<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<?xml-stylesheet type="text/xsl" media="screen" href="/~d/styles/rss2full.xsl"?><?xml-stylesheet type="text/css" media="screen" href="http://feeds.feedburner.com/~d/styles/itemcontent.css"?><rss xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom" xmlns:openSearch="http://a9.com/-/spec/opensearch/1.1/" xmlns:georss="http://www.georss.org/georss" xmlns:feedburner="http://rssnamespace.org/feedburner/ext/1.0" version="2.0"><channel><atom:id>tag:blogger.com,1999:blog-8250198735579635414</atom:id><lastBuildDate>Mon, 13 Jul 2009 02:19:21 +0000</lastBuildDate><title>lav net</title><description /><link>http://lav-net.blogspot.com/</link><managingEditor>noreply@blogger.com (lavinka)</managingEditor><generator>Blogger</generator><openSearch:totalResults>48</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>25</openSearch:itemsPerPage><image><link>http://lav-net.blogspot.com/</link><url>http://www.feedburner.com/fb/images/pub/fb_pwrd.gif</url><title>rss</title></image><atom10:link xmlns:atom10="http://www.w3.org/2005/Atom" rel="self" href="http://feeds.feedburner.com/LavNet" type="application/rss+xml" /><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-8250198735579635414.post-7429674426105411772</guid><pubDate>Mon, 06 Jul 2009 17:15:00 +0000</pubDate><atom:updated>2009-07-06T19:40:00.509+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">internet</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">blip</category><title>W zamkniętej puszce internetu</title><description>Wpis natchniony. A natchnęło mnie kilka dyskuzji ze najomymi, którzy co prawda korzystają z internetu ale w bardzo ograniczonym zakresie i swą wiedzę o świecie nadal czerpią z radia i telewizji... albo co częstsze, wiedzy nie mają czasu czerpać w ogóle. Chodzi o sławne wytłumaczenie: &lt;b&gt;"Czym jest blip?"&lt;/b&gt;. Ano polski &lt;b&gt;Twitter&lt;/b&gt;, nie? Ekhm... a co to jest Twitter? &lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;I tak zaczyna się moja opowieść o ludziach z dostępem do masy informacji, którzy dzielą się nimi z innymi, ale tylko pod warunkiem, że Ci inni wiedzą, że ktoś się tymi informacjami podzieli... Internet, wbrew swej otwartości jest dość hermetycznym światem grup internautów, ktorzy często nic o sobie nie wiedzą nawzajem. Nie wiedzą nawet o swoim istnieniu. Starczy nie wiedzieć, co to jest twitter albo co to jest blip i umyka spora część świata. Czy jednak trzeba od razu drzeć szaty z rozpaczy?&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Ej, chyba nie.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;A jednak coś w tym jest, że ludzie lubią się grupować, tworzyć kółka i kółeczka... pojedyncze serwisy im to umożliwiają... a &lt;b&gt;mikrobloging&lt;/b&gt; jest chyba idealny dla tworzenia się grup wielbicieli danego taga czy jakiejś osoby, która potrafi przykuć uwagę w tekście "jednego smsa". Tak powstaje &lt;b&gt;mikrocelebrytyzm&lt;/b&gt;, czyli ludzie niemal z dnia na dzień stają się znanymi i rozpoznawalnymi osobami.... w sieci. Tak, nadal w sieci, bo zwykły człowiek nie wie o mikrocelebrycie nic. Na tym polega zamknięta puszka internetu, działa na zasadzie połaczeń międzyludzkich - w sieci. Jeśli zbyt wiele nitek się przerwie - informacja o człowieku znika, ale jeśli wiadomość przechodzi dalej po pajęczynie - rozprzestrzenia się wirusowo. Tak powstaje &lt;b&gt;mikrosława&lt;/b&gt;. Kiedy to się zaczyna? Kiedy przynajmniej raz dziennie ktoś dodaje ową postać do obserwowanych i kiedy jest to osoba zupełnie nieznana. I bardzo rzadko wychodzi to poza internet, często nie wychodzi nawet poza dany serwis(np. mikrocelebryci blogerzy z bloxa, nieznani czytelników grupy wordpressa na przykład).&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;W internetowym grajdołku ludzie dobrze się znają, tworzą nawet swoje marki... reklamują sklepy, usługi, polecają książki czy filmy. Czasem opisują pogodę, czasem piszą o korkach albo migrenie. Czasem dzielą się swoimi przemyśleniami (rzadziej) a czasem piszą co im ślina na język... nie ma recepty na &lt;b&gt;mikrobloging&lt;/b&gt;, on po prostu jest i ciutkę wymyka się definicjom. Na początku jego rozwoju obawiano się, że zamorduje zwykłe blogowanie. Czy zamordował? Wręcz przeciwnie. Blipowanie zwiastunów nowych wpisów na blogach to popularny sposób na wypromowanie swego bloga w sieci. Pod warunkiem, że się nadmiernie nie spamuje. To już nie jest tylko &lt;b&gt;"co robię w danej chwili"&lt;/b&gt;. To już jest: co myślę, co uważam, jaki jest mój świat i do czego dążę. To już sposób na krzyknięcie znajomych na imprezę czy wspólny wypad za miasto, to sposób na odkrycie nowych twarzy, mniej anonimowych. W końcu jeśli obserwuje się dłużej daną osobę, to można się sporo o niej dowiedzieć. O jej trybie życia, o porach posiłków, o gustach i guścikach... idealne narzędzie do inwigilacji, prawda? &lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Ludzie najwyraźniej lubią być podglądani, czego i Wam życzę ;)))&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8250198735579635414-7429674426105411772?l=lav-net.blogspot.com'/&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://lav-net.blogspot.com/2009/07/w-zamknietej-puszce-internetu.html</link><author>noreply@blogger.com (lavinka)</author><thr:total xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0">7</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-8250198735579635414.post-3956422724660538866</guid><pubDate>Mon, 13 Apr 2009 22:42:00 +0000</pubDate><atom:updated>2009-04-14T01:22:35.130+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">społeczności</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">internet</category><title>Na wirtualnym zakręcie</title><description>Wirtualne życie towarzyskie. O tym będzie ten wpis. Jak kogoś nie interesuje to moze wrócić do oglądania filmików na jutubie ;)&lt;div&gt;Takie małe podsumowanie, trochę czasu minęło od założenia kont na naszej-klasie, facebook, goldenline, profeo, netlogu i Bóg jeden wie gdzie jeszcze. O, i na blipie. &lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Jak się przekłada internetowe życie towarzyskie na życie za firewallem? Otóż przekłada się istotnie, o ile jesteśmy otwarci na kontakty z ludźmi, z którymi więcej nas dzieli niż łączy i o ile jesteśmy w stanie ten fakt zaakceptować. Inaczej utkniemy na zamkniętym forum/blogu/profilu. Ale powiedzmy, że jesteśmy tolerancyjni i zarazem nietoksyczni na tyle, że nie odstraszamy każdego z kim się spotkamy. A jeśli już jesteśmy, to umiemy to ukryć. I co dalej? Mamy już stu znajomych, mamy blog, piszemy na forach. Za mało, co? Miło jednak spotkać się z ludźmi, których lubimy. Czasem konfrontacja boli, czasem przeciwnie sprawia, że nareszcie mamy towarzystwo by wybrać się tam gdzie marzylismy, a dotychczasowe znajomości jakoś nie pozwalały by się tam wybrać, a w pojedynkę to nie zawsze to samo.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Serwisy społecznościowe wiedzą, że spotkanie znajomych w realu to śmierć w necie. Zbyt wiele realu powoduje, że człowiek w necie jest za krótko by klikać się w reklamy. Nie ma czasu. Toteż wymyślają różne sztuczki by człowiek zajął się netem na tyle, by nie chciało mu się wyjść z domu. Jak się o tym wie, to serwisu się używa, ale tylko w określonym celu. Gorzej jeśli się jest istotą odludną, nietowarzyską, introwertyczną. Wówczas net może przejąć kontrolę. &lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Strzeżmy się internetu, inaczej kiedyś nas pożre ;)&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Apdejt: &lt;a href="http://suchy.blip.pl"&gt;^suchy&lt;/a&gt; mnie zagadnął na blipie, że powinnam coś napisac o własnych doświadczeniach w tym zakresie. Ano w necie jestem kilkanaście lat, wcześniej ludzi poznawało się na forach i czatach. Loteria straszna, ludzie nieufni, znajomi z realu pytali się, czy się nie boję z obcymi ludźmi spotykać. Odpowiadałam, że tak samo oni obcy jak Ci spotkani w szkole czy w autobusie... Prawda? W latach 90'tych to nie było jeszcze takie oczywiste. Ile znajomości przetrwało? Ludzi poznałam setki, znajomość utrzymuję na bardzo dalekiej stopie z kilkoma. Kilkanaście jeszcze przypadkiem spotykam. Ale dzisiejsze znajomosci netowe to kwestia ostatnich trzech lat. Kto wie czy by przetrwały, gdybym przestała bywać w sieci, tylko do niektórych osób mam telefon. W sumie net mi ten telefon również zastepuje. Czy to są trwałe przyjaźnie? Nie wiem. Tego się nigdy nie wie. Z ludźmi poznanymi w szkole/autobusie/imprezie też nie wiadomo.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;p.s. Jeśli ktoś chce poznać moje zdanie na temat  żałoby_narodowej to się nie zmieniło od czasu ostatniego wpisu na ten temat - &lt;a href="http://lav-net.blogspot.com/2008/03/dzie-szczliwoci-narodowej.html"&gt;Dzień Szczęśliwości Narodowej&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8250198735579635414-3956422724660538866?l=lav-net.blogspot.com'/&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://lav-net.blogspot.com/2009/04/na-wirtualnym-zakrecie.html</link><author>noreply@blogger.com (lavinka)</author><thr:total xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0">7</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-8250198735579635414.post-8384939178097135602</guid><pubDate>Tue, 03 Feb 2009 23:46:00 +0000</pubDate><atom:updated>2009-02-04T01:04:35.048+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">wykop</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">internet</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">okolicznościowe</category><title>Czy w internecie nic się nie dzieje?</title><description>Jakoś mi brakuje spektakularnych doniesień o statystykach naszej-klasy, afer o przeciekach super tajnych danych personalnych oraz o łamaniu prawa przez google, którepokazuje zdjęcia w ramkach... a nie, o tym akurat było, tyle że nie google ale wykop i nie złamał prawa tylko zablokował &lt;a href="http://antyweb.pl/stanowisko-wykopu-na-temat-zarzutow-wiadomosci24pl/"&gt;paru spamerów z wiadomości24&lt;/a&gt;.&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Wiem, ciężkie jest życie spamera. Ale ja nie o tym. O żywocie spamera może innym razem.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Dziś jestem w trybie nostalgiczno-smęcącym. Kiedyś to było fajnie. Nowo otwarte serwisy śmigały, firefox się nie zawieszał, nawet czytnik rss działał jak trzeba. A dziś? Szkoda gadać. Aż dziw bierze, że nasza-klasa poskromiła Pana Gąbkę. Tylko, że to niewiele dało, bo na n-k też niewiele się dzieje. Sąsiedzi mają nowego psa. A Jasio sfilmował koleżankę od dołu. Niestety była w spodniach.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Nie, nie ma stagnacji. W końcu wyskoczyła jakaś konkurencja regionalna, &lt;b&gt;&lt;a href="http://tvnwarszawa.pl"&gt;tvnwarszawa&lt;/a&gt;&lt;/b&gt;. Nie powiem, zmyślne. Tylko czamu komentarze się tak długo moderują a logowanie w większosci wypadków nie działa? Ale co tam, przynajmniej nie ma komci rodem z onetu. I reklam nie za wiele. Do czasu. Będą komcie jak z onetu, będą reklamy (dla idiotów). &lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Na zachodzie bez zmian. Zmienił się prezydent, jakieś banki splajtowały i mamy kryzys. Moim zdaniem bardziej wartości niż finansowy, ale jak wiemy problemy natury moralnej nie są tak odczuwalne jak pusta kieszeń. Jak jest dużo rozwodów to nie szkodzi. Jak komuś zabraknie na merca i plazmę to już olaboga.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Świat zszedł na psy. Na szczęście My-internet jeszcze się trzymamy. I tym przewrotnie optymistycznym akcentem...&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8250198735579635414-8384939178097135602?l=lav-net.blogspot.com'/&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://lav-net.blogspot.com/2009/02/czy-w-internecie-nic-sie-nie-dzieje.html</link><author>noreply@blogger.com (lavinka)</author><thr:total xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0">9</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-8250198735579635414.post-5729204750146932384</guid><pubDate>Sat, 10 Jan 2009 23:39:00 +0000</pubDate><atom:updated>2009-01-11T01:00:08.174+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">polecane</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">internet</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">blip</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">google</category><title>Niszowe przeglądarki dla zawansowanych</title><description>Czyli chrome z adblockiem. Myślicie, że coś takiego nie istnieje? A i owszem, do wczoraj ja też tak myślałam. Będąc szczęśliwą posiadaczką chrome 2.0 (ponoć niestabilnej,ale nie zauważyłam) myślałam, że już nic mnie nie spotka dobrego w tym miesiacu... aż tu jeden blipowicz ^korran mnie oświecił o istnieniu niemieckiej (ale po polsku) wygląda tak samo jak chrome 2.0, ma managera zakładek, ma autouzupełnianie pól itp.&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;b&gt;&lt;a href="http://www.srware.net/en/software_srware_iron_download.php"&gt;SRWare Iron&lt;/a&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Jak się wgra doń jeden pliczek, którym dysponuję - przegladarka blokuje reklamy... no prawie wszystkie. Testując na gazecie czasem mi wyskakuje białe okienko z iksikiem. Ale przynajmniej mi nie miga i nie ryczy.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Ave blip.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;p.s. Ciekawe jak to się ma do odporności na hajerskie ataki, zapewne będę ich pierwszą ofiarą. Reszta rodziny bojkotuje moją ulubioną przeglądarce i siedzi na zamulajacym firefoxie. &lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8250198735579635414-5729204750146932384?l=lav-net.blogspot.com'/&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://lav-net.blogspot.com/2009/01/niszowe-przegldarki-dla-zawansowanych.html</link><author>noreply@blogger.com (lavinka)</author><thr:total xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0">19</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-8250198735579635414.post-5059115254634592067</guid><pubDate>Sat, 27 Dec 2008 18:22:00 +0000</pubDate><atom:updated>2008-12-27T19:41:39.486+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">polecane</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">społeczności</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">internet</category><title>Autoinwigilacja w sieci</title><description>To nie jest tak, że ktoś nas szpieguje w sieci. &lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Często sami wystawiamy się na odstrzał, świadomie (powiedzmy) i chętnie. Umieszczamy nasze zdjęcia na &lt;a href="http://pl.netlog.com/lavinkawp"&gt;serwisach społecznościowych&lt;/a&gt;, chwalimy się swoim &lt;a href="http://www.lastfm.pl/user/lavinkawp"&gt;gustem muzycznym&lt;/a&gt; i opowiadamy &lt;a href="http://lavinka.blip.pl/"&gt;co w danej chwili robimy&lt;/a&gt;... ale to nie wszystko. &lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Możemy zainstalować na komputerze małego szpiega, który powie całej sieci jakich programów i serwisów używamy najczęściej. Tego szpiega instalujemy ze strony na &lt;span class="Apple-style-span" style="font-weight: bold;"&gt;&lt;a href="http://wakoopa.com/"&gt;wakoopa&lt;/a&gt;&lt;/span&gt; po dość szybkiej rejestracji (biedacy, chyba nie znają polskiego... a może znają?).  &lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Nazwa nazwą. Właściwie po co to? &lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Można się dowedzieć wszystkiego o serwisie lub programie bez jego uprzedniej instalacji. No, może nie wszystkiego, ale z pewnością możemy skontaktować się z ludźmi, którzy używają jej na co dzień - a co za tym idzie, znają jej wady i zalety. &lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Tylko dla geeków?&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;O stronie dowiedziałam się dzięki &lt;a href="http://pece.blip.pl/"&gt;^pece&lt;/a&gt; na &lt;a href="http://vbeta.pl/2008/12/27/wakoopa-%E2%80%93-poznaj-aplikacje-z-ktorych-korzystaja-inni/"&gt;vbeta.pl&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Apdejt.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;A! Byłabym zapomniała, oczywiście wakoopa tworzy widgety z rankingami naszyh serwisów i programów do wstawienia na blog i profili na popularnych serwisach społecznościowych.&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8250198735579635414-5059115254634592067?l=lav-net.blogspot.com'/&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://lav-net.blogspot.com/2008/12/autoinwigilacja-w-sieci.html</link><author>noreply@blogger.com (lavinka)</author><thr:total xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0">15</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-8250198735579635414.post-2317624162641893648</guid><pubDate>Wed, 17 Dec 2008 07:07:00 +0000</pubDate><atom:updated>2009-02-04T01:08:15.782+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">internet</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">media</category><title>Mam dość medalika w reklamach!</title><description>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_Em2m--XnbvI/SUlb3DCAvbI/AAAAAAAAiU4/3GEP3FWVkho/s1600-h/medalik.png"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 299px; height: 249px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_Em2m--XnbvI/SUlb3DCAvbI/AAAAAAAAiU4/3GEP3FWVkho/s400/medalik.png" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5280853039333293490" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;Zazwyczaj nie piszę nic o religii w mediach, bo to śliski temat i flame war wisi w powietrzu. Tu jednak postanowiłam dać upust swym emocjom, które od dawna wyrażam w komentarzach do rzeczywistości. Czy to na blogach, czy na blipie.&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;Chodzi rzecz jasna o Medalik z Matką Boską (chyba tylko istoty na stałe mające filtry z adblocka nie wiedzą o co chodzi), który wdziera się w moją internetową rzeczywistość bardziej niż okładka &lt;span class="Apple-style-span" style="font-weight: bold;"&gt;&lt;a href="http://oql.pl/2008/12/playboy-przeprasza-za-matke-boska-machina-nie/"&gt;Playboja czy Machiny&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;. Widać oba czasopisma tracą na popularności skoro muszą uderzać w religijne skojarzenia, by ktokolwiek je kupił. Dziś kobiety są bardziej wyzwolone, to i faceci nie muszą kupować Playboya by gołego cycka zobaczyć. Machina od początku była nudna, kupiłam chyba dwa numery tylko dlatego, że była jakaś dołączona płyta z filmem (reszta nie została zakupiona, pech że przeczytałam nagłówki na okładce). Z gatunku: "wstawiamy reklamy zamiast treści, może idiota czytelnik się nie połapie".&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Moje uczucia religijne (tak, posiadam takowe nie będąc wszakże Katoliczką) są obrażane za każdym razem, gdy oglądam reklamę medalika z Matką Boską. Symbol jest szargany proszę państwa nie tylko na blogach, ale na wszelkich serwisach i portalach!&lt;br /&gt;Dlaczego nikt o tym nie pisze? A no tak, bo to wymyślił Kościół Katolicki (skrót myślowy). Jemu wolno sprzedawać wizerunek Matki Boskiej jako szarlatański talizman. U kogoś innego to będzie oczywista profanacja. Czy ktoś mi może powiedzieć, kto stoi za kampanią reklamową tego produktu oraz kto jest ojcem tego genialnego "pomysłu" na naciąganie wiernych?&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;Który wizerunek Matki Boskiej jest bardziej obraźliwy? Stylizowana na Madonnę naga dziewczyna czy Madonna wepchnięta w obraz z Częstochowy? &lt;/div&gt;&lt;div&gt;Z tych dwóch żadna. Medalik bije je na głowę. &lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Mały Apdejt: Kościół odżegnuje się od tego haniebnego procederu, ale jakby cichaczem i bez polotu. Wszak on też sprzedaje medaliki :)&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8250198735579635414-2317624162641893648?l=lav-net.blogspot.com'/&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://lav-net.blogspot.com/2008/12/mam-do-medalika-w-reklamach.html</link><author>noreply@blogger.com (lavinka)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://4.bp.blogspot.com/_Em2m--XnbvI/SUlb3DCAvbI/AAAAAAAAiU4/3GEP3FWVkho/s72-c/medalik.png" height="72" width="72" /><thr:total xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0">37</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-8250198735579635414.post-1515807949059628531</guid><pubDate>Sun, 30 Nov 2008 14:40:00 +0000</pubDate><atom:updated>2008-11-30T16:03:40.927+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">internet</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">media</category><title>Czy internet zastępuje Ci telewizję?</title><description>Bardzo lubię grać w warcaby. Kiedyś poświęcałam im dużo czasu. Często nie włączałam wtedy telewizora, byłam zbyt zajęta. Pytanie - czy warcaby zastępowały mi telewizję? Nie. Piątek z Pankracym, Teleranek, potem 5-10-15 oraz Sonda to były programy&amp;nbsp;święte. A przecież podobnych było dużo więcej. Część leciała w trakcie lekcji (parę razy zwagarowałam by je obejrzeć). Telewizja zmuszała do myślenia, nawet w przypadku zwykłego programu rozrywkowego dla dzieci.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dużo wody w Wiśle upłynęło, zanim zaczęłam na stałe bywać w sieci. Moje początki to serfowanie w poszukiwaniu mniej lub bardziej konkretnych informacji i zdjęć. Z czasem zaczęły się pierwsze wirtualne przyjaźnie, niektóre z nich przetrwały do dziś. W szczątkowej formie, ale zawsze. Czy internet zastępował mi radio czy telewizję? A skąd. Było i radio, i telewizja, i internet, i gazety - wszędzie można było usłyszeć, obejrzeć lub przeczytać coś&amp;nbsp;ciekawego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co się zmieniło? Dlaczego nie brakuje mi telewizji? Dlaczego częściej czytam gazetę (tygodnik/miesięcznik) niż słucham radia? Przecież mam je w komórce! A jednak... kombinuję jak podpiąć się z niej pod moją bibliotekę last.fm... ale chyba bez szybkiego internetu nie da rady. Może za rok pokombinujemy z bezprzewodowym internetem. By było jasne - radio dla mnie zawsze było muzyką. Programy polityczne i reportaże omijałam szerokim łukiem - od tego miałam telewizję. No właśnie. Miałam. Ale już nie mam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pewnie spory procent Polaków podczas zbliżających się&amp;nbsp;Świąt po raz dziesiąty obejrzy ten sam film. Mnie się znudziło. Choć i tak powtórki są lepsze od nowych "pomysłów" speców od marketingu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie, internet nie zastępuje mi telewizji. Jej już nie ma. Zostały tylko dżingle między reklamami...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8250198735579635414-1515807949059628531?l=lav-net.blogspot.com'/&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://lav-net.blogspot.com/2008/11/czy-internet-zastpuje-ci-telewizj.html</link><author>noreply@blogger.com (lavinka)</author><thr:total xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0">18</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-8250198735579635414.post-5578432571322958205</guid><pubDate>Sat, 22 Nov 2008 23:36:00 +0000</pubDate><atom:updated>2008-11-23T14:44:21.253+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">internet</category><title>Automatyczny Odsiewacz Szmiry Internetowej</title><description>&lt;span style="font-style: italic;"&gt;" W tym momencie słowa pana Hipoteusza przerwane zostały przez jakiś dziwny głos, dobiegający od strony telewizora. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;- Idzie fajny film! Nieźle się zapowiada - poinformował ów głos, po czym telewizor sam się włączył.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;-To także mój wynalazek - wyjaśnił Grippa. - Automatyczny Odsiewacz Szmiry Telewizyjnej Grippy. Włącza odbiornik tylko wtedy, gdy jest coś godnego oglądania. I odwrotnie, wyłącza, gdy tylko nadają chałę.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;-Czy to panu czasem nie przeszkadza? - zaryzykowałem pytanie. - Takie włączanie się telewizora ni z tego, ni z owego...&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;-O, ostatnio prawie wcale! Coraz rzadziej zdarza mu się włączać."***&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Przydałby mi się taki wynalazek w sieci. O ile problem ze szmirą w telewizji rozwiązał się sam, z powodu przeniesienia nadajnika poza Warszawę i tym samym uniemożliwienia mi odbioru tejże - o tyle ze szmirą w internecie nadal mam problem.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Codziennie zalewa mnie morze feedów z czytnika rss, z których może jedna trzecia jest warta uwagi a ledwie kilka dziennie godnych polecenia. Niemniej dla nich właśnie warto te kilkaset blogów subskrybować (nie wszystkie aktualizowane są codziennie).&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Dlaczego przydałby mi się &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Automatyzny Odsiewacz Szmiry Internetowej&lt;/span&gt;? Wydaje mi się, że jej ilość ustawicznie wzrasta. Nie lawinowo, jednak stale i bez nadziei na powrót do ładu i składu. Nie chodzi mi o kolejny agregat, gdzie wpis leci za wpisem - od tego mam czytnik rss. Nie chodzi o Wykop, bo najczęściej wykopują młodzi internauci - zatem golizna i tania sensacja na poziomie trzynastolatka zawsze będą na pierwszym miejscu. "Mój wykop" nic nie dał. Nadal ciekawsze rzeczy znajduję na wykopalisku, choć i tam muszę się przekopać przez góry guanna.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Czy ten serwis miałby być łebdwazerowy? Odpada z wyżej wymienionych przyczyn. To niby jak miałoby to działać? &lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Przypuśćmy, że pierwsza faza rejestracji polegałaby na skopiowaniu (jakoś) bazy ulubionych/udostępionych feedów z czytnika, jutuby, flickrsa, last.fm, delicji itp. &lt;/div&gt;&lt;div&gt;Następnie program analizowałby je pod kątem tagów i treści (w tym fotografii). W jakiś pokrętny i znany tylko sobie sposób wyłapałby jakiego rodzaju treści najczęściej użytkownik poleca/udostępnia/dodaje gwiazdkę/dodaje do ulubionych najczęściej. I tak powstałby unikalny profil ulubionych fraz, tematów, dźwięków i obrazów (może ulubiona kolorystyka wrzucana na profil w formie kolorowych kwadratów?).&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;W kolejnym etapie możnaby zastosować dwie funkcje.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;- "Odsiewacz na śniadanko" czyli odfiltrowana zbitka informacji z własnych serwisów, zawierających najpopularniejsze tagi, podobne wpisy na blogach, informacje o koncertach naszych ulubionych zespołów czy wernisaże artystów (na przykład z pierwszej dziesiątki).&lt;/div&gt;&lt;div&gt;-"Odsiewacz - propozycje" czyli feedy proponowane z serwisów, których nie subskrybujemy/nie jesteśmy zapisani ale są podobnie otagowane/mają podobną treść (dla osób poszukujących nowych blogów/serwisów). Coś w rodzaju rozbudowanego del.icio.us, ale oparte głównie o rssy.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Taki mały pomysł na Startup.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Jednak jak stworzyć taki algorytm skanujący ilość słów, długość tekstu, wreszcie jakość filmów czy muzyki?&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;O, tu już trzeba geniusza równego Hipoteuszowi Grippie.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;***- cytat z książki pt. Tajna Misja Hipoteusza Grippy i gadatliwego psa Artakserksesa Władysława Orłowskiego i Witolda Macieja Orłowskiego. KAW Łódź 1986&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8250198735579635414-5578432571322958205?l=lav-net.blogspot.com'/&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://lav-net.blogspot.com/2008/11/automatyczny-odsiewacz-szmiry.html</link><author>noreply@blogger.com (lavinka)</author><thr:total xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0">16</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-8250198735579635414.post-40536491330803351</guid><pubDate>Tue, 11 Nov 2008 18:26:00 +0000</pubDate><atom:updated>2008-11-11T19:48:37.651+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">blogosfera</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">goldenline</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">media</category><title>Ekshibcjonizm czy zarobek?</title><description>Czasem człowiek musi sobie wyrobić pogląd na jakąś sprawę, by o niej napisać. A to wymaga czasu. Można pisać impulsywnie, a po jakimś czasie pisać o swym rozczarowaniu, pochopnym osądzie itp. Dlatego czasem wolę przystopować i poddać się ulubionemu zajęciu czyli obserwacji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A w jakim temacie?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Konfliktu blogosfery z dziennikarstwem i branżą reklamową w tle. A dlaczego? Już na samym wstępie zaczyna się dyskusja na sposób wartościowania bloga. Jaki blog można uznać za popularny? Czy ten co ma dużo przypadkowych odsłon z wyszukiwarek czy raczej ten, pod którym w komentarzach toczy się zacięta dyskusja? A może ten, który pisze ogólnikowo o wszystkim i o niczym czy odwrotnie - ten co chwyta się niewygodnych tematów? Wreszcie jaki ten blog powinien być? Obiektywny czy subiektywny? Bo nagle się okazuje, że reklamodawcy nie pasuje nie tylko za mała ilość odsłon ale to, że bloger zamieszcza opis nie tylko zalet ale i tych nieszczęsnych wad produktu (mówię o wpisach na zamówienie).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A dlaczego akurat konflikt z dziennikarzami? Bo oni są już dawno kupieni. Nie piszą co myślą, ale to co zwiększy poczytność gazety. Nie liczy się jakość, ale pospolitość i sensacyjność artykułu*. A tu taki mały bloger, takie wielkie NIC, pisze, że go nie obchodzi zarabianie na blogu. Że oczywiście, zapomogą/sponsoringiem nie pogardzi, ale kłamać i przekręcać faktów nie będzie. No cóż za bezczelność, prawda?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czasem na &lt;span class="Apple-style-span" style="font-weight: bold;"&gt;&lt;a href="http://www.goldenline.pl/forum/blogi/578060/s/1"&gt;Goldenline&lt;/a&gt; &lt;/span&gt; ktoś spyta jak zarobić na blogu, jak go „wylansować”. Sposobów jest wiele tylko... po chwili okazuje się, że pan/pani ma ambicje zarobić jak najmniejszym wysiłkiem. Chce zdobyć popularność pisząc jakiekolwiek bla bla. A tak się nie da. Blogi jak wiemy są różne i już od ich tematyki zależy czy będą dochodowe czy nie. Czasem nawet ich przesadna popularność szkodzi autorowi (patrz: problemy z hostingiem &lt;span class="Apple-style-span" style="font-weight: bold;"&gt;&lt;a href="http://tomasz.topa.pl/blog-is-back-better-and-faster.html"&gt;Tomka Topy&lt;/a&gt; &lt;/span&gt;). To nie jest czasopismo, które ma czytać szeroko pojmowany masowy czytacz **.&lt;br /&gt;Dziś, gdy kupuję gazetę wysypuje mi się z niej plik reklam. Ale to nie koniec. By dojść do artykułu muszę przekartkować kolejne reklamy. Bo druk gazety kosztuje. Bo pensja dziennikarza jest niemała. A przecież kupując gazetę nie pokrywam nawet kosztów jej wydrukowania. Bo papier jest drogi a inflacja znów skoczyła do góry. Skoro jednak jest tam tyle reklam to gdzie u diaska podziała się treść? Tam, gdzieś pomiędzy, mimochodem, a i tak pod koniec okazuje się, że za napisanie artykułu zapłaciła jakaś firma. Czy można wątpić w bezstronność tego artykułu? Niby nie, w końcu dziennikarz to rzetelny i bezstronny obserwator***... a jednak... mam to samo, gdy czytam „wpis sponsorowany”  na blogu. Jeśli nie ma tam jednego „ale” to nie traktuję czytanych słów poważnie. Jest tylko jedna mała różnica. Za czytanie wpisu na blogu nie muszę nikomu płacić...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Acha no tak. Przecież blogi piszą ekshibicjoniści (tu mały &lt;span class="Apple-style-span" style="font-weight: bold;"&gt;&lt;a href="http://psychika.net/2008/05/nie-zdejmuj-majtek-nie-bloguj.html"&gt;link&lt;/a&gt; &lt;/span&gt; do wątku w tym temacie na psychika.net,czyli jak łatwo można się pomylić oceniajac jakość blogosfery). Przecież to są subiektywne pamiętniki przypadkowych ludzi. Tak myśli o blogerach wiele nieznających specyfiki blogosfery osób.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dla branży reklamowej blog jest jak kolejna wirtualna przestrzeń reklamowa.&lt;br /&gt;Dla dziennikarzy to amatorszczyzna.&lt;br /&gt;Dla zwykłych ludzi... to coraz popularniejsze miejsce do poznawania świata....&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czyżby dlatego, że jest na nim mało reklam? Czy dlatego, że można na nim przeczytać coś ciekawego pomimo tego, że są na nim reklamy?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czasem boję się, że reklama zabije blogi tak jak zabiła prasę, radio i telewizję. Ale ciągle jeszcze mam nadzieję, że chciwość nie wygra z rzetelnością. I tym optymistycznym akcentem, pozwolicie państwo wycofam się na z góry upatrzoną pozycję... obserwatora ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;*artykuł: to takie samo coś jak notka czy wpis na blogu tylko dłuższe, nieobiektywne, stronnicze i ocenzurowane ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;**czytacz: odpowiednik bezmyślego masowego klikacza w reklamy na onecie/gazecie/interii/wirtualnej polsce&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***oczywiście wg dziennikarza&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8250198735579635414-40536491330803351?l=lav-net.blogspot.com'/&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://lav-net.blogspot.com/2008/11/ekschibcjonizm-czy-zarobek.html</link><author>noreply@blogger.com (lavinka)</author><thr:total xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0">17</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-8250198735579635414.post-5027716168097603751</guid><pubDate>Tue, 21 Oct 2008 22:13:00 +0000</pubDate><atom:updated>2008-12-19T01:26:59.830+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">internet</category><title>Co z Tobą zrobił internet?</title><description>Moje życie można podzielić z grubsza na dwa etapy. Przedinternetowy i internetowy. Kiedyś myślałam, że wyraźniejszy podział będzie na granicy matury i studiów ale jednak nie. Wyraźną granicę w moim życiu wyznaczyła technologia... ale nie tylko. &lt;div&gt;Jako urodzonemu odludkowi sporo czasu zajmowało mi czytanie. Może nie tyle ksiażek, co gazet codziennych i czasopism popularnonaukowych. Do tego ślęczałam przed telewizorem i godzinami słuchałam radia. Czasem wszystkie trzy rzeczy jednocześnie. Byłam głodna informacji, wiedzy, czegokolwiek co zabije nudę. Było to jednak bardzo bierne. Nie miałam się z kim podzielić wątpliwościami, podyskutować. Jak coś nie działało na komputerze, szło się do sąsiada... ale sąsiad nie zawsze wiedział. Kombinowanie trwało dużo dłuzej niż teraz.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Dlaczego?&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Dziś jestem internautką. Co to oznacza? Mniej więcej tyle, że świadomie dzielę się swoją wiedzą oraz zdobywam ją dzięki innym ludziom. Nie progamy telewizyjne, nie audycje, nie artykły w prasie są dla mnie źródłem wiedzy o świecie. Dziś czerpię ją bezpośrednio od ludzi, którym bardziej ufam. Pradopodobnie dlatego, że w większości przypadków nie dostają za to pieniędzy. Bezinteresowaność internauty jest bardzo ważna. Nie wypada zarabiać na blogu, można mieć co najwyżej sponsora (z przychodów opłaca sę serwer itp).&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Pierwszy kontakt ze społecznością internetową zawarłam jak większość początkujacych - na forach. Do internetu miałam dostęp tylko na uczelni, czasem oczekujac na załadowanie się strony czytało się czyjaś dyskusję. Człowiek cieszył się jak dziecko, gdy na swój post otrzymał odpowiedź. Dziś jest to tak naturalne, że nawet nikt się nad tym nie zastanawia. Ale jeszcze dziesięć lat temu to było coś. Zadaję pytanie... i ktoś obcy,  drugiego końca Polski mi na nie odpowiada. &lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Strasznie mi się to spodobało. &lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Obserwując rozwój internetu zauważyłam, że znosi go właśnie w tym kierunku. Serwisy pomagają. Czasem znaleźć znajomych. Czasem znaleźć drugą połowę. Zorganizować pliki w galeriach, dokumenty w szufladzie, wreszcie pokazać się światu (strony domowe, profile na serwisach społecznościowych itd.).&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Pomoc.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Podanie sobie wirtualnej ręki, wirtualnego narzędzia... zbliżyło net do realu. Teraz są  tuż tuż obok siebie, nawet się przenikają.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Jak na mnie wpłynęło życie w internecie? Jestem zdecydowanie bardziej tolerancyjna niż kiedyś i dużo łatwej nawiązuję kontakty z innymi ludźmi.  Jestem też mniej skryta, można powiedzieć że z zahukanej introwertyczki net zmienił mnie w przyzwoitą sangwiniczkę. A może zawsze taka byłam, tylko moje pozytywne cechy nie mały gruntu by się rozwijać?&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Nie wiem.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Ale liczę w komentarzach na wasze opowieści :)&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8250198735579635414-5027716168097603751?l=lav-net.blogspot.com'/&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://lav-net.blogspot.com/2008/10/co-z-tob-zrobi-internet.html</link><author>noreply@blogger.com (lavinka)</author><thr:total xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0">20</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-8250198735579635414.post-2531202300059385278</guid><pubDate>Wed, 24 Sep 2008 23:12:00 +0000</pubDate><atom:updated>2008-09-25T01:23:52.305+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">konkursy</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">google</category><title>Czyżby google skończyły się pomysły?</title><description>Cytując za &lt;a href="http://googlepolska.blogspot.com/2008/09/projekt-10100-google-szuka-pomysw-ktre.html"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: rgb(51, 51, 51);"&gt;blogiem gugli&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: italic;"&gt;"Przez ostatnie dziesięć lat nauczyliśmy się w Google, że praktycznie wszystko może być inspiracją dla dobrych pomysłów. Dlatego z okazji obchodów dziesiątych urodzin Google ogłasza uruchomienie „Projektu 10^100” (czyt. „dziesięć do potęgi setnej”), zapraszając wszystkich do zgłaszania pomysłów, które mogą zmienić świat pomagając jak największej liczbie ludzi."&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z tego co zdazyłam zrozumieć konkurs jest otwarty dla każdego, kto ma głowę pełną pomysłów i tak zwaną chęć. Czy oznacza to,że google skończyły się pomysły i szuka natchnienia w umysłach internautów? A może po prostu chce dać szansę niedocenianym internetowym wynalazcom, których pomysły giną w morzu startupów? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gra jest warta świeczki bowiem do zgarnięcia jest 10 milionów dolarów, oczywicie nie do kieszeni ale na realizację pieciu wygranych projektów. Co ciekawe po wstępnej reselekcji internauci będą głosować na wybrane 100 projektów z czego 20 przejdzie do etapu gdzie szanowne jury wybierze  owe 5. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak oto ciocia google świętuje dziesiąte urodziny. Powodzenia!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8250198735579635414-2531202300059385278?l=lav-net.blogspot.com'/&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://lav-net.blogspot.com/2008/09/czyby-google-soczyy-si-pomysy.html</link><author>noreply@blogger.com (lavinka)</author><thr:total xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0">15</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-8250198735579635414.post-7174401169685465981</guid><pubDate>Sat, 13 Sep 2008 23:13:00 +0000</pubDate><atom:updated>2008-09-14T01:31:58.061+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">internet</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">media</category><title>Człowiek odcięty od mediów...</title><description>...czy nie wydaje się wam to najgorszym z koszmarów? Telewizja nie działa, radio szumi, internet nie wchodzi nawet w wyszukiwarkę... na dodatek komórka zachowuje się jakbyście jechali w tunelu metra... &lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Kim jest dziś człowiek bez źródeł informacji o świecie? Do napisania tego postu zainspirowała mnie dziewczyna pytajaca forum gazety o odbiór przez społęczeństwo związku z Arabem. Podczas toczącej się dyszkusji napisała, że nie czyta gazet, nie ogląda telewizji, nie słucha radia... czy naprawdę istnieją ludzie tak odcięci od świata? Dziś w erze technologii i postępu? Co ciekawe osoba ta rzeczywiście zachowywała się tak, jakby nie miała pojęcia o kulturze arabskiej... a wystarczyłoby wpisać frazę w guglach... cud, że się do internetu jakimś cudem podpieła (pewnie myśląc, że nie używa internet exploreta tylko onetu). &lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Źródłem pierwszej wiedzy o życiu są nasi rodzice. Potem dochodzi dalsza rodzina i znajomi, wreszcie rówieśnicy. W międzyczasie dochodzą źródła nieożywione ksiażki, prasa, telewizja, radio, internet... zewsząd mówią do nas co mamy myśleć i jak czuć. Wydawało by się, że człowiek ma swój rozum i zdolny jest do samodzielnego ferowania wyroków i odróżniania dobra od zła... jak widać na załączonym wcześniej przykłądzie wielu ludzi tego nie potrafi i swoje życiowe decyzje uzależnia od grupy nieznajomych użytkowników jakiegoś forum. Przerażąjace? Nie, taka jest nasza dzisiejsza rzeczywistość. Spora część ludzi na tyle wcześnie odcina się od rodziny, albo rodzina nie jest na tyle wydajna by go czegokolwiek nauczyć poza obsługą bankoamatu... że niedoświadczona, niedojrzała istota musi radzić sobie sama. A jak sobi radzi widać to na Fotce, to na Gronie, to na Naszej-klasie. &lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Weźmy jeszcze ten nieszczęsny przypadek ze zdjeciem w piecu krematoryjnym... łatwo powiedzieć "głupia dziewczyna". Mnie zastanawia co innego. Przecież ona nie była tam sama. Wycieczka za pewne była spora i miałą przewodnika. Co zrobił przewodnik? Co zrobiło otoczenie? Czuję, że nie była jedyną która robiła sobie zdjęcie w tym piecu... dziś media robią raban z tego powodu. A ja myślę, że to jest płacz nad rozlanym mlekiem. Tak to już jest, łatwo napisać krytyczny artykuł, łatwo psy i koty wieszać na innych ludziach, wykorzystujac ich błędy i słabości.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Sprzedaje się, więc jest dobre. Oto motto świata informacji.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Z jednej strony żyjemy w czasach gdy informacja, wiedza, technologia są na wyciagnięcie ręki. Ale czy aby potrafimy z niej właściwie korzystać? Cała masa ludzi pomimo iluśtam lat w szkole, pomimo otaczającej zewsząd cywilizacji nadal pozostała bezmyślnymi dzikusami, jakby media w ogóle nie istniały.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Co robić papciu Smerfie?&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8250198735579635414-7174401169685465981?l=lav-net.blogspot.com'/&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://lav-net.blogspot.com/2008/09/czowiek-odcity-od-mediw.html</link><author>noreply@blogger.com (lavinka)</author><thr:total xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0">14</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-8250198735579635414.post-3655987258524869394</guid><pubDate>Wed, 10 Sep 2008 00:05:00 +0000</pubDate><atom:updated>2008-09-10T02:33:00.965+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">internet</category><title>Czy rss zabija komentarze?</title><description>Mnogość blogów i zawodność pamięci sprawiła, że jakiś czas temu rozpoczęłam korzystanie z czytnika rss. Długo byłam zielona w tym względzie, zaczęłam od google readera, przeszłam na feedreadera, ale ten zamulał mi komputer więc znów wróciłam do GR. Obecnie mam ponad 180 kanałów rss, w tym wiele blogopodobnych serwisów gadżetowych i popularnonaukowych, nadal jednak nie typowych informacyjnych, typu gazeta czy onet na przykład. Dziennie daje to ok. 100 feedów do szczytania... czyli jakąś godzinę w sieci, albo półtorej. &lt;div&gt;I tu pojawił się pierwszy problem. Czasochłonność. Tylko 50% wydaje się wartościowych, resztę przerzucam jak leci, nie zawsze mnie interesują. To oznacza pół godziny zmarnowane. &lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Ale to jeszcze nic.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Kiedyś moja obecnosć na blogach nie ograniczała się do ich czytania lub oglądania, zawsze starałam się dodać komentarz, czasem tylko po to by istota pisząca wiedziała że jestem i oglądam. System awatarów Mybloglog uprościł tę sprawę, nie muszę pisać komentarza, po prostu widać, że byłam. Niemniej i tak komentarzy dziennie zostawiałam kilkadziesią z pewnością. Odkąd mam czytnik liczba ta drastycznie zmalała. Dlaczego? &lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Ano przez ten magiczny jeden klik więcej.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Tylko tyle trzeba by dostać się do wpisu i aż tyle, że nie zawsze mam ochotę to zrobić, zwłaszcza gdy przede mna jeszcze kilkadziesiąt innych wpisów do przejrzenia. Omijam tedy sporo blogów nadal je oglądając.... Niejeden raz ze szkodą dla blogera, wiemy że komentarze motywują do dalszego prowadzenia bloga i to żeby nie wiem jak bloger zarzekał sie, że go nie motywują. Z drugiej jednak strony moje komentarze są bardziej przemyślane, rzadsze ale za to dłuższe i bardziej na temat. Coś za coś, jednak w liczbie jest ich drastycznie mniej.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Czasem żałuję, że nie można dodać koemntarza do blogu z poziomu czytnika, być może da radę jakoś to obejść, niestety nic mi na ten temat nie wiadomo.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Czytnik niewątpliwie ułatwia mi życie, pamięta za mnie blogi i sprawdza gdzie dodano wpis. Nie marnuję zatem czasu na przeglądaniu bloów, na których nic nie dodano. Zatem stracony czas na ich przeglądanie jest zrównoważony przez zmniejszenie potencjalnych strat czasu straty w przypadku nieużywania czytnika. To nie oznacza jesnak, że nic się nie dzieje. Nie raz słyszę skomlenie na blipie o iluśtam tysiącach nie przeczytanych feedów. Wystarczy wyjechać na urlop czy zachorować i z kilkudziesięciu wpisów trzeba przejrzeć kilkaset, a przecież wciąż napływaja nowe.  Spokojnie można to nazwać pułapką rss. Zbyt wiele jest warościowych blogów w sieci, zbyt wiele by je czytać na bieżąco... i tym bardziej komentować. Człowiek musiałby nie odchodzić od komputera.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Dlatego pomału zabieram się do gruntownych porządków w moim czytniku. Z przykrością stwiedzam, że niektóre blogi znikną i będę na nie wpadać tylko z zakładek, raz na jakiś czas. Ale z pewnoscią nie codziennie.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Inna sprawa, że rss'y są nie tylko na blogach, sporo jest ich w serwisach informacyjnych, galeriach, wykopie, blipie itp. Chwilowo nie mam w czytniku żadnego z nich, nie wykluczam jednak ich pojawienia się w przyszłości. To z pewnoscią dobry patent, lepszy od newslettera, na dotarcie do większej liczby odbiorców. Tworzy on pewną stałą relację między czytajacym a serwisem. Łatwo jest rss dodać, trudniej skasować. A informacje przychodzą. &lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;To oznacza że nieprędko o rss'ach zapomnimy.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8250198735579635414-3655987258524869394?l=lav-net.blogspot.com'/&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://lav-net.blogspot.com/2008/09/czy-rss-zabija-komentarze.html</link><author>noreply@blogger.com (lavinka)</author><thr:total xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0">32</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-8250198735579635414.post-4246919355181882237</guid><pubDate>Mon, 08 Sep 2008 23:05:00 +0000</pubDate><atom:updated>2009-04-14T13:47:12.586+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">blip</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">google</category><title>Zabawa - Frazy...</title><description>Trzeba przyznać, że google lubi płatać figle i kierować biednych spragnionych wiedzy internautów na... blogi. Przyłączam się do zabawy.&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Zaczynam od śmieszniejszych wpisów &lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;1&lt;/span&gt;.&lt;a href="http://tomasz.topa.pl/kto-teraz-bedzie-uczyl-4-klase-w-rzejowicach-i-jak-dac-nauczke-tesciowej.html"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="color:black;"&gt;Tomasz Topa&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;2.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;a href="http://zjadamyreklamy.blox.pl/2008/09/Czego-szukaja-reklamozercy.html"&gt;&lt;span style="color:black;"&gt;Eirena&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;3.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;a href="http://tedwie.blox.pl/2008/06/Wskazowki-dla-gosci-z-Google8217a.html"&gt;&lt;span style="color:black;"&gt;Froasia&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt; - wpis z przeszłości...&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;4.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;a href="http://webfan.pl/jak-zostac-milionerem-masturbujac-sie-na-nasza-klasa.html"&gt;&lt;span style="color:black;"&gt;Fanatyk&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;5.&lt;a href="http://blog.plo.net.pl/google-powie-ci-o-czym-blogujesz/"&gt;&lt;span style="color:black;"&gt;Maciek&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;6.&lt;a href="http://webowy.pl/index.php/ciekawostki-fun/jak-cie-pisza-tak-cie-widza.html"&gt;&lt;span style="color:black;"&gt;Dominik&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;7.&lt;a href="http://draft.blogger.com/goog_1221673212304"&gt;&lt;span style="color:black;"&gt;Krzysztof&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://zarabianie-na-blogu.pl/zabawne-frazy/"&gt;&lt;span style="color:black;"&gt; Lis&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;8.&lt;a href="http://bloggerpl.com/2008/09/nie-wiesz-o-czym-pisac-zajrzyj-w-statystyki/"&gt;&lt;span style="color:black;"&gt;Tomek&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;9.&lt;a href="http://blog.pawelsobczak.pl/2008/pozywienie-wron-czyli-fusy-z-kawy-w-pojemniku-na-jajka"&gt;&lt;span style="color:black;"&gt;Paweł&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;10.&lt;a href="http://prokulski.net/index.php/2008/09/30/szukasz-czegos/"&gt;&lt;span style="color:black;"&gt;Lemur&lt;/span&gt;&lt;/a&gt; &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;11.&lt;a href="http://melasa.blox.pl/2008/10/Masakryczne.html"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="color:#000000;"&gt;Melasa&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-weight: bold;"&gt;12.&lt;a href="http://www.neurotyk.net/?p=166"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="color:#000000;"&gt;Jędrzej&lt;/span&gt;&lt;/a&gt; &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;b&gt;13.&lt;a href="http://roody102.pl/2009/04/slowa-kluczowe.html"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="color:#000000;"&gt;Roody102&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Mła. Z lav-netu fraz nie śledzę regularnie, ale za to na warszavce... niesamowite czego ludzie nie wpiszą w wyszukiwarkę...&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Oto co ciekawsze...&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="color:#333333;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Przyłapałem kuzynkę&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; (hm, ciekawe na czym?)&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="color:#333333;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Brykanie&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; (To to od Tygryska?)&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="color:#333333;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Bujka bajka i brawurka z atomówek&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; (To atomówki się tak nazywają? Acha. To teraz juz wiem!)&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="color:#333333;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Bez jacka słodki całus od tak&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; (Pozdrawiamy "jacka" kimkolwiek/czymkolwiek jest)&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="color:#333333;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Dlaczego byki mają kółka w nosie&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; (Bez bicia się przyznaję, faktycznie gadaliśmy o tym w komentarzach&lt;/span&gt; :) )&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="color:#333333;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Koperek nie chce mi rosnąć&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; (No jak mi przykro...)&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="color:#333333;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Zaginiony w akcji 4&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; (No na pewno nie na Warszavce, pfff)&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="color:#333333;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Blog o mandarynkach&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; (Warszavka? O mandarynkach? A... może na święta coś pisałam....)&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="color:#333333;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Wymarły przeżuwacz&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; (No tu akurat w głowę się drapię, jak gugle pod tym hasłem zaindeksowały mój blog... i to aż 4 wejscia)&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="color:#333333;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Co można robić na balkonie&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; (Tu akurat na blogu można si co nieco dowiedzieć, ale nie wiem czy o to chodziło poszukującemu ;) )&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Chwilowo koniec, ale pewno będzie więcej.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Apdejt:&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Z lavnetu: &lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="color:#333333;"&gt;Wirtualna Prostytucja&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; (To nie u mnie)&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="color:#333333;"&gt;Dlaczego młodzież spędza tyle czasu przed komputerem&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; (Za pewne z powou Wirtualnej prostytucji)&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="color:#333333;"&gt;Nie działa net w kablówce jak podzielić&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; (Na szczęcie mam Neostradę)&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Z Makroteki:&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="color:#333333;"&gt;Świnia w siec&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="color:#333333;"&gt;i&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;/span&gt;(znam niejedną, mogę podać w mejlu)&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Polecam tag &lt;a href="http://blip.pl/tags/frazy"&gt;#frazy&lt;/a&gt; na blipie, wrzucam na bieżąco. Ale mam grzecny fotoblog, co? Żadnych sprośności (no, chyba że ta kuzynka... ) :)&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8250198735579635414-4246919355181882237?l=lav-net.blogspot.com'/&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://lav-net.blogspot.com/2008/09/zabawa-frazy.html</link><author>noreply@blogger.com (lavinka)</author><thr:total xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0">9</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-8250198735579635414.post-7332218400344813486</guid><pubDate>Wed, 03 Sep 2008 04:52:00 +0000</pubDate><atom:updated>2008-09-14T15:01:08.901+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">polecane</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">internet</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">google</category><title>Rewolucja w internecie - jej imię: Chrome</title><description>Wczorajszy dzień zapisze się w historii pod mianem najmłodszego dziecka google – przeglądarki internetowej &lt;b&gt;chrome&lt;/b&gt;. Czy to pozwoli przełamać niemalże monopol Internet Explorera? Czy może wykończy firefoxa? W końcu trójka nie okazała się takim fenomenem jak sądzono... do tej pory nie wszystkie dodatki działają – stąd opóźnienie w masowym przeskoku z 2 na 3.&lt;br /&gt;A teraz będą wyniki testów.&lt;br /&gt;Jeśli chodzi o prędkość to serfujący po dużej ilości nowych stron będą zawiedzeni. Prędkość jest porównywalna do IE8, ciut wolniejsza niż FF2. Za to sytuacja diametralnie zmienia się przy ponownym odwiedzeniu ulubionych stron. Ładują się błyskawicznie, nawet na mojej Neo 512. Niestety nowa przeglądarka ma problem z przezroczystością. Brzegi przezroczystych czcionek nie są wygładzone, ale jakby wydrapane. Miejmy nadzieję, że w przyszłości  zostanie to dopracowane.&lt;br /&gt;Druga sprawa – import zakładek. Masakryczny. Importuje je alfabetycznie! Nosz... kur.... (c.d. przekleństwa ocenzurowano). Na szczęście jest pasek górny, gdzie daje radę bardzo łatwo metodą "złap i przesuń" przenieść te najpopularniejsze. Zaletą jest też oszczędność miejsca, zakładki otwierają się na górze. Przeszkadza tylko mocny niebieski kolor, prosi się o srebrną lub czarną skórkę (oj, już widzę kolejny serwis google typu: stwórz swoją skórkę i podziel się z innymi).&lt;br /&gt;Przy testowaniu (no tak, jak zwykle beta) jest opcja inwigilacyjna, ale można ją też wyłączyć. Jako że jestem inwigilowana w poczcie, nie mam oporów przed śledzeniem moich poczynań w necie. Jestem grzeczną dziewczynką. Zdaję sobie jednak sprawę, że w dzisiejszych czasach to rzadkość.&lt;br /&gt;Od czasu do czasu mam też problem z alt+s, na gmailu włącza mi się opcja zapisz, zamiast "ś". Co wkurza.&lt;br /&gt;Przy okazji "ulepszono" mi picasę, niekoniecznie tam gdzie chciałam. Na pewno fajnie, że ma główną stronę i można oglądać pokaz slajdów z wybranym tagiem, ale kto mi odda link do miniaturek albumów, które wrzucałam sobie na blog? No kto?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wracając do tematu: przeglądarka robi dobre wrażenie, miejmy nadzieję że lepsze nie stanie się wrogiem dobrego. Nie ma wątpliwości. W świecie przeglądarek coś drgnęło.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8250198735579635414-7332218400344813486?l=lav-net.blogspot.com'/&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://lav-net.blogspot.com/2008/09/rewolucja-w-internecie-jej-imi-chrome.html</link><author>noreply@blogger.com (lavinka)</author><thr:total xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0">19</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-8250198735579635414.post-1912515412470904769</guid><pubDate>Sat, 30 Aug 2008 22:46:00 +0000</pubDate><atom:updated>2008-08-31T01:09:34.560+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">polecane</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">blogosfera</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Blog Day</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">internet</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">okolicznościowe</category><title>Blog Day 2008 - Fristajl</title><description>Nie podobał mi się Blog Day zeszłoroczny i syndrom łańcuszka. Sam pomysł obchodzenia Dnia Blogera - już o niebo bardziej. Zatem postanowiłam zaszczepić fristajlowe zasady &lt;a href="http://gtwb.blox.pl/"&gt;GTWB&lt;/a&gt; na grunt ogólnoświatowy i opisać blogi naukowo podobne z mojego czytnika rss. Dlaczego akurat te? Ponieważ nie czuję się z nimi emocjonalnie związana, a jednak w miły dla mnie sposób poszerzają moją wiedzę. Będzie ich &lt;b&gt;siedem&lt;/b&gt; nie pięć. Nie mogąc wybrać pięciu nie wybrałam. Rezygnuję także z powiadamiania pięciu osób kończąc ogniwo łańcuszek na jednym oczku. Z góry przepraszam wszelkich innych blogerów, którzy nie znaleźli się w zestawieniu. Jest ich zbyt wielu, dlatego ograniczyłam się do wąskiej kategorii, chyba mniej znanej w sieci.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie przedłużając oto szczęśliwa siódemka (alfabetycznie).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(0, 0, 0);"&gt;1. &lt;/span&gt;&lt;a style="font-weight: bold; color: rgb(0, 0, 0);" href="http://archeowiesci.wordpress.com/"&gt;Archeowieści&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Nowości, plotki i inne zdobycze archeologii w przystępnej formie dla laika. Tak przedstawianą historię aż chce się poznawać. Myślę, że każdy kojarzy ten blog. Ma te swoją kopię na bloxie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(0, 0, 0);"&gt;2. &lt;/span&gt;&lt;a style="font-weight: bold; color: rgb(0, 0, 0);" href="http://ekoblogia.pl/"&gt;Ekoblogia&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Blog a może serwis poświęcony ekologicznym nowinkom i gadżetom. Niby zielony, ale z przymrużeniem oka. Często zamieszcza też "przedruki" z zagranicznych serwisów. O tyle wygodne dla mnie, że moja znajomość języków obcych jest gorzej niż żadna.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(0, 0, 0);"&gt;3. &lt;/span&gt;&lt;a style="font-weight: bold; color: rgb(0, 0, 0);" href="http://mlodyfizyk.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?0"&gt;Będąc młodym fizykiem...&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Dyskusja otwarta ze światem nauki. w podpisie widnieje: " Nonsensy z nauki polskiej i zagranicznej".  I tym jest  istocie. Można współpracować.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(0, 0, 0);"&gt;4. &lt;/span&gt;&lt;a style="font-weight: bold; color: rgb(0, 0, 0);" href="http://mikroby.blox.pl/html"&gt;Mikroby&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Czyli co piszczy w świecie bakcyli i zarazów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(0, 0, 0);"&gt;5. &lt;/span&gt;&lt;a style="font-weight: bold; color: rgb(0, 0, 0);" href="http://www.neurotyk.net/"&gt;Neurotyk&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ciekawie opisane zjawiska z człowiekiem w tle. Dobrze się czyta, gorzej opisuje o czym jest :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(0, 0, 0);"&gt;6. &lt;/span&gt;&lt;a style="font-weight: bold; color: rgb(0, 0, 0);" href="http://kosmiczny.blox.pl/html"&gt;O obrotach sfer niebieskich&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Trochę astronomii, dla zaawansowanych. Za to są piękne zdjęcia galaktyk.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(0, 0, 0);"&gt;7. &lt;/span&gt;&lt;a style="font-weight: bold; color: rgb(0, 0, 0);" href="http://psychika.net/"&gt;Psychika&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Niedawno odkryty blog o schorzeniach psychicznych i nie tylko, opisanych w przystępny dla szaraka sposób. Jeśli jesteś uprzedzony(a) do wszelkich zboczeń i wariactw - to dobre miejsce by się z owych oporów wyleczyć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ups - miałam dodać link do Blogdeja. Łoto łon:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.blogday.org/"&gt;&lt;b&gt;Blogday &lt;/b&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8250198735579635414-1912515412470904769?l=lav-net.blogspot.com'/&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://lav-net.blogspot.com/2008/08/blog-day-2008-fristajl.html</link><author>noreply@blogger.com (lavinka)</author><thr:total xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0">3</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-8250198735579635414.post-1047125312224965982</guid><pubDate>Tue, 26 Aug 2008 20:54:00 +0000</pubDate><atom:updated>2008-08-26T23:20:11.140+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">internet</category><title>Potencjał klikania</title><description>Od pewnego czasu nurtuje mnie pewien problem, otóż wartościowanie internauty liczone liczbą jego kliknięć. Mianem najpopularniejszej, a zatem najczęściej klikanej strony szczycą się portale czy wyszukiwarki. Czy na pewno jest się z czego cieszyć? Nie od dziś wiadomo jaką frazę najczęściej wpisuje się w polu "szukaj". Klikanie przelicza się też na konkretne pieniądze w przypadku reklam. Im więcej osób kliknęło w baner, tym więcej otrzyma ten na czyim podwórku została zamieszczona. Co prawda pojawia się tu jeszcze słynny współczynnik odrzuceń, ale przy masowym klikaniu nie jest on już tak istotny (a może nadal jest, kto to wie?).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;   Nie jestem pewna czy net zmierza we właściwą stronę. Jak wiemy internautę można oszukać, wpisując hasło często niezwiązane z reklamowaną stroną, a kliknięcie zostaje policzone. Przez ostatnie lata niewiele się zmieniło pod tym względem. Reklamy atakują nas już wszędzie, w telewizji w trakcie filmów, w kinie, w internecie, w gazetach są ich całe płachty. Czasem żałuję, że nie mogę sobie w prasie włączyć adblocka. Niby tu człowiek nie ma problemu z wyskakującymi okienkami jednak dopychanie się do treści przez sterty luzem wrzuconych reklamówek to nie to co lavinki lubią najbardziej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;   Trochę zboczyłam z tematu, a więc wracam do niego w podskokach. Klikanie. Czy jest miarodajne? Czy na pewno najpopularniejsze serwisy są takie świetne? Czy może to internauci niespecjalnie się zastanawiają w co klikają, lecąc na oślep od strony do strony? Kiedyś nazywało się to serfowaniem. Dziś mało kto używa tego pojęcia, dziś się nie serfuje, dziś się klika.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po co klikasz Ty?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8250198735579635414-1047125312224965982?l=lav-net.blogspot.com'/&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://lav-net.blogspot.com/2008/08/potencja-klikania.html</link><author>noreply@blogger.com (lavinka)</author><thr:total xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0">5</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-8250198735579635414.post-8473445914234682244</guid><pubDate>Tue, 29 Jul 2008 00:48:00 +0000</pubDate><atom:updated>2008-07-29T02:57:20.880+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">blogosfera</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">społeczności</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">internet</category><title>Mybloglog! Zmiana interfejsu....</title><description>Musiałam to napisać. Weszłam tuż przed odejściem od komputera po północy na &lt;a href="http://www.mybloglog.com/buzz/members/lavinka/"&gt;Mybloglog&lt;/a&gt;... i zdziwiło mnie, dlaczego "recent readers" są z boku a nie na dole? Coś nie tak z Firefoxem? Zrolowałam w górę i w dół i mnie tknęło... cieniowane tło!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nareszcie po przejęciu MBL przez Yahoo, serwis zmienił grafikę. Kosmetykę przeszły co prawda głównie strony społecznościowe, ale to dobry krok w stronę ogarnięcia chaosu, który wprowadziły feedy aktywności znajomych. To znaczy kosmetyka jest głównie graficzna, ale teraz o niebo łatwiej na te strony trafić niż wcześniej. Zmianie uległa też pozycja ostatnio odwiedzających nasz profil, jest teraz w wygodniejszym miejscu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Żywię głęboka nadzieję, że feedy kiedyś będzie można bardziej uporządkować, tagować, oceniać itp. Takie flakerowe zagrywki :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8250198735579635414-8473445914234682244?l=lav-net.blogspot.com'/&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://lav-net.blogspot.com/2008/07/mybloglog-zmiana-interfejsu.html</link><author>noreply@blogger.com (lavinka)</author><thr:total xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0">4</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-8250198735579635414.post-5091286484210344187</guid><pubDate>Wed, 16 Jul 2008 22:14:00 +0000</pubDate><atom:updated>2008-07-17T00:30:41.692+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">blogosfera</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">internet</category><title>Bloguj na zdrowie!</title><description>Wpadł mi w łapy ostatnio lipcowy numer Świata Nauki. A tam co? artykuł o blogowaniu. Oczywiście w kontekście naukowym. Polecam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W wielkim skrócie:&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;"Naukowcy i sami twórcy od dawna wiedzieli, że z pisania o własnych doświadczeniach, myślach i uczuciach płyną korzyści lecznicze. Okazuje się, że nie ograniczają się one do rozładowania stresu. Jak dowodzą badania, to tzw. pisarstwo ekspresyjne poprawia pamięć i sen, stymuluje układ odpornościowy (i zmniejsza liczbę wirusów u osób chorych na AIDS), a nawet przyśpiesza gojenie się ran pooperacyjnych. (...) Blogowanie może też nasilać wydzielanie dopaminy, podobnie jak czynią to muzyka, bieganie czy oglądanie dzieł sztuki. "&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Artykuł ze str14, "Zdrowo się wypisać" Jessica Wapner&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Badania są w powijakach, ale i tak cieszy zainteresowanie naukowców pozytywnym wpływem blogowania, czego nie można na przykład powiedzieć o forowaniu(forumowaniu), które ma raczej zgubny wpływ - zwłaszcza na nerwy :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak wygląda to na moim przykładzie? Otóż odkąd bloguję - śpię lepiej, ale tak samo krótko. Sprzyja temu obniżony poziom stresu. Im rzadziej wdaję się w dyskusje na forach, tym jestem spokojniejsza i wyluzowana. Z drugiej strony moje blogi są mało ekspresyjne, wiec może nie jestem dobrym materiałem na królika doświadczalnego. Nie zmienia to faktu, że blogowanie w skali światowej, a może i w niedługiej przyszłości w Polsce - jest ważnym zjawiskiem socjologicznym. Czy polscy naukowcy także zabiorą się za badanie naszych mózgów?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8250198735579635414-5091286484210344187?l=lav-net.blogspot.com'/&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://lav-net.blogspot.com/2008/07/bloguj-na-zdrowie.html</link><author>noreply@blogger.com (lavinka)</author><thr:total xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0">11</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-8250198735579635414.post-4565802365798167369</guid><pubDate>Sat, 12 Jul 2008 11:53:00 +0000</pubDate><atom:updated>2008-07-12T14:18:46.904+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">internet</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">muzyka</category><title>Artist Royalty Program w Last.fm</title><description>Czyżby rewolucja na rynku muzycznym? Mam na myśli rewolucję w branży muzycznej, która od jakiegoś czasu opiera się na "produkowaniu" muzyki, nie jej tworzeniu. Wiadomo, że nie łatwo jest dziś początkującemu artyście dotrzeć do potencjalnych fanów inaczej jak przez internet. Promocja tradycyjna już dawno przestała się opłacać jeśli chodzi o muzykę inną niż ciaba-ciaba dla dwunastolatek. A nawet i ta monopolizuje rynek internetowy. Dziś muzyka stała się biznesem. Kto się nie sprzedaje, ten nie je. Tylko czy wielkie firmy fonograficzne muszą brać w tym udział? Dlaczego artyści zamiast płacić haracz muzycznym hurtowniom nie mieli by się zwrócić wprost do ludzi? Dla mnie to idealne rozwiązanie, nie od dziś wiadomo, że mój gust muzyczny może nie jest niszowy w skali globalnej, ale w skali polskiej na pewno. Nie mam szans dotrzeć do większości płyt moich ulubionych wykonawców inaczej jak przez sieć. Już o odkrywaniu nowych nie wspomnę. A dlaczego nie miałabym wspomóc muzyków, których uwielbiam, mimo iż raczej nie kupię ich płyt z racji tego, że słucham ich za darmo? Dlaczego serwis puszczający muzykę nie miałby się podzielić zyskiem(coś tam na pewno zyskuje, choćby dochody z reklam) z artystami, których promuje i tym chętniej ściągnąć użytkowników rozczarowanych tradycyjnym modelem płytowym (13 kawałków + single) ?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I tę możliwość wykorzystało moje kochane &lt;a href="http://www.lastfm.pl/forum/6666/_/371603"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Last.fm&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zasada jest prosta, niemal jak w reklamach gugli.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pozwolę sobie zacytować ze strony, na której odnalazłam te informację.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;"Muzycy po umieszczeniu w serwisie swojej muzyki mogą zapisać się do programu, dzięki któremu za każdym razem, gdy ich utwór będzie odtworzony na żądanie lub przez losowanie, na ich konto&lt;/span&gt;&lt;span style="text-decoration: underline;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;wpłynie pewna suma pieniędzy. Według firmy pierwsi muzycy zaczęli dołączać do programu już w momencie ogłoszenia rozpoczęcia nad nim prac i do tej pory serwis&lt;/span&gt;&lt;a style="font-style: italic;" class="black" href="http://webhosting.pl/content/keyword/serwis"&gt; &lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;uzyskał na tych warunkach ponad 450 tysięcy utworów. Można się spodziewać, że po tym, jak program&lt;/span&gt;&lt;a style="font-style: italic;" class="black" href="http://webhosting.pl/content/keyword/program"&gt; &lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;stał się częścią oficjalnej polityki firmy, wkrótce będzie ich o wiele więcej."&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Całość można przeczytać na &lt;a style="font-weight: bold;" href="http://webhosting.pl/kategorie/e_biznes_i_prawo/2008_07/last_fm_pozwoli_muzykom_uwolnic_sie_od_wytworni_plytowych"&gt;webhosting.pl&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wydaje się, że to wyrównuje szanse. Od dziś to nie wielka kampania promocyjna, ale rzeczywisty gust użytkownika będzie decydował o zarobkach "gwiazd". Zdaję sobie sprawę, że tak naprawdę jest to pobożne życzenie... ale i tak się cieszę :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mały apdejt: Program jeszcze nie ruszył, ale ma ruszyć w najbliższej przyszłości.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8250198735579635414-4565802365798167369?l=lav-net.blogspot.com'/&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://lav-net.blogspot.com/2008/07/artist-royalty-program-w-lastfm.html</link><author>noreply@blogger.com (lavinka)</author><thr:total xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0">0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-8250198735579635414.post-6397771655213376217</guid><pubDate>Sat, 28 Jun 2008 15:10:00 +0000</pubDate><atom:updated>2008-06-28T17:31:21.463+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">internet</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">google</category><title>Pomóż sobie i  innym na googlach.</title><description>Jak powszechni wiadomo od lat google monopolizują świat internetu. Mimo ogromnego sukcesu nie spoczywają na laurach i produkują kolejne serwisy. Ich natłok pwoduje, że użytkownicy zaczynają się powoli w nich gubić. Między innymi z tego powodu google dołożyły kolejną cegiełkę do budowy swego imperium.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.google.com/support/forum/"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer;" src="http://4.bp.blogspot.com/_Em2m--XnbvI/SGZVPFtnZxI/AAAAAAAAVGA/b6nyQKwUkxE/s400/pomocg.gif" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5216950936075200274" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oczywiście pomoc jest w języku polskim co nie ukrywam bardzo mnie cieszy. Oficjalnie poinformowano o tym na polskim blogu googli: &lt;a href="http://googlepolska.blogspot.com/2008/06/pomoc-google-dla-uytkownikw-przez.html"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;LINK&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Można zadawać pytania, można odpowiadać. To rodzaj forum, na którym można się radzić innych użytkowników, co robić w przypadku awarii czy jak coś znaleźć. Oczywiście poważne błędy należy zgłaszać samym googlom, tu jednak można otrzymać proste odpowiedzi na "głupie" pytania.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czyli zanim zaczniesz wysyłać posty z pretensjami, wczytaj się w forum, może ktoś inny miał podobny problem i już wie jak go rozwiązać?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie wiem jak wygląda ochrona antytrollowa i moderacja. Czekam na inne głosy blogerów w tej sprawie. A wiec... betatesujcie :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8250198735579635414-6397771655213376217?l=lav-net.blogspot.com'/&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://lav-net.blogspot.com/2008/06/pom-sobie-i-innym-na-googlach.html</link><author>noreply@blogger.com (lavinka)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://4.bp.blogspot.com/_Em2m--XnbvI/SGZVPFtnZxI/AAAAAAAAVGA/b6nyQKwUkxE/s72-c/pomocg.gif" height="72" width="72" /><thr:total xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0">3</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-8250198735579635414.post-5428334823292546897</guid><pubDate>Tue, 10 Jun 2008 22:27:00 +0000</pubDate><atom:updated>2008-06-11T00:34:51.442+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">konkursy</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">internet</category><title>Wyniki konkursu startupów - Barcamp</title><description>Obiecałam, wiec donoszę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Konkurs organizowany przez Barcamp wygrali &lt;a href="http://www.spryciarze.pl/"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Spryciarze&lt;/span&gt;&lt;/a&gt; (ale są sprytni, nie?) , kolejne miejsca na podium zajęli &lt;a href="http://punkter.pl/"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Punkter&lt;/span&gt;&lt;/a&gt; i &lt;a href="http://student-gotuje.pl/"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Student-gotuje&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;. Nie do końca pokrywa się to z moimi oczekiwaniami, ale nie jestem z branży oraz nie jestem już studentką - nie dziwota, że nie rozumiem potrzeby istnienia niektórych z nich :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Więcej oczywiście na stronie z &lt;a href="http://barcamp.pl/2008/06/09/barcamp-10-wyniki-konkursu-podsumowanie/"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;wynikami konkursu&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8250198735579635414-5428334823292546897?l=lav-net.blogspot.com'/&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://lav-net.blogspot.com/2008/06/wyniki-konkursu-startupw-barcamp.html</link><author>noreply@blogger.com (lavinka)</author><thr:total xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0">0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-8250198735579635414.post-6513215275349806019</guid><pubDate>Thu, 29 May 2008 20:45:00 +0000</pubDate><atom:updated>2008-05-31T13:25:37.632+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">konkursy</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">internet</category><title>Podobno mamy wyjść z garażu...</title><description>Piszę o tym konkursie (za sprawą &lt;a href="http://antyweb.pl/wychodz-z-tego-garazu-startupie-strachliwy/"&gt;innego zaspanego&lt;/a&gt;), bo zawsze popieram inicjatywy promujące wynalazców - chałupników(a nareszcie mam gdzie), których geniusz często jest niedoceniany. To świetna okazja na rynku internetowym dla drobnych graczy, których nie stać z braku funduszy na przykład, na drogą kampanię reklamową start-up'u. A kto wie, być może gdzieś w czeluściach sieci cichutko piszczy portalik-perełka. Najczęściej są to klony istniejących już portali, ale w końcu nasza-klasa też nie byłą pierwszą nasząklasą. Każdy ma szansę :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli chodzi o stronę &lt;a href="http://startups.pl/"&gt;startups.pl&lt;/a&gt; to bywam na niej od czasu do czasu i widzę, że sieć pod tym względem nie stoi w miejscu. Pomysłów jest sporo, jedne bardziej drugie mniej trafione, ale na pewno na tym rynku nie ma stagnacji. Tyle, że są to często serwisy - widma. Nikt o nich nie wie, to i nikt się nie zapisuje. A szkoda. Osobiście bardzo spodobały mi się wyszukiwarki mp3 do słuchania on-line, np: &lt;a href="http://www.katalogmp3.eu/"&gt;www.katalogmp3.eu&lt;/a&gt; czy portale turystyczne np. &lt;a href="http://www.polskieszlaki.pl/"&gt;www.polskieszlaki.pl&lt;/a&gt; lub  informujące o wydarzeniach kulturalnych np. &lt;a href="http://www.pora.pl/"&gt;www.pora.pl&lt;/a&gt; Może nie są idealne ale na pewno drzemie w nich potencjał, a o to przecież chodzi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na stronie &lt;a href="http://barcamp.pl/konkurs-na-najciekawszy-startup/"&gt;konkursu&lt;/a&gt; napisano, że wczoraj minął termin zgłoszeń a dziś ma być opublikowana lista zgłoszonych przedsięwzięć&lt;span style="font-style: italic;"&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Lista :&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;ul style="font-style: italic;"&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://www.ksiw.pl/"&gt;Internetowa Książka Skarg i Wniosków&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://www.altino.pl/"&gt;Altino.pl&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://www.spryciarze.pl/"&gt;Spryciarze.pl&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://www.locavi.pl/"&gt;Locavi.pl&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://www.punkter.pl/"&gt;Punkter.pl&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://www.opiekuninwestora.pl/"&gt;Opiekun Inwestora&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://pl.hobbeo.com/"&gt;Hobbeo&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://www.helpo.pl/"&gt;Helpo&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://www.jakleci.pl/Main.aspx"&gt;JakLeci&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://www.freemobo.com/"&gt;FreeMobo&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://www.gamegate.pl/"&gt;Gamegate.pl - brama do świata gier&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://www.cashfit.pl/"&gt;Cashfit.pl - platforma aukcji finansowych&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://student-gotuje.pl/"&gt;Student-gotuje.pl&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://www.auto-maton.com/"&gt;AutoMaton&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://s4l.pl/"&gt;Sport4Life&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O wynikach  konkursu oczywiście też poinformuję w swoim czasie. Nie mogę sie doczekać!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przy okazji nasuwa mi się jedno pytanie - po co tworzyć od nowa coś co już dawno w sieci jest? Ano z tego samego powodu, z którego powstaje nowy batonik, czy nowy model samochodu. Ludzie lubią nowości - to raz. Ludzie lubią wiedzieć, że coś jest lepsze od innych - to dwa. Konkurencja zawsze sprzyja poprawie jakości produktów - to trzy. Te zasady powinny sprawdzić się i w internecie. Czy aby na pewno u nas, w Polsce, gdzie króluje monopol neostradowy mimo "teoretycznej" sporej konkurencji? O tym dowiemy się niebawem...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8250198735579635414-6513215275349806019?l=lav-net.blogspot.com'/&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://lav-net.blogspot.com/2008/05/podobno-mamy-wyj-z-garau.html</link><author>noreply@blogger.com (lavinka)</author><thr:total xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0">0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-8250198735579635414.post-287254404137955572</guid><pubDate>Thu, 15 May 2008 21:25:00 +0000</pubDate><atom:updated>2008-05-15T23:56:32.374+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">internet</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Polska</category><title>Przerost newsa nad treścią..</title><description>...może powinnam spolszczyć do niusa. I tak zrobię w treści.&lt;br /&gt;Zbierałam się do tego wpisu i zbierałam, aż &lt;a style="font-weight: bold;" href="http://ludwik.org/o-co-chodzi/"&gt;Ludwik&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; &lt;/span&gt;mnie uprzedził. Toteż postanowiłam się nie powtarzać i zainteresowanych przeglądem niusów na polskich portalach informacyjnych odsyłam do niego. Cóż mi pozostaje? Nadzieja, że być może kiedyś się to zmieni... dziś nius jest tylko zawoalowaną reklamą. Tak! Nie inaczej.... Zaintryguje Cię wpis idioto i już się dostajesz w macki wyskakujących okienek i wesoło pląsających banerów... jeśli byłeś na tyle mądry by ustawić sobie w firewallu lub przeglądarce blokowanie tego inwentarza - wchodzisz w artykuł... który właściwie równie dobrze mógłby nie powstać... taki jest ciekawy. Kiedyś, w zamierzchłych czasach monopolu onetu dało radę coś na portalach poczytać. Artykuły pisali dziennikarze (w każdym razie ludzie po studiach humanistycznych), chyba nawet ktoś je czytał i sprawdzał czy nie ma błędów przed publikacją. Dziś piszą je ludzie znikąd i niestety nikt "mądrzejszy" ich nie kontroluje. Nie ma na to czasu. Osobiście błędy mnie nie rażą specjalnie... ale są pewne &lt;a style="font-weight: bold;" href="http://zggaga.blox.pl/2008/05/Narciarzowi-gratulujemy-przezycia.html"&gt;granice&lt;/a&gt;.... I tak pewien "narciaż" przeszedł do "chistorii". Jako twórczyni "kóltowego" wątku &lt;a style="font-weight: bold;" href="http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=63&amp;amp;w=23056753&amp;amp;a=23056753"&gt;KRULIK&lt;/a&gt; chyba  mi nie wypada o tym pisać. Niemniej razi.&lt;br /&gt;Wracając do meritum czyli do nieszczęsnej treści... która przestaje być istotna. Dziś liczy się nie co, ale kiedy gawiedź zostanie poinformowana. Nie ważne w jakim stylu byleby przed konkurencją. Liczą się sekundy, kto by się przejmował tym co  w środku? Nie od dziś wiadomo, że większość internautów czyta tylko pierwsze i ostatnie zdanie dłuższego tekstu. To po co się wysilać? No właśnie drodzy moi Państwo - po co?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8250198735579635414-287254404137955572?l=lav-net.blogspot.com'/&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://lav-net.blogspot.com/2008/05/przerost-newsa-nad-treci.html</link><author>noreply@blogger.com (lavinka)</author><thr:total xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0">8</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-8250198735579635414.post-5268848129407403401</guid><pubDate>Wed, 14 May 2008 17:36:00 +0000</pubDate><atom:updated>2008-05-14T19:56:18.500+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">okolicznościowe</category><title>Wprost z lavinki...</title><description>&lt;a href="http://picasaweb.google.com/paulina.szmit/Rozne/photo?authkey=13muWzOkP3w#5200288765227999810"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/paulina.szmit/SCsjFGTeokI/AAAAAAAASSw/yv4WAeYeBEw/s288/P5120011.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;...czyli okolicznościowy wpis autoeuforyczny. Bywalcy blipa jak i czytelnicy rubryki z &lt;a href="http://blogbox.com.pl"&gt;blogboxa&lt;/a&gt; drukowanej w tygodniku WPROST mieli okazję zauważyć lekko przerobiony acz nadal lavinkowy wpis z lavnetu. Tak oto kolejny raz lavinka zaistniała w papierowych mediach (wcześniej to łódzki dodatek gazety wyborczej - komentarz na forum oraz wzmianka o warszavce i gtwb w gazecie Polska, the Times'a... ).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niezależnie od - to miło że prasa papierowa dostrzega pomału blogosferę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Prócz lavnetu lansowany był również blog Dominika Dworaka oraz fotoblog Bartka Pogody.&lt;br /&gt;Nie piszę nic więcej by was żółć z zazdrości nie zalała :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.com/paulina.szmit/Rozne/photo?authkey=13muWzOkP3w#5200288760933032466"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/paulina.szmit/SCsjE2TeohI/AAAAAAAASSY/HprqFkbrJuk/s400/P5120007.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8250198735579635414-5268848129407403401?l=lav-net.blogspot.com'/&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://lav-net.blogspot.com/2008/05/wprost-z-lavinki.html</link><author>noreply@blogger.com (lavinka)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://lh6.ggpht.com/paulina.szmit/SCsjFGTeokI/AAAAAAAASSw/yv4WAeYeBEw/s72-c/P5120011.JPG" height="72" width="72" /><thr:total xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0">5</thr:total></item></channel></rss>
