<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><rss xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom" xmlns:openSearch="http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/" xmlns:blogger="http://schemas.google.com/blogger/2008" xmlns:georss="http://www.georss.org/georss" xmlns:gd="http://schemas.google.com/g/2005" xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0" version="2.0"><channel><atom:id>tag:blogger.com,1999:blog-4424221315063507006</atom:id><lastBuildDate>Sat, 09 Nov 2019 13:29:42 +0000</lastBuildDate><category>slow life</category><category>macierzyństwo</category><category>slow food</category><category>wege słodkości</category><category>Boże Narodzenie</category><category>inne</category><category>kultura</category><category>perełki</category><category>wege obiady</category><category>dom</category><category>naturalnie piękna</category><category>prezenty</category><category>slow fashion</category><category>biblioteczka slow</category><category>dietoterapia</category><category>napoje</category><category>naturalnie</category><category>podróże</category><category>tarczyca</category><category>vegan foodbook</category><category>zdrowa tarczyca</category><category>diy</category><category>do pobrania</category><category>fotografia</category><category>hand made</category><category>książki</category><category>motywacja</category><category>recenzja</category><category>slowfood</category><category>vintage</category><category>wege śniadania</category><category>wegetarianizm</category><category>ziołolecznictwo</category><title>Żyj uważnie- slow life, slow food, slow fashion</title><description>o tym, że życie jest bardzo proste, jeśli tylko przestaniesz je na siłę komplikować</description><link>http://www.zyjuwaznie.pl/</link><managingEditor>noreply@blogger.com (Ania)</managingEditor><generator>Blogger</generator><openSearch:totalResults>138</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>25</openSearch:itemsPerPage><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-4424221315063507006.post-8892705806227369822</guid><pubDate>Tue, 23 Apr 2019 15:30:00 +0000</pubDate><atom:updated>2019-04-23T08:30:32.984-07:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">slow life</category><title>Primo jest tylko jedno- krótkie poświąteczne podsumowania i wnioski na przyszłość.</title><description>&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b&gt;Poświąteczne emocje opadają powoli, tak samo jak poświąteczne brzuchy. Po dwóch dniach przerwy otworzyłam dzisiaj laptopa i rozejrzałam się nieco po znajomych blogach. Sporo świątecznych podsumowań, jeszcze więcej świątecznych zdjęć, trochę gorzkich żali, że nie było tak, jak być miało, odrobina wzruszeń, śmiesznych rodzinnych historyjek, tyci tyci narzekania, że za dużo żurku i w biodra znowu pójdzie (jakby nie mogło chociaż raz pójść w cycki, no!). Fajnie się czyta, z uśmiechem i ciepełkiem na sercu, że tak rodzinnie, że Mister Zając trafił z prezentami, że pogoda dopisała, że odpoczęłaś nieco. Trochę smutniej się robi, kiedy trafiam na fragmenty, że zarobiłaś się jak głupia, nagotowałaś, napiekłaś, wszystkie okna wyszorowałaś i finalnie byłaś tak zmęczona, tak bardzo zmęczona, że świąt nawet nie zauważyłaś. I tutaj wchodzę ja cała na biało.. nie, to nie tak szło. I wtedy wchodzę ja z moimi przemyśleniami. Sporo ich mam w tym roku, chociaż zazwyczaj okres świąt wszelkiej maści i rodzaju zupełnie nie sprzyja u mnie wyciąganiu wniosków. Ot, jestem, trwam w błogości, zajadam i ani mi w głowie jakieś podsumowania czynić. Tym razem jednak.... tym razem wnioski i podsumowania przyszły do mnie same, być może na fali ostatnich zmian w moim życiu, spotęgowane jeszcze tym, że nie każda z nas jest ze świąt zadowolona. Bo wiesz, tak to jest, że jak na coś czekasz, szykujesz się na to, wkładasz w to forsę (dużo forsy, za dużo forsy...), serce i czas, to potem aż się prosi o bilanse i podsumowania.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-au6ZPWRvuz0/XL8rh9zKrCI/AAAAAAAADZ0/kUdfu3mDUQU5zu84nHFC0DPYSZT7oFdlwCLcBGAs/s1600/pexels-photo-982383.jpeg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1056&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-au6ZPWRvuz0/XL8rh9zKrCI/AAAAAAAADZ0/kUdfu3mDUQU5zu84nHFC0DPYSZT7oFdlwCLcBGAs/s1600/pexels-photo-982383.jpeg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #e06666; font-size: x-large;&quot;&gt;Do mnie przyszło co następuje. Zapisuję dla siebie na przyszłość, ale być może i Ty skorzystasz ;)&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: x-large;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Po pierwsze primo. Święta, czy to Wielkanoc, czy Boże Narodzenie, to nie kontrola sanepidu, na Boga! Już już miałam zapędy, żeby wypucować cały dom od piwnicy, poprzez dwa piętra, aż do strychu. Żeby wypucować te metry kwadratowe tak, że można być jeść jaja z majonezem z podłogi. Już już przebierałam nóżkami jak koń w boksie na chwilę przed startem, dzierżąc moją wierną towarzyszkę miotłę w jednej ręce, a starego druha mopa w drugiej. Kiedy nagle po kolejnym &quot;pobaw się sama, mamusia teraz nie może, mamusia SPRZĄTA&quot; wypowiedzianym do córki, przyszło otrzeźwienie. Przyszło i walnęło mnie z plaskacza raz z jednej, raz z drugiej strony. Chwila, chwila. Chwilunia. To na tym to wszystko polega? Dzieci mamy nie mają, bo mama sprząta? Naprawdę chcę, żeby okres przedświątecznych przygotowań zapamiętały jako ten, kiedy matka z rozwianym włosem i obłędem w oczach na mopie jeździła? Never! Wniosek? Olej to i idź z dziećmi poskakać na trampolinie. Gwarantuję, że Pan Jezus zmartwychwstanie nawet przy brudnych oknach. Jemu nie robi różnicy.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Po drugie primo. Czy zastanawiałaś się kiedyś co Twoje dzieci zapamiętają z dzieciństwa? Bo ja tak. Ostatnio myślałam o tym dość intensywnie. Efektem tegoż myślenia było ciepnięcie w kąt myjki do okien i wspólny wyjazd do lasu. Chciałabym, że dziewczyny wspominały kiedyś mamę, który biegała z nimi po lesie i nasłuchiwała z której strony dobiega dzięcioli stukot niż mamę, która wkurwiona jak sto norek wyrzucała z siebie bliżej niezidentyfikowane dźwięki pucując piąte okno&amp;nbsp;tego dnia. Zamiast umytych okien, był las. Zamiast uprzątniętej piwnicy, było malowanie paznokci u stóp w ilości sztuk trzydzieści. Zamiast wytrzepanych dywanów, była maseczka w płachcie na twarzy (mojej, jakby się kto pytał) z wizerunkiem zmanierowanej foki. Nic to, że na odwrocie było napisane, ze to dla młodej cery. Moja 36-letnia młoda cera miała ochotę zostać foką chociaż na dwadzieścia minut ;)&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-HKUBGYw2k-w/XL8s7psycGI/AAAAAAAADaE/EvcFnrkFZ1gx7WsMm4Mzf7fxYDmKsp6fACLcBGAs/s1600/easter-100176_1280.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;960&quot; data-original-width=&quot;1280&quot; src=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-HKUBGYw2k-w/XL8s7psycGI/AAAAAAAADaE/EvcFnrkFZ1gx7WsMm4Mzf7fxYDmKsp6fACLcBGAs/s1600/easter-100176_1280.jpg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Po trzecie primo. Wiem, że domowe jedzenie jest najlepsze na świecie. Wiem, że nic nie może się równać z ciastem upieczonym we własnej kuchni, we własnym piekarniku. Wiem, że satysfakcja z własnoręcznie ugniecionego drożdżowego jest ogromna. Wiem. Jak to wszystko naprawdę wiem. Ale.. tej Wielkanocy doszłam do wniosku, że mazurek i tak zniknie w mgnieniu oka, nawet jeśli kajmak będzie kupny. Że w zasadzie w sklepie obok mają całkiem niezły wege pasztet z marchewki i cukinii. Że ta cytrynowa babka w kształcie baranka jest w zasadzie tak samo dobra jak ta robiona przeze mnie w domu (i że odrobina konserwantów raz na ruski rok nikomu jeszcze nie zaszkodziła). I że warto raz na jakiś czas kulinarnie odpuścić. Wyluzować. Powiedzieć sobie jasno, że to ile dań przygotowałaś własnoręcznie nie jest żadnym wyznacznikiem jak dobrą żoną, mamą, panią domu jesteś. Amen. Tak po prostu. Zamierzam ten proceder kontynuować, bo mi się spodobało.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Po czwarte primo. Z radością odkryłam, że nie muszę ubabrać się po łokcie, żeby ludzie byli najedzeni. Etap szykowania się jak na armagedon mam za sobą, zdecydowanie. Lodówka nie pękała w szwach, nikt nie pochorował się z przejedzenia, środki na zgagę i niestrawność spokojnie leżały w szafce nietknięte. I tak- wystarczą dwa ciasta, w tym jedno kupne, garść koślawych ciasteczek ozdobionych przez dwie nieletnie kuchareczki, dwie sałatki, pasztet i roladki dla Pana Męża, żeby brzuchy były pełne, a wszelkie kulinarne zachciewajki zaspokojone na jakiś czas. Jeśli dodać do tego jeszcze słodycze, które dziewczyny znalazły w paczkach od Mister Zająca, to spokojnie łakoci styknie jeszcze na dzisiaj do kawy. Kuchenna robota ograniczona do minimum, bez spiny i całej tej przedświątecznej, za przeproszeniem, sraczki. I ja jakby milsza dla otoczenia byłam...&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Po piąte primo. Zapamiętać co następuje- nigdy, przenigdy nie wolno wieszać toreb z prezentami dla dzieci wśród innych toreb na wieszaku w piwnicy. Nigdy tego nie rób. Grozi wyrzuceniem do kosza na śmieci i wielką dramą... Prezenty zawsze kitramy w bezpiecznym miejscu, nieosiągalnym dla dzieci i ich wszędobylskiego wzroku.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-FZmBflRuAm0/XL8tQhLHXpI/AAAAAAAADaM/TVDyh7Rblb8sq0apyyTjPGTTN_jkMuyIwCLcBGAs/s1600/feet-2358333_1280.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;960&quot; data-original-width=&quot;1280&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-FZmBflRuAm0/XL8tQhLHXpI/AAAAAAAADaM/TVDyh7Rblb8sq0apyyTjPGTTN_jkMuyIwCLcBGAs/s1600/feet-2358333_1280.jpg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Po szóste primo. Zawsze warto mieć gdzieś po szafkach, szafach i szufladach oraz innych tajemnych skrytkach zachomikowane jakieś awaryjne drobiazgi typu książki, naklejki, spineczki, gumki do włosów, kredki, jaja z niespodzianką, co by drama z punktu piątego była mniejsza. Kitranie tychże awaryjnych drobiazgów należy uprawiać cały rok, aby być przygotowanym na każdą ewentualność. Kitraj ile wlezie, dobrze Ci radzę.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Po siódme primo. W gruncie rzeczy wokół nas jest sporo dobrych, życzliwych nam ludzi, niezależnie od tego co czasami mogłoby się wydawać. Z wielu, czasem zupełnie niespodziewanych, stron napłynęły zajączkowe drobiazgi dla dziewczyn, za co jestem ogromnie wdzięczna i doceniam.&amp;nbsp; Tu nie chodzi o wielkie prezenty; mały czekoladowy zajączek dany z dobrego serca z przesłaniem &quot;jestem, pamiętam&quot; znaczy bardzo, bardzo dużo. Zapamiętać- ludzie są dobrzy. (&lt;i&gt;&lt;strike&gt;zazwyczaj&lt;/strike&gt;&lt;/i&gt;)&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Po ósme primo. Warto w piątkowe popołudnie biegać z wywieszonym jęzorem po mieście w poszukiwaniu idealnego koszyczka, żeby każda mała bździągwa miała swój własny. Radość tej młodszej- nie do przebicia. Warto pójść całą rodziną na święconkę i warto wstać o 4.30 rano, żeby we wielkanocny poranek zrobić sobie spacer ze starszą córką na rezurekcję. Już prawie zapomniałam jaka to piękna msza jest. Warto zadbać o to, żeby nie zapomnieć o co tutaj tak naprawdę chodzi, żeby Wielkanoc nie była tylko suto zastawionym stołem i koszyczkiem z prezentami.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-f_hHgD5cDUA/XL8tt3Eb5ZI/AAAAAAAADaU/dcEeFQT3M1gyFRr4uNBqJpNM0iZsvZIqwCLcBGAs/s1600/soap-801835_1280.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;853&quot; data-original-width=&quot;1280&quot; src=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-f_hHgD5cDUA/XL8tt3Eb5ZI/AAAAAAAADaU/dcEeFQT3M1gyFRr4uNBqJpNM0iZsvZIqwCLcBGAs/s1600/soap-801835_1280.jpg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Po dziewiąte primo. W tym roku po raz pierwszy dopadł mnie świąteczny flow. Opuściłam gardę, odwiązałam różowy, idealnie wyprasowany fartuszek i odwiesiłam go na kołku. Niech wisi. Najlepsze święta to święta bez spiny, tony żarcia i na totalnym luzie. Bez wydumanych oczekiwań, bez gotowych scenariuszy, bez wykrochmalonego obruska (chociaż jak ktoś lubi, chce i nie potrafi inaczej, to proszsz). Bez lakierek na córeczkowych nogach, bez białych rajstop i sukienek z falbankami, za to w dresach i z buzią umorusaną czekoladą. Całkowity świąteczny luz.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Po dziesiąte primo. Puszczanie wielkich tęczowych baniek w ogrodzie to całkiem niezły pomysł na spędzenie świątecznej niedzieli, mimo sąsiadów, którzy ciekawie zaglądali nam przez płot, zastanawiając się pewnie, skąd te dzikie piski. Tak samo jak poniedziałkowe wałęsanie się po domu w piżamie do południa- to też jest zasadniczo ok sprawa.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Po jedenaste primo. Zapomnij o idealnych pisankach, jeśli masz w domu czterolatkę z rozbuchanymi aspiracjami artystycznymi.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Po dwunaste primo. Tak. Wiem, że primo jest tylko jedno ;)&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;Jak Tobie minęły święta? Było flow czy spina? ;) Mam nadzieję, że to pierwsze :)&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;</description><link>http://www.zyjuwaznie.pl/2019/04/primo-jest-tylko-jedno-krotkie.html</link><author>noreply@blogger.com (Ania)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://1.bp.blogspot.com/-au6ZPWRvuz0/XL8rh9zKrCI/AAAAAAAADZ0/kUdfu3mDUQU5zu84nHFC0DPYSZT7oFdlwCLcBGAs/s72-c/pexels-photo-982383.jpeg" height="72" width="72"/><thr:total>49</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-4424221315063507006.post-1738129151419054109</guid><pubDate>Sat, 20 Apr 2019 07:12:00 +0000</pubDate><atom:updated>2019-04-20T00:12:14.942-07:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">slow life</category><title>15 super pomysłów na randkę z samą sobą :)</title><description>&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Związek z samą sobą jest najważniejszym związkiem w Twoim życiu. Nigdy nie będzie ważniejszego, choćbyś związała się z najfajniejszym facetem na tej planecie, choćbyś urodziła najcudowniejsze dziecko, choćby w Twoim życiu aż roiło się od oddanych przyjaciół to... to i tak najważniejszą osobą dla Ciebie jesteś Ty sama. To ze sobą tworzysz nierozerwalny związek. To na siebie codziennie rano patrzysz w lustrze, to swój oddech słyszysz&amp;nbsp;jako pierwszy, kiedy się budzisz. To Ty znasz samą sobie najlepiej. Wiesz jaka jesteś naprawdę. Wiesz czego się boisz, o czym marzysz, czego pragniesz i czego zdecydowanie nie akceptujesz. Spędzasz ze sobą dwadzieścia cztery godziny na dobę, siedem dni w tygodniu, więc o ten związek powinnaś zadbać w pierwszej kolejności. Dbanie o siebie jest podstawowym fundamentem każdej zdrowej relacji. Dbasz o męża, partnera, dziecko, więc kochasz. Okazujesz im miłość, oddanie, troskę. Poświęcasz im czas. Czy w taki sam sposób dbasz również o siebie? Czy w codziennym zabieganiu znajdujesz dla siebie chociaż pół godziny?&amp;nbsp; Czy zdajesz sobie sprawę, że każdy związek prędzej czy później umiera bez odpowiedniej dawki zainteresowania i czułości? Tak, również ten związek, który tworzysz sama ze sobą.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Niezależnie od tego czy jesteś w związku czy też jesteś, jak to ładnie się ostatnio mówi, singielką, powinnaś poświęcić sobie codziennie odrobinę uwagi. Założyć sobie na twarz tę przysłowiową maskę tlenową, żeby mieć siłę na założenie jej dzieciom. To jest oczywiste jak amen w pacierzu. Jednak ja dzisiaj chciałabym Cię zachęcić do... zabierania samej siebie na randki! Tak, dobrze przeczytałaś. Na randki. Już Ci tłumaczę, o co chodzi. Otóż zacznę od tego, że nie żałuję żadnego związku, w którym na jakiś tam etapie mojego życia byłam. Każda relacja coś mi dała, czegoś nauczyła i nawet jeśli wyszłam z niej mocno poobijana, to z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że każda była solidną szkołą od życia. Nie żałuję również tego czasu, jaki spędziłam sama ze sobą pomiędzy związkami. Piszę to, ponieważ znam sporo kobiet, które rozpaczliwie boją się być same i kończąc jeden związek, na siłę wskakują w kolejny. Czasami nawet robią to nie kończąc jeszcze porządnie poprzedniego. Przechodzą płynnie z jednej relacji z drugą, z obawy przed samotnym zasypianiem i kupowaniem pojedynczego biletu do kina. Zastanawiam się czy takie kobiety w ogóle znają same siebie. Czy wiedzą jakie naprawdę są, co lubią, jak chcą spędzać wolny czas. Czy nie jest przypadkiem tak, że przechodząc płynnie ze związku w związek, bez chwili oddechu na pobycie samej, gubią gdzieś po drodze siebie? Pewnie tak właśnie jest. Do odkrycia siebie potrzebna jest samotność. Nie poznasz siebie dobrze nie będą choć przez chwilą sama ze sobą. Ten mój czas pomiędzy związkami, kiedy byłam singielką, często specjalnie przeciągałam w czasie. Od zawsze lubiłam swoje towarzystwo i nadal tak jest, mimo trwania w stałym związku od lat dziesięciu.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Znasz historię o dwóch połówkach tego samego jabłka, których największym celem jest się odnaleźć i stworzyć pełnię? Na pewno znasz. Każdy szuka swojej połówki, prawda? A ja się z tym nie zgadzam! Zwyczajnie tego nie kupuję. Nigdy specjalnie nie pociągała mnie myśl, że jestem połówką. Nigdy nie czułam się połówką, nawet będąc w związku nie chciałam nią być. Szukałam kogoś, kto tak jak ja jest kompletny i nie szuka we mnie swoich brakujących elementów. Tylko akceptując siebie, kochając siebie, znając swoje ułomności, wady i lęki, można stworzyć z druga osobą nową jakość, która&amp;nbsp; nie będzie hermetycznie pozamykaną symbiozą. Jestem pełnią taka jaka jestem i uważam, że każda z nas jest pełna i kompletna właśnie teraz, w tej chwili.&amp;nbsp; Być może jesteś teraz w szczęśliwym związku. Być może jesteś singielką. Być może sama wychowujesz dziecko. Być może... Niezależnie od tego, kto jest teraz obok Ciebie, zatroszcz się o samą siebie. Zabierz siebie na randkę.&amp;nbsp; Celebruj czas, który masz dla siebie. I najważniejsze w tym wszystkim- nie bój się samotności. Ona jest dobra. Podrzucam Ci dzisiaj 15 pomysłów na spędzenie czasu sama ze sobą, ale spokojnie możesz dorzucić do tej mojej listy swoje pomysły. Chętnie poznam Twoje propozycje :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;h2 style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #e06666; font-size: x-large;&quot;&gt;&lt;b&gt;&lt;u&gt;15 super pomysłów na randkę sama ze sobą.&lt;/u&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/h2&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #e06666; font-size: x-large;&quot;&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #e06666; font-size: x-large;&quot;&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;h4&gt;&lt;span style=&quot;color: #e06666;&quot;&gt;1. Przygotuj się jak na randkę.&lt;/span&gt;&lt;/h4&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Nawet, jeżeli siedzisz sama w domu i nie masz w planach żadnego wielkiego wyjścia, ba! nie masz w planach wyjścia nawet po bułki do sklepu na rogu, to i tak ubierz się ładnie. Przecież siedzenie w domu we własnym towarzystwie nie musi oznaczać rozciągniętych dresów, tłustych nieuczesanych włosów i braku makijażu. Strój domowy może być i ładny, i wygodny. Stary dres wystarczy zastąpić&amp;nbsp; np.&amp;nbsp;joggersami (bardziej miejsca wersja spodni dresowych), na górę narzucić ładny top, na ramiona bluzę i już jest dużo przyjemniej. Delikatny makijaż, pomalowane paznokcie i czyste włosy sprawią, że od razu poczujesz się lepiej sama ze sobą. Bądź ładna i zadbana sama dla siebie- staraj się nawet wtedy, kiedy nikt na Ciebie nie patrzy. Możesz również pójść o krok dalej i przygotować się jak na prawdziwą randkę- załóż sukienkę, szpilki, zrób mocniejszy makijaż. Właściwie dlaczego nie? :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;h4&gt;&lt;span style=&quot;color: #e06666;&quot;&gt;2. Porozmawiaj ze sobą.&lt;/span&gt;&lt;/h4&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Kiedyś miałam taki zwyczaj, że włączałam telewizor lub radio jak tylko zostawałam sama w domu. Nie, żeby coś obejrzeć lub posłuchać muzyki, ale żeby w tle brzmiał jakiś biały szum. Na szczęście już tego nie robię. Nie potrzebuję żadnych przeszkadzajek ani zagłuszaczy. Nie boję się rozmowy ze sobą, nie boję się tego, co mogę usłyszeć ani tego do czego mogę się dokopać. Wręcz lubię ze sobą&amp;nbsp;od czasu do czasu szczerze pogadać. A Ty? Kiedy ostatni raz rozmawiałaś ze sobą? Kiedy zapytałaś siebie jakie są Twoje aktualne pragnienia i potrzeby? Jeśli od dawna tego nie robiłaś lub jeśli co gorsza nigdy tego nie robiłaś, zacznij już teraz. Wyłącz wszystkie przeszkadzacze (telewizor, radio, telefon itd.), usiądź w ciszy i weź kilka głębokich oddechów. Uśmiechnij się sama do siebie, a potem zadaj sobie kilka pytań-&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;b&gt;* jak się teraz czujesz?&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;*czego potrzebujesz? na co masz ochotę?&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;* co Cię uwiera?&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;* co Ci przeszkadza?&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;* czego najchętniej byś się pozbyła ze swojego życia?&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A potem szczerze odpowiedz sobie na te pytania. Jeśli do tej pory nie medytowałaś, to może być piękny wstęp do medytacji.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;h4&gt;&lt;span style=&quot;color: #e06666;&quot;&gt;3. Zostań swoją najlepszą przyjaciółką.&lt;/span&gt;&lt;/h4&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;To w zasadzie nie jest pomysł na randkę, ale na całe życie. Najlepsza przyjaciółka to osoba, która w Ciebie wierzy, która Ci ufa, szanuje Twoje poglądy i decyzje. To kobieta, dla której jesteś ważna, wartościowa i kompletna taka jaka jesteś. Nie próbuje Cię zmienić, nie ocenia, nie krytykuje przy każdym potknięciu. Możesz liczyć na nią w każdej chwili zarówno&amp;nbsp;w tej dobrej, jak i złej. Zna Twoje mroczne sekrety, a mimo wszystko nie przestaje jej na Tobie zależeć. Wiele kobiet nigdy nie znajduje prawdziwej przyjaźni, mimo że marzą o niej przez całe życie. Ja również nie mam takiej kobiety bliskiej mojemu sercu, chociaż dobrych koleżanek mam bardzo dużo. Jedyną przyjaciółką, jaką mam, jestem ja sama. I Ty również masz najlepszą przyjaciółkę na świecie- &lt;b&gt;siebie&lt;/b&gt;. Więc nie oceniaj siebie zbyt surowo, nie krytykuj, nie osądzaj. Nie wściekaj się na siebie, nie złorzecz sobie, nie wymyślaj od niezdar, grubasów (chudzielców), pechowców. Przytul siebie jak najlepszą przyjaciółkę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;h4&gt;&lt;span style=&quot;color: #e06666;&quot;&gt;4. Tańcz!&lt;/span&gt;&lt;/h4&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Czy po prostu zorganizuj sobie swoją prywatną dyskotekę. A co! Kto bogatemu zabroni! W moim domu hitem wszelkich imprez jest dyskotekowa żarówka made in Lidl za całe 5 zeta. Urodziny dziewczynek, domowy Sylwester czy po prostu wieczór, kiedy chcemy się pobawić nie mogą obejść się bez tej extra żarówki. Jedna mała żaróweczka, a radości co nie miara. Cały pokój tonie w kolorowych kropeczkach zupełnie jak na prawdziwej imprezie. Tylko dymu i laserów brak ;) Masz wolny wieczór i wolną chatę do tego? Nie jesteś typem imprezowicza albo wręcz przeciwnie- jesteś, ale nie masz ochoty akurat dzisiaj na te wszystkie szpileczki, sukieneczki, szmineczki? Wyciągaj dobrą muzę, gaś światło i tańcz! Nikt Ciebie nie widzi, nikt nie ocenia, więc możesz tańczyć aż zakręci Ci się w głowie. Lubię bardzo :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;h4&gt;&lt;span style=&quot;color: #e06666;&quot;&gt;5. Zabierz siebie do SPA w swojej własnej łazience.&lt;/span&gt;&lt;/h4&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;To jest zdecydowanie jedna z najprzyjemniejszych form randkowania ze sobą ;) Przynajmniej dla mnie. Nic mnie tak nie relaksuje po ciężkim dniu, jak godzina w łazience. Jeśli myślisz, że klimat prawdziwego SPA jest nie do odtworzenia we własnej łazience, to jesteś w błędzie. Jeśli myślisz również, że na organizację takiego domowego SPA musisz wydać milion monet, to ponownie jesteś w błędzie. Jak ja to robię?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Najpierw przygotowuję sobie miejsce, czyli łazienkę. Gaszę światło, zapalam p&lt;a href=&quot;https://www.facebook.com/commerce/products/2643852128962492/&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;achnące świeczki&lt;/a&gt;. Zaczynam od nałożenia oleju na włosy. Najczęściej jest to olej kokosowy wymieszany z rycynowym. Zawijam tłuste włosy ręcznikiem i zabieram się za szczotkowania całego ciała na sucho. Mam genialną &lt;a href=&quot;https://skladprosty.pl/pl/p/Szczotka-do-masazu-ciala/434&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;szczotkę z naturalnego włosa od Skład Prosty&lt;/a&gt;. Takie szczotkowanie cudownie relaksuje, poprawia ukrwienie ciała, wspomaga ruch limfy, wspiera w walce z cellulitem- same korzyści! Potem robię peeling twarzy, nakładam maseczkę i biorę prysznic. W tym czasie włosy wciągają z oleju same dobroci. Po zmyciu maseczki z twarzy, nakładam krem i robię masaż twarzy &lt;a href=&quot;https://skladprosty.pl/pl/p/Jadeitowy-dwustronny-roller-do-masazu-jasnozielony/437&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;jadeitowym wałkiem ze Składu Prosteg&lt;/a&gt;o. To takie skrócone &quot;to do&quot;.&amp;nbsp; Jeśli mam więcej czasu, robię moim dłoniom i stopom kąpiel w ciepłym olejku rycynowym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Słowo daję, że po takiej randce czuję się co najmniej jak milion dolców w gotówce ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-fU6DVwdljiM/XLrFIGobQgI/AAAAAAAADZM/yPXsVXB9PwcbcMc_iSiwJgvfFjz1DloygCLcBGAs/s1600/P1000679.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1202&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; src=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-fU6DVwdljiM/XLrFIGobQgI/AAAAAAAADZM/yPXsVXB9PwcbcMc_iSiwJgvfFjz1DloygCLcBGAs/s1600/P1000679.JPG&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-4fGauy767MQ/XLrFHxQ6AyI/AAAAAAAADZI/ZVobLjBwisUaJD9_O3TCrHhSbm_t18iiwCLcBGAs/s1600/P1000680.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1202&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; src=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-4fGauy767MQ/XLrFHxQ6AyI/AAAAAAAADZI/ZVobLjBwisUaJD9_O3TCrHhSbm_t18iiwCLcBGAs/s1600/P1000680.JPG&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-aOB4bM95UwU/XLrFItrJHMI/AAAAAAAADZQ/eipbxd1me90sSJ7TUcfvam1CNfTt0a8oQCLcBGAs/s1600/P1000686.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1202&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-aOB4bM95UwU/XLrFItrJHMI/AAAAAAAADZQ/eipbxd1me90sSJ7TUcfvam1CNfTt0a8oQCLcBGAs/s1600/P1000686.JPG&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=&quot;color: #e06666;&quot;&gt;&lt;b&gt;Łap dwa proste przepisy na moją ulubioną domową&amp;nbsp;maseczkę na twarz:&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1) 1/4 kostki drożdży wymieszaj z odrobiną ciepłego mleka tak, aby powstała gęsta papka. Nałóż ją na twarz na 20 minut. Zadziała przeciwbakteryjnie, wysuszy pryszcze i zapobiegnie powstawaniu nowych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2) Łyżkę mielonej kawy zalej wrzątkiem tak, aby powstała papka i odstaw do ostygnięcia. Dodaj łyżeczkę miodu i nałóż na twarz na 20 minut. Maseczka usunie oznaki zmęczenia, napnie skórę, rozjaśni przebarwienia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;h4&gt;&lt;span style=&quot;color: #e06666;&quot;&gt;6. Lub zabierz siebie do prawdziwego SPA.&lt;/span&gt;&lt;/h4&gt;&lt;br /&gt;Jeśli weekend w hotelu z zapleczem SPA nie wchodzi w Twoim przypadku w grę (wiesz, brak czasu, brak kasy, brak opieki do dzieci...), raz na jakiś czas wybierz się na randkę do kosmetyczki, na paznokcie, do fryzjera, na masaż. Opcji jest naprawdę sporo. Łatwiej jest wygospodarować czas i pieniądze na jedno na takie wyjście niż na cały spa- weekend, a radość, relaks i poczucie zaopiekowania- ogromne. Mam mocne postanowienie, żeby od przyszłego roku właśnie w taki najbardziej kobiecy z możliwych sposób świętować dzień kobiet. Chociaż raz w roku zabrać siebie na randkę do &quot;urodowego&quot; fachowca ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;h4&gt;&lt;span style=&quot;color: #e06666;&quot;&gt;7. Kup sobie kwiaty.&lt;/span&gt;&lt;/h4&gt;&lt;br /&gt;Lubisz dostawać kwiaty, a nie masz nikogo, kto by Co je przyniósł? Abo Twój partner nie domyśla się, że kobiecie powinno się raz na jakiś czas kupić kwiaty? Idź do kwiaciarni i kup sobie piękne tulipany lub goździki, jeśli masz taką ochotę. Kup sobie kwiaty, Kobieto!- doniczkowe, cięte, jakiekolwiek. Kup sobie kaktusa, jeśli tego właśnie chcesz. Naprawdę nie musisz czekać na księcia z bajki na białym rumaku, który przyniesie Ci bukiet róż i zaśpiewa serenadę pod oknem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-HDf4mukgQ_o/XLrErR-xZxI/AAAAAAAADZA/G32t7Vpc13kpCVMqddIfBsMrsU3-kNc3ACLcBGAs/s1600/pexels-photo-424670.jpeg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;923&quot; data-original-width=&quot;847&quot; src=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-HDf4mukgQ_o/XLrErR-xZxI/AAAAAAAADZA/G32t7Vpc13kpCVMqddIfBsMrsU3-kNc3ACLcBGAs/s1600/pexels-photo-424670.jpeg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;h4&gt;&lt;span style=&quot;color: #e06666;&quot;&gt;8. Zorganizuj sama dla siebie wieczór filmowy.&lt;/span&gt;&lt;/h4&gt;&lt;br /&gt;Skorzystaj z okazji, że masz wolny wybór i nie musisz iść za żaden kompromis. Możesz obejrzeć taki film, na jaki tylko masz ochotę. Będąc w związku (lub spędzając wieczór z partnerem) musisz często godzić się raz na męski, raz na damski wybór. Ciesz się swoim własnym towarzystwem i tym, że akurat dzisiaj wybierasz sama :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=&quot;color: #e06666; font-size: large;&quot;&gt;PRZECZYTAJ -&amp;gt; &lt;a href=&quot;http://www.zyjuwaznie.pl/2017/08/moje-filmowe-top-20-czyli-filmy-na.html&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;MOJE ULUBIONE BABSKIE FILMY.&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;h4&gt;&lt;span style=&quot;color: #e06666;&quot;&gt;9. Zabierz siebie do kina, teatru, do muzeum, na wystawę, na koncert.&lt;/span&gt;&lt;/h4&gt;&lt;br /&gt;Gdzie tylko zechcesz! Ogranicza Ciebie tylko wyobraźnia i ochota. Jest tyle ciekawych miejsc wartych obejrzenia, tyle filmów i koncertów, na które warto pójść i nie daj sobie wmówić, że to słaby pomysł, aby chodzić w takie miejsca w pojedynkę. Ja na przykład uwielbiam chodzić sama do kina. Nie mam z tym najmniejszego problemu i prawdę mówiąc zupełnie nie rozumiem takich rozterek.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;h4&gt;&lt;span style=&quot;color: #e06666;&quot;&gt;10. Ugotuj dla siebie coś dobrego.&lt;/span&gt;&lt;/h4&gt;&lt;br /&gt;Przygotuj dla siebie swoje ulubione danie, a potem podaj je tak, że Twoje oczy będą chciały je zjeść od razu! Potraktuj siebie jak najlepszego, najbardziej wyczekiwanego gościa, bo przecież naprawdę nim jesteś! Wyciągnij najładniejszą zastawę, udekoruj stół kwiatami, połóż piękną serwetkę. Jedz powoli, delektując się każdym kęsem, nie rozpraszając się w trakcie telewizją ani nie scrollując ekranu smartfona. Bądź tu i teraz, smakuj i ciesz się pysznym daniem. Jeśli nie lubisz gotować, nie masz ochoty lub zwyczajnie jesteś zmęczona- zamów jedzenie z dowozem do domu. Tak też przecież można!&lt;br /&gt;&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;color: #e06666; font-size: large;&quot;&gt;PRZECZYTAJ-&amp;gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=&quot;color: #e06666; font-size: large;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;color: #e06666; font-size: large;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;http://www.zyjuwaznie.pl/2019/03/miodowy-chlebek-bananowy-z-czekolada.html&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;PRZEPIS NA MIODOWY CHLEBEK BANANOWY Z CZEKOLADĄ&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=&quot;color: #e06666; font-size: large;&quot;&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &lt;a href=&quot;http://www.zyjuwaznie.pl/2018/05/kokosowe-kulki-jaglane-czyli-rafaello-w.html&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=&quot;color: #e06666; font-size: large;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;http://www.zyjuwaznie.pl/2018/05/kokosowe-kulki-jaglane-czyli-rafaello-w.html&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;PRZEPIS NA KOKOSOWE KULKI JAGLANE, CZYLI FIT RAFAELLO&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;h4&gt;&lt;span style=&quot;color: #e06666;&quot;&gt;11. Idź na pyszne jedzenie do restauracji.&lt;/span&gt;&lt;/h4&gt;&lt;br /&gt;Lub na kawę do kawiarni, na lody, na ciastko, na co tylko masz ochotę.... Ubierz się ładnie, psiknij najlepszymi perfumami i idź na prawdziwa randkę sama ze sobą. Zamów to, co lubisz najbardziej i delektuj się jedzeniem we własnym towarzystwie. Możesz w spokoju przemyśleć ważne rzeczy. Możesz nie myśleć&amp;nbsp; o&amp;nbsp;niczym, tylko skupić się na jedzeniu. Możesz zabrać ze sobą gazetę, książkę lub po prostu pogapić się na przechodniów za oknem. Wrzuć na luz, wypij spokojnie kawę, nie spiesz się, przecież to Twój czas. Wykorzystaj go do ostatniej sekundy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;h4&gt;&lt;span style=&quot;color: #e06666;&quot;&gt;12. Spacer z aparatem w dłoni.&lt;/span&gt;&lt;/h4&gt;&lt;br /&gt;Nawet nie wiesz ile frajdy daje mi samotne wyjście z domu z aparatem w dłoni! Idę przed siebie bez konkretnego celu i uważnie patrzę. Tak, patrzenie tutaj jest kluczowe, bo jak często, przyznaj, mamy otwarte oczy, niby patrzymy, ale ile tak naprawdę widzimy? Kiedy masz przy oku aparat fotograficzny, wiele rzeczy widzisz wyraźniej. Dostrzegasz szczegóły, których normalnie nie zauważasz, które mijasz w codziennym biegu. Spróbuj. Wyjdź z domu chociaż na pół godziny i przejdź się po Twojej okolicy. Jeśli nie masz profesjonalnego aparatu fotograficznego, to nic nie szkodzi- weź ze sobą telefon z aparatem. Tu nie chodzi o to, żeby robić zdjęcia na konkurs fotograficzny, tylko żeby zabawić się w uważność. I w patrzenie. Polecam :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-4ECQsouZPW0/XLrDfGQuzmI/AAAAAAAADYo/PSUonlFU7eIcHOHm-H8Lv27DTNJfP3xOwCLcBGAs/s1600/pexels-photo-417059.jpeg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1116&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-4ECQsouZPW0/XLrDfGQuzmI/AAAAAAAADYo/PSUonlFU7eIcHOHm-H8Lv27DTNJfP3xOwCLcBGAs/s1600/pexels-photo-417059.jpeg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;h4&gt;&lt;span style=&quot;color: #e06666;&quot;&gt;13. Może spacer do biblioteki?&lt;/span&gt;&lt;/h4&gt;&lt;br /&gt;Właściwie dlaczego nie? Uwielbiam atmosferę starych bibliotek w małych miasteczkach. Kurz unoszący się w powietrzu (chociaż potem muszę wykichać się za wszystkie czasy), zapach książek, Panią w okularach siedzącą na biurkiem i popijającą powoli kawę w szklance z koszyczkiem. W takim miejscu czas się zatrzymał. Właśnie zdałam sobie sprawę, że od dawna nie była w bibliotece. Muszę to nadrobić, a i Ciebie zachęcam do zabrania siebie na spacer do Twojej lokalnej biblioteki. Gwarantuję, że znajdziesz tam skarby, o których nawet nie śnisz. Tylko pójdź między półki i daj sobie czas na grzebanie w czeluściach półek.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;h4&gt;&lt;span style=&quot;color: #e06666;&quot;&gt;14. Poćwicz.&lt;/span&gt;&lt;/h4&gt;&lt;br /&gt;Czyli randka w siłowni. Niee, żartuję. Przynajmniej w moim przypadku siłownia odpada, ale już taka randka na macie to już zupełnie inna sprawa. Próbowałaś kiedyś pilatesu, callaneticsu lub jogi? Nie? Uważasz, że takie statyczne ćwiczeni to nie ćwiczenia? Że jak się porządnie nie sponiewierasz, to trening nie miał sensu? W takim razie koniecznie wypróbuj mojej ulubionej power jogi, gdzie pozycje zmieniają się co kilka sekund, a po sesji masz wrażenie, że czujesz mięśnie tam, gdzie nigdy nie sądziłaś, że je masz. Albo odpal &lt;a href=&quot;https://www.youtube.com/channel/UCITlHzj4MUzRNM17pdWUWeQ&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;&lt;b&gt;Gosię Mostowską&lt;/b&gt;&lt;/a&gt; na yt. Da Ci popalić ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-z4XGpd0iA-g/XLrCqTyqUPI/AAAAAAAADYY/UTZHAgyCoH8PFaogbqADZktkgP7tbs34wCLcBGAs/s1600/pexels-photo-1882003.jpeg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1069&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-z4XGpd0iA-g/XLrCqTyqUPI/AAAAAAAADYY/UTZHAgyCoH8PFaogbqADZktkgP7tbs34wCLcBGAs/s1600/pexels-photo-1882003.jpeg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;h4&gt;&lt;span style=&quot;color: #e06666;&quot;&gt;15. Znajdź hobby...&lt;/span&gt;&lt;/h4&gt;&lt;br /&gt;...i codziennie poświęć mu chociaż chwilę. Jeśli nie codziennie, to chociaż co kilka dni, ale regularnie. Jeśli musisz, to wydrap pazurami ten czas dla siebie. Wiem co mówię; ja też mam dzieci, dom i trylion spraw na głowie.&amp;nbsp; Zdaję sobie sprawę, jak trudno jest znaleźć czas na hobby. W moim przypadku zaczęło się od wielkiej fascynacji rytuałem palenia świec. Później przyszła miłość do naturalnych kamieni. Skończyło się na tym, że lada moment ruszy &lt;a href=&quot;https://www.facebook.com/pg/ania.zyjuwaznie/shop/?ref=page_internal&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;sklep z moimi naturalnymi świecami i biżuterią mocy :)&lt;/a&gt; Nigdy nie wiadomo, jak daleko Cię Twoje hobby zaprowadzi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-6eYS4XQnowY/XLrCU2u1LEI/AAAAAAAADYQ/Pu5GwxEw1F8tD5z5oSV2D_2MgTpeaAQTACLcBGAs/s1600/P1000594.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1202&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-6eYS4XQnowY/XLrCU2u1LEI/AAAAAAAADYQ/Pu5GwxEw1F8tD5z5oSV2D_2MgTpeaAQTACLcBGAs/s1600/P1000594.JPG&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;16. ...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Tutaj jest miejsce na Twoje propozycje. Jestem ich ogromnie ciekawa! :)&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://www.zyjuwaznie.pl/2019/04/15-super-pomysow-na-randke-z-sama-soba.html</link><author>noreply@blogger.com (Ania)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://4.bp.blogspot.com/-fU6DVwdljiM/XLrFIGobQgI/AAAAAAAADZM/yPXsVXB9PwcbcMc_iSiwJgvfFjz1DloygCLcBGAs/s72-c/P1000679.JPG" height="72" width="72"/><thr:total>44</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-4424221315063507006.post-8489578809573502369</guid><pubDate>Mon, 15 Apr 2019 13:20:00 +0000</pubDate><atom:updated>2019-04-15T06:20:13.683-07:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">slow food</category><title>Wielkanocny sernik z nerkowców- prosty, pyszny i kremowy.</title><description>&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b&gt;Piszę bloga o slow life, a czas ostatnio tak mi przyspieszył, że aż samej mi trudno w to uwierzyć. Dzisiaj zaczął się Wielki Tydzień, a do mnie dopiero teraz dotarło, że za kilka dni będą moje ulubione święta! To nic, że z przygotowaniami jestem hen daleko w polu, że właściwie nic, poza poświęconą wczoraj palmą, nie jest gotowe, to naprawdę wszystko nic :) Po raz pierwszy nie mam ciśnienia i nawet nie wiesz jak mi z tym dobrze :)&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Im jestem starsza, tym bardziej lubię Wielkanoc i na nią czekam. Mam wrażenie, że z każdym rokiem szala &quot;lubienia&quot; przechyla się wręcz na stronę Wielkanocy, pozostawiając Boże Narodzenie w tyle. To nie jest tak, że nagle przestałam lubić Gwiazdkę i nie celebruję jej tak jak zawsze, nic z tych rzeczy. Nadal uważam, że grudniowe święta są przepiękne, rodzinne, ciepłe i pełne magii, ale..... No właśnie- zawsze jest to jedno &quot;ale&quot;. Wielkanoc staje się dla mnie symbolem życia, odrodzenia i światła. Kojarzy mi się ze słońcem, radością i lekkością. Spokojnie mogę powiedzieć, że święta wielkanocne to święto nadziei, święto wiosny i nowego początku. A ja jak nikt inny na świecie uwielbiam słońce i nowe początki :) W tym roku Wielkanoc zbiega się z podjętymi przeze mnie decyzjami dotyczącymi zdrowia i spraw zawodowych, więc symboliczny nowy początek staje się dla mnie całkiem namacalnym nowym początkiem- być może właśnie dlatego czekam na tegoroczne wiosenne święta wyjątkowo mocno, jednocześnie po raz pierwszy w dorosłym życiu nie mając na nie konkretnego planu, oczekiwań ani umytych okien ;) Niech się dzieją!&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Do Wielkanocy zostało jeszcze kilka dni, więc jeśli nadal wahasz się, jaki sernik w tym roku upiec, to polecam Ci mój ulubiony wegański sernik z orzechów nerkowca. Smakiem nie różni się absolutnie niczym od tego tradycyjnego, a moim skromnym zdaniem nawet go przewyższa. Nerkowce smakują jak dobrze ubita śmietanka i w zasadzie nie potrzebują już żadnych extra dodatków w postaci lukry czy polewy.&amp;nbsp;Sernik jest wegański, ale nawet jeśli nie jesteś wege, to warto go przygotować, zwłaszcza jeśli dbasz o zdrowe odżywianie, masz alergię na białko lub laktozę albo po prostu masz ochotę na coś zupełnie innego :) Poza tym jego ogromnym plusem jest to, że przygotowanie jest bardzo łatwe. W zasadzie wrzucasz wszystko do jednej miski i miksujesz/ blendujesz, a potem pieczesz- łatwizna, prawda?&amp;nbsp; Takie przepisy lubimy! :)&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b&gt;Smacznego!&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-Ewno93nxgqg/XLSD9NzVaZI/AAAAAAAADYE/z80Krj8vVekvZ78k6WH-N8ikhkFTHNuoACLcBGAs/s1600/sernik%2Bz%2Bnerkowc%25C3%25B3w.jpeg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;765&quot; data-original-width=&quot;829&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-Ewno93nxgqg/XLSD9NzVaZI/AAAAAAAADYE/z80Krj8vVekvZ78k6WH-N8ikhkFTHNuoACLcBGAs/s1600/sernik%2Bz%2Bnerkowc%25C3%25B3w.jpeg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;h2 style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #e06666; font-size: x-large;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/h2&gt;&lt;h2 style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #e06666; font-size: x-large;&quot;&gt;Wegański sernik z orzechów nerkowca- prosty, pyszny i kremowy.&lt;/span&gt;&lt;/h2&gt;&lt;div&gt;&lt;span style=&quot;color: #e06666; font-size: x-large;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;h4 style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #e06666;&quot;&gt;Potrzebujesz:&lt;/span&gt;&lt;/h4&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;u&gt;Na spód:&lt;/u&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;pół szklanki płynnego oleju kokosowego&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;pół szklanki mąki kokosowej&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;3 łyżki syropu z agawy&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;łyżeczkę sody oczyszczonej&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;u&gt;Na masę:&lt;/u&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;400g orzechów nerkowca&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;300ml śmietanki kokosowej&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;6 łyżek płynnego oleju kokosowego&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;5 łyżek (lub mniej/ więcej, w zależności od tego, jak bardzo słodkie ciasta lubisz) syropu z agawy lub klonowego&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;5 łyżek soku z cytryny&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;2 łyżki mąki z orzechów nerkowca lub mąki kokosowej&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;1 łyżka namoczonego siemienia lnianego (mielonego)&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;h4 style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #e06666;&quot;&gt;Zrób tak:&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/h4&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;1. Orzechy nerkowca zalej wodą i odstaw na całą noc.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;2. Idź spać ;)&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;3. Składnik na spód wymieszaj dokładnie ze sobą, aż powstanie kula. Wylep ciastem dno tortownica. Odstaw do lodówki.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;3. Orzechy nerkowca zblendować z pozostałymi składnikami na masę i wyłożyć na spód.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;4. Piecz ok. 15 minut w piekarniku nagrzanym do 190 stopni.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;</description><link>http://www.zyjuwaznie.pl/2019/04/wielkanocny-sernik-z-nerkowcow-prosty.html</link><author>noreply@blogger.com (Ania)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://1.bp.blogspot.com/-Ewno93nxgqg/XLSD9NzVaZI/AAAAAAAADYE/z80Krj8vVekvZ78k6WH-N8ikhkFTHNuoACLcBGAs/s72-c/sernik%2Bz%2Bnerkowc%25C3%25B3w.jpeg" height="72" width="72"/><thr:total>46</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-4424221315063507006.post-1039052561034639697</guid><pubDate>Wed, 10 Apr 2019 12:58:00 +0000</pubDate><atom:updated>2019-04-10T05:58:32.587-07:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">slow life</category><title>Jak zacząć doceniać?</title><description>&lt;blockquote class=&quot;tr_bq&quot;&gt;&quot;Ze szczęściem czasem bywa tak, jak z okularami. Szuka się ich, a one siedzą na nosie&quot;.&lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;Phil Bosmans&lt;/blockquote&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;h2&gt;Znam takich ludzi, którzy mówili, że zaczną chodzić na długie spacery, jak tylko zamieszkają w wymarzonym mieszkaniu blisko wielkiego parku.&amp;nbsp;&lt;/h2&gt;&lt;br /&gt;Teraz, wiadomo, po co chodzić po betonowej ulicy. Znam takich, którzy najładniejsze filiżanki trzymają w kartonach na strychu z obawy, że je stłuką. I używają na co dzień brzydkiej, wyszczerbionej zastawy, o tej pięknej, co na strychu leży, jedynie marząc. Znam też takich, którzy zaczną spędzać czas ze swoimi dziećmi, jak już się wyśpią, ogarną bałagan w mieszkaniu, zarobią więcej pieniędzy. Znam i takich ludzi, którzy kolekcjonują książki kucharskie, żeby gotować więcej i bardziej wymyślnie w nowym domu. Teraz nie ma po co, trzy potrawy na krzyż, nie chce się w tej ciasnej kuchni. I gotuje więcej, jak już się przeprowadzą, owszem. Gotują więcej i bardziej fikuśnie, ale... tylko przez krótką chwilę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;h2&gt;Czasami łapię się na tym, że odkładam rzeczy na później, aż wydarzy się odpowiedni dzień, odpowiednia chwila.&amp;nbsp;&lt;/h2&gt;&lt;br /&gt;Myślę sobie, że codziennie jadłabym śniadanie na łące, gdybym mieszkała na wsi. Że chodziłabym z dziećmi na spacery do lasy, gdybym miała dom w lesie. A przecież mam ogród, mam swój kawałek kwiecistej łąki, trawę, na której mogę rozłożyć koc i urządzać codziennie pikniki, i las niedaleko. Jak łatwo nie zauważyć możliwości, które codziennie podsuwa nam życie. Znacznie łatwiej jest skupiać się na tym, czego się nie ma niż na tym, co się ma. A zwykle ma się wiele dobrego. Tylko trzeba zechcieć to dobre zauważyć i wpuścić do swojego życia. Nie ma takiego idealnego czasu i nie ma takiego miejsca na świecie, gdzie człowiek piłby kawę na tarasie, jadł śniadania na trawie i ganiał z dziećmi w berka po łące, jeśli nie ma tej potrzeby w środku. To w sobie trzeba najpierw poszukać, nie w okolicznościach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=&quot;color: #e06666; font-size: large;&quot;&gt;--&amp;gt; PRZECZYTAJ: &lt;a href=&quot;http://www.zyjuwaznie.pl/2019/03/ktorego-wilka-dzis-nakarmisz.html&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;Którego wilka dziś nakarmisz?&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-4leXqfofG1Q/XK3mCaf-GhI/AAAAAAAADXY/xnviW6VgLvol8cH3Puy8g6i4h7AyJdNxQCLcBGAs/s1600/P1000666.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1202&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; src=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-4leXqfofG1Q/XK3mCaf-GhI/AAAAAAAADXY/xnviW6VgLvol8cH3Puy8g6i4h7AyJdNxQCLcBGAs/s1600/P1000666.JPG&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;h2&gt;Nie wystarczy sobie tego postanowić, że od dzisiaj (od jutra, od poniedziałku itd.) będziesz doceniać to co masz i cieszyć się dniem dzisiejszym.&amp;nbsp;&lt;/h2&gt;&lt;br /&gt;Tak samo jak nie da się powiedzieć sobie, że oto przestajesz się stresować, przejmować błahymi sprawami i rozpamiętywać przeszłość. Takie działania wymagają ćwiczeń. Treningu. Codziennego, regularnego treningu uważności i wdzięczności. Jeśli myślisz sobie, że to nie dla Ciebie ta cała uważność, docenianie i cieszenie się z każdego drobiazgu. Że jesteś zbyt praktyczny, zbyt mocno stąpasz po ziemi, zbyt dużo spraw na głowie i generalnie.... nie umiesz w to grać. Jeśli wydaje Ci się, że, owszem, dobrze się o tym czyta, ale nie, dzięki, ja postoję, to wyobraź sobie, że wdzięczność to taki mięsień, który rośnie, kiedy go trenujemy. Tak jak chodzisz na siłownię, aby wytrenować biceps, tak trenuj codziennie wdzięczność. Jak to zrobić? Na początku wystarczy chcieć, sposób znajdzie się sam. Za kilka chwil dowiesz się, jaki jest mój ulubiony sposób na trenowanie wdzięczności. Ulubiony i najprostszy, nie wymagający żadnych wyjazdów, warsztatów ani spotkań z coachem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;h2&gt;Żyjemy w ciągłym biegu. Wszyscy wokół dokądś się spieszą, a Ty, nawet jeśli tego nie chcesz, od czasu do czasu zostajesz wciągnięty w tę gonitwę.&amp;nbsp;&lt;/h2&gt;&lt;br /&gt;Takie czasy, taki świat. Ścigamy się więc z czasem próbując zrobić wszystko szybciej; robimy kilka rzeczy jednocześnie, wierząc, że tylko wielozadaniowość pozwoli na zaoszczędzenie czasu. Tymczasem pędząc tak na łeb na szyję powodujemy, że on ucieka nam jeszcze szybciej. Czasu nie da się zatrzymać. Przecieka nam przez palce niczym woda z kranu, którą próbujemy łapczywie zacisnąć w pięści. Teorię znamy doskonale- zewsząd słychać głosy, że warto zwolnić, że liczy się tylko tu i teraz, że to, za czym tak uparcie gonimy, nie ma większego znaczenia, kiedy przychodzi nam rozliczyć się z życiem. Niby wiemy, że żaden dzień się nie powtórzy, że dzieci rosną, szanse pojawiają się tylko raz... ale czy potrafimy tę wiedzę wykorzystać w praktyce? Potrafimy zatrzymać się i być w tym właśnie momencie, z tymi najważniejszymi ludźmi, nie rozmyślając o przeszłości ani nie planując przyszłości? Czy potrafimy odłożyć na bok telefon, położyć się na dywanie i zagrać z dzieckiem w chińczyka? Przyznam, że często miewam z tym problem... Każdego dnia od nowa uczę się jak być w chwili obecnej i skupić się na czynności, którą aktualnie wykonuję, nie wybiegać myślami w przyszłość, nie myśleć o tym ile mam jeszcze do zrobienia. To powinno być takie proste- być tu i teraz- a wydaje się najtrudniejszą rzeczą na świecie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=&quot;color: #e06666; font-size: large;&quot;&gt;--&amp;gt; PRZECZYTAJ: &lt;a href=&quot;http://www.zyjuwaznie.pl/2017/11/w-zyciu-chodzi-o-to-zeby-sie-jarac.html&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;W życiu chodzi o to, żeby się jarać.&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-tijxVQtAZOE/XK3mgOcy6aI/AAAAAAAADXg/iJNkAVR6zeIz1MeoDmD0Ye2M0O5j9whnQCLcBGAs/s1600/P1000608.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1312&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; src=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-tijxVQtAZOE/XK3mgOcy6aI/AAAAAAAADXg/iJNkAVR6zeIz1MeoDmD0Ye2M0O5j9whnQCLcBGAs/s1600/P1000608.jpg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;h2&gt;&lt;br /&gt;&lt;/h2&gt;&lt;h2&gt;Wdzięczność jest kwintesencją naszego życia. Bez wdzięczności nic nie ma sensu.&amp;nbsp;&lt;/h2&gt;&lt;br /&gt;Życie staje się puste; staje się tylko pogonią za nieuchwytnymi celami, za czymś co jest ulotne, niestałe i nie wiadomo czy w ogóle się wydarzy. Zamiast mówić: daj mi, należy mi się, potrzebuję chcę, spróbuj powiedzieć: poproszę, dziękuję. Zwłaszcza dziękuję ma wielką moc. Kiedy mocniej przywrzesz do teraźniejszości i zaczniesz dziękować na najprostsze rzeczy, cuda same zadzieją się w Twoim życiu. Nie, ono nie zmieni się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, ale nagle Twoje oczy otworzą się szerzej i zauważysz rzeczy, które wcześniej pomijałeś nie zaszczyciwszy nawet spojrzeniem. Twoje życie stanie się bogatsze o cuda, które były w nim od zawsze. To właśnie one, te wszystkie drobiazgi, stanowią o tym, czy życie można nazwać szczęśliwym, a Ciebie spełnionym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;Od początku tego roku podjęłam się wyzwania- codziennie wieczorem w moim plannerze zapisuję jedną dobrą rzecz, która wydarzyła się tego dnia i za którą jestem wdzięczna. Nawet po wyjątkowo ciężkim dniu, próbuję znaleźć coś, za co mogę podziękować. Na początku było mi trudno, bo wydawało mi się, że niewiele takich rzeczy się dzieje. Później przychodziło mi to z coraz większą łatwością. A teraz potrafię wymienić nie jedną, nie dwie, ale kilka rzeczy, ludzi, wydarzeń, za które z całego serca dziękuję. To jest właśnie ten trening; to ćwiczenie &quot;mięśnia&quot; wdzięczności. Nawet, jeżeli w tej chwili moja metoda wydaje Ci się dziwna i zupełnie nie pasująca do Ciebie, spróbuj. Mimo wszystko spróbuj, proszę. Nic Cię to nie kosztuje, a efekty mogą przerosnąć Twoje oczekiwania.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;h2&gt;Wielkimi krokami zbliżam się do 36-tych urodzin i w zasadzie dopiero teraz mogę powiedzieć &quot;tak, doceniam, dziękuję&quot;.&amp;nbsp;&lt;/h2&gt;&lt;br /&gt;W moim życiu raz na jakiś czas, zazwyczaj co kilka lat, następowało wielkie pierdolnięcie. Zwarcie systemu. Przebiegunowanie. Jak zwal tak zwał, wiadomo o co chodzi. Jeśli na jakiś czas się zapominałam, los szyje mi na miarę sytuacja, która kolokwialnie mówiąc ma mnie kopnąć w dupę. Ostatnia taka sytuacja miała miejsce kilka tygodni temu i niestety nie podzielę się nią z Tobą na blogu, ale uwierz mi, że postanowiła mnie na równe nogi. Miała za zadanie tak mną wstrząsnąć, aby całe życie przeleciało mi przed oczami i zatrzymało się na chwilę bez ruchu. Żadne wcześniejsze pieprznięcie nie było w stanie tak bardzo mnie obudzić jak to ostatnie. Zmusiło mnie do podjęcia ważnych decyzji dotyczących zdrowia, pracy, dalszego życia. Pokazało mi, że mam bardzo, bardzo dużo, więcej niż sądziłam, że mam, i że wystarczy chwila, abym to straciła. I teraz powiedz mi, ale tak szczerze z ręką na sercu, czy naprawdę potrzebujesz pierdolnięcia, żeby zacząć doceniać swoje życie? Potrzebujesz szokującej diagnozy, zagrożenia życia, wypadku, rozwodu, choroby dziecka, straty dachu nad głową, żeby powiedzieć &quot;cholera, ile bym dała, żeby wróciło moje stare życie...&quot;? Czy naprawdę najważniejsze dla Ciebie są te codziennie pierdoły, którymi zaprzątasz sobie głowę i które urastają do rangi barier nie do przeskoczenia?&amp;nbsp; Czy może wybierasz fajne, szczęśliwe, radosne życie już teraz, dzisiaj, bez czekania na pobudkę, jaką zafunduje Ci wielkie zwarcie systemu?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-wu6pGLBGSOo/XK3fD2TaloI/AAAAAAAADXE/45w7uRmvCvAxxxgzXRtEi8A9UH1i4scrwCEwYBhgL/s1600/P1000661.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1202&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; src=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-wu6pGLBGSOo/XK3fD2TaloI/AAAAAAAADXE/45w7uRmvCvAxxxgzXRtEi8A9UH1i4scrwCEwYBhgL/s1600/P1000661.JPG&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;Ogarnij się. To od Ciebie zależy czy widzisz szklankę do połowy pełną i powiesz &quot;dziękuję, że mam pół szklanki wody&quot; czy widzisz ją do połowy pustą i będziesz narzekać &quot;szlag, dlaczego nie mam całej szklanki wody?!&quot;.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://www.zyjuwaznie.pl/2019/04/jak-zaczac-doceniac.html</link><author>noreply@blogger.com (Ania)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://4.bp.blogspot.com/-4leXqfofG1Q/XK3mCaf-GhI/AAAAAAAADXY/xnviW6VgLvol8cH3Puy8g6i4h7AyJdNxQCLcBGAs/s72-c/P1000666.JPG" height="72" width="72"/><thr:total>32</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-4424221315063507006.post-2060161972819116033</guid><pubDate>Mon, 01 Apr 2019 16:52:00 +0000</pubDate><atom:updated>2019-04-01T10:04:43.503-07:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">macierzyństwo</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">slow life</category><title>To może trzecie, czyli do czego właściwie potrzebne nam są dzieci?</title><description>&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Niedzielny wieczór. Późny dość jak na moje standardy. Zaczynam pisać tego posta. Chwilę temu dosłownie ogarnęłam pokój dziewczynek, wyniosłam do kuchni stertę brudnych talerzy, miseczek i kubeczków, po drodze zgarniając z podłogi pogubione w dziwny sposób części garderoby. W drodze do kuchni udało mi się kilka razy stanąć bosą stopą na najostrzejszy klocek lego (i nie było to duplo niestety), rozlać resztę soku z kubka Małej (bananowego, co by bardziej lepkie było i żebym musiała szorować schody na kolanach) i nadepnąć kotu na ogon, co spowodowało dziki koci wrzask, niosący się echem po całym domu, ogrodzie i okolicy. Także jakbyś za kilka dni przeczytała w Fakcie o dręczycielce szarych dachowców, to ja będę. Trochę przeraża mnie wizja ukazania się mojej mordy na rozkładówce Faktu, bo jak mniemam gnidy nawet nosa nie pozwolą mi przypudrować przed wykonaniem tegoż. No ale cóż... jaka zasługa, taka rozkładówka. Mnie ino Fakt pozostał... Kot przeżył, proszę ja Ciebie, chociaż obrażony na mnie wielce postanowił nasikać centralnie na środku kuchni, olewając przy tym całkowicie fakt posiadania nowej kuwety z jeszcze nowszym, świeżo nabytym żwirkiem marki Tesco. I patrzył się na mnie jak sikał, ten kot znaczy się, prosto w oczy mi patrzył z dziką satysfakcją- jak ty mnie depczesz po ogonie, to ja ci zleję kuchnię. Ogon ważna rzecz, zwłaszcza dla kota, więc poniekąd rozumiem. Pokornie wytarłam szmatą najpierw sok bananowy ze schodów, potem kocie siki. Wzięłam dwie różne szmaty, jakby ktoś pytał, nie że jechałam wszystko jedną...&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Kiedy już usiadłam na tyłku (podejrzewam, że pierwszy raz tego dnia, bo jakoś nie pamiętam, żebym wcześniej siedziała), to zaczęłam myśleć. Nie żeby proces myślowy odbywał się u mnie tylko na okoliczność siedzenia na tyłku ani w ogóle siedzenia na czymkolwiek, po prostu do myślenia potrzebny jest spokój, a mnie go ostatnio ewidentnie brakuje. Czuję się jak ten chomiczek w kołowrotku, co to przebiera tymi swoimi krótkimi nóziami jak głupi i leeeeci w kółko coraz szybciej i szybciej, sam nie wie po co, a jak już skończy, to włazi do kółka i apiać od nowa zapiernicza. Spieszę Cię poinformować, że córki moje dwie postanowiły wejść w bunt jednocześnie. To znaczy każda w swój bunt, bo sorry, ale 12-latka i 4-latka buntują się zupełnie inaczej, aczkolwiek z równą intensywnością. Bunt jednej może bym przeżyła, ale obie flądry zachowujące się tak, jakby były chore na ciężką nieuleczalną schizofrenię to trochę za dużo jak dla jednej matki. Zwłaszcza że ja sama dzisiaj z nimi cały dzień, sama, samiutka... Pan mąż był uprzejmy udać się na cały dzień do pracy. Zaraz wejdzie z uśmiechem od ucha do ucha i zapyta- a co ty kochanie robiłaś cały dzień? SIEDZIAŁAŚ&amp;nbsp; z dziećmi w domu?? Taaaa, kotek, bo ja z dwiema zafiksowanymi dziewojami to przecież tylko siedzę, co mam innego do roboty...&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;No. To ja już się tak nasiedziałam cały dzień, to na koniec postanowiłam napisać, że zupełnie nie rozumiem jak to się dzieje, że ludzie tak się intensywnie rozmnażają. Serio, jak to możliwe, że cywilizowany świat bajecznie bogatego Zachodu jeszcze nie wymarł, mając taką wiedzę, takie możliwości i takie doświadczenie w temacie rodzicielstwa? Jak to, do ciężkiej cholery, jest, że na ulicy nadal widuję kobiety z wielkimi jak piłka do kosza brzuchami, pchające wózki głębokie, sportowe, bliźniacze, takie, siakie, owakie? Jak to jest, że kobiety z wielki, maślanymi oczami a&#39;la kot ze Shreka wpatrują się w nowo narodzone pomarszczone potomstwo swoich przyjaciółek i marzą, że one też, że jeszcze jedno, trzecie, piąte... ? Sama będąc matką od lat 12 (dżizas, to już tyle??) wiem, że dzieci to kupa roboty, kupa zmartwień, kupa hajsu i dużo kupy generalnie. Jakoś wcześniej, zanim zostałam matką, nie zdawałam sobie sprawy z tego, że dzieci robią kupy. Czasami dużo kupy. Bardzo dużo. Dzieci brudzą, bałaganią, syfią, wrzeszczą, gryzą, drapią, malują pisakami po ścianach, ciągną kota za wąsy, szarpią matkę za włosy, nie słuchają jedne mniej, inne bardziej, a już na pewno wszystkie robią kupę. Rozsypują klocki lego na schodach, malują po lustrze najnowszą szminką od Channel i wymagają 24-godzinnej atencji. Wymagają też zabawiania, adorowania i opatrywania ran. Karmienia w równych odstępach czasu i tylko zdrowym jedzeniem, chodzenia na bilanse, do ortodonty i na basen. Dzieci odbierają nam wolność, ograniczają w dość drastyczny sposób weekendowe szlajanie się po knajpach oraz utrudniają jak mogą spontaniczne wypady nad morze.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Dzieci dają nam w dupę już od chwili pojawienia się na tym świecie. Jeśli nie masz dzieci, to wyobraź sobie, że oto próbujesz przecisnąć arbuza przez otwór wielkości pomarańczy. Bez znieczulenia, jak to ja miałam okazję się pobawić. Ubaw po pachy, mówię Ci. Poród to jak noc i dzień, koniec i początek, umieranie i zmartwychwstanie. Każda z matek nosi w sobie większy lub mniejszy dramacik związany z tym wiekopomnym wydarzeniem. Rodzi się dziecko i w tej samej chwili rodzi się matka. Leżysz wypluta niczym przeżuty i zwrócony kawał mięsa, nadżarty już odrobinę sokami trawiennymi, a obok Ciebie leży takie małe toto, łyse (zazwyczaj), pomarańczowo- sine (albo różowe, jeśli masz szczęście), pomarszczone, z wydłużoną niczym u Obcego czachą. Leży i ryczy. Albo się na Ciebie pytająco gapi, ale raczej ryczy. Musisz wiedzieć, że na filmach ściemę walą, bo pokazują noworodki, które tylko leżą i się gapią, a noworodki ryczą! W tych filmach również matki są od razu szczupłe, promienne i ze sterczącymi cyckami. Wiedzą jak karmić, jak kąpać i jak przewijać. Pięknie łączą wiele ról, wracają do pracy zawodowej już na drugi miesiąc po porodzie i jeszcze biegają na fitness. Nie mają depresji poporodowej, rozstępów ani podkrążonych oczu. Nie rzucają w męża butelką z na wpół wypitym mlekiem, nie noszą bawełnianych gaci i nie chodzą po domu w dresie. O nie! Tymczasem poród to ogromny gwałt na kobiecej tożsamości, tak sądzę. Niby masz te 9 miesięcy, żeby temat ogarnąć, wybierasz słodkie malutkie śpioszki, gonisz męża do składania kołyski, piszesz plan porodu, gadasz do brzucha... ale poród to szok, zawsze, i nie da się do niego przygotować. Patrzysz na siebie w lustrze i nie poznajesz, pytasz- kim jesteś kobieto? Dotykasz smutno zwisającego pustego brzucha, w którym jeszcze niedawno było toto pomarszczone i nie wiesz, jak masz poskładać w nowy obrazek te puzzle, których nagle jest jakby trochę za dużo.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Tak, dzieci to niezły życiowy armagedon. Te wszystkie kupy, gile, wykrzywione fochem buzie, potargane włosy, uwalone dżemem spodenki są mało efektowne, no chyba że na insta to co innego... tam wszystkie dzieci są więcej niż efektowne, chyba pochodzą z innej planety. Powiem Ci teraz, do czego są mi potrzebne moje dzieci. Otóż potrzebuję ich do budzenia mnie mokrymi buziakami o 6 rano, do &quot;kosiam mamę&quot; powtarzanego sto razy na dobę, do gilgotek i przytulania, trzymania za rękę na spacerze. Do berka, rzucania piłki i lepienia razem pierogów. Do gonienia za motylami, rysowania mamy z wielką głową, jedzenia chleba bez skórki i do czytania bajek przed snem. Do znajdowania ptasich gniazd, wąchania kwiatków, zabawy w dom i robienia bazy z koca. Do głaskania po głowie, całowania, chichotania i śpiewania kołysanek. Do zadawania trudnych pytań, zrywania truskawek, chodzenia na lody i skakania na trampolinie. Do pieczenia ciasteczek, wyjadania rodzynek z sernika, zachwycania się małymi kotkami i do bitwy na śnieżki. Do biegania boso po trawie, śpiewania piosenek, miziania po małych stopach i przytulania misia. Do kochania ich potrzebuję, no. Największą zagadką jest to, że wpadły w moje życie jak dwie bomby z opóźnionym zapłonem i rozwaliły wszystko w pył, a są najlepszym co mnie w życiu spotkało. Taki paradoks.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;To może trzecie, hę?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-mBT39KwhsN4/XKI_5A9jYVI/AAAAAAAADWk/FRVIeCZXN58IlUZ33AV5vBwSKV4zRw2EgCLcBGAs/s1600/P1000520.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1202&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; src=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-mBT39KwhsN4/XKI_5A9jYVI/AAAAAAAADWk/FRVIeCZXN58IlUZ33AV5vBwSKV4zRw2EgCLcBGAs/s1600/P1000520.JPG&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;ps. Post ten należy przyjąć z odpowiednią dawką dystansu oraz ironii. Kto nie posiada tychże, może doznać trwałego uszczerbku na zdrowiu emocjonalnym i patrzeć z odrazą na nieletnich.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;i&gt;ps2. Urodę Życia kwietniową należy nabyć. Leśne zdjęcia mojego autorstwa się tam znajdą. Howgh!&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://www.zyjuwaznie.pl/2019/04/to-moze-trzecie-czyli-do-czego-wasciwie.html</link><author>noreply@blogger.com (Ania)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://4.bp.blogspot.com/-mBT39KwhsN4/XKI_5A9jYVI/AAAAAAAADWk/FRVIeCZXN58IlUZ33AV5vBwSKV4zRw2EgCLcBGAs/s72-c/P1000520.JPG" height="72" width="72"/><thr:total>22</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-4424221315063507006.post-7013159913271607486</guid><pubDate>Thu, 28 Mar 2019 18:54:00 +0000</pubDate><atom:updated>2019-03-28T11:54:46.785-07:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">slow life</category><title>Którego wilka dziś nakarmisz?</title><description>&lt;b style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Pewien stary Indianin Cherokee nauczał swoje wnuki. Powiedział im tak:&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b&gt;- Wewnątrz mnie odbywa się walka. To straszna walka.&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b&gt;Walczą dwa wilki:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b&gt;Jeden reprezentuje strach, złość, zazdrość, smutek, żal, chciwość, arogancję, użalanie się nad sobą, poczucie winy, urazę, poczucie niższości, kłamstwa, fałszywą dumę i poczucie wyższości.&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b&gt;Drugi to radość, zadowolenie, zgoda, pokój, miłość, nadzieja, akceptacja, chęć zrozumienia, hojność, prawda, życzliwość, współczucie i wiara.&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b&gt;Taka sama walka odbywa się wewnątrz was i każdej innej osoby.&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b&gt;Dzieci myślały o tym przez chwilę, po czym jedno z nich zapytało:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b&gt;- Dziadku, a który wilk wygra?&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b&gt;- Ten, którego nakarmisz – odpowiedział stary Indianin.&quot;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b&gt;Widzieć szklankę do połowy pełną. W każdej sytuacji. Zawsze. Wszędzie. Niezależnie od okoliczności.&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Nawet nie wiesz, jakie to bywa trudne. Być tu i teraz. Nie wybiegać w przyszłość. Nie zadręczać się przeszłością. Nie martwić się tym, na co wpływu i tak nie ma.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Nie jestem urodzoną optymistką. Mam raczej tendencję do zamartwiania się na zapas, reżyserowania czarnych scenariuszy i wpadania w melancholię. Taki typ. To nie jest fajne. Zwłaszcza, że jestem mamą i w dużej mierze ode mnie zależy w jaki sposób moje dziewczyny będą patrzyły na świat. Dopóki byłam sama, mogłam sobie wpadać w doły i dołki ile tylko chciałam, ale teraz mam dwójkę małych ludzi na stanie! Zależnych ode mnie, wlepiających we mnie te swoje wielkie ślepia każdego dnia i chłonących jak pieruńska gąbka wszystko, co im pokazuję. A nie zawsze pokazuję im to, co chciałabym, żeby widziały...&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b&gt;Uczę się szczęścia. Pracuję nad sobą każdego dnia od nowa, żeby ludziom żyło się ze mną lepiej, a i mnie łatwiej i lżej będzie. To już się dzieje, wiesz? To działa. Tylko trzeba chcieć.&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Kiedyś ciągle na coś czekałam. Wiosną na lato, latem na jesień, jesienią na zimę, zimą na wiosnę. Na słońce, kiedy padał deszcz. Na deszcz, kiedy świeciło słońce. Na Boże Narodzenie, kiedy trwała Wielkanoc. W środy czekałam na weekend, żeby gdzieś pojechać, w sobotę- na poniedziałek, żeby nadrobić zaległości w pracy. Czekałam aż schudnę, urosną mi paznokcie, grzywka i włosy na nogach. Zimą czekałam na pierwsze letnie pomidory, latem- na pierniczki ściągane z choinki. Czekałam na pierwszy pocałunek, randkę, na ślub i narodziny dzieci. A potem czekałam... aż skończą się kolki, ząbkowanie, nocne budzenie. Aż podrosną i będę miała czas dla siebie. Czekałam na idealny moment, żeby zrobić idealne zdjęcie. Czekałam na chwilę, która zdarzy mi się nareszcie, bo kiedyś przecież musi się zdarzyć, skoro ja tak czekam i czekam cierpliwie! To szczęście zawsze gdzieś tam się czaiło, ale jakoś nigdy nie rozgościło się na stałe.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b&gt;Można umrzeć czekając na śmierć, jak to mawiała moja Babcia, a ja nigdy nie wiedziałam o co jej się rozchodzi. A jej się rozchodziło dokładnie o to samo, o co mnie się teraz rozchodzi. Tylko za głupia byłam, żeby zrozumieć.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Na to szczęście czekałam jak na coś namacalnego, co pojawi się nagle, o czwartej po południu na przykład, jak listonosz z listem poleconym. Jak na coś, co samo przyjdzie i mnie w czoło stuknie. I oto jestem, powie. Na spokój w sercu, na pewność, że to ten moment, że wszystko jest na swoim miejscu, że nic nie muszę poprawiać.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Mnóstwo czasu zmarnowałam czekając. Nikt mi go zwróci, ale mogę zrobić co w mojej mocy, żeby już nie czekać. Może to kwestia wieku, doświadczenia, może strachu przed przemijaniem, a może poczucia odpowiedzialności za te dwie bździągwy, co to plastelinę właśnie w dywam wciskają... Może wszystkiego po trochu po prostu... ale dopiero teraz widzę wyraźnie ile mnie ominęło, kiedy ja trwałam czekając na to spełnienie, szczęście czekające tuż za rogiem. Zupełnie, jakbym zawiesiła się gdzieś pomiędzy tym co mam, a lepszą wersją mojego życia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b&gt;Najważniejszym dla mnie odkryciem był fakt, że to czego się najbardziej boimy, nigdy się nie zdarza.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Serio. Jak Boga kocham. Inne niefajne rzeczy się zdarzają, owszem, ale to czym zadręczałam się nie śpiąc po nocach, nie zdarzyło się nigdy. Poza tym wreszcie dotarło do mnie, że samo nic się nie zrobi. (tak, wiem, Ameryki nie odkryłam). Idealna chwila sama się nie znajdzie, szczęście i spokój nie obudzą mnie pewnego poranka śniadaniem do łóżka. Zawsze będzie coś nie tak. A to kurz na półkach, a to rozwolnienie u dzieci, pryszcz na czubku nosa, deszcz na Boże Narodzenie i śnieg w kwietniu, 5 kilo za dużo, odrosty na głowie, odpryśnięty lakier na małym palcu lewej stopy. Zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie&amp;nbsp;&lt;i&gt;bardziej&lt;/i&gt;&amp;nbsp;niż Ty. Mądrzejszy, zabawniejszy, szczuplejszy.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b&gt;Narzuciłam sobie dyscyplinę w odczuwaniu szczęścia.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nigdy nie trafiało do mnie takie psychologiczne dziamdzianie (pieprzenie znaczy się), ale to, kurde blaszka, działa. Spróbuj, mówię Ci. Codziennie dzieją się cuda, jeśli tylko pozwolisz sobie je zauważyć. Moje życie jest dokładnie takie samo, jakie było rok temu, dwa lata temu. Ja jestem taka sama. Ale cuda namnożyły mi się tak, że czasami nie dowierzam.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Pierwszy łyk kawy o świcie. Wypity jeszcze z zamkniętym jednym okiem. Rozchodzi się po całym ciele i to jest przyjemność nie do pobicia. Śpiew ptaków, które o 6 rano w czerwcu na tej mojej wsi napierdzialają jak wściekłe. Gniazdo szpaków pół metra od okna mojej sypialni. Zapach świeżo skoszonej trawy. Cisza przed burzą i to powietrze chwilę po niej. Nic, tylko otwierać okna i wpuszczać do środka. Pomidory, czerwone i takie soczyste, że aż kapie po brodzie. Bose stopy mojej córki wystające spod kołdry. Piegi. Mąż, który podchodzi i mówi kocham cię, bo tak. Zielona herbata wypita w moim ulubionym kubku z kokardką na górze. Stos babskich gazet ułożonych równo obok mojego łóżka. I wolny wieczór, żeby je przejrzeć, bo dzieci wcześniej poszły spać. Małe buzie brudne od czekolady. Maseczka z błota na twarzy. Film obejrzany w spokoju bez mamo-siku-mamo-piciu. Paczka z allegro z kolejną miską do kolekcji (kiedyś pod nimi utoniemy, ale nic to). Obrazek narysowany małą łapką. Lody waniliowe w upalny dzień. Słoneczniki. Malwy. I piwonie.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Mam szczęście. :)&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b&gt;A Ty? Którego wilka dziś nakarmisz?&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-16BqmBtJE-s/XJ0YV0l1hnI/AAAAAAAADWM/fdyLzJUT6o81HPB6g16Nv-URp7IoUK7CwCLcBGAs/s1600/P1000468.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1202&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; src=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-16BqmBtJE-s/XJ0YV0l1hnI/AAAAAAAADWM/fdyLzJUT6o81HPB6g16Nv-URp7IoUK7CwCLcBGAs/s1600/P1000468.JPG&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://www.zyjuwaznie.pl/2019/03/ktorego-wilka-dzis-nakarmisz.html</link><author>noreply@blogger.com (Ania)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://2.bp.blogspot.com/-16BqmBtJE-s/XJ0YV0l1hnI/AAAAAAAADWM/fdyLzJUT6o81HPB6g16Nv-URp7IoUK7CwCLcBGAs/s72-c/P1000468.JPG" height="72" width="72"/><thr:total>31</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-4424221315063507006.post-6388796413528125518</guid><pubDate>Mon, 25 Mar 2019 15:22:00 +0000</pubDate><atom:updated>2019-03-25T08:22:21.726-07:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">fotografia</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">slow life</category><title>Niedziela w moim obiektywie. </title><description>&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Cześć poniedziałek. Cześć nowy tydzień. Cześć wiosna. Wiosna! Nareszcie! Nawet nie wiesz jak bardzo się cieszę, że postanowiłaś do nas wrócić. Tęskniłam. Za tymi wszystkimi słonecznymi dniami, za jasnymi porankami i długimi wieczorami. Za kawą wypijaną w spokoju na tarasie. Za arbuzem, truskawkami i cytrynowym piwem. Za wiatrem we włosach, piegami na nosie i za gołymi łydkami. Za tymi wszystkimi sukienkami, które wiszą w szafie. Za motylami, fiołkami i wysiewaniem nowych kwiatków w ogrodzie. Za dziećmi bawiącymi się na dworze całymi dniami, za piaskiem w butach i błotem we włosach. Tęskniłam. Masz dla mnie to wszystko, prawda?&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-PUNqQhuxHbo/XJfVsZ_eazI/AAAAAAAADSQ/r-UzGvKb5vUMmHjGqqRbPwzuPp8vZ8xiQCLcBGAs/s1600/P1000219.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1202&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; src=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-PUNqQhuxHbo/XJfVsZ_eazI/AAAAAAAADSQ/r-UzGvKb5vUMmHjGqqRbPwzuPp8vZ8xiQCLcBGAs/s1600/P1000219.JPG&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-aVfLdDwf8f4/XJfVurbGedI/AAAAAAAADSU/ediOqyQkGRYGSU99J0JuMS4Mo_Lp8pYVQCLcBGAs/s1600/P1000240.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1202&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-aVfLdDwf8f4/XJfVurbGedI/AAAAAAAADSU/ediOqyQkGRYGSU99J0JuMS4Mo_Lp8pYVQCLcBGAs/s1600/P1000240.JPG&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-pmXzw9fxlXY/XJfVdkCUpXI/AAAAAAAADSM/fF9b2f4FIZ4NvOrNNLe-EgZ5ctfCDI1hgCLcBGAs/s1600/P1000262.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1202&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; src=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-pmXzw9fxlXY/XJfVdkCUpXI/AAAAAAAADSM/fF9b2f4FIZ4NvOrNNLe-EgZ5ctfCDI1hgCLcBGAs/s1600/P1000262.JPG&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-UVlhh-xVwQo/XJfVwVqwnXI/AAAAAAAADSY/auk9L_OC14k3j66g8lXHBQ03Sm4dTGBLgCLcBGAs/s1600/P1000283.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1202&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; src=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-UVlhh-xVwQo/XJfVwVqwnXI/AAAAAAAADSY/auk9L_OC14k3j66g8lXHBQ03Sm4dTGBLgCLcBGAs/s1600/P1000283.JPG&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-lvrnd1XxmtQ/XJfn43A0ihI/AAAAAAAADSs/z2e1CLf7C00AQb0K1d_DRrRSWxK3rXoLACLcBGAs/s1600/P1000479.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1202&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; src=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-lvrnd1XxmtQ/XJfn43A0ihI/AAAAAAAADSs/z2e1CLf7C00AQb0K1d_DRrRSWxK3rXoLACLcBGAs/s1600/P1000479.JPG&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-PcVV0RkAIG0/XJfn8zzoQnI/AAAAAAAADSw/onTTFnJXCzATTjZY163fD9MkNZWvTvCvACLcBGAs/s1600/P1000489.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1202&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; src=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-PcVV0RkAIG0/XJfn8zzoQnI/AAAAAAAADSw/onTTFnJXCzATTjZY163fD9MkNZWvTvCvACLcBGAs/s1600/P1000489.JPG&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-ejKDoCVZ4hg/XJfn9uqBF3I/AAAAAAAADS0/voiIaUhlrwwo05dnpDwv78TCowi-A-iFgCLcBGAs/s1600/P1000491.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1202&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; src=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-ejKDoCVZ4hg/XJfn9uqBF3I/AAAAAAAADS0/voiIaUhlrwwo05dnpDwv78TCowi-A-iFgCLcBGAs/s1600/P1000491.JPG&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-gFhrDmGT5ik/XJfn_De3y-I/AAAAAAAADS4/OqRcCia77GUH_U98IDex73u5noQ1VaGwACLcBGAs/s1600/P1000492.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1202&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; src=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-gFhrDmGT5ik/XJfn_De3y-I/AAAAAAAADS4/OqRcCia77GUH_U98IDex73u5noQ1VaGwACLcBGAs/s1600/P1000492.JPG&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-jkvmbOU4iSk/XJfoCyhHApI/AAAAAAAADS8/0ZsjH854lpc_vUHXxfmerM9iT5rLnC1-gCLcBGAs/s1600/P1000493.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1202&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-jkvmbOU4iSk/XJfoCyhHApI/AAAAAAAADS8/0ZsjH854lpc_vUHXxfmerM9iT5rLnC1-gCLcBGAs/s1600/P1000493.JPG&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-RgKb3qQ9Ieo/XJfoDqUlChI/AAAAAAAADTA/nbB9SBi1dtsQ_WevVO6H4Ot3gIy7Zl8WACLcBGAs/s1600/P1000495.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1202&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; src=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-RgKb3qQ9Ieo/XJfoDqUlChI/AAAAAAAADTA/nbB9SBi1dtsQ_WevVO6H4Ot3gIy7Zl8WACLcBGAs/s1600/P1000495.JPG&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-DccOEvc2gVg/XJfoKPRbBOI/AAAAAAAADTQ/86-mPtSMtxctwQjBRLsESXmatge-lZ7BgCLcBGAs/s1600/P1000502.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1202&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-DccOEvc2gVg/XJfoKPRbBOI/AAAAAAAADTQ/86-mPtSMtxctwQjBRLsESXmatge-lZ7BgCLcBGAs/s1600/P1000502.JPG&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-0rUBthPvmpQ/XJfoLPAokTI/AAAAAAAADTY/RAeM1YWmyVUXjjYHgTn_ftHzAroLB3e2gCLcBGAs/s1600/P1000503.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1202&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; src=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-0rUBthPvmpQ/XJfoLPAokTI/AAAAAAAADTY/RAeM1YWmyVUXjjYHgTn_ftHzAroLB3e2gCLcBGAs/s1600/P1000503.JPG&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-4gi6qHfaAUs/XJfoKpwJNxI/AAAAAAAADTU/7143hBsGYWYm4UGp_NFuq3DGZYBCer6DgCLcBGAs/s1600/P1000504.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1202&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; src=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-4gi6qHfaAUs/XJfoKpwJNxI/AAAAAAAADTU/7143hBsGYWYm4UGp_NFuq3DGZYBCer6DgCLcBGAs/s1600/P1000504.JPG&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-4YKQ3N1F7vQ/XJfoO-oEfxI/AAAAAAAADTg/0AKHnEV8qY8UL9z_xcIJnrIObxvnWBnBACLcBGAs/s1600/P1000512.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1202&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-4YKQ3N1F7vQ/XJfoO-oEfxI/AAAAAAAADTg/0AKHnEV8qY8UL9z_xcIJnrIObxvnWBnBACLcBGAs/s1600/P1000512.JPG&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-9PT0idywNUs/XJfoQSekHxI/AAAAAAAADTk/_VIZD9rTOWE_mhdcvnoOHYmEoTLlZbdcwCLcBGAs/s1600/P1000517.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1202&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; src=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-9PT0idywNUs/XJfoQSekHxI/AAAAAAAADTk/_VIZD9rTOWE_mhdcvnoOHYmEoTLlZbdcwCLcBGAs/s1600/P1000517.JPG&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-K5mWxSCdv-8/XJiG1XaoYpI/AAAAAAAADVM/Cid1Jvx8VvYSZOEmSgsX5Swpb5I-pptmACLcBGAs/s1600/P1000526.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1202&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; src=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-K5mWxSCdv-8/XJiG1XaoYpI/AAAAAAAADVM/Cid1Jvx8VvYSZOEmSgsX5Swpb5I-pptmACLcBGAs/s1600/P1000526.JPG&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-tpeEOOkmbCo/XJfoRpNOK4I/AAAAAAAADTo/N5m4LG78c0U0hPzT05-TLGauizhcwtJvwCLcBGAs/s1600/P1000531.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1202&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; src=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-tpeEOOkmbCo/XJfoRpNOK4I/AAAAAAAADTo/N5m4LG78c0U0hPzT05-TLGauizhcwtJvwCLcBGAs/s1600/P1000531.JPG&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-rKgCxyYNtQ8/XJfoTJLo5uI/AAAAAAAADTs/0RqS_DF3xVIOKW9GWhS_v4zCkFOqQsIgwCLcBGAs/s1600/P1000547.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1202&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; src=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-rKgCxyYNtQ8/XJfoTJLo5uI/AAAAAAAADTs/0RqS_DF3xVIOKW9GWhS_v4zCkFOqQsIgwCLcBGAs/s1600/P1000547.JPG&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-_c8K95DK2Do/XJfoWTy4PZI/AAAAAAAADT0/b7femI2HcPwFrEU_kjFW4uvfsEFeya5_wCLcBGAs/s1600/P1000552.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1202&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; src=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-_c8K95DK2Do/XJfoWTy4PZI/AAAAAAAADT0/b7femI2HcPwFrEU_kjFW4uvfsEFeya5_wCLcBGAs/s1600/P1000552.JPG&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-3lnlKZGqlLo/XJfoZKGgBrI/AAAAAAAADT8/L0KWpUSI4goBvVBokMbz226XJkRJiFjdwCLcBGAs/s1600/P1000587.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1202&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; src=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-3lnlKZGqlLo/XJfoZKGgBrI/AAAAAAAADT8/L0KWpUSI4goBvVBokMbz226XJkRJiFjdwCLcBGAs/s1600/P1000587.JPG&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-9BIJq80rfuc/XJfocEserWI/AAAAAAAADUE/DqqQDevoaUUiPUHHGATFQ1ubICPfX78cACLcBGAs/s1600/P1000638.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1202&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; src=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-9BIJq80rfuc/XJfocEserWI/AAAAAAAADUE/DqqQDevoaUUiPUHHGATFQ1ubICPfX78cACLcBGAs/s1600/P1000638.JPG&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-CtcmWeMvr3E/XJf4oLgK8kI/AAAAAAAADUk/8RyWnbgIqyA4saBfVU_QyuZUiMuDOMDvQCLcBGAs/s1600/P1000250.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1202&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; src=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-CtcmWeMvr3E/XJf4oLgK8kI/AAAAAAAADUk/8RyWnbgIqyA4saBfVU_QyuZUiMuDOMDvQCLcBGAs/s1600/P1000250.JPG&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-MEADOEKxEkY/XJiF74w-BSI/AAAAAAAADUw/o2x1oPmrpIEIphGYhd0GKILVWCjN4jzVQCLcBGAs/s1600/crocus-3229861_1280.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;857&quot; data-original-width=&quot;1280&quot; src=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-MEADOEKxEkY/XJiF74w-BSI/AAAAAAAADUw/o2x1oPmrpIEIphGYhd0GKILVWCjN4jzVQCLcBGAs/s1600/crocus-3229861_1280.jpg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-6lGzXYiZr1c/XJiGARtL53I/AAAAAAAADU0/uo32_EE6cZMeElDwx8qIAdR_6oYBaMNBACLcBGAs/s1600/violet-laccaria-478055_1280.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;853&quot; data-original-width=&quot;1280&quot; src=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-6lGzXYiZr1c/XJiGARtL53I/AAAAAAAADU0/uo32_EE6cZMeElDwx8qIAdR_6oYBaMNBACLcBGAs/s1600/violet-laccaria-478055_1280.jpg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-9MpOPPOYVOE/XJiGDPZVTeI/AAAAAAAADU4/yz-llNhlJ6IJwbjy8w8b3Z1zq_A2_EFEACLcBGAs/s1600/fern-3964105_1280.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;853&quot; data-original-width=&quot;1280&quot; src=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-9MpOPPOYVOE/XJiGDPZVTeI/AAAAAAAADU4/yz-llNhlJ6IJwbjy8w8b3Z1zq_A2_EFEACLcBGAs/s1600/fern-3964105_1280.jpg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-suLBmQv7ric/XJiGHLCYgxI/AAAAAAAADU8/dW81gH5XIuI9bUvublBPiuhZ3FoBAVdEgCLcBGAs/s1600/pexels-photo-142497.jpeg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1065&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; src=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-suLBmQv7ric/XJiGHLCYgxI/AAAAAAAADU8/dW81gH5XIuI9bUvublBPiuhZ3FoBAVdEgCLcBGAs/s1600/pexels-photo-142497.jpeg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-XMOiHhhnZTQ/XJjxbIx1hLI/AAAAAAAADVo/08046Tz7YM4qDbposwAvzX_qIqJIU_ZsgCLcBGAs/s1600/P1000608.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1312&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; src=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-XMOiHhhnZTQ/XJjxbIx1hLI/AAAAAAAADVo/08046Tz7YM4qDbposwAvzX_qIqJIU_ZsgCLcBGAs/s1600/P1000608.jpg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Post zdjęciowy z niedzielnej wyprawy do lasu powstał we współpracy z firmą Panasonic Polska. Zdjęcia zostały wykonane aparatem &lt;b&gt;Panasonic Lumix DMC- GX800K,&lt;/b&gt; który testuję dzięki uprzejmości firmy Panasonic. Niedługo na blogu pojawi się recenzja tego aparatu, a dla Ciebie będę miała jeden taki sam do wygrania.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-7JUkDGZSNyA/XJjw2TiPYnI/AAAAAAAADVY/iF6BsetccVgcaWWu5CMdMgPc5fHK0_SkgCLcBGAs/s1600/IMG_0407.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1164&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; src=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-7JUkDGZSNyA/XJjw2TiPYnI/AAAAAAAADVY/iF6BsetccVgcaWWu5CMdMgPc5fHK0_SkgCLcBGAs/s1600/IMG_0407.JPG&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-H7eI1Fxu_zA/XJjw5xwIH4I/AAAAAAAADVc/5XZDjxCZtRE2UiRm2l_0XenGTfO_fLQDgCLcBGAs/s1600/IMG_0410.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1499&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-H7eI1Fxu_zA/XJjw5xwIH4I/AAAAAAAADVc/5XZDjxCZtRE2UiRm2l_0XenGTfO_fLQDgCLcBGAs/s1600/IMG_0410.JPG&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;</description><link>http://www.zyjuwaznie.pl/2019/03/niedziela-w-moim-obiektywie.html</link><author>noreply@blogger.com (Ania)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://4.bp.blogspot.com/-PUNqQhuxHbo/XJfVsZ_eazI/AAAAAAAADSQ/r-UzGvKb5vUMmHjGqqRbPwzuPp8vZ8xiQCLcBGAs/s72-c/P1000219.JPG" height="72" width="72"/><thr:total>28</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-4424221315063507006.post-3582298448825485533</guid><pubDate>Wed, 20 Mar 2019 21:26:00 +0000</pubDate><atom:updated>2019-03-20T14:26:48.131-07:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">slow food</category><title>Miodowy chlebek bananowy z czekoladą.</title><description>&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Patrzę w niebo już od kilku dni i widzę, że szykuje nam się jutro piękna pełnia, a ja jak na rasową wiedźmę przystało w pełnię nie śpię. Mam tak od dziecka, nie pytaj dlaczego. Moja babcia śmiała się, że ot po prostu wychodzą na jaw moje powiązania z magicznym światem. Albo że jestem wilkołakiem... chociaż ja osobiście wolę tę pierwszą opcję. Tak więc w pełnię nie śpię. W pełnię&amp;nbsp; za to gotuję.&amp;nbsp; Nocne gotowanie ma w sobie jakąś magię. Kiedy cały dom głęboko śpi, ja zamykam się w kuchni, zapalam świeczkę albo dwie i, zanim odpalę piekarnik, gapię się przez dobre kilkanaście minut za okno. Ciemność czarna jak najczarniejszy atrament, cisza jak makiem zasiał. W tę część gdzie mieszkam raczej nikt nie zapuszcza się sam nocą. Za dużo zakamarków, za mało latarni. Czasami wypatrzę jakąś sowę zaplątaną w ten wielki świerk za kuchennym oknem, czasami dojrzę &quot;naszego&quot; ogrodowego jeża, który dokarmiany przez dzieci pigwą i jabłkami, zaczyna powoli przypominać rozmiarami kota... Innym razem przetrę oczy ze niedowierzaniem, kiedy dym z komina w postać kobiety mi się ułoży i machnę ręką z rezygnacją, bo przecież to noc, niech sobie duchy powychodzą, jeśli chcą. Nie przeszkadzają mi wcale, a ja staram się nie przeszkadzać im, nie patrzę w ich stronę. Wrzucam do miski co mam pod ręką. Mąka unosi się w powietrzu, zapach roztopionej czekolady miesza się z wonią cynamonowej świeczki. Mieszam, smakuję, dolewam miodu. Ponownie mieszam, czymś sypnę, czegoś więcej dodam. Magia się dzieje, a ja w takich chwilach czuję się jak najprawdziwsza wiedźma ;) A teraz wyobraź sobie, że budzisz się rano, a dom wypełniony jest zapachem bananów, czekolady i świeżo zaparzonej kawy. Jest siódma rano, a Ty zastanawiasz się, jak to się stało, że o tej porze na kuchennym stole czeka na Ciebie porcja świeżo upieczonego, jeszcze ciepłego chleba... Magia?... ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b&gt;Z radością dzielę się z Tobą przepisem na mój chlebek bananowy z czekoladą, który co prawda został wymyślony nocą, ale nie koniecznie nocą musi zostać upieczony :) Myślę, że sprawdzi się doskonale jako podwieczorek lub słodka kolacja. Poz tym jest świetnym sposobem na wykorzystanie mocno dojrzałych bananów, które nie nadają się już zupełnie do jedzenia, ale szkoda je wyrzucić. Do bananowego chlebka właśnie takie miękkie, czarne banany będą idealne.&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-xhld8L4-VfU/XJKCCstCzfI/AAAAAAAADSA/drHoIaN2nQAXLJpZU8GUfZi9QVlWCVsIQCLcBGAs/s1600/pexels-photo-890578.jpeg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1067&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; src=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-xhld8L4-VfU/XJKCCstCzfI/AAAAAAAADSA/drHoIaN2nQAXLJpZU8GUfZi9QVlWCVsIQCLcBGAs/s1600/pexels-photo-890578.jpeg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: x-large;&quot;&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: x-large;&quot;&gt;&lt;b&gt;Miodowy chlebek bananowy z czekoladą&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;&lt;b&gt;Potrzebujesz:&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;4 duże bardzo dojrzałe banany&lt;br /&gt;60g oleju kokosowego najlepiej nierafinowego&lt;br /&gt;150g płynnego miodu&lt;br /&gt;225g mąki (u mnie zmielone płatki owsiane)&lt;br /&gt;1 jajko&lt;br /&gt;łyżeczka sody oczyszczonej&lt;br /&gt;szczypta soli&lt;br /&gt;pół tabliczki gorzkiej czekolady&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;&lt;b&gt;Zrób tak:&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Banany rozgnieć np. widelcem, dodaj rozpuszczony olej i wymieszaj. Czekoladę posiekaj na drobne kawałki i dodaj do masy bananowej wraz z resztą składników. Wszystko wymieszaj łyżką, spokojnie możesz odłożyć mikser- zresztą używanie go nocą jest niewskazane ;) Ciasto wylej do nasmarowanej olejem kokosowym keksówki i piecz w temperaturze 200 stopni przez około godzinę. Po ostudzeniu możesz polać roztopioną czekoladą, chociaż ja najbardziej lubię bez niczego :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;Smacznego!&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://www.zyjuwaznie.pl/2019/03/miodowy-chlebek-bananowy-z-czekolada.html</link><author>noreply@blogger.com (Ania)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://3.bp.blogspot.com/-xhld8L4-VfU/XJKCCstCzfI/AAAAAAAADSA/drHoIaN2nQAXLJpZU8GUfZi9QVlWCVsIQCLcBGAs/s72-c/pexels-photo-890578.jpeg" height="72" width="72"/><thr:total>46</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-4424221315063507006.post-4257863585196098452</guid><pubDate>Thu, 14 Mar 2019 08:06:00 +0000</pubDate><atom:updated>2019-03-14T01:08:17.242-07:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">slow life</category><title>30 rzeczy, których możesz pozbyć się od razu! </title><description>&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Jak co roku w marcu budzę się do życia, czując ogromną potrzebę zmian, uprzątnięcia mojego otoczenia, a przy okazji uprzątnięcia siebie. Zazwyczaj właśnie o tej porze roku funduję sobie kilkudniowe detoksy na samych owocach, robię przegląd wiosennych ubrań w szafach, a przy okazji biorę głęboki oddech i zaczynam coś nowego. Porządki to jest coś, co bardzo lubię. Jak prasowania szczerze nie znoszę, tak sprzątać mogłabym na okrągło. Nic tak nie układa w głowie chaosu myśli, jak ścieranie kurzy i wyrzucanie kolejnych worków ze zbędnymi rzeczami. Pozbywanie się balastu zgromadzonego wokół mnie, pozwala na symboliczne pozbycie się balastu ze mnie. Wciąż nieustannie dążę do stanu, w którym mam w domu tylko te przedmioty, których naprawdę potrzebuję i które mają znaczenie. Długa droga przede mną, ale działam, codziennie po trochu działam. Musisz wiedzieć, że mieszkam w domu, który ma dwa piętra, zagraconą piwnicę, garaż, mnóstwo szuflad, szafek i szafeczek, no i ogród do tego, którym znajduję się mnóstwo niepotrzebnych rzeczy. Sprzątanie takiej przestrzeni wymaga czasu, więc podchodzę do tematu na spokojnie. Być może jesteś w takiej samej sytuacji jak ja i myślisz sobie, że nie masz czasu na gruntowne porządki. Że, owszem, masz zagracony domu i marzysz o idealnym porządku, ale skąd na to wszystko brać czas?? Moja rada- baby steps. Małe kroczki, ale wykonywane regularnie, codziennie. Lepiej codziennie sprzątnąć tylko (aż!) jedną szufladę, ale zrobić to porządnie, niż żyć w bałaganie i narzekać, nie uważasz?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-r6qxEh5wnCE/XIoKy0HvP-I/AAAAAAAADR0/jT6SIVobfVok6pU5ai4zLxAdFSMIm7L3gCLcBGAs/s1600/pexels-photo-271711.jpeg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1057&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; src=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-r6qxEh5wnCE/XIoKy0HvP-I/AAAAAAAADR0/jT6SIVobfVok6pU5ai4zLxAdFSMIm7L3gCLcBGAs/s1600/pexels-photo-271711.jpeg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=&quot;font-size: x-large;&quot;&gt;&lt;b&gt;Masz dzisiaj ode mnie listę 30 rzeczy, które możesz wyrzucić od razu, choćby dzisiaj, bez zbędnego zastanawiania się!&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=&quot;font-size: x-large;&quot;&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-size: x-large;&quot;&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-size: x-large;&quot;&gt;&lt;b&gt;&lt;u&gt;Już dzisiaj możesz wyrzucić.... :&lt;/u&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=&quot;font-size: x-large;&quot;&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;h2&gt;&lt;span style=&quot;color: #e06666;&quot;&gt;1. Niepotrzebne paragony.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/h2&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Trzymanie paragonów to przydatny nawyk, zwłaszcza jeśli trzeba coś zareklamować, ale kilkuletnie paragony na nic się nie przydadzą, umówmy się. Również takie, na których widnieje kostka masła i dwie bułki, po których nie ma już śladu. Mój mąż uwielbia gromadzić paragony, niezależnie od tego, co, kiedy i za ile kupił. Już mnie nie dziwią paragony np. za kiść bananów sprzed roku wylewające się z jego kieszeni ;) Dobrze Ci radzę- wyrzucaj te karteczki, zanim pod nimi utoniesz (UWAGA- absolutną koniecznością jest zachowywanie paragonów, które mogą Ci się przydać przy ewentualnej reklamacji!!).&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;h2&gt;&lt;span style=&quot;color: #e06666;&quot;&gt;2. Przeterminowane kosmetyki.&lt;/span&gt;&lt;/h2&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Idź do łazienki, przeleć wzrokiem półki i od razu wyrzuć te wszystkie balsamy do ciała, szampony i odżywki do włosów, które kupiłaś na zapas, bo była promocja, a których termin przydatności skończył się dawno temu. Po co to trzymasz, dziewczyno? Tak samo zrób z zaschniętymi lakierami do paznokci, resztkami szminek, które musisz wydłubywać paznokciem, bo prawie ich nie ma, z ususzonymi na wiór tuszami do rzęs, pustymi flakonikami po perfumach (tak, wiem, że są ładne, ale czy zamierzasz otworzyć flakonowe muzeum? nie? no to out!).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;h2&gt;&lt;span style=&quot;color: #e06666;&quot;&gt;3. Przeterminowana żywność.&lt;/span&gt;&lt;/h2&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Otwórz lodówkę i sprawdź, czy przypadkiem nie zalega Ci gdzieś tak jakiś słoik z dżemem, którego data ważności dawno się skończyła. Albo mleko, albo serek topiony, albo cokolwiek innego, czego &quot;zapomniałaś&quot; zjeść. Aby zniwelować ten problem i nie wyrzucać jedzenia, po prostu kupuj mniej i tylko tyle, ile potrzeba.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;h2&gt;&lt;span style=&quot;color: #e06666;&quot;&gt;4. Zapasy w spiżarni.&lt;/span&gt;&lt;/h2&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Jeśli chodzi o jedzenie, to u mnie najczęściej wyrzuca się ryż, kasze, makarony, czyli wszystko to, co niestety lubię kupować na zapas, a w efekcie nie zdążę zużyć. Kilka dni temu wyrzuciłam cały karton takich właśnie przeterminowanych suchych produktów. Nienawidzę wyrzucać jedzenia, więc mam takie postanowienie na najbliższy czas- kupować na bieżąco.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;h2&gt;&lt;span style=&quot;color: #e06666;&quot;&gt;5. Przyprawy.&lt;/span&gt;&lt;/h2&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Przejrzyj torebeczki i pojemniki, gwarantuję, że znajdziesz sporo starych, przeterminowanych, nieświeżych mieszanek do natychmiastowego pozbycia się.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;h2&gt;&lt;span style=&quot;color: #e06666;&quot;&gt;6. Przeterminowane leki.&lt;/span&gt;&lt;/h2&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Gruntowne porządki w domowej apteczce robię regularnie co 6 miesięcy. Z lekami nie ma żartów; w domu powinny znajdować się tylko bezpieczne leki, z ważnym terminem przydatności. Absolutnie nie wolno używać przeterminowanych leków, choćby był to jeden dzień po terminie! Stare leki zostawiamy w aptekach, nie wrzucamy ich do kosza, żeby nie stwarzać zagrożenia dla innych ludzi i zwierząt.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;h2&gt;&lt;span style=&quot;color: #e06666;&quot;&gt;7. Słoiki.&lt;/span&gt;&lt;/h2&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Łatwo wpaść w pułapkę gromadzenia słojów, słoików i słoiczków wszelkiej maści i rodzaju, zwłaszcza jeśli masz w planach robienie przetworów. W moim ogrodzie póki co rośnie kilka krzaczków owocowych, a ja mam zapas słoików, jakbym co najmniej była właścicielką dwóch sadów i jednego pola ;) Także plan na najbliższy czas- pozbyć się nadmiaru słoików, zostawiając tylko tyle, ile będzie mi potrzeba.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;h2&gt;&lt;span style=&quot;color: #e06666;&quot;&gt;8. Nadtłuczone kubki, wyszczerbione talerze.&lt;/span&gt;&lt;/h2&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Czy nie lepiej mieć mniej kubków, talerzy i misek, ale za to w doskonałym stanie? Przede mną walka z szafą, w której od lat gromadzone są naczynia i zastawa... Zamierzam wyrzucić połowę. Zostawię oczywiście kilka rzeczy, które są pamiątkami, np. talerz do ciasta po mojej praprababci czy też karafkę po pradziadku. Takich pamiątek nie wyrzucam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;h2&gt;&lt;span style=&quot;color: #e06666;&quot;&gt;9. Zniszczone pędzle do makijażu.&lt;/span&gt;&lt;/h2&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Choćby i sygnowane były marką Dior czy inny Laurent... jeśli wyłazi z nich włosie, jeśli trzonek jest złamany, jest przestały spełniać swoją funkcję- powiedz im do widzenia!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;h2 style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #e06666;&quot;&gt;10. Stare gazety.&lt;/span&gt;&lt;/h2&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Od niedawna mam zasadę- czytam i oddaję dalej, bo inaczej utonęłabym pod stosem kobiecych magazynów. Dzięki tej metodzie również inne kobiety mogą przeczytać jedną i tę samą gazetę. Zresztą ja i tak większość gazet dostaję do mojej Teściowej, więc podejrzewam, że i Ona ma taki fajny zwyczaj.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;h2 style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #e06666;&quot;&gt;11. Za małe/ za duże ubrania.&lt;/span&gt;&lt;/h2&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Te, które wiszą w szafie i czekają na lepsze czasy. Aż schudniesz/ przytyjesz. Aż powiększysz biust. Schudniesz w talii. Itd. Takie ubrania potrafią wisieć w szafie nawet kilka lat (kilkanaście?) i się nie doczekać. Czy nie lepiej kupować ubrania, które się nosi na co dzień i dobrze się w nich czuje? Pewnie, że lepiej. Sto razy lepiej!&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;h2 style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #e06666;&quot;&gt;12. Poplamione t-shirty na &quot;po domu&quot;.&lt;/span&gt;&lt;/h2&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Wywal. Mówię Ci- wywal w cholerę! Ewentualnie możesz zrobić z nich ścierki do wycierania kurzu, chociaż i tak uważam, że lepiej się sprawdzają te z mikrofibry... W domu też warto wyglądać ładnie i schludnie, jeśli nie dla kogoś, to dla samej siebie.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;h2 style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #e06666;&quot;&gt;13. Stare ręczniki i ściereczki do naczyń.&lt;/span&gt;&lt;/h2&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Kto nie ma w domu ręczników i ściereczek, których w życiu nie pokazalibyście gościom we własnej kuchni, ręka w górę! Tak myślałam.... Do wywalenia od zaraz- tyle Ci powiem.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;h2 style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #e06666;&quot;&gt;14. Wypisane długopisy.&lt;/span&gt;&lt;/h2&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Lub takie, które są &quot;na wykończeniu&quot; i przerywają co chwilę. Nie ma nic bardziej irytującego niż moment, kiedy musisz zapisać ważną informację, a długopis, który chwyciłaś do ręki, przestaje pisać w połowie notowania.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;h2 style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #e06666;&quot;&gt;15. Durnostojki.&lt;/span&gt;&lt;/h2&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Vel kurzołapki. Jak zwał tak zwal, wiesz o co chodzi. Nie mam tutaj absolutnie na myśli pamiątek, bliskich sercu przedmiotów czy cennych okazów. Chodzi mi o takie &quot;niewiadomoco&quot;, które stoi na półce, zbiera kurz, a my nawet tego nie lubimy. Oddaj, wystaw na olx, ewentualnie wyrzuć. Od razu głębiej odetchniesz.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;h2 style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #e06666;&quot;&gt;16. Kartony.&lt;/span&gt;&lt;/h2&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Po paczkach, które przynosi kurier. Po zabawkach dzieci. Po mleku... Z racji tego, że sporo paczek do mnie przychodzi, kartony lubią się u mnie walać w każdym kącie. Od niedawna pozbywam się ich na bieżąco, nie odkładając na później (czyli na nigdy).&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;h2 style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #e06666;&quot;&gt;17. Gazetki promocyjne.&lt;/span&gt;&lt;/h2&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Przejrzeć, zaznaczyć interesujące produkty, kupić i wywalić. Tutaj nie ma większej filozofii. Broń Boże nie chomikować po kątach, bo nic tak nie wkurza jak sterta przeterminowanych promocyjnych gazetek z dyskontów spadających nam na głowę w najmniej odpowiednim momencie. Chociaż jak się tak dobrze zastanowić, to żaden moment nie jest odpowiedni... ;)&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;h2 style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #e06666;&quot;&gt;18. Nieważne gwarancje i instrukcje obsługi.&lt;/span&gt;&lt;/h2&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Po co je trzymać, skoro instrukcję obsługi pralki znasz na pamięć, a gwarancja już wygasła? Do kosza z tym.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;h2 style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #e06666;&quot;&gt;19. Plastikowa biżuteria.&lt;/span&gt;&lt;/h2&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Taka, którą możesz kupić za grosze przy kasach w popularnych sieciówkach. Dużo i tanio, co zazwyczaj oznacza kiepskiej jakości. Jeśli jeszcze nie pozbyłaś się tandetnych plastikowych kolczyków, których i tak nie masz do czego założyć, to dzisiaj jest najlepszy moment, żeby to zrobić.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;h2 style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #e06666;&quot;&gt;20. Stare buty i zniszczone torebki.&lt;/span&gt;&lt;/h2&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Zasada jest prosta- jeśli nie używasz czegoś od minimum dwóch lat, wyrzuć to, bo na pewno już tego nie użyjesz. Ta zasada dotyczy w zasadzie wszystkiego, a już z całą pewności butów i torebek, które lata świetności maja dawno za sobą.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;h2 style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #e06666;&quot;&gt;21. Poszarzała bielizna i dziurawe skarpetki.&lt;/span&gt;&lt;/h2&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Nie, to nie jest tak, że namawiam Cię do wyrzucania skarpetek, kiedy pojawi się pierwsza dziurka, wiadomo że najpierw skarpetki ratujemy ;), ale skarpetki z cerowaniem na cerowaniu wcale nie są atrakcyjne... Szarą, spraną bieliznę również wyrzuć, uwierz mi, możesz mieć na siebie zwykły dres, ale jeśli założysz pod spód ładną, koronkową bieliznę, od razu poczujesz się jak milion dolców.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;h2 style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #e06666;&quot;&gt;22. Zużyte baterie.&lt;/span&gt;&lt;/h2&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Absolutnie nie powinno się trzymać zużytych baterii w domu- stanowią zagrożenie zwłaszcza dla dzieci- wyrzuć je do pojemnika na elektrośmieci, które dostępne są we wielu marketach.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;h2 style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #e06666;&quot;&gt;23. Wysuszony kwiaty cięte i doniczkowe.&lt;/span&gt;&lt;/h2&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Suche kwiaty zwisające smętnie z wazonu nie dodają urody wnętrzu.... Doniczkowe proponuję spróbować reanimować, jeśli jednak to się nie uda, pozbądź się ich i kup nowe. I lepiej o nie zadbaj ;)&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;h2 style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #e06666;&quot;&gt;24. Akcesoria do włosów.&lt;/span&gt;&lt;/h2&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Wyrzuć wszystkie rozciągnięte gumki, zardzewiałe spinki, pęknięte wsuwki, szczotki do czesania z wyłamanymi ząbkami.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;h2 style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #e06666;&quot;&gt;25. Stara, nieważna korespondencja.&lt;/span&gt;&lt;/h2&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Ta istotna, np. z banku, do odpowiedniej teczki, natomiast cała reszta (przesyłki reklamowe itp.)- out. Zobaczysz ile miejsca zyskasz w szufladzie, jak już pozbędziesz się zbędnej makulatury.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;h2 style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #e06666;&quot;&gt;26. Bilety do kina.&lt;/span&gt;&lt;/h2&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Sprzed roku na ten przykład. Nawet nie wiesz ile tego znalazłam niedawno w mojej letniej torebce.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;h2 style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #e06666;&quot;&gt;27. Niepotrzebne kable i przedłużacze.&lt;/span&gt;&lt;/h2&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Ta walka dopiero przede mną, bo nie widzieć czemu w moim domu wszędzie walają się jakieś kable. Gdzie się nie obejrzę, tam kabel. Oczywiście, jak zapytać mojego męża, czy te wszystkie kable i przedłużacze są potrzebne, odpowiada, że jak najbardziej, co do jednego.... w praktyce wygląda to tak, że leżą nikomu niepotrzebne od dwóch, trzech lat. Idę na wojnę z kablami, liczę, że do mnie dołączysz i rozprawisz się z nimi we własnym domu :)&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;h2 style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #e06666;&quot;&gt;28. Pisaki bez zatyczek.&lt;/span&gt;&lt;/h2&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Gdzie się podziewają te wszystkie zatyczki ja się pytam??&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;h2 style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #e06666;&quot;&gt;29. Opakowania po zabawkach dzieci.&lt;/span&gt;&lt;/h2&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Mimi uwielbia gromadzić pudełka po zabawkach. W pewnym momencie doszło do absurdu, bo pudełek mieliśmy prawie tyle samo ile zabawek. Dzisiaj na szczęście nie mamy ani jednego pudełka, ufff, wczoraj wyrzuciłam ostatnie ;)&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;h2 style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #e06666;&quot;&gt;30. Stare kalendarze.&lt;/span&gt;&lt;/h2&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Długo do tego dojrzewałam, ale wreszcie zaczęłam pozbywać się moich starych kalendarzy, a musisz wiedzieć, że miałam ich całe mnóstwo- zaczęłam je zbierać w 2006 roku. W pewnym momencie poczułam, że zapiski w nich zawarte ciągną mnie w dół, zamiast pozostawać miłą pamiątką. No i zabierały mnóstwo miejsca.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b&gt;Jestem pewna, że do mojej listy można dodać jeszcze sporo punktów. Napisz w komentarzu co zbędnego masz w domu i co można wyrzucić od razu. Jestem ciekawa Twoich propozycji :)&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;</description><link>http://www.zyjuwaznie.pl/2019/03/30-rzeczy-ktorych-mozesz-pozbyc-sie-od.html</link><author>noreply@blogger.com (Ania)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://4.bp.blogspot.com/-r6qxEh5wnCE/XIoKy0HvP-I/AAAAAAAADR0/jT6SIVobfVok6pU5ai4zLxAdFSMIm7L3gCLcBGAs/s72-c/pexels-photo-271711.jpeg" height="72" width="72"/><thr:total>32</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-4424221315063507006.post-7304626096355618558</guid><pubDate>Thu, 07 Mar 2019 14:09:00 +0000</pubDate><atom:updated>2019-04-10T06:04:04.716-07:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">macierzyństwo</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">slow life</category><title>Bądź niegrzeczna, córeczko! #ADAtoWYPADA</title><description>&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Mam je dwie. Dwie kobiety. Dwa żywe srebra. Moje dwa numery jeden, zawsze przed wszystkimi innymi, na samym początku. Każda inna, każda jedyna w swoim rodzaju, każda wyjątkowa. Codziennie dziwię się od nowa jak bardzo się od siebie różnią. Inne kolory oczu, inny kształt ust, inne uśmiechy, uszy, całkiem inne charaktery i upodobania. Starsza to misio w przebraniu jeża. Młodsza to dusza towarzystwa, wygadana, otwarta. Starsza da się pokroić za lody czekoladowe, młodsza toleruje tylko waniliowe. Starsza już chowa podpaski w szufladzie swojego biurka, młodsza kolekcjonuje brokatowe naklejki z motylkami. Starsza nienawidzi sukienek, młodsza uwielbia przebierać się za księżniczkę. Starsza kocha czerń, młodsza tylko róż. I brokat, a jakże. Starsza rozpacza z powodu nowego pryszcza na czole, młodsza bezkrytycznie puszcza sobie samej buziaki przed lustrem. Starsza i młodsza. Różni je niemal wszystko, łączy jeden wspólny mianownik- kobieta. Jutro jest Dzień Kobiet. I mimo że ten dzień wciąż wielu kojarzy się ze zwiędłymi goździkami, paczką rajstop i z zamierzchłymi czasami PRL-u, to ja bardzo się cieszę, że mam okazję przystanąć na chwilę i przyjrzeć się odrobinę uważniej tym moim dwóm kobietom, a przy okazji przejrzeć się swoją kobiecością w ich kobiecości. To naprawdę niezwykła sprawa mieć córki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: x-large;&quot;&gt;Zu.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ci, co mnie znali wiele lat temu, mówią, że jesteś jak skóra żywcem zdarta z matki. Łapią się za głowy i dziwią się, jak to możliwe, że aż tak bardzo, jak przez kalkę. Trudno odróżnić Ciebie ode mnie na moich zdjęciach z dzieciństwa. A przecież to nie tylko oczy, włosy i kształt twarzy. Ty jesteś jak serce wydarte żywcem z mojej piersi. Czuję wszystko to co czujesz Ty. Każda Twoja radość cieszy mnie podwójnie, pali do żywego każdy smutek, jedna Twoja łza to jak potoki moich własnych.&amp;nbsp; Coraz rzadziej mogę być&amp;nbsp;przy Tobie, żeby trzymać Cię za rękę i utwierdzać w przekonaniu, że wszystko jest ok. Nie przeżyję życie za Ciebie, ale tak bym chciała umieć w magiczny sposób przekazać Ci moją wiarę w Ciebie, dumę i pewność, że niezależnie od wszystkiego, dasz sobie radę. Nie będę zawsze stała za Twoimi plecami, kiedy będziesz podejmowała najważniejsze decyzje nie uchronię Cię przed błędami, bo każdy musi popełnić swoje własne, ale chcę, żebyś miała tę pewność, że wszystko to, czego potrzebujesz, już masz w sobie. I choć masz dopiero 11 lat, już wiem, że będę za Tobą cholernie tęsknić. Że zawsze, nawet jak będziesz już miała swoje córki, męża, dom, będę się o Ciebie martwić tak samo jak dzisiaj i czekać przy telefonie. Moja pierwsza córka. Patrzę na Ciebie i łapię się na tym, że wciąż nie wierzę, że jesteś moja. Ile masz ze mnie, jaka będziesz, kiedy dorośniesz, w którą stronę pójdziesz, kogo wybierzesz i czy wybierzesz właściwie? Dziewczynko moja, młoda kobieto, której wymyśliłam imię na długo, zanim jeszcze się pojawiłaś. Zuzia, która była Zuzią odkąd tylko zdałam sobie sprawę, że chcę mieć kiedyś córkę. Miałam wtedy może jakieś 16 lat... Zuzia, która najpierw urodziła się w mojej głowie, potem w sercu, żeby w końcu zmaterializować się w moich ramionach. Zuzia, która wpadła w moje życie jak piorun z jasnego nieba, zupełnie nie w porę, a jednak życie pokazało, że lepszego czasu nie mogła sobie wybrać. Ta, którą trzeba było nauczyć się rozumieć, żeby pokochać. Której nie da się przeczytać od razu. Która od pierwszego dnia życia pachniała jak bułka z miodem i która nadal tak pachnie wieczorami, kiedy każe mi się położyć obok siebie, bo nie może zasnąć. Ta, która nadal wchodzi mi na kolana, ale przy koleżankach nie pozwala się pogłaskać nawet po głowie. Dziewczynka- zagadka. Mała empatka, która bierze na sobie emocje wszystkich ludzi dookoła, a potem nie wie, co z nimi zrobić. Wrażliwiec, udający, że jej wszystko jedno, że nic ją nie obchodzi, że jej nie zależy. A ja wiem, że nie jest Ci wszystko jedno. Wiem, że Ci zależy, że się przejmujesz, że przeżywasz, że chcesz, tylko te kolce tak przeszkadzają... Doszłam do wielkiej wprawy w czytaniu w Twoich myślach, bo gdybym się&amp;nbsp;tego nie nauczyła, nadal kisiłabyś wszystko w sobie. Na pytanie &quot;co u ciebie?&quot;, odpowiadasz zawsze tak samo- &quot;ok&quot;. Mimo że Twoje oczy, drżąca broda i zgarbione plecy mówią zupełnie co innego. Nauczyłam się Ciebie, trochę to trwało, ale już umiem Ciebie czytać, Zu, i jest mi tak przykro, tak bardzo przykro, że zajęło mi to tyle czasu. Za te wszystkie chwile, kiedy czułaś, że nikt Ciebie nie rozumie- przepraszam. Ja już rozumiem, reszta świata tez się nauczy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-Cv4hQaJ-SNw/XK3ptU1YTKI/AAAAAAAADXs/FFcVEXXaobk7DTG86HK8rI73payYQOKeQCLcBGAs/s1600/P1000502.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1202&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-Cv4hQaJ-SNw/XK3ptU1YTKI/AAAAAAAADXs/FFcVEXXaobk7DTG86HK8rI73payYQOKeQCLcBGAs/s1600/P1000502.JPG&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: x-large;&quot;&gt;Mi&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&quot;Dziękuję, mamo, że ją dla mnie urodziłaś. Bo urodziłaś ją dla mnie, prawda? To dla mnie ona? Już nigdy nie będę sama.&quot; 3 lata i 9 miesięcy temu Twoja starsza siostra Zu właśnie tymi słowami przywitała Cię na tym świecie. Wpadła do szpitala jak to ona jak burza, jak huragan, ciągnąć za sobą uciszającego ją Tatę, a potem zatrzymała się gwałtownie w drzwiach sali noworodkowej i stała tak chwilę zaskoczona. Bo Ty taka mała, pomarszczona, jak alien jakiś. Za nic nie podobno do niemowlaków, które Zu widywała do tej pory na filmach tylko. Dziwna taka... a potem podeszła do Ciebie i powiedziała, że Ty dla mnie. Tylko dla niej i dla nikogo innego. Do dzisiaj zresztą twierdzi, że urodziłaś się jako najlepszy prezent, lepszy nawet niż nowa deskorolka, smartfon i nowe wydanie Simsów razem wzięte. Ty dla niej, ona dla Ciebie. Tak to jest, tak miało widocznie być. Zero zazdrości, mimo 8- letniej różnicy wieku, zero negatywnych emocji, zero pretensji, nawet kiedy bywało źle i kiedy czasu, cierpliwości i ramion do tulenia nie starczało. Czysta miłość i zrozumienie. Dopasowałyście się jak dwa brakujące puzzle.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&quot;Jakie ładne dziecko! Ale ma pani ładną córkę. Naprawdę, śliczna dziewuszka.&quot;- gdziekolwiek razem nie pójdziemy, słyszę takie słowa pod Twoim adresem. Fakt, jesteś taka. Idealna. Doskonała pod każdym względem. Urodą bijesz na głowę wszystkie dziewczynki w przedszkolu, chociaż nie powiem tego głośno. Twoje czarne oczy i ciemne kręcone kędziory robią piorunujące wrażenie na każdym. Codziennie rano, gdy ubierasz się przed lustrem, stroisz minki, posyłasz sobie całusy i pytasz mnie czy jesteś śliczna. Tak, jesteś, i już teraz dobrze o tym wiesz, potrafisz wykorzystać swój wyjątkowy urok osobisty do swoich celów i owinąć sobie wokół małego palca każdego. Każdego! Ale nie urodziłaś się po to, żeby być ładna, przynajmniej nie tylko po to. Urodziłaś się, żeby świat był piękniejszym miejsce nie przez to, jakie masz piękne czarne oczy, kręcone włosy i idealnie wykrojone usta, ale przez to kim i jaka jesteś. A jesteś, muszę przyznać, wyjątkowa pod każdym względem. Masz swoje zdanie, zazwyczaj całkiem przeciwne do mojego, i nie obawiasz się go głośno oznajmiać. Nie słuchasz się nic a nic, gdy masz cel na oku. Patrzysz w moje oczy spokojnie, z pewnością siebie i ani myślisz ustąpić. Bronisz swoich racji jak małe lwiątko. Już teraz widać, że wyrośniesz na kobietę z ostrym jak brzytwa charakterem. Uparta, przekorna, odważna. Bystra, zabawna, ironiczna. Ripostujesz z prędkością światła i z zadziwiającą jak na Twój wiek błyskotliwością. Masz pamięć niczym Einstein, bezbłędnie punktujesz każde odstępstwo od złożonej obietnicy, i domagasz się jej natychmiastowego wypełnienia. Nie masz oporów, żeby powiedzieć mi, że się mylę, że nie mam racji i żądać ode mnie przeprosin. Jesteś tą, która robi wielką różnicę, gdziekolwiek się pojawia. Robisz burzę w szklance wody, zmieniasz wszystko samą swoją obecnością, poruszasz głazy. Jesteś małym cudem, niespodzianką, dzieckiem które nigdy nie miało się urodzić. Jesteś żywym srebrem, energią w czystej postaci, zupełnie odrębnym ode mnie bytem. Jesteś moim największym życiowym wyzwaniem, lekcją pokory, codzienną nauką cierpliwości. Skrzyżowaniem wojowniczego żółwia ninja z królewną Śnieżką. A przy okazji... moim ulubionym człowiekiem na całym świecie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-OSAXfAl9bAQ/XIEcIRu9QxI/AAAAAAAADRc/0pIGTwE3Cp4M_Fkf9zRHRvMZ3jSksKy9wCLcBGAs/s1600/pexels-photo-1680364.jpeg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;857&quot; data-original-width=&quot;1000&quot; src=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-OSAXfAl9bAQ/XIEcIRu9QxI/AAAAAAAADRc/0pIGTwE3Cp4M_Fkf9zRHRvMZ3jSksKy9wCLcBGAs/s1600/pexels-photo-1680364.jpeg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b&gt;Macie tak wiele rzeczy w życiu do zrobienia, moje małe kobiety. Przede wszystkim macie być zdrowe, spokojne, spełnione, szczęśliwe, bezpieczne, kochane. Macie być we właściwych miejscach, z właściwymi ludźmi, we właściwym czasie. Macie być pewne siebie, pyskate, niegrzeczne i odważne. Tak bym chciała, żeby to właśnie było dla Was najważniejsze w życiu, a nie to, ile followersów przybyło Wam na &lt;i&gt;instagramach&lt;/i&gt;, czy macie wydepilowane łydki, zafarbowane odrosty, wyćwiczone mięśnie brzucha i wybielone jedynki. Chciałabym, żebyście potrafiły sobie odpuszczać, nie trzymać wciąż gardy w górze, ciągle czujne na punkcie tego, co ludzie powiedzą, czy Was polubią, czy zaakceptują. Nie warto. Serio, nie warto.&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: x-large;&quot;&gt;&lt;b&gt;Kobiety moje kochane dwie. Pamiętajcie, że zawsze:&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: x-large;&quot;&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;1. Wypada rozmawiać z mamą o wszystkim. O WSZYSTKIM. O najgorszych rzeczach, najgłupszych, najdurniejszych, najstraszniejszych. Nie ma rzeczy, która sprawi, że będę Was kochała mniej. To jest niemożliwe, więc rozmawiajcie ze mną, proszę.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;2. Wypada być fair wobec innych kobiet. Doceniajcie inne kobiety, dbajcie o kobiece relacje, o nasze babskie plemię.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;3. Wypada mówić NIE, jeśli tylko czujecie, że chcecie to powiedzieć. Nawet, jeśli facet postawi Wam obiad, to nie znaczy, że jesteście komukolwiek coś winne.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;4. Wypada być zawsze sobą. Nie zmieniajcie się po drodze dla nikogo i niczego, bo zgubicie siebie. Jeśli ktoś ma Was lubić, kochać, to tylko za to, jakie jesteście naprawdę.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;5. Wypada wieść nieidealne życie, które kłóci się z instagramowymi kwadracikami. Ma być prawdziwie, nie doskonale. Doskonałość jest przereklamowana.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;6. Wypada chodzić samej do toalety, naprawdę. Nie potrzebujecie koleżanek, żeby poszły z Wami zrobić siku. Dacie sobie radę. Zawsze.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;7. Wypada mieć swój własny zestaw Boba Budowniczego, swoją różową wiertarkę i komplet gwoździ- tak w razie czego.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;8. Wypada walnąć faceta porządnie w pysk i poprawić z drugiej strony, żeby zapamiętał. Wasze ciała są tylko Wasze i jeśli jakiś kretyn myśli inaczej, macie święte prawo mu odwinąć.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;9. Wypada robić na przekór rodzicom. Serio. To Wasze życie, nie musicie dokonywać wyborów, żeby sprawić przyjemność mamie albo tacie.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;10. Wypada nałożyć sobie na talerz dokładkę makaronu, nawet jeśli koleżanka nosi spodnie dwa rozmiary mniejsze- i co z tego!&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;11. Wypada wierzyć w bajki, elfy i spadające gwiazdy, mimo pierwszych siwych włosów na głowie.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;12. Wypada przyjaźnić się z facetami. Są za fajni, żeby tylko się w nich zakochiwać, a potem pluć jadem na całe samcze plemię.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;13. Wypada zakochać się we właściwym człowieku, choćbyś miała za sobą sto milionów nieudanych związków i zmarszczki wokół oczu. Czasami trzeba poczekać.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;14. Wypada zakochać się w dziewczynie, jeśli tak się czuje- to też jest dla mnie ok, tylko nie bójcie się mi o tym powiedzieć.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;15. Wypada iść na studia dla samych siebie, nie dla mamy, taty, cioci, nie dla papierka, pieniędzy, prestiżu. Uczcie się tego, co Was kręci.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;16. Wypada śmiać się z kiepskich żartów, tańczyć na środku ulicy i jeść watę cukrową. I niech inni pukają się w czoło.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;17. Wypada płakać, smucić się i marudzić, jeśli macie taki dzień i tego potrzebujecie. Nie trzeba być pozytywną osobą 24/7.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;18. Wypada wyluzować. Życie to nie wyścig.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;19. Wypada mówić dobrze o ludziach. Jeśli kogoś kochasz, lubisz, doceniasz- powiedz mu o tym. Jeśli za kimś tęsknisz- zadzwoń. Jeśli chcesz kogoś przeprosić- zrób to. Dobrych słów nie odkłada się na potem.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;20. Wypada podkradać ciuchy z maminej szafy, tylko błagam, zapytajcie wcześniej, bo mnie szlag jasny strzeli.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;21. Wypada nie chcieć mieć dzieci. Kobieta to nie maszyna do rodzenia.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;22. Wypada chcieć urodzić piątkę małych ludzi albo całą drużynę piłkarską. Jeśli taka będzie Wasza droga, jeśli tego właśnie chcecie. Bycie mamą to fantastyczna przygoda.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;23. Wypada nie oceniać, choćby wszyscy dookoła to robili. Pamiętajcie, że każdy jest inny, ma za sobą inne dzieciństwo, doświadczenia i historie. Pytajcie, dowiadujcie się, rozmawiajcie, wyciągajcie własne wnioski.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;24. Wypada mieć swoje konto bankowe i swoje własne pieniądze. Niezależność daje siłę.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;25. Wypada zawsze mówić co się myśli. Jeśli nie powiecie czego chcecie, to nikt się tego nie domyśli.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;26. Wypada wybaczać. Nie dla innych, dla samych siebie. Żal i złość to cegły, które niesamowicie ciągną w dół. Po co targać je ze sobą przez życie?&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;27. Wypada być niedostępnymi księżniczkami, zołzami, wrednymi małpami. Nigdy nie biegajcie za facetem; jeśli będzie chciał, sam znajdzie drogę.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;28. Wypada pokazać środkowy palec temu, kto zajedzie Wam drogę na ulicy i wrzaśnie &quot;głupia baba za kierownicą!&quot;.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;29. Wypada zostać pilotem odrzutowca, ratownikiem górskim, tatuażystą, chirurgiem. Nie ma męskich i damskich zawodów, róbcie to co chcecie robić.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;30. Wypada marzyć i nie tracić nadziei. Nigdy na nic nie jest za późno.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-v2Hhk2JTNyo/XIEeNdvrqqI/AAAAAAAADRo/zvB2pR9sBj06UEPhRcTWdat_Jh2uMsGTwCLcBGAs/s1600/pexels-photo-929778.jpeg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1200&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; src=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-v2Hhk2JTNyo/XIEeNdvrqqI/AAAAAAAADRo/zvB2pR9sBj06UEPhRcTWdat_Jh2uMsGTwCLcBGAs/s1600/pexels-photo-929778.jpeg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b&gt;Wszystkim Kobietom, tym małym i dużym, dedykuję powyższe 30 punktów, zwłaszcza ten ostatni. Najlepszego, kochane Kobiety, i nie pozwólcie sobie wmówić, że czegoś Wam nie wypada :)&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b&gt;....&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b&gt;Tekst powstał w ramach kampanii społecznej #ADAtoWYPADA, do której zaprosiła mnie Ania, autorka bloga&amp;nbsp;&lt;a href=&quot;https://www.popaprana.pl/&quot;&gt;https://www.popaprana.pl/&lt;/a&gt;.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;b&gt;&lt;a href=&quot;https://www.facebook.com/toWYPADA&quot;&gt;https://www.facebook.com/toWYPADA&lt;/a&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://www.zyjuwaznie.pl/2019/03/badz-niegrzeczna-coreczko-adatowypada.html</link><author>noreply@blogger.com (Ania)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://1.bp.blogspot.com/-Cv4hQaJ-SNw/XK3ptU1YTKI/AAAAAAAADXs/FFcVEXXaobk7DTG86HK8rI73payYQOKeQCLcBGAs/s72-c/P1000502.JPG" height="72" width="72"/><thr:total>32</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-4424221315063507006.post-1577833307095363655</guid><pubDate>Thu, 28 Feb 2019 09:48:00 +0000</pubDate><atom:updated>2019-03-01T03:39:35.462-08:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">slow food</category><title>10 powodów, dla których nie powinnaś pić mleka oraz prosty przepis na mleko migdałowe home made.</title><description>&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b&gt;Zabierałam się za napisanie tego artykułu jak pies do jeża, bo zdaję sobie doskonale sprawę, że nadal jeszcze żyjemy w czasach kultu mleka, a tym, co tutaj zamierzam napisać, narażę się wielu osobom, być może zostanę nazwana nawiedzoną czarownicą, kto wie? Mimo wszystko uważam, że należy to powiedzieć głośno i wyraźnie- mleko krowie nam szkodzi. Nam, czyli ludziom. Jesteśmy jedynym gatunkiem, który pije mleko matek innego ssaka... Chociażby ten fakt powinien dać nam do myślenia.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-tEhEWX2EZSo/XHZ264QLW-I/AAAAAAAADQE/_GmIJAOlQmc567xKiPQIw00SWHtavAb0ACLcBGAs/s1600/dr_siwik_converted.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;197&quot; data-original-width=&quot;726&quot; src=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-tEhEWX2EZSo/XHZ264QLW-I/AAAAAAAADQE/_GmIJAOlQmc567xKiPQIw00SWHtavAb0ACLcBGAs/s1600/dr_siwik_converted.jpg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piszę to ja, która została wychowana w uwielbieniu mleka, która przez niemal całe swoje dzieciństwo codziennie rano piła wielki kubek mleka, która dałaby się pokroić na najlepszy na świecie sernik mojego Teścia, której ulubionym deserem są lody... Nie jestem święta, nie jestem żywieniowym ortodoksem, który z dzikim wrzaskiem wyrywa dzieciom z rąk jogurt, a zamiast niego wciska im jarmuż. Sernik nadal uwielbiam, latem jadam lody, ale od jakiegoś czasu są to drobne przyjemności, które traktuję raczej na zasadzie &quot;cheatów&quot; niż składników codziennego menu. Na co dzień mleko oraz jego przetwory mocno ograniczyłam. Ogromny wpływ na tę decyzję miała choroba Zu (niedoczynność tarczycy) oraz zmiana endokrynologa. Nareszcie, po 7 latach poszukiwań, trafiłam do wspaniałej pani doktor, która, jako jedyna ze wszystkich odwiedzonych do tej pory endokrynologów, spojrzała na moją córkę jak na całość- nie lecząc jedynie tarczycy, a szukając problemu w całym organizmie. Tak, to jest możliwe trafić na lekarza, który patrzy na pacjenta holistycznie, chociaż nie wiem, czy taki luksus może się wydarzyć na NFZ... W każdym razie &quot;nasza&quot; pani endo jako pierwsza połączyła niedoczynność tarczycy w pewnymi produktami żywieniowymi. Zu ma zakaz spożywania glutenu, cukru oraz nabiału właśnie. Wszystkie te rzeczy może jeść raz na jakiś czas, np. raz na tydzień lub raz na dwa tygodnie za zasadzie niewielkiego &quot;cheat&#39;u&quot; , a&amp;nbsp; na co dzień- zero.&amp;nbsp; Idąc dalej tym tropem zaczęłam szukać książek oraz różnych publikacji na temat mleka i jego przetworów. Po przeczytaniu nie tylko polskich, ale również zagranicznych materiałów, doszłam do wniosku, że to jakiś obłęd; żyjemy w kulturze mleka krowiego, które nadaje się dla cieląt, nie dla ludzi. Uwierz mi, nie jestem wojującą przeciwniczką nabiału, bo sama nie wyobrażam sobie kawy bez&amp;nbsp; kapki mleka, ale w mojej głowie od kilku miesięcy zachodzi dość spora zmiana myślenia o mleku i nabiale jako takim.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Kiedy byłam dzieckiem, ciągle mi powtarzano, żeby pić mleko. Na mocne kości, zęby, na zdrowie i szybki wzrost. Najlepiej do śniadania wychylić szklaneczkę i poprawić jeszcze jedną na dobry sen. Bardzo trudno jest mojemu pokoleniu, a i pewnie pokoleniu moich rodziców, zmienić myślenie o mleku. Wydaje mi się, że również naszym dzieciom przyjdzie ta zmiana przyjdzie z trudem, gdyż kampanie opłacane przez rząd i lobby mleczarskie dość mocno wbijają się w podświadomość Polaków. Chyba każdy zna hasło &quot;pij mleko, będziesz wielki&quot;. W szkole Zu często rozdawane są kartoniki z mlekiem, na których gwiazdy swoimi śnieżnobiałymi uśmiechami zachęcają do picia. Bardzo trudno jest oprzeć się tej mlecznej propagandzie. Mało tego- mimo coraz większej ilości badań naukowych, które oficjalnie zrzucają ten biały napój z piedestału, i ogólnodostępnych informacji, nasz rząd nadal inwestuje pieniądze w mleczne kampanie. Dlaczego?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;Najnowsze badania na temat mleka pokazują, że owszem, wpływa ono na nasz organizm i nasze zdrowie, ale nie w taki sposób, jak do tej pory myśleliśmy. Przeczytaj, jakie szokujące informacje znalazłam o mleku.&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;h2 style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #e06666; font-size: x-large;&quot;&gt;10 powodów, dla których powinnaś przestać pić mleko.&lt;/span&gt;&lt;/h2&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;h2&gt;1. Mleko zawiera kwaśne białko zwierzęce oraz antybiotyki, które jedzą w paszach krowy, steroidy i hormony, których nadmierne spożycie może zwiększać zachorowalność na raka piersi, jajników i prostaty.&lt;/h2&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Naukowcy zaobserwowali, że pewne typy nowotworów występują tam, gdzie spożycie nabiału jest większe. Nasz układ hormonalny jest nadmiernie obciążany przez steroidy i hormony zawarte w mleku krowim; spożycie mleka obciąża przysadkę, tarczycę, korę mózgową, nadnercza, jajniki, jądra, co prowadzi do zaburzeń hormonalnych. Czy wiesz, że u WSZYSTKICH pacjentów z nowotworami, astmą i artretyzmem występuje niedoczynność kory nadnerczy, przysadki i tarczycy? Uważa się, że właśnie nierównowaga hormonalna prowadzi do rozwoju raka. Dr Daniel Cramer w swoich najnowszych badaniach (w 2018 roku) twierdzi, że za agresywny rak jajnika odpowiada przede wszystkim cukier- galaktoza, który powstaje w czasie rozpadu laktozy- laktoza to krótko mówiąc cukier występujący w mleku. Kobiety, który mają naturalnie niski poziom enzymu rozkładającego laktozę, znacznie częściej cierpią na raka jajnika.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;h2&gt;2. Człowiek to JEDYNY gatunek, który pije mleko innego gatunki i to również wtedy, gdy jest już dorosły.&lt;/h2&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Z definicji mleko to &quot;wydzielina gruczołu mlekowego samic ssaków pojawiająca się w okresie laktacji w celu wykarmienia potomstwa&quot;. Ilość protein w mleku krowin trzykrotnie przewyższa zapotrzebowanie człowieka. Mleko kobiece ma zupełnie inny skład niż mleko krowie, ponieważ przeznaczone jest dla ludzkiego potomka, którego mózg rozwija się w ekspresowym tempie, mleko krowie zaś przeznaczone jest dla cielaka, którego mózg jest dużo mniejszy w stosunku do dużego ciała. Poza tym w dzisiejszych czasach nie występuje coś takiego jak dojenie krowy. Kiedyś szło się pole z wiaderkiem i doiło się krowę, która niedawno urodziła cielaka. Dzisiaj krowy są zapładniane, cielaka po porodzie są im odbierane, a krowy podpinane pod elektryczne &quot;laktatory&quot; i boleśnie dojone. Przy tym faszerowane są hormonami po to, żeby dawały mleko przez całe życie, nie tylko w okresie karmienia cielaka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-c7U_66fBU3o/XHaznOy1UmI/AAAAAAAADQY/4QdGbIkcuYoRMWoG485rpnfV4GnCyXK_ACLcBGAs/s1600/gawlik_lekarz.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;234&quot; data-original-width=&quot;721&quot; src=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-c7U_66fBU3o/XHaznOy1UmI/AAAAAAAADQY/4QdGbIkcuYoRMWoG485rpnfV4GnCyXK_ACLcBGAs/s1600/gawlik_lekarz.jpg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;h2&gt;&lt;/h2&gt;&lt;h2&gt;3. Bogate w białko zwierzęce mleko zakwasza nasze pH, a tym samym wypłukuje wapń z kości.&amp;nbsp;&lt;/h2&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;To jest największy mit naszych czasów, że trzeba pić dużo mleka, aby mieć zdrowe kości. Najlepszym dowodem na to jest fakt, że osteoporoza była kiedyś chorobą starszych kobiet, a pd niedawna chorują na nia nawet małe dzieci. Dlaczego? To właśnie mleko, deserki mleczne i inne smakołyki reklamowane jako odpowiednie dla dzieci są przyczyną osteoporozy wśród najmłodszych. Zbyt duża ilość białka w diecie powoduje, że organizm próbuje wydalić jego nadmiar. W procesie oczyszczania organizmu przez nerki wydalany jest też wapń. Jeśli chcesz, żeby Twoje dziecko miało zdrowe zęby i kości, nie dawaj mu pasteryzowanych produktów mlecznych. Najlepszą opcją są naturalne jogurty z jak najkrótszym składem, kefiry i maślanka. Weźmy pod lupę ilość złamań w Norwegii, gdzie pije się bardzo dużo mleka i ilość złamań w Chinach- w Norwegii kości łamią się trzy razu częściej!&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;h2&gt;4. Śluzotwórczy nabiał jest pośrednią przyczyną anemii.&lt;/h2&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Co przechodzi do gŁowy przeciętnemu człowiekowi, kiedy słyszy, że ktoś ma anemię? Musisz jeść więcej wątróbki, mięsa! To mit. Mit, który od wielu, wielu lat powtarzany jest z ust do ust i który wrósł w naszą podświadomość tak mocno, że trudno go wykorzenić. Mleko i nabiał to najbardziej śluzotwórcze produkty spożywcze na tej planecie. Nasz organizm próbuje usunąć nadmiar tego śluzu np. poprzez katar. Tak więc katar, tak bardzo przez nas znienawidzony, jest właściwie dobrym objawem- to znaczy, że organizm próbuje poradzić sobie ze śluzem. Większość niewydalonego śluzu tworzy grubą warstwę, która odkłada się wewnątrz nas, upośledzając każdą komórkę. Wygłodzone, anemiczne komórki po pewnym czasie po prostu umierają.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;h2&gt;5. Mleko jest wrogiem zdrowego serca.&lt;/h2&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Picie mleka zwiększa zachorowalność na choroby serca w tym miażdżycę i chorobę wieńcową. Związek pomiędzy chorobami serca a nadmiernym spożyciem nabiału został już bardzo dokładnie przebadany i udokumentowany. Homocysteina to niezwykle szkodliwa molekuła, która zapycha naczynia krwionośne. Blokuje ona żyły i tętnice, a także osłabia tkankę łączną. Przyczyną powstawania homocysteiny jest nadmierne spożycie kazeiny, a tę możesz znaleźć choćby w bardzo popularnym żółtym serze. Czy wiesz, że Europa obfituje w zgony spowodowane zawałami serca, a przy okazji to właśnie w Europie spożywa się najwięcej żółtego sera? Tymczasem w Chinach i Japonii, gdzie żółtego sera właściwie się nie jada, nie istnieje coś takiego jak choroba wieńcowa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;h2&gt;6. Picie mleka powoduje kamienie nerkowe.&lt;/h2&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Ogromne ilości soli mineralnych, w tym fosforu, sodu i wapnia to jedna z głównych przyczyn tworzenia się kamieni nerkowych. Jeśli mocz jest przesycony solami wapnia, to zaczynają się one wytrącać i łączyć ze sobą, tworząc kamienie. 90% kamieni nerkowych to kamienie pochodzenia wapniowego, czyli powstałe od nadmiaru nabiału w diecie.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;h2&gt;7. Mleko zawiera laktozę, która nie jest tolerowana przez 90% ludzi.&lt;/h2&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Być może to właśnie nietolerancja laktozy odpowiada za Twoje problemy ze wzdęciami, zaparciami, biegunkami lub uczuciem ciągłego przelewania w jelitach. Jeśli ogromne prawdopodobieństwo, że znajdujesz się w owych 90% procentach ludzi, którzy nie trawią laktozy. Mleko krowie oprócz laktozy, czyli ciężko strawnego cukru mlecznego, zawiera około 25 różnych białek, co samo w sobie stanowi ogromne obciążenie dla ludzkiego systemu trawiennego. Znajdują się w nim dwa składniki- laktoza i kazeina, do strawienia których potrzebne są enzymy- laktaza i renina- ich stężenie maleje wraz z wiekiem w zasadzie z każdym rokiem od urodzenia. Wlewając w siebie ciężkostrawny płyn, naładowany białkiem i mlecznym cukrem, nie posiadając odpowiednich enzymów do jego strawienia, wydajemy wyrok śmierci na nasze jelita.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;h2&gt;8. &quot;Mleczna terapia&quot; u wrzodowców to błąd! Nabiał nasila objawy choroby wrzodowej.&lt;/h2&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Niektórzy lekarze nadal stosują mleczną terapię u osób z wrzodami żołądka, ale najnowsze badania wykazały, że jest to ogromny błąd, gdyż nabiał nasila objawy choroby wrzodowej. Picie mleka przynosi natychmiastową ulgę na początku choroby wrzodowej, jednak z czasem pojawia się nadkwasota, nieżyt żołądka, a wrzody rozrastają się, prowadząc m.in. do refluksu. Bardzo łatwo można pozbyć się wrzodów w ciągu zaledwie kilku tygodni rezygnując ze spożywania nabiału, za to wzbogacając dietę w produkty zasadotwórcze.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;h2&gt;9. Picie mleka szkodzi osobom chorym na hashimoto i niedoczynność tarczycy. Jest niewskazane również przy chorobie Gravesa- Basedowa.&lt;/h2&gt;&lt;br /&gt;Tarczyca jest niesamowicie ważnym narządem, z czego większość ludzi chyba nie zdaje sobie sprawy. Choroby tarczycy są w dzisiejszych czasach tak masowe, że zaczęto je bagatelizować i traktować jak katar. Ok, mam za wysoki poziom tsh, więc będę codziennie łykała pigułkę i wszystko będzie ok. Błąd. Chora tarczyca = chory organizm. Chora tarczyca = zaburzony metabolizm, ciągłe uczucie zimna, zmęczenie, zły nastrój, skaczące tętno i wiele innych. Choroby autoimmunologiczne to takie choroby, w których organizm atakuje sam siebie. Wiele medycznych autorytetów uważa, że nabiał odpowiada w dużej mierze odpowiada za choroby hormonozależne, gdyż w mleku znajduje się bardzo dużo hormonów i antybiotyków, które nie są niszczone w procesie pasteryzacji, przez co ciągle stymulują ludzki układ hormonalny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;h2&gt;10. Mleko XXI wieku nie jest już tym samym mlekiem, które było pite przez nasze babcie.&lt;/h2&gt;&lt;br /&gt;Czy wiesz, że pasteryzację przeżywają 4 niebezpieczne bakterie- paciorkowce, pałeczki Welcha, bakterie gruźlicy i duru brzusznego? Nie wierzysz? Myślisz sobie, że wypisuję bzdury? Zrób prosty test. Postaw pasteryzowane mleko na kilka dni w kuchni, gdzieś w ciepłym miejscu. Gwarantuję, że po kilku dniach zacznie śmierdzieć. Przy czym świeże mleko, takie prosto od krowy, pięknie się zsiądzie i da się kroić nożem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;&lt;b&gt;No dobrze. W takim co z wapniem i witaminą D?&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Za każdym razem, kiedy wspominam o szkodliwości mleka, pada pytanie, skąd czerpać wapń i witaminę D. Wciąż pokutują mity, że tylko i wyłącznie nabiał jest ich najlepszym źródłem. Zacznijmy może od tego, że tak, wapń i witamina D są bardzo potrzebne człowiekowi do prawidłowego rozwoju i tego nie zamierzam negować. Mimo wszystko mleko nie jest najlepszym pomysłem, bo poza wapniem, dostarczy Ci całej masy szkodliwych substancji, a wapń tak czy inaczej zostanie wydalony przez nerki, wypłukując przy okazji jego resztki z kości. Błędne koło. Człowiek potrzebuje około 700-1000 miligramów wapnia dziennie, przy czym w szklance chudego mleka znajduje się go zaledwie 280 miligramów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;&lt;b&gt;Znacznie więcej łatwo przyswajalnego wapnia znajdziesz tutaj:&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- 30 gr sezamków -&amp;gt; 300 miligramów&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- 1 szklanka ugotowanej białej fasoli -&amp;gt; 200 miligramów&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- 1 szklanka soku z pomarańczy -&amp;gt; 300 miligramów&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- 1 szklanka kapusty -&amp;gt; 270 miligramów&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- 1 szklanka szpinaku -&amp;gt; 250 miligramów&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- 1 szklanka wodorostów (spirulina, chlorella, glony nori) -&amp;gt; 150 miligramów&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- 1 szklanka suszonych fig -&amp;gt; 250 miligramów&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- 1 szklanka jarmużu -&amp;gt; 120 miligramów&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- 1 szklanka brokułów -&amp;gt; 100 miligramów&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- 1 szklanka migdałów -&amp;gt; 120 miligramów&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;&lt;b&gt;Czy nadal sądzisz, że jedynie mleko krowie dostarczy Ci odpowiedniej ilości wapnia?&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli chodzi o witaminę D, to zasługuje ona na cały osobny artykuł, bo jest zdecydowanie królowa witamin, a nad jej działaniem antynowotworowym ciągle trwają intensywne badania. Dzienna dawka witaminy D powinna wynosić ok. 800- 1200 mg. Oczywiście najlepszym jej źródłem jest.... słońce. W naszej szerokości geograficznej trudno o odpowiednie nasłonecznienie przez cały rok, więc konieczne jest suplementowanie. Moje dzieci przyjmują witaminę D od września do kwietnia. Tutaj niezmienne polecam Estrovitę, która u nas jest niezastąpiona. Obalam kolejny mit- aby przyswoić z mleka idealną dawkę witaminy D musiałabyś wypić pięć szklanek dziennie....&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;&lt;b&gt;Jak wygląda spożycie mleka i nabiału w mojej rodzinie?&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zu siłą rzeczy ma nabiał, gluten i cukier bardzo ograniczone- zalecenie lekarskie. Zjada te rzeczy raz na jakiś czas, na co dzień pije mleko roślinne, chleb z mąki bezglutenowej, a słodycze ma zastąpione suszonymi owocami i bezcukrowymi batonikami, np. takimi słodzonymi daktylami. Zu i jej choroba zapoczątkowały &quot;mleczne zmiany&quot; w naszej rodzinie. Zu zawsze uwielbiała mleko i jego przetwory (może dlatego ma takie problemy ze zdrowiem, jakie ma...), młodsza córka natomiast od samego początku nienawidzi mleka krowiego, z nabiału tolerując jedynie naturalne jogurty, z lubością pijąc mleko ryżowe oraz owsiane. Taki typ. Porównując dietę obu moich córek widzę, że starsza (przypomnę- jadła mięso, piła mleko i jadła wszelkiego jego przetwory przez prawie 10 lat) ma dużo większe problemy ze zdrowiem niż młodsza (3,5 roku, nie pije mleka, nie zna smaku danonków oraz innych kolorowych mlecznych deserków, ze słodyczy jada tylko czekoladę, mięso spożywa w ilościach śladowych, za to kocha awokado, hummus i kaszę jaglaną). Na co dzień staram się zamieniać mleko krowie na roślinne i z wielkim zdziwieniem stwierdzam, że budynie ugotowane na mleku owsianym nadal smakują przepysznie, za to sernik z nerkowców niewiele różni się od tradycyjnego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;&lt;b&gt;Czym zastąpić mleko?&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-PYtXR1O0SS4/XHemtFEnDNI/AAAAAAAADQk/J7yIWwTL5q4AVUH3H-eMJLItDt29bNtGgCLcBGAs/s1600/pexels-photo-1295572.jpeg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1067&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; src=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-PYtXR1O0SS4/XHemtFEnDNI/AAAAAAAADQk/J7yIWwTL5q4AVUH3H-eMJLItDt29bNtGgCLcBGAs/s1600/pexels-photo-1295572.jpeg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mlekiem roślinnym. Nasze ulubione kupne mleka roślinne to owsiane i ryżowe- trzeba tylko czytać dokładnie skład, żeby nie kupić napoju, w którym znajdziesz cukier, konserwanty i inne cuda wianki. Pyszne mleko możesz również zrobić sama w domu, jeśli tylko posiadasz blender.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;h2 style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: x-large;&quot;&gt;MOJE ULUBIONE MLEKO MIGDAŁOWE&lt;/span&gt;&lt;/h2&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1. Kubek migdałów namocz na noc w wodzie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2. Rano wodę odleć, migdały dokładnie wypłucz, zalej dwiema szklankami przegotowanej i ostudzonej wody.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;3. Dokładnie zblenduj.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;4. Możesz dodać trochę brązowego cukru do smaku lub podgrzać mleko z laską wanilii.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-X-Xcyfhpvng/XHemzkE9wvI/AAAAAAAADQo/tzZNVwjD9TIy1NxpC4gTplrEfuLjmr2BQCLcBGAs/s1600/pexels-photo-1446318.jpeg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1130&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; src=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-X-Xcyfhpvng/XHemzkE9wvI/AAAAAAAADQo/tzZNVwjD9TIy1NxpC4gTplrEfuLjmr2BQCLcBGAs/s1600/pexels-photo-1446318.jpeg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;&lt;b&gt;Czy wiesz, że szklanka &quot;domowego&quot; mleka migdałowego pokrywa zapotrzebowanie na:&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- 30% dziennego zapotrzebowania na wapń&lt;br /&gt;- 10% dziennego zapotrzebowania na witaminę A&lt;br /&gt;- 30% dziennego zapotrzebowania na witaminę D&lt;br /&gt;- 50% dziennego zapotrzebowania na witaminę E&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na takim mleku możesz ugotować budyń i owsiankę, przygotować koktajl i krem do ciasta. Moje córki uwielbiają :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Źródła:&lt;br /&gt;&lt;span style=&quot;background-color: #f0f0f0; color: #444444; font-family: &amp;quot;Helvetica Neue&amp;quot;, Helvetica, Arial, sans-serif; font-size: 14px; text-align: left;&quot;&gt;1. Feskanich D, Willett WC, Colditz GA. Calcium, vitamin D, milk consumption, and hip fractures: a prospective study among postmenopausal women.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;i style=&quot;background-color: #f0f0f0; border: 0px; box-sizing: border-box; color: #444444; font-family: &amp;quot;Helvetica Neue&amp;quot;, Helvetica, Arial, sans-serif; font-size: 14px; font-stretch: inherit; font-variant-east-asian: inherit; font-variant-numeric: inherit; line-height: inherit; margin: 0px; padding: 0px; text-align: left; vertical-align: baseline;&quot;&gt;Am J Clin Nutr&lt;/i&gt;&lt;span style=&quot;background-color: #f0f0f0; color: #444444; font-family: &amp;quot;Helvetica Neue&amp;quot;, Helvetica, Arial, sans-serif; font-size: 14px; text-align: left;&quot;&gt;. 2003;77:504–511.&lt;/span&gt;&lt;br style=&quot;background-color: #f0f0f0; box-sizing: border-box; color: #444444; font-family: &amp;quot;Helvetica Neue&amp;quot;, Helvetica, Arial, sans-serif; font-size: 14px; text-align: left;&quot; /&gt;&lt;span style=&quot;background-color: #f0f0f0; color: #444444; font-family: &amp;quot;Helvetica Neue&amp;quot;, Helvetica, Arial, sans-serif; font-size: 14px; text-align: left;&quot;&gt;2. Lanou AJ, Berkow SE, Barnard ND. Calcium, dairy products, and bone health in children and young adults: a reevaluation of the evidence.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;i style=&quot;background-color: #f0f0f0; border: 0px; box-sizing: border-box; color: #444444; font-family: &amp;quot;Helvetica Neue&amp;quot;, Helvetica, Arial, sans-serif; font-size: 14px; font-stretch: inherit; font-variant-east-asian: inherit; font-variant-numeric: inherit; line-height: inherit; margin: 0px; padding: 0px; text-align: left; vertical-align: baseline;&quot;&gt;Pediatrics&lt;/i&gt;&lt;span style=&quot;background-color: #f0f0f0; color: #444444; font-family: &amp;quot;Helvetica Neue&amp;quot;, Helvetica, Arial, sans-serif; font-size: 14px; text-align: left;&quot;&gt;. 2005;115:736–743.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=&quot;background-color: #f0f0f0; color: #444444; font-family: &amp;quot;Helvetica Neue&amp;quot;, Helvetica, Arial, sans-serif; font-size: 14px; text-align: left;&quot;&gt;3. Holick MF, Garabedian M. Vitamin D: photobiology, metabolism, mechanism of action, and clinical applications. In: Favus MJ, ed.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;i style=&quot;background-color: #f0f0f0; border: 0px; box-sizing: border-box; color: #444444; font-family: &amp;quot;Helvetica Neue&amp;quot;, Helvetica, Arial, sans-serif; font-size: 14px; font-stretch: inherit; font-variant-east-asian: inherit; font-variant-numeric: inherit; line-height: inherit; margin: 0px; padding: 0px; text-align: left; vertical-align: baseline;&quot;&gt;Primer on the Metabolic Bone Diseases and Disorders of Mineral Metabolism&lt;/i&gt;&lt;span style=&quot;background-color: #f0f0f0; color: #444444; font-family: &amp;quot;Helvetica Neue&amp;quot;, Helvetica, Arial, sans-serif; font-size: 14px; text-align: left;&quot;&gt;. 6th ed. Washington, DC: American Society for Bone and Mineral Research; 2006:129-137.&lt;/span&gt;&lt;br style=&quot;background-color: #f0f0f0; box-sizing: border-box; color: #444444; font-family: &amp;quot;Helvetica Neue&amp;quot;, Helvetica, Arial, sans-serif; font-size: 14px; text-align: left;&quot; /&gt;&lt;span style=&quot;background-color: #f0f0f0; color: #444444; font-family: &amp;quot;Helvetica Neue&amp;quot;, Helvetica, Arial, sans-serif; font-size: 14px; text-align: left;&quot;&gt;4. Holick M. The vitamin D epidemic and its health consequences.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;i style=&quot;background-color: #f0f0f0; border: 0px; box-sizing: border-box; color: #444444; font-family: &amp;quot;Helvetica Neue&amp;quot;, Helvetica, Arial, sans-serif; font-size: 14px; font-stretch: inherit; font-variant-east-asian: inherit; font-variant-numeric: inherit; line-height: inherit; margin: 0px; padding: 0px; text-align: left; vertical-align: baseline;&quot;&gt;J Nutr&lt;/i&gt;&lt;span style=&quot;background-color: #f0f0f0; color: #444444; font-family: &amp;quot;Helvetica Neue&amp;quot;, Helvetica, Arial, sans-serif; font-size: 14px; text-align: left;&quot;&gt;. 2005;135:2739S–2748S.&lt;/span&gt;&lt;br style=&quot;background-color: #f0f0f0; box-sizing: border-box; color: #444444; font-family: &amp;quot;Helvetica Neue&amp;quot;, Helvetica, Arial, sans-serif; font-size: 14px; text-align: left;&quot; /&gt;&lt;span style=&quot;background-color: #f0f0f0; color: #444444; font-family: &amp;quot;Helvetica Neue&amp;quot;, Helvetica, Arial, sans-serif; font-size: 14px; text-align: left;&quot;&gt;5. Zhang R, Naughton D. Vitamin D in health and disease: current perspectives.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;i style=&quot;background-color: #f0f0f0; border: 0px; box-sizing: border-box; color: #444444; font-family: &amp;quot;Helvetica Neue&amp;quot;, Helvetica, Arial, sans-serif; font-size: 14px; font-stretch: inherit; font-variant-east-asian: inherit; font-variant-numeric: inherit; line-height: inherit; margin: 0px; padding: 0px; text-align: left; vertical-align: baseline;&quot;&gt;Nutr J&lt;/i&gt;&lt;span style=&quot;background-color: #f0f0f0; color: #444444; font-family: &amp;quot;Helvetica Neue&amp;quot;, Helvetica, Arial, sans-serif; font-size: 14px; text-align: left;&quot;&gt;. 2010;9:65.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=&quot;background-color: #f0f0f0; color: #444444; font-family: &amp;quot;Helvetica Neue&amp;quot;, Helvetica, Arial, sans-serif; font-size: 14px; text-align: left;&quot;&gt;6. Bhandari SD, Schmidt RH, Rodrick GE. Hazards resulting from environmental, industrial, and agricultural contaminants. In: Schmidt RH, Rodrick GE, eds.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;i style=&quot;background-color: #f0f0f0; border: 0px; box-sizing: border-box; color: #444444; font-family: &amp;quot;Helvetica Neue&amp;quot;, Helvetica, Arial, sans-serif; font-size: 14px; font-stretch: inherit; font-variant-east-asian: inherit; font-variant-numeric: inherit; line-height: inherit; margin: 0px; padding: 0px; text-align: left; vertical-align: baseline;&quot;&gt;Food Safety Handbook&lt;/i&gt;&lt;span style=&quot;background-color: #f0f0f0; color: #444444; font-family: &amp;quot;Helvetica Neue&amp;quot;, Helvetica, Arial, sans-serif; font-size: 14px; text-align: left;&quot;&gt;. Hoboken, N.J.: John Wiley &amp;amp; Sons, Inc.; 2005:291–321.&lt;/span&gt;&lt;br style=&quot;background-color: #f0f0f0; box-sizing: border-box; color: #444444; font-family: &amp;quot;Helvetica Neue&amp;quot;, Helvetica, Arial, sans-serif; font-size: 14px; text-align: left;&quot; /&gt;&lt;span style=&quot;background-color: #f0f0f0; color: #444444; font-family: &amp;quot;Helvetica Neue&amp;quot;, Helvetica, Arial, sans-serif; font-size: 14px; text-align: left;&quot;&gt;7. Baars AJ, Bakker MI, Baumann RA, et al. Dioxins, dioxin-like PCBs and nondioxin- like PCBs in foodstuffs: occurrence and dietary intake in the Netherlands.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;i style=&quot;background-color: #f0f0f0; border: 0px; box-sizing: border-box; color: #444444; font-family: &amp;quot;Helvetica Neue&amp;quot;, Helvetica, Arial, sans-serif; font-size: 14px; font-stretch: inherit; font-variant-east-asian: inherit; font-variant-numeric: inherit; line-height: inherit; margin: 0px; padding: 0px; text-align: left; vertical-align: baseline;&quot;&gt;Toxicol Lett&lt;/i&gt;&lt;span style=&quot;background-color: #f0f0f0; color: #444444; font-family: &amp;quot;Helvetica Neue&amp;quot;, Helvetica, Arial, sans-serif; font-size: 14px; text-align: left;&quot;&gt;. 2004;151:51–61.&lt;/span&gt;&lt;br style=&quot;background-color: #f0f0f0; box-sizing: border-box; color: #444444; font-family: &amp;quot;Helvetica Neue&amp;quot;, Helvetica, Arial, sans-serif; font-size: 14px; text-align: left;&quot; /&gt;&lt;span style=&quot;background-color: #f0f0f0; color: #444444; font-family: &amp;quot;Helvetica Neue&amp;quot;, Helvetica, Arial, sans-serif; font-size: 14px; text-align: left;&quot;&gt;8. Fischer WJ, Schilter B, Tritscher AM, Stadler RH. Contaminants of milk and dairy products: contamination resulting from farm and dairy practices. In: Fuquay JW, ed.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;i style=&quot;background-color: #f0f0f0; border: 0px; box-sizing: border-box; color: #444444; font-family: &amp;quot;Helvetica Neue&amp;quot;, Helvetica, Arial, sans-serif; font-size: 14px; font-stretch: inherit; font-variant-east-asian: inherit; font-variant-numeric: inherit; line-height: inherit; margin: 0px; padding: 0px; text-align: left; vertical-align: baseline;&quot;&gt;Encyclopedia of Dairy Sciences&lt;/i&gt;&lt;span style=&quot;background-color: #f0f0f0; color: #444444; font-family: &amp;quot;Helvetica Neue&amp;quot;, Helvetica, Arial, sans-serif; font-size: 14px; text-align: left;&quot;&gt;. 2nd ed. San Diego, CA: Academic Press; 2011:887–897.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=&quot;background-color: #f0f0f0; color: #444444; font-family: &amp;quot;Helvetica Neue&amp;quot;, Helvetica, Arial, sans-serif; font-size: 14px; text-align: left;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;background-color: #f0f0f0; color: #444444; font-family: &amp;quot;Helvetica Neue&amp;quot;, Helvetica, Arial, sans-serif; font-size: 14px; text-align: left;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;To jakie mleko dodasz dziś do kawy? ;)&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;</description><link>http://www.zyjuwaznie.pl/2019/02/10-powodow-dla-ktorych-nie-powinnas-pic.html</link><author>noreply@blogger.com (Ania)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://4.bp.blogspot.com/-tEhEWX2EZSo/XHZ264QLW-I/AAAAAAAADQE/_GmIJAOlQmc567xKiPQIw00SWHtavAb0ACLcBGAs/s72-c/dr_siwik_converted.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>42</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-4424221315063507006.post-4283237290597012166</guid><pubDate>Tue, 19 Feb 2019 21:33:00 +0000</pubDate><atom:updated>2019-02-20T01:51:29.549-08:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">slow life</category><title>Zwolnij- lista 15 rzeczy, które pomagają mi wyhamować. </title><description>&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b&gt;Żyjemy w ciągłym biegu, ścigając się z czasem, którego i tak wciąż mamy za mało. Niezależnie od tego, jak szybko gnamy przed siebie, ile jesteśmy w stanie zrobić w ciągu jednej doby, to i tak wciąż mamy poczucie, że tego czasu mamy niewystarczająco. Ah, gdyby tak doba mogła się wydłużyć, powtarzamy. Gdyby czas był z gumy, marzymy. Gdyby tak mieć wystarczająco dużo czasu na to wszystko, co chcemy zrobić, co musimy zrobić... i żeby go jeszcze zostało na zwyczajne, ludzkie &lt;i&gt;nicnierobienie, nicniemusienie&lt;/i&gt;... Ah, byłoby cudnie... Pędzimy więc, ścigamy się z czasem, naiwnie wierząc, że im szybciej będziemy biec, tym więcej czasu zyskamy.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;Tymczasem pędząc tak przed siebie sprawiamy, że on umyka nam jeszcze bardziej.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przecieka nam przez palce niczym woda z kranu, którą próbujemy łapczywie zacisnąć w pięści. Czy komukolwiek udało się kiedyś zatrzymać w pięści wodę? No właśnie. Tak samo jest z czasem. Odkąd pamiętam nurtowało mnie jedno pytanie- jak to jest, że jeden człowiek wykorzystuje dobę na maksa, wychowuje dzieci, pracuje, zajmuje się swoim hobby, rozwija firmę? Jak to jest, że jeden człowiek osiąga sukces za sukcesem, przy czym drugi człowiek ledwo co wstanie, a już kładzie się spać i ma wrażenie, że w zasadzie niewiele tego dnia zrobił? Że ten dzień przeleciał jak błysk, jak mgnienie oka, a nie wydarzyło się w ciągu tych godzin nic, co jest warte zapamiętania? Przecież każdy z nas, jeden i drugi człowiek, dysponuje taką samą ilością godzin? Gdzie tkwi haczyk? W gospodarowaniu swoim czasem. Inaczej- w mądrym gospodarowaniu czasem. Nie, nie będzie to kolejny poradnikowo- motywacyjny tekst z cyklu jak osiągnąć sukces, jak wycisnąć dobę niczym cytrynę, jak zarządzać czasem... Nic z tych rzeczy. Dzisiaj chciałabym Ci przypomnieć, a w zasadzie uświadomić, że oprócz obowiązków i wiecznej codziennej gonitwy, życie dostarcza Ci również miliona powodów, aby się zatrzymać. Kiedy dotarło do mnie, że biegnę, gubiąc gdzieś po drodze esencję życia; kiedy pozwoliłam sobie na odpoczynek, zatrzymanie się w miejscu i rozejrzenie się dokoła, czas nagle się odnalazł. To jest jak wątek z filmu s-f- przestać gonić, aby to, co gonisz, samo do ciebie przyszło :) Wykańczająca gonitwa za dobrami materialnymi, za społecznym uznaniem, za ludzkim podziwem i pełnym kontem, za czasem, którego i tak zawsze jest za mało nie sprawi, że ten czas nagle się pojawi. To nie z ilości posiadanych rzeczy będziemy na końcu się cieszyć, a z ilości wspomnień, przeżyć i kolorów, jakie udało nam zapamiętać. Czy na końcu będę żałować, że za mało miałam, czy że za mało byłam- z dziećmi, mężem, z samą sobą, z ważnymi dla mnie ludźmi? I mówię to ja, ta, która właśnie siedzi w samym centrum remontowego pierdolnika, kombinująca skąd by tu wziąć kasę na nowe wymarzone drewniane podłogi i ceglany kominek do salonu...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;Codziennie uczę się jak łapać balans pomiędzy być a mieć.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przywieram do teraźniejszości cała sobą, przypominając sobie wciąż i wciąż, że jedyne co mam, jedyne na co mam wpływ, to dzień dzisiejszy. Przeszłości już nie ma, przyszłości jeszcze nie ma, mam jedynie dzisiaj- prosta, niby oczywista prawda, a tak często gdzieś nam umyka. Mam tendencję do rozpamiętywania przeszłych zdarzeń, analizowania ich i zastanawiania się, czy dobrze postąpiłam, czy może powinnam postąpić inaczej. Często również wybiegam myślami w daleką przyszłość, planując ją, marząc o niej, podświadomie myśląc, że prawdziwe życie zacznie się dopiero wtedy, teraz tylko czekam. Jakie to głupie, prawda? Postępując w taki sposób, okradamy samych siebie z piękna dnia, który właśnie przeżywamy. Jak dobrze, że w odpowiednim momencie zaczęłam nad sobą pracować i takie zachowania zdarzają mi się coraz rzadziej. Jeśli masz z tym problem, obejrzyj film pt. &quot;Czas na miłość&quot; w reż. Richarda Curtisa. Główny bohater odziedziczył po swoim ojcu niezwykły dar- może cofać się w czasie, ale tylko do swojego życia i tylko do narodzin swojego dziecka. Dwie sceny z tego filmu zapadły mi głęboko w pamięć- moment, kiedy główny bohater podejmuje decyzję, że chce mieć kolejne dziecko, a to wiąże się z tym, że nie zobaczy już swojego ojca. Oraz zdanie, które zmarły ojciec wypowiada na koniec- &lt;b&gt;żyj tak, aby ten dzień, niezależnie od tego, jaki by nie był, był tym dniem, do którego będziesz chciał się cofnąć.&lt;/b&gt; Bardzo często powtarzam sobie właśnie te słowa. Dzisiaj powtórzyłam je sobie co najmniej 20 razy... działa, to naprawdę działa. Kiedyś, za 20-30 lat, będziesz chciała cofnąć się właśnie do tego dnia, z tymi rozkrzyczanymi dziećmi, bałaganem w domu i wiecznymi zaległościami w pracy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;Dzisiaj jest kolejny dzień, w którym uczę się nie odkładać życia na później.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jakże bezsensowne jest takie myślenie, że zacznę żyć na wiosnę/na urlopie/ jak schudnę... Z jak wielu chwil okradam przez to samą siebie. A ja chcę żyć tu i teraz. Chcę zauważać drobne gesty mojej rodziny, słyszeć poranny śpiew ptaków, czuć zapach ciasta z truskawkami, lasu i świeżej pościeli. Takie drobne rzeczy, krótkie zwyczajne chwile tworzą szczęśliwe, pełne życie. To jest jak trening szczęśliwego życia- wyłapywanie piękna w zwykłych momentach, ustawianie priorytetów we właściwych miejscach. Stworzyłam sobie listę rzeczy, które sprawiają, że zatrzymuję się w tym pędzie, wtapiam się w teraźniejszość i doceniam chwile. Wszystkie te rzeczy pozytywnie wpływają na moje ciało, duszę i umysł, a wiadomo, że te trzy strefy przenikają się wzajemnie i że jedno bez drugiego nie może dobrze działać. Moja lista jest bardzo subiektywna, ale jestem pewna, że znajdziesz tutaj coś dla siebie, coś, co zainspiruje Cię do zatrzymania się choć na chwilę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-uSHCvtwqPKo/XGx20kz63jI/AAAAAAAADP4/M1FimLvDd94Nm48jHxRQrOZJDjivyJeHwCLcBGAs/s1600/pexels-photo-1616779.jpeg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;852&quot; data-original-width=&quot;1117&quot; src=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-uSHCvtwqPKo/XGx20kz63jI/AAAAAAAADP4/M1FimLvDd94Nm48jHxRQrOZJDjivyJeHwCLcBGAs/s1600/pexels-photo-1616779.jpeg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;h2 style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #e06666; font-size: x-large;&quot;&gt;Lista 15 rzeczy, które pomagają mi wyhamować.&lt;/span&gt;&lt;/h2&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: x-large;&quot;&gt;1. Czytanie.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To prawda, że człowiek żyje tyle razy, ile książek przeczytał. Bardzo długo książki były dla mnie na szczycie przyjemności, daleko przed filami i muzyką. W zasadzie dopiero niedawno odkrywam przyjemność z oglądania filmów i słuchania muzyki, o czym przeczytasz w kolejnych punktach. Każda książka to dla mnie nowa przygoda, całkowite oderwanie się od rzeczywistości i stopienie z losami bohaterów. Totalny reset. Uwielbiam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=&quot;font-size: x-large;&quot;&gt;2. Domowe kino.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wieczór, dzieci w swoich łóżeczkach, film, mąż obok i ciepły koc- jedna z najlepszych opcji na relaks. Jeśli dostanę do tego lampkę wina oraz domowy popcorn będę wniebowzięta, ale sok z selera też może być ;) Marzy mi się letnie kino w ogrodzie, mam już miejsce, teraz tylko trzeba ogarnąć wyświetlacz, wielkie poduchy i... całą resztę, o której nie mam pojęcia, ale na pewno ogarnę ;) Mam nadzieję, że ten plan zostanie zrealizowany już w to lato.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=&quot;font-size: x-large;&quot;&gt;3. Muzyka.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie mam ulubionego artysty, zespołu ani nawet stylu muzycznego. Podobają mi się raczej pojedyncze piosenki, a nie całościowa twórczość jednego artysty. Czasami wpadnie mi w ucho piosenka metalowa, innym razem soulowa, a jeszcze innym męczę r&#39;n&#39;b. Mam takie wieczory, że nakładam słuchawki na uszy i potrafię odlecieć na godzinę lub dwie.&amp;nbsp; Nie ma mnie wtedy dla nikogo i dla niczego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=&quot;font-size: x-large;&quot;&gt;4. Domowe SPA.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Odkąd odkryłam świat naturalnych kosmetyków, wieczorna pielęgnacja stała się dla mnie cudownym rytuałem. Już nie zmywam w pośpiechu makijażu byle jakim płynem micelarnym, nie ciapię kremu na twarz byle szybko, byle iść już spać, tylko naprawdę dbam o siebie, swoje ciało i twarz. Mam dla siebie 15-30 minut i w tym czasie wykonuję szczotkowanie ciała szczotką z naturalnego włosia, zmywam makijaż olejami, robię peeling (ten fantastyczny naturalny peeling, o którym pisałam w styczniowych ulubieńcach), nakładam olej, masło lub serum- w zależności od tego, na co mam ochotę. Jeśli mam więcej czasu i siły, nakładam na włosy olej rycynowy lub kokosowy, zawijam ciepłym ręcznikiem&amp;nbsp; tak sobie chodzę przez pół godzinki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=&quot;font-size: x-large;&quot;&gt;5. Świece.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Te z wosku sojowego lub pszczelego, wzbogacone olejkami eterycznymi i suszonymi kwiatami to nie tylko uczta dla oka, ale relaks dla ciała i umysłu. Odpowiednio dobrany zapach świecy potrafi pobudzić, wyciszyć, zrelaksować, uśpić... Płomień świecy działa terapeutycznie na skołatane nerwy, a palenie świecy w konkretnych intencjach pomaga w rozwiązywaniu problemów- gorąco w to wierzę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=&quot;font-size: x-large;&quot;&gt;6. Medytacja.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To jest temat, z którym miałam problem. Zawsze wydawało mi się, że to zupełnie nie dla mnie tak siedzieć bez ruchu, z zamkniętymi oczami i myśleć o niczym. Dla mnie, osoby ruchliwej, którą ciągle gdzieś &quot;nosi&quot;, wydawało się to udręką. Mimo wszystko szukałam sposobu, który pomógłby mi rozładować stres i napięcie po całym dniu. Niespodziewanie odkryłam, że modlitwa jest piękną formą medytacji, niekoniecznie ta modlitwa bezmyślnie &quot;klepana&quot; formułkami, które zostały nam wbite do głów, kiedy byliśmy dziećmi, ale modlitwa płynąca prosto z serca. Jeszcze nie dotarłam do momentu, kiedy medytuję w ciszy i bezruchu, ale dążę do tego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=&quot;font-size: x-large;&quot;&gt;7. Oddychanie.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Myślisz sobie, phi oddychanie, każdy przecież to potrafi! Ja też tak myślałam. Zupełnie nie przejmowałam się, że często wzdycham i łapię powietrze jak ryba wyrzucona na brzeg. Myślałam, że to jest ok. Bardzo się zdenerwowałam, kiedy kilka lat temu pewna osoba zwróciła mi uwagę, że zupełnie nie umiem oddychać i dlatego jestem ciągle zmęczona. Jak to nie potrafię oddychać?? Mimo wszystko ziarenko zostało zasiane i od tamtej chwili zaczęłam pracę ze świadomym oddechem. Dzisiaj oddycham całą sobą, oddech kierując do brzucha, nie do klatki piersiowej. Wiem, jak oddychać w sytuacji stresowej, jak pomóc sobie oddechem po nieprzespanej nocy. Oddech ma moc i warto o tym mówić głośno.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=&quot;font-size: x-large;&quot;&gt;8. Joga.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dynamiczna wersja jogi, czyli power joga to coś, co uwielbiam. Klasyczna, statyczna joga zupełnie mi nie wychodzi, wiercę się zniecierpliwiona już po minucie, ale power joga to jest to. Szybko zmieniające się pozycje, niektóre bardzo wymagające, rozciąganie, ciągłe przesuwanie granic swojego ciała, a do tego intensywne spalanie kalorii i wyrzut endorfin, który utrzymuje się jeszcze długo po zakończonej praktyce.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=&quot;font-size: x-large;&quot;&gt;9. Spacery i nordic walking.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pomyśleć, że jeszcze kilka lat temu nordic walking kojarzył mi się tylko ze starszymi paniami! Od zeszłego roku sama maszeruję z kijkami żałując, że zaczęłam tak późno. To niesamowicie przyjemna forma aktywności fizycznej. Wydaje się być lekka i mało wymagająca, ale potrafi dać w kość. Ja często miewam zakwasy w.... plecach i ramionach, więc jak widać nie tylko nogi tutaj pracują. Lubię również spacery bez kijków, bez siebie, przez pola i pobliski las. Często z aparatem w dłoni. Ile ja spotykam sarenek, wiewiórek i zajączków podczas tych moich marszów! Spaceruję o każdej porze roku, przy każdej pogodzie w myśl zasady, że nie ma złej pogody, jest tylko zły ubiór. Maszerowałam nawet w drugi dzień świąt Bożego Narodzenia, przez puste ulice i ścieżki, śpiewając na środku pola Bóg się rodzi, czym wprawiłam z niemałe osłupienie pasące się niedaleko stado młodych sarenek ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=&quot;font-size: x-large;&quot;&gt;10. Fotografia.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To coś, co nie tylko jest moim zawodem, ale też wielką pasją. Łapanie chwil w kadry, zatrzymywanie momentów, uczuć, kolorów... Lubię wyjść z domu sama, z aparatem szyi, i szukać cudów pozornie zupełnie niedostrzegalnych. Polecam, zwłaszcza jeśli masz problem z codzienną uważnością, to jest świetne ćwiczenie! Nawet nie zdajesz sobie sprawy, jakie piękne zdjęcia zrobisz, kiedy zaczniesz patrzeć- tak naprawdę patrzeć i widzieć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Już niedługo na blogu pojawi się wpis, który powstaje we współpracy z marką Panasonic. Do wygrania będzie fantastyczny aparat fotograficzny, so stay tuned :)&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=&quot;font-size: x-large;&quot;&gt;11. Porządki.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Porządki mnie relaksują. Kiedy szykują się jakieś zmiany w moim życiu- sprzątam. Ale nie że poodkurzam i pomyję naczynia, nie, nie! Ja wywracam dom na drugą stronę, zaglądam w każdy kąt, do każdej szuflady. Biorę do ręki każdą rzecz i pytam sama siebie, czy jej naprawdę potrzebuję. Przestawiam meble, piorę dywany, oddaję połowę swoich ciuchów, wymieniam ręczniki i naczynia... Moje porządki to nie tylko porządki dookoła mnie, ale przede wszystkim we mnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=&quot;font-size: x-large;&quot;&gt;12. Bycie tu i teraz.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Banalne, ale często mam z tym problem. Myślę o przeszłości lub wybiegam myślami w przyszłość, zapominając, że prawdziwe życie toczy się w tej właśnie chwili. Staram się dostrzegać piękno chwili i z uwagą przeżywać każdy dzień. Nie chcę, żeby życie przeleciało mi na tkwienie w przeszłości lub wiecznym planowaniu przyszłości.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=&quot;font-size: x-large;&quot;&gt;13. Zdrowe jedzenie.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Widzę ogromny związek pomiędzy tym co, a jak się czuję. Nie znoszę chipsów ani fast foodów, ale słodycze kocham wielką miłością i muszę walczyć z tym uzależnieniem. W moim przypadku najlepiej jest w ogóle nie jeść słodyczy, bo rzadko kiedy potrafię poprzestać na jednym kawałku ciasta czy jednym pasku czekolady. Poza tym po cukrze źle się czuję, jestem zmęczona i rozdrażniona. Dlatego staram się piec domowe ciasta, np. fasolowe lub bananowe, robić desery z mleka kokosowego czy budyń jaglany. Moja chęć na słodycze jest zaspokojona, a samopoczucie świetne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=&quot;font-size: x-large;&quot;&gt;14. Planszówki.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zanim pojawiły się dzieci mój dom był centrum planszowych rozgrywek ;) Później, kiedy pojawiła się Zu, zapomniałam o mojej miłości do planszówek. Od niedawna wracamy do rodzinnego grania w Monopol oraz inne wciągające gry, z tym że teraz dołączył czwarty gracz- Mimi :) Planszówki to fajna alternatywa dla wszechobecnych gier komputerowych oraz konsol.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=&quot;font-size: x-large;&quot;&gt;15. Ogródek.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na razie jest tylko kilka owocowych krzaczków i miejsce, które przypomina gęstą plątaninę chaszczy, a które kiedyś będzie moim warzywnikiem. Grzebanie w ziemi relaksuje mnie jak mało co, mogę pielić, siać, sadzić i przycinać bez końca. Kontakt z naturą wycisza, daje potrzebny dystans i nadaje rzeczom ich właściwy porządek. Mój ogródek w większości istnieje tylko w mojej głowie, ale plany już są!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Mam nadzieję, że choć w niewielkiej części zainspirowałam Cię do tego, abyś zatrzymała się na chwilę i zaczęła żyć tu i teraz- bo Twoje tu i teraz jest jedynym, co w tej chwili masz. :)&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://www.zyjuwaznie.pl/2019/02/zwolnij-lista-15-rzeczy-ktore-pomagaja.html</link><author>noreply@blogger.com (Ania)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://2.bp.blogspot.com/-uSHCvtwqPKo/XGx20kz63jI/AAAAAAAADP4/M1FimLvDd94Nm48jHxRQrOZJDjivyJeHwCLcBGAs/s72-c/pexels-photo-1616779.jpeg" height="72" width="72"/><thr:total>42</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-4424221315063507006.post-6402251050991790263</guid><pubDate>Fri, 15 Feb 2019 16:06:00 +0000</pubDate><atom:updated>2019-02-15T08:06:18.420-08:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">slow life</category><title>Jestem empatą. Sprawdź, czy Ty też nim jesteś. </title><description>&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;&lt;b&gt;Nawet, jeżeli nie wiesz, kim jest empata. Nawet, jeżeli trafiłaś tu zupełnym przypadkiem. Nawet, jeżeli uważasz, że ten tekst z całą pewnością nie jest dla Ciebie. Nawet wtedy przeczytaj go uważnie do samego końca, bo wielu ludzi nie zdaje sobie sprawy, kim są.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie zdają sobie sprawy, jakie są przyczyny ich zmiennych nastrojów, problemów z bezsennością, z bólami głowy czy depresją. Niektórzy uważają, że &quot;tak po prostu mają&quot;, że są wrażliwsi niż inni, mniej odporni psychicznie, podatni na krytykę, nie potrafią się obronić. Wydaje im się, że te wszystkie rzeczy wynikają z ich cech charakteru i tak już musi być. Jeżeli kiedykolwiek zastanawiałaś się, dlaczego ludzie traktują Ciebie jak konfesjonał, zwierzają Ci się bez specjalnej zachęty z Twojej strony, bez skrępowania otwierają się przed Tobą i opowiadają o swoim życiu; jeżeli zdarza Ci się &quot;zarazić&quot; cudzymi emocjami i przejąć czyjś smutek lub złość, a potem długo nosić je w sobie niczym zbędny ciężar; jeżeli masz doskonale rozwiniętą intuicję, tak zwany szósty zmysł, i zazwyczaj Twój pierwszy osąd co do nowo poznanej osoby jest właściwy, mimo że całe otoczenie próbuje Ci wmówić, że się mylisz; jeżeli masz piękny, intensywny kontakt ze zwierzętami; jeżeli przytłacza Cię nadmiar negatywnych informacji w mediach; jeżeli bez problemu umiesz wczuć się w sytuację drugiego człowieka i wyobrazić sobie, co on czuje w konkretnej sytuacji; jeżeli często czujesz się zmęczona, mimo że dobrze sypiasz, nie przemęczasz się i dbasz o sobie, to koniecznie rozważ czy nie jesteś empatą, nawet jeśli to słowo znasz tylko z filmów science- fiction.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-LSILGElIkT4/XGbhF8L0AqI/AAAAAAAADOw/DOaQM3V1iTg8dLyWK_NoSbYuNF_BD1eXACLcBGAs/s1600/meditation-shade-autumn-fall-51366%2B%25281%2529.jpeg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1200&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; src=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-LSILGElIkT4/XGbhF8L0AqI/AAAAAAAADOw/DOaQM3V1iTg8dLyWK_NoSbYuNF_BD1eXACLcBGAs/s1600/meditation-shade-autumn-fall-51366%2B%25281%2529.jpeg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;&lt;b&gt;Jestem empatką.&amp;nbsp;Mówię tak o sobie od niedawna, w zasadzie dopiero od kilku miesięcy. Od momentu, kiedy pewna zaprzyjaźniona naturopatka zapytała mnie, jak sobie radzę z moim darem.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Darem? Jakim darem?- pomyślałam. Tak, jestem nadwrażliwa, emocjonalna, mam mocno rozwiniętą intuicję, bezbłędnie &quot;czytam&quot; ludzi i zazwyczaj wiem, patrząc na ich twarz lub przebywając z nimi dłużej, jakimi ludźmi są, jakie są ich wady, zalety... ale dar? Nigdy nie traktowałam tego w kategorii daru, raczej myślałam, że taka już jestem, urodziłam się wrażliwcem, który musiał dostać kilka razy mocno po tyłku, żeby stwardniała mu skóra na tyle, aby normalnie funkcjonować wśród ludzi. Czasami wręcz pełna złości myślałam, że to raczej klątwa niż dar, bo chłonąc ludzkie emocje niczym gąbka, trudno odnaleźć w sobie swoje własne emocje. To nie jest łatwe. Często trudno jest poradzić sobie z własnymi emocjami, a co dopiero dźwigać do tego jeszcze te cudze. Do tego doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że mam tendencję do uzależnień; nigdy nie byłam od niczego uzależniona, zawsze na szczęście potrafiłam powiedzieć w odpowiednim momencie stop, ale wiem, że pięknie wpadłabym w jakiekolwiek uzależnienie, tłumiące emocje. Dlatego właśnie nie piję alkoholu, nie palę, jem zdrowo i praktykuję jogę. Muszę prowadzić higieniczny tryb życia, bo inaczej szukałabym wytłumiaczy emocji. Dopiero po 35-ciu latach życia z darem empatii, przekonana, że jestem osobą zwyczajnie wrażliwą, dowiedziałam się, że to coś dużo więcej niż tylko wrażliwość. I tak naprawdę dopiero wtedy, kiedy nazwałam to, kim jestem i jaka jestem, zaczęła się prawdziwa praca nad własnymi (i nie tylko własnymi) emocjami. Widzę u Zu wiele moich cech, chociaż nie w tak dużym natężeniu, ale jednak. Właśnie dlatego nosi na nadgarstku bransoletkę z czarny turmalinem. Turmalin to taki kamień, który działa jak tarcza ochronna na negatywne energie. Jeszcze o tym napiszę szerzej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;&lt;b&gt;W Polsce nie mówi się jeszcze zbyt dużo na temat empatów. Mnie bardzo długo empata kojarzył się z postacią fajtłapowatego ducha z serialu &quot;Czarodziejki&quot; z lat 90. ;)&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kto oglądał, ten wie :) Wtedy nawet przez ułamek sekundy nie sądziłam, że kiedyś sama zostanę nazwana empatą. Na szczęście, w przeciwieństwie do postaci z serialu, nie straciłam zmysłów i nie siedzę przerażona w zamkniętym pokoju. Daleko mi do tej [przerysowanej postaci ;) Temat ludzi, którzy czują bardziej staje się coraz częściej podnoszonym tematem na świecie, mimo wszystko w Polsce ludzie, którzy szukają odpowiedzi &quot;co ze mną jest nie tak&quot; nie mają łatwej drogi. Być może wynika to z faktu, że empatia nadal uważana jest bardziej za przejaw frajerstwa niż dar, który można pozytywnie wykorzystać. Na porządku dziennymi są teksty w stylu &quot; jeśli masz miękkie serce, musisz mieć twardą dupę&quot; i tym podobne. Nie trudno się domyślać, że przyznanie się do bycia nadwrażliwcem jest trudne i, co tu dużo mówić, niemodne. W dzisiejszym świecie modne jest rozpychanie się łokciami, walka o swoje i niesienie sztandarów w pierwszym rzędzie z wrzaskiem na ustach. Jeśli powiesz głośno- jestem wrażliwa/y, wiem o czym myślisz, czuję cię... - możesz zostać nazwany w najlepszym wypadku mięczakiem. Kto tego chce? Nikt. Ja również. Z własnego doświadczenia mogę Ci powiedzieć, że bycie empatą nie ma nic wspólnego z byciem mięczakiem, frajerem czy innym ciamajdą. Wręcz przeciwnie, empaci muszą być silni, asertywni i pewni siebie, muszą jasno i stanowczo stawiać granice, bo inaczej zwariowaliby...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;&lt;b&gt;Kto to właściwie jest empata? Nie jest to ani temperament, ani osobowość, ani jeden z psychologicznych podziałów.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nazwa powstała od jako połączenie słów empathetic i telepath- oznacza kogoś, kto posiada niemal telepatyczną zdolność odczytywania cudzych myśli. Naukowcy udowodnili, że u empaty przepływa więcej krwi w mózgu właśnie w tych rejonach, które odpowiadają się odczuwanie emocji i empatii. Taka mała rzecz, a tak bardzo zmienia życie. Empata to osoba o wielkiej wrażliwości, znaczenie przekraczającej przeciętną ludzką wrażliwość, która potrafi pochylić się nie tylko nad człowiekiem, ale również nad zwierzęciem i światem przyrody. Dostrzega rzeczy niedostrzegalne dla przeciętnego człowieka, widzi świat głębiej, nie tylko ten namacalny. Często wyczuwa ludzkie emocje, bez problemu potrafi spojrzeń w głąb człowieka i odkryć co przeżywa. Niestety minusem jest wyłapywanie wszystkich emocji, nie tylko tych pozytywnych. Empata bierze na swoje barki ogromny ładunek emocjonalny, który bardzo go obciąża. Nie godzi się z bezmyślnym czynieniem zła, nie pociągają go okrutne filmy, horrory czy depresyjna muzyka. Jego zdolności stoją w niejakiej opozycji do współczesnego stylu życia. Bezrefleksyjne gromadzenie dóbr, bieg w wyścigu szczurów czy spędzenie życia na wspinaniu się po korporacyjnych szczeblach kariery zupełnie go nie interesuje- woli prowadzić spokojne, harmonijne życie, często blisko przyrody. Najlepiej czuje się wykonując wolne zawody, jest wolnymi strzelcem, np. pisarzami, fotografami, dziennikarzami, blogerami ;)&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-P8xRaG5mPvQ/XGbhViuEKYI/AAAAAAAADO4/62wXLm-QKJYfQDMV2_PexGHQbjNY08sTQCLcBGAs/s1600/woman-girl-freedom-happy-39853.jpeg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1067&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-P8xRaG5mPvQ/XGbhViuEKYI/AAAAAAAADO4/62wXLm-QKJYfQDMV2_PexGHQbjNY08sTQCLcBGAs/s1600/woman-girl-freedom-happy-39853.jpeg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;h2 style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #e06666; font-size: x-large;&quot;&gt;Jeśli wydaje Ci się, że jesteś wrażliwsza niż inni, przeczytaj, jakie są najważniejsze cechy empaty. Ponad połowa pasujących do Ciebie cech może oznaczać, że i Ty masz ten dar.&lt;/span&gt;&lt;/h2&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;1. Wyczuwasz emocje innych ludzi, zanim jeszcze Ci o nich powiedzą. Wiesz, w jakim są stanie emocjonalnym, nawet jeżeli ich mimika i zachowanie wskazuje na coś innego.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;2. Wiedza. Po prostu wiesz pewne rzeczy i żadne próby racjonalnego wyjaśnienia tego faktu nie mają racji bytu.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;3. Muzyka to nieodłączna część Twojego życia. Możesz mieć trudności w słuchaniu jej i robieniu jednocześnie czegoś innego. Zatracasz się w niej i słuchasz, odpływając myślami daleko.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;4. Przebywanie przez dłuższy czas w zatłoczonych miejscach może być dla Ciebie przytłaczające. Zewsząd atakujące Ciebie emocje i gwar działają obciążająco na empatę.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;5. Czujesz pociąg do naturalnych metod leczenia, chętnie sięgasz po zioła, może nawet próbowałaś swoich sił w bioenergoterapii.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;6. Po rozmowie z kimś, kto przeżywa trudny czas w życiu, nie potrafisz oddzielić swoich emocji od emocji tej osoby. Długo jesteś przybita, ciężko Ci na sercu i nie możesz zasnąć.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;7. Możesz wydawać się nieśmiała lub wycofana. Czasami odsuwasz się od ludzi, żeby po prostu od nich odpocząć.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;8. Rzadko oglądasz Wiadomości w telewizji i czytasz gazety. Nadmiar negatywnych informacji Cię przytłacza. Z tego samego powodu nie lubisz brutalnych filmów oraz książek.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;9. Nie lubisz bałaganu, zagraconych przestrzeni, masz pociąg do minimalizmu.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;10. Wiesz, kiedy ktoś nie jest szczery. Wyczuwasz kłamstwo przez skórę. Wiesz też, kiedy ktoś mówi jedno, a myśli drugie.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;11. Jesteś podatna na nałogi i uzależnienia. Alkoholem lub słodyczami pożeranymi w dużej ilości przykrywasz nadmiar emocji, które czujesz.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;12. Często jesteś zmęczona, nawet jeśli jesteś wyspana i nie pracowałaś ciężko. To dlatego, bo przejmujesz emocje innych, co jest bardzo wyczerpujące.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;13. Przenosisz emocje na ciało, czyli krótko mówiąc chorujesz w stresie. Masz katar, boli Cię gardło, głowa, masz gorączkę.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;14. Nie umiesz ukryć, kiedy jesteś nieszczęśliwa. Emocje są wypisane na Twojej twarzy.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;15. Czujesz energię jedzenia. Wielu empatów nie może jeść mięsa, bo źle się po nim czuje, zwłaszcza jeśli zwierzę przed śmiercią cierpiało.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;16. Antyki i przedmioty z drugiej ręki to temat, na który empaci reagują dwojako- albo przeszkadza im energia poprzednich właścicieli, albo wręcz przeciwnie, lubią ją.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;17. Jesteś uczulona na egoistów kłamców, zazdrośników, osoby fałszywe i oceniające, empaci nie znoszą takich zachowań.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;18. Lubisz samotność i ciągle jej poszukujesz. Jak powietrza potrzebujesz kilka chwil w ciszy sam na sam ze sobą. Nawet będąc w udanym związku, musisz od czasu do czasu uciec.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;19. Lubisz przygody, wolność i podróże. Empaci są wolnymi duchami, ciągle ich gna w świat.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;20. Jesteś doskonałym słuchaczem, a ludzie często traktują Cię jak konfesjonał. Lubią Ci się zwierzać, proszę o rady, które praktycznie zawsze są celne i przydatne dla nich.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;21. Masz skłonności do tycia, nawet bez nadmiernego przejadania się. Nie musisz mieć nadwagi, bo pilnujesz tego, co jesz, ale masz świadomość, że tyjesz od przysłowiowego &quot;powietrza&quot;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;22. Jesteś głodna wiedzy, Lubisz się uczyć, dowiadywać nowych rzeczy. Jeśli interesuje Cię jakiś temat, drążysz go bez końca. Stawiasz pytania i szukasz na nie odpowiedzi. Nie zadowala Cię odrobina podstawowej wiedzy; lubisz być ekspertem w dziedzinie, która Cię pasjonuje,&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;23. Jesteś kreatywna i lubisz żyć na full, zwłaszcza na co dzień. Potrafisz zaczarować zwykły dzień, z pójścia z dziećmi do lasu robisz event, a wieczorne oglądanie filmu na kanapie z mężem zamieniasz w randkę wszech czasów. Doceniasz momenty i kolorujesz je.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;24. Możesz mieć problemy z trawieniem i dolnym odcinkiem kręgosłupa. Środek brzucha to siedziba emocji. To właśnie tutaj empaci odczuwają nadchodzące emocje innych. Problemy z kręgosłupem na początku wydają się zupełnie nieuzasadnione, zwłaszcza jeśli nie wiesz, że jesteś empatą. Czujesz ból, ale żaden lekarz nie wie co Ci dolega.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;25. Wyczuwasz energię miejsc. W domu cioci Ewy czujesz się fantastycznie i bezpiecznie, ale już w domu cioci Kasi jest Ci zimno, czujesz się zmęczona i chcesz szybko stamtąd wyjść.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;Ile cech empaty znalazłaś u siebie?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-IR3E1YETl7o/XGbho-M2uRI/AAAAAAAADPA/Ps8v7HcAYqgK7RYOuhBN3ckdIaIOQT0GgCLcBGAs/s1600/pexels-photo-255424.jpeg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1500&quot; data-original-width=&quot;1000&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-IR3E1YETl7o/XGbho-M2uRI/AAAAAAAADPA/Ps8v7HcAYqgK7RYOuhBN3ckdIaIOQT0GgCLcBGAs/s1600/pexels-photo-255424.jpeg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Bycie empatą nie oznacza, że każdy posiada dokładnie ten sam zestaw cech. Ludzie są różni, mają różne charaktery i różne historie za sobą, więc wyszczególniono pięć empatycznych typów. Niektórzy reprezentują tylko jeden typ, inni łączą dwa lub trzy, a ci najbardziej hardcorowi biorą wszystko ;)&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;h2 style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #e06666; font-size: x-large;&quot;&gt;Pięć rodzajów empatii.&lt;/span&gt;&lt;/h2&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;h4&gt;&lt;span style=&quot;font-size: x-large;&quot;&gt;1. Empatia emocjonalna.&lt;/span&gt;&lt;/h4&gt;&lt;br /&gt;Jest to najbardziej powszechny typ empatii. Emocjonalny empata jest bardzo otwarty na ludzi, ale czuje się źle w towarzystwie tzw. wampirów energetycznych, narcyzów, egocentryków, zazdrośników, osób przemądrzałych i wiecznie narzekających. Wyczuwa emocje innych ludzi, bez problemu wczuwa się w ich położenie, jest doskonałym słuchaczem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;h4&gt;&lt;span style=&quot;font-size: x-large;&quot;&gt;2. Empatia przyrodnicza.&lt;/span&gt;&lt;/h4&gt;&lt;br /&gt;Drugi z kolei pod względem częstotliwości występowania rodzaj empatii, Empata ma bardzo dobry kontakt ze zwierzętami, wyczuwa ich nastroje, często potrafi oswoić nawet najdziksze, najbardziej nieufne zwierzę. Zwierzęta go lubią, ufają mu, chcą przebywać w jego towarzystwie. Taki empata kocha przyrodę, lasy, łąki, jeziora. Najlepiej odpoczywa na łonie natury.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;h4&gt;&lt;span style=&quot;font-size: x-large;&quot;&gt;3. Empatia miejsc.&lt;/span&gt;&lt;/h4&gt;&lt;br /&gt;Empata wyczuwa energię miejsc, państw, miast, domów, ulic, starych ruin, ale również rzeczy z drugiej ręki. Jedni lubię tę starą energię, inni przed nią uciekają i nawet nie wchodzą do antykwariatów czy lumpeksów, bo nadmiar energii poprzednich właścicieli jest dla nich zbyt przytłaczający.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;h4&gt;&lt;span style=&quot;font-size: x-large;&quot;&gt;4. Empatia intelektualna.&lt;/span&gt;&lt;/h4&gt;&lt;br /&gt;Empata intelektualny jest wyjątkowo wrażliwy na wiedzę, książki, lubi się uczyć. Podczas zagłębiania się w świat nauki, zapomina o otoczeniu i skupia się na swoich odczuciach dotyczących całego procesu poznawczego. Dosłownie wtapia się w naukę,&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;h4&gt;&lt;span style=&quot;font-size: x-large;&quot;&gt;5. Empatia medyczna.&lt;/span&gt;&lt;/h4&gt;&lt;br /&gt;Jest to najbardziej specyficzny rodzaj empatii i&amp;nbsp; jednocześnie najgłębszy, gdyż empata potrafi wyczuć nie tyle stan emocjonalny człowieka, ale jego stan zdrowotny. W ekstremalnych przypadkach empata przechwyca chorobę bliskiej osoby i sam zaczyna chorować.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Wbrew pozorom bycia empatą lub jedynie posiadanie kilku jego cech nie musi oznaczać problemów w życiu. Empatia to dar i tak należy o tym myśleć. Podstawą jest praca z emocjami własnymi oraz z emocjami cudzymi, które do empaty przychodzą. Bardzo ważna, jak nie najważniejsza w tym wszystkim, jest ochrona siebie i jasne stawianie granic. Jest to temat na zupełnie inny artykuł, który z całą pewnością za jakiś czas się tutaj pojawi :)&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;....&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Jeśli mój artykuł Ci się spodobał lub uważasz go za wartościowy materiał, proszę, puść go dalej w świat! Dziękuję :)&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://www.zyjuwaznie.pl/2019/02/jestem-empata-sprawdz-czy-ty-tez-nim.html</link><author>noreply@blogger.com (Ania)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://3.bp.blogspot.com/-LSILGElIkT4/XGbhF8L0AqI/AAAAAAAADOw/DOaQM3V1iTg8dLyWK_NoSbYuNF_BD1eXACLcBGAs/s72-c/meditation-shade-autumn-fall-51366%2B%25281%2529.jpeg" height="72" width="72"/><thr:total>38</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-4424221315063507006.post-2759751340887763222</guid><pubDate>Sun, 10 Feb 2019 22:43:00 +0000</pubDate><atom:updated>2019-02-11T01:33:00.163-08:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">biblioteczka slow</category><title>Wdech. Wydech. &quot;Kobieta w związku z naturą&quot; Anny Ras- Menet.</title><description>&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Wdech. Wydech. Wdech. Wydech. Od niedawna dopiero wiem, jak się to robi. Od niedawna dopiero oddycham całą sobą. Oddycham, a nie biorę krótkich, łapczywych westchnień jak ryba wyrzucona z wody. Oddech mnie ratuje. Oddech uspokaja myśli, spowalnia kołaczące się w piersi serce, ugruntowuje mnie w codzienności, żebym nie odleciała za daleko. Wdech. Głęboki aż do brzucha. Wydech. Do samego końca. Wdech. Zrzucam z siebie kołdrę. Siłą woli otrzepuję z powiek ostatnie okruchy snu. Wydech. Staję bosymi stopami na zimnych deskach. Powinnam założyć kapcie, ale nie wiem gdzie są. Wdech. Podbiegam szybko do okna, tam gdzie leży puchaty dywan, i otwieram je szeroko. Uderza mnie boleśnie w twarz lodowate lutowe powietrze. Poranki nadal są mroźne, chociaż w ciągu dnia coraz częściej pojawia się przyjemne słońce. Wydech. Słońce jeszcze nie wzeszło. Poranna zimowa szarość powoli wkrada się do pokoju. Wdech. Zamykam oczy. Zimno. Powoli się budzę. Wydech. Jestem dokładnie w tym miejscu, w jakim powinnam być. Wdech. Jestem dokładnie taka, jaka powinnam być. Ani lepsza, ani gorsza od innych. Wydech. Jedyne, co mam, to chwila obecna. Przeszłości już nie ma, przyszłość jeszcze nie nadeszła. Wdech. Teraźniejszość jest dobra. Mam wszystko, czego potrzebuję. A jeśli tego nie mam, to znajdę sposób, żeby to zdobyć. Wydech. Jest tak, jak powinno być. Wdech. Wypełniam się jasnym światłem. Od czubka głowy aż po koniuszki palców u stóp. Wydech. Wydycham smugę czarnego dymu. Złość, strach, niepewność, żal, zmęczenie, zazdrość. Niech idą ode mnie jak najdalej. Wdech. Najgłębszy, jaki potrafię zrobić. Zatrzymuję go w sobie. Niech świeci. Otwieram oczy. Nowe. Zaczyna się nowe. Otwieram się na nowe we mnie i dookoła mnie. Nadzieje, szanse i możliwości. Weszłam już na drogę i, chociaż nie widzę co jest dalej, nie mogę już się cofnąć. Nie wiem, dokąd mnie zaprowadzi, ale idę, krok za krokiem. Są takie drogi, z których już nie ma odwrotu. Wdech, wydech. Trust the process.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-CxTc_q37sjM/XGClbp6skBI/AAAAAAAADNw/gMRbs4IHeoY76OKZVQHgapkhBWRoaXeLQCLcBGAs/s1600/kob2.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1200&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-CxTc_q37sjM/XGClbp6skBI/AAAAAAAADNw/gMRbs4IHeoY76OKZVQHgapkhBWRoaXeLQCLcBGAs/s1600/kob2.JPG&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Ostatnie lata pokazały mi, że w życiu nie ma przypadków. Najbardziej przypadkowe spotkanie ma najmniej wspólnego z przypadkiem- dawno, dawno temu przeczytałam to zdanie w jakiejś babskiej gazecie, niestety zupełnie nie pamiętam w jakiej, i tak siedziało mi w głowie od tamtego czasu. Przez wiele lat zupełnie go nie rozumiałam. W zasadzie dopiero po urodzeniu Mimi, kiedy mój świat stanął na głowie, kiedy z wielu powodów zakwestionowałam moją kobiecość, drogę, którą do tej pory szłam, okazało się, że to prawda. Urodzenie dziecka, trudnego dziecka o czym &lt;a href=&quot;http://www.zyjuwaznie.pl/2018/08/jestem-mama-high-need-baby.html&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;pisałam już wcześniej, &lt;/a&gt;stało się punktem zwrotnym w moim życiu. Katalizatorem emocji, początkiem zadawania sobie pytań i szukania na nie odpowiedzi. Przeżyłam mocne osobiste doświadczenie, kurtyna opadła. W życiu naprawdę nie ma przypadków. Wszystko, co się w moim życiu działo i dzieje, było po coś, wydarzyło się, abym dotarła w konkretne miejsce, przerobiła swoje lekcje i odnalazła właściwą ścieżkę. Specjalnie piszę &lt;i&gt;ścieżkę&lt;/i&gt;, bo od lat ciągnie mnie w stronę mało uczęszczanych ścieżek, chociaż próbowałam iść za tłumem tymi najpopularniejszymi, najszerszymi i najbardziej wydeptanymi autostradami. Kto nigdy tego nie uczynił, niech podniesie rękę w górę... Ostatnio na mojej ścieżynce pojawia się coraz więcej dobrych rzeczy. Przychodzą do mnie dobrzy ludzie, od których wiele się uczę, przychodzą dobre przedmioty, zapachy i książki. Jakby wszystko dookoła mnie uznało, że jestem gotowa i czas zacząć stawiać przede mną znaki. Jedną z tych dobrych książek, które niedawno do mnie przyszły, jest książka pt. &lt;b&gt;&quot;Kobieta w związku z naturą&quot; Anny Ras- Menet.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-fBzHPDPdtfQ/XGCl4csWDhI/AAAAAAAADN4/gfDpG0rQjW4KxUECIb8sWdCN8KSjpXo9QCLcBGAs/s1600/kob1.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1200&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; src=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-fBzHPDPdtfQ/XGCl4csWDhI/AAAAAAAADN4/gfDpG0rQjW4KxUECIb8sWdCN8KSjpXo9QCLcBGAs/s1600/kob1.JPG&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Autorka, spisując myśli w kolejnych tygodniach roku, zauważyła zachodzące w świecie natury zmiany, które inspirowały Ją do przyjrzenia się sobie jako kobiecie. Kolejny tydzień pełnego cyklu roku przeżywała uważnie, wyciągając z niego esencje. Wybierała myśli, skupiała się na odczuciach i ubierała je w słowa. W tej niewielkiej książeczce znajduje się tydzień z wewnętrznym dzieckiem, seksualnością, oddechem, świadomym odżywianiem i dbaniem o zdrowie. Jest miłość, śmierć i odpuszczanie. Jest magia, mistycyzm i wybaczanie. Książka została podzielona na miesiące, a miesiące na tygodnie. Po każdym pełnym miesiącu znajdziesz miejsce na własne notatki, przemyślenia i wnioski.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-uikrVRanhLE/XGCmACWRWvI/AAAAAAAADN8/_R9scTIxYU8wfPPkhkFB4N8hqDwqB-a9ACLcBGAs/s1600/kob5.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1200&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-uikrVRanhLE/XGCmACWRWvI/AAAAAAAADN8/_R9scTIxYU8wfPPkhkFB4N8hqDwqB-a9ACLcBGAs/s1600/kob5.JPG&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Ania z zawodu jest naturopatą dietetykiem, co już samo w sobie przyciągnęło mnie do tej książki. Pracuje z ciałem, pisze i tańczy. Zajmuje się promowaniem zdrowego, naturalnego stylu życia, wydobyciem bezgranicznej ludzkiej potencji. Prowadzi warsztaty pracy z ciałem, podczas których uwalniają się energie sił życiowych. Maluje obrazy słowami i robi to doskonale. Pomaga ludziom od duszy po ciało, by malowali swój najpiękniejszy obraz siebie. Ania to piękno samo w sobie, a każde Jej słowo zawarte w książce budzi piękno uśpione w każdej kobiecie. Współczesne czasy skutecznie zabijają w kobietach magię, wrażliwość i mistycyzm, które muszą zostać na nowo przebudzone, aby lśniły jasnym blaskiem. Ta książka to piękny przewodnik na drodze do odkrywania samej siebie. Nie, nie jest to żaden poradnik motywacyjny ani książka ze zdrowymi przepisami. Nie znajdziesz tutaj porad dla idealnej pani domu ani receptur na zrzucenie zbędnych kilogramów. Nie dowiesz się jak być wiecznie młodą, piękną i bogatą. Nie przeczytasz też o tym, jak zostać królową balu, własnego biznesu ani sypialni. Nic z tych rzeczy.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;blockquote class=&quot;tr_bq&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&quot;Szczęście to odrobiny. Zlizywanie życia opuszkami palców&quot;&lt;/blockquote&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Tak mówi Ania i już wiem, że kupiła mnie tym zdaniem. Tak właśnie uważam. Tak właśnie od pewnego czasu żyję. Ta niewielka, pełna magii książeczka jest właśnie tym, czego w tym momencie mojego życia potrzebuję.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-N_v1IwF6ncU/XGCmJ9Oup5I/AAAAAAAADOE/QRw_V0_tuBEGcqYMx0QQvz8JbADauMIlgCLcBGAs/s1600/kob7.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1200&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; src=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-N_v1IwF6ncU/XGCmJ9Oup5I/AAAAAAAADOE/QRw_V0_tuBEGcqYMx0QQvz8JbADauMIlgCLcBGAs/s1600/kob7.JPG&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Łakniemy kontaktu z naturą, to nasz pierwotny, wrodzony instynkt. Tacy jesteśmy, potrzebujemy słońca, wiatru, deszczu, drzew. Zachwycamy się wschodami i zachodami słońca, inspiruje nas piękno krajobrazu, szum morza koi. Bardzo daleko odeszliśmy od naszych korzeni, wmawiając sobie, że środowiskiem naturalnym współczesnego człowieka jest beton, nieodłączny smartfon w dłoni i płaszcz z metką Gucci na ramionach. Coraz częściej czujemy się niepełni, jest nam smutno niby bez powodu, gonimy za sukcesami nie ciesząc się z nich w ogóle. W efekcie lądujemy w gabinecie psychologa, biegniemy do apteki po małe kolorowe pigułki, które mają zastąpić nam szczęście. Na prawdziwy, pełny kontakt ze źródłem nie mamy czasu, nie chce nam się, pozwoliliśmy sobie wmówić, że to nie dla nas. Wycinamy kolejne drzewa, zaśmiecamy rzeki, naturalną ciszę zastępujemy telewizorem odpalonym non stop. Smutny jawi się obraz człowieka nowoczesnego. Człowieka z XXI wieku. Tymczasem wszyscy, nie tylko kobiety, chociaż książka skierowana jest do kobiet, pozostajemy w związku z naturą. Ba, my jesteśmy naturą. Jesteśmy ogromną jej częścią i tylko totalna ignorancja i nieznajomość tematu pozwala ludziom sądzić inaczej. Jeśli świadomie odcinasz się od źródła, odcinasz się sama od siebie, od swoich emocji, uczuć, przeznaczenia. Natura to mądry nauczyciel, niesie ze sobą informacje i przekazy, jak zniwelować ból, jak zharmonizować nierównowagę w ciele fizycznym. Natura to bogactwo roślin, zwierząt, kamieni, miejsc mocy, lasów, gór, mórz i oceanów- to wszystko zostało stworzone dla naszego najlepszego dobra.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-U8ou5_hNLWo/XGCmTbBtGxI/AAAAAAAADOM/LUmvfFTcNGA6kQ2dcUHiGkxwNWXeOacKQCLcBGAs/s1600/kob8.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1200&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; src=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-U8ou5_hNLWo/XGCmTbBtGxI/AAAAAAAADOM/LUmvfFTcNGA6kQ2dcUHiGkxwNWXeOacKQCLcBGAs/s1600/kob8.JPG&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-vJj3RhznrIc/XGCmTm1vA7I/AAAAAAAADOQ/fHTDcFHVoV84_CAvxPiS8icCHLl72uKWQCLcBGAs/s1600/kob9.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1200&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; src=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-vJj3RhznrIc/XGCmTm1vA7I/AAAAAAAADOQ/fHTDcFHVoV84_CAvxPiS8icCHLl72uKWQCLcBGAs/s1600/kob9.JPG&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Książka jest dla kobiet, które są gotowe wyruszyć na poszukiwanie siebie. Tego kim są, do czego wyrywają się ich serca, ale może wciąż nie mają odwagi, boją się, zastanawiają się co ludzie powiedzą.... Czują, że muszą iść wydeptaną szeroką drogą, bo tam idzie większość, gdy tymczasem one wolałyby podążyć tę wąską zarośniętą ścieżynką. Tylko odwagi brak i wiary w siebie. Ta książka jest dla kobiet, które w pędzie współczesnego świata zatraciły gdzieś swoją kobiecość, pozwoliły ją stłumić, zawstydzić, przyodziać w mentalne spodnie. Ani kobietom, ani mężczyznom niczego nie brakuje. To nasz wewnętrzny krytyk zmusza nas do takiego myślenia. Najwyższy czas go odłączyć.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-GjQODJw-aGU/XGCmdIXliLI/AAAAAAAADOc/jBxvljysADEGXyKHDLCpjO7EShX94C4YgCLcBGAs/s1600/kob10.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1200&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; src=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-GjQODJw-aGU/XGCmdIXliLI/AAAAAAAADOc/jBxvljysADEGXyKHDLCpjO7EShX94C4YgCLcBGAs/s1600/kob10.JPG&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-d4hEzF3vsbs/XGCmc5MtF2I/AAAAAAAADOY/sZkZixlKQdM3MuyneJZw91UzyYW39fC8ACLcBGAs/s1600/kob11.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1200&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; src=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-d4hEzF3vsbs/XGCmc5MtF2I/AAAAAAAADOY/sZkZixlKQdM3MuyneJZw91UzyYW39fC8ACLcBGAs/s1600/kob11.JPG&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;i&gt;Książka do kupienia &lt;a href=&quot;https://www.lideria.pl/&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;tutaj&amp;nbsp;&lt;/a&gt;.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://www.zyjuwaznie.pl/2019/02/wdech-wydech-kobieta-w-zwiazku-z-natura.html</link><author>noreply@blogger.com (Ania)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://1.bp.blogspot.com/-CxTc_q37sjM/XGClbp6skBI/AAAAAAAADNw/gMRbs4IHeoY76OKZVQHgapkhBWRoaXeLQCLcBGAs/s72-c/kob2.JPG" height="72" width="72"/><thr:total>47</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-4424221315063507006.post-8788420242523410741</guid><pubDate>Tue, 05 Feb 2019 19:58:00 +0000</pubDate><atom:updated>2019-02-05T12:44:47.221-08:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">naturalnie</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">slow life</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">zdrowa tarczyca</category><title>Sssanie oleju- sposób na totalną detoksykację, zdrowie i śnieżnobiałe zęby.</title><description>&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b&gt;O płukaniu ust olejem czy też o ssaniu oleju pierwszy raz usłyszałam wiele lat tamu i wydało mi się to tak dziwnym, absurdalnym pomysłem, że nie zawracałam sobie zbytnio tym głowy. Kto to widział ssać&amp;nbsp;olej? Fuj.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-uPq6AtcbTi4/XFnp4ik9qOI/AAAAAAAADNg/fTqoEDKTDrY0tCtXYzTAfLP082_X0R3_QCLcBGAs/s1600/coconut-oil-2536043_1280.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;874&quot; data-original-width=&quot;1280&quot; src=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-uPq6AtcbTi4/XFnp4ik9qOI/AAAAAAAADNg/fTqoEDKTDrY0tCtXYzTAfLP082_X0R3_QCLcBGAs/s1600/coconut-oil-2536043_1280.jpg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Tę informację potraktowałam na zasadzie ciekawostki, &quot;co też ludzie nie wymyślą&quot;- machnęłam lekceważąco ręką i masowo łykałam kolejne gripexy i inne aspiryny na przeziębienie. Wtedy jeszcze święcie wierzyłam, że każdy katar i gorączka to zło, które trzeba jak najszybciej przegonić, a najlepiej zdusić w zarodku, jeszcze zanim się na dobre rozwinie. Nie rozumiałam istoty chorób, nie miałam pojęcia, że katar to w zasadzie dobre zjawisko, bo dzięki niemu wychodzi z ciała wszelka wilgoć. Nie pozwalałam sobie na gorączkowanie, które przecież stanowi pełną mobilizację organizmu do walki z chorobą, zbijając nawet lekki stan podgorączkowy. Byłam wege, ćwiczyłam, odżywiałam się zdrowo, ale miałam nikłe pojęcie o szkodliwości nadużywania leków i o przyczynach chorób. Tkwiłam w wirze pracy, wychowywałam samotnie małą Zu i ostatnie, na co miałam czas i ochotę, to leżenie w łóżku z gorączką i... ssanie oleju ;) Zależało mi na tym, żeby jak najszybciej wyzdrowieć, za wszelką cenę. Tak wtedy myślałam, teraz wiem, że to było błędne myślenie- bo jeżeli poświęcisz codziennie kilka chwila na zadbanie o siebie, jeżeli poświęcisz czas na zgłębienie zasad funkcjonowania organizmu, to nie będziesz musiała tracić czasu na chorobę. Bo tej choroby zwyczajnie nie będzie.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;&lt;b&gt;Metoda ssania oleju wróciła do mnie sześć lat temu, kiedy Zu zachorowała na niedoczynność tarczycy, a ja, kiedy chemiczne leki zawodziły, zaczęłam szukać alternatywnych metod leczenia.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Jednak nie od razu postanowiłam wprowadzić tę praktykę w życie. Wracała do mnie jak bumerang, ale najpierw pojawiła się moja fascynacja Ajurwedą. Ajurweda to nie są żadne czary- mary ani zabobony, chociaż wiem, że wiele osób tak sądzi. Jest to starożytna wiedza, która została naukowo zbadana, a jej skuteczność jest potwierdzona wieloma badaniami akademickimi.&amp;nbsp; W Kanadzie uznawana jest za równorzędną z z medycyną klasyczną gałąź nauki. Współcześni ludzie, po wieloletnim zachłyśnięciu się antybiotykami, szczepionkami na absolutnie wszystko oraz chemicznymi lekami, powoli zaczynają zwracać się w stronę źródła, czyli natury. Ajurweda oznacza &quot;wiedzę o życiu&quot; i wywodzi się ze starej kultury wedyjskiej. Traktuje człowieka holistycznie, nie leczy poszczególnych organów, lecz cały organizm.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;&lt;b&gt;Bardzo trafia do mnie ta filozofia, szukanie przyczyn chorób i leczenie ich, zamiast skupianie&amp;nbsp;się tylko na objawach choroby.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Przykład- ból głowy. Współczesny człowiek łyka tabletkę przeciwbólową i leci dalej. Ajurweda najpierw poszuka przyczyny bólu i usunie ją, korzystając z naturalnych metod. Wiele razy pisałam, że nie jestem przeciwna chemicznym lekom, ale najpierw ZAWSZE próbuję naturalnego leczenia, a przede wszystkim szukam przyczyny choroby. Właśnie dlatego tak bardzo zainteresowałam się Ajurwedą. Jakież było moje zdziwienie, kiedy w jednej z książek mistrza Ajurwedy Deepaka Chopry przeczytałam o płukaniu ust olejem kokosowym. Okazało się, że jest to praktyka znana od 5000 lat i że to nie jest żaden wymysł dzisiejszych czasów. Ajurweda zaleca płukanie ust olejem kokosowym, gdyż jest to jedna z najsilniejszych detoksykacji organizmu, a to właśnie w ustach, według tej filozofii, ma swój początek większość chorób narządów wewnętrznych. Tymczasem podczas standardowego szczotkowania ust usuwamy zaledwie 10% bakterii, przy czym płukanie oleju usuwa ich aż 60%. W naszych ustach żyje mnóstwo szkodliwych bakterii, drobnoustrojów czy pasożytów, które są&amp;nbsp;odpowiedzialne nie tylko za rozwój próchnicy, ale również za choroby gardła, zatok, uszu, zapalenie stawów, łuszczycę i choroby serca.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;&lt;b&gt;Już kilka tysięcy lat temu ajurwedyjscy lekarze odkryli, że płukanie ust olejem &quot;wymiata&quot; toksyny, wpływając na ogólny stan organizmu. W Ajurwedzie stosuje się olej kokosowy lub sezamowy, które mają właściwości oczyszczające,&amp;nbsp;rozgrzewające, nawilżające i detoksykujące.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;h2 style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #e06666; font-size: x-large;&quot;&gt;Jak płukać usta olejem i który olej wybrać?&lt;/span&gt;&lt;/h2&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Według mnie najlepiej sprawdza się &lt;b&gt;olej kokosowy.&lt;/b&gt; Ma przyjemny smak, kremową konsystencję, właściwości antybakteryjne i silne działanie detoksykujące. Poza tym, co jest wyjątkiem wśród olei, wybiela zęby i zapobiega rozwojowi próchnicy. W połączeniu z żywokostem potrafi wręcz cofnąć próchnicę w początkowym stadium. Jednak olej kokosowy nie jest jedynym wyborem; możesz również użyć&amp;nbsp;oleju sezamowego, słonecznikowego lub oliwę z oliwek. Ważne, żeby olej był dobrej jakości, najlepiej organiczny i pochodził z certyfikowanej uprawy. Płukanie ust olejową podróbą mija się z celem.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Rano, na czczo weź łyżeczkę oleju do ust i przez około 20 minut płucz nim zęby, dziąsła, gardło i migdałki, miejsca między zębami, pamiętając jednocześnie, żeby &lt;b&gt;oleju nie połykać.&lt;/b&gt; To jest bardzo ważne, bo olej, którym płuczesz zęby, zawiera w sobie mnóstwo toksyn, których przecież chcesz się pozbyć. W tym czasie możesz robić inne czynności, nie wymagające mówienia, np. wziąć prysznic , nastawić wodę na herbatę czy przygotować dzieciom śniadanie. Po dwudziestu minutach wypluj olej, przepłucz usta wodą i &lt;b&gt;dokładnie&lt;/b&gt; wyszoruj zęby i język. Postaraj się, aby w ustach nie zostały resztki oleju.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;h2 style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #e06666; font-size: x-large;&quot;&gt;Co dobrego daje płukanie ust olejem?&lt;/span&gt;&lt;/h2&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b&gt;Oczyszczenie zatok, zdrowe gardło, gładka skóra, piękne włosy, wysoka odporność i totalna detoksykacja... ssanie oleju potrafi zdziałać cuda.&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- lipidy zawarte w oleju wyciągają bakterie za zewnątrz, ale również zapobiegają przywieraniu zarazków do ścian jamy ustnej&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- wzmacnia zęby i dziąsła, zapobiega próchnicy i krwawieniu dziąseł, przeciwdziała paradontozie&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- pomaga w pozbyciu się nieprzyjemnego oddechu, działa jak drogeryjny płyn do płukania jamy ustnej, ale jest w pełni naturalny&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- wybiela zęby (jeśli nie wierzysz, spójrz na Gwyneth Paltrow- ona od wielu lat płucze usta olejem i ma piękne białe zęby ;) )&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- zapobiega suchości gardła, warg i jamy ustnej, leczy tzw. &quot;zajady&quot; w kącikach ust&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- poprzez swoje właściwości nawilżające usuwa uporczywą chrypkę&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- zmniejsza ból głowy lub wręcz usuwa go całkowicie (oczywiście nie po jednorazowym płukaniu, na efekty trzeba poczekać co najmniej kilka tygodni))&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- leczy choroby i bóle zatok, również przewlekłe, odporne na atybiotyki nieżyty&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- leczy anginę, choroby migdałków, uszu, ból gardła, ropnie migdałkowe&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- skraca zapalenie oskrzeli i płuc&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- wspomaga leczenie w zapaleniu stawów&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- usuwa refluks, zgagę i niestrawność&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- zwiększa energię, przeciwdziała depresji i spadkom nastroju&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- oczyszcza z toksyn&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- wspomaga równowagę hormonalną&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- oczyszcza skórę, usuwa trądzik&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- wzmacnia odporność&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;h2 style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #e06666; font-size: x-large;&quot;&gt;Co płukanie ust olejem dało mnie i&amp;nbsp;Zu?&lt;/span&gt;&lt;/h2&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Po miesiącu płukania ust olejem kokosowym moje zęby stały się bielsze, dziąsła mocniejsze. Po kolejnym miesiącu skóra stała się gładsza, włosy bardziej błyszczące, paznokcie twardsze. Skończyły się moje problemy z poranną chrypką i suchością w gardle. Moja odporność jest znacznie większa, chociaż nie wiem na ile odpowiada za to olej kokosowy, a na ile cała reszta &lt;a href=&quot;http://www.zyjuwaznie.pl/2019/01/jak-dbam-o-dobre-samopoczucie-i.html&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;rzeczy, które robię, aby być zdrową.&lt;/a&gt; A co najważniejsze- moja co roczna styczniowa chandra nie daje mi się tak we znaki ;) Jestem ogromnie ciekawa jakie efekty będę miała po kolejnym miesiącu. Zu płucze usta olejem od miesiąca. Liczę na to, że pomoże jej to w walce w niedoczynnością tarczycy, Na chwile obecną widzę zdecydowaną poprawę w kondycji zatok- Zu miała problem z wiecznie zapchanym nosem- teraz jest o wiele, wiele lepiej.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b&gt;Podsumowując- to działa! Nawet, jeżeli uważasz tę praktykę za dziwne czary mary, to chociaż spróbuj. Co Ci szkodzi? Ja u siebie zauważyłam spore zmiany, więc zamierzam kontynuować mój poranny rytuał. Napisz mi koniecznie co o tym sądzisz i czy kiedykolwiek próbowałaś płukania ust olejem?&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://www.zyjuwaznie.pl/2019/02/sssanie-oleju-sposob-na-totalna.html</link><author>noreply@blogger.com (Ania)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://4.bp.blogspot.com/-uPq6AtcbTi4/XFnp4ik9qOI/AAAAAAAADNg/fTqoEDKTDrY0tCtXYzTAfLP082_X0R3_QCLcBGAs/s72-c/coconut-oil-2536043_1280.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>42</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-4424221315063507006.post-8529307659519619532</guid><pubDate>Thu, 31 Jan 2019 20:38:00 +0000</pubDate><atom:updated>2019-01-31T14:18:03.906-08:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">perełki</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">slow life</category><title>Perełki stycznia.</title><description>&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b&gt;Po dwóch miesiącach przerwy powracam z perełkami. Dlaczego nie z ulubieńcami? Perełki to coś więcej niż ulubieńcy. Perełki to najlepsze rzeczy, kosmetyki, książki, filmy, artykuły, inspiracje, jakie przyszły do mnie w mijającym miesiącu. Takie najlepsze z najlepszych. Coś, co sama sprawdziłam i chciałabym Ci polecić. Zapraszam na osiem perełek, które zachwyciły mnie w styczniu.&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;h4 style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #e06666; font-size: x-large;&quot;&gt;&lt;u&gt;PEREŁKI STYCZNIA.&lt;/u&gt;&lt;/span&gt;&lt;/h4&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;h2 style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #e06666;&quot;&gt;1. Naturalny peeling do twarzy i serum Asoa.&lt;/span&gt;&lt;/h2&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Coraz mocniej wsiąkam w świat naturalnych kosmetyków. Zauważyłam, że moja skóra pięknie mi się odwdzięcza za taką pielęgnację. Mam prawie 36 lat i z pełną odpowiedzialnością mogę napisać, że odkąd odstawiłam większość drogeryjnych kosmetyków i zaczęłam bazować na tych naturalnych, z krótkim, naturalnym składem- moja skóra odmłodniała o dobrych kilka lat. Czy można cofnąć zegar biologiczny? Można. Czy można odwrócić efekty starzenia? Można. Temat do kolejnego posta, tak myślę :) Po raz kolejny dochodzę do wniosku, że jednak to co naturalne, jest dla mnie najlepsze. W styczniu przyszły do mnie dwa kosmetyki marki Asoa. &lt;a href=&quot;https://ekopolka.pl/pl/p/ASOA-Ziarnisty-peeling-do-twarzy-Naturalne-oczyszczenie-60-ml/621&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;Ziarnisty peeling do twarzy&lt;/a&gt; i &lt;a href=&quot;https://ekopolka.pl/pl/p/ASOA-Serum-anti-age-pod-oczy-z-koenzymem-Q10-Baobab-i-dzika-roza-15-ml/546?gclid=EAIaIQobChMIyPXn-9mN4AIVDJSyCh19tQ69EAQYAiABEgJBa_D_BwE&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;serum anti- age pod oczy z koenzymem Q10, baobabem i dziką różą&lt;/a&gt;. Oba kosmetyki pachną owocowo- ziołowo, czyli tak jak lubię. Peeling jest bardzo wydajny, wystarczy odrobina, aby poryć całą twarz, tak samo zresztą serum. Cząsteczki ścieralne w peelingu to pestki aronii, czarnej porzeczki oraz moreli, dodatek oleju kokosowego, arganowego, z awokado i pestek moreli sprawia, że peeling nie tylko ściera, ale również pielęgnuje skórę. Serum pokochałam od pierwszego użycia. Wystarczą dosłownie dwie krople na całą twarz i jedna na szyję. Szybko się wchłania, odżywia, nawilża, ujędrnia, nie pozostawia tłustej warstwy- dla mnie super. Oprócz olejów z baobaby i dzikiej róży zawiera również retinol, koenzym Q10 oraz witaminę C. Po wykonaniu peelingu i nałożeniu serum nie mam nawet ochoty przykrywać buzi makijażem, taka jest gładka i promienna. Hity stycznia!&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-J2mt5pW-DHY/XFNYVDAoC4I/AAAAAAAADMk/RSa69gmVELMwHzhMqvCauj1FOcobVo0bQCLcBGAs/s1600/ser.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1361&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-J2mt5pW-DHY/XFNYVDAoC4I/AAAAAAAADMk/RSa69gmVELMwHzhMqvCauj1FOcobVo0bQCLcBGAs/s1600/ser.JPG&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-82oYHN9UoLI/XFNS26I5FDI/AAAAAAAADK0/LrEbqd0p_24bPQSOk-P0HtoakZzx4DJCACLcBGAs/s1600/asoa1.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1360&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; src=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-82oYHN9UoLI/XFNS26I5FDI/AAAAAAAADK0/LrEbqd0p_24bPQSOk-P0HtoakZzx4DJCACLcBGAs/s1600/asoa1.JPG&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-MYCS1k-rA0Y/XFNS4M8l9ZI/AAAAAAAADK4/EdYnkXNKKkA8sfeAZJWmiyyhogQ6EuCSgCLcBGAs/s1600/asoa2.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1575&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-MYCS1k-rA0Y/XFNS4M8l9ZI/AAAAAAAADK4/EdYnkXNKKkA8sfeAZJWmiyyhogQ6EuCSgCLcBGAs/s1600/asoa2.JPG&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-Gw9rpBspv_A/XFNS4DryqvI/AAAAAAAADK8/cf_-oiQyL6AKkkjt2rm7FY8o1tEK0hdFACLcBGAs/s1600/asoa3.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1383&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; src=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-Gw9rpBspv_A/XFNS4DryqvI/AAAAAAAADK8/cf_-oiQyL6AKkkjt2rm7FY8o1tEK0hdFACLcBGAs/s1600/asoa3.JPG&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;h2 style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #e06666;&quot;&gt;2. Szałwiowy krem do rąk z dodatkiem zielonego kawioru Yope.&lt;/span&gt;&lt;/h2&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Moje dłonie zimą bardzo cierpią. Są suche, zaczerwienione, czasami nawet pękają. Zimą porządny , bogaty krem do rąk to podstawa. Odkąd używam&lt;a href=&quot;https://yope.me/yope-krem-do-rak-szalwia-i-zielony-kawior-100ml.html&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt; szałwiowego kremu do rąk Yope,&lt;/a&gt; moje dłonie są w dużo lepszej kondycji. Jeszcze nie jest idealnie, ale jest to zdecydowanie najlepszy krem do rąk, jaki używałam tej zimy. Zapach szałwii jest specyficzny, mocno ziołowy, nie każdemu może się podobać, mnie bardzo pasuje. Plus za opakowanie w postaci tubki- na końcu spokojnie można tubkę rozciąć i wygrzebać końcówkę kremu.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-FFIZjcpLl_0/XFNTpjsrcAI/AAAAAAAADLM/jbPcRuh_T4wP2N_H0nPNFvTSaV5rCW5HgCLcBGAs/s1600/yope1.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1143&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; src=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-FFIZjcpLl_0/XFNTpjsrcAI/AAAAAAAADLM/jbPcRuh_T4wP2N_H0nPNFvTSaV5rCW5HgCLcBGAs/s1600/yope1.JPG&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-P4g7cnU6abE/XFNTrfA3kVI/AAAAAAAADLQ/rAmG75Fi1W0Yl-KjaqHmQWX7Fsoc1d-MgCLcBGAs/s1600/yope2.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1200&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; src=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-P4g7cnU6abE/XFNTrfA3kVI/AAAAAAAADLQ/rAmG75Fi1W0Yl-KjaqHmQWX7Fsoc1d-MgCLcBGAs/s1600/yope2.JPG&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-jgOYWwD4JuA/XFNTsPV-hNI/AAAAAAAADLU/P725SyqK76YI7F4MfaYq0hHfKr8_-dT1wCLcBGAs/s1600/yope3.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1200&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; src=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-jgOYWwD4JuA/XFNTsPV-hNI/AAAAAAAADLU/P725SyqK76YI7F4MfaYq0hHfKr8_-dT1wCLcBGAs/s1600/yope3.JPG&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;h2 style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #e06666;&quot;&gt;3. EstroVita Skin na piękną cerę i EstroVita kids na odporność dla dzieci.&lt;/span&gt;&lt;/h2&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;O &lt;a href=&quot;https://estrovita.pl/&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;Estrovicie&lt;/a&gt; pisałam już &lt;a href=&quot;http://www.zyjuwaznie.pl/2019/01/jak-dbam-o-dobre-samopoczucie-i.html&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;tutaj&lt;/a&gt; jako o jednej z tych rzeczy, które dbają o moja odporność zimą. Jestem w trakcie picia trzeciej buteleczki, więc spokojnie mogę ją nazwać perełką całej zimy, nie tylko stycznia. Nie do końca wierzyłam w jej cudowną moc odmładzająca i uodparniającą, ale po skończeniu pierwszej buteleczki zauważyłam kolosalną różnicę w mojej skórze. Nie pojawiają już mi się żadne niedoskonałości, a miało to zawsze miejsce przed miesiączką, skóra jest dobrze odżywiona, nawilżona, promienna. Drobne zmarszczki wygładziły się. Wszystko to za sprawą dużej ilości zdrowych kwasów tłuszczowych, kolagenu i koenzymu Q10. Nie wierzę z zasady w specyfiki, które mają nas odmłodzić, odchudzić itd., ale w tym wypadku Estrovita dzięki swojemu super składowi działa cuda. Zu i Mimi codziennie przyjmują EstroVitę Kids- witaminę D z kwasami omega- na odporność.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-wvf9l5U8_CI/XFNUauP5_tI/AAAAAAAADLk/Mkvu6F9OsmoVMGYlXD_EB-4vLeupgLzXQCLcBGAs/s1600/estro.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;417&quot; data-original-width=&quot;640&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-wvf9l5U8_CI/XFNUauP5_tI/AAAAAAAADLk/Mkvu6F9OsmoVMGYlXD_EB-4vLeupgLzXQCLcBGAs/s1600/estro.jpg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;h2 style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #e06666; font-size: large;&quot;&gt;4. Książki w duchu slow- &quot;Trening w rytmie slow&quot;, &quot;Holistyczne ścieżki zdrowia&quot; i &quot;Kobieta w związku z naturą&quot;.&lt;/span&gt;&lt;/h2&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;W styczniu w mojej biblioteczce pojawiło się sporo książkowych nowości. Teraz już mogę powiedzieć, że tworzy się moja całkiem pokaźnych rozmiarów slow biblioteczka pełna inspirujących tytułów. Te trzy towarzyszyły mi przez cały styczeń.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- &lt;b&gt;&lt;u&gt;&quot;Trening w rytmie slow.&quot; Katarzyny Grządki&lt;/u&gt;&lt;/b&gt;- książka o indywidualnym podejściu do aktywności fizycznej, bez spiny, bez presji, z szacunkiem do samego siebie. Pozycja, która raczej nie przyda się osobie zajmującej się sportem zawodowo czy mocno osadzonej w sportowym świecie, ale dla każdego, kto dopiero stawia pierwsze kroki na macie lub nieco zagubił się w czasami nierealnych oczekiwaniach świata, wymaga od siebie zbyt wiele i źle się z tym czuje- będzie świetna. U mnie stoi na półce w charakterze &quot;przypominajki&quot;, będę do niej zaglądać za każdym razem, kiedy zapomnę, że ruch to radość :) Szersza recenzja &lt;a href=&quot;http://www.zyjuwaznie.pl/2019/01/trening-w-rytmie-slow-ksiazka-katarzyny.html&quot;&gt;tutaj.&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- &lt;b&gt;&lt;u&gt;&quot;Holistyczne ścieżki zdrowia&quot; Oriny Krajewskiej&lt;/u&gt;&lt;/b&gt;- kurczę no.... byłam pewna, że &quot;połknę&quot; tę książkę w dwa dni, że to taka lekka, łatwa i przyjemna lektura, a tu zonk. Książka jest tak naładowana informacjami, wiadomościami i dobrą, porządną wiedzą, że nie da się przeczytać jej szybko. Dawkuję ją sobie po kilka stron dziennie zazwyczaj przed snem, odkładam, żeby te wszystkie informacje mogły się we mnie &quot;uleżeć&quot;. Książka została napisana w formie wywiadów z lekarzami reprezentującymi różne dziedziny związane ze zdrowiem człowieka. To przewodnik dla tych, którzy chcą zadbać o swoje zdrowie holistycznie, czyli leczyć całość, a nie tylko poszczególne choroby.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- &quot;&lt;b&gt;&lt;u&gt;Kobieta w związku z naturą&quot; Anny Ras Menet&lt;/u&gt;&lt;/b&gt;- magiczna książeczka :) niezależnie od tego, na której stronie otworzysz tę małą książeczkę, możesz zacząć czytać właśnie w tym miejscu, chociaż warto zachować pierwotny pomysł czytania jej według miesięcy- bo tak jest podzielona. Na każdy miesiąc przypada po kilka rozdziałów, a po każdym rozdziale jest miejsce na własne notatki. Książka została napisana w postaci krótkich przemyśleń na temat kobiecości jako takiej, związków kobiety z naturą, z cyklami Księżyca itd.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-e3ny9Bu0FJw/XFNVzgQw1RI/AAAAAAAADLw/rfvdUqa_AKw5r4cgpzo8j7_aVT9fn1pjwCLcBGAs/s1600/ks1.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1200&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; src=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-e3ny9Bu0FJw/XFNVzgQw1RI/AAAAAAAADLw/rfvdUqa_AKw5r4cgpzo8j7_aVT9fn1pjwCLcBGAs/s1600/ks1.JPG&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-aOGX_dAcGoM/XFNWLzDHHuI/AAAAAAAADL4/ePQ97-dG4_IX1AjNBW2nJRqL1f3baX91gCLcBGAs/s1600/ks2.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1200&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; src=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-aOGX_dAcGoM/XFNWLzDHHuI/AAAAAAAADL4/ePQ97-dG4_IX1AjNBW2nJRqL1f3baX91gCLcBGAs/s1600/ks2.JPG&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;h2 style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #e06666;&quot;&gt;5. Planner na 2019 rok &quot;Powidoki&quot;.&lt;/span&gt;&lt;/h2&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Planner, na który czaiłam się od dwóch lat, nareszcie trafił w moje ręce. W &lt;a href=&quot;http://www.zyjuwaznie.pl/2019/01/tego-juz-nie-kupuje-czyli-z-czego.html&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;poprzednim wpisie &lt;/a&gt;wspominałam, że jestem maniaczką wszelkich notesów, zeszytów i kalendarzy, i że zawsze miałam ich nadmiar. Od kilku lat dbam o to, żeby mieć jeden kalendarz, ale za to porządny. Stawiam na plannery. Wybór kalendarza- plannera to poważna sprawa, bo wiem, że ma towarzyszyć mi codziennie przez kolejne dwanaście miesięcy. Musi być dobrze wykonany, solidny, z dużą ilością miejsc na notatki. No i ładny. Jeśli mam z czegoś korzystać przez ponad 300 dni dzień w dzień, to zdecydowanie musi to być miła dla oka rzecz. &lt;a href=&quot;http://powidoki.com.pl/&quot;&gt;Planner Powidoki&lt;/a&gt; jest najładniejszym plannerem, z jakim do tej pory się spotkałam. W 100% odpowiada mojemu gustowi. Piękna, marmurkowa okładka ze złotymi okuciami przyciąga wzrok- wybrałam wersję czarną, na stronie można kupić również białą i różową. Ładna czcionka, którą wypisane są dni tygodnia, cytaty na każdy dzień, trzy zakładki, a do tego każdy dzień na osobnej stronie. Gdybym mogła coś zmienić, to dodałabym więcej miejsca na notatki na końcu.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-8L1oM-alflg/XFNXU6L-auI/AAAAAAAADME/m2KiYdyKofESXAJZYLKG1gibaqCN6JhMwCLcBGAs/s1600/pow1.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1200&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; src=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-8L1oM-alflg/XFNXU6L-auI/AAAAAAAADME/m2KiYdyKofESXAJZYLKG1gibaqCN6JhMwCLcBGAs/s1600/pow1.JPG&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-EYTFmBp3Veg/XFNXV8rqBfI/AAAAAAAADMI/aCVJqfpNFAYzZZzN6EGOPbchZEl9j2DMgCLcBGAs/s1600/pow2.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1204&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; src=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-EYTFmBp3Veg/XFNXV8rqBfI/AAAAAAAADMI/aCVJqfpNFAYzZZzN6EGOPbchZEl9j2DMgCLcBGAs/s1600/pow2.JPG&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-LxwtBYbTQV4/XFNX6EEqa9I/AAAAAAAADMU/3CPlZElEqakx7bTwBS3OhuByw_cPrlWPQCLcBGAs/s1600/pow3.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1200&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; src=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-LxwtBYbTQV4/XFNX6EEqa9I/AAAAAAAADMU/3CPlZElEqakx7bTwBS3OhuByw_cPrlWPQCLcBGAs/s1600/pow3.JPG&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-LYdQkulDKb0/XFNX7d4_KYI/AAAAAAAADMY/PLlOFLO3t14O71fyuPbdjOtGDSVgsJyHQCLcBGAs/s1600/pow4.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1200&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; src=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-LYdQkulDKb0/XFNX7d4_KYI/AAAAAAAADMY/PLlOFLO3t14O71fyuPbdjOtGDSVgsJyHQCLcBGAs/s1600/pow4.JPG&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;h2 style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #e06666;&quot;&gt;6. Miseczka kokosowa, bambusowa słomka i drewniana łyżeczka.&lt;/span&gt;&lt;/h2&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Zestaw od &lt;a href=&quot;https://cocobowls.pl/&quot;&gt;CocoBowls Warsaw&lt;/a&gt; oczarował mnie od pierwszej chwili. Miseczka z kokosa od dawna była moim marzeniem, oczyma wyobraźni widziałam ją napełnioną owocami, musami owocowymi, smoothie... Kiedy dostałam przesyłkę od CocoBowls, zwariowałam! Oczywiście używam jej codziennie, napełniam sałatkami, owocami, szejkami i czuję się jak na tropikalnej wyspie co najmniej ;) Mam również bambusową słomkę i drewnianą łyżeczkę, z których korzystam równie intensywnie. Taka słomka to super alternatywa dla plastikowych, szkodliwych słomek. Słomka z bambusa jest wielorazowego użytku, a jeśli ją wyrzucisz, to szybko się rozłoży, nie zatruwając przy tym środowiska. Już nie mogę się doczekać lata i tych wszystkich smoothie bowls, jakie będę sobie serwowała na śniadania :)&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-Y8A1QCIDBr8/XFNZBEhHySI/AAAAAAAADMs/CYbod3biGhMDOJzo7ff1eRyKRUfwSnF1ACLcBGAs/s1600/coco1.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1200&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; src=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-Y8A1QCIDBr8/XFNZBEhHySI/AAAAAAAADMs/CYbod3biGhMDOJzo7ff1eRyKRUfwSnF1ACLcBGAs/s1600/coco1.JPG&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-c0kJC3wtkTw/XFNZje8uZPI/AAAAAAAADM4/S_n2AOl5JxICADD40u71jzmlTMYLvBn5QCLcBGAs/s1600/IMG_0326.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1600&quot; data-original-width=&quot;1200&quot; src=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-c0kJC3wtkTw/XFNZje8uZPI/AAAAAAAADM4/S_n2AOl5JxICADD40u71jzmlTMYLvBn5QCLcBGAs/s1600/IMG_0326.JPG&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-do6wSKd7uc0/XFNZy-OncfI/AAAAAAAADM8/MbsF_EW3bgIVpT-q_6h4QrWQI5MpN5UxgCLcBGAs/s1600/IMG_0329.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1200&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-do6wSKd7uc0/XFNZy-OncfI/AAAAAAAADM8/MbsF_EW3bgIVpT-q_6h4QrWQI5MpN5UxgCLcBGAs/s1600/IMG_0329.JPG&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;h2 style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #e06666;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/h2&gt;&lt;h2 style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #e06666;&quot;&gt;7. Poranny napój zamiast kawy.&lt;/span&gt;&lt;/h2&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Nadejszła wiekopomna chwila.... jakby to rzekł Pawlak (czy może Kargul? mniejsza z tym). Po wielu, wielu, naprawdę wieeeeeelu latach codziennego picia kawy, postanowiłam z dnia na dzień ją rzucić. Dlaczego? Ponieważ mi szkodzi. Odpowiedź jest banalnie prosta, nie idzie za tą decyzją żadna większa idea, po prostu mój brzuch nie współpracuję dobrze z kofeiną. Oszczędzę Ci opisu rewelacji, jakie zaczęły się dział po wypiciu małej czarnej... Od dwóch tygodni nie piję kawy, a zamiast niej serwuję sobie napój z imbirem i cytryną. Jak go przygotowuję? Do słoika wlewam sok wyciśnięty z jednej cytryny i z jednej pomarańczy, dodaję kilka plasterków świeżego imbiru i zalewam gorąca wodą. Kiedy przestygnie, dodaję łyżeczkę miodu. Pierwsze kilka dni bez kawy były koszmarne.... Bolała mnie głowa, całe ciało krzyczało- daj mi, babo, kawy, kawusi!! Od tygodnia nic, zero objawów, za to okazało się, że bez kawy się da. Czuję się lepiej, a poranny napój smakuje mi zdecydowanie bardziej niż kawa. Jestem we wielkim szoku, że tak łatwo i tak szybko przyszło mi zrezygnować z kawy.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;h2 style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #e06666;&quot;&gt;8. Ulubione konto na IG.&lt;/span&gt;&lt;/h2&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://www.instagram.com/ellenfisher/?hl=pl&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;Ellen Fisher&lt;/a&gt; :) Mama trójki dzieci, która mieszka na Hawajach, żyje w zgodzie z naturą i żywi swoją rodzinę wegańsko. Mnóstwo inspiracji nie tylko kulinarnych, ale również parentingowych, do tego te przepiękne widoki...&lt;3 nbsp=&quot;&quot; p=&quot;&quot;&gt;&lt;/3&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-E21-3fopnmk/XFNbPG2e3gI/AAAAAAAADNM/_7p0t_KUNuQJPdjtL6rIW2fAhvONIkYRgCLcBGAs/s1600/Przechwytywanie.PNG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;772&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; src=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-E21-3fopnmk/XFNbPG2e3gI/AAAAAAAADNM/_7p0t_KUNuQJPdjtL6rIW2fAhvONIkYRgCLcBGAs/s1600/Przechwytywanie.PNG&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;Tutaj możesz obejrzeć poprzednie perełki: &lt;a href=&quot;http://www.zyjuwaznie.pl/search/label/pere%C5%82ki&quot;&gt;KLIK&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://www.zyjuwaznie.pl/2019/01/pereki-stycznia.html</link><author>noreply@blogger.com (Ania)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://1.bp.blogspot.com/-J2mt5pW-DHY/XFNYVDAoC4I/AAAAAAAADMk/RSa69gmVELMwHzhMqvCauj1FOcobVo0bQCLcBGAs/s72-c/ser.JPG" height="72" width="72"/><thr:total>34</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-4424221315063507006.post-113484081015861961</guid><pubDate>Tue, 29 Jan 2019 18:44:00 +0000</pubDate><atom:updated>2019-01-31T07:19:07.917-08:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">slow life</category><title>Tego już nie kupuję! Czyli z czego zrezygnowałam całkowicie, co ograniczyłam i dlaczego żyje mi się dzięki temu łatwiej.</title><description>&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b&gt;Konsumpcjonizm opanował świat. Ludzie kupują coraz więcej, ścigają się w zdobywaniu przedmiotów, zupełnie jakby brali udział w konkursie na największą ilość posiadanych rzeczy. Najnowszy model IPhone, najdroższa szminka, osobna garderoba na buty, osobna na torebki, niedzielny obiad w najdroższej restauracji, wakacje w tropikach all inclusive oczywiście, wózek dla dziecka z najwyższej półki... i to wszystko obfotografować, wrzucić do sieci, pochwalić się, zebrać jak najwięcej lajków i szerów. Jeśli ktoś tak lubi, to ok. Jeśli potrafi znaleźć w tym wszystkim zdrowy balans, też ok. Szkoda tylko, że tak wielu ludzi kolekcjonuje rzeczy, goniąc wciąż za nowym, większym, lepszym, zamiast kolekcjonować przeżycia, doświadczenia, wspomnienia... Co się będzie liczyło tego ostatniego dnia Twojego życia- to, że miałeś czy to, że byłeś?&amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-hZ6UI7GmKU8/XFCdrV5vzVI/AAAAAAAADJo/lsYfjBZJUgQEeIFSJRpMxJC9Pp8EC5L3gCLcBGAs/s1600/pexels-photo-346751.jpeg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1021&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; src=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-hZ6UI7GmKU8/XFCdrV5vzVI/AAAAAAAADJo/lsYfjBZJUgQEeIFSJRpMxJC9Pp8EC5L3gCLcBGAs/s1600/pexels-photo-346751.jpeg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Tak sobie myślę, że hasło &quot;mniej, ale lepiej&quot; powinno być właściwie hasłem przewodnim tego bloga bo powtarzam je bardzo często, wręcz do znudzenia. To prawda. Mniej, ale lepiej- towarzyszy mi już od kilku lat niemal w każdej dziedzinie życia. Najbardziej uwidacznia się we wszelkiego rodzaju zakupach, ale również w jedzeniu i kosmetykach, które mam na półce w łazience. Nie cierpię bylejakości, zwracam uwagę na to, z czego dana rzecz została wykonana, kto ją zrobił i w jakich warunkach. Z całego serca popieram ideę fair trade. Jestem estetką, kocham piękne przedmioty, więc całkowita rezygnacja z posiadania jest dla mnie niemożliwa. Nie odbiorę sobie przyjemności bycia właścicielką pięknych rzeczy, nie ma takiej opcji. Żadna tam ze mnie ascetka, skrajny minimalizm też nie jest dla mnie. Mimo wszystko ciągle konsekwentnie dążę do redukcji posiadanych przeze mnie przedmiotów, marzy mi się dom wypełniony rzeczami, których naprawdę potrzebujemy i które mają dla nas znaczenie. Wciąż uczę się jak kupować mniej, ale za to mądrze. Patrząc na samą siebie sprzed 5-10 lat, czuję wielką dumę, bo udało mi się znacząco zmienić sposób postrzegania przedmiotów. Z niektórych rzeczy zrezygnowałam całkowicie, kupowanie innych mocno ograniczyłam. I jest mi z tym dużo lepiej :)&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;h2 style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #e06666; font-size: x-large;&quot;&gt;1. Przetworzone jedzenie, gotowe dania, słodkie napoje, przekąski.&lt;/span&gt;&lt;/h2&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Nawet nie wiesz jak często słyszę lub czytam: &quot;jadłabym zdrowiej, ale nie mam na to pieniędzy&quot;, &quot;nie stać mnie na zdrową dietę&quot;, &quot;weganizm jest drogi!&quot;, &quot;jem tak jak jem (czyt. niezdrowo), bo muszę oszczędzać&quot; itd. itp. Nie rozumiem skąd wziął się powszechny pogląd, że zdrowe jedzenie jest drogie. Owszem, jeśli zamierzasz bazować tylko na modnych ostatnio zagranicznych superfoods, na egzotycznych owocach, obcobrzmiących olejach czy suplementach, nie wyrobisz finansowo na zakrętach. I szybko się zniechęcisz- fakt. Tymczasem prawdziwa, zdrowa wege dieta jest jedną z najtańszych diet, jak znam. Odkąd bazuję na warzywach, sezonowych owocach, kaszach, soczewicy i dobrej jakości olejach, gotowanie stało się i prostsze, i tańsze. Np. gotując zupę na bazie warzyw z dodatkiem kaszy i dobrej jakości oleju masz danie, którym naje się cała Twoja rodzina, a zapłacisz za nie kilkanaście złotych. W mojej spiżarni nie ma miejsca na chipsy, gotowe dania, ociekające cukrem soki czy kiepskiej jakości słodycze. Raz na jakiś czas dzieciaki jedzą takie rzeczy, wiadomo, ale jest to raczej traktowane w kategorii &quot;cheat meal&quot;, a nie codziennej diety.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;h2 style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #e06666; font-size: x-large;&quot;&gt;2. Pamiątki z wakacji.&lt;/span&gt;&lt;/h2&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Każdy rodzic to zna- nadmorski deptak (lub zakopiańskie Krupówki, ewentualnie ulica pod ciechocińskimi tężniami) pełen straganów z kolorowym badziewiem, a przy każdym straganie co najmniej kilkoro maluchów rozpaczających wniebogłosy, bo nie dostały kolejnego balona, samochodziku czy ciupagi (ciupagi nad morzem to hit hitów, nie sądzisz? ;) ). Kiedy Zu była mała, ulegałam temu wakacyjnemu szałowi zakupowemu, a potem przywoziłam do domu stertę niepotrzebnego plastiku, którym Zu pobawiła się chwile i rzuciła w kąt. Takie wakacyjne pamiątki służą jedynie wyciąganiu kasy od turystów- rodziców, bo nie wierzę w to, że wymarzoną pamiątką z Sopotu jest dla kogo ciupaga albo plastikowy gwizdek? Trochę to trwało, ale nauczyliśmy córki, że z wyjazdu (niezależnie od tego czy wyjeżdżamy na weekend, czy na dwa tygodnie, czy na miesiąc) mogą sobie przywieźć jedną pamiątkę. Jedną. Z wielką radością zauważyłam, że kiedy wiedzą, że pamiątka będzie jedna, wybierają ją staranniej i ta rzecz jest zwyczajnie lepszej jakości. Zwłaszcza Zu zaskakuje mnie w tym temacie. Cudownie jest obserwować, jak doceniają proste pamiątki typu szyszki, bursztyny, kamyczki czy kwiaty, które potem Zu zasusza w notesie. Ja natomiast ze wszelkich wyjazdów lubię przywozić przepisy, lokalne produkty typu przyprawy, wino, no i masę zdjęć, czyli takie rzeczy, których nie kupię lokalnie, a które wiem, że mi się przydadzą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;h2 style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #e06666; font-size: x-large;&quot;&gt;3. Ozdoby, czyli tak zwane durnostojki.&lt;/span&gt;&lt;/h2&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Vel kurzołapki. Wiesz o co chodzi, prawda? To ta cała masa pierdółek, figurek wszelkiej maści i rodzaju, które stoją na półkach i poza zbieraniem kurzu niczego nie wnoszą. Nigdy ich nie lubiłam, niektóre trzymałam z sentymentu, bo kiedyś od kogoś dostałam, niektórych szkoda mi było wyrzucić... Doszło do tego, że miałam półki zawalone figurkami, które nawet mi się nie podobały i które były koszmarnie upierdliwe w czyszczeniu. Kilka lat temu oddałam wszystkie. W tej chwili mam na półce jednego, kryształowego anioła, którego dostałam od mojej córki Zu, ale zupełnie nie traktuję go w kategoriach durnostojki :) To jest jedna z tych ważnych rzeczy, którymi chcę wypełnić dom.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-Otg8uw08kLs/XFCd3SDkC9I/AAAAAAAADJs/pETdqsd252McICGOImyPKmp2KKBzgAB6wCLcBGAs/s1600/pexels-photo-346744.jpeg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;695&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; src=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-Otg8uw08kLs/XFCd3SDkC9I/AAAAAAAADJs/pETdqsd252McICGOImyPKmp2KKBzgAB6wCLcBGAs/s1600/pexels-photo-346744.jpeg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;h2 style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #e06666; font-size: x-large;&quot;&gt;4. Notesy, zeszyty, bruliony, zapas kalendarzy.&lt;/span&gt;&lt;/h2&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Jestem maniaczką notesów! Naprawdę podejrzewam siebie o jakieś zboczenie w tej materii, na szczęście w tej chwili już jako tako nad tym panuję ;) Uwielbiam piękne kalendarze, kolorowe notesy, zeszyty w wypisanymi na pierwszej stronie hasłami motywacyjnymi, plannery, samoprzylepne karteczki.... I wszystko byłoby w porządku, gdybym kupowałam tego tyle, ile naprawdę potrzebuję. Niestety latami gromadziłam wszelkie papiernicze cudeńka- jak jakiś chomik normalnie. Aż w końcu miałam całą szufladę czystych, niezapisanych zeszytów, a mimo to kupowałam nowe. Po wejściu do TK Max&#39;a, Empiku lub innego sklepu z działem papierniczym zachowywałam się jak jakiś głupek, biegając od półki do półki i zapełniając kosz na zakupy kolejnymi notesami. W końcu powiedziałam stop. Teraz na bieżąco zużywam moje zapasy, dokupując tylko to, czego potrzebuję. Ograniczam się do jednego kalendarza, ale za to porządnego, który pomieści wszystkie moje plany i ważne daty. Na ten rok mam planner idealny! Nareszcie na taki trafiłam. Niebawem o nim napiszę, bo jest warty polecenia!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;h2 style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #e06666; font-size: x-large;&quot;&gt;5. Suplementy, lekarstwa.&lt;/span&gt;&lt;/h2&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Zanim pomyślisz sobie, że oszalałam, pozwól, że się wytłumaczę. My, jako Polacy, mamy skłonność do lekomanii. Piszę to w pełni świadomie, uzbrojona w wyniki najnowszych badań. Jesteśmy w niechlubnej europejskiej czołówce krajów kupujących największą ilość leków. Masowo kupujemy suplementy i leki bez recepty, wierząc, że chemiczne kolorowe pigułki zapewnią nam zdrowie, urodę i szczupłą sylwetkę. Łykamy więc suplementy odchudzające, na sen, na porost włosów, na lepszy nastrój... Zdarza nam się zażywać środki przeciwbólowe profilaktycznie (!!) jeszcze zanim pojawi się ból lub kiedy jest delikatny. Jestem totalnie przeciwna masowemu przyjmowaniu witamin &quot;na wszystko&quot;, wszelkich środków poprawiających sztucznie samopoczucie czy nasennych, a łykanie &lt;i&gt;przeciwbóli &lt;/i&gt;jak cukierków to już w ogóle całkowite bajlando jak dla mnie. W mojej apteczce znajdziesz tylko niezbędne leki (np. na tarczycę dla Zu), a z suplementów witaminę D plus kwasy omega 3-6-9 dla mnie i dla dzieci. M. z kolei jest wierny swojemu tranowi. I to wszystko. Jestem zwolenniczką naturalnych metod leczenia w pierwszej kolejności, a dopiero kiedy one sobie nie radzą, sięgania po chemiczne środki. Póki co- to działa.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;h2 style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #e06666; font-size: x-large;&quot;&gt;6. Kosmetyki.&lt;/span&gt;&lt;/h2&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Nawet nie wiesz ile ja kiedyś miałam błyszczyków... Walały się wszędzie, po szufladach, w torebkach, kieszeniach, a ja wciąż kupowałam nowe. Tak samo z lakierami do paznokci, cieniami do powiek i balsamami do ciała. Bo nowy ocień, malinowy zapach, bo obniżka, bo okazja, bo to, bo tamto. Spokojnie moimi kosmetykami mogłabym obdzielić połowę drogerii. Chyba nie muszę pisać, że większości z tych kosmetyków nigdy nie użyłam? Części nie zdążyłam, bo się przeterminowała, część kompletnie do mnie nie pasowała np. brokatowy niebieski cień do powiek... Pewnego dnia trafił mnie przysłowiowy szlag i wywaliłam 99% zawartości łazienkowych półek. Teraz mam niewiele kosmetyków zarówno kolorowych, jak i pielęgnacyjnych, ale są to kosmetyki z dobrym składem, świetnej jakości, całkowicie to mnie pasujące. Wiem w jakim makijażu wyglądam dobrze i nawet nie patrzę w stronę brokatu, niebieskiego koloru czy neonowych lakierów do paznokci. Kupuję jeden- dwa kosmetyki na miesiąc, ale są to przemyślane zakupy. Wolę wydać więcej, ale mieć pewność, że ten jeden kosmetyk &lt;i&gt;zrobi mi dobrze&lt;/i&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;h2 style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #e06666; font-size: x-large;&quot;&gt;7. Buty, torebki, paski, dodatki.&lt;/span&gt;&lt;/h2&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Jestem typową kobietą, uwielbiam piękne buty i torebki. Kiedyś moje uwielbienie do nich oznaczało kupowanie każdej torebki i każdej pary butów, jakie tylko mi się spodobały. Efekt? Pięć par identycznych szpilek różniących się tylko kolorem. Sześć par czarnych kozaków. I tak dalej, i tak dalej... W okresie, kiedy nie zwracałam uwagi na jakość rzeczy, które kupuję i noszę, jedynym kryterium było moje &quot;podobanie się&quot;. Podoba mi się? No to dawaj do kasy! Jakość? Eee tam, mniejsza z nią. Tym sposobem wciąż kupowałam, używałam i wyrzucałam, następnie kupowałam nowe... Z chwilą, gdy zaczęłam zwracać uwagę na jakość oraz na ponadczasowe style, zakupowe szaleństwo znacząco się zmniejszyło. Okazało się, że kupując jedną, porządną parę butów, nie muszę kupować kolejnej, bo zwyczajnie dobre buty nie niszczą się i zawsze ładnie się prezentują. Ta zasada dotyczy również torebek i wszelkich dodatków typu paski, czapki, apaszki itd. Naprawdę nie potrzebujemy dodatków we wszystkich kolorach tęczy, wystarczy mieć ich kilka, ale za to porządnych, klasycznych, pasujących do wielu zestawów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-Ro_tNN1cYuQ/XFCeBGrQYqI/AAAAAAAADJ0/TPcDyIs2meQkOD02KhicsTKfzF0t0h0gwCLcBGAs/s1600/pexels-photo-346748.jpeg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1067&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; src=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-Ro_tNN1cYuQ/XFCeBGrQYqI/AAAAAAAADJ0/TPcDyIs2meQkOD02KhicsTKfzF0t0h0gwCLcBGAs/s1600/pexels-photo-346748.jpeg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;h2 style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #e06666; font-size: x-large;&quot;&gt;8. Biżuteria.&lt;/span&gt;&lt;/h2&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Kojarzysz może te stanowiska przy kasach w sieciówkach pełne biżuterii i zegarków za kilka złotych? Tak, mam za sobą etap masowego kupowania takich pierdółek. Raz- szybko się niszczyły. Dwa- wyglądały tandetnie. Trzy- miałam tego tyle, że wysypywały mi się z koszyczka, tworząc niezły chaos. Teraz mam niewiele biżuterii i jeden zegarek, który dostałam od M. kilka lat temu. Mam jedne kolczyki &quot;imprezowe&quot; i dwie pary kolczyków codziennych, jeden sznurek perełek, które odziedziczyłam po cioci- czyli wiem, co mam, wiem, że moja biżuteria jest dobrej jakości, do większości posiadam certyfikaty, pasuje na wiele okazji i z całą pewnością posłuży również moim córkom. Jeśli kupuję coś nowego, to jest to zawsze przemyślany zakup. Teraz czaję się na piękne kolczyki w kolorze butelkowej zieleni- to mój ulubiony kolor- ale poczekam spokojnie do wyprzedaży :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href=&quot;http://www.zyjuwaznie.pl/2019/01/slow-fashion-dekalog-swiadomego.html&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #e06666; font-size: large;&quot;&gt;-&amp;gt; PRZECZYTAJ: DEKALOG ŚWIADOMEGO KONSUMENTA&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;h2 style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #e06666; font-size: x-large;&quot;&gt;9. Środki czystości.&lt;/span&gt;&lt;/h2&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Jeśli wydaje Ci się, że tutaj za mocno pocisnęłam, to spieszę z wyjaśnieniami, że owszem używam środków czystości, ale całkiem niedawno odkryłam, że samemu można sporządzić wiele domowej roboty środków do mycia fug, podłóg czy okien. Naturalne, bez chemii, ładnie pachnące za sprawą dodatku olejków eterycznych, a czyszczą dokładnie tak samo jak chemiczne środki. To pozwala na spore ograniczenie zakupów w dziale z chemią domową. Szykuję post z recepturami na takie naturalne środki czystości, mam nadzieję, że zainspiruję również Ciebie do takich zmian :)&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;h2 style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #e06666; font-size: x-large;&quot;&gt;10. Zabawki.&lt;/span&gt;&lt;/h2&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Urodziny i Boże Narodzenie to dwie okazje, kiedy spełniają się zabawkowe marzenia moich córek :) Imieniny, dzień dziecka, Wielkanoc to dni, kiedy prezenty są raczej upominkami. Nie mamy w zwyczaju zasypywać dzieci zabawkami bez okazji. Oczywiście zdarza się, że będąc w sklepie na rodzinnych zakupach &quot;naciągną&quot; nas na jakiś drobiazg, czekoladowe jajo czy gazetkę z zabawką, ale nie dzieje się to zbyt często. Już kiedy Zu była małą dziewczynką mocno ograniczyłam ilość plastikowych, grających i świecących tak zwanych zabawek edukacyjnych, bo zauważyłam, że poza przebodźcowaniem dziecka niewiele mają wspólnego z edukacją. Dziecko, które otrzymuje grającą, mówiącą, śpiewającą zabawkę z milionem przycisków i pokrętełek, &quot;bawi się&quot; naciskając guziczki. Wtedy zabawka robi swoje, czyli... hałasuje w większości przypadków. Co to za zabawa? Uwielbiam mądre zabawki dla dzieci- drewniane klocki, drewniane domki dla lalek, szmaciane lalki, misie i zajączki, wszelkie planszówki (możesz dobrać odpowiednie również dla 3-latka), labirynty, puzzle i kolorowanki. O książeczkach nie będę nawet wspominać, bo to oczywiste. Przy Zu byłam mniej konsekwentna i pozwoliłam na napływ plastikowego edukacyjnego szitu, za to przy Mimi staram się mądrzej dobierać zabawki i widzę, że młodsza potrafi bawić się pięknie nawet przysłowiowym kawałkiem patyku, tworząc przy tym całe historie. Tak więc i tutaj stosuję zasadę- mniej, ale lepiej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;h2 style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #e06666; font-size: x-large;&quot;&gt;11. Bo wyprzedaż, bo tanio.&lt;/span&gt;&lt;/h2&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Ughhh moja zmora przez niemal całe dorosłe życie. Nie będę się rozpisywać, bo podejrzewam, że każda z nas wie o czym mówię. Pomarańczowe plakaty z napisem 75% OFF działają tak, jak marketingowcy przewidzieli. Lecimy do tego jak muchy na lep. Łapiemy się, wrzucamy do koszyka co popadnie, bo wyprzedaż, bo tanio, bo okazja, a potem przynosimy do domu całe worki z ubraniami, które założymy raz lub wcale... To nie jest tak, że w ogóle nie kupuję w sieciówkach ani że nie korzystam z wyprzedaży. Zdarza mi się. Najczęściej upatrzę wcześniej jakąś rzecz, a potem w czasie wyprzedaży idę tylko po nią- to trudne, ale da się, słowo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-awZckMzx1HE/XFCeRKB0jsI/AAAAAAAADKA/Am_IOPPjGSMzETxG1EfJ5DDPurHl1IWSgCLcBGAs/s1600/pexels-photo-346746.jpeg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1067&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-awZckMzx1HE/XFCeRKB0jsI/AAAAAAAADKA/Am_IOPPjGSMzETxG1EfJ5DDPurHl1IWSgCLcBGAs/s1600/pexels-photo-346746.jpeg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;h2 style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #e06666; font-size: x-large;&quot;&gt;12. Reklamówki.&lt;/span&gt;&lt;/h2&gt;&lt;br /&gt;Nie jestem święta. Czasami chwycę w biegu plastikowy woreczek, zwłaszcza kiedy robię niezaplanowane zakupy i zapomnę zabrać z domu materiałową torbę. Staram się jednak, aby takie sytuacje miały miejsce jak najrzadziej. Przy kupowaniu owoców nie wrzucam ich do foliowych woreczków. Poza tym... używanie reklamówek to obciach :) W dobie walki z zalewającym nas plastikiem, modnie jest wrzucać zakupy do torby wielorazowego użytku z jakimś fajnym nadrukiem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak jak pisałam wcześniej, dążę do ograniczenia posiadanych rzeczy i do mądrego kupowania, ale w życiu potrzebna jest tez odrobina szaleństwa, więc zakupowy flow również uprawiam do czasu do czasu :) Najgorsze co można sobie zrobić, to zamknąć się w getcie własnych przekonań- żadna skrajność nie jest ok.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Czy Ty również starasz się ograniczać zakupy, robisz je świadomie i w sposób przemyślany, czy raczej idziesz na żywioł? Daj znać! :)&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://www.zyjuwaznie.pl/2019/01/tego-juz-nie-kupuje-czyli-z-czego.html</link><author>noreply@blogger.com (Ania)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://2.bp.blogspot.com/-hZ6UI7GmKU8/XFCdrV5vzVI/AAAAAAAADJo/lsYfjBZJUgQEeIFSJRpMxJC9Pp8EC5L3gCLcBGAs/s72-c/pexels-photo-346751.jpeg" height="72" width="72"/><thr:total>30</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-4424221315063507006.post-833283856314184311</guid><pubDate>Fri, 25 Jan 2019 18:01:00 +0000</pubDate><atom:updated>2019-01-25T12:36:31.493-08:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">biblioteczka slow</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">recenzja</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">slow life</category><title>&quot;Trening w rytmie slow.&quot;- książka Katarzyny Grządki pozycją obowiązkową dla każdej kobiety.</title><description>&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b&gt;Katarzyna Grządka to autorka bloga www.treningnabosaka.pl oraz specjalistka od ruchu, która przez całe swoje życie związana była z aktywnością fizyczną. Od zawsze interesowała się zdrowiem, a od 2009 zajmuje się tym tematem zawodowo. Jej blog to prawdziwa kopalnia wiedzy dla każdego, kto ćwiczy lub planuje rozpocząć przygodę z matą.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-PD_Neh5EAU0/XEtL_eJtbkI/AAAAAAAADIY/MUx0MG1-YUMTekoPE512IJ-BrjwVvnSpgCLcBGAs/s1600/fot7.png&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1335&quot; data-original-width=&quot;993&quot; height=&quot;640&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-PD_Neh5EAU0/XEtL_eJtbkI/AAAAAAAADIY/MUx0MG1-YUMTekoPE512IJ-BrjwVvnSpgCLcBGAs/s640/fot7.png&quot; width=&quot;476&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;(fot. z książki &quot;Trening w rytmie slow&quot;)&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #ea9999; font-size: large;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://treningnabosaka.pl/&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #ea9999; font-size: large;&quot;&gt;-&amp;gt; ZAJRZYJ NA BLOGA KASI&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Bardzo się cieszę, że książka Kasi Grządki &lt;b&gt;&lt;span style=&quot;color: #ea9999;&quot;&gt;&quot;Trening w rytmie slow. Dbaj o siebie, ćwicz i żyj w zgodzie z naturą&quot;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt; trafiła w moje ręce właśnie w tym momencie mojego życia. Kolejny raz przekonałam się, że przypadki nie istnieją. W momencie, kiedy&amp;nbsp; na małą chwilkę zapomniałam, jak ważne jest indywidualne podejście do tematu aktywności fizycznej, kiedy zaczęłam wyrzucać sobie, że za mało ćwiczę (czytaj- nie pocę się jak świnka), przyszła do mnie paczka od Wydawnictwa Helion, w której między innymi znalazłam tę książkę. Najpierw tylko ją przekartkowałam. Pierwsze wrażenie? Piękne wydana pozycja, z dbałością o każdy szczegół, przyjemne dla oka zdjęcia, ładny papier. Kolorystyka utrzymana w łagodnych tonach, więc ja, jako estetka, byłam więcej niż zadowolona. Później zaczęłam czytać. I bach! Po kilku pierwszych stronach już wiedziałam, że to jest właśnie to, czego w tej chwili potrzebuję! Na początku byłam pewna, że &quot;połknę&quot; tę książkę w dwa wieczory i zapewne tak by się właśnie stało, bo czyta się ją jednym tchem, ale świadomie rozłożyłam sobie czytanie na kilka dni. Są czasami takie książki, których nie da się przeczytać od razu. No nie da się i już! To jest właśnie jedna z nich. Codziennie dawkowałam sobie jeden rozdział, skrupulatnie wykonywałam ćwiczenia oraz zadania, które umieszczone zostały na końcu każdego z nich i obserwowałam do czego mnie to zaprowadzi.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-HhWXRYYBiHM/XEtzQgkHSnI/AAAAAAAADJc/wFQyEaGGcGA9QzA7LjVmGTmmEXsyYwWWwCLcBGAs/s1600/Przechwytywanie.PNG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;890&quot; data-original-width=&quot;1577&quot; height=&quot;360&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-HhWXRYYBiHM/XEtzQgkHSnI/AAAAAAAADJc/wFQyEaGGcGA9QzA7LjVmGTmmEXsyYwWWwCLcBGAs/s640/Przechwytywanie.PNG&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Ale od początku....&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Odkąd pamiętam, jestem aktywna fizycznie. Oczywiście miałam jakieś dłuższe przestoje w życiu, kiedy odkładałam ruch na bok, ale zawsze to było chwilowe. Prędzej czy później wracałam do ćwiczeń. Lubię ten wyrzut endorfin, poczucie kontroli nad ciałem, relaks, który przychodzi wtedy, kiedy się zmęczę. Niestety żyjemy w świecie, w którym panuje kult idealnej sylwetki, wiecznie młodej twarzy i doskonałego życia. Kobieta musi. Musi, bo inaczej jest niewystarczająco- dobra, sprawna, ogarnięta, mądra. Trenerki fitness zarabiają krocie, obiecując kobietom zmianę całego życia wraz z utratą kilogramów. A my? My przekazujemy sobie z rąk do rąk diety- cud oraz rozpiski treningowe, biegamy mimo że nienawidzimy biegać, podnosimy ciężary, bo chodzenie na siłownię jest teraz modne. Jeśli opuszczamy trening, jesteśmy na siebie złe. Obserwuję to wśród znanych mi kobiet, nie u wszystkich oczywiście, ale przyznaj, że mamy tendencję do wymagania od siebie zbyt wiele. Ja również taka byłam. Wydawało mi się, że jeśli nie lubię biegać, to nie ćwiczę dość intensywnie.&amp;nbsp;Efekt? Frustracja i poczucie winy. Ola, Iza, Hania ćwiczą, a ja co?? Dopiero kilka lat temu pozwoliłam sobie na odpoczynek. Olałam wszelkie dietowe i treningowe mody i zaczęłam wsłuchiwać się w siebie. Trochę to trwało, ale już wiem, co lubię, a czego nie. Wiem, jakie ćwiczenia sprawiają mi radość, a jakich nie znoszę. Dzisiaj regularnie ćwiczę power jogę, callanetics i pilates, przeplatają to nordic walkingiem i jazdą na rowerze. Myślę o zapisaniu się na pole dance? Że niby za stara jestem? C&#39;mon! ;)&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-ZxkQGh_dWIc/XEtMpYsS9bI/AAAAAAAADIw/d-ZGB3tSuCwNX_tFA-jPXwAYakY81kcVgCLcBGAs/s1600/IMG_20190125_112509.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;800&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; height=&quot;320&quot; src=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-ZxkQGh_dWIc/XEtMpYsS9bI/AAAAAAAADIw/d-ZGB3tSuCwNX_tFA-jPXwAYakY81kcVgCLcBGAs/s640/IMG_20190125_112509.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Mimo wszystko na fali noworocznych postanowień, pojawiających się zewsząd jak grzyby po deszczu, zaczęły dopadać mnie wątpliwości.. a co jeśli to co robię to za mało? I wtedy przyszła do mnie Kasia Grządka, Jej blog i ta cudowna książka. Raz, dwa postawiła mnie do pionu i przypomniałam o tym, że każda z nas jest inna. Mamy różne historie, zupełnie inne temperamenty i potrzeby. Bez sensu jest więc wciskać się na siłę w rany, które zostały stworzone dla ogółu. Jeśli coś jest dla wszystkich, to tak naprawdę&amp;nbsp;jest dla nikogo. Trening w rytmie slow to wbrew tytułowi nie są ćwiczenia, które wykonujemy powoli, w ślimaczym tempie, ale w swoim własnym indywidualnym rytmie. Wiele z nas żyje wbrew swoim naturalnym predyspozycjom. Próbujemy doścignąć jakiś wyimaginowany ideał, biegniemy przed siebie na oślep, ignorując sygnały wysyłane przez ciało. Chorujemy i fizycznie, i emocjonalnie. Trening, który miał służyć zdrowiu, staje się mieczem obosiecznym, który nas rani. Jak wiele z nas pozwoliło sobie wmówić, że będziemy zdrowe, szczęśliwe i spełnione, kiedy pobiegniemy w maratonie/ będziemy codziennie chodzić na siłownię/przepłyniemy 10 długości basenu lub cokolwiek&amp;nbsp;innego, na co nie masz ochoty, ale przecież trzeba....&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-VdZVyGq28Bw/XEtMzPzwlaI/AAAAAAAADI0/lQPwxvz59kAFUSutRYO44S-M0hbWg1J3ACLcBGAs/s1600/gfhdf.PNG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;797&quot; data-original-width=&quot;451&quot; height=&quot;640&quot; src=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-VdZVyGq28Bw/XEtMzPzwlaI/AAAAAAAADI0/lQPwxvz59kAFUSutRYO44S-M0hbWg1J3ACLcBGAs/s640/gfhdf.PNG&quot; width=&quot;362&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Książka &quot;Trening w rytmie slow&quot; pięknie ustawia w głowie priorytety. Tłumaczy to, co przecież powinno być oczywiste, a tak często staje się zapomniane w tej chorej pogodni za ideałem- że każda z nas jest indywidualnością i każdej z nas należy się dużo uwagi, ciepła i zwyczajnej kobiecej troski. Od siebie dla siebie samej. Każda z nas może, a wręcz powinna ćwiczyć- dla zdrowia, rozładowania stresu, dla ładnej sylwetki również. Jednak każda&amp;nbsp;z nas powinna znaleźć taką aktywności, która będzie dawała przede wszystkim radość! Co z tego, że zmusisz się do pójścia&amp;nbsp;na siłownię, jeśli szczerze tego nie znosisz? Trening będzie ci się kojarzył z przymusem, a nie z radością... W dobie wszechobecnego fit, pozycja slow była bardzo potrzebna na rynku. W książce znajdziesz sporą dawkę motywacji do dbania o siebie nie tylko fizycznie, ale również emocjonalnie. Wszystko bez presji, spokojnie i z szacunkiem do samego siebie. Bardzo spodobały mi się ćwiczenia oraz zadania, które są umieszczone na końcu każdego rozdziału- polecam wykonać je wszystkie, bez omijania tej części- zastanowić się nad sobą i szczerze wypełnić puste pola. Fajnie, że z tyłu książki Autorka przewidziała sporo miejsca na notatki. Moje strony są już całe zabazgrolone przemyśleniami, jakie nasunęły mi się w trakcie lektury.&amp;nbsp;Z całą pewnością jest to książka, do której będę wracać zawsze wtedy, kiedy poczuję, że jestem &lt;i&gt;niewystarczająco fit&lt;/i&gt; :)&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-bhcDk_eK0SU/XEtM-6ZvvgI/AAAAAAAADI8/0dHDsSKUb84dvmZqlLLE8pH8L8UcE-00ACLcBGAs/s1600/IMG_20190125_112426.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;800&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; height=&quot;320&quot; src=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-bhcDk_eK0SU/XEtM-6ZvvgI/AAAAAAAADI8/0dHDsSKUb84dvmZqlLLE8pH8L8UcE-00ACLcBGAs/s640/IMG_20190125_112426.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-JVPtBDy8X9Y/XEtM-2TzMDI/AAAAAAAADJA/95Y83B90a5wiThxtMe0xQfhn59EW2lHQgCLcBGAs/s1600/Przechwytywanieb.PNG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;936&quot; data-original-width=&quot;1515&quot; height=&quot;394&quot; src=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-JVPtBDy8X9Y/XEtM-2TzMDI/AAAAAAAADJA/95Y83B90a5wiThxtMe0xQfhn59EW2lHQgCLcBGAs/s640/Przechwytywanieb.PNG&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=&quot;background-color: #f4cccc;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;background-color: #f4cccc; font-size: large;&quot;&gt;Książkę możesz kupić &lt;span style=&quot;color: #ea9999;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://sensus.pl/ksiazki/trening-w-rytmie-slow-dbaj-o-siebie-cwicz-i-zyj-w-zgodzie-ze-soba-i-z-natura-katarzyna-grzadka,trenin.htm#format/d&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;tutaj.&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;...&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Moja biblioteczka slow się rozrasta :) Już niedługo recenzje kolejnych książek.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-YSFrHUcrWo0/XEtNeZX2A0I/AAAAAAAADJQ/0_2q6I2-iWkQ24ytXwk_mcFZaWC5CujjwCLcBGAs/s1600/IMG_20190117_154819.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1600&quot; data-original-width=&quot;1363&quot; height=&quot;640&quot; src=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-YSFrHUcrWo0/XEtNeZX2A0I/AAAAAAAADJQ/0_2q6I2-iWkQ24ytXwk_mcFZaWC5CujjwCLcBGAs/s640/IMG_20190117_154819.jpg&quot; width=&quot;544&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://www.zyjuwaznie.pl/2019/01/trening-w-rytmie-slow-ksiazka-katarzyny.html</link><author>noreply@blogger.com (Ania)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://1.bp.blogspot.com/-PD_Neh5EAU0/XEtL_eJtbkI/AAAAAAAADIY/MUx0MG1-YUMTekoPE512IJ-BrjwVvnSpgCLcBGAs/s72-c/fot7.png" height="72" width="72"/><thr:total>31</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-4424221315063507006.post-7517471709221515931</guid><pubDate>Wed, 23 Jan 2019 18:24:00 +0000</pubDate><atom:updated>2019-01-24T00:02:42.154-08:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">slow life</category><title>Jak dbam o dobre samopoczucie i odporność zimą?</title><description>&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b&gt;Z zasady staram się nie narzekać, nie marudzić i smęcić. Jak ognia unikam ludzi, którzy latem złorzeczą na upał, zimą na śnieg, wiosną na ćwierkające ptaki, a jesienią na spadające liście. Na słowa, jakże często ostatnio przeze mnie słyszane, &quot;byle do wiosny&quot; reaguję wręcz alergicznie.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Mieszkamy w miejscu, gdzie występuje sezonowość. Mamy cztery pory roku i strzałem w kolano byłoby narzekać na trzy pory czerpiąc radość tylko z lata. Wychodziłoby na to, że przez większość życia bylibyśmy nieszczęśliwi, tkwiąc we wiecznym oczekiwaniu na słońce, wiosnę, ocieplenie/ ochłodzenie... Nauczyłam się cieszyć każdą porą roku, czerpiąc z niej ile się da. Mimo wszystko są dwa miesiąc, które przechodzę najciężej i które dłużą mi się niczym przysłowiowe flaki z olejem. To styczeń i luty. Zazwyczaj wtedy czuję największe zmęczenie zimą, chorobami swoimi i dzieci, brakiem słońca, ograniczoną ilością owoców i warzyw. Wyczekuję wiosny jak zbawienia. Co roku obiecuję sobie, że teraz będzie inaczej, że ogarnę jakoś ten spadek nastroju, który mnie zazwyczaj wtedy dotyka i co roku mi się nie udaje. Chociaż powinnam może napisać- nie udawało się- bo w tym roku jest nieco inaczej. Zdecydowanie czuję różnicę na plus. Pracę nad tym, aby zima upłynęła mi w zdrowiu i w dobrym nastawieniu rozpoczęłam już jesienią. Dzisiaj, kiedy zostało nam zaledwie kilka dni do końca stycznia, mogę powiedzieć, że jest to moja najlepsza zima od wielu, wielu lat. Nie jest idealnie, ale czuję, że podążam właściwą drogą. Przede wszystkim- NIE CHORUJĘ. To jest naprawdę wielka rzecz, bo odkąd pamiętam zimą bardzo, bardzo często się przeziębiałam. Raz na jakiś czas zdarzyło się jakieś zapalenie ucha, krtani czy oskrzeli, ale przeziębienia, katar, bóle gardła, głowy, gorączka to była norma. Tej jesieni i zimy byłam przeziębiona, uwaga, RAZ- we wrześniu, kiedy Zu przyniosła ze szkoły jakiegoś wirusa. Katar i lekki ból gardła trwały około 3 dni. Od tamtej pory, odpukać, nic a nic. Jak to się stało, że ktoś, kto męczył się z nawracającymi infekcjami i kto przez całą zimę smęcił, cierpiał na spadek formy i nastroju, czuje się tak dobrze? Zapraszam do czytania :)&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;h2 style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;background-color: #f4cccc; font-size: x-large;&quot;&gt;MOJE SPOSOBY NA DOBRE SAMOPOCZUCIE I ODPORNOŚĆ ZIMĄ.&lt;/span&gt;&lt;/h2&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;h2 style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #ea9999;&quot;&gt;1. Co rano płuczę usta olejem kokosowym.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/h2&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Od niedawna robi to również moja starsza córka Zu. Czynność, której do końca nie rozumiałam, okazała się być zbawienna nie tylko na stan uzębienia (działa antybakteryjnie, wybielająco, a w połączeniu z żywokostem jest w stanie cofnąć pierwsze stadium próchnicy- serio, sprawdzone), ale również na wszelkie choroby i stany zapalne górnych dróg oddechowych. Wyciąga toksyny z organizmu, działa przeciwzapalnie, antybakteryjnie i uodparnia. Po tygodniu płukania ust olej, który wypluwałam, wyglądał obrzydliwie, ale nie będę o tym się rozpisywać, sorry ;) Po obudzeniu i wypiciu szklanki wody, biorę do usta ilość oleju, która mieści się w łyżeczce od herbaty. Staram się płukać usta i zęby przez mniej więcej 20 minut. W tym czasie wykonuję inne czynności, biorę prysznic, ogarniam śniadanie dla dzieciaków itd. Moja mama śmieje się, że to jedyne 20 minut w ciągu dnia, kiedy w domu panuje spokój. Ha. Ha. ha. Ważne- nie płuczemy olejem gardła ani go nie połykamy! Najlepszy jest olej nierafinowany, ekologiczny, przechowywany w szklanym opakowaniu, ale na początek zwykły olej z supermarketu też będzie ok, tylko na efekty trzeba będzie poczekać nieco dłużej.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: justify;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-30JlrvlDEGo/XEiJxCbU_YI/AAAAAAAADGM/11-UYRfFsUYtmVC7dhUNGJHWCxNHkJD8gCLcBGAs/s1600/olej%2Bkoko.jpeg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1130&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; height=&quot;452&quot; src=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-30JlrvlDEGo/XEiJxCbU_YI/AAAAAAAADGM/11-UYRfFsUYtmVC7dhUNGJHWCxNHkJD8gCLcBGAs/s640/olej%2Bkoko.jpeg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;h2 style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #ea9999;&quot;&gt;2. Piję mój eliksir.&lt;/span&gt;&lt;/h2&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Wyciskam sok z jednej całej cytryny, do niego wrzucam kilka plasterków imbiru i zalewam gorąca wodą. Kiedy ostygnie, dodaję szczyptę kurkumy i łyżeczkę miodu. Chciałabym pić ten napój co rano zamiast kawy, ale póki co miłość (nałóg) do kawy wygrywa... Zu pije tak samo przyrządzony napój, ale na bazie roślinnego mleka. Z dodatkiem ghee, cynamonu i pieprzu staje się słynnym złotym ajurwedyjskim mlekiem długowieczności.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: justify;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-bH_CwlDKKPU/XEiKmsl_bWI/AAAAAAAADGU/F5f4jFP2nvcXXJDIrJdKOqRhhDVJID4IACLcBGAs/s1600/images.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;183&quot; data-original-width=&quot;275&quot; height=&quot;425&quot; src=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-bH_CwlDKKPU/XEiKmsl_bWI/AAAAAAAADGU/F5f4jFP2nvcXXJDIrJdKOqRhhDVJID4IACLcBGAs/s640/images.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;h2 style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #ea9999;&quot;&gt;3. Piję dużo ziołowych herbat.&lt;/span&gt;&lt;/h2&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Moje ulubione to zielona, czerwona, czystek i pokrzywa. Zielona pobudza lub uspokaja, w zależności od tego, jak długo jest parzona. Czerwo przyspiesza metabolizm, więc jest zalecana po obfitym posiłku lub dla osób, które chcą schudnąć. Czystek ma działanie antybakteryjne, antywirusowe, uodparnia, usuwa ból gardła. Pokrzywa z kolei świetnie działa na skórę, włosy i paznokcie, które zimą często wyglądają gorzej.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #ea9999; font-size: large;&quot;&gt;-&amp;gt;&amp;nbsp;&lt;a href=&quot;http://www.zyjuwaznie.pl/2018/11/10-powodow-dla-ktorych-powinnas-pic.html&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;PRZECZYTAJ- 10 POWODÓW, DLA KTÓRYCH POWINNAŚ PIĆ CZYSTEK.&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: justify;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-IoF1UN_vsu8/XEiLrghJflI/AAAAAAAADGo/zoNxRZUomAEt-Je3FIr3fCyWOT_amzi9ACLcBGAs/s1600/herbal-tea-herbs-tee-mint-159203.jpeg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;997&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; height=&quot;398&quot; src=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-IoF1UN_vsu8/XEiLrghJflI/AAAAAAAADGo/zoNxRZUomAEt-Je3FIr3fCyWOT_amzi9ACLcBGAs/s640/herbal-tea-herbs-tee-mint-159203.jpeg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;h2 style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #ea9999;&quot;&gt;4. Codziennie piję duży kubek zielonej herbaty- matcha wyciąga śluz z organizmu.&lt;/span&gt;&lt;/h2&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Dzięki temu ewentualny katar albo szybciej się kończy, albo w ogóle do niego nie dochodzi. Dobrej jakości matchę możesz kupić np. &lt;a href=&quot;http://tutaj./&quot;&gt;tutaj.&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: justify;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-mgjjbPwsolg/XEiOqwIgJ8I/AAAAAAAADG0/bOT-m_WmjtI6lBKRhgyuXXbCo0-9Ba-8ACLcBGAs/s1600/pexels-photo-461428.jpeg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1067&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; height=&quot;426&quot; src=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-mgjjbPwsolg/XEiOqwIgJ8I/AAAAAAAADG0/bOT-m_WmjtI6lBKRhgyuXXbCo0-9Ba-8ACLcBGAs/s640/pexels-photo-461428.jpeg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;h2 style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #ea9999;&quot;&gt;5. Unikam nabiału.&lt;/span&gt;&lt;/h2&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Ile ludzi, tyle opinii o jedzeniu nabiału. Jedni twierdzą, że nabiał jest zdrowy, inni radzą go odstawić. Ja zauważyłam, że źle się po nim czuję. Boli mnie brzuch, pogarsza się stan mojej cery, spada odporność. Poza tym ograniczam nabiał ze względów etycznych; od kiedy interesuje się przemysłem mleczarskim, tym, jak są traktowane zwierzęta dające mleko, mam coraz mniejszą ochotę na ser czy jogurt. Nabiał zaśluzowuje organizm- to jest fakt, niezależnie od tego czy jesteś wege, czy nie. W okresie zimowym im mniej śluzu w organizmie, tym lepiej. Nadmiar śluzu = katar, a tego przecież chcemy uniknąć.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;h2 style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #ea9999;&quot;&gt;6. Jem kiszonki.&lt;/span&gt;&lt;/h2&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Kiszone ogórki, kapustę, buraki... Do tego sporo cebuli i czosnku. Jeśli obawiasz się przykrego zapachu, po &quot;śmierdzącym&quot; posiłku żuj przez kilka minut świeżą natkę pietruszki- po smrodku nie będzie śladu :)&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;h2 style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #ea9999;&quot;&gt;7. Rozgrzewam się zupami.&lt;/span&gt;&lt;/h2&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Zima to czas, kiedy staję się zupomaniaczką. Potrafię codziennie zjeść talerz lub dwa ciepłej zupy. Moje ulubione to rosół na bazie wywaru warzywnego, czerwony barszczy, wszelkie dahle z soczewicy, jarzynowe z kaszą jaglaną. Jeśli nie masz pomysłu na zimowe zupy, to polecam książkę &lt;a href=&quot;https://www.swiatksiazki.pl/zupy-moc-6376420-ksiazka.html?gclid=Cj0KCQiAvqDiBRDAARIsADWh5TdyACqa30cO6xGnRxRyiy0uQPDFjfdIZ2wbRYfnzwhL_mUN__dWYSkaAlW8EALw_wcB&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;Moniki Mrozowskiej&quot; Zupy moc&quot;&lt;/a&gt;. Uwielbiam absolutnie każdą zupę z przepisu Moniki!&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: justify;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-JdtQ8kFdTSI/XEiPsgD_ijI/AAAAAAAADHE/LwyLRDxF5RQE5BXqsoYRH6J_TeEVTecCACLcBGAs/s1600/pexels-photo-1703272.jpeg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1067&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; height=&quot;426&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-JdtQ8kFdTSI/XEiPsgD_ijI/AAAAAAAADHE/LwyLRDxF5RQE5BXqsoYRH6J_TeEVTecCACLcBGAs/s640/pexels-photo-1703272.jpeg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;h2 style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #ea9999;&quot;&gt;8. Do wielu potraw dodaję kurkumę, imbir, cynamon i pieprz cayenne.&lt;/span&gt;&lt;/h2&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Wszystkie te przyprawy rozgrzewają, działają antybakteryjnie i uodparniająco. Kurkuma jest bardzo niedocenianą przyprawą, tymczasem ma silnie działanie antynowotworowe, niszczy wolne rodniki odpowiedzialne za starzenie się organizmu i przyspiesza rekonwalescencję po chorobie. Przez całą zimę staram się chociaż raz dziennie zjeść posiłek z kurkumą. Możesz dodać ją do zup, napojów, nawet do jogurtu. Świetnie smakuje z miodem i odrobiną kardamonu.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: justify;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-yRnorVaZjZk/XEiQibwojZI/AAAAAAAADHM/OZyPU3CKpu8JTkgHV3JdttrA2rUbOEb1QCLcBGAs/s1600/pexels-photo-1340116.jpeg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1067&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; height=&quot;426&quot; src=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-yRnorVaZjZk/XEiQibwojZI/AAAAAAAADHM/OZyPU3CKpu8JTkgHV3JdttrA2rUbOEb1QCLcBGAs/s640/pexels-photo-1340116.jpeg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;h2 style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #ea9999;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/h2&gt;&lt;h2 style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #ea9999;&quot;&gt;9. Jem dużo owoców i warzyw.&lt;/span&gt;&lt;/h2&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;W zasadzie jem je przez cały rok, ale zimą szczególnie dbam o to, żeby codziennie zjeść solidną porcję witamin właśnie w takiej najczystszej postaci. Do tego dorzucam garść orzechów, moje ulubione to nerkowce, a jak mam ochotę na coś słodkiego, to sięgam po suszone niesiarkowane owoce. Takie owoce, zwłaszcza mango lub papaja, potrafią skutecznie zastąpić niezdrowe słodycze, na które często mamy ochotę właśnie w te długie zimowe wieczory.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;h2 style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #ea9999;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/h2&gt;&lt;h2 style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #ea9999;&quot;&gt;10. Suplementuję witaminę D i kwasy tłuszczowe omega.&lt;/span&gt;&lt;/h2&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Witaminę D zaczęłam przyjmować na początku września. Żyjemy w takim klimacie, że naprawdę trudno i jest nam utrzymać odpowiedni poziom tej witaminy. Dlatego powinno się przyjmować ją właściwie przez cały rok. Ja i moje dzieci robimy przerwę w suplementacji tylko na 4 miesiące w roku- maj, czerwiec, lipiec i sierpień. W te miesiące spędzamy bardzo, naprawdę bardzo dużo czasu na słońcu, więc pozwalam naszym organizmom odpocząć od suplementacji. Czy wiesz czym grozi niedobór witaminy D? Przewlekłe zmęczenie, spadki nastroju, stany depresyjne, bezsenność, drgania mięśni, niska odporność, osteoporoza, a nawet autyzm oraz stwardnienie rozsiane! Badania mówią, że prawie 90% dorosłych Polaków oraz 60% dzieci ma niedobory witaminy d- to porażające wartości. Od listopada przyjmuję witaminę D w formie kombinacji olejów- lnianego, z ogórecznika, wiesiołka i czarnej porzeczki- wraz z bioestrami kwasów omega 3-6-9. Dodatek koenzymu Q10, witamin E i A sprawia, że jednocześnie dbam o stan mojej skóry. EstroVita ma w swojej ofercie również preparat dla dzieci, który dzięki malinowemu smakowi jest przyjemny w stosowaniu. &lt;a href=&quot;https://estrovita.pl/&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;Tutaj możesz kupić EstroVitę,&lt;/a&gt; a podając kod SKÓRA2019 masz 10% zniżki.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: justify;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-LeThL9WfvKs/XEiQvUHz4vI/AAAAAAAADHQ/Hj6D_QrtFUQmb2o52aLXoDt_AaV3hJ_tgCLcBGAs/s1600/estro.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;704&quot; data-original-width=&quot;1080&quot; height=&quot;416&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-LeThL9WfvKs/XEiQvUHz4vI/AAAAAAAADHQ/Hj6D_QrtFUQmb2o52aLXoDt_AaV3hJ_tgCLcBGAs/s640/estro.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;h2 style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #ea9999;&quot;&gt;11. Dostarczam sobie odpowiedniej dawki witaminy C.&lt;/span&gt;&lt;/h2&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Kiedy czuję, że przemarznę, gorzej się czuję, jestem przemęczona itd. przyjmuję dużą dawkę syropu Miód Malina Witamina, który nie jeden raz uratował mnie i dziewczyny przed choróbskiem. Co to jest według mnie duża dawka? To taka dawka, po której boli mnie brzuch... ;) Tak, dziwnie brzmi, ale w sytuacjach kryzysowych doprowadzam do wysycenia organizmu witaminą. C. Więcej do poczytania na blogu Ani. Miód Malina Witamina to w 100% naturalny produkt na bazie miodu i pulpy owocowej, można kupić również taki z dodatkiem siarki. Ja osobiście wolę tę siarkową wersję- wydaje mi się, że jest mocniejsza. Miód Malina do kupienia &lt;a href=&quot;https://anna-bee.com/shop/&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;tutaj&lt;/a&gt;. Przy okazji polecam &lt;a href=&quot;https://anna-bee.com/blog/&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;bloga&lt;/a&gt; twórczyni syropków, bo to kopalnia wiedzy.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: justify;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-WBtwQ-hpIa0/XEiTAVWzIfI/AAAAAAAADHk/Ka2zmvZIlJUv_VqXGt770m6d1qlVQ44XQCLcBGAs/s1600/IMG_1109.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1185&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; height=&quot;474&quot; src=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-WBtwQ-hpIa0/XEiTAVWzIfI/AAAAAAAADHk/Ka2zmvZIlJUv_VqXGt770m6d1qlVQ44XQCLcBGAs/s640/IMG_1109.JPG&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;h2 style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #ea9999;&quot;&gt;12. Staram się codziennie wyjść na dwór, niezależnie od pogody.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/h2&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Jestem ciepłolubem, więc różnie mi to wychodzi, ale jak już się zbiorę i wyjdę na szybki marsz, to czuję się potem rewelacyjnie. Nawet, jeśli jestem zmęczona, ospała, nic mi się nie chce, to taki marsz pobudza lepiej niż mała czarna. Maszerowałam już w deszczu, padającym śniegu i w drugi dzień świąt z kolędą na ustach- dosłownie ;)- więc wiem, że każda pora jest dobra.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: justify;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-WYoiC85kD5g/XEiUGwTj_BI/AAAAAAAADHs/5jQuALDCNpMO1wt4Om5FU7qb-yHlC57YACLcBGAs/s1600/pexels-photo-688660.jpeg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1200&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; height=&quot;480&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-WYoiC85kD5g/XEiUGwTj_BI/AAAAAAAADHs/5jQuALDCNpMO1wt4Om5FU7qb-yHlC57YACLcBGAs/s640/pexels-photo-688660.jpeg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;h2 style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #ea9999;&quot;&gt;13. Ćwiczę regularnie.&lt;/span&gt;&lt;/h2&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Kiedyś myślałam, że tylko solidny wycisk na siłowni się liczy. Że jeśli pot nie spływa mi strumieniami po, za przeproszeniem, dupie, to trening nie miał sensu. Myliłam się i to bardzo. Znalazłam odpowiedni rodzaj aktywności dla siebie i widzę, że nawet 15 minut dziennie daje mi dużo korzyści. Najbardziej lubię power jogę (do powolnej, statycznej klasycznej jogi zupełnie nie mam serca), nordic walkin (tak, zimą w śniegu też się da!) i callanetics od czasu do czasu. Jestem właśnie w trakcie czytania świetnej książki, którą mam okazję zrecenzować dzięki uprzejmości Grupy Wydawniczej Helion, od&amp;nbsp; Kasi Grządki&lt;a href=&quot;https://sensus.pl/ksiazki/trening-w-rytmie-slow-dbaj-o-siebie-cwicz-i-zyj-w-zgodzie-ze-soba-i-z-natura-katarzyna-grzadka,trenin.htm#format/d&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt; &quot;Trening w rytmie slow. Dbaj o siebie, ćwicz i żyj w zgodzie ze sobą i z naturą&quot;&lt;/a&gt; i utwierdzam się tylko w tym, że każda z nas może ćwiczyć, w każdych warunkach i w każdej sytuacji, trzeba tylko znaleźć odpowiednią aktywność dla siebie. Recenzja książki już&amp;nbsp;niedługo pojawi się na blogu, stay tuned :)&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: justify;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://2.bp.blogspot.com/--RmCJueUzyE/XEiu5J4UGNI/AAAAAAAADH8/x2IPkvvt-kEwiwtlMpaNFM9ZjGf28M43wCLcBGAs/s1600/Przechwytywanie.PNG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;627&quot; data-original-width=&quot;496&quot; height=&quot;640&quot; src=&quot;https://2.bp.blogspot.com/--RmCJueUzyE/XEiu5J4UGNI/AAAAAAAADH8/x2IPkvvt-kEwiwtlMpaNFM9ZjGf28M43wCLcBGAs/s640/Przechwytywanie.PNG&quot; width=&quot;506&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;h2 style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #ea9999;&quot;&gt;14. Wietrzę dom.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/h2&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Codziennie obowiązkowo, niezależnie od ilości stopni na minusie, wietrzę dom. Rano po nocy i wieczorem przed spaniem- chyba że sąsiedzi palą czymś podejrzanym w piecu...&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;h2 style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #ea9999;&quot;&gt;15. Ubieram się adekwatnie do pogody.&lt;/span&gt;&lt;/h2&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Patrzę na pogodę, a nie na kalendarz. Jeśli jest ciepły dzień, mimo środka zimy, to nie ubieram się jak mały Eskimos. Jeśli mróz trzaska, zakładam na siebie tyle warstw, ile trzeba, aby było mi ciepło. Inwestuję w dobre zimowe buty- to podstawa- i dbam o nie, żeby służyły mi jak najdłużej.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;h2 style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #ea9999;&quot;&gt;16. Doceniam.&lt;/span&gt;&lt;/h2&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Codziennie staram się znaleźć coś, chociaż jedną rzecz, za którą jestem wdzięczna. Doceniam i cieszę się drobiazgami.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;h2 style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #ea9999;&quot;&gt;17. Wysypiam się.&lt;/span&gt;&lt;/h2&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Staram się, chociaż wszelkie stresy objawiają się u mnie bezsennością, a wieczorna praca przy komputerze nie pomaga. Niemniej jednak staram się wysypiać. Nic tak nie psuje samopoczucia, jak zarwana noc.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;h2 style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #ea9999;&quot;&gt;18. Otaczam się przyjemnymi zapachami.&lt;/span&gt;&lt;/h2&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Zimą uwielbiam wszelkie naturalne olejki eteryczne, zwłaszcza te o zapachu cytrusów, cynamonu, lawendy czy lasu. Uważaj na wszelki chemiczne dodatki do olejków, czytaj etykiety, bo wiele &quot;naturalnych&quot; olejków ma niezdrowe dla ludzi chemiczne wzmacniacze zapachu. Lepiej zapłacić więcej za olejek, ale mieć pewność, że wdycha się czystą naturę. Zapachy potrafią nas pobudzić, uspokoić, zrelaksować, uśpić czy wyciszyć. Niedługo napiszę o tym szerzej.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: justify;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-LL8bSv-ITdU/XEivdi6VP_I/AAAAAAAADIE/UC_O4gxy-lclgkhJsYxa7hHIe917LYKTACLcBGAs/s1600/kominki-zapachowe-do-olejkow_2988070.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;440&quot; data-original-width=&quot;660&quot; height=&quot;426&quot; src=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-LL8bSv-ITdU/XEivdi6VP_I/AAAAAAAADIE/UC_O4gxy-lclgkhJsYxa7hHIe917LYKTACLcBGAs/s640/kominki-zapachowe-do-olejkow_2988070.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;h2 style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #ea9999;&quot;&gt;19. Styczeń miesiącem badań kontrolnych.&lt;/span&gt;&lt;/h2&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Od wielu lat mam taki zwyczaj, że rok zaczynam badaniami- morfologia, mocz, cytologia. Robię co trzeba i mam spokój na kolejny rok. To mi przypomina, że w tym roku jeszcze tego nie ogarnęłam...&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;h2 style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #ea9999;&quot;&gt;20. Bieganie boso po śniegu.&lt;/span&gt;&lt;/h2&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Ok. Przyznaję. Jeszcze nie nie próbowałam, więc teoretycznie nie powinnam tutaj tego zapisywać, ale... wiem, że to jest zdrowe. Wiem, że pięknie hartuje organizm, uodparnia i uziemia. Czytam o tym, czaję się na to i mam nadzieję, że zrobię to jeszcze zanim skończy się zima.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Jestem bardzo ciekawa jaka są Twoje sposoby na zimowe zdrowie i dobre samopoczucie. Podziel się nimi ze mną w komentarzu! :)&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b&gt;Jeśli uważasz, że post jest ciekawy, puść go dalej w świat, dziękuję!&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;h2&gt;&lt;/h2&gt;</description><link>http://www.zyjuwaznie.pl/2019/01/jak-dbam-o-dobre-samopoczucie-i.html</link><author>noreply@blogger.com (Ania)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://2.bp.blogspot.com/-30JlrvlDEGo/XEiJxCbU_YI/AAAAAAAADGM/11-UYRfFsUYtmVC7dhUNGJHWCxNHkJD8gCLcBGAs/s72-c/olej%2Bkoko.jpeg" height="72" width="72"/><thr:total>32</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-4424221315063507006.post-3953273313761266638</guid><pubDate>Sat, 19 Jan 2019 20:21:00 +0000</pubDate><atom:updated>2019-01-19T12:21:31.657-08:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">slow life</category><title>Postanowienia noworoczne- mniej i na luzie, czyli cele uszyte na moją miarę. </title><description>&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b&gt;Wszystkie kobiety, które znam emocjonalnie podchodzą do końca starego roku i początku nowego. Te, które zapisują w kalendarzu drobnym maczkiem mnóstwo małych i dużych planów, jeśli by swoje postanowienia zrealizowały, zmieniłyby się o 180 st. i już wcale nie przypominałyby siebie. Te, które prychają pogardliwie, podśmiewając się pod nosem z tych pierwszych, buntują się przeciwko wszelkim postanowieniom, bo twierdzą, że i tak im się nie uda. U jednych i drugich emocje związane z nowy rokiem są silne. Nie zawsze pozytywne. Mamy drugą połowę stycznia, więc pytanie jak się mają Twoje noworoczne postanowienia, jest jak najbardziej na miejscu. Zakładam, że pierwszego stycznia usiadłaś nad pustą kartką papieru i wypisałaś pięknie punkt po punkcie wszystkie swoje cele, plany i marzenia. Więc jak się one mają? Ruszyłaś pełną parą czy raczej nadal odkładasz je w czasie? Może sumiennie biegasz co drugi dzień na siłownię, tak jak sobie obiecałaś? Może spędzasz mniej czasu scrollując ekran smartfona? Może trzymasz dietę już trzeci tydzień? A może nie... Z tymi noworocznymi postanowieniami to jest tak, że niezwykle łatwo się je wymyśla i zapisuje, ale znacznie gorzej jest dotrzymać danego sobie słowa i zabrać się do roboty. Dlaczego tak się dzieje? Jak to jest, że zapału starcza Ci na kilka dni, góra dwa tygodnie, a potem wszystko wraca na dawne tory?&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-bNGAFknLCFg/XEODKGn3cQI/AAAAAAAADFk/vOpI9nBeBIAMM3qSLfdKSMQ0Y3d1_XKbgCLcBGAs/s1600/pexels-photo-768262.jpeg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;900&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; height=&quot;360&quot; src=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-bNGAFknLCFg/XEODKGn3cQI/AAAAAAAADFk/vOpI9nBeBIAMM3qSLfdKSMQ0Y3d1_XKbgCLcBGAs/s640/pexels-photo-768262.jpeg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;h2 style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;background-color: #f4cccc; font-size: x-large;&quot;&gt;Mechanizm czekania na nowy rok jest prosty i tak oczywisty, że nawet ci, którzy twierdzą, że nigdy nie robią noworocznych postanowień, dają się choć odrobinę w niego wciągnąć.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/h2&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Wszystko zaczyna się już latem, a właściwie chwilę po lecie- we wrześniu. Jeszcze jest ciepło, słońce jeszcze mocno grzeje, ale poranki i wieczory już są chłodne. Powoli wkrada się lekki smutek, że takie piękne było to lato, szkoda że już się skończyło. W październiku, o ile mamy szczęście, cieszymy się kolorową jesienią. mimo wszystko z rosnącą nostalgią spoglądając na swoją coraz bielszą skórę. Później przychodzi listopad, razem ze swoimi krótkimi dniami i długimi, ciemnymi wieczorami. W grudniu czekamy na Boże Narodzenie, żeby choć trochę ogrzać się przy rodzinnym stole, przy choince i prezentach. Te kilka dni pomiędzy świętami a sylwestrem to takie nie wiadomo co, bo to ani praca nie idzie, ani ćwiczyć się nie chce, ani diety trzymać, kiedy w lodówce pałętają się resztki serniczka. Zmęczeni brakiem słońca i krótkimi dniami, ociężali od nadmiaru świątecznych smakołyków czekamy na ten magiczny pierwszy dzień nowego roku jak na zbawienie. Marzy nam się powiew świeżości, nowa energia i zielone soki. Wydaje nam się, że przyjdzie nowe i totalnie nas odmieni. Że, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, wraz z wybiciem północy, staniemy się nową, lepszą wersją samych siebie, a noworoczne postanowienia same się spełnią. Ot tak, bez grama wysiłku. Bullshit, proszę ja Ciebie, jak stąd na Księżyc- nic się samo nie zrobi.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;h2 style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;background-color: #f4cccc; font-size: x-large;&quot;&gt;Kilka razy wcześniej wspomniałam, że jestem maniaczką list. Analogową maniaczką list- powinnam napisać.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/h2&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Uwielbiam ładne zeszyty i notesy, i zazwyczaj nie wychodzę z Empiku czy z innego sklepu papierniczego z pustymi rękoma. Walczę z tym uzależnieniem, powtarzając sobie ciągle, że najpierw muszę zapełnić notesy, które mam, dopiero potem pozwolę sobie na nowy. No, ale nie o tym miałam... Moja praca to wielogodzinne siedzenie przy komputerze. Wydawałoby się więc, że wszelkie notatki robię właśnie w nim lub w smartfonie ewentualnie. Nic bardziej mylnego. Notes i długopis to moje nieodłączne atrybuty. Robię listy marzeń, listy miejsc do zwiedzenia, listy rzeczy do zrobienia w wakacje, listy list.... Gorąco wierzę w to, że to co zapisane, to się wydarzy. Nie zawsze jednak tak się dzieje.... Przykładem mogą być moje jakże skrupulatnie zapisywane latami postanowienia noworoczne. Pod koniec grudnia, właśnie w te dni pomiędzy świętami a sylwestrem, siadywałam nad nowo zakupionym notesem i zapisywałam jak najwięcej marzeń, postanowień i obietnic. Za każdym razem byłam przekonana, że nadchodzący rok to będzie właśnie TEN ROK,&amp;nbsp; w którym moje życie zmieni się diametralnie, nastąpi przełom (czymkolwiek miałby on być), a ja już zawsze z rozrzewnieniem będę wspominać, że ten 2018, 2017, 2016 itd. rok to był cudowny.... Aha. Jasne. Dałam się wciągnąć w ten mechanizm... Tymczasem jedyne co się diametralnie zmieniało.... to data w kalendarzu. Ja nadal pozostawałam taka sama.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;h2 style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;background-color: #f4cccc; font-size: x-large;&quot;&gt;Trochę czasu mi zajęło, aby to zrozumieć. Nowy rok to tylko data w kalendarzu. Umowne cyferki, które pomagają ludziom w określaniu upływającego czasu.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/h2&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Te cyferki nic we mnie nie zmienią, jeśli ja sama nie będę chciała zmiany. Zacząć od nowa można w każdej dowolnej chwili, zmienić swoje życie można równie dobrze w połowie maja. Jeśli chcesz zrobić prawo jazdy, to zrób to teraz! Jeśli chcesz schudnąć, to zacznij dietę teraz! Jeśli chcesz nauczyć się hiszpańskiego, to znajdź kurs i zacznij go teraz! Nie trzeba czekać na to do pierwszego stycznia., naprawdę. Przez prawie całe moje dorosłe życie miałam do noworocznych postanowień złe podejście. Traktowałam je jak przymus, coś odgórnie mi narzuconego (nic to, że sama sobie je narzucałam). Zaczynałam z wysokiego C, czyli albo daję z siebie 100%, albo całkiem rezygnuję. Oczywiste było to, że prędzej czy później zaliczę porażkę, bo nie da się bez przerwy trzymać gardy w górze i być najlepszym we wszystkim. Gdzieś pod koniec stycznia, najdalej w połowie lutego stawałam się swoim największym krytykiem, robiłam sobie sama &quot;nu, nu, nu&quot; i stwierdzałam, że rok spalony.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b&gt;Jest druga połowa stycznia, a ja... nie mam ani jednej kartki z zapisanymi celami na ten rok. Ani jednej! Co w moim przypadku jest już przełomowym wydarzeniem. Mam zupełnie inne podejście do noworocznych postanowień. Odrzuciłam wszelkie powinnam i muszę, a zostawiłam to co chcę i to co do mnie pasuje. Moje tegoroczne postanowienia to raczej cele do zrealizowania, są dopasowane do mnie i moich potrzeb, są realne i, co najważniejsze, jest ich tylko kilka. Nawet moje postanowienia wpisują się w trend bloga- mniej, ale lepiej ;)&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;h2 style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;background-color: #f4cccc; font-size: x-large;&quot;&gt;Na 2019 mam kilka celów do zrealizowania, ale podejście do postanawiania czegokolwiek mocno się u mnie zmieniło- i to dało mi największego kopa do działania :)&lt;/span&gt;&lt;/h2&gt;&lt;div&gt;&lt;span style=&quot;background-color: #f4cccc; font-size: x-large;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-cATlzblUgxk/XEOEmQ1CueI/AAAAAAAADF4/ruX2n8jMOC4T61sg9GLlWGq4e9-bpFsSwCLcBGAs/s1600/pexels-photo-42078.jpeg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1067&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; height=&quot;426&quot; src=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-cATlzblUgxk/XEOEmQ1CueI/AAAAAAAADF4/ruX2n8jMOC4T61sg9GLlWGq4e9-bpFsSwCLcBGAs/s640/pexels-photo-42078.jpeg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span style=&quot;background-color: #f4cccc; font-size: x-large;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #e06666; font-size: x-large;&quot;&gt;W 2019 roku chcę-&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #e06666; font-size: x-large;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b&gt;- BYĆ SOBĄ-&lt;/b&gt; czyli kontynuować proces, który zaczął się w trudnym dla mnie emocjonalnie 2018 roku. Być sobą, czyli zaakceptować siebie w 100%, nie próbować się zmienić ani dopasować. Wchodząc do pokoju zastanawiać się czy lubię ludzi, którzy się tam znajdują, a nie czy oni lubią mnie. Otaczać się ludźmi podobnymi do siebie, z podobną wrażliwością i spojrzeniem na świat. Sukcesywnie odcinać toksyczne relacje, nie oglądając się na sentymenty. Polubić swoje cechy charakteru, nawet te, które nie są porządanymi cechami w dzisiejszych czasach. Polubić je wszystkie i nauczyć się z nich korzystać. Pracować nad wadami, ale nie krytykować siebie za ewentualne porażki.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b&gt;- BYĆ SOBĄ &lt;/b&gt;również tutaj na blogu. Rozwinąć go zgodnie z moimi przekonaniami, nie analizować i nie rozkminiać za dużo, po prostu pisać :). Dokończyć dla Was ebooki, które w liczbie sztuk dwa są rozpoczęte, rozbabrane i nie mogę się zabrać do ich skończenia. Czas najwyższy temat ogarnąć.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b&gt;- OBRAĆ JEDEN KIERUNEK&lt;/b&gt; w każdej dziedzinie życia, czy to blogowanie, sport czy wychowywanie dzieci, i się go trzymać. Przestać się miotać i zastanawiać się, czy robię dobrze, tylko podjąć decyzję i robić swoje. Próbować, jeśli ma się ochotę, ale wierzyć w siebie, swoje decyzje i nie patrzeć na podwórko sąsiada, które tylko zza płotu wydaje się bardziej zielone.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b&gt;- ODGRACIĆ PRZESTRZEŃ&lt;/b&gt;- powoli, po kolei wysprzątać każdy kąt w domu, łącznie z piwnicą, ogrodem i garażem, który na chwilę obecną przypomina wielkie wysypisko. Przyjrzeć się każdej jednej rzeczy i zastanowić się, czy oby na pewno jest mi ona potrzebna. Bez sentymentów wyrzucać, oddawać, pozbywać się rzeczy. Nie gromadzić, nie chomikować. Stworzyć dom pełen tylko potrzebnych, pięknych przedmiotów.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b&gt;- ODGRACIĆ SIEBIE&lt;/b&gt;- jakkolwiek dziwnie to brzmi... Lepiej jeść, lepiej spać, lepiej myśleć, lepiej żyć. Przestać stresować się pierdołami, skupić się na tym co jest naprawdę ważne. Doceniać.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b&gt;- PODRÓŻOWAĆ&lt;/b&gt;- jak najwięcej podróżować, wybierać się w mikropodróże po okolicy, odkrywać małe miasteczka i wioski, kilka tych dużych miast również odwiedzić. Nocować w ciekawych miejscach, w karczmach, starych zamkach i domkach na wodzie. Chłonąć atmosferę miejsc, jeść dobre rzeczy i włóczyć się uliczkami. Patrzeć oczami, odłożyć na chwilę aparat.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b&gt;- MÓWIĆ ŻYCIU TAK&lt;/b&gt;- kilka miesięcy temu otrzymałam propozycję poprowadzenia warsztatów z uważności. Odmówiłam. Dlaczego? Ponieważ uznałam, że za mało wiem, że jeszcze nie czas. Dzisiaj tego żałuję, bo nawet, gdybym nie wypadła idealnie, byłoby to kolejne cenne dla mnie doświadczenie. Mam więc taki plan na ten rok, aby mówić TAK, zamknąć oczy i rzucać się w sytuacje, które wymagają ode mnie wyjścia ze strefy komfortu. (patrz poniżej ;) )&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;- &lt;b&gt;PÓJŚĆ DO SZKOŁY-&lt;/b&gt; punkt zrealizowany, podanie złożone. Jeszcze o tym napiszę, słowo :)&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;background-color: #f4cccc;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;background-color: #f4cccc;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;background-color: #f4cccc;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=&quot;font-size: x-large;&quot;&gt;Ok, tylko co zrobić, żeby zacząć, żeby na koniec roku móc powiedzieć- udało mi się!&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b&gt;Po prostu to zrobić. Ruszyć tyłek z fotela i bez zbędnego rozmyślania zrobić. Tak jak ja zrobiłam wczoraj- napisałam podanie i zaniosłam gdzie trzeba. Bez kombinowania, bo jakbym zaczęłam analizować, to wyszłoby mi, że jestem za stara, zbyt zajęta i nie mam kasy na czesne ;)&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;...&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;i&gt;A Ty, droga Czytelniczko, należysz do kobiet, które lubią wyznaczać sobie dużo celów noworocznych czy raczej olewasz temat i niech się samo dzieje? Czy może złapałaś balans, tak jak mnie w tym roku? Napisz! :)&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://www.zyjuwaznie.pl/2019/01/postanowienia-noworoczne-mniej-i-na.html</link><author>noreply@blogger.com (Ania)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://4.bp.blogspot.com/-bNGAFknLCFg/XEODKGn3cQI/AAAAAAAADFk/vOpI9nBeBIAMM3qSLfdKSMQ0Y3d1_XKbgCLcBGAs/s72-c/pexels-photo-768262.jpeg" height="72" width="72"/><thr:total>42</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-4424221315063507006.post-6780561990130554727</guid><pubDate>Wed, 16 Jan 2019 22:25:00 +0000</pubDate><atom:updated>2019-01-17T01:45:52.153-08:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">książki</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">kultura</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">slow life</category><title>15 nowości wydawniczych na 2019 rok, na które ostrzę sobie ząbki.</title><description>&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Książki uwielbiam. Są dla mnie zawsze krok przed filmami i muzyką. Tylko czytając potrafię stworzyć sobie równoległą rzeczywistość tak, że chwilami mam wątpliwości, która rzeczywistość jest tą właściwą. Oglądając nawet najlepszy film, słuchając najlepszej muzy nie jestem w stanie tak odpłynąć. Na facebook&#39;u wraz z początkiem roku pojawiło się sporo wyzwań książkowych, np. 54 książki w 12 miesięcy, dwie książki tygodniowo albo jeszcze inne z góry narzucone ilości tytułów. Jakiś czas temu spróbowałam i ja dołączyć do takiego wyzwania, ale poległam bardzo szybko. Okazało się, że takie sprinterskie czytanie zupełnie nie jest dla mnie. Ja nie czytam, ja wsiąkam w książkę, żyję życiem bohaterów. Czasami po przeczytanej stronie, muszę książkę odłożyć na dwa dni, pomyśleć, przespać się z tym. Czasami jedno piękne zdanie muszę przeczytać po kilkanaście razy. Czasami po wyjątkowo mocnej książce, muszę zrobić długą przerwę na wyjście z historii i zrobienie miejsca na nową. Powiedzcie mi, gdzie tu miejsce na bicie jakichkolwiek rekordów&amp;nbsp;czytelniczych? Owszem, zdarza się tak, że jedną książkę pochłaniam w dwa wieczory. Albo w jedną noc na przykład. Ale to rzadko. Częściej jednak daję sobie czas na delektowanie się, na totalne zrośnięcie z bohaterami. Każda nowa książka to nowa przygoda, kolejne równoległe życie, dlatego tak bardzo cieszę się na te wszystkie fantastyczne nowości książkowe, które zapowiadane są na 2019 rok! O matulu, ileż tych równoległych światów mi przybędzie...!&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-uhhxeOYSpwk/XEBOrflJ_4I/AAAAAAAADFM/O_GPRayX2fsiHnxNER2uK13nvuYJAzmVQCLcBGAs/s1600/pexels-photo-176103.jpeg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1067&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; height=&quot;426&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-uhhxeOYSpwk/XEBOrflJ_4I/AAAAAAAADFM/O_GPRayX2fsiHnxNER2uK13nvuYJAzmVQCLcBGAs/s640/pexels-photo-176103.jpeg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;h2 style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;background-color: #f4cccc; font-size: x-large;&quot;&gt;15 NOWOŚCI CZYTELNICZYCH NA 2019, KTÓRE KONIECZNIE CHCĘ PRZECZYTAĆ *&lt;/span&gt;&lt;/h2&gt;&lt;span style=&quot;background-color: #f4cccc;&quot;&gt;&lt;i&gt;* a jak mi to wyjdzie w praktyce, zobaczymy ;)&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;h2&gt;&lt;span style=&quot;color: #ea9999;&quot;&gt;1. &quot;Pisarka&quot; Katarzyna Michalak, premiera 31.01.2019&lt;/span&gt;&lt;/h2&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Każdy ma swoją opowieść. Spraw, by twoja była wyjątkowa. Słowa mogą niszczyć, ale mogą też ocalić. Oto historia Pisarki, która spośród tysięcy słów wybiera te najpiękniejsze, by je splatać w niezapomniane historie. To też opowieść o dwojgu młodych ludziach, którzy mają tylko siebie, pragną jedynie poczucia bezpieczeństwa prawa do miłości. Czy zwyciężą w nierównej walce z losem? Wszystkie książki Katarzyny Michalak są dla mnie jak plasterki na smutek. Już nie mogę się doczekać najnowszej historii!&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-b_YR8jzZggE/XD8hqqDUW6I/AAAAAAAADCY/mDOjkrBIVhcLlsCWnkP6e-s8bd0bCw6fQCLcBGAs/s1600/15468724986033184.jpg.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;555&quot; data-original-width=&quot;555&quot; height=&quot;400&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-b_YR8jzZggE/XD8hqqDUW6I/AAAAAAAADCY/mDOjkrBIVhcLlsCWnkP6e-s8bd0bCw6fQCLcBGAs/s400/15468724986033184.jpg.jpg&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;h2&gt;&lt;span style=&quot;color: #ea9999;&quot;&gt;2. &quot;Becoming. Moja historia.&quot; Michelle Obama, premiera luty 2019&lt;/span&gt;&lt;/h2&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;W swoim życiu pełnym znaczących dokonań Michelle Obama stała się jedną z najbardziej ikoniczncyh i ujmujących kobiet naszych czasów. Jako pierwsza Afroamerykanka na stanowisku Pierwszej Damy Ameryki pomogła uczynić Biały Dom bardziej otartym niż kiedykolwiek wcześniej. Została wielką rzeczniczką kobiet, zarówno tych w USA, jak i na całym świecie. Towarzyszyła mężowi, gdy prowadził Amerykę przez trudne chwile, a przy okazji udało jej się nie stracić klasy oraz wychować&amp;nbsp;córki na trzeźwo myślące młode kobiety. Rzadko czytam biografie. Jeśli już jakąś biorę do ręki, to musi być wyjątkowa. Tę przeczytałabym z wielką przyjemnością.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-ivWghZ31odo/XD807nhenEI/AAAAAAAADCk/6PxAL2eQhrktT5nfGApwiLPouM2-420iACLcBGAs/s1600/images.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1080&quot; data-original-width=&quot;710&quot; height=&quot;400&quot; src=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-ivWghZ31odo/XD807nhenEI/AAAAAAAADCk/6PxAL2eQhrktT5nfGApwiLPouM2-420iACLcBGAs/s400/images.jpg&quot; width=&quot;262&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;h2&gt;&lt;span style=&quot;color: #ea9999;&quot;&gt;3. &quot;Czapkins. Prawdziwa historia Tomka Mackiewicza&quot;. Dominik Szczepański, premiera 23.01.2019&lt;/span&gt;&lt;/h2&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Przez całe życie Tomek Mackiewicz &quot;Czapkins&quot; zamieniał niemożliwe w możliwe. Kiedy wyznaczył sobie cel- jako pierwszy człowiek wejdzie zimą na Nanga Parbat- do wyścigu przystąpili też inni. Ale On nie chciał się z nikim ścigać. Jedyną osoba, z jaką się ścigał, był On sam. I nie chciał być gwiazdą. Chciał zdobyć Nagą Górę na własnych zasadach. Niektórzy mówią, że tam, na Nandze, został pokonany. Ja myślę, że do ostatniej chwili był zwycięzcą. Podziwiamy przeze mnie za upór i pasję, której oddał życie. Czekam z niecierpliwością na tę książkę.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-k3v6Itc5Do4/XD84DOYQpoI/AAAAAAAADCw/gvWhO4QKlVwRZf8_XCPGN4tvXDpu6M4OQCLcBGAs/s1600/15465029380341491.jpg.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;555&quot; data-original-width=&quot;555&quot; height=&quot;400&quot; src=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-k3v6Itc5Do4/XD84DOYQpoI/AAAAAAAADCw/gvWhO4QKlVwRZf8_XCPGN4tvXDpu6M4OQCLcBGAs/s400/15465029380341491.jpg.jpg&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;h2&gt;&lt;span style=&quot;color: #ea9999;&quot;&gt;4. &quot;Czas przeszły&quot; Lee Child, premiera 18.01.2019&lt;/span&gt;&lt;/h2&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Książki Lee Child odkryłam niedawno. Na tę najnowszą ostrzę sobie pazurki, bo fabuła zapowiada się ciekawie. Lubię takie historie.&amp;nbsp; Reacher postanowił podążyć szlakiem zachodzącego słońca i przejechać z Maine do Kalifornii. Ale, jak zwykle, nie ujechał daleko. Przy leśnej drodze w Nowej Anglii widzi drogowskaz do miejsca, w którym nigdy nie był- miasteczka, gdzie mieszkał jego ojciec. Kiedy Reacher przekracza granice miasteczka Laconia, kilka kilometrów dalej dwojgu Kanadyjczykom psuje się samochód. Muszą zatrzymać się odciętym od świata motelu, choć każda jego ściana zdaje się wołać do nich, żeby wynosili się stąd jak najszybciej... Reacher stara się dowiedzieć czegoś o rodzinnym domu. W archiwach Laconii nie ma jednak po nim śladu. Reacher odkryje, że teraźniejszość bywa trudna do zniesienia, ale przeszłość bywa jeszcze gorsza...&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-LRmNHu2KKBI/XD8_CrN_zrI/AAAAAAAADC8/HllGUq11Nf83342sGoxa3qEPhOz3hKhCwCLcBGAs/s1600/713747-352x500.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;500&quot; data-original-width=&quot;352&quot; height=&quot;400&quot; src=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-LRmNHu2KKBI/XD8_CrN_zrI/AAAAAAAADC8/HllGUq11Nf83342sGoxa3qEPhOz3hKhCwCLcBGAs/s400/713747-352x500.jpg&quot; width=&quot;281&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;h2&gt;&lt;span style=&quot;color: #ea9999;&quot;&gt;5. &quot;Maria Magdalena. Biografia.&quot; Paweł F. Nowakowski, premiera luty 2019&lt;/span&gt;&lt;/h2&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Postać Marii Magdaleny jest fascynująca, nawet nie ze względów religijnych, ale takich kobiecych, ludzkich. Fakt pierwszy- istniała. Fakt drugi- informacje o niej są sprzeczne. Fakt trzeci- nie wiemy na 100% kim i jaka była naprawdę. Była apostołką wszystkich apostołów, wierną uczennica Chrystusa, kobietą wykonującą najstarszy zawód świata czy została tak przedstawiona przez kościół, żeby ukryć jej bliskie związki z Jezusem? Biografia Marii Magdaleny jest książką, na którą czekam najbardziej ze wszystkich.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-l5GMub-67Mw/XD9Bdn8TLyI/AAAAAAAADDI/PJTZIx8s9sgcHZZdUQrV5cDTslzDkRbbACLcBGAs/s1600/Nowakowski_Maria-Magdalena_500pcx.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;500&quot; data-original-width=&quot;342&quot; height=&quot;400&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-l5GMub-67Mw/XD9Bdn8TLyI/AAAAAAAADDI/PJTZIx8s9sgcHZZdUQrV5cDTslzDkRbbACLcBGAs/s400/Nowakowski_Maria-Magdalena_500pcx.jpg&quot; width=&quot;272&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;h2&gt;&lt;span style=&quot;color: #ea9999;&quot;&gt;6. &quot;Złodziejka książek&quot; Zusak, premiera 24.01.2019&lt;/span&gt;&lt;/h2&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Jak wygląda wojna z perspektywy Śmierci? Czy jest ciekawym doświadczeniem, czasem wielkiej pracy, może nie budzi żadnych emocji, a może przepełnia smutkiem? Rok 1939. Dziesięcioletnia Liesel mieszka u rodziny zastępczej w Molching koło Monachium. Jej życie jest naznaczone piętnem ciężkich czasów, w jakich dorasta. A jednak odkrywa jego piękno- dzięki wyjątkowym ludziom, których spotyka, oraz dzięki książkom, które kradnie.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-LOF_l_Wfp2Q/XD9Haaw2A2I/AAAAAAAADDU/YjLEuVNnqVYPpYq0TcDWAFmEtdx8koO5ACLcBGAs/s1600/100180430.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;304&quot; data-original-width=&quot;220&quot; height=&quot;400&quot; src=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-LOF_l_Wfp2Q/XD9Haaw2A2I/AAAAAAAADDU/YjLEuVNnqVYPpYq0TcDWAFmEtdx8koO5ACLcBGAs/s400/100180430.jpg&quot; width=&quot;289&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;h2&gt;&lt;span style=&quot;color: #ea9999;&quot;&gt;7. &quot;Dlaczego czas ucieka&quot; Alan Burdick, premiera luty 2019&lt;/span&gt;&lt;/h2&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Znajdujemy czas i go tracimy, niczym komplet kluczy; oszczędzamy czas i go przepuszczamy, jak pieniądze. Czas się skrada, ucieka, pełznie, biegnie, płynie, zatrzymuje się w miejscu...&amp;nbsp; wywiera na nas ciągłą presję. Dzieciństwo przemija, gonią nas terminy. Burdick, finalista jednej z najbardziej prestiżowych nagród literackich w USA, zabiera nas w podróż ku źródłom naszego postrzegania czasu. W towarzystwie naukowców odwiedza najdokładniejszy zegar na świecie, odkrywa, że &quot;teraz&quot; tak naprawdę wydarzyło się ułamek sekundy temu, znajduje dwudziestą piątą godzinę w ciągu dnia, nawet udaje mu się cofnąć czas...&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-E4zVJU7-scE/XD9LQuDnluI/AAAAAAAADDg/DM59U4Wku5440ruuoXVWnGykDfY6kxgVACLcBGAs/s1600/T285341.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;609&quot; data-original-width=&quot;426&quot; height=&quot;400&quot; src=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-E4zVJU7-scE/XD9LQuDnluI/AAAAAAAADDg/DM59U4Wku5440ruuoXVWnGykDfY6kxgVACLcBGAs/s400/T285341.jpg&quot; width=&quot;278&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;h2&gt;&lt;span style=&quot;color: #ea9999;&quot;&gt;8. &quot;Pozwól mi wrócić&quot; B.A. Paris, premiera 15.02.2019&lt;/span&gt;&lt;/h2&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Ona zniknęła. Fin i Layla, młodzi i nieprzytomnie w sobie zakochani, wyjeżdżają na wakacje do Francji. W drodze nocą zatrzymują się na parkingu i kiedy Fin wraca z toalety, jego dziewczyny nigdzie nie ma. Fin opowiada policji o tym, co wydarzyło się tamtej nocy i tylko on wie, że mówi całej prawdy... Po dziesięciu latach chce zacząć od nowa, zaręcza się z inną kobietą. Nagle dostaje tajemniczy telefon. Podejrzewa, że jego zaginiona dziewczyna żyje i jest bliżej niż myślał...&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-k25MiT_R7DI/XD9Q-eYIwxI/AAAAAAAADDs/9_cLYRnH8bgpqA1iLCXMlbTWjS7J4VnsQCLcBGAs/s1600/pozwol-mi-wrocic-w-iext53736506.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;350&quot; data-original-width=&quot;235&quot; height=&quot;400&quot; src=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-k25MiT_R7DI/XD9Q-eYIwxI/AAAAAAAADDs/9_cLYRnH8bgpqA1iLCXMlbTWjS7J4VnsQCLcBGAs/s400/pozwol-mi-wrocic-w-iext53736506.jpg&quot; width=&quot;267&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;h2&gt;&lt;span style=&quot;color: #ea9999;&quot;&gt;9. &quot;Sól morza&quot; Ruta Sepetys, premiera 25.01.2019&lt;/span&gt;&lt;/h2&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Zima 1945 roku. Troje młodych ludzi. Trzy tajemnice. Druga wojna światowa zbliża się ku końcowi. W trakcie ewakuacji Prus Wschodnich krzyżują się drogi trojga nastolatków. Emilia, Joan i Florian- każde z innego kraju, każde dręczone poczuciem winy. Muszą zrobić wszystko, aby dostać się na pokład Wilhelma Gustloffa. Tylko czy zdołają sobie zaufać? I czy to wystarcz, aby przetrwać?&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-dvJh_GTRnB8/XD9TnOsVp_I/AAAAAAAADD4/tHXz9fJW3QsuPC8NaSQM5625Xi8BhXamwCLcBGAs/s1600/sol-morza%252Cbig%252C918089.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;816&quot; data-original-width=&quot;600&quot; height=&quot;400&quot; src=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-dvJh_GTRnB8/XD9TnOsVp_I/AAAAAAAADD4/tHXz9fJW3QsuPC8NaSQM5625Xi8BhXamwCLcBGAs/s400/sol-morza%252Cbig%252C918089.jpg&quot; width=&quot;293&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;h2&gt;&lt;span style=&quot;color: #ea9999;&quot;&gt;10. &quot;Przyjaciółki&quot; Anton Disclafani, premiera kwiecień 2019&lt;/span&gt;&lt;/h2&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Powieść o prawdziwej kobiecej przyjaźni, która lśni niczym diamenty głównych bohaterek. Houston, lata 50. XX w. Obracająca się w sferze bogatych elit Cece Buchanan posiada wszystko, o czym marzy dobrze sytuowana kobieta. Ma popularność, męża,który ją uwielbia oraz synka. Jej przyjaciółka Joan Fortier to jej przeciwieństwo. Jest pożądaną przez wszystkich pięknością, skandalistką, którą nie interesuje przykładne rodzinne życie. Obie należą do elitarnego środowiska i łączy je wielka przyjaźń.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-Zo4wtj02rbE/XD9V3UvXi_I/AAAAAAAADEE/SgvLvmsNXAEKRvnb2pQ3UnqC_qCGRqYCQCLcBGAs/s1600/przyjaciolki-u%252Cbig%252C865683.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;884&quot; data-original-width=&quot;600&quot; height=&quot;400&quot; src=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-Zo4wtj02rbE/XD9V3UvXi_I/AAAAAAAADEE/SgvLvmsNXAEKRvnb2pQ3UnqC_qCGRqYCQCLcBGAs/s400/przyjaciolki-u%252Cbig%252C865683.jpg&quot; width=&quot;271&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;h2&gt;&lt;span style=&quot;color: #ea9999;&quot;&gt;11. &quot;Dzieci Hitlera. Jak żyć z piętnem ojca nazisty&quot; Gerald Posner, premiera 28.02.2019&lt;/span&gt;&lt;/h2&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Czy można być żarliwym nazistą i troskliwym ojcem? Jak to jest być dzieckiem zbrodniarza, który wysyła na śmierć miliony ludzi? Jak żyć z nazwiskiem, które jest synonimem największego zła? Czy można kochać kata? Dzieci czołowych nazistów po raz pierwszy tak szczerze opowiadają o swoich ojcach. Jedni ich potępiają, drudzy próbują usprawiedliwiać. Kochają i nienawidzą. Książka, która pokazuje, że nie wszystko jest czarno- białe.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-3oraR-eRY2M/XD9YdvUhJEI/AAAAAAAADEQ/F6o2RZsQ244zDgdBxofHwUlDCf6WDVnFgCLcBGAs/s1600/dzieci-hitlera-jak-zyc-z-pietnem-ojca%252Cbig%252C922151.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;860&quot; data-original-width=&quot;600&quot; height=&quot;400&quot; src=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-3oraR-eRY2M/XD9YdvUhJEI/AAAAAAAADEQ/F6o2RZsQ244zDgdBxofHwUlDCf6WDVnFgCLcBGAs/s400/dzieci-hitlera-jak-zyc-z-pietnem-ojca%252Cbig%252C922151.jpg&quot; width=&quot;278&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;h2&gt;&lt;span style=&quot;color: #ea9999;&quot;&gt;12. &quot;Wszystkie życia Hedy Lamarr&quot; Marie Benedict, premiera 29.01.2019&lt;/span&gt;&lt;/h2&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Maj 1933. Dziewiętnastoletnia Hedwig Kiesler stoi na scenie wiedeńskiego teatru, ogłuszona owacjami. Widownia wstaje. Ktoś przekazuje jej wielki bukiet kwiatów. Ze środka widowni wpatruje się w nią tajemniczy mężczyzna. Fritz jest charyzmatyczny i bajecznie bogaty. Przede wszystkim jest faszystą, zaopatrującym w broń Niemców. W kuluarach nazywają go Sprzedawcą Śmierci. Wie, że Hedwig jest żydówką. Mimo wszystko chce ją poślubić. Ona zrobi wszystko, by chronić siebie i swoją rodzinę. Kilka lat później świat obiega zaskakują plotka- gwiazda kina Hedy Lamarr dokonuje odkrycia, które może pomóc w walce z nazistami. Kto skorzysta z jej wynalazku? Kim stała się Hedwig?&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-Vi_teXZUgc8/XD9ektbfH7I/AAAAAAAADEc/x5wmg5r8NIcrtG8G7LWBNlQV6cPYPImPgCLcBGAs/s1600/wszystkie-zycia-hedy-lamarr%252Cbig%252C920842.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;932&quot; data-original-width=&quot;600&quot; height=&quot;400&quot; src=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-Vi_teXZUgc8/XD9ektbfH7I/AAAAAAAADEc/x5wmg5r8NIcrtG8G7LWBNlQV6cPYPImPgCLcBGAs/s400/wszystkie-zycia-hedy-lamarr%252Cbig%252C920842.jpg&quot; width=&quot;257&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;h2&gt;&lt;span style=&quot;color: #ea9999;&quot;&gt;13. &quot;Cymanowski młyn&quot; Magdalena Witkiewicz, Stefan Darda, premiera 14.02.2019&lt;/span&gt;&lt;/h2&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Małżeństwo Moniki i Macieja przechodzi głęboki kryzys. Oboje łudzą się, że tajemniczy prezent - urlop w leśnym pensjonacie, z dala od ludzi i cywilizacji, może jeszcze wszystko uratować. Początkowo ulegają romantycznym chwilom, jednak nagły wyjazd Macieja budzi demony przeszłości. Łukasz, przystojny syn właściciela, do złudzenia przypomina Monice jej byłego narzeczonego. Kim tak naprawdę jest Łukasz? Czy podobieństwo jest przypadkowe? Czy Monice i Maciejowi uda się uratować związek?&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-QgL9M1Y0ajw/XD9hwvqloOI/AAAAAAAADEo/hdl0h6RGQb0eIkmTI-U3LGI-HM0VzWiKACLcBGAs/s1600/cymanowski-mlyn%252Cbig%252C926405%2B%25281%2529.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;892&quot; data-original-width=&quot;600&quot; height=&quot;400&quot; src=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-QgL9M1Y0ajw/XD9hwvqloOI/AAAAAAAADEo/hdl0h6RGQb0eIkmTI-U3LGI-HM0VzWiKACLcBGAs/s400/cymanowski-mlyn%252Cbig%252C926405%2B%25281%2529.jpg&quot; width=&quot;268&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;h2&gt;&lt;span style=&quot;color: #ea9999;&quot;&gt;14. &quot;Kreatorzy przypadków&quot; Yoav Blum, premiera luty 2019&lt;/span&gt;&lt;/h2&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;A jeśli rozlany drink, spóźnienie na pociąg lub znalezienie na chodniku kuponu nie jest dziełem przypadku? A jeśli nie ma czegoś takiego jak przypadkowe spotkanie? A jeśli ludzie,których nie znamy, kształtują nasze przeznaczenie? A może nawet planują losy świata? Troje pozornie zwyczajnych ludzi, nazywanych kreatorami przypadku, pracuje dla tajnej organizacji pozorującej zbiegi okoliczności. To, co reszta świata odbiera jako wypadki losowe, to w rzeczywistości starannie zaplanowane akcje, które mają zmienić czyjeś życie. Inteligentna, pełna napięcia powieść na pograniczu thrillera i love story.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-czuvg-VDT1g/XD9oJVnF1nI/AAAAAAAADE0/-0phUngtEEsOlpJCZSpBqPJfTtDJgWz4ACLcBGAs/s1600/kreatorzy-przypadkow%252Cbig%252C865605.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;909&quot; data-original-width=&quot;600&quot; height=&quot;400&quot; src=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-czuvg-VDT1g/XD9oJVnF1nI/AAAAAAAADE0/-0phUngtEEsOlpJCZSpBqPJfTtDJgWz4ACLcBGAs/s400/kreatorzy-przypadkow%252Cbig%252C865605.jpg&quot; width=&quot;263&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;h2&gt;&lt;span style=&quot;color: #ea9999;&quot;&gt;15. &quot;Niemiłość z tobą i bez ciebie&quot; Natasza Socha, premiera 30.01.2019&lt;/span&gt;&lt;/h2&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Tajemnica małżeństwa to kumulacja drobiazgów, do których obcy ludzie nie mają dostępu. Cecylia i Wiktor marzą o rozwodzie, choć jeszcze żadne z nich nie powiedziało tego na głos. Ona chce wolności, on spotyka się ze swoją studentką. Wszystko zmienia się w dniu, w którym Cecylia ma wypadek samochodowy i na jakiś czas zostaje unieruchomiona. Poruszając się na wózku jest skazana na pomoc męża. Każde chce się pozbyć drugiego, a póki co muszą udawać rodzinę. Czym tak naprawdę jest niemiłość? Końcem wszystkiego cy początkiem?&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-ScpF1WAb_Es/XD93kzn0TMI/AAAAAAAADFA/aNZ5WjyeMP0g2gSGj1QasvY9JRtypxXdQCLcBGAs/s1600/nie-milosc%252Cbig%252C918087.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;954&quot; data-original-width=&quot;600&quot; height=&quot;400&quot; src=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-ScpF1WAb_Es/XD93kzn0TMI/AAAAAAAADFA/aNZ5WjyeMP0g2gSGj1QasvY9JRtypxXdQCLcBGAs/s400/nie-milosc%252Cbig%252C918087.jpg&quot; width=&quot;251&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Mam nadzieję, że znajdziesz coś dla siebie wśród moich propozycji :)&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=&quot;color: white;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;color: white;&quot;&gt;Jestem ciekawa czy znajdziesz coś dla siebie wśród moich propozycji :)&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;</description><link>http://www.zyjuwaznie.pl/2019/01/15-nowosci-wydawniczych-na-2019-rok-na.html</link><author>noreply@blogger.com (Ania)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://1.bp.blogspot.com/-uhhxeOYSpwk/XEBOrflJ_4I/AAAAAAAADFM/O_GPRayX2fsiHnxNER2uK13nvuYJAzmVQCLcBGAs/s72-c/pexels-photo-176103.jpeg" height="72" width="72"/><thr:total>24</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-4424221315063507006.post-9077624346388488743</guid><pubDate>Sat, 12 Jan 2019 17:21:00 +0000</pubDate><atom:updated>2019-01-12T09:21:30.660-08:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">slow food</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">wegetarianizm</category><title>Wegetarianin, weganin, frutarianin- kto jest kim? I kim, do licha, jestem ja??</title><description>&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-Jj5bLlFVudA/XDoh7ET6OXI/AAAAAAAADCE/JY-JlBo1XVsXdxXU2I-8HKOw9h-7UT4sgCLcBGAs/s1600/pexels-photo-952482.jpeg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1060&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; height=&quot;422&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-Jj5bLlFVudA/XDoh7ET6OXI/AAAAAAAADCE/JY-JlBo1XVsXdxXU2I-8HKOw9h-7UT4sgCLcBGAs/s640/pexels-photo-952482.jpeg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;h2 style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;background-color: #f4cccc;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: x-large;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/h2&gt;&lt;h2 style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;background-color: #f4cccc; font-size: x-large;&quot;&gt;Kto mnie zna, ten wie, że jak ognia unikam wszelkich szufladek i naklejania etykiet.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/h2&gt;&lt;br /&gt;Ludzie niestety bardzo potrzebują porządkować świat poprzez bezpieczne, ogólnie znane nazewnictwo, więc etykietki przyklejają masowo. Wtedy czują, że mają kontrolę nad zagadnieniem, którego być może do końca nie czują, nie rozumieją. Tak samo rzecz ma się z odżywianiem. Jeśli jesteś wszystkożercą, to ok, nie ma z tobą problemu, jesteś prosty w obsłudze, oswojony. Natomiast jeśli czegoś nie jesz lub jesz w określony sposób, stajesz się egzemplarzem problematycznym. Pół biedy, kiedy masz dietę ograniczoną z powodu choroby (np. celiakii), nietolerancji wszelakich czy innych medycznie potwierdzonych dolegliwości. Czyli krótko mówiąc- jeśli masz na to papier, patrzą na ciebie nieco łagodniej. Jeśli natomiast odżywiasz się w konkretny sposób ze względu na swoje przekonania, może być różnie. Przygotuj się na sytuacje, w których patrzeć będą na ciebie jak na przybysza z obcej planety, jak na kogoś, kto wymyśla, kombinuje i wybrzydza. Pół biedy, jak usłyszysz tylko, że poprzewracała ci się w głowie, bo możesz również usłyszeć coś cięższego kalibru, np. że należysz do&amp;nbsp; niebezpiecznej wegetariańskiej sekty i że należałoby odebrać ci dzieci. Nic a nic nie przesadzam, bo będąc większość swojego życia na diecie wegetariańskiej, doświadczyłam wielu skrajnych reakcji.&amp;nbsp; Słowo &quot;dieta&quot; użyta została tutaj trochę wbrew mojej woli, bo uważam, że wege jedzenie to nie dieta, która siłą rzeczy kojarzy się z pewnymi czasowymi ograniczeniami i wyrzeczeniami, a świadomy wybór i styl życia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;h2 style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;background-color: #f4cccc; font-size: x-large;&quot;&gt;Głupie uwagi dotyczące mojego odżywiania w tej chwili nie ruszają mnie ani trochę.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/h2&gt;&lt;br /&gt;Uodporniłam się i nauczyłam olewać natrętów, ewentualnie zbywać ich lekceważącym śmiechem. Bo, widzicie, ja z chęcią podyskutuję o wpływie jedzenia na zdrowie, ale na zarzut, że zwariowałam, bo nie jem schabowego, nawet nie zamierzam odpowiadać. Jedyne co, to dziwi mnie pewnego rodzaju nagonka (?) na wegetarian i wegan, która pojawiła się wraz z coraz większą popularnością tego sposobu odżywiania. Fakt jest taki, że ludzie mają coraz większą świadomość na czym polega zdrowe odżywiania, a co za tym idzie odrzucają mięso, często również jajka i nabiał, który nie do końca współgra z systemem trawiennym człowieka. Po jednej stronie barykady mamy więc roślinożerców, a po drugiej- mięsojadów, którzy próbują zrobić z tych pierwszych wariatów. Ja stoję sobie z boku tego wszystkiego i przyglądam się żywieniowym wojenkom z lekkim niedowierzaniem wymieszanym z rozbawieniem. Aż trudno mi uwierzyć, jak bardzo różne grupy potrafią się zwalczać i, co może w tym wszystkim najważniejsze, jak bardzo lubią to robić! Trzeba mieć naprawdę dużo wolnego czasu, żeby tracić swoją cenną energię na zaglądanie do cudzych żołądków. Ostatnim, na co mam ochotę, to kruszyć kopie o to, co kto ma na talerzu. Siadam do jednego stołu z mięsojadami, przyjaźnię się z nimi, ba! kilku nawet kocham. Ani mi do głowy nie przychodzi, żeby kogokolwiek &quot;nawracać&quot;. Byłam wege zanim nastał wielki wege boom i będę wege, kiedy minie (lub nie minie, kto wie?). Prawdę mówiąc niewiele mnie to interesuje, co kto je, dlaczego i w jakich ilościach. Każdy ma swoją drogę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;h2 style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;background-color: #f4cccc; font-size: x-large;&quot;&gt;Przestałam jeść mięso w wieku 13 lat.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/h2&gt;&lt;br /&gt;Nie, wróć. W zasadzie odkąd pamiętam nie lubiłam mięsa. Kiedy moi koledzy z przedszkola krzywili się na widok szpinaku, ja z radością wymieniałam mój kotlet na ich porcję zieloności. Od wczesnego dzieciństwa walczyłam z mamą nad talerzem z tradycyjnym obiadem (mielone, buraczki, ziemniaki), karmiąc pod stołem psa mięsem i domagając się dokładki buraczków. W końcu się zbuntowałam. Powiedziałam, że od teraz będę jeść tylko to co lubię, a że lubiłam na szczęście w większości zdrowe rzeczy, to nie było zagrożenia, że nagle rzucę się na zapiekanki i cukierki. Muszę to jasno powiedzieć, bo często jestem pytana DLACZEGO. Co mną kierowało? Odpowiadam więc- nie rzuciłam mięsa ze względów etycznych. Zupełnie nie o to mi wtedy chodziło. Trudno, aby 13- letnie dziecko zdobyło się na taką rzecz. Przestałam jeść mięso, bo go szczerze nie lubiłam. Etyczne względy przyszły później, w zasadzie całkiem niedawno, po zapoznaniu się z wieloma materiałami o produkcji mięsa na świecie, ale to już temat na zupełnie inny post. Wege jestem więc już od ponad 22 lat (!!), z przerwami na obie ciąże i kilka chwil po porodach. Szkoda, że pozwoliłam sobie wmówić szkodliwość wege diety w czasie ciąży i że nie postawiłam na swoim. Dzisiaj wiem, że bezmięsna ciąża może być równie zdrowa (a może nawet zdrowsza) niż ta &quot;tradycyjna&quot;. Po drodze miałam okresy wegańskie, a nawet witariańskie i frutariańskie. Jak tak się dobrze zastanowić, to właściwie okres lata jest w moim wykonaniu zawsze frutariański. I tak dochodzimy do tych nieszczęsnych szufladek, w których ja sama nie potrafię siebie umieścić. Nie jem mięsa, ale zdarza mi się zjeść jogurt. Do risotta używam masła, a mój ulubiony krem do tortu to ten z bitej śmietany i mascarpone. Aktualnie żłopię grzańca z totalnie niewegańskim miodem, mea culpa. Nie jem jajek, sera ani nie piję krowiego mleka, więc tutaj bliżej mi do wege. Późną wiosną i latem potrafię funkcjonować tylko na owocach, więc przez 3-4 miesiące w roku jem frutariańsko... Zaakceptowałam to, że dla ludzi odżywiających się tradycyjnie, jestem za bardzo wege, a dla wegusów jestem zbyt tradycyjna. Każda etykieta spada ze mnie jak za luźny sweter. Jem intuicyjnie i generalnie uważam, że to najlepszy sposób odżywiania ever. ALE!!- żeby tak jeść, trzeba na maksa poznać swój organizm i nie wierzyć, kiedy domaga się podwójnego hamburgera z Mc&#39;a ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;h2 style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;background-color: #f4cccc; font-size: x-large;&quot;&gt;Obie moje córki są wege.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/h2&gt;&lt;br /&gt;Starsza, która była mocno mięsożerna przez 10 lat swojego życia, pewnego dnia po prostu przyszła do mnie i oznajmiła, że od dzisiaj nie będzie jadła mięsa. I koniec. Finito. Po roku wegetarianizmu nie wydarzyła się żadna przewidywana przez otoczenie katastrofa; nie wypadły jej wszystkie zęby, nie połamały się kości, nie wpadła w ciężką anemię, nie zaczęła się gorzej uczyć. Wręcz przeciwnie- pozbyła się kryształków szczawianu z moczu, z którymi walczyliśmy od kilku lat, oraz objawy niedoczynności tarczycy przestały być tak uciążliwe. Mimi, 3,5-latka, nie tknie mięsa, mimo że co jakiś czas jest jej proponowane. Od samego początku rozszerzania diety gardzi mięsem, wybierając jako wkład do zupy raczej soczewicę lub kaszę jaglaną, awokado natomiast traktując jak jabłko, z lubością wbijając w nie swoje małe ząbki. A za spiruliną szaleje, czego ja prawdę mówiąc nie rozumiem ;) Mam zdrowe, wegetariańskie dzieci (Zu ma niedoczynność tarczycy, ale przyplątała się jeszcze za czasów jedzenia mięsa, więc tego nie liczę), ja również mam się całkiem ok, nie licząc skoków ciśnienia, kiedy komuś żal jest moich dzieci, bo te nie chadzają na obiadki do KFC ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;h2 style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;background-color: #f4cccc; font-size: x-large;&quot;&gt;Who is who, czyli na jakie kategorie dzielą się zielonojady.&lt;/span&gt;&lt;/h2&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Na koniec rozwinięcie kilku hmm etykiet :), którymi nazywani ludzie, rezygnujący z mięsa. Zauważyłam, że wiele osób nie rozróżnia wegetarianina od weganina, a frutariana i witariana to już w ogóle nie wie czym nakarmić... Tak więc, jako że mam odrobinę dość tłumaczenia, że tak, ryby to też mięso i nie, nie rosną na drzewach. I że witarianie to nie żadna sekta, znęcająca się nad dziećmi poprzez odbieranie im takich smaczków jak tłuszcz palmowy&amp;nbsp; i chemiczne barwniki... Oraz że bretarianie nie odprawiają czarnych mszy na stoiskach mięsnych... jako że przejadło mi się&amp;nbsp; (sic!) ciągle gadanie, piszę co następuje. Co by potem jednego z drugim do wpisu tegoż odesłać. Howgh! Bierzcie i zapisujcie sobie, może komuś się przyda.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-0Jnrp-tNvKE/XDogPf1Rj5I/AAAAAAAADB4/I7Q9hK-8ikYkINbN2HhC7V2QuPd3MQmVQCLcBGAs/s1600/pexels-photo-1132047.jpeg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1200&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; height=&quot;480&quot; src=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-0Jnrp-tNvKE/XDogPf1Rj5I/AAAAAAAADB4/I7Q9hK-8ikYkINbN2HhC7V2QuPd3MQmVQCLcBGAs/s640/pexels-photo-1132047.jpeg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;b&gt;Semi- wegetarianin -&amp;gt; z mięsa dopuszcza tylko mięso ryb i innych morskich stworzeń. Osobiście uważam, że ktoś, kto mimo wszystko je mięso, nie powinien nazywać się wegetarininem. No ale umieszczam tutaj tę etykietkę, bo bądź co bądź taka funkcjonuje i tacy ludzie też są.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;b&gt;Wegetarianin -&amp;gt; czyli moje córki i ja przez większość życia. Wegetarianin nie je mięsa w żadnej postaci, ale dopuszcza produkty odzwierzęce (mleko, nabiał, miód, jaja).&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;b&gt;Weganin -&amp;gt; coraz mi bliżej do tej szufladeczki. Osoba, która nie je mięsa ani wszelkich produktów odzwierzęcych.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;b&gt;Witarianin -&amp;gt; weganin, który spożywa tylko surowe produkty, nie poddane obróbce cieplnej. Jestem na 99% pewna, że tak właśnie latem się odżywiam.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;b&gt;Frutarianin -&amp;gt; osoba spożywająca tylko owoce.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;b&gt;Bretarianin -&amp;gt; tutaj robi się wesoło, bo to jest ktoś, kto nie je, odżywiając się jedynie praną, np. energią słoneczną. Hardcore jak dla mnie.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Jestem bardzo ciekawa, jak Ty traktujesz osoby, które odżywiają się w odmienny sposób niż Ty i co o nich myślisz. Podziel się koniecznie swoimi wnioskami w komentarzu!&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;i&gt;....&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;Jeśli chcesz mieć ze mną częstszy kontakt, zapraszam Ciebie na mój &lt;a href=&quot;https://www.instagram.com/zyjuwaznie.pl/&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;instagram&lt;/a&gt;. Tam jestem aktywna codziennie.&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;</description><link>http://www.zyjuwaznie.pl/2019/01/wegetarianin-weganin-frutarianin-kto.html</link><author>noreply@blogger.com (Ania)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://1.bp.blogspot.com/-Jj5bLlFVudA/XDoh7ET6OXI/AAAAAAAADCE/JY-JlBo1XVsXdxXU2I-8HKOw9h-7UT4sgCLcBGAs/s72-c/pexels-photo-952482.jpeg" height="72" width="72"/><thr:total>31</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-4424221315063507006.post-8935849036570333338</guid><pubDate>Tue, 08 Jan 2019 22:53:00 +0000</pubDate><atom:updated>2019-01-08T14:53:25.670-08:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">slow fashion</category><title>Slow fashion- dekalog świadomego konsumenta.</title><description>&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b&gt;Kilka dni temu zwróciłam uwagę na grupkę młodych kobiet. Cztery, na moje oko, osiemnastolatki wyglądały niemal identycznie. Każda miała gołe kostki (czy może mi ktoś wytłumaczyć ten trend z gołymi kostkami w zimie? byłabym bardzo wdzięczna), poszarpane rurki kończące się nad sinymi z zimna kostkami, pikowaną kurtkę z futerkiem przy kapturze i torbę z frędzlami. Przez chwilę pomyślałam, że może się właśnie tak umówiły czy coś. Wiecie, &lt;i&gt;dla funu.&lt;/i&gt; Zwątpiłam, gdy następnego dnia spotkałam kolejne dwie dziewczyny ubrane w podobnym stylu, a potem kolejne i kolejne. To nie jest tak, że nagle miasto zalała fala damskich klonów, nic z tych rzeczy- to ja zwyczajnie zaczęłam baczniej przyglądać się kobiecym strojom. W mojej głowie powoli pisał się ten post, więc siłą rzeczy stałam się bardziej wyczulona na wszelkiego rodzaju mniej lub bardziej udane&amp;nbsp;&lt;i&gt;ałtfity.&lt;/i&gt; Doszłam do smutnych wniosków. Kobiety w sezonie modowym wyglądają tak samo! Ok, nie wszystkie, przesadziłam, ale zdecydowana większość pań podąża za aktualnymi trendami. Jeśli jest trend na rurki, to nosimy rurki. Jeśli odkrywamy kostki przy minus 5, to odkrywamy, choćby miały nam potem odpaść. Jeśli modne są torby z frędzlami, to taszczymy ze sobą wszędzie rzeczoną torbę, nawet jeśli frędzle wkurzają nas niemożebnie. Jeśli jest wyprzedaż, to polujemy niczym myśliwy na sarnę i przynosimy z dumą w zębach do domu torbę niepotrzebnych ciuchów. No ale hej! Wyprzedaż była! Minus 75%! Grzechem byłoby nie skorzystać...&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-pOp3o5b-eas/XDUn6J5UvnI/AAAAAAAADBU/_fRWFWNdN1gMQ2QcudDS7sSCcSx8rkuCwCLcBGAs/s1600/pexels-photo-934070.jpeg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1066&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; height=&quot;426&quot; src=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-pOp3o5b-eas/XDUn6J5UvnI/AAAAAAAADBU/_fRWFWNdN1gMQ2QcudDS7sSCcSx8rkuCwCLcBGAs/s640/pexels-photo-934070.jpeg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;h2 style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;Byłam taka sama.&amp;nbsp;&lt;/h2&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;To nie jest tak, że krytykuję, bo sama jestem święta, oryginalna i podchodzę do mody rozsądnie. Kiedyś i ja z wypiekami na twarzy śledziłam najnowsze pokazy mody, kupowałam modowe gazety i szykowałam się (oraz moje konto) na posezonowe wyprzedaże. Lubiłam ten dreszczyk emocji, kiedy wyszukiwałam między wieszakami jak największe obniżki, a potem w domu rozkładałam moje zdobycze na łóżku i podziwiam, cmokając z uznaniem. Jak trofea z placu boju jakieś co najmniej. .. Moja szafa pękała w szwach, a ja ciągle dokładałam do niej nowe rzeczy. Wtedy, 10 lat temu, wydawało mi się, że dużo = dobrze. Powiedzcie mi w takim razie jakim cudem nigdy nie miałam się w co ubrać? Jak to możliwe, że wydawałam mnóstwo pieniędzy na ubrania, a i tak przed ważnym wyjściem biegłam do sklepu kupić coś nowego? Podchodziłam do mody kompulsywnie. Wierzyłam, że będę dobrze wyglądać tylko wtedy, jeśli co sezon dokupię kilka nowych torebek, płaszczy i butów. Nie brałam w ogóle pod uwagę opcji, żeby kupić jakąś rzecz raz i korzystać z niej przez kilka sezonów. Jak to tak?? A moda? Trendy?&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;h2 style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;Moment opamiętania.&lt;/h2&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Nie pamiętam dokładnie, kiedy przyszło otrzeźwienie. Pamiętam natomiast ogromne zmęczenie nadmiarem rzeczy, które w pewnym momencie zaczęły mnie dusić. Pierwsze zmiany dokonały się w głowie. Musiałam zmienić sposób myślenia o rzeczach i, co było dużo trudniejsze, o sobie samej. Musiałam nadać przedmiotom ich właściwe miejsce, Dojść do tego, że to one są dla mnie, a nie ja dla nich. Zdać sobie sprawę, że jestem ok taka jaka jestem, bez tej najnowszej torebki. Wielkie sprzątanie domu sprzed 10 lat pamiętam dokładnie, pamięta je również moja mama, która tylko łapała się za głowę, kiedy wynosiłam z domu sto milionów worków z niepotrzebnymi już mi rzeczami. Kiedy w szafie została garstka ubrań, takich, które naprawdę lubiłam i w których czułam się jak w drugiej skórze, zaczęła się moja wielka fascynacja slow life. Nurt, który wtedy dopiero wkraczał na salony, dzisiaj jest znane każdemu. Pojęcie slow używane jest w kontekście jedzenia (zdrowe, wartościowe jedzenie najczęściej przygotowywane w domu zamiast junk food z Maca), rodzicielstwa (wychowywanie dzieci na luzie, z uwzględnieniem ich indywidualnych potrzeb zamiast wciskanie dzieci od kołyski w wyścig szczurów), podróżowania (powolne, pełne radości&amp;nbsp; zwiedzanie zamiast zaliczanie atrakcji) oraz mody właśnie.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;h2 style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;Moda w rytmie slow.&amp;nbsp;&lt;/h2&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Zwolennicy mody w rytmie slow wierzą, że to co najcenniejsze wymaga czasu, zaangażowania i pasji, dlatego odrzucają (lub ograniczają) to co jednorazowe, wyprodukowane taśmowo, niskiej jakości. W ruchu slow chodzi nie o prędkość, co może mylnie sugerować nazwa, ale o pewne podejście do świata, dbające o środowisko, pracę ludzkich rąk i lokalnych wytwórców. Slow fashion to świadome zakupy, świadome wykorzystywanie mody do własnych celów. wybieranie z niej dla siebie tego, co naprawdę jest wartościowe, niepoddawanie się chwilowym trendom, a w zamian skierowanie się w stronę ponadczasowej klasyki. Slow to podejmowanie świadomych decyzji, zwłaszcza tych konsumpcyjnych, to zwracanie uwagi co kupujemy, ile tego jest i kto to dla nas uszył. To stawianie na jakość, a nie na ilość. To również zadawanie sobie pytań jaki wpływ moja zakupowa decyzja będzie miała na innych ludzi, na ich życie, na pracę, na środowisko. Jeśli myślicie, że decyzje jednego człowieka nic nie znaczą wobec ogromu decyzji miliona innych ludzi, to jesteście w błędzie. Kropla drąży skałę, a wielkie zmiany zawsze zaczynają się od jednej decyzji jednego człowieka.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;h2 style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;Zanim kupisz- pomyśl.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;/h2&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Ubrania można przerobić, zwęzić, poszerzyć, uszyć z innych, zrobić na drutach, szydełku czy u krawcowej. Można wymienić się z koleżanką, ustrzelić perełki w lumpeksach, na allegro czy na grupie fb. Można, ale po co, skoro te działania wymagają odrobiny wysiłku, a znaczniej łatwiej jest nabyć czwarte jeansy, piątą zieloną bluzkę albo dziesiątą sukienkę. Mniej wysiłku wymaga zdjęcie z wieszaka ósmej czarnej torebki i nawet ból przy płaceniu jest mniejszy, bo to z wyprzedaży przecież... Jak często w takich sytuacjach zapominamy, że te wszystkie rzeczy ktoś kiedyś gdzieś musiał dla nas wyprodukować. Uszyć, doczepić te &lt;i&gt;bling bling&lt;/i&gt; cekiny, dokleić frędzle- często pracując w trudnych warunkach, przez wiele godzin, za śmiesznie niskie stawki. Dodatkowo do produkcji ubrań zużywa się ogromnej ilości szkodliwych barwników chemicznych, nie mówiąc o wodzie i prądzie. Warto mieć to wszystko na uwadze, kiedy kupujemy sukienkę, którą finalnie założymy na siebie tylko raz. Zakupy są bardzo przyjemne, zwłaszcza kiedy kupujemy ubrania, ale żeby przyjemnie było nie tylko nam, warto, abyśmy kupowali rozsądnie.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-GH8A0wMdAhs/XDUpAx1OtCI/AAAAAAAADBs/FLOX9v5IAIE58BH2DQjuAqVoPi413TzTwCLcBGAs/s1600/Przechwytywanie.PNG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;643&quot; data-original-width=&quot;615&quot; height=&quot;640&quot; src=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-GH8A0wMdAhs/XDUpAx1OtCI/AAAAAAAADBs/FLOX9v5IAIE58BH2DQjuAqVoPi413TzTwCLcBGAs/s640/Przechwytywanie.PNG&quot; width=&quot;612&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;h2 style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;background-color: #f4cccc; font-size: x-large;&quot;&gt;Dekalog Slow Fashion&lt;/span&gt;&lt;/h2&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;h4 style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #ea9999;&quot;&gt;1. Poznaj siebie.&lt;/span&gt;&lt;/h4&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Od tego wszystko powinno się zacząć. Od tego zaczęło się u mnie. Najpierw przyszła zmiana w głowie, potem zmiana w szafie, która w zasadzie nadal trwa, bo to nie jest przedsięwzięcie na rok czy dwa. Idealną slow szafę buduje się latami. Zastanów się nad swoim stylem, swoimi potrzebami. Znajdź swoją gamę kolorystyczną i poruszaj się w jej obrębie. Są ubrania, które leżą na tobie jak druga skóra, są tez takie, których szczerze nie znosisz. W jakim kroju sukienki wyglądasz i czujesz się najlepiej? Jaka wysokość obcasa najbardziej ci pasuje? Wolisz spodnie czy spódnice? Jeśli spódnice, to mini, midi czy maxi? Stwórz swój własny dekalog ubrań, w których jest ci najlepiej i zapomnij zupełnie o aktualnie nam panujących trendach. Nie sztuką jest zrobić czystki w szafie i wyrzucić tony ubrań, sztuką jest wiedzieć co w tej szafie powinno zostać. W mojej szafie najwięcej jest sukienek, bo też w nich czuję się najlepiej. Wyrzuciłam wszelkie garnitury, marynarki i spodnie cygaretki, które tylko wisiały na wieszaku i zajmowały miejsce. Podobają mi się wszelkie zwiewne letnie kombinezony i najchętniej wypełniłabym nimi szafę, ale co z tego, skoro przy moim wzroście i szerokich biodrach wyglądam w nich jak klaun. Przy szukaniu swojego stylu bardzo przydatny okazał się Pinterest. Stworzyłam na nim coś w rodzaju modowej mapy marzeń, dzięki czemu zwizualizowałam sobie ubrania, które do mnie pasują.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;h4 style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #ea9999;&quot;&gt;2. Mniej, ale lepiej.&lt;/span&gt;&lt;/h4&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Nie musisz mieć szafy wypełnionej po brzegi, żeby dobrze wyglądać. Naprawdę nie musisz kupować kolejnej pary szpilek tylko dlatego, bo są przecenione. Potrzebujesz mniejszej ilości ubrań, ale najlepszej jakości. Mniej, ale lepiej. Postaw jakość ponad ilość. Jeśli wydasz więcej pieniędzy i kupisz porządny wełniany kardigan zamiast trzech tanich, cienkich, z domieszką np. poliestru, to w efekcie zaoszczędzisz. Dlaczego? Dobrej jakości kardigan będzie z tobą przez wiele sezonów i wciąż będzie wyglądał idealnie, gdy tańsze zamienniki rozsypią się po kilku noszeniach i trzeba będzie kupować nowe. Tak właśnie napędza się ta materialistyczna spirala. Poza tym dobrej jakości ubranie widać z daleka i w zasadzie broni się samo. Wystarczy minimalistyczna biżuteria, trampki i taki kardigan sam robi robotę. Mnie trochę czasu zajęło, aby to zrozumieć. Dzisiaj stawiam na jakość, a nie na ilość. Statystyki mówią, że korzystasz z mniej niż połowy rzeczy jakie masz w szafie- to daje do myślenia, prawda?&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;h4 style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #ea9999;&quot;&gt;3. Traktuj ubrania jak jedzenie.&lt;/span&gt;&lt;/h4&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Jeśli odżywiasz się świadomie (a zakładam, że tak jest), nieobce jest ci czytanie składów produktów, etykiet i wybieranie najlepszego jakościowo jedzenia. Chcesz, aby było świeże, pełne witamin, a do tego ładnie prezentowało się na talerzu. Wychodzisz z założenia, że jesteś tym co jesz, więc chcesz dostarczać sobie najlepszego paliwa. Ok. A co z produktami, które zakładasz na siebie, które dotykają bezpośrednio twojej skóry? Czy one również nie powinny być najwyższej jakości? Odpowiedź nasuwa się sama. Ubranie powinno wystarczyć na więcej niż tylko jeden sezon. Jeśli po sezonie np. bluzka jest powyciągana, mechaci się, straciła kolor, to znaczy, że dokonałaś złego wyboru. Albo źle dbałaś o swój ciuch (patrz punkt 3). Czytaj metki, pytaj o składy, o kraj pochodzenia i sposób produkcji. Zainteresuj się z czego wykonana jest podszewka- przecież ona również składa się na twoje ubranie. Staram się kupować ubrania z naturalnych tkanin, unikam tych z domieszką poliestru i akrylu. Lubię wełnę, len, dobrą mięsistą bawełnę. Zdarza mi się robić zakupy w sieciówkach, ale zawsze wnikliwie czytam metki i wybieram najlepszą opcję z możliwych. Niezłe składy ubrań mają takie sieciówkowe firny jak Solar, Tatuum czy Simple.&lt;/div&gt;&lt;h4 style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/h4&gt;&lt;h4 style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=&quot;color: #ea9999;&quot;&gt;4. Dbaj o swoje ubrania.&lt;/span&gt;&lt;/h4&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Punkt kiedyś zupełnie przeze mnie pomijany. W zasadzie dopiero uczę się jak prawidłowo dbać o ubrania i jestem jeszcze daleko w polu. Mój grzech nr 1? Nadużywam pralki. Piorę zdecydowanie zbyt często, nawet wtedy, kiedy ubranie nie musi zostać wyprane. Zdarza mi się również (na szczęście coraz rzadziej) ignorować informacje zawarte na metce co do sposobu prania. Tak więc pamiętaj (i ja również), że należy ograniczyć pranie i prać tylko zgodnie z informacjami zawartymi na metce. Nie ryzykuj prania w pralce, jeśli wskazane jest pranie ręczne. Delikatne tkaniny takie jak jedwab czy wełna należy prać tylko ręcznie, w płynie przeznaczonym dla tego rodzaju materiałów. Prasuj ubrania, które tego wymagają, dzięki temu przedłużasz im życie, nie nastawiaj zbyt wysokiej temperatury w pralce.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;h4 style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #ea9999;&quot;&gt;5. Zainwestuj więcej pieniędzy.&lt;/span&gt;&lt;/h4&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Slow fashion zawsze będzie droższy od masówki. Nie bez przyczyny użyłam tutaj słowa &lt;i&gt;zainwestuj.&lt;/i&gt; Dla mnie kupno dobrego jakościowo ubrania to inwestycja na długi czas. Wolę w sezonie kupić jedną sukienkę, ale doskonałej jakości, niż pięć, które rozpadną się lub całkowicie stracą fason po dwóch praniach. Wierzę, że dobrej jakości ubranie może służyć nam przez wiele lat i nadal wyglądać dobrze. Nawet jeżeli trzeba jednorazowo wydać na nie kilkaset złotych, to później tak czy inaczej ta inwestycja się zwróci, bo nie będzie trzeba kupować nowych rzeczy. Ok, a co jeśli nie masz tych kilku setek na kieckę? Co wtedy? Spoko, ja też rzadko kiedy mam ;) Mój sposób to odkładanie pieniędzy i zaprzyjaźnienie się z lumpeksami (patrz punkt 6). Jeśli trudno ci wydać 500zł na sukienkę i drugie tyle na sweter, to postanów sobie, że co miesiąc odłożysz do skarbonki określoną kwotę. Może to być 100zł, może 50zł, na ile cię stać. Możesz również odkładać każde 2 lub 5zł, jakie zostanie ci z zakupów. Gwarantuję, że szybko będziesz zmogła kupić sobie wymarzoną sukienkę. U mnie to działa :)&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;h4 style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #ea9999;&quot;&gt;6. Zaprzyjaźnij się z lumpeksami.&lt;/span&gt;&lt;/h4&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Dopiero odkrywam potencjał lumpeksów. Dla wielu to nie do pomyślenia, aby robić zakupy w sklepie z używaną odzieżą; dla mnie jeszcze kilka lat temu to również było trudne. Nie miałam cierpliwości do przeglądania wielu wieszkaów z ubraniami, trafiałam na same &quot;szmaty&quot;, szybko się zniechęcałam. Aż pewnego dnia wyszperałam w &quot;lumpku&quot; moją wymarzoną idealną białą koszulę z metką od Laurenta i połknęłam bakcyla. Coraz częściej dostrzegam perełki wśród wieszków. Trafiają mi się swetry z wełny merynosów z metkami albo śliczne rozkloszowane klasyczne sukienki od Chanel- nówki nieśmigane. Takie ubrania, mimo że teoretyczne z drugiej ręki (piszę teoretycznie, bo wiele z nich ma metki), pięknie wpisują się w ideę slow fashion, bo dają drugie życie ubraniom, jednocześnie ograniczając konsumpcjonizm.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;h4 style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #ea9999;&quot;&gt;7. Nie wyrzucaj starych ubrań na śmietnik.&lt;/span&gt;&lt;/h4&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Tak, nadal uważam, że należy zrobić porządne czystki w garderobie,. Tak, nadal regularnie porządkuję szafę, przecieram szmatką każdy wieszak i oceniam czy każda rzecz jest mi potrzebna. Tak, jestem za zredukowaniem ilości posiadanych ubrań. Jednak jestem totalnie przeciwna bezsensownemu wyrzucaniu dobrych rzeczy na śmietnik. Takie ubrania już nikomu się nie przydadzą, a powiększą jedynie wielkość kupy śmieci na świecie. Jeśli posiadasz ubrania, które nie są zniszczone, możesz oddać je potrzebującym, zawieźć do domu samotnej matki, wrzucić do kontenera pck lub choćby sprzedać na allegro czy wymienić się z koleżanką. Dawaj ubraniom drugą szansę, zamiast traktować je jak śmieci. Pamiętaj, że wyrzucając jakąś rzecz, wyrzucasz również czyjś czas oraz wysiłek, jakie zostały włożone, aby tę rzecz dla ciebie uszyć.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;h4 style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #ea9999;&quot;&gt;8. Myśl o ludziach, którzy szyją dla Ciebie ubrania.&lt;/span&gt;&lt;/h4&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Każda rzecz, którą kupujesz, to czyjeś ręce, które ją stworzyły. Pomyśl o ludziach, którzy pracują przy masowej produkcji odzieży, o ich zdrowiu, warunkach pracy i środowisku. Nie wolno nam jako konsumentom przymykać oczu na tragiczne warunki, w jakich pracują pracownicy wielkich koncernów odzieżowych na Dalekim Wschodzie. Jeśli myślisz, że twoje wybory nic nie zmienią, to jesteś w błędzie. Możesz zrobić bardzo dużo- możesz podjąć właściwą decyzję, możesz dokonać etycznego wyboru, a tym samym zaprotestować przeciwko nieetycznej modzie. Dzisiaj zrobisz to Ty, jutro kolejna osoba, a za miesiąc będzie nas całe mnóstwo. Wystarczy ruszyć mały kamyk, a poleci lawina. Wybierając dobra gatunkowo, uszytą lokalnie lub/i z zachowaniem zasad fair trade odzież, możesz sprawić, że popyt na tanią modę z sieciówki zacznie się zmniejszać, koncerty zmuszone zostaną do większej dbałości nie tylko o jakość materiałów, jakość pracy, ale również kwalifikacje pracowników.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;h4 style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #ea9999;&quot;&gt;9. Uciekaj przez wyprzedażami.&lt;/span&gt;&lt;/h4&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Poważnie! Uciekaj gdzie pieprz rośnie. Na mnie bardzo działają te pomarańczowe kartoniki z krzyczącymi hasłami &quot;wyprzedaż&quot;, &quot;promocja&quot;, &quot;druga rzecz za połowę ceny&quot; itp. Muszę mocno walczyć ze sobą, żeby nie zajrzeć i nie skusić się na coś, czego w rzeczywistości nie potrzebuję. Teraz walczę już mniej, ale wolę nie kusić licha. Cena jest dla mnie ważnym czynnikiem zakupowym, ale nie jedynym na szczęście, dlatego coraz łatwiej przychodzi mi oprzeć się wyprzedażowej pokusie. Kiedy wybieram się na ubraniowe zakupy, zazwyczaj mam przy sobie listę rzeczy, które chcę nabyć- to zdecydowanie ułatwia sprawę. Warto wypracować sobie zdrowy stosunek do wyprzedaży, bo mogą stać się one naszym sprzymierzeńcem we wprowadzaniu w życiu zasad slow fashion. Na początku sezonu ceny ubrań są najwyższe. Jeśli upatrzyłam dla siebie jakąś rzecz, czekam miesiąc lub dwa, i jeśli jeszcze jest dostępna, kupuję. Najważniejsze to pozostać przy tej jednej upatrzonej rzeczy, nie rzucając się przy tym na resztę wyprzedażowych wieszaków ;)&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;h4 style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #ea9999;&quot;&gt;10. Nie poprawiaj sobie humoru zakupami.&lt;/span&gt;&lt;/h4&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Jedni jedzą słodycze, inni piją alkohol, a jeszcze inni idą do galerii handlowej... Żadna z tych opcji radzenia sobie ze stresem nie jest ok, ale jeśli zależy ci na zbudowaniu spójnej, harmonijnej, kapsułkowej garderoby, musisz ogarnąć temat poprawiania sobie humoru w inny sposób. Jeśli wylądujesz w galerii handlowej w złym nastroju, totalnie bez planu na zakupy, to istnieje ogromne ryzyko, że znowu zapełnisz szafę przypadkowymi, nie pasującymi do siebie egzemplarzami. Poczujesz chwilową poprawę nastroju, który szybko znowu polecić na łeb na szyję, jak tylko zdasz sobie sprawę, że utopiłaś kupę kasy w rzeczach, których nie masz kiedy i do czego założyć. Warto? Nie sądzę.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-L--iA_QFeO8/XDUoAzdhCtI/AAAAAAAADBg/YmBIcebAB-EsmBmdIHAElUrscbdyAa2KwCEwYBhgL/s1600/clothes-sweater-colors-wardrobe.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1067&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; height=&quot;426&quot; src=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-L--iA_QFeO8/XDUoAzdhCtI/AAAAAAAADBg/YmBIcebAB-EsmBmdIHAElUrscbdyAa2KwCEwYBhgL/s640/clothes-sweater-colors-wardrobe.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Jak widzicie slow fashion wcale nie namawia nas do rezygnacji z kupowania ubrań, ograniczenia garderoby do niezbędnego minimum czy do chodzeniu w worku po ziemniakach- z takim stwierdzeniem niedawno się spotkałam :) Slow fashion to świadomość siebie, swoich potrzeb i stylu, jaki najbardziej nam odpowiada. To wspieranie lokalnych przedsiębiorców przy jednoczesnym&amp;nbsp; sprzeciwie wobec wykorzystywaniu pracowników przy masowej produkcji ubrań.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #ea9999; font-size: x-large;&quot;&gt;PRZECZYTAJ -&amp;gt; &lt;a href=&quot;http://www.zyjuwaznie.pl/2018/06/kupuj-madrze-czyli-10-polskich-marek.html&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;10 polskich marek odzieżowych, które warto znać.&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: x-large;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: x-large;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: x-large;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b&gt;Jestem bardzo ciekawa, jakie jest Wasze podejście do tematu kupowania ubrań! Czytacie metki, stawiacie na ilość czy na jakość? Czekam na komentarze!&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://www.zyjuwaznie.pl/2019/01/slow-fashion-dekalog-swiadomego.html</link><author>noreply@blogger.com (Ania)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://3.bp.blogspot.com/-pOp3o5b-eas/XDUn6J5UvnI/AAAAAAAADBU/_fRWFWNdN1gMQ2QcudDS7sSCcSx8rkuCwCLcBGAs/s72-c/pexels-photo-934070.jpeg" height="72" width="72"/><thr:total>34</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-4424221315063507006.post-3853776140849520490</guid><pubDate>Fri, 04 Jan 2019 16:19:00 +0000</pubDate><atom:updated>2019-01-04T08:19:45.626-08:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">inne</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">motywacja</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">slow life</category><title>70 motywujących cytatów od mądrych kobiet.</title><description>&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b&gt;Na ten zupełnie nowy rok. Na te czyste, białe, niezapisane jeszcze kartki kalendarza. Na nadzieje, plany i oczekiwania. Na marzenia do spełnienia. Na noworoczne postanowienia i na te staroroczne, niespełnione jeszcze. Na to wszystko- ode mnie dla Ciebie garść moich ulubionych&amp;nbsp; motywujących cytatów. Mądre słowa, które zostały wypowiedziane przez kobiety dla kobiet. Bo któż inny zrozumie kobietę tak dobrze jak druga kobieta? Bierzcie więc i inspirujcie się wszystkie!&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;h2 style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;color: #ea9999; font-size: x-large;&quot;&gt;70 motywujących cytatów od mądrych kobiet.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/h2&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;1. &quot;Prawdziwą miarą osoby jest to jak traktuje tych, którzy nie mogą wyświadczyć jej żadnej przysługi&quot;. Ann Landers&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2. &quot;Nigdy nie akceptuj cudzych ograniczeń. Jeśli jest coś, co chcesz zrobić, nie ma żadnego powodu, dla którego to miałoby Ci się nie udać&quot;. Amy Dodson&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;3. &quot;Życia nie mierzy się ilością oddechów, ale ilością chwil, które zapierają dech w piersiach&quot;.Maya Angelou&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;4. &quot;Są ludzie, którzy mają pieniądze i są tacy, którzy są bogaci&quot;. Coco Chanel&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;5. &quot;Dzisiaj jest dzień, aby być szczęśliwym! Wczoraj: już przeminęło. Jutro: dopiero nadejdzie. Człowiek jest tajemnicą, z tajemnicy przybywa i&amp;nbsp; tajemnicę odchodzi.&quot; Maria Dąbrowska&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;6. &quot;Jesteśmy odzwierciedleniem pięciu osób, z którymi spędzamy najwięcej czasu. To one nas motywują, doradzają, krytykują. Przyjrzyj się, z kim Ty przestajesz.&quot; Drew Nancy&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;7. &quot;Gdyby człowiek miał się bać, nie wychodziłby nigdy z domu, bo mógłby mu przecież spaść na głowę meteor&quot;. Anna Dymna&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;8. &quot;Najbardziej rozczarowane małżeństwem są zawsze te kobiety, które wyszły za mąż, by nie pracować&quot;. Marlena Dietrich&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;9. &quot;Moja babcia zawsze mówiła, że ludziom trzeba pomagać, bo jak samo będziemy potrzebowali pomocy, to ona do nas zawsze przypłynie. Z innego portu, ale przypłynie.&quot; Anna Ficner- Ogonowska&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;10. &quot;Otwarte serce jest akceptujące, nie oceniające&quot;. Małgorzata Braunek&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;11. &quot;W życiu nie chodzi o czekanie, aż burza minie... chodzi o to, by nauczyć się tańczyć w deszczu&quot;. Vivian Green&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;12.&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-w_ceVrdtwjg/XC5to2NcnEI/AAAAAAAADAA/SwkR7nRoOGwUZ4ya3CwaZ7zj91f5gtI6ACLcBGAs/s1600/QT8ktkqTURBXy80YTAyYjU0Mjk3ODhmOWIzZWY4OTVhNWFlOTc4MmIwMi5qcGVnkZUCzQOEAMLD.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;500&quot; data-original-width=&quot;500&quot; height=&quot;640&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-w_ceVrdtwjg/XC5to2NcnEI/AAAAAAAADAA/SwkR7nRoOGwUZ4ya3CwaZ7zj91f5gtI6ACLcBGAs/s640/QT8ktkqTURBXy80YTAyYjU0Mjk3ODhmOWIzZWY4OTVhNWFlOTc4MmIwMi5qcGVnkZUCzQOEAMLD.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;13. &quot;Ludzie zapomną o tym, co powiedziałeś, ludzie zapomną o tym, czego dokonałeś, ale ludzie nigdy nie zapomną tego, jak dzięki tobie się czuli.&quot; Maya Angelou&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;14. &quot;Za każdym razem, kiedy startuję, mam cel, żeby biec szybciej niż kiedykolwiek wcześniej.&quot; Paula Radclife&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;15. &quot;Tutaj nie chodzi o natychmiastową gratyfikację. Musisz ciężko zapracować na sukces, wypocić swoje i zapomnieć o długim wylegiwaniu się w łóżku w niedzielne przedpołudnia.&quot; Lauren Fessenden&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;16. &quot;Jakże często szczęście bywa zaprzepaszczone przez zbyt długie przygotowania- głupie przygotowania!&quot; Austen Jane&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;17. &quot;Kobiety są prawdziwymi architektami społeczeństwa&quot;. Harriet Beecher Stowe&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;18. &quot;Aby osiągnąć sukces pierwsze co musisz zrobić, to zakochać się w ciężkiej pracy.&quot; Siostra Mary Lauretta&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;19. &quot;Nigdy nie marzyłam o sukcesie. Pracowałam na niego.&quot; Estee Lauder&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;20. &quot;Przychylam się do opinii, że są dwa dni, którymi nie należy się przejmować. To wczoraj i jutro.&quot; Maria Czubaszek&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;21. &quot;Aby być niezastąpionym, trzeba być odmiennym.&quot; Coco Chanel&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;22. &quot;Być może urodziłaś się bez skrzydeł, ale najważniejsze, żebyś nie przeszkadzała im wyrosnąć.&quot; Coco Chanel&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;23. &quot;Zawsze robiłam coś, do czego nie byłam w pełni przygotowana. Myślę, że właśnie tak rośniesz.&quot; Marissa Mayer&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;24.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-x3yTP9FTcAw/XC9gqNk6KZI/AAAAAAAADAM/iWoTofKNcKQ1kEJnZtCNkfZaRl_ZCZ9JQCLcBGAs/s1600/jYUktkqTURBXy8yOWM0MDlhZjMwZmMzZGVkNTNkNjI2NGFmODEwYjg2Zi5qcGVnkZUCzQOEAMLD.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;500&quot; data-original-width=&quot;500&quot; height=&quot;640&quot; src=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-x3yTP9FTcAw/XC9gqNk6KZI/AAAAAAAADAM/iWoTofKNcKQ1kEJnZtCNkfZaRl_ZCZ9JQCLcBGAs/s640/jYUktkqTURBXy8yOWM0MDlhZjMwZmMzZGVkNTNkNjI2NGFmODEwYjg2Zi5qcGVnkZUCzQOEAMLD.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;25. &quot;Kiedyś- nie ma takiego dnia tygodnia.&quot; Janet Dailey&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;26. &quot;Przyszedł ten dzień, kiedy ryzyko trwania w pąku było bardziej bolesne niż ryzyko zakwitnięcia.&quot; Anais Nin&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;27. &quot;Wznoś się po każdym upadku, padniesz trupem albo urosną Ci skrzydła.&quot; Maria von Ebner- Eschenbach&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;28. &quot;Lepiej jest zapalić świecę niż przeklinać ciemność.&quot; Matka Teresa z Kalkuty&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;29. &quot;Mistrzowie grają dotąd, aż grają dobrze.&quot; Billie Jean King&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;30. &quot;Czyń tylko to, co podpowiada ci serce.&quot; Diana Spencer&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;31. &quot;Nie znam strachu. Nie narzekam. Nawet, kiedy przydarzają mi się straszne rzeczy, idę do przodu.&quot; Sophia Vergara&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;32. &quot;Człowiek nigdy nie ogląda się na to, co zrobione, ale na to patrzy, co ma przed sobą do zrobienia.&quot; Maria Curie- Skłodowska&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;33. &quot;Rozczarowania należy spopielić, a nie balsamować.&quot; Jane Fonda&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;34. &quot;Spełnienie jest lenistwem, a ja ciągle szukam, waham się, walczę.&quot; Maja Ostaszewska&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;35. &quot;Możliwe, że będziesz musiała stoczyć więcej niż jedną bitwę, aby stoczyć zwycięstwo.&quot; Margaret Thatcher&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;36. &quot;W życiu nie ma rzeczy, których można żałować. Są tylko doświadczenia, na których można się uczyć.&quot; Jennifer Aniston&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;37.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-PGk5mGTpElo/XC9vuGYKGtI/AAAAAAAADAY/VWx2nltzRKYdEStxX8XQW7NJ2Fo7hffRQCLcBGAs/s1600/ckDktkqTURBXy80YjVjM2UxZmNmYmE0YzgxYjJiMjYwYjNjYTg5OTQzYy5qcGVnkZUCzQOEAMLD.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;500&quot; data-original-width=&quot;500&quot; height=&quot;640&quot; src=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-PGk5mGTpElo/XC9vuGYKGtI/AAAAAAAADAY/VWx2nltzRKYdEStxX8XQW7NJ2Fo7hffRQCLcBGAs/s640/ckDktkqTURBXy80YjVjM2UxZmNmYmE0YzgxYjJiMjYwYjNjYTg5OTQzYy5qcGVnkZUCzQOEAMLD.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;38. &quot;Jesteśmy tym, czego pragniemy.&quot; Erica Jong&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;39. &quot;&lt;i&gt;Na zawsze&lt;/i&gt; składa się z wielu rzeczy.&quot; Emily Dickinson&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;40. &quot;Jeżeli jest mi źle, to nie marudzę, tylko zmieniam to, co mi doskwiera.&quot; Katarzyna Bujakiewicz&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;41. &quot;Życie jest za piękne, aby żyć normalnie.&quot; Maria Czubaszek&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;42. &quot;Kiedy się działa, mniej boli.&quot; Anna Dymna&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;43. &quot;Jeśli zaproponują ci miejsce w statku kosmicznym, nie pytaj co to za miejsce. Po prostu wsiadaj.&quot;Sheryl Sandberg&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;44. &quot;Rób co uważasz za stosowne. I tak zawsze znajdzie się ktoś, kto uważa inaczej.&quot; Michelle Obama&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;45. &quot;Wielkie umysły dyskutują o ideach. Średnie umysły rozprawiają o wydarzeniach. Małe umysły plotkują o ludziach.&quot; Eleanor Roosevelt&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;46. &quot;Kobiety całe życie muszą grać. Ale gra to nie tylko udawanie. To także zdolność wyobrażenia sobie czegoś, co nie istnieje, ale jest możliwe.&quot; Meryl Streep&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;47. &quot;Jeśli chcę coś zrobić, to chcę i koniec. Kobiety muszą próbować różnych rzeczy, tak jak kiedyś próbowali ich mężczyźni. Kiedy upadną, ich porażka niech będzie tylko wyzwaniem dla innych.&quot; Amelia Earhart&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;48. &quot;Szczęście się nie kończy, ono ulega zmianom.&quot; Lolita Pille&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;49. &quot;Najtrudniejsze jest zdecydowanie się na działanie. Reszta to już tylko kwestia wytrwałości.&quot; Amelia Earhart&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;50. &quot;W życiu nie zawsze wygrywają najmądrzejsi, najpiękniejsi, najbardziej przebojowi. Wygrywają ci, którzy postanowili wygrać.&quot; Kamila Rowińska&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;51. &quot;Nigdy nie marnuj czasu próbując wytłumaczyć kim jesteś ludziom, którzy postanowili cię nie zrozumieć.&quot; Dream Hampton&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;52.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-YFWOZ956DPg/XC96YGFURKI/AAAAAAAADAw/TWe4KgTRYD8pUEd-glvIsCeIm5vtXWpJgCLcBGAs/s1600/deaktkqTURBXy9iMzRmZjgyZjRiYjhhMTMwNjg0YjFmMDQ0YjM2ZTM2OS5qcGVnkZUCzQOEAMLD.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;500&quot; data-original-width=&quot;500&quot; height=&quot;640&quot; src=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-YFWOZ956DPg/XC96YGFURKI/AAAAAAAADAw/TWe4KgTRYD8pUEd-glvIsCeIm5vtXWpJgCLcBGAs/s640/deaktkqTURBXy9iMzRmZjgyZjRiYjhhMTMwNjg0YjFmMDQ0YjM2ZTM2OS5qcGVnkZUCzQOEAMLD.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;53. &quot;Trzeba pogodzić się z tym, że nie zawsze podejmujemy dobre decyzje i że czasem po mistrzowsku dajemy ciała. Warto jednak zrozumieć, że porażka to nie przeciwieństwo sukcesu, a jego element.&quot;Ariana Huffington&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;54. &quot;Nigdy nie odmawiaj zaproszenia. Nigdy nie opieraj się nieznanemu. Po prostu otwórz się na świat i napawaj przeżyciami. A jeśli się sparzysz? Cóż, trudno. Pewnie nie na darmo.&quot; Martyna Wojciechowska&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;55. &quot;Twoje życie może nie zawsze będzie wygodne, a ty może nie zawsze będziesz w stanie rozwiązać wszystkie problemy, ale nigdy nie lekceważ wpływu, jaki możesz mieć na to, co dzieje się dookoła. Historia nie raz już nam pokazała, że odwaga potrafi być zaraźliwa, a nadzieja może zacząć żyć własnym życiem.&quot; Michelle Obama&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;56. &quot;Można się tak całe życie zastanawiać czy wyjść z domu, czy może lepiej zostać, bo zacznie padać deszcz. Ja po prostu wychodzę i nie kombinuję.&quot; Agnieszka Dygant&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;57. &quot;Jeśli chcesz dobrze dla swoich dzieci, spędzaj z nimi dwa razy więcej czasu i wydawaj na nie dwa razy niej pieniędzy.&quot; Abigail Van Burer&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;58. &quot;Jeśli idziesz za swoim marzeniem, będziesz testowany.&quot; Kim Kiyosaki&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;59. &quot;Ego mówi: gdy wszystko się ułoży, wówczas poczuję spokój. Duch mówi: znajdź spokój, a wszystko się ułoży.&quot; Marianne Williamson&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;60. &quot;Żyje się tylko raz, ale jeśli żyjesz dobrze, ten raz wystarczy.&quot; Mae West&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;61. &quot;Życie jest niesamowicie ciekawe i zaskakujące. Po jakimś czasie twoje największe cierpienia zamieniają się w źródła twojej największej siły.&quot; Drew Barrymore&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;62. &quot;Każdy miewa w życiu momenty, kiedy musi się zastanowić kim jest i czego chce.&quot; Julia Roberts&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;63. &quot;Móc czegoś nie chcieć, to już jest szczęście.&quot; Maria Dąbrowska&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;64. &quot;Niemożliwe nie może się zdarzyć, więc pozornie niemożliwe musi być możliwe.&quot; Agatha Christie&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;65. &quot;Jak można stać się motylem? Musisz tak bardzo chcieć latać, że jesteś gotów porzucić bycie gąsienicą.&quot; Trina Paulus&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;66.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-627_HbHo4Jc/XC-Cd4vSfLI/AAAAAAAADA8/wUyeMp4__uMNr37jIBSWlHE6D_icizqZACLcBGAs/s1600/IG9ktkqTURBXy8wNmUxYzhiNzc5Y2YwNTJhNDQ4ZGNiOGZkNjkzZmEyNS5qcGVnkZUCzQOEAMLD.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;500&quot; data-original-width=&quot;500&quot; height=&quot;640&quot; src=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-627_HbHo4Jc/XC-Cd4vSfLI/AAAAAAAADA8/wUyeMp4__uMNr37jIBSWlHE6D_icizqZACLcBGAs/s640/IG9ktkqTURBXy8wNmUxYzhiNzc5Y2YwNTJhNDQ4ZGNiOGZkNjkzZmEyNS5qcGVnkZUCzQOEAMLD.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;67. &quot;Każdy z nas jest tu nie bez przyczyny. Wierzę w to, że jednym z powodów jest możliwość przekazywania ludziom małych pochodni, które pomogą im znaleźć wyjście, gdy zagubią się w ciemności.&quot; Whoopi Goldberg&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;68. &quot;Nie wyobrażam sobie, aby można było osiągnąć sukces, nie będąc konsekwentnym i upartym.&quot; Irena Eris&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;69. &quot;Nie ograniczaj siebie. Jesteś wszystkim co masz.&quot; Janis Joplin&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;70. &quot;Jeśli widzisz, że musisz upaść, przynajmniej upadnij we wielkim stylu.&quot; Cate Blanchet&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;Zajrzyj &lt;a href=&quot;http://www.zyjuwaznie.pl/2017/11/60-motywacyjnych-cytatow-ktore-dziaaja.html&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;TUTAJ&lt;/a&gt; po pierwszą część moich ulubionych cytatów.&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;....&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;Jeśli wpis Ci się spodobał, będzie mi miło, kiedy puścisz go dalej w świat. Dziękuję!&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://www.zyjuwaznie.pl/2019/01/70-motywujacych-cytatow-od-madrych.html</link><author>noreply@blogger.com (Ania)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://1.bp.blogspot.com/-w_ceVrdtwjg/XC5to2NcnEI/AAAAAAAADAA/SwkR7nRoOGwUZ4ya3CwaZ7zj91f5gtI6ACLcBGAs/s72-c/QT8ktkqTURBXy80YTAyYjU0Mjk3ODhmOWIzZWY4OTVhNWFlOTc4MmIwMi5qcGVnkZUCzQOEAMLD.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>41</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-4424221315063507006.post-663642481779010688</guid><pubDate>Tue, 01 Jan 2019 15:54:00 +0000</pubDate><atom:updated>2019-01-01T12:27:55.285-08:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">slow food</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">wege słodkości</category><title>Noworoczny chlebek szampański przynoszący szczęście! </title><description>&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Cześć w 2019 roku! Jak tam, co tam? Odpoczęłaś, najadłaś się serniczka, wyprzytulałaś się z dziećmi za wszystkie czasy? Bo ja tak, chociaż nie mogę powiedzieć, że mam dość świąt, całego tego magicznego klimatu i że mam dość pierogów z soczewicą. Wręcz przeciwnie! Chętnie przedłużyłabym ten czas o kolejny tydzień. Albo dwa nawet... Pokokosiłabym się jeszcze z młodymi na kanapie, pogapiła w migoczące lampki na choince i wstawałabym wtedy, kiedy chcę, a nie kiedy mnie budzik zawoła. Mimo że w tym roku nie byliśmy na pasterce (towarzystwo nabawiło się kataru), pierwszy grzaniec po czterech latach abstynencji (kp) dosłownie zwalił mnie z nóg, nie udało nam się obejrzeć &quot;Polarnego expresu&quot; (najlepszy świąteczny film ever!) i na dodatek nie ogarnęliśmy żywej choinki, zadowalając się plastikowym dwudziestoletnim drzewkiem, to i tak było tak jak być powinno. Było rodzinnie, bez spiny, a Sylwester w piżamach dopełnił całości.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Aż trudno mi uwierzyć, że od ostatniego posta minęło tak dużo czasu. Nie byłam aktywna na blogu i w social media prawie 2 tygodnie, a czuję się tak, jakbym dopiero wczoraj postawiła tutaj ostatnią kropkę. Zdecydowanie potrzebowałam odpoczynku od internetu; potrzebowałam resetu i spojrzenia na pewne sprawy z odpowiedniej perspektywy. Jeśli nie robisz sobie raz na jakiś czas takich netowych detoksów, to polecam Ci z całego serca. Odłącz się na kilka dni, wyłącz internet w telefonie, nie podnoś klapy laptopa. Sprawdź co się może zadziać, kiedy całkowicie przepełni Cię realne życie. Po takim odpoczynku wracam do blogowania z podwójną dawką motywacji i nowych pomysłów, z zupełnie nowym spojrzeniem i przewietrzoną głową. Nigdy nie robiłam jakichś wielkich postanowień noworocznych. W zasadzie nie zdarzyło mi się wyjść poza standardowy schemat &quot;schudnąć- pić więcej wody- pójść na siłownię&quot;. Tym razem jest jednak nieco inaczej, bo w symboliczny sposób kończy się pewien etap w moim życiu- trzyletni etap bycia tylko (i jednocześnie aż) mamą, a zaczyna się realizowanie moich własnych projektów i marzeń. Już niedługo podzieją się w moim życiu rzeczy, które poza tym, że niesamowicie mnie cieszą, to zmuszą mnie to wyjścia z mojej strefy komfortu i to całkiem daleko... Dam radę? Oczywiście!&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Nie lubię wychodzenia ze strefy komfortu, mimo że motywacyjne hasła krzyczą na mnie zewsząd, abym nareszcie to zrobiła. Uważam, że życie powinno być przede wszystkim przyjemnością, a ściśnięty ze stresu żołądek do przyjemności nie należy. Przyjemność to powtarzalne czynności, mikro- uczty, które serwuję sobie każdego dnia i poczucie bezpieczeństwa, kiedy wczesną wiosną wypiję pierwszą kawę na tarasie. Jednak czasami trzeba wyściubić nos, chociaż kawałeczek, zwłaszcza jeśli chce się rozwijać i pójść zwiedzać nowe nieznane dotąd rejony. A ja chcę, bardzo chcę! Moje życie pełne jest rytuałów, powtarzających się czynności, tych małych i tych całkiem dużych. Lubię te moje małe schematy, które powtarzam każdego dnia, co tydzień, raz w roku- w zależności od tego, czego one dotyczą. Niektóre rytuały wyniosłam jeszcze z mojego dzieciństwa, wbudowane są w życie mojej rodziny od wielu pokoleń, jak na przykład sałatka śledziowa na Boże Narodzenie i Wielkanoc czy rodzinny spacer na pola w poszukiwaniu ziół do bukietu na Matki Boskiej Zielnej.&amp;nbsp; Robiła tak moja mama, robiła babcia i prababcia. Przysięgam, że na tych polach czuję za sobą duchy wszystkich pokoleń kobiet w mojej rodzinie. I mam wielką nadzieję, że moje córki kiedyś będą czuły tak samo. Niektóre rytuały wprowadziłam do mojej rodziny ja sama, bo uznałam, że są warte przeżywania. Przepis na noworoczny szampański chlebek szczęścia dostałam&amp;nbsp; 10 lat temu od mojej dobrej koleżanki i od tamtej pory piekę go co roku właśnie w Nowy Rok. Zasada jest taka, że do chlebka używa się reszty szampana, który został z Sylwestra. Czasami zdarza się, że kupuję o jedną butelkę szampana więcej, właśnie po to, aby zostało trochę do chlebka :) Czy przynosi szczęście? Nie wiem. Na pewno smakuje pysznie, delikatnie, lekko szampańsko, a rytuał jego przygotowywania jest kolejnym powodem do wspólnego spędzania czasu z moimi dziećmi. Rytuały łączą, a teraz, kiedy życie mocno przyspieszy, staną się pięknymi ramami naszej codzienności.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-JRo9ovVrEcw/XCuMWalJzQI/AAAAAAAAC-4/-NcEb38ki80M6vd17ccAsLelCk0qIzwnACLcBGAs/s1600/IMG_0282.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1200&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; height=&quot;480&quot; src=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-JRo9ovVrEcw/XCuMWalJzQI/AAAAAAAAC-4/-NcEb38ki80M6vd17ccAsLelCk0qIzwnACLcBGAs/s640/IMG_0282.JPG&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;h2 style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #ea9999; font-size: x-large;&quot;&gt;Noworoczny chlebek szampański przynoszący szczęście&lt;/span&gt;&lt;/h2&gt;&lt;h2 style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #ea9999;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/h2&gt;&lt;h2 style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #ea9999;&quot;&gt;&lt;br /&gt;Potrzebujesz:&lt;/span&gt;&lt;/h2&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;2,5 szklanki mąki żytniej&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;4 jaja&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;3/4 oliwy z oliwek&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;20 dag płynnego miodu&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;3/4 szklanki szampana&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;2 łyżeczki sody&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;aromat waniliowy&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;h2 style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #ea9999;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/h2&gt;&lt;h2 style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #ea9999;&quot;&gt;Zrób tak:&lt;/span&gt;&lt;/h2&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;1.Oddziel żółtka od białek. Żółtka utrzyj z miodem i cukrem waniliowym.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;2. Dodaj mąkę z sodą, oliwę i szampan.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;3. Ubij na sztywno białka i dodaj do ciasta mieszając powoli drewnianą łyżką.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;4. Wyłóż masę do natłuszczonej keksówki i piecz w temperaturze 180 stopni przez 45 minut.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-IQ3Rx-4-8Qc/XCuMd0FN7zI/AAAAAAAAC_A/WhKnCIfuUUUDs8ihzpDdz3q3eNmlR2g8wCLcBGAs/s1600/IMG_0283.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1200&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; height=&quot;480&quot; src=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-IQ3Rx-4-8Qc/XCuMd0FN7zI/AAAAAAAAC_A/WhKnCIfuUUUDs8ihzpDdz3q3eNmlR2g8wCLcBGAs/s640/IMG_0283.JPG&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-nL_4WZ4tCDU/XCuMd2uOeYI/AAAAAAAAC-8/Io-XUFpfDf89zR_KkIcOmZWw2b-_9PxOgCLcBGAs/s1600/IMG_0284.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1200&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; height=&quot;480&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-nL_4WZ4tCDU/XCuMd2uOeYI/AAAAAAAAC-8/Io-XUFpfDf89zR_KkIcOmZWw2b-_9PxOgCLcBGAs/s640/IMG_0284.JPG&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-2tOTtyV7Hmk/XCuMdwBu-uI/AAAAAAAAC_E/AKeWHIvYp0ckncy_IlWv09zvmwcDIDK-wCLcBGAs/s1600/IMG_0285.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1200&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; height=&quot;480&quot; src=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-2tOTtyV7Hmk/XCuMdwBu-uI/AAAAAAAAC_E/AKeWHIvYp0ckncy_IlWv09zvmwcDIDK-wCLcBGAs/s640/IMG_0285.JPG&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Każdy domownik powinien zjeść chociaż mały kawałek, jeśli chce zapewnić sobie szczęście w rozpoczynającym się roku. Jeśli podzielisz się z kimś chlebkiem, symbolicznie wpuszczasz go do swojego życia w tym właśnie nowym roku, więc uważaj kogo częstujesz ;) Spokojnie możesz podawać chlebek dzieciom, gdyż alkohol wyparowuje w wysokiej temperaturze i pozostaje jedynie delikatny szampański smak.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b&gt;Smacznego i dziel się chlebkiem tylko z właściwymi ludźmi!&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://www.zyjuwaznie.pl/2019/01/noworoczny-chlebek-szampanski.html</link><author>noreply@blogger.com (Ania)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://3.bp.blogspot.com/-JRo9ovVrEcw/XCuMWalJzQI/AAAAAAAAC-4/-NcEb38ki80M6vd17ccAsLelCk0qIzwnACLcBGAs/s72-c/IMG_0282.JPG" height="72" width="72"/><thr:total>30</thr:total></item></channel></rss>