<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><rss xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom" xmlns:openSearch="http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/" xmlns:blogger="http://schemas.google.com/blogger/2008" xmlns:georss="http://www.georss.org/georss" xmlns:gd="http://schemas.google.com/g/2005" xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0" version="2.0"><channel><atom:id>tag:blogger.com,1999:blog-21256074</atom:id><lastBuildDate>Fri, 09 Dec 2022 11:05:05 +0000</lastBuildDate><category>Podróże</category><category>Ciasta</category><category>Pory roku: Zima</category><category>Pory roku: Lato</category><category>Boże Narodzenie</category><category>Francja</category><category>Publikacje</category><category>Miesa</category><category>Pory roku: Jesień</category><category>Pieczywo</category><category>Ciasta - owocowe</category><category>Pory roku: Wiosna</category><category>Produkty regionalne</category><category>Ciasteczka</category><category>Desery</category><category>Dania bezmięsne</category><category>USA</category><category>Włochy</category><category>Mięsa - drób</category><category>Morskie stwory</category><category>Polska</category><category>Wielkanoc</category><category>Pieczywo - chleby</category><category>Azja</category><category>Ciasta - serniki</category><category>Portugalia</category><category>Dodatki do glownych dan</category><category>Adwent</category><category>Arabskie i Bliskowschodnie</category><category>Warzywa - papryki</category><category>Owoce - truskawki</category><category>Ciasta - tarty</category><category>Ciasteczka - kruche</category><category>Sałatki</category><category>Hiszpania</category><category>Zupy</category><category>Ciasta - czekoladowe</category><category>Mięsa - wołowina</category><category>Ameryka Środkowa</category><category>Ciasta - torty</category><category>Ciasteczka - mufiny i babeczki</category><category>Makarony i kluski</category><category>Mięsa - wieprzowina</category><category>Owoce - jabłka</category><category>Jednogarnkowe</category><category>Przetwory</category><category>Ciasta - drożdżowe</category><category>Owoce - maliny</category><category>Warzywa - strączkowe</category><category>Warzywa - szpinak</category><category>Owoce - śliwki</category><category>Sosy Dipy Pasty</category><category>Wina</category><category>Zapiekanki</category><category>Napoje</category><category>Owoce - cytryny i limonki</category><category>Owoce - pomarańcze i mandarynki</category><category>Przystawki</category><category>Maroko</category><category>Pieczywo - słodkie</category><category>Warzywa - cukinie</category><category>Warzywa - pomidory</category><category>Śniadania</category><category>Ciasta - babki</category><category>Owoce - gruszki</category><category>Owoce - jagody</category><category>Warzywa - dynie</category><category>Austria</category><category>Nowy Rok</category><category>Owoce - brzoskwinie i nektarynki</category><category>Owoce - morele</category><category>Warzywa - buraki</category><category>Desery - lody i sorbety</category><category>Grecja</category><category>Na jeden ząb</category><category>Orzechy - migdały</category><category>Warzywa - bakłażany</category><category>Warzywa - fasolka</category><category>Brazylia</category><category>Orzechy - kokos</category><category>Owoce - żurawiny</category><category>Walentynki</category><category>Warzywa - awokado</category><category>Warzywa - kapusta</category><category>Liban</category><category>Orzechy - włoskie</category><category>Owoce - granaty</category><category>Owoce - rabarbar</category><category>Warzywa - ziemniaki</category><category>Japonia</category><category>Karnawał</category><category>Meksyk</category><category>Mięsa - jagnięcina</category><category>Orzechy - pistacje</category><category>Owoce - banany</category><category>Owoce - pigwy</category><category>Restauracje</category><category>Ryż</category><category>Ameryka Południowa</category><category>Boże Narodzenie: Wigilia</category><category>Irlandia</category><category>Niemcy</category><category>Orzechy - kasztany</category><category>Orzechy - laskowe</category><category>Owoce - bakalie</category><category>Owoce - czereśnie i wiśnie</category><category>Owoce - daktyle</category><category>Owoce - jeżyny</category><category>Owoce - kiwi</category><category>Owoce - marakuja</category><category>Owoce - porzeczki</category><category>Rosja</category><category>Szwajcaria</category><category>Warzywa - endywia i cykoria</category><category>Warzywa - grzyby</category><category>Warzywa - szparagi</category><category>Wielka Brytania</category><category>Armenia</category><category>Blok</category><category>Chiny Tajwan Hong Kong Macau</category><category>Ciasta - francuskie strudlowe phyllo</category><category>Ciasteczka - cookies</category><category>Desery - kremy i musy</category><category>Holandia</category><category>Mak</category><category>Mięsa - królik</category><category>Owoce - ananasy</category><category>Owoce - arbuzy i melony</category><category>Owoce - mango</category><category>Owoce - winogrona</category><category>Porto</category><category>Warzywa - boćwina</category><category>Warzywa - cebule</category><category>Warzywa - kolczochy</category><category>Warzywa - marchew</category><category>Warzywa - okra</category><category>Węgry</category><category>Andora</category><category>Australia</category><category>Belgia</category><category>Brak text</category><category>Cukierki i trufelki</category><category>Filipiny</category><category>Finlandia</category><category>Foto wybrać</category><category>Jajka</category><category>Jordania</category><category>Kanapki i tosty</category><category>Korea</category><category>Moje Gotowanie</category><category>Owoce - grejpfruty</category><category>Placki</category><category>Podróż</category><category>Tajlandia</category><category>Turcja</category><category>Twój Styl</category><category>Ukraina</category><category>Warzywa - bób</category><category>Warzywa - fenkuł</category><category>Warzywa - jarmuż</category><category>Warzywa - kukurydza</category><category>Warzywa - mizuna</category><category>Warzywa - oliwki</category><category>Warzywa - słodkie ziemniaki</category><category>Warzywa - tomatillos</category><category>winnica</category><title>Kuchnia nad Atlantykiem                       (już od 17 lat)</title><description></description><link>http://www.kuchnianadatlantykiem.com/</link><managingEditor>noreply@blogger.com (Agnieszka)</managingEditor><generator>Blogger</generator><openSearch:totalResults>570</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>25</openSearch:itemsPerPage><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-21256074.post-3305454026370512119</guid><pubDate>Tue, 15 Nov 2022 12:13:00 +0000</pubDate><atom:updated>2022-11-15T12:13:36.122+00:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Azja</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Desery</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Orzechy - kokos</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Owoce - jeżyny</category><title>Pudding z semoliny i mleka kokosowego</title><description>&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: left;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj-aYuvIHJBC9yY2JoV28KQCy5VmX2BnPpHtrwc8b0prBfVNcstQNQWWI-NAvYVI32JL7eHthavaDsCvtM-eELGGG8Fyk5iev8FlY6tLbnvZ62gLuMy6D0yJETFqW6rkhznUjhsQa2C9UWzCDZXVseWzAYaZN-Oe0jqgUIxtZ_0P3JO31kzg2E/s910/B1.jpg&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;910&quot; data-original-width=&quot;700&quot; height=&quot;773&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj-aYuvIHJBC9yY2JoV28KQCy5VmX2BnPpHtrwc8b0prBfVNcstQNQWWI-NAvYVI32JL7eHthavaDsCvtM-eELGGG8Fyk5iev8FlY6tLbnvZ62gLuMy6D0yJETFqW6rkhznUjhsQa2C9UWzCDZXVseWzAYaZN-Oe0jqgUIxtZ_0P3JO31kzg2E/w594-h773/B1.jpg&quot; width=&quot;594&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: left;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: left;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: left;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Pudding najpierw krótko gotowany, a potem zapiekany, o korzeniach gdzieś  w południowej Azji, na co wskazuje użycie mleka kokosowego i semoliny  (która jest bardzo popularna w deserach z subkontynentu  indyjskiego). Co do tej ostatniej to w nazewnictwie istnieje wielkie  zamieszanie. Nie wdając się w zawikłane szczegóły - ja nie mam tu na  myśli mąki, używanej np. we Włoszech do wyrobu makaronu, tylko  semolinową kaszkę. Jest nieco grubsza niż kaszka manna (są zresztą różne  stopnie zmielenia, w hinduskich sklepach można kupić &lt;i&gt;corse&lt;/i&gt;, &lt;i&gt;fine&lt;/i&gt; i&amp;nbsp;&lt;i&gt;medium&amp;nbsp;semolina&lt;/i&gt;) i bardziej żółta w kolorze. Uzyskuje sie ją z twardej  pszenicy (&lt;i&gt;durum&lt;/i&gt;).&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Tak między Bogiem, a prawdą to myślę, że z braku semoliny można spokojnie użyć w tym przepisie naszej zwykłej polskiej kaszki manny.  Możliwe tylko, że wtedy zmienią się (raczej skrócą, tak bym  przypuszczała) czasy gotowania i pieczenia. Mleko kokosowe nadaje bardzo  przyjemną nutę smakową deserowi. Pudding cudnie pachnie w czasie pieczenia. Konsystencja jest podobna do &lt;i&gt;clafoutis&lt;/i&gt;,&lt;i&gt;&amp;nbsp;&lt;/i&gt;czyli nie owijajmy w bawełnę nieco zakalcowata - to tylko gwoli ścisłości, żeby ktoś nie pomyślał, że mu deser nie wyszedł.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Nam smakował w każdej temperaturze - lekko ciepły, w temperaturze  pokojowej, a nawet z lodówki. Podałam go z sosem waniliowym, &lt;i&gt;coulis&lt;/i&gt; z  jeżyn (przygotowałam je podgotowując jeżyny z cukrem i potem pracowicie  przecierając przez sitko) i płatkami kokosowymi. Tu włożyłam poważny  nakład pracy - najpierw miotając się z całym orzechem kokosowym i  młotkiem po balkonie, żeby go rozbić i dobrać się do jego wnętrza, a potem skrawając  ładne płatki ze świeżego miąższu za pomocą obieraka do warzyw.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Jest wiele innych opcji podania puddingu - mogą to być np. zwykłe wiórki  kokosowe lekko podprażone dla wydobycia pięknego aromatu, lody  waniliowe i jakiś syrop owocowy (np. malinowy, wisniowy lub różany) . &lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhBMLz9MZwExjsthRSoK4-eJqgLGDsNk0NXP2qHH8kdybUrISdEPj3P5WCHxsdfuHgG4KzUnKJT4U00fH3qDsmswmbKuNzKjc8IoTrTbMYmbkDkwN2ewUgvQQia6D5_B25Cfgcl6KZNW29YgC1Kd45v7CX-W8aoCm402kE85BvEOhwNr2ZI1b4/s720/B2.jpg&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;720&quot; data-original-width=&quot;700&quot; height=&quot;627&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhBMLz9MZwExjsthRSoK4-eJqgLGDsNk0NXP2qHH8kdybUrISdEPj3P5WCHxsdfuHgG4KzUnKJT4U00fH3qDsmswmbKuNzKjc8IoTrTbMYmbkDkwN2ewUgvQQia6D5_B25Cfgcl6KZNW29YgC1Kd45v7CX-W8aoCm402kE85BvEOhwNr2ZI1b4/w609-h627/B2.jpg&quot; width=&quot;609&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;Pudding z semoliny i mleka kokosowego&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;kwadratowa blaszka o boku 20 cm&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;225 g kaszki semoliny, najlepsza będzie ta grubiej mielona&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;1 jajko&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;400 ml mleka kokosowego&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;200 ml mleka 3,5%&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;200 ml śmietanki kremówki 30%&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;1 łyżka miękkiego masła&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;85 g cukru&lt;br /&gt;szczypta soli&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;Do podania:&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;sos waniliowy&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;coulis jeżynowe/malinowe lub syrop owocowy&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;lody&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;płatki lub wiórki kokosowe lekko uprażone na suchej patelni&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &lt;br /&gt;Semolinę prażymy na suchej patelni na niedużym ogniu bardzo często mieszając aż zacznie wydobywać się z niej lekko orzechowy zapach (ok. 10 min). Pozostawiamy do wystudzenia. Nagrzewamy piekarnik do 200ºC. Blaszkę do pieczenia wysmarowujemy masłem i wysypujemy dodatkową łyżką semoliny. W dużym rondlu ubijamy trzepaczką jajko z mlekiem, śmietanką, solą i cukrem. Dodajemy łyżkę masła i lekko podgrzewamy aż się ono rozpuści. Stopniowo wsypujemy uprażoną semolinę i ciągle mieszając doprowadzamy do wrzenia. Zmniejszamy ogień i nadal gotujemy&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;i&gt;mieszając&lt;/i&gt;&lt;i&gt;&amp;nbsp;aż masa zrobi się bardzo gęsta (ok. 3-4 min). Wykładamy pudding do przygotowanej blaszki i pieczemy przez ok. 45 min aż wierzch zacznie się rumienić na brzegach.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;Podajemy z wybranymi dodatkami.&amp;nbsp; &lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://www.kuchnianadatlantykiem.com/2020/04/all-year-pudding-z-semoliny-i-mleka.html</link><author>noreply@blogger.com (Agnieszka)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj-aYuvIHJBC9yY2JoV28KQCy5VmX2BnPpHtrwc8b0prBfVNcstQNQWWI-NAvYVI32JL7eHthavaDsCvtM-eELGGG8Fyk5iev8FlY6tLbnvZ62gLuMy6D0yJETFqW6rkhznUjhsQa2C9UWzCDZXVseWzAYaZN-Oe0jqgUIxtZ_0P3JO31kzg2E/s72-w594-h773-c/B1.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-21256074.post-275092198350665819</guid><pubDate>Mon, 10 Oct 2022 05:00:00 +0000</pubDate><atom:updated>2022-10-10T06:00:00.189+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Ciasta</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Ciasta - drożdżowe</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Ciasta - owocowe</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Owoce - śliwki</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Pory roku: Jesień</category><title>Placek drożdżowy z węgierkami i kruszonką</title><description>&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: left;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjOvJPabQzZY7dCGhOw-PIvqUbvsU4G2iJOfPK1CGyFyYab2QBVjN7Z-rA_UzjwJOOHpj6KwIdbTlRaLuVhWLkXSbW2zB-Ilh_9S_cjn-wrdV3a2eJ-EeUwxtvze5CAMtQSwTOJ_w2i_lg5g4size03S_azlAhFsd71XZivpPEPOV3p28vn0Oo/s942/3.jpg&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;942&quot; data-original-width=&quot;700&quot; height=&quot;812&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjOvJPabQzZY7dCGhOw-PIvqUbvsU4G2iJOfPK1CGyFyYab2QBVjN7Z-rA_UzjwJOOHpj6KwIdbTlRaLuVhWLkXSbW2zB-Ilh_9S_cjn-wrdV3a2eJ-EeUwxtvze5CAMtQSwTOJ_w2i_lg5g4size03S_azlAhFsd71XZivpPEPOV3p28vn0Oo/w604-h812/3.jpg&quot; width=&quot;604&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;p&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Wśród ciast owocowych te ze śliwkami są chyba moimi najbardziej ulubionymi. Robię je z każdym rodzajem ciasta - najczęściej z ucieranym, ale też z francuskim czy drożdżowym. Dzisiaj wersja z tym ostatnim, dodatek oleju powoduje, że jest bardziej wilgotne. Śliwek i kruszonki nie żałujemy - wtedy będzie najsmaczniejsze. &lt;/p&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj6kOjUm6urls8Hfak1U9xOfMgNbZzdP5glEXjARSG15oZmcmIlPLQ3IbhO-E_sLltj9j6lcxWRmUP4wloNwz098mUqpFmZRVMimYWmyHgTzsn8fh8SB_4pJR0sPQ3y8zvBITlr0Nxw8NtyRD868l9wBffJ2KpBBSJSpj3VBbKu1r9q3q-SvFE/s1052/2.jpg&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1052&quot; data-original-width=&quot;700&quot; height=&quot;883&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj6kOjUm6urls8Hfak1U9xOfMgNbZzdP5glEXjARSG15oZmcmIlPLQ3IbhO-E_sLltj9j6lcxWRmUP4wloNwz098mUqpFmZRVMimYWmyHgTzsn8fh8SB_4pJR0sPQ3y8zvBITlr0Nxw8NtyRD868l9wBffJ2KpBBSJSpj3VBbKu1r9q3q-SvFE/w588-h883/2.jpg&quot; width=&quot;588&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;p&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;W Portugalii pewnym ograniczeniem jest ulotna dostępność śliwek  węgierek, a te moim zdaniem są niezastąpione do tego ciasta. Sezon na  nie jest tu w sklepach dość krótki. Próbujemy temu zaradzić -  zasadziliśmy w naszym ogrodzie w Douro śliwę odmiany Santa Clara. W drugim roku zaowocowała - na  ciasto nie starczyło, bo śliwek było aż ... 6 (aczkolwiek bardzo smacznych).  Miejmy nadzieję, że drzewo dopiero się rozgrzewa do produkcji. ;)&lt;/p&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgVz_SDY0DnvbhNeqZ1X_w6uC4HO5Z2Fann-2STmoJWJ696GqZfb-_fllpnBG-19NGs9LfvIj47cWNgLESBbpouJ3-t9920u5FsBa0cSi-V0sXQ_RuK17wbDBd6uaCZA-87BnesV6YjK5F9OJCItWVEz55JK5-ljYTmFHmA7Gd1bfNFzZz3dc4/s1034/1.jpg&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1034&quot; data-original-width=&quot;700&quot; height=&quot;854&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgVz_SDY0DnvbhNeqZ1X_w6uC4HO5Z2Fann-2STmoJWJ696GqZfb-_fllpnBG-19NGs9LfvIj47cWNgLESBbpouJ3-t9920u5FsBa0cSi-V0sXQ_RuK17wbDBd6uaCZA-87BnesV6YjK5F9OJCItWVEz55JK5-ljYTmFHmA7Gd1bfNFzZz3dc4/w579-h854/1.jpg&quot; width=&quot;579&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;p&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;&lt;i&gt;Placek drożdżowy z węgierkami i kruszonką&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;Ciasto drożdżowe:&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;500 g mąki&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;1/8 łyżeczki soli&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;100 g cukru&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;1 opakowanie cukru waniliowego &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&amp;nbsp;3 i 1/2 łyżeczki suszonych drożdży &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;4 łyżki oleju roślinnego&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;250 ml mleka&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;Obłożenie:&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;1 kg śliwek węgierek, odpestkowanych i pokrojonych w ćwiartki&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;Kruszonka:&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;200 g mąki&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;100 g cukru&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;150 g zimnego masła&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Mąkę mieszany z solą i cukrami, dodajemy drożdże. Mleko mieszamy z olejem. Mokre i suche składniki wyrabiamy w maszynie do chleba lub mikserem z hakiem do ciasta drożdżowego na niskich obrotach przez ok. 15 min. Zostawiamy do wyrośnięcia, aż podwoi objętość na ok. 60 min. &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Piekarnik nagrzewamy do 180ºC. Składniki kruszonki zagniatamy aż utworzą się okruszki. Wyłożoną papierem do pieczenia albo natłuszczoną i wysypaną mąką blaszkę wylepiamy ciastem. Układamy na nie śliwki i posypujemy kruszonką. Odstawiamy jeszcze do wyrośnięcia na 20 min. Pieczemy przez ok. 45-50 min.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://www.kuchnianadatlantykiem.com/2015/09/drozdzowy-placek-z-wegierkami-i.html</link><author>noreply@blogger.com (Agnieszka)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjOvJPabQzZY7dCGhOw-PIvqUbvsU4G2iJOfPK1CGyFyYab2QBVjN7Z-rA_UzjwJOOHpj6KwIdbTlRaLuVhWLkXSbW2zB-Ilh_9S_cjn-wrdV3a2eJ-EeUwxtvze5CAMtQSwTOJ_w2i_lg5g4size03S_azlAhFsd71XZivpPEPOV3p28vn0Oo/s72-w604-h812-c/3.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>2</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-21256074.post-9020268067577870311</guid><pubDate>Sun, 25 Sep 2022 16:49:00 +0000</pubDate><atom:updated>2022-09-25T17:49:37.995+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Ciasta - francuskie strudlowe phyllo</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Dania bezmięsne</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Warzywa - boćwina</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Warzywa - grzyby</category><title>Strudel z boćwiną, pieczarkami i kozim serem</title><description>&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: left;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhMlzEFe1VG5kEz2nUMGDx00lmP2hYNWk0hyGmlWQDE2pIgkyPtErIGcDNKUboIcjOKTddXjmwD7P0ZtodCud2FViP_mgqbAJtxKe4RjP_rwF2jASiUMh-4vBnXiLdv_qaYfptoz-JPkdhJNj-92_aqTkJ4gLdGxrbLN5usaOjzKXRpm8PQU5s/s1046/C2.jpg&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1046&quot; data-original-width=&quot;700&quot; height=&quot;834&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhMlzEFe1VG5kEz2nUMGDx00lmP2hYNWk0hyGmlWQDE2pIgkyPtErIGcDNKUboIcjOKTddXjmwD7P0ZtodCud2FViP_mgqbAJtxKe4RjP_rwF2jASiUMh-4vBnXiLdv_qaYfptoz-JPkdhJNj-92_aqTkJ4gLdGxrbLN5usaOjzKXRpm8PQU5s/w557-h834/C2.jpg&quot; width=&quot;557&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;p&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Kiedyś kupowałam boćwinę głównie jesienią na rynku z ekologicznymi  warzywami mieszczącym sie przy miejskim parku w Porto. Teraz od  dwóch lat hodujemy ją u siebie w ogrodzie warzywnym w Douro. To chyba  jedno z najwdzięczniejszych warzyw - rośnie jak szalone przez cały rok,  praktycznie bez żadnych zabiegów i troski. Uprawiamy różnokolorową  boćwinę - ogonki i nerwy liści są białe, żółte lub czerwone.  Najdorodniejsza i najsmaczniejsza jest moim zdaniem ta biała. Uwielbiam  zawijać w nią gołąbki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To liściaste warzywo znakomicie sprawdza się jako nadzienie zapiekane w  różnych tartach, strudlach i struclach. Dla wygody używam dobrego  gotowego ciasta francuskiego przygotowanego na maśle (prawie  nigdy nie bawię się w czasochłonne procedury domowego wykonania tego  ciasta). Nadzienie dzisiejszej strucli zawiera jeszcze pieczarki i kozi  ser. Ja użyłam mojego ulubionego portugalskiego koziego sera Palhais z  regionu Setubal (mam wieści, że bywa czasem w Polsce w Biedronce), który  w konsystencji jest nieco bardziej zwarty i mniej kremowy niż feta. Tą  ostatnią można zresztą z powodzeniem ten wyżej wspomniany ser zastąpić.&lt;/p&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjeJGo7h7TMpK2-fX0IZq7dyCBMaxMHxqWY5Nj2FiKZHShL_PhBdFEkK63jojKZOHkvmsMMQX4yXwVKT04AKlvXgLS0E_m1Sf5UF1dIH9y8PRdp5T8tsPkaqu59zHxvzxpcfmhi-syi4R_G6WmxH1gwikmHldL_OGMl8e7uPGxrPIyqA6cmp8Y/s1046/C1.jpg&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1046&quot; data-original-width=&quot;700&quot; height=&quot;824&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjeJGo7h7TMpK2-fX0IZq7dyCBMaxMHxqWY5Nj2FiKZHShL_PhBdFEkK63jojKZOHkvmsMMQX4yXwVKT04AKlvXgLS0E_m1Sf5UF1dIH9y8PRdp5T8tsPkaqu59zHxvzxpcfmhi-syi4R_G6WmxH1gwikmHldL_OGMl8e7uPGxrPIyqA6cmp8Y/w550-h824/C1.jpg&quot; width=&quot;550&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: left;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;Strudel z boćwiną, pieczarkami i kozim serem&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Nadzienie: &lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;2 łyżki oliwy&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;2 łyżki masła&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;1 cebula, posiekana w drobną kostkę&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;200-250 g pieczarek, pokrojonych w kostkę &lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;500 g boćwiny (zielonej lub różnokolorowej), drobno posiekanej&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;3 ząbki czosnku, przeciśnięte przez praskę&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;sól i świeżo zmielony czarny pieprz do smaku&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;1/2 łyżeczki świeżo startej gałki muszkatołowej&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;1 jajko&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;100 g białego twardego koziego sera lub fety pokrojonej w kostkę&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;płat gotowego ciasta&amp;nbsp; francuskiego &lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;i&gt;1 jajko, lekko ubite&lt;/i&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;i&gt;&amp;nbsp;&lt;/i&gt; &lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;Nadzienie:&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;Na dużej patelni rozgrzewamy oliwę z masłem i szklimy cebulę, dodajemy pieczarki i smażymy jeszcze 5 min. Dodajemy boćwinę i czosnek i dusimy pod przykryciem przez 10 min. Solimy i pieprzymy do smaku, dodajemy gałkę muszkatołową.&amp;nbsp; Jeśli trzeba odsączamy nadmiar płynu. Studzimy i dodajemy do nadzienia jajko oraz kozi ser i dobrze mieszamy.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;Nagrzewamy piekarnik do 210ºC. Smarujemy brzegi ciasta odrobiną ubitego jajka. Ciasto rozkładamy na papierze do pieczenia. Wzdłuż długiego boku na połowie ciasta układamy nadzienie i nakrywamy resztą ciasta. Brzegi uciskamy widelcem. Wierzch pędzlujemy jajkiem. Robimy poprzeczne nacięcia na wierzchu. Pieczemy przez ok. 25 min, aż ciasto urośnie i wierzch się zrumieni. &lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;&amp;nbsp; &lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://www.kuchnianadatlantykiem.com/2020/05/09-10-11-strudel-z-bocwina-pieczarkami.html</link><author>noreply@blogger.com (Agnieszka)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhMlzEFe1VG5kEz2nUMGDx00lmP2hYNWk0hyGmlWQDE2pIgkyPtErIGcDNKUboIcjOKTddXjmwD7P0ZtodCud2FViP_mgqbAJtxKe4RjP_rwF2jASiUMh-4vBnXiLdv_qaYfptoz-JPkdhJNj-92_aqTkJ4gLdGxrbLN5usaOjzKXRpm8PQU5s/s72-w557-h834-c/C2.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>2</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-21256074.post-7390200210487051720</guid><pubDate>Sun, 08 May 2022 17:53:00 +0000</pubDate><atom:updated>2022-05-08T18:53:04.924+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Arabskie i Bliskowschodnie</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Jajka</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Maroko</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Miesa</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Mięsa - drób</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Podróże</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Publikacje</category><title>D&#39;jaj Souiri czyli marokańska zapiekanka z kurczaka i jajek</title><description>&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/a/AVvXsEgN1BrG4TCImXLntNquu-OvMACh_FP75awr66IIVokEnELN3jJIxnB52byYwp6Xe6hDmCwio5QvOHXubQ_4TipaISwZIkcmR_7-Qfuf6b3RnvbndTUeTHSB90tOpDMgpcbQKFrIxD7ru2VOc5SYWliIKUvzNYqbZXROTEWIr-jeyy8z2v7F3TI=s835&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;835&quot; data-original-width=&quot;700&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/a/AVvXsEgN1BrG4TCImXLntNquu-OvMACh_FP75awr66IIVokEnELN3jJIxnB52byYwp6Xe6hDmCwio5QvOHXubQ_4TipaISwZIkcmR_7-Qfuf6b3RnvbndTUeTHSB90tOpDMgpcbQKFrIxD7ru2VOc5SYWliIKUvzNYqbZXROTEWIr-jeyy8z2v7F3TI=s16000&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: left;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;Marokańskie mieszanki przypraw to sztuka sama w sobie. Najsłynniejsza jest &lt;i&gt;ras-el-hanout&lt;/i&gt;,  której nazwa dosłownie oznacza &quot;głowę sklepu&quot;, czyli to co handlarz  przypraw ma nam najlepszego do zaoferowania.&amp;nbsp; Jej skład zależy w  zasadzie od fantazji mieszającego ją autora. Każda marokańska pani domu  ma swojego ulubionego sprzedawcę, choć są takie, które same przygotowują  &lt;i&gt;ras-el-hanout&lt;/i&gt; w domu. Uwielbiam sposób w jaki Marokańczycy  przyprawiają mięsa tą mieszanką korzeni. Sałatki z kolei bywają  doprawione zupełnie niespodziewanymi dla Europejczyka aromatami - jak  np. mielonym kminem rzymskim. To bardzo odświeżające pomysły. &amp;nbsp; &lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: left;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;&amp;nbsp;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;&lt;script async=&quot;&quot; charset=&quot;utf-8&quot; src=&quot;//embedr.flickr.com/assets/client-code.js&quot;&gt;&lt;/script&gt; &lt;a href=&quot;https://www.flickr.com/photos/kuchnianadatlantykiem/49833016172/in/dateposted-public/&quot; title=&quot;Morocco&quot;&gt;&lt;img alt=&quot;Morocco&quot; height=&quot;1198&quot; src=&quot;https://live.staticflickr.com/65535/49833016172_0d6ce1e9ba_o.jpg&quot; width=&quot;808&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: left;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;Dzisiejsze danie przypomina w zasadzie tortillę czy frittatę. Taki gruby omlet czy zapiekanka z kurczakowym wsadem i natką pietruszki. Robi sie je w całym Maroku, ale pochodzi podobno z nadmorskiej miejscowości Souiria niedaleko bardziej znanej Essaouiry (obie miejscowości były przez jakiś czas portugalską enklawą kolonialną). Marokańczycy często przygotowują to danie z całymi nóżkami kurczaka bez skóry (zostawiając kości, wtedy bardziej to przypomina tajine niż omlet). Werjsa bez koście jest jednak o niebo wygodniejsza w konsumpcji. Potrawa doprawiona jest łagodnie cynamonem, imbirem, kurkumą i szafranem, które to przyprawy świetnie komponują się z mięciutkim kurczakiem w maślano-oliwnym sosie. &lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: left;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: left;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/a/AVvXsEgfiNqVS4dNSpxqUFdATmVfA6mnfYtSVFfbn5giE_PqAiXa-CD-WWQQfNuJbW-ApxMOZSBbvWbdgK5YPoGBY0O1FWAibBVEX9Ta-gecabIfTz1VOXqPdPQFIR_RpbPa8n9V90q96mOXKRSpP1WdXfKxs05TorNOMT1kmf5GnAsOtnub5EfQZz4=s973&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;973&quot; data-original-width=&quot;700&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/a/AVvXsEgfiNqVS4dNSpxqUFdATmVfA6mnfYtSVFfbn5giE_PqAiXa-CD-WWQQfNuJbW-ApxMOZSBbvWbdgK5YPoGBY0O1FWAibBVEX9Ta-gecabIfTz1VOXqPdPQFIR_RpbPa8n9V90q96mOXKRSpP1WdXfKxs05TorNOMT1kmf5GnAsOtnub5EfQZz4=s16000&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: left;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;font&gt;&lt;b&gt;D&#39;jaj souiri czyli zapiekanka z kurczaka i jajek &lt;/b&gt;&lt;/font&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: left;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;3 łyżki masła&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;3 łyżki oliwy&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;2 cebule, pokrojone w kostkę&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: left;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;1 i 1/2 kg udek kurczaka rozkrojonych i bez skóry&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;2 łyżeczki suszonego mielonego imbiru&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: left;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;1 łyżeczka soli&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;1 łyżeczka białego pieprzu, mielonego&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;1 łyżeczka czarnego pieprzu, mielonego&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;1 łyżeczka mielonej kurkumy&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;2 laski cynamonu&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;1/2 łyżeczki pokruszonych nitek szafranu&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;4 łyżki posiekanej natki pietruszki&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;2 łyżki soku świeżo wyciśniętego z cytryny (lub więcej do smaku) &lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;Masa jajeczna:&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;8 jajek&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;3/4 łyżeczki soli&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;1/2 łyżeczki mielonego cynamonu&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;1 łyżeczka swieżo zmielonego czarnego pieprzu&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;1/4 łyżeczki mielonego kminu rzymskiego &lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;Masło i oliwę rozgrzewamy na głębokiej i dużej patelni lub w garnku. Cebule szklimy na tłuszczu. Dodajemy nóżki kurczaka i obsmażamy z obu stron do zrumienienia. Zmniejszamy ogień, dodajemy przyprawy, dobrze mieszamy i przykryte dusimy aż kurczak będzie zupełnie miękki i zacznie z łatwością odchodzić od kości (ok. 1 godz). Dusimy na bardzo niewielkim ogniu, żeby nie przypalić kurczaka.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: center;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: center;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;&lt;i&gt;Nagrzewamy piekrnik do 180ºC. Wyjmujemy kurczaka na talerz, przykrywamy folią aluminiową i trzymamy w cieple. Laski cynamonu wyrzucamy. Pozostały w garnku płyn redukujemy aż do zgęstnienia, dodajemy do niego pietruszkę i sok z cytryny. Usuwamy kości z kurczaka i dzielimy go na mniesze kawałki (można porwać go palcami albo pokroić w kostkę). Dodajemy kawałki kurczaka do sosu w garnku i podgrzewamy.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: center;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: center;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;&lt;i&gt;Przekładamy kurczaka z sosem do dolnej czećci taginu (lub płaskiego naczynia glinianego lub innego żaroodpornego, czy nawet patelni, które można włożyć do piekarnika). Jajka ubijamy z solą, cynamonem, pieprzem oraz kminem i zalewamy nimi kurczaka. Wstawiamy do piekarnika i pieczemy bez przykrycia przez ok. 15 min (program góra/dół). Po tym czasie włączamy górny grill i rumienimy przez 5-10 min.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: center;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;&lt;i&gt;&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://www.kuchnianadatlantykiem.com/2020/05/djej-souiri-z-fezu-czyli-tagine-z.html</link><author>noreply@blogger.com (Agnieszka)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/a/AVvXsEgN1BrG4TCImXLntNquu-OvMACh_FP75awr66IIVokEnELN3jJIxnB52byYwp6Xe6hDmCwio5QvOHXubQ_4TipaISwZIkcmR_7-Qfuf6b3RnvbndTUeTHSB90tOpDMgpcbQKFrIxD7ru2VOc5SYWliIKUvzNYqbZXROTEWIr-jeyy8z2v7F3TI=s72-c" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-21256074.post-8036837109764024960</guid><pubDate>Sat, 12 Mar 2022 11:46:00 +0000</pubDate><atom:updated>2022-03-12T11:50:10.450+00:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Arabskie i Bliskowschodnie</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Miesa</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Mięsa - drób</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Podróże</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Pory roku: Jesień</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Pory roku: Lato</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Turcja</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Warzywa - bakłażany</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Warzywa - papryki</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Warzywa - pomidory</category><title>Beğendili Tavuk czyli turecki kurczak na kremowym purée z baklazanów</title><description>&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: left;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/a/AVvXsEjkB7FUhtLTI17QIMLrYk095whYQYwnX4tI9WGX46gEARsJivcV8RzcHFwjDgKNgkZDk9jDTHiQlLK0N7WgrGAAmOwvG1_kOEGsSW1FUMhvv3SWP-_QRNfgh4Kg676fLA4fsXjrJuRgu6kHLpGC0MfOUCFRt0ai3IZ4FZoHt4jrNnNZeh4f4hI=s869&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;869&quot; data-original-width=&quot;750&quot; height=&quot;716&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/a/AVvXsEjkB7FUhtLTI17QIMLrYk095whYQYwnX4tI9WGX46gEARsJivcV8RzcHFwjDgKNgkZDk9jDTHiQlLK0N7WgrGAAmOwvG1_kOEGsSW1FUMhvv3SWP-_QRNfgh4Kg676fLA4fsXjrJuRgu6kHLpGC0MfOUCFRt0ai3IZ4FZoHt4jrNnNZeh4f4hI=w619-h716&quot; width=&quot;619&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: left;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;Nieco uproszczona wersja tureckiego Beğendili Tavuk. To danie bywa również robione z jagnięciną i wtedy nosi nazwę &quot;przysmaku sułtana&quot;, ja wolę jednak wersję z kurczakiem. Po raz pierwszy jedliśmy tę potrawę w restauracji nad Bosforem w Stambule i tak zapadła mi w pamięć, że niedługo po powrocie postanowiłam odtworzyć ją w domu. Od tej pory na stałe gości w naszym menu.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/a/AVvXsEg2p0hgqLAondB45sqXJ6hv9TzNhE4EuHF0FjOMcXysbuSFBojPT3vBJEfKxP8dg7J3PHOu-grHaWBEZFVUFQGOv0KlwpjFZBFzhtf_5I1VHt63JpymWCoR-ltYUexAuNdJ6eBOz_yNv5n8eYDk1feMdEfBZ2EInAXLqonbSC41bL2nhmeicww=s757&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;753&quot; data-original-width=&quot;757&quot; height=&quot;615&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/a/AVvXsEg2p0hgqLAondB45sqXJ6hv9TzNhE4EuHF0FjOMcXysbuSFBojPT3vBJEfKxP8dg7J3PHOu-grHaWBEZFVUFQGOv0KlwpjFZBFzhtf_5I1VHt63JpymWCoR-ltYUexAuNdJ6eBOz_yNv5n8eYDk1feMdEfBZ2EInAXLqonbSC41bL2nhmeicww=w618-h615&quot; width=&quot;618&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #444444;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;Migawki ze Stambułu. Błękitny meczet. Obwarzanki simit. Przygotowywanie ciasta na gozleme. Słynne rybne kanapki przy moście Galata. Stambuł nocą.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Kurczak w kwaskowatym pomidorowo-paprykowym sosie podawany jest na łagodnym, kremowym sosie robionym na bazie bakłażanów, beszamelu i sera. Delikatne purée znakomicie komponuje się z wyraziście doprawionym kurczakiem. To idealny mariaż smaków - bardzo zachęcam do wypróbowania. W Portugalii bakłażany są w sprzedaży cały rok, ale ja korzystam z purée, które przygotowałam w lecie z opieczonych bakłażanów z własnego ogródka i zamroziłam. Najlepiej lubię prążkowaną grecką odmianę &lt;a href=&quot;http://tsakoniki.&quot;&gt;&lt;i&gt;tsakoniki.&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;div&gt;&amp;nbsp;  &lt;br /&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/a/AVvXsEhyeJ6eLmS7HeR7rMozznpELuLcRy_6gUZ8TPEjUTV0xDeMmT3vRA0gKKb8stoemQTfeGi8ksFz350Y7JpVmYPvs5_D7C5cJaTpnD0WZTDlfGpWBYAR0WNnydVaTiCUfnxrf82xwE1XWiADpGcmFZTlsJMAWKYa5FrwstJM4urI9wfUlpNBmXg=s873&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;873&quot; data-original-width=&quot;750&quot; height=&quot;708&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/a/AVvXsEhyeJ6eLmS7HeR7rMozznpELuLcRy_6gUZ8TPEjUTV0xDeMmT3vRA0gKKb8stoemQTfeGi8ksFz350Y7JpVmYPvs5_D7C5cJaTpnD0WZTDlfGpWBYAR0WNnydVaTiCUfnxrf82xwE1XWiADpGcmFZTlsJMAWKYa5FrwstJM4urI9wfUlpNBmXg=w609-h708&quot; width=&quot;609&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-style: italic; font-weight: bold;&quot;&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: large; font-style: italic; font-weight: bold;&quot;&gt;Turecki kurczak z kremowym purée z bakłażanów&lt;/span&gt; &lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&amp;nbsp; &lt;b&gt;&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-style: italic;&quot;&gt;Purée z bakłażana:&lt;/span&gt;&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-style: italic;&quot;&gt;3 bakłażany o wadze ok. 1 kg&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&amp;nbsp; &lt;span style=&quot;font-style: italic;&quot;&gt;250 ml mleka&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-style: italic;&quot;&gt;2 łyżki śmietanki kremówki&lt;/span&gt;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-style: italic;&quot;&gt;50 g masła&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-style: italic;&quot;&gt;35 g mąki&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-style: italic;&quot;&gt;100 g utartego sera kasseri (dość twardy ser żółty z mleka krowiego o lekko pikantnym smaku, można &lt;/span&gt;&lt;i&gt;zastąpić&lt;/i&gt;&lt;span style=&quot;font-style: italic;&quot;&gt; wyrazistym w smaku żółtym serem)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;sól i pieprz do smaku&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;i&gt;&lt;/i&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Kurczak:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&amp;nbsp; &lt;span style=&quot;font-style: italic;&quot;&gt;600-700g&amp;nbsp; piersi kurczaka pokrojonych w paski 5cm szerokości&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-style: italic;&quot;&gt;sól i pieprz do smaku&lt;/span&gt;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-style: italic;&quot;&gt;3 łyżki sklarowanego masła (może być ghee)&lt;/span&gt;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-style: italic;&quot;&gt;4 zmiażdżone ząbki czosnku&lt;/span&gt;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-style: italic;&quot;&gt;1 cebula drobno posiekana&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-style: italic;&quot;&gt;1 zielona papryka pokrojona w kostkę&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-style: italic;&quot;&gt;1 czerwona papryka pokrojona w kostkę pokrojone w kostke (najlepiej podluzne papryki wloskie)&lt;/span&gt;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-style: italic;&quot;&gt;2 duże pomidory, bez skory pokrojone w kostke, puszka 400g&lt;/span&gt;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-style: italic;&quot;&gt;2 łyżki drobno posiekanego koperku&lt;/span&gt;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-style: italic;&quot;&gt;2 łyżki drobno posiekanej natki pietruszki&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;2 łyżki posiekanego szczypiorku&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-style: italic;&quot;&gt;1 łyżeczka papryki w proszku (najlepiej tureckiej)&lt;/span&gt;&lt;i&gt;&amp;nbsp;słodkiej&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;1/2 łyżeczki papryki Aleppo w proszku (lekko pikantnej)&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-style: italic;&quot;&gt;1 szkl bulionu z kurczaka&lt;/span&gt;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&amp;nbsp; &lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-style: italic;&quot;&gt;Purée z bakłażana:&lt;/span&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-style: italic;&quot;&gt;Nagrzać grill w piekarniku do 250ºC (można też oczywiście jeśli aura dopisuje użyć zwykłego ogrodowego grilla). Ponakłuwać bakłażany widelcem. Opiekać bakłażany pod grillem przez ok. 25 min w połowie czasu obracając, aż skórka zczernieje. Gdy bakłażany lekko przestygną wybrać z nich miąższ i wyrzucić skórkę. Przełożyć pulpę do durszlaka, dobrze odsączyć naciskając na masę drewnianą łyżą, drobno posiekać.&lt;/span&gt; &lt;span style=&quot;font-style: italic;&quot;&gt;W dżym rondlu rozgrzać masło, dodać mąkę i dokładnie mieszać, smażąc jeszcze przez 1 minutę. Dodawać do zasmażki ciągle mieszając trzepaczką mleko ze śmietaną. Podgrzewać do zgęstnienia. Dodać pulpę z bakłżana i ser ciągle mieszając trzepaczką i podgrzewając do uzyskania gęstej dość gładkiej masy. Przechowywać w cieple.&lt;/span&gt;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;b&gt;&amp;nbsp; &lt;span style=&quot;font-style: italic;&quot;&gt;Kurczak:&lt;/span&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-style: italic;&quot;&gt;Przyprawić kurczaka solą i pieprzem. Rozgrzać sklarowane masło na dużej patelni i obsmażyć paski kurczaka. Wyjąć i trzymać w cieple. Obsmażyć na pozostałym tłuszczu czosnek, cebulę i papryki. Dodać pomidory, koperek, pietruszkę, szczypiorek, papryki w proszku i bulion. Dusić ok. 20 min do momentu aż sos zgestnieje.&lt;/span&gt; &lt;i&gt;Na koniec dodać do sosu kurczaka i dusić kilka minut do miękkości. &lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&amp;nbsp; &lt;span style=&quot;font-style: italic;&quot;&gt;Są 2 sposoby podawania: na indywidualne talerze nakładamy najpierw sos baklażanowy, potem na wierzch na środek kurczaka albo w dużym naczyniu nakładamy na środek sos a wokół niego dookoła wzdłuż brzegów kurczaka. Możemy podać ze świeżą sałatą.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://www.kuchnianadatlantykiem.com/2020/05/06-07-08-09-10-turecki-kurczak-z.html</link><author>noreply@blogger.com (Agnieszka)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/a/AVvXsEjkB7FUhtLTI17QIMLrYk095whYQYwnX4tI9WGX46gEARsJivcV8RzcHFwjDgKNgkZDk9jDTHiQlLK0N7WgrGAAmOwvG1_kOEGsSW1FUMhvv3SWP-_QRNfgh4Kg676fLA4fsXjrJuRgu6kHLpGC0MfOUCFRt0ai3IZ4FZoHt4jrNnNZeh4f4hI=s72-w619-h716-c" height="72" width="72"/><thr:total>1</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-21256074.post-8084326616984334978</guid><pubDate>Sun, 02 Jan 2022 13:29:00 +0000</pubDate><atom:updated>2022-01-02T13:29:57.732+00:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Boże Narodzenie</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Ciasta</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Ciasta - serniki</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Nowy Rok</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Orzechy - kokos</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Wielkanoc</category><title>Kokosowy sernik Malibu</title><description>&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: left;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/a/AVvXsEi-DkPXpSRl7E723qxCYd3IRVAQYvTnUUNAXoWGwgIKHnM8FXw43lvEyUfe1NNeX8tak-PyGJ82Qq8lBOwikkeuKcgJDENEWgALCtikyc25zO7VOn86L-TKq0n201VawTkiHH42tFaEIBaqEcS2kBwQ3XIW3Nw9ryvhd8S9gRkwxt6YTQ1_h4U=s1036&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1036&quot; data-original-width=&quot;800&quot; height=&quot;857&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/a/AVvXsEi-DkPXpSRl7E723qxCYd3IRVAQYvTnUUNAXoWGwgIKHnM8FXw43lvEyUfe1NNeX8tak-PyGJ82Qq8lBOwikkeuKcgJDENEWgALCtikyc25zO7VOn86L-TKq0n201VawTkiHH42tFaEIBaqEcS2kBwQ3XIW3Nw9ryvhd8S9gRkwxt6YTQ1_h4U=w662-h857&quot; width=&quot;662&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: left;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;To świąteczne ciasto to ukłon w stronę mojego syna (znanego czytelnikom bloga sernikożercy ;)) i męża (uwielbiającego wszystko co kokosowe). Lukasz właśnie skończył jeden ze swoich staży w Porto i dzięki niemu spędził z nami cały grudzień i przy okazji Boże Narodzenie i Nowy Rok. Wczoraj wrócił do Ponta Delgada. Oczywiście po serniku zrobionym na Nowy Rok nie został ani jeden okruszek.&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;Wróćmy do konkretów. To sernik typu &quot;cheesecake&quot;, o kremowej konsystencji i zniewalającym aromacie kokosa. Bardzo polecam jeśli macie taką możliwość wypróbowanie do niego świeżego kokosa - efekt jest zniewalający, choć z samym orzechem kokosowym trzeba trochę powalczyć ;) Najlepiej się sprawdza dość drastyczna metoda.&amp;nbsp; Po wylaniu wody kokosowej przez dziurki wywiercone w orzechu trzeba go włożyć do foliowej torby i walić młotkiem najbezpieczniej na betonowej lub kamiennej powierzchni. My w domu próbowaliśmy też nim rzucać po ogródku, z mizernym jednak dodam skutkiem. ;)&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;Ze zwykłymi wiórkami kokosowymi sernik też udaje się znakomicie, wiec nie będziemy upierać się koniecznie przy świeżym. Jeszcze szczodry chlust rumu Malibu i mleka kokosowego i już jesteśmy w kokosowym niebie.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;Przy okazji spóźnione życzenia noworoczne dla wszystkich tu zaglądających. Po był mój najmniej aktywny rok w blogowej historii, jednak w realnym życiu bardzo pracowity. Zawodowo sporo pracy z wiadomych względów i dodatkowo już za nami pierwszy rok zajmowania się winnicą. Przyznam, że to ona trzyma nas przy zdrowych zmysłach w tej zwariowanej rzeczywistości. Życzę wszystkim dużo zdrowia i wszystkiego co najlepsze w Nowym Roku!&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: left;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/a/AVvXsEiQqsIqeF5whN_ANXUrfey1ZZzpyoiuem5uxwfRQt7bhx9GQt-RP6IpyFHG274vXtA4uzbHPFPe5KAbAdp8G15YMbcXZUpwkvwpyR_wQLKhETCNECgeo57titdyIVyBuA6q10iRxszTrGqgDrs3kjHoPbQ2GJd3kD8aMiexEbggsP4a6oAt0aY=s1041&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1041&quot; data-original-width=&quot;800&quot; height=&quot;860&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/a/AVvXsEiQqsIqeF5whN_ANXUrfey1ZZzpyoiuem5uxwfRQt7bhx9GQt-RP6IpyFHG274vXtA4uzbHPFPe5KAbAdp8G15YMbcXZUpwkvwpyR_wQLKhETCNECgeo57titdyIVyBuA6q10iRxszTrGqgDrs3kjHoPbQ2GJd3kD8aMiexEbggsP4a6oAt0aY=w662-h860&quot; width=&quot;662&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: left;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;Kokosowy sernik Malibu&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt; &lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;i&gt;tortownica o średnicy&amp;nbsp; 23 cm&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;Spód:&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;150g herbatników typu petit beurre lub digestive drobno pokruszonych&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;4 łyżki wiórków kokosowych &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;60g masła stopionego &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;Masa: &lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;185g wiórków kokosowych lub startego świeżego kokosa &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;300ml śmietany kremówki (najlepiej 36%) doprowadzonej do wrzenia &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;1 kg&amp;nbsp; serka kremowego typu Philadelphia &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;250g cukru&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;4 jajka &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;2 żółtka&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;3 łyżki kokosowego likieru Malibu &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;2 łyżeczki soku cytrynowego&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;span&gt;1 łyżeczka ekstraktu kokosowego (opcjonalnie)&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;1 op. budyniu waniliowego w proszku o wadze 40 g &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;Polewa: &lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;150 ml gęstej kwaśnej śmietany 24% &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;200 ml gęstego mleka kokosowego &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;1 łyżka kokosowego likieru Malibu &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Do przybrania:&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;i&gt;wiórki lub płatki kokosowe (zrumienione na suchej patelni)&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;cukrowe gwiazdki&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;Spód: &lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Herbatniki wymieszać z wiórkami i stopionym masłem, najwygodniej zrobić to w malakserze. Dokładnie wylepić nimi dno tortownicy, najlepiej pomagając sobie denkiem szklanki. Wstawić tortownicę do lodówki. Jeśli nie mamy pewności, że tortownica jest totalnie szczelna lepiej owinąć jej spód arkuszem folii aluminiowej.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;Masa: &lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Zalać suche wiórki kokosowe 300 ml doprowadzonej prawie do wrzenia śmietany, odstawić do ostygnięcia. W przypadku świeżego utartego kokosa należy go zmiksować w malakserze przez kilka minut z nieco mniejszą ilością (250 ml zamiast&amp;nbsp;300 ml) gorącej śmietany. W mikserze ubić serek z cukrem. Nadal miksując dodać ostudzone wiórki ze śmietaną, a następnie jajka, żółtka, likier, sok cytrynowy, ekstrakt i budyń w proszku. Wylać wszystko ostrożnie na przygotowany spód. Piec w 160ºC ok. 60 min w połowie wysokości piekarnika, wstawiając na spód blaszkę lub naczynie żaroodporne napełnione wrzącą wodą.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;Polewa: &lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;W międzyczasie wymieszać kwaśną śmietanę z mlekiem kokosowym i likierem. Rozsmarować na wierzchu ciasta i ponownie włożyć do nagrzanego do 160ºC piekarnika na ok. 12-15 min.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;i&gt;Pozostawić w piekarniku do całkowitego wystygnięcia, a następnie wstawić do lodówki na minimum 4 godz.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;i&gt;Posypać zrumienionymi wiórkami kokosowymi przed podaniem i ozdobić cukrowymi gwiazdkami.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://www.kuchnianadatlantykiem.com/2020/04/bn-pascoa-kremowy-sernik-malibu-foto.html</link><author>noreply@blogger.com (Agnieszka)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/a/AVvXsEi-DkPXpSRl7E723qxCYd3IRVAQYvTnUUNAXoWGwgIKHnM8FXw43lvEyUfe1NNeX8tak-PyGJ82Qq8lBOwikkeuKcgJDENEWgALCtikyc25zO7VOn86L-TKq0n201VawTkiHH42tFaEIBaqEcS2kBwQ3XIW3Nw9ryvhd8S9gRkwxt6YTQ1_h4U=s72-w662-h857-c" height="72" width="72"/><thr:total>4</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-21256074.post-593632203449543163</guid><pubDate>Wed, 03 Nov 2021 11:40:00 +0000</pubDate><atom:updated>2021-11-03T11:40:45.328+00:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Ciasta</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Ciasta - tarty</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Francja</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Owoce - jagody</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Podróże</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Publikacje</category><title>Tarteletes aux myrtilles czyli jagodowe tarteletki z Haute Savoie</title><description>&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: left;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://lh3.googleusercontent.com/-cTiMjYksCNM/YVVtC4T5m-I/AAAAAAAAbfw/YEitSvgbVqoNHcrxhbQJsucVzdxcihUOgCLcBGAsYHQ/4.jpg&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img data-original-height=&quot;802&quot; data-original-width=&quot;700&quot; src=&quot;https://lh3.googleusercontent.com/-cTiMjYksCNM/YVVtC4T5m-I/AAAAAAAAbfw/YEitSvgbVqoNHcrxhbQJsucVzdxcihUOgCLcBGAsYHQ/s16000/4.jpg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;Niewielkie tarteletki z klasycznego kruchego ciasta nazywanego we Francji &lt;i&gt;p&lt;/i&gt;&lt;span style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;âte sucrée&lt;/i&gt; wypełnione &lt;i&gt;c&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;rème d’amande -&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&amp;nbsp;migdałowym kremem w stylu &lt;i&gt;frangipane &lt;/i&gt;(Wiem, wiem! Powiecie: znowu?, ale co zrobić, jak się ma na punkcie &lt;i&gt;frangipane&lt;/i&gt; obsesję). Na wierzchu jeszcze lądują jagody.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&amp;nbsp;Przepis pochodzi z górzystego regionu Haute Savoie obfitującego w leśne jagody. Moje to niestety jedynie borówki amerykańskie, ale za to z własnego ogrodu. Już w pierwszym roku po posadzeniu ładnie owocowały. Jedynie borówki &lt;i&gt;pink lemonade -&lt;/i&gt;&amp;nbsp;na które miałam wielką chrapkę, bo miały być zaskakująco różowe - nie dały żadnej jagódki. Ale dajmy im jeszcze szansę w przyszłym roku. ;)&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: left;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Wszystko razem w tych wypiekach jest po francusku eleganckie i delikatne oraz - co ważne - bez przesadnej słodkosci.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Po raz pierwszy jedliśmy te tarteletki podróżując po okolicach przy okazji pobytu w Chamonix kilka lat temu. Była to zima i jagody w tarteletkach były ze słoika, co tej słodkiej kreacji zupełnie nie zaszkodziło i można to wykorzystać poza jagodowym sezonem. W stacjach narciarskich przy Mont Blanc nie było wtedy krztyny śniegu, musieliśmy więc jeździć kawał drogi, żeby troche poszusować w Verbier w Szwajcarii.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;Tarteletki można podawać z bit&lt;span style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;ą&lt;/span&gt;&amp;nbsp;śmietan&lt;span style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;ą&lt;/span&gt;, kleksem&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&amp;nbsp;&lt;span lang=&quot;fr&quot; style=&quot;background-color: white; color: #202122;&quot; title=&quot;French-language text&quot;&gt;&lt;i&gt;crème fraîche &lt;/i&gt;(albo poczciwej polskiej gestej kwa&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;ś&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span lang=&quot;fr&quot; style=&quot;background-color: white; color: #202122;&quot; title=&quot;French-language text&quot;&gt;nej&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;ś&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;span lang=&quot;fr&quot; style=&quot;background-color: white; color: #202122;&quot; title=&quot;French-language text&quot;&gt;mietany)&lt;/span&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;lub lodami, ale szczerze mówi&lt;span style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;ą&lt;/span&gt;c bez tych dodatków s&lt;span style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;ą&lt;/span&gt;&amp;nbsp;tez wystarczaj&lt;span style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;ą&lt;/span&gt;co smakowite.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: left;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://lh3.googleusercontent.com/-eAhuJQpcZvo/YVVtLZTxiwI/AAAAAAAAbf0/N19wei2zSxIpLMY8h36oiA6-FLrGDyW5gCLcBGAsYHQ/3.jpg&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img data-original-height=&quot;650&quot; data-original-width=&quot;750&quot; src=&quot;https://lh3.googleusercontent.com/-eAhuJQpcZvo/YVVtLZTxiwI/AAAAAAAAbf0/N19wei2zSxIpLMY8h36oiA6-FLrGDyW5gCLcBGAsYHQ/s16000/3.jpg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;&lt;b&gt;Tartelettes aux myrtilles&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;12-15 sztuk tarteletek po 6-8 cm średnicy&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;500 g jagód lub borówek amerykańskich świeżych, mrożonych lub ze s&lt;/i&gt;&lt;i&gt;ł&lt;/i&gt;&lt;i&gt;oika&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;150 g galaretki z pigwy lub porzeczek (mam na myśli taki galaretkowy gładki dżem, można też przetrzeć przez sito np. dżem jagodowy)&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;1 łyżeczka kandyzowanej skórki z pomarańczy pokrojonej w drobniutkie paseczki&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;Pâte sucrée:&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;250 g mąki&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;1/8 łyżeczki soli&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;100 g cukru&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;150 g masła, zimnego pokrojonego w małą kostkę&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;2 żółtka&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;100 g zmielonych na pył migdałów bez skórki&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;Crème d’amande:&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;160 g miękkiego masła&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;160 g cukru&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;1 łyżka maizeny&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;200 g zmielonych na pył migdałów bez skórki&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;4 jajka&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;Pâte sucrée:&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;Mąkę mieszamy z solą i cukrem. Dodajemy masło i wcieramy w mąkę. Dodajemy żółtka oraz migdały i zagniatamy w kulę. Rozpłaszczamy ją, owijamy w folię spożywczą i wstawiamy na 30-60 min do lodówki..&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;Crème d’amande:&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;Miksujemy masło z cukrem. Dodajemy maizenę, migdały, a na koniec jajka i znowu ubijamy.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;Nagrzewamy piekarnik do 180°C. Kruche ciasto cienko rozwałkowujemy. Wykładamy nim foremki do &amp;nbsp;tarteletek. Wypełniamy kremem do ok. 2/3 wysokości.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;Pieczemy przez ok. 16-17 min. Studzimy, wyjmujemy z foremek. Dżem lub galaretkę podgrzewamy ze skórką pomarańczową i mieszamy z jagodami, zostawiamy do wystudzenia. Nakładamy jagody na każdą tarteletkę.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://www.kuchnianadatlantykiem.com/2020/04/07-08-tarteletes-aux-myrtilles-czyli.html</link><author>noreply@blogger.com (Agnieszka)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://lh3.googleusercontent.com/-cTiMjYksCNM/YVVtC4T5m-I/AAAAAAAAbfw/YEitSvgbVqoNHcrxhbQJsucVzdxcihUOgCLcBGAsYHQ/s72-c/4.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>7</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-21256074.post-640208163580878176</guid><pubDate>Thu, 30 Sep 2021 10:39:00 +0000</pubDate><atom:updated>2021-09-30T11:39:18.011+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Dania bezmięsne</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Pory roku: Lato</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Przetwory</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Warzywa - pomidory</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Włochy</category><title>Genialny sos pomidorowy Marcelli Hazan</title><description>&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: left;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-Abaq-ALpFz0/YVVt14dy9eI/AAAAAAAAbgc/94Li7S53ya8s7pm2tHzzkPBtXrwC4AnPACLcBGAsYHQ/s870/a1.jpg&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;870&quot; data-original-width=&quot;700&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-Abaq-ALpFz0/YVVt14dy9eI/AAAAAAAAbgc/94Li7S53ya8s7pm2tHzzkPBtXrwC4AnPACLcBGAsYHQ/s16000/a1.jpg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: justify;&quot;&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;To od wielu lat mój ulubiony sos pomidorowy, na którego przepisem - nie wiem dlaczego, chyba przez jakieś grube niedopatrzenie - nigdy nie podzieliłam się na blogu. Gdy go pierwszy raz zrobiłam było to dla mnie odkrycie - w swojej prostocie i smaku po prostu genialne. To niby zwykły sos pomidorowy. Tak się tylko z pozoru wydaje. Pomysł zaczerpnęłam od guru włoskiej kuchni zmarłej w 2013r.&amp;nbsp;pani Marcelli Hazan. Po zrobieniu doktoratu z biologii na uniwersytecie w Padwie wyjechała z Włoch za miłością swego życia do USA i tam zajęła się kuchnią. Podobno przed ślubem, w przeciwieństwie do reszty swojej włoskiej rodziny, wcale nie gotowała. Na obczyźnie nie pracowała zawodowo i dla męża zaczęła odtwarzać tradycyjne smaki ich wspólnej ojczyzny. Opublikowała całą serię książek kucharskich, prowadziła kursy gotowania. Podobno autorytatywna i despotyczna, nie uznawała odstępstw od klasycznej włoskiej kuchni i tradycji pielęgnowanych pieczołowicie przez całe generacje Włochów. Przepisy do końca życia zapisywała po włosku, a wychowany w Ameryce mąż tłumaczył je na angielski.&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: left;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Sos, który znalazłam w jednej z jej książek i który jest bardzo popularny w internecie jest wprost niewiarygodnie łatwy w przygotowaniu. Jedynym &quot;przykrym&quot; momentem jest konieczność obrania ze skórek pomidorów. Potem tylko wrzucamy je razem z przekrojoną wpół cebulą, solą &amp;nbsp;i - co dziwne - nie oliwą, ale ... masłem do garnka i dusimy aż do otrzymania pożądanej konsystencji. Ja dodaję czasem szalotki zamiast cebuli i ciut mniej masła niż Marcella. &amp;nbsp;I to już cała filozofia. No nie cała - pomidory muszą być super dobrej jakości, wygrzane w słońcu (najlepiej z własnego ogródka).&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;Powiem wam w tajemnicy, że zapach roznoszący się po kuchni w czasie duszenia jest niebiański. To chyba zasługa masła, które nie wydaje się być we włoskim sosie pomidorowym takim oczywistym składnikiem, pewnie prędzej sięgnęlibyśmy po oliwę (przynajmniej ja tak robiłam przez lata). Teraz ten sos jest u nas w kuchni klasykiem i moja rodzina go uwielbia. &amp;nbsp;Choć przyznam, że i z łagodną oliwą go próbowałam robić i wychodzi świetny (z lokalnej w Douro odmiany Negrucha, która w/g moich sąsiadów jest bardzo stara i ponieważ mało produktywna w dzisiejszych czasach praktycznie nie istnieje w sprzedaży - nowe drzewa szczepione są &quot;od sąsiada do sąsiada&quot;; oliwy z tej odmiany pozyskuje się mało, ale jest niezwykle delikatna, niemal słodka w smaku, zero drapania w gardle i bardzo niska kwasowość, można jej używać wręcz zaraz po wytłoczeniu).&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;Sos Marcelli robiłam w tym roku wielokrotnie, bo pomidorów posadziłam w naszym ogrodzie - w jakimś przypływie szaleństwa - 110 krzaczków. Odmian miałam chyba z 15 czy 20. Gotowałam ten sos z klasycznych &quot;przetworowych&quot; pomidorów &lt;i&gt;San Marzano&lt;/i&gt; i &lt;i&gt;Roma&lt;/i&gt;, ale również z odmian: &lt;i&gt;Marmande, Bloody Butcher, 3 Cantos, Money Maker, Saint Pierre, Mont Favet&lt;/i&gt;. Czyli niemal wszystkiego co mi podeszło pod rękę. Trzymałam się tylko z daleka od portugalskich pomidorów &lt;i&gt;Coração de Boi&lt;/i&gt;, czy ich włoskiego odpowiednika &lt;i&gt;Cuore di Bue&lt;/i&gt;. Te dwa ostatnie gatunki to jak dla mnie pomidory wyłącznie do sałatek i na kanapki.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;Teraz pomidorowy sezon w ogrodzie ma się już powoli ku końcowi, a przynajmniej produkcja - dzięki Bogu! - nieco zwolniła. Podaję więc przepis na sos jedynie z ... 4 kg pomidorów. Dodam tylko, że znakomicie się mrozi i jest jak znalazł zimą, gdy własne pomidory są tylko wspomnieniem.&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-6y-TVkYqpWk/YVVt7NVKR2I/AAAAAAAAbgk/l8flsFX8f4sUZsKQ4J-7In0fn-ezUZiKwCLcBGAsYHQ/s1058/2.jpg.jpg&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1058&quot; data-original-width=&quot;809&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-6y-TVkYqpWk/YVVt7NVKR2I/AAAAAAAAbgk/l8flsFX8f4sUZsKQ4J-7In0fn-ezUZiKwCLcBGAsYHQ/s16000/2.jpg.jpg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;&lt;span&gt;&lt;font size=&quot;5&quot;&gt;Sos pomidorowy Marcelli Hazan z masłem i cebulą&lt;/font&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;4 kg dojrzałych w słońcu pomidorów&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;200 g masła&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;3 cebule, obrane i przekrojone na pół&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;sól morska do smaku&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;Pomidory zalewamy wrzącą wodą i zostawiamy w niej na minimum 2 min. Obieramy pomidory ze skórki i kroimy w kawałki. Wrzucamy do dużego rondla lub głębokiej patelni, dodajemy przekroje na pół cebule (kładziemy je przecięciem w dół) i masło. Doprawiamy solą. Dusimy bez przykrycia na niewielkim ogniu, tak aby lekko perkotało, aż sos osiągnie odpowiadającą nam gęstość, zwykle przez ok. 40-50 min. Usuwamy cebulę i podajemy z makaronem i parmezanem.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://www.kuchnianadatlantykiem.com/2020/04/06-07-08-genialny-sos-marcelli-foto.html</link><author>noreply@blogger.com (Agnieszka)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://1.bp.blogspot.com/-Abaq-ALpFz0/YVVt14dy9eI/AAAAAAAAbgc/94Li7S53ya8s7pm2tHzzkPBtXrwC4AnPACLcBGAsYHQ/s72-c/a1.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>9</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-21256074.post-6833559338933674355</guid><pubDate>Wed, 11 Aug 2021 15:50:00 +0000</pubDate><atom:updated>2021-08-11T16:50:26.673+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Brak text</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Foto wybrać</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Hiszpania</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Morskie stwory</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Podróże</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Ryż</category><title>Arròs negre czyli czarny ryż z Walencji</title><description>&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: left;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-5muHb5Bc46c/XwWXG380TkI/AAAAAAAAZZU/PdVKZ6C9nP0jUOLMnmugNdo3E6mNvnbFQCK4BGAsYHg/s884/WALNCJA2.jpg&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;884&quot; data-original-width=&quot;600&quot; height=&quot;781&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-5muHb5Bc46c/XwWXG380TkI/AAAAAAAAZZU/PdVKZ6C9nP0jUOLMnmugNdo3E6mNvnbFQCK4BGAsYHg/w530-h781/WALNCJA2.jpg&quot; width=&quot;530&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: left;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: left;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;Dość ascetyczny jeśli chodzi o składniki i prostszy do zrobienia niż paella. Krewetki są opcjonalne, ale dzięki nim potrawa jest atrakcyjniejsza wizualnie. Można też dodać mule. W bardzo tradycyjnych miejscach dostaniemy patelnię z czarną jak smoła zawartością przybraną jedynie z cząstkami cytryny.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: left;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: left;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;Atrament z mątwy to kwintesencja morskiego smaku &lt;i&gt;umami &lt;/i&gt;i on jest w tej potrawie niezbędny. Nadaje jej smolistego koloru i fenomenalnego smaku. Może głupio to zabrzmi, ale ja mogłabym go jeść łyżkami.&amp;nbsp;Najlepiej przygotować to danie w stalowej patelni nazywanej także &lt;i&gt;paella&lt;/i&gt; (rzadziej &lt;i&gt;paellera&lt;/i&gt;), którą można wstawić do piekarnika. Im większa patelnia tym łatwiej będzie uzyskać przyrumieniony spód nazywany &lt;i&gt;socarrat&lt;/i&gt;. Dopiekanie paelli w piekarniku nie jest tradycyjną metodą, ale przynosi świetny efekt i zaczerpnęłam tę metodę od &lt;span style=&quot;background-color: white;&quot;&gt;&lt;span&gt;Alberto&lt;/span&gt;&amp;nbsp;Herráiz -&amp;nbsp;&lt;/span&gt;autora znakomitej książki &quot;Paella&quot;. Po katalońsku i walencku mówi się na tę potrawę &lt;i&gt;arròs negre&lt;/i&gt;, po kastylijsku &lt;i&gt;arroz negro&lt;/i&gt;. Nie daj Boże tutaj coś pokręcić w pisowni, napadnie na nas z pazurami cała Hiszpania.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-wh-VYvC4veM/XwWXMNOT6QI/AAAAAAAAZZg/hBu01rQc8ZslRW7R7E2qbwkEq1RjQPK2wCK4BGAsYHg/s927/VAEBNCJA5.jpg&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;927&quot; data-original-width=&quot;750&quot; height=&quot;795&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-wh-VYvC4veM/XwWXMNOT6QI/AAAAAAAAZZg/hBu01rQc8ZslRW7R7E2qbwkEq1RjQPK2wCK4BGAsYHg/w643-h795/VAEBNCJA5.jpg&quot; width=&quot;643&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #444444; font-size: x-small;&quot;&gt;Walencja - królestwo ryżu i paelli, a jednocześnie bardzo religijne miasto. Wszystkie zdjęcia są ze święta Virgen de los Desamparados. Od lewego górnego rogu w kierunku wskazówek zegara: 1. tak przybrana jest hala targowa w Walencji z okazji święta. 2. i 3. Oprócz ceremonii religijnej poważna część mieszkańców Walencji wykorzystuje okazję, aby z dumą pokazać cudownie piękne regionalne stroje. Na placu przed katedrą odbywa się pokaz tradycyjnych tańców. Rodzice są niezwykle dumni ze swoich biorących w uroczystościach dzieci. Gdy prosimy o możliwość zrobienia im zdjęć mamy natychmiast poprawiają dziewczętom fałdy sukni i uczesania. 4. Niektóre dziewczynki wyglądają jak z XVII. wiecznych obrazów Velázqueza. Mają zachwycające ozdoby we włosach i fryzury.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;Tradycyjnie w regionie Walencji podaje się do &quot;suchego&quot; ryżu przygotowanego w paelli sos na bazie czosnku i oliwy popularnie nazywany &lt;i&gt;alioli&lt;/i&gt; (w innych wersjach &lt;i&gt;all i oli&lt;/i&gt; lub &lt;i&gt;ajoaceite&lt;/i&gt;, &lt;i&gt;ajiaceite&lt;/i&gt; czy &lt;i&gt;ajolio&lt;/i&gt;). To bardzo stary sos, jadali go już starożytni Iberowie. Czosnek był z okolic La Manchy, a oliwa z gór wokół Alicante. Uważano go niegdyś za sos biedoty, w przeciwieństwie do&lt;i&gt;&quot;la salsa de huevo&quot;&lt;/i&gt; (dziś powszechnie ją znamy jako majonez), którą przygotowywano w bogatych domostwach. &amp;nbsp;Najchętniej &lt;i&gt;alioli&lt;/i&gt; podaje się z ryżowymi daniami na bazie morskich stworów, jak właśnie nasz &lt;i&gt;arroz negro&lt;/i&gt; czy inna potrawa nazywana&amp;nbsp;&lt;i&gt;arroz a banda&lt;/i&gt;.&amp;nbsp;&lt;span style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;Tajemnicą &lt;i&gt;alioli&lt;/i&gt; jest dobre roztarcie czosnku z solą w moździerzu i dodawanie oliwy dosłownie po kropli, żeby sos się nie zwarzył.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: left;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-gYlthcfjZrk/XwWXSB3j3yI/AAAAAAAAZZs/d9_z_uOeqrc_0EzJiYhMjfXiW2WoZ-51wCK4BGAsYHg/s867/WAL4.jpg&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;867&quot; data-original-width=&quot;700&quot; height=&quot;625&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-gYlthcfjZrk/XwWXSB3j3yI/AAAAAAAAZZs/d9_z_uOeqrc_0EzJiYhMjfXiW2WoZ-51wCK4BGAsYHg/w505-h625/WAL4.jpg&quot; width=&quot;505&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #444444; font-size: x-small;&quot;&gt;Ascetyczny i klasyczny czarny ryż, który jedliśmy w tzw. pueblos de paella, wśród pól ryżowych niedaleko Walencji. Całe miasteczko ma restauracje podające tylko i wyłącznie główne dania na bazie ryżu. Podobno to na tych mokradłach w La Albufera de Valencia powstała paella - dziś chyba najsłynniejsza hiszpańska potrawa. I tu pewnie byłaby dyskusja, gdyby był z nami więcej niż jeden mieszkaniec Hiszpanii. Podróżując z Hiszpanami po Jordanii byliśmy świadkami prawdziwej awantury, gdy Jordańczyk nazwał przy nich jedno z lokalnych ryżowych dań paellą. Hiszpanie mało oczu mu nie wydrapali, a potem zaczęli się kłócić między sobą. Rej wodził&amp;nbsp;Katalończyk&amp;nbsp;i blisko już było do poważnego zatargu politycznego z mieszkańcami Kastylii i Walencji.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: center;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: left;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;Do potrawy używamy takiego samego ryżu jak do paelli czyli o ziarnach średniej długości (a dokładnie 5-6 mm). Musi mieć kilka ważnych cech : dobrze wchłaniać wodę (wchłania jej nieco więcej niż inne gatunki) absorbując dodane smaki oraz nie kleić się i nie rozpadać się. Gatunki ryżu mające taką charakterystykę to:&amp;nbsp;&lt;i&gt;bomba &lt;/i&gt;(najpopularniejszy), &lt;i&gt;balilla x sollana&lt;/i&gt;,&amp;nbsp;&lt;i&gt;bahìa&lt;/i&gt; i &lt;i&gt;sénia&lt;/i&gt;. &lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: left;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: left;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-1mA_akfySi8/XwWXd0cnUJI/AAAAAAAAZaM/CPhtXMvBSd814wdr826kjmbI52SwAENFQCK4BGAsYHg/s700/WALCENCJA4.jpg&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;629&quot; data-original-width=&quot;700&quot; height=&quot;450&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-1mA_akfySi8/XwWXd0cnUJI/AAAAAAAAZaM/CPhtXMvBSd814wdr826kjmbI52SwAENFQCK4BGAsYHg/w500-h450/WALCENCJA4.jpg&quot; width=&quot;500&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #444444; font-size: x-small;&quot;&gt;Klasyczne rodzaje ryżu używane do dań typu paella. Widać oznaczone gatunki, a na tym z prawej mamy też pochodzenie - tutaj region Calasparra (ryż rośnie w tej okolicy w górach, na 450 m n.p.m.)&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;Gatunek to jedna sprawa, ważne jest jeszcze pochodzenie. To ostatnie powinno być rzecz jasna hiszpańskie, a najlepiej z jednego z regionów mających&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;&amp;nbsp;&lt;span style=&quot;background-color: white; caret-color: rgb(32, 33, 34); color: #202122;&quot;&gt;&lt;i&gt;Denominación de Origen Protegida&lt;/i&gt;. W Hiszpanii są takie tylko trzy:&amp;nbsp;&lt;i&gt;arroz de Calasparra&lt;/i&gt;&amp;nbsp;(z Murcji),&amp;nbsp;&lt;i&gt;arroz del Delta del Ebro&amp;nbsp;&lt;/i&gt;(z Katalonii) i&amp;nbsp;&lt;i&gt;arroz de Valencia&lt;/i&gt;&amp;nbsp;(ten wiadomo skąd!). Każda DOP hoduje różne odmiany ryżu, ale z naciskiem na te paellowe. Po tym przydługim wstępie zapraszam do wypróbowania prostego przepisu.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: left;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-CvRgfJzTkBs/XwWXYJbtIII/AAAAAAAAZZ8/pUtymxLfjzok6iA__TnFX5ibE3PMwyRKgCK4BGAsYHg/s798/WALENCJA1.jpg&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;798&quot; data-original-width=&quot;700&quot; height=&quot;564&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-CvRgfJzTkBs/XwWXYJbtIII/AAAAAAAAZZ8/pUtymxLfjzok6iA__TnFX5ibE3PMwyRKgCK4BGAsYHg/w495-h564/WALENCJA1.jpg&quot; width=&quot;495&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;font-style: italic; text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;Arròs negre czyli czarny ryż&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-style: italic;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style=&quot;font-style: italic;&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;na 2-3 osoby&lt;/div&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style=&quot;font-style: italic;&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;60 ml oliwy (4 łyżki)&lt;/div&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-style: italic;&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;2 ząbki czosnku, przecisniętego przez praskę&lt;/div&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-style: italic;&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;200 g mątwy lub kalmarów pokrojonych w kostkę o boku 1cm&lt;/div&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-style: italic;&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;200g średnioziarnistego ryżu do paelli (nie opłukanego)&lt;/div&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-style: italic;&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;600 ml wywaru rybnego&lt;/div&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-style: italic;&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;1 i 1/2 łyżeczki atramentu z mątwy&lt;/div&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-style: italic;&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;1/2 łyżeczki pimentón dulce (słodkiej wędzonej hiszpańskiej papryki w proszku)&lt;/div&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-style: italic;&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;sól do smaku&lt;/div&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style=&quot;font-style: italic;&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;250 g krewetek w skorupach (opcjonalnie)&lt;/div&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style=&quot;font-style: italic;&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;Do podania:&lt;/div&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-style: italic;&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;paski opieczonej papryki bez skóry&lt;/div&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-style: italic;&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;natka pietruszki&lt;/div&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-style: italic;&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;1/2 cytryny pokrojonej w ósemki&lt;/div&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-style: italic;&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;sos allioli (lub majonez z czosnkiem przeciśniętym przez praskę)&lt;/div&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style=&quot;font-style: italic;&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;Na rozgrzanej w szerokiej płaskiej patelni oliwie smażymy kalmary. Gdy woda, którą wydzielą wyparuje dodajemy czosnek, ryż i przesmażamy 2 min aż zrobi się przezroczysty. Dodajemy wywar rybny, atrament i paprykę. Doprowadzamy do wrzenia i gotujemy na dużym ogniu przez 17 min, nie mieszając. W tym czasie rozgrzewamy piekarnik do 150ºC. Wstawiamy do piekarnika patelnię, po 6 min pieczenia układamy na wierzchu krewetki i pieczemy jeszcze 6 min (w sumie 12 min w piekarniku). Zamiast dopiekania w piekarniku można gotować dłużej na kuchence (ok. 20-22 min, na ostatnie 5 min zmniejszając ogień na bardzo niewielki). Podajemy przybrane paskami papryki, natką pietruszki, z ósemkami cytryny i sosem alioli (jak ktoś lubi może ten ostatni rozsmarować na ryżu i jeszcze chwilę zapiec). Jemy za pomocą łyżek, najlepiej jak nakazuje tradycja drewnianych.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://www.kuchnianadatlantykiem.com/2020/04/arros-negre-czyli-czarny-ryz-foto.html</link><author>noreply@blogger.com (Agnieszka)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://1.bp.blogspot.com/-5muHb5Bc46c/XwWXG380TkI/AAAAAAAAZZU/PdVKZ6C9nP0jUOLMnmugNdo3E6mNvnbFQCK4BGAsYHg/s72-w530-h781-c/WALNCJA2.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>3</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-21256074.post-7676902017077308843</guid><pubDate>Sun, 02 May 2021 19:54:00 +0000</pubDate><atom:updated>2021-05-02T20:54:52.164+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Pieczywo</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Podróże</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Pory roku: Lato</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Pory roku: Wiosna</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Włochy</category><title>Schiacciata con rosmarino e salvia czyli toskańska przegryzka</title><description>&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: left;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-kTCFpwdqlDM/YImTNCEUMMI/AAAAAAAAbV4/p8XFRehLemIJ0AFordKr_NaDbWpsf-OjwCLcBGAsYHQ/s750/a1.jpg&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;691&quot; data-original-width=&quot;750&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-kTCFpwdqlDM/YImTNCEUMMI/AAAAAAAAbV4/p8XFRehLemIJ0AFordKr_NaDbWpsf-OjwCLcBGAsYHQ/s16000/a1.jpg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Rumienię ze wstydu. Obiecywałam, że nie będzie przestojów na blogu spowodowanych naszą winnicą. Ale okazało się to trudne do realizacji. Zajęć jest tyle, że pochłania to nam każdą wolna chwilę (ale to zajęcia bardzo relaksujące). Dzisiaj więc biję się w piersi i podaję łatwy przepis na pyszną toskańską schiacciatę, idealną jako przegryzka do wina. 😀 Zdjęcia archiwalne z jednej z naszych wypraw do Toskanii - to najbardziej fotogeniczna jej część Crete Senensi.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-mLj1crEJ1ZY/YImTi5ybvzI/AAAAAAAAbWA/40hqwsC9RssKdRKxfPtJjGbL3tEgXTM0QCLcBGAsYHQ/s750/a2.jpg&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em; text-align: center;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;567&quot; data-original-width=&quot;750&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-mLj1crEJ1ZY/YImTi5ybvzI/AAAAAAAAbWA/40hqwsC9RssKdRKxfPtJjGbL3tEgXTM0QCLcBGAsYHQ/s16000/a2.jpg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Toskańczycy mają na focaccię bardzo fajną nazwę. Mówią o niej &lt;i&gt;schiacciata&lt;/i&gt; czyli: zgnieciona, ugnieciona, zduszona. Nazwa oddaje metodę przygotowywania ciasta, bo rzeczywiście trzeba ją ugnieść palcami, żeby nabrała typowych wgłębień, zupełnie jak toskańskie wzgórza. &lt;i&gt;Schiacciata&lt;/i&gt; jest w Toskanii ulubioną przegryzką. Każda piekarnia ma jej kilka rodzajów. Obłożenia nigdy nie są zbyt obfite, co znacząco odróżnia &lt;i&gt;schiacciatę&lt;/i&gt; od pizzy. Dominuje w nich prostota i oszczędność - sama gruba morska sól, trochę śródziemnomorskich ziół (na czele z rozmarynem i szałwią), czasem kilka plastrów grillowanego bakłażana albo kilka oliwek, a niekiedy tylko gęsta pasta pomidorowa, taka jak ta, którą smaruje się spód pizzy (wtedy wypiek nosi nazwę &lt;i&gt;schiaccata alla pizza&lt;/i&gt;).&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Ja zdecydowałam się na dwie wersje, obie wstrzemięźliwe i klasyczne. Jedna z igiełkami rozmarynu i solą, druga również z solą, ale za to z pokrojonymi we wstążeczki listkami szałwii. Do tego morze dobrej oliwy. No i główny sekret - ciasto wolno wyrastające na pszennym zakwasie.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-9rKHk8Xs_kY/YIlgvrHBhMI/AAAAAAAAbVw/-7qazlv51mITbWJb_tUx6n6mhRPtH7BiwCLcBGAsYHQ/s800/DSC_6978x.jpg&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;800&quot; data-original-width=&quot;594&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-9rKHk8Xs_kY/YIlgvrHBhMI/AAAAAAAAbVw/-7qazlv51mITbWJb_tUx6n6mhRPtH7BiwCLcBGAsYHQ/s16000/DSC_6978x.jpg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;&lt;b&gt;Schiacciata z rozmarynem i szałwią&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Zaczyn:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;100 g zakwasu z białej pszennej mąki&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;300 g mąki&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;200 g wody&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Ciasto właściwe:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;475 g mąki (w tym można użyć 100 g orkiszowej)&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;275 ml wody&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;3/4 łyżeczki soli&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;6 łyżek oliwy extra vergine&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;2 łyżki posiekanych igiełek świeżego rozmarynu&lt;br /&gt;6 listków świeżej szałwii&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;morska sól do posypania wierzchu&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;Mieszamy ze sobą składniki zaczynu. Jeśli zakwas jest mało aktywny można dodać szczyptę suszonych drożdży. Zostawiamy na noc na blacie w temperaturze pokojowej.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;Zaczyn razem ze składnikami ciasta wyrabiamy w maszynie do chleba lub mikserze z hakiem do ciasta drożdżowego, aż będzie gładkie i sprężyste. Zostawiamy przykryte do wyrośnięcia w temperaturze pokojowej do podwojenia objętości, na ok. 4 godz. Co godzinę rozciągamy brzegi ciasta zakładając je na siebie i wkładając ciasto do naoliwionej miski złączeniem do dołu.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;Dzielimy ciasto na 4 części. Układamy po 2 kawałki na papierze do pieczenia i lekko rozciągamy w podłużne kształty. Zostawiamy 4 schiacciaty do drugiego rośnięcia na 40-50 min. W tym czasie nagrzewamy piekarnik z kamieniem do pizzy do 240ºC i mieszamy po 3 łyżki oliwy z rozmarynem i 3 łyżki oliwy z posiekaną&amp;nbsp; szałwią. Na 2 wyrośnięte schiaccaty nakładamy szałwię z oliwą wgniatając ją czubkami palców tak, żeby utworzyły się dołki. Posypujemy grubą solą. Wkładamy je do piekarnika na 15 min, aż wierzchy zaczną się rumienić. Na pozostałe 2 schiaccaty nakładamy oliwę z rozmarynem i postępujemy z nimi tak samo jak z poprzednimi.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://www.kuchnianadatlantykiem.com/2020/05/03-04-med-schiacciata-con-rosmarino-e.html</link><author>noreply@blogger.com (Agnieszka)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://1.bp.blogspot.com/-kTCFpwdqlDM/YImTNCEUMMI/AAAAAAAAbV4/p8XFRehLemIJ0AFordKr_NaDbWpsf-OjwCLcBGAsYHQ/s72-c/a1.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>15</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-21256074.post-2921226850532861379</guid><pubDate>Thu, 19 Nov 2020 21:07:00 +0000</pubDate><atom:updated>2020-12-24T12:20:31.292+00:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Owoce - winogrona</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Podróż</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Portugalia</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">winnica</category><title>Nasza winnica nad rzeką Douro </title><description>&lt;p&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-WhFuIhxw4b8/X65OJjjlVeI/AAAAAAAAwjM/3NFDMSgmli4ARUnOBrBA4qWi0XpVl8PxgCLcBGAsYHQ/s800/q1.jpg&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;600&quot; data-original-width=&quot;800&quot; height=&quot;480&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-WhFuIhxw4b8/X65OJjjlVeI/AAAAAAAAwjM/3NFDMSgmli4ARUnOBrBA4qWi0XpVl8PxgCLcBGAsYHQ/w640-h480/q1.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #444444; font-size: x-small;&quot;&gt;Październik. Widok na Quinta das Quatro Fontes. Wzgórze po lewej jest już po drugiej stronie rzeki Douro.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Pragnę podzielić się naszym nowym zwariowanym projektem. Zmęczyła nas bardzo prawie już 9. miesięczna COVID-owa stagnacja i przygnębiająca rzeczywistość, odbierająca człowiekowi perspektywy i nie pozwalająca za bardzo planować przyszłości. Powiedzieliśmy: Basta!! Po wielu odwiedzinach w Dolinie Rzeki Douro i intensywnych poszukiwaniach zdecydowaliśmy się kupić wymarzoną winnicę w tym najpiękniejszym i najstarszym regionie winiarskim na świecie (DOC Douro to pierwsza winiarska apelacja w historii). Nazywa się Quinta das Quatro Fontes (czyli po portug. Winnica (a w zasadzie posiadłość) Czterech Źródeł) i leży w regionie objętym patronatem UNESCO (obszar jest chroniony w kategorii &quot;krajobrazu stworzonego przez człowieka&quot;) i w tzw. Narodowej Strefie Ekologicznej).&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-EukuhIha_XQ/X65OJ7N4rLI/AAAAAAAAwjU/n2iTwipZdVUmY9FotPz7szK7L3bZYAdBACLcBGAsYHQ/s1620/q11.jpg&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1620&quot; data-original-width=&quot;795&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-EukuhIha_XQ/X65OJ7N4rLI/AAAAAAAAwjU/n2iTwipZdVUmY9FotPz7szK7L3bZYAdBACLcBGAsYHQ/s16000/q11.jpg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #444444; font-size: x-small;&quot;&gt;Winogrona odmiany Gouveio, które pachną melonem i czerwona Tinta Barroca. Poniżej pień naszej starej winorośli. U dołu po prawej jeden z naszych kasztanowców i widok na winnicę, orzech włoski i dom.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Wino pić kochamy od dawna teraz czas na hodowlę winogron i własnoręczną produkcję bachusowego trunku. Jak na razie mamy 2 hektary winorośli mającej już ponad pół wieku. Naszym marzeniem było posiadanie starych winnych krzaków, dających skoncentrowane i bogate w niuanse wina. Zasadzone są jeszcze tradycyjną metodą popularną w produkującym porto Douro, gdzie typowe odmiany są ze sobą przemieszane. Tegoroczne winobranie poszło jeszcze na konto poprzedniego właściciela. My natomiast już się zaznajamiamy z metodami przycinania krzaków, co okazuje się być nie lada sztuką (winiarscy sąsiedzi już nam dali kilka lekcji praktycznych) i szukamy najbardziej wykwalifikowanych&amp;nbsp;&lt;i&gt;podadores&lt;/i&gt;&amp;nbsp;(&quot;przycinaczy&quot;), którzy obrobią nasze hektary. Nasza winorośl rośnie na stokach południowych, wschodnich i północnych (tzw. vinha de sombra - czyli &quot;winnica w cieniu&quot;, dająca wina świeże, kwaskowate i owocowe, idealna dla białych win). &amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;p dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;line-height: 1.38; margin-bottom: 0pt; margin-right: -18pt; margin-top: 0pt;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-8--qcmbvxYc/X65OJ_GHTnI/AAAAAAAAwjQ/kyJpGJeEzX0jNzoZiv3_ljhfMhIRe3uIACLcBGAsYHQ/s1335/q12.jpg&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1335&quot; data-original-width=&quot;1000&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-8--qcmbvxYc/X65OJ_GHTnI/AAAAAAAAwjQ/kyJpGJeEzX0jNzoZiv3_ljhfMhIRe3uIACLcBGAsYHQ/s16000/q12.jpg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #444444; font-size: x-small;&quot;&gt;Kamienne schodki i typowy dla Douro stary mur chroniacy winne tarasy. Czerwieniejace jesienia liscie juz po winobraniu. Winogrona Moscatel Roxo cudownie aromatyczne i Malvasia Fina. Zawieruszony listopadowy pomidor odmiany Bycze Serce. Kolejne winne krzewy, a w oddali drzewa oliwne i pomarańczowe.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #444444;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Nie ma już odwrotu - zostaliśmy &lt;i&gt;viticultores&lt;/i&gt; (hodowcami winogron) i &lt;i&gt;vinicultores&lt;/i&gt; (producentami wina). Dodatkowo mamy jeszcze drzewa owocowe (głównie cytrusy, kasztanowce, oliwki, figi, śliwki i persymony) oraz gigantycznych rozmiarów orzech włoski i wawrzyn. Liści laurowych do zupy nie powinno mi zabraknąć już nigdy (koło domu w Porto też mam zreszta jedno całkiem pokaźne drzewo laurowe). Jest jeszcze tzw. &lt;i&gt;horta&lt;/i&gt;, nazywana też bardziej elegancko z francuska &lt;i&gt;potager&lt;/i&gt;, czyli po prostu ogród warzywny o powierzchni ok. 1000m2.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Zapomniałam jeszcze wspomnieć o źródłach, od których &lt;i&gt;quinta&lt;/i&gt; bierze swoją nazwę. Głównych jest rzeczywiście cztery. Ale jak policzyć mniejsze źródełka wybijające sie na każdym stoku to powinniśmy chyba zmienić nazwę na Quinta das Mil Fontes (czyli Quinta 1000 Źródeł). Mamy nawet mały strumyk przynący koło orzecha, i pozostałości kamiennego XVIII. wiecznego zbiornika na wodę.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-vnmMOuyVWiM/X65OKQT1MhI/AAAAAAAAwjY/_dkzYpCsW3wi28IIJBTpo3kWoJjJj_H7gCLcBGAsYHQ/s1572/q18.jpg&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1572&quot; data-original-width=&quot;810&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-vnmMOuyVWiM/X65OKQT1MhI/AAAAAAAAwjY/_dkzYpCsW3wi28IIJBTpo3kWoJjJj_H7gCLcBGAsYHQ/s16000/q18.jpg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&amp;nbsp;&lt;span style=&quot;color: #444444; font-size: x-small;&quot;&gt;Dom ma typowe dla północy Portugalii krateczkowe okna otwierające się jak gilotyna. Ścieżka w stronę orzecha. Mur domu i widok w oddali na domy i winnice naszych najbliższych sąsiadów. Kolorowe jesienne liście winorośli. Kasztanowce i gigantyczny wawrzyn poniżej domu.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Przed nami wiele nowych wyzwań i mnóstwo pracy, co nas bardzo cieszy, bo pozwala odreagować dość stresujące ostatnio z wiadomych względów realia w pracy. Będziemy dawali znać z rozwoju sytuacji. Mam już jedną kuchnię nad Atlantykiem, teraz zanosi się ze będę miała drugą nad Douro.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;PS. Zapraszam na konto Instagramowe:&amp;nbsp;@quintadasquatrofontes (&lt;a href=&quot;https://www.instagram.com/quintadasquatrofontes/&quot; style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;Quinta das Quatro Fontes (@quintadasquatrofontes) • fotos e vídeos do Instagram&lt;/a&gt;)&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://www.kuchnianadatlantykiem.com/2020/11/nasza-winnica-nad-rzeka-douro.html</link><author>noreply@blogger.com (Maciek)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://1.bp.blogspot.com/-WhFuIhxw4b8/X65OJjjlVeI/AAAAAAAAwjM/3NFDMSgmli4ARUnOBrBA4qWi0XpVl8PxgCLcBGAsYHQ/s72-w640-h480-c/q1.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>41</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-21256074.post-4794554455865054260</guid><pubDate>Sat, 17 Oct 2020 21:52:00 +0000</pubDate><atom:updated>2020-10-17T22:55:53.452+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Podróże</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Portugalia</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Produkty regionalne</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Warzywa - oliwki</category><title>Jesienna wyprawa do oliwnego gaju</title><description>&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Jesteśmy w Casa de Santo Amaro, 157 kilometrów od domu w Porto.&amp;nbsp; Celem naszej tak dalekiej (jak na dzisiejsze COVID-owe możliwości) wyprawy jest jedna ze słynniejszych w okolicy tłoczni oliwy. Przyjechaliśmy tu po oliwę i po sadzonki drzewek oliwnych.&lt;/p&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/--RInDEopuog/X4tZyRajrWI/AAAAAAAAbOU/I9i4Xy-zN-sCguSnIr3yomKrALCsq04WQCLcBGAsYHQ/s750/OLIWKI1.jpg&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;562&quot; data-original-width=&quot;750&quot; height=&quot;480&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/--RInDEopuog/X4tZyRajrWI/AAAAAAAAbOU/I9i4Xy-zN-sCguSnIr3yomKrALCsq04WQCLcBGAsYHQ/w640-h480/OLIWKI1.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #444444; font-size: x-small;&quot;&gt;W pełni już dojrzałe oliwki odmiany Galega, najpopularniejszej odmiany w Portugalii.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Casa de Santo Amaro jest położona trochę na końcu świata - kilka kilometrów poza miastem Mirandela w północnej Portugalii w regionie Trás-os-Montes. To przepiękne miejsce: stara &lt;i&gt;quinta&lt;/i&gt; (wiejska posiadłość) z zabudowaniami folwarcznymi i &lt;i&gt;casa senhorial&lt;/i&gt;&amp;nbsp;&lt;i&gt;brasonada &lt;/i&gt;(główny dom mieszkalny z herbem, należący dawniej do właściciela, zwykle arystokraty), z klasycznymi ogrodami z niskimi bukszpanowymi żywopłotami i drzewami cytrusowymi. Wszędzie rosną też oczywiście oliwki - niektóre kilkusetletnie, a jedna na podwórzu domu ma podobno ponad 1000 lat. Casa de santo Amaro otoczona jest łagodnymi wzgórzami, które porośnięte są gajami oliwnymi. Kiedy pytamy ile ta posiadłość ma hektarów nikt nie potrafi odpowiedzieć. &quot;Aż gdzie wzrok sięga&quot; - mówią śmiejąc się. Okolice przypominają już hiszpański suchy interior (do granicy z Hiszpanią już niedaleko). Gaje oliwne na szczęście na zimę nie zrzucają swoich srebrzysto-zielonych liści i przepięknie wyglądają cały rok.&lt;/p&gt;&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Właśnie dziś, na początku października, zaczynają się&amp;nbsp; zbiory oliwek i asystujemy przy pierwszych tłoczeniach. Widzimy jak specjalna maszyna trzęsie oliwnym drzewem, a robotnicy dodatkowo uderzają tyczkami i grabiami w gałęzie. Setki oliwek spadają na rozciągnięte pod drzewem plandeki.&amp;nbsp;&lt;/p&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-Iej4bDXPEDU/X4tZ7B2nvrI/AAAAAAAAbOY/VvYt98YDhCYVF3HWQ94AnVP87Jp8-ReGQCLcBGAsYHQ/s1559/OLIWKI2.jpg&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1559&quot; data-original-width=&quot;813&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-Iej4bDXPEDU/X4tZ7B2nvrI/AAAAAAAAbOY/VvYt98YDhCYVF3HWQ94AnVP87Jp8-ReGQCLcBGAsYHQ/s16000/OLIWKI2.jpg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Kupujemy kilka drzewek oliwnych, każde &amp;nbsp;innej odmiany: &lt;i&gt;Verdial&lt;/i&gt;, której oliwki służą do tłoczenia oliwy, &lt;i&gt;Negrinha do Freixo&lt;/i&gt; - do robienia oliwek w zalewie, &lt;i&gt;Gordal&lt;/i&gt; (&quot;gordo&quot; to po portugalsku to gruby) z wielkimi oliwkami z bardzo dużą ilością miąszu też do konserwowania,&amp;nbsp; &lt;i&gt;Madural&lt;/i&gt; i &lt;i&gt;Cobrançosa&lt;/i&gt;. Jedna z pań pracujących w Casa de santo Amaro pokazuje nam przedziwną oliwkę nazywaną &lt;i&gt;Amora&lt;/i&gt; (czyli jeżyna), z dziwną zdeformowaną i pomarszczoną skórką. Mniej więcej po 3 latach oliwki zaczynają już owocować, ale szczyt &quot;wydajności&quot; przychodzi dopiero po 20. latach.&amp;nbsp;&lt;/p&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-MHm51CR_x5Y/X4taB58ypkI/AAAAAAAAbOc/6BaJCQ9UWxMWWSGTDhfZ8p8Ca9ytqqpdwCLcBGAsYHQ/s999/OLIWA3.jpg&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;999&quot; data-original-width=&quot;800&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-MHm51CR_x5Y/X4taB58ypkI/AAAAAAAAbOc/6BaJCQ9UWxMWWSGTDhfZ8p8Ca9ytqqpdwCLcBGAsYHQ/s16000/OLIWA3.jpg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #444444; font-size: x-small;&quot;&gt;Traktor trzęsący oliwnymi drzewami i plandeki do zbioru. Taśma wioząca oliwki do mycia. Tłocznia.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Kupujemy także dwa wielkie baniaki oliwy - &lt;i&gt;Azeite&amp;nbsp;Virgem&lt;/i&gt; i &lt;i&gt;Virgem Extra&lt;/i&gt; z dwóch różnych gajów oliwnych(kwasowość odpowiednio &amp;lt; 05% i &amp;lt;0,3%). &lt;i&gt;Virgem&lt;/i&gt; jest łagodniejsza w smaku, a &lt;i&gt;Virgem Extra &lt;/i&gt;bardziej świeża i pikantna. Portugalczycy jak i cała reszta mieszkańców południowej Europy słusznie uważają, że najważniejsza jest jakość i tutaj gotuje się i smaży wszystko na oliwie co najmniej Virgem. Po oliwę zwykle jeździ się nawet daleko do ulubionego producenta, albo pozyskuje od znajomych mających gaje oliwne (ja przez lata zaopatrywałam się w oliwę od mieszkających również w Trás-os-Montes rodziców pielęgniarki, z którą pracuję; w tym roku jest na urlopie macierzyńskim, stąd ta nasza daleka wyprawa).&amp;nbsp;&lt;/p&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-izRSjYsKkEw/X4taI1DDRyI/AAAAAAAAbOk/ouDPKZ5LQx0fbnsLK0oIOVa7QlSaEDT_ACLcBGAsYHQ/s1017/OLIWKI5.jpg&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1017&quot; data-original-width=&quot;600&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-izRSjYsKkEw/X4taI1DDRyI/AAAAAAAAbOk/ouDPKZ5LQx0fbnsLK0oIOVa7QlSaEDT_ACLcBGAsYHQ/s16000/OLIWKI5.jpg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;p style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Przyglądamy się jak produkuje się oliwę: oliwki najpierw lądują na taśmie, maszyna odrywa gałązki, inna myje i waży owoce. Trafiają do tłoczni z gigantycznymi granitowymi kamieniami i po zmieleniu na naszych oczach wypływa przecudownego koloru oliwa już z tegorocznego zbioru. Oliwa Virgem i Virgem Extra może być pozyskiwana tylko i wyłącznie mechanicznymi metodami, bez dodatków żadnych środków chemicznych.&amp;nbsp;&lt;/p&gt;</description><link>http://www.kuchnianadatlantykiem.com/2020/10/jesienna-wyprawa-do-oliwnego-gaju.html</link><author>noreply@blogger.com (Agnieszka)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://1.bp.blogspot.com/--RInDEopuog/X4tZyRajrWI/AAAAAAAAbOU/I9i4Xy-zN-sCguSnIr3yomKrALCsq04WQCLcBGAsYHQ/s72-w640-h480-c/OLIWKI1.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>3</thr:total><georss:featurename>Sucçães, 5370, Portugal</georss:featurename><georss:point>41.490782 -7.2608242999999986</georss:point><georss:box>-7.9419820419449749 -77.5733243 90 63.051675700000004</georss:box></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-21256074.post-2203689220743495971</guid><pubDate>Thu, 16 Jul 2020 08:19:00 +0000</pubDate><atom:updated>2020-07-16T09:19:48.429+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Arabskie i Bliskowschodnie</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Liban</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Mięsa - drób</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Mięsa - jagnięcina</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Mięsa - wołowina</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Na jeden ząb</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Pieczywo</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Podróże</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Przystawki</category><title>Sfiha Baalbakiyye czyli libańska sfiha ze starożytnego miasta Baalbek</title><description>&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: left;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;  &lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-6n0iPp7rGrg/Xs_aMzPAy0I/AAAAAAAANvg/XVnytU9SqT43CZBEdlgK0A6FwKTYvm4MACK4BGAsYHg/sfiha2.jpg&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em; text-align: center;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;895&quot; data-original-width=&quot;750&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-6n0iPp7rGrg/Xs_aMzPAy0I/AAAAAAAANvg/XVnytU9SqT43CZBEdlgK0A6FwKTYvm4MACK4BGAsYHg/d/sfiha2.jpg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: left;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;  Jak wieść niesie najlepsze libańskie paszteciki &lt;i&gt;sfiha&lt;/i&gt; robi sie w   okolicach Baalbek - jednego z najpiękniejszych stanowisk archeologicznych   jakie w życiu zwiedzałam. Za Fenicjan czczono tu boga słońca Baala, potem za   czasów hellenistycznych miasto rozkwitło i przybrało nazwę Heliopolis.   Rzymianie zrobili z niego ośrodek kultu triady bogów: Jowisza, Bachusa i   Wenus. Czyli: nieboskłon, wino i miłość. To rzeczywiście fantastyczna trójka. &lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;  Pod bramą wejściową bardzo uprzejmie i z grzecznym uśmiechem odmawiamy, gdy   sprzedawcy zachęcaja nas - &quot;Do you want to buy a Hezbollah t-shirt?&quot;. Jesteśmy   pierwszymi zwiedzającymi tego dnia. Po 2 godzinach naszego włóczenia się po   ruinach pojawiają się jedynie dodatkowe 3 osoby na ogromnym terenie   starożytnego miasta. Czego tu nie ma... Wielka Świątynia Jowisza, nieco   mniejsza gdzie czczono Bachusa, rzymski teatr, średniowieczna chrześcijańska   bazylika i arabskie mury obronne. Jeszcze w kamieniołomie na wjeździe do   miasta pochodzący z I w n.e. gigantyczny monolit nazywany Kamieniem Południa   lub Kamieniem Brzemiennej Kobiety, uznawany za największy na świecie obrobiony   ludzką ręką blok skalny. &lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: left;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: left;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;  &lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-nnIPwIlMIPg/Xv7vrsMyRhI/AAAAAAAAYao/L6-jjgzkoB4V653iky8d4QzWAOUU77TdwCK4BGAsYHg/s800/liban2_49772597676_o.jpg&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;667&quot; data-original-width=&quot;800&quot; height=&quot;523&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-nnIPwIlMIPg/Xv7vrsMyRhI/AAAAAAAAYao/L6-jjgzkoB4V653iky8d4QzWAOUU77TdwCK4BGAsYHg/w625-h523/liban2_49772597676_o.jpg&quot; width=&quot;625&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;  &lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;    &lt;span&gt;&lt;font size=&quot;2&quot;&gt;&lt;font color=&quot;#444444&quot;&gt;Świątynie w Baalbek. Majowe zaspy w górach Libanu, a na&amp;nbsp;&lt;/font&gt;&lt;font color=&quot;#444444&quot;&gt;&lt;span style=&quot;caret-color: rgb(68, 68, 68);&quot;&gt;wybrzeżu&lt;/span&gt;&lt;/font&gt;&lt;font color=&quot;#444444&quot;&gt;&amp;nbsp;Morza Śródziemnego w tym samym czasie w znanym           od&amp;nbsp;starożytności&amp;nbsp;przepięknym Byblos ... kwitnące           bugenwille.&amp;nbsp;&lt;/font&gt;&lt;/font&gt;&lt;/span&gt;  &lt;/div&gt;  &lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: left;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;  &lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;    &lt;div style=&quot;background-color: white; margin-bottom: 0.5em; margin-top: 0.5em; text-align: justify;&quot;&gt;      &lt;font color=&quot;#222222&quot; face=&quot;inherit&quot;&gt;Aby dostać się do Baalbek trzeba przejechać żyzną, wspominaną ju&lt;/font&gt;&lt;span style=&quot;color: #222222;&quot;&gt;ż&lt;/span&gt;&lt;font color=&quot;#222222&quot; face=&quot;inherit&quot;&gt;&amp;nbsp;w         Biblii dolinę Bekaa, leżąc&lt;/font&gt;&lt;span style=&quot;color: #222222;&quot;&gt;ą&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;font color=&quot;#222222&quot; face=&quot;inherit&quot;&gt;między górami Libanu na zachodzie i         Antylibanu na wschodzie. W tych górach nawet w lecie, mimo szerokości         geograficznej, na której leżą spotkamy śnieg, a nawet lawiny. Źrodła ma         tu rzeka Orontes,&amp;nbsp;&lt;/font&gt;&lt;font color=&quot;#222222&quot;&gt;pamiętająca&lt;/font&gt;&lt;font color=&quot;#222222&quot; face=&quot;inherit&quot;&gt;&amp;nbsp;Hitytów, Asyryjczyków, Fenicjan, Greków, Rzymian i krzy&lt;/font&gt;&lt;span style=&quot;color: #222222;&quot;&gt;ż&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;color: #222222; font-family: inherit;&quot;&gt;owców. Na         jej wiecznych falach płynęły jak mgnienie oka wieki historii.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;    &lt;div&gt;      &lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;        Bardzo boleję nad tym, że Liban jest tak straszliwie niestabilny         politycznie, bo piękny jest niemożebnie i w dodatku ma niezrównanie         smaczną kuchnię, która rzecz jasna najlepiej smakuje jedzona w         &quot;oryginale&quot;. Największym problemem i przyczyną ciągłych konfliktów, a         jednocześnie paradoksalnie symbolem tego         kraju jest współistnienie na tak maleńkim skrawku kuli ziemnskiej tylu         wyznan religijnych. Europejscy chrześcijanie często zapominają, albo         nawet nie wiedzą o istnieniu, współwyznawców z Bliskiego Wschodu, a ci         stanowią w Libanie pokaźną i ważną politycznie i kulturalnie grupę. Po         tych geopolitycznych dywagacjach wroćmy do naszych dzisiejszych pysznych         przekąsek....       &lt;/div&gt;    &lt;/div&gt;    &lt;div&gt;      &lt;span style=&quot;color: red;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;    &lt;/div&gt;    &lt;span style=&quot;color: red; text-align: left;&quot;&gt;&lt;/span&gt;  &lt;/div&gt;  &lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;  &lt;span style=&quot;color: red;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-J6a2ku8c3m8/Xs_aVjPDSbI/AAAAAAAANvw/aHNzZMmR4EcT2vAJkRjNv54eM8_u6UjKwCK4BGAsYHg/sfiha1.jpg&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em; text-align: center;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;502&quot; data-original-width=&quot;765&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-J6a2ku8c3m8/Xs_aVjPDSbI/AAAAAAAANvw/aHNzZMmR4EcT2vAJkRjNv54eM8_u6UjKwCK4BGAsYHg/d/sfiha1.jpg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: left;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;  &lt;div style=&quot;background-color: white; margin-bottom: 0.5em; margin-top: 0.5em;&quot;&gt;    &lt;div style=&quot;color: black; font-family: sans-serif; font-size: 14px; text-align: justify;&quot;&gt;      &lt;br /&gt;    &lt;/div&gt;    &lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;      &lt;font&gt;&lt;i style=&quot;color: black; font-family: inherit;&quot;&gt;Sfiha&lt;/i&gt;&lt;font face=&quot;inherit&quot;&gt;          do małe wypieki najczęściej formowane z trójkąty lub kwadraty, z           dziurkami, przez które widać nadzienie. Do perfekcji jak wspomniałam           już doprowadzono wykonanie tej przekąski w miasteczku Baalbeck, które           z uwagi na jego monumentalne antyczne ruiny odwiedza każdy przyjezdzajacy do Libanu. Z           uwagi na pochodzenie ochrzczono te wypieki nawet mianem&amp;nbsp;&lt;/font&gt;&lt;span style=&quot;color: #202122; font-family: inherit; text-align: left;&quot;&gt;&lt;i&gt;Sfiha Baalbakiyye&lt;/i&gt;.&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;color: #202122; font-family: inherit; text-align: left;&quot;&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;font face=&quot;inherit&quot;&gt;Nadzienie może być mięsne, szpinakowe lub serowe. Libańczycy           najczęściej używają mielonej jagnięciny, ale doskonale można ją           zastąpić mięsem drobiowym lub wołowiną. Ważny jest szczodry dodatek           pietruszki, pomidorów i kapka melasy z granatów. Bardzo pyszne &lt;/font&gt;&lt;i style=&quot;color: black; font-family: inherit;&quot;&gt;sfiha&lt;/i&gt;&lt;font face=&quot;inherit&quot;&gt;&amp;nbsp;jedliśmy też w samym Bejrucie. W jednej z restauracji, gdzie           serwowano pyszny &lt;/font&gt;&lt;i style=&quot;color: black; font-family: inherit;&quot;&gt;manakish&lt;/i&gt;&lt;font face=&quot;inherit&quot;&gt;&amp;nbsp;skromniutko n&lt;/font&gt;&lt;span style=&quot;background-color: white; text-align: left;&quot;&gt;&lt;font face=&quot;inherit&quot;&gt;a ladzie z boku stała cała blacha maleńkich &lt;/font&gt;&lt;i style=&quot;color: black; font-family: inherit;&quot;&gt;sfiha&lt;/i&gt;&lt;font face=&quot;inherit&quot;&gt;,&amp;nbsp;&lt;/font&gt;które&lt;font face=&quot;inherit&quot;&gt;&amp;nbsp;piekarz nadziewał i zręcznie formował w coś w rodzaju             miniaturowych trójgraniastych kapelusikow. Po upieczeniu zajada się             je z jogurtem lub wyciska na nie obrobinę soku z             cytryny.&amp;nbsp;&lt;/font&gt;&lt;/span&gt;&lt;/font&gt;    &lt;/div&gt;    &lt;div style=&quot;color: black; text-align: justify;&quot;&gt;      &lt;font face=&quot;inherit&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/font&gt;    &lt;/div&gt;    &lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;      &lt;font&gt;&lt;font face=&quot;inherit&quot;&gt;Podobny farsz, ale troche inną formę miewaja &lt;/font&gt;&lt;i style=&quot;color: black; font-family: inherit;&quot;&gt;lahm baajine &lt;/i&gt;&lt;font face=&quot;inherit&quot;&gt;(spotyka sie też pisownię&amp;nbsp;&lt;/font&gt;&lt;i style=&quot;color: black; font-family: inherit;&quot;&gt;lahm bi ajin &lt;/i&gt;&lt;font face=&quot;inherit&quot;&gt;lub&lt;/font&gt;&lt;i style=&quot;color: black; font-family: inherit;&quot;&gt; lahm bi ajeen&lt;/i&gt;&lt;font face=&quot;inherit&quot;&gt;). To trochę większe drożdżowe, bardzo cieniutkie okrągłe płaskie           placki posmarowane mięsnym nadzieniem, a po upieczeniu często           skrapiane sokiem cytrynowym oraz pikantnym sosem i zwijane w tutkę           (znakomite robią w&amp;nbsp;&lt;/font&gt;ormiańskiej&lt;font face=&quot;inherit&quot;&gt;&amp;nbsp;dzielnicy Bejrutu).&lt;/font&gt;&lt;/font&gt;    &lt;/div&gt;  &lt;/div&gt;  &lt;span style=&quot;background-color: white;&quot;&gt;&lt;br /&gt; &lt;/span&gt;  &lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;    &lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-wHKk9H8uCss/Xs_aElXZwzI/AAAAAAAANvU/fXCjE6KHKNc8ELV7_Gm8xQ_wPGo8eKrvACK4BGAsYHg/sfiha3.jpg&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;664&quot; data-original-width=&quot;600&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-wHKk9H8uCss/Xs_aElXZwzI/AAAAAAAANvU/fXCjE6KHKNc8ELV7_Gm8xQ_wPGo8eKrvACK4BGAsYHg/d/sfiha3.jpg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;  &lt;/div&gt;  &lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;  &lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;    &lt;span style=&quot;background-color: white;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;&lt;span&gt;&lt;font size=&quot;5&quot;&gt;Sfiha z Baalbek&lt;/font&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;  &lt;/div&gt;  &lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;  &lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;    &lt;i&gt;ok. 48 sztuk&lt;/i&gt;  &lt;/div&gt;  &lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;    &lt;i&gt;&lt;br /&gt; &lt;/i&gt;  &lt;/div&gt;  &lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;    &lt;i&gt;&lt;b&gt;Ciasto:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;  &lt;/div&gt;  &lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;    &lt;i&gt;500 g mąki&lt;/i&gt;  &lt;/div&gt;  &lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;    &lt;i&gt;2 i 1/2 łyżeczki suszonych drożdży&lt;/i&gt;  &lt;/div&gt;  &lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;    &lt;i&gt;2 łyżeczki cukru&lt;/i&gt;  &lt;/div&gt;  &lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;    &lt;i&gt;1 i 1/2 łyżeczki soli&lt;/i&gt;  &lt;/div&gt;  &lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;    &lt;i&gt;250 ml letniej wody&lt;/i&gt;  &lt;/div&gt;  &lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;    &lt;i&gt;100 ml rzadkiego jogurtu lub maślanki&lt;/i&gt;  &lt;/div&gt;  &lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;    &lt;i&gt;50 ml oliwy extra virgin&lt;/i&gt;  &lt;/div&gt;  &lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;    &lt;i&gt;&lt;br /&gt; &lt;/i&gt;  &lt;/div&gt;  &lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;    &lt;i&gt;&lt;b&gt;Nadzienie:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;  &lt;/div&gt;  &lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;    &lt;i&gt;1 łyżka oliwy&lt;/i&gt;  &lt;/div&gt;  &lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;    &lt;i&gt;1 &lt;/i&gt;&lt;i&gt;duża&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;i&gt;cebula, pokrojona w drobną kostkę&lt;/i&gt;  &lt;/div&gt;  &lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;    &lt;i&gt;500g mielonej jagnięciny lub mięsa drobiowego czy wołowego&lt;/i&gt;  &lt;/div&gt;  &lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;    &lt;i&gt;1 łyżeczka mielonego ziela angielskiego lub libańskiej mieszanki 7       przypraw&lt;/i&gt;  &lt;/div&gt;  &lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;    &lt;i&gt;1 pęczek pietruszki, drobno posiekanej&lt;/i&gt;  &lt;/div&gt;  &lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;    &lt;i&gt;3 pomidory, bez skóry i nasion, posiekane na drobne kawałki&lt;/i&gt;  &lt;/div&gt;  &lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;    &lt;i&gt;3 łyżki orzeszków piniowych&lt;/i&gt;  &lt;/div&gt;  &lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;    &lt;i&gt;2 ząbki czosnku, przeciśnięte przez praskę&lt;/i&gt;  &lt;/div&gt;  &lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;1 łyżka melasy z granatów&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;  &lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;    &lt;i&gt;sól i pieprz do smaku&lt;/i&gt;  &lt;/div&gt;  &lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;    &lt;i&gt;&lt;br /&gt; &lt;/i&gt;  &lt;/div&gt;  &lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;    &lt;i&gt;mąka do wałkowania&lt;/i&gt;  &lt;/div&gt;  &lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;    &lt;br /&gt;  &lt;/div&gt;  &lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;    &lt;i&gt;&lt;b&gt;Ciasto:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;  &lt;/div&gt;  &lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;    &lt;i&gt;W dużej misce mieszamy ze sobą mąkę, drożdże, cukier i sól. Dodajemy       wodę, maślankę lub jogurt i oliwę. Wyrabiamy ciasto w maszynie do chleba, robotem z       hakiem do ciasta drożdżowego lub ręcznie. Pozostawiamy przykryte do       wyrośnięcia na ok. 60 min. W tym czasie przygotowujemy nadzienie.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;  &lt;/div&gt;  &lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;    &lt;i&gt;&lt;br /&gt; &lt;/i&gt;  &lt;/div&gt;  &lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;    &lt;i&gt;Spłaszczamy ciasto, formujemy w kulę i porcjami wałkujemy na grubość ok.       1/3 cm, podsypując w miarę potrzeby mąką. Nagrzewamy piekarnik do 240ºC.       Wykrawamy kółka o średnicy 10 cm. Na każde nakładamy nadzienie. Zlepiamy 3       lub 4 rogi formując trójkąty lub kwadraty i zostawiając otwór na środku       każdej sfiha. Przekładamy na blaszki wyłożone papierem do pieczenia (3       blaszki po 16 sztuk na blaszkę). Pieczemy przez ok. 14-15 min aż zrobią       się rumiane.&lt;/i&gt;  &lt;/div&gt;  &lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;    &lt;br /&gt;  &lt;/div&gt;  &lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;    &lt;i&gt;&lt;b&gt;Nadzienie:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;  &lt;/div&gt;  &lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;    &lt;i&gt;Na oliwie podsmażamy do miękkości cebulę. Wystudzoną mieszamy z resztą       składników nadzienia. Wstawiamy do lodówki do czasu, gdy będzie nam       potrzebne.&lt;/i&gt;  &lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: left;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://www.kuchnianadatlantykiem.com/2020/04/all-year-sfiha-z-baalbeku-t-mao-f-wybrac.html</link><author>noreply@blogger.com (Agnieszka)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://1.bp.blogspot.com/-6n0iPp7rGrg/Xs_aMzPAy0I/AAAAAAAANvg/XVnytU9SqT43CZBEdlgK0A6FwKTYvm4MACK4BGAsYHg/s72-c-d/sfiha2.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>10</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-21256074.post-6162925321267344128</guid><pubDate>Tue, 07 Jul 2020 12:20:00 +0000</pubDate><atom:updated>2020-07-07T13:20:47.202+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Ciasta</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Ciasta - francuskie strudlowe phyllo</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Ciasta - owocowe</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Owoce - czereśnie i wiśnie</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Pory roku: Lato</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Węgry</category><title>Maggys turos retes czyli strudel z wiśniami i twarożkiem</title><description>&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: left;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt; &lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-47O1nZLTH-o/Xs5TbvAgwBI/AAAAAAAANs4/H5eoW2oiCpAoSi0151Ap3gYxQ8crdOc5QCK4BGAsYHg/WEGRY1.jpg&quot; style=&quot;font-style: italic; margin-left: 1em; margin-right: 1em; text-align: center;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;534&quot; data-original-width=&quot;800&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-47O1nZLTH-o/Xs5TbvAgwBI/AAAAAAAANs4/H5eoW2oiCpAoSi0151Ap3gYxQ8crdOc5QCK4BGAsYHg/d/WEGRY1.jpg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Na Węgrzech ciasta przechodzą swoją smakowitością ludzkie pojęcie. Każda cukiernia czy kawiarnia to zguba dla wielbicieli słodkich wypieków. Drożdżowe strucle z przeróżnymi nadzieniami, rogaliki z makiem lub orzechami, cudowne wymyśle tortowe ciasta pełne bitej śmietany lub cięższych kremów. Oprócz klasyków jak tort Esterhazy, tort Dobosza, czy&amp;nbsp;&lt;i&gt;gerbeau szelek&lt;/i&gt; jest też mnóstwo nowoczesnych kreacji.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-c2JNEEPyEuI/Xs5Ta51vnBI/AAAAAAAANsw/o6pKB7VgfK4Kfj1M3q2sn8hNYeQFC1YygCK4BGAsYHg/WEGRY3.jpg&quot; style=&quot;font-style: italic; margin-left: 1em; margin-right: 1em; text-align: center;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1057&quot; data-original-width=&quot;750&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-c2JNEEPyEuI/Xs5Ta51vnBI/AAAAAAAANsw/o6pKB7VgfK4Kfj1M3q2sn8hNYeQFC1YygCK4BGAsYHg/d/WEGRY3.jpg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;font color=&quot;#9e9e9e&quot;&gt;&lt;font size=&quot;2&quot;&gt;Plyniemy modrym Dunajem, moczymy sie w cudownie pieknych, najwiekszych w Europie leczniczych termach&amp;nbsp;&lt;/font&gt;&lt;span style=&quot;background-color: white; text-align: left;&quot;&gt;&lt;font face=&quot;inherit&quot; size=&quot;2&quot;&gt;Széchenyi gyógyfürdő&lt;/font&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;background-color: white; font-family: sans-serif; font-size: 14px; text-align: left;&quot;&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;i walesamy po hali targowej Nagy Vásárcsarnok, zaopatrujac sie w salami, pasty i proszki z papryki i oczywiscie ciasta z reteszem na czele.&lt;/span&gt;&lt;/font&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Dla mnie czymś bajecznym są klasyczne strudle nazywane &lt;i&gt;retes&lt;/i&gt;. Można je łatwo kupić w cukierniach, piekarniach i na wszelakich rynkach, których w Budapeszcie nigdy nie brakuje. Nagy Vásárcsarnok czyli centralna hala targowa węgierskiej stolicy ma szczególnie kuszące stoisko z reteszami.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-l_ymjtr2vNU/Xs5TbcZ1XPI/AAAAAAAANs0/qFZmod387kooJTLUl8DJnpzXnPoMpO1VwCK4BGAsYHg/WEGRY4.jpg&quot; style=&quot;font-style: italic; margin-left: 1em; margin-right: 1em; text-align: center;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1283&quot; data-original-width=&quot;750&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-l_ymjtr2vNU/Xs5TbcZ1XPI/AAAAAAAANs0/qFZmod387kooJTLUl8DJnpzXnPoMpO1VwCK4BGAsYHg/d/WEGRY4.jpg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;h3 style=&quot;background-color: white; border: 0px; color: #02568e; font-family: arial, helvetica, sans-serif; font-size: 15px; font-stretch: inherit; font-variant-east-asian: inherit; font-variant-numeric: inherit; line-height: 21px; margin: 0px 0px 5px; padding: 0px; vertical-align: baseline;&quot;&gt;&lt;/h3&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;font color=&quot;#9e9e9e&quot; size=&quot;2&quot;&gt;Budapesztenski parlament. Znowu gorace nawet w srodku zimy neobarokowe gorace zrodla. Retes do wyboru do koloru na ulicznym straganie. Przygrywaja nam czardasza.&lt;/font&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Nie są zwijane w spiralę, jak nasze drożdżowe strucle, a jedynie cieniuteńkie strudlowe ciasto (bardzo podobne do &lt;i&gt;phyllo&lt;/i&gt;) jest owijane wokół pokaźnej ilości nadzienia, podobnie jak w austriackich strudlach (tu przepis na&amp;nbsp;&lt;a href=&quot;http://www.kuchnianadatlantykiem.com/2008/06/apfelstrudel-czyli-jak-zdoby.html&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;&lt;span style=&quot;background-color: white; font-family: georgia, serif; font-size: 12.74px; text-align: center;&quot;&gt;jabłkowy&lt;/span&gt;&amp;nbsp;strudel prosto z Wiednia&lt;/a&gt;, uczyłam się go robić od cukiernika z&amp;nbsp;&lt;span style=&quot;background-color: white; color: #333333; font-family: georgia, serif; font-size: 12.74px;&quot;&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;a href=&quot;http://www.schoenbrunn.at/&quot; style=&quot;background-color: white; color: #993333; font-family: georgia, serif; font-size: 12.74px;&quot;&gt;pałacu Schönbrunn&lt;/a&gt;). Same nadzienia są fenomenale. Mi do gustu&amp;nbsp; przypadły zwłaszcza serowe z owocami (np. morelami, wiśniami, czy czarną porzeczką) i makowe z wiśniami.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Podaję przepis na taki &lt;i&gt;retes&lt;/i&gt; z twarożkiem i wiśniami. Coś boskiego! Robiłam go dziesiatki razy. Również z nadzieniem z mrożonej czarnej porzeczki (używamy identycznych proporcji) wychodzi znakomity. Ciasto strudlowe przyznam się bez bicia kupiłam w Budapeszcie (i częsc nawet zbez problemu zamroziłam), bo u mnie jest nieosiągalne, ale można je z łatwością zastąpić ciastem &lt;i&gt;phyllo&lt;/i&gt; i to już też z powodzeniem wypróbowałam.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-LSKGSKNFzH0/Xs5TcHNLghI/AAAAAAAANs8/ekzmmaiEs44rOBakDR2rUe9zhrH8ymy_wCK4BGAsYHg/WEGRY2.jpg&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;647&quot; data-original-width=&quot;911&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-LSKGSKNFzH0/Xs5TcHNLghI/AAAAAAAANs8/ekzmmaiEs44rOBakDR2rUe9zhrH8ymy_wCK4BGAsYHg/d/WEGRY2.jpg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/i&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;&lt;font size=&quot;5&quot;&gt;Maggys turos retes&lt;/font&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;&lt;i&gt;4 strudle&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;4 długie płaty ciasta strudlowego 60 x 34cm lub 8 płatów phyl&lt;/i&gt;&lt;i&gt;lo&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;40 g roztopionego masła do pędzlowania ciasta&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;cukier puder do posypania wierzchu &lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Nadzienie twarożkowe: &lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;350 g twarogu o zawartości tłuszczu 30%&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;3 łyżki śmietany 21%&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;60 g cukru&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;2 op. cukru waniliowego&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;2 żółtka&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;nasionka z 1 laski wanilii&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Nadzienie wiśniowe:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;400g świeżych lub mrożonych wydrylowanych wiśni&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;80 g cukru&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;1/2 łyżeczki cynamonu&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;3 łyżki skrobi kukurydzianej&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Do podania:&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;sos waniliowy lub gęsta kwaśna śmietana ubita z odrobiną cukru waniliowego&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;Wykonanie:&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/i&gt; &lt;i&gt;&lt;b&gt;Nadzienie twarożkowe:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Miksujemy ze sobą wszystkie składniki na w miarę gładką masę, ja to robię nogą od ręcznego malaksera.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Nadzienie wiśniowe:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;Mieszamy ze sobą składniki sosu i zagotowujemy do zgęstnienia. Studzimy.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;Płat ciasta układamy na ściereczce (jeśli używamy phyllo nakładamy na siebie dwa płaty, każdy z jednej strony wypędzlowany masłem) i pędzlujemy całą powierzchnię masłem. Wzdłuż krótszego brzegu ciasta układamy 1/4 nadzienia twarożkowego i na nie 1/4 wiśniowego (gdzieś jedynie na szerokość 7-8cm, reszta ciasta zostaje wolna i służy do owijania. Luźno zwijamy unosząc ściereczkę. Po zwinięciu strudle mają szerokość ok. 6 cm. Układamy na wyłożonej papierem do pieczenia dużej blaszce od piekarnika. Pędzlujemy z wierzchu resztą masła i posypujemy cukrem pudrem. Piekarnik nagrzewamy do 180ºC. Strudle pieczemy ok. 20 min aż się lekko z wierzchu zrumienią. Nie powinny byc pieczone zbyt dlugo, bo nadzienie zacznie wypływać.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;i&gt;Podajemy z sosem waniliowym lub gęstą kwaśną śmietaną lekko ubitą z cukrem waniliowym.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://www.kuchnianadatlantykiem.com/2020/05/06-07-maggys-turos-retes-czyli-strudel.html</link><author>noreply@blogger.com (Agnieszka)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://1.bp.blogspot.com/-47O1nZLTH-o/Xs5TbvAgwBI/AAAAAAAANs4/H5eoW2oiCpAoSi0151Ap3gYxQ8crdOc5QCK4BGAsYHg/s72-c-d/WEGRY1.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>9</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-21256074.post-7829094797847898652</guid><pubDate>Wed, 01 Jul 2020 19:22:00 +0000</pubDate><atom:updated>2020-07-01T20:23:13.268+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Sałatki</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Warzywa - awokado</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Warzywa - kukurydza</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Warzywa - papryki</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Warzywa - strączkowe</category><title>Sałatka fasolowo-kukurydziana z awokado</title><description>&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-anoauYgqS0U/Xut4NeMGRTI/AAAAAAAAN1U/yLl5imBETvgeXHTFHnc6TAehLkehCMABQCK4BGAsYHg/s717/SALATKA2.jpg&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;717&quot; data-original-width=&quot;700&quot; height=&quot;625&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-anoauYgqS0U/Xut4NeMGRTI/AAAAAAAAN1U/yLl5imBETvgeXHTFHnc6TAehLkehCMABQCK4BGAsYHg/w610-h625/SALATKA2.jpg&quot; width=&quot;610&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: left;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: left;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;Rośliny strączkowe są w modzie, a awokado to już w ogóle totalnie instagramowa postać. Zwłaszcza w formie tostów, które mnie jakoś akurat nie bardzo przekonują. Może dlatego, że jada się je na śniadanie, na które ja od lat pijam jedynie&amp;nbsp;&lt;i&gt;meia de leite&lt;/i&gt; (portugalską kawę pół na pół z mlekiem) lub &lt;i&gt;cappuccino&lt;/i&gt; i do niczego wytrawnego nie jestem w stanie się przekonać. Na nic apele i badania, że jak się nie je konkretnego śniadania to się tyje i zjada więcej kalorii w ciągu dnia. Niczego poza kawą nie jestem w stanie przełknąć.&amp;nbsp;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Za to awokado w formie guacamole i jako dodatek do sałatek jest dla mnie jak najbardziej na miejscu. Nawet mój mąż nienawidzący tego warzywa (awokado i tofu to dla niego jakaś zupełna porażka, bo nie mają jego zdaniem ani ciut smaku i są zupełnie bez sensu) w dobrze doprawionej sałatce jakoś go nie zauważa i zjada bez narzekania.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ta sałatka jest bardzo przyjemna, prosta i szybciuteńka do zrobienia. Kremowe i łagodne awokado dobrze się czuje w towarzystwie chrupiącej kukurydzy i odświeżającego selera naciowego. Dobrze mu też robi kompania białej fasolki i wyrazistej w smaku opieczonej papryki. Do tego jeszcze pyszny szczypiorkowy vinaigrette, dobry chleb i już mamy gotową zdrową i sycącą kolację.&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: left;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-ki0dPVmxTL4/Xut4W3ERITI/AAAAAAAAN1g/esuhEdIfZ6IZK0qwywqxtxGVxU6f_MipQCK4BGAsYHg/s775/SLATKA1.jpg&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em; text-align: center;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;775&quot; data-original-width=&quot;750&quot; height=&quot;625&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-ki0dPVmxTL4/Xut4W3ERITI/AAAAAAAAN1g/esuhEdIfZ6IZK0qwywqxtxGVxU6f_MipQCK4BGAsYHg/w606-h625/SLATKA1.jpg&quot; width=&quot;606&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;font-style: italic; text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-weight: bold;&quot;&gt;&lt;font size=&quot;5&quot;&gt;Sałatka fasolowo-kukurydziana z awokado i ze szczypiorkowym vinaigrette&lt;/font&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;400 g białej ugotowanej fasoli&lt;br /&gt;350 g ziaren kukurydzy&lt;br /&gt;2 gałązki selera naciowego, pokrojone w cienkie plasterki&lt;br /&gt;2 papryki (1 czerwona, 1 zielona), opieczone i bez skóry, pokrojone w paseczki&lt;br /&gt;1 duże awokado, obrane i pokrojone w kostkę&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Vinaigrette:&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;1 łyżka soku cytrynowego&lt;br /&gt;1 łyżka octu z czerwonego wina&lt;br /&gt;1/2 łyżeczki soli&lt;br /&gt;2 łyżki oliwy extra virgin&lt;br /&gt;2 łyżki drobno posiekanego szczypiorku&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wymieszać ze sobą składniki sałatki, na końcu dodając obrane i pokrojone w kostkę awokado.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Vinaigrette:&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Wymieszać w słoiku z zakrętką składniki sosu. Dobrze zamknąć słoik i intensywnie nim potrząsnąć. Polać sosem sałatkę i dobrze wymieszać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://www.kuchnianadatlantykiem.com/2020/05/saatka-fasolowo-kukurydziana-z-awokado.html</link><author>noreply@blogger.com (Agnieszka)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://1.bp.blogspot.com/-anoauYgqS0U/Xut4NeMGRTI/AAAAAAAAN1U/yLl5imBETvgeXHTFHnc6TAehLkehCMABQCK4BGAsYHg/s72-w610-h625-c/SALATKA2.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>4</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-21256074.post-775488167663698794</guid><pubDate>Thu, 25 Jun 2020 15:30:00 +0000</pubDate><atom:updated>2020-06-25T16:30:51.156+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Makarony i kluski</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Orzechy - migdały</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Orzechy - pistacje</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Orzechy - włoskie</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Pory roku: Lato</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Pory roku: Wiosna</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Warzywa - cebule</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Warzywa - cukinie</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Włochy</category><title>Domowe tagliolini z cukinią, cebulą i pesto</title><description>&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-b39wgf7byek/Xut2sYcd34I/AAAAAAAAN00/vH4AUtgQea0UipGHzcfERUYT0pE58Dp_wCK4BGAsYHg/s700/Tagliolini4.jpg&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;681&quot; data-original-width=&quot;700&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-b39wgf7byek/Xut2sYcd34I/AAAAAAAAN00/vH4AUtgQea0UipGHzcfERUYT0pE58Dp_wCK4BGAsYHg/d/Tagliolini4.jpg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: left;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;Czegóż człowiek nie wyczynia jak nie może spędzać wolnego czasu podróżując... Na przykład zakłada domową manufakturę makaronu, w której jako czeladnika zatrudnia męża. Ja do końca nigdy nie zrozumiałam, jakim sposobem wytwarzanie makaronu przy użyciu maszyny ma być praktyczniejsze i szybsze. Podobno we Wloszch też niekoniecznie wszystkie panie domu się nią posługują. Wałek i dobry blat wydają mi się dużo szybszą metodą. No może trudno tak cienko i zgrabnie pokroić jak robi to maszyna, ale ja nie jestem aż taką estetką, żeby musieć mieć makaron pod linijkę (zwłaszcza, że gdyby była taka konieczność to mam nawet specjalny wałek do krojenia tagliatelle).&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;Mimo tego wszystkiego co napisałam powyżej, przyznaję się bez bicia, że jestem posiadaczką maszyny do makaronu. Nie elektrycznej tylko zwyczajnej ręcznej. No i skoro już ją mam, to postanowiłam wykorzystać. Była w rozruchu chyba ze trzeci czy czwarty raz od czasu zakupu (wiem, że to wstyd, bo kupiłam ja ładnych kilka lat temu), bo dotąd przepuszczałam przez nią jedynie od wielkiego dzwonu płaty ciasta na&amp;nbsp;&lt;i&gt;gyoza&lt;/i&gt;&amp;nbsp;czy&amp;nbsp;&lt;i&gt;mandu&lt;/i&gt;, żeby były bardzo cieniutkie i jak nie miałam w pogotowiu 100x wygodniejszych gotowych.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: left;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-2FH5DbyWoTg/Xut1m93QWVI/AAAAAAAANz0/-yHf61P7B04snlem6f--4DBA24EqEmztgCK4BGAsYHg/s961/Tagliolini1.jpg&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;961&quot; data-original-width=&quot;700&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-2FH5DbyWoTg/Xut1m93QWVI/AAAAAAAANz0/-yHf61P7B04snlem6f--4DBA24EqEmztgCK4BGAsYHg/d/Tagliolini1.jpg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: left;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: left;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;Przy okazji intensywnego kręcenia udało mam się z Maciejem zepsuć zębatki w maszynie do krojenia na cienkie &lt;i&gt;tagliolini&lt;/i&gt; (nie wiem czy mój mąż ma siłę Hulka, czy też taka jest fenomenalna jakość produktów firmy Fackelman), więc po tym użyciu będą tylko tagliatelle lub lasagna czy cannelloni (bo inne nasadki póki co jeszcze działają).&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;Złota włoska zasada w cieście makaronowym to jedno jajko na 100 g mąki. Wszelkie źródła z Italii tak podają. Jednak znajomy mojej siostry - włoski kucharz mieszkający w Polsce - przestrzegał ją, żeby powyżej 500 g mąki zamiast całych jajek dodawać tylko żółtka i ewentualnie wodę. Dlaczego nie wiem, ale rodowitego Italiano słuchać trzeba. ;) Ja użyłam włoskiej gotowej mieszanki mąk do makaronu, ale można wymieszać mąkę z twardej pszenicy&amp;nbsp;&lt;i&gt;durum&lt;/i&gt;&amp;nbsp;(może występować też pod nazwami&amp;nbsp;&lt;i&gt;rimacinata&lt;/i&gt;&amp;nbsp;lub&amp;nbsp;&lt;i&gt;semola&lt;/i&gt;) ze zwykłą, albo ostatecznie w ogóle użyć tylko zwyczajnej mąki pszennej.&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: left;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-to-Ov9L89Do/Xut1ujd_TYI/AAAAAAAAN0A/tTKZHlLtSvEBGH2HoczlwiWjfTz2Em6GgCK4BGAsYHg/s707/Tagliolini2.jpg&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;707&quot; data-original-width=&quot;700&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-to-Ov9L89Do/Xut1ujd_TYI/AAAAAAAAN0A/tTKZHlLtSvEBGH2HoczlwiWjfTz2Em6GgCK4BGAsYHg/d/Tagliolini2.jpg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: center;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;&lt;font color=&quot;#9e9e9e&quot;&gt;Mam nawet suszarkę do makaronu, a co... ;)&lt;/font&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: left;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Przy dobrym, świeżym, domowym, jajecznym makaronie z sosem nie trzeba się zbytnio wysilać. Ten jest bardzo nieskomplikowany. Typowo włoski - prosty, nie za dużo intensywnych składników, zbalansowany w smaku. Trochę zeszklonej cebuli pokrojonej w piórka, cienkie słupki cukinii i wszystko zaprawione szybko zmiksowanym pesto. Orzechy do pesto mogą być dowolne, może tylko wstrzymałabym się przed użyciem laskowych, cała reszta może być. Jak nie macie bazylii, dajcie więcej pietruszki. Tak naprawdę to ważna jest tylko dobra oliwa i parmezan lub pecorino.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Oczywiście jeżeli się komuś nie chce produkować domowego to niech użyje makaronu i pesto ze sklepu. Może nie będzie tak fikuśnie, ale przecież i ja liczę, że moja manufaktura niedługo przestanie działać, bo będę miała ciekawsze zajęcia. ;)&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: left;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;table align=&quot;center&quot; cellpadding=&quot;0&quot; cellspacing=&quot;0&quot; class=&quot;tr-caption-container&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto;&quot;&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-42dVWo41ZbY/Xut1yi7k1uI/AAAAAAAAN0M/TaK3pYGNMzsjWGtbYcY4yeG55w8qv4rVQCK4BGAsYHg/s700/Tagliolini3.jpg&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;672&quot; data-original-width=&quot;700&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-42dVWo41ZbY/Xut1yi7k1uI/AAAAAAAAN0M/TaK3pYGNMzsjWGtbYcY4yeG55w8qv4rVQCK4BGAsYHg/d/Tagliolini3.jpg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;tr-caption&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;&lt;font size=&quot;5&quot;&gt;Tagliolini z cukinią, cebulą i pesto&lt;/font&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Makaron:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;300 g włoskiej mąki do makaronu (mieszanka mąki zwykłej i mąki z pszenicy durum)&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;3 jajka&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;szczypta soli&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;kilka nitek szafranu lub açafroa do gotowania&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Pesto:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;50 g migdałów, pistacji lub orzechów włoskich&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;spora garść liści świeżej bazylii (ok. 25-30 liści)&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;3 łyżki natki pietruszki drobno posiekanej&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;6 łyżek oliwy extra virgin&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;20 g utartego parmezanu&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Sos:&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;2 łyżki oliwy ekstra virgin&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;1 cebula, obrana i pokrojona w cienkie piórka&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;400 g cukinii, usuwamy nasiona i kroimy w cieniutkie 4-5 cm dlugosci słupki&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;100 ml białego wina&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;sól i świezo zmielony czarny pieprz do smaku&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;parmezan i liście bazylii do podania&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Makaron:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;Zagniatamy mąkę z jajkami i szczyptą soli (można to zrobić w mikserze lub maszynie do chleba albo po prostu recznie), jeśli trzeba dolewając odrobinę wody. Zostawiamy ciasto pod przykryciem do odpoczęcia na 30 min. Wałkujemy cienko lub przepuszczamy przez maszynę do makaronu. Płaty ciasta lekko mączymy z obu stron. &amp;nbsp;Tniemy na cienkie nitki typu tagliolini (2 mm), w maszynie lub ręcznie. Suszymy na wieszaku do makaronu lub na blacie czy ściereczce przesypanej mąką.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;Gdy będziemy mieli gotowy sos i pesto gotujemy makaron w osolonej wodzie z dodatkiem nitek szafranu lub kwiatów açafroa (kwiaty podobne do szafranu i rosnące na Azorach) al dente. To trwa bardzo krótko jedynie 1-2 min - uważajmy, żeby go nie przegotować.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Pesto:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;W malakserze miksujemy migdały lub orzechy, bazylię i natkę na proszek. Potem dodajemy resztę składników pesto i jeszcze krótko bzykamy malakserem.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Sos:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;Na dużej głębokiej patelni na oliwie szklimy cebulę. Gdy zmięknie dodajemy cukinię i smażymy do miękkości. Pod koniec smażenia wlewamy białe wino i gotujemy aż nieco odparuje. Dodajemy pesto, doprawiamy solą i pieprzem. Dolewamy wody z gotowania makaronu, żeby rozrzedzić sos do pożądanej konsystencji i mieszamy z makaronem.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;Podajemy posypany dodatkowym parmezanem i listkami bazylii.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://www.kuchnianadatlantykiem.com/2020/05/domowe-tagliolini-z-cukinia-cebula-i.html</link><author>noreply@blogger.com (Agnieszka)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://1.bp.blogspot.com/-b39wgf7byek/Xut2sYcd34I/AAAAAAAAN00/vH4AUtgQea0UipGHzcfERUYT0pE58Dp_wCK4BGAsYHg/s72-c-d/Tagliolini4.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-21256074.post-5810657508909885973</guid><pubDate>Mon, 15 Jun 2020 10:56:00 +0000</pubDate><atom:updated>2020-06-15T11:56:52.661+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Ciasta</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Ciasta - owocowe</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Ciasta - tarty</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Francja</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Owoce - truskawki</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Pory roku: Lato</category><title>Francuska tarta z truskawkami, poziomkami i kremem chiboust</title><description>&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: left;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-rkmYyJJqLko/Xs94vY8om5I/AAAAAAAANt8/LOm9JsEyQ-MsyaRkKtJKDOUPACTN5afkwCK4BGAsYHg/TARTA1.jpg&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;852&quot; data-original-width=&quot;750&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-rkmYyJJqLko/Xs94vY8om5I/AAAAAAAANt8/LOm9JsEyQ-MsyaRkKtJKDOUPACTN5afkwCK4BGAsYHg/d/TARTA1.jpg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Klasyka lata, ale nieco zmodyfikowana. Do typowego (ale dość gęstego) &lt;i&gt;crème pâtissière&lt;/i&gt; dodaję trochę bitej śmietany i już mamy bardziej puszysty&amp;nbsp;&lt;i&gt;crème chiboust&lt;/i&gt;. Ten ostatni to kreacja XIX. wiecznego paryskiego cukiernika z Rue Saint-Honoré o nazwisku właśnie Chiboust. Jeśli macie trudności z dostaniem skrobi kukurydzianej można zamiast niej dodać więcej mąki (ja wolę robić&amp;nbsp;&lt;i&gt;crème pâtissière&lt;/i&gt;&amp;nbsp;mniej więcej pół na pół z pszennej mąki i skrobi kukurydzianej, bo ma w ten sposób delikatniejszy mniej mączysty smak, ale różnica nie jest dramatyczna)&lt;i&gt;.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;Do truskawek sypię garstkę zebranych w ogrodzie poziomek - nic tak nie pachnie jak poziomka! Z kolei do ciasta dodaję nieco razowej mąki - będzie miało dzięki temu ciekawszą strukturę i smak. Ta dam!!! Oto super letnia i pyszna tarta idealna na podwieczorek w gorące czerwcowe popołudnie w ogrodzie.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: left;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-X7X-cGuEZ44/Xs94u6-IhqI/AAAAAAAANt4/XkD134UE-3MtlPLxwYZlVZ1KMlZubIcwQCK4BGAsYHg/TARTA2.jpg&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em; text-align: center;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;550&quot; data-original-width=&quot;824&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-X7X-cGuEZ44/Xs94u6-IhqI/AAAAAAAANt4/XkD134UE-3MtlPLxwYZlVZ1KMlZubIcwQCK4BGAsYHg/d/TARTA2.jpg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;&lt;font size=&quot;5&quot;&gt;Tarta z truskawkami, poziomkami i kremem chiboust&lt;/font&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Kruche ciasto:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt; &lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;125 g mąki&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;75 g drobnej pszennej mąki razowej&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;szczypta soli&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;2 łyżki cukru&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;125 g zimnego masła, pokrojonego w kostkę&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;1-2 łyżki lodowatej wody, opcjonalnie&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Krem chiboust:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i style=&quot;background-color: white;&quot;&gt;4 żółtka&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i style=&quot;background-color: white;&quot;&gt;100g cukru&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i style=&quot;background-color: white;&quot;&gt;2 i 1/2 łyżki mąki&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i style=&quot;background-color: white;&quot;&gt;2 łyżki skrobi kukurydzianej&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i style=&quot;background-color: white;&quot;&gt;skórka obrana z 1/2 cytryny&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i style=&quot;background-color: white;&quot;&gt;1 laska wanilii przekrojona wzdłuż na pół&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i style=&quot;background-color: white;&quot;&gt;500 ml mleka&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i style=&quot;background-color: white;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;200 ml śmietany kremówki&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;1 op. cukru waniliowego&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;2 łyżki cukru&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;400-500 g truskawek&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;garstka poziomek &lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Kruche ciasto:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;Mąki mieszamy z solą i cukrem. Dodajemy masło i szybko zagniatamy na kruche ciasto. Jeśli potrzeba dodajemy bardzo zimna wodę, żeby ciasto utworzyło kulę. Zawijamy w folię spożywczą i wstawiamy na 30 min do lodówki. Nagrzewamy piekarnik do 180ºC. Wałkujemy i wykładamy rozwałkowanym ciastem wysmarowaną masłem i wysypaną mąką foremkę do tarty, najlepiej z wyjmowanym dnem. Ponownie wstawiamy do lodówki na 15-30 min. Nakłuwamy dno widelcem i pieczemy przez ok. 15-20 min, aż spód zrobi się złoty. Wyjmujemy z piekarnika i studzimy. &lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Krem chiboust:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;background-color: white;&quot;&gt;Robimy&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;i style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;crème pâtissière.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;background-color: white;&quot;&gt;Żółtka ucieramy w rondelku z cukrem, mąką i skrobią kukurydzianą. Rozcieńczamy mlekiem dobrze mieszając, żeby nie było grudek. Wrzucamy skórkę z cytryny i laskę wanilii i podgrzewamy ostrożnie do zgęstnienia kremu. &lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;i&gt;Na wierzch kremu nakładamy przeźroczystą folię (tak żeby dotykała powierzchni kremu) i doprowadzamy do temperatury pokojowej. Wstawiamy do lodówki na 45 min. Wyjmujemy skórkę cytrynową i laskę wanilii (wyskrobując z niej do kremu waniliowe nasionka).&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;Ubijamy śmietankę z cukrem waniliowym i 2 łyżkami cukru (można dla bezpieczeństwa dodać usztywniacza do śmietany). Teraz partiami dodajemy do bitej śmietany zimny&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;i style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;crème pâtissière&lt;/i&gt;&lt;i&gt;, nadal ubijając. Wykładamy krem na spód tarty i ozdabiamy przekrojonymi na pół truskawkami i całymi poziomkami.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://www.kuchnianadatlantykiem.com/2020/05/05-06-07-tarte-aux-fraises-et-creme.html</link><author>noreply@blogger.com (Agnieszka)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://1.bp.blogspot.com/-rkmYyJJqLko/Xs94vY8om5I/AAAAAAAANt8/LOm9JsEyQ-MsyaRkKtJKDOUPACTN5afkwCK4BGAsYHg/s72-c-d/TARTA1.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>5</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-21256074.post-4972161216894641768</guid><pubDate>Sun, 07 Jun 2020 08:34:00 +0000</pubDate><atom:updated>2021-10-20T15:57:56.892+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Azja</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Blok</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Chiny Tajwan Hong Kong Macau</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Na jeden ząb</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Podróże</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Przystawki</category><title>Spring rolls z Hong Kongu</title><description>&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: left;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: left;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-wJQPMC6mdQY/Xs5MPGBJNAI/AAAAAAAANrc/hE7xDsCmiqYOQB1Ok7xgF3UggtLW0c6WwCK4BGAsYHg/49922483677_6c1cc97c30_o.jpg&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em; text-align: center;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;634&quot; data-original-width=&quot;750&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-wJQPMC6mdQY/Xs5MPGBJNAI/AAAAAAAANrc/hE7xDsCmiqYOQB1Ok7xgF3UggtLW0c6WwCK4BGAsYHg/d/49922483677_6c1cc97c30_o.jpg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: left;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Georgia, Times New Roman, serif;&quot;&gt;Nazwa może mylić i pewnie prędzej kojarzy się z daniem wietnamskim, ale to Chińczycy jako pierwsi i od zarania dziejów robili takie zawijane maleństwa, nazywając je właśnie w&amp;nbsp;dosłownym&amp;nbsp;tłumaczeniu wiosennymi rolkami&amp;nbsp;&lt;span style=&quot;background-color: white;&quot;&gt;(&lt;/span&gt;&lt;span lang=&quot;zh-Hans&quot; style=&quot;background-color: white;&quot;&gt;春卷&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;background-color: white;&quot;&gt;;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span lang=&quot;zh-Hant&quot; style=&quot;background-color: white;&quot;&gt;春捲&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;background-color: white;&quot;&gt;;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;i style=&quot;background-color: white;&quot;&gt;&lt;span lang=&quot;zh-Latn-pinyin&quot;&gt;chūn juǎn&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span style=&quot;background-color: white;&quot;&gt;;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;i style=&quot;background-color: white;&quot;&gt;&lt;span lang=&quot;yue-Latn&quot;&gt;chēun gyún&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span style=&quot;background-color: white;&quot;&gt;)&lt;/span&gt;. W południowo-wschodniej Azji i na Tajwanie funkcjonuje też często nazwa&amp;nbsp;&lt;span style=&quot;background-color: white;&quot;&gt;&lt;i&gt;lumpia&lt;/i&gt; lub &lt;i&gt;popiah&lt;/i&gt;.&amp;nbsp; Bywa&lt;/span&gt;&amp;nbsp;to też tłumaczone na angielski jako&amp;nbsp;&lt;i&gt;egg rolls&lt;/i&gt;. Tak że nazw mamy do wyboru i koloru i&amp;nbsp;sposobów&amp;nbsp;przygotowania również.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Georgia, Times New Roman, serif;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Georgia, Times New Roman, serif;&quot;&gt;W wersji&amp;nbsp;chińskiej&amp;nbsp;ciasto to niemal przezroczyste &quot;makaronowe&quot; kwadraty lub koła, które zwija się w zgrabne pakieciki.&amp;nbsp;Początkowo&amp;nbsp;w Chinach był to przysmak jadany wiosną (stąd nazwa) pod postacią naleśnika ze&amp;nbsp;świeżymi&amp;nbsp;sezonowymi warzywami,&amp;nbsp;mógł&amp;nbsp;być&amp;nbsp;smażony&amp;nbsp;po nadzianiu lub nie. Ja proponuję dziś wersję z kuchni kantońskiej, jadaną powszechnie w Hong Kongu (i Makau). Próbowaliśmy ich tam kilkakrotnie i bardzo przypadły nam do gustu.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Georgia, Times New Roman, serif;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Georgia, Times New Roman, serif;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;background-color: white;&quot;&gt;W Hong Kongu najczęściej zaserwują nam&amp;nbsp;&lt;i&gt;spring rolls&lt;/i&gt;&amp;nbsp;w herbaciarniach podających&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;i style=&quot;background-color: white;&quot;&gt;dim sum&lt;/i&gt;&lt;span style=&quot;background-color: white;&quot;&gt;. Gdy mieszkańcy południowych Chin (a&amp;nbsp;szczególnie&amp;nbsp;Kantonu i Hong Kongu) mówią, że będą&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;i style=&quot;background-color: white;&quot;&gt;yum cha&lt;/i&gt;&lt;span style=&quot;background-color: white;&quot;&gt;&amp;nbsp;(czyli w dosłownym znaczeniu - pić herbatę, mają na myśli zazwyczaj cały posiłek z&amp;nbsp;dziesiątkami&amp;nbsp;maleńkich danek nazywanych&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;i style=&quot;background-color: white;&quot;&gt;dim sum.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;span style=&quot;background-color: white;&quot;&gt;Tej uczcie towarzyszy rzecz jasna obowiązkowo&amp;nbsp;herbata. Koniecznie chińska, nigdy nie czarna, podawana jest w pękatym dzbanku i nalewana do&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;background-color: white;&quot;&gt;kubeczków&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;background-color: white;&quot;&gt;&amp;nbsp;wielkości&amp;nbsp;naparstka.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: left;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-1ffrnQGVVYA/Xs_X4CwQ6CI/AAAAAAAANuk/02W8iqYwz0gdrke00j69S1E5y0WaZqV1QCK4BGAsYHg/hong9.jpg&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1099&quot; data-original-width=&quot;780&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-1ffrnQGVVYA/Xs_X4CwQ6CI/AAAAAAAANuk/02W8iqYwz0gdrke00j69S1E5y0WaZqV1QCK4BGAsYHg/d/hong9.jpg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: center;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #444444;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Georgia, &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;, serif; font-size: x-small;&quot;&gt;Zgodnie z ruchem wskazówek zegara od górnego lewego rogu:&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Georgia, &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;, serif; font-size: x-small;&quot;&gt;&lt;b&gt;1.&lt;/b&gt;Wśród wieżowców gdzieniegdzie zapodzieje się świątynia.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #9e9e9e; font-family: Georgia, &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;, serif;&quot;&gt;&lt;b&gt;2.&lt;/b&gt;W Lin Heung Tea House panie z wózkiem pojawiają się znienacka, trzeba się na nie zaczaić i szybko za nimi biec, bo leżące na wózku dim sum znikają jak sen złoty. &lt;b&gt;3.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;color: #9e9e9e; font-size: x-small;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Georgia, Times New Roman, serif;&quot;&gt;Bywają i takie dim sum - te są z kultowego Yum Cha. Wnętrze super nowoczesne i trendy, a parowane bułki z różnymi nadzieniami (to na pierwszym planie jest z wieprzowiną, na drugim z waniliowym kremem) tak urocze, że aż żal je&amp;nbsp;jeść.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;color: #9e9e9e; font-size: x-small;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Georgia, Times New Roman, serif;&quot;&gt;&lt;b&gt;4.&lt;/b&gt;Cudowne pierożki z wielkimi krewetkami w Sun Hing. Tu karteczki z zamówieniami są tylko w krzaczkach. Na&amp;nbsp;szczęście&amp;nbsp;pomogła nam przemiła tajwańska para, która bardzo się ucieszyła, że&amp;nbsp;odwiedziliśmy&amp;nbsp;się i zachwyciliśmy ich maleńką wyspą.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: left;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Georgia, Times New Roman, serif;&quot;&gt;Po kilku wizytach w mieście mamy już swoje ulubione &quot;dim sumowe&quot; lokale. Oto nasza bardzo krótka i bardzo subiektywna lista&amp;nbsp;najlepszych miejsc w Hong Kongu na dim sum:&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Georgia, Times New Roman, serif;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Georgia, Times New Roman, serif;&quot;&gt;1. &lt;b&gt;Lin Heung Tea House&lt;/b&gt; na Wellington Street - zlokalizowany bardzo centralnie, w sercu Hong Kongu, kochany przez miejscowych i turystów. Totalny klasyczny autentyk, gdzie żeby zdobyć cos do przekąszenia trzeba być czujnym i obserwować pojawiające się znienacka jak zjawy panie popychające wózki z różnymi &lt;i&gt;dim sum&lt;/i&gt;. Oblegane są natychmiast przez chmary&amp;nbsp;klientów&amp;nbsp;i&amp;nbsp;zawartość&amp;nbsp;wózka znika w mgnieniu oka. Cudowne!! Słyszałam i czytałam narzekania zachodnich turystów na ten sposób podawania &lt;i&gt;dim sum &lt;/i&gt;- a to że nie można sobie spokojnie siedzieć, zamówić i jeść, a to, że to bieganie za paniami jest stresujące i można nie zdobyć ulubionego kąska. Jak dla mnie ta metoda serwowania jedzenia tylko dodaje miejscu lokalnego kolorytu. Widać trzeba się urodzić w&amp;nbsp;komunizmie&amp;nbsp;i przestać dzieciństwo w kolejkach po śmietanę, kakao i pomarańcze, żeby rozumieć, że jedzenie zdobyte z poświęceniem smakuje lepiej. ;)&amp;nbsp;Wystrój&amp;nbsp;jest tu właściwie nieistniejący, za to atmosfera boska. Pyszne są tu&amp;nbsp;&lt;span style=&quot;background-color: white; color: #202122; text-align: left;&quot;&gt;&lt;span lang=&quot;yue-Latn&quot;&gt;&lt;i&gt;chéungfán&lt;/i&gt; (ang.&amp;nbsp;&lt;i&gt;rice noodle rolls&lt;/i&gt;) - coś w rodzaju&amp;nbsp;naleśników&amp;nbsp;z ciasta jak na makaron ryżowy z nadzieniem z krewetek lub wołowiny.&amp;nbsp;&lt;i&gt;&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;&lt;span style=&quot;background-color: white; color: #202122; text-align: left;&quot;&gt;&lt;span lang=&quot;yue-Latn&quot; style=&quot;font-family: Georgia, Times New Roman, serif;&quot;&gt;&lt;i style=&quot;font-family: sans-serif;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Georgia, Times New Roman, serif;&quot;&gt;2. &lt;b&gt;Yum Cha&lt;/b&gt; w dzielnicy Central w Nan Fung Tower - to totalne&amp;nbsp;przeciwieństwo&amp;nbsp;poprzedniego jeśli chodzi o atmosferę. Przypomina raczej modne &quot;high-endowe&quot; miejsce na brunch. Elegancki, nowoczesny&amp;nbsp;wystrój, &amp;nbsp;bandy uwijających sie&amp;nbsp;kelnerów. Przy stolikach &amp;nbsp;instagramowe pary (dominują&amp;nbsp;dwudziestoletnie&amp;nbsp;na oko dziewczyny) i elegancko ubrane rodziny chętnie przychodzące tu w weekendowe południe (dim sum jada się od wczesnego poranka aż do obiadu). Czyli mało tradycyjnie, ale tu przychodzi się z innych&amp;nbsp;powodów. &amp;nbsp;Nie ma chyba wizualnie atrakcyjniejszych &lt;i&gt;dim sum&lt;/i&gt; w Hong Kongu. W dodatku smakowo też są znakomite. Koniecznie trzeba spróbować parowanych bułek z nadzieniem z wieprzowiny w kształcie świnek z różowymi uszami oraz żółciótkich bułeczek wypełnionych pysznym ciepłym waniliowo-jajecznym kremem. No i należy &lt;a href=&quot;https://www.youtube.com/watch?v=qby223MteT8&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;nagrać wideo&lt;/a&gt;, jak ten krem&amp;nbsp;wypływa&amp;nbsp;z bułki. Wszyscy to robią. To&amp;nbsp;obowiązkowy&amp;nbsp;punkt wizyty w Yum Cha.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Georgia, Times New Roman, serif;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Georgia, Times New Roman, serif;&quot;&gt;3. &lt;b&gt;Sun Hing Restaurant&lt;/b&gt; &lt;b&gt;-&lt;/b&gt; poza centrum, nieco na uboczu, uczęszczana głównie przez&amp;nbsp;mieszkańców&amp;nbsp;Hong Kongu. Tu trzeba być odważnym - menu jest po chinsku (kantońsku? mandaryńsku? Bóg raczy wiedzieć...), nikt się tutaj z nami nie cacka. Albo idziemy na całość i&amp;nbsp; kulinarną beztroskę i stawiamy krzyżyki na podanych karteczkach do zamówienia przy czym popadnie. Albo jakoś zmuszamy obsługę, żeby pokazała nam&amp;nbsp;zawartość&amp;nbsp;garnków i bambusowych koszy (co nie jest łatwe). Albo mówimy po chińsku. Albo - tak jak my zrobiliśmy - liczymy na łut szczęścia. Pomogli sympatyczni tajwańscy klienci restauracji i udało nam sie dzięki nim&amp;nbsp;zamówić&amp;nbsp;same pyszności, a uniknąć pułapek (takich jak kurze nóżki w sosie sojowym, dla mnie brrrr...).&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Georgia, Times New Roman, serif;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: justify;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Georgia, Times New Roman, serif;&quot;&gt;4. &lt;b&gt;Tim Ho Wan&lt;/b&gt; - udekorowana gwiazdkami Michelina. Po drugiej stronie wody, czyli już nie stricte na wyspie Hong Kong tylko w dzielnicy Kowloon. Zawsze z gigantyczną kolejką przez wejściem. To ostatnie okropnie nas zniechęcało (w kolejkach po jedzenie jak wspomniałam już się w życiu nastałam i teraz odmawiam tego - zazwyczaj - kategorycznie). Zwłaszcza, że niemal naprzeciwko jest bajeczna spelunka z gotowanymi&amp;nbsp;pierożkami&amp;nbsp;won ton w oleju z&amp;nbsp;chrupiącymi&amp;nbsp;płatkami chili (danie syczuańskie), po 10. minimum wizytach,&amp;nbsp;właścicielka&amp;nbsp;nas już zna i na nasz widok na stole bez pytania lądują nasze ukochane &lt;i&gt;dumplings&lt;/i&gt;. Dopiero w czasie naszej ostatniej wizyty w Hong Kongu, pod koniec 2019 r. w szczycie zamieszek (tego samego dnia na wyspie Hong Kong&amp;nbsp;była&amp;nbsp;1. milionowa manifestacja) zastaliśmy Tim Ho Wan bez kolejki i nawet pustawa w&amp;nbsp;środku. Taka gratka nie zdarza się codziennie - natychmaist więc skorzystaliśmy z okazji. Zamawia się tu łatwo - karteczki ze spisem dań,&amp;nbsp;które&amp;nbsp;są jednocześnie naszym&amp;nbsp;zamówieniem są też w wersji angielskiej. Obsługa sprawna i jak na chińskie warunki nawet niezbyt gburowata, a same &lt;i&gt;dim sum&lt;/i&gt; genialnie smaczne.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Georgia, Times New Roman, serif;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: left;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-b_6SnFqvYoY/Xs_X9iCtKhI/AAAAAAAANuw/17d4oVVOS54_MEUdvGxIG3klvRDfLp8YwCK4BGAsYHg/HONH3.jpg&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;778&quot; data-original-width=&quot;805&quot; height=&quot;618&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-b_6SnFqvYoY/Xs_X9iCtKhI/AAAAAAAANuw/17d4oVVOS54_MEUdvGxIG3klvRDfLp8YwCK4BGAsYHg/w640-h618/HONH3.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;background-color: white; margin: 0.5em 0px; text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #444444; font-family: Georgia, Times New Roman, serif; font-size: x-small;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;background-color: transparent;&quot;&gt;Zgodnie z ruchem wskazówek zegara od górnego lewego rogu:&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;background-color: transparent;&quot;&gt;&amp;nbsp;&lt;b&gt;1.&lt;/b&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;color: #9e9e9e;&quot;&gt;Dżonki z czerwonymi żaglami - symbol Hong Kongu. &lt;b&gt;2.&lt;/b&gt; Słynne &lt;i&gt;egg tarts&lt;/i&gt;&amp;nbsp;wchodzące w skład współczesnych &lt;i&gt;dim sum&lt;/i&gt;, pochodzące od portugalskich &lt;i&gt;pasteis de nata&lt;/i&gt; (ale nie tak dobre i kremowe jak&amp;nbsp;oryginał&amp;nbsp; raczej galaretowate z nieco za grubym kruchym ciastem).&lt;b&gt; 3.&lt;/b&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;caret-color: rgb(68, 68, 68);&quot;&gt;Hong Kong widziany nocą ze&amp;nbsp;Wzgórza&amp;nbsp;Wiktorii - najwyższego wzniesienia na wyspie.&lt;b&gt; 4.&lt;/b&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;Pod wiaduktem w centrum&amp;nbsp;&lt;span style=&quot;caret-color: rgb(68, 68, 68);&quot;&gt;hypernowoczesnego&lt;/span&gt;&amp;nbsp;Hong Kongu rezydują lokalne wróżki,&amp;nbsp;sprowadzające&amp;nbsp;na klientów za drobną opłatą uśmiech losu i same błogosławieństwa, a na wybranego przez klienta osobistego wroga - najgorsze zło i przekleństwa (co widać po napisie &quot;villain hitting&quot;).&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;background-color: white; color: #202122; font-family: sans-serif; font-size: 14px; margin: 0.5em 0px;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;background-color: white; color: #202122; font-family: sans-serif; margin: 0.5em 0px; text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: georgia;&quot;&gt;W nadzieniu &lt;i&gt;spring rolls&lt;/i&gt; z Hong Kongu (podobnie zresztą jak w tych z Macau) znajdziemy najczęściej smażoną mieloną wieprzowinę, utartą marchew, kapustę, kiełki i inne warzywa.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;background-color: transparent;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: georgia;&quot;&gt;Sos do podania ma akcent brytyjski jak na Hong Kong - jeszcze do niedawna, bo aż do 1997r., kolonię brytyjskiej korony - przystało. Tym akcentem ze Starego Kontynentu jest dodatek sosu Worcestershire.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;background-color: white; color: #202122; font-family: sans-serif; margin: 0.5em 0px; text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;background-color: transparent;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: georgia;&quot;&gt;Moj przepis ma stosunkowo sporo mięsa w nadzieniu, tak najbardziej lubimy. Warzyw też mu zresztą nie brakuje. To znakomita przegryzka, u nas w domu często funkcjonująca jako lunch. Oczywiście obowiązkowo z dobrą zieloną chińską herbatą (przyznam się bez bicia, że czasem też z japońską..).&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: left;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-ryngwfcH0gQ/Xs5MPhKDtQI/AAAAAAAANrg/EeaxSDJAqc46YdwGKyxvlwkn1Rd_AV16ACK4BGAsYHg/49922483652_8126cef48f_o.jpg&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;680&quot; data-original-width=&quot;750&quot; height=&quot;580&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-ryngwfcH0gQ/Xs5MPhKDtQI/AAAAAAAANrg/EeaxSDJAqc46YdwGKyxvlwkn1Rd_AV16ACK4BGAsYHg/w640-h580/49922483652_8126cef48f_o.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: left;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: left;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: x-large;&quot;&gt;Spring rolls z Hong Kongu&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;ok. 30 sztuk&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;30 świeżych&amp;nbsp;lub mrożonych kwadratów ciasta do smażonych spring rolls o boku 20 cm (spring roll wrappers/pastry/shells)&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Nadzienie:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;2 łyżki oleju roślinnego (np. arachidowego) do smażenia nadzienia&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;500 g mielonego mięsa wieprzowego&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;1 łyżka wina Shaoxing lub sake&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;1 łyżeczka oleju sezamowego&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;1 łyżeczka mąki ziemniaczanej&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;1/2 łyżeczki mielonego białego pieprzu&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;1/4 łyżeczki soli&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;2 ząbki czosnku, przeciśnięte przez praskę&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;1 por, pokrojony w półplasterki&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;1/2 główki kapusty pekińskiej lub zwykłej zielonej albo białej, cienko poszatkowanej&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;5 sztuk grzybów shiitake, namoczonych w wodzie przez 30-60 min i drobno pokrojonych&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;1 papryka zielona, pokrojona w drobną kostkę&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;1 czerwona papryka chili o długości 10-15 cm, pokrojona w drobną kostkę&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;2 marchewki, pokrojone w julienne&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;1 puszka (400 g z płynem, 200 g po odsączeniu) kiełków fasoli mung&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;2 łyżki wina&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;i&gt;Shaoxing lub sake&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;1 łyżka oleju sezamowego&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;4 łyżki sosu sojowego grzybowego&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;1/4&amp;nbsp;łyżeczki&amp;nbsp;cukru&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;sól i biały mielony pieprz do smaku&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Do sklejania:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;2 łyżki mąki ziemniaczanej&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;3-4 łyżki wody&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;olej roślinny do smażenia&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Do podania:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;sweet chili sauce&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;lub&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;2 łyżki sosu sojowego wymieszane z 1 łyżeczką sosu Worcestershire, 1 łyżeczką cukru, 1 łyżeczką octu ryżowego i 1 łyżką wody&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Nadzienie:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;Mięso doprawiamy winem, olejem sezamowym, mąką ziemniaczaną, solą i pieprzem. Dobrze mieszamy i odstawiamy na 30 min.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;Na rozgrzanych 2 łyżkach oleju smażymy w woku mięso aż przestanie być surowe. Dodajemy czosnek i por i&amp;nbsp;smażymy&amp;nbsp;3 min. Dodajemy resztę warzyw oprócz kiełków i ponownie smażymy aż dobrze zmiękną. Dodajemy kiełki, wino, olej sezamowy, sos sojowy, cukier. Doprawiamy solą i pieprzem. Jeszcze trochę smażymy, aż większość płynu odparuje. Studzimy nadzienie.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Wykonanie:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;Nakładamy po kopiastej łyżce stołowej nadzienia na kwadrat ciasta i zwijamy w/g &lt;a href=&quot;https://www.youtube.com/watch?v=wbYgpvrWLhs&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;tej instrukcji&lt;/a&gt;, po zrolowaniu do połowy smarując brzegi wodą z mąką ziemniaczaną za pomocą palca lub pedzla. Przykrywamy zwinięte spring rolls wilgotną ściereczką. Rozgrzewamy sporą ilość oleju w woku (po wrzuceniu spring rolls powinny być w nim zanurzone) i&amp;nbsp;smażymy&amp;nbsp;partiami z obu stron, aż będą złoto-brązowe i chrupiące.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;Podajemy z sosami.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://www.kuchnianadatlantykiem.com/2020/06/spring-rolls-z-hong-kongu.html</link><author>noreply@blogger.com (Agnieszka)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://1.bp.blogspot.com/-wJQPMC6mdQY/Xs5MPGBJNAI/AAAAAAAANrc/hE7xDsCmiqYOQB1Ok7xgF3UggtLW0c6WwCK4BGAsYHg/s72-c-d/49922483677_6c1cc97c30_o.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>4</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-21256074.post-6177220471226641525</guid><pubDate>Fri, 29 May 2020 06:00:00 +0000</pubDate><atom:updated>2020-07-01T16:39:36.648+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Desery</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Jordania</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Na jeden ząb</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Orzechy - laskowe</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Owoce - bakalie</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Owoce - daktyle</category><title>Trufelki z daktylami i orzechami laskowymi </title><description>&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: left;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-WHxLgR0RLZI/XvytzvSjGCI/AAAAAAAAXdU/eZlGWPLpLFYDUnGtRIo4brU4JiN343h5ACK4BGAsYHg/s800/truffles1_49885880696_o.jpg&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;790&quot; data-original-width=&quot;800&quot; height=&quot;618&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-WHxLgR0RLZI/XvytzvSjGCI/AAAAAAAAXdU/eZlGWPLpLFYDUnGtRIo4brU4JiN343h5ACK4BGAsYHg/w625-h618/truffles1_49885880696_o.jpg&quot; width=&quot;625&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Zwykle raczej stronię od słodyczy mających tzw. zdrowe dodatki i udających, że bez     tłuszczu i cukru można zrobić coś porywającego. Oczywiście do kwestia gustu     i upodobań, albo może raczej przekonań dietetycznych (kiedyś były wyznaniowe     i polityczne teraz na fali są dietetyczne, z tym, że fanatycy potrafią być i     w żywieniowych &quot;religiach&quot; czy &quot;partiach&quot; równie zawzięci i przekonani o wlasnej racji).&amp;nbsp;   &lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Wracając do sedna - rzadko się więc porywam na nowomodne i pseudozdrowotne     dodatki, uznając, że lepiej zjeść mniej czegoś autentycznego (i     jednocześnie: kalorycznego, słodkiego, tłustego) niż być nienasyconym i     nieusatysfakcjonowanym nawet wiekszą ilością substytutu. Każdy jednak robi     jak lubi i uważa za słuszne.&amp;nbsp;   &lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Dzisiaj jednak proponuję przepis na trufelki, które - gdyby nie odrobina     czekolady, chociaż ona jest gorzka, a nie mleczna czyli w sumie     prawie&amp;nbsp;&lt;i&gt;superfood&lt;/i&gt; - mogłyby się być może spodobać w sferach     &lt;i&gt;clean eating&lt;/i&gt; i innych takich. Zdrowe są tu płatki zbożowe (dla tych     co nie stronią od glutenu), orzechy laskowe (dla zwolenników diet keto czy     paleo) i daktyle (dla dopuszczających węglowodany). Jak widać w tym co     zdrowe lub nie też już doszliśmy do absurdu i wzajemnego sie wyklucznania.   &lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-E9QWBHqdSOQ/XvyuMYN4hfI/AAAAAAAAXeA/3tKOtfxgx1siljvBK-Wc_bZA850yP4liQCK4BGAsYHg/s1250/jordan_49889257223_o.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1250&quot; data-original-width=&quot;811&quot; height=&quot;781&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-E9QWBHqdSOQ/XvyuMYN4hfI/AAAAAAAAXeA/3tKOtfxgx1siljvBK-Wc_bZA850yP4liQCK4BGAsYHg/w508-h781/jordan_49889257223_o.jpg&quot; width=&quot;508&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #444444; font-size: x-small;&quot;&gt;Jordańscy Beduini oraz ich wielbłądy i osiołki. Jerash, czyli grecko-rzymska Gerasa, jedno z mista Decapolis, robi większe wrażenie niż niejedne ruiny we Włoszech. Najsłynniejszy widok w starożytnej Petrze, tu z dorożką.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Co do daktyli - poznany w Jordanii Palestyńczyk zapewniał nas, że te     ostatnie uważane są przez koczujących na pustyni Beduinów za&amp;nbsp;największe     źródło zdrowia. Dają energię, puszczają w ruch przewód pokarmowy i zaczyna     się nimi &lt;i&gt;iftar&lt;/i&gt;&amp;nbsp;- pierwszy posiłek po całodziennym poście mający     miejsce po zachodzie słońca w ramadanie. Facet co prawda twierdził też, że     obszar obecnego Izraela należy się Palestyńczykom, bo Żydzi tam nigdy nie     mieszkali. Nie wiem więc na ile można mu wierzyć z tymi daktylami ....     ;)&amp;nbsp;   &lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Są też w moich trufelkach migdały pod postacią pasty - takiej z całych     migdałów, zmielonych ze skórką, bez innych zbędnych dodatków. Ona zresztą     była motorem do powstania przepisu, bo znaleziona w czeluściach spiżarni     pilnie wymagała zużycia. ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-U4rQ_5HuYzc/Xvyt33e1S9I/AAAAAAAAXdk/8OF-y0pe8o48f7cTpkYgnp6BbhLAgWQfACK4BGAsYHg/s992/truffles2_49885880671_o.jpg&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;992&quot; data-original-width=&quot;750&quot; height=&quot;625&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-U4rQ_5HuYzc/Xvyt33e1S9I/AAAAAAAAXdk/8OF-y0pe8o48f7cTpkYgnp6BbhLAgWQfACK4BGAsYHg/w474-h625/truffles2_49885880671_o.jpg&quot; width=&quot;474&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;script async=&quot;&quot; charset=&quot;utf-8&quot; src=&quot;//embedr.flickr.com/assets/client-code.js&quot;&gt;&lt;/script&gt;   &lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;span&gt;&lt;b&gt;&lt;font size=&quot;5&quot;&gt;Trufelki z daktylami i orzechami laskowymi&lt;/font&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;   &lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;   &lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;50 g płatków jęczmiennych&lt;/i&gt;   &lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;50 g płatków owsianych&lt;/i&gt;   &lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;75 g orzechów laskowych, posiekanych&lt;/i&gt;   &lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;110 g daktyli, bez pestek&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;125 g pasty migdałowej (inaczej masła migdałowego)&lt;/i&gt;   &lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;50 g gorzkiej czekolady&lt;/i&gt;   &lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;1/2 łyżeczki ekstraktu waniliowego lub innego&lt;/i&gt;   &lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;   &lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;Do obtoczenia:&lt;/i&gt;   &lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;wiórki kokosowe zrumienione na suchej patelni&lt;/i&gt;   &lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;Płatki jęczmienne i owsiane rozdrabniamy w malakserze. Wsypujemy je na       suchą patelnię i prażymy często mieszając na niewielkim ogniu, aż zaczną       się lekko złocić. Dodajemy orzechy laskowe i jeszcze prażymy przez 5-6       min, aż zaczną ładnie pachnieć.&lt;/i&gt;&lt;i&gt;&amp;nbsp;Daktyle podgrzewamy przez 1 min w mikrofalowce (na wysokiej mocy), zeby lekko zmiekly i kroimy na drobne kawalki. Do malaksera wrzucamy ponownie platki oraz daktyle i       znowu miksujemy, żeby wszystko lepiej rozdrobnić.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;     &lt;i&gt;Czekoladę i pastę migdałową rozpuszczamy w mikrofalówce na niskiej mocy, aż utworzą       gładką masę. Wylewamy ją na płatki z orzechami i daktylami przesypane do       miski i dobrze mieszamy. Otrzymamy gęstą pastę.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Nabieramy j&lt;/i&gt;&lt;i&gt;ą&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;i&gt;&amp;nbsp;łyżką stołową (lub mini gałkownicą do lodów o rozmiarze       100) i formujemy kulki, które obtaczamy w wiórkach kokosowych.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://www.kuchnianadatlantykiem.com/2020/05/gotowe-trufelki-z-daktylami-i-orzechami.html</link><author>noreply@blogger.com (Agnieszka)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://1.bp.blogspot.com/-WHxLgR0RLZI/XvytzvSjGCI/AAAAAAAAXdU/eZlGWPLpLFYDUnGtRIo4brU4JiN343h5ACK4BGAsYHg/s72-w625-h618-c/truffles1_49885880696_o.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>4</thr:total><georss:featurename>Jordan</georss:featurename><georss:point>30.585164 36.238414</georss:point><georss:box>0.014207759627637984 1.0821639999999988 61.15612024037236 71.394664</georss:box></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-21256074.post-6034773487436246373</guid><pubDate>Tue, 26 May 2020 09:26:00 +0000</pubDate><atom:updated>2020-07-01T16:37:04.729+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Ciasta</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Ciasta - tarty</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Francja</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Orzechy - migdały</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Owoce - maliny</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Owoce - morele</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Pory roku: Lato</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Włochy</category><title>Tarta morelowo-malinowa z kremem frangipane</title><description>&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: left;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-Ccgl2mvpw9E/XvytYUMkNPI/AAAAAAAAXcQ/LQA_S6HsecEG8GfAiMyHgR9bUU91YPvpACK4BGAsYHg/s800/frangipane1_49885402268_o.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;458&quot; data-original-width=&quot;800&quot; height=&quot;358&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-Ccgl2mvpw9E/XvytYUMkNPI/AAAAAAAAXcQ/LQA_S6HsecEG8GfAiMyHgR9bUU91YPvpACK4BGAsYHg/w625-h358/frangipane1_49885402268_o.jpg&quot; width=&quot;625&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Bardzo francuska (a moze raczej włoska?), krucha i niziutka. To tarta idealna na letni podwieczorek. &lt;i&gt;Frangipane&lt;/i&gt; do klasyczna zapiekana masa z dodatkiem mielonych migdałów, często wykorzystywana w owocowych tartach, ale występuje też solo jako nadzienie do wypieków z francuskiego ciasta. Przykłady tych ostatnich to pochodzące z Francji&amp;nbsp;&lt;i&gt;&lt;a href=&quot;https://en.wikipedia.org/wiki/Pithivier&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;pithiviers&lt;/a&gt;&lt;/i&gt;, &lt;i&gt;&lt;a href=&quot;https://en.wikipedia.org/wiki/Conversation_tart&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;tarte conversation&lt;/a&gt;&lt;/i&gt; czy&amp;nbsp;&lt;i&gt;&lt;a href=&quot;https://en.wikipedia.org/wiki/J%C3%A9suite&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;jésuites&lt;/a&gt;, &lt;/i&gt;(nazwa stąd, że&amp;nbsp;kształtem miały przypominać kapelusze jezuitów, mają one też swoja portugalska wersję, o której innym razem).&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;i&gt;Frangipane&lt;/i&gt; ma zresztą mocno religijne konotacje. Wypieków z jego dodatkiem zażyczył sobie na łożu śmierci nawet ascetyczny święty Franciszek z Asyżu. Podyktował list do swojej naśladowczyni&amp;nbsp;&lt;span style=&quot;caret-color: rgb(34, 34, 34); color: #222222;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Giacomy Frangipane de&#39; Settesoli, która natychmiast przywiozła Biedaczynie smakołyki. Skoro taki asceta nie opar&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;ł&lt;span style=&quot;caret-color: rgb(34, 34, 34); color: #222222;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&amp;nbsp;si&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;ę&lt;span style=&quot;caret-color: rgb(34, 34, 34); color: #222222;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&amp;nbsp;frangipane to chyba i nam zwyk&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;ł&lt;span style=&quot;caret-color: rgb(34, 34, 34); color: #222222;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;ym&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;ś&lt;span style=&quot;caret-color: rgb(34, 34, 34); color: #222222;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;miertelnikom wolno taki s&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;ł&lt;span style=&quot;color: #222222; font-family: inherit;&quot;&gt;odki grzech pope&lt;/span&gt;ł&lt;span style=&quot;color: #222222; font-family: inherit;&quot;&gt;ni&lt;/span&gt;ć&lt;span style=&quot;color: #222222; font-family: inherit;&quot;&gt;.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-nJTld5OvYMA/XvytbwfbUSI/AAAAAAAAXcg/xE76DdDDBXMymzRT4_Ng69Epm3u47OOfACK4BGAsYHg/s812/frangipane2_49885402318_o.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;507&quot; data-original-width=&quot;812&quot; height=&quot;391&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-nJTld5OvYMA/XvytbwfbUSI/AAAAAAAAXcg/xE76DdDDBXMymzRT4_Ng69Epm3u47OOfACK4BGAsYHg/w625-h391/frangipane2_49885402318_o.jpg&quot; width=&quot;625&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Ja przyznam, że wolę, gdy słodkość migdałowo-cukrowej masy złamana jest kwaskowatym smakiem owoców lub choćby nawet odrobiną dżemu.&amp;nbsp;&lt;i&gt;Frangipane&lt;/i&gt; wyjątkowo dobrze sprawdza się z morelami, brzoskwiniami, a nawet z gruszkami. Przyznam, że morele są u mnie na pierwszym miejscu wśród owoców pestkowych. Sezon na nie w Portugalii zaczyna się bardzo wcześnie (właśnie trwa!), ubolewam tylko, że jest - tak jak wszędzie indziej - zbyt krótki. Dodatek malin to tutaj kwaskowaty kontrapunkt. Tarta jest świetna z kleksem nieposłodzonej&amp;nbsp;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;i&gt;c&lt;span style=&quot;background-color: white; caret-color: rgb(77, 81, 86);&quot;&gt;rème fraîche&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&amp;nbsp;lub gęstej kwaśnej śmietany.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Podlinkuję jeszcze moje inne przepisy z frangipane:&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;http://www.kuchnianadatlantykiem.com/2015/01/croissants-aux-amandes-czyli-paryskie.html&quot;&gt;Croissants aux amandes czyli paryskie migdałowe śniadanie na niedzielę&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;http://www.kuchnianadatlantykiem.com/2013/11/tarta-ze-sterczacymi-gruszkami.html&quot;&gt;Tarta ze sterczącymi gruszkami i kremem frangipane&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-AItqAj9ckYA/XvytgftB4HI/AAAAAAAAXc0/CaW8cahOEt8mc1xrvzsbsP0PXwmxpwm2QCK4BGAsYHg/s907/frangipane3_49885402308_o.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;907&quot; data-original-width=&quot;750&quot; height=&quot;625&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-AItqAj9ckYA/XvytgftB4HI/AAAAAAAAXc0/CaW8cahOEt8mc1xrvzsbsP0PXwmxpwm2QCK4BGAsYHg/w518-h625/frangipane3_49885402308_o.jpg&quot; width=&quot;518&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;&lt;font size=&quot;5&quot;&gt;Tarta morelowo-malinowa z kremem frangipane&lt;/font&gt;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt; &lt;span style=&quot;font-size: medium;&quot;&gt;&lt;font size=&quot;4&quot;&gt;&lt;i&gt;foremka do tarty o&lt;/i&gt;&lt;span style=&quot;background-color: white;&quot;&gt; &lt;span style=&quot;background-color: white;&quot;&gt;&lt;i&gt;średnicy&lt;/i&gt;&lt;span style=&quot;font-size: large; font-style: italic; font-weight: bold;&quot;&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-size: large; font-weight: bold;&quot;&gt;&lt;i&gt;28 cm&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/font&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;Kruche ciasto:&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;225 g mąki&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;60 g cukru pudru&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;szczypta soli &lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;125 g masła&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;1 żółtko &lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;Masa frangipane:&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;80 g masła&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;125 g cukru&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;szczypta soli&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;85 g mielonych migdałów&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;2 łyżki mąki&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;1 łyżeczka skrobi kukurydzianej lub mąki ziemniaczanej&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;1 łyżka likieru migdałowego&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;1 żółtko&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;500 g moreli&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;125 g malin&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;Kruche ciasto:&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;Mąkę, sól, cukier mieszamy ze sobą i szybko zagniatamy z zimnym masłem pokrojonym w kostkę. Dodajemy żółtko i znowu zagniatamy. Gdyby ciasto było zbyt suche dodajemy 1-2 łyżki zimnej wody i ponownie zagniatamy. Wstawiamy do lodówki rozpłaszczone na placek i zawinięte w folię przeźroczystą na ok. 30 min. &lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;Rozwałkowujemy ciasto na koło nieco większe niż średnica naszej formy. Ciastem wykładamy niską formę do tarty uprzednio wysmarowaną masłem i wysypaną mąką. Wstawiamy na 30 min do lodówki.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;Masa frangipane:&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;Nagrzewamy piekarnik do 170ºC.&amp;nbsp; &lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;Miksujemy ze sobą masło, cukier i szczyptę soli. Dodajemy migdały wymieszane z mąką i skrobią, likier i żółtko, miksujemy na gładką masę. Wykładamy frangipane na kruche ciasto i rozsmarowujemy. Na kremie układamy połówki moreli, przecięciem go dołu. Pomiędzy morelami rozkładamy maliny. Pieczemy przez ok. 55-60 min.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://www.kuchnianadatlantykiem.com/2020/05/tarta-morelowo-malinowa-z-kremem.html</link><author>noreply@blogger.com (Agnieszka)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://1.bp.blogspot.com/-Ccgl2mvpw9E/XvytYUMkNPI/AAAAAAAAXcQ/LQA_S6HsecEG8GfAiMyHgR9bUU91YPvpACK4BGAsYHg/s72-w625-h358-c/frangipane1_49885402268_o.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>6</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-21256074.post-4696295226543297813</guid><pubDate>Mon, 18 May 2020 19:23:00 +0000</pubDate><atom:updated>2020-07-01T16:18:10.739+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Dodatki do glownych dan</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Pory roku: Wiosna</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Pory roku: Zima</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Warzywa - kapusta</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Warzywa - strączkowe</category><title>Kapusta z groszkiem i pancettą</title><description>&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: left;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-5qUdZN4TbME/XvypGoYeM5I/AAAAAAAAXS4/eE8kA1bRqiUArLjFgCT_HID-SYMw6N5NwCK4BGAsYHg/s750/a2_49859835837_o.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;644&quot; data-original-width=&quot;750&quot; height=&quot;538&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-5qUdZN4TbME/XvypGoYeM5I/AAAAAAAAXS4/eE8kA1bRqiUArLjFgCT_HID-SYMw6N5NwCK4BGAsYHg/w625-h538/a2_49859835837_o.jpg&quot; width=&quot;625&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #0000ee; text-decoration: underline;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Wiosnę niby kalendarzowo mamy od bardzo dawna, choć chyba nie bardzo możemy się nią nacieszyć. Pogoda w Porto w ostatnich tygodniach też była bardzo w kratkę. A to zdarzy się dzień ze słońcem i temperaturą do 27ºC, aby za chwilę zaczął wiać wiatr od morza, a słupek rtęci spadł o 10ºC w dół. Dopiero właściwie od tego weekendu wreszcie jest porządna pogoda. W chwilach wolnych od pracy mam siłę jedynie na chodzenie w te i we wte po naszym mini ogródku, jeśli tylko aura się nie namyśli na deszcz. Relaksuję się za to z przyjemnością w kuchni jak pewnie i wielu moich czytelników.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Pocieszmy się więc wiosennymi warzywami, ale jeszcze z kalorycznym akcentem pod postacią &lt;i&gt;pancetty&lt;/i&gt; lub bekonu. W Portugalii bardzo popularna jest &lt;i&gt;couve coraçao&lt;/i&gt; - czyli dosłownie &quot;kapusta serce&quot;. Trochę je rzeczywiście przypomina kształtem, bo jej główka zwęża się ku górze. Liście są zielone i jest mniej ściśle związana niż klasyczna biała kapusta. Znakomicie sprawdza się w daniach krótko duszonych, bo jest stosunkowo &quot;młoda&quot; i delikatna. Za zakupy w ciągu ostatnich tygodni odpowiedzialny jest mój mąż, robi je w/g dostarczonej przeze mnie listy na appie i czasami zdarzają się nam takie niespodzianki, że przynosi brokuły zamiast brukselki (w końcu jedno i drugie zaczyna się na &quot;b&quot; ;)). &lt;i&gt;Couve coração&lt;/i&gt; jednak zna i umie wybrać taką jak trzeba - jasną i z ładnie uformowaną główką.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;W dzisiejszym przepisie dodajemy do niej jeszcze zielony groszek. Maciej nie zdobył świeżego w strączkach, bo rynki u nas jeszcze zamknięte, posiłkowałam się więc groszkiem mrożonym, który &amp;nbsp;zresztą też znakomicie się sprawdził.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-wUtERf8zCg0/XvypK-NGf1I/AAAAAAAAXTE/Mr20KQZj9LMmaqe-kmUHmjxSY9EIoyfgQCK4BGAsYHg/s774/a1_49858989093_o.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;774&quot; data-original-width=&quot;750&quot; height=&quot;625&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-wUtERf8zCg0/XvypK-NGf1I/AAAAAAAAXTE/Mr20KQZj9LMmaqe-kmUHmjxSY9EIoyfgQCK4BGAsYHg/w606-h625/a1_49858989093_o.jpg&quot; width=&quot;606&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;script async=&quot;&quot; charset=&quot;utf-8&quot; src=&quot;//embedr.flickr.com/assets/client-code.js&quot;&gt;&lt;/script&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: large; font-style: italic; font-weight: bold;&quot;&gt;Kapusta z groszkiem i pancettą&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br style=&quot;font-style: italic;&quot; /&gt;&lt;span style=&quot;font-style: italic;&quot;&gt;300 g świeżego lub mrożonego zielonego groszku&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=&quot;font-style: italic;&quot;&gt;1 łyżka masła&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=&quot;font-style: italic;&quot;&gt;100 g pancetty lub bekonu pokrojonego w drobną kostkę&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=&quot;font-style: italic;&quot;&gt;1 główka młodej kapusty drobno poszatkowanej&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=&quot;font-style: italic;&quot;&gt;1/4 łyżeczki świeżo zmielonej gałki muszkatołowej&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=&quot;font-style: italic;&quot;&gt;sól i pieprz do smaku&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br style=&quot;font-style: italic;&quot; /&gt;&lt;span style=&quot;font-style: italic;&quot;&gt;Gotujemy groszek w wodzie do miękkości. Odcedzamy i srtudzimy przelewając zimną wodą. Roztapiamy masło na patelni i smażymy na nim pancettę. Dodajemy kapustę, chwilę przesmażamy. Przykrywamy i dusimy na niewielkim ogniu przez ok. 10-15 min aż kapusta będzie miękka. Dodajemy groszek i podgrzewamy. Przyprawiamy solą, pieprzem i gałką muszkatołową.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://www.kuchnianadatlantykiem.com/2020/05/kapusta-z-groszkiem-i-pancetta.html</link><author>noreply@blogger.com (Agnieszka)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://1.bp.blogspot.com/-5qUdZN4TbME/XvypGoYeM5I/AAAAAAAAXS4/eE8kA1bRqiUArLjFgCT_HID-SYMw6N5NwCK4BGAsYHg/s72-w625-h538-c/a2_49859835837_o.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-21256074.post-544967350938329556</guid><pubDate>Wed, 13 May 2020 10:09:00 +0000</pubDate><atom:updated>2020-06-21T09:42:10.592+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Australia</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Ciasteczka</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Ciasteczka - mufiny i babeczki</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Francja</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Orzechy - pistacje</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Owoce - truskawki</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Pory roku: Lato</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Pory roku: Wiosna</category><title>Friands z pistacjami i coulis truskawkowym</title><description>&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: left;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-EeSAGtGLJ7A/Xu8PuTM-X9I/AAAAAAAAN24/D-Ik20oJXfAIGExX8rYhtfDa6UOxd0ZJQCK4BGAsYHg/s750/friands2_49886212302_o.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em; text-align: center;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;662&quot; data-original-width=&quot;750&quot; height=&quot;551&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-EeSAGtGLJ7A/Xu8PuTM-X9I/AAAAAAAAN24/D-Ik20oJXfAIGExX8rYhtfDa6UOxd0ZJQCK4BGAsYHg/w625-h551/friands2_49886212302_o.jpg&quot; width=&quot;625&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: left;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Dawno już temu dzięki podczytywaniu francuskich książek, czasopism i blogów kulinarnych odkryłam pyszne ciasteczka &lt;i&gt;financiers&lt;/i&gt;. Od tej pory weszły do mojego stałego repertuaru wypieków. Lekkie, delikatne i rozwiązujące problem ciągłego nadmiaru białek w mojej kuchni, są naprawdę bardzo przyjemną drobnostką do popołudniowej kawy.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;clear: both; text-align: justify;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;W miarę upływu czasu odkryłam też bliskiego kuzyna &lt;/span&gt;&lt;i style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;financier&lt;/i&gt;&lt;span style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;. Nazywa się &lt;/span&gt;&lt;i style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;friand&lt;/i&gt;&lt;span style=&quot;text-align: left;&quot;&gt; i oprócz ojczystej Francji jest bardzo popularny w australijskich kawiarniach, co skonstatowałam z pewnym zdziwieniem. Składniki są w zasadzie prawie identyczne jak w &quot;finansistach&quot; - białka, zmielone migdały lub jakieś inne orzechy, stopione masło (a właściwie to &lt;/span&gt;&lt;i style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;beurre noisette&lt;/i&gt;&lt;span style=&quot;text-align: left;&quot;&gt; - czyli masło sklarowane i leciuteńko zrumienione aż do momentu, gdy nabierze orzechowego aromatu i barwy). Dodatkowo na wierzchu zazwyczaj lądują jakieś owoce, co jest świetnym kontrastem dla słodkiej masy.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-cQ-OGAsd6QU/Xu8c69xuMBI/AAAAAAAAN3U/e0uqOiIpBGMk68CpXe2aTHklGmDCBPpmwCK4BGAsYHg/s750/friands3_49885902096_o.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;606&quot; data-original-width=&quot;750&quot; height=&quot;405&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-cQ-OGAsd6QU/Xu8c69xuMBI/AAAAAAAAN3U/e0uqOiIpBGMk68CpXe2aTHklGmDCBPpmwCK4BGAsYHg/w500-h405/friands3_49885902096_o.jpg&quot; width=&quot;500&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Sposób przygotowania friands i financier bywa nieco odmienny, choc w nomenklaturze i metodach wykonania jest dość duża dowolność, trochę na zasadzie &quot;wolnoć Tomku w swoim domku&quot;. D&lt;span style=&quot;background-color: white;&quot;&gt;o &lt;i&gt;financiers&lt;/i&gt; ja zwykle ubijam białka na pianę&lt;/span&gt;, do &lt;i&gt;friands&lt;/i&gt; tylko je lekko utrzepuję na parze z cukrem i orzechami, aż masa zbieleje i zwiększy nieco swoją objętość. Ta różnica w technice troche zmnienia finalną konsystencję ciasteczek. &lt;i&gt;Financiers&lt;/i&gt; to najczęściej lekkie, biszkoptowe niemal w konsystencji sztabki,&amp;nbsp;&lt;i&gt; friands&lt;/i&gt; z kolei są miękkie, pastowate w środku, a na zewnątrz mają chrupiącą skorupkę. Chociaż jak wspomniałam w nazewnictwie jest trochę zamieszanie i np. w wersjach&amp;nbsp;&lt;i&gt;friands&lt;/i&gt; z antypodów&amp;nbsp;niemal zawsze ubija się białka na sztywną pianę. Najlepiej uznać, że &lt;i&gt;financiers&lt;/i&gt; i &lt;i&gt;friands&lt;/i&gt; to dwie nazwy na bardzo podobne i pyszne babeczki.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-h1oV76DpP-E/Xu8dBOyR-aI/AAAAAAAAN3g/YBIxIFvxd90p4Asf-YrqNIMMKWxU8w30gCK4BGAsYHg/s750/friands5_49885902076_o.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;677&quot; data-original-width=&quot;750&quot; height=&quot;451&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-h1oV76DpP-E/Xu8dBOyR-aI/AAAAAAAAN3g/YBIxIFvxd90p4Asf-YrqNIMMKWxU8w30gCK4BGAsYHg/w500-h451/friands5_49885902076_o.jpg&quot; width=&quot;500&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Dodatkowo foremki używane do tych 2 rodzajów ciasteczek różnią się dość zasadniczo. &lt;i&gt;Financiers&lt;/i&gt; robi się klasycznie w małych prostokątnych foremkach (przypominających sztabki złota), a przy &lt;i&gt;friands&lt;/i&gt; mamy większą dowolność - często są to blaszki do mini mufinek, a czasem do płaskich okrągłych lub wyższych owalnych ciasteczek. Ja wypróbowałam już różne rodzaje foremek i w każdej ciasteczka wyszły nieco inne w konsystencji.&lt;span style=&quot;background-color: white;&quot;&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;W sumie i tak zawsze nam smakowały. ;) Jedna uwaga - im większa i wyższa foremka tym oczywiście dłużej pieczemy.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Dziś wpadłam na pomysł ozdobienia &lt;i&gt;friands coulis &lt;/i&gt;truskawkowym i doszłam do wniosku, że plastikowe opakowanie po ketchupie jest idealnym &quot;przydasiem&quot; do dekorowania takich ciastek i góruje wygodą użycia nad cukierniczymi workami z fikuśnymi końcówkami. Nic się nie wylewa, pojemnik w każdej chwili można bezpiecznie - bez obawy jakichś wycieków - odstawić na bok i genialnie się kontroluje ilość nakładanego sosu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;script async=&quot;&quot; charset=&quot;utf-8&quot; src=&quot;//embedr.flickr.com/assets/client-code.js&quot;&gt;&lt;/script&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-8CDO0GFjU08/Xu8dHo-FfNI/AAAAAAAAN3s/sr4svkVBXDkYJ1QaOJuoh7Iex5S3RnL-ACK4BGAsYHg/s750/friands4_49886212237_o.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;648&quot; data-original-width=&quot;750&quot; height=&quot;539&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-8CDO0GFjU08/Xu8dHo-FfNI/AAAAAAAAN3s/sr4svkVBXDkYJ1QaOJuoh7Iex5S3RnL-ACK4BGAsYHg/w625-h539/friands4_49886212237_o.jpg&quot; width=&quot;625&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Żeby uzyskać zielony kolor ciasta mamy kilka możliwości. Powiedzmy, że mniej lub bardziej &quot;ekologicznych&quot;. Ważne by było użyć pistacji bez skórek, już to daje intensywniejszy zielony kolor. Druga możliwość to wzmocnienie koloru pastą pistacjową - taką, której używa się do wypieków, kremów lub smarowania pieczywa. Trzecia najbardziej sztuczna metoda to dodanie 1 dosłownie kropli zielonego barwnika kulinarnego. Jest jeszcze czwarta możliwość - mamy w nosie zielony kolor i zostawiamy je &lt;i&gt;au naturel&lt;/i&gt;, brązowo-złociste.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zapraszam na moje inne przepisy w podobnym stylu:&lt;br /&gt;&lt;a href=&quot;http://www.kuchnianadatlantykiem.com/2009/06/egzotyczne-finansjerki.html&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;egzotyczne finansjerki&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href=&quot;http://www.kuchnianadatlantykiem.com/2007/09/friands-z-nektarynkami.html&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;friands z nektarynkami&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href=&quot;http://www.kuchnianadatlantykiem.com/2006/02/migdalowe-sztabki-zlota-z-francji.html&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;financiers czyli migdałowe sztabki złota z Francji&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;734&quot; data-original-width=&quot;750&quot; height=&quot;611&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-Kv93HvfsPLM/Xu8dOd0t9GI/AAAAAAAAN38/ceWu551jxfgvJ4NVL9YlNFOy61dewU2WgCK4BGAsYHg/w625-h611/friands1_49885902126_o.jpg&quot; width=&quot;625&quot; /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-size: x-large;&quot;&gt;Friands z pistacjami i coulis truskawkowym&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;16-17 sztuk&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;silikonowe foremki do mufinek o górnej średnicy 6,5&lt;span style=&quot;background-color: white;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;background-color: white;&quot;&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;background-color: white;&quot;&gt;cm&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; i głębokości 2,5&lt;span style=&quot;background-color: white;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;background-color: white;&quot;&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;background-color: white;&quot;&gt;cm&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Coulis:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;150 g truskawek&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;1 łyżeczka soku z cytryny&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;2 łyżeczki cukru&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Masa na friands: &lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;150 g pistacji &lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;100 g zwykłego cukru &lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;175 g cukru pudru&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;210 g białek, ok. 5sztuk&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;1 łyżka pasty pistacjowej lub 1 kropla zielonego barwnika spożywczego&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;200 g masła &lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;100 g mąki &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;1/8 łyżeczki drobnej soli&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;1 łyżeczka aromatu pistacjowego, opcjonalnie&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Coulis:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;Truskawki miksujemy z cukrem i sokiem cytrynowym. Na małym ogniu podgrzewamy przez ok. 15-20 min aż ponad połowa płynu odparuje. Zimne coulis przekładamy do butelki po ketchupie lub majonezie (takiej plastikowej z małą dziurką) lub plastikowej butelki ze specjalną cukierniczą metalową końcówką.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Masa na friands:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Masło roztapiamy w rondelku i podgrzewamy na niewielkim ogniu, aż zacznie orzechowo pachnieć i zrobi się bursztynowe w kolorze (ok. 20-30 min).&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;W malakserze miksujemy pistacje z cukrem na proszek. W garnku lub w metalowej misce mieszamy powstały proszek cukrowo-pistacjowy z cukrem pudrem i białkami. Wstawiamy miskę do większego garnka z gorącą wodą i podgrzewamy w bain-marie (woda w garnku nie może się gotować) ciągle mieszając trzepaczką lub łyżką aż masa zrobi się jaśniejsza i dobrze ciepła - trwa to krótko 2-3 min. Na koniec dodajemy pastę pistacjową lub barwnik i dobrze ubijamy.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt; &lt;i&gt;Do masy białkowo-pistacjowej wsypujemy mąkę wymieszaną z solą i masło przelane przez gęste sito (chodzi o to, żeby farfocle, które oddzieliły się w czasie podgrzewania nie dostały się do czystego beurre noisette). Dodajemy aromat pistacjowy (jeśli go&amp;nbsp;używamy, bo nie jest konieczny) i jeszcze raz mieszamy.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt; &lt;i&gt;Nakładamy masę do foremek prawie do ich gornego brzegu. Ozdabiamy coulis truskawkowym na wierzchu.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;i&gt;Pieczemy w 160ºC przez 20 min, a potem jeszcze 10 min w 150&lt;/i&gt;&lt;i&gt;º&lt;/i&gt;&lt;i&gt;C. Wyjmujemy z piekarnika i zostawiamy do wystudzenia w foremkach. Wyjmujemy z foremek.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://www.kuchnianadatlantykiem.com/2020/05/gotowe-prawie-friands-z-pistacjami-i.html</link><author>noreply@blogger.com (Agnieszka)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://1.bp.blogspot.com/-EeSAGtGLJ7A/Xu8PuTM-X9I/AAAAAAAAN24/D-Ik20oJXfAIGExX8rYhtfDa6UOxd0ZJQCK4BGAsYHg/s72-w625-h551-c/friands2_49886212302_o.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-21256074.post-4015073160069350919</guid><pubDate>Fri, 08 May 2020 21:12:00 +0000</pubDate><atom:updated>2020-07-01T16:19:31.214+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Ciasta</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Ciasta - owocowe</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Owoce - truskawki</category><title>Ciasto z truskawkami i bezikami</title><description>&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: left;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-M-bt6xFU5PE/XvypbJY9GwI/AAAAAAAAXTc/p3ZSqBU5mscYxi5IRjGsnfzNKD5lvCe_QCK4BGAsYHg/s835/truskawki-i-bezy-1_49802853816_o.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;835&quot; data-original-width=&quot;750&quot; height=&quot;625&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-M-bt6xFU5PE/XvypbJY9GwI/AAAAAAAAXTc/p3ZSqBU5mscYxi5IRjGsnfzNKD5lvCe_QCK4BGAsYHg/w561-h625/truskawki-i-bezy-1_49802853816_o.jpg&quot; width=&quot;561&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;script async=&quot;&quot; charset=&quot;utf-8&quot; src=&quot;//embedr.flickr.com/assets/client-code.js&quot;&gt;&lt;/script&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Mam w głowie i w pamięci kubków smakowych ciasto z truskawkami i zapiekaną bezą mojej wileńskiej babci ze strony mamy. Po ucieczce w 1945 r. z przejmowanego przez Rosjan Wilna rodzina przeniosła się do Wrocławia. Tam, zamiast w swoim rodzinnym mieście, na parterze poniemieckiej kamienicy z ozdobnym kaflowym piecem i wysokimi stiukowymi sufitami, w &amp;nbsp;maleńkiej kuchni babcia od niechcenia zakręcała to ciasto. Truskawki były zawsze z ogrodu mojego ciotecznego dziadka ( nie jestem pewna prawidłowej terminologii tego pokrewieństwa - to był brat mojej babci), który na zawsze pozostał &quot;tajemniczym ogrodem&quot; mojego dzieciństwa.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Niedzielne babcine ciasto traktowaliśmy jak oczywistość, zajadaliśmy do herbatki i nikt nie myślał, żeby poprosić o przepis, bo przecież babcia zawsze była na podorędziu. Dużo poźniej, gdy owdowiała i schorowana mieszkała z nami w Gdańsku też nikt się nie zatroszczył &amp;nbsp;o spisanie receptury i zachowanie przepisu dla kolejnych pokoleń. Babci już od wielu lat z nami nie ma, ale wspomnienia pozostały. Tyle że za nic w świecie ani ja, ani moja siostra nie potrafimy odtworzyć ciasta. Nawet moja mama, która bajecznie gotowała i piekła też nie umiała tego wypieku zrobić tak jak babcia. Pozostaje więc nostalgia za smakami i zapachami z przeszłości i ... inne przepisy na ciasta z truskawkami. Te ostatnie są już tutaj w sprzedaży. &amp;nbsp;Nawet smaczne, choć do lipcowych kaszubskich im daleko. Do wypieków się jednak jak najbardziej nadają.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Dzisiejsze ciasto ma w sobie beziki, ale takie twarde, już wcześniej upieczone (albo nawet kupione w sklepie). Tutaj w Portugalii to co robi w sprzedaży za bezy i pięknie nazywa się &lt;i&gt;suspiros &lt;/i&gt;(portug.&lt;i&gt;&amp;nbsp;&lt;/i&gt;westchnienia), jest moim zdaniem niejadalne - dodają do nich jakieś skrobi czy innego okropieństwa, dlatego sama je muszę piec na własne potrzeby. Truskawki są częściowo na wierzchu, a częściowo wmieszane do masy. Dodatek migdałów do ciasta daje mu fajną konsystencję. Bardzo smaczne, choć zupełnie inne od naszego legendarnego rodzinnego przepisu.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-DP910eTi0hU/XvypfM0DUYI/AAAAAAAAXTo/GkQlQK_oC2kxmUh5yaKPo66kgCxUEw7mwCK4BGAsYHg/s817/truskawki-i-bezy-2_49802300903_o.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;548&quot; data-original-width=&quot;817&quot; height=&quot;420&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-DP910eTi0hU/XvypfM0DUYI/AAAAAAAAXTo/GkQlQK_oC2kxmUh5yaKPo66kgCxUEw7mwCK4BGAsYHg/w625-h420/truskawki-i-bezy-2_49802300903_o.jpg&quot; width=&quot;625&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;script async=&quot;&quot; charset=&quot;utf-8&quot; src=&quot;//embedr.flickr.com/assets/client-code.js&quot;&gt;&lt;/script&gt;&lt;/div&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt; &lt;br /&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;&lt;b&gt;Ciasto z truskawkami i bezikami&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;i&gt; &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;i&gt;blaszka o wymiarach 35 x 22cm&lt;/i&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;i&gt;200 g miękkiego masła&lt;/i&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;i&gt;125 g cukru&lt;/i&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;i&gt;100 g brązowego cukru typu rapadura&lt;/i&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;i&gt;1 i 1/2 łyżeczki pasty waniliowej lub ekstraktu z wanilii&lt;/i&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;i&gt;6 jajek&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;i&gt;250 g mąki&lt;/i&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;i&gt;100 g mielonych migdałów&lt;/i&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;i&gt;1 i 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia&lt;/i&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;i&gt;6 łyżek kwaśnej gęstej śmietany&lt;/i&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;i&gt;600 g truskawek&lt;/i&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;i&gt;50 g bezików grubo pokruszonych&lt;/i&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;i&gt;cukier puder do posypania&lt;/i&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;i&gt;Masło miksujemy z cukrami i pasta waniliową na puszystą masę. Dodajemy pojedynczo jajka za każdym razem dobrze ubijając. Mąkę mieszamy z migdałami i proszkiem do pieczenia i dodajemy stopniowo do masy miksując, na zmianę ze śmietaną.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;i&gt;Nagrzewamy piekarnik do 180ºC.&lt;/i&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;i&gt;Połowę  truskawek kroimy w kostkę i mieszamy z masą. Resztę kroimy w cienkie  plasterki i rozkładamy na wierzchu razem z połamanymi bezikami.&lt;/i&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;i&gt;Pieczemy ciasto przez ok. 40 min. Wyjmujemy i zostawiamy do wystudzenia. Posypujemy cukrem pudrem.&lt;/i&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://www.kuchnianadatlantykiem.com/2020/05/ciasto-z-truskawkami-i-bezikami.html</link><author>noreply@blogger.com (Agnieszka)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://1.bp.blogspot.com/-M-bt6xFU5PE/XvypbJY9GwI/AAAAAAAAXTc/p3ZSqBU5mscYxi5IRjGsnfzNKD5lvCe_QCK4BGAsYHg/s72-w561-h625-c/truskawki-i-bezy-1_49802853816_o.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>4</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-21256074.post-6341080815919729720</guid><pubDate>Sun, 03 May 2020 10:53:00 +0000</pubDate><atom:updated>2020-07-01T16:20:55.018+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Arabskie i Bliskowschodnie</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Dania bezmięsne</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Dodatki do glownych dan</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Maroko</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Podróże</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Warzywa - marchew</category><title>Marokańska marchewka</title><description>&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: left;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-uzQk7K-So2U/XvypsMUx0SI/AAAAAAAAXT4/0a21ZGjWbKwPE12TXgHdhk2CLoNjzUSnACK4BGAsYHg/s1280/morocco_49832170623_o.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1280&quot; data-original-width=&quot;810&quot; height=&quot;781&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-uzQk7K-So2U/XvypsMUx0SI/AAAAAAAAXT4/0a21ZGjWbKwPE12TXgHdhk2CLoNjzUSnACK4BGAsYHg/w494-h781/morocco_49832170623_o.jpg&quot; width=&quot;494&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;script async=&quot;&quot; charset=&quot;utf-8&quot; src=&quot;//embedr.flickr.com/assets/client-code.js&quot;&gt;&lt;/script&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #444444; font-size: x-small;&quot;&gt;Starszy Marokańczyk z profilu. Stragan z bakaliami. Mury wokół Marrakeszu. Sprzedawca soku z pomarańczy. Suszone kwiaty na sprzedaż - głównie pączki róży i lawenda. Sklep z oliwkami. Dorożka przy jednej z bram wjazdowych do starego miasta w Marrakeszu.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Marokańczycy kochają cynamon. Oprócz oczywistego dodatku do słodyczy bardzo lubią wsypać go nieco do wytrawnych potraw. W tym daniu jest go niby odrobinka, mimo to jest wyraźnie wyczuwalny. Ba, gra wręcz pierwsze skrzypce. Szczypta cukru wzmacnia jeszcze naturalną słodycz marchewki. Przepadam za tym zestawem marchewkowych dodatków. Nawet reszta rodziny, a zwłaszcza mój mąż kręcący nosem na słodkawe nuty w wytrawnych daniach, dała się przekonać do marokańskiego sposobu na to warzywo.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Dodaje do tej potrawy trochę mieszanki papryki i pomidorów w proszku. Takie cudo zakupiłam właśnie kiedyś w Maroku. Ale można oczywiście dosypać tylko słodkiej sproszkowanej papryki (polecałabym tu raczej wersje nie wędzone, żeby nie zdominować delikatnych smaków).&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Jeśli chodzi o przyprawy to rynki Maghrebu mają absolutnie bajeczny wybór. W dodatku wszystko jest pięknie wyeksponowane, najczęściej w postaci eleganckich kolorowych stożków. Jedyna rzecz, której nie znoszę to durnowate targowanie się. Wiem, że to w arabskich krajach tradycja i część kultury, ale chyba nigdy nie zacznie mnie to bawić.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;W Maroku je się tę marchewkę na ciepło lub w temperaturze pokojowej. Podawana jest zwykle przed daniem głównym, w zestawie warzywnych sałatek i przystawek, od których często zaczynają się marokańskie kulinarne biesiady.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Tutaj moje inne &lt;a href=&quot;http://www.kuchnianadatlantykiem.com/search/label/Maroko&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;marokańskie potrawy&lt;/a&gt;, a w &lt;a href=&quot;http://www.kuchnianadatlantykiem.com/2017/02/cenouras-algarvia-czyli-marchewki-z.html&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;tym miejscu&lt;/a&gt; przepis na marchewkę tym razem z regionu Algarve w Portugalii.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-d23QAvN447w/Xvyp0PQJrLI/AAAAAAAAXUI/HZQdSdosoUYiZfTkwkWzmqF1LvFQ1i2dQCK4BGAsYHg/s740/carrotmorocco_24991628406_o.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;740&quot; data-original-width=&quot;536&quot; height=&quot;625&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-d23QAvN447w/Xvyp0PQJrLI/AAAAAAAAXUI/HZQdSdosoUYiZfTkwkWzmqF1LvFQ1i2dQCK4BGAsYHg/w454-h625/carrotmorocco_24991628406_o.jpg&quot; width=&quot;454&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;Marchewka po marokańsku&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;1/2 kg marchewki, obranej&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;1 ząbek czosnku, zgnieciony nożem&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;1/4 łyżeczki cukru&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;sól do gotowania&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Sos:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;1/8 łyżeczki cukru&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;1/8 łyżeczki mielonego cynamonu&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;1/2 łyżeczki mielonego kminu rzymskiego&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;1/2 łyżeczki słodkiej papryki z pomidorami w proszku&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;sok z 1 cytryny&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Do podania:&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;2 łyżki oliwy&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;3 łyżki drobno posiekanej natki pietruszki lub kolendry&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Gotujemy  całe marchewki w dobrze osolonej wodzie z cukrem i ząbkiem czosnku. Wyjmujemy, gdy są  jeszcze jędrne, wyrzucamy ząbek czosnku. Marchewki kroimy w dość grube  plasterki. Mieszamy ze sobą wszystkie składniki sosu i polewamy nim  marchewki. Przed podaniem skrapiamy oliwą i posypujemy zieleniną.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://www.kuchnianadatlantykiem.com/2020/05/marokanska-marchewka.html</link><author>noreply@blogger.com (Agnieszka)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://1.bp.blogspot.com/-uzQk7K-So2U/XvypsMUx0SI/AAAAAAAAXT4/0a21ZGjWbKwPE12TXgHdhk2CLoNjzUSnACK4BGAsYHg/s72-w494-h781-c/morocco_49832170623_o.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>4</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-21256074.post-2564128916155254492</guid><pubDate>Sun, 26 Apr 2020 19:44:00 +0000</pubDate><atom:updated>2020-07-01T16:34:56.361+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Podróże</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">Produkty regionalne</category><title>Podsumowanie kulinarno-podróżnicze 2017 roku (część II kulinaria)</title><description>&lt;div dir=&quot;ltr&quot; style=&quot;text-align: left;&quot; trbidi=&quot;on&quot;&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-8dLmdR1z1O8/XvyqAA1o-II/AAAAAAAAXUY/5dIQve8JeKMU--tu6tsBCv2u9Hn9XcZigCK4BGAsYHg/s887/map-of-our-2017-travels_38671161572_o.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;578&quot; data-original-width=&quot;887&quot; height=&quot;408&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-8dLmdR1z1O8/XvyqAA1o-II/AAAAAAAAXUY/5dIQve8JeKMU--tu6tsBCv2u9Hn9XcZigCK4BGAsYHg/w625-h408/map-of-our-2017-travels_38671161572_o.jpg&quot; width=&quot;625&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Szperam trochę w przygotowanych dawno temu i z jakiegoś niewiadomego powodu nieopublikowanych postach. Nie można teraz podróżować, można za to powspominać minione podróże. Wracam więc pamięcią do 2017 r. i naszych kulinarnych odkryć z kilku odwiedzonych przez nas w owym roku krajów. Niektore zjawiska (jak np. obłędne tłumy w hiszpańskich barach) wydadzą nam się w 2020 jakąś prehistorią. Martwię się tylko, żeby te wszystkie cudowne miejsca, o których wspominam przetrwały ten okropny czas. Poniżej moja i mojego męża Macieja lista kulinarnych przebojów i ... anty-przebojów (ta ostatnia dużo krótsza na szczęście) z roku 2017.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tutaj link do pierwszej czesci podsumowania, czysto turystycznej &lt;a href=&quot;http://www.kuchnianadatlantykiem.com/2017/12/podsumowanie-kulinarno-podroznicze-2017.html&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;(link)&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A tutaj reminiscencje z roku 2016, &lt;a href=&quot;http://www.kuchnianadatlantykiem.com/search?q=podsumowanie&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;czesc I i czesc II.&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;Odwiedzone miejsca:&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;b&gt;Izrael&lt;/b&gt;: Jerozolima&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Włochy:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;Rzym,&lt;br /&gt;Cinque Terre,&lt;br /&gt;Alpy Włoskie&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;b&gt;Nowa Zelandia&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;b&gt;Hiszpania:&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Rueda,&lt;br /&gt;Walencja,&lt;br /&gt;San Sebastian,&lt;br /&gt;Aragon, Nawarra,&lt;br /&gt;Galicja,&lt;br /&gt;Madryt,&lt;br /&gt;Ibiza&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;b&gt;Chiny:&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Szanghaj,&lt;br /&gt;Pekin,&lt;br /&gt;Guillin&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Portugalia:&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Lizbona,&lt;br /&gt;Algarve,&lt;br /&gt;Azory,&lt;br /&gt;Alentejo&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;b&gt;Korea Południowa&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;b&gt;Japonia:&lt;/b&gt; Osaka&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;b&gt;Bułgaria:&lt;/b&gt; Sofia&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;b&gt;Malta i Gozo&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;1. Najciekawsze zjawisko kulinarne: &lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;b&gt;Agnieszka:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;b&gt;San Sebastian:&lt;/b&gt; barowy rajd &lt;i&gt;pintxos&lt;/i&gt;&amp;nbsp; (baskijskich tapas) w&amp;nbsp; San Sebastian. Setki barów zapełniających się zawsze o tych samych godzinach rozkrzyczanym tłumem. Wybór &lt;i&gt;pintxos&lt;/i&gt; przyprawia o zawrót głowy - klasyczne i nowoczesne, jedzone od zawsze i wymysły kuchni molekularnej. Dla każdego jest coś miłego jeśli tylko umie nawigować z kieliszkiem Txakoli w jednej ręce i talerzykiem w drugiej przez kłębiące się baskijskie szaleństwo. Świetny jest bar (La Mejillonera) gdzie podają tylko i wyłącznie dania z mejillones (muli).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-TjZCsb1vP10/XqGJmtIRCQI/AAAAAAAANlk/YiwlI_pl6WYbf-ssh87vxolN-Z9wLe6iwCLcBGAsYHQ/s1600/tapas.jpg&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;356&quot; data-original-width=&quot;300&quot; height=&quot;400&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-TjZCsb1vP10/XqGJmtIRCQI/AAAAAAAANlk/YiwlI_pl6WYbf-ssh87vxolN-Z9wLe6iwCLcBGAsYHQ/w336-h400/tapas.jpg&quot; width=&quot;336&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;Paellowe miasteczka na mokradłach pod &lt;b&gt;Walencją&lt;/b&gt;.&amp;nbsp; Wszystkie restauracje serwują tu ryżowe dania, oczywiście z paella na czele. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-6-ZhxeD0-rA/XqGIxKrlVnI/AAAAAAAANlY/8jlsQPd_f9cfc4ZlldijJ9j0tpCyyrDmQCLcBGAsYHQ/s1600/paella.jpg&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;342&quot; data-original-width=&quot;300&quot; height=&quot;400&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-6-ZhxeD0-rA/XqGIxKrlVnI/AAAAAAAANlY/8jlsQPd_f9cfc4ZlldijJ9j0tpCyyrDmQCLcBGAsYHQ/w350-h400/paella.jpg&quot; width=&quot;350&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;b&gt;Korea&lt;/b&gt;: wielodaniowy posiłek hanjeongsik. To jest jakaś niewyobrażalna dla Europejczyka wykwintna uczta z dziesiątkami małych i dużych danek. Na prowincji w dodatku nie rujnująca kieszeni (nas zaznajomił z tą ideą przemiły koreanski kolega po fachu, w którego tradycyjnym domu nazywanym hanok nocowaliśmy w koreańskim interiorze). &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-yWRcGub713E/XqGHbavzPuI/AAAAAAAANlE/fhZlLG9F8TcFUdHjrs96PGpoEmjD8A56wCLcBGAsYHQ/s1600/hanjeongsik.jpg&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;635&quot; data-original-width=&quot;400&quot; height=&quot;500&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-yWRcGub713E/XqGHbavzPuI/AAAAAAAANlE/fhZlLG9F8TcFUdHjrs96PGpoEmjD8A56wCLcBGAsYHQ/w314-h500/hanjeongsik.jpg&quot; width=&quot;314&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;b&gt;Maciek:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;b&gt;Madryd:&lt;/b&gt; kocham bary z tapas, ale w tym roku zrobiliśmy coś naprawdę fajnego. W ciągu jednego dnia pokonaliśmy w stolicy Hiszpanii pieszo 20 kilometrów, jedząc po jednym typowym daniu w najsłynniejszych barach w mieście. A więe po kolei: podobno najlepsze/najbardziej typowe hiszpańskie śniadanie, najlepsza pitna czekolada,&amp;nbsp; najlepsze smażone panierowane kalmary, najlepsze ślimaki, najlepsza tortilla i najlepsze czosnkowe krewetki &lt;i&gt;gambas al ajillo&lt;/i&gt;.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-CPGgmX_1ofs/XvyqaUmUn6I/AAAAAAAAXVE/6LJu5YhvSC4F9u7lpr66IIqaNbGaH0iTQCK4BGAsYHg/s500/mardid-tapas_25290115008_o.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;500&quot; data-original-width=&quot;333&quot; height=&quot;625&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-CPGgmX_1ofs/XvyqaUmUn6I/AAAAAAAAXVE/6LJu5YhvSC4F9u7lpr66IIqaNbGaH0iTQCK4BGAsYHg/w416-h625/mardid-tapas_25290115008_o.jpg&quot; width=&quot;416&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;i&gt;Panierowane smażone kalmary serwowane w bagietce w madryckim barze.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Hiszpania Bodegas Irache:&lt;/b&gt; kraniki z wodą i darmowym czerwonym winem dla pielgrzymów idących do Santiago.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-ZcpazSzzY-I/XqGIKy0D-cI/AAAAAAAANlQ/QTRDtXgRbFY-8y6G-qyjc1ai8HnZnN0GwCLcBGAsYHQ/s1600/irache.jpg&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;400&quot; data-original-width=&quot;300&quot; height=&quot;500&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-ZcpazSzzY-I/XqGIKy0D-cI/AAAAAAAANlQ/QTRDtXgRbFY-8y6G-qyjc1ai8HnZnN0GwCLcBGAsYHQ/w375-h500/irache.jpg&quot; width=&quot;375&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;2. Największe odkrycia kulinarne:&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;b&gt;Agnieszka:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;b&gt;Korea:&lt;/b&gt; ciągle odkrywam kuchnię koreańską, z jej nieprawdopodobną świeżością i różnorodnością składników. Coraz bardziej też uzależniam się od &lt;i&gt;kimchi&lt;/i&gt; (plując sobie w brodę, że nie odkryłam go wcześniej, bo ponoć to dzięki niemu Koreanki mają taką piękną cerę; co tam tony kosmetyków i operacje plastyczne - &lt;i&gt;kimchi&lt;/i&gt; rulez!!!)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Walencja:&lt;/b&gt; sepie smażone z atramentem. Generalnie atrament mątwy mogłabym pić litrami. To jest dla mnie jakieś nieprawdopodobne morskie &lt;i&gt;umami&lt;/i&gt;, jeśli w ogóle taki termin ma jakąś logikę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;b&gt;Maciek:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;b&gt;Bułgaria:&lt;/b&gt; czerwone i białe wina z „górnej półki&quot; w Sofii w winiarni Tempus Vini Wine Point.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-OhGeoMw9ilk/XvyqNPtB8DI/AAAAAAAAXUs/c_TGI7_JOyoU2SBBy99riWk_4xEqP2pkACK4BGAsYHg/s500/tempus-vini-wine-point-sofia-bulgaria_24295407987_o.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;500&quot; data-original-width=&quot;310&quot; height=&quot;500&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-OhGeoMw9ilk/XvyqNPtB8DI/AAAAAAAAXUs/c_TGI7_JOyoU2SBBy99riWk_4xEqP2pkACK4BGAsYHg/w310-h500/tempus-vini-wine-point-sofia-bulgaria_24295407987_o.jpg&quot; width=&quot;310&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://farm5.staticflickr.com/4693/25289514878_7001a46007_o.jpg&quot; style=&quot;clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;&quot;&gt;&lt;/a&gt;Niekończące się &lt;b&gt;nowości w hiszpańskich winach&lt;/b&gt;, głównie za sprawą sklepu wysyłkowego &quot;Bodeboca&quot;. Najlepsze wino wypite w tym roku to czerwone Expresion Resalte 2011 z regionu Ribera del Duero.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-UmE2FQzYTbI/XvyqUDfEfiI/AAAAAAAAXU4/Po0foS738YIQlO5-OXWB5xqRr8MstORqACK4BGAsYHg/s675/expresion-resalte-2011-best-red-we-had-in-2017_25289514878_o.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;675&quot; data-original-width=&quot;506&quot; height=&quot;500&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-UmE2FQzYTbI/XvyqUDfEfiI/AAAAAAAAXU4/Po0foS738YIQlO5-OXWB5xqRr8MstORqACK4BGAsYHg/w375-h500/expresion-resalte-2011-best-red-we-had-in-2017_25289514878_o.jpg&quot; width=&quot;375&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;i&gt;&lt;/i&gt;&lt;u&gt;&lt;/u&gt;&lt;sub&gt;&lt;/sub&gt;&lt;sup&gt;&lt;/sup&gt;&lt;strike&gt;&lt;/strike&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;b&gt;Japonia:&lt;/b&gt;&amp;nbsp;popularne jesienia fioletowe w kolorze owoce akebi (zwane tez akebia lub chocolate vine) na jedzone rynku Kuromon Ichiba w Osace.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-LEAA2LRVC2c/XvyqjOMnSXI/AAAAAAAAXVc/D8lnh5M_ArowzLpN-6RQNuGFyU6vbOXEQCK4BGAsYHg/s500/akebi-fruit-osaka-japan_38274340965_o.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;500&quot; data-original-width=&quot;500&quot; height=&quot;400&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-LEAA2LRVC2c/XvyqjOMnSXI/AAAAAAAAXVc/D8lnh5M_ArowzLpN-6RQNuGFyU6vbOXEQCK4BGAsYHg/w400-h400/akebi-fruit-osaka-japan_38274340965_o.jpg&quot; width=&quot;400&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;b&gt;Japonia:&lt;/b&gt; niesamowity smak i konsystencja podobno najlepszej na świecie (a na pewno najdroższej) wołowiny z Kobe.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-cv4seiy1CDU/XvyqpZ0cgTI/AAAAAAAAXVs/noix4KvdGBM1ftUD0vYaO3nrW55FlTOowCK4BGAsYHg/s500/kobe-beef-osaka_38274730925_o.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;500&quot; data-original-width=&quot;476&quot; height=&quot;400&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-cv4seiy1CDU/XvyqpZ0cgTI/AAAAAAAAXVs/noix4KvdGBM1ftUD0vYaO3nrW55FlTOowCK4BGAsYHg/w381-h400/kobe-beef-osaka_38274730925_o.jpg&quot; width=&quot;381&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #444444; font-size: x-small;&quot;&gt;Japońska wołowina grillowana przez kilka sekund.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;b&gt;Hiszpania:&lt;/b&gt; Winiarnie w hiszpańskim regionie Rueda i ich cudowne białe wina pasujące do iberyjskiego klimatu. Tutaj link do ocen naszych win z Rueda (&lt;a href=&quot;http://portugalskiewina.blogspot.pt/2017/06/verdejo-z-rueda-czesc-i-best.html&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;link&lt;/a&gt;).&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-tTS_uInLJjA/XvyqsoZruPI/AAAAAAAAXV4/rXL-FBtr00E165f0njY-3evudxgXoJgpACK4BGAsYHg/s500/wine-tasting-rueda-spain_38274642585_o.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;500&quot; data-original-width=&quot;375&quot; height=&quot;400&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-tTS_uInLJjA/XvyqsoZruPI/AAAAAAAAXV4/rXL-FBtr00E165f0njY-3evudxgXoJgpACK4BGAsYHg/w300-h400/wine-tasting-rueda-spain_38274642585_o.jpg&quot; width=&quot;300&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #444444; font-size: x-small;&quot;&gt;Wina w barze w regionie Rueda.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;b&gt;Włochy –&lt;/b&gt; świeżość białych win z mikroregionu Cinque Terre Włochy.&amp;nbsp;&lt;span style=&quot;background-color: transparent; color: black; display: inline; float: none; font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot;; font-size: 16px; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: 400; letter-spacing: normal; text-align: center; text-decoration: none; text-indent: 0px; text-transform: none; white-space: normal; word-spacing: 0px;&quot;&gt;Tutaj link do ocen naszych win z Cinque Terre&amp;nbsp; (&lt;/span&gt;&lt;a href=&quot;http://portugalskiewina.blogspot.pt/2017/03/cinque-terre-wochy-wine-tasting.html&quot; style=&quot;-webkit-text-stroke-width: 0px; background-color: transparent; color: #0066cc; font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot;; font-size: 16px; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: 400; letter-spacing: normal; margin: 0px; orphans: 2; text-align: center; text-decoration: underline; text-indent: 0px; text-transform: none; white-space: normal; word-spacing: 0px;&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;link&lt;/a&gt;&lt;span style=&quot;background-color: transparent; color: black; display: inline; float: none; font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot;; font-size: 16px; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: 400; letter-spacing: normal; text-align: center; text-decoration: none; text-indent: 0px; text-transform: none; white-space: normal; word-spacing: 0px;&quot;&gt;).&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-25p8EgyIum8/XvyqzSabf5I/AAAAAAAAXWI/ccq-vnbQ3VUZhJ-gzoo8wnzWUnGQLSE-QCK4BGAsYHg/s800/2017-wine-tasting-in-cinque-terre-italy_39155471651_o.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;800&quot; data-original-width=&quot;600&quot; height=&quot;400&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-25p8EgyIum8/XvyqzSabf5I/AAAAAAAAXWI/ccq-vnbQ3VUZhJ-gzoo8wnzWUnGQLSE-QCK4BGAsYHg/w300-h400/2017-wine-tasting-in-cinque-terre-italy_39155471651_o.jpg&quot; width=&quot;300&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #444444; font-size: x-small;&quot;&gt;Wina z Cinque Terre&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=&quot;color: #444444; font-size: x-small;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;3. Największe rozczarowanie winiarskie:&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;b&gt;Agnieszka i Maciek:&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Coraz słabsza jakość portugalskich win z średniej i niższej półki. Z kolei ceny tych dobrych i bardzo dobrych portugalskich win bardzo wzrosły.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wina maltańskie - ciekawiły nas autochtoniczne szczepy, ale większość maltańskich win jest bardzo słaba. Lepiej już sobie radzą z &quot;międzynarodowymi&quot; odmianami winorośli.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;4.&amp;nbsp; Najciekawsza restauracja w Portugalii:&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;b&gt;Agnieszka:&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Santola ao natural&lt;/i&gt; (czyli gotowany i nadziewany krab), a potem &lt;i&gt;arroz de lavagante &lt;/i&gt;(ryż z homarem) w&lt;span style=&quot;background-color: white;&quot;&gt;&amp;nbsp;restauracji Arquinho do Castelo&amp;nbsp;&lt;/span&gt;w Leça de Palmeira. Ryż był tak dobry, że wyskrobywaliśmy łyżkami dno garnka, w którym danie sie gotowało i w którym podawane jest na stół. &amp;nbsp;Smakowały mi też petiscos u José Avilleza w Lizbonie. Choć on ostatnio nie ma tu dobrej prasy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-RqRyhQ-KsJs/XqGF0NwzNAI/AAAAAAAANkw/XTPqiJgTVDs8DpvU0TKMycqkgORqUNZLwCLcBGAsYHQ/s1600/Arquinho-de-Castelo.jpg&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;267&quot; data-original-width=&quot;401&quot; height=&quot;333&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-RqRyhQ-KsJs/XqGF0NwzNAI/AAAAAAAANkw/XTPqiJgTVDs8DpvU0TKMycqkgORqUNZLwCLcBGAsYHQ/w500-h333/Arquinho-de-Castelo.jpg&quot; width=&quot;500&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;b&gt;Maciek:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;Rodzinnie prowadzona &lt;b&gt;Marisqueria Una&lt;/b&gt; w sercu lizbońskiego Chiado z najlepszym &lt;i&gt;arroz de marisco &lt;/i&gt;czyli ryżem z owocami morza&amp;nbsp;jaki jadłem w życiu. W pysznym ryżu między innymi pysznościami siedzą ukryte wielkie krewetki i szczypce krabów. Klienci to Portugalczycy i turyści (głównie tych nacji, które znają się na daniach na ryżu i owoców morza – Azja, Włosi i Hiszpanie). Zawsze kolejka przed drzwiami. &lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-Tr7Nnujx74A/Xvyq80vuAqI/AAAAAAAAXWo/g5CPwPbTkv8TG1M5fiOAhZZLKp8HtoXJQCK4BGAsYHg/s500/lisbon_27378286199_o.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;500&quot; data-original-width=&quot;375&quot; height=&quot;500&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-Tr7Nnujx74A/Xvyq80vuAqI/AAAAAAAAXWo/g5CPwPbTkv8TG1M5fiOAhZZLKp8HtoXJQCK4BGAsYHg/w375-h500/lisbon_27378286199_o.jpg&quot; width=&quot;375&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #444444; font-size: x-small;&quot;&gt;Marisqueria Una&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;4.&amp;nbsp; Najciekawsza restauracja zagraniczna:&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;b&gt;Agnieszka:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;b&gt;Jerozolima -&lt;/b&gt; syryjsko-kurdyjska&amp;nbsp;&lt;span style=&quot;background-color: transparent; color: black; display: inline; float: none; font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot;; font-size: 16px; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: 400; letter-spacing: normal; text-align: center; text-decoration: none; text-indent: 0px; text-transform: none; white-space: normal; word-spacing: 0px;&quot;&gt;restauracja Ishtabach i gruziński bar z chaczapuri&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=&quot;background-color: transparent; color: black; display: inline; float: none; font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot;; font-size: 16px; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: 400; letter-spacing: normal; text-align: center; text-decoration: none; text-indent: 0px; text-transform: none; white-space: normal; word-spacing: 0px;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-y-jCAfVzqBA/Xvyrd0pGYwI/AAAAAAAAXX4/eVOxZvS1A540_YE64eMcbQaT9G5RkUtWwCK4BGAsYHg/s500/przygotowanie-kurdyjskich-pierozkow-szamburak-w-restauracji-ishtabach_38428809815_o.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;500&quot; data-original-width=&quot;454&quot; height=&quot;500&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-y-jCAfVzqBA/Xvyrd0pGYwI/AAAAAAAAXX4/eVOxZvS1A540_YE64eMcbQaT9G5RkUtWwCK4BGAsYHg/w455-h500/przygotowanie-kurdyjskich-pierozkow-szamburak-w-restauracji-ishtabach_38428809815_o.jpg&quot; width=&quot;455&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style=&quot;color: #444444; font-size: x-small;&quot;&gt;Przygotowanie kurdyjskich pierożkow szamburak&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-MMAyodi1AKM/Xvyrpv4JbAI/AAAAAAAAXYc/A3tt7WRiFuMpYS5HVkXSQ5yhVn_xxQOzACK4BGAsYHg/s500/chaczapuri-amaruli-i-gruzinski-wlasciciel-restauracji_38428809925_o.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;500&quot; data-original-width=&quot;352&quot; height=&quot;625&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-MMAyodi1AKM/Xvyrpv4JbAI/AAAAAAAAXYc/A3tt7WRiFuMpYS5HVkXSQ5yhVn_xxQOzACK4BGAsYHg/w439-h625/chaczapuri-amaruli-i-gruzinski-wlasciciel-restauracji_38428809925_o.jpg&quot; width=&quot;439&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style=&quot;color: #444444; font-size: x-small;&quot;&gt;Chaczapuri amaruli i gruziński właściciel jerozolimskiej restauracji&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Ibiza - Sa Caleta&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;  &lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-hCad5K7VO48/Xvyr4o9rw3I/AAAAAAAAXY8/L2BUvb04rvcN-1a6mo7LlA2guBgYJxsxwCK4BGAsYHg/s500/sa-caleta-ibiza_39277155212_o.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;500&quot; data-original-width=&quot;375&quot; height=&quot;500&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-hCad5K7VO48/Xvyr4o9rw3I/AAAAAAAAXY8/L2BUvb04rvcN-1a6mo7LlA2guBgYJxsxwCK4BGAsYHg/w375-h500/sa-caleta-ibiza_39277155212_o.jpg&quot; width=&quot;375&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #444444; font-size: x-small;&quot;&gt;Serwowanie paelli w Sa Caleta.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;Wprost fenomenalny &lt;i&gt;a&lt;/i&gt;&lt;span style=&quot;background-color: white; font-size: 14px; text-align: left;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;i&gt;rròs a banda&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;, restauracja położona jest na samej plaży w małej uroczej ibizyjskiej zatoczce. Bylismy tu w środku zimy, oprócz nas sami Hiszpanie. &lt;i&gt;A&lt;/i&gt;&lt;span style=&quot;background-color: white; text-align: left;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;i&gt;rròs a banda &lt;/i&gt;to tutaj dwa dania w jednym: najpierw gotowane ryby z pysznym sosem, a potem gotowany w wywarze z tych ryb ryż ledwie przykrywając spód gigantycznej patelni od paelli.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;b&gt;Osaka:&lt;/b&gt; mała restauracja z genialnym ramenem tuż koło naszego hotelu.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;b&gt;Maciek:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;b&gt;Korea: &lt;/b&gt;restauracja Myeongdong Kyoja w Seulu mieszcząca się w dzielnicy Myeongdong (jak sama nazwa wskazuje). Parowane pierożki &lt;i&gt;mandu&lt;/i&gt;&lt;span style=&quot;background-color: transparent; color: black; display: inline; float: none; font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot;; font-size: 16px; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: 400; letter-spacing: normal; text-align: left; text-decoration: none; text-indent: 0px; text-transform: none; white-space: normal; word-spacing: 0px;&quot;&gt;&amp;nbsp;z wieprzowiną i warzywami oraz zupa &lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;background-color: transparent; color: black; display: inline; float: none; font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot;; font-size: 16px; font-variant: normal; font-weight: 400; letter-spacing: normal; text-align: left; text-decoration: none; text-indent: 0px; text-transform: none; white-space: normal; word-spacing: 0px;&quot;&gt;&lt;i&gt;kalguksu&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;background-color: transparent; color: black; display: inline; float: none; font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot;; font-size: 16px; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: 400; letter-spacing: normal; text-align: left; text-decoration: none; text-indent: 0px; text-transform: none; white-space: normal; word-spacing: 0px;&quot;&gt; z won ton i ręcznie krojonym makaronem oraz baaardzo ostre kimchi. &lt;/span&gt;Podczas tegorocznego pobytu w Seulu byłem tam 4 razy! (dopisek Agnieszki: w czasie każdego pobytu w Seulu, a było ich już 4, Maciek jest tam codziennie, to już taka świecka tradycja. ;)).&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-auwmSNyGVHY/XvyrDo8OFSI/AAAAAAAAXW4/gJQYgn5IRB4UfXK0kXzux8FalOZN_KmIACK4BGAsYHg/s500/myeongdong-kyoja_27310223729_o.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;500&quot; data-original-width=&quot;463&quot; height=&quot;500&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-auwmSNyGVHY/XvyrDo8OFSI/AAAAAAAAXW4/gJQYgn5IRB4UfXK0kXzux8FalOZN_KmIACK4BGAsYHg/w463-h500/myeongdong-kyoja_27310223729_o.jpg&quot; width=&quot;463&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #444444; font-size: x-small;&quot;&gt;Maciej z michą swojego ukochanego kalguksu (z mieloną wieprzowiną, won ton, makaronem oraz odrobiną cebuli i cukinii) w Myeongdong Kyoja.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;b&gt;Walencja: &lt;/b&gt;klimat baru Tasca Angel&amp;nbsp;i&amp;nbsp;tamtejsze owoce morza i cudowne filety z sardynek w pietruszce, oliwie i czosnku śnią mi się po nocach.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-MMEDHtiYIeE/XvyrH_Th5nI/AAAAAAAAXXE/O-QODG8rgvIdUSpKIMKwAVBeCaqnlw1ggCK4BGAsYHg/s759/valencia_27310225149_o.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;440&quot; data-original-width=&quot;759&quot; height=&quot;364&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-MMEDHtiYIeE/XvyrH_Th5nI/AAAAAAAAXXE/O-QODG8rgvIdUSpKIMKwAVBeCaqnlw1ggCK4BGAsYHg/w625-h364/valencia_27310225149_o.jpg&quot; width=&quot;625&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #444444; font-size: x-small;&quot;&gt;Tasca Angel i ich mikroskopije małże.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;4. Największe restauracyjne niespodziewane odkrycie:&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;b&gt;Agnieszka:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: cyan;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;b&gt;Portugalia:&amp;nbsp;&lt;/b&gt;O dziwo tegoroczne odkrycie znajduje się w turystycznym&amp;nbsp; Algarve. Okazuje się, że nawet w tym najbardziej kosmopolitycznym regionie portugalskim (gdzie czasem łatwiej zjeść &lt;i&gt;fish and chips&lt;/i&gt; niż &lt;i&gt;bacalhau&lt;/i&gt;) można coś ciekawego kulinarnie wyszperać. Tym razem jest to położone na wzgórzach miasto Silves, z jego restauracją Casa Velha ze znakomitymi&lt;i&gt; mariscos&lt;/i&gt; (owocami morza).&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Malta:&amp;nbsp;&lt;/b&gt;Piekarnia Mekren&#39;s Bakery w miejscowości Nadur na wyspie Gozo z &lt;i&gt;ftira&lt;/i&gt;, lokalną odmianą pizzy - ciasto jest bardziej kruche, a obłożenia przeróżne - dominują w nich pomidory, kapary, krążki cebuli, zioła. Dodawany bywa tuńczyk, mięsa, kiełbasy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;b&gt;Maciek:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;b&gt;Jerozolima:&lt;/b&gt;&amp;nbsp;Green Door Bakery prowadzona przez Palestyńczyka w bardzo podeszłym wieku. Do jego pieca okoliczni mieszkańcy przynoszą też swoje potrawy do upieczenia. Bardziej lokalnie i nie-turystycznie niż w ogóle można sobie wyobrazić. Miejsce w pewnym sensie ukryte, bez napisów na drzwiach, bez lokalizacji na mapach google. Oby takie przybytki nigdy nie zniknęły!&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-y50M_Yvz0eQ/XvysA7IUdnI/AAAAAAAAXZQ/U-ijVPqojRE_3IkYL1FarTZnnv_lR6HFACK4BGAsYHg/s500/green-door-bakery-jerusalem_25221643838_o.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;500&quot; data-original-width=&quot;383&quot; height=&quot;500&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-y50M_Yvz0eQ/XvysA7IUdnI/AAAAAAAAXZQ/U-ijVPqojRE_3IkYL1FarTZnnv_lR6HFACK4BGAsYHg/w383-h500/green-door-bakery-jerusalem_25221643838_o.jpg&quot; width=&quot;383&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #444444; font-size: x-small;&quot;&gt;Stareki właściciel, bardzo powolutku się poruszając, przygotowuje drożdżowe placki z wysokim brzeżkiem, na wierzch nakłada mielone mięso jagnięce, sos pomidorowy, trochę przypraw i wybija surowe jajko. Potem wszystko to ląduje w gorącym piecu opalanym drewnem.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;background-color: transparent; color: black; display: inline; float: none; font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot;; font-size: 16px; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: 400; letter-spacing: normal; text-align: left; text-decoration: none; text-indent: 0px; text-transform: none; white-space: normal; word-spacing: 0px;&quot;&gt;&lt;b&gt;Azory:&lt;/b&gt; restauracja O Farol w Santa Clara na wyspie São Miguel. Tam wróciła moja wiara w dobre przygotowanie ryb na Azorach.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-0wZmCLOsokY/XvyrNMLCVmI/AAAAAAAAXXQ/565DwwkEeoo_D0FHKfqUageXYKoWmvfXgCK4BGAsYHg/s500/azores-ponta-delgada_27310625609_o.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;500&quot; data-original-width=&quot;403&quot; height=&quot;500&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-0wZmCLOsokY/XvyrNMLCVmI/AAAAAAAAXXQ/565DwwkEeoo_D0FHKfqUageXYKoWmvfXgCK4BGAsYHg/w404-h500/azores-ponta-delgada_27310625609_o.jpg&quot; width=&quot;404&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;5. Najlepsze street food:&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;b&gt;Agnieszka&lt;/b&gt;: &lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;b&gt;Rzym :&amp;nbsp;&lt;/b&gt;bar Forno Campo de´Fiori i tamtejsza bajecznie prosta i legendarnie smaczna &lt;i&gt;pizza bianca&lt;/i&gt; i &lt;i&gt;pizza rossa&lt;/i&gt;.&lt;br /&gt;  &lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-gt-KnEyksFg/Xvysfzq1EJI/AAAAAAAAXag/tnoba2oNwlQ4WYHwKu-aLfy6LGUuky2vwCK4BGAsYHg/s500/forno-bar-rome_39305778031_o.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;500&quot; data-original-width=&quot;333&quot; height=&quot;625&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-gt-KnEyksFg/Xvysfzq1EJI/AAAAAAAAXag/tnoba2oNwlQ4WYHwKu-aLfy6LGUuky2vwCK4BGAsYHg/w416-h625/forno-bar-rome_39305778031_o.jpg&quot; width=&quot;416&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Seul:&lt;/b&gt;&amp;nbsp;alejka ze stoiskami serwujacymi &lt;i&gt;kalgusku&lt;/i&gt; (to zupa z ręcznie krojonym makaronem i warzywami, tu w wersji bezmiesnej, bajeczna...) na rynku Namdaemun i &lt;i&gt;bindatteok &lt;/i&gt;- placki z fasolki mung na rynku Gwangjang.&lt;br /&gt;&lt;span style=&quot;color: red;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;background-color: white;&quot;&gt;&lt;b&gt;Osaka&lt;/b&gt; - &lt;i&gt;okonomiyaki&lt;/i&gt; (placki z kapusty ze wszelkimi różnościami) na ulicznym straganie i &lt;i&gt;takoyaki&lt;/i&gt;&amp;nbsp; (kulki z ciasta z kawałkami ośmiornicy).&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;b&gt;Maciek:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;b&gt;Rzym:&amp;nbsp;&lt;/b&gt; słynne kanapki z Mordi e Vai&amp;nbsp; na rynku Mercato Testaccio. Rzymska klasyka w bułce. Pycha!&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-xgb_BwNX9mY/XvysoDz9z-I/AAAAAAAAXa0/Qp7lFZTxJ_AeGERk8aPzc9OdsDbwLB9hwCK4BGAsYHg/s500/rome_39058053872_o.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;500&quot; data-original-width=&quot;375&quot; height=&quot;500&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-xgb_BwNX9mY/XvysoDz9z-I/AAAAAAAAXa0/Qp7lFZTxJ_AeGERk8aPzc9OdsDbwLB9hwCK4BGAsYHg/w375-h500/rome_39058053872_o.jpg&quot; width=&quot;375&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;b&gt;Szanghaj:&lt;/b&gt;&amp;nbsp;Chrupiące placki z mieloną wieprzowiną, sezamem i szczypiorkiem na stoisku przypominającym dziurę w murze, gdzie oprócz nas kłębiły się dziesiątki chińskich nastolatków w szkolnych mundurkach. Boże ty mój, jakież to było pyszne!!!&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-wo6TxJQFiHo/Xvysr326EpI/AAAAAAAAXbE/_ey7rkRnwwoLbbhc8J4uReAKfWdim-qpgCK4BGAsYHg/s500/china_39058053532_o.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;500&quot; data-original-width=&quot;437&quot; height=&quot;500&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-wo6TxJQFiHo/Xvysr326EpI/AAAAAAAAXbE/_ey7rkRnwwoLbbhc8J4uReAKfWdim-qpgCK4BGAsYHg/w438-h500/china_39058053532_o.jpg&quot; width=&quot;438&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;b&gt;Korea Busan:&lt;/b&gt;&amp;nbsp;genialne &lt;i&gt;ssiat hotteok&lt;/i&gt; na rynku – słodkie smażone placuszki z dużą ilością ciepłego, nadzienia z orzechami, sezamem i słonecznikiem, z dodatkiem brązowego cukru i cynamonu. Można je jeść w nieskonczoność.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-ch-hDkeWuH0/XvysHGs6CDI/AAAAAAAAXZc/Jaf9PYgCJ_MGgtw9BZeQVyKYONIgj6FTQCK4BGAsYHg/s500/hotteok-busan_25222500458_o.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;500&quot; data-original-width=&quot;468&quot; height=&quot;500&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-ch-hDkeWuH0/XvysHGs6CDI/AAAAAAAAXZc/Jaf9PYgCJ_MGgtw9BZeQVyKYONIgj6FTQCK4BGAsYHg/w469-h500/hotteok-busan_25222500458_o.jpg&quot; width=&quot;469&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;b&gt;Malta - Valletta: &lt;/b&gt;Uzależniające ciastka &lt;i&gt;imqaret&lt;/i&gt; z daktylowym nadzieniem (wizytówka Malty), jeszcze ciepłe prosto z kultowego kiosku na dworcu autobusowym w Valletta.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-dbSYTJyykPU/XvysLJSVA7I/AAAAAAAAXZs/Fp2iR5KzPuUOEmZOd5Rmg80Chd3pA_jeQCK4BGAsYHg/s500/imquert_25222500628_o.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;500&quot; data-original-width=&quot;483&quot; height=&quot;500&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-dbSYTJyykPU/XvysLJSVA7I/AAAAAAAAXZs/Fp2iR5KzPuUOEmZOd5Rmg80Chd3pA_jeQCK4BGAsYHg/w483-h500/imquert_25222500628_o.jpg&quot; width=&quot;483&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;6. Najbardziej niesamowity lokalny rynek:&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;b&gt;Korea:&lt;/b&gt; Rynek z rybami i owocami morza w Busanie i w Seulu (ilość stworów jak nie z tego świata przekracza ludzkie pojęcie, w dodatku są żywe, wystarczy wskazać na stwora do wyłowienia i zanieść go na piętro, gdzie w restauracjach go dla nas przyrządzą).&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;7. Odkrycia kulinarne - potrawy:&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;b&gt;Agnieszka:&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;b&gt;Korea:&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Chimaek&lt;/b&gt;&lt;/i&gt; - czyli nowe słowo oznaczające &lt;i&gt;chicken&lt;/i&gt; i &lt;i&gt;maekju&lt;/i&gt; czyli kurczaka i piwo. To chyba ulubiony fast foodowy zestaw we współczesnej Korei. Popularność przyniosły mu K-dramas, a zwłaszcza &quot;My love from the star&quot; (ja też to danie tak odkryłam!), gdzie dla głównej bohaterki jest on prawdziwym &quot;jedzeniem na pocieszenie&quot;. Przepisy na kurczaka sa przeróżne - zwykle jest w kawałkach i panierowany, często z pysznym słodko-pikantnym koreańskim sosem na bazie gochujang, czosnku i syropu ryżowego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;Bulgogi &lt;/i&gt;&lt;/b&gt;- grillowana, cieniutko krojona wołowina ze szlachetniejszych części krowy, wcześniej marynowana (cebula+czosnek+sos sojowy+azjatycka gruszka+olej sezamowy). Jak to na koreańki grill przystało je się ją z sosem &lt;i&gt;ssamjamg&lt;/i&gt; zawijając w przeróżne liście (najczęściej różnych odmian sałat i liście perilli). Rzadko kiedy widziałam grill tak zbalansowany warzywami i najczęściej bez odrobiny węglowodanów (no chyba że uznamy za nie ryżową wódkę soju, która na każdym koreańskim stole obowiązkowo leje się strumieniami).&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Chiny:&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Yangshuo&lt;/b&gt; - pikantny celofanowy makaron z sercówkami przygotowywany w pakiecikach z folii aluminiowej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Żeberka w restauracji syczuańskiej w &lt;b&gt;Szanghaju&lt;/b&gt; - w przedziwnej suchej przyprawowej paście z niesamowitą ilością kuminu. Pasta była tak dobra, że jadlam ją łyżką.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;b&gt;Maciek:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;b&gt;Ślimaki Ibiza i Chiny: &lt;/b&gt;na Ibizie były po prostu najlepsze jakie dotychczas w życiu jadłem, w cudownym sosie, natomiast te w Chinach były wielkie i nadziewane wieprzowiną z siekanym mięsem ślimaka (w przydrożnej restauracji w Yangshuo). Po prostu niezapomniane wrażenia kulinarne!!&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-uiv9cQQCGnk/XvysPgITDCI/AAAAAAAAXaA/12gvZCH2DrQDEPpUE73OxY4PNxX52PnsQCK4BGAsYHg/s750/ibiza-and-china-caracois-best-snails-ever_25223999168_o.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;357&quot; data-original-width=&quot;750&quot; height=&quot;298&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-uiv9cQQCGnk/XvysPgITDCI/AAAAAAAAXaA/12gvZCH2DrQDEPpUE73OxY4PNxX52PnsQCK4BGAsYHg/w625-h298/ibiza-and-china-caracois-best-snails-ever_25223999168_o.jpg&quot; width=&quot;625&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;-webkit-text-stroke-width: 0px; background-color: transparent; color: black; font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot;; font-size: 16px; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: 400; letter-spacing: normal; orphans: 2; text-align: center; text-decoration: none; text-indent: 0px; text-transform: none; white-space: normal; word-spacing: 0px;&quot;&gt;&lt;div style=&quot;margin: 0px;&quot;&gt;&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;7. Najlepsze lody:&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;-webkit-text-stroke-width: 0px; background-color: transparent; color: black; font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot;; font-size: 16px; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: 400; letter-spacing: normal; orphans: 2; text-align: center; text-decoration: none; text-indent: 0px; text-transform: none; white-space: normal; word-spacing: 0px;&quot;&gt;&lt;div style=&quot;margin: 0px;&quot;&gt;&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;-webkit-text-stroke-width: 0px; background-color: transparent; color: black; font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot;; font-size: 16px; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: 400; letter-spacing: normal; orphans: 2; text-align: center; text-decoration: none; text-indent: 0px; text-transform: none; white-space: normal; word-spacing: 0px;&quot;&gt;&lt;div style=&quot;margin: 0px;&quot;&gt;&lt;b&gt;Agnieszka i Maciek:&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot;; font-size: 16px; font-style: normal; letter-spacing: normal; text-align: center; text-decoration: none; text-indent: 0px; text-transform: none; white-space: normal; word-spacing: 0px;&quot;&gt;&lt;div style=&quot;margin: 0px;&quot;&gt;&lt;b&gt;Rzym&lt;/b&gt; - cukiernie&amp;nbsp;&lt;span style=&quot;background-color: white; font-weight: 400;&quot;&gt;Venchi i Giolitti&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;background-color: transparent; color: black; font-weight: 400; margin: 0px;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;background-color: transparent; clear: both; color: black; font-weight: 400; text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-687v7q2KKRU/Xvyri98G5pI/AAAAAAAAXYI/woIJeHlL4xwqrG7EFqNiSlyGepBJHhwLACK4BGAsYHg/s500/vinchi-rome_38429357505_o.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;500&quot; data-original-width=&quot;378&quot; height=&quot;500&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-687v7q2KKRU/Xvyri98G5pI/AAAAAAAAXYI/woIJeHlL4xwqrG7EFqNiSlyGepBJHhwLACK4BGAsYHg/w379-h500/vinchi-rome_38429357505_o.jpg&quot; width=&quot;379&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;background-color: transparent; clear: both; color: black; font-weight: 400; text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;background-color: transparent; color: black; font-weight: 400; margin: 0px;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;b&gt;Osaka, rynek&amp;nbsp;Kuromon Ichiba:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;Olbrzymi, największy jaki w życiu widziałam wybór smaków lodów.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;Po raz pierwszy i mam nadzieje, że nie ostatni jadłam bajeczne lody z czarnego sezamu i czarne jak smoła lody waniliowe.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-RI4llAS3VzI/XvysxQpHiPI/AAAAAAAAXbY/FFJZ4nTBQ7o4OB8V3aes-eym0mNpFKsqgCK4BGAsYHg/s500/osaka-icecream_39059574972_o.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;500&quot; data-original-width=&quot;333&quot; height=&quot;500&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-RI4llAS3VzI/XvysxQpHiPI/AAAAAAAAXbY/FFJZ4nTBQ7o4OB8V3aes-eym0mNpFKsqgCK4BGAsYHg/w333-h500/osaka-icecream_39059574972_o.jpg&quot; width=&quot;333&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #444444; font-size: x-small;&quot;&gt;Lody z czarnego sezamu.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;8. Kulinarne rozczarowania:&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;b&gt;Agnieszka:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;Restauracja Cem Maneiras w Lizbonie - obsługa z niewiadomego powodu nadęta i niedouczona - rzecz niezwykle rzadka w Portugalii i tym dziwniejsza w restauracji uważającej się za szykowną.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;b&gt;Maciek:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;Słynna w całej Portugalii &lt;b&gt;restauracja &quot;Cem Maneiras&quot; w Lizbonie&lt;/b&gt;. Totalne rozczarowanie szczególnie w kwestii doboru win do posiłków i niejadalnego głównego dania.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-UkW5pVwSok8/XvyrS3A6xgI/AAAAAAAAXXg/kXXAQ6z-tVkc5BjolRbfl8YE1sDwYHthwCK4BGAsYHg/s581/cem-maneiras-lisbon_27378286539_o.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;500&quot; data-original-width=&quot;581&quot; height=&quot;430&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-UkW5pVwSok8/XvyrS3A6xgI/AAAAAAAAXXg/kXXAQ6z-tVkc5BjolRbfl8YE1sDwYHthwCK4BGAsYHg/w500-h430/cem-maneiras-lisbon_27378286539_o.jpg&quot; width=&quot;500&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #444444; font-size: x-small;&quot;&gt;Dziwactwa i przerost formy nad treścią w Cem Maneiras. Wymyślanie bzdur zamiast skupienia na smaku.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;background-color: transparent; color: black; font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot;; font-size: 16px; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: 400; letter-spacing: normal; margin: 0px; text-align: center; text-decoration: none; text-indent: 0px; text-transform: none; white-space: normal; word-spacing: 0px;&quot;&gt;&lt;br style=&quot;margin: 0px;&quot; /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;background-color: transparent; color: black; font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot;; font-size: 16px; font-style: normal; font-variant-caps: normal; font-variant-east-asian: normal; font-variant-ligatures: normal; font-variant-position: normal; letter-spacing: normal; margin: 0px; text-align: center; text-decoration: none; text-indent: 0px; text-transform: none; white-space: normal; word-spacing: 0px;&quot;&gt;W pewnym sensie kulinarnym rozczarowaniem była także skromność, niewielka ilość stoisk i mały&amp;nbsp; wybór ryb i owoców morza na rynku rybnym w&lt;b style=&quot;font-weight: 400;&quot;&gt; Auckland&lt;/b&gt;. Spodziewałem się czegoś znacznie większego w kraju otoczonym ze wszystkich stron wodą.&lt;/div&gt;&lt;div style=&quot;background-color: transparent; color: black; font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot;; font-size: 16px; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: 400; letter-spacing: normal; margin: 0px; text-align: center; text-decoration: none; text-indent: 0px; text-transform: none; white-space: normal; word-spacing: 0px;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-xUMmmrxaXk4/Xvys7Malv-I/AAAAAAAAXbs/n9j_X-jJInUnlvCli4h10WPtpXnP-DWagCK4BGAsYHg/s500/auckland_24295591667_o.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;500&quot; data-original-width=&quot;470&quot; height=&quot;500&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-xUMmmrxaXk4/Xvys7Malv-I/AAAAAAAAXbs/n9j_X-jJInUnlvCli4h10WPtpXnP-DWagCK4BGAsYHg/w470-h500/auckland_24295591667_o.jpg&quot; width=&quot;470&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;PS. Nasze poprzednie podsumowania znajdziecie w tym &lt;a href=&quot;http://www.kuchnianadatlantykiem.com/search?q=podsumowanie&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;linku (podsumowania)&lt;/a&gt;.&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style=&quot;background-color: #bd081c; background-position: 3px 50%; background-repeat: no-repeat; background-size: 14px 14px; border-radius: 2px; border: none; color: white; cursor: pointer; display: none; font-family: &amp;quot;helvetica neue&amp;quot;, helvetica, sans-serif; font-size: 11px; font-stretch: normal; font-style: normal; font-weight: bold; line-height: 20px; opacity: 1; padding: 0px 4px 0px 0px; position: absolute; text-align: center; text-indent: 20px; width: auto; z-index: 8675309;&quot;&gt;Save&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;background-color: #bd081c; background-position: 3px 50%; background-repeat: no-repeat; background-size: 14px 14px; border-radius: 2px; border: none; color: white; cursor: pointer; display: none; font-family: &amp;quot;helvetica neue&amp;quot;, helvetica, sans-serif; font-size: 11px; font-stretch: normal; font-style: normal; font-weight: bold; line-height: 20px; opacity: 1; padding: 0px 4px 0px 0px; position: absolute; text-align: center; text-indent: 20px; width: auto; z-index: 8675309;&quot;&gt;Save&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://www.kuchnianadatlantykiem.com/2020/04/podsumowanie-kulinarno-podroznicze-2017.html</link><author>noreply@blogger.com (Agnieszka)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://1.bp.blogspot.com/-8dLmdR1z1O8/XvyqAA1o-II/AAAAAAAAXUY/5dIQve8JeKMU--tu6tsBCv2u9Hn9XcZigCK4BGAsYHg/s72-w625-h408-c/map-of-our-2017-travels_38671161572_o.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></item></channel></rss>