<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:blogger='http://schemas.google.com/blogger/2008' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd="http://schemas.google.com/g/2005" xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-4385741403481973944</id><updated>2024-12-19T04:24:42.656+01:00</updated><category term="Macierzyństwo"/><category term="Książki"/><category term="Recenzje"/><category term="Życie codzienne"/><title type='text'>Marudliwa</title><subtitle type='html'></subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='https://marudliwa.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='https://www.blogger.com/feeds/4385741403481973944/posts/default'/><link rel='alternate' type='text/html' href='https://marudliwa.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>Marudliwa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14850109441472229692</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//4.bp.blogspot.com/-nEGS29utKXk/WI4pD8vAdDI/AAAAAAAAAxc/vfFkC2HGnmcc9uKqGtas5xS9i0K8f1O4wCK4B/s113/profil.jpg'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>4</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>25</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4385741403481973944.post-4050959253377254743</id><published>2017-02-01T10:19:00.002+01:00</published><updated>2017-02-01T10:19:44.361+01:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Macierzyństwo"/><title type='text'>8 pytań wkurzających świeżo upieczone mamy</title><content type='html'>&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-ei4yDBEMqFs/WJGh0LfHTpI/AAAAAAAAAzs/ENkkENZFH9cpP948Z4iADsGQTngGKxUagCLcB/s1600/social-1206614_640.png&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;248&quot; src=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-ei4yDBEMqFs/WJGh0LfHTpI/AAAAAAAAAzs/ENkkENZFH9cpP948Z4iADsGQTngGKxUagCLcB/s320/social-1206614_640.png&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Na wstępie zaznaczam, że poniższy zbiór powstał na podstawie opinii mojej i znanych mi mam.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;ol&gt;
&lt;li&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Karmisz?&lt;/b&gt; Pierwsze podstawowe pytanie. Najczęściej wygląda to tak: &quot;cześć! karmisz?&quot;. Serio? Pytanie jest na miejscu przede wszystkim u lekarza, najbliższej rodziny i ewentualnie mam dzieci do lat 5 - w ramach wymiany doświadczeń, uzyskania cennych porad. Ale słyszane kilka razy (minimum) tygodniowo pytanie, czy karmię piersią przez obcych mi ludzi (znajoma mamy, sąsiadka, jakaś dalsza koleżanka, babka w kolejce na poczcie) jest totalną przesadą. A już wisienką na torcie był kolega, swoją drogą bezdzietny kawaler.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/li&gt;
&lt;li style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b&gt;Rodziłaś naturalnie?&lt;/b&gt; Drugie z najczęściej zadawanych pytań i tak samo intymne jak pierwsze, a nawet bardziej. Jeśli nie karmisz piersią, czy miałaś cesarskie cięcie, to każdy wyczekuje wyjaśnienia. Jak się nie odezwiesz, to słyszysz tekst: &quot;co, na życzenie?&quot;. I ciśnienie w górę. Na prawdę - nie mam ochoty tłumaczyć każdemu, że jestem chora, na co jestem chora, i że cała ciąża była walką o zdrowie naszego maleństwa.&lt;/li&gt;
&lt;li style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b&gt;Kiedy wracasz do pracy?&lt;/b&gt; Ledwo urodzisz, a każdy już o to pyta. I zaznaczam - nie ma odpowiedzi dobrej. Chcesz zostać na wychowawczym z dzieckiem aż osiągnie wiek przedszkolny? &lt;i&gt;To całe finanse na głowie męża, nie żal Ci go? &lt;/i&gt;Chcesz wrócić do pracy po macierzyńskim? &lt;i&gt;Nie żal Ci tak dawać maluszka do żłobka?&lt;/i&gt; (w domyśle: &quot;ty wyrodna matko! karierowiczka!&quot;)&lt;/li&gt;
&lt;li style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b&gt;A co on/ona taki chudy/gruby?&lt;/b&gt; Najważniejsze, że dziecko jest zdrowe, ma dobre wyniki badań, a to, czy jest większy/mniejszy niż większość dzieci w jego wieku nie ma znaczenia. Mój synek, jeśli chodzi o wzrost w ogóle nie mieści się w siatkach centylowych - mając 8 miesięcy jest wzrostu dwuletniego synka koleżanki (i to nie jakiejś kruszynki). Powiedziano nam, że jak dojrzeje będzie miał ok. 2 m. Wygląda zdrowo, nie jest pulchny, ale według byłej nauczycielki, którą spotkałam podczas spaceru, najlepiej jakby mu było widać każdą kość...&lt;/li&gt;
&lt;li style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b&gt;A kiedy kolejne?&lt;/b&gt; Serio? Ledwo kobieta urodzi, to natychmiast ma zachodzić w kolejną ciążę?&lt;/li&gt;
&lt;li style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b&gt;A czym go karmisz?&lt;/b&gt; Tu pytanie zaczyna padać jak dziecko skończy ok. pół roku. I oczywiście, każdy ma najlepsze rady. Chętnie wysłucham innych mam, ale opinia 70-letnich babć mnie nie interesuje z tego względu, że one najchętniej karmiłyby półrocznego malca pierogami ze skwarkami. Podsmażanymi,&lt;/li&gt;
&lt;li style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b&gt;A czemu mu nie dasz mleka od krowy?&lt;/b&gt; W domyśle, tego z kartonu. Nie dam i już. Namawiano mnie jak synek miał 4 (!) miesiące. Dam, kiedy ja i mąż będziemy uważali za najlepszą porę. Synek je już na prawdę mnóstwo rzeczy, ale akurat na krowie mleko możemy jeszcze trochę poczekać, a i tak będzie bazą do np. budyniu, na pewno nie zastąpię nim butelki.&lt;/li&gt;
&lt;li style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;b&gt;A śpi w swoim łóżeczku?&lt;/b&gt; A gówno Cię to obchodzi. Przepraszam, ale to pytanie mnie strasznie irytuje. Och, jaka ja byłam mądra przed porodem - &quot;będzie spał w swoim łóżeczku, łóżko jest dla nas&quot;. Taaaaak. Tylko, że D. miał kolki z piekła rodem. Płakał 22 godziny na dobę. Po 3 tygodniach, gdy spałam pół godziny na dobę i zakończyło się to gwałtownym pogorszeniem mojej choroby, wzięłam synka na noc do łóżka. D. spał spokojniej niż zwykle, a ja choć trochę nabrałam sił. Spał z nami do momentu, gdy skończyły się kolki. Później bezproblemowo zaczął spać u siebie. Do dzisiaj bywają okresy, że śpi z nami (np. gdy bardziej dokucza mu ząbkowanie), ale potem normalnie śpi w swoim łóżeczku. Albo tak, albo na siłę męczenie dziecka i siebie. Bez sensu.&lt;/li&gt;
&lt;/ol&gt;
</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='https://marudliwa.blogspot.com/feeds/4050959253377254743/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='https://marudliwa.blogspot.com/2017/02/8-pytan-wkurzajacych-swiezo-upieczone.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='https://www.blogger.com/feeds/4385741403481973944/posts/default/4050959253377254743'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='https://www.blogger.com/feeds/4385741403481973944/posts/default/4050959253377254743'/><link rel='alternate' type='text/html' href='https://marudliwa.blogspot.com/2017/02/8-pytan-wkurzajacych-swiezo-upieczone.html' title='8 pytań wkurzających świeżo upieczone mamy'/><author><name>Marudliwa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14850109441472229692</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//4.bp.blogspot.com/-nEGS29utKXk/WI4pD8vAdDI/AAAAAAAAAxc/vfFkC2HGnmcc9uKqGtas5xS9i0K8f1O4wCK4B/s113/profil.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://4.bp.blogspot.com/-ei4yDBEMqFs/WJGh0LfHTpI/AAAAAAAAAzs/ENkkENZFH9cpP948Z4iADsGQTngGKxUagCLcB/s72-c/social-1206614_640.png" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4385741403481973944.post-269414365503399147</id><published>2017-01-30T10:39:00.001+01:00</published><updated>2017-01-30T10:40:58.676+01:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Macierzyństwo"/><title type='text'>8 praw Murphy&#39;ego, które odczuli na swojej skórze rodzice niemowlaka</title><content type='html'>&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-b4tpQup074Q/WI8IyN0jmgI/AAAAAAAAAzc/YGQqOIZl--MgQ_ZGQCdBwjitxCc0rgnCgCLcB/s1600/dad-1716160_640.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;213&quot; src=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-b4tpQup074Q/WI8IyN0jmgI/AAAAAAAAAzc/YGQqOIZl--MgQ_ZGQCdBwjitxCc0rgnCgCLcB/s320/dad-1716160_640.jpg&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;ol&gt;
&lt;li style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Jeśli Twoje dziecko je na obiad danie z marchewką/burakiem, to na pewno kichnie, gdy będzie miało pełną buzię (efekt końcowy = dziecko, Ty, Twoje okulary, całe otoczenie w promieniu kilku metrów, łącznie z kotem, będziecie w pomarańczowe/bordowe kropki).&lt;/li&gt;
&lt;li style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Jeśli ubrałaś Twoje dziecko wyjątkowo ładnie, bo będziecie mieli gości lub gdzieś wychodzicie (a już od dawna chciałaś maluchowi założyć to śliczne ubranko), to na pewno w tym momencie mocno uleje. Jeśli będziesz miała szczęście to tylko mlekiem, a nie obiadkiem z marchewką/burakiem.&lt;/li&gt;
&lt;li style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Jak w punkcie 2., tylko tym razem to Ty się elegancko ubrałaś, a dziecko uleje prosto na Ciebie.&lt;/li&gt;
&lt;li style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Jeśli bardzo się spieszysz, to w tym momencie na pewno pampers nie będzie chciał dobrze leżeć, ubierzesz go tyłem na przód, rzepy będą źle trzymać, nie będziesz &amp;nbsp;mogła znaleźć kremu na dwór, smoczek Ci spadnie, jakimś cudem jedna skarpetka wyparuje, 49 razy obrócisz dziecko z brzucha na plecy, w momencie gdy założysz sweterek dziecko uleje, po zmianie sweterka okaże się, że pieluszka jest już mokra, jakbyś jej nie zmieniała od wczoraj, jeszcze 5 razy obrócisz dziecko z brzucha na plecy. Gdy cała spocona wychodzisz w końcu z domu, okazało się, że nie wzięłaś pieluszki, zapasowego smoczka, a te zakichane pasy w spacerówce się przekręciły.&lt;/li&gt;
&lt;li style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Jeśli Twoje dziecko ma ubrane białe skarpetki i zrobi kupę, to na pewno w trakcie zmiany pieluszki wierzgnie tak, że jednocześnie wsadzi w zawartość pieluchy swoją stopę i Twoją rękę,&lt;/li&gt;
&lt;li style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Jeśli Twoje dziecko nigdy nie robiło afery, gdy przebierałaś je w toalecie dla matek z dziećmi np. w centrum handlowym, to na pewno będzie się darło jak obdzierane ze skóry, jak w końcu pierwszy raz od dawna wyjdziecie do restauracji i będziesz zmieniała mu pampersa w tamtejszej toalecie. Oczywiście, goście wszystko słyszą, a mąż puka w drzwi i pyta, czy wszystko w porządku.&lt;/li&gt;
&lt;li style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Jeśli masz mnóstwo do zrobienia w danym dniu, to Twoje dziecko na pewno nie będzie chciało spać. Ewentualnie dwie drzemki po 15 minut.&lt;/li&gt;
&lt;li style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Jeśli pochwalisz się komuś, że Twoje dziecko coś robi/czegoś nie robi, np, przesypia całe noce, to na pewno kolejnej nocy obudzi się minimum 3 razy.&lt;/li&gt;
&lt;/ol&gt;
</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='https://marudliwa.blogspot.com/feeds/269414365503399147/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='https://marudliwa.blogspot.com/2017/01/8-praw-murphyego-ktore-odczuli-na.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='https://www.blogger.com/feeds/4385741403481973944/posts/default/269414365503399147'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='https://www.blogger.com/feeds/4385741403481973944/posts/default/269414365503399147'/><link rel='alternate' type='text/html' href='https://marudliwa.blogspot.com/2017/01/8-praw-murphyego-ktore-odczuli-na.html' title='8 praw Murphy&#39;ego, które odczuli na swojej skórze rodzice niemowlaka'/><author><name>Marudliwa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14850109441472229692</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//4.bp.blogspot.com/-nEGS29utKXk/WI4pD8vAdDI/AAAAAAAAAxc/vfFkC2HGnmcc9uKqGtas5xS9i0K8f1O4wCK4B/s113/profil.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://3.bp.blogspot.com/-b4tpQup074Q/WI8IyN0jmgI/AAAAAAAAAzc/YGQqOIZl--MgQ_ZGQCdBwjitxCc0rgnCgCLcB/s72-c/dad-1716160_640.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4385741403481973944.post-6629955732109865527</id><published>2017-01-30T08:12:00.000+01:00</published><updated>2017-01-30T08:51:13.971+01:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Książki"/><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Recenzje"/><title type='text'>MOJA OPINIA - KSIĄŻKI: &quot;Zapomniani bogowie&quot; i &quot;Pokolenie Ikea&quot;</title><content type='html'>&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-3czzlqyKmPg/WI7okntM3mI/AAAAAAAAAzM/d5q5-vpW5CM-0-kcPCy-OFejoqaD8rpzACLcB/s1600/w240_u90.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;&quot;&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-3czzlqyKmPg/WI7okntM3mI/AAAAAAAAAzQ/lWVDdt5ipOEHETDYkd3G-jHrX-KVkT54QCEw/s1600/w240_u90.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;237&quot; src=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-3czzlqyKmPg/WI7okntM3mI/AAAAAAAAAzQ/lWVDdt5ipOEHETDYkd3G-jHrX-KVkT54QCEw/s320/w240_u90.jpg&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Od porodu nie znajdywałam czasu na czytanie, co mnie ogromnie martwiło, bo książki po prostu kocham. Do biblioteki nie wjadę wózkiem, bo zrobili tak małe drzwi (swoją drogą, ciekawe jak osoba poruszająca się na wózku miałaby wypożyczyć książkę w naszej bibliotece wojewódzkiej...), a na nowe książki po prostu mnie nie stać. W nielegalne ściąganie nie mam zamiaru się bawić, a te książki, które już mam na półce przeczytałam po kilkanaście razy. Dlatego tym bardziej skusiła mnie usługa Legimi, w dodatku mój operator komórkowy ma z nimi podpisaną umowę i miesięczny koszt jest sporo niższy. Z drugiej strony - łatwiej przy dziecku czytać książki w formie elektronicznej, gdy np. zaśnie. Błyskawicznie pochłonęłam dwie książki i o nich poniżej.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://legimifiles.blob.core.windows.net/images/3ad13a17fae96a7494191b5c54aa85ae/w240_u90.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;320&quot; src=&quot;https://legimifiles.blob.core.windows.net/images/3ad13a17fae96a7494191b5c54aa85ae/w240_u90.jpg&quot; width=&quot;226&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;b&gt;Zapomniani bogowie&lt;/b&gt;&lt;/i&gt; - Jarosław Prusiński&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;blockquote class=&quot;tr_bq&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;W pobliżu nadnarwiańskiego grodu znaleziono ciężko rannego mężczyznę. Nie wiadomo kim jest, kto próbował go zabić i z jakiego powodu. Do swojej chaty przygarnęła go pewna wdowa, matka dwóch córek na wydaniu. Czy mężczyzna stanowi zagrożenie dla spokojnych mieszkańców grodu? A może to on jest w niebezpieczeństwie? Jaką tajemnicę nosi w sercu starsza z córek gospodyni?&lt;br /&gt;Jarosław Prusiński, autor wysoko ocenianych przez Czytelników powieści fantasy Szary mag oraz zbioru opowiadań SF pod tytułem: Vortex, tym razem przenosi nas na początek X wieku, gdy Polska nazywała się Lechia, a ludzie wciąż czcili starożytnych bogów, choć chrześcijaństwo zbliżało się już wielkimi krokami do naszego kraju. Zabawna, romantyczna powieść o dawnych czasach, zwyczajach, obrządkach. Opowieść o naszych przodkach, naszym dziedzictwie, podana niezwykle lekko. Tę książkę czyta się jednym tchem.&lt;/span&gt;&lt;/blockquote&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Już sam dopisek &lt;i&gt;SŁOWIAŃSKA OPOWIEŚĆ&lt;/i&gt; wystarczył, żebym sięgnęła po tę pozycję. Zakochałam się w naszym dziedzictwie dzięki Andrzejowi Sapkowskiemu i jego sadze o Wiedźminie, a spędzone kilkaset godzin na cyklu gier o Geralcie z Rivii tylko to umocniło.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Mimo, że jestem wielką fanką fantasy, do tej pory nie miałam styczności z twórczością Jarosława Prusińskiego, więc nie znałam jego stylu pisania. &lt;i&gt;Zapomniani bogowie&lt;/i&gt;&amp;nbsp;to rzeczywiście lekka opowieść, którą czyta się jednym tchem. Czasem jednak język jest zbyt prosty, jakby autorem był amator. Jeśli chodzi jednak o przedstawienie tematu, to amatorszczyzny w żadnym wypadku nie można zarzucić panu Prusińskiemu. Zachęcam do przeczytania słowa wstępnego, gdzie wyjaśnia, ile czasu spędził na odpowiednim przygotowaniu do pisania książki, żeby tło było jak najbliższe historycznej prawdzie. Mamy tutaj możliwość przeczytania, a co za tym idzie wyobrażenia sobie, jak żyli nasi przodkowie.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;i&gt;Zapomniani bogowie&lt;/i&gt; opowiadają o Obcym - mężczyźnie, którego w puszczy znaleźli mieszkańcy okolicznego grodu. Miał rozciętą głowę, był nagi i łysy, więc automatycznie nie mógł być Słowianinem, bo ci nosili dłuższe włosy. Mężczyznę, niechętnie, przygarnia do siebie wdowa Dobrawa, matka dwóch córek - jednej na wydaniu - Miłki, jednej (już przed trzydziestką) starej panny - Dobrusi. Okazuje się, że Obcy cierpi na amnezję, niczego nie pamięta, długo uczy się chodzić i mówić. Razem z nim poznajemy zwyczaje mieszkańców i słowiańskie tradycje. Mamy tutaj kilka tajemnic (kim jest Obcy? kto chciał go zabić i dlaczego? jaka jest mroczna tajemnica Dobrusi? swoją drogą, tego ostatniego to akurat domyślałam się od początku) i oczywiście historię miłosną.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;CZY MARUDLIWA POLECA:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Jak najbardziej. Książka jest lekka i przyjemna, a dzięki niej możemy poznać kawałek naszej historii.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;OCENA MARUDLIWEJ:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
8/10&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://legimifiles.blob.core.windows.net/images/7856d00f8ed59335684f6a2699f3893b/w240_u90.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;320&quot; src=&quot;https://legimifiles.blob.core.windows.net/images/7856d00f8ed59335684f6a2699f3893b/w240_u90.jpg&quot; width=&quot;201&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;b&gt;Pokolenie Ikea&lt;/b&gt;&lt;/i&gt; - Piotr C&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;blockquote class=&quot;tr_bq&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;Pokolenie Ikea to opowieść o ludziach, którzy pracują po to, aby spłacać kredyty, rozczarowani rygorystycznym, sprzedanym za namiastki szczęścia życiem.&lt;br /&gt;Jak zabawia się w piątkowy wieczór młody gwiazdor warszawskiej palestry?&lt;br /&gt;O czym śni Olga, grzeczna dziewczynka z dobrego domu, codziennie wbijająca się w garsonkę?&lt;br /&gt;Za czym tęsknią ludzie w szklanych wieżowcach?&lt;br /&gt;Co jeszcze można sprzedać?&lt;br /&gt;Czy życie trwa przez dwa tygodnie w roku?&lt;br /&gt;Znam ten typ. Taki, kurwa, emocjonalny dusiciel. Dusi i dusi, i dusi. Gdzie idziesz? O której wrócisz? Pamiętaj, mamy jechać do mamy! Czemu tyle pijesz? Inni tyle nie piją. Zabaw mnie. Jesteś taki nudny.  Nie pójdziesz grać w kosza. Wszystko ja muszę robić. Czy ty mnie jeszcze kochasz? Dlaczego Cię jeszcze nie ma, co Ty sobie myślisz? Zmień pas! Stań tutaj! Kiedy pojedziemy na zakupy do Ikei? Gdzie wchodzisz, dopiero myłam podłogę! Dlaczego ciągle siedzisz przy komputerze? Kiedyś byłeś inny.&lt;br /&gt;Dawniej żona Ufa robiła mu laskę w parku o dwunastej w południe. Teraz robi mu co najwyżej pranie.&lt;br /&gt;Man is incomplete, until he is married. Then he is finished.&lt;/span&gt;&lt;/blockquote&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: justify;&quot;&gt;
Rzadko zdarza mi się nie dokończyć książki. Na prawdę. Bez owijania w bawełnę - autentycznie, większego gniota nie czytałam. Do &lt;i&gt;Pokolenia Ikea&lt;/i&gt; zachęciła mnie reklama na jakimś portalu - miał być czarny humor i pisanie prosto z mostu. Ok, czytałam już tego typu książki i opowiadania, ale miały one jakieś przesłanie. To &lt;i&gt;COŚ&lt;/i&gt;&amp;nbsp;nie wnosi niczego. Składa się z samych przekleństw i kilku innych wyrazów. Czarny humor? Nie, panie Piotrze, to nie jest czarny humor. Chce pan pozować na takiego wyluzowanego, ale obnaża pan tylko i wyłącznie swoją arogancję. Nie chciałabym poznać kogoś takiego osobiście. I nie chodzi o to, że czuję się urażona jako kobieta, której istnienie sprowadza pan do cycków i dupy. Jak w tej całej &lt;i&gt;stolycy&lt;/i&gt;&amp;nbsp;wszyscy są tacy jak pan, to jak Bogu dziękuję, że tam nie mieszkam. W pewnym momencie musiałam przestać czytać, bo autor poprzez ten swój wynaturzony pamiętnik, chciał żeby czytelnik upadł na tak samo niski poziom jak on.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;CZY MARUDLIWA POLECA:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Nie, nie i jeszcze raz nie.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;OCENA MARUDLIWEJ:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
1/10 (nigdy nie sądziłam, że mogę tak nisko ocenić książkę...)&lt;/div&gt;
</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='https://marudliwa.blogspot.com/feeds/6629955732109865527/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='https://marudliwa.blogspot.com/2017/01/moja-opinia-ksiazki-zapomniani-bogowie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='https://www.blogger.com/feeds/4385741403481973944/posts/default/6629955732109865527'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='https://www.blogger.com/feeds/4385741403481973944/posts/default/6629955732109865527'/><link rel='alternate' type='text/html' href='https://marudliwa.blogspot.com/2017/01/moja-opinia-ksiazki-zapomniani-bogowie.html' title='MOJA OPINIA - KSIĄŻKI: &quot;Zapomniani bogowie&quot; i &quot;Pokolenie Ikea&quot;'/><author><name>Marudliwa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14850109441472229692</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//4.bp.blogspot.com/-nEGS29utKXk/WI4pD8vAdDI/AAAAAAAAAxc/vfFkC2HGnmcc9uKqGtas5xS9i0K8f1O4wCK4B/s113/profil.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://4.bp.blogspot.com/-3czzlqyKmPg/WI7okntM3mI/AAAAAAAAAzQ/lWVDdt5ipOEHETDYkd3G-jHrX-KVkT54QCEw/s72-c/w240_u90.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4385741403481973944.post-1673249378542225992</id><published>2017-01-29T11:58:00.002+01:00</published><updated>2017-01-29T12:50:15.245+01:00</updated><category scheme="http://www.blogger.com/atom/ns#" term="Życie codzienne"/><title type='text'>Ja, Marudliwa.</title><content type='html'>&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-SWLRzEG-Zcw/WI3W71XEAzI/AAAAAAAAAwo/lOv5YIwBmbUWjlKCPFDN7hHxZM9Bb3vxwCLcB/s1600/letters-1724704_640.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;213&quot; src=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-SWLRzEG-Zcw/WI3W71XEAzI/AAAAAAAAAwo/lOv5YIwBmbUWjlKCPFDN7hHxZM9Bb3vxwCLcB/s320/letters-1724704_640.jpg&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pierwszy post. Najgorsze ze wszystkiego - trzeba się przedstawić, żeby Czytelnik wiedział z jakim delikwentem ma do czynienia. No to dobra. Nazywam się M. Załóżmy, że tak jest na prawdę. Bo z drugiej strony - po co Wam moje prawdziwe imię? Prawdziwie to zamierzam tu pisać, bez owijania w bawełnę, więc moje prawdziwe dane mogłyby kogoś zaboleć. Gorzej - mogłabym jeszcze w pysk dostać. A po co? Lubię mój pysk bez siniaków. No dobra, to jestem M. Mam męża P. i syna D. (ok, inaczej się nazywają, ale niech będzie). Wiek? Zaczynam używać kremów 30+. Wygląd? Przeciętna słowianka, z nadprogramowymi kilogramami, z którymi zawzięcie walczę (w jednej ręce dźwigając hantlę, a w drugiej słoik z Nutellą). Czym się zajmuję? Dzieckiem się zajmuję, domem i tysiącem innych spraw. Z pracy już wydzwaniają i pytają, kiedy wracam. No cóż - albo oddam pierworodnego do prywatnego żłobka (do publicznego miejsce się zwolni, jak osiągnie wiek przedszkolny), żeby go obce baby wychowywały, a ja - zasuwając po 12 godzin dziennie - całą wypłatę oddam na żłobek i bilet miesięczny, albo jeszcze trochę zostanę z nim w domu. Ale decyzję ma podjąć szanowny małżonek, który z jednej strony wolałby, żebym poszła do roboty, ale z drugiej - wie, jak wygląda moja praca i w tym momencie cały dom zostałby na jego głowie, a kawalerski żywot by się skończył. O czym będzie blog? Ano, o wszystkim. Mam kilka blogów tematycznych, gdzie udzielam się coraz rzadziej, bo irytuje mnie to, że nie mogę napisać o tym, o czym akurat bym chciała. Przeczytałam fajną książkę i chciałabym się tym podzielić? No przecież nie na blogu parentingowym, chyba że to jakiś poradnik rodzicielski. Takie przykłady można mnożyć. I wiecie, co? Stwierdziłam, że mam to w dupie i rozpoczynam bloga, gdzie piszę o czym chcę. Chcę się wyżalić, bo nad moim małżeństwem znowu wiszą chmury rozwodowe? Proszę bardzo. Chcę polecić krem na odparzenia pieluszkowe u niemowlaka? Proszę bardzo. A kto mi zabroni? Nie chcę być cholerną matką-Polką, której całym światem są krosty na pupie dzieciaka. No i sam tytuł bloga. Marudliwa? A tak, bo ja zrzęda jestem. Pesymistka. Czasem się uśmiecham, żeby nie było. No to zapraszam, drodzy Czytelnicy.&lt;/div&gt;
</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='https://marudliwa.blogspot.com/feeds/1673249378542225992/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='https://marudliwa.blogspot.com/2017/01/ja-marudliwa.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='https://www.blogger.com/feeds/4385741403481973944/posts/default/1673249378542225992'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='https://www.blogger.com/feeds/4385741403481973944/posts/default/1673249378542225992'/><link rel='alternate' type='text/html' href='https://marudliwa.blogspot.com/2017/01/ja-marudliwa.html' title='Ja, Marudliwa.'/><author><name>Marudliwa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14850109441472229692</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='//4.bp.blogspot.com/-nEGS29utKXk/WI4pD8vAdDI/AAAAAAAAAxc/vfFkC2HGnmcc9uKqGtas5xS9i0K8f1O4wCK4B/s113/profil.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://3.bp.blogspot.com/-SWLRzEG-Zcw/WI3W71XEAzI/AAAAAAAAAwo/lOv5YIwBmbUWjlKCPFDN7hHxZM9Bb3vxwCLcB/s72-c/letters-1724704_640.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></entry></feed>