<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<?xml-stylesheet type="text/xsl" media="screen" href="/~d/styles/rss2full.xsl"?><?xml-stylesheet type="text/css" media="screen" href="http://feeds.feedburner.com/~d/styles/itemcontent.css"?><rss xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/" xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom" xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/" xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/" xmlns:creativeCommons="http://backend.userland.com/creativeCommonsRssModule" xmlns:feedburner="http://rssnamespace.org/feedburner/ext/1.0" version="2.0">

<channel>
	<title>Pisarczyki</title>
	
	<link>http://pisarczyki.pl</link>
	<description>Piszę, więc jestem</description>
	<lastBuildDate>Sat, 12 May 2012 10:00:06 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.2</generator>
		<feedburner:info uri="pisarczyki" /><atom10:link xmlns:atom10="http://www.w3.org/2005/Atom" rel="hub" href="http://pubsubhubbub.appspot.com/" /><creativeCommons:license>http://creativecommons.org/licenses/by-nc-sa/3.0/</creativeCommons:license><image><link>http://creativecommons.org/licenses/by-nc-sa/3.0/</link><url>http://creativecommons.org/images/public/somerights20.gif</url><title>Some Rights Reserved</title></image><atom10:link xmlns:atom10="http://www.w3.org/2005/Atom" rel="self" type="application/rss+xml" href="http://pisarczyki.pl/feed/" /><feedburner:feedFlare href="http://add.my.yahoo.com/rss?url=http%3A%2F%2Fpisarczyki.pl%2Ffeed%2F" src="http://us.i1.yimg.com/us.yimg.com/i/us/my/addtomyyahoo4.gif">Subscribe with My Yahoo!</feedburner:feedFlare><feedburner:feedFlare href="http://www.newsgator.com/ngs/subscriber/subext.aspx?url=http%3A%2F%2Fpisarczyki.pl%2Ffeed%2F" src="http://www.newsgator.com/images/ngsub1.gif">Subscribe with NewsGator</feedburner:feedFlare><feedburner:feedFlare href="http://feeds.my.aol.com/add.jsp?url=http%3A%2F%2Fpisarczyki.pl%2Ffeed%2F" src="http://o.aolcdn.com/favorites.my.aol.com/webmaster/ffclient/webroot/locale/en-US/images/myAOLButtonSmall.gif">Subscribe with My AOL</feedburner:feedFlare><feedburner:feedFlare href="http://www.bloglines.com/sub/http://pisarczyki.pl/feed/" src="http://www.bloglines.com/images/sub_modern11.gif">Subscribe with Bloglines</feedburner:feedFlare><feedburner:feedFlare href="http://www.netvibes.com/subscribe.php?url=http%3A%2F%2Fpisarczyki.pl%2Ffeed%2F" src="http://www.netvibes.com/img/add2netvibes.gif">Subscribe with Netvibes</feedburner:feedFlare><feedburner:feedFlare href="http://fusion.google.com/add?feedurl=http%3A%2F%2Fpisarczyki.pl%2Ffeed%2F" src="http://buttons.googlesyndication.com/fusion/add.gif">Subscribe with Google</feedburner:feedFlare><feedburner:feedFlare href="http://www.pageflakes.com/subscribe.aspx?url=http%3A%2F%2Fpisarczyki.pl%2Ffeed%2F" src="http://www.pageflakes.com/ImageFile.ashx?instanceId=Static_4&amp;fileName=ATP_blu_91x17.gif">Subscribe with Pageflakes</feedburner:feedFlare><feedburner:feedFlare href="http://www.plusmo.com/add?url=http%3A%2F%2Fpisarczyki.pl%2Ffeed%2F" src="http://plusmo.com/res/graphics/fbplusmo.gif">Subscribe with Plusmo</feedburner:feedFlare><feedburner:feedFlare href="http://www.thefreedictionary.com/_/hp/AddRSS.aspx?http%3A%2F%2Fpisarczyki.pl%2Ffeed%2F" src="http://img.tfd.com/hp/addToTheFreeDictionary.gif">Subscribe with The Free Dictionary</feedburner:feedFlare><feedburner:feedFlare href="http://www.bitty.com/manual/?contenttype=rssfeed&amp;contentvalue=http%3A%2F%2Fpisarczyki.pl%2Ffeed%2F" src="http://www.bitty.com/img/bittychicklet_91x17.gif">Subscribe with Bitty Browser</feedburner:feedFlare><feedburner:feedFlare href="http://www.live.com/?add=http%3A%2F%2Fpisarczyki.pl%2Ffeed%2F" src="http://tkfiles.storage.msn.com/x1piYkpqHC_35nIp1gLE68-wvzLZO8iXl_JMledmJQXP-XTBOLfmQv4zhj4MhcWEJh_GtoBIiAl1Mjh-ndp9k47If7hTaFno0mxW9_i3p_5qQw">Subscribe with Live.com</feedburner:feedFlare><feedburner:feedFlare href="http://mix.excite.eu/add?feedurl=http%3A%2F%2Fpisarczyki.pl%2Ffeed%2F" src="http://image.excite.co.uk/mix/addtomix.gif">Subscribe with Excite MIX</feedburner:feedFlare><feedburner:feedFlare href="http://www.webwag.com/wwgthis.php?url=http%3A%2F%2Fpisarczyki.pl%2Ffeed%2F" src="http://www.webwag.com/images/wwgthis.gif">Subscribe with Webwag</feedburner:feedFlare><feedburner:feedFlare href="http://www.podcastready.com/oneclick_bookmark.php?url=http%3A%2F%2Fpisarczyki.pl%2Ffeed%2F" src="http://www.podcastready.com/images/podcastready_button.gif">Subscribe with Podcast Ready</feedburner:feedFlare><feedburner:feedFlare href="http://www.wikio.com/subscribe?url=http%3A%2F%2Fpisarczyki.pl%2Ffeed%2F" src="http://www.wikio.com/shared/img/add2wikio.gif">Subscribe with Wikio</feedburner:feedFlare><feedburner:feedFlare href="http://www.dailyrotation.com/index.php?feed=http%3A%2F%2Fpisarczyki.pl%2Ffeed%2F" src="http://www.dailyrotation.com/rss-dr2.gif">Subscribe with Daily Rotation</feedburner:feedFlare><item>
		<title>Poznaj wszystkie zasady</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/Pisarczyki/~3/QMhm4qr7UsI/</link>
		<comments>http://pisarczyki.pl/2012/05/poznaj-wszystkie-zasady/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 12 May 2012 10:00:06 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Grzegorz Adamowicz</dc:creator>
				<category><![CDATA[Książki]]></category>
		<category><![CDATA[Porady]]></category>
		<category><![CDATA[interpunkcja]]></category>
		<category><![CDATA[james]]></category>
		<category><![CDATA[james joice]]></category>
		<category><![CDATA[joice]]></category>
		<category><![CDATA[pisanie]]></category>
		<category><![CDATA[reguły]]></category>
		<category><![CDATA[tren]]></category>
		<category><![CDATA[zasada]]></category>
		<category><![CDATA[zasady]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://pisarczyki.pl/?p=623</guid>
		<description><![CDATA[Oczywiście chodzi o zasady pisania. Już wspominałem o nich co najmniej dwa razy. A to tylko wierzchołek góry lodowej! Po co miał byś chcieć poznać te wszystkie skomplikowane zasady pisania? No po co? Po to, żeby wiedzieć którą złamać w którym miejscu swojego tekstu! Bez sensu? Bynajmniej. Kiedy pewnego dnia postanowiłem przeczytać jakąś książkę Jamesa [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Oczywiście chodzi o zasady pisania. Już wspominałem o nich co najmniej dwa razy. A to tylko wierzchołek góry lodowej!<span id="more-623"></span></p>
<p>Po co miał byś chcieć poznać te wszystkie skomplikowane zasady pisania? No po co?</p>
<p>Po to, żeby wiedzieć którą złamać w którym miejscu swojego tekstu!</p>
<p>Bez sensu? Bynajmniej.</p>
<p>Kiedy pewnego dnia postanowiłem przeczytać jakąś książkę Jamesa Joice, nie bardzo wiedziałem na co się piszę. Czytałem za to sporo na temat jego twórczości.</p>
<p>Jedną z książek, którą udało mi się dorwać to &#8222;Finneganów tren&#8221;. Okazało się, że Joice wymyślił swoje zasady pisania. A skończył na tym, że ustalił wygląd okładki książki i ilość stron. Poważnie!</p>
<p>A książka? Określana jest jako &#8222;podróż w głąb ludzkiej, boskiej czy kosmicznej, pogrążonej we śnie zbiorowej jaźni&#8221;.</p>
<p>Ja natomiast czułem zmieszanie, dezorientację i frustrację w trakcie czytania. Zmieszanie, bo nie wiedziałem co o tym myśleć. Dezorientację, bo nie wiedziałem o czym jest, do cholery, ta książka. A frustrację, bo nie rozumiałem ani jednego zdania. Nie do końca.</p>
<p>Zawsze twierdziłem, że ważne jest, żeby czytelnik rozumiał to, co masz do przekazania. Fakt, to ważne, ekstremalnie ważne. Gdybym sam się tego nie trzymał, sądzę, że skończył byś czytać ten tekst już po pierwszym zdaniu.</p>
<p>Okazuje się że Joice uważa zupełnie inaczej. I dzięki temu odniósł sukces. W końcu piszę o jego książce, prawda?</p>
<p>Czy polecił bym lekturę? Tak, ale nie kupuj książki na własność. <img src='http://pisarczyki.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Wracając do tematu: Tak, warto poznać zasady, ale nie warto się ich sztywno czytać. Za to kocham pisanie: Zrobisz co chcesz i nikt nie może Ci tego zabronić.</p>
<p>Czytasz jakąś książkę wartą polecenia? &#8222;Finneganów tren&#8221; mnie wykończy, muszę czymś &#8222;przegryzać&#8221; <img src='http://pisarczyki.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Wpisy o kilku zasadach pisania:</p>
<ol>
<li><a href="http://pisarczyki.pl/2011/09/jak-redagowac-opowiadanie-interpunkcja/">Jak redagować opowiadanie? Interpunkcja</a></li>
<li><a href="http://pisarczyki.pl/2011/10/kilka-slow-o-narracji/">Kilka słów o narracji</a></li>
<li><a href="http://pisarczyki.pl/2011/12/cztery-najczesciej-popelniane-bledy-przy-pisaniu/">Cztery najczęściej popełniane błędy przy pisaniu</a></li>
</ol>
<img src="http://feeds.feedburner.com/~r/Pisarczyki/~4/QMhm4qr7UsI" height="1" width="1"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://pisarczyki.pl/2012/05/poznaj-wszystkie-zasady/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://pisarczyki.pl/2012/05/poznaj-wszystkie-zasady/</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>Recenzja: Infoszok</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/Pisarczyki/~3/OsLAoXIJ6AA/</link>
		<comments>http://pisarczyki.pl/2012/05/recenzja-infoszok/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 09 May 2012 11:00:09 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Grzegorz Adamowicz</dc:creator>
				<category><![CDATA[Książki]]></category>
		<category><![CDATA[david louis edelman]]></category>
		<category><![CDATA[edelman]]></category>
		<category><![CDATA[infoszok]]></category>
		<category><![CDATA[nanobot]]></category>
		<category><![CDATA[nanoboty]]></category>
		<category><![CDATA[przyszłość]]></category>
		<category><![CDATA[science-fiction]]></category>
		<category><![CDATA[technologia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://pisarczyki.pl/?p=614</guid>
		<description><![CDATA[Nash, mistrz feudokorporacji, ma jeden cel. Odnieść sukces, nawet po trupach. Czasem ma wątpliwości, ale liczni wrogowie nie dają mu zapomnieć o tym, co powinien robić. Daleka przyszłość. Po licznych katastrofach, wydaje się, że ludzkość w końcu wyszła na prostą. Mają wspaniałą technologię, która pozwala im na rzeczy, o których dzisiaj możemy tylko pomarzyć. Potrafią [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Nash, mistrz feudokorporacji, ma jeden cel. Odnieść sukces, nawet po trupach. Czasem ma wątpliwości, ale liczni wrogowie nie dają mu zapomnieć o tym, co powinien robić.<span id="more-614"></span></p>
<p>Daleka przyszłość. Po licznych katastrofach, wydaje się, że ludzkość w końcu wyszła na prostą. Mają wspaniałą technologię, która pozwala im na rzeczy, o których dzisiaj możemy tylko pomarzyć. Potrafią kontrolować pogodę, mogą pojawiać się w dalekich miejscach jako hologram. Opanowują też technologię teleportacji. Wszystko wydaje się możliwe.</p>
<p>I tak właśnie jest.</p>
<p>Nash zostaje współwłaścicielem nowej rewolucyjnej technologii. Okazuje się też, że jak bardzo jest rewolucyjna, tak też jest niebezpieczna. Czy podoła temu trudnemu zadaniu?</p>
<p>David Louis Edelman, amerykański pisarz i programista, maluje przed nami świat postępu, który jest usiany wspaniałymi i jednocześnie strasznymi owocami nowych technologii. Świat jest skomplikowany i na początku dość dezorientujący. Na szczęście na końcu książki umieszczono dokładną historię, opis technologii występujących w książce i wiele więcej.</p>
<p>Książkę, przyznam, czyta się ciężko. Dopiero w połowie nabiera rozpędu i rozmachu, który z zaciekawieniem zacząłem śledzić.</p>
<p>Ciężko mi w tej chwili napisać, czy warto sięgnąć po tę pozycję. Jest na pewno nowa i na pewno ciekawa. Biorąc pod uwagę to, że autor debiutuje, to muszę przyznać, że zrobił na mnie wrażenie.</p>
<p>Infoszok to pierwsza część trylogii Skok 255. Jeszcze nie zdecydowałem, czy zechcę poznać dalsze dzieje ludzkości.</p>
<p>Czy warto przeczytać? Na to pytanie możesz odpowiedzieć tylko Ty.</p>
<img src="http://feeds.feedburner.com/~r/Pisarczyki/~4/OsLAoXIJ6AA" height="1" width="1"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://pisarczyki.pl/2012/05/recenzja-infoszok/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://pisarczyki.pl/2012/05/recenzja-infoszok/</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>Recenzja: Trylogia Czarnego Maga, Trudi Canavan</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/Pisarczyki/~3/5LbCSYEqrik/</link>
		<comments>http://pisarczyki.pl/2012/05/trylogia-czarnego-maga-trudi-canavan/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 04 May 2012 13:00:08 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Grzegorz Adamowicz</dc:creator>
				<category><![CDATA[Książki]]></category>
		<category><![CDATA[czarny]]></category>
		<category><![CDATA[fantastyka]]></category>
		<category><![CDATA[mag]]></category>
		<category><![CDATA[magia]]></category>
		<category><![CDATA[trudi canavan]]></category>
		<category><![CDATA[trylogia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://pisarczyki.pl/?p=589</guid>
		<description><![CDATA[Trylogia, którą pokochałem od pierwszego rozdziału. Niby kolejne opasłe tomiska przepastnego świata z krainy Niby Niby, ale czytelnik wpada w nie już od pierwszego akapitu i z wypiekami na twarzy czyta do samego końca. W książce można znaleźć mapę świata, czy słowniczek pojęć. Każda z ksiąg jest gruba, ale zapomnisz o tym podczas czytania i [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Trylogia, którą pokochałem od pierwszego rozdziału. Niby kolejne opasłe tomiska przepastnego świata z krainy Niby Niby, ale czytelnik wpada w nie już od pierwszego akapitu i z wypiekami na twarzy czyta do samego końca.<span id="more-589"></span></p>
<p>W książce można znaleźć mapę świata, czy słowniczek pojęć. Każda z ksiąg jest gruba, ale zapomnisz o tym podczas czytania i pożałujesz, że są takie cienkie.</p>
<p>Cała historia to opowieść o dwóch pokoleniach magów, ale nie tylko. Pojawiają się uliczni łotrzykowie, czy zwykłe biedne rodziny, które tylko starają się przeżyć. Zatapiamy się w świecie i zżywamy z nim niemal od pierwszego paragrafu, by współczuć, dopingować i cieszyć się z głównymi bohaterami.</p>
<p>Nasza główna bohaterka, Sonea, z biednego domu, nagle zaczyna wykazywać niezwykłe umiejętności. I tak, ląduje w Gildii Magów, gdzie przyjdzie jej spędzić wiele lat na nauce.</p>
<p>Zyska wielu wrogów, ale również wielu przyjaciół dzięki którym będzie w stanie stawić czoła wielu przeciwnościom.</p>
<p>Całość to porywająca opowieść o magii, miłości i niebezpieczeństwie. Ale czym różni się od innych podobnych epickich opowieści?</p>
<p>No, w wielu miejscach jest podobna. Różni ją podejście do magii. Tutaj nie jest to już domena wysokich mężczyzn z długimi brodami, którzy przez wiele lat studiowali zakurzone księgi. Tym razem magia jest częścią każdego człowieka. Siłą życiową. Człowiek musi się tylko nauczyć jej używać.</p>
<p>No tak, to tylko jedna z różnic. Gdybym miał rozwodzić się nad każdym szczegółem, mógł bym zdradzić zbyt wiele fabuły, a tego zawsze unikam. Dodam za to, że rodzajów magii jest wiele, a każdy z nich jest unikalny i na swój sposób pociągający.</p>
<p>W stworzenie całej opowieści, niewątpliwie trzeba było włożyć wiele pracy. Autorka dziękuje całej rzeszy ludzi, którzy jej pomogli ukończyć tą trylogię na początku każdej księgi.</p>
<p>I na tym nie poprzestaje. Napisała również tak zwany prequel do trylogii (czyli co działo się przed wydarzeniami opisanymi w powieści). Jest to odrębna książka, wcale nie cieńsza od każdego z tomów Czarnego Maga i wcale nie mniej ciekawa. Można się spierać, czy lepiej przeczytać &#8222;Uczennicę Maga&#8221; przed trylogią, czy później. Ja uważam, że żadna kolejność nie zaszkodzi.</p>
<p>Jedno jest pewne: jeśli jesteś miłośnikiem fantastyki, miło spędzisz czas zagłębiając się w świat przedstawiony przez Trudi Canavan. Ba! Będziesz chcieć więcej!</p>
<p>Trylogia Czarnego Maga to (w kolejności):</p>
<ol>
<li>Gildia magów</li>
<li>Nowicjuszka</li>
<li>Wielki mistrz</li>
</ol>
<p>Do tego prequel o tytule &#8222;Uczennica maga&#8221;.</p>
<p>Zapraszam do czytania!</p>
<p><em>Z ostatniej chwili:</em> I uwaga! Trylogia pojawiła się w jednej wielkiej księdze. W sam raz dla miłośników takich dwuręcznych tomisk.</p>
<img src="http://feeds.feedburner.com/~r/Pisarczyki/~4/5LbCSYEqrik" height="1" width="1"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://pisarczyki.pl/2012/05/trylogia-czarnego-maga-trudi-canavan/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://pisarczyki.pl/2012/05/trylogia-czarnego-maga-trudi-canavan/</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>Znak z zaświatów</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/Pisarczyki/~3/cuQtsz-pZrY/</link>
		<comments>http://pisarczyki.pl/2012/04/znak-z-zaswiatow/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 21 Apr 2012 08:00:43 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Grzegorz Adamowicz</dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[fantastyka]]></category>
		<category><![CDATA[fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[książka]]></category>
		<category><![CDATA[książki]]></category>
		<category><![CDATA[logo]]></category>
		<category><![CDATA[science-fiction]]></category>
		<category><![CDATA[sf]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://pisarczyki.pl/?p=580</guid>
		<description><![CDATA[Tak, żyjemy. Nadal umieszczamy mało tekstów, ale to naturalne, kiedy brakuje rąk do pisania. Nie przejmuj się tym zbytnio, co jakiś czas na pewno damy o sobie znać. Co się dzieje? W skrócie, to nawet sporo: Zmieniliśmy logo i trwają prace nad usprawnianiem wyglądu strony. Przygotowujemy drugą część opowiadania Balinari (jeszcze nie zdradzę kiedy się [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Tak, żyjemy. Nadal umieszczamy mało tekstów, ale to naturalne, kiedy brakuje rąk do pisania. Nie przejmuj się tym zbytnio, co jakiś czas na pewno damy o sobie znać.<span id="more-580"></span></p>
<p>Co się dzieje?</p>
<p>W skrócie, to nawet sporo: Zmieniliśmy logo i trwają prace nad usprawnianiem wyglądu strony. Przygotowujemy drugą część opowiadania Balinari (jeszcze nie zdradzę kiedy się ukaże). A także pracuję nad kilkoma innymi opowiadaniami.</p>
<p>Za jakiś czas ukażą się recenzje kilku książek z gatunku fantastyki i fantastyki naukowej. Sądzę, że zainteresują Cię te pozycje.</p>
<p>Tym czasem, wracamy do prac w podziemiu. Miłego weekendu!</p>
<p>&nbsp;</p>
<p style="text-align: center;"><img class="size-medium wp-image-581 aligncenter" title="Logo Pisarczyki.pl" src="http://pisarczyki.pl/wp-content/uploads/2012/04/logo_ver2-300x300.png" alt="Pisarczyki.pl" width="300" height="300" /></p>
<p style="text-align: left;">I jak się podoba? <img src='http://pisarczyki.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<img src="http://feeds.feedburner.com/~r/Pisarczyki/~4/cuQtsz-pZrY" height="1" width="1"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://pisarczyki.pl/2012/04/znak-z-zaswiatow/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://pisarczyki.pl/2012/04/znak-z-zaswiatow/</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>Przedświąteczne najczęściej czytane artykuły</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/Pisarczyki/~3/ImN00Diqv2Y/</link>
		<comments>http://pisarczyki.pl/2012/04/przedswiateczne-najczesciej-czytane-artykuly/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 05 Apr 2012 16:00:09 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Grzegorz Adamowicz</dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[artykuł]]></category>
		<category><![CDATA[jajka]]></category>
		<category><![CDATA[opowiadania]]></category>
		<category><![CDATA[redagowanie]]></category>
		<category><![CDATA[święta]]></category>
		<category><![CDATA[wielkanoc]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://pisarczyki.pl/?p=570</guid>
		<description><![CDATA[Witaj! Miło mi Cię tutaj gościć po długiej przerwie. Cieszę się, że jeszcze o nas pamiętasz i zaglądasz. Jak zwykle, wiele rzeczy złożyło się na to, że dużo czasu mija pomiędzy kolejnymi artykułami, ale nie bój nic. Jeszcze tu jesteśmy i walczymy za kulisami. A tymczasem, przed świątecznie, kilka ciekawych i najczęściej czytanych artykułów (Albo [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Witaj! Miło mi Cię tutaj gościć po długiej przerwie. Cieszę się, że jeszcze o nas pamiętasz i zaglądasz. Jak zwykle, wiele rzeczy złożyło się na to, że dużo czasu mija pomiędzy kolejnymi artykułami, ale nie bój nic. Jeszcze tu jesteśmy i walczymy za kulisami.<span id="more-570"></span></p>
<p>A tymczasem, przed świątecznie, kilka ciekawych i najczęściej czytanych artykułów (Albo i opowiadań!):</p>
<ol>
<li><a href="http://pisarczyki.pl/2011/12/ostatni-portret/">Ostatni portret</a></li>
<li><a href="http://pisarczyki.pl/2011/08/jak-zaczac-opowiadanie/">Jak zacząć opowiadanie?</a></li>
<li><a href="http://pisarczyki.pl/2011/09/jak-redagowac-opowiadanie-interpunkcja/">Jak redagować opowiadanie?</a></li>
<li><a href="http://pisarczyki.pl/2012/01/anomalia/">Anomalia</a></li>
</ol>
<p>Powoli wracamy. Zbyt wolno, ale się rozpędzimy! <img src='http://pisarczyki.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<img src="http://feeds.feedburner.com/~r/Pisarczyki/~4/ImN00Diqv2Y" height="1" width="1"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://pisarczyki.pl/2012/04/przedswiateczne-najczesciej-czytane-artykuly/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://pisarczyki.pl/2012/04/przedswiateczne-najczesciej-czytane-artykuly/</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>Recenzja: Cień</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/Pisarczyki/~3/1b7NCduoaiI/</link>
		<comments>http://pisarczyki.pl/2012/02/recenzja-cien/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 28 Feb 2012 15:00:49 +0000</pubDate>
		<dc:creator>eloisa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Książki]]></category>
		<category><![CDATA[cień]]></category>
		<category><![CDATA[Cody]]></category>
		<category><![CDATA[Cody McFadyen]]></category>
		<category><![CDATA[Hannibal]]></category>
		<category><![CDATA[McFadyen]]></category>
		<category><![CDATA[Milczenie owiec]]></category>
		<category><![CDATA[psychopata]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[thriller]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://pisarczyki.pl/?p=557</guid>
		<description><![CDATA[Od edytora: Recenzja przesłana przez Katarzynę Welcer, która pisze o książce &#8222;Cień&#8221; Cody McFadyena. Książka, którą niedawno właśnie skończyłam czytać i która wywarła na mnie duże wrażenie to &#8222;Cień&#8221; Cody&#8217;ego McFadyena. Kilka słów z okładki książki: Wie, co ona robi. Smoky Barrett, agentka specjalna FBI, schwytała niejednego seryjnego mordercę. Ale po straszliwych przejściach przysięga sobie, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Od edytora:</strong> <em>Recenzja przesłana przez Katarzynę Welcer, która pisze o książce &#8222;Cień&#8221; Cody McFadyena</em>.</p>
<p>Książka, którą niedawno właśnie skończyłam czytać i która wywarła na mnie duże wrażenie to &#8222;Cień&#8221; Cody&#8217;ego McFadyena.</p>
<p>Kilka słów z okładki książki:</p>
<blockquote><p>Wie, co ona robi. Smoky Barrett, agentka specjalna FBI, schwytała niejednego seryjnego mordercę. Ale po straszliwych przejściach przysięga sobie, że już nigdy nie weźmie broni do rąk. Wie, co ona myśli. Nęka ją listami podpisanymi &#8222;Cień&#8221;. Jak cień podąża jej śladem. I chce, żeby wróciła do makabrycznej gry. Wie, kogo ona kocha. I informuje ją, jaką śmiercią zginą&#8230;<span id="more-557"></span></p></blockquote>
<p>Jest granica, którą większość autorów thrillerów boi się przekroczyć. Cody McFadyen odniósł sukces właśnie dlatego, że ją przekroczył. Prawa do jego debiutanckiej powieści Cień, sprzedano w 19 krajach. Porównywana z &#8222;Milczeniem owiec&#8221; i &#8222;Hannibalem&#8221; Thomasa Harrisa, została uznana za najmocniejszy, najbardziej brutalny thriller ostatnich lat.</p>
<p>Fakt faktem, czytałam i &#8222;Milczenie owiec&#8221; i &#8222;Hannibala&#8221;, ale &#8222;Cień&#8221; &#8211; niby podobny w treści to jednak zupełnie inny. Brutalne opisy zbrodni dokonywane przez seryjnego mordercę raczej powinny odstraszać małoletnich od tej książki, choć przypuszczam,że może to być czasem zachętą.</p>
<p>Z jednej strony agentka specjalna Smoky, która nie tylko musi uporać się sama z sobą, ale też ze swoim &#8222;cieniem&#8221;. Myślałam, że chodzi o zwykły kryminał z elementami thrillera. Ale tak nie jest do końca. Czytałam kilka opinii o tej książce, ale zwykle kładziono nacisk na walkę agentki z psychopatą i morderstwa. Jednak mnie uderzyło to w jaki sposób to wszystko jest przedstawione psychologicznie. Smoky traci bowiem wszystko co kocha &#8211; rodzinę, a teraz ktoś, kto ją musi dobrze znać, stara odebrać jej przyjaciół. Przyjaciele jej cierpią, bo znają agentkę a psychopata stara się jak najdotkliwiej wszystkich pognębić i pokazać jak są mało znaczącym ogniwem w jego egzystencji. Niby okazuje szacunek agentce, usiłuje jej wmówić, że jest godnym przeciwnikiem, a zaraz potem kpi ze wszystkich. &#8222;Człowiek&#8221; ten jednak nie jest doskonały &#8211; jak każdy śmiertelnik popełnia błędy, a czasem dzieki swojej arogancji, nie zauważa ich, co doskonale wykorzystuje Smoky. Mimo ran, upokorzeń i szoku, którego doznaje poznając prawdę dąży do prawdy i rozwiązania niebywałej sprawy. Doskonały umysł, błyskotliwe wychwytywanie szczegółów.</p>
<p>Morderca doskonały nie może być ignorantem, który arogancko postępuje z agentami. Nawet jeśli ma błyskotliwy umysł, nawet jeśli potrafi przewidzieć każdy ruch policji, nie może sobie na to pozwolić &#8211; dlatego musi zostać pokonany. Ciekawa jestem, czy Smoky wpadłaby na jego ślad, gdyby to inaczej rozegrał? Może wtedy książka byłaby trochę mniej przewidywalna? Ale tak czy siak warto poświęcić tej zagadce parę godzin, bo faktycznie trzyma w napięciu.</p>
<img src="http://feeds.feedburner.com/~r/Pisarczyki/~4/1b7NCduoaiI" height="1" width="1"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://pisarczyki.pl/2012/02/recenzja-cien/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://pisarczyki.pl/2012/02/recenzja-cien/</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>Balinari (część 1)</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/Pisarczyki/~3/Du-3cnbqxuQ/</link>
		<comments>http://pisarczyki.pl/2012/02/balinari-czesc-1/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 09 Feb 2012 13:00:49 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Grzegorz Adamowicz</dc:creator>
				<category><![CDATA[Opowiadania]]></category>
		<category><![CDATA[arcymag]]></category>
		<category><![CDATA[drużyna]]></category>
		<category><![CDATA[krasnolud]]></category>
		<category><![CDATA[mag]]></category>
		<category><![CDATA[twierdza]]></category>
		<category><![CDATA[zima]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://pisarczyki.pl/?p=544</guid>
		<description><![CDATA[Od edytora: Opowiadanie napisane przez Marcina &#8222;Declana&#8221; Jankowskiego. To tylko pierwsza część, będzie więcej! Rozdział I: Nadzieja Tej zimy na kontynencie było wyjątkowo mroźnie. Takiej pory roku nie było od ponad pół wieku. Wszędzie leżał śnieg puszysty, biały dywan zalegał w każdym miejscu. Szlaki kupieckie, a szczególnie te w górach były nie przejezdne. W nocy [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Od edytora:</strong> <em>Opowiadanie napisane przez Marcina &#8222;Declana&#8221; Jankowskiego. To tylko pierwsza część, będzie więcej!</em></p>
<h3>Rozdział I: Nadzieja</h3>
<p>Tej zimy na kontynencie było wyjątkowo mroźnie. Takiej pory roku nie było od ponad pół wieku. Wszędzie leżał śnieg puszysty, biały dywan zalegał w każdym miejscu. Szlaki kupieckie, a szczególnie te w górach były nie przejezdne. W nocy przychodziło takie wielkie ochłodzenie, że nawet wilkom odechciewało się wyć do księżyca. Lodowate podmuchy wiatru tworzyły w górach Zesen wspaniałą mgłę z płatków śniegu. Ostatnie promyki słońca ogrzewały ziemie, pozwalając na czas nocy zapanować zimnu. Na szczycie góry Toris zachodzące słońce podziwiała tylko jedna postać. Niezbyt wysoka, ubrana w grube futro z niedźwiedzia polarnego. Ów osobnik próbował coś wypatrzeć w oddali, lecz nie wiadomo co. Po paru minutach gdy nadeszła całkowicie noc zaczął schodzić. Zajęło mu to dobre cztery godziny więc towarzyszyło mu tylko światło księżyca. Lecz o dziwo to mu wystarczało bo nie potknął się ani razu. Kierował się w stronę małego ogniska, które paliło się na polance u podnóża góry. Nieświadomie przyspieszył kroku, aby jak najszybciej tam dojść. Wszedł w obręb ogniska od razu wystawiając zmarznięte dłonie nad palące się drewno. Obok siedział mężczyzna ubrany w futro, lecz nie zasłaniało ono zbroi, którą na sobie nosił. Spod grubego kaptura oczy bacznie obserwowały nowo przybyłego. Na kolanach spoczywał wspaniały miecz. W krąg światła wkroczyło jeszcze dwóch osobników. Zarówno jeden jak i drugi byli okryci całkowicie płaszczami tak, że jedyną oznaką życia były kłęby ciepłego powietrza wylatujące spod okryć głów gdy oddychali. Pomimo lekkiego ubrania nie sprawiali wrażenia zziębniętych. Choć nosili bliźniaczo podobne rzeczy to na tym ich podobieństwo się skończyło. Jeden był bardzo potężnie zbudowany, mierzył nieźle ponad dwa metry. W jednym ręku dzierżył miecz dwuręczny tak jak byłby to zwykły miecz. Drugi z osobników był o wiele niższy i nie posiadał żadnego oręża jeżeli nie licząc okutej laski, na której się opierał. Cała trójka spojrzała na twarz człowieka, który zbiegł z gór. Ten tylko potrząsnął głową na znak negacji na więcej mu nie starczyło widocznie siły z powodu zmęczenia. Wojownik we zbroi podał mu manierkę. Tamten zaczął pić powoli. Minęło dobra chwilka, gdy mu się wyrównał oddech.<span id="more-544"></span></p>
<p>- Z góry nie widziałem nic, co mogłoby świadczyć o obecności wroga &#8211; rzekł cicho do wszystkich &#8211; Co może świadczyć, że wyprzedziliśmy ich, ale o ile? &#8211; Powoli zaczęła ogarniać go senność, której nie potrafił przemóc. Każdy z obecnych stanął na warcie w określonej kolejności.</p>
<p>Ranek zastał drużynę w drodze. Wszyscy szli pieszo torując sobie drogę przez śnieg, który sięgał im do pasa.</p>
<p style="text-align: center;">***********</p>
<p>W ogromnej komnacie jakiejś fortecy odbywała się narada wojenna. Nad stołem, na którym leżało pełno map oraz szkiców pochylało się trzech mężczyzn ubranych w pełne zbroje płytowe. Rozmawiali ze sobą na temat taktyki. Z dala od nich siedział w wygodnym fotelu człowiek. Spowity był w długą szatę koloru czerwonego, którą pokrywały złote runy. Podczas jakiegokolwiek ruchu wyglądały tak jakby się paliły. Do drzwi komnaty ktoś zapukał, a później wszedł. Starzec ubrany podobnie jak siedząca postać lecz w kolor brązu i bez runów. Podszedł w pobliże fotela ignorując całkowicie obecność innych i zaczął mówić.</p>
<p>- Wielki Arcymagu Gortosie przynoszę wiadomość dobrą &#8211; powiedział nowo przybyły zginając się prawie w pół &#8211; i złą &#8211; dodał, kuląc się jeszcze bardziej &#8211; Dobra, to taka, że nasze wojska zdobędą za trzy dni miasto w górach. Jest ono tylko bronione przez krasnoludy, a dokładnie garstkę. Zaś ta zła to taka, że nie możemy zlokalizować Księcia. Nasze próby wyśledzenia go, napotykają barierę , niestety &#8211; mówiąc to, patrzył się na swoje stopy i coraz bardziej przesuwał się do wyjścia.</p>
<p>Trudno &#8211; odpowiedział Arcymag.</p>
<p style="text-align: center;">***********</p>
<p>O świcie poszukiwacze stanęli przed potężnymi murami twierdzy Hazdrew. Była ona tak pięknie wkomponowana w litą skałę, że jedynie podane wcześniej wiadomości pozwoliły im tu dotrzeć. Wszędzie leżał śnieg, który jeszcze bardziej maskował budowle. Jedyne co mogli zrobić, stojąc przed majestatem góry, to czekać i mieć nadzieję, że trafili w odpowiednie miejsce. Po paru godzinach marznięcia, z góry dało się słyszeć tubalny, mocny głos. Taki, że nawet rozpoczynająca się zamieć go nie zagłuszyła.</p>
<p>- A kto zawędrował pod nasze góry! Pokażcie swoją całą broń oraz przedstawcie się . Inaczej nici z wizyty. Zabijemy was, a przedtem psami poszczujemy. Zrozumiano paniczowie?!</p>
<p>Naprzód wyjechał posiadacz zbroi i podniosłym głosem krzyknął w przestrzeń.</p>
<p>- Jam jest sir. Solarius, rycerz Starego Kodeksu. Wyznawca Torma. Tu obok to pół-elf Wirgan Talerthanalas zwany Krukiem. Kapłan Oghma. Wędrują z nami jeszcze bracia Imirk i Sarados. Przywozimy ważne wieści w sprawie napaści Arcymaga Gortosa. Wpuścić nas. Jeżeli chcecie przeżyć.</p>
<p>Po chwili, jakby spod ziemi, zaczął się dobywać dźwięk metalu ocierającego się o metal. Grunt zaczął się trząść. Jedna ze ścian stromego zbocza górskiego powoli poddała swoją potęgę dziwacznym machinom krasnoludzkim. Uniosła się na tyle, że można było dojrzeć poprzez spadające zaspy śniegu i skał małe wrota prowadzące w głąb tunelu zapewne wiodącego do serca fortecy. Przybysze odczekali aby im nic nie spadło na głowy i ruszyli w głąb. Korytarz był tylko lekko oświetlony przez ledwo się tlące pochodnie. Kiedy wszyscy doszli do znajdujących się na końcu drzwi okutych żelazem, usłyszeli spokojny głos mówiący zewsząd i z nikąd , aby złożyli broń w małej niszy znajdującej się po lewej stronie na wysokości ich pasów. Gdy ta czynność została wykonana przeszkoda w postaci małych wrót ustąpiła. Do środka wpadły jaskrawe promieni słonecznych na chwile oślepiających przybyszów. Jednak po chwili mogli obejrzeć wnętrze fortecy. Na dziedzińcu znajdowała się studnia jednak nie tak pospolita jak jej odpowiedniki ludzki. Była ona w kształcie głowy smoka. Wykonana była z srebra, a była tak owa rzeźba misternie wykonana, że wyglądała jakby metal ciągle po niej płynął. Po chwili zachwytu zaczęli rozglądać się dookoła. Na dziedzińcu stało parę krzepkich krasnoludzkich wojowników popijających sobie z kufla piwo. Na blankach stało kilku wojów bacznie obserwujących ten górzysty teren.</p>
<p>W stronę nowo przybyłych podążał jeden z przedstawicieli rasy tu zamieszkującej. Jego pokaźna broda koloru kasztanowego wesoło poddawała się panującemu tu wiatrowi. Na głowie nosił hełm zwykły bez żadnych specjalnych ozdób i zdobień. Ubrany w kolczugę, buty obite metalem oraz spodnie z nagolennikami sprawiał wrażenie osobnika, który się już z takim ekwipunkiem urodził. A ciężar opancerzenia nie miał dla niego chyba żadnego znaczenia. U boku przy pasie wisiał młot bojowy. Gdy podszedł bliżej można było dojrzeć jego uśmiechniętą twarz z pod bujnej brody oraz błysk w oku jaki towarzyszy kawalarzom cyrkowym.</p>
<p>- Witam, witam szlachetnych wojowników co was tu sprowadza w taką okropną porę, hmm. Może chcecie nasze wino lub cosik innego. Jaka ciekawa kompania może zechcecie porozmawiać w naszej kantynie, jest tam cicho i spokojnie. Dobrze, dobrze nawet nic nie mówcie dopóki nie spróbujecie naszych trunków i jadła. A tak w ogóle na imię mi Drimzad Harkin syn Gunthara.</p>
<p>Wszyscy ruszyli szybkim krokiem krasnoluda co dla innych było raczej maszerowaniem bez pośpiechu. Jakieś 300 metrów dalej na wprost bramy wejściowej stała wspomniana tawerna. Jej wejście zdobiły po obu stronach drzwi postumenty przedstawiające baryłki piwa. Same drzwi teraz całkowicie otwarte zrobione były z drzewa, a pokryte stalą. Ze środka dało się wyczuć buchające zapachy ziemniaków oraz trunków alkoholowych.</p>
<p>Lecz oprócz &#8222;aromatów&#8221; dochodził z środka dziwny dźwięk coś jakby&#8230; chrapanie. Po chwili już wszyscy byli wewnątrz . Cała obszerna sala zbudowana była z marmuru począwszy od ław na szynkwasie skończywszy.</p>
<p>Na tym ostatnim spoczywała właśnie głowa jakiegoś starego krasnoluda o długiej siwej brodzie zalewającej niczym rzeka sporą część baru. To właśnie ta część ciała wytwarzała dźwięk chrapania. Co jakiś czas mlaskał przez sen. Podszedł do niego krasnolud Drimzad i mocno uderzył pięścią w kamień obok głowy. Zanim głowa się zdążyła podnieść ręka budzącego została przygnieciona przez inną , która niesamowicie szybko wyskoczyła zza kontuaru . Jednak po chwili wszystko wróciło do normy barman bo to on właśnie sobie smacznie spał i syn Gunthara okazali się dobrymi znajomymi. Starszy krasnolud nosił imię Gihram Zyrgharden i pracował tu, czyli &#8222;Pod Antałkami&#8221;, już 120 lat. Zdawał się być trochę przygłuchy więc trzeba było do niego mówić z podniesionym głosem. Przygotował gościom jedzenie oraz nalał w czyste kufle ciepłego piwa z przyprawami.</p>
<p>- No, to mówcie co was tu sprowadza tak naprawdę. Wydajecie mi się trochę znajomi no ale nie jestem pewny &#8211; rzekł krasnolud.</p>
<p>Zaczął rycerz, posiadacz zbroi &#8211; Jesteśmy tu z bardzo ważnymi informacjami i chcielibyśmy się jak najszybciej widzieć z dowódcą tej placówki, podkreślam jest to sprawa nie cierpiąca zwłoki. Więc żądam by nas zaprowadzono przed oblicze wodza.</p>
<p>- No to niestety panowie macie pecha, jakby to wam powiedzieć nigdzie w naszej wieży obronnej czy na blankach nie ma naszego ukochanego, wspaniałego i pięknego dowódcy przykro mi &#8211; powiedział Drimzad i schował twarz w dłoniach, jakby płakał.</p>
<p>Zapadła bardzo krępująca cisza, nikt nie widział w życiu krasnoluda płaczącego. Znani są oni tylko ze swej waleczności i gburowatości ale nikt nigdy nie wspomniał o tym, że są tak uczuciowi.</p>
<p><strong>C.D.N.</strong></p>
<img src="http://feeds.feedburner.com/~r/Pisarczyki/~4/Du-3cnbqxuQ" height="1" width="1"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://pisarczyki.pl/2012/02/balinari-czesc-1/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://pisarczyki.pl/2012/02/balinari-czesc-1/</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>Pióro niekoniecznie wieczne</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/Pisarczyki/~3/GqUGsxfa6cw/</link>
		<comments>http://pisarczyki.pl/2012/01/pioro-niekoniecznie-wieczne/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 25 Jan 2012 16:00:43 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Grzegorz Adamowicz</dc:creator>
				<category><![CDATA[Opowiadania]]></category>
		<category><![CDATA[anioł]]></category>
		<category><![CDATA[anna]]></category>
		<category><![CDATA[piwo]]></category>
		<category><![CDATA[rower]]></category>
		<category><![CDATA[skrzydła]]></category>
		<category><![CDATA[skrzydło]]></category>
		<category><![CDATA[winda]]></category>
		<category><![CDATA[windy]]></category>
		<category><![CDATA[łagiewniki]]></category>
		<category><![CDATA[łódź]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://pisarczyki.pl/?p=515</guid>
		<description><![CDATA[Od edytora: Autorem opowiadania jest Marcin &#8222;Declan&#8221; Jankowski, współtwórca Pisarczyków. Gorąco zapraszam do czytania! Od kiedy pamiętam, zawsze miałem tą pracę, smutnymi narzędziami. Mówili mi też, że pracuję ze smutnymi rzeczami, martwymi. Cóż, pewnie mieli rację. Co mógł powiedzieć ktoś taki jak ja. Naprawiacz wind starego typu. Kojarzysz, takie stare jeszcze z podwójnymi drzwiami co [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Od edytora:</strong> <em>Autorem opowiadania jest Marcin &#8222;Declan&#8221; Jankowski, współtwórca Pisarczyków. Gorąco zapraszam do czytania!</em></p>
<p>Od kiedy pamiętam, zawsze miałem tą pracę, smutnymi narzędziami. Mówili mi też, że pracuję ze smutnymi rzeczami, martwymi. Cóż, pewnie mieli rację. Co mógł powiedzieć ktoś taki jak ja. Naprawiacz wind starego typu. Kojarzysz, takie stare jeszcze z podwójnymi drzwiami co trza było nacisnąć żeby ruszyła. Nie pamiętasz? Szkoda. No więc, nie było kiedyś tych na fotokomórkę, ani tych cudownie rozsuwanych drzwi. Nie mówiąc o szybkości i wyciszeniu. Te, którymi się zajmowałem były inne. Wchodziło się do tej kabiny i czuło się wszystko. Zapach drewna, wytartych przycisków. By mogła ruszyć, trzeba było zatrzasnąć jak mówiłem podwójne drzwiczki, czasem nawet nogą i dopiero nacisnąć przycisk. Później w górę albo dół z charakterystycznym zgrzytem w szybie. Słychać było jak pracują te stalowe liny, a szybkość była taka jakby na dole stał oddział niewolników i ciągnął kołowrót umożliwiający ruch. Więc jak kiedyś się coś popsuło to wołano jednego ze specjalistów. Dziś, w dobie komputerów i tym podobnych, mało kto to robił, bo po co. Mimo, że w wielu domach nadal takie windy były używane. Więc jak coś było nie tak, dzwonili do mnie. Wsiadałem na rower, w plecak narzędzia i jechałem pod wskazany adres. W sumie zawsze wiedziałem gdzie co mogło wysiąść. Łódź niewiele ma już dzielnic z klimatem.<span id="more-515"></span></p>
<p>Tak było i tym razem. Siedziałem na ławce w Łagiewnikach. Przeglądałem stary słownik polsko-rosyjski. Taki mały w brązowej okładce, wersja kieszonkowa. Próbowałem zapamiętać, wypowiedzieć któreś słowo. Zadzwonił telefon. Stary, wysłużony, bez bajerów. Dobra Nokia. Na wyświetlaczu pokazało się nazwisko szefa od wind. Odebrałem i przyjąłem zlecenie. W sumie wiedziałem, że to coś w okolicy Milionowej. Gdzieś tam też mieszkała moja rodzina, bliska, ale jakoś nigdy nam nie było w smak się spotykać. No więc wsiadłem na rower, &#8222;mp3 player&#8221; na uszy i do przodu. Dobrze, że lekko padało bo mało ludzi na chodnikach, to szybciej się jechało. Z pięknych ulic i budynków na pokaz wjechałem w całkiem inne miasto. Dla niektórych to slumsy, dla innych mała ojczyzna. Dla mnie kawał historii i beztroski. Klatka trzecia od ulicy. Wszedłem, ciemno jak nie wiem. No ale tak bywa. Zapaliłem diodową latarkę i poszedłem ostrożnie po schodach na parter, później w lewo, trochę korytarzem i znowu w lewo. Wszędzie dało się wyczuć ten zatęchły zapach grzyba i starych murów. Wielka płyta budowana na trzy zmiany. Czasu piękna i świetności. Tak przynajmniej mówiła moja babcia, ciekawe co teraz by na to rzekła. Dobra, widzę dźwig. Stoi na parterze ale nie ma światła znowu. Cóż, wiecie, żarówki zawsze się komuś przydadzą. Otworzyłem więc plecak i wkręciłem swoją &#8222;służbową&#8221;. No i jest iskierka w tunelu. Nacisnąłem 10. piętro, docisnąłem drzwiczki i&#8230; kupsztyl. Nic nie działa, nic się nie rusza, nawet nie słychać żeby cokolwiek chciało. Zakurwiłem po staropolsku i poszedłem znowu na klatkę schodową by z mozołem włazić na to jedenaste piętro. Po drodze rozbite okna, więc trochę szkła. Jakieś liście z pobliskich drzew. No i standardowe nasrane gówno w kącie. Ktoś nie zdążył albo nie miał gdzie. No więc to pięterko na wdechu raz dwa trzy i dalej. Smrody z mieszkań, czasem ładne zapachy chyba obiadowe. Co będę się nad tym zastanawiał i tak zjem dziś jak co dzień w naszym małym &#8222;China Town&#8221;. Kurczak gon bao i sos słodko kwaśny plus ryż i pepsi. Bo po pracy mogę sobie pozwolić, nie? Ok, już jestem. Teraz tylko z plecaka klucz do maszynowni. No, parę razy pomerdać, i otwarte. Znowu latarka w ruch. Nie znoszę się grzebać w tym, stary smar, kawałki czegoś niezidentyfikowanego. Ale taka praca, więc co tam. Umyje się później. Przecież nie jestem chirurgiem, nie pracuje na otwartym sercu, chyba że maszyny, to krwią jej jest właśnie ten smar. No tak znowu się gówniarzom chyba nudziło włożyli kawałek pręta w zębatki. Dobrze, że silnik się nie spalił. Wtedy to byłoby przesrane. Nowych nie produkują, starych na magazynie nie ma. Zresztą co ja mówię jakim magazynie. Jedyna szansą dziś i na dzień ten jest złomowisko przy Pabianickiej. Dawno tam nie zaglądałem, jak coś mam telefon. O ile ten stary pijak odbierze. Dobra pręt wyjęty. I chyba jeszcze jakiś gołąb tutaj zdechł albo parę. Pełno piór. Co mnie to obchodzi zresztą. Poszedłem sprawdzić, wszystko działa. Zamknąłem maszynownie, zszedłem na dziesiąte i wezwałem kabinę. No i tak już bez żarówki. Wystarczyło parę minut by ktoś podpierdzielił. Zjechałem na dół i na czuje do wyjścia. Po paru metrach potrąciłem kogoś. Przeprosiłem szybko i wyciągnąłem ręce by pomóc. Dziwnie tak na macanego ale się udało. Złapały mnie wyjątkowo delikatne dłonie i takie jakby kruche. Po tym poznałem, że to kobieta. Podniosłem ją powiedziałem jeszcze raz, że mi przykro i wyszedłem. Otworzyłem drzwi od klatki i wyszedłem na słońce. Dziwne uczucie, jak po śmierci klinicznej. Wkoło tylko latające śmieci, kurz i zapach spalin. Wsiadłem na rower, który zaparkowałem o latarnie i pojechałem do domu, to znaczy, tej dziwnej kawalerki. Przejechałem to pół miasta, zamówiłem pizze i wszedłem do siebie. Włączyłem muzykę i zacząłem robić herbatę. Później poszedłem przed lustro. Robię to raz na parę dni. Wiecie no, przystrzygę brodę itp. W sumie było wszystko dobrze tylko na lewym ramieniu ciągle siedziało mi piórko. Pewnie uwzięło się na mnie przy naprawie i tutką się zaczepiło. Odłożyłem je do swojej wielkiej skrzynki, do której wrzucam takie rzeczy.</p>
<p>Położyłem się spać. Przykryłem ładnie kołderką, ściszyłem muzykę. Grzeczne dziecko, nieprawdaż? Lekko uchylone okno by była jedna cyrkulacja powietrza, jakoś nie umiem spać dobrze przy zamkniętym całkowicie pomieszczeniu. Parę godzin później pobudka. Leniwie zrobiłem sobie miętę, wstawiłem tosty i pogłośniłem co trzeba. Włączyłem monitor, trochę wiadomości, trochę maili. Szybko odpisałem, raz czy dwa spadłem ze śmiechu z krzesła. Znowu telefon od windziarzy. Przepraszam bardzo ale normalnie czuję się jak rozchwytywany biznesmen, hehe. Drugi dzień do roboty i to tak, no proszę. Poprosiłem o adres i się zdziwiłem. To samo miejsce, co wczoraj, ten sam objaw. Jak mnie trafił jasny szlag. Jak bluźniłem na tych gówniarzy. Aż z tego zaszalałem i zamówiłem taryfę. Pojechałem tam tak szybko, jak można. Wszedłem na to jedenaste, aż się zadyszałem jak parowóz. Otwieram a tam nie ma nic. Zapalam latareczkę, wszystko czyste i jak nowe. Kopnąłem w silnik i wszystko zaczęło pięknie działać. Maszyny chodziły, aż miło, lina się nawijała. Już spokojny schodziłem na dół. No i słoń w składzie porcelany po raz drugi. Trach, potrąciłem kogoś. Przeprosiłem, jak ostatnio ale nikt mnie nie złapał za rękę. Więc złapałem ciało i wyniosłem na zewnątrz. Z ubrania to była kobieta, posadziłem na ławce. Ludzie, wiecie, z twarzy kobietka. Taka niebrzydka jak by się dość długo wpatrywać, albo wypić parę głębszych. Ale ubrana w szmaty okręcone dookoła ciała. Wszystko tak chaotycznie. Oraz zapach zupełnie do niej nie podobny. Pachniała&#8230; burzą. Takim dziwnym zapachem, który zawsze szukałem wychodząc po gradobiciu na wolną przestrzeń. Spojrzała się na mnie tymi jasnobłękitnymi oczami, jakby rozwodnionymi wielokrotnie wodą z kranu. Prawie takie żabie, jak mi się to nie podobało. Obrzydliwe, ohydne. To wszystko by było nawet dość, że tak powiem do przyjęcia. Przecież różne rzeczy się zdarzają. Ale garb, jeden wielki garb nad jej ramieniem. Wyglądał jak z horrorów o złym bracie syjamskim. Że tam siedzi, mały, niedorozwinięty i zły człowieczek. Przez chwile mi się zdawało, jakby się poruszył. Gdy ona odzyskała wzrok. Odsunąłem się z dwa kroki. Jedynie, co potrafiłem wykrztusić to, czy nic jej nie jest, przeprosić i szybko odejść. Wiem, że kiwnęła głową, ze jest ok, ale coś później szeptała i wyciągnęła rękę. Mogłem ją za nią chwycić, ale, wycofując się, potknąłem się o śmietnik, prawie wywaliłem, a później już pobiegłem ulicą ile miałem sił. Szybko tak i daleko, aż nie mogłem złapać oddechu. Z rozpędu, poszedłem do baru Anna. Taki lokal, który zatrzymał się w latach 80-tych. Piwko tanie jak prawie butelkowe, a co najlepsze, w środku nie można palić. Przynajmniej człek nie prześmierdnie tym smrodem tytoniowym. Więc wróci zawiany, ale jaki pachnący, hehe. Oraz rzecz ostatnia, lokalizacja, przy głównej ulicy tego miasta. Żyć nie umierać. No ale powiedz to człowiekowi po dziesiątym piwie i paru kolejkach wściekłych psów. Ledwo na pożegnanie podałem rękę właścicielowi i zapłaciłem jednym banknocikiem tym niebieskawym. No i czeski film się zaczął, czyli urwała mi się taśma. Nic nie pamiętam. Po prostu ostatnią klatką był właśnie ten bar i pieniądze. Później nic.</p>
<p>Przebudziłem się na czymś miękkim. Nie wiedziałem co to, było strasznie ciemno. W ogóle to gdzie ja byłem?! Dobrze, że przynajmniej nie posiadam kaca, tylko ten posmak alkoholu na języku i poczucie w głowie, że wali ode mnie jak z gorzelni. Wstałem lekko się jeszcze chwiejąc Wzdrygnąłem się. Wziąłem głęboki oddech. Przez moja głowę, mocno poturbowaną procentami, przedarł się zapach burzy i tej kobiety. Gdzieś musiała być w pobliżu. Usłyszałem jak ktoś idzie w moją stronę. Poszukałem szybko w spodniach zapalniczki. Sam nie palę, ale często mam takie rzeczy przy sobie. Znalazłem. Zapaliłem. Widzę jak się Ona do mnie zbliża. Nie miałem siły już myśleć, wymyślać, wydziwiać. Już i tak mi było wszystko jedno. Czekałem jak na ścięcie głowy, wyrok albo już od razu egzekucję. Nic takiego nie nastąpiło. Powiedziała z dziwnym akcentem bym zapalił świeczki, które są na stole bo ona nie ma ognia. Zresztą trzymała się z dala od tej poświaty nawet. Zobaczyłem zarys stołu i faktycznie, było na niej siedem świeczek. Zapaliłem każdą. Powoli się rozjaśniało. Usiadła na krześle z dala. Powiedziała, że dla mnie też jest. Bez słowa usiadłem, tylko przed tym wychyliłem szklankę wody, która stała na stole. Siedzieliśmy tak bez słowa dobre parę minut. Przedstawiła się tym dziwnym akcentem, kojarzył mi się z pustynią, miała na imię Derdeka. Aż mi było głupio powiedzieć swoje. Opowiadała, że przybyła z daleka i nie może wrócić do gdzieś tam, jakieś trudne słowo podała na tą swoja mieścinę. Szukała by jej ktoś pomógł, ale nie chcieli, nie mogli. Więc ja jestem tym następnym, którego ona prosi o pomoc. Hmm, no dobrze i w ogóle tylko jak ja jej mogę pomóc. Wstała odsunęła krzesło i zaczęła zdejmować ubranie i te całe gałgany. Powiedziałem, że nie, zdecydowanie nie, że nie mam pieniędzy, jeśli o to chodzi i że ja nie chcę. Że chyba znowu źle trafiła i tym podobne. Wstałem szybko i poszedłem w stronę, gdzie mi się wydawało, powinny być drzwi. Powiedziała bym tylko spojrzał. Odwróciłem się. Powiadam Wam ludzie co widziałem, do dziś czuję to mrowienie i płaczę, za każdym razem gdy o tym myślę. Na tle tych świeczek z tylu stała do mnie odwrócona i widziałem co to było. Była Aniołem z jednym skrzydłem złamanym. Traciła część tych szarych piór. Odwróciła się do mnie twarzą i mówiąc „Proszę, pomóż”. Upadłem na kolana i się rozpłakałem jak dziecko. Chyba to było spowodowane tym całym obrazem i pięknem. Powtórzyła „proszę”. Przełknąłem ślinę, potrząsnąłem głową. Podszedłem powoli, dotknąłem jej włosów. Uśmiechnęła się lekko i się odwróciła. Zobaczyłem to jedno zmasakrowane skrzydło. Wygięte pod dziwnym kątem. Przez chwilę zastanawiałem się, czy jak kiedyś złożyłem skrzydło mewie, to to samo. Pewnie nie. Zbadałem ręką kość pod skórą, usłyszałem jak pisnęła. Znalazłem miejsce gdzie trzeba nastawić. Powiedziałem, chyba bardziej do siebie, niż do niej, że będzie bolało i użyłem siły. Tylko czułem chrupnięcie. Posadziłem ją szybko na krześle. Miała spuszczoną głowę, za chwile lekko nią poruszyła na boki i powiedziała &#8222;Nie wolno Ci się zakochać we mnie. Możesz mnie wspominać, ale nie zakochiwać się i nie myśleć, że przyjdę któregoś dnia do Ciebie jako śmiertelniczka. Ja dziś zniknę i nigdy nie pojawię Tobie za życia, może nawet po śmierci.&#8221; Wstała, wzięła mnie za rękę, przechyliła głowę lekko na bok i się uśmiechnęła, i zrobiła najwspanialszą rzecz w życiu jaką widziałem. Rozłożyła skrzydła. Doskonale szare, doskonale miękkie. Poprosiła mnie bym zasnął, rano jej nie będzie. Nie chciałem, ale kłóć się z Aniołem. Ułożyłem się na jej łóżku, przykryła i pocałowała w skroń i pogłaskała. Poczułem się naprawdę dobrze i bezpiecznie. Podkuliłem nogi i zasnąłem w pozycji embrionalnej. Obudziły mnie promienie słońca wpadające przez okna. Wstałem wymięty, jak nie wiem, ale z dziwnym uśmiechem na twarzy. Było mi dobrze i&#8230; jak to nazwać &#8222;na miejscu&#8221;. Przeciągnąłem się. Przystawiłem krzesła ładnie do stołu. To chyba taki odruch porządnego chłopca. Na stole była dziwnie rozlana woda a na niej leżało kilka piórek. Przypatrzyłem się przez chwile i wzdłuż wody objechałem palcem, o ile się nie mylę powstał coś na kształt słowa Elfur, Felfur, Effur, a może Ellvr. Nie dam głowy, no nic to. Woda jest lustrem życia, więc ja tam nic nie wiem. Wyszedłem na ulicę&#8230; na ulice Łodzi, a ze mną pióro Anioła w kieszeni.</p>
<p style="text-align: right;"><strong>Napisane</strong>: <em>22. stycznia 2007</em></p>
<img src="http://feeds.feedburner.com/~r/Pisarczyki/~4/GqUGsxfa6cw" height="1" width="1"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://pisarczyki.pl/2012/01/pioro-niekoniecznie-wieczne/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://pisarczyki.pl/2012/01/pioro-niekoniecznie-wieczne/</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>Recenzja: Rzeźbiarze istnienia</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/Pisarczyki/~3/a22iCzmGipg/</link>
		<comments>http://pisarczyki.pl/2012/01/recenzja-rzezbiarze-istnienia/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 11 Jan 2012 14:00:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Grzegorz Adamowicz</dc:creator>
				<category><![CDATA[Książki]]></category>
		<category><![CDATA[agnieszka]]></category>
		<category><![CDATA[cupak]]></category>
		<category><![CDATA[istnienie]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[rzeźbiarze istnienia]]></category>
		<category><![CDATA[yang]]></category>
		<category><![CDATA[yin]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://pisarczyki.pl/?p=498</guid>
		<description><![CDATA[Pierwsza recenzja na łamach Pisarczyków i mam nadzieję, że nie ostatnia. Ponieważ uwielbiam fantasy, przedstawiam Ci książkę (jeszcze) nieznanej autorki Agnieszki Cupak, o tajemniczym tytule &#8222;Rzeźbiarze istnienia&#8221;. &#8222;Niszczenie może być początkiem tworzenia, tak jak tworzenie początkiem niszczenia&#8221; Zło i dobro, porządek i chaos, yin i yang, czarne i białe, śmiertelny wróg i największa miłość. &#8222;Rzeźbiarze [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Pierwsza recenzja na łamach Pisarczyków i mam nadzieję, że nie ostatnia. Ponieważ uwielbiam fantasy, przedstawiam Ci książkę (jeszcze) nieznanej autorki Agnieszki Cupak, o tajemniczym tytule &#8222;Rzeźbiarze istnienia&#8221;.<span id="more-498"></span></p>
<p><a href="http://wydaje.pl/ebooks/show/572/Rzezbiarze-istnienia"><img class="alignleft  wp-image-501" style="margin-right: 10px;" title="Rzeźbiarze istnienia" src="http://pisarczyki.pl/wp-content/uploads/2012/01/rzezbiarze_istnienia.jpg" alt="Kliknij, aby przejść na stronę wydawnictwa Wydaje.pl" width="150" height="213" /></a>&#8222;Niszczenie może być początkiem tworzenia, tak jak tworzenie początkiem niszczenia&#8221;</p>
<p>Zło i dobro, porządek i chaos, yin i yang, czarne i białe, śmiertelny wróg i największa miłość.</p>
<p>&#8222;Rzeźbiarze istnienia&#8221; to opowieść o dorastającej, młodej kobiecie, która instynktownie radzi sobie w świecie wojny, religii i polityki. Zastraszona i niepewna swego, zaczyna biec ku temu, czego najbardziej się boi. A później akcja tylko nabiera rumieńców.</p>
<p>Czas odpocząć nieco od opasłych tomów o nierzeczywistych i pięknych światach, gdzie dobro istnieje tylko po to, by niszczyć zło. Tym razem świat jest równie wielki, ale książka tylko jedna i zajmuje niespełna 300 stron. Nie jest też tak zajmująca jak świat Tolkiena, czy Trudi Canavan, ale na pewno warta przeczytania.</p>
<p>Zmusza do myślenia, zmusza do marzenia i, co najważniejsze, zmusza do czytania do samego końca.</p>
<p>Jeśli kochasz ogromne światy, wielu bohaterów, masę wątków pobocznych, ogromne ilości opisów i wiele stron dialogów&#8230; to ta książka z pewnością pozostawi pewien niedosyt.</p>
<p>Niedosyt i powiew świeżości, którego dawno nie czułem. Mimo pierwszych, negatywnych wrażeń, uważam, że warto sięgnąć po tą pozycję.</p>
<p>Aż świerzbi mnie, żeby wyjawić więcej fabuły, ale boję się, że popsuję Ci całą zabawę z odkrywaniem świata i całej historii samemu.</p>
<p>Książkę można nabyć na stronie Wydaje.pl, w <a href="http://wydaje.pl/ebooks/show/572/Rzezbiarze-istnienia">tym miejscu</a> (nie, to nie jest link afiliacyjny). Na tej stronie można również pobrać fragment książki.</p>
<p>Zapraszam więc do czytania!</p>
<p>Grzegorz Adamowicz</p>
<img src="http://feeds.feedburner.com/~r/Pisarczyki/~4/a22iCzmGipg" height="1" width="1"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://pisarczyki.pl/2012/01/recenzja-rzezbiarze-istnienia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://pisarczyki.pl/2012/01/recenzja-rzezbiarze-istnienia/</feedburner:origLink></item>
		<item>
		<title>Podsumowanie roku 2012</title>
		<link>http://feedproxy.google.com/~r/Pisarczyki/~3/rghkawDMPPI/</link>
		<comments>http://pisarczyki.pl/2012/01/podsumowanie-roku-2012/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 08 Jan 2012 16:00:15 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Grzegorz Adamowicz</dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[2011]]></category>
		<category><![CDATA[ASG]]></category>
		<category><![CDATA[dorian]]></category>
		<category><![CDATA[fraszka]]></category>
		<category><![CDATA[interpunkcja]]></category>
		<category><![CDATA[motyl]]></category>
		<category><![CDATA[opowiadanie]]></category>
		<category><![CDATA[podsumowanie]]></category>
		<category><![CDATA[wiersz]]></category>
		<category><![CDATA[zestawienie]]></category>
		<category><![CDATA[zjawa]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://pisarczyki.pl/?p=479</guid>
		<description><![CDATA[Edycja: Ha! Wychodzi na to, że Pisarczyki za rok też będą jeszcze żyły. Pytanie tylko, czy w tej samej formie, czy nie. Będziemy pracowali nad tym, żeby było coraz więcej twórczości, to pewne. A podsumowanie dotyczy, oczywiście, roku 2011. No i w końcu podsumowanie roku. Tym razem miałem przedstawić top 10 tematów, które były przez [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Edycja:</strong> <em>Ha! Wychodzi na to, że Pisarczyki za rok też będą jeszcze żyły. Pytanie tylko, czy w tej samej formie, czy nie. Będziemy pracowali nad tym, żeby było coraz więcej twórczości, to pewne. A podsumowanie dotyczy, oczywiście, roku 2011.</em></p>
<p>No i w końcu podsumowanie roku. Tym razem miałem przedstawić top 10 tematów, które były przez Was najchętniej czytane, ale postanowiłem rozdzielić zestawienie na dwie kategorie.<span id="more-479"></span></p>
<p>Pierwsza kategoria, to &#8222;Artykuły&#8221;, czyli teksty o tym jak pisać. A druga, jak się już pewnie domyślacie: &#8222;Twórczość&#8221;, czyli opowiadania i wiersze, które pojawiły się w zeszłym roku na Pisarczykach.</p>
<p>Zbieranie danych trochę zajęło, bo trzeba było uwzględnić wiele źródeł odwiedzin i aktywność w sieciach społecznościowych. Nie traćmy więc czasu. Oto pierwsze zestawienie najlepszych artykułów.</p>
<h3>Artykuły</h3>
<ol>
<li><a href="http://pisarczyki.pl/2011/08/jak-zaczac-opowiadanie/">Jak zacząć opowiadanie?</a></li>
<li><a href="http://pisarczyki.pl/2011/09/jak-redagowac-opowiadanie-interpunkcja/">Jak redagować opowiadanie? Interpunkcja</a></li>
<li><a href="http://pisarczyki.pl/2011/07/jak-dlugie-powinno-byc-opowiadanie/">Jak długie powinno być opowiadanie?</a></li>
<li><a href="http://pisarczyki.pl/2011/11/jak-nie-zaczynac-opowiadania/">Jak nie zaczynać opowiadania?</a></li>
<li><a href="http://pisarczyki.pl/2011/12/cztery-najczesciej-popelniane-bledy-przy-pisaniu/">Cztery najczęściej popełniane błędy przy pisaniu</a></li>
</ol>
<p>Dwie pierwsze pozycje, to żadne zaskoczenie. Te dwa artykuły były najbardziej popularnymi tekstami przez ostatnie kilka miesięcy.</p>
<p>Ostatnia pozycja: &#8222;<a href="http://pisarczyki.pl/2011/12/cztery-najczesciej-popelniane-bledy-przy-pisaniu/">Cztery najczęściej popełniane błędy przy pisaniu</a>&#8221; była najczęściej czytana przy pomocy czytnika RSS. Kto jeszcze nie subskrybuje nas przy pomocy RSS, <a href="http://feeds.feedburner.com/Pisarczyki">zapraszamy tutaj</a>.</p>
<h3>Twórczość</h3>
<ol>
<li><a href="http://pisarczyki.pl/2011/07/asg-w-piwnicy/">ASG w piwnicy</a></li>
<li><a href="http://pisarczyki.pl/2011/08/bajka-o-zajaczku-i-motylich-skrzydlach/">Bajka o zajączku i motylich skrzydłach</a></li>
<li><a href="http://pisarczyki.pl/2011/06/dorian/">Dorian</a></li>
<li><a href="http://pisarczyki.pl/2011/06/kilka-godzin/">Kilka godzin</a></li>
<li><a href="http://pisarczyki.pl/2011/06/kilka-godzin/">Zjawa</a></li>
</ol>
<p>A dla subskrybujących RSS, najczęściej czytana była fraszka &#8222;<a href="http://pisarczyki.pl/2011/11/posmierdzialek/">Pośmierdziałek</a>”.</p>
<p>Jutro jest poniedziałek, więc pozostaje mi życzyć wszystkim miłej niedzieli i produktywnego poniedziałku.</p>
<p>Do przeczytania!</p>
<img src="http://feeds.feedburner.com/~r/Pisarczyki/~4/rghkawDMPPI" height="1" width="1"/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://pisarczyki.pl/2012/01/podsumowanie-roku-2012/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		<feedburner:origLink>http://pisarczyki.pl/2012/01/podsumowanie-roku-2012/</feedburner:origLink></item>
	</channel>
</rss><!-- Dynamic page generated in 0.469 seconds. --><!-- Cached page generated by WP-Super-Cache on 2012-05-17 16:17:44 --><!-- Compression = gzip -->

