<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:blogger='http://schemas.google.com/blogger/2008' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd="http://schemas.google.com/g/2005" xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-3695121874537948625</id><updated>2024-11-01T03:40:37.723-07:00</updated><title type='text'>Mazury - cud odkryty</title><subtitle type='html'>Mazury - kraina przygody i aktywnego wypoczynku.</subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://czarmazur.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3695121874537948625/posts/default?redirect=false'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://czarmazur.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>Mazur</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02152755164948906598</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='//blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhJTFPbinpIquCuAgzh6d3Q3CYskWabucGcSrMvP7q0dcVgTsS5uDcUXNZ8VAJCPhmroS7z7QDhWmtCc1QIIhE4tLSe6l7podQMddnIh37GLFDbxFmqXWelcgtnwgsmhaA/s220/dscn12140.jpg'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>15</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>25</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3695121874537948625.post-4779158304003686507</id><published>2012-02-03T08:57:00.000-08:00</published><updated>2012-02-04T05:18:04.648-08:00</updated><title type='text'>Portret Mazura jedną kreską rysowany</title><content type='html'>&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEheALZPfT_tAYwaTlNr6SEHbbLp8G0TY09zx36-KPu7UlmvTmkwnz6a8NjVSdweJ0G3enhET7C7iSoJ41qKhqHIsIreil4_T6ZGmW-YUphHIE8IrcpgrNamjRmX1lwErJTtI1KZJaZXyilS/s1600/pm.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;200&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEheALZPfT_tAYwaTlNr6SEHbbLp8G0TY09zx36-KPu7UlmvTmkwnz6a8NjVSdweJ0G3enhET7C7iSoJ41qKhqHIsIreil4_T6ZGmW-YUphHIE8IrcpgrNamjRmX1lwErJTtI1KZJaZXyilS/s200/pm.jpg&quot; width=&quot;200&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Z zeszytu do geografii Rosity (U schyłku II wojny światowej dzieci z bombardowanych miast niemieckich były „deportowane” do innych, spokojniejszych miejsc, między innymi na Mazury. Przed taką „emigracją” były instruowane na temat kultury i obyczajów panujących w rejonach, w których miały zamieszkać):&lt;br /&gt;
„(...) Mazurzy są skromni, zabobonni i przebiegli (…), zacofani, mieszkali często w jednej izbie ze zwierzętami, używali drewnianego pługa, jedli z drewnianych talerzy.” Ponieważ człowiek zawsze tu był częścią przyrody - „w bruzdach naszych kartoflisk leżeli pijacy”. Anatomicznie: „mamy okrągłe głowy i krępą budowę ciała” i chodzimy „przeważnie zakutani na szaro”. Taki portret Mazura narysowano dzieciom z Bremy.&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;(Siegfried Lenz &lt;i&gt;Muzeum Ziemi Ojczystej&lt;/i&gt;, Borussia 2010) &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
Socjologicznie wypadło by to mniej barwnie – Mazur na wsi mówił przeważnie po polsku, był ewangelikiem, uparty, oschły w obyciu, miał skromne wymagania, nie przeciwstawiał się naturze – żył jej rytmem. Mieszkaniec miasta mazurskiego rozmawiał w języku niemieckim, wierny odległym cesarzom miał swoich bohaterów narodowych. Ale nie o cesarzach chciałem, by obrazka nie rozmywać...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rzecz w tym, że linie kreślone w zeszycie Rosity, splątane już wcześniej dwoma nacjonalizmami, w końcu, w 1945,&amp;nbsp; rozerwały się. Resztę próbowano dorysować inną kredką. Ten obrazek już się nie uda. Zapomniana jest gwara mazurska; częściej słychać melodię mowy Wilna i Grodna. Nikt już nie potrafi zaśpiewać &lt;i&gt;Wild flutet der See&lt;/i&gt; (to był nieformalny hymn Mazur). &lt;br /&gt;
Chyba trzeba wziąć nową kartkę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A na tej kartce narysujmy osobę nieco nostalgiczną (bo przybyłą skądś, coś gdzieś zostało. Jeśli nie wszystko, to jakaś część rodziny.). Narysujmy wzrok gdzieś w dali zawieszony (bo dal mamy piękną, choć wzgórzami i lasem zamkniętą prędzej niż na równinach ziemniaczano-żytnich).&lt;br /&gt;
Mazura narysujmy, lub Mazurkę może, w ogień wpatrzonych (bo ogień ciepło daje, dym wonny i łączy z dzieciństwem. Ogień pożyteczny jest, pracowity. Wędzi nasze ryby, daje nam otuchę i światło podczas chłodnych nocy z wędką lub biwakowych nocy.) Na pewnym grudniowym spotkaniu miłośnicy ziem tutejszych niejako nalegali, aby nostalgia i sentymentalizm nieprzesadny były w rysach wyraźne. &lt;br /&gt;
Ale w oczach namalujmy jakieś małe iskry skryte, bo licho w nas nie śpi. &lt;br /&gt;
Teraz domalujmy sporo dumy, usta zatnijmy ruchem ostrym, ale postać przygarbmy całą. Bo biednie tu i żeby żyć, trzeba się nie dać. Duma przyda się, gdy trzeba będzie w Warszawie odpowiadać na pytania typu „Jak znajdujemy się w takim dużym cywilizowanym mieście”. &lt;br /&gt;
Portret skończony prawie. Jeszcze tło, a w nim trzcina, wierzba, łódka, fale posrebrzone słońcem, mur kamienny jakiś.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A gdyby obraz mógł przemówić... mówiłby powoli, wyraźnie i wymawiałby „ł”.</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://czarmazur.blogspot.com/feeds/4779158304003686507/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://czarmazur.blogspot.com/2012/02/portret-mazura-jedna-kreska-rysowany.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3695121874537948625/posts/default/4779158304003686507'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3695121874537948625/posts/default/4779158304003686507'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://czarmazur.blogspot.com/2012/02/portret-mazura-jedna-kreska-rysowany.html' title='Portret Mazura jedną kreską rysowany'/><author><name>Mazur</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02152755164948906598</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='//blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhJTFPbinpIquCuAgzh6d3Q3CYskWabucGcSrMvP7q0dcVgTsS5uDcUXNZ8VAJCPhmroS7z7QDhWmtCc1QIIhE4tLSe6l7podQMddnIh37GLFDbxFmqXWelcgtnwgsmhaA/s220/dscn12140.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEheALZPfT_tAYwaTlNr6SEHbbLp8G0TY09zx36-KPu7UlmvTmkwnz6a8NjVSdweJ0G3enhET7C7iSoJ41qKhqHIsIreil4_T6ZGmW-YUphHIE8IrcpgrNamjRmX1lwErJTtI1KZJaZXyilS/s72-c/pm.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3695121874537948625.post-4394526716769731909</id><published>2012-02-03T02:36:00.000-08:00</published><updated>2012-02-03T07:16:35.851-08:00</updated><title type='text'>„Wyzwolenie” Ełku – 21 (a może 24) stycznia 1945</title><content type='html'>&lt;table cellpadding=&quot;0&quot; cellspacing=&quot;0&quot; class=&quot;tr-caption-container&quot; style=&quot;float: left; margin-right: 1em; text-align: left;&quot;&gt;&lt;tbody&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh8acLbXkDCJTSUNe0Z3KifB-rTyePa0h2IWkRzb80sypfd6mlGOF08rFpxthqqtSntNECBJwBuCfwPBHT2wy-w_jkE16xUM21NTnSnQlSkivAvbalRIZjzdzdoOXVaqfQQZh9sU0UYnPM4/s1600/fl.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: left; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh8acLbXkDCJTSUNe0Z3KifB-rTyePa0h2IWkRzb80sypfd6mlGOF08rFpxthqqtSntNECBJwBuCfwPBHT2wy-w_jkE16xUM21NTnSnQlSkivAvbalRIZjzdzdoOXVaqfQQZh9sU0UYnPM4/s1600/fl.jpg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;tr-caption&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;Deutsches Bundesarchiv&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;Tak, styczeń &#39;45 uważa się za datę „wyzwolenia” Ełku spod „okupacji niemieckiej”. Po latach pielęgnowania przez NSDAP nienawiści do wszystkich (każdy „Inny” był wrogiem, a na Mazurach wszyscy byli sobie nawzajem innymi ze względu na wielonarodowość tego regionu)&amp;nbsp; i strachu przed „azjatyckimi hordami” umiejętnie rozdmuchiwanego przez Narodowych Socjalistów, na ziemie powiatu ełckiego wkroczyła „zbawienna” Armia Radziecka. 2. Front Białoruski rozpoczął czas exodusu i zemsty po którym społeczne i kulturowe oblicze Mazur zostało wytarte „do czysta”. Cóż... prusko-polsko-niemieckie Mazury musiały paść razem z Trzecią Rzeszą. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;„Zweiundzwanzig, Höringstraße.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;Dom nie spalony – splądrowany.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;Dobiega cichy jęk zza ściany:&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;to matka – ranna, ale żyje. Na materacu&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;Córka, dziecko jeszcze – martwa.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;Dużo ich było? Pluton? Kompania?&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;Wszystko wedle prostych słów:&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;Nie zapominamy! Nie wybaczamy!&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;Krew za krew i ząb za ząb,&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;Z dziecka – kobieta, z kobiety – trup.”&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
Autor tego wiersza? Aleksander Sołżenicyn (&lt;i&gt;Prusskije Noczi&lt;/i&gt; – &lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;Prussian Nights, NY, 1977&lt;/span&gt;) – w styczniu 45 oficer Armii Czerwonej „wyzwalającej” Mazury. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na oficjalnej stronie ełckiej organizacji pożytku publicznego (i wielu innych) czytamy... „Ełk został wyzwolony w dniu 24.01.1945 r. przez wojska drugiego Frontu Białoruskiego Armii Radzieckiej, a w dniu 06.04.1945 r. został przekazany przez radziecką komendanturę administracji polskiej”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie szukajmy „rocznicowych” sprawców, winnych, ofiar. Czas minął i skrystalizował się w historię. Ludzie zasiedlili puste domy i zebrali niejeden plon z opuszczonych niegdyś pól. Ale... tyle jest jeszcze na Mazurach do zrozumienia...</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://czarmazur.blogspot.com/feeds/4394526716769731909/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://czarmazur.blogspot.com/2012/02/wyzwolenie-eku-21-moze-24-stycznia-1945.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3695121874537948625/posts/default/4394526716769731909'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3695121874537948625/posts/default/4394526716769731909'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://czarmazur.blogspot.com/2012/02/wyzwolenie-eku-21-moze-24-stycznia-1945.html' title='„Wyzwolenie” Ełku – 21 (a może 24) stycznia 1945'/><author><name>Mazur</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02152755164948906598</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='//blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhJTFPbinpIquCuAgzh6d3Q3CYskWabucGcSrMvP7q0dcVgTsS5uDcUXNZ8VAJCPhmroS7z7QDhWmtCc1QIIhE4tLSe6l7podQMddnIh37GLFDbxFmqXWelcgtnwgsmhaA/s220/dscn12140.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh8acLbXkDCJTSUNe0Z3KifB-rTyePa0h2IWkRzb80sypfd6mlGOF08rFpxthqqtSntNECBJwBuCfwPBHT2wy-w_jkE16xUM21NTnSnQlSkivAvbalRIZjzdzdoOXVaqfQQZh9sU0UYnPM4/s72-c/fl.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3695121874537948625.post-1002239180061698747</id><published>2011-12-10T03:15:00.000-08:00</published><updated>2011-12-12T00:36:51.421-08:00</updated><title type='text'>Boże Narodzenie – mazurskie Święta Godnie</title><content type='html'>&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjjfegtO3xrGMtjC66HtyJFTnPWdRkOXHS5nE276VkAv88eDMuYucMWwk0NiDZQsE9rURSvdztZyNOspeSDtKDK9tk7w00UwIRb_1C8Zjvb9jt35uiPpPHqCfCsnfrPjjXSwHrxUo4E036n/s1600/bn.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;169&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjjfegtO3xrGMtjC66HtyJFTnPWdRkOXHS5nE276VkAv88eDMuYucMWwk0NiDZQsE9rURSvdztZyNOspeSDtKDK9tk7w00UwIRb_1C8Zjvb9jt35uiPpPHqCfCsnfrPjjXSwHrxUo4E036n/s200/bn.jpg&quot; width=&quot;200&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;i style=&quot;mso-bidi-font-style: normal;&quot;&gt;Mikołaj? Choinka? Kolacja wigilijna? Pasterka? &lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;color: #38761d; text-align: center;&quot;&gt;Z całégo serca mégo dziękuję, mój Panie,&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;color: #38761d; text-align: center;&quot;&gt;tego casu rannégo i póki mnie stanie.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;color: #38761d; text-align: center;&quot;&gt;Boze! W Twym tronie, niej chwałe przez własnégo&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;color: #38761d; text-align: center;&quot;&gt;Syna, Pana nasego, w kazdej świata stronie.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;color: black; text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: xx-small;&quot;&gt;&lt;i&gt;(Fragment mazurskiej pieśni śpiewanej na Jutrznię)&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;&quot;&gt;W&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;igilia na Mazurach.&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;Dzień poprzedzający święta Bożego Narodzenie (Gody) nie był w tradycji mazurskiej dniem szczególnym. Nawet nie zaliczany był do okresu Świąt. Nie przestrzegano postu, nie spotykano się przy wigilijnym stole, nie dzielono się opłatkiem. Smutne trochę. &lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;Jednak… strojono dom choinką ) pod którą układane były talerze z jabłkami, piernika i i innymi dostępnymi smakołykami. Pod choinką znaleźć można było drobny podarek.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;&quot;&gt;B&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;oże Narodzenie&lt;/b&gt; rozpoczynało się Jutrznią (jutrznia, to czas przed wschodem słońca). Jutrznię trudno nazwać obrzędem, to forma jasełek (czyli swoistego teatru ludowego), których początku można doszukiwać się w XV i XVI wieku. &lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;Jutrznia była uroczystością o ogromnym rozmachu. Często występowały w niej całe zastępy aniołów w białych koszulach, pasterzy z długimi laskami, pielgrzymów, królów w złoto-papierowych koronach(niekoniecznie tylko trzech), uczonych „w piśmie” z księgami dowodzącymi ich kompetencji i żaczków (a to był symbol grzecznych uczniów; trzymali się oni blisko aniołków i tak jak anieli trzymali zapalone świece). Jutrznia rozpoczynała się o drugiej w nocy 25 grudnia i trwała do mniej więcej do piątej rano. Szefami całej uroczystości, jej organizatorami i dyrygentami byli pastorzy i nauczyciele. &lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;A po Jutrzni – świętowanie przy bogato nakrytym stole.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;Tradycja jutrzni została przerwana przez tzw. germanizację, jako szczególnie niebezpieczny element podtrzymania polskojęzycznej kultury narodowej (aniołki śpiewały mazurskie kolędy w mazurskiej gwarze).&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;Zaginiona tradycja nie wraca. Pustkę wypełnia inna treść. Lubimy wigilijną kolację z pysznymi rybami, łazankami i wszelką mieszaniną smaków przywiezionych tu, na Mazury, z każdego zakątka Polski. Wolimy, żeby nasze dzieci odwiedzał „tradycyjny” święty Mikołaj, a nie człek kudłaty w kożuchu wywróconym na drugą stronę. &lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;Ale… możemy być też trochę mazurscy. Nawet, gdy nie ma Jutrzni, nawet, gdy o pierwszej w nocy nie budzą na nią dzwony.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;Jeśli w Wigilię na zachodzie niebo zaczerwieni się, pomyślmy: „Aniołki pieką pierniki”.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;Posiedźmy sobie w pierwszy dzień Świąt w domu z rodziną i objadajmy się smakołykami – gdyby ktoś próbował nas nakłonić do jakichkolwiek odwiedzin, zwróćmy uwagę, że po mazursku „to nieobyczajnie”. Za to następnego dnia nieobyczajnym jest pozostawanie w ścisłym rodzinnym kręgu – kogoś odwiedzić mus.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;color: red; text-align: center;&quot;&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;Wesołych Świąt!&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;color: #38761d; text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;Narodził się Chrystus Pan, &lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;color: #38761d; text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;Chrystus Pan, Chrystus Pan&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;color: #38761d; text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;ubogi pany, chtóry nad pany,&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;color: #38761d; text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;panem sam, panem sam;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;color: #38761d; text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;niniał wcesności, by wzience włości&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;color: #38761d; text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;sprawziuł nam, sprawziuł nam.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i style=&quot;mso-bidi-font-style: normal;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: 9pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: xx-small;&quot;&gt;K. Małłek – pocz. XX w&lt;/span&gt;.&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://czarmazur.blogspot.com/feeds/1002239180061698747/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://czarmazur.blogspot.com/2011/12/boze-narodzenie-mazurskie-swieta-godnie.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3695121874537948625/posts/default/1002239180061698747'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3695121874537948625/posts/default/1002239180061698747'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://czarmazur.blogspot.com/2011/12/boze-narodzenie-mazurskie-swieta-godnie.html' title='Boże Narodzenie – mazurskie Święta Godnie'/><author><name>Mazur</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02152755164948906598</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='//blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhJTFPbinpIquCuAgzh6d3Q3CYskWabucGcSrMvP7q0dcVgTsS5uDcUXNZ8VAJCPhmroS7z7QDhWmtCc1QIIhE4tLSe6l7podQMddnIh37GLFDbxFmqXWelcgtnwgsmhaA/s220/dscn12140.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjjfegtO3xrGMtjC66HtyJFTnPWdRkOXHS5nE276VkAv88eDMuYucMWwk0NiDZQsE9rURSvdztZyNOspeSDtKDK9tk7w00UwIRb_1C8Zjvb9jt35uiPpPHqCfCsnfrPjjXSwHrxUo4E036n/s72-c/bn.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3695121874537948625.post-6745055562349987659</id><published>2011-11-10T23:23:00.001-08:00</published><updated>2011-11-10T23:54:14.483-08:00</updated><title type='text'>Szczęście po mazursku – niezawodny przepis</title><content type='html'>&lt;div style=&quot;margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgVEOkW3zmkzdnC8u_I5Kpgz-vnt_5-FUQFRDSEuNl3AiQDB1buiuyjf5bd99pP-kuV91R-F9HEr_SASq9r58aDYzajxD570ZkRtwUWQjyj91kAYvgOKoP7qmkZRuy65d8-HfIKn-3IOZ7q/s1600/heimatm.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;200&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgVEOkW3zmkzdnC8u_I5Kpgz-vnt_5-FUQFRDSEuNl3AiQDB1buiuyjf5bd99pP-kuV91R-F9HEr_SASq9r58aDYzajxD570ZkRtwUWQjyj91kAYvgOKoP7qmkZRuy65d8-HfIKn-3IOZ7q/s200/heimatm.jpg&quot; width=&quot;91&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Och, któż nie chciałby być szczęśliwy? Nie wiem, jakie są najnowsze badania „amerykańskich naukowców” na ten temat, ale potocznie sądzi się, że szczęście jest stanem chwilowym. (Bo jakże odróżnilibyśmy je od innych stanów?). A co powiedzielibyście na szczęście codzienne? Spodziewacie się jakichś porad? Słusznie.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;Siegfried Lenz w swoim „Muzeum ziemi ojczystej”* (Nie przeczytaliście jeszcze? A prosiłem!) opisuje postać naukowca o nazwisku Doliass, który prowadził badania nad szczęściem Mazurów (czas: niedługo po referendum – lata dwudzieste minionego wieku). Ów uczony podczas swoich skrupulatnych badań znalazł człowieka szczęśliwego codziennie. Mało tego, posiadał on (spisany nawet) sposób na szczęśliwość, a przepis miał czas sprawdzić, bo był już w wieku słusznym. Lenz nazywa owego Mazura Paulem Plagą. (Nazwisko może być zmyślone, nie doszukujcie się koligacji. Fantazją może być też cała reszta, ale tego nie będziecie wiedzieli, dopóki nie sprawdzicie.)&lt;br /&gt;
Zasada szczęścia polegała na wierze, że każdy dzień tygodnia przynosi jakieś dary i ma jakieś wymagania. Ludzie, którzy działają wbrew temu prawu nigdy szczęśliwi nie będą. Rzecz w tym, by te prawa znać i o nich pamiętać (kartka na lodówce).&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;Dalej będą cytaty Lenza zmieszane z dziegciem komentarzy autora blogu....&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;&lt;b&gt;Poniedziałek&lt;/b&gt; &quot;nie lubi, jeśli już od rana piłować albo rąbać drzewo, wówczas może się zdarzyć nieszczęście wśród znajomych. Kto podejmie nową pracę, temu rok będzie się dłużył”. Pamiętajcie, jak coś zaczynać, to nie w poniedziałek! „Kto zabije kurę, będzie musiał zabić trzy, bo wieczorem zjawią się goście, którzy zostaną na tydzień.” A teraz ważne dla solenizantów jubilatów i innych celebrujących coś tam: „Kto przyjmie prezent od kobiety, powinien wieczorem pościć.” Plaga nie precyzuje rodzaju prezentu, więc myślcie, co chcecie.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;&lt;b&gt;Wtorek&lt;/b&gt; (zwany dawniej kartofelkiem)&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;„Kto je mięso - pieczone lub gotowane – musi się liczyć w ciągu roku z bólem zębów trzonowych”. Pozostałe wtorkowe dary i żądania są raczej pomyślne. Kto wypędzi bydło w pole (pamiętacie, z bydłem byle nie w poniedziałek), temu przyrośnie na wadze (bydło!). Posadzona na jajach kura również spowoduje przyrost dobroci. „Kto pójdzie na targ, nie pożałuje” (No jasne, skoro wtorek był dniem targowym. Wreszcie... „W piecu chleb się nie spali”.   &lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;We wtorek nie zawieramy związków małżeńskich (grozi niezgodą małżeńską), nie kichamy rano (sprowadzi to ciężką chorobę) i dobrze zamykamy drzwi i okna – możliwy rozbój.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;&lt;b&gt;Środa &lt;/b&gt;– dobry dzień na przeprowadzki, sianie buraków i pszenicy. Sprytnie byłoby również w ten dzień dać na zapowiedzi, a najsprytniej liczyć pieniądze. „Przy przeliczaniu odłożonych pieniędzy może się zdarzyć, że się znajdzie więcej, niż się odłożyło”. Tak, środa jest dniem trwałych efektów. „To, co się naprawi, więcej się nie popsuje” ale „Kto się zarazi, będzie długo chorował”.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;&lt;b&gt;Czwartek&lt;/b&gt; – okrutnik „bierze i daje jak żaden inny dzień”. Wszelkie rygory powinny być surowo przestrzegane, a więc: nie czeszemy się wieczorem, nie wylewamy wody przed dom, nie przędziemy, nie kopiemy przed świtem grządek (ale kto by kopał tak wcześnie). W czwartek jednak bardzo wskazane jest spotkać „mężczyznę o grubych wargach”. Wtedy czym prędzej zarzucajmy sieć (jakąś sieć, coś snujmy, planujmy, zastawmy na kogoś pułapkę, zagnijmy parol) – nie pożałujemy.  &lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;&lt;b&gt;Piątek&lt;/b&gt; (na Mazurach dzień ślubów)&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;Tu moje ulubione! „Kto śpiewa przy wstawaniu, temu galareta nie stanie”. Wierzcie mi, przestałem śpiewać i pomaga. Piątek, oprócz nielicznych wymagań, niesie wiele cennych darów: „Kto podejmie nową pracę, temu rok nie będzie się dłużył”. Dobrze jest też wykonywać drobne domowe zajęcia (np. pleść kosze, wiązać miotły, załadować i włączyć zmywarkę). Poza wymiernymi i doraźnymi korzyściami są duże szanse na odnalezienie dawno zgubionych narzędzi.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;&lt;b&gt;Sobota &lt;/b&gt;– zakupy w drogerii.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;Zapowiada się przyzwoicie – znów jest wiele prac, których lepiej nie wykonywać (a więc uzasadnienia dla błogiego drobnego leniuchowania). Nie przędziemy (mięso w lodówce straci termin ważności), nie zaczynami nic nowego (stracimy cały drób – gorzej, jeśli drobiu nie mamy), nie strzyżemy po południu owiec (to samo dotyczy pewnie członków rodziny.) - bo odmrozimy sobie palce u nóg. Najważniejsze jest, aby w sobotę przynieść mydło do domu. Najlepiej jakieś z promocji: „Kto nie dostanie od kupca kawałek mydła jako dodatku do zakupów, tego wkrótce nawiedzi plaga myszy”.  &lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;W sobotę dobrego i miłego towarzystwa szukamy tylko przy płocie.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;&lt;b&gt;Niedziela&lt;/b&gt; – dzień drzwi zamkniętych i złotego środka.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;Dzień dziwny, niepewny, niestabilny. Chyba faktycznie lepiej nic nie robić, niczego nie podejmować, nie przedsiębrać ale też (!) niczego nie można zaniedbywać i lekceważyć. Dobrze, jeśli poczęstujemy gości sokiem (oryginalnie „z czarnego bzu”), rozniecimy ogień na czczo (Może choć mały papierosek przed śniadaniem?) ale źle, gdy na jagody pójdziemy za sroką, a na grzyby z nożem. Musimy dokładnie zamknąć drzwi od szaf (wiecie... ma to związek z symboliką pochówku, nie mówmy teraz o tym). Na koniec: w żadnym, ale to żadnym wypadku nie dotykajcie cepa! Tylko nie cepa!&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;Życzę powodzenia w kształtowaniu codziennej szczęśliwości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*Siegfdried Lenz &quot;Muzeum ziemi ojczystej&quot;, tłum. E. Borg, M. Przybyłowska, BORUSSIA 2010&amp;nbsp; &lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://czarmazur.blogspot.com/feeds/6745055562349987659/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://czarmazur.blogspot.com/2011/11/szczescie-po-mazursku-niezawodny.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3695121874537948625/posts/default/6745055562349987659'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3695121874537948625/posts/default/6745055562349987659'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://czarmazur.blogspot.com/2011/11/szczescie-po-mazursku-niezawodny.html' title='Szczęście po mazursku – niezawodny przepis'/><author><name>Mazur</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02152755164948906598</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='//blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhJTFPbinpIquCuAgzh6d3Q3CYskWabucGcSrMvP7q0dcVgTsS5uDcUXNZ8VAJCPhmroS7z7QDhWmtCc1QIIhE4tLSe6l7podQMddnIh37GLFDbxFmqXWelcgtnwgsmhaA/s220/dscn12140.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgVEOkW3zmkzdnC8u_I5Kpgz-vnt_5-FUQFRDSEuNl3AiQDB1buiuyjf5bd99pP-kuV91R-F9HEr_SASq9r58aDYzajxD570ZkRtwUWQjyj91kAYvgOKoP7qmkZRuy65d8-HfIKn-3IOZ7q/s72-c/heimatm.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3695121874537948625.post-8558965359619655374</id><published>2011-10-27T05:49:00.001-07:00</published><updated>2011-10-27T11:11:50.959-07:00</updated><title type='text'>Mazurskie Halloween – czyli czym straszyć na dobranoc</title><content type='html'>&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjli745Wko0_khJVteI6KWi30xq-MU9sS12jn-asSdzm29ZvUJVLDDAPSDGyAsrONSQc1ZN59YxnpW9mkiB16wNZxzJHar095tNHF7-T4WlgunS7Z-zoZQVBDY5rJTr7MClwyMTZd0gtGoy/s1600/las.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;136&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjli745Wko0_khJVteI6KWi30xq-MU9sS12jn-asSdzm29ZvUJVLDDAPSDGyAsrONSQc1ZN59YxnpW9mkiB16wNZxzJHar095tNHF7-T4WlgunS7Z-zoZQVBDY5rJTr7MClwyMTZd0gtGoy/s200/las.jpg&quot; width=&quot;200&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;b style=&quot;mso-bidi-font-weight: normal;&quot;&gt;Mazur się diabła nie boi&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;i style=&quot;mso-bidi-font-style: normal;&quot;&gt;Diabuł&lt;/i&gt; w wierzeniach mazurskich nie był bytem szczególnie groźnym. Naiwność jego jest tak nieskrępowana, że bez trudu dało się go okpić. Pewnie znana jest (choćby z Wańkowicza) postać Smętka, przybierającego czasami wygląd Krzyżaka – dzisiaj to nazwa popularnej knajpki w Ełku. &lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;b style=&quot;mso-bidi-font-weight: normal;&quot;&gt;Kłobuk (&lt;i style=&quot;mso-bidi-font-style: normal;&quot;&gt;lataniec&lt;/i&gt;, &lt;i style=&quot;mso-bidi-font-style: normal;&quot;&gt;zły&lt;/i&gt;) - coś za coś&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;Kłobuk sam wybierał swoje ofiary. Pojawiał się pod postacią zmokłej, budzącej litość kury, którą należało się dobrze zaopiekować. Lubił ciepło, ciemność i dobre jedzenie (Kto nie lubi?)&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;Przygarnięty, nocą przysparzał opiekunom wszelkich dóbr, kradnąc je u innych. Jeśli był niezadowolony z opieki mścił się na swoich gospodarzach okrutnie, co zdarzało się prędzej, czy później. Najlepiej nie mieć z nim nic do czynienia. Ostrożnie z czarnym drobiem! To nie żarty!&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;b style=&quot;mso-bidi-font-weight: normal;&quot;&gt;Odmianek – by dzieci dobrze się chowały&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;Bardzo nieroztropnie jest pozostawiać dzieci w kołysce lub łóżeczku bez kawałka stali. Takie bezbronne dziecię podstępnie może być podmienione na &lt;i style=&quot;mso-bidi-font-style: normal;&quot;&gt;odmianka&lt;/i&gt;. Odmianka poznacie po znacznie większej głowie, więc nie ma większego problemu z diagnozą. Środki zaradcze też się znajdą, ale są zbyt brutalne, by je tu opisywać.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;b style=&quot;mso-bidi-font-weight: normal;&quot;&gt;Zmora – co się komu śni&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;Zmory, to bardzo obsceniczne istoty. Według mazurskich fantazji, w czasie snu całowały (dziwne… najczęściej mężczyznę) mocno i z tzw. „języczkiem” powodując obok innych dolegliwości problemy z oddychaniem. Popularnym sposobem profilaktyki antyzmorowej było spanie na brzuchu. Zmora wtedy obrażała się na swoją ofiarę i niezadowolona szukała innej. Dziwnym zrządzeniem losu, a właściwie sił nieczystych, regułą było, że w postać zmory przeistaczały się kobiety.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;b style=&quot;mso-bidi-font-weight: normal;&quot;&gt;&lt;i style=&quot;mso-bidi-font-style: normal;&quot;&gt;Topich&lt;/i&gt; – czas idzie i godzina&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;i style=&quot;mso-bidi-font-style: normal;&quot;&gt;Topich&lt;/i&gt; musi kogoś co jakiś czas utopić. Jest to nieuniknione. Ci, którym się upiecze (tym razem) słyszą wołanie: „Czas idzie i godzina, a człowieka nie ma”. Ci są bezpieczni. Gorzej z tymi, którzy topielczego zaśpiewu nie słyszą – to oni zostali wytypowani. Na Mazurach uważajcie na buty, czapki i inne przedmioty rozwieszone na nabrzeżnych gałęziach. To przynęty. Nie jest więc rozsądnie, widząc wiszące fatałaszki, zakradać się by pannę w jeziorze podglądnąć. &lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;b style=&quot;mso-bidi-font-weight: normal;&quot;&gt;&lt;i style=&quot;mso-bidi-font-style: normal;&quot;&gt;Wilkołek&lt;/i&gt; – wszystkiemu winni chrzestni&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;Wilkołak mazurski jest niezbyt groźnym potworem. Jego działalność ogranicza się do szkód wyrządzonych bydłu. Twór ten, to nie demon, ale podobnie jak zmora, przeobrażony człowiek – zawsze mężczyzna. Postać jego jest oczywista – wygląda jak zwykły wilk.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;Jeśli podczas chrztu chrzestni myślą o głupotach, a szczególnie o zabobonach, w które oczywiście wierzyć nie wolno, skutek może być właśnie taki.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;Istnieje jeszcze szerszy panteon dziwactw i cudactw. Jest &lt;i style=&quot;mso-bidi-font-style: normal;&quot;&gt;mamun&lt;/i&gt;, &lt;i style=&quot;mso-bidi-font-style: normal;&quot;&gt;krasnoludek&lt;/i&gt; (zżerający płuca), &lt;i style=&quot;mso-bidi-font-style: normal;&quot;&gt;macica&lt;/i&gt;, &lt;i style=&quot;mso-bidi-font-style: normal;&quot;&gt;babojędza&lt;/i&gt; (pożyteczna wychowawczo stwora) i są wreszcie &lt;i style=&quot;mso-bidi-font-style: normal;&quot;&gt;kautki&lt;/i&gt; (wyobrażane teraz jako krasnoludki). Dzisiaj prawie nikt na Mazurach nie pamięta dawnych strachów. Dziwne, ale jako na wskroś tubylczą postać uważa się poczciwego, importowanego głównie z Kaszub diablika Smętka. Dawane strachy zostały zastąpione nowymi. Ludzie boją się teraz utraty pracy, nieżyczliwych sąsiadów, krzywdzących decyzji urzędów i fotoradarów.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;Jednak… warto dzieciom opowiedzieć bajkę na dobranoc inną niż „chore sąsiadów sny”.&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://czarmazur.blogspot.com/feeds/8558965359619655374/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://czarmazur.blogspot.com/2011/10/mazurskie-halloween-czyli-czym-straszyc.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3695121874537948625/posts/default/8558965359619655374'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3695121874537948625/posts/default/8558965359619655374'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://czarmazur.blogspot.com/2011/10/mazurskie-halloween-czyli-czym-straszyc.html' title='Mazurskie Halloween – czyli czym straszyć na dobranoc'/><author><name>Mazur</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02152755164948906598</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='//blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhJTFPbinpIquCuAgzh6d3Q3CYskWabucGcSrMvP7q0dcVgTsS5uDcUXNZ8VAJCPhmroS7z7QDhWmtCc1QIIhE4tLSe6l7podQMddnIh37GLFDbxFmqXWelcgtnwgsmhaA/s220/dscn12140.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjli745Wko0_khJVteI6KWi30xq-MU9sS12jn-asSdzm29ZvUJVLDDAPSDGyAsrONSQc1ZN59YxnpW9mkiB16wNZxzJHar095tNHF7-T4WlgunS7Z-zoZQVBDY5rJTr7MClwyMTZd0gtGoy/s72-c/las.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3695121874537948625.post-5484841079886485286</id><published>2011-10-18T10:33:00.000-07:00</published><updated>2011-10-18T10:35:31.797-07:00</updated><title type='text'>Siegfried Lenz - honorowy obywatel Ełku od dziś</title><content type='html'>&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiXIyBmXpliFkLaKMPnQALEz83dbn94x_Bf2kmCCTWo7sYKke2jMdSMw0rklFgKeg56E3fC6YyVCqCjKt1KoOwgb8wrj6yk8XkiwVQMPb59P-gxgmNnFulsriQ4MCuas8EX9sGFIth3ECct/s1600/zl1.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;150&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiXIyBmXpliFkLaKMPnQALEz83dbn94x_Bf2kmCCTWo7sYKke2jMdSMw0rklFgKeg56E3fC6YyVCqCjKt1KoOwgb8wrj6yk8XkiwVQMPb59P-gxgmNnFulsriQ4MCuas8EX9sGFIth3ECct/s200/zl1.jpg&quot; width=&quot;200&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Dzisiaj (18 października)&amp;nbsp; wydarzyło się coś istotnego z punktu widzenia mieszkańców naszego miasta. Tytuł honorowego obywatela Ełku odebrał osobiście Siegfried Lenz. To ważna postać dla ełczan. Nie tylko pisarz, autor &quot;Muzeum Ziemi Ojczystej&quot; lub &quot;Lekcji niemieckiego&quot; ale i orędownik dialogu Polaków i Niemców.&lt;br /&gt;
Nie, to nie tak. To bardziej skomplikowane. Powodów uznania dla Lenza jest w nas więcej, trudno je streścić. Musicie przeczytać &quot;Heimatmuseum&quot;. To apel o uszanowanie prawdy i historii, mojej, cudzej, Waszej, jakiejkolwiek. Apel o niewykorzystywanie wspomnień i nostalgii w celach niegodziwych, o powstrzymanie się przed manipulacją przeszłości w imię jakiegokolwiek i czyjegokolwiek interesu.&lt;br /&gt;
Pewnie pojawi się wkrótce wiele opinii o tym wydarzeniu. Niektóre będą może kontrowersyjne. Może ktoś coś będzie zarzucał, krytykował... może mącił. Nic nie szkodzi. Jakaś propaganda istniała zawsze.&amp;nbsp; &lt;br /&gt;
Ach, jak wspominałem, szczęśliwi, którzy mieli zaproszenie na imprezę. Była przepiękna. Oprócz samego Lenza, zaszczycił nas Ambasador Niemiec w Polsce, Konsul, burmistrz Nettetal (a nie wspominam o lokalnych władzach miejskich powiatowych i wojewódzkich). Dużo muzyki fortepianowej, dużo pięknych obrazów, dużo emocji.</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://czarmazur.blogspot.com/feeds/5484841079886485286/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://czarmazur.blogspot.com/2011/10/siegfried-lenz-honorowy-obywatel-eku-od.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3695121874537948625/posts/default/5484841079886485286'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3695121874537948625/posts/default/5484841079886485286'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://czarmazur.blogspot.com/2011/10/siegfried-lenz-honorowy-obywatel-eku-od.html' title='Siegfried Lenz - honorowy obywatel Ełku od dziś'/><author><name>Mazur</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02152755164948906598</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='//blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhJTFPbinpIquCuAgzh6d3Q3CYskWabucGcSrMvP7q0dcVgTsS5uDcUXNZ8VAJCPhmroS7z7QDhWmtCc1QIIhE4tLSe6l7podQMddnIh37GLFDbxFmqXWelcgtnwgsmhaA/s220/dscn12140.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiXIyBmXpliFkLaKMPnQALEz83dbn94x_Bf2kmCCTWo7sYKke2jMdSMw0rklFgKeg56E3fC6YyVCqCjKt1KoOwgb8wrj6yk8XkiwVQMPb59P-gxgmNnFulsriQ4MCuas8EX9sGFIth3ECct/s72-c/zl1.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3695121874537948625.post-2208208766809278613</id><published>2011-10-13T12:37:00.001-07:00</published><updated>2011-10-14T00:39:13.379-07:00</updated><title type='text'>Dzień Nauczyciela, czyli rzecz o tym jak „Bez rózgi nie łuchowasz dobrych dzieci”</title><content type='html'>&lt;table cellpadding=&quot;0&quot; cellspacing=&quot;0&quot; class=&quot;tr-caption-container&quot; style=&quot;float: left; margin-right: 1em; text-align: left;&quot;&gt;&lt;tbody&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi4-aPAVTCPc-nBgh-C9DgsI6u8rpAa6Zc_VTWu6Aj27wlYi5nPG9Zl2Bu44bqi44VpIULhAmk08g4-6da5T8_zWez5KLfpA8lOBY40AUdLuCv9bd_3Xhwh0iqfUmwyDcGl9xhCYdNdcTe3/s1600/obrazek3.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: left; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;147&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi4-aPAVTCPc-nBgh-C9DgsI6u8rpAa6Zc_VTWu6Aj27wlYi5nPG9Zl2Bu44bqi44VpIULhAmk08g4-6da5T8_zWez5KLfpA8lOBY40AUdLuCv9bd_3Xhwh0iqfUmwyDcGl9xhCYdNdcTe3/s200/obrazek3.jpg&quot; width=&quot;200&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;tr-caption&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;Autor: Ja&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;Założę się, że jeśli ktoś ma wizję IX-wiecznej edukacji na Mazurach, jawi mu się obraz nauczyciela Niemca, karykaturalnie nakreślonego na tle wiązki łozinowych rózeczek, herbartowsko wtłaczającego treści w stawiające słuszny patriotycznie opór jasnowłose głowięta. &lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;Rzeczywistość nieco inaczej wyglądała. Od czasów krzyżackich istniały szkoły katedralne, klasztorne, kolegialne, a nawet parafialne (najbardziej znane działały w Nidzicy, Olsztynku i Ełku). Nie powinno to być jednak wielkim zaskoczeniem. Kościół w całej Europie był prekursorem zorganizowanego systemu nauczania. Król Fryderyk Wilhelm (Był taki król? Nasz był.) zarządził obowiązek nauczania dzieci wiejskich (XVIII w.). De facto obowiązek szkolny obejmujący dzieci od 6 do 14 lat. A my potępiamy (byłą?) Panią Minister, która chciała posłać sześciolatki do szkoły! Fe! Nieładnie!  &lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;Dzieci w szkołach wiejskich uczyły się głównie po polsku. Jeśli dziwi Was ten fakt, to zauważcie, że ludność tutejsza była głównie wyznania protestanckiego. Do ważnych założeń sposobów wyznawania wiary należało prowadzenie obrządku w języku narodowym. Wydawnictwa w języku polskim były czymś normalnym. (Ale o tym może w miesiącu czytelnictwa, lub w bardziej stosownym czasie.)  &lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;Frekwencja w szkole na wsi z konieczności i innych sprytnych powodów była dość niska. Świętem wielkim było, gdy w ławie zasiadło dwanaście z piętnaściorga dzieci, które powinny tam siedzieć. Najczęściej na lekcji było 5-7 uczniów. By nie podpadać władzom oświatowym skład był zmienny – zawsze ktoś musiał być. Za niedopełnianie obowiązku szkolnego groziły kary pieniężne. Jednak... dużą pokusą opuszczania zajęć była praca przy wypasie zwierząt gospodarskich. Można było przy tym zarobić w sezonie paręnaście talarów i skalkulować bilans zysków i strat (kar komorniczych za wagary).  &lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;Nauczyciel (&lt;i&gt;skólnik&lt;/i&gt;) na Mazurach miał kwalifikacje różne. Na wsi czasami wystarczało, gdy był nim chłop &lt;i&gt;wycużny&lt;/i&gt; (piśmienny i &lt;i&gt;czytaty&lt;/i&gt;), najczęściej starszy jegomość, który zimą nauczał w przystosowanej do tego celu izbie, a po pracy chodził kolejno od domu do domu odbierając swoje wynagrodzenie za pracę – posiłek. W porządnych szkołach (za Chojnackim) sytuacja nauczyciela była niepomiernie lepsza. Za pracę dostawał trochę (ok 300 kg) żyta, trochę (ok. 150 kg) owsa, tonę siana i tonę słomy. Do tego dorzucano mu nieco ziemi na hodowlę ziemniaków i innych tego rodzaju rarytasów. Ponieważ nauczyciele rzadko jedli żyto, owies i siano, hodowali krowę.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;Czego uczono? Przedmioty ówczesne były podobne do dzisiejszych – pisanie, czytanie, rachunki i religia. Uczono się czytania i pisania głównie w oparciu o książki w języku polskim drukowane czcionką gotycką.  &lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;Pomimo że wizytatorzy podkreślali jak bardzo zacofana i kiepska jest &lt;i&gt;uczba&lt;/i&gt; na wsi mazurskiej, to system nauczania przyniósł nieoczekiwany sukces. 80% dzieci w wieku szkolnym umiało czytać i pisać. Wyobrażacie sobie? 80% w XIX wieku!  &lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;Jutro Dzień Nauczyciela. Wypadało by złożyć mazurskim pedagogom okolicznościowe życzenia:&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Kłańba wzielka skólnikom za zacne bildowanie, a pożytek niechli godny majom ze swoi roboty. Co by codnia eno nienso i ale jadli.&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;Proszę... otwieramy słowniczki....&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;http://woznice.republika.pl/slowniczek_gwary_mazurskiej.htm&quot;&gt;http://woznice.republika.pl/slowniczek_gwary_mazurskiej.htm&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;http://diec.mazurska.luteranie.pl/pl/biuletyn/msgwarymazur.htm&quot;&gt;http://diec.mazurska.luteranie.pl/pl/biuletyn/msgwarymazur.htm&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://czarmazur.blogspot.com/feeds/2208208766809278613/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://czarmazur.blogspot.com/2011/10/dzien-nauczyciela-czyli-rzecz-o-tym-jak.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3695121874537948625/posts/default/2208208766809278613'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3695121874537948625/posts/default/2208208766809278613'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://czarmazur.blogspot.com/2011/10/dzien-nauczyciela-czyli-rzecz-o-tym-jak.html' title='Dzień Nauczyciela, czyli rzecz o tym jak „Bez rózgi nie łuchowasz dobrych dzieci”'/><author><name>Mazur</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02152755164948906598</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='//blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhJTFPbinpIquCuAgzh6d3Q3CYskWabucGcSrMvP7q0dcVgTsS5uDcUXNZ8VAJCPhmroS7z7QDhWmtCc1QIIhE4tLSe6l7podQMddnIh37GLFDbxFmqXWelcgtnwgsmhaA/s220/dscn12140.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi4-aPAVTCPc-nBgh-C9DgsI6u8rpAa6Zc_VTWu6Aj27wlYi5nPG9Zl2Bu44bqi44VpIULhAmk08g4-6da5T8_zWez5KLfpA8lOBY40AUdLuCv9bd_3Xhwh0iqfUmwyDcGl9xhCYdNdcTe3/s72-c/obrazek3.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3695121874537948625.post-3142250222866990605</id><published>2011-10-10T23:48:00.000-07:00</published><updated>2011-11-09T19:39:02.336-08:00</updated><title type='text'>„Wiele gwiazd na niebie, w barłogu legnijmy”, czyli nocleg w Ełku i okolicy</title><content type='html'>&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;table cellpadding=&quot;0&quot; cellspacing=&quot;0&quot; class=&quot;tr-caption-container&quot; style=&quot;float: left; margin-right: 1em; text-align: left;&quot;&gt;&lt;tbody&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgCo4WvsbNhHSNUM9ErCDsk1BuiJpPre9wjM8sEIIbCpbv2yiGZ8NtJJa2Oavr4CcTcqHdkVL34wbRDBO2Ygp6hYRfOzv8ogI32Uf69LQK0Xhw57wsn-0jWrL-jaCxuUlM2C8Mn18b1-cZX/s1600/obrazek2.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: left; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;156&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgCo4WvsbNhHSNUM9ErCDsk1BuiJpPre9wjM8sEIIbCpbv2yiGZ8NtJJa2Oavr4CcTcqHdkVL34wbRDBO2Ygp6hYRfOzv8ogI32Uf69LQK0Xhw57wsn-0jWrL-jaCxuUlM2C8Mn18b1-cZX/s200/obrazek2.jpg&quot; width=&quot;200&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;tr-caption&quot; style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;Autor: Ja. &quot;Zagroda&quot; w Lepakach&lt;/td&gt;&lt;td class=&quot;tr-caption&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;/td&gt;&lt;td class=&quot;tr-caption&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;Osoby odwiedzające Ełk często skarżyły się, że dość trudno dostać jakieś miejsce noclegowe w samym mieście, a jak się już znalazło – ceny były gorzką pigułką do przełknięcia. Tak, nie tego się spodziewali po prowincji. W samym mieście jest jednak kilka hoteli i pensjonatów, w których można się zatrzymać. Nie podaję konkretów, ponieważ z łatwością znajdziecie np. na &lt;a href=&quot;http://infoserwis.elk.pl/&quot;&gt;http://infoserwis.elk.pl/&lt;/a&gt; lub poszukajcie wśród reklam na moim blogu. To oferta dla tych, którzy są tu tylko na chwilę. &lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;Dłuższy wypoczynek letni (urlop, wakacje) lepiej zaplanować gdzieś poza miastem. Duże grupy powinny zastanowić może się nad wynajęciem domku letniskowego. Wiele z nich jest położonych nad samym jeziorem, z plażą, wyposażonych w sprzęt pływający (czytam np. „domek letniskowy Stacze k. Ełku” dla 16 osób, cena 500 zł za dobę. Znam to miejsce – bardzo atrakcyjne. (Uwaga! Drobnym druczkiem:&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;Dla większej precyzji i po zweryfikowaniu oferty dodam, że owe 500 zł jest dla 10 osób, kolejne dopłacają po 40 zł - taki trik. &lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;Turysta myśli fajnie 500 : 16 = 31,25, a będzie rzeczywiście 46,25 za dobę od osoby.&lt;/span&gt;) W sekrecie dodam, że jest to na osobę taniej, niż pewien agroturystorolnik chciał ode mnie skasować za nocleg w moim własnym namiocie z prywatną moją żoną (przy czym namiot był bez służby i straży). Chyba polecę też pogoszczenie się w gospodarstwie agroturystycznym. Dużo ofert jest tu - &lt;a href=&quot;http://mazury.info.pl/&quot;&gt;http://mazury.info.pl/&lt;/a&gt; (chyba najlepsza strona informacyjna). Mała uwaga. Nie wybierajcie na chybił-trafił oferty internetowej. Wyślijcie kogoś na przeszpiegi. Jeśli nie macie kogo – wyślijcie mnie lub zapytajcie. Na Mazurach liczą się trzy rzeczy (zapomnijmy na chwilę o mazurskim śniadaniu) – jezioro, jezioro i jezioro (zwykle właśnie w okolicy są trzy).&amp;nbsp; &lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;A jeśli namiot? Ten temat nie wygląda dobrze. Ełk posiada pole namiotowe w centrum miasta, przy plaży miejskiej, w której nie da się pływać, ale regularnie odbywają się na niej koncerty. Chyba taka jest jej główna rola, a koncerty bywają bardzo, bardzo przyzwoite. Nie istnieje też żadna spójna mapka pól namiotowych. Dla cierpliwych i mocno poszukujących coś się jednak znajdzie w okolicy, lecz raczej bliżej okolicy Orzysza niż Ełku.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;A teraz gratka! Gospodarz Lasów Państwowych wyznacza czasami miejsca biwakowe w obrębie swoich włości. Czyli… są, najczęściej głęboko ukryte, całkiem legalne biwakowiska leśne nad jeziorami. Nie zdradzę gdzie – do lat tam przyjeżdżają ci sami biwakowicze i pewnie nie chcieliby, aby wieść się rozniosła. Natomiast w okolicach jest parę miejsc powszechnie dostępnych (np. Kije, Sajzy) gdzie można namiot sobie rozbić. (Z tym „sobie”, to teraz nie takie proste. &lt;span style=&quot;color: red;&quot;&gt;Przestrzegam przed nielegalnym rozbijaniem namiotów szczególnie na obszarach leśnych&lt;/span&gt;. Grożą za to bardzo wysokie kary. Nieuniknione!)&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;Gdziekolwiek chciałbyś nocować, pamiętaj, że piosenka „Augustowskie noce, parne i gorące…” mówi o nieznanym raczej zjawisku atmosferycznym. Bywały takie noce. Ja pamiętam cztery czy pięć w czasie swojego długiego życia. Najczęściej po zachodzie słońca bardzo się ochłodzi, wilgoć spowoduje odczuwanie jeszcze niższej temperatury, do tego dojdzie wiatr znad jeziora. Latem – weź kurtkę. Nie musi to być kurtka zimowa, ale niech nie będzie symboliczna. (Przyjeżdżający tu na weekend majowy niech o tym pamiętają szczególnie. Bywa wtedy u nas bardzo, ale to bardzo zimno.) Koniecznie miej też jakiś repelent, aby komary nie były zmorą urlopu. Wynajmując domek, warto mieć jakiś elektryczny odstraszasz komarów (bo inaczej trudno będzie otworzyć okno w nocy), a śpiący pod namiotem niechże pamiętają o jego zapięciu, jeśli nie zamierzają zostać nieświadomymi krwiodawcami.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;Dobrych nocy na Mazurach….&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;P.S. Z tymi niedźwiedziami i wilkami, to bajki.&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://czarmazur.blogspot.com/feeds/3142250222866990605/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://czarmazur.blogspot.com/2011/10/wiele-gwiazd-na-niebie-w-barogu.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3695121874537948625/posts/default/3142250222866990605'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3695121874537948625/posts/default/3142250222866990605'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://czarmazur.blogspot.com/2011/10/wiele-gwiazd-na-niebie-w-barogu.html' title='„Wiele gwiazd na niebie, w barłogu legnijmy”, czyli nocleg w Ełku i okolicy'/><author><name>Mazur</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02152755164948906598</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='//blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhJTFPbinpIquCuAgzh6d3Q3CYskWabucGcSrMvP7q0dcVgTsS5uDcUXNZ8VAJCPhmroS7z7QDhWmtCc1QIIhE4tLSe6l7podQMddnIh37GLFDbxFmqXWelcgtnwgsmhaA/s220/dscn12140.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgCo4WvsbNhHSNUM9ErCDsk1BuiJpPre9wjM8sEIIbCpbv2yiGZ8NtJJa2Oavr4CcTcqHdkVL34wbRDBO2Ygp6hYRfOzv8ogI32Uf69LQK0Xhw57wsn-0jWrL-jaCxuUlM2C8Mn18b1-cZX/s72-c/obrazek2.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3695121874537948625.post-6699597900034591139</id><published>2011-10-10T12:33:00.000-07:00</published><updated>2011-10-10T12:33:36.452-07:00</updated><title type='text'>Siegfried Lenz w Ełku</title><content type='html'>18 października Siegfried Lenz, autor &quot;Muzeum ziemi ojczystej&quot; otrzyma honorowe obywatelstwo miasta Ełk. Szczęśliwcy, którzy posiadają zaproszenie na uroczystość, która ma odbyć się z udziałem pisarza. Mam takie zaproszenie. :)&lt;br /&gt;
Czytaliście &quot;Muzeum...&quot;?</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://czarmazur.blogspot.com/feeds/6699597900034591139/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://czarmazur.blogspot.com/2011/10/siegfried-lenz-w-eku.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3695121874537948625/posts/default/6699597900034591139'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3695121874537948625/posts/default/6699597900034591139'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://czarmazur.blogspot.com/2011/10/siegfried-lenz-w-eku.html' title='Siegfried Lenz w Ełku'/><author><name>Mazur</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02152755164948906598</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='//blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhJTFPbinpIquCuAgzh6d3Q3CYskWabucGcSrMvP7q0dcVgTsS5uDcUXNZ8VAJCPhmroS7z7QDhWmtCc1QIIhE4tLSe6l7podQMddnIh37GLFDbxFmqXWelcgtnwgsmhaA/s220/dscn12140.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3695121874537948625.post-3175067282368490019</id><published>2011-10-09T10:34:00.000-07:00</published><updated>2011-10-09T10:34:47.658-07:00</updated><title type='text'>Oddaj swój głos</title><content type='html'>Jeszcze przez miesiąc możesz oddać głos w plebiscycie na nowych siedem cudów świata. Wśród wspaniałości natury są tym razem Wielkie Jeziora Mazurskie.&lt;br /&gt;
Proszę, nie zwlekaj - Kliknij &lt;a href=&quot;http://www.mazurycudnatury.pl/&quot;&gt;http://www.mazurycudnatury.pl/&lt;/a&gt;.</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://czarmazur.blogspot.com/feeds/3175067282368490019/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://czarmazur.blogspot.com/2011/10/oddaj-swoj-gos.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3695121874537948625/posts/default/3175067282368490019'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3695121874537948625/posts/default/3175067282368490019'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://czarmazur.blogspot.com/2011/10/oddaj-swoj-gos.html' title='Oddaj swój głos'/><author><name>Mazur</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02152755164948906598</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='//blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhJTFPbinpIquCuAgzh6d3Q3CYskWabucGcSrMvP7q0dcVgTsS5uDcUXNZ8VAJCPhmroS7z7QDhWmtCc1QIIhE4tLSe6l7podQMddnIh37GLFDbxFmqXWelcgtnwgsmhaA/s220/dscn12140.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3695121874537948625.post-7340746116457749818</id><published>2011-10-08T23:14:00.000-07:00</published><updated>2011-10-08T23:14:20.737-07:00</updated><title type='text'>Ani kawa, ani herbata – czyli mazurskie śniadanie</title><content type='html'>&lt;title&gt;&lt;/title&gt;    &lt;style type=&quot;text/css&quot;&gt;
 &lt;!--
  @page { size: 21cm 29.7cm; margin: 2cm }
  P { margin-bottom: 0.21cm }
 --&gt;
 
&lt;/style&gt;  &lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;Latem chłop mazurski zabierał się do pracy o świcie, a zwykł śniadać około siódmej. Jesienią i zimą trzeba było pospać dłużej. Powiadają (F. Oldenberg), że typowy codzienny posiłek mógł wyglądać tak: z rana, na &lt;i&gt;fryśtyk,&lt;/i&gt; kapusta kwaszona, ziemniaki i wódka. Mniej radykalnie – &lt;i&gt;muza&lt;/i&gt; (rodzaj zupy z mąki. Przepis? &lt;i&gt;Rzozierć muze móntewko, jak szie zawarzi, posol i mleka wlej. Daj chleba do tego.&lt;/i&gt;).  &lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;Przed południem (&lt;i&gt;potpołudnik&lt;/i&gt;) jadało się kawałek (&lt;i&gt;śniedulecke&lt;/i&gt;) chleba z kieliszkiem wódki (mogła też być kawa zbożowa, ale mówimy o chłopie mazurskim). Na obiad, w południe,  można było się spodziewać kapusty lub brukwi, żuru z ziemniakami (&lt;i&gt;bulbami&lt;/i&gt;, &lt;i&gt;gulbami&lt;/i&gt;). Kolacja nie sprawiała żadnych problemów – jadło się to, co zostało z obiadu.  &lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;Mięso (&lt;i&gt;nienso&lt;/i&gt;) nie było składnikiem codziennego jadłospisu na wsi.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;Uwaga! Rzodkiewki, ogórki, jarmuż uważane były za pożywienie niegodne człowieka. Karmiono nimi poślednią gadzinę.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;Smacznego!&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://czarmazur.blogspot.com/feeds/7340746116457749818/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://czarmazur.blogspot.com/2011/10/ani-kawa-ani-herbata-czyli-mazurskie.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3695121874537948625/posts/default/7340746116457749818'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3695121874537948625/posts/default/7340746116457749818'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://czarmazur.blogspot.com/2011/10/ani-kawa-ani-herbata-czyli-mazurskie.html' title='Ani kawa, ani herbata – czyli mazurskie śniadanie'/><author><name>Mazur</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02152755164948906598</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='//blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhJTFPbinpIquCuAgzh6d3Q3CYskWabucGcSrMvP7q0dcVgTsS5uDcUXNZ8VAJCPhmroS7z7QDhWmtCc1QIIhE4tLSe6l7podQMddnIh37GLFDbxFmqXWelcgtnwgsmhaA/s220/dscn12140.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3695121874537948625.post-1842355023843536513</id><published>2011-10-08T12:53:00.000-07:00</published><updated>2011-10-08T13:07:44.399-07:00</updated><title type='text'>By wszyscy dobrze się rozumieli – Ełk czy Lyck</title><content type='html'>&lt;title&gt;&lt;/title&gt;    &lt;style type=&quot;text/css&quot;&gt;
 &lt;!--
  @page { size: 21cm 29.7cm; margin: 2cm }
  P { margin-bottom: 0.21cm }
 --&gt;
 
&lt;/style&gt;  &lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;Miejscowości mazurskie w rozmaitych okresach swoich dziejów posługiwały się różnymi – czasami równocześnie egzystującymi nazwami. Cóż, nic dziwnego. Szacunkowo ludność polska w powiecie ełckim stanowiła ok. 70%. Pozostałe 30%, to między innymi (i tu – głównie) Niemcy, ludność pochodzenia żydowskiego, białoruskiego i litewskiego.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;Ponieważ lubię, gdy wszystko jest „czarno na białym”, użyję kolorów i na czerwono zaznaczę nazwy polskie, na zielono – mazurskie. Na niemieckie nie miałem pomysłów – zostaną czarne.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;Oto (niektóre) nasze miasta, miasteczka i wsie:&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;font-style: normal; font-weight: normal; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: red;&quot;&gt;Ełk&lt;/span&gt;,   &lt;span style=&quot;color: green;&quot;&gt;Łek&lt;/span&gt;,   Lyck&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;font-style: normal; font-weight: normal; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: red;&quot;&gt;Olecko&lt;/span&gt;,  &lt;span style=&quot;color: green;&quot;&gt;Margrabowa&lt;/span&gt;,  Treuburg&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;font-style: normal; font-weight: normal; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: red;&quot;&gt;Orzysz&lt;/span&gt;,  &lt;span style=&quot;color: green;&quot;&gt;Orzys&lt;/span&gt;,   Arys&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;font-style: normal; font-weight: normal; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: red;&quot;&gt;Stare Juchy&lt;/span&gt;,    Alt Jucha&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;font-style: normal; font-weight: normal; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: red;&quot;&gt;Sajzy&lt;/span&gt;,     Zeysen&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;font-style: normal; font-weight: normal; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: red;&quot;&gt;Prostki&lt;/span&gt;,    &lt;span style=&quot;color: black;&quot;&gt;Prostken&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;font-style: normal; font-weight: normal; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: red;&quot;&gt;Straduny&lt;/span&gt;,    Stradaunen&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;font-style: normal; font-weight: normal; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: red;&quot;&gt;Nowa Wieś Ełcka&lt;/span&gt;,   Neuendorf&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;font-style: normal; font-weight: normal; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: red;&quot;&gt;Ostrykół&lt;/span&gt;,    Ostrokollen&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;font-style: normal; font-weight: normal; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: red;&quot;&gt;Klusy&lt;/span&gt;,     Klaussen&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;font-style: normal; font-weight: normal; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: red;&quot;&gt;Gąski&lt;/span&gt;,     Gonsken (Herzogskirchen)&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;font-style: normal; font-weight: normal; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: red;&quot;&gt;Drygały&lt;/span&gt; ,    Drygallen&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;font-style: normal; font-weight: normal; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: red;&quot;&gt;Biała Piska&lt;/span&gt;,  &lt;span style=&quot;color: green;&quot;&gt;Biała&lt;/span&gt;,   Bialla&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;font-style: normal; font-weight: normal; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;Dlaczego wspomniałem o tym. Miała to być ciekawostka archeologiczna? Wydaje się właśnie, że to nie historia, a jeśli tak, to przebudzona. Z łatwością zobaczycie dwujęzyczne czasami nazwy miejscowości. Tablice informacyjne na obiektach wartych obejrzenia, reklamy zajazdów i pensjonatów zwyczajowo bywają dwujęzyczne: polskie i niemieckie. Czy komuś tutaj to przeszkadza? Nie zauważyłem. Mała miejscowość Bienie... mijam, jadąc rowerem przyciągającą wzrok tablicę informacyjną &quot;&lt;i&gt;Bienen&lt;/i&gt;&quot; ze zgrabnym opisem w języku niemieckim. Czy to tylko chwyt reklamowy mający wabić turystów z za zachodniej granicy? Mam teorię na ten temat, ale niezweryfikowaną. Póki co, sprawdźcie sami to sami, poszukajcie takich tropów, pomyślcie, co mogą one oznaczać i koniecznie dajcie znać, co wam przyszło do głowy.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;font-style: normal; font-weight: normal; margin-bottom: 0cm;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://czarmazur.blogspot.com/feeds/1842355023843536513/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://czarmazur.blogspot.com/2011/10/by-wszyscy-dobrze-sie-rozumieli-ek-czy.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3695121874537948625/posts/default/1842355023843536513'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3695121874537948625/posts/default/1842355023843536513'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://czarmazur.blogspot.com/2011/10/by-wszyscy-dobrze-sie-rozumieli-ek-czy.html' title='By wszyscy dobrze się rozumieli – Ełk czy Lyck'/><author><name>Mazur</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02152755164948906598</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='//blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhJTFPbinpIquCuAgzh6d3Q3CYskWabucGcSrMvP7q0dcVgTsS5uDcUXNZ8VAJCPhmroS7z7QDhWmtCc1QIIhE4tLSe6l7podQMddnIh37GLFDbxFmqXWelcgtnwgsmhaA/s220/dscn12140.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total><georss:featurename>Polska</georss:featurename><georss:point>51.919438 19.14513599999998</georss:point><georss:box>48.9677125 14.133365999999979 54.8711635 24.156905999999978</georss:box></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3695121874537948625.post-1903843623130931823</id><published>2011-10-08T03:55:00.000-07:00</published><updated>2011-10-11T03:18:50.256-07:00</updated><title type='text'>Pogoda jest zawsze</title><content type='html'>&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;Mieszkańcy Mazur przekonali się, że pogoda jest zawsze. Zima sprzyja nartom biegowym – zaczyna się dość wcześnie, często w końcu listopada i trwa nawet do początków marca. Tego roku żegnaliśmy się trzykrotnie z sezonem narciarskim nim na dobre ustąpił. Nie mamy kłopotliwego przedwiośnia – od razu przychodzi wiosna, a po niej lato. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;Gdy świeci latem słońce, kuszą jeziora i plaże. Gdy pada deszcz, powiadają, że pora w sam raz na ryby. W wietrzne bezdeszczowe dni dobrze jest pożeglować, a w dni, w których pogoda jest niby nieokreślona najlepiej wybrać się na rower. Nie będzie ani za gorąco, ani za zimno.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;  &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;&amp;nbsp;&lt;b&gt;Rower&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;Jadąc na Mazury koniecznie zabierz rower. Zobaczysz je takimi, jakie nie ukazują się z uczęszczanych dróg. W okolicy mamy sporo tras, a jeśli rower jest nieco lepszy niż składak, daje się nim jeździć po oznakowanych szlakach pieszych. Dobrą mapkę (okaże się lepsza niż nawigacja GPS) kupisz w Centrum Informacji Turystycznej w Ełku. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;Opis niektórych tras rowerowych znajdziesz np. na&amp;nbsp; &lt;a href=&quot;http://infoserwis.elk.pl/info/turystyka/szlaki-rowerowe.php&quot;&gt;http://infoserwis.elk.pl/info/turystyka/szlaki-rowerowe.php&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;Osoby, które nie lubią bezdroży mogą skorzystać z promenady, która biegnie wzdłuż niemal całego wschodniego brzegu Jeziora Ełckiego. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEidv5-akJFvTduKDViYS7EYZedMbzyPmI-bshrgJ05N1opxtc8-7xu3FqUJJsSJHgbAqVI8S9OVR6G7RO8Puit28KAJIa4OBSnjhGcoK0-ZG3ln_2toz_wrfWDTyl9shM2JPD2ZW6BzsDvA/s1600/n.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;200&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEidv5-akJFvTduKDViYS7EYZedMbzyPmI-bshrgJ05N1opxtc8-7xu3FqUJJsSJHgbAqVI8S9OVR6G7RO8Puit28KAJIa4OBSnjhGcoK0-ZG3ln_2toz_wrfWDTyl9shM2JPD2ZW6BzsDvA/s200/n.jpg&quot; width=&quot;150&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;&lt;b&gt;Narty&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;Czy jest sens przyjechać na narty na Mazury? Jeśli myślisz o długich i stromych trasach zjazdowych, trudno będzie Cię zadowolić. Mamy jednak nieco tego rodzaju atrakcji, np. w Okrągłych k. Orzysza &lt;a href=&quot;http://ski.mazury.info.pl/ski/&quot;&gt;http://ski.mazury.info.pl/ski/&lt;/a&gt;&lt;/span&gt; &lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;Polecam jednak wędrówki na nartach biegowych na naszych trasach leśnych. Narciarstwo biegowe stało się ostatnio na tyle popularne, że bez trudu znajdziesz utarty przez innych biegaczy szlak. Las zimą ma niepowtarzalny urok, a zima z biegówkami staje się najpiękniejszą porą roku.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;Szczególnie polecam ścieżki w Borze Ełckim.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjylLMX46WuU3FvO1mhjDcwHYVbf0xZKTDLRRhph02Cixt31WSaLuqnik1UG9SAxyYJ-DaCwGyN0Ii12Kkc-V0R7259GrZv2ZFcSb1pnZ-_AuxjSkoLcSJaFiFSa6TIR49-hOoFiUGxc5ND/s1600/kaj.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;200&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjylLMX46WuU3FvO1mhjDcwHYVbf0xZKTDLRRhph02Cixt31WSaLuqnik1UG9SAxyYJ-DaCwGyN0Ii12Kkc-V0R7259GrZv2ZFcSb1pnZ-_AuxjSkoLcSJaFiFSa6TIR49-hOoFiUGxc5ND/s200/kaj.jpg&quot; width=&quot;150&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;&lt;b&gt;Kajaki i inne środki mniej lub bardziej pływające&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;Miłym sposobem spędzenia czasu w wolne lub urlopowe ciepłe popołudnie jest przejażdżka rowerem wodnym lub kajakiem. Oba te szacowne środki lokomocji można wypożyczyć w kilku miejscach nad jeziorem Ełckim. Najbardziej popularne są wypożyczalnie w okolicach restauracji Smętek (centrum miasta nad jeziorem) i na osiedlu Baranki (południowy brzeg jeziora). Na plaży miejskiej w miejscowości Szeligi nad Selmętem również można skorzystać z wypożyczalni sprzętu wodnego. Pisałem teraz o rozrywce rodzinnej. A teraz coś zaawansowanego dla grup nieco liczniejszych niż jedna rodzina: koniecznie wybierzcie się na spływ kajakowy Łaźną Strugą (rzeką Ełk). &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;Zaskoczeni będziecie niską ceną, niesamowitymi wrażeniami, piękną przyrodą. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;Abyście nie musieli daleko szukać polecę Wam firmę Dryf – profesjonalni i mili:&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;http://www.dryf.elk.pl/index.html&quot;&gt;http://www.dryf.elk.pl/index.html&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;  &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjCNG8xog0kH4wHBmx0YoWh2alf0y2qtjt8jBEbvwbL517vjruNh36OUVP31PlE2x6dezWd29x9BmF4ppTjdxJa826FCd5-llEikTZcopZbzMkPBvPPEfD1ZJSfqH2A6cyx_hpsOASkUqIB/s1600/Zdj%25C4%2599cie0237.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;200&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjCNG8xog0kH4wHBmx0YoWh2alf0y2qtjt8jBEbvwbL517vjruNh36OUVP31PlE2x6dezWd29x9BmF4ppTjdxJa826FCd5-llEikTZcopZbzMkPBvPPEfD1ZJSfqH2A6cyx_hpsOASkUqIB/s200/Zdj%25C4%2599cie0237.jpg&quot; width=&quot;150&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;&amp;nbsp;&lt;b&gt;Wędkowanie&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;W bezpośrednim sąsiedztwie Ełku jest pięć jezior. Jest więc gdzie zarzucić przynętę. Atrakcyjne wędkarsko jest Jezioro Selmęt Wielki, Sunowo i Ełckie. Jezioro Ełckie (należy do PZW) oferuje znakomity dostęp z brzegu po stronie wschodniej i południowej. Nie trzeba martwić się o łódź. Złowić tu można szczupaka, lina, sandacza, węgorza, leszcza, okonia (o drobiazgach nie wspominam, a o samym wędkowaniu pewnie jeszcze napiszę wiele).&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;Zezwolenia na połów ryb można kupić w każdym sklepie wędkarskim (za wyjątkiem zezwoleń PZW – tu trzeba się dowiadywać o szczegóły).&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjar3EgQ4XsdtTGd_vz0N07tJyJc4OwwQy6HMxAc_xE-ux0u46IeIdVJedDNKHu6eGtcCWog6FHofSAvKSWMmLejBui8R-NnJ2jowQgxONTcZ0Kn6KkmSEG7rPv2fFTMqdPC0hAFS7WHE22/s1600/Zdj%25C4%2599cie0144.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;200&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjar3EgQ4XsdtTGd_vz0N07tJyJc4OwwQy6HMxAc_xE-ux0u46IeIdVJedDNKHu6eGtcCWog6FHofSAvKSWMmLejBui8R-NnJ2jowQgxONTcZ0Kn6KkmSEG7rPv2fFTMqdPC0hAFS7WHE22/s200/Zdj%25C4%2599cie0144.jpg&quot; width=&quot;150&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;&lt;b&gt;Grzyby&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;Nie wiem dlaczego tego nie robicie i nie przyjeżdżacie do nas na grzyby. Na ten temat nie ma się co rozpisywać, wystarczy wejść do lasu. Uważajcie jednak na żmije i koniecznie ochrońcie się przed kleszczami (nasze lasy mają bogate poszycie). Pamiętajcie – do lasu w gumiakach i z płynem przeciwko komarom i kleszczom. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;Dobrze, powiem to! Niektóre lasy, ze względu na mnogość komarów latem bywają niedostępne. Nie da się tam wytrzymać dłużej niż kilka sekund. Prawdę mówiąc, nie można się nawet zatrzymywać podczas przejażdżek rowerowych. Ale tylko niektóre i tylko latem. Na szczęście mamy pół roku zimę. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://czarmazur.blogspot.com/feeds/1903843623130931823/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://czarmazur.blogspot.com/2011/10/pogoda-jest-zawsze.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3695121874537948625/posts/default/1903843623130931823'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3695121874537948625/posts/default/1903843623130931823'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://czarmazur.blogspot.com/2011/10/pogoda-jest-zawsze.html' title='Pogoda jest zawsze'/><author><name>Mazur</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02152755164948906598</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='//blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhJTFPbinpIquCuAgzh6d3Q3CYskWabucGcSrMvP7q0dcVgTsS5uDcUXNZ8VAJCPhmroS7z7QDhWmtCc1QIIhE4tLSe6l7podQMddnIh37GLFDbxFmqXWelcgtnwgsmhaA/s220/dscn12140.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEidv5-akJFvTduKDViYS7EYZedMbzyPmI-bshrgJ05N1opxtc8-7xu3FqUJJsSJHgbAqVI8S9OVR6G7RO8Puit28KAJIa4OBSnjhGcoK0-ZG3ln_2toz_wrfWDTyl9shM2JPD2ZW6BzsDvA/s72-c/n.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>1</thr:total><georss:featurename>Polska</georss:featurename><georss:point>51.919438 19.14513599999998</georss:point><georss:box>48.9677125 14.133365999999979 54.8711635 24.156905999999978</georss:box></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3695121874537948625.post-5479613311053997096</id><published>2011-10-08T03:51:00.000-07:00</published><updated>2011-10-08T04:38:12.033-07:00</updated><title type='text'>Za siedmioma górami, za siedmioma lasami, na rozdrożach krajowej 16 z 65 - czyli gdzie to jest</title><content type='html'>&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;Z kanienia na kanien&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;Skowronecek skace.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;Tak i moje serce&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;Zawse we mnie płace.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;Ojculek z matecko&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;Pod zimie sie skryli&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;A mnie Sierotecke&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;W świecie zostazili&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;(Fragment piosenki ludowej)&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;Kraj, gdzie skowronek przysiada na kamieniu rozpościera się pomiędzy Prostkami na południu, Kalinowem na wschodzie, Margrabową (zgadnijcie, co to?) i Świętajnem na północy i wreszcie Orzyszem na zachodzie. Nie są to Wielkie Jeziora Mazurskie, ale małe też może być piękne. Wiem, co mówię - mam wzrost ciut mniej niż średni. &lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;Geograficznie nazywamy tę część Mazur Pojezierzem Ełckim. Ci, którym nie chce się żwawo pedałować określają nasze 26030 km2 jako teren silnie pagórkowaty. Prawdą jest, że bywa odrobinę nierówno ale zaraz &quot;silnie&quot;! &lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;Ełk i inne okoliczne miejscowości wyłaniają się z wyrębów puszczańskich w końcu XIV wieku. Dawniej te ziemie zwane były Sudowią i zamieszkane przez plemiona pruskie w naturalnych warunkach leśnych, nie były raczej widoczne na mapach satelitarnych.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;Nie chcę być posądzany o &quot;ukrytą opcję niemiecką&quot;, ale chyba powszechnie wiadomo, że nowoczesna historia Mazur południowo-wschodnich zaczyna się od ekspansji Krzyżackiej i między innymi od wzniesienia grodu obronnego, zamku będącego bazą wypadową w zaciekłej walce z Sudowami. Później historia nie szczędziła biedy i wojen. To prawie cud, że rozkwitły tu urodziwe i dość ludne miasta. A może nie cud, nie czary ale upór i praca. Tu zajęły mnie głębsze rozmyślania, z których lepiej się wynurzę. Za wcześnie jednak na kropkę, więc postawię znak zapytania...&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;Co stało się z Sudowami? Czy zostały jakieś ślady po dawnych plemionach? Jaki jest los zamku Krzyżackiego teraz? Gdzie są Krzyżacy, czy zostali jacyś? Kto tu teraz mieszka? Kim jest dzisiejszy Mazur? Jak to możliwe, że Krzyżacy używali takich nazw jak Ełk i nie wyginęli rychło wskutek licznych złamań języka? Czy Mazury wróciły do Macierzy (skoro wróciły, to musiały wcześniej być)? &lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://czarmazur.blogspot.com/feeds/5479613311053997096/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://czarmazur.blogspot.com/2011/10/za-siedmioma-gorami-za-siedmioma-lasami.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3695121874537948625/posts/default/5479613311053997096'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3695121874537948625/posts/default/5479613311053997096'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://czarmazur.blogspot.com/2011/10/za-siedmioma-gorami-za-siedmioma-lasami.html' title='Za siedmioma górami, za siedmioma lasami, na rozdrożach krajowej 16 z 65 - czyli gdzie to jest'/><author><name>Mazur</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02152755164948906598</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='//blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhJTFPbinpIquCuAgzh6d3Q3CYskWabucGcSrMvP7q0dcVgTsS5uDcUXNZ8VAJCPhmroS7z7QDhWmtCc1QIIhE4tLSe6l7podQMddnIh37GLFDbxFmqXWelcgtnwgsmhaA/s220/dscn12140.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total><georss:featurename>Polska</georss:featurename><georss:point>51.919438 19.14513599999998</georss:point><georss:box>48.9677125 14.133365999999979 54.8711635 24.156905999999978</georss:box></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3695121874537948625.post-8719087009764110943</id><published>2011-10-08T03:49:00.000-07:00</published><updated>2011-10-08T12:04:56.687-07:00</updated><title type='text'>Mazury - cud objawiony, czyli wstęp sążnisty</title><content type='html'>&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjHeuEMXRfOXZiJPgOWvP1bOSu2IW_CbXhehOm0Mr7r-yXHASCNIaO1cxi3xMAxKHEWIkPp_viQ6ao5aG5WZTR9fdM8_t_8ZQwtrjUmIJtrEB10vk4x73AaF5YYowKuP6VaSyhCGTQA0N8Q/s1600/elk.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;99&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjHeuEMXRfOXZiJPgOWvP1bOSu2IW_CbXhehOm0Mr7r-yXHASCNIaO1cxi3xMAxKHEWIkPp_viQ6ao5aG5WZTR9fdM8_t_8ZQwtrjUmIJtrEB10vk4x73AaF5YYowKuP6VaSyhCGTQA0N8Q/s320/elk.jpg&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Witajcie czytelnicy. Pewnie odkryliście już, że wiele osób pisze bloga w celach terapeutycznych - by w sobie czegoś nie dusić, by podzielić się czymś, co rozrosło się tak, że koniecznie trzeba to podzielić; z kimś się podzielić, żeby się nie zmarnowało lub, aby inni to nosili, bo zbyt ciężkie dla jednego człowieka.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;Chciałbym Was obdarować kawałkiem moich Mazur. Pewnie, że łatwo się oddawać coś, co do nas nie należy. Najłatwiej. Powinienem zacząć inaczej, ale ponieważ początki muszą być trudne - niech będzie i tak.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;Trafiłem do Ełku, wskutek tzw. &quot;emigracji seksualnej”, czyli &quot;za żoną&quot;. Od zawsze marzyłem o biwaku nad jeziorami i proszę... Los tak chciał. Nigdy nie żałowałem tego, że opuściłem swoje rodzinne miasto. Ełk mnie przyjął jak każdą falę emigracji - szerokimi ramionami. I zostałem tu - ja rdzenny Mazur z Sieradza. &lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;Opowiem Wam, co w tej Krainie jest cenne, co wyłazi spod żwirowo-gliniastej ziemi i wsiąka w każdego, kto tu zabawi dłużej. Opowiem też, co tu umarło, przepadło. A może śpi tylko i czeka na swój czas. &lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;Opowiem o ścieżkach leśnych, rybach, rowerach, nartach, grzybach, ziołach, knajpach nad promenadą, miejscach tłocznych i miejscach zapomnianych. Opowiem o tym, co nas ełczan cieszy, co czasami boli, a co nam zwyczajnie &quot;wisi&quot;.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;Jeśli tylko zechcecie słuchać....&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://czarmazur.blogspot.com/feeds/8719087009764110943/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://czarmazur.blogspot.com/2011/10/mazury-cud-objawiony-czyli-wstep.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3695121874537948625/posts/default/8719087009764110943'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3695121874537948625/posts/default/8719087009764110943'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://czarmazur.blogspot.com/2011/10/mazury-cud-objawiony-czyli-wstep.html' title='Mazury - cud objawiony, czyli wstęp sążnisty'/><author><name>Mazur</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02152755164948906598</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='//blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhJTFPbinpIquCuAgzh6d3Q3CYskWabucGcSrMvP7q0dcVgTsS5uDcUXNZ8VAJCPhmroS7z7QDhWmtCc1QIIhE4tLSe6l7podQMddnIh37GLFDbxFmqXWelcgtnwgsmhaA/s220/dscn12140.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjHeuEMXRfOXZiJPgOWvP1bOSu2IW_CbXhehOm0Mr7r-yXHASCNIaO1cxi3xMAxKHEWIkPp_viQ6ao5aG5WZTR9fdM8_t_8ZQwtrjUmIJtrEB10vk4x73AaF5YYowKuP6VaSyhCGTQA0N8Q/s72-c/elk.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>2</thr:total><georss:featurename>Polska</georss:featurename><georss:point>51.919438 19.14513599999998</georss:point><georss:box>48.9677125 14.133365999999979 54.8711635 24.156905999999978</georss:box></entry></feed>