<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><rss xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom" xmlns:openSearch="http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/" xmlns:blogger="http://schemas.google.com/blogger/2008" xmlns:georss="http://www.georss.org/georss" xmlns:gd="http://schemas.google.com/g/2005" xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0" version="2.0"><channel><atom:id>tag:blogger.com,1999:blog-6188007599668724921</atom:id><lastBuildDate>Thu, 07 May 2026 16:34:12 +0000</lastBuildDate><category>lifestyle</category><category>emotions</category><category>relations</category><category>beauty</category><category>student&#39;s life</category><category>woman</category><category>studia</category><category>student blog</category><category>woman life</category><category>books</category><category>pozostałe</category><category>girl power</category><category>monday</category><category>my life</category><category>cook</category><category>emocje</category><category>travel</category><category>uroda</category><category>woman in kitchen</category><category>blondegirl</category><category>chillout</category><category>książki</category><category>motywacja</category><category>shopping</category><category>365 new chances</category><category>365 new days</category><category>autumn</category><category>back to school</category><category>back to university</category><category>black monday</category><category>evening</category><category>family</category><category>girl</category><category>good time</category><category>life</category><category>love</category><category>memories</category><category>moje poglądy</category><category>morning</category><category>my choice</category><category>my phone</category><category>october</category><category>organizacja</category><category>risk</category><category>student</category><category>student and coffee</category><category>weekend</category><category>winter</category><title>Paolineee</title><description></description><link>https://paolineee.blogspot.com/</link><managingEditor>noreply@blogger.com (Paolineee)</managingEditor><generator>Blogger</generator><openSearch:totalResults>111</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>25</openSearch:itemsPerPage><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-6188007599668724921.post-2642265595727417709</guid><pubDate>Thu, 02 Jan 2020 11:32:00 +0000</pubDate><atom:updated>2020-01-02T12:33:42.228+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">lifestyle</category><title>Życzenia Noworoczne</title><description>&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhFuSnrdZSKSdceKWUBKluxW6ZxhfYE0pFBhjjuF_Zr5oMjPjhbww2sKRPNrUorgeyBZoT2f-EZWU_Ay_1Y4aelrhYCTfSS2z7goDxzEMIE55E6GO2HsCHimVxexZeykoByuGW0RssUq4qv/s1600/2020-new-year-s-eve-new-years-party-baloons-gold-golden-835x420.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;420&quot; data-original-width=&quot;835&quot; height=&quot;320&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhFuSnrdZSKSdceKWUBKluxW6ZxhfYE0pFBhjjuF_Zr5oMjPjhbww2sKRPNrUorgeyBZoT2f-EZWU_Ay_1Y4aelrhYCTfSS2z7goDxzEMIE55E6GO2HsCHimVxexZeykoByuGW0RssUq4qv/s640/2020-new-year-s-eve-new-years-party-baloons-gold-golden-835x420.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
Mamy już 2020 rok, dlatego też chciałabym Wszystkim i każdemu z osobna życzyć, abyśmy przez te nowe 366 dni (bo mamy rok przestępny), a raczej już 365 dni mogli się przekonać, że w życiu każdego z nas istnieje prawdziwa miłość. Abyśmy przez cały 2020 rok mieli odwagę, która pomoże nam codziennie dokonywać odpowiednich wyborów w życiu. I aby te wybory zawsze pomagały nam, nawet jeżeli będą złe, dążyć do osiągania wyznaczonych celów, a także do spełniania wszystkich naszych marzeń, nawet tych najbardziej skrytych. Życzę każdemu, aby przez cały rok odnosił sukcesy, bez względu czy będą one duże czy małe. Każdy nasz sukces to satysfakcja, której nam drugi człowiek nigdy nie zabierze. Poza tym, życzę nam wszystkim, by codziennie mieć siłę do walki, nawet jeżeli upadniemy i nikt nam nie pomoże się podnieść. Walcząc o siebie i swoje lepsze jutro możemy osiągnąć zawsze więcej niż nam się wydaje. A co najważniejsze, życzę wszystkim zdrowia, bo bez tego ciężko nam może być coś osiągnąć.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;color: red;&quot;&gt;SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO 2020 ROKU!!!!&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Paulina.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
PS. Po roku czasu postanowiłam w końcu na dobre wrócić do mojego bloga, bo bardzo się za nim stęskniłam :)&lt;/div&gt;
</description><link>https://paolineee.blogspot.com/2020/01/zyczenia-noworoczne.html</link><author>noreply@blogger.com (Paolineee)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhFuSnrdZSKSdceKWUBKluxW6ZxhfYE0pFBhjjuF_Zr5oMjPjhbww2sKRPNrUorgeyBZoT2f-EZWU_Ay_1Y4aelrhYCTfSS2z7goDxzEMIE55E6GO2HsCHimVxexZeykoByuGW0RssUq4qv/s72-c/2020-new-year-s-eve-new-years-party-baloons-gold-golden-835x420.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>1</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-6188007599668724921.post-2809953667436529786</guid><pubDate>Wed, 02 Jan 2019 19:10:00 +0000</pubDate><atom:updated>2019-12-08T11:47:50.373+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">lifestyle</category><title>Coś się kończy, coś się zaczyna, czyli witamy 2019 rok...</title><description>&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
I nadszedł nowy rok, rok 2019, pełen nowych możliwości, nowych celów, nowych szans na polepszenie swojego życia, na wprowadzenie nowych zmian, których zawsze się baliśmy. Dla każdego z nas 2019 rok może okazać się właśnie &quot;naszym&quot; rokiem, w którym zrobimy dla siebie jak najwięcej dobrego. W nowym roku zawsze z jego początkiem mamy wiele postanowień, z którymi albo nie możemy dotrwać do końca roku, albo za każdym razem odkładamy je z dnia na dzień i ich nie realizujemy, albo też uważamy, że one nie są dla nas i nie będziemy marnować na nie czasu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhtB37KrbqtdXtvRGrhyphenhyphenPGJcmqdQ2l9UY62cA-OPlgVLI-XtllVhwR2vc1CbEEhrMOca-owr9BMGohBx96i1wxmv7Fk1CvWQOh82CFj6akwmVmx_eiSh2L31uh0FN3idMEw1m99k4PYVdBO/s1600/7538-zimne-ognie-za-kazdym-razem-wydaja-.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;333&quot; data-original-width=&quot;500&quot; height=&quot;425&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhtB37KrbqtdXtvRGrhyphenhyphenPGJcmqdQ2l9UY62cA-OPlgVLI-XtllVhwR2vc1CbEEhrMOca-owr9BMGohBx96i1wxmv7Fk1CvWQOh82CFj6akwmVmx_eiSh2L31uh0FN3idMEw1m99k4PYVdBO/s640/7538-zimne-ognie-za-kazdym-razem-wydaja-.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
Ja podchodzę do tego, że 2019 rok to kolejny rok dla mnie, gdzie mogę realizować swoje cele, marzenia. Będzie dla mnie ciężki pewnie, ale będą też przyjemne w nim chwilę. Moim największym wyzwaniem w 2019 roku będzie obrona pracy magisterskiej. Boje się jej, ale wiem, że mam grono ludzi, którzy mnie wspierają i wierzą we mnie. Ale mam nadzieję, że po obronie pojadę gdzieś na zasłużone wakacje. Chociaż nie wiem czemu to najbardziej chce po obronie się upić z radości i zresetować się po tych 5-latach męczarni i ciężkiej pracy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli chodzi o 2018 rok to w nim bywało różnie, były wzloty i upadki, dużo problemów, ale są też wspomnienia, które warto zapamiętać. To właśnie w 2018 roku oficjalnie ogłosiłam, że jestem w związku z najlepszym facetem, z moim ideałem. Jak w każdym związku u nas też zdarzały się nie porozumienia i kłótnie, ale mimo tego i tak potrafimy być ze sobą szczęśliwi, umiemy wyciągnąć do siebie dłoń i przeprosić, bez względu na to, czy to jest tego samego dnia, czy na drugi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jestem wdzięczna rokowi 2018 za wiele rzeczy, bo wiem, że każda słabość, ból, bezradność jest czymś z czym trzeba walczyć i się nie poddawać, aby móc być później szczęśliwym. Mam nadzieję, że 2019 okaże się być dla mnie łaskawy i zrealizuje, któreś ze swoich marzeń oraz codziennie będę dążyć do celu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A Wam życzę żeby spełniły się wasze marzenia i żebyście zawsze byli szczęśliwi i uśmiechnięci. :)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Paulina.&lt;/div&gt;
</description><link>https://paolineee.blogspot.com/2019/01/cos-sie-konczy-cos-sie-zaczyna-czyli.html</link><author>noreply@blogger.com (Paolineee)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhtB37KrbqtdXtvRGrhyphenhyphenPGJcmqdQ2l9UY62cA-OPlgVLI-XtllVhwR2vc1CbEEhrMOca-owr9BMGohBx96i1wxmv7Fk1CvWQOh82CFj6akwmVmx_eiSh2L31uh0FN3idMEw1m99k4PYVdBO/s72-c/7538-zimne-ognie-za-kazdym-razem-wydaja-.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>1</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-6188007599668724921.post-8070292990810163773</guid><pubDate>Tue, 02 Oct 2018 09:24:00 +0000</pubDate><atom:updated>2019-12-08T11:55:00.123+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">lifestyle</category><title>Gdy w naszym życiu jest chaos i trzeba go ogarnąć...</title><description>&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Witam Was w nowym miesiącu, który właśnie nadszedł. Szczerze czas jak dla mnie leci ostatnio za szybko, ale niestety nic się na to nie poradzi. Rozpoczął się październik, czyli miesiąc, w którym studenci wracają na uczelnie i muszą się jakoś zorganizować by dać radę i nie zwariować. Sama się ostatnio o tym przekonałam. Ja wszystko co z uczelnią rozpisuje sobie w kalendarzu, by móc widzieć wszystko co muszę zrobić i aby o tym nie zapomnieć. Od razu mówię, że planując sobie, iż od jutra zmienimy swoje życie nie zawsze działa, bo z jutra robi się pojutrze i tak mijają nam kolejne miesiące.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhAGi7RwqLkMF1oVg9AhLCwzWUGK2ieN_A3eO3i-sZ_kBqWQCW1Syssgaf1ccsgujs-M_5uryP3fNvYruU042_jNssZgHoaSVmkHLKxe_lnD3y0wIdTQYBTVUR9jWhgG088n39-e9y5KAA3/s1600/PicsArt_10-02-11.17.31.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1080&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; height=&quot;432&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhAGi7RwqLkMF1oVg9AhLCwzWUGK2ieN_A3eO3i-sZ_kBqWQCW1Syssgaf1ccsgujs-M_5uryP3fNvYruU042_jNssZgHoaSVmkHLKxe_lnD3y0wIdTQYBTVUR9jWhgG088n39-e9y5KAA3/s640/PicsArt_10-02-11.17.31.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Oprócz kalendarza mam jeszcze zeszyt, w którym pisze sobie listy zadań na dany dzień. Przyznaje się, że nie robię tego codziennie, ale się staram. Dzięki temu wiem, że coś czego nie zrobiłam danego dnia mogę przełożyć na drugi dzień i to robię. U mnie ten system się sprawdza. Owszem czasami jest tak, że jak każdy normalny człowiek mam kryzys i nic mi się nie chce. Najczęściej kiedy jestem chora lub gdy mam PMS i mam ochotę albo kogoś zamordować albo cały czas spać.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Dobrze jest nie nakładać na siebie zbyt dużej ilości zadań w ciągu dnia bo możemy ich nie wykonać i to też może na nas źle wpłynąć bo my chcemy osiągać jak najwięcej efektów w jak najszybszym czasie. Nie jesteśmy robotami i pamiętajmy, że nie zawsze jesteśmy w stanie zrobić cudów i ogarnąć np. 50 zadań bo doba ma tylko 24 godziny i nasz organizm też w pewnym momencie będzie chciał odpocząć. Tak samo, gdy będziemy rozpisywać zadania na bardzo dużej ilości karteczek to w końcu też się pogubimy i nic nie zrobimy.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Ja swoje planowanie poprawiłam trochę od momentu, gdy zaczęłam korzystać z webinarów Pani Swojego Czasu, czyli Oli Budzyńskiej &lt;a href=&quot;https://www.paniswojegoczasu.pl/blog/&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;(LINK DO BLOGA)&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;/a&gt; Dzięki niej trochę inaczej spojrzałam na planowanie swoich dni i zaczęłam w liście zadań na dany dzień zaznaczać priorytety, które muszę zrobić najpierw, a później reszta zadań. Tym bardziej, że wracam teraz na uczelnię i oprócz niej mam jeszcze bardzo dużo obowiązków domowych. A gdybym nie robiła sobie tych list zadań, nawet oddzielnych list z zadaniami pierdołowatymi to bym chyba nie zrobiła nic. Po jej webinarach czasami mam ochotę na rewolucję w planowaniu swojego życia i celów, ale wiem, że nie warto szaleć bo czasem można nic nie zrobić. A wtedy to można mieć pretensje tylko do siebie.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Obecnie staram się jednego dnia planować sobie tydzień i uwzględniać największe zadania, na których wykonanie potrzeba jest więcej czasu. Tak jak np. pisanie postów na bloga. W przypadku zadań pierdołowatych to listy robię na wieczór, żeby rano wiedzieć, że np. muszę zrobić zakupy albo odebrać przesyłkę. Poza tym, jeśli dochodzi mi jakieś zadanie to staram się je od razu zaplanować, tak jak np. zaplanowałam sobie, że w każdy czwartek na okienku będę pisać rozdział i chce się tego trzymać. Bo chce skończyć jak najszybciej pisać pracę magisterską, aby mieć spokój. Ale przy tym moim planowaniu pamiętam też o odpoczynku bo nie jestem robotem i czasami lubię poleżeć czytając przy tym książkę, albo zrobić sobie krótką drzemkę.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Podsumowując warto poznać swój rytm dnia by móc lepiej planować i dzięki temu wykonywać jak najwięcej zadań, by weekend mieć tylko dla siebie i swoich najbliższych. To jest mój plan na październik, czyli starać się jak najwięcej zadań wykonywać od poniedziałku do piątku by weekend był wolny i żebym mogła poświęcić wtedy czas dla siebie, żeby móc odpocząć. Ale przypuszczam, że może mi się to też nie udać bo z planami niestety różnie wychodzi i należy się z tym pogodzić bo to są tylko plany i nie możemy przewidzieć wszystkiego, np. choroby. Dlatego planujmy na krótki okres czasu na początek by móc poznać swój rytm dnia.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Paulina.&lt;/div&gt;
</description><link>https://paolineee.blogspot.com/2018/10/gdy-w-naszym-zyciu-jest-chaos-i-trzeba.html</link><author>noreply@blogger.com (Paolineee)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhAGi7RwqLkMF1oVg9AhLCwzWUGK2ieN_A3eO3i-sZ_kBqWQCW1Syssgaf1ccsgujs-M_5uryP3fNvYruU042_jNssZgHoaSVmkHLKxe_lnD3y0wIdTQYBTVUR9jWhgG088n39-e9y5KAA3/s72-c/PicsArt_10-02-11.17.31.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>1</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-6188007599668724921.post-4268297433058220157</guid><pubDate>Fri, 21 Sep 2018 09:45:00 +0000</pubDate><atom:updated>2019-12-08T12:28:07.666+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">studia</category><title>Sesja poprawkowa jest dla każdego studenta...</title><description>&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Mamy połowę września, czyli czas dla studentów, gdy mają poprawki z niezdanych egzaminów z sesji letniej. Ja niestety miałam tą przyjemność i miałam dwie poprawki, do których się ciężko było mi się zebrać. Przyznam się, że szło mi kiepsko. Dzisiaj miałam właśnie drugi egzamin poprawkowy, z którego jestem bardziej zadowolona niż z tego pierwszego. Te dwa miesiące to za duża przerwa na poprawki, nie tylko dla mnie, ale dla każdego studenta. Lepiej mieć tydzień przerwy między zwykłą sesją, a sesją poprawkową, niż 2 miesiące. Dlatego bardziej zawsze lubiłam sesje zimową od letniej. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhnwoPy31QsXiux8E-BfRZ6YQYaGrD4GvOiM6TRD6FOXrSChISU1T4ORvh-XopQ8VhobHeqbqZP9h8tHdNxhveDlCj_1ACTop-_Iz4LR-slTgZqAs5nRTDo4pSsSHDDVP5-X0QxMhO23pbW/s1600/IMG_20180905_122801.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1469&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; height=&quot;586&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhnwoPy31QsXiux8E-BfRZ6YQYaGrD4GvOiM6TRD6FOXrSChISU1T4ORvh-XopQ8VhobHeqbqZP9h8tHdNxhveDlCj_1ACTop-_Iz4LR-slTgZqAs5nRTDo4pSsSHDDVP5-X0QxMhO23pbW/s640/IMG_20180905_122801.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;
Warto przygotowywać się do egzaminów poprawkowych wcześniej, a nie na ostatnią chwilę, bo nie zawsze my studenci możemy na tym wyjść korzystnie. Sama się raz o tym przekonałam, kiedy okazało się, że nie zdałam egzaminu w sesji poprawkowej i miałam warunek. A rok później modliłam się, żeby zdać ten warunek i obronić się jeszcze na początku lipca, by móc się dostać na studia magisterskie. Dla mnie sesja poprawkowa jest ważniejsza od tej pierwszej, ponieważ od tej zależy dużo więcej niż od sesji, która odbywa się w czerwcu, podczas której egzamin możemy zdać lub nie zdać, ale nie zdając mamy możliwość poprawy we wrześniu. A z chwilą, gdy nie zdamy egzaminu we wrześniu to niestety musimy iść z wnioskiem o warunek do dziekanatu, a później tak jak na UŁ płacić warunek w wysokości 500 zł. A to niestety cholernie bardzo boli.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Ja zaczęłam się uczyć już z początkiem września, w sumie mogę powiedzieć, że małymi krokami robiłam to już w ostatnim tygodniu sierpnia. Ale niestety bardzo opornie mi to szło, w sumie gorzej niż w czerwcu, gdy miałam już ostatnie egzaminy i miałam już dosyć nauki. Mam nadzieję, że to moja ostatnia sesja poprawkowa na tych studiach. Mam przynajmniej taki plan na ostatni rok studiów na moim kierunku. Będę miała mniej przedmiotów to może i się to uda. Ale wiem jedno sesja poprawkowa to nie porażka, tylko możliwość poprawienia swojego błędu. :)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli ktoś ma w sesji poprawkowej egzamin to nie warto się tego wstydzić, bo każdemu może się to zdarzyć i może mu się powinąć noga. Nikt z nas nie jest idealny i może mieć nawet taką sytuację na studiach. W sumie student bez kampanii wrześniowej to nie student. Ale fakt lepiej jest jej nie mieć. No, ale gdy już jest to warto walczyć do końca i się nie poddawać. :)&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Paulina.&lt;/div&gt;
</description><link>https://paolineee.blogspot.com/2018/09/sesja-poprawkowa-jest-dla-kazdego.html</link><author>noreply@blogger.com (Paolineee)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhnwoPy31QsXiux8E-BfRZ6YQYaGrD4GvOiM6TRD6FOXrSChISU1T4ORvh-XopQ8VhobHeqbqZP9h8tHdNxhveDlCj_1ACTop-_Iz4LR-slTgZqAs5nRTDo4pSsSHDDVP5-X0QxMhO23pbW/s72-c/IMG_20180905_122801.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>1</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-6188007599668724921.post-7594699388182822806</guid><pubDate>Mon, 03 Sep 2018 15:30:00 +0000</pubDate><atom:updated>2019-12-08T11:56:35.619+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">emocje</category><title>Toksyczny partner to nie znaczy coś dobrego...</title><description>&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Jest to dość delikatny temat, ale nadal wciąż istniejący w życiu ludzi i moim zdaniem raczej nigdy on nie zniknie. Ja też niestety byłam w takim związku, że mój były partner mimo, że już nie byliśmy razem nadal próbował mnie niszczyć psychicznie tak jak robił to, gdy byliśmy razem tylko wtedy nie byłam jeszcze tego taka świadoma. Później przepraszał, a za chwilę znowu to robił. Nie wiem, ale udało mi się od niego uwolnić i nie mam z nim obecnie żadnego kontaktu i jestem z tego bardzo szczęśliwa. Ale wiem też, że nie każda z nas ma tak dobrze i latami się to za nią ciągnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgN0QNJitkcjGyrJln5IDW2CSyC4YmYyZNhCyPf7lIdVj5i-I7WiHcv4lqgjD7obmKZHzyzxI2AQT8r7PGCuPmWSOfxsWH_ntJixUFijpeKIp5xBc7ZQETZnbUOkr7Pw63_FkKnvXlZEHf1/s1600/black-and-white-lonely-sad-wallpaper-Favim.com-4081706.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;381&quot; data-original-width=&quot;610&quot; height=&quot;399&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgN0QNJitkcjGyrJln5IDW2CSyC4YmYyZNhCyPf7lIdVj5i-I7WiHcv4lqgjD7obmKZHzyzxI2AQT8r7PGCuPmWSOfxsWH_ntJixUFijpeKIp5xBc7ZQETZnbUOkr7Pw63_FkKnvXlZEHf1/s640/black-and-white-lonely-sad-wallpaper-Favim.com-4081706.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;
Zazwyczaj mając na myśli związek to myślimy o tym, że tworzy go dwoje ludzi zakochanych w sobie, którzy zawsze i wszędzie chcą dla siebie jak najlepiej. Ponadto Ci zakochani w sobie ludzie chcą być już na zawsze razem na dobre i na złe oraz chcą razem iść przez życie by wspólnie pokonywać wszystkie problemy razem. Niestety nie każdy człowiek żyjący na świecie w taki właśnie sposób będzie postrzegał związek dwojga przeznaczonych sobie ludzi. Są wśród nas osoby, które są zapatrzone w siebie i nie wiedzą co to jest szacunek do drugiego człowieka. I jeżeli ktoś zwiąże się z taką osobą, to zostanie przez nią podporządkowana pod jej dyktando, a nasze zdanie nie będzie dla niej ważne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Osoba toksyczna za wszelką cenę będzie próbowała nas stłamsić i zatruć nam życie, najgorsze jest to, że jej się to będzie podobać i będzie to robić codziennie o każdej porze, a nawet i przez 24 godziny na dobę. Taka osoba wcześniej pokaże nam się z najlepszej strony by nas sobą zauroczyć, powoli zacznie nas od siebie uzależniać i gdy to już osiągnie zacznie nas niszczyć powoli, z ogromną precyzją. Taki toksyczny partner to osoba inteligenta i bardzo przebiegła, wie też jak ma się zachowywać, kiedy jesteśmy z nią sam na sam i wie jak ma się zachowywać w towarzystwie innych, gdy gdzieś z nią wyjdziemy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Taki partner zawsze wie czego chce i wie w jaki sposób może to osiągnąć, w szczególności nie licząc się z naszymi uczuciami. Również, gdy coś lub ktoś stanie mu na drodze to w bardzo szybki i dokładny sposób się tego/go pozbędzie. Nie będzie nas pytał, jakie jest w danej kwestii nasze zdanie bo jego będzie najważniejsze i tak ma być. Taka osoba pozbawi nas w pewnym momencie szczęścia, humoru, dobrego samopoczucia, czy też pewności siebie. Osłabiając nas, będzie wzmacniał siebie, uzależniając nad od siebie coraz bardziej, by mu się już tak podporządkować, że będzie z nami robił co chce. Aż do chwili, kiedy mu się znudzisz i cię zostawi jak niepotrzebną rzecz. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W moim przypadku na początku znajomości ta osoba była miła, pokazała mi się z jak najlepszej strony, tylko po to by mnie do siebie zachęcić. W naszym przypadku dochodził jeszcze fakt, że dzieliło nas ok. 60 km. Więc codziennie nie mogliśmy się widywać. Po jakimś czasie ten ktoś przyznał się, że w niektórych kwestiach mnie okłamał, bo uważał, że inaczej bym się nim nie zainteresowała. Więc tak na prawdę powoli przestawałam mu ufać. Ale jemu to nie przeszkadzało, bo ja niestety nadal ślepo byłam w nim zakochana. Nie przeszkadzały mi wszystkie jego występki, chociaż czasami mnie bardzo bolały, to nadal chciałam z nim być. Robił wszystko co chciał, nie pytając się mnie o zdanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I niestety w pewnym momencie mnie zostawił, jak gdyby nigdy nic, tak po prostu bo mu się znudziłam. Gdzie weekend spędziliśmy razem i wydawało się, że jest wszystko dobrze. I zrobił to w najgorszy sposób, czyli przez telefon, a dokładnie przez SMSa. Kiedy próbowałam się do niego dodzwonić i dowiedzieć dlaczego, nie odbierał i zmienił się o 360 stopni. Zaczął się jeszcze większy horror, bo ja głupia chciałam z nim być, a on próbował ze mnie zrobić dziwkę, wyzywał mnie i miał gdzieś moje uczucia. Kiedy był chory i się o niego martwiłam to było wszystko dobrze, bo był w centrum uwagi, przeprosił mnie za wszystko i w ogóle. Ale z chwilą, gdy poczuł się lepiej wszystko wróciło do normy i zaczął mnie dalej niszczyć. Gdy ja nie chciałam się z nim już kontaktować to on nadal próbował mnie zniszczyć, tak po prostu bez jakichkolwiek wyrzutów sumienia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Taki toksyczny partner przez długi okres czasu próbował mnie zniszczyć i bardzo go to satysfakcjonowało. Jak już naprawdę się załamałam to odpuścił bo dopiął swojego celu. Po jakimś czasie mnie kolejny raz przeprosił, ale ja już miałam to gdzieś bo nie chciałam tego horroru znów. W takich sytuacjach warto mieć bliskich przyjaciół, znajomych, czy też rodzinę. Bo czasami zdarza się też tak, że taka osoba będzie nas chciała z nimi skłócić, po prostu nas od nich odciąć. Ale nie pozwólmy na to, tak dla naszego dobra. Bo gdy taki partner Cię zostawi, to możesz zostać zupełnie sama, a to jest najgorszy błąd jaki można zrobić, mając klapki na oczach z miłości. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podsumowując, jeśli wasz partner po pewnym czasie się zmieni i będzie bardzo zazdrosny, będzie was zmuszał do czegoś, czego nie chcecie, będzie was próbował zmieszać z błotem, będzie miał gdzieś wasze uczucia, to nie wróży to nic dobrego. Takie osoby przy pierwszym poznaniu będą nas sobą czarować, później opowiedzą smutną historyjkę z ich życia, która może być prawdziwa lub też nie. Bo ja niestety tak miałam, że mu współczułam z powodu wymyślonej historyjki. A po tym zacznie wami manipulować, nawet może posunąć się do przemocy nie tylko psychicznej, ale i fizycznej. Chociaż z tych 2 przemocy psychiczna jest gorsza bo jest trudniejsza do udowodnienia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uważajmy na takie osoby, chociaż wiem, że spotkanie w naszym życiu niektórych ludzi jest nam przeznaczone. Niby nie mamy na to wpływu na to, ale czasami nasze przeczucia mogą nas ostrzec i uchronić przed takimi osobami. Dlatego życzę Wam by nie spotkać takiej osoby tylko spotkać taką osobę, która Was pokocha i dzięki której będziecie mega szczęśliwi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Paulina.&lt;/div&gt;
</description><link>https://paolineee.blogspot.com/2018/09/toksyczny-partner-to-nie-znaczy-cos.html</link><author>noreply@blogger.com (Paolineee)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgN0QNJitkcjGyrJln5IDW2CSyC4YmYyZNhCyPf7lIdVj5i-I7WiHcv4lqgjD7obmKZHzyzxI2AQT8r7PGCuPmWSOfxsWH_ntJixUFijpeKIp5xBc7ZQETZnbUOkr7Pw63_FkKnvXlZEHf1/s72-c/black-and-white-lonely-sad-wallpaper-Favim.com-4081706.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>4</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-6188007599668724921.post-2041478030631541268</guid><pubDate>Wed, 22 Aug 2018 15:00:00 +0000</pubDate><atom:updated>2019-09-22T10:54:13.238+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">pozostałe</category><title>Jak wyglądają studia na kierunku Finanse i Rachunkowość?</title><description>&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Wiem, że mamy jeszcze sierpień, ale tak naprawdę już jego połowa minęła; zaraz będzie wrzesień i sesja poprawkowa, która mnie niestety czeka, a później od października zaczyna się nowy rok akademicki. Ja od października zaczynam już ostatni 5 rok na kierunku Finanse i Rachunkowość. Czy zaczynając od początku, 5 lat temu wybrałabym ten kierunek? Przyznam szczerze, że nie wiem. A jeżeli bym go zaczęła to chyba nie na swoim wydziale. Studiuje na wydziale Ekonomiczno-Socjologicznym Uniwersytetu Łódzkiego i przyznam szczerze ten wydział jest bardzo wymagający. Na ten wydział idą osoby z bardzo dużymi ambicjami i chęcią do nauki. U mnie też tak było na początku, ale z czasem poznając coraz lepiej ten wydział cały entuzjazm związany z eksocem i moim kierunkiem zaczął mi przechodzić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiAxqCfaoq5sPAm_4EovOaBaUgJVtiXr-9h7jLSw37zRw-EAlVWLPH_phOrrpmsFbxM_j349Z6EPQlOPHS9CRCxEMnkQcM32_7E5jQ0B83gULwWAeNscNUnMxThKh7Fmu247sM3YI4nYYpV/s1600/IMG_20180614_192623.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1200&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; height=&quot;480&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiAxqCfaoq5sPAm_4EovOaBaUgJVtiXr-9h7jLSw37zRw-EAlVWLPH_phOrrpmsFbxM_j349Z6EPQlOPHS9CRCxEMnkQcM32_7E5jQ0B83gULwWAeNscNUnMxThKh7Fmu247sM3YI4nYYpV/s640/IMG_20180614_192623.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt; &lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: justify;&quot;&gt;
Od razu mówię, że ja nie wiem jak jest na innych Uczelniach. Ja opiszę jak jest u mnie. Wiem tylko tyle, że mimo iż niektóre przedmioty się pokrywają to i tak jest inaczej. Zresztą czasami między rokami na studiach jest często inaczej bo czasem wydział lubi wprowadzać zmiany i uszczęśliwiać studentów. Ogólnie zaczynając na licencjacie FiR w I semestrze mamy 345 godzin zajęć, zaś w II jest 360 godzin, ale spokojnie one z każdym semestrem maleją więc nie ma się o co martwić. Często jest tak, że niektóre zajęcia są tylko przez pół semestru i później jest z nimi spokój. I albo za nie wchodzą inne zajęcia albo po prostu mamy mniej zajęć w ciągu tygodnia. Ja przykładowo będąc na Specjalności: Audyt i Kontrola Wewnętrzna w jednym z semestrów miałam tak, że przez pół semestru miałam zapierdziel, a później miałam tylko jedne zajęcia ze specjalności w tygodniu, czyli miałam więcej wolnego od innych.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: justify;&quot;&gt;
Od II semestru studiów licencjackich pojawia się nauka języka obcego, który sobie wybraliśmy. Wybrany przez nas język obcy pojawia się przez 3 semestry, czyli na koniec II roku studiów licencjackich jest egzamin z języka obcego. Na III roku ten język również się pojawia w formie wykładu w języku obcym do wyboru, ale to nie jest to samo co zajęcia z lektoratu. Inaczej mówiąc lektorat to są ćwiczenia z języka obcego na studiach. Ja wybrałam na studiach język niemiecki bo zawsze mi lepiej szedł od angielskiego. Z prowadzących jestem zadowolona, czegoś mnie nauczyli, ale nie używając języka zapomniałam już go. I muszę wrócić do powtarzania go.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: justify;&quot;&gt;
Jeśli chodzi o wybór specjalizacji to często podawanych jest kilka do wyboru, u mnie było ich 6, a otworzyły się tylko 4. Do wyboru były takie specjalności jak: Bankowość, Audyt i Kontrola Wewnętrzna, Decyzje Finansowe, Ubezpieczenia, Strategie Podatkowe i Zarządzanie finansami Przedsiębiorstw. Specjalności zaczynają się w III semestrze i trwają 3 semestry. Ja wybrałam Audyt i Kontrola Wewnętrzna bo od zawsze chciałam spróbować czegoś innego niż tylko ta rachunkowość, która szczerze mówiąc zaczęła mnie nudzić. Niestety audyt oparty jest na prawie, ale nie jest go tak dużo jak na samym kierunku prawa, więc nie ma się czego bać. Bo później można kontrolować tych z innych specjalności, jak będą gdzieś pracować. :)&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: justify;&quot;&gt;
Kolejnym punktem jeśli chodzi o Finanse i Rachunkowość, aby ukończyć I stopień studiów trzeba napisać pracę licencjacką. Promotora wybiera się pod koniec III semestru studiów mimo, że seminarium licencjackie rozpoczyna się dopiero wraz z V semestrem. Przy wyborze wcześniej zanim ruszy rekrutacja można poczytać o promotorach i wybrać się do takiego, u którego będzie nam pasować tematyka pracy dyplomowej. Ja pisałam o tematyce związanej z samorządem gminnym i teraz na magisterce go kontynuuje bo tak na prawdę nie jest to ciężki temat, a wręcz przeciwnie lekki i przyjemny.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: justify;&quot;&gt;
Jeśli chodzi o studia magisterskie na kierunku Finanse i Rachunkowość i jeżeli ktoś Wam powie, że magisterka jest łatwa i przyjemna to powiem, że nie na tym kierunku i nie na tym wydziale. I semestr ok, może i nie był ciężki, ale za to II semestr rozwalił cały możliwy system najgorszymi przedmiotami jakie mogły być. Uważam, że to był najtrudniejszy semestr, ze względu na 3 przedmioty tj.: Instrumenty Finansowe, Rachunek Kosztów oraz Zarządzanie Ryzykiem. Jak się poznaje te przedmioty to ma się wrażenie, że to już było i przecież to umiem, ale kiedy Cię uczy ktoś inny, który wymaga całkiem czegoś innego to wtedy gwarantuje, że nie umiesz tego przedmiotu. Opis przedmiotu Cię całkowicie zmyli, a później prowadzący zrobi Ci tylko mętlik w głowie.&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: justify;&quot;&gt;
Szczerze, kierunek polecam przynajmniej, jeżeli ktoś wybiera się na UŁ to kierunek jest fajny, tylko jest ciężko, wymaga dużo nauki, nie tylko przed sesją. Czasami nie da się nauczyć tego przez dwa dni by pójść przygotowanym do egzaminu bo coś o tym wiem. Ale ten kierunek zapewnia dobrą przyszłość i warto poświęcić 5 lat by nam było łatwiej. Czasem warto też pójść za marzeniami i jeśli nie dajemy sobie rady już na początku to zrezygnować niż się męczyć. I wybrać kierunek zgodnie z tym co nam dyktuje serce.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: justify;&quot;&gt;
Paulina.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
</description><link>https://paolineee.blogspot.com/2018/08/jak-wygladaja-studia-na-kierunku.html</link><author>noreply@blogger.com (Paolineee)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiAxqCfaoq5sPAm_4EovOaBaUgJVtiXr-9h7jLSw37zRw-EAlVWLPH_phOrrpmsFbxM_j349Z6EPQlOPHS9CRCxEMnkQcM32_7E5jQ0B83gULwWAeNscNUnMxThKh7Fmu247sM3YI4nYYpV/s72-c/IMG_20180614_192623.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>10</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-6188007599668724921.post-4100132575224451282</guid><pubDate>Thu, 02 Aug 2018 18:05:00 +0000</pubDate><atom:updated>2019-12-08T12:28:20.416+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">książki</category><title>Przeczytane w lipcu.</title><description>&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Połowa wakacji za nami, minęły nie wiadomo kiedy. Ja zrobiłam sobie tydzień wakacji, ponieważ przyjechali do mnie dziadkowie, których widzę 2 razy w roku. Przez ten czas przeczytałam 2 bardzo fajne książki, które chciałabym Wam polecić. Szybko się je czyta bo wciągają i nie można się od nich oderwać. Autorki są z dwóch różnych krajów - jedna z Polski, druga z Francji. Dodatkowo na zdjęciach jest moja ukochana Warka Radler bezalkoholowa o smaku jabłko-mięta. Jak nigdy nie lubiłam tego połączenia tak w tym przypadku uwielbiam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjh_8HnjQEUFu0VDzZf-ULGfPciB3UGvzw0wEKwGJwcoIXgYvI3SuMSQcP-t3BtTWVXBlhL018LE135nG0LPyltDZUUDf_iZLHTt7lQsELkSsqP_7KBwl1WI57Q_CGXSugOOot4O5G0O2fa/s1600/IMG_20180801_162034.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1119&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; height=&quot;447&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjh_8HnjQEUFu0VDzZf-ULGfPciB3UGvzw0wEKwGJwcoIXgYvI3SuMSQcP-t3BtTWVXBlhL018LE135nG0LPyltDZUUDf_iZLHTt7lQsELkSsqP_7KBwl1WI57Q_CGXSugOOot4O5G0O2fa/s640/IMG_20180801_162034.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;u&gt;&lt;span style=&quot;color: #741b47;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;1. MAGDALENA WITKIEWICZ, ALEK ROGOZIŃSKI &quot;PUDEŁKO Z MARZENIAMI&quot; (&lt;a href=&quot;https://www.empik.com/pudelko-z-marzeniami-witkiewicz-magdalena-rogozinski-alek,p1154507159,ksiazka-p&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;LINK&lt;/a&gt;)&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/u&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhEOWJBBIBGRVZv8rEyyGcGbkNAjYDE0jZXkpgZK2KUrs5I4OjjEM751RO-YOrREmqCGgBq5sO7tTA0iviK1ww_0Bp8d5kftcJN_oysmM2Q1O4ea5h__-PKvPz9ovLT6sq9sWgg130fTaE2/s1600/IMG_20180801_162105.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1600&quot; data-original-width=&quot;1265&quot; height=&quot;640&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhEOWJBBIBGRVZv8rEyyGcGbkNAjYDE0jZXkpgZK2KUrs5I4OjjEM751RO-YOrREmqCGgBq5sO7tTA0iviK1ww_0Bp8d5kftcJN_oysmM2Q1O4ea5h__-PKvPz9ovLT6sq9sWgg130fTaE2/s640/IMG_20180801_162105.jpg&quot; width=&quot;506&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
Książka fajna, lekka i przyjemna w wersji kieszonkowej kupiona w Biedronce za 10 zł. W rzeczywistości kosztuje dużo więcej. Ale polecam ją z czystym sercem. Czyta się ją bardzo szybko. Idzie się pośmiać, kiedy się ją czyta. Z pewnością pomoże odciąć się od świata, który nas otacza. Opowiada historię dwojga ludzi, którzy zrezygnowali ze swojego dotychczasowego życia w wielkim mieście i zaczęli spełniać swoje marzenia. Jest to opowieść romantyczna, ale z pewnością każdemu przypadnie do gustu. Bardzo gorąco polecam :)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #741b47;&quot;&gt;&lt;u&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;2. CONNASSE MADAME &quot;SUKA ŚMIEJE SIĘ OSTATNIA&quot; (&lt;a href=&quot;https://www.empik.com/pani-suka-sie-nabija,p1172259441,ksiazka-p&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;LINK&lt;/a&gt;)&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;/u&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjaiaa9SHyZoUpJih-seRkOfPprSE6jznCxrVbJiq7uFi3ItXaVV67NuUB3OdDE7hWS1mD15-4pj9-H-QlEAHUL4oKs99YQvgHz4PK5MzvRsjH4hvC4PmBMyzZr23sStCyuG7mhzIJVDb7A/s1600/IMG_20180801_162057.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1600&quot; data-original-width=&quot;1240&quot; height=&quot;640&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjaiaa9SHyZoUpJih-seRkOfPprSE6jznCxrVbJiq7uFi3ItXaVV67NuUB3OdDE7hWS1mD15-4pj9-H-QlEAHUL4oKs99YQvgHz4PK5MzvRsjH4hvC4PmBMyzZr23sStCyuG7mhzIJVDb7A/s640/IMG_20180801_162057.jpg&quot; width=&quot;496&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
Bardzo fajna książka, w której teksty pokazują prawdę o naszym świecie. I szczerze jest to prawda trochę brutalna, ale bardzo szczera. Ogólnie Madame Connasse, czyli inaczej Pani Suka jest hitem francuskiego Facebooka. Kiedy po raz pierwszy zobaczyłam tą książkę było mi trochę szkoda zapłacić 28 zł, ale będąc przypadkowo w Empiku skorzystałam z 25-procentowego rabatu i ją kupiłam. Ogólnie książka jest droga, no ale cóż nic się na to nie poradzi. Teksty są fajne, z humorem i opowiadają o życiu codziennym, więc z pewnością jakiś tekst podpasujemy pod nasze życie. Ogólnie ją polecam. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli czytałyście, którąś z książek to z chęcią przeczytam Wasze opinie na ich temat. Piwo polecam tylko musi być mega schłodzone i idealnie nadaje się na te upały, które teraz w Polsce panują. Miłego Wieczoru :)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Paulina.&lt;/div&gt;
</description><link>https://paolineee.blogspot.com/2018/08/przeczytane-w-lipcu.html</link><author>noreply@blogger.com (Paolineee)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjh_8HnjQEUFu0VDzZf-ULGfPciB3UGvzw0wEKwGJwcoIXgYvI3SuMSQcP-t3BtTWVXBlhL018LE135nG0LPyltDZUUDf_iZLHTt7lQsELkSsqP_7KBwl1WI57Q_CGXSugOOot4O5G0O2fa/s72-c/IMG_20180801_162034.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-6188007599668724921.post-910884172946005736</guid><pubDate>Sun, 22 Jul 2018 10:30:00 +0000</pubDate><atom:updated>2019-09-22T10:59:28.003+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">pozostałe</category><title>Coś słodkiego do niedzielnej kawusi...</title><description>&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Ostatnio naszło mnie na zrobienie czegoś słodkiego. Wcześniej takie pyszności zrobiła mama, a teraz postanowiłam zrobić ja z nudów. Chyba za dużo wolnego czasu mam. Jest to przepis z internetu - od razu mówię nie wiem skąd bo moja mama go kiedyś znalazła, ale chciałam się z nim podzielić bo te drożdżówki są naprawdę mega pyszne.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEilAu-eIByWS_j3Y2Xgost5aXL4yv_tYEhDzcx_U84HU5L5bhCupWSfk0wvg9QjvfTyp2sQVxmK_f6Gp99IOUVX2BSVPKG4vo1DUaieUoEhlw-M8qTfGgV918RyMcE-ms7OIbvfTOdFVCnL/s1600/IMG_20180228_114445.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1600&quot; data-original-width=&quot;1550&quot; height=&quot;640&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEilAu-eIByWS_j3Y2Xgost5aXL4yv_tYEhDzcx_U84HU5L5bhCupWSfk0wvg9QjvfTyp2sQVxmK_f6Gp99IOUVX2BSVPKG4vo1DUaieUoEhlw-M8qTfGgV918RyMcE-ms7OIbvfTOdFVCnL/s640/IMG_20180228_114445.jpg&quot; width=&quot;620&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
Do zrobienia &lt;span style=&quot;color: orange;&quot;&gt;&lt;b&gt;&lt;u&gt;&lt;i&gt;ciasta drożdżowego&lt;/i&gt;&lt;/u&gt;&lt;/b&gt; &lt;/span&gt;na od 20 do 24 sztuk będziemy potrzebować takie składniki jak:&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;b&gt;- 3,5 szklanki mąki pszennej,&lt;br /&gt;- 24 g świeżych lub 12 g drożdży suchych&lt;br /&gt;- 1 jajko&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;b&gt;- 80 g cukru&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;b&gt;- 3/4 szklanki mleka &lt;/b&gt;- powinno być letnie&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;b&gt;- 3/4 puree z dyni &lt;/b&gt;- to jest składnik taki, który można dodać, ale nie trzeba.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
(Ja mam zamrożone to dodałam.)&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;b&gt;- 50 g masła -&lt;/b&gt; rozpuszczonego&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;b&gt;- 1/4 łyżeczki soli&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
Do naszego&lt;u&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt; &lt;span style=&quot;color: orange;&quot;&gt;nadzienia&lt;/span&gt; &lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;/u&gt;do tych pysznych drożdżówek będziemy potrzebować w sumie tylko 3 składniki tj. :&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;b&gt;- 50 g masła -&lt;/b&gt; które powinno być roztopione oraz przestudzone.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;b&gt;- pół szklanki cukru&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;b&gt;- 1 łyżka cynamonu&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Ponadto oprócz tych składników będziemy jeszcze potrzebować 1 małe jajko, które roztrzepiemy z 1 łyżką mleka lub 1 łyżką wody i to będzie służyło nam do posmarowania drożdżówek przed włożeniem ich do piekarnika. Ja dodatkowo drożdżówki posypałam migdałami.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Skoro mamy już składniki na zrobienie tych drożdżówek do teraz wypadałoby napisać &lt;span style=&quot;color: orange;&quot;&gt;&lt;u&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;przepis&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;/u&gt;&lt;/span&gt;, jak się je robi, a wcale nie jest on skomplikowany.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Na samym początku musimy wymieszać mąkę pszenną z suchymi drożdżami (jeżeli mamy jednak świeże drożdże to powinniśmy najpierw rozrobić rozczyn). Następnie dodać resztę składników i wyrobić, pod koniec dodając roztopiony i przestudzony tłuszcz. Ciasto należy wyrabiać tak długo, aż będzie miękkie i elastyczne. Po czym formujemy z niego kulę, wkładamy do oprószonej mąką miski, odstawiamy w ciepłe miejsce, przykrywamy ręcznikiem kuchennym. Aby nam się objętość ciasta podwoiła zostawiamy je zgodnie z wcześniejszymi wskazówkami na 1,5 godziny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy już minie to 1,5 godziny bierzemy ciasto i dzielimy je na pół, po czym rozwałkowujemy je na dwa cienkie blaty (prostokąty) o wymiarach mniej więcej 40 x 30 cm, delikatnie podsypując mąką blat, na którym rozwałkowujemy ciasto by nam do naszego podłoża nie przywierało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Każdy przygotowany prostokąt należy posmarować roztopionym masłem i posypać cukrem wymieszanym wcześniej z cynamonem. Następnie należy zwinąć ściśle wzdłuż długiego boku, na kształt rolady. Potem bierzemy ostry nóż i tym nożem kroimy ciasto na kawałki w kształcie trójkątów. Każde z części zrolowanego ciasta dzielimy równo na 10-12 części.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po pokrojeniu układamy trójkąty na 2 blachach do pieczenia, które wcześniej wykładamy papierem do pieczenia w sporych odległościach od siebie. Jak nam się nie zmieści na 2 to można nawet i na 3, akurat liczba blach nie ma tutaj znaczenia. Po ułożeniu ich na blachach, przykrywamy je ściereczką kuchenną i odstawiamy jeszcze na 30 minut do ponownego wyrośnięcia, czyli powinny podwoić objętość.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tych 30 minutach wyrośnięte bułeczki smarujemy pędzelkiem maczanym w roztrzepanym jajku, ja po tej czynności posypałam je płatkami migdałowymi, następnie wstawiamy do piekarnika nagrzanego wcześniej na 200 stopni Celsjusza i pieczemy około 13 minut, czyli do ich lekkiego zbrązowienia. Ja piekłam tak jak było na kartce, czyli z termoobiegiem, ale można również bez niego. Następnie wyjąć, przestudzić i można się nimi zajadać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Fakt, że czas oczekiwania trochę na nie trwa, ale są tego z pewnością warte. Także polecam i smacznego :)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Paulina.&lt;/div&gt;
</description><link>https://paolineee.blogspot.com/2018/07/cos-sodkiego-do-niedzielnej-kawusi.html</link><author>noreply@blogger.com (Paolineee)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEilAu-eIByWS_j3Y2Xgost5aXL4yv_tYEhDzcx_U84HU5L5bhCupWSfk0wvg9QjvfTyp2sQVxmK_f6Gp99IOUVX2BSVPKG4vo1DUaieUoEhlw-M8qTfGgV918RyMcE-ms7OIbvfTOdFVCnL/s72-c/IMG_20180228_114445.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>3</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-6188007599668724921.post-105526529377189580</guid><pubDate>Tue, 17 Jul 2018 16:00:00 +0000</pubDate><atom:updated>2019-12-08T12:04:09.068+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">pozostałe</category><title>Światowy Dzień Emoji :)</title><description>&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Chyba nie ma osoby w tych czasach, która by nie używała emoji, czyli inaczej mówiąc emotikonów. Emoji to rozszerzona forma emotikonów, czyli oprócz buziek tych tradycyjnych, które są od początku, są jeszcze wizerunki najróżniejszych zwierząt, miejsc czy przedmiotów. Takie właśnie emotki zmieniły sposób komunikacji między ludźmi. Szczerze sama bardzo chętnie używam ich, czy to w SMS-ach, czy też na messengerze. One są po prostu w naszym życiu i w obecnych czasach to jest coś normalnego. Kiedyś może dziwiły, teraz z pewnością już nie. &lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiY5bEUcQ_-N7UMsQPLiio5YWJ19owRuSPBqWVEiYpsN6qC54-5aRIj_3MPnECp_UvoGmbcUykJmtZt2NWZwwnkqHzPDPkWyebkxB5kRqrVrPdKp62F-kuOX1r11a6hMS88WtM0fANtgmH1/s1600/requestEmojis.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;483&quot; data-original-width=&quot;675&quot; height=&quot;456&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiY5bEUcQ_-N7UMsQPLiio5YWJ19owRuSPBqWVEiYpsN6qC54-5aRIj_3MPnECp_UvoGmbcUykJmtZt2NWZwwnkqHzPDPkWyebkxB5kRqrVrPdKp62F-kuOX1r11a6hMS88WtM0fANtgmH1/s640/requestEmojis.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Google w formie zestawienia postanowiło wyodrębnić emotki, które w jednych krajach są częściej używane niż w innych. Z ich zestawienia wynika, np. że my Polacy najczęściej wysyłamy buziaki, puszczamy oczko, a także uśmiechamy się od ucha do ucha. Takie zwykłe emotki są też poddawane badaniom przez wielu naukowców i szczerze powiedziawszy dochodzą oni do różnych wniosków, z którymi możemy się zawsze zgodzić lub nie.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Gdyby spojrzeć to emotikony są codziennie w naszym życiu pomagając nam w bardzo łatwy i szybki sposób wyrazić zarówno nasze emocje, jak i nasz nastrój jaki mamy w danej chwili. Podobno dziennie używamy ponad 6 miliardów emotek. To naprawdę dużo choć uważam, że z czasem ta liczba na świecie znacznie wzrośnie. Kiedyś emotikony wyrażały tylko kilka uniwersalnych emocji, obecnie możemy wyrazić wszystko co tylko chcemy. Czasami aż ich nadużywamy w sytuacjach, w których nie wypada. Niestety takie wpadki mogą zdarzyć się każdemu. &lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Podsumowując mimo, iż lubimy używam emotki to powinniśmy uważać, kiedy ich używamy. Bo szczerze to co jest dobre w naszym życiu prywatnym, nie wypada robić na naszej ścieżce zawodowej. Dlatego w takich przypadkach musimy być bardziej ostrożni niż zwykle. Każde używanie emotek zależy od okoliczności oraz naszego odbiorcy. Dlatego zanim wyślemy emotkę to powinniśmy czasami to najpierw przemyśleć. Ale jedno stwierdzam na pewno emotki raczej w obecnych czasach nie znikną z naszego życia i jeszcze długo będziemy je używać. :)&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: right;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Paulina.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
</description><link>https://paolineee.blogspot.com/2018/07/swiatowy-dzien-emoji.html</link><author>noreply@blogger.com (Paolineee)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiY5bEUcQ_-N7UMsQPLiio5YWJ19owRuSPBqWVEiYpsN6qC54-5aRIj_3MPnECp_UvoGmbcUykJmtZt2NWZwwnkqHzPDPkWyebkxB5kRqrVrPdKp62F-kuOX1r11a6hMS88WtM0fANtgmH1/s72-c/requestEmojis.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>2</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-6188007599668724921.post-541629434942569428</guid><pubDate>Thu, 12 Jul 2018 16:00:00 +0000</pubDate><atom:updated>2019-12-08T12:15:16.054+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">travel</category><title>Romantyczny Weekend we Dwoje. </title><description>&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
W czerwcu mój B. zaproponował, żebyśmy w ostatni weekend czerwca gdzieś razem pojechali. Poszukał jakiś ciekawych ofert w internecie i trafił na ofertę &quot;Idealny weekend we dwoje&quot; na stronie &lt;a href=&quot;https://www.romantycznyweekend.eu/&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;romantyczny weekend.eu&lt;/a&gt;. W tej ofercie można wybrać sobie z dwóch opcji jedną albo z jednym noclegiem albo wersję z dwoma i my wybraliśmy wersję z dwoma. &quot;Idealny weekend we dwoje&quot; (&lt;a href=&quot;https://www.romantycznyweekend.eu/oferta-we-dwoje,id,584,obiekt,hotel-kruk-swolszewice-male.html#cos7476&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;LINK&lt;/a&gt;) to jest oferta Hotelu Kruk, który położony jest w Smardzewicach nad Zalewem Sulejowskim. Jeśli ktoś szuka odpoczynku i spokoju podczas jakiegoś weekendu to to jest najlepsze miejsce na właśnie taką krótką odskocznie od codzienności.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgbD2dE6T6C4xVTazNTma1MXxW8fTdo2nt3AKdQjJPN4ib0EgACJTJJ5uUE5wnseK-bhe0BlClZdYo19_wBbEO3SkC95ogVZ8nfZ6OBP-nb7m6fHVj9iTYI6AatmBbEx2VNEalQUgqHnIaG/s1600/banner20.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;630&quot; data-original-width=&quot;1200&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgbD2dE6T6C4xVTazNTma1MXxW8fTdo2nt3AKdQjJPN4ib0EgACJTJJ5uUE5wnseK-bhe0BlClZdYo19_wBbEO3SkC95ogVZ8nfZ6OBP-nb7m6fHVj9iTYI6AatmBbEx2VNEalQUgqHnIaG/s1600/banner20.jpg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;&amp;nbsp;&lt;span style=&quot;font-size: xx-small;&quot;&gt;&lt;i&gt;Zdjęcie pożyczone ze strony Hotelu Kruk, bo ja zapomniałam zrobić przed wyjazdem :)&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhqbUR-tNOSdCP6RRwvZC5ofA2Fy0gbCfCehBzVnA5D-ZuVRhs9DIw8WzHI0QuE4Yge3O9h8ba-9XgyoX-PgYNxQf999t5_cjLfw0SCgUmfKazw2ftC4bNCD1DA3jcKgmvg10QNtKSIHw7o/s1600/PicsArt_06-29-04.38.52.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;639&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhqbUR-tNOSdCP6RRwvZC5ofA2Fy0gbCfCehBzVnA5D-ZuVRhs9DIw8WzHI0QuE4Yge3O9h8ba-9XgyoX-PgYNxQf999t5_cjLfw0SCgUmfKazw2ftC4bNCD1DA3jcKgmvg10QNtKSIHw7o/s1600/PicsArt_06-29-04.38.52.jpg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-size: xx-small;&quot;&gt;Widok z tamy na Zalew Sulejowski.&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Jeśli chodzi o wybrany przez nas pakiet to był pakiet z dwoma noclegami za 498 zł, który oprócz noclegów obejmował 2 śniadania, 2 kolacje z limitem 150 zł (to 150 zł rozkłada się na dwie kolacje, które spożywa się przez okres pobytu w hotelu). Do tego bezpłatny parking, darmowe wifi oraz sesje godzinną w saunie fińskiej. Jak za taką kasę, w sumie cena była taka pośrednia to byliśmy bardzo zadowoleni, mimo że nam za bardzo nie dopisała pogoda. &lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Sam hotel położony jest na uboczu. Pokoje są ładne, jedynym minusem to, że łóżko składa się z dwóch łóżek, które się rozjeżdżają. Innych zastrzeżeń do pokoju nie mam. My mieliśmy ładny widok z okna na zatokę. Dodatkowo pokój dzięki temu, że znajdował się na drugim piętrze to nie było w sobotę dużego hałasu, ze względu na zorganizowane w hotelu wesele. Co jest naprawdę dużym plusem. Bo nie powiem, że nie ale się trochę właśnie obawiałam, że może być głośno, ale jednak do takiej sytuacji nie doszło. &lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiQ_sTNjzrEJKmVaEBC-CWnE1QxXwQRs0mI-xM-0KHcwTp9EcAdPsmEuDtq9lsuwlBPL6K860HuAhh1kRGFve1J7tg4tsC6wNAXE-HyUnS-3kYsuvxTnE243rpR5oBnaC9kD7uZurGX5COa/s1600/PicsArt_07-11-12.15.24.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1600&quot; data-original-width=&quot;1578&quot; height=&quot;640&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiQ_sTNjzrEJKmVaEBC-CWnE1QxXwQRs0mI-xM-0KHcwTp9EcAdPsmEuDtq9lsuwlBPL6K860HuAhh1kRGFve1J7tg4tsC6wNAXE-HyUnS-3kYsuvxTnE243rpR5oBnaC9kD7uZurGX5COa/s640/PicsArt_07-11-12.15.24.jpg&quot; width=&quot;631&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;&lt;i&gt;Widok z naszego pokoju.&lt;/i&gt;&lt;/span&gt; &lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Jeśli chodzi o jedzenie z karty to było bardzo pyszne, a do tego jest go dużo. Nie żałują jedzenia. Porcje są spore, że jak zjedliśmy obiad około godziny 15 to nie mogliśmy zjeść swojej kolacji po godzinie 19 bo tak byliśmy najedzeni. Ten limit 150 zł na te kolacje jest wystarczający. Na zdjęciu poniżej jest jedno z dań serwowanych w restauracji w Hotelu Kruk. Na obiad zjedliśmy wtedy pierś z kurczaka nadziewaną suszonymi pomidorami i bazylią, podawana z pieczonymi ziemniaczkami i warzywami na ostro. Dawno tak dobrego dania nie jadłam. Aż się sama sobie dziwiłam, że zjadłam wszystko ale nie mogłam się oprzeć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhCJR4-xKKDAtkDc-MA-yMiu6Au4wMFa020iy1nR4TZ5mYWITDrnHI2CcKd4rleoRa1fN5gJSlzWZptyriON8ayGBI1gxPxHpDMFr9zErA4qg3nECrlK-VyXxxA8l-RPjcbXfMkn-fpWDVC/s1600/PicsArt_07-11-12.13.38.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1600&quot; data-original-width=&quot;1462&quot; height=&quot;640&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhCJR4-xKKDAtkDc-MA-yMiu6Au4wMFa020iy1nR4TZ5mYWITDrnHI2CcKd4rleoRa1fN5gJSlzWZptyriON8ayGBI1gxPxHpDMFr9zErA4qg3nECrlK-VyXxxA8l-RPjcbXfMkn-fpWDVC/s640/PicsArt_07-11-12.13.38.jpg&quot; width=&quot;584&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;&lt;i&gt;Jedno z wielu przepysznych dań serwowanych w Restauracji w Hotelu Kruk.&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
Oprócz widoku na Zalew Sulejowski, można się wybrać na spacer wzdłuż rzeki Pilicy. Znajduje się ona z drugiej strony tamy, a dokładnie z drugiej strony Wodnej Elektrowni. I przyznam szczerze, że podczas spaceru pierwszy raz w życiu widziałam w jednym miejscu tak dużo Łabędzi. Zawsze widuje się je jak pływają parami. A tam było ich prawie 30. Moim zdaniem ich było tam tyle ze względu, że w tym miejscu jest bardzo czysta woda, nie można łowić ryb bo jest to obszar chroniony i pasuje im to miejsce. Poza tym jest to bardzo urocze miejsce na spacer.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgozCeoVX3HI1LfjTuyuezMZJALZ6Fm90_cswwFBsHtz9w2KNklLnTfVLbfE3koJgaATsQ8k8JqOvV8-obOArh_JvENoXmTbSVjDSjqJDTGWjafmBnjfF8t5ERly_uP_EE2CWaRVNzrHL1w/s1600/PicsArt_07-11-12.11.02.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;718&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgozCeoVX3HI1LfjTuyuezMZJALZ6Fm90_cswwFBsHtz9w2KNklLnTfVLbfE3koJgaATsQ8k8JqOvV8-obOArh_JvENoXmTbSVjDSjqJDTGWjafmBnjfF8t5ERly_uP_EE2CWaRVNzrHL1w/s1600/PicsArt_07-11-12.11.02.jpg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;Widok na rzekę Pilicę i Łabędzie.&lt;/span&gt;&lt;/i&gt; &lt;br /&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
Gdy jest piękna pogoda można wybrać się na plażę nad Zalewem Sulejowskim lub na tamtejsze molo, które znajduje się opodal plaży. Może tam bardzo mocno wiać, ale widok z niego jest bardzo ładny. Można także wybrać się na spacer do lasu, bo ich nie brakuje na okolicę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEilXPYj9Xx6iYBD0d4hE-wu2wy7bswD7b54GUBJJlVmzoPLJBdIzhEv_54Vz74GhJHdWrxStZipfnRA-DNFGtPxOg0IXKzrZSrvvcp9oc0HZMKLx6n-73O3mYZDQhVa1v0d1tXqCzj5K__Z/s1600/PicsArt_07-11-12.17.15.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;931&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEilXPYj9Xx6iYBD0d4hE-wu2wy7bswD7b54GUBJJlVmzoPLJBdIzhEv_54Vz74GhJHdWrxStZipfnRA-DNFGtPxOg0IXKzrZSrvvcp9oc0HZMKLx6n-73O3mYZDQhVa1v0d1tXqCzj5K__Z/s1600/PicsArt_07-11-12.17.15.jpg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;&lt;i&gt;Widok na molo w Smardzewicach oraz na Zalew Sulejowski&lt;/i&gt;&lt;/span&gt; &lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
Poza Smardzewicami można się wybrać na wycieczkę do Tomaszowa Mazowieckiego. My jechaliśmy do niego niecałe 10 minut. Można wejść od tej strony do Parku Źródła Niebieskie na spacer lub po drugiej stronie ulicy znajduje się Skansen Rzeki Pilicy. Można również odwiedzić Starówkę w Tomaszowie Mazowieckim i znajdzie się tam wiele różnych atrakcji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhf6SehlmMGD1Z_YRiNYTT9g7zJo3u1ZWiOcvJMFrD93LlHD8aMgcTSvzXVANSZxb4R4RiJCoFJ79CsU2l5dQL0T_OiErzPJpD5ZohOI5vGIbykpEA5MjMkoEX0njfyW7i-i-oMoRhWyL40/s1600/PicsArt_07-11-12.12.04.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1600&quot; data-original-width=&quot;1571&quot; height=&quot;640&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhf6SehlmMGD1Z_YRiNYTT9g7zJo3u1ZWiOcvJMFrD93LlHD8aMgcTSvzXVANSZxb4R4RiJCoFJ79CsU2l5dQL0T_OiErzPJpD5ZohOI5vGIbykpEA5MjMkoEX0njfyW7i-i-oMoRhWyL40/s640/PicsArt_07-11-12.12.04.jpg&quot; width=&quot;628&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;Park Źródła Niebieskie&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
W Smardzewicach można również wybrać się do Ośrodka Hodowli Żubrów. Jeżeli wybierzemy się w tamte okolice z dziećmi to może być to dla nich bardzo fajna atrakcja. Tym bardziej jeżeli wcześniej nie widziały one żubrów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEignDNev64sUkzuO7t27srsmI4lJpebXYXKVm_SLq0lI1FSkkEQ7jJ8nJCAj5DM2DSnY-Mc8moIuzSF4fxexsXudaoRpnNuFDqfS7mynp-JK3JMWwGeY4uM5XH7K9rFympRHwoJgC2tPO54/s1600/3a136d6c-0a34-068b-70b0-39dd9bce3aeb.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;600&quot; data-original-width=&quot;800&quot; height=&quot;480&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEignDNev64sUkzuO7t27srsmI4lJpebXYXKVm_SLq0lI1FSkkEQ7jJ8nJCAj5DM2DSnY-Mc8moIuzSF4fxexsXudaoRpnNuFDqfS7mynp-JK3JMWwGeY4uM5XH7K9rFympRHwoJgC2tPO54/s640/3a136d6c-0a34-068b-70b0-39dd9bce3aeb.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;&lt;i&gt;Zdjęcie zapożyczone ze strony skarbypilicy.home.pl bo my nie zdążyliśmy tam zajrzeć.&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
Oprócz żubrów można wybrać się do tamtejszej kopalni. Nie jest to kopalnia węgla, ale widok jest bardzo fajny. Widać ją, gdy jedziemy do Tomaszowa Mazowieckiego od strony centrum Smardzewic. Bo również do Tomaszowa dojechać od innej strony. Jeżeli ktoś wybierze się do Kopalni &quot;Biała Góra&quot; zobaczy biel piasku, która naprawdę zadziwia. Starsze wyrobiska w kopalni wypełnione są przez wodę i to ma w sobie chyba największy urok.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjpw7V0qiZ6G4QEY4Ug0I7w4P1MWmBXLLggToXdOIl0a8DJkX-XEHKB3qWa_mUzwfaD1keu4jK3qp6hElMcV_q27IvG1oR5Jr0hbMYhHMlXhHwYBRb9Az1ku5GVnQG6gv0uoMomte-CTPRH/s1600/strzelce_opolskie_001.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;600&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjpw7V0qiZ6G4QEY4Ug0I7w4P1MWmBXLLggToXdOIl0a8DJkX-XEHKB3qWa_mUzwfaD1keu4jK3qp6hElMcV_q27IvG1oR5Jr0hbMYhHMlXhHwYBRb9Az1ku5GVnQG6gv0uoMomte-CTPRH/s1600/strzelce_opolskie_001.jpg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;&lt;i&gt;Zdjęcie widoku na Kopalnie &quot;Biała Góra&quot;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-small;&quot;&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Jeżeli ktoś szuka miejsca na weekend, gdzie będzie mógł sobie wypocząć, oderwać się od swojej codzienności to bardzo polecam ten pakiet, jak i również to miejsce. Ja i mój B. może jeszcze kiedyś tam wrócimy. Również polecam pojechać tam bez tego pakietu i na dłużej bo wszystkich atrakcji jakie proponuje okolica nie da w 3 dni. A okolica się naprawdę godna zwiedzania. &lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Paulina.&lt;/div&gt;
</description><link>https://paolineee.blogspot.com/2018/07/romantyczny-weekend-we-dwoje.html</link><author>noreply@blogger.com (Paolineee)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgbD2dE6T6C4xVTazNTma1MXxW8fTdo2nt3AKdQjJPN4ib0EgACJTJJ5uUE5wnseK-bhe0BlClZdYo19_wBbEO3SkC95ogVZ8nfZ6OBP-nb7m6fHVj9iTYI6AatmBbEx2VNEalQUgqHnIaG/s72-c/banner20.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>2</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-6188007599668724921.post-7879654458213160193</guid><pubDate>Thu, 28 Jun 2018 16:00:00 +0000</pubDate><atom:updated>2019-12-08T12:34:38.985+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">studia</category><title>Podsumowanie czwartego roku studiów...</title><description>&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Dzisiaj postanowiłam napisać podsumowanie przedostatniego roku moich studiów na kierunku Finanse i Rachunkowość. Powiem Wam szczerze tak, ten semestr i ta sesja egzaminacyjna była najgorszą sesją egzaminacyjną przez te moje 4 lata studiów. Nigdy nie było tak ciężko jak w tym semestrze i przyznam się bez bicia, że mam aktualnie jedną poprawkę we wrześniu. A z jednego przedmiotu czekam jeszcze na wyniki i mam nadzieję, że będzie dobrze i zaliczę. Jeśli chodzi zaś o przedmiot, z którego mam poprawkę we wrześniu to uważam, że prace zostały ocenione niesprawiedliwie, ale zostawię to już bez komentarza. Wczoraj z przyjaciółkami poszłyśmy opić tą męczącą sesję egzaminacyjną oraz zjeść coś pysznego na obiad. &lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgs78jzWYWYQ6lOYRBy-Nf_xH4abFrpgUCQaB1alwpANodLgBwjWDHNuXFIfUmdn5PK2d9Q2oB0qMRdr0mFsjq1aVGWwvJpOVhvhKusmMNgNWxpou0l_64PTMVxo76XpiCJc39toZloAsuT/s1600/1530137803527.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1600&quot; data-original-width=&quot;900&quot; height=&quot;640&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgs78jzWYWYQ6lOYRBy-Nf_xH4abFrpgUCQaB1alwpANodLgBwjWDHNuXFIfUmdn5PK2d9Q2oB0qMRdr0mFsjq1aVGWwvJpOVhvhKusmMNgNWxpou0l_64PTMVxo76XpiCJc39toZloAsuT/s640/1530137803527.jpg&quot; width=&quot;360&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: justify;&quot;&gt;
Standardowo wybrałyśmy Manekina w Łodzi. Chyba nigdzie smaczniejszych naleśników oraz innych potraw z naleśników nie znajdziecie. Koleżanka na zdjęciu miała Lasagne, ja zaś Tagliatelle naleśnikowe z sosem pomidorowym, czerwoną cebulą, suszonymi pomidorami oraz chorizo. Powiem tak, jadłam pierwszy raz i bardzo polecam spróbować, wcale nie jest takie ostre, jedynie może być gorące. I zapewniam, że taką porcją spokojnie da się najeść i po tych pysznościach będzie wam mało.&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: justify;&quot;&gt;
Jednak wracając do tematu studiów. Czasami żałuje, że na studiach magisterskich wybrałam ten sam kierunek co na I stopniu. Z początku wydawało się, że będzie łatwo bo przecież ten sam materiał, więc nie może być źle. Ale jednak się pomyliłam i to bardzo. Nigdy tak źle się nie czułam ze stresu, jak podczas tej sesji egzaminacyjnej. Wszystkie najgorsze przedmioty dali nam teraz, zamiast je jakoś rozdzielić. Pocieszam się, że jeszcze tylko rok i koniec oglądania tego wydziału i tych wszystkich ludzi co tam pracują. Fakt są tam fajni wykładowcy, ale niestety wszyscy nie są tacy fajni.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: justify;&quot;&gt;
Czy kiedykolwiek pójdę jeszcze na studia po skończeniu tych? Powiem szczerze, że tak, ponieważ chciałabym się pouczyć jeszcze całkiem czegoś innego niż do tej pory, bo przyznam się, że rachunkowość mnie już znudziła. Chyba jej za dużo w moim życiu przez te 8 lat. A czemu 8 lat? Bo jestem również po technikum ekonomicznym i tam też była rachunkowość. Ale po jakiejś przerwie wrócę na studia, bo potrzebuje odpocząć od tego. Wczoraj na Facebooku pokazało mi we wspomnieniach, że 4 lata temu były wyniki matur. Jak to szybko zleciało, w sumie tak szybko jak 4 lata studiów.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: justify;&quot;&gt;
Z jednej strony narzekam na te studia, że są takie złe i okropne, a z drugiej strony wiem, że będzie mi ich brakować. W końcu to będzie 5 lat mojego życia, które nagle ulegnie zmianie. Ale niestety tak w naszym życiu jest, że każdy etap musi się kiedyś skończyć, czy tego bardzo chcemy, czy też nie. Jednakże polecam iść na studia, czy to dzienne, czy zaoczne bo to jest taki czas w życiu młodego człowieka, kiedy poznajemy wielu nowych ludzi, którzy mogą zostać w naszym życiu już na stałe, a nie tylko na chwilę. A mając cudownych ludzi blisko siebie na studiach, zawsze możecie się wspierać bez względu na wszystko. I to jest naprawdę świetna sprawa.&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: justify;&quot;&gt;
To chyba wszystkie już moje przemyślenia na dzisiejszy wieczór odnośnie moich studiów, które w przyszłym roku kończę. Mam nadzieję, że teraz w ten weekend sobie odpocznę wyjeżdżając na trzy dni nad Zalew Sulejowski. Mam w planach napisać post o miejscu, w którym będę, ale zobaczymy jeszcze. Miłego wieczoru, ja idę się pakować :)&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: justify;&quot;&gt;
Paulina.&lt;/div&gt;
</description><link>https://paolineee.blogspot.com/2018/06/podsumowanie-czwartego-roku-studiow.html</link><author>noreply@blogger.com (Paolineee)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgs78jzWYWYQ6lOYRBy-Nf_xH4abFrpgUCQaB1alwpANodLgBwjWDHNuXFIfUmdn5PK2d9Q2oB0qMRdr0mFsjq1aVGWwvJpOVhvhKusmMNgNWxpou0l_64PTMVxo76XpiCJc39toZloAsuT/s72-c/1530137803527.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-6188007599668724921.post-2808564524212951853</guid><pubDate>Tue, 19 Jun 2018 15:19:00 +0000</pubDate><atom:updated>2019-12-08T12:42:39.615+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">studia</category><title>Studenckie życie, czas biegnie jak szalony i mam już coraz mniej motywacji w sobie...</title><description>&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Zachciało mi się studiów magisterskich i trudności z nimi związanych. Przez ostatni czas nie miałam na nic czasu, nawet dla siebie. Ale jest plus mam już napisany pierwszy rozdział pracy magisterskiej. W przyszłym tygodniu mam ostatni egzamin i trochę spokoju od tego wydziału, na którego widok robi mi się nie dobrze. Niestety czasami studia są wyrzeczeniem w wielu sprawach i musimy to zaakceptować. Wiedziałam, że na magisterce jest ciężko, ale że nie aż tak. Jednak powoli wracam tutaj i postaram się pisać dużo częściej na różne tematy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi3X70kS65U2mzedrmgEJOEPV6bDh2bFyaqEZsYJB9s_A4xlg3nlpd7ml866Xc_458wtMdgJAOhNeGT8BoUW9HXIEea4gQJatYhQeD5JHv5bnsqdCdGxRwQ9fba5FtjJPms3WEMv4oNqiXd/s1600/IMG_20180325_160205.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1077&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; height=&quot;430&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi3X70kS65U2mzedrmgEJOEPV6bDh2bFyaqEZsYJB9s_A4xlg3nlpd7ml866Xc_458wtMdgJAOhNeGT8BoUW9HXIEea4gQJatYhQeD5JHv5bnsqdCdGxRwQ9fba5FtjJPms3WEMv4oNqiXd/s640/IMG_20180325_160205.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
Doczekałam końca semestru. Chyba najgorszego semestru przez te 4 lata studiów. I jeżeli ktoś mi kiedyś powie, że studia magisterskie są takie łatwe i przyjemne to chyba tego kogoś uduszę. Owszem jak się wybierze jakiś lajtowy kierunek to może i tak, ale jak się ma za duże ambicje to tak przyjemnie wcale nie jest. Jestem z siebie bardzo dumna, gdyż ostatnio odebrałam swój pierwszy rozdział pracy magisterskiej i dostałam 5. Przez wakacje mam zamiar napisać kolejne dwa rozdziały.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Przez moje cudowne studia miałam ochotę zakończyć pisanie bloga całkowicie. Nie miałam na to czasu, ani chęci. Jak zaczynałam coś pisać to mi się coś tam nie podobało i usuwałam. Brakowało mi motywacji, pomysłów i chęci, które przy prowadzeniu bloga są jednak ważne. A że czas mijał nie ubłagalnie to nie zauważyłam kiedy zrobił się czerwiec i miałam bardzo długą przerwę w blogowaniu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Widoczny zeszyt to zeszyt od Rachunku Kosztów, czyli inna nazwa na rachunkowość zarządczą oraz rachunkowość finansową. Ogólnie przedmiot fajny, ale jeżeli prowadzący ćwiczenia potrafi uczyć, a nie tylko jedzie z kartki. A jak zapytasz dlaczego tak powinno być, to słyszysz tak jest na kartce. Nie wspominając o tym, iż wszystkie zadania były żywcem wzięte z książek. Ale wracając do kwestii samego zeszytu to lubię mieć od zawsze ładne zeszyty, takie skrzywienie jakieś mam. I musi być kolorowo jak w przedszkolu, ale dlatego, że jestem wzrokowcem i tak mi się łatwiej uczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A teraz idę się relaksować i kibicować Polakom, żeby wygrali i pokazali się z jak najlepszej strony. Do boju Polska!!!! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Paulina.&lt;/div&gt;
</description><link>https://paolineee.blogspot.com/2018/06/studenckie-zycie-czas-biegnie-jak.html</link><author>noreply@blogger.com (Paolineee)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi3X70kS65U2mzedrmgEJOEPV6bDh2bFyaqEZsYJB9s_A4xlg3nlpd7ml866Xc_458wtMdgJAOhNeGT8BoUW9HXIEea4gQJatYhQeD5JHv5bnsqdCdGxRwQ9fba5FtjJPms3WEMv4oNqiXd/s72-c/IMG_20180325_160205.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>2</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-6188007599668724921.post-2828082184196988580</guid><pubDate>Sun, 29 Apr 2018 09:30:00 +0000</pubDate><atom:updated>2019-12-08T12:56:25.012+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">lifestyle</category><title>Nikt nigdy nie zadecyduje za Ciebie, kto zawsze będzie przy Tobie...</title><description>&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Bardzo duży wpływ na nas ma to, kto pojawi się w naszym życiu i w nim zostanie. Bo to kto obok nas zawsze będzie i będziemy mogli liczyć zawsze na tą osobę ma bardzo duże znaczenie, a nawet w jakiś sposób wpływa na nasze życie. Dlatego, gdy podejmujemy decyzję, że chcemy z kimś być i chcemy by ta osoba została w naszym życiu na zawsze to warto nie szukać na siłę. Taka relacja i poznanie tej właściwej osoby wyjdzie przez przypadek. Bo planowanie i zakładanie wielu rzeczy może doprowadzić do tego, iż osoba, która może być nam przeznaczona to zostanie przez nas odrzucona tylko przez nasze jakieś wyobrażenia, jaka to nasza druga połówka serca ma być. &lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEg_GCKWy_jJNr_OWv3FOgPPJa51gwWJYs0v2qGHEkB92UlKCY4UmQYpFcNldLoA77TWkSuQe7LNek0uZltFsKTy-UGYIBaip0LUrd0qqFzAgmdKNYkq7vYUqLnUeLdMm27W5URIPUnkfiei/s1600/PicsArt_04-28-07.00.04.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1600&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; height=&quot;640&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEg_GCKWy_jJNr_OWv3FOgPPJa51gwWJYs0v2qGHEkB92UlKCY4UmQYpFcNldLoA77TWkSuQe7LNek0uZltFsKTy-UGYIBaip0LUrd0qqFzAgmdKNYkq7vYUqLnUeLdMm27W5URIPUnkfiei/s640/PicsArt_04-28-07.00.04.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Jeżeli mam być szczera to ja też z początku miałam inne wyobrażenie o osobie, której dla siebie szukałam. Ale poznając Pana B. porzuciłam to wyobrażenie. I wiecie co? Wcale tego nie żałuje. Uważam, że to była najlepsza decyzja w moim życiu. Wiem, że to są początki i oboje siebie jeszcze poznajemy codziennie, ale kiedy się jest przy właściwej osobie to się to czuje. Bo ta osoba akceptuje nas takimi jakimi jesteśmy i nie chce żebyśmy się zmieniali. Będąc z drugą osobą musimy ją kochać nie tylko za zalety, ale również i za wady.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Czemu uważam, że nie powinniśmy planować, jak ta przeznaczona osoba ma wyglądać itd.? Wiem, że planowanie jest fajne, ale nie zawsze jest ono dla nas dobre. Zaplanować to można sobie urlop, a nie osobę, z którą chcemy spędzić nasze życie. Bo w ten sposób to my nigdy nikogo nie znajdziemy, gdyż nikt nie będzie dla nas za każdym razem odpowiedni. Zawsze dla nas taka osoba będzie po jakimś czasie miała za dużo wad. Mimo, że my sami możemy mieć ich równie dużo, co spotkana przez nas osoba.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Jeżeli powiemy sobie A i będziemy chcieli coś w naszym życiu zmienić, bo już np. nie chcemy dłużej być sami to warto pamiętać, żeby nie szukać na siłę. Ja zanim poznałam Pana B. też szukałam na siłę i co mi z tego wyszło: związek, który trwał miesiąc, a ja więcej wycierpiałam niż zyskałam i taki był tego finał. Pan B. pojawił się w moim życiu przez przypadek. Napisał do mnie zwykłą wiadomość, ja mu odpisałam i od tego się wszystko zaczęło. Nawet był bardzo cierpliwy, jeśli chodzi o czas, jaki potrzebowałam. Może i nie byłby mi potrzebny, gdybym się wcześniej za bardzo nie sparzyła i nie bała się, że ta znajomość może się skończyć tak samo jak poprzednia.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Dlatego wybierając osobę, która ma zostać w naszym życiu to róbmy to z wyczuciem oraz powoli. W ten sposób uda się nam znaleźć kogoś, kto sprawi, że będziemy szczęśliwi. Bo na siłę to można czasami znaleźć krótką radość, a później morze łez. Z pewnością przy poznanej osobie, która będzie dla nas tą właściwą powinniśmy czuć się bezpiecznie, z czasem powinna pojawić się między wami intymność oraz prawdziwe, a nie udawane emocje i uczucia. Po co nam ktoś, kto tylko wszystko udaje. Na nic nie wartą osobę nie powinniśmy marnować swojego czasu, bo możemy wtedy przez taką osobę przeoczyć naszą prawdziwą miłość.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Więc podejmujmy właściwe decyzje przy wyborze naszego partnera/naszej partnerki, żebyśmy nie żałowali naszej decyzji w przyszłości. Bo najważniejsze jest to, żebyśmy byli szczęśliwi. A to my zawsze decydujemy kto przy nas będzie, a nie inne osoby. Dlatego też zwracajmy uwagę kogo wpuszczamy do naszego życia by było nam lepiej, a nie gorzej. Miłej niedzieli :)&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Paulina.&lt;/div&gt;
</description><link>https://paolineee.blogspot.com/2018/04/nikt-nigdy-nie-zadecyduje-za-ciebie-kto.html</link><author>noreply@blogger.com (Paolineee)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEg_GCKWy_jJNr_OWv3FOgPPJa51gwWJYs0v2qGHEkB92UlKCY4UmQYpFcNldLoA77TWkSuQe7LNek0uZltFsKTy-UGYIBaip0LUrd0qqFzAgmdKNYkq7vYUqLnUeLdMm27W5URIPUnkfiei/s72-c/PicsArt_04-28-07.00.04.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-6188007599668724921.post-8346363180840697805</guid><pubDate>Mon, 19 Mar 2018 13:00:00 +0000</pubDate><atom:updated>2019-12-08T19:52:43.638+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">pozostałe</category><title>Dlaczego nie polecam zamawiać przesyłek przez opcję &quot;Paczka w Ruchu&quot;?</title><description>&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Witam Was jakże pięknie słoneczny poniedziałkowe popołudnie po mojej dłuższej przerwie. W skrócie zrobiłam sobie małe wolne od wszystkiego. Jednak nie o tym dzisiaj chciałam napisać. Chciałam Wam opisać nie miłą sytuację, jaka mnie ostatnio niestety spotkała i przed którą chciałabym Was przestrzec. Często na różnych stronach możemy się spotkać z opcją zamówienia naszej przesyłki do kiosku i należy ona do tych tańszych kosztów dostawy. Chodzi mi o opcję &quot;Paczka w Ruchu&quot;.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgggO6g0rWl5zgkDib1f4KGJgZ75y7AasKJy30692ZzC6o7of6i8Um0HBHTq2W0W0R5F9CmLr4p9ybhyphenhyphennCnHz2youlDu4Der67zIbsHsfAV6DezjAqIuvF7JVzLQPeSJf6yJidUyZzsySYy/s1600/kartonines-dezes.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1038&quot; data-original-width=&quot;1236&quot; height=&quot;536&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgggO6g0rWl5zgkDib1f4KGJgZ75y7AasKJy30692ZzC6o7of6i8Um0HBHTq2W0W0R5F9CmLr4p9ybhyphenhyphennCnHz2youlDu4Der67zIbsHsfAV6DezjAqIuvF7JVzLQPeSJf6yJidUyZzsySYy/s640/kartonines-dezes.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Kiedy pierwszy raz zamawiałam z tą opcją to byłam bardzo z niej zadowolona, ponieważ paczka szybko przyszła, wysłali mi smsem kod, który muszę podać przy odbiorze, przy okazji w tym smsie podali mi, gdzie jest moja paczka. W skrócie lepiej być nie mogło. Ale to by było zbyt piękne, gdyby za każdym razem, kiedy coś się zamawia tak właśnie było.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Potrzebowałam książki na studia na jeden z moich przedmiotów. I najniższą cenę znalazłam na stronie wydawnictwa właśnie tej książki. Wybierając przy zamówieniu opcję dostawy, zobaczyłam, że mają właśnie możliwość wysłania książki do kiosku, czyli opcję &quot;Paczka w Ruchu&quot;. Wybrałam tą opcję, ponieważ była najtańsza i wiedziałam, że moja paczka powinna tam szybko dojść. Ja zamówiłam swoją przesyłkę w czwartek w Dzień Kobiet. I wszystko było ładnie pięknie, aż do poniedziałku...&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
W poniedziałek dostałam rano wiadomość od mojej przyjaciółki, która pracuje w kiosku, do którego zamówiłam książkę, że punkt został zablokowany. A dlaczego? Bo za 3 tygodnie kończyła mu się umowa z RUCH-em. Fajnie co nie? I tak może być z każdym punktem, bez względu czy to jest kiosk, czy mały sklepik, który podpisuje z nimi umowę. I właśnie wtedy zaczął się cyrk z moją przesyłką.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Kiedy moja paczka trafiła do centrum logistycznego, z którego powinna zostać przekierowana do właściwego punktu, przez dwa dni miałam status, że czas się mojej przesyłki wydłuża i muszę trochę poczekać. Żeby było fajnie w czwartek pojawił się status, że paczka czeka do odbioru. Ale jak się pytam &quot;kur*a gdzie?&quot; skoro nie dostałam sms-a to szczerze nie wiedziałam, gdzie ja mam jej szukać. W piątek przyjaciółka napisała mi, że jej kiosk został odblokowany, jakieś paczki przyszły, ale mojej tam nie ma.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Więc postanowiłam, że sprawdzę w dwóch pozostałych punktach w mojej miejscowości. Jednak mojej paczki w nich też nie było. To już w ogóle był hit, że skoro nie ma jej w moim miasteczku to ciekawe gdzie ją wywieźli. Wróciłam wkurzona do domu, przemoczona bo śnieg sypał wtedy jak szalony i próbowałam się dodzwonić na infolinię. Straciłam dużo czasu, żeby ktoś raczył odebrać mój telefon. Dodzwoniłam się za 3 razem po 20 minutach ktoś w końcu odebrał.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Opowiedziałam sytuację bardzo miłej Pani Konsultantce, która była zdziwiona, kiedy zobaczyła gdzie paczka powinna zostać doręczona, a gdzie wylądowała. Dostałam KOD, którego wcześniej nie otrzymałam i miejsce, gdzie znajduje się moja paczka. W sobotę mój kochany tata postanowił, że ze mną pojedzie po tą przesyłkę. Mniej więcej wiedziałam, gdzie to jest i szczerze to chyba było największe zadupie, gdzie można pomyśleć, że wywieźli twoją paczkę.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
I tak na prawdę nie myliłam się, było tam więcej pól, niż domów bo to była wieś. Czyli straciłam około jakiś ponad 10 km. Nie tylko ja miałam taki problem. Ja miałam z kim pojechać, ale mogło również trafić na taką osobę, która nie miała czym i co wtedy ma zrobić? To po prostu było zrobione bez pojęcia. Nawet Pani w Sklepie, w którym odbierałam przesyłkę była zdziwiona, że tyle paczek do niej przyszło.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Gratuluje RUCH-owi za taką głupotę, bo to nie był najbliższy punkt odbioru. Radzę Wam lepiej dobierać kurierów, skoro wg nich ponad 10 km dalej jest najbliższy punkt odbioru, gdzie w tej samej miejscowości były jeszcze dwa niezablokowane. Więcej razy nic nie zamówię z pomocą waszej opcji.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Dlatego też przestrzegam Was przed tą opcją, że może Wam się zdarzyć taka sytuacją albo też inna, z którą wiąże się fakt, że możecie nawet swojej przesyłki nie otrzymać bo wróci do nadawcy bo nikomu nie będzie się chciało szukać waszej paczki. Życzę Wam Miłego popołudnia i nie życzę takich przebojów z waszymi przesyłkami.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Paulina.&lt;i style=&quot;color: #741b47; text-align: right;&quot;&gt;.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
</description><link>https://paolineee.blogspot.com/2018/03/dlaczego-nie-polecam-zamawiac-przesyek.html</link><author>noreply@blogger.com (Paolineee)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgggO6g0rWl5zgkDib1f4KGJgZ75y7AasKJy30692ZzC6o7of6i8Um0HBHTq2W0W0R5F9CmLr4p9ybhyphenhyphennCnHz2youlDu4Der67zIbsHsfAV6DezjAqIuvF7JVzLQPeSJf6yJidUyZzsySYy/s72-c/kartonines-dezes.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>2</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-6188007599668724921.post-5385075042198719389</guid><pubDate>Thu, 08 Mar 2018 15:43:00 +0000</pubDate><atom:updated>2019-12-08T19:59:04.115+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">lifestyle</category><title>Jej Wysokość KOBIETA...</title><description>&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Dzisiaj każda z kobiet ma swoje święto. Bez względu czy jest dorosła, czy jest jeszcze malutką kobietką. Dlatego &lt;span style=&quot;color: red;&quot;&gt;&lt;u&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;WSZYSTKIM Nam Kobietom życzę Wszystkiego co Najlepsze i żebyśmy zawsze czuły się szczęśliwe i piękne oraz żebyśmy zawsze pamiętały, iż nawet bez faceta jesteśmy coś na tym świecie warte. &lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;/u&gt;&lt;span style=&quot;color: black;&quot;&gt;Jednak dzisiejszym postem chciałam zwrócić uwagę na naszą rolę w naszym codziennym życiu i jak postrzegają nas ludzie. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgKlSPqSinydYpLLzj2SxuAdgclfQbOhtb5bj0ki__tYFsIwvWCx-zb8R5jmPQ1zWPkFor_kESz4uqsk638VO48S99KNB6v_11PiDj_p26PO4k49UbUZXbIkFvF7fBJgarFhgrBrnzgSDw5/s1600/FB_IMG_1520180650878.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;600&quot; data-original-width=&quot;600&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgKlSPqSinydYpLLzj2SxuAdgclfQbOhtb5bj0ki__tYFsIwvWCx-zb8R5jmPQ1zWPkFor_kESz4uqsk638VO48S99KNB6v_11PiDj_p26PO4k49UbUZXbIkFvF7fBJgarFhgrBrnzgSDw5/s1600/FB_IMG_1520180650878.jpg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
My kobiety mamy w swoim życiu pewne role społeczne, które zawsze są różnie widziane w zależności od osoby. Dla swoich dzieci jesteśmy matkami, dla swoich rodziców jesteśmy córeczkami, dla przyjaciółek przyjaciółką, a dla męża? Oprócz tego, że żoną, matką to jeszcze niekiedy służącą, sprzątaczką, kucharką itd. Ale nie zawsze tak musi być, to tylko i wyłącznie będzie zależało od naszego mężczyzny jak nas będzie w życiu postrzegał.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Jednak zwróćmy uwagę, że każda kobieta od zawsze wykonuje dużo więcej zadań niż mężczyzna. Przypadek? Nie sądzę. Od wielu lat kobiety zajmowały się wieloma różnymi rzeczami i najczęściej musiały robić to jednocześnie. Poza tym my kobiety jesteśmy mistrzyniami intryg, negocjacji - to mamy we krwi od urodzenia. Normalnie dziedziczymy to w genach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Współczesne kobiety są podobne do kobiet z dawnych czasów, tyle że my mamy więcej technologii, która nam pomaga oraz często w pracy zarządzamy dużą ilością osób. A żeby w tym naszym życiu codziennym nie zwariować to często ten nasz czas musimy sobie organizować, aby o niczym nie zapomnieć. Do tego w obecnych czasach jesteśmy postrzegane jako silne i niezależne, a w głębi duszy jesteśmy delikatne i pragniemy być kochane.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pamiętajmy i powtarzajmy sobie, że jesteśmy jedyne w swoim rodzaju, niepowtarzalne i przede wszystkim wyjątkowe. Gdyby nie my to ten świat by nie istniał. Dlatego Panowie doceniajcie nas i bądźcie dla nas kochani i mili. I od czasu do czasu nas troszkę porozpieszczajcie bo my to lubimy, zresztą Wy też to lubicie. Więc jeszcze raz Kobietki wszystkiego co najlepsze w tym Naszym dniu :)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Paulina.&lt;/div&gt;
</description><link>https://paolineee.blogspot.com/2018/03/jej-wysokosc-kobieta.html</link><author>noreply@blogger.com (Paolineee)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgKlSPqSinydYpLLzj2SxuAdgclfQbOhtb5bj0ki__tYFsIwvWCx-zb8R5jmPQ1zWPkFor_kESz4uqsk638VO48S99KNB6v_11PiDj_p26PO4k49UbUZXbIkFvF7fBJgarFhgrBrnzgSDw5/s72-c/FB_IMG_1520180650878.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-6188007599668724921.post-4946784629085983915</guid><pubDate>Wed, 07 Mar 2018 14:29:00 +0000</pubDate><atom:updated>2019-12-08T20:03:04.951+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">lifestyle</category><title>Zmiany w naszym życiu są zawsze potrzebne. </title><description>&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Często nawet jak jest dobrze to boimy się wtedy najbardziej jakichkolwiek zmian, gdyż obawiamy się, że to co jest obecnie dobre zniknie, a zostanie tylko to złe. A to jest nie prawda. To tylko strach nas hamuje przed zmianami naszego życia z dobrego na jeszcze lepsze. Z naszym strachem przed zmianami ku lepszemu często wiąże się także to co sobie wtedy ludzie o nas pomyślą. Szczerze za nim zaczęłam mówić, że prowadzę bloga też bałam się do tego przyznać, bo obawiałam się, iż ludzie pomyślą, że jestem niepoważna. A teraz cieszę się z tego, że prowadzę tego bloga.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhYLMYoexkTlKj8M63fLQi5nz7pWC3TkcnYXm0ayzlyuwOA5f3U2JjEekBlCcjQjcclGFic30LMvFgoz48Zt1YhDhVDT_pbPEhwZ_XhPaUhhiBsXFBskrz6Qv-eTMfZFOB0cyNEcWglaLht/s1600/%25D0%25B4%25D0%25B5%25D0%25B2%25D1%2583%25D1%2588%25D0%25BA%25D0%25B0-%25D0%25B8%25D1%2581%25D0%25BA%25D1%2583%25D1%2581%25D1%2581%25D1%2582%25D0%25B2%25D0%25B0-%25D1%2588%25D0%25B8%25D0%25BF%25D1%2583%25D1%2587%25D0%25BA%25D0%25B8-%25D0%25B2%25D0%25B5%25D0%25BA%25D1%2582%25D0%25BE%25D1%2580%25D0%25B0-%25D1%2581-%25D0%25BD%25D0%25B0-%25D0%25B8%25D1%2587%25D0%25BD%25D1%258B%25D0%25BC%25D0%25B8-%25D0%25B5%25D0%25BD%25D1%258C%25D0%25B3%25D0%25B0%25D0%25BC%25D0%25B8-79067867.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;800&quot; data-original-width=&quot;800&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhYLMYoexkTlKj8M63fLQi5nz7pWC3TkcnYXm0ayzlyuwOA5f3U2JjEekBlCcjQjcclGFic30LMvFgoz48Zt1YhDhVDT_pbPEhwZ_XhPaUhhiBsXFBskrz6Qv-eTMfZFOB0cyNEcWglaLht/s1600/%25D0%25B4%25D0%25B5%25D0%25B2%25D1%2583%25D1%2588%25D0%25BA%25D0%25B0-%25D0%25B8%25D1%2581%25D0%25BA%25D1%2583%25D1%2581%25D1%2581%25D1%2582%25D0%25B2%25D0%25B0-%25D1%2588%25D0%25B8%25D0%25BF%25D1%2583%25D1%2587%25D0%25BA%25D0%25B8-%25D0%25B2%25D0%25B5%25D0%25BA%25D1%2582%25D0%25BE%25D1%2580%25D0%25B0-%25D1%2581-%25D0%25BD%25D0%25B0-%25D0%25B8%25D1%2587%25D0%25BD%25D1%258B%25D0%25BC%25D0%25B8-%25D0%25B5%25D0%25BD%25D1%258C%25D0%25B3%25D0%25B0%25D0%25BC%25D0%25B8-79067867.jpg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Nie zawsze oczywiście jest tak jakbyśmy tego bardzo chcieli. Żeby zmienić nasze życie na lepsze musimy o nie zawalczyć. Nie możemy przy pierwszej lepszej przeszkodzie się poddawać. Ja przyznaje się bez bicia, że co jakiś czas mam kryzys w pisaniu postów na blogu i to widać, bo wtedy posty pojawiają się rzadko. Ale staram się z tym walczyć, nie zakładałam bloga bo mi się nudziło, tylko chciałam czegoś w życiu innego spróbować i tego nie żałuje. Faktem jest to, że trzeba rozkładać czas między bloga, studia, dom i wiele innych rzeczy, ale dla chcącego nic trudnego.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
To samo tyczy się studiów. Gdybym nie poszła na nie od razu po zdaniu matury, to dzisiaj bym pracowała a na studia bym już nie poszła bo zwyczajnie by mi się nie chciało. Również oprócz strachu, obaw występuje u nas lenistwo. Czyli brak chęci do zmian - zmian, które często z dnia na dzień przekładamy z tekstami &quot;jutro to zrobię&quot; lub &quot;od jutra zacznę&quot; albo jeszcze &quot;od poniedziałku zacznę TO robić&quot;. A czemu nie zacząć już w tej chwili?&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Odkładanie nie jest dobre, bo z wiekiem dochodzi nam coraz więcej obowiązków, np. praca, dzieci, własny dom, w którym trzeba wiele rzeczy zrobić, bo samo się nic nie zrobi... Zastanów się co byś chciała/chciał w swoim życiu zmienić i zacznij to robić. Najlepiej od razu, kiedy dojdziesz do tego co Ci się w twoim życiu nie podoba. Zwalczmy lenia, który nas dopada oraz ten strach, który niepotrzebnie sieje w nas te wszystkie lęki i obawy.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Nawet zwykłe 5 minut przeznaczone na zmiany w naszym życiu może zdziałać cuda, ponieważ może akurat właśnie od tych 5 minut zacznie się nasza najlepsza przygoda w życiu i te zmiany wpłyną korzystnie. Szykujesz się do fryzjera i chciałabyś ściąć włosy albo przefarbować je na inny kolor? Działaj wtedy pod wpływem chwili bo jeszcze TERAZ się na to nie zdecydujesz to nigdy tego nie zrobisz. Przynajmniej ja tak mam, że jeżeli danej rzeczy nie zrobię teraz, tak już później jej nie zrobię w ogóle.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Dlatego walczmy zawsze o swoje LEPSZE JUTRO i wprowadzajmy w życie zmiany, one nie bolą, a dzięki temu albo od razu coś uzyskamy, albo musimy walczyć do skutku i nie poddawać się bo gdy wierzymy sami w siebie to jest najlepsza motywacja, nie róbmy tego dla kogoś bo ten ktoś może zniknąć z naszego życia, a my sami dla siebie będziemy zawsze. Miłego popołudnia :)&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Paulina.&lt;/div&gt;
</description><link>https://paolineee.blogspot.com/2018/03/zmiany-w-naszym-zyciu-sa-zawsze.html</link><author>noreply@blogger.com (Paolineee)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhYLMYoexkTlKj8M63fLQi5nz7pWC3TkcnYXm0ayzlyuwOA5f3U2JjEekBlCcjQjcclGFic30LMvFgoz48Zt1YhDhVDT_pbPEhwZ_XhPaUhhiBsXFBskrz6Qv-eTMfZFOB0cyNEcWglaLht/s72-c/%25D0%25B4%25D0%25B5%25D0%25B2%25D1%2583%25D1%2588%25D0%25BA%25D0%25B0-%25D0%25B8%25D1%2581%25D0%25BA%25D1%2583%25D1%2581%25D1%2581%25D1%2582%25D0%25B2%25D0%25B0-%25D1%2588%25D0%25B8%25D0%25BF%25D1%2583%25D1%2587%25D0%25BA%25D0%25B8-%25D0%25B2%25D0%25B5%25D0%25BA%25D1%2582%25D0%25BE%25D1%2580%25D0%25B0-%25D1%2581-%25D0%25BD%25D0%25B0-%25D0%25B8%25D1%2587%25D0%25BD%25D1%258B%25D0%25BC%25D0%25B8-%25D0%25B5%25D0%25BD%25D1%258C%25D0%25B3%25D0%25B0%25D0%25BC%25D0%25B8-79067867.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>1</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-6188007599668724921.post-1412906237107115405</guid><pubDate>Fri, 02 Mar 2018 15:00:00 +0000</pubDate><atom:updated>2019-12-08T20:09:51.501+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">książki</category><title>Przeczytane w lutym. </title><description>&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
W końcu mogę wstawić post książkowy, którego dawno nie było. Przez sesję nie miałam w ogóle czasu czytać normalnych książek, tylko musiałam czytać notatki, które nie miały dla mnie jakiegokolwiek sensu i były strasznie nudne. Chociaż przypuszczam, że w tym semestrze będzie mi się gorzej czytało notatki na egzamin. Ale czy chcę, czy nie, będę musiała je czytać. A dzisiaj mam dla Was moje recenzje o trzech książkach, które ostatnio przeczytałam.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhvmO8dTRfzzQyGSsYNnc8_1XXpQqnqE6V2oossMMjPEZ3MFEGyb5eV4ByEzR0Ti2j0642LGuK6pcASaiowyY-aDpiZwp3M7VscL4chynjqqM5zByQSnj3y7Fd5elvyDRAmOHSo6tfRQehB/s1600/IMG_20180302_095308.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;941&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhvmO8dTRfzzQyGSsYNnc8_1XXpQqnqE6V2oossMMjPEZ3MFEGyb5eV4ByEzR0Ti2j0642LGuK6pcASaiowyY-aDpiZwp3M7VscL4chynjqqM5zByQSnj3y7Fd5elvyDRAmOHSo6tfRQehB/s1600/IMG_20180302_095308.jpg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;&lt;b&gt;PAULINA ŚWIST - KOMISARZ (&lt;a href=&quot;http://www.empik.com/komisarz-swist-paulina,p1154787889,ksiazka-p&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;LINK&lt;/a&gt;)&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi2LEG4BaIH8qr4m6FtoqOQ_Zo7cvnpkPU_8eJScNuRH8LSFfSt1F9s1t-DJyFWOqFKdnVowy9AEbosXN_6HAVOUeg5TclMb9BYCRf5vCb4HwV-wN6UbptQ-7Fzl8RFBIVjnUiefUpdyKbA/s1600/IMG_20180302_095349.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1600&quot; data-original-width=&quot;1318&quot; height=&quot;400&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi2LEG4BaIH8qr4m6FtoqOQ_Zo7cvnpkPU_8eJScNuRH8LSFfSt1F9s1t-DJyFWOqFKdnVowy9AEbosXN_6HAVOUeg5TclMb9BYCRf5vCb4HwV-wN6UbptQ-7Fzl8RFBIVjnUiefUpdyKbA/s400/IMG_20180302_095349.jpg&quot; width=&quot;328&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Jest to druga książka tej autorki, a zarazem kontynuacja jej pierwszej książki pod tytułem &quot;Prokurator&quot;, o której już wcześniej wspominałam. (&lt;a href=&quot;http://paolineee.blogspot.com/2017/08/przeczytane-w-sierpniu.html&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;Przeczytane w sierpniu.&lt;/a&gt;) Książka należy do gatunku takiego jak kryminał i przyznam szczerze, że dawno nie czytałam tak świetnych kryminałów. Ogólnie w książce możemy przeczytać historię Zuzanny, która żyje pod kloszem, gdyż jej ojciec trzyma swoją jedynaczkę pod parasolem finansowym. Drugim bohaterem owej książki jest Radosław, który jest prawdziwym ideałem i ten ideał każdej kobiety jest policjantem. A jeśli chcecie się dowiedzieć jak potoczy się historia tej dwójki to musicie sami przeczytać. Ja kupiłam swoją książkę w Biedronce za niższą cenę, ale możecie ją również kupić np. w Empiku. Bardzo polecam ją przeczytać.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;&lt;b&gt;KATARZYNA BONDA - LAMPIONY (&lt;a href=&quot;http://www.empik.com/cztery-zywioly-tom-3-lampiony-bonda-katarzyna,p1126391449,ksiazka-p&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;LINK&lt;/a&gt;)&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEg0DsDe8QAYZlVUBJnpBdsmcZGmNc2lNVCOht371idEBSJSbB8bUuegrpfgyci9rqSfGMpxH6jhqdRAesETtKwsYCEPpyCQLLaNNMk4KwAeI28_XvvW4NB17jygBhW-qwv2uetm-7uhMsIv/s1600/IMG_20180302_095447.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1600&quot; data-original-width=&quot;1329&quot; height=&quot;400&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEg0DsDe8QAYZlVUBJnpBdsmcZGmNc2lNVCOht371idEBSJSbB8bUuegrpfgyci9rqSfGMpxH6jhqdRAesETtKwsYCEPpyCQLLaNNMk4KwAeI28_XvvW4NB17jygBhW-qwv2uetm-7uhMsIv/s400/IMG_20180302_095447.jpg&quot; width=&quot;331&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Tą książkę kupiłam z nudów w Biedronce, przy czym nie zwróciłam uwagi na to, że to jest kolejny tom z serii &quot;Cztery Żywioły&quot;. Przez tą pomyłkę wiem, że na pewno będę jeszcze chciała przeczytać tom 1 i tom 2 trochę nie po kolei, ale i tak czasami się zdarza. Seria &quot;Cztery Żywioły&quot; opowiada historię o utalentowanej profilerce Saszy Załuskiej. W tym tomie akcja toczy się w Łodzi, ponieważ Sasza zaraz po przyjęciu do gdańskiej policji została oddelegowana właśnie do Łodzi ze względu na to, że jest to teren groźnych wydarzeń. Książka trzyma w napięciu i muszę koniecznie się przekonać, czy dwa poprzednie tomy też mają w sobie coś takiego. Mimo, że ta książka jest gruba, gdyż ma 640 stron, to czyta się ją bardzo szybko. &lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;&lt;b&gt;BAPTISTE BEAULIEU - PACJENTKA Z SALI NUMER 7 (&lt;a href=&quot;http://www.empik.com/pacjentka-z-sali-nr-7-beaulieu-baptiste,p1097531907,ebooki-i-mp3-p?utm_source=SM_6747&amp;amp;utm_medium=salesmedia&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;LINK&lt;/a&gt;)&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhrm8ntUZhD4ElQDFxbAyO4HVTT8ySkN8GLDpaaQt-MBF5crgswWZC1GtfhEN-0Rfl5ZWSiY4BVjaOP_j6docfeEHe-_nDG-HvH7_9EQBYyVdzbqc8W4uVAGhJnTKT_zu4Z8xBg4P917EBC/s1600/IMG_20180302_095538.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1600&quot; data-original-width=&quot;1249&quot; height=&quot;400&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhrm8ntUZhD4ElQDFxbAyO4HVTT8ySkN8GLDpaaQt-MBF5crgswWZC1GtfhEN-0Rfl5ZWSiY4BVjaOP_j6docfeEHe-_nDG-HvH7_9EQBYyVdzbqc8W4uVAGhJnTKT_zu4Z8xBg4P917EBC/s400/IMG_20180302_095538.jpg&quot; width=&quot;310&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Jest to dla mnie najlepsza książka ever, dawno się tak nie uśmiałam. Jest to książka młodego francuskiego lekarza, która została zainspirowana jego blogiem. W książce zostały opisane przypadki medyczne, z jakimi miał styczność główny bohater, czyli Młody Lekarz. Opisuje on swoje 7 dni i jedną noc. Te przypadki medyczne są bardzo różne - są zarówno pacjenci z ciężkimi chorobami, jak i takimi wyimaginowanymi przypadłościami. Książka łączy w sobie tragizm, jak i komizm i przyznam szczerze, że wobec tej książki nie można przejść obojętnie. Z pewnością książka poprawi nam humor, kiedy go nie będziemy mieć. Ja swoją książkę kupiłam tak jak dwie poprzednie w Biedronce i nie żałuje tego wyboru.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
To tyle na dzisiaj. Życzę miłego piątkowego popołudnia oraz bardzo dużo wypoczynku podczas weekendu. :)&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Paulina.&lt;/div&gt;
</description><link>https://paolineee.blogspot.com/2018/03/przeczytane-w-lutym.html</link><author>noreply@blogger.com (Paolineee)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhvmO8dTRfzzQyGSsYNnc8_1XXpQqnqE6V2oossMMjPEZ3MFEGyb5eV4ByEzR0Ti2j0642LGuK6pcASaiowyY-aDpiZwp3M7VscL4chynjqqM5zByQSnj3y7Fd5elvyDRAmOHSo6tfRQehB/s72-c/IMG_20180302_095308.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>2</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-6188007599668724921.post-5364504355381996843</guid><pubDate>Wed, 28 Feb 2018 16:46:00 +0000</pubDate><atom:updated>2019-12-08T20:29:18.716+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">uroda</category><title>Moje hity kosmetyczne w lutym.</title><description>&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Dawno nie pisałam nic o kosmetykach, zresztą ostatnio mam coś mało czasu na pisanie i mam nadzieję, że z czasem się to poprawi. W lutym trafiłam na kilka bardzo fajnych kosmetyków, gdyż miałam czas na jakiekolwiek zakupy, bo styczeń to zawsze sesja egzaminacyjna, przez którą nie zawsze jest czas na to co by się chciało. Jeden z tych produktów już miałam i z miłą chęcią do niego wróciłam. I chciałabym się podzielić z Wami moją opinią o wybranych przeze mnie kosmetykach.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgFPyJtwnvzD-kc6ZV2pAxqCC2QHRaqvZ1g9TPVOMqLklxyxeNSV3tXfku1wkpoVqkFqkZRV_mEBU9fPumEc8__fs8Oprg-z_p4IBLJ_ag6YYxjmYtAOq7vRQKsV3phU_pEFay0KBNEJU4X/s1600/IMG_20180226_145328.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1121&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgFPyJtwnvzD-kc6ZV2pAxqCC2QHRaqvZ1g9TPVOMqLklxyxeNSV3tXfku1wkpoVqkFqkZRV_mEBU9fPumEc8__fs8Oprg-z_p4IBLJ_ag6YYxjmYtAOq7vRQKsV3phU_pEFay0KBNEJU4X/s1600/IMG_20180226_145328.jpg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;i&gt;&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;VIANEK - ODŻYWCZY KREM DO TWARZY NA DZIEŃ (&lt;a href=&quot;https://vianek.pl/produkt/odzywczy-krem-do-twarzy-na-dzien/&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;LINK&lt;/a&gt;)&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjPLpwPtMful1kPhLA_k6XIL9jvPYkk_LPtqYiT2lnn54H9ISURQ9RSSzJWFfe65cHHBOYD-kNhj8ahbZdhftuA9vLnAYI391NyKFXuXO6qvfXW0XfyS-TpwjGzY6sRDx_pSAVhegKo3tXY/s1600/IMG_20180226_145534.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1600&quot; data-original-width=&quot;1325&quot; height=&quot;400&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjPLpwPtMful1kPhLA_k6XIL9jvPYkk_LPtqYiT2lnn54H9ISURQ9RSSzJWFfe65cHHBOYD-kNhj8ahbZdhftuA9vLnAYI391NyKFXuXO6qvfXW0XfyS-TpwjGzY6sRDx_pSAVhegKo3tXY/s400/IMG_20180226_145534.jpg&quot; width=&quot;330&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;
Ten krem kupiłam już dość dawno, ale dopiero teraz zaczęłam używać go tak na serio, może ze względu na chęć odżywienia mojej skóry twarzy przez te mrozy, które obecnie mamy. Krem jest na dzień, ale można kupić również wersje na noc. Muszę przyznać szczerze, że jestem z niego jak na razie zadowolona. Krem jest lekki, dobrze się wchłania i nie mam problemu później ze zrobieniem makijażu. Bo niektóre kremy w moim przypadku niestety się rolują i nie ułatwiają robienia makijażu. Ale nie u każdego takie rolowanie musi się pojawić. Ważne nie zapycha porów oraz nie zwiększa przetłuszczania skóry w sferze T. Ja swój krem kupiłam na promocji w Drogerii Hebe.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;&lt;b&gt;BALEA - ŻELE POD PRYSZNIC (&lt;a href=&quot;https://www.dm.de/balea-dusche-und-oelperlen-pfirsich-p4010355296306.html&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;LINK1&lt;/a&gt;) (&lt;a href=&quot;https://www.dm.de/balea-duschgel-marshmallow-p4010355320742.html&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;LINK2&lt;/a&gt;)&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj0LM03YEu0IzKV8sRaSMXMlZiP7RkdNm7z3wPvcX1TjvUHJD4dx1H6ZIlQEZeKnq_kmGWXvH4vCeYYM9cDDn_NkHmFutgKc1josKID8aNeEUPbZcgseE1GT93yzWGxSqiJzA3Uf1kMipbG/s1600/IMG_20180226_145607.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1600&quot; data-original-width=&quot;1434&quot; height=&quot;400&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj0LM03YEu0IzKV8sRaSMXMlZiP7RkdNm7z3wPvcX1TjvUHJD4dx1H6ZIlQEZeKnq_kmGWXvH4vCeYYM9cDDn_NkHmFutgKc1josKID8aNeEUPbZcgseE1GT93yzWGxSqiJzA3Uf1kMipbG/s400/IMG_20180226_145607.jpg&quot; width=&quot;357&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
To chyba mój najlepszy zakup w ostatnim czasie. Z obu żeli jestem bardzo zadowolona. Bo je po trochu sprawdziłam. Nie wysuszają mi skóry, co jest dla mnie najważniejsze. Ceny ich są również bardzo korzystne oraz mają boskie zapachy. Chociaż ten o zapachu brzoskwini jest bardziej intensywny niż ten o zapachu marshmallow. Mam nadzieję, że są wydajne. Powiem szczerze, że nawet opakowania żeli są bardzo ładne, co też daje im duży plus. Uwielbiam taką prostotę. Jeżeli ktoś nie chce zamawiać z Niemiec kosmetyków BALEA to równie dobrym odpowiednikiem jest ISANA z Rossmanna - te żele również mają cudne zapachy, są dobre i są w niskiej cenie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;GARNIER - PŁYN MICELARNY Z OLEJKIEM ARGANOWYM (&lt;a href=&quot;https://www.rossmann.pl/Produkt/Garnier-Skin-Naturals-plyn-micelarny-z-olejkiem-arganowym-400-ml,376866,7026&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;LINK&lt;/a&gt;)&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjcOlls_zgo7vj79CEfkTgxh-XWy0uFme4lN3lYBhAmpfB0bTfQ8i2yBqOaLbus1hcM3D3LC0XXbrltRfxvnTLIyaL0clxbkMSC_qebmo9E7TVoowry1f31wioULvXNtWIoozTkRok8FV6C/s1600/IMG_20180226_145516.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1600&quot; data-original-width=&quot;1343&quot; height=&quot;400&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjcOlls_zgo7vj79CEfkTgxh-XWy0uFme4lN3lYBhAmpfB0bTfQ8i2yBqOaLbus1hcM3D3LC0XXbrltRfxvnTLIyaL0clxbkMSC_qebmo9E7TVoowry1f31wioULvXNtWIoozTkRok8FV6C/s400/IMG_20180226_145516.jpg&quot; width=&quot;335&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
To właśnie jest mój ulubieniec, do którego lubię wracać. Kupuję go tylko kiedy jest przeceniony i akurat kończy mi się płyn do demakijażu. Płyn ten jest dla mnie bardzo wydajny i starcza mi przy codziennym zmywaniu makijażu na bardzo długo. Dzięki przezroczystemu opakowaniu można widzieć, ile się już zużyło co też jest dużym plusem. Jednak do swojego ulubieńca mam dwie uwagi. Jedna jest dla mnie wadą - bardzo wysusza mi skórę bez względu czy zmywam makijaż oczu, czy też makijaż ust. Dlatego cieszę się, że używam go tylko wieczorem przed swoją pielęgnacją twarzy i dzięki temu unikam tych wysuszeń. &lt;span style=&quot;font-size: small;&quot;&gt;Druga uwaga - to jak dla mnie zbyt wysoka cena, jakby nie patrząc to jest 20 złotych, a z niektórych firm można kupić płyn micelarny za niższą cenę i które są równie dobre jak ten. Więcej zastrzeżeń nie mam i polecam do przetestowania. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;&lt;b&gt;GLISS KUR - EKSPRESOWA ODŻYWKA REGENERACYJNA DO WŁOSÓW (&lt;a href=&quot;https://e-szop24.pl/produkt,28099,Gliss-Kur-Serum-DeepRepair-Ekspresowa-odzywka-regeneracyjna.html&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;LINK&lt;/a&gt;) &lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj_rcOkKjeFHnC6JqAbLbyAXRMN6TbQLDW6SJs8CqCWpnkgdMApYwsENz8dPmxwZ9M0BUHbHHrAHdfGCVunLkWM5ihbt_xUOqRWMZqnthL0IIGc33aRFusYvBb7d8GnbHn337kXkJkWp6A0/s1600/IMG_20180226_145545.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1600&quot; data-original-width=&quot;1214&quot; height=&quot;400&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj_rcOkKjeFHnC6JqAbLbyAXRMN6TbQLDW6SJs8CqCWpnkgdMApYwsENz8dPmxwZ9M0BUHbHHrAHdfGCVunLkWM5ihbt_xUOqRWMZqnthL0IIGc33aRFusYvBb7d8GnbHn337kXkJkWp6A0/s400/IMG_20180226_145545.jpg&quot; width=&quot;302&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
Odżywkę tą kupiłam w Biedronce ostatnio na przecenach. Wzięłam ją z ciekawości i również dlatego, że kończy mi się inna odżywka tego typu do włosów. Ja oprócz normalnej odżywki do spłukiwania, lubię od czasu do czasu użyć odżywki w sprayu. Ta odżywka jest przeznaczona do ekstremalnie nadwyrężonych włosów. Ma bardzo ładny zapach. Jestem z niej bardzo zadowolona, gdyż nie plącze włosów, dzięki niej rozczesuje się dobrze włosy. Jednak ja nie mogę używać jej do każdego szamponu, gdyż czasami obciąża mi włosy. Ale tak bez najmniejszych uwag ją polecam. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To tyle na dzisiaj, mam nadzieję się poprawić w pisaniu postów. A Wy używaliście któregoś z tych kosmetyków? A może macie jakieś swoje ulubione? Miłego popołudnia. :)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Paulina.&lt;/div&gt;
</description><link>https://paolineee.blogspot.com/2018/02/moje-hity-kosmetyczne-w-lutym.html</link><author>noreply@blogger.com (Paolineee)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgFPyJtwnvzD-kc6ZV2pAxqCC2QHRaqvZ1g9TPVOMqLklxyxeNSV3tXfku1wkpoVqkFqkZRV_mEBU9fPumEc8__fs8Oprg-z_p4IBLJ_ag6YYxjmYtAOq7vRQKsV3phU_pEFay0KBNEJU4X/s72-c/IMG_20180226_145328.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>4</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-6188007599668724921.post-694208479670496809</guid><pubDate>Fri, 16 Feb 2018 15:00:00 +0000</pubDate><atom:updated>2019-12-08T21:24:19.842+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">emocje</category><title>#DBAMboKOCHAM - Czyli bądźmy zakochani przez 365 dni, a nie tylko 14 lutego.</title><description>&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Hejka, hejka. Ostatnio mnie tu mało ale to przez chwilowy brak motywacyjny do pisania, ale spoko spróbuje to nadrobić. Dzisiejszy post związany jest z kampanią społeczną #DBAMboKOCHAM, którą stworzyły dwie blogerki, jedna z bloga &lt;a href=&quot;http://www.socjopatka.pl/&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;Socjopatka&lt;/a&gt;, a druga z &lt;a href=&quot;http://www.savethemagicmoments.pl/&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;Save the magic moments&lt;/a&gt;. W tej akcji chodzi o to, żeby pokazać, że kochamy nie tylko w Walentynki i bardzo mi się ta akcja spodobała. I szczerze zgadzam się, że jeżeli z kimś jesteśmy to powinniśmy kochać tą osobę bardzo przez cały rok, a nie tylko 14 lutego. Spotykając drugą osobą na swojej drodze często nie wiemy jak nasze losy się potoczą. Jednak warto pamiętać, że nasz związek, o ile taki stworzymy będzie zawsze inny niż ten, w którym jest np. nasza przyjaciółka i z pewnością dbając o nasze uczucia nie powinniśmy ich świętować tylko w Walentynki.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi8OWoACoEP2KTr2wSNgH8fQBfx_DAD26vTw8ib8iYmhuRxQIcQjS-u0D-ERuKs2t5ggGl5bZayYVZ_C6dGqvhjkejaUpNmvjVsWNcLxqUvCd-7kAGDbJrQ_HQ5-c0JRl9uwVodpBJczFwv/s1600/pop-art-lovers-retro-plain.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1067&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi8OWoACoEP2KTr2wSNgH8fQBfx_DAD26vTw8ib8iYmhuRxQIcQjS-u0D-ERuKs2t5ggGl5bZayYVZ_C6dGqvhjkejaUpNmvjVsWNcLxqUvCd-7kAGDbJrQ_HQ5-c0JRl9uwVodpBJczFwv/s1600/pop-art-lovers-retro-plain.jpg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Często wyobrażamy sobie, kiedy jesteśmy same, jak nasz związek powinien wyglądać. Najczęściej w naszych marzeniach jest on idealny, czasami wręcz za bardzo. Jednak życie lubi nam płatać figle i spotykamy na swojej drodze całkiem inną osobę niż sobie wymarzyliśmy. I wtedy nie potrafimy spełnić swojego planu tak jakbyśmy chcieli. Więc warto wyrzucić ten plan do kosza i żyć chwilą z osobą, która pojawiła się w naszym życiu przypadkiem. To właśnie takie przypadki są najlepsze w naszym życiu.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Zazwyczaj znamy kogoś z widzenia przez bardzo długi czas i nie zdajemy sobie sprawy, że może przez przypadek kiedyś ta osoba stanie się dla nas bardzo ważna. A jeżeli stanie się już tak bardzo ważna, że dzięki niej będziemy mogli być sobą, a nie wersją taką jak ta osoba by tego chciała, to pamiętajmy by dbać o nią cały rok, a nie nagle przypominać sobie o uczuciach do niej tylko w Walentynki. Nie oszukujmy się Walentynki to święto komercyjne, zostało stworzone poniekąd po to, aby sklepy mogły na tym skorzystać, ale też po to aby Zakochani mogli mieć swoje święto.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Fajnie, że ktoś kiedyś wpadł na taki pomysł i wymyślił takie święto, ale często im dłużej jesteśmy w związku to mamy wrażenie, że często uczucia okazywane są tylko w ten dzień. A tak nie powinno być. Uczucia do drugiej osoby powinny nam towarzyszyć przez cały rok, a nie jednego dnia. Chyba każdemu byłoby miło dostawać jakieś drobnostki co jakiś czas w ciągu roku tak bez powodu, niż tylko okazjonalnie, np. w Walentynki.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Wiem, że jedna idealna recepta na związek nie istnieje, bo każda para tworzy swoją historię i swoją receptę na udany związek. Ale warto pamiętać o okazywaniu uczuć codziennie nie poprzez kupowanie prezentów, a po prostu poprzez drobne gesty, np. przytulenie się do tej osoby, czy też danie jej buziaka. Takie drobnostki, a tak często bardzo dużo znaczą w naszym związku. Nie zapatrujmy się na związki innych i nie próbujmy robić tego co oni bo akurat im zazdrościmy i też tak chcemy, dlatego będziemy dulczeć swojemu partnerowi, że ja chce to czy tamto.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Nie, bądźmy sobą i twórzmy własną historie, własne wspomnienia, których nigdy się nie zapomni. Kochajmy się cały rok, a nie tylko w Walentynki. Pielęgnujmy nasz związek tak, abyśmy byli szczęśliwi, a nie cały czas zawiedzeni, że miało być lepiej, a jest jeszcze gorzej. To jak w nim będzie zależy tylko od nas samych.Życzę Wam miłego piątkowego popołudnia oraz dużo miłości przez cały rok. :)&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Paulina.&lt;/div&gt;
</description><link>https://paolineee.blogspot.com/2018/02/dbambokocham-czyli-badzmy-zakochani.html</link><author>noreply@blogger.com (Paolineee)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi8OWoACoEP2KTr2wSNgH8fQBfx_DAD26vTw8ib8iYmhuRxQIcQjS-u0D-ERuKs2t5ggGl5bZayYVZ_C6dGqvhjkejaUpNmvjVsWNcLxqUvCd-7kAGDbJrQ_HQ5-c0JRl9uwVodpBJczFwv/s72-c/pop-art-lovers-retro-plain.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>1</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-6188007599668724921.post-3963519981386181392</guid><pubDate>Tue, 13 Feb 2018 15:30:00 +0000</pubDate><atom:updated>2019-12-08T21:26:50.027+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">studia</category><title>Student bez poprawki to jak żołnierz bez karabiu. </title><description>&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Od wczoraj u mnie na Uniwerku rozpoczęła się sesja poprawkowa. Są to dodatkowe terminy, które nas ratują przed zapłaceniem warunku, gdzie możemy się wybronić przed niechcianą dwóją na semestr z jakiegoś przedmiotu. Ja już kiedyś płaciłam za powtarzanie przedmiotu i wiem jak to bardzo boli jak trzeba zapłacić tak jak w moim przypadku 500 zł. Oczywiście jakby mogło być inaczej też ma poprawkę w sesji poprawkowej, ale przyłożyłam się do niej i to bardzo, bo chce to bez problemowo zaliczyć. Chyba byłoby za pięknie, gdybym wszystko zaliczyła w pierwszym terminie.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh9gb5RH2QTKczh2_2fcVf4rO8Q_3jPlwS7mGi2oy1uPuJaS9l0C1V6-1wddu4DxaDMf6PQwP8PfNv5EWkWTPV6I6wZ1S2hweZbqPPr3QXJYoRXM-p2TQaSk5OoPyO9iehjXvrsvca9qI3R/s1600/IMG_20180208_171039.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;834&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh9gb5RH2QTKczh2_2fcVf4rO8Q_3jPlwS7mGi2oy1uPuJaS9l0C1V6-1wddu4DxaDMf6PQwP8PfNv5EWkWTPV6I6wZ1S2hweZbqPPr3QXJYoRXM-p2TQaSk5OoPyO9iehjXvrsvca9qI3R/s1600/IMG_20180208_171039.jpg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Ja do swojej ustnej poprawki starałam się uczyć od zeszłego poniedziałku. Mogę również pisać poprawę, ale boje się, że może wyjść z tego jakaś katastrofa. Dlatego zmierzyłam się dzisiaj właśnie z ustną poprawką i jak zawsze złapał mnie stres. Nie lubię odpowiedzi ustnych, ale z wielką męką poprawiłam na ocenę pozytywną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wiem, że niektórzy lubią odpowiedzi ustne, ja należę jednak do tej drugiej grupy. Ja od zawsze preferuje odpowiedź pisemną podczas której się mniej stresuje i zawsze mogę napisać to co umiem. W trakcie odpowiedzi ustnej zawsze zżera mnie stres, nad którym nigdy nie potrafię zapanować, zawsze mam wtedy mętlik w głowie. Przeraża mnie to, że dany wykładowca skupia uwagę tylko na mnie na ustnym, a na pisemnym na większą grupę osób co mnie tak bardzo nie stresuje. Gdybym wiedziała, że dam radę na pisemnym to z pewnością bym na niego poszła i zawalczyła o jeszcze lepszą ocenę niż dostałam. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dlatego warto walczyć o swoje, bez względu czy jest to poprawa ustna, czy pisemna. Czy wolimy formę ustną czy pisemną. Warto wykorzystać szansę poprawy oceny z negatywnej na pozytywną. Na pewno to będzie niższy koszt, niż jak to olejemy i będziemy musieli mieć płatną poprawę za rok bo inaczej tego określić się nie da. Miłego popołudnia :)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Paulina.&lt;/div&gt;
</description><link>https://paolineee.blogspot.com/2018/02/student-bez-poprawki-to-jak-zonierz-bez.html</link><author>noreply@blogger.com (Paolineee)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh9gb5RH2QTKczh2_2fcVf4rO8Q_3jPlwS7mGi2oy1uPuJaS9l0C1V6-1wddu4DxaDMf6PQwP8PfNv5EWkWTPV6I6wZ1S2hweZbqPPr3QXJYoRXM-p2TQaSk5OoPyO9iehjXvrsvca9qI3R/s72-c/IMG_20180208_171039.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>3</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-6188007599668724921.post-9109574122472273035</guid><pubDate>Wed, 07 Feb 2018 15:30:00 +0000</pubDate><atom:updated>2019-12-08T21:30:51.639+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">emocje</category><title>W związku ważne jest przede wszystkim zaufanie...</title><description>&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Mówi się, że podstawą w związku jest zaufanie. I fakt faktem trzeba się z tym zgodzić. Bo gdybyśmy nie ufali swojej drugiej połówce to wszystkie związki, małżeństwa długo by nie trwały. Skończyłyby się zapewne szybciej niż by się jeszcze zaczęły. Ale gdyby spojrzeć na temat zaufania inaczej to każda relacja z drugim człowiekiem zawsze w jakiś sposób opiera się na zaufaniu.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgDV0Ycm56RZzqK31kxENEE1Dz-Xp7RVxfmin0lphUaqOJ72FDJwEW9_ERnXhyphenhyphenieYRcgHGLpmBZUNUd1tsIE83pT2alEEhoPjKYHGgCDXdpK_cMh-gpw3XM2Fv01G0hqE3qfr8OdD1DrStQ/s1600/6-powodow-zeby-trzymac-sie-za-rece_56bb52b1.jpeg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;370&quot; data-original-width=&quot;660&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgDV0Ycm56RZzqK31kxENEE1Dz-Xp7RVxfmin0lphUaqOJ72FDJwEW9_ERnXhyphenhyphenieYRcgHGLpmBZUNUd1tsIE83pT2alEEhoPjKYHGgCDXdpK_cMh-gpw3XM2Fv01G0hqE3qfr8OdD1DrStQ/s1600/6-powodow-zeby-trzymac-sie-za-rece_56bb52b1.jpeg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Niestety im mniej ufamy ludziom, tym więcej musimy zużyć naszej energii, tylko po to, aby nie dać się komukolwiek zranić. Tworzymy wtedy wokół siebie taki mur, który rośnie w siłę i wielkość, a później ciężko nam go zburzyć. W szczególności, kiedy poznaliśmy kogoś komu chcielibyśmy zaufać, ale nam to w żaden sposób nie wychodzi, gdyż cały czas w nas tkwi strach przed zranieniem.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Często zdarza się tak, że kiedy próbujemy zaufać nowo poznanej sobie, która powoli staje się dla nas ważna, boimy się, że kiedy się zaangażujemy to ona nas zrani. Przez brak zaufania do niej tworzymy w swoich głowach czarne scenariusze. Staramy się też czasami obsesyjnie kontrolować całą sytuację, ale kiedy nam to nie wychodzi, wpadamy w panikę i nie wiemy co dalej mamy zrobić.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Aby móc zaufać drugiej osobie, powinniśmy najpierw zaufać sobie. Jeśli nam się uda to zrobić to bez problemu będziemy mogli zaufać osobie, na której nam zależy. Zawsze na braku zaufania nie będzie cierpieć najbardziej druga osoba, tylko my sami. Przez brak zaufania karzemy w ten sposób nie tylko osoby, które na to zasługują, ale również osoby, które nam nic nie zrobiły. I nie zdajemy sobie często z tego nawet w takich chwilach sprawy.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Przecież osoba, którą dopiero co poznałaś nic Ci nie zrobiła, nie wyrządziła Ci krzywdy, a jednak nie ufasz jej, ciężko Ci jest to zrobić, przez co związek, który właśnie się zaczął za chwilę może się skończyć, bo boimy się zaufać, zaangażować. Rozumiem, jeżeli się jest z kimś już jakiś czas, ta osoba coś zrobiła i my straciliśmy wtedy zaufanie. Ale jakby na to spojrzeć, to właśnie przez takie osoby, które nas bardzo mocno zraniły i skrzywdziły, nie potrafimy ludziom później zaufać. &lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Wiem, że poznawanie nowych osób to strach przed nieznanym, ale warto spróbować zaufać by móc poznawać życie i cały otaczający świat we dwoje, a nie w pojedynkę. Razem jest zawsze łatwiej. Miłego wieczoru. :)&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Paulina.&lt;/div&gt;
</description><link>https://paolineee.blogspot.com/2018/02/w-zwiazku-wazne-jest-przede-wszystkim.html</link><author>noreply@blogger.com (Paolineee)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgDV0Ycm56RZzqK31kxENEE1Dz-Xp7RVxfmin0lphUaqOJ72FDJwEW9_ERnXhyphenhyphenieYRcgHGLpmBZUNUd1tsIE83pT2alEEhoPjKYHGgCDXdpK_cMh-gpw3XM2Fv01G0hqE3qfr8OdD1DrStQ/s72-c/6-powodow-zeby-trzymac-sie-za-rece_56bb52b1.jpeg" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-6188007599668724921.post-3411675131851634111</guid><pubDate>Mon, 05 Feb 2018 13:00:00 +0000</pubDate><atom:updated>2019-12-08T21:35:37.264+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">pozostałe</category><title>Światowy Dzień Nutelli. </title><description>&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Hejka, hejka. Dzisiaj mamy bardzo fajne święto, czyli Światowy Dzień Nutelli. Za ten czekoladowy przysmak, który składa się z orzechów laskowych, czekolady, cukru i oleju niejedna osoba dałaby się pokroić. Dlatego też w taki dzień jak dzisiaj bez wyrzutów sumienia z chęcią nawet i ja zjadłam kanapkę z nutellą, ale z pewnością całego słoika nie zjem. Ten przepyszny czekoladowy krem jest znany na całym świecie. Także wszyscy amatorzy mogą bez skrupułów dzisiaj świętować dzień nutelli i zjeść ją w takiej ilości jaką tylko sobie zamarzą. &lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhJ_vU5VV0iGICww5ZmBZOF47eCByCVEoeRStK5y0DQ-w3c8sSta92UbcHAmlvMN44dm9jGZp8zolIG4H7gh4nt8EfJniBCvVpP1dKBXk7tEBq64hhqYwm9h74RA9uAl3-XR7QiMKWBrAiA/s1600/IMG_20180205_091440.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;834&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhJ_vU5VV0iGICww5ZmBZOF47eCByCVEoeRStK5y0DQ-w3c8sSta92UbcHAmlvMN44dm9jGZp8zolIG4H7gh4nt8EfJniBCvVpP1dKBXk7tEBq64hhqYwm9h74RA9uAl3-XR7QiMKWBrAiA/s1600/IMG_20180205_091440.jpg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Ulubiona przez nas nutella weszła na rynek w 1949 roku i jest do tej pory produkowana przez firmę Ferrero. W Polsce pojawiła się dopiero w 1994 roku. Jednakże dzień powstał z inicjatywy Sary Rosso i Michelle&#39;a Fabio, którzy są amerykańskimi pisarzami mieszkającymi we Włoszech. Na chwilę obecną Nutella jest sprzedawana w 190 krajach na świecie. A w tym roku obchodzimy to święto już po raz dwunasty.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Mało kto z nas zwraca uwagę na wartości odżywcze jakichkolwiek produktów. W reklamach zapewniają nas, że Nutella jest bardzo pożywnym produktem, który da nam bardzo dużo energii. Fajnie by było, gdyby to by była prawda, bo będąc studentką jadłabym ją cały czas, zwłaszcza podczas sesji egzaminacyjnej, gdzie często nasza energia spada i nie mamy jej zbyt dużo. Ale prawda jest jednak inna, ona nic nie pomaga. Za to zawiera bardzo dużą ilość cukru, która nie jest na co dzień w takiej dawce nam potrzebna. A nie zwracając uwagi na wartości odżywcze, tylko i wyłącznie delektujemy się jej smakiem, gdyż żaden inny krem czekoladowy go nie posiada.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Z pomocą Nutelli możemy przyrządzić wiele różnych potraw. Najczęściej można spotkać ją w przepisach na naleśniki, babeczki, desery, rogaliki itd. Więc jakby nie patrząc Nutella nie jest tylko na kanapki. Można z nią tworzyć naprawdę wiele różnych dań, aby móc się jej smakiem delektować. W dobie internetu możemy także znaleźć wiele najróżniejszych przepisów, aby móc zrobić samemu taki krem w domu.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Podsumowując Nutella odkąd pamiętam, sprawia, że bardzo ciężko się jej oprzeć. Warto ją spożywać z umiarem, bo nawet ona w dużej ilości może nam zaszkodzić. Jednakże można czasami sobie na nią pozwolić, nawet w taki dzień jak dziś by móc obchodzić jej święto. Więc kto dzisiaj z miłą chęcią zje odrobinę Nutelli?&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Paulina.&lt;/div&gt;
</description><link>https://paolineee.blogspot.com/2018/02/swiatowy-dzien-nutelli.html</link><author>noreply@blogger.com (Paolineee)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhJ_vU5VV0iGICww5ZmBZOF47eCByCVEoeRStK5y0DQ-w3c8sSta92UbcHAmlvMN44dm9jGZp8zolIG4H7gh4nt8EfJniBCvVpP1dKBXk7tEBq64hhqYwm9h74RA9uAl3-XR7QiMKWBrAiA/s72-c/IMG_20180205_091440.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>1</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-6188007599668724921.post-243404447384986703</guid><pubDate>Tue, 30 Jan 2018 15:00:00 +0000</pubDate><atom:updated>2019-12-08T21:43:46.568+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">lifestyle</category><title>Wspomnień czar, czyli moja studniówka. </title><description>&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Styczeń to w większości miesiąc studniówek. Oglądając na instagramie różne zdjęcia ze studniówek, aż zatęskniłam za chwilą, kiedy to ja miałam swoją studniówkę. Z chęcią przeżyłabym jeszcze raz swoją studniówkę. To była naprawdę niezapomniana noc, tańce do białego rana z najlepszą klasą jaką miałam, z najlepszymi nauczycielami. Częściowo dzięki naszym rodzicom, jak i nam wtedy jeszcze uczniom udało się zrealizować wszystko, by tej nocy nie zapomnieć.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj4rAFDvcgNYrw0RxDSH266U4jYbp4QAZOHOrXPTTN42o9xw9_V19E_-idpPVM1zhh334GSUs0nSJkXeBFLbBphtOOs4DyeXrMVjIcgPElehut1KkkiwNRJY6T-c_Msir9IeJ5rDNp_b2WM/s1600/ZS+Studni%25C3%25B3wka+2014+548.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1067&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj4rAFDvcgNYrw0RxDSH266U4jYbp4QAZOHOrXPTTN42o9xw9_V19E_-idpPVM1zhh334GSUs0nSJkXeBFLbBphtOOs4DyeXrMVjIcgPElehut1KkkiwNRJY6T-c_Msir9IeJ5rDNp_b2WM/s1600/ZS+Studni%25C3%25B3wka+2014+548.JPG&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Na zdjęciu jest moja klasa, czyli ta najlepsza klasa TE (Technik Ekonomista). Po skończeniu szkoły, każdy poszedł w swoją stronę i z mało kim mam aktualnie kontakt. Czasami tak jest, że jeżeli klasa jest naprawdę zgrana to kontakty zostają, a czasami dzieje się też tak, że to gdzieś zanika. Idąc na studia poznaje się nowych ludzi, z którymi utrzymuje się wtedy częstsze kontakty, imprezuje się z nimi i później jest jak jest.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Ale wracając do mojej studniówki, chciałam mieć krótką sukienkę w kolorze granatowym. Moja kochana babcia z zawodu jest krawcową i obiecała mi taką sukienkę jak sobie wymarzyłam uszyć. I wiecie co było najgorsze? Nie mogła znaleźć materiału w takim kolorze jakim chciałam, a ja wtedy płakałam, że nie chce czarnej sukienki. I to był wtedy cyrk. Ale na moje szczęście, jakaś klientka babci przywiozła granatowy materiał na prawdę śliczny i uszyła dla mnie tą sukienkę w wycięciem na plecach. &lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Fryzurę miałam taką na styl trochę kitki, ale po czasie stwierdziłam, że mimo iż z początku średnio mi się podobała, to później się w niej bardzo dobrze czułam. Przynajmniej ta fryzura nie była taka sztywna oraz nie miałam wtedy powpinanych wsuwek w ilości nieokreślonej. Nie byłam na makijażu u profesjonalnej kosmetyczki - malowała mnie koleżanka, z której jestem zadowolona i z tego jak mnie pomalowała no i oczywiście uczesała. Gdyż obecnie jest moją fryzjerką, której nie zamienię na nikogo innego.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Oglądając swoje zdjęcia chciałabym cofnąć czas, żeby wrócić do tego dnia, do 11 stycznia 2014 r. To była najlepsza noc, której już nie da się nigdy powtórzyć. To jest tylko taka jedna noc w naszym życiu, podczas której uczniowie tańczą poloneza, dziękują za pomoc w przygotowaniach nauczycielom, rodzicom. Bo bez nich nie da rady czasami wszystkiego zrobić samemu. &lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Dlatego jeżeli ktoś kiedyś pomyśli, aby nie pójść na swoją studniówkę to zrobi największy błąd w swoim życiu. To jest taka noc w życiu maturzystów, której się szybko nie zapomni, nawet jeżeli się jest na 4 roku studiów. A wy chcielibyście wrócić do dnia swojej studniówki? :)&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Paulina.&lt;i style=&quot;color: #a64d79; text-align: right;&quot;&gt;&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: right;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEg5LoZHRZLkFRUmqU8RHjQdH2NNEes4XuvXqK8ipxMyx4C22Vcpra1l-vg8Abdjh71n1zO72cFnbq7EXVFZwwL2h0Y1wq7CYQv0wGyaqW5Ux9HKJSJlhxSXnKBpbuFX08oPtuQDIiK98ADU/s1600/P1120351.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1600&quot; data-original-width=&quot;1200&quot; height=&quot;640&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEg5LoZHRZLkFRUmqU8RHjQdH2NNEes4XuvXqK8ipxMyx4C22Vcpra1l-vg8Abdjh71n1zO72cFnbq7EXVFZwwL2h0Y1wq7CYQv0wGyaqW5Ux9HKJSJlhxSXnKBpbuFX08oPtuQDIiK98ADU/s640/P1120351.JPG&quot; width=&quot;480&quot; /&gt;&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEg04xmlQdvaVAz23YY0WTSS1TcvMddW3Trc1OPNuJ0KmFxDiB9rTl2r1DRwn4Nw3VXhoQXb-EhYrn2s0LhUDmc2-sgcCLxr1dV7QHPWsmesqWHyETKNE56l8zI53-K4mVcn6ZT4hh18tRUW/s1600/ZS+Studni%25C3%25B3wka+2014+053.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1067&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; height=&quot;426&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEg04xmlQdvaVAz23YY0WTSS1TcvMddW3Trc1OPNuJ0KmFxDiB9rTl2r1DRwn4Nw3VXhoQXb-EhYrn2s0LhUDmc2-sgcCLxr1dV7QHPWsmesqWHyETKNE56l8zI53-K4mVcn6ZT4hh18tRUW/s640/ZS+Studni%25C3%25B3wka+2014+053.JPG&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
</description><link>https://paolineee.blogspot.com/2018/01/wspomnien-czar-czyli-moja-studniowka.html</link><author>noreply@blogger.com (Paolineee)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj4rAFDvcgNYrw0RxDSH266U4jYbp4QAZOHOrXPTTN42o9xw9_V19E_-idpPVM1zhh334GSUs0nSJkXeBFLbBphtOOs4DyeXrMVjIcgPElehut1KkkiwNRJY6T-c_Msir9IeJ5rDNp_b2WM/s72-c/ZS+Studni%25C3%25B3wka+2014+548.JPG" height="72" width="72"/><thr:total>1</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-6188007599668724921.post-1128606080260518883</guid><pubDate>Mon, 29 Jan 2018 15:00:00 +0000</pubDate><atom:updated>2019-12-08T21:45:56.809+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">lifestyle</category><title>Pierwsze chwile z Huawei Mate 10 Lite. </title><description>&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Dzień Dobry! W prezencie na gwiazdkę kupiłam sobie nowy telefon i wybór padł na Huawei Mate 10 Lite. I wybór nie był kierowany reklamą, gdyż wybrałam go zanim Lewandowski zaczął promować ten i wersje również Pro w telewizji. Jakby nie patrząc mam go już miesiąc i postanowiłam napisać kilka słów o tym telefonie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhcToKnnpy90jWEP7TPCQJ67PKzsNtc9XHoKKNYRTgDAO3Mz9nnfusgTGqIJMipojG7AuAU21Gb6RZ0kx7iIXUd_YApfijisncPXgTGS4bwZPFnmS98VRBAjSRBWq2aVYfnhMTMZeuo7-_K/s1600/IMG_20171228_171058.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;1498&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhcToKnnpy90jWEP7TPCQJ67PKzsNtc9XHoKKNYRTgDAO3Mz9nnfusgTGqIJMipojG7AuAU21Gb6RZ0kx7iIXUd_YApfijisncPXgTGS4bwZPFnmS98VRBAjSRBWq2aVYfnhMTMZeuo7-_K/s1600/IMG_20171228_171058.jpg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Telefon przez przypadek zobaczyłam będąc na zakupach i weszłam wtedy do RTV EURO AGD całkiem w innej sprawie. I wpadł mi w oko, kolor chciałam inny i wyszedł inny, ale w sumie nie narzekam na to, bo zarówno ten złoty, jak i ten niebieski są dużo lepsze niż ten czarny. Ale to jest tylko moja opinia, z którą ktoś może się nie zgodzić. Początkowo telefon wydawał mi się za duży, ale teraz już mi to nie przeszkadza, gdyż się przyzwyczaiłam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zdjęcia według mnie robi bardzo fajne, z czego jestem zadowolona, gdyż mogę robić dużo ładniejsze zdjęcia na bloga. To zdjęcie akurat było robione jeszcze tym starym telefonem, który również był z tej samej firmy. Ogólnie bardzo jestem zadowolona z firmy Huawei, mimo iż kilka lat temu pierwszy telefon z tej firmy kupowałam całkowicie w ciemno nie znając tej firmy. Jedynym minusem jest to, że nie we wszystkich telefonach tej firmy są zdejmowane klapki z tyłu telefonu. Ale same superlatywy nie zawsze mogą być.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wracając do telefonu jak dla mnie ma dużą pamięć wewnętrzną, którą można rozszerzyć o kartę pamięci max 128 GB. Ekran ma 16 mln kolorów, co daje naprawdę bardzo ładny obraz, kiedy coś oglądamy. Wracając do aparatu, a w sumie aparatów bo jest ich w sumie 4 są najlepszym atutem telefonu, w szczególności kiedy ktoś lubi robić zdjęcia. Kupując ten telefon warto zapatrzeć się w kartę SIM tą najmniejszą, czyli NANO. Bo ja niestety nie miałam i musiałam wymieniać kartę u swojego operatora.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Fajnym rozwiązaniem, z którym bardzo się polubiłam tylko czasami o nim zapominam to odblokowywanie telefonu poprzez czytnik linii papilarnych. Z początku zapominałam o tym bo nie byłam przyzwyczajona. Jednak po pewnym czasie człowiek przyzwyczaja się do wygody i teraz cały czas z tego korzystam. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Także jeżeli ktoś zastanawia się nad kupnem tego telefonu to go polecam. Ja jestem bardzo zadowolona z tego telefonu i nie mam zamiaru go w najbliższym czasie zmieniać. Ten telefon zaspokaja wszystkie moje potrzeby. Miłego wieczoru :)&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Paulina.&lt;/div&gt;
</description><link>https://paolineee.blogspot.com/2018/01/pierwsze-chwile-z-huawei-mate-10-lite.html</link><author>noreply@blogger.com (Paolineee)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhcToKnnpy90jWEP7TPCQJ67PKzsNtc9XHoKKNYRTgDAO3Mz9nnfusgTGqIJMipojG7AuAU21Gb6RZ0kx7iIXUd_YApfijisncPXgTGS4bwZPFnmS98VRBAjSRBWq2aVYfnhMTMZeuo7-_K/s72-c/IMG_20171228_171058.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-6188007599668724921.post-8784152082717167427</guid><pubDate>Sat, 27 Jan 2018 13:30:00 +0000</pubDate><atom:updated>2019-12-08T21:52:51.675+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">studia</category><title>Najgorszy moment w życiu każdego studenta, czyli sesja egzaminacyjna w toku...</title><description>&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Hejka, Hejka. Dawno mnie tutaj nie było, ale to dlatego, że mam ciężką sesje egzaminacyjną, dużo nauki i musiałam pisanie postów odłożyć na bok, ale na szczęście powoli wracam do pisania, bo za niedługo będę miała dużo czasu do tworzenia nowych postów. Mam kilka pomysłów na posty i mam nadzieję je zrealizować. Chociaż z planami różnie bywa. A teraz wracając do głównego tematu postu, czyli do sesji egzaminacyjnej. Nie znam studenta, który by się cieszył z faktu, że aktualnie mamy sesję egzaminacyjną. Ja niestety często się stresuje przed egzaminami i nie umiem tego czasami w sobie zwalczyć, przez co to jest moja największa zmora podczas sesji. &lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiadhql7YOJ3rtiUAJqdnoAYN0LDXohxng8tRc3veMbif_auCVJiwuWUI16Z_TxtVjaQWJB4NZJ33ujq5Ir4zKyMf1PX1krQhLdhWipQext1dF0W9X_ZvyvHZw2w6DlzBF8RK3Gm5-9_E8z/s1600/IMG_20180127_140326.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; data-original-height=&quot;997&quot; data-original-width=&quot;1600&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiadhql7YOJ3rtiUAJqdnoAYN0LDXohxng8tRc3veMbif_auCVJiwuWUI16Z_TxtVjaQWJB4NZJ33ujq5Ir4zKyMf1PX1krQhLdhWipQext1dF0W9X_ZvyvHZw2w6DlzBF8RK3Gm5-9_E8z/s1600/IMG_20180127_140326.jpg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Zdarza mi się również tak, iż nawet jeżeli rozplanuje sobie naukę wszystkich przedmiotów to i tak mi to nie wychodzi i uczę się całkiem inaczej niż sobie zaplanowałam. Nie wiem czemu tak się dzieje, może jak będę na ostatnim semestrze studiów to się tego nauczę. Miałam nadzieję, że na magisterce będzie fajniej, a w czasie sesji jest masakra. Najgorszym momentem dla mnie było kolokwium z jednego z moich przedmiotów na studiach w dniu moich urodzin, a żeby było fajnie to moja wściekłość po kolokwium zamieniła się w płacz i pewną bezradność. Po prostu super prezent na urodziny nie ma co.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Patrząc na 7 sesję egzaminacyjną w moim życiu to powoli mam dosyć. Z jednej strony studia są fajne, bo poznaje się super ludzi, poznaje się inny smak życia, ale z drugiej strony sesje egzaminacyjne to zło, w szczególności kiedy masz ciągiem bez mała 4 egzaminy i każdy z wykładowców uważa swój przedmiot za najważniejszy. A student najlepiej, żeby się uczył 24 godziny na dobę i uczył się tylko tego jednego przedmiotu bo akurat wykładowca tak chce. To jest strasznie wkurzające. &lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
W sumie na razie 3 przedmioty na 7 mam zaliczone, mam nadzieje, że resztę też zaliczę w pierwszym terminie. Ale wszystko się okaże w swoim czasie. Wczoraj postawiłam sobie na odpoczynek, przy okazji napisałam kilka postów do końca stycznia, więc coś się pojawi z pewnością. W końcu i w takich momentach potrzebny też jest odpoczynek. Bo bez takiego odpoczynku możemy paść od nauki. Bo ja kiedy w tym tygodniu musiałam się uczyć 4 dni pod rząd to był to dla mnie jakiś horror. We wtorek wieczorem byłam tak zmęczona, że nie mogłam się uczyć na środę.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
To zmęczenie objawiało się odpadnięciem emocji po kolokwium i powrotem z uczelni do domu. Nie zawsze jest tak fajnie, że mamy chociaż jeden dzień przerwy między zaliczeniami. A szczerze mówiąc taki jeden dzień przerwy między jednym a drugim egzaminem jest potrzebny, czasami sobie z tego nie zdajemy sprawy. W chwili, kiedy mamy więcej czasu na naukę na kolejny egzamin możemy sobie pozwolić na więcej przerw, aby nasz mózg mógł odpocząć.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Wszystkim studentom życzę jak najlepszych ocen z tej sesji zimowej, żebyście nie mieli warunków, bo nie warto wydawać kasy na coś zbędnego. No i dużo odpoczynku, spokoju i cierpliwości bo to jest bardzo potrzebne. Miłego weekendu. :)&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Paulina.&lt;i style=&quot;color: #a64d79; text-align: right;&quot;&gt;.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
</description><link>https://paolineee.blogspot.com/2018/01/najgorszy-moment-w-zyciu-kazdego.html</link><author>noreply@blogger.com (Paolineee)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiadhql7YOJ3rtiUAJqdnoAYN0LDXohxng8tRc3veMbif_auCVJiwuWUI16Z_TxtVjaQWJB4NZJ33ujq5Ir4zKyMf1PX1krQhLdhWipQext1dF0W9X_ZvyvHZw2w6DlzBF8RK3Gm5-9_E8z/s72-c/IMG_20180127_140326.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></item></channel></rss>