<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<?xml-stylesheet type="text/xsl" media="screen" href="/~d/styles/rss2full.xsl"?><?xml-stylesheet type="text/css" media="screen" href="http://feeds.feedburner.com/~d/styles/itemcontent.css"?><rss xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/" xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom" xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/" xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/" xmlns:feedburner="http://rssnamespace.org/feedburner/ext/1.0" version="2.0">

<channel>
	<title>Kuczkowski.net</title>
	
	<link>http://www.kuczkowski.net</link>
	<description>Galeria Fotografii Łukasza Kuczkowskiego</description>
	<lastBuildDate>Wed, 16 May 2012 12:01:02 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.1.1</generator>
		<atom10:link xmlns:atom10="http://www.w3.org/2005/Atom" rel="self" type="application/rss+xml" href="http://feeds.feedburner.com/Kuczkowskinet" /><feedburner:info uri="kuczkowskinet" /><atom10:link xmlns:atom10="http://www.w3.org/2005/Atom" rel="hub" href="http://pubsubhubbub.appspot.com/" /><item>
		<title>O podróżach i fotografowaniu</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/Kuczkowskinet/~3/eYN56UFa7j0/</link>
		<comments>http://www.kuczkowski.net/o-podrozach-i-fotografowaniu/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 16 May 2012 12:00:07 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Łukasz</dc:creator>
				<category><![CDATA[Z życia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.kuczkowski.net/?p=1786</guid>
		<description><![CDATA[Zapraszam serdecznie na dzisiejszą, wieczorną audycję w Radio Merkury. Będzie o podróżach i fotografii. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Zapraszam serdecznie na dzisiejszą, wieczorną audycję w Radio Merkury. Będzie o podróżach i fotografii. Nie tylko o Patagonii &#8211; drugim zaproszonym gościem jest bowiem Katarzyna Siekierzyńska, która wspólnie z Agnieszką Siejką oraz Ewą Grewling zdobyły w kwietniu tego roku (jako pierwsza polska kobieca wyprawa) najwyższy szczyt Spitsbergenu (więcej na stronie <a target="_blank" href="http://www.spitsbergen-polishfemaleexpedition.pl"><strong>wyprawy</strong></a>). </p>
<p>Audycja rozpoczyna się o 21.05 i potrwa godzinę. Radio Merkury można słuchać na prawdziwych falach eteru a także w Internecie. Jeśli zatem mieszkacie poza Wielkopolską to serdecznie zapraszam do słuchania audycji przez Internet. Wystarczy kliknąć w poniższe logo aby przenieść się do Radia.<br />
</br></p>
<div align="center">
<a href="http://www.radiomerkury.pl/radio-online"><img src="http://www.kuczkowski.net/wp-content/uploads/2012/05/radio_merkury.jpg"> </a>
</div>
<p></br></p>
<p>A obok pierwszy skan z pierwszych slajdów z Patagonii. Wybrany na chybił trafił :-). Więcej już wkrótce!</p>
<p>Serdecznie zapraszam!<br />
</br></p>
<img src="http://feeds.feedburner.com/~r/Kuczkowskinet/~4/eYN56UFa7j0" height="1" width="1"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.kuczkowski.net/o-podrozach-i-fotografowaniu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://www.kuczkowski.net/o-podrozach-i-fotografowaniu/</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>Nordic Nature Photo Contest 2012</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/Kuczkowskinet/~3/pR8akd4ioKY/</link>
		<comments>http://www.kuczkowski.net/nordic-nature-photo-contest-2012/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 23 Apr 2012 15:32:17 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Łukasz</dc:creator>
				<category><![CDATA[Z życia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.kuczkowski.net/?p=1770</guid>
		<description><![CDATA[Tuż przed wyprawą do Patagonii otrzymałem miłą wiadomość od organizatorów największego chyba konkursu fotograficznego Skandynawii - Nordic Nature Photo Contest edycja 2012.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p></br>Tuż przed wyprawą do Patagonii otrzymałem miłą wiadomość od organizatorów największego chyba konkursu fotograficznego Skandynawii &#8211; Nordic Nature Photo Contest edycja 2012. Moje zdjęcie wykonane podczas <a href="http://www.grenlandia2010.pl"><strong>wyprawy na Grenlandię</strong></a> otrzymało <strong>wyróżnienie</strong> w kategorii &#8222;Krajobraz&#8221;. Konkurencja była bardzo silna.</p>
<p>To było drugie podejście tego zdjęcia w tym samym konkursie :-). Strasznie się ucieszyłem z tego wyróżnienia, bo ostatnio coś szczęście (i być może umiejętności robienia i wyboru zdjęć) jakoś mi nie sprzyja.</p>
<p>Osobiście to zdjęcie bardzo mi się podoba &#8211; wisi nawet u nas w domu na ścianie w formacie A2 :-).</p>
<p>Pełne wyniki konkursu są dostępne <a target="_blank" href="http://www.nnpc.no/index.php?option=com_content&#038;view=article&#038;id=28&#038;Itemid=123&#038;lang=nb">tutaj</a>.</p>
<p>Kolejne konkursy i rozstrzygnięcia już niedługo. Trzymacie proszę kciuki! :-).<br />
</br>  </p>
<img src="http://feeds.feedburner.com/~r/Kuczkowskinet/~4/pR8akd4ioKY" height="1" width="1"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.kuczkowski.net/nordic-nature-photo-contest-2012/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://www.kuczkowski.net/nordic-nature-photo-contest-2012/</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>Sigma 100-300/4</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/Kuczkowskinet/~3/_CAGJWXoxog/</link>
		<comments>http://www.kuczkowski.net/sigma-100-3004/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 26 Feb 2012 16:44:05 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Łukasz</dc:creator>
				<category><![CDATA[Z życia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.kuczkowski.net/?p=1757</guid>
		<description><![CDATA[Po długich wahaniach podjąłem dzisiaj decyzję o rozstaniu z moją Sigmą 100-300/4.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><br/>Po długich wahaniach podjąłem dzisiaj decyzję o rozstaniu z moją Sigmą 100-300/4, która dzielnie towarzyszyła mi od Himalajów po Grenlandię. Zastąpi ją młodsza i nowocześniejsza koleżanka z innej stajni :-). Jesli wszystko potoczy sięzgodnie z myślą,to do <a href="http://www.patagonia2012.pl">Patagonii</a> polecę już z nowym szkłem. Jeśli Ktoś z Was reflektuje na zadbany i bardzo doby obiektyw, to zapraszam na aukcje na Allegro:<br />
<a href="http://allegro.pl/sigma-100-300-4-apo-ex-if-sony-minolta-i2169658753.html"></p>
<p>http://allegro.pl/sigma-100-300-4-apo-ex-if-sony-minolta-i2169658753.html</a></p>
<p><br/></p>
<div align="center">
<img src="http://www.kuczkowski.net/wp-content/uploads/2012/02/_DSC4360-Edit.jpg">
</div>
<p><br/><br />
<strong><br />
UPDATE: Obiektyw został sprzedany!</strong></p>
<img src="http://feeds.feedburner.com/~r/Kuczkowskinet/~4/_CAGJWXoxog" height="1" width="1"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.kuczkowski.net/sigma-100-3004/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://www.kuczkowski.net/sigma-100-3004/</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>Sprzęt w podróży lotniczej</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/Kuczkowskinet/~3/xqtHxvFQw7Q/</link>
		<comments>http://www.kuczkowski.net/sprzet-w-podrozy-lotniczej/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 10 Feb 2012 10:17:43 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Łukasz</dc:creator>
				<category><![CDATA[Myśli]]></category>
		<category><![CDATA[Technika]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.kuczkowski.net/?p=1730</guid>
		<description><![CDATA[Linie lotnicze, szczególnie te tanie, stawiają często wyśrubowane wymogi dotyczące wymiarów i wagi bagażu podręcznego.</br></br>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><br/>Linie lotnicze, szczególnie te tanie, stawiają często wyśrubowane wymogi dotyczące wymiarów i wagi bagażu podręcznego.  A w tym właśnie bagażu najczęściej przewożę cały sprzęt fotograficzny. Wiadomo &#8211; jest pod moją bezpośrednią opieką i szanse, że ktoś inny się nim zaopiekuje są odpowiednio mniejsze. Wystarczy też poobserwować obsługę lotniska ładującą bagaże rejestrowe do luku. Niejedna torba czy walizka spadła im z taśmy. O możliwych konsekwencjach takiego upadku dla sprzętu wolę nie myśleć. </p>
<p>Przygotowując się do wyprawy do Patagonii stanąłem po raz kolejny przed dylematem bagażu podręcznego. W co zapakować ten cały sprzęt, aby przynajmniej spełniać wymogi co do wymiarów stawianych bagażom podręcznym? Przy ostatniej wyprawie na Grenlandię sprzęt zapakowałem w zwykłego daily packa &#8211; lekki plecak będący uzupełnieniem plecaków LowePro Nature Trekker. Nie jest on jednak przeznaczony do przewozu sprzętu &#8211; żadnych wzmocnień, wewnętrznych kieszeni, ochrony. Całą drogę drżałem zatem o sprzęt, a plecak traktowałem z niezwykłą delikatnością. To nie było jednak dobre rozwiązanie. Miało jedynie jedną zaletę &#8211; plecak ważył tyle co nic i pozostałe 6 kg limitu mogłem przeznaczyć na sprzęt.</p>
<p>Przy kolejnych wyjazdach problem się powtarzał. Żaden z potencjalnych plecaków fotograficznych, które przeglądałem w sieci nie spełniał wymogów &#8211; był albo za duży, albo za ciężki, albo za mało pojemny na mój sprzęt. </p>
<p>Uznałem jednak, że muszę znaleźć plecak, który będzie towarzyszył mi w podniebnych wojażach. Przyjąłem pięć założeń:</p>
<ul>
<li>a/ plecak musi być lekki;</li>
<li>b/ plecak nie może przekraczać wymiarów dla bagażu podręcznego czyli 55 cm x 40 cm x 20 cm &#8211; są to najczęściej chyba występujące wymiary bagażu podręcznego;</li>
<li>c/ plecak musi być na tyle pojemny, aby zmieścić cały mój sprzęt wyprawowy (wiadomo, że wszystkiego nie biorę, ale większość sprzętu &#8211; owszem :-)</li>
<li>d/ wreszcie, plecak musi gwarantować odpowiednie bezpieczeństwo dla sprzętu;</li>
<li>e/ będę mógł go używać na lokalnych plenerach i wyjazdach.</li>
</ul>
<p>Przy tych założeniach przeglądałem sieć w poszukiwaniu ideału. W końcu mój wybór padł na plecak <a target="_blank" href="http://www.guragear.com/kiboko-22l/"><strong>Kiboko 22L+</strong></a> firmy Gura Gear (za którą stoi znany fotograf Andy Biggs). Plecak nie jest tani, to fakt. Wyszperałem jednak dawno nie używany sprzęt foto z zakamarków szafy, sprzedałem i tak miałem na plecak :-).</p>
<p>Dotarł do mnie niedawno. I jestem nim jak na razie zachwycony. Jest niesamowicie lekki, pojemny, odpowiednio zabezpiecza sprzęt, no i co najważniejsze &#8211; spełnia wymogi linii lotniczych. Był już ze mną trzy razy na mroźnych świtach i spisywał się rewelacyjnie. Szczególnie podoba mi się podział plecaka na dwie komory &#8211; jak na razie to rozwiązanie zdaje egzamin.</p>
<p>Mam nadzieję napisać nieco szerszą recenzję po dłuższym okresie używania. </p>
<p>Zdjęcie &#8211; copyright <a href="http://www.guragear.com">Gura Gura</a>.</p>
<img src="http://feeds.feedburner.com/~r/Kuczkowskinet/~4/xqtHxvFQw7Q" height="1" width="1"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.kuczkowski.net/sprzet-w-podrozy-lotniczej/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://www.kuczkowski.net/sprzet-w-podrozy-lotniczej/</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>Plener jednego zakrętu</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/Kuczkowskinet/~3/xjtFylsgYCk/</link>
		<comments>http://www.kuczkowski.net/plener-jednego-zakretu/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 06 Feb 2012 20:27:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Łukasz</dc:creator>
				<category><![CDATA[Z życia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.kuczkowski.net/?p=1735</guid>
		<description><![CDATA[Od słowa do słowa i okazało się, że w okolicach Konina Warta nadal płynie. Była nadzieja, że będzie nadal płynąć w sobotę rano pomimo minus 16 stopni, które zapowiadał ICM.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><br/>Wreszcie przyszła zima. Co prawda u nas w Wielkopolsce na razie bezśnieżna, ale temperatury są miłe do fotografowania rzek. A w zasadzie były, bo większość z nich już zamarzła :-). </p>
<p>W piątek byłem z samego rana nad Warta niedaleko Poznania. Wróciłem po godzinie. Rzeka się nie porusza, kra stoi w miejscu przyspawana do brzegu. Szkoda, bo przecież rok temu przy niższych temperaturach można było zrobić <a href="http://www.kuczkowski.net/z-dzis/">takie zdjęcia</a>. Ale szczęście mnie nie opuściło. Mój kolega <a href="http://www.wozniakowski.art.pl/">Karol Woźniakowski</a> (który robi świetne zdjęcia, a jeszcze lepiej opowiada) pochwalił się super zdjęciem na Fotografii Przyrodniczej. Od słowa do słowa i okazało się, że w okolicach Konina Warta nadal płynie. Była nadzieja, że będzie nadal płynąć w sobotę rano pomimo minus 16 stopni, które zapowiadał ICM. I tak w sobotę rano odwiedziłem okolice Konina &#8211; poznane mi jesienią zeszłego roku Sielankowo.</p>
<p>Nie byłem sam. Przyjechali ze mną bowiem Jarek i Bartek. Na miejscu dołączył jeszcze Kuba z Wiciem. No i sam gospodarz &#8211; Karol. W takim właśnie składzie odbył się szybki plener jednego zakrętu. A dlaczego jednego zakrętu? Ponieważ niczym szpaler piechoty rozstawiliśmy się wzdłuż brzegu Warty. A ta nas nie zawiodła. Szybki nurt i bardzo kolorowy wschód Słońca zapewnił właściwe doznania fotograficzne. </p>
<p>Oczywiście najlepsze zdjęcia zrobiłem na slajdach. To wiem. Ale tym razem dałem szanse również cyfrówce, która miałem ze sobą. Biedaczka &#8211; komplet dwóch baterii nie wytrzymał długo. Gdybyśmy pofotografowali jeszcze z 2 godziny, to na placu boju zostałby tylko Jarek ze mną &#8211; nasze baterie w analogach jakoś mrozu nie odczuwały :-).</p>
<p>Zdjęcia obowk to oczywiście próbki cyfrowe. Zrobiłem ich w sumie 5. Wszystkie na długich czasach.</p>
<p>Serdeczne podziękowania dla Karola i reszty towarzystwa.</p>
<img src="http://feeds.feedburner.com/~r/Kuczkowskinet/~4/xjtFylsgYCk" height="1" width="1"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.kuczkowski.net/plener-jednego-zakretu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://www.kuczkowski.net/plener-jednego-zakretu/</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>Zapraszam na pokaz z Grenlandii</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/Kuczkowskinet/~3/i-hhSNCGD4E/</link>
		<comments>http://www.kuczkowski.net/zapraszam-na-pokaz-z-grenlandii/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 05 Jan 2012 19:23:57 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Łukasz</dc:creator>
				<category><![CDATA[Z życia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.kuczkowski.net/?p=1719</guid>
		<description><![CDATA[Zapraszam na Poznański Dzień Fotografii na pokaz slajdów z Grenlandii. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><br/>Od końca wyprawy na Grenlandię minęło już ponad 1,5 roku. Strona <a href="http://www.grenlandia2010.pl">www.grenlandia2010.pl</a> nadal cieszy się dużą popularnością i codziennie od kilku do kilkudziesięciu osób na nią zagląda w poszukiwaniu informacji lub zdjęć. O dziwo bardzo często poszukując informacji o &#8230; Inuitach. Bardzo się z tego cieszę &#8211; czuję wtedy, że jest sens takie strony prowadzić i zamieszczać na nich różne informacje. </p>
<p>Do tej pory jednak nie było żadnego większego pokazu zdjęć z wyprawy. Były takie planowane &#8211; owszem, ale ostatecznie nie doszły do skutku. To się jednak zmieni już niedługo &#8211; bo 14 stycznia :-).</p>
<p>Zapraszam wszystkich na Poznański Dzień Fotografii, podczas którego będę miał przyjemność zaprezentowania slajdów z wyprawy na Grenlandię. Wraz z opowieścią. Będą też diaporamy (w tm nagrodzona I-wszym miejscem na Wizjach Natury). Szczegóły są dostępne na stronie Okręgu Wielkopolskiego ZPFP <a href="http://www.zpfp.pl/ow,pdf.htm" title="PDF" target="_blank">pod tym linkiem</a>. Serdecznie zapraszam!!!</p>
<p>Mój pokaz odbędzie się o godz. 13.00 w Poznaniu w Kolegium Rungego, ul. Wojska Polskiego 52. Wstęp wolny.<br />
<br/></p>
<h2>UWAGA &#8211; ZMIENIONO GODZINY POKAZU NA GODZ. 13.00. ZA UTRUDNIENIA PRZEPRASZAM :-)</h2>
<div align="center">
<a href="http://www.kuczkowski.net/wp-content/uploads/2012/01/zzycia-05-01-2012.jpg" rel="lightbox[1719]"><img src="http://www.kuczkowski.net/wp-content/uploads/2012/01/zzycia-05-01-2012-thumb.jpg"></a>
</div>
<p></br/></p>
<div align="center"><img src="http://www.kuczkowski.net/wp-content/uploads/2012/01/plakat-ZPFP-PDF-2012-thumb.jpg"></div>
<p></br/></p>
<img src="http://feeds.feedburner.com/~r/Kuczkowskinet/~4/i-hhSNCGD4E" height="1" width="1"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.kuczkowski.net/zapraszam-na-pokaz-z-grenlandii/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://www.kuczkowski.net/zapraszam-na-pokaz-z-grenlandii/</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>Newsy</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/Kuczkowskinet/~3/Q45NAsuglbE/</link>
		<comments>http://www.kuczkowski.net/newsy/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 02 Jan 2012 19:21:21 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Łukasz</dc:creator>
				<category><![CDATA[Z życia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.kuczkowski.net/?p=1686</guid>
		<description><![CDATA[Krótkie newsy z ostatnich tygodni :-).]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><br/>W krótki przerwach pomiędzy kolejnymi zleceniami pozwolę sobie na krótkie newsy z ostatnich tygodni.</p>
<p>Miałem nadzieję, że podobnie jak w zeszłym roku, i w tym roku przypadnie mi zaszczyt wyróżnienia (co najmniej) w międzynarodowym konkursie <strong>Travel Photographer of the Year</strong> :-). Tym bardziej, że i tym razem <a href="http://www.tpoty.com/judging"><strong>dostałem się do finału konkursu</strong></a>. Niestety zabrakło mi trochę szczęścia. Kolejna edycja za rok :-). Cieszy, że wśród laureatów są znowu Polacy! Wyniki są dostępne <a href="http://www.tpoty.com">tutaj</a>.</p>
<p>Pełną para idą przygotowania do <strong>fotograficznej wyprawy do Patagonii</strong>. Jeżeli jeszcze nie byliście na stronie wyprawy, to serdecznie zapraszam pod ten adres &#8211; <a href="http://www.patagonia2012.pl"><strong>www.patagonia2012.pl</strong></a>. Wyjeżdżamy już w marcu! A jeżeli macie konto na Facebooku, to możecie wziąć udział w konkursie &#8211; do wygrania fajne nagrody (pierwsze już zostały wylosowane). Szczegóły znajdują się tutaj. Zapraszam do polubienia strony wyprawy na Facebooku.</p>
<p>Zaramkowałem już slajdy z tegorocznych wojaży (zrobiłem to szybciej niż w zeszłym roku). Zostały mi jedynie średnioformatowe slajdy. Mam nadzieję, że uporam się z nimi wkrótce :-). Pojawiły się nowe galerie &#8211; Tatry, Irlandia i Szkocja. Kolejne w przygotowaniu.</p>
<p>Na stronie jest też już pełna relacja z naszego krótkiego wypadu w tatry, który zaowocował niesamowitą pogodą. Więcej zdjęć już wkrótce w dziale Galeria. Pierwszy dzień relacji jest dostępny <a href="http://www.kuczkowski.net/o-inwersji-na-swinicy-i-nie-tylko/">pod tym linkiem</a> (kolejne są podlinkowane w poszczególnych częściach). </p>
<p>Niestety byłem zmuszony zawiesić wykonywanie odbitek z Ilfochrom (cibachrome), gdyż mój lab w UK zakończył tą działalność. Problemem obecnie nie jest wykonanie czy koszt samej odbitki (bo nadal są miejsca, gdzie można to zrobić), ale koszty przesyłki odbitki z Anglii. Wynoszą one ponad 20 funtów, co oznacza, że biznes ten nie jest opłacalny. Przemyślę jednak sprawę i mam nadzieję, że wkrótce pojawi się jakieś rozwiązanie.</p>
<p>14 stycznia 2012 będę miał zaszczyt <strong>pokazać slajdy z Grenlandii podczas Poznańskiego Dnia Fotografii</strong>. Szczegóły <a href="http://www.zpfp.pl/ow,pdf.htm">na stronie PDF-u</a>, a i wkrótce na mojej stronie. Serdecznie zapraszam.<br />
<br/></p>
<img src="http://feeds.feedburner.com/~r/Kuczkowskinet/~4/Q45NAsuglbE" height="1" width="1"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.kuczkowski.net/newsy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://www.kuczkowski.net/newsy/</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>O inwersji na Świnicy (i nie tylko) cz. 4</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/Kuczkowskinet/~3/ZqUG8vrUcvk/</link>
		<comments>http://www.kuczkowski.net/o-inwersji-na-swinicy-i-nie-tylko-cz-4/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 02 Jan 2012 09:51:41 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Łukasz</dc:creator>
				<category><![CDATA[Plenery]]></category>
		<category><![CDATA[Relacje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.kuczkowski.net/?p=1680</guid>
		<description><![CDATA[Budzik, jak to budzik - zadzwonił wcześnie i wyrwał ze snu. Przyszedł czas na Trzy Korony. Z mgłą w roli głównej.<br/><br/>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><br/>Budzik, jak to budzik &#8211; zadzwonił wcześnie i wyrwał ze snu. Nie mają w ogóle wyczucia te budziki. Żeby tak rano ludzi zrywać na nogi. Spakowani poczłapaliśmy do samochodu. te kilka godzin snu dobrze nam jednak zrobiło. nabraliśmy w każdym razie siły na dalsze fotograficzne wyzwania :-).</p>
<p>Na szczęście dla tych wyzwań, droga pod Trzy Korony nie była długa. Inaczej zasnąłbym w samochodzie i nic by mnie stamtąd nie wyciągnęło. Przyjechaliśmy w miejsce znane nam z pierwszej próby i tam zostawiliśmy samochód. Było jeszcze całkowicie ciemno. Ani zimno, ani ciepło. W sam raz na nocny marsz. Niebo nad nami świeciło gwiazdami, a mgły nie było widać. Wcale.<br />
Nic, ruszamy. </p>
<p>W nocy idzie  się szybko bo człowieka gonią duchy. Odgłosy lasu tez robią swoje. Nie dziwota zatem, że na szczyt prawie wbiegliśmy robiąc nasz rekord tej trasy. Z ciężkimi plecakami szliśmy chyba tylko 2 godziny. </p>
<p>Przy samym wejściu na szczyt zrzuciliśmy plecaki z poszliśmy na rekonesans. Platforma okazała się prawie zajęta. W najlepsze  trwała tam malutka popijawa, a obecni, zawinięci w śpiwory, oczekiwali wschodu słońca. Pod naszymi nogami ścieliły się mgły. Nie były tak gęste, ale wschód słońca mógł to jeszcze zmienić. W oddali majaczyły szczyty Tatr. Platforma cała się ruszała i już wiedziałem, że o zdjęciach z platformy mogę zapomnieć. Tym bardziej, że dysponowałem co najwyżej 50 ASA. Wróciłem zatem po plecak i od razu przeszedłem przez barierki moszcząc się na grani. Nie było może wygodnie, ale stabilnie i całkiem bezpieczni. Za mną poszedł chyba cały zespół. Okazało się to bardzo dobrym pomysłem, bo dosłownie za chwilę cała platforma zaroiła się od ludzi ze statywami. Okazało się, że również inni fotografujący postanowili się wybrać na wschód. </p>
<p>Powoli noc zamieniała się w szarówkę, a południowy horyzont zaczął mienić się żółciami. Doliny pokryte były ciężką mgłą, która powoli przewalała się przez czubki drzew i szczytów. Oddaliśmy się fotografowaniu.</p>
<p>Sam przedwschód i wschód nie był ciekawy &#8211; na horyzoncie nie było chmur i słońce nagle wyskoczyło zza horyzontu. Wtedy jednak mgła ewidentnie zgęściła się, a słońce zaczęło ją podświetlać. Wszystko się pięknie układało w kadrach. Moje 300 mm czasami jest za krótkie i tak było tym razem. Nie mogłem zawsze wyizolować najciekawszych elementów szerokiej panoramy z Trzech Koron. Trochę szkoda. No ale takie są ograniczenia sprzętowe. Zacząłem robić na długich czasach &#8211; dochodzących nawet do 4 minut. Z plecaka wyciągnąłem również Mamiye w celu wykonania kilku panoram. Takie panoramy naprawdę fajnie prezentują się później na ścianie. </p>
<p>Podczas robienia zdjęć &#8211; niespodzianka. Nagle zagaduje mnie inny fotografujący, których wielu na platformie. Okazuje się, że zna mnie z sieci, a dokładniej z moich zdjęć. A wpadł na to, że to ja, gdyż usłyszał jak mówiłem o Velvii przekomarzając się z kolegami :-). I tak poznałem <a target="_blank" href="http://www.grzegorzszkutnik.pl/">Grzegorza Szkutnika</a> i <a target="_blank" href="http://resfoto.pl">Magdę Chudzik</a>.</p>
<p>Powoli słońce stało coraz wyżej. Mgła nie chciała dać jednak za wygraną. Ja również. Ostatnie zdjęcia naświetlałem po 5 minut aby złapać efekt przesuwającej się mgły. Co z tego wyjdzie? Nie wiem, gdyż dwie ostatnie rolki nie są jeszcze wywołane.<br />
<br/></p>
<div align="center">
<table>
<tbody>
<tr>
<td>
<a href="http://www.kuczkowski.net/wp-content/uploads/2011/12/zzycia-09-12-2011-4.jpg" rel="lightbox[1680]"><img class=" " src="http://www.kuczkowski.net/wp-content/uploads/2011/12/zzycia-09-12-2011-4-thumb.jpg" alt="" width="180" height="120" /></a></td>
<td>
<a href="http://www.kuczkowski.net/wp-content/uploads/2011/12/zzycia-09-12-2011-1.jpg" rel="lightbox[1680]"><img class=" " src="http://www.kuczkowski.net/wp-content/uploads/2011/12/zzycia-09-12-2011-1-thumb.jpg" alt="" width="180" height="120" /></a></td>
</tr>
<tr>
<td>
<a href="http://www.kuczkowski.net/wp-content/uploads/2011/12/zzycia-09-12-2011-2.jpg" rel="lightbox[1680]"><img class=" " src="http://www.kuczkowski.net/wp-content/uploads/2011/12/zzycia-09-12-2011-2-thumb.jpg" alt="" width="180" height="120" /></a></td>
<td>
<a href="http://www.kuczkowski.net/wp-content/uploads/2011/12/zzycia-09-12-2011-3.jpg" rel="lightbox[1680]"><img class=" " src="http://www.kuczkowski.net/wp-content/uploads/2011/12/zzycia-09-12-2011-3-thumb.jpg" alt="" width="180" height="120" /></a></td>
</tr>
</tbody>
</table>
</div>
<p><br/></p>
<p>Po zdjęciach przyszedł czas powrotu. Sam wyjazd uważam za wielce udany. Mieliśmy różnorodne warunki do fotografowania, przygody i dużą porcję humoru :-).</p>
<p>Poprzednie części są dostępne <a href="http://www.kuczkowski.net/o-inwersji-na-swinicy-i-nie-tylko/">tutaj</a>.<br />
<br/></p>
<img src="http://feeds.feedburner.com/~r/Kuczkowskinet/~4/ZqUG8vrUcvk" height="1" width="1"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.kuczkowski.net/o-inwersji-na-swinicy-i-nie-tylko-cz-4/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://www.kuczkowski.net/o-inwersji-na-swinicy-i-nie-tylko-cz-4/</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>O inwersji na Świnicy (i nie tylko) cz. 3</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/Kuczkowskinet/~3/RPOqCdo1pDc/</link>
		<comments>http://www.kuczkowski.net/o-inwersji-na-swinicy-i-nie-tylko-cz-3/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 05 Dec 2011 21:36:17 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Łukasz</dc:creator>
				<category><![CDATA[Plenery]]></category>
		<category><![CDATA[Relacje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.kuczkowski.net/?p=1616</guid>
		<description><![CDATA[Narada trwała długo. Ścierały się dwie opcje. Pierwsza zakładała marsz granią Czerwonych Wierchów na Krzesanicę.
<br/>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><br/>Narada trwała długo. Ścierały się dwie opcje. Pierwsza zakładała marsz granią Czerwonych Wierchów na Krzesanicę, gdzie mielibyśmy powtórzyć świt. Opcja ta wymagała wielogodzinnego marszu z ciężkimi plecakami. Jak nie trudno się domyśleć, byłem orędownikiem tej właśnie opcji. Od razu też pojawiła się opcja przeciwna – zróbmy coś lekkiego, co nie będzie wymagało spania na grani i wielogodzinnych marszów :-). No i tak zostałem przekonany do świtu na Trzech Koronach.</p>
<p>Przyszło nam zatem pożegnać Tatry. Po sutym, acz zimnym posiłku na Przełęczy pod Świnicą ruszyliśmy w kierunku Kasprowego Wierchu. Niczym prawdziwi górscy turyście zamierzaliśmy zjechać kolejką do dolnej stacji :-). Ale kto nie nosi na plecach 20 kg sprzętu ten nie wie co to za wysiłek. Droga w dół do Zakopanego przez Murowaniec wcale nas nie kręciła. Do dzisiaj pamiętam nasze nocne, zimowe zejście z Kasprowego do Murowańca i ten smak piwa :-).</p>
<p>Drogę do kolejki pokonaliśmy wśród tabunów turystów. Każdej chwili przybywali nowi, a szczyt odwiedzin jeszcze nie nastąpił. Udało się zając stolik na zewnątrz – opalając się mogliśmy podziwiać widoki na Świnicę. Czas było się jednak zwijać na dół. Po kilkunastu minutach wychodziliśmy już z dolnej stacji kolejki. Przed nami las głów – to straceńcy czekają na wjazd kolejką na Kasprowy. Od taksówkarza dowiedzieliśmy się, że kolejka jest na 5 godzin (sic!). Nie rozumiem tego – jak można stać 5 godzin w kolejce. W tym samym czasie można wejść, napić się na górze piwa i zejść. A jaki pożytek dla kondycji i zdrowia :-).</p>
<p>Na parkingu pierwsza niespodzianka – wyczerpany akumulator w samochodzie Kuby. Trzeba będzie wziąć na pych, a mały fiacik to nie jest. Parkingowy, a jakże – pomaga. Ale za otwarcie bramy (nawet nie pcha samochodu), życzy sobie pieniędzy. Góralską pazerność można spotkać na każdym kroku. Oczywiście dostaje figę z makiem. </p>
<p>Odpalamy i szczęśliwi jedziemy do Murzasichla poszukać kwatery. Plan jest bowiem taki, aby doprowadzić się do porządku, przespać się i w nocy pojechać na Trzy Korony. Pomimo tego, że to wrzesień, znalezienie kwatery graniczy z cudem. Wszystko nieczynne. Ostatecznie dostajemy dwa pokoje w pensjonacie. Zaraz potem udajemy się na poszukiwanie knajpy. Sytuacja podobna jak z noclegiem. Ostatecznie udaje nam się znaleźć karczmę i po kilkudziesięciu minutach czekania możemy uznać się za nasyconych. Prysznic i sen jest oczywiście naturalną konsekwencją. </p>
<p>Kolejna część jest dostępna <a href="http://www.kuczkowski.net/o-inwersji-na-swinicy-i-nie-tylko-cz-4/">tutaj</a>.<br />
<br/></p>
<img src="http://feeds.feedburner.com/~r/Kuczkowskinet/~4/RPOqCdo1pDc" height="1" width="1"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.kuczkowski.net/o-inwersji-na-swinicy-i-nie-tylko-cz-3/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://www.kuczkowski.net/o-inwersji-na-swinicy-i-nie-tylko-cz-3/</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>O inwersji na Świnicy (i nie tylko) cz. 2</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/Kuczkowskinet/~3/cjlIL8jIrgo/</link>
		<comments>http://www.kuczkowski.net/o-inwersji-na-swinicy-i-nie-tylko-cz-2/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 29 Nov 2011 19:46:24 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Łukasz</dc:creator>
				<category><![CDATA[Plenery]]></category>
		<category><![CDATA[Relacje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.kuczkowski.net/?p=1563</guid>
		<description><![CDATA[Pobudka nie była miła, ale budzik dzwonił niemiłosiernie głośno i w żadne sposób nie byłem w stanie go uciszyć.
<br/>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><br/>Pobudka nie była miła, ale budzik dzwonił niemiłosiernie głośno i w żadne sposób nie byłem w stanie go uciszyć. Nie był to mój budzik, a statyw – z racji swojego położenia i roli nocnego strażnika – był za daleko, aby go użyć w charakterze wyciszacza. </p>
<p>Śpiwór oraz płachta w nocy pokryły się szronem. W środku było jednak przyjemnie ciepło. No cóż, gwiazdy nad głową nie pozostawiały złudzeń. Jest pogoda, trzeba się ruszać, aby zdążyć na świt. Wychodzenie z ciepłego śpiwora zawsze było dla mnie udręką, czy to w Himalajach, czy to na Grenlandii. Nie inaczej było tym razem. Pocieszałem się tym, że nie będę tego robił przez następny miesiąc, jak to bywa na fotograficznych wyprawach, ale tylko dzisiaj, no może jeszcze kolejnego dnia.</p>
<p>Wszyscy się w miarę szybko spakowali i bez porannej toalety ruszyliśmy w kierunku przełęczy. Dla orzeźwienia i zachowania jako takiej higieny jamy ustnej, pociągnąłem sobie wodę z bukłaka. Zaraz potem zęby prawie mi wyskoczyły z dziąseł, a twarz wykrzywił grymas. Woda była oczywiście zimna, a nawet bardzo zimna. </p>
<p>Lubię takie nocne chodzenie po górach, kiedy widać jedynie to, co oświetla światło czołówki, a nad głową wiszą wysokie ciemne skały odcinające się od granatu nieba. Szło się szybko pomimo ciężaru na plecach. Z łatwością odnajdywaliśmy szlak i pomimo obaw Karola nie zgubiliśmy się:-). Wizja wspaniałego wschodu słońca na Świnicy dodawała nam skrzydeł. Niezłe tempo gwarantowało dotarcie do celu z właściwym wyprzedzeniem.</p>
<p>Już po kilkunastu minutach wpadliśmy na Przełęcz pod Świnicą. Tam zrzuciliśmy część naszego wyposażenia biwakowego kryjąc je w załomach skał. Odciążeni (ale nadal z dużą ilością kilogramów na plecach), ruszyliśmy na Świnicę. Skały były suche, co zapewniało nam dobrą przyczepność. Wschodzący Księżyc zafundował nam niesamowite obrazy podświetlając chmury tłoczące się obok Kościelca. Widać już było, że wszystkie chmury są pod nami.  Zapowiadała się fotograficzna uczta. No, ale do pokonania pozostały jeszcze stoki Świnicy. </p>
<p>Tempo wejścia było wysokie. Łańcuchy nas troszeczkę spowolniły. Na szczęście wokół rozpościerała się ciemna noc i nie widać było przepaści, które tu i ówdzie czaiły się na śmiałków. Bez takich widoków ewidentnie szło się raźniej. Z powrotem już tak nie było :-). Wreszcie ostatni łańcuch, trochę piruetów na grani i jestem już na szczycie Świnicy. Tuż za mną Maciej i Karol. Patrycja zostaje trochę niżej, gdyż nie może dosięgnąć łańcuchów i bezpiecznego podejścia. Kuba również zostaje trochę niżej. Podejście wykręciliśmy w 50 minut licząc od przełęczy. Szliśmy zatem 10 minut krócej niż czas podany na mapach (1h). Nieźle, jak na nocną wycieczkę z ciężkimi plecakami. </p>
<p>Przejdźmy do meritum. Widok ze Świnicy był niesamowity. Żaden, nawet najpiękniejszy widok za dnia, nawet nie zbliżał się do piękna tego widoku, który rozpościerał się przed naszymi oczami. Wszystkie doliny były pokryte ciemną, kłębiącą się mgłą, która podchodziła aż pod stoki Czerwonych Wierchów. Tatry Wysokie z Rysami i Gerlachem wyłaniały się z niskich chmur. Nad nami królowało niebieskie niebo z pojedynczymi, rozciągniętymi i bardzo cienkimi chmurami. Wszystko to kąpało się w mroku nastającego świtu. Białe jęzory mgły przepływały przez grań Czerwonych Wierchów sięgając, niczym szpony złego czarnoksiężnika, słowackiej strony. Rozpościerające się pod nami stawy to pojawiały się, to znikały we mgle. Jakby toczyły walkę z pełznącą mgłą. Wokół nas rozpościerał się magiczny widok. Było chłodno (lekki minus), czasami pojawiał się łagodny wietrzyk.</p>
<div align="center">
<table>
<tbody>
<tr>
<td>
<a href="http://www.kuczkowski.net/wp-content/uploads/2011/11/zzycia-27-11-2011-3.jpg" rel="lightbox[1563]"><img class=" " src="http://www.kuczkowski.net/wp-content/uploads/2011/11/zzycia-27-11-2011-3-thumb.jpg" alt="W niebieskościach przed świtem" width="180" height="120" /></a></td>
<td>
<a href="http://www.kuczkowski.net/wp-content/uploads/2011/11/zzycia-27-11-2011-2.jpg" rel="lightbox[1563]"><img class=" " src="http://www.kuczkowski.net/wp-content/uploads/2011/11/zzycia-27-11-2011-2-thumb.jpg" alt="Kontrasty" width="180" height="120" /></a></td>
<td>
<a href="http://www.kuczkowski.net/wp-content/uploads/2011/11/zzycia-27-11-2011-6.jpg" rel="lightbox[1563]"><img class=" " src="http://www.kuczkowski.net/wp-content/uploads/2011/11/zzycia-27-11-2011-6-thumb.jpg" alt="Pazury" width="180" height="120" /></a></td>
</tr>
<tr>
<td>
<a href="http://www.kuczkowski.net/wp-content/uploads/2011/11/zzycia-27-11-2011-4.jpg" rel="lightbox[1563]"><img class=" " src="http://www.kuczkowski.net/wp-content/uploads/2011/11/zzycia-27-11-2011-4-thumb.jpg" alt="Przebijając się przez chmury" width="180" height="120" /></a></td>
<td>
<a href="http://www.kuczkowski.net/wp-content/uploads/2011/11/zzycia-27-11-2011-5.jpg" rel="lightbox[1563]"><img class=" " src="http://www.kuczkowski.net/wp-content/uploads/2011/11/zzycia-27-11-2011-5-thumb.jpg" alt="Karol podczas detekcji fazy :-)" width="180" height="120" /></a></td>
<td>
<a href="http://www.kuczkowski.net/wp-content/uploads/2011/11/zzycia-27-11-2011-1.jpg" rel="lightbox[1563]"><img class=" " src="http://www.kuczkowski.net/wp-content/uploads/2011/11/zzycia-27-11-2011-1-thumb.jpg" alt="Słońce już świeci" width="180" height="120" /></a></td>
</tr>
</tbody>
</table>
</div>
<p><br/></p>
<p>Po wielu &#8222;ochach&#8221; i &#8222;echah&#8221; jako reakcji na otaczające nas widoki, zabraliśmy się do zdjęć. Po chwili każdy z nas zanurzył się już w poszukiwanie kadrów i światła. Wschodni horyzont powoli rozjaśniał się, zapowiadając nieodległą wizytę słońca. Od czasu do czasu ktoś z nas rzucał różne uwagi na temat tego co działo się wokół nas. Ciemności nie sprzyjały mechanizmom AF, ale przejście na detekcję fazy w naszych aparatach wyzwoliło nas z napotkanych problemów :-). Klatka za klatką, slajd za slajdem (karta za kartą). Uwielbiam te chwile fotograficznego uniesienia. Obrazy pochłonęły nas całkowicie. Pojawiło się słońce, które ciepłym światłem zaczęło oświetlać pojedyncze kamienie czy całe stoki. Mgła nie dawała za wygraną. Spektakl trwał w najlepsze. A my pełniliśmy w nim rolę widowni.</p>
<p>Dopiero chyba po godzinie od wschodu zaczęło do nas docierać, że czas schodzić. Jeszcze częściowo grupowe zdjęcia, polowanie na kruka z Maciejem, kromka suchego chleba na szczycie i zaczęliśmy zejście. Dotarli na szczyt również pierwsi turyści, którym dane jeszcze było nacieszyć się pięknym widokiem zanikającej mgły.</p>
<p>Zejście okazało się chyba co dla niektórych trudniejsze od wejścia. Ale daliśmy radę i po jakimś czasie wylądowaliśmy na Przełęczy. Tam nastąpiła uczta, gdyż nasze puste żołądki dawały już o sobie znać. Zagryzając zimny chleb z okładem kontemplowaliśmy w naszych głowach widoki, które dane nam było zobaczyć nie tak dawno temu. A dzień dopiero się zaczynał.</p>
<p>P.S. Zaramkowałem na razie tylko jedną rolkę slajdu z tego wyjazdu. Na resztę przyjdzie czas :-).  </p>
<p>Kolejna część jest dostępna <a href="http://www.kuczkowski.net/o-inwersji-na-swinicy-i-nie-tylko-cz-3/">tutaj</a>.</p>
<img src="http://feeds.feedburner.com/~r/Kuczkowskinet/~4/cjlIL8jIrgo" height="1" width="1"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.kuczkowski.net/o-inwersji-na-swinicy-i-nie-tylko-cz-2/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://www.kuczkowski.net/o-inwersji-na-swinicy-i-nie-tylko-cz-2/</feedburner:origLink></item>
	</channel>
</rss>

