<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	
xmlns:georss="http://www.georss.org/georss" xmlns:geo="http://www.w3.org/2003/01/geo/wgs84_pos#"
>

<channel>
	<title>Rozwój osobisty - JimB.40 Blog</title>
	<atom:link href="http://blog.jimb40.com/category/pdev/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://blog.jimb40.com</link>
	<description>the older the better</description>
	<lastBuildDate>Mon, 15 Mar 2021 14:26:38 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	
<site xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">18817381</site>	<item>
		<title>O kredycie (z nazwy) hipotecznym - podsumowanie</title>
		<link>http://blog.jimb40.com/2020/08/26/kredyt-z-nazwy-hipoteczny-podsumowanie/</link>
		<comments>http://blog.jimb40.com/2020/08/26/kredyt-z-nazwy-hipoteczny-podsumowanie/#respond</comments>
		<pubDate>Wed, 26 Aug 2020 07:00:08 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[JimB40]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Rozwój osobisty]]></category>
		<category><![CDATA[życie i pożycie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.jimb40.com/?p=4431</guid>
		<description><![CDATA[Jeśli chcesz przeczytać od początku, tutaj znajdziesz część 1 No to kilka przemyśleń tytułem podsumowania, w których znajdziesz również odpowiedź czemu w tytule znalazło się stwierdzenie „kredyt (z nazwy) hipoteczny” Kredyt hipoteczny czyli zobowiązanie naprawdę długoterminowe 20 albo i 30 lat. Nie wiemy dokładnie jak świat będzie wyglądać za lat 10 a co dopiero za [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<div style="display:none;" class="shareaholic-canvas" data-app="share_buttons" data-title="O kredycie (z nazwy) hipotecznym - podsumowanie" data-link="http://blog.jimb40.com/2020/08/26/kredyt-z-nazwy-hipoteczny-podsumowanie/" data-app-id-name="category_above_content"></div><p>Jeśli chcesz przeczytać od początku, tutaj znajdziesz <a href="http://blog.jimb40.com/2020/08/14/kredyt-z-nazwy-hipoteczny-1/">część 1</a></p>
<p>No to kilka przemyśleń tytułem podsumowania, w których znajdziesz również odpowiedź czemu w tytule znalazło się stwierdzenie „kredyt (z nazwy) hipoteczny”</p>
<h3>Kredyt hipoteczny czyli zobowiązanie naprawdę długoterminowe</h3>
<ul>
<li>20 albo i 30 lat. Nie wiemy dokładnie jak świat będzie wyglądać za lat 10 a co dopiero za 20. Cokolwiek by nie opowiadali doradcy, którzy de facto w większości są sprzedawcami, trzeba traktować to z dużą ostrożnością. Zmiany w obecnym świecie zachodzą tak szybko, że jakiekolwiek prognozy obejmujące więcej niż 3–5 lat można od razu wrzucić do niszczarki.</li>
<li>Bezpieczne zadłużenie jak przeczytałem kiedyś w poradniku brytyjskiego finansisty to 20% majątku i 30% dochodów. Nierealne? No tak w naszych warunkach nie, co nie zmienia prawdziwości tej tezy. Im mniej pożyczasz tym lepiej. Lub też inaczej im więcej tym większą miej świadomość ryzyka. Raczej nie skalkulujesz ryzyka utraty dochodów z powodu pandemii.</li>
<li>Spłata kredytu na 20 lat zależna będzie od tego jak się ułoży życie. Życie zaś potrafi płatać figle.</li>
<li>Czy tego chcemy czy nie połaczeni jestesmy ekonomicznie z dużą częścią świata. Założenie, że nic się nie wydarzy przez 20 lat na całym świecie już w momencie pisania trąci infantylizmem.</li>
</ul>
<h3>Bank jako partner w życiu</h3>
<ul>
<li>A priori trzeba przyjąć, że jesteś stroną słabszą i to dużo słabszą. Zapisy umowne zabezpieczające biorącego kredyt są słabo negocjowalne albo ich nie ma. W myśl zasady negocjacyjnej „my way or highway”. Pozostałe mają na celu dobre zabezpieczenie interesów banku. Ewentualne instytucje mające chronić interesy słabszej strony jak np. Komisja Nadzoru Finansowego są w Polsce równie słabe wobec banków jak Ty.</li>
<li><em>„Dziś prawdziwych <del>cyganów</del> bankierów już nie ma”</em>. Królują korporacje bankowe, w których odpowiedzialność jest mętna i rozproszona a decyzyjność podporządkowana procedurom. Procedurom, które mogą Cię wykończyć. Znasz to? „Ja bym Panu nieba przychyliła ale procedura mi nie pozwala”. W nowoczesnej wersji zamień słowo „procedura” na „program komputerowy”. Czasem uda Ci się zostać polubionym przez urzędnika bankowego ale w kluczowych decyzjach i tak nie będzie on mieć kompetencji.</li>
<li>Zapomnij haśle którym lansują się banki czyli „instytucja zaufania publicznego”. Dawno temu bankier ryzykował reputacją i swoim dobrym imieniem. W dzisiejszym świecie dewaluacja tych dwóch pojęć jest tak zaawansowana, że nie ma żadnej racji bytu.</li>
</ul>
<p>Stare powiedzenie mówi, że kredyty łączą na dłużej niż małżeństwo. No to jak na długi związek wyjątkowo apodyktyczny i bezwzględny partner o ile w ogóle można go partnerem nazwać.</p>
<h3>Kredyt denominowany walutą</h3>
<ul>
<li>Magiczne sformułowanie, które zostało użyte do naciągnięcia ludzi. W większości przypadków nie było żadnych walut. Bank nie wypłacał franków, dolarów czy euro. Wypłacał złotówki ale zapisywał że winy jesteś równowartość w walucie. Magiczne waluty nigdy się nie pojawiały. Nawet gdybyś w skarpecie miał trochę dolarów to i tak spłacać trzeba było w złotówkach po kursie, który ustalał bank.&nbsp;Czytaj w kantorze można było kupić dolara za 3 złote ale bank od Ciebie brał 3.50.</li>
<li>Rynek walutowy był i jest bardziej niestabilny i ryzykowny. Powiązanie go z w miarę stabilnym rynkiem nieruchomości to już spekulacja. Ktoś się zająknął, że będziesz hazardzistą?</li>
<li>Nawet jeśli już zaakceptowałeś fakt grania na rynku walutowym, to Twój wpływ na decyzje jest mocno ograniczony (procedury). Umowy wraz z procedurami były tak skonstruowane, że zarówno w sytuacji kiedy chciałeś przewalutować ponosząc stratę lub w takiej kiedy osiągnąłeś zysk, to bank miał ostateczne słowo czy się na to zgadza.</li>
</ul>
<h3>Kredyt (z nazwy) hipoteczny</h3>
<p>No właśnie czemu umieściłem w tytule „z nazwy”?. Kredyt hipoteczny w formie, w której został kiedyś wymyślony praktycznie nie istnieje. Już tłumaczę.&nbsp;Ludzie i instytucje pożyczające pieniądze zawsze starali zabezpieczyć ich spłatę a raczej ryzyko braku tej spłaty. Dlatego od wieków nieruchomości stanowiły świetne zabezpieczenie. Pożyczasz kasę a gdybyś nie był w stanie oddać jej to bankier przejmuje nieruchomość. No i teraz ten haczyk <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/11/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> W przypadku prawdziwej hipoteki nawet jeśli Twoje zadłużenie przekraczało wartość nieruchomości oddajesz „klucze”. Dom albo mieszkanie przepadło ale nie było długów. Konia z rzędem temu kto pokaże mi dziś taką umowę, szumnie zwaną „kredytem hipotecznym”.<br>
W tak zwanym międzyczasie banki tak sprawnie zmodyfikowały umowy, że w przypadku kiedy kwota uzyskana ze sprzedaży nieruchomości nie pokrywa zadłużenia w banku to reszta cały czas pozostaje Ci do spłaty. Czyli nie masz domu ale za to masz dług do spłacania przez resztę życia. Do czasu „wymyślenia” przez banki kredytów opartych na dużo bardziej ryzykownym rynku walutowym takie sytuacje były rzadkością. Potem już nie. Dlatego w 2009–2010 roku zdarzały się w Hiszpanii przypadki, że oddając klucze do mieszkania na 10 piętrze kredytobiorcy wychodzili z niego oknem.</p>
<p>Chciwość była tak długo jak istnieje rodzaj ludzki. Likwidacja tej prostej zasady tylko ją nakręciła. No bo zwróćcie uwagę,&nbsp;gdyby istniało po stronie banku ryzyko, że zostanie z nieruchomością której wartość nie pokrywa pożyczonych pieniędzy, to takie umowy nie byłyby zawierane. Banki i bankierzy świetnie kalkulują ryzyko.W przypadku kredytów opartych o kurs wymiany walut, banki przerzuciły całe ryzyko walutowe na biorącego kredyt dodatkowo nie informując go o tym w sposób klarowny i zrozumiały.</p>
<p>Polska po obaleniu komunizmu była idealnym celem na taki przekręt. Szczerze? Gdybym był zapatrzonym w kasę bankierem sam bym ją pokazał palcem. Minimalna wiedza finansowa, duża chęć posiadania własnego dachu nad głową i praktycznie nie istniejące instytucje nadzoru finansowego. Z łatwością wyobrazić sobie można spotkanie w wąskim gronie, na którym ktoś z zarządu mówi „Panowie tutaj. Zarobimy w pytę kasy. Nawet jak nas będą ścigać po jakimś czasie to i tak oddamy tylko trochę z tego co skosimy. Harvest time gentelmen.”<br>
Dołożyła się też chciwość wśród rodaków. Jak grzyby po deszczu powstawały firmy „doradzające w kredytach”. Napisałem w cudzysłowiu bo byli to sprzedawcy za wszelka cenę starający się wcisnąć kredyty walutowe. „W złotówkach nie macie zdolności kredytowej ale mam tu coś co pozwoli Wam bezpiecznie zrealizować Wasze marzenie”, „Kredyt w wysokości 95% wartosci mieszkania? Załatwimy”. Gdybym sam nie słyszał to może bym wątpił. Powoli też zaczynaja wychodzić fakty, że prowizja za sprzedaż „waluty” potrafiła osiągnąć 20.000 zł. Kto by się przejmował co wciskamy ludziom, ważne że kasiora płynie szerokim jak Amazonka strumieniem.</p>
<p>Kiedy dzisiaj czytam wypociny ludzi twierdzących, że kredytobiorcy sami sobie winni to uśmiecham się z politowaniem. Pomijam podejrzenie, że w dzisiejszych czasach post-prawdy będąc umoczonym w temat bankierem sam bym po cichu sponsorował takie wypowiedzi. Ciekawostką natomiast są wypowiedzi takich ludzi jak prezes Związku Banków Polskich, który jakis czas temu oświadczył: <em>„Nie możemy nic zrobić bo banki stracą 40 mld zł”</em>. Oh naprawdę? Szacuje się, że zarobek banków na kredytach walutowych w Polsce to ponad 80 mld zł. Czyli nie strata tylko mniejszy zarobek. Widział jednak ktoś żeby bank tak z własnej woli oddał zarobioną kasę? Mnie się nie zdarzyło.</p>
<p>Udało mi się wyplątać ale wielu znajomych nie miało takiego szczęścia. Największym problemem dla wielu z nich nie są zwiększone raty, które dają jakoś radę spłacać. Największym problemem jest wartość zadłużenia przekraczająca wartość nieruchomości i umowa w której banki przerzuciły całe ryzyko z tego tytułu na nich i ich rodziny. Dziś zaś te same banki udają, że nic się nie stało albo gmatwają sytuacje prawnie i medialnie wykorzystując naszą narodową cechę która mówi, że „gdzie dwóch Polaków tam trzy różne zdania”.<br>
Potrzebna byłaby zgoda wsród „elyty” u steru, że jest to społecznie szkodliwe i plan jak się z tego wykaraskać. I to dobry plan bo nie sądzę żeby banki miały ochotę na jakiekolwiek ustępstwa, za to mają dużo środków przymusu pośredniego. Niestety od wielu lat nic się nie kroi w tym temacie poza machaniem szabelką i robieniem wrażenia.&nbsp;Przedsiębiorczy ludzie zas, którzy wzięli sprawy w swoje ręce i walczą w sądach dostają etykietki cwaniaków.</p>
<p>Jeśli miałbym wskazać największy przekręt z czasów transformacji w Polsce to będą to właśnie kredyty denominowane walutami. Wszystkie inne afery jak FOZZ, ArtB, SKOK czy Amber Gold bledną w jego cieniu. Majstersztyk w białych rękawiczkach.</p>
<p>Czy to oznacza, że odradzam branie kredytu hipotecznego? Walutowego absolutnie tak. Chyba, że lubisz grę w pokera, w której przeciwnik ma znaczone karty. Pozostałe tylko jeśli naprawdę nie ma innego wyjścia. Jeśli jesteś młodą osobą to ryzyko jest większe niż Ci się teraz wydaje.<br>
Skłonność do ryzyka jednak to cecha mocno osobnicza i zwykle malejąca z wiekiem. Jeśli więc się na nie godzisz to na koniec dnia „Twój cyrk i Twoje małpy” <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/11/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<div class="karma"><a class="karma-logo" href="http://blog.jimb40.com/2012/01/29/jimb40s-karma-equity/" title="KarmaEquity: Co to jest?">KarmaEquity: Co to jest?</a><div class="karma-content"><a href="http://blog.jimb40.com/2012/01/29/jimb40s-karma-equity/">KarmaEquity</a><img src="https://s.w.org/images/core/emoji/11/72x72/2122.png" alt="™" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /><br>
Wpis niniejszy dedykuję Basi, bez zaangażowania której miałbym dzisiaj zdecydowanie mniej zadowoloną minę.</div></div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.jimb40.com/2020/08/26/kredyt-z-nazwy-hipoteczny-podsumowanie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">4431</post-id>	</item>
		<item>
		<title>O kredycie (z nazwy) hipotecznym - część 4</title>
		<link>http://blog.jimb40.com/2020/08/23/kredyt-z-nazwy-hipoteczny-4/</link>
		<comments>http://blog.jimb40.com/2020/08/23/kredyt-z-nazwy-hipoteczny-4/#respond</comments>
		<pubDate>Sun, 23 Aug 2020 07:07:59 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[JimB40]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Rozwój osobisty]]></category>
		<category><![CDATA[życie i pożycie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.jimb40.com/?p=4443</guid>
		<description><![CDATA[Jeśli chcesz przeczytać od początku, tutaj znajdziesz część 1 W połowie 2008 zbieram dalej pracowicie papiery a bank co chwila wymyśla kolejne niezbędne. Wkurzają mnie na tyle, że pisze nawet pismo w stylu „O co kaman” popatrzcie na historię dobrego klienta. Grochem o ścianę. Zaczynam rozumieć, że bez „dobrego ducha” wewnątrz może się nie udać. [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<div style="display:none;" class="shareaholic-canvas" data-app="share_buttons" data-title="O kredycie (z nazwy) hipotecznym - część 4" data-link="http://blog.jimb40.com/2020/08/23/kredyt-z-nazwy-hipoteczny-4/" data-app-id-name="category_above_content"></div><p>Jeśli chcesz przeczytać od początku, tutaj znajdziesz <a href="http://blog.jimb40.com/2020/08/14/kredyt-z-nazwy-hipoteczny-1/">część 1</a></p>
<p>W połowie 2008 zbieram dalej pracowicie papiery a bank co chwila wymyśla kolejne niezbędne. Wkurzają mnie na tyle, że pisze nawet pismo w stylu „O co kaman” popatrzcie na historię dobrego klienta. Grochem o ścianę. Zaczynam rozumieć, że bez „dobrego ducha” wewnątrz może się nie udać. I tu w sukurs przychodzi moja chęć do pomagania. Ze względu na częste spotkania z pracującą wtedy w banku Basią rozmowy czasem zahaczają o poza-finansowe tematy. Opowiada mi że się nie wyrabia z robotą, więc na kolejne spotkanie przynoszę książkę Dawida Allena „Get things done”. To i jeszcze kilka innych małych gestów powoduje, że sprawy papierowe zaczynają iść lepiej.</p>
<p>To jest wpis na temat kredytu ale życiowa sytuacja powoduje, że inaczej zaczynam patrzeć na wiele rzeczy. Przyglądam się sobie z boku i zaglądam do wnętrza. We wrześniu 2008 jadę do Poznania zrobić <a href="http://blog.jimb40.com/2012/02/23/moje-m-b-t-i-badanie/">test MBTI, o którym piszę tutaj</a>. Przy okazji testu Magda proponuje mi wyjazd do ich chaty w Bieszczadach. Początkowo sceptycznie nastawiony decyduje się jednak pojechać z trudem omijając wszystkie „dlaczego nie mogę z Tobą pojechać?” od bliskich. Siedzę tam tydzień, spędzając czas z rodzicami Magdy. Słucham opowieści jak to było naprawdę z zabójstwem gen. Świerczewskiego i co to była akcja Wisła. Zbieram grzyby, fotografuję i chodzę na spacery po obsypanych kolorami wczesnej jesieni Bieszczadach.</p>
<p><a href="http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2020/08/118214153_701280563787972_7173911064829332185_n.jpg" rel="wp-prettyPhoto[g4443]"><img class="aligncenter size-large wp-image-4433" src="http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2020/08/118214153_701280563787972_7173911064829332185_n-600x450.jpg" alt width="600" height="450" srcset="http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2020/08/118214153_701280563787972_7173911064829332185_n-600x450.jpg 600w, http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2020/08/118214153_701280563787972_7173911064829332185_n-300x225.jpg 300w, http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2020/08/118214153_701280563787972_7173911064829332185_n-768x576.jpg 768w, http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2020/08/118214153_701280563787972_7173911064829332185_n-640x480.jpg 640w, http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2020/08/118214153_701280563787972_7173911064829332185_n-700x525.jpg 700w" sizes="(max-width: 600px) 100vw, 600px"></a><br>
Na jednym ze spacerów myśli wracają do kredytu i wtedy słyszę cichy acz wyraźny głos. <strong>„Mam w dupie ewentualne zyski. Podjęte nieświadomie ryzyko jest za duże dla Ciebie Robert, a stres zbiera za duże żniwo.”</strong> Schodząc do chaty klarownie już wiem co mam zrobić.<br>
W międzyczasie dostaję SMS o treści&nbsp; „CHF 2,01 :)”</p>
<p>Parę dni później wracam do Warszawy i okazuje, że nastąpiła duża korekta a franek kosztuje znów 2,2 zł. I tu pojawia się to z czym mają do czynienia wszyscy gracze. Wątpliwości spowodowane szumem informacyjnym. W Warszawie zaczyna do mnie docierać mnóstwo niejednoznacznych informacji. „To już duża korekta”. „Tylko chwilowa, na horyzoncie unia walutowa” itp., itd. Cholera wzrosło do 2,25 czekać na 2,2? Czy poradze sobie z większym obciążeniem w złotówkach. Czy WIBOR będzie wzrastać zamiast spadać. Przyjmiemy Euro w Polsce? Jeśli tak to kiedy i po jakim kursie?. Więcej pytań niż odpowiedzi. Szum zagłusza klarowny głos z bieszczadzkiej połoniny.</p>
<p>Wtedy przypomniałem sobie, że kiedyś dla rozrywki chodziliśmy na tor Służewiecki oglądać wyścigi konne. Można tam zagrać. Nasz znajomy miał ogromną wiedzę na temat startujących koni i w domu zaznaczał na programie gonitw swoje typy. Kiedyś dla zabawy poprosiłem czy mogę obstawić to co wytypował. Minimalne stawki. Nietrudno się domyśleć, że z kasy odebrałem wygraną ale ze zdziwieniem odkryłem, że on nie. Przed wyścigami gracze prześcigają się w dostarczaniu rewelacji typu „mam pewną informację, że gonitwa jest ustawiona i wygra koń XYZ”. No i nasz znajomy robił korekty własnych typów.</p>
<p>Przede mną dwa monitory na których od kilku dni mrugają wszystkie możliwe wykresy i informacje z rynku walut. W ręku trzymam monetę. Przyglądam się jej chwilę i sprawnym uderzeniem kciuka wyprawiam ją w ruch obrotowy. „Orzeł przewalutowuje, reszka czekam do jutra”. Moneta ląduje na lewej dłoni przykryta prawą. Biorę głęboki oddech i podnoszę dłoń. Orzeł. Przychodzi fala irracjonalnego strachu ale zamykam oczy i mówię sobie w myślach „tak zdecydowałeś Robert zaufaj sobie…”. Szybko wybieram numer na telefonie.<br>
— „Pani Basiu składam dyspozycję przewalutowania”.<br>
— „Jest Pan pewien? Od wczoraj był duży skok w górę. Powinno za chwile odbić się w dół”.<br>
No żesz w mordę — przebiega myśl — oczywiście że nie jestem pewien. Biorę powtórnie głęboki oddech patrząc raz jeszcze na na monetę.<br>
— „Tak jestem pewien”</p>
<p>Jakiś czas później zaczynam lepiej spać. Co prawda kwota kapitału w złotówkach jest większa niż zakładałem ale nie reaguje nerwowo na każdą informację o zmianie kursów. Dokładnie rzecz biorąc w ogóle ich nie sprawdzam. Decyzja podjęta.</p>
<h3>Epilog</h3>
<p>W listopadzie dzwonię do banku w jakiejś sprawie:<br>
— „Skąd Pan wiedział?” — pyta mnie Basia<br>
— „O czym?” — pytam zdziwiony<br>
— „Widział Pan kurs franka?”<br>
— „No oczywiście że nie” — odpowiadam śmiejąc się — „Po to zrobiłem przewalutowanie żeby go nie oglądać”<br>
— „To niech Pan sprawdzi”<br>
Sprawdzam trzy razy. Ekran nie kłamie: 2.75</p>
<p>Szczęka mi opada a w ciele pojawia się echo stresu, który bardziej lub mniej towarzyszył mi przez siedem lat. Okazuje się, że „Szacowni Amerykańscy Bankierzy” oszukiwali na potęgę w temacie jakości kredytów hipotecznych. Hasło klucz sub-prime. Były one tak gówniane, że smród roznosił się na wiele mil. Co powiecie na kredyt hipoteczny na psa? Nic to jednak kiedy chciwość gra pierwsze skrzypce. Pakowali je w trzy papierki w złotym kolorze i sprzedawali dalej jako delicje. Wypracowane wcześniej zaufanie powodowało, że papierka nikt nie odwijał. Rozwijający się w błyskawicznym tempie Internet umożliwił ściślejsze połączenie świata finansów więc chętni na kupno delicji byli w każdym zakątku świata. W końcu ktoś zajrzał do środka a kryzys tym wywołany do dziś odbija się czkawką jak ziemia długa i szeroka. Normalnie oszukani zbierali się żeby sprawić oszustom łomot, ale kto podskoczy super mocarstwu?&nbsp;Polecam film „Big short”.</p>
<p>Przez kolejne lata WIBOR sukcesywnie spadał i już po dwóch latach (o ile dobrze pamiętam) rata złotówkowa była na poziomie poprzedniej raty kredytu denominowanego w walutach. Do dziś nie przyjęliśmy Euro jako swojej waluty a frank nie wrócił nigdy do poziomu z 2008 roku.&nbsp;Z perspektywy 2020 wygląda to jasno i klarownie. Z perspektywy 2006–2007 wyglądało to tak samo jak dzisiaj wygląda prognozowanie co będzie w roku 2033.<br>
A propos, wie ktoś coś na sto procent jak to będzie za 13 lat? <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/11/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p><a href="http://blog.jimb40.com/2020/08/26/kredyt-z-nazwy-hipoteczny-podsumowanie/">Czas na podsumowanie</a>.</p>
<div class="karma"><a class="karma-logo" href="http://blog.jimb40.com/2012/01/29/jimb40s-karma-equity/" title="KarmaEquity: Co to jest?">KarmaEquity: Co to jest?</a><div class="karma-content"><a href="http://blog.jimb40.com/2012/01/29/jimb40s-karma-equity/">KarmaEquity</a><img src="https://s.w.org/images/core/emoji/11/72x72/2122.png" alt="™" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /><br>
Wpis niniejszy dedykuję Basi, bez zaangażowania której miałbym dzisiaj zdecydowanie mniej zadowoloną minę.</div></div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.jimb40.com/2020/08/23/kredyt-z-nazwy-hipoteczny-4/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">4443</post-id>	</item>
		<item>
		<title>O kredycie (z nazwy) hipotecznym - część 3</title>
		<link>http://blog.jimb40.com/2020/08/21/kredyt-z-nazwy-hipoteczny-3/</link>
		<comments>http://blog.jimb40.com/2020/08/21/kredyt-z-nazwy-hipoteczny-3/#respond</comments>
		<pubDate>Fri, 21 Aug 2020 10:29:31 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[JimB40]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Rozwój osobisty]]></category>
		<category><![CDATA[życie i pożycie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.jimb40.com/?p=4403</guid>
		<description><![CDATA[Jeśli chcesz przeczytać od początku, tutaj znajdziesz część 1 2005 jest względnie stabilny i udaje mi się odłożyć trochę rezerwy na tzw. „wszelki wypadek” zwanej poduszką finansową. Kursy walut spadają więc gdzieś z tyłu głowy pojawia się cień nadziei. I wtedy 2006 pokazuje swój pazur. W firmie, z którą współpracuję od dawna, właściciel rękoma nowego [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<div style="display:none;" class="shareaholic-canvas" data-app="share_buttons" data-title="O kredycie (z nazwy) hipotecznym - część 3" data-link="http://blog.jimb40.com/2020/08/21/kredyt-z-nazwy-hipoteczny-3/" data-app-id-name="category_above_content"></div><p>Jeśli chcesz przeczytać od początku, tutaj znajdziesz <a href="http://blog.jimb40.com/2020/08/14/kredyt-z-nazwy-hipoteczny-1/">część 1</a></p>
<p>2005 jest względnie stabilny i udaje mi się odłożyć trochę rezerwy na tzw. „wszelki wypadek” zwanej poduszką finansową. Kursy walut spadają więc gdzieś z tyłu głowy pojawia się cień nadziei. I wtedy 2006 pokazuje swój pazur. W firmie, z którą współpracuję od dawna, właściciel rękoma nowego dyrektora robi „porządki personalne”. Okazuje się, że nie każdy zna powiedzenie „słowo droższe od pieniądza”. Bum. Rezygnuje najemca, co nie jest jakimś ewenementem ale w najśmielszych marzeniach nie przewiduje, że poszukiwania nowego będą tak długotrwałe, rezerwa zaś&nbsp; będzie topnieć jak śnieg w maju. Bum, bum. Na koniec dostaje wypowiedzenie na piśmie od małżonki. Bum, bum oraz bum. No wiecie taki efekt domina. Na filmach układaczy robi to wrażenie. Jak się okazuje w życiu również, tyle że emocje inne.<br>
No i 2006 nie ma w moim kalendarzu. Nie ma również części 2007. Przestają mnie interesować kursy walut. Nie na darmo jak przeczytałem kiedyś, rozwód zajmuje miejsce na podium najbardziej obciążających psychicznie zdarzeń. Obok na tym podium stoi śmierć najbliższej osoby i utrata pracy. Detalicznie co w tej konkurencji otrzymało medal złoty a co srebrny i brązowy nie pamiętam.</p>
<p>W połowie 2007 roku zaczynam z powrotem brać lejce życia w swoje ręce. Okazuje się, że jak mnie nie było kurs franka cały czas spadał i aktualnie jest na poziomie 2,35 złotego. Wiedziony przeczuciem zbieram papiery odpalam arkusz kalkulacyjny. Wykorzystując całą nabytą wiedzę o finansach robię wyliczenia. W sumie są one dosyć proste. Sumuje wszystko co w zębach zaniosłem do banku w złotówkach i robię wyliczenia ile bym w tych samych złotówkach zaniósł jeśli wziąłbym kredyt złotówkowy. Na pierwszy rzut oka skoro raty walutowe były niższe to walutowy. Takie rzeczy trzeba policzyć bo jak mawiają „Na oko to chłop w szpitalu umarł”.<br>
No i wychodzi, że przy obecnym kursie franka całościowe spłaty kredytu w złotówkach byłyby trochę większe od tych, które robiłem mając kredyt oparty na walutach. Czyli prawie bez różnicy. Kredyty w złotówkach miały dużo większe oprocentowanie ale kwota raty w złotówkach nie bujala się wraz ze zmiana kursu waluty. Z wartością kapitału nie jest tak różowo. Pamiętacie? Pożyczasz 100 dolarów po kursie 2 złote i dostajesz 200 złotych. Następnego dnia kurs dolara skacze na 2,5 zł i masz do oddania 250 złotych. No więc z wyliczeń wychodzi mi, że nie będzie takiej straty kiedy kurs franka osiągnie o ile pamiętam 2,2 zł. Hmmm tylko 15 groszy różnicy. Spadnie czy nie?</p>
<p>Tak czy inaczej idę do banku.<br>
— „Dzień dobry mogę dziś przewalutować kredyt na złotówki?”<br>
— „No dziś to to nie” — uśmiechając się mówi pracownik banku.<br>
— „Przecież jak byk stoi w umowie, że mogę”<br>
— „No jest ale jest też procedura” — kolejny uśmiech.<br>
Procedura. Gdzie ja to już słyszałem?<br>
No wiec przy zamianie na złotówki trzeba pokazać papiery dochodowe. I to dobre jak cholera, bo rata kredytu złotówkowego ze względu na różnice pomiędzy LIBOR i WIBOR jest większa o 25%. Potem zbiera się komitet kredytowy i podejmują decyzję. Ekstra czyli mogą podjąć decyzję że w sumie to nie opłaca im się, a jeśli nawet się zgodzą to najmarniej dwa miesiące od momentu decyzji. W tym czasie kurs może poszybowac w dowolną stronę. Chwilowo nie mam dobrych papierów więc odchodzę z nosem na kwintę, myśląc w co ja się wpakowałem? No dobra,&nbsp; trzeba będzie to jakoś ogarnąć.</p>
<p>W kwietniu 2008 mam już „dobre papiery”. Zwyczajem człowieka, który zna się tylko trochę w temacie, odwiedzam doradców finansowych. I tu zaczyna się robić ciekawie. Są oczywiście dwie grupy.&nbsp;Jedni twierdzą „złotówka już tak długo się umacnia, że za chwile będzie korekta”. Po ludzku kurs wymiany franka zacznie rosnąć a z nim wartość kapitału który pożyczyłem.<br>
Druga grupa z niebudzącą wątpliwości miną oświadcza: „wszystko wskazuje na to, że waluty będą spadać nadal”. Mam nawet gdzieś wydrukowaną opinię „eksperta”, że frank szwajcarski w 2009 roku będzie na poziomie 1,7 zł.&nbsp;Jeden z bardziej ogarniętych doradców rzuca przy okazji. „Już Pan nieświadomie zagrał na rynku walutowym i gra Pan dalej. Przez siedem lat była strata, ale teraz frank spadnie poniżej 2 zł i będzie Pan miał zysk”. Czytaj do zwrotu w złotówkach będzie dużo mniej niż pożyczyłem.<br>
No a jak z tym WIBOR’em będzie? Teraz jest 7% co powoduje, że od dnia przewalutowania rata wzrośnie i to sporo. Będzie spadać? Rosnąć? Jak szybko? Budżet domowy z gumy nie jest. Po kilku rozmowach i oglądaniu mądrych wykresów dochodzę do wniosku, że równie dobrze mogę rzucać monetą w temacie odpowiedzi na to pytanie.</p>
<p>Hmmm. Gdzieś w zakamarkach myśli pojawia się obrazek worka ze złotymi monetami. No tak tyle czasu pod wozem to teraz czas usadowić się na nim. Robię wyliczenie ile to będzie jak franek będzie po 1,7 zł a buzia mi się uśmiecha. Czasem pojawia się jednak myśl a co jeśli nie spadnie? Wtedy uśmiech gaśnie bo przypominam sobie nieprzespane noce.</p>
<p><a href="http://blog.jimb40.com/2020/08/23/kredyt-z-nazwy-hipoteczny-4/">Ostatnia czwarta część</a>.</p>
<div class="karma"><a class="karma-logo" href="http://blog.jimb40.com/2012/01/29/jimb40s-karma-equity/" title="KarmaEquity: Co to jest?">KarmaEquity: Co to jest?</a><div class="karma-content"><a href="http://blog.jimb40.com/2012/01/29/jimb40s-karma-equity/">KarmaEquity</a><img src="https://s.w.org/images/core/emoji/11/72x72/2122.png" alt="™" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /><br>
Wpis niniejszy dedykuję Basi, bez zaangażowania której miałbym dzisiaj zdecydowanie mniej zadowoloną minę.</div></div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.jimb40.com/2020/08/21/kredyt-z-nazwy-hipoteczny-3/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">4403</post-id>	</item>
		<item>
		<title>O kredycie (z nazwy) hipotecznym - część 2</title>
		<link>http://blog.jimb40.com/2020/08/17/kredyt-z-nazwy-hipoteczny-2/</link>
		<comments>http://blog.jimb40.com/2020/08/17/kredyt-z-nazwy-hipoteczny-2/#respond</comments>
		<pubDate>Mon, 17 Aug 2020 05:58:07 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[JimB40]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Rozwój osobisty]]></category>
		<category><![CDATA[życie i pożycie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.jimb40.com/?p=4392</guid>
		<description><![CDATA[Jeśli chcesz przeczytać całość tutaj znajdziesz część 1 W kolejnym roku 2002 szybko okazuje się że wyliczona kwota nijak nie starczy na zakończenie inwestycji. W umowie z bankiem zaś widnieje moje oświadczenie, że wystarczy. Dzisiaj wiem, że remontując po raz pierwszy do budżetu trzeba dorzucić pozycje „nieprzewidziane” w wysokości 30% i modlić się żeby to [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<div style="display:none;" class="shareaholic-canvas" data-app="share_buttons" data-title="O kredycie (z nazwy) hipotecznym - część 2" data-link="http://blog.jimb40.com/2020/08/17/kredyt-z-nazwy-hipoteczny-2/" data-app-id-name="category_above_content"></div><p>Jeśli chcesz przeczytać całość tutaj znajdziesz <a href="http://blog.jimb40.com/2020/08/14/kredyt-z-nazwy-hipoteczny-1/">część 1</a></p>
<p>W kolejnym roku 2002 szybko okazuje się że wyliczona kwota nijak nie starczy na zakończenie inwestycji. W umowie z bankiem zaś widnieje moje oświadczenie, że wystarczy. Dzisiaj wiem, że remontując po raz pierwszy do budżetu trzeba dorzucić pozycje „nieprzewidziane” w wysokości 30% i modlić się żeby to wystarczyło. Wtedy brakło wiedzy i doświadczenia. Żaden bank nie ma ochoty wejść z hipoteką jako drugi a oferty kredytów refinansowych trącają o lichwę. Załatwiam prywatną pożyczkę. Na środku rzeki nie zmienia się koni w czasie przeprawy. Dolar trochę spadł ale wciąż powyżej 4 złotych. Poranne sprawdzanie kursu wymiany weszło do rozkładu dnia codziennego. Chyba liczę na jakiś cud. Po jakimś czasie przestaje sprawdzać orientując się, że to płonne nadzieje.</p>
<p>Na froncie codzienności sytuacja staje się coraz trudniejsza. Doczytuję, że w umowie bank zawarł klauzulę o corocznej weryfikacji dochodów. W przypadku oceny ryzyka na zbyt wysokim poziomie&nbsp; (czytaj zbyt małe dochody) ma prawo postawić kredyt do natychmiastowej spłaty. Ale momencik skoro spłacam terminowo raty to przecież okay nie? No właśnie że nie. Witaj w twardych realiach. W polskich bankach nie ma bankierów tylko urzędnicy bankowi. Jaka różnica? Ano taka, że urzędnik kieruje się głównie faktem czy decyzje, które podejmie nie pozbawią go stołka na którym siedzi. Jeśli z wewnętrznych przepisów wynika że trzeba wypowiedzieć kredyt to analityk nie będzie ryzykować żeby potem jego wywalili z roboty.</p>
<p>Udaje mi znaleźć kogoś kto zna meandry mojego banku.<br>
— Co robić? — pytam<br>
— Nie składaj nic — brzmi odpowiedź — mamy za mało ludzi i sprawdzamy to z dużym opóźnieniem. Masz rok, może dwa ale wtedy papiery muszą być okay.<br>
— Niezłożenie w terminie też jest podstawą do rozwiązania — spostrzegam w umowie.<br>
— No jest ale jeszcze nikomu z tego powodu nie wypowiedzieliśmy.<br>
Obym nie był pierwszy. Zaczynam rozumieć, że w tej grze zwanej kredytem hipotecznym graczami są Dawid i Goliat. Przy czym ten drugi to nie ja.</p>
<p>W połowie 2003 roku udaje się ukończyć inwestycję. Bank już zdrowo marudzi o papiery dochodowe ale ja już je widzę na horyzoncie więc prowadzę zabawę w kotka i myszkę dopóki nie będą okay. Z perspektywy nazywam to zabawą jednak wtedy nie było mi do śmiechu, a każdy polecony przyspieszał bicie serca.</p>
<p>W pod koniec 2004 roku sprawy zaczynają przybierać lepszy obrót. No dobra teraz trzeba jakoś refinansować pożyczkę. Primo bo od długoterminowych zobowiązań są banki. Secundo bo mając nóż na gardle zgodziłem się na odsetki dwa razy wyższe niż bankowe. Przyjaźń to przyjaźń a biznes to biznes jak usłyszałem.</p>
<p>Na początku 2005 roku z dobrymi papierami idę do swojego banku. Trochę kręcą nosem na te słabe papiery przez poprzednie lata ale aktualne są dobre, więc faktycznie nie robią problemu. Mam status VIP i śmiało uderzam o powiększenie gotówkowe. I znów zderzam się z urzędem. Nie ma procedur. Ale jest biznes na którym dobrze zarabiacie — mówię. Wzruszenie ramion. Docieram do dyrektorki oddziału i słyszę to samo „nie ma procedur”. No dobra to czas się rozejrzeć gdzie indziej o czym wprost informuje panią dyrektor. Kiwa głową z uśmiechem który mówi „jesteśmy najwięksi skoro u nas nie dostałeś to życzę szczęścia”. Przy okazji odporniam się na marketingowy bull-shit typu „status VIP”.</p>
<p>No i szczęście się uśmiecha do mnie. Jeden z zagranicznych banków, który dopiero co wszedł na rynek polski buduje portfel kredytowy. Rozmowy idą sprawnie i widać chęć do rozwiązywania problemów, które pojawiają się przy spinaniu umowy. Wbrew pozorom nie jest tak łatwo uruchomić gotówkę na warunkach długoterminowego kredytu hipotecznego. Ale jak się chce to się da.</p>
<p>Po wejściu Polski w 2004 roku złotówka zaczęła się umacniać. Dolar właśnie spadł do poniżej 3,5 zł. To jest okazja żeby się wyplątać myślę. Niestety w bankach wszystko trwa długo. W czasie negocjacji umowy kurs wraca powyżej 3,7 zł. Dodatkowo okazuje się, że jeśli chce większą kwotę to pomimo dobrych papierów znów wchodzi w rachubę tylko kredyt walutowy. W międzyczasie na świecie pojawiła się druga córka. Wydatków więcej zdolności kredytowej mniej. Taki lajf.<br>
No dobra trochę tej ekonomii liznąłem, rozwijamy się cały czas gospodarczo i jest szansa, że jeśli nie przyjdzie znów jakieś tąpnięcie to te cholerne waluty będą spadać tak jak do tej pory. Chwilowo z wyliczenia wychodzi mi, że pomimo spłat przez 4 lata po trzy tysiaki miesięcznie z kredytu nic nie ubyło. Okazuje się też, że jeśli wybiorę jako walutę franka szwajcarskiego to rata zostanie na podobnym poziomie. Trzeba grać dalej.</p>
<p>Tym razem wyposażony w bagaż wiedzy sprawdzam dokładnie wszystko&nbsp; i negocjuje teoretycznie nienegocjowalną umowę. Wiecie o czym mówię ”Taki mamy wzór”. No i super okazuje się, że pomimo wzoru można wprowadzać zmiany i likwidować idiotyzmy. Do dziś dziś pamiętam, że najdłuższa batalia szła o zapis „W przypadku zmiany sytuacji ekonomicznej w Szwajcarii bank może zmienić walutę kredytu na inną, która wybierze.” Zaraz, zaraz czyli detalicznie kiedy? Przecież to umożliwia bankowi przewalutowanie w dowolnym momencie i ja nic nie mogę zrobić. Kiwali głowami, że rozumieją ale tego akurat zapisu zmienić się nie dało. Zaczynam widzieć relacji z bankami jestem jak gracz w kasynie. Gracz może stracić, kasyno nigdy. Nie za bardzo mam inne wyjście a pożyczkodawca już mocno przebiera nogami. No to podpisuje.</p>
<p>Co ciekawe kiedy proszę w poprzednim&nbsp; banku o zaświadczenie do całkowitej spłaty to nagle okazuje się że jednak coś się da zrobić. Nagle dociera do nich, że ucieka klient nie tylko kredytem ale i ROR, kartami, ubezpieczeniami. No a plan roczny trzeba zrobić. Uśmiecham się do pani dyrektor mówiąc „niestety procedura już się zaczęła a przecież Pani wie, że ona najważniejsza”. Tak naprawdę to tylko wisienka, która mi słodzi poprzednią gorycz. Ekonomicznie nie mają po prostu dobrej oferty. Jak to państwowe molochy, które żyją w przekonaniu, że zawsze będzie dobrze.</p>
<p>Nowy bank spłaca poprzedni kredyt. W złotych to kilkadziesiąt tysięcy złotych więcej kapitału niż pożyczyłem 4 lata wcześniej. A gdzie się podziały spłaty rat? Nie komentuje w myślach żeby się dołować ale kwota spłaty poprzedniego kredytu na przelewie przelewu boli. Dodatkowo bank wrzuca mi gotówkę którą spłacam pożyczkę.</p>
<p>Frank szwajcarski kosztuje 2,5 zł. Teraz zadłużenie z tytułu kapitału zmienia mi się o kwoty 4 cyfrowe z każdymi paroma groszami. Miesiąc później frank skacze na 2,7 zł. Miało k.…a spadać. Zaczynam wątpić czy podjąłem dobrą decyzję. Znów bezsenne noce. A życie przygotowuje kolejną niespodziankę.</p>
<p><a href="http://blog.jimb40.com/2020/08/21/kredyt-z-nazwy-hipoteczny-3/">O tym w kolejnej trzeciej części.&nbsp;</a></p>
<div class="karma"><a class="karma-logo" href="http://blog.jimb40.com/2012/01/29/jimb40s-karma-equity/" title="KarmaEquity: Co to jest?">KarmaEquity: Co to jest?</a><div class="karma-content"><a href="http://blog.jimb40.com/2012/01/29/jimb40s-karma-equity/">KarmaEquity</a><img src="https://s.w.org/images/core/emoji/11/72x72/2122.png" alt="™" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /><br>
Wpis niniejszy dedykuję Basi, bez zaangażowania której miałbym dzisiaj zdecydowanie mniej zadowoloną minę.</div></div>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.jimb40.com/2020/08/17/kredyt-z-nazwy-hipoteczny-2/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">4392</post-id>	</item>
		<item>
		<title>O kredycie (z nazwy) hipotecznym - część 1</title>
		<link>http://blog.jimb40.com/2020/08/14/kredyt-z-nazwy-hipoteczny-1/</link>
		<comments>http://blog.jimb40.com/2020/08/14/kredyt-z-nazwy-hipoteczny-1/#respond</comments>
		<pubDate>Fri, 14 Aug 2020 07:17:37 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[JimB40]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Rozwój osobisty]]></category>
		<category><![CDATA[życie i pożycie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.jimb40.com/?p=4378</guid>
		<description><![CDATA[Jest wrzesień 2008 roku. Przede mną dwa monitory na których od kilku dni mrugają wszystkie możliwe wykresy i informacje z rynku walut. W ręku trzymam monetę. Przyglądam się jej chwilę i sprawnym uderzeniem kciuka wyprawiam ją w ruch obrotowy. „Orzeł przewalutowuje, reszka czekam do jutra”. Moneta ląduje na lewej dłoni przykryta prawą. Biorę głęboki oddech [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<div style="display:none;" class="shareaholic-canvas" data-app="share_buttons" data-title="O kredycie (z nazwy) hipotecznym - część 1" data-link="http://blog.jimb40.com/2020/08/14/kredyt-z-nazwy-hipoteczny-1/" data-app-id-name="category_above_content"></div><p>Jest wrzesień 2008 roku. Przede mną dwa monitory na których od kilku dni mrugają wszystkie możliwe wykresy i informacje z rynku walut. W ręku trzymam monetę. Przyglądam się jej chwilę i sprawnym uderzeniem kciuka wyprawiam ją w ruch obrotowy. „Orzeł przewalutowuje, reszka czekam do jutra”. Moneta ląduje na lewej dłoni przykryta prawą. Biorę głęboki oddech i podnoszę dłoń. Orzeł. Przychodzi fala irracjonalnego strachu ale zamykam oczy i mówię sobie w myślach „tak zdecydowałeś Robert zaufaj sobie…”. Szybko wybieram numer na telefonie.<br>
— „Pani Basiu składam dyspozycję przewalutowania”.<br>
— „Jest Pan pewien? Od wczoraj był duży skok w górę. Powinno za chwile odbić się w dół”.<br>
No żesz w mordę — przebiega myśl — oczywiście że nie jestem pewien. Biorę powtórnie głęboki oddech patrząc raz jeszcze na na monetę.<br>
— „Tak jestem pewien”</p>
<p>Jest rok 2001. Z dozą niepokoju czy wszystkie systemy informatycznie nie padną od pluskwy milenijnej weszliśmy właśnie w XXI wiek. Mnie stuknęła trzydziestka. Jak większość z mojego pokolenia zasuwam więcej niż przewiduje norma. Aktywność dzienna to 16–18 godzin. Firma, budowa, firma, budowa … Dwa lata wcześniej urodziła się moja starsza córka. Każdy kto ma dzieci wie, że małe dziecię to jedna z niewielu w życiu szans na darmową deprywację snu, jest więc również aktywność nocna. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/11/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> No jednym słowem ciągły młyn.</p>
<p>Perspektywy gospodarcze rysują się nieźle. Siedem lat wcześniej Polska złożyła wniosek o przystąpienie do Wspólnej Europy. Akces majaczy gdzieś na horyzoncie kilku lat. W Polsce po dekadzie widać jak na dłoni efekty wytężonej pracy Polaków, którzy w dużej części dobrze odnaleźli się nowej wolnorynkowej rzeczywistości. Do tej wytężonej pracy pcha nas wizja życia na przyzwoitym poziomie. Po pięćdziesięciu latach ciemności w końcu świeci słońce. Gdzieś w najgłębszych pokładach podświadomości żyje przekonanie, że teraz po prostu musi być lepiej. Musi i kropka.… albo wykrzyknik.</p>
<p>Jak się pewnie już domyślacie, jak większość Polaków aby realizować swoje marzenie o przysłowiowych „4 kątach” sięgnąłem po kredyt. Kredyt hipoteczny w świetle nagłówka umowy. Jakkolwiek bym dzisiaj nie starał się poprawić swojego wizerunku w temacie posiadanej wiedzy na jego temat, trzeba się uczciwie przyznać, że wiedza moja i większości rodaków na jego temat była niemal zerowa. Pokolenie naszych rodziców nie miało o nim zielonego pojęcia więc przekaz rodzinny nie wchodził w rachubę. Wykłady na SGH&nbsp; zawierały co prawda trochę teorii ale prowadzone były przez takich samych laików w temacie praktycznego doświadczenia. No ale przecież nie święci garnki lepią. Zacząłem więc odrabiać pracę domową pt. „Kredyt hipoteczny i Ja”. Dostępnej wiedzy nie było dużo. Rynek produktów finansowych dopiero co wystartował z impetem. Na przykład w 2000 roku powstał pierwszy w raczkującym polskim internecie pośrednik finansowy po nazwą Expander. Po pierwszym zapoznaniu się z tematem zebrałem oferty dwóch czy trzech banków i odbyłem ze dwie rozmowy z tak zwanym doradcą kredytowym. Dzisiaj wiem, że ze sprzedawcą kredytowym ale to inny temat. LIBOR, WIBOR, marża, stała lub zmienna stopa oprocentowania, udział własny, LTV. Słuchałem tego wszystkiego a intuicja szeptała mi, że ta kobitka w żakiecie lub facet w nienagannie skrojonym garniturze deklamuje wyuczone formułki mając niewiele większą wiedzę niż moja.</p>
<p>W trakcie poszukiwań wiedzy okazało się, że członek dalekiej rodziny pracuje w banku. No dobra to tu przynajmniej nie będzie ciśnienia sprzedażowego, które było wszechobecne. Kredyty sprzedawały się świetnie i zapewniały bajońskie jak na tamte czasy prowizje. Zarówno bankom jak i pośrednikom. Siadamy i kminimy. Mniej więcej wiadomo ile potrzeba żeby zrealizować marzenie. Okazuje się, że ze względu na różnice w poziomach wskaźników LIBOR i WIBOR które stanowią składową oprocentowania, rata kredytowa dla kredytu ‚denominowanego walutą’ (cokolwiek by to nie było) to około 3.000–3.500 zł. W złotówkach o ile dobrze pamiętam 4.500–5.000 zł. To trzy-piećset zdecydowanie lepiej wypada w domowym budżecie. No dobra ale przecież kurs walut się zmienia — myślę. I tu odpowiedź wszystkich, których pytam jest jak chór dziewic: „Ryzyko jest ale nie jest duże”. Rodzinna wtyczka wiedzowa też nie widzi gigant ryzyka. Dostaje wyliczenia jak bardzo musiałby wzrosnąć kurs walut żeby raty kredytu były identyczne z tymi w złotówkach. O wzroście wartości kapitału nikt nie wspomnia. Nie wspomina też o różnicy kursu w momencie wypłaty i spłaty. Ja te fakty też przeoczam o co dziś nie mam do siebie dużej pretensji. Jak na kogoś kto miał minimalną wiedzę i tak sporo rozkminiłem. No dobra czas na decyzje bo po drugiej stronie życie pisze swój scenariusz, mając za nic sytuację&nbsp; makroekonomiczną. Zapada decyzja i uruchamiam kredyt denominowany doradzonym USD po kursie 3,64 zł za jednego dolara.</p>
<p>Informacja, której mi brakowało w momencie decyzji brzmiała: „Jesteśmy na dzień przed tąpnięciem związanym z tzw. „Pęknięciem bańki internetowej i widać już pierwsze symptomy”. W sierpniu tego samego roku kurs dolara osiąga poziomy 4,5 zł. Nagle okazuje się, że pomimo spłat moje zadłużenie jest o 80.000 zł większe. Ten sam chór dziewic krzyczy „zamienić szybko na złotówki bo dolar będzie po 5 zł”. W moim postrzeganiu jawi się już jednak jako chór kobiet lekkich obyczajów, więc rozżalony olewam wszystkich ”doradców”. Stres zbiera swoje żniwo. Nie śpię. Chce mi się ryczeć. Mam pretensje do siebie „Tyle czasu analiz i pominięty kluczowy element. Jak mogłeś tego nie zauważyć Robert? Ojciec, świetny biznesmen, którego już dawno ma na tym świecie na pewno by to wychwycił”.</p>
<p>Życie płynie jednak dalej. Dwulatka nie rozumie makroekonomii za to potrzebuje pieluchy, milupy, opieki lekarskiej i paru innych rzeczy. Budowa w połowie a przychody zmalały. Jednakże w tamtych czasach działał sprawnie mechanizm spadku wskaźnika LIBOR przy wzroście kursu waluty więc rata kredytowa pozostaje na niewiele wyższym poziomie. Nie mogę spłacić wzrastającego zadłużenia pożyczonego kapitału ale póki co stać mnie na spłaty rat. Przestaje to analizować skoro większość z opcji poza bieżącą spłatą rat pozostaje poza moim zasięgiem. Nie mniej jednak stres pod skórą pozostaje i będzie mi towarzyszyć dłużej niż przypuszczałem.</p>
<p><a href="http://blog.jimb40.com/2020/08/17/kredyt-z-nazwy-hipoteczny-2/">O czym w części 2</a></p>
<div class="karma"><a class="karma-logo" href="http://blog.jimb40.com/2012/01/29/jimb40s-karma-equity/" title="KarmaEquity: Co to jest?">KarmaEquity: Co to jest?</a><div class="karma-content"><a href="http://blog.jimb40.com/2012/01/29/jimb40s-karma-equity/">KarmaEquity</a><img src="https://s.w.org/images/core/emoji/11/72x72/2122.png" alt="™" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /><br>
Wpis niniejszy dedykuję Basi, bez zaangażowania której miałbym dzisiaj zdecydowanie mniej zadowoloną minę.</div></div>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.jimb40.com/2020/08/14/kredyt-z-nazwy-hipoteczny-1/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">4378</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Pani Trzeba i Pan Musimy</title>
		<link>http://blog.jimb40.com/2017/03/05/pani-trzeba-i-pan-musimy/</link>
		<comments>http://blog.jimb40.com/2017/03/05/pani-trzeba-i-pan-musimy/#respond</comments>
		<pubDate>Sun, 05 Mar 2017 07:45:48 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[JimB40]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Rozwój osobisty]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.jimb40.com/?p=4340</guid>
		<description><![CDATA[Znacie tę parę? Ja bardzo chciałbym ich spotkać ale do tej pory zdarzyło mi się tylko o nich słyszeć. Głównie w dużych organizacjach, które nie wiedzieć czemu ta para upodobała sobie. Są jak duchy. Wszyscy o nich mówią ale nikt ich nie widział osobiście. Do tej pory udało mi się na ich temat ustalić, że [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<div style="display:none;" class="shareaholic-canvas" data-app="share_buttons" data-title="Pani Trzeba i Pan Musimy" data-link="http://blog.jimb40.com/2017/03/05/pani-trzeba-i-pan-musimy/" data-app-id-name="category_above_content"></div><p>Znacie tę parę? Ja bardzo chciałbym ich spotkać ale do tej pory zdarzyło mi się tylko o nich słyszeć. Głównie w dużych organizacjach, które nie wiedzieć czemu ta para upodobała sobie. Są jak duchy. Wszyscy o nich mówią ale nikt ich nie widział osobiście. Do tej pory udało mi się na ich temat ustalić, że bardzo chętnie występują przed szereg i chętnie biorą na siebie wszelkie zobowiązania. Nie mniej jednak ich zamiłowanie do leniuchowania powoduje, iż sprawy których się podejmują rozpływają się w gęstej mgle. Myślę że ta skądinąd urocza para obdarzona jest tajemnymi mocami. Z pomocą tej magii czynią sprawy, które wcześniej jawiły się wyraźnymi, bezkształtną masą. Z czasem zaś nikną zupełnie, wtapiając się niezauważenie we mgłę która je okrywa. Co więcej w nas pozostaje nieodparte odczucie jakoby wcześniej wymienione zobowiązania, zobowiązaniami de facto nie były a ważne sprawy przestały być ważnymi. Zaiste czarodzieje. <strong>Trzeba</strong> ich w końcu poznać więc <strong>Muszę</strong> się kiedyś za to zabrać.</p>
<p>Na całe szczęście ta urocza para zdecydowała się na posiadanie potomstwa. Opatrzność obdarzyła ich pięcioraczkami. Nie można rodzicom odmówić fantazji bowiem imię każdego z nich zaczyna się od tej samej litery. Może zdarzyło się Wam ich poznać? Na złość rodzicom upodobali sobie małe sprawnie działające organizacje. Oto oni: <strong>What</strong>, <strong>Who</strong>, <strong>Where</strong>, <strong>When</strong> oraz ostatni ale najważniejszy <strong>Why</strong>. Jak to z dziećmi bywa, mają tę z pozoru upierdliwą cechę powtarzania pytania po raz kolejny, aż zirytowani udzielimy odpowiedzi. Nie zadowala ich również byle jaka odpowiedź na odczepnego. W genach przejeli magiczne umiejętności. Kiedy pracują razem, cuda się dzieją się i są naszym udziałem. Czasem dołącza do nich cioteczna siostra o wdzięcznym imieniu <strong>How</strong>, ale to już inna bajka.&nbsp;<a href="http://blog.jimb40.com/2011/02/11/pytac-czy-nie-pytac-oto-jest-pytanie/">Od czasu kiedy się z nimi zakumplowałem</a> moje sprawy “magicznie” przestały się rozmywać we mgle.</p>
<div class="karma"><a class="karma-logo" href="http://blog.jimb40.com/2012/01/29/jimb40s-karma-equity/" title="KarmaEquity: Co to jest?">KarmaEquity: Co to jest?</a><div class="karma-content"><a href="http://blog.jimb40.com/2012/01/29/jimb40s-karma-equity/">KarmaEquity</a><img src="https://s.w.org/images/core/emoji/11/72x72/2122.png" alt="™" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /><br>
Wpis niniejszy dedykuję Kseni Biber, która wiele lat temu nie przedłużyła mojego okresu próbnego w dużej korporacji. Będąc zaś uważnym&nbsp;obserwatorem&nbsp;zasugerowała powrót do samodzielnej działalności. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/11/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></div></div>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.jimb40.com/2017/03/05/pani-trzeba-i-pan-musimy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">4340</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Umowa plemienna</title>
		<link>http://blog.jimb40.com/2014/06/21/umowa-plemienna/</link>
		<comments>http://blog.jimb40.com/2014/06/21/umowa-plemienna/#respond</comments>
		<pubDate>Sat, 21 Jun 2014 04:29:27 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[JimB40]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[życie i pożycie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.jimb40.com/?p=4249</guid>
		<description><![CDATA[Zebrało mi się dziś o świcie na szeroką perspektywę. Pewnie dlatego, że mieszkam wysoko i zamierzam mieszkać jeszcze wyżej. 🙂 Pewnie też dlatego, że temat&#160;powolnej erozji umowy plemiennej (zwanej współcześnie społeczną) dotyka mnie w coraz bardziej namacalny sposób. Każdego dnia. Cóż to takiego ta umowa? Ano mechanizm wypracowany przez pokolenia, który można przedstawić w najprostszy [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<div style="display:none;" class="shareaholic-canvas" data-app="share_buttons" data-title="Umowa plemienna" data-link="http://blog.jimb40.com/2014/06/21/umowa-plemienna/" data-app-id-name="category_above_content"></div><div id="attachment_4257" style="width: 310px" class="wp-caption alignleft"><a href="http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2014/06/blog_JimB40_com_090704_20361.jpg" rel="wp-prettyPhoto[g4249]"><img class="size-medium wp-image-4257" src="http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2014/06/blog_JimB40_com_090704_20361-300x300.jpg" alt="Umowa plemienna" width="300" height="300" srcset="http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2014/06/blog_JimB40_com_090704_20361-300x300.jpg 300w, http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2014/06/blog_JimB40_com_090704_20361-150x150.jpg 150w, http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2014/06/blog_JimB40_com_090704_20361-600x600.jpg 600w, http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2014/06/blog_JimB40_com_090704_20361-144x144.jpg 144w, http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2014/06/blog_JimB40_com_090704_20361-700x700.jpg 700w, http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2014/06/blog_JimB40_com_090704_20361.jpg 900w" sizes="(max-width: 300px) 100vw, 300px"></a><p class="wp-caption-text">Umowa plemienna</p></div>
<p>Zebrało mi się dziś o świcie na szeroką perspektywę. Pewnie dlatego, że mieszkam wysoko i zamierzam mieszkać jeszcze wyżej. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/11/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Pewnie też dlatego, że temat&nbsp;powolnej erozji umowy plemiennej (zwanej współcześnie społeczną) dotyka mnie w coraz bardziej namacalny sposób. Każdego dnia. Cóż to takiego ta umowa? Ano mechanizm wypracowany przez pokolenia, który można przedstawić w najprostszy sposób. Ja dziś pomagam Tobie a Ty mnie jutro. Sprowadzenie do prostej formy wysoce zagmatwanej papki słownej, którymi karmią nas media, pozwala mi postawić temat&nbsp;na golasa w świetle jupiterów.</p>
<h2>Opis rzeczywistości</h2>
<p>Zejdźmy więc na poziom małego plemienia w puszczy dajmy na to amazońskiej. Jestem zdrowy i silny więc co rano brykam w chaszcze złapać coś na obiad. Robota niewdzięczna i niebezpieczna ale nie narzekam. Jak już przytargam zdobycz to nie wpierniczam sam, tylko dzielę się z innymi. Primo dzielę się z dzieciakami. Zupełnie pragmatycznie. Za jakiś czas to one będą chodzić po żarcie. Secundo ze starszymi. Oni łazili w tę puszczę, kiedy mnie była potrzebna drabina do zbierania jagód a czas spędzałem na beztroskiej zabawie. Tertio kobietom, które w trakcie dnia przygotowały obiad i ogarnęły chatę żeby się wejść dało do niej. Aha! Odpalam jeszcze kawałek mięcha kumplowi któremu w zeszłym miesiącu złośliwa papuga wydziobała oko. Twardy jest i będzie z nami polował dalej z opaską na oku, ale szaman mówi że potrzeba miesiąca żeby czary zaczęły działać i oczodół się zagoił.</p>
<p>Proste? Jak dla mnie bardzo. Co więcej nie mamy żadnych zapisów odnośnie tej umowy. Po prostu brzmi ona tak rozsądnie, że nikt jej nie kwestionuje nawet w głowie. Podobną zasadę przyjęło się stosować w europejskich plemionach których liczebność jest milion razy większa. Żeby ogarnąć taką masę ludzi jednak, spisaliśmy te zasady (prawo) i wybraliśmy parę osób spośród siebie, które mają pilnować żeby były przestrzegane. Nie mniej jednak liczę, że u każdego współplemieńca występuje zdrowy rozsądek i zrozumienie tych prostych zasad. Z każdym kolejnym dniem nabieram jednak przekonania, że moje liczenie jest coraz bardziej samotne.</p>
<p><span id="more-4249"></span></p>
<h2>Sytuacja&nbsp;#1</h2>
<p>Wstaję rano robię dwa kroki i siadam bo mi się we łbie kręci tak, że dzida mi z ręki wypada. Wlokę się noga za nogą do szamana a tam kolejka staruszków z naszego plemienia. W nocy się nie da polować więc głośno mówię: „Kochani puście mnie przodem. Niech mi da jakie zioła bo nie będzie co żryć na obiad”. W odpowiedzi słyszę litanię opowieści jak to drzewiej bywało, ile się polowało oraz, że do szamana obowiązuje kolejka. Dziarska starowinka pierwsza przed wejściem do chaty sugeruje żebym przyszedł następnego dnia, zaś dziadek zaraz za nią mówi, że w sąsiednim plemieniu, dwadzieścia kilometrów piechotą w dół rzeki, szaman jest mniej obciążony robotą. Co prawda zażąda ode mnie za zioła dwa krokodyle, ale przecież ja mogę polować, więc to nie problem. Przychodzi mi do głowy żeby upolować tych staruszków. Kanibalizm co prawda odrzuciliśmy w czasach pradziadka ale jeść coś trzeba. Niestety jestem na tyle słaby, że nie dorzucę dzidą na początek kolejki.</p>
<h2>Sytuacja&nbsp;#2</h2>
<p>Jedno z dzieciaków zachorowało. Leży cały dzień zamiast biegać i z każdym dniem wygląda coraz gorzej. Dzieci w naszym plemieniu jak na lekarstwo. Kobity ostatnio coś się zbiesiły w temacie rodzenia. Mówią myśliwym, że jak chcą więcej dzieci to se mamy sami urodzić i wykarmić. One aktualnie zajmują się malowaniem garnków co je duchowo wzbogaca. Niektóre zaś z nich, domagają się swojej dzidy w ramach przemian wewnątrz-plemiennych.&nbsp;Tak czy inaczej biorę dziecko pod pachę i śmigam do szamana. Powtarza się&nbsp;sytuacja #1. Tym razem jednak jestem w pełni sił. Wyciągam dzidę i mówię, że kto mi podskoczy zostanie dzisiejszym obiadem. Wchodzę pierwszy do szamana zostawiając za sobą złowrogą ciszę przeplataną dźwiękiem zgrzytania dwóch ostatnich zębów.</p>
<h2>Sytuacja&nbsp;#3</h2>
<p>Wracamy z dżungli tachając worek ryb i napotykamy dwóch kumpli bujających się w hamaku. Pytamy „o co kaman”? Okazuje się, że nie mają zamiaru chodzić już na polowanie. Polowania są męczące i niebezpieczne. Przykładem kolega z wydziobanym okiem. Poszli do wodza i on się zgodził żeby już nie polowali. Po krótkiej naradzie ustalamy, że spuścimy im łomot. Przejdą im problemy egzystencjalne. Niestety pojawia się wódz i mówi że się tak się nie godzi. Pyta też czy złowiliśmy wystarczająco ryb bo kumple wołali w południe z hamaka, że im w brzuchu burczy.</p>
<h2>Sytuacja&nbsp;#4</h2>
<p>Wódz zebrał wszystkich myśliwych i zakomunikował nam, że ze względu duży apetyt współplemieńców nie chadzających na polowania, rozdał żelazną rezerwę. Według jego wiedzy w spiżarni aktualnie są dwie ryby i jedno mango.</p>
<h2>Narada</h2>
<p>Usiedliśmy z kumplami myśliwymi wieczorem nad brzegiem rzeki pogadać co dalej. Wbrew temu co krzyczą u nas we wiosce, mamy parę opcji.</p>
<ol>
<li>Głupota człowieka którego sami wybraliśmy na wodza&nbsp;doprowadzi nas do śmierci głodowej. Zabijemy go. Po dobroci nie odda korony bo ma wsparcie staruszków i kolegów z hamaka. Potem zastanowimy się kto ma zająć jego miejsce.</li>
<li>Cały czas tli się jednak w nas płomyk szacunku dla przodków. Najedziemy sąsiednie plemię. Wszystkich którzy są zdatni do roboty weźmiemy w niewolę.</li>
<li>Weźmiemy dzidy, kobiety oraz dzieciaki i pójdziemy w górę rzeki przyłączyć się do sąsiedniego plemienia w którym wódz ma więcej oleju w głowie. Będziemy się wymykać pojedynczo, więc zauważą dopiero jak rano nikt nie wyjdzie na polowanie. Szacunek dla przodków wciąż się tli, więc wrócimy&nbsp;po roku do wioski pogrzebać ich szczątki.</li>
</ol>
<p>O decyzjach nie będziemy informować z wyprzedzeniem. Co najwyżej post-factum opiszę je na tym blogu. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/11/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<div class="karma"><a class="karma-logo" href="http://blog.jimb40.com/2012/01/29/jimb40s-karma-equity/" title="KarmaEquity: Co to jest?">KarmaEquity: Co to jest?</a><div class="karma-content"> Wpis dedykuję Joli Koch, która świadomie lub nie, krzewiła plemienne zasady u mojej córki na obozie oraz dziarskiej staruszce w kolejce do miejscowego szamana.</div></div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.jimb40.com/2014/06/21/umowa-plemienna/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">4249</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Jak się rzuca palenie papierosów</title>
		<link>http://blog.jimb40.com/2014/06/14/jak-sie-rzuca-palenie-papierosow/</link>
		<comments>http://blog.jimb40.com/2014/06/14/jak-sie-rzuca-palenie-papierosow/#respond</comments>
		<pubDate>Sat, 14 Jun 2014 03:20:35 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[JimB40]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[psychologia]]></category>
		<category><![CDATA[nauka]]></category>
		<category><![CDATA[papierosy]]></category>
		<category><![CDATA[porażka]]></category>
		<category><![CDATA[rzucanie palenia]]></category>
		<category><![CDATA[sukces]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.jimb40.com/?p=4239</guid>
		<description><![CDATA[Jeśli jeszcze nie palisz koniecznie przeczytaj jak zacząć, a jeśli palisz i sprawia Ci to przyjemność ten wpis nie jest dla Ciebie. 🙂 W poprzedniej części było o tym co mnie rzuciło w szpony nałogu. Tym razem o tym jak nałogowi powiedzieć: „Dziękuję ale z Panem&#160;już mi nie po drodze.” 31 pierwszego grudnia kupuje się [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<div style="display:none;" class="shareaholic-canvas" data-app="share_buttons" data-title="Jak się rzuca palenie papierosów" data-link="http://blog.jimb40.com/2014/06/14/jak-sie-rzuca-palenie-papierosow/" data-app-id-name="category_above_content"></div><div id="attachment_4246" style="width: 310px" class="wp-caption alignleft"><a href="http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2014/06/blog_JimB40_com_140616_3757.jpg" rel="wp-prettyPhoto[g4239]"><img class="size-medium wp-image-4246" src="http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2014/06/blog_JimB40_com_140616_3757-300x300.jpg" alt="Rzucanie palenia - wersja artystyczna" width="300" height="300" srcset="http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2014/06/blog_JimB40_com_140616_3757-300x300.jpg 300w, http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2014/06/blog_JimB40_com_140616_3757-150x150.jpg 150w, http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2014/06/blog_JimB40_com_140616_3757-600x600.jpg 600w, http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2014/06/blog_JimB40_com_140616_3757-144x144.jpg 144w, http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2014/06/blog_JimB40_com_140616_3757-700x700.jpg 700w, http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2014/06/blog_JimB40_com_140616_3757.jpg 900w" sizes="(max-width: 300px) 100vw, 300px"></a><p class="wp-caption-text">Rzucanie palenia — wersja artystyczna</p></div>
<p><strong>Jeśli jeszcze nie palisz koniecznie przeczytaj <a title="Jak się zaczyna palić papierosy" href="http://blog.jimb40.com/2011/07/01/jak-sie-zaczyna-palic-papierosy/">jak zacząć,</a> a jeśli palisz i sprawia Ci to przyjemność ten wpis nie jest dla Ciebie. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/11/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /><br>
W <a title="Jak się zaczyna palić papierosy" href="http://blog.jimb40.com/2011/07/01/jak-sie-zaczyna-palic-papierosy/">poprzedniej części</a> było o tym co mnie rzuciło w szpony nałogu. Tym razem o tym jak nałogowi powiedzieć: „Dziękuję ale z Panem&nbsp;już mi nie po drodze.”</strong></p>
<p>31 pierwszego grudnia kupuje się paczkę ulubionych Malboro. Otwiera się ją i wraz z lampką szampana wypala z przyjemnością jednego papierosa. Pozostałe dziewiętnaście odkłada się na lodówkę i począwszy od pierwszego stycznia przestaje palić. To nie jest tak, że nie mogę palić. Mogę tylko nie chcę.</p>
<p>Po tygodniu przychodzi pierwszy kryzys. Chodzi się koło paczki papierosów jak pies koło suki w rui. Rozum mówi NIE, wszystko wewnątrz TAK, TAK, TAK. Wpiernicza się więc jakieś miętowe cukierki. Wąchanie papierosa wygląda na masochizm, ale odczuwalne w gardle ssanie jest tak ogromne, że wszystkie myśli szybują w kierunku tej paczki na lodówce.<br>
W drugim tygodniu objawy na szczęście słabną. Na szczęście bo na miętowe cukierki patrzeć już nie można.</p>
<p>Po miesiącu przychodzi kolejny test, przy okazji imprezy. W jednym ręku papieros w drugim zapalniczka. Wypite już parę kieliszków, a obok rozbawieni znajomi zapalają kolejnego papierosa. “No zapal. Fakt, że rzuciłeś palenie nie oznacza, że nie możesz sobie jednego zapalić na imprezie”. Wychyla się kolejny kieliszek i bierze się pierwszą z brzegu partnerkę do tańca. Po kolejnym kieliszku nie ma się już chęci ani możliwości na papierosa. Metoda kontrowersyjna ale w tej wojnie jeńców nie bierzemy.</p>
<p>Do drugiego miesiąca człowiek jest jak droga międzymiastowa w Afganistanie. Wygląda w miarę normalnie ale nigdy nie wiesz kiedy wybuchnie. Wszystko jest irytujące. Rodzina jest irytująca, Szef jest irytujący. Pies też wkurza. Gapi się żeby wyjść i że niby co? Ma się chodzić po dworzu dla samego chodzenia z nim? Bez sensu.</p>
<p>Pod koniec trzeciego miesiąca nawałnica symptomów odstawienia powoli zamiera, od czasu do czasu tylko pomrukując złowrogo z oddali. Po sześciu miesiącach nie myśli się już o papierosach w kategorii muszę. I wszystko.<br>
Happy End. I żyli długo i szczęśliwie.</p>
<p>Do czasu jak się wpadnie po półtora roku na genialny pomysł, że skoro się odwykło to można sobie jednego zapalić. Następnego dnia kolejny. Pod koniec tygodnia paczka. Ale jak to możliwe? Przecież za pierwszym razem trzy miesiące minęły zanim się człowiek zaciągnął.</p>
<p>W kolejnej części więc będzie o tym, w jaki sposób się kończy palenie. Tytuł wpisu zostanie wzbogacony jednak o przysłówek „Skutecznie” <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/11/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.jimb40.com/2014/06/14/jak-sie-rzuca-palenie-papierosow/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">4239</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Moja Aula</title>
		<link>http://blog.jimb40.com/2013/11/02/moja-aula/</link>
		<comments>http://blog.jimb40.com/2013/11/02/moja-aula/#respond</comments>
		<pubDate>Sat, 02 Nov 2013 06:47:05 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[JimB40]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Rozwój osobisty]]></category>
		<category><![CDATA[startup]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.jimb40.com/?p=4149</guid>
		<description><![CDATA[Aulę spotkałem pięć lat temu w dosyć przypadkowych okolicznościach. Niebawem okazało się, że Aula kobietą jest. Tak to już ten świat poukładany, że w kobietach się zakochuję. Co innego jednak się zakochać, a co innego stworzyć kilkuletni związek, który po okresie fascynacji daje obu stronom daje poczucie satysfakcji. Dawała mi zawsze dużo pozytywnej energii. Powody [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<div style="display:none;" class="shareaholic-canvas" data-app="share_buttons" data-title="Moja Aula" data-link="http://blog.jimb40.com/2013/11/02/moja-aula/" data-app-id-name="category_above_content"></div><p><a href="http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2011/03/box125_AulaByJimB40_2.jpg" rel="wp-prettyPhoto[g4149]"><img class="alignleft size-medium wp-image-4144" style="margin-right: 20px; margin-bottom: 20px;" src="http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2011/03/box125_AulaByJimB40_2.jpg" alt width="125" height="125"></a><a href="http://aulapolska.pl">Aulę</a> spotkałem pięć lat temu w dosyć przypadkowych okolicznościach. Niebawem okazało się, że Aula kobietą jest. Tak to już ten świat poukładany, że w kobietach się zakochuję. Co innego jednak się zakochać, a co innego stworzyć kilkuletni związek, który po okresie fascynacji daje obu stronom daje poczucie satysfakcji.</p>
<p>Dawała mi zawsze dużo pozytywnej energii. Powody do&nbsp;<a href="http://www.flickr.com/photos/jimbb8/4709052909/in/set-72157624171426749">śmiechu</a>&nbsp;i <a href="http://www.flickr.com/photos/jimbb8/3258189652/in/set-72157613431020988">refleksji</a>. Wiedzę o tym jak <a href="http://www.flickr.com/photos/jimbb8/4462649860/in/set-72157623566507025">osiągać sukcesy</a> i <a href="http://www.flickr.com/photos/jimbb8/4462671232/in/set-72157623566507025">w sukces przekuwać&nbsp;porażki</a>. Aula to kobieta lubiana i towarzyska. Będąc z nią poznałem więc <a href="http://www.flickr.com/photos/jimbb8/4462674160/in/set-72157623566507025">nieprawdopodobną ilość ciekawych ludzi</a>, którzy uczynili moje życie ciekawszym i bardziej wartościowym.</p>
<p>Aula to kobieta dojrzała i wyrozumiała. Przymykała oko na moje <a href="http://www.youtube.com/watch?v=6wnraY6e014">drobne flirty&nbsp;tu i ówdzie</a>&nbsp;lub&nbsp;brak obecności kiedy na to liczyła, czy też spóźnienia. &nbsp;Stając na rzęsach żeby spiąć kruchy budżet, nigdy nie zapominała o tym&nbsp;<a href="http://www.flickr.com/photos/jimbb8/8717391646/in/set-72157633440261778">żebyśmy coś zjedli</a>. Na specjalne zaś okazje, wyczarowywała&nbsp;<a href="http://www.flickr.com/photos/jimbb8/4708343059/in/set-72157624169660473">prawdziwe cuda</a>. W temacie imprez prawdziwa <a href="http://www.youtube.com/watch?v=8TaZhlUTuYI">mistrzyni w organizacji relaksu</a> i przyjemnie spędzonego czasu. &nbsp;Potrafiła być prawdziwie przejęta kiedy poruszaliśmy <a href="http://www.flickr.com/photos/jimbb8/5841799958/in/set-72157626980719036">tematy poważne</a>, <a href="http://www.flickr.com/photos/jimbb8/4096055707/in/set-72157622660661609">niepoprawnie wesoła</a> i niepoważna kiedy był czas na śmiech. <a href="http://www.flickr.com/photos/jimbb8/3933607721/in/set-72157622285543265">Lubiła kolory</a> w odróżnieniu od powszechnej szarości. Konkretna i pragmatyczna w temacie <a href="http://www.flickr.com/photos/jimbb8/4422890537/in/set-72157623595048832">czasu</a> i <a href="http://www.flickr.com/photos/jimbb8/5841808616/in/set-72157626980719036">pieniędzy</a>. Odważna gdy chodziło o nieprawdopodobnie&nbsp;<a href="http://www.flickr.com/photos/jimbb8/8788910132/in/set-72157633579565805">śmiałe wizje</a>. Przez cały ten czas wspierała, szepcząc do ucha: &nbsp;„Uda Ci się. Nawet jeśli nie osiągniesz celu tak szybko jak zakładasz, to doświadczysz rzeczy, które zrozumiesz z czasem i potraktujesz jako sukces. Po prostu działaj.”<span id="more-4149"></span></p>
<p>Odwdzięczałem się <a href="http://www.flickr.com/photos/jimbb8/collections/72157617452909561/" rel="wp-prettyPhoto[g4149]">uwieczniając ją na fotografiach</a>. Pokazując z jak najlepszej strony, dyskretnie maskując drobne niedociągnięcia. Tylko te drobne bo przecież nie znosi fałszu i&nbsp;<a href="http://www.flickr.com/photos/jimbb8/5238857508/in/set-72157625543375348" rel="wp-prettyPhoto[g4149]">ściemy</a>. Towarzyszyłem jej kiedy w dzień powszedni chodziła w&nbsp;<a href="http://www.flickr.com/photos/jimbb8/4709683674/in/set-72157624171426749" rel="wp-prettyPhoto[g4149]">dżinsach</a>&nbsp;i wtedy kiedy ubierała&nbsp;<a href="http://www.flickr.com/photos/jimbb8/7202642236/in/set-72157629739470938" rel="wp-prettyPhoto[g4149]">elegancką kreację</a>&nbsp;na jubel w ekskluzywnym hotelu. Wspierałem drobnymi gestami płynącymi z potrzeby serca. Były momenty kiedy&nbsp;zdarzało mi się odłożyć aparat i tylko chłonąć kolejne minuty z Nią spędzone. W chwilach kiedy nie było jej blisko&nbsp;<a href="http://blog.jimb40.com/tag/aula-polska/" rel="wp-prettyPhoto[g4149]">sięgałem po pióro</a>&nbsp;żeby opisać czego z Aulą doświadczyłem. Czasem skomentowałem to czy owo w formie&nbsp;<a href="http://blog.jimb40.com/tag/jimb40-truestories/" rel="wp-prettyPhoto[g4149]">historii</a>&nbsp;z obrazów tworzonych.&nbsp;Zawsze gotów&nbsp;<a href="http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2011/02/JimB40_TS_Nubile.jpg" rel="wp-prettyPhoto[g4149]">bronić kobiecej czci i honoru</a>. Otrzymując otwartość w relacji nigdy mi nie przeszkadzało, że dawała się&nbsp;<a href="http://www.flickr.com/photos/jimbb8/5503171599/in/set-72157626085204435">fotografować innym</a>.&nbsp;Chociaż nie byłbym szczery gdybym nie przyznał, że czasem zadźwięczała nutka zazdrości. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/11/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p>Dzisiaj jesteśmy trochę dalej od siebie. Ludzie pojawiają się w naszym życiu w jakimś celu. Nigdy nie wiadomo ile czasu spędzą. Wiadomo jednak, że zawsze możemy ten czas wykorzystać najlepiej jak umiemy.</p>
<p>Moja Aula. Hola, hola! Zaimek dzierżawczy? Przecież nie możemy nikogo posiadać na własność.<br>
Otrzymałem jej cząstkę na wyłączność i nikt ani nic nie będzie mi już w stanie tego zabrać.</p>
<p><strong>Relacja z Aulą to prawdziwie wzbogacające doświadczenie życiowe.</strong><br>
<strong> Wiedza, emocje, smaki i barwy w pełnym spektrum.</strong><br>
<strong> Takich właśnie relacji w życiu serdecznie życzę wszystkim i każdemu z osobna.</strong></p>
<p>Aula nauczyła mnie, że na poparcie swoich słów zawsze warto mieć twarde dowody. Oto i one.</p>
<div id="attachment_4171" style="width: 610px" class="wp-caption aligncenter"><a href="http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2013/11/JimB40_20100610_IMG_0545.jpg" rel="wp-prettyPhoto[g4149]"><img class="size-large wp-image-4171" src="http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2013/11/JimB40_20100610_IMG_0545-600x405.jpg" alt="... powody do śmiechu" width="600" height="405" srcset="http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2013/11/JimB40_20100610_IMG_0545-600x405.jpg 600w, http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2013/11/JimB40_20100610_IMG_0545-300x202.jpg 300w, http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2013/11/JimB40_20100610_IMG_0545-500x338.jpg 500w, http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2013/11/JimB40_20100610_IMG_0545.jpg 988w" sizes="(max-width: 600px) 100vw, 600px"></a><p class="wp-caption-text">… powody do śmiechu</p></div>
<div id="attachment_4192" style="width: 340px" class="wp-caption aligncenter"><a href="http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2013/11/JimB40_20090205_IMG_5478.jpg" rel="wp-prettyPhoto[g4149]"><img class="size-large wp-image-4192" src="http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2013/11/JimB40_20090205_IMG_5478-330x600.jpg" alt=".. i refleksji" width="330" height="600" srcset="http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2013/11/JimB40_20090205_IMG_5478-330x600.jpg 330w, http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2013/11/JimB40_20090205_IMG_5478-165x300.jpg 165w, http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2013/11/JimB40_20090205_IMG_5478-275x500.jpg 275w, http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2013/11/JimB40_20090205_IMG_5478.jpg 528w" sizes="(max-width: 330px) 100vw, 330px"></a><p class="wp-caption-text">.. i refleksji</p></div>
<div id="attachment_4174" style="width: 610px" class="wp-caption aligncenter"><a href="http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2013/11/JimB40_20100318_IMG_6933.jpg" rel="wp-prettyPhoto[g4149]"><img class="size-large wp-image-4174" src="http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2013/11/JimB40_20100318_IMG_6933-600x400.jpg" alt="... osiągać sukcesy" width="600" height="400" srcset="http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2013/11/JimB40_20100318_IMG_6933-600x400.jpg 600w, http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2013/11/JimB40_20100318_IMG_6933-300x200.jpg 300w, http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2013/11/JimB40_20100318_IMG_6933-500x333.jpg 500w, http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2013/11/JimB40_20100318_IMG_6933.jpg 960w" sizes="(max-width: 600px) 100vw, 600px"></a><p class="wp-caption-text">… jak osiągać sukcesy</p></div>
<div id="attachment_4175" style="width: 410px" class="wp-caption aligncenter"><a href="http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2013/11/JimB40_20100318_IMG_7048.jpg" rel="wp-prettyPhoto[g4149]"><img class="size-large wp-image-4175" src="http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2013/11/JimB40_20100318_IMG_7048-400x600.jpg" alt="... w sukces przekuwać porażki" width="400" height="600" srcset="http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2013/11/JimB40_20100318_IMG_7048-400x600.jpg 400w, http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2013/11/JimB40_20100318_IMG_7048-200x300.jpg 200w, http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2013/11/JimB40_20100318_IMG_7048-333x500.jpg 333w, http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2013/11/JimB40_20100318_IMG_7048.jpg 640w" sizes="(max-width: 400px) 100vw, 400px"></a><p class="wp-caption-text">… jak w sukces przekuwać porażki</p></div>
<div id="attachment_4176" style="width: 610px" class="wp-caption aligncenter"><a href="http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2013/11/JimB40_20100318_IMG_7063.jpg" rel="wp-prettyPhoto[g4149]"><img class="size-large wp-image-4176" src="http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2013/11/JimB40_20100318_IMG_7063-600x375.jpg" alt="... nieprawdopobną ilość ludzi" width="600" height="375" srcset="http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2013/11/JimB40_20100318_IMG_7063-600x375.jpg 600w, http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2013/11/JimB40_20100318_IMG_7063-300x187.jpg 300w, http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2013/11/JimB40_20100318_IMG_7063-500x312.jpg 500w, http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2013/11/JimB40_20100318_IMG_7063.jpg 960w" sizes="(max-width: 600px) 100vw, 600px"></a><p class="wp-caption-text">… nieprawdopobną ilość ludzi</p></div>
<p style="text-align: center;"><iframe class="youtube-player" type="text/html" width="600" height="338" src="https://www.youtube.com/embed/6wnraY6e014?version=3&amp;rel=1&amp;fs=1&amp;autohide=2&amp;showsearch=0&amp;showinfo=1&amp;iv_load_policy=1&amp;wmode=transparent" allowfullscreen="true" style="border:0;"></iframe><br>
drobne flirty tu i ówdzie</p>
<div id="attachment_4177" style="width: 610px" class="wp-caption aligncenter"><a href="http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2013/11/JimB40_20130207_IMG_3219.jpg" rel="wp-prettyPhoto[g4149]"><img class="size-large wp-image-4177" src="http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2013/11/JimB40_20130207_IMG_3219-600x400.jpg" alt="... coś zjedli" width="600" height="400" srcset="http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2013/11/JimB40_20130207_IMG_3219-600x400.jpg 600w, http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2013/11/JimB40_20130207_IMG_3219-300x200.jpg 300w, http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2013/11/JimB40_20130207_IMG_3219-500x333.jpg 500w, http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2013/11/JimB40_20130207_IMG_3219.jpg 960w" sizes="(max-width: 600px) 100vw, 600px"></a><p class="wp-caption-text">… pamiętała żebyśmy coś zjedli</p></div>
<div id="attachment_4178" style="width: 410px" class="wp-caption aligncenter"><a href="http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2013/11/JimB40_20100429_IMG_7832.jpg" rel="wp-prettyPhoto[g4149]"><img class="size-large wp-image-4178" src="http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2013/11/JimB40_20100429_IMG_7832-400x600.jpg" alt="... prawdziwe cuda" width="400" height="600" srcset="http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2013/11/JimB40_20100429_IMG_7832-400x600.jpg 400w, http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2013/11/JimB40_20100429_IMG_7832-200x300.jpg 200w, http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2013/11/JimB40_20100429_IMG_7832-333x500.jpg 333w, http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2013/11/JimB40_20100429_IMG_7832.jpg 640w" sizes="(max-width: 400px) 100vw, 400px"></a><p class="wp-caption-text">… wyczarowywała prawdziwe cuda</p></div>
<p style="text-align: center;"><iframe class="youtube-player" type="text/html" width="600" height="338" src="https://www.youtube.com/embed/8TaZhlUTuYI?version=3&amp;rel=1&amp;fs=1&amp;autohide=2&amp;showsearch=0&amp;showinfo=1&amp;iv_load_policy=1&amp;wmode=transparent" allowfullscreen="true" style="border:0;"></iframe><br>
mistrzyni relaksu</p>
<div id="attachment_4196" style="width: 610px" class="wp-caption aligncenter"><a href="http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2013/11/JimB40_20110526_IMG_1161.jpg" rel="wp-prettyPhoto[g4149]"><img class="size-large wp-image-4196" src="http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2013/11/JimB40_20110526_IMG_1161-600x400.jpg" alt=".. tematy poważne" width="600" height="400" srcset="http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2013/11/JimB40_20110526_IMG_1161-600x400.jpg 600w, http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2013/11/JimB40_20110526_IMG_1161-300x200.jpg 300w, http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2013/11/JimB40_20110526_IMG_1161-500x333.jpg 500w, http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2013/11/JimB40_20110526_IMG_1161.jpg 960w" sizes="(max-width: 600px) 100vw, 600px"></a><p class="wp-caption-text">.. poważna</p></div>
<div id="attachment_4179" style="width: 610px" class="wp-caption aligncenter"><a href="http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2013/11/JimB40_20091105_IMG_9953.jpg" rel="wp-prettyPhoto[g4149]"><img class="size-large wp-image-4179" src="http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2013/11/JimB40_20091105_IMG_9953-600x400.jpg" alt="... niepoprawnie wesoła" width="600" height="400" srcset="http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2013/11/JimB40_20091105_IMG_9953-600x400.jpg 600w, http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2013/11/JimB40_20091105_IMG_9953-300x200.jpg 300w, http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2013/11/JimB40_20091105_IMG_9953-500x333.jpg 500w, http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2013/11/JimB40_20091105_IMG_9953.jpg 960w" sizes="(max-width: 600px) 100vw, 600px"></a><p class="wp-caption-text">… niepoprawnie wesoła</p></div>
<div id="attachment_4188" style="width: 610px" class="wp-caption aligncenter"><a href="http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2013/11/JimB40_20090526_IMG_5569.jpg" rel="wp-prettyPhoto[g4149]"><img class="size-large wp-image-4188" src="http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2013/11/JimB40_20090526_IMG_5569-600x343.jpg" alt="... lubiła kolory" width="600" height="343" srcset="http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2013/11/JimB40_20090526_IMG_5569-600x343.jpg 600w, http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2013/11/JimB40_20090526_IMG_5569-300x171.jpg 300w, http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2013/11/JimB40_20090526_IMG_5569-500x286.jpg 500w, http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2013/11/JimB40_20090526_IMG_5569.jpg 960w" sizes="(max-width: 600px) 100vw, 600px"></a><p class="wp-caption-text">… lubiła kolory</p></div>
<div id="attachment_4180" style="width: 610px" class="wp-caption aligncenter"><a href="http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2013/11/JimB40_20100318_IMG_6929.jpg" rel="wp-prettyPhoto[g4149]"><img class="size-large wp-image-4180" src="http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2013/11/JimB40_20100318_IMG_6929-600x400.jpg" alt="... pragmatyczna w temacie czasu" width="600" height="400" srcset="http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2013/11/JimB40_20100318_IMG_6929-600x400.jpg 600w, http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2013/11/JimB40_20100318_IMG_6929-300x200.jpg 300w, http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2013/11/JimB40_20100318_IMG_6929-500x333.jpg 500w, http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2013/11/JimB40_20100318_IMG_6929.jpg 960w" sizes="(max-width: 600px) 100vw, 600px"></a><p class="wp-caption-text">… pragmatyczna w temacie czasu</p></div>
<div id="attachment_4181" style="width: 610px" class="wp-caption aligncenter"><a href="http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2013/11/JimB40_20110526_IMG_1242.jpg" rel="wp-prettyPhoto[g4149]"><img class="size-large wp-image-4181" src="http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2013/11/JimB40_20110526_IMG_1242-600x400.jpg" alt="... i pieniędzy" width="600" height="400" srcset="http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2013/11/JimB40_20110526_IMG_1242-600x400.jpg 600w, http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2013/11/JimB40_20110526_IMG_1242-300x200.jpg 300w, http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2013/11/JimB40_20110526_IMG_1242-500x333.jpg 500w, http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2013/11/JimB40_20110526_IMG_1242.jpg 960w" sizes="(max-width: 600px) 100vw, 600px"></a><p class="wp-caption-text">… i pieniędzy</p></div>
<div id="attachment_4182" style="width: 410px" class="wp-caption aligncenter"><a href="http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2013/11/JimB40_20130516_IMG_4779.jpg" rel="wp-prettyPhoto[g4149]"><img class="size-large wp-image-4182" src="http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2013/11/JimB40_20130516_IMG_4779-400x600.jpg" alt="... śmiałe wizje" width="400" height="600" srcset="http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2013/11/JimB40_20130516_IMG_4779-400x600.jpg 400w, http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2013/11/JimB40_20130516_IMG_4779-200x300.jpg 200w, http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2013/11/JimB40_20130516_IMG_4779-333x500.jpg 333w, http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2013/11/JimB40_20130516_IMG_4779.jpg 640w" sizes="(max-width: 400px) 100vw, 400px"></a><p class="wp-caption-text">… odważna na śmiałe wizje</p></div>
<div id="attachment_4183" style="width: 610px" class="wp-caption aligncenter"><a href="http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2013/11/JimB40_20101007_IMG_5809.jpg" rel="wp-prettyPhoto[g4149]"><img class="size-large wp-image-4183" src="http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2013/11/JimB40_20101007_IMG_5809-600x400.jpg" alt="... nie znosi ściemy" width="600" height="400" srcset="http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2013/11/JimB40_20101007_IMG_5809-600x400.jpg 600w, http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2013/11/JimB40_20101007_IMG_5809-300x200.jpg 300w, http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2013/11/JimB40_20101007_IMG_5809-500x333.jpg 500w, http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2013/11/JimB40_20101007_IMG_5809.jpg 960w" sizes="(max-width: 600px) 100vw, 600px"></a><p class="wp-caption-text">… nie znosiła ściemy</p></div>
<div id="attachment_4189" style="width: 610px" class="wp-caption aligncenter"><a href="http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2013/11/2010-03-04-img_25731.jpg" rel="wp-prettyPhoto[g4149]"><img class="size-large wp-image-4189" src="http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2013/11/2010-03-04-img_25731-600x399.jpg" alt="... uwieczniając na fotografiach (fot. Jan Rychter - photo.rychter.com)" width="600" height="399" srcset="http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2013/11/2010-03-04-img_25731-600x399.jpg 600w, http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2013/11/2010-03-04-img_25731-300x199.jpg 300w, http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2013/11/2010-03-04-img_25731-500x333.jpg 500w, http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2013/11/2010-03-04-img_25731.jpg 1280w" sizes="(max-width: 600px) 100vw, 600px"></a><p class="wp-caption-text">… uwieczniając na fotografiach (fot. Jan Rychter — photo.rychter.com)</p></div>
<div id="attachment_4184" style="width: 610px" class="wp-caption aligncenter"><a href="http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2013/11/JimB40_20100610_IMG_0455.jpg" rel="wp-prettyPhoto[g4149]"><img class="size-large wp-image-4184" src="http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2013/11/JimB40_20100610_IMG_0455-600x400.jpg" alt="... na codzień w dżinsach" width="600" height="400" srcset="http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2013/11/JimB40_20100610_IMG_0455-600x400.jpg 600w, http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2013/11/JimB40_20100610_IMG_0455-300x200.jpg 300w, http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2013/11/JimB40_20100610_IMG_0455-500x333.jpg 500w, http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2013/11/JimB40_20100610_IMG_0455.jpg 960w" sizes="(max-width: 600px) 100vw, 600px"></a><p class="wp-caption-text">… na codzień w dżinsach</p></div>
<div id="attachment_4185" style="width: 410px" class="wp-caption aligncenter"><a href="http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2013/11/JimB40_20110513_IMG_0027.jpg" rel="wp-prettyPhoto[g4149]"><img class="size-large wp-image-4185" src="http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2013/11/JimB40_20110513_IMG_0027-400x600.jpg" alt="... szałową kreację" width="400" height="600" srcset="http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2013/11/JimB40_20110513_IMG_0027-400x600.jpg 400w, http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2013/11/JimB40_20110513_IMG_0027-200x300.jpg 200w, http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2013/11/JimB40_20110513_IMG_0027-333x500.jpg 333w, http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2013/11/JimB40_20110513_IMG_0027.jpg 640w" sizes="(max-width: 400px) 100vw, 400px"></a><p class="wp-caption-text">… i w eleganckiej kreacji</p></div>
<div id="attachment_4190" style="width: 610px" class="wp-caption aligncenter"><a href="http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2013/11/img_9222-2009-05-261.jpg" rel="wp-prettyPhoto[g4149]"><img class="size-large wp-image-4190" src="http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2013/11/img_9222-2009-05-261-600x398.jpg" alt="... wspierałem drobnym gestami (fot. Jan Rychter - photo.rychter.com)" width="600" height="398" srcset="http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2013/11/img_9222-2009-05-261-600x398.jpg 600w, http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2013/11/img_9222-2009-05-261-300x199.jpg 300w, http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2013/11/img_9222-2009-05-261-500x332.jpg 500w, http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2013/11/img_9222-2009-05-261.jpg 1280w" sizes="(max-width: 600px) 100vw, 600px"></a><p class="wp-caption-text">… wspierałem drobnym gestami (fot. Jan Rychter — photo.rychter.com)</p></div>
<div id="attachment_3285" style="width: 433px" class="wp-caption aligncenter"><a href="http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2011/07/JimB40_StartuperTimeDilema.jpg" rel="wp-prettyPhoto[g4149]"><img class="size-large wp-image-3285" src="http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2011/07/JimB40_StartuperTimeDilema-423x600.jpg" alt=" ... skomentować w formie historii z obrazów tworzonych" width="423" height="600" srcset="http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2011/07/JimB40_StartuperTimeDilema-423x600.jpg 423w, http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2011/07/JimB40_StartuperTimeDilema-211x300.jpg 211w, http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2011/07/JimB40_StartuperTimeDilema.jpg 875w" sizes="(max-width: 423px) 100vw, 423px"></a><p class="wp-caption-text">… skomentować w formie historii z obrazów tworzonych</p></div>
<div id="attachment_2437" style="width: 610px" class="wp-caption aligncenter"><a href="http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2011/02/JimB40_TS_Nubile.jpg" rel="wp-prettyPhoto[g4149]"><img class="size-large wp-image-2437" src="http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2011/02/JimB40_TS_Nubile-600x383.jpg" alt="... zawsze gotów bronić kobiecej czci i honoru" width="600" height="383" srcset="http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2011/02/JimB40_TS_Nubile-600x383.jpg 600w, http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2011/02/JimB40_TS_Nubile-300x191.jpg 300w, http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2011/02/JimB40_TS_Nubile.jpg 1063w" sizes="(max-width: 600px) 100vw, 600px"></a><p class="wp-caption-text">… zawsze gotów bronić kobiecej czci i honoru</p></div>
<div id="attachment_4191" style="width: 610px" class="wp-caption aligncenter"><a href="http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2013/11/JimB40_20110127_IMG_2564.jpg" rel="wp-prettyPhoto[g4149]"><img class="size-large wp-image-4191" src="http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2013/11/JimB40_20110127_IMG_2564-600x400.jpg" alt="... pozwalała się fotografować innym" width="600" height="400" srcset="http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2013/11/JimB40_20110127_IMG_2564-600x400.jpg 600w, http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2013/11/JimB40_20110127_IMG_2564-300x200.jpg 300w, http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2013/11/JimB40_20110127_IMG_2564-500x333.jpg 500w, http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2013/11/JimB40_20110127_IMG_2564.jpg 960w" sizes="(max-width: 600px) 100vw, 600px"></a><p class="wp-caption-text">… pozwalała się fotografować innym</p></div>
<p>Więcej „twardych dowodów” w znajdziecie na stronie&nbsp;<a href="https://www.smugmug.com/app/customize/Projects/Aula">projektu foto</a>&nbsp;lub moich <a href="http://blog.jimb40.com/tag/aula-polska/">wpisach na blogu</a>.</p>
<p>Podpisano:<br>
Robert. Aulowy partner i wielbiciel.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.jimb40.com/2013/11/02/moja-aula/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">4149</post-id>	</item>
		<item>
		<title>True stories - stuck in a moment</title>
		<link>http://blog.jimb40.com/2013/05/24/true-stories-stuck-in-a-moment/</link>
		<comments>http://blog.jimb40.com/2013/05/24/true-stories-stuck-in-a-moment/#respond</comments>
		<pubDate>Fri, 24 May 2013 07:26:54 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[JimB40]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Osobiste]]></category>
		<category><![CDATA[Rozwój osobisty]]></category>
		<category><![CDATA[życie i pożycie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.jimb40.com/?p=4108</guid>
		<description><![CDATA[There is a story behind room 524 . Story of Paula,&#160;Michael&#160;and Bob. Story of a woman following her heart. Story of man being too fragile and another one seeking revenege using power of money.&#160;Constant threats, lawyers, lawsuits, loneliness. Drugs instead of presence someone who makes problems&#160;disappear. &#160;Being in room 524 and touching thin line that [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<div style="display:none;" class="shareaholic-canvas" data-app="share_buttons" data-title="True stories - stuck in a moment" data-link="http://blog.jimb40.com/2013/05/24/true-stories-stuck-in-a-moment/" data-app-id-name="category_above_content"></div><p>There is a story behind <a href="http://www.news.com.au/news/what-happened-in-room-524/story-fna7dq6e-1111114682188">room 524</a> . Story of <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Paula_Yates">Paula</a>,&nbsp;<a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Michael_Hutchence">Michael</a>&nbsp;and <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Bob_Geldof">Bob</a>. Story of a woman following her heart. Story of man being too fragile and another one seeking revenege using power of money.&nbsp;Constant threats, lawyers, lawsuits, loneliness. Drugs instead of presence someone who makes problems&nbsp;<a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Disappear_(INXS_song)">disappear</a>. &nbsp;Being in room 524 and touching thin line that separates here and nowhere. Bono’s tribute to Michael reminds me how easy is to cross this line. Every time I play it.</p>
<div class="embed-vimeo" style="text-align: center;"><iframe src="https://player.vimeo.com/video/66878318" width="640" height="360" frameborder="0" webkitallowfullscreen mozallowfullscreen allowfullscreen></iframe></div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.jimb40.com/2013/05/24/true-stories-stuck-in-a-moment/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">4108</post-id>	</item>
		<item>
		<title>True stories - same&#039;n&#039;different</title>
		<link>http://blog.jimb40.com/2013/03/27/true-stories-samendifferent/</link>
		<comments>http://blog.jimb40.com/2013/03/27/true-stories-samendifferent/#respond</comments>
		<pubDate>Wed, 27 Mar 2013 08:01:04 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[JimB40]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Osobiste]]></category>
		<category><![CDATA[życie i pożycie]]></category>
		<category><![CDATA[en]]></category>
		<category><![CDATA[JimB40 TrueStories]]></category>
		<category><![CDATA[wizje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.jimb40.com/?p=4064</guid>
		<description><![CDATA[Nic dwa razy się nie zdarza i nie zdarzy. Z tej przyczyny zrodziliśmy się bez wprawy i pomrzemy bez rutyny. This is lovely poem by Wisława Szymborska. &#160;There are things that seem to be constant and those that come and go in a blink of eye. Nothing happens twice. Chance comes unexpectedly. Once and never [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<div style="display:none;" class="shareaholic-canvas" data-app="share_buttons" data-title="True stories - same'n'different" data-link="http://blog.jimb40.com/2013/03/27/true-stories-samendifferent/" data-app-id-name="category_above_content"></div><blockquote><p>Nic dwa razy się nie zdarza<br>
i nie zdarzy. Z tej przyczyny<br>
zrodziliśmy się bez wprawy<br>
i pomrzemy bez rutyny.</p></blockquote>
<p>This is lovely poem by Wisława Szymborska. &nbsp;There are things that seem to be constant and those that come and go in a blink of eye. Nothing happens twice. Chance comes unexpectedly. Once and never again. I felt it so deeply in my heart and soul it almost… Almost.</p>
<p><a href="http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2013/03/JimB40_same-n-different.jpg" rel="wp-prettyPhoto[g4064]"><img class="aligncenter size-large wp-image-4065" title="JimB40_same-n-different" src="http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2013/03/JimB40_same-n-different-600x423.jpg" alt width="600" height="423" srcset="http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2013/03/JimB40_same-n-different-600x423.jpg 600w, http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2013/03/JimB40_same-n-different-300x211.jpg 300w, http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2013/03/JimB40_same-n-different-500x353.jpg 500w, http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2013/03/JimB40_same-n-different.jpg 906w" sizes="(max-width: 600px) 100vw, 600px"></a></p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.jimb40.com/2013/03/27/true-stories-samendifferent/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">4064</post-id>	</item>
		<item>
		<title>Susan Cain o potędze introwersji</title>
		<link>http://blog.jimb40.com/2012/08/08/susan-cain-o-potedze-introwersji/</link>
		<comments>http://blog.jimb40.com/2012/08/08/susan-cain-o-potedze-introwersji/#respond</comments>
		<pubDate>Wed, 08 Aug 2012 11:07:47 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[JimB40]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[psychologia]]></category>
		<category><![CDATA[startup]]></category>
		<category><![CDATA[kreatywność]]></category>
		<category><![CDATA[nauka]]></category>
		<category><![CDATA[potęga introwertyzmu]]></category>
		<category><![CDATA[ted]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.jimb40.com/?p=4041</guid>
		<description><![CDATA[Moja przyjaciółka fotograf i psycholog podrzuca mi od czasu do czasu jakiś link. Bywa jednak tak, że klikając w niego odkrywam prawdziwą perełkę. Oczywiście&#160;moja ocena jest subiektywna. Sam jestem introwertykiem i to mocnym (89%), więc jeśli ktoś chwali moje przymioty, moje ego i chęć przyklaśnięcia rośnie wprost proporcjonalnie do ilości pochwał. 🙂 Odsuwając się jednak [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<div style="display:none;" class="shareaholic-canvas" data-app="share_buttons" data-title="Susan Cain o potędze introwersji" data-link="http://blog.jimb40.com/2012/08/08/susan-cain-o-potedze-introwersji/" data-app-id-name="category_above_content"></div><p>Moja przyjaciółka <a href="http://www.psotto.pl/">fotograf i psycholog</a> podrzuca mi od czasu do czasu jakiś link. Bywa jednak tak, że klikając w niego odkrywam prawdziwą perełkę. Oczywiście&nbsp;moja ocena jest subiektywna. Sam jestem introwertykiem i to mocnym (<a href="http://blog.jimb40.com/2011/05/23/moje-m-b-t-i-poczatek/">89%</a>), więc jeśli ktoś chwali moje przymioty, moje ego i chęć przyklaśnięcia rośnie wprost proporcjonalnie do ilości pochwał. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/11/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p>Odsuwając się jednak na chwilę na obiektywną odległość nie sposób nie przyznać Suzan racji. Wielkie idee i przełomowe odkrycia powstały w głowach ludzi, którzy nie konsultowali ich z całym światem. O ile praca zespołowa jest niezastąpiona na etapie realizacji o tyle tworzenie koncepcji i szlifowanie pomysłu wręcz jej nie znoszą.</p>
<p>Przez ostatnie cztery lata zanurzony byłem w środowisku, którego jedną z podstawowych wartości jest wczesne udostepnianie koncepcji celem weryfikacji. Na obecnym etapie mam już 99% pewności, że bardzo wczesna ewaluacja pomysłu robi więcej szkód niż pożytku. Stosując terminologię inwestorów z branży startup, mówimy o&nbsp;pokazaniu małego nasionka oraz opisaniu jak pięknie będzie wyglądał kwiat. Jeżeli jest to kwiat, którego jeszcze nikt nie widział, to na palcach jednej reki policzyć można ludzi, którzy będą go w stanie zobaczyć oczami wyobraźni. 2/3 populacji przyzna, że coś jest dobre lub złe, dopiero wtedy kiedy to zobaczy to w rzeczywistości lub dotknie. Dlatego też założyciele Google zostali odesłani z kwitkiem przez wielu szacownych inwestorów.</p>
<p>Podoba mi się również wątek osobisty. Introwersja jest w każdym z nas. W mniejszym lub większym stopniu. Świadomość jak z niej korzystać ma kluczowe znaczenie dla naszego rozwoju. Nawet wieć jeśli nie możesz żyć bez gwaru i gromadki ludzi wokół, wybierz się czasem na samotny spacer i sprawdź co wartościowego przyniesie Ci on w życiu. Samotny oznacza również wyłaczenie lub wyciszenie telefonu. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/11/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p>Teraz już Susan Cain o niedocenianych wartościach introwertyzmu.</p>
<iframe class="youtube-player" type="text/html" width="600" height="338" src="https://www.youtube.com/embed/c0KYU2j0TM4?version=3&amp;rel=1&amp;fs=1&amp;autohide=2&amp;showsearch=0&amp;showinfo=1&amp;iv_load_policy=1&amp;wmode=transparent" allowfullscreen="true" style="border:0;"></iframe>
<p><a href="http://www.youtube.com/watch?v=c0KYU2j0TM4">Link do wersji angielskiej na YouTube</a>.<br>
<a href="http://www.ted.com/talks/lang/pl/susan_cain_the_power_of_introverts.html">Link do wersji z polskimi napisami na TED.com</a></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Dziękuję Aneta.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.jimb40.com/2012/08/08/susan-cain-o-potedze-introwersji/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">4041</post-id>	</item>
		<item>
		<title>moje MBTI - badanie</title>
		<link>http://blog.jimb40.com/2012/02/23/moje-m-b-t-i-badanie/</link>
		<comments>http://blog.jimb40.com/2012/02/23/moje-m-b-t-i-badanie/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 23 Feb 2012 08:02:19 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[JimB40]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[psychologia]]></category>
		<category><![CDATA[infp]]></category>
		<category><![CDATA[jung]]></category>
		<category><![CDATA[mbti]]></category>
		<category><![CDATA[psycho]]></category>
		<category><![CDATA[warp4]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.jimb40.com/?p=3677</guid>
		<description><![CDATA[W części pierwszej było o impulsie, który skłonił mnie do wejścia na ścieżkę stałego rozwoju. Dzisiaj będzie od samym badaniu &#160;MBTI.&#160;Będzie też o tym dlaczego interowertyka ciągnie na scenę, co daje sprawdzenie kim jestem i czy ludzi warto i można „szufladkować”? &#160; W piekny i słoneczny dzień sierpnia 2008 roku z otwartym dachem i saczącą [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<div style="display:none;" class="shareaholic-canvas" data-app="share_buttons" data-title="moje MBTI - badanie" data-link="http://blog.jimb40.com/2012/02/23/moje-m-b-t-i-badanie/" data-app-id-name="category_above_content"></div><p><a href="http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2012/02/JimB40_MBTI_results.jpg" rel="wp-prettyPhoto[g3677]"><img class="alignleft size-medium wp-image-3787" title="JimB40_MBTI_results" src="http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2012/02/JimB40_MBTI_results-300x207.jpg" alt width="300" height="207" srcset="http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2012/02/JimB40_MBTI_results-300x207.jpg 300w, http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2012/02/JimB40_MBTI_results-600x414.jpg 600w, http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2012/02/JimB40_MBTI_results.jpg 1228w" sizes="(max-width: 300px) 100vw, 300px"></a><strong>W <a title="Moje M.B.T.I. - początek" href="http://blog.jimb40.com/2011/05/23/moje-m-b-t-i-poczatek/">części pierwszej</a> było o impulsie, który skłonił mnie do wejścia na ścieżkę stałego rozwoju. Dzisiaj będzie od samym badaniu &nbsp;<a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/MBTI">MBTI</a>.&nbsp;Będzie też o tym dlaczego interowertyka ciągnie na scenę, co daje sprawdzenie kim jestem i czy ludzi warto i można „szufladkować”? &nbsp;</strong></p>
<p>W piekny i słoneczny dzień sierpnia 2008 roku z otwartym dachem i saczącą się z radia muzyką odliczałem kilometry dzielące mnie od przeznaczenia. Było i ch około trzystu. Wewnątrz na równych prawach odzywała się ciekawość jak i niepokój. W końcu ktoś miał zajrzeć do środka. I to tego środka, który potrafimy skrzętnie ukrywać.</p>
<p>Ten niepokój czy być może nawet rodzaj strachu powodował fakt, że tą osobą byłem ja sam. Dziś wiem to doskonale bo fototgrafuję. Jest bardzo ważne jakie lustro wybierzemy, warto na jego poszukiwanie poświęcić sporo czasu. Jednak w tym lustrze przeglądamy się sami. Na codzień zerkamy w lustro w pośpiechu a tutaj samodzielnie fundowałem sobie kilkukodzinną sesję patrzenia &nbsp;na siebie. Znamienne jest też jaką odpowiedź dostałem pytająć o &nbsp;„ewentualne sugestie dt. przygotowania się do testu”.</p>
<blockquote><p>Proszę BYĆ SOBĄ.….…&nbsp;A to wcale nie jest takie proste.… czasami. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/11/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p></blockquote>
<p>Skoryguje. To najczęściej nie jest takie proste.<span id="more-3677"></span></p>
<h3>Test MBTI</h3>
<div id="attachment_3793" style="width: 235px" class="wp-caption alignleft"><a href="http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2012/02/blog_JimB40_com_080825_.jpg" rel="wp-prettyPhoto[g3677]"><img class="size-medium wp-image-3793" title="blog_JimB40_com_080825_" src="http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2012/02/blog_JimB40_com_080825_-225x300.jpg" alt width="225" height="300" srcset="http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2012/02/blog_JimB40_com_080825_-225x300.jpg 225w, http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2012/02/blog_JimB40_com_080825_-450x600.jpg 450w, http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2012/02/blog_JimB40_com_080825_.jpg 675w" sizes="(max-width: 225px) 100vw, 225px"></a><p class="wp-caption-text">Me myself in dots</p></div>
<p><a href="http://mbti.com.pl/mbti_doradca.html">Magda</a> okazała być się ciepłym i niepoprawnie uśmiechniętym człowiekiem. W tym zawodzie to ogromny plus. W końcu skrócenie dystansu nastąpi tak czy inaczej, więc jeśli ma to nastąpić to lepiej wcześniej niż później. Po krótkiej rozmowie usiadłem na wygodnej kanapie i zacząłem egzamin ze mnie samego.</p>
<p>Sam test pisemny to kilka kartek z pytaniami, na które mamy kilka odpowiedzi do wyboru. Odpowiedzi powinny być intuicyjne, z drobnymi wyjątkami. Te wyjątki to moment kiedy odkrywamy, że próbujemy się okłamywać. Dam przykład ale nie z testu.<br>
„Czy Pan się spóźnia?”<br>
„Sporadycznie”.</p>
<p>STOP! Ci którzy mnie znają wiedzą, że spóźniałem się notorycznie nie sporadycznie. W żartach mówiłem, że mój ojciec spóźniał się średnio godzinę więc moje pół jest dużym sukcesem. Dziś wiem, co stało na przeszkodzie braku punktualności. Wątpię abym kiedykolwiek był prymusem w tym temacie. Szczere przyznanie się jednak przed sobą samym, że się spóźniam otworzyło drogę do pracy i w efekcie do zmniejszenia problemu do rozsądnej wielkości.</p>
<p>Tym bardziej, więc należy wybrać osobę z którą się dobrze czujemy. Więc nie będzie poczucia że jestesmy oceniani. Jak? Pierwsze wrażenie. Poszlibyśmy razem na piwo? No to jest szansa na sukces. Coś nie gra w przeciągu pierwszych pięciu minut? W tył zwrot. Tak wiem, w głowie wtedy kołacze koszt kilkuset złotych już wydanych (np. na paliwo). Coraz częściej stosuje tę metodę i coraz częściem utwierdzam się, że taka strata jest pozorna.</p>
<p>Po godzinie oddałem karteczki i usieliśmy sobie na pogawędkę. I tu jest klucz. Płacisz nie za test. Ten jeśli go bardzo dobrze poszukasz znajdziesz w Internecie. Tak jak wiele innych rzeczy, które „przypadkiem” się tam znalazły. Płacisz za czas człowieka, który ma duże doświadczenie i potrafi wychwycić niespójności, które sam tworzysz. Jednym słowem, doradca patrząc i obcując ze mną, weryfikuje czy to to nabazgrałem na kartkach jest prawdą.</p>
<p>Pamiętam też kartkę z rysunkiem i pytaniem „co widzisz?”, na którą się żachnąłem wewnętrznie. Kojarzyły mi się z tanią psychoanalizą. Na szczęście moja determinacja i wiedza o tym, że należy kwestionować własne poglądy jeśli moga pachnieć stereotypem, była już duża. Nie był bym jednak sobą gdybym nie dopytał do czego jest potrzebna informacja, że widzę las. To nie jest wiedza tajemna. Okazało się, że ludzie z zacięciem do detali widzą drzewa a nawet potrafią podać ich dokładną liczbę. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/11/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /><br>
U mnie stopniowe widzenie detali miało przyjść wraz z fotografią i wiedzą, że ta funkcja rozwija się w czasie.</p>
<p>No i tyle. Nie boli bardziej niż wizyta u dentysty.</p>
<p>Ile należy wydać? Najwięcej na ile Cię stać. Do dziś pamiętam podniesioną brew pewnej osoby, kiedy mówiłem że wydatki zamknęły się kwotą czterocyfrową. Uspokoję, trochę powyżej trzycyfrowej. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/11/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Pamiętam też moją podniesioną brew, kiedy usłyszałem, że inwestycja to ta fajna plazma na ścianie.</p>
<p>Taka diagnostyka to fundament. Jeśli fundament jest kiepski to i dom się może zacząć sypać. Ja tam remont domu zacząłem od wzmocnienia fundamentów. Poszła na to kwota, którą do dziś sam uważam za dużą.</p>
<h3>Wynik</h3>
<p>Kilka dni później przyszedł wynik <a href="http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2012/02/2clickornot_by_JimB40_n_Liberia.png" rel="wp-prettyPhoto[g3677]"><img class="alignleft wp-image-3784" title="2clickornot_by_JimB40_n_Liberia" src="http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2012/02/2clickornot_by_JimB40_n_Liberia-300x276.png" alt width="180" height="166" srcset="http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2012/02/2clickornot_by_JimB40_n_Liberia-300x276.png 300w, http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2012/02/2clickornot_by_JimB40_n_Liberia.png 417w" sizes="(max-width: 180px) 100vw, 180px"></a>. Nie chciało być inaczej. Marzyciel i wizjoner. Człowiek stojący jedną nogą w przyszłości a drugą w przeszłości. Na teraźniejszość braknie nogi i dlatego też kwestia dzisiejszego obiadu jest rzeczą drugorzędną. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/11/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p>Wbrew pozorom nie stroniący o nauk ścisłych. Albert Einstein,&nbsp;William Shakespeare, J. R. R. Tolkien, Mia Farrow, Neil Dailmond. O w morde! Co za towarzystwo? — pomyślałem w tamtym czasie. Jakiś prezes albo inżynier?… Żadnego. Można to było wywalić do kosza. Na co miałem ochotę. Można też było się z tematem zmierzyć. Wybrałem to drugie.</p>
<p>W kontekscie wyniku&nbsp;<a title="2 click or not 2 click" href="http://www.liberia.pl/Flashe/Swfs/Ulubione/Mono.swf" rel="wp-prettyPhoto[g3677]">moja współprodukcja</a> i wymyślony tagline z połowy zeszłej dekady nabrał dla mnie innego wymiaru.&nbsp;Pozdrawiam Cię Kuba <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/11/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<h3>Cztery litery</h3>
<p>Wykonam teraz skok czasowy i odcyfruje ten skrót. Skok czasowy bo wiedzę o szczegółach nabyłem w ciągu kolejnych lat.</p>
<h4>Ekstrawersja czy introwersja&nbsp;(<strong>E</strong>xtraversion vs.&nbsp;<strong>I</strong>ntroversion)</h4>
<p>&nbsp;</p>
<p><a href="http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2012/02/JimB40_MBTI_Energy.jpg" rel="wp-prettyPhoto[g3677]"><img class="aligncenter size-large wp-image-3789" title="JimB40_MBTI_Energy" src="http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2012/02/JimB40_MBTI_Energy-600x40.jpg" alt width="600" height="40" srcset="http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2012/02/JimB40_MBTI_Energy-600x40.jpg 600w, http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2012/02/JimB40_MBTI_Energy-300x20.jpg 300w, http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2012/02/JimB40_MBTI_Energy.jpg 1375w" sizes="(max-width: 600px) 100vw, 600px"></a>Coś tam żeśmy słyszeli, nieprawdaż? Introwertyk to ten w sweterku z okularami a ekstrawertyk to wodzirej na balu. To powierzchowna opinia. Oczywiście introwersja skłania do przebywania samemu a ekstrawesja wśród ludzi. Skąd zatem sławni aktorzy i piosenkarze w tej pierwszej grupie. Tych zachowań można się nauczyć. Chodzi bardziej o energię lub dokładniej o jej bilans. <strong>E</strong> lub <strong>I</strong> definiuje skąd czerpiemy energię i gdzie ją wydatkujemy.</p>
<p>Będąc Introwertykiem ładuję akumulatory w samotności (pływanie, rolki z muzyką, pisanie i parę innych) nie przeszkadza mi to przebywać wśród dużej grupy ludzi. Przynajmniej do czasu kiedy nie zapali się kontrolka niskiego poziomu energii. Im bardziej intensywne kontakty tym szybciej ucieka energia.</p>
<p>Jeśli baterie są rozładowane to urządzenie nie działa. Proste? Urządzenie zwane Robert, ma jeszcze jeden bezpiecznik. Jeśli będziesz starał się je włączyć pomimo, że baterie są rozładowane, szybko pożałujesz, że dotknąłeś włącznika. Możesz poznać obliczę którego do tej pory nie znałeś(aś).&nbsp;Taki mechanizm powodujący zabezpiecznie przed kompletnym zniszczeniem baterii lub urządzenia. Jest z nami trochę tak jak z iPhonem. Baterie są niewymienne lub precyzyjnie mówiąc ich wymiana jest droga, czasochłonna i niewygodna. Lepiej więc uważać.</p>
<p>Przez kontrast osoby Ekstrawertycy będą siedzieć do końca imprezy. Z przebywania z ludźmi energię czerpią a wydatkują na samotnym spacerze. Zarówno sytuacja kiedy energii jest zbyt mało jak i wtedy gdy jest jej zbyt dużo jest niekomfortowa. Dlatego też, intuicyjnie przełączamy się na odpowiedni tryb działania i funkcjonowania, kiedy zapala się kontrolka MIN albo MAX.</p>
<h4>Zmysłyły czy intuicja&nbsp;(<strong>S</strong>ensing vs.&nbsp;i<strong>N</strong>tuition)</h4>
<p>&nbsp;</p>
<p><a href="http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2012/02/JimB40_MBTI_Information.jpg" rel="wp-prettyPhoto[g3677]"><img class="aligncenter size-large wp-image-3790" title="JimB40_MBTI_Information" src="http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2012/02/JimB40_MBTI_Information-600x35.jpg" alt width="600" height="35" srcset="http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2012/02/JimB40_MBTI_Information-600x35.jpg 600w, http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2012/02/JimB40_MBTI_Information-300x17.jpg 300w, http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2012/02/JimB40_MBTI_Information.jpg 1372w" sizes="(max-width: 600px) 100vw, 600px"></a>W jaki preferowany sposób przetwarzamy bodźce i sygnały z otoczenia.</p>
<p>E<strong>s</strong>ka to zmysły. Zapach, smak, dotyk, itd. Tu i teraz. Widzenie rzeczy takimi jakie one są. Zielone jest zielone a twarde jest twarde. Przełacznik emocji wyłaczony. Tylko fakty. Rzeczy weryfikowalne aż do bólu.&nbsp;Bycie dokładnie w miejscu, w którym jestem. Co będzie później, będzie pózniej. Ważne jest co widzę teraz.</p>
<p>I<strong>n</strong>tuicja to świat przeczuć. Zwarcie we wszyskich synapsach. Cierpnięcie skóry na myśl o czymś czego zrobić nie powinienem. Gęsia skórka kiedy dotykam spraw, w które powinnem zainwestowac czas i energię. Skóra to mój fizyczny sygnał zewnętrzny, Tobie być może „włosy dęba stają” <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/11/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> &nbsp;Jesli jesteś e<strong>N</strong>.&nbsp;To też świat opcji i potencjalnych możliwości. Co mi daje informacja dziś jest mało ważne. Ważne jest efekt ta informacja ma rzeczi i wydarzenia w przyszłości. Widzenie potencjału pozwala inspirowac i wyznaczać cel, którego nie widać.</p>
<p>W zależności od badania miałem preferencję 80–95% Kompetnie poza średnią INFP (powyżej). &nbsp;Nie dziwi mnie więc, że na zdjęciach sprzed lat, w kadrze widzę na pierwszym planie butelkę po coli, którą mogłem przestawić. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/11/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Dobra informacja jest jaka, że przeciwne preferencje w temacie przetwarzania informacji (S‑N) oraz decydowania (T‑F) rozwijają się z wiekem.</p>
<blockquote><p>„No popatrz taki zimny drań ten prezes był a teraz na fundację go naszło.”</p></blockquote>
<p>Tak sobie ostatnio zasłyszałem. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/11/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" />&nbsp;Dokładnie rzecz biorąc te preferencję same się nie rozwiną lub też same będą się rozwiajać wolno. Wiedząc można im pomóc. U mnie podlewanie „Tu i Teraz” to między innymi fotografowanie, gotowanie i pływanie kiedy to stosując metodę <a title="Nauka pływania dla dorosłych i wyjątkowo niesubordynowanych cz. 2" href="http://blog.jimb40.com/2011/04/06/nauka-plywania-dla-doroslych-i-wyjatkowo-niesubordynowanych-cz-2/">Total Immersion</a> &nbsp;skupiam się tylko i wyłacznie na tym jaki jest odgłos kiedy wkładam rękę do wody.</p>
<h4>Myślenie czy &nbsp;odczuwanie&nbsp;(<strong>T</strong>hinking vs.&nbsp;<strong>F</strong>eeling)</h4>
<p>&nbsp;</p>
<p><a href="http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2012/02/JimB40_MBTI_Decisions.jpg" rel="wp-prettyPhoto[g3677]"><img class="aligncenter size-large wp-image-3791" title="JimB40_MBTI_Decisions" src="http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2012/02/JimB40_MBTI_Decisions-600x39.jpg" alt width="600" height="39" srcset="http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2012/02/JimB40_MBTI_Decisions-600x39.jpg 600w, http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2012/02/JimB40_MBTI_Decisions-300x19.jpg 300w, http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2012/02/JimB40_MBTI_Decisions.jpg 1329w" sizes="(max-width: 600px) 100vw, 600px"></a>Decyzje, decyzje. Bez nich stalibyśmy w miejscu. Codzienie setki mniejszych i większych. Czasem te ogromne. Preferowany sposób to sposób najbardziej wydajny. Moja preferencja to e<strong>F</strong>ką. I to całkiem bardzo mocna. Dziś z perpektywy widzę gdzie popełniałem przestępstwo. Zamiast pytać siebie „Jak się z tym czujesz?” wciąż pytałem „Co Ty o tym myślisz?”. Efekty były takie, że moje decyzje nie były spójnie ze mną, a to powodowało dyskomfort. I to większy niż mi się wydawało.</p>
<p>Są jednak sytuacje kiedy warto używać myślenia. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/11/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> „Jak się czujesz kiedy dostaniesz do ręki sto tysięcy w gotówce z banku w postaci kredytu?”. ŚWIETNIE! Trochę gorzej kiedy trzeba oddawać, bo jak mówi stare powiedzenie: Pożyczamy cudze ale oddajemy własne. W takich sytuacjach powinno się mieć koło siebie kogoś,&nbsp;kto preferuje myślenie zamiast odczuwania. Z czasem też warto popracować nad rozwojem tego u siebie. Dobrą szkołą dla mnie na przykład była nauka budżetowania i program wychodzenia z zadłużenia bieżacego. Bywają też sytucje, w których zapisuję emocję ale podjęcie decyzji odkładam do czasu gdy opadną i spojrzę na sprawy w mniej emocjonalny sposób.</p>
<p>Serce i rozum. Jedna z ulubionych <a href="http://www.youtube.com/watch?v=-aImaPQxYfM">reklam</a> mojej córki to własnie takie preferencje podane w rozrywkowej formie.</p>
<h4>Osąd czy obserwacja (<strong>J</strong>udging vs.&nbsp;<strong>P</strong>erceiving)</h4>
<p>&nbsp;</p>
<p><a href="http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2012/02/JimB40_MBTI_Organize.jpg" rel="wp-prettyPhoto[g3677]"><img class="aligncenter size-large wp-image-3792" title="JimB40_MBTI_Organize" src="http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2012/02/JimB40_MBTI_Organize-600x37.jpg" alt width="600" height="37" srcset="http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2012/02/JimB40_MBTI_Organize-600x37.jpg 600w, http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2012/02/JimB40_MBTI_Organize-300x18.jpg 300w, http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2012/02/JimB40_MBTI_Organize.jpg 1311w" sizes="(max-width: 600px) 100vw, 600px"></a>Nie bardzo rozumiem czemu ktoś to nazwał osąd, bo ludzie o tej preferencji nie osądzają. Zamiast tego stosują działanie sekwencyjne. Jeśli coś jest do zrobienia na piątek a dziś jest poniedziałek, to podzielą pracę na cztery lub trzy części i zrobią wszystko do czwarku. Albo do środy żeby mieć dzień na weryfikację. Ja jestem obserwujący (też nazwa z kosmosu). W czwartek zaczynam się zastanawiać czy piątek jest rzeczywiście terminem ostatecznym. Noc z czwartku na piątek spędzam na wariackiej pracy. Nazywam to Creative Burst.</p>
<p>Często słyszę „No właśnie, mam takich ancymonów w pracy i dlatego wszystko się wali”. A guzik prawda. Po prostu są obszary, w których jedna metoda się sprawdza bardziej niż druga i odwrotnie.&nbsp;Doskonale wiem, że gdybym zabrał się moją metodą za budowę domu to skutki byłyby opłakane. Wiedza to potęga jednak. Wiedząć to do budowy domu wynajmę kogoś o przeciwnej preferencji. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/11/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /><br>
Wiedza o tym spowodała że mam tzw. pack-listy. Bez tego pojawił bym się niechybnie bez kary pamięci na sesji. Zachowań z ostatniej preferencji (tak jak zachowań z pierwszej preferencji)&nbsp;można się wyuczyć. Można by rzec że w robocie potrafię się zachować jak rasowy ENFJ.</p>
<p><strong>J</strong>otki dążą do rozwiąń ostatecznych i zamykania tematów, podczas gdy ludzie z preferencją <strong>P</strong>e lubią zostawiać sobie dużo otwartych opcji. Stąd też się bierze u mnie niechęć do całkowitego kończenia relacji. Nawet w przypadkach ewidentnie tego wymagających</p>
<h3>Mity dotyczące MBTI</h3>
<blockquote><p>Człowiek jest zbyt skomplikowany by go wkładać w jakąś szufladę z napisem.</p></blockquote>
<p>Wszechświat jest jeszcze bardziej skomplikowany ale ponazywaliśmy planety i galaktyki. Odróżnienie Marsa od Wenus pozwala nam wysłać sondę w dobrym kierunku. O układaniu relacji damsko męskich nie wspominając.</p>
<blockquote><p>MBTI jest kiepskie, bo nie uwzględnia X albo Y.</p></blockquote>
<p>Był czas kiedy ludzie uważali, że ziemia jest płaska. W kronikach opisują takich którzy wykorzystując tę wiedzę byli całkiem szczęśliwymi ludźmi. Dziś wiemy, że płaska nie jest. Znam ludzi, którzy wykorzystując tę wiedzę są całkiem szczęśliwi. Za 300 lat ludzie odkryją wiedzę, wobec której nasze przekonania będą co najmniej archaiczne. Znajdzie się też rzesza, którzy postanowią korzystając z niej być szczęśliwym. W kwesti mojego rozwoju tu i teraz, to czy MBTI czegoś nie zawiera mam głęboko w … kosmosie.</p>
<blockquote><p>Aaaa … czyli Ty nie używasz głowy do podejmowania decyzji.</p></blockquote>
<p>Oczywiście. Głowę posiadam tylko w celu noszenia czapki.&nbsp;Preferencja to preferencja. Jak przeciwstawna nie jest wykształcona to jest pewna trudność. Zachowań ekstawertyka lub introweryka można się wyuczyć. „Drugiego” sposobu porządkowania świata również. Nieliczni wiedzą, że potrafię się w zależności od sytuacji „przełaczyć” się na inną metodę. Nie mniej jednak preferowana metoda to ta natywna. Głowy zaś używam, żeby pojść i skonsultować się z kimś kto ma właściwą prefencje w danym temacie.</p>
<h3>Typy i wiedza</h3>
<p><a href="http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2012/02/blog_JimB40_com_120220_0587.jpg" rel="wp-prettyPhoto[g3677]"><img class="alignleft size-medium wp-image-3794" title="blog_JimB40_com_120220_0587" src="http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2012/02/blog_JimB40_com_120220_0587-300x300.jpg" alt width="300" height="300" srcset="http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2012/02/blog_JimB40_com_120220_0587-300x300.jpg 300w, http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2012/02/blog_JimB40_com_120220_0587-150x150.jpg 150w, http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2012/02/blog_JimB40_com_120220_0587-600x600.jpg 600w, http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2012/02/blog_JimB40_com_120220_0587.jpg 900w" sizes="(max-width: 300px) 100vw, 300px"></a>Ponieważ opcje są zawsze dwie a preferencji cztery, to jako człowiek związany życiowo z systemem binarnym wiem, że typów jest szesnaście. Każdy ma swoje mocne i słabe strony. Każdy z nich jest unikalny. Chyba to lubię w MBTI najbardziej.&nbsp;Bliska jest też mi koncepcja preferencji jako narzędzia, o którym wiesz i stosujesz. Zdarzyło Ci się wbić gwóżdz śrubokrętem? Mnie się zdarzyło. Fotografia wisi do dziś. Zdecydowanie łatwiej jednak idzie młotkiem. Podoba mi sie również określanie mocy tych preferencji oraz to że podlegaja zmianom w czasie. Własśnie tak jak my sami.</p>
<p>Skoro już masz tę wiedzę to możesz naprawde dużo. Zarówno w kwestii rozwoju osobistego jak i poprawy relacji z otoczeniem.</p>
<p>MBTI to był strzał w dziesiątkę. Po pierwsze oparty na badaniach Karola. Cenie sobię <a title="Dobra wróżka nie jest zła" href="http://blog.jimb40.com/2010/07/31/dobra-wrozka-nie-jest-zla-2/">ezoterykę</a> i ma ona miejsce w moim życiu i na regale z książkami. Co nauka jednak to nauka. Dlatego też na regale zagościła książka, która poszerzyła moją wiedzę w tym temacie. „Kto jest kim”. Skierowana jest do zarządzających ludźmi. Przyjmując jednak za pewnik, że każdy z nas jest człowiekiem, to zarządzając sobą zarzadzamy właśnie ludźmi. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/11/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Książka ląduje w <a title="Czytelnia JimB40" href="http://blog.jimb40.com/czytelnia/">czytelni</a> jako „must have” dla zainteresowanych.</p>
<h3>Podsumowanie</h3>
<p>Dostałem solidny fundament do tego aby powoli zacząć budować nowy dom. Cegła po cegle i bez pośpiechu. Zmiana nawyków utrwalanych przez lata będzie trwała lata. Jeśli jest liczenie na krócej to muszę rozczarować. Każda droga na skróty spowoduje, że będzie dłużej. Dlatego warto jeśli tylko można takie badania wykonowyć w miare wcześnie.</p>
<p>Wiedza, którą nabyłem w ciągu kolejnego roku jest jedną z najcenniejszych rzeczy którą w życiu posiadłem. Później dostałem jeszcze dwie rzeczy. Zaproszenie do spędzenia czasu w miejscu gdzie ulice nie mają nazw oraz możliwość dotknięcia marzenia aby poczuć, że ich spełnianie jest w zasięgu każdego z nas. O tym jednak kolejnym razem.</p>
<div class="karma"><a class="karma-logo" href="http://blog.jimb40.com/2012/01/29/jimb40s-karma-equity/" title="KarmaEquity: Co to jest?">KarmaEquity: Co to jest?</a><div class="karma-content"><a href="http://blog.jimb40.com/2012/01/29/jimb40s-karma-equity/">KarmaEquity</a><img src="https://s.w.org/images/core/emoji/11/72x72/2122.png" alt="™" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> :&nbsp;&nbsp;Wpis dedykuje właśnie <a href="http://www.mbti.com.pl">Magdzie Urbanowicz</a>. Nie dlatego, że otrzymałem od niej wiele. Dedykuję go, ponieważ od dawna powoli zmierza do celu pomimo przeciwności i braku wytyczonego szlaku, który sama wyznacza. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/11/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" />&nbsp;</div></div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.jimb40.com/2012/02/23/moje-m-b-t-i-badanie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
	<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">3677</post-id>	</item>
		<item>
		<title>JimB40&#039;s Shoots of Life - December 2011</title>
		<link>http://blog.jimb40.com/2012/02/19/jimb40s-shoots-of-life-december-2011/</link>
		<comments>http://blog.jimb40.com/2012/02/19/jimb40s-shoots-of-life-december-2011/#respond</comments>
		<pubDate>Sun, 19 Feb 2012 07:09:21 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[JimB40]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[fotografowanie]]></category>
		<category><![CDATA[życie i pożycie]]></category>
		<category><![CDATA[en]]></category>
		<category><![CDATA[JimB40 ShootsOfLife]]></category>
		<category><![CDATA[moje fotografie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.jimb40.com/?p=3668</guid>
		<description><![CDATA[December. Or maybe September again? Lonely butterfly did something wrong with its wing on the other side od the globe. Because of that we had autum untill end of December. Kraków again. Good food and inspiring meeting with Wacek Wantuch organized by Iza. Flying bikers in Arena Centre in Łódź. Having petrol in my blood [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<div style="display:none;" class="shareaholic-canvas" data-app="share_buttons" data-title="JimB40's Shoots of Life - December 2011" data-link="http://blog.jimb40.com/2012/02/19/jimb40s-shoots-of-life-december-2011/" data-app-id-name="category_above_content"></div><p><a href="http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2012/01/JimB40sShootsOfLifeInDecember2011.jpg" rel="wp-prettyPhoto[g3668]"><img class="aligncenter size-large wp-image-3782" title="JimB40sShootsOfLifeInDecember2011" src="http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2012/01/JimB40sShootsOfLifeInDecember2011-406x600.jpg" alt width="406" height="600" srcset="http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2012/01/JimB40sShootsOfLifeInDecember2011-406x600.jpg 406w, http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2012/01/JimB40sShootsOfLifeInDecember2011-203x300.jpg 203w, http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2012/01/JimB40sShootsOfLifeInDecember2011.jpg 1228w" sizes="(max-width: 406px) 100vw, 406px"></a></p>
<p><span style="text-align: left;">December. Or maybe September again? Lonely butterfly did something wrong with its wing on the other side od the globe. Because of that we had autum untill end of December. Kraków again. Good food and inspiring meeting with Wacek Wantuch organized by Iza. Flying bikers in Arena Centre in Łódź. Having petrol in my blood and quite nice photos. Gathering info about studio equipment &amp; learning how to deal with color. My monitor gets nice DIY hood. Spending a week with my kids and celebrating seventh year of my Capricorn. Last Aula. Last dinner. Last day of 2011. Christmas time with family passed somehow unnoticed. &nbsp;Warsaw &amp; Yo again. New Years Eve at crowded Castle Square. Bye, bye two-ou-one-one. I won’t miss you much ’cause there’s young and fresh two-ou-one-two knocking on my door.. Thank</span><span style="text-align: left;">&nbsp;you for being part of my life.</span></p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.jimb40.com/2012/02/19/jimb40s-shoots-of-life-december-2011/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">3668</post-id>	</item>
		<item>
		<title>JimB40&#039;s Shoots of Life - November 2011</title>
		<link>http://blog.jimb40.com/2012/02/12/jimb40s-shoots-of-life-november-2011/</link>
		<comments>http://blog.jimb40.com/2012/02/12/jimb40s-shoots-of-life-november-2011/#respond</comments>
		<pubDate>Sun, 12 Feb 2012 07:00:05 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[JimB40]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[fotografowanie]]></category>
		<category><![CDATA[życie i pożycie]]></category>
		<category><![CDATA[en]]></category>
		<category><![CDATA[JimB40 ShootsOfLife]]></category>
		<category><![CDATA[moje fotografie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.jimb40.com/2012/02/12/jimb40s-shoots-of-life-november-2011/</guid>
		<description><![CDATA[November. Life slows down. If one never went through November here in Poland, one doesn’t have bloody idea what I am talking about. Free falling with thinking about protection. Will the parachute open? Have I had taken parachute with me before I had to leave the plane? This year November came undercover. Pretending September. No [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<div style="display:none;" class="shareaholic-canvas" data-app="share_buttons" data-title="JimB40's Shoots of Life - November 2011" data-link="http://blog.jimb40.com/2012/02/12/jimb40s-shoots-of-life-november-2011/" data-app-id-name="category_above_content"></div><p><a href="http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2011/12/JimB40sShootsOfLifeInNovember2011.jpg" rel="wp-prettyPhoto[g3461]"><img class="aligncenter size-large wp-image-3715" title="JimB40sShootsOfLifeInNovember2011" src="http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2011/12/JimB40sShootsOfLifeInNovember2011-406x600.jpg" alt width="406" height="600" srcset="http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2011/12/JimB40sShootsOfLifeInNovember2011-406x600.jpg 406w, http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2011/12/JimB40sShootsOfLifeInNovember2011-203x300.jpg 203w, http://blog.jimb40.com/wp-content/uploads/2011/12/JimB40sShootsOfLifeInNovember2011.jpg 1228w" sizes="(max-width: 406px) 100vw, 406px"></a></p>
<p>November. Life slows down. If one never went through November here in Poland, one doesn’t have bloody idea what I am talking about. Free falling with thinking about protection. Will the parachute open? Have I had taken parachute with me before I had to leave the plane? This year November came undercover. Pretending September. No one has believed. Even bikes were sad that their time was over.&nbsp;Time to fight! European version of happiness prescription. Caprese instead of Prozac and cheesecake with chocolate instead of Viagra. Feeling like housewife with all those duties. Android starts to piss me off. Is this autumn or shitty technology? Next small step in mini-studio direction means measuring my living room. Product means constant question. Would I like to receive something like this? Following Halloween&nbsp;Aula barcamp was mainly about dead man. Famous but dead anyway. Having fun with bride &amp; groom. Kuba is chasing Ania. Hopefully for the rest of his life. He promised. &nbsp;Reading best polish prose. Michał doesn’t seem to know how to make caprese. Nevertheless he knows perfectly what is November like. No doubts. Golden fish and one day. I have three wishes: one day with more light, one day with more light and one day with more light. That all folks.</p>
<p>If you were part of my life thank you for letting me survive.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.jimb40.com/2012/02/12/jimb40s-shoots-of-life-november-2011/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">3461</post-id>	</item>
	</channel>
</rss>

<!--
Performance optimized by W3 Total Cache. Learn more: https://www.boldgrid.com/w3-total-cache/

Object Caching 82/383 objects using disk
Minified using disk

Served from: blog.jimb40.com @ 2023-05-28 07:52:28 by W3 Total Cache
-->