiedy się udają, ale ten facet jest mistrzem.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
</description><link>http://jaskinia-warlocka.blogspot.com/2013/11/top-10-najlepsze-cosplaye.html</link><author>noreply@blogger.com (Baaad)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgxBhAA7_ket2JOzZWChL63kMnxiikKeAnLXu50gOeGhp4_KckJ7W38QujhFT_-aEQLoQOCYVvlQYyEnw5a0hRqhTUJnh_7B2SzC4IkyyjpuxFPybXuXbRwHLsRHUxfuMWndFSIdCl61Yg/s72-c/ff.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-7639380156038525697.post-3268450798264900569</guid><pubDate>Tue, 05 Nov 2013 19:26:00 +0000</pubDate><atom:updated>2013-12-21T12:02:33.197+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">film i telewizja</category><title>4 pomocne skróty, stosowane w konstruowaniu bohaterów filmowych</title><description>&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjC-nVga7JJgkM3jidETMvEgw14QFweKdrEWsyKt2Ot-_LXDjRbp7Zcd6RDga8gI-I_jIJS0xhpGWjaoIqo0XSbfsRt76waHCn-qE7M1LJYvjXWPBDDrGDJQZ-tAelR8OJyC2Z7dG8XxiY/s1600/title.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjC-nVga7JJgkM3jidETMvEgw14QFweKdrEWsyKt2Ot-_LXDjRbp7Zcd6RDga8gI-I_jIJS0xhpGWjaoIqo0XSbfsRt76waHCn-qE7M1LJYvjXWPBDDrGDJQZ-tAelR8OJyC2Z7dG8XxiY/s1600/title.jpg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Bohater w filmie, bądź serialu, powinien odznaczać się szeregiem wyrazistych cech, aby widzowie byli w stanie przejąć się jego losami. &lt;b&gt;Nieważne czy w stosunku do postaci na ekranie czujemy sympatię, współczucie, złość albo podziw - ważne jest to, żeby bohater generował jakiekolwiek emocje.&lt;/b&gt; W tym celu musimy go dobrze poznać. Jednak w natłoku scenariuszowych zawirowań, czasem twórcom pozostaje za mało metrażu, aby skupić się na dodatkowym konstruowaniu postaci. W takim przypadku częstą praktyką filmowców jest sięganie po popularne skróty.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Wybierając drogę na skróty, trzeba bohatera uzbroić w pewien atrybut, który będzie mówił o nim więcej niż tysiąc słów.&lt;/b&gt; Takim atrybutem u faceta mogą być okularki i nieodłącznie dzierżony w dłoni tablet - wiadomo już, że jest to ewidentny nerd, miłośnik technologii, informatyk. Inny przykład: kobieta w średnim wieku, ubrana w bluzę z kapturem, mieszkająca w zagraconej kawalerce - marzycielka, typ koleżanki, emocjonalnie niedojrzała. Wiadomo o co chodzi. Czasem te atrybuty przechodzą w klisze i zostają zastąpione innymi. Poniżej znajduje się lista czterech skrótów, które można by ulokować w połowie tej drogi.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;b&gt;#1. Ustabilizowani racjonaliści jeżdżą Toyotą Prius&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgVuK2b5F41gebl6bIiwA_EHHa8OQ79cSaB47fXT12Xzx3NHUiRLxdvYnANe9Uk6EbPwLXmtrwYOJ3Qq72LaDiICQZVKPJsYk7f1__Jv4-RVLZXaXrlpCtzIS8LXC3HQgyiltSC2dHhKH8/s1600/toyota.jpeg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgVuK2b5F41gebl6bIiwA_EHHa8OQ79cSaB47fXT12Xzx3NHUiRLxdvYnANe9Uk6EbPwLXmtrwYOJ3Qq72LaDiICQZVKPJsYk7f1__Jv4-RVLZXaXrlpCtzIS8LXC3HQgyiltSC2dHhKH8/s1600/toyota.jpeg&quot; height=&quot;205&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Toyota Prius definiuje swojego właściciela bardziej niż jakikolwiek inny samochód. Jest to auto dla ludzi rodzinnych, ustabilizowanych, mądrze zarządzających budżetem, ceniących sobie spokój i dbających o środowisko. Innymi słowy, właściciel tego auta to nudziarz, &quot;everyday man&quot;, typ sąsiada z idealnie przyciętym żywopłotem. Jednocześnie, to doskonała postać na film, którą można wrzucić w wir akcji i patrzeć, jak sobie ona radzi w nowym środowisku.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;a name=&#39;more&#39;&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Priusem jeździ Russel Crowe w thrillerze &lt;i&gt;&lt;b&gt;Dla niej wszystko&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;. Aktor zagrał postać dobrotliwego tatuśka, który dziwnym zrządzeniem losu musi odbić swoją żonę z więzienia.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhrEh0IAdnq-46yKlsmuh-8LlXofTPVXAPzhDkefFi4oeNevy3kDlXN_nkJ4oP5fNEYmvjs4tSPzY0_U1zfCJTfDrX1PtqhqTLhm3geMIRaYekxCevTjhSsIuq3jYYVI2OLi89Tu1MD1Ag/s1600/crowe.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhrEh0IAdnq-46yKlsmuh-8LlXofTPVXAPzhDkefFi4oeNevy3kDlXN_nkJ4oP5fNEYmvjs4tSPzY0_U1zfCJTfDrX1PtqhqTLhm3geMIRaYekxCevTjhSsIuq3jYYVI2OLi89Tu1MD1Ag/s1600/crowe.jpg&quot; height=&quot;168&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Trójka mężczyzn w średnim wieku z filmu &lt;b&gt;&lt;i&gt;Szefowie wrogowie&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&amp;nbsp;również porusza się Priusem. Panowie na co dzień prowadzą normalne życie, pracują w pełnym wymiarze godzin i są ostatnimi ludźmi, którzy mogliby popełnić zabójstwo. Podręcznikowy przykład gry kontrastami w komedii.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiiEuC48K5nwPnrMB6x6L7FmXN8QT6EWP7UhZuRoTtW5shRZ2F68sIubJod9Lq0Ae6lzAugreEE4teiB9XSTkv7MDX20sFNm6wFnwlSGHuygDetuJARpfcoXSKPzEsxxmJN9sV0KApLYXM/s1600/bosses.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiiEuC48K5nwPnrMB6x6L7FmXN8QT6EWP7UhZuRoTtW5shRZ2F68sIubJod9Lq0Ae6lzAugreEE4teiB9XSTkv7MDX20sFNm6wFnwlSGHuygDetuJARpfcoXSKPzEsxxmJN9sV0KApLYXM/s1600/bosses.jpg&quot; height=&quot;165&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Larry David z serialu &lt;i&gt;&lt;b&gt;Pohamuj entuzjazm&lt;/b&gt;&lt;/i&gt; jeździ Priusem. Widzowie mogliby się nie zgodzić co do jego statusu nudziarza, ale osoby które spotykają go w serialu, mogłyby mieć inne zdanie. Na pewno jest to typ pragmatyczny.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhfqnBS7tDXdiDeBl08qE7Ggt3fk2ppqD4yEXIcTUNow5n3zPTjI-iKJtGlWn52FBoLdLVsDeOm6TISIrxbgeeniMojK4BHD17ysZbrkWNa9dIv2soQc1Jgr4FYFManVK8OUbY3jgGpVO8/s1600/larry.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhfqnBS7tDXdiDeBl08qE7Ggt3fk2ppqD4yEXIcTUNow5n3zPTjI-iKJtGlWn52FBoLdLVsDeOm6TISIrxbgeeniMojK4BHD17ysZbrkWNa9dIv2soQc1Jgr4FYFManVK8OUbY3jgGpVO8/s1600/larry.jpg&quot; height=&quot;225&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Briana z serialu &lt;b&gt;&lt;i&gt;Family Guy&lt;/i&gt;&lt;/b&gt; nie trzeba przedstawiać. Samochód, którego jest właścicielem, to też nie przypadek.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjoP6tMl3AQ9KbYPmhR_UGbk5r5orHTFf2x1-3X0kDVtfqM50PqDtNw9rUBwgQwsZiOad9ZyYcQrako6o6IhbXOLLPTfArMRuN2jcDvtjdLe-6y_FPNX46FF6jkSD1NIQyf8nhhTjhSbfc/s1600/brian.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjoP6tMl3AQ9KbYPmhR_UGbk5r5orHTFf2x1-3X0kDVtfqM50PqDtNw9rUBwgQwsZiOad9ZyYcQrako6o6IhbXOLLPTfArMRuN2jcDvtjdLe-6y_FPNX46FF6jkSD1NIQyf8nhhTjhSbfc/s1600/brian.jpg&quot; height=&quot;300&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Nawet Królik Bugs w &lt;i&gt;&lt;b&gt;The Looney Tunes Show&lt;/b&gt;&lt;/i&gt; jeździ Priusem. W serialu tym, Bugs jest zdroworozsądkowym, posiadającym dobrą pracę, przykładnym obywatelem.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhUBnyirCytTTb6LwVWsYCKNyXpAcWZ5InZ7tR6y4ElakqbxBgouT3fxXaNF7t4YO3E6WKEgDaJYAMJIezCnoQHBO8r-5tEBGAyNbMzWBNVu_pmjT005TzdeTvOydlwaoXAWIR0ji0ujcY/s1600/bugs.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhUBnyirCytTTb6LwVWsYCKNyXpAcWZ5InZ7tR6y4ElakqbxBgouT3fxXaNF7t4YO3E6WKEgDaJYAMJIezCnoQHBO8r-5tEBGAyNbMzWBNVu_pmjT005TzdeTvOydlwaoXAWIR0ji0ujcY/s1600/bugs.jpg&quot; height=&quot;225&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Obecność Toyoty Prius w filmach i serialach wykracza daleko ponad zwykłe lokowanie produktu. Jest ona wyznacznikiem statusu i, przede wszystkim, charakteru postaci, która tym autem jeździ.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;b&gt;#2. Nadwaga i niechlujny wygląd świadczą o poczuciu humoru&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhxdjasoUrWvX_k5sre5RZxfgGoqZx6LGoL1RuC2PfrPwvz5gChQoieLSpRkFJF-JRUPZx1NaLDta7iVMzFrZaGGwUbnhAAscn4CpOWOmt_AmuFkqdNcQrDJ3GdDUgTpsG9tHPAkU2jjVM/s1600/fat.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhxdjasoUrWvX_k5sre5RZxfgGoqZx6LGoL1RuC2PfrPwvz5gChQoieLSpRkFJF-JRUPZx1NaLDta7iVMzFrZaGGwUbnhAAscn4CpOWOmt_AmuFkqdNcQrDJ3GdDUgTpsG9tHPAkU2jjVM/s1600/fat.jpg&quot; height=&quot;266&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Posiadanie nadwagi zwykle powoduje kompleksy, przez co człowiek może się zamknąć w sobie, albo - jak w przypadku poniższych postaci - odgrodzić się sarkazmem, dystansem do siebie i ogólnym poczuciem humoru. Amerykanie mają nawet określenie na taki typ postaci w filmach: &lt;b&gt;&quot;fat comic relief&quot;&lt;/b&gt;. Niektórzy nawet zbudowali całą karierę o ten wzór:&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEif_17YieiU9sFaFeP_BuuJMGNx_fDjhhgNjuH3ZNLF4Udmpm22s4QYtpWv2Prq88X6SiLkRsSlfkSL8YEXq3FgLQLZXJbYsW1Eeuo-W9dcbk57NOIkNcklxuQnT3MhSp5QK_ytRTEVYTg/s1600/guys.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEif_17YieiU9sFaFeP_BuuJMGNx_fDjhhgNjuH3ZNLF4Udmpm22s4QYtpWv2Prq88X6SiLkRsSlfkSL8YEXq3FgLQLZXJbYsW1Eeuo-W9dcbk57NOIkNcklxuQnT3MhSp5QK_ytRTEVYTg/s1600/guys.jpg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Czasem komedianci z nadwagą dostają główną rolę...&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEg-A0sugBJmZI3rvivOv2uhlXF5gr0mBiOGAOgdbUCfX_GnIIwu_R_LznUtzA5sVgsbyKZ0dT5LuaeRA3tk0KNbRwKDN-J3osOD-Dcns_iPwnU5qFVngAm2NIj-s7roHu6l_Rj8E5JjlmQ/s1600/ninja.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEg-A0sugBJmZI3rvivOv2uhlXF5gr0mBiOGAOgdbUCfX_GnIIwu_R_LznUtzA5sVgsbyKZ0dT5LuaeRA3tk0KNbRwKDN-J3osOD-Dcns_iPwnU5qFVngAm2NIj-s7roHu6l_Rj8E5JjlmQ/s1600/ninja.jpg&quot; height=&quot;225&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
...częściej jednak stanowią tło.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhqXcR_gtWcFAddL_fmEMdA102qsYdvMuFWzNpF51K2OJa0lDguoJ_12egLK5CjXOLsdW_MqCB4OLm1QqaXw-sP2dvHuPm4PV4cDJcm7lfklNrk1CmLOBtVMavVchgTlv_1kScKLA6aJXY/s1600/fanboys.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhqXcR_gtWcFAddL_fmEMdA102qsYdvMuFWzNpF51K2OJa0lDguoJ_12egLK5CjXOLsdW_MqCB4OLm1QqaXw-sP2dvHuPm4PV4cDJcm7lfklNrk1CmLOBtVMavVchgTlv_1kScKLA6aJXY/s1600/fanboys.jpg&quot; height=&quot;266&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Czasem w roli &quot;fat comic relief&quot; pojawiają się kobiety...&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjvkh-XszjQEq3_pRR8opvt4HKyHmcagcqYFO5gbxJ3PY-aURSsH031wa-WH9Ae5Km0eudfhS1v0Briq35MXxQgQ6uVIuCETrY3URHGkSnrwXWbZe0OJGcJVym1KH6-HR9IlkhtcSdHzOw/s1600/brides.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjvkh-XszjQEq3_pRR8opvt4HKyHmcagcqYFO5gbxJ3PY-aURSsH031wa-WH9Ae5Km0eudfhS1v0Briq35MXxQgQ6uVIuCETrY3URHGkSnrwXWbZe0OJGcJVym1KH6-HR9IlkhtcSdHzOw/s1600/brides.jpg&quot; height=&quot;265&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
...a czasem zamiast grubasa pojawiają się w tym miejscu mniejszości etniczne. Ale tylko czasem.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;b&gt;#3. Źli ludzie traktują posiłek z namaszczeniem&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjprZjrJNo_pV2DCIww7KB6cdCqtclSfcaYW79fHDWKi0MjGdZDY-0NxtckHZsuC5nmklN0sE06FHqFJW5w-tdRn5Ngob5lq0dp-rTdICac1oqRAuVfEpYHuD-Rxp7bWd9wD9SrJivDllg/s1600/dinner.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjprZjrJNo_pV2DCIww7KB6cdCqtclSfcaYW79fHDWKi0MjGdZDY-0NxtckHZsuC5nmklN0sE06FHqFJW5w-tdRn5Ngob5lq0dp-rTdICac1oqRAuVfEpYHuD-Rxp7bWd9wD9SrJivDllg/s1600/dinner.jpg&quot; height=&quot;255&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Kto jest najgorszym człowiekiem w historii? Większość pewnie powie, że Adolf Hitler. Co nasuwa się na myśl, kiedy myślimy o Hitlerze? Naziści! Co charakteryzowało nazistów? Dopasowane mundury, nienaganna sylwetka, niemiecki perfekcjonizm. W kinie zdążył się utrwalić stereotyp, że właściwie skonstruowany czarny charakter powinien mieć zimną krew, dobre maniery i spokój ducha - w końcu od brudnej roboty ma on swoich ludzi. Ale jeśli protagonista zdoła go wyprowadzić z równowagi, ten wybucha szałem godnym największych dyktatorów.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Ten perfekcjonizm najczęściej objawia się w jedzeniu. Weźmy Hansa Landę z &lt;b&gt;&lt;i&gt;Bękartów wojny&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;. Kiedy mężczyzna zamawia w restauracji strudle, wzbrania się przed wzięciem kęsa, zanim na stole nie pojawi się bita śmietana.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj0BkZHwufjdhyxHI0eqovWNFgradwPQp9n7dSH6GH2OemMyyrNqdT22xgVBdxklvD5Z8LmmyC7EcoNQCnYAMzmEX0o_4rpSU9VmCNIUMJh-s56-EZsRo4pmFDwUEgLmHmM11pRgUnRjEo/s1600/HansLanda.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj0BkZHwufjdhyxHI0eqovWNFgradwPQp9n7dSH6GH2OemMyyrNqdT22xgVBdxklvD5Z8LmmyC7EcoNQCnYAMzmEX0o_4rpSU9VmCNIUMJh-s56-EZsRo4pmFDwUEgLmHmM11pRgUnRjEo/s1600/HansLanda.jpg&quot; height=&quot;166&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Na uwagę zasługuje także precyzja z jaką Landa odmierza porcje cukru, które wsypuje do swojego espresso.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Innym przykładem niechaj będzie czynność tak prozaiczna, jak jedzenie jabłka. W ten sposób jedzą protagoniści...&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEg9t6KJMB3L4FaAAqlvvYiafXiF-kMvr_I6S5JDRy0NkuE3YCWl9jM83VHvqJJXqT_KGL4NfCEpSHvxbbBkJMpZ5Bt55UjyOTyJRC51YwuDxW5s99ojgEEoDTe-nZhIrlQypFgbA8yinSY/s1600/dobry.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEg9t6KJMB3L4FaAAqlvvYiafXiF-kMvr_I6S5JDRy0NkuE3YCWl9jM83VHvqJJXqT_KGL4NfCEpSHvxbbBkJMpZ5Bt55UjyOTyJRC51YwuDxW5s99ojgEEoDTe-nZhIrlQypFgbA8yinSY/s1600/dobry.jpg&quot; height=&quot;284&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
...a w ten sposób - antagoniści.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjSbi2TayD_UG5TxAeSTTrrmY8dOMtXxsK43hQVDSen9UvQGWCMvHYETxWKVjhUULELPLx65YqwwBnV_QATfgD__bktFmjx5bAw9NgCqyyllJMnYXPuMzNdKs3hv9cFM8hZ4RhDayNIIXA/s1600/zly.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjSbi2TayD_UG5TxAeSTTrrmY8dOMtXxsK43hQVDSen9UvQGWCMvHYETxWKVjhUULELPLx65YqwwBnV_QATfgD__bktFmjx5bAw9NgCqyyllJMnYXPuMzNdKs3hv9cFM8hZ4RhDayNIIXA/s1600/zly.jpg&quot; height=&quot;223&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Właściwie, jeśli widzimy w filmie postać jedzącą jabłko (lub jakikolwiek inny owoc) za pomocą noża, to możemy mieć pewność, że mamy do czynienia z czarnym charakterem.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
W &lt;i&gt;&lt;b&gt;Chłopcach z ferajny&lt;/b&gt;&lt;/i&gt; złymi ludźmi są główni bohaterowie. Lubimy ich, kibicujemy im, ale nie zmienia to faktu, że zabijają niewinnych ludzi, żyją na bakier z prawem i - do jasnej cholery - są gangsterami! A teraz przypomnijmy sobie scenę w więzieniu, kiedy mafiozi przygotowują posiłek z groteskową precyzją:&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhsEVbHizbuTmChPiTKI9WofYxQAVDERdQyRyZfteYZDyuUkIJTOtQ4_itsc0OF3wp83QqYXso3Ul3l4Qhme4r59ENtmkOJiKEHMU2SebyLR30Pst-XzhaSGril3Oq-6Bd9DvhAtKjznGU/s1600/god.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhsEVbHizbuTmChPiTKI9WofYxQAVDERdQyRyZfteYZDyuUkIJTOtQ4_itsc0OF3wp83QqYXso3Ul3l4Qhme4r59ENtmkOJiKEHMU2SebyLR30Pst-XzhaSGril3Oq-6Bd9DvhAtKjznGU/s1600/god.jpg&quot; height=&quot;400&quot; width=&quot;361&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Albo fragment, w którym Ray Liotta z pełnym zaangażowaniem przygotowuje sos do spaghetti, mimo, że policja depcze mu po piętach.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjZDFmqe_rbyXn717iQXWz4nnUluZ4XMpB3VeyPFoozZOwMdd7Urgha2QvxgMdV3QgwVx-scdCuWfg1Jh0uK7SBREC3_bmL6_LrUnOfzcWwr_NxB_6hNKX-hSOxlizaNV50p6xJMOreDKA/s1600/goodfellas.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjZDFmqe_rbyXn717iQXWz4nnUluZ4XMpB3VeyPFoozZOwMdd7Urgha2QvxgMdV3QgwVx-scdCuWfg1Jh0uK7SBREC3_bmL6_LrUnOfzcWwr_NxB_6hNKX-hSOxlizaNV50p6xJMOreDKA/s1600/goodfellas.jpg&quot; height=&quot;266&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Źli ludzie są również krytykami kulinarnymi. W ostatniej scenie &lt;i&gt;Chłopców z ferajny&lt;/i&gt;, obrzydliwy smak makaronu na wynos zamówionego przez głównego bohatera, jest alegorią jego przejścia na dobrą stronę prawa. Mocna rzecz.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;b&gt;#4. Impulsywni bohaterowie noszą fryzury &quot;na hitlerjungen&quot;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgTlzTcm6IrPSBq_m9RzYzcViDc7fhuE4xuPORldOXSccV_v8waDSjzEDcnAaLz2Sc9dVYNGGi24pt12Iqrpf4stm4cXVyznaI0Eo2aLCLNouC1ZC8qxT3olCMjTuOCeK52e_tE-zrca4s/s1600/barber.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgTlzTcm6IrPSBq_m9RzYzcViDc7fhuE4xuPORldOXSccV_v8waDSjzEDcnAaLz2Sc9dVYNGGi24pt12Iqrpf4stm4cXVyznaI0Eo2aLCLNouC1ZC8qxT3olCMjTuOCeK52e_tE-zrca4s/s1600/barber.jpg&quot; height=&quot;292&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Jak pokazać na ekranie przejścia postaci między różnymi stanami emocjonalnymi? Nie potrzeba tutaj wielkich zdolności aktorskich, wystarczy odpowiednie uczesanie. Nazwanie tej fryzury &quot;hitlerjungen&quot; nie jest próbą bycia sarkastycznym, bo w rzeczywistości&amp;nbsp;&lt;a href=&quot;http://www.fadehairstyle.com/hitler-youth-cut-is-back-from-the-30s/&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;tak ludzie mówią&lt;/a&gt; na to uczesanie. Ewentualnie, można powiedzieć &quot;krótko z tyłu i po bokach, długo na górze&quot;. Albo jeszcze innymi słowy, jest to fryzura &quot;na niemieckiego piłkarza&quot;. Wiecie, jak u tych niemieckich piłkarzy:&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj8R61PQLhZFj8OKM2qbBOYJWvXke0pUo651IRxQmewEw6516z2lJntARinpU_3d2LoabGeYkCTdTrK9VNtn7ocRevFNuZvNAIe-n1YChIaZOM0Gv6KtHtguXhVRclMfccu5e7A1L1dlac/s1600/fryzury.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj8R61PQLhZFj8OKM2qbBOYJWvXke0pUo651IRxQmewEw6516z2lJntARinpU_3d2LoabGeYkCTdTrK9VNtn7ocRevFNuZvNAIe-n1YChIaZOM0Gv6KtHtguXhVRclMfccu5e7A1L1dlac/s1600/fryzury.jpg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Jest to bardzo wyjątkowy sposób uczesania, ponieważ w zależności od ułożenia grzywki, fryzura ta jest w stanie wyrazić stan emocjonalny danej postaci bez użycia słów. Klasyczny przykład to Billy Zane w &lt;i&gt;&lt;b&gt;Titaniku&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;:&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Dobry Cal Hockley...&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjAemUFvlIadMU6XCuEF0_F-m45SAyYg9tXdGNEYYDfXBa2IFOklwV9IE7bH_bY6A9gEyNvm8fOKJDaSugay2gWJs4WlaAEUccl-iqgszslOuvnQgt7Nboxm4z0d5Hk5GVtT9GLv8CATmw/s1600/Billy-zane-then.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjAemUFvlIadMU6XCuEF0_F-m45SAyYg9tXdGNEYYDfXBa2IFOklwV9IE7bH_bY6A9gEyNvm8fOKJDaSugay2gWJs4WlaAEUccl-iqgszslOuvnQgt7Nboxm4z0d5Hk5GVtT9GLv8CATmw/s1600/Billy-zane-then.jpg&quot; height=&quot;400&quot; width=&quot;266&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
...zły Cal Hockley!&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiJi8TzK53879JUZnpx31YMQZiAzCxo2rokJJvOpFMsPl2BswVnsSswa8pxemihzORC9a3eojzNUK9l3okQZQryYE2na-82VLa_C2HjLR_ueaySp2vsxK6Z9le-UC4WI5cMV57mPipUroA/s1600/billy-zane-titanic-large570.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiJi8TzK53879JUZnpx31YMQZiAzCxo2rokJJvOpFMsPl2BswVnsSswa8pxemihzORC9a3eojzNUK9l3okQZQryYE2na-82VLa_C2HjLR_ueaySp2vsxK6Z9le-UC4WI5cMV57mPipUroA/s1600/billy-zane-titanic-large570.jpg&quot; height=&quot;163&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Z kolei tutaj Jake Gyllenhaal z filmu &lt;i&gt;&lt;b&gt;Labirynt &lt;/b&gt;&lt;/i&gt;jako dobry detektyw Loki...&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhGrgy2QLe45zDpyttVdYUlFRLa_grHousdPTTy17dge5xgA8u9JLVIprDlPZrvPPW7YwVW-a8WpF4cyH66gpJXMgE17pwKtohcXHX9evkeG6UP3iM-zbKhWooiPANt3RzEfBCst5iC2zQ/s1600/loki.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhGrgy2QLe45zDpyttVdYUlFRLa_grHousdPTTy17dge5xgA8u9JLVIprDlPZrvPPW7YwVW-a8WpF4cyH66gpJXMgE17pwKtohcXHX9evkeG6UP3iM-zbKhWooiPANt3RzEfBCst5iC2zQ/s1600/loki.jpg&quot; height=&quot;223&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
...i zły detektyw Loki.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhGO6zOBFJTo1ngC4XAt0foWQEAirDOF2xE422nLMH1ca5PlQ9N9RlcfkoUF1IGuGVdbZAsf_nNiOk5vchTx69FHdirvKp0vHvUOhLDscs2YqVSJGJncBExI2NJc-iaVVUdBmfYyWKM-5Q/s1600/loki2.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhGO6zOBFJTo1ngC4XAt0foWQEAirDOF2xE422nLMH1ca5PlQ9N9RlcfkoUF1IGuGVdbZAsf_nNiOk5vchTx69FHdirvKp0vHvUOhLDscs2YqVSJGJncBExI2NJc-iaVVUdBmfYyWKM-5Q/s1600/loki2.jpg&quot; height=&quot;216&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Moda na tę fryzurę pojawiła się także w serialu &lt;i&gt;&lt;b&gt;Zakazane imperium&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;. Tutaj mamy dobrego Jimmiego...&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgJcP3_ywnuPcWb2Y95lfWHJLjI13Y41zJb8J2ky2XUapXOBUUN4gQzXbDQqenu8DCNGbrborYuulDQ_w7rBYOLPXtlcKkuuvwDTXIrKn3_HbUya1T_lxcLMBlzaXDv4cxty7vX8XHrfK4/s1600/Jimmy.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgJcP3_ywnuPcWb2Y95lfWHJLjI13Y41zJb8J2ky2XUapXOBUUN4gQzXbDQqenu8DCNGbrborYuulDQ_w7rBYOLPXtlcKkuuvwDTXIrKn3_HbUya1T_lxcLMBlzaXDv4cxty7vX8XHrfK4/s1600/Jimmy.jpg&quot; height=&quot;276&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
...tutaj złego Jimmiego.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjKlpzHp8vq_8vM0gmRtZLhJeKIW8ng1J8_Z2W0Gilkbr5OO8hT6O8EC6J_QG0wauCoNknGKUH8AK4ianqDDhKIwikl-h3IgNAyMiubSg4lhPEPdw5_-y2Aj1cxFtHVlBBWRgVOZNvIjls/s1600/jimmy-darmody.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjKlpzHp8vq_8vM0gmRtZLhJeKIW8ng1J8_Z2W0Gilkbr5OO8hT6O8EC6J_QG0wauCoNknGKUH8AK4ianqDDhKIwikl-h3IgNAyMiubSg4lhPEPdw5_-y2Aj1cxFtHVlBBWRgVOZNvIjls/s1600/jimmy-darmody.jpg&quot; height=&quot;316&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Dobrego Gypa...&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj9vNy9VUiIHm-DdPZ9w6Xq6dyH7MdbJzj6i87FrCOem7BievY3qPa7cwqpzWQR1i_EhXDbQF_QIG-EB0K36rohZdLYWuy5iBuK_QTHf85hAG-KGh-2jibm2kkIg3TEat6Mfik64-TRNiU/s1600/gyp1.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj9vNy9VUiIHm-DdPZ9w6Xq6dyH7MdbJzj6i87FrCOem7BievY3qPa7cwqpzWQR1i_EhXDbQF_QIG-EB0K36rohZdLYWuy5iBuK_QTHf85hAG-KGh-2jibm2kkIg3TEat6Mfik64-TRNiU/s1600/gyp1.jpg&quot; height=&quot;221&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
...złego Gypa.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgy49ENrY9d8LMtjXw3REKmPpJA-9cxJOa11-LMPYVQvoPsWAfwl8WMiCDUrkDlYQ9XWv594s4FcfJmqVaRvH-oXjXVefG7VkfZRpXurPJIPkROonDBMe6_beR-F2nm44T7MpEN11zta-0/s1600/gyp2.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgy49ENrY9d8LMtjXw3REKmPpJA-9cxJOa11-LMPYVQvoPsWAfwl8WMiCDUrkDlYQ9XWv594s4FcfJmqVaRvH-oXjXVefG7VkfZRpXurPJIPkROonDBMe6_beR-F2nm44T7MpEN11zta-0/s1600/gyp2.jpg&quot; height=&quot;220&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Przykładów jest jeszcze więcej, ale wniosek nasuwa się tylko jeden: ostatnio owłosienie pełniło tak ważną rolę w popkulturze, kiedy na ekranach królował Chewbacca z &lt;i&gt;Gwiezdnych wojen&lt;/i&gt;.&lt;/div&gt;
</description><link>http://jaskinia-warlocka.blogspot.com/2013/11/4-pomocne-skroty-stosowane-w.html</link><author>noreply@blogger.com (Baaad)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjC-nVga7JJgkM3jidETMvEgw14QFweKdrEWsyKt2Ot-_LXDjRbp7Zcd6RDga8gI-I_jIJS0xhpGWjaoIqo0XSbfsRt76waHCn-qE7M1LJYvjXWPBDDrGDJQZ-tAelR8OJyC2Z7dG8XxiY/s72-c/title.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>1</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-7639380156038525697.post-5691132054366741721</guid><pubDate>Tue, 29 Oct 2013 19:59:00 +0000</pubDate><atom:updated>2013-12-21T12:08:53.848+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">film i telewizja</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">gry wideo</category><title>Do diabła z lektorem, nauczmy się doceniać polski dubbing</title><description>&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiWZR3C_zCp-9WEWbqEwRgmCj8qa9LwApofQ_7xSo_CNlm5zHl7l2guMeffH8AxEP8vXily0-WJGmffRSJzwoPjdUtg7cMGMTMqWzfRzuPyrMvF9TkFdA_uaPxL9cH1kA6Qjdlj1AwVQrQ/s1600/title11.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiWZR3C_zCp-9WEWbqEwRgmCj8qa9LwApofQ_7xSo_CNlm5zHl7l2guMeffH8AxEP8vXily0-WJGmffRSJzwoPjdUtg7cMGMTMqWzfRzuPyrMvF9TkFdA_uaPxL9cH1kA6Qjdlj1AwVQrQ/s1600/title11.jpg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Kiedyś to były czasy! Gdy do naszego postkomunistycznego zaścianka wdarł się kapitalizm, wolny rynek i komercjalizacja, człowiek zaczął wynajdywać sobie nowe sposoby na spędzanie wolnego czasu. Można było pójść do budki z hamburgerami po cud z mikrofalówki na wynos, wcześniej zahaczając o osiedlową wypożyczalnię wideo. &lt;b&gt;Wręcz idealny sposób na spędzenie wieczoru. &lt;/b&gt;Kaseta z filmem wesoło &quot;strzelała&quot; w magnetowidzie, a głos lektora niosło aż do sąsiadów. Współcześnie, w dobie sieciowych fast foodów i zestawów kina domowego, tylko jedna rzecz pozostała niezmieniona. Niestety.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Wciąż zachodzę w głowę, dlaczego dziś nie wspominamy lektora filmowego, jako swoistego kuriozum minionej epoki.&lt;/b&gt; Co gorsza, wielu z nas tak bardzo przywykło do tej zamierzchłej formy translacji, że nie wyobraża sobie, by mogło być inaczej. Fakt, że lektora często popierają ludzie młodzi, dobija mnie ostatecznie. Dodatkowo, ilekroć łaskawy dystrybutor wprowadza do kin produkcję z dwoma wariantami lokalizacyjnymi - do wyboru: dubbingiem lub napisami - temu pierwszemu zawsze się obrywa. A potem i tak ostatecznie okazuje się, że na wersji z dubbingiem jest wyższa frekwencja w kinach niż na tej z napisami. Gdzie są więc ci hejterzy, którzy tak bardzo przedkładają napisy ponad dubbing? Ach tak, oni są na torrentach.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Ale nie o napisach miał być ten tekst. Sam wybieram zawsze wariant z napisami i nigdy nie decyduję się na dubbing. Natomiast jestem altruistą i potrafię się postawić w miejscu dziecka. Ja sam, kiedy jeszcze wycierałem gile z nosa chusteczką w Pokemony, doświadczyłem okrucieństwa seansu filmu z napisami. To był rok 1999, premiera filmu &lt;i&gt;&lt;b&gt;Gwiezdne wojny: Część pierwsza - Mroczne widmo&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;. Byłem ja i dwóch moich kolegów. Wszyscy udawaliśmy, że rozumiemy dialogi, ale rzeczywistość była taka, że żaden z nas nie nadążał za wyświetlającymi się napisami. Ileż łatwiej by było, gdyby ktoś nam puścił wersję z dubbingiem.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;table align=&quot;center&quot; cellpadding=&quot;0&quot; cellspacing=&quot;0&quot; class=&quot;tr-caption-container&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;&quot;&gt;&lt;tbody&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjZ-S4GL3BeuvFy75JbBHPcQ1VI94IHAGAICEJIjJXLb06IKoxpJnNWnU_gUw-81E30HB411Et8E_u6jrB6z6kpMBbeX_zuQ_UcsNCeo8I9GR9uyko_sdaK1pGDARnhPgahKBxRUCmSIfg/s1600/jj.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjZ-S4GL3BeuvFy75JbBHPcQ1VI94IHAGAICEJIjJXLb06IKoxpJnNWnU_gUw-81E30HB411Et8E_u6jrB6z6kpMBbeX_zuQ_UcsNCeo8I9GR9uyko_sdaK1pGDARnhPgahKBxRUCmSIfg/s1600/jj.jpg&quot; height=&quot;178&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;tr-caption&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;Akurat w przypadku tej postaci nie pomógłby nawet tłumacz przysięgły.&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Potem takie filmy lądują w telewizji, wzbogacone o soczystego lektora. Ilekroć myślę o tym, że taką polską telewizję mógłby obejrzeć ktoś z bardziej rozwiniętego kraju od nas - powiedzmy z Estonii - odzywa się we mnie kompleks Prowincjonalnego Polaczka. Tymczasem, w sieci można się natknąć na zachwyty internautów, którzy wymieniają kultowe nazwiska wśród polskich lektorów. Szkoda tylko, że te zachwyty nie są wyrażane w czasie przeszłym.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;a name=&#39;more&#39;&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Krótka lekcja historii: lektor pojawił się w latach powojennych, kiedy to coraz popularniejsze telewizory zaczynały wdzierać się pod strzechy licznych domów. Ich ekrany nie były jednak przystosowane do wyświetlania napisów, a czas i koszty związane z nagrywaniem dubbingu były zbyt wysokie. Wymyślono wtedy, że część ramówki będzie nadawana z dubbingiem, a część z lektorem. &lt;b&gt;Jak rzecze Wikipedia, technika tłumaczenia filmów za pomocą lektora przyjęła się w krajach byłego Związku Radzieckiego oraz w Polsce&lt;/b&gt;. Do dziś lektora wciąż stosuje się w takich państwach jak Białoruś, Litwa, Łotwa, Mongolia, Ukraina czy Polska.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;table align=&quot;center&quot; cellpadding=&quot;0&quot; cellspacing=&quot;0&quot; class=&quot;tr-caption-container&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;&quot;&gt;&lt;tbody&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjUiCvQHYmha0rb6KDH5gLfUtbytWnn9dOqfx9KwAUhwlTZEyJl05wvMUy2cYdKTx6UYu6LyOMwwHXC_I5SzgHpf-17UEqlSsceP7CVcLzgnI5cm-RFviT2QE8UTv089g5iWCcqDKtqSCA/s1600/guy.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjUiCvQHYmha0rb6KDH5gLfUtbytWnn9dOqfx9KwAUhwlTZEyJl05wvMUy2cYdKTx6UYu6LyOMwwHXC_I5SzgHpf-17UEqlSsceP7CVcLzgnI5cm-RFviT2QE8UTv089g5iWCcqDKtqSCA/s1600/guy.jpg&quot; height=&quot;320&quot; width=&quot;256&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;tr-caption&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&quot;Doborowe towarzystwo, milordzie.&quot;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Załóżmy, że później wychodzi taki film na DVD, skierowany na rynek Europy wschodniej i środkowej, gdzie na płycie zawarto kilka ścieżek dźwiękowych. Jest wersja polska, czeska, węgierska i rosyjska. &lt;b&gt;Wszędzie są dubbingi, za wyjątkiem Polski, która - jak zwykle - twardo stoi przy lektorze. &lt;/b&gt;Można sobie przełączać języki i śmiać się, kiedy np. Indiana Jones zaczyna mówić po czesku. Gorzej, kiedy ci drudzy włączą sobie ścieżkę polską i usłyszą archaiczny wynalazek, jakim jest gość czytający listę dialogową. Samo wyobrażenie takiej sytuacji sprawia, że czuję się jak obywatel Trzeciego Świata. To dlatego ludzie zza granicy myślą, że po naszych ulicach poruszamy się na koniach.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Ktoś by powiedział, że dubbing jest beznadziejny, bo nad Wisłą nikt nie umie go robić jak należy. Prawdą jest, że Niemcy osiągnęli już mistrzostwo w dubbingu, potrafią doskonale podkładać głos pod usta postaci, a sami amerykańscy aktorzy mają na stałe przypisanych niemieckich odpowiedników, którzy niezmiennie użyczają im swoich głosów przez lata.&lt;b&gt; U nas potrzeba na to czasu, żeby z każdym rokiem dubbing stawał się coraz lepszy&lt;/b&gt;. A pomyśleć, że kiedyś już mieliśmy dobrą szkołę dubbingu, która zamiast się rozwijać, przepadła gdzieś bez słuchu. Niegdyś po YouTube krążył fragment&lt;i&gt;&lt;b&gt; Dwunastu gniewnych ludzi&lt;/b&gt;&lt;/i&gt; z 1957 roku, które zostało w doskonały sposób przetłumaczone na język polski, właśnie za pomocą dubbingu. Chciałem wkleić to wideo poniżej, ale zniknęło ono z Internetu, więc zamiast tego będzie kolejny obrazek:&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;table align=&quot;center&quot; cellpadding=&quot;0&quot; cellspacing=&quot;0&quot; class=&quot;tr-caption-container&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;&quot;&gt;&lt;tbody&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiLFPe5khcVDrimZn2z09WJPugTDONIdMGhZ4M-zFPQMoWMRuajfOBOFnfQ99LxL775V0GbAy6Vg9CiuMBym3tcun5QFAUVCs4q1TbBdYX5PMbkU0KU1fLmnmCBQHCWjYxf8sDhfEaenG4/s1600/mush.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiLFPe5khcVDrimZn2z09WJPugTDONIdMGhZ4M-zFPQMoWMRuajfOBOFnfQ99LxL775V0GbAy6Vg9CiuMBym3tcun5QFAUVCs4q1TbBdYX5PMbkU0KU1fLmnmCBQHCWjYxf8sDhfEaenG4/s1600/mush.JPG&quot; height=&quot;308&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;tr-caption&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;Lepszy rydz niż nic.&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Z grami sprawa ma się podobnie. Lektora w nich na szczęście nie uświadczymy, ale często pojawiają się tak zwane &quot;wersje kinowe&quot;, czyli gry po angielsku z polskimi napisami.&lt;b&gt; Istnieją tytuły, w które nie wyobrażam sobie grać z polskim dubbingiem&lt;/b&gt;, jak &lt;i&gt;Grand Theft Auto V&lt;/i&gt;,&amp;nbsp;głównie ze względu na zawarty weń ziomalski slang, którym posługuje się czarnoskóre środowisko Los Santos. Ale w wielu innych grach dubbing powinien się znaleźć, bo napisy kompletnie się nie sprawdzają, są zbyt małe i nie ma czasu na ich czytanie w trakcie rozgrywki. Dlatego też boli mnie, że jeszcze niedawno &lt;i&gt;&lt;b&gt;Assassin&#39;s Creed&lt;/b&gt;&lt;/i&gt; i &lt;i&gt;&lt;b&gt;Mass Effect 2&lt;/b&gt;&lt;/i&gt; miały polskie dubbingi, a w kontynuacjach zrezygnowano z nich na rzecz napisów. Bo tak jest taniej i tak woli polska złota młodzież, która cieszy się z tego, że razem z dystrybutorem cofa się w rozwoju.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Ktoś znowu by powiedział, że zamiast czepiać się braku dubbingu, trzeba uczyć się języka. Z takim podejściem może w ogóle przestańmy mówić po polsku. Ja przeszedłem &lt;i&gt;&lt;b&gt;Tomb Raider&lt;/b&gt;&lt;/i&gt; z Karoliną Gorczycą w roli Lary Croft, wcześniej obejrzałem nowego &lt;b&gt;&lt;i&gt;Spider-Mana&lt;/i&gt;&lt;/b&gt; w wersji na DVD z dubbingiem. W obu przypadkach nie było źle, a nawet powiem, że wszystko zmierza w dobrą stronę. &lt;b&gt;Czekam na dzień, kiedy w polskiej telewizji będziemy mieli dubbing zamiast lektora.&lt;/b&gt; Wtedy, gdy na rodzimy kanał przełączy się jakiś obcokrajowiec, przynajmniej nie będzie miał powodów do śmiechu i może nawet pomyśli, że po ulicach jeździmy samochodami.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
</description><link>http://jaskinia-warlocka.blogspot.com/2013/10/do-piachu-z-lektorem-nauczmy-sie.html</link><author>noreply@blogger.com (Baaad)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiWZR3C_zCp-9WEWbqEwRgmCj8qa9LwApofQ_7xSo_CNlm5zHl7l2guMeffH8AxEP8vXily0-WJGmffRSJzwoPjdUtg7cMGMTMqWzfRzuPyrMvF9TkFdA_uaPxL9cH1kA6Qjdlj1AwVQrQ/s72-c/title11.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-7639380156038525697.post-346093226758846905</guid><pubDate>Mon, 21 Oct 2013 10:47:00 +0000</pubDate><atom:updated>2013-12-21T12:08:10.816+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">gry wideo</category><title>4 grzechy Xboksa 360 (z punktu widzenia użytkownika)</title><description>&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhUNyI7aR6aVJMj2q0ovyC3kaUyHK15ABEv4CCPwlUIeXbpNzhHyshceEH6CmCcP3jg-Y_Lf7S3B3FpGUDrzxw3JZmLgnt5H3vkcQTE3_WXprepVleLeH9o24-YeAuQiJgwMCnQVcR7-H8/s1600/title.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhUNyI7aR6aVJMj2q0ovyC3kaUyHK15ABEv4CCPwlUIeXbpNzhHyshceEH6CmCcP3jg-Y_Lf7S3B3FpGUDrzxw3JZmLgnt5H3vkcQTE3_WXprepVleLeH9o24-YeAuQiJgwMCnQVcR7-H8/s1600/title.jpg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Nowa generacja konsol tuż za pasem! Czy będzie grafika w pełnym 1080p, jak będzie wyglądać dystrybucja gier cyfrowych i nowych formatów typu &lt;i&gt;free2play&lt;/i&gt;, jaka będzie rola telewizji i sieci społecznościowych w konsolach - &amp;nbsp;na te i inne pytania szukają odpowiedzi dziennikarze, jak i potencjalni nabywcy nowych zabawek Sony i Microsoftu. &lt;b&gt;Natomiast mnie, graczowi z metką &quot;single player&quot;, ewentualnie &quot;multiplayer na kanapie&quot;, tego typu rzeczy kompletnie nie interesują.&lt;/b&gt; Taki już los &quot;analogowych dziadów&quot;.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Wychowałem się na pierwszej generacji PlayStation - wszystko, co było przed szarą konsolką, jest dla mnie grową prehistorią, do której szkoda nawet wracać pamięcią. Z jej młodszą siostrą, PlayStation 2, bawiłem się prawie tak samo dobrze. Z bycia fanboyem wyrosłem jednak dawno temu,&amp;nbsp;dlatego&amp;nbsp;w następnej kolejności sięgnąłem po sąsiadkę - Xbox 360. &lt;b&gt;Była nowa w dzielnicy, nie obnosiła się i miała skromne wymagania, więc warto było spróbować.&lt;/b&gt; Podobno również posiadała starszą siostrę, zwalistą i toporną, ale mało kto o tym pamiętał. Ta odskocznia od rodu Playstation okazała się pomysłem dobrym, choć bywały momenty, kiedy nowa znajoma dawała mi się we znaki i wywoływała tęsknotę za japońską konkurentką. Poza tym, wywodziła się z trudnej rodziny - miała upierdliwego kuzyna o imieniu PC.&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Grzech #1. Gry ekskluzywne&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjWAUPJo5NCrtf-tb2d8O-Aejg_gknLTSqDJym6kn6vGax5TNVCGwejkONI59OGFKx3LFhjTOmkpgTdahyphenhyphenFlnW9J4oUiAfFoq4W2BbPtvb3gW5ZQmvoZfhjcs4-jlSr9QjuBC6M6byx9aw/s1600/halo.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjWAUPJo5NCrtf-tb2d8O-Aejg_gknLTSqDJym6kn6vGax5TNVCGwejkONI59OGFKx3LFhjTOmkpgTdahyphenhyphenFlnW9J4oUiAfFoq4W2BbPtvb3gW5ZQmvoZfhjcs4-jlSr9QjuBC6M6byx9aw/s1600/halo.jpg&quot; height=&quot;215&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Konkurencja na rynku i gonitwa za klientem doprowadziły do tego, że dziś mało jest już tytułów, którymi dana konsola może pochwalić się na wyłączność. Dlatego pierwsze PlayStation było taką potęgą, ponieważ żadna inna konsola nie posiadała tych gier, które były dostępne wyłącznie na zabawkę Sony. Ale czasy się zmieniły i o ile pierwszy Xbox nawet nie zwrócił mojej uwagi, o tyle jego następca kupił mnie w całości. &lt;b&gt;Konsola Microsoftu była tańsza od konkurencyjnej, miała zbliżone parametry, a na dodatek zdołała podkraść PlayStation kilka &quot;ekskluzywów&quot;.&lt;/b&gt; Mnie wystarczyła wieść o tym, że na Xboksa 360 wyszedł &lt;i&gt;Devil May Cry&lt;/i&gt; i &lt;i&gt;Tekken&lt;/i&gt;.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Co jednak z grami, które ukazały się tylko na skrzynkę M$? Na początku było obiecująco -&lt;i&gt; Dead Rising&lt;/i&gt; i &lt;i&gt;Alan Wake&lt;/i&gt; pozwalały patrzeć w przyszłość z nadzieją. Ale co było potem? Kontynuacje&amp;nbsp;&lt;i&gt;Halo &lt;/i&gt;(futurystyczny shooter FPP), &lt;i&gt;Gears of War&lt;/i&gt; (futurystyczny shooter TPP), &lt;i&gt;Mass Effect&lt;/i&gt; (futurystyczny - bądź co bądź - shooter TPP), &amp;nbsp;- ot, to tylko pierwsze serie, które przyszły mi na myśl. Gdzie tu jakaś różnorodność? &lt;b&gt;Do tego połowa z wymienionych gier ukazała się także na komputery (a niektóre nawet i&amp;nbsp;na konsolę Sony!), więc żadne z nich tytuły &lt;u&gt;na wyłączność&lt;/u&gt;.&lt;/b&gt; Tymczasem PlayStation 3 dostało kolejne &lt;i&gt;Ratchety&lt;/i&gt;, &lt;i&gt;God of War&lt;/i&gt;, &lt;i&gt;Uncharted&lt;/i&gt;, &lt;i&gt;The Last of Us&lt;/i&gt; i kilka innych. Ta druga grupa gier przemawia do mnie bardziej.&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;a name=&#39;more&#39;&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Grzech #2. Brak wbudowanego WiFi&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiSXZ32uO9Vz3fILiQHUgXNVEpVovUVXsy0sPj6sKzttiML4IkdCqr5g2PNKQZh1vqtTtf0bs1v6xgJcyZiIYyd64F7p2wIpv19srUAo7qPNUVoZ0EJ6LwwzondOsDVAfq1pjLS7VLwp4g/s1600/wifi.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiSXZ32uO9Vz3fILiQHUgXNVEpVovUVXsy0sPj6sKzttiML4IkdCqr5g2PNKQZh1vqtTtf0bs1v6xgJcyZiIYyd64F7p2wIpv19srUAo7qPNUVoZ0EJ6LwwzondOsDVAfq1pjLS7VLwp4g/s1600/wifi.jpg&quot; height=&quot;180&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Pazerność Microsoftu - a po części także moja własna, połączona z fochem na wielką korporację - sprawiła, że mój sposób obcowania z grami zatrzymał się na poprzednim stuleciu. &lt;b&gt;Jako posiadacz dużego białego X-klocka bez WiFi, nigdy nie podłączyłem konsoli do sieci&lt;/b&gt;. Żeby to zrobić, musiałbym zainwestować około 300 złotych w oryginalny adapter, który podłącza się do konsoli, mimo, że ten powinien być w nią wbudowany już od nowości (tak jak w PS3). Teraz pewnie te adaptery są dużo tańsze, ale ja już się przyzwyczaiłem do bycia &lt;i&gt;offline&lt;/i&gt;. Właściwie, całe życie grałem w ten sposób.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Oczywiście, Xboksy 360 w wersji Slim miały już wbudowany adapter, ale jak na mój gust, ten rewolucyjny krok nadszedł trochę za późno. Ach tak, byłbym zapomniał - &lt;b&gt;moja konsola miała załączony w zestawie kabel &lt;i&gt;ethernet&lt;/i&gt;, który służył do połączenia sprzętu z Internetem bez ingerencji WiFi&lt;/b&gt;. Szkoda tylko, że długość kabla sprawiała, iż musiałbym przemeblować cały pokój, aby Xbox sięgnął do modemu internetowego. Naprawdę, doskonała rzecz. Kolejnym grzechem byłaby płatna usługa grania &lt;i&gt;online&lt;/i&gt;, ale to akurat świetny pomysł z punktu widzenia Microsoftu, z którego Sony także skorzysta w następnej generacji.&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Grzech #3. Brak napędu Blu-ray&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhJ_D-aoIHml4QHaanZrJ1DGXABuWyNWbGCPKGOcYK8cvdTezDMSDXYyfVdziDUl-sH4VxVy8rVcdYHaFd0nmh4wsEpvULwsWpKDzqNMa_eECwH19qWA1g26paa6UMksONdSZ6Sm02VXA0/s1600/blu-ray.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhJ_D-aoIHml4QHaanZrJ1DGXABuWyNWbGCPKGOcYK8cvdTezDMSDXYyfVdziDUl-sH4VxVy8rVcdYHaFd0nmh4wsEpvULwsWpKDzqNMa_eECwH19qWA1g26paa6UMksONdSZ6Sm02VXA0/s1600/blu-ray.jpg&quot; height=&quot;262&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Kiedy PlayStation 3 ukazało się na rynku z napędem wykorzystującym niebieski laser, Microsoftowi opadła szczęka a sam Xbox 360 okazał się przestarzały już na starcie. &lt;b&gt;Były nawet plany Giganta z Redmond, aby wprowadzić do sprzedaży specjalną dostawkę z napędem Blu-ray dla X-pudła&lt;/b&gt;. Na szczęście dla graczy, i samego Microsoftu, niebieski laser nie okazał się konieczny. Całą generację udało się przebrnąć przy pomocy dwuwarstwowych płyt DVD, choć np. granie w &lt;i&gt;L.A. Noire&lt;/i&gt; bywało upierdliwe, kiedy w trakcie zabawy trzeba było tasować aż trzema krążkami w napędzie Xboksa.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Z tego też powodu 360-tka nie doczekała się swojej wersji &lt;i&gt;Metal Gear Solid 4&lt;/i&gt;, bo jak powiedział sam Hideo Kojima, gra musiałaby zostać wydana aż na siedmiu (!) płytach DVD. &lt;b&gt;Jakby tego było mało, napęd w Xboksie pracuje tak głośno, że obudziłby moich sąsiadów, gdybym takowych posiadał.&lt;/b&gt; Nawet zainstalowanie gry na dysku twardym nie powoduje, że konsola zaczyna pracować cicho (cały czas odnoszę się do 360-tki w dużej obudowie).&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Grzech #4. Niedorobiony d-pad&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhxZgfItz1eo7x9KZADDCA7X7cXNA32xC6ZbuclkwtMsX1ouIHd3N_qdO0uGpbkqLiulFkNphugtRQEuHYTkLY93jtLLaQG1Q4OoWSbpUGmu1GySlU8ylEl5rhfHTTfTXJk4Ht7t-VVhjI/s1600/dpad.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhxZgfItz1eo7x9KZADDCA7X7cXNA32xC6ZbuclkwtMsX1ouIHd3N_qdO0uGpbkqLiulFkNphugtRQEuHYTkLY93jtLLaQG1Q4OoWSbpUGmu1GySlU8ylEl5rhfHTTfTXJk4Ht7t-VVhjI/s1600/dpad.jpg&quot; height=&quot;226&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Jako człowiek wychowujący się na sprzęcie Sony, długo byłem przekonany, że nie ma wygodniejszego pada od DualShocka. To mylne przekonanie zweryfikował dopiero Xbox 360 i jego większy, wygodniejszy i bardziej ergonomiczny kontroler. Właściwie, wszystko byłoby w nim piękne (nawet zasilanie na baterie), gdyby nie totalnie spartolony &quot;krzyżak&quot;. Teraz i tak w większości gier sterujemy gałkami, ale jedną z najlepszych rzeczy jakie mają do zaoferowania konsole, czyli bijatyki, wciąż obsługuje się d-padem. Rzeczą niepojętą jest fakt, jak wiele ta Pięta Achillesowa sprawiła Microsoftowi kłopotu. &lt;b&gt;Tyle lat na rynku, a włodarze z Redmond wciąż nie wpadli na to, jak skonstruować pada z normalnym krzyżakiem.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Była już modernizacja d-padów w nowszych egzemplarzach konsol, która miała wyostrzyć ich czujność, ale to nic nie pomogło. Później pojawiły się na rynku pady z &quot;przekręcanym&quot; krzyżakiem, który miał tendencję do odpadania po zbyt długim czasie eksploatacji. Pojawiły się także specjalne kontrolery z klasycznymi d-padami w kształcie plusa, pozbawione gałek analogowych i służące wyłącznie do bijatyk. &lt;b&gt;Ale to wszystko wiązało się z kosztami.&lt;/b&gt; Życzę więcej powodzenia przy następnej generacji.&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
***&lt;/div&gt;
Pewnie jest jeszcze szereg innych grzechów, z osławionych &lt;b&gt;RROD&lt;/b&gt;-em na czele, o których warto było wspomnieć. Jednak co mnie osobiście nie spotkało (tfu! tfu!), tego nie raczyłem opisywać.</description><link>http://jaskinia-warlocka.blogspot.com/2013/10/4-grzechy-xboksa-360-z-punktu-widzenia.html</link><author>noreply@blogger.com (Baaad)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhUNyI7aR6aVJMj2q0ovyC3kaUyHK15ABEv4CCPwlUIeXbpNzhHyshceEH6CmCcP3jg-Y_Lf7S3B3FpGUDrzxw3JZmLgnt5H3vkcQTE3_WXprepVleLeH9o24-YeAuQiJgwMCnQVcR7-H8/s72-c/title.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-7639380156038525697.post-1263652214705520503</guid><pubDate>Thu, 17 Oct 2013 14:14:00 +0000</pubDate><atom:updated>2013-12-21T12:03:42.320+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">film i telewizja</category><title>5 filmów o żywych trupach, które odmieniły wizerunek zombie</title><description>&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj54uDlAp1E3DsdQIMHm1ttYK06EevmSMSha7mk6qhh3huL1FcHlxb-_SwqPY5T3SFnNJz133qBwLL8kU-3k305hdLeL3C4OIxTluHZcwLMJZ_ACgJXU_wp5wFKDaSS12hkcX-pIDl8-5o/s1600/twd.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj54uDlAp1E3DsdQIMHm1ttYK06EevmSMSha7mk6qhh3huL1FcHlxb-_SwqPY5T3SFnNJz133qBwLL8kU-3k305hdLeL3C4OIxTluHZcwLMJZ_ACgJXU_wp5wFKDaSS12hkcX-pIDl8-5o/s1600/twd.jpg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Z okazji premiery nowego sezonu &lt;b&gt;&lt;i&gt;The Walking Dead &lt;/i&gt;&lt;/b&gt;- serialu, dzięki któremu fascynacja zombiakami przestała być już tylko przywilejem dla największych nerdów - pojawiła się okazja do małej zadumy nad ewolucją tego podgatunku w filmach. &lt;b&gt;&lt;i&gt;The Walking Dead&lt;/i&gt; sprawiło, że dziś mamy największy w historii renesans żywych trupów, a co drugi gimbus marzy o prawdziwej epidemii nieumarłych&lt;/b&gt;. Warto podkreślić, że twórcom serialu udało się to wszystko osiągnąć za pomocą klasycznego podejścia do tematyki zombie.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Historia zna jednak filmy, które próbowały naginać reguły, wzbogacając nieumarłych o nowe atrybuty. &lt;b&gt;Film, w przeciwieństwie do serialu, posiada wyraźnie ograniczony metraż, więc żeby zaciekawić odbiorcę, powinien nieść ze sobą powiew świeżości&lt;/b&gt; (jakkolwiek dziwnie to nie brzmi w kontekście kina o żywych trupach). Oto najciekawsze przypadki, w których filmowcy eksperymentowali z archetypem zombie.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;b&gt;5. Umarlaki przejmują wspomnienia swoich ofiar | &lt;i&gt;Wiecznie żywy&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;b&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgDmQmfDx3tvJjuboaQwJEbqZUG-XNFNjVqvFz91L43hxUXzOvpvnk7dGphmr0clNSF8IQJrhL-KMGoE-HwtWo7TnyoqaYchRi-eJ4sHHaOfA297PFa1OnyfrtBjmn48WX_fWvmEE3YvWQ/s1600/warmbodies.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgDmQmfDx3tvJjuboaQwJEbqZUG-XNFNjVqvFz91L43hxUXzOvpvnk7dGphmr0clNSF8IQJrhL-KMGoE-HwtWo7TnyoqaYchRi-eJ4sHHaOfA297PFa1OnyfrtBjmn48WX_fWvmEE3YvWQ/s1600/warmbodies.jpg&quot; height=&quot;256&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;b&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Miłość pomiędzy człowiekiem i zombie nie jest w kinie niczym nowym. Podobne historie miały miejsce w takich filmach, jak&lt;i&gt; Powrót żywych trupów 3&lt;/i&gt; albo &lt;i&gt;Mój chłopak zombie&lt;/i&gt;. W tegorocznym komediowo-romantycznym horrorze Jonathana Levine&#39;a, pojawia się za to inna nowinka w świecie żywych trupów. Jest nią zdolność zombich do przejmowania wspomnień ludzi, którzy posłużyli im wcześniej za posiłek. W ten właśnie sposób bohater filmu, zombie o imieniu R., zaskarbia sobie sympatię żywej dziewczyny - ponieważ wcześniej zjadł jej chłopaka. Można jeszcze wspomnieć, że w &lt;i&gt;Wiecznie żywym&lt;/i&gt; nieumarli przyjmują role protagonistów, kiedy na horyzoncie pojawia się potężny wróg, który zagraża zarówno im, jak i ludziom pozostałym przy życiu. Sporo innowacji, jak na tak przeciętny film.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;a name=&#39;more&#39;&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;b&gt;4. Pływające zombie | &lt;i&gt;Zombie: Pożeracze mięsa&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj0FDvUvm4_1KaBx3RK_xPniZHU3K3KLXK62XRWu1V-b8xcUUrDbOQmiEe9b9JciFb4FZmG6wOY8sTyAfa8FHnsXBDkbIPjGGnYnlRpmzjRNhII5C7AVstx1gc6nazYQHkHoNZ7KMbGgCk/s1600/zombi2.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj0FDvUvm4_1KaBx3RK_xPniZHU3K3KLXK62XRWu1V-b8xcUUrDbOQmiEe9b9JciFb4FZmG6wOY8sTyAfa8FHnsXBDkbIPjGGnYnlRpmzjRNhII5C7AVstx1gc6nazYQHkHoNZ7KMbGgCk/s1600/zombi2.jpg&quot; height=&quot;170&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Włoski reżyser Lucio Fulci jest legendą europejskich filmów o żywych trupach. Ale w przeciwieństwie do innej legendy gatunku, George&#39;a A. Romero, u Fulciego zombie nie były żadną alegorią społeczeństwa konsumpcyjnego. Reżyser wykorzystywał je raczej do ukazywania naturalistycznych scen śmierci. W jego najgłośniejszym filmie - &lt;i&gt;Zombie: Pożeracze mięsa&lt;/i&gt;, znanym także jako &lt;i&gt;Zombi 2&lt;/i&gt; - znalazła się scena, w której nieumarły atakuje przeciwnika pod wodą. No tak, trzeba również dodać, że tym przeciwnikiem jest rekin.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;iframe allowfullscreen=&#39;allowfullscreen&#39; webkitallowfullscreen=&#39;webkitallowfullscreen&#39; mozallowfullscreen=&#39;mozallowfullscreen&#39; width=&#39;320&#39; height=&#39;266&#39; src=&#39;https://www.youtube.com/embed/uOSN2s8FY8Q?feature=player_embedded&#39; frameborder=&#39;0&#39;&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Dzieło Fulciego niejednokrotnie ociera się o śmieszność, co nie było chyba zamysłem reżysera. Nie można mu natomiast odmówić kultowego statusu.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;b&gt;3. Zombie zjadające mózgi | &lt;i&gt;Powrót żywych trupów&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgoUWoORVIvXq77Vbw8HPfQKsF7qtOAnVf266PUkkT4woekiHJMkYhed588a0rKOE00a0RyOAHEuQykSOrK3EcwnOTyVgnLibmtRySNfhe5DbAy22Td-INkRwEhI5imFuEZSgBpERDLJjE/s1600/ret2.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgoUWoORVIvXq77Vbw8HPfQKsF7qtOAnVf266PUkkT4woekiHJMkYhed588a0rKOE00a0RyOAHEuQykSOrK3EcwnOTyVgnLibmtRySNfhe5DbAy22Td-INkRwEhI5imFuEZSgBpERDLJjE/s1600/ret2.jpg&quot; height=&quot;213&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Wszyscy kojarzą kreskówkowy stereotyp zombie, jako istoty żywiącej się mózgami. Został on zapoczątkowany w filmie &lt;i&gt;Powrót żywych trupów&lt;/i&gt; z 1985 roku. To właśnie tutaj nieumarli po raz pierwszy zasmakowali w tym, czego nie znajdziecie w głowach członków &lt;i&gt;Ekipy z New Jersey&lt;/i&gt;. Co więcej, zombiaki potrafiły nawet werbalnie zakomunikować swoją potrzebę głodu.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;iframe allowfullscreen=&#39;allowfullscreen&#39; webkitallowfullscreen=&#39;webkitallowfullscreen&#39; mozallowfullscreen=&#39;mozallowfullscreen&#39; width=&#39;320&#39; height=&#39;266&#39; src=&#39;https://www.youtube.com/embed/HlumYzKPIAU?feature=player_embedded&#39; frameborder=&#39;0&#39;&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;b&gt;2,5. Odcięcie głowy nie zabija umarlaka | &lt;i&gt;Powrót żywych trupów&lt;/i&gt; (ponownie)&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj-D01PTytt5l8lSx9pBI1sg8aG_CONMDFk7KAcsqe2TgRCbS8neky8cq4uQvj_YScfvVYHxMVMO-YMCdmK4DGyoWwDJEN0CeCbmfFdcTTw8gRGi9mrTUWRLpV2VWkVXtDFZ3remw2r1sI/s1600/retur.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj-D01PTytt5l8lSx9pBI1sg8aG_CONMDFk7KAcsqe2TgRCbS8neky8cq4uQvj_YScfvVYHxMVMO-YMCdmK4DGyoWwDJEN0CeCbmfFdcTTw8gRGi9mrTUWRLpV2VWkVXtDFZ3remw2r1sI/s1600/retur.jpg&quot; height=&quot;216&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Jak można zabić żywego trupa? Strzelając mu w głowę, oczywiście. Ale w filmie Dana O&#39;Bannona to nie wystarczało. Jego &lt;i&gt;Powrót żywych trupów &lt;/i&gt;stanowi prawdziwy kamień milowy w historii filmów o zombie. W świecie tego komedio-horroru odcięcie zombiakowi głowy, a nawet pocięcie jego ciała na kawałki, wciąż nie sprawia, że adwersarz przestaje atakować. Każda część jego ciała, nawet po rozdzieleniu, wciąż stanowi zagrożenie. W takim razie jedynym sposobem na zabicie umarlaka jest spalenie jego ciała? Nie do końca, ponieważ nawet jego popiół w atmosferze, który może spaść na ziemię razem z deszczem, sprawia, że umarli wychodzą z grobów! Gdyby zasady panujące w tym filmie przenieść do&amp;nbsp;&lt;i&gt;The Walking Dead&lt;/i&gt;, to ekipa Ricka nie przeżyłaby nawet odcinka pilotażowego.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;b&gt;2. Biegające zombie | &lt;i&gt;Świt żywych trupów&lt;/i&gt; (remake)&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjm9ZAw_-6UacUB6DpwSqgMcu-aiHl5YbgE14PbrJ8h1MUW9bEYMIAcB-As4KOWdL1RuN02vceF8k5JzwsdCEc0rN4GZdOQLc-UVuWDFcvQKLem2dY4UB0MQIVbbq8dCj9yt-ctfG5o63U/s1600/dawn.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjm9ZAw_-6UacUB6DpwSqgMcu-aiHl5YbgE14PbrJ8h1MUW9bEYMIAcB-As4KOWdL1RuN02vceF8k5JzwsdCEc0rN4GZdOQLc-UVuWDFcvQKLem2dY4UB0MQIVbbq8dCj9yt-ctfG5o63U/s1600/dawn.jpg&quot; height=&quot;223&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Nieumarli potrafili przyspieszyć swoje tempo już we wcześniejszych filmach, ale dopiero remake &lt;i&gt;Świtu żywych trupów&lt;/i&gt; sprawił, że ci stali się sprinterami. U Zacka Syndera zombie przemieszczają się z prędkością Usaina Bolta i nic nie jest w stanie ich zatrzymać. Podobną rzecz widzieliśmy w starszym o dwa lata &lt;i&gt;28 dni później&lt;/i&gt;, ale tamtejsi &quot;zainfekowani&quot; nie byli żywymi trupami, więc nie można tego filmu liczyć. Za to po sukcesie horroru Snydera, biegające zombie stały się bardzo popularne (patrz: &lt;i&gt;World War Z&lt;/i&gt;).&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;b&gt;1. Inteligentne umarlaki |&lt;i&gt; Ziemia żywych trupów&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgDeUWdX8-Mg8JDb6jO_irXVp8tdmaJlCttSzg4lZDDDsfRyA_jr1ufNoRcZD2qK27yzuAxv9EuClLVy5qjrSQl2KcPAgZCJUeS-NDIwkCRPtz7HRY3rKtO3cz6jAi2k6UojSft8l9IN18/s1600/Land.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgDeUWdX8-Mg8JDb6jO_irXVp8tdmaJlCttSzg4lZDDDsfRyA_jr1ufNoRcZD2qK27yzuAxv9EuClLVy5qjrSQl2KcPAgZCJUeS-NDIwkCRPtz7HRY3rKtO3cz6jAi2k6UojSft8l9IN18/s1600/Land.jpg&quot; height=&quot;232&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Gdyby w filmie George&#39;a A. Romero zombie żywiły się mózgami, to przynajmniej byłoby wiadomo, po co im są one potrzebne. Popkultura przyzwyczaiła nas do wizerunku żywych trupów, które nie potrafią nawet otworzyć drzwi naciskając na klamkę. Romero stwierdził, że inteligentne zombiaki byłyby nawet straszniejsze od tych, którymi kieruje wyłącznie ślepy instynkt. Dlatego w&lt;i&gt; Ziemii żywych trupów &lt;/i&gt;potrafią się one organizować w grupy, wyznaczać liderów, a nawet posługiwać bronią palną! W takim układzie, ludzkość jest skazana na nierówną walkę.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
</description><link>http://jaskinia-warlocka.blogspot.com/2013/10/5-filmow-o-zywych-trupach-ktore.html</link><author>noreply@blogger.com (Baaad)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj54uDlAp1E3DsdQIMHm1ttYK06EevmSMSha7mk6qhh3huL1FcHlxb-_SwqPY5T3SFnNJz133qBwLL8kU-3k305hdLeL3C4OIxTluHZcwLMJZ_ACgJXU_wp5wFKDaSS12hkcX-pIDl8-5o/s72-c/twd.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>2</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-7639380156038525697.post-5475409976974307004</guid><pubDate>Tue, 15 Oct 2013 00:37:00 +0000</pubDate><atom:updated>2013-12-21T12:06:54.901+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">film i telewizja</category><title>10 filmów rozrywkowych, które zasłużyły na kontynuacje</title><description>&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhjfySN4A7yCXLiInSIpuk0P-zC_c8EvqpwjFZbodmf6NNv0R_q78f3TGbgOIMrzGffyEjn2AaqQEi0XEvA9fK3VxLgxUbBKPc-5pS4nxnT9pG8i8mL6G5jf_Oc4vgU0Y2w1efRcWPU0H4/s1600/predator.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhjfySN4A7yCXLiInSIpuk0P-zC_c8EvqpwjFZbodmf6NNv0R_q78f3TGbgOIMrzGffyEjn2AaqQEi0XEvA9fK3VxLgxUbBKPc-5pS4nxnT9pG8i8mL6G5jf_Oc4vgU0Y2w1efRcWPU0H4/s1600/predator.jpg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Ciągnące się latami serie, powroty znanych bohaterów i odgrzewane kotlety, to ciągłe dowody na to, jak wtórny i wyjałowiony jest amerykański przemysł filmowy&lt;/b&gt;. Czym innym jest kino europejskie, w którym co roku dostajemy wartościowe i odkrywcze twory, pochylające się nad zagadnieniami śmierci, alienacji, przemocy, mizoginii, przemijania, odmienności czy rasizmu. Filmy niejednoznaczne, skłaniające do refleksji, niepozostawiające człowieka obojętnym! No dobra, żarty na bok.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Kontynuacje są fajne, ale tylko jeśli mają uzasadnienie i bazują na ciekawym pomyśle.&lt;/b&gt; Oczywiście, jest wiele filmów gatunkowych, jak &lt;i&gt;Siedem&lt;/i&gt;,&lt;i&gt; Ludzkie dzieci&lt;/i&gt; albo &lt;i&gt;Incepcja&lt;/i&gt;, do których sequel pasuje niczym poseł Kalisz do trykotu. Ale istnieją też takie utwory, po&amp;nbsp;których&amp;nbsp;obejrzeniu można odczuwać pewien niedosyt, a kontynuacji próżno szukać. Nawet, jeśli sam film jest już kolejną częścią jakiejś serii.&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;10. &lt;i&gt;DREDD&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiawx-ZlfqRBzAyrpoRFvepf4L_h1OZcijgPDFvNTag1y50VAboWPNF7DKeRRRcOfe4akl_fea2V3cZm4ua-tHuPrH2rAjwC-g9i2lZvtcr9vubSlzBguF8ZikMcaq26OsSAaer0Be59CA/s1600/dredd.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiawx-ZlfqRBzAyrpoRFvepf4L_h1OZcijgPDFvNTag1y50VAboWPNF7DKeRRRcOfe4akl_fea2V3cZm4ua-tHuPrH2rAjwC-g9i2lZvtcr9vubSlzBguF8ZikMcaq26OsSAaer0Be59CA/s1600/dredd.jpg&quot; height=&quot;223&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Opowieść o facecie w zbyt dużym hełmie, który przedziera się przez kolejne piętra wieżowca, eliminując po drodze wrogo nastawionych zakapiorów. Jedyne co odróżnia ten film od gry &lt;i&gt;arcade &lt;/i&gt;z lat 80-tych to fakt, że na końcu nie ma żadnej &quot;dupeczki&quot;, którą bohater mógłby uratować. Chociaż... nawet nie.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Dlaczego zasłużył na sequel?&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Bo to ekranizacja komiksu zgoła inna od tego, do czego przyzwyczaili nas Christopher Nolan i obóz rzemieślników ze studia Marvel. Film prosty i brutalny, bez niepotrzebnego zagłębiania się w psychikę zakutego w hełm protagonisty. O sequel &lt;i&gt;Dredda &lt;/i&gt;wciąż proszą fani, choć o to łatwo nie będzie, bowiem film kosztował $45 milionów, a zarobił w kinach niecałe 36. Ale Karl Urban powiedział, że kontynuacja wciąż jest możliwa. Ja nie podpisywałem żadnych petycji na facebooku ani nie pikietowałem pod siedzibą producenta, ale dalszy ciąg chętnie bym obejrzał. Wzorem gry &lt;i&gt;Batman: Arkham City&lt;/i&gt;, akcja w drugiej części filmu powinna się przenieść na teren całego miasta.&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;a name=&#39;more&#39;&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;9. LEMONY SNICKET: SERIA NIEFORTUNNYCH ZDARZEŃ&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjKsuZxvy2X8uig0dCGLKs6gKvgohUj0KKl_mr6tGJhSqKYKL2eDNLKWReHTNleuL_3s7rPgN2_-PkG0p6e_uUfRz3DCQu-9JnfGypYQuEDJBS9u82Hbq29TwIqkHwwk-AXT92SrOZTc6k/s1600/lemony.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjKsuZxvy2X8uig0dCGLKs6gKvgohUj0KKl_mr6tGJhSqKYKL2eDNLKWReHTNleuL_3s7rPgN2_-PkG0p6e_uUfRz3DCQu-9JnfGypYQuEDJBS9u82Hbq29TwIqkHwwk-AXT92SrOZTc6k/s1600/lemony.jpg&quot; height=&quot;241&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Po śmierci rodziców, trójka rodzeństwa dostaje się pod opiekę hrabiego Olafa (swoiste połączenie Sknerusa McKwacza z Grinchem), który chce przejąć fortunę odziedziczoną przez dzieci. Jeden z ostatnich jak do tej pory filmów, w których Jim Carrey daje popis swoich komediowych umiejętności na najwyższym poziomie.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Dlaczego zasłużył na sequel?&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Ponieważ Carrey bez wątpienia czuł się dobrze w swojej roli, całość zaś ociekała czarnym humorem i była niezwykle dopieszczona pod względem wizualnym. Tim Burton pewnie nie nauczyłby się z tego filmu niczego nowego, ale może przypomniałby sobie, jak jego własne filmy wyglądały za najlepszych czasów.&lt;i&gt; Seria niefortunnych zdarzeń&lt;/i&gt; została nakręcona w oparciu o trzy pierwsze tomy opowiadań autorstwa Daniela Handlera, który łącznie napisał aż 13 tomów! Materiał pod sequele jest więc gotowy. Gorzej tylko, że aktorzy odtwarzający role dwójki rodzeństwa, dzisiaj są już dorosłymi ludźmi.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;b&gt;8. &lt;i&gt;SPIDER-MAN 3&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhnyJGmapoTvAoamV4jb4CX5qDpwQZ49hXXmQ2VhGRoufnImyVTn-QfS_WJAldN_5XfGUpM4ybK6DTkucYysmMF9OsEqpLtBr0y6KXZzuUv_d7dx6uI2IOTAvZfheLeqdeVW8EU2WPLFME/s1600/Spider-Man-3.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhnyJGmapoTvAoamV4jb4CX5qDpwQZ49hXXmQ2VhGRoufnImyVTn-QfS_WJAldN_5XfGUpM4ybK6DTkucYysmMF9OsEqpLtBr0y6KXZzuUv_d7dx6uI2IOTAvZfheLeqdeVW8EU2WPLFME/s1600/Spider-Man-3.jpg&quot; height=&quot;188&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;b&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;
&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;i&gt;Peter Parker znów musi walczyć o względy Mary Jane, sam zamienia się w emo buca, zaś na horyzoncie pojawiają się nowi przeciwnicy: Sandman, Green Goblin i Venom. Brakuje tylko Świętego Mikołaja i tancerek topless.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Dlaczego zasłużył na sequel?&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Zdaniem większości nie zasłużył. Ale w moim przekonaniu Sam Raimi był odpowiednim człowiekiem do kręcenia filmów o Pająku, a sama &quot;trójka&quot; nie była znowu taka zła. Posiadała widowiskowe sceny akcji, wspomagane imponującymi lotami kamery. Kiedy tylko zaakceptowałem fakt, że postać Venoma została tutaj doszczętnie skopana, potrafiłem się naprawdę nieźle bawić. Trzeba zaznaczyć jednak, że Raimi kręcił &lt;i&gt;Spider-Mana&lt;/i&gt; w klimacie komiksów z lat 60-tych, natomiast Venom pojawił się na papierze dopiero dwie dekady później. Co więcej, reżyser nie chciał go nawet umieszczać w filmie, ale uległ presji fanów i producentów. Gdyby tylko dostał trochę niezależności, to &quot;czwórka&quot; mogłaby być ciekawym widowiskiem. No i nie mielibyśmy dzisiaj niepotrzebnego, choć również udanego, rebootu.&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;7. &lt;i&gt;PUNISHER&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhhaQDEn0DL9mtVHtvAgqDTMit9YkEVNltPyT_y0WSA5yqbf2PGh5bZuOj6dElrb5fNFD7EmXNW4o2s904cEzUhPHB7klmr8xZkxDTAu7xoa6mM6ztMwqiprtdvgkPMbhuLh9NfVzS-nd4/s1600/the-punisher-2004-1024x576.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhhaQDEn0DL9mtVHtvAgqDTMit9YkEVNltPyT_y0WSA5yqbf2PGh5bZuOj6dElrb5fNFD7EmXNW4o2s904cEzUhPHB7klmr8xZkxDTAu7xoa6mM6ztMwqiprtdvgkPMbhuLh9NfVzS-nd4/s1600/the-punisher-2004-1024x576.jpg&quot; height=&quot;224&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
John Travolta zabija rodzinę agenta FBI, ale sam agent pozostaje przy życiu. Bohater przywdziewa kozacki t-shirt i przygotowuje plan. Wcale nie zamierza zemścić się na Johnie Travolcie. Chce tylko wymierzyć mu karę.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Dlaczego zasłużył na sequel?&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Film Jonathana Hensleigha stanowił dobre połączenie komiksowej estetyki oraz surowości kina akcji z lat 90-tych. &lt;i&gt;Punisher &lt;/i&gt;przywodził na myśl hity z czasów kaset VHS. Był niemal w całości pozbawiony cyfrowych efektów i nie znał pojęcia teledyskowego montażu. Sam bohater nie dokonywał sieki przy pomocy karabinów maszynowych, lecz fotografował ludzi, przenosił z miejsca na miejsce hydranty i stołował się u sąsiadów z kamienicy. Jak typowy superbohater. Film Hensleigha nie doczekał się sequela, bo trudno powiedzieć, żeby takowym był &lt;i&gt;Punisher: War Zone&lt;/i&gt; nakręcony cztery lata później. Za to powstała niedawno przyzwoita krótkometrażówka (do obejrzenia &lt;a href=&quot;http://www.youtube.com/watch?v=bWpK0wsnitc&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;TUTAJ&lt;/a&gt;), w której Tom Jane powtórzył rolę Franka Castle. Czy zaowocuje ona ewentualnym sequelem, być może poprzedzonym jakąś akcją kickstarterową? To byłaby myśl.&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;6. &lt;i&gt;PREDATOR 2&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgXtEfkm1a93racgKKRALEmygmF_kW-d489qO4naIzBG4zRv1HIbKnJseg3Zu2foEUTeTnB-JRc816GYpBYrmh8wewJZVjBIG4EfcwyzvWaqxoQOrAZLEROPy7uOSqiKdTRli04rDFtqZ4/s1600/pred.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgXtEfkm1a93racgKKRALEmygmF_kW-d489qO4naIzBG4zRv1HIbKnJseg3Zu2foEUTeTnB-JRc816GYpBYrmh8wewJZVjBIG4EfcwyzvWaqxoQOrAZLEROPy7uOSqiKdTRli04rDFtqZ4/s1600/pred.jpg&quot; height=&quot;191&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;b&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Bezwzględny przedstawiciel rasy kosmicznych łowców przybywa do miejskiej dżungli, żeby zapolować na słabowitą rasę ludzką. Akcja filmu dzieje się jakby w przyszłości, chociaż dla nas jest już ona przeszłością - rzecz skomplikowana niczym linia warszawskiego metra.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Dlaczego zasłużył na sequel?&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Ponieważ Predator jest postacią ponadczasową, która w historii kina wciąż nie zagospodarowała sobie wystarczająco dużo miejsca. Mówiąc, że potrzebna jest nam kontynuacja, nie biorę pod uwagę &lt;i&gt;Predators &lt;/i&gt;produkcji Roberta Rodrigueza, ani tym bardziej fuzji z Obcym, która doczekała się dwóch filmów. Potrzebny jest kolejny utwór z cyklu: Człowiek kontra Kosmita. Walka jeden na jednego, nic więcej. A nie, zaraz - coś takiego przecież było w &lt;i&gt;Predators&lt;/i&gt;! Moja psychika mimowolnie spycha występ Adriena Brody&#39;ego do nieświadomości. &amp;nbsp;Lepszy był Danny &quot;Za Stary Na To Gówno&quot; Glover. O Arnoldzie już nie wspomnę.&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;5. &lt;i&gt;AUTOSTOPEM PRZEZ GALAKTYKĘ&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhxVXs_6LtVJPx5tlsxMSIJi_LgShgrF4WwqOpRRhXuxAKUUYAV9O-Y0AFSgQf6HD9MProqxkLTFtCvac8-9uGvFWv9Mgtj6yNwNS-2U2kwyyojk1bAoU0yZ0K0u1NSevKUL-TG8HGdrmA/s1600/hitchhikers.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhxVXs_6LtVJPx5tlsxMSIJi_LgShgrF4WwqOpRRhXuxAKUUYAV9O-Y0AFSgQf6HD9MProqxkLTFtCvac8-9uGvFWv9Mgtj6yNwNS-2U2kwyyojk1bAoU0yZ0K0u1NSevKUL-TG8HGdrmA/s1600/hitchhikers.jpg&quot; height=&quot;263&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Ziemia zostaje zniszczona przez istoty pozaziemskie, ponieważ stoi na drodze budowy kosmicznej autostrady. Z życiem uchodzi przeciętny człowiek Artur Dent, który poznaje grupę rebeliantów, razem z pogrążonym w wiecznej depresji robotem Marvinem. Bohater będzie musiał stawić czoła kosmitom oraz poznać odpowiedź na pytanie o sens życia, wszechświata i całej reszty (spojler: odpowiedź brzmi &quot;42&quot;).&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Dlaczego zasłużył na sequel?&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Takiej dawki absurdalnego dowcipu nie było w głównym nurcie od czasów Monty Pythona. Film jest ekranizacją kultowej książki Douglasa Adamsa i przyznać trzeba, że twórcy właściwie podeszli do materiału źródłowego. Obraz nakręcony przez Gartha Jenningsa może i nie podbił szturmem widzów na całym świecie, ale angielski humor nie jest przecież dla każdego. Adams napisał łącznie pięć książek z tego cyklu, lecz mimo to kontynuacje filmu nie powstały. Znów wszystko rozbija się o pieniądze i fakt, że opowieść nie trafiła w masowe gusta.&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;4. &lt;i&gt;GODZINA ZEMSTY&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh-aq0MtNzlOJ4uHrA5rJAbTZRf7VmkVKCvsTwFK-LerSOm52DkH0OT1WpBCebLugEurKj5kL1Vn_DIxxsZEi3fBiewX-t9HocnqGgurwVyPPXZYIaYJeu4Ezqaoc9p69OHylEIVkeDiKg/s1600/mel.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh-aq0MtNzlOJ4uHrA5rJAbTZRf7VmkVKCvsTwFK-LerSOm52DkH0OT1WpBCebLugEurKj5kL1Vn_DIxxsZEi3fBiewX-t9HocnqGgurwVyPPXZYIaYJeu4Ezqaoc9p69OHylEIVkeDiKg/s1600/mel.jpg&quot; height=&quot;168&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Dwójka przestępców dokonuje udanego napadu rabunkowego. Kiedy skradzione pieniądze dla jednego z nich okazują się jednak niewystarczające, ten postanawia postrzelić swojego wspólnika - Portera. Na jego nieszczęście, bohater powraca do pełni zdrowia i rozpoczyna krucjatę, której celem będzie odzyskanie swojej części łupu.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Dlaczego zasłużył na sequel?&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Mel Gibson w swoim najlepszym wydaniu. Cyniczny, nonszalancki i do tego piekielnie skuteczny. Klimat filmu był wyraźną inspiracją dla twórców pierwszego &lt;i&gt;Maksa Payne&#39;a&lt;/i&gt;. Miasto w którym przychodzi działać Porterowi jest brudne, skorumpowane i pełne prostytutek. Facet kieruje się jakimś kodeksem zrozumiałym wyłącznie dla niego - docierając do największym bonzów w mieście, mógłby zrabować pokaźną fortunę, ale jemu zależy tylko na swojej części łupu. Otwarte zakończenie pozostawiło furtkę dla kontynuacji, choć ta nigdy nie nadeszła. Gibson po latach zagrał trochę podobną rolę w &lt;i&gt;Dorwać gringo&lt;/i&gt;, więc jest to jakaś mała forma pocieszenia.&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;3. &lt;i&gt;KILL BILL&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEit2OuT979N-YQfy52SgSjhdvK_YGSP4dOKsPCNDkBTDNBjDLk_f9BW9Xg5SOS2UJB5ncMTN26QXk8YcPQM-caXDI5FNfzQk9pkAQKnUOrrkbQ89qvl4YXQCxxYVMOiFXKil-wgx9RINqM/s1600/Kill.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEit2OuT979N-YQfy52SgSjhdvK_YGSP4dOKsPCNDkBTDNBjDLk_f9BW9Xg5SOS2UJB5ncMTN26QXk8YcPQM-caXDI5FNfzQk9pkAQKnUOrrkbQ89qvl4YXQCxxYVMOiFXKil-wgx9RINqM/s1600/Kill.jpg&quot; height=&quot;268&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;b&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Członkini elity płatnych zabójców wybudza się ze śpiączki po tym, jak ktoś próbował ją zabić. Kobieta poprzysięga zemstę na oprawcach w możliwie najbardziej efektownym stylu - anime, kino samurajskie, kung-fu i western w jednym filmie.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Dlaczego zasłużył na sequel?&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Dyptyk Quentina Tarantino tworzy zgrabną, zamkniętą całość. I nikt o sequelu nawet by nie mówił, gdyby nie sam reżyser, który podrzucił taką myśl już po premierze filmu. &lt;i&gt;Kill Bill vol. 3 &lt;/i&gt;miałby opowiadać historię córki Vernity Green, kobiety uśmierconej przez Czarną Mambę na początku pierwszej części. Tarantino mówił, że chciałby aby aktorka grająca córkę osiągnęła wiek dojrzały, a wtedy sama złapałaby za katanę, żeby pomścić swoją matkę. Jej mentorką byłaby niewidoma Elle Driver. Reżyser odpuszczał ten pomysł i powracał do niego wielokrotnie, ale znając skłonność Tarantino do rzucania słów na wiatr, &lt;i&gt;Vol. 3&lt;/i&gt; może nigdy nie powstać.&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;2. &lt;i&gt;CZŁOWIEK DEMOLKA&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhnouGQ0oxyq-6Fuw4jSRhfL6eWI2iHlwzA252wa06lnC3wv4-7pCrycw9PgRyUwyM2m9HN2l_TeGPeOjRsBMl7MKU2hRvgGl7LMM1v7U0P7XiuL1khe95yJUlZR9TCmrQYXSCE3Sd3qyI/s1600/Demolition.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhnouGQ0oxyq-6Fuw4jSRhfL6eWI2iHlwzA252wa06lnC3wv4-7pCrycw9PgRyUwyM2m9HN2l_TeGPeOjRsBMl7MKU2hRvgGl7LMM1v7U0P7XiuL1khe95yJUlZR9TCmrQYXSCE3Sd3qyI/s1600/Demolition.jpg&quot; height=&quot;263&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
W 1996 roku dwójka niereformowalnych delikwentów - psychopatyczny zabijaka i nieuznający kompromisów policjant - zostaje skazana na hibernację. Obaj zostają wybudzeni w 2032 roku, aby znów stanąć do walki. Simon Phoenix szerzy chaos na ulicach miasta, natomiast podążający za nim John Spartan dołącza do szeregów policji.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Dlaczego zasłużył na sequel?&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Przedstawiona w &lt;i&gt;Człowieku demolce &lt;/i&gt;wizja przyszłości jest bardziej prawdopodobna niż wszystko to, co kino sci-fi miało do zaoferowania wcześniej i później. Świat bez fajek, bluzgów i seksu, dowodzony przez zastępy eko-czubów i pseudo-pacyfistów. Stallone lubi powracać do ról z przeszłości, co udowodnił kontynuacjami &lt;i&gt;Rocky&#39;ego&lt;/i&gt; i &lt;i&gt;Rambo&lt;/i&gt;. Zanim wpadł na pomysł nakręcenia &lt;i&gt;Niezniszczalnych&lt;/i&gt;, wspominał coś o sequelu &lt;i&gt;Na krawędzi&lt;/i&gt;. Czy &lt;i&gt;Człowiek demolka&lt;/i&gt; nie byłby jednak lepszym pomysłem? Dla Sylwka byłaby to najlepsza okazja do humorystycznego skomentowania swojego &lt;i&gt;emploi&lt;/i&gt;, co jest ostatnio ulubionym zajęciem wszystkich staroszkolnych aktorów kina akcji.&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;1. &lt;i&gt;ARMIA CIEMNOŚCI&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjSRteNwj809nrvhAlnHgZqHcVW1pyRNUV71GbxlAAaN2tBhV0YqbwBt3OF8_f00aJfGP2XB__PHW48GI82gkyDDjNAp4eLN9G4nJUF-dUfE5_QG5Wj1g2hwWPEdNBYUAbqit8zTvm3gBY/s1600/Ash.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjSRteNwj809nrvhAlnHgZqHcVW1pyRNUV71GbxlAAaN2tBhV0YqbwBt3OF8_f00aJfGP2XB__PHW48GI82gkyDDjNAp4eLN9G4nJUF-dUfE5_QG5Wj1g2hwWPEdNBYUAbqit8zTvm3gBY/s1600/Ash.jpg&quot; height=&quot;223&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Ash, bohater serii &lt;i&gt;Martwe zło&lt;/i&gt;, dziwnym zbiegiem wydarzeń ląduje w średniowieczu. Tam musi zwalczyć armię umarlaków, żeby ostatecznie powrócić do swoich czasów. Film doczekał się dwóch różnych zakończeń, z czego oba pozostawiają miejsce na kontynuację.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Dlaczego zasłużył na sequel?&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Trudno zliczyć liczbę fanów &lt;i&gt;Martwego zła&lt;/i&gt; na całym świecie. Rola Asha jest największym aktorskim osiągnięciem Bruce&#39;a Campbella, a reżyser Sam Raimi najlepiej czuje się jednak w komedio-horrorach (potwierdził to niedawno &lt;i&gt;Wrotami do piekieł&lt;/i&gt;). W tym roku pojawił się remake &lt;i&gt;Martwego zła&lt;/i&gt;, ale Raimi i Campbell mówią, że chcieliby także nakręcić kontynuację oryginalnej serii. Zawarta w remake&#39;u scena po napisach końcowych (&lt;a href=&quot;http://www.youtube.com/watch?v=H0mYGWmQ7fc&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;KLIK&lt;/a&gt;) sugeruje, że nadejście sequela jest więcej niż prawdopodobne.&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
Nie ma to jak zestawienie zakończone pozytywnym akcentem.</description><link>http://jaskinia-warlocka.blogspot.com/2013/10/10-filmow-rozrywkowych-ktore-zasuzyy-na.html</link><author>noreply@blogger.com (Baaad)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhjfySN4A7yCXLiInSIpuk0P-zC_c8EvqpwjFZbodmf6NNv0R_q78f3TGbgOIMrzGffyEjn2AaqQEi0XEvA9fK3VxLgxUbBKPc-5pS4nxnT9pG8i8mL6G5jf_Oc4vgU0Y2w1efRcWPU0H4/s72-c/predator.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>4</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-7639380156038525697.post-7655816437811069205</guid><pubDate>Fri, 11 Oct 2013 13:44:00 +0000</pubDate><atom:updated>2013-12-21T12:05:39.537+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">gry wideo</category><title>Spieszmy się kupować stare gry, tak szybko drożeją</title><description>&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj20E-nK2l7SKyWOKV8Mv4HLhtqgkWx2g5fU9cvhHsv0tXrXtcF-jM9ckrHNr3vyPQ0MHK3AsWTaKFZ9MNJe6GiyBhwFbcVIBlqOXsnkRrk7qWXb2U7RV14GDleV-lRLkFVmU8A6vUN5Zg/s1600/crash-bandicoot-1.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj20E-nK2l7SKyWOKV8Mv4HLhtqgkWx2g5fU9cvhHsv0tXrXtcF-jM9ckrHNr3vyPQ0MHK3AsWTaKFZ9MNJe6GiyBhwFbcVIBlqOXsnkRrk7qWXb2U7RV14GDleV-lRLkFVmU8A6vUN5Zg/s1600/crash-bandicoot-1.jpg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Pewnego razu, całkiem niedawno, znudzony ciągłym szarpaniem w kolejne ultra-realistyczne gry na Xboksa, &lt;b&gt;zapragnąłem cofnąć się do czasów, kiedy na rynku królowały platformówki.&lt;/b&gt; W tym celu udałem się do punktu z używanymi grami na konsole - ostatnio bardzo popularny biznes - i poprosiłem sprzedawcę o jakąś fajną platformówkę na X-klocka (zadanie o tyle trudne, że konsola Microsoftu nie widziała zbyt wielu gier w tym gatunku). Gość zaproponował mi &lt;b&gt;&lt;i&gt;Rayman Origins&lt;/i&gt; &lt;/b&gt;za 79zł, ale nie taką grą byłem zainteresowany. Dialog wyglądał mniej więcej w ten sposób:&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
- Macie jakieś gry platformowe na Xboksa 360? - zapytałem ostrożnie, wiedząc jak wygląda sytuacja na rynku.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
- Platformowe? Jak &lt;i&gt;Mario&lt;/i&gt;? - rzucił niepewnie ekspedient.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Po chwili namysłu przytaknąłem, bo niby o to mi chodziło, ale przecież wiadomo, że Mariana na X-pudło nie dostanę.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
- To może &lt;i&gt;Rayman&lt;/i&gt;? - zapytał sprzedawca, wyraźnie podekscytowany faktem, że nie potrzebował wiele czasu do namysłu.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
- Niee, już go przeszedłem. Poza tym, chciałem coś starszego i dużo tańszego - odrzekłem.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
W tym momencie zapanowała niezręczna cisza, sprzedawca był wyraźnie zakłopotany. Zaczął nerwowo obiegać wzrokiem wszystkie regały z grami na 360-tkę. &lt;b&gt;Cóż, trafił mu się trudny klient.&lt;/b&gt; Dodam tylko, że za ladą siedział przy komputerze jeszcze jeden delikwent, zapewne wyżej usytuowany w sklepowej hierarchii, bo zajmował miejsce siedzące. I miał okulary.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
- Myślałem o jakiejś części &lt;i&gt;Crasha &lt;/i&gt;- powiedziałem w końcu do ekspedienta, w trosce o to, by nie utracił dobrego wizerunku w oczach kolegi.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
- &lt;i&gt;Crash &lt;/i&gt;nie będzie tani - dobiegła mnie lakoniczna kontra, wypowiedziana w sposób taki, w jaki mógł to powiedzieć tylko największy fachura. To był facet w okularkach. Mówiąc te słowa, nawet nie oderwał wzroku od monitora.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;table align=&quot;center&quot; cellpadding=&quot;0&quot; cellspacing=&quot;0&quot; class=&quot;tr-caption-container&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;&quot;&gt;&lt;tbody&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgYv5L7Fv13PZD6KdxohEY3t2M5TrozkeqSv0scwwWX9AaL-UnWAZgO6djlshT9hkSZw7dQvk14wM12keBFLGVUiu6c7YFfLObx3ZoEKjsMP-Q9gLCFBEBYkD7ekae9oNpyiouELfLM_rA/s1600/quint.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgYv5L7Fv13PZD6KdxohEY3t2M5TrozkeqSv0scwwWX9AaL-UnWAZgO6djlshT9hkSZw7dQvk14wM12keBFLGVUiu6c7YFfLObx3ZoEKjsMP-Q9gLCFBEBYkD7ekae9oNpyiouELfLM_rA/s1600/quint.jpg&quot; height=&quot;317&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;tr-caption&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&quot;Takich gnojków jak ty używałem w Korei zamiast worków z piaskiem.&quot;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
- Ale jak to? - spytałem, tym razem sam odgrywając rolę amatora. - Przecież to są stare gry.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
- Stare, ale to są białe kruki. - powiedział. - Ukazały się w bardzo małym nakładzie. Poza tym, dodatkowo działa tutaj magia marki.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;a name=&#39;more&#39;&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Trochę mnie zatkało. Byłem pewien, że w ostateczności wyjdę ze sklepu z którąś częścią &lt;i&gt;Crasha&lt;/i&gt;, wyrwaną od sprzedawcy za symboliczną kwotę.&lt;b&gt; Wszyscy przecież wiemy, że &lt;i&gt;Crash &lt;/i&gt;ma najlepsze dni za sobą, a jedyne dobre części to te, które wyszły na pierwsze PlayStation&lt;/b&gt;. Wspomnę, że używany &lt;i&gt;Crash of the Titans&lt;/i&gt; z 2007 roku kosztował u nich 130zł. Rok młodsze&lt;i&gt; Mind of the Mutant&lt;/i&gt; było chyba nieco tańsze.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Podobnej sytuacji doświadczyłem miesiąc wcześniej, kiedy spragniony odrobiny &lt;i&gt;retro gamingu&lt;/i&gt; przeglądałem Allegro. Tam natknąłem się na ostatnią porządną konsolę Nintendo - GameCube&#39;a. &lt;b&gt;W swoim życiu miałem kontakt z marką Nintendo tylko trzy razy - i za każdym razem był to kontakt &quot;niepełny&quot;&lt;/b&gt;. Jak wszyscy, również ja posiadałem 8-bitową podróbkę NES-a, zwaną u nas Pegazusem. To był mój pierwszy niepełny kontakt z Nintendo. Drugi miał miejsce w momencie, kiedy grałem w rewelacyjną &lt;i&gt;&lt;b&gt;The Legend of Zelda: Ocarina of Time&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;... na komputerze, przy użyciu emulatora. Mój trzeci niepełny kontakt z Nintendo, to historia na osobny wpis.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Teraz jednak nadeszła okazja, żeby wszystko nadrobić! Pamiętam, jak jeszcze nie tak dawno temu traktowałem GameCube&#39;a jako egzotyczną nowinkę, a teraz można go już kupić za - niech mnie kule biją w brodę! - dwadzieścia złotych. Oczywiście, w tej cenie dostajemy lekko zmolestowaną konsolę, bez pada i okablowania. Ale za to działającą. &lt;b&gt;W granicach stówki można już nabyć zupełnie odbajerowanego GaCka. &lt;/b&gt;Nie przeczę, że podjarałem się jak mnich w akcie protestu. Widziałem już te wszystkie exclusive&#39;y, które czekały bym je nadrobił. W sumie, z konsolą musiałbym kupić jeszcze jakiś telewizor CRT, żeby dało się na to wszystko jakoś patrzeć. Trzeba było jeszcze sprawdzić dostępność wspomnianych gier. I tutaj czekał mnie zimny prysznic.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Na pierwszy ogień wpisałem do przeglądarki &lt;i&gt;Metal Gear Solid: Twin Snakes&lt;/i&gt;. &lt;b&gt;Jest to remake absolutnie najlepszej gry na świecie, którą przeszedłem na PSX-a równe siedem razy. &lt;/b&gt;Jest to moim rekordem i sam się sobie dziwię, bo wszystko co można było w tej grze odkryć, dało się zrobić już przy drugim podejściu. Na Allegro udało mi się znaleźć &lt;i&gt;Twin Snakes&lt;/i&gt;, jego cena wynosiła &quot;jedyne&quot; 250zł. Sprzedający napisał: &quot;Mam do zaoferowania białego kruka, wartość tej gry teraz już tylko rośnie ;-)&quot;. Niech cię szlag.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Potem sprawdziłem &lt;i&gt;Zeldę&lt;/i&gt;, okazała się niemal tak samo droga. Postanowiłem skonfrontować ceny z Allegro z Amazonem. Wciąż nie było tanio. Za używaną&amp;nbsp;&lt;i&gt;The Legend of Zelda: The Wind Waker&lt;/i&gt; trzeba zapłacić 28 funtów, czyli jakieś 138zł. &lt;b&gt;Natomiast &lt;i&gt;Zelda: Twilight Princess &lt;/i&gt;kosztuje 40 funtów, a więc równowartość czterech Kazimierzów Wielkich.&lt;/b&gt;&amp;nbsp;Amerykański Amazon też nie rozpieszcza - ta sama gra, tym razem nowa i zafoliowana, kosztuje $90, czyli 278zł. Do tego trzeba doliczyć jeszcze koszty przesyłki.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;table align=&quot;center&quot; cellpadding=&quot;0&quot; cellspacing=&quot;0&quot; class=&quot;tr-caption-container&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;&quot;&gt;&lt;tbody&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjG576JYhKLp0w0RgubLIbqlZ34R-IgglmFsTOmhQI_aYMH61LfAsxisD579_cC3a4IYeMWhEtU_uF-wJYdDR3fXgdCOpNqsFEgpzzMvfNxaQ6K-NyivKpzifCZ1j2LgpkQl-pYaCSDxFc/s1600/zelda.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjG576JYhKLp0w0RgubLIbqlZ34R-IgglmFsTOmhQI_aYMH61LfAsxisD579_cC3a4IYeMWhEtU_uF-wJYdDR3fXgdCOpNqsFEgpzzMvfNxaQ6K-NyivKpzifCZ1j2LgpkQl-pYaCSDxFc/s1600/zelda.jpg&quot; height=&quot;272&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;tr-caption&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&quot;To mnie ustawi do końca życia.&quot;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Co ciekawe,&lt;i&gt; Zelda: Twilight Princess &lt;/i&gt;na konsolę Wii niczym się nie różni od tej na fioletową kostkę, a nowa kosztuje już tylko $30, czyli 93zł. &lt;b&gt;Widocznie GameCube jest już sprzętem dla kolekcjonerów.&lt;/b&gt; Jeśli chcemy zagrać w coś dostępnego wyłącznie na tę konsolę i nie zbankrutować, to można ewentualnie sięgnąć po &lt;i&gt;remake Resident Evil&lt;/i&gt; (z drugiej ręki za 9 funtów, na nasze 45zł), bądź po tytuł startowy &lt;i&gt;&lt;b&gt;Luigi&#39;s Mansion&lt;/b&gt;&lt;/i&gt; za 84zł (17 funtów). Ale Lucjan bez Mariana przecież nic nie znaczy.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Ja odkryłem w sobie, że kolekcjonerem jednak nie jestem i poczekam na lepsze czasy. Może kiedyś, w przyszłości, położę swoje łapy na tych tytułach, gdzieś w dystrybucji cyfrowej.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
</description><link>http://jaskinia-warlocka.blogspot.com/2013/10/spieszmy-sie-kupowac-stare-gry-tak.html</link><author>noreply@blogger.com (Baaad)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj20E-nK2l7SKyWOKV8Mv4HLhtqgkWx2g5fU9cvhHsv0tXrXtcF-jM9ckrHNr3vyPQ0MHK3AsWTaKFZ9MNJe6GiyBhwFbcVIBlqOXsnkRrk7qWXb2U7RV14GDleV-lRLkFVmU8A6vUN5Zg/s72-c/crash-bandicoot-1.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>4</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-7639380156038525697.post-1488718989375208700</guid><pubDate>Thu, 10 Oct 2013 01:20:00 +0000</pubDate><atom:updated>2013-12-21T12:04:51.710+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">film i telewizja</category><title>Polska wersja &#39;Whose Line Is It...&#39; o 10 lat za późno</title><description>&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjrBQQevzEdzwK2E3Mak-Isypb5nAFO9ZPNQcO8mDtNFq3K83qIS9q-pUg4sAxIe8xCPP2tlOGeyCypCaj2NcIFFCWYcLXi9EV-f_gZM3VXyZ9LrNzptzKHAEXeohueQLmJfqwyGpojV1U/s1600/i+kto+to+mowi.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjrBQQevzEdzwK2E3Mak-Isypb5nAFO9ZPNQcO8mDtNFq3K83qIS9q-pUg4sAxIe8xCPP2tlOGeyCypCaj2NcIFFCWYcLXi9EV-f_gZM3VXyZ9LrNzptzKHAEXeohueQLmJfqwyGpojV1U/s1600/i+kto+to+mowi.jpg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Bywają momenty w życiu człowieka, kiedy ten spędza o wiele za dużo czasu w Internecie, przeglądając wciąż ten sam kanał na YouTube. Mnie to spotkało w momencie, kiedy odkryłem &lt;i&gt;Whose Line Is It Anyway?&lt;/i&gt;, czyli jedną z najlepszych rzeczy, jaką mogła dostarczyć telewizja. &lt;b&gt;Dzięki &lt;i&gt;Whose Line&lt;/i&gt; improwizacja stała się fajniejsza niż kiedykolwiek i człowiek czasem myślał, że fajnie byłoby zobaczyć to samo w rodzimym wydaniu.&lt;/b&gt; Włodarze telewizji publicznej też tak pomyśleli i dostarczyli program&lt;i&gt; I kto to mówi?&lt;/i&gt;, czyli nasz odpowiednik amerykańskiego hitu. Szkoda, że tak późno.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Pierwszy pomysł na polską wersję &lt;i&gt;Whose Line&lt;/i&gt; pojawił się &lt;strike&gt;już&lt;/strike&gt; dopiero w 2009 roku, kiedy to TVP ogłosiło nadejście programu &lt;i&gt;Lama&lt;/i&gt;. Była to licencja zaczerpnięta z holenderskiej zrzynki programu Drew Careya, do której wykupienie praw zapewne było tańsze. Pomysł jednak upadł, a nam przyszło czekać jeszcze cztery lata, by w &quot;publicznej&quot; zagościła opisywana formuła.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Teraz jednak mamy &lt;i&gt;I kto to mówi?&lt;/i&gt;, gdzie odpowiednikiem prowadzącego Drew Careya jest Piotr Bałtroczyk, zaś kwartet improwizatorów tworzy mniej lub bardziej znana grupa komików. &lt;b&gt;Okazuje się jednak, że dorównanie Amerykanom jest trudniejsze niż mogłoby się wydawać, o czym można się przekonać już po pięciu odcinkach polskiej wersji.&lt;/b&gt; Zresztą, Amerykanom nie dorównali nawet Brytyjczycy, co jest paradoksalne, bo to oni w rzeczywistości byli prawdziwymi twórcami &lt;i&gt;Whose Line.&lt;/i&gt;&amp;nbsp;Niech to o czymś świadczy.&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;table align=&quot;center&quot; cellpadding=&quot;0&quot; cellspacing=&quot;0&quot; class=&quot;tr-caption-container&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;&quot;&gt;&lt;tbody&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgPUEUVQOYTn8tUXdtbpUQhPH08Rixdjv3iyR5VB2KzYth-U4bZ91S3Lu_4QaNzjvJhasQxYv3t7SoZXju6qlBChl8S33B73Fb4p4MoDfqiI_3iLhZ1vRuPM142WxYlwoDUbN8GyGsvfYk/s1600/englishman.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgPUEUVQOYTn8tUXdtbpUQhPH08Rixdjv3iyR5VB2KzYth-U4bZ91S3Lu_4QaNzjvJhasQxYv3t7SoZXju6qlBChl8S33B73Fb4p4MoDfqiI_3iLhZ1vRuPM142WxYlwoDUbN8GyGsvfYk/s400/englishman.jpg&quot; height=&quot;400&quot; width=&quot;270&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;tr-caption&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&quot;Nonsens.&quot;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
O wyjątkowości amerykańskiego &lt;i&gt;Whose Line&lt;/i&gt; decydowało kilka elementów. &lt;b&gt;Między zgranym kompletem komików czuć było wyraźną chemię. &lt;/b&gt;Szczególnie Ryan Stiles i Colin Mochrie, sprawiający wrażenie przyjaciół od kołyski, którzy nie szczędzili sobie wzajemnych uszczypliwości. Ryan śmiał się z łysiny Colina, natomiast Colin miał ubaw z dużego nosa Ryana. Między Ryanem i Drew także istniał gruby sznur porozumienia, który wynieśli jeszcze z serialu &lt;i&gt;Drew Carey Show&lt;/i&gt;, w którym razem występowali. No i był również Wayne Brady, specjalista od piosenek, który potrafił zaśpiewać na każdy temat, w każdym możliwym stylu - od rapu po gospel. Do tego jeszcze świetnie tańczył, więc tym bardziej dziwić może fakt, że niektórzy mówili o nim &quot;najbardziej biały wśród czarnych&quot;.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;a name=&#39;more&#39;&gt;&lt;/a&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Amerykańska wersja &lt;i&gt;Whose Line Is It Anyway?&lt;/i&gt; gościła na antenie kanału ABC od 1999 do 2006 roku. Przez ten czas publiczność zdążyła się lekko znudzić popularną formułą, więc program ostatecznie zszedł z anteny. Dodajmy jeszcze, że na Wyspach licencja powstała w 1988 roku. Tymczasem, polska wersja nadawana jest od kilku tygodni &amp;nbsp;i ktoś próbuje nam wcisnąć kit, że mamy do czynienia z nowością.&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;table align=&quot;center&quot; cellpadding=&quot;0&quot; cellspacing=&quot;0&quot; class=&quot;tr-caption-container&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;&quot;&gt;&lt;tbody&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhooOSKfCuZ46h6ce62ELJMeRS67GVZGqzuQ_all3fmt5rvZDYv1C6oVwEeYDmUVq6C_27h9l6GGL_PogmDJUgSMezKfgC-Y5aGXiPT-TmEbelXU6mPv8uDCXxOAMAuZ_kco_P2bqRceC8/s1600/nowosc.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhooOSKfCuZ46h6ce62ELJMeRS67GVZGqzuQ_all3fmt5rvZDYv1C6oVwEeYDmUVq6C_27h9l6GGL_PogmDJUgSMezKfgC-Y5aGXiPT-TmEbelXU6mPv8uDCXxOAMAuZ_kco_P2bqRceC8/s400/nowosc.jpg&quot; height=&quot;222&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;tr-caption&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;Telewizja kłamie!&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
O tym, co nie do końca działa w polskiej wersji, można by mówić długo - że piosenki się nie rymują, że scenki są przerywane zbyt szybko, że komicy się nie znają... W trosce o długość tekstu, posłużę się jednak pojedynczym przykładem: istnieje w tym programie jedna z najzabawniejszych gier w naszym Układzie Słonecznym, czyli &quot;Pomocne dłonie&quot;. W wersji amerykańskiej, Colin udawał ręce Ryana, któremu pakował przy ich pomocy najróżniejsze świństwa do ust. Ryan, na potrzeby dobrego śmiechu, godził się przegryzać i popijać produkty, których nie przełknęłaby sama Magda Gessler.&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;table align=&quot;center&quot; cellpadding=&quot;0&quot; cellspacing=&quot;0&quot; class=&quot;tr-caption-container&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;&quot;&gt;&lt;tbody&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj6-X0Ul7zcmcYNM6-NTCxD8vgpEapULHYlHk3O9c184_l517je5c9qqbXteh7_r_B-LUeVM02YrmrMlJbCwyFW7cWW3VANiLqjvVmMg0ScKTPXsa9AMQxrgEVr1hpaQrzrfd7hofTd9lc/s1600/gessler.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj6-X0Ul7zcmcYNM6-NTCxD8vgpEapULHYlHk3O9c184_l517je5c9qqbXteh7_r_B-LUeVM02YrmrMlJbCwyFW7cWW3VANiLqjvVmMg0ScKTPXsa9AMQxrgEVr1hpaQrzrfd7hofTd9lc/s400/gessler.jpg&quot; height=&quot;278&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;tr-caption&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&quot;Do mnie mówisz, synku?&quot;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Tymczasem w naszej wersji &quot;Pomocnych dłoni&quot;, odpowiednikiem Ryana jest Piotr &quot;Boję Się&amp;nbsp;Wszystkiego&quot; Bałtroczyk. Tam, gdzie Ryan szedł na całość, &quot;Bałtro&quot; trzyma nogę na hamulcu. Nie chciał zapalić wkładanego mu do ust papierosa, nie chciał się bawić nożyczkami, a nawet - co jest skandalem na miarę afery dopingowej z Neilem Armstrongiem - nie chciał ugryźć dzierżonej przez Pomocną Dłoń cebuli! I właśnie takie jest &lt;i&gt;I kto to mówi?&lt;/i&gt;. Jak ta cebula. Fajnie, że jest, ale... kręci jakoś w nosie, wykrzywia mordę i zbiera na płacz.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Jest jednak nadzieja. &lt;b&gt;Z każdym odcinkiem &lt;i&gt;I kto to mówi? &lt;/i&gt;ekipa zdaje się rozkręcać, żarty są jakby mniej wymuszone i rodzi się nawet przekonanie, że na etapie drugiego sezonu będziemy mieli fajny program.&lt;/b&gt; Co więcej, formuła dalej jest na czasie, o czym świadczy również sytuacja w amerykańskiej telewizji. Okazuje się bowiem, że u Wujka Sama &lt;i&gt;Whose Line &lt;/i&gt;wróciło do łask po kilkuletniej przerwie. Stacja telewizyjna The CW wykupiła licencję na program i rozpoczęła nadawanie nowego sezonu w tym roku. Do ekipy powrócili Ryan, Colin i Wayne, zabrakło tylko Drew Careya. Zastąpiła go aktorka Aisha Tyler, która nie posiada doświadczenia w improwizacji (chyba tak samo jak Drew), ale ponoć ma doświadczenie w stand-upie. Widzowie przyjęli ciepło pomysł na wznowienie programu i mogą być pewni o jego wysoki poziom. W końcu ekipa posiada już wieloletnie doświadczenie w tej formule. Ciekawe, jakby dzisiaj wyglądała polska wersja, gdyby pojawiła się wtedy, gdy był na to najlepszy czas.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
</description><link>http://jaskinia-warlocka.blogspot.com/2013/10/polska-wersja-whose-line-is-it-o-10-lat.html</link><author>noreply@blogger.com (Baaad)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjrBQQevzEdzwK2E3Mak-Isypb5nAFO9ZPNQcO8mDtNFq3K83qIS9q-pUg4sAxIe8xCPP2tlOGeyCypCaj2NcIFFCWYcLXi9EV-f_gZM3VXyZ9LrNzptzKHAEXeohueQLmJfqwyGpojV1U/s72-c/i+kto+to+mowi.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-7639380156038525697.post-7359565503704757765</guid><pubDate>Mon, 07 Oct 2013 23:33:00 +0000</pubDate><atom:updated>2013-12-21T12:04:18.174+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">gry wideo</category><title>Grand Theft Auto V prawie jak South Park</title><description>&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiEjokBr4di1iFSeYSrG4UEJ8-DUo0EheAPqAkzLJj7o9WVbcwZycqiw4w7UWu2g1ZW8Dp_03Ctb4N1p61gcIfRgQvl3EDukwy62u9EpJwIp-BE3zC_3XgOw2ceWavkQF3LLtSMoUjM5cA/s1600/GtaV.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiEjokBr4di1iFSeYSrG4UEJ8-DUo0EheAPqAkzLJj7o9WVbcwZycqiw4w7UWu2g1ZW8Dp_03Ctb4N1p61gcIfRgQvl3EDukwy62u9EpJwIp-BE3zC_3XgOw2ceWavkQF3LLtSMoUjM5cA/s1600/GtaV.jpg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Piąta odsłona ziomalsko-gangstersko-psychopatycznej sagi od Rockstar, to prawdziwy &lt;i&gt;Titanic &lt;/i&gt;wśród gier wideo. Tak jak filmu Jamesa Camerona nic nie było w stanie przebić pod względem popularności w cudownych latach 90-tych, tak teraz &lt;i&gt;GTA V&lt;/i&gt; rządzi niepodzielnie w świecie współczesnej rozrywki elektronicznej. Chociaż od premiery tego tytułu minęło tyle co nic, to można powoli odnieść wrażenie, że o &quot;piątce&quot; zostało już napisane niemal wszystko. Teraz, gdy większość zapaleńców ma już tryb fabularny za sobą, przyszedł czas na biadolenie o szwankującej wersji online. Ale ja nie o tym. &lt;b&gt;Wciąż nie mogę wyjść z podziwu, jak zabawny, błyskotliwy i boleśnie trafny jest komentarz społeczny, który twórcom udało się przemycić w tej jakże zacnej gierce.&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Nic nie punktuje otaczającej nas rzeczywistości lepiej, niż pewien animowany tasiemiec autorstwa Matta Stone&#39;a i Treya Parkera. Chociaż poziom jadu, cynizmu i ironii zawarty w &lt;i&gt;GTA V&lt;/i&gt; nie dorasta jeszcze do tego z &lt;i&gt;South Parku&lt;/i&gt; (trzeba oddać jednak, że gra to trochę trudniejsze medium do wyrażania kąśliwych komentarzy na temat społeczeństwa), tak należy przyznać, że ludzie z Rockstar niewiele pod tym względem ustępują ojcom Cartmana i spółki. &lt;b&gt;Często pewne żarty zostały przez programistów wplecione tak subtelnie, że trudno je w ogóle wychwycić.&lt;/b&gt; Jak to nawiązanie do &lt;i&gt;Django &lt;/i&gt;Quentina Tarantino, które pojawia się już po kilku minutach gry (27. sekunda na poniższym klipie):&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;iframe allowfullscreen=&quot;&quot; frameborder=&quot;0&quot; height=&quot;344&quot; src=&quot;//www.youtube.com/embed/tXxcsNbHPY0&quot; width=&quot;459&quot;&gt;&lt;/iframe&gt;

&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&quot;Słowo na N&quot; pada w filmie Tarantino z częstotliwością kul przeszywających ciało Aleksa Murphy&#39;ego w pierwszym &lt;i&gt;Robocopie&lt;/i&gt;, ale zaprezentowane powyżej nawiązanie w istocie odnosi się do zabawnego wywiadu (&quot;zabawnego&quot; w kategorii przerażających), którego Sam Jackson udzielił pewnemu zastraszonemu białaskowi podczas promowania &lt;i&gt;Django&lt;/i&gt;. Aż trudno zliczyć podobieństwa obu sytuacji:&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;a name=&#39;more&#39;&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;iframe allowfullscreen=&quot;&quot; frameborder=&quot;0&quot; height=&quot;270&quot; src=&quot;//www.youtube.com/embed/O-Ho1JRhaFs&quot; width=&quot;480&quot;&gt;&lt;/iframe&gt;

&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Smaczków jest więcej, jak choćby odpowiednik Facebooka, który w grze nosi nazwę Life Invader, czy też ciekawe parodie Apple&#39;a. W radiu można za to usłyszeć, jak bezdomni wściekają się na hipsterów wyjadających im jedzenie ze śmietników (oni naprawdę istnieją - nazywają siebie freeganami!), a jeden z bohaterów mówi: &lt;b&gt;&quot;Dzisiaj wszystkie gry wyglądają identycznie, ciągle tylko pierwszoosobowe strzelaniny&quot;&lt;/b&gt;. Nie jest inaczej! Rozbawił mnie też motyw reżysera filmowego, którego poznajemy w dalszym etapie rozgrywki - typ Francisa Forda Coppoli, żyjący dawną sławą, niepotrafiący się odnaleźć w dzisiejszej rzeczywistości. Facet z jednej strony kręci filmy na zielonym ekranie i przy użyciu cyfry, z drugiej - nie potrafi nawet obsłużyć poczty we własnej komórce (o czym się dowiadujemy wykonując niezapowiedziany telefon do niego). Coś mi mówi, że w amerykańskim show-biznesie wcale nie brakuje podobnych wyrobników.&amp;nbsp;
&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;table align=&quot;center&quot; cellpadding=&quot;0&quot; cellspacing=&quot;0&quot; class=&quot;tr-caption-container&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;&quot;&gt;&lt;tbody&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEg00vam4YqIGXR-GHkf-kboEifMutAML5UbL2z8ff6z1icoP5GAN64aLwv89vJKtQoF6T8G6RX76jfEXV0_J5Gf9H-54q8BX0OOj3KhVDYE_RAj7bjACIZKJv1LZrfan64sMdZqUt2UB-8/s1600/Solomon.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEg00vam4YqIGXR-GHkf-kboEifMutAML5UbL2z8ff6z1icoP5GAN64aLwv89vJKtQoF6T8G6RX76jfEXV0_J5Gf9H-54q8BX0OOj3KhVDYE_RAj7bjACIZKJv1LZrfan64sMdZqUt2UB-8/s400/Solomon.jpg&quot; height=&quot;242&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;tr-caption&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&quot;Nakręcę wielki film! Całkowicie w studiu. I będzie miał zabawnego bohatera,&lt;br /&gt;
w całości komputerowego. Nazwę go Jar-Jar!&quot;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Jeśli sztuka polega na tym, że mówi coś o kondycji społeczeństwa, to Rockstar skutecznie obaliło mit, według którego gry do sztuki się nie zaliczają.&lt;/b&gt; Dosyć to krzepiące, a przy tym nieco przewrotne, że odkrywamy tę prawdę w tytule, w którym oś zabawy koncentruje się wokół szerzenia chaosu przy pomocy broni wszelkiej maści. Mnie jednak &lt;i&gt;GTA&amp;nbsp;&lt;/i&gt;nauczyło czegoś bardziej wartościowego, mam już bowiem tysiąc scenariuszy na to, jak przeprowadzić skuteczny rabunek na dowolną instytucję finansową. Cheers!&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;</description><link>http://jaskinia-warlocka.blogspot.com/2013/10/grand-theft-auto-v-prawie-jak-south-park.html</link><author>noreply@blogger.com (Baaad)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiEjokBr4di1iFSeYSrG4UEJ8-DUo0EheAPqAkzLJj7o9WVbcwZycqiw4w7UWu2g1ZW8Dp_03Ctb4N1p61gcIfRgQvl3EDukwy62u9EpJwIp-BE3zC_3XgOw2ceWavkQF3LLtSMoUjM5cA/s72-c/GtaV.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></item></channel></rss>