<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Krystian Mularczyk</title>
	<atom:link href="http://www.krystianmularczyk.com/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.krystianmularczyk.com</link>
	<description>Zarządzanie dla młodocianych menedżerów i nie tylko</description>
	<lastBuildDate>Wed, 26 Apr 2017 21:35:04 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=7.0</generator>
	<item>
		<title>Problem motywacji zewnętrznej, czyli historia pewnego bębenka</title>
		<link>http://www.krystianmularczyk.com/problem-motywacji-zewnetrznej-czyli-historia-pewnego-bebenka/</link>
					<comments>http://www.krystianmularczyk.com/problem-motywacji-zewnetrznej-czyli-historia-pewnego-bebenka/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Krystian Mularczyk]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 01 May 2012 19:46:25 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Rozwój osobisty]]></category>
		<category><![CDATA[motywacja]]></category>
		<category><![CDATA[perswazja]]></category>
		<category><![CDATA[psychologia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://www.krystianmularczyk.com/?p=601</guid>

					<description><![CDATA[]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><div class="et_pb_section et_pb_section_1 et_pb_fullwidth_section et_section_regular" >
				
				
				
				
				
				
				<div class="et_pb_module et_pb_fullwidth_post_title_0 et_pb_section_parallax et_pb_post_title  et_pb_text_align_center et_pb_bg_layout_light et_pb_featured_bg"   >
				<span class="et_parallax_bg_wrap"><span
						class="et_parallax_bg"
						style="background-image: url(http://www.krystianmularczyk.com/wp-content/uploads/little_drummer_boy-16x9-1.jpg);"
					></span></span>
				
				
				
				
				<div class="et_pb_title_container">
					<h1 class="entry-title">Problem motywacji zewnętrznej, czyli historia pewnego bębenka</h1>
				</div>
				
			</div>
				
				
			</div><div class="et_pb_section et_pb_section_3 et_section_regular" >
				
				
				
				
				
				
				<div class="et_pb_row et_pb_row_0">
				<div class="et_pb_column et_pb_column_4_4 et_pb_column_0  et_pb_css_mix_blend_mode_passthrough et-last-child">
				
				
				
				
				<div class="et_pb_module et_pb_text et_pb_text_0  et_pb_text_align_left et_pb_bg_layout_light">
				
				
				
				
				<div class="et_pb_text_inner"><p>Pewnie Ty też od czasu do czasu słyszysz ludzi (najczęściej tych popularnych), którzy chwalą się swoim perfekcjonizmem. Jakby to był jakiś powód do przechwałek... Fakt jest taki, że perfekcjonizm, to takie samo przekleństwo jak dżuma czy inna cholera.</p>
<p>Dla wyjaśnienia pojęć (za <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Perfekcjonizm">Wikipedią</a>):</p>
<blockquote>
<p>Perfekcjonizm - postawa człowieka, która stawia dokładność wykonywanych czynności na najwyższym miejscu. Nadmierny perfekcjonizm jest w psychologii czasem nazywany dewiacją, która praktycznie uniemożliwia normalne funkcjonowanie.</p>
</blockquote>
<p><a href="http://www.rentier-blog.pl/w-obronie-perfekcjonizmu/">Niektórzy starają się bronić perfekcjonizmu (niestety rentier-blog.pl został zlikwidowany)</a> przywołując przykłady artystów tworzących dzieła sztuki. Ale czy na prawdę każde Twoje zadanie, to jakieś dzieło sztuki? Czasami po prostu trzeba wykonać zadanie i zgodnie z zasadą 80/20 wystarczy te 80%. Zniszczysz sobie zdrowie w pogoni za pozostałymi 20%, a prawdopodobnie większość i tak nie zauważy efektów... Dlatego odpuść sobie czasami - życie to nie olimpiada!</p>
<p>OK - koniec teorii, teraz pokażę Ci na Twoim przykładzie, że to racja (chyba, że wagarowałeś/łaś). Perfekcjonizm jest nam regularnie indoktrynowany od najmłodszych lat w naszym chorym systemie edukacji. Tam wszystko musi być najlepsze, na max, na piątkę. Jak będziesz kreatywny przy podaniu rozwiązania, ale rozminiesz się z kluczem odpowiedzi - przegrywasz. Masz być lepszy od kolegi, z którym siedzisz w ławce i nabić maks na każdym teście. Część z nas dała się na to nabrać...</p>
<p>Teraz podsumujmy co z tego mamy. Pamiętasz ile było zakuwania na geografię w 6 klasie podstawówki? Ile czasu poszło z dymem? I co z tego, że wtedy wiedziało się jaka jest flora i fauna na tundrze? Masz coś teraz z tego?</p>
<p>Czas na kilka przykazań:</p>
<p><strong>1. Zrób więcej porzucając perfekcjonizm</strong><br /> To jest logiczne - porzucając pogoń za dopieszczaniem szczegółów zrobisz po prostu więcej zadań. To również oznacza, że uporasz się z nimi szybciej. Nie wkurzało Cię nigdy, że Twoje poświęcenie w szkole/pracy/gdziekolwiek było kompletnie niezauważone, bo przyćmił Cię blask osoby, która skończyła szybciej osiągając niewiele niższą jakość? Raz jeszcze - życie to nie olimpiada i czasami po prostu nie opłaca się wypruwać sobie flaków.</p>
<p><strong>2. Zrób lepszą robotę olewając perfekcjonizm (że co???)</strong><br /> Na przykładzie <a href="http://www.amazon.com/Art-Fear-Observations-Rewards-Artmaking/dp/0961454733/">ciekawej książki</a>. Nauczyciel ceramiki zrobił w swojej klasie konkurs. Podzielił klasę na pół - ci z lewej będą oceniani na podstawie ilości wykonanych garnków, ci z prawej na podstawie jakości.<br /> Prosta sprawa - w finalny dzień klasa miała przynieść swoje rękodzieła. Grupa ilościowa będzie ważyła swoje wyroby otrzymując ocenę bardzo dobrą za 25 kilogramów wyrobów, dobrą za 20 kilogramów itd. Grupa jakościowa mogła otrzymać ocenę bardzo dobrą za stworzenie tego jedynego, idealnego garnka.<br /> Okazało się, że garnki ocenione najwyżej za jakość powstały w grupie ilościowej...<br /> Kiedy grupa ilościowa pracowała "masowo" ucząc się na własnych błędach, udało jej się stworzyć na podstawie doświadczenia kilka idealnych egzemplarzy. Natomiast grupa jakościowa siedziała i teoretyzowała na temat idealnego wyrobu - w efekcie skończyła z kilkoma niezłymi teoriami i kupą gliny.<br /> Zdecyduj za siebie, co zrobisz ze swoją gliną.</p>
<p><strong>3. Pracujesz po godzinach? To nie oznacza, że jesteś kozakiem w pracy</strong><br /> Słyszałem niedawno <a href="http://www.radiofonia.fm/">w Radiofonii</a> świetny wywiad z dyrektorem w jednej z polskich fabryk (nie pamiętam już której). Uwierz - facet jako szef szefów ma masę roboty, ale oświadczył, że "pracuje od 8 do 15 wykonując należycie swoje obowiązki i nie wyobraża sobie jak mogłoby być inaczej. Wszystko polega na dobrej organizacji pracy. Jak ktoś wiecznie zostaje po godzinach, to znaczy, że ma problem z planowaniem, a nie z nawałem pracy (albo cierpi na perfekcjonizm - przyp. ja)".<br /> Ciekawe kiedy w Polsce osoby zostające nagminnie po godzinach (z rzekomego przymusu i nawału pracy) zaczną w końcu być postrzegane jako nieefektywnie, a nie pracowite...</p>
<p><strong>4. Skończ z perfekcjonizmem = skończ z prokrastynacją</strong><br /> Efektem perfekcjonizmu jest prokrastynacja, czyli patologiczna tendencja do nieustannego przekładania pewnych czynności na później. Skoro czegoś nie możesz zrobić perfekcyjnie, to lepiej tego nie robić wcale? Jeśli się tak czasami czujesz, to może to być jeden z objawów prokrastynacji... albo nerwicy - w obu przypadkach należy podjąć odpowiednie kroki.</p>
<p><strong>5. Bądź perfekcjonistą i siej zniszczenie!</strong><br /> Nawet Stanisław Lem w <a href="http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4108/opowiesci-o-pilocie-pirxie">Opowieściach o pilocie Pirxie</a> opisywał skutki perfekcjonizmu. W skrócie - pewien projektant-perfekcjonista, tak perfekcyjnie zaprogramował moduł lądowania gigantycznego statku kosmicznego, że brał on pod uwagę ogromną liczbę czynników zewnętrznych (dla bezpieczeństwa!). Statek niestety rozbił się doszczętnie przy lądowaniu, bo system po prostu przegrzał się perfekcyjnie obliczając te wszystkie niezbyt istotne zmienne.</p>
<p>A Ty co robisz ze swoją gliną? 🙂</p>
<p><a href="http://www.flickr.com/photos/mait/5184800034/in/photostream">Źródło fotki</a></p></div>
			</div>
			</div>
				
				
				
				
			</div>
				
				
			</div></p><p>The post <a href="http://www.krystianmularczyk.com/problem-motywacji-zewnetrznej-czyli-historia-pewnego-bebenka/">Problem motywacji zewnętrznej, czyli historia pewnego bębenka</a> first appeared on <a href="http://www.krystianmularczyk.com">Krystian Mularczyk</a>.</p>]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>http://www.krystianmularczyk.com/problem-motywacji-zewnetrznej-czyli-historia-pewnego-bebenka/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Jak spisać umowę pożyczki oraz zapłacić podatek od czynności cywilno-prawnych (PCC-3)</title>
		<link>http://www.krystianmularczyk.com/jak-spisac-umowe-pozyczki-oraz-zaplacic-pcc/</link>
					<comments>http://www.krystianmularczyk.com/jak-spisac-umowe-pozyczki-oraz-zaplacic-pcc/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Krystian Mularczyk]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 12 Sep 2011 08:20:34 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Finanse]]></category>
		<category><![CDATA[kodeks cywilny]]></category>
		<category><![CDATA[pcc]]></category>
		<category><![CDATA[podatki]]></category>
		<category><![CDATA[umowa pożyczki]]></category>
		<category><![CDATA[urząd skarbowy]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://www.krystianmularczyk.com/?p=570</guid>

					<description><![CDATA[]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><div class="et_pb_section et_pb_section_5 et_pb_fullwidth_section et_section_regular" >
				
				
				
				
				
				
				<div class="et_pb_module et_pb_fullwidth_post_title_1 et_pb_section_parallax et_pb_post_title  et_pb_text_align_center et_pb_bg_layout_light et_pb_featured_bg"   >
				<span class="et_parallax_bg_wrap"><span
						class="et_parallax_bg"
						style="background-image: url(http://www.krystianmularczyk.com/wp-content/uploads/2011/09/formularz_pcc_16x9.jpg);"
					></span></span>
				
				
				
				
				<div class="et_pb_title_container">
					<h1 class="entry-title">Jak spisać umowę pożyczki oraz zapłacić podatek od czynności cywilno-prawnych (PCC-3)</h1>
				</div>
				
			</div>
				
				
			</div><div class="et_pb_section et_pb_section_7 et_section_regular" >
				
				
				
				
				
				
				<div class="et_pb_row et_pb_row_1">
				<div class="et_pb_column et_pb_column_4_4 et_pb_column_1  et_pb_css_mix_blend_mode_passthrough et-last-child">
				
				
				
				
				<div class="et_pb_module et_pb_text et_pb_text_1  et_pb_text_align_left et_pb_bg_layout_light">
				
				
				
				
				<div class="et_pb_text_inner"><p>Pewnie Ty też od czasu do czasu słyszysz ludzi (najczęściej tych popularnych), którzy chwalą się swoim perfekcjonizmem. Jakby to był jakiś powód do przechwałek... Fakt jest taki, że perfekcjonizm, to takie samo przekleństwo jak dżuma czy inna cholera.</p>
<p>Dla wyjaśnienia pojęć (za <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Perfekcjonizm">Wikipedią</a>):</p>
<blockquote>
<p>Perfekcjonizm - postawa człowieka, która stawia dokładność wykonywanych czynności na najwyższym miejscu. Nadmierny perfekcjonizm jest w psychologii czasem nazywany dewiacją, która praktycznie uniemożliwia normalne funkcjonowanie.</p>
</blockquote>
<p><a href="http://www.rentier-blog.pl/w-obronie-perfekcjonizmu/">Niektórzy starają się bronić perfekcjonizmu (niestety rentier-blog.pl został zlikwidowany)</a> przywołując przykłady artystów tworzących dzieła sztuki. Ale czy na prawdę każde Twoje zadanie, to jakieś dzieło sztuki? Czasami po prostu trzeba wykonać zadanie i zgodnie z zasadą 80/20 wystarczy te 80%. Zniszczysz sobie zdrowie w pogoni za pozostałymi 20%, a prawdopodobnie większość i tak nie zauważy efektów... Dlatego odpuść sobie czasami - życie to nie olimpiada!</p>
<p>OK - koniec teorii, teraz pokażę Ci na Twoim przykładzie, że to racja (chyba, że wagarowałeś/łaś). Perfekcjonizm jest nam regularnie indoktrynowany od najmłodszych lat w naszym chorym systemie edukacji. Tam wszystko musi być najlepsze, na max, na piątkę. Jak będziesz kreatywny przy podaniu rozwiązania, ale rozminiesz się z kluczem odpowiedzi - przegrywasz. Masz być lepszy od kolegi, z którym siedzisz w ławce i nabić maks na każdym teście. Część z nas dała się na to nabrać...</p>
<p>Teraz podsumujmy co z tego mamy. Pamiętasz ile było zakuwania na geografię w 6 klasie podstawówki? Ile czasu poszło z dymem? I co z tego, że wtedy wiedziało się jaka jest flora i fauna na tundrze? Masz coś teraz z tego?</p>
<p>Czas na kilka przykazań:</p>
<p><strong>1. Zrób więcej porzucając perfekcjonizm</strong><br /> To jest logiczne - porzucając pogoń za dopieszczaniem szczegółów zrobisz po prostu więcej zadań. To również oznacza, że uporasz się z nimi szybciej. Nie wkurzało Cię nigdy, że Twoje poświęcenie w szkole/pracy/gdziekolwiek było kompletnie niezauważone, bo przyćmił Cię blask osoby, która skończyła szybciej osiągając niewiele niższą jakość? Raz jeszcze - życie to nie olimpiada i czasami po prostu nie opłaca się wypruwać sobie flaków.</p>
<p><strong>2. Zrób lepszą robotę olewając perfekcjonizm (że co???)</strong><br /> Na przykładzie <a href="http://www.amazon.com/Art-Fear-Observations-Rewards-Artmaking/dp/0961454733/">ciekawej książki</a>. Nauczyciel ceramiki zrobił w swojej klasie konkurs. Podzielił klasę na pół - ci z lewej będą oceniani na podstawie ilości wykonanych garnków, ci z prawej na podstawie jakości.<br /> Prosta sprawa - w finalny dzień klasa miała przynieść swoje rękodzieła. Grupa ilościowa będzie ważyła swoje wyroby otrzymując ocenę bardzo dobrą za 25 kilogramów wyrobów, dobrą za 20 kilogramów itd. Grupa jakościowa mogła otrzymać ocenę bardzo dobrą za stworzenie tego jedynego, idealnego garnka.<br /> Okazało się, że garnki ocenione najwyżej za jakość powstały w grupie ilościowej...<br /> Kiedy grupa ilościowa pracowała "masowo" ucząc się na własnych błędach, udało jej się stworzyć na podstawie doświadczenia kilka idealnych egzemplarzy. Natomiast grupa jakościowa siedziała i teoretyzowała na temat idealnego wyrobu - w efekcie skończyła z kilkoma niezłymi teoriami i kupą gliny.<br /> Zdecyduj za siebie, co zrobisz ze swoją gliną.</p>
<p><strong>3. Pracujesz po godzinach? To nie oznacza, że jesteś kozakiem w pracy</strong><br /> Słyszałem niedawno <a href="http://www.radiofonia.fm/">w Radiofonii</a> świetny wywiad z dyrektorem w jednej z polskich fabryk (nie pamiętam już której). Uwierz - facet jako szef szefów ma masę roboty, ale oświadczył, że "pracuje od 8 do 15 wykonując należycie swoje obowiązki i nie wyobraża sobie jak mogłoby być inaczej. Wszystko polega na dobrej organizacji pracy. Jak ktoś wiecznie zostaje po godzinach, to znaczy, że ma problem z planowaniem, a nie z nawałem pracy (albo cierpi na perfekcjonizm - przyp. ja)".<br /> Ciekawe kiedy w Polsce osoby zostające nagminnie po godzinach (z rzekomego przymusu i nawału pracy) zaczną w końcu być postrzegane jako nieefektywnie, a nie pracowite...</p>
<p><strong>4. Skończ z perfekcjonizmem = skończ z prokrastynacją</strong><br /> Efektem perfekcjonizmu jest prokrastynacja, czyli patologiczna tendencja do nieustannego przekładania pewnych czynności na później. Skoro czegoś nie możesz zrobić perfekcyjnie, to lepiej tego nie robić wcale? Jeśli się tak czasami czujesz, to może to być jeden z objawów prokrastynacji... albo nerwicy - w obu przypadkach należy podjąć odpowiednie kroki.</p>
<p><strong>5. Bądź perfekcjonistą i siej zniszczenie!</strong><br /> Nawet Stanisław Lem w <a href="http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4108/opowiesci-o-pilocie-pirxie">Opowieściach o pilocie Pirxie</a> opisywał skutki perfekcjonizmu. W skrócie - pewien projektant-perfekcjonista, tak perfekcyjnie zaprogramował moduł lądowania gigantycznego statku kosmicznego, że brał on pod uwagę ogromną liczbę czynników zewnętrznych (dla bezpieczeństwa!). Statek niestety rozbił się doszczętnie przy lądowaniu, bo system po prostu przegrzał się perfekcyjnie obliczając te wszystkie niezbyt istotne zmienne.</p>
<p>A Ty co robisz ze swoją gliną? 🙂</p>
<p><a href="http://www.flickr.com/photos/mait/5184800034/in/photostream">Źródło fotki</a></p></div>
			</div>
			</div>
				
				
				
				
			</div>
				
				
			</div></p><p>The post <a href="http://www.krystianmularczyk.com/jak-spisac-umowe-pozyczki-oraz-zaplacic-pcc/">Jak spisać umowę pożyczki oraz zapłacić podatek od czynności cywilno-prawnych (PCC-3)</a> first appeared on <a href="http://www.krystianmularczyk.com">Krystian Mularczyk</a>.</p>]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>http://www.krystianmularczyk.com/jak-spisac-umowe-pozyczki-oraz-zaplacic-pcc/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>9</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Osiągnij perfekcjonizm porzucając perfekcjonizm</title>
		<link>http://www.krystianmularczyk.com/osiagnij-perfekcjonizm-porzucajac-perfekcjonizm/</link>
					<comments>http://www.krystianmularczyk.com/osiagnij-perfekcjonizm-porzucajac-perfekcjonizm/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Krystian Mularczyk]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 16 May 2011 19:30:44 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Rozwój osobisty]]></category>
		<category><![CDATA[efektywność]]></category>
		<category><![CDATA[perfekcjonizm]]></category>
		<category><![CDATA[prokrastynacja]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://www.krystianmularczyk.com/?p=527</guid>

					<description><![CDATA[]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><div class="et_pb_section et_pb_section_9 et_pb_fullwidth_section et_section_regular" >
				
				
				
				
				
				
				<div class="et_pb_module et_pb_fullwidth_post_title_2 et_pb_section_parallax et_pb_post_title  et_pb_text_align_center et_pb_bg_layout_light et_pb_featured_bg"   >
				<span class="et_parallax_bg_wrap"><span
						class="et_parallax_bg"
						style="background-image: url(http://www.krystianmularczyk.com/wp-content/uploads/2011/05/ballet-2124651_16x9.jpg);"
					></span></span>
				
				
				
				
				<div class="et_pb_title_container">
					<h1 class="entry-title">Osiągnij perfekcjonizm porzucając perfekcjonizm</h1>
				</div>
				
			</div>
				
				
			</div><div class="et_pb_section et_pb_section_11 et_section_regular" >
				
				
				
				
				
				
				<div class="et_pb_row et_pb_row_2">
				<div class="et_pb_column et_pb_column_4_4 et_pb_column_2  et_pb_css_mix_blend_mode_passthrough et-last-child">
				
				
				
				
				<div class="et_pb_module et_pb_text et_pb_text_2  et_pb_text_align_left et_pb_bg_layout_light">
				
				
				
				
				<div class="et_pb_text_inner"><p>Pewnie Ty też od czasu do czasu słyszysz ludzi (najczęściej tych popularnych), którzy chwalą się swoim perfekcjonizmem. Jakby to był jakiś powód do przechwałek... Fakt jest taki, że perfekcjonizm, to takie samo przekleństwo jak dżuma czy inna cholera.</p>
<p>Dla wyjaśnienia pojęć (za <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Perfekcjonizm">Wikipedią</a>):</p>
<blockquote>
<p>Perfekcjonizm - postawa człowieka, która stawia dokładność wykonywanych czynności na najwyższym miejscu. Nadmierny perfekcjonizm jest w psychologii czasem nazywany dewiacją, która praktycznie uniemożliwia normalne funkcjonowanie.</p>
</blockquote>
<p><a href="http://www.rentier-blog.pl/w-obronie-perfekcjonizmu/">Niektórzy starają się bronić perfekcjonizmu (niestety rentier-blog.pl został zlikwidowany)</a> przywołując przykłady artystów tworzących dzieła sztuki. Ale czy na prawdę każde Twoje zadanie, to jakieś dzieło sztuki? Czasami po prostu trzeba wykonać zadanie i zgodnie z zasadą 80/20 wystarczy te 80%. Zniszczysz sobie zdrowie w pogoni za pozostałymi 20%, a prawdopodobnie większość i tak nie zauważy efektów... Dlatego odpuść sobie czasami - życie to nie olimpiada!</p>
<p>OK - koniec teorii, teraz pokażę Ci na Twoim przykładzie, że to racja (chyba, że wagarowałeś/łaś). Perfekcjonizm jest nam regularnie indoktrynowany od najmłodszych lat w naszym chorym systemie edukacji. Tam wszystko musi być najlepsze, na max, na piątkę. Jak będziesz kreatywny przy podaniu rozwiązania, ale rozminiesz się z kluczem odpowiedzi - przegrywasz. Masz być lepszy od kolegi, z którym siedzisz w ławce i nabić maks na każdym teście. Część z nas dała się na to nabrać...</p>
<p>Teraz podsumujmy co z tego mamy. Pamiętasz ile było zakuwania na geografię w 6 klasie podstawówki? Ile czasu poszło z dymem? I co z tego, że wtedy wiedziało się jaka jest flora i fauna na tundrze? Masz coś teraz z tego?</p>
<p>Czas na kilka przykazań:</p>
<p><strong>1. Zrób więcej porzucając perfekcjonizm</strong><br /> To jest logiczne - porzucając pogoń za dopieszczaniem szczegółów zrobisz po prostu więcej zadań. To również oznacza, że uporasz się z nimi szybciej. Nie wkurzało Cię nigdy, że Twoje poświęcenie w szkole/pracy/gdziekolwiek było kompletnie niezauważone, bo przyćmił Cię blask osoby, która skończyła szybciej osiągając niewiele niższą jakość? Raz jeszcze - życie to nie olimpiada i czasami po prostu nie opłaca się wypruwać sobie flaków.</p>
<p><strong>2. Zrób lepszą robotę olewając perfekcjonizm (że co???)</strong><br /> Na przykładzie <a href="http://www.amazon.com/Art-Fear-Observations-Rewards-Artmaking/dp/0961454733/">ciekawej książki</a>. Nauczyciel ceramiki zrobił w swojej klasie konkurs. Podzielił klasę na pół - ci z lewej będą oceniani na podstawie ilości wykonanych garnków, ci z prawej na podstawie jakości.<br /> Prosta sprawa - w finalny dzień klasa miała przynieść swoje rękodzieła. Grupa ilościowa będzie ważyła swoje wyroby otrzymując ocenę bardzo dobrą za 25 kilogramów wyrobów, dobrą za 20 kilogramów itd. Grupa jakościowa mogła otrzymać ocenę bardzo dobrą za stworzenie tego jedynego, idealnego garnka.<br /> Okazało się, że garnki ocenione najwyżej za jakość powstały w grupie ilościowej...<br /> Kiedy grupa ilościowa pracowała "masowo" ucząc się na własnych błędach, udało jej się stworzyć na podstawie doświadczenia kilka idealnych egzemplarzy. Natomiast grupa jakościowa siedziała i teoretyzowała na temat idealnego wyrobu - w efekcie skończyła z kilkoma niezłymi teoriami i kupą gliny.<br /> Zdecyduj za siebie, co zrobisz ze swoją gliną.</p>
<p><strong>3. Pracujesz po godzinach? To nie oznacza, że jesteś kozakiem w pracy</strong><br /> Słyszałem niedawno <a href="http://www.radiofonia.fm/">w Radiofonii</a> świetny wywiad z dyrektorem w jednej z polskich fabryk (nie pamiętam już której). Uwierz - facet jako szef szefów ma masę roboty, ale oświadczył, że "pracuje od 8 do 15 wykonując należycie swoje obowiązki i nie wyobraża sobie jak mogłoby być inaczej. Wszystko polega na dobrej organizacji pracy. Jak ktoś wiecznie zostaje po godzinach, to znaczy, że ma problem z planowaniem, a nie z nawałem pracy (albo cierpi na perfekcjonizm - przyp. ja)".<br /> Ciekawe kiedy w Polsce osoby zostające nagminnie po godzinach (z rzekomego przymusu i nawału pracy) zaczną w końcu być postrzegane jako nieefektywnie, a nie pracowite...</p>
<p><strong>4. Skończ z perfekcjonizmem = skończ z prokrastynacją</strong><br /> Efektem perfekcjonizmu jest prokrastynacja, czyli patologiczna tendencja do nieustannego przekładania pewnych czynności na później. Skoro czegoś nie możesz zrobić perfekcyjnie, to lepiej tego nie robić wcale? Jeśli się tak czasami czujesz, to może to być jeden z objawów prokrastynacji... albo nerwicy - w obu przypadkach należy podjąć odpowiednie kroki.</p>
<p><strong>5. Bądź perfekcjonistą i siej zniszczenie!</strong><br /> Nawet Stanisław Lem w <a href="http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4108/opowiesci-o-pilocie-pirxie">Opowieściach o pilocie Pirxie</a> opisywał skutki perfekcjonizmu. W skrócie - pewien projektant-perfekcjonista, tak perfekcyjnie zaprogramował moduł lądowania gigantycznego statku kosmicznego, że brał on pod uwagę ogromną liczbę czynników zewnętrznych (dla bezpieczeństwa!). Statek niestety rozbił się doszczętnie przy lądowaniu, bo system po prostu przegrzał się perfekcyjnie obliczając te wszystkie niezbyt istotne zmienne.</p>
<p>A Ty co robisz ze swoją gliną? 🙂</p>
<p><a href="http://www.flickr.com/photos/mait/5184800034/in/photostream">Źródło fotki</a></p></div>
			</div>
			</div>
				
				
				
				
			</div>
				
				
			</div></p><p>The post <a href="http://www.krystianmularczyk.com/osiagnij-perfekcjonizm-porzucajac-perfekcjonizm/">Osiągnij perfekcjonizm porzucając perfekcjonizm</a> first appeared on <a href="http://www.krystianmularczyk.com">Krystian Mularczyk</a>.</p>]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>http://www.krystianmularczyk.com/osiagnij-perfekcjonizm-porzucajac-perfekcjonizm/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>3</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>W jakim tempie mówić?</title>
		<link>http://www.krystianmularczyk.com/w-jakim-tempie-mowic/</link>
					<comments>http://www.krystianmularczyk.com/w-jakim-tempie-mowic/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Krystian Mularczyk]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 24 Apr 2011 18:40:44 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Wystąpienia publiczne]]></category>
		<category><![CDATA[głos]]></category>
		<category><![CDATA[tempo]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://www.krystianmularczyk.com/?p=484</guid>

					<description><![CDATA[<p>Niedawno zapytano mnie w jakim tempie powinniśmy wygłaszać przemówienia. Odpowiedź na to pytanie nie jest jednoznaczna. W Internecie krąży wiele artykułów angielskojęzycznych, w których podaje się ilość słów na minutę. Podane liczby są dosyć zabawne &#8211; zakresy od 80 do 150 słów na minutę są na tyle obszerne, że nie dają praktycznie żadnej konkretnej wskazówki. [&#8230;]</p>
<p>The post <a href="http://www.krystianmularczyk.com/w-jakim-tempie-mowic/">W jakim tempie mówić?</a> first appeared on <a href="http://www.krystianmularczyk.com">Krystian Mularczyk</a>.</p>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><img decoding="async" src="http://www.krystianmularczyk.com/wp-content/uploads/2011/04/speedtalk-300x204.jpg" alt="" title="W jakim tempie mówić?" width="300" height="204" class="alignleft size-medium wp-image-486" srcset="http://www.krystianmularczyk.com/wp-content/uploads/2011/04/speedtalk-300x204.jpg 300w, http://www.krystianmularczyk.com/wp-content/uploads/2011/04/speedtalk-570x388.jpg 570w, http://www.krystianmularczyk.com/wp-content/uploads/2011/04/speedtalk.jpg 640w" sizes="(max-width: 300px) 100vw, 300px" /></p>
<p>Niedawno zapytano mnie w jakim tempie powinniśmy wygłaszać przemówienia. Odpowiedź na to pytanie nie jest jednoznaczna. W Internecie krąży wiele artykułów angielskojęzycznych, w których podaje się ilość słów na minutę. Podane liczby są dosyć zabawne &#8211; zakresy od 80 do 150 słów na minutę są na tyle obszerne, że nie dają praktycznie żadnej konkretnej wskazówki. Nawet jeżeli znajdzie się w miarę rozsądne opracowanie na ten temat, trzeba brać pod uwagę, że tempo wymowy języka polskiego i angielskiego różni się.<br />
<span id="more-484"></span></p>
<h2>WPM w praktyce</h2>
<p>WPM (words per minute), czyli <em>słowa na minutę</em>, to w przypadku mowy po prostu ilość słów wymawianych na minutę. Problem w tym, że słowa mają różną ilość głosek i 100 WPM może nie być równe innym 100 WPM. <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Words_per_minute">Wikipedia</a> wskazuje na ten problem. Pojawia się więc pytanie &#8211; to jak w końcu należy tą wartość interpretować?</p>
<p>Jedyna użyteczna informacja, którą udało mi się &#8220;wyłuskać&#8221; jest taka, że możemy sobie założyć średnią ilość 150-170 słów na minutę, w przypadku płynnego przemówienia bez dłuższych przerw. W rzeczywistości jednak warto założyć 120 słów na minutę, biorąc w ten sposób poprawkę na nieprzewidziane przerwy, zawahania, pytania publiczności, itp. </p>
<h2>Ustal swoje tempo</h2>
<p><strong>Moja rada płynąca z doświadczenia</strong> &#8211; należy samemu ustalić swoją ilość słów wymawianych na minutę. Każdy ma swoje indywidualne tempo i słownictwo. Dlatego najlepiej dokładnie spisać sobie swoje przemówienia i po kilku obrobić je statystycznie. 🙂 To pozwoli nam na dobre rozeznanie we własnym tempie &#8211; po dojściu do wprawy powinniśmy umieć zaplanować mowę z dokładnością do pół minuty.</p>
<h2>Praktyczne badania</h2>
<p>Nie zawsze warto oscylować wokół stałego tempa. Badania dostarczają nam ciekawych wniosków.<br />
Na początku myślano, że mówienie w szybkim tempie (ok. 195 WPM) sprawia, że nasze przemówienia są bardziej perswazyjne. Wystarczyłoby więc mówić szybko, aby uzyskać pożądany przez siebie efekt. Niestety tak łatwo być nie może. 🙂<br />
Późniejsze badania rozszerzyły podaną hipotezę. Okazało się, że tempo mówienia należy dopasować do&#8230; nastawienia odbiorców do tematu.<br />
Po tym, gdy w jednym ze stanów USA podniesiono granicę wieku (do 21 lat), po której można spożywać alkohol, próbowano przekonać dwie grupy studentów do:</p>
<ol>
<li>tego, że wyższa granica jest dobra (jaki student dałby się przekonać?!)</li>
<li>tego, że nowa granica wieku jest zła</li>
</ol>
<p>Okazuje się, że szybkie tempo mówienia (214 WPM) było skuteczne w grupie nr 1, natomiast wolne tempo (144 WPM) w drugiej grupie. Dlaczego?<br />
Szybkie tempo sprawdza się tam, gdzie odbiorcy nie są przychylnie nastawieni do tematu &#8211; szybkie tempo sprawia, że przekaz jest wiarygodny, a sceptyczna publika nie ma czasu na wynalezienie kontrargumentów.<br />
Odwrotna sytuacja jest w przypadku przychylnie nastawionej publiki &#8211; w tym przypadku wolne tempo sprzyja poparciu argumentów, a nawet znalezieniu kolejnych działających na naszą korzyść.</p>
<p>Warto wziąć pod uwagę powyższe badania i wnioski przy konstruowaniu własnego przemówienia. Najpierw ustalmy swoje naturalne tempo mówienia, a potem spróbujmy dostosować jego tempo do wymogów publiki i przydzielonego nam czasu. Nie było przecież dobrze, gdyby skończył nam się czas w połowie przemówienia do sceptycznie nastawionej publiki, czyż nie? 🙂</p>
<p><a class="" href="http://www.spring.org.uk/2010/11/are-fast-talkers-more-persuasive.php">Źródło badań</a><br />
<a class="" href="http://www.funamillion.com/wp-content/uploads/2011/01/Speed-Talk.jpg">Źródło fotki</a></p><p>The post <a href="http://www.krystianmularczyk.com/w-jakim-tempie-mowic/">W jakim tempie mówić?</a> first appeared on <a href="http://www.krystianmularczyk.com">Krystian Mularczyk</a>.</p>]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>http://www.krystianmularczyk.com/w-jakim-tempie-mowic/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>4</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Cecha, zaleta, korzyść (model CZK)</title>
		<link>http://www.krystianmularczyk.com/cecha-zaleta-korzysc/</link>
					<comments>http://www.krystianmularczyk.com/cecha-zaleta-korzysc/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Krystian Mularczyk]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 22 Jan 2011 01:35:22 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Biznes]]></category>
		<category><![CDATA[cecha]]></category>
		<category><![CDATA[korzyść]]></category>
		<category><![CDATA[sprzedaż]]></category>
		<category><![CDATA[wybór]]></category>
		<category><![CDATA[zakupy]]></category>
		<category><![CDATA[zaleta]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://www.krystianmularczyk.com/?p=405</guid>

					<description><![CDATA[<p>Model CZK oznaczający cechę, zaletę i korzyść jest głównie omawiany przy okazji szkoleń sprzedażowych. I słusznie, bo jest to podstawa argumentacji podczas negocjacji z klientem. Model ten jednak ma rewelacyjne zastosowanie również w życiu prywatnym. Najpierw jednak wymowna ilustracja modelu na przykładzie auta: O co chodzi? Otóż różne rzeczy/produkty/usługi mają swoje cechy i związane z [&#8230;]</p>
<p>The post <a href="http://www.krystianmularczyk.com/cecha-zaleta-korzysc/">Cecha, zaleta, korzyść (model CZK)</a> first appeared on <a href="http://www.krystianmularczyk.com">Krystian Mularczyk</a>.</p>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Model CZK oznaczający cechę, zaletę i korzyść jest głównie omawiany przy okazji szkoleń sprzedażowych. I słusznie, bo jest to podstawa argumentacji podczas negocjacji z klientem. Model ten jednak ma rewelacyjne zastosowanie również w życiu prywatnym.</p>
<p>Najpierw jednak wymowna ilustracja modelu na przykładzie auta:</p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter size-full wp-image-407" title="Cecha, zaleta, korzyść" src="http://www.krystianmularczyk.com/wp-content/uploads/2010/12/czk.jpg" alt="" width="620" height="637" srcset="http://www.krystianmularczyk.com/wp-content/uploads/2010/12/czk.jpg 620w, http://www.krystianmularczyk.com/wp-content/uploads/2010/12/czk-291x300.jpg 291w, http://www.krystianmularczyk.com/wp-content/uploads/2010/12/czk-570x585.jpg 570w" sizes="(max-width: 620px) 100vw, 620px" /><br />
<span id="more-405"></span><br />
O co chodzi? Otóż różne rzeczy/produkty/usługi mają swoje cechy i związane z nimi obiektywne zalety. Natomiast korzyści wynikające z owych cech i zalet są już sprawą subiektywną, zależną od danego człowieka.</p>
<p>Cechy stanowią po prostu informację. Zalety wynikają z cech i mając pozytywny wydźwięk nawiązują do potencjalnych korzyści. Natomiast same korzyści wynikają z naszej konkretnej <strong>potrzeby</strong>. Kontynuując przykład auta:</p>
<table id="" border="0" width="100%">
<tbody>
<tr>
<th scope="col">CECHA</th>
<th scope="col">ZALETA</th>
<th scope="col">KORZYŚĆ</th>
</tr>
<tr>
<td>cena (np. 20 000 zł)</td>
<td>atrakcyjna, niska cena</td>
<td>zaoszczędzę na wakacje</td>
</tr>
<tr>
<td>kolor (szary)</td>
<td>nie widać bardzo brudu 😉</td>
<td>nie muszę jeździć co tydzień na myjnię</td>
</tr>
<tr>
<td>4 airbagi i kurtyny</td>
<td>auto jest bezpieczne</td>
<td>dożyję emerytury!</td>
</tr>
</tbody>
</table>
<p>Czasami zdarza się, że ktoś chce nam coś sprzedać przedstawiając nam jedynie zaletę (o zgrozo cechę&#8230;) danego produktu. Zauważyłem, że często zdarza się to przy sprzedaży kart kredytowych, gdzie zdesperowani pracownicy muszący wyrobić tzw. &#8220;produkcję&#8221;, próbują nam zapakować kartę bez pytania, czy w ogóle mamy potrzeby, które ta karta zaspokoi. Cóż z tego, że dzięki takiej karcie będziemy mieli zniżki w 10 sklepach (zaleta, a jak!), skoro w żadnym z nich nie kupujemy (zero korzyści wynikających z zalety)?</p>
<p>Wspomniałem na początku, że ten model może przydać się w codziennym życiu. Warto znać CZK, aby podejmować lepsze, bardziej świadome decyzje. Kiedy chcemy coś kupić, zdobyć, czy osiągnąć, zastanówmy się, czy aby na pewno wyniknie z tego dla nas korzyść. Istnieje bowiem zagrożenie, że sami złapiemy się w pułapkę zalety &#8211; szczególnie groźnej dla osób, które często myślą (tak jak ja! :)) w kategoriach opłacalności. Bo przecież opłaca się kupić coś, co ma atrakcyjną cenę &#8211; pytanie brzmi, czy coś na tym skorzystamy (nie tylko materialnie)?</p>
<p>Uwaga &#8211; powyższy model nie ma zastosowania w przypadku niektórych ludzi, kupujących rzeczy:</p>
<ul>
<li>których nie potrzebują,</li>
<li>za pieniądze, których nie mają,</li>
<li>aby zaimponować ludziom, których nie lubią. 🙂</li>
</ul>
<p>Mam nadzieję, że nie będziesz tak postępował! Szkoda portfela i zdrowia&#8230; Zachęcam do opisania swojej historii &#8220;nacięcia&#8221; się na zaletę!</p><p>The post <a href="http://www.krystianmularczyk.com/cecha-zaleta-korzysc/">Cecha, zaleta, korzyść (model CZK)</a> first appeared on <a href="http://www.krystianmularczyk.com">Krystian Mularczyk</a>.</p>]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>http://www.krystianmularczyk.com/cecha-zaleta-korzysc/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Efekt piły</title>
		<link>http://www.krystianmularczyk.com/efekt-pily/</link>
					<comments>http://www.krystianmularczyk.com/efekt-pily/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Krystian Mularczyk]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 27 Dec 2010 02:43:36 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Efektywność]]></category>
		<category><![CDATA[czas]]></category>
		<category><![CDATA[efektywność]]></category>
		<category><![CDATA[stres]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://www.krystianmularczyk.com/?p=395</guid>

					<description><![CDATA[]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><div class="et_pb_section et_pb_section_13 et_pb_fullwidth_section et_section_regular" >
				
				
				
				
				
				
				<div class="et_pb_module et_pb_fullwidth_post_title_3 et_pb_section_parallax et_pb_post_title  et_pb_text_align_center et_pb_bg_layout_light et_pb_featured_bg"   >
				<span class="et_parallax_bg_wrap"><span
						class="et_parallax_bg"
						style="background-image: url(http://www.krystianmularczyk.com/wp-content/uploads/2010/12/saw-790214_16x9.jpg);"
					></span></span>
				
				
				
				
				<div class="et_pb_title_container">
					<h1 class="entry-title">Efekt piły</h1>
				</div>
				
			</div>
				
				
			</div><div class="et_pb_section et_pb_section_15 et_section_regular" >
				
				
				
				
				
				
				<div class="et_pb_row et_pb_row_3">
				<div class="et_pb_column et_pb_column_4_4 et_pb_column_3  et_pb_css_mix_blend_mode_passthrough et-last-child">
				
				
				
				
				<div class="et_pb_module et_pb_text et_pb_text_3  et_pb_text_align_left et_pb_bg_layout_light">
				
				
				
				
				<div class="et_pb_text_inner"><p>Pewnie Ty też od czasu do czasu słyszysz ludzi (najczęściej tych popularnych), którzy chwalą się swoim perfekcjonizmem. Jakby to był jakiś powód do przechwałek... Fakt jest taki, że perfekcjonizm, to takie samo przekleństwo jak dżuma czy inna cholera.</p>
<p>Dla wyjaśnienia pojęć (za <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Perfekcjonizm">Wikipedią</a>):</p>
<blockquote>
<p>Perfekcjonizm - postawa człowieka, która stawia dokładność wykonywanych czynności na najwyższym miejscu. Nadmierny perfekcjonizm jest w psychologii czasem nazywany dewiacją, która praktycznie uniemożliwia normalne funkcjonowanie.</p>
</blockquote>
<p><a href="http://www.rentier-blog.pl/w-obronie-perfekcjonizmu/">Niektórzy starają się bronić perfekcjonizmu (niestety rentier-blog.pl został zlikwidowany)</a> przywołując przykłady artystów tworzących dzieła sztuki. Ale czy na prawdę każde Twoje zadanie, to jakieś dzieło sztuki? Czasami po prostu trzeba wykonać zadanie i zgodnie z zasadą 80/20 wystarczy te 80%. Zniszczysz sobie zdrowie w pogoni za pozostałymi 20%, a prawdopodobnie większość i tak nie zauważy efektów... Dlatego odpuść sobie czasami - życie to nie olimpiada!</p>
<p>OK - koniec teorii, teraz pokażę Ci na Twoim przykładzie, że to racja (chyba, że wagarowałeś/łaś). Perfekcjonizm jest nam regularnie indoktrynowany od najmłodszych lat w naszym chorym systemie edukacji. Tam wszystko musi być najlepsze, na max, na piątkę. Jak będziesz kreatywny przy podaniu rozwiązania, ale rozminiesz się z kluczem odpowiedzi - przegrywasz. Masz być lepszy od kolegi, z którym siedzisz w ławce i nabić maks na każdym teście. Część z nas dała się na to nabrać...</p>
<p>Teraz podsumujmy co z tego mamy. Pamiętasz ile było zakuwania na geografię w 6 klasie podstawówki? Ile czasu poszło z dymem? I co z tego, że wtedy wiedziało się jaka jest flora i fauna na tundrze? Masz coś teraz z tego?</p>
<p>Czas na kilka przykazań:</p>
<p><strong>1. Zrób więcej porzucając perfekcjonizm</strong><br /> To jest logiczne - porzucając pogoń za dopieszczaniem szczegółów zrobisz po prostu więcej zadań. To również oznacza, że uporasz się z nimi szybciej. Nie wkurzało Cię nigdy, że Twoje poświęcenie w szkole/pracy/gdziekolwiek było kompletnie niezauważone, bo przyćmił Cię blask osoby, która skończyła szybciej osiągając niewiele niższą jakość? Raz jeszcze - życie to nie olimpiada i czasami po prostu nie opłaca się wypruwać sobie flaków.</p>
<p><strong>2. Zrób lepszą robotę olewając perfekcjonizm (że co???)</strong><br /> Na przykładzie <a href="http://www.amazon.com/Art-Fear-Observations-Rewards-Artmaking/dp/0961454733/">ciekawej książki</a>. Nauczyciel ceramiki zrobił w swojej klasie konkurs. Podzielił klasę na pół - ci z lewej będą oceniani na podstawie ilości wykonanych garnków, ci z prawej na podstawie jakości.<br /> Prosta sprawa - w finalny dzień klasa miała przynieść swoje rękodzieła. Grupa ilościowa będzie ważyła swoje wyroby otrzymując ocenę bardzo dobrą za 25 kilogramów wyrobów, dobrą za 20 kilogramów itd. Grupa jakościowa mogła otrzymać ocenę bardzo dobrą za stworzenie tego jedynego, idealnego garnka.<br /> Okazało się, że garnki ocenione najwyżej za jakość powstały w grupie ilościowej...<br /> Kiedy grupa ilościowa pracowała "masowo" ucząc się na własnych błędach, udało jej się stworzyć na podstawie doświadczenia kilka idealnych egzemplarzy. Natomiast grupa jakościowa siedziała i teoretyzowała na temat idealnego wyrobu - w efekcie skończyła z kilkoma niezłymi teoriami i kupą gliny.<br /> Zdecyduj za siebie, co zrobisz ze swoją gliną.</p>
<p><strong>3. Pracujesz po godzinach? To nie oznacza, że jesteś kozakiem w pracy</strong><br /> Słyszałem niedawno <a href="http://www.radiofonia.fm/">w Radiofonii</a> świetny wywiad z dyrektorem w jednej z polskich fabryk (nie pamiętam już której). Uwierz - facet jako szef szefów ma masę roboty, ale oświadczył, że "pracuje od 8 do 15 wykonując należycie swoje obowiązki i nie wyobraża sobie jak mogłoby być inaczej. Wszystko polega na dobrej organizacji pracy. Jak ktoś wiecznie zostaje po godzinach, to znaczy, że ma problem z planowaniem, a nie z nawałem pracy (albo cierpi na perfekcjonizm - przyp. ja)".<br /> Ciekawe kiedy w Polsce osoby zostające nagminnie po godzinach (z rzekomego przymusu i nawału pracy) zaczną w końcu być postrzegane jako nieefektywnie, a nie pracowite...</p>
<p><strong>4. Skończ z perfekcjonizmem = skończ z prokrastynacją</strong><br /> Efektem perfekcjonizmu jest prokrastynacja, czyli patologiczna tendencja do nieustannego przekładania pewnych czynności na później. Skoro czegoś nie możesz zrobić perfekcyjnie, to lepiej tego nie robić wcale? Jeśli się tak czasami czujesz, to może to być jeden z objawów prokrastynacji... albo nerwicy - w obu przypadkach należy podjąć odpowiednie kroki.</p>
<p><strong>5. Bądź perfekcjonistą i siej zniszczenie!</strong><br /> Nawet Stanisław Lem w <a href="http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4108/opowiesci-o-pilocie-pirxie">Opowieściach o pilocie Pirxie</a> opisywał skutki perfekcjonizmu. W skrócie - pewien projektant-perfekcjonista, tak perfekcyjnie zaprogramował moduł lądowania gigantycznego statku kosmicznego, że brał on pod uwagę ogromną liczbę czynników zewnętrznych (dla bezpieczeństwa!). Statek niestety rozbił się doszczętnie przy lądowaniu, bo system po prostu przegrzał się perfekcyjnie obliczając te wszystkie niezbyt istotne zmienne.</p>
<p>A Ty co robisz ze swoją gliną? 🙂</p>
<p><a href="http://www.flickr.com/photos/mait/5184800034/in/photostream">Źródło fotki</a></p></div>
			</div>
			</div>
				
				
				
				
			</div>
				
				
			</div></p><p>The post <a href="http://www.krystianmularczyk.com/efekt-pily/">Efekt piły</a> first appeared on <a href="http://www.krystianmularczyk.com">Krystian Mularczyk</a>.</p>]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>http://www.krystianmularczyk.com/efekt-pily/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Habituacja w reklamie</title>
		<link>http://www.krystianmularczyk.com/habituacja-w-reklamie/</link>
					<comments>http://www.krystianmularczyk.com/habituacja-w-reklamie/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Krystian Mularczyk]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 24 Sep 2010 20:30:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Marketing]]></category>
		<category><![CDATA[billboardy]]></category>
		<category><![CDATA[przestrzeń miejska]]></category>
		<category><![CDATA[reklama]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://www.krystianmularczyk.com/?p=364</guid>

					<description><![CDATA[<p>Spotkałem się ostatnio z ciekawym pojęciem, jakim jest habituacja, czyli przywykanie. Wikipedia opisuje to zjawisko, jako neurologiczna reakcja w odpowiedzi na wielokrotne powtarzanie się tego samego bodźca (obojętnego), nie niosącego żadnej istotnej informacji (zmiany). Efektem jest coraz mniejsza reakcja/odpowiedź na bodziec. Habituacja dotyczy nas wszystkich. Nie czujemy noszonych na sobie ubrań czy biżuterii (zmysł dotyku). [&#8230;]</p>
<p>The post <a href="http://www.krystianmularczyk.com/habituacja-w-reklamie/">Habituacja w reklamie</a> first appeared on <a href="http://www.krystianmularczyk.com">Krystian Mularczyk</a>.</p>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><img loading="lazy" decoding="async" src="http://www.krystianmularczyk.com/wp-content/uploads/2010/09/billboardy-300x201.jpg" alt="" title="Billboardy" width="300" height="201" class="alignleft size-medium wp-image-371" srcset="http://www.krystianmularczyk.com/wp-content/uploads/2010/09/billboardy-300x201.jpg 300w, http://www.krystianmularczyk.com/wp-content/uploads/2010/09/billboardy-570x381.jpg 570w, http://www.krystianmularczyk.com/wp-content/uploads/2010/09/billboardy.jpg 600w" sizes="(max-width: 300px) 100vw, 300px" /></p>
<p>Spotkałem się ostatnio z ciekawym pojęciem, jakim jest habituacja, czyli przywykanie. <a target="_blank" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Habituacja">Wikipedia</a> opisuje to zjawisko, jako neurologiczna reakcja w odpowiedzi na wielokrotne powtarzanie się tego samego bodźca (obojętnego), nie niosącego żadnej istotnej informacji (zmiany). Efektem jest coraz mniejsza reakcja/odpowiedź na bodziec.<br />
<span id="more-364"></span><br />
Habituacja dotyczy nas wszystkich. Nie czujemy noszonych na sobie ubrań czy biżuterii (zmysł dotyku). Podczas gotowania &#8220;przestajemy słyszeć&#8221; pracującą kuchenkę gazową (zmysł słuchu). Zastanawialiście się kiedyś jak ptaki drapieżne są w stanie wypatrzeć z wysoka małe gryzonie? Oczy ptaków drapieżnych przyzwyczajają się do widoku nieruchomych elementów na powierzchni ziemi i reagują tym samym na wszelkie drobne ruchy (zmysł wzroku).</p>
<p>Jak to się ma do reklamy? Otóż na załączonym powyżej zdjęciu znajduje się znany nam wszystkim widok. Nasze otoczenie staje się wręcz wytapetowane reklamami, billboardami, plakatami i innymi &#8220;cudami&#8221; mającymi zachęcić nas do skorzystania z przedstawianej oferty. Na dokładkę dochodzą wręczane nam kilogramy ulotek wypychających nasze kieszenie. Bardzo dobrze wpasowuje się tutaj <a target="_blank" href="http://portalwiedzy.onet.pl/30642,,,,habituacja,haslo.html">inny opis</a> habituacji, jako najprostszej formy uczenia się, polegającej na wyzbywaniu się dawnych, znanych już reakcji. Zwierzę (w tym przypadku homo sapiens) stopniowo przestaje reagować na monotonne, powtarzające się bodźce, które nie mają istotnego znaczenia biologicznego, a nie są nagradzane ani karane.</p>
<p>Jestem w stanie zaryzykować twierdzenie, że doskonale identyfikujesz się z powyższym opisem. Kto w obecnych czasach zwraca jeszcze uwagę na nieciekawe, nieoryginalne formy reklamy, które atakują nas ze wszystkich stron? Nawet jeśli gdzieś tam znajduje się jakaś ciekawa oferta, ginie ona w gąszczu kolorowych, krzyczących w naszą stronę reklam.</p>
<p>Ciekawy jestem, czy kiedykolwiek marketingowcy zorientują się, że to już nie jest skuteczne i zrezygnują z zalewaniem przestrzeni miejskiej nieefektywnymi tworami reklamowymi. Skorzystałoby na tym każde miasto, odsłaniając widok ładnych fasad, a także nasz wzrok, który uwolniłby się od feerii pstrokatych, nic nie znaczących dla nas komunikatów.</p>
<p>Ciekawy jestem, czy Ty jeszcze reagujesz na takie formy reklamy. Podziel się swoją opinią w komentarzu! 🙂</p>
<p><a class="source" target="_blank" href="http://www.forresters.pl/duzo-za-duzo-reklam-w-przestrzeni-miejskiej/">Źródło zdjęcia</a></p><p>The post <a href="http://www.krystianmularczyk.com/habituacja-w-reklamie/">Habituacja w reklamie</a> first appeared on <a href="http://www.krystianmularczyk.com">Krystian Mularczyk</a>.</p>]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>http://www.krystianmularczyk.com/habituacja-w-reklamie/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>7</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Na łasce wielkich sieci, czyli upadek drobnego handlu</title>
		<link>http://www.krystianmularczyk.com/na-lasce-wielkich-sieci-czyli-upadek-drobnego-handlu/</link>
					<comments>http://www.krystianmularczyk.com/na-lasce-wielkich-sieci-czyli-upadek-drobnego-handlu/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Krystian Mularczyk]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 29 Jun 2010 20:44:51 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Biznes]]></category>
		<category><![CDATA[manipulacja]]></category>
		<category><![CDATA[mały biznes]]></category>
		<category><![CDATA[sieci handlowe]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://www.krystianmularczyk.com/?p=304</guid>

					<description><![CDATA[<p>Poniższy tekst jest kontynuacją poprzedniego artykułu i pokazuje praktyczny przykład tego, jak sieci handlowe potrafią niszczyć słabszych producentów. Na dole zamieszczona jest też tabela z konkretnymi danymi, obrazującymi korelację między rozwojem sieci handlowych a upadkiem drobnego handlu. Jest to niezwykle ciekawe, bo dane mówią same za siebie, a ile to razy słyszeliśmy propagandę, że rzekoma [&#8230;]</p>
<p>The post <a href="http://www.krystianmularczyk.com/na-lasce-wielkich-sieci-czyli-upadek-drobnego-handlu/">Na łasce wielkich sieci, czyli upadek drobnego handlu</a> first appeared on <a href="http://www.krystianmularczyk.com">Krystian Mularczyk</a>.</p>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><img loading="lazy" decoding="async" src="http://www.krystianmularczyk.com/wp-content/uploads/2010/06/going-out-of-business.jpg" alt="" title="Upadek małego handlu" width="336" height="360" class="aligncenter size-full wp-image-307" srcset="http://www.krystianmularczyk.com/wp-content/uploads/2010/06/going-out-of-business.jpg 336w, http://www.krystianmularczyk.com/wp-content/uploads/2010/06/going-out-of-business-186x200.jpg 186w" sizes="(max-width: 336px) 100vw, 336px" /></p>
<p>Poniższy tekst jest kontynuacją poprzedniego artykułu i pokazuje praktyczny przykład tego, jak sieci handlowe potrafią niszczyć słabszych producentów. Na dole zamieszczona jest też tabela z konkretnymi danymi, obrazującymi korelację między rozwojem sieci handlowych a upadkiem drobnego handlu. Jest to niezwykle ciekawe, bo dane mówią same za siebie, a ile to razy słyszeliśmy propagandę, że rzekoma budowa centrum handlowego tak na prawdę wzmocni drobny handel wokół tegoż centrum?<br />
<span id="more-304"></span><br />
Weźmy za przykład mały zakład produkujący tabliczki czekolady. Jego asortyment obejmuje pięć różnych produktów: czekoladę gorzką, białą, mleczną, z orzechami i z migdałami.</p>
<p>Są to produkty o wysokiej jakości, firma ma wyrobioną markę, więc postanawia zaryzykować i rozprowadzać swoje produkty w super- i hipermarketach. Robi to tym chętniej, że sytuacja w handlu tradycyjnym jest nienajlepsza i firma, mimo dużego potencjału, nie jest już w stanie spokojnie zaplanować sobie przyszłości. I oto nagle otwiera się przed nią nowy rynek zbytu &#8211; ogromna sieć skupiająca 1500 supermarketów i 200 hipermarketów.</p>
<p>Tu zaczynają się schody: za samo umieszczenie pięciu tabliczek czekolady w ofercie supermarketu firma musi zapłacić 150 euro od produktu (750 euro za wszystkie pięć odmian czekolady), co przy 1500 sklepach oznacza wydatek rzędu 1125000 euro. Za sprzedaż w hipermarkecie pobierana jest opłata 750 euro od produktu, czyli w sumie 3750 euro za umieszczenie wszystkich czekolad firmy w ofercie jednego sklepu. Po pomnożeniu tej sumy przez 200 hipermarketów otrzymujemy kwotę 750000 euro. Tak więc producent czekolady musi utopić w tej transakcji 1875000 euro, nie mając żadnej pewności, czy sklep złoży u niego zamówienie, czy kupi określoną ilość produktów i czy w ogóle będzie utrzymywał z nim stałe stosunki handlowe. Wystawienie czeku uruchamia bezlitosny proces zdzierstwa, który może w efekcie doprowadzić firmę nawet do bankructwa, w przypadku gdy jej produkty zostaną&#8230; „zdjęte z półek&#8221;.</p>
<p>Całkiem niedawno od jednego z dużych francuskich producentów żywności zażądano dodatkowych 2% „marży wstecznej&#8221;. Znajdujące się już na skraju wytrzymałości przedsiębiorstwo nie mogło się zgodzić na choćby najmniejszy rabat. Za karę centrala skupu przestała zamawiać dwa najlepiej sprzedające się produkty z oferty firmy, która w efekcie musiała zamknąć dwie wytwórnie. Ten rodzinny zakład nie był nękany ustawicznymi żądaniami akcjonariuszy ani obciążony składkami na fundusze emerytalne. Jego jedynym problemem były wygórowane żądania central skupu francuskich hipermarketów, których nienasycona żądza zysków stanowi zagrożenie dla całej gospodarki.</p>
<table id="nicetable" cellspacing="0" cellpadding="0">
<caption>
    UPADEK DROBNEGO HANDLU<br />
  </caption>
<col width="64" span="4" />
<tr>
<th width="64" rowspan="2">RODZAJ DZIAŁALNOŚCI</th>
<th colspan="2" width="128">LICZBA    PRZEDSIĘBIORSTW</th>
<th width="64" rowspan="2">ZMIANA 1998/1966</th>
</tr>
<tr>
<th>1966</th>
<th>1998</th>
</tr>
<tr>
<td>Piekarnie-cukiernie</td>
<td align="right">40 200</td>
<td align="right">22 400</td>
<td align="right">-17 800</td>
</tr>
<tr>
<td>Sklepy mięsne</td>
<td align="right">50 500</td>
<td align="right">14 700</td>
<td align="right">-35 800</td>
</tr>
<tr>
<td>Sklepy rybne</td>
<td align="right">4 700</td>
<td align="right">2 100</td>
<td align="right">-2 600</td>
</tr>
<tr>
<td>Sklepy wędliniarskie</td>
<td align="right">12 700</td>
<td align="right">6 400</td>
<td align="right">-6 300</td>
</tr>
<tr>
<td>Sklepy ogólnospożywcze</td>
<td align="right">87 600</td>
<td align="right">13 800</td>
<td align="right">-73 800</td>
</tr>
<tr>
<td>Sklepy z nabiałem</td>
<td align="right">4 600</td>
<td align="right">1 100</td>
<td align="right">-3 500</td>
</tr>
<tr>
<td>Księgarnie,   sprzedaż prasy</td>
<td align="right">13 200</td>
<td align="right">11 900</td>
<td align="right">-1 300</td>
</tr>
<tr>
<td>Sklepy jubilersko-zegarmistrzowskie</td>
<td align="right">8 900</td>
<td align="right">3 800</td>
<td align="right">-5 100</td>
</tr>
<tr>
<td>Sklepy obuwnicze</td>
<td align="right">9 000</td>
<td align="right">4 300</td>
<td align="right">-4 700</td>
</tr>
<tr>
<td>Sklepy odzieżowe</td>
<td align="right">47 900</td>
<td align="right">27 500</td>
<td align="right">-20 400</td>
</tr>
<tr>
<td>Sklepy ze sprzętem AGD</td>
<td align="right">8 100</td>
<td align="right">5 500</td>
<td align="right">-2 600</td>
</tr>
<tr>
<td>Sklepy z towarami żelaznymi i nożami</td>
<td align="right">9 300</td>
<td align="right">5 000</td>
<td align="right">-4 300</td>
</tr>
</table>
<p><small>Źródło: Insee Premiers nr 831, luty 2002</small></p>
<p><small><a target="_blank" href="http://blog.swiftkickonline.com/2008/04/how-to-bankrupt.html">Źródło zdjęcia w nagłówku</a></small></p><p>The post <a href="http://www.krystianmularczyk.com/na-lasce-wielkich-sieci-czyli-upadek-drobnego-handlu/">Na łasce wielkich sieci, czyli upadek drobnego handlu</a> first appeared on <a href="http://www.krystianmularczyk.com">Krystian Mularczyk</a>.</p>]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>http://www.krystianmularczyk.com/na-lasce-wielkich-sieci-czyli-upadek-drobnego-handlu/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>3</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Zdzierstwo w sieciach handlowych</title>
		<link>http://www.krystianmularczyk.com/zdzierstwo-w-sieciach-handlowych/</link>
					<comments>http://www.krystianmularczyk.com/zdzierstwo-w-sieciach-handlowych/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Krystian Mularczyk]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 22 Jun 2010 14:27:08 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Biznes]]></category>
		<category><![CDATA[handel]]></category>
		<category><![CDATA[lobbing]]></category>
		<category><![CDATA[manipulacja]]></category>
		<category><![CDATA[markety]]></category>
		<category><![CDATA[sieci handlowe]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://www.krystianmularczyk.com/?p=281</guid>

					<description><![CDATA[<p>Dzięki uprzejmości Tomasza Szmyta, trenera z wieloletnią praktyką w zespołach sprzedażowych, który udostępnił dla mnie ten artykuł, chciałbym zaprezentować Wam niezwykle ciekawy tekst o tym, jak wielkie sieci handlowe wykorzystują swoją pozycję do wyzyskiwania producentów. Artykuł jest obszerny, ale warto się z nim zapoznać. PRODUCENCI STŁAMSZENI, KONSUMENCI WYSTRYCHNIĘCI NA DUDKA ZDZIERSTWO W SIECIACH HANDLOWYCH NA [&#8230;]</p>
<p>The post <a href="http://www.krystianmularczyk.com/zdzierstwo-w-sieciach-handlowych/">Zdzierstwo w sieciach handlowych</a> first appeared on <a href="http://www.krystianmularczyk.com">Krystian Mularczyk</a>.</p>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Dzięki uprzejmości <a href="http://www.goldenline.pl/tomasz-szmyt/" target="_blank">Tomasza Szmyta</a>, trenera z wieloletnią praktyką w zespołach sprzedażowych, który udostępnił dla mnie ten artykuł, chciałbym zaprezentować Wam niezwykle ciekawy tekst o tym, jak wielkie sieci handlowe wykorzystują swoją pozycję do wyzyskiwania producentów.<br />
Artykuł jest obszerny, ale warto się z nim zapoznać.</p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter size-large wp-image-289" title="Zdzierstwo w sieciach handlowych" src="http://www.krystianmularczyk.com/wp-content/uploads/2010/06/handel1-570x379.jpg" alt="" width="570" height="379" srcset="http://www.krystianmularczyk.com/wp-content/uploads/2010/06/handel1-570x379.jpg 570w, http://www.krystianmularczyk.com/wp-content/uploads/2010/06/handel1-200x133.jpg 200w, http://www.krystianmularczyk.com/wp-content/uploads/2010/06/handel1.jpg 800w" sizes="(max-width: 570px) 100vw, 570px" /><br />
<span id="more-281"></span></p>
<hr />
<h3 style="text-align: center;"><small>PRODUCENCI STŁAMSZENI, KONSUMENCI WYSTRYCHNIĘCI NA DUDKA</small><br />
ZDZIERSTWO    W    SIECIACH    HANDLOWYCH    NA FRANCUSKĄ MODŁĘ</h3>
<p style="text-align: right;"><small>CHRISTIAN JACQUIAU*</small></p>
<p>Pod koniec listopada rolnicy francuscy zajęli centrale zakupowe w supermarketach i hipermarketach, aby wszem i wobec sprzeciwić się zdzierstwu, które znoszą na co dzień. Łupieżcze praktyki, na których szefowie wielkich sieci zbili fortuny, stają się tak nieznośne, że sekretarz stanu ds. handlu wreszcie obiecał, że nadużycia ukróci. Ale zbyt wielu lokalnych radnych dostało „w łapę&#8221; w zamian za zgodę na otwarcie hipermarketu, by teraz protestować.</p>
<p>Tak zwana wielka dystrybucja powstała we Francji w latach 50-tych. W tamtych czasach towar na drodze od rolnika do konsumenta przechodził przez ręce dziesięciu do dwunastu pośredników (1). Wobec tego cena kilograma jabłek rosła czterokrotnie zanim jabłka wylądowały w koszu gospodyni. Artykułów spożywczych było na rynku niewiele, więc ceny szły w górę. Kupcy mieli prawie monopol, podaż zaspokajała popyt w stopniu ledwie wystarczalnym. Niektórzy wyzyskali tę sytuację, aby dorobić się nieprzyzwoitego bogactwa. W powszechnej opinii zrodziło się przeświadczenie, że kupiec to ten, komu dobrze się wiedzie dzięki czarnemu rynkowi i kto bogaci się kosztem klientów. Pięćdziesiąt lat później to przeświadczenie wciąż jest silne.<br />
W roku 1949 Edouard Leclerc otworzył swój pierwszy sklep samoobsługowy w Landerneau, małej mieścinie na bretońskiej prowincji. Nie można tego nazwać supermarketem: te rodzinne delikatesy mieściły się zaledwie na 50 metrach kwadratowych i po raz pierwszy klient nie był obsługiwany. Szyby sklepu zamalowano, aby przechodnie nie widzieli twarzy klientów-„zatanistów&#8221;, którzy „wytaniają&#8221;, korzystających z obniżek w wysokości 20%-70% na artykuły codziennego użytku.</p>
<p>W tym samym czasie w Stanach Zjednoczonych samochód schodzi pod strzechy. Handel branżowy opiera się na sprzedaży samoobsługowej w wielkich halach zlokalizowanych na peryferiach miast. Klienci mają do dyspozycji wielkie wózki, przestrzenne parkingi a nawet dystrybutory paliwa. Pomysł zza Atlantyku trafia do Europy, zapożyczony przez Francuzów, którzy dorzucają do niego słynną koncepcję „wszystko pod jednym dachem&#8221;: od garmażerii po sprzęt AGD. W roku 1963 na paryskim przedmieściu otwarto Carrefour, pierwszy prawdziwy hipermarket, który po kilku latach miał się znaleźć wśród najważniejszych sieci handlowych w Europie i zająć drugie miejsce na świecie. Tak oto narodziła się wielka dystrybucja we francuskim stylu, na dobre i na złe.</p>
<p>Z początku tradycyjne zasady handlu są respektowane: nabywane towary odsprzedaje się z marżą przeznaczoną do pokrycia kosztów i wynagrodzenia kupca. Im szybciej schodzą zapasy, tym szybciej rosną zyski. Hipermarkety i supermarkety (2) kupują towar w wielkich ilościach i uzyskują znaczne rabaty, które częściowo przerzucają na klientów. W ten sposób sprawy toczą się ku największej korzyści konsumentów i nikt nie podejrzewa, że jest to błędne koło.</p>
<p>Rosną obroty, a wraz z nimi oczekiwania sieci handlowych wobec dostawców, którzy stale muszą obniżać ceny. Stosunki stają się coraz bardziej napięte, zwłaszcza że już na samym początku hipermarkety żądają dodatkowego i całkiem nieuzasadnionego wynagrodzenia:bonusu od obrotu rocznego, który stanowi l%-2% łącznej wartości zakupów z dwunastu minionych miesięcy! Nieubłaganie uruchamia się niszczycielskie koło zamachowe, które już się nie zatrzyma&#8230;</p>
<h4>„Zaległa marża&#8221; i „daniny&#8221;</h4>
<p>Super- i hipermarkety rosną w siłę. Francja bije wszelkie europejskie rekordy ich zagęszczenia: w ciągu niespełna trzydziestu lat liczba supermarketów zwiększa się z 200 do ponad 5000, natomiast liczba hipermarketów &#8211; z jednego do 1200 (3). Sklepy nie zamawiają już towaru bezpośrednio, lecz organizują się w centrale skupu, żeby mieć jeszcze większą przewagę podczas negocjacji z dostawcami. Epoka fuzji doprowadziła do powstania prawdziwego oligopolu (4). Korzystając ze swej dominacji, centrale stosują niebywały system zdzierstwa, do tej pory nieznany w tak zwanym państwie prawa: z różnych powodów co roku narzucają dodatkowe rabaty w wysokości 1%-2%, a czasem nawet dużo wyższe. Ta wyjątkowa w skali światowej opłata, znana pod nazwą „negocjacji handlowych&#8221; lub „zaległej marży&#8221;, jest korzystna tylko dla sieci handlowych, które wobec dostawców mają pozycję niemal monopolisty.</p>
<p>Ta opłata, złożona głównie ze świadczeń fikcyjnych lub zawyżonych, wzrosła z 10% w zeszłym dziesięcioleciu do 35%, a następnie do 40% i znacznie przekroczyła próg 50% ceny produktu, w skrajnych przypadkach sięgając nawet 60% na początku 2002r. I zwiększa się z każdym rokiem. Uzyskana w ten sposób nadwyżka zysku nie jest nigdy przenoszona na klientów. Zamienia się ona w pokaźne dywidendy dla akcjonariuszy tych fabryk konsumpcji, jak również służy do korumpowania władzy przyzwyczajonej do pobierania wynagrodzenia za podpis pod zezwoleniem na otwarcie. Obowiązkowa „danina&#8221; w wysokości co najmniej 1 miliona euro za hipermarket funkcjonuje od końca lat 70-tych. W epoce Mitteranda stawki poszły w górę i koperty stawały się coraz bardziej wypchane: 1.5 miliona, potem 2, potem 3 miliony euro. Zresztą wytrawny znawca tematu &#8211; Michel-Edouard Leclerc &#8211; publicznie oznajmił: „Należy uczciwie przyznać, że proceder ten dotyczy prawie połowy wielkich kompleksów handlowych (5).&#8221;</p>
<p>W systemie tym dostawcy muszą nie tylko godzić się na ceny, ale również za wszystko płacić: płacić tzw. opłatę za półkę czyli wejście towaru do sieci; ofiarowywać wszystkim sklepom sieci darmowe produkty przy pierwszej dostawie; płacić za umieszczenie swoich produktów na eksponowanym miejscu lub na szczycie nawy; płacić za finansowanie kampanii promocyjnych; płacić za znalezienie się w gazetkach reklamowych; płacić, gdy powstają nowe sklepy; płacić gdy stare są remontowane lub usprawniane; płacić nawet za wystawienie własnych faktur. Nic tylko płacić i płacić&#8230; Nawet nie wiedząc za co, bo nie ma już związku pomiędzy zapłaconą ceną a świadczeniem wykonanym przez sieć handlową na rzecz dostawcy. I to do tego stopnia, że w maju 2002 pewna bardzo medialna francuska sieć handlowa po raz pierwszy przeprowadziła wielką kampanię informacyjną przyznając się w zawoalowany sposób do fakturowania bez przyczyny. Deputowani francuscy wyodrębnili ponad 500 motywów, na które powołują się centrale zakupowe żądając od swoich dostawców dodatkowych korzyści. Ci ostatni zostają postawieni przed prostym wyborem: podporządkować się albo zostać „zdjętym z półki&#8221; (patrz ramka) czyli zabierać się ze swoim towarem i zamknąć zakłady! Znakomite raporty parlamentarne przedstawione Zgromadzeniu narodowemu w latach 1995 (6) i 2000 (7) wykazują że władzom nieuczciwe praktyki sieci handlowych są doskonale znane.</p>
<p>A jednak w jednym z raportów pada bezradne stwierdzenie: „Stosunki między producentami dóbr konsumpcyjnych [70 000 przedsiębiorstw, 400 000 rolników] a 60 milionami konsumentów wyglądają jak przesypywanie się plasku przez wąskie gardło klepsydry: pięć wielkich sieci kontroluje sprzedaż ponad 90% produktów konsumpcyjnych. Prawdziwy dyktat sieci handlowych wobec producentów i klientów osiągnie skalę iście globalną.</p>
<p><em>* biegły księgowy, przedstawiciel konsula przy Izbie Handlowej w Paryżu, autor książki „Coulisses de la grande distribution&#8221;, Albin Michel, Paryż 2000.</em></p>
<p><small>(1) zbieracz, spedytor, agent drobnicowy, pośrednik handlowy, dystrybutor, przedstawiciel handlowy, zleceniodawca, kupiec hurtowy, półhurtowy, detaliczny&#8230;<br />
(2) Hipermarkety posiadają powierzchnię sprzedażową przynajmniej 2500 m2 i ponad jedna trzecia ich obrotów pochodzi z artykułów spożywczych. Supermarket zajmuje powierzchnię sprzedażową od 400 do 2500 m2 i ponad dwie trzecie ich obrotów pochodzi z artykułów spożywczych<br />
(3) Pod koniec roku 2001 na terytorium Francji odnotowano 1211 hipermarketów zajmujących łącznie prawie 7 milionów metrów kwadratowych.<br />
(4) 90% francuskiego rynku spożywczego należy do pięciu centrali skupu, z czego Carrefour posiada 26,2%, Lucie, wspólna centrala Leclerca i Système U, 23,8%; Opéra, wspólna centrala grup Casino, Cora, Franprix, Leader Price, Monoprix-Prisunic, 15,7%; Intermarché 14,4% i Auchan 12,9%. Źródło: opracowanie instytutu Sécodip pt. „ReferEnseigne&#8221; zacytowane przez LSA (pismo grupy Usine Nouvelle) nr 1746 z 22 listopada 2001.<br />
(5) Michel-Edouard Leclerc, „La Fronde des Caddies&#8221;, Plon, Paryż 1994.<br />
(6) Jean-Paul Charié „Pour une libre concurrence à dimension humaine. Redéfinir les règles de loyauté&#8221;- raport dla Zgromadzenia Narodowego, nr 2187 z 27 lipca 1995r. Raport stanowił kontynuację raportu złożonego dwa lata wcześniej w biurze przewodniczącego Zgromadzenia, zatytułowanego „ Un enjeu de société: vers une concurrence libre et loyale&#8221;-raport nr 836 z 9 grudnia 1993r.<br />
(7) Jean-Yves Le Déaut «Rapport sur l&#8217;évolution de la distribution : de la coopération à la domination commerciale&#8221; &#8211; raport dla Zgromadzenia Narodowego nr 2072 z 11 stycznia 2000.<br />
(8) Rapport sur l&#8217;évolution de la distribution&#8230;, op.cit.<br />
(9) Marianne, nr 187, z 20 listopada 2000<br />
(10) W budowie są cztery nowe trawlery, które dołączą do obecnej floty liczącej 40 statków. Intermarché to również ponad czterdzieści zintegrowanych zakładów (fabryki konserw rybnych, rzeźnie, zakłady produkcji wędlin, pizzy, lodów itd.) Źródło: LSA, nr 1764 z 18 kwietnia 2002.</small></p>
<p><small><a href="http://www.strefabiznesu.echodnia.eu/artykul/kilkanascie-tysiecy-osob-odwiedzilo-wczoraj-galerie-echo-9373.html">Źródło fotografii w nagłówku</a></small></p><p>The post <a href="http://www.krystianmularczyk.com/zdzierstwo-w-sieciach-handlowych/">Zdzierstwo w sieciach handlowych</a> first appeared on <a href="http://www.krystianmularczyk.com">Krystian Mularczyk</a>.</p>]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>http://www.krystianmularczyk.com/zdzierstwo-w-sieciach-handlowych/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Obiektywnie o The Secret i prawie przyciągania</title>
		<link>http://www.krystianmularczyk.com/the-secret-czyli-prawo-przyciagania/</link>
					<comments>http://www.krystianmularczyk.com/the-secret-czyli-prawo-przyciagania/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Krystian Mularczyk]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 20 Dec 2009 21:07:41 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[To warto poznać]]></category>
		<category><![CDATA[cele]]></category>
		<category><![CDATA[film]]></category>
		<category><![CDATA[optymizm]]></category>
		<category><![CDATA[pewność siebie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://www.krystianmularczyk.com/?p=193</guid>

					<description><![CDATA[<p>O filmie The Secret powiedziono już chyba prawie wszystko. Zauważyłem, że film i cała filozofia z nim związana ma albo gorących zwolenników, albo zatwardziałych przeciwników. Mało kto znajduje się gdzieś pomiędzy. Uważam, że jest to związane nie tyle z treścią produkcji, ale jej formą. Kilka słów uznania Niewątpliwie przesłanie The Secret jest bardzo pozytywne. Wiara [&#8230;]</p>
<p>The post <a href="http://www.krystianmularczyk.com/the-secret-czyli-prawo-przyciagania/">Obiektywnie o The Secret i prawie przyciągania</a> first appeared on <a href="http://www.krystianmularczyk.com">Krystian Mularczyk</a>.</p>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter size-full wp-image-218" title="The Secret" src="http://www.krystianmularczyk.com/wp-content/uploads/2009/12/the_secret.jpg" alt="The Secret" width="570" height="133" srcset="http://www.krystianmularczyk.com/wp-content/uploads/2009/12/the_secret.jpg 570w, http://www.krystianmularczyk.com/wp-content/uploads/2009/12/the_secret-200x46.jpg 200w" sizes="(max-width: 570px) 100vw, 570px" /></p>
<p>O filmie <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Sekret_%28film_2006%29" target="_blank">The Secret</a> powiedziono już chyba prawie wszystko. Zauważyłem, że film i cała filozofia z nim związana ma albo gorących zwolenników, albo zatwardziałych przeciwników. Mało kto znajduje się gdzieś pomiędzy. Uważam, że jest to związane nie tyle z treścią produkcji, ale jej formą.<br />
<span id="more-193"></span></p>
<h3>Kilka słów uznania</h3>
<p>Niewątpliwie przesłanie The Secret jest bardzo pozytywne. Wiara w siebie, swoje marzenia i ich realizację to podstawa wszelkich przekazów motywacyjnych. Nie trzeba zbyt wiele opowiadać ile dobrego niosą takie treści, szczególnie w naszym kraju, gdzie większość ludzi ma problemy z samooceną i wiarą w swoje siły. Tak to już jest, że my Polacy, lubimy ponarzekać, pomarudzić i porozmawiać o rzeczach, które nas denerwują.<br />
W filmie znajdziemy kilka bardzo interesujących i motywujących metafor. Przykładem może posłużyć porównanie życia do jadącego w ciemności samochodu &#8211; światła auta oświetlają drogę tylko na kilkadziesiąt metrów do przodu, jednak wystarczy to, aby przejechać setki kilometrów do celu.</p>
<h3>Sceptycznie o formie</h3>
<p>Chyba najbardziej przejęty sprawą Bob Proctor, to (zgodnie z podpisem na filmie) filozof, na którego temat nie znalazłem nic, poza informacjami ściśle skojarzonymi z The Secret. Twierdzi, że <strong>nikt nie wie</strong> co to jest elektryczność (ok. 13 minuty). Pyta czy wiemy jak działa, bo on nie wie&#8230; Z pomocą przychodzi <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Elektryczno%C5%9B%C4%87" target="_blank">Wikipedia</a> Panie Proctor. 🙂</p>
<p>Niedawna <a href="http://zlotemysli.vitale.pl/" target="_blank">wizyta Joe Vitale w Polsce</a> jest dobrym przykładem Sekretu. Na stronie zgłoszeniowej widzimy zdjęcia Vitale przy drogich samochodach, jachtach i wśród luksusu. Większość ludzi chciałaby mieć takie same zdjęcia ze sobą w tle 🙂 Jak on to robi? Odpowiedź znajduje się na dole strony &#8211; ceny wejściówek wahają się od 2270 zł do 3470 zł. Jeśli założymy 100 miejsc, w tym 12 miejsc VIP (w pierwszym rzędzie!), to Pan Vitae zarobi ok. 241 200 zł&#8230; no, minus jakieś tam koszty. The Secret has been revealed!</p>
<p><strong>Bardzo</strong> nie podoba mi się sugestia, że jakieś kamyki wdzięczności (gratitude rocks) mogą sprawić, że ktoś wyzdrowieje z bardzo ciężkiej choroby (ok. 36 minuty). Są niestety ludzie, którzy bezwarunkowo wierzą w takie rzeczy i może się to źle skończyć. Za przykład mogą posłużyć seanse <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Kaszpirowski" target="_blank">Kaszpirowskiego</a>, po których niektórzy ludzie trafiali do szpitali z objawami choroby psychicznej.</p>
<p>Nieuczciwe jest wmawianie ludziom, że wszystko o czym mówi się w filmie zostało potwierdzone naukowo przez fizyków. I tutaj pojawia się <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Fred_Alan_Wolf" target="_blank">Fred Alan Wolf</a>, którego poglądy zostały już nie raz podważone, a który ma w filmie reprezentować świat nauki. Pomimo tego, że jego wywody na temat związków między świadomością a fizyką kwantową są bardzo interesujące, to obwieszczanie, że to fakt jest już przesadą.</p>
<h3>Podsumowanie</h3>
<p>Idea niesiona przez Sekret jest szczytna, jednak to co wokół niej się dzieje, jest dla mnie odrobinę niesmaczne. Każdy rozumny człowiek wie, że jest to pomysł na to, jak zarabiać grube miliony na przekazie motywacyjnym, który jest opakowany w magię, tajemnicę i wielki SEKRET. Jednak niezależnie od wszelkich opinii polecam zobaczenie tego dzieła choć raz, wyrobienie sobie o nim własnego zdania i sprawdzenie w praktyce. Film dostarcza mnóstwa pozytywnego przekazu i energii. Nawet jeśli nie otrzymamy takich rezultatów o jakich nas zapewniano, to z pewnością przyczyni się to do lepszego samopoczucia i bardziej pozytywnego podejścia do życia. Osobiście sam wdrażam całe prezentowane podejście w swoje życie, jednak bez magicznej otoczki.</p>
<p>A jak Wy odbieracie film? Czy coś dzięki niemu Wam się zmaterializowało? 🙂</p>
<hr />
<p>Poniżej cały film The Secret z polskim dubbingiem. Po kliknięciu może otworzyć się kolejne okienko, które wystarczy zamknąć i wtedy odtworzyć film. Polecam pełny ekran.</p>
<p style="text-align: center;"><object classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" width="450" height="330" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="src" value="http://www.megavideo.com/v/8IU6FLT29f59fe4d60c46a0a60bae0d23b54cdea" /><param name="allowfullscreen" value="true" /><embed type="application/x-shockwave-flash" width="450" height="330" src="http://www.megavideo.com/v/8IU6FLT29f59fe4d60c46a0a60bae0d23b54cdea" allowfullscreen="true"></embed></object></p>
<p>A na koniec ciekawostka &#8211; słynny Kaszpirowski i jego seanse. Taki The Secret &#8211; tyle, że w wersji rosyjskiej. 🙂</p>
<p style="text-align: center;"><object classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" width="480" height="385" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowscriptaccess" value="always" /><param name="src" value="http://www.youtube.com/v/J6O3kZvYOok&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1&amp;rel=0" /><param name="allowfullscreen" value="true" /><embed type="application/x-shockwave-flash" width="480" height="385" src="http://www.youtube.com/v/J6O3kZvYOok&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1&amp;rel=0" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true"></embed></object></p><p>The post <a href="http://www.krystianmularczyk.com/the-secret-czyli-prawo-przyciagania/">Obiektywnie o The Secret i prawie przyciągania</a> first appeared on <a href="http://www.krystianmularczyk.com">Krystian Mularczyk</a>.</p>]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>http://www.krystianmularczyk.com/the-secret-czyli-prawo-przyciagania/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>8</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
