<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<?xml-stylesheet type="text/xsl" media="screen" href="/~d/styles/rss2full.xsl"?><?xml-stylesheet type="text/css" media="screen" href="http://feeds.feedburner.com/~d/styles/itemcontent.css"?><rss version="2.0"><channel><title>Kadarka</title><link>http://www.kadarka.info</link><atom10:link xmlns:atom10="http://www.w3.org/2005/Atom" rel="self" type="application/rss+xml" href="http://feeds.feedburner.com/Kadarka" /><description>Cybertaniec</description><language>en</language><lastBuildDate>Sat, 04 Feb 2012 13:39:27 PST</lastBuildDate><generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator><sy:updatePeriod xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/">hourly</sy:updatePeriod><sy:updateFrequency xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/">1</sy:updateFrequency><atom10:link xmlns:atom10="http://www.w3.org/2005/Atom" rel="self" type="application/rss+xml" href="http://feeds.feedburner.com/Kadarka" /><feedburner:info xmlns:feedburner="http://rssnamespace.org/feedburner/ext/1.0" uri="kadarka" /><atom10:link xmlns:atom10="http://www.w3.org/2005/Atom" rel="hub" href="http://pubsubhubbub.appspot.com/" /><item><title>A niech to!</title><link>http://www.kadarka.info/2012/02/a-niech-to/</link><category>Donkiszoteria</category><dc:creator xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Kadarka</dc:creator><pubDate>Sat, 04 Feb 2012 11:02:44 PST</pubDate><guid isPermaLink="false">http://www.kadarka.info/?p=2513</guid><content:encoded xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"><![CDATA[<p>
	&nbsp;
</p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: center">
	<a href="http://www.kadarka.info/wp-content/uploads/2012/02/kalendarz.jpg"><img alt="kalendarz 2012" class="aligncenter size-full wp-image-2518" height="426" src="http://www.kadarka.info/wp-content/uploads/2012/02/kalendarz.jpg" title="kalendarz" width="400" /></a>
</p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: center">
	fot. własna
</p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify">
	Czasami budzę się i nie wiem jaki jest dzień. Czy to niedziela, czy wtorek, zawsze jest coś do zrobienia. Budzik dzwoni łagodnie i, od niedawna, za zasłonkę przedziera się świt. Obietnica ciepła. Kt&oacute;regoś dnia myślałam, że zaspałam. Ocknęłam się dopiero pod zimnym prysznicem. Z czerwonych płytek spływały drobne smużki jeszcze letniej wody. Z tytułu trzaskających mroz&oacute;w w łazience i ubikacji jest o dobrych parę stopni mniej niż w innych pomieszczeniach mojego mieszkania, wiec poranna toaleta bywa nie lada wyzwaniem. Zimno budzi najszybciej. Uciekam w ciepłe i wymagające pielesze pracy. Z gorącą herbatę w jednej dłoni i myszką w drugiej snuję się po kartkach kalendarza na rok bieżący. Zważywszy, że już luty, może wydać się to dziwne, a na pewno sporo pośliźnięte w czasie. Ale takie mam zlecenie &ndash; zaprojektować kalendarz. Niby nic, tak prychnęłam na początku, ale&hellip; Samo poznanie programu zajmuje sporo czasu. A projekt naszkicowany na kartce musiał być 10 razy zmieniany, bo moje fantazje nijak nie przystają ani do rzeczywistości, ani do umiejętności. Pstrykam fotki &ndash; dobieram tkaniny, układam przedmioty. Potem marznę przed komputerem i nad podręcznikiem, wariuję nad kolorem i czcionką. Daję sobie czas do poniedziałku, tak na wszelki wypadek parę dni przed oddaniem projektu do drukarni.
</p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify">
	I jest obawa, że wielu się nie spodoba. A niech to, pierwsze koty za płoty!
</p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify">
	<o:p><br />
	</o:p></p>
]]></content:encoded><description>&amp;#160; fot. własna Czasami budzę się i nie wiem jaki jest dzień. Czy to niedziela, czy wtorek, zawsze jest coś do zrobienia. Budzik dzwoni łagodnie i, od niedawna, za zasłonkę przedziera się świt. Obietnica ciepła. Kt&amp;#243;regoś dnia myślałam, że zaspałam. Ocknęłam się dopiero pod zimnym prysznicem. Z czerwonych płytek spływały drobne smużki jeszcze letniej wody. [...]</description><wfw:commentRss xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/">http://www.kadarka.info/2012/02/a-niech-to/feed/</wfw:commentRss><slash:comments xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/">11</slash:comments></item><item><title>Wycie do księżyca</title><link>http://www.kadarka.info/2012/01/wycie-do-ksiezyca/</link><category>Moje podwórko</category><dc:creator xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Kadarka</dc:creator><pubDate>Sat, 07 Jan 2012 13:26:43 PST</pubDate><guid isPermaLink="false">http://www.kadarka.info/?p=2501</guid><content:encoded xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"><![CDATA[<p style="text-align: center">
	<iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="360" src="http://www.youtube.com/embed/Uvq7qW-7RUA?rel=0" width="480"></iframe>
</p>
<p style="text-align: justify">
	&nbsp;
</p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify">
	Idzie nowe, a z nim postanowienia, oczywiście na lepsze. Tak się tylko wydaje, bo ile rzeczy zostaje z tamtego roku?
</p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify">
	O! Chociażby choinka, kt&oacute;ra bardziej jest pod niż na gałązkach. W każdym razie bałagan jest, bo to pranie nieuprasowane z trzech pralek, zabłocona podłoga, sterta naczyń w zlewie. Proza życia.
</p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify">
	Właściwie, czym zaskoczy mnie nowe? Niczym, muszę przecież wywiązać się z projektu, za kt&oacute;ry zaocznie wzięłam pieniądze w starym roku. Piętrzą się koło mnie sterty archiwalnych segregator&oacute;w, filmy i zdjęcia. Do przejrzenia i ewentualnego skorzystania.<span style="mso-spacerun:yes">&nbsp; </span>Niczym, bo problem, kt&oacute;ry ciągnie się za mną przez kilkanaście lat sam nie zniknie (może w tym roku zacznę go rozsupływać?)
</p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify">
	Spoglądam spoza tego chaosu i m&oacute;wię wam &ndash; nie chcę mi się! Chcę urlopu od myślenia, bo spać nie mogę, kiedy mam za dużo na głowie.<span style="mso-spacerun:yes">&nbsp; </span>I koło się zamyka.</p>
]]></content:encoded><description>&amp;#160; Idzie nowe, a z nim postanowienia, oczywiście na lepsze. Tak się tylko wydaje, bo ile rzeczy zostaje z tamtego roku? O! Chociażby choinka, kt&amp;#243;ra bardziej jest pod niż na gałązkach. W każdym razie bałagan jest, bo to pranie nieuprasowane z trzech pralek, zabłocona podłoga, sterta naczyń w zlewie. Proza życia. Właściwie, czym zaskoczy mnie [...]</description><wfw:commentRss xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/">http://www.kadarka.info/2012/01/wycie-do-ksiezyca/feed/</wfw:commentRss><slash:comments xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/">14</slash:comments></item><item><title>Numer trzy</title><link>http://www.kadarka.info/2011/12/numer-trzy/</link><category>Moje podwórko</category><dc:creator xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Kadarka</dc:creator><pubDate>Fri, 23 Dec 2011 16:22:06 PST</pubDate><guid isPermaLink="false">http://www.kadarka.info/?p=2495</guid><content:encoded xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"><![CDATA[<p style="text-align: justify">
	Przez ostatni miesiąc mniej więcej tak wyglądał m&oacute;j nr 3. Święta i Nowy Rok zapowiadają spore zmiany. Nieplanowane, dziwne&#8230;&nbsp;
</p>
<p style="text-align: justify">
	Zawsze, kiedy staję przed kimś i składam mu życzenia pr&oacute;buję odgadnąć jego marzenia&#8230; Tu trudno kogokolwiek zobaczyć. Więc życzę, by spełniły się Wam najskrytsze pragnienia, kt&oacute;re popiskują postawione do kąta. Niech dobiorą się w pary i nigdy nie zaznają samotności.
</p>
<p style="text-align: center">
	<img alt="" class="aligncenter" height="500" src="https://public.bay.livefilestore.com/y1pC1DA_b_SkASwtePl8mB4QMwmFX0Iwd53GvY6jzjAHzSM0uTVGWPAbzI2jaKttfifWFxyiGXshvfCbsfzeni7wQ/karteczka.jpg?psid=1" title="Świąteczna kartka" width="375" />
</p>
<p style="text-align: center">
	<img alt="" class="aligncenter" height="394" src="https://public.bay.livefilestore.com/y1pLcPEIqSlwFd5QhMy0EGbSz-vrDB19pCMrotRDLuxZQxE6jl2uLF1-YOdNr6l05edvMlxzh8XjLm5zCNsP8UqUA/stroik1.jpg?psid=1" title="stroik" width="500" />
</p>
<p style="text-align: center">
	<img alt="" class="aligncenter" height="500" src="https://public.bay.livefilestore.com/y1pRvJE6OmDPyq7XvM4k2YqqotNC5f6ZgX0ILicuTSzMAJsuAiUcCf-O6UJoxL3GHzJca1H-KCJcGe9Syjx_vJ50w/stroik.jpg?psid=1" title="stroik" width="333" />
</p>
<p style="text-align: center">
	fot. własne</p>
]]></content:encoded><description>Przez ostatni miesiąc mniej więcej tak wyglądał m&amp;#243;j nr 3. Święta i Nowy Rok zapowiadają spore zmiany. Nieplanowane, dziwne&amp;#8230;&amp;#160; Zawsze, kiedy staję przed kimś i składam mu życzenia pr&amp;#243;buję odgadnąć jego marzenia&amp;#8230; Tu trudno kogokolwiek zobaczyć. Więc życzę, by spełniły się Wam najskrytsze pragnienia, kt&amp;#243;re popiskują postawione do kąta. Niech dobiorą się w pary i [...]</description><wfw:commentRss xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/">http://www.kadarka.info/2011/12/numer-trzy/feed/</wfw:commentRss><slash:comments xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/">11</slash:comments></item><item><title>Nr dwa</title><link>http://www.kadarka.info/2011/12/nr-dwa/</link><category>Moje podwórko</category><dc:creator xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Kadarka</dc:creator><pubDate>Sun, 18 Dec 2011 13:52:56 PST</pubDate><guid isPermaLink="false">http://www.kadarka.info/?p=2478</guid><content:encoded xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"><![CDATA[<p style="text-align: justify">
	Numer dwa pozorne niczym nie r&oacute;żni się od numeru jeden. Może dotyczyć wykład&oacute;w, warsztat&oacute;w, zajęć praktycznych&hellip; M&oacute;j numer dwa dotyczy nawet tej samej części ciała &ndash; n&oacute;g. I rąk. Istotną r&oacute;żnicą jest to, że nr 2 jest pozbawiony jakiejkolwiek nudy (ukradkowe ziewanie, szukanie pokątnie innego zajęcia, zalążki hemoroid&oacute;w&hellip;) i ukryty sens. Jaki? Każdy musi odpowiedzieć sobie sam.
</p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify">
	Numer dwa wykorzystuje wszystkie zmysły. Przygoda zaczyna się od muzyki. Taka, jakiej na co dzień nie słuchamy, przenika się tradycyjną, wygrywaną przez większość stacji radiowych, by wpaść do zardzewiałego kotła z heavy metalem i obić się o rajski świegot ptak&oacute;w. W końcu plątanina dźwięk&oacute;w, przez przer&oacute;żne wariacie, nabiera kształtu, dla każdego innego, bardzo osobistego, czego wyraz mogą nadać dłonie i stopy. Bo oto pojawiają się kolejne bodźce &ndash; płyta gipsowa i mieszanka mąki, pigmentu i wody.
</p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify">
	Czy ktoś przypomina sobie jakie to uczucie mieć na dłoniach farbę? Nabierać garściami granulowaną, kolorową maź i ściskać, tak, by wychodziła między palcami? Nie pamiętam podobnego incydentu z farbami, może z ciastem&hellip; Od dzieciństwa do malowania służył pędzel albo wałek. A tu trafia się gratka w postaci swawoli przypisanych dziecku!
</p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify">
	Tak naprawdę chciałam rzucić czerwoną farbą w ścianę. Żeby rozbryzgała się w najdziwniejsze wzory. Zaraz do niej dosztukowałabym ż&oacute;łtą i niebieską, potem czarną i białą&hellip; Tak naprawdę powstrzymał mnie krzyczący, dorosły człowiek i kazał zagospodarować tylko płytę gipsową &ndash; 100&#215;70. Odpłynęłam w moje małe pole manewru i mieszaninę muzyki. Wyjechałam gdzieś w świat wyobraźni i niebytu. Drżeniem, dotykiem, gładzeniem i natarciem. Z rękami upaćkanymi po łokcie, kolorowymi stopami, w pierwotnym rytmie na czworakach, stworzyłam coś, czego nazwać nie umiem. Nie umiałabym też odtworzyć tego po raz drugi. Każdy raz jest inny.
</p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify">
	Dźwina i kręta jest droga do siebie.
</p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: center">
	<img alt="arteterapia" class="aligncenter size-full wp-image-2480" height="333" src="http://www.kadarka.info/wp-content/uploads/2011/12/arte.jpg" title="arte" width="500" />
</p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: center">
	<img alt="" class="aligncenter" height="333" src="https://public.bay.livefilestore.com/y1pSh3ycIg2-98I33nK09BdtdLLPXyJpuGOVltgMB7xF4Zg2eVBJJRhAkwqyEZhTjTwjdlqEKrzr7HwdxJ414ByTw/arte2.jpg?psid=1" title="arteterapia" width="500" />
</p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: center">
	<img alt="" class="aligncenter" height="333" src="https://public.bay.livefilestore.com/y1pNSLl31x0cucX8RjQx_UYJsR_js13oJkvgmBwvKFer4IByTQRgBA11cGpti1TlTUEKy8C4slzqXILJ5IoEv2QfQ/arte1.jpg?psid=1" title="arteterapia" width="500" />
</p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: center">
	fot. własne</p>
]]></content:encoded><description>Numer dwa pozorne niczym nie r&amp;#243;żni się od numeru jeden. Może dotyczyć wykład&amp;#243;w, warsztat&amp;#243;w, zajęć praktycznych&amp;#8230; M&amp;#243;j numer dwa dotyczy nawet tej samej części ciała &amp;#8211; n&amp;#243;g. I rąk. Istotną r&amp;#243;żnicą jest to, że nr 2 jest pozbawiony jakiejkolwiek nudy (ukradkowe ziewanie, szukanie pokątnie innego zajęcia, zalążki hemoroid&amp;#243;w&amp;#8230;) i ukryty sens. Jaki? Każdy musi odpowiedzieć [...]</description><wfw:commentRss xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/">http://www.kadarka.info/2011/12/nr-dwa/feed/</wfw:commentRss><slash:comments xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/">18</slash:comments></item><item><title>Nr jeden</title><link>http://www.kadarka.info/2011/11/nr-jeden/</link><category>Moje podwórko</category><dc:creator xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Kadarka</dc:creator><pubDate>Tue, 29 Nov 2011 10:35:23 PST</pubDate><guid isPermaLink="false">http://www.kadarka.info/?p=2467</guid><content:encoded xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"><![CDATA[<p>
	&nbsp;
</p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify">
	Wygoniona z krzak&oacute;w, pokrzepiona słowami koleżanki po sąsiedzku (że święto już inne i następne dwa za pasem), zanim zn&oacute;w zaszyję się w pogoni za rajem na ziemi, spisuje co u mnie następuje:
</p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify">
	Nr jeden &ndash; nudna konferencja, wykład, warsztat, etc.
</p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify">
	Nie, nie oznacza to, że każda z wymienionych dłuży się jak przysłowiowe flaki z olejem, ale samo siedzenie dwa dni po kilka godzin odznacza wielkie piętno na d. Kiedy w końcu podnoszę się po tym wysiłku&hellip; umysłowym, czuję się niczym oznakowana rozżarzonym żelazem k. Nawet najciekawszy wykład wywołuje niepochamowane ziewania i ukradkowe spojrzenia po zasłuchanych &ndash; tylko ja nie mogę się powstrzymać? Nie wiem, jak inni, ale ja mam czasem awaryjne zabawki. Wypr&oacute;bowuje nowe kredki albo długopis, piszę scenariusz dramatu, o kt&oacute;rym zaraz zapomnę, albo pstrykam co popadnie, np. swoje buty:
</p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: center">
	<a href="http://www.kadarka.info/wp-content/uploads/2011/11/konferencja.jpg"><img alt="konferencja" class="aligncenter size-full wp-image-2468" height="333" src="http://www.kadarka.info/wp-content/uploads/2011/11/konferencja.jpg" title="konferencja" width="500" /></a>
</p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify">
	&nbsp;
</p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify">
	Oczywiście to nie przeszkadza mi w słuchaniu <img src='http://www.kadarka.info/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> .</p>
]]></content:encoded><description>&amp;#160; Wygoniona z krzak&amp;#243;w, pokrzepiona słowami koleżanki po sąsiedzku (że święto już inne i następne dwa za pasem), zanim zn&amp;#243;w zaszyję się w pogoni za rajem na ziemi, spisuje co u mnie następuje: Nr jeden &amp;#8211; nudna konferencja, wykład, warsztat, etc. Nie, nie oznacza to, że każda z wymienionych dłuży się jak przysłowiowe flaki z [...]</description><wfw:commentRss xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/">http://www.kadarka.info/2011/11/nr-jeden/feed/</wfw:commentRss><slash:comments xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/">17</slash:comments></item><item><title>Ogniki</title><link>http://www.kadarka.info/2011/11/ogniki/</link><category>Listy</category><dc:creator xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Kadarka</dc:creator><pubDate>Tue, 01 Nov 2011 03:52:07 PDT</pubDate><guid isPermaLink="false">http://www.kadarka.info/?p=2456</guid><content:encoded xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"><![CDATA[<p style="text-align: justify">
	A gdyby ktoś zapalił ci świeczkę, wąską albo długą, i kazał opowiedzieć swoje życie zanim się ona wypali? Czy starczyłoby ci czasu?
</p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify">
	Niekt&oacute;rzy umieją streścić swoje życie w paru podpunktach, inni zaczynają snuć tyrady i przypominać maniusie wątki. Ogarek mruga w ciszy albo gaśnie, gdy człowiek nie dotarł jeszcze ze swoją opowieścią do połowy.
</p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify">
	Mały znicz migoce na grobie bezdomnego, stara kobieta modli się nad mogiłą noworodka, a tam, pod płotem, niedawno pochowano siedemnastolatka. Dziś na cmentarzu jest wyjątkowo ciepło i jasno, choć to szczere pole z rozhulałym wiatrem. Ktoś milczącym dał kolejną szansę na wypowiedz, a łuna ognia powoli popieli przeszłość.
</p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify">
	Moja opowieść byłaby kolorowa, mieniąca się kryształami, miękka w dotyku i bardzo melodyjna. Nie, nie kiczowata, a wielobarwna, z jak namieszą ilością czerni i szarości. Bo czerń i gorycz chciałabym ukryć. Gdzieś tam koncertowałaby orkiestra i słychać było śpiewy w r&oacute;żnych tonacjach. Pod roztańczonymi nogami wirowałyby kwiaty i liście, a każdy dzień ciągnąłby do światła&hellip;
</p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify">
	Może słuchający dopatrzyłby się lekkiego koloryzowania, ale u mnie wywołałoby to tylko uśmiech &ndash; udało się nie zanudzić i zmieścić w czasie do końca.
</p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: center">
	<img alt="" class="alignnone" height="500" src="https://byfiles.storage.live.com/y1pOdpMncKiZJxlcQJLiX23EVjNWFqhDWL-1c866FVxSuJN-BARURhkops-1Dg21D3axe54F2o3Xqk/wesoły%20nagrobek.jpg?psid=1" title="grób" width="333" />
</p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: center">
	fot. własna
</p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify">
	<o:p>&nbsp;</o:p>Wpatruję się w drgający płomień znicza na grobie taty i słucham, może mi coś opowie?</p>
]]></content:encoded><description>A gdyby ktoś zapalił ci świeczkę, wąską albo długą, i kazał opowiedzieć swoje życie zanim się ona wypali? Czy starczyłoby ci czasu? Niekt&amp;#243;rzy umieją streścić swoje życie w paru podpunktach, inni zaczynają snuć tyrady i przypominać maniusie wątki. Ogarek mruga w ciszy albo gaśnie, gdy człowiek nie dotarł jeszcze ze swoją opowieścią do połowy. Mały [...]</description><wfw:commentRss xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/">http://www.kadarka.info/2011/11/ogniki/feed/</wfw:commentRss><slash:comments xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/">10</slash:comments></item><item><title>Punktualność</title><link>http://www.kadarka.info/2011/10/punktualnosc/</link><category>Nocne rozmowy</category><dc:creator xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Kadarka</dc:creator><pubDate>Sun, 16 Oct 2011 03:36:01 PDT</pubDate><guid isPermaLink="false">http://www.kadarka.info/?p=2443</guid><content:encoded xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"><![CDATA[<p style="text-align: center">
	<object height="360" width="480"><embed allowfullscreen="true" allowscriptaccess="always" height="360" src="http://www.youtube.com/v/-RwSYswD44I?version=3&amp;hl=pl_PL&amp;rel=0" type="application/x-shockwave-flash" width="480"></embed></object>
</p>
<p style="text-align: center">
	&nbsp;
</p>
<p style="text-align: justify">
	Nie jest na najlepszym tonie sp&oacute;źniać się, wiedząc, że gospodarz będzie czekał. Ba! Gospodarz i cała aula pokonferencyjnych gości. Medycy, laboranci, Ę i Ą, itp., itd. I oczywiście cały zesp&oacute;ł. Po takim wyczynie przyrzekam sobie punktualność co do sekundy, a najlepiej parę minut przed. Wym&oacute;wki, że wjechałam nie w tę uliczkę, że na trasie od p&oacute;ł roku robi się wąskie gardło w dw&oacute;ch kierunkach, niczym nie usprawiedliwia niecierpliwych spojrzeń 300 os&oacute;b w sali.
</p>
<p style="text-align:justify">
	Ufff, już po, zgasły światła. Na scenę wychodzi Federacja i sypie grypserą medyczną, chcąc nawiązać do skondensowanej wiedzy z dw&oacute;ch poprzednich dni. Sypią się oklaski i śmiech. Muzyka łagodzi obyczaje i rozładowuje stres. Małe dzieci, może 5-6 letnie przysypiają na miękkich fotelach. Lekarze przyjechali całymi rodzinami, nierzadko jest nim ojciec i matka, a dzieci p&oacute;jdą w ich ślady.
</p>
<p style="text-align:justify">
	Od września trwa okres konferencji, warsztat&oacute;w i tym podobnych podsumowań. Niekiedy koniec roku bywa przyczynkiem do pośpiesznego wydawania pieniędzy, a na inne cele nie da się ich przeznaczyć. Wiec można nieźle skorzystać zapisując się niemal w ostatnim dniu, nawet godzinie. Znając moją niepunktualność i wykorzystanie ostatniej minuty, korzystam. Ale tym razem czeka mnie długa droga i nikt na mnie nie będzie czekał, a bardzo zależy mi na spotkaniu. Zapobiegliwie wyjadę dzień wcześniej <img src='http://www.kadarka.info/wp-includes/images/smilies/icon_biggrin.gif' alt=':D' class='wp-smiley' /> .</p>
]]></content:encoded><description>&amp;#160; Nie jest na najlepszym tonie sp&amp;#243;źniać się, wiedząc, że gospodarz będzie czekał. Ba! Gospodarz i cała aula pokonferencyjnych gości. Medycy, laboranci, Ę i Ą, itp., itd. I oczywiście cały zesp&amp;#243;ł. Po takim wyczynie przyrzekam sobie punktualność co do sekundy, a najlepiej parę minut przed. Wym&amp;#243;wki, że wjechałam nie w tę uliczkę, że na trasie [...]</description><wfw:commentRss xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/">http://www.kadarka.info/2011/10/punktualnosc/feed/</wfw:commentRss><slash:comments xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/">14</slash:comments></item><item><title>Blokady i zabezpieczenia</title><link>http://www.kadarka.info/2011/10/blokady-i-zabezpieczenia/</link><category>Moje podwórko</category><dc:creator xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Kadarka</dc:creator><pubDate>Thu, 06 Oct 2011 11:23:34 PDT</pubDate><guid isPermaLink="false">http://www.kadarka.info/?p=2419</guid><content:encoded xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"><![CDATA[<p class="MsoNormal" style="text-align:justify">
	<span style="font-size:14px;"><span style="line-height: 115%">Co się stało z bezpieczeństwem? W sieci na pewno bezpieczeństwa nie ma. Wiedzą to ci, kt&oacute;rzy zostali oszukani, okradzeni lub poszkodowani. Nie piszę tu o realnym życiu, a internecie. Logując się do kont bankowych, podając kody i wpisując hasła istnieje ryzyko, że jesteśmy śledzeni przez program wyłapujący prywatne informacje. Nazwiska, PESELe, telefony&hellip; Kiedyś znalazłam się w gronie os&oacute;b, kt&oacute;rym, dziwnym trafem, ginęły konta e-mail albo ktoś przejmował ich konta na forach. Naturalnie rodziło to bunt, bo oto obcy czyta moją pocztę, wykrada adresy i informacje, pisze głupoty do znajomych; wchodzi na czat pod moim nickiem i bardzo się stara mnie ośmieszyć. Na forach we wpisach nikt nie poznaje mojej osoby, chociaż dane się zgadzają. Wybuchają awantury i administrator kasuje moje konto z tabliczką na wieki wiek&oacute;w: tego adresu/nica już nie obsługujemy. A lubiłam to forum. Gromadziło ciekawych ludzi. Nie wr&oacute;ciłam tam więcej zakładając nowe konto, prędzej czy p&oacute;źniej ktoś rozpoznałby mnie po stylu pisania albo po poruszanych tematach. Bliższe relacje nie mogą opierać na kłamstwie. </span></span>
</p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify">
	<span style="font-size:14px;"><span style="line-height: 115%">Bunt rodzi się, gdy masz coś pozornie swojego, dbasz, opowiadasz o sobie, jesteś wśr&oacute;d ludzi takich jak ty i nagle komuś sprytniejszemu nie spodoba się twoja osoba, ale poczuje mięte do twojego konta czy strony WWW.</span></span>
</p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify">
	<span style="font-size:14px;"><span style="line-height: 115%">W internecie nie ma nic, co można nazwać &bdquo;moje&rdquo;, nic, co można dotknąć. No, może zobaczyć i czasem uwierzyć. Wysyłając w sieć tekst, zdjęcia, filmy stają się one publicznymi i byle kto może je podpisać swoim nazwiskiem i wrzucić gdziekolwiek. Walka o swoje? Marne szanse na wygrane. Niska szkodliwość czynu. Dlaczego nie dziwię się, że ludzie radzą sobie w niezbyt uczciwy spos&oacute;b &ndash; metodami hakerskimi. </span></span>
</p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify">
	<span style="font-size:14px;"><span style="line-height: 115%">Dawno temu podjęłam decyzję, że utrzymam sw&oacute;j blog na prywatnej domenie. Wcześniej był on częścią większej strony internetowej. Po początkowej fazie ekscytacji nowym miejscem i jego możliwościami zaczęły się problemy. I wciąż są. Ciągle trzeba nadążać za nowościami technicznymi, uaktualniać i zabezpieczać, żeby nie zginąć. Przez te lata parę razy haker włamywał się, pozostawiał złośliwy kod, instalował się jaklo administrator, infekował pliki i skrypty. Przeglądarki szalały, a ludzie omijali kadarkę szerokim łukiem. </span></span>
</p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify">
	<span style="font-size:14px;"><span style="line-height: 115%">Nie zraża mnie to, a m&oacute;j bunt jest przywdzianiem zbroi i ruszeniem w b&oacute;j. Nie oddam swojego miejsca bez walki, chociaż nie mogę go dotknąć i schować pod poduszką. Może to zahartowanie? Może konieczność życiowa, zar&oacute;wno tu, jak i w realu?</span></span>
</p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify">
	<span style="font-size:14px;"><span style="line-height: 115%">Na tę chwilę konieczne jest umieszczenie kodu w komentarzach, kt&oacute;ry trzeba przepisać, by m&oacute;c publikować sw&oacute;j komentarz. Chciałam uniknąć tego typu utrudnień, ale ilość r&oacute;żnego rodzaju spamu z zawirusowanymi linkami wdeptuję mnie w ziemię.&nbsp;</span></span>
</p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify">
	<span style="font-size:14px;"><span style="line-height: 115%">Żeby mieć trzeba walczyć, a ktoś kiedyś, dając mi blog, powiedział: <strong>tylko pisz&#8230;</strong></span></span>
</p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: center">
	<span style="font-size:14px;"><img alt="" class="aligncenter" height="333" src="https://byfiles.storage.live.com/y1pHGdDSg9UTTitZLtL6jDZMHy4UbcS6dumuASVvD00La3MjRAbmn_6SXVsf02q6GXGMnv4OusxcK4/jesień.jpg?psid=1" title="jesień" width="500" /></span>
</p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: center">
	<span style="font-size:14px;"><span style="line-height: 115%">fot. własna</p>
<p>	</span></span></p>
]]></content:encoded><description>Co się stało z bezpieczeństwem? W sieci na pewno bezpieczeństwa nie ma. Wiedzą to ci, kt&amp;#243;rzy zostali oszukani, okradzeni lub poszkodowani. Nie piszę tu o realnym życiu, a internecie. Logując się do kont bankowych, podając kody i wpisując hasła istnieje ryzyko, że jesteśmy śledzeni przez program wyłapujący prywatne informacje. Nazwiska, PESELe, telefony&amp;#8230; Kiedyś znalazłam się [...]</description><wfw:commentRss xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/">http://www.kadarka.info/2011/10/blokady-i-zabezpieczenia/feed/</wfw:commentRss><slash:comments xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/">6</slash:comments></item><item><title>Takie tam</title><link>http://www.kadarka.info/2011/09/takie-tam/</link><category>Wata słowna</category><dc:creator xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Kadarka</dc:creator><pubDate>Sun, 25 Sep 2011 10:30:41 PDT</pubDate><guid isPermaLink="false">http://www.kadarka.info/?p=2410</guid><content:encoded xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"><![CDATA[<p>
	<span style="font-size:14px;">Wakacje się skończyły. Wyraźnie czuć w powietrzu jesień. Powoli i niechętnie wyciągam drugą nogę z lata. Chcę go jeszcze zatrzymać, chociażby sukienką bez ramion i południowym grillem. Nic z tego, syczące nad ogniem dojrzałe pomidory, bakłażany, cukinia, czy mała papryczka dowodzą, że słonce zasnute delikatną mgiełką sunie coraz niżej przywołując jesień.</span>
</p>
<p>
	<span style="font-size:14px;">Nie przepadam za jesienią, ale w tym roku wchodzę w nią łagodnie. Nawał pracy (rozrywek dla życia &ndash; bo gdybym nie chciała, nie robiłabym połowy z nich) umila mi metamorfozę zaokienną, spacerową, ubraniową, wahania temperatury, a nawet katar.</span>
</p>
<p>
	<span style="font-size:14px;">Pierwsze powakacyjne zadanie zaliczone w pierwszy dzień jesieni. Bankiet, grill, prezentacje, przemowy, części artystyczne, fotografie, prezenty, podziękowania i gratulacje&hellip; Zaczęło się dobrze, oby tak pozostało. Właściwie wrzesień, a nie 1 stycznia, jest miesiącem, kiedy zaczynam planować i czuć obawy, czy się uda. Nauczyłam się nie zakładać nic powyżej miesiąca (opr&oacute;cz kasy z projekt&oacute;w unijnych <img src='http://www.kadarka.info/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> ), bo to wiadomo, jaką chorobę ześlą niebiosa, albo kogo spotkam na Walnym&hellip; Takie rzeczy bardzo często zmieniają plany i jeśli widzę w nich coś da siebie &ndash; biorę garściami.</span>
</p>
<p>
	<span style="font-size:14px;">Znajomi m&oacute;wią mi: Ty lepiej siedź w domu, bo jak wyjdziesz wr&oacute;cisz z jakąś robotą, albo zawalisz sobie wolne weekendy.</span>
</p>
<p>
	<span style="font-size:14px;">Zgodnie z przykazaniami połowę pracy wykonuję w domu, resztę mam niedaleko.</span>
</p>
<p>
	<span style="font-size:14px;">Ale dziś odpoczywam po wielkim maratonie. Może to ostatni wolny weekend tego roku? Być może. Za tydzień mam ważne zebranie.</span>
</p>
<p style="text-align: center">
	<span style="font-size:14px;"><a href="http://www.kadarka.info/wp-content/uploads/2011/09/jeżyny.jpg"><img alt="" class="aligncenter size-full wp-image-2411" height="500" src="http://www.kadarka.info/wp-content/uploads/2011/09/jeżyny.jpg" title="jeżyny" width="333" /></a></span>
</p>
<p style="text-align: center">
	<span style="font-size:14px;">fot. własna</span>
</p>
<p>
	<o:p><span style="font-size:14px;">&nbsp;</span></o:p></p>
]]></content:encoded><description>Wakacje się skończyły. Wyraźnie czuć w powietrzu jesień. Powoli i niechętnie wyciągam drugą nogę z lata. Chcę go jeszcze zatrzymać, chociażby sukienką bez ramion i południowym grillem. Nic z tego, syczące nad ogniem dojrzałe pomidory, bakłażany, cukinia, czy mała papryczka dowodzą, że słonce zasnute delikatną mgiełką sunie coraz niżej przywołując jesień. Nie przepadam za jesienią, [...]</description><wfw:commentRss xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/">http://www.kadarka.info/2011/09/takie-tam/feed/</wfw:commentRss><slash:comments xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/">11</slash:comments></item><item><title>Plakietka</title><link>http://www.kadarka.info/2011/09/plakietka/</link><category>Cybertaniec</category><dc:creator xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">Kadarka</dc:creator><pubDate>Thu, 15 Sep 2011 12:27:02 PDT</pubDate><guid isPermaLink="false">http://www.kadarka.info/?p=2395</guid><content:encoded xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"><![CDATA[<p>
	<span style="font-size:14px;"><img align="left" alt="one..." height="250" src="http://th.interia.pl/20,b279422a21247027/853e7d8f5a18be78.jpg" width="250" /></span>
</p>
<p style="text-align: justify">
	<span style="font-size:14px;">Dostałam nagrodę od <a href="http://anaste.blog.interia.pl/">Anaste</a>. Dzięki!</span>
</p>
<p style="text-align: justify">
	<span style="font-size:14px;">Czuję się trochę wyr&oacute;żniona, a trochę&hellip; jak dziecko na zawodach sportowych, kt&oacute;re zawsze dostaje dyplom, pomimo że zdobywa kt&oacute;reś tam miejsce z kolei. Nie, nie będę dociekać za co i po co. Po prostu, tłumaczę sobie że z prostej z sympatii&nbsp;i dla zabawy. Ale w tej zabawie są też pewne reguły. Opr&oacute;cz podziękowań i linku do bloga osoby, kt&oacute;ra zaprosiła do zabawy, należy wkleić logo tejże nagrody i nominować kolejnych bloger&oacute;w oraz powiadomić ich na blogach.</span>
</p>
<p style="text-align: justify">
	<span style="font-size:14px;">Trudno mi wskazywać palcem i zobowiązaniem zalinkowanego u mnie bloga, ale ja widzę w tym pewien sens. Oczywiście sens dla mnie i napiszę o nim w kolejnej notce. A teraz niegrzecznie wyciągam palec (wskazujący <img src='http://www.kadarka.info/wp-includes/images/smilies/icon_razz.gif' alt=':P' class='wp-smiley' /> ) na:</span>
</p>
<p style="text-align: justify">
	<span style="font-size:14px;"><a href="http://kulawyaniol.blogspot.com/" target="_blank">Anioła</a></span>
</p>
<p style="text-align: justify">
	<span style="font-size:14px;"><a href="http://caddicus.blogspot.com/" target="_blank">Caddicus&rsquo;a</a></span>
</p>
<p style="text-align: justify">
	<span style="font-size:14px;"><a href="http://blogniedzielny.blogspot.com/" target="_blank">Blog Niedzielny</a></span>
</p>
<p style="text-align: justify">
	<span style="font-size:14px;"><a href="http://alternatywnie.wordpress.com/" target="_blank">Pstro i całą Alternatywną</a></span>
</p>
<p style="text-align: justify">
	<span style="font-size:14px;"><a href="http://wzaciszu.blox.pl/html" target="_blank">Zen Ona</a></span>
</p>
<p style="text-align: justify">
	<span style="font-size:14px;"><a href="http://potamtejstronie.wordpress.com" target="_blank">Saarę</a></span>
</p>
<p style="text-align: justify">
	<span style="font-size:14px;">Powtarzam się? Ależ proszę!</span>
</p>
<p style="text-align: justify">
	<span style="font-size:14px;">Żeby tradycji blogowej nagrody stało się zadość, wg regulaminu (obowiązkowo), należy spisać w siedmiu punktach notkę o sobie. Tu też zaczynam węszyć, dlaczego w siedmiu? Czyżby dla wszystkich była to szczęśliwa liczba. A dwanaście? A jeśli ktoś nie wierzy w numerologię? Dobra, nie dyskutuję, piszę. Chociaż co można napisać o sobie tylko w siedmiu kr&oacute;tki punktach?</span>
</p>
<p style="margin-left: 36pt; text-indent: -18pt; text-align: justify">
	<span style="font-size:14px;"><span style="mso-list:Ignore">1.<span new="" style="font:7.0pt " times="">&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; </span></span>Była sobie raz kobieta, kt&oacute;ra postanowiła wziąć się za ćwiczenia fizyczne i zadbać o sw&oacute;j kręgosłup, by na starość nie zawrzeć paktu z balkonikiem, tudzież z w&oacute;zkiem inwalidzkim. Boli ją cała szyja, żadna pozycja nie przynosi nawet chwilowego ukojenia. Nie może spać, a w dzień zaciska zęby. Wieczorem najadła się tabletek rozluźniających mięśnie i uspakajająco-usypiających. Po czym przeczytała na opakowaniu datę ważności &#8211; kwiecień 2011. Nie, nie włożyła trzech palc&oacute;w &ndash; poszła spać i obudziła się w dobrym humorze, bez wielkiego b&oacute;lu. W końcu się wyspała. To ja.</span>
</p>
<p style="margin-left: 36pt; text-indent: -18pt; text-align: justify">
	<span style="font-size:14px;"><span style="mso-list:Ignore">2.<span new="" style="font:7.0pt " times="">&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; </span></span>Była sobie raz kobieta, kt&oacute;ra od paru miesięcy walczyła z hakerami; spamami i pseudo <span style="mso-spacerun:yes">&nbsp;</span>administratorami na swojej stronie www. Pomimo, że wyszukiwarki klasyfikują jej stronkę jako podejrzaną i mogącą rozprzestrzeniać szkodliwe oprogramowanie ma to daleko w poważaniu. Wie, że to blef, a wujcio google niech będzie ostrożny, ona na własnej sk&oacute;rze przekonała się &ndash; epidemii nie ma. Co ciekawe pan haker nosi to samo pseudo na innej stronie www, kt&oacute;rą administruje (haker zadomowił się tam zanim zasiadła w panelu administracyjnym). Na początku trafiał ją szlag, dziś ogranicza się do koniecznego minimum usuwania spamu idącego już w setki dziennie. Stronę ma ją dla zabawy. To ja.</span>
</p>
<p style="margin-left: 36pt; text-indent: -18pt; text-align: justify">
	<span style="font-size:14px;"><span style="mso-list:Ignore">3.<span new="" style="font:7.0pt " times="">&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; </span></span>Była sobie kobieta, kt&oacute;ra wzięła za dużo na siebie. Ciągle przedłużała sobie wakacje, by nie musieć podejmować zaczętych w czerwcu wyzwań i marzeń. Właściwie to nie obawa przed ciężkością zadań, a ich ilością. Zawsze chciała wiedzieć więcej i robić więcej, niż dała radę. W dodatku dziedziny, w kt&oacute;rych się poruszała były dość odległe od siebie. To ja.</span>
</p>
<p style="margin-left: 36pt; text-indent: -18pt; text-align: justify">
	<span style="font-size:14px;"><span style="mso-list:Ignore">4.<span new="" style="font:7.0pt " times="">&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; </span></span>Była sobie kobieta, kt&oacute;ra chciała zawsze siedzieć w kącie i dłubać swoją rob&oacute;tkę wedle własnego widzimisię. Mogła godzinami obserwować ludzi, ich zachowania i wypowiadane słowa. Nie przepadała za rozmową, szczeg&oacute;lnie w grupie. Zdecydowanie wolała pracować z człowiekiem indywidualnie. Wziąć go do gabinetu i wysłuchać jego historii, marzeń, a jeśli miałby jakiekolwiek trudności z słownym uzewnętrznianiem, m&oacute;gł wziąć farby, plastelinę, nożyczki, a nawet wyciągnąć sznurowadło z buta i w ten spos&oacute;b zawiązywali pakt. To ja.</span>
</p>
<p style="margin-left: 36pt; text-indent: -18pt; text-align: justify">
	<span style="font-size:14px;"><span style="mso-list:Ignore">5.<span new="" style="font:7.0pt " times="">&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; </span></span>Była sobie kobieta, kt&oacute;ra podjęła się zrobienia prezentacji z własnych zdjęć. Dziś drży, że nie tylko czas ją przegoni, co historia wymyślona ku zadowoleniu publiczności, nie rozbawi i nie zaciekawi nikogo, i po raz kolejny przeżyje porażkę. Pr&oacute;buje. Zarywa każdą wolną chwilę i myśli nad nowatorskim projektem. To ja.</span>
</p>
<p style="margin-left: 36pt; text-indent: -18pt; text-align: justify">
	<span style="font-size:14px;"><span style="mso-list:Ignore">6.<span new="" style="font:7.0pt " times="">&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; </span></span>Była sobie kobieta, kt&oacute;ra często zmieniała pościel. I wcale nie chodziło o zachowanie higieny, a o ludzi, kt&oacute;rzy z nią sypiali. Człowiek, kt&oacute;rzy wprowadzał się do jej ł&oacute;żka często szukał obecności innego, obcego człowieka. A to włos, a to pozostałości ręcznik&oacute;w, czy bielizny, a nawet podejrzane perfumy. Musiała często zmieniać pościel, by nikt nie czuł się niezręcznie. On &ndash; wyczuwając zapach innego samca, ona &ndash; że ona ma zbyt duże wymagania i szybko się nudzi potencjalnym zdobywcą na jedną noc. To nie ja, ale&hellip;</span>
</p>
<p style="margin-left: 36pt; text-indent: -18pt; text-align: justify">
	<span style="font-size:14px;"><span style="mso-list:Ignore">7.<span new="" style="font:7.0pt " times="">&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; </span></span>Była sobie kobieta, kt&oacute;ra walczyła z masową szkołą. Wołała do trochę wolnej woli i cień indywidualnego podejścia do nauczycieli swoich i obcych dzieci. i natykała się na mur, robienie &bdquo;od do&rdquo; i sztywnego trzymania się zasad. To ja.</span>
</p>
<p style="margin-left: 36pt; text-align: justify">
	<span style="font-size:14px;">Walczę dziś ze sobą, by nie złamać powyższych zasad. I udało mi się nie napisać nic więcej <img src='http://www.kadarka.info/wp-includes/images/smilies/icon_biggrin.gif' alt=':D' class='wp-smiley' /> .</span></p>
]]></content:encoded><description>Dostałam nagrodę od Anaste. Dzięki! Czuję się trochę wyr&amp;#243;żniona, a trochę&amp;#8230; jak dziecko na zawodach sportowych, kt&amp;#243;re zawsze dostaje dyplom, pomimo że zdobywa kt&amp;#243;reś tam miejsce z kolei. Nie, nie będę dociekać za co i po co. Po prostu, tłumaczę sobie że z prostej z sympatii&amp;#160;i dla zabawy. Ale w tej zabawie są też pewne [...]</description><wfw:commentRss xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/">http://www.kadarka.info/2011/09/plakietka/feed/</wfw:commentRss><slash:comments xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/">19</slash:comments></item></channel></rss>

