<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><rss xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom" xmlns:openSearch="http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/" xmlns:blogger="http://schemas.google.com/blogger/2008" xmlns:georss="http://www.georss.org/georss" xmlns:gd="http://schemas.google.com/g/2005" xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0" version="2.0"><channel><atom:id>tag:blogger.com,1999:blog-7712160941469427858</atom:id><lastBuildDate>Sat, 05 Oct 2024 03:29:54 +0000</lastBuildDate><category>toastmasters</category><category>running</category><title>Life at the race pace</title><description>A blog by Jakub Pawlowski</description><link>http://life-at-the-race-pace.blogspot.com/</link><managingEditor>noreply@blogger.com (Jakub)</managingEditor><generator>Blogger</generator><openSearch:totalResults>42</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>25</openSearch:itemsPerPage><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-7712160941469427858.post-3400271508288133638</guid><pubDate>Sun, 26 May 2013 11:46:00 +0000</pubDate><atom:updated>2013-05-26T12:46:11.831+01:00</atom:updated><title>To infinity and beyond!</title><atom:summary type="text">It was the first time I was to run and ultra marathon so I decided to stay behind someone who is much more experienced in such events. I managed to do that...for the first 500 m. In every race there is always a muppet who starts off way too fast. This time it was... me.
For some reason I thought that the pace of 5min/km was too slow so I sped up. Rookie mistake! But at least I was the first </atom:summary><link>http://life-at-the-race-pace.blogspot.com/2013/05/to-infinity-and-beyond.html</link><author>noreply@blogger.com (Jakub)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjtb9o3bRxOZC8XhggshCHNhDUrpmcqu8Ps9UppcDehUmCDRnNzWEgoaIJpRhsJ2qJ-Sj7aqlaubvzfE2l6CBlC6N_iwyn9BnghuOxND3b0v7q7UNIR4ZRd5NbS8-QjNP6g-UfQV-icT1c/s72-c/ultramarathonman.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>4</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-7712160941469427858.post-4269405405592373042</guid><pubDate>Mon, 25 Apr 2011 17:00:00 +0000</pubDate><atom:updated>2011-04-25T18:35:59.041+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">running</category><title>Jeden maraton to za mało!</title><atom:summary type="text">Kiedyś zebrałem listę maratonów, w których wystartowałem. Od tego czasu doszło jeszcze kilka. Poniżej przedstawiam kompletną tabelę:



Kiedy
Gdzie
Czas


maj 2003
Kraków
3:20:22


październik 2006
Snowdonia
3:21:59


grudzień 2006
Luton
3:14:27


kwiecień 2007
Paryż
3:05:59


maj 2007
Stonehenge
ok. 4h


wrzesień 2007
Berlin
3:07:11


kwiecień 2008
Paryż
2:56:29


październik 2008
Amsterdam
02:</atom:summary><link>http://life-at-the-race-pace.blogspot.com/2011/04/jeden-maraton-to-za-mao.html</link><author>noreply@blogger.com (Jakub)</author><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-7712160941469427858.post-8828385912481436046</guid><pubDate>Mon, 25 Apr 2011 16:42:00 +0000</pubDate><atom:updated>2011-04-25T17:58:58.417+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">running</category><title>London Marathon</title><atom:summary type="text">17 kwietnia nadszedł wielki dzień kiedy zrealizowałem swoje marzenie sprzed paru lat i wystartowałem w słynnym Virgin London Marathon!
Dzięki grudniowej przeprowadzce do wschodniego Londynu miałem tylko 10min pieszo do Marathon Expo oraz jakieś 30min do stacji skąd wszyscy udawali się na linię startu.
Dzięki ostatnim wynikom (2:55 w Atenach oraz 2:46 w Warszawie) startowałem jako &quot;Good for age&quot;. </atom:summary><link>http://life-at-the-race-pace.blogspot.com/2011/04/london-marathon.html</link><author>noreply@blogger.com (Jakub)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgmo2QUggUAoeU95MxUd44lEFm0x4qfUm8i2yIrei0iVIxOohAJfZxQ9UWK9Fivd97eGLn9bGSNWwLGYtaoGYBoiG5p9zS_c70_k2HrlWZ_zhBkTSDlUYSxM512F39oIBoOCPlG2gd2Rqc/s72-c/IMG_0951.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-7712160941469427858.post-212490687465089086</guid><pubDate>Mon, 25 Apr 2011 16:37:00 +0000</pubDate><atom:updated>2011-04-25T17:42:27.985+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">toastmasters</category><title>Idealne wakacje</title><atom:summary type="text">Tym razem w Polish Your Polish wygłosiłem mowę nr 5. 
Panie toastmaster, drodzy klubowicze i goście.. Powszechnie wiadomo, że praca to tylko okres pomiędzy kolejnymi wakacjami. Wakacje bez wątpienia odgrywają ważną rolę w naszym życiu i są z pewnością niecierpliwie wyczekiwane. Jak zatem powinny wyglądać? Cóż, dużo osób spędza je w domu, robiąc niezbędne remonty czy też leżąc na tapczanie i </atom:summary><link>http://life-at-the-race-pace.blogspot.com/2011/04/idealne-wakacje.html</link><author>noreply@blogger.com (Jakub)</author><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-7712160941469427858.post-2584582103864067555</guid><pubDate>Mon, 25 Apr 2011 16:23:00 +0000</pubDate><atom:updated>2011-04-25T17:36:19.044+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">running</category><title>Lanzarote 3</title><atom:summary type="text">W ramach przygotowań do maratonu w Londynie wybrałem się po raz trzeci na Lanzarote. Ten wyjazd był inny od dwóch poprzednich. W tym roku nie startuję w żadnym triathlonie, ba nie mam już nawet roweru, więc moim głównym celem było zrzucenie trochę wagi i poprawa w bieganiu. 
Niemniej nie mogłem odmówić sobie przyjemności jazdy na rowerze po tej wspaniałej wyspie, więc za trochę ponad 100 euro </atom:summary><link>http://life-at-the-race-pace.blogspot.com/2011/04/lanzarote-3.html</link><author>noreply@blogger.com (Jakub)</author><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-7712160941469427858.post-5305253453352893009</guid><pubDate>Mon, 25 Apr 2011 16:15:00 +0000</pubDate><atom:updated>2011-04-25T17:23:48.534+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">toastmasters</category><title>Juwenalia</title><atom:summary type="text">A oto mowa nr 4 wygłoszona w Polish Your Polish 25 stycznia 2011, kiedy mieliśmy nietypowo spotkanie po angielsku


&quot;Juwenalia, juwenalia, kto nie pije ten kanalia&quot;. It’s one of the phrases which one can often hear each year in May on the streets of Kraków and other polish university cities and towns. It means: &quot;It&#39;s Juwenalia and who doesn&#39;t drink is a rascal&quot;. Since the theme of our meeting is </atom:summary><link>http://life-at-the-race-pace.blogspot.com/2011/04/juwenalia.html</link><author>noreply@blogger.com (Jakub)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEg6IBJma5gtr_Okvz8YRyXvns7H687xImWA1YRz3dUjLAbSU5lCLo5jwTmaSmg_9Un4TQJCAGnnJGTJXyj9edcuXdEaMOhUEHBUZPlMOw_0PmvQwL3k9IQQZJxoLtAwkEAe2RG5SzdwUHI/s72-c/juwenalia.JPG" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-7712160941469427858.post-2989278636926156108</guid><pubDate>Thu, 25 Nov 2010 01:22:00 +0000</pubDate><atom:updated>2011-04-25T17:14:32.091+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">toastmasters</category><title>Brak przygotowania to najlepsze przygotowanie</title><atom:summary type="text">Poniżej znajduje się moja mowa nr 3

Pani toastmaster, drodzy klubowicze i goście...Niemal zawsze moje wakacje były perfekcyjnie zaplanowane. Mój ojciec na przykład do tej pory opowiada znajomym jak zwiedziliśmywszystkie ważniejsze zabytki Barcelony w 4 godziny i 53 minuty bo tyle akurat czasu mieliśmy między przyjazdem a odjazdem pociągu. Natomiast ostantnio stało się coś zupełnie odmiennego. </atom:summary><link>http://life-at-the-race-pace.blogspot.com/2010/11/brak-przygotowania-to-najlepsze.html</link><author>noreply@blogger.com (Jakub)</author><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-7712160941469427858.post-5216033379157044906</guid><pubDate>Tue, 02 Nov 2010 18:55:00 +0000</pubDate><atom:updated>2011-04-25T17:14:54.432+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">toastmasters</category><title>Impossibilities 2</title><atom:summary type="text">A oto co dzieje się, gdyby ktoś potraktował moją poprzednią mowę zbyt poważnie (dzięki Piotrek :))
</atom:summary><link>http://life-at-the-race-pace.blogspot.com/2010/11/impossibilities-2.html</link><author>noreply@blogger.com (Jakub)</author><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-7712160941469427858.post-8609501996142578121</guid><pubDate>Sun, 31 Oct 2010 18:01:00 +0000</pubDate><atom:updated>2011-04-25T17:15:12.933+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">toastmasters</category><title>Competent communicator</title><atom:summary type="text">Aby zdobyć pierwsze wyróżnienie w Toastmasterach, Competent Communicator, należy wygłosić 10 mów z podręcznika. Ich cele są następujące:
1. The Icebreaker (4-6 minutes)
    
      To begin speaking before an audience
      To discover speaking skills you already have and skills that need some attention
    
    2. Organize your speech (5-7 minutes)
    
      To select an appropriate outline </atom:summary><link>http://life-at-the-race-pace.blogspot.com/2010/10/competent-communicator.html</link><author>noreply@blogger.com (Jakub)</author><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-7712160941469427858.post-5020528540637633504</guid><pubDate>Fri, 29 Oct 2010 20:17:00 +0000</pubDate><atom:updated>2011-04-25T17:15:30.194+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">toastmasters</category><title>Impossibilities</title><atom:summary type="text">Ostatnio wygłosiłem w Toastmasterach mowę nr 2, której celem, wg podręcznika było:
&quot;Speech no 2 - Organize your speech&quot;

to select an appropriate outline which allows listeners to easily follow and understand the speech
make the message clear, with supporting material directly contributing to that message
use appropriate transitions when moving from one idea to anaother
create a strong opening </atom:summary><link>http://life-at-the-race-pace.blogspot.com/2010/10/impossibilities.html</link><author>noreply@blogger.com (Jakub)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi8_2PEZJlMUumzRm5YyX-a1913KJDoZ85ElKGcKE31qaOyzDrhC9v8kleAnAPQ4BbZOLWLTzZ-BnMqb0_gir05E7vRG_6jrxwjytniwGqamoezAtwlb_yjfo8IBBwUnT_NvVH-TwD0izE/s72-c/IMG_0122.JPG" height="72" width="72"/><thr:total>1</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-7712160941469427858.post-5650242002787135616</guid><pubDate>Sun, 24 Oct 2010 21:10:00 +0000</pubDate><atom:updated>2011-04-25T17:15:47.518+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">toastmasters</category><title>Toastmasters</title><atom:summary type="text">Ostatnio miałem szczęście dowiedzieć się o polskim klubie w Londynie o nazwie  &quot;Polish Your Polish&quot;. Jest on częścią międzynarodowej organizacji o nazwie Toastmasters International, której celem jest nauczać ludzi przemawiać publicznie.
Chyba nikt nie zaprzeczy, że jest to niezwykle ważna umiejętność, a jednocześnie powodująca przerażenie i paraliż u niemal każdego. Ponoć strach przed mówieniem </atom:summary><link>http://life-at-the-race-pace.blogspot.com/2010/10/toastmasters.html</link><author>noreply@blogger.com (Jakub)</author><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-7712160941469427858.post-4781844016498436482</guid><pubDate>Thu, 23 Sep 2010 05:29:00 +0000</pubDate><atom:updated>2010-09-23T07:12:40.301+01:00</atom:updated><title>Bieg przez Londyn</title><atom:summary type="text">Jacek Dukaj napisał kiedyś: &quot;Niemożliwości to rzeczy jeszcze nie dosyć przemyślane&quot;. Bardzo podoba mi się ten cytat, bo niesie ze sobą niesamowitą wręcz dawkę optymizmum.
Jakiś czas temu pracownicy metra w Londynie zorganizowali jednodniowy strajk. Dla miasta, gdzie miliony ludzi codziennie korzystają z tego środka transportu, to naprawdę poważna sprawa, choć szczerze mówiąc najbardziej przejąłem</atom:summary><link>http://life-at-the-race-pace.blogspot.com/2010/09/bieg-przez-londyn.html</link><author>noreply@blogger.com (Jakub)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhWGYQdqTXfXXZXymn1GNa1FiStUdrY8k41wLEktOXyIu5GJgsaNxDJ0aNDt7Ul7O0YekuCv2ZTr_BYM4XQO3994u3YHWTuxl3sMe_hREkzy0f2n1uM5vWjGQxL9jQU3NRToNRwUs26BMg/s72-c/london_running.png" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-7712160941469427858.post-8259506382397529224</guid><pubDate>Sat, 04 Sep 2010 16:26:00 +0000</pubDate><atom:updated>2010-11-20T14:46:57.637+00:00</atom:updated><title>Gruzja</title><atom:summary type="text">Tak do końca to nie wiem dlaczego wakacje postanowiliśmy spędzić właśnie tam, ale decyzja by jechać do Gruzji okazała się strzałem w dziesiątkę!

Nie byliśmy zbytnio przygotowani do podróży. Jedyna rzecz, którą załatwiliśmy to bilety lotnicze. Noclegi, przejazdy, itp. oraz m.in. wizy do Azerbejdżanu załatwialiśmy na miejscu. Nawet o przewodnikach zapomnieliśmy :) Teraz wiemy, że sporo rzeczy </atom:summary><link>http://life-at-the-race-pace.blogspot.com/2010/09/gruzja.html</link><author>noreply@blogger.com (Jakub)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj3UwDDGjNS2px1WUvVbNxIJ47Pey8qb3atOg9vPdU0QfnuYVX1Zx65n1zPbsnr2UFJZeEkWPe572TlDx9cLnENirq46HV9idZEVwdILsB1Jr1QF2R7Wp5ZRPpXy85DfmYtdd3kORLUzWc/s72-c/08.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-7712160941469427858.post-8402179596218248201</guid><pubDate>Sun, 11 Jul 2010 10:51:00 +0000</pubDate><atom:updated>2010-07-15T08:04:10.218+01:00</atom:updated><title>IM Austria 2010</title><atom:summary type="text">Przygotowania
Na tego Ironmana zapisałem się już rok temu. Wolne miejsca schodzą jak świeże bułeczki i w ciągu paru godzin zapisy zostają zamknięte. Obecni na miejscu mają prawo zarejestrować się przed oficjalnymi zapisami online, więc wykorzystałem w tym celu znajomego, który akurat brał udział w IM Austria 2009.
Trening tak naprawdę rozpoczął się w styczniu. W lutym byłem już w całkiem niezłej </atom:summary><link>http://life-at-the-race-pace.blogspot.com/2010/07/im-austria-2010.html</link><author>noreply@blogger.com (Jakub)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiExMakiNEUhVbXCPLAP8GJIreWBAtLndkBGf6DRcVTaF71VH3achChxKRxqQWff-AbFtCmRby0Cf-XWGei_LSCOH6Ycr779HbCY4R8cCOjpXxUR8B3UYIi57VsFY6F5PDLeruQEcFBfjw/s72-c/swim_course.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>3</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-7712160941469427858.post-749831242147569770</guid><pubDate>Wed, 01 Jul 2009 21:04:00 +0000</pubDate><atom:updated>2009-07-02T00:06:21.608+01:00</atom:updated><title>Nicea 2009</title><atom:summary type="text">Ironman to nałóg. Ukończenie tego dystansu to niesamowite osiągnięcie, ale zawsze zostaje pewien niedosyt. Tak jak mało osób poprzestaje na jednym maratonie, tak nie znam nikogo, kto nie myśli o kolejnym Ironmanie. Zwłaszcza, że o ile nie jest się zawodowcem, ZAWSZE jest coś co można poprawić.
Tak więc po Ironmanie UK zapisałem się na Ironmana w Nicei. Przygotowania na początku szły całkiem </atom:summary><link>http://life-at-the-race-pace.blogspot.com/2009/07/nicea-2009.html</link><author>noreply@blogger.com (Jakub)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjO8ZqFYDRkbnzV3zFrVfMWhadCaTKbVKdy6WvbDjfqIPHCeAoAGCmmYypYGv4Vu0G3gt6ns4qz003-TXD9Q0UKnMiSFJutkcB0C7LvrOmxNJ4fgqIRswApSt4poa4oPEu4BRE11ti1cIM/s72-c/134.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>5</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-7712160941469427858.post-6495253140846106924</guid><pubDate>Fri, 27 Mar 2009 00:03:00 +0000</pubDate><atom:updated>2009-04-05T00:48:05.067+01:00</atom:updated><title>Lanzarote 2009</title><atom:summary type="text">Miałem małą przerwę w pisaniu spowodowaną nadmiarem różnych innych rzeczy oraz małym wypadkiem z butelką wody, który zabił klawiaturę w laptopie. Od teraz będę napełniał bidony w odległości conajmniej 1 metra ;D
A teraz do rzeczy...Wylot na Lanzarote był w czwartek o 10.25. Postanowiłem nie ryzykować porannych korków i wybrać się pociągiem (1 przesiadka). Niestety nie był to dobry pomysł. Primo, </atom:summary><link>http://life-at-the-race-pace.blogspot.com/2009/03/lanzarote-2009.html</link><author>noreply@blogger.com (Jakub)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjWbR_0Dr8iUM0h98j26IrI7JM575RcIk0F4cWJacs2pYobwbu7Ijqs_o_caFx_peTiZZOCtMEI7_-znpX4wDn9aehDNZP0sz72brb497dq6MbqICKo_qVh766zFLsUTHLlal3c9kAbFfM/s72-c/lanzarote.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>1</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-7712160941469427858.post-2433238415370734838</guid><pubDate>Thu, 12 Feb 2009 23:48:00 +0000</pubDate><atom:updated>2009-02-13T08:13:59.398+00:00</atom:updated><title>Doping w triathlonie</title><atom:summary type="text">Jednym z tematów poruszanych podczas spotkania z Chrissie Wellington, był doping w triathlonie.
Jest to sport generalnie czysty, co może dziwić biorąc pod uwagę jak nieludzkim obciążeniom poddawani jesteśmy podczas nie tylko w czasie wyścigów, lecz także podczas kilkumiesięcznych, morderczych treningów. Coś co jest zmorą zawodowego kolarstwa tutaj praktycznie nie występuje. Może też przez to, że </atom:summary><link>http://life-at-the-race-pace.blogspot.com/2009/02/doping-w-triathlonie.html</link><author>noreply@blogger.com (Jakub)</author><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-7712160941469427858.post-8341335087386778738</guid><pubDate>Mon, 09 Feb 2009 00:39:00 +0000</pubDate><atom:updated>2009-02-09T08:11:10.734+00:00</atom:updated><title>TCR Show</title><atom:summary type="text">Za namową znajomego wybrałem się na TCR Show (Triathlon, cycling, running).
Impreza trwa 2 dni, ściągają tam rozmaici wystawcy sprzętu, jest też sporo ciekawych wykładów. Potrzeb zakupowych nie miałem zbyt dużo, poprzestałem tylko na nowych butach do biegania i okularach :)
Największe wrażenie natomiast zrobiło na mnie spotkanie z Chrissie Wellington. Jakby, ktoś nie wiedział, ostatnio po raz </atom:summary><link>http://life-at-the-race-pace.blogspot.com/2009/02/tcr-show.html</link><author>noreply@blogger.com (Jakub)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi4JRI4YZdYu_x-AljLAnxZAnorkocrfTHJi-4ASseefb3pmypjnqznb6WxYiQzKrWF-wl4Zn-RWDVeG4BOWr5hFh1FYr9ZR16JYpczmfYI1Fp7jsn8mdDabQIReptEf-1QNcYa56_ASDE/s72-c/DSC00089.JPG" height="72" width="72"/><thr:total>2</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-7712160941469427858.post-6243565422074557392</guid><pubDate>Mon, 22 Dec 2008 00:18:00 +0000</pubDate><atom:updated>2008-12-22T00:51:59.446+00:00</atom:updated><title>Swindon Triathlon Club</title><atom:summary type="text">

Swindon to miasto brzydkie i nieciekawe. Ale za to jest tu sporo możliwości ciekawego spędzenia wolnego czasu. Jedną z nich jest klub triathlonowy, Swindon Triathlon Club.
Mimo, że Swindon nie jest dużym miastem, klub liczy sobie ponad 70 członków. Niektórzy są naprawdę nieźli, zwyciężając bądź plasując się w czołówce w niektórych zawodach tutaj. I w tym i w poprzednim roku ktoś z klubu </atom:summary><link>http://life-at-the-race-pace.blogspot.com/2008/12/swindon-triathlon-club.html</link><author>noreply@blogger.com (Jakub)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiLGzneOJE_6VR-neMO4KmWIW3y4EFkhr5n3dEG2FKN2TWGSJYiEVBtX_zE9a0bbXRRSGvyT9eq1b9qTvVQ3dcqXzs9dO_hhwwHw9nB1iOtkfGhpcc-gV5z8i551nzkSHoTaZqTJuFvBrE/s72-c/logo.JPG" height="72" width="72"/><thr:total>1</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-7712160941469427858.post-5537302061258473139</guid><pubDate>Mon, 22 Dec 2008 00:16:00 +0000</pubDate><atom:updated>2008-12-22T01:23:29.328+00:00</atom:updated><title>To bedzie ciekawy rok</title><atom:summary type="text">Początek roku to najlepszy okres na robienie planów. Przyszły rok 2009 zapowiada się niezwykle interesująco. Oto lista:

18.01Highworth Half Marathon
05.03-12.03Obóz na Lanzarote
26.04London Marathon
07.06Ironman 70.3 - Szwajcaria
28.06Ironman Nice
04.10Ironman Barcelona
04.12Ironman Western Australia

To już rzeczy na które, jestem zapisany. Będę jeszcze próbował wcisnąć:

marzec - tydzień na </atom:summary><link>http://life-at-the-race-pace.blogspot.com/2008/12/to-bedzie-ciekawy-rok.html</link><author>noreply@blogger.com (Jakub)</author><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-7712160941469427858.post-8160457323170536016</guid><pubDate>Sun, 14 Dec 2008 17:13:00 +0000</pubDate><atom:updated>2008-12-14T17:27:10.291+00:00</atom:updated><title>Bosphorus</title><atom:summary type="text">W ramach treningu przed przepłynięciem z Europy do Afryki, postanowiliśmy najpierw przepłynąć z Azji do Europy.
Pływanie w Bosforze jest nielegalne (mnóstwo statków przewijających się tam każdego dnia) ale raz w roku jest organizowany wyścig na dystansie 6.5km. To sporo, ale powinno być osiągalne. Przyszłoroczny wyścig jest 20 lipca 2009. Po zabawie sylwestrowej zaczynam treningi. Paru moim </atom:summary><link>http://life-at-the-race-pace.blogspot.com/2008/12/bosphorus.html</link><author>noreply@blogger.com (Jakub)</author><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-7712160941469427858.post-8841550866062933127</guid><pubDate>Sun, 14 Dec 2008 16:38:00 +0000</pubDate><atom:updated>2008-12-14T23:28:29.156+00:00</atom:updated><title>Grim Challenge</title><atom:summary type="text">W zeszłą niedzielę wystartowałem w dziwnym wyścigu o nazwie &quot;Grim Challenge&quot;. Jest to coroczna impreza, odbywająca się zawsze w grudniu. Ma to miejsce na terenach treningowych British Army (okolice Aldershot). Jest więc dużo nierównego terenu, stromych wzgórz a przede wszystkim sporo błota i wody - w niektórych miejscach &quot;kałuże&quot; są głębokie po pas i nie da się ich ominąć ;&gt; 
Mimo wszystko (a </atom:summary><link>http://life-at-the-race-pace.blogspot.com/2008/12/grim-challenge.html</link><author>noreply@blogger.com (Jakub)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEg-UnRMQCKhpmxy8S1t1y4UgYGKkarOzDoqJVLz__NyYVcluRW1Nxyv_2J9AY9wMVKquhlzDZSXCUmp6h2a6BTpX_EShLctz_-rOgjdKxNPuJOiBxsr9WJlXtYRiyuZvxfWNjsaSTGI0dk/s72-c/grim1.JPG" height="72" width="72"/><thr:total>2</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-7712160941469427858.post-2606952719218530660</guid><pubDate>Mon, 01 Dec 2008 14:11:00 +0000</pubDate><atom:updated>2008-12-01T18:41:34.252+00:00</atom:updated><title>Gibraltar</title><atom:summary type="text">
Po ukończeniu Ironmana, brnę dalej w swym szaleństwie...W przyszłym roku wezmę udział w conajmniej dwóch Ironmanach, ale moi nieobliczalni znajomi wymyślili wyzwanie na rok AD 2010:

Przepłynąć wpław z Europy do Afryki

Najkrótsza droga jak wiadomo wiedzie przez Cieśninę Gibraltarską. W najwęższym punkcie ma ona co prawda 14 km, ale oficjalna strona  Asociaciòn Cruce a Nado del Estrecho de </atom:summary><link>http://life-at-the-race-pace.blogspot.com/2008/12/gibraltar.html</link><author>noreply@blogger.com (Jakub)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhYczOxXi3D8rHeFgVjle2o_rSwI9imSqoEp-VZhbvywAHyniNy0Y0o4wo5ASl54idaNsszOGX9vxd5gB2D23kDRdVHCWsJW9JTvZCeHy0V7dQZmdxYVlahzubUqAdlukJo_Rdm-EQvnzU/s72-c/721px-Location_Gibraltar_EU.png" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-7712160941469427858.post-2561860831307309276</guid><pubDate>Mon, 17 Nov 2008 19:58:00 +0000</pubDate><atom:updated>2008-11-17T22:10:14.788+00:00</atom:updated><title>Harry and Paul</title><atom:summary type="text">
Brytyjskie seriale (zwłaszcza te produkowane przez BBC) są kapitalne. Ostatnio wpadł mi w ręce serial Harry and Paul. Formuła jest taka sama jak przy &quot;Little Britain&quot;, tzn. 2 gości grających kilkanaście różnych postaci. Oto kilka przykładów:

Posh scaffolders


Tony Blair w nowej roli


&quot;Yeah, we can do that&quot;, czyli budowniczy, którzy w jedno popołudnie budują dom, więzienie, stację metra a </atom:summary><link>http://life-at-the-race-pace.blogspot.com/2008/11/harry-and-paul.html</link><author>noreply@blogger.com (Jakub)</author><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-7712160941469427858.post-36978053963885869</guid><pubDate>Sat, 15 Nov 2008 22:48:00 +0000</pubDate><atom:updated>2008-11-15T22:51:56.901+00:00</atom:updated><title>Male kino</title><atom:summary type="text">Trening triathlonowy to w 50% jazda na rowerze. Mieszkam w kraju gdzie albo jest zimno albo pada (zazwyczaj jedno i drugie ;)) więc jazda po okolicach (mimo, że są fantastyczne - naprawdę!) nie zawsze jest możliwa. Kapitalnym rozwiązaniem jest TACX, pozwalający cieszyć się jazdą w domowym zaciszu. Działa to mniej więcej w ten sposób: 

Jednak zwykle po prostu włączam jakiś film. Przez ostatnie </atom:summary><link>http://life-at-the-race-pace.blogspot.com/2008/11/male-kino.html</link><author>noreply@blogger.com (Jakub)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiJ6ZpdwN1d0_bAPFZIQEdV5cOXk4q4evpz9s0thMIqDq6UeBndRO7DU5VBUfMj5Jo7q5WUFU5AZtZX93K8n4gpt31CzGWelxl73c8SUeU8L6d1pdf6jFGkLikTia14bXeckdi1i6e484U/s72-c/plaza+training+centre.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></item></channel></rss>