<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><rss xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom" xmlns:openSearch="http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/" xmlns:blogger="http://schemas.google.com/blogger/2008" xmlns:georss="http://www.georss.org/georss" xmlns:gd="http://schemas.google.com/g/2005" xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0" version="2.0"><channel><atom:id>tag:blogger.com,1999:blog-6905259563514573060</atom:id><lastBuildDate>Tue, 17 Oct 2017 10:49:54 +0000</lastBuildDate><title>Mam 15 lat i jestem w ciąży...</title><description></description><link>http://tzofiyaaa.blogspot.com/</link><managingEditor>noreply@blogger.com (Tzofiya)</managingEditor><generator>Blogger</generator><openSearch:totalResults>4</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>25</openSearch:itemsPerPage><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-6905259563514573060.post-7652669887503169384</guid><pubDate>Fri, 04 Aug 2017 14:37:00 +0000</pubDate><atom:updated>2017-08-04T16:37:52.630+02:00</atom:updated><title>#3: Podsumowanie I trymestru mojej ciąży</title><description>Cześć kochani, tak jak obiecałam: dzisiaj podsumuję pierwszy trymestr ciąży moim okiem. Całość postanowiłam podzielić na poszczególne miesiące, myślę że łatwiej będzie się czytało. Zapraszam :)&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;b&gt;Pierwszy miesiąc&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;W pierwszym miesiącu nawet nie podejrzewałam u siebie ciąży, ale z jakiegoś powodu byłam strasznie wsłuchana w swoje ciało. Na tym etapie dokuczało mi częste kołatanie serca z osłabieniem, czułam jakbym zaraz miała zemdleć. Pojawiało się to nagle, np.kiedy stałam w kolejce do kasy lub przygotowywałam się do snu. Pod koniec pierwszego miesiąca czułam lekkie ciągnięcie z dołu brzucha, trochę słabsze niż na miesiączkę, plus równie delikatny ból piersi.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;b&gt;Drugi miesiąc&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Jakoś na początku drugiego miesiąca, kilka dni po terminie miesiączki zrobiłam pierwszy test, który wyszedł negatywnie. Ból podbrzusza i piersi się nasilał, a miesiączka nie nadchodziła. Za 4 dni test powtórzyłam, tym razem był pozytywny. Objawy w drugim miesiącu to stopniowo nasilające się bóle brzucha i delikatne powiększenie się piersi, w 7 tygodniu pojawiły się lekkie mdłości i wrażliwość na zapachy, ale jeszcze nie utrudniały mi one funkcjonowania, miałam większy apetyt.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Trzeci miesiąc&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tutaj zaczęło być pod górkę :D Od rozpoczęcia trzeciego miesiąca mdłości nasiliły się do tego stopnia, że uniemożliwiły mi chodzenie do szkoły. Bardzo często wymiotowałam, pokonywał mnie nawet zapach świeżych grzanek, otwarcie lodówki stało się niemożliwe. Najbardziej mdliło mnie z samego rana i wieczorami. Nie mogłam korzystać ze środków lokomocji, za długo chodzić ani nawet rozmawiać podczas jedzenia (jeżeli udało mi się w ogóle w siebie coś wcisnąć). &amp;nbsp;Odrobinę pomagały krople z imbiru, i jeśli tylko mdłości na chwilę ustępowały, jadłam jak szalona. W 11 tygodniu trafiłam do szpitala z niewielkim krwawieniem, ale na szczęście wszystko dobrze się skończyło. Piersi powiększyły mi się w krótkim czasie o rozmiar, i oprócz znośnego bólu nie były nadwrażliwe.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cóż, dzisiaj naprawdę krótko i zwięźle, mam nadzieję że wyczerpałam temat przebiegu pierwszego trymestru w moim przypadku. Gdybyście mieli jeszcze jakieś pytania, śmiało piszcie :) Posty będę pisać teraz częściej, żeby wynagrodzić Wam moją dłuższą nieobecność. Tymczasem już się z Wami żegnam, do zobaczenia niebawem!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://tzofiyaaa.blogspot.com/2017/08/3-podsumowanie-i-trymestru-mojej-ciazy.html</link><author>noreply@blogger.com (Tzofiya)</author><thr:total>1</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-6905259563514573060.post-4112875482082844509</guid><pubDate>Tue, 01 Aug 2017 09:57:00 +0000</pubDate><atom:updated>2017-08-01T11:58:42.489+02:00</atom:updated><title>#2: To już połowa ciąży?! Przerwa, obawy i co dalej z blogiem?</title><description>Cześć kochani, dawno mnie nie było, za co chciałam Was przeprosić. Po prostu bardzo dużo się w moim życiu działo, a jeszcze więcej mnie czeka... Jednak nie chciałabym porzucać pisania bloga, postaram się znaleźć na to więcej czasu.&lt;br /&gt;Cóż, na dzień dzisiejszy jestem w 19 tygodniu ciąży, czyli prawie w połowie. Dzidziuś rozwija się dobrze, mimo że byłam dwa razy hospitalizowana jestem dobrej myśli. Prawdopodobnie będziemy mieli córeczkę, czułam już pierwsze ruchy... :) Zmieniłam lekarza prowadzącego i jestem bardzo zadowolona, za miesiąc idę na szkołę rodzenia. Kupiliśmy już łóżeczko z materacem, wózek i nosidełko, teraz będziemy zaopatrzać się w resztę. Chciałabym jak najszybciej mieć wyprane i wyprasowane ciuszki, póki mam na to siłę. Niedługo szkoła, czeka mnie nauczanie domowe, boję się jak to będzie, czy dam radę zdobywać dobre oceny, uczyć się i nie odbiegać w roku szkolnym od tych uczących się w trybie dziennym. Jeżeli chodzi o szkołę, nie lubię być traktowana inaczej. Poniżej zamieszczam zdjęcie z ostatnich USG :)&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-5B4aTXSaxWE/WYBEu90pcII/AAAAAAAAADw/2ttsEdxT9HAulQB8ZYkbCH5VjNHwsS0LQCEwYBhgL/s1600/1.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;840&quot; data-original-width=&quot;496&quot; height=&quot;640&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-5B4aTXSaxWE/WYBEu90pcII/AAAAAAAAADw/2ttsEdxT9HAulQB8ZYkbCH5VjNHwsS0LQCEwYBhgL/s640/1.jpg&quot; width=&quot;376&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-GIO0jZY_7hQ/WYBEyP5oPBI/AAAAAAAAADw/LgJCxgr6R4wAsh3oAOADiPrrKJ9VpcjkACEwYBhgL/s1600/2.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1600&quot; data-original-width=&quot;897&quot; height=&quot;640&quot; src=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-GIO0jZY_7hQ/WYBEyP5oPBI/AAAAAAAAADw/LgJCxgr6R4wAsh3oAOADiPrrKJ9VpcjkACEwYBhgL/s640/2.jpg&quot; width=&quot;356&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;OBAWY&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Fizycznie czuję się dobrze, minęły mi mdłości, mam apetyt i więcej energii. Jednak zaczynam się martwić o przyszłość. Wiedziałam, że nie będzie łatwo, nie wyobrażałam sobie ciąży i macierzyństwa jako piękną bajkę, usłaną różami drogę, wiedziałam że dziecko to nie zabawka...&lt;br /&gt;Najbardziej boję się o to, że nie uda mi się skończyć szkoły pomimo wsparcia rodziców i chłopaka, że nie zapewnię dziecku takiego życia, jakie bym chciała. Każda matka byłaby w stanie przychylić nieba swojemu dziecku i to, ile ma lat nie ma nic do rzeczy. Wprawdzie ojciec pracuje, zarabia wystarczająco, ale nie chciałabym w przyszłości być od niego zależna, poza tym chciałabym posłać dziecko do prywatnej szkoły, kupić mu najlepsze ciuchy, zapewnić zajęcia dodatkowe, wakacje, wycieczki itd. Pragnę dla niego wszystkiego co najlepsze, po prostu. A to, że urodzę nie oznacza, że mam rezygnować z siebie, że nie spełnię swoich marzeń.&lt;br /&gt;Przeraża mnie też zmieniające się ciało, przytyłam już sporo, pokazały się rozstępy, mam figurę kobiety, nie nastolatki, ciemną kreseczkę biegnącą przez brzuch... Cieszę się bardzo, bo dziecko rośnie, ale boję się że już nie wrócę do formy, że nie odzyskam dawnego ciała pomimo, że dbam o dietę i ćwiczę.&lt;br /&gt;Trochę mi żal, że nie będę miała tyle czasu wolnego i swobody co rówieśnicy. Nie wyjdę wtedy, kiedy mi się podoba, nie będę spędzać każdego weekendu poza domem, i myślę że trochę odsunę się od koleżanek. One po prostu martwią się innymi rzeczami niż ja teraz, i w większości mnie nie rozumieją, coraz rzadziej umiem znaleźć z nimi wspólny język i rzadko kiedy mam &amp;nbsp;ochotę w ogóle gdzieś wyjść. Wystarczy mi towarzystwo najbliższych ale doskonale zdaję sobie sprawę, że jeszcze nie raz zatęsknię za koleżankami i tym dawnym życiem. Tłumaczę to sobie tak, że przecież narodziny dziecka nie oznaczają, że już nigdy nigdzie z nikim nie wyjdę i nie będę miała żadnych przyjemności z życia, prawda?&lt;br /&gt;Moją &amp;nbsp;największą obawą, która spędza mi sen z powiek jest sąd. Czy moi rodzice dostaną opiekę nad dzieckiem? Czy sąd uwierzy że nie współżyłam przed ukończeniem 15 roku życia (bo oczywiście tego nie robiłam)? Czy chłopak nie będzie miał problemów? Czy wszystko się uda? Jestem dobrej myśli ale się zamartwiam, bardzo chciałabym żeby dziecko było przy mnie, nie przeżyję rozstania z nim...&lt;br /&gt;Z pewnością niektóre osoby triumfowałyby czytając te słowa. Pragnę tylko przypomnieć: to, że mam pewne obawy i z pewnych rzeczy rezygnuję nie oznacza, że się mimo wszystko nie cieszę. Mam takie samo prawo się bać, jak matka +30. Każda kobieta będąca w ciąży pierwszy raz czegoś się boi. Nie wyobrażałam sobie że będzie łatwo (jak wyżej pisałam), ale niektóre rzeczy mnie zaskakują, na niektóre reaguję inaczej niż się spodziewałam. Nie byłam w 100% przygotowana na ciąże, w ogóle nie byłam, żadna kobieta nie jest, nieważne w jakim jest wieku, czy dziecko było planowane czy też nie.&lt;br /&gt;Dzielę się z Wami moimi odczuciami bo chcę być szczera, nie mam zamiaru zgrywać bohaterki. Jeżeli jesteście w ciąży i macie podobne obawy i myśli, to nie jest nic złego, szczególnie jeśli macie te naście lat. Dajcie sobie przestrzeń na nieoczywiste uczucia i myśli, to nie będzie oznaczało że będziecie złymi matkami, nie chcecie dzieci i ich nie kochacie. Nikt z nas nie jest idealny.&lt;br /&gt;Wszystko, co napisałam wyżej jest troszkę chaotyczne, ale pisane z serca i mam nadzieję, że zrozumiecie co chciałam przekazać ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;CO DALEJ Z BLOGIEM?&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Planuję oprócz własnych uczuć wprowadzić różnorakie serie dotyczące ciąży. Na pierwszy ogień pójdzie podsumowanie pierwszego trymestru (moje objawy ciąży i inne). Później będę poruszała tematy dotyczące ciężarnych nastolatek (bo głównie do Was adresowany jest blog), to znaczy jak powiedzieć rodzicom, podstawowe informacje nt.ciąży, co dalej ze szkołą, jak to wygląda ze strony prawnej, rzeczy na czas ciąży, wyprawka dla dziecka itd. Chciałabym, żeby ten blog stał się miejscem, gdzie nastoletnie matki znajdą wszystkie niezbędne informacje. Jeżeli macie pomysł, o czym jeszcze mogłabym napisać, interesuje Was jakieś szczególne zagadnienie, dajcie znać w komentarzu :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeżeli chodzi o dzisiejszego posta, to tyle. Jeszcze raz przepraszam za nieobecność i do zobaczenia następnym razem!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;</description><link>http://tzofiyaaa.blogspot.com/2017/08/2-to-juz-poowa-ciazy-przerwa-obawy-i-co.html</link><author>noreply@blogger.com (Tzofiya)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://1.bp.blogspot.com/-5B4aTXSaxWE/WYBEu90pcII/AAAAAAAAADw/2ttsEdxT9HAulQB8ZYkbCH5VjNHwsS0LQCEwYBhgL/s72-c/1.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-6905259563514573060.post-1767792783448028948</guid><pubDate>Mon, 29 May 2017 13:49:00 +0000</pubDate><atom:updated>2017-05-29T16:53:04.203+02:00</atom:updated><title>#1: Jak dowiedziałam się że jestem w ciąży, reakcja rodziców i otoczenia</title><description>&lt;p dir=&quot;ltr&quot;&gt;Cześć wszystkim! Tak jak obiecałam, ten post będzie o tym jak dowiedziałam się że jestem w ciąży i o reakcji mojej i otoczenia (rodziców, dalszej rodziny, szkoły itd). Tak więc zaczynamy :)&lt;br&gt;Jak w większości przypadków: historia zaczyna się w momencie spóźnienia się miesiączki... Pierwszy test zrobiłam 2 dni po terminie (28.04) i jako że zrobiłam go po południu (w dodatku po wypiciu sporej ilości płynów), wynik był ujemny. Uspokoiłam się, tłumaczyłam sobie to stresem itp. Czas mijał, a okres dalej nie nadchodził, zaczęłam się już na poważnie niepokoić. Postanowiłam że powtórzę test, zakupiłam nowy egzemplarz i postanowiłam, że tym razem zrobię go rano, więc położyłam się spać. Jednak emocje wzięły górę, nie mogłam zasnąć i chciałam jak najszybciej dowiedzieć się czy jestem w ciąży. Około godziny 1:30/40 wzięłam się za zrobienie testu. Nie wierzyłam że cokolwiek na teście wyjdzie, szczególnie o takiej godzinie. Jednak na pasku kontrolnym niemal od razu pojawiła się oprócz jednej kreski druga, blada i słabo widoczna... Było mi trochę łatwiej, bo nie byłam wtedy sama, ale nie chcę się o tym rozpisywać.&lt;br&gt;Nie potrafię opisać dokładnie, co wtedy czułam. Myślę, że każda matka która zobaczyła dwie kreski na teście ciążowym wie o co mi chodzi, że nie da się dokładnie sprecyzować tych emocji. Pierwsze momenty to był po prostu szok, później była już tylko radość i euforia. Bynajmniej w moim przypadku nie miałam obaw czy sobie poradzę, nie przeszłam załamania, nie przeszła mi przez głowę ani razu myśl o aborcji. Akurat w pierwszych dniach nie miałam takiego podejścia (być może wynika to z mojej dojrzałości jak na mój wiek i z mojego długiego związku&amp;nbsp; z ojcem dziecka, nie zostawił mnie, kolejną z przyczyn było to, że moi rodzice zawsze zapewniali, że gdy stanie się coś takiego będą mnie wspierać).&lt;br&gt;Od razu po zrobieniu testu obudziłam tatę i przekazałam mu wiadomość. Wprawdzie nie widziałam po nim emocji ale wiem, że tej nocy w ogóle nie spał. Następnego dnia cieszył się i zapewniał o swoim wsparciu. Mamie powiedziałam kilka dni później. Jej reakcja nie była taka entuzjastyczna, płakała, martwiła się o kwestie finansowe, wspomniała nawet o tym żebym się wyprowadziła (pamiętałam o tym, że muszę jej dać czas i że taka reakcja jest całkowicie naturalna). Nie rozmawiałyśmy ze sobą 2 tygodnie. Później mama sama do mnie zagaiła, rozmawiałyśmy o przebiegu ciąży, objawach, porodzie i szpitalach. Koniec końców: mimo że sytuacja była dla niej mniej łatwa niż dla taty, otrzymuje od niej wsparcie i zawsze mogę z nią porozmawiać.&lt;br&gt;Z dalszej rodziny wie tylko moja ciocia i wujek u których byłam w rodzinie zastępczej i ciocia z Niemczech która akurat u nich przebywała. Wujek (zapewne z powodu podeszłego wieku) bardzo się cieszy, ciotki akurat trochę mniej, usłyszałam kilka przykrych rzeczy i były przez kilka dni ,,obrażone&quot; Jednak niedawno się z nimi widziałam i chyba już zdążyły się z tym oswoić bo całkowicie zmieniły podejście ;)&lt;br&gt;Żeby potwierdzić ciążę załatwiłam sobie wizytę u ginekologa i powtórzyłam test (tym razem kreski były już grube i wyraźne). Na USG dopochwowym dowiedziałam się już na 100% że będę mama, zobaczyłam dzidziusia i serduszko... Czułam tylko szczęście i obowiązek, żeby zadbać o nas jak najlepiej.&lt;/p&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt; &lt;a href=&quot;https://lh3.googleusercontent.com/-BKpAllV3zg0/WSwyvJZE0RI/AAAAAAAAADM/FppkwTRDfzgaa5_0tKBIQ7NrP--8mws9gCHM/s1600/received_741771505983676_1.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt; &lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://lh3.googleusercontent.com/-BKpAllV3zg0/WSwyvJZE0RI/AAAAAAAAADM/FppkwTRDfzgaa5_0tKBIQ7NrP--8mws9gCHM/s640/received_741771505983676_1.jpg&quot;&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;7 tydzień+1 dzień, wymiary dzidziusia 4.9 mm :)&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;&lt;br&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;Z zaświadczeniem o ciąży tata pojechał do szkoły zawiadomić panią pedagog, ta z kolei musiała powiadomić panią dyrektor. ,,Jakoś&quot; ludzie ze szkoły dowiedzieli się o ciąży. Cóż, nie ja pierwsza i nie ostatnia, za jakiś czas znajdą sobie nowy temat. Jednak jestem okropnie wrażliwa i nie dałam rady iść więcej do szkoły. Mój lekarz stwierdził, że intensywność objawów ciąży jakich doświadczam kwalifikuje się do zwolnienia. I tak oto w tym roku szkolnym więcej się w szkole nie pojawię, a w sierpniu będę miała załatwiane nauczanie domowe... Reakcja rówieśników to chyba temat na osobny post. Może za jakiś czas będę miała tyle siły, żeby nie przejmować się spojrzeniami i szeptami gdy spotkam kogoś ze szkoły...&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;Myślę, że to chyba tyle na dziś. Następny wpis pojawi się po kolejnej wizycie, nie mam jeszcze pomysłu na temat, ale postaram się napisać o czymś ciekawym ;) Dziękuję za uwagę, do zobaczenia!&lt;/div&gt;</description><link>http://tzofiyaaa.blogspot.com/2017/05/1-jak-dowiedziaam-sie-ze-jestem-w-ciazy.html</link><author>noreply@blogger.com (Tzofiya)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://lh3.googleusercontent.com/-BKpAllV3zg0/WSwyvJZE0RI/AAAAAAAAADM/FppkwTRDfzgaa5_0tKBIQ7NrP--8mws9gCHM/s72-c/received_741771505983676_1.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>2</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-6905259563514573060.post-2572825865604975197</guid><pubDate>Wed, 24 May 2017 07:43:00 +0000</pubDate><atom:updated>2017-05-24T09:44:54.283+02:00</atom:updated><title>#0: Powitanie, o czym będzie blog....</title><description>Witam wszystkich zainteresowanych na blogu! Na ten czas nie chcę podawać mojego prawdziwego imienia, więc będę tutaj jako Tzofiya. Mam 15 lat i jestem w drugim miesiącu ciąży...&lt;br /&gt;Ten blog będzie o życiu nastolatki, która niedługo zostanie matką (chociaż zapewniam, że blog nie ograniczy się tylko do tematyki ciążowej i wychowania dziecka). Chciałabym opowiadać tutaj o moich uczuciach, życiu, o tym że wychowanie dziecka w tak młodym wieku nie jest niemożliwe, pragnę pokazać innym dziewczynom w podobnej sytuacji że aborcja nie jest jedynym rozwiązaniem, i że jeżeli jej nie wykonają to nie będą ,,wiecznie nieszczęśliwe, uziemione itd&quot;, nawet jeżeli będą z dzieckiem same, bez pomocy partnera. Będzie ciężko, ale to nie oznacza że już nigdy nie będzie pięknie...&lt;br /&gt;Jeżeli któraś z Was właśnie dowiedziała się, że jest w ciąży i nie wie co dalej robić, proszę żebyście napisały w komentarzu jak mam się z Wami skontaktować, postaram się podnieść Was na duchu chociażby zwykłą rozmową :)&lt;br /&gt;Cóż, wpis jest dosyć chaotyczny ale początki zawsze są trudne, to wina tego że nie do końca wiem co powinno się napisać w powitalnej notce ^^ Następnym razem przyjdę do Was z postem na temat tego, jak dowiedziałam się że jestem w ciąży, opiszę jak wyglądała reakcja otoczenia, co czułam...Po prostu jak to wszystko było w moim przypadku. Dziękuję, że poświęciliście czas na przeczytanie posta i mam nadzieję, że zostaniecie ze mną na dłużej :) Widzimy się wraz z następnym wpisem, papa~!</description><link>http://tzofiyaaa.blogspot.com/2017/05/0-powitanie-o-czym-bedzie-blog.html</link><author>noreply@blogger.com (Tzofiya)</author><thr:total>4</thr:total></item></channel></rss>