<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><rss xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom" xmlns:openSearch="http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/" xmlns:blogger="http://schemas.google.com/blogger/2008" xmlns:georss="http://www.georss.org/georss" xmlns:gd="http://schemas.google.com/g/2005" xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0" version="2.0"><channel><atom:id>tag:blogger.com,1999:blog-1961474369695147388</atom:id><lastBuildDate>Wed, 03 Jun 2026 05:20:18 +0000</lastBuildDate><title>Opowiadania rehab-e</title><description></description><link>http://opowiadania-rehab-e.blogspot.com/</link><managingEditor>noreply@blogger.com (rehab-e)</managingEditor><generator>Blogger</generator><openSearch:totalResults>80</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>25</openSearch:itemsPerPage><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-1961474369695147388.post-6232204561115377446</guid><pubDate>Tue, 06 Apr 2021 23:06:00 +0000</pubDate><atom:updated>2021-04-07T01:06:39.427+02:00</atom:updated><title>Portret nieistnienia – Rozdział 6</title><description>&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze i cierpliwość! &amp;lt;3&amp;nbsp;&lt;br /&gt;Rozdział nie był betowany i jest wrzucany &quot;na szybko&quot;, więc za wskazanie wszelkich błędów i usterek będę wdzięczna ;&amp;gt;&amp;nbsp;&lt;br /&gt;Pozdrawiam!&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;p&gt;___________________________________________________________________________&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Spotkanie
z Patrickiem jeszcze wczoraj wydawało się rozsądnym i dobrym pomysłem, ale dziś
Anthony nie był już tego taki pewny. Choć wysłał byłemu kochankowi informacje o
miejscu i godzinie spotkania, to jednak wciąż wahał się, czy powinien się tam w
ogóle pojawić. Pragnął zadzwonić do Dylana i usłyszeć od niego kolejne słowa
wsparcia, bo od wczoraj miał wrażenie, że tylko ten chłopak naprawdę go
rozumie, ale nie mógł tego zrobić. Dylan zaczynał dziś pracę i to na niej
powinien być skoncentrowany. Nie chciał mu przeszkadzać. Wiedział, jak ważnym
krokiem w życiu była dla niego ta praca. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Dzień
był wyjątkowo przyjemny – słoneczny i ciepły, wyraźnie kontrastował z jego
pochmurnym nastrojem. Z wczorajszej radości, którą odczuwał przy Dylanie, nic
nie pozostało. Teraz czuł jedynie zdenerwowanie i stres jak przed ważnym
egzaminem w szkole. To było irytujące. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Przez
cały czas zastanawiał się, co powinien powiedzieć Patrickowi. Kusiło go, by
zaproponować spotkanie w jego ulubionym parku i wybrać miejsce w pobliżu
tablic, by jego były kochanek czuł się nieswojo, ale ostatecznie zrezygnował z
tego pomysłu. Nie chciał się kłócić, nawet jeśli kotłowało się w nim tyle
różnych emocji, że i tak obawiał się spektakularnego wybuchu w trakcie
spotkania. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Gdyby
rodzina Anthony’ego wiedziała, z kim ten zamierzał się spotkać, z pewnością
wszyscy jej członkowie byliby zachwyceni. Każdy uwielbiał Patricka i traktował
go jak pełnoprawnego członka rodziny. Anthony czasem odnosił wrażenie, że jego
były kochanek czułby się lepiej w mieszkaniu jego rodziców, niż on sam przez
ostatnie kilka miesięcy. To wywoływało w nim gorycz i złość. Chciał w życiu
mieć coś, co nie wiązałoby się z Patrickiem i ich wspólną przeszłością; chciał
mieć kogoś, kto będzie myślał tylko o nim. Na razie jedyną taką osobą zdawał
się Dylan i Anthony był wdzięczny losowi, że mogli się spotkać i poznać. Może
nie wierzył w przeznaczenie, ale po Thanosie więcej rzeczy kwestionował i nie
wszystko uznawał za przypadek. Kto wie, może w kosmosie wydarzyło się coś, co
sprawiło, że tamtego dnia spotkali się w świetlicy? Uśmiechnął się na tę myśl.
Dawny Anthony wyśmiałby samego siebie, ale teraz podobne myśli wydawały się
pokrzepiające. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Wybrał
lokal niedaleko Fairmount Park, bo czuł się lepiej, znajdując się tak blisko
tablic, które przypominały o jego zniknięciu. Było to najważniejsze wydarzenie
w jego życiu i miało wpływ również na Patricka, więc ta lokalizacja wydawała mu
się odpowiednia. Poza tym był ciekawy, czy jego były kochanek był w tym parku
po postawieniu tablic, a jeśli tak, to czy przyszedł tam również po tym, jak
rozpoczął nowy związek? A może szybciej zaczął się spotykać z tym facetem,
którego imienia Anthony nie chciał i nie potrafił zapamiętać? Te myśli nie
dawały mu spokoju od czasu powrotu. Czemu jego ukochany mężczyzna, który miał
zostać jego mężem, tak szybko o nim zapomniał? Czy był aż tak łatwy do
wymazania z pamięci? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Przyszedł
pierwszy, co go nie zaskoczyło, nawet jeśli minęły już dwie minuty od umówionej
godziny spotkania, a on dopiero zajmował stolik. Patrick zawsze należał do
spóźnialskich i najwyraźniej nie zmieniło się to przez ostatnie pięć lat. Było
to pocieszające. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Zajął
miejsce przy oknie, z którego mógł obserwować drzwi, co czynił z przesadnym
zaangażowaniem. Ze znacznie mniejszym zainteresowaniem rozejrzał się też na
boki, oceniając wystrój lokalu. Wybrał go tylko dlatego, że znajdował się
niedaleko parku i był otwarty. Jasne ściany z fantazyjnymi obrazami nie robiły
na nim żadnego wrażenia, bo tego dnia prawdopodobnie mógłby siedzieć w piwnicy
lub w pałacu i nie zmieniłoby to w żaden sposób jego obecnego stanu. Był zbyt
roztrzęsiony, by docenić gust właścicieli.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Zamówił
wodę z cytryną i czekał. Odczuwał coraz większe zniecierpliwienie i marzył o
tym, by mieć to już za sobą. W końcu, po niespełna dziesięciu minutach
dostrzegł byłego kochanka w drzwiach. Od czasu powrotu widział go tylko raz i
był wtedy tak skołowany i zrozpaczony, że nie miał nawet okazji bliżej mu się
przyjrzeć. Teraz gdy Patrick kroczył w jego kierunku, dostrzegł na jego twarzy
zmarszczki, których wcześniej z pewnością tam nie było. Jak na kogoś, kto wiódł
szczęśliwe życie z nowym partnerem, nie wyglądał na zadowolonego i wypoczętego.
Postarzał się przez te pięć lat bardziej, niż Tony mógłby przypuszczać. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Cześć. – Patrick zatrzymał się przy stoliku i uśmiechnął nerwowo. Wyglądał,
jakby nie wiedział, czy powinien zająć wolne miejsce, co wydawało się
absurdalne, skoro mieli rozmawiać. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Cześć – odpowiedział spokojnie, ale nie wstał. Zamiast tego zmierzył mężczyznę
wzrokiem i westchnął niecierpliwie. – Siadaj i nie stój tak nade mną. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Och, tak, jasne. – Patrick wykonał jego polecenie bez wahania, a gdy już
usiadł, zerknął na niego nerwowo, ale szybko odwrócił wzrok. To sprawiło, że
Anthony poczuł się pewniej. Ostatecznie nie tylko on był zdenerwowany tym
spotkaniem. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;­Odchylił
się na krześle i splótł ręce na piersi. Nie zamierzał mu niczego ułatwiać. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
No więc mów. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Słucham? – Patrick znów na niego spojrzał, ale tym razem nie odwrócił
pospiesznie wzroku. Wyglądał na zaskoczonego. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Chciałeś się ze mną skontaktować od miesięcy – zauważył z nutą kpiny. – Oto
jesteśmy. Więc słucham. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Ale… &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Anthony
mu tego nie ułatwiał, co nie powinno go dziwić. Jego były narzeczony nie miał
najłatwiejszego charakteru, a po tym, co się wydarzyło, stał się on jeszcze
trudniejszy. Wiedział o tym od jego rodziny, która – choć rzadko – dzieliła się
z nim pewnymi informacjami. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
No dobra. – Wziął głęboki wdech. – Masz rację, od dawna chciałem się z tobą
zobaczyć. – Zastukał palcami w kartę dań. – Chciałem… przeprosić i wyjaśnić.
Zasługujesz na wyjaśnienia, Tony. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
To chyba jedyna rzecz, co do której się zgadzamy. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Serce
Anthony’ego biło jak oszalałe. Może Patrick się postarzał i schudł, co zauważył
dopiero po chwili, ale to wciąż był &lt;i style=&quot;mso-bidi-font-style: normal;&quot;&gt;jego&lt;/i&gt;
Patrick. Widział te same oczy, te same nerwowe gesty i tik w lewym oku. Trudno
było to zignorować. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Wyobrażałem sobie to spotkanie wielokrotnie, ale teraz… Mam pustkę w głowie.
Zupełnie nie wiem, od czego zacząć. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Anthony
nie wiedział, jak na to odpowiedzieć. Najbardziej interesowało go, dlaczego
Patrick tak szybko o nim zapomniał i znalazł sobie kolejnego faceta, ale nie
był głupi i zdawał sobie sprawę, że takie bezpośrednie pytanie od razu
doprowadzi do kłótni. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Zacznij od początku. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Od początku… – Patrick uśmiechnął się krzywo, a jego wzrok stał się zamglony,
jakby myślami był w zupełnie innym miejscu. – Początek był piekłem. Nie wiem,
jak dużo mówili ci rodzice i Nora, ale… – Pokręcił głową. – Nikt nie wiedział,
co się stało. W jednej chwili byłeś w mieszkaniu, a w drugiej już nie. Rozważaliśmy
różne opcje, policja nic nie potrafiła zrobić… A potem, Chryste. – Ukrył twarz
w dłoniach i zamilkł. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Anthony
nie wiedział, co zrobić. Współczuł mu, oczywiście, bo nie potrafił inaczej. I
chciał go pocieszyć. Ale jednocześnie słyszał z tyłu głowy cichy głos, który
przypominał mu, że siedział przed nim mężczyzna, który w bardzo krótkim czasie
o nim zapomniał i zastąpił go kimś nowym. To był ten sam mężczyzna, którego
kochał i który złamał mu serce i przysporzył mnóstwo bólu. Dlatego w ciszy
czekał, aż ten uspokoi się, by móc kontynuować. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Potem Avengersi pojawili się w mediach i wyjaśnili, co się stało. To było
nieprawdopodobne. Nie mieściło mi się w głowie, że w jednej chwili możesz sobie
spokojnie żyć, a w drugiej przestajesz istnieć. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Przełknął
ślinę i odwrócił wzrok. Jemu też trudno było się pogodzić z tą myślą. Wciąż
miewał koszmary i obawiał się, że to znów się wydarzy. Miał wrażenie, że jego
rodzina zupełnie tego nie rozumie, ale ze słów Patricka wynikało coś zupełnie
odwrotnego. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Na początku wierzyłem, że jakoś da się to odwrócić. Avengersi przecież robili
już niesamowite rzeczy, więc byłem przekonany, że tym razem też się uda, ale
mijały kolejne miesiące i nic się nie zmieniało. Świat, w którym żyliśmy,
całkowicie się zmienił. Codziennie w telewizji widziałem twarze kolejnych
zaginionych, obserwowaliśmy, jak światowy kryzys pochłania kolejne gospodarki,
jak rynek pracy się załamuje… To było straszne, ale… ale ja potrafiłem myśleć
tylko o tobie. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Nie
spodziewał się, że te słowa aż tak w niego uderzą. Nie był na nie przygotowany.
I nie miał pojęcia, jak zareagować na to wyznanie, ale na szczęście Patrick
wydawał się tak pochłonięty opowieścią, że chyba nie oczekiwał żadnej reakcji. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Pierwsze dwa lata były koszmarem. Fred i Alison bardzo mi pomogli. Tak samo
Nora z Tomem. Gdyby nie oni, pewnie całkowicie pogrążyłbym się w depresji. –
Jego oczy były pełne różnych emocji i Anthony nie potrafił wytrzymać tego
intensywnego spojrzenia. Obawiał się własnej reakcji. – Ale wiesz, co było w
tym wszystkim najgorsze, Tony? Żadne z nas nie doświadczyło nawet żałoby. Nie
mogliśmy cię pochować, pożegnać się. Nie było żadnego ciała. Po prostu
zniknąłeś i każde z nas wciąż miało nadzieję, że wrócisz. To było pieprzone
piekło. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Sięgnął
po szklankę i wziął duży łyk wody, żeby przełknąć gulę, która pojawiła się w
jego gardle. Słowa Patricka były pełne bólu i trafiały prosto w jego serce.
Trudno było pamiętać o nowym facecie mężczyzny, gdy widział i słyszał, jak
bardzo mu na nim zależało; jak bardzo cierpiał po jego zniknięciu. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Ale w końcu jakoś się pozbierałem. Wziąłem się do pracy, rozwinąłem firmę i… i
poznałem Adama. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Anthony
zupełnie inaczej wyobrażał sobie tę rozmowę. Sądził, że będzie czuł złość, że z
trudem przyjdzie mu patrzeć na twarz mężczyzny, przez którego czuł się
zdradzony i odrzucony. Ale teraz, słysząc to wszystko, wspomnienie Adama
wywołało w nim jedynie smutek i żal. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Chyba jednak dosyć szybko się pozbierałeś, co? – Nie mógł oprzeć się tej
sarkastycznej uwadze, ale tak naprawdę odczuwał tylko smutek i ból. Wolałby być
wściekły i bardzo chciałby nienawidzić byłego kochanka, ale nie potrafił. Teraz
to do niego dotarło. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Patrick
pokręcił przecząco głową i wziął głęboki wdech. Gdy się odezwał, jego głos
wyraźnie drżał od emocji. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Wiesz, że to nieprawda, Tony – wydusił. – Nigdy nie mógłbym o tobie zapomnieć.
Byłeś ogromną częścią mojego życia. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Nie
umknął mu użyty przez Patricka czas przeszły. Chociaż mógł się tego spodziewać,
to jednak zabolało. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Z tego, co widziałem i wciąż widzę, to jednak zapomniałeś – stwierdził gorzko. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Patrick
znów pokręcił gorączkowo głową. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Nie, Tony. – Wziął głęboki wdech. – Ja po prostu ruszyłem do przodu. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Po
słowach Patricka zapadła niekomfortowa cisza. Anthony słyszał, jak mocno wali
mu serce i zastanawiał się, czy drugi mężczyzna też to słyszy. Miał wrażenie,
że ten dźwięk wypełnia całą salę i roznosi się na pobliską ulicę; że za chwilę
wszyscy zaczną się na niego gapić.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Nienawidził
stwierdzenia „ruszać do przodu”. Wszyscy mu to doradzali. Każdy chciał, by
ruszył do przodu. Dylan też pragnął tego dla siebie. A on nie chciał tego
robić. Zanim zniknął, miał wspaniałe życie i lepszego nie potrafił sobie nawet
wyobrazić. Pragnął jedynie do niego wrócić. I teraz gdy patrzył na tę znajomą,
acz inną twarz, czuł ciepło w piersi. Patrick mógł przez te pięć lat zmienić
całe swoje życie, ale dla niego nic się nie zmieniło – wciąż go kochał. Czuł
się zdradzony, porzucony i chciał go nienawidzić, ale nie potrafił, bo nigdy
nie przestał go kochać. Nie wiedział, czy kiedykolwiek będzie w stanie
przestać. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Też chciałbym ruszyć do przodu – wyznał po chwili, patrząc mu prosto w oczy.
Serce biło mu tak mocno, jakby miało zaraz wyskoczyć z piersi. – Z tobą. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: center; text-indent: 34pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;***&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Adam
zdjął okulary i przetarł zmęczone oczy. Było już późno, a on wciąż siedział w
swoim gabinecie na uczelni i sprawdzał eseje studentów. Wcześniej wrócił do
domu, przygotował obiad i czekał na Patricka, ale czas mijał, a ten nie wracał
do domu. Oczywiście domyślił się, że ten po pracy spotka się z Anthonym, ale po
dwóch godzinach czekania miał dość i wrócił na uczelnię. Wolał przesiadywanie w
niemalże pustym budynku niż niecierpliwe czekanie w pustym domu, gdzie każda
kolejna godzina wiązałaby się z jego pogarszającym się nastrojem. Siedząc w
swoim miejscu pracy, przynajmniej mógł udawać, że Patrick jest już w domu i
wcale nie spędza całego wieczoru z byłym narzeczonym. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Westchnął
i odchylił się na krześle. Był zdrętwiały i zmęczony od pochylania się nad
biurkiem i siedzenia na niewygodnym meblu, ale przede wszystkim był wyczerpany
psychicznie. Prawie nie rozmawiali z Patrickiem i nie był nawet pewien, czy ten
powiedziałby mu o spotkaniu z Anthonym, gdyby nie przebudził się w nocy i po
prostu nie domyślił się, z kim ten rozmawiał. Coraz bardziej niepokoiła i
dręczyła go ta sytuacja. Mieli planować ślub, a zamiast tego wciąż się od
siebie oddalali. Nie wiedział już, co z tym zrobić. Starał się walczyć o ten
związek, bo kochał Patricka i nie wyobrażał sobie życia bez niego, ale
jednocześnie czuł, że jego uczucia nie są odwzajemniane tak, jak kiedyś.
Oczywiście nigdy nie oszukiwał się, że zastąpi mężczyźnie Anthony’ego. Nie miał
na to szans. Ale przez te lata, które ze sobą spędzili, uwierzył, że Tony stał
się przeszłością i nawet jeśli uczucia Patricka względem niego nigdy nie będą
tak silne, jak względem utraconego kochanka, to teraz on stał się dla niego
najważniejszą i najbliższą osobą. Po powrocie Anthony’ego coraz bardziej
rozumiał, że się pomylił. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Westchnął
i zebrał eseje, które następnie schował do teczki. Było na tyle późno, że
chciał już po prostu wrócić do mieszkania i się położyć. A jeśli okaże się, że
Patricka wciąż nie ma… Cóż, to będzie dla niego kolejny znak, że może nie warto
dłużej walczyć i próbować, jeśli tej drugiej osobie nie zależy równie mocno. I
może będzie to znak, by w końcu wypróbować kanapę w salonie, zamiast kolejną
noc spędzać we wspólnym łóżku, które teraz wydawało się zbyt duże i
niekomfortowe dla nich obu…&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;/p&gt;</description><link>http://opowiadania-rehab-e.blogspot.com/2021/04/portret-nieistnienia-rozdzia-6.html</link><author>noreply@blogger.com (rehab-e)</author><thr:total>24</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-1961474369695147388.post-2706314878416638464</guid><pubDate>Sun, 14 Mar 2021 22:40:00 +0000</pubDate><atom:updated>2021-03-14T23:40:06.812+01:00</atom:updated><title>Portret nieistnienia – Rozdział 5</title><description>&lt;p&gt;Wiem, że zajęło mi to długo, ale w końcu jestem z kolejnym rozdziałem i to dłuższym od poprzedniego :D&amp;nbsp;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze i za to, że wciąż tu jesteście i czekacie. Mam nadzieję, że jest na co.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Trzymajcie się!&amp;nbsp;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;___________________________________________________________________________&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Nie
powinien denerwować się przed spotkaniem z Norą. To była w końcu jego siostra,
z którą się wychował i która zawsze go wspierała. Mimo to nie potrafił się w
pełni uspokoić przed jej przybyciem, a kiedy w końcu zasiedli wspólnie do stołu
po wymienieniu standardowych uprzejmości typowych dla nieznajomych, a nie rodziny,
poczuł się jeszcze gorzej. Odniósł wrażenie, że nie umie już z nią rozmawiać.
Te pięć lat jego nieobecności tkwiło między nimi jak ogromna przepaść, której
nie dało się w żaden sposób obejść. A najgorsza była świadomość, że cała jego
rodzina, która siedziała przy tym stole, wciąż miała kontakt z Patrickiem i
świetnie się z nim dogadywała. Traktowali go jak członka rodziny. Zdążył się
już tego domyślić. Czuł się przez to zdradzony przez nich wszystkich, nawet
jeśli wiedział, że trochę przesadzał. &lt;span style=&quot;mso-spacerun: yes;&quot;&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Jak tam szukanie pracy, Tony?&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Tom
wyraźnie starał się wciągnąć go do rozmowy, która toczyła się gdzieś poza nim.
Jego rodzice już dawno przestali wymuszać na nim konwersacje i nie próbowali
wprowadzać go we wszystko, co przegapił. Zdążyli zauważyć, że tylko bardziej go
to przygnębia. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Nawet nie zacząłem. – Wzruszył ramionami. – Wciąż trudno mi to wszystko
ogarnąć. Na razie chodzę na spotkania grupy wsparcia. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Naprawdę? To świetnie! &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Tom
starał się udawać pozytywnie zaskoczonego, ale Anthony doskonale wiedział, że
jego rodzice zdawali Norze szczegółowe raporty z jego postępów, a raczej ich
braków. Nie było więc szans, by Tom nie był równie dobrze poinformowany. Kilka
minut później Nora potwierdziła jego przypuszczenia, po raz pierwszy tego
wieczora skupiając na nim pełnię swej uwagi. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Mama wspominała, że poznałeś kogoś. Chodzicie razem na te spotkania? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Anthony
skrzywił się i posłał matce jedno ze swoich spojrzeń. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Jak miło, że tak sobie o mnie rozmawiacie za moimi plecami i dyskutujecie o
moim życiu osobistym. – Zaakcentował ostatnie słowa, mało subtelnie dając im do
zrozumienia, co myśli o takim zachowaniu. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Anthony… &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Matka
zapewne była już gotowa do kolejnej przemowy, ale tym razem Nora ją uprzedziła.
&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Daj spokój, Tony. – Wywróciła oczami. – Martwimy się. To chyba oczywiste.
Minęło już kilka miesięcy, a ty wciąż zdajesz się tkwić w tym samym miejscu.
Nic dziwnego, że mama ucieszyła się, gdy usłyszała, że się z kimś spotykasz. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Anthony
wziął głęboki wdech. Ten obiad od początku nie był dobrym pomysłem, ale nie chciał
pokazywać swojej niechęci. Dylan miał rację. W porównaniu do niego miał wielkie
szczęście, że miał przy sobie bliskich, którzy się o niego troszczyli. A od
powrotu zachowywał się bardzo egoistycznie i wciąż nie potrafił wyzbyć się
swojej złości na całe zło tego świata, na Patricka i na rodzinę, która w jego
przekonaniu go zdradziła. Ale przecież o tym Dylan nie mógł wiedzieć. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Rozumiem, że się martwicie – powiedział powoli, starając się zachować spokój. –
Ale to naprawdę nie jest wasza sprawa. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Nora
nie należała jednak do osób, które łatwo można było zbyć. Jeśli postawiła sobie
jakiś cel, to dążyła do jego realizacji bez względu na cenę. I teraz
najwyraźniej przystąpiła do ataku, postanawiając wyciągnąć od niego wszystko o
jego tajemniczym towarzyszu spotkań i nieudolnych próbach pokierowania swoim
życiem. Spokojny początek obiadu miał zapewne tylko uśpić jego czujność. Przez
te kilka miesięcy zdążył już zapomnieć, jak podstępna była jego siostra w
relacjach międzyludzkich. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
No przecież możesz nam powiedzieć, gdzie się poznaliście i od jak dawna się
widujecie. To chyba nie jest żadna tajemnica, co? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Po prostu jesteśmy ciekawi, kochanie. – Jego matka postanowiła wesprzeć Norę i
oczywiste było, że teraz obie uznały, że przesłuchają go przy milczącym
wsparciu swoich mężów. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Wciąż
odtwarzał w głowie opowieść Dylana. Współczuł mu i rozumiał, skąd brała się
jego samotność. Tym bardziej czuł, że sam nie znajdował się wcale w najgorszym
położeniu i powinien doceniać to, co miał. Chciał się postarać i tylko dlatego
jeszcze nie wstał i nie zamknął się w swoim pokoju jak naburmuszony nastolatek.
Nora z pewnością by go wyśmiała, gdyby tak się zachował. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Poznaliśmy się na tych spotkaniach w świetlicy – powiedział po chwili
zastanowienia. – Ale to tylko kolega. Spotykamy się w kawiarni i gadamy. Koniec
opowieści. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Wzruszył
ramionami i napił się wody. Nie zamierzał mówić im, że Dylan zaprosił go na
kawę, bo był wyraźnie zainteresowany czymś więcej. Teraz i tak nie miało to
znaczenia. Kumplowali się i od czasu jego odmowy młodszy mężczyzna już nie
wspomniał o rozwinięciu tej znajomości w coś więcej niż ewentualna przyjaźń,
więc nie było potrzeby, by brał taką możliwość pod uwagę. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Mina
Nory wyraźnie powiedziała mu, że ta nie uwierzyła mu w opowieść o „tylko
koledze”, ale to nie miało żadnego znaczenia. Mogła myśleć, co tylko chciała. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
To dobrze, że kogoś poznałeś – stwierdziła. – W końcu… minęło już trochę czasu.
&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Anthony
wziął głęboki wdech. Właśnie podobnych słów obawiał się z jej strony. Miał
wrażenie, że Nora nawet nie próbuje zrozumieć, z czym on się mierzy w tej
sytuacji. A nawet jeśli próbowała, to chyba skończyła jej się cierpliwość. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
I? – Uniósł prowokacyjnie brew, a atmosfera w pomieszczeniu od razu zgęstniała.
Patrzył siostrze prosto w oczy, w każdej chwili gotów do konfrontacji. Tym
bardziej zdziwiło go, gdy ta w końcu odwróciła wzrok. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
I nic. – Wzruszyła ramionami. – Cieszę się, że jakoś sobie radzisz i ruszasz do
przodu. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Ta
odpowiedź tylko bardziej go zirytowała. Miał ochotę zapytać, czy podobnie
cieszyła się, gdy Patrick „ruszał do przodu”, całkowicie o nim zapominając, ale
ostatecznie zdołał się powstrzymać. Przez resztę posiłku miał jednak
nieprzyjemne wrażenie, że znacznie lepszy efekt przyniosłaby ich kłótnia, niż
sztuczna uprzejmość i nic nieznaczące słowa pocieszenia. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: center; text-indent: 34pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;***&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Dylan
powoli przyzwyczajał się do myśli, że ma życiowego pecha, nawet jeśli kłóciło
się to z jego dotychczasowym optymizmem, który został wystawiony na próbę przez
Thanosa i jego działania. Dlatego bardzo się zdziwił, gdy w południe zadzwonił
do niego właściciel stacji benzynowej i oznajmił, że od jutra może już zaczynać
pracę. Aż trudno było mu uwierzyć w swoje szczęście, bo zostawił w tym miejscu
CV zupełnie przypadkowo – po prostu przechodził obok i chciał kupić sobie wodę,
a na drzwiach zauważył ogłoszenie o pracę. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;W
radosnym nastroju i z nieprawdopodobną ulgą, która zalała go po rozmowie z
przyszłym szefem, siedział na kanapie w swoim mieszkaniu i zastanawiał się, jak
powinien spędzić ostatni dzień bezrobocia. Chciał jakoś uczcić swój sukces, bo
właśnie tak traktował zdobycie pracy. Jedyną osobą, z którą faktycznie mógł
podzielić się swoim szczęściem, był Anthony i to właśnie jego numer w końcu
zdecydował się wybrać. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Hej, Tony! – przywitał się radośnie, gdy usłyszał w słuchawce mało przyjemne
„halo”. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Cześć. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Dylan
zacmokał, słysząc ton mężczyzny. Anthony nie należał do osób entuzjastycznie
nastawionych do życia i jego pesymizm bywał przytłaczający, ale miał też swój
urok, szczególnie w oczach blondyna. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Mógłbyś chociaż udawać, że cieszysz się, że mnie słyszysz – stwierdził ze
śmiechem. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Mógłbym. – Nawet nie musiał go widzieć, by wiedzieć, że Anthony właśnie
wywrócił oczami. – Więc czemu zawdzięczam tę przyjemność? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Dawni
przyjaciele Dylana w niczym nie przypominali sarkastycznego i ironicznego
cynika, jakim był Tony, ale jakimś cudem naprawdę dobrze się dogadywali. Ich
różne charaktery w starciu ze sobą się równoważyły i to bardzo mu się podobało.
&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Mam wieści. – Nie chciał brzmieć zbyt dumnie, ale tak właśnie się czuł. Dla
niego znalezienie pracy było dużym osiągnięciem. – Znalazłem pracę! &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Serio? – W głosie Anthony’ego pobrzmiewało zaskoczenie i nie było w tym nic
dziwnego, bo jeszcze niedawno Dylan żalił mu się, że znów nie dostał żadnej
odpowiedzi z miejsc, do których rekrutował. – To… świetnie. Gdzie? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Było
w głosie mężczyzny coś, czego nie potrafił jednoznacznie zidentyfikować. Nie
był pewien, czy Tony faktycznie mu kibicował. Stracił przez to nieco zapału. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Na stacji benzynowej – wymamrotał już z mniejszym entuzjazmem. – Nic wielkiego,
ale przy takiej ilości CV, jakie rozesłałem… No, cieszę się. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
I masz z czego. – Usłyszał po chwili ciszy. – Chcesz to jakoś uczcić? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Właśnie po to dzwonię! – Szeroki uśmiech znów zagościł na jego twarzy, gdy
przypomniał sobie, czemu w ogóle kontaktował się z szatynem. – Trzeba jakoś
wykorzystać ostatnie godziny bezrobocia. – Zaśmiał się. – To, co? Tam, gdzie
zwykle? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Możemy. – Anthony nie brzmiał na przekonanego. – Ale co powiedziałbyś na jakiś
bar i coś mocniejszego? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Mocniejszego? – Parsknął. – Nowa praca i pierwszy dzień na kacu? Brzmi jak
idealny przepis na sukces. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Nie od razu na kacu. – Usłyszał prychnięcie po drugiej stronie słuchawki. – Ale
jeśli jednym piwem potrafisz się upić… &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Oho! Nie myśl, że nie wiem, co próbujesz zrobić! – Zaśmiał się. – Poza tym
miało być coś mocniejszego, a ty mi proponujesz piwo… Ale zgoda. Tylko w takim
razie ty wybierasz lokal. W końcu to twój pomysł. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Jasne. – Anthony prychnął. – Wyślę ci namiary. Do zobaczenia później. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Dylan
nie zdążył się nawet pożegnać, ale nie był tym zaskoczony. Tony miał naprawdę
specyficzny charakter, ale właśnie dzięki niemu był taki interesujący.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Odłożył
telefon na stolik i uśmiechnął się szeroko. Zapowiadał się przyjemny wieczór w
ciekawym towarzystwie, a on w końcu widział dla siebie jakieś światełko w
tunelu. Miał nadzieję, że Anthony też wkrótce je dostrzeże. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: center; text-indent: 34pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;***&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Zgaduję, że spotkanie z siostrą nie poszło zbyt dobrze. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Siedzieli
w zatłoczonym irlandzkim pubie, zaledwie dwie przecznice od ich ulubionej
kawiarni, i rozmawiali o trywialnych rzeczach. Dylan widział jednak po słabym
uśmiechu Anthony’ego i jego spiętych mięśniach, że coś go trapiło. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Co? – Szatyn zmarszczył brwi. – Skąd ten wniosek? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Patrząc na to, jak szybko wypiłeś swoje piwo… – Wzruszył ramionami. – Zgadłem? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Starszy
mężczyzna wziął głęboki wdech. Przez dłuższą chwilę nie odpowiadał, jakby nie
potrafił zebrać słów. W końcu jednak się odezwał, ale nie to chciał usłyszeć
Dylan. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Pójdę po jeszcze jedno. I tobie też przyniosę. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Odprowadził
wzrokiem Anthony’ego i pokręcił głową. Ten mężczyzna był bardzo trudny i
niełatwo się z nim rozmawiało, ale kiedy się otworzył… Było warto znosić jego
zmienne nastroje i sarkastyczne uwagi. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Rozejrzał
się po pubie z umiarkowanym zainteresowaniem. Wnętrze było wyłożone ciemnym
drewnem, bar ze stołkami obitymi zieloną tapicerką ciągnął się niemalże przez
cały lokal, a niezliczone butelki alkoholu lśniły w ciepłym świetle
rozchodzącym się z zawieszonych pod sufitem kloszy. Nigdy wcześniej nie był w
tym miejscu i nie potrafił nawet powiedzieć, czy istniało przed jego
zniknięciem, ale podobało mu się. Poza tym irlandzkie piwo było naprawdę
smaczne, choć mocne. Może nie powinien pić drugiego, ale jednocześnie nie
chciał, by Anthony czuł się dziwnie, pijąc samotnie. To nie sprzyjało
zwierzeniom. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Gdy
mężczyzna wrócił i postawił na blacie małego okrągłego stolika dwa pełne kufle,
Dylan posłał mu ciepły uśmiech i w dwóch łykach dokończył pierwsze piwo. Przez
to, że w lokalu było mnóstwo ludzi, a stoliki były niewielkie i ciasno
ustawione, on i Tony musieli siedzieć bardzo blisko siebie, przez co trudniej
było mu nie patrzeć na przystojną twarz mężczyzny i udawać, że nie czuje
bijącego od jego ciała ciepła. A może tylko mu się wydawało przez alkohol i
gorąco, jakie panowało w pubie. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Masz rację. – Anthony objął dłońmi kufel i wbił wzrok w blat stolika. –
Spotkanie nie poszło najlepiej. Było całkiem gównianie, jeśli mam być szczery. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Nie było szans na zgodę? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
To nie… – Szatyn pokręcił głową. – Nie jesteśmy tak właściwie pokłóceni. Po
prostu… nie umiemy ze sobą rozmawiać. Już nie. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Dylan
posłał mu przyjazny i, w swoim przekonaniu, pokrzepiający uśmiech. Nie do końca
rozumiał, czemu Tony nie potrafi porozumieć się z siostrą, ale nie chciał
naciskać i dopytywać. Wszystko wskazywało na to, że tego wieczora nie musiał
tego robić, bo irlandzkie piwo najwyraźniej działało cuda. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Mówiłem ci, że Nora wzięła ślub, gdy mnie nie było. I… cóż, prawda jest taka,
że trochę jej zazdroszczę. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Blondyn
zmarszczył brwi. Niewiele z tego rozumiał. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Zazdrościsz? – powtórzył i odchylił się na krześle, by móc z większej
perspektywy spojrzeć na skuloną sylwetkę szatyna. Wydawał się on dziwnie
pokonany, co zupełnie nie pasowało do jego silnego charakteru. – W sensie… Też
marzysz o ślubie, czy jak? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Anthony
parsknął i wziął spory łyk alkoholu, zanim odpowiedział. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Przed zniknięciem byłem zaręczony – powiedział z wyraźną goryczą. – Wszystko
mieliśmy ustalone. Został tydzień do ślubu i, cóż, zniknąłem. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Tego
Dylan się nie spodziewał. Rozszerzył komicznie usta i patrzył na swojego towarzysza,
jakby zobaczył ducha. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
O kurwa – wydusił. – Teraz ma to więcej sensu, przyznaję. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Nie
miał pojęcia, jak czułby się na miejscu Anthony’ego. Trudno było mu się
postawić w jego sytuacji, bo sam nigdy nawet nie był w poważnym związku, a co
dopiero narzeczeństwo i wizja ślubu… Musiał przyznać, że Tony nie wydawał mu
się mężczyzną, który marzyłby o małżeństwie, ale najwyraźniej pozory mogły
mylić. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
A… No wiesz. Co się stało z… – Nie dokończył, bo właściwie nie był nawet
pewien, jak powinien o to zapytać. Wiedział przecież, że Anthony był singlem. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Po powrocie dowiedziałem się, że Patrick na nowego narzeczonego. – Na twarzy
Anthony’ego zamajaczył gorzki uśmiech. – A moja rodzina zdaje się go lubić. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
A to skurwiel – skomentował i bez namysłu pochylił się do przodu, aż znaleźli
się bardzo blisko siebie. – Ja wiem, że minęło pięć lat, ale żeby już zdążył
się zaręczyć? Co za chuj. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Anthony
zaśmiał się i pierwszy raz tego wieczora spojrzał na Dylana w tak ciepły i
pełen wdzięczności sposób, że blondyn poczuł, jak dziwne ciepło rozlewa się w
jego piersi. Było to zaskakujące uczucie. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Jesteś chyba pierwszą osobą, która tak zareagowała, wiesz? Wszyscy w mojej
rodzinie uwielbiają Patricka i tego… – Zacisnął na chwilę usta. – Dlatego
trudno mi porozumieć się z Norą. Ona chyba chciałaby, żebym to wszystko
zignorował, a ja po prostu… Po prostu nie mogę, wiesz? – Zaśmiał się głucho. –
Oni teraz razem mieszkają w tym samym mieszkaniu, w którym żyłem wraz z
Patrickiem. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Żartujesz?! &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Poczuł
gniew na byłego partnera Anthony’ego, który w jego przekonaniu był strasznym
dupkiem. Oczywiście sam nie wiedział, jak zachowałby się po pięciu latach od
zaginięcia bliskiej osoby, ale mimo to takie szybkie wiązanie się z kimś innym
nie mieściło mu się w głowie. A tym bardziej mieszkanie w tym samym miejscu z
nowym kochankiem. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Chciałbym. – Szatyn wziął kolejny łyk piwa i parsknął. – Wyobrażasz sobie, że
wróciłem do &lt;i style=&quot;mso-bidi-font-style: normal;&quot;&gt;swojego&lt;/i&gt; mieszkania, w
którym wszystko wyglądało inaczej, a dookoła były ich wspólne zdjęcia? To był,
kurwa, najgorszy dzień mojego życia. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Dylan
nie potrafił sobie tego wyobrazić. Próbował, ale nie umiał. Ból, którego
doświadczył Anthony, wywoływał w nim jedynie współczucie i złość na Patricka.
Teraz trochę bardziej rozumiał ponurą naturę mężczyzny i wszechobecny pesymizm.
&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
A oni chcą, żebym z nim rozmawiał. – Szatyn, gdy już zaczął, chyba nie potrafił
przerwać. Był roztrzęsiony i mówił bardziej do swojego kufla niż Dylana, ale
wyglądało na to, że musiał w końcu wszystko z siebie wyrzucić. – On sam dzwoni
do mnie kilka razy w tygodniu, chce porozmawiać. A ja… nie wiem. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Nie rozmawialiście od czasu twojego powrotu? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Nie. – Tony pokręcił głową. – To było dla mnie za dużo. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Dylan
uśmiechnął się słabo i niepewnie położył swoją dłoń na dłoni szatyna w geście
wsparcia. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Myślę, że powinieneś się z nim spotkać – mruknął po chwili, gdy stało się dla
niego jasne, że Anthony nie zamierza ociekać przed jego dotykiem, nawet jeśli
wydaje się spięty. – Powinieneś mu wygarnąć i powiedzieć, jakim jest dupkiem. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Myślisz? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Gdy
ich spojrzenia się spotkały, w ciemnych oczach Anthony’ego krył się strach i
nadzieja, tworząc mix, który robił z sercem Dylana bardzo dziwne rzeczy.
Pierwszy raz widział tego mężczyznę tak odsłoniętego i czuł się tym naprawdę
dotknięty. Cieszył się, że to właśnie przy nim szatyn się otworzył. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Zdecydowanie. – Kiwnął głową. – Nie wiem, czy poczujesz się po tym lepiej, ale
z doświadczenia wiem, że lepiej czasem zrzucić ten ciężar, nie? A już najlepiej
wygarnąć osobie, która za niego odpowiada. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Może masz rację. – Anthony przekręcił dłoń w taki sposób, że teraz jej wnętrze
dotykało wnętrza dłoni Dylana. Ścisnął ją z wdzięcznością. – Dzięki. To
naprawdę… Dzięki. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: center; text-indent: 34pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;***&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Patrick
zamruczał pod nosem i przekręcił się na drugi bok z niezadowoleniem. Jak zza
ściany docierał do niego dźwięk dzwoniącego telefonu, ale dopiero po chwili był
w stanie zrozumieć, że to jego komórka. Otworzył oczy, ale w sypialni wciąż
było ciemno, więc po omacku sięgnął po telefon i odebrał bez patrzenia na
wyświetlacz. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
H-halo? – wymamrotał zaspanym głosem. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Spotkajmy się. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;W
pierwszej chwili miał wrażenie, że się przesłyszał. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Tony? – wydusił z niedowierzaniem i spojrzał szybko w bok, ale nic nie
wskazywało na to, by Adam miał się obudzić. Pospiesznie wygrzebał się z kołdry
i na palcach opuścił pokój. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Spotkajmy się. – Usłyszał ponownie po drugiej stronie. W głosie Anthony’ego
pobrzmiewało zniecierpliwienie, ale też coś jeszcze, czego Patrick nie potrafił
nazwać. W ogóle miał wrażenie, że mężczyzna brzmi nieco dziwnie, ale zanim
zdążył odpowiedzieć, usłyszał wycie, przez które musiał odsunąć telefon od
ucha. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Tony? Wszystko w porządku? Gdzie jesteś? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Na zewnątrz. Zresztą, to nie twoja sprawa. – Teraz już na pewno brzmiał na
zniecierpliwionego. – To chcesz się spotkać, czy nie? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Tak, tak. Jasne, że chcę. Kiedy… &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Jutro – przerwał mu. – Napiszę ci gdzie i o której. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Zanim
zdążył odpowiedzieć, usłyszał dźwięk kończący połączenie. Spojrzał z
niedowierzaniem na telefon, wciąż nie będąc pewnym, czy to nie był sen.
Dlaczego Anthony miałby do niego dzwonić i to o trzeciej w nocy? Przecież
wielokrotnie próbował się z nim skontaktować i za każdym razem spotykał się z
murem nie do przebicia. Skąd ta nagła zmiana? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Wrócił
do sypialni, licząc na to, że kochanek śpi, ale okazało się to próżną nadzieją,
bo gdy tylko wsunął się pod kołdrę, Adam obrócił się w jego stronę i zapytał: &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Kto dzwonił? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Ciemność
wciąż spowijała wnętrze pomieszczenia, więc mężczyzna nie mógł dostrzec wyrazu
jego twarzy, ale najwyraźniej nie było to konieczne, bo kochanek zbyt dobrze go
znał. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
On? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Adam… &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Dobranoc. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Adam
odwrócił się do niego plecami, a Patrick westchnął i zrobił to samo. Nigdy
wcześniej ich łóżko nie wydawało mu się tak duże i niewygodne jak tej nocy. &lt;span style=&quot;mso-spacerun: yes;&quot;&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;/p&gt;</description><link>http://opowiadania-rehab-e.blogspot.com/2021/03/portret-nieistnienia-rozdzia-5.html</link><author>noreply@blogger.com (rehab-e)</author><thr:total>8</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-1961474369695147388.post-4304188741556471717</guid><pubDate>Tue, 23 Feb 2021 01:19:00 +0000</pubDate><atom:updated>2021-02-23T02:19:14.146+01:00</atom:updated><title>Świat według Carla – 8 – Jak w piątek trzynastego </title><description>&lt;p&gt;Żyję. Naprawdę. I mam nadzieję, że w końcu uda mi się wrócić do pisania, bo nie chciałabym robić więcej takich przerw i nie chciałabym rezygnować z czegoś, co chyba w jakiś sposób mi wychodzi. Wiem, że zawaliłam i przez moją nieregularność ten blog zaliczył w styczniu najniższe statystki od początku jego istnienia (brawa dla mnie). Mam nadzieję, że uda mi się to naprawić i jeszcze przywrócę mu jego lata świetności :P&amp;nbsp;&lt;br /&gt;Nie przedłużając&amp;nbsp;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;, serif; font-size: 16px; text-align: justify; text-indent: 45.3333px;&quot;&gt;–&lt;/span&gt;&amp;nbsp;dziękuję za wszystkie komentarze i zapraszam na ostatni fragment o Carlu. Mam nadzieję, że nie wyszło najgorzej, bo pisanie niedepresyjnych rzeczy jest teraz dla mnie bardzo trudne. Pozdrawiam!&amp;nbsp;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;__________________________________________________________________________&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Carl
uważał się za osobę pewną siebie. Nie bał się nawiązywać nowych znajomości, nie
miał problemu w kontaktach z klientami i rzadko stresowały go spotkania z
innymi ludźmi. Swoje dotychczasowe relacje intymne nawiązywał zazwyczaj bardzo
spontanicznie i bez odczucia, że coś może pójść nie tak. Te relacje były jednak
krótkotrwałe i często kończyły się szybciej, niż tak naprawdę zaczynały. Może
właśnie dlatego tak bardzo denerwował się przed spotkaniem z Davidem – nie
chciał znów powtórzyć tak dobrze znanego sobie schematu. Naprawdę liczył na to,
że tym razem faktycznie wyjdzie z tego coś więcej niż tylko krótka, przelotna
znajomość.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Boże, czemu ja nigdy nie mam się w co ubrać… – zajęczał kolejny już raz przed
lustrem i odrzucił błękitne spodnie, które wylądowały na powiększającym się
stosie na podłodze. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Panikował.
Zostało mu niewiele czasu do wyjścia, bo jeszcze musiał dojechać na umówione
miejsce, a nie chciał się spóźnić, żeby już na wstępie nie zniechęcić do siebie
Davida. Tak naprawdę dla nich obu była to randka w ciemno – widywali się na
klatce schodowej, ale nic o sobie nie wiedzieli. Co prawda Carl coś tam
wiedział, bo wypytywał przyjaciółkę, gdy tylko miał okazję, ale z perspektywy
czasu nie miało to większego znaczenia. Domyślał się, że podobnie było z jego
dzisiejszym partnerem. Tym bardziej dziwiło go, że ten tak szybko zgodził się
na spotkanie. Oczywiście wiedział, że był niesamowity, ale i tak musiał zrobić
na nim naprawdę spore wrażenie, mijając go na klatce – cały zziajany i spocony
od chodzenia po koszmarnych schodach – skoro ten tak ochoczo zareagował na jego
propozycję. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Szlag by to! – zaklął i wziął głęboki wdech. Musiał się uspokoić i zacząć
myśleć, jeśli nie chciał stracić szansy na poznanie Davida. Od początku wiązał
spore nadzieje z tą randką i nie chciał tego zepsuć, choć z każdą upływającą
minutą miał coraz większe wątpliwości. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Przede
wszystkim potrzebował czegoś wygodnego i miękkiego, w czym będzie czuł się
bezpiecznie. Nie chciał przesadzać z warstwami ubrań, bo chciał wyglądać
oszałamiająco, ale znaczna część ich randki wymuszała na nim warstwowość, która
mogłaby zneutralizować prawdopodobne siniaki. Nic dziwnego, że przez ten
dodatkowy problem zupełnie nie wiedział, w co się ubrać, by faktycznie podobać
się Davidowi i nie wyjść przed nim na idiotę. Choć im dłużej o tym myślał, tym
bardziej prawdopodobne mu się to wydawało. Mieli w końcu robić coś, co dla
niego było niebezpieczne. Panikował przez to jeszcze bardziej. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Z
perspektywy czasu nie wiedział, dlaczego zgodził się na randkę na lodowisku. Był
tak podekscytowany rozmową z obiektem swoich westchnień, że zwyczajnie
zaniemówił, gdy David zaproponował wspólną jazdę na łyżwach. A gdy w końcu
odzyskał zdolność mowy to, zamiast szczerze przyznać, że sportowe randki nie są
jego marzeniem, zareagował z entuzjazmem i oznajmił, że doskonale radzi sobie
na lodzie. Nie była to prawda i każdy, kto choć trochę go znał, doskonale o tym
wiedział. Ale David go przecież nie znał, a sam był typem sportowca, dlatego
skończyło się na spotkaniu przy krytym lodowisku, na którym Carl nigdy
wcześniej nie był. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Doświadczenie
z jazdą na lodzie miał niewielkie, bo jego przygoda z łyżwiarstwem była krótka
i traumatyczna. W przeszłości tylko raz wybrał się z przyjaciółmi na lodowisko
i skończyło się to dla niego prawie złamaną nogą i zakrwawioną ręką. Po tym
zdarzeniu nie dał się więcej namówić do ponownego włożenia łyżew, szczerze
przekonany, że tego typu sporty są niebezpieczne, a jego pechowa natura nie
pozwala mu radosną, pozbawioną kontuzji jazdę. Z podobnych względów nigdy nie
zrobił prawa jazdy. Może nie znosił przesądów, które kojarzyły mu się z matką,
ale w pecha wierzył z pełną mocą. W pecha i przeznaczenie. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Miał
ochotę założyć skórzane spodnie, które doskonale podkreśliłyby mu pośladki, ale
nie chciał ich zniszczyć swoimi prawdopodobnymi upadkami, więc ostatecznie
zdecydował się na czarne, przylegające jeansy, ciemnozieloną koszulkę z
wycięciem i miękką koszulę w kratę. Nie był to strój, który wybrałby na randkę,
ale w tych okolicznościach i z tak pędzącym czasem, nie miał lepszych pomysłów.
Poza tym domyślał się, że jego koszmarnie nudna stylówka szybko zostanie
zapomniana, gdy David zorientuje się, że ma do czynienia ze sportową porażką. W
tym przypadku strój prawdopodobnie i tak niczego by nie zmienił. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Uśmiechnął
się krzywo do swojego odbicia i poprawił fryzurę. Czuł się zupełnie jak w
piątki trzynastego, a to nie zwiastowało niczego dobrego. Zwłaszcza że była
sobota. Dwudziestego trzeciego. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: center; text-indent: 34pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;***&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Nie
chciał się spóźnić i tym razem naprawdę się starał. Chciał zrobić dobre
wrażenie chociaż na początku, zanim całkowicie się skompromituje. Niestety, los
jak zwykle miał dla niego inne plany i popsuty autobus był jednym z ich. Zanim
przesiadł się do tramwaju i dojechał na umówione miejsce, minęło kolejne pół
godziny. I choć poinformował Davida o swoich problemach z przedostaniem się
przez miasto, wcale by się nie zdziwił, gdyby jego towarzysz zrezygnował…&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Jego
pesymistyczne myśli były nietypowe i nieoczekiwane, ale znajdował dla nich – w
jego mniemaniu – racjonalne wytłumaczenie. Po prostu jego pewność siebie pod
wpływem zachwytu Davidem wzięła wolne i udała się na wakacje. A gdy tylko
przywoływał w myślach obraz przystojnego&amp;nbsp;
szatyna, to nawet przestawały go dziwić jego własne reakcje.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Umówili
się przed wejściem do budynku i gdy tylko Carl znalazł się w pobliżu, od razu
zaczął szukać wzrokiem wysokiej, dobrze zbudowanej sylwetki. W pierwszej chwili
naprawdę sądził, że &amp;nbsp;David postanowił
odpuścić sobie to spotkanie, ale wtedy go zauważył – siedział na murku
ciągnącym się wzdłuż wejścia i przeglądał coś na telefonie. W tej pozycji jego
sylwetka nie prezentowała się aż tak okazale, ale jego szerokie ramiona i tak
były widoczne nawet z daleka. Carl czuł, jak miękną mu kolana. W tym momencie
mógłby nawet upaść, ale jakoś zmusił swoje ciało do ruszenia w stronę
dzisiejszego towarzysza. I tak wystarczająco się spóźnił. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Cześć – przywitał się, gdy stanął tuż przed Davidem. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Od
zawsze miał słabość do większych mężczyzn. Może nie był niski, ale budowa jego
ciała była bardzo drobna. Nie miał żadnych mięśni, żebra mu wystawały i kiedy
siadał na łóżku, potrafił zwinąć się w niewielką kulkę, zupełnie jak kot.
Podobała mu się myśl, że w ramionach wyższego i silniejszego faceta mógłby się
całkowicie ukryć. Zdarzały mu się takie romantyczne myśli, nie mógł zaprzeczyć.
&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
O, cześć. – David wyglądał na zaskoczonego, jakby nie spodziewał się go już
zobaczyć. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Przepraszam za to spóźnienie. Po prostu… Ugh. Zawsze tak mam, wiesz? Pecha,
znaczy się. Normalnie ten autobus pewnie by się nie zepsuł, ale ja nim
jechałem, więc musiał się zepsuć, bo tak już ze mną jest. A tym razem naprawdę
chciałem być na czas, serio. Jenny mi powtarza, że ciągle się spóźniam i
irytuję ludzi, dlatego teraz chciałem… &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Hej, hej! – David przerwał mu ze śmiechem i wstał. – Może złap oddech, co? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Zarumienił
się i uciekł wzrokiem w bok, zmieszany. Dawno się tak przy nikim nie stresował.
&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Sorry – bąknął. – Czasem dopada mnie słowotok, gdy się denerwuję. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Nie dało się nie zauważyć. – David wciąż się uśmiechał, a w jego wzroku można
było dostrzec zaciekawienie. – To nawet urocze. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Myślisz? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Teraz
gdy drugi chłopak już stał, Carl czuł się wręcz przytłoczony jego szerokimi
barkami i mocno zbudowaną klatką piersiową. Poza tym ten był od niego trochę
wyższy, więc całkowicie nad nim górował. Trudno mu było przez to zebrać myśli. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
No ale sorry jeszcze raz za to spóźnienie. Jestem raczej typem pechowca. –
Zaśmiał się nerwowo. – Mam nadzieję, że się tu przeze mnie nie wynudziłeś. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;David
poklepał kieszeń, do której wcześniej włożył telefon. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Zabiłem czas na insta, luz. – Wydawał się rozluźniony i pewny siebie, czego nie
można było powiedzieć o Carlu. – W ogóle zaskoczyła mnie twoja dzisiejsza
stylówka. Spodziewałem się czegoś bardziej… kolorowego. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Przechylił
głowę i zmrużył podejrzliwie oczy. Jego strój faktycznie nie był pierwszym
wyborem, ale nie bez powodu miał takie rzeczy w szafie. Czasem dobrze było
założyć miękką koszulę i kurtkę imitującą skórę. Taki strój tym samym
kontrastował z jego dzisiejszym nastrojem. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Sugerujesz, że wyglądam lepiej w kolorach…? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Nie, oczywiście, że nie! – David zrobił komiczną minę, wyraźnie zaskoczony tym
pytaniem. – Wyglądasz świetnie. Po prostu wydawało mi się, że preferujesz
bardziej ekstrawaganckie rzeczy. Przynajmniej tak wynikało z moich obserwacji.
– Zaśmiał się nerwowo i poczochrał swoje ciemnobrązowe włosy. – Cholera, lepiej
się zamknę, bo robię z siebie coraz większego idiotę. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Carl
uśmiechnął się i pokręcił głową. Było trochę niezręcznie i chyba obaj próbowali
udawać bardziej pewnych siebie, niż faktycznie byli. To sprawiło, że trochę się
rozluźnił. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Nie większego, niż ja wcześniej – obiecał. – Poza tym to miłe, że mi się
przyglądałeś. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Tak myślisz? – David również odpowiedział uśmiechem. – Nie wychodzę teraz na
jakiegoś świra? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Na razie nie – zapewnił. – Ale dam znać, gdy zaczniesz. Zapewne zacznę uciekać,
czy coś. Na pewno ogarniesz. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;David
pokręcił głową ze śmiechem i w szarmanckim geście zaoferował mu swoje ramię. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
To zanim uciekniesz, może jednak włożymy łyżwy i trochę pojeździmy? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Carl
kiwnął głową i przyjął oferowane ramię z delikatnym uśmiechem, choć w środku
cały się spiął z nerwów. Jeśli na razie było miło i jego towarzysz wybaczył mu
to spóźnienie, tak dalej mogło być już tylko gorzej. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: center; text-indent: 34pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;***&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Pierwszy
upadek zaliczył zaraz po wejściu na lód. Wylądował na pośladkach i dłoniach,
ale na szczęście założył wcześniej rękawiczki bez palców, więc obyło się bez
bolesnych otarć. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Długo nie jeździłem – mruknął, starając się udawać, że wszystko jest w
porządku, gdy już niezgrabnie podniósł się przy wsparciu swojego towarzysza. &amp;nbsp;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
W porządku. Zdarza się. – David wzruszył ramionami i objął go w pasie, żeby
pomóc mu w zbliżeniu się do barierki. – Spróbuj na razie tak, co? Pewnie zaraz
sobie wszystko przypomnisz, bo to jak z jazdą na rowerze. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Carl
pokiwał bez przekonania głową i niepewnie zaczął sunąć do przodu. Nie było to
łatwe zadanie, bo na lodowisku o tej porze było mnóstwo ludzi, w tym również
dzieci, które uczyły się jeździć w podobny sposób, co on. Poza tym bardzo szybko
okazało się, że David był doskonałym łyżwiarzem, choć grzecznie dotrzymywał mu
tempa, zamiast samemu szaleć na lodzie. Gdy tak sunęli w ślimaczym tempie
dookoła lodowiska, rozmawiali o miłości Carla do ubrań, a także o ulubionych
zajęciach sportowych Davida, bo ten nie tylko regularnie chodził na siłownię,
ale też grał w futbol ze znajomymi z dawnej szkoły. To było niesamowite, jak
bardzo różnili się w podejściu do sportu. Carl jeszcze nie potrafił ocenić, czy
mogła to być wielka przeszkoda w ich wspólnej, bajkowej przyszłości, którą
sobie wyobrażał. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Drugi
upadek przydarzył mu się, gdy poczuł się na tyle pewnie, że spróbował puścić
barierkę i przejechać do przodu bez trzymanki. Znów wylądował na pośladkach i
znów podniósł się z pomocą Davida, cały czerwony ze wstydu i złości. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Wszystko w porządku? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Ta. – Westchnął i otrzepał mokre spodnie. – Kilka siniaków, ale przeżyję. –
Skrzywił się. – Sorry. Trochę niezdara ze mnie. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Zauważyłem. – David zaśmiał się i pogładził dłonią jego bok. Carl dopiero teraz
zauważył, jak blisko siebie stali. – Trochę podkoloryzowałeś to swoje
doświadczenie na łyżwach, co? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Spuścił
wzrok, zażenowany. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Aż tak widać? – burknął. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Nie sposób nie zauważyć. – David wydawał się rozbawiony jego niezdarnością, a
on sam nie wiedział, czy powinien się o to obrazić, czy może jednak docenić
dystans, z jakim do całej sprawy podchodził jego towarzysz. – Ale wiesz, że
mogłeś powiedzieć, nie? Mogliśmy iść gdzieś indziej. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Wiem. – Skrzywił się. – Po prostu… Wiem, że lubisz sportowe klimaty. Nie dało
się nie zauważyć. – Przesunął wzrokiem po ciele Davida z wyraźną aprobatą.
Wciąż miękły mu kolana na widok jego mięśni. – A ja… cóż. Daleko mi do typu
sportowca. W ogóle nie przepadam za ćwiczeniami, grami zespołowymi i tym
podobnymi… &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Czuł
się jak idiota. I trochę jak skarcone dziecko, bo właśnie tak patrzył teraz na
niego David. Po jego wcześniejszym uśmiechu nie było nawet śladu. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Pierwsza randka i już kłamstwo… To nie wróży dobrze, wiesz? – Pokręcił głową. –
Jednakże… możemy zacząć od początku. Co na to powiesz? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Serio? – Carl uniósł brwi, a jego twarz szybko rozjaśnił szeroki uśmiech. – Od teraz?
&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Od teraz. – David kiwnął głową i złapał jego dłonie. – Chodź, nauczę cię
jeździć. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Nauczysz…? – Otworzył szerzej oczy. – Ale ja… &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
A później zabiorę na obiad, odprowadzę do mieszkania i pocałuję. –
Bezceremonialnie mu przerwał. – Jak to brzmi? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Carl
może nie chciał dłużej jeździć i wątpił, by faktycznie mógł się nauczyć, ale
plan Davida brzmiał wspaniale. Zwłaszcza ostatni punkt tego planu. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Świetnie – wydusił, wpatrzony w niego jak w obrazek. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;David
wyszczerzył się i pociągnął go ostrożnie za sobą.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;, serif; font-size: 12pt; text-align: left;&quot;&gt;– No to świetnie.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;, serif; font-size: 12pt; text-align: left;&quot;&gt;__________________&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;, serif; font-size: 12pt; text-align: left;&quot;&gt;I jak myślicie&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;, serif; font-size: 16px; text-indent: 45.3333px;&quot;&gt;– Carl podbije serce Davida? :D&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;</description><link>http://opowiadania-rehab-e.blogspot.com/2021/02/swiat-wedug-carla-8-jak-w-piatek.html</link><author>noreply@blogger.com (rehab-e)</author><thr:total>8</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-1961474369695147388.post-825585743466255806</guid><pubDate>Tue, 29 Dec 2020 20:22:00 +0000</pubDate><atom:updated>2020-12-29T21:22:10.721+01:00</atom:updated><title>Portret nieistnienia – Rozdział 4</title><description>&lt;p&gt;Mam nadzieję, że święta minęły Wam w przyjemnej atmosferze i nie przejedliście się sernikiem! :D Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze i słowa wsparcia pod poprzednim rozdziałem tego opka. Wiele dla mnie znaczą ;&amp;gt; &lt;br /&gt;Ostatecznie podzieliłam ten rozdział, bo robił się z niego tasiemiec, z którym nie mogłam sobie poradzić, przez co dziś będzie krócej niż zwykle xD Na spotkanie Anthony&#39;ego z siostrą będziecie musieli więc jeszcze trochę poczekać :D&amp;nbsp;&lt;br /&gt;Trzymajcie się!&amp;nbsp;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;___________________________________________________________________________&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Następnego
dnia atmosfera w mieszkaniu była napięta i Patrick wiedział, że była to jego
wina. Nie potrafił jednak wyznać Adamowi prawdy o swoich rozterkach i
wątpliwościach. Nie wpłynęłoby to zbyt dobrze na ich związek, zwłaszcza że już
teraz mieli problemy. Jego kochanek nie mylił się, podejrzewając, że chodziło o
Anthony’ego. Od jego powrotu wszystko uległo zmianie. Stare rany ponownie się
otworzyły, a on nie potrafił wyrzucić z głowy wyrazu twarzy Tony’ego, gdy ten
dowiedział się, że wrócił do zupełnie innego świata. Miał wrażenie, że ich
krótka konfrontacja – pierwsza i ostatnia od powrotu mężczyzny – będzie go
prześladować do końca życia. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Wszystko
wydarzyło się w zwyczajny dzień, który pewnie nie pozostawiłby w pamięci
Patricka żadnego śladu, gdyby nie niespodziewana wygrana Avengersów z Thanosem.
Wrócił wtedy z pracy, wziął prysznic i przygotował kanapki, bo nie chciało mu
się gotować tylko dla siebie. Adam dzień wcześniej wyjechał na trzydniową
konferencję naukową do innego miasta, więc czuł się nieco samotnie i to w
sposób, który wywoływał u niego dużo niespokojnych myśli. Trochę krępowało go, że
mając już trzydzieści siedem lat, wciąż nie potrafi spędzić w domu kilku samotnych
dni. Po zniknięciu Anthony’ego nie mógł sam wytrzymać w ich mieszkaniu, co
skończyło się spotkaniami z psychologiem i gruntownym przemeblowaniem całego
wnętrza, które kojarzyło mu się z byłym narzeczonym. Właśnie dlatego, siedząc
przy stole w kuchni, rozważał wybranie się na piwo z kumplem lub wizytę u Freda
i Alison. Ta dwójka okazała się dla niego niesamowitym wsparciem i Patrick czuł
się przy nich jak członek rodziny. Wizyta u nich to zawsze była przyjemna opcja
spędzenia wieczoru i teraz poważnie ją rozważał. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Z
rozmyślań wyrwał go dziwny hałas dochodzący z salonu. Zmarszczył brwi i odłożył
kanapkę na talerz. Wiedział przecież, że w mieszkaniu nie ma nikogo poza nim, a
jednak poczuł, jak serce zabiło mu mocniej. Był już za stary na strach przed
duchami i innymi nadnaturalnymi istotami, nawet jeśli wiedział, że żyje w
świecie, w którym namieszał przybysz z kosmosu. Ostatecznie może nawet by to
zignorował, uspokoił szybciej bijące serce i wrócił do spożywania posiłku, ale
gdy już miał wzruszyć ramionami i udać, że to sąsiedzi za ścianą odpowiadają za
ten dziwny hałas, usłyszał głos, którego nie spodziewał się usłyszeć już nigdy
więcej. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Patrick! &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Przebycie
odcinka dzielącego kuchnię i salon zajęło mu kilka sekund. Gdy stanął na progu,
przez chwilę miał wrażenie, że śni. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Tony… &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Stał
tam, w tych samych ubraniach, w których zniknął – luźnych dresach i
podkoszulku. Włosy miał krótkie, nieco poczochrane, a oczy rozszerzone ze
zdumienia i strachu, gdy rozglądał się po ich salonie, którego musiał nie
poznawać. Wszystko się zmieniło. Na miejscu ich dużej, miętowej komody w stylu
secesyjnym został zamontowany kominek elektryczny, tak uwielbiany przez Adama. Tuż
obok, po prawej stronie znalazły się wiszące półki, a po lewej niewielki,
zapełniony po brzegi regał na książki. Kremowa kanapa też została zastąpiona
granatową, nieco mniejszą odpowiedniczką. Patrick wymienił każdy mebel w tym
mieszkaniu, żeby nic nie przypominało mu o utraconym kochanku. A teraz stał i
patrzył z niedowierzaniem na mężczyznę, którego – jak sądził – bezpowrotnie
stracił. Pięć lat po jego zniknięciu. W tym samym miejscu, z którego Anthony
zniknął w trakcie swojej popołudniowej drzemki. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Widział,
że mężczyzna jest skołowany, że nie rozumie, co się wydarzyło i dlaczego
wszystko wygląda inaczej, ale i tak nie mógł się opanować. Zbliżył się do niego
szybkim krokiem i objął go ramionami, wciągając go w mocny uścisk. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Tony – powtórzył i załkał. – Tony… &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Tak, to ja. – Anthony zaśmiał się głucho i oparł czoło o jego ramię. – Patrick,
to się… – Wydawał się zbyt skołowany, by chociaż poprawnie sformułować pytanie.
– Co to za zdjęcia? Kim jest… kim jest ten mężczyzna? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Patrick
przymknął oczy i się rozpłakał. Na półkach w salonie ustawili z Adamem różne
zdjęcia – ze wspólnych kolacji, świąt, spotkań z rodziną. Było to coś, czego
nigdy nie robili z Anthonym, gdyż ten nie znosił, gdy robiono mu zdjęcia. Na
palcach jednej ręki dało się policzyć jego fotografie, w których posiadaniu był
Patrick. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Odsunął
się i otarł dłonią mokre policzki. Musiał zebrać się w sobie i zacząć działać.
Nie mógł się teraz rozkleić.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
To skomplikowane – wydusił. – Ja… Wszystko ci wytłumaczymy. Tylko zadzwonię do
twoich rodziców. – Pchnął go delikatnie w stronę kanapy. – Usiądź, proszę.
Zadzwonię do twoich rodziców i, tak, wszystko się wyjaśni. Wszystko. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Następne
kilka godzin było dla Patricka ciągiem bolesnych i traumatycznych zdarzeń,
które zlały się w jedno i sprowadzały do wzroku Anthony’ego, gdy ten dowiedział
się o Adamie, o jego nowym narzeczonym, z którym planował ślub. Nigdy wcześniej
nie widział w tych brązowych oczach tyle bólu i nigdy wcześniej nie widział na
jego twarzy takiego wyrazu – poczucia zdrady. Tony czuł, że został przez niego
zdradzony, że został zastąpiony przez kogoś innego i miał prawo tak myśleć. Dla
niego czas płynął inaczej. W jego mniemaniu nie minęło pięć lat, wciąż miał
narzeczonego i to z nim Patrick powinien planować swoją przyszłość. Z
perspektywy czasu był nawet pod wrażeniem tego, jak dobrze poradził sobie wtedy
Anthony – wyglądał na skołowanego i zrozpaczonego, ale nie zemdlał, nie
rozpłakał się i starał się nie okazywać słabości, co na pewno nie było łatwe.
On na jego miejscu zapewne wpadłby w histerię. Sam potrzebował tabletki na
uspokojenie, bo cały był roztrzęsiony. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Od
tamtego pamiętnego dnia ani razu nie zobaczył Anthony’ego. Fred i Alison
zabrali go do siebie, a jego próby skontaktowania się z byłym kochankiem
pozostawały jedynie nieudolnymi próbami. Czuł się przez to koszmarnie.
Wiedział, że mężczyzna obwinia go o wiele rzeczy i za zdradę uważa to, że na
niego nie poczekał, że tak szybko wszedł w nowy, bardzo poważny związek. I choć
z racjonalnego punktu widzenia miał do tego prawo, bo nie mógł wiedzieć, iż
Avengersom powiodą się ich szalone plany przywrócenia wszystkich „wymazanych”,
tak podświadomie czuł się winny. Skrzywdził Anthony’ego i nic nie mogło tego
zmienić. Spojrzenie tych smutnych oczu i poczucie, że okazał się zdrajcą,
prześladowały go we śnie. Nie mówił o tym Adamowi, w ogóle nie potrafił o tym
rozmawiać, ale rozważał ponowny kontakt z psychologiem, by jakoś sobie z tym
poradzić. Miał wrażenie, że tylko szczera rozmowa z Anthonym może go uwolnić od
nieustannego poczucia winy. Doprowadzenie do spotkania z nim nie było jednak
łatwym zadaniem. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Nie
był ślepy i widział, że cała ta sytuacja odbija się na jego związku. Nie
wiedział tylko, jak to zmienić. Każda myśl o zbliżeniu z Adamem wywoływała w
nim kolejne poczucie winy, które całkowicie go blokowało i nie pozwalało
odczuwać przyjemności. Poza tym nie wyobrażał sobie planowania ślubu, podczas
gdy w innej części miasta jego były kochanek leczył złamane serce po ich
niespodziewanym rozstaniu. Nie mógł tak po prostu tego zignorować. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Starał
się udawać, że wszystko jest w porządku i nic się nie zmieniło, ale wiedział,
że zawodził. Gdyby było inaczej, nie doszłoby do sprzeczki poprzedniego
wieczora, w trakcie której kochanek dosyć wyraźnie dał mu do zrozumienia, że
wie, skąd biorą się ich problemy. Patrick jednak obawiał się, że próby
wytłumaczenia wszystkiego Adamowi mogą skończyć się tylko w jeden sposób – jeszcze
większą wiarą drugiego mężczyzny w to, że wciąż kocha Anthony’ego. Bo choć jego
narzeczony wydawał się spokojnym, pewnym siebie mężczyzną, to jednak on nie
miał co do tego złudzeń i wiedział, że Adam postrzega siebie jako zastępstwo za
Tony’ego. Była to oczywiście wina jego zachowania i tego, jak wyglądały
początki ich związku, gdy wciąż nie czuł się najlepiej, choć udawał, że jest
inaczej. Mógł wtedy kilka razy zasugerować, że Anthony był miłością jego życia,
co Adam wziął sobie bardzo mocno do serca. I choć wielokrotnie zapewniał go o
swoich uczuciach, tak wciąż dostrzegał w jego oczach strach – znacznie większy,
od kiedy wszyscy „wymazani” niespodziewanie wrócili. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Wciąż jesteś zły – zauważył, gdy wszedł do salonu i nie został powitany przez
kochanka, jak to zwykle ten miał w zwyczaju. Adam siedział na kanapie i czytał
gazetę, a na szklanym stoliku przed nim stała parująca herbata. Nawet na niego
nie spojrzał. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Nie jestem zły. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Patrick
prychnął, odwrócił się i przeszedł do łazienki. Nie chciał znów się kłócić, a
zbyt dobrze znał ten ton i wyraz twarzy u kochanka, by mu uwierzyć. Sam zresztą
był bardzo impulsywną osobą i łatwo było go sprowokować. Nie chciał do tego
dopuścić. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Gdy
skorzystał z toalety i przebrał się, wszedł do kuchni i sprawdził stan lodówki.
Zwykle dzielili się obowiązkiem przygotowywania obiadu w taki sposób, że
zajmował się tym ten, który pierwszy wrócił do domu. Obaj nie mieli
unormowanego czasu pracy, więc bywało z tym różnie. Patrick nie zdziwiłby się,
gdyby w lodówce nie czekał na niego żaden posiłek, ale było inaczej. Adam
zawsze o niego dbał, bez względu na to, jak bardzo był na niego zdenerwowany.
Teraz było podobnie i przez to paradoksalnie poczuł się jeszcze gorzej. Może
mężczyzna nie poczekał, by zjeść wraz z nim, jak to miał w zwyczaju, ale jednak
przygotował obiad również dla niego. Nie zasłużył na to. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;









































&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Wyciągnął
telefon z kieszeni i sprawdził godzinę. Dziś było już za późno, ale jutro
zamierzał zadzwonić i umówić wizytę u psychologa lub terapeuty. Musiał się
ogarnąć nie tylko dla siebie, ale też dla Adama. Nie chciał zniszczyć tego
związku. Bez względu na to, co myślał jego kochanek, był pewny swoich uczuć.
Może powrót Anthony’ego faktycznie przywołał też te dobre wspomnienia i pewną
tęsknotę, którą odczuwał po jego zniknięciu, ale to nie miało znaczenia. Nie
chciał, by z tego powodu zepsuła się jego relacja z mężczyzną, którego naprawdę
kochał. Gdyby jeszcze tylko potrafił okazać mu to bez poczucia winy…&amp;nbsp;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;</description><link>http://opowiadania-rehab-e.blogspot.com/2020/12/portret-nieistnienia-rozdzia-4.html</link><author>noreply@blogger.com (rehab-e)</author><thr:total>8</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-1961474369695147388.post-1875153246837913542</guid><pubDate>Sun, 06 Dec 2020 23:12:00 +0000</pubDate><atom:updated>2020-12-07T00:12:30.538+01:00</atom:updated><title>Świat według Carla – 7 – Kontakty z naturą</title><description>&lt;p&gt;Kochani, mam nadzieję, że Mikołajki minęły Wam w dobrej atmosferze i że dostaliście wspaniałe prezenty (pochwalcie się w komentarzach) :D&amp;nbsp;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Chciałabym podziękować za wszystkie słowa wsparcia pod ostatnim rozdziałem &quot;Portretu...&quot;. To wiele dla mnie znaczy. Liczę na to, że to opowiadanie doczeka się &quot;dobrych czasów&quot;, bo wciąż wierzę w jego potencjał :P&amp;nbsp;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Teraz natomiast przed Wami przedostatni fragment historii Carla. Do tego ostatniego fragmentu nie będzie już ankiety, ponieważ zrealizuję własny pomysł, o czym już wspominałam jakiś czas temu.&amp;nbsp; Mam nadzieję, że przy dzisiejszej części będziecie bawić się równie dobrze, co przy poprzednich.&amp;nbsp;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Pozdrawiam!&amp;nbsp;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;___________________________________________________________________________&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Carla
wyrwał ze snu dźwięk dzwoniącego telefonu. Poderwał się do siadu i rozejrzał
nieprzytomnie, dopiero po chwili przypominając sobie, że jego komórka znajduje
się tam, gdzie zwykle, czyli na szafce obok łóżka. Sięgnął więc po nią po
omacku i nawet nie spojrzał na wyświetlacz, od razu odbierając. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Czego? – wychrypiał w półśnie. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Carl! – Głos Jenny rozbrzmiał w jego uszach tak głośno, że aż musiał odsunąć
telefon na znaczną odległość. Skrzywił się przy tym i wolną dłonią potarł
zaspane oczy. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Jenny? – Ziewnął. – Czemu budzisz mnie o tej nieludzkiej porze? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Jest szósta, Carl. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
No właśnie. – Opadł z westchnieniem na łóżko. Tak ciepło i przyjemnie było mu
pod kołdrą, że w każdej chwili mógł ponownie zasnąć. – Więc jeszcze raz. Czemu
dzwonisz do mnie o tak nieludzkiej porze?&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Ubieraj się! Pożyczyłam samochód od siostry. Jedziemy na wycieczkę! &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Co? – wyjęczał i ukrył twarz w poduszce. – Jaką wycieczkę? Daj mi spać… &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Za miasto. Na łono natury. Poruszałbyś się trochę, wziął za siebie… &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Mam się bardzo dobrze. – Przymknął oczy. – Nie chcę. Spadaj. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
No weź, Carl. – Teraz to on usłyszał przeciągły jęk. – Nie daj się prosić. Już
pożyczyłam auto. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Był
to jakiś argument i o szóstej rano trudno było Carlowi z tym dyskutować. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
A nie możemy pojechać później? – zapytał w końcu, gdy jego mózg już wszystko
przetworzył. – O jakiejś normalnej godzinie? W południe na przykład? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Nie! Wtedy przecież nie będzie już żadnych grzybów! &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Jakich grzybów? – Zmarszczył nos. Coraz mniej nadążał za tą rozmową. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
No grzybów. Borowiki, kurki, takie rzeczy. Jezu, Carl, weź ogarniaj. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Entuzjazm
w głosie Jenny o takiej godzinie nie był normalny. Ba, według chłopaka powinien
być wręcz zabroniony. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Chcesz jechać na grzyby? – wydusił, czując się jak w jakimś surrealistycznym
śnie. Uszczypnął się nawet, żeby mieć pewność, że nie śni. Niestety zabolało. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Brawo, Carl. Załapałeś. – W wyobraźni widział, jak przyjaciółka wywraca oczami.
– To będę za jakieś piętnaście minut. Góra dwadzieścia. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Ale ja nigdzie nie jadę! &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Chciał
spać. Była sobota, dzień wolny. Mógł spać do południa, później zamówić pizzę,
odpalić Netflixa i relaksować się przy głupich, gejowskich komediach. To miał
być jego dzień, a nie dzień Jenny i jej grzybów. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Przez
chwilę nic nie słyszał, aż w końcu dziewczyna powiedziała coś, przez co
otworzył już od dawna przymknięte oczy. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Dam ci numer mojego sąsiada. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Serio?! &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Sąsiad
Jenny był mokrym snem Carla. Właściwie przychodził do niej tylko po to, by
przypadkiem wpaść na Davida. Oczywiście szanse na to, że spotka go na klatce
schodowej, były niewielkie, więc zwykle go nie widział, gdy odwiedzał
przyjaciółkę, ale czasem miał szczęście i mijali się na schodach lub przed
wejściem do klatki. Najgorsze było to, że David dobrze dogadywał się z Jenny,
na dodatek był biseksualny i wolny, a mimo to dziewczyna odmawiała Carlowi
zapoznania ich. Bo niby do siebie nie pasowali. Co za absurd. Oczywiście, że
ten wysoki, umięśniony przystojniak do niego pasował! &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
No serio, serio. To co, jedziemy? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Daj mi dwadzieścia minut. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: center; text-indent: 34pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;***&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Tu mamy chodzić? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
No… A gdzie indziej byś chciał? To miejsce dobre jak każde inne. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Zatrzymali
się na zajeździe w lesie i Carl nieco sceptycznie spoglądał na otaczające ich
drzewa. Nigdy nie czuł się blisko z naturą, preferował życie w mieście, tam też
się urodził. Dlatego od początku nie był przekonany do tego pomysłu, bez
względu na chorą porę, o której wybierali się na te grzyby. Ale w głowie wciąż
myślał o numerze Davida. Musiał go zdobyć. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
A byłaś tu wcześniej? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Nie. – Jenny wzruszyła ramionami i wyciągnęła z bagażnika dwa koszyki. Jemu
podała ten mniejszy. – Trzymaj. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Zaraz. – Ponownie spojrzał z obawą na ciągnący się przed nimi las. Nie był
gęsty i bez problemu widział drzewa w oddali, ale i tak takie miejsca napawały
go niepokojem. – Jak chcesz tutaj chodzić, jak nigdy wcześniej tu nie byłaś?
Przypominam, że ja mam okropną orientację w terenie, gdybyś zapomniała.
Zobaczysz, zgubimy się i pożrą nas jakieś lisy, wilki, czy inne dziki… &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Carl, ogarnij się. Nie będziemy wchodzić zbyt głęboko. Poza tym ja całkiem
nieźle wszystko ogarniam. Trzymaj się mnie, to nie zginiesz. – Dała mu kuksańca
w bok. – No już, rozchmurz się. Jesteśmy na wycieczce. Dookoła nas natura,
świeże powietrze. Czy nie jest cudownie? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Nie – odpowiedział od razu i spojrzał ze zmarszczonymi brwiami na swój koszyk.
– Jest zimno, roi się tu od owadów i możemy spotkać jakieś niebezpieczne
zwierzę. Jak chciałaś zabrać mnie na wycieczkę, to trzeba było wyciągnąć mnie
do jakiegoś kompleksu spa za miastem. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Jenny
wywróciła oczami. Ona była w doskonałym humorze. Wręcz promieniała, jakby
grzybobranie było jakimś cudownym wydarzeniem. Carl nie potrafił tego
zrozumieć. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Dobra, trzymaj jeszcze to. – Podała mu scyzoryk, na który ten spojrzał z
wyraźną rezerwą. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
To do samoobrony? – dopytał. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Nie, łosiu. – Parsknęła. – Jak znajdziesz grzyba, to odcinasz go przy samej
ziemi. Nigdy nie byłeś na grzybobraniu? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Carl
ułożył dłoń na biodrze i posłał przyjaciółce spojrzenie mrożące krew w żyłach.
Przynajmniej w jego przekonaniu tak właśnie to wyglądało. &lt;span style=&quot;mso-spacerun: yes;&quot;&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
A kiedy miałem być? Gdzie i z kim? Jeszcze chwila i pomyślę, że kompletnie mnie
nie znasz! &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Dobra, dobra. – Dziewczyna uniosła dłonie w geście poddania. – Nieważne. Po
prostu chodźmy. Trzymajmy się stosunkowo blisko siebie, a jak znajdziesz
jakiegoś grzyba, to… cóż, krzycz. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Łatwiej
było powiedzieć, niż zrobić. Carl nie do końca wiedział, czego tak naprawdę
szuka i jak ma to robić. Całe życie spędził w mieście i lasy bardziej go
przerażały, niż cieszyły. Na grzybach też nie bardzo się znał. Posłusznie
wszedł jednak między drzewa i idąc za przykładem przyjaciółki, począł wpatrywać
się w ziemię, szukając… czegoś. Z irytacją dostrzegł, że jego białe buty szybko
przestają być białe. Skąd miał jednak wiedzieć, że w lesie będzie tak mokro? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;To
była żmudny i nudny spacer. Miał ochotę wyciągnąć telefon, ale bał się, że zgubi
go w tej mieszaninie liści, ziemi i mchu. Myślami był jednak zupełnie w innym
miejscu, niż w lesie, po którym stąpał z przesadną ostrożnością, wypatrując
robaków i pająków, które przypadkowo mogły zwisać z gałęzi i wplątać się w jego
włosy. Dlatego zaskoczył się, gdy nagle przed jego oczami pojawiło się
prawdziwe morze grzybów. Do tej pory jego koszyk pozostawał pusty, podczas gdy
Jenny co rusz oznajmiała swoim absurdalnie radosnym tonem, że coś znalazła. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Mam! – krzyknął i zaśmiał się, zaskoczony swoją niespodziewaną ekscytacją. –
Mam i to mnóstwo! Jenny, chodź tutaj! &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Nie krzycz tak, idę przecież. Co tam takiego znalazłeś? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Czekał
niecierpliwie, aż Jenny przedrze się przez krzaki, w które weszła, aż w końcu z
dumą wyciągnął rękę i wskazał na cały dół usiany grzybami. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Widzisz?! Teraz mam więcej od ciebie, ha! &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Nie
spodziewał się, że w odpowiedzi usłyszy parsknięcie, które szybko zamieni się w
głośny śmiech. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Carl, czy ty jesteś normalny? Przecież to są muchomory! &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Pokręcił
głową i raz jeszcze spojrzał na znalezione grzyby. Poczuł się jak idiota. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Przecież nie są czerwone… – wydusił, choć pewność zdążyła zniknąć z jego głosu.
&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
A twoim zdaniem muchomory są tylko czerwone? – Jenny nie miała dla niego
litości, śmiejąc się bez zahamowań. – Jaką ty szkołę skończyłeś, co? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Hej! – Spojrzał na nią z oburzeniem. – Nie obrażaj mnie! – Założył ramiona na
piersi. – Przypominam, że nie tylko skończyłem szkołę, ale też studiowałem. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Ta, zaledwie semestr, zanim cię wywali. Nie liczy się. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
To i tak semestr więcej niż ty! &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Wziął
głęboki wdech. Nie chciał się kłócić. I tak czuł się maksymalnie zażenowany
swoją pomyłką i wiedział, że na jego twarzy wykwitły dwie czerwone plamy.
Plusem pobytu w lesie było to, że przynajmniej nikt inny poza Jenny nie mógł
obserwować jego upokarzającej porażki. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Dobra, nieważne – wymamrotał. – Zapomnijmy o tym i chodźmy dalej. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Widział
w oczach przyjaciółki, że ta chętnie kontynuowałaby tę rozmowę i jeszcze się z
niego pośmiała, ale chyba chęć zebrania większej ilości grzybów przeważyła, bo
w zgodzie ruszyli dalej. Po drodze Jenny pokazała mi, jakich konkretnie grzybów
powinien wypatrywać i po jakimś czasie faktycznie udało mu się znaleźć kilka
sztuk. Nie spodziewał się, że może okazać się to tak ekscytujące, ale za każdym
razem wręcz skakał z radości. I był dumny podwójnie – po pierwsze znalazł
kolejnego grzyba w tym gąszczu liści, gałęzi i trawy, a po drugie nie pomylił
go z muchomorem. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Kroczył
między kolejnymi drzewami jak w transie i ostatecznie musiał przyznać, że nie
było najgorzej. Powietrze było rześkie, przez konary drzew przebijały promienie
słoneczne, które przyjemnie grzały go w plecy, a zapach lasu okazał się bardzo
kojący. Nigdy wcześniej nie przypuszczał, że tak bliski kontakt z naturą może
mu się podobać, ale oto był właśnie w lesie i naprawdę zaczynał odczuwać radość
z tego powodu. Oczywiście nie mógł przyznać tego przed przyjaciółką, bo wtedy
ta nie dałaby mu żyć, ale zaczynał być jej wdzięczny za to wyciągnięcie go z
łóżka. Ostatecznie zawsze mógł sobie zorganizować popołudniową drzemkę. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Stój! &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Stanął
jak wryty, zdumiony i nieco przestraszony wrzaskiem Jenny. Powoli obrócił się w
jej stronę i zamrugał. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Co? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Czemu nie patrzysz pod nogi?! &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Patrzę przecież cały czas! – obruszył się. – O co ci znowu chodzi? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Tak patrzysz, a nie widzisz, w co byś wdepnął. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Podążył
wzrokiem za jej ręką i wzruszył ramionami. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
No co? Zwykły kopiec ziemi, igieł i trawy. Czemu znowu robisz aferę? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Ja nie… – Jenny wzięła głęboki wdech, jakby nie miała już siły do niego, co
Carla nawet nie do końca by zdziwiło, bo wiedział, że bywa trudny. – Przyjrzyj się,
co to za „kopiec ziemi”. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Carl
wytężył wzrok i po chwili odskoczył, wydając przy tym piskliwy dźwięk. Wpadł
przez to na przyjaciółkę, która prawie wylądowała przez niego na ziemi. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Chryste, Carl, uważaj! &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Co to… jest? – wydusił. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Kopiec
okazał się ruchomy. Gdy tylko wytężył wzrok, od razu dostrzegł ciemne,
ruszające się punkciki. I były ich miliony. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
To jest, mój drogi, mrowisko. Jeszcze dwa kroki i w kilka sekund by cię
oblazły. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Znów
pisnął i schował twarz w dłoniach jak przestraszone dziecko. Na samą myśl o tym
robactwie aż go trzęsło. Oglądał kiedyś taki film, w którym facet został żywcem
pochowany w robalach. I teraz nie mógł wyrzucić tego obrazu z głowy. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Wracamy – oznajmił. Nie zamierzał spędzić w tym lesie ani chwili dłużej. Miał dość.
&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Co? – Jenny zmarszczyła brwi. – Jest jeszcze wcześnie. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Wracamy – powtórzył i odsłonił twarz, by spojrzeć na nią poważnie. – Nie zostanę
tutaj. Żądam powrotu do domu. I nawet numer Davida już mnie nie przekona. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Dziewczyna
spojrzała na ich koszyki i westchnęła. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
No dobra. Niech będzie. I tak sporo tego zebraliśmy… – Pokręciła głową. – Tak to
jest zabrać cię do lasu. Szedłeś, nic nie widziałeś, po drodze mijałeś mnóstwo
mrówek, pająków… I nagle cię oświeciło, że jesteś w lesie. Brawo ty. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Carl
nie odpowiedział. Rozglądał się nerwowo na boki i szedł posłusznie za
przyjaciółką, mając nadzieję, że ta szybko odnajdzie trasę do samochodu. W
głowie wciąż miał obrazy z tamtego filmu i aż go od tego trzęsło. Nie chciał
spędzić w tym miejscu ani chwili dłużej. Odechciało mu się kontaktów z naturą
na najbliższy rok. Albo dziesięć lat. Jeszcze nie zdecydował. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;/p&gt;</description><link>http://opowiadania-rehab-e.blogspot.com/2020/12/swiat-wedug-carla-7-kontakty-z-natura.html</link><author>noreply@blogger.com (rehab-e)</author><thr:total>10</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-1961474369695147388.post-5708250325275875241</guid><pubDate>Mon, 30 Nov 2020 01:12:00 +0000</pubDate><atom:updated>2020-11-30T02:12:45.552+01:00</atom:updated><title>Portret nieistnienia – Rozdział 3</title><description>&lt;p&gt;Na wstępie chciałabym Was przeprosić za zwlekanie z kolejnym rozdziałem o Carlu, ale najpierw mieliśmy remis w głosowaniu, a później... cóż, moje studia postanowiły mnie dopaść. Niby tylko dwa miesiące, a ja już mam ochotę rzucić tę magisterkę w cholerę, bo ciągle tylko zajmuję się rzeczami na różne zajęcia. Czasu na pisanie właściwie nie ma. Ale Carl w końcu się pojawi, to na pewno.&amp;nbsp;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Zauważyłam też, że na razie nowe opowiadanie nie cieszy się dużym powodzeniem, co mnie trochę smuci. Nie wiem, czy jest to kwestia tego, że to ff z Marvela (co nie ma aż tak dużego znaczenia, naprawdę), czy może te dwa pierwsze rozdziały były tak słabe, ale jest to jednak trochę przykre. Jeśli jest słabo, to naprawdę wolałabym o tym wiedzieć :P&amp;nbsp;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;I standardowo chciałabym podziękować osobom, które podzieliły się ze mną swoimi przemyśleniami :D Ze szczególnym podziękowaniem dla Agnieszki, która przechyliła szalę w głosowaniu na kolejną historię o Carlu!&amp;nbsp;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Trzymajcie się ciepło!&amp;nbsp;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;___________________________________________________________________________&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Anthony
poprawił kołnierzyk koszuli i ostatni raz przejrzał się w lustrze. Nie było
potrzeby, by tak się stroił, ale jednak chciał wyglądać dobrze na kolejnym
spotkaniu z Dylanem. Nie była to randka, oczywiście. Nie chadzał na randki i
nawet o tym nie myślał. Ale to był trzeci raz, gdy umówił się z nim w tej
dziwnej, ale przytulnej kawiarni z kotem w nazwie. W tej, do której trafili
całkiem przypadkowo i w której zaskakująco dobrze im się rozmawiało. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;On
i Dylan bardzo się od siebie różnili. Byli trochę jak ogień i woda. Podczas gdy
młodszy chłopak był bardzo żywiołowy, zawsze uśmiechnięty i starał się
doszukiwać pozytywów nawet w najdrobniejszych rzeczach, on wciąż tkwił w swojej
rzeczywistości, która przepełniona była burzowymi chmurami. Chociaż musiał
przyznać, że te spotkania dużo mu dawały. Dobrze było porozmawiać z kimś innym,
niż rodzicami, którzy ciągle chcieli przywoływać temat Patricka i nie potrafili
zrozumieć, że on wcale nie chce o nim słyszeć. Nie był na to gotowy. Wciąż
przepełniał go ból i żal, gdy myślał o byłym kochanku. Potrzebował czasu, by
jakoś pogodzić się ze stratą. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Gdy
opuścił pokój, niemal od razu natknął się na jedną z osób, o których właśnie
myślał. Siwowłosa, nieco pulchna kobieta, która w oczach mężczyzny zawsze
prezentowała się doskonale, przesunęła wzrokiem po jego stroju i uśmiechnęła
się w taki sposób, jakby doskonale wiedziała, dokąd udaje się Anthony. A nie
mogła wiedzieć, bo ani razu nie wspominał w tym mieszkaniu o Dylanie. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Wychodzisz? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Tak. I pewnie szybko nie wrócę. – Już miał ją wyminąć, ale ostatecznie się
zawahał. – Coś się stało? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Nie, nie. – Alison Collins potrząsnęła głową, nawet na chwilę nie przestając
się uśmiechać. – Chciałam cię tylko prosić, żebyś był na jutrzejszym obiedzie,
bo będziemy mieli gości. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Mięśnie
Anthony’ego od razu się napięły. W głowie pojawił się obraz Patricka siedzącego
przy stole w salonie, roześmianego, rozmawiającego z jego rodzicami. A zaraz
obok byłego kochanka ten… Jak mu tam było? Alex? Adam? Nie pamiętał i chyba
nawet nie chciał pamiętać. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Kogo? – zapytał z pozornym spokojem. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Nora z Tomem wpadną i chcieliby w końcu z tobą porozmawiać. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;W
oczach matki Anthony dostrzegał delikatny wyrzut i nawet on go nie dziwił. Nora
była jego starszą o dwa lata siostrą, z którą od czasu powrotu rozmawiał tylko
raz. Nie potrafił jednak znaleźć słów, by opisać swoje uczucia względem tego,
co wydarzyło się w życiu kobiety podczas jego nieobecności. Nie mógł mieć jej
za złe tego, że wzięła ślub z Tomem dwa lata po jego zniknięciu, ale jednak
było mu przykro. To nie on był najważniejszą postacią w tym wydarzeniu, więc
teoretycznie nie powinien się tym tak przejmować, a jednak było coś dołującego
w myśli, że życie jego bliskich toczyło się dalej, jakby nic się nie wydarzyło,
jakby on tak po prostu nie wyparował. Poza tym kryła się w tym wszystkim
również zazdrość – to on miał stanąć pierwszy na ślubnym kobiercu, to jemu
został tydzień do najważniejszego wydarzenia w jego życiu. Ale nic takiego się
nie stało i to Nora dwa lata później wyszła za Toma, a on po powrocie nie miał
już z kim brać wymarzonego ślubu. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Tony. – Głos kobiety przebił się w końcu przez jego myśli. – Naprawdę
powinieneś porozmawiać z sios… &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Będę – przerwał jej i choć było to niekulturalne, to nie miał ochoty słuchać
kolejnego wykładu o tym, jak niszczył więzi rodzinne z siostrą, która za nim
tęskniła i której też nie było łatwo. Jakby tego nie rozumiał. Ale nie mógł nic
poradzić na swoje uczucia. – I porozmawiam z Norą. A teraz mogę już iść?
Spóźnię się. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Czasem
czuł się znów jak nastolatek, który musi prosić rodziców o pozwolenie na każde wyjście,
na kupienie jakiejś rzeczy… To nieznośne uczucie zniknęłoby, gdyby tylko się
wyprowadził. Kwestia finansowa wciąż jednak pozostawała problemem. Nie był
zainteresowany mieszkaniem socjalnym, w jakim przebywał Dylan. Był w tym nieco
snobistyczny i wiedział o tym, ale życie przyzwyczaiło go do określonego
standardu i teraz chyba nie potrafiłby dostosować się do innych warunków. Wolał
nawet nie próbować, tylko się domyślając, jak wielką katastrofą mogłoby się to
skończyć. Na wynajem lepszego mieszkania nie było go jednak stać. Najpierw
musiałby znaleźć pracę, a prawda była taka, że nawet nie bardzo próbował. Był
zbyt zniechęcony – do potencjalnej pracy, do rodziny i do całego swojego życia.
&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Idź, idź. – Alison uśmiechnęła się ciepło i puściła mu oczko. – I pozdrów
swojego towarzysza. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Anthony
nawet tego nie skomentował. Posłał tylko matce krzywe spojrzenie i wyminął ją,
by w korytarzu włożyć kurtkę i buty. Jeśli jego rodzicielka chciała wierzyć, że
udało mu się kogoś poznać, że znów chodzi na randki i zapomniał o Patricku, to
nie zamierzał wyprowadzać jej z błędu. Przynajmniej jedno z nich mogło udawać,
że wszystko jest w porządku. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: center; text-indent: 34pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;***&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Jesteś dziś jakiś spięty. Bardziej niż zwykle. Coś się stało? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Anthony
przeniósł wzrok ze swojego jabłecznika na siedzącego przed nim Dylana i
zmarszczył brwi. Co prawda ciągle myślał o jutrzejszej wizycie Nory, ale wydawało
mu się, że w żaden sposób nie okazuje swojego strapienia.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Nie, dlaczego? Wszystko w porządku. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Jasne. – Blondyn wywrócił oczami. – Przecież widzę. O co chodzi? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Westchnął
i nabił na widelczyk kawałek ciasta, by dać sobie więcej czasu na odpowiedź.
Mógł dalej brnąć w twierdzenie, że wszystko było w porządku, ale najwyraźniej
nie miało to sensu, skoro Dylan tak łatwo go przejrzał. Było to, skądinąd,
całkiem irytujące. Nie znali się przecież długo, a jednak młodszy chłopak
okazał się zaskakująco dobrym obserwatorem. Patrick nigdy taki nie był. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Zaklął
w myślach i napił się herbaty. Nie pierwszy raz zdarzyło mu się porównać Dylana
do Patricka. Czemu to robił? Przecież to było absurdalne. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Mam jutro pewne spotkanie rodzinne – powiedział w końcu, siląc się na jak
najmniej szczegółową odpowiedź. – Wyskoczyło niespodziewanie i nie czuję się na
nie przygotowany. Trochę mnie to… denerwuje. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Zaskoczył
go szeroki uśmiech, jaki otrzymał w odpowiedzi. Choć może nie powinien go
zaskakiwać. Wydawało się, że twarz Dylana była przyzwyczajona tylko do tego
pięknego uśmiechu. Jakoś trudno było mu sobie wyobrazić na niej grymas
niezadowolenia lub niechęci. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Wiesz, że przy mnie możesz wyluzować, nie? Nie musisz powoli dobierać słów,
jakbyś gadał z jakimś dyplomatą. – Blondyn pochylił się nad stolikiem i wbił w
niego wyczekujące spojrzenie. – To, co z tą rodziną? Opowiedz coś o niej. Mieszkasz
z rodzicami, nie? Nigdy o nich nie wspominasz. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Anthony
nie pierwszy raz poczuł się przytłoczony ilością pytań, jakie zadawał mu Dylan.
Wydawał się on bardzo mocno zainteresowany jego życiem, pragnieniami, planami
na przyszłość. Było to przyjemne i irytujące jednocześnie. Aż sam się sobie
dziwił, że w jednym momencie potrafił odczuwać dwie tak skrajne emocje. Kiedyś
tak nie było. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Tak, z rodzicami – potwierdził. – A jutro jemy obiad z moją siostrą i jej
mężem. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Pokłóciłeś się z nią? Czy po prostu nie lubisz jej męża? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
A w którym momencie to twoja sprawa, Dylan? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Tak
naprawdę pytania blondyna nie były jakoś bardzo nie na miejscu. To nie było
wścibstwo, a raczej ciekawość podszyta sympatią. I podświadomie Anthony o tym
wiedział, a jednak zareagował bardzo nerwowo, co szybko poskutkowało zmianą na
twarzy młodszego chłopaka, który uniósł dłonie w geście obrony. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Sorry. Jak nie chcesz, to nie mów. – Jego uśmiech też zbladł i mężczyznę,
paradoksalnie, jeszcze bardziej to zdenerwowało. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Czemu
czuł się winny, widząc zmianę w nastroju Dylana? Przecież nie musiał odpowiadać
na osobiste pytania. I nie musiał przez to czuć się winny. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Po prostu nigdy nie mówisz o rodzinie i zastanawiałem się, dlaczego… &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Ty też nigdy o niej nie mówisz – zauważył, używając do tego znacznie
ostrzejszego tonu, niż powinien. Szybko też tego pożałował. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Blondyn
westchnął i zabrał dłonie ze stolika, a Anthony zaczął zastanawiać się, czy
chłopak zaraz nie wyjdzie. Może właśnie udało mu się popsuć jedyną znajomość,
jaką zawarł po powrocie. Mógł sobie tylko mentalnie pogratulować. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Nigdy o niej nie mówiłem, bo nie było o kim. – Dylan wyglądał na spokojnego,
choć iskierki w jego dużych, niebieskich oczach zdążyły zniknąć, a słaby
uśmiech wydał się mężczyźnie nienaturalny. – Wychowałem się tylko z mamą. Nie
miałem rodzeństwa, nie znałem żadnych wujków, ani dziadków. Tylko ja i mama. –
Głos chłopaka nieco się załamał na ostatnim słowie. – Po powrocie dowiedziałem
się, że zmarła. Zostałem sam. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Och. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Wbił
wzrok w swoje ciasto, czując się wyjątkowo głupio w tym momencie. Co mu odbiło,
żeby tak reagować? Czemu nie potrafił normalnie się zachować? Kiedyś przecież
taki nie był. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Przykro mi – wydusił. – Ja… przepraszam. Nie powinienem tak ostro reagować. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Spoko. Nic się nie stało. – Dylan wzruszył ramionami. – Jak nie chcesz o czymś
mówić, to po prostu nie mówisz. Nie będę niczego wyciągał od ciebie siłą. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Po
tych słowach blondyna zapadła między nimi cisza. I nie była to cisza z rodzaju
tych komfortowych. Anthony czuł na swojej skórze, że powietrze wokół nich stało
się nieprzyjemnie ciężkie. Obawiał się, że Dylan w końcu zrezygnuje z tej
znajomości, jeśli dalej będzie tak nieprzystępny i oszczędny w opowieściach o
sobie. Dlatego odchrząknął i zaczął mówić. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Nora jest dwa lata starsza ode mnie. Zawsze mieliśmy dobre relacje. Z jej
narzeczonym też się nieźle dogadywałem. – Nie dodał, że jeszcze lepiej
dogadywał się z nim Patrick. – Dwa lata po moim zniknięciu wzięli ślub. A po
powrocie… Cóż, rozmawiałem z nią tylko raz i nie była to szczególnie przyjemna
rozmowa. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Pokłóciliście się? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Można tak powiedzieć. – Skrzywił się. Nie chciał tłumaczyć, że kieruje nim
zazdrość o szybszy ślub Nory. Nawet w jego głowie brzmiało to idiotycznie,
szczególnie po wyznaniu Dylana. Poza tym nie chciał wspominać o Patricku, bo na
rozmowę o nim z pewnością nie był jeszcze gotowy. – Od tego czasu matka suszy
mi głowę, że powinienem z nią pogadać. I pewnie to ona zaplanowała ten obiad,
żeby w końcu zmusić nas do rozmowy. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Brzmi jak dobry plan. – Blondyn uśmiechnął się szerzej, a uśmiech ten od razu
rozświetlił całą jego twarz. Wydawał się w jednej chwili zapomnieć o
wcześniejszym napięciu. – Gdybym miał siostrę, nie kłóciłbym się z nią o jakieś
głupstwa. Szczególnie teraz, gdy żyjemy w tak pokręconych czasach. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Może masz rację… – przyznał niechętnie. – Ale koniec mówienia o Norze. Lepiej
mi powiedz, czy zacząłeś już oglądać &lt;i style=&quot;mso-bidi-font-style: normal;&quot;&gt;Stranger
Things&lt;/i&gt;. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Dalsza
część ich spotkania minęła im w przyjemnej atmosferze, bez żadnych zakłóceń,
rodzinnych dramatów i niespodziewanych ataków irytacji. Po opuszczeniu kawiarni
Anthony był z siebie bardzo zadowolony. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: center; text-indent: 34pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;***&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Adam
nie chciał niczego na Patricku wymuszać i nie zamierzał tego robić. Przyjmował
jednak zasadę, że zawsze warto próbować. I tego wieczora było podobnie. Gdy
młodszy mężczyzna dołączył do niego, kładąc się na swojej połowie łóżka,
odczekał chwilę, zanim przysunął się do niego i objął go od tyłu. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Zmęczony? – zapytał cicho. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Nawet bardzo. Mamy sporo zamówień i jest dużo pracy. Marzę już tylko o tym,
żeby zasnąć. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Adama
to jednak nie zraziło. Podobne słowa słyszał przynajmniej cztery razy w
tygodniu. Zmęczenie pracą było najpopularniejszą wymówką Patricka, w którą on
ani trochę nie wierzył. Znał swojego kochanka i potrafił powiedzieć, kiedy ten
był naprawdę zmęczony, a kiedy tylko udawał, żeby wykręcić się od zbliżenia.
Tym razem też była to kolejna próba wykręcenia się, mężczyzna był o tym
przekonany. Właśnie dlatego przesunął dłonią po jego boku, aż wsunął ją pod
materiał koszulki, w której sypiał Patrick. Przysunął się też jeszcze bliżej,
by móc całować jego odsłoniętą szyję. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Co ty… &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Czuł,
jak ciało kochanka się napina, ale nie przerwał swoich zabiegów. Sama bliskość
tego mężczyzny działa na niego niezwykle mocno, szczególnie po tak długim
poście. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Mogę pomóc zrelaksować ci się przed snem – wymruczał w jego skórę niskim tonem.
&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Jeszcze
kilka miesięcy temu jego zabiegi odniosłyby zamierzony skutek. Teraz jednak
minęła chwila zaskoczenia i Patrick już uciekał od jego dłoni i spragnionych
pocałunków. Kilka sekund później leżeli już twarzą w twarz, a on mógł
obserwować, jak na twarzy kochanka pojawia się wyraz irytacji. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Co ty wyprawiasz?! – Wyrzut w jego głosie był oczywisty. – Przecież powiedziałem,
że jestem zmęczony. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Ta. – Westchnął. – Ostatnio ciągle bywasz zmęczony. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Bo mam dużo klientów! Czy tak trudno to zrozumieć?! &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Prychnął.
Starał się być wyrozumiały, ale z tygodnia na tydzień frustracja brała nad nim
górę. Nie chodziło tylko o seks, ale o samą bliskość, której Patrick też mu
odmawiał. Już nie przytulali się tak często, o dłuższych pocałunkach prawie nie
było mowy. A kwestia ślubu nagle stała się tak odległa, jak nigdy wcześniej. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Ta, a twój najważniejszy klient ma na imię Anthony – zakpił. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Co to miało znaczyć?! &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Patrick
aż się uniósł i patrzył teraz na niego z góry, ale on się tym nie przejął.
Zawsze był bardziej opanowany w tym związku i gwałtowne zachowania kochanka nie
robiły już na nim wrażenia. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Nie jestem głupi – odpowiedział, choć spokój w jego głosie był tylko pozorny. –
Odkąd Anthony powrócił, odmawiasz mi jakiejkolwiek bliskości. Aż dziwne, że
jeszcze śpimy na tym samym łóżku. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Wspomnienie
o byłym narzeczonym musiało zrobić na Patricku duże wrażenie, bo ten milczał
przez dłuższą chwilę, jakby próbował znaleźć odpowiednie słowa, by mu
odpowiedzieć. Nie było to typowe dla niego zachowanie. Zwykle działał bardzo
emocjonalnie, unosił się i Adam spodziewał się bardziej krzyku, niż irytującej
ciszy. Zanim jednak zdążył pociągnąć temat, usłyszał ponownie głos kochanka. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Nie zamierzam się teraz z tobą kłócić, Adam. Pracowałem do późna, jestem
zmęczony i chcę spać. Dobranoc. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Zaśmiał
się gorzko w duchu i przekręcił na plecy. Kolejna próba zbliżenia się do
Patricka nie przyniosła niczego dobrego. Anthony tkwił między nimi jak jakiś
mur nie do przebicia, a on zaczynał powoli tracić nadzieję, że tę relację da
się jeszcze odbudować. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;/p&gt;</description><link>http://opowiadania-rehab-e.blogspot.com/2020/11/portret-nieistnienia-rozdzia-3.html</link><author>noreply@blogger.com (rehab-e)</author><thr:total>10</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-1961474369695147388.post-3937367900999214927</guid><pubDate>Sun, 15 Nov 2020 01:08:00 +0000</pubDate><atom:updated>2020-11-15T02:08:29.712+01:00</atom:updated><title>Portret nieistnienia – Rozdział 2 </title><description>&lt;p&gt;Kochani, bardzo chciałam Wam podziękować za wszystkie komentarze! Zachęcam też do dzielenia się opiniami na temat nowego opowiadania :D&amp;nbsp;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Rozdziału o Carlu wciąż nie ma, gdyż mamy remis i potrzebuję jeszcze jednego głosu, który przeważy szalę zwycięstwa. Dlatego wciąż czekam i liczę, że wkrótce ktoś jeszcze odważy się skomentować ostatni fragment ;)&amp;nbsp;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Trzymajcie się ciepło i uważajcie na siebie!&amp;nbsp;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;__________________________________________________________________________&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Trzasnęły
frontowe drzwi i z korytarza zaczęły docierać dźwięki krzątania. Adam Wilson
mógł usłyszeć w kuchni, jak jego narzeczony zdejmuje buty, wiesza klucze na
haczyku przy drzwiach i zapewne rzuca niedbale swoją kurtkę na szafkę od butów,
chociaż powieszenie jej nie zajęłoby mu wiele czasu. To była jedna z przywar
Patricka, która drażniła Adama, ale jednocześnie pasowała do niego. Na samą
myśl o tym uśmiechnął się i zamieszał w garnku. Obiad był gotowy. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Ściągnął
z ramienia ścierkę, otarł dłonie i przeszedł do łazienki, gdzie – jak doskonale
wiedział – znajdzie swojego kochanka. Drzwi od pomieszczenia nie były
domknięte, a gdy je pchnął, dostrzegł Patricka, który właśnie mył ręce. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Cześć – przywitał się i choć jego twarz pozostawała niewzruszona, w środku czuł
nieznośne ciepło, które pojawiało się za każdym razem, gdy widywał
narzeczonego. Byli ze sobą prawie trzy lata, od pół roku byli zaręczeni, a on
wciąż czuł się przy nim jak zakochany nastolatek. Głupio mu było z tego powodu
i czasem obawiał się, że tylko on się tak czuje w tym związku.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Cześć. – Patrick uśmiechnął się i otarł dłonie. – Zapach wyczuwam aż tutaj.
Gotowałeś? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Mhm. Przyjechałeś w samą porę, właśnie miałem do ciebie pisać. – Adam oparł się
o framugę i wsunął dłonie w kieszenie swoich eleganckich spodni. – Właściwie
myślałem, że będziesz w domu trochę wcześniej. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Taak, miałem być, ale wpadłem na chwilę do Freda i Alison. – Patrick przeszedł
obok kochanka i udał się do sypialni, aby przebrać się w dresy. – Zasiedziałem
się. Mogłem dać znać, sorry. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Och. – Adam przełknął ślinę i wziął głęboki wdech. Starał się nie okazywać, jak
wpłynęła na niego ta informacja. Na szczęście Patrick był zajęty przebieraniem
się, więc nie mógł zauważyć emocji, które niespodziewanie pojawiły się na jego
twarzy. – Rozmawiałeś z nim? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Fred
i Alison byli rodzicami Anthony’ego i Adam wiedział, że po jego zniknięciu
Patrick utrzymywał z nimi kontakt. Byli oparciem dla siebie nawzajem, rodziną.
Nigdy mu to nie przeszkadzało. Znał ich, dobrze czuł się w ich towarzystwie i
miał wrażenie, że zaakceptowali go jako przyszłego męża ich niedoszłego zięcia.
Ale po przywróceniu wszystkich „wymazanych” sytuacja się zmieniła. Anthony
zamieszkał z rodzicami i potencjalne spotkania z Fredem i Alison stały się dla
Adama niekomfortową wizją. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Odepchnął
się od futryny i przeszedł do sypialni akurat w momencie, w którym Patrick
zakładał starą wyblakłą koszulkę jednego z zespołów, których słuchał. Adam
podążył wzrokiem za znikającym ciałem i wypuścił powietrze z płuc. Od trzech
miesięcy wymieniali jedynie pocałunki i krótkie uściski. Odkąd wrócił Anthony. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Chciałem, ale nie było go. A nawet, gdyby był, pewnie ukryłby się w swoim
pokoju. Wciąż nie chce ze mną porozmawiać. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Patrick
mówił o potencjalnym spotkaniu ze swoim byłym, jakby nie było to nic
zaskakującego, jakby Adam musiał przywyknąć do myśli, że jego narzeczony w
końcu doprowadzi do rozmowy z Anthonym. Dążył do tego od początku, ciągle
powtarzając, że musi mu wyjaśnić całą sytuację. Ale tak naprawdę żaden z nich
nie mógł przewidzieć, jak ta rozmowa się potoczy i jakie będzie miała dla
wszystkich konsekwencje.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Nie
chciał czuć zazdrości, a tym bardziej nie chciał jej okazywać. Dla wszystkich
ta sytuacja była trudna i nawet współczuł Collinsowi tego, przez co
przechodził. Ale w głębi serca obawiał się, że Anthony w końcu odbierze mu
Patricka. Od początku wiedział przecież, że to tamten mężczyzna był wielką
miłością jego narzeczonego. On wypełnił po nim pustkę i może nawet zrobił to
skutecznie, ale to wszystko działo się przed odwróceniem działań Thanosa. Teraz
wszystko mogło ulec zmianie. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Nie
chciał rozpoczynać kłótni. Starał się być wyrozumiały, wspierać kochanka i nie
naciskać, gdy ten odsuwał się i wymawiał od jego bliskości. Był cierpliwym
człowiekiem i mógł zaczekać, aż Patrick zacznie ponownie traktować ich związek
jako ważny element swojego życia. Miał jednak nadzieję, że w trakcie tego
czekania bezpowrotnie go nie utraci. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Odchrząknął
i zmienił temat. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Napijesz się wina do obiadu? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Młodszy
mężczyzna uśmiechnął się szeroko, aż w jego policzkach pojawiły się dołeczki. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Mhm, chętnie. A co dobrego przygotowałeś? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Adam
wymusił uśmiech, zbliżył się do kochanka i delikatnie go pocałował. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Chodź do kuchni, to sam zobaczysz. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: center; text-indent: 34pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;***&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Mężczyzna,
który dał mu kosza, nie pojawił się na kolejnym spotkaniu w świetlicy i Dylan
spostrzegł to niemal od razu. Rozglądał się po sali z nadzieją, że gdzieś w
kącie wypatrzy tę przystojną twarz, ale niestety – Anthony się nie pokazał. Chłopak
miał tylko nadzieję, że nie była to jego wina. Nie chciał go przestraszyć, nie
chciał wydać się zbyt natarczywy. Choć im dłużej o tym myślał, tym bardziej
absurdalny wydawał mu się jego strach. Wątpił, by mężczyzna nie zjawił się z
jego powodu. Na pewno coś mu wypadło. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Przez
następny tydzień nie potrafił przestać o nim myśleć. Przyłapywał się na tym, że
jego myśli uciekały w stronę przystojnego szatyna, gdy akurat miał wolną chwilę
i nie zastanawiał się nad przyszłością. Tęsknił za bliskością z drugim
człowiekiem, a nigdy nie był dobry w jednorazowych przygodach. Zbyt szybko się
angażował i to było jego przekleństwo. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Może
właśnie z powodu tej tęsknoty przywoływał w głowie obraz mężczyzny. Anthony był
bardzo atrakcyjny i od razu mu się spodobał. Żałował nawet, że już na pierwszym
spotkaniu postanowił do niego zagadać i skompromitował się w jego oczach. Im
dłużej nad tym rozmyślał, tym bardziej dochodził do wniosku, że wystarczyłyby
mu krótkie rozmowy po lub przed spotkaniami. Nie był aż tak naiwny, by liczyć
na seks. Chciał po prostu zyskać kogoś, z kim mógłby chociaż trochę
porozmawiać, a że Anthony świetnie przy tym wyglądał, to był to jedynie miły
dodatek… &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Nie
potrafił powstrzymać szerokiego uśmiechu, gdy minęły dwa tygodnie od jego
głupiego pytania o kawę, a przystojny szatyn pojawił się w świetlicy i zasiadł
z tyłu sali. Dylan odwrócił się przez ramię i zapatrzył na niego, a gdy ich
oczy się spotkały, kiwnął uprzejmie głową. Anthony w odpowiedzi uczynił to
samo. W ten sposób chłopak chciał zakończyć ich interakcję tego dnia, nawet
jeśli trudno mu było powstrzymać się przed zerkaniem na tył sali, by chociaż
przez chwilę popatrzeć na tego mężczyznę. Taki pociąg do drugiej osoby wydał mu
się nagle czymś niezwykle normalnym w jego pokręconym, niepewnym życiu.
Wszystko tak szybko się zmieniało. Dobrze było chwycić się czegoś, co mimo
Thanosa pozostało takie samo, nawet jeśli była to jedynie słabość do atrakcyjnych
mężczyzn. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Ostatnie,
czego się spodziewał tego dnia, to rozmowy z Anthonym. Zamierzał trzymać się od
niego z daleka i dać mu przestrzeń, żeby ten przypadkiem nie myślał o nim, jak
o jakimś namolnym świrze lub stalkerze. Prawda była taka, że od czasu powrotu
jego kontakty z ludźmi ograniczały się jedynie do kolejnych rozmów
kwalifikacyjnych i przez to, mimo swojego pozytywnego usposobienia, czuł, że
nie potrafi już rozmawiać z ludźmi. Może właśnie dlatego był zaskoczony, gdy po
zakończonym spotkania podszedł do niego nie kto inny, jak właśnie Anthony. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
I jak dzisiejsze ciastka? – Usłyszał z boku i choć w pierwszej chwili nie
skojarzył głosu, tak wystarczyło, by się obrócił, aby stanąć twarzą w twarz z
przystojnym szatynem. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Nie lepsze niż ostatnio – przyznał szczerze, starając się nie okazywać
zaskoczenia. – A twoja kawa? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Gorsza. – Mężczyzna wydawał się trochę spięty, ale w jego oczach kryło się coś,
co Dylan mógł nazwać determinacją. – Dlatego… dlatego chciałem zapytać, czy
twoja propozycja jest jeszcze aktualna. Z tą kawą. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Blondynowi
tym razem nie udało się ukryć zaskoczenia i w pierwszej chwili nawet nie
odpowiedział. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Um… tak – wydusił w końcu. – Jasne! Bardzo chętnie. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
A pasuje ci teraz? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Teraz? Tak, jak najbardziej! – Starał się nie okazywać zbyt wiele entuzjazmu,
żeby Anthony nie wziął go za jakiegoś świra. – Znasz jakiś fajny lokal w
pobliżu? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Szatyn
skrzywił się i pokręcił głową. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Ok, dobra. Może po prostu przejdziemy się ulicą i wybierzemy lokal, który
najlepiej prezentuje się z zewnątrz? – Zaproponował z szerokim uśmiechem. –
Wątpię, by mieli gorsze rzeczy niż tutaj. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
W porządku. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Anthony
sam nie wiedział, co tak naprawdę wyprawiał. Podejście do Dylana było
spontaniczną decyzją, na którą duży wpływ miała świadomość, że Patrick znów był
w jego rodzinnym domu i chciał z nim rozmawiać. Na szczęście był wtedy w parku,
więc nie musiał zamykać się w pokoju i pokazywać byłemu kochankowi, jak wielkim
był tchórzem. Ale teraz szedł obok młodszego mężczyzny i nie wiedział, o czym z
nim rozmawiać. Nigdy nie był szczególnie otwartą osobą, a od czasu powrotu
zamknął się w sobie jeszcze bardziej. Rozmawianie z obcymi było dla niego dużym
wyzwaniem. A gdy ten obcy okazywał się blondynem o anielskiej twarzy… &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Mnóstwo lokali zniknęło – zauważył Anthony, gdy mijali kolejny, zabity deskami sklep.
Tym samym przerwał ciszę, która coraz bardziej mu ciążyła. – Dlatego trudno coś
wymyślić na poczekaniu. – Westchnął ciężko. – Nawet moja ulubiona restauracja
zbankrutowała. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Dylan
spojrzał na szatyna z zainteresowaniem. Czuł na sobie dziwną presję i miał
wrażenie, że to on powinien sugerować tematy, które pozwoliłyby im nie
spacerować w nieznośnej ciszy, ale z jakiegoś powodu nie potrafił zmusić się do
wydania jakiegoś dźwięku. Dlatego był wdzięczny Anthony’emu za rozpoczęcie
rozmowy. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Pewnie nazwa niewiele mi powie – stwierdził z delikatnym uśmiechem. – Jako
student raczej nie jadałem w restauracjach. Chyba że liczyć KFC. – Zaśmiał się.
– Ale możesz mi powiedzieć, jaką kuchnię serwowali. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Włoską. Przygotowywali najlepsze makarony na świecie. – Na wspomnienie tego
lokalu Anthony’emu robiło się przykro. Trudno mu było uwierzyć, że minęły już
cztery lata, od kiedy ta restauracja upadła. W jego świecie jeszcze pół roku
temu jadł tam kolację z Patrickiem. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Ach, włoska. Też lubię, choć zdecydowanie bardziej od makaronów przemawia do
mnie pizza. – Trudno było mu odczytać twarz starszego mężczyzny, ale domyślał
się, że musiało mu być przykro, gdy dowiedział się, że z gastronomicznej mapy
miasta zniknął jego ulubiony lokal. – Przykro mi. Prawda jest taka, że miasto
wygląda teraz zupełnie inaczej. Mnóstwo firm upadło i dlatego teraz tak trudno
znaleźć jakąkolwiek pracę. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Wciąż nic nie znalazłeś? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Niestety nie. – Dylan pokręcił głową. – Oczywiście udaje mi się znaleźć jakieś
dorywcze zajęcia, jak rozdawanie ulotek czy rozkładanie towaru w supermarkecie,
ale potrzebuję etatu. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
To jak udaje ci się utrzymać? – Anthony nie krył ciekawości w głosie. Prawda
była taka, że on zawdzięczał wszystko rodzicom. Było to trochę żenujące w jego
wieku, ale żeby zacząć szukać pracy, musiał najpierw poradzić sobie z nową
rzeczywistością, co okazało się dla niego sporym wyzwaniem. – Jeśli nie chcesz,
to nie musisz odpowiadać, oczywiście. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Nie, spoko. – Blondyn wzruszył ramionami. – Mam mieszkanie socjalne przyznane
przez miasto i mogę w nim zostać, dopóki nie stanę na nogi. Trochę to trwa,
niestety. No i pobieram ten nasz zasiłek. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Ach, tak. – Anthony uśmiechnął się krzywo. – Zasiłek dla „wymazanych”. Jak
mogłem zapomnieć. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Ty go nie pobierasz? – Dylan spojrzał na mężczyznę z zaskoczeniem i zatrzymał
się pod kawiarnią z szyldem z czarnym kotem. – Może tutaj? Wygląda na nowe
miejsce. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Mieli
przejść tylko kawałek, ale od początku za bardzo się nie rozglądali, najpierw
pochłonięci własnymi myślami, a później próbami podtrzymania rozmowy. Dlatego
blondyn w końcu zatrzymał się pod pierwszym lokalem, jaki dostrzegł. Wieczorami
robiło się coraz chłodniej, a jego cienka, powycierana kurtka, którą zakupił za
grosze, nie bardzo chroniła go przed zimnem. Coraz bardziej to odczuwał,
dlatego był gotowy usiąść gdziekolwiek. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
W porządku, możemy go sprawdzić. – Anthony otworzył drzwi i wszedł pierwszy do
środka. – Odpowiadając na twoje wcześniejsze pytanie: pobieram. Ale to nie
znaczy, że sam ten zasiłek mi się podoba. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Dylan
zmarszczył brwi i wskazał stolik pod oknem, z którego mogli obserwować
spacerowiczów. Nie bardzo rozumiał, czemu szatynowi nie podoba się zasiłek,
który sam pobiera. W ogóle zdążył już zauważyć, że Anthony nie był łatwą w
obyciu osobą. Chociaż gdy tylko o tym myślał, od razu zaczynał czuć się winny.
Nie miał przecież prawa, by tak szybko go oceniać. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Lokal
okazał się niewielki, ale przytulny. W środku dominowały ciemne barwy oraz stoliki
z ciemnobrązowego drewna, na którym poustawiano lampy, które rzucały ciepłe
światło i tworzyły intymną atmosferę. Choć aranżacja wnętrza przypadła im do
gustu, to jednak w środku mogli przebierać w wolnych stolikach. Dylan niemal od
razu pomyślał, że jeśli zazwyczaj mają taki ruch, to szybko zbankrutują. Ale
wiadomo – nie oni pierwsi i nie ostatni, bo to był trend utrzymujący się od
dawna na całym świecie. Wiele biznesów upadało i mało kto potrafił podnieść się
z tego wielkiego kryzysu, jaki opanował wszystkie gospodarki. Ale niektórzy,
tak jak właściciele tej kawiarni, wciąż próbowali. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Czemu ci się nie podoba? – Blondyn nawiązał do poruszanego wcześniej tematu i
otworzył kartę. Właściwie nie było go za bardzo stać na takie wyjścia, ale nie
potrafił sobie odmówić. – Sam przecież mówiłeś, że go pobierasz. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Tak, ale uważam, że takie zasiłki to tylko kropla w morzu potrzeb. I powinny
być lepiej przydzielane, bo niektórych rozleniwiają. – Anthony nawet nie uniósł
głowy znad karty, a jego głos pobrzmiewał znużeniem, jakby była to sprawa,
którą wielokrotnie tłumaczył. – Zresztą to nie problem tylko tego zasiłku. To
problem powszechny od lat. Jeszcze przed naszym zniknięciem. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Dylan
uniósł lekko brwi. Może szatyn miał trochę racji, ale sam nie odważyłby się
formułować takich wniosków jako beneficjent jednego z takich zasiłków.
Szczególnie, gdy dzięki niemu mógł w ogóle żyć. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Może i tak, nie wiem. Nie znam się na tym. – Wzruszył ramionami. – Ale wiem, że
bez tego zasiłku miałbym problem ze zdobyciem jedzenia, więc… &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Anthony
spiął się nieco i dopiero teraz spojrzał na delikatną twarz blondyna. Znów
trochę się zapomniał i nie pomyślał, zanim podzielił się swoim poglądem.
Patrick wielokrotnie zarzucał mu krótkowzroczność i to, że nie potrafi postawić
się w sytuacji osób bardziej potrzebujących. I najwyraźniej miał rację, bo znów
to zrobił i choć widział uśmiech na twarzy Dylana, to jednak czuł, że jest na
dobrej drodze, by go do siebie zrazić. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Przepraszam – wydusił i znów ukrył twarz w karcie. – Czasem nie pomyślę, zanim
coś powiem. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Nic się nie stało. – Uśmiechnął się łagodnie do Anthony’ego, bo miał wrażenie,
że ten jeszcze bardziej się spiął, a nie tak miało wyglądać ich spotkanie. –
Wiesz już, co zamawiasz? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Ciasto czekoladowe wygląda obiecująco. I herbata jaśminowa. A ty? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Herbata pomarańczowa. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Tylko tyle? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Dylan
pokiwał głową z uśmiechem. Herbata nie obciążała aż tak jego portfela. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Nie jestem głodny – zapewnił. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Chwilę
później podszedł do nich kelner, a gdy złożyli zamówienie, znów zapanowała
między nimi mało komfortowa cisza. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
A ty pracujesz? – zagadnął w końcu Anthony’ego. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Nie. – Szatyn pokręcił głową. – Na razie staram się… przyzwyczaić do nowej
rzeczywistości. – Skrzywił się. – Nie mam siły na myślenie o pracy. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Dylan
to rozumiał, oczywiście. Przystosowanie się do tego nowego świata i
odnalezienie w nim dla siebie miejsca, było trudne. On też nie bardzo sobie z
tym radził, ale jednocześnie nie miał zbyt wiele czasu, by o tym myśleć. Może
właśnie to był również problem Anthony’ego. Może miał za dużo czasu, by
wszystko przeżywać i rozkładać na czynniki pierwsze. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Nie chcę być wścibski, czy coś – wymamrotał i uśmiechnął się nieśmiało. – Ale
jak sobie radzisz bez pracy? Miałeś jakieś odłożone pieniądze, które w cudowny
sposób ocalały po twoim zniknięciu? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Na razie mieszkam u rodziców – wyjaśnił i trochę się tym zawstydził, bo młodszy
chłopak wydawał się od niego zaradniejszy. – A oszczędności przepadły,
oczywiście. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Moje też – przyznał blondyn. – Twoje trafiły do kasy miasta, czy ktoś z rodziny
je zgarnął? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Ktoś z rodziny. – Anthony od razu skrzywił się i uciekł wzrokiem w bok. – Ale nie
chcę o tym rozmawiać. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Spoko. – Dylan znów uśmiechnął się szeroko. Nie mógł napatrzeć się na
przystojną twarz szatyna. Ten mężczyzna robił na nim ogromne wrażenie. – Cieszę
się, że w ogóle chciałeś skoczyć na tę kawę. Ostatnim razem… cóż, nie wydawałeś
się zainteresowany. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Powiedzmy, że ktoś zmienił moje myślenie. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
W takim razie jestem mu bardzo wdzięczny… – Przygryzł dolną wargę i spuścił
wzrok i zapatrzył się na blat stołu. Tak dawno z nikim nie rozmawiał, a
dodatkowo Anthony bardzo go onieśmielał swoją urodą, trochę wycofaną postawą i
brakiem emocji na twarzy. – To może opowiedz mi, czym zajmowałeś się przed
zniknięciem. Powspominajmy trochę razem, co? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Żeby przypomnieć sobie, co straciliśmy? – Anthony uniósł brew i uśmiechnął się
krzywo. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
No… nie. – Dylan od razu poczuł się przygaszony, ale nie zamierzał tak łatwo
się poddawać. – Ale za wiele nie mamy do wyboru, nie? Możemy pogadać o
przyszłości, ale ta nie wygląda zbyt obiecująco. Możemy pomówić o
teraźniejszości, ale dla mnie jest ona do dupy i przypuszczam, że dla ciebie
podobnie. Więc zostaje nam przeszłość. Chyba że wolisz sobie posiedzieć i
pomilczeć, no to spoko, ale równie dobrze mogliśmy zrobić to w moim mieszkaniu.
Za darmo. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Anthony
od razu spojrzał na blondyna z większym zainteresowaniem. Wyglądał, jakby
przebudził się z głębokiego snu.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;

























































































































































&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%; mso-ansi-language: PL; mso-bidi-language: AR-SA; mso-fareast-font-family: Calibri; mso-fareast-language: EN-US;&quot;&gt;– Lubię bezpośredniość – wyznał i uśmiechnął się kątem
ust. – Dobrze, porozmawiajmy o przeszłości. Najlepiej o czymś neutralnym. –
Założył ramiona na piersi i odchylił się na krześle. – Dużo czytałeś przed
zniknięciem?&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;</description><link>http://opowiadania-rehab-e.blogspot.com/2020/11/portret-nieistnienia-rozdzia-2.html</link><author>noreply@blogger.com (rehab-e)</author><thr:total>5</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-1961474369695147388.post-7678959323236526875</guid><pubDate>Sat, 31 Oct 2020 23:42:00 +0000</pubDate><atom:updated>2020-11-01T00:42:30.261+01:00</atom:updated><title>Portret nieistnienia – Rozdział 1 </title><description>&lt;p&gt;Oficjalnie rozpoczynamy nowe opowiadanie, które tym razem będzie fanfikiem osadzonym w świecie Marvela. Jak już wcześniej wspominałam, będą spoilery, więc jeśli ktoś nie chce sobie psuć przyjemności z poznawania IV fazy MCU, to powinien przeczytać ten tekst dopiero po obejrzeniu wszystkiego, co do tej pory dała nam ta franczyza.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Opowiadanie nie jest skończone, więc nie mam pojęcia, ile mi wyjdzie rozdziałów, ale mam nadzieję, że będzie ich mniej niż przy &lt;i&gt;Pęknięciach&lt;/i&gt; ;) Nowy rozdział będzie pojawiał się co dwa tygodnie (przynajmniej w założeniu). Gdzieś pomiędzy wcisnę ostatnie fragmenty o Carlu ;&amp;gt;&amp;nbsp;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Ach, i bardzo dziękuję za wszystkie komentarze pod ostatnim tekstem. To najlepszy motywator!&amp;nbsp;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Pozdrawiam!&amp;nbsp;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;___________________________________________________________________________&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Dotarcie
do Fairmount Park – największego parku w Filadelfii – nie było trudne, ale
mogło okazać się czasochłonne, jeśli próbowało się dotrzeć do niego z końca
miasta. Anthony Collins dziennie poświęcał ponad czterdzieści minut na podróż
komunikacją miejską i spacer. W godzinach szczytu ten czas znacznie się
wydłużał. Ostatecznie prawie każdego dnia marnował półtorej godziny na przejazd
w dwie strony. Dla kogoś innego mogłoby to okazać się zniechęcające, ale on
uparcie pokonywał znaną już na pamięć trasę, by dotrzeć do parku i przysiąść na
ulubionej ławce. Była to obecnie jedyna stała w jego życiu i zawzięcie się tego
trzymał. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Każdy
dzień wydawał mu się monotonny i pozbawiony sensu. Minęły trzy miesiące, od
kiedy Avengersi pokonali Thanosa i przywrócili wszechświatowi istoty, które ten
wcześniej stracił przez psychopatycznego przybysza z kosmosu. Trzy miesiące, od
kiedy świat Anthony’ego i wszystkich przywróconych powinien wrócić do normy.
Ale jak miało się to wydarzyć, gdy rzeczywistość, do której powrócili, tak
bardzo się zmieniła? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Godzinami
potrafił przesiadywać we Fairmount Park i przyglądać się kamiennym płytom, na
których wyryto nazwiska wszystkich „wymazanych” przez Thanosa. Wykonano je na
wzór kamieni pamięci z Central Parku, które upamiętniały mieszkańców miasta, i
choć nie były tak widowiskowe, ani estetyczne, Anthony nie umiał przestać się w
nie wpatrywać. Przychodził prawie każdego dnia, siadał na swoim stałym miejscu
i patrzył. Czasem spacerował przed nimi i przyglądał się nazwiskom, aż przystawał
przy płycie, na której znajdowały się jego dane. Wielokrotnie wpatrywał się w
nie, myśląc o tym, że nie jest już Anthonym Collinsem z kamiennej płyty. Tamten
mężczyzna miał zaplanowaną przyszłość, pracę i narzeczonego gotowego poślubić
go w każdej chwili. Anthony, który powrócił, nie miał już niczego. Pozostawało
mu przesiadywanie w parku i rozpamiętywanie tego, co już nigdy nie wróci. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Zniknięcie,
tak jak dla wszystkich, było dla niego szokiem. W swoim trzydziestoletnim życiu
zdarzało mu się myśleć o śmierci. Obawiał się nieuleczalnych, wyniszczających
chorób i niespodziewanych wypadków. Nigdy jednak nie przeszło mu przez myśl, że
los może tak bardzo z niego zakpić i doprowadzić do tego, by po prostu przestał
istnieć. Pstryknięcie palców jednego obcego z kosmosu doprowadziło do
zniknięcia miliardów istot z całej galaktyki. Anthony miał tego pecha, by być
jednym z nich. Działania Thanosa doprowadziły do tego, że mężczyzna po prostu
wyparował. Teraz, trzy miesiące po powrocie, wciąż czuł się tak, jakby nie
istniał. Świat, w którym przyszło mu ponownie żyć, był zupełnie inny od tego, z
którego zniknął. Nie potrafił się w nim odnaleźć, nie potrafił się
przystosować. I choć lubił myśleć, że jest wyjątkowy i jedyny w swym
osamotnieniu, zdawał sobie sprawę z tego, że to nieprawda. Wszyscy, którzy
powrócili, przeżywali to samo. Świadomość tego nie pomagała mu jednak poczuć
się lepiej. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Bywały
dni, gdy trudno było mu podnieść się z łóżka, opuścić pokój i stawić czoła
temu, co znajdowało się poza nim, czyli rodzicom. To właśnie u nich
pomieszkiwał już trzeci miesiąc i choć wiedział, że powinien się w końcu
wyprowadzić, bo był przecież dorosłym człowiekiem, to jednak nie czuł się na
siłach, by mieszkać samotnie. Nawet jeśli rozmowy z rodzicami były trudne,
męczące i czasem naznaczone dużą dozą niezręczności, która nie powinna pojawiać
się w relacjach rodzic-dziecko, to jednak cenił sobie ich obecność, nawet tę
milczącą, zza ściany. Dobrze było czuć, że nie wraca się do pustego mieszkania.
&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Długo
zastanawiał się nad terapeutą. Choć każdego dnia przyglądał się kamiennym płytą
z długimi listami nazwisk, to jednak nie znał żadnego z nich. Nikt z jego
rodziny, przyjaciół, czy nawet znajomych z dawnej pracy nie doświadczył tego,
co on. Nie miał nikogo, z kim mógłby podzielić się swoim bólem i obawami przed
przyszłością. Wiedział, że jego rodzina próbuje zrozumieć, przez co przechodzi,
ale nie mogli mu pomóc. Oni już przepracowali swoją stratę, przyzwyczaili się
do życia bez niego i nie mogli pojąć, jak czuł się, gdy wrócił i okazało się,
że w jego dawnym życiu nie ma już dla niego miejsca. Potrzebował kogoś, kto go
wysłucha i pomoże wszystko przepracować. Terapeuta był jedną z kilku opcji, ale
Anthony nie był w pełni przekonany. Aż w końcu miesiąc temu wracał z parku, gdy
na jednym z budynków dostrzegł plakat skierowany do „wymazanych”. Zapewne nie
zwróciłby na niego uwagi, gdyby nie ogromne zdjęcie Spider-Mana, który zachęcał
do przyjścia na grupową terapię. Myśl o tym, że miałby opowiadać o swoim życiu
nie jednej, ale kilkunastu obcym osobom, była paraliżująca. Z drugiej strony
byli to ludzie, którzy mieli podobne problemy i przeżywali to samo, co on.
Ostatecznie postanowił dać temu szansę. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Na
dwóch pierwszych spotkaniach niewiele mówił. Przedstawił się, w skrócie
opowiedział o tym, w jakim momencie zniknął i jak wyglądał jego powrót, ale nie
zagłębiał się w szczegóły. Potrzebował czasu, by otworzyć się przed innymi. Zamiast
tego po prostu siedział i słuchał. Każda z historii była inna i jednocześnie
bardzo podobna. Niektórzy stracili pięć lat z życia swoich dzieci. Inni – jak
on – utracili wieloletnich partnerów. Nikt nie potrafił znaleźć pracy i wszyscy
żyli dzięki specjalnym zasiłkom. Może nie było to zbyt pochlebne, ale Anthony
czuł się nieco lepiej, gdy słyszał, że nie tylko on nie potrafi się pozbierać i
ruszyć do przodu. Choć podświadomie wiedział o tym, to jednak dobrze było to
usłyszeć. Nie był w tym osamotniony. Ktoś mógł go zrozumieć. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Na
trzecim spotkaniu pojawił się lekko spóźniony. Wślizgnął się do sali i po cichu
zajął jedno z pustych krzeseł w ostatnim rzędzie. Cieszył się, że nie zmuszano
ich do siedzenia w kole, by każdy mógł obserwować każdego, jak to często
pokazują w filmach. Łatwiej było patrzeć na jedną osobę, która akurat wstała,
by podzielić się swoją historią. W ten sposób unikano wielu niezręczności. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Anthony
nie miał pojęcia, co właściwie działo się na początku spotkania. Próbował
wsłuchać się w opowieść kobiety, która przemawiała w chwili, w której się
pojawił, ale jakoś nie potrafił. Widział jej zrozpaczoną minę i łzy w oczach,
ale nie miał pojęcia, co je wywołało. Ostatecznie doszedł do wniosku, że nawet
go to nie interesowało. To był dla niego jeden z tych cięższych dni, gdy miał
problem, by w ogóle wyjść z sypialni. Sam był zaskoczony, że udało mu się
zmotywować do przyjścia na spotkanie. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Zanim
się zorientował, upłynęła połowa czasu. Może tkwiłby w tym zawieszeniu jeszcze
dłużej, gdyby jego uwagi nie przyciągnął młody, jasnowłosy chłopak z trzeciego
rzędu, który właśnie wstał i uśmiechał się nerwowo do obecnych. Anthony
wcześniej go nie widział, ale bardzo szybko zrozumiał dlaczego. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Cześć. Jestem Dylan i jestem tu nowy. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Anthony
uśmiechnął się pod nosem na widok zestresowanego chłopaka. Wyglądał bardzo
młodo i prawdopodobnie był najmłodszy z ich grupy. To była kolejna rzecz – poza
nienaturalnie jasnymi włosami – która odróżniała go od reszty. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Um, właściwie to nie wiem, od czego zacząć. Przyszedłem, bo myślałem, że
spotkanie będzie prowadził Spider-Man. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Kilka
osób zaśmiało się, co wyraźnie rozluźniło chłopaka, który teraz uśmiechał się
bardziej szczerze. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Wybacz to rozczarowanie. – Prowadzący spotkanie również wyglądał na
rozbawionego i chyba wdzięcznego za tę chwilę wesołości. Trudno było przełamać
ciężką atmosferę, jaka panowała w starej świetlicy. Nikomu nie było w niej do
śmiechu. – Po pierwsze chciałbym powiedzieć, że cieszę się, że do nas
dołączyłeś. A po drugie… Nie musisz mówić o wszystkim. Możesz zacząć od tych najprostszych,
najbardziej powszednich problemów. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Dylan
pokiwał energicznie głową i przez chwilę wyglądał, jakby się zastanawiał, od
czego zacząć. Anthony go rozumiał. On też nie wiedział, co powiedzieć, gdy już
wstał i czuł te wszystkie obce oczy wpatrzone w jego sylwetkę. To było
deprymujące. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Powszednie problemy… no dobra. To może zacznę od tego, że mam dwadzieścia lat.
To znaczy miałem, przed zniknięciem. Teraz, już oficjalnie, mam dwadzieścia
pięć. Wciąż trudno mi się z tym pogodzić, szczególnie gdy patrzę w lustro. –
Znów się zaśmiał, ale tym razem słychać było, że to wymuszony śmiech. – Ale do
sedna. Przed zniknięciem studiowałem biologię, byłem na ostatnim roku. Później
zamierzałem wybrać się do szkoły weterynaryjnej. Po powrocie okazało się, że… –
odchrząknął – nie mogę wrócić na studia, bo zostałem skreślony z listy studentów
i władze uczelni nie mogą zachować się tak, jakby ostatnie pięć lat się nie
wydarzyło. Dwa lata nauki przepadły, musiałbym zaczynać od nowa, oficjalnie
jestem o pięć lat starszy i zupełnie mnie na to nie stać. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Dylan
opadł z westchnieniem na swoje krzesło, a Anthony znów poczuł, że powietrze
staje się ciężkie i duszne od przygnębiającego wyznania. Nie była to najgorsza
historia, jaką tutaj słyszał, ale i tak miała wpływ na wszystkich obecnych. Po
wcześniejszym śmiechu nie zostało już nic. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Spotkanie
skończyło się piętnaście minut później. Niektórzy przy wyjściu wyglądali tak,
jakby chcieli uciec jak najszybciej ze świetlicy i nigdy do niej nie wracać.
Inni pozostali, by w niewielkich grupkach porozmawiać przez chwilę przy kawie i
ciastkach. Anthony był jednym z nich, ale tylko dlatego, że został zatrzymany
przez siedzącą przed nim kobietę, która najwyraźniej chciała się komuś wygadać,
a nie miała śmiałości, by zabrać głos przed całą grupą. Mężczyzna przytakiwał i
uśmiechał się współczująco, ale tak naprawdę nawet jej nie słuchał. Dopiero gdy
ta postanowiła w końcu się pożegnać, uśmiechnął się szerzej i nawet poklepał ją
niezdarnie po ramieniu, jakby to miało w czymś pomóc. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Męcząca rozmowa? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Uniósł
głowę znad plastikowego kubka z kawą i jego wzrok napotkał duże, niebieskie
oczy. Dylan uśmiechał się do niego delikatnie, z sympatią. Miał wyraźne kości
policzkowe i naprawdę ładne rysy twarzy. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Poniekąd – odpowiedział zdawkowo, bo choć uroda chłopaka robiła na nim
wrażenie, to jednak nie szukał w tym miejscu bliższych znajomości. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Blondyn
pokiwał krótko głową, jakby naprawdę rozumiał sytuację, w jakiej wcześniej
znalazł się Anthony, a następnie wskazał dłonią na kubek kawy. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Dobra? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Koszmarna. – Prychnął. – Oszczędzają na wszystkim, na czym się da. Ale ludzie i
tak piją to z nerwów. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Też jesteś zdenerwowany? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Raczej znudzony. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Dylan
uśmiechnął się, jakby wcale nie poczuł się urażony słowami Anthony’ego. Może
faktycznie jego cierpki ton nie na wszystkich działał. Może był zbyt subtelny. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Ale przynajmniej mają też ciastka. – Młodszy mężczyzna sięgnął po kruche
ciastko i ugryzł. – No dobra, trochę suche, ale chociaż darmowe. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Nie wiem, czy połamane zęby są tego warte. – Upił trochę kawy, skrzywił się i
odstawił kubek na stół. Ten płyn kawopodobny był nawet gorszy, niż opisał to
Dylanowi. – Będę się zbierał. Miło było poznać. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Hej, nie wiem nawet, jak masz na imię! &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Anthony
zmieszał się i spojrzał na chłopaka z roztargnieniem. Było mu głupio, że nawet
się nie przedstawił. Mógł być trudny w obyciu, ale jednak starał się trzymać
określonych zasad i zachowywać w sposób kulturalny. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Mój błąd, wybacz. – Wyciągnął dłoń. – Anthony Collins. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Dylan Carter. Miło cię poznać, Anthony. – Czy mu się wydawało, czy ten chłopak
przytrzymał jego dłoń dłużej, niżby wypadało? – Um… skoro kawa jest taka
straszna, to może dasz się namówić na coś lepszego? W jakiejś kawiarni? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Obserwował,
jak na policzkach blondyna pojawiają się różowe plamy i w pierwszej chwili nie
wiedział, jak zareagować. Nie pamiętał, kiedy ostatni raz ktoś go gdzieś
zapraszał. A jeśli dobrze odczytywał sygnały, to mogło to być coś w rodzaju
randki, a na takowej ostatni raz był naprawdę dawno temu. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Odchrząknął
i odpowiedział nerwowym uśmiechem. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Może za tydzień. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Opuścił
świetlicę, czując na swoich plecach wzrok atrakcyjnego blondyna. Przeczuwał, że
na następne spotkanie nie uda mu się dotrzeć. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p align=&quot;center&quot; class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: center; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;***&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Dylan
przekręcił klucz w zamku i ze znaczną siłą pchnął drzwi wejściowe, które
ustąpiły pod jego naporem. Ściągnął w przedpokoju buty, nie martwiąc się ich
rozwiązywaniem, zrzucił granatową kurtkę i przeszedł do łazienki, żeby umyć
ręce. W głowie wciąż odtwarzał swoje zachowanie w trakcie spotkania w świetlicy
i robiło mu się gorąco na myśl o tym, jak bardzo zbłaźnił się na końcu. Wcale
nie zamierzał zapraszać tego faceta – Anthony’ego – na kawę, ale jego język
zadziałał bez udziału mózgu. Mężczyzna od początku nie wydawał się nim
zainteresowany, jasno dawał mu do zrozumienia, że ich rozmowa jest zwykłą
grzecznością z jego strony, a on i tak brnął, aż się wygłupił. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Dureń – burknął do swojego odbicia w niewielkim lustrze nad umywalką i zwiesił
głowę. Kosz od nieznajomego mężczyzny nie powinien być wielkim wydarzeniem w
jego życiu, nie w obecnej sytuacji. Na pewno nie był to jego największy
problem. A jednak kolejna porażka, tym razem w sferze uczuciowej, była
dołująca. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Z
westchnieniem otarł dłonie i przeszedł do głównego pomieszczenia, w którym
znajdowała się kanapa, na której spał, a także niewielka część kuchenna z małą
lodówką, starą kuchenką i jednokomorowym zlewozmywakiem. Rozpakował zakupy,
włożył mrożoną pizzę do piekarnika i nastawił wodę na herbatę. Nie mógł
powiedzieć, że spotkanie w świetlicy było nieudane. Wybranie się tam było
spontanicznym pomysłem, decyzją podjętą pod wpływem chwili i choć jeszcze nie
potrafił stwierdzić, czy takie mówienie o swoim życiu obcym ludziom było
faktycznie pomocne, tak jednak czuł się nieco lepiej w grupie, mając
świadomość, że nie tylko on znalazł się w tragicznej sytuacji. Tego dnia
usłyszał kilka historii i każda z nich była straszna na swój sposób.
Zastanawiał się, jaka historia kryła się za wycofanym, smutnym spojrzeniem mężczyzny,
który dosyć subtelnie mu odmówił. Może, tak jak on, też stracił kogoś
bliskiego? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Powrót
do życia po pięciu latach nieobecności był trudny. Dylan przekonał się o tym na
własnej skórze. Nie tylko stracił studia, pracę, szansę na wymarzony zawód i
mieszkanie rodzinne, ale przede wszystkim stracił też matkę. Dla osoby
„wymazanej”, której perspektywa nie uległa zmianie, wiadomość o śmierci
rodzicielki była potężnym ciosem. Czasem sam sobie się dziwił, że udało mu się
pozbierać. Gdy wracał do swojego tymczasowego mieszkania socjalnego, które
otrzymał od miasta, gdy chodził po różnych knajpach i sklepach w poszukiwaniu
miejsca pracy, starał się nie myśleć o swojej stracie. Wszystkie czarne myśli
od razu wypierał z głowy, bo wiedział, że donikąd go to nie zaprowadzi. Gdyby
naprawdę zaczął rozmyślać o tym, jak nagle stracił jedyną bliską osobę i całe
swoje dotychczasowe życie, prawdopodobnie mógłby załamać się tak bardzo, że już
by się z tego nie dźwignął. Dlatego nie myślał. Jadł, spał i uparcie starał się
przetrwać w tym nowym, chaotycznym świecie, który niczego mu nie ułatwiał. Nie
widział dla siebie żadnych perspektyw i każdy dzień zdawał się trudniejszy od
poprzedniego. Ile jeszcze podań o pracę mógł złożyć, zanim skończą mu się
wszystkie opcje w mieście? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Opadł
na kanapę z talerzem pizzy i uruchomił starego laptopa, którego udało mu się
odkupić za grosze w komisie z częściami elektronicznymi. Włączył serial z
nielegalnego źródła, bo nie stać go było na Netflixa, i zapatrzył się w ekran,
choć tak naprawdę niewiele widział. Przeżuwał powoli pizzę i myślał o
miejscach, do których powinien się jutro udać. Często zastanawiał się nad tym,
kiedy skończy się pomoc miasta, a on zostanie pozostawiony sam sobie. Gdyby nie
specjalny zasiłek dla osób jak on, nawet nie miałby za co kupić jedzenia. I
pewnie wciąż pomieszkiwałby w noclegowniach dla bezdomnych, jak mu się zdarzało
na początku, zanim otrzymał kawalerkę, w której teraz mieszkał. Jego sytuacja
materialna była bardzo trudna, a on z każdym dniem stawał się coraz bardziej
zdesperowany. Domyślał się jednak, że nie tylko on znalazł się w takiej
sytuacji. Z tego, co słyszał na spotkaniu w świetlicy, inni też mieli spore
problemy. W jakiś okropny sposób było to pocieszające. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Im
dłużej myślał o wieczorze z grupową terapią, tym bardziej przekonywał się do
tego pomysłu. Potrzebował kontaktu z ludźmi i nie chodziło tylko o wymianę
swoich problemów. Z bliskich mu osób miał tylko matkę, a gdy ta umarła… Zawsze
był bardzo towarzyski, ale nigdy nie potrafił nawiązywać bliższych relacji,
które mogłyby przerodzić się w przyjaźnie. Dawni znajomi ze studiów pewnie już
o nim nie pamiętali. Nie miał nikogo, z kim mógłby porozmawiać o prozaicznych
sprawach, zamienić chociaż kilka zdań na temat pogody. Czasem czuł się tak
samotnie, że trudno było mu się zmobilizować do wstania z łóżka i ruszenia na
miasto w poszukiwaniu pracy. A kolejne porażki nie pomagały. Może faktycznie
miał szczęście, że dostrzegł ten plakat ze Spider-Manem. Może grupa równie
zrozpaczonych, złamanych przez Thanosa ludzi odmieni w jakiś sposób jego życie.
Może w końcu przydarzy mu się coś dobrego. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;/p&gt;</description><link>http://opowiadania-rehab-e.blogspot.com/2020/11/portret-nieistnienia-rozdzia-1.html</link><author>noreply@blogger.com (rehab-e)</author><thr:total>10</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-1961474369695147388.post-8390452490962827220</guid><pubDate>Sun, 18 Oct 2020 11:37:00 +0000</pubDate><atom:updated>2020-10-18T13:37:49.776+02:00</atom:updated><title>Świat według Carla – 6 – Współczesne narzędzie tortur </title><description>&lt;p&gt;&amp;nbsp;Kochani, na początku chciałabym podziękować wszystkim, którzy zdecydowali się zakupić &quot;Pęknięcia&quot;. To naprawdę wiele dla mnie znaczy. Ciepło mi się na serduszku zrobiło, gdy zobaczyłam, jak duże zainteresowanie znów wzbudza ten tekst. Tak że jeszcze raz bardzo dziękuję!&amp;nbsp;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Dziękuję też za wszystkie komentarze pod ostatnim fragmentem historii Carla. Zerkam na datę i wychodzi mi, że zostały jeszcze ze dwa rozdziały i to będzie koniec zabawy z Carlem. Oczywiście to nie jest linearne opowiadanie, nie ma swojego początku i końca, więc może trwać i trwać, dopóki nie skończą nam się pomysły. Na horyzoncie widać jednak opowiadanie Marvela, więc Carl musi zrobić sobie przerwę. Wydaje mi się jednak, że spodobała Wam się ta zabawa, wiec możemy do niej jeszcze powrócić :D&amp;nbsp;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Dalsze informacje pod rozdziałem, a teraz zapraszam na kolejny fragment o Carlu.&amp;nbsp;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Bądźcie zdrowi!&amp;nbsp;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;__________________________________________________________________________&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Ja nie chcę. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Carl… &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Proszę, wracajmy. Pojedziemy do mnie, zjemy śniadanko, włączymy Netflixa i
znajdziemy jakiś filmy z Hugh Grantem, żebyśmy mogli wzdychać do niego całe
popołudnie. Brzmi jak plan, racja? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Carl! &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Ale ja nie chcę, no. Zresztą, daj spokój. Co jest ważniejsze: Hugh Grant czy
to? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;­–
Oczywiście, że Hugh Grant jest ważniejszy, nie bądź idiotą! – Jenny prychnęła,
najwyraźniej już zniecierpliwiona jego zachowaniem, co Carl nawet rozumiał,
choć nigdy nie przyznałby tego głośno. Nie dałby jej tej satysfakcji. – Ale
skoro już tu jesteśmy, to nie wyjdziemy. To był twój pomysł, pamiętasz? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Ale już się rozmyśliłem i możemy wracać. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Nie, nie możemy. Nie pamiętasz, jaka jest twoja najważniejsza zasada? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Carl
wywrócił oczami. Oczywiście, że pamiętał swoje zasady. Sam je w końcu wymyślił.
&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Najpierw badania, później ciasteczka. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
No właśnie. Więc jeśli chcesz wybrać się do klubu w najbliższym czasie i
zapolować na jakiegoś przystojniaka, to grzecznie poczekasz w kolejce i później
bez problemu pozwolisz im, żeby… &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Przestań! – Carl pokręcił nerwowo głową. – Nie chcę o tym słyszeć, myśleć i
niepotrzebnie sobie wyobrażać. Już mi słabo. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Och, już przestań. Takie badania nie wymagają aż takiego dramatu. Zacząłbyś się
w końcu zachowywać jak mężczyzna. Pięciolatki mają więcej odwagi. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Przypomnieć ci twoją pierwszą wizytę u ginekologa? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Jenny
zarumieniła się, a on wiedział, że był to cios poniżej pasa. Nie mógł się
jednak powstrzymać, z czego w niedalekiej przyszłości zapewne nie będzie dumny.
&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Absurdalne porównanie – stwierdziła ostatecznie po przedłużającej się ciszy i
spojrzała na zegarek. – Mogliby się pospieszyć. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Przyjaciółka
nie dała się tak łatwo podpuścić i nie wdała się z nim w utarczkę słowną, która
mogłaby się skończyć opuszczeniem przychodni. Za dobrze go znała, niestety. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Wolałbym wizytę u ginekologa – wypalił, nie poddając się tak łatwo. Chciał ją sprowokować.
Wszystko, byleby wrócić do bezpiecznego domu. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Oczywiście, że byś wolał. – Dziewczyna prychnęła, zupełnie niezaskoczona jego
wyznaniem. – Przecież już ustaliliśmy, że chętniej z naszej dwójki rozkładasz
nogi, nie? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Carl
spojrzał na przyjaciółkę z irytacją, na ten jej denerwujący uśmieszek i miał
wielką ochotę na nią krzyknąć i powiedzieć jej, co myśli o tego typu komentarzach,
ale tego nie zrobił. Potrzebował jej teraz u swojego boku bardziej niż
kiedykolwiek. A przynajmniej tak samo, jak przy każdym wcześniejszym badaniu.
Ktoś musiał trzymać go za rękę i powtarzać, że wszystko będzie dobrze. Może nie
należał do najodważniejszych osób na świecie, ale każdy miewał jakieś fobie i
swoje dziwactwa. Prawda? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Patrz, teraz my! &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Jenny
szarpnęła go za ramię i jak przestraszonego pięciolatka zaciągnęła do gabinetu,
gdzie czekała już na nich kobieta w białym fartuchu i rękawiczkach. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;­–
Pani niech poczeka na zewnątrz.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Starsza
pielęgniarka nie wyglądała groźnie, ale nie uśmiechała się, co Carl od razu
wziął za zły znak. W jego głowie natychmiast pojawiło się wyobrażenie tej
kobiety, która w jego przekonaniu zapewne nienawidziła swojej pracy, równie
mocno nienawidziła pacjentów i nie znosiła, gdy ktoś przychodził z bliską osobą
dla wsparcia. Wszystkie te myśli przewinęły się przez umysł chłopaka dosłownie
w kilka sekund. Był przerażony, a gdy jego wzrok przesunął się po gabinecie i
natrafił na przedmiot tortur… &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Nie! – Ni to pisk, ni jęk wyrwał się z jego gardła, gdy chwycił się ramienia
przyjaciółki jak ostatniej deski ratunku. – Nie wychodź. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Jenny
pokiwała głową i poklepała go po plecach z wyrozumiałym uśmiechem, choć ponad
jego ramieniem wymieniła z pielęgniarką porozumiewawcze spojrzenia. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Kolega się trochę boi – oznajmiła, co było chyba niedopowiedzeniem roku. –
Wolałabym z nim zostać, sama pani rozumie. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Starsza
kobieta wydała z siebie znużone westchnienie. Ostatecznie to nie był jej pierwszy
przerażony pacjent. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Niech będzie – mruknęła i wskazała fotel. – Pan siada. Lewa ręka na
podłokietnik i podwijamy rękaw. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Carl
spełnił polecenie bez słowa, ale cały aż się trząsł. Z drugiej strony fotela
kucnęła Jenny i ściskała jego prawą dłoń, żeby dodać mu otuchy. Niewiele mu to
pomagało. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Zacisnął
powieki i cały się napiął, gdy poczuł dotyk na swoim przedramieniu. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Boli! – jęknął. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Jeszcze nawet nie dotknęła cię igła… – Jenny brzmiała tak, jakby była
rozbawiona, co dodatkowo zdenerwowało Carla. Jak ona mogła się śmiać z jego
nieszczęścia? Co z niej za przyjaciółka? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Nie wypowiadaj tego słowa! – ostrzegł i musiał przyznać, że Jenny tak go
rozproszyła, iż dopiero po chwili poczuł ból w lewej ręce. Natychmiast otworzył
oczy i akurat dostrzegł moment, w którym pielęgniarka odsuwała strzykawkę napełniona
jego krwią, by następnie przyłożyć do rany nasączony wacik. Ale to wystarczyło –
krótki widok czerwonej cieczy i Carlowi pociemniało przed oczami. Nie zdążył
wydusić nawet słowa, zanim osunął się na fotelu, nieprzytomny. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
No nie, znowu. – Jenny spojrzała bezradnie na przyjaciela, a następnie
przeniosła zrezygnowany wzrok na zaskoczoną pielęgniarkę. – To już trzeci raz w
tym roku. Uwierzy pani? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;___________________&lt;p&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Pytaliście o możliwość powtórzenia propozycji, więc pomyślałam, że możemy &quot;powtórzyć&quot; głosowanie. Już nie dodaję własnej propozycji, żeby nie mnożyć tych opcji. Dlatego następny fragment:&amp;nbsp;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;a) Carl na wycieczce&amp;nbsp;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;b) Carl i napad&amp;nbsp;&lt;/p&gt;</description><link>http://opowiadania-rehab-e.blogspot.com/2020/10/swiat-wedug-carla-6-wspoczesne.html</link><author>noreply@blogger.com (rehab-e)</author><thr:total>10</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-1961474369695147388.post-2932275925581660334</guid><pubDate>Tue, 29 Sep 2020 01:32:00 +0000</pubDate><atom:updated>2020-09-29T03:32:52.394+02:00</atom:updated><title>Świat według Carla – 5 – Książę z bajki </title><description>&lt;p&gt;Chciałabym podziękować za wszystkie komentarze i Waszą cierpliwość! Wracam po dłuższej przerwie, więc mam nadzieję, że jakoś bardzo nie wypadłam z tego carlowego świata... A ff z Marvela się pisze :D&amp;nbsp;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Pozdrawiam!&amp;nbsp;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;________________________________________________________________________&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Siedzenie
w pracy potrafiło być bardzo nużące. Carl wielokrotnie się o tym przekonał w
swojej niespełna rocznej karierze sprzedawcy. Był jednak już na tyle
doświadczonym pracownikiem, że potrafił dokładnie określić, w jakie dni
spodziewano się największego utargu, które promocje zawsze przyciągały klientów
i w jakich godzinach pojawiały się największe tłumy. Poranki zdecydowanie nie
należały do obleganych i pracownicy butiku zwykle kręcili się bez celu, ciągle
poprawiając wywieszone ubrania, przebierając manekiny i pijąc duże ilości kawy,
które pozwalały im nie zasnąć za kontuarem. Podobnie było w piątkowy, deszczowy
poranek, który nikogo nie nastrajał do entuzjastycznego podjęcia pracy. Carl ze
znużeniem przeglądał posty na Instagramie, podczas gdy jasnowłosa Suzie poprawiała
ubrania na wieszakach. Ich kierowniczka natomiast siedziała na zapleczu i, jak
przypuszczali, wymieniała wiadomości ze swoim kochankiem. To właśnie w ten
ponury, zupełnie zwyczajny dzień Carl ujrzał – jak później o tym opowiadał –
mężczyznę ze swoich marzeń. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Klient
wszedł do butiku jak wszyscy inni klienci. Nie towarzyszyły temu żadne niezwykłe
wydarzenia, anielski chór, błyskawice, czy latające amorki, jak wyobrażał to sobie
Carl. Pierwszym, co przykuło uwagę sprzedawców, była jego samotna sylwetka.
Profil butiku był dosyć jednoznaczny, gdyż sprzedawano w nim drogie ubrania dla
zamożnych kobiet. Mężczyźni zwykle towarzyszyli swoim wybrankom, ale sami nie
mieli czego szukać w tego typu sklepie. Samotny facet w takim miejscu to był
rzadki widok. Może właśnie dlatego Suzie się nim zainteresowała, ale zanim
zdążyła zrobić więcej niż dwa kroki w stronę klienta, Carl już był przy niej i
chwytał ją za ramię. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Ja się nim zajmę! – pisnął, osiągając wyjątkową nawet jak na siebie skalę
głosu. Aż odchrząknął i spojrzał trochę spokojniej na koleżankę. – To znaczy…
ja go… um, obsłużę. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Nie
czekał na reakcję dziewczyny. Wziął głęboki wdech i ruszył w stronę wyraźnie
zagubionego mężczyzny, który przeglądał spódnice wiszące blisko wejścia. Gdyby
Carl mógł, zapewne jeszcze przejrzałby się w lustrze i poprawił włosy, ale nie
miał na to czasu, więc z nerwowym uśmiechem na ustach zbliżył się do klienta i
wydukał: &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
D-dzień dobry. W czym mogę pomóc? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Nie
potrafił przestać się na niego gapić. Idealnie skrojony garnitur nie robił na
nim wrażenia, ale ciało kryjące się pod nim już tak. W wyobraźni Carl widział
dokładnie, jak ściąga z niego tę marynarkę, rozpina koszulę i spogląda na
zapewne idealnie wyrzeźbiony brzuch. Prawie się oblizał na tę myśl, ale do
porządku przywołał go głos mężczyzny. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Potrzebuję sukienki dla żony. Coś szykownego, niespotykanego. Jak pan widzi – kompletnie
się na tym nie znam. – Zaśmiał się. – Dlatego każda pomoc się przyda.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Carl
uśmiechnął się z roztargnieniem i przeszedł w stronę wieszaków z sukniami. Nieznajomy
wydawał się całkiem wyluzowany i nie patrzył na niego ze słabo skrywaną
niechęcią, jak to się często zdarzało w przypadku innych klientów
odwiedzających butik. To była przyjemna odmiana.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Jakaś konkretna okazja? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Twarz
mężczyzny była dla Carla aż nieprawdopodobnie atrakcyjna, jak nie z tego
świata. Ciemne, lekko potargane włosy opadały miękko na skronie i czoło
mężczyzny, nienaturalnie niebieskie oczy patrzyły uważnie, ale otwarcie, bez
zachowawczości typowej dla klientów tego sklepu. A jego kości policzkowe…
Prawdopodobnie mógłby napisać o nich poemat. Białe światło z lamp zawieszonych
w lokalu tylko je uwydatniało, a niewielki, zapewne dwudniowy zarost, dodatkowo
je podkreślał. Był nim oczarowany tak bardzo, że obawiał się, iż&lt;span style=&quot;mso-spacerun: yes;&quot;&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;w każdej chwili może zacząć się ślinić. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Bez okazji. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Zamrugał,
wyrwany ze swoich marzeń. Trudno było skupić się na pracy, gdy obok stał facet
jak z mokrego snu. Carl już zaczął się zastanawiać, jak wielkie były szanse, by
mógł spotkać go w gejowskim klubie. W pamięci wciąż miał jedną z klientek i jej
narzeczonego, który okazał się zdradziecką, ukrytą w szafie świnią. Ale czy w
tym przypadku też chciałby tego samego? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
To może łatwiej byłoby przyjść z żoną? Bez znajomości jej gustu trudno będzie
nam coś wybrać… &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
To ma być niespodzianka. – Mężczyzna oślepił go swoim śnieżnobiałym uśmiechem
jak z reklamy pasty do zębów, aż znów musiał zamrugać. Jeszcze chwila i ten
pomyśli, że ma problem z oczami. – Podarunek bez szczególnej okazji. Żeby
sprawić jej przyjemność. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
To miłe – skomentował, a w środku aż się cały rozpływał. Facet nie tylko
idealny na zewnątrz, ale też w środku! On też chciałby dostawać prezenty bez
okazji… – W takim razie musi mi pan powiedzieć coś więcej, żebyśmy wybrali
idealną suknię. Rozmiar, ulubione kolory, włosy, oczy…? &lt;span style=&quot;mso-spacerun: yes;&quot;&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Mężczyzna
rozpoczął opowieść o żonie, a on przeglądał kolejne stroje, myślami będąc w
swoim świecie. W jego umyśle rozgrywały się przeróżne sceny i żadna z nich nie uwzględniała
żony klienta. Widział siebie w nowoczesnej willi z przeszklonym patio i dużym
ogrodem, gdy z książką w dłoni wyczekuje swojego księcia w garniturze
Armaniego. Ten patrzy na niego, jakby był najpiękniejszym stworzeniem na
świecie i rozpieszcza go na milion sposobów, których wymyślenie przerastało
nawet tak bogatą wyobraźnię, jak ta posiadana przez Carla. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Moja żona nie lubi różu. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
S-słucham? – Carl spojrzał z niezrozumieniem na klienta, a następnie przeniósł
wzrok na trzymaną przez siebie sukienkę, którą nieświadomie zdjął z wieszaka. –
Och, przepraszam. Po prostu… trochę kręci mi się w głowie. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Źle się pan czuje? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Tak, ja… Ojej. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Zachwiał
się i byłby upadł, gdyby nie silne ramię mężczyzny, które chwyciło go w pasie. Asekuracyjnie
oparł się dłonią o jego bark i jeśli przy okazji przesunął palcami po jego
szyi, to był to jedynie przypadek. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Przepraszam – wydusił, wciąż opierając się o klienta. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Nic się nie stało. – Mężczyzna brzmiał na szczerze zaniepokojonego. – Pomogę panu
dojść do kanapy. Może wystarczy chwila odpoczynku i poczuje się pan lepiej… &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Wystarczy Carl. – Uśmiechnął się słabo i dał się poprowadzić do wspomnianego
mebla, który znajdował się przed ścianą z butami. Opadł na nią bezwładnie, z
żalem żegnając to silne, gorące ciało, które przed chwilą z taką siłą go
podtrzymywało. Aż mu się duszno od tego zrobiło. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
W porządku, Carl. – Klient wyglądał na nieco skrępowanego, ale kucnął przy
kanapie i spojrzał na niego uważnie. – Potrzebujesz czegoś? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Na
to pytanie chłopak znalazł wiele odpowiedzi i części z nich daleko było do
przyzwoitości, ale zanim zdążył odpowiedzieć, pojawiła się przy nich Suzie,
przynosząc szklankę wody. Carl już zdążył zapomnieć, że nie był sam na zmianie.
Aż miał ochotę jęknąć z żalu, gdy na widok dziewczyny klient wstał i odsunął
się od kanapy. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Carl, wszystko dobrze? – Brzmiała na naprawdę przestraszoną, co tylko go
zirytowało. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Zazgrzytał
zębami i przyjął szklankę z wodą. Napił się i znów spojrzał na swojego księcia,
który wyglądał, jakby nie wiedział, co ze sobą zrobić. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Tylko zakręciło mi się w głowie – mruknął i uśmiechnął się wdzięcznie do
mężczyzny. – Gdyby nie pan, zapewne nabawiłbym się kilku siniaków. Dziękuję. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
To nic takiego. – Klient odchrząknął i wsunął dłonie w kieszenie spodni. –
Widzę, że jesteś już w dobrych rękach, więc po prostu wybiorę coś innym razem… &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Ależ nie, proszę zaczekać! – Aż się wyprostował. – Pewnie zaraz mi przejdzie i
od razu z przyjemnością panu pomogę… &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Ja panu pomogę. – Jego nerwową paplaninę niespodziewanie przerwał głos Becky. –
W końcu nie możemy pozwolić, żeby nasz ulubiony pracownik znowu zasłabł. –
Kobieta spojrzała na niego z uniesioną brwią, a następnie zwróciła się do
drugiej pracownicy. – Suzie, zajmij się nim. A pana zapraszam za mną. Czego pan
tak dokładnie… &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Carl
ze skrywaną złością obserwował, jak Becky oprowadza mężczyznę po sklepie i
pomaga mu nie tylko w zakupie sukienki, ale też w skompletowaniu całego stroju.
Mógł tylko bezradnym, szczenięcym wzrokiem obserwować ich interakcje i żałować,
że to nie on jest na jej miejscu. Gdyby tylko pozwoliła mu zająć się tym
klientem… &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Pół
godziny później przystojny mężczyzna zniknął za drzwiami butiku, odprowadzony
tęsknym spojrzeniem Carla, a Becky podeszła do kanapy i spojrzała na niego wyczekująco.
&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
No co? – burknął w końcu, bo właściwie nie wiedział, czego od niego chciała.
Wolałby jeszcze przez chwilę samotnie posiedzieć i pomarzyć o niezwykłym
kliencie. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Mdleć ci się zachciało, co? – prychnęła. – Pewnie z wrażenia? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Carl
poruszył się nerwowo na kanapie i odchrząknął. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Nie wiem, o czym mówisz. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Może on to łyknął, ale ja na pewno nie. Weź się lepiej do roboty, bo ostatnio
za bardzo testujesz moją cierpliwość. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Ale… – jęknął. – On był jak książę… &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Becky
ostentacyjnie popukała się palcem w czoło. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Ten twój książę przez prawie godzinę wciskał mi kit, że kupuje prezent żonie, a
na palcu nawet nie miał obrączki. Pewnie od razu po wyjściu pojechał do
kochanki, a żona myśli, że jest w pracy. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Carl
wywrócił oczami. I że to niby on miał bujną wyobraźnię? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Nie wszyscy są tacy źli, jak ci się wydaje – burknął. – Brak obrączki można
inaczej wyjaśnić, ale oczywiście ty zawsze zakładasz najgorsze. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
A ty zawsze grasz naiwniaka. Zamiast czekać na księcia z bajki, lepiej weź się
do pracy, &lt;i&gt;księżniczko&lt;/i&gt;. Czynsz sam się nie zapłaci. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;

&lt;p class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Carl
opadł całym ciałem na kanapę i jęknął. A mogło być tak pięknie… &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;___________________&lt;p&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Następny post:&amp;nbsp;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;a) Carl na wycieczce&amp;nbsp;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;b) Carl i pobieranie krwi&amp;nbsp;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;c) Carl i napad&amp;nbsp;&lt;/p&gt;</description><link>http://opowiadania-rehab-e.blogspot.com/2020/09/swiat-wedug-carla-5-ksiaze-z-bajki.html</link><author>noreply@blogger.com (rehab-e)</author><thr:total>11</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-1961474369695147388.post-8210353999208253854</guid><pubDate>Tue, 01 Sep 2020 18:58:00 +0000</pubDate><atom:updated>2020-09-01T20:58:43.794+02:00</atom:updated><title>&quot;Pęknięcia&quot; na Bucketbook</title><description>&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Kochani,&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
dziś szybkie info. Bardzo cieszę się, że mogę Was oficjalnie poinformować, iż mój tekst pojawił się w sklepie Bucketbook. &quot;Pęknięcia&quot; przeszły dokładną korektę językową i merytoryczną, a do tego pojawił się bonusowy tekst, w którym opisałam swoje wyobrażenie przyszłości Blake&#39;a i Jacques&#39;a. Oczywiście nie ma on wpływu na otwarte zakończenie tego opowiadania, ale gdybyście chcieli poczytać o tym, co jeszcze dla nich wymyśliłam, to zapraszam tutaj:&amp;nbsp;&lt;a href=&quot;https://bucketbook.pl/pl/p/Pekniecia-e-book/309&quot;&gt;Pęknięcia&lt;/a&gt;. Dodatkowa informacja: bonus nigdy nie pojawi się na blogu i znajdziecie go tylko w komplecie z całym opowiadaniem na Bucketbook :D&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Żeby nie było żadnych wątpliwości - &quot;Pęknięcia&quot; nie znikną z tego bloga. Nie chcę nikomu odbierać możliwości przeczytania go. Zakup mojego opowiadania przez Was to tylko przejaw Waszej dobrej woli i niewielka pomoc finansowa dla mnie.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Mam nadzieję, że to nie będzie jedyny tekst mojego autorstwa, który pojawi się na Bucketbook :D&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
A gdybyście chcieli dodać &quot;Pęknięcia&quot; do swojej biblioteczki na LC, to tutaj:&amp;nbsp;&lt;a href=&quot;http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4939212/pekniecia&quot;&gt;LC&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Pozdrawiam!&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
</description><link>http://opowiadania-rehab-e.blogspot.com/2020/09/pekniecia-na-bucketbook.html</link><author>noreply@blogger.com (rehab-e)</author><thr:total>6</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-1961474369695147388.post-8361708008020942161</guid><pubDate>Sat, 15 Aug 2020 19:58:00 +0000</pubDate><atom:updated>2020-08-15T21:58:39.545+02:00</atom:updated><title>Świat według Carla – 4 – Zostawmy to historykom </title><description>Dziękuję za komentarze i wszystkie propozycje! Jedna z nich zainspirowała mnie do tego, by na chwilę odwrócić naszą rzeczywistość ;)&lt;br /&gt;Nie chciałabym też, by inne się zmarnowały, więc będziecie mogli między nimi wybrać przyszłe tematy :D&lt;br /&gt;
Trzymajcie się!&lt;br /&gt;
__________________________________________________________________________&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Carl
nie potrafił odpowiedzieć na pytanie, jak to się wydarzyło. Gdy próbował sięgać
w głąb swojej pamięci, by przypomnieć sobie, co robił chwilę wcześniej,
dostrzegał jedynie pustkę. Była to przerażająca myśl, której wolał nie
zgłębiać, bo najpierw musiał poradzić sobie z teraźniejszością, a ta była co
najmniej dziwaczna. Z jakiegoś powodu stał w bardzo długiej kolejce do
supermarketu, przed sobą miał pusty wózek, a na jego twarzy znajdowała się
bawełniana maseczka, chociaż do tej pory nie wiedział nawet, że takową posiada.
&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Ludzie
przed nim wyglądali na zniecierpliwionych, ale nikt nie opuścił kolejki.
Wszyscy zdawali się zdeterminowani, by dostać się do wnętrza marketu i zdobyć
to, po co przyszli. A to najwyraźniej nie było takie łatwe, bo z tego, co Carl
widział ze swojego miejsca, przy głównym wejściu stał ochroniarz i wpuszczał
ludzi do środka w tylko sobie znanym schemacie. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Nie
chciał panikować, oczywiście. Widział już takie sceny w telewizji, gdy zbliżał
się jakiś wielki huragan i ludzie szykowali się jak na wojnę. A może to
faktycznie była wojna? Może Korea w końcu nie wytrzymała i postanowiła
wykorzystać swój potencjał atomowy? Albo Trump za bardzo wkurzył Irańczyków?
Cokolwiek to było – czuł się coraz bardziej zaniepokojony. A jeszcze bardziej
niepokoiło go to, że nie pamiętał, jak w tej kolejce się znalazł. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
…zamkną… i zabraknie...&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Zmarszczył
nos i przesunął się bardziej w bok, by lepiej usłyszeć rozmowę dwóch kobiet z
przodu, które wyglądały na zdenerwowane. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
W telewizji mówili, że jak tych zarażonych przybędzie, to zaczną zamykać całe stany…
&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Stany to jeszcze! Ale jak zaczną zamykać miasta?! Wszędzie takie kolejki, że
nic nie można dostać. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Niby mówią, że niczego nie zabraknie i żeby nie kupować na zapas, ale jak tu
tego nie robić, gdy w sklepach już nie ma połowy produktów? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
No właśnie! Nie chcesz tu stać, ale musisz! Co za czasy, co za czasy… Tylko
patrzeć, aż wszyscy pracę potracimy! Mój zakład już zamknęli. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Carl
wziął głęboki wdech i pokręcił głową. Jacy zarażeni? Jakie zamykanie stanów i
miast? Co się działo? I czemu niczego nie pamiętał? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Przepraszam… – Odchrząknął i obrócił się, by spojrzeć na mężczyznę w średnim
wieku, który stał za nim. – Czemu my tutaj stoimy? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Nieznajomy
spojrzał na niego, jakby wyrosła mu druga głowa. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Czemu my tutaj stoimy? – powtórzył. – Nie wiesz pan, po co się chodzi do
sklepu? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Carl
czuł pod maseczką, że jego policzki nabrały kolorów, ale na szczęście nie było
to widoczne. Było mu wstyd, że zadał tak idiotyczne pytanie, ale przecież
musiał jakoś dowiedzieć się, co tak naprawdę robi w tej kolejce. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Wiem – wydusił. – Ale czemu są takie kolejki? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Pandemia jest, a pan się głupio pytasz… &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Pandemia… – powtórzył słabo i szybko obrócił się, bo wydawało mu się, że
całkowicie wyczerpał cierpliwość mężczyzny. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;To
nie mogła być prawda. Przecież jeszcze wczoraj normalnie był w pracy, nie nosił
głupiej maseczki i nigdzie nie słyszał o żadnej pandemii. Może nie śledził
codziennie informacji o tym, co dzieje się na świecie, ale jednak miał internet
i różne konta społecznościowe. Jeśli telewizja nie powiedziałaby mu o rzekomej
pandemii, to na pewno Facebook by to zrobił. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Nie, to nie ma sensu… – wymamrotał sam do siebie i na oczach zaskoczonych
oczekujących opuścił kolejkę. Wózek zostawił w odpowiednim miejscu i ruszył w
stronę przystanka autobusowego. Na pewno nie było potrzeby, by stać w
kilometrowej kolejce do supermarketu. Musiało istnieć jakieś logiczne
wytłumaczenie. Przecież pandemia nie mogła pojawić się z dnia na dzień. A on
pamiętałby, gdyby coś takiego miało miejsce. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Wciąż
myślał, co powiedziała jednak z kobiet, które podsłuchał. Jeśli zamknęli jej pracę,
to najprostszym sposobem na otrzymanie odpowiedzi było wybranie się pod sklep,
w którym pracował. Jakoś nie przeszło mu przez myśl, że mógłby po prostu wejść
w internet i poczytać o tym, co się dzieje. Był zbyt zszokowany i rozkojarzony,
by racjonalnie myśleć. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Autobusy
też nie wyglądały tak, jak pamiętał. Część pojazdu od strony kierowcy była
wydzielona, a część miejsc oznakowana jako zajęte. Wszyscy też – tak jak on –
mieli maseczki, a co kilka przystanków słychać było komunikat dotyczący
epidemii. Carl czuł się jak bohater jakiegoś filmu katastroficznego. Przecież
to nie mogło być jego życie. Może urodził się w wieku XX, ale był już 2020 rok
i z pewnością nie był to czas na epidemie jak w średniowieczu.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Gdy
opuścił autobus i ruszył w dół ulicy, przy której znajdował się jego sklep,
czuł coraz większy niepokój. Wszystkie butiki i zakłady fryzjerskie, które
mijał, wydawały się zamknięte. Cisza, która go otaczała, była przerażająca.
Carl przyzwyczaił się do tłumów i wrzawy na tej ulicy. Wielokrotnie narzekał na
brak spokoju. A teraz… nic. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Zaledwie
pięć minut zajęło mu dotarcie pod butik, w którym pracował. Od razu powitały go
zgaszone światła, zatrzaśnięte drzwi i informacja, że z powodu epidemii sklep
pozostaje zamknięty do odwołania. To nie mogła być prawda. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Carl
rozejrzał się po opuszczonej ulicy i ogarnęła go rozpacz. Jak mógł zapomnieć o
tak istotnych wydarzeniach? Złapał się za głowę i potrząsnął nią gwałtownie. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Nie. To nie może być prawda… Nieeee! &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Obudził
się z krzykiem, cały zlany potem. Automatycznie sięgnął do twarzy, jakby szukał
na niej bawełnianej maseczki, a kiedy jej nie znalazł, zaśmiał się
histerycznie. To był tylko sen. To musiał być tylko sen. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Pospiesznie
wygrzebał się z plątaniny koców i odnalazł telefon na szafce. Szybkie
sprawdzenie wujka Google i żadnej informacji o pandemii. To mu jednak nie
wystarczyło. Musiał się upewnić. Wszedł w listę kontaktów i wybrał numer Becky.
Odczekał dłuższą chwilę, zanim odebrała. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Carl? – Usłyszał w słuchawce jej zaspany głos. – Co się… – Odchrząknęła. –
Czego chcesz? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Idę jutro do pracy, tak? – zapytał gorączkowo, zupełnie nie zwróciwszy uwagi na
stan kobiety. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Co… Oczywiście, że idzie… Carl, czy ciebie pojebało?! – Aż podskoczył, gdy
dotarł do niego jej wrzask. – Jest trzecia w nocy! – Mógł usłyszeć, jak bierze
głęboki, uspokajający wdech. – Schlałeś się, tak? Schlałeś się i myślisz, że
jutro nie przyjdziesz do pracy… &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Nie, oczywiście, że nie! – Pokręcił głową, jakby Becky mogła go zobaczyć. – Po prostu
chciałem się upewnić, że butik jest jutro otwarty. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
A dlaczego miałby… Zresztą, nieważne. Nie dzwoń już do mnie, Carl. I przestań
ćpać! &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Carl
zamrugał i powoli odłożył komórkę, w której wciąż widniała informacja o
rozłączonym połączeniu. A potem na jego twarzy pojawił się szeroki uśmiech.
Pandemia, maseczki, puste ulice, kilometrowe kolejki do sklepów – to był tylko
koszmar. Mógł odetchnąć z ulgą, położyć się, zasnąć z poczuciem, że wszystko jest
w jak najlepszym porządku, a epidemie zostawić historykom. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
____________________________________&lt;br /&gt;Następny fragment:&lt;br /&gt;a) Carl na basenie&lt;br /&gt;
b) Carl i przystojny biznesmen</description><link>http://opowiadania-rehab-e.blogspot.com/2020/08/swiat-wedug-carla-4-zostawmy-to.html</link><author>noreply@blogger.com (rehab-e)</author><thr:total>8</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-1961474369695147388.post-3855522437087730205</guid><pubDate>Sat, 01 Aug 2020 15:42:00 +0000</pubDate><atom:updated>2020-08-01T17:42:08.737+02:00</atom:updated><title>Świat według Carla – 3 – Dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane... </title><description>Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze!&lt;br /&gt;
_____________________________________________________________________&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;To
nie był pomysł Carla. On nigdy z własnej woli nie zapisałby się na zajęcia,
które wymagały od niego sportowego ubrania i zwiastowały zmęczenie oraz
nieprzyjemnie spocone ciało. I chociaż w rezultacie nauka samoobrony mogła okazać
się przydatna (szczególnie gdy wracał nocami do domu), to i tak sam nie
wybrałby tego zajęcia jako sposobu na spędzenie wolnego czasu. Dał się jednak
namówić przyjaciółce, która od miesiąca nieustannie opowiadała o tym, jak
bardzo chciałaby się nauczyć kilku chwytów i jak bardzo nie chce robić tego
sama. Carl w końcu się nad nią zlitował (trochę dla swojego świętego spokoju) i
zapisał się z nią na zajęcia. Nie wiedział jednak, jak wielką katastrofą się to
okaże. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Jenny
nie przyszła. Umówili się pod siłownią, w której miały odbywać się zajęcia i
choć to Carl był tym, który zawsze się spóźnia, to jednak tym razem pojawił się
pierwszy. Czekał i czekał, a ludzie mijający go w drodze do siłowni, patrzyli
na niego, jakby nie potrafili zrozumieć, czego on może szukać w tej okolicy.
Tylko wiadomość od Jenny powstrzymała go przed pokazaniem języka łysemu
osiłkowi, który zezował na niego nieprzyjemnie. Ale nawet potencjalna kłótnia z
homofobicznym użytkownikiem siłowni wydawała się Carlowi lepsza od tego, co
wyczytał w wiadomości. Jego przyjaciółka, dla której tak bardzo się poświęcił,
utknęła w korku w środku miasta, bo ktoś wpadł pod tramwaj. A on miał przez to
cierpieć w samotności. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Nie
musiał tam iść, oczywiście. Nikt go do tego nie zmuszał. Ale Carl był
człowiekiem, który korzystał z tego, za co zapłacił. Nie lubił marnować
pieniędzy. Dlatego kilka razy przeklął w myślach przyjaciółkę i niespodziewany
korek, a następnie zadarł wysoko głowę i wkroczył do paszczy lwa. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Zajęcia
odbywały się na drugim piętrze i zanim tam dotarł, już zrobiło mu się gorąco.
Musiał jeszcze przebrać się w dresy, co zajęło mu chwilę, więc kiedy wszedł na
odpowiednią salę, zajęcia już trwały. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Przepraszam za spóźnienie – wymamrotał i przystanął z tyłu. Od razu spostrzegł,
że był jedynym chłopakiem w grupie. Zajęcia też prowadziła kobieta, choć to
akurat na początku Carl uznał za coś dobrego. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
I pojawił się nasz rodzynek! Właśnie jesteśmy w trakcie rozgrzewki, zapraszamy!
Mam na imię Cynthia i mam nadzieję, że nauczę cię kilku przydatnych chwytów. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Uśmiechnął
się trochę nerwowo i kiwnął głową. Kobieta miała na sobie krótkie spodenki i
sportowy top, który uwydatniał jej mięśnie brzucha. Ramiona też miała
wyrzeźbione i wyglądała całkiem… groźnie. Robiła wrażenie. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Rozgrzewka
nie okazała się traumatycznym doświadczeniem, nawet jeśli niektóre pozycje były
dla Carla nieosiągalne, a niektóre mięśnie czuł zdecydowanie bardziej, niż
powinien. Znacznie gorzej zaczęło robić się w chwili, w której mieli przejść do
pierwszego chwytu. Okazało się, że jego płeć i różowe spodnie dresowe z
błyszczącymi wstawkami przykuwają uwagę. I choć zwykle mu to nie przeszkadzało,
tak teraz najchętniej przebrałby się w coś szarego albo pożyczył pelerynę
niewidkę od Pottera. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Zaczniemy od prostego przerzutu. Potrzebuję ochotniczkę lub… ochotnika. – Gdy
wzrok trenerki zatrzymał się na nim, aż nie wiedział, jak zareagować. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Nie zgłaszałem się. – Pokręcił głową. – Śmiało, możecie się zgłaszać. –
Uśmiechnął się nerwowo. – Ktokolwiek? Proszę… &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Spóźnialscy sami się zgłaszają. – Wzruszyła ramionami. – Nie ma się czego bać. Obiecuję,
że nie gryzę. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Nie
było sensu robić niepotrzebnego zamieszania. I tak niektóre uczestniczki
zerkały na niego, jakby nie rozumiały, co robi na tych zajęciach. Nie były w
tym osamotnione, bo on też już nie potrafił sobie przypomnieć, dlaczego się na
to zgodził i czemu przyszedł bez Jenny.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Z
niechęcią przeszedł na przód sali. Czuł się dosyć idiotycznie, bo zupełnie nie
wiedział, czego Cynthia będzie od niego wymagała. Podejrzewał jednak, że może
go to zaboleć, a reszta grupy będzie się temu przyglądać. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Zaczniemy od prostego przerzutu. Najpierw chwytamy w ten sposób – Carl poczuł
dłoń na swoim przedramieniu – a nogą tworzymy blokadę w ten sposób i
przerzucamy napastnika przez biodro. Chwyt pod odpowiednim kontem sprawi, że
nasz kręgosłup nawet tego nie odczuje. O tak. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Nie
zdążył nawet pisnąć, zanim wylądował tyłkiem na materacu. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Cholera – jęknął. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
No już, szybko, wstawaj. Jeszcze raz.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
C-co? – wymamrotał i z trudem się podniósł. Miał bardzo niski próg bólu, więc
mimo materaca, i tak boleśnie odczuł upadek. Od myśli o tym, że ma to
powtórzyć, robiło mu się słabo.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Ostatecznie
na tyłku wylądował jeszcze kilka razy, aż w końcu Cynthia uznała, że wystarczy
demonstracji i teraz mogą przejść do ćwiczeń. Carl nie miał już ochoty na żadne
ćwiczenia i najchętniej wróciłby do domu, gdzie obłożyłby obolałe pośladki
mrożonym groszkiem. Wszystko wskazywało jednak na to, że to nie miał być koniec
jego cierpień. Prowadząca zajęcia najwyraźniej wytypowała go na swoją ofiarę, a
on nie potrafił się temu przeciwstawić. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Ty będziesz ćwiczył ze mną. – Usłyszał i spojrzał na prowadzącą zajęcia z wyraźnym
cierpieniem w oczach. Czemu ta kobieta nie mogła się nad nim zlitować? – Teraz
spróbuj złapać mnie w ten sposób i przerzucić. No dalej, złotko. Chyba nie
boisz się dotknąć kobiety, co? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Carl
skrzywił się, jakby zjadł cytrynę, ale postanowił spróbować. Może mógł trafić
na gorszego prowadzącego, ale ta kobieta też nie należała do
najprzyjemniejszych. I nie miała litości. Oczywiście szybko okazało się, że nie
ma talentu do wykonywania prezentowanych chwytów. Nie potrafił odpowiednio jej
złapać, a kiedy w końcu udało mu się rzucić ją na materac, usłyszał, jak coś
strzeliło mu w plecach. Mocno. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
No dobrze, a teraz przejdziemy do symulowanego ataku! Jedna osoba markuje atak,
a druga wykorzystuje wyuczony chwyt do obrony. O tak. – Spojrzała na Carla
wyczekująco, jakby spodziewała się po nim jakiejś reakcji. – No już, zaatakuj
mnie.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Carl
zamrugał, jakby się przesłyszał. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Co? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Zaatakuj mnie. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Ale… Jak? Mam cię… uderzyć? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Gdy
Cynthia kiwnęła głową, Carl wziął głęboki wdech i machnął nieporadnie ręką,
jakby próbował uderzyć kobietę. Nie czuł się jednak dobrze z myślą o „biciu
kobiet”, nawet jeśli było to udawane, więc ostatecznie jego zamach był słaby i
nie przypominał prawdziwego ataku. Po minie prowadzącej uznał, że nie spisał
się zbyt dobrze, a śmiech z tyłu sali tylko potwierdził jego przypuszczenia. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
To było żenujące. – Cynthia westchnęła i pokręciła głową. – Zrobimy to inaczej.
Ja zamarkuje atak, a ty spróbujesz się obronić. – Przeniosła wzrok na grupę
kobiet. ­– A później wszystkie powtórzycie to ze swoimi partnerkami! &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Carl
nie był przekonany do tego pomysłu, ale ostatecznie mógł spróbować. I tak
bardzo szybko stał się obiektem żartów całej grupy, więc co jeszcze mogło pójść
nie tak? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Gdy
później o tym myślał, nie potrafił powiedzieć, jak to się wydarzyło. Cynthia
faktycznie zamarkowała atak, a on zadziałał odruchowo, ale zupełnie nie w taki
sposób, w jaki powinien. Nie wykonał wcześniejszego chwytu, a odpowiedział
podobnym atakiem i w jakiś sposób jego łokieć spotkał się z twarzą kobiety.
Usłyszał jedynie, jak ta gwałtownie wciąga powietrze, a któraś z uczestniczek
krzyczy. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
O cholera! – Odsunął się pospiesznie i z przerażeniem spojrzał na twarz
prowadzącej. – Jezu, przepraszam! Naprawdę nie chciałem! Czasem jestem taką
sierotą, że nie potrafię skoordynować własnych ruch… O Boże, ty krwawisz! &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Tylko
on mógł znokautować prowadzącą kurs samoobrony. I to na pierwszych zajęciach. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Zrobiło
się zamieszanie, któraś z kobiet pobiegła do łazienki po ręczniki papierowe,
inna pomogła Cynthii usiąść. A on stał tam i nie wiedział, jak się zachować. Aż
poczerwieniał na twarzy ze wstydu. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Gdy
Cynthia doszła do siebie, spojrzała na niego z taką złością w oczach, że aż się
przestraszył. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Nie chcę cię tu więcej widzieć, jasne?! – wycedziła, a jej spojrzenie wiele
mówiło o tym, czego Carl może doświadczyć, jeśli jednak postanowi ponownie
pojawić się na tych zajęciach. – Ani na moich lekcjach, ani w tej siłowni. Już
dawno nie widziałam kogoś tak nierozgarniętego, nieuważnego i niebezpiecznego…!
Jeśli… &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Dobra, dobra, załapałem – przerwał jej i uniósł dłonie w geście poddania. –
Nigdy więcej. Certyfikat z obrony nie jest mi pisany, w porządku. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Zawstydzony
i obolały odwrócił się i szybkim krokiem opuścił salę. Ostatecznie nikt nie
mógł mu zarzucić, że nie potrafi się bronić. I nie potrzebował do tego żadnych
wymyślnych chwytów ani specjalnych certyfikatów. Był gotowy na wszystko.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
_________________________&lt;br /&gt;
Tym razem czekam na Wasze pomysły i propozycje. Gdzie lub z kim widzielibyście Carla? W jakiej sytuacji? Wybiorę jeden z Waszych pomysłów i spróbuję stworzyć do niego historię. Wszystko w Waszych rękach! :D</description><link>http://opowiadania-rehab-e.blogspot.com/2020/08/swiat-wedug-carla-3-dobrymi-checiami.html</link><author>noreply@blogger.com (rehab-e)</author><thr:total>11</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-1961474369695147388.post-4183100229323679276</guid><pubDate>Thu, 23 Jul 2020 15:28:00 +0000</pubDate><atom:updated>2020-07-23T17:28:00.532+02:00</atom:updated><title>Świat według Carla – 2 – Nieszczęścia chodzą parami</title><description>&amp;nbsp;Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze i cieszę się, że zabawa przypadła Wam do gustu. Wygrała opcja &quot;a&quot;, więc zapraszam do czytania o spotkaniu Carla z czarnym kotem :D A jeśli nie chcecie stracić tygodnia na bezsensowny, ale przezabawny serial, to nie oglądajcie &quot;Dynastii&quot; xD&lt;br /&gt;
Pozdrawiam!&lt;br /&gt;
_________________________________________________________________________&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Nocne
powroty z klubu nie należały do ulubionych momentów w życiu Carla, ale
oszczędność na taksówkach zawsze popłacała. Szczególnie gdy jego mieszkanie
znajdowało się tylko trzy przecznice od miejsca, w którym akurat bawił się ze znajomymi.
Dlatego, gdy szedł ciemną uliczką, gdzie słyszał jedynie swój przyspieszony
oddech, powtarzał sobie w myślach, że za kilka minut będzie w domu. Nie uważał
się za osobę odważną i choć niespecjalnie przerażały go horrory, to jednak
ciemność pobudzała wyobraźnię. Nie obwiał się potworów, które nagle mogłyby
wyskoczyć zza rogu jakiegoś budynku, ale nie mógł przestać myśleć o filmach z
mordercami w roli głównej. Za dużo obejrzał ich w swoim życiu, by tak łatwo o
nich zapomnieć. Schemat za każdym razem był taki sam – wracał nocą do domu i
mijany budynek, bezdomny pies lub nieznajomy z ulicy przypominał mu scenę z
jakiegoś filmu. I wtedy jego wyobraźnia zaczynała wariować. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Wcisnął
ręce w kieszenie kurtki i przyspieszył. Miał dziwne wrażenie, że ktoś go
obserwuje, choć kiedy rozejrzał się, nikogo nie dostrzegł. Domyślał się, że to
jego wyobraźnia znów płata mu figle. Po raz kolejny obiecał sobie, że
przestanie oglądać filmy o seryjnych mordercach i stalkerach. Było to tańsze od
jeżdżenia taksówkami, ale też znacznie trudniejsze do zrealizowania. Carl był
jednak człowiekiem słabej woli i nawet jeśli coś sobie obiecywał, to rzadko
udawało mu się to egzekwować. Ale oczywiście tym razem miało być inaczej. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Prawie
podskoczył, gdy usłyszał dziwny dźwięk z prawej strony – jakby ktoś przesuwał
widelcem po talerzu. Zamiast jeszcze bardziej przyspieszyć kroku, zatrzymał się
w miejscu i zerknął w ciemną wnękę między blokiem a śmietnikami. To mógł być
tylko jakiś bezdomny pies, ale tych Carl obawiał się równie mocno co seryjnych
morderców. Dlatego aż się zaśmiał z ulgi, gdy z ciemności wymaszerował duży czarny
kot z ogromnymi, jasnymi oczami. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Nieźle mnie wystraszyłeś – mruknął i kucnął, żeby zrównać się ze zwierzakiem i
móc go pogłaskać. – Duży z ciebie sierściuch, wiesz? Nie zgubiłeś się? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Jego
oczy przyzwyczaiły się do ciemności na tyle, że kot przed nim stał się czymś
więcej niż tylko konturem z niepokojąco świecącymi ślepiami. Przyjrzał się jego
szyi i nie dostrzegł żadnej obroży. Ten zwierzak nie wyglądał jednak na
bezdomnego – nie był wychudzony i wyglądał bardzo godnie, jakby był
przyzwyczajony do życia w domu. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Gdy
wyciągnął dłoń, by pogłaskać kociaka, ten odskoczył, najeżył się i syknął
ostrzegawczo, jakby spodziewał się ataku. Carl uśmiechnął się, pokręcił głową i
wstał. Nie miał czasu na oswajanie obcego zwierzaka. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Ponownie
ruszył w stronę mieszkania, ale nie minęło nawet trzydzieści sekund, gdy
zauważył, że kot podąża tuż obok, jakby chciał mu towarzyszyć. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Nie masz domu? – mruknął, choć uśmiechał się przy tym, bo dobrze było mieć
towarzysza. Dzięki niemu na chwilę zapomniał o seryjnych mordercach czających
się w ciemności. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Zapewne
z uśmiechem na ustach dotarłby w końcu do domu, gdyby nie zachowanie jego
kociego towarzysza. Ten nie tylko go wyprzedził, ale też przebiegł na drugą
stronę niewielkiej uliczki, tym samym przecinając drogę Carlowi. I choć ten nie
uważał się za przesądną osobę, to jednak zamarł w miejscu, jakby nie wiedział,
co dalej zrobić. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Chyba sobie żartujesz! – jęknął i spojrzał na kota, który jakby nigdy nic
usiadł na chodniku po drugiej stronie ulicy i zaczął lizać jedną łapkę. –
Wracaj tutaj! No, kici kici… &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Carl
nie był przesądny. Nie wierzył w przechodzenie pod drabiną, rozsypaną sól i
horoskopy. To jego matka zawsze powtarzała tego typu brednie. A jednak nie mógł
się pozbyć myśli o siedmiu latach nieszczęścia, gdy rozbił lustro w dwudziestym
roku życia. Ostatecznie następne lata faktycznie nie były jakaś wspaniałe… Podobnie
było z czarnymi kotami. Nie wierzył, że przynoszą nieszczęście, ale jakoś nie
potrafił ruszyć się z miejsca i przekonać się do przejścia chodnikiem, przez
który przebiegł zwierzak. Nie był przesądny, ale… Zawsze było jakieś „ale”. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Cholera! &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Rozejrzał
się z desperacją, ale wokół nie było nikogo, kto mógłby przejść przed nim. Nikt
nie mógł mu pomóc. Spojrzał więc na czarnego kota, ale okazało się, że ten nie
znajduje się już po drugiej stronie ulicy. Carl w ogóle nie mógł go nigdzie
dostrzec. Westchnął z rezygnacją i usiadł pod ścianą pobliskiego budynku. Z
jednej strony chciał iść już do domu, jakby nic się nie wydarzyło, ale z
drugiej… Nie, nie potrafił. Bo co, jeśli czarny kot faktycznie przyniesie mu
nieszczęście? I w następnej ulicy zostanie zaatakowany przez seryjnego mordercę?
To byłoby wielkie nieszczęście! &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Minuty
mijały, a on nie dostrzegał nikogo, kto mógłby go wybawić z tej patowej
sytuacji. Jego wyobraźnia znów jednak zaczęła działać i czuł coraz większe
zdenerwowanie z powodu otaczającej go ciemności. Chciał już znaleźć się w domu.
W końcu z rezygnacją wyciągnął telefon z kieszeni w spodniach i zadzwonił po
taksówkę. Ten jeden raz mógł zmarnować pieniądze. Czarny kot go pokonał. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Jego
wytyczne były bardzo precyzyjne – taksówka miała przyjechać od strony, w którą
podążał, aby przeciąć trasę wytyczoną przez kota. Wtedy nieszczęście spadnie na
taksówkarza, a nie na Carla. Co prawda było to ryzykowne przedsięwzięcie, bo co
się stanie, jeśli będą mieli wypadek przez tego kota? Mężczyzna był już jednak
tak zmęczony i zdenerwowany, że nie rozważył wszystkich scenariuszy przed
zamówieniem taksówki. Teraz było już za późno. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Gdy
zatrzymał się przed nim czarny samochód, Carl odetchnął z ulgą i usiadł na
tylnym siedzeniu. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Dobry wieczór – przywitał się, a następnie podał swój adres i zastrzegł, by
jechać naokoło. Wiedział, że przez to przepłaci, ale nie miał już sił, by się
tym przejmować. Taksówkarz też nie skomentował jego wyboru, chociaż zapewne
pomyślał sobie, że trafił na jakiegoś nierozgarniętego naiwniaka. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Carl
już trochę przysypiał na tylnym siedzeniu, gdy gwałtowne hamowanie wyrwało go
ze snu. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Jezu, co się stało?! &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Przepraszam pana, ale kot przebiegł przez ulicę i musiałem hamować… &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Kot? – Aż poczuł ukłucie zdenerwowania. – Czy on…&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Nie, nie, spokojnie. Nic mu się nie stało. Uciekł. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Nie, nie o to mi… – Pokręcił głową. – Jakiego był koloru? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Koloru?&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
No tak. – Uśmiechnął się nerwowo. – Jaki kolor miała jego sierść? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Było
już tak późno, że okolica, w której przebywali, była całkowicie pusta. Nikt nie
jechał z żadnej strony, więc stanie na środku drogi nie było w tym momencie
wielkim przestępstwem. Zresztą, to był teraz ostatni z jego problemów.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
No… Czarny. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Niech pan zawróci! &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Słucham? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Jedźmy z innej strony – poprosił i wziął głęboki wdech. Co za koszmarna noc. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Eee… no dobrze. Jak pan chce. – Taksówkach wrzucił wsteczny bieg i wykręcił. –
Jesteśmy trochę przesądni, co?&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;, serif; font-size: 12pt;&quot;&gt;Carl skrzywił się i nie odpowiedział. Nie był
przesądny. Nie był swoją matką. Ale… ale przecież czarne koty nie pojawiały się
w horrorach bez powodu, prawda? A on nie potrzebował kolejnych nieszczęść w swoim
życiu. Wystarczyło mu rozbite lusterko sprzed lat.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%; mso-ansi-language: PL; mso-bidi-language: AR-SA; mso-fareast-font-family: Calibri; mso-fareast-language: EN-US;&quot;&gt;______________________&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times New Roman, serif;&quot;&gt;Następny fragment:&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times New Roman, serif;&quot;&gt;a) Carl i lekcja samoobrony&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Times New Roman, serif;&quot;&gt;b) Carl i dostawca pizzy&amp;nbsp;&lt;/span&gt;</description><link>http://opowiadania-rehab-e.blogspot.com/2020/07/swiat-wedug-carla-2-nieszczescia-chodza.html</link><author>noreply@blogger.com (rehab-e)</author><thr:total>10</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-1961474369695147388.post-8628442003139437581</guid><pubDate>Mon, 13 Jul 2020 22:47:00 +0000</pubDate><atom:updated>2020-07-14T00:47:21.165+02:00</atom:updated><title>Świat według Carla – 1 – Przykazanie pierwsze: grzeczność to podstawa! </title><description>Wiem, że to miała być niedziela, ale możecie tylko domyślać się, jaki był mój nastrój po godzinie 21...&amp;nbsp;&lt;div&gt;
O co chodzi w nowym tekście? Ano pomyślałam sobie, że moglibyśmy wspólnie coś stworzyć. Raz w tygodniu pojawiałby się tekst na 1-2 strony w Wordzie o przygodach Carla, a to, co znalazłoby się w treści tego tekstu, byłoby już Waszym wyborem. Pod każdym fragmentem tej historii będę miała dla Was dwie opcje do wyboru, a Wy będziecie mogli napisać w komentarzach, o czym chcecie poczytać. Oczywiście jestem też otwarta na dodatkowe sugestie! Co o tym myślicie? Chciałabym, by było to coś luźnego, nieco absurdalnego, żebyśmy wszyscy mogli odpocząć od ciężkich tematów, jakie królują na tym blogu. A jako przystawkę mam dla Was pierwszy fragment i dwie propozycje poniżej. Ale oczywiście kontynuacja tego projektu będzie zależna tylko od Was - od tego, czy Wam się to spodoba i czy będziecie chcieli w tym uczestniczyć.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Tyle ode mnie. Trzymajcie się!&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
_________________________________________________________________&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Carl
poprawił ramiączko sukienki i wygładził materiał na biodrach manekina. Klientki
często dotykały ubrań znajdujących się na wystawie i później trzeba było je
poprawiać, aby wszystko prezentowało się nienagannie. Nie narzekał jednak na
swoją pracę i obowiązki wykonywał z uśmiechem na ustach. Praca w popularnym
butiku była znacznie lepsza od tej w barze lub gejowskim klubie. Sprawdzał i
wiedział, co mówi. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Carl, mogę cię prosić?!&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Już idę! &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Poprawił
ustawienie manekina i ruszył w głąb sklepu, gdzie znajdowała się niewielka lada
z dwoma stanowiskami. Tam czekała na niego kierowniczka, już z papierosem w
ręku i niecierpliwym wyrazem twarzy.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Idę na lunch. Pilnuj wszystkiego i tym razem nie daj się jakiejś smarkuli,
dobrze? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Wywrócił
oczami i pokiwał głową. To zdarzyło mu się tylko raz. Nastolatka tak go
zagadała, że jej koleżance udało się w tym czasie wynieść ze sklepu sukienkę
wartą tysiąc dolarów. Wciąż potrącano mu za to z wypłaty. Dostał nauczkę i
teraz uważniej przyglądał się klientom. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Oczy i uszy szeroko otwarte. Pamiętam, Becky. Miłej zabawy. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Jego
kierowniczka codziennie wychodziła na lunch o tej samej porze i Carl doskonale
wiedział, że nie chodziło tylko o jedzenie, ale przede wszystkim o spotkanie z
przystojniakiem z banku, który znajdował się po drugiej stronie ulicy. Pewnie
by jej zazdrościł, gdyby nie wiedział, jakim chamem był jej wybranek. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Pora
lunchu zawsze była bardzo spokojna i Carl cieszył się, że ma te chwile dla
siebie. Mógł przejrzeć media społecznościowe, napić się kawy i nie przejmować
się nieprzyjemnym wzrokiem Becky, która cały czas go obserwowała, jakby
obawiała się, że coś zepsuję. A przecież pracował w tym butiku już prawie rok! &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Tym
razem nie zaczęło się jednak od kawy. Zanim zdążył przejść na zaplecze, by
wstawić wodę, usłyszał dźwięk otwieranych drzwi. Uniósł wzrok i dostrzegł niską
blondynkę, która z wyraźnym roztargnieniem zaczęła przechadzać się przed
najbliższymi wieszakami. Carl westchnął, przykleił do twarzy uśmiech i ruszył w
jej kierunku. Grzeczność to podstawa!&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Dzień dobry. Mogę w czymś pomóc? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Blondynka
spojrzała na niego z wyraźnym zaskoczeniem, a konsternacja na jej twarzy tylko
się powiększyła, gdy powoli przesunęła wzrokiem po jego ciele. Zaraz jednak
uśmiechnęła się i entuzjastycznie pokiwała głową. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Szukam sukienki na ślub. Brat mojego narzeczonego się żeni i zupełnie nie wiem,
w co się ubrać. A wie pan, to moje pierwsze spotkanie z jego rodziną i nie
chciałabym, by źle mnie odebrali… &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Żaden pan! – Machnął dłonią. – Jestem Carl. Zaraz coś dla ciebie znajdziemy,
złotko. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Lubił
swoją pracę nie tylko dlatego, że była najprzyjemniejszą ze wszystkich, jakie
do tej pory wykonywał, ale również dlatego, że naprawdę interesował się modą.
Lubił eksperymentować i ubierać się w nietypowy sposób, który często przyciągał
uwagę nieznajomych. Dlatego z zapałem zabrał się za szukanie odpowiedniej
sukienki dla klientki. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Dziesięć
strojów później, szklankę wody i prawie złamany obcas Carl stanął obok kobiety
i pokiwał z aprobatą głową. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
To jest to! &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Nie jest zbyt… no wiesz. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Uśmiechnął
się, spoglądając na rozcięcie na plecach i dekolt. Długa sukienka w kolorze
jasnego różu, z niewielkimi diamentami na ramionach i przy dekolcie
prezentowała się naprawdę niesamowicie. Zwiewny materiał sprawiał, że blondynka
wyglądała, jakby unosiła się nad ziemią. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Nie jest. – Rozejrzał się z zastanowieniem i klasnął w dłonie, gdy dostrzegł
buty, których szukał. – Jeszcze te jasne szpilki i wszystko będzie idealnie. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Akurat mój narzeczony oceni. – Kobieta uniosła głowę znad telefonu, założyła
szpilki i spojrzała w lustro. Ich wzrok skrzyżował się w odbiciu. – Już tu
jest. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Doskonale. – Carl uśmiechnął się szeroko i poprawił swój błyszczący,
jasnoróżowy szal. – Pasowałby ci. – Wskazał na materiał, który trzymał w
dłoniach. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Zanim
blondynka zdążyła odpowiedzieć, drzwi butiku otworzyły się i do środka wszedł
barczysty mężczyzna w garniturze. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Kochanie, tutaj! Zobacz, jak wyglądam? Podoba ci się? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Carl
powstrzymał się przed wywróceniem oczami i z zainteresowaniem przyglądał się
gawędzącej parze. Odnosił wrażenie, że skądś znał tego faceta. Tylko jakoś nie
potrafił przyporządkować jego twarzy do odpowiedniego miejsca. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Przepraszam, czy my się skądś znamy? – Przerwał im, cały czas z zaciekawieniem
przyglądając się twarzy mężczyzny. Zapewne dla wielu takie wpatrywanie się w
nieznajomą osobę było bardzo nietaktowne, ale Carl zupełnie o tym nie myślał.
Wiedział, że jeśli sobie nie przypomni, skąd się znają, to będzie go to męczyć
cały dzień. Tak już miał. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
My? – Narzeczony klientki przesunął wzrokiem po jego ubraniu i uśmiechnął się
pogardliwie. – Nie sądzę. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Ale ja jestem przekonany, że gdzieś już pana widziałem… &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Carl
miał tego dnia na sobie długą, mlecznobiałą tunikę, szerokie spodnie w kolorze
purpury, buty na wysokiej podeszwie i jasnoróżowy, delikatny szal. Dla kogoś
takiego, jak ten facet w garniturze, z pewnością był dziwadłem. Ale jego to zupełnie
nie obchodziło. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Na pewno się &lt;i style=&quot;mso-bidi-font-style: normal;&quot;&gt;nie znamy&lt;/i&gt;. – Tym razem
mężczyzna dokładnie zaakcentował ostatnie dwa słowa i przeniósł wzrok na
narzeczoną. – Lucy, przebieraj się i płać. Poczekam w samochodzie. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Boże, już wiem! – Carl spektakularnie uderzył dłonią o czoło i spojrzał na
klientów z szerokim uśmiechem. – Dwa dni temu, w klubie. Dałem ci się zaciągnąć
na tył. Trochę wypiłem, więc na początku nie skojarzyłem tej bródki, ale teraz…
Wszystko jasne! &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Co?! &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Przeniósł
wzrok na kobietę. Trochę jej współczuł. Na pewno nie było przyjemnie dowiedzieć
się, że twój narzeczony strzela też do drugiej bramki. Carl coś o tym wiedział.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Twój facet w nocy jest znacznie milszy. – Wzruszył niedbale ramionami. – Ale w
dzień wychodzi z niego zdradziecka świnia. Stać cię na coś lepszego. – Przeszedł
pospiesznie za ladę w lekkiej obawie, że narzeczony klientki w końcu się na
niego rzuci. Dalej jednak uśmiechał się szeroko, jakby zupełnie nie przejął się
zaistniałą sytuacją. Grzeczność to była przecież podstawa w tej pracy. – To jak,
zapakować? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
_____________________________________&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Następny fragment:&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
a) Carl i konfrontacja z czarnym kotem&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
b) Carl i konfrontacja ze złodziejem&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
</description><link>http://opowiadania-rehab-e.blogspot.com/2020/07/swiat-wedug-carla-1-przykazanie.html</link><author>noreply@blogger.com (rehab-e)</author><thr:total>12</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-1961474369695147388.post-8704662078977711467</guid><pubDate>Thu, 09 Jul 2020 13:31:00 +0000</pubDate><atom:updated>2020-07-09T15:31:32.115+02:00</atom:updated><title>Co dalej?</title><description>&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Kochani,&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
doskonale wiecie, jak to u mnie bywa z terminami, punktualnością i nieprzewidzianymi przerwami. Tym razem przerwa będzie jednak przewidziana. Mam kilka pomysłów, a przede wszystkim plan na kolejne opowiadanie. Potrzebuję jednak czasu, aby móc przy nim przysiąść, poskładać wszystko do kupy i napisać jak najwięcej, zanim zacznę publikować, by znów nie trwało to wieki jak przy &quot;Pęknięciach&quot;. Nie wiem, ile potrwa ta przerwa. Trudno więc powiedzieć, jak długo będziecie musieli czekać na kolejne opowiadanie. Ale żeby nie okazało się, że zostawiam Was z niczym, to krąży mi po głowie pomysł na pewną zabawę, którą chciałabym zacząć realizować już w tę niedzielę (może w ten sposób trochę spadnie z nas napięcie związane z wyborami). A jaka to będzie zabawa i dlaczego będzie wymagała Waszego zaangażowania - o tym w niedzielę ;)&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
A teraz konkrety związane z przyszłym opowiadaniem, które na dłużej zagości na blogu. Będzie to historia umieszczona w Marvel Cinematic Universe, czyli w świecie wykreowanym przez kogoś innego. Nie będzie to ff z Kapitanem Ameryką, Iron Manem, czy jakimś innym superbohaterem. Uważam jednak, że wydarzenia z III i IV części Avengersów dają ogromne możliwości do stworzenia czegoś interesującego o zwykłych ludziach żyjących w świecie superbohaterów. Ten pomysł chodzi ze mną już od tak dawna, że nie mogę się doczekać realizacji. Opis pojawi się znacznie później, ale już teraz zapowiadam, żebyście się do tego przygotowali :P To opowiadanie nie będzie wymagało od Was znajomości historii Marvela, ale znajdą się w nim spoilery do tych dwóch konkretnych części Avengersów. Są one na tyle istotne dla całego uniwersum, że jeśli macie w planach zapoznanie się z całym Marvelem, to na pewno należy to zrobić przed przeczytaniem tego opowiadania. Mam nadzieję, że Was tym nie zniechęciłam xD&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
No dobra, koniec tych wywodów. Następny wpis w niedzielę.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Trzymajcie się!&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
</description><link>http://opowiadania-rehab-e.blogspot.com/2020/07/co-dalej.html</link><author>noreply@blogger.com (rehab-e)</author><thr:total>7</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-1961474369695147388.post-1734553569518288062</guid><pubDate>Mon, 06 Jul 2020 11:08:00 +0000</pubDate><atom:updated>2020-07-06T13:08:04.431+02:00</atom:updated><title>Powtórzyć życie – Epilog</title><description>Wiem, że długo kazałam Wam czekać, ale w końcu jestem :D&amp;nbsp;&lt;br /&gt;
Dziękuję wszystkim, którzy komentowali &quot;Powtórzyć życie&quot;. Wiem, że temu opowiadaniu daleko do ideału, ale ta historia siedziała we mnie tak długo, że musiałam ją dokończyć. Jeśli ten tekst choć trochę przypadł Wam do gustu, tym bardziej się cieszę.&lt;br /&gt;
O planach na przyszłość napiszę w osobnym poście.&lt;br /&gt;
Pozdrawiam!&lt;br /&gt;
_______________________________________________________________________&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt 180.0pt; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Peter
pchnął furtkę, która ze skrzypieniem ustąpiła pod jego palcami, i ruszył aleją w
stronę starego dębu. Gdy szedł pośród drzew, delikatny wiatr kołysał kolorowymi
liśćmi, tworząc nad jego głową feerię barw. W środku jesieni, w słoneczny,
ciepły dzień było to wyjątkowo urokliwe miejsce i może nawet potrafiłby to
docenić, gdyby nie okoliczności. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt 180.0pt; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Trasę
znał na pamięć. Przy drugim skrzyżowaniu ścieżek skręcił w prawo, a następnie
podążył w górę, na niewielkie wzniesienie. Dotarłby do tego potężnego drzewa z
zamkniętymi oczami. Przychodził tu tak często, że z pewnością mógłby już zostać
przewodnikiem, gdyby taki kiedykolwiek był potrzebny. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt 180.0pt; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Gdy
stanął pod dębem, wziął głęboki wdech i w końcu schylił się, by ułożyć przy
płycie nagrobnej bukiet fioletowych tulipanów – ulubionych kwiatów Nicka. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt 180.0pt; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
I jak się dzisiaj miewasz? – zapytał cicho i przysiadł na prowizorycznej ławce,
którą zbudował jakiś czas temu. – Ładnie tu dziś. Spodobałoby ci się. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt 180.0pt; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Nick
otrzymał cztery lata życia. Jego przypadek okazał się tak wyjątkowy, że budził
zdumienie u wielu lekarzy Był jednym na milion. Rak trzustki zabijał natychmiastowo,
szczególnie w rozwiniętej fazie choroby i wiedzieli o tym wszyscy, nawet tacy laicy
jak Peter. A jednak w jakiś niezwykły sposób organizm chłopaka zaczął reagować
na leczenie i zanim się obejrzeli, już byli poza murami szpitala. Jeśli
kiedykolwiek któryś z nich uwierzył w cuda, to stało się to właśnie w tamtym
momencie.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt 180.0pt; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;To
były cztery lata pełne szczęścia, wolności, ale też regularnych badań. Nic nie
wskazywało na to, by doszło do nawrotu, choć obaj się go spodziewali. Nie
rozmawiali o tym zbyt często, ale nie wierzyli we wspólną starość. Cuda może i
się zdarzały, ale nie bywały permanentne, szczególnie w medycynie.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt 180.0pt; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Peter
wiedział, że nigdy nie zapomni tego dnia. Umówił się na rozmowę z redaktorem
wydawnictwa, które chciało zatrudnić go do tłumaczenia cyklu powieści. Była to
korzystna oferta, która miała mu zagwarantować sporą sumę pieniędzy. On i Nick
radzili sobie całkiem nieźle, ale planował dla nich coś szczególnego i
potrzebował gotówki. Właśnie dlatego cierpliwie czekał na spotkanie, chociaż
redaktor spóźniał się już pół godziny, a on nie znosił podobnych sytuacji. Nie
miał nawet możliwości, by powiadomić kochanka, że prawdopodobnie spóźni się na
obiad, bo bateria w telefonie padła, a on z pośpiechu przed spotkaniem
zapomniał zabrać jej ze stołu w kuchni. Wiedział, że czeka go później
reprymenda od Nicka, który nie lubił, gdy w kuchni znajdowały się różnego
rodzaju kable i urządzenia elektroniczne, których miejsce było w gabinecie
Petera. Czasem potrafił być naprawdę irytujący. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt 180.0pt; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;O
wszystkim dowiedział się dopiero po powrocie do domu, gdy nie zastał w nim
kochanka. Nierozpakowane zakupy od razu go zaniepokoiły, a gdy tylko podłączył
telefon do ładowarki, liczba nieodebranych połączeń i wiadomości głosowych
tylko utwierdziła go w przekonaniu, że stało się coś złego. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt 180.0pt; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Nick
był tego dnia bardzo osłabiony, o czym poinformował później lekarzy. Po
powrocie do domu nie miał nawet siły, by przejść z kuchni do sypialni, gdzie
mógłby się położyć i odpocząć. W głowie kręciło mu się tak bardzo, że
postanowił zadzwonić na pogotowie. Zanim przyjechali, udało mu się dotrzeć do
łazienki, gdzie zwymiotował. Dwie godziny później już nie żył. Nie mieli szansy
na żadne pożegnanie. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt 180.0pt; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Peter
wiedział, że Nick wielokrotnie próbował się z nim skontaktować. Wciąż nie
potrafił wybaczyć sobie, że przez głupi błąd zabrakło go przy łóżku ukochanego,
gdy ten odchodził. To nie było sprawiedliwe. Otrzymali cztery lata – więcej,
niż się spodziewali – ale to i tak było za mało. Miał plany, których nie udało
mu się zrealizować nawet w połowie. Nie zdążył zakupić obrączek, które miały
być świątecznym prezentem. Nie zdążył powiedzieć kochankowi, jak bardzo ten odmienił
jego życie. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt 180.0pt; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Po
opuszczeniu szpitala Nick potrzebował czasu, by przyzwyczaić się do
codzienności. Wciąż był osłabiony i potrzebował pomocy w prozaicznych
czynnościach. Peter zawsze był jednak obok, przygarnął go do swojego mieszkania
i wspierał, jak tylko potrafił. Chłopak był jednak zdeterminowany, by jak
najszybciej się usamodzielnić, dlatego nieprzerwanie szukał pracy, aż w końcu
znalazł ją w warsztacie samochodowym. Nie tylko udało mu się połączyć swoje zainteresowania
z pracą, ale też całkiem nieźle zarabiał jak na niewielkie doświadczenie, jakie
posiadał. Dwa lata później wybrał się na studia techniczne związane z
konstruowaniem maszyn. Nie udało mu się ich skończyć. Nawrót choroby pojawił
się tak niespodziewanie, jak jej zanik. Nic nie dało się zrobić. Lekarze od
początku byli bezradni. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt 180.0pt; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Peter
wrócił myślami do cmentarza i ponownie spojrzał na prostą, szarą płytę, przy
której ułożył kwiaty. Nie zdecydował się na żadne ozdobniki i kamienne posążki,
które z założenia miałyby „strzec” tego miejsca. Wystarczyła ławka, na której
zawsze mógł przysiąść, by porozmawiać z kochankiem. A robił to naprawdę często.
&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt 180.0pt; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Jack i Alice znów się kłócą. Mój kochany braciszek już planuje przeprowadzkę do
naszego mieszkania. – Wywrócił oczami. – Wiesz, jak to z nimi jest. Na pewno się
pogodzą, ale zanim to nastąpi, ja pewnie przez nich osiwieję. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt 180.0pt; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Ślub
jego brata i Alice – pielęgniarki, którą ten poznał, gdy złamał nogę – był
zaskoczeniem dla nich wszystkich. Jack nie był osobą, którą tak łatwo można
było zaciągnąć przed ołtarz. Peter podejrzewał nawet ciążę, ale szybko został
wyprowadzony z błędu przez Nicka, który w tej dwójce dostrzegał coś
wyjątkowego. Razem wybrali się na ślub i huczne wesele. Jego relacje z rodziną
nie uległy zmianie po tym, jak przedstawił im swojego partnera. Może na
początku było trochę niezręcznie, ale z czasem jego matka i Jack nie tylko
zaakceptowali Nicka, ale również uznali go za pełnoprawnego członka rodziny. To
wiele dla nich znaczyło. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt 180.0pt; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Mówił ci już ktoś, jak seksownie wyglądasz w tym garniturze? – zamruczał do
ucha kochanka, gdy wspólnie kołysali się w rytm powolnego utworu. Byli jedyną
homoseksualną parą na weselu, ale nie miało to dla nich żadnego znaczenia. Nikt
nie odważyłby się powiedzieć złego słowa drużbie i zarazem bratu pana młodego. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt 180.0pt; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Jeśli mam być szczery, to już to dzisiaj słyszałem… – Nick uśmiechnął się,
udając zawstydzenie, i przylgnął do niego bardziej. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt 180.0pt; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Tak? – Udał zaskoczenie. – Od kogo? Znam go? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt 180.0pt; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Zazdrosny? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt 180.0pt; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Peter
zaśmiał się i przesunął dłonią po ciemnych lokach chłopaka. Gdy pierwszy raz je
zobaczył, był naprawdę zauroczony. Z takimi włosami i delikatną buźką Nick
przypominał mu anioła. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt 180.0pt; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Może trochę… &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt 180.0pt; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Nie
zawsze im się układało. Obaj mieli silne charaktery, które w starciu ze sobą
często prowadziły do wybuchów przeróżnych konfliktów. Raz prawie się rozstali,
gdy Nick wmówił sobie, że on spotyka się z kimś na boku. A jednak przetrwali
to, tak jak przetrwali pobyt chłopaka w szpitalu. Gdyby los dał im więcej
czasu, Peter z pewnością by się oświadczył. Tak jak planował, w święta. A potem
zorganizowaliby skromną uroczystość, zupełnie różną od tego, co mieli Jack i
Alice. W wyobraźni mężczyzny wszystko wyglądało idealnie. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt 180.0pt; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Trzy dni temu byłem na randce – szepnął i odwrócił wzrok, jakby nie mógł
patrzeć na imię i nazwisko ukochanego wyryte na płycie. Wiedział, że nie było
to zdrowe, ale czuł się poniekąd jak zdrajca. Nie powinien słuchać Jacka i
próbować umawiać się z kimkolwiek. Wciąż było za wcześnie. – To była
katastrofa, wiesz? Facet miał loki jak ty. – Zaśmiał się, choć w jego śmiechu
nie kryło się nic wesołego. – Nie wiem, dlaczego stwierdziłem, że to dobry
pomysł. Przez cały wieczór was ze sobą porównywałem, a gdy wróciłem do domu,
upiłem się do nieprzytomności. Aż dziwne, że wciąż nie mam kaca. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt 180.0pt; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Trudno
było ruszyć do przodu. Dopóki nie spotkał Nicka, nie do końca wierzył w związki
i miłość. Ale ten niepozorny chłopak tak wiele zmienił w jego życiu, że teraz
bez jego obecności życie wydawało się udręką. Jego rodzina próbowała go
wspierać, ale nic nie mogło mu pomóc. Potrzebował czasu, a nie – jak twierdził
Jack – kogoś, kto zapełni dziurę po Nicku. To nie było możliwe. Nikt nie mógł
go zastąpić. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt 180.0pt; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Gdybyś tu był, zapewne powiedziałbyś mi, jak żałośnie się zachowuje. Nie można
użalać się nad sobą. Wiem o tym. – Westchnął. – Ale ty byłeś zawsze silniejszy
ode mnie, prawda? Od dawna byłeś na to przygotowany. Ja… Tylko mi się wydawało,
że jestem gotowy. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt 180.0pt; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Przymknął
oczy i wziął głęboki wdech. Czuł na twarzy promienie słońca i delikatne
podmuchy wiatru. Pogoda była naprawdę urzekająca. Peter pamiętał, że w dniu
śmierci Nicka padało i przez cały dzień zbierało się na burze. Wątpił, by
kiedykolwiek było mu dane zapomnieć o tym, co się wtedy wydarzyło. Oferty
pracy, która została mu wtedy złożona, ostatecznie nie przyjął. Nie chciał
wiązać się na kilka lat z czymś, co przypominałoby mu o śmierci ukochanego. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt 180.0pt; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Zerknął
na zegarek i pokręcił głową. Kolejny raz się zasiedział. Matka znów się
zirytuje, gdy się spóźni. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt 180.0pt; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Muszę iść – szepnął i wstał. – Ale wkrótce wrócę. Wiesz, że zawsze do ciebie
wracam, Nick. Żadna randka tego nie zmieni. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt 180.0pt; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Spojrzał
ostatni raz na płytę nagrobną, a następnie obrócił się i ruszył utartą ścieżką
w stronę bramy. Za każdym razem, gdy opuszczał to miejsce, czuł się tak, jakby
zostawiał w nim cząstkę siebie.&amp;nbsp;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;, serif; font-size: 12pt;&quot;&gt;Nie zdziwiłby się, gdyby kiedyś przy wyjściu
poczuł, że nie pozostało w nim już nic, co mógłby stracić.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt 180.0pt; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;, serif; font-size: 12pt; text-indent: 34pt;&quot;&gt;Opuścił plac cmentarny i wsiadł do samochodu. Gdy spojrzał w lusterko, na twarzy miał&amp;nbsp; już sztuczny uśmiech, który nie obejmował jego oczu. Rodzina na
niego czekała.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt 180.0pt; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;</description><link>http://opowiadania-rehab-e.blogspot.com/2020/07/powtorzyc-zycie-epilog.html</link><author>noreply@blogger.com (rehab-e)</author><thr:total>10</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-1961474369695147388.post-785005738613476928</guid><pubDate>Sun, 24 May 2020 14:59:00 +0000</pubDate><atom:updated>2020-05-24T16:59:09.143+02:00</atom:updated><title>Powtórzyć życie – 9 – Strach </title><description>Został już tylko epilog.&lt;br /&gt;Dziękuję za wszystkie komentarze.&lt;br /&gt;
_______________________________________________________________________&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Rozmowa z Amy i czas spędzony z Nickiem sprawiły, że
Peter zaczął poważnie rozważać swój dotychczasowy strach przed coming outem.
Zawsze był blisko z matką i bratem, więc ukrywanie swojej prawdziwej orientacji
wydawało się absurdalne. Zdawał sobie z tego sprawę, oczywiście, ale do tej
pory nie potrafił przezwyciężyć tego irracjonalnego strachu, który nim
kierował. Okazało się, że Nick zmienił w jego życiu znacznie więcej, niż
zapewne sam mógłby przypuszczać. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Nie było sensu dłużej tego ukrywać. Po raz pierwszy
Peter poczuł, że naprawdę chce podzielić się tą częścią swojego życia z
najbliższymi. Utrzymywanie Nicka w tajemnicy, jakby ten był jakimś brudnym
sekretem, było dla niego krzywdzące i nie wpływało dobrze na jego stan. Nie
chciał dokładać mu zmartwień. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Jeszcze dwa tygodnie temu nie przeszłoby mu przez
myśl, by wspomnieć o chorym chłopaku. Nie miałoby to dla niego żadnego znaczenia.
Teraz jednak, gdy przed oczami widział uśmiech nastolatka, a jego uczucia z
dnia na dzień narastały, wszystkie jego dotychczasowe priorytety uległy
zmianie. Co prawda wciąż nie wiedział, jak zachowa się, jeśli mama lub Jack
negatywnie zareagują na jego orientację i śmiertelnie chorego partnera. Miał
nadzieję, że jego tchórzliwa natura nie obróci się przeciwko Nickowi. Nie mógł
jednak być niczego pewnym i może właśnie z tego powodu najbardziej było mu
wstyd. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Po godzinach rozmyślań zadzwonił do brata i poprosił
go o spotkanie w rodzinnym domu. Wiedział, że tym ruchem wywoła ciekawość u rodziny,
ale był zbyt zdenerwowany, by czekać do ich cotygodniowego obiadu. Chciał to
mieć już za sobą. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Cześć. – Uśmiechnął się dość niemrawo do matki i
pocałował ją w policzek. – Jack już jest? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Tak, przyjechał dziesięć minut temu taksówką. Co się
stało? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Jego matka nigdy nie traciła czasu. Zresztą, wyglądała
na tak przejętą, jakby spodziewała się najgorszego. Aż poczuł się źle, że tak
ją zdenerwował swoim telefon. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Nic złego, obiecuję. – Odwrócił wzrok, bo przecież
nie mógł być w stu procentach pewny, jak kobieta zareaguje na jego wiadomości.
To mogło okazać się dla niej wystarczająco złe, by nie chciała go więcej
oglądać. Jak to się stało, że przez tyle lat swojego życia nie dowiedział się,
jaki jest jej pogląd na inne orientacje seksualne? – Wejdziemy do środka, czy
będziemy stać w wejściu? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Kobieta nie wydawała się spokojniejsza, ale kiwnęła
głową i pozwoliła mu wejść. Zdążył zrobić jedynie kilka kroków, gdy na drodze
stanął mu brat – wsparty o kule wyglądał bardzo nieporadnie, jakby jego ciało
wciąż nie przyzwyczaiło się do tego, że potrzebuje oparcia. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Stało się coś? Jesteś chory? Zadłużony? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Peter mimowolnie wywrócił oczami. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Serio? Myślisz, że chcę z wami porozmawiać, bo mam
długi? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Gdybyś się zadłużył na jakieś miliony… &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– I niby na co miałbym wydać te miliony? – Uniósł
brwi, po raz kolejny zaskoczony absurdalnym myśleniem brata. Znał go całe
życie, a jednak wciąż nie potrafił pojąć niektórych rzeczy. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Jack wzruszył ramionami, ale zanim zdążył
odpowiedzieć, za plecami Petera znów pojawiła się matka. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Długo zamierzacie tak stać? Jack, przecież widzę, że
ledwo sobie radzisz z tymi kulami. Chodźcie do salonu, przygotowałam herbatę.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Młodszy z braci wymamrotał coś pod nosem, ale
posłusznie ruszył za kobietą, a Peter chwilę jeszcze odczekał, zanim za nimi
podążył. Wiedział, że lepiej było nie dyskutować z matką, gdy ta była
zdenerwowana. Zresztą, jej pojawienie się przynajmniej przerwało tę idiotyczną
rozmowę z Jackiem. Powinien przewidzieć, że jego brat zaraz wymyśli jakiś
absurdalny scenariusz. Był w tym doskonały. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;W salonie zasiadł w fotelu i spojrzał ciężkim wzrokiem
na swoją rodzinę. Nie dało się ukryć, że był zdenerwowany. Wcześniej obmyślił
przynajmniej kilka wstępów do tej rozmowy, ale teraz o każdym zapomniał. Na nic
zdały się przygotowania i rozkładanie hipotetycznej rozmowy na czynniki
pierwsze. Ostatecznie i tak musiał improwizować. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Chciałem się z wami spotkać… – zaczął i westchnął
ciężko, jakby już był zmęczony tą sytuacją – żeby powiedzieć wam, że z kimś się
spotykam. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Jack ziewnął ostentacyjnie. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Mało to zaskakujące, braciszku. Mama mówiła mi o twoim
spotkaniu z Amy. Nawet widziałem ją ostatnio przez okno. Szybki jesteś. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Nie zdążył nawet zaprzeczyć, gdy tym razem odezwała
się matka. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Może Jack nie ujął tego zbyt subtelnie, ale cieszymy
się, że wam się udało. Zawsze wiedziałam, że w końcu będziecie razem. Tworzycie
piękną parę, kochanie. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Peter wziął głęboki wdech, przez chwilę nie wiedząc,
jak zaprzeczyć. To było trudne. Spodziewał się, że jego matka może dojść do
mylnych wniosków, ale widok radości na jej twarzy był poruszający. Nie chciał
niszczyć jej szczęścia, nawet jeśli spowodowane było iluzją, która powstała w
jej głowie. Przyszedł jednak w określonym celu i nie było już odwrotu. Nie, gdy
przed oczami ciągle pojawiała mu się uśmiechnięta twarz Nicka. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Myślę… – Odchrząknął. – Myślę, że źle wszystko
zinterpretowaliście. Tak, dobrze rozmawiało mi się z Amy i tak, spotkałem się z
nią ostatnio, ale… ale wszystko zaczęło się jeszcze przed jej przyjazdem, bo to
nie z nią się umawiam. – Pokręcił głową i uniósł dłoń, by powstrzymać ich
komentarze. – Poznałem kogoś w szpitalu. Nie sądziłem, że tak to się rozwinie,
ale się rozwinęło i teraz nic na to nie poradzę. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– W szpitalu? – Jego matka wyglądała na wstrząśniętą.
– Przecież ty nienawidzisz szpitali! To ta kobieta, o której mówił Jack, tak?
Ta, którą tam odwiedzałeś? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Chwila, chwila, stop. Coś tu się nie zgadza. – Jack
aż się wyprostował, a jego twarz przybrała poważny, zupełnie niepasujący do
niej wyraz. – Przecież wiem, że odwiedzałeś kogoś na onkologii. Spotykasz się z
kimś, kto może w każdej chwili umrzeć? W coś ty się wpakował, Peter? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Peter przełknął nadmiar śliny i odwrócił wzrok. Starał
się nie myśleć o śmierci i chorobie Nicka. Było to jednak trudne, gdy Jack
ujmował to w ten sposób.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Brzmisz tak, jakbyś cokolwiek wiedział – wydusił w
końcu i spojrzał z irytacją na brata. – A nie wiesz nic, więc po prostu się
zamknij i daj mi powiedzieć. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Może to wyraz jego twarzy, a może groźne nuty w jego
głosie sprawiły, że jego rodzicielka nie powiedziała nawet słowa. Jack też
zamilkł, chociaż jego twarz wydawała się mocno napięta, jakby wszystkimi siłami
powstrzymywał się przed kolejnym komentarzem lub pytaniem. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;mso-spacerun: yes;&quot;&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;– Masz rację,
mamo. Nie znoszę szpitali i to się nie zmieniło, ale… ale ktoś sprawił, że moja
opinia o niektórych pacjentach uległa zmianie. – Zacisnął dłonie w pięści.
Trudno było mu mówić, gdy czuł na sobie ich zaskoczone i pełne zmartwienia
spojrzenia. Nie chciał, by sądzili, że to, co mu się przydarzyło, jest czymś
złym. Już nawet nie ze względu na płeć Nicka, ale jego chorobę. – Nie chciałem
tego przed wami ukrywać, ale mówienie o tym nie jest łatwe. Nigdy nie
wiedziałem i wciąż nie wiem, jak zareagujecie. – Wziął głęboki wdech. – Ale
chciałbym, żebyście go poznali. Bardzo. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Go? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Trudno było mu nazwać emocje widoczne na twarzy matki.
Z jednej strony widział, że była zszokowana. Nie spodziewał się niczego innego.
Ale z drugiej… &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Wiedziałem! &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Jack natomiast wyglądał na rozluźnionego i zupełnie
niezaskoczonego. On w końcu spotkał już Nicka. Nie był idiotą i potrafił dodać
dwa do dwóch. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– To ten dzieciak, z którym cię widziałem, co? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Dzieciak?!&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Daj spokój mamo, nie aż taki dzieciak! – Jack
zaśmiał się i spojrzał na kobietę z uśmiechem, jakby naprawdę nie dostrzegał
przejęcia na jej twarzy. – Może naleję ci wina, zamiast tej herbaty, co? Chyba
potrzebujesz. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Peter w ciszy obserwował, jak jego brat otwiera wino i
podaje matce kieliszek. Wciąż czekał na jej reakcję, o ile tempo, w jakim
wypiła trunek, nie było odpowiedzią na wszystko. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Zaskoczyłeś mnie, Pet. – To było pierwsze, co
usłyszał od swojej rodzicielki, gdy ta w końcu odchrząknęła i zebrała słowa. – Miałeś
już przecież dziewczyny i wydawało mi się… &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Lubię kobiety, mamo – przerwał jej z lekkim
zawstydzeniem. – Ale mężczyzn też. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Więc jesteś… &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Biseksualny, tak – dokończył, widząc, że jego matka
nie umie lub nie może wypowiedzieć tego słowa. Wyczuwał zresztą, że atmosfera w
pomieszczeniu stała się wyjątkowo napięta, nawet jeśli Jack starał się
pokazywać, jak bardzo jest rozluźniony. – Przeszkadza ci to? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Niełatwo było siedzieć tam i obserwować zmiany na
twarzy matki. Peter od początku nie czuł się zbyt pewnie, a teraz było jeszcze
gorzej. Przychodząc tutaj, wiedział, że może spodziewać się każdej reakcji, ale
podświadomie chyba wierzył, że kobieta go zaakceptuje. Teraz jednak nie mógł
być tego taki pewny. Wszystko jednak zmieniło się, gdy jego matka
niespodziewanie wstała i podeszła do niego, zmuszając go tym samym do
uczynienia tego samego. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Nie, Peter, nie przeszkadza – powiedziała i
uśmiechnęła się, choć w jej oczach można było dostrzec łzy. – Zaskoczyłeś mnie
i to bardzo, ale… ale to niczego nie zmienia. Jeśli w jakikolwiek sposób
sprawiłam, że tak pomyślałeś, to przepraszam. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Nie potrafił znaleźć słów, by odpowiedzieć, więc po
prostu ją przytulił. Trudno było wyrazić, jak wielki ciężar zniknął z jego
klatki piersiowej – zupełnie, jakby znów mógł zacząć oddychać pełną piersią. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– No, i właśnie na to czekałem! – Nie wiedzieć kiedy,
Jack również się do niego zbliżył i teraz objął ich ramionami, choć Peter
odczuł to bardziej jako dodatkowy ciężar, gdy ten się o niego oparł. – Rodzinka
w komplecie. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Peter wywrócił oczami, ale uśmiechnął się pod nosem.
On też na to czekał. Teraz mogło być już tylko lepiej, prawda? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Dziesięć minut później sączył powoli herbatę i czekał
na pytania, które – jak dobrze wiedział – wkrótce nadejdą. Jego rodzina najwyraźniej
mogła zaakceptować jego orientację, ale partner ze śmiertelną chorobą… To
pewnie wymagało dodatkowej opowieści. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Więc… to ten chłopak, tak? Ten, u którego cię
znalazłem? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Na szczęście plotkarska natura Jacka nie kazała mu
długo czekać. Ten zawsze musiał wszystko wiedzieć, zawsze musiał wtrącać się w
sprawy, które bezpośrednio go nie dotyczyły. Taki był już jego urok. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Tak, to Nick. – Uśmiechnął się na wspomnienie
chłopaka. Widział go raptem wczoraj, a już za nim tęsknił. Miał wrażenie, że
zbyt późno do niego dotarło, że powinien poświęcać mu każdą wolną chwilę i
czerpać z tej relacji jak najwięcej. – Poznaliśmy się, gdy miałeś wypadek.
Zupełnie przypadkowo wpadłem na niego na korytarzu. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– To chyba jeszcze dzieciak, co? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Jest młodszy, fakt. – Uśmiechnął się krzywo. – Ale
życie wystarczająco mocno go już doświadczyło. Jest bardzo dojrzały. – Może nie
była to do końca prawda, szczególnie gdy przypominał sobie o ich utarczkach
słownych, ale on sam nie był wcale dojrzalszy, chociaż starał się udawać, że
jest inaczej. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Czyli ten chłopiec… – Jego matka wciąż wyglądała na
mocno poruszoną i chyba nie wiedziała, jak powinna wypowiadać się o Nicku. – On
jest chory, tak? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Rak trzustki. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Cisza była bolesna. Peter doskonale wiedział, jak to
zabrzmiało. To był wyrok. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Peter… &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Wiem. – Uśmiechnął się sztucznie. – Wiem, jak to
brzmi. Ale on jest… – Pokręcił z niedowierzaniem głową nad własnymi uczuciami.
– Chcę, żebyście go poznali. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Kochanie… – Matka spojrzała na niego z takim
współczuciem, że aż odwrócił wzrok i wbił go w okno. – Chyba nie zdajesz sobie
sprawy… nie wiesz… &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Wiem, mamo. – Zacisnął wolną dłoń w pięść. W drugiej
wciąż trzymał swój kubek z Kaczorem Donaldem. – Ale nie mogę go zostawić, nie
chcę go zostawić. Obiecałem, że przejdziemy przez to razem. A on naprawdę by
się ucieszył, gdyby mógł was poznać. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Ja mogę z tobą pojechać. Chętnie go poznam. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Peter uśmiechnął się z wdzięcznością do Jacka. Widział
po minie matki, że to było dla niej trochę za dużo; że ją przytłoczył swoimi
wyznaniami i nieoczekiwaną prośbą. Nie zamierzał jednak przepraszać. Robił to
dla Nicka. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Dzięki, ale nie dziś. – Uśmiechnął się szerzej na
myśl o planszówce, która znajdowała się w jego samochodzie. – Mamy już plany. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: center; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;***&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Dzień był deszczowy i wietrzny, ale Peter czuł się tak
dobrze po rozmowie z rodziną, że gdy jechał do szpitala, ledwo zwracał uwagę na
burzowe chmury nad miastem. Może rozmowa z matką i bratem nie poszła tak, jak
sobie zaplanował, ale był po niej przepełniony nadzieją. Nie tylko czuł się
zaakceptowany, ale wierzył też, że jego rodzicielka przełamie się i będzie
chciała poznać Nicka, zanim całkowicie utraci taką możliwość. Był też wdzięczny
Jackowi za jego reakcje i chęci. Może nie zawsze się rozumieli, ale zawsze mogli
na siebie liczyć. Doceniał to. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Po szpitalnych schodach wchodził niemal tanecznym
krokiem. Z planszówką pod pachą przeszedł obok recepcji, ukłonem witając się ze
znajomą recepcjonistką, a następnie podszedł do windy i wybrał odpowiedni
guzik. Czuł się podekscytowany i nie mógł już doczekać się chwili, w której
zobaczy nastolatka i opowie mu o dzisiejszych wydarzeniach. Chciał już zobaczyć
uśmiech na twarzy chłopaka, gdy powie mu, że jego brat go akceptuje i chce go
poznać; gdy udowodni mu, że się go nie wstydzi. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Korytarz przemierzył z lekkim sercem i nietypowym dla
siebie, radosnym uśmiechem, który nie chciał zniknąć z jego twarzy. Przed
wejściem do sali wziął głęboki wdech i otworzył drzwi. Gdy dostrzegł puste,
pościelone łóżko w pierwszej chwili nie zareagował, tylko gapił się na nie z
niezrozumieniem. Dopiero po chwili zamrugał, a pudełko z planszówką wypadło mu
z rąk i z łoskotem uderzyło o posadzkę. Niewielkie elementy gry rozsypały się
po podłodze, ale Peter nie zwrócił na to uwagi, zbyt skupiony na tym
opuszczonym łóżku, które przecież nie powinno takie być. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Niemożliwe… – wydusił i zamrugał, by odgonić
napływające łzy. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Najczarniejsze myśli zalały jego umysł, gdy zaczął
myśleć, że znów się spóźnił, że nic już nie zrobi i wszystko przepadło. A jednak
rzeczy Nicka wciąż się tu znajdowały, wciąż widział je na szafce, obok łóżka.
Przełknął więc gulę w gardle i pospiesznie opuścił salę, by odnaleźć lekarza.
Najpierw jednak trafił na pielęgniarkę, która szybkim krokiem podążała w stronę
windy. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Przepraszam! – zawołał i zbliżył się do niej. –
Szukam pacjenta z sali 203. Młody chłopak, rak trzustki. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Szuka pan Nicka? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Peter kiwnął głową, nie wiedząc, jak powinien
interpretować dziwny błysk w oku pielęgniarki. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Właśnie rozmawia z lekarzem. Niedługo powinien
zostać przewieziony do sali. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– D-dziękuję… &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Gdy kobieta zniknęła w windzie, Peter oparł się o
ścianę i ukrył twarz w roztrzęsionych dłoniach. Nie potrafił się uspokoić.
Ulga, jaką odczuł, była niewyobrażalna, a jednak jego serce wciąż biło
niespokojnie. Nie sądził, że będzie to takie trudne. Już zawsze będzie tak
reagował na puste łóżko? A co, jeśli za którymś razem to nie będzie konsultacja
z lekarzem? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Peter?! &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Odwrócił się i na drugim końcu dostrzegł Nicka na
wózku, którego słaby głos dotarł do jego uszu. Wózek pchała młoda, uśmiechnięta
pielęgniarka. Wszystko musiało być w porządku. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Prawie przebiegł dzielący ich odcinek i zatrzymał się
przed wózkiem.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Ja go zawiozę, dziękuję. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Był już na tyle znany na tym oddziale, że kobieta nie
oponowała i pozwoliła mu zająć się Nickiem. Gdy tylko zniknęła za rogiem, Peter
opadł na kolana przed wózkiem i przytulił zaskoczonego chłopaka. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Nie strasz mnie tak więcej – poprosił cicho. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Och, Peter. – Nastolatek pogładził go karku. –
Myślałeś, że to koniec? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Nie mów tak. – Odchrząknął i odsunął się. – Po
prostu tak nie mów. Zabiorę cię do sali. Musisz odpoczywać. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Radość, którą dostrzegł na twarzy Nicka, odebrał jako
reakcję na jego pojawienie się. Ten chłopak zawsze tak bardzo cieszył się na
jego widok. Peter nigdy wcześniej czegoś takiego nie doświadczył. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Gdy wjechali do pomieszczenia, widok rozrzuconych
części gry od razu sprawił, że mężczyźnie zrobiło się głupio. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Wybacz – wymamrotał i zaczął manewrować wózkiem w
taki sposób, by nie najechać na któryś z elementów. – Zaraz to posprzątam. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Nick obrócił się i spojrzał na niego z radością w
oczach. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Naprawdę się przestraszyłeś. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Peter tego nie skomentował. Pomógł chłopakowi wstać z
łóżka, pocałował czubek jego głowy, a następnie powoli ułożył go na łóżku.
Dopytał jeszcze, czy mu wygodnie, a gdy ten potwierdził, zabrał się za
sprzątanie. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Muszę ci coś powiedzieć. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Ja tobie też. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– To… może ty pierwszy. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Zerknął na Nicka, którego głos zadrżał, jakby obawiał
się tego, co mężczyzna może mu powiedzieć; jakby obawiał się, że Peter może go
zostawić. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Rozmawiałem z rodziną. Powiedziałem im o tobie. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Naprawdę?! – Nick wyglądał na zszokowanego. – I… I
jak zareagowali? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Jack chce cię poznać. Chciał przyjechać już dziś,
ale powiedziałem mu, że mamy plany. – Wskazał na część gry w pudełku. – A
przynajmniej mieliśmy. Mam nadzieję, że nic się nie zgubiło, bo tylko
wypożyczyłem. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Oczywiście, że wypożyczyłeś. – Nastolatek zaśmiał
się, a jego twarz rozpromieniła się tak bardzo, że Peter nie potrafił odwrócić
od niego wzroku. – Nie mogę uwierzyć, że im powiedziałeś. Wydawało mi się… –
Pokręcił głową. – Też z chęcią poznam twojego brata. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Kiwnął głową i wrócił do sprzątania. Gdy gra znalazła
się w pudełko, odsunął wózek od łóżka i przysiadł na swoim zwyczajowym miejscu.
&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– A ty co chciałeś mi powiedzieć? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Widział na twarzy Nicka, że ten jest podekscytowany.
Oczy błyszczały mu wręcz nienaturalnie, jakby miał gorączkę. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Będą mnie operować. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Peter zmarszczył brwi i w pierwszej chwili nawet nie
zareagował. Wydawało mu się, że się przesłyszał. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Operować? – powtórzył. – Jak to? Przecież leżysz tu
już tyle czasu, chemioterapia podobno niewiele dawała… Nie rozumiem. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Nie cieszysz się? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Oczywiście, że się cieszę! – Od razu złapał jego
dłoń i ścisnął ją delikatnie. – Ale nie rozumiem. Jak to możliwe? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Lekarze też są zaskoczenie. – Nick uśmiechnął się
radośnie, a jego policzki pokryły się czerwienią, co nienaturalnie
kontrastowało z jego bladą skórą. – To… to bardzo rzadkie, ale wygląda na to,
że chemioterapia jednak przyniosła jakieś skutki. Na tyle, że jednak mogą mnie
operować. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Po tylu miesiącach… – Peterowi nie mieściło się to w
głowie. Szukał informacji o tym raku w internecie i to, co wyczytał, nie
nastrajało pozytywnie. Nie był jednak lekarzem. – To niesamowite, kotku. –
Uśmiechnął się do niego szeroko i wychylił się, by ucałować delikatnie jego
usta. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Wiesz, że to nic pewnego i nie wiadomo, jak będzie
po operacji, ale… Ale jest szansa, Pet. Po raz pierwszy naprawdę jest. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Peter zaśmiał się, wciąż nie mogąc uwierzyć w to, co
usłyszał. To było tak nieprawdopodobne. Jeszcze chwilę temu obawiał się, że
Nick może już nie żyć, a teraz słyszał, że ten może mieć jeszcze szanse… Życie
przy tym chłopaku było jak rollercoaster. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Odchrząknął i wycisnął jeszcze pocałunek na dłoni
chłopaka, zanim się odsunął. Wiedział, że jego oczy są zaszklone i Nick może to
zobaczyć. Ten dzień przyniósł mu za dużo emocji, by spokojnie mógł sobie z nimi
poradzić. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– To co… – wskazał palcem na planszówkę. – Zagramy? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
</description><link>http://opowiadania-rehab-e.blogspot.com/2020/05/powtorzyc-zycie-9-strach.html</link><author>noreply@blogger.com (rehab-e)</author><thr:total>9</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-1961474369695147388.post-2530872628714963473</guid><pubDate>Tue, 17 Mar 2020 16:59:00 +0000</pubDate><atom:updated>2020-03-17T17:59:48.624+01:00</atom:updated><title>Powtórzyć życie – 8 – Romantyk</title><description>Kochani, do końca opowiadania został rozdział (może dwa) + epilog, a później czeka nas najprawdopodobniej bardzo długa przerwa. Więcej informacji wkrótce.&lt;br /&gt;
Chciałabym też zaprosić Was na swój fanpage, gdzie dwa dni temu pojawił się ważny dla mnie&amp;nbsp;&lt;a href=&quot;https://www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=831431557330642&amp;amp;id=362300550910414&quot;&gt;post&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;
I oczywiście bardzo dziękuję za wszystkie komentarze!&lt;br /&gt;
Pozdrawiam.&lt;br /&gt;
__________________________________________________________________________&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Ostatnie dni były dla Nicka niczym sen. Pozornie
niewiele zmieniło się w jego sytuacji – &lt;span style=&quot;mso-spacerun: yes;&quot;&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;choroba wciąż zabierała mu sporo sił, a Peter
nie szczędził ironicznych komentarzy, ale mimo to nastolatek już dawno nie był
tak szczęśliwy. I widział to w swoim odbiciu za każdym razem, gdy znajdował się
w toalecie i spoglądał w lustro.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Wyglądasz znacznie radośniej i zdrowiej. Prawie
promieniejesz. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Naprawdę? – Uniósł wzrok i spojrzał na pielęgniarkę,
która pobierała mu krew. Był tak przyzwyczajony do podobnych czynności, że
przestał już zwracać na nie uwagę. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Tak. – Kobieta uśmiechnęła się do niego serdecznie.
– Miłość ci służy. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Nick spuścił wzrok na okryte kołdrą ciało i poczuł,
jak gorąco wstępuje mu na policzki. Rumieńce nie wyglądały zbyt atrakcyjnie na
chorobliwie bladej twarzy, nawet jeśli były oznaką życia, dlatego szczerze nie
znosił, gdy Peter je u niego wywoływał. Teraz też nic nie mógł poradzić na to,
że słowa pielęgniarki go zawstydziły. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Dziękuję – wymamrotał. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Gdyby nie subtelne, pełne czułości gesty i nieliczne
pocałunki, relacja jego i Petera wciąż wyglądałaby jak zwyczajna przyjaźń. Ale
to właśnie te momenty, gdy mężczyzna pozwalał sobie na więcej, gdy dotykał jego
twarzy lub uśmiechał się w ten szczególny sposób, sprawiały, że Nickowi robiło
się gorąco. Teraz już nic nie było w stanie powstrzymać go od maślanego
spojrzenia, z którego Peter często sobie kpił, choć widać było, że sprawiało mu
to równie wielką przyjemność co chłopakowi. Dla nich obu ta sytuacja była
zupełnie nowa i na początku nie wiedzieli, jak sobie z nią poradzić, ale szybko
zrozumieli, że ostatecznie niewiele zmienia się w ich relacji. Stali się sobie
bliżsi, tak zwyczajnie, po prostu. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Jeszcze kilka miesięcy temu Nickowi nawet przez myśl
nie przeszłoby, że może jeszcze poczuć coś tak silnego w swoim życiu; że ktoś
może się nim zainteresować. Nie mógł przecież chodzić na randki, nie mógł
pozwolić sobie na intymny kontakt i na pewno nie był dla nikogo wymarzonym
partnerem, a jednak Peter z jakichś względów to właśnie na niego zwrócił uwagę.
I choć nastolatek wciąż pozostawał pełen obaw, to jednak odsuwał je od siebie,
by chociaż przez chwilę cieszyć się tym, co miał. Nie warto było przecież marnować
czas i siły na myślenie o prawdopodobnych problemach i przeciwnościach, gdy
pozostawało ci tak niewiele czasu. Długo dochodził do podobnych wniosków, ale w
końcu się udało i teraz nie zamierzał marnować już ani chwili. Chciał tylko
cieszyć się swoim szczęściem. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: center; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;***&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Kawiarnia była niewielka – zaledwie pięć ciasno
ustawionych stolików, które widoczne były już od wejścia, i jeden w głębi, przy
którym ustawiono małą sofę. Peter dostrzegł tylko tyle, zanim jego wzrok
skoncentrował się na Amy i wystrój wnętrza przestał mieć dla niego jakiekolwiek
znaczenie. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Uśmiechnął się szeroko do kobiety i przecisnął się
między dwoma stolikami, by usiąść pod ścianą naprzeciwko dawnej przyjaciółki. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Cześć – przywitał się i nie wiedząc, co zrobić, po
prostu usiadł. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Cześć. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Nie czuł się w pełni komfortowo, gorzej nawet, niż
przy ich ostatnim spotkaniu, gdy jego matka postanowiła zabawić się w swatkę. I
choć ostatecznie rozmawiało się im dobrze, a przywoływanie wspomnień z
dzieciństwa okazało się zabawne, to jednak teraz nie potrafił zmusić się do
rozpoczęcia rozmowy. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Wybrałeś coś? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Peter wymruczał coś niewyraźnie i przerzucił stronę
menu, poświęcając mu znacznie więcej uwagi, niż by wypadało. Nie potrafił
jednak udawać, że nie dostrzegł, jak prezentowała się tego dnia Amy. W
niebieskiej sukience, z kaskadą lśniących włosów i idealnym makijażem wyglądała
doskonale. Robiła na nim wrażenie, które wywoływało w nim jedynie poczucie
winy, nawet jeśli za docenieniem urody kobiety nie kryły się żadne grzeszne
myśli. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Sernik z czekoladą i wiśniami – wymamrotał w końcu.
– I sok pomarańczowy. A ty? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Deser lodowy z białą czekoladą brzmi świetnie. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Amy uśmiechnęła się do niego szeroko, a gdy złożyli
zamówienie, rozejrzała się po wnętrzu z ciekawością. Na białych ścianach
znajdowały się duże lustra w srebrnych ramach, a sufit ozdobiono lśniącym, srebrnym
materiałem, który mężczyźnie kojarzył się z bufiastymi rękawami starych
sukienek matki. Wydawało się, że nie tylko on nie czuje się niekomfortowo i nie
wie, jak rozpocząć rozmowę. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Nigdy wcześniej tu nie byłam – przyznała. – Ale
ostatnio przechodziłam obok i nazwa zapadła mi w pamięci. Mam nadzieję, że mają
dobre jedzenie. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Peter odpowiedział krzywym uśmiechem i pokiwał głową. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Mhm, oby. Zresztą, nawet gdybyś poprosiła mnie o
sugestię jakiegoś lokalu, to nie wiedziałbym, co odpowiedzieć. Prawie w ogóle
nie chodzę do kawiarni. Znacznie częściej do barów i restauracji. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– To może następnym razem powinniśmy umówić się na
kolację. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Mężczyzna otworzył szerzej oczy i przełknął głośno
ślinę. Nie spodziewał się tak bezpośredniej sugestii. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Albo lunch – dodała szybko, jakby z łatwością
zinterpretowała jego reakcję. – Skoro masz sprawdzone lokale, to mógłbyś mi je
pokazać. Sam wiesz, że dawno mnie tu nie było, a Nowy Jork jest dynamiczny,
szybko się zmienia. Ostatnio odkryłam, że nie ma tego baru z bilardem, do
którego chodziliśmy jako nastolatkowie. Pamiętasz go? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Ach, ten u Brada? – Od razu uśmiechnął się na
wspomnienie tamtych lat. – Został zamknięty jakieś trzy lata temu.
Zbankrutował. – Zaśmiał się. – Żarcie tam było ohydne. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– O boże, tak. Ten okropny sos barbecue! I rozmiękłe
frytki… – Zawtórowała mu śmiechem. – Ale gdy do niego chodziliśmy, sprzedawali
nam alkohol, więc… I bilard był zawsze wolny. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Bo prawie nikt tam nie chodził – parsknął. – Aż
dziwne, że przez tyle lat udało mu się utrzymać… &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Rozmowa z Amy, mimo wcześniejszych niezręczności,
potoczyła się zaskakująco łatwo. Peter był naprawdę zdumiony, gdy dostrzegł, że
minęły trzy godziny, a on miał wrażenie, jakby dopiero wszedł do kawiarni. Miło
było znów wrócić do wspomnień z lat nastoletnich, a poza tym towarzystwo
kobiety było po prostu przyjemne. Słuchała go, była szczerze zainteresowana
jego niezbyt ciekawą pracą, a poza tym przywiozła z Francji świetne anegdoty,
które opowiadała z prawdziwym zapałem. Przypomniał sobie, jak bardzo za nią
tęsknił, gdy wyjechała. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– W ogóle pomyślałam sobie… – zaczęła, gdy czekali na
rachunek. – Dopiero zaczęłam odnawiać stare znajomości, a że ciebie znam
najlepiej, to… Może wybrałbyś się ze mną do kina w piątek? Nigdy nie lubiłam
samotnych seansów. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Peter spuścił wzrok na blat stolika i zawahał się. Nie
wiedział, co odpowiedzieć. Nie chciał jej urazić, a poza tym uważał, że wyjście
do kina z Amy mogłoby być bardzo zabawne, szczególnie jeśli wybraliby horror
lub jakąś głupią komedię romantyczną. Tylko że nie mógł tak po prostu się
zgodzić, bo co miałby powiedzieć Nickowi? Zresztą, nie mógł dawać nadziei
kobiecie, z którą chciał się tylko przyjaźnić. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– A na co? – zapytał, gdy przedłużająca się cisza
zrobiła się nieco niezręczna. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Na drugą część &lt;i style=&quot;mso-bidi-font-style: normal;&quot;&gt;To&lt;/i&gt;.
Może być zabawnie. – Uśmiechnęła się nieśmiało. – Ale oczywiście, jeśli nie
masz czasu, to rozumiem… &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– To nie o to chodzi. – Pokręcił głową, skrępowany. –
Z chęcią się z tobą wybiorę, ale… ale chciałbym, żeby było jasne, iż to będzie
przyjacielskie spotkanie. Tak jak dziś. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Amy wydawała się zaskoczona i trochę zawstydzona.
Uciekła wzrokiem w bok. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Oczywiście – wydusiła. – Nie sugerowałam niczego
innego. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Peter starał się udawać, że w to wierzy. Naprawdę
potrzebował przyjaciela, a Amy zawsze była najlepszą kandydatką na to
stanowisko. Chciał, żeby sytuacja między nimi była klarowna. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– To dobrze. – Uśmiechnął się. – Dam ci jeszcze znać
co do tej soboty, dobrze? Od niedawna się z kimś spotykam i sama wiesz, jak to
jest… &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Masz kogoś? – Amy wyglądała na zszokowaną i chwilę
zajęło jej powrócenie do neutralnego wyrazu twarzy. – Ostatnio nic nie
wspominałeś. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Bo gdy widzieliśmy się ostatnio, jeszcze nie byliśmy
razem – zaśmiał się z zakłopotaniem. – To świeża sprawa. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Och. Teraz rozumiem skąd ta zmiana. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Jaka zmiana? – Zmarszczył brwi. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Jesteś mniej sarkastyczny i bardziej… przystępny, z
braku lepszego słowa. – Uśmiechnęła się do niego, choć nie był to tak szeroki
uśmiech, jak jeszcze kilkanaście minut temu. – Myślałam, że po prostu
dojrzałeś, ale teraz podejrzewam, że może kryć się za tym pewna osoba… &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Hej! – Skrzywił się. – Dla twojej wiadomości –
jestem bardzo dojrzałym i poważnym mężczyzną. A przy Nicku jestem bardzo
sarkastyczny. On to uwielbia. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Przy Nicku? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Peter zmieszał się i po chwili niepewnie przytaknął.
Nie wiedział, dlaczego użył imienia chłopaka. Przecież nie musiał w żaden
sposób wskazywać na płeć, w ogóle nie musiał o tym wspominać. A jednak zupełnie
o tym nie pomyślał. Wydało mu się to po prostu naturalne. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Odchrząknął. Widział ciekawość w oczach Amy, ale nie
wiedział, czy jest w stanie o tym rozmawiać. Szczególnie po tym dość
niezręcznym zaproszeniu do kina. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– To chyba rozmowa na dodatkową kawę i przynajmniej
godzinę… – wymamrotał. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Jeśli nigdzie się nie spieszysz… – Kobieta pochyliła
się do przodu, a wyraz jej twarzy znów powrócił do pogodnego i zrelaksowanego,
który utrzymywał się na niej, zanim dowiedziała się o jego nowym związku. – To
ja mam czas. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Nie potrafił jej odmówić. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: center; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;***&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Dotarł do szpitala dopiero wieczorem i choć obiecał
Nickowi, że będzie wcześniej, to jednak nie miał wyrzutów sumienia. Wiedział,
że chłopak zrozumie, gdy tylko opowie mu o swojej rozmowie z Amy. Bo ta bardzo
mu pomogła. To była pierwsza osoba z jego dawnego, niemalże rodzinnego
otoczenia, której wyznał prawdę o swojej orientacji. Zresztą, powiedział jej
nie tylko o swoim biseksualizmie, ale również o Nicku i sytuacji, w jakiej obaj
się znaleźli. Ulga, którą odczuł, była niesamowita. Dobrze było w końcu komuś
się zwierzyć i podzielić z kimś obawami, które ukrywał przed partnerem. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;W sali pojawił się z szerokim uśmiechem na ustach i
niewielką różą w dłoni, którą spontanicznie zakupił u przydrożnej kwiaciarki. Jego
dobry nastrój szybko jednak zamienił się miejscem z niepokojem i narastającym strachem,
gdy dostrzegł zapłakaną twarz chłopaka. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Nick! – W dwóch krokach znalazł się przy nim,
odrzucił kwiat na szafkę i objął ramieniem wątłe ciało. – Co się stało? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Nigdy nie widział nastolatka w podobnym stanie. Cała
jego twarz była czerwona i mokra od łez, a ramiona trzęsły się
niekontrolowanie. Był całkowicie rozstrojony. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Nick – powtórzył i przysunął się jeszcze bliżej,
siadając na brzegu łóżka. – Mów do mnie. Co się stało? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Chłopak uniósł głowę i spojrzał na niego szeroko rozwartymi
oczami. Nie prezentował się najlepiej z czerwoną, napuchniętą twarzą i łysą
czaszką. Prawie za każdym razem, gdy się spotykali, Nick miał na głowie chustę.
Bardzo starał się o tym nie zapominać, jakby obawiał się, że przypominanie mężczyźnie
o chorobie może go odstraszyć. Teraz jednak w ogóle o tym nie myślał. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– P-pan Henry… – zaczął i znów załkał. – On… &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Pan Henry był sąsiadem Nicka. Tym sąsiadem, który
prawie nigdy się nie odzywał i przez większość czasu spał. Petera nigdy nie
krył swojej irytacji, gdy tylko dostrzegał ruch na drugim łóżku. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Co z nim? – zapytał, choć domyślał się już
odpowiedzi. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– N-nie żyje. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Nick… – Westchnął i przycisnął wargi do jego
gorącego czoła. – Nie wiedziałem, że w ogóle rozmawialiście… &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Nie o to chodzi. – Chłopak pokręcił głową i wysunął
się z jego objęć, by ich spojrzenia mogły się spotkać. – Ja będę następny, Pet.
Czuję to. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Nic nie pozostało z radości i spokoju, które odczuwał,
gdy pojawił się w szpitalu. Ciężar choroby Nicka i strach znów spadły na niego
z pełną mocą. Przez chwilę nie wiedział nawet, jak zareagować. Nie potrafił
wykrztusić słowa. W końcu jednak przełamał się i znów przyciągnął chłopaka do
swojej klatki piersiowej i oparł policzek o jego głowę. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Nie mów tak – wychrypiał. – Nie możesz tak myśleć.
Żaden z nas nie może. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Przez długi czas siedzieli w ciszy, a Nick powoli się
uspokajał. Atmosfera była ciężka i Peter nie wiedział, czy może cokolwiek
zrobić, by pomóc teraz chłopakowi. Nie mógł przecież udawać, że sytuacja nie
jest poważna. Wszystkie słowa, jakie przychodziły mu na myśl, nawet w jego
głowie brzmiały banalnie. Nigdy nie był dobry w odnajdywaniu się w trudnych
chwilach. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Przyniosłem ci coś – powiedział w końcu, by
odciągnąć myśli Nicka od śmierci. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Co? – Chłopak uniósł głowę, otarł mokre policzki i
spojrzał na niego ze śladowym zainteresowaniem. Zaraz jednak na jego twarzy
odbiło się zdziwienie, gdy Peter wręczył mu kwiat. – Przyniosłeś mi czerwoną
różę?! &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– A co w tym dziwnego? – zapytał defensywnym tonem. – Lepiej
uważaj na kolce. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Nick pokręcił głową i uśmiechnął się nieśmiało. To był
pierwszy uśmiech, jaki tego dnia otrzymał od niego Peter. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Nic. To… – Parsknął. – Zawsze wiedziałem, że jesteś
romantykiem. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Mężczyzna uniósł brwi, ale na jego ustach zaigrał
uśmieszek. Cieszył się, że udało mu się wywołać uśmiech na twarzy chłopaka. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Tak sobie wmawiaj – burknął i splótł palce ich dłoni.
– Jeszcze jedno słowo i więcej podobnych prezentów nie dostaniesz. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Nick uniósł brwi i prychnął. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Nawet nie lubię czerwonych, wiesz? Więc możesz sobie…
&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Peter nie zamierzał tego słuchać i po prostu
przycisnął usta do drżących warg chłopaka, by go uciszyć. Potem uśmiechnął się,
zadowolony. Jednak potrafił go rozproszyć. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Nie ma za co, mały niewdzięczniku. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;</description><link>http://opowiadania-rehab-e.blogspot.com/2020/03/powtorzyc-zycie-8-romantyk.html</link><author>noreply@blogger.com (rehab-e)</author><thr:total>12</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-1961474369695147388.post-7647475572635903048</guid><pubDate>Sun, 23 Feb 2020 20:00:00 +0000</pubDate><atom:updated>2020-02-23T21:00:35.047+01:00</atom:updated><title>Powtórzyć życie – 7 – Spotkanie </title><description>&amp;nbsp;Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze!&lt;br /&gt;
_____________________________________________________________________&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: left; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Peter wszedł do sali i pierwszym, co zauważył, by Nick
spacerujący z pielęgniarką pod ramię. Był tak zaskoczony tym widokiem, że
dopiero po chwili był w stanie odpowiedzieć na powitanie chłopaka. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Hej. – Uśmiechnął się czule i przeniósł wzrok na
kobietę. – On tak może…? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Nie tylko może, a wręcz powinien. Ciągłe leżenie nie
jest korzystne dla jego mięśni. Chce pan…? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Co? A, tak, jasne. – Szybko się zreflektował i
rzucił torbę pod ścianę, by następnie podejść do Nicka i objąć go z drugiej
strony. Wkrótce to na nim wsparł się chłopak i razem przemierzali niewielką
salę. – Czujesz się dziś lepiej? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Zdecydowanie. – Nick uśmiechnął się szeroko, choć na
jego twarzy pozostawał wyraz całkowitego skupienia, jakby musiał koncentrować
się na każdym kroku. – Sam widzisz, że jestem silniejszy… &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Peter nawet nie zauważył, gdy pielęgniarka wyszła. Całą
uwagę skupił na tym drobnym ciele, które pod jego palcami było tak kruche, że
bał się je dotykać, by nie zrobić mu krzywdy.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Ostatnio chodzę coraz częściej, wiesz? I coraz
dłużej. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Poprawia ci się. – Uśmiechnął się szerzej i
przesunął palcami po boku nastolatka, wywołując u niego chichot. – Ktoś tu ma
łaskotki. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– O Boże, Peter przestań, hahahaha, Jezu… – Nick śmiał
się tak długo, że wkrótce jego śmiech zamienił się w silny kaszel. W rezultacie
potknął się i upadłby, gdyby nie ramiona mężczyzny. – Przepraszam. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Hej, nic się nie stało. – Uśmiech mężczyzny bardzo
szybko zniknął, gdy spostrzegł, jak słaby był Nick. – Wracamy do łóżka. Musisz
odpocząć. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Złapał go pod kolanami i bez trudu podniósł, by
następnie ułożyć na materacu i przykryć kołdrą. Wolał nie pytać o wagę. Ciało
chłopaka to była sama skóra i kości. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Przynajmniej odkryłem twój słaby punkt… – Spróbował
zażartować, ale nawet dla niego zabrzmiało to bardzo sztucznie, więc
ostatecznie zamilkł i przystanął przy łóżku Nicka, nie wiedząc, co teraz
zrobić. Widział po minie chłopaka, że ten był zawiedziony reakcją swojego
organizmu. – Przynieść wodę? Albo iść po pielęgniarkę? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Woda będzie w porządku, dzięki. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Gdy wrócił ze szklanką i podał ją Nickowi, przysiadł
na swoim zwyczajowym miejscu i westchnął. Atmosfera zrobiła się ciężka i nie
wiedział nawet, jak rozpocząć rozmowę, by rozchmurzyć nastolatka. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– A może wybrałbyś się ze mną na przejażdżkę? –
zapytał w końcu, gdy cisza stała się nieznośna. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Na przejażdżkę? – Nick zmarszczył brwi i westchnął.
– Przecież wiesz, że nie mogę stąd wyjść… &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Peter wywrócił oczami i prychnął. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Przecież nie musimy stąd wychodzić, dzieciaku. Mogę
wypożyczyć wózek i przejedziemy się po korytarzach, gdy już odzyskasz siły. Co
ty na to? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Ale wiesz, że nie mogę odwiedzać niektórych
oddziałów, bo moja odporność jest bardzo słaba po leczeniu i… &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Peter przyłożył palec do ust i pokręcił głową. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Nie musisz mi tego tłumaczyć, dzieciaku. Zaraz pójdę
i zapytam lekarza, gdzie mogę cię zabrać. Nie obiecuję, że zmienisz jakoś
bardzo otoczenie, bo wszystko tu wygląda podobnie, ale trochę się ruszysz. –
Znów wyciągnął dłoń, jakby chciał poczochrać go po włosach, ale zreflektował
się i jego dłoń wylądowała na chłodnym policzku. Pogładził go z czułością i
chwilę później już go nie było. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: center; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;***&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;To był naprawdę dobry pomysł. Nie licząc badań, Nick
nie pamiętał, kiedy ostatni raz opuszczał salę. Chyba wtedy, gdy pierwszy raz
spotkał Petera, a to było naprawdę dawno temu. Dobrze było chociaż na chwilę
zmienić otoczenie, nawet jeśli korytarze nieszczególnie różniły się wystrojem
od jego sali. A sama przejażdżka wózkiem okazała się szybka, ekscytująca i
niekoniecznie bezpieczna. Kilka razy prawie nie spadł z wózka, ale nawet gdyby
znalazł się na podłodze, to zapewne uznałby, że było warto. Bo to była świetna
zabawa, a on od miesięcy się tak nie bawił. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Peter najpierw przewiózł go po korytarzu na oddziale
onkologii. Zaczęli od wolnego tempa, rozmawiając przy tym krótko na błahe
tematy. Później skorzystali z windy i przenieśli się na niższe piętro. Tam
mężczyzna nie hamował się już tak bardzo i pchał wózek z taką energią, że Nick
w pierwszej chwili krzyknął i zacisnął dłonie na podłokietnikach, aż pobielały
mu kostki. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Może nie była to jazda sportowym samochodem, o której marzył,
gdy jeszcze był dzieciakiem, ale i tak przyniosła mu mnóstwo radości. Tak
dobrze nie bawił się już od miesięcy, o ile nie od lat. Było dużo śmiechu,
adrenaliny, skonfundowanych i zirytowanych twarzy mijanych przez nich pacjentów
oraz krzyczących pielęgniarek. A sam Peter, który do tej pory nie kojarzył mu
się ze szczególnie spontanicznym i rozrywkowym typem człowieka, bardzo
pozytywnie go zaskoczył. Sam zachowywał się tak, jakby nie bawił się gorzej od
niego. Aż znów miał ochotę go pocałować. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Wrócili na salę po niecałej godzinie, ale Nick czuł
się tak, jakby spędzili poza nią co najmniej kilka godzin. Był wykończony i
oczy mu się zamykały, ale pierwszy raz odkąd się pojawił w tym miejscu, było to
pozytywne zmęczenie. Czuł się zrelaksowany, szczęśliwy i zakochany. Po raz
kolejny nie potrafił oderwać wzroku od mężczyzny, który ostrożnie przeniósł go
z wózka na łóżko, troskliwie poprawił mu poduszkę i uśmiechał się przy tym z
taką czułością, że Nickowi brakowało tchu. Peter w jego oczach jeszcze nigdy
nie wyglądał przystojniej, niż w tamtej chwili, gdy pochylał się nad nim, by
zadbać o jego komfort. Gdyby nastolatek nie był tak zmęczony, z pewnością
uniósłby się na przedramionach i zrobił coś głupiego, jak pocałowanie
mężczyzny. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Dziękuję – szepnął i przymknął oczy. Nie poczuł już
dotyku na policzku i nie usłyszał, jak Peter opuszcza salę, by zwrócić wózek.
Zasnął. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: center; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;*** &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Gdy wrócił do sali, spostrzegł, że Nick zasnął. Spał
na plecach, z głową lekko przekręconą w lewą stronę. Oddech miał równomierny i
spokojny i delikatne rumieńce wciąż nie opuściły jego zmizerniałej twarzy,
nadając jej bardziej żywy wygląd. Mężczyzna zawahał się, ale ostatecznie
przysiadł na swoim miejscu, by jeszcze przez chwilę popatrzeć na śpiącego
chłopaka. I wtedy uderzyło to w niego z pełną mocą – zakochał się. Nie mógł
dłużej przed tym uciekać, nie mógł się oszukiwać. To nie było jedynie
zauroczenie, które miało zniknąć tak szybko, jak się pojawiło. Nie, jego
uczucia do Nicka były znacznie głębsze, poważne i przerażające. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Szlag. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Ukrył twarz w dłoniach i przez chwilę tkwił tak,
niezdolny nawet do tego, by się poruszyć. Świadomość własnych uczuć była
przytłaczająca, ale niezaskakująca. Od dawna wiedział, jak ważny stał się dla
niego nastolatek. Tylko co powinien teraz zrobić? Jak poradzić sobie z uczuciem
do dzieciaka, który w każdej chwili może umrzeć? Nie potrafił znaleźć odpowiedzi
na te pytania. Nie czuł się gotowy na coś tak poważnego. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Opuścił w końcu ręce i uniósł głowę, by raz jeszcze
spojrzeć na spokojną twarz Nicka. Poprawił mu kołdrę, uśmiechnął się na widok
lekko zmarszczonego nosa chłopaka i westchnąwszy, opuścił salę. Był pewny, że
następnego dnia znów do niej wróci. Teraz wiedział tylko tyle, że musi
wykorzystać każdą wolną chwilę na spotkania z nastolatkiem. Nie mógł przecież
przewidzieć, które z nich może okazać się tym ostatnim. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: center; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;***&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Tydzień później pojawił się na rodzinnym obiedzie z
postanowieniem, że powie o wszystkim matce. A raczej prawie o wszystkim. Nie
chciał na razie wspominać o Nicku i swoich uczuciach wobec niego. To była
skomplikowana sytuacja. Nie byli w związku, oficjalnie byli tylko przyjaciółmi
i trudno było przewidzieć, czy ich przyjaźń w ogóle ma szansę rozwinąć się w
coś więcej. Stan chłopaka też nie poprawiał sytuacji i Peter wolał już bardziej
tego nie komplikować, dodając do obrazka swoją nieco histeryczną matkę i
ciekawskiego brata. Wolał zacząć od mniej poruszającej wieści, czyli informacji
o swoim biseksualizmie. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Jack znów miał być nieobecny, co na początku ucieszyło
mężczyznę, który wolał zacząć od matki. Wiedział, że gdyby wyznał prawdę obojgu
w trakcie posiłku, brat mógłby obrócić całą sytuację w nieśmieszny żart. Wolał
tego uniknąć, bo w pewnych kwestiach Jack wciąż był bardzo niedojrzały i nie
można było mu ufać. Dlatego Peter entuzjastycznie zareagował na wiadomość, że
brat znów nie pojawi się na ich tradycyjnym obiedzie. Teraz jednak, gdy
wchodził do rodzinnego domu, był znacznie bardziej zdenerwowany i mniej
przekonany do swojego pomysłu. Obecność Jacka mogła jednak pozytywnie wpłynąć
na rozładowanie atmosfery przy stole. Sam już nie wiedział, czy więcej widział
plusów, czy minusów w swoim planie. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Wszystko w porządku? – To było pierwsze, co usłyszał
od matki, przez co poczuł się jeszcze gorzej. Nie sądził, że jest aż tak
oczywisty. Nie miał pojęcia, jak przetrwa ten obiad. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;W odpowiedzi pokiwał niemrawo głową i podążył za
rodzicielką do kuchni. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Pomóc ci w czymś? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Nie, prawie wszystko gotowe. Możesz zanieść sok i
szklanki. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Mhm – mruknął i trzęsącymi się dłońmi wyciągnął
szkło z szafki. – Ładnie pachnie. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Gdy przeszedł do jadalni, wziął głęboki wdech i
ustawił wszystko na stole. Był tak rozkojarzony, że dopiero po chwili zauważył
trzecie nakrycie. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Jack jednak się pojawi?! – krzyknął w stronę kuchni,
a cień nadziei w jego głosie zaskoczył nawet jego. Sam już nie wiedział, czego
chciał. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Nie, będziemy mieli gościa! &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Peter zmarszczył brwi i wrócił do kuchni. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Gościa? – powtórzył, jakby się przesłyszał. – Kogo? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Córka naszej sąsiadki wróciła z Francji i zaprosiłam
ją na obiad. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Amy wróciła? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Tak. Uznałam, że ucieszysz się ze spotkania po
latach. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Peter przełknął ślinę i kiwnął głową. Amy. Ostatni raz
widział ją jakieś cztery lata temu, gdy wróciła w trakcie studiów na krótkie
wakacje. Była młodsza od niego, ale w dzieciństwie byli dobrymi sąsiadami.
Zawsze ją lubił i przez pewien czas nawet mu się podobała. Dziwnie czuł się z
myślą, że znów ją zobaczy. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;To spotkanie wszystko zmieniało. Nie mógł teraz
powiedzieć matce o swojej orientacji. Znów musiał poczekać i wiedział, że przez
to wcale nie będzie mu łatwiej. Ponowne przeżywanie podobnego stresu mogło go
wykończyć. Gdy dowiedział się już, jak okropny jest strach przed wyznaniem
prawdy, przypuszczał, że szybko znów się nie odważy na ten krok. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Cieszę się, mamo. – Uśmiechnął się wymuszenie. –
Oczywiście, że się cieszę. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: center; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;*** &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Amy pojawiła się na progu ich domu dziesięć minut
później i wszystko wyglądało tak, jakby ostatnich czterech lat nie było. Zjedli
razem posiłek, rozmawiając przy tym o wszystkim, co wydarzyło się w ich życiu i
była to najbardziej naturalna rozmowa na świecie. Nawet przez chwilę mężczyzna
nie czuł się skrępowany obecnością sąsiadki. Wręcz przeciwnie, bardzo
zrelaksował się w jej towarzystwie i mógł nawet przyznać, że dobrze się bawił.
Wszystkie wcześniejsze wątpliwości i strach odepchnął na razie w najdalszy kąt
swojego umysłu. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Może zabierzesz Amy na spacer? – Ton głosu jego
matki i blask w jej oczach sprawiły, że zamarł ze szklanką soku w dłoni. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Um, jasne – wydusił w końcu i spojrzał na jasnowłosą
kobietę. – Jeśli chcesz, oczywiście. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Amy entuzjastycznie zareagowała na ten pomysł i pięć minut
później już wychodzili z domu. Peter był jednak myślami przy swojej matce, która
bardzo sprytnie zaaranżowała to spotkanie. Aż do końca nie przeszło mu przez
myśl, że rodzicielka chce go zeswatać. I to akurat w tym momencie, gdy on
odkrył w sobie uczucia do Nicka! &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Wszystko w porządku? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Amy patrzyła na niego z troską, gdy powoli szkli w dół
ulicy, więc mężczyzna był zmuszony przytaknąć. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Ta, zamyśliłem się. Wybacz. – Uśmiechnął się krzywo.
– Nie spodziewałem się twojego powrotu. Myślałem, że już na zawsze utknęłaś w
Marsylii. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Dostałam dobrą propozycję pracy w Nowym Jorku, więc
uznałam, że to najwyższy czas, by wrócić. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– I żaden przystojny Francuz nie próbował cię
zatrzymać? – zapytał z ciekawości. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Jakoś tak się złożyło, że nie. – Uśmiechnęła się do
niego, a jej uśmiech powiedział Peterowi, że nie był to najlepszy wybór tematu.
– A ty dałeś się usidlić jakiejś kobiecie? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Wzruszył ramionami i pokręcił głową. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Nie. Żadna nie została przy mnie na dłużej. Najwyraźniej
trudno ze mną wytrzymać. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Nie było to kłamstwo. Nie był w związku z żadną
kobietą i do żadnej nie pałał uczuciem. A jednak poczuł się winny,
przemilczając Nicka i ich relację. Nie byli parą, ale jednak… &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– To dobrze. Może ktoś inny bardziej doceni twoje
towarzystwo. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Widząc sugestywny uśmiech na twarzy Amy, poczuł się
jeszcze gorzej. Jego koleżanka była atrakcyjna, nie dało się tego ukryć. Z
kaskadą jasnych włosów, jasną cerą i dobrze podkreślonymi krągłościami prezentowała
się naprawdę doskonale. Podobała mu się i nie zmieniło się to przez lata jej
nieobecności. Ale w szpitalu czekał na niego jego wychudzony, niknący w oczach
Nick. Znów spłynęła na niego kolejna fala poczucia winy. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Hej, pamiętasz tę górkę, z której zjeżdżaliśmy na
sankach? – zapytała, gdy w żaden sposób nie skomentował jej wcześniejszego
stwierdzenia. – Chodźmy tam. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Ee… No dobra. Jeśli chcesz. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Powspominamy stare, dobre czasy. – Znów się do niego
uśmiechnęła i złapała go za rękę. – To dobry początek. – Zaśmiała się. – By odbudować
naszą znajomość. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Peter nie był przekonany, czy faktycznie tylko to
miała na myśli. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: center; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;***&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Ostatnim razem poczucie winy zżerało go, gdy wybrał
się do klubu i całował z nieznajomym chłopakiem, podczas gdy Nick wyczekiwał
jego wizyty. Teraz rozmawiał tylko z koleżanką z dzieciństwa, a jednak czuł się
tak, jakby znów zdradził. Choć było to przecież absurdalne uczucie, skoro on i
nastolatek nawet nie byli parą. Dlatego, gdy wszedł do sali i zastał chłopaka
czytającego książkę, wcale nie był w dobrym nastroju. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Hej. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– O, cześć. – Nick uśmiechnął się szeroko i przymknął
książkę. – Nie sądziłem, że pojawisz się tak wcześnie. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Wzruszył ramionami i przysiadł na stołku. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Nie miałem ochoty zabierać się za pracę, więc
pomyślałem, że wpadnę. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Ktoś tu dzisiaj nie jest w najlepszym nastroju, co? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Peter zmarszczył brwi i skrzyżował ramiona na piersi. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Nie wiem, o czym mówisz. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Przecież widzę, Peter. – Nick westchnął i odłożył
książkę na szafkę. Tego dnia wyglądał świeżo i radośnie. Nawet jego skóra nie
była tak trupioblada, jak zwykle. – Co się stało? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Chciałem powiedzieć matce o swojej orientacji –
wyrzucił z siebie po chwili ciszy. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Och. – Wyraz twarzy nastolatka od razu uległ
zmianie. Teraz wyglądał na zmartwionego. – Nie przyjęła tego dobrze? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– W ogóle tego nie przyjęła, bo jej nie powiedziałem –
wymamrotał, patrząc na swoje stopy. – Zaprosiła do nas moją dawną koleżankę z
dzieciństwa. Amy wyjechała lata temu na studia do Francji i teraz wróciła. Więc
nie miałem okazji, by się wyoutować. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Och. Ale to nic, Peter. – Nick sięgnął po dłoń
mężczyzny i ścisnął ją delikatnie. – Będziesz miał jeszcze niejedną okazję, by
wyznać jej prawdę. A… a ta twoja koleżanka… Dobrze się bawiłeś? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Pytanie było bardzo niewinne, ale mężczyzna i tak
dostrzegł cień, który przemknął przez twarz nastolatka. Gdyby na niego nie
spojrzał, nie poświęciłby większej uwagi temu pytaniu. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Tak – odpowiedział powoli i oblizał dolną wargę. –
Nie musisz być zazdrosny. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Zazdrosny? – Nick zaśmiał się nerwowo i cofnął swoją
dłoń. – O co miałbym być zazdrosny? Jesteśmy p-przyjaciółmi i… &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Peter pokręcił głową i pochylił się nad chłopakiem,
przytłaczając go swoim ciałem. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Przestań – szepnął. – Po prostu… &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Już to kiedyś zrobił. To nie był pierwszy raz, gdy
przycisnął swoje wargi do ust nastolatka, ale tym razem trwało to znacznie
dłużej. Ułożył jedną z dłoni na policzku Nicka i pocałował go mocniej, aż w
końcu doczekał się nieznacznej odpowiedzi. Uśmiechnął się wtedy w usta chłopaka
i odsunął na tyle, by móc coś powiedzieć. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Nie musisz być zazdrosny. Dobrze? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Nick patrzył na niego szeroko rozwartymi oczami, jakby
nie wiedział, jak powinien się zachować. Był zszokowany. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Tak, d-dobrze. – Zaśmiał się nerwowo, ale w jego
oczach zalśniła radość. – Dobrze. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;
</description><link>http://opowiadania-rehab-e.blogspot.com/2020/02/powtorzyc-zycie-7-spotkanie.html</link><author>noreply@blogger.com (rehab-e)</author><thr:total>4</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-1961474369695147388.post-8203385768922762253</guid><pubDate>Wed, 01 Jan 2020 23:22:00 +0000</pubDate><atom:updated>2020-01-02T00:22:32.686+01:00</atom:updated><title>Powtórzyć życie – 6 – Wstyd </title><description>Nowy Rok, nowy rozdział! Chciałabym z tej okazji życzyć Wam szczęścia, miłości i oby ten rok okazał się dla Was rokiem udanym, pełnym sukcesów i lepszym od poprzedniego. To w końcu nowa dekada. Musi w tym coś być :D&amp;nbsp;&lt;div&gt;
Jak zawsze dziękuję za komentarze i nie obrażę się, jeśli będziecie dzielić się ze mną swoimi opiniami :D&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Pozdrawiam!&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
______________________________________________________________________&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Nick był skołowany. W trakcie kolejnych odwiedzin
Petera nie był pewny, jak powinien się zachowywać, więc w rezultacie był w
nietypowy dla siebie sposób cichy i wycofany. Po nieoczekiwanym pocałunku nie
rozmawiali o nim, a mężczyzna zachowywał się tak, jakby nic się nie wydarzyło,
więc chłopak również nie poruszał tego tematu. Nie mógł jednak przestać
zastanawiać się nad ich relacją. Czy coś się zmieniło? Czy mógł teraz chwycić
Petera za dłoń lub pocałować go, gdy ten znajdzie się wystarczająco blisko? Kim
teraz dla siebie byli? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Bał się pytać, więc w rezultacie tkwił w zawieszeniu,
nie wiedząc, co robić. Jego los był niepewny i w każdej chwili mógł stracić
ostatnią szansę na jakąkolwiek bliższą relację, ale jednocześnie obawiał się,
że znów wystraszy Petera. Przecież ten pocałunek mógł być jedynie
nieprzemyślanym działaniem spowodowanym historią z dzieciństwa, zwykłym
zachowaniem pod wpływem chwili. Możliwości było tak wiele, a czasu tak mało. To
dodatkowo stresowało Nicka i pogarszało jego stan.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;A jednak nie mógł przestać o tym myśleć, bo tak
naprawdę nie mógł przestać myśleć o Peterze od ich pierwszego spotkania, gdy
mężczyzna nawet nie był dla niego miły. A jednak było w nim coś, co sprawiło,
że Nick nie potrafił wyrzucić go z pamięci. I każde kolejne spotkanie utwierdzało
go w przekonaniu, że to coś, co dostrzegł w mężczyźnie, go nie zmyliło. Był on
wart bliższego poznania i wielokrotnie to udowodnił. Jego opowieści były
poruszające, zainteresowania naprawdę ciekawe i Nick mógł go słuchać godzinami.
Nie było też nic lepszego od przekomarzania się z nim i oglądania jego
zirytowanej miny. Uwielbiał go drażnić. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Zauroczenie Peterem pojawiło się od razu, już
pierwszego dnia, mimo przykrych słów, które od niego usłyszał i było związane z
tym, że mężczyzna był dla Nicka atrakcyjny fizycznie. Po bliższym poznaniu
zakochanie wydawało się naturalnym krokiem, który chłopak oczywiście bezmyślnie
wykonał, bo nie było niczego, co mogłoby go przed nim uchronić. I tkwił tak w
swoim uczuciu, pewien jedynie tego, że zaskarbił sobie przyjaźń mężczyzny. Bo
przecież gdyby tak nie było, to ten nie miałby powodów, by ciągle wracać do
miejsca, którego nie znosił… &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Historia z dzieciństwa, którą Nick od niego usłyszał,
zrobiła na nim spore wrażenie. Mógł tylko wyobrażać sobie, jak wielką traumą
musiało być dla dziecka spotkanie ze śmiercią (bo jak inaczej mógł nazwać
wizyty u chorej na raka osoby), gdy jego ojciec niczego mu nie tłumaczył i
tylko na niego wrzeszczał. Teraz już znacznie lepiej rozumiał niechęć Petera do
szpitali i te spojrzenia, którymi obdarowywał go na początku ich znajomości.
Zapewne myślał, że chłopak ich nie dostrzega, ale on widział wszystko bardzo
wyraźnie. Zdawał sobie sprawę z tego, jak wygląda jego ciało, łyska czaszka i niezdrowo
blada skóra. Nie był głupi. Sam nie potrafił patrzeć na swoje odbicie, więc i
wzrok mężczyzny jakoś specjalnie go nie dziwił. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Im bardziej podejście Petera się zmieniało i im
cieplej na niego patrzył, tym Nick bardziej się w nim zakochiwał. I wydawało mu
się, że jest w tym uczuciu oczywisty. Czasem nie potrafił powstrzymać maślanego
wzroku, gdy mężczyzna wyciągał ze swojej torby kolejne rzeczy, które specjalnie
dla niego przyniósł; albo gdy wstępował do niego tylko na dziesięć minut, mimo
oczywistego braku czasu, byleby chłopak nie czuł się rozczarowany. Oczywiście
czasem, z niezrozumiałych dla Nicka powodów, w ogóle nie przychodził, mimo wcześniej
obiecanej wizyty, a wtedy nastolatek zastanawiał się, co zrobił źle. Ale mimo
to, wolał pamiętać te szczęśliwsze chwile, które i tak przeważały. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Po nieoczekiwanym pocałunku, jakim uraczył go Peter,
przemknęło mu przez myśl, że mężczyzna dostrzegł jego zauroczenie i chciał mu
zrobić przyjemność, wiedząc, że i tak nie musi się z niczym deklarować, bo Nick
wkrótce umrze. Była to nieznośna myśl, która ciągle do niego wracała i nie
pozwalała spać. To był kolejny powód, przez który wstrzymywał się przed
rozpoczęciem poważnej rozmowy. Bał się, że mężczyzna przyzna się do swojej
litości lub – co gorsza – spróbuje kłamać, a on to zauważy. To byłoby znacznie
gorsze niż nieodwzajemnione uczucie. Ostatecznie Nick potrafił zadowolić się
tylko przyjaźnią Petera. To było i tak więcej niż dostał przez całe życie. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: center; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;***&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Peter pojawił się u Nicka z laptopem i bardzo poważnym
wyrazem twarzy. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Dziś będziemy nadrabiać Marvela – oznajmił, zamiast
zwyczajowego powitania. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Chłopak leżący na łóżku zrobił zdziwioną minę i
przeniósł wzrok z twarzy mężczyzny na trzymany przez niego pokrowiec. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Co? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Mówiłeś, że zatrzymałeś się na pierwszej części o
Kapitanie Ameryce, a od tego czasu naprawdę sporo się wydarzyło. – Powaga na
jego twarzy była tak wielka, jakby właśnie był w trakcie misji mającej na celu
uratowanie całego świata. – I musisz to nadrobić. To naprawdę wstyd nie znać
Marvela, dzieciaku. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Peter był tak skoncentrowany na zdejmowaniu różnych
rzeczy z szafki znajdującej się obok łóżka chłopaka, że nie zauważył dziwnego
skurczu na jego twarzy. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– No dobra… – Nick odchrząknął, po czym uśmiechnął się
kpiąco. – To naprawdę miłe, że pozwalasz mi decydować o tym, co będziemy robić.
&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Mężczyzna prychnął cicho i złapał szafkę po bokach,
aby ją przesunąć. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Decyzje powinien podejmować mądrzejszy – stwierdził
i stęknął. – Co za cholerstwo… &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– A za pracę fizyczną powinien brać się ktoś, kto ma
do tego jakiekolwiek predyspozycje… – Nick zakpił, przyglądając się próbom
przesunięcia szafki. Wiedział, że ta nie należała do najlżejszych, ale i tak
nie mógł pozwolić sobie na pozostawienie kondycji fizycznej przyjaciela bez
komentarza. – A ty… No cóż. Ćwiczyłeś coś kiedykolwiek? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Peter posłał nastolatkowi zirytowane spojrzenie i
jeszcze przez chwilę ustawiał szafkę tak, by obaj mogli oglądać film na
znajdującym się na niej laptopie. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Śmiej się, śmiej – prychnął. – Sam byś sobie lepiej
nie poradził, ale kpić ze staruszków to potrafisz. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Coś w twarzy Nicka sprawiło, że przystanął i spojrzał
na niego uważniej. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Co się dzieje? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Przemknęło mu przez myśl, że może chłopak znów gorzej
się czuje i swoimi kpiącymi komentarzami chciał mu dać do zrozumienia, że nie
ma siły na oglądanie czegokolwiek. Peter by to zrozumiał, oczywiście. Wciąż
nieświadomie ignorował jego stan, wciąż nie zauważał drobnych sygnałów, jakie
czasem nastolatek mu wysyłał, ale to nie znaczy, że się nie przejmował. Mogli
sobie żartować, mogli się wzajemnie obrażać, ale Peter naprawdę interesował się
Nickiem i jego zdaniem. Nie chciał, by ten myślał inaczej. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;I jakby na potwierdzenie swoich słów, chłopak uciekł
wzrokiem w bok, a na jego twarzy pojawił się… wstyd. Tak, inaczej nie dało się
tego określić. A minę tę robił za każdym razem, gdy czuł się słabo, a nie
potrafił tego wyrazić, bo za krępował go jego stan. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Nie musimy oglądać, jeśli nie chcesz… – zaczął
powoli i zamiast zabrać się za włączanie laptopa, przysiadł na stołku obok
łóżka. – Możemy po prostu porozmawiać albo mogę dać ci spokój, jeśli nie masz
siły. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Nie. – Nick odchrząknął i pokręcił głową. – Nie o to
chodzi. Po prostu… – Wyraźnie się zawahał. – Chciałem porozmawiać. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– W porządku. – Peter wzruszył ramionami i ściągnął ze
swojego ramienia czarną nitkę, którą właśnie dostrzegł. Ubrany był w brązową
koszulę w kratę i zwykłe, ciemne jeansy. Widać było, że preferował raczej prosty
styl. – Innym razem obejrzymy, luz. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Nie. To znaczy… Chciałem poważnie porozmawiać. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Mężczyzna spiął się, a na jego twarzy pojawił się
nerwowy uśmiech. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Mhm, ty to zawsze wiesz, jak zachęcić człowieka do
rozmowy. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Nie był gotowy na mówienie o chorobie chłopaka. Nie
chciał rozmawiać o jego złych wynikach badań, o pogarszającym się stanie, o
pogrzebie. Wolał cieszyć się tym, co teraz mieli. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Zanim Nick zdążył odpowiedzieć, obaj usłyszeli głośne
chrapanie dochodzące z łóżka obok. W tym samym momencie spojrzeli w tamtym
kierunku, dostrzegając zaledwie głowę starszego mężczyzny wystającą spod grubej
kołdry i koca. Dźwięk chrapania powtórzył się – jeszcze głośniejszy i jeszcze
bardziej irytujący. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Dziwne, że nie obudził się, gdy szurałeś po podłodze
tą szafką… &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Peter prychnął i odwrócił wzrok od drugiego pacjenta.
Od kiedy pojawił się na sali Nicka, ignorował jego obecność i zdawał się nawet
go nie zauważać. Gdyby nie dźwięki, jakie ten czasem z siebie wydawał, zupełnie
zapomniałby o jego obecności. Szczególnie że gdy odwiedzał przyjaciela,
staruszek prawie zawsze spał. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Powinni wam tu zamontować jakąś zasłonę – stwierdził
i zerknął na sufit, jakby spodziewał się tak cokolwiek znaleźć. – Zapewnić
trochę prywatności. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Zasłona nie sprawi, że przestanę słyszeć, jak
chrapie. – Nick uśmiechnął się z rozbawieniem. – Gdybyś słyszał, jak on w nocy
czasem potrafi… – Pokręcił głową. – Nieważne. Wracając do tego, co chciałem… &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Peter? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Tym razem obaj spojrzeli w stronę drzwi, gdzie w progu
na wózku siedział młody mężczyzna i patrzył na nich z ewidentnym zaskoczeniem
wymalowanym na twarzy. Żaden z nich nie usłyszał otwierających się drzwi. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Jack? – Peter otworzył szerzej oczy i przez chwilę
nie wiedział, co powiedzieć. Zerknął krótko na twarz przyjaciela, a
zrozumienie, jakie pojawiło się na jego twarzy, upewniło go w tym, że Nick
domyślił się, kim był mężczyzna siedzący na wózku. – Co ty tutaj robisz? I
dlaczego jesteś na wózku? Stało się coś? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Chciałem poznać twoją uroczą dziewczynę. – Jack uśmiechnął
się, a jego wzrok skierowany na bladego, skulonego na łóżku Nicka był bardziej
niż wymowny. – Hannah pożyczyła mi wózek. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Peter zmrużył oczy i zacisnął usta w wąską kreskę. Nie
podobało mu się zagranie brata. I nie podobało mu się, że ten zobaczył, kogo
odwiedza w szpitalu. Nie chciał łączyć nastolatka ze swoją rodziną. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Obrócił się w stronę zaskoczonego chłopaka i wymusił
uśmiech. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Będziemy musieli przełożyć tę rozmowę – wymamrotał i
sięgnął po laptopa leżącego na nogach Nicka, by ponownie zapakować go w
pokrowiec. – Postaram się wrócić i przesunąć z powrotem tę szafkę, żebyś mógł
do niej sięgnąć, w porządku? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Jasne. – Chłopak uśmiechnął się słabo i podciągnął
kołdrę bardziej pod brodę, jakby chciał skryć się przed oceniającym wzrokiem
Jacka. – Nigdzie mi się nie spieszy. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Mężczyzna wywrócił oczami i przerzucił torbę przez
ramię. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Do zobaczenia później. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: center; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;*** &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Był wściekły na brata. Jemu nigdy nie przyszłoby do
głowy, by zachować się w podobny sposób. Wymyślanie intrygi, by wtrącać się w
jego życie? Nie spodziewał się czegoś tak żenującego nawet po Jacku. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Odbiło ci?! – warknął, gdy tylko opuścili salę
Nicka. – Szpiegujesz mnie? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Hej, wyluzuj! – Jack od razu uniósł dłonie w
obronnym geście i spojrzał na niego z dołu z miną szczeniaczka. – Mówiłem już,
że chciałem tylko poznać twoją pannę. Byłem ciekawy. – Wzruszył ramionami,
jakby to było nic takiego. – Przyjechałem taksówką, bo Hannah kończyła zmianę i
miała zabrać mnie do siebie, a wtedy powiedziała mi, że widziała przez okno,
jak wchodzisz do budynku, no i… &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– No i?! – syknął. – Pomyślałeś, że to świetny pomysł,
żeby wtrącać się w nie swoje sprawy?! I jeszcze ten wózek! – Wskazał ręką z
niedowierzaniem na wózek, na którym siedział jego brat. – Ty nawet nie jesteś
pacjentem. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Ale musiałem jakoś się tutaj dostać, nie? A przecież
wiesz, że nie mogę jeszcze chodzić… &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Wiem – prychnął. – I dlatego tym bardziej nie
spodziewałem się, że odjebiesz coś takiego. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Nie powinni kłócić się na korytarzu, a już na pewno
nie pod salą Nicka, który mógłby ich usłyszeć. Dlatego Peter ruszył szybkim
krokiem w stronę windy, nie zwracając przy tym większej uwagi na brata, który
próbował go dogonić. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Nie sądziłem, że tak się wściekniesz – wymamrotał Jack,
gdy zatrzymali się pod windą. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– To moje życie, do cholery! – Uderzył palcem w swoją
klatkę piersiową. – Moje, rozumiesz? I gdybym chciał powiedzieć, kogo odwiedzam
w tym szpitalu, to bym powiedział. – Prychnął. – Zresztą, mogłeś zapytać swojej
dziewczyny. Na pewno wiedziała, że na tej sali nie leży żadna kobieta. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Gdy wsiedli do windy, Peter oparł się z westchnieniem
o ścianę i wcisnął guzik odpowiadający parterowi. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Ale nadal nie rozumiem, czemu się tak wściekasz. –
Jack zmarszczył brwi. – Spoko, nie odwiedzasz laski, tylko kumpla. Wielka
tajemnica, naprawdę. – Zakpił, po czym zmrużył oczy i spojrzał na niego
uważniej. – A może to nie tylko kumpel…? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Głowa Petera poruszyła się tak szybko, że coś
nieprzyjemnie strzeliło mu przy tym w karku. Wbił wzrok w brata, a prawy kącik
jego ust zadrgał niekontrolowanie. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Co ty gadasz? Odbiło ci? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– No wiesz, skoro do tej pory nie poznaliśmy z matką
żadnej z twoich dziewczyn… &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Dźwięk zatrzymującej się windy przerwał ich wymianę
spojrzeń. Peter wysiadł pierwszy, spięty do granic możliwości. Nagły strach, który
się w nim pojawił, całkowicie go sparaliżował. Sugestia Jacka zszokowała go i
sprawiła, że na chwilę zaniemówił. Tyle lat nie mówił rodzinie o swoich
preferencjach, że wizja wyznania prawdy wydała mu się teraz przerażająca. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– To nie znaczy, że spotykam się z facetami, idioto –
wykrztusił w końcu i nawet w jego uszach nie zabrzmiało to przekonująco. –
Oddaj lepiej ten wózek. I zostaw Nicka w spokoju. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Więc ma na imię Nick? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Pierdol się, Jack. – Z tymi słowami zostawił za sobą
wyszczerzonego brata i przemaszerował przez parter, kierując się do wyjścia.
Musiał się uspokoić. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: center; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;***&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt 180.0pt; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Szafka, którą Peter miał odstawić na wcześniejsze
miejsce, znalazła się na nim, dopiero gdy dwie godziny później przyszła do
niego pielęgniarka z lekami. Tak jak Nick przypuszczał, Peter już nie wrócił.
Wyraz jego twarzy, gdy zorientował się, że w drzwiach pojawił się jego brat…
Chłopak przypuszczał, że nigdy go nie zapomni. To było coś więcej niż
zaskoczenie. I więcej niż złość. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt 180.0pt; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Nick go nie obwiniał. Wiedział, jak wyglądał i sam był
tym zażenowany, więc dlaczego miał obwiniać Petera za to, że ten się go
wstydził? Nie, oczywiście nie mógł tego zrobić. A jednak było to bolesne i
nawet jeśli próbował sobie wmówić, że nie zrobiło to na nim większego wrażenia,
to jednak nie potrafił. Wizja rozmowy, którą mieli zacząć, wydawała mu się po
tym wszystkim szczególnie zabawna. Aż nie mógł uwierzyć, że był tak głupi, by
rozważać wyznanie swoich uczuć. Tego dnia otrzymał jednoznacznie potwierdzenie
na to, że nie może liczyć na coś więcej niż przyjaźń. Bo gdyby mógł, Peter by
się go nie wstydził. Może Nick był tylko nastolatkiem bez żadnego doświadczenia
w związkach, ale wiedział, jak to jest coś czuć. I wierzył, że tak silne
uczucia nie pozwalają na wstyd. Nie wobec osoby, którą kochasz. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
</description><link>http://opowiadania-rehab-e.blogspot.com/2020/01/powtorzyc-zycie-6-wstyd.html</link><author>noreply@blogger.com (rehab-e)</author><thr:total>7</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-1961474369695147388.post-7797723234665034799</guid><pubDate>Sun, 15 Dec 2019 15:52:00 +0000</pubDate><atom:updated>2019-12-15T16:52:12.954+01:00</atom:updated><title>Powtórzyć życie – 5 – Matka</title><description>Czy przez to, jak rzadko teraz publikuję, ta historia jest jeszcze spójna? Sami oceńcie, bo naprawdę chciałabym poznać odpowiedź na to pytanie.&lt;br /&gt;
________________________________________________________________________&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Domowe obiady przygotowywane przez matkę nie były
czymś, co jedynie pomagało zachować Peterowi przyzwoitą dietę. Nie były to też
tylko ulubione smaki z dzieciństwa. Domowe obiady, na które był zapraszany do
rodzinnego domu, były tradycją. Za każdym razem, gdy zasiadał przy stole wraz z
matką i bratem, cofał się w czasie i wracał do lat dziecięcych lub swojej
nastoletniej wersji. Znów miał piętnaście lat i szukał dorywczej pracy, by
wspomóc ich skromny, rodzinny budżet. Choć nigdy nie mogli narzekać na nadmiar
pieniędzy i należeli do biedniejszych rodzin, to jednak doskonale pamiętał, że
nigdy nie brakowało im jedzenia. Matka ze swoim naturalnym talentem do
gotowania, którego jemu poskąpiono w genach, zawsze potrafiła wyczarować coś
pysznego z najprostszych i najtańszych składników. Wciąż uważał, że był to
najlepszy okres w jego życiu. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Tym razem przy stole zasiadł jedynie z matką. Jack
wybrał się na kolejną randkę z pielęgniarką poznaną w szpitalu, przekładając
tym samym spotkanie z nią nad tradycyjny obiad z rodziną. Różnił się w tej
kwestii od starszego bratu, który na miejscu mężczyzny pewnie nie zdecydowałby
się na taki ruch. Wielokrotnie podkreślał przy różnych okazjach, że rodzina
jest dla niego najważniejsza i jeszcze nic w jego życiu nie sprawiło, by musiał
to zakwestionować. Może nie było to najzdrowsze podejście, a łatka „maminsynka”
przyległa do niego lata temu i wciąż dobrze się trzymała, ale nie przeszkadzało
mu to. Więź, którą czuł z najbliższymi, była warta krytycznych komentarzy
znajomych i przelotnych partnerów. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Jack wspominał, że spotykasz się z jakąś kobietą. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Peter przełknął kawałek faszerowanego kurczaka i
spojrzał na matkę bez większych emocji. Nie wydawał się zaskoczony. Mógł się
tego spodziewać po młodszym bracie. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Nic mi o tym nie wiadomo. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Podobno często bywasz w szpitalu – kontynuowała,
jakby go nie usłyszała. – Na onkologii. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Westchnął. Czasem widywał nową dziewczynę Jacka, gdy
odwiedzał Nicka, więc domyślał się, że ta w końcu wspomni jego młodszemu bratu
o częstych wizytach w szpitalu. Nie sądził jednak, że ten najpierw powie o tym
matce, zamiast z nim porozmawiać. Nie miał gotowych odpowiedzi, a
zaniepokojony, pytający wzrok rodzicielki sprawił, że nagle zapragnął zakończyć
tę wizytę i uciec. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Bywam. – Zdecydował się w końcu na oszczędną
odpowiedź i jak wywnioskował po minie matki, niezbyt ją zadowalającą. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Przecież ty nienawidzisz szpitali. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Wzruszył ramionami i skupił uwagę na talerzu, byleby
nie patrzeć kobiecie w oczy. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Ostatnio zmieniłem zdanie. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Zmieniłeś zdanie? Wybacz, ale jakoś trudno mi w to
uwierzyć. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Po raz kolejny wzruszył ramionami i niechętnie nadział
na widelec pieczoną marchewkę. Zaczynał tracić apetyt, nawet jeśli jedzenie na
jego talerzu wyglądało bardzo smakowicie. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Co mam ci powiedzieć? – Westchnął. – Po prostu
doszedłem do wniosku, że nie wszyscy pacjenci są tak przerażający, jak na
początku mi się wydawało. Mam już chyba wystarczająco lat, by w końcu pokonać w
sobie ten dziecinny strach, prawda? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Po raz pierwszy od dawna nazwał swą niechęć do
szpitali i chorych osób strachem. I nie poczuł się przez to źle. Wiedział, że
wszystko zawdzięczał Nickowi, który pokazał mu, że jego uprzedzenia są
absolutnie bezzasadne. Szczególnie względem tego jednego, konkretnego pacjenta,
którego nie potrafił przestać odwiedzać. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Oczywiście. Bardzo mnie cieszy, że stawiłeś temu czoła.
– Kobieta uśmiechnęła się do niego, ale nie wyglądała wcale na przekonaną. –
Ale… &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Ale co? – Zirytował się, chociaż rzadko okazywał
takie emocje przy swojej matce. – Co w tym złego? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Nic, skarbie. Po prostu… Czy ta kobieta, którą
poznałeś… Ona jest chora, tak? Bardzo chora? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Peter przełknął nagły nadmiar śliny i ponownie wbił
wzrok w talerz. Nick był chory. Śmiertelnie chory. Rzadko o tym myślał, bo
łatwiej było nie myśleć, jak wiele czasu im zostało. Nauczył się już ignorować
stan chłopaka i jego wygląd, który nigdy nie napawał optymizmem. Teraz jednak
nie potrafił pozbyć się myśli, że ich znajomość niedługo się zakończy. Kto wie,
może pewnego dnia przyjdzie do szpitala, a Nicka już tam nie będzie? To bolało
bardziej, niż się spodziewał. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Nie poznałem żadnej kobiety, mamo – wychrypiał przez
ściśnięte od emocji gardło. – Daj spokój. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Teraz był już pewien, że bezpowrotnie stracił apetyt. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: center; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;***&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Następnego dnia przekroczenie progu szpitalnej sali
okazało się dla Petera znacznie trudniejsze niż kiedykolwiek wcześniej. Nie
potrafił zapomnieć o rozmowie z matką, która uświadomiła mu, jak niewiele czasu
zostało jemu i Nickowi. Myślenie o tym było bolesne i wprawiało go w dziwne
poczucie winy. Miał wrażenie, że rozmowami o codzienności, bzdurnych serialach
i filmikach w internecie marnuje czas, który mógłby poświęcić na inne tematy.
Chciałby dowiedzieć się więcej o nastolatku i chciałby powiedzieć mu więcej o
swoim życiu. Nigdy wcześniej nie czuł tak silnej potrzeby dzielenia się swoimi
uczuciami i przemyśleniami z inną osobą. Było to przerażające doświadczenie. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Gdy tylko wszedł do sali, od razu dostrzegł
nieobecność sąsiada Nicka. Zlustrował puste, zasłane łóżko i podszedł do
chłopaka, który uśmiechnął się szeroko na jego widok, choć wyglądał przy tym na
zmęczonego. Wcześniej Peter nie poświęciłby temu tyle uwagi, ale po rozmowie z
matką wciąż myślał o fatalnym stanie nastolatka. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Umarł? – zapytał z umiarkowanym zainteresowaniem,
jakby pytał o pogodę, i wskazał na puste łóżko, które zajmował starszy
mężczyzna. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Nick uniósł z niedowierzaniem brwi i parsknął cicho. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Serio? – Pokręcił głową. – Nie, nie umarł. Zabrali
go na badania. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Aha. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Trochę więcej empatii by nie zaszkodziło, wiesz? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Peter usiadł przy łóżku chłopaka i spojrzał na niego,
jakby się przesłyszał. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Empatii? – powtórzył i zabrzmiał tak, jakby nigdy
wcześniej nie słyszał tego słowa. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Tak, empatii. O mnie też byś zapytał w taki sposób? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Mężczyzna zacisnął usta i przez chwilę nie odpowiadał.
Samo myślenie o tym, że kiedyś może wejść do tej sali, a Nicka w niej nie
będzie… &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Oczywiście, że nie. To co innego. Jego nie znam. –
Skrzywił się. – Musimy się teraz kłócić? Dopiero przyszedłem. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Nie kłócimy się. – Chłopak wywrócił oczami, wyraźnie
zniecierpliwiony. – Po prostu… Zresztą, nieważne. Coś się stało? Jesteś jakiś
dziwny. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Nie, wszystko w porządku. – Zmarszczył brwi. – Czemu
„dziwny”? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Jesteś tu od pięciu minut i jeszcze mnie nie
obraziłeś. Zaczynam myśleć, że się rozchorowałeś. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Peter uśmiechnął się i nie pierwszy już raz zdusił w
sobie chęć wyciągnięcia dłoni i poczochrania nią włosów Nicka. Czasami
zapominał, że nie było czego czochrać. I od rozmowy z matką podejrzewał, że był
to swego rodzaju mechanizm obronny przed tym, co było nieuniknione. Specjalnie
nie dostrzegał stanu fizycznego Nicka, wmawiając sobie, że ten wcale nie jest
śmiertelnie chory. Dopiero teraz zaczynał to dostrzegać. Matka nieoczekiwanie
wiele mu uświadomiła, nawet jeśli ich rozmowa była krótka i niczego w niej nie
ujawnił. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Gdy byłem mały, zanim ojciec odszedł… – zaczął
niepewnie, nie patrząc przy tym na Nicka, więc nie dostrzegł jego zaskoczonego
wzroku. – Jack był za mały, ale ja według niego już nie. Więc… matka ojca była
chora, odkąd pamiętam. Zawsze leżała w szpitalu. Nie przypominam sobie, żebym
widział ją w jakimś innym miejscu. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Wiedział, że mówił nieskładnie, ale na wspomnienie
babki od razu w jego głowie pojawiały się obrazy z dzieciństwa. Po tylu latach
nie mógł być nawet pewny, że były prawdziwe, a jednak nawet teraz miał wrażenie,
że może przypomnieć sobie zapach środków czystości i okropny smród starości, z
jakim zawsze kojarzyła mu się matka ojca. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Ojciec często ją odwiedzał i prawie zawsze zabierał
mnie ze sobą. Mówił, że babka chce pobyć chociaż z jednym ze swoich wnuków przed
śmiercią. Niewiele wtedy z tego rozumiałem, a przebywanie w szpitalu, w tej
zatłoczonej sali pełnej umierających ludzi… &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Ile miałeś wtedy lat? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Pięć, sześć. Nie pamiętam dokładnie. – Uśmiechnął
się krzywo, wyraźnie zakłopotany. – Wiem, jak to brzmi, Nick. To idiotyczne.
Ale samo wspomnienie tych wizyt… – Potrząsnął głową. – Naprawdę jej
nienawidziłem, wiesz? Może nie potrafiłem wtedy tego nazwać, ale chciałem, żeby
w końcu umarła. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Gdy poczuł drobne palce zaciskające się na jego dłoni,
uniósł głowę i spojrzał w końcu na przyjaciela. Był zawstydzony swoją
opowieścią i wiedział, że tak naprawdę nie tłumaczyła ona w pełni jego niechęci
do szpitali i chorych osób. Komuś, kto nie miał takich doświadczeń, z pewnością
trudno było sobie wyobrazić, co tak naprawdę czuł. Ale po minie Nicka widział,
że ten wcale go nie oceniał, jak podświadomie się tego spodziewał. Wyglądał na
przejętego. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– To nie jest idiotyczne, Peter. Dzieci nie muszą
wszystkiego rozumieć, szczególnie w tym wieku, a miejsca takie jak te… –
Machnął dłonią w kierunku drugiego łóżka. – Sam nie chciałbym, żeby jakieś
dziecko widziało mnie w takim stanie. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Ta, ojciec niewiele tłumaczył – przyznał, wracając
myślami do wspomnień z tamtego okresu. – Raczej wściekał się, gdy nie chciałem
z nim jechać. – Westchnął. – A najgorsze jest to, że teraz nie potrafię już
nawet określić, co jest prawdą, a co jedynie moim wymysłem. Pozostała tylko
niechęć, z którą ostatnio radzę sobie trochę lepiej. – Uśmiechnął się i oddał
uścisk dłoni. – Dzięki tobie. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Nick uśmiechnął się szeroko, jakby usłyszał właśnie
największy komplement w życiu. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Cieszę się, że mam na ciebie taki wpływ. –
Wyszczerzył się. – Ale zastanawiam się… Myślałeś może o rozmowie z jakimś
specjalistą? No wiesz, z kimś, kto pomógłby ci się z tym uporać… &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Peter pokręcił głową, niezbyt przekonany do tego
pomysłu. Rozmowy z psychologiem lub z psychoterapeutą nie były czymś, co
wyobrażałby sobie jako jedną z możliwości radzenia sobie z przeszłością. Z
trudem otworzył się przed Nickiem, więc jak miałby to zrobić przed kimś obcym? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Zastanów się nad tym, co? Nic się nie stanie, jeśli
tylko spróbujesz, nie? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Zaczynasz traktować mnie jak małe dziecko, wiesz? –
prychnął, ale nie potrafił powstrzymać czułego spojrzenia, jakim obdarzył
chłopaka. Miał wrażenie, że trochę mu ulżyło po tym, jak podzielił się z nim
historią z dzieciństwa. Nie lubił do tego wracać i nie chciał o tym myśleć, ale
pragnął, by Nick go zrozumiał. Chyba nie chciał być stuprocentowym dupkiem w
jego oczach. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Wyraz jego twarzy szybko uległ zmianie, gdy przyjaciel
zaczął kasłać i nie mógł się uspokoić. Mężczyzna pospiesznie sięgnął po
opakowanie chusteczek i podał kilka Nickowi, w pamięci wciąż mając zakrwawione
chusteczki, jakie zawsze u niego widział, gdy ten zaczynał się dusić. Po raz
kolejny poczuł bolesny ucisk w żołądku. Miał przed sobą kolejny dowód na to,
jak niewiele dzieliło ich od pożegnania. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Nie czekał, aż Nick się uspokoi. Zabrał z szafki szklankę
i przeszedł do niewielkiej łazienki, gdzie napełnił ją wodą z kranu. Westchnął
przy tym, nagle przytłoczony sytuacją. Nie mógł przestać myśleć o tym, ile
czasu im pozostało. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Gdy wrócił do sali, na jego twarzy nie było już śladu
wcześniejszych rozterek, choć w jego oczach można było dostrzec niepokój. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Znów krew? – zapytał, bezskutecznie szukając
wzrokiem chusteczek, gdy podawał przyjacielowi szklankę. – Ostrożnie. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Poradzę sobie. – Nick uśmiechnął się słabo i
trzęsącymi się dłońmi odebrał od niego szklankę, tym samym pokazując, że wciąż
może być samodzielny. Napił się, zanim ponownie się odezwał. – Nie, tym razem
obyło się bez krwi. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– To dobrze. – Peter uśmiechnął się słabo, ale nie
wyglądał na przekonanego. Wolałby zobaczyć chusteczki, zanim te wylądowały w
koszu. Nie był pewien, czy chłopak był z nim szczery. – Czujesz się gorzej?
Chcesz się przespać? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Nie, jest w porządku, dzięki. – Nick oddał mu
szklankę i ułożył się wygodniej na łóżku. – Ostatnio dostałem nowe wyniki. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– I jak? – Cień nadziei pojawił się w jego oczach, ale
gdy tylko dostrzegł minę chłopaka, od razu zniknął. – To nic. Poradzimy sobie z
tym. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– My? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Peter uśmiechnął się słabo i zacisnął dłoń na drobnych
palcach przyjaciela.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– A widzisz tu kogoś innego? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Nie rozumiał w pełni swoich uczuć, nie potrafił
wyjaśnić, dlaczego właśnie pyskaty, chory nastolatek tak bardzo przyciągnął
jego uwagę, ale kiedy obserwował jego pobladłą, wychudzoną twarz, miał wrażenie,
że w końcu znajdował się we właściwym miejscu. I może właśnie dlatego nawet się
nie zastanawiał, gdy wychylił się i przycisnął swoje usta do wąskich, chłodnych
warg Nicka. W tamtym momencie wydawało się to równie właściwe, co spędzanie
czasu z najbliższą rodziną. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;</description><link>http://opowiadania-rehab-e.blogspot.com/2019/12/powtorzyc-zycie-5-matka.html</link><author>noreply@blogger.com (rehab-e)</author><thr:total>3</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-1961474369695147388.post-7595489691041727350</guid><pubDate>Mon, 25 Nov 2019 21:32:00 +0000</pubDate><atom:updated>2019-11-25T22:32:19.063+01:00</atom:updated><title>Próchno</title><description>Kochani, muszę szczerze przyznać, że od pewnego czasu pisanie (a także czytanie) nie sprawia mi już takiej przyjemności, jak kiedyś. Oczywiście chcę dla Was pisać, ale chciałabym też pisać dla siebie. A ostatnio nijak mi to nie wychodzi. Dlatego dziś nie ma kolejnego rozdziału o historii szpitalnej, a jest krótki tekst, który pisało mi się całkiem znośnie (jak na mój ostatni czas, jest to niezłe osiągnięcie). Klimat Halloween już dawno za nami, ale coś mnie wzięło na taką historię, więc jeśli nie lubicie mroczniejszych klimatów, to &quot;Próchno&quot; może nie być dla Was.&lt;br /&gt;
Rozdział też pewnie niedługo się pojawi, ale ile włożę w niego serca i ile przyjemności sprawi mi pisanie go - tego jeszcze nie wiem.&lt;br /&gt;
Oczywiście dziękuję też wszystkim za komentarze &amp;lt;3&lt;br /&gt;
Bądźcie cierpliwi. Pozdrawiam!&lt;br /&gt;
__________________________________________________________________________&lt;br /&gt;


&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Dom
z zewnątrz był tak odpychający, że mieszkańcy miasteczka nie zbliżali się nawet
do tej części ulicy, przy której w znacznym oddaleniu od sąsiadów znajdował się
ten opuszczony budynek. Dzieci były straszone przez rodziców karami odbywanymi
w upiornym domu, jak nazywali go uczniowie jedynej szkoły w mieście, i nikt od
lat nie postawił nawet nogi za zniszczonym ogrodzeniem, które oddzielało dom od
ulicy. Przynajmniej nikt, o kim słyszeliby mieszkańcy. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Alice
nie udawała, że nie czuje strachu, stojąc przed zardzewiałą furtką, bo czuła. W
tym miejscu chyba nikt nie potrafiłby wyrzucić z głowy chociażby jednego
horroru, który oglądał w dzieciństwie, a którego akcja rozgrywałaby się w opuszczonym
budynku. Jednakże mimo odczuwanego lęku, nie zamierzała uciekać. Musiała
udowodnić sobie i chłopakom z drużyny piłkarskiej, że bycie kobietą nie czyni z
niej słabszej, czy mniej odważnej. Wręcz przeciwnie, doskonale wiedziała, że z
całej drużyny tylko ona tak naprawdę odważyła się na ten krok i postanowiła
sprawdzić to opuszczone miejsce. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Wyciągnęła
podręczną kamerę, włączyła nagrywanie i pchnęła zardzewiałą furtkę. Ta niemal
od razu ustąpiła pod jej dotykiem, wydając przy tym tak przeraźliwie skrzypiący
dźwięk, że Alice poczuła ciarki na całym ciele. Otrząsnęła się z tego uczucia,
wzięła głęboki wdech i weszła na teren posiadłości. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Nie
było tak źle. Wokół panowała dojmująca cisza, ale dziewczyna i tak wolała ten
stan od upiornych, skrzypiących dźwięków, które negatywnie wpływały na jej
wyobraźnię. Nic jej nie zaatakowało, co też uznała za sukces, dlatego powoli, z
kamerą w dłoniach, ruszyła przed siebie. Podwórko z przodu było niewielkie,
porośnięte wysoką trawą, którą poruszała się od nagłych podmuchów wiatru.
Dojście do werandy nie powinno zająć jej długo, ale i tak miała wrażenie, że
zajmuje jej to więcej czasu, niż powinno. Czuła się tak, jakby stary budynek
odpychał ją od siebie i choć wiedziała, że było to absurdalne wrażenie, to
jednak nie mogła się go pozbyć. Była tak zamyślona, że gdy poczuła coś na
swojej stopie, podskoczyła z krzykiem i położyła dłoń na klatce piersiowej. Serce
biło jej tak szybko, jakby miało zaraz wyskoczyć. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
To tylko mysz… – szepnęła, próbując uspokoić samą siebie. – Tylko mała,
nieszkodliwa myszka… &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Miała
szczęście, że nie upuściła z nerwów kamery, bo wtedy całe to przedsięwzięcie
nie miałoby żadnego sensu. Poza tym wizja szukania urządzenia w tych zaroślach,
które sięgały jej niemal po kolana, wcale nie była przyjemna. Przyspieszone
bicie serca i wzbierający w niej strach sprawiły, że miała ochotę obrócić się i
czym prędzej pognać do domu, ale duma nie pozwoliła jej na takie zachowanie.
Nie zamierzała poddawać się z powodu nieszkodliwego gryzonia. Była odważna i
musiała to udowodnić. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Spróchniałe
drewno ugięło się pod jej ciężarem, gdy postawiła stopę na werandzie i Alice
przemknęło przez myśl, czy cała konstrukcja nie zawali się po dwóch krokach,
ale nic takiego się nie wydarzyło. Choć słyszała okropne stęknięcia starego
drewna, to jednak udało jej się dojść bez żadnych przygód do miejsca, w którym
znajdowały się kiedyś drzwi wejściowe. Teraz widniała tam czarna dziura, bo
choć na zewnątrz dopiero zmierzchało, to w środku nie można było niczego
dostrzec mimo szpar między deskami, którymi zabito okna. Była na to
przygotowana – z torby przewieszonej przez ramię wyciągnęła latarkę i wkrótce
przy jej pomocy rozświetliła wnętrze, do którego weszła. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;To
nie był piękna, zabytkowa posiadłość. Ząb czasu nadgryzł drewnianą
powierzchnię, a po starych meblach rozrzuconych w dużym pomieszczeniu, które
znajdowało się po prawej stronie od wejścia, można było uznać, że nawet w
czasach świetności dom wcale nie prezentował się okazale. Przynajmniej taki
wniosek wyciągnęła Alice, gdy ujrzała pozostałości po dawnych właścicielach
budynku. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Uniosła
kamerę i obróciła się z nią, by nakręcić wnętrze słabo oświetlonego
pomieszczenia. Wciąż odczuwała strach, ale w tym momencie czuła również dumę z
powodu wykonanego zadania. Miała tylko wejść do środka, a następnie przynieść
na spotkanie z drużyną dowód na to, że przetrwała w mrocznej posiadłości. Teraz
gdy wszystko się udało i mogła wrócić do swojego domu, była już znacznie
spokojniejsza. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Gdy
wyłączyła urządzenie i schowała je do torby, skierowała światło latarki na
wyjście prowadzące na korytarz. Ruszyła w tamtym kierunku, ale szybko
przystanęła, bo wydawało jej się, że usłyszała jakiś dźwięk dochodzący zza jej
pleców. Obróciła się na pięcie, ale nikogo nie zobaczyła. Wzięła głęboki wdech
i pokręciła głową. To mógł być kolejny dźwięk wywołany silnym wiatrem, który
uderzał w ściany starego budynku. Wszystko przecież w tym miejscu skrzypiało i
jęczało, przez lata doprowadzone do koszmarnego stanu. Alice poczuła się jak
idiotka, gdy zrozumiała swój błąd. Ponownie ruszyła w stronę wyjścia, a gdy
znalazła się na korytarzu, od razu skierowała swe kroki w stronę werandy. Zaraz
jednak stanęła jak wryta, gdy okazało się, że wyjście zniknęło, a na jego
miejscu pojawiła się brudna, śmierdząca moczem ściana z odpadającym tynkiem.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Musiałam źle skręcić – wymamrotała i obróciła się, by ujrzeć za sobą stare, w
połowie zapadnięte schody, które prowadziły na piętro. – Nie, to niemożliwe… &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Chaotycznym
ruchem skierowała światło latarki na przeciwległą ścianę, a następnie okręciła
się wokół własnej osi, szukając wzrokiem dziury, dzięki której mogłaby wyjść na
werandę. Nic takiego jednak nie znalazła. Z trzech stron otaczały ją brudne,
zniszczone ściany. Mogła wrócić do dużego pokoju, którego wnętrze nagrała
kamerą lub ruszyć w głąb domu. Nie było innej drogi. Nie było powrotu.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Na
kilka przedłużających się sekund obezwładnił ją strach – nie była w stanie zrobić
nawet kroku w którąkolwiek ze stron. Nie potrafiła racjonalnie wytłumaczyć
tego, co właśnie się wydarzyło, i to ją przerażało. Od najmłodszych lat
słyszała różne historie o tym starym domu i teraz nie potrafiła wyrzucić ich z
głowy, a to nie pomagało jej w uspokojeniu się. Wyobraźnia działała na
najwyższych obrotach, przywołując obrazy z najgorszych horrorów. Potrzebowała
czasu, żeby znów zacząć myśleć racjonalnie. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Nie
wiedziała, ile czasu minęło, zanim w końcu ruszyła w głąb domu, by sprawdzić
inne pomieszczenia. Gdzieś musiało znajdować się wyjście – jeśli nie główne, to
może jakieś prowadzące do ogrodu. A jeśli i tego by nie znalazła, mogła też
wyjść oknem – w tym momencie nie była zbyt wybredna. Chciała już tylko wydostać
się z tego upiornego budynku, by nigdy więcej do niego nie wracać. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Zatrzymała
się przy schodach, niezdecydowana. Wejście na piętro nie miało sensu, bo nie
chciała zwiedzać domu, więc pozostał jej parter. Po prawej stronie dostrzegła
stare, wyrwane z zawiasów drzwi i dziurę w ścianie, która prowadziła do
kolejnego pokoju. Już miała skierować swe kroki w jego kierunku, gdy usłyszała
głośny łoskot dobiegający z góry. Gwałtownie uniosła głowę, jakby spodziewała
się, że zauważy coś na suficie, ale poza ogromną ilością pajęczyn, wszystko
było w porządku. Mogłaby się oszukiwać, że to jej przerażony umysł wytwarza
takie dźwięki, ale po chwili znów usłyszała ten dudniący odgłos – jakby czyjeś
ciało uderzyło z łoskotem o podłogę. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Halo! Jest tam ktoś?! – Skierowała światło latarki na schody, ale – ku uldze –
niczego nie dostrzegła. Logika podpowiadała, by wejść na piętro i rozwiązać
zagadkę pochodzenia tego dziwnego dźwięku, ale Alice obejrzała zbyt wiele
horrorów w swoim życiu, by popełnić ten błąd. Nie zamierzała zbliżać się do
niczego, co było podejrzane. Zamiast tego skierowała swe kroki do najbliższego
pomieszczenia, czujnie rozglądając się przy tym na boki. Niczego nie mogła być
już pewna. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Na
początku wydawało jej się, że pokój jest zupełnie pusty. Światło latarki
przesuwało się po gołych ścianach, bezskutecznie szukając okna, którym Alice mogłaby
się wydostać. Dopiero w chwili, w której miała już obrócić się na pięcie i
przejść do następnego pomieszczenia, coś w kącie przykuło jej uwagę. Zmrużyła
oczy i właśnie wtedy to poczuła – włoski na jej karku stanęły dęba, gdy dotarło
do niej, że ktoś ją obserwuje. Jakimś cudem udało jej się powstrzymać krzyk,
ale serce omal nie stanęło jej w gardle, gdy zrozumiała, że nie tylko ona postanowiła
tego dnia odwiedzić to upiorne miejsce. Powoli, jakby poruszała się w
zwolnionym tempie, obróciła się i dostrzegła za sobą jedynie mroczną pustkę.
Wytężyła wzrok, ale w żółtym świetle niczego nie dostrzegła – wciąż była sama. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Odetchnęła
z ulgą i wróciła wzrokiem do kąta, który wcześniej zwrócił jej uwagę, i głos
uwiązł jej w gardle. Nie była w stanie powiedzieć, jak wcześniej mogła tego nie
zauważyć. Czy naprawdę była aż tak przerażona? W kącie pomieszczenia znajdowało
się drewniane krzesło, a na nim siedziała skrępowana dziewczyna. Ręce miała
związane za plecami, a nogi przykute do łańcucha, który wystawał z podłogi.
Głowa opadła jej na pierś, a kaskada włosów przykryła twarz tak, że Alice nie
mogła jej dostrzec. Była jednak przekonana, że ma przed sobą wciąż żywą,
zakrwawioną dziewczynę, która jak najszybciej potrzebowała pomocy. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Chryste… – wydusiła, gdy przez myśl przemknęło jej, że porywacz nieznajomej
wciąż mógł znajdować się w domu. Może to właśnie on poruszał się na piętrze i
to właśnie jego słyszała. Było całkiem prawdopodobne, że właśnie znalazła się w
niebezpieczeństwie i choć instynkt nakazywał jej uciekać (na chwilę zapomniała,
że wciąż nie znalazła wyjścia), to jednak nie mogła zostawić tej dziewczyny na
rychłą śmierć, a prawdopodobnie właśnie to czekało ją w tym upiornym domu. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;W
dwóch krokach znalazła się przy siedzącej na krześle postaci i położyła dłoń na
jej ramieniu. Wciąż przy tym oglądała się za siebie, jakby wierząc, że w
otaczających je ciemnościach będzie w stanie dostrzec zbliżające się
niebezpieczeństwo. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Hej. – Potrząsnęła ramieniem dziewczyny. – Hej, dasz radę biec, gdy cię
rozwiążę? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Nie
wiedziała, jak powinna zachować się w takiej sytuacji, ale czuła, że musi
działać szybko. Odłożyła torbę na podłogę i z latarką wciśniętą pod pachę pochyliła
się, by zacząć rozwiązywać nadgarstki dziewczyny. Ta w pierwszej chwili zdawała
się w ogóle nie reagować na jej obecność – Alice przypuszczała, że była
nieprzyjemna. Dopiero gdy szarpnęła mocniej za węzeł, poczuła lodowaty oddech
blisko swojego policzka. Wtedy też przybrała na twarz sztuczny uśmiech i
obróciła głowę, by uspokoić dziewczynę, ale to, co zobaczyła… &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Krzyk
wydarł się z jej gardła, gdy potknęła się i upadła na podłogę, nabijając sobie
przy tym potężnego siniaka. Latarka wypadła jej z dłoni i potoczyła się na
drugi koniec pomieszczenia, więc Alice niewiele teraz widziała, ale to, co
dostrzegała w otaczającej ją ciemności, wystarczyło. Jasne oczy nieznajomej
świeciły upiornie w mroku, a jej nienaturalnie rozciągnięte usta rozszerzyły
się jeszcze bardziej w przerażającym uśmiechu. Alice nigdy wcześniej czegoś
podobnego nie widziała. To nie była ofiara, która potrzebowała pomocy. To był
potwór. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Próbowała
się poruszyć, ale nagle poczuła się tak, jakby całe jej ciało zostało
przyklejone do podłogi. Nie była w stanie wykonać żadnego ruchu. Mogła tylko
biernie przyglądać się postaci siedzącej na krześle, gdy ta nagle zerwała
łańcuch i wstała, a przy tym nawet na chwilę nie spuściła z niej wzroku. Włosy
miała długie i gęste, a twarz można by uznać za nastoletnią, gdyby nie iskrzące
się oczy wielkości małych guzików i usta, których kąciki ciągnęły się aż po
skronie. Gdy stwór wyszczerzył się, Alice dostrzegła rzędy długich, spiczastych
zębów, spomiędzy których wystawał zakrwawiony kawałek mięsa. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Chciała
krzyczeć, uciekać, zrobić cokolwiek, by nie zostać złapanym przez tę upiorną
postać, ale jej ciało zupełnie odmówiło posłuszeństwa. Stwór zaczął się do niej
zbliżać, a ona obserwowała go z przerażeniem, bezskutecznie próbując uwolnić
się z niewidzialnych więzów. Nagle usłyszała trzask – jeden, drugi, trzeci. Z
każdym kolejnym krokiem potwora, trzaski stawały się coraz częstsze i
głośniejsze. Wszystko wyglądało tak, jakby dom trząsł się w posadach. Nie
wiedziała, czy szybciej zawali się ta stara, niepewna konstrukcja, czy dopadnie
ją długowłosy stwór. W tej sytuacji wydawało się, że nie ma to już większego
znaczenia. W jednej chwili dotarło do niej, że nie ucieknie. Legendy o tym
miejscu nie były jedynie wymysłem przestraszonych nastolatków. Wiedziała, że
już z niego nie wyjdzie. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Gdy
stwór złapał ją za gardło i podniósł, deski pod nimi zaczęły kruszyć się i
łamać. W kilka sekund podłoga całkowicie się zapadła i razem runęli w dół.
Upadku Alice już nie zapamiętała. Zemdlała. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: center; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;***&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Obudziła
się z wrzaskiem. Policzki miała mokre od łez, a powieki spuchnięte od płaczu.
Chciała unieść ręce i zbadać swoje ciało w poszukiwaniu ugryzień, ale nie mogła
nimi ruszyć. Grube pasy owinięte były wokół jej nadgarstków, kostek i tułowia.
W pierwszej chwili nie rozpoznała tego widoku. Jak dzikie zwierzę zaczęła przesuwać
wzrokiem po białych ścianach wąskiego, prostokątnego pokoju. Poza niewielką
szafką i krzesłem nie dostrzegła niczego, co choć trochę przypominałoby dom. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Jęknęła
i zaczęła bezskutecznie szarpać się z pasami. Powoli przypominała sobie, gdzie
się znajduje, choć świadomość swojego położenia wcale nie napawała jej
entuzjazmem. Wolałaby wrócić do rozpadającego się domu i dziewczyny z twarzą
potwora, niż kolejny dzień spędzić w tym białym, sterylnie czystym pokoju.
Nienawidziła go. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
Pomocy! &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Drzwi
otworzyły się gwałtownie, a do środka wbiegła pielęgniarka. Strzykawka w jej
dłoni nie zwiastowała niczego dobrego, więc Alice znów zaczęła wrzeszczeć, tak
samo przerażona, jak w chwili, gdy znajdowała się w upiornym domu. Czuła się w
tym szpitalu dokładnie tak samo. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;–
To tylko kolejny napad. – Pielęgniarka uśmiechnęła się do niej życzliwie, ale
ona widziała przed sobą już tylko szerokie usta i spiczaste zęby. – Niedługo poczujesz
się lepiej. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;text-align: justify; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%;&quot;&gt;Nie
mogła uciec. Igła wbiła się w jej pulsującą żyłę, a ona poczuła, jak w ciągu
kilkudziesięciu sekund podłoga znów zaczęła się załamywać. Po raz kolejny
pochłonęła ją ciemność. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;</description><link>http://opowiadania-rehab-e.blogspot.com/2019/11/prochno.html</link><author>noreply@blogger.com (rehab-e)</author><thr:total>3</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-1961474369695147388.post-8869003977820734054</guid><pubDate>Sun, 27 Oct 2019 23:52:00 +0000</pubDate><atom:updated>2019-10-28T00:54:57.011+01:00</atom:updated><title>Powtórzyć życie – 4 – Wina</title><description>Hej! Trochę to potrwało, ale w końcu jest. Ostrzegam - znów &lt;b&gt;niebetowany&lt;/b&gt;.&lt;br /&gt;
Kochani, chciałam też prosić o odzew (już dawno o to nie prosiłam i kurczę, chyba wyszłam z wprawy). Jeśli ta krótka historia Wam się nie podoba, to też ważna informacja! Każdy komentarz, nawet bardzo krytyczny, jest dla mnie istotny.&lt;br /&gt;
Pozdrawiam!&lt;br /&gt;
______________________________________________________________________&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt;&quot;&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot; , serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Naprawdę jesteś w tym beznadziejny. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot; , serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Beznadziejny? Ja ci po prostu daję fory, dzieciaku. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot; , serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Nick
wywrócił oczami, choć nie potrafił powstrzymać głupkowatego uśmiechu, który
ostatnio bardzo często gościł na jego twarzy. Nic nie mógł poradzić na to, jak
wielką przyjemność czerpał z obecności Petera. Od kiedy mężczyzna przyniósł mu
czasopisma o motoryzacji, minęły trzy tygodnie, w ciągu których pojawił się u
niego jakieś dziesięć razy. Chłopak za każdym razem, gdy widział go stojącego
na progu sali, nie mógł uwierzyć w swoje szczęście. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot; , serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Nie potrzebuję żadnych forów, bo kompletnie nie ogarniasz tej gry. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot; , serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Peter
potrafił zająć mu czas. Dużo rozmawiali, wspólnie czytali o samochodach lub tak
jak dziś, grali w grę karcianą. Wszystko przychodziło im naturalnie i nawet
negatywne nastawienie mężczyzny do ludzi chorych wydawało się znikać, gdy ten
przebywał w jego pobliżu. Nick wciąż nie wiedział, co kryło się za tą
niechęcią, ale cieszył się, że to właśnie przy nim Peter się zmienia. Był nim
coraz bardziej oczarowany. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot; , serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Następnym razem przyniosę Scrabble i wtedy przekonasz się, kto tutaj jest
prawdziwym mistrzem. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot; , serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
To, że jesteś tłumaczem, nie oznacza od razu, że jesteś mistrzem w grze słownej
– odpowiedział i uśmiechnął się kpiąco. – Z nas dwóch to zwykle ty nie wiesz,
co powiedzieć. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot; , serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Tylko dlatego, że komentowanie niektórych twoich wypowiedzi jest poniżej mojej
godności. Bez urazy. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot; , serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Jasne, tak sobie tłumacz. – Nick zaśmiał się i spojrzał na swoje karty. – Ha,
znowu wygrałem! &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot; , serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Zwykły przypadek. – Peter wzruszył ramionami i wstał. – Będę się zbierał. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot; , serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Już? – Nastolatek nie wyglądał na pocieszonego. – Szybko. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot; , serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Jack ma dzisiaj rehabilitację. Obiecałem, że go zawiozę. – Skrzywił się, bo
wizja nieustannego wożenia brata do rehabilitanta wcale nie była przyjemna. – A
potem czeka mnie obiad z matką, więc… &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot; , serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Nick
pokiwał głową, bo rozumiał, że Peter miał swoje obowiązki względem rodziny, ale
to nie znaczyło, że czuł się przez to lepiej. Sam przed samym sobą już
przyznawał, że zrobił się bardzo zaborczy względem mężczyzny i chciał go mieć
jak najdłużej tylko dla siebie. Sam nie wiedział, czy wiązało się to z jego
stanem i wizją krótkiego życia, czy po prostu dawała o sobie znać jego zachłanna
natura. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot; , serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Wpadniesz jutro? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot; , serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Um, nie wiem. Niczego nie obiecuję. – Peter uśmiechnął się oszczędnie. – Uważaj
na siebie, tak? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot; , serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Spokojnie. Nie zamierzam umierać, dopóki nie wygram z tobą w Scrabble. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot; , serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Mhm, bardzo zabawne. – Twarz mężczyzny pozostała nieczytelna, gdy zbierał swoje
rzeczy. – Na razie. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: center; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot; , serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;***&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot; , serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Nie musisz na mnie czekać. Alice mnie odbierze. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot; , serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Peter
zmarszczył brwi i spojrzał w lusterko wsteczne, by ujrzeć odbicie brata, który
rozłożył się na tylnym siedzeniu samochodu. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot; , serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Kto? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot; , serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Pamiętasz tę pielęgniarkę ze szpitala, która nie chciała dawać mi leków
przeciwbólowych? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot; , serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Tę blondynę, którą nękałeś? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot; , serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Nikogo nie nękałem – obruszył się Jack, wydymając dolną wargę. – Mówiłem ci, że
w końcu się z nią umówię. No i udało się. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot; , serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Taa. – Peter pokręcił głową. – A jak znowu ją wkurzysz i zostawi cię gdzieś po
drodze? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot; , serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Nie, aż tak niemiła nie mogłaby być… – Młodszy z braci zmarszczył brwi, chyba
głęboko zastanawiając się nad taką możliwością. – Myślisz? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot; , serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Nie wiem. – Zaśmiał się i skręcił na parking pod ośrodkiem rehabilitacyjnym. –
Nie znam jej. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot; , serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Gdy
zaparkował, nie wyszedł od razu, by pomóc Jackowi, a najpierw odwrócił się i
spojrzał na niego z miną, która sugerowała powagę. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot; , serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Lubisz ją? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot; , serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Gdybym jej nie lubił, to nie umówiłbym się z nią dzisiaj, nie? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot; , serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Nie, mam na myśli… – Peter westchnął z irytacją. – Czy ją &lt;i style=&quot;mso-bidi-font-style: normal;&quot;&gt;lubisz&lt;/i&gt;? Krótko się znacie i w ogóle… – Westchnął, widząc minę
Jacka, który patrzył na niego jak na idiotę. – Dobra, nieważne. Rusz się. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot; , serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Nie
wiedział, czemu postanowił pytać o podobne sprawy brata, który prawdopodobnie
był ostatnią osobą, którą powinien o to zapytać. Ich doświadczenie związkowe
było bardzo podobne, nawet jeśli lubił powtarzać, że nie ma tak luźnego
podejścia do relacji, jak Jack. Wiedział jednak, że nie była to w pełni prawda.
Obaj nigdy nie byli z nikim na poważnie i chyba nigdy też o kimś nie myśleli w
ten sposób. A teraz… teraz Peter był tak zagubiony we własnych uczuciach, że
sam już nie był pewny, o co tak naprawdę mu chodzi. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: center; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot; , serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;***&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot; , serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Dźwięki
dobiegające z klubu Peter słyszał już w taksówce, gdy skręcali w ulicę, przy
której znajdował się lokal. Miejsce było głośne, kolorowe, a tęczowa flaga
wywieszona na fasadzie budynku nie pozostawiała żadnych wątpliwości co do
orientacji seksualnej większości gości. Taksówkarz z wyraźnym grymasem przyjął
od niego należność, ale nie skomentował w żaden sposób adresu, pod którym się
zatrzymał, więc przynajmniej oszczędził Peterowi awanturę, w którą ten zapewne
by się wdał, gdyby kierowca powiedział chociaż słowo. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot; , serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Przed
wejściem głównym umówił się z kolegą, którego jasne, niemalże białe włosy
dostrzegł już z wnętrza taksówki. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot; , serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Bryan. – Uśmiechnął się szeroko i objął go ramionami, zgarniając w niedźwiedzi
uścisk. – Dobrze cię widzieć, stary. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot; , serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
To nie ja zniknąłem na ponad miesiąc. – Niższy mężczyzna spojrzał na niego
znacząco, ale wydawał się zadowolony z ich spotkania. – Zabawimy się dzisiaj, co?
&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot; , serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Jak zawsze. – Wskazał dłonią na wejście do klubu, przy którym tłoczyło się
kilkanaścioro osób. Część z nich zupełnie się nie wyróżniała, a część była
ubrana w krzykliwe kolory i skórzane dodatki, które przyciągały wzrok. –
Prowadź. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot; , serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Godzinę
później Peter był już wystarczająco podchmielony i rozbawiony historiami z
pracy Bryana, by wybrać się na parkiet. Nie był dobrym tancerzem i zwykle
potrzebował alkoholu, by zacząć tańczyć pośród ludzi. Na szczęście obecność
znajomej twarzy bardzo pomagała i to właśnie z Bryanem na początku poruszał się
w rytm muzyki, w końcu czując, że choć na chwilę może oderwać myśli od
wszystkich problemów i trosk. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot; , serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;W
piątkowy wieczór parkiet był przepełniony ludźmi, nawet jeśli sam klub nie był
wcale najpopularniejszym tego typu lokalem w mieście. Na szczęście w środku
były aż dwa parkiety, więc Peter nie czuł się jak sardynka w puszce, choć i tak
było mu bardzo gorąco i czuł się trochę przytłoczony ilością otaczających go
osób. Właśnie miał powiedzieć Bryanowi, że idzie się czegoś napić, gdy ten
złapał go za ramię i przysunął się do niego tak blisko, że stało się to
niekomfortowe. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot; , serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Ta ślicznotka z lewej chyba jest tobą zainteresowana. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot; , serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Zmarszczył
brwi, bo nie miał pojęcia, czy Bryan mówi teraz o mężczyźnie, czy kobiecie. To
czasem było trudne do zrozumienia, gdyż jego kolega nazywał tak wszystkich,
którzy wpisywali się w jego kanon piękna. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot; , serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Po mojej lewej, idioto. – Usłyszał, gdy zerknął w lewo i nie dostrzegł nikogo,
kto by na nich spoglądał. Gdy jednak obrócił się w drugą stronę, faktycznie
dostrzegł bardzo ładnego i bardzo młodego chłopaka, który wciąż na niego
zerkał. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot; , serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Uśmiechnął
się pod nosem i wrócił wzrokiem do swojego jasnowłosego towarzysza. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot; , serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Myślisz, że powinienem… &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot; , serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Bryan
wywrócił oczami, jakby nie mógł uwierzyć, że ten jeszcze pyta. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot; , serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Idź i nie zawstydzaj mnie więcej swoim żenującym brakiem pewności siebie. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot; , serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Peter
prychnął, ale nic na to nie odpowiedział. Nie brakowało mu pewności siebie.
Znał swoją wartość. Wiedział też, po co przyszedł do tego klubu. Nic nie mógł
jednak poradzić na to dziwne uczucie w jego wnętrzu, które ciągle narastało od
czasu spotkania się z Bryanem tego wieczora. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot; , serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Henry,
bo tak miał na imię chłopak, który na niego zerkał, okazał się uroczym
nastolatkiem, który również doskonale wiedział, po co przyszedł tego wieczora
do klubu. Przez jakiś czas bujali się razem na parkiecie, ale gdy tylko okazało
się, że Peter jest dziesięć razy gorszym tancerzem, niż jego ciemnowłosy
towarzysz, zrezygnowali z tańczenia i stanęli pod jedną ze ścian, by choć
trochę ze sobą porozmawiać. Rozmowa jednak szybko przerodziła się w coś więcej,
bo obaj byli bardzo zniecierpliwieni i wyraźnie szukali ujścia dla
zgromadzonych w nich emocji. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot; , serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Pocałunki
były przyjemne, ale Peter nie potrafił w pełni się na nich skoncentrować, bo
nieznośne uczucie w brzuchu wciąż narastało, odciągając jego uwagę od chętnego
i podekscytowanego nastolatka. Nawet gorące wargi na jego szyi i silne ugryzienie,
które w pewnej chwili odczuł, nie były w stanie sprawić, by w pełni skupił się
na dotykaniu Henry’ego. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot; , serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Możesz sobie wyobrażać, że jestem nim… – Usłyszał po chwili cichy głos chłopaka
i poczuł dotyk jego ust na swoim uchu. – To bez znaczenia. Mogę być, kim
chcesz… &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot; , serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;W
pierwszej chwili nie wiedział nawet, jak na to zareagować. Zastygł, zupełnie
nieprzygotowany na taką propozycję. Miał ochotę wyprzeć się tego, co Henry
właśnie mu zasugerował, ale wiedział, że nie miało to sensu. Nie musiał się
przed nim tłumaczyć, a poza tym skłamałby przed samym sobą, gdyby nie przyznał,
że rozpoznaje to dziwne uczucie w swoim brzuchu jako poczucie winy. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot; , serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Przepraszam, nie mogę… &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot; , serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Hej, w porządku. – Henry objął go za szyję i znów pocałował. – Po prostu myśl,
że to on. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot; , serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Jak
mógł tak myśleć? Wyobrażenie sobie Nicka w takiej sytuacji było dla niego zbyt
abstrakcyjne. Przyjaciel leżący w szpitalu i czekający z niecierpliwością na
każdą jego wizytę kojarzył mu się jedynie z drobnym, bezsilnym ciałem,
zapadniętymi policzkami i roześmianymi oczami. Był tak niewinny i zupełnie
niepasujący do tego, co działo się w tym klubie… Nie potrafił nawet wyobrazić
go sobie w intymnej sytuacji. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot; , serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Odsunął
się od Henry’ego i spojrzał na niego z wyraźnym zakłopotaniem. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot; , serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Nie mogę. Sorry. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot; , serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Odwrócił
się i zniknął wśród tłumu, zanim nastolatek zdążył go zatrzymać lub przekląć za
to, że bez żadnych wyjaśnień zostawił go samotnego i podnieconego obok innych,
zajętych sobą par.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: center; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot; , serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;***
&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot; , serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Kilkupiętrowy
budynek z trzema skrzydłami stał się dla Petera miejscem, w którym ten bywał
równie często, co w swoim mieszkaniu. Wiedział, że za kilka miesięcy ten
szpital będzie pojawiał się w jego najgorszych koszmarach, ale na razie był
jednym miejscem, w którym mężczyzna mógł spotkać się ze swoim nastoletnim
przyjacielem. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot; , serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;W
poniedziałkowe południe, gdy wchodził na znajomy oddział, wciąż czuł się
dziwnie po piątkowej nocy w klubie i sam nie wiedział, jak się zachowa, gdy
ponownie zobaczy Nicka. Myślenie o tym, że nie potrafił przelecieć poznanego w
klubie chłopaka ze względu na chorego przyjaciela, trochę po paraliżowało. Ich
relacja nie trwała przecież na tyle długo, by gnębiło go poczucie winy tak
wielkie, jakby co najmniej zdradzał swojego partnera, a nie chciał się z kimś
zabawić jako singiel. Poza tym to, co łączyło go z Nickiem, miało wymiar czysto
platoniczny i przyjacielski. Dlaczego więc czuł się jak zdrajca? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot; , serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Gdy
wszedł do sali, pierwszym, co rzuciło mu się w oczy, nie był wcale chłopak
czytający książkę, a starszy mężczyzna śpiący na drugim, do tej pory pustym
łóżku. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot; , serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Co tu się dzieje? – zapytał wystarczająco głośno, by przestraszyć skupionego na
czytanym tekście Nicka, ale nie na tyle, by drugi chory chociażby drgnął.
Trudno było powiedzieć, czy w ogóle żyje. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot; , serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Peter! – Nastolatek spojrzał na niego ze złością i wskazał głową na drugiego
pacjenta. – Ciszej, obudzisz go. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot; , serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Co on tutaj robi? – zapytał, zbliżając się do łóżka przyjaciela. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot; , serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Nie mieli innego miejsca. – Nick wzruszył ramionami. – To nie tak, że jestem
kimś specjalnym tutaj, wiesz? Mam długi staż i dlatego tak długo byłem tu sam,
ale to nie mogło trwać wiecznie. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot; , serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Peter
nie musiał nawet mówić, że mu się to nie podoba, bo było to widać po jego minie
i całej postawie jego ciała. Usiadł sztywno na stołku i wciąż zerkał na
śpiącego mężczyznę, jakby obawiał się, że ten w każdej chwili może go
zaatakować. Przebywanie w pobliżu innej chorej osoby wcale mu się nie podobało.
Nick był wyjątkiem. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot; , serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Daj spokój, Pet. – Chłopak wywrócił oczami. – Po prostu nie zwracaj na to
uwagi. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot; , serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Gdyby to było takie proste… – Westchnął. Wciąż nie opowiedział chłopakowi, skąd
wzięła się jego niechęć do szpitali i chorych ludzi. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot; , serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Nie przyszedłeś w piątek – wypomniał mu Nick, najwyraźniej próbując skierować
jego uwagę na inny temat. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot; , serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Mówiłem, że nie wiem, czy przyjdę. – Uniósł brew. – Chyba się nie obraziłeś,
co? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot; , serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Nie. – Chłopak wzruszył ramionami. – Masz dziś coś dla mnie? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot; , serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Oho. Teraz już wiem, dlaczego tak mnie oczekiwałeś w piątek. – Prychnął. –
Zrobiliśmy się trochę roszczeniowi, co? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot; , serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Uśmiechał
się pod nosem, gdy sięgał do wnętrza torby, którą rzucił po nogi. Wyciągnął z
niej dwie książki i reklamówkę z owocami. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot; , serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
No co? – zapytał, dostrzegając dziwny wyraz twarzy chłopaka. – Oczekiwałeś
czegoś więcej? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot; , serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Nick
wskazał palcem w okolice jego szyi. Uśmiechał się przy tym, choć w oczach
Petera był to uśmiech całkowicie wymuszony i sztuczny. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot; , serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Nie wspominałeś, że masz kogoś. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot; , serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Bo nie mam. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot; , serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Aha. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot; , serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Poczucie
winy znów się pojawiło, chociaż mężczyzna nie rozumiał, dlaczego je odczuwa. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot; , serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
To tylko impreza w klubie – wymamrotał, jakby właśnie tłumaczył się przed rozczarowaną
jego zachowaniem rodzicielką. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot; , serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Racja. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot; , serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Cisza,
jaka między nimi zapadła, była na tyle niekomfortowa, że mężczyzna nie potrafił
jej znieść. Odchrząknął i wstał. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot; , serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Przyniosę sobie kawę, ok? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot; , serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
W porządku. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot; , serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Peter
westchnął, odwrócił się i opuścił salę. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: center; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot; , serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;***&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: justify; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot; , serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Nick
był tak zamyślony, że nawet nie dostrzegł lekarza, który pojawił się w sali.
Nie potrafił wyrzucić z głowy obrazu malinki, którą dostrzegł tego dnia na szyi
Petera. Oczywiście nie powinien być zaskoczony, ale jednak był. Może tylko
wydawało mu się, że jest między nimi pewnego rodzaju chemia, która wykracza
poza przyjacielskie rejony. I prawdopodobnie tak właśnie było. Nie znali się
przecież długo. Nie wiedział nawet, czy faktycznie jest dla mężczyzny
przyjacielem, a nie tylko kolegą. A już na pewno nie był nikim więcej. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot; , serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Nie jesteśmy dziś w nastroju, chłopcze? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot; , serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Och, dzień dobry. – Uśmiechnął się ze zmieszaniem do siwowłosego doktora,
wyrwany z nieprzyjemnych myśli. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot; , serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Myślałem, że miałeś dzisiaj gościa. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot; , serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Miałem – przyznał, choć bez zwyczajowego entuzjazmu. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot; , serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;–
Ach, rozumiem. – Mężczyzna uśmiechnął się pokrzepiająco. – No cóż, mam twoje najnowsze
wyniki. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; tab-stops: 84.75pt; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;times new roman&amp;quot; , serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Nick
westchnął i odwrócił wzrok. Ostatnie, czego teraz potrzebował, to dowiedzieć
się, że jest z nim jeszcze gorzej niż kilka dni temu… &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;</description><link>http://opowiadania-rehab-e.blogspot.com/2019/10/powtorzyc-zycie-4-wina.html</link><author>noreply@blogger.com (rehab-e)</author><thr:total>12</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-1961474369695147388.post-7141478572047412168</guid><pubDate>Wed, 09 Oct 2019 21:02:00 +0000</pubDate><atom:updated>2019-10-09T23:02:51.336+02:00</atom:updated><title>Powtórzyć życie – 3 – Dotyk</title><description>Za wszystkie komentarze bardzo dziękuję! I od razu przepraszam za ewentualne błędy, ale rozdział nie był betowany. Trzymajcie się!&lt;br /&gt;
___________________________________________________________________&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Nie pukał. Wszedł do sali
i od razu zatrzymał się tuż za progiem, gdy zauważył, że nie jest sam. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Dzień dobry – przywitał
się z doktorem, a następnie przeniósł wzrok na szpitalne łóżko, na którym
spokojnie spał nastolatek. Jego oddech był równy i głęboki, ale twarz... Wyglądał
gorzej niż ostatnio. – Może powinienem przyjść innym razem... &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Dobry, dobry. – Starszy
mężczyzna uśmiechnął się do niego przyjaźnie. – Niech pan zostanie. Myślę, że
Nick będzie szczęśliwy, gdy się obudzi i zastanie pana przy swoim łóżku. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Peter spuścił wzrok i
kiwnął głową. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Mhm – mruknął
niewyraźnie i zbliżył się do niewygodnego stołka. – Co mu jest? Pogorszyło mu
się? Nie wygląda... najlepiej. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Cóż... nie powinienem o
tym mówić. Nie jest pan rodziną Nicka. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Rozumiem. – Skrzywił
się, przyglądając się niezdrowo bladej twarzy chłopaka. Wyglądało na to, że mu
się pogarszało. Nie przesadzał, gdy mówił, że zostało mu kilka tygodni.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Ale z drugiej strony...
– Lekarz wyraźnie się wahał. – Jest pan jedynym odwiedzającym, więc... Nie jest
najlepiej. Wyniki są coraz gorsze i tak naprawdę... – zacisnął na chwilę usta –
nie dajemy mu większych szans. Myślę, że niedługo będzie pan musiał się z nim
pożegnać. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Och. – Słowa doktora
były jak pędzący pociąg, który uderzył w niego z katastrofalną siłą. Niby
wiedział, że odwiedza chłopaka na onkologii, a stąd zwykle nie wychodzi się
żywym, ale słowa lekarza sprawiły, że stało się to bardziej prawdziwe. Nick był
przecież tak młody. Nie zasłużył na taki koniec. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Podziękował cicho
mężczyźnie, gdy ten opuszczał salę, a następnie całą swą uwagę skupił na
śpiącym chłopaku. Jedna z jego dłoni leżała luźno na kołdrze, przerażając swą
kruchością i delikatnością. Przez chwilę miał ochotę złapać ją i sprawdzić,
jaka w dotyku jest jego skóra. Gdy dotarło do niego, o czym myśli, aż otworzył szerzej
oczy ze zdumienia. Nie mógł uwierzyć, że w jego głowie zrodził się tak
absurdalny pomysł. Co się z nim działo? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– P-peter?&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Głos był słaby, nawet
bardzo słaby. Dotarł jednak do uszu mężczyzny, wyrywając go z otępienia, w
które popadł. Drgnął i spojrzał na nastolatka, wymuszając słaby uśmiech. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Jakże się cieszę, że
mnie poznałeś – mruknął trochę kpiąco, choć jego głos był ciepły i przyjazny. –
Obudziłem cię? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Chłopak uśmiechnął się
blado i spróbował podciągnąć się do siadu, ale nie trzeba było być Sherlockiem
Holmesem, żeby zauważyć, jak wiele go to kosztowało. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– N-nie – wydusił. – Nie
sądziłem, że jeszcze przyjdziesz. Zaskoczyłeś mnie. Znowu. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Zawsze mogę stąd iść – prychnął,
choć po jego uniesionych kącikach widać było, że tylko się droczy. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Nie! – Nick wydał z
siebie dźwięk będący czymś pomiędzy krzykiem a piskiem, co wywołało lekkie
skrzywienie na twarzy mężczyzny. Pokręcił głową, patrząc na dzieciaka z czymś w
rodzaju zaciekawienia. Szczeniak tak bardzo pragnął jego towarzystwa? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Skoro tak ładnie
prosisz... – Uśmiechnął się szerzej. Już nawet nie przeszkadzał mu brak chusty
na niemal łysej czaszce chłopaka. Zaskakująco szybko przyzwyczaił się do tego
widoku. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Palant. – Dzieciak
prychnął i pokazał mu język. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Szczeniak. – Peter
wygiął usta w krzywym uśmiechu, wreszcie rozluźniając się i swobodnie siadając
na niewygodnym stołku. Oparł jedną dłoń na kolanie, a drugą położył na materacu.
Zrobił to bez zastanowienia, nie myśląc nawet o tym, że było to szpitalne
łóżko, na którym leżał chory.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Przez chwilę zastanawiał
się, jak rozpocząć rozmowę. Nie wiedział o co zapytać, żeby nie urazić chłopaka
lub nie wyjść na ignoranta. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Mówiłeś mi już, czym
się zajmujesz? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Zamrugał i odetchnął
głęboko, ciesząc się, że dzieciak zaczął temat. Chyba wolał odpowiadać, niż
zadawać pytania. Nie miał pojęcia, o co może zapytać osobę, która spędziła tyle
miesięcy przykuta do łóżka. Oczywiście był ciekawski i interesowały go różne
kwestie, ale nie chciał zadawać intymnych pytań. I tak nie czuł się w pełni
komfortowo przy Nicku, nawet jeśli nie potrafił zerwać tej znajomości.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Nie, nie przypominam
sobie... – odpowiedział po chwili zastanowienia. – Jestem tłumaczem. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Serio? Nie wyglądasz! &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Nie wyglądam? – Uniósł
jedną brew, jednocześnie pozwalając sobie na delikatny, kpiący uśmieszek. – A
na kogo w takim razie wyglądam? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Hm, no nie wiem... –
Chłopak speszył się nieco i uciekł wzrokiem w bok. – Ale na pewno nie na
tłumacza. Bo książki tłumaczysz, tak? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Ciekawe. – Zaśmiał się,
ale pokiwał głową. Dzieciak potrafił być rozbrajający. – Jak twoim zdaniem
wygląda tłumacz? – zapytał konspiracyjnym szeptem. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Jak kujon – palnął w
odpowiedzi Nick. – Czyli nie jak ty. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– A jak ja wyglądam? – Zmrużył
swoje brązowe oczy, aż wychylając się bardziej w stronę chłopaka. Był ciekaw,
co ten o nim myśli. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Noo... – Nastolatek
zacisnął palce na kołdrze, widocznie zażenowany. Nie czuł się w tym momencie
komfortowo. – Dobrze. Znaczy, nie nosisz okularów i jesteś raczej... dobrze
zbudowany. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Aż zamrugał, zaskoczony
tymi słowami. Zlustrował go wzrokiem, myśląc nad czymś intensywnie, ale szybko
odrzucił niepokojącą myśl, klasyfikując ją jako jedną z tych naprawdę
absurdalnych. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Taak? – zamruczał. –
Jak miło, że tak myślisz... – Przez krótką chwilę miał ochotę wyciągnąć dłoń i
poczochrać jego włosy. Lubił to i zawsze tak robił, gdy był z kimś
wystarczająco blisko. Tym razem jednak zamarł, gdy dotarło do niego, że nie
może tego zrobić, bo dzieciak nie miał włosów. A poza tym... kogo on niby
chciał czochrać? Przecież dopiero się poznali i niewiele o sobie wiedzieli. Nie
było nawet mowy o jakiejś bliższej relacji. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Mimo to, jeszcze przez
chwilę myślał o tym, jakie włosy mógł mieć ten dzieciak. Proste? A może
kręcone? Miękkie w dotyku, czy może raczej szorstkie? Niestety, po tej naprawdę
niewielkiej kępce, którą widział ostatnio, a której już nie było, mógł jedynie
wywnioskować, że były czarne. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Peter? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Hmm...? – Aż się
poderwał, zaskoczony głosem chłopaka. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Odpłynąłeś. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Ta. Wybacz. – Podrapał
się po głowie. – Właściwie to wpadłem tylko na chwilę. No wiesz, sprawdzić, jak
się czujesz. ­– Uśmiechnął się z zawstydzeniem. – Brat na mnie czeka. – Jak na
potwierdzenie swoich słów, właśnie w tym momencie Jack przysłał mu wiadomość.
Pomachał więc telefonem, pokazując go Nickowi. – Już się niecierpliwi. Nigdy
nie był dobry w czekaniu na cokolwiek. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Brat? – Nick spojrzał
na niego z zainteresowaniem. – To jego tu odwiedzasz? Coś poważnego? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Nieszczególnie. –
Wzruszył ramionami. – Miał wypadek i złamał nogę. Słabo, że nie mogli włożyć
tego w gips, tylko musieli przeprowadzić operację i teraz Jack potrzebuje
długiej i żmudnej rehabilitacji... &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Och. Brzmi kiepsko.
Pewnie musisz wszystko załatwić, co? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Ta. Właśnie dlatego
powinienem już iść... – Drgnął, czując nagle jego kruchą, wątłą dłoń na swojej
– większej i silniejszej. Zamrugał, całkowicie zdumiony zachowaniem chłopaka.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Nie idź jeszcze.
Proszę. – Nick nie zabrał dłoni, ale nie poruszył też nią. Jego prośba była
zaledwie szeptem, choć dało się usłyszeć w niej nutę desperacji. Wyglądał na
onieśmielonego, ale również zdecydowanego. Na coś, czymkolwiek by to nie było.
Mężczyzna wolał się nad tym nie zastanawiać.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Nie wyszarpnął dłoni z
tego słabego uścisku. Przez chwilę nie robił nic, przyzwyczajając się do
uczucia cienkiej jak papier skóry, drobnych kostek i delikatnego ciała. W końcu
wypuścił z siebie drżący oddech i niepewnie rozluźnił dłoń, chwytając między
dwa palce przegub chłopaka. Przejechał po nim opuszkami, badając fakturę jego
skóry. Nie myślał przy tym, dziwnie zafascynowany tym nowym odczuciem. Nie
sądził, że dotykanie Nicka może być tak przyjemne. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Może... – Przełknął
ślinę. – Może zostanę jeszcze chwilę...&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: center; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;***&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Pisałem do ciebie.
Gdzieś ty polazł? Przecież godzinę temu dzwoniłeś, że już wjeżdżasz na parking.
Halo. Ziemia do Petera! &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Peter zamrugał, jakby
dopiero wybudził się z głębokiego snu, i spojrzał z niezrozumieniem na brata. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Co? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Słuchasz mnie w ogóle?
Co się z tobą dzieje? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Ze mną? – Wzruszył
ramionami. – Nic. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Był skołowany – zachowaniem
Nicka, swoimi reakcjami i tą dziwną atmosferą, która nagle powstała między nim
a nastolatkiem. Czuł się tak, jakby stracił kontrolę nad własnym ciałem. Do tej
pory na samą myśl o przebywaniu wśród chorych dostawał dreszczy, a teraz nie
tylko odwiedzał jednego z nich, ale również go dotykał. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Coś dziwnego się z nim
działo. Musiał to przerwać. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Pokręcił głową i skupił
się na bracie. On był teraz najważniejszy. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– To mówiłeś, że jak się
czujesz? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: center; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;***&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Gdy Peter zniknął za drzwiami,
Nick powoli uniósł dłoń, przyglądając się jej z takim zainteresowaniem, jakby
widział ją po raz pierwszy. Złote oczy błyszczały radośnie, gdy palcami drugiej
ręki dotykał wspomnianej dłoni, starając się przypomnieć sobie dotyk innej,
zdrowej skóry. Tak bardzo blisko i przyjemnie... &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Uśmiechnął się, po raz
pierwszy od bardzo dawna naprawdę szczęśliwy. Czuł, że wreszcie znalazł
przyjaciela. I nawet jeśli ta znajomość miała trwać jedynie kilka tygodni, bo
Nick nie oszukiwał się, wiedząc, że niedługo umrze, to pragnął jej z całego
serca. Rozmawiał z Peterem tylko kilka razy, ale... było mu tak przyjemnie w
środku, gdy go widział. Czuł wtedy ciepło i radość, a jego oczy syciły się
widokiem zdrowego, dobrze wyglądającego ciała. Mężczyzna prezentował się
naprawdę dobrze. Był całkiem przystojny, miał uroczo skołtunione włosy i
wyjątkowo piękne, brązowe oczy. Nick myślał ze smutkiem, że może miałby u niego
szanse, gdyby był zdrowy. Gdyby tylko był zdrowy... &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Przymknął oczy, czując w
ustach słodko-gorzki smak rozczarowania. Ale przecież nie mógł mieć
wszystkiego, prawda? Los dał mu już przyjaciela i powinien się z tego cieszyć,
a nie wymagać jeszcze więcej. Nie chciał być zachłanny. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: center; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;***&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Peter nie wrócił. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Na początku Nickowi wydawało
się, że mężczyzna jest zajęty pracą i nie ma czasu. Poza tym domyślał się, że
ten poświęca więcej uwagi swojemu poszkodowanemu bratu niż chłopakowi, którego
dopiero poznał. Ale gdy minął tydzień i Peter wciąż się nie pojawił, nastolatek
przestał się oszukiwać. Wiedział, że mężczyzna już nie wróci. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Przestał liczyć, ile razy
robił z siebie idiotę, gdy z nadzieją spoglądał w kierunku otwieranych drzwi, a
widząc lekarza lub pielęgniarkę, spuszczał głowę i ze zrezygnowaniem patrzył na
swoje chude dłonie. Domyślał się, że go przestraszył. Chciał tylko przez chwilę
poczuć ciepłą, zdrową skórę i nie pomyślał, jak mogło to zostać odebrane. Był
przecież chory i wiedział, że Peter, pomimo całej swej życzliwości, miał
uprzedzenia do takich osób jak on. Po co więc to zrobił? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Był rozczarowany własnym
zachowaniem i tym, że zaprzepaścił szansę, by porozmawiać z kimś, kto nie jest
pracownikiem szpitala. Wiedział, że jego czas się kończy i więcej szans na
zawieranie nowych znajomości już nie dostanie. Dlatego nie potrafił zapomnieć o
Peterze i o tym, jak wszystko zepsuł.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;&amp;nbsp;Pesymistyczne myśli i coraz większa niechęć do
własnego ciała, które wydawało mu się teraz bardziej odpychające niż zwykle, sprawiały,
że jego stan się pogarszał. Nie było już mowy o swobodnych spacerach po
korytarzu. Teraz nawet wycieczka do toalety sprawiała mu problem. Słabł i sam
coraz mniej się tym przejmował.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: center; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;***&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Próbował nie myśleć o
Nicku, ale nie było to łatwe zadanie. Przed oczami ciągle widział jego pełen
nadziei wzrok, a wyrzuty sumienia coraz bardziej go przytłaczały. Wiedział, że
nie był w żaden sposób zobowiązany do odwiedzania chłopaka, ale mimo to wciąż
musiał zwalczać w sobie chęć powrotu na oddział onkologiczny i przeproszenia go
za swoje zachowanie. Był rozdarty i gubił się w swoich pragnieniach. Raz chciał
zapomnieć o chorym nastolatku, a innym razem myślał o tym, że przez jedną
dziwną sytuację nie powinien zrywać kontaktu z osobą, której pozostało tylko
kilka tygodni życia. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Ostatni tydzień nie był
więc dla niego łatwy i jego bliscy szybko to dostrzegli. Co prawda Peter nie
podzielił się swoimi wątpliwościami z rodziną i przyjaciółmi, ale Jack od razu
doszedł do wniosku, że jego kłopot wziął się z problemów miłosnych. Oczywiście
nie dał bratu żadnych powodów do takiego myślenia i miał wrażenie, że jego brat
z nudów tworzy niedorzeczne fantazje, byleby jakoś zająć sobie dzień. A próby
wsparcia go i uratowania jego nieistniejącego romansu zajmowały go bardziej niż
jakikolwiek serial, czy przyniesione przez Petera książki. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Po co ci te gazety? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Zerknął na swoją torbę,
którą wskazywał Jack i wzruszył ramionami. W środku miał kilka numerów
czasopism motoryzacyjnych, które mogłyby zainteresować Nicka, gdyby tylko
postanowił go odwiedzić. Nie był jednak przekonany, czy powinien to robić. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Czy to gazety o
samochodach? – Jack przechylił głowę i wychylił się, jakby chciał bliżej
przyjrzeć się zawartości torby, ale jego ruchy przez unieruchomioną nogę wciąż
były ograniczone. – Jakieś nowe zainteresowania? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Po prostu przyniosłem
je dla kogoś. – Wywrócił oczami, trochę już zmęczony tą wizytą. Przez pół
godziny próbował przekonać brata, że wcale nie jest nieszczęśliwie zakochany, a
jego życie seksualne ma się dobrze i nie potrzebuje w niczym pomocy. Miał dość.
– Możesz po prostu przestać? Nie możemy porozmawiać o czymś, co nie jest
bezpośrednio związane z moim życiem? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Przyniosłeś? – Jack
zignorował jego słowa, jakby w ogóle go nie usłyszał. – Więc to tutaj poznałeś
tę laskę, do której tak wzdychasz? W szpitalu? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Jack… &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– To jakaś pielęgniarka?
– Młodszy mężczyzna zmarszczył brwi. – Kobiecie przyniosłeś gazetki o
samochodach? Chryste, jest z tobą gorzej, niż myślałem. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Peter uniósł brwi, a
następnie wykonał taki ruch, jakby chciał uderzyć dłonią w czoło. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Jestem przekonany, że
co trzecia kobieta w tym szpitalu ma większe pojęcie o samochodach, niż ty
miałeś kiedykolwiek. Przypomnieć ci, dlaczego tu leżysz? – Podniósł torbę i
wstał. – Mam dość. Powiem mamie, żeby do ciebie zajrzała, ale nie wiem, czy
ktokolwiek jest teraz w stanie z tobą wytrzymać. Obyś szybko stąd wyszedł, bo
wkrótce nikt tu nie przyjdzie. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Jack prychnął, wyraźnie
oburzony jego słowami, ale Peter się tym nie przejął. Nie miał teraz siły na
słowne utarczki z bratem. Musiał zająć się czymś innym. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10pt; text-align: center; text-indent: 34pt;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;***&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Peter? – Chłopak musiał
być zszokowany jego wizytą, bo tak szeroko otworzył oczy na jego widok, że
wyglądało to komicznie. – Nie spodziewałem się... Długo cię nie było i nie
sądziłem…&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Wybacz. Musiałem… coś
ogarnąć. – Podszedł bliżej i usiadł na stołku. – Jak się czujesz?&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Nick nie wyglądał
najlepiej. Jeśli mężczyzna miał być ze sobą szczery, to dzieciak wyglądał
znacznie gorzej niż ostatnim razem, gdy go widział. Wszystko wskazywało na to,
że teraz nawet niewielki ruch sprawia mu trudność. Niełatwo było na to patrzeć.
&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Jest w porządku. – Nick
uśmiechnął się, wciąż przyglądając mu się tak, jakby nie potrafił wyjść ze
zdumienia, że znów go widzi. Dla Petera było to o tyle niekomfortowe, że nie
wiedział, jak na to zareagować. A przy tym poczucie winy znów zaczęło wzrastać.
&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Przyniosłem ci kilka
gazet – oznajmił i otworzył torbę, by wyciągnąć kilka periodyków o tematyce
motoryzacyjnej. – Pomyślałem, że mogą cię zainteresować. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Och. – Nick wydawał się
jeszcze bardziej zaskoczony, choć uśmiech, który rozjaśnił jego twarz, był
potwierdzeniem na to, że mężczyzna trafił w dziesiątkę ze swoim pomysłem. – To
naprawdę miłe. Dzięki. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– To nic wielkiego. –
Wzruszył ramionami i ułożył gazety na szafce. – Może chcesz, żebym przyniósł ci
coś jeszcze? Masz jakieś życzenia? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Czyli… – Nick głośno
przełknął ślinę i odwrócił wzrok. – Czyli jeszcze tu wrócisz? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Peter poruszył się
nerwowo i wymusił sztuczny uśmiech. Widział, jak pełen nadziei był wzrok
nastolatka i wcale mu się nie dziwił. Przez osiem miesięcy prawie nikt go nie
odwiedzał, a gdy on się pojawił, stał się jedyną osobą spoza personelu
szpitala, z którą ten miał kontakt. Nic dziwnego, że tak bardzo zależało mu na
jego odwiedzinach. A on bez żadnego konkretnego powodu przestał przychodzić.
Był okropny. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Oczywiście, że wrócę. –
Widząc zaszklony wzrok chłopaka, zdobył się na bardziej szczery uśmiech i nawet
wyciągnął rękę, by chwycić pomiędzy palce chudą dłoń dzieciaka. – Zastanów się,
jakie masz życzenia, co? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;Nick pokiwał głową. Cała
jego twarz – chorowicie blada i zapadnięta – promieniała teraz radością.
Niewiele było mu trzeba, by poczuć szczęście. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;MsoNormal&quot; style=&quot;line-height: 130%; margin-bottom: 10.0pt; mso-layout-grid-align: none; mso-pagination: none; text-align: justify; text-autospace: none; text-indent: 34.0pt; text-justify: inter-ideograph;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 130%;&quot;&gt;– Poczytamy razem? –
Chłopak zerknął krótko na gazety, a następnie przeniósł wzrok na mężczyznę. W
jego oczach wciąż widoczna była nadzieja. – Proszę. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: 12.0pt; line-height: 107%; mso-ansi-language: PL; mso-bidi-language: AR-SA; mso-fareast-font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; mso-fareast-language: PL; mso-fareast-theme-font: minor-fareast;&quot;&gt;Peter wzruszył
ramionami i sięgnął po jeden z periodyków, choć coś boleśnie ścisnęło go przy
tym w klatce piersiowej. Tak niewiele musiał zrobić, by wywołać radość na
twarzy Nicka… To nie był ten sam dzieciak, którego widział ostatnim razem.
Teraz chłopak wydawał się bardziej potulny i niemal nieśmiały. Mężczyzna
wiedział już, jakie będzie jego zadanie na przyszłe dni – musiał przywrócić
Nickowi pewność siebie, by ten znów zaczął rzucać w jego kierunku sarkastyczne
uwagi. Bo to właśnie ten inteligentny, pewny siebie chłopak wzbudził w nim
sympatię i Peter chciał go odzyskać.&lt;/span&gt;</description><link>http://opowiadania-rehab-e.blogspot.com/2019/10/powtorzyc-zycie-3-dotyk.html</link><author>noreply@blogger.com (rehab-e)</author><thr:total>5</thr:total></item></channel></rss>