<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><rss xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom" xmlns:openSearch="http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/" xmlns:blogger="http://schemas.google.com/blogger/2008" xmlns:georss="http://www.georss.org/georss" xmlns:gd="http://schemas.google.com/g/2005" xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0" version="2.0"><channel><atom:id>tag:blogger.com,1999:blog-5795258217655806252</atom:id><lastBuildDate>Fri, 03 Jul 2026 19:25:25 +0000</lastBuildDate><category>literatura</category><category>psychologia</category><category>psychozabawa</category><category>test</category><category>Bartek</category><category>Jaś</category><category>Kacper</category><category>Kaja</category><category>Kasia</category><category>Krytyk.pl</category><category>Logo</category><category>Lusia</category><category>Małgosia</category><category>grafika</category><title>Krytyk</title><description>Krytyka bieżących wydarzeń, zjawisk i decyzji polityków</description><link>http://www.krytyk.pl/</link><managingEditor>noreply@blogger.com (Unknown)</managingEditor><generator>Blogger</generator><openSearch:totalResults>8</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>25</openSearch:itemsPerPage><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-5795258217655806252.post-1665198024716911975</guid><pubDate>Wed, 22 May 2024 12:59:00 +0000</pubDate><atom:updated>2024-06-04T20:01:31.471+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">grafika</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Krytyk.pl</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Logo</category><title>Krytyk. I TY możesz zostać skrytykowany.</title><description>&lt;p&gt;&amp;nbsp;&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiMMe6KT8fbD2cUi9lD82VzmKWhOJPAd9Hf3fgbs7t9s9TNh3fFF8LvgZzqRbzpYlJCSAYk4S1NkQR7kANd8Ypy0ZHTu9uwTGb58CaCBf1GTdC0rxzXaU7nNT4ifOaj-U4C8FESjt0lLX2nOWuN3d4fXi9FEF9F8FZeRsn4WMpZNw1jGjYcHvtXDYfqeWY/s1102/Krytyk%20TY.jpg&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em; text-align: center;&quot;&gt;&lt;img alt=&quot;Krytyk&quot; data-original-height=&quot;281&quot; data-original-width=&quot;1102&quot; height=&quot;164&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiMMe6KT8fbD2cUi9lD82VzmKWhOJPAd9Hf3fgbs7t9s9TNh3fFF8LvgZzqRbzpYlJCSAYk4S1NkQR7kANd8Ypy0ZHTu9uwTGb58CaCBf1GTdC0rxzXaU7nNT4ifOaj-U4C8FESjt0lLX2nOWuN3d4fXi9FEF9F8FZeRsn4WMpZNw1jGjYcHvtXDYfqeWY/w640-h164/Krytyk%20TY.jpg&quot; title=&quot;Logo Krytyk z wyróżnionymi literami TY&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;/p&gt;</description><link>http://www.krytyk.pl/2024/05/krytyk-i-ty-mozesz-zostac-skrytykowany.html</link><author>noreply@blogger.com (Unknown)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiMMe6KT8fbD2cUi9lD82VzmKWhOJPAd9Hf3fgbs7t9s9TNh3fFF8LvgZzqRbzpYlJCSAYk4S1NkQR7kANd8Ypy0ZHTu9uwTGb58CaCBf1GTdC0rxzXaU7nNT4ifOaj-U4C8FESjt0lLX2nOWuN3d4fXi9FEF9F8FZeRsn4WMpZNw1jGjYcHvtXDYfqeWY/s72-w640-h164-c/Krytyk%20TY.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-5795258217655806252.post-407015501611972572</guid><pubDate>Sun, 18 Mar 2018 14:02:00 +0000</pubDate><atom:updated>2018-03-26T07:45:36.018+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Bartek</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Kacper</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Kaja</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">literatura</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Lusia</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">psychologia</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">psychozabawa</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">test</category><title>Bartek - psychozabawa</title><description>&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;http://www.krytyk.pl/2018/03/kaja-i-lusia-psychozabawa.html&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;&lt;i&gt;&amp;lt;&amp;lt; Przeczytaj początek historii (Kaja i Lusia)&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;Kaja,
Lusia, Bartek i Kacper wyjechali razem na wakacje. Kacper i Lusia
byli parą od ponad pół roku. Od czasu uzdrowienia Lusi ustały
wszelkie magiczne działania – zniknął Gin pobierający opłaty
od Lusi, a pieniążek Kai przepadł, po prostu któregoś razu nie
wrócił do niej i od tej pory musiała już płacić pełne kwoty za
zakupy.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;LEFT&quot; style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;Zanim
Bartek dostał się na politechnikę miał już na swoim koncie
główne nagrody w konkursach młodych konstruktorów w całym kraju,
zarówno indywidualnie, jak i grupowo z kolegami z technikum. Na
swoje osiemnaste urodziny przygotował niespodziankę – jeżdżące
mini auto własnego projektu i wykonania sterowane zarówno ręcznie,
jak i zdalnie. Na studiach zainteresował się militariami. Miał
nadzieję pracować w przyszłości dla NASA, albo dla wojska. Jego
ideałem ze świata filmów był „Q” - współpracownik Jamesa
Bonda tworzący miniaturowe bomby, ukryte w długopisach pistolety i
lasery, zaawansowane zminiaturyzowane systemy łączności,
supermocne tytanowe linki ukryte w zegarku, itp. Bartek był
geniuszem, a w najgorszym przypadku przyszłym geniuszem.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;LEFT&quot; style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;LEFT&quot; style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;Bartek
wiele rzeczy notował, bo twierdził, że całe życie jest ciągiem
informacji i impulsów, które niosą ze sobą różne treści i
nigdy nie wiadomo, kiedy dane doświadczenie może się przydać.
Jego mama doskonale go rozumiała, bo wierzyła w holistyczne
podejście do życia człowieka i do świata i wiedziała, że
intelekt i sukcesy jej syna są wynikiem harmonii, w której żyją.
Harmonii i akceptacji. I otwartości na ludzi i świat.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;LEFT&quot; style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;LEFT&quot; style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;Było
popołudnie, właśnie wrócili z obiadu w mieście. Siedzieli w
trójkę na tarasie wynajętego domku i patrzyli na jezioro. Lusi nie
było z nimi, bo wolała po jedzeniu zrobić sobie drzemkę. Kaja
podtrzymywała rozmowę, jak zwykle miała najwięcej spostrzeżeń i
pomysłów dotyczących ich wyjazdu. Czuła się bezpiecznie w
towarzystwie brata i jego kolegi.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;LEFT&quot; style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;-
Wy byście do siebie pasowali, wiecie? - znienacka powiedział
Kacper.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;LEFT&quot; style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;-
Jak? - Bartek jak zwykle nie tracił dystansu.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;LEFT&quot; style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;-
O czym ty mówisz? - zapytała zażenowana Kaja.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;LEFT&quot; style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;-
No mówię, mówię – uśmiechał się Kacper. Wstał, żeby wejść
do domu i na odchodne rzucił nie tracąc uśmiechu – idę zobaczyć
co u mojej narzeczonej. Bawcie się dobrze, gołąbki.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;LEFT&quot; style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;-
Co jemu się stało? - zapytała po wyjściu brata Kaja.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;LEFT&quot; style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;-
Układa mu się w życiu, więc próbuje się teraz bawić w swata.
To nawet zrozumiałe - Bartek był rzeczowy do granic przyzwoitości.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;LEFT&quot; style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;-
Ej, halo, ale ja tu jestem. Co to za swatanie siostry z najlepszym
kolegą? To Twój pomysł? Takie końskie zaloty? No weź! - Kaja
złościła się nie na żarty.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;LEFT&quot; style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;-
Daj spokój, on chciał dobrze, może tylko trochę przesadził z
bezpośredniością. Nie martw się, gdybym czuł potrzebę zbliżyć
się do ciebie, to dowiedziałabyś się tego ode mnie bez
pośredników - Bartek trzymał ten swój logiczny fason do końca.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;LEFT&quot; style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;-
Rozumiem, ale ja jestem kobietą, w jakiej sytuacji on mnie stawia?
Mojemu braciszkowi chyba odbija przez tą całą Lusię – Kaja była
zła.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;LEFT&quot; style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;-
Nie lubisz jej? - Bartek grał rolę mediatora, bo spodziewał się
potwierdzenia.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;LEFT&quot; style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;-
Nie, że nie lubię. Po prostu jest z nią coś nie tak. Myślę, że
nie można jej ufać. Za dużo się dzieje ostatnio i nie wydaje mi
się, żeby Kacper wiedział do czego to wszystko zmierza.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;LEFT&quot; style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;-
A do czego to zmierza? - Bartek był szczerze zaskoczony słowami
Kai.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;LEFT&quot; style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;-
Myślę, że do niczego dobrego, a przynajmniej do niczego dobrego
dla Kacpra. Poznałeś jej rodziców?&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;LEFT&quot; style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;-
Nie, zawsze spotykam ją tylko z Kacprem – powiedział Bartek i
zamyślił się&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;LEFT&quot; style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;-
Rozmawiałaś o tym z moją mamą? &lt;/span&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;LEFT&quot; style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;-
Nie, dlaczego pytasz?&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;LEFT&quot; style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;-
Bo ona też coś mówiła o rodzicach Lusi.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;LEFT&quot; style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;-
Co mówiła?&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;LEFT&quot; style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;-
Mniej więcej, to co ty – powiedział Bartek mrużąc oczy – idę
się przejść, idziesz ze mną?&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;LEFT&quot; style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;-
Ha ha, nie. Jeszcze Kacper pomyśli, że mu się nas udało zeswatać.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;LEFT&quot; style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;-
Ok, to do zobaczenia później.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;LEFT&quot; style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;LEFT&quot; style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;Bartek
zszedł z tarasu i zaczął się rozglądać w poszukiwaniu ścieżki
do lasu. Przyroda go uspokajała i inspirowała. Lata wychowania
przez matkę otwartą na świat, przyrodę i duchy nie poszły na
marne. Bartek umiał wykorzystać wspaniałości obcowania z
zielenią, drzewami, paprociami i wszystkim, co w swym bogactwie
oferował mazurski las. Szedł spokojnie, miarowo, oddychał przez
nos wdychając zapachy wegetacji, mchu, eterycznych żywic, i ściółki
lasu. Odcienie zieleni i brązu wprowadziły go w stan pobudzenia
połączonego z harmonijnym wyciszeniem. Odetchnął głębiej.
Powoli jego myślenie przestawiało się w tryb refleksji – z
jednej strony – a prostego i nieskrępowanego przyjmowania bodźców
z drugiej. Szedł spokojnie, choć miał ochotę czasem podbiec.
Uznał, że sytuacja wymaga dorosłości, a nie zabawy – miał do
przemyślenia problem Kacpra i Lusi. Lusi i jej rodziców. Problemy,
problemy... te z przeszłości i te, które mogły nadejść. Kończąc
swój spacer wiedział, że istnieje wyjaśnienie i rozwiązanie
wszystkiego. Kwestią pozostaje, czym to rozwiązanie będzie i jak
długo potrwa proces wyprowadzający sprawy na prostą.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;LEFT&quot; style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;LEFT&quot; style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;Wieczorem
zadzwoniła do niego matka pytając, co słychać. Po chwili rozmowy
już rozmawiali o Kai.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;LEFT&quot; style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;-
Wiesz, to nie jest rozmowa na telefon – mówiła cicho mama Bartka
– ale sądzę, że to jest bardzo duży problem i ani Ty, ani ja,
ani tym bardziej Kacper nic na to nie poradzimy. Gdybyś to ty był
na miejscu Kacpra, to namawiałabym cię do zerwania kontaktów z tą
Lusią.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;LEFT&quot; style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;-
Naprawdę, aż tak?&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;LEFT&quot; style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;-
Tak. Ale sądzę, że Kacpra pcha coś w stronę Lusi ze względu na
jego siostrę, która jak wiesz też miała swoje... no...
perturbacje, które ustąpiły po mojej modlitwie w szpitalu i
wyzdrowieniu Lusi – mama Bartka zrobiła pauzę – Na niektóre
rzeczy nie mamy wpływu, synu. Ludzie potrzebują doświadczyć tego,
co im pisane i zrobią wszystko, żeby to się stało i nie należy
temu przeszkadzać...&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;LEFT&quot; style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;-
Rozumiem cię mamusiu, nie martw się, będzie dobrze.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;LEFT&quot; style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;-
Kocham cię synu.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;LEFT&quot; style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;-
Ja ciebie też mamo.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;LEFT&quot; style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;KONIEC&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;ul&gt;
 &lt;div align=&quot;LEFT&quot; style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;/ul&gt;
&lt;div align=&quot;LEFT&quot; style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;Pytania.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;LEFT&quot; style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;LEFT&quot; style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;1.
Co popycha Kacpra ku Lusi?&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;LEFT&quot; style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt; A.
Tajemnica.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;LEFT&quot; style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt; B.
Duchowość.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;LEFT&quot; style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt; C.
Problemy.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;LEFT&quot; style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt; D.
Seksualność.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;LEFT&quot; style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;LEFT&quot; style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;2.
W jakim kierunku zmierzają zmiany Kacpra pod wpływem jego nowej
dziewczyny?&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;LEFT&quot; style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt; A.
W żadnym.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;LEFT&quot; style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt; B.
W dobrym.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;LEFT&quot; style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt; C.
W złym.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;LEFT&quot; style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt; D.
W naturalnym, przeciwieństwa się przyciągają.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;LEFT&quot; style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;LEFT&quot; style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;3.
O co chodzi Kai, Bartkowi i jego mamie, gdy mówią z niepokojem o
rodzicach Lusi?&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;LEFT&quot; style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt; A.
To jest właśnie dziwne – nie rozumiem tego.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;LEFT&quot; style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt; B.
Chodzi o te sprawy z grotą i Ginem.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;LEFT&quot; style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt; C.
Chodzi o te sprawy z pieniążkiem i Ginem.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;LEFT&quot; style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt; D.
Są zazdrośni, bo sami chodzą z głowami w chmurach, a Lusia twardo
stąpa po ziemi.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;LEFT&quot; style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;LEFT&quot; style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;4.
Co można by powiedzieć o ojcu Bartka?&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;LEFT&quot; style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt; A.
Był inteligentnym człowiekiem.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;LEFT&quot; style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt; B.
Bartek nie miał ojca.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;LEFT&quot; style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt; C.
Wyjechał.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;LEFT&quot; style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt; D.
Był słabym człowiekiem.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;LEFT&quot; style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt; E.
Nic, pewnie mieszka z nimi jak każdy.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;LEFT&quot; style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;</description><link>http://www.krytyk.pl/2018/03/bartek-psychozabawa.html</link><author>noreply@blogger.com (Unknown)</author><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-5795258217655806252.post-8410017141526983624</guid><pubDate>Sun, 18 Mar 2018 13:07:00 +0000</pubDate><atom:updated>2018-03-18T14:31:02.497+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">literatura</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">psychologia</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">psychozabawa</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">test</category><title>Kaja i Lusia (dalszy ciąg) - psychozabawa</title><description>&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;a href=&quot;http://www.krytyk.pl/2018/03/kaja-i-lusia-psychozabawa.html&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;&amp;lt;&amp;lt; Czytaj pierwszą część (Kaja i Lusia)&lt;/a&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;Co?
Koniec? Tak szybko? A co było dalej? - zapytacie kochane dzieci. No
tak - koniec, żyli długo i szczęśliwie i koniec bajki. Czego
można chcieć więcej w tych jakże trudnych czasach? Nie wszyscy,
co prawda wyszli ze śpiączki i nie wszyscy rozwiązali swoje
problemy biznesowo-finansowe, ale jednak żyli dalej dość długo i
w miarę szczęśliwie. KONIEC.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div align=&quot;LEFT&quot; style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;Proszę
pana, proszę pana, a nie mogłoby to się skończyć trochę lepiej?&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;LEFT&quot; style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;No
dobrze, niech wam już będzie. Posłuchajcie dalej.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;LEFT&quot; style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;LEFT&quot; style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;Kolega
Kacpra Bartek był studentem politechniki. Od dzieciństwa miał
smykałkę do tworzenia różnych mniej, bądź bardziej użytecznych
wynalazków. A to udoskonalił łapkę na myszy, a to zwiększył
wydajność mechanizmu otwierającego bramę w garażu taty, a to
poprawił jakość oświetlenia w piwnicy. Ciągle coś ulepszał i
naprawiał, oliwił, wzmacniał, wymieniał części na sprawniejsze,
dodawał, zastępował, ogólnie mówiąc – naprawiał świat. &lt;/span&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;LEFT&quot; style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;LEFT&quot; style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;Któregoś
wieczoru Kacper był u Bartka w domu. Siedzieli w kuchni pijąc
herbatę. Była także mama Bartka. Kacper zwykle opowiadał im
najciekawsze wydarzenia ze swej pracy lekarza. Tym razem zdecydował
się opowiedzieć o Lusi i o jej tajemniczej śpiączce, którą
trudno było zdiagnozować.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;LEFT&quot; style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;-
Wylewy do mózgu wchłonęły się poprawnie, tomografia nie pokazuje
nic konkretnego. Jest piękną, wyjątkową dziewczyną.... –
zakończył opowieść Kacper nieco się rozmarzając.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;LEFT&quot; style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;Mama
Bartka spojrzała na Kacpra z czułością. Westchnęła i
powiedziała:&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;LEFT&quot; style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;-
Może ja mogłabym coś poradzić.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;LEFT&quot; style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;-
Pani? A co pani mogłaby zrobić?&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;LEFT&quot; style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;-
Wiesz, Bartku. Czasem nasze choroby nie mają racjonalnego,
organicznego uzasadnienia...&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;LEFT&quot; style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;-
Co pani ma na myśli? Że to duchy???&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;LEFT&quot; style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;-
Nie wiem, ale jeśli coś jest niewytłumaczalne, to znaczy, że
trzeba zmienić sposób myślenia, perspektywę. A wtedy może się
okazać, że sekret ma jednak rozwiązanie.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;LEFT&quot; style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;Bartek
spojrzał zdumiony na Kacpra. Ten nabrał powietrza i powiedział:&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;LEFT&quot; style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;-
Słuchaj, nigdy ci nie mówiłem, ale moja mama zajmuje się trochę,
tym... no... ziołolecznictwem...&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;LEFT&quot; style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;-
…i astrologią i kabałą i jeszcze paroma innymi rzeczami –
weszła w słowo synowi mama Bartka, ku kompletnemu zaskoczeniu
Kacpra.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;LEFT&quot; style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;-
No nie wiem – zaczął Kacper, gdy już do niego dotarło, do czego
zmierza mama Bartka – nie jest pani pracownikiem szpitala. Nie
wiem, czy wolno by mi było korzystać z pani pomocy, ani nawet, czy
powinna pani przychodzić do chorej. Jest pani obcą osobą.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;LEFT&quot; style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;- Masz
może jej zdjęcie? - Mama Bartka nie chciała tracić czasu. Czuła
ten dziwny rodzaj ciekawości połączony z intuicją, że istnieje
rozwiązanie problemu.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;LEFT&quot; style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;Kacper
poruszył się nieswojo, po czym sięgnął do kieszeni po telefon,
odszukał zdjęcie Lusi i podał mamie Bartka.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;LEFT&quot; style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;Mama
Bartka przybliżyła telefon ze zdjęciem nieco do twarzy, następnie
odsunęła go na wyciągnięcie ręki i powiedziała:&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;LEFT&quot; style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;-
To nie jest śpiączka.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;LEFT&quot; style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;Kacper
zaniemówił ze zdziwienia połączonego z oburzeniem.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;LEFT&quot; style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;-
Jak to nie? Ona jest śpiączce, sama pani widzi. Leży tak już
ponad miesiąc – próbował racjonalizować całą sytuację –
jeśli to nie śpiączka, to co to jest?&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;LEFT&quot; style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;-
Nie wiem, ale ona ma poważne kłopoty duchowe. I mam wrażenie, że
stoi na progu jeszcze większych problemów – powiedziała pewnym
siebie, ciepłym głosem mama Bartka.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;LEFT&quot; style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;-
Chce pani powiedzieć, że jest jakiś sposób na wybudzenie jej z
tej śpiączki? - Kacper ulegał powoli autorytetowi mamy kolegi.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;- Czy
da się ją wybudzić, to nie wiem. Ale możliwe, że gdybyśmy jakoś
pomogli jej w duchowych problemach, to jej sytuacja się polepszy.
Być może także jej zdrowie. Jest jakaś szansa. Zgodziłbyś się,
żebym do niej pojechała i się nad nią pomodliła?&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;- Ale
co pani ma na myśli? Jakiś egzorcyzm? - Kacper był tak zaskoczony,
że gotów był tę całą rozmowę uznać za dowcip.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;- Nie,
żaden egzorcyzm. Zwykła modlitwa oczyszczająca. A do tego kilka
błogosławieństw. To jeszcze nikomu nie zaszkodziło – mama
Bartka mówiła wyjątkowo wolno i spokojnie nie chcąc spłoszyć
doktora Kacpra.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;Spotkali
się po dwóch dniach w szpitalu. Mama Bartka nie zabrała ze sobą
żadnych atrybutów, postarała się też ubrać tak, żeby nie
zwracać na siebie uwagi. Nie chciała robić Kacprowi kłopotów, a
jego samego niepokoić podczas modlitw nad chorą.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;Po
zakończeniu rytuału powiedziała cichym głosem:&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;-
Chodźmy do nas porozmawiać na spokojnie.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;Usiedli
w milczeniu na kanapach w dużym pokoju. Mama Bartka układała sobie
w głowie to, co miała powiedzieć chłopakom.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;- Co
wiesz o tej dziewczynie? - zapytała zaskoczonego kolejny raz Kacpra.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;-
Właściwie to nic. Ma bardzo normalnych rodziców, często
przyjeżdżają, oferują pomoc. Przywożą świeże kwiaty i
wychodzą.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;- A coś
więcej o samym wypadku?&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;- Po
prostu wypadek. Samochód wjechał z dużą prędkością na chodnik.
Odrzuciło ją na kilka metrów i upadła głową na beton.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;- A
sprawca wypadku?  - dopytywała mama Bartka budując sobie w głowie
obraz sytuacji.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;-
Starszy człowiek. Policja go przesłuchała i wypuściła. Będzie
miał sprawę w sądzie. Kacper nie wiedział wiele więcej i nie
widział związku między modlitwami, a wypadkiem, który doprowadził
do śpiączki jego „śpiącą królewnę”.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;Mama
Bartka westchnęła.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;Bartek
wyciągnął długopis i zaczął coś notować.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;- Masz
telefon do ojca Lusi? - znienacka zapytała Kacpra mama Bartka.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;- Mam.
A dlaczego? - Kacper był zdezorientowany.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;-
Jeszcze nie wiem, ale sądzę, że oni mają jakiś problem rodzinny.
Myślę, że... &lt;/span&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;Nie
zdążyła dokończyć, bo w tej chwili odezwała się komórka
Kacpra.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;-
Przepraszam, to ze szpitala – powiedział odbierając telefon
Kacper.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;-
Tak... rozumiem... oczywiście... nie, zaraz będę – rozmowa ze
szpitalem była krótka i rzeczowa.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;- Lusia
się wybudza – powiedział opadając głębiej na kanapę. Po
chwili wstał mówiąc - Pojadę do niej. Dziękuję – to ostatnie
było skierowane do mamy Bartka.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;- Kaja,
co ty tu robisz? - zapytał zdziwiony Kacper widząc swoją siostrę
przy łóżku Lusi.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;- Nie
wiem, słuchaj, coś mi kazało tu przyjechać. Położyłam się na
chwilę spać i miałam taki realistyczny sen, że muszę tu przyjść
– odpowiadała rwąc myśli Kaja.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;Kacper
nachylił się nad Lusią, wyjął latarkę i zaświecił jej w oczy.
Reakcje źrenic były prawidłowe.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;- Jak
się pani czuje? - zapytał ze ściśniętym gardłem.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;-
Dobrze. Gdzie ja jestem? - Lusia zdawała się być całkowicie
świadoma.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;- W
szpitalu, niech się pani nie martwi. Wszystko jest w porządku.
Dobrze, że się pani obudziła...&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;- Co? -
Lusia rozejrzała się po pokoju, spojrzała na okno, po czym
zapytała niepewnym głosem – jak długo tu jestem?&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;Kacper
milczał chwilę. Po czym powiedział nie kryjąc szczerego uśmiechu
– prawie półtora miesiąca.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;CENTER&quot; style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;KONIEC
(tym razem już naprawdę)&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;Pytania.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;1.
Dlaczego historia nie skończyła się tak prosto, że Kaja daje Lusi
pieniążek?&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt; A. Bo
w tej historii nie chodzi o arytmetykę, tylko o magię.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt; B. Bo
w życiu nigdy tak prosto nie jest. &lt;/span&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt; C. Bo
Kacper mógłby nie mieć okazji zakochać się w Lusi.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt; D. Bo
do rozwiązania problemu była potrzebna mama Bartka.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt; E. Bo
to nie jest jeszcze cała historia.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;2. Co
naprawdę zrobiła mama Bartka?&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;A.
 Wezwała Kaję, żeby problemy dziewczyn wzajemnie się „zniosły”.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt; B.
Uruchomiła proces zdrowienia.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt; C.
Zrobiła egzorcyzm wbrew temu, co zapowiadała.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt; D.
Pomodliła się do Boga.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;3. Czy
w opisanej historii widzisz więcej przyczynowości, czy skutkowości?&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt; A.
Wobec Kai skutkowość, wobec Lusi przyczynowość.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt; B.
Wobec Lusi skutkowość, wobec Kai przyczynowość.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt; C.
Przyczynowość u Kacpra i Bartka.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt; D.
Przyczynowość mamy Bartka i skutkowość u rodziców Lusi.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt; E.
Skutkowość w rodzinie Lusi, przyczynowość w rodzinie Bartka,
jedno i drugie w rodzinie Kai i Kacpra.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
</description><link>http://www.krytyk.pl/2018/03/kaja-i-lusia-dalszy-ciag-psychozabawa.html</link><author>noreply@blogger.com (Unknown)</author><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-5795258217655806252.post-5080103353448746503</guid><pubDate>Sun, 18 Mar 2018 13:05:00 +0000</pubDate><atom:updated>2018-03-18T14:30:53.760+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">literatura</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">psychologia</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">psychozabawa</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">test</category><title>Kaja i Lusia - psychozabawa</title><description>&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;Gdy
Kaja była dzieckiem, podczas wycieczki znalazła na plaży
pieniążek. Był to magiczny pieniążek. Za każdym razem, gdy
kupowała za niego coś w sklepie, pieniążek wracał do jej
portmonetki. Gdy płaciła pieniążkiem za książki w bibliotece,
za warzywa na targu, za wszelkie rzeczy w różnych sklepach –
suma, którą płaciła zawsze była dla niej niższa o wartość
pieniążka. Czasem, gdy rachunek był niższy niż wartość
pieniążka dodatkowo na tym zarabiała, bo wydawano jej resztę, a
pieniążek i tak wracał do niej. Pieniążek wart był tyle, że
nie musiała się martwić o swoją przyszłość – wystarczyło go
używać. Płacąc pieniążkiem była w stanie utrzymać siebie i
spokojnie żyć.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;Kaję
nawiedzała przykra myśl, że miała lepiej, niż inni ludzie i być
może było to niesprawiedliwe. Miała też więcej przyjaciół, bo
gdy w towarzystwie zabrakło czegoś do jedzenia, albo picia, to
wystarczyło wysłać Kaję, a ona zawsze kupowała to, co było
trzeba. I nigdy nie prosiła, żeby jej zwrócić pieniądze. Gdyby
ktoś się zastanowił, to by się zdziwił, że Kaja zawsze chętnie
kupuje dla innych różne rzeczy i nie oczekuje niczego w zamian. Po
prostu dobrze było mieć przy sobie Kaję, bo wtedy niczego nie
brakowało. Jednak Kaja zaczęła zauważać, że to, jaka ona jest
naprawdę coraz mniej kogokolwiek obchodzi, a ludzie chcą się z nią
przyjaźnić głównie z powodu jej pieniążka. To było przykre, bo
z czasem przestano na nią zwracać uwagę, po prostu wysługiwano
się nią, gdy trzeba było. Mogła liczyć na miłe traktowanie i
uśmiechy, jednak te uśmiechy nie było skierowane do niej, a do jej
pieniążka, do rzeczy, które można było dzięki niej mieć.
Zastanawiała się czasem, czy w sumie pieniążek przynosi jej
więcej korzyści, czy trosk.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;CENTER&quot; style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;*
 *  *&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;Lusia
zagubiła się podczas wyprawy w góry. Odłączyła się od grupy i
byłaby pozostała w ciemnej grocie do końca życia, gdyby nie Gin.
Gin obiecał wskazać Lusi drogę powrotną, ale zażądał czegoś w
zamian. Lusia musiała się zgodzić, że odtąd każdorazowo, gdy
będzie chciała wyjść ze swojego domu zapłaci Ginowi jeden
pieniążek. Przystała na to i po powrocie z gór została uwięziona
przez złego Gina i musiała mu płacić za każdą możliwość
opuszczenia domu.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;Drogie
dzieci, na pewno zastanawiacie się, czy byłoby dobrze, gdyby Kaja i
Lusia spotkały się i żeby Kaja oddała Lusi swój pieniążek.
Dzięki temu Kaja przestałaby się martwić o to, że jej życie
jest niesprawiedliwe i płytkie, a Lusia mogłaby wychodzić z domu
tak często, jak tylko chce płacąc pieniążkiem, który zawsze by
do niej wracał. Niestety, a może właśnie „stety”, w życiu
nie ma prostych rozwiązań. Posłuchajcie, co wydarzyło się dalej.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;Któregoś
wieczoru, gdy Lusia wracała ze znajomymi z kina, została potrącona
przez jadące z nadmierną prędkością auto. Trafiła do szpitala i
zapadła w śpiączkę, z której lekarze nie potrafili jej wybudzić.
Gin był bardzo niepocieszony - tracił kilkadziesiąt pieniążków
miesięcznie swojego przychodu i nic nie wskazywało na to, żeby się
to miało zmienić.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;Okazało
się, że jednym z młodych lekarzy w szpitalu, w którym przebywała
Lusia był brat Kai  Kacper. Oczywiście, Kacper nie miał pojęcia
ani o magicznych pieniążkach, ani o istnieniu Ginów. Tym bardziej
nie miał pojęcia, że jego siostra posługuje się magicznymi
przedmiotami, ani że na jego oddziale leży dziewczyna, która płaci
haracze baśniowym oprychom nieposiadającym powłoki cielesnej.
Kacper zakochał się w „śpiącej królewnie”, jak w myślach
nazywał swoją pacjentkę pozostającą w komie. Jak to możliwe,
żeby zakochać się w kimś, kogo funkcje mózgowe zostały
ograniczone do podstawowych czynności fizjologicznych bez szansy na
poprawę? Nie wiem, drogie dzieci, lepiej same o to zapytajcie swoich
rodziców.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;CENTER&quot; style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;KONIEC&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;CENTER&quot; style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;CENTER&quot; style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;http://www.krytyk.pl/2018/03/kaja-i-lusia-dalszy-ciag-psychozabawa.html&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;Co? Koniec? Tak szybko? A co było dalej?&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;CENTER&quot; style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;</description><link>http://www.krytyk.pl/2018/03/kaja-i-lusia-psychozabawa.html</link><author>noreply@blogger.com (Unknown)</author><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-5795258217655806252.post-7122530507244410091</guid><pubDate>Sun, 18 Mar 2018 12:57:00 +0000</pubDate><atom:updated>2018-03-19T08:31:43.796+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">literatura</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">psychologia</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">psychozabawa</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">test</category><title>Księgowy - psychozabawa</title><description>&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;Któregoś
razu będąc na targu księgowy zauważył mężczyznę kłócącego
się ze sprzedawcą ubrań. Podszedł bliżej, żeby posłuchać,
czego dotyczy spór.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;Okazało
się, że sprzedawca ubrań podniósł cenę spodni, a umówił się
tydzień wcześniej z mężczyzną, że mu je sprzeda. Mężczyzna
miał tylko tyle pieniędzy, ile spodnie  kosztowały w chwili, gdy
się umawiali i liczył na zakup, bo bardzo potrzebował tych spodni.
Jednak sprzedawca nie chciał ustąpić – twierdził, że dziś
cena jest taka, jaka jest i trzeba było przyjść tydzień temu, to
by było taniej. Teraz już jest drożej.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;- Rząd
podniósł podatki. Musiałem podnieść cenę – argumentował
sprzedawca.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;- Ale
umówiłeś się ze mną, że mi sprzedasz te spodnie. To było tylko
tydzień temu – napierał mężczyzna.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;-
Właśnie w tym tygodniu wzrosły podatki o 2%, a dodatkowo na
materiał jeszcze o 3%. Nie mogę mieć tej samej ceny – nie
ustępował sprzedawca.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;- Ja
potrzebuję tych spodni. Mam tyle pieniędzy, ile chciałeś.
Rozumiesz? - mężczyzna był zdesperowany, a w braku argumentów
zaczął podnosić głos – jeśli mi ich nie sprzedasz, to
rozpowiem wszystkim na targu i wśród sąsiadów, że jesteś
oszustem.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;Księgowy
patrzył w spokoju na twarz sprzedawcy. Sprzedawca myślał.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;- Mogę
ci opuścić cenę o 1%, to wszystko, a i tak ledwie zarobię na tym
– sprzedawca starał się mówić cicho.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;- Nie,
nie obchodzi mnie jeden procent. Ma być tyle, ile w zeszłym
tygodniu! - mężczyzna był nieustępliwy i nabierał rozpędu w
swoich negocjacjach. Stanął pewnie przed kramem sprzedawcy, wziął
się pod boki i zaczął groźnie rozglądać się wokół.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;- Nie
zarobię na tym, będę musiał dołożyć do tej pary spodni, jeśli
sprzedam ci je za cenę sprzed tygodnia, nie rozumiesz? - sprzedawca
starał się odwołać do sumienia mężczyzny.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;- To
trzeba było się nie umawiać. Twoja strata. Ja chcę kupić za
tyle, na ile się umówiliśmy – mężczyzna czuł, że wygrał,
wystarczyło już tylko czekać i powtarzać swoje.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;Księgowemu
było przykro patrzeć na sprzedawcę, bo wiedział, że ten poniesie
stratę na tej transakcji.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;-
Dobrze – powiedział w końcu sprzedawca.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;Mężczyzna
wyciągnął z kieszeni odliczoną kwotę i z satysfakcją zabrał
spodnie. Odszedł bez pożegnania.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;KONIEC&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;LEFT&quot; style=&quot;font-style: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;Pytania.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;1. Czy
mężczyzna mógł zapłacić więcej?&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;2. Czy
zachowanie mężczyzny było uczciwe?&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;3. Czy
sprzedawca mógł postąpić lepiej?&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;4. Czy
księgowy powinien był się włączyć do sporu? &lt;/span&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt; A.
Jeśli nie, to w jakiej sytuacji byłoby to odpowiednie, żeby
interweniował?&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt; B.
Jeśli tak, to jaka powinna być jego argumentacja i po której
stronie  powinien się opowiedzieć?&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
</description><link>http://www.krytyk.pl/2018/03/ksiegowy-psychozabawa_18.html</link><author>noreply@blogger.com (Unknown)</author><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-5795258217655806252.post-3536344596091987907</guid><pubDate>Sun, 18 Mar 2018 09:00:00 +0000</pubDate><atom:updated>2018-03-26T12:32:27.325+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Kasia</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">literatura</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">psychologia</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">psychozabawa</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">test</category><title>Kasia - psychozabawa</title><description>&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;Kasia
chodziła od roku do psychologa. Miewała problemy z nauką i snem.
Dwukrotnie zdarzyło&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;się&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;jej stracić panowanie nad sobą podczas
rozmowy z mamą, gdy rozmawiały na codzienne tematy. Mama była
zaniepokojona, bo zawsze dbała o spokój i dobrą atmosferę w domu,
a zachowanie i poziom nerwów, które niespodziewanie pokazała jej
córka podczas napadu złości całkowicie nie pasowały do niej.
Patrząc na swoją córkę mama była w szoku i powtarzała później,
że Kasia nie wyglądała w ogóle jak ona, jakby wstąpiła w nią
zupełnie inna osoba. A przecież na co dzień jest tak spokojna i
cicha. To wymagało wsparcia psychologa.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;- Ja
też chciałabym mieć coś dla siebie! – wykrzyknęła Kasia na
trzecim spotkaniu z panią psycholog.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;- Ależ
przecież ty masz wszystko, dziecko. Masz dom, rodzice zapewniają ci
wszystko, czego potrzebujesz, masz znajomych, niczego ci nie brakuje
– przekonywała pani psycholog.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;- Nie
mam nic. Nic! Pani tego nie zrozumie! - wykrzyczała Kasia i wstała
ze złością. Pani psycholog również wstała i zastąpiła drogę do drzwi, aby uniemożliwić jej wyjście.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;-
Usiądź. Porozmawiaj ze mną jeszcze chwilę, proszę - głos pani
psycholog zabrzmiał dojrzale i ciepło.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;Kasia
uniosła ręce w teatralnym geście, jakby chciała odepchnąć panią
psycholog i jednocześnie wcisnąć ją w ziemię. Jednak wobec braku
reakcji zrezygnowała i po chwili ponownie usiadła na krześle.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;-
Poczekaj na mnie – powiedziała pani psycholog i wyszła z pokoju. &lt;/span&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;Kasia
siedziała, czekając na powrót pani psycholog. Ta
weszła po chwili do pokoju z dwoma kubkami parującej herbaty.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;-
Słodzisz? - zapytała spokojnym głosem.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;- Tak,
jedną – odpowiedziała naturalnym głosem Kasia.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;Pani
psycholog postawiła przed nią cukiernicę i podała łyżeczkę. W
milczeniu obserwowała dziewczynę. Jej zachowanie było tak zwykle i
normalne, że nie dało się z niego wyciągnąć żadnych wniosków.
Jeszcze minutę temu Kasia wyglądała jak Zeus rażący piorunami, a
teraz była zwykłą, młodą kobietą pijącą gorącą herbatę.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;Pani
psycholog westchnęła. Kasia była zajęta swoim kubkiem i pokornie
czekała na przebieg dalszych wydarzeń.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;- Masz
ochotę porozmawiać? - spróbowała pani psycholog.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;- O
czym? - zapytała Kasia.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;- Nie
wiem, o czym chcesz – pani psycholog usiłowała oddać inicjatywę
Kasi.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;- O
niczym – Kasia nie dawała jej szansy.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;-
Dobrze, więc posiedźmy w milczeniu – spoinowała pani psycholog.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;Siedziały
tak kilka minut. &lt;/span&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;- Pani
mnie nie zrozumie – niespodziewanie powiedziała Kasia.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;-
Dlaczego?&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;- Bo
pani jest kobietą.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;CENTER&quot; style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;KONIEC&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;CENTER&quot; style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;LEFT&quot; style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;LEFT&quot; style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;Pytania.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;LEFT&quot; style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;LEFT&quot; style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;1.
Jak sądzisz, czy psycholog mężczyzna pomoże Kasi?&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;LEFT&quot; style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt; A.
Nie, bo ona nie chce dać sobie pomóc.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;LEFT&quot; style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt; B.
Tak, ona wie, czego potrzebuje.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;LEFT&quot; style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt; C.
Nic jej nie pomoże, bo jej jest dobrze tak, jak jest.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;LEFT&quot; style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt; D.
Nic jej nie pomoże dopóki nie wyprowadzi się z domu i nie założy
własnej rodziny.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;LEFT&quot; style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt; E.
Mężczyzna psycholog tylko jeszcze pogorszyłby sytuację.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;LEFT&quot; style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;LEFT&quot; style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;2.
 Kto jest najbardziej bardziej odpowiedzialny za problemy Kasi?&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;LEFT&quot; style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt; A.
Jej mama.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;LEFT&quot; style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt; B.
Jej tata.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;LEFT&quot; style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt; C.
Ona sama.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;LEFT&quot; style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt; D.
Szkoła i rówieśnicy.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;LEFT&quot; style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt; E.
Świat.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;LEFT&quot; style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;LEFT&quot; style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;3.
Na czym polega problem Kasi?&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;LEFT&quot; style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt; A.
Czuje pustkę.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;LEFT&quot; style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt; B.
Brak jej celu.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;LEFT&quot; style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt; C.
Jest jej za dobrze.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;LEFT&quot; style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt; D.
Jej rodzice są zbyt zajęci swoimi sprawami.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;LEFT&quot; style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;LEFT&quot; style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
Czytaj także (&lt;a href=&quot;http://www.krytyk.pl/2018/03/magosia-psychozabawa.html&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;Małgosia&lt;/a&gt;)&lt;/div&gt;
</description><link>http://www.krytyk.pl/2018/03/kasia-psychozabawa.html</link><author>noreply@blogger.com (Unknown)</author><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-5795258217655806252.post-1612848871678801668</guid><pubDate>Wed, 14 Mar 2018 10:16:00 +0000</pubDate><atom:updated>2018-03-21T11:27:32.561+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">literatura</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">psychologia</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">psychozabawa</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">test</category><title>Małgosia - psychozabawa</title><description>&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;Małgosia
siedziała na łóżku przeglądając najnowszy numer Madame
pożyczony od Kasi. Kiedyś będzie taka jak kobiety na zdjęciach i
te, które opisują swoje przygody i sukcesy zawodowe. Wie jak to
zrobić, wie jak one to osiągnęły. Wystarczy znać odpowiednie
osoby. Cała reszta to betka. Każdy potrafi rządzić, wystarczy
dostać się na właściwy stołek i wiedzieć, jak postępować z
ludźmi. To drugie Małgosia miała opanowane do perfekcji.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;Zamyśliła
się na krótką chwilę, po czym schowała pismo pod stertą starych
gazet, żeby przypadkiem matka jej go nie zabrała. Założyła
skórzaną kurtkę i wyszła z domu.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;W
windzie poczuła znajomy, ciepły zapach drewna pomieszanego ze
smarem  i czymś jeszcze – pewnie zapachami ludzi, którzy jeździli
tą windą przez ostatnie lata.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;Gdy
wychodziła z bloku minęła pana Mietka. Pan Mietek nie pracował,
miał chorego psa i codziennie wychodził do sklepu po zakupy. Trudno
było powiedzieć z czego się utrzymywał, bo na emeryturę był
jeszcze zbyt młody. Budził w Małgosi respekt. Nie strach, ale
respekt. Z jakiego powodu? Bo był zawsze taki sam. To imponowało
Małgosi najbardziej u mężczyzn – niezmienność. Była w tym i
siła i umiejętność przetrwania i twardość. Pan Mietek taki był
- jeden z tych ludzi, którzy wyglądają, jakby mieli jakąś
tajemnicę, choć wiadomo, że nie mają żadnej tajemnicy. Dlatego
pan Mietek działał na Małgosię. Ona w przeciwieństwie do niego
miała wiele tajemnic, których chciałaby nie mieć. Mogłaby dać
panu Mietkowi, ale jakoś nigdy nie było ku temu okazji i
prawdopodobnie żadna okazja się nigdy nie pojawi. Jak zwykle
zagrała przed panem Mietkiem głupiutką dziewczynę, powiedziała
„dzień dobry” i uśmiechnęła się niewinnie.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;Przy
bramie do parku spotkała Wojtka i Kasię. Wojtek miał na sobie
nową, śnieżnobiałą bluzę z kapturem, a w ręku reklamówkę
wypełnioną zakupami. Kasia, scrollowała na swoim telefonie
zdjęcia.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;- Co
tak stoicie? - zapytała Małgosia.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;-
Czekamy na ciebie – ripostował ze śmiechem Wojtek.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;- A to
dobrze, daj fajka – uśmiechnęła się Małgosia.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;Wojtek
udał, że nie słyszy, więc Małgosia wyjęła papierosa ze swojej
paczki. Następnie chwyciła obiema dłońmi rękę Wojtka, i
przypaliła sobie od jego żaru. Na koniec spojrzała mu w oczy
zadziornie. Wszystko w takim tempie i tak zmysłowo, że Wojtkowi
podniosło się nieznacznie tętno.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;- Co mi
odbijasz chłopaka? - wtrąciła się Kasia podnosząc wzrok znad
telefonu.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;-
Pożyczam tylko – zaśmiała się Małgosia – co tam oglądasz? -
zapytała wskazując podbródkiem telefon Kasi. &lt;/span&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;-
Wielki świat, kochana. Wojtek był na osiemnastce u jakichś bogaczy
– odpowiedziała z mieszaniną zachwytu i zazdrości Kasia.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;- Co?&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;- No –
potwierdził Wojtek przeciągając samogłoskę o.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;-
Pokaż. Gdzie to było? - Małgosia skierowała pytanie do Wojtka nie
odrywając wzroku od aparatu Kasi.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;- W
Konstancinie. U dziewczyny takiego Piotrka – wyjaśnił żując
ślinę Wojtek.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;-
Jakiego Piotrka? - dopytywała żywo Małgosia.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;-
Piotrka. Kolegi mojego brata. Jego dziewczyna ma taką wielką chatę,
że bawiło się chyba ze dwieście osób - Wojtek mówił to samo,
co przed chwilą opowiadał Kasi.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;- Ile?
- Małgosia była zaszokowana.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;- No,
może nawet dwieście pięćdziesiąt – powtarzał Wojtek.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;-
Wojtek się zakochał na tym przyjęciu – komentowała Kasia wciąż
scrollując zdjęcia.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;-
Zakochał? W kim? - Małgosia poczuła niepokój.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;- O, w
tej w niebieskiej sukience – pokazała palcem na telefonie Kasia.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;Małgosia
patrzyła badawczo na Wojtka, który spojrzał jej zawadiacko w oczy
przybierając minę macho. Po chwili się zreflektował, zmarszczył
brwi i z tak neutralnym wyrazem twarzy, na jaki go było stać zaczął
szukać czegoś wzrokiem w gałęziach drzew.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;- To
nie jest dziewczyna dla ciebie, Wojtek – zaczęła swój atak na
wolność Wojtka Małgosia matczynym głosem.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;-
Dlaczego nie? - zapytał zatroskany Wojtek.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;- Nie
pasujesz do niej – odpowiedziała z naciskiem Małgosia.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;- A do
kogo pasuję? Może do ciebie? - Wojtek usiłował się odgryźć.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;- Na
mnie to cie nie stać, chłoptasiu – Małgosia patrzyła Wojtkowi
prosto w oczy groźnym spojrzeniem.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;Wojtek
przełknął ślinę. Kasia milczała. Małgosia miała ochotę
wyrwać jej z ręki telefon i cisnąć nim o ziemię, ale na zewnątrz
była wciąż zrelaksowana i chłodna.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;- Ej,
bardzo fajny ten Madame. Tam jest taka torebka, którą mi kiedyś
pokazywałaś w Arkadii – Małgosia zmieniła temat zostawiając
Wojtka w rozterce.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;- Tak?
Nie zwróciłam uwagi – Kasia dała się zainteresować Małgosi.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;- Tak,
taka brązowa z długim paskiem do noszenia na ramieniu. Z okrągłą
klamrą. Daj, pokażę ci na necie – Małgosia wzięła od Kasi
telefon i zaczęła szukać torebki w Google. Po chwili powiedziała
– zobacz, dokładnie taka.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;- Fakt
– oczy Kasi się zaświeciły – kurczę, fajna jest.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;- Mi
się podoba inna, pokażę ci – Małgosia ponownie zaczęła
przeglądać zdjęcia w Kasi telefonie.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;- To
cześć, dziewczyny – powiedział Wojtek i nie czekając na
odpowiedź odszedł niepewnym krokiem w kierunku parku.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;CENTER&quot; style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;CENTER&quot; style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;KONIEC&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;CENTER&quot; style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;LEFT&quot; style=&quot;font-style: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;Pytania&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;LEFT&quot; style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;LEFT&quot; style=&quot;font-style: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;1. Czy Małgosia osiągnie cel i zostanie kiedyś jak te
kobiety z Madame?&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;LEFT&quot; style=&quot;font-style: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt; A. Tak, jest skupiona na sukcesie i zdeterminowana,
dlatego jej się to uda.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;LEFT&quot; style=&quot;font-style: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt; B. Nie, start z jej pułapu nie daje szansy na pełen
sukces.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;LEFT&quot; style=&quot;font-style: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt; C. To nieistotne, Małgosia i tak zmieni swoje cele,
gdy dojrzeje.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;LEFT&quot; style=&quot;font-style: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt; D. Nie, osiągnie raczej przeciwny cel. Wyjaśnij
dlaczego tak myślisz.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;LEFT&quot; style=&quot;font-style: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;LEFT&quot; style=&quot;font-style: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;2. Czy uważasz, że umówiona wcześniej sobotnia
randka&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;(patrz:&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;a href=&quot;http://www.krytyk.pl/2018/03/jas-i-magosia-psychozabawa.html&quot; style=&quot;font-size: large;&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;Jaś i Małgosia&lt;/a&gt;&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;)&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;Wojtka i Małgosi będzie miała miejsce &lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;&amp;nbsp;?&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;LEFT&quot; style=&quot;font-style: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt; A. Nie, ponieważ Małgosia jest zła na Wojtka.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;LEFT&quot; style=&quot;font-style: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt; B. Nie, bo Wojtek jest zły na Małgosię.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;LEFT&quot; style=&quot;font-style: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt; C. Nie, bo Wojtek jest zakochany w dziewczynie z
imprezy.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;LEFT&quot; style=&quot;font-style: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt; D. Tak, bo Małgosia tak chce.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;LEFT&quot; style=&quot;font-style: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt; E. Tak, rozmowa w parku nie będzie miała wpływu na
planowaną randkę Wojtka i Małgosi.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;LEFT&quot; style=&quot;font-style: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;LEFT&quot; style=&quot;font-style: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;3. Czy będąc na miejscu Kasi dbałbyś o dobre relacje
z Małgosią?&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;LEFT&quot; style=&quot;font-style: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt; A. Tak, bo Małgosia jest silną osobą i to imponuje
Kasi.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;LEFT&quot; style=&quot;font-style: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt; B. Tak, bo Kasia i Małgosia są przyjaciółkami.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;LEFT&quot; style=&quot;font-style: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt; C. Nie, bo Kasia ma uczucia, a Małgosia jest
bezwzględna.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;LEFT&quot; style=&quot;font-style: normal; line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt; D. Nie, ale to i tak nie ma znaczenia, bo będzie co ma
być.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;Czytaj dalej (&lt;a href=&quot;http://www.krytyk.pl/2018/03/kasia-psychozabawa.html&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;Kasia&lt;/a&gt;)&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
</description><link>http://www.krytyk.pl/2018/03/magosia-psychozabawa.html</link><author>noreply@blogger.com (Unknown)</author><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-5795258217655806252.post-331158669948661448</guid><pubDate>Wed, 14 Mar 2018 09:07:00 +0000</pubDate><atom:updated>2018-03-26T07:44:40.159+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Jaś</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">literatura</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Małgosia</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">psychologia</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">psychozabawa</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">test</category><title>Jaś i Małgosia - psychozabawa</title><description>&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;cambria&amp;quot; , serif;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;Jaś
idzie do biblioteki oddać w terminie książki.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;cambria&amp;quot; , serif;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;Małgosia
stoi pod drzewem w parku i pali papierosa. Małgosia nie oddaje
książek w terminie.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;cambria&amp;quot; , serif;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;Jaś
pyta Małgosię:&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;cambria&amp;quot; , serif;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;-
Co słychać, Małgosiu? - ponieważ Jaś chciałby zaprosić
Małgosię na randkę.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;cambria&amp;quot; , serif;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;-
Słabo - odpowiada Małgosia - kaska mi się skończyła, a fajeczkę
mam już tylko jedną w mej paczuszce.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;cambria&amp;quot; , serif;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;-
Przykro mi, Małgosiu, ale jeśli poczekasz tu na mnie, to ja
szybciutko zaniosę do biblioteki książki i pójdę do mamy po
pieniążki na papieroski dla ciebie.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;cambria&amp;quot; , serif;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;Małgosia
spojrzała nieufnie na Jasia i powiedziała, że dobrze, że zaczeka.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;cambria&amp;quot; , serif;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;Jaś
szybko oddał książki w bibliotece i poszedł do mamy po pieniążki.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;cambria&amp;quot; , serif;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;Mama
zapytała, po co mu pieniążki, więc skłamał, że są potrzebne w
szkole na kwiatki dla pani dyrektor. Mama wiedziała, że Jaś nie
potrzebuje na kwiatki aż tak dużo pieniążków, ale wiedziała
też, że niektórzy uczniowie nie przyniosą w ogóle pieniążków,
więc Jaś może wpłacić więcej, żeby uzbierała się właściwa
kwota. Mama Jasia chciała dobrze. Jaś także chciał dobrze, ale
poza dobrze, chciał też iść na randkę z Małgosią i aby to
osiągnąć był gotów zrobić również coś niedobrze. Skłamał i
dostał pieniążki od mamy. Z pieniążkami pobiegł do parku na
spotkanie z Małgosią.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;cambria&amp;quot; , serif;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;Spotyka
ją (co prawda Małgosi nie było już w parku, bo zapomniała o
Jasiu i była właśnie na randce z Krzysiem, ale zmieńmy nieco
przebieg zdarzeń, posłużmy się ten jeden raz licencją poetiką)
i oferuje jej pieniążki na papieroski.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;cambria&amp;quot; , serif;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;Małgosia
szczęśliwa bierze od Jasia całe dwadzieścia złotych i idzie do
żabki kupić fajeczki, a za resztę dodatkowo niedrogie piwko.
Małgosia skończyła 18 lat w styczniu, więc nie ma problemów z
zakupami. Jaś jest nieco młodszy i dopiero w wakacje osiągnie
swoją pełnoletność.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;cambria&amp;quot; , serif;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;Małgosia
zaciąga się dymem ze świeżej paczuszki papierosków kupionych
właśnie w żabce i patrzy na Jasia.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;cambria&amp;quot; , serif;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;-
No i jak tam twoje książki? - pyta zaczepnie.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;cambria&amp;quot; , serif;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;-
Dobrze, przeczytałem, oddałem, wypożyczyłem następne - Jaś ma
tupet i ikrę i rozmawia tak, jak mu się wydaje, że Małgosia
chciałaby rozmawiać z chłopakami.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;cambria&amp;quot; , serif;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;Małgosia
patrzy w ziemię. Czubkiem buta wygrzebuje błoto spomiędzy płyt
chodnikowych.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;cambria&amp;quot; , serif;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;-
Małgosiu, pójdziesz ze mną na randkę? - pyta odważnie Jaś, choć
serce bije mu jak cholera.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;cambria&amp;quot; , serif;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;-
Na jaką randkę ? - pyta Małgosia, choć dobrze wie, co to randka
(jest przecież właśnie na randce z Krzysiem, a w sobotę będzie
na randce z Wojtkiem, bo już jest umówiona od tygodnia).&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;cambria&amp;quot; , serif;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;-
No wiesz, moglibyśmy wziąć rowery i pojechać nad staw.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;cambria&amp;quot; , serif;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;Małgosia
chwilę milczy, po czym rzuca:&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;cambria&amp;quot; , serif;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;-
Muszę już iść.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;cambria&amp;quot; , serif;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;I
odchodzi.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;CENTER&quot; style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;cambria&amp;quot; , serif;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div align=&quot;CENTER&quot; style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;cambria&amp;quot; , serif;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;KONIEC&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;cambria&amp;quot; , serif; font-size: medium;&quot;&gt;Pytania.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;cambria&amp;quot; , serif;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;1.
Dlaczego Małgosia nie umówiła się z Jasiem na randkę? Zakreśl
odpowiednie odpowiedzi:&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;cambria&amp;quot; , serif;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt; A.
Dlatego, że dostała od Jasia pieniążki na papieroski.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;cambria&amp;quot; , serif;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt; B.
Dlatego, że Jaś nie był wystarczająco interesującym partnerem na
randkę.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;cambria&amp;quot; , serif;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt; C.
Dlatego, że Jaś oddawał książki w terminie, a ona nie.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;cambria&amp;quot; , serif;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt; D.
Dlatego, że się wstydziła randek.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;cambria&amp;quot; , serif;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;cambria&amp;quot; , serif;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;Czytaj także:&amp;nbsp;&lt;a href=&quot;http://www.krytyk.pl/2018/03/magosia-psychozabawa.html&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;Małgosia&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;</description><link>http://www.krytyk.pl/2018/03/jas-i-magosia-psychozabawa.html</link><author>noreply@blogger.com (Unknown)</author><thr:total>0</thr:total></item></channel></rss>