<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Lepiej Biegać</title>
	<atom:link href="https://lepiejbiegac.pl/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://lepiejbiegac.pl</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Mon, 01 Nov 2021 11:03:07 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.7.5</generator>

<image>
	<url>https://lepiejbiegac.pl/wp-content/uploads/2017/06/icon.jpg</url>
	<title>Lepiej Biegać</title>
	<link>https://lepiejbiegac.pl</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Łemkowyna Ultra Trail 150</title>
		<link>https://lepiejbiegac.pl/2021/11/lemkowyna-ultra-trail-150/</link>
					<comments>https://lepiejbiegac.pl/2021/11/lemkowyna-ultra-trail-150/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Lepiej Biegać]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 01 Nov 2021 11:03:07 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[blog]]></category>
		<category><![CDATA[biegi górskie]]></category>
		<category><![CDATA[przygotowanie]]></category>
		<category><![CDATA[relacja]]></category>
		<category><![CDATA[ultra]]></category>
		<category><![CDATA[ultramaraton]]></category>
		<category><![CDATA[zawody]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://lepiejbiegac.pl/?p=8502</guid>

					<description><![CDATA[<p><img width="880" height="189" src="https://lepiejbiegac.pl/wp-content/uploads/2021/11/lemko_h.jpg" class="attachment-post-thumbnail size-post-thumbnail wp-post-image" alt="" decoding="async" fetchpriority="high" srcset="https://lepiejbiegac.pl/wp-content/uploads/2021/11/lemko_h.jpg 880w, https://lepiejbiegac.pl/wp-content/uploads/2021/11/lemko_h-300x64.jpg 300w, https://lepiejbiegac.pl/wp-content/uploads/2021/11/lemko_h-200x43.jpg 200w, https://lepiejbiegac.pl/wp-content/uploads/2021/11/lemko_h-768x165.jpg 768w" sizes="(max-width: 880px) 100vw, 880px" /></p><p style="text-align: justify;"><strong>...Kolejne podejście człapię samotnie, choć towarzyszą mi różne zwidy. W każdym krzaku, który wyłania się z ciemności w świetle czołówki, widzę twarze, sylwetki zwierząt czy innych niehumanoidalnych kreatur. Raz mijam jakiegoś krokodyla - spory konar - a raz trzy małpy siedzące na drzewie - normalne gałęzie, których układ zmęczony umysł przerobił po swojemu...</strong></p>
<h3 style="text-align: center;"><span style="color: #99cc00;">KRÓTKO O BIEGU</span></h3>
<p style="text-align: justify;">Łemkowyna Ultra Trail (ŁUT) jest jednym z najbardziej znanych biegów górskich w Polsce, ale również na świecie, dzięki temu, że w 2018 była zorganizowana w ramach UTWT (Ultra Trail World Tour) jako discovery race (również jako część <a href="https://ultracuppoland.pl/">Ultra Cup Poland</a>). Po legendarnej już edycji w 2016 z największym błotem EVER przylgnęło do tych zawodów określenie "Błotowyna" i hasło "Join the Mudness!", co przyniosło ŁUT sporą sławę. Ze względu na niełatwe warunki biegowe Beskidu Niskiego w październiku (zwykle ŁUT odbywa się w połowie października), tzn. dużo błota na trasach, nie są to szybkie trasy, dogodne do bicia rekordów szybkości. Niemniej tereny są piękne i jeśli uda się słoneczny dzień, gwarantują niezapomniane widoki. </p>
[caption id="attachment_8518" align="alignright" width="300"]<a href="https://lepiejbiegac.pl/wp-content/uploads/2021/11/LUT2021_PROFIL150.png"><img class="wp-image-8518 size-medium" src="https://lepiejbiegac.pl/wp-content/uploads/2021/11/LUT2021_PROFIL150-300x150.png" alt="" width="300" height="150" /></a> <em>Źródło: ultralemkowyna.pl</em>[/caption]
<p>W ramach Łemkowyna Ultra Trail, można wziąć udział w zawodach na pięciu różnych dystansach:</p>
<ul>
<li>Łemkowyna Ultra Trail 150 – 150 km, +5860/-5970 m</li>
<li>Łemkowyna Ultra Trail 100 – 100 km, +4460/-4660 m</li>
<li>Łemkowyna Ultra Trail 70 – 70 km, +2520/-2520 m</li>
<li>Łemko Maraton 48 – 48 km, +1400/-1310 m</li>
<li>Łemko Trail 30 – 30 km, +740/-735 m</li>
</ul>
<h3 style="text-align: center;"><span style="color: #99cc00;"><strong>START</strong></span></h3>
<p style="text-align: justify;">Lekko po północy docieram do Krynicy, gdzie mieści się linia startu. Jest chłodno, ale na szczęście w biurze zawodów można przeczekać w cieple do chwili startu. Czas mija błyskawicznie i zaraz stoję na linii startu słuchając krótkiej zapowiedzi tego, co napotkamy na trasie... odliczanie od 10-ciu i ruszamy...</p>
<p style="text-align: justify;">Na Łemkowynę 150 czekałem z niecierpliwością od 5 lat. Pech chciał, że za każdym razem coś w październiku wypadało i nie mogłem wystartować. Z tego powodu (i tego, że to jednak 150 km) dużo emocji towarzyszyło mi od kilku dni.</p>
<p style="text-align: justify;">Trasa prowadzi Głównym Szlakiem Beskidzkim i już kilkakrotnie robiłem rekonesans pierwszych ~50 km trasy. Znam tę część szlaku na pamięć, jednak tym razem pokonuję go nocą i jest to całkowicie inny świat. Przede mną i za mną widać sznur świateł (czołówek), a słychać tylko szelest liści i głośne oddechy.</p>
<p style="text-align: justify;"> </p>
[caption id="attachment_8521" align="alignright" width="300"]<a href="https://lepiejbiegac.pl/wp-content/uploads/2021/11/Kozie-Zebro.jpg"><img class="wp-image-8521 size-medium" src="https://lepiejbiegac.pl/wp-content/uploads/2021/11/Kozie-Zebro-300x200.jpg" alt="" width="300" height="200" /></a> <em>Fot. Michał Buczyński Fotografia</em>[/caption]
<p>Kilka górek mija praktycznie niezauważalnie i już jestem w Ropkach. Są owoce, ciastka itp oraz gorąca herbata. Uzupełniam wszystko i lecę dalej. Czuję się dobrze  ale zauważam pierwsze sygnały, że coś się nie układa w biegu. Biegnę spokojnie, a mimo wszystko nie ma tej świeżości. Od poprzedniego dnia rano nie udało mi się przekimać nawet godzinki i to chyba zbiera żniwo.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p style="text-align: justify;">Znam szlak w tej części doskonale i wiem, że zaraz czeka mnie ciężki kawałek - wejście na Kozie Żebro i od razu na Rotundę. Spokojnie, szurając w swoim tempie rozgarniam pokrywę z liści na boki i pnę się w górę, raz, a potem drugi. </p>
<p style="text-align: justify;">Pyknął 35-ty kilometr, największe góry chwilowo za mną i teraz spokojnie biegnę do Zdyni, a później do Wołowca. Ten odcinek wciąż pokonuję nocą. Zmiany wysokości powodują, że raz jest mi gorąco, a za kilka minut przenika mnie zimny wiatr, dochodząc aż do kości.</p>
<h3 style="text-align: center;"><span style="color: #99cc00;">NADCHODZI DZIEŃ</span></h3>
<p style="text-align: justify;">Dopiero w Wołowcu ciemność zaczyna ustępować i niedługo później niebo nabiera rumieńców. Niestety, będąc akurat w dolinie, nie mogę nacieszyć się wspaniałym wschodem słońca, choć niezmiernie cieszy już sam fakt, że wreszcie mogę wyłączyć i schować czołówkę. Do punktu na rozdrożu w Bartnem docieram już o poranku. Wciągam zupę pomidorową z ryżem - ciepłe śniadanie, po 6 godzinach biegu jest fantastyczne. Łapię jeszcze bułkę i lecę dalej, przeżuwając spokojnie, ale jednak już w drodze.</p>
[caption id="attachment_8525" align="alignleft" width="169"]<a href="https://lepiejbiegac.pl/wp-content/uploads/2021/11/lemko-1030.jpg"><img class="wp-image-8525 size-medium" src="https://lepiejbiegac.pl/wp-content/uploads/2021/11/lemko-1030-169x300.jpg" alt="" width="169" height="300" /></a> <em>fot. archiwum własne</em>[/caption]
<p style="text-align: justify;">Jest rześko i nie zapowiada się żebym szybko miał pozbyć się ciepłych ubrań. Na szczycie Magury Wątkowskiej kończy się znany mi teren. Tu zawsze skręcałem w lewo i kończyłem rekonesans zbiegając do Wapiennego. Tym razem skręcam w prawo, za czerwonym szlakiem i wchodzę w nieznane. Biegnę chwilę szczytem, ciesząc się otaczającą przyrodą - wreszcie w świetle dnia widać wszystkie soczyste barwy jesieni.</p>
<p style="text-align: justify;">Zaczyna się długi, przetykany mniejszymi podejściami, zbieg do Przełęczy Hałbowskiej. To już 60 km w nogach - czuję zmęczenie, a kiedy uświadamiam sobie, że jeszcze blisko 3 razy tyle do pokonania, nieco mnie zatyka. Żołądek też już powoli mówi, że limit cukru się zbliża jak na jeden dzień (dzień? Jest jeszcze rano!!).</p>
<p style="text-align: justify;">Kolejne 20 km to znowu huśtawka góra-dół - z Przełęczy Hałbowskiej na Szczeb i Kamień, potem w dół, przez Kąty i znowu do góry. Kilka szczytów i długi zbieg do Chyrowej. Każde podejście jest coraz cięższe i tylko myśl, że w Chyrowej czeka ciepły posiłek i przepak podtrzymują mnie na duchu. Jednak ten kamień milowy na trasie wpuscza mi do głowy głupie myśli:</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;"><em>Jak ja pokonam kolejne 70 km, skoro już czuję znużenie... Może by tak już w Chyrowej zakończyć, przecież 80 km to i tak sporo. Po co się męczyć, jeśli kolejne 70 km mam przeczłapać... wyniku z tego nie będzie, dobiegnę w środku nocy, albo co gorsza nad ranem... a jak się wyziębię i rozchoruję... przecież żołądek za chwilę zaprotestuję i w ogóle będzie klapa...</em></p>
</blockquote>
[caption id="attachment_8527" align="alignright" width="300"]<a href="https://lepiejbiegac.pl/wp-content/uploads/2021/11/Do-Chyrowej.jpg"><img class="size-medium wp-image-8527" src="https://lepiejbiegac.pl/wp-content/uploads/2021/11/Do-Chyrowej-300x200.jpg" alt="" width="300" height="200" /></a> <em>Fot. Oleszak Fotografia</em>[/caption]
<p>Chce mi się spać i co chwilę tracę ostrość widzenia, wręcz zamykają mi się oczy i głowa leci w dół... w biegu! Próbuję się dobudzić, włączam słuchawki, żeby czymś zająć głowę, ale niewiele pomaga.</p>
<p style="text-align: justify;">Trzyma mnie tak do samej Chyrowej i mimo, że na punkt wbiegam z uśmiechem, wcale mi do śmiechu nie jest. Wyłączam wszystkie myśli i skupiam się na mechanicznych czynnościach - napełniam softflaski, proszę o przepak, biorę zupę z makaronem i siadam z wszystkim na ławce. Po zupie otwieram przepak i sprawdzam zawartość. Może jak się przebiorę, trochę odżyję? Zmieniam koszulkę oraz najważniejsze - skarpetki i buty. Stopy są w dobrym stanie, a nowe Ultra Glide, którę są bardziej amortyzowane niż Sense 4 Pro, dają mi nieco poczucia pewności siebie. Wstaję i nie myślę o konsekwencjach - ruszam w drogę. Jeśli będę się zastanawiał, to tu na pewno zostanę.</p>
<h3 style="text-align: center;"><span style="color: #99cc00;">WALKA TRWA...</span></h3>
<p>Wychodząc z punktu mijam biegacza, który właśnie wbiega na punkt - patrzy na moje buty i mówi "Kurde, świecą się jak ze sklepu!". </p>
<p style="text-align: justify;">Nie powiem, żebym się czuł jakbym zaczynał nowy bieg... mimo to, jakoś tak lżej się biegnie. Po dłuższym czasie docieram do podnóża Cergowej. Długie, miejscami ostre podejście przy 90-ciu km w nogach to niezłe wyzwanie. Cergowa zdaje się nie kończyć, a kiedy już się cieszę, że jestem na szczycie, zaraz okazuje się, że to tylko chwilowe wypłaszczenie terenu i zaraz znowu ostro w górę.</p>
<p style="text-align: justify;">Potwornie udręczony, po kilku oszukanych szczytach, wreszcie docieram na ten prawdziwy, z wieżą widokową, na której kończy się segment COROS. Omijam wieżę i skręcam w prawo w dół do Iwonicza. Zbiegając, znowu zaczynają mnie kusić złe myśli:</p>
<blockquote>
<p><em>Skończ w Iwoniczu. 100 km to dobry dystans, jeszcze niezły czas, a przecież kolejne 50 km to będzie udręka... a jak padniesz gdzieś na trasie? Tu są autobusy i szybki transport... w dodatku wszystko teraz już będzie w nocy... zmęczone nogi, pod tymi liśćmi dziury i korzenie, jeszcze sobie skręcisz nogę... daj spokój...</em></p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Dobiegam do Iwonicza na punkt. Zjadam jakieś banany, pomarańcze i piję kawę - po raz pierwszy tego dnia. Trochę się boję, że podrażnię jeszcze żołądek, ale czuję, że bez kofeinki ani rusz. Nie ma gdzie usiąść... może to i lepiej, bo jeszcze bym tak został. Biorę kanapkę w dłoń i wychodzę na trasę. Nie zastanawiam się, tylko idę, a jak już wychodzę z punktu, znikają głubie myśli o wycofaniu się.</p>
<blockquote>
<p><em>Muszę dotrzeć do 122 km... To tylko 20 km... Tam zjem coś ciepłego i zostanie już tylko 16 km do kolejnego punktu, a potem 14 km do mety... Takie odcinki mogę sobie wyobrazić... Dam radę, jeśli tylko dotrę do 122 km...</em></p>
</blockquote>
[caption id="attachment_8529" align="alignleft" width="300"]<a href="https://lepiejbiegac.pl/wp-content/uploads/2021/11/domek.jpg"><img class="size-medium wp-image-8529" src="https://lepiejbiegac.pl/wp-content/uploads/2021/11/domek-300x200.jpg" alt="" width="300" height="200" /></a> <em>Fot. Karolina Krawczyk Fotografia</em>[/caption]
<p style="text-align: justify;">Z Iwonicza droga się bardzo dłuży, a wzrok przesuwa się po otoczeniu bez notowania w pamięci szczegółów. Po prostu brnę przed siebie, nieważne, góra czy dół. Dopiero kiedy wbiegam do Rymanowa i trzeba przebiec przez ulicę, umysł uruchamia ukryte pokłady świadomości. Jest już ciemno i czołówka znowu oświetla mi drogę, ale zaczyna padać. Wyciągam z plecaka kurtkę przeciwdeszczową. Po chwili przestaje padać, ale kurtkę już zostawiam - wcale nie jest mi za ciepło, a kurtka dodatkowo chroni przed wiatrem. Poza tym po prostu mi się nie chce jej chować... Wbiegam w ciemną noc i znowu jestem sam za sam z mrokiem lasu.</p>
<p style="text-align: justify;">Kolejne podejście człapię samotnie, choć towarzyszą mi różne zwidy. W każdym krzaku, który wyłania się z ciemności w świetle czołówki, widzę twarze, sylwetki zwierząt czy innych niehumanoidalnych kreatur. Raz mijam jakiegoś krokodyla (spory konar), a raz trzy małpy siedzące na drzewie (normalne gałęzie, których układ zmęczony umysł przerobił po swojemu). Po wybiegnięciu na ulicę zaczyna się dłuuugi zbieg w dół, a potem lekko pod górę. Przez następne 5 km niezliczoną ilość razy mijam ludzi, którzy z daleka machają do mnie pokazując drogę, a z bliska okazują się odblaskiem na taśmie znakującej trasę poruszanym wiatrem.</p>
<p style="text-align: justify;">W końcu docieram do Puław Górnych. Od dłuższego czasu nic już nie jestem w stanie przełknąć i boję się czy cokolwiek dam radę wcisnąć. Ekipa od razu się mną zajmuje niczym support na wyścigach formuły 1. Ktoś mi napełnia softflaski... ktoś karze usiąść tu, w cieple... ktoś podsuwa żurek i pieczone ziemniaki...</p>
<h3 style="text-align: center;"><span style="color: #99cc00;">JAK FENIKS Z POPIOŁÓW</span></h3>
<p style="text-align: justify;">Próbuję tego żurku... i czuję się jak Asterix po wypiciu magicznego napoju. Wsuwam cały kubek, potem jeszcze jeden i wciągam całą miskę pieczonych ziemniaków. O jak przyjemnie! Już wiem, że wybiegnę z tego punktu dalej i meta jest moja. Zagaduję chwilę z obsługą punktu i kiedy czuję, że to już, żegnam się i wybiegam.</p>
<p style="text-align: justify;">O jaki power! Przez kolejne 10 km napieram z nowymi siłami, jakby mi ktoś wymienił baterie. Wiem jednak, że to chwilowe, więc nie rozpędzam się za bardzo. Na punkcie ostrzegano mnie, że ktoś wcześniej tu skręcił nogę na dziurze przykrytej liśćmi. A jednak czuję moc. Po drodze mijam się z kilkoma biegaczami, a niespodziewany dodatkowy punkt na 130-tym kilometrze omijam, witając się tylko z wolontariuszami siedzącymi przy ognisku. Lecę do Przybyszowa i nic mnie nie powstrzyma.</p>
<p style="text-align: justify;">Po chwili trochę żałuję, bo przy ognisku mieli ciepły rosół i wegańską zupę, a w Przybyszowie już tylko zimne zakąski. Ale co tam, byle jak najszybciej do mety. 136 km za mną, zostało tylko 14. Jakkolwiek bym się nie wlókł i nie czołgał, to już jest pstryknięcie palcem.</p>
<h3 style="text-align: center;"><span style="color: #99cc00;">WSZYSTKO SIĘ KOŃCZY</span></h3>
<p style="text-align: justify;">Z Przybyszowa wybiegam pod ostatnią dużą górkę na trasie. Gdzieś w połowie podejścia czołówka daje znać, że jej baterie też już się kończą. Uuuups... a to już jest zastępczy akumulator - miał trzymać dużo dłużej...</p>
[caption id="attachment_8530" align="alignright" width="225"]<a href="https://lepiejbiegac.pl/wp-content/uploads/2021/11/20211024_001944.jpg"><img class="size-medium wp-image-8530" src="https://lepiejbiegac.pl/wp-content/uploads/2021/11/20211024_001944-225x300.jpg" alt="" width="225" height="300" /></a> <em>Sztuczny uśmiech do obiektywu... albo to kadrowanie, albo skurzczyłem się podczas biegu :P</em>[/caption]
<p style="text-align: justify;">Na szczęście mam jeszcze zapasową czołówkę, którą wyciągam szybko i napieram dalej. Otwarty teren nocą wygląda wszędzie tak samo. To, że zbliżam się do mety, widzę tylko po zmieniających się cyferkach na zegarku, choć i to bardzo powoli się zmienia. Wszystko odbieram jak w zwolnionym tempie. Magiczny eliksir skończył działać i wróciły nocne zwidy - machający smętnie ludzie-taśmy na trasie.</p>
<p style="text-align: justify;">Zbieg do Komańczy ciągnie się w nieskończoność i za każdym zakrętem mam nadzieję, że już wybiegnę na ulicę. Dopiero po kilkunastu takich spalonych nadziejach wreszcie dostrzegam światła latarni i jakieś zaparkowane samochody. Wbiegam na ulicę i powoli, śladem oznaczeń, kieruję się na długą prostą do mety. </p>
<p style="text-align: justify;">Oooo, jak mi się dłużyŁ ten ostatni odcinek, ale wreszcie dobiegam do kościała, koło którego widzę znak "300 m do mety". Skręcam w lewo i przyspieszam na tyle, na ile ciało pozwala (czyli niewiele ;P). Wbiegam na prawie pustą metę... a jednak nie, czekają tam mój tato z łemko-dzwonkiem i Gosia za linią mety. Dobiegam do bramki z ogromną ulgą. </p>
<p>No! To teraz zasłużyłem na porządne roztrenowanie! :)</p>
<p style="text-align: justify;"> </p>
<h3 style="text-align: center;"><span style="color: #99cc00;"><strong>ORGANIZACJA</strong></span></h3>
<p style="text-align: justify;">Szczerze nie pamiętam z jakichkolwiek relacji, które czytałem z Łemkowyny, żeby ktokolwiek narzekał na organizację na ŁUT (może przegapiłem, nie da się przeczytać wszystkiego ;)). I podobnie ja oceniam organizację na najwyższym poziomie. </p>
<p style="text-align: justify;">Z punktu widzenia dystansu 150, który doświadcza biegacza najbardziej, muszę powiedzieć, że na trasie, nawet pomimo momentów nieprzytomności i przysypiania na trasie, nie było opcji się zgubić. Świetnie poprowadzona i dobrze zabezpieczona.</p>
<p style="text-align: justify;">Zmęczony biegacz na każdym punkcie dostał to czego potrzebował. Ciepłe posiłki, herbata, kawa, a także zimne napoje i smakołyki, dla każdego według potrzeby. Nawet dodatkowe punkty przy ognisku zorganizowane na końcówce trasy 150. Po prostu wszystko idealnie przemyślane.</p>
<p style="text-align: justify;">Wolontariusze - po prostu ideał. Znowu, zwłaszcza po setnym kilometrze, wszyscy bardzo dopingowali, motywowali i zajmowali się biegaczami z najwyższą starannością. To ludzie, którzy są w pełni świadomi, co się z człowiekiem dzieje na tym etapie biegu. Ogromne dzięki, zwłaszcza ekipie z Puław Górnych!!</p>
<p style="text-align: justify;">A wszystko to w klimacie kameralnej imprezy, gdzie wszyscy sa kumplami i kumpelami. Nie mam ani jednego słowa krytyki dla Łemkowyna Ultra Trail po tym wyrypie, którego doświadczyłem ;) </p>
<h3 style="text-align: center;"><span style="color: #99cc00;"><strong>DANE I LOGISTYKA</strong></span></h3>
<h3 style="text-align: center;"><!-- /wp:paragraph -->

<!-- wp:paragraph --></h3>
<p><strong>Dystans</strong>: 150 KM <br /><strong>Przewyższenie</strong>: +5860 m/-5970 m (wskazanie Garmin Fenixa 6x pro = +5882 m / -5997 m) <br /><strong>Spalone kalorie</strong>: 10237 kcal <br /><strong>Spożyte kalorie:</strong> 5711 kcal <br /><strong>Średnie tempo</strong>: 09:18 min/km</p>
<h3 style="text-align: center;"><!-- /wp:paragraph -->

<!-- wp:paragraph --></h3>
<p><strong>Punkty żywieniowe:</strong></p>
<h3 style="text-align: center;"><!-- /wp:paragraph -->

<!-- wp:paragraph --></h3>
<p><strong>– Ropki, 19,6 km: </strong>woda, izo, cola, owoce, ciastka, gorąca herbata.<br /><strong>– Bartne, 47,3 km: </strong>woda, izo, cola, owoce, ciastka, gorąca herbata, kanapki, <strong>ciepły posiłek (zupa pomidorowa z ryżem).</strong><br /><strong>– Przełęcz Hałbowska, 64,2 km:</strong>woda, izo, cola, owoce, ciastka, gorąca herbata, kanapki.<br />– <strong>Chyrowa</strong>,<strong> 80,4 km (PRZEPAK): </strong>woda, izo, cola, owoce, ciastka, gorąca herbata, <strong>ciepły posiłek (zupa pomidorowa z makaronem, makaron  z sosem warzywnym).</strong><br /><strong>– Iwonicz-Zdrój, 102,3 km:</strong> woda, izo, cola, owoce, ciastka, gorąca herbata, kawa, kanapki.<br />– <strong>Puławy Górne. 121 km:</strong> woda, izo, cola, owoce, ciastka, gorąca herbata, kawa, <strong>ciepły posiłek (żurek, pieczone ziemniaki).<br /></strong>– <strong>Wilcze Budy, 130 km:</strong> rosół (coś jeszcze na pewno mieli, ale tam się nie zatrzymałem).<br />– <strong>Przybyszów, 136,5 km:</strong> woda, izo, cola, owoce, ciastka, gorąca herbata, kawa.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Sprzęt</strong>:</p>
<h3 style="text-align: center;"><!-- /wp:paragraph -->

<!-- wp:list --></h3>
<ul>
<li style="list-style-type: none;">
<ul>
<li>Buty:  Salomon Sense 4 Pro, <a href="https://lepiejbiegac.pl/2021/10/salomon-ultra-glide/">Salomon Ultra Glide</a></li>
<li>Odzież: skarpetki Compressport, legginsy Salomon, koszulka Brubeck, plecak Salomon ADV 5 SKIN SET , Garmin <a href="https://lepiejbiegac.pl/2020/01/garmin-fenix6/">Fenix 6X PRO</a>.</li>
</ul>
<ul>
<li>Plecak: softflask 0,5l z izotonikiem x 2, rękawki, rękawiczki, kurtka przeciwdeszczowa <a href="https://lepiejbiegac.pl/2018/09/salomon-bonatti-pro-wp/">Salomon Bonatti PRO WP</a>, folia NRC, telefon, czołówka PETZL <a href="https://lepiejbiegac.pl/2017/10/petzl-nao/">NAO</a>, czołówka Petzl Bindi, kubek składany, chusta Buff, mapa organizatora, czerwona lampka po zmierzchu, powerbank, <a href="http://bit.ly/2skiP5h">żele ALE</a>, inne jedzenie.</li>
</ul>
</li>
<li><strong>Jedzenie (~3970 kcal):</strong>
<ul>
<li>Przed startem: bułka z dżemem i serem, kawa, banan, = 480 kcal</li>
</ul>
<ul>
<li>Na trasie: 9 żeli <a href="http://bit.ly/lepiejbiegac20">ALE</a>, 3 batony, 5 różnych kanapek, 7 bananów, zupa pomidorowa z ryżem, zupa pomidorowa z makaronem, 2 x żurek, pieczone ziemniaki, 1/2 pomarańczy, glukoza  = ~4100 kcal</li>
</ul>
<ul>
<li>Posiłek regeneracyjny: zupa pomidorow-paprykowa = ~350 kcal</li>
</ul>
</li>
<li><strong>Nawadnianie (~1890 kcal)</strong>:
<ul>
<li>0,5 l wody</li>
</ul>
<ul>
<li>3 l herbaty</li>
</ul>
<ul>
<li>3 l izotoniku</li>
<li>200 ml kawy</li>
</ul>
</li>
</ul>
<h3 style="text-align: center;"><!-- /wp:list -->

<!-- wp:list --></h3>
<h3 style="text-align: center;"><!-- /wp:list -->

<!-- wp:paragraph --></h3>
<h3 style="text-align: center;"><span style="color: #99cc00;">STATYSTYKI</span></h3>
<p style="text-align: justify;">W ŁUT 150 <strong>wystartowało 239 osób</strong>, z czego <strong>181 dobiegło do mety</strong>. Ja ukończyłem trasę na 44. pozycji OPEN z czasem 23:19:07. Tu znajdują się <a href="https://wyniki.b4sport.pl/lemkowyna-ultra-trail-150/e3404.html">wyniki </a>trasy 150 km.</p>
<p style="text-align: justify;">Wyniki najlepszych przedstawiają się następująco:</p>
<p><strong>Mężczyźni: </strong></p>
<p><span style="line-height: 1.5;">1. Dominik Grządziel – 16:37:00<br /></span>2. Artur Jendrych - 16:45:45<br /><span style="line-height: 1.5;">3. Michał Kaszuba - 17:44:16<br />...<br />44. Marcin Suski - 23:19:07</span> </p>
<p><span class="text_exposed_show"><strong>Kobiety:</strong></span></p>
<p><span class="text_exposed_show">1. Katarzyna Winiarska – 19:34:43<br />2. Agnieszka Markiewicz  - 21:17:46<br />3. Alice Mezizincescu - 21:45:10</span></p>
<p style="text-align: right;"><a href="http://lepiejbiegac.pl"><strong>Strona główna</strong></a></p>]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://lepiejbiegac.pl/2021/11/lemkowyna-ultra-trail-150/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Salomon Ultra Glide</title>
		<link>https://lepiejbiegac.pl/2021/10/salomon-ultra-glide/</link>
					<comments>https://lepiejbiegac.pl/2021/10/salomon-ultra-glide/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Lepiej Biegać]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 25 Oct 2021 11:21:20 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[blog]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://lepiejbiegac.pl/?p=8453</guid>

					<description><![CDATA[<p><img width="880" height="200" src="https://lepiejbiegac.pl/wp-content/uploads/2021/10/ultra-glide_h.jpg" class="attachment-post-thumbnail size-post-thumbnail wp-post-image" alt="" decoding="async" srcset="https://lepiejbiegac.pl/wp-content/uploads/2021/10/ultra-glide_h.jpg 880w, https://lepiejbiegac.pl/wp-content/uploads/2021/10/ultra-glide_h-300x68.jpg 300w, https://lepiejbiegac.pl/wp-content/uploads/2021/10/ultra-glide_h-200x45.jpg 200w, https://lepiejbiegac.pl/wp-content/uploads/2021/10/ultra-glide_h-768x175.jpg 768w" sizes="(max-width: 880px) 100vw, 880px" /></p><h3 style="text-align: center;"><span style="color: #99cc00;">PODSTAWOWE INFORMACJE</span></h3>
<ul>
 	<li>marka – <strong>Salomon</strong></li>
 	<li>model - <strong>Ultra Glide</strong></li>
 	<li>data premiery – <b>2021</b></li>
 	<li>przeznaczenie – <strong>Długie dystanse w terenie</strong></li>
 	<li>stabilność <b>- 4/5</b></li>
 	<li>amortyzacja – <strong>5/5</strong></li>
 	<li>przewiewność - <strong>3/5</strong></li>
 	<li>ochrona – <strong>3/5</strong></li>
 	<li>izolacja - <strong>4/5</strong></li>
 	<li>lekkość - <strong>4/5</strong></li>
 	<li>drop – 6<b> mm</b></li>
 	<li>głębokość kostek bieżnika - <strong>4 mm</strong></li>
 	<li>waga – <strong>260</strong><b> g</b></li>
 	<li>cena katalogowa – <strong>599</strong><b> zł</b></li>
</ul>
&nbsp;
<table width="100%">
<tbody>
<tr>
<td width="33%"><a href="https://lepiejbiegac.pl/wp-content/uploads/2021/09/Ultra-Glide-2.jpg"><img class="aligncenter wp-image-8456 size-medium" src="https://lepiejbiegac.pl/wp-content/uploads/2021/09/Ultra-Glide-2-300x135.jpg" alt="" width="300" height="135" /></a></td>
<td width="33%"><a href="https://lepiejbiegac.pl/wp-content/uploads/2021/09/Ultra-Gilde-3.jpg"><img class="wp-image-8455 size-medium aligncenter" src="https://lepiejbiegac.pl/wp-content/uploads/2021/09/Ultra-Gilde-3-300x135.jpg" alt="" width="300" height="135" /></a></td>
<td width="33%"><a href="https://lepiejbiegac.pl/wp-content/uploads/2021/09/Ultra-Glide-4.jpg"><img class="wp-image-8457 size-medium aligncenter" src="https://lepiejbiegac.pl/wp-content/uploads/2021/09/Ultra-Glide-4-300x135.jpg" alt="" width="300" height="135" /></a></td>
</tr>
</tbody>
</table>
<h3 style="text-align: center;"><span style="color: #99cc00;">OGÓLNA CHARAKTERYSTYKA</span></h3>
<div class="o9v6fnle cxmmr5t8 oygrvhab hcukyx3x c1et5uql ii04i59q"></div>
<p style="text-align: justify;">W dużym skrócie, Salomon Ultra Glide to model stworzony pod długie biegi terenowe. Wzmocniona cholewka ma gwarantować większe bezpieczeństwo stóp, dzięki nowej mieszance pianek i zakrzywionej geometrii podeszwy środkowej biegacz ma mieć poczucie łatwiejszego przetoczenia stopy, a gęsty, mocny bieżnik zapewnia dobrą przyczepność w różnorodnym terenie. Jeśli to wzbudziło Waszą ciekawość i szukacie dobrego buta do ultra, czytajcie dalej ;)</p>
&nbsp;
<h3 style="text-align: center;"><span style="color: #99cc00;">TECHNOLOGIE</span></h3>
<ul>
 	<li class="product-technologies-value" style="text-align: justify;"><strong>Podeszwa  Contagrip® TA </strong>- zapewnia maksymalną przyczepność na luźnym, miękkim podłożu. Posiada mocny, głęboki bieżnik z trwałemgo materiału.</li>
 	<li>
<div class="product-content__subtitle"><strong>SensiFit™ - </strong>system gwarantujący opinanie stopy od podeszwy środkowej aż po sznurowanie, co zapewnia bezpieczne, wygodne i indywidualne dopasowanie buta.</div></li>
 	<li>
<div class="product-content__subtitle"><strong>System sznurowania Quicklace™ - </strong>typowy dla Salomona system zaciąganej linki, która szybko i dobrze dopasowuje but do stopy.</div></li>
 	<li>
<div class="product-content__subtitle"><strong>Energy Surge - </strong>Lekka pianka będąca połączeniem pianki EVA i olefiny [OBC] zapewnia dużą amortyzację i lekkość.</div></li>
 	<li>
<div class="product-content__subtitle"><strong>Reverse Camber -</strong>Zakrzywiona geometria podeszwy środkowej wpływa na lepsze przetaczanie i daje poczucie lekkości.</div></li>
</ul>
&nbsp;
<h3 style="text-align: center;"><span style="color: #99cc00;">KONKRETY</span></h3>
<h4 style="text-align: justify;"><strong><span style="color: #99cc00;">CHOLEWKA</span></strong></h4>
<p style="text-align: justify;"><a href="https://lepiejbiegac.pl/wp-content/uploads/2021/09/Ultra-Glide-Cholewka.jpg" rel="attachment wp-att-7451"><img class="alignright wp-image-8459 size-medium" src="https://lepiejbiegac.pl/wp-content/uploads/2021/09/Ultra-Glide-Cholewka-300x135.jpg" alt="" width="300" height="135" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">Cholewka nie jest bardzo szeroka, raczej dobrze dopasowana i "zabudowana" podwyższonem paskiem gumy, na pewno wyższym niż np. w Sense Pro czy Sense Ride. Może to spowodować mniejszą przewiewność (muszę to jeszcze sprawdzić), ale za to otrzymujemy lepsz  zabezpieczenie cholewki i odporność na przetarcia czy przebicia.</p>
<p style="text-align: justify;">Lekko przerobiony system Quicklace daje większą elastyczność przy języku buta. W niektórych modelach z Quicklace zbyt nisko kończyły przelotki i zaciągnięta linka wrzynała mi się w nogę. Tutaj mam wrażenie, że w ogóle tego problemu nie będzie, a cholewka dalej będzie dobrze trzymać stopę.</p>

<h4 style="text-align: justify;"><strong><span style="color: #99cc00;">PODESZWA</span></strong></h4>
<p style="text-align: justify;"><a href="https://lepiejbiegac.pl/wp-content/uploads/2020/11/podeszwa.jpg" rel="attachment wp-att-7449">
</a><a href="https://lepiejbiegac.pl/wp-content/uploads/2021/09/Ultra-Glide.jpg" rel="attachment wp-att-7449"><img class="alignleft wp-image-8458 size-medium" src="https://lepiejbiegac.pl/wp-content/uploads/2021/09/Ultra-Glide-300x135.jpg" alt="" width="300" height="135" /></a>W podeszwie mamy piankę <strong>Energy Surge</strong>, czyli nową mieszankę, która daje jeszcze większą amortyzację, nie izolując przy tym stopy od podłoża. Dalej czuć nierówności i kamienie pod stopami. Bardzo sobie to cenię i nie lubię totalnego odizolowania od podłoża, więc podeszwa w Ultra Glide bardzo mi odpowiada.</p>
<p style="text-align: justify;">Sama podeszwa to standardowy <strong>ContaGrip,</strong> <a href="https://lepiejbiegac.pl/wp-content/uploads/2021/09/Ultra-Glide-4.jpg" rel="attachment wp-att-7453"><img class="wp-image-8457 size-medium alignright" src="https://lepiejbiegac.pl/wp-content/uploads/2021/09/Ultra-Glide-4-300x135.jpg" alt="" width="300" height="135" /></a> Bieżnik jest głębszy niż w np. Sense Ride czy Sense Pro (głębokość kostek to 4 mm), ale też gęsty (w przeciwieństwie do np. Speedcross czy Wildcross). Wydaje się, że Ultra Glide będzie dzięki temu bardzo uniwersalnym butem. oczywiście, w bardzo luźnym terenie (błoto, śnieg) najpewniej przegra z Wildcross czy Speedcross, które są do tego stworzone.</p>
<p style="text-align: justify;">Co ważne, miękkość i lekkość Ultra Glide daje nadzieję, że bardzo dobrze sprawdzi się na dystansach ultra, oszczędzając nasze stopy.</p>

<h3 style="text-align: center;"><span style="color: #99cc00;">TEST W BOJU</span></h3>
<p style="text-align: justify;"><a href="https://lepiejbiegac.pl/wp-content/uploads/2021/09/teren.jpg" rel="attachment wp-att-7460"><img class="alignleft wp-image-8460 size-medium" src="https://lepiejbiegac.pl/wp-content/uploads/2021/09/teren-135x300.jpg" alt="" width="135" height="300" /></a>Kiedy dowiedziałem się o Ultra glide, z jednej strony zaświeciły mi się oczy, bo zapowiadał się model stworzony pod ultra (moja bajka!). Z drugiej strony wiele modeli miało być do ultra, a otrzymywaliśmy po prostu kolejny taki sam model o nowej nazwie.</p>
<p style="text-align: justify;">Jednak kiedy założyłem Ultra Glide, od razu poczułem różnicę. Nieco z rezerwą podszedłem do wyczuwalnie większej ilości pianki, ale postanowiłem dać im szansę i od razu wyszedłem pobiegać.</p>
<p style="text-align: justify;">Na asfalcie zachowują się bardzo dobrze, więc potwierdza się już uniwersalność modelu - na biegach ultra zwykle przynajmniej 10-15% to asfalt, wiec to też ważne. Dla porównania bieganie w Wildcross po asfalcie jest dość odczuwalne (twardy but z mocnym bieżnikiem i szeroko rozstawionymi kostkami).</p>
W terenie zaczyna się zabawa. Bardzo mocno odczuwalna amortyzacja daje poczucie lekkości biegu (przy tym Ultra Glide są całkiem lekkie), ale najważniejsze dla mnie jest to, że w dalszym ciągu czuję przy biegu wszystkie nierówności, kamienie pod butem itp. Lubię czuć podłoże i nie przepadam za zbyt amortyzowanymi butami, które powodują, że czuję tylko równą poduszkę pod stopą. W Ultra Glide nie ma tego problemu i to mi się bardzo podoba!
<p style="text-align: justify;">Na uznanie zasługuje też podwyższony pasek gumy. Wprawdzie nie miałem przyjemności podczas testów przyrżnąć paluchem w kamolca, ale też nie umawiałem się na testy zderzeniowe, więc po co się narażać ;) Zapewne możemy jednak spodziewać się większej odporności na przetarcia w bocznej części buta (w niektórych butach z większą ilością cienkiej siateczki bywa z tym różnie). Oddychalności w ekstremalnych upałach też jakoś nie było okazji przetestować, ale po kilku wybieganiach nie widzę w tym względzie żadnych ubytków.</p>
All in All, zapowiada się przyjemny i trwały but na ultra. Na pewno zamierzam go zabrać na Łemkowynę 150 i zrobić prawdziwy chrzest bojowy :)
<div class="text_7" style="text-align: right;"><a href="http://lepiejbiegac.pl/">Strona główna</a></div>
<div class="text_7" style="text-align: right;">
<div class="text_7" style="text-align: left;">————–</div>
<div class="text_7" style="text-align: left;"><em>Źródła:</em></div>
<div class="text_7" style="text-align: left;"><a href="https://www.salomon.com/pl-pl/shop-emea/product/wildcross.html#color=24558">https://www.salomon.com/</a></div>
</div>]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://lepiejbiegac.pl/2021/10/salomon-ultra-glide/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>EFB 2021 &#8211; Krynicka Setka</title>
		<link>https://lepiejbiegac.pl/2021/09/efb-2021-krynicka-setka/</link>
					<comments>https://lepiejbiegac.pl/2021/09/efb-2021-krynicka-setka/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Lepiej Biegać]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 16 Sep 2021 07:10:42 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[blog]]></category>
		<category><![CDATA[Relacje]]></category>
		<category><![CDATA[bieganie]]></category>
		<category><![CDATA[biegi górskie]]></category>
		<category><![CDATA[relacja]]></category>
		<category><![CDATA[ultra]]></category>
		<category><![CDATA[ultramaraton]]></category>
		<category><![CDATA[zawody]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://lepiejbiegac.pl/?p=8462</guid>

					<description><![CDATA[<p><img width="880" height="200" src="https://lepiejbiegac.pl/wp-content/uploads/2021/09/header.jpg" class="attachment-post-thumbnail size-post-thumbnail wp-post-image" alt="" decoding="async" srcset="https://lepiejbiegac.pl/wp-content/uploads/2021/09/header.jpg 880w, https://lepiejbiegac.pl/wp-content/uploads/2021/09/header-300x68.jpg 300w, https://lepiejbiegac.pl/wp-content/uploads/2021/09/header-200x45.jpg 200w, https://lepiejbiegac.pl/wp-content/uploads/2021/09/header-768x175.jpg 768w" sizes="(max-width: 880px) 100vw, 880px" /></p><p style="text-align: justify;"><strong>...Wielki statek kosmiczny z bliska okazuje się wieżą widokową na szczycie stacji narciarskiej Słotwiny. Wbiegamy do środka i lecimy 50 m w górę krętymi schodami, po czym zaczynamy zbiegać drewnianym mostem wijącym się dookoła wieży w koronach drzew, by na koniec wbiec znowu w las i kontynuować trasę leśnymi ścieżkami. Fantastyczne!</strong></p>
<h3 style="text-align: center;"><span style="color: #99cc00;">KRÓTKO O BIEGU</span></h3>
<p style="text-align: justify;"><a href="https://europejskifestiwalbiegowy.pl/">Europejski Festiwal Biegowy</a> to nowa impreza biegowa. Pierwsza edycja została zapowiedziana na 3-5.09.2021, czyli w terminie imprezy o podobnej nazwie - Festiwalu Biegowego, który odbywał się w Krynicy w poprzednich latach. W tym roku Festiwal Biegowy przeniósł się do Piwnicznej. Nie wiem jakie koleje losu towarzyszyły temu zamieszaniu, ale w efekcie Europejski Festiwal Biegowy stał się faktem. I dobrze, bo bardzo lubię Krynicę oraz okoliczne góry i szlaki, a doświadczenia poprzednich lat (zwłaszcza 2020) na <a href="https://lepiejbiegac.pl/2020/10/slodka-setka-bieg-7-dolin-2020/">Biegu 7 Dolin</a> skutecznie zniechęciły mnie do powtórnych doświadczeń z organizatorami, którzy w tym roku działają w Piwnicznej.</p>
<p>W ramach Europejskiego Festiwalu Biegowego, uczestnicy mogą wybrać jeden z siedmiu różnych wariantów:</p>
<ul>
<li><strong>Krynicka Setka - 105 km, +/- 4570 m<br /></strong></li>
<li>Aria Kiepury - 60 km, +/-2730 m</li>
<li>Powrót Nikifora - 43 km, +/- 1840 m</li>
<li>Słotwiny Arena - 20 km, +/- 1124 m</li>
<li>Małopolska Rekordowa Dycha, +/- 10 km, +127 m / -292 m</li>
<li>Deptak Challenge - ok. 1600 m</li>
<li>Biegi deptaka dla dzieci i młodzieży - 5 biegów od 100 do 800 m.</li>
</ul>
<p>&nbsp;</p>
[caption id="attachment_8464" align="aligncenter" width="640"]<a href="https://lepiejbiegac.pl/wp-content/uploads/2021/09/Krynicka-Setka-Profil.jpg"><img class="wp-image-8464 size-large" src="https://lepiejbiegac.pl/wp-content/uploads/2021/09/Krynicka-Setka-Profil-1024x181.jpg" alt="" width="640" height="113" /></a> Profil trasy:  https://europejskifestiwalbiegowy.pl/[/caption]
<h3 style="text-align: center;"><span style="color: #99cc00;"><strong>START</strong></span></h3>
<p style="text-align: justify;">Nocny start to normalka na ultra. Tym razem to godzina 4:00 nad ranem. Fajnie, bo złapałem kilka godzin snu, a od startu do świtu też tylko 2 godziny, więc stosunkowo niedługo biegnie się z czołówką. Wstałem o 01:30. Ledwo zjadłem "śniadanie", wypiłem kawę i  sprawdziłem przygotowane dzień wcześniej wyposażenie obowiązkowe, a już trzeba było wsiadać w auto i jechać. W Krynicy byłem ok 03:20, szybko przemieściłem się na linię startu, a tam już się działo. Na wejściu do strefy startu trzeba było pokazać wybrane elementy wyposażenia obowiązkowego. Uruchomiłem tracker (chwilę się z tym męczyłem, bo kilkakrotnie się wyłączał, ale w końcu udało się i moja kropka pokazała się na mapie. Jak się potem okazało, niestety tracker coś szwankował, bo dowiedziałem się, że mojej kropki na trasie i tak nie było...) i przygotowałem się do startu.</p>
<p><a href="https://lepiejbiegac.pl/wp-content/uploads/2021/09/wyposazenie.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-8483" src="https://lepiejbiegac.pl/wp-content/uploads/2021/09/wyposazenie-1024x682.jpg" alt="" width="640" height="426" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">Sporo znajomych twarzy na starcie przypomina mi jak niewiele zawodów przez ostatnie dwa lata miałem okazję zaliczyć i jak bardzo brakowało mi tych spotkań. Możnaby tak stać i gadać godzinami, ale już trzeba ruszać. Ostatnie odliczanie i biegniemy. Deptakiem, poatem ulicami Krynicy, by wpaść na szlak na Krzyżową i Drabiakówkę. W grupie biegnie się fantastycznie i pozwalam sobie na trochę większe tempo przez pierwsze 1-2 km, zaraz jednak zaczyna sie droga pod górę i już zaciągam hamulec - przede mną kilkanaście godzin biegu.</p>
<h3 style="text-align: center;"><span style="color: #99cc00;">BIEG W KORONACH DRZEW</span></h3>
<p style="text-align: justify;">Po drodze na Drabiakówkę nagle skręcamy za taśmami i podbiegamy do mocno oswietlonego obiektu. Wielki statek kosmiczny z bliska okazuje się wieżą widokową na szczycie stacji narciarskiej Słotwiny. Wbiegamy do środka i lecimy 50 m w górę krętymi schodami, po czym zaczynamy zbiegać drewnianym mostem wijącym się dookoła wieży w koronach drzew, by na koniec wbiec znowu w las i kontynuować trasę leśnymi ścieżkami. Fantastyczne! </p>
<p style="text-align: justify;">Przyjemny zbieg lasem, jeszcze w ciemnościach i pierwsze, wyczekiwane, mocne podejście na Jaworzynę Krynicką. Jest stromo i długo, ale wcale mi się nie dłuży. Spokojnie napieram i już po chwili wdrapuję się na górę. Chwila odpoczynku na płaskiej, wiejskiej drodze i ostatnia wspianczka na szczyt. Już zaczyna sie robić widno, a kiedy docieram do schroniska na Jaworzynie, niebo zaczyna już nabierać ciepłych kolorów. Jeszcze za wcześnie żeby rozproszyć mgły, więc widok z Jaworzyny jest oszałamiający!</p>
<p><a href="https://lepiejbiegac.pl/wp-content/uploads/2021/09/jaworzyna.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-8480" src="https://lepiejbiegac.pl/wp-content/uploads/2021/09/jaworzyna-1024x533.jpg" alt="" width="640" height="333" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">Szybka fotka (nigdy nie przepuszczę wschodu słońca!) i zbiegam w dół w stronę Runka i Łabowskiej Hali. Kolejne kilometry mijają mi przyjemnie. Wielokrotnie mijam się z tymi samymi ludźmi - nie ścigamy się, po prostu jeden jest mocniejszy na podbiegach, inny nadrabia zbieganiem. Ja zwykle wyprzedzam na podbiegach, ale na zbiegach tracę przewagę - to sygnał, że nad tym elementem trzeba jeszcze mocno popracować. Niestety, po naderwaniu więzadeł w obu stawach skokowych w jednym roku jakoś straciłem odwagę do mocnego puszczenia się na zbiegu.</p>
<h3 style="text-align: center;"><span style="color: #99cc00;">JEST MOC</span></h3>
<p style="text-align: justify;">30 kilometrów za mną. Jestem świeży i 4-kilometrowy podbieg pod Wierchomlę pokonuję cały czas biegiem.  To nie tak, że szarżuję - cały czas kontroluję wydatek energetyczny, bo to dopiero 1/3 dystansu, jednak czuję, że mam dobry dzień, pilnuję jedzenia i picia i wszystko idzie jak trzeba. Po raz pierwszy zabrałem do obu softflasków izo - coś, co musiałem wytrenować w ostatnich miesiącach. Wcześniej bez wody za szybko bym się zasłodził i byłby problem z żołądkiem. Teraz jednak jest moc.</p>
<p style="text-align: justify;">W punkcie nad Wierchomlą jednak trochę czuję ten długi podbieg, ale wciągam banana, zapijam colą i uzupełniam zapasy, a na koniec dostaję kubek pomidorówki z makaronem (w idealnej temperaturze żeby szybko przełknąć całość). Ta pomidorówka to jest złoto!! Na ultra trzeba korzystać z każdej okazji żeby wrzucić coś gorącego do żołądka.</p>
[caption id="attachment_8481" align="alignright" width="200"]<a href="https://lepiejbiegac.pl/wp-content/uploads/2021/09/efb-walusza-fotografia.jpg"><img class="wp-image-8481 size-medium" src="https://lepiejbiegac.pl/wp-content/uploads/2021/09/efb-walusza-fotografia-200x300.jpg" alt="" width="200" height="300" /></a> fot. Walusza Fotografia[/caption]
<p style="text-align: justify;">Z odnowioną energią lecę na Pustą Wielką i w kierunku Szczawnika. Kilka stromych podejść później jestem już na zbiegu do Szczawnika. Kiedy na zegarku wbija 40 kilometrów, sprawdzam jak mi idzie czasowo i widzę, że jeszcze nie pykło 5 godzin. Trochę mnie to zbija z tropu, bo to trochę za szybko jak na swoje założenia. Przewijam ekrany w zegarku i widzę, że nie ma jeszcze 2000 m przewyższeń.</p>
<p style="text-align: justify;">Po dłuższym i miejscami stromym zbiegu trochę odnawiam siły na w miarę płaskim terenie. Przebiegam przez rzekę, przez którą nie da się przejść suchą stopą, ale nie przejmuję się za bardzo - Salomon Ultra Pro są bardzo przewiewne i cała woda zaraz powinna zostać wyciśnięta z butów, a stopy powinny wyschnąć. </p>
<p style="text-align: justify;">Przebiegam przez Szczawnik i krętymi uliczkami dobiegam do punktu przy pensjonacie "Endorfina". Tu raczę się ciepłą herbatą, uzupełniam zapasy i ruszam na drugie spotkanie z Jaworzyną. Przed wyjściem z punktu słyszę od obsługi punktu, że czeka nas walka z błotem.</p>
<p style="text-align: justify;">Ledwo kończą się budynki i wbiegam na łąki, zaczyna się głośne ciapanie w wodzie zalegającej w trawach. Stopy znowu całe mokre i tak to trwa dobrą chwilę, aż docieram do bardziej stromego podejścia, gdzie wreszcie kończy się namaczanie. Mam szczerą nadzieję że dalej będzie już sucho, bo kolejne pięćdziesiąt kilka kilometrów z mokrymi nogami nie może się skończyć dobrze.</p>
<p style="text-align: justify;">Na Jaworzynę prowadzi ok. 4 km stromego podejścia, z czego większość pokonuję z tą samą ekipą biegaczy. Ostatni kilometr jest bardzo stromy, ale idę delikatnie przed grupą. Wszystko jest super... aż tu nagle czuję jakby ktoś wyciągnął wtyczkę - resztki prądu jeszcze płyną w ciele, ale dosłownie z każdą sekundą brak zasilania spowalnia mięśnie. Moja ekipa mnie wyprzedza i brnie dalej swoim tempem, a ja z przerażeniem mogę tylko patrzeć jak się oddalają. Chyba jeszcze nigdy nie miałem tak spektakularnej ściany!</p>
<p style="text-align: justify;">Jakoś wygrzebuję się na szczyt - na szczęście to była już sama końcówka podejścia. Wychodzę na otwartą przestrzeń i dochodzę do punktu na Jaworzynie, gdzie znowu uzupełniam płyny i poświęcam chwilę dłużej niż zwykle żeby coś zjeść i złapać oddech. Stąd jest droga w dół do Czarnego Potoku i Krynicy, więc najszybciej jak to możliwe, ruszam dalej. Na stromym z biegu z Jaworzyny staram się oszczędzać siły i trochę zregenerować, ale zmęczenie już weszło w kości. Do Czarnego Potoku udało się trochę odetchnąć, ale kolejne podejście znow zatrzymuje. Wrzucam luz i nie spieszę się, po drodze wciągam kolejny żel ALE, a chwilę później jestem na znajomym zbiegu ulicą do Krynicy. Rok temu dokładnie tą samą drogą wbiegałem na metę Biegu 7 Dolin. Tylko tym razem to dopiero przerwa przed kolejną częścią trasy.</p>
<p style="text-align: justify;">Biegnę deptakiem do metu i marzę o tym żeby to już był ten drugi raz i finiszowanie - to byłby fajny czas, dający mi miejsce na pewno w pierwszej 15-tce (oczywiście to sprawdziłem sobie później na liście wyników). Nie tak prędko, tu jednak muszę skręcić obok mety i wbiec do punktu z przepakiem. Dostaję w łapkę kolejną porcję gorącej zupy, siadam na krześle i łapię oddech. Jest 11:30... Ja tu chwilę odpocznę.</p>
<h3 style="text-align: center;"><span style="color: #99cc00;">CIĄG DALSZY... NASTĄPIŁ</span></h3>
<p style="text-align: justify;">Nie przewidziałem tego przekraczania rzeki i namaczania na łąkach i nie wziąłem butów na zmianę, jednak teraz wydaje się, że wszystko jest w porządku, a nogi trochę przeschły. Ruszam na Górę Parkową, a stamtąd na drugą część trasy. W tym miejscu trochę się zakręciłem. Całe szczęście, że paru biegaczy przede mną też pomyliło trasę i właśnie wracali ze skrętu w prawo, który doprowadziłby nas wszystkich do mety zamiast na drugą pętlę (na tym rozdrożu ewidentnie przydałyby się jakieś dodatkowe strzałki. Potem przeczytałem w relacji Dominiki Stelmach, że właśnie ten brak oznakowania kosztował ją prowadzenie na dystansie. W pełni rozumiem jej błąd.).</p>
<h3 style="text-align: center;"><span style="color: #99cc00;">NAMACZANIA CIĄG DALSZY</span></h3>
[caption id="attachment_8484" align="alignright" width="300"]<a href="https://lepiejbiegac.pl/wp-content/uploads/2021/09/efb-wiktor-bubiak.jpg"><img class="wp-image-8484 size-medium" src="https://lepiejbiegac.pl/wp-content/uploads/2021/09/efb-wiktor-bubiak-300x200.jpg" alt="" width="300" height="200" /></a> fot. Wiktor Bubiak[/caption]
<p style="text-align: justify;">Nie znam tych terenów, więc biegnę po prostu za taśmami organizatora. Poza brakami w oznaczeniu na rozdrożach, sama trasa jest otaśmowana bardzo gęsto i dobrze, wiec nie da się zejść z trasy. Na Huzary wdrapuję się spokojniej, już bez tego ognia w oczach, ale z satysfakcja pokonania kolejnych kilometrów. Nie dziwię się zmęczeniu - mam już 65 km w nogach. Kolejny zbieg znowu pozwala lekko odrobić tempo i wszystko byłoby super gdyby nie kolejna przeszkoda, która sprawiła, że opadły mi ręce - rzeka Mochnaczka, przez którą znowu nie dało się przejść suchą nogą. Wbiegająć w rzekę poczułem zimno, ale też pieczenie stóp. Fck, zaczynają się problemy.</p>
<p style="text-align: justify;">Kolejne kilometry dłużą się już coraz bardziej. Zaczynam mijać biegaczy wracających z pętli, zarówno z 40-tki jak i niektórych z 100-tki. Do punktu na Przełęczy Beskid dobiegam błotnym i zdradliwym zbiegiem. Na punkcie siadam chwilę i przygotowuję się psychicznie na Lackową. Zagryzam pieczone ziemniaki, pomidory i cokolwiek jeszcze wchodzi do żołądka. Nie siedzę jednak za długo i ruszam na to największe wyzwanie (każdy jeden wolontariusz powtarzał jak zakłety, że Lackową wszyscy zapamiętają na długo). Znam ja takie góry i wiem co to oznacza. Każdy kto wdrapywał się na Oszusta na Chudym Wawrzyńcu czy na Żar pod koniec Ultra Janosika, wie o czym mówię. Długa, prawie pionowa ściana, gdzie trzeba używać wszystkich kończyn, a czasem i nosa do potrzymywania się i wdrapywania do góry. Niekończąca się mordęga, przynajmniej w odczuciu, bo tak naprawdę to nieco ponad 30 minut takiej męki żeby pokonać ok 1,5 km trasy. A kiedy już wychodzisz na szczyt, łapiesz oddech i trochę rozprostowujesz nogi, zatrzymuje Cię kolejne podejście na Ostry Wierch!</p>
[caption id="attachment_8485" align="alignleft" width="225"]<a href="https://lepiejbiegac.pl/wp-content/uploads/2021/09/efb-jan-hareza.jpg"><img class="wp-image-8485 size-medium" src="https://lepiejbiegac.pl/wp-content/uploads/2021/09/efb-jan-hareza-225x300.jpg" alt="" width="225" height="300" /></a> fot. Jan Haręza[/caption]
<p style="text-align: justify;">80-ty  kilometr  - jestem na zbiegu do Izb i z powrotem do Przełęczy Beskid. Słońce grzeje z wysoka, ale jest już ok. 15:00 i czuć już chłodniejsze powiewy wiatru. Biegnę szutrową, szeroką drogą, stopy pieką przy każdym kroku, a co chwilę znowu moczę je, zmuszony do przekroczenia płytkiego brodu, który przecina drogę. Jedyne co mnie trzyma to fakt, że jakkolwiek źle by nie było ze stopami, mam jeszcze tylko 20 km do końca. Na tym upale jednak coraz częściej szukam powodu żeby choć na kilka kroków przejść do marszu. A to coś sprawdzić na profilu trasy w komórce, a to jakiś żel wyciągnąć z tyłu z plecaka. Nie jest łatwo. Z boku może wyglądać to na luźniutki trucht albo przyjemny popołudni spacer, ale w środku toczy się walka i umierają ludzie ;) </p>
<p style="text-align: justify;">Wreszcie wbiegam pod osłonę drzew i docieram z powrotem do Przełęczy Beskid. Witany jak bohater - choć tak naprawdę widzę, że wolontariusze mają niezłą polewę z tych, którzy wracają umęczeni po pętli (piszę to z uśmiechem, bo wszyscy wolontariusze są super mili i pomocni, ale cóż, też zasługują na rozrywkę :P) - znowu sięgam po ziemniaka i pomidora, uzupełniam izo i jak nasjszybciej ruszam w powrotną drogę. Na podbiegu mijam wielu z Setki i za każdym razem słyszę: "zazdro!", "ale masz fajnie, że już wracasz", "też bym tak chciał!". No pewnie! Sam sobie zazdroszczę, że już wracam ;))</p>
<h3 style="text-align: center;"><span style="color: #99cc00;"><strong>TYLICZ</strong></span></h3>
<p style="text-align: justify;">Gdzieś na 88-mym kilometrze trasa zbiega na lewo i już nie mijam żadnych biegaczy. To jednokierunkowa do Tylicza i do mety w Krynicy. W Tyliczu czeka największa atrakcja, czyli trzykrotne przejście przez rzekę. W Mochnaczce trzeba sie przeprawić ok. 150-200 metrów wzdłuż koryta rzeki (serio!? Nie dało się poprowadzić drogą przez most?), a potem jeszcze tylko dwa razy przez Muszynkę - tu zamoczyłem nawet kolana. Moje stopy krzyczą, że pi***** Tylicz i organizatorów, a ja mam ochotę się rozpłakać. Oczyma wyobraźni (bo boję się zdjąć skarpetki i zobaczyć na żywo) czuję odklejającą się skórę, bąble i kto wie co jeszcze.</p>
<p style="text-align: justify;">Mimo to, biegnę (ekhem... ambitne określenie w tym stanie) ulicami miasta do stacji narciarskiej Tylicz Ski. Podpieram się kijami żeby odciążyć trochę nogi. Docieram do punktu u podnóża stoku narciarskiego. Słodkie już nie bardzo wchodzi, ale udało się jeszcze wcisnąć kilka kawałków arbuza i zapić herbatą. Od fantastycznych Pań z obsługi słyszę, że wyglądam jakbym 15 km przebiegł - chociaż wiem, że to bezecne kłamstwo i totalna bzdura, czuję się nieco lepiej i jestem ogromnie wdzięczny wolontariuszkom.</p>
<h3 style="text-align: center;"><span style="color: #99cc00;"><strong>DO BRZEGU</strong></span></h3>
<p style="text-align: justify;"><a href="https://lepiejbiegac.pl/wp-content/uploads/2021/09/meta.jpg"><img class="alignright size-medium wp-image-8486" src="https://lepiejbiegac.pl/wp-content/uploads/2021/09/meta-180x300.jpg" alt="" width="180" height="300" /></a>Ruszam w ostatnią podróż - na Brodowiec i Szalone. Trasa zlewa mi się w głowie i w zasadzie obojętne czy jest pod górę czy w dół, czuję tylko ból w stopach i próbuj utrzymać sensowne tempo. Przez drzewa przeziera słońce, osłabłe jak ja i chylące się ku zachodowi. Jest późno, rodzina czeka na mecie, a ja wiem, że będę godzinę po czasie, który im zapowiedziałem. To mnie jeszcze bardziej motywuje do biegu.</p>
<p style="text-align: justify;">Zbieg z Szalonego mija szybko i już jestem na szerokim deptaku na Górze Parkowej. Biegnę za taśmami i odliczam ostatnie kilometry. Sto, sto jeden... mijam rozdroże, z którego wybiegłeM po przepaku w Krynicy... sto dwa... zbiegam z Góry Parkowej długim krętym chodnikiem między turystami... sto trzy... wbiegam na deptak... sto cztery... nieliczni przechodnie dopingują i biją brawo. Ktoś pyta ile Przebiegłem. "Sto" mówię i biegnę dalej, słysząc za sobą jak starszy Pan przeklina z podziwem albo niedowierzaniem... sto pięć... wbiegam na ostatnią prostą i lecę do linii mety. Nareszcie koniec!  </p>
<h3 style="text-align: center;"><span style="color: #99cc00;"><strong>ORGANIZACJA</strong></span></h3>
<p style="text-align: justify;">Dużo dobrego słyszałem o EFB jeszcze przed imprezą i dużo sobie obiecywałem, zwłaszcza, że poprzeczka była ustawiona bardzo nisko po zeszłorocznym Biegu 7 Dolin (zapraszam do recenzji <a href="https://lepiejbiegac.pl/2020/10/slodka-setka-bieg-7-dolin-2020/">B7D</a>, a dowiecie się dlaczego). Dodatkowo poziom nagród, niespotykany dotąd w biegach górskich w Polsce (a nawet w Europie), napawał nadzieją, bo przecież przy takiej nagrodzie, inwestycja w jakość imprezy również musiała być wysoka! Organizatorem imprezy jest Sławek Konopka, którego znam z fantastycznej organizacji Ultra Janosika - no po prostu pewniak-impreza.</p>
<p style="text-align: justify;">A jednak nie do końca... Ale od początku. Ogólnie oceniam imprezę bardzo pozytywnie. Strona internetowa dobrze zbudowana i daje wszystkie potrzebne informacje. Biuro zawodów też bez przeszkód - dostałem wszystko co trzeba, bez dużych kolejek, a na pytania dostałem odpowiedzi. Odprawa online przed startem również bardzo w porządku. Dotąd naprawdę nie mam się do czego przyczepić. </p>
<p style="text-align: justify;">Pierwszy problem pojawił się na starcie, przy włączeniu trackera, którego każdy na setce miał mieć obowiązkowo. Nie mogłem sobie z nim poradzić i cały czas się wyłączał. W końcu udało mi się znaleźć swoją kropkę na mapie, ale potem okazało się, że nikt z moich znajomych nie mógł mnie śledzić, bo chwilę po starcie musiał się znowu wyłączyć. Z tego co słyszałem, bardzo dużo biegaczy było albo niewidocznych albo daleko poza trasą. Detal, ale gdyby chodziło o życie czy zdrowie, krytyczny.  </p>
<p style="text-align: justify;">Technika może zawiodła, ale na starcie dokładnie sprawdzane było najważniejsze wyposażenie. Kolejny plus za oznakowanie trasy an początku i końcu elementami odblaskowymi. Zatrzymajmy się tu jednak na chwilkę...</p>
<p style="text-align: justify;">Oznakowanie na całej trasie było bardzo gęste i naprawdę nie szło się zgubić idąc za taśmami... ALE... było kilka miejsc, gdzie łączyło się kilka tras i tu brakowało dodatkowych strzałek czy wolontariusza. Pierwsze miejsce było na Górze Parkowej, gdzie wybiegając z Krynicy, można było skręcić w lewo na 40-kilometrową pętlą, albo w prawo na metę (to była część trasy dla wracających z pętli, na ok. 101-szym kilometrze). Brak jakichkolwiek strzałek zmylił nie tylko mnie, ale też sporo biegaczy, w tym nawet z elity. Drugie miejsce było na szczycie Dzielec. Tu strzałka pokazywała w lewo (i tam też były taśmy), ale track i taśmy wskazywały drogę prosto w dół. Gdybym nie miał zegarka z wgranym trackiem (nie każdy zawodnik musi mieć!), poleciałbym pewnie w lewo. Nie wiem czy to był błąd organizatora czy może ktoś poprzekręcał strzałki i dorobił taśmy, ale tu była druga zamotka, która mogła sporo kosztować.</p>
<p style="text-align: justify;">Sama trasa - no nie wiem. Były takie smaczki jak bieg po wieży widokowej wśród koron drzew, świt na Jaworzynie czy Lackowa (jakkolwiek wszyscy klną w trakcie, to fajnie się potem wspomina), które powodują, że oceniam trasę bardzo pozytywnie. Fajna i bardzo wymagająca. I znowu jest "ale". Postawić na stu-kilometrowej trasie taką ilość rzek do przekroczenia, że kalafiory masz w pakiecie, tylko "małym druczkiem" postrzegam w kategorii poważnego błędu i absolutnie nie spodziewałbym się tego po organizatorze z takim doświadczeniem... Dobra, dość pastwienia się. To w moich oczach największy mankament, ale finalnie przeżyłem, a po tygodniu(!) przecież znowu chodzę normalnie... Niemniej trochę szkoda.</p>
<p style="text-align: center;"><em>Tu wrzuciłbym zdjęcie moich stóp po biegu... <br /></em><em>ale Wam oszczędzę :P</em></p>
<p style="text-align: justify;">All in all? Chyba pozytywnie. Gdyby nie ta ilość rzek po drodze, powiedziałbym: "Wracam za rok!", bo gdyby nie to, byłoby naprawdę super! A tak, zanim kliknę "zarejestruj", dobrze sprawdzę czy trasa uległa zmianie i zastanowię się dwa razy.</p>
[caption id="attachment_8487" align="aligncenter" width="640"]<a href="https://lepiejbiegac.pl/wp-content/uploads/2021/09/efb-jan-hareza-1.jpg"><img class="size-large wp-image-8487" src="https://lepiejbiegac.pl/wp-content/uploads/2021/09/efb-jan-hareza-1-1024x768.jpg" alt="" width="640" height="480" /></a> fot. Jan Haręza[/caption]
<h3 class="has-text-color" style="color: #accf6b; font-size: 22px; text-align: center;"><strong>DANE I LOGISTYKA</strong></h3>
<h3 style="text-align: center;"><!-- /wp:paragraph -->

<!-- wp:paragraph --></h3>
<p><strong>Dystans</strong>: 105 KM <strong>Przewyższenie</strong>: +/-4570 m (wskazanie Garmin Fenixa 6x pro = +4576 m) <strong>Spalone kalorie</strong>: 6787 kcal <strong>Spożyte kalorie:</strong> 5860 kcal <strong>Średnie tempo</strong>: 08:29 min/km</p>
<h3 style="text-align: center;"><!-- /wp:paragraph -->

<!-- wp:paragraph --></h3>
<p><strong>Punkty żywieniowe:</strong></p>
<h3 style="text-align: center;"><!-- /wp:paragraph -->

<!-- wp:paragraph --></h3>
<p><strong>– Jaworzyna Krynicka, ok. 11 km: </strong>woda, izo, cola, owoce, orzechy, ciastka, inne słodycze.<br /><strong>– Łabowska Hala, ok. 22 km: </strong>woda, izo, cola, herbata, owoce, orzechy, ciastka, inne słodycze.<br /><strong>– Bacówka nad Wierchomlą, ok. 34 km: </strong>woda, izo, cola, herbata, owoce, orzechy, ciastka, inne słodycze, <strong>ciepły posiłek (zupa pomidorowa z makaronem).</strong> <br />– <strong>Pensjonat „Endorfina” Szczawnik,</strong><strong> ok. 48 km: </strong>woda, izo, cola, herbata, owoce, orzechy, ciastka, inne słodycze. <br /><strong>– Krynica-Zdrój deptak, ok. 60 km:</strong> woda, izo, cola, herbata, owoce, orzechy, ciastka, inne słodycze, <strong>ciepły posiłek (zupa warzywan z groszkami ptysiowymi).</strong> <br />– <strong>Przełęcz Beskid, ok. 73 km:</strong> woda, izo, cola, owoce, ciastka, inne słodycze, pomidory z solą, <strong>ciepły posiłek (pieczone ziemniaki)<br /></strong>– <strong>Przełęcz Beskid, ok. 84 km:</strong> woda, izo, cola, owoce, ciastka, inne słodycze, pomidory z solą, <strong>ciepły posiłek (pieczone ziemniaki)</strong> <br />– <strong>Tylicz SKI, ok. 95 km:</strong> woda, izo, cola, herbata, owoce, orzechy, ciastka, inne słodycze, pomidory z solą.    </p>
<h3 style="text-align: center;"><!-- /wp:paragraph -->

<!-- wp:list --></h3>
<ul>
<li><strong>Sprzęt</strong>:
<ul>
<li>Buty:  Salomon Sense Pro 4,</li>
<li>Odzież: skarpetki kompresyjne Compressport, spodenki S-Lab Modular, <a href="https://lepiejbiegac.pl/2018/07/brubeck-3d-run-pro/">koszulka Brubeck 3DRunPRO</a>, plecak Salomon ADV 5 SKIN SET , Garmin <a href="https://lepiejbiegac.pl/2020/01/garmin-fenix6/">Fenix 6X PRO</a>.</li>
</ul>
<ul>
<li>Plecak: softflask 0,5l z izotonikiem x 2, rękawki, kurtka przeciwdeszczowa <a href="https://lepiejbiegac.pl/2018/09/salomon-bonatti-pro-wp/">Salomon Bonatti PRO WP</a>, folia NRC, telefon, czołówka PETZL <a href="https://lepiejbiegac.pl/2017/10/petzl-nao/">NAO</a>, kubek składany, chusta Buff, mapa organizatora, czerwona lampka po zmierzchu, <a href="http://bit.ly/2skiP5h">żele ALE</a>, inne jedzenie.</li>
</ul>
</li>
<li><strong>Jedzenie (~3970 kcal):</strong>
<ul>
<li>Przed startem: bułka z dżemem (~350 kcal), kawa, banan i sok pomarańczowy (zaraz przed startem) (~190 kcal) = 540 kcal</li>
</ul>
<ul>
<li>Na trasie: 5 żeli <a href="http://bit.ly/lepiejbiegac20">ALE</a> (440 kcal), 4 batony (~730 kcal), 3 x różne kanapki (~1000 kcal), dużo galaretek... (~600 kcal), 1,5 drożdżówki (~ 450 kcal), sezamki (~160 kcal)  = ~3380 kcal</li>
</ul>
<ul>
<li>Posiłek regeneracyjny: frytki z ketchupem (~350 kcal) = ~350 kcal</li>
</ul>
</li>
<li><strong>Nawadnianie (~1890 kcal)</strong>:
<ul>
<li>3,5 l wody (woda uzupełniania na każdym punkcie)</li>
</ul>
<ul>
<li>3,5 l izotoniku (na punktach) (~790 kcal)</li>
</ul>
<ul>
<li>0,6 l herbaty (na punktach) (~0 kcal)</li>
</ul>
</li>
</ul>
<h3 style="text-align: center;"><!-- /wp:list -->

<!-- wp:list --></h3>
<h3 style="text-align: center;"><!-- /wp:list -->

<!-- wp:paragraph --></h3>
<h3 style="text-align: center;"><span style="color: #99cc00;">STATYSTYKI</span></h3>
<p style="text-align: justify;">W Krynickiej Setce <strong>wystartowało 153 osoby</strong>, z czego <strong>127 dobiegło do mety</strong>. Ja ukończyłem trasę na 36. pozycji OPEN (21/59 w kategorii Master Mężczyzn) z czasem 14:36:03. Tu znajdują się <a href="https://wyniki.b4sport.pl/efb-100-krynicka-setka/e3217.html?times=0&amp;embeded=0&amp;auto=0&amp;location_nr=-1">wyniki </a>trasy 100 km.</p>
<p style="text-align: justify;">Wyniki najlepszych przedstawiają się następująco:</p>
<p><strong>Mężczyźni: </strong></p>
<p><span style="line-height: 1.5;">1. Hayden Hawkes – 09:34:03 <br /></span><span style="line-height: 1.5;">2. Piotr Łobodziński - 09:46:51<br /></span><span style="line-height: 1.5;">3. Marek Causidis- 09:53:11<br />... 36. Marcin Suski - 14:36:03</span> </p>
<p><span class="text_exposed_show"><strong>Kobiety:</strong> <br />1. Katarzyna Wilk – 11:24:40<br />2. Alexandra Morozova  - 12:22:25<br />3. Ewa Majer - 12:22:45</span></p>
<p style="text-align: right;"><a href="http://lepiejbiegac.pl"><strong>Strona główna</strong></a></p>]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://lepiejbiegac.pl/2021/09/efb-2021-krynicka-setka/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Salomon Wildcross</title>
		<link>https://lepiejbiegac.pl/2020/11/salomon-wildcross/</link>
					<comments>https://lepiejbiegac.pl/2020/11/salomon-wildcross/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Lepiej Biegać]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 08 Nov 2020 13:54:57 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[blog]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[bieganie]]></category>
		<category><![CDATA[biegi górskie]]></category>
		<category><![CDATA[jak biegać]]></category>
		<category><![CDATA[kondycja]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[sprzęt]]></category>
		<category><![CDATA[trening]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://lepiejbiegac.pl/?p=8428</guid>

					<description><![CDATA[<p><img width="880" height="200" src="https://lepiejbiegac.pl/wp-content/uploads/2020/11/wildcross_header.jpg" class="attachment-post-thumbnail size-post-thumbnail wp-post-image" alt="" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://lepiejbiegac.pl/wp-content/uploads/2020/11/wildcross_header.jpg 880w, https://lepiejbiegac.pl/wp-content/uploads/2020/11/wildcross_header-300x68.jpg 300w, https://lepiejbiegac.pl/wp-content/uploads/2020/11/wildcross_header-200x45.jpg 200w, https://lepiejbiegac.pl/wp-content/uploads/2020/11/wildcross_header-768x175.jpg 768w" sizes="auto, (max-width: 880px) 100vw, 880px" /></p><h3 style="text-align: center;"><span style="color: #99cc00;">PODSTAWOWE INFORMACJE</span></h3>
<ul>
 	<li>marka – <strong>Salomon</strong></li>
 	<li>model - <strong>Wildcross</strong></li>
 	<li>data premiery – <b>2020</b></li>
 	<li>przeznaczenie – <strong>Trening i zastosowania wyczynowe w trudnym terenie</strong></li>
 	<li>stabilność <b>- 3/5</b></li>
 	<li>amortyzacja – <strong>2/5</strong></li>
 	<li>przewiewność - <strong>2/5</strong></li>
 	<li>ochrona – <strong>4/5</strong></li>
 	<li>izolacja - <strong>1/5</strong></li>
 	<li>lekkość - <strong>3/5</strong></li>
 	<li>drop – 8<b> mm</b></li>
 	<li>waga – <strong>290</strong><b> g</b></li>
 	<li>cena katalogowa – <strong>569</strong><b> zł</b></li>
</ul>
&nbsp;
<table width="100%">
<tbody>
<tr>
<td width="33%"><a href="https://lepiejbiegac.pl/wp-content/uploads/2020/11/wildcross.jpg"><img class="aligncenter wp-image-8442 size-medium" src="https://lepiejbiegac.pl/wp-content/uploads/2020/11/wildcross-300x142.jpg" alt="" width="300" height="142" /></a></td>
<td width="33%"><a href="https://lepiejbiegac.pl/wp-content/uploads/2020/11/wildcross-2.jpg"><img class="wp-image-8431 size-medium aligncenter" src="https://lepiejbiegac.pl/wp-content/uploads/2020/11/wildcross-2-300x142.jpg" alt="" width="300" height="142" /></a></td>
<td width="33%"><a href="https://lepiejbiegac.pl/wp-content/uploads/2020/11/wildcross-3.jpg"><img class="wp-image-8432 size-medium aligncenter" src="https://lepiejbiegac.pl/wp-content/uploads/2020/11/wildcross-3-300x142.jpg" alt="" width="300" height="142" /></a></td>
</tr>
</tbody>
</table>
<h3 style="text-align: center;"><span style="color: #99cc00;">OGÓLNA CHARAKTERYSTYKA</span></h3>
<div class="o9v6fnle cxmmr5t8 oygrvhab hcukyx3x c1et5uql ii04i59q">
<div dir="auto" style="text-align: justify;">W największym skrócie, Wildcross to odpowiednik legendarnego Speedcrossa dla osób o szerszej stopie. Stworzono go z myślą o osobach, które szukają nowych wyzwań i ścieżek poza znanymi szlakami. Wildcross to również nieco niższy profil buta, więcej przestrzeni w palcach i większa stabilność podczas przyspieszania. Niższy drop i niższa wysokość podeszwy od Speedcrosa przekłada się również na niższą wagę Wildcrossa.  Zamiast tradycyjnych sznurowadeł w Wildcrossie znajdziemy znany już system wiązania Quicklace z wygodną kieszonką.</div>
</div>
<p style="text-align: justify;">Więcej informacji znajdziecie niżej, gdzie szerzej opisuję poszczególne elementy budowy Wildcrossa oraz co realnie użytkownik dzięki temu dostaje.</p>

<h3 style="text-align: center;"><span style="color: #99cc00;">TECHNOLOGIE</span></h3>
<ul>
 	<li class="product-technologies-value" style="text-align: justify;"><strong>Podeszwa  Contagrip® TA </strong>- zapewnia maksymalną przyczepność na luźnym, miękkim podłożu. Posiada mocny, głęboki bieżnik z trwałemgo materiału.</li>
 	<li>
<div class="product-content__subtitle"><strong>SensiFit™ - </strong>system gwarantujący opinanie stopy od podeszwy środkowej aż po sznurowanie, co zapewnia bezpieczne, wygodne i indywidualne dopasowanie buta.</div></li>
 	<li>
<div class="product-content__subtitle"><strong>System sznurowania Quicklace™ - </strong>typowy dla Salomona  system zaciąganej linki, która szybko i dobrze dopasowuje but do stopy.</div></li>
 	<li>
<div class="product-content__subtitle"><strong>EnergyCell™+ - </strong>to połączenie materiałów o wysokim parametrze odbicia w podeszwie srodkowej, dające bardzo dobrą amortyzację i trwałość oraz mocne oddanie energii odbicia.</div></li>
 	<li>
<div class="product-content__subtitle"><strong>Boczne panele Multi Fit - </strong>Widoczne po bokach panele gwarantują precyzyjne dopasowanie podczas biegu.</div></li>
</ul>
&nbsp;
<h3 style="text-align: center;"><span style="color: #99cc00;">KONKRETY</span></h3>
<h4 style="text-align: justify;"><strong><span style="color: #99cc00;">CHOLEWKA</span></strong></h4>
<p style="text-align: justify;"><a href="https://lepiejbiegac.pl/wp-content/uploads/2020/11/cholewka.jpg" rel="attachment wp-att-7451"><img class="alignright wp-image-8435 size-medium" src="https://lepiejbiegac.pl/wp-content/uploads/2020/11/cholewka-300x142.jpg" alt="" width="300" height="142" /></a>Wildcross z jednej strony ma szerszą cholewkę niż najpopularniejszy Speedcross, gwarantując więcej miejsca w palcach, a z drugiej budowa śródstopia zapewnia bardzo dobre trzymanie każdej stopy. Dodatkowe panele MultiFit dopasowują się do każdej stopy, opinając ją ściśle. Dzięki temu otrzymujemy lekki, szybki but, ściśle trzymający stopę, ale zapewniający odpowiednio dużo miejsca w palcach. Nie ma mowy o obtarciach po bokach przodostopia, nawet przy szerszej stopie.</p>
Przód buta jest oczywiście wzmocniony, więc kopnięcie gałęzi czy korzenia nie zrobi naszej stopie krzywdy.
<p style="text-align: justify;">Sznurowanie to znany bardzo dobrze system Quicklace, czyli zaciągana linka. W języku mamy dość duża kieszonkę, w którą automatycznie wsuwa się zacisk, kiedy ściągamy sznurówki. Dla osób, które nie znają tego systemu - jedyną wadą jest problem z przyczepieniem specjalnego chipa do pomiaru czasu na zawodach. Ale i na to są sposoby. Można taki chip przymocować zaciskiem do kabli (tzw. "trytka") lub kupić sobie opaskę na na chip mocowaną na kostce - coraz więcej firm oferuje takie gadżety.</p>

<h4 style="text-align: justify;"><strong><span style="color: #99cc00;">PODESZWA</span></strong></h4>
<p style="text-align: justify;"><a href="https://lepiejbiegac.pl/wp-content/uploads/2020/11/podeszwa.jpg" rel="attachment wp-att-7449"><img class="alignleft wp-image-8436 size-medium" src="https://lepiejbiegac.pl/wp-content/uploads/2020/11/podeszwa-300x142.jpg" alt="" width="300" height="142" /></a>Wewnątrz buta mamy klasyczne wkładki z technologią <strong>OrthoLite</strong>®. Tworzy ją poliuretanowa pianka o strukturze komórkowej, czyniąc wkładkę jest sprężystą i lekką. Taka budowa umożliwia przepływ powietrza i odprowadzanie nadmiaru ciepła i wilgoci. Ortholite ma również właściwości antybakteryjne.</p>
<p style="text-align: justify;">Sama podeszwa wykonana jest w technologii <strong>ContaGrip,</strong> wykorzystywanej już od 1994. To mieszanka różnych materiałów, gwarantujacych lekkość i dynamikę, a zarazem dobrą amortyzację.<a href="https://lepiejbiegac.pl/wp-content/uploads/2020/11/wildcross-2.jpg" rel="attachment wp-att-7453"><img class="alignright wp-image-8431 size-medium" src="https://lepiejbiegac.pl/wp-content/uploads/2020/11/wildcross-2-300x142.jpg" alt="" width="300" height="142" /></a> Bieżnik wykonany jest z głębokich, szeroko rozstawionych kołków, dzięki czemu Wildcross tak świetnie sprawdza się w luźnym i trudnym terenie.</p>
<p style="text-align: justify;">Mocny bieżnik ma jednak swoje wady. Nasze stopy mocno odczują bieg po twardym asfalcie. Krótki odcinek nie będzie problematyczny, ale kilka kilometrów na pewno odbije swoje piętno na naszych stopach, więc jeśli planujecie np. zawody, gdzie będą dłuższe kawałki po asfalcie, polecam wybrać bardziej uniwersalny model Salomona, np. Sense Ride.</p>

<h3 style="text-align: center;"><span style="color: #99cc00;">TEST W BOJU</span></h3>
<p style="text-align: justify;"><a href="https://lepiejbiegac.pl/wp-content/uploads/2020/11/wildcross-4.jpg" rel="attachment wp-att-7460"><img class="alignleft wp-image-8437 size-medium" src="https://lepiejbiegac.pl/wp-content/uploads/2020/11/wildcross-4-300x142.jpg" alt="" width="300" height="142" /></a>Od dawna szukałem butów, które dadzą radę w naprawdę trudnych warunkach. Niestety Speedcrossy są dla moich stóp za wąskie i nie było opcji na pobieganie w nich. Jednak Salomon już od jakiegoś czasu, powoli wprowadza kolejne modele z szerszą cholewką i było tylko kwestią czasu aż Speedcross doczeka się swojego odpowiednika.</p>
Z dużymi wątpliwościami ubierałem Wildcrossy, ale jak tylko zaciągnąłem sznurówki i stanąłem na trawie, wiedziałem, że to będzie TO! Dużo miejsca w palcach, a równocześnie dobrze opięte śródstopie.
<p style="text-align: justify;">Buty są lekkie, ale dość twarde. W Sense Ride, które są moim ulubionym trailowym modelem Salomona, czuję miękkość i amortyzację. Wildcross jest dużo twardszy. Nawet krótkie odcinki asfaltu są mocno odczuwalne i moja stopa potrzebowała trochę czasu żeby się przyzwyczaić. Pierwsze kilka biegów mocno czułem w stopach, ale to kwestia przyzwyczajenia. Za to już w lesie, na miękkim, Wildcrossy pokazują swój prawdziwy charakter. Znika dyskomfort z asfaltu i biegnie się fantastycznie. Lekkość butów pozwala na dynamiczne przyspieszenia. W połączeniu z mocnym bieżnikiem wgryzającym się w ziemię, otrzymujemy naprawdę dynamiczną mieszankę.</p>
<p style="text-align: justify;">Dodajmy do tego świetne trzymanie śródstopia. Stopa nie rusza się w bucie, ale ma pełen komfort - nic nie ciśnie, po prostu but jest idealnie dopasowany. Dzięki temu mamy pełną kontrolę nad ruchem i pozycją stopy w każdym momencie. Dla mnie to niezwykle ważne, ponieważ po zerwaniu więzadła w stawie skokowym cały czas siedzi mi w głowie jakaś niepewność, zwłaszcza na szybkich zbiegach.</p>
<p style="text-align: justify;">Ogromną zaletą cholewki Wildcrossa jest łatwość w czyszczeniu. Po bieganiu w totalnym błocie buty praktycznie wystarczy opłukać pod prysznicem. Nie znam butów, które po treningu w błocie po kolana, udało mi się wyczyścić dosłownie w minutę!</p>

<h3 style="text-align: center;"><span style="color: #99cc00;">PODSUMOWANIE</span></h3>
<p style="text-align: justify;">Wildcrossy to buty, które ucieszą każdego, kto szuka wsparcia w trudnym terenie. Błoto, śnieg, luźny teren - Wildcrossy poradzą sobie z tym fantastycznie. Są lekkie i dobrze trzymają stopę, więc sprawdzą się na szybkich startach. Cholewka jest przewiewna, ale wykonana z mocnych materiałów. W efekcie otrzymujemy but, który dobrze oddycha, ale nie musimy obchodzić się z nim jak z jajkiem żeby nie przedrzeć siateczki. Wildcrossy zostały stworzone do zabawy w błocie i znoju.</p>
<p style="text-align: justify;">Nie są to jednak buty uniwersalne. Na asfalcie dadzą radę, ale tylko jako krótki przerywnik - to nie jest ich żywioł. Osobiście również nie brałbym Wildcrossów na długie ultra - to twardsze buty i stopa może po dłuższym czasie zacząć cierpieć - a może to tylko ja mam rozpieszczone stópki? ;)</p>
<p style="text-align: justify;">Jeśli szukasz buta to zadań specjalnych i nie zamierzasz biegać w nich po kilkanaście godzin za jednym zamachem, to Wildcrossy na pewno sprawdzą się bardzo dobrze i dadzą Ci naprawdę wiele frajdy!</p>

<div class="text_7" style="text-align: right;"><a href="http://lepiejbiegac.pl/">Strona główna</a></div>
<div class="text_7" style="text-align: right;">
<div class="text_7" style="text-align: left;">————–</div>
<div class="text_7" style="text-align: left;"><em>Źródła:</em></div>
<div class="text_7" style="text-align: left;"><a href="https://www.salomon.com/pl-pl/shop-emea/product/wildcross.html#color=24558">https://www.salomon.com/</a></div>
</div>]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://lepiejbiegac.pl/2020/11/salomon-wildcross/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Słodka setka &#8211; Bieg 7 Dolin 2020</title>
		<link>https://lepiejbiegac.pl/2020/10/slodka-setka-bieg-7-dolin-2020/</link>
					<comments>https://lepiejbiegac.pl/2020/10/slodka-setka-bieg-7-dolin-2020/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Lepiej Biegać]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 13 Oct 2020 17:10:13 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[blog]]></category>
		<category><![CDATA[Race Reports]]></category>
		<category><![CDATA[Relacje]]></category>
		<category><![CDATA[bieganie]]></category>
		<category><![CDATA[biegi górskie]]></category>
		<category><![CDATA[relacja]]></category>
		<category><![CDATA[ultramaraton]]></category>
		<category><![CDATA[zawody]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://lepiejbiegac.pl/?p=8367</guid>

					<description><![CDATA[<p><img width="880" height="200" src="https://lepiejbiegac.pl/wp-content/uploads/2020/10/b7d.jpg" class="attachment-post-thumbnail size-post-thumbnail wp-post-image" alt="" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://lepiejbiegac.pl/wp-content/uploads/2020/10/b7d.jpg 880w, https://lepiejbiegac.pl/wp-content/uploads/2020/10/b7d-300x68.jpg 300w, https://lepiejbiegac.pl/wp-content/uploads/2020/10/b7d-200x45.jpg 200w, https://lepiejbiegac.pl/wp-content/uploads/2020/10/b7d-768x175.jpg 768w" sizes="auto, (max-width: 880px) 100vw, 880px" /></p><p style="text-align: justify;"><strong>I znowu rutyna: pieczone tarantule... yyyyy... znaczy galaretki (bleh!), uzupełnienie wody i izo, łyk herbatki... O! Drożdżówki! Szkoda, że dopiero na 77-mym kilometrze, gdzie już jestem od cukru widzę na różowo i nie mam na tyle śliny żeby przełknąć słodką "bułę". A jednak pakuję w plecak jedną żeby później ją zmęczyć małymi gryzami. No to w drogę!</strong></p>
<h3 style="text-align: center;"><span style="color: #99cc00;">KRÓTKO O BIEGU</span></h3>
<p style="text-align: justify;">Cztery lata temu po raz pierwszy przyjechałem do Krynicy na <a href="http://www.festiwalbiegowy.pl/">Festiwal Biegowy</a>. Biegłem wtedy <a href="http://lepiejbiegac.pl/2016/09/bieg-7-dolin-2016/">dystans 64 km.</a> Od tego czasu jakoś zawsze było mi nie po drodze z terminem festiwalu w Krynicy. A to <a href="https://lepiejbiegac.pl/2017/09/ultrajanosik-legenda/">Ultra Janosik</a>, którego po prostu musiałem spróbować, a to <a href="https://lepiejbiegac.pl/2018/09/utmb-ccc-relacja/">UTMB</a> (tym bardziej!). W tym roku postanowiłem zostać w kraju i pobiec w Krynicy... i dobrze, bo COVID i tak nas wszystkich uziemił.</p>
<p style="text-align: justify;">Trasa Biegu 7 Dolin w pełnej wersji obejmuje 100 km. Start zorganizowany jest na depatku w Krynicy i stamtąd prowadzi na Jaworzynę Krynicką, Runek i przez Halę Łabowską do Rytra. W Rytrze przystanek przy Perle Południa, w którym to miejscu jest również start biegu na 64 km. Stąd leci się 10 km w górę do schroniska na Przechybie i dalej szlakiem znanym również z Biegów w Szczawnicy przez Wielki Rogacz i Eliaszówkę oraz długim zbiegiem do Piwnicznej. Tu umiejscowiony jest drugi przepak i zwykle jakiś ciepły posiłek - to 66-ty km trasy. Dalej trzeba pokonać kilka mało przyjemnych podejść by zameldować się pod hotelem "Wierchomla" (to już 77 km w nogach). Dalej znowu w górę, szybkim zbiegiem do Szczawnika i już ostatnie podejście. Dłuuuugie i coraz bardziej strome podejście znowu na Runek i zbieg krętymi ścieżkami do Krynicy. Na całym dystansie można zebrać ok. 4500 m przewyższeń.</p>
<p><a href="https://lepiejbiegac.pl/wp-content/uploads/2020/10/b7d-profil.jpg"><img class="aligncenter wp-image-8393" src="https://lepiejbiegac.pl/wp-content/uploads/2020/10/b7d-profil-300x62.jpg" alt="" width="600" height="125" /></a></p>
<h3 style="text-align: center;"><span style="color: #99cc00;"><strong>START</strong></span></h3>
<p style="text-align: justify;"> </p>
<p><a href="https://lepiejbiegac.pl/wp-content/uploads/2020/10/pakiet.jpg"><img class="alignleft wp-image-8416" src="https://lepiejbiegac.pl/wp-content/uploads/2020/10/pakiet-142x300.jpg" alt="" width="189" height="400" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">Stoję przed linią startu na deptaku w Krynicy. Jest przed 02:30 w nocy, ale na deptaku spory tłum. Lekko się rozgrzewam, zamieniam kilka zdań ze znajomymi biegaczami i czekam, aż się zacznie... ależ się stęskniłem za prawdziwym ultra!</p>
<p style="text-align: justify;">...Ruszam samotnie. Elita wystartowała kilka sekund temu i do pustej strefy wpuszczono jeszcze kilka osób. Stałem blisko,więc się załapałem ;) Biegnę spokojnie, mając w głowie, że przede mną kawał trasy. Szybko wybiegamy z Krynicy i pniemy się w górę na Jaworzynę Krynicką. Noc jest bardzo jasna a wielki, pełny księżyc przebija między drzewami nawet w najgęstszym lesie. Szlak jest w większości suchy, chociaż co jakiś czas na trasie napotykam wielkie bajora, gdzie trzeba się nagimnastykować żeby przedostać sie na drugą stronę. </p>
<p style="text-align: justify;">Jakiś zawodnik przede mną zalicza długi ślizg i wjeżdża w błotną breję, która zalega na środku trasy. To zwiększa moją czujność i studzi zapał do zbyt szybkiego napierania. Jeszcze będzie okazja...</p>
<h3 style="text-align: center;"><span style="color: #99cc00;"><strong>BYLE DO RANA</strong></span></h3>
<p style="text-align: justify;">Połykam kilometry, cały czas mając towarzystwo innych biegaczy. W większości oni wyprzedzają mnie, ale za chwilę, na podbiegu, znowu widzę te same znajome plecy. Zaczynam </p>
<p><span style="text-align: justify;"><a href="https://lepiejbiegac.pl/wp-content/uploads/2020/10/start-1.jpg"><img class="alignright wp-image-8409" src="https://lepiejbiegac.pl/wp-content/uploads/2020/10/start-1-142x300.jpg" alt="" width="189" height="400" /></a>niecierpliwie wyczekiwać poranka i odrobiny naturalnego światła. W pewnej chwili zaczynam też czuć dyskomfort w dole brzucha. Dziwne, bo chyba nigdy nie zdarzyły mi się jeszcze problemy jelitowe na tasie. Na razie jednak to tylko lekki niepokój, więc lecę spokojnie. Może to jakiś podświadomy stres.</span></p>
<p style="text-align: justify;">Na zbiegu do Rytra jest już duży problem. Coś jest grubo nie tak, bo każdy krok na zbiegu powoduje ból w trzewiach. Jakby ktoś grał mi w ping-ponga w jelitach. Muszę zwolnić, ale i tak wszyscy hamują, bo szlak zamienia się w mały, błotnisty strumień... trochę ból się uspokaja. Wiele ślizgów i skoków później docieram wreszcie do asfaltu - o dziwo bez żadnej wywrotki. Nareszcie czuję twardy asfalt pod butami. Biegnąc przez Rytro zdejmuję i chowam czołówkę, bo zaczyna się robić widno. Dłuugi podbieg do Perły Południa i punktu kontrolnego zdaje się trwać i trwać. Za każdym kolejnym zakrętem wydaje mi się, że to już na pewno tutaj... no to już za tym zakrętem na pewno... no dobra, jeszcze tylko jeden... Wreszcie wyłania się postać jakiegoś mundurowego, który zabezpiecza trasę i kieruje na punkt.</p>
<p style="text-align: justify;">Z ulgą idę uzupełnić zapasy i w dalsza drogę. Na punkcie są tylko galaretki w czekoladzie i dextro. Hmmm... łykam kilka cukierków i lecę dalej. Mam dwie swoje kanapki, sporo batonów i żeli, więc dam radę do kolejnego punktu, gdzie na pewno będzie coś sensownego do jedzenia.</p>
<p style="text-align: justify;">Lekki podbieg po chwili robi się coraz bardziej stromy, a jeszcze po chwili zaczyna się intensywna wspinaczka i przedzieranie przez gęste chaszcze oraz przecinające szlak strumyki. Wspinam się jednak bez trudu i zaczynam doganiać pierwszych zawodników, którzy przykozaczyli na początku. Chociaż jest dopiero 35-ty kilometr, już widzę jednego strudzonego wędrowca, który siedzi na pniu </p>
<p><span style="text-align: justify;">i mówi do kolegi, że chyba się wycofa bo jest strasznie słaby... Dlatego właśnie nie można się dać porwać na początku tłumowi, tylko mieć swoją strategię.</span></p>
<h3 style="text-align: center;"><span style="color: #99cc00;"><strong>POWIAŁO CHŁODEM</strong></span></h3>
<p style="text-align: justify;">Zaczyna mocno wiać, a to oznacza, że zbliżam się do szczytu. Po chwili okazuje się, że to co brałem za mocny wiatr, było jedynie delikatnym preludium. Teren się wypłaszcza i rzeczywiście jestem na szczycie, a wiatr przewala się po szlaku, przyginając co mniejsze drzewa, świszcze i targa wszystkim niemiłosiernie. Znowu wrócił też kamyrdol w brzuchu - tym razem już bardziej jak kula do kręgli... </p>
<p style="text-align: justify;">Kilka skrętów i rozdroży dalej dobijam do schroniska na Przechybie. Już mi ślinka cieknie i liczę na jakąś odmianę od słodkich batonów... Dupa! Znowu te same galaretki w czekoladzie, dextro i sezamki... Przeżuwam przekleństwa, zabieram do plecaka sezamki, połykam kilka galaretek i nalewam herbaty do kubka - przynajmniej tyle. Wiatr urywa łeb tu na szczycie i jak tylko wychodzę zza budynku, ten skurczybyk wywiewa mi prawie całą herbatę... noż k****!!</p>
<p style="text-align: justify;">Nie podoba mi się ta gula, która mnie męczy w brzuchu i nie wiem czy nie będzie się pogarszać... Biegnę jednak dalej, teraz znanym dobrze szlakiem. Sięgam za plecy i jak He-Man miecz, wyciągam rogalik maślany z żółtym serem, który przygotowałem sobie w domu. Od razu czuję przypływ sił. Wiatr wciąż potwornie szarpie i cieszę się, że wziąłem ciepłe rękawki na nocny start - teraz są jak znalazł. </p>
<h3 style="text-align: center;"><span style="color: #99cc00;"><strong>SMAKOŁYKI...</strong></span></h3>
<p style="text-align: justify;">Po dłuższej chwili mijam Eliaszówkę i zaczyna się zbieg do Piwnicznej, zakończony przydługim, płaskim asfaltem. Mijam sporo maszerujących zawodników. Dzięki temu, że od początku trzymałem się swoich założeń, po 40 km ciągle spokojnie biegnę i nie odczuwam spadku energii. Tyle tylko, że skończyły mi się moje zapasy ratunkowe, więc liczę na posilenie się w Piwnicznej. Przypominam sobie owoce, ciasteczka, ale i pieczone ziemniaki z solą sprzed kilku lat.</p>
<p style="text-align: justify;">Jeszcze nie dobiegłem do stołów, a już robi mi słabo, bo widzę co mamy w menu: galaretki, dextro, sezamki (brzmi znajomo?). Podchodzę jednak, bo MOŻE gdzieś jednak jest coś zachachmęcili... Nie. Nic nie ma... No to dupa blada... Cukru mam po uszy, a jeszcze 1/3 dystansu przede mną.</p>
<p style="text-align: justify;">Zał<span style="text-align: justify;">amany, z miną jakby ktoś mnie poczęstował smażonymi konikami polnymi, przełykam te p***rzone galaretki i ruszam w dalszą trasę. Przebiegam przez most, kawałek ulicą i wbijam od razu na ostry podjazd wijący się serpentyną, który tak dobrze pamietam sprzed kilku lat.</span></p>
<p style="text-align: justify;">Następne dwa strome podejścia pokonuję spokojnie, idąc dynamicznie i miarowo, ale zostawiając siły na Wierchomlę i Runek. Na długim podbiegu w stronę hotelu Wierchomla dalej mam siły spokojnie podbiegać, dzięki czemu wyprzedzam kolejne żółte numery (oznaczenie dystansu 100 km). Żele to jedyne co przechodzi przez zaciśnięte gardło, które stanowczo protestuje przeciwko czemukolwiek słodkiemu. Wciskam w siebie jednak ten cukier, bo bez tego za chwile skończyłby się prąd. Znowu kula do kręgli zaczyna się turlać z lewej na prawą w moim brzuchu... byleby nie wypadła dołem...</p>
<h3 style="text-align: center;"><span style="color: #99cc00;"><strong>WIERCHOMLA</strong></span></h3>
<p style="text-align: justify;">I znowu rutyna: pieczone tarantule... yyyyy... znaczy galaretki (bleh!), uzupełnienie wody i izo, łyk herbatki... O! Drożdżówki! Szkoda, że dopiero na 77-mym kilometrze, gdzie już jestem od cukru widzę na różowo i nie mam na tyle śliny żeby przełknąć słodką "bułę". A jednak pakuję w plecak jedną żeby później ją zmęczyć małymi gryzami. No to w drogę!</p>
<p style="text-align: justify;">Na Wierchomlę prowadzi legendarne, długie podejście pod wyciągiem. Będąc na dole widzisz długi sznur zawodnikó brnących jak mrówki pod górę. Strome i długie podejście na otwartej przestrzeni w słoneczne dni wyciąga resztki sił. Tym razem jednak nie daję się zaskoczyć i pokonuję je wciąż z rezerwami sił. Z zadowoleniem (i zdziwieniem) stwierdzam, że po blisko 80 km jeszcze mam siłę podiegać na wzniesieniach. </p>
<p style="text-align: justify;">Radość nie trwa jednak długo. Po zbiegu do Szczawnika następuje długi i nużący podbieg na Jaworzynę. Z początku nachylenie nie jest duże, ale czuję, że lampka ostrzegawcza świeci się już od chwili i zbliża się nieuchronne zderzenie ze ścianą. Na tym długim odcinku - to ostatnie 450 m przewyższeń do zebrania na odcinku 7 km - silnik się krztusi. Teraz już nie wyprzedzam, a z mojego dystansu już od dłuższego czasu nie widziałem nikogo. Za to zawodnicy krótkich dystansów śmigają koło mnie jak małe formuły.</p>
<h3 style="text-align: center;"><span style="color: #99cc00;"><strong>DO METY</strong></span></h3>
<p style="text-align: justify;">Wbijam na Runek i gehenna się kończy. Stąd prowadzi długa ścieżka leśna w dół w kierunku wieży widokowej na Jaworzynę i punktu widokowego Słotwiny. Sporo ludzi kręci się po szlakach w tej okolicy i wszyscy dopingują. Powoli się rozpędzam na zbiegu. Udaje mi się jakimś cudem wciągnąć jeszcze jeden żel od ALE (jedyne żele, które nie są aż tak słodkie i mój organizm je cukier tryska mi usz</p>
<p style="text-align: justify;"><span style="text-align: justify;">ami) i miarowo zbiegam do mety. Uciekają ostatnie kilometry. Od dłuższego czasu myślałem już, że czas na mecie będę miał powyżej 14 godzin, ale zerkając na zegarek, widzę, że zostało jeszcze kilka km do mety, a Garmin wskazuje jakieś 13:20 godzin. Adrenalina skacze, bo mogę jeszcze uzyskać czas poniżej czternastki. Przyspieszam i pokonuję ostatnie przeszkody w postaci rozlanych strumieni i wielkiej błotnistej niespodzianki (widzę oczami wyobraźni jak jakiś cwaniak stoi i polewa ten kawałek trasy wodą żeby stworzyć zdradzieckie bajoro). </span></p>
<p style="text-align: justify;">Zibegam asfaltem w stronę centrum. Nie widzę tu żadnych oznaczeń trasy wiec już z daleka krzyczę do policjantów na przejściu dla pieszych, w którą stronę mam biec. Jeden z nich pokazuje w prawo i odkrzykuje, że mam lecieć do kolejnej policjantki. Wbiegam na chodnik i puszczam się w długą. Policjantka wskazuje kierunek i już wiem gdzie jestem. Kolejny odcinek już znam i pokonuję szybko wbiegając na deptak w Krynicy. Ostatnie 300 m deptakiem, wzdłuż bramek i z dopingiem, pokonuję (w moim mniemaniu) na pełnej petardzie!</p>
<p><a href="https://lepiejbiegac.pl/wp-content/uploads/2020/10/medal-1.jpg"><img class="aligncenter wp-image-8413" src="https://lepiejbiegac.pl/wp-content/uploads/2020/10/medal-1-300x142.jpg" alt="" width="500" height="237" /></a></p>
<h3 style="text-align: center;"><span style="color: #99cc00;"><strong>ORGANIZACJA</strong></span></h3>
<p>W 2016 oceniałem organizację Festiwalu Biegowego krytycznie, ale pozytywnie. Tym razem niestety za dużo było błędów żebym mógł przymknąć oko. Rozumiem, że wielka impreza, tym bardziej w niełatwych warunkach (COVID)... ale duża impreza tym bardziej musi być na poziomie. A inne biegi, które się odbyły w tym roku dały sobie radę z ograniczeniami śpiewająco.</p>
<p style="text-align: justify;">Największym problemem tej imprezy jest to samo, co kilka lat temu: chaos informacyjny. Podczas gdy inne biegi na 2-3 tygodnie przed biegiem podawały już ostateczne informacje, tu czekaliśmy we wrześniu do ostatniej chwili żeby potwierdzono to, czego wszyscy byli już pewni - że bieg będzie przesunięty na październiki. Spoko, trochę ludzi się wkurzyło, ale OK - rozumiem.</p>
<p style="text-align: justify;">Natomiast podczas samej imprezy też było nie lepiej. W biurze zawodów otrzymuję informacje o starcie, które kilka godzin później, na starcie okazują się jednak nieprawdziwe. Sporo ludzi dookoła podaje podobne przykłady: a to problem z transportem na start, a to z godziną startu czy innymi detalami (np. różne godziny limitu na punkcie w Rytrze, co dla niektórych biegaczy było kluczowe)</p>
<p style="text-align: justify;">Największym problemem był dla mnie jednak brak informacji o tym co będzie na punktach oraz sam fakt tego, co na punktach było. Gdyby była informacja przed biegiem z tym co będzie na punktach (widziałem w komentarzach, że ktoś wyciągał punkty regulaminu, które nie zostały spełnione, ale sam tak się nie zagłębiałem w temat), zapakowałbym sobie jedzenie w przepaki i po temacie. Jak self-support to self-support. Jednak takiej informacji nie było i spodziewałem się, że punkty serwisowe na imprezie o takiej randze jakiś lepszy serwis zaoferują. </p>
<p>Z plusów muszę wymienić oznakowanie trasy. Brakowało mi oznaczeń w Piwnicznej i w samej Krynicy. Na szczęście trasę w Piwnicznej znałem, więc nie pogubiłem. W Krynicy też byli policjanci, a ja nie leciałem sprintem, natomiast biegacze z krótkich i szybkich dystansów mogli mieć problem.</p>
<p class="has-text-color" style="color: #accf6b; font-size: 22px; text-align: center;"><strong>DANE I LOGISTYKA</strong></p>
<h3 style="text-align: center;"><!-- /wp:paragraph -->

<!-- wp:paragraph --></h3>
<p><strong>Dystans</strong>: 10</p>
<p>0 KM</p>
<p><strong>Przewyższenie</strong>: +/-4500 m <br /><strong>Spalone kalorie</strong>: 6707 kcal <br /><strong>Spożyte kalorie:</strong> 5060 kcal <br /><strong>Średnie tempo</strong>: 08:19 min/km</p>
<h3 style="text-align: center;"><!-- /wp:paragraph -->

<!-- wp:paragraph --></h3>
<p><strong>Punkty żywieniowe:</strong></p>
<h3 style="text-align: center;"><!-- /wp:paragraph -->

<!-- wp:paragraph --></h3>
<p><strong>– Hala Łabowska, ok. 22 km: </strong>woda, izo, herbata, Mieszanka Krakowska Wawel, sezamki, dextro.<strong><br />– Rytro, ok. 33 km: </strong>woda, izo, herbata, Mieszanka Krakowska Wawel, sezamki, dextro.  <br /><strong>– Schronisko Przechyba, ok. 44 km:</strong>woda, izo, herbata, Mieszanka Krakowska Wawel, sezamki, dextro. <br />– <strong>Piwniczna-Zdrój,</strong><strong> ok. 66 km:</strong>woda, izo, herbata, Mieszanka Krakowska Wawel, sezamki, dextro. <br /><strong>– Hotel Wierchomla, ok. 77 km:</strong> woda, izo, herbata, Mieszanka Krakowska Wawel, sezamki, dextro, drożdżówki. <br />– <strong>Bacówka nad Wierchomlą, ok. 88 km:</strong> woda, izo, herbata, Mieszanka Krakowska Wawel, sezamki, dextro, drożdzówki.</p>
<h3 style="text-align: center;"><!-- /wp:paragraph -->

<!-- wp:list --></h3>
<ul>
<li><strong>Sprzęt</strong>:Buty: trailowe Salomon Sense Ride 3,
<ul>
<li>Odzież: skarpetki kompresyjne Compressport, spodenki S-Lab Modular, <a href="https://lepiejbiegac.pl/2018/07/brubeck-3d-run-pro/">koszulka Brubeck 3DRunPRO</a>, plecak Salomon ADV 5 SKIN SET , Garmin <a href="https://lepiejbiegac.pl/2020/01/garmin-fenix6/">Fenix 6X PRO</a>.</li>
</ul>
<ul>
<li>Plecak: softflask 0,5l z izotonikiem,  softflask 0,5l z wodą, pusty softflask rezerwowy, rękawki BRUBECK, kurtka przeciwdeszczowa <a href="https://lepiejbiegac.pl/2018/09/salomon-bonatti-pro-wp/">Salomon Bonatti PRO WP</a>, folia NRC, telefon, czołówka PETZL <a href="https://lepiejbiegac.pl/2017/10/petzl-nao/">NAO</a>, kubek składany, chusta Buff, <a href="http://bit.ly/2skiP5h">żele i batony ALE</a>, inne jedzenie.</li>
</ul>
</li>
<li><strong>Jedzenie (~4270 kcal):</strong>
<ul>
<li>Przed startem: kanapka z dżemem (~350 kcal), kawa, banan i sok pomarańczowy (zaraz przed startem) (~190 kcal) = 540 kcal</li>
</ul>
<ul>
<li>Na trasie: 5 żeli <a href="http://bit.ly/lepiejbiegac20">ALE</a> (440 kcal), 4 batony (~730 kcal), 3 x różne kanapki (~1000 kcal), dużo galaretek... (~600 kcal), 1,5 drożdżówki (~ 450 kcal), sezamki (~160 kcal)  = ~3380 kcal</li>
</ul>
<ul>
<li>Posiłek regeneracyjny: frytki z ketchupem (~350 kcal) = ~350 kcal</li>
</ul>
</li>
<li><strong>Nawadnianie (~790 kcal)</strong>:
<ul>
<li>3,5 l wody (woda uzupełniania na każdym punkcie)</li>
</ul>
<ul>
<li>3,5 l izotoniku (na punktach) (~790 kcal)</li>
</ul>
<ul>
<li>0,6 l herbaty (na punktach) (~0 kcal)</li>
</ul>
</li>
</ul>
<h3 style="text-align: center;"><!-- /wp:list -->

<!-- wp:list --></h3>
<ul>
<li style="text-align: justify;"><strong>Odżywianie </strong>–  Posiłek przedstartowy to bułka z dżemem, banan i kawa. Przed startem jeszcze solidny łyk soku pomarańczowegop. Na trasę biorę żele, batony, różne wytrawne kanapki. Na punktach uzupełniam softflaski i jem wytrawne produkty żeby nie dorzucać słodkości. W dalszej części biegu staram się o ciepłe posiłki (liczę na Piwniczną). </li>
<li style="text-align: justify;"><strong>Nawadnianie</strong> – Regularne, małymi łykami. W jednym softflasku zawsze izo, w drugim woda. Na punktach to co trzeba – cola (jeśli braknie energii) lub herbata (na rozgrzanie).</li>
<li style="text-align: justify;"><strong>Podejścia i zbiegi </strong>– Generalnei trzymam się w umiarkowanym wysiłku - tzn. jak można, podbiegam, na stromych podejściach podcodzę. Ostrożnie na zbiegach, zwłaszcza na początku i na odcinkach pokonywanych w nocy.</li>
</ul>
<h3 style="text-align: center;"><!-- /wp:list -->

<!-- wp:paragraph --></h3>
<p><strong>Wnioski:</strong></p>
<h3 style="text-align: center;"><!-- /wp:paragraph -->

<!-- wp:list {"ordered":true} --></h3>
<ol>
<li style="text-align: justify;"><strong>Warunki </strong>– Całkiem fajne. Na szlaku nie ma dużego błota, poza kilkoma krótkimi momentami W nocy ciepło, ale rano bardzo wietrznie, co wymagało lekkiego ubrania się żeby nie zmarznąć. Sucho i pochmurno, a więc nie groziło przegrzanie od słońca. </li>
<li style="text-align: justify;"><strong>Tempo </strong>– Cały czas spokojne i równe tempo. Do Rytra leciałem nawet na 12 h, ale potem zaczęło mi lekko uciekać przez problemy żołądkowe i brak normalnego jedzenia. Lekki kryzys dopiero na 85-tym kilometrze.</li>
<li style="text-align: justify;"><strong>Odżywianie – </strong>Totalnie się rozjechało. Tzn. trzymałem kaloryczność, ale było daleko od planu. Liczyłem na punkty żywnościowe, na których zawsze są owoce i zwykle różne rzeczy do wyboru (słodkie, ale i słone). Piłem regularnie, jadłem co 40-60 minut, zgodznie z planem. Na punktach okazało się, że jest bieda i sam cukier. Gdybym wiedział, zostawiłbym jedzenie w przepakach, a tak miałem tylko to co na starcie włożyłem do plecaka. To skutkowało zasłodzeniem i problemem energetycznym na końcu</li>
</ol>
<h3 style="text-align: center;"><span style="color: #99cc00;">STATYSTYKI</span></h3>
<p style="text-align: justify;">W biegu 7 Dolin 100 km <strong>wystartowało 473 osoby</strong>, z czego <strong>311 dobiegło do mety</strong>. Ja ukończyłem trasę na 75. pozycji OPEN (25/78 w kategorii M30) z czasem 13:46:20. Tu znajdują się <a href="http://live.sts-timing.pl/festiwalbiegowy2020/index.php?dystans=1">wyniki </a>trasy 100 km.</p>
<p style="text-align: justify;">Wyniki najlepszych przedstawiają się następująco:</p>
<p><strong>Mężczyźni: <br /></strong><span style="line-height: 1.5;">1. Dombrowski Maciej – 09:19:28 <br /></span><span style="line-height: 1.5;">2. Milata Patrik - 09:38:42 <br /></span><span style="line-height: 1.5;">3. Kaszuba Michał - 10:07:44 <br />... <br />75. Marcin Suski - 13:46:20</span></p>
<p><span class="text_exposed_show"><strong>Kobiety:</strong> <br />1. Tracz Paulina – 10:19:52 <br />2. Mamala Justyna  - 11:34:36 <br />3. Borowicz Monika - 11:49:27</span> <br /><br /></p>
<p style="text-align: right;"><a href="http://lepiejbiegac.pl"><strong>Strona główna</strong></a></p>]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://lepiejbiegac.pl/2020/10/slodka-setka-bieg-7-dolin-2020/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>II Górski Bieg Frassatiego</title>
		<link>https://lepiejbiegac.pl/2020/10/gorski-bieg-frassatiego/</link>
					<comments>https://lepiejbiegac.pl/2020/10/gorski-bieg-frassatiego/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Lepiej Biegać]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 07 Oct 2020 17:15:21 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[blog]]></category>
		<category><![CDATA[Relacje]]></category>
		<category><![CDATA[bieganie]]></category>
		<category><![CDATA[biegi górskie]]></category>
		<category><![CDATA[relacja]]></category>
		<category><![CDATA[running]]></category>
		<category><![CDATA[zawody]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://lepiejbiegac.pl/?p=8373</guid>

					<description><![CDATA[<p><img width="880" height="200" src="https://lepiejbiegac.pl/wp-content/uploads/2020/10/header.jpg" class="attachment-post-thumbnail size-post-thumbnail wp-post-image" alt="" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://lepiejbiegac.pl/wp-content/uploads/2020/10/header.jpg 880w, https://lepiejbiegac.pl/wp-content/uploads/2020/10/header-300x68.jpg 300w, https://lepiejbiegac.pl/wp-content/uploads/2020/10/header-200x45.jpg 200w, https://lepiejbiegac.pl/wp-content/uploads/2020/10/header-768x175.jpg 768w" sizes="auto, (max-width: 880px) 100vw, 880px" /></p><h3 style="text-align: center;"><span style="color: #99cc00;">KRÓTKO O BIEGU</span></h3>
<p style="text-align: justify;">Górski Bieg Frassatiego to bieg organizowany w Międzybrodziu Bialskim (Beskid Mały). W tym roku odbyła się druga edycja tego biegu. Ze względu na obostrzenia COVID-owe termin biegu został przesunięty na wrzesień i ograniczony do jednego dystansu (21 km, +/- 1120 m).</p>
<p style="text-align: justify;">Start i meta zlokalizowane są w centrum Międzybrodzia Bialskiego. Kilkaset metrów ulicą Nowy Świat i wbiegamy na szlak, który prowadzi po pętli przez najbliższe góry - Sokołówkę, Magurkę Wilkowicką i Czupel, skąd stromym i kamienistym zbiegiem wracamy do Międzybrodzia. Meta zorganizowana jest przy jeziorze Międzybrodzkim.</p>
<h3 style="text-align: center;"><span style="color: #99cc00;"><strong>RELACJA</strong></span></h3>
<p style="text-align: justify;">Do Międzybrodzia docieram ok 07:30. Dużo za wcześnie, ale przynajmniej spokojnie znajduję miejsce na darmowych parkingach załatwionych przez organizatora niedaleko (kilkaset metrów) startu i mety. Idę odebrać pakiet startowy. Duża reklamówka pełna gadżetów, pisemek i ulotek sprawia, że wracam do auta zotawić wszystko. Na szczęście, bo ledwo dochodzę do auta kiedy zaczyna lać. Chowam się i przeczekuję, zagryzając zęby - oby przestało padać. Udało się. Zaraz przed 09:00 nawet słońce zaczyna przebijać się przez chmury. Pakuję przeciwdeszczówkę do plecaka i idę na start.</p>
<p style="text-align: justify;">Krótka rozgrzewka i przygotowujemy się do startu. Najpierw do strefy startu zapraszana jest elita, wśród której widzę trochę znajomych twarzy. Elita rusza punktualnie o 09:00, po czym od razu podchodzą kolejne osoby, które otrzymały wcześniej informację o swoich godzinach startu (ja miałem startować o 09:03).</p>
<p style="text-align: justify;">Chwilę później przebiegam przez bramkę i ruszam w trasę. Wreszcie jakiś start!  W tym roku takiej adrenaliny startowej jak na lekarstwo. Teraz krew uderza do głowy, ale przecież za tydzień lecę setkę w Krynicy! Narzucam tempo, ale zostawiam sobie rezerwę na rozpędzanie się. </p>
<p><a href="https://lepiejbiegac.pl/wp-content/uploads/2020/10/start.jpg"><img class="aligncenter wp-image-8381" src="https://lepiejbiegac.pl/wp-content/uploads/2020/10/start-300x194.jpg" alt="" width="500" height="324" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">Nagle zbiera się ostry wiatr, a zaraz potem do szumu targanych liści dołącza miarowe staccato deszczu... i woda zalewa mi okulary. Lunęło potężnie, ale na szczęście jest dość ciepło. Przez kilka sekund rozważam czy nie wyciągnąć kurtki przeciwdeszczowej, ale rezygnuję. I tak już jestem mokry, a póki nie marznę, nie tracę czasu. Ubieram tylo czapkę z daszkiem żeby trochę osłonić okulary przed deszczem.</p>
<p style="text-align: justify;">Na szczycie trasa ostro zakręca w lewo i prowadzi długim zbiegiem, gdzie można rozciągnąć nogi i nabrać tempa. Korzystam z okazji i dociskam mocniej, aż zatrzymuje mnie kolejny podbieg. Ta górka jest już bardziej stroma, ale napieram jak mogę. Wyprzedzam kilku zawodników z kijami i czuję moc w nogach. Gdzieś w połowie podbiegu wymijam Anię Kącką. Z jednej strony daje mi to kopa, bo Ania jest mocną zawodniczką. Z drugiej strony zastanawiam się co to się podziało.</p>
<p style="text-align: justify;">Brnę do góry, chlapiąc butami w strumieniu, który jeszcze niedawno był zwykłą kamienistą ścieżką. Na szczęście niedługo dobiegam na szczyt Magurki Wilkowickiej i zaczynam mocny zbieg w kierunku przełęczy Przegibek. Zakładam kurtkę przeciwdeszczową, bo robi się naprawdę mokro i nieco zimno. Na samym dole ustawieni są wolontariusze, którzy wymuszają ostre hamowanie... aaaa bym przeleciał! Okazuje się, że tu mamy ostry zakręt i z powrotem pod górę, z której właśnie zbiegłem. Początkowo bardzo strome podejście szybko się wypłaszcza i można dalej biec. Do Czupla cały czas się rozpędzam i po krótkiej chwili zaczynam ostatni zbieg. Ostrzegano mnie, że tu jest nieprzyjemnie. Fakt, jest stromo i bardzo kamieniście. Skaczę po co większych kamieniach, ale czuję, że tracę trochę tempo. Na potwierdzenie mija mnie jakiś zawodnik i to mnie budzi. Puszczam nogi i ciągnę za zbiegającym przede mną. Słyszę za sobą głośne kroki kolejnych nacierających osób ale staram się nie zwalniać. Długi zbieg i walka o czas ciągnie się w nieskończoność, ale wreszcie kamienie ustępują i zaczyna się bardziej miarowy zbieg po klasycznej leśnej ścieżce.</p>
<p style="text-align: justify;">Po chwili wybiegam na asfalt i już wiem, że jestem w domu. Na płaskim włączam ostatni bieg. Mijam kogoś, kto jeszcze mnie myknął na końcówce zbiegu i zostawiam go za plecami. Lecę przed siebie, przebiegam przez ulicę i wbiegam na parking, a dalej ścieżką w stronę jeziora. Słyszę już głosy z mety i zaraz pojawia się różowa bramka Taurona. Przebiegam jeszcze przez mostek i ostatni sprint do mety! Aaale było fajnie!!</p>
<p><a href="https://lepiejbiegac.pl/wp-content/uploads/2020/10/meta.jpg"><img class="aligncenter wp-image-8379" src="https://lepiejbiegac.pl/wp-content/uploads/2020/10/meta-300x201.jpg" alt="" width="500" height="335" /></a></p>
<h3 style="text-align: center;"><span style="color: #99cc00;"><strong>ORGANIZACJA</strong></span></h3>
<p style="text-align: justify;">Jak na drugą edycję biegu, w dodatku w reżimie sanitarnym, złego słowa nie mogę powiedzieć. Wszystkie środki bezpieczeństwa związane z pandemią zostały tak przeprowadzone, że w żaden sposób nie wpłynęły na wygodę i tempo odbioru pakietów ani na czas startu. Każdy uczestnik otrzymał na maila dokładny czas swojego startu (u mnie to była 09:03) i jeśli tylko sam się nie spóźnił na start, to na pewno wszyscy wystartowali o czasie, a nawet wcześniej. Polecam ten bieg zarówno ze względu na fantastyczną organizację i kameralny klimat, jak i bardzo przyjemną trasę :) </p>
<p style="text-align: justify;">Jeśli chodzi o najważniejsze aspekty organizacyjne każdego biegu to widzę to tak: </p>
<ul style="text-align: justify;">
<li style="text-align: justify;"><strong>oznakowanie trasy</strong> - bardzo dobre oznakowanie taśmami organizatora, a wolontariusze w niezbędnych miejscach. Nie da się zgubić, pomimo dwóch bardzo ostrych zmian kierunku biegu.</li>
<li style="text-align: justify;"><strong>zabezpieczenie trasy</strong> - W newralgicznych miejscach stali wolontariusze, a przy ostatnim technicznym zbiegu byli obecni medycy, w razie wypadku. Na dobiegu do mety, przejścia przed ulicę pilnowali policjanci kierujący ruchem i też można było się spokojnie rozpędzić do mety.</li>
<li style="text-align: justify;"><strong>punkty żywieniowe</strong> - były dwa. Hmmmm... nie wiem co tam było, bo nawet się nie zatrzymywałem. Opieram się zatem na deklaracjach organizatora i zdjęciach z punktu ;) Było słodkie, słone, żele energetyczne od ALE Energy, woda cola. Wszystko co potrzeba, a nawet więcej, jak na tak krótki bieg.</li>
<li><strong>posiłek regeneracyjny - </strong>makaron w wersji mięsnej i wege. Brawo! Niby standard, a jednak jeszcze zdarza mi się na biegach nie uświadczyć wersji bezmięsnej.</li>
</ul>
<p class="has-text-color" style="color: #accf6b; font-size: 22px; text-align: center;"><strong>DANE I LOGISTYKA</strong></p>
<h3 style="text-align: center;"><!-- /wp:paragraph -->

<!-- wp:paragraph --></h3>
<p><strong>Dystans</strong>: 20,9 KM <br /><strong>Przewyższenie</strong>: +/-1105 m<br /><strong>Spalone kalorie</strong>: 1829 kcal <br /><strong>Średnie tempo</strong>: 5:54 min/km</p>
<h3 style="text-align: center;"><!-- /wp:paragraph -->

<!-- wp:paragraph --></h3>
<p><strong>Punkty żywieniowe:</strong></p>
<h3 style="text-align: center;"><!-- /wp:paragraph -->

<!-- wp:paragraph --></h3>
<p><strong>Przegibek</strong> - jedzenie słodkie, słone, owocowe, woda<br /><strong>Magurka - </strong>woda, coca-cola</p>
<h3 style="text-align: center;"><!-- /wp:paragraph -->

<!-- wp:list --></h3>
<ul>
<li><strong>Sprzęt</strong>:
<ul>
<li>buty: trailowe Salomon Sense Ride 3,</li>
</ul>
<ul>
<li>Odzież: skarpetki kompresyjne Compressport, spodenki Salomon, <a href="https://lepiejbiegac.pl/2018/07/brubeck-3d-run-pro/">koszulka Brubeck 3DRunPRO</a>, plecak Salomon ADV 5 SKIN SET , Garmin <a href="https://lepiejbiegac.pl/2020/01/garmin-fenix6/">Fenix 6X PRO</a>.</li>
</ul>
<ul>
<li>plecak: softflask 0,5l z izotonikiem,  softflask 0,5l z wodą, kurtka przeciwdeszczowa <a href="https://lepiejbiegac.pl/2018/09/salomon-bonatti-pro-wp/">Salomon Bonatti PRO WP</a>, folia NRC, telefon, chusta Buff, <a href="http://bit.ly/2skiP5h">żele i batony ALE</a>.</li>
</ul>
</li>
<li><strong>Jedzenie (~900 kcal):</strong>
<ul>
<li>Przed startem: owsianka (~330 kcal), kawa, baton ALE (~160 kcal) = 490 kcal</li>
</ul>
<ul>
<li>na trasie: 1 żel <a href="http://bit.ly/lepiejbiegac20">ALE</a> (110 kcal)  = ~110 kcal</li>
</ul>
<ul>
<li>posiłek regeneracyjny: makaron z sosem warzywnym (~300 kcal) = ~300 kcal</li>
</ul>
</li>
<li><strong>Nawadnianie (~230 kcal)</strong>:
<ul>
<li>0,5 l wody</li>
</ul>
<ul>
<li>0,5 l izotoniku (~230 kcal)</li>
</ul>
</li>
</ul>
<h3 style="text-align: center;"><!-- /wp:list -->

<!-- wp:list --></h3>
<ul>
<li><strong>Odżywianie i nawadnianie </strong>–  Co tu dużo pisać. Dobre śniadanie, baton przed startem i ogień. Woda i izo w softflaskach na taki dystans w zupełności wystarczą. Wolałem mieć przy sobie od początku i nie tracić czasu na punktach.</li>
<li><strong>Podejścia i zbiegi </strong>– Zacząć mocno, ale jeszcze z rezerwą i się rozpędzać :) </li>
</ul>
<p><a href="https://lepiejbiegac.pl/wp-content/uploads/2020/10/medal.jpg"><img class="aligncenter wp-image-8384" src="https://lepiejbiegac.pl/wp-content/uploads/2020/10/medal-300x195.jpg" alt="" width="500" height="326" /></a></p>
<p>&nbsp;</p>
<h3 style="text-align: center;"><!-- /wp:list -->

<!-- wp:paragraph --></h3>
<h3 style="text-align: center;"><span style="color: #99cc00;">STATYSTYKI</span></h3>
<p style="text-align: justify;">W 2. Biegu Frassatiego wzięło udział 243. zawodników. Ja ukończyłem trasę na 30. pozycji OPEN z czasem 02:03:00. Tu znajdują się pełne <a href="https://bgtimesport.pl/_files/public/wyniki/BGTS440wyn200926t222515.pdf">wyniki</a>.</p>
<p style="text-align: justify;">Wyniki najlepszych przedstawiają się następująco:</p>
<p><strong>Mężczyźni: <br /></strong><span style="line-height: 1.5;">1. Faron Robert – 01:41:00 <br /></span><span style="line-height: 1.5;">2. Knutelski Błażej - 01:41:40 <br /></span><span style="line-height: 1.5;">3. Jura Rafał - 01:42:38 <br />... <br />30. Marcin Suski - 02:03:00</span></p>
<p><span class="text_exposed_show"><strong>Kobiety:</strong> <br />1. Paprocka Urszula – 01:53:54 <br />2. Tracz Paulina  - 01:54:58 <br />3. Kącka Anna - 02:07:51</span></p>
<p style="text-align: right;"><br /><a href="http://lepiejbiegac.pl"><strong>Strona główna</strong></a></p>]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://lepiejbiegac.pl/2020/10/gorski-bieg-frassatiego/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Salomon Sonic 3 balance</title>
		<link>https://lepiejbiegac.pl/2020/05/salomon-sonic-3-balance/</link>
					<comments>https://lepiejbiegac.pl/2020/05/salomon-sonic-3-balance/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Lepiej Biegać]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 13 May 2020 15:30:37 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[blog]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[bieganie]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[trening]]></category>
		<category><![CDATA[zawody]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://lepiejbiegac.pl/?p=8331</guid>

					<description><![CDATA[<p><img width="880" height="200" src="https://lepiejbiegac.pl/wp-content/uploads/2020/05/sonic3_h.jpg" class="attachment-post-thumbnail size-post-thumbnail wp-post-image" alt="" decoding="async" loading="lazy" srcset="https://lepiejbiegac.pl/wp-content/uploads/2020/05/sonic3_h.jpg 880w, https://lepiejbiegac.pl/wp-content/uploads/2020/05/sonic3_h-200x45.jpg 200w, https://lepiejbiegac.pl/wp-content/uploads/2020/05/sonic3_h-300x68.jpg 300w, https://lepiejbiegac.pl/wp-content/uploads/2020/05/sonic3_h-768x175.jpg 768w" sizes="auto, (max-width: 880px) 100vw, 880px" /></p><p style="text-align: justify;"><b>Salomon Sonic 3 to idealny model butów do treningu czy startów na asfalcie. Wprawdzie Salomon kojarzy nam się przede wszystkim z terenem i bieganiem po górach, ale w sektorze asfaltówek też ma kilka słów do powiedzenia. </b></p>

<h3 style="text-align: center;"><span style="color: #99cc00;">PODSTAWOWE INFORMACJE</span></h3>
<ul>
 	<li>marka – <strong>Salomon</strong></li>
 	<li>model - <strong>Sonic 3 Balance</strong></li>
 	<li>data premiery – <b>2020</b></li>
 	<li>przeznaczenie – <strong>asfalt, trening i start</strong></li>
 	<li>amortyzacja – <b>duża</b></li>
 	<li>stabilizacja - <strong>duża</strong></li>
 	<li>przewiewność - <strong>duża</strong></li>
 	<li>drop – <strong>8</strong><b> mm</b></li>
 	<li>waga – <strong>252</strong><b> g </b></li>
 	<li>cena katalogowa – <strong>599</strong><b> zł</b></li>
</ul>
&nbsp;
<table width="100%">
<tbody>
<tr>
<td width="33%"><a href="https://lepiejbiegac.pl/wp-content/uploads/2020/05/sonic1.jpg"><img class="aligncenter size-medium wp-image-8337" src="https://lepiejbiegac.pl/wp-content/uploads/2020/05/sonic1-300x169.jpg" alt="" width="300" height="169" /></a></td>
<td width="33%"><a href="https://lepiejbiegac.pl/wp-content/uploads/2020/05/sonic2-1.jpg"><img class="aligncenter size-medium wp-image-8338" src="https://lepiejbiegac.pl/wp-content/uploads/2020/05/sonic2-1-300x169.jpg" alt="" width="300" height="169" /></a></td>
<td width="33%"><a href="https://lepiejbiegac.pl/wp-content/uploads/2020/05/Sonic3.jpg"><img class="aligncenter size-medium wp-image-8336" src="https://lepiejbiegac.pl/wp-content/uploads/2020/05/Sonic3-300x169.jpg" alt="" width="300" height="169" /></a></td>
</tr>
</tbody>
</table>
<h3 style="text-align: center;"><span style="color: #99cc00;">OGÓLNA CHARAKTERYSTYKA</span></h3>
<p style="text-align: justify;">To lekkie buty treningowe przeznaczone do biegania ulicznego. Odpowiednio dobrane technologie wspomagają w najbaredziej optymalny sposób parametry charakterystyczne dla biegania po asfalcie - mocne dopasowanie i trzymanie stopy, a także dobrą amortyzację przy zachowaniu lekkości i dobrej dynamiki ruchu.</p>

<h3 style="text-align: center;"><span style="color: #99cc00;">TECHNOLOGIE</span></h3>
<ul>
 	<li style="text-align: justify;"><strong>Optivibe™</strong> - Połączenie różnych rodzajów pianki, zapewniających zarówno amortyzację, jak i dynamikę. Ogranicza wibracje przy uderzaniu stopą o podłoże, co zmniejsza zmęczenie mięśni.</li>
 	<li><strong>System Geometric Decoupling™ - </strong>współpracuje ze stopą, umożliwiając płynne i skuteczne przenoszenie nacisku z pięty na palce.</li>
 	<li style="text-align: justify;"><strong>Wewnętrzny system SensiFit™ - </strong>Dzięki SensiFit™ stopa jest opinana od podeszwy środkowej po sznurowanie, co zapewnia wygodne i dokładne dopasowanie buta.</li>
 	<li style="text-align: justify;"><strong>Język wykonany w technologii OrthoLite® Impressions - </strong>System ten wykorzystuje wolno odkształcającą się piankę, wykonaną w 50% z oleju pochodzenia ekologicznego. Materiał zaciska się, z czasem odwzorowując kształt stopy, przez co zapewnia dokładne dopasowanie i komfort.</li>
 	<li style="text-align: justify;"><strong>Formowana wkładka OrthoLite® - </strong>gwarantuje wyjątkową amortyzację, wygodę, przewiewność i trwałość.</li>
</ul>
&nbsp;
<h3 style="text-align: center;"><span style="color: #99cc00;">KONKRETY</span></h3>
<h4 style="text-align: justify;"><strong><span style="color: #99cc00;">CHOLEWKA</span></strong></h4>
<p style="text-align: justify;"><a href="https://lepiejbiegac.pl/wp-content/uploads/2020/05/sonic4.jpg"><img class="alignright size-medium wp-image-8345" src="https://lepiejbiegac.pl/wp-content/uploads/2020/05/sonic4-169x300.jpg" alt="" width="169" height="300" /></a>Sonic 3 Balance to but o cholewce wykonanej w całości z materiału, wzmiacnanego i usztywnianego z samego przodu i po bokach butów. W rejonie śródstopia znajduje się wzmocnienie (Sensifit™), dzięk czemu but dobrze opina stopę, ale jest wystarczająco elastyczny, tak że osoba o szerszej stopie (tak jak ja!) nie odczuje żadnego dyskomfortu. Butów nie trzeba "rozchadzać", można wyjąć z pudełka i od razu iść na trening - nie ma opcji żeby cholewka spowodowała jakiekolwiek otarcia.</p>
<p style="text-align: justify;">W Sonic 3 zastosowano standardowe sznurowanie. To mocne, grubsze, sznurówki, które umożliwiają różne sposoby wiązania, a także bezproblemowe założenie chipa (w przypadku startu w zawodach). Z początku lubią się rozwiązywać, ale łatwo sobie można z tym poradzić, wsuwając pętelki pod sznurowanie poniżej. Język wykonany z cienkiej pianki (OrthoLite® Impressions), która przylewa do nogi i jest bardzo wygodna.</p>

<h4 style="text-align: justify;"><strong><span style="color: #99cc00;">PODESZWA</span></strong></h4>
<p style="text-align: justify;">Wewnątrz buta znajdziemy wkładki <strong>OrthoLite</strong>®, zbudowane z poliuretanowej pianki - są lekkie, sprężyste i bardzo trwałe. Ortholite dobrze odprowadza wilgoć i ma właściwości antybakteryjne.</p>
<p style="text-align: justify;">Podeszwa wykonana jest w najnowszej technologi <strong>Optivibe™</strong><strong>.</strong> Jest to połączenie dwóch rodzajów pianek, z czego jedna odpowiada za dobrą amortyzację, a druga daje dynamikę. Podeszwa ogranicza również mikro drgania, które powstają w trakcie ruchu i mają niekorzystny wpływ na nasz układ ruchu. Optivibe to kolejna generacja wcześniejszej VIBE i jest odczuwalnie lepsza.</p>

<h4 style="text-align: justify;"><span style="color: #99cc00;">BIEŻNIK</span></h4>
<p style="text-align: justify;">Seria Sonic 3 to buty typowo asfaltowe, więc nie zobaczymy tu agresywnego bieżnika. Contagrip, czyli technologia Salomona, stworzona pierwotnie dal butów górskich, sprawdza się również w butach asfaltowych, przy odpowiednio dostosowanej budowie i gometrii podeszwy.</p>

<h3 style="text-align: center;"><span style="color: #99cc00;">TEST W BOJU</span></h3>
<p style="text-align: justify;"><a href="https://lepiejbiegac.pl/wp-content/uploads/2020/05/sonic-w-akcji.jpg"><img class="alignright size-medium wp-image-8344" src="https://lepiejbiegac.pl/wp-content/uploads/2020/05/sonic-w-akcji-169x300.jpg" alt="" width="169" height="300" /></a>Salomon kojarzył mi się od zawsze z butami trailowymi, i to raczej z kategorii najmocniejszych bieżników do w gryzania się w teren. Mimo tego, z ciekawością przyjrzałem się serii asfaltówek. I na przyglądaniu się nie skończyło.</p>
<p style="text-align: justify;">Cholewka jest tak wykonana, że nie ma żadnych twardych elementów, które mogłyby powodować otarcia, dlatego praktycznie od razu po pierwszej przymiarce, wyszedłem na krótki trening. W Sonicach biega się bardzo wygodnie i naturalnie. Cholewka dobrze trzyma śródstopie, a OptiVibe naprawdę zdaje egzamin. Amortyzacja w tych butach  bardzo mi odpowiada - jest odczuwalna, ale nie izoluje stopy całkiem od podłoża. Czuć nierówności pod butami, jeśli biegnie są wiejską drogą, a to lubię. Równocześnie buty nie tracą nic z dynamiki odbicia. Wręcz przeciwnie - w porównaniu do moich poprzednich Nike Zoom Structure (odpowiednik Nike Pegasus dla pronatorów), czuję dużo większą lekkość i dynamikę biegu.</p>
<p style="text-align: justify;">Ani się obejrzałem, a Sonicom strzeliło 500 km. Poza tym, że starł się napis "Ortholite" z wkładki w bucie, nie ma żadnych widocznych śladów użytkowania, przetarć itp. Nic nie wskazuje na zużycie zewnętrzne. Mogę zatem już teraz potwierdzić, że wykonanie butów jest naprawdę dobre.</p>

<h3 style="text-align: center;"><span style="color: #99cc00;">PODSUMOWANIE</span></h3>
<p style="text-align: justify;">Jestem osobą, która ciężko się przekonuje do nowości. Jak już znajdę "swój but", to tłukę kolejne wersje tego samego modelu przez kilka lat. Tak miałem z Asicsami (GT-1000), potem z Nike Zoom Structure. Najważniejsze jest dla mnie zawsze wykonanie cholewki - ma dobrze trzymać stopę ale nie obcierać. W drugiej kolejności patrzę na amortyzację i dynamikę buta (w tej kolejności) - ze względu na pronację, którą mam, buty asfaltowe muszą odpowiednio korygować ustawienie stopy.</p>
<p style="text-align: justify;">W Sonicach nie ma wsparcia części przyśrodkowej stopy, ale są to pierwsze buty, w których biegam bez potrzeby stosowania tej technologii. Są bardzo wygodne, a wisienką na torcie jest ta część OptiVibe, która daje mi poczucie lekkości biegu.</p>
<p style="text-align: justify;">No i chyba znalazłem "mój nowy but" do tłuczenia przez lata :)</p>
<p style="text-align: justify;"><a href="https://lepiejbiegac.pl/wp-content/uploads/2020/05/20200513_063554.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-8347" src="https://lepiejbiegac.pl/wp-content/uploads/2020/05/20200513_063554-1024x625.jpg" alt="" width="640" height="391" /></a></p>

<div class="text_7" style="text-align: right;"><a href="http://lepiejbiegac.pl/">Strona główna</a></div>
<div class="text_7" style="text-align: right;">
<div class="text_7" style="text-align: left;">————–</div>
<div class="text_7" style="text-align: left;"><em>Źródła:</em></div>
<div class="text_7" style="text-align: left;"><a href="https://www.salomon.com/pl-pl/shop-emea/product/sonic-3-balance.html#color=19144">https://www.salomon.com/pl-pl/shop-emea/product/sonic-3-balance.html</a></div>
</div>]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://lepiejbiegac.pl/2020/05/salomon-sonic-3-balance/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>PLAN STARTÓW 2020</title>
		<link>https://lepiejbiegac.pl/2020/04/plan-startow-2020/</link>
					<comments>https://lepiejbiegac.pl/2020/04/plan-startow-2020/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Lepiej Biegać]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 03 Apr 2020 06:28:37 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[blog]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://lepiejbiegac.pl/?p=8174</guid>

					<description><![CDATA[<p>NOWY ROK NOWE WYZWANIA 2019 był dla mnie bardzo słabym sezonem. Rok zaczął się bardzo dobrze, ale poważna kontuzja w czerwcu właściwie przekreśliła wszystkie najważniejsze cele. (plan na 2019 możecie zobaczyć tutaj). Udało mi się jednak wystartować w większości zaplanowanych zawodów, z czego jestem najbardziej dumny, biorąc pod uwagę kontuzję w samym środku sezonu. Wprowadziłem do planu [&#8230;]</p>
<p>The post <a href="https://lepiejbiegac.pl/2020/04/plan-startow-2020/">PLAN STARTÓW 2020</a> first appeared on <a href="https://lepiejbiegac.pl">Lepiej Biegać</a>.</p>]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://lepiejbiegac.pl/2020/04/plan-startow-2020/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
