<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><rss xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom" xmlns:openSearch="http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/" xmlns:blogger="http://schemas.google.com/blogger/2008" xmlns:georss="http://www.georss.org/georss" xmlns:gd="http://schemas.google.com/g/2005" xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0" version="2.0"><channel><atom:id>tag:blogger.com,1999:blog-3333386273804501796</atom:id><lastBuildDate>Thu, 19 Dec 2024 03:31:27 +0000</lastBuildDate><category>hr</category><category>bezrobotny</category><category>kandydat</category><category>rekrutacja</category><category>cv</category><category>praca</category><category>interview</category><category>rozmowa</category><category>warszawa</category><category>angielski</category><category>błędy</category><category>dlugi język</category><category>nauczyciel</category><category>podejście</category><category>szkoła</category><category>korporacja</category><category>psychologia</category><category>swoboda</category><category>długi język</category><category>kursant</category><category>nauczanie</category><category>non profit</category><category>opinie</category><category>zabawa</category><category>firma</category><category>kultura</category><category>słownik</category><category>biznes</category><category>blog</category><category>choroba</category><category>cieć</category><category>dwujęzyczność</category><category>działalność</category><category>dzieci</category><category>efekty</category><category>facebook</category><category>frazeologizmy</category><category>idiomy</category><category>idiota</category><category>jedzenie</category><category>języki</category><category>kraje</category><category>kuchnia</category><category>kursanci</category><category>londyn</category><category>marketing</category><category>menu</category><category>mowa potoczna</category><category>native speaker</category><category>ochroniarz</category><category>restauracja</category><category>skąd się wzięły idiomy</category><category>slang</category><category>staż</category><category>szatniarz</category><category>słuchacz</category><category>taksówka</category><category>taxi</category><category>zagranica</category><category>znaczenie idiomów</category><category>zwolnienie</category><title>CV w HD</title><description>Myśl i działaj na rynku pracy wirtualnie, korzystaj z moich porad realnie. Życie, zwłaszcza zawodowe w coraz większym stopniu przenosi się do świata www. Łącząc tradycyjne metody z nowoczesnymi, wsparte moim doświadczeniem w rekrutacjach i szkoleniach zawodowych Twoje CV stanie się HD. Subskrybuj bloga, napisz do mnie i osiągaj sukces!</description><link>http://dlugijezyk.blogspot.com/</link><managingEditor>noreply@blogger.com (Unknown)</managingEditor><generator>Blogger</generator><openSearch:totalResults>49</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>25</openSearch:itemsPerPage><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-3333386273804501796.post-2532012644559353817</guid><pubDate>Sat, 09 May 2015 21:11:00 +0000</pubDate><atom:updated>2015-05-09T23:11:30.974+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">bezrobotny</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">firma</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">kandydat</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">korporacja</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">praca</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">rekrutacja</category><title>3 powody, dla których możesz być za dobry do tej pracy</title><description>Często słyszę, że ktoś nie dostał pracy, bo był do niej za dobry. Z reguły to tylko wymówka i usprawiedliwienie swojego niepowodzenia lub braku odpowiedniego przygotowania.&amp;nbsp;&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Są jednak sytuacje, a raczej okoliczności, przez które faktycznie możesz mieć problem na rozmowie o pracę.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;ol&gt;
&lt;li&gt;Masz doktorat, MBA lub inne wysokie kwalifikacje, a ubiegasz się o stanowisko specjalisty, czy kierownika niższego szczebla (z powodu błędnego wyboru czy niskiej samooceny). Twój potencjalny przełożony może się obawiać, że zechcesz zająć jego stanowisko lub będziesz jego konkurencją.&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Robiłeś w życiu nietypowe rzeczy. Mój znajomy jest byłym antyterrorystą i oficerem policyjnej kontroli wewnętrznej. Doskonale sprawdzi się w organizacji zabezpieczeń, czy w branży bezpieczeństwa danych czy ludności, ale pracodawcy innych sektorów obawiają się jego siły &amp;nbsp;(tak, siły również fizycznej...), inteligencji i swoistej zawodowej przebiegłości.&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Stale się dokształcasz, kończysz kolejne studia, a doświadczenia mało... Musisz w takim przypadku podkreślać w CV swoje umiejętności i zdolności, ale praktyka jest kluczowa. Doświadczenie to nie tylko praca, ale także wolontariaty, czy działalność na rzecz stowarzyszeń, organizacji i związków.&amp;nbsp;&lt;/li&gt;
&lt;/ol&gt;
&lt;div&gt;
Zawsze jednak najistotniejsze jest idealne dopasowanie stanowiska i firmy do siebie. Znajdź wspólne elementy pomiędzy swoim wykształceniem, doświadczeniem i umiejętnościami a firmą czy ofertą. Ksiegowemu pasjonującemu się muzyką będzie łatwiej nawiązać kontakt z wytwórnią płytową szukającą księgowego niż osobie, którek zabraknie ciekawego &quot;wejścia&quot;, czy tematu na small-talk.&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;blogger-post-footer&quot;&gt;j.sosnowski@dlugijezyk.pl  |  www.DlugiJezyk.pl&lt;/div&gt;</description><link>http://dlugijezyk.blogspot.com/2015/05/3-powody-dla-ktorych-mozesz-byc-za.html</link><author>noreply@blogger.com (Unknown)</author><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-3333386273804501796.post-942001301563972577</guid><pubDate>Mon, 12 Jan 2015 12:16:00 +0000</pubDate><atom:updated>2015-01-12T13:16:33.711+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">cv</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">hr</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">języki</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">marketing</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">rekrutacja</category><title>Skuteczna rekrutacja specjalistów od języków - artykuł z Biuletynu Polskiego Stowarzyszenia Marketingu 01-02/2013</title><description>Sektor direct marketing od początku rozkwitu w Polsce jest jedną z najbardziej międzynarodowych branż, w których niezbędni są specjaliści od języków obcych. Obsługujemy zagraniczne projekty albo pracujemy w ogólnoświatowych firmach. Polska różni się jednak od innych potentatów rynku – Indii czy Filipin – tym, że nie mamy wielu rodowitych mieszkańców, dla których angielski jest językiem ojczystym lub drugim językiem; w Polsce w dalszym ciągu jest to język obcy. I choć w korporacyjnej rzeczywistości znajomość języków obcych jest często naturalna, szczególnie na szczeblu zarządu, to wciąż u konsultantów, czy kierowników projektów jest to kwestia przyprawiająca HR-owców o ból głowy. Angielski nie jest oczywiście jedynym językiem obcym, ale z pewnością najbardziej popularnym, wykorzystywanym nie tylko do obsługi merytorycznej, ale również technicznej projektu. Dlatego często angielski wliczamy do oczywistych elementów CV kandydata, pytając dalej o języki obce.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rekrutację specjalistów władających językami obcymi należy rozpocząć od dedykowania odpowiednich osób wewnątrz firmy, które opracują szczegółowy opis zadań wykonywanych w języku obcym, a następnie dopasują do tego opisu minimalny poziom znajomości języka, jako podstawowe kryterium w rekrutacji (oczywiście jeśli nie zlecamy rekrutacji firmie zewnętrznej; jeśli chcemy skorzystać z outsourcingu, pamiętajmy, że agencja musi widnieć w Krajowym Rejestrze Agencji Zatrudnienia i mieć doświadczenie w branży). Na tym etapie osoba kierująca całym procesem również powinna mówić w danym języku obcym, a idealnym rozwiązaniem jest skonsultowanie wybranego minimalnego poziomu z osobami, które zadania rekrutowanych specjalistów już wykonują. Koordynator rekrutacji „językowców” powinien pamiętać, że języki obce to jedno, a wysokie umiejętności interpersonalne, czy kwalifikacje zawodowe lub para-zawodowe to drugi, lecz równie istotny element oceny wartości kandydata.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Doskonale wiadomo, że jedną z najskuteczniejszych metod rekrutacji – i dającą niemierzalnie wielkie korzyści wizerunkowe dla firmy – jest rekrutacja wewnętrzna. Dokonanie przeglądu kwalifikacji, umiejętności i wyników pracowników (minimum raz w roku) pozwoli na wyszukanie osób, które mają aktualnie pożądane cechy lub zdolności. Firmy szkoleniowe opracowują raporty postępów, co może być źródłem informacji o kandydatach wewnętrznych, w kontekście znajomości interesujących nas języków, pomijając fakt, że szkolony pracownik czuje zaangażowanie firmy w jego rozwój. Dlatego dobrzy pracodawcy inwestują w szkolenia, nawet w momencie, gdy znajomość danego języka nie jest priorytetowa – wiedzą, że podnoszenie kwalifikacji jest także drogą do wzrostu morale i wydajności pracownika.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pewne do tej pory źródła zewnętrzne, takie jak portale internetowe, czy papierowe wersje gazet mogą przynieść potrzebną pulę kandydatów (głównie o niższych kwalifikacjach, czy w dużych miastach), ale ze względu na dużą mobilność osób na rynku pracy, nierzadko napotyka się problem w postaci braku odpowiedniej liczby zgłoszeń, szczególnie w rekrutacji specjalistów od rzadkich języków (na przykład chiński, węgierski, czy norweski). W takim przypadku rekruter musi zadać sobie pytanie: „gdzie są ci ludzie, skoro nie ma ich na popularnych portalach z ogłoszeniami”? Jeśli nie zastosujemy tradycyjnego headhuntingu – pozyskania pracownika z innej firmy – należy ich znaleźć w miejscach, gdzie nie szukają pracy, ale gdzie spędzają czas. Mogą to być ośrodki kultury zagranicznej, uczelnie z programami międzynarodowymi, zrzeszenia, czy inne organizacje. W mniejszych miastach lub na terenach przygranicznych często trzeba „wyjść do ludzi”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rekrutując w małych miastach korzystamy, oprócz standardowych metod, między innymi z kolportowania ulotek informacyjnych albo organizujemy „stoiska pracy”, oprawiając rekrutację w ramy marketingu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie można zapomnieć o mediach społecznościowych, ale skuteczność tych stworzonych dla biznesu (LinkedIn®, GoldenLine®), szczególnie w relacji do kosztów, spada. Na odwrót kształtują się media typu Facebook®, Google+®, gdzie – w umiejętny, swobodny sposób można zyskać zainteresowanie poszukiwanych osób. Te media oraz dostępne usługi internetowe (video, blogi, kampanie) powinny być również wykorzystywane przez firmy zajmujące się danymi językami na co dzień. Przykładowo contact center obsługujące pięćdziesięcioma stanowiskami klienta niemieckiego winno inwestować w newsletter, video-bloga, czy bieżące aktualizacje strony internetowej w języku niemieckim.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przystępując do tworzenia publikacji rekrutacyjnej należy dokładnie określić wymagany poziom znajomości języka obcego i sposób jego udokumentowania, podając na przykład: „znajomość języka hiszpańskiego na poziomie B2, potwierdzona certyfikatem DELE Intermedio lub równoważnym”. Taki zapis już na wstępie daje oszczędność czasu na ocenę rzeczywistego poziomu. Kandydaci często określają swój poziom jako „dobry” lub „komunikatywny”, co z reguły świadczy o poważnych problemach w komunikacji, a w profesjonalnym środowisku językowców nie znaczy nic. Ponadto, wymóg przygotowania dokumentów aplikacyjnych w danym języku jest standardem, ale nie należy sądzić, że więcej niż 20-25% kandydatów samodzielnie je przygotuje; jest to zatem kryterium oczywiste, ale niepewne. Efektywna będzie natomiast rozmowa telefoniczna w języku obcym, od której agencje zatrudnienia specjalizujące się w rekrutacji „językowców” rozpoczynają. Na tym etapie odpada z reguły ok. 75% kandydatów, a u pozostałych 25% wyraźnie widać różnicę pomiędzy stresem sytuacyjnym a brakami w biegłości językowej. Nowością na rynku rekrutacji są video interviews (np. LikeLive™ od ETS®), które – w odróżnieniu od popularnych w polskich Urzędach Pracy video-CV – dają możliwość ustalenia pytań, jakie zadamy kandydatom, a rozmowa odbywa się w dowolnym miejscu i momencie. Kiedy już zaprosimy kandydata na rozmowę możemy ją przeprowadzić jedno- lub dwuetapowo (rozmowa w języku polskim i osobno w języku obcym).&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Specjaliści od rekrutacji pracowników znających języki obce to osoby wielojęzyczne. Jedna osoba prowadzi rozmowę po polsku i niezauważalnie „przełącza się” na język obcy. Pozwala to na analizę zdolności kandydata do szybkiego reagowania na zmienne warunki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pozyskując &amp;nbsp;wiele osób znających język obcy, warto zastanowić się nad zatrudnieniem osób egzaminujących albo wykorzystaniem oceny testowej – na przykład egzamin TOEIC® z języka angielskiego, czy inne lub specjalnie stworzone testy z innych języków. Pozwoli to na dokładne porównanie umiejętności kandydatów. Firmy z dużym kapitałem mogą również pokusić się o stworzenie internetowej platformy rekrutacyjnej (dobrze reklamowanej w Internecie i zsynchronizowanej z polityką wizerunkową firmy), która da możliwość m.in. sprawdzenia umiejętności językowych kandydata. Jeśli stanowisk do obsadzenia jest mniej, większą wagę należy przywiązać do językowego doświadczenia kandydata. Wyjazdy, studia za granicą, pasje związane z językami, doświadczenie w pracy (nawet w innej branży) z językiem to czynniki wpływające na biegłość.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Istotną częścią przygotowania rekrutacji są, oprócz kosztów jej samej, ustalenie budżetu dla przyszłego stanowiska. O ile budżet na rekrutację możemy określić badając popularność języka (angielski, niemiecki, czy francuski są tańsze w rekrutacji niż języki skandynawskie, czy azjatyckie), o tyle budżet, jaki jest przeznaczony na koszty wynagrodzeń, wymaga dokładnej analizy rynku, w tym podaży osób z danym językiem i popytu na nie. Biegła znajomość angielskiego (na poziomie C1) jest bardzo dobrym wynikiem, ale dopiero perfekcyjne władanie (na poziomie C2) niesie za sobą większe oczekiwania finansowe. Przy innych językach europejskich (np. trudnym francuskim) już poziom B2/C1 pozwala kandydatom oczekiwać zarobków o ok. 1000zł większych od kolegów bez znajomości tego języka, a na przykład chiński to średnie zarobki na poziomie 6000-8000zł miesięcznie. Zatem przygotowanie się do rekrutacji może być równie istotne jak sam proces.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
AUTOR: Jacek Sosnowski – założyciel i dyrektor generalny firmy szkoleniowej i agencji zatrudnienia Długi Język, specjalizującej się w rekrutacji i szkoleniach językowych, twórca programów nauczania języka angielskiego i nowoczesnej rekrutacji. www.dlugijezyk.pl&lt;br /&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;blogger-post-footer&quot;&gt;j.sosnowski@dlugijezyk.pl  |  www.DlugiJezyk.pl&lt;/div&gt;</description><link>http://dlugijezyk.blogspot.com/2015/01/skuteczna-rekrutacja-specjalistow-od.html</link><author>noreply@blogger.com (Unknown)</author><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-3333386273804501796.post-9217627514996236949</guid><pubDate>Sun, 14 Dec 2014 00:39:00 +0000</pubDate><atom:updated>2014-12-14T01:39:42.649+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">bezrobotny</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">błędy</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">cv</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">hr</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">interview</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">kandydat</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">korporacja</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">rekrutacja</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">rozmowa</category><title>Masz rozmowę o pracę - idź do toalety</title><description>9:30&lt;div&gt;
Wychodzisz z domu, z teczką z notesem, długopisem, paczką chusteczek, gum do żucia, wydrukiem CV i danymi o rozmówcy/firmie&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
9:42&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Wsiadasz w tramwaj w kierunku biznesowego zagłębia. Wejdź do Internetu, przeczytaj gazetę, newsy są świetnym tematem &lt;i&gt;small-talku &lt;/i&gt;na rozmowie.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
9:59&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Wysiadasz między szklanymi budynkami, idziesz wśród białych kołnierzyków, korpozadowolonych i korpowięźniów&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
10:11&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Dochodzisz do budynku potencjalnego pracodawcy. Masz 19 minut do spotkania. Zapalisz, albo zadzwonisz do znajomego. Uważaj, co mówisz i jak, bo nie wiesz, czy palący obok ciebie to nie rekruterzy, do których właśnie idziesz. Słabo będzie, jeśli usłyszą jak opowiadasz przez telefon niepolityczny żart (ucierpi wizerunek) lub o swojej strategii na zbliżającą się rozmowę (przypadkiem możesz &quot;wydać&quot; akceptowany przez ciebie poziom zarobków, czy warunki, na jakie się zgodzisz, mimo, że chcesz więcej). [&lt;i&gt;Kilka lat temu podczas projektu w Siedlcach dostałem od klienta biuro zabudowane w taki sposób, że była wolna przestrzeń między ścianą a sufitem. Nasłuchałem się więc wiele o planach kandydatów zmierzających do mnie, no i na mój temat od tych wychodzących...&lt;/i&gt;]&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
10:20&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Wchodzisz do firmy, przedstawiasz się recepcjonistce, która pokazuje miejsce oczekiwania. I co teraz? &lt;b&gt;Idź do toalety&lt;/b&gt;. Sprawdź ubranie, buty (Polacy mają z tym problem...), zapach z ust, fryzurę. Umyj ręce - jesteś w stresie, pocisz się. Chcesz, żeby pierwszym wrażeniem (zasada kilku pierwszych sekund), jakie pozostawisz były spocone dłonie?&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
10:30&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Recepcjonistka zaprasza do pokoju spotkania, pyta czy napijesz się. Musisz wziąć wodę, bo zaschnie ci w ustach (stres). Ja w tym momencie pytam kandydatów, czy życzą sobie wodę gazowaną, czy nie. Większość mówi, że to obojętne. Ja nie mam gazowanej w biurze, ale pytam, żeby sprawdzić umiejętność podejmowania decyzji.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
10:32&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Wchodzi rekruter. Przy przywitaniu zacznij &lt;i&gt;small talk&lt;/i&gt;. Jedno-dwa zdania o pogodzie, otoczeniu, sztuce, tym, co zastajesz w firmie, ruchu drogowym - pokaż, że jesteś osobą proaktywną, a nie szarą myszką, która nie wie nawet gdzie chce usiąść (wiele osób stoi i pyta, gdzie może usiąść...).&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Dalej będzie OK. Pierwsze wrażenie jest najważniejsze. Kilka, kilkanaście pierwszych sekund (różnie mówią różne badania i naukowcy) to moment, w którym podejmuje się decyzję &quot;lubię go&quot; lub &quot;nie lubię&quot;. Możesz mieć świetne CV, ale ktoś cię może nie polubić. I o ile nie jesteś niezastąpiony, nie dostaniesz pracy jeśli zaświeci się lampka &quot;nie lubię&quot;.&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;blogger-post-footer&quot;&gt;j.sosnowski@dlugijezyk.pl  |  www.DlugiJezyk.pl&lt;/div&gt;</description><link>http://dlugijezyk.blogspot.com/2014/12/masz-rozmowe-o-prace-idz-do-toalety.html</link><author>noreply@blogger.com (Unknown)</author><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-3333386273804501796.post-2073514140251517458</guid><pubDate>Wed, 14 May 2014 09:19:00 +0000</pubDate><atom:updated>2014-05-14T11:24:42.286+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">bezrobotny</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">cv</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">hr</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">kandydat</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">praca</category><title>Czy można pomóc osobom ze wsi?</title><description>Wróciłem ze wsi. 1300 mieszkańców, a w całej gminie 2000. Do najbliższego miasta 8km przez pola, do powiatu 20km. We wsi są 3 sklepy spożywcze (w tym jeden, w którym o przeterminowanym jogurcie można mówić 20 razy, a i tak będzie stał w lodówce), piekarnia, kościół, przedszkole, szkoła podstawowa, sklep z cementem oraz finansowana ze środków UE biblioteka i siedziba OSP. No i kilka ruchomych stoisk z pomidorami (pyszne).&lt;br /&gt;
&lt;h3&gt;
Co można zrobić na takiej wsi? Jak można pomóc osobom długotrwale bezrobotnym?&lt;/h3&gt;
Pierwsze opinie mojej grupy:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;ul&gt;
&lt;li&gt;doradztwo mi nic nie da&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;byłem u doradcy w UP, powiedział mi, że nie znajdę pracy&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;mamy w gminie radcę prawnego, który nie umie pisać pism procesowych&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;do niczego się nie nadajemy&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;pracodawcy wyzyskują pracowników&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;nie mamy autobusów, a te, które mamy pożrą nam większość wynagrodzenia&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;
&lt;div&gt;
Pojechałem do tych fantastycznych ludzi 6 razy. Czyli 6 razy po 200km w jedną stronę. Było warto. Kilka osób z mojej grupy nie dało się zaktywizować, ze względu na indywidualne cechy, problemy osobiste. Ale na szczęści to był odsetek. Grupa mocno zróżnicowana, bo obok 25-latków byli ich rodzice, a nawet osoby w wieku 60+.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Efekt końcowy był więcej niż zadowalający. Wszyscy podkreślili, że podnieśli poziom swojej samooceny (bo skoro pokazuję im, lub pozwalam samemu dotrzeć do tego, że nieprawdą jest twierdzenie &quot;niczego nie potrafię&quot;, to musiało się tak skończyć. &quot;Coś&quot; jednak potrafię. &quot;Coś&quot; umiem. W &quot;czymś&quot; jestem dobry). Wszyscy podziękowali mi za chęć zrozumienia ich problemów - tak bardzo innych od problemów ludzi z miast. Wszyscy żałowali, że zajęcia już kończymy. Ale &lt;b&gt;w praktyce&lt;/b&gt;: większość kobiet zrozumiała, że musi zadbać o siebie, żeby ktoś (czytaj: późniejszy pracodawca) widział w nich wartość. Mężczyźni zrozumieli, że sam fach nie wystarcza, trzeba też papierów, zawzięcia i smykałki do interesu. Młode matki zrozumiały, że posiadanie dziecka to nie wada, tylko zaleta, bo są bardziej odpowiedzialne, doświadczone, zorganizowane i godne zaufania. Wszyscy zrozumieli, że pracy nie szuka się w jednym miejscu, tylko wszędzie. I że praca jest, trzeba tylko chcieć i kalkulować, czy dojazd się opłaca (w ich przypadku to jeden z najistotniejszych warunków). Wszyscy wreszcie zrozumieli, że muszą zacząć od najniższej krajowej lub umowy-zlecenie, bo nie ma innego wyjścia w dzisiejszym świecie. Wszyscy zrozumieli, że muszą się jakoś (lub coś) poświęcić.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Największą przeszkodą było przekonanie, że świat jest zły, system jest zły, podatki są złe, pracodawcy są źli. Nie udało mi się przekonać mojej grupy, że można zrozumieć urzędnika, system, czy pracodawcę. Ale i tak, poświęcając ostatnie 2 godziny na wspólne poszukiwanie ofert pokazałem im, jak w 10 minut znaleźć 3-4 pracodawców, do których warto się odezwać.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;table align=&quot;center&quot; cellpadding=&quot;0&quot; cellspacing=&quot;0&quot; class=&quot;tr-caption-container&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;&quot;&gt;&lt;tbody&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjeK4U_tiWS-puQDQexNJp7TLXCcybneykM0nS_7zFbBUYeOykbjnTD5IQn05IIsZaigoc6i_kec4hcMljdWPY5w8BLDjSGLJEqy3ZnQ3L1NbcZVLuxwqFlS2pov43bp-CxrqctEigzWjk/s1600/DSC05087.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto;&quot;&gt;&lt;img alt=&quot;Długi Język CVwHD Dąbrowice&quot; border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjeK4U_tiWS-puQDQexNJp7TLXCcybneykM0nS_7zFbBUYeOykbjnTD5IQn05IIsZaigoc6i_kec4hcMljdWPY5w8BLDjSGLJEqy3ZnQ3L1NbcZVLuxwqFlS2pov43bp-CxrqctEigzWjk/s1600/DSC05087.JPG&quot; height=&quot;480&quot; title=&quot;Długi Język CVwHD Dąbrowice&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;tr-caption&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;Jacek Sosnowski - doradca zawodowy, projekt dla GOPS Dąbrowice, kwiecień-maj 2014&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
To wszystko udało mi się osiągnąć dzięki mojemu doświadczeniu w pracy z takimi osobami, empatii i chęci zrozumienia. Zrobiliśmy: trening autoprezentacji, pracę nad mocnymi i słabymi stronami, wydobycie pozytywnych cech, klasyczne doradztwo zawodowe, ćwiczenia coachingowe i wiele innych.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;blogger-post-footer&quot;&gt;j.sosnowski@dlugijezyk.pl  |  www.DlugiJezyk.pl&lt;/div&gt;</description><link>http://dlugijezyk.blogspot.com/2014/05/czy-mozna-pomoc-osobom-ze-wsi.html</link><author>noreply@blogger.com (Unknown)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjeK4U_tiWS-puQDQexNJp7TLXCcybneykM0nS_7zFbBUYeOykbjnTD5IQn05IIsZaigoc6i_kec4hcMljdWPY5w8BLDjSGLJEqy3ZnQ3L1NbcZVLuxwqFlS2pov43bp-CxrqctEigzWjk/s72-c/DSC05087.JPG" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-3333386273804501796.post-4315416227637505164</guid><pubDate>Tue, 08 Apr 2014 08:04:00 +0000</pubDate><atom:updated>2014-04-08T10:04:53.569+02:00</atom:updated><title>Zfrustrowani narzekacze bez pracy - OBRAŻAJCIE MNIE</title><description>Ostatnio na Facebooku wkurzyłem kilka osób twierdząc, że wiele osób tylko narzeka na złą sytuację i że osoba, która nie chce pracować za 1600zł to leń i lepiej niech siedzi w domu, skoro nie chce zarobić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wkurzyło się kilka osób na mnie i oczywiście stanęli w obronie moralności, etyki i zaczęli mi zarzucać, że jak tak można, że to źle o mnie świadczy, że co ja mówię, itd.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W związku z tym niech już nie czytają mojego bloga, ani fanpage&#39;a, bo się tylko jeszcze bardziej zirytują, albo właśnie niech czytają, bo hejterzy są mi potrzebni do dyskusji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;h2&gt;
Powtarzam:&lt;/h2&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;ol&gt;
&lt;li&gt;Kto nie chce pracować za tyle, ile daje rynek, nie musi. Może zostać w domu i zamiast 1600,00zł brutto mieć na koncie 0,00zł brutto.&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Kto nie chce być kreatywny, przekwalifikować się, dokształcić się, skorzystać z pomocy doradcy zawodowego, urzędu pracy, OHP, instytucji szkoleniowych - niech siedzi w domu.&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Kto nie widzi, że jest ogromna konkurencja, i że to nie kandydat dyktuje warunki (o ile nie jest wybitnym specjalistą w swojej dziedzinie) - niech zostanie w domu i próbuje przeczytać cały Internet.&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Kto sądzi, że wybór modnego kierunku (filologia, psychologia, zarządzanie, informatyka), studiów, bez dokładnej analizy siebie, swoich umiejętności, zalet, mocnych stron, da mu dobrą pracę - temu mówię, że nie, dopóki nie będzie w tym naprawdę dobry i dopóki nie wyspecjalizuje się.&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Kto narzeka na rząd, urzędy pracy, &quot;garniturów&quot; w BMW, doradców - nie musi ich słuchać, może siedzieć w domu i oglądać Eurosport.&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Kto uważa, że jest warty więcej niż proponuje rynek - niech to zweryfikuje lub niech nauczy się to pokazać. Jeśli nie chce, bo nadąsany siedzi na dupie i czeka na zbawienie - zalecenia jak wyżej.&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Kto właśnie czeka na zbawienie na kanapie i wysyła 100 CV dziennie i się dziwi, że nikt nie dzwoni, niech się nie dziwi - tak będzie dalej, bo jest miernym kandydatem, nic ciekawego, nic nowego.&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Kto twierdzi, że mu 1600,00zł nie pomoże (bo ma rachunki, opłaty) niech się uderzy ciężkim przedmiotem w głowę i zastanowi, czy 1600 to nie jest przypadkiem więcej niż 0. A potem niech się zastanowi (może wspólnie z doradcą zawodowym lub coachem) co zrobić, żeby mieć więcej. Jak nie chce to zalecam dom, kanapę, Eurosport i może jakieś piwo, bo to bardzo pomaga w znalezieniu pracy.&lt;/li&gt;
&lt;/ol&gt;
&lt;h2&gt;
Zapraszam do dyskusji lub obrażania mnie.&lt;/h2&gt;
&lt;div class=&quot;blogger-post-footer&quot;&gt;j.sosnowski@dlugijezyk.pl  |  www.DlugiJezyk.pl&lt;/div&gt;</description><link>http://dlugijezyk.blogspot.com/2014/04/zfrustrowani-narzekacze-bez-pracy.html</link><author>noreply@blogger.com (Unknown)</author><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-3333386273804501796.post-3216658120330643355</guid><pubDate>Tue, 01 Apr 2014 11:55:00 +0000</pubDate><atom:updated>2014-04-01T20:23:49.872+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">bezrobotny</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">cv</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">hr</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">interview</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">kandydat</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">rekrutacja</category><title>Czy debilne zachowanie da Ci pracę czyli bezrobotny bezrobotnym pozostanie</title><description>&lt;h2&gt;
Wczoraj&lt;/h2&gt;
Umówiłem sobie spotkanie z kandydatem na 9:00.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;h2&gt;
Dziś od 5:45 do 7:00&lt;/h2&gt;
Niestety, poranne &quot;NieChceMiSięBędęPłakać&quot; dzieci spowodowało, że musiałem przełożyć na 9:30.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;h2&gt;
7:45&lt;/h2&gt;
Dzwonię więc o 7:45 - w CV adres z Wilanowa, więc myślę, że Pan się zbiera powoli do wyjścia. Ale nie, obudziłem królewicza. Potwierdzamy, że widzimy się o 9:30.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;h2&gt;
9:30&lt;/h2&gt;
Pana nie ma.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;h2&gt;
10:00&lt;/h2&gt;
Pana nie ma. Dzwonię, słyszę pik pik zamykających się drzwi autobusu i Pan mówi: &quot;Dojeżdżam właśnie&quot;.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;h2&gt;
11:00&lt;/h2&gt;
Pan chyba jeszcze dojeżdża&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;h2&gt;
12:00&lt;/h2&gt;
Pan ma daleko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;h2&gt;
12:35&lt;/h2&gt;
Dzwonię, Pan odbiera, ja się przedstawiam a on: bip bip bip bip bip bip bip bip bip.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Myślę, że się zaprzyjaźnimy.&lt;div class=&quot;blogger-post-footer&quot;&gt;j.sosnowski@dlugijezyk.pl  |  www.DlugiJezyk.pl&lt;/div&gt;</description><link>http://dlugijezyk.blogspot.com/2014/04/czy-debilne-zachowanie-da-ci-prace.html</link><author>noreply@blogger.com (Unknown)</author><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-3333386273804501796.post-35014150069822221</guid><pubDate>Thu, 27 Mar 2014 11:36:00 +0000</pubDate><atom:updated>2014-03-27T12:36:29.299+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">biznes</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">działalność</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">firma</category><title>7 pierwszych mitów o własnej firmie</title><description>&lt;ol&gt;
&lt;li&gt;Założenie firmy jest trudne. Wcale nie jest. Jest dużo prostsze od jej prowadzenia. Da się to zrobić w ciągu około 30 minut, przez Internet i - o ile ma się profil zaufany ePuap lub podpis kwalifikowany - nie trzeba wychodzić z domu. Do założenia profilu ePuap swoją drogą zachęcam, bo kontakty z ZUSem, sądami, czy urzędami są łatwiejsze, ale nawet jeśli tego profilu (bezpłatnego), ani podpisu kwalifikowanego (płatnego) nie masz, to i tak firmę założysz w pół godziny, tyle tylko, że będziesz musiał jeden raz udać się do urzędu gminy/miasta.&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Trzeba płacić podatki. Nie koniecznie, bo jest kwota wolna (ponad 550zł) i cały algorytm obliczania podatku co miesiąc, wyglądający mniej więcej tak: &lt;br /&gt;{(przychody-koszty)-składka zdrowotna ZUS-[(składka społeczna ZUS/9,95)x7,75%]x18%}-kwota wolna od podatku-zaliczki na podatek z poprzednich miesięcy=PODATEK do zapłaty. &lt;br /&gt;Czyli w wielu przypadkach 0,00zł.&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Trzeba płacić dużo na ZUS. Przy umowie zlecenie i umowie o pracę też, a tu zawsze tyle samo, czyli ok. 500zł przez pierwsze 2 lata od założenia działalności i ok. 1300zł później. Dużo... tak, ale sterowanie podatkami (koszty, amortyzacje, etc.) daje większą swobodę.&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Klient na nas czeka. Nie czeka. W ogóle go nie ma. Najlepiej, jak go sobie sami wymyślimy i wyszukamy, powiemy mu o jego potrzebie i wtedy ją zaspokoimy (stara szkoła reklamy i sprzedaży).&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Będę mieć klientów, bo jestem lepszy i tańszy od innych. No tak, ale ten klient o tym nie wie. Musisz wydać gruba kasę na reklamę i promocję, żeby do Ciebie przyszedł i się przekonał. Wtedy możesz być już tak zmęczony, że odpuścisz z jakością i... klient już nigdy nie wróci.&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Nikt nie będzie mi mówił, co mam robić. Oprócz banku i komornika. I Urzędu Skarbowego i ZUSu. I Państwowej Inspekcji Pracy. I Sanepidu. I Inspektora Budowlanego. I Urzędu Miasta. I wielu innych...&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Będę zarabiał dużo, a inni bedą na mnie pracowali... No to jeszcze parę lat poczekasz...&lt;/li&gt;
&lt;/ol&gt;
&lt;div&gt;
Masz pomysł na kolejne mity? Pisz!&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;blogger-post-footer&quot;&gt;j.sosnowski@dlugijezyk.pl  |  www.DlugiJezyk.pl&lt;/div&gt;</description><link>http://dlugijezyk.blogspot.com/2014/03/7-pierwszych-mitow-o-wasnej-firmie.html</link><author>noreply@blogger.com (Unknown)</author><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-3333386273804501796.post-6866375550919990776</guid><pubDate>Mon, 10 Feb 2014 19:45:00 +0000</pubDate><atom:updated>2014-02-10T20:45:04.226+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">choroba</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">korporacja</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">praca</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">zwolnienie</category><title>Ledwie żyję, ale idę do pracy</title><description>Mam katar, gorączkę 38 stopni, w zasadzie nie mówię, kości mi rozsadza, a głowa - nie pamiętam, gdzie jest. &lt;b&gt;Idę jednak do mojej pracy w korporacji&lt;/b&gt;. Dlaczego?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;table align=&quot;center&quot; cellpadding=&quot;0&quot; cellspacing=&quot;0&quot; class=&quot;tr-caption-container&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;&quot;&gt;&lt;tbody&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi0BeYEC96qK4WSRsjo8RzNBYWOsSPIJvy0FkqBsgbBwDAXIAVCAT8PB7svJpHv3dXRDaIXnzNx7RSJNohfUKdIeiBfgJ1Fybg3ibAsBzX0M5Bj4IluNsiRhBxKalJ5Qy_gHEQq7NsLHUA/s1600/cv.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi0BeYEC96qK4WSRsjo8RzNBYWOsSPIJvy0FkqBsgbBwDAXIAVCAT8PB7svJpHv3dXRDaIXnzNx7RSJNohfUKdIeiBfgJ1Fybg3ibAsBzX0M5Bj4IluNsiRhBxKalJ5Qy_gHEQq7NsLHUA/s1600/cv.jpg&quot; height=&quot;272&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;tr-caption&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: small; text-align: start;&quot;&gt;gregoryiks (PW), fabrykamemow.pl&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;
&lt;b&gt;Nie nadrobię potem zaległości&lt;/b&gt;. No tak, jestem niezastąpiony, beze mnie cała korpo się zawali. Nie mogę oddać komuś moich obowiązków, bo okaże się, że się nie nadaje. Musze być silny, muszę walczyć. Muszę pokazać, że informacja z CV &quot;can-do approach&quot; jest prawdziwa. Porozmawiać z szefem o podziale obowiązków? O wydłużeniu terminów? O nowym systemie? Jak to zabrzmi... Będę słaby...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Mam w dupie innych ludzi&lt;/b&gt;. W autobusie, tramwaju, bloku, sklepie, na przystanku, w windzie, w biurze. Przecież to niemożliwe, że się ode mnie zarażą. Niemożliwe, że wirus przedostaje się drogą kropelkową w okolice ust i nosa drugiej osoby, gdy mówię do niej z odległości ok. 1,5 metra. Kiedy wytrę nos to nie myję rąk (nie za każdym razem), bo drobinki śluzu na moich rękach na pewno nie dostaną się na papiery, dokumenty, biurko, ani rękę innej osoby.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Na pewno mnie zwolnią&lt;/b&gt;. Nie zrozumieją. Jak mogłem być tak głupi i dać się zarazić? Pójdę do pracy, będę na pewno w 100% efektywnie pracował, wrócę, ponarzekam w domu i się wyśpię. Na pewno mi przejdzie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Idę do pracy, bo wg badań ponad 55% ludzi tak robi&lt;/b&gt;. A pozostałe ok. 20% nawet jak nie idzie do pracy to nie bierze zwolnienia, tylko ewentualnie urlop. A w Belgii jest tak samo. Przyszła taka moda z Wielkiej Brytanii, to musi być dobra.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Dostanę 80% pensji&lt;/b&gt; - nie starczy mi na życie. Albo nie, mam umowę zlecenie bez chorobowego. Nie da rady. Nie powiem przecież szefowi, że wykonam pracę z domu. To głupie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Czy ja widziałem szefa na zwolnieniu?&lt;/b&gt; Steve&#39;a Jobs&#39;a? Barack&#39;a Obamę? Bill&#39;a Gates&#39;a? Nie. Wielcy nie chorują, ja też nie mogę wyglądać jak łamaga. Idę.&lt;div class=&quot;blogger-post-footer&quot;&gt;j.sosnowski@dlugijezyk.pl  |  www.DlugiJezyk.pl&lt;/div&gt;</description><link>http://dlugijezyk.blogspot.com/2014/02/ledwie-zyje-ale-ide-do-pracy.html</link><author>noreply@blogger.com (Unknown)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi0BeYEC96qK4WSRsjo8RzNBYWOsSPIJvy0FkqBsgbBwDAXIAVCAT8PB7svJpHv3dXRDaIXnzNx7RSJNohfUKdIeiBfgJ1Fybg3ibAsBzX0M5Bj4IluNsiRhBxKalJ5Qy_gHEQq7NsLHUA/s72-c/cv.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-3333386273804501796.post-1357472885142549598</guid><pubDate>Tue, 28 Jan 2014 20:14:00 +0000</pubDate><atom:updated>2014-01-28T21:14:49.412+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">bezrobotny</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">cv</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">hr</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">interview</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">kandydat</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">praca</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">rekrutacja</category><title>Rusz się podczas szukania pracy, nie czekaj na zbawienie</title><description>Czas poszukiwania pracy wielu osobom się bardzo dłuży dlatego, że zamiast wykorzystywać go efektywnie, ślęczą przed komputerem, przeglądając codziennie oferty i wysyłają po kilkadziesiąt kopii CV. Tak mijają dni, tygodnie, miesiące...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Można inaczej (trzeba):&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;ol&gt;
&lt;li&gt;Uaktualnij konto na&amp;nbsp;&lt;a class=&quot;g-profile&quot; href=&quot;https://plus.google.com/107350354213838732087&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;+LinkedIn&lt;/a&gt;&amp;nbsp;i/lub GoldenLine&amp;nbsp;Popraw błędy, umieść wszystkie istotne informacje, wykorzystaj funkcje do maksimum (np. dodawanie zdjęć, video), wpisz umiejętności i poproś znajomych / współpracowników o ich potwierdzenie. Poproś współpracowników o rekomendacje, zadbaj o to, żeby wśród Twoich kontaktów byli wszyscy, którzy mogą Ci pomóc.&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Jeśli Twoje sieci społecznościowe typu Facebook, czy&amp;nbsp;&lt;a class=&quot;g-profile&quot; href=&quot;https://plus.google.com/101560853443212199687&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;+Google+&lt;/a&gt;&amp;nbsp;mają ustawienia &quot;publiczne&quot; to zadbaj o profesjonalizm treści albo je ukryj.&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Wpisz w wyszukiwarkę swoje imię i nazwisko (lub wariacje z miastem, firmą, etc.), żeby sprawdzić, czy nie ma gdzieś kompromitujących informacji (zdjęć na nieużywanych portalach, komentarzy, wpisów...)&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Przejrzyj listę znajomych w pamięci telefonu, książce adresatów e-mail, profilach internetowych. Być może jest tam ktoś, kto może pomóc Ci w znalezieniu pracy (nie spamuj, ew. nawiąż kontakt lub zapytaj dyplomatycznie).&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Czytaj branżowe serwisy, gazety, informatory - to źródła informacji o rynku. Tam pojawiają się wiadomości np. o nowootwieranych projektach, do których możesz samego siebie zarekomendować.&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Śledź firmy, w których chcesz pracować: ich aktualności, wiadomości, publikacje - wiedz, co tam się dzieje.&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Zadbaj o swoje dokumenty aplikacyjne: czy CV jest na pewno dobre i przyciągnie uwagę?&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Przećwicz swobodę rozmowy kwalifikacyjnej - nie ucz się niczego na pamięć, ale zadaj sobie najbardziej popularne pytania.&lt;/li&gt;
&lt;/ol&gt;
&lt;div&gt;
Jeśli sam nie potrafisz to skorzystaj z pomocy - &lt;a href=&quot;http://dlugijezyk.blogspot.com/p/zamow-usugi.html&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;spotkanie z doradcą zawodowym&lt;/a&gt;&amp;nbsp;rzuci nowe światło na Twoją karierę. To taki outsourcing istotnych usług. Istotnych, bo od tego zależy Twoja przyszłość.&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;blogger-post-footer&quot;&gt;j.sosnowski@dlugijezyk.pl  |  www.DlugiJezyk.pl&lt;/div&gt;</description><link>http://dlugijezyk.blogspot.com/2014/01/rusz-sie-podczas-szukania-pracy-nie.html</link><author>noreply@blogger.com (Unknown)</author><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-3333386273804501796.post-6455797998297425122</guid><pubDate>Sun, 26 Jan 2014 13:40:00 +0000</pubDate><atom:updated>2014-01-27T09:23:51.266+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">bezrobotny</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">cv</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">hr</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">rekrutacja</category><title>10 powodów odrzucenia Twojego CV</title><description>Wysyłasz CV i nic. Jeśli wysyłasz ich na przykład 20 dziennie to już wiesz dlaczego nikt się nie odzywa - po prostu nie przykładasz się do stworzenia aplikacji indywidualnie dopasowanej do danej firmy i stanowiska.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc mamy &lt;b&gt;powód pierwszy&lt;/b&gt;: brak indywidualizacji aplikacji pod kątem konkretnej pozycji w konkretnej firmie. Innymi słowy rozsyłanie ogólnego CV pod każdy mail, jaki się nawinie, nawet bez maila motywującego przesyłkę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli natomiast jest odwrotnie i w ciągu miesiąca odpowiadasz na 10 ogłoszeń, a nad każdym CV zastanawiasz się jakiś czas i dopasowujesz jego treść do warunków, środowiska biznesowego firmy, wymagań, etc. to przyczyny mogą być inne:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Powód drugi&lt;/b&gt;: nie ma w Tobie nic ciekawego, czyli obraz Twojej osoby zaprezentowany w CV jest nijaki, miałki i całkowicie nieciekawy (nie chodzi o wygląd CV, ale tutaj elementami kreatywnymi można zwrócić uwagę rekrutera i zachęcić go do przeczytania dokumentu w ogóle). Kandydat taki jest niewyróżniający się, nie ma osiągnięć, zainteresowań (oprócz sztampowych &quot;książki, muzyka, film&quot;), nietypowych umiejętności, etc.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Powód trzeci&lt;/b&gt;: fatalne zdjęcie. Brzydko wyglądasz (to ważne np. w przypadku recepcjonistów czy stewardess) albo zbyt poważnie (często widuję wygląd z miną &lt;i&gt;a la&lt;/i&gt; &quot;wyszedłem z więzienia&quot;) lub jeszcze bardziej abstrakcyjnie, w scenerii barowej w stylu &quot;słitfocia na fejsa&quot; (tak, widziałem takie CV)...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Powód czwarty&lt;/b&gt;: nie przeczytałaś/eś ogłoszenia (w zasadzie to powinien być punkt nr 1) i wysyłasz swoje CV, mimo nie spełniania wymagań.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Powód piąty&lt;/b&gt;: możesz mieć zbyt duże doświadczenie w danej branży. Będzie to wada, jeśli branża jest podatna na rotację pracowników lub charakteryzuje się dużą ilością informacji niejawnych.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Powód szósty&lt;/b&gt;: W ciągu 5 lat pokazujesz w CV 5 pracodawców. Takie CV odrzucam od razu, bo wiem, że jesteś osobą niestabilną, wiecznie niezadowoloną i szukającą czegoś innego. Firma Cię wyszkoli, a inwestycja się nie zwróci, bo odejdziesz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Powód siódmy&lt;/b&gt;: jeszcze studiujesz, robisz doktorat, lub masz inne czasochłonne zajęcia. Uwaga: samo w sobie to nie jest złe, ale tylko, jeśli dopiszesz (w samym CV lub liście) informację o trybie (np. zaocznym), czy czasie, jaki możesz przeznaczyć na pracę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Powód ósmy&lt;/b&gt;: niechlujnie sformatowane CV. Brak akapitów, kilka spacji zamiast tabulatora, różne czcionki, błędy ortograficzne/stylistyczne. W dzisiejszych czasach każdy powinien potrafić stworzyć poprawny dokument w Wordzie. Szczególnie, że większość kandydatów chwali się &quot;biegłą znajomością pakietu MS Office&quot;.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Powód dziewiąty&lt;/b&gt;: nazwa pliku z CV w stylu &quot;mojecv-recepcja-nowe&quot;. Świadczy to o tym, że piszesz CV często (częste zmiany pracy = niestabilność) oraz odpowiadasz na ogłoszenia dotyczące różnych stanowisk (brak specjalizacji).&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Powód dziesiąty&lt;/b&gt;: prozaiczny: niezamieszczenie zgody na przetwarzanie danych osobowych do celów rekrutacji lub umieszczenie w takiej zgodzie nazwy innego podmiotu uprawnionego do przetwarzania danych niż podmiot-adresat przesyłki z CV.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To nie wszystko. Mogą Cię odrzucić z tysiąca innych powodów. Bo nie pasujesz, bo nie było chemii, itd. Pracuj dalej nad sobą, nad aplikacją, nad swoim podejściem, nad nastawieniem, a będzie dobrze. Prawdopodobnie.&lt;div class=&quot;blogger-post-footer&quot;&gt;j.sosnowski@dlugijezyk.pl  |  www.DlugiJezyk.pl&lt;/div&gt;</description><link>http://dlugijezyk.blogspot.com/2014/01/10-powodow-odrzucenia-twojego-cv.html</link><author>noreply@blogger.com (Unknown)</author><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-3333386273804501796.post-3479614865592992082</guid><pubDate>Wed, 15 Jan 2014 17:10:00 +0000</pubDate><atom:updated>2014-01-15T18:10:27.587+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">cv</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">hr</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">praca</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">rekrutacja</category><title>Wzór nieszablonowego CV dla Project Managera</title><description>Kreatywne CV (o bardzo prostym &lt;a href=&quot;http://dlugijezyk.blogspot.com/2013/12/jak-stworzyc-kreatywne-cv-uzywajac.html&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;pisałem już wcześniej&lt;/a&gt;) to nie tylko designerskie arcydzieła zarezerwowane dla grafików komputerowych. Ostatnio pracuję nad dokumentem osoby bardzo dobrze wykształconej i pracującej od wielu lat w branżach inżynieryjnej / IT i zajmującej się projektami. Stąd wziął się pomysł na przygotowanie CV w takiej formie, w jakiej pokazuje się właśnie projekty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Do pracy użyłem narzędzi SmartArt w MS Word w stonowanej kolorystyce z dodatkiem wbudowanych akcentów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;ul&gt;
&lt;li&gt;Początek CV to duże nazwisko, podkreślone CELE i wymienione KLUCZOWE UMIEJĘTNOŚCI&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Sekcja DOŚWIADCZENIE ZAWODOWE została umieszczona na planie procesu, gdzie 2 najważniejsze stanowiska dostały miejsca na szczycie, a podrzędne zostały opisane&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Element WYKSZTAŁCENIE, z racji aż 5 różnych uczelni ukończonych przez kandydata, dostał formę odrębnych pól&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Ostatnim elementem jest tzw. CALL TO ACTION, czyli 4 pola z różnymi sposobami kontaktu. Ten zabieg jest celowy, bowiem na początku CV nie ma numeru telefonu, czy maila. Pojawia się on na samym końcu, obok adresów do profili GoldenLine czy&amp;nbsp;&lt;a class=&quot;g-profile&quot; href=&quot;http://plus.google.com/107350354213838732087&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;+LinkedIn&lt;/a&gt;.&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;
&lt;div&gt;
&lt;table align=&quot;center&quot; cellpadding=&quot;0&quot; cellspacing=&quot;0&quot; class=&quot;tr-caption-container&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;&quot;&gt;&lt;tbody&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjbmW6VgkCoJifz62S8LiP0pUyVql9t93K5hioQWqddBcl6iDmKPGiTPXM1hyphenhyphen3D9dLVo2gUOOTWgrX1_xlpABV5bqNSIJSbJtE09qV5tN-a8V9ahpr6wzj-mDUkaPrZykFCw6lD2tevgUk/s1600/cv_szablon.png&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto;&quot;&gt;&lt;img alt=&quot;szablon CV dla project managera&quot; border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjbmW6VgkCoJifz62S8LiP0pUyVql9t93K5hioQWqddBcl6iDmKPGiTPXM1hyphenhyphen3D9dLVo2gUOOTWgrX1_xlpABV5bqNSIJSbJtE09qV5tN-a8V9ahpr6wzj-mDUkaPrZykFCw6lD2tevgUk/s1600/cv_szablon.png&quot; title=&quot;&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;tr-caption&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;Tekstu jest w tym CV bardzo dużo, ale było to konieczne, ponieważ informacje, które zostały po okrojeniu z 4 stron są kluczowe dla kandydata.&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;span id=&quot;goog_1521228884&quot;&gt;&lt;/span&gt;&lt;span id=&quot;goog_1521228885&quot;&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;blogger-post-footer&quot;&gt;j.sosnowski@dlugijezyk.pl  |  www.DlugiJezyk.pl&lt;/div&gt;</description><link>http://dlugijezyk.blogspot.com/2014/01/wzor-nieszablonowego-cv-dla-project.html</link><author>noreply@blogger.com (Unknown)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjbmW6VgkCoJifz62S8LiP0pUyVql9t93K5hioQWqddBcl6iDmKPGiTPXM1hyphenhyphen3D9dLVo2gUOOTWgrX1_xlpABV5bqNSIJSbJtE09qV5tN-a8V9ahpr6wzj-mDUkaPrZykFCw6lD2tevgUk/s72-c/cv_szablon.png" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-3333386273804501796.post-3993661892847270101</guid><pubDate>Tue, 14 Jan 2014 11:16:00 +0000</pubDate><atom:updated>2014-01-14T12:16:42.956+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">bezrobotny</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">hr</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">kandydat</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">opinie</category><title>6 powodów, dla których likwidacja umów śmieciowych to armageddon</title><description>Irytuje mnie samo nazwanie umów cywilnoprawnych &quot;śmieciowymi&quot;, bo to obniża wartość pracy. Żyjemy w czasach, gdy o etosie pracy można zapomnieć, a liczą się zyski. I właśnie te zyski - obu stron - zostaną utracone przez likwidację umów. Ściślej mówiąc niekoniecznie likwidację, tylko znaczne ograniczenie możliwości ich stosowania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;ol&gt;
&lt;li&gt;&lt;b&gt;Po &quot;likwidacji&quot; wzrośnie bezrobocie&lt;/b&gt;. Pracodawców nie stać na zatrudniania wszystkich na podstawie umów o pracę, więc w firmach zostaną ci ze stałymi umowami (zwiększą im się obowiązki i nieznacznie wzrośnie ich liczba), a ci, którzy pracowali z umowami cywilnoprawnymi stracą wynagrodzenia.&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;&lt;b&gt;Umowa-zlecenie to większy zysk dla wszystkich&lt;/b&gt;. Pracodawca może zatrudnić więcej osób, zaoferować większe wynagrodzenia na rękę i elastyczny czas pracy.&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;&lt;b&gt;Umowy cywilnoprawne poprawiają mobilność&lt;/b&gt;. Zleceniobiorcy mogą się przemieszczać tam, gdzie akurat jest praca.&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;&lt;b&gt;Od umów-zlecenie też odprowadza się składki&lt;/b&gt;. Od umów o dzieło już nie, ale te stosuje się dużo rzadziej. Od zleceń odprowadzane są wszystkie składki do ZUS oraz podatek. Ogólnie jednak obciążenia są mniejsze, przez co zarówno pracodawcy, jak i zleceniobiorcy zostaje więcej w kieszeni. A z kieszeni wypływa do sklepów, usługodawców, czyli... gospodarka jest napędzana.&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;&lt;b&gt;Umowa o pracę to jedyna gwarancja stabilności&lt;/b&gt;. Otóż nie. Zerwać ją można bardzo szybko. A zwolnienia, czy ubezpieczenia można mieć i bez niej.&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;&lt;b&gt;Nie można winić przedsiębiorców&lt;/b&gt;, których system nie zachęca do zatrudniania, tylko ich karze, nakłada składki, podatki i kontroluje machiną kontrolerów ZUS/PIP/PIS/US&amp;nbsp;+ Sądy działające w tej samej matni, mimo mitycznemu trójpodziału władz.&lt;/li&gt;
&lt;/ol&gt;
&lt;div&gt;
Przez 6 lat pracowałem na podstawie umowy zlecenie / umowy o dzieło i był to najlepszy okres w moim życiu pod względem finansowym.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Zatem oprócz wyimaginowanych benefitów ograniczenia stosowania umów zlecenie nie widzę żadnych szans na to, żeby sytuacja na rynku pracy dramatycznie się nie pogorszyła.&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;blogger-post-footer&quot;&gt;j.sosnowski@dlugijezyk.pl  |  www.DlugiJezyk.pl&lt;/div&gt;</description><link>http://dlugijezyk.blogspot.com/2014/01/6-powodow-dla-ktorych-likwidacja-umow.html</link><author>noreply@blogger.com (Unknown)</author><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-3333386273804501796.post-5817752923948120403</guid><pubDate>Tue, 31 Dec 2013 09:32:00 +0000</pubDate><atom:updated>2013-12-31T10:32:41.572+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">bezrobotny</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">cieć</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">hr</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">ochroniarz</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">praca</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">szatniarz</category><title>Szatniarz ma władzę nieograniczoną</title><description>&lt;p dir=ltr&gt;Wiele obserwacji polskich szatniarzy, lub - nie da si&amp;#281; tego powiedzie&amp;#263; inaczej - cieci&amp;#243;w u&amp;#347;wiadamia mi, &amp;#380;e jest to jedna z lepszych prac na &amp;#347;wiecie. &lt;/p&gt;
&lt;p dir=ltr&gt;Stosunek w&amp;#322;adzy okazywanej do rzeczywistej jest u tych os&amp;#243;b niewyobra&amp;#380;alnie wysoki, bo jedyn&amp;#261; przykro&amp;#347;ci&amp;#261;, jaka mo&amp;#380;e nas spotka&amp;#263; z ich strony jest opiesza&amp;#322;o&amp;#347;&amp;#263; czy niewybredny komentarz. &lt;/p&gt;
&lt;p dir=ltr&gt;Terenowe badania w szpitalach, muzeach i innych miejscach publicznych potwierdzaj&amp;#261;, &amp;#380;e zaraz po dyrektorze w hierarchii s&amp;#322;u&amp;#380;bowej plasuje si&amp;#281; cie&amp;#263; w&amp;#322;a&amp;#347;nie. Z regu&amp;#322;y ju&amp;#380; nie pierwszej m&amp;#322;odo&amp;#347;ci, obowi&amp;#261;zkowo w swetrze, okularach a la Jaruzelski i lekko spocony. Taki urok. Wieczorem chrapie, pije kaw&amp;#281; z fusami, s&amp;#322;ucha radia i za pierwszym razem nie reaguje na chamstwo w postaci pytania petenta o drog&amp;#281;, wskaz&amp;#243;wki czy informacj&amp;#281;. &lt;/p&gt;
&lt;p dir=ltr&gt;Dlaczego m&amp;#322;odzi bezrobotni nie s&amp;#261; cieciami? Bo wstyd, bo stereotypy, itd. Mo&amp;#380;e co&amp;#347; by si&amp;#281; zmieni&amp;#322;o? Ale to tak, jak z ochroniarzami - musz&amp;#261; by&amp;#263; emerytami/rencistami, bo zatrudnienie bez ZUSu. No i m&amp;#322;odzi nie b&amp;#281;d&amp;#261; pracowa&amp;#263; za 1600zl bo maj&amp;#261; wy&amp;#380;sze aspiracje. Na koniec roku &amp;#380;ycz&amp;#281; Polsce, &amp;#380;eby ochroniarzami byli m&amp;#322;odzi ludzie, ciecie byli mili, a ZUS &amp;#347;ci&amp;#347;lej kontrolowa&amp;#322; zatrudnianie rencist&amp;#243;w ni&amp;#380; zwolnienia kobiet w ci&amp;#261;&amp;#380;y :-)&lt;br&gt;
&lt;/p&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt; &lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhfgOZTMxWlleIQ77kHGeAouxarMi9kdf3H8IQSvSq0mfFqtNAkbFB8I-xRi12_4L5KO_96xpY-ALcTydUOh9e0EFTKuntcx2WbTwYacbXBOBhYvbkiVfHpjmY52T9EzdfVbQIqdGkqiV8/s1600/21267_3481_500_Zaczepianie-Kobiet%25257E2.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt; &lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhfgOZTMxWlleIQ77kHGeAouxarMi9kdf3H8IQSvSq0mfFqtNAkbFB8I-xRi12_4L5KO_96xpY-ALcTydUOh9e0EFTKuntcx2WbTwYacbXBOBhYvbkiVfHpjmY52T9EzdfVbQIqdGkqiV8/s640/21267_3481_500_Zaczepianie-Kobiet%25257E2.jpg&quot;&gt; &lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;blogger-post-footer&quot;&gt;j.sosnowski@dlugijezyk.pl  |  www.DlugiJezyk.pl&lt;/div&gt;</description><link>http://dlugijezyk.blogspot.com/2013/12/szatniarz-ma-wadze-nieograniczona.html</link><author>noreply@blogger.com (Unknown)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhfgOZTMxWlleIQ77kHGeAouxarMi9kdf3H8IQSvSq0mfFqtNAkbFB8I-xRi12_4L5KO_96xpY-ALcTydUOh9e0EFTKuntcx2WbTwYacbXBOBhYvbkiVfHpjmY52T9EzdfVbQIqdGkqiV8/s72-c/21267_3481_500_Zaczepianie-Kobiet%25257E2.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-3333386273804501796.post-5759710074340965833</guid><pubDate>Sat, 28 Dec 2013 22:39:00 +0000</pubDate><atom:updated>2013-12-28T23:39:24.740+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">hr</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">kandydat</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">kultura</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">praca</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">psychologia</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">rekrutacja</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">rozmowa</category><title>8 powodów, dla których rezygnujemy z pracy</title><description>Ludzie rezygnują z pracy nie dlatego, że pracy jest w bród i że mogą przebierać w ofertach (oczywiście takich osób jest trochę, ale są to najwyższej jakości specjaliści z doskonałym portfolio). Rezygnują dlatego, że widzą gdzie indziej siebie za kilka lat. Decydują się na założenie własnych firm, albo ktoś inny oferuje im lepsze warunki.&lt;br /&gt;
Dla pracodawcy informacja o rezygnacji pracownika jest w wielu przypadkach co najmniej dziwna, szczególnie w sytuacji, gdy inwestował w pracownika, stwarzał mu możliwości realizacji talentów, umiejętności i był zadowolony z pracy. Ale to tylko związek biznesowy, więc nie należy go opłakiwać, tylko wyciągać wnioski.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;ul&gt;
&lt;li&gt;&lt;b&gt;złe relacje z szefem&lt;/b&gt;: mobbing, wykorzystywanie, tworzenie relacji pan-poddany, lub przeciwnie relacji zbyt luźnych to niektóre z przykładów&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;&lt;b&gt;niezgodność pracy z obietnicami/ogłoszeniem&lt;/b&gt;: &quot;specjalista ds. zarządzania finansami&quot; okazuje się być telefonicznym sprzedawcą usług lub &quot;konserwator&quot; osobą do roznoszenia ulotek - to przykłady z życia wzięte&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;&lt;b&gt;brak możliwości rozwoju&lt;/b&gt;: kilka lat robimy to samo, nasze pomysły, plany, sugestie odbijają się echem, nie mamy wpływu na funkcjonowanie firmy&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;&lt;b&gt;brak możliwości awansu/podwyżki&lt;/b&gt;: jeśli ma to podłoże słabych finansów firmy to należy zastanowić się wspólnie, jak temu zaradzić, jeśli nie, być może szef nie wie o naszych zdolnościach, osiągnięciach?&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;&lt;b&gt;złe relacje ze współpracownikami&lt;/b&gt;: plotkarstwo, donosicielstwo, kumoterstwo. Szczególnie trudny przypadek w firmach rodzinnych&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;&lt;b&gt;lepsze oferty&lt;/b&gt;: inna firma płaci mi więcej lub daje dodatkowo samochód, a my nie potrafimy o tym porozmawiać z szefem&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;&lt;b&gt;brak uznania&lt;/b&gt;: robimy coś, a szef tego nie zauważa; sprawdzamy się, ale ciągle jest źle; zdobywamy osiągnięcia, ale widzimy je tylko my&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;&lt;b&gt;brak wiary w zasadność biznesową/misję&lt;/b&gt;: firma nie jest tak &quot;w porządku&quot; jak była kiedyś&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;
&lt;div&gt;
Wszystkie te przypadki widziałem w firmach, dla których robiłem rekrutacje lub we własnej. Każdy przypadek jest inny, ale jedno jest zawsze wspólne: brak komunikacji. Pracownicy tchórzą, boją się lub przejawiają jeszcze inne pobudki, ale za nic w świecie nie chcą (pewnie, czasem nie mogą) porozmawiać o swoich problemach z szefem. Nie mówią, że chcą zmian, tylko ich oczekują; nie żalą się, tylko płaczą w poduszkę i szukają innej pracy. Niestety, każdy pracownik, który zapomniał języka raz będzie go zapominał w kolejnych miejscach pracy..&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;blogger-post-footer&quot;&gt;j.sosnowski@dlugijezyk.pl  |  www.DlugiJezyk.pl&lt;/div&gt;</description><link>http://dlugijezyk.blogspot.com/2013/12/8-powodow-dla-ktorych-rezygnujemy-z.html</link><author>noreply@blogger.com (Unknown)</author><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-3333386273804501796.post-282133526046318703</guid><pubDate>Wed, 18 Dec 2013 11:18:00 +0000</pubDate><atom:updated>2013-12-18T20:47:59.957+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">cv</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">hr</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">kandydat</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">rekrutacja</category><title>Jak stworzyć kreatywne CV używając tylko MS Worda</title><description>Kreatywne, czyli ciekawe, nietuzinkowe CV nie są zarezerwowane dla grafików komputerowych (chociaż im to po pierwsze najlepiej wychodzi, a po drugie takie CV jest w ich przypadku najbardziej uzasadnione).&lt;br&gt;
Jest wiele zawodów i specjalności, co do których można powiedzieć, że kandydaci na te stanowiska mogą tuningować swoje CV: księgowa może stworzyć CV wyglądające jak arkusz kalkulacyjny, życiorys managera sportowego może przybrać formę tabeli wyników, ale nawet szeregowy pracownik może się wyróżnić np. CV w formie ogłoszenia, czy szablonu aukcji. Nie ma sensu już nawet wspominać o CV w formie artykułu, wywiadu, czy zlepku karteczek PostIt.&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
Jednak wiele osób nie wie, jak podrasować swoje CV, bo nie zna się na Corelu, Photoshopie, a wiele osób nawet przed prostymi narzędziami typu Picasa (ulepszanie i edycja zdjęć i grafik) mają wielkie obawy. Z pomocą przychodzi znany i ceniony MS Word (lub jego darmowe odpowiedniki). Mamy tu do dyspozycji: kształty, kolory, wypełnienia, możliwość przycinania, edytowania i przesuwania zdjęć i grafik (z opcją &quot;na spód&quot;, &quot;na wierzch&quot;, &quot;do tyłu&quot;, &quot;do przodu&quot; na czele), a także konwersji zwykłej czcionki na napisy z cieniem oraz same cienie, regulację kontrastu, oświetlenia dla grafik oraz pól tekstowych.&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
Stworzyłem przykład takiego CV, gdzie starałem się użyć jak najwięcej opcji dostępnych w MS Word. &amp;nbsp;Tutaj ważna UWAGA: poniższy szablon jest dość prosty, pokazuje efekty zastosowania nieskomplikowanych funkcji. Przeznaczony jest dla osób nieznajacych zaawansowanych programów graficznych, &amp;nbsp;w ktorych tworzenie kreatywnego cv wychodzi lepiej. Wkrótce na moim blogu pojawi się również i takie cv.&lt;div&gt;&lt;br&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;UWAGA nr 2: istnieje grupa zatwardzialych kadrowców, którym wszelkie cv odbiegające od standardu z góry się nie podobają. Życzę szczęścia w nietrafianiu na takich. Poza tym chwalona przeze mnie UE wespół z RE hołduje unifikacji, stąd popularny format Europass. Polecam go do kandydowania w obszarze publicznym, a całej reszcie mówię: &quot;unity in diversity&quot; :)&lt;br&gt;&lt;div&gt;&lt;br&gt;
Link do pobrania pliku pdf:&amp;nbsp;http://goo.gl/iy8J1C&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
&lt;table align=&quot;center&quot; cellpadding=&quot;0&quot; cellspacing=&quot;0&quot; class=&quot;tr-caption-container&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;&quot;&gt;&lt;tbody&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhV4G1EUd2aQ2Kbplu2_vg6wm-lQaijbmqnH_otYOsdFsP92OEeSDhqDytujilI64f_y7nFHdWuErfgn-R2YyUNMV_6vLY5ZYF7XwR_bfyMisEXeX50EMO6AtSsmp9otAf3kzPdRjopU0o/s1600/cv1.png&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto;&quot;&gt;&lt;img alt=&quot;bezpłatny szablon - kreatywne cv zrobione w wordzie&quot; border=&quot;0&quot; height=&quot;640&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhV4G1EUd2aQ2Kbplu2_vg6wm-lQaijbmqnH_otYOsdFsP92OEeSDhqDytujilI64f_y7nFHdWuErfgn-R2YyUNMV_6vLY5ZYF7XwR_bfyMisEXeX50EMO6AtSsmp9otAf3kzPdRjopU0o/s640/cv1.png&quot; title=&quot;darmowy wzór kreatywnego cv&quot; width=&quot;454&quot;&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;tr-caption&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;Pierwsza strona kreatywnego CV stworzonego za pomocą prostych narzędzi MS Word.&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;
&lt;br&gt;
&lt;table align=&quot;center&quot; cellpadding=&quot;0&quot; cellspacing=&quot;0&quot; class=&quot;tr-caption-container&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;&quot;&gt;&lt;tbody&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhag7YjZg7c15A5xDqObsQU5rsideegzDBtAzCgRwI-Dy8X4SHs6jX9LXyI4K0SEwmXSRC3qTAbtzfLe5Ue_n5UqAN17RVns8R4t38oQC1uRHUSyx5ryNXHuxsZOh905Z9JdJVTzLjdQbo/s1600/cv2.png&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto;&quot;&gt;&lt;img alt=&quot;word, creative cv, simple template microsoft word&quot; border=&quot;0&quot; height=&quot;640&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhag7YjZg7c15A5xDqObsQU5rsideegzDBtAzCgRwI-Dy8X4SHs6jX9LXyI4K0SEwmXSRC3qTAbtzfLe5Ue_n5UqAN17RVns8R4t38oQC1uRHUSyx5ryNXHuxsZOh905Z9JdJVTzLjdQbo/s640/cv2.png&quot; title=&quot;Kreatywne CV w Wordzie&quot; width=&quot;452&quot;&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;tr-caption&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;Druga strona kreatywnego CV stworzonego za pomocą prostych narzędzi MS Word.&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;
&lt;br&gt;&lt;div class=&quot;blogger-post-footer&quot;&gt;j.sosnowski@dlugijezyk.pl  |  www.DlugiJezyk.pl&lt;/div&gt;</description><link>http://dlugijezyk.blogspot.com/2013/12/jak-stworzyc-kreatywne-cv-uzywajac.html</link><author>noreply@blogger.com (Unknown)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhV4G1EUd2aQ2Kbplu2_vg6wm-lQaijbmqnH_otYOsdFsP92OEeSDhqDytujilI64f_y7nFHdWuErfgn-R2YyUNMV_6vLY5ZYF7XwR_bfyMisEXeX50EMO6AtSsmp9otAf3kzPdRjopU0o/s72-c/cv1.png" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-3333386273804501796.post-5123222212562824348</guid><pubDate>Tue, 10 Dec 2013 09:02:00 +0000</pubDate><atom:updated>2013-12-10T10:02:14.144+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">bezrobotny</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">cv</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">hr</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">psychologia</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">rekrutacja</category><title>Wzór CV do pobrania - na jednej stronie</title><description>CV nie musi być opasłe (nie powinno mieć więcej niż 2 strony), choć niektórzy myślą, że im więcej tym lepiej. Otóż nikt nie ma czasu na czytanie litanii, dlatego proponuję formy krótsze. Jako pierwszy wzór podaję szablon jednostronnicowy. Nie bójcie się mniejszej niż 12 czcionki, o ile nie jest to np. 8 to będzie OK. Pisanie CV to sztuka wyboru najważniejszych informacji. Pamiętaj, że CV to zachęta do zaproszenia Cię na rozmowę (CV masz wygrać zaproszenie, a nie pracę). Więc ma to być &quot;wizytówka&quot;, którą ktoś &quot;po drugiej stronie&quot; się zainteresuje.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Link do pliku PDF:&amp;nbsp;&lt;a href=&quot;https://drive.google.com/file/d/0B0EAHhWEWxGKLUh4TXJfVnJEWkU/edit?usp=sharing&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;https://drive.google.com/file/...&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi16EVWzxMi2TG-Jlkw2SIMsUv_kKyyJS5uiN6OL22ixSO5tIg0xzwgqeVtgAJt0e22r6xzvNQx405iHDCklALJ1QXcusGiK9kuoVGQmJv8qrdER_eE3H3i6tyDDK7lBCJ2CI6PLLDiPt8/s1600/CV-wzor-CVwHD-1.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img alt=&quot;CV na jednej stronie, profesjonalne CV&quot; border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi16EVWzxMi2TG-Jlkw2SIMsUv_kKyyJS5uiN6OL22ixSO5tIg0xzwgqeVtgAJt0e22r6xzvNQx405iHDCklALJ1QXcusGiK9kuoVGQmJv8qrdER_eE3H3i6tyDDK7lBCJ2CI6PLLDiPt8/s1600/CV-wzor-CVwHD-1.jpg&quot; title=&quot;CV w HD - wzór curriculum vitae z bloga www.cvwhd.pl&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;div class=&quot;blogger-post-footer&quot;&gt;j.sosnowski@dlugijezyk.pl  |  www.DlugiJezyk.pl&lt;/div&gt;</description><link>http://dlugijezyk.blogspot.com/2013/12/wzor-cv-do-pobrania-na-jednej-stronie.html</link><author>noreply@blogger.com (Unknown)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi16EVWzxMi2TG-Jlkw2SIMsUv_kKyyJS5uiN6OL22ixSO5tIg0xzwgqeVtgAJt0e22r6xzvNQx405iHDCklALJ1QXcusGiK9kuoVGQmJv8qrdER_eE3H3i6tyDDK7lBCJ2CI6PLLDiPt8/s72-c/CV-wzor-CVwHD-1.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-3333386273804501796.post-5561170448451202534</guid><pubDate>Thu, 28 Nov 2013 09:40:00 +0000</pubDate><atom:updated>2013-11-28T10:41:58.980+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">bezrobotny</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">hr</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">kandydat</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">podejście</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">psychologia</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">rekrutacja</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">staż</category><title>Stażyści... Większość powinna parzyć kawę</title><description>Mówi się wiele w mediach, że stażyści są wyzyskiwani, wykorzystywani i że parzą kawę w firmach, które im nie płacą, albo płacą bardzo mało. Ale sami sobie są winni, bo mają przerośnięte oczekiwania (wpaja im się na studiach, że dyplom SGH, UW czy Koźmińskiego to przepustka do świata biznesu), nie chce im się uczyć, pracować oraz nie mają nic ciekawego, co mogliby wnieść do firmy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dobry przykład czegoś zupełnie odwrotnego zdarzył się w szkole&amp;nbsp;&lt;a class=&quot;g-profile&quot; href=&quot;https://plus.google.com/114724090363735730954&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;+Długi Język Centrum Języków Obcych&lt;/a&gt;. Tutaj stażystka zaraz po dobrych studiach na UW z zapałem poznawała tajniki działalności firmy, nie zważając na to, że wynagrodzenie jest bardzo małe. Po stażu dostała umowę o pracę z wynagrodzeniem również niewielkim, ale maksymalnym na miarę możliwości firmy. Stażystka ta stała się częścią zespołu nie tylko dlatego, że chciała się czegoś nauczyć, ale również dlatego, że wniosła swoją teoretyczną wiedzę ze studiów do praktyki funkcjonowania firmy. Teraz ma przyszłość w tej firmie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Większość jednak stażystów twierdzi, że za przysłowiowe 1600 brutto nie opłaca się wychodzić z domu. Zanim się przekonają, że jednak trzeba było, to ktoś rozsądny będzie już dawno na upragnionym przez leniwego marudera stanowisku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak więc większość stażystów nadaje się do parzenia kawy. Po dokładnym instruktażu oczywiście. A całą resztę pozdrawiam :)&lt;div class=&quot;blogger-post-footer&quot;&gt;j.sosnowski@dlugijezyk.pl  |  www.DlugiJezyk.pl&lt;/div&gt;</description><link>http://dlugijezyk.blogspot.com/2013/11/stazysci-wiekszosc-powinna-parzyc-kawe.html</link><author>noreply@blogger.com (Unknown)</author><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-3333386273804501796.post-78957826599136496</guid><pubDate>Thu, 14 Nov 2013 20:49:00 +0000</pubDate><atom:updated>2013-11-14T21:49:43.604+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">bezrobotny</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">cv</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">hr</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">kandydat</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">rekrutacja</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">rozmowa</category><title>Wkurzające wędrówki po nowych wagonach w metrze... a praca...</title><description>Ostatnio w Warszawie pojawiły się nowe wagony metra z możliwością przejścia środkiem przez cały pociąg. No i zaczęły się wędrówki - osoby siedzące zginają nogi kilkanaście razy między każdą stacją.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Są też osoby, które - jak mój ojciec - nie są w stanie zaparkować samochodu na dogodnym miejscu pod sklepem, bo wierzą, że kawałek dalej będzie na nich czekało (specjalnie dla nich) miejsce bardziej dogodne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W pierwszym przypadku wędrujący wkurzają współpasażerów. W drugim kierowcy sami sobie utrudniają życie bo jeżdżą po parkingu dwa razy dłużej. A z kandydatami do pracy ma to tyle wspólnego:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;ul&gt;
&lt;li&gt;po rozmowie kwalifikacyjnej pada stwierdzenie &quot;muszę się zastanowić&quot; lub &quot;czy mogę się wstrzymać z decyzją?&quot; (dla pracodawcy to znak, że musi szukać kogoś innego. W ten sposób mogą negocjować dobrzy specjaliści, a nie szeregowi pracownicy, którzy nie negocjują, tylko &quot;kręcą nosem&quot;)&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;podczas szukania pracy (i bezmyślnego wysyłania CV do 100 firm) nie zatrzymują się przy interesujących ofertach, żeby przygotować aplikację, tylko klikają dalej...&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;
&lt;div&gt;
Słowem... kręcą się po rynku, wysyłają kopie swoich CV, przychodzą na rozmowy, ale nie prezentują ani specjalizacji (w jakiejś dziedzinie), ani wyjątkowości (swojej osoby).&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Takich ludzi przybywa, a rynek pracy już dla nich nie jest łaskawy...&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;blogger-post-footer&quot;&gt;j.sosnowski@dlugijezyk.pl  |  www.DlugiJezyk.pl&lt;/div&gt;</description><link>http://dlugijezyk.blogspot.com/2013/11/wkurzajace-wedrowki-po-nowych-wagonach.html</link><author>noreply@blogger.com (Unknown)</author><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-3333386273804501796.post-4340789504599479422</guid><pubDate>Fri, 08 Nov 2013 20:01:00 +0000</pubDate><atom:updated>2013-11-08T21:01:59.815+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">bezrobotny</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">hr</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">kandydat</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">praca</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">rekrutacja</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">rozmowa</category><title>Szukają pracy z marihuaną w CV</title><description>Pierwsze dni nowego projektu nie zostawiają złudzeń. Oto bilans:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;ul&gt;
&lt;li&gt;&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;74&lt;/span&gt;&lt;/b&gt; aplikacje&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;32&lt;/span&gt;&lt;/b&gt; spełniające wymagania (a w ogłoszeniu napisałem, że proszę przeczytać ogłoszenie) Serio, szok... ludzie wysyłają swoje CV gdzie popadnie...&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;1 CV ze zdjęciem w stylu: cała sylwetka, adidasy, białe skarpetki, krótkie spodenki, t-shirt, mina &lt;i&gt;angry birds&lt;/i&gt;, a całość strzelona &lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;w szklarni z roślinami wyglądającymi jak konopie&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;.&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;1 osoba podczas pierwszego kontaktu telefonicznego odpowiada na pytania &lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;&quot;no tak&quot;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt; lub&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt; &quot;no nie&quot;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;. Czyli mało słów, dużo treści?&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Z tych wszystkich aplikacji na spotkanie zaprosiłem &lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;&lt;b&gt;3 osoby&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;.&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Jedna nie przyszła, nieopacznie odebrała telefon pół godzinie po terminie spotkania, ale szybko się zreflektowała i elegancko &lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;wcisnęła &quot;czerwony&quot;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;.&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Druga przyszła przekonana o swojej wyższości nad innymi kandydatami i zostawiła poczucie (poparte tym, co mówiła), że mimo oferty stabilnej pracy odejdzie, jeśli gdzie indziej zarobi &lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;&lt;b&gt;1zł więcej&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;.&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Trzecia - wreszcie. Osoba w wieku mojej matki. Od dziś &lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;&lt;b&gt;stawiam na starszych&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;. Szkoda, że nie mogę tego napisać w ogłoszeniu.&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;
&lt;div class=&quot;blogger-post-footer&quot;&gt;j.sosnowski@dlugijezyk.pl  |  www.DlugiJezyk.pl&lt;/div&gt;</description><link>http://dlugijezyk.blogspot.com/2013/11/szukaja-pracy-z-marihuana-w-cv.html</link><author>noreply@blogger.com (Unknown)</author><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-3333386273804501796.post-2919258779741491333</guid><pubDate>Wed, 06 Nov 2013 12:49:00 +0000</pubDate><atom:updated>2013-11-06T13:49:29.693+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">cv</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">hr</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">interview</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">kandydat</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">praca</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">rekrutacja</category><title>myślący kandydaci do pracy...</title><description>Rozpoczynam właśnie nowy projekt rekrutacyjny dla klienta, będącego doświadczonym graczem w branży. Poprzeczka jest ustawiona wysoko, a to wymaga mojego przygotowania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zacząłem od przeredagowania standardowych ogloszeń rekrutacyjnych. Teraz jest tam dużo szczegółów i, oprócz nietypowych zaleceń (tak, zaleceń dla przyszłych pracowników, co ma pokazać, że myślimy o nich) także coś nowego: prośba o przesyłanie CV dopiero po zapoznaniu się z treścią ogłoszenia. Możnaby powiedzieć, &amp;nbsp;że to durne, ale z pierwszych 17 aplikacji tylko 6 pochodzi od osób, które na pewno przeczytały ogłoszenie ze zrozumieniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zobaczymy, cok przyniosą spotkania.&lt;div class=&quot;blogger-post-footer&quot;&gt;j.sosnowski@dlugijezyk.pl  |  www.DlugiJezyk.pl&lt;/div&gt;</description><link>http://dlugijezyk.blogspot.com/2013/11/myslacy-kandydaci-do-pracy.html</link><author>noreply@blogger.com (Unknown)</author><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-3333386273804501796.post-6497486692225741348</guid><pubDate>Sat, 12 Oct 2013 14:50:00 +0000</pubDate><atom:updated>2013-10-12T16:50:19.771+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">angielski</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">kandydat</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">nauczyciel</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">rekrutacja</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">szkoła</category><title>Niecałe 3% kandydatów się nadaje...</title><description>&lt;p dir=ltr&gt;Nie jest to nic pocieszajacego, ale w rekrutacji lektor&amp;#243;w dla szko&amp;#322;y j&amp;#281;zykowej D&amp;#322;ugi J&amp;#281;zyk w Warszawie tylko 1 na 40 kandydat&amp;#243;w przechodzi selekcj&amp;#281;. Szko&amp;#322;y, kolegia i wydzia&amp;#322;y j&amp;#281;zykowe produkuj&amp;#261; nauczycieli bez powo&amp;#322;ania, nie maj&amp;#261;cych pasji, czyli czego&amp;#347; ciekawego,&amp;nbsp; co poza j&amp;#281;zykiem mogliby przekaza&amp;#263; kursantom. Poza tym w wielu uczelniach kszta&amp;#322;ci si&amp;#281; nauczycieli od zera, czyli po 3 latach dyplom dostaje osoba, kt&amp;#243;rej przygoda z danym j&amp;#281;zykiem trwa w&amp;#322;a&amp;#347;nie 3 lata. W takim czasie nie da si&amp;#281; wchlon&amp;#261;&amp;#263; j&amp;#281;zyka na tyle, &amp;#380;eby go pewnie uczy&amp;#263;. &lt;/p&gt;
&lt;div class=&quot;blogger-post-footer&quot;&gt;j.sosnowski@dlugijezyk.pl  |  www.DlugiJezyk.pl&lt;/div&gt;</description><link>http://dlugijezyk.blogspot.com/2013/10/niecae-3-kandydatow-sie-nadaje.html</link><author>noreply@blogger.com (Unknown)</author><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-3333386273804501796.post-7260046462440460565</guid><pubDate>Wed, 18 Sep 2013 12:59:00 +0000</pubDate><atom:updated>2013-09-18T14:59:06.825+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">bezrobotny</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">błędy</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">cv</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">hr</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">kandydat</category><title>Największe bzdury z CV</title><description>Przeczytałem jakieś 2500 CV w swoim życiu, ale co rusz znajduję nowe perełki. Ludzie nie wiedzą, że piszą głupoty, bo nie wiedzą, że to głupoty, czy może wiedzą, ale nie mają nic innego do napisania?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Krótko, lista (kolejność może mieć znaczenie, te wyżej bardziej utkwiły mi w pamięci):&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;ul&gt;
&lt;li&gt;w doświadczeniu: &quot;praca jako hostessa w przebraniu średniowiecznym na festynie gminnym w Kazuniu&quot;&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;w opisie umiejętności: &quot;jestem bardzo punktualny, a co więcej nigdy się nie spóźniam&quot;&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;w językach: &quot;angielski: dobry, rosyjski: znam, ale boję się mówić&quot;&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;w językach: &quot;angielski: komunikatywny&lt;span style=&quot;color: red;&quot;&gt;*&lt;/span&gt;&quot;&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;w numerze telefonu: &quot;789xxxxxx - tylko po 21:00&quot;&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;w adresie: &quot;adres zamieszkania: 00-xxx Warszawa, skrytka pocztowa xxx&quot;&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;w wykształceniu: &quot;studia licencjackie, nieukończone, bez dyplomu i absolutorium&quot;&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;w doświadczeniu: &quot;przygotowywanie sal konferencyjnych (kawa, herbata, ciastka)&quot;&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;w opisie osoby: &quot;nigdy nie pracowałam legalnie, ale myślę, że nadaję się do tego&quot;&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;
&lt;div&gt;
W większości przypadków nie mogłem takich osób zatrudnić, ale może ktoś na nich czeka?&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;i&gt;&lt;span style=&quot;color: red;&quot;&gt;*&lt;/span&gt; wg szkoły językowej&amp;nbsp;&lt;a class=&quot;g-profile&quot; href=&quot;http://plus.google.com/114724090363735730954&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;+Długi Język Centrum Języków Obcych&lt;/a&gt;&amp;nbsp;nie ma takiego poziomu. Można się bowiem &quot;komunikować&quot; w McDonald&#39;s (&quot;one chicken burger and fries please&quot;) albo na wykładzie Uniwersytetu Princeton, więc trzeba określać swój poziom jasnymi zwrotami lub na skali.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;blogger-post-footer&quot;&gt;j.sosnowski@dlugijezyk.pl  |  www.DlugiJezyk.pl&lt;/div&gt;</description><link>http://dlugijezyk.blogspot.com/2013/09/najwieksze-bzdury-z-cv.html</link><author>noreply@blogger.com (Unknown)</author><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-3333386273804501796.post-2874940516194885766</guid><pubDate>Sun, 01 Sep 2013 11:34:00 +0000</pubDate><atom:updated>2013-09-01T13:34:31.620+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">korporacja</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">praca</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">psychologia</category><title>Co dobrego robią korporacje</title><description>Siedzę jakiś czas temu przed Galerią Mokotów &amp;nbsp;w oczekiwaniu na spotkanie w jednym z pobliskich szklanych biurowców, oczywiście uprzednio skorzystałem z&amp;nbsp;&lt;a class=&quot;g-profile&quot; href=&quot;http://plus.google.com/110784537862941971412&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;+SUBWAY&lt;/a&gt;&amp;nbsp;i kilku innych miejsc (...) i patrzę. Jest 17:00, ludzie wylewają się tłumami z biurowców i idą właśnie do centrum handlowego. Wydają pieniądze na różne rzeczy. Gospodarka się kręci. Bo korporacja tworzy miejsca pracy, ale nie tylko u siebie. Zieloni, krytycy korporacji (też w sumie do nich należę, bo wolę rodzinne biznesy i małe firmy, które muszę dopasować się do rynku) nie zauważają wartości dodanej korporacji:&lt;div&gt;
&lt;ul&gt;
&lt;li&gt;pracę mają ekipy sprzątające biurowce&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;miasto buduje ulice, chodniki, etc. (z tym wiadomo jak bywa, ale jednak) oraz linie autobusowe, tramwajowe, czyli pracę maja kierowcy i motorniczy&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;pracę mają kurierzy&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;klientów mają firmy telekomunikacyjne&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;pracę ma Pan Zdzich aka Pan Kanapka, nie mówiąc już o kawiarniach, bufetach, suszarniach i &quot;chińczykach&quot; na rogu&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;pracę dają firmy ochroniarskie&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;budowlańcy muszą te budynki zbudować, architekci naszkicować, projektanci wymyślić. Sklepy z tynkiem, cegłami, farbami, płytkami, potem meblami, zarabiają&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;pracownicy korporacji, znani czasem jako &quot;korpoludzie&quot; mają pieniądze (z reguły na czas), kartę do przychodni, karnet na siłownię i niektórzy szczęśliwcy &lt;a href=&quot;http://www.dlugijezyk.pl/&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;kurs językowy&lt;/a&gt;.&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;kto jeszcze? taksówkarze, mechanicy, ubezpieczalnie, linie lotnicze.&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;
&lt;div&gt;
Przecież tych uwielbianych przeze mnie małych biznesów nie stać na to wszystko. Więc jednak jest coś, za co korporacje lubię w całej mojej niechęci do ich porządku, narzuconych i niezmiennych zasad, braku indywidualności i tego, że hodują anonimowych ludzi, obdartych z własnego &quot;ja&quot; oraz tego, że niejedna z tych osób jest bliższa zawału serca niż prezydent Assad na wieść o zbliżających się amerykańskich F-16.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Korporacje są dla mnie antytezą miejsca sprzyjającego asertywnemu zachowaniu: &quot;aprobuj to, co odbiega od schematów, bądź krytyczny w stosunku do perfekcjonizmu i rutyny&quot;.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Pozostaje pytanie, czy korpoludzie są szczęśliwi. Korporacja daje pieniądze i wymaga. Jeśli się na to godzisz i nieistotna jest twoja inwencja, czy zdolności (oczywiście czasem są) to chyba taka praca jest satysfakcjonująca. W wielu przypadkach o takim podporządkowaniu ludzi decydują stereotypy, o których mówi Profesor Susan Fiske z&amp;nbsp;&lt;a class=&quot;g-profile&quot; href=&quot;http://plus.google.com/106255314093328909806&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;+Princeton University&lt;/a&gt;&amp;nbsp;podając schematy myślenia przełożonych o podwładnych: &quot;oni są leniwi&quot;, &quot;brakuje im inicjatywy&quot;. Szczęścia osób z korporacji nie dowodzą też badania Rodericka M. Kramer&#39;a, psychologa ze&amp;nbsp;&lt;a class=&quot;g-profile&quot; href=&quot;http://plus.google.com/102312438958695854492&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;+Stanford University&lt;/a&gt;, który zauważa zbiorową paranoję takich grup społecznych: czują się nękane i pokrzywdzone m.in. przez przełożonych, czy też pilnujący korpoładu dział personalny.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
______&lt;/div&gt;
&lt;blockquote class=&quot;tr_bq&quot;&gt;
&lt;i&gt;Ostatni akapit powstał z pomocą artykułu &quot;Mechanika drabiny&quot; Katarzyny Growiec, psycholog, socjolog i politolog ze&amp;nbsp;Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej. Artykuł ukazał się w 11 tomie poradnika psychologicznego&amp;nbsp;Polityki (wyd. spec. 2/2013)&lt;/i&gt;&lt;/blockquote&gt;
&lt;div class=&quot;blogger-post-footer&quot;&gt;j.sosnowski@dlugijezyk.pl  |  www.DlugiJezyk.pl&lt;/div&gt;</description><link>http://dlugijezyk.blogspot.com/2013/09/co-dobrego-robia-korporacje.html</link><author>noreply@blogger.com (Unknown)</author><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-3333386273804501796.post-8721260276630376210</guid><pubDate>Wed, 28 Aug 2013 09:47:00 +0000</pubDate><atom:updated>2013-08-28T11:47:39.285+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">bezrobotny</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">cv</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">hr</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">interview</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">kandydat</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">praca</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">rekrutacja</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">rozmowa</category><title>Czego się nauczyłem od Google w rekrutacji</title><description>Google to wspaniała instytucja, która rocznie przyciąga 2 miliony kandydatów, zatrudnia ok. 45 tysięcy osób a w 2012 miała 50 miliardów dolarów obrotu.&lt;br /&gt;
&lt;table align=&quot;center&quot; cellpadding=&quot;0&quot; cellspacing=&quot;0&quot; class=&quot;tr-caption-container&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;&quot;&gt;&lt;tbody&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgrSWPKFR0IFhfcWmWMeB51d7Ca1Z79lyOvPIbo7ellv4Px0zNRlYPwBbJ6Iht-TwQ42frnig7HhhjyQ4RhLmplce-_Go7_WLlAo4w6LRnd1ZcIeNJclXi2B-2Mj1q-oOH3_TAKCwrf3Ac/s1600/Noogler.png&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: auto; margin-right: auto;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgrSWPKFR0IFhfcWmWMeB51d7Ca1Z79lyOvPIbo7ellv4Px0zNRlYPwBbJ6Iht-TwQ42frnig7HhhjyQ4RhLmplce-_Go7_WLlAo4w6LRnd1ZcIeNJclXi2B-2Mj1q-oOH3_TAKCwrf3Ac/s1600/Noogler.png&quot; height=&quot;320&quot; width=&quot;221&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class=&quot;tr-caption&quot; style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;Credit:&amp;nbsp;&lt;a class=&quot;new&quot; href=&quot;http://commons.wikimedia.org/w/index.php?title=User:Tduk&amp;amp;action=edit&amp;amp;redlink=1&quot; style=&quot;background-color: #f9f9f9; background-image: none; color: #a55858; font-family: sans-serif; font-size: 12px; line-height: 19.1875px; text-align: start; text-decoration: none;&quot; title=&quot;User:Tduk (page does not exist)&quot;&gt;Tduk&lt;/a&gt;&lt;span style=&quot;background-color: #f9f9f9; font-family: sans-serif; font-size: 12px; line-height: 19.1875px; text-align: start;&quot;&gt;&amp;nbsp;Alex Lozupone&lt;/span&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;
Kilka rzeczy w rekrutacji nauczyłem się (tzw. przykład negatywny) od Google:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;ol&gt;
&lt;li&gt;Świeżo zatrudnionego pracownika trzeba wdrażać, a nie pokazywać mu (i wszystkim wokół), że jest nowy (patrz zdjęcie Nooglera wyżej - Noogler to świeży pracownik, który dostaje kretyńską czapeczkę do obowiązkowego noszenia)&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Posiadanie jednego rekrutera na ok. 50-80 pracowników w zestawieniu do średniej ok. 1:150 może dać dobre efekty, ale jeśli płacimy im bardzo dużo to za chwilę okaże się, że musimy zwolnić kogoś innego. Tak się dzieje w Google. Byli pracownicy wiedzą, że kariera tamże trwa średnio 8-12 miesięcy. Jesteś świetny, dostajesz za to dużo pieniędzy i doskonały wpis do CV, ale nie potrwa to długo.&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Proces rekrutacji prowadzony wyłącznie przez młodych, żądnych władzy ludzi może przynosić dobre efekty, jeśli będzie ktoś, kto nad tym czuwa. W Google czuwają systemy, schematy i mechanizmy (o tym niżej). Doprowadza to do sytuacji, w której do zdobycia pracy nie liczy się tylko doskonałe przygotowanie, ale także umiejętność przebicia się w sensie społeczno-afiliacyjnym. Też chciałbym pracować z ludźmi przebojowymi, ale czy programista w kraciastej koszuli, zarośnięty i lekko przybrudzony śniadaniem sprzed 4 dni musi być otwarty i dużo mówić? Nie. On może doskonale działać samodzielnie, w izolacji (jak brodaty szef z filmu&amp;nbsp;&lt;a class=&quot;g-profile&quot; href=&quot;https://plus.google.com/110782387558752279263&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;+The Internship&lt;/a&gt;&amp;nbsp;). Wiele projektów, w których pomagałem ludziom bardzo odizolowanym (z różnych przyczyn: biedy, wiejskich warunków, uzależnień) nauczyło mnie tego, że nie zawsze najgłośniejsza osoba jest najlepsza.&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Zasady, schematy, modele: pytania rekrutacyjne z Google przechodzą do historii, sam również takie stosuję. Ale cały proces jest tak szczegółowo zaplanowany, że byli rekruterzy narzekają wyłącznie na jedno: brak jakiejkolwiek inicjatywy. Rekruter jest oczywiście specyficznym pracownikiem, bo jest uszami, oczami i przedsionkiem mózgu firmy, ale on też jest &lt;i&gt;human being&lt;/i&gt; i potrzebuje motywacji. Jeśli jedyna motywacją są pieniądze, to ona szybko się skończy, albo przerodzi w automatyzm i rutynę.&lt;/li&gt;
&lt;/ol&gt;
&lt;div&gt;
Jest więc kilka rzeczy, dzięki którym jestem lepszym rekruterem i doradcą zawodowym. Jedną z tych rzeczy jest doświadczenie innych. Im więcej ludzi potrzebuję, im więcej CV czytam, im więcej spotkań, rozmów, testów, tym bardziej dochodzę do wniosku, że hasło reklamowe Grupy baków spółdzielczych BPS&amp;nbsp;&lt;a class=&quot;g-profile&quot; href=&quot;https://plus.google.com/117431970170219078060&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;+Ludzie, nie systemy&lt;/a&gt;&amp;nbsp;jest aktualne i musi nabierać coraz większego znaczenia.&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;blogger-post-footer&quot;&gt;j.sosnowski@dlugijezyk.pl  |  www.DlugiJezyk.pl&lt;/div&gt;</description><link>http://dlugijezyk.blogspot.com/2013/08/czego-sie-nauczyem-od-google-w.html</link><author>noreply@blogger.com (Unknown)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgrSWPKFR0IFhfcWmWMeB51d7Ca1Z79lyOvPIbo7ellv4Px0zNRlYPwBbJ6Iht-TwQ42frnig7HhhjyQ4RhLmplce-_Go7_WLlAo4w6LRnd1ZcIeNJclXi2B-2Mj1q-oOH3_TAKCwrf3Ac/s72-c/Noogler.png" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-3333386273804501796.post-2737174854404128195</guid><pubDate>Tue, 27 Aug 2013 08:47:00 +0000</pubDate><atom:updated>2013-08-27T10:47:07.938+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">bezrobotny</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">błędy</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">cv</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">hr</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">kandydat</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">praca</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">rekrutacja</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">rozmowa</category><title>Głupie zdjęcia w CV - ranking</title><description>Dostałem kiedyś CV ze zdjęciem z baru. Z piwem. &quot;Miarka się przebrała&quot; - pomyślałem, dzwoniąc do tej osoby z pytaniem o cel takiego zdjęcia.&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEirwl7lfpXIJA5Z0SPzq9L4dtTDEDQ8CG0e6NZ2E-v-Gs8qCUj6fw-g7zTGJCz8kiHdqpkpPAa-RZIX3BfWNSEZaS7JZ1i1UfTn-Et1sUg3GPiuYDh0pod4y9zkYLdXn4rxY7EaSFTzsNQ/s1600/232407.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEirwl7lfpXIJA5Z0SPzq9L4dtTDEDQ8CG0e6NZ2E-v-Gs8qCUj6fw-g7zTGJCz8kiHdqpkpPAa-RZIX3BfWNSEZaS7JZ1i1UfTn-Et1sUg3GPiuYDh0pod4y9zkYLdXn4rxY7EaSFTzsNQ/s1600/232407.jpg&quot; height=&quot;320&quot; width=&quot;307&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
Mój prywatny ranking idiotycznych zdjęć w CV (niestety nie mogę ich tu wkleić bo skończyłbym w więzieniu):&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;ol&gt;
&lt;li&gt;Wspomniana fotka z baru ze szklanką&amp;nbsp;&lt;a class=&quot;g-profile&quot; href=&quot;https://plus.google.com/112158139476588902741&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;+Tyskie&lt;/a&gt;&amp;nbsp;w ręku (&lt;i&gt;aplikacja do IT&lt;/i&gt;)&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Zdjęcie z szerokim uśmiechem i co drugim zębem czarnym (&lt;i&gt;aplikacja do call-center&lt;/i&gt;)&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Zdjęcie z dzieckiem na ręku (&lt;i&gt;aplikacja do firmy marketingowej&lt;/i&gt;) - to pomysł dla miłośników bloga &lt;a href=&quot;http://www.tatawpracy.pl/&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;Tata w Pracy&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Słitfocia z dekoltem odsłaniającym prawie sutki (&lt;i&gt;aplikacja do call-center&lt;/i&gt;)&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Dziubek (fotka z całuskiem) męski (&lt;i&gt;aplikacja do IT&lt;/i&gt;)&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Czarno-białe zdjęcie kilkakrotnie kserowane i dopiero dodane do CV. Czyli właściwie czarne (&lt;i&gt;aplikacja do &lt;a href=&quot;http://www.dlugijezyk.pl/&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;szkoły językowej&lt;/a&gt;&amp;nbsp;&lt;a class=&quot;g-profile&quot; href=&quot;https://plus.google.com/114724090363735730954&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;+Długi Język Centrum Języków Obcych&lt;/a&gt;&amp;nbsp;&lt;/i&gt;)&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Zdjęcie przy obiedzie. Serio. Kotlet, ziemniaki, surówka (&lt;i&gt;cel aplikacji: nie pamiętam&lt;/i&gt;)&lt;/li&gt;
&lt;/ol&gt;
&lt;div&gt;
Zdjęcie w CV ma być profesjonalne - nie chodzi tu o takie wykonane przez fotografa (choć to pomaga w uchwyceniu najlepszych cech twarzy), ale schludne, pokazujące człowieka z dobrej strony, skromne (to chyba ważne słowo w kontekście rankingu) i czytelne. A najważniejsze: musi być dopasowane do pracy, o jaką się ubiegasz. To znaczy nie musisz mieć krawata, jeśli zasady w branży są inne. Okulary tak, dodają powagi, a czasami pokazują, że jesteś trendy. Wszystko zależy od sytuacji. Nie wiesz? Zapytaj w komentarzu.&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;blogger-post-footer&quot;&gt;j.sosnowski@dlugijezyk.pl  |  www.DlugiJezyk.pl&lt;/div&gt;</description><link>http://dlugijezyk.blogspot.com/2013/08/gupie-zdjecia-w-cv-ranking.html</link><author>noreply@blogger.com (Unknown)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEirwl7lfpXIJA5Z0SPzq9L4dtTDEDQ8CG0e6NZ2E-v-Gs8qCUj6fw-g7zTGJCz8kiHdqpkpPAa-RZIX3BfWNSEZaS7JZ1i1UfTn-Et1sUg3GPiuYDh0pod4y9zkYLdXn4rxY7EaSFTzsNQ/s72-c/232407.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>0</thr:total><georss:featurename>Zygmunta Słomińskiego 5, Warszawa, Polska</georss:featurename><georss:point>52.2573126 20.994062100000065</georss:point><georss:box>32.135975599999995 -20.314531899999935 72.3786496 62.302656100000064</georss:box></item></channel></rss>