<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<?xml-stylesheet type="text/xsl" media="screen" href="/~d/styles/atom10full.xsl"?><?xml-stylesheet type="text/css" media="screen" href="http://feeds.feedburner.com/~d/styles/itemcontent.css"?><feed xmlns="http://www.w3.org/2005/Atom" xmlns:openSearch="http://a9.com/-/spec/opensearch/1.1/" xmlns:georss="http://www.georss.org/georss" xmlns:gd="http://schemas.google.com/g/2005" xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0" xmlns:feedburner="http://rssnamespace.org/feedburner/ext/1.0" gd:etag="W/&quot;DkUNR3o5cSp7ImA9WhVTEU0.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-148582863883928727</id><updated>2012-02-24T18:24:56.429+01:00</updated><category term="Art Basel" /><category term="Andrzej Kreutz Majewski" /><category term="Kraków" /><category term="Stanisław Baj" /><category term="Józef  Wilkoń" /><category term="Muzeum Magritte`a" /><category term="Paszporty Polityki" /><category term="Caravaggio" /><category term="Jacek Malczewski" /><category term="Miłosz" /><category term="Mitoraj" /><category term="Stanisław Dróżdż" /><category term="Tadeusz Dominik" /><category term="Art Brussels" /><category term="Frida Kahlo" /><category term="Tarasin" /><category term="Krystyna Janda" /><category term="Tatarak" /><category term="Pomarańczarka" /><category term="Sasnal" /><category term="Paryż" /><category term="Giotto di Bondone" /><category term="Marek Okrassa" /><category term="sztuka współczesna" /><category term="The sacred made real" /><category term="Mirosław Bałka" /><category term="Kryzys muzeów" /><category term="Maciejowski" /><category term="Stasys" /><category term="Biennale w Wenecji" /><category term="Kantor" /><category term="Zbylut Grzywacz" /><category term="Roman Opałka" /><category term="Podlasie" /><category term="wystawa" /><category term="Tomasz Tatarczyk" /><category term="Balthus" /><category term="Lesszek Rózga" /><category term="Vicky" /><category term="Czersk" /><category term="Franciszek Starowieyski" /><category term="Jakub Julian Ziółkowski" /><category term="Ikony - Marlena Nizio" /><category term="Dorota Lampart" /><category term="Londyn" /><category term="Józef Szajna" /><category term="World Press Photo" /><category term="Dwurnik" /><category term="Georges de la Tour" /><category term="Stanze Rafaella" /><category term="Giacometti" /><category term="Krzysztof Wodiczki" /><category term="Gierymski" /><category term="Banksy" /><category term="Alfons Karny" /><category term="El Greco" /><category term="Piękno nagości" /><category term="Tate Modern" /><category term="Abakanowicz" /><category term="Władysław Ślewiński" /><category term="Rzym" /><category term="Claude Monet" /><category term="Mark Rothko" /><category term="TEFAF - Maastricht" /><category term="Artur Nacht-Samborski" /><category term="Ładnie" /><category term="Cristina" /><category term="Mostra negli giardnini" /><category term="Muzea Watykańskie" /><category term="Chris Rea" /><category term="Barcelona" /><category term="Sadley" /><category term="Nikifor" /><category term="Ranking artystów" /><title>O sztuce</title><subtitle type="html">O sztuce - wielcy artyści, podróże artystyczne, wystawy w Polsce i na świecie, aktualności ze świata sztuki.</subtitle><link rel="http://schemas.google.com/g/2005#feed" type="application/atom+xml" href="http://osztuce.blogspot.com/feeds/posts/default" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://osztuce.blogspot.com/" /><link rel="next" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/148582863883928727/posts/default?start-index=26&amp;max-results=25&amp;redirect=false&amp;v=2" /><author><name>Justyna Napiórkowska</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07894210289442836366</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="16" height="16" src="http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif" /></author><generator version="7.00" uri="http://www.blogger.com">Blogger</generator><openSearch:totalResults>282</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>25</openSearch:itemsPerPage><atom10:link xmlns:atom10="http://www.w3.org/2005/Atom" rel="self" type="application/atom+xml" href="http://feeds.feedburner.com/OSztuce" /><feedburner:info uri="osztuce" /><atom10:link xmlns:atom10="http://www.w3.org/2005/Atom" rel="hub" href="http://pubsubhubbub.appspot.com/" /><feedburner:emailServiceId>OSztuce</feedburner:emailServiceId><feedburner:feedburnerHostname>http://feedburner.google.com</feedburner:feedburnerHostname><entry gd:etag="W/&quot;CkUCSHw8fSp7ImA9WhVTEEo.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-148582863883928727.post-8201986766211719438</id><published>2012-02-22T14:18:00.004+01:00</published><updated>2012-02-24T08:57:49.275+01:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2012-02-24T08:57:49.275+01:00</app:edited><title>Gdzie jest młodzieniec Rafaela czyli muzeum utracone</title><content type="html">&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-Vr95ElgGQNk/T0Tq77xIOlI/AAAAAAAABWk/Zn0V92gqw4U/s1600/220px-Raphael-Young_man-2.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-Vr95ElgGQNk/T0Tq77xIOlI/AAAAAAAABWk/Zn0V92gqw4U/s1600/220px-Raphael-Young_man-2.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
Dziś rano, w samolocie z Brukseli czytałam książkę o restytucji dzieł sztuki. Sporo tam także o kradzieżach. Jest zatrważająco. Proceder trwa. Od czasów antycznych po wiosenną rewolucję w Egipcie. Od Sankt Petersburga po Ayers Rock. Zawsze i wszędzie dzieła sztuki ginęły i wygląda na to, że znikać będą nadal.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy kilka lat temu byłam w Nepalu opowiadano mi o niebywałym incydencie. W słoneczny&amp;nbsp;dzień&amp;nbsp;na&amp;nbsp;główny&amp;nbsp;plac Kathmandu, Durbar Square, podjechały dwie furgonetki. W biały dzień załadowano na nie bodajże hinduskie rzeźby. Podobno na tyle duże, że trzeba było użyć specjalistycznego sprzętu. Trzy miasta Doliny Kathmandu wpisane są na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Lista UNESCO nie jest wystarczającą tarczą ochronną. A tę kradzież porównać można do wyniesienia kajdanek z pilnie strzeżonego więzienia. &amp;nbsp; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
We Francji jest blisko 45000 kościołów. Sakralny raj dla złodziei. Są na tyle niestrzeżone, że barokowe obrazy, rokokowe rzeźby i pozłacane kandelabry znikają bez śladu, często w kilka chwil. We Francji statystycznie codziennie ma miejsce kradzież dzieł sztuki sakralnej. Potem pakowanie są do kamionetek i jadą w podróż, często prosto do zamawiającego. Do dekoracji wnętrza. Ku uciesze nowego właściciela.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pół słynnego Muzeum Getty na wzgórzach Malibu w Los Angeles, to przedmioty kupione w podejrzanych okolicznościach.&amp;nbsp;Kolejni&amp;nbsp;dyrektorzy i kuratorzy (często wybitne osobowości) musieli się z tego w ostatnich latach tłumaczyć- przed trybunałami w ograbionych krajach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Naczelne argumenty?&lt;br /&gt;
Są dwa.&lt;br /&gt;
Pierwszy -obecnie trochę traci na wartości. Muzea, te w krajach rozwiniętych miałyby być jedyną gwarancją właściwego zabezpieczenia dziedzictwa światowego. Podkreślmy- światowego, a nie narodowego- według zwolenników tej opcji. Przykład- fryzy Partenonu w salach British Museum. Odkąd w Atenach, na Akropolu powstało nowe muzeum sztuki antycznej, Londyn przestaje być dla nich najwłaściwszym miejscem. Ale obecna sytuacja społeczna przysparza argumentów zwolennikom &lt;i&gt;status quo&lt;/i&gt;.&lt;br /&gt;
Argument numer dwa- sprawia po prostu, że łatwo załamać ręce. Wskazuje, że właściwie wszystkie muzea powinny komuś coś zwrócić. I to byłby efekt domina. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oczywiście sprawa z młodzieńcem Rafaela jest dość szczególna. Przede wszytskim dlatego, że nie wiemy gdzie jest. Nie wiemy, czy jest- bo mógł przecież zostać zniszczony. Ślad po nim zaginął w czasie II Wojny Światowej. Najpierw rodzina Czartoryskich ukryła go w majątku w Sieniawie, w skrzynce oznaczonej monogramem VRR. V oznaczało Leonarda da Vinci, a drugie R - Rembrandta, Krajobraz z miłosiernym Samarytaninem. Potem obrazy trafiły w ręce&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;&amp;nbsp;Kaia&amp;nbsp;&lt;span style="background-color: white; line-height: 19px;"&gt;Mühlmanna, czarnego księcia nazistów, odpowiedzialnego za&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="background-color: white; line-height: 19px;"&gt;&lt;i style="font-family: sans-serif; font-size: 13px;"&gt;&amp;nbsp;"sprawy zabezpieczania dzieł sztuki i skarbów kultury", &lt;/i&gt;&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;który wywoził z terenów okupowanych co się dało, żeby dekorować tym urzędy gestapowców. Młodzieniec trafił najpewniej do salonu Hansa Franka, na Wawelu. I to właściwie ostatni ślad.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="background-color: white; line-height: 19px;"&gt;&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="background-color: white; font-family: inherit; line-height: 19px;"&gt;Do Polski wróciły dwa elementy z monogramu z Sieniawy- V i R, Da Vinci i Rembrandt. Młodzieniec Rafaela nie wrócił. Znaki szczególne? Szynszylowy płaszcz, uważne spojrzenie,subtelny pejzaż za oknem.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="background-color: white; font-family: inherit; line-height: 19px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;&lt;span style="background-color: white; line-height: 19px;"&gt;W&amp;nbsp;&lt;/span&gt;salce Muzeum Czartoryskich w Krakowie pozostała rama tego obrazu, w towarzystwie Damy z Gronostajem. Rama oczekująca na dzieło.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Justyna Napiórkowska&lt;br /&gt;
Autorka Blogu Roku w dziedzinie Kultury&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://www.osztuce.blogspot.com/"&gt;www.osztuce.blogspot.com&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://www.facebook.com/sharer.php" name="fb_share" share_url="http://osztuce.blogspot.com/2012/02/gdzie-jest-portret-modzienca-rafaela.html" type="button_count"&gt;Udostępnij&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
Więcej sztuki? Zapraszam na blog :&amp;nbsp;&lt;a href="http://www.napiorkowska.blogspot.com/" target="_blank"&gt;www.napiorkowska.blogspot.com&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;O sztuce- wystawy, wydarzenia, wielcy artyści&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/148582863883928727-8201986766211719438?l=osztuce.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/ruCq9avEGFg9EHBQzqBCOfXm1G0/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/ruCq9avEGFg9EHBQzqBCOfXm1G0/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/ruCq9avEGFg9EHBQzqBCOfXm1G0/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/ruCq9avEGFg9EHBQzqBCOfXm1G0/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/OSztuce/~4/BYdV_IazoLk" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://osztuce.blogspot.com/feeds/8201986766211719438/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://osztuce.blogspot.com/2012/02/gdzie-jest-portret-modzienca-rafaela.html#comment-form" title="Komentarze (14)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/148582863883928727/posts/default/8201986766211719438?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/148582863883928727/posts/default/8201986766211719438?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/OSztuce/~3/BYdV_IazoLk/gdzie-jest-portret-modzienca-rafaela.html" title="Gdzie jest młodzieniec Rafaela czyli muzeum utracone" /><author><name>Justyna Napiórkowska</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07894210289442836366</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="16" height="16" src="http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif" /></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://1.bp.blogspot.com/-Vr95ElgGQNk/T0Tq77xIOlI/AAAAAAAABWk/Zn0V92gqw4U/s72-c/220px-Raphael-Young_man-2.jpg" height="72" width="72" /><thr:total>14</thr:total><feedburner:origLink>http://osztuce.blogspot.com/2012/02/gdzie-jest-portret-modzienca-rafaela.html</feedburner:origLink></entry><entry gd:etag="W/&quot;DE4MQ3Y7eCp7ImA9WhRaGEg.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-148582863883928727.post-3314782124452170830</id><published>2012-02-21T15:31:00.000+01:00</published><updated>2012-02-21T21:43:02.800+01:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2012-02-21T21:43:02.800+01:00</app:edited><title>Autoportret mistrza czyli zrozumieć Nowosielskiego</title><content type="html">&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-eQddRHSSlRU/T0Oqhmx6kHI/AAAAAAAABWY/9_pbOJUuDbQ/s1600/nowosielki.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-eQddRHSSlRU/T0Oqhmx6kHI/AAAAAAAABWY/9_pbOJUuDbQ/s320/nowosielki.jpg" width="224" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span style="background-color: white; color: #666666; font-family: 'Trebuchet MS', Trebuchet, Verdana, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 17px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="background-color: white; color: #666666; font-family: 'Trebuchet MS', Trebuchet, Verdana, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 17px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="background-color: white; color: #666666; font-family: 'Trebuchet MS', Trebuchet, Verdana, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 17px;"&gt;Dziś mija rok od śmierci Jerzego Nowosielskiego. Rocznica uczczona szlachetnie, bo nową, wspaniałą publikacją na temat malarza. W wydawnictwie "Znak" własnie ukazała się książka redakcji Krystyny Czerni zawierająca zbiór wywiadów Jerzego Nowosielskiego.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;span style="background-color: white; color: #666666; font-family: 'Trebuchet MS', Trebuchet, Verdana, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 17px;"&gt;Zeszłoroczna publikacja Krystyny Czerni , Nietoperz w świątyni była głosem biografa, szczerą opowieścią dyskretnego obserwatora o tym, kim Jerzy Nowosielski był. Odsłaniała bardziej lub mniej znane wątki z biografii artysty. Uświadomiła, że sacrum często sąsiaduje z profanum. Tym był tytułowy nietoperz w świątyni. &amp;nbsp;Czasem daleki od doskonałości. Niekiedy potrafiący sprawiać ból i w jakiś sposób nieobliczalny, a niekiedy święty.&amp;nbsp;Jerzy Nowosielski. Po prostu ludzki. Konkretny dowód na to, że najpiękniej, najgłębiej potrafią się modlić grzesznicy. Bo malarstwo Nowosielskiego było także modlitwą.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;span style="background-color: white; color: #666666; font-family: 'Trebuchet MS', Trebuchet, Verdana, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 17px;"&gt;Nowa książka - "Sztuka po końcu świata" to zbiór tekstów Jerzego Nowosielskiego. A zatem jest to bardziej lub mniej oficjalny wizerunek artysty, złożony wykład poglądów, &amp;nbsp;autoportret w tekstach.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;span style="background-color: white; color: #666666; font-family: 'Trebuchet MS', Trebuchet, Verdana, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 17px;"&gt;W biografii Nowosielskiego Krystyna Czerni cierpliwie zbierała fragmenty, porządkowała wiedzę, sięgała do archiwów. Snuła pasjonująca opowieść o jednym z najwybitniejszych artystów XX wieku. Poprowadziła czytelników do źródła- do prawdy o Nowosielskim i prawdy o świecie.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;span style="background-color: white; color: #666666; font-family: 'Trebuchet MS', Trebuchet, Verdana, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 17px;"&gt;W tekstach artysty natomiast poprowadzeni jesteśmy przez samego Nowosielskiego wprost do jego duszy, do spraw najważniejszych, w ucieczce od codzienności. Tam, gdzie miejsce dla wiary, nadziei, spraw ponadczasowych.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;span style="background-color: white; color: #666666; font-family: 'Trebuchet MS', Trebuchet, Verdana, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 17px;"&gt;Justyna Napiórkowska&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;span style="background-color: white; color: #666666; font-family: 'Trebuchet MS', Trebuchet, Verdana, sans-serif; font-size: 14px; line-height: 17px;"&gt;Autorka Bloga "O sztuce". Blog ten został zwycięzcą konkursu Blog Roku 2010 w dziedzinie kultury.&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;O sztuce- wystawy, wydarzenia, wielcy artyści&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/148582863883928727-3314782124452170830?l=osztuce.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/vkgR__nGqplK7Gz6sc1ul_8EGiY/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/vkgR__nGqplK7Gz6sc1ul_8EGiY/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/vkgR__nGqplK7Gz6sc1ul_8EGiY/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/vkgR__nGqplK7Gz6sc1ul_8EGiY/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/OSztuce/~4/OFXIdwNCYCM" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://osztuce.blogspot.com/feeds/3314782124452170830/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://osztuce.blogspot.com/2012/02/autoportret-mistrza-czyli-zrozumiec.html#comment-form" title="Komentarze (1)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/148582863883928727/posts/default/3314782124452170830?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/148582863883928727/posts/default/3314782124452170830?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/OSztuce/~3/OFXIdwNCYCM/autoportret-mistrza-czyli-zrozumiec.html" title="Autoportret mistrza czyli zrozumieć Nowosielskiego" /><author><name>Justyna Napiórkowska</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07894210289442836366</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="16" height="16" src="http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif" /></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://4.bp.blogspot.com/-eQddRHSSlRU/T0Oqhmx6kHI/AAAAAAAABWY/9_pbOJUuDbQ/s72-c/nowosielki.jpg" height="72" width="72" /><thr:total>1</thr:total><feedburner:origLink>http://osztuce.blogspot.com/2012/02/autoportret-mistrza-czyli-zrozumiec.html</feedburner:origLink></entry><entry gd:etag="W/&quot;DkUBQ3c_cCp7ImA9WhRaGEg.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-148582863883928727.post-8896896095526905452</id><published>2012-02-21T10:04:00.002+01:00</published><updated>2012-02-21T20:57:32.948+01:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2012-02-21T20:57:32.948+01:00</app:edited><title>Z podróży- Bruksela</title><content type="html">&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-dlz_GmjYw6o/T0NmHkEI2XI/AAAAAAAABWI/nMuSZdb-ScM/s1600/201202203593.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://3.bp.blogspot.com/-dlz_GmjYw6o/T0NmHkEI2XI/AAAAAAAABWI/nMuSZdb-ScM/s320/201202203593.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
Znam już chyba&amp;nbsp;wszystkie&amp;nbsp;ekipy wizz air i lotu. Znam menu, wysokości przelotowe i mapę Europy na mojej trasie. Łódź, &amp;nbsp;Drezno, Kolonia, Maastricht. Wznosimy się, "&lt;i&gt;tu kapitan&lt;/i&gt;", osiągamy wysokość przelotową, kanapka,&lt;i&gt; duty free.&lt;/i&gt; Obniżamy wysokość lotu.&lt;br /&gt;
W Brukseli deszcz. Albo śnieg. Albo słońce. Zazwyczaj wieczór. Czasem poranek.
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Znam wszystkie triki podróżnych. Na przykład technikę "na lidera", do stosowania przy nienumerowanych miejscach.&lt;br /&gt;
Zgrabnym susem pan w dopasowanym garniturze mija matki z dziećmi na rękach, rodziców składających wózki, wyprzedza peleton zwykłych podróżnych, przejmuje prowadzenie, łokciem zaznacza swój teren, macha biletem przed&amp;nbsp;stewardesą&amp;nbsp;, jeszcze szybka rozmowa, zamaszystym gestem otwiera klapkę w komórce, głos ma teatralny, niesie go po całym korytarzu, niewątpliwie giełda się z nim łączy, a on jak rzymski cesarz przy budowie imperium mówi "bierzemy". Giełda musi być nowojorska, bo warszawska o tej porze już śpi. Potem pan znów przyspiesza, biegnie, prawie zadyszka, ale znów pierwszy, &amp;nbsp;już zasiada w autobusie, zasiada wygodnie, wzrokiem błądzi, ale nie, on nie jest zagubiony, on raczej nie widzi, &amp;nbsp;a i tak na płycie lotniska wysiądzie pierwszy, znów zastosuje ten sam repertuar środków, w kontrapoście prześlizgnie się między podróżnymi, wykorzysta moment hamowania, zachwianie równowagi współpodróżnych, zaanglezuje, ale utrzyma pion. I znów jest, pierwszy na schodku, dumnie lecz nie dystyngowanie, kroczy, pod górę, do samolotu; zaraz zajmie dwa nienumerowane miejsca i wzrokiem będzie poszukiwać nieobecnego znajomego, dla którego z czystej przyjaźni miejsce zajął. Obejmie spojrzeniem jeszcze panią usilnie starającą się ułożyć swój bagaż na półce nad fotelami, obejmie, ale nie pomoże, bo dla niego czas czynów, czas działania już minął. Teraz trwa antrakt przed następną sceną, teraz trzeba zbierać siły na kolejny etap. Lot minie szybko, krótka drzemka, może pasjans na komórce, a potem znów wróci do walki o pierwszeństwo. Czeka, bo kiedy tylko zgaśnie napis "zapiąć pasy", on pierwszy zerwie się na równe nogi i wystartuje w wąskie kuluary i przepastne hale terminala.&lt;br /&gt;
Potem go minę, będzie czekał na bagaż. Pechowo, jego walizka przybywa ostatnia. A może czeka nie tu gdzie trzeba?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bruksela. W Warszawie pracuję sama wyznaczając sobie czas i zadania. Tu wpisuję się w rytm lokalny. Pobudka w ciemności, szybka kawa z rogalikiem, autobus. Czasem tył autobusu umyka przede mną. Czasem, &lt;i&gt;taxi!&amp;nbsp;&lt;/i&gt;Czasem metro. Stacja Schuman, w dzielnicy europejskiej. Ta stacja jest jak symbol Europy. Wokół międzynarodowy gwar, a stacja od lat w budowie. Gdzieś za przepierzeniami&amp;nbsp;trwają&amp;nbsp;prace, choć na&amp;nbsp;zewnątrz&amp;nbsp;nic się nie zmienia i całe podziemie jest opakowane jak instalacja Christo, w płyty wiórowe i rusztowania. Europa w budowie, w większym lub mniejszym chaosie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po pracy spaceruję po mieście. Zagaduje do mnie człowiek. Cały dobytek ma ze sobą, dwie plastikowe torby. Zarost kilkudniowy. Czy nie mam przypadkiem euro, czy nie pomogę? Pytam pani ze sklepiku obok czy go zna i on czy zbiera na przyzwoity cel. Ona potwierdza. Mówi, że nazywa się Adbel. Adbel jest bezdomny, przyjechał 16 lat temu z Maghrebu.&amp;nbsp;Pytam się go na co ma ochotę. Mówi, że na "&lt;i&gt;giant&lt;/i&gt;". Nie wiem co to jest, on proponuje, że zaraz mi pokaże. Prowadzi mnie do baru &lt;i&gt;quicka&lt;/i&gt;. &lt;i&gt;Giant,&lt;/i&gt; zestaw- hamburger, frytki, cola. Abdel mi tłumaczy, żebym koniecznie kupiła mu też &amp;nbsp;dodatkowy majonez . I nie zapomniała o słomce. Bonne action.&amp;nbsp;Dobry uczynek.&amp;nbsp;&amp;nbsp;Abdel mówi, że trafię do raju. Pewnie nie będzie to aż tak proste.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dotykają mnie promienie słońca. Jest miło. C`est &lt;span style="font-family: inherit;"&gt;agr&lt;span style="line-height: 115%;"&gt;é&lt;/span&gt;&lt;span style="line-height: 16px;"&gt;able. Jest p&lt;/span&gt;rawie wiosna. Pójdę na wystawę Cy Twombly, w Bozar.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na zdjęciu : Bruksela, Mont des Arts, naprzeciw Grand Place, po prawej Galeria sztuki Katarzyny Napiórkowskiej&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Justyna Napiórkowska 

www.osztuce.blogspot.com&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;O sztuce- wystawy, wydarzenia, wielcy artyści&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/148582863883928727-8896896095526905452?l=osztuce.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/bclZGWpDq1MRtYz4lb7ADNWaIVU/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/bclZGWpDq1MRtYz4lb7ADNWaIVU/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/bclZGWpDq1MRtYz4lb7ADNWaIVU/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/bclZGWpDq1MRtYz4lb7ADNWaIVU/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/OSztuce/~4/5alGZZpKuzE" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://osztuce.blogspot.com/feeds/8896896095526905452/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://osztuce.blogspot.com/2012/02/z-podrozy.html#comment-form" title="Komentarze (1)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/148582863883928727/posts/default/8896896095526905452?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/148582863883928727/posts/default/8896896095526905452?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/OSztuce/~3/5alGZZpKuzE/z-podrozy.html" title="Z podróży- Bruksela" /><author><name>Justyna Napiórkowska</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07894210289442836366</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="16" height="16" src="http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif" /></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://3.bp.blogspot.com/-dlz_GmjYw6o/T0NmHkEI2XI/AAAAAAAABWI/nMuSZdb-ScM/s72-c/201202203593.jpg" height="72" width="72" /><thr:total>1</thr:total><feedburner:origLink>http://osztuce.blogspot.com/2012/02/z-podrozy.html</feedburner:origLink></entry><entry gd:etag="W/&quot;DE8EQns8cCp7ImA9WhRaFU0.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-148582863883928727.post-3033850051603186004</id><published>2012-02-14T08:03:00.003+01:00</published><updated>2012-02-17T20:26:43.578+01:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2012-02-17T20:26:43.578+01:00</app:edited><title>Wenus i Kupidyn według Bronzino, czyli król w potrzasku</title><content type="html">&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-FcD1MyDOz5Y/TzoE-swQP0I/AAAAAAAABUA/fM9IgBqNZfo/s1600/Angelo_Bronzino_Wenus_+kupidynem.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://4.bp.blogspot.com/-FcD1MyDOz5Y/TzoE-swQP0I/AAAAAAAABUA/fM9IgBqNZfo/s400/Angelo_Bronzino_Wenus_+kupidynem.jpg" width="317" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Alegoria Wenus i Kupidyna z National Gallery w Londynie, obraz, który powstał blisko pół tysiąca lat temu, a w jakiś sposób pozostaje aktualny. Sensualna strona miłości z jej czarnymi stronami. Malarskie kompendium wiedzy o skutkach &amp;nbsp;uczuć.&amp;nbsp;Stateczny Bronzino, malarz florenckiego dworu w eksplozji zmysłowości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obraz powstał ze szczególnej okazji. Był książęcym podarunkiem dla króla Francji, Franciszka I. Zamówił go w 1546 roku najpewniej Cosmo di Medici, u malarza, który kilka lat wcześniej przygotowywał dekoracje na ślub Cosmy i Eleonory Toledańskiej. Potem pięknie sportretował florencki dwór, Eleonorę, jej męża, syna- małego Giovanniego i co ważniejszych dworzan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na portretach rodzinnych- esencja powagi i dostojeństwo. Na obrazie z Londynu- zmysłowe szaleństwo, w którego centrum jest naga Wenus i obejmujący ją młody Kupidyn. Symbole miłości w finezyjnym geście, wyglądają jak porcelanowe figurki.&amp;nbsp;Robi się niebezpiecznie, kiedy pomyślimy, że Kupidyn uważany był za syna Wenus. A wokół centralnej pary - alegorie wszystkiego, co towarzyszy zmysłowej miłości. Jest Zazdrość, jest Zdrada, jest Oszustwo, jest też Rozkosz, jest Cierpienie. Są płatki róż i plastry miodu, ale są i kolce. I jeszcze niewinne gołąbki i odkrywające ułudę, zrzucone maski. Obraz wypełniony narracją jak barwny arras. Nie poddaje się łatwym interpretacjom.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Śmiały gest, wysłać taki obraz jako dar dla króla Francji, w którego biografii figurują głownie wojny i podboje. Czemu ta śmiałość miała służyć? Czy była aluzją do erotycznych poczynań króla? A może miała nieść przesłanie miłości? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pozdrawiam Was walentynkowo. Tych zakochanych i tych jeszcze nie zakochanych ;-)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Justyna Napiórkowska&lt;br /&gt;
Autorka Blogu Roku w dziedzinie Kultury&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://www.osztuce.blogspot.com/"&gt;www.osztuce.blogspot.com&lt;/a&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://www.facebook.com/sharer.php" name="fb_share" share_url="http://osztuce.blogspot.com/2012/02/wenus-i-kupidyn.html" type="button_count"&gt;Udostępnij&lt;/a&gt;
&lt;script src="http://static.ak.fbcdn.net/connect.php/js/FB.Share" type="text/javascript"&gt;
&lt;/script&gt; &lt;br /&gt;
Więcej sztuki? Zapraszam na blog : &lt;a href="http://www.napiorkowska.blogspot.com/" target="_blank"&gt;www.napiorkowska.blogspot.com&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;O sztuce- wystawy, wydarzenia, wielcy artyści&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/148582863883928727-3033850051603186004?l=osztuce.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/3JtouQ5YOyj_YAAxXIoCsXB9Y88/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/3JtouQ5YOyj_YAAxXIoCsXB9Y88/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/3JtouQ5YOyj_YAAxXIoCsXB9Y88/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/3JtouQ5YOyj_YAAxXIoCsXB9Y88/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/OSztuce/~4/uQhTOKX6Nz8" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://osztuce.blogspot.com/feeds/3033850051603186004/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://osztuce.blogspot.com/2012/02/wenus-i-kupidyn.html#comment-form" title="Komentarze (10)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/148582863883928727/posts/default/3033850051603186004?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/148582863883928727/posts/default/3033850051603186004?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/OSztuce/~3/uQhTOKX6Nz8/wenus-i-kupidyn.html" title="Wenus i Kupidyn według Bronzino, czyli król w potrzasku" /><author><name>Justyna Napiórkowska</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07894210289442836366</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="16" height="16" src="http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif" /></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://4.bp.blogspot.com/-FcD1MyDOz5Y/TzoE-swQP0I/AAAAAAAABUA/fM9IgBqNZfo/s72-c/Angelo_Bronzino_Wenus_+kupidynem.jpg" height="72" width="72" /><thr:total>10</thr:total><feedburner:origLink>http://osztuce.blogspot.com/2012/02/wenus-i-kupidyn.html</feedburner:origLink></entry><entry gd:etag="W/&quot;CUcFQ3c4eSp7ImA9WhRaEE4.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-148582863883928727.post-1808704010103692510</id><published>2012-02-02T00:51:00.001+01:00</published><updated>2012-02-12T08:50:12.931+01:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2012-02-12T08:50:12.931+01:00</app:edited><title>Wisława Szymborska i festiwal zwykłości</title><content type="html">&lt;div style="background-color: #fff9f5; color: #7b7672; font-family: Georgia, Utopia, 'Palatino Linotype', Palatino, serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;
1 lutego 2012&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-xGtWc0E76Ig/Tyo5cMTCWcI/AAAAAAAABSM/1B-OKtm2UJI/s1600/Wislawa+Szymborska.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="212" src="http://4.bp.blogspot.com/-xGtWc0E76Ig/Tyo5cMTCWcI/AAAAAAAABSM/1B-OKtm2UJI/s320/Wislawa+Szymborska.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style="background-color: #fff9f5; color: #7b7672; font-family: Georgia, Utopia, 'Palatino Linotype', Palatino, serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style="background-color: #fff9f5; color: #7b7672; font-family: Georgia, Utopia, 'Palatino Linotype', Palatino, serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;
Wieczorem przyleciałam do Warszawy. Lotnisko, pasy, samoloty wyglądały jakby były pokryte białym pyłem. Powietrze nieruchome, przezroczyste. Cisza mroźnej nocy. &amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style="background-color: #fff9f5; color: #7b7672; font-family: Georgia, Utopia, 'Palatino Linotype', Palatino, serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style="background-color: #fff9f5; color: #7b7672; font-family: Georgia, Utopia, 'Palatino Linotype', Palatino, serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;
Po chwili dowiedziałem się, że o&lt;span style="line-height: 19px;"&gt;deszła Wisława Szymborska. Tak zapamiętam tę wiadomość, w scenerii Warszawy, w okowach zimy. &amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="line-height: 19px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style="background-color: #fff9f5; color: #7b7672; font-family: Georgia, Utopia, 'Palatino Linotype', Palatino, serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style="background-color: #fff9f5; color: #7b7672; font-family: Georgia, Utopia, 'Palatino Linotype', Palatino, serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;
Pierwsza myśl, oczywista: "N&lt;i&gt;ic dwa razy&lt;/i&gt;".&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style="background-color: #fff9f5; color: #7b7672; font-family: Georgia, Utopia, 'Palatino Linotype', Palatino, serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style="background-color: #fff9f5; color: #7b7672; font-family: Georgia, Utopia, 'Palatino Linotype', Palatino, serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;
&lt;i&gt;"...zrodziliśmy się bez wprawy i pomrzemy bez rutyny..."*&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style="background-color: #fff9f5; color: #7b7672; font-family: Georgia, Utopia, 'Palatino Linotype', Palatino, serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style="background-color: #fff9f5; color: #7b7672; font-family: Georgia, Utopia, 'Palatino Linotype', Palatino, serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;
Umarła bez rutyny, śmiercią poetki, we śnie. &amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style="background-color: #fff9f5; color: #7b7672; font-family: Georgia, Utopia, 'Palatino Linotype', Palatino, serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style="background-color: #fff9f5; color: #7b7672; font-family: Georgia, Utopia, 'Palatino Linotype', Palatino, serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;
Szczególnie wspominam wiersz &lt;i&gt;"Cebula"&lt;/i&gt;. Jego interpretacja była moim zadaniem na egzaminie wstępnym do liceum. Jako piętnastolatka odkrywałam poezję, poczułam dotyk dorosłości, powagę tematu.&amp;nbsp;&lt;span style="line-height: 19px;"&gt;Cebula. Zwykły przedmiot sfabularyzowany tak, że stał się centrum wszechświata.&amp;nbsp;Opowieść o niedoskonałości człowieka, wiersz jak lustro dla przeglądającego się. Odtąd chciałam myśleć, czuć, tak jak Wisława Szymborska czuła w wierszach. &amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style="background-color: #fff9f5; color: #7b7672; font-family: Georgia, Utopia, 'Palatino Linotype', Palatino, serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style="background-color: #fff9f5; color: #7b7672; font-family: Georgia, Utopia, 'Palatino Linotype', Palatino, serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;
Wisława Szymborska wciąż dawkowała nam siebie- tak niedostępna, tak trwająca na orbicie naszego świata- polityki, celebrytów, codzienności. A jednocześnie z tej codzienności w słowach pojemnych jak oceany podawała esencję tego, co dla człowieka naprawdę istotne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dostarczając chwil olśnienia.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style="background-color: #fff9f5; color: #7b7672; font-family: Georgia, Utopia, 'Palatino Linotype', Palatino, serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style="background-color: #fff9f5; color: #7b7672; font-family: Georgia, Utopia, 'Palatino Linotype', Palatino, serif; font-size: 14px; line-height: 19px;"&gt;
&lt;br /&gt;
Jak dobrze, że pojawiło się jeszcze &lt;i&gt;"Milczenie roślin"&lt;/i&gt;, ostatni tomik poezji.&lt;br /&gt;
Jak żal, że odeszła.&lt;br /&gt;
&lt;span style="line-height: 19px;"&gt;W milczeniu pozostał smutek. &lt;i&gt;"Umrzeć- tego kotu się nie robi"**&lt;/i&gt;. Tego światu się nie robi!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
9 lutego, czwartek&lt;br /&gt;
Festiwal zwykłości&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pogrzeb Wisławy Szymborskiej w Krakowie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przychodzą mi do głowy różne refleksje, w głębi duszy buntuję się wobec tego festiwalu, który urządziła Szymborskiej pośmiertnie telewizja. Pomnik z plasteliny. Wszyscy wyprzedzają się w swoich opowieściach o zwykłości Szymborskiej. Miła, starsza pani. Sympatyczna. Zabawna. Przytaczane są ładne rymy. Coś jednak mi tu nie pasuje. Jedna z największych poetek XX wieku sprowadzona do roli wesołej pani. Pokazana jako królowa bon motów. Staruszka niewinnie zafascynowana bokserem. Podlewająca paprotki i głaszcząca kota. A potem popalająca papierosy w niebie, w towarzystwie Elli Fitzgerald.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Za dużo jak dla mnie tych przyziemności. Za dużo tego poluźniania gorsetu.&lt;br /&gt;
&lt;span style="line-height: 19px;"&gt;Mam niekiedy wrażenie, że niekoniecznie z takiej trywializacji za życia była Szymborska zadowolona.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span style="line-height: 19px;"&gt;Jeśli Szymborska zostawiała swój życiorys między linijkami swoich wierszy, to i tym razem udało jej się zmylić tłum. Jakby osobną osobą była ta pisząca wiersze, a osobną ta wystawiająca się na widok publiczny. Od tej piszącej, wielkiej Szymborskiej oddalili nas ci wkładający jej całe życie, rytuały, nawyki &amp;nbsp;w ramy codzienności.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="line-height: 19px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="line-height: 19px;"&gt;Może jest to naturalne, tak po prostu musi być. Ale mimo wszystko to dla mnie smutne.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="line-height: 19px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="line-height: 19px;"&gt;Największą cechą jej poezji dla mnie było całkowite zburzenie dystansu między narratorem czytelnikiem, opisywanie doświadczeń, które są, muszą być udziałem każdego. Celebrycki wizerunek Szymborskiej, sprowadzenie jej życia do kilku spraw zagłuszył tę cichą , zakotwiczoną w głębi duszy uniwersalność.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="line-height: 19px;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;* Wisława Szymborska, "Nic dwa razy"&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;** Wisława Szymborska "Kot w pustym mieszkaniu"&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;Fotografia: źródło- Onet.pl&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
Justyna Napiórkowska&lt;br /&gt;
Autorka Blogu Roku w dziedzinie Kultury&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://www.osztuce.blogspot.com/"&gt;www.osztuce.blogspot.com&lt;/a&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://www.facebook.com/sharer.php" name="fb_share" share_url="http://osztuce.blogspot.com/2012/02/wisawa-szymborska.html" type="button_count"&gt;Udostępnij&lt;/a&gt;
&lt;script src="http://static.ak.fbcdn.net/connect.php/js/FB.Share" type="text/javascript"&gt;
&lt;/script&gt; &lt;br /&gt;
Więcej sztuki? Zapraszam na blog : &lt;a href="http://www.napiorkowska.blogspot.com/" target="_blank"&gt;www.napiorkowska.blogspot.com&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;O sztuce- wystawy, wydarzenia, wielcy artyści&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/148582863883928727-1808704010103692510?l=osztuce.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/kOBp3C8KTNCMn9HLtmytAT1jehU/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/kOBp3C8KTNCMn9HLtmytAT1jehU/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/kOBp3C8KTNCMn9HLtmytAT1jehU/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/kOBp3C8KTNCMn9HLtmytAT1jehU/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/OSztuce/~4/nN-47gTNTas" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://osztuce.blogspot.com/feeds/1808704010103692510/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://osztuce.blogspot.com/2012/02/wisawa-szymborska.html#comment-form" title="Komentarze (11)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/148582863883928727/posts/default/1808704010103692510?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/148582863883928727/posts/default/1808704010103692510?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/OSztuce/~3/nN-47gTNTas/wisawa-szymborska.html" title="Wisława Szymborska i festiwal zwykłości" /><author><name>Justyna Napiórkowska</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07894210289442836366</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="16" height="16" src="http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif" /></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://4.bp.blogspot.com/-xGtWc0E76Ig/Tyo5cMTCWcI/AAAAAAAABSM/1B-OKtm2UJI/s72-c/Wislawa+Szymborska.jpg" height="72" width="72" /><thr:total>11</thr:total><feedburner:origLink>http://osztuce.blogspot.com/2012/02/wisawa-szymborska.html</feedburner:origLink></entry><entry gd:etag="W/&quot;C0cFRHs5eyp7ImA9WhRaFEs.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-148582863883928727.post-1684749469912774720</id><published>2012-01-27T17:48:00.000+01:00</published><updated>2012-02-17T07:43:35.523+01:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2012-02-17T07:43:35.523+01:00</app:edited><title>Rubens w Antwerpii</title><content type="html">&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;Rubens, jeden z gigantów malarstwa. Jestem w orbicie jego sztuki, życia, pasji, w Antwerpii.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-aTfD2ze9lpY/TyLVIQN2o8I/AAAAAAAABRY/hGWvlVb9zZI/s1600/dom+rubensa.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;&lt;img border="0" height="241" src="http://3.bp.blogspot.com/-aTfD2ze9lpY/TyLVIQN2o8I/AAAAAAAABRY/hGWvlVb9zZI/s320/dom+rubensa.JPG" width="320" /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;Dom Rubensa w Antwerpii- to właściwie pałac, ale i summa estetycznych poglądów malarza. Dom Rubensa, zrobił na mnie duże wrażenie. Projekt budynku jest autorski. Rubens to także architekt. Ale też dyplomata. I kolekcjoner.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;Malarz, który kochał malarstwo, i to nie egocentrycznie. Cenił także innych.&amp;nbsp;Kopiował wielkich poprzedników.&amp;nbsp;Kolekcjonował. Niekiedy w wielkich trudach zdobywał nowe dzieła. Wzór dla wszystkich kolekcjonerów. Zbieracz - poszukiwacz, odkrywca, kolekcjoner ciekawy świata. Tworzący własną wizję rzeczywistości zamkniętą w murach galerii malarstwa albo gabinetu osobliwości, gdzie obok piór papuzich i kłów z Afryki trzymał egipską mumię. Dziwak albo encyklopedysta.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-fYp6qz2nxRU/TyLVG0BYeGI/AAAAAAAABRM/9znwae4T31U/s1600/439px-Rubens_Self-portrait_1623.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-fYp6qz2nxRU/TyLVG0BYeGI/AAAAAAAABRM/9znwae4T31U/s320/439px-Rubens_Self-portrait_1623.jpg" width="234" /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;Z portretu spogląda bardziej dyplomata, wysoki urzędnik niż malarz. Dystyngowany i elegancki, ani krztyny szaleństwa nie widać w jego uważnym spojrzeniu.&amp;nbsp;Znany ze swojego stoickiego usposobienia, podobno tylko raz wpadł w rozpacz, po śmierci żony Izabeli w pladze, która dotknęła miasto. &amp;nbsp;Dr Jakyll i Mr Hyde. Tak wyglądał malarz, na którego obrazach ta cała legendarna "żeńska fauna", jak o kobietach Rubensa pisała Szymborska. Spokojny, skupiony, uważny.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-sL0hLSN8l_U/TyLVHt3KjTI/AAAAAAAABRQ/nPs-fn3hF0U/s1600/458px-Peter_Paul_Rubens_105.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-sL0hLSN8l_U/TyLVHt3KjTI/AAAAAAAABRQ/nPs-fn3hF0U/s320/458px-Peter_Paul_Rubens_105.jpg" width="243" /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;W roku 1609 roku po powrocie z kilku podróży do Antwerpii miał 32 lata. Po nauce, po wędrówce przez europejskie dwory w Mantui, Wenecji, Genui, Rzymie, nadchodził czas chwały. Rubensa wiek Chrystusowy to był wiek wielkich dokonań. Uczeń stał się mistrzem.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;W malarskim świecie zdobył wówczas wszystko. Był bardzo, czy raczej najbardziej cenionym artystą. Został &amp;nbsp;malarzem książęcym. Gloria jego talentu miała otaczać dwór arcyksięcia Alberta i jego żony Izabelli. Najśmielszy pędzel królestwa w służbie ich wysokości.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;Rubens stał się malarzem- przedsiębiorcą. W swoim ogromnym domu w Antwerpii stworzył pracownię- studio dla siebie i dla swoich licznych asystentów. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;Malarze zazwyczaj są dość egocentryczni, wymóg zawodowy. Rubens rozglądał się wokół- w ówczesnej mu Europie- szukając innych ciekawych artystów.&amp;nbsp;Rozwijał swoją pasję kolekcjonerską. Szukał obiektów do swojej kolekcji u antykwariuszy. Oglądał, porównywał, negocjował. Zdobywał kolejne perły, które sprawiły,że prywatne zbiory Rubensa stały się legendarne. Do dziś czytając historie dzieł wybitnych, często można trafić na informację, że pochodziły z inwentarza z domu Rubensa.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;Uporządkowany i terminowy jak księgowy.&amp;nbsp;Malarz baroku o przykładności &amp;nbsp;rachmistrza. Rubens o wielu obliczach. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;Justyna Napiórkowska&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;Autorka Blogu Roku w dziedzinie Kultury&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;&lt;a href="http://www.osztuce.blogspot.com/"&gt;www.osztuce.blogspot.com&lt;/a&gt;
&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;&lt;a href="http://www.facebook.com/sharer.php" name="fb_share" share_url="http://osztuce.blogspot.com/2012/01/rubens.html" type="button_count"&gt;Udostępnij&lt;/a&gt;
&lt;script src="http://static.ak.fbcdn.net/connect.php/js/FB.Share" type="text/javascript"&gt;
&lt;/script&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;Więcej sztuki? Zapraszam na blog : &lt;a href="http://www.napiorkowska.blogspot.com/" target="_blank"&gt;www.napiorkowska.blogspot.com&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;Na marginesie:&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="text-align: left;"&gt;&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;3 lutego&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="text-align: left;"&gt;&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;Drodzy Czytelnicy!&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;
&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;Wiem, że jesteście. Niekiedy dowiaduję się nawet gdzie jesteście. Zapraszam do internetowej edycji Polskiego Radia, które dociera (prawie) na cały świat.&amp;nbsp;&lt;b&gt;3 lutego o godzinie 18.30 polskiego czasu&lt;/b&gt;&lt;b&gt;&amp;nbsp;zapraszam do słuchania audycji Jacka Wrońskiego&lt;/b&gt;. Będziemy przesyłać szczególne pozdrowienia dla Czytelników z daleka, szczególnie dla tego z wyspy na Oceanie Atlantyckim!&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style="background-color: #fff9f5; color: #7b7672; line-height: 19px;"&gt;
&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;&lt;a href="http://moje.polskieradio.pl/OtherChannels/News.aspx" style="line-height: normal; text-align: left;" target="_blank"&gt;Polskie Radio 24&lt;/a&gt;&lt;b&gt;15 stycznia 2012&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style="background-color: #fff9f5;"&gt;
&lt;div class="MsoNormal" style="background-attachment: initial; background-clip: initial; background-image: initial; background-origin: initial; margin-bottom: 0.0001pt;"&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class="MsoNormal" style="background-attachment: initial; background-clip: initial; background-image: initial; background-origin: initial; margin-bottom: 0.0001pt;"&gt;
&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;&lt;span style="line-height: 12px;"&gt;Niedziela, piękna, słoneczna pogoda, choć chłód szczypał w policzki. O poranku byłam na brukselskim placu Flagey, po kwiaty. Jest tam niewielki targ- owoce, sery, oliwy...Okazja do doświadczenia szczególnego stanu&amp;nbsp;&lt;i&gt;bien-&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="color: #7b7672; line-height: 12px;"&gt;&lt;i&gt;être&lt;/i&gt;, wśród straganów i gwaru, przy wybieraniu pachnących pomarańczy i dorodnych jabłek. W takich miejscach docenia się małe rzeczy. Po południu- spacer ( właściwie jogging ) w&lt;i&gt;&amp;nbsp;Bois de la Cambre&lt;/i&gt;- podmiejskim parku wyreżyserowanym na las.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style="color: #7b7672; line-height: 12px;"&gt;
&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style="background-color: #fff9f5; color: #7b7672; line-height: 19px;"&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;3 stycznia 2012&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style="background-color: #fff9f5; color: #7b7672; line-height: 19px;"&gt;
&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;Dziś zostałam zaproszona do ciekawej rozmowy o blogach w radiu/wizji ChilliZet. O pociechach z pisania i radościach wirtualnych i realnych spotkań z czytelnikami!&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;O sztuce- wystawy, wydarzenia, wielcy artyści&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/148582863883928727-1684749469912774720?l=osztuce.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/VijGD5WbDDWa341juEtP-uwgVwk/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/VijGD5WbDDWa341juEtP-uwgVwk/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/VijGD5WbDDWa341juEtP-uwgVwk/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/VijGD5WbDDWa341juEtP-uwgVwk/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/OSztuce/~4/Q6me87W7lRw" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://osztuce.blogspot.com/feeds/1684749469912774720/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://osztuce.blogspot.com/2012/01/rubens.html#comment-form" title="Komentarze (10)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/148582863883928727/posts/default/1684749469912774720?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/148582863883928727/posts/default/1684749469912774720?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/OSztuce/~3/Q6me87W7lRw/rubens.html" title="Rubens w Antwerpii" /><author><name>Justyna Napiórkowska</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07894210289442836366</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="16" height="16" src="http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif" /></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://3.bp.blogspot.com/-aTfD2ze9lpY/TyLVIQN2o8I/AAAAAAAABRY/hGWvlVb9zZI/s72-c/dom+rubensa.JPG" height="72" width="72" /><thr:total>10</thr:total><feedburner:origLink>http://osztuce.blogspot.com/2012/01/rubens.html</feedburner:origLink></entry><entry gd:etag="W/&quot;AkcDSHc_fSp7ImA9WhRUE00.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-148582863883928727.post-4799914863534135634</id><published>2012-01-23T09:11:00.000+01:00</published><updated>2012-01-23T09:41:19.945+01:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2012-01-23T09:41:19.945+01:00</app:edited><title>Leonardo, trendsetter wszechczasów</title><content type="html">&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-uXSCczmEV8M/Tx0VrWHy79I/AAAAAAAABQ4/S--deMU1sbA/s1600/leonardo.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="153" src="http://3.bp.blogspot.com/-uXSCczmEV8M/Tx0VrWHy79I/AAAAAAAABQ4/S--deMU1sbA/s400/leonardo.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
Wnuk notariusza. Syn z nieprawego łoża. Dobry uczeń swojego florenckiego mistrza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niecierpliwy twórca. Artysta i genialny kreator.&amp;nbsp;Trendsetter wszechczasów.&amp;nbsp;Malarz, architekt, inżynier. Człowiek kilku biografii. Leonardo da Vinci.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Projektant-domokrążca, wciąż pozyskujący nowych mecenasów dla swoich niekiedy szalonych pomysłów. Wymyślał armaty, mosty, spadochrony i korkociągi. Przesuwał koryta rzek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Malarz niepokorny, nieposłuszny mecenasom. Eksperymentator, ryzykant. Wizjoner. Rewolucjonista. Nie szukał pochlebstw- raczej możliwości tworzenia.&amp;nbsp;Zbiegiem okoliczności włożony w XV wiek, choć wszyscy po nim mogliby uważać go za sobie współczesnego. Wielu po nim próbowało go dogonić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Leonardo. Znany i nieznany. Niedościgniony. Cała jego biografia zamknięta jest w jednym słowie- geniusz. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeszcze przez dwa tygodnie trwa wielka wystawa w Londynie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;Leonardo da Vinci- malarz z dworu w Mediolanie&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;National Gallery, Londyn&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;do 5 lutego 2012&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Justyna Napiórkowska&lt;br /&gt;
Autorka Blogu Roku w dziedzinie Kultury&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://www.osztuce.blogspot.com/"&gt;www.osztuce.blogspot.com&lt;/a&gt;
&lt;br&gt;

    &lt;a name="fb_share" type="button_count"
share_url="http://osztuce.blogspot.com/2012/01/leonardo-trendsetter-wszechczasow.html"
href="http://www.facebook.com/sharer.php"&gt;Udost&amp;#281;pnij&lt;/a&gt;
&lt;script src="http://static.ak.fbcdn.net/connect.php/js/FB.Share"
type="text/javascript"&gt;&lt;/script&gt; &lt;br&gt;  

Więcej sztuki? Zapraszam na blog : &lt;a href="http://www.napiorkowska.blogspot.com" target="_blank"&gt;www.napiorkowska.blogspot.com&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;O sztuce- wystawy, wydarzenia, wielcy artyści&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/148582863883928727-4799914863534135634?l=osztuce.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/p1KHRYqCfgFwiqUXinBopFo1oBM/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/p1KHRYqCfgFwiqUXinBopFo1oBM/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/p1KHRYqCfgFwiqUXinBopFo1oBM/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/p1KHRYqCfgFwiqUXinBopFo1oBM/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/OSztuce/~4/1ZtY3fBQVnA" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://osztuce.blogspot.com/feeds/4799914863534135634/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://osztuce.blogspot.com/2012/01/leonardo-trendsetter-wszechczasow.html#comment-form" title="Komentarze (1)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/148582863883928727/posts/default/4799914863534135634?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/148582863883928727/posts/default/4799914863534135634?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/OSztuce/~3/1ZtY3fBQVnA/leonardo-trendsetter-wszechczasow.html" title="Leonardo, trendsetter wszechczasów" /><author><name>Justyna Napiórkowska</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07894210289442836366</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="16" height="16" src="http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif" /></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://3.bp.blogspot.com/-uXSCczmEV8M/Tx0VrWHy79I/AAAAAAAABQ4/S--deMU1sbA/s72-c/leonardo.jpg" height="72" width="72" /><thr:total>1</thr:total><feedburner:origLink>http://osztuce.blogspot.com/2012/01/leonardo-trendsetter-wszechczasow.html</feedburner:origLink></entry><entry gd:etag="W/&quot;C08BQX88eyp7ImA9WhRUE04.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-148582863883928727.post-2267369336181195104</id><published>2012-01-14T20:44:00.004+01:00</published><updated>2012-01-23T16:17:30.173+01:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2012-01-23T16:17:30.173+01:00</app:edited><title>Dzieła sztuki w Polsce- Święte Marta, Agnieszka i Klara</title><content type="html">&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-xdG4eO_GK60/TxHaudJeafI/AAAAAAAABQs/PiBK0TlA4pI/s1600/Trzy+swiete+Sandomierz.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="235" src="http://2.bp.blogspot.com/-xdG4eO_GK60/TxHaudJeafI/AAAAAAAABQs/PiBK0TlA4pI/s400/Trzy+swiete+Sandomierz.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
Muzeum Diecezjalne w Sandomierzu, pierwsza sala, po lewej stronie. A tam- nieduży obraz. Jeden z moich ulubionych. Na nim- same tajemnice.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy zobaczycie ten obraz po raz pierwszy, pewnie będziecie zaskoczeni, że jest tak niewielki. Reprodukcje sugerują duży format, święte wydają się być w ludzkich proporcjach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tymczasem- są maleńkie, jak porcelanowe lalki. Siedzą jak na scenie teatralnej albo w &amp;nbsp;poczekalni. W&amp;nbsp;tle kurdybany albo arrasy; wnętrze muśnięte płatkiem złota.&amp;nbsp;Trzy panny ze spokojem rozglądają się wokół, na wpół zaabsorbowane swoimi sprawami.&amp;nbsp;Wszystkie trzy na jednej ławie, choć w rzeczywistości nie miały szansy się spotkać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trzy święte. Kim są- to wcale nie jest takie oczywiste. &amp;nbsp;Marta, Agnieszka i Klara- tak zostały rozpoznane przez Jerzego Gadomskiego. Ale Marta była wcześniej uważana za Dorotę, Agnieszka za Marię, a ubrana w strój zakonny Klara kolejno za Brygidę, Otylię i Kunegundę Czeską. Jeśli po środku, w podszytym purpurą zielonym płaszczu siedzi Agnieszka, to zwierzątko, które się do niej łasi jest owieczką. A mi przypomina raczej kózkę, może jednorożca bez rogu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mają piękne, delikatne rysy. Marta i Agnieszka są podobne do siebie jak siostry. Wszystkie z nich to oazy łagodności. Ich słodkie buzie nie mówią nic o męczeńskich losach, które były ich udziałem. Hagiografia, osobista biografia każdej z nich zakodowana jest w trzymanych przedmiotach, bez dramatyzmu. Na spokojnie. W wersji doniosłego gotyku, z elegancją i wyrafinowaniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nieznany jest autor, a datowanie rozpościera się na co najmniej trzy dekady XV wieku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Święte z Sandomierza.&amp;nbsp;To jeden z najpiękniejszych obrazów tablicowych w zbiorach polskich.&amp;nbsp;Namalowany w czasach, gdy wierzono w moc sztuki, kierującej ku pięknu i dobru.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Justyna Napiórkowska&lt;br /&gt;
Autorka Blogu Roku w dziedzinie Kultury&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://www.osztuce.blogspot.com/"&gt;www.osztuce.blogspot.com&lt;/a&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://www.facebook.com/sharer.php" name="fb_share" share_url="http://osztuce.blogspot.com/2012/01/dziea-sztuki-w-polsce-swiete-marta.html" type="button_count"&gt;Udostępnij&lt;/a&gt;
&lt;script src="http://static.ak.fbcdn.net/connect.php/js/FB.Share" type="text/javascript"&gt;
&lt;/script&gt; &lt;br /&gt;
Więcej sztuki? Zapraszam na blog : &lt;a href="http://www.napiorkowska.blogspot.com/" target="_blank"&gt;www.napiorkowska.blogspot.com&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;O sztuce- wystawy, wydarzenia, wielcy artyści&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/148582863883928727-2267369336181195104?l=osztuce.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/-s8uS-CIokh0TYOKhXN6yG7UiUw/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/-s8uS-CIokh0TYOKhXN6yG7UiUw/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/-s8uS-CIokh0TYOKhXN6yG7UiUw/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/-s8uS-CIokh0TYOKhXN6yG7UiUw/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/OSztuce/~4/CZAdDacAtK4" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://osztuce.blogspot.com/feeds/2267369336181195104/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://osztuce.blogspot.com/2012/01/dziea-sztuki-w-polsce-swiete-marta.html#comment-form" title="Komentarze (4)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/148582863883928727/posts/default/2267369336181195104?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/148582863883928727/posts/default/2267369336181195104?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/OSztuce/~3/CZAdDacAtK4/dziea-sztuki-w-polsce-swiete-marta.html" title="Dzieła sztuki w Polsce- Święte Marta, Agnieszka i Klara" /><author><name>Justyna Napiórkowska</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07894210289442836366</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="16" height="16" src="http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif" /></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://2.bp.blogspot.com/-xdG4eO_GK60/TxHaudJeafI/AAAAAAAABQs/PiBK0TlA4pI/s72-c/Trzy+swiete+Sandomierz.jpg" height="72" width="72" /><thr:total>4</thr:total><feedburner:origLink>http://osztuce.blogspot.com/2012/01/dziea-sztuki-w-polsce-swiete-marta.html</feedburner:origLink></entry><entry gd:etag="W/&quot;C04GSX48fyp7ImA9WhRUE04.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-148582863883928727.post-827031543033177686</id><published>2012-01-13T21:37:00.001+01:00</published><updated>2012-01-23T16:18:48.077+01:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2012-01-23T16:18:48.077+01:00</app:edited><title>Apologia dnia dzisiejszego</title><content type="html">&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-Q7xh8zPZlsk/TxCWRofFAAI/AAAAAAAABQk/Nw80D3cZAQQ/s1600/Place-De-La-Concorde-Fountain.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="212" src="http://2.bp.blogspot.com/-Q7xh8zPZlsk/TxCWRofFAAI/AAAAAAAABQk/Nw80D3cZAQQ/s320/Place-De-La-Concorde-Fountain.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;span style="text-align: -webkit-auto;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;
&lt;span style="text-align: -webkit-auto;"&gt;Parafrazując Josefa Beuysa -&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;i style="text-align: -webkit-auto;"&gt;Europa- siamo noi&lt;/i&gt;&lt;span style="text-align: -webkit-auto;"&gt;!&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;span style="text-align: -webkit-auto;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
Pamiętacie czasy, gdy z Warszawy Zachodniej, w oparach dymu z silników ruszały dumnie w Europę autokary Eurolines? Warszawa- Paryż, Warszawa- Londyn, Warszawa- Madryt. Same tablice działały na wyobraźnię. Za nimi - świat - wielki, kosmopolityczny, barwny...Upragniony, pociągający.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie stworzę tutaj kombatanckiego życiorysu, nie będę opowiadać o tak niedawnych czasach&amp;nbsp;heroicznych, gdy nie wszystko było tak łatwe- bo po prostu tego nie doświadczyłam. Ale zrobiło mi się odrobinę sentymentalnie w czasie szybkiej,łatwej podróży, &amp;nbsp;gdy w ostatniej minucie zdążyłam na odprawę: pora obiadowa w Warszawie, a kolacja już w Brukseli. Zaledwie kilka lat temu wszystko wyglądało inaczej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pomyślałam o tych podróżach, które zaczynały się na Dworcu Zachodnim, a kończyły w Londynie, na Victoria Station albo na Place de la Concorde. Po drodze były godziny z leniwie przemieszczającą się równiną za oknem. Niewygody autokarowe. Przystanki na niemieckich stacjach benzynowych. Rozmowy przy autobusowym barku z rozpuszczalną kawą. W "dziecięctwie" jeszcze zdarzyło mi się nawet płynąć promem z Calais do Dover, po granatowych wodach kanału La Manche, który z każdą &amp;nbsp;milą stawał się bardziej Kanałem Angielskim.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podróżnym z Polski towarzyszyła wówczas chłodna bryza i myśl o tym, czy gorliwi urzędnicy wpuszczą ich na pełne nęcących,życiowych szans tereny Zjednoczonego Królestwa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dla mnie- wówczas dziecka- myśl ta była na tyle abstrakcyjna, że nie napawała mnie strachem, tylko jakąś mobilizacją, na wzór dorosłych. A ci szukali sprytnych sposobów na zmyłkę, wyprowadzenie bacznych &amp;nbsp;oczu w błąd, wywiedzenie celników w las. &amp;nbsp;Widziałam pana, który tuż przed bramką celników założył koloratkę. Pomogło. Byliśmy wówczas na terytorium walki, przy stanowiskach celników toczyła się jakaś gra. &amp;nbsp;Uważnie obserwowaliśmy losy współpodróżnych - oto ktoś zostawał po drugiej stronie bramki, a w konsekwencji z tyłu, za autokarem. Nie sprawdziły się&amp;nbsp;wyuczone po angielsku&amp;nbsp;i&amp;nbsp;szeptane wcześniej w autobusie słowa wyjaśnienia dla celnika, nie pomogła pełna pewności siebie postawa, nie uratowała mimika. Celnik decyzję podejmował szybko i raczej jej &amp;nbsp;nie zmieniał. Nie i już. Nic potwierdzenia hotelowe, nic opowieści o krótkiej wycieczce turystycznej. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A dziś? Pan w odprawie bagażowej Wizz Air nawet nie zdołał przestraszyć mnie, mówiąc, że zdążyłam w ostatniej chwili. Wszystko na wyciągnięcie ręki. Od wszystkiego dzieli nas tylko krojona na miarę myśl- jakie są nasze dzisiejsze marzenia? &amp;nbsp;Jeśli chcesz- to sięgaj po to, czego chcesz, wszędzie! Poznawaj świat! Szukaj swoich miejsc!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;

&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;Na zdjęciu: Paryż, Place de la Concorde&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Justyna Napiórkowska&lt;br /&gt;
Autorka Blogu Roku w dziedzinie Kultury&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://www.osztuce.blogspot.com/"&gt;www.osztuce.blogspot.com&lt;/a&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://www.facebook.com/sharer.php" name="fb_share" share_url="http://osztuce.blogspot.com/2012/01/apologia-dnia-dzisiejszego.html" type="button_count"&gt;Udostępnij&lt;/a&gt;
&lt;script src="http://static.ak.fbcdn.net/connect.php/js/FB.Share" type="text/javascript"&gt;
&lt;/script&gt; &lt;br /&gt;
Więcej sztuki? Zapraszam na blog : &lt;a href="http://www.napiorkowska.blogspot.com/" target="_blank"&gt;www.napiorkowska.blogspot.com&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;O sztuce- wystawy, wydarzenia, wielcy artyści&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/148582863883928727-827031543033177686?l=osztuce.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/PDfMIyVaRHTjd_wpVoWFWQVhSyQ/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/PDfMIyVaRHTjd_wpVoWFWQVhSyQ/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/PDfMIyVaRHTjd_wpVoWFWQVhSyQ/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/PDfMIyVaRHTjd_wpVoWFWQVhSyQ/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/OSztuce/~4/0PsxRf6VQPM" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://osztuce.blogspot.com/feeds/827031543033177686/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://osztuce.blogspot.com/2012/01/apologia-dnia-dzisiejszego.html#comment-form" title="Komentarze (3)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/148582863883928727/posts/default/827031543033177686?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/148582863883928727/posts/default/827031543033177686?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/OSztuce/~3/0PsxRf6VQPM/apologia-dnia-dzisiejszego.html" title="Apologia dnia dzisiejszego" /><author><name>Justyna Napiórkowska</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07894210289442836366</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="16" height="16" src="http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif" /></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://2.bp.blogspot.com/-Q7xh8zPZlsk/TxCWRofFAAI/AAAAAAAABQk/Nw80D3cZAQQ/s72-c/Place-De-La-Concorde-Fountain.jpg" height="72" width="72" /><thr:total>3</thr:total><feedburner:origLink>http://osztuce.blogspot.com/2012/01/apologia-dnia-dzisiejszego.html</feedburner:origLink></entry><entry gd:etag="W/&quot;CEcDRXo6fyp7ImA9WhRUE04.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-148582863883928727.post-662127686802247079</id><published>2012-01-09T16:51:00.002+01:00</published><updated>2012-01-23T16:21:14.417+01:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2012-01-23T16:21:14.417+01:00</app:edited><title>Jak zdobyć duże serce i świetny obraz Dwurnika</title><content type="html">&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-nC9qEnZGklA/TwsMut-BVJI/AAAAAAAABOk/_Rl6I357cAk/s1600/dwurnik.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="178" src="http://4.bp.blogspot.com/-nC9qEnZGklA/TwsMut-BVJI/AAAAAAAABOk/_Rl6I357cAk/s320/dwurnik.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
...w radiowej Trójce trwa licytacja obrazu Edwarda Dwurnika na rzecz Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Stawka- świetny obraz, o którym opowiem kilka słów na antenie Polskiego Radia, ale i przystąpienie do klubu posiadaczy największych serc Rzeczpospolitej Polskiej!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://www.polskieradio.pl/Player?id=-3"&gt;http://www.polskieradio.pl/Player?id=-3&lt;/a&gt; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aukcja trwa dziś, do godziny 19!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
...i&amp;nbsp;skończyła&amp;nbsp;się &amp;nbsp;z wynikiem 180000 zł na rzecz najwspanialszej orkiestry świata!!!&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;

&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Justyna Napiórkowska&lt;br /&gt;
Autorka Blogu Roku w dziedzinie Kultury&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://www.osztuce.blogspot.com/"&gt;www.osztuce.blogspot.com&lt;/a&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://www.facebook.com/sharer.php" name="fb_share" share_url="http://osztuce.blogspot.com/2012/01/jak-zdobyc-duze-serce-i-swietny-obraz.html" type="button_count"&gt;Udostępnij&lt;/a&gt;
&lt;script src="http://static.ak.fbcdn.net/connect.php/js/FB.Share" type="text/javascript"&gt;
&lt;/script&gt; &lt;br /&gt;
Więcej sztuki? Zapraszam na blog : &lt;a href="http://www.napiorkowska.blogspot.com/" target="_blank"&gt;www.napiorkowska.blogspot.com&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;O sztuce- wystawy, wydarzenia, wielcy artyści&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/148582863883928727-662127686802247079?l=osztuce.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/csgdqy-NK7BblMr_10HsdiOhIco/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/csgdqy-NK7BblMr_10HsdiOhIco/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/csgdqy-NK7BblMr_10HsdiOhIco/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/csgdqy-NK7BblMr_10HsdiOhIco/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/OSztuce/~4/sTqSe60KLEQ" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://osztuce.blogspot.com/feeds/662127686802247079/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://osztuce.blogspot.com/2012/01/jak-zdobyc-duze-serce-i-swietny-obraz.html#comment-form" title="Komentarze (1)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/148582863883928727/posts/default/662127686802247079?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/148582863883928727/posts/default/662127686802247079?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/OSztuce/~3/sTqSe60KLEQ/jak-zdobyc-duze-serce-i-swietny-obraz.html" title="Jak zdobyć duże serce i świetny obraz Dwurnika" /><author><name>Justyna Napiórkowska</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07894210289442836366</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="16" height="16" src="http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif" /></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://4.bp.blogspot.com/-nC9qEnZGklA/TwsMut-BVJI/AAAAAAAABOk/_Rl6I357cAk/s72-c/dwurnik.jpg" height="72" width="72" /><thr:total>1</thr:total><feedburner:origLink>http://osztuce.blogspot.com/2012/01/jak-zdobyc-duze-serce-i-swietny-obraz.html</feedburner:origLink></entry><entry gd:etag="W/&quot;CEUARns9cSp7ImA9WhRUE04.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-148582863883928727.post-4117149283147767653</id><published>2012-01-03T22:29:00.005+01:00</published><updated>2012-01-23T16:24:07.569+01:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2012-01-23T16:24:07.569+01:00</app:edited><title>Sąd Ostateczny Hansa Memlinga</title><content type="html">&lt;div class="MsoNormal"&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-NjdbggnBAy0/TwQZ9NTIfAI/AAAAAAAABOQ/YGnoDIjkaM4/s1600/memlingsadostatecznyfr.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="128" src="http://3.bp.blogspot.com/-NjdbggnBAy0/TwQZ9NTIfAI/AAAAAAAABOQ/YGnoDIjkaM4/s200/memlingsadostatecznyfr.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style="font-size: 12pt; line-height: 115%;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style="font-size: 12pt; line-height: 115%;"&gt;Apokalipsa według Hansa Memlinga&amp;nbsp; &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="MsoNormal"&gt;
&lt;span style="font-size: 12pt; line-height: 115%;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="MsoNormal"&gt;
&lt;span style="font-size: 12pt; line-height: 115%;"&gt;Późną wiosną 1473 roku na morze wypłynął potężny burgundzki galeon Święty Mateusz. Statek był wypełniony jedwabiami, cennymi płótnami, tkanymi złotą nicią arrasami. &amp;nbsp;Wśród tych przedmiotów: namalowany&amp;nbsp; na zamówienie Medyceuszy na drewnianej desce potężny tryptyk młodego niderlandzkiego malarza niemieckiego pochodzenia. Tu, na morzu, &amp;nbsp;zaczyna się historia jednego z najcenniejszych obiektów w Polsce, Sądu Ostatecznego Hansa Memlinga. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="MsoNormal"&gt;
&lt;span style="font-size: 12pt; line-height: 115%;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="MsoNormal"&gt;
&lt;span style="font-size: 12pt; line-height: 115%;"&gt;Galeon został zaatakowany przez&amp;nbsp;gdańskiego kapra. Walka była zacięta. 13 marynarzy zginęło. 100 zostało rannych. Morze krwi, statek przejęty. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-size: 12pt; line-height: 115%;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-size: 12pt; line-height: 115%;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="MsoNormal"&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-WZtoR6KL3Ns/TwQaCIKb79I/AAAAAAAABOc/17n8pyA2t9Y/s1600/memlingsadostatecznyfr2.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="148" src="http://3.bp.blogspot.com/-WZtoR6KL3Ns/TwQaCIKb79I/AAAAAAAABOc/17n8pyA2t9Y/s200/memlingsadostatecznyfr2.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span style="font-size: 12pt; line-height: 115%;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="MsoNormal"&gt;
&lt;span style="font-size: 12pt; line-height: 115%;"&gt;Przy podziale łupów obraz przekazano do gdańskiego kościoła mariackiego, jakby na rozgrzeszenie. Potem upinali się o niego Karol Śmiały, Medyceusze, papież Sykstus IV. Odmawiający oddania mieszczanie gdańscy doprowadzili całą Hanz­­­ę na skraj konfliktu. Inni&amp;nbsp; marzyli o jego posiadaniu. Na przykład car Rosji Piotr Wielki.&amp;nbsp; Napoleon, dla którego obraz do Paryża sprowadził Denon. Hitler, u którego tryptyk znalazł się na liście najbardziej pożądanych obiektów. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="MsoNormal"&gt;
&lt;span style="font-size: 12pt; line-height: 115%;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="MsoNormal"&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-nV3O0qUv3DM/TwNyyJajU8I/AAAAAAAABOE/t-3WdV6PZVo/s1600/hans+memling+sad+ostateczny.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="283" src="http://1.bp.blogspot.com/-nV3O0qUv3DM/TwNyyJajU8I/AAAAAAAABOE/t-3WdV6PZVo/s400/hans+memling+sad+ostateczny.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span style="font-size: 12pt; line-height: 115%;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-size: 12pt; line-height: 115%;"&gt;Obraz grabiono kilkakrotnie. Tryptyk Memlinga mógłby znaleźć się w paryskim Luwrze, petersburskim Ermitażu albo berlińskiej Gemäldegalerie. W 1956 tryptyk powrócił na stałe do Gdańska. Znajduje się w Muzeum Narodowym, pod szklanym pięciobocznym kloszem. Może kiedyś powróci do kaplicy świętego Rajmunda w Bazylice Mariackiej. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="MsoNormal"&gt;
&lt;span style="font-size: 12pt; line-height: 115%;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="MsoNormal"&gt;
&lt;span style="font-size: 12pt; line-height: 115%;"&gt;Niewiele brakowało, a tryptyk byłby dziś jednym z obrazów wypełniających szczelnie ściany florenckiej galerii Uffizi. Znalazłby się być może w tej samej sali co scena Bożego Narodzenia Hugo van der Goesa. Na obu tych obrazach pojawia się ta sama postać fundatora. Tommaso Portinari, florencki bankier Medyceuszy. Nie szykowny, ani budzący dystans. U van der Goesa klęczy przed żłóbkiem nowonarodzonego Jezusa, u Memlinga jego nagie ciało spoczywa na szali wagi trzymanej przez Archanioła Michała. Jest rozebrany na czas szafowania łask. Ważony jest pozaziemski los pana Portinariego. Co go czeka? Niebo czy piekło? Bohaterowie drugiego planu pojawiają się w porządku jak na apelu szkolnym. Na lewo dobrzy, na prawo źli. Z jednej strony zbawieni, z drugiej- potępieni. Rachunek jest prosty, nie ma wątpliwości.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: 16px; line-height: 18px;"&gt;O tym jest arcydzieło Memlinga.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: 16px; line-height: 18px;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: 12pt; line-height: 115%;"&gt;Apokalipsa w pigułce, do zobaczenia w Muzeum Narodowym w Gdańsku.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;

&lt;br /&gt;
Justyna Napiórkowska&lt;br /&gt;
Autorka Blogu Roku w dziedzinie Kultury&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://www.osztuce.blogspot.com/"&gt;www.osztuce.blogspot.com&lt;/a&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://www.facebook.com/sharer.php" name="fb_share" share_url="http://osztuce.blogspot.com/2012/01/sad-ostateczny-hansa-memlinga.html" type="button_count"&gt;Udostępnij&lt;/a&gt;
&lt;script src="http://static.ak.fbcdn.net/connect.php/js/FB.Share" type="text/javascript"&gt;
&lt;/script&gt; &lt;br /&gt;
Więcej sztuki? Zapraszam na blog : &lt;a href="http://www.napiorkowska.blogspot.com/" target="_blank"&gt;www.napiorkowska.blogspot.com&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;O sztuce- wystawy, wydarzenia, wielcy artyści&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/148582863883928727-4117149283147767653?l=osztuce.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/KKOwuAIyjMdDoJx-c4leh7fTr-0/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/KKOwuAIyjMdDoJx-c4leh7fTr-0/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/KKOwuAIyjMdDoJx-c4leh7fTr-0/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/KKOwuAIyjMdDoJx-c4leh7fTr-0/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/OSztuce/~4/JzbBxgkrzY8" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://osztuce.blogspot.com/feeds/4117149283147767653/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://osztuce.blogspot.com/2012/01/sad-ostateczny-hansa-memlinga.html#comment-form" title="Komentarze (2)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/148582863883928727/posts/default/4117149283147767653?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/148582863883928727/posts/default/4117149283147767653?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/OSztuce/~3/JzbBxgkrzY8/sad-ostateczny-hansa-memlinga.html" title="Sąd Ostateczny Hansa Memlinga" /><author><name>Justyna Napiórkowska</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07894210289442836366</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="16" height="16" src="http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif" /></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://3.bp.blogspot.com/-NjdbggnBAy0/TwQZ9NTIfAI/AAAAAAAABOQ/YGnoDIjkaM4/s72-c/memlingsadostatecznyfr.jpg" height="72" width="72" /><thr:total>2</thr:total><feedburner:origLink>http://osztuce.blogspot.com/2012/01/sad-ostateczny-hansa-memlinga.html</feedburner:origLink></entry><entry gd:etag="W/&quot;CEEGR345eSp7ImA9WhRUE04.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-148582863883928727.post-8524185020132724076</id><published>2011-12-31T09:42:00.002+01:00</published><updated>2012-01-23T16:30:26.021+01:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2012-01-23T16:30:26.021+01:00</app:edited><title>Nowy Rok</title><content type="html">&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-QQIcrL_IJg4/Tv7KHH5xOeI/AAAAAAAABN4/1xYadstjfVQ/s1600/509.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="279" src="http://2.bp.blogspot.com/-QQIcrL_IJg4/Tv7KHH5xOeI/AAAAAAAABN4/1xYadstjfVQ/s320/509.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
Właściwie dopiero przyzwyczaiłam się do myśli, że nastał 2011 rok,&lt;br /&gt;
a tu niespodziewana jak grom z jasnego nieba informacja, że już jest 31 grudnia.&lt;br /&gt;
Nie kryję zaskoczenia i szybko podsumowuję minione miesiące.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dla mnie był to rok podróży, wyzwań, fantastycznych momentów, inspirujących spotkań.&lt;br /&gt;
Rok wydarzeń - niekiedy oczekiwanych, niekiedy zaskakujących.&lt;br /&gt;
Całe szczęście w tej nieprzewidywalności losu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wiele z tych wyjątkowych momentów mogło być pominiętych w codziennym rytmie.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Spotkaniom z Wami, tu na blogu zawdzięczam to, że wyjątkowe chwile zostały ze mną na dłużej. &amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;&amp;nbsp;&lt;i&gt;"Nic dwa razy się nie zdarza. I nie zdarzy."&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;Niech ten fragment wiersza Wisławy Szymborskiej&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;&amp;nbsp;inspiruje Was każdego dnia do zachwytu nad chwilą, każdą jedną, która mija, nieproszona.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;Życzę Wam dni bez rutyny, pięknych pomysłów,&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;fantazji w działaniu, wrażliwości w życiu, piękna wokół!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;Samych wyjątkowych dni w Nowym Roku!&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;span class="tresc" style="background-color: white; text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style="text-align: center;"&gt;Justyna Napiórkowska&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;na forografii : Marek Okrassa, Lodowisko, &lt;a href="http://www.napiorkowska.pl/" target="_blank"&gt;Galeria Sztuki Katarzyny Napiórkowskiej&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
Justyna Napiórkowska&lt;br /&gt;
Autorka Blogu Roku w dziedzinie Kultury&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://www.osztuce.blogspot.com/"&gt;www.osztuce.blogspot.com&lt;/a&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://www.facebook.com/sharer.php" name="fb_share" share_url="http://osztuce.blogspot.com/2011/12/nowy-rok-z-poetka.html" type="button_count"&gt;Udostępnij&lt;/a&gt;
&lt;script src="http://static.ak.fbcdn.net/connect.php/js/FB.Share" type="text/javascript"&gt;
&lt;/script&gt; &lt;br /&gt;
Więcej sztuki? Zapraszam na blog : &lt;a href="http://www.napiorkowska.blogspot.com/" target="_blank"&gt;www.napiorkowska.blogspot.com&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;O sztuce- wystawy, wydarzenia, wielcy artyści&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/148582863883928727-8524185020132724076?l=osztuce.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/kyDVgvKvtyI-c6Nadl0GcGzyPpM/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/kyDVgvKvtyI-c6Nadl0GcGzyPpM/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/kyDVgvKvtyI-c6Nadl0GcGzyPpM/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/kyDVgvKvtyI-c6Nadl0GcGzyPpM/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/OSztuce/~4/w6CMSChMFzw" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://osztuce.blogspot.com/feeds/8524185020132724076/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://osztuce.blogspot.com/2011/12/nowy-rok-z-poetka.html#comment-form" title="Komentarze (7)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/148582863883928727/posts/default/8524185020132724076?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/148582863883928727/posts/default/8524185020132724076?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/OSztuce/~3/w6CMSChMFzw/nowy-rok-z-poetka.html" title="Nowy Rok" /><author><name>Justyna Napiórkowska</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07894210289442836366</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="16" height="16" src="http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif" /></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://2.bp.blogspot.com/-QQIcrL_IJg4/Tv7KHH5xOeI/AAAAAAAABN4/1xYadstjfVQ/s72-c/509.jpg" height="72" width="72" /><thr:total>7</thr:total><feedburner:origLink>http://osztuce.blogspot.com/2011/12/nowy-rok-z-poetka.html</feedburner:origLink></entry><entry gd:etag="W/&quot;D0IDRng-eyp7ImA9WhRUFE0.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-148582863883928727.post-6758631730400096360</id><published>2011-12-24T09:32:00.006+01:00</published><updated>2012-01-24T12:46:17.653+01:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2012-01-24T12:46:17.653+01:00</app:edited><title>Boże Narodzenie, chwile olśnienia</title><content type="html">&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-C7PZr-VocUw/TvWN-fy6gUI/AAAAAAAABNc/t4CGSVG3d50/s1600/Geertgen_tot_Sint_Jans_002.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-C7PZr-VocUw/TvWN-fy6gUI/AAAAAAAABNc/t4CGSVG3d50/s320/Geertgen_tot_Sint_Jans_002.jpg" width="236" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
Zwiedzając National Gallery w Londynie, w otoczeniu wielkich Holbeinów, Bronzino i Leonardów możecie tego obrazu nie zauważyć. Zobowiązani czasem, będziecie raczej spieszyć się, by choć chwilę poświęcić największym, musnąć wzrokiem filary sztuki na której wznosi się cała londyńska kolekcja.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na mnie obraz zrobił ogromne wrażenie. Jest niewielki, jak kartka papieru. Namalowany na plastrze dębowego drewna. Ale jeśli do niego podejdziecie, poczujecie, że odkryliście perłę na dnie oceanu. Może nawet, mimo gwaru i tłumów, doświadczycie olśnienia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;Autorem jest malarz, o którym wiemy niewiele. XVI-wieczny biograf artystów północy, Karel van Mander wzmiankował go w swojej "&lt;span style="background-color: white; line-height: 19px;"&gt;Het Schilder-boeck", "Księdze malarzy". Geertgen tot Sint Jans żył krótko, w ostatniej ćwierci XV wieku. Był takim Fra Angelico Niderlandów, większość życia spędził w zakonie ( choć chyba nie był jego członkiem). Swojemu miastu zawdzięcza zamienne imię- Geertgen van Haarlem. Namalował kilkanaście obrazów, większość z nich przypisywana mu jest za sprawą atrybucji stylistycznej. &amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="background-color: white; font-family: inherit; line-height: 19px;"&gt;A obraz z National Gallery jest wyjątkowy.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Maleńki, kieszonkowy. Przeznaczony pewnie do mieszczańskich wnętrz jakiegoś notariusza albo aptekarza w mieście Haarlem. Wprowadził do tego domu krztynę tajemnicy, odrobinę misterium.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przedstawia Boże Narodzenie, w scenerii nocy, z rewelacyjnym chiaroscuro. Tak jak w życiu - ciemności towarzyszy światło.&lt;br /&gt;
W tej ciemności są tylko dwa źródła światła, oba- nieziemskie. Blask promieniuje od jasnego jak porcelana ciała Dzieciątka, nagiego, ułożonego w płytkim, twardym, drewnianym żłobku. Oświetla twarz skupionej, kontemplacyjnej Marii, wydobywa z ciemności postać Józefa. Podkreśla draperie na srebrzystych szatach aniołów. W tyle sceny, na wzgórzu trwa druga scena olśnienia. Dynamiczna, z bardziej ludzką dramaturgią. Uczestniczą w niej pasterze, w gwałtownych gestach zadziwieni na widok jaśniejącego na niebie anioła. Ich dotychczasowe światło, ogrzewające ich płomienie z ogniska tracą swoją moc w porównaniu z nową, nieziemską jasnością. Spokojne i nieporuszone są tylko zwierzęta.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jak ktoś powiedział, to Boże Narodzenie w wersji dla wierzącego. Mieści w sobie trywialność miejsca, surowość scenerii, emocje Marii i Józefa. Ale zawiera także potężną tajemnicę. Zaprasza do świadkowania przy cudzie. Scena zanurzona w zwykłym otoczeniu, bez złoceń i kandelabrów, zapowiada jakoś niezwykłość.&amp;nbsp;Jest jak olśnienie, promienie słońca po burzy.&amp;nbsp;Zapowiada cudowność zanurzoną w codzienności. Trzeba ją tylko dostrzec. Czy nie tego przy życiowej mądrości powinniśmy uczyć się codziennie? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Takich chwil olśnienia i inspiracji życzę Wam, moi drodzy Czytelnicy podczas nadchodzących Świąt i w Nowym Roku!&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Życzę Wam radości, spełnienia, spokoju i pogody ducha. Na co dzień&lt;i&gt;!&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Justyna Napiórkowska&lt;br /&gt;
Wigilia, 24 grudnia 2011 &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;
Justyna Napiórkowska&lt;br /&gt;
Autorka Blogu Roku w dziedzinie Kultury&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://www.osztuce.blogspot.com/"&gt;www.osztuce.blogspot.com&lt;/a&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://www.facebook.com/sharer.php" name="fb_share" share_url="http://osztuce.blogspot.com/2011/12/boze-narodzenie-chwile-olsnienia.html" type="button_count"&gt;Udostępnij&lt;/a&gt;
&lt;script src="http://static.ak.fbcdn.net/connect.php/js/FB.Share" type="text/javascript"&gt;
&lt;/script&gt; &lt;br /&gt;
Więcej sztuki? Zapraszam na blog : &lt;a href="http://www.napiorkowska.blogspot.com/" target="_blank"&gt;www.napiorkowska.blogspot.com&lt;/a&gt;
Justyna Napiórkowska   www.osztuce.blogspot.com&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;O sztuce- wystawy, wydarzenia, wielcy artyści&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/148582863883928727-6758631730400096360?l=osztuce.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/Vpx8qO03oEDKbXtArxCPMdujtx8/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/Vpx8qO03oEDKbXtArxCPMdujtx8/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/Vpx8qO03oEDKbXtArxCPMdujtx8/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/Vpx8qO03oEDKbXtArxCPMdujtx8/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/OSztuce/~4/DrDscA04VGg" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://osztuce.blogspot.com/feeds/6758631730400096360/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://osztuce.blogspot.com/2011/12/boze-narodzenie-chwile-olsnienia.html#comment-form" title="Komentarze (9)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/148582863883928727/posts/default/6758631730400096360?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/148582863883928727/posts/default/6758631730400096360?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/OSztuce/~3/DrDscA04VGg/boze-narodzenie-chwile-olsnienia.html" title="Boże Narodzenie, chwile olśnienia" /><author><name>Justyna Napiórkowska</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07894210289442836366</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="16" height="16" src="http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif" /></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://3.bp.blogspot.com/-C7PZr-VocUw/TvWN-fy6gUI/AAAAAAAABNc/t4CGSVG3d50/s72-c/Geertgen_tot_Sint_Jans_002.jpg" height="72" width="72" /><thr:total>9</thr:total><feedburner:origLink>http://osztuce.blogspot.com/2011/12/boze-narodzenie-chwile-olsnienia.html</feedburner:origLink></entry><entry gd:etag="W/&quot;CEACQHk5eip7ImA9WhRUE04.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-148582863883928727.post-4127628803371169827</id><published>2011-12-21T10:21:00.004+01:00</published><updated>2012-01-23T16:32:41.722+01:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2012-01-23T16:32:41.722+01:00</app:edited><title>Berlin, Berlin</title><content type="html">&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-EZ9dgOsmi8M/TvGm-IQEOiI/AAAAAAAABNE/YxqE7HQn6Vk/s1600/berlin_nacht005.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="213" src="http://2.bp.blogspot.com/-EZ9dgOsmi8M/TvGm-IQEOiI/AAAAAAAABNE/YxqE7HQn6Vk/s320/berlin_nacht005.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style="margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-size: 13.5pt;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-size: 13.5pt;"&gt;Berlin. Po kilku dniach w podróży przez Europę wracam do domu zatrzymując się po drodze, w takim kilkudniowym XXI-wiecznym petit-Grand Tour, trochę z konieczności, trochę dla przyjemności. Podoba mi się taka podróż, pozwala na powolniejszą zmianę pejzażu.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0.0001pt; margin-left: 0cm; margin-right: 0cm; margin-top: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-size: 13.5pt;"&gt;Przyleciałam tu wczoraj wieczorem, na lotnisko Schönefeld (można w wolnym tłumaczeniu powiedzieć, że to pole, ładne, przestrzenne pole- to się zgadza. Schönefeld to wyspa niefrasobliwości na spokojnym niemieckim oceanie, na ziemi uporządkowanej i nielubiącej niespodzianek. Przystanek przed wstąpieniem na terytorium, gdzie wszystko zacznie działać bez zarzutu.&amp;nbsp; Około godziny dwudziestej była tam tylko garstka pracujących osób i spora grupa zagubionych turystów - Hiszpanie, Francuzi, Tajka, Włosi i ja, wszyscy poszukujący bezskutecznie informacji: jaki pociąg, o której godzinie zawiezie nas do świateł wielkiego miasta. Wieża Babel, w której niespodziewanie dla siebie stałam się przewodnikiem grupy. Bardziej niż mapy, to przypadek pomógł nam dotrzeć do celu.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0.0001pt; margin-left: 0cm; margin-right: 0cm; margin-top: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0.0001pt; margin-left: 0cm; margin-right: 0cm; margin-top: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-size: 13.5pt;"&gt;Berlin. Jedno z tych miast, które z niewiadomych przyczyn elektryzują, pulsują niebywałą energią, świecą własnym, niepowtarzalnym blaskiem. Zawsze kiedy tu jestem, zastanawiam się czemu przyjeżdżam tu tak rzadko. Będę przyglądać się Berlinowi przez szkiełko stereotypów, przez narzędzie, w które byłam zaopatrzona przez lata, z perspektywy zza rzeki. Takie sąsiedztwo, że wiele osób wciąż nie zna sąsiada; chociaż wzajemnie często pożyczamy sobie sól i mąkę, robimy to chyłkiem, jakoś niewyraźnie. Rozmawiałam kiedyś z Niemcami z Frankfurtu nad Odrą, którzy nigdy w życiu nie przeszli przez most łączący ich miasto ze Słubicami! Stawali najwyżej na brzegu, spoglądając przez chwilę na wschód, nad głęboką i wielowiekową rzeką stereotypów. Przez kilka chwil spróbuję się w niej zanurzyć, przepłynę wpław, przyjrzę tym kliszom. Niektóre stereotypy chyba odrzucę, inne pewnie potwierdzę.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0.0001pt; margin-left: 0cm; margin-right: 0cm; margin-top: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0.0001pt; margin-left: 0cm; margin-right: 0cm; margin-top: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-size: 13.5pt;"&gt;W Berlinie zatrzymałam się w hotelu we wschodniej części, posadzonego jak kolorowy kwiat w otoczeniu z czasów wczesnego Honeckera, w architekturze jak z okolic zza warszawskiej Żelaznej Bramy. Mój pokój był na wysokim piętrze, z widokiem, który zrekompensował wszystkie trudy podróży. Berlin pod moimi stopami, cudowna panorama z ulicami gwieździście rozchodzącymi się w dal, obsypywana z grudniowego nieba płatkami śniegu, jakby ktoś znad chmury rozrzucał confetti.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0.0001pt; margin-left: 0cm; margin-right: 0cm; margin-top: 0cm;"&gt;&lt;span lang="EN-US" style="font-size: 13.5pt;"&gt;Jak w piosence U2, &lt;i&gt;“so far, so close”&lt;/i&gt;. &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: 13.5pt;"&gt;Zawsze kiedy tu jestem zastanawiam się, jak to jest, że rzeczywiście jesteśmy z Niemcami "&lt;i&gt;so far, so close...&lt;/i&gt;", w tysiącu lat sąsiedztwa. Dziś zobaczę poświęconą powikłanej polsko-niemieckiej bliskości wystawę „Tür an tür”, „sąsiedzkie drzwi” w Martin Gropius Bau. &amp;nbsp;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-size: 13.5pt;"&gt;Notatki z wystawy- wkrótce. &amp;nbsp;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0.0001pt; margin-left: 0cm; margin-right: 0cm; margin-top: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;
Justyna Napiórkowska&lt;br /&gt;
Autorka Blogu Roku w dziedzinie Kultury&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://www.osztuce.blogspot.com/"&gt;www.osztuce.blogspot.com&lt;/a&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://www.facebook.com/sharer.php" name="fb_share" share_url="http://osztuce.blogspot.com/2011/12/berlin-berlin.html" type="button_count"&gt;Udostępnij&lt;/a&gt;
&lt;script src="http://static.ak.fbcdn.net/connect.php/js/FB.Share" type="text/javascript"&gt;
&lt;/script&gt; &lt;br /&gt;
Więcej sztuki? Zapraszam na blog : &lt;a href="http://www.napiorkowska.blogspot.com/" target="_blank"&gt;www.napiorkowska.blogspot.com&lt;/a&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: .0001pt; margin: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-size: 13.5pt;"&gt;Justyna Napiórkowska www.osztuce.blogspot.com&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;O sztuce- wystawy, wydarzenia, wielcy artyści&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/148582863883928727-4127628803371169827?l=osztuce.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/1ei7hEAq6v-WLI6Meo29KWoC91o/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/1ei7hEAq6v-WLI6Meo29KWoC91o/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/1ei7hEAq6v-WLI6Meo29KWoC91o/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/1ei7hEAq6v-WLI6Meo29KWoC91o/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/OSztuce/~4/cGZtutk0akQ" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://osztuce.blogspot.com/feeds/4127628803371169827/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://osztuce.blogspot.com/2011/12/berlin-berlin.html#comment-form" title="Komentarze (2)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/148582863883928727/posts/default/4127628803371169827?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/148582863883928727/posts/default/4127628803371169827?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/OSztuce/~3/cGZtutk0akQ/berlin-berlin.html" title="Berlin, Berlin" /><author><name>Justyna Napiórkowska</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07894210289442836366</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="16" height="16" src="http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif" /></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://2.bp.blogspot.com/-EZ9dgOsmi8M/TvGm-IQEOiI/AAAAAAAABNE/YxqE7HQn6Vk/s72-c/berlin_nacht005.jpg" height="72" width="72" /><thr:total>2</thr:total><feedburner:origLink>http://osztuce.blogspot.com/2011/12/berlin-berlin.html</feedburner:origLink></entry><entry gd:etag="W/&quot;CE8NQnY_fCp7ImA9WhRUE04.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-148582863883928727.post-7659977971674432173</id><published>2011-12-14T23:52:00.004+01:00</published><updated>2012-01-23T16:34:53.844+01:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2012-01-23T16:34:53.844+01:00</app:edited><title>Olbrychski na 6-stym piętrze</title><content type="html">&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-icAZTxPeVHk/TukpkRGWsKI/AAAAAAAABL0/RAD5RuXP9Us/s1600/po+drodze+do+madison.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="160" src="http://4.bp.blogspot.com/-icAZTxPeVHk/TukpkRGWsKI/AAAAAAAABL0/RAD5RuXP9Us/s320/po+drodze+do+madison.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
Należę do tych, którzy tęsknią za wielkimi kreacjami na scenach teatralnych.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziś zobaczyłam Daniela Olbrychskiego i Dorotę Segdę w Teatrze 6. piętro. Przedstawienie na podstawie "Co się wydarzyło w Madison County". Pojawia się wspomnienie filmowej wersji z Clintem Eastwoodem i Meryl Streep. Piękna, fascynująco opowiedziana historia, nasączona życiem jak ciasto ponczowe rumem. Wizualna perełka ze wspaniałymi zdjęciami, dla jakich chodzi się do kina. To scenariusz stworzony dla filmu. Czy może go unieść scena teatralna? Co się wydarzyło na deskach teatru 6. piętro?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aktorzy kroju szekspirowskiego w rolach...hmmm... Miałam wrażenie, że widzę egzotyczne ptaki w zbyt ciasnej, złotej klatce. Olimpijskich pływaków pływających w brodziku. Wielkich aktorów w zbyt kompromisowym wobec publiczności przedstawieniu...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cóż, talent zobowiązuje. Co najmniej do wyboru repertuaru. Dlatego z tymi aktorami wolałabym zobaczyć po raz dziesiąty Hamleta!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Najbardziej opiniotwórcza dla mnie jest publiczność bez miejscówek, ze schodów. &lt;i&gt;Nota bene&lt;/i&gt;, teatr 6.piętro dobrze o nią zadbał- rozrzucając miękkie poduszki :-) To od tej publiczności słychać było śmiech, gdy aktorzy z powagą przedzierali przez gęste jak dżungla amazońska, pełne emocji dialogi. To ta publiczność dyskretnie zgrzytała, gdy sceny sugerowały żart.&amp;nbsp;Czy oglądali dramat? Może komedię? Publiczność była zdezorientowana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A ja wyszłam - tak jak przyszłam- spragniona teatru.&lt;br /&gt;
Takiego na miarę tych wielkich aktorskich talentów we właściwych aktorskich obsadach. Z większą wiarą w publiczność, wrażliwą jak na poziom 6-ego pietra.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;PS Krytykuję to co szanuję &amp;nbsp;:-)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
"Po drodze do Madison", Daniel Olbrychski, Dorota Segda, Teatr 6. piętro, Warszawa&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;
Justyna Napiórkowska&lt;br /&gt;
Autorka Blogu Roku w dziedzinie Kultury&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://www.osztuce.blogspot.com/"&gt;www.osztuce.blogspot.com&lt;/a&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://www.facebook.com/sharer.php" name="fb_share" share_url="http://osztuce.blogspot.com/2011/12/olbrychski-na-6-stym-pietrze.html" type="button_count"&gt;Udostępnij&lt;/a&gt;
&lt;script src="http://static.ak.fbcdn.net/connect.php/js/FB.Share" type="text/javascript"&gt;
&lt;/script&gt; &lt;br /&gt;
Więcej sztuki? Zapraszam na blog : &lt;a href="http://www.napiorkowska.blogspot.com/" target="_blank"&gt;www.napiorkowska.blogspot.com&lt;/a&gt;
Justyna Napiórkowska   www.osztuce.blogspot.com&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;O sztuce- wystawy, wydarzenia, wielcy artyści&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/148582863883928727-7659977971674432173?l=osztuce.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/v4g3jAXUk7q2u0Nf_bE5QH3qurc/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/v4g3jAXUk7q2u0Nf_bE5QH3qurc/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/v4g3jAXUk7q2u0Nf_bE5QH3qurc/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/v4g3jAXUk7q2u0Nf_bE5QH3qurc/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/OSztuce/~4/FmxqtqnNpJI" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://osztuce.blogspot.com/feeds/7659977971674432173/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://osztuce.blogspot.com/2011/12/olbrychski-na-6-stym-pietrze.html#comment-form" title="Komentarze (0)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/148582863883928727/posts/default/7659977971674432173?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/148582863883928727/posts/default/7659977971674432173?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/OSztuce/~3/FmxqtqnNpJI/olbrychski-na-6-stym-pietrze.html" title="Olbrychski na 6-stym piętrze" /><author><name>Justyna Napiórkowska</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07894210289442836366</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="16" height="16" src="http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif" /></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://4.bp.blogspot.com/-icAZTxPeVHk/TukpkRGWsKI/AAAAAAAABL0/RAD5RuXP9Us/s72-c/po+drodze+do+madison.jpg" height="72" width="72" /><thr:total>0</thr:total><feedburner:origLink>http://osztuce.blogspot.com/2011/12/olbrychski-na-6-stym-pietrze.html</feedburner:origLink></entry><entry gd:etag="W/&quot;CE4MRn4zfSp7ImA9WhRUE04.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-148582863883928727.post-8246408914341447497</id><published>2011-12-13T22:48:00.000+01:00</published><updated>2012-01-23T16:36:27.085+01:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2012-01-23T16:36:27.085+01:00</app:edited><title>13 grudnia</title><content type="html">Przepraszam Was za długą nieobecność. Jestem w zawodowym amoku, który nie pozwala mi się zatrzymać na chwilę i&amp;nbsp;rozejrzeć&amp;nbsp;dookola.&amp;nbsp;A bardzo mi tego brakuje. &amp;nbsp;Dużo pracy, natłok myśli. Mijają dni, jeden po drugim, &amp;nbsp;zmieniają się kartki z kalendarza. Różne małe inspiracje pojawiają się i znikają jak w kalejdoskopie- a mi nie udaje się ich zatrzymać.To chwilowe. Czytam biografię Georgesa de la Toura, przeglądam książkę o warsztatach weneckich &amp;nbsp;XVI wieku, zbieram myśli, żeby skończyć krótki tekst o Leonardzie... Myślę o świętach, które nadejdą za chwilę; może dadzą okazję do spotkania choćby z własnymi myślami...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale dziś dzień jest tak szczególny...Tak wiele osób niesie w swojej historii jakąś traumę, z którą próbujemy sobie poradzić. Tak starałam się dziś patrzeć na ludzi w tłumie, na ulicach Warszawy.Jest rocznica stanu wojennego. Dziwna rocznica. Rocznica bez wskazówek, jak ją uczcić.&lt;br /&gt;
&amp;nbsp;&lt;br /&gt;
Należę do pokolenia, które wyrosło w cieniu tragicznych wydarzeń. Ale myślę, że coś w nas one zaszczepiły. Dziś czytałam krótkie biogramy wszystkich ofiar &amp;nbsp;stanu wojennego. Najmłodszy zamordowany dziś miałby 47 lat....Wiek, w którym może cieszyłby się doroślejącymi dziećmi, może robiłby plany, może przygotowywałby podróże. Ale zginął jako siedemnastolatek. Lekcję goryczy odbierali, raczej odbierają nadal jego bliscy.&lt;br /&gt;
Potem czytałam historie rodzin rozdzielonych przez stan wojenny. Potem przeszłam przez centrum handlowe. Złote Tarasy, skąpane w świątecznych błyskotkach. Promocje,&amp;nbsp;świecidełka, okazje. Wokół- tłum. W nim tak wiele osób niesie w sobie jakieś wspomnienie...Minęło 30 lat, ale to tylko chwila. Zmienił się sztafaż, ale niebo nad Warszawą wciąż to samo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zapalam świeczkę, ku pamięci Ofiar Stanu Wojennego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;
Justyna Napiórkowska&lt;br /&gt;
Autorka Blogu Roku w dziedzinie Kultury&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://www.osztuce.blogspot.com/"&gt;www.osztuce.blogspot.com&lt;/a&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://www.facebook.com/sharer.php" name="fb_share" share_url="http://osztuce.blogspot.com/2011/12/13-grudnia.html" type="button_count"&gt;Udostępnij&lt;/a&gt;
&lt;script src="http://static.ak.fbcdn.net/connect.php/js/FB.Share" type="text/javascript"&gt;
&lt;/script&gt; &lt;br /&gt;
Więcej sztuki? Zapraszam na blog : &lt;a href="http://www.napiorkowska.blogspot.com/" target="_blank"&gt;www.napiorkowska.blogspot.com&lt;/a&gt;
Justyna Napiórkowska   www.osztuce.blogspot.com&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;O sztuce- wystawy, wydarzenia, wielcy artyści&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/148582863883928727-8246408914341447497?l=osztuce.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/tFe3--X_Fbbtes3i9dkjKpFeH5o/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/tFe3--X_Fbbtes3i9dkjKpFeH5o/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/tFe3--X_Fbbtes3i9dkjKpFeH5o/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/tFe3--X_Fbbtes3i9dkjKpFeH5o/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/OSztuce/~4/rL92z0jOCRg" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://osztuce.blogspot.com/feeds/8246408914341447497/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://osztuce.blogspot.com/2011/12/13-grudnia.html#comment-form" title="Komentarze (5)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/148582863883928727/posts/default/8246408914341447497?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/148582863883928727/posts/default/8246408914341447497?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/OSztuce/~3/rL92z0jOCRg/13-grudnia.html" title="13 grudnia" /><author><name>Justyna Napiórkowska</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07894210289442836366</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="16" height="16" src="http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif" /></author><thr:total>5</thr:total><feedburner:origLink>http://osztuce.blogspot.com/2011/12/13-grudnia.html</feedburner:origLink></entry><entry gd:etag="W/&quot;CUUAQ3g4fip7ImA9WhRUFE0.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-148582863883928727.post-7230879753186245044</id><published>2011-12-02T21:58:00.000+01:00</published><updated>2012-01-24T12:07:22.636+01:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2012-01-24T12:07:22.636+01:00</app:edited><title>Rozmównica</title><content type="html">Zapraszam do oglądania za chwilę programu Rozmównica w Religii-tv. Rozmowa o Jacku Kaczmarskim i jego malarskich inspiracjach!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;
Justyna Napiórkowska&lt;br /&gt;
Autorka Blogu Roku w dziedzinie Kultury&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://www.osztuce.blogspot.com/"&gt;www.osztuce.blogspot.com&lt;/a&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://www.facebook.com/sharer.php" name="fb_share" share_url="http://osztuce.blogspot.com/2011/12/rozmownica.html" type="button_count"&gt;Udostępnij&lt;/a&gt;
&lt;script src="http://static.ak.fbcdn.net/connect.php/js/FB.Share" type="text/javascript"&gt;
&lt;/script&gt; &lt;br /&gt;
Więcej sztuki? Zapraszam na blog : &lt;a href="http://www.napiorkowska.blogspot.com/" target="_blank"&gt;www.napiorkowska.blogspot.com&lt;/a&gt;
Justyna Napiórkowska&lt;br /&gt;
&amp;nbsp;www.osztuce.blogspot.com&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;O sztuce- wystawy, wydarzenia, wielcy artyści&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/148582863883928727-7230879753186245044?l=osztuce.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/Zs6-b0KTDOxxlNFBmfApF1rhqpY/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/Zs6-b0KTDOxxlNFBmfApF1rhqpY/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/Zs6-b0KTDOxxlNFBmfApF1rhqpY/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/Zs6-b0KTDOxxlNFBmfApF1rhqpY/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/OSztuce/~4/QRTG5vp060o" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://osztuce.blogspot.com/feeds/7230879753186245044/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://osztuce.blogspot.com/2011/12/rozmownica.html#comment-form" title="Komentarze (0)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/148582863883928727/posts/default/7230879753186245044?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/148582863883928727/posts/default/7230879753186245044?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/OSztuce/~3/QRTG5vp060o/rozmownica.html" title="Rozmównica" /><author><name>Justyna Napiórkowska</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07894210289442836366</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="16" height="16" src="http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif" /></author><thr:total>0</thr:total><feedburner:origLink>http://osztuce.blogspot.com/2011/12/rozmownica.html</feedburner:origLink></entry><entry gd:etag="W/&quot;CUUCQH8yeyp7ImA9WhRUE04.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-148582863883928727.post-2082481887902908163</id><published>2011-11-29T18:00:00.001+01:00</published><updated>2012-01-23T16:41:01.193+01:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2012-01-23T16:41:01.193+01:00</app:edited><title>Andrzejki</title><content type="html">&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-M6hik1BQbkg/TtUROf8GqFI/AAAAAAAABLQ/WNejri5VOvk/s1600/Andrzejki+2011+Justyna.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="179" src="http://2.bp.blogspot.com/-M6hik1BQbkg/TtUROf8GqFI/AAAAAAAABLQ/WNejri5VOvk/s320/Andrzejki+2011+Justyna.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white; font-family: 'Lucida Grande', Arial; font-size: 13px; line-height: 22px;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white; font-family: 'Lucida Grande', Arial; font-size: 13px; line-height: 22px;"&gt;Dziś - Andrzejki, wigilia dnia świętego Andrzeja! Czas ustawiać buty, czas lać wosk ;-)&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white; font-family: 'Lucida Grande', Arial; font-size: 13px; line-height: 22px;"&gt;Zapraszam do lektury mojego krótkiego tekstu o Andrzejkach w Polsce i okolicach, w &amp;nbsp;&lt;a href="http://zwierciadlo.pl/2011/psychologia/relacje-spoleczne/andrzejki-w-europie" target="_blank"&gt;Zwierciadle&lt;/a&gt;&amp;nbsp;:-)&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white; font-family: 'Lucida Grande', Arial; font-size: 13px; line-height: 22px;"&gt;Andrzejki przeżywają renesans. Są jak zachowany relikt z przeszłości&amp;nbsp; w dobie horoskopów i randek aranżowanych przez internet. We współczesnej wersji, okraszone poczuciem humoru, stały się po prostu dobrą okazją do spotkań towarzyskich. Pamiętam z pewnych Andrzejek liściki ukryte w ciastku, z tekstem, że „już wkrótce facebook wskaże, kim wybraniec się okaże”. Bo przecież, jak mówi staropolskie przysłowie „na świętego Andrzeja błyska pannom nadzieja”!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white; font-family: 'Lucida Grande', Arial; font-size: 13px; line-height: 22px;"&gt;(...)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white; font-family: 'Lucida Grande', Arial; font-size: 13px; line-height: 22px;"&gt;W Polsce lano wosk, sprawdzając potem figury, których cienie pojawiły się na ścianie. Do andrzejkowej klasyki należy oczywiście ustawianie butów&amp;nbsp; panieńskich, żeby sprawdzić „której but na progu stanie -pierwsza panna na wydanie”. Dziewczyny dawały się skubać gąsiorom i sprawdzały z której strony zaszczeka pies, żeby wiedzieć która pierwsza osiągnie radość zamążpójścia i skąd nadejdzie kandydat.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white; font-family: 'Lucida Grande', Arial; font-size: 13px; line-height: 22px;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white; font-family: 'Lucida Grande', Arial; font-size: 13px; line-height: 22px;"&gt;&lt;a href="http://zwierciadlo.pl/2011/psychologia/relacje-spoleczne/andrzejki-w-europie" target="_blank"&gt;Cały artykuł- tutaj&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
PS Jak myślicie- co jest na zdjęciu? :-)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;
Justyna Napiórkowska&lt;br /&gt;
Autorka Blogu Roku w dziedzinie Kultury&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://www.osztuce.blogspot.com/"&gt;www.osztuce.blogspot.com&lt;/a&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://www.facebook.com/sharer.php" name="fb_share" share_url="http://osztuce.blogspot.com/2011/11/andrzejki.html" type="button_count"&gt;Udostępnij&lt;/a&gt;
&lt;script src="http://static.ak.fbcdn.net/connect.php/js/FB.Share" type="text/javascript"&gt;
&lt;/script&gt; &lt;br /&gt;
Więcej sztuki? Zapraszam na blog : &lt;a href="http://www.napiorkowska.blogspot.com/" target="_blank"&gt;www.napiorkowska.blogspot.com&lt;/a&gt;
Justyna Napiórkowska   www.osztuce.blogspot.com&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;O sztuce- wystawy, wydarzenia, wielcy artyści&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/148582863883928727-2082481887902908163?l=osztuce.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/9ksKZnTenh63y4bDkFhf-klltFQ/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/9ksKZnTenh63y4bDkFhf-klltFQ/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/9ksKZnTenh63y4bDkFhf-klltFQ/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/9ksKZnTenh63y4bDkFhf-klltFQ/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/OSztuce/~4/6KxoDiVJ5Ag" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://osztuce.blogspot.com/feeds/2082481887902908163/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://osztuce.blogspot.com/2011/11/andrzejki.html#comment-form" title="Komentarze (6)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/148582863883928727/posts/default/2082481887902908163?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/148582863883928727/posts/default/2082481887902908163?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/OSztuce/~3/6KxoDiVJ5Ag/andrzejki.html" title="Andrzejki" /><author><name>Justyna Napiórkowska</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07894210289442836366</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="16" height="16" src="http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif" /></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://2.bp.blogspot.com/-M6hik1BQbkg/TtUROf8GqFI/AAAAAAAABLQ/WNejri5VOvk/s72-c/Andrzejki+2011+Justyna.jpg" height="72" width="72" /><thr:total>6</thr:total><feedburner:origLink>http://osztuce.blogspot.com/2011/11/andrzejki.html</feedburner:origLink></entry><entry gd:etag="W/&quot;CUMFRXs8cCp7ImA9WhRUE04.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-148582863883928727.post-311224281334632569</id><published>2011-11-12T11:03:00.006+01:00</published><updated>2012-01-23T16:43:34.578+01:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2012-01-23T16:43:34.578+01:00</app:edited><title>Moje serce zostało w Sienie</title><content type="html">&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-nIa0k5eMzNI/Tr5DuOJjoII/AAAAAAAABK4/6giegbib3uA/s1600/Siena.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://2.bp.blogspot.com/-nIa0k5eMzNI/Tr5DuOJjoII/AAAAAAAABK4/6giegbib3uA/s320/Siena.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
Jestem w podróży, w Gdańsku. Przedwczoraj otwieraliśmy wystawę Marka Okrassy, wczoraj korzystałam z cudownego dnia, najpierw pocztówkowo słonecznego, potem z niebem rozjaśnionym tarczą księżyca. Było zimno, ale zjawiskowo! Dziś planuję zobaczyć wystawę Malczewskich w Muzeum Narodowym. Potem pociąg, tam 7 (!) godzin jesiennych widoków (tylko w przerwach od intensywnej pracy nad kulturalnymi projektami europejskimi - pociąg temu sprzyja, daje skupienie i rygor) i stolica!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z Warszawy dostałam rano telefon, z dobrą informacją, żebym zajrzała do Gazety Wyborczej. Tam, w dodatku Turystyka przypominam sobie, gdzie zgubiłam serce ;-) A więc moje serce zostało w Sienie.&lt;br /&gt;
"Moje serce zostało w..." to cykl, w którym różne osoby opowiadają o swoich miejscach, o miejscach, gdzie postanowiły rozmienić się na drobne i bez straty dla całości pozostawić małą cząstkę siebie. Zazwyczaj zabierając przy tym dużo dla siebie- wspomnienia, wrażenia, zapachy, myśli! Zapraszam Was w krótką podróż na szpaltach Gazety i tu, na blogu: podróżować będziemy do moich ukochanych miejsc- do Sieny, do Czarnolasu, do Neapolu, do Florencji, do Brukseli :-)&lt;br /&gt;
Serdecznie Was pozdrawiam!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A oto całe "Serce", z sobotniej Gazety Wyborczej:&lt;br /&gt;
&lt;strong&gt;SERCE ZOSTAŁO...&lt;/strong&gt;&amp;nbsp;w Sienie. Toskanię poznałam w czasie studiów na Uniwersytecie Florenckim. Przez czas nauki tam czułam się wciąż jak w podróży. Jak powiedział poeta- byłam na kolanach u źródła- studiowałam tam między innymi historię sztuki. Postanowiłam sobie każdego roku wracać do Włoch, do Florencji, do Viareggio, do Rzymu. Nie zwiedzam, ale chłonę atmosferę miast i miasteczek, czekam aż niepytane odsłonią przede mną swoje tajemnice. Poznaję wtedy artystyczną Luccę, Rzym poetów i San Miniato pasjonatów trufli. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;strong&gt;Niezapomniany dzień miał miejsce, gdy&lt;/strong&gt; obudziłam się rano w hostelu we Florencji. Dotarłam tam późną nocą. Rano okazało się, że mieści się w budynku dawnej biblioteki medycejskiej, stropy są pokryte barwną polichromią, a pod dachem latają jaskółki. Pomyślałam wówczas, że jestem we właściwym miejscu. Dzień zainaugurowałam oglądaniem fresków Masaccia w pobliskim kościele Santo Spirito. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;strong&gt;Ciekawe jest &lt;/strong&gt;tam to, że do przeszłości Włosi mają szacunek, ale traktują ją jako coś zupełnie naturalnego. Poznałam rodziny, które pokazywały mi swoje drzewa genealogiczne do czasów renesansu. Na ścianach ich domów eksponowano między innymi rysunki Michała Anioła, a w ich piwnicy leżakowało wino sprzed pół wieku! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;strong&gt;Dojechałem tam&lt;/strong&gt; pociągiem z Warszawy przez Wiedeń. Ach, te powolne podróże, pozwalają poczuć, że jest się w drodze dokądś, można doświadczyć zmieniającego się pejzażu, a przede wszystkim – zebrać myśli! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;strong&gt;Najlepsze wakacje &lt;/strong&gt;spędziłam jako dziecko w Czarnolesie, w domu mojej babci. Wokół był ogród, w pobliżu dworek Jana Kochanowskiego, a pod opieką dziadka- pasieka. Były wyprawy do lasu, budowanie szałasów, zbieranie malin i rowerowe przejażdżki do Kazimierza Dolnego. Nic nie zastąpi wakacji blisko natury, z kochaną rodziną!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;strong&gt;W Polsce lubię to, że&lt;/strong&gt; często możemy tu dać się zaskoczyć. Jest tu tyle do odkrycia! Tak wiele osób z niesamowitą inicjatywą tworzy rzeczy wspaniałe. Na przykład plantacje winorośli koło Janowca! Tyle tu niebywałych zabytków, niekiedy zadziwiających, jak kościół na planie trójkąta w Struży na Lubelszczyźnie. Co jeszcze lubię w Polce? Kocham Tatry! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;strong&gt;Podróżuję &lt;/strong&gt;czasem z bliską osobą, niekiedy sama, rzadziej z grupą. Najczęściej w podróży mam potrzebę od razu dzielić się wrażeniami. Dlatego prowadzę bloga!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;strong&gt;Mój ulubiony hotel&lt;/strong&gt;... Raczej kwatera u góralki, w Zakopanem. Mam taki ulubiony pokoik w stylu zakopiańskim, w stuletnim domu z trzeszczącą podłogą. Wykrochmalona, pachnąca pościel, szmer potoku za oknem i rześkie górskie powietrze i perspektywa przepysznego śniadania - w Zakopanem to standard! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;strong&gt;Niebo w gębie poczułam w&lt;/strong&gt;...Neapolu, w ciepły, letni wieczór, gdy ukoronowaniem kolacji było najlepsze na świecie tiramisu. Słodycze na południu Włoch są niedoścignione!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;strong&gt;Na wyprawę zawsze zabieram&lt;/strong&gt;...mały, brązowy notatnik. Pozwala mi zatrzymywać ulotne myśli, wrażenia, inspiracje. A potem sam dla mnie staje się lekturą, czytam go zastanawiając się, czy to wszystko co w nim zanotowałam wydarzyło się naprawdę! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;strong&gt;Nigdy więcej nie powrócę&lt;/strong&gt; na lotnisko w New Delhi. Indie zrobiły na mnie ogromne wrażenie, byłam zauroczona ich kolorami, smakami, kulturą, ale lotnisko było dla mnie jak przedsionek piekła. Od razu czułam się tam nieswojo. Potem było już tylko lepiej, do tego stopnia, że uczestniczyłam nawet w hinduskim weselu w strugach monsunowego deszczu! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;strong&gt;Wkrótce będę w drodze do&lt;/strong&gt;...Brukseli. To teraz moje drugie miasto, otwieram tam galerię sztuki na Mont des Arts, w sąsiedztwie królewskich zbiorów muzealnych i ulicy, przy której mieszkał Bruegel. W Brukseli mam swoje ulubione miejsca- na przykład kultowe bistro A la mort subite- nigdzie indziej nie ma takiej atmosfery, która sprawia, że goście siedzący obok po chwili stają się znajomymi! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;strong&gt;Wymarzony cel podróży&lt;/strong&gt;: Marzę o zobaczeniu Anghor Wat, miejsca, gdzie cywilizacja walczy z naturą. Cudowne świątynie, na ziemi wcześniej odebranej dżungli potem znów przez dżunglę przejętej. Teraz są tam wspaniałe zabytki w sąsiedztwie dzikiej przyrody, a wszystko pod patronatem UNESCO. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A tu kilka&amp;nbsp;podróży do moich miejsc&amp;nbsp;na blogu, zapraszam na spacer po ulicach Rzymu, Florencji i Krakowa!:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://osztuce.blogspot.com/2011/03/rzym-w-47-minut.html" target="_blank"&gt;Rzym&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://osztuce.blogspot.com/2010/08/moje-miejsca-fiesole.html" target="_blank"&gt;Florencja&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://osztuce.blogspot.com/2010/09/moje-pszczoy.html" target="_blank"&gt;Czarnolas&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://osztuce.blogspot.com/2010/09/moje-pszczoy.html" target="_blank"&gt;Bruksela&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://osztuce.blogspot.com/2010/09/moje-pszczoy.html" target="_blank"&gt;Znowu Rzym&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://osztuce.blogspot.com/2011/08/zoty-krakow.html" target="_blank"&gt;I Kraków, koniecznie!&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
Justyna Napiórkowska&lt;br /&gt;
Autorka Blogu Roku w dziedzinie Kultury&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://www.osztuce.blogspot.com/"&gt;www.osztuce.blogspot.com&lt;/a&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://www.facebook.com/sharer.php" name="fb_share" share_url="http://osztuce.blogspot.com/2011/11/moje-serce-zostao-w-sienie.html" type="button_count"&gt;Udostępnij&lt;/a&gt;
&lt;script src="http://static.ak.fbcdn.net/connect.php/js/FB.Share" type="text/javascript"&gt;
&lt;/script&gt; &lt;br /&gt;
Więcej sztuki? Zapraszam na blog : &lt;a href="http://www.napiorkowska.blogspot.com/" target="_blank"&gt;www.napiorkowska.blogspot.com&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;O sztuce- wystawy, wydarzenia, wielcy artyści&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/148582863883928727-311224281334632569?l=osztuce.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/rK4gVhYYJ510s4mQUOKEqSoD_oA/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/rK4gVhYYJ510s4mQUOKEqSoD_oA/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/rK4gVhYYJ510s4mQUOKEqSoD_oA/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/rK4gVhYYJ510s4mQUOKEqSoD_oA/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/OSztuce/~4/6z3q6uOXzCk" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://osztuce.blogspot.com/feeds/311224281334632569/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://osztuce.blogspot.com/2011/11/moje-serce-zostao-w-sienie.html#comment-form" title="Komentarze (3)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/148582863883928727/posts/default/311224281334632569?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/148582863883928727/posts/default/311224281334632569?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/OSztuce/~3/6z3q6uOXzCk/moje-serce-zostao-w-sienie.html" title="Moje serce zostało w Sienie" /><author><name>Justyna Napiórkowska</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07894210289442836366</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="16" height="16" src="http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif" /></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://2.bp.blogspot.com/-nIa0k5eMzNI/Tr5DuOJjoII/AAAAAAAABK4/6giegbib3uA/s72-c/Siena.jpg" height="72" width="72" /><thr:total>3</thr:total><feedburner:origLink>http://osztuce.blogspot.com/2011/11/moje-serce-zostao-w-sienie.html</feedburner:origLink></entry><entry gd:etag="W/&quot;CUINQXk7cCp7ImA9WhRUE04.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-148582863883928727.post-1635179661108602845</id><published>2011-11-11T22:19:00.006+01:00</published><updated>2012-01-23T16:46:30.708+01:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2012-01-23T16:46:30.708+01:00</app:edited><title>Marek Okrassa- malarstwo</title><content type="html">&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-49jsrMXfln4/Tr2QUd4XIgI/AAAAAAAABKY/A1I-2C6La_c/s1600/Pawilon.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="272" src="http://2.bp.blogspot.com/-49jsrMXfln4/Tr2QUd4XIgI/AAAAAAAABKY/A1I-2C6La_c/s320/Pawilon.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-family: Cambria, serif;"&gt;Marek Okrassa czyli pasja malowania&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: Cambria, serif;"&gt;Niedawno, gdy przygotowywaliśmy nagranie dotyczące współczesnej sztuki polskiej dla francuskiej telewizji, po raz pierwszy usłyszałam od zaproszonego do programu Marka Okrassy jego zawodową maksymę. To słowa, które powiedział mu jego ojciec, gdy przyszły artysta zastanawiał się nad wyborem studiów. Usłyszał, że zawód malarza -jak każdy inny- obok powołania i pasji wymaga poświęcenia i pracy. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: Cambria, serif;"&gt;Ale przecież zawód malarza jest trochę inny. Jest zatopiony w jakimś marzeniu, sięga świata nierealnego, daje poczucie czerpania od życia i rzeczywistości więcej. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: Cambria, serif;"&gt;Podczas telewizyjnego nagrania stworzyliśmy szczególną scenografię, oddającą atmosferę pracowni malarza. Artysta, czyste płótno, a wokół niego –otoczenie z wcześniejszych obrazów. Wszystko po to, żeby w tę rzeczywistość z obrazów zanurzyć się bardziej, nie zostawiając okna na świat wypełnić przestrzeń autorskim myśleniem. Tworzy własną rzeczywistość, kompletną, pełną. Przewrotną. Czy nie do tego dążyli wielcy malarze? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: Cambria, serif;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-wyQJtdc31DI/Tr2Qan6jbRI/AAAAAAAABKg/G7KeuGMIM2g/s1600/Pude%25C5%2582ko+160x180.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="283" src="http://4.bp.blogspot.com/-wyQJtdc31DI/Tr2Qan6jbRI/AAAAAAAABKg/G7KeuGMIM2g/s320/Pude%25C5%2582ko+160x180.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: Cambria, serif;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: Cambria, serif;"&gt;Marek Okrassa jest malarskim iluzjonistą. Malarska śmiałość i determinacja pozwalają mu grać z konwencją, igrać z dosłownością, prowokować, a potem prowokację zmieniać w żart. Korzysta ze swobody warsztatowej, dzięki której jak tłumacz symultaniczny potrafi każdą myśl przełożyć na inny język malarski. Nie czyni tego jednak automatycznie, lecz twórczo. Na płótnach prowadzi dialog z malarską tradycją, sięga do swoich mistrzów, nawiązuje do malarskiego dziedzictwa. W ogrodzie skojarzeń szuka swojej drogi, z dystansem i dyscypliną wędrowcy idącego z daleka- i wiedzącego dokąd zmierza. Chociaż w miejscu, do którego dąży jeszcze nigdy nie był.&amp;nbsp; &amp;nbsp;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: Cambria, serif;"&gt;Artysta czerpie inspiracje z codzienności, z rzeczywistości. Z otoczenia i z wyłuskiwanego z niego podziwu. To pradawne źródło sztuki, rodzącej się z zachwytu pięknem. I w szacunku do piękna pozostające.&amp;nbsp; &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: Cambria, serif;"&gt;Obrazy Marka Okrassy dialogują z przeszłością, ale i ze sobą nawzajem. Pozwalają się odczytywać w kontekście innych prac. Są jak barwne kamyki układające się w imponującą mozaikę. Nie są zatem przypadkowe, należą do jakiegoś konteksktu. Znów- kolejne obrazy prowadzą malarza pewną drogą. Często jest to droga nieznana, droga eksperymentu i poszukiwań. Jednak malarz wybiera się w nią zaopatrzony w mapę i opowieści innych wędrowców, bo Marek Okrassa pozostaje w szacunku dla historii malarstwa. &amp;nbsp;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: Cambria, serif;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-4mEAcZvsEw0/Tr2QhwVOyZI/AAAAAAAABKo/XuztJmQeFZU/s1600/Fontanna.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="274" src="http://1.bp.blogspot.com/-4mEAcZvsEw0/Tr2QhwVOyZI/AAAAAAAABKo/XuztJmQeFZU/s320/Fontanna.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: Cambria, serif;"&gt;W języku francuskim istnieje słowo, które w moim odczuciu trudno przetłumaczyć na język polski. &lt;i&gt;Agréable.&lt;/i&gt; Słownikowo oznacza po prostu „miły”, „przyjemny”. Powiemy „&lt;i&gt;c`est agréable&lt;/i&gt;” gdy dosięgnie nas przyjemny promień wiosennego słońca w Ogrodach Luksemburskich, albo gdy latem na rozgrzanej plaży powietrzem poruszy chłodna, morska bryza. Nie pomieści tego znaczenia ani słowo „ miłe”, ani „przyjemne”, nawet gdy wzmocnimy je o „dobroczynne” i „dogodne”. &amp;nbsp;W słowie &lt;i&gt;agréable &lt;/i&gt;mieści się więcej, jakieś całościowe poczucie radości podszytej szczęściem. To słowo, użyte w wymianie zdań pozwala powiedzieć, że jest nam szczególnie dobrze. Właśnie ten moment, ułamek sekundy, gdy chciałoby się powiedzieć „&lt;i&gt;c`est agréable&lt;/i&gt;” próbuje uchwycić w swoich obrazach Marek Okrassa. To moment ulotny i niezdefiniowany. Ale taki, w którym mieści się więcej niż to, co widać. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: Cambria, serif;"&gt;Marek Okrassa wiąże w swoich obrazach to co oczywiste i dosłowne z tym co nieuchwytne, niezdefiniowane. Między tymi dwoma rzeczywistościami rozgrywa pewną grę dla rozbudzonych zmysłów. Ale grę tę prowadzi w białych rękawiczkach, zgodnie z konwencją, &amp;nbsp;jak sędzia w meczu polo, gdzie choć wokół dużo emocji, to trzeba uważnie śledzić każdy ruch malletów i trajektorię piłki. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-wLbtAI-emTE/Tr2SX_04OeI/AAAAAAAABKw/cMCezOpLz6M/s1600/m.okrassa3.jpeg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://2.bp.blogspot.com/-wLbtAI-emTE/Tr2SX_04OeI/AAAAAAAABKw/cMCezOpLz6M/s320/m.okrassa3.jpeg" width="274" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: Cambria, serif;"&gt;W malarstwie Marka Okrassy pomysły rodzą się jakby z atmosfery leniwego popołudnia. Z jakiegoś stanu ospałości przechodzi się w stan kreatywności, jak dziecko spędzające wakacje w domu na wsi, jak Briony z powieści McEwana, czy jak Alicja z opowieści Lewisa Carrolla. Z lenistwa rodzą się pomysły, koncepty, żarty. Sytuacje poważne przeobrażają się w farsy. Ich sceneria staje się sceną teatru, ich bohaterowie- jeżdżą na łyżwach.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: Cambria, serif;"&gt;A reżyseruje nimi artysta o wielkim talencie!&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: Cambria, serif;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: Cambria, serif;"&gt;Justyna Napiórkowska&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: Cambria, serif; font-size: x-small;"&gt;Tekst pochodzi z katalogu wystawy&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: x-small;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: Cambria, serif; font-size: x-small;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;b&gt;Marek Okrassa&lt;/b&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: Cambria, serif; font-size: x-small;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;b&gt;Notowania nudy&lt;/b&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: Cambria, serif; font-size: x-small;"&gt;&lt;o:p&gt;wystawa malarstwa,&amp;nbsp;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: Cambria, serif; font-size: x-small;"&gt;&lt;o:p&gt;PGS, Sopot&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: Cambria, serif;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: Cambria, serif;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;a href="http://napiorkowska.pl/autor.php?mode=arslonga&amp;amp;id=94" target="_blank"&gt;Obrazy Marka Okrassy w Galerii Sztuki Katarzyny Napiórkowskiej&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: Cambria, serif;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-family: Cambria, serif;"&gt;PS Nagranie, o którym mowa emitowane będzie w programie France24- International News&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #edeff4; color: #333333; font-family: 'lucida grande', tahoma, verdana, arial, sans-serif; font-size: 10px; line-height: 16px;"&gt;France24 - International News, &amp;nbsp;12 listopada, 13.10 i 21:10 oraz 13 listopada: 09:10. Zapraszamy!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #edeff4; color: #333333; font-family: 'lucida grande', tahoma, verdana, arial, sans-serif; font-size: 10px; line-height: 16px;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #edeff4; color: #333333; font-family: 'lucida grande', tahoma, verdana, arial, sans-serif; font-size: 10px; line-height: 16px;"&gt;Notatki na marginesie&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #edeff4; color: #333333; font-family: 'lucida grande', tahoma, verdana, arial, sans-serif; font-size: xx-small; line-height: 16px;"&gt;&lt;b&gt;11 listopada&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #edeff4; color: #333333; font-family: 'lucida grande', tahoma, verdana, arial, sans-serif; font-size: xx-small; line-height: 16px;"&gt;Daleka podróż (sic!), znów zmieniony krajobraz. &amp;nbsp;Jestem w Sopocie, oddycham chłodniejszym niż w Warszawie,morskim powietrzem, przyglądam się jesieni w tutejszym wydaniu i uczestniczę w ekspansji kulturowej rogali świętomarcińskich z Poznania: dotarły tutaj! Święto Niepodległości mam pracowite, ale mam nadzieję na chwilę spaceru po molo :-)&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #edeff4; color: #333333; font-family: 'lucida grande', tahoma, verdana, arial, sans-serif; font-size: xx-small; line-height: 16px;"&gt;PS Był spacer po molo i po plaży. Była piękna uroczystość z okazji 11 listopada. Ciesze się, że widziałam na żywo sopocką, a nie warszawską wersję Święta Niepodległości. Tu było z szacunkiem dla przeszłości. Kameralnie, z powagą. &amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #edeff4; color: #333333; font-family: 'lucida grande', tahoma, verdana, arial, sans-serif; font-size: xx-small; line-height: 16px;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #edeff4; color: #333333; font-family: 'lucida grande', tahoma, verdana, arial, sans-serif; font-size: xx-small; line-height: 16px;"&gt;&lt;b&gt;31 października &lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #edeff4; color: #333333; font-family: 'lucida grande', tahoma, verdana, arial, sans-serif; font-size: xx-small; line-height: 16px;"&gt;Urodził się kolejny obywatel ziemi- jest nas 7 miliardów! &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #edeff4; color: #333333; font-family: 'lucida grande', tahoma, verdana, arial, sans-serif; font-size: xx-small; line-height: 16px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #edeff4; color: #333333; font-family: 'lucida grande', tahoma, verdana, arial, sans-serif; font-size: xx-small; line-height: 16px;"&gt;&lt;b&gt;29 października&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #edeff4; color: #333333; font-family: 'lucida grande', tahoma, verdana, arial, sans-serif; font-size: xx-small; line-height: 16px;"&gt;Jesień, już zdefiniowana. Zbliżają się Zaduszki. Wyciszenie. Refleksja. Wspomnienia, którym dobrze służy aura. &amp;nbsp;Czytam biografię Boscha. Czasem przerywam lekturą "Gorzkiej chwały" Richarda M. Watta. Muszę kupić korespondencję Miłosza i Iwaszkiewicza. &amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #edeff4; color: #333333; font-family: 'lucida grande', tahoma, verdana, arial, sans-serif; font-size: xx-small; line-height: 16px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #edeff4; color: #333333; font-family: 'lucida grande', tahoma, verdana, arial, sans-serif; font-size: xx-small; line-height: 16px;"&gt;&lt;b&gt;19-20 października&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #edeff4; color: #333333; font-family: 'lucida grande', tahoma, verdana, arial, sans-serif; font-size: xx-small; line-height: 16px;"&gt;Jestem na Europejskim Forum Kultury. W ogrodzie pełnym inspiracji i pomysłów! &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #edeff4; color: #333333; font-family: 'lucida grande', tahoma, verdana, arial, sans-serif; font-size: xx-small; line-height: 16px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: #edeff4; color: #333333; font-family: 'lucida grande', tahoma, verdana, arial, sans-serif; font-size: xx-small; line-height: 16px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: Cambria, serif;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
Justyna Napiórkowska&lt;br /&gt;
Autorka Blogu Roku w dziedzinie Kultury&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://www.osztuce.blogspot.com/"&gt;www.osztuce.blogspot.com&lt;/a&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://www.facebook.com/sharer.php" name="fb_share" share_url="http://osztuce.blogspot.com/2011/11/marek-okrassa.html" type="button_count"&gt;Udostępnij&lt;/a&gt;
&lt;script src="http://static.ak.fbcdn.net/connect.php/js/FB.Share" type="text/javascript"&gt;
&lt;/script&gt; &lt;br /&gt;
Więcej sztuki? Zapraszam na blog : &lt;a href="http://www.napiorkowska.blogspot.com/" target="_blank"&gt;www.napiorkowska.blogspot.com&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;O sztuce- wystawy, wydarzenia, wielcy artyści&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/148582863883928727-1635179661108602845?l=osztuce.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/Oeb7v661VD7yQNsAhjD23ndhWug/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/Oeb7v661VD7yQNsAhjD23ndhWug/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/Oeb7v661VD7yQNsAhjD23ndhWug/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/Oeb7v661VD7yQNsAhjD23ndhWug/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/OSztuce/~4/3pVxKd5gcH8" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://osztuce.blogspot.com/feeds/1635179661108602845/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://osztuce.blogspot.com/2011/11/marek-okrassa.html#comment-form" title="Komentarze (3)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/148582863883928727/posts/default/1635179661108602845?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/148582863883928727/posts/default/1635179661108602845?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/OSztuce/~3/3pVxKd5gcH8/marek-okrassa.html" title="Marek Okrassa- malarstwo" /><author><name>Justyna Napiórkowska</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07894210289442836366</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="16" height="16" src="http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif" /></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://2.bp.blogspot.com/-49jsrMXfln4/Tr2QUd4XIgI/AAAAAAAABKY/A1I-2C6La_c/s72-c/Pawilon.jpg" height="72" width="72" /><thr:total>3</thr:total><feedburner:origLink>http://osztuce.blogspot.com/2011/11/marek-okrassa.html</feedburner:origLink></entry><entry gd:etag="W/&quot;CUADRXw7eSp7ImA9WhRUE04.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-148582863883928727.post-6446094866160988371</id><published>2011-11-06T21:31:00.000+01:00</published><updated>2012-01-23T16:49:34.201+01:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2012-01-23T16:49:34.201+01:00</app:edited><title>Alina Szapocznikow</title><content type="html">Pewnie macie za sobą, jak ja, pełen jesiennych spacerów weekend. Zbierałam dziś siły, przede mną bardziej niż zwykle pracowite dni, a po nich znów tydzień, gdy więcej niż zwykle podróży.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Było pięknie, złoto, rdzawie, &amp;nbsp;ale w powietrzu można już poczuć, że zima jest nieunikniona ;-). Dla mnie to taki czas w roku, kiedy muszę popatrzeć sobie na las, powdychać zimne powietrze, pozbierać liście, a &amp;nbsp;potem posłuchać muzyki Nigela Kennedy`ego ( np tu :&amp;nbsp;&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=1UPlyQow2rI&amp;amp;feature=related"&gt;http://www.youtube.com/watch?v=1UPlyQow2rI&amp;amp;feature=related&lt;/a&gt;&amp;nbsp;). Jesień. Coś się kończy, coś mija. Na naszych oczach się przemienia. &amp;nbsp;Można eksplorować pokłady nostalgii, które w sobie mamy. Mierzyć się z czasem, który mija inaczej, odkąd dni są takie krótkie. Czekać aż szron ozdobi okna, i znów będzie inaczej, pięknie inaczej. &amp;nbsp;Jesiennie pozdrawiam!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przesyłam Wam link do tekstu o wystawie, którą widziałam jakiś czas temu w Brukseli.&lt;br /&gt;
Chodzi o ekspozycję Aliny Szapocznikow w Wiels. Też trochę o przemijaniu. Dobrej lektury.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://zwierciadlo.pl/2011/kultura/sztuka/jej-wysokosc-szapocznikow" target="_blank"&gt;Zwierciadło&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style="background-color: white; border-bottom-width: 0px; border-color: initial; border-left-width: 0px; border-right-width: 0px; border-style: initial; border-top-width: 0px; font-family: 'Lucida Grande', Arial; font: inherit; line-height: 22px; margin-bottom: 15px; padding-bottom: 15px; padding-left: 0px; padding-right: 0px; padding-top: 0px; vertical-align: baseline;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: x-small;"&gt;Alina Szapocznikow w Brukseli&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="background-color: white; border-bottom-width: 0px; border-color: initial; border-left-width: 0px; border-right-width: 0px; border-style: initial; border-top-width: 0px; font-family: 'Lucida Grande', Arial; font: inherit; line-height: 22px; margin-bottom: 15px; padding-bottom: 15px; padding-left: 0px; padding-right: 0px; padding-top: 0px; vertical-align: baseline;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: x-small;"&gt;Dwa piętra wystawy – to jakby dwa życia Aliny. Pierwsze – jest wprowadzeniem, historią młodości i poszukiwań.&amp;nbsp; Drugie – świadectwem dojrzałości i lekcją przemijania. To dwa piętra, które w wybitnych działach ilustrują podstępny związek Erosa i Thanatosa. Związek,&amp;nbsp; który rozwijał się w życiu i działach Aliny Szapocznikow.(...)&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
Justyna Napiórkowska&lt;br /&gt;
Autorka Blogu Roku w dziedzinie Kultury&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://www.osztuce.blogspot.com/"&gt;www.osztuce.blogspot.com&lt;/a&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://www.facebook.com/sharer.php" name="fb_share" share_url="http://osztuce.blogspot.com/2011/11/alina-szapocznikow.html" type="button_count"&gt;Udostępnij&lt;/a&gt;
&lt;script src="http://static.ak.fbcdn.net/connect.php/js/FB.Share" type="text/javascript"&gt;
&lt;/script&gt; &lt;br /&gt;
Więcej sztuki? Zapraszam na blog : &lt;a href="http://www.napiorkowska.blogspot.com/" target="_blank"&gt;www.napiorkowska.blogspot.com&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;O sztuce- wystawy, wydarzenia, wielcy artyści&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/148582863883928727-6446094866160988371?l=osztuce.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/5kZC94J_2nVshqsxg8J6nROD7U0/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/5kZC94J_2nVshqsxg8J6nROD7U0/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/5kZC94J_2nVshqsxg8J6nROD7U0/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/5kZC94J_2nVshqsxg8J6nROD7U0/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/OSztuce/~4/hipB_d0Kvoo" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://osztuce.blogspot.com/feeds/6446094866160988371/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://osztuce.blogspot.com/2011/11/alina-szapocznikow.html#comment-form" title="Komentarze (9)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/148582863883928727/posts/default/6446094866160988371?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/148582863883928727/posts/default/6446094866160988371?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/OSztuce/~3/hipB_d0Kvoo/alina-szapocznikow.html" title="Alina Szapocznikow" /><author><name>Justyna Napiórkowska</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07894210289442836366</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="16" height="16" src="http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif" /></author><thr:total>9</thr:total><feedburner:origLink>http://osztuce.blogspot.com/2011/11/alina-szapocznikow.html</feedburner:origLink></entry><entry gd:etag="W/&quot;CU8NQHszeip7ImA9WhRUE04.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-148582863883928727.post-4690280956060591511</id><published>2011-11-01T09:21:00.002+01:00</published><updated>2012-01-23T16:51:31.582+01:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2012-01-23T16:51:31.582+01:00</app:edited><title>1, 2 listopada</title><content type="html">&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-kZZyFH09hN0/TrBFawL28PI/AAAAAAAABKI/yM1tsthvVcs/s1600/201111012824_1.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-kZZyFH09hN0/TrBFawL28PI/AAAAAAAABKI/yM1tsthvVcs/s320/201111012824_1.jpg" width="239" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white; font-family: 'Lucida Grande', Arial; line-height: 22px;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white; font-family: 'Lucida Grande', Arial; line-height: 22px;"&gt;1 i 2 listopada. Dni spoglądania w przeszłość. Czas powracania na poprzednią kartę w czytanej od zawsze powieści. Czas smutku, bardziej lub mniej oswojonego.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white; font-family: 'Lucida Grande', Arial; line-height: 22px;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white; font-family: 'Lucida Grande', Arial; line-height: 22px;"&gt;Wczoraj zajrzałam na bloga Ani, która walcząc ze śmiertelną chorobą formę walki znalazła w pisaniu. Pisała bardzo osobiście, tworząc od niechcenia gęstą sieć przyjaźni i życzliwości. W lutym byłyśmy laureatkami konkursu Blog Roku. Ania zdobyła wyróżnienie główne. Na zawsze zapamiętam jej radość i wzruszenie, objawione tamtego wieczoru na scenie. &amp;nbsp;Na początku lata przypadkiem spotkałam Anię na kursie portugalskiego. Miała tyle entuzjazmu! Wczoraj na blogu były już tylko zapiski jej męża. Ania odeszła w połowie października. Pozostała pamięć, to o czym sama chciała mówić. &amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white; font-family: 'Lucida Grande', Arial; line-height: 22px;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white; font-family: 'Lucida Grande', Arial; line-height: 22px;"&gt;Za oknem mam złote drzewa. Liście czasem spadają, czasem w podmuchu wiatru wznoszą się do nieba.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white; font-family: 'Lucida Grande', Arial; line-height: 22px;"&gt;Dni refleksji, w jesiennej aurze.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white; font-family: 'Lucida Grande', Arial; line-height: 22px;"&gt;Paradoksalnie te dni przemijają najczęściej w szczególnym pośpiechu...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white; font-family: 'Lucida Grande', Arial; line-height: 22px;"&gt;Życzę chwili&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white; font-family: 'Lucida Grande', Arial; line-height: 22px;"&gt;refleksji, wspomnień, ale i pięknych i mądrych wniosków, lekcji od tych, którzy odeszli i uwagi dla tych, którzy są. Tego nam chyba brakuje. Te Święta Zmarłych mogą przecież tak dużo nauczyć żyjących.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white; font-family: 'Lucida Grande', Arial; line-height: 22px;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white; font-family: 'Lucida Grande', Arial; line-height: 22px;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: x-small;"&gt;PS&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white; font-family: 'Lucida Grande', Arial; line-height: 22px;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: x-small;"&gt;W Zwierciadle ukazał się mój tekst o tradycjach w podejściu do śmierci; fragment - poniżej. Zapraszam Was do lektury.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: x-small;"&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: x-small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white; font-family: 'Lucida Grande', Arial; line-height: 22px;"&gt;(...)Najpierw przez cztery dni biły wszystkie dzwony. Świat w zasięgu ich dźwięku musiał się dowiedzieć, że oto odszedł ktoś wielki. Wyobraźcie sobie potem mroczne wnętrze kościoła, w którym w ciemności rozświetlonej tylko światłem z witraży i świec trwa skupiony tłum. W pewnym momencie głośno otwierają się wrota kościoła,&amp;nbsp; po posadzce dudni tętent koński, a do ołtarza zbliża się jeździec na białym koniu. Po chwili widać jego twarz – okazuje się, że jest to postać do złudzenia przypominająca zmarłego. Trwają uroczystości pogrzebowe,&lt;i&gt;&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="background-color: white; border-bottom-width: 0px; border-color: initial; border-left-width: 0px; border-right-width: 0px; border-style: initial; border-top-width: 0px; font-family: 'Lucida Grande', Arial; font: inherit; line-height: 1.8; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; padding-bottom: 0px; padding-left: 0px; padding-right: 0px; padding-top: 0px; vertical-align: baseline;"&gt;&lt;i&gt;pompa funebris&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white; font-family: 'Lucida Grande', Arial; line-height: 22px;"&gt;. (...)&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white; font-family: 'Lucida Grande', Arial; line-height: 22px;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: x-small;"&gt;Należało żyć godnie, a &amp;nbsp;umierać wystawnie.(...)&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white; font-family: 'Lucida Grande', Arial; font-size: 13px; line-height: 22px;"&gt;&lt;a href="http://zwierciadlo.pl/2011/psychologia/relacje-spoleczne/nie-tylko-halloween" target="_blank"&gt;Zwierciadlo.pl&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
Justyna Napiórkowska&lt;br /&gt;
Autorka Blogu Roku w dziedzinie Kultury&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://www.osztuce.blogspot.com/"&gt;www.osztuce.blogspot.com&lt;/a&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://www.facebook.com/sharer.php" name="fb_share" share_url="http://osztuce.blogspot.com/2011/11/1-2-listopada.html" type="button_count"&gt;Udostępnij&lt;/a&gt;
&lt;script src="http://static.ak.fbcdn.net/connect.php/js/FB.Share" type="text/javascript"&gt;
&lt;/script&gt; &lt;br /&gt;
Więcej sztuki? Zapraszam na blog : &lt;a href="http://www.napiorkowska.blogspot.com/" target="_blank"&gt;www.napiorkowska.blogspot.com&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;O sztuce- wystawy, wydarzenia, wielcy artyści&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/148582863883928727-4690280956060591511?l=osztuce.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/j4xZAhqjs9aNfkWBITm5ynn9iTc/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/j4xZAhqjs9aNfkWBITm5ynn9iTc/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/j4xZAhqjs9aNfkWBITm5ynn9iTc/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/j4xZAhqjs9aNfkWBITm5ynn9iTc/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/OSztuce/~4/oeTzSp__5S4" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://osztuce.blogspot.com/feeds/4690280956060591511/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://osztuce.blogspot.com/2011/11/1-2-listopada.html#comment-form" title="Komentarze (0)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/148582863883928727/posts/default/4690280956060591511?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/148582863883928727/posts/default/4690280956060591511?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/OSztuce/~3/oeTzSp__5S4/1-2-listopada.html" title="1, 2 listopada" /><author><name>Justyna Napiórkowska</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07894210289442836366</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="16" height="16" src="http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif" /></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://3.bp.blogspot.com/-kZZyFH09hN0/TrBFawL28PI/AAAAAAAABKI/yM1tsthvVcs/s72-c/201111012824_1.jpg" height="72" width="72" /><thr:total>0</thr:total><feedburner:origLink>http://osztuce.blogspot.com/2011/11/1-2-listopada.html</feedburner:origLink></entry><entry gd:etag="W/&quot;DkcEQH8-fSp7ImA9WhRUE04.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-148582863883928727.post-2434515600159462562</id><published>2011-10-29T13:13:00.001+02:00</published><updated>2012-01-23T16:53:21.155+01:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2012-01-23T16:53:21.155+01:00</app:edited><title>Burundi</title><content type="html">&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-cD-qB1ex5IA/TqvfwIEfuwI/AAAAAAAABJ4/q8B7O4RQzrY/s1600/burundi.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-cD-qB1ex5IA/TqvfwIEfuwI/AAAAAAAABJ4/q8B7O4RQzrY/s1600/burundi.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;W samolocie, na wysokości 10 tysięcy metrów poznałam niezwykłą osobę. Takie spotkania pamięta się długo. &amp;nbsp;Pani Dominika wracała po nocnym locie z Afryki, ale mimo tego była pełna energii i entuzjazmu. Wracała z Burundi, kraju, gdzie najłatwiej byłoby załamać ręce, ale nie ma na to czasu, bo trzeba działać. Na przykład pracując, jak Pani Dominika w tamtejszym szpitalu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co to za kraj? Jest jak trójkąt między Rwandą i Tanzanią, opleciony także wodami jeziora Tanganika. Kraj tysiąca wzgórz, ale nie z tysiąca i jednej nocy. Raczej tysiąca problemów, jak mówią o nim mieszkańcy. Jego prezydent na zdjęciu wygląda trochę jak zawodowy piłkarz, wikipedia pokazuje go w dresie. Szeroka twarz. Mocne rysy. Typowy Hutu.&amp;nbsp;Inny niż przedstawiciele Tutsi, plemiona ludzi dystyngowanych, wysokich, pełnych niezwykłej gracji.&lt;br /&gt;
Tutejsze ziemie są także splamione krwią z okrutnych wydarzeń w Rwandzie,a&amp;nbsp;większość&amp;nbsp;ludzi nosi w sobie jakąś tragiczną historię, jakieś sieroctwo, jakąś traumę. To zadziwiające, że na&amp;nbsp;zdjęciach&amp;nbsp;pojawiają się roześmiane twarze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pani Dominika wracała z maleńkiej miejscowości Gatara, położonej w interiorze, chyba 1600 metrów nad poziomem morza. O temperaturach niższych o&amp;nbsp;kilkanaście&amp;nbsp;stopni od stolicy kraju, Bujumbura, gdzie panuje&amp;nbsp;czterdziestostopniowy&amp;nbsp;upał. W szkole w Gatara uczy się ponad tysiąc dzieci. Wiele z nich jest sierotami.&amp;nbsp;Większość&amp;nbsp;ma po kilkoro rodzeństwa. W spotkaniu z Panią Dominiką zadziwiały się&amp;nbsp;wszystkim, co z nią przyjechało- długopisami, słodyczami, zeszytami! Dzieci w kraju, w którym odebrane jest dzieciństwo, w dorosłość wkracza się w&amp;nbsp;niemowlęctwie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Burundi. Dzisiaj jest to jeden z najbiedniejszych krajów na świecie. Kraj geograficznie na wzgórzach, ale emocjonalnie położony w czeluściach beznadziei. Pomoc potrzebna jest tam od zaraz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pomyślałam, że może będziecie chcieli w niej uczestniczyć, w niewielki ,ale skuteczny sposób. Wysłać&amp;nbsp;sms, na numer 72032, z dopiskiem Misje. Koszt- 2 zł netto!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: xx-small;"&gt;Foto : www.ekai.pl&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
Justyna Napiórkowska&lt;br /&gt;
Autorka Blogu Roku w dziedzinie Kultury&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://www.osztuce.blogspot.com/"&gt;www.osztuce.blogspot.com&lt;/a&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://www.facebook.com/sharer.php" name="fb_share" share_url="http://osztuce.blogspot.com/2011/10/burundi.html" type="button_count"&gt;Udostępnij&lt;/a&gt;
&lt;script src="http://static.ak.fbcdn.net/connect.php/js/FB.Share" type="text/javascript"&gt;
&lt;/script&gt; &lt;br /&gt;
Więcej sztuki? Zapraszam na blog : &lt;a href="http://www.napiorkowska.blogspot.com/" target="_blank"&gt;www.napiorkowska.blogspot.com&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;O sztuce- wystawy, wydarzenia, wielcy artyści&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/148582863883928727-2434515600159462562?l=osztuce.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/MHaIlnOfJiJt_Rt1FUMmViLYh58/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/MHaIlnOfJiJt_Rt1FUMmViLYh58/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/MHaIlnOfJiJt_Rt1FUMmViLYh58/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/MHaIlnOfJiJt_Rt1FUMmViLYh58/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/OSztuce/~4/IrxzSmTaHQQ" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://osztuce.blogspot.com/feeds/2434515600159462562/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://osztuce.blogspot.com/2011/10/burundi.html#comment-form" title="Komentarze (2)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/148582863883928727/posts/default/2434515600159462562?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/148582863883928727/posts/default/2434515600159462562?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/OSztuce/~3/IrxzSmTaHQQ/burundi.html" title="Burundi" /><author><name>Justyna Napiórkowska</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07894210289442836366</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="16" height="16" src="http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif" /></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://4.bp.blogspot.com/-cD-qB1ex5IA/TqvfwIEfuwI/AAAAAAAABJ4/q8B7O4RQzrY/s72-c/burundi.JPG" height="72" width="72" /><thr:total>2</thr:total><feedburner:origLink>http://osztuce.blogspot.com/2011/10/burundi.html</feedburner:origLink></entry><entry gd:etag="W/&quot;DkYGQnczeyp7ImA9WhRUE04.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-148582863883928727.post-4739606770333034983</id><published>2011-10-24T09:44:00.006+02:00</published><updated>2012-01-23T16:55:23.983+01:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2012-01-23T16:55:23.983+01:00</app:edited><title>Ostia Antica</title><content type="html">Chwilę po&amp;nbsp;Europejskim Forum Kultury w Brukseli ( a tam - setki świetnych pomysłów, rozmów, spotkań. Między innymi z byłym dyrektorem Rijksmuseum, panem Janem Willemen Sieburgh, tym odpowiedzialnym za fenomenalny pomysł otwarcia stałej ekspozycji na lotnisku Schipol, szefową działu edukacji w Luwrze, profesorem Pier Luigi Sacco z Mediolanu, który&amp;nbsp;przekonał nas, że kultura to także ekologia, i wieloma innymi osobami, które&amp;nbsp;dowiodły, że kultura to filar gospodarki): krótko mówiąc- moc inspiracji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaraz potem (a właściwie po wieczornej przygodzie z zagarniętym przez kogoś kluczem*, po przygodzie, w której Bruksela pokazała mi, że nie jest tylko i wyłącznie przyjaznym miastem!) znalazłam&amp;nbsp;się&amp;nbsp;w Rzymie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Leciałam z Ryanairem, pobudka o czwartej rano, taksówka z panem Hassanem, który wiózł mnie jak bohater filmu "Taxi", w ostatnim momencie&amp;nbsp;zastawiając drogę autobusowi, który już odjeżdżał na lotnisko Charleroi), samolot o 6, a już o 8&amp;nbsp;rano- cały Rzym pode mną! Dokładnie tak! Ryanair ląduje na Ciampino, blisko Rzymu, a lecąc z północy zatacza fantastyczny krąg nad miastem. Kolumnada Berniniego, kopuły kościołów, Colosseum z góry! To nie było dane nawet rzymskim cesarzom! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spacer w Rzymie. Nie miałam za dużo czasu, wybrałam się na Campo di Fiori. Był sobotni poranek, dzień, gdy Campo jest prawdziwym placem targowym, pełnym kolorów, zapachów, okrzyków i Rzymian! Jeśli mieszkałabym w&amp;nbsp; Rzymie, to chodziłabym tu na zakupy, do kina ( chyba Farnesina, pokazuje tylko dobre filmy!) i na gorącą czekoladę do jednej z&amp;nbsp; kawiarenek, której w sobotę nie udało mi się&amp;nbsp;odnaleźć, skrytej za szpalerem straganów z owocami! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po południu wyjechałam do Ostii Antichi, pod Rzym. Kilka dni temu byla tytaj wielka, niszczycielska ulewa, dzisiaj jest już piękne słońce, powtórka z późnego lata. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spacer po ruinach antycznego miasta, wśród piniowego parku. Zastanawiałam się co takiego jest w piniach i cyprysach, dlaczego mają w sobie tyle kojących wzrok właściwości...Cyprysy z Umbrii i Toskanii, ustawione rzędami,&amp;nbsp;pną się po wzgórzach. Pod niebem Lazio za to setki potężnych pinii. Nigdy nie zapomnę pewnego spaceru w&amp;nbsp;Asyżu,&amp;nbsp;aleja cyprysów, w oszałamiającym zapachu, wśród koncertu świerszczy!&amp;nbsp;Jeśli cyprysy są (jak powiedział chyba Goethe) jak pnące się do Boga modlitwy, to pinie są według mnie drzewami, na których opiera się niebo nad Rzymem! Kto wie, może to pinie, z ich rozłożystymi koronami zainspirowaly artystów do wypełniania tutejszych sklepień freskami?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ostia Antica, niegdyś miasto portowe, &amp;nbsp;położone u&amp;nbsp;ujścia&amp;nbsp;Tybru bylo wielkim, bogatym magazynem dla Rzymu. Bogaciła się gromadząc zboża dla całego Wiecznego Miasta. Choć pozostały tu tylko ruiny, powinni je zobaczyć wszyscy współcześni&amp;nbsp;urbaniści! Antyczna lekcja tego, czym powinno być miasto dla jego mieszkańców i przyjezdnych.&lt;br /&gt;
Byłam w teatrze, pod otwartym niebem, sprzed &amp;nbsp;2000 lat; widziałam termy z mozaikami, które przetrwały właściwie niezmienione do dziś (tepidarium i frigidarium o mozaikowych posadzkach z motywami Neptuna, nimf i morskich stworzeń, a ponad tym taras- antyczne solarium, gdzie można było zażywać kąpieli słonecznych), plac&amp;nbsp;zwycięstwa, dawne palestry i nimfea, ślady antycznych fontann, do których&amp;nbsp;czyste, chłodne wody płynęły sprawnym systemem akweduktów.&lt;br /&gt;
Miasto wybudowane z inspiracji i wiedzy z całego ówczesnego świata, z pieknych, terakotowych cegielek, z trawertynu, ale i z marmurow sprowadzanych z greckich wysp Paros i Naksos. A wokół- las piniowy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dzis wracam do Rzymu, mam dwa spotkania, ale i czas dla miasta! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miłego dnia! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;*Niepowołana ręka sięgnęła w niepowołany sposób po klucz znajdujący się przez chwilę zamętu w zamku, po czym jej właściciel&amp;nbsp;zniknął, dosłownie rozpłynął się w wyćwiczony i sobie tylko znany sposób&amp;nbsp;w mrokach miasta. Spowodowało to serie intensywnych wydarzeń, z pogranicza 007 i drobnych prac ślusarskich,. w gorączce brukselskiego wieczoru i w otoczeniu przedwcześnie zamykanych sklepów budowlanych :-)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
Justyna Napiórkowska&lt;br /&gt;
Autorka Blogu Roku w dziedzinie Kultury&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://www.osztuce.blogspot.com/"&gt;www.osztuce.blogspot.com&lt;/a&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://www.facebook.com/sharer.php" name="fb_share" share_url="http://osztuce.blogspot.com/2011/10/ostia-antiica.html" type="button_count"&gt;Udostępnij&lt;/a&gt;
&lt;script src="http://static.ak.fbcdn.net/connect.php/js/FB.Share" type="text/javascript"&gt;
&lt;/script&gt; &lt;br /&gt;
Więcej sztuki? Zapraszam na blog : &lt;a href="http://www.napiorkowska.blogspot.com/" target="_blank"&gt;www.napiorkowska.blogspot.com&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;O sztuce- wystawy, wydarzenia, wielcy artyści&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/148582863883928727-4739606770333034983?l=osztuce.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/db4_dMDGJZA4bWKkSQ9cJz1cJSw/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/db4_dMDGJZA4bWKkSQ9cJz1cJSw/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/db4_dMDGJZA4bWKkSQ9cJz1cJSw/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/db4_dMDGJZA4bWKkSQ9cJz1cJSw/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/OSztuce/~4/dW6hILXU_FE" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://osztuce.blogspot.com/feeds/4739606770333034983/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://osztuce.blogspot.com/2011/10/ostia-antiica.html#comment-form" title="Komentarze (8)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/148582863883928727/posts/default/4739606770333034983?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/148582863883928727/posts/default/4739606770333034983?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/OSztuce/~3/dW6hILXU_FE/ostia-antiica.html" title="Ostia Antica" /><author><name>Justyna Napiórkowska</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07894210289442836366</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="16" height="16" src="http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif" /></author><thr:total>8</thr:total><feedburner:origLink>http://osztuce.blogspot.com/2011/10/ostia-antiica.html</feedburner:origLink></entry><entry gd:etag="W/&quot;DkUCQ3Y-eyp7ImA9WhRUE04.&quot;"><id>tag:blogger.com,1999:blog-148582863883928727.post-5460942316413212107</id><published>2011-10-15T09:10:00.007+02:00</published><updated>2012-01-23T16:57:42.853+01:00</updated><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2012-01-23T16:57:42.853+01:00</app:edited><title>Dolina książek</title><content type="html">&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-4yytqCGaE0o/Tpk6mG3xpNI/AAAAAAAABJQ/_1aaMYigfyU/s1600/bosch.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-4yytqCGaE0o/Tpk6mG3xpNI/AAAAAAAABJQ/_1aaMYigfyU/s1600/bosch.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
Spacerowałam wczoraj warszawskim Nowym Światem. Byłam między jednym spotkaniem a drugim, w umiarkowanym pośpiechu, ciesząc się Warszawą wokół. Lubię tak spacerować jesienią, na ulicach tańczą liście, niebo stalowe, ja otulona w ciepłe szale. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na Nowym Świecie, nomen omen, najszybciej widać jak zmienia się świat. Nowy Świat to przegląd społeczny, almanach trendów i reliktów współczesności.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Księgarnia. Weszłam z założeniem, że będę ćwiczyć wolę. &amp;nbsp;Przejrzę nowości, ale nic nie kupię, nie dzisiaj. Powiem krótko- słaby plan, a ja najsłabsze w nim ogniwo. Trafiłam na wyjątkowo ambitnego sprzedawcę. Księgarz w dwóch fachowych pytaniach poznał moje zainteresowania, zlustrował słabości i ruszył z kalejdoskopem propozycji.&amp;nbsp;Powinnam go rozpoznać, racjonalnie analizując winnam dostrzec pod maską niewinnej twarzy szatański zamysł wodzenia mnie na pokuszenie. Ale nie, ja już byłam w magicznej książkowej aurze, w znieczuleniu książkowym prozakiem. Sprzedawca nie&amp;nbsp;miał trudnego zadania. Musicie wiedzieć, że książki są moją pasją. Nie wiem, co to jest : czy zapach, czy też magia słów w tytule, może magnetyzm autorów i faktura papieru albo po prostu obietnica, która tkwi w każdej nowej książce. Takie jest rozpoznanie tej słabości, zdiagnozowanej, a nieleczonej! Ujawniającej się od Paryża po Moskwę, u bukinistów nad Sekwaną, w antykwariatach z przeszklonych galerii handlowych Brukseli. Nawet u ulicznego sprzedawcy używanych książek w Jaipurze!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Księgarz z Nowego Światu nie poddawał się, proponując mi nowości...które już miałam. Entuzjazm na jego twarzy gasł tylko na chwilę, po momencie rozświetlając się nowym blaskiem.&amp;nbsp;Nie chciałam go już bardziej rozczarowywać, gdy wyciągał jak króliczka z rękawa to przewodnik po Umbrii, to korespondencję Miłosza, to potężne dwutomowe malarstwo renesansu.&amp;nbsp;"Mam, mam już!"&amp;nbsp;Czy znacie to uczucie- wiedziałam, że za chwilę wyjdę z satysfakcją i dumnie przejdę pozostający przede mną odcinek trasy, bez książkowych zakupów! Ominę meandry, pokonam&amp;nbsp;mieliznę&amp;nbsp;pokus i&amp;nbsp;&amp;nbsp;uwolniona od inklinacji&amp;nbsp;wypłynę&amp;nbsp;na szerokie wody Nowego Światu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-AWxx1kffkOk/TpkxvDqrhDI/AAAAAAAABJI/kE3_mcusDg4/s1600/JAn+Bialostocki.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-AWxx1kffkOk/TpkxvDqrhDI/AAAAAAAABJI/kE3_mcusDg4/s1600/JAn+Bialostocki.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
Nie udało mi się to. Istnieje taki moment, gdy słabość bierze nad nami górę. A my zaczynamy szukać uzasadnienia dla niej. Łatwe zadanie dla nadwyrężonej złamanym postanowieniem psyche. Książki przynoszą przecież same korzyści!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kupiłam wydanego niedawno Białostockiego- "Sztukę XV wieku" i niewielki album dzieł wszystkich Boscha, malarza, który wszystkie swoje płótna poświęcił w końcu ludzkim niemocom!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Satysfakcja, którą wyobrażałam sobie kilka chwil przedtem, z bohaterskiego wyjścia z księgarnianych okowów bez nowych zakupów oddała miejsce satysfakcji bibliofila, kartującego nową książkę już w drodze do domu. Jak ekonom przeliczałam szybko w myślach korzyści z każdego słowa profesora Białostockiego, które spłynęło niegdyś na papier,a dziś znalazło się w moim zasięgu, na gładkim, kredowym papierze, w wianku wspaniałych reprodukcji!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Korzyści czytania, korzyści posiadania książek (bo za Jerzym Plichem, wierzę,że posiadanie książek to forma lektury ;-)- niezliczone!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;
Justyna Napiórkowska&lt;br /&gt;
Autorka Blogu Roku w dziedzinie Kultury&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://www.osztuce.blogspot.com/"&gt;www.osztuce.blogspot.com&lt;/a&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://www.facebook.com/sharer.php" name="fb_share" share_url="http://osztuce.blogspot.com/2011/10/dolina-ksiazek.html" type="button_count"&gt;Udostępnij&lt;/a&gt;
&lt;script src="http://static.ak.fbcdn.net/connect.php/js/FB.Share" type="text/javascript"&gt;
&lt;/script&gt; &lt;br /&gt;
Więcej sztuki? Zapraszam na blog : &lt;a href="http://www.napiorkowska.blogspot.com/" target="_blank"&gt;www.napiorkowska.blogspot.com&lt;/a&gt;
Justyna Napiórkowska&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;O sztuce- wystawy, wydarzenia, wielcy artyści&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/148582863883928727-5460942316413212107?l=osztuce.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/JkofypWDPk85FMBqdzk2gwMeQfQ/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/JkofypWDPk85FMBqdzk2gwMeQfQ/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/JkofypWDPk85FMBqdzk2gwMeQfQ/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/JkofypWDPk85FMBqdzk2gwMeQfQ/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;img src="http://feeds.feedburner.com/~r/OSztuce/~4/8WvMnua6Gek" height="1" width="1"/&gt;</content><link rel="replies" type="application/atom+xml" href="http://osztuce.blogspot.com/feeds/5460942316413212107/comments/default" title="Komentarze do posta" /><link rel="replies" type="text/html" href="http://osztuce.blogspot.com/2011/10/dolina-ksiazek.html#comment-form" title="Komentarze (4)" /><link rel="edit" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/148582863883928727/posts/default/5460942316413212107?v=2" /><link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.blogger.com/feeds/148582863883928727/posts/default/5460942316413212107?v=2" /><link rel="alternate" type="text/html" href="http://feedproxy.google.com/~r/OSztuce/~3/8WvMnua6Gek/dolina-ksiazek.html" title="Dolina książek" /><author><name>Justyna Napiórkowska</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07894210289442836366</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel="http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail" width="16" height="16" src="http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif" /></author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="http://4.bp.blogspot.com/-4yytqCGaE0o/Tpk6mG3xpNI/AAAAAAAABJQ/_1aaMYigfyU/s72-c/bosch.jpg" height="72" width="72" /><thr:total>4</thr:total><feedburner:origLink>http://osztuce.blogspot.com/2011/10/dolina-ksiazek.html</feedburner:origLink></entry></feed>

