<?xml version="1.0" encoding="UTF-8" standalone="no"?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><rss xmlns:itunes="http://www.itunes.com/dtds/podcast-1.0.dtd" version="2.0"><channel><title>PLaNETa_tErrA:::::::::::::::</title><description>Liczy się jedynie droga. To ona trwa, a nie cel, który jest złudzeniem wędrownika. – Exupery, "Twierdza"</description><managingEditor>noreply@blogger.com (bit)</managingEditor><pubDate>Thu, 26 Feb 2026 12:22:37 +0100</pubDate><generator>Blogger http://www.blogger.com</generator><openSearch:totalResults xmlns:openSearch="http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/">210</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex xmlns:openSearch="http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/">1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage xmlns:openSearch="http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/">25</openSearch:itemsPerPage><link>http://planeta-terra.blogspot.com/</link><language>en-us</language><itunes:explicit>no</itunes:explicit><itunes:subtitle>Liczy się jedynie droga. To ona trwa, a nie cel, który jest złudzeniem wędrownika. – Exupery, "Twierdza"</itunes:subtitle><itunes:category text="News &amp; Politics"/><itunes:owner><itunes:email>noreply@blogger.com</itunes:email></itunes:owner><item><title>Bogumila Tyszkiewicz zmarla dzisiaj ...</title><link>http://planeta-terra.blogspot.com/2018/08/bogumila-tyszkiewicz-zmarla-dzisiaj.html</link><author>noreply@blogger.com (Anonymous)</author><pubDate>Sun, 19 Aug 2018 19:32:00 +0200</pubDate><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-6953822250613285249.post-8337569561475254704</guid><description>Czesc jej pamieci ...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiCDXWhxumLs-uM-Xin-ZvtTNtvXhZEGpMW2Nqc_ys0wjOD2yIdNX5KB7ymetCAeVIYkkXdFWQ6gc70YGI8TKVZSoIcjnb9AErFXUGPTpAPQPkd5ac1sm5Yw6Slv8LHEFH9a7oAXnw9AfYL/s1600/IMG_9505.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" data-original-height="1200" data-original-width="1600" height="240" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiCDXWhxumLs-uM-Xin-ZvtTNtvXhZEGpMW2Nqc_ys0wjOD2yIdNX5KB7ymetCAeVIYkkXdFWQ6gc70YGI8TKVZSoIcjnb9AErFXUGPTpAPQPkd5ac1sm5Yw6Slv8LHEFH9a7oAXnw9AfYL/s320/IMG_9505.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh3B1y1M7bpZGLrx0de5Ha3AkkiulEPh4ozaK00kjbAIIRIllSNWarDInhrkWcrQApSCnc5bx8TchdAamD7t4xy4s09dGxg3vD41dk0DQ5nd091a-jSLXVVlP5-x5bDnpai8ydaiBXALSxa/s1600/IMG_9503.MOV" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" data-original-height="900" data-original-width="1600" height="180" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh3B1y1M7bpZGLrx0de5Ha3AkkiulEPh4ozaK00kjbAIIRIllSNWarDInhrkWcrQApSCnc5bx8TchdAamD7t4xy4s09dGxg3vD41dk0DQ5nd091a-jSLXVVlP5-x5bDnpai8ydaiBXALSxa/s320/IMG_9503.MOV" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;</description><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" height="72" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiCDXWhxumLs-uM-Xin-ZvtTNtvXhZEGpMW2Nqc_ys0wjOD2yIdNX5KB7ymetCAeVIYkkXdFWQ6gc70YGI8TKVZSoIcjnb9AErFXUGPTpAPQPkd5ac1sm5Yw6Slv8LHEFH9a7oAXnw9AfYL/s72-c/IMG_9505.JPG" width="72"/><thr:total xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0">36</thr:total></item><item><title>Irena Lasota: Nasza głupota</title><link>http://planeta-terra.blogspot.com/2018/04/irena-lasota-nasza-gupota_22.html</link><category>z życia kotów</category><author>noreply@blogger.com (bit)</author><pubDate>Sun, 22 Apr 2018 18:20:00 +0200</pubDate><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-6953822250613285249.post-7672305101956038831</guid><description>&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiuMzkuvDxnS8BCywMOi0Q0nB9eHCDPfy0cXIa-9llXjCYhQLsGPwYhm46i5oZoLDmTFsgc-aryHPKLbS2lVOb8kAqztHlmt9aH6pvTmuM0QS8WrvS4bT7EzAlILsgzVeNePSvg7cvAyeE/s1600/lasota.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" data-original-height="775" data-original-width="1374" height="225" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiuMzkuvDxnS8BCywMOi0Q0nB9eHCDPfy0cXIa-9llXjCYhQLsGPwYhm46i5oZoLDmTFsgc-aryHPKLbS2lVOb8kAqztHlmt9aH6pvTmuM0QS8WrvS4bT7EzAlILsgzVeNePSvg7cvAyeE/s400/lasota.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedyś można było jeszcze się śmiać z przykładów ludzkiej głupoty czy niewiedzy. Kilka pokoleń temu maturzyści w większości krajów wiedzieli, czy Słońce kręci się wokół Ziemi, czy na odwrót. Dziś w quizach telewizyjnych widzimy nieszczęśnika z przerażeniem w oczach kręcącego jedną ręką wokół drugiej i bezradnie proszącego publiczność o pomoc.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Publiczność jest podzielona na dwie równe części. 50:50 wydaje się być sprawiedliwym vox populi.&lt;br /&gt;
&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedyś nie trzeba było znać łaciny, żeby lekko rzucać zwrotami jak „Homo homini lupus est", a jeśli mogło się komuś pomylić z „Nihil novi sub sole", to można było sprawdzić w „Słowniku wyrazów obcych i zwrotów obcojęzycznych z almanachem" Władysława Kopalińskiego lub na różowych stronach małego Larousse'a. Dziś okazuje się, że „Homo homini lupus est" jest jeszcze bardziej popularne niż kiedyś, ale nie jako gorzkie filozoficzne stwierdzenie, ale jako „osiągnięcie" i „trofeum" komputerowej gry „Dying Light", w której, o ile cokolwiek zrozumiałam, należy zabijać różne zarażone osobniki dzielące się między innymi na ropuchy, purchawy i „wyjce, czyli dzieci, które padły ofiarą wirusa... Najlepsza metoda na zabicie wyjca to podbiegnięcie do potwora i wciśnięcie klawisza/przycisku interakcji, żeby go »uspokoić«. Alternatywnie możesz też skorzystać z broni palnej czy np. granatów".&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I w to bawią się setki tysięcy dzieci w krajach, w których rodzice mogą zostać ukarani za wlepienie prawdziwemu wyjcowi klapsa. I w których istnieją setki organizacji – rządowych i pozarządowych – do obrony praw ludzi chorych, zarażonych, kalekich, a zwłaszcza kalekich i chorych dzieci.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nic więc dziwnego, że te niezdyscyplinowane dzieci, które zamiast odrabiać lekcje, mordują godzinami na olbrzymich telewizyjnych ekranach człowiekopodobne istoty mające bardzo czerwoną krew (gdyby była zielona, nie byłoby już tak swojsko) – mają ADHD i rozdwojenie jaźni. I w dodatku nie znają wyrazów obcych i zwrotów obcojęzycznych. Dlatego już mi się nawet nie chce śmiać, kiedy ludzie pytani na YouTubie, czy są za tym, żeby zmienić „nasze" cyfry na arabskie, gorąco protestują i upierają się, że te, które mamy, nam w pełni wystarczą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ojcem algebry – nie śmiem go nazwać wynalazcą, bo żaden człowiek nie mógł tego wymyślić – jest Muhammad ibn Musa al-Chuwarizmi, Pers żyjący w IX w., którego pomnik sfotografowałam w miejscu jego urodzenia – Chorezmie w dzisiejszym Uzbekistanie. Chorezmianie są bardzo dumni ze swego przodka, chociaż dziś trudno tam uczyć się algebry czy czegokolwiek, bo Sowieci wysuszyli Morze Aralskie, zmieniając bieg dwóch rzek zasilających to jedno z największych jezior na świecie: Amu-darii i Syr-darii i wody tam mniej niż na lekarstwo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ciekawe, czy jakiś psycholog społeczny, czy nawet może psychiatra, analizował tę zupełnie niesłychaną skłonność komunistów do wcielania w życie jedenastej tezy o Feuerbachu Karola Marksa: „Filozofowie rozmaicie tylko interpretowali świat; idzie jednak o to, aby go zmienić". Obozy, więzienia, podboje – to jeszcze można zrozumieć, są precedensy – ale tak masowego niszczenia przyrody nigdy przedtem ani potem nie było, choć ekologowie, lewicowi zazwyczaj, nie lubią o tym wspominać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oczywiście te zabawy YouTube'owe mają zazwyczaj edukacyjno-polityczny kontekst. Inny dowcipny człowiek wymyślił sondę uliczną: „Co by Pan/Pani zrobili, gdyby dziecko, którego się spodziewacie, okazało się być homo sapiens?". Poglądy odpowiadających nie zależały od ich zrozumienia łaciny, ale od ich poglądów na kwestię przerywania ciąży w ogóle. Przypuszczam, że odpowiedzi byłyby identyczne, gdy pytano ich o phascolarctos cinereus czy o calendulae flos.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wymieniłam przykłady niewiedzy z wiedzy ogólnej (udał mi się paradoks) czy z łaciny. Przykładów z historii czy geografii jest o wiele więcej. W college'u w Nowym Jorku 30 lat temu studenci nie wiedzieli, ile było wojen światowych, ile jest oficjalnych państw ani co to jest Albania. A państwo się dziwicie, że dziś większość mieszkańców świata (i USA) nie umiałaby powiedzieć, co jest stolicą Polski. Może niektórzy, w dobrej wierze powiedzieliby, że Auschwitz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedyś można było jeszcze się śmiać z przykładów ludzkiej głupoty czy niewiedzy. Kilka pokoleń temu maturzyści w większości krajów wiedzieli, czy Słońce kręci się wokół Ziemi, czy na odwrót. Dziś w quizach telewizyjnych widzimy nieszczęśnika z przerażeniem w oczach kręcącego jedną ręką wokół drugiej i bezradnie proszącego publiczność o pomoc.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Publiczność jest podzielona na dwie równe części. 50:50 wydaje się być sprawiedliwym vox populi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedyś nie trzeba było znać łaciny, żeby lekko rzucać zwrotami jak „Homo homini lupus est", a jeśli mogło się komuś pomylić z „Nihil novi sub sole", to można było sprawdzić w „Słowniku wyrazów obcych i zwrotów obcojęzycznych z almanachem" Władysława Kopalińskiego lub na różowych stronach małego Larousse'a. Dziś okazuje się, że „Homo homini lupus est" jest jeszcze bardziej popularne niż kiedyś, ale nie jako gorzkie filozoficzne stwierdzenie, ale jako „osiągnięcie" i „trofeum" komputerowej gry „Dying Light", w której, o ile cokolwiek zrozumiałam, należy zabijać różne zarażone osobniki dzielące się między innymi na ropuchy, purchawy i „wyjce, czyli dzieci, które padły ofiarą wirusa... Najlepsza metoda na zabicie wyjca to podbiegnięcie do potwora i wciśnięcie klawisza/przycisku interakcji, żeby go »uspokoić«. Alternatywnie możesz też skorzystać z broni palnej czy np. granatów".&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I w to bawią się setki tysięcy dzieci w krajach, w których rodzice mogą zostać ukarani za wlepienie prawdziwemu wyjcowi klapsa. I w których istnieją setki organizacji – rządowych i pozarządowych – do obrony praw ludzi chorych, zarażonych, kalekich, a zwłaszcza kalekich i chorych dzieci.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nic więc dziwnego, że te niezdyscyplinowane dzieci, które zamiast odrabiać lekcje, mordują godzinami na olbrzymich telewizyjnych ekranach człowiekopodobne istoty mające bardzo czerwoną krew (gdyby była zielona, nie byłoby już tak swojsko) – mają ADHD i rozdwojenie jaźni. I w dodatku nie znają wyrazów obcych i zwrotów obcojęzycznych. Dlatego już mi się nawet nie chce śmiać, kiedy ludzie pytani na YouTubie, czy są za tym, żeby zmienić „nasze" cyfry na arabskie, gorąco protestują i upierają się, że te, które mamy, nam w pełni wystarczą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ojcem algebry – nie śmiem go nazwać wynalazcą, bo żaden człowiek nie mógł tego wymyślić – jest Muhammad ibn Musa al-Chuwarizmi, Pers żyjący w IX w., którego pomnik sfotografowałam w miejscu jego urodzenia – Chorezmie w dzisiejszym Uzbekistanie. Chorezmianie są bardzo dumni ze swego przodka, chociaż dziś trudno tam uczyć się algebry czy czegokolwiek, bo Sowieci wysuszyli Morze Aralskie, zmieniając bieg dwóch rzek zasilających to jedno z największych jezior na świecie: Amu-darii i Syr-darii i wody tam mniej niż na lekarstwo. Ciekawe, czy jakiś psycholog społeczny, czy nawet może psychiatra, analizował tę zupełnie niesłychaną skłonność komunistów do wcielania w życie jedenastej tezy o Feuerbachu Karola Marksa: „Filozofowie rozmaicie tylko interpretowali świat; idzie jednak o to, aby go zmienić". Obozy, więzienia, podboje – to jeszcze można zrozumieć, są precedensy – ale tak masowego niszczenia przyrody nigdy przedtem ani potem nie było, choć ekologowie, lewicowi zazwyczaj, nie lubią o tym wspominać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oczywiście te zabawy YouTube'owe mają zazwyczaj edukacyjno-polityczny kontekst. Inny dowcipny człowiek wymyślił sondę uliczną: „Co by Pan/Pani zrobili, gdyby dziecko, którego się spodziewacie, okazało się być homo sapiens?". Poglądy odpowiadających nie zależały od ich zrozumienia łaciny, ale od ich poglądów na kwestię przerywania ciąży w ogóle. Przypuszczam, że odpowiedzi byłyby identyczne, gdy pytano ich o phascolarctos cinereus czy o calendulae flos.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wymieniłam przykłady niewiedzy z wiedzy ogólnej (udał mi się paradoks) czy z łaciny. Przykładów z historii czy geografii jest o wiele więcej. W college'u w Nowym Jorku 30 lat temu studenci nie wiedzieli, ile było wojen światowych, ile jest oficjalnych państw ani co to jest Albania. A państwo się dziwicie, że dziś większość mieszkańców świata (i USA) nie umiałaby powiedzieć, co jest stolicą Polski. Może niektórzy, w dobrej wierze powiedzieliby, że Auschwitz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;nbsp;http://www.rp.pl/Plus-Minus/304199917-Irena-Lasota-Nasza-glupota.html&lt;br /&gt;
Aktualizacja: 21.04.2018, 14:21&lt;br /&gt;
Publikacja: 20.04.2018&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;</description><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" height="72" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiuMzkuvDxnS8BCywMOi0Q0nB9eHCDPfy0cXIa-9llXjCYhQLsGPwYhm46i5oZoLDmTFsgc-aryHPKLbS2lVOb8kAqztHlmt9aH6pvTmuM0QS8WrvS4bT7EzAlILsgzVeNePSvg7cvAyeE/s72-c/lasota.jpg" width="72"/><thr:total xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0">0</thr:total></item><item><title>Henryk Szlajfer -  Panie Prezydencie, nie mogę przyjąć Pańskiego zaproszenia</title><link>http://planeta-terra.blogspot.com/2018/04/henryk-szlajfer.html</link><category>Duda Andrzej</category><category>elity</category><category>lewica</category><category>Mordor</category><category>prawa człowieka</category><category>Zagłada</category><author>noreply@blogger.com (bit)</author><pubDate>Fri, 20 Apr 2018 13:06:00 +0200</pubDate><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-6953822250613285249.post-5985949628159987712</guid><description>&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj9JjFqUuFAtt-SmENVD4N4lPqW4nQlkdjbJL1j-yRErRGSzgySmrHm-d243idBbaFK7H3MHnrPX9kMjfCdgnwt1PcLuYFjPnIm3LeSQKcKan1mmtPfcQCFVdOOayat545M41bGUqUQ1S4/s1600/getto.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" data-original-height="640" data-original-width="960" height="265" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj9JjFqUuFAtt-SmENVD4N4lPqW4nQlkdjbJL1j-yRErRGSzgySmrHm-d243idBbaFK7H3MHnrPX9kMjfCdgnwt1PcLuYFjPnIm3LeSQKcKan1mmtPfcQCFVdOOayat545M41bGUqUQ1S4/s400/getto.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Uroczystości 74. rocznicy powstania w warszawskim getcie pod pomnikiem Bohaterów Getta w 2017 r. (AGATA GRZYBOWSKA) &lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;
Żydowscy powstańcy z warszawskiego getta zasługują na coś więcej aniżeli
 obecność przed ich pomnikiem 19 kwietnia ludzi reprezentujących 
rządzący obecnie obóz polityczny. Nie usłyszałem głosu protestu z 
Pańskiej strony, gdy zaślepieni ignoranci i doktrynerzy z Pańskiego 
obozu, prawdziwi bluźniercy, pisząc historię "na nowo", doprowadzili do 
brutalnej ingerencji w historię żydowskiego oporu i powstania.&lt;br /&gt;
&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===============================&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="art_paragraph"&gt;
&lt;i&gt;Szanowny Panie Prezydencie,&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="art_paragraph"&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="art_paragraph"&gt;
Przed
 kilku dniami otrzymałem Pańskie imienne zaproszenie do udziału w 
oficjalnych uroczystościach 75. rocznicy wybuchu Powstania w Getcie 
Warszawskim. Z przykrością informuję, że Pańskiego zaproszenia nie mogę 
przyjąć.&lt;/div&gt;
&lt;div class="art_paragraph"&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="art_paragraph"&gt;
Piszę „z przykrością”, albowiem w 
innych okolicznościach udział Prezydenta RP w tej uroczystości byłby 
godnym uczczeniem pamięci żydowskich bohaterów, którzy choć osamotnieni,
 a jednocześnie świadomi, że ich walka jest częścią wspólnego oporu 
przeciwko niemieckiej machinie Zagłady, podjęli bój z oddziałami 
generała SS Jürgena Stroopa.&lt;/div&gt;
&lt;div class="art_paragraph"&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="art_paragraph"&gt;
Nie wnikając w 
tym miejscu szerzej w przyczyny, działalność obozu politycznego, z 
którym jest Pan związany, jest sprzeczna z wartościami, o które walczyli
 powstańcy, a także dziesiątki tysięcy innych Żydów w oddziałach 
partyzanckich, miejskiej konspiracji czy w armiach antyhitlerowskiej 
koalicji.&lt;/div&gt;
&lt;div class="art_paragraph"&gt;
Ci w istocie uprzywilejowani, którzy uzyskali 
dostęp do broni, a choćby tylko do koktajlu Mołotowa, obojętnie, 
syjoniści różnych odłamów, harcerze z Haszomer Hacair, bundowcy, 
socjaliści z Poalej Syjon czy komuniści, podjęli walkę w Warszawie, ale 
także w innych gettach i obozach zagłady w imię ludzkiej godności i 
wolnościowej tradycji. „Parchy” z różnych obozów politycznych i 
orientacji (czy zareagował Pan na to poruszające wyobraźnię określenie 
jednego z czołowych publicystów Pańskiego obozu politycznego?) szły do 
walki razem i razem ginęli.&lt;/div&gt;
&lt;div class="art_paragraph"&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="art_paragraph"&gt;
Wspominam o tym,
 albowiem propagowane dzisiaj pisanie historii „na nowo” prowadzi m.in. 
do brutalnej ingerencji w historię żydowskiego oporu i powstania. 
Przypomnę tylko, że to przedstawicielom Pańskiego obozu udało się 
przeciwstawić - manipulując nazwami ulic - bundowca Marka Edelmana, w 
powstaniu zastępcę Mordechaja Anielewicza, i komunistę Józefa 
Lewartowskiego, współorganizatora wielopartyjnego bloku oporu w 
warszawskim getcie już wiosną 1942 r.&lt;/div&gt;
&lt;div class="art_paragraph"&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="art_paragraph"&gt;
Zaślepieni
 ignoranci i doktrynerzy z Pańskiego obozu, prawdziwi bluźniercy, nie 
mogą, jak widać, zrozumieć, że antykomuniści – socjalista Edelman i 
syjonista Mordechaj Anielewicz&amp;nbsp;– mogli ramię w ramię walczyć wspólnie z 
nielicznymi komunistami przeciwko niemieckim oddziałom.&lt;/div&gt;
&lt;div class="art_paragraph"&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="art_paragraph"&gt;
Nie
 usłyszałem głosu protestu z Pańskiej strony, który wsparłby apel 
wszystkich głównych organizacji żydowskich w Polsce w tej sprawie. 
Milcząc, akceptował Pan ten brutalny akt ingerencji w historię Żydów, 
Warszawy i Polski.&lt;/div&gt;
&lt;div class="art_paragraph"&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="art_paragraph"&gt;
Nie usłyszałem Pańskiego głosu, gdy wojewoda z 
Pańskiego obozu politycznego odmawiał pod idiotycznym pretekstem 
włączenia 19 kwietnia syren dla uczczenia pamięci młodego, zaledwie 
24-letniego dowódcy powstania i jego towarzyszy.&lt;/div&gt;
&lt;div class="art_paragraph"&gt;
&amp;nbsp; &lt;/div&gt;
&lt;div class="art_paragraph"&gt;
Ale
 również i Pan, Panie Prezydencie, dokonał w zeszłym roku swoistego cudu
 w trakcie wizyty w Izraelu. W swoim wystąpieniu w Centrum Dziedzictwa 
im. Menachema Begina w długim akapicie na temat Powstania w Getcie 
Warszawskim zdołał Pan nie wspomnieć nazwy organizatora i głównej siły 
powstania – Żydowskiej Organizacji Bojowej. To tak jakby pisać o 
Powstaniu Warszawskim, nie wspominając nazwy Armia Krajowa.&lt;/div&gt;
&lt;div class="art_paragraph"&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="art_paragraph"&gt;
Żydowscy
 powstańcy z warszawskiego getta zasługują na coś więcej aniżeli 
obecność przed ich pomnikiem w dniu 19 kwietnia ludzi reprezentujących 
rządzący obecnie obóz polityczny.&lt;/div&gt;
&lt;div class="art_paragraph"&gt;
&amp;nbsp; &lt;/div&gt;
&lt;div class="art_paragraph"&gt;
&lt;i&gt;Panie Prezydencie,&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="art_paragraph"&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="art_paragraph"&gt;
List ten przekazuję zarówno na Pańskie ręce, 
jak i przyjaciół oraz innych zainteresowanych osób i instytucji. Piszę o
 kwestiach dotyczących życia publicznego, a te, jak sądzę, powinny być 
publicznie debatowane.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div class="art_paragraph"&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="art_paragraph"&gt;
Z wyrazami&amp;nbsp; szacunku,&lt;/div&gt;
&lt;div class="art_paragraph"&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="art_paragraph"&gt;
&lt;i&gt;&lt;b&gt;Henryk Szlajfer&lt;/b&gt;&amp;nbsp;-&lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;em.
 profesor ISP PAN.&amp;nbsp;Ekonomista i politolog, profesor Uniwersytetu 
Warszawskiego. W 1968 r. wraz z Adamem Michnikiem relegowany z uczelni 
za działalność opozycyjną. Wiec w ich obronie był początkiem Marca ’68.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="art_paragraph"&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="art_paragraph"&gt;
&lt;i&gt;Warszawa, 15 kwietnia 2018 r.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;h3&gt;
&lt;i&gt;Opublikowano też&lt;/i&gt;&lt;/h3&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;http://wyborcza.pl/7,95891,23278146,panie-prezydencie-nie-moge-przyjac-panskiego-zaproszenia.html &lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
</description><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" height="72" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj9JjFqUuFAtt-SmENVD4N4lPqW4nQlkdjbJL1j-yRErRGSzgySmrHm-d243idBbaFK7H3MHnrPX9kMjfCdgnwt1PcLuYFjPnIm3LeSQKcKan1mmtPfcQCFVdOOayat545M41bGUqUQ1S4/s72-c/getto.jpg" width="72"/><thr:total xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0">0</thr:total></item><item><title>Pawłowicz jak Matka Teresa: homoseksualiści muszą cierpieć jak Chrystus na krzyżu.</title><link>http://planeta-terra.blogspot.com/2013/03/pawowicz-jak-matka-teresa.html</link><author>noreply@blogger.com (bit)</author><pubDate>Sat, 9 Mar 2013 21:28:00 +0100</pubDate><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-6953822250613285249.post-6955882153889424781</guid><description>&lt;a href="http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103086,13528988,Prof__Bartos_o_zakonie_Matki_Teresy__Nie_pomagaly.html"&gt;Słowa prof. Bartosia&lt;/a&gt;&amp;nbsp; "&lt;em&gt;Nie pomagały chorym. Napawały się własną dobrocią&lt;/em&gt;" wcale nie są mocne, bo Siostry Misjonarek Miłości nie własną dobrocią się napawały, lecz cudzym cierpieniem i śmiercią. Poseł &lt;a href="http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,13530560,Pawlowicz_proponuje__Zamiast_dyskutowac_o_zwiazkach.html"&gt;Biedroń dziwi się&lt;/a&gt;, "&lt;em&gt;jak w Polsce mogą działać takie szarlatańskie instytucje jak POMOC 2002. I informują ludzi, że potrafią z homoseksualizmu wyleczyć&lt;/em&gt;". To proste. Funkcjonują w otoczeniu, które zdrowym wmawia chorobę i oferuje cudowny lek. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“MT nie była przyjaciółką nędzarzy” – &lt;a href="http://www.slate.com/articles/news_and_politics/fighting_words/2003/10/mommie_dearest.html"&gt;pisze Christopher Hitchens&lt;/a&gt; - ona była przyjaciółką nędzy”. “&lt;em&gt;Jest coś pięknego w widoku wielu ubogich, których przyjmuję. Muszą cierpieć, jak Chrystus na krzyżu. Świat zyskuje wiele dzięki cierpieniu&lt;/em&gt;” – te słowa MT przypomina portal &lt;a href="http://www.eurekalert.org/pub_releases/2013-03/uom-mta022813.php"&gt;eurekalert.org&lt;/a&gt;. Wstrząsający jest cytowany przez Hitchensa napis, który Matka Teresa kazała zawiesić nad drzwiami do kostnicy w jednym ze swoich przytułków "Dzisiaj idę prosto do nieba".  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chcecie mocnego skojarzenia? Arbeit macht frei… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;
Panie zakonnice z milionami na tajnych kontach zorganizowały sieć obozów koncentracyjnych dla najbiedniejszych obywateli świata. Inaczej się tego nie da nazwać. Pod koniec życia Matki Teresy było ich 517 w stu krajach. Blisko 70 proc. przytułków było w rzeczywistości umieralniami. Przybywających tam chorych i cierpiących pozostawiano na śmierć bez jakiejkolwiek pomocy. Większość osób nie mogła liczyć na odpowiednią opiekę medyczną, środki przeciwbólowe czy nawet jedzenie. To nie była kwestia pieniędzy, lecz specyficznego stosunku MT do kwestii wiary. W swej książce Hitchens opisuje, jak MT wyrzucała jedzenie na śmietnik (kilka ton darów od włoskich rolników) czy odmówiła instalacji windy dla chorych (dar miasta Nowy Jork) - bo to zbyt wielki luksus. Równolegle na tylko jedno z jej tajnych kont – to w Nowym Jorku – &lt;a href="http://www.eioba.pl/a/1unq/matka-teresa-w-teorii-i-w-praktycehttp://www.eioba.pl/a/1unq/matka-teresa-w-teorii-i-w-praktycehttp://www.eioba.pl/a/1unq/matka-teresa-w-teorii-i-w-praktycehttp://www.eioba.pl/a/1unq/matka-teresa-w-teorii-i-w-praktyce"&gt;wpłynęło około 50 milionów dolarów&lt;/a&gt;… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W historii o Matce Teresie odnajdujemy wszystkie negatywne stereotypy o katolikach: brak skrupułów, chciwość i hipokryzję. Jest nawet pedofilia. “"McGuire przyznał się do nierozsądnego postępowania” pisze zakonnica w liście do prowincjała jezuitów w 1994r i domaga się, by pedofil został zwolniony z kościelnego ośrodka terapeutycznego i przywrócony do pracy w jej placówkach: “Mam zaufanie i wierzę w ks. McGuire’a, pragnę widzieć go w swym zakonie jak najszybciej”. “Tak też się stało” - &lt;a href="http://a1.nie.com.pl/art25818.htm"&gt;dodaje Piotr Zawodny z Tygodnika NIE&lt;/a&gt; - “i zaraz znów zaczęły się rozlegać skargi rodziców molestowanych dzieci, co w końcu doprowadziło do aresztowania i skazania gagatka na 25 lat. Ale dopiero w roku 2005…” &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Posłanka Pawłowicz podąża tą samą drogą, co Matka Teresa. O homoseksualistach nie chce nawet rozmawiać, ale chce ich “leczyć” - oczywiście za pieniądze Ministerstwa Zdrowia. Mirosław Ch. na publiczne pieniądze nie czekał. Rozrzucał w Warszawie &lt;a href="http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114873,6354110,Chlopaki__strzezcie_sie_Pomocy_2002_.html"&gt;dramatyczną ulotkę&lt;/a&gt; proszącą o wpłaty na konto organizacji POMOC2002, bo terapia lecząca go z homoseksualizmu jest bardzo droga. Organizacja POMOC2002 część kosztów pokryła, ale resztę “leczenia” musi pokryć sam. &lt;a href="http://natemat.pl/47989,reporterzy-po-prostu-sekielskiego-dotarli-do-homoterapeuty-z-radomia-leczyl-z-homoseksualizmu-za-pomoca-dotykuhttp://natemat.pl/47989,reporterzy-po-prostu-sekielskiego-dotarli-do-homoterapeuty-z-radomia-leczyl-z-homoseksualizmu-za-pomoca-dotykuhttp://natemat.pl/47989,reporterzy-po-prostu-sekielskiego-dotarli-do-homoterapeuty-z-radomia-leczyl-z-homoseksualizmu-za-pomoca-dotykuhttp://natemat.pl/47989,reporterzy-po-prostu-sekielskiego-dotarli-do-homoterapeuty-z-radomia-leczyl-z-homoseksualizmu-za-pomoca-dotyku"&gt;Reporterzy “Po prostu” dotarli do Mirosława Ch&lt;/a&gt;., okazało się, że to nie on chce się leczyć, ale sam podaje się za “homoterapeutę”. Wpisowe kosztuje 200 zł.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“&lt;em&gt;W programie usłyszeliśmy także wypowiedzi jednego z byłych pacjentów (nie udało się odszukać nikogo, kto potwierdziłby skuteczność terapii). Tak opisywał zachowanie "Pawła" podczas jednego ze spotkań: "Zaczął przytulać chłopaków. Mnie przytulał, w nocy spał ze mną... Czułem się jak na jakimś badaniu. (...) Oferował sprawdzenie tego, czy ktoś ma małego penisa. Oceniał i mówił, że wszystko jest w porządku, że jest się prawdziwym mężczyzną". Z kolei 24-letniego Łukasza zapytał: "Czy byłbyś w stanie zrobić w tej chwili to, co bym ci powiedział? A powiedziałbym: rozbierz się do naga".&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;&lt;br /&gt;&lt;/em&gt;
 Mirosławem Ch. zainteresowała się prokuratura, ale do skuteczności jego terapii do dzisiaj zapewniają “&lt;a href="http://www.pomoc2002.pl/index.php?option=com_content&amp;amp;view=section&amp;amp;layout=blog&amp;amp;id=7&amp;amp;Itemid=55"&gt;Świadectwa&lt;/a&gt;” zamieszczone na stronie jego stowarzyszenia. Wyleczeni z “odczuć homoseksualnych”, pornografii i masturbacji zapewniają w nich, że są już innymi ludźmi: “&lt;em&gt;Zacząłem nową drogę i jestem już po kursie wstępnym… w seminarium.. Jestem szczerze powiedziawszy zafascynowany tym życiem. To jest coś niesamowitego! No jeszcze raz dziękuje i proszę o modlitwę, obiecuje pamiętać również o Was drodzy bracia&lt;/em&gt;!” pisze alumn Zbyszek. “&lt;em&gt;Szatan chciał mnie zniszczyć, pogrążyć ale odniósł klęskę. Zdarza się, że ciągłe upadki doprowadzają nas do smutku i zniechęcenia. Ale to szatan próbuje nas tak zniechęcić i robi wszystko, abyśmy więcej nie próbowali i żeby zniszczyć nasze życie. I tutaj właśnie częsta modlitwa i spowiedź święta jest ratunkiem dla nas. One dają nam siłę aby się przeciwstawić tym siłom zła i pozwalają napełnić się takim Bożym optymizmem&lt;/em&gt;.” - dodaje Jędrek. Z jego “świadectwa” wynika też, że “leczeni” uczestniczą w specjalnych zjazdach, gdzie między innymi kopią w piłkę z ministrantami. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jak wynika z publikacji Naszego Dziennika, specjalnością pewnej części polskich katolików jest połączenie okrucieństwa, homofobii z antysemityzmem z czasów carskich. Stanisław Michałkiewicz w felietonie “&lt;a href="http://www.naszdziennik.pl/mysl-felieton/26151,semikalia-demokratyczne.html"&gt;Semikalia demokratyczne&lt;/a&gt;” pisze: “&lt;em&gt;uważany za znawcę Talmudu ks. Justyn Bonawentura Pranajtis w książce „Chrześcijanin w Talmudzie żydowskim” twierdził, że chrześcijanie są tam przedstawiani jako rodzaj człekokształtnych zwierząt, a skoro tak, to nic dziwnego, że wspomniana operacja &lt;/em&gt;[studia genderowe na uniwersytetach]&lt;em&gt; może mieć na celu doprowadzenie mniej wartościowych narodów europejskich do stanu bydlęcego, żeby tym łatwiej je eksploatować w charakterze użytkowej trzody&lt;/em&gt;.”  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A co na to historia? Ks. Pranajtis, za zgodą swych kościelnych przełożonych, w 1913 roku został powołany urzędowo przez władze&amp;nbsp; carskie jako wybitny znawca Talmudu w sprawie o rzekomy mord rytualny dokonany w Kijowie na chłopcu Andrzeju Juszczyńskim przez żydowskiego rzeźnika Mendla Bejlisa. Pranajtis na pierwsze pytanie "czy śmierć zadana ofierze była mordem rytualnym" odpowiedział "Tak", a na drugie "czy oskarżony Bejlis jest winny tego mordu" odpowiedział&amp;nbsp; "nie, brak dostatecznych dowodów winy." Dzisiejsze witryny internetowe spadkobierców tego specyficznego prądu umysłowego &lt;a href="http://www.naszawitryna.pl/ksiazki_105.html"&gt;kreują go na bohatera&lt;/a&gt;. To niebywałe, ale homoseksualiści i “mord rytualny” połączyły sie w nową, współczesną jakość. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“&lt;em&gt;W grę wchodzą jednak nie tylko wielkie idee, ale i równie wielkie pieniądze. Eliza Michalik wyjaśnia bowiem, że z relacji ludzi, którzy aktywnie działają podczas różnych prawicowych wydarzeń wynika, że każdego rodzaju marsz, czy demonstracja to świetny biznes. Gdy na marszu pojawia się kilkadziesiąt tysięcy osób, wraz z nimi pojawiają się handlarze, którzy sprzedają znaczki, książki, czasopisma. Tak samo jest podczas objazdowych spotkań na temat np. katastrofy smoleńskiej. Kiedy jest jakaś rocznica, pojawiają się jeszcze kwiaciarze. Wszyscy są oczywiście "prawicowi", swoi. Zdaniem Michalik ten biznes dociera nawet do 4 mln ludzi&lt;/em&gt;.” I tak, dzięki portalowi naTemat, docieramy do horyzontów Matki Teresy… Michalik plagiatowała czy nie, ale &lt;a href="http://natemat.pl/53481,sekta-czy-korporacja-czyli-jak-prawica-niszczy-tych-ktorzy-zmieniaja-poglady-i-chca-odejsc"&gt;biznes biznesem&lt;/a&gt;. Może ten biznes wyjaśni, dlaczego strona wybitnej organizacji “leczącej z homoseksualizmu” promuje tyle książek ludzi z tytułami naukowymi. I skąd się wzięła posłanka Pawłowicz…&lt;br /&gt;
  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
</description><thr:total xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0">7</thr:total></item><item><title>Co słychać w kategorii: UŚMIECHY PREZYDENTÓW ?</title><link>http://planeta-terra.blogspot.com/2012/09/co-sychac-w-kategorii-usmiechy.html</link><category>Brazylia</category><category>Chiny</category><category>Humor</category><category>Indie</category><category>Iran</category><category>Korea Północna</category><category>Libia</category><category>prezydenci</category><category>Rosja</category><category>USA</category><category>uśmiech</category><category>Włochy</category><author>noreply@blogger.com (Anonymous)</author><pubDate>Sun, 30 Sep 2012 19:44:00 +0200</pubDate><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-6953822250613285249.post-3998449343424601034</guid><description>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiYXBzYlElD8cXtEXmPMDi2qJyjQ16psB3T0NTSdGIsWYyqNKcBMTthrCmRiIOG1iXRqHyFq3S2oYolti7El9kxKE5qWX5iJK7-eHprpuizHHs2eEdRpdOk-uZzDHXC7gwPNmJOo1rF9ftW/s1600/309_27444491642_9250_n.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="221" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiYXBzYlElD8cXtEXmPMDi2qJyjQ16psB3T0NTSdGIsWYyqNKcBMTthrCmRiIOG1iXRqHyFq3S2oYolti7El9kxKE5qWX5iJK7-eHprpuizHHs2eEdRpdOk-uZzDHXC7gwPNmJOo1rF9ftW/s320/309_27444491642_9250_n.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
Czasami są smutni prezydenci...&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhrttdreK_LF7wePH7BsonBL3DtP_NxLMtP-ARIehg5HH_vlaT7x46qlIF_XmQkQRkjBLIJApWgI_ij4OOs7OKBGjq-Pl-H31HCXdt-zDG7nXgovbvGJDNyKOE91TbHriuLrfXHuxJPUPMp/s1600/berlusconiputin041508.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhrttdreK_LF7wePH7BsonBL3DtP_NxLMtP-ARIehg5HH_vlaT7x46qlIF_XmQkQRkjBLIJApWgI_ij4OOs7OKBGjq-Pl-H31HCXdt-zDG7nXgovbvGJDNyKOE91TbHriuLrfXHuxJPUPMp/s1600/berlusconiputin041508.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
Czasami rozbawieni..&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhygtyqbNvwMCQWiHgrETBURvk9wWdCluin5PGZBLrCgI2p0RhiXrMQxV06R3hZezr53K1mh-Nz6SWqo7rRde7aJA30tNEauyaFS1eZ4-peXPjkaemSn2u3UaJqluPvgNFrxRJdL6NJgfMJ/s1600/xin_272080510155879626381.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="248" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhygtyqbNvwMCQWiHgrETBURvk9wWdCluin5PGZBLrCgI2p0RhiXrMQxV06R3hZezr53K1mh-Nz6SWqo7rRde7aJA30tNEauyaFS1eZ4-peXPjkaemSn2u3UaJqluPvgNFrxRJdL6NJgfMJ/s320/xin_272080510155879626381.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
Czasami widać wzajemną sympatię...&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjAEjoWyWSJ5lCIRxFTqvO1UfubgC0Usxk6S9WD0uIjwV67_lDbMLMZeu7FOTuBtP9m4uz-b29CtMwpRa9HFd1aSvpPuGrJrI4GAbZhSB1NicKR90pCXPE7BymdszZvSNnSH_vgBDFUTtfh/s1600/6a00d8341c60bf53ef01156f51bc9f970b-300wi.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjAEjoWyWSJ5lCIRxFTqvO1UfubgC0Usxk6S9WD0uIjwV67_lDbMLMZeu7FOTuBtP9m4uz-b29CtMwpRa9HFd1aSvpPuGrJrI4GAbZhSB1NicKR90pCXPE7BymdszZvSNnSH_vgBDFUTtfh/s1600/6a00d8341c60bf53ef01156f51bc9f970b-300wi.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
Czasami uśmiech zamiera w grymas...&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEikV25GkoGfn_pzMRt9QcN0U-AwOdGlbUEHhqZU1B8RropmJ3R8_CMbmhsa3PRtTtVccXIkbMEq1SZ6shIUBOYLfinidearzpnAb-v_jttqXoOdmcc8Rffa1RjhF97szAwsOmLTRc847Yua/s1600/W020090619597358247311.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="223" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEikV25GkoGfn_pzMRt9QcN0U-AwOdGlbUEHhqZU1B8RropmJ3R8_CMbmhsa3PRtTtVccXIkbMEq1SZ6shIUBOYLfinidearzpnAb-v_jttqXoOdmcc8Rffa1RjhF97szAwsOmLTRc847Yua/s320/W020090619597358247311.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; Czasami zbiera sie grupa prezydentow i ściska sobie prawice..&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;/div&gt;
&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEihvTUeDx8wWfpl8NBh3jBe0IULwdvweLlXS5cYPA_WzD5nKRHXyTxpx1K9s5emF3xA_V0w5x_LEjUxgsAPl4RfcupRB1lhh9OVFyhwOGwzNz97TGjeZ0jxN1v6eq5EbMvlSkZzxCRpbU9D/s1600/presidents_meeting_5_pgb.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="275" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEihvTUeDx8wWfpl8NBh3jBe0IULwdvweLlXS5cYPA_WzD5nKRHXyTxpx1K9s5emF3xA_V0w5x_LEjUxgsAPl4RfcupRB1lhh9OVFyhwOGwzNz97TGjeZ0jxN1v6eq5EbMvlSkZzxCRpbU9D/s320/presidents_meeting_5_pgb.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
Bardzo rzadko widać aż 5ciu prezydentów i to tego samego kraju...&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEg4KuV_SOHI7T_S0DnOFMwnfzH-5BLkSVqO6YwtmPqO1cxd8A6lx9TEmk5Sg2F8fJHbbYzeHsL85S6iIVw-yhom_69Xlo-u5RghyphenhyphenGHeYZ7lUhUTSv2KKwBlZdbrNzbuU-yWGI1dtBMAcPdv/s1600/obama-smiling.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="243" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEg4KuV_SOHI7T_S0DnOFMwnfzH-5BLkSVqO6YwtmPqO1cxd8A6lx9TEmk5Sg2F8fJHbbYzeHsL85S6iIVw-yhom_69Xlo-u5RghyphenhyphenGHeYZ7lUhUTSv2KKwBlZdbrNzbuU-yWGI1dtBMAcPdv/s320/obama-smiling.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
Ten prezydent ma imponujący uśmiech..&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEge6e9t1cMcFlvDyenJHYUmTLtCnSm2PUqoMepKdhuvaTach_RnmkE8OC87rHfz15ZQL3Fd9kc894ck3cz5YSMLddbCXB1eEmLA0vb5A-7r47CDYhbdMUAECQsiLNn7V3IMlMgkNNLi8KFh/s1600/putin-e-berlusconi.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEge6e9t1cMcFlvDyenJHYUmTLtCnSm2PUqoMepKdhuvaTach_RnmkE8OC87rHfz15ZQL3Fd9kc894ck3cz5YSMLddbCXB1eEmLA0vb5A-7r47CDYhbdMUAECQsiLNn7V3IMlMgkNNLi8KFh/s1600/putin-e-berlusconi.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
Ci rozbawieni jak dzieci...&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgCHtZghWiFZXGZWjMjaPtqdw1EhfglkwJxseqfiAcSORpOdFzj4wnBa0XjoW1Oaw6hzzHRlSuwTlNtRX1iAFdJ1jCw5RrCrCGmcwF5u1wK4IwFCu7syKUpP-Rt0kntp-i9V5pk2DWmPVPt/s1600/309_27444471642_8440_n.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="247" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgCHtZghWiFZXGZWjMjaPtqdw1EhfglkwJxseqfiAcSORpOdFzj4wnBa0XjoW1Oaw6hzzHRlSuwTlNtRX1iAFdJ1jCw5RrCrCGmcwF5u1wK4IwFCu7syKUpP-Rt0kntp-i9V5pk2DWmPVPt/s320/309_27444471642_8440_n.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
Jeden patrzy prosto w objektyw...&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
Drugi nie...Ale to chyba nie ma znaczenia...&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhMLxzTTnDnm0onrTXZabtC4VdnzZVwfCkp-cnGWkZCfMURjhh2cFPtTy5fb_yHkUmoBzHqsEXHXwqeuSxCfBW3S_L4M8ReDK6FB-fcltLtHOeQ7F8VzcBFFeq8NC_zwUHjxvDRjT-rRuUb/s1600/309_27444476642_8666_n.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="268" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhMLxzTTnDnm0onrTXZabtC4VdnzZVwfCkp-cnGWkZCfMURjhh2cFPtTy5fb_yHkUmoBzHqsEXHXwqeuSxCfBW3S_L4M8ReDK6FB-fcltLtHOeQ7F8VzcBFFeq8NC_zwUHjxvDRjT-rRuUb/s320/309_27444476642_8666_n.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
Ważne jest pokazywanie radosnego oblicza...Co nie jest łatwe...&lt;/div&gt;
</description><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" height="72" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiYXBzYlElD8cXtEXmPMDi2qJyjQ16psB3T0NTSdGIsWYyqNKcBMTthrCmRiIOG1iXRqHyFq3S2oYolti7El9kxKE5qWX5iJK7-eHprpuizHHs2eEdRpdOk-uZzDHXC7gwPNmJOo1rF9ftW/s72-c/309_27444491642_9250_n.jpg" width="72"/><thr:total xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0">0</thr:total></item><item><title>Nasrallah do Assange: Hezbollah rozmawiał z syryjską opozycją, popieramy Assada i chcemy pokoju, a USA i Izrael chcą wojny domowej</title><link>http://planeta-terra.blogspot.com/2012/04/nasrallah-do-assange-hezbollah-rozmawia.html</link><category>Assange Julian</category><category>Hezbollah</category><category>Izrael</category><category>Liban</category><category>media</category><category>propaganda</category><category>Rosja</category><category>Syria</category><category>terroryzm</category><category>Wikileaks</category><author>noreply@blogger.com (bit)</author><pubDate>Tue, 17 Apr 2012 19:04:00 +0200</pubDate><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-6953822250613285249.post-497205579608895123</guid><description>&lt;p&gt;Według angielskiej transkrypcji zamieszczonej na stronie RT Nasrallah powiedział Julianowi Assange, że Hezbollah popiera prezydenta Syrii Baszara al-Assada, gdyż Syria wspierała ruch oporu w Libanie i "nie wycofała się, mimo izraelskiej i amerykańskiej presji", a ponadto "rząd Assada dobrze służył sprawie palestyńskiej". To dlatego szyicki Hezbollah wspierał Arabską Wiosnę w Egipcie, Tunezji, Jemenie i gdzie indziej, a syryjską opozycję namawiał do dialogu z Assadem:&lt;/p&gt; &lt;blockquote&gt; &lt;p&gt;“Mówię to po raz pierwszy. Skontaktowaliśmy się… z opozycją, aby ich zachęcić i ułatwić proces dialogu z rządem. Ale oni odrzucili dialog. Od początku mieliśmy rząd gotowy do przeprowadzenia reform i przygotowany do dialogu. Po drugiej stronie mieliśmy opozycję, która nie jest przygotowana do dialogu i nie jest przygotowana do zaakceptowania reform. Wszystko, czego chce, to obalić rząd. I to jest problem.”&lt;/p&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt; &lt;p&gt;Talk show “World Tomorrow” Juliana Assange na RT był niewątpliwie jednym z najbardziej oczekiwanych, a zarazem najbardziej kontrowersyjnych programów newsowych 2012 roku. Twórca Wikileaks zapowiadał, że jego wywiady z radykałami świata “dostarczą rewelacji, jakich próżno szukać w mediach mainstreamu”. Gościem premierowego, dzisiejszego odcinka okazał się lider Hezbollahu, Sayyid Hassan Nasrallah. Był to jego pierwszy wywiad od sześciu lat.  &lt;p&gt;Nasrallah twierdzi w półgodzinnym wywiadzie, że choć opinia międzynarodowa wskazuje na winy Assada, to “uzbrojone grupy w Syrii zabiły wielu cywili.” Jego zdaniem niektóre państwa arabskie i nie arabskie dozbrajają opozycję, a AlKaida chce przerobić Syrię na kolejne pole bitwy:  &lt;blockquote&gt; &lt;p&gt;“W Syrii trwa walka – kiedy jedna strona się cofa, inna zdobywa pole, i to będzie miało miejsce tak długo, jak długo drzwi do dialogu są zamknięte. … Jedyną alternatywą [do dialogu] jest wojna domowa. … I to jest dokładnie to, czego chcą Izrael i Stany Zjednoczone.” &lt;/p&gt;&lt;/blockquote&gt; &lt;p&gt;Nasrallah kończy wywiad oświadczeniem, że Izrael jest państwem nielegalnym, Hezbollah “nie chce nikogo zabijać”, ale jedynym rozwiązaniem konfliktu izraelsko- palestyńskiego jest “ustanowienie na ziemiach Palestyny demokratycznego państwa, gdzie muzułmanie, Zydzi i chrześcijanie będą żyli w pokoju – ale Stany Zjednoczone nie pozwolą ludziom słuchać Hezbollahu.”  &lt;blockquote&gt; &lt;p&gt;“Naszym priorytetem dalej jest wyzwolenie naszej ziemi i ochrona Libanu od zagrożenia izraelskiego … izraelska hi-tech wywiadu nigdy nie skrakuje kodów libańskiego ruchu oporu – używają dialektów lokalnych wiosek.”&lt;/p&gt;&lt;/blockquote&gt; &lt;p&gt;&lt;a href="http://assange.rt.com/nasrallah-episode-one/"&gt;Zobacz wywiad na stronie RT&lt;/a&gt;  &lt;p&gt;Wywiad ten Izrael zauważył i &lt;a href="http://www.ynetnews.com/articles/0,7340,L-4217321,00.html"&gt;skomentował&lt;/a&gt; po swojemu, że RT to rosyjska telewizja popierana przez Kreml, Hezbollah – organizacja uznawana za terrorystyczną przez USA i Europę, a kariera telewizyjna Assange jest wysoce wątpliwa. &lt;/p&gt;  </description><thr:total xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0">1</thr:total><enclosure length="0" type="application/x-directory" url="http://assange.rt.com/nasrallah-episode-one/"/><itunes:explicit>no</itunes:explicit><itunes:subtitle>Według angielskiej transkrypcji zamieszczonej na stronie RT Nasrallah powiedział Julianowi Assange, że Hezbollah popiera prezydenta Syrii Baszara al-Assada, gdyż Syria wspierała ruch oporu w Libanie i "nie wycofała się, mimo izraelskiej i amerykańskiej presji", a ponadto "rząd Assada dobrze służył sprawie palestyńskiej". To dlatego szyicki Hezbollah wspierał Arabską Wiosnę w Egipcie, Tunezji, Jemenie i gdzie indziej, a syryjską opozycję namawiał do dialogu z Assadem: “Mówię to po raz pierwszy. Skontaktowaliśmy się… z opozycją, aby ich zachęcić i ułatwić proces dialogu z rządem. Ale oni odrzucili dialog. Od początku mieliśmy rząd gotowy do przeprowadzenia reform i przygotowany do dialogu. Po drugiej stronie mieliśmy opozycję, która nie jest przygotowana do dialogu i nie jest przygotowana do zaakceptowania reform. Wszystko, czego chce, to obalić rząd. I to jest problem.” Talk show “World Tomorrow” Juliana Assange na RT był niewątpliwie jednym z najbardziej oczekiwanych, a zarazem najbardziej kontrowersyjnych programów newsowych 2012 roku. Twórca Wikileaks zapowiadał, że jego wywiady z radykałami świata “dostarczą rewelacji, jakich próżno szukać w mediach mainstreamu”. Gościem premierowego, dzisiejszego odcinka okazał się lider Hezbollahu, Sayyid Hassan Nasrallah. Był to jego pierwszy wywiad od sześciu lat. Nasrallah twierdzi w półgodzinnym wywiadzie, że choć opinia międzynarodowa wskazuje na winy Assada, to “uzbrojone grupy w Syrii zabiły wielu cywili.” Jego zdaniem niektóre państwa arabskie i nie arabskie dozbrajają opozycję, a AlKaida chce przerobić Syrię na kolejne pole bitwy: “W Syrii trwa walka – kiedy jedna strona się cofa, inna zdobywa pole, i to będzie miało miejsce tak długo, jak długo drzwi do dialogu są zamknięte. … Jedyną alternatywą [do dialogu] jest wojna domowa. … I to jest dokładnie to, czego chcą Izrael i Stany Zjednoczone.” Nasrallah kończy wywiad oświadczeniem, że Izrael jest państwem nielegalnym, Hezbollah “nie chce nikogo zabijać”, ale jedynym rozwiązaniem konfliktu izraelsko- palestyńskiego jest “ustanowienie na ziemiach Palestyny demokratycznego państwa, gdzie muzułmanie, Zydzi i chrześcijanie będą żyli w pokoju – ale Stany Zjednoczone nie pozwolą ludziom słuchać Hezbollahu.” “Naszym priorytetem dalej jest wyzwolenie naszej ziemi i ochrona Libanu od zagrożenia izraelskiego … izraelska hi-tech wywiadu nigdy nie skrakuje kodów libańskiego ruchu oporu – używają dialektów lokalnych wiosek.” Zobacz wywiad na stronie RT Wywiad ten Izrael zauważył i skomentował po swojemu, że RT to rosyjska telewizja popierana przez Kreml, Hezbollah – organizacja uznawana za terrorystyczną przez USA i Europę, a kariera telewizyjna Assange jest wysoce wątpliwa.</itunes:subtitle><itunes:author>noreply@blogger.com (bit)</itunes:author><itunes:summary>Według angielskiej transkrypcji zamieszczonej na stronie RT Nasrallah powiedział Julianowi Assange, że Hezbollah popiera prezydenta Syrii Baszara al-Assada, gdyż Syria wspierała ruch oporu w Libanie i "nie wycofała się, mimo izraelskiej i amerykańskiej presji", a ponadto "rząd Assada dobrze służył sprawie palestyńskiej". To dlatego szyicki Hezbollah wspierał Arabską Wiosnę w Egipcie, Tunezji, Jemenie i gdzie indziej, a syryjską opozycję namawiał do dialogu z Assadem: “Mówię to po raz pierwszy. Skontaktowaliśmy się… z opozycją, aby ich zachęcić i ułatwić proces dialogu z rządem. Ale oni odrzucili dialog. Od początku mieliśmy rząd gotowy do przeprowadzenia reform i przygotowany do dialogu. Po drugiej stronie mieliśmy opozycję, która nie jest przygotowana do dialogu i nie jest przygotowana do zaakceptowania reform. Wszystko, czego chce, to obalić rząd. I to jest problem.” Talk show “World Tomorrow” Juliana Assange na RT był niewątpliwie jednym z najbardziej oczekiwanych, a zarazem najbardziej kontrowersyjnych programów newsowych 2012 roku. Twórca Wikileaks zapowiadał, że jego wywiady z radykałami świata “dostarczą rewelacji, jakich próżno szukać w mediach mainstreamu”. Gościem premierowego, dzisiejszego odcinka okazał się lider Hezbollahu, Sayyid Hassan Nasrallah. Był to jego pierwszy wywiad od sześciu lat. Nasrallah twierdzi w półgodzinnym wywiadzie, że choć opinia międzynarodowa wskazuje na winy Assada, to “uzbrojone grupy w Syrii zabiły wielu cywili.” Jego zdaniem niektóre państwa arabskie i nie arabskie dozbrajają opozycję, a AlKaida chce przerobić Syrię na kolejne pole bitwy: “W Syrii trwa walka – kiedy jedna strona się cofa, inna zdobywa pole, i to będzie miało miejsce tak długo, jak długo drzwi do dialogu są zamknięte. … Jedyną alternatywą [do dialogu] jest wojna domowa. … I to jest dokładnie to, czego chcą Izrael i Stany Zjednoczone.” Nasrallah kończy wywiad oświadczeniem, że Izrael jest państwem nielegalnym, Hezbollah “nie chce nikogo zabijać”, ale jedynym rozwiązaniem konfliktu izraelsko- palestyńskiego jest “ustanowienie na ziemiach Palestyny demokratycznego państwa, gdzie muzułmanie, Zydzi i chrześcijanie będą żyli w pokoju – ale Stany Zjednoczone nie pozwolą ludziom słuchać Hezbollahu.” “Naszym priorytetem dalej jest wyzwolenie naszej ziemi i ochrona Libanu od zagrożenia izraelskiego … izraelska hi-tech wywiadu nigdy nie skrakuje kodów libańskiego ruchu oporu – używają dialektów lokalnych wiosek.” Zobacz wywiad na stronie RT Wywiad ten Izrael zauważył i skomentował po swojemu, że RT to rosyjska telewizja popierana przez Kreml, Hezbollah – organizacja uznawana za terrorystyczną przez USA i Europę, a kariera telewizyjna Assange jest wysoce wątpliwa.</itunes:summary><itunes:keywords>Assange Julian, Hezbollah, Izrael, Liban, media, propaganda, Rosja, Syria, terroryzm, Wikileaks</itunes:keywords></item><item><title>Jutro al-Nashiri składa zeznanie o Starych Kiejkutach</title><link>http://planeta-terra.blogspot.com/2012/04/jutro-al-nashiri-skada-zeznanie-o.html</link><category>al-Nashiri</category><category>Guantanamo</category><author>noreply@blogger.com (bit)</author><pubDate>Tue, 10 Apr 2012 21:18:00 +0200</pubDate><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-6953822250613285249.post-2993591629774910809</guid><description>&lt;p&gt;&lt;img style="border-right-width: 0px; display: inline; border-top-width: 0px; border-bottom-width: 0px; margin-left: 0px; border-left-width: 0px; margin-right: 0px" title="al-nashiri" border="0" alt="al-nashiri" align="left" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhcy6h8wP84YIK2YSMCf2OwkX_3vcHgropiwXBoqCi1hUOuNs7NWcjNK_1U7rEDTmC2LWkXtHvS1ogEDCA2FBLvLP0KdsFTr3wbj-grFLfwj30afaOl_0jq-x60F5eUykSz83sFVjbZjhU/?imgmax=800" width="244" height="139"&gt; Jutro Abd al-Rahim al-Nashiri złoży przed Trybunałem Wojskowym w Guantanamo zeznania istotne z punktu widzenia polskiego śledztwa. Opinia publiczna ich jednak najprawdopodobniej nie pozna, bo prowadzący sprawę sędzia płk. James T. Pohl zdecydował o zamknięciu drzwi przed prasą. Jak informuje &lt;a href="http://www.bostonherald.com/business/media/view/20120406news_organizations_protest_closure_of_guantanamo_hearing/srvc=home&amp;amp;position=recent"&gt;The Boston Herald&lt;/a&gt;, 5 kwietnia największe amerykańskie media (Miami Herald, Fox News Network, The McLatchyCompany, National Public Radio, New York Times, The New Yorker magazine, Reuters, Tribune Company, Wall Street Journal, Washington Post) złożyły zażalenie na tą decyzję argumentując, że “zeznania al-Nashiri mogą dostarczyć nowych szczegółów na temat jego traktowania w tajnych więzieniach CIA poza granicami Stanów Zjednoczonych.” Mniejsza, że opinia publiczna nie uzyska dostępu do “jak do tej pory najciekawszych i najbardziej znaczących zeznań w historii komisji wojskowych” (&lt;a href="http://www.military.com/news/article/security-concerns-may-keep-cole-testimony-secret.html"&gt;słowami military.com&lt;/a&gt;). Ale czy ten dostęp mają polscy prokuratorzy? Czy się w ogóle starali przynajmniej na takim poziomie, jak amerykańska prasa? Czy strona amerykańska zwracała się do strony polskiej o materiał dowodowy?&lt;/p&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt; &lt;p&gt;Te pytania mogą uzyskać odpowiedzi. &lt;strong&gt;Na wniosek senatorów Piniora i Rulewskiego Senat ponownie zaprosił prokuratora Seremeta do złożenia wyjaśnień w sprawie śledztwa dotyczącego Starych Kiejkut.&lt;/strong&gt; Trybunał Wojskowy w Guantanamo &lt;a href="http://www.mc.mil/NEWSMEDIARESOURCES/CommissionsNews.aspx"&gt;systematycznie publikuje&lt;/a&gt; listę wszystkich posiadanych dokumentów, także tajnych, a całkiem sporą ilość odtajnia, udostępniając każdemu, kto umie posługiwać się internetem. A w Polsce? Cywilny Prokurator Generalny Andrzej Seremet utajnia nawet uzasadnienie decyzji o utajnieniu i tak &lt;a href="http://m.tokfm.pl/Tokfm/1,109983,11427272,Pinior__Utajnianie_decyzji_ws__wiezien_to_skandal.html"&gt;kwituje sprawę Kiejkut&lt;/a&gt;: “Jedyne, co mogę powiedzieć w tej sprawie, to to, że postępowanie się toczy i jest objęte klauzulą tajności. - Bywają sytuacje, w których prawo do informacji musi ucierpieć, musi być na dalszym planie. I więcej nie powiem nic na ten temat”.&lt;/p&gt; &lt;p&gt;&amp;nbsp;&lt;/p&gt; &lt;p&gt;Abd al-Rahim al-Nashiri jest oskarżony o zaplanowanie w imieniu AlKaidy ataku na USS Cole w 2000 roku, w którym śmierć poniosło 17 amerykańskich żołnierzy. Grozi mu kara śmierci. Wcześniej Khalidowi Sheikhowi Mohammedowi i czwórce innych więźniów Guantanamo postawiono zarzuty o przestępstwa kryminalne objęte karą śmierci (za ataki z 11 września 2001). Z odtajnionych dokumentów amerykańskich wynika, że w latach 2002-2003 al-Nashiri był przetrzymywany w tajnych więzieniach CIA w Tajlandii i Polsce, gdzie poddano go torturom, a być może więziono go także w Rumunii, Litwie i Maroku.&lt;/p&gt; &lt;p&gt;W maju 2011 do Trybunału w Strasbourgu &lt;a href="http://wyborcza.pl/1,75478,9585266,Abd_al_Rahim_al_Nashiri__Torturowali_mnie_w_Polsce.html"&gt;wpłynęła skarga al-Nashiri przeciwko Polsce&lt;/a&gt; o dopuszczenie do przetrzymywania go i torturowania w tajnym ośrodu CIA w Starych Kiejkutach w okresie od grudnia 2002 do czerwca 2003. Polska prokuratura zwróciła się wtedy do strony amerykańskiej o dowody, ale jej odmówiono “ze względu na bezpieczeństwo USA lub inny istotny interes.” Takim samym argumentem sędzia Pohl uzasadnił zamknięcie jutrzejszego posiedzenia Trybunału Wojskowego. Przepływ informacji między prokuraturą polską a Guantanamo jest o tyle istotny, że gra toczy się o uchronienie al-Nashiri przed karą śmierci – w&amp;nbsp; listopadzie 2011 jego prawnicy zwrócili się do Trybunału w Strasbourgu o nadanie tej sprawie priorytetu - “&lt;strong&gt;al-Nashiri prosi Trybunał o wpłynięcie na polski rząd, by ten użył wszelkich dostępnych środków jakimi dysponuje – w tym przez kontakty dyplomatyczne z USA – by Stany Zjednoczone zapewniły, że nie wymierzą mu kary śmierci&lt;/strong&gt;.” To by chyba była najwłaściwsza forma przeprosin, o jakich mowił Palikot.&lt;/p&gt; &lt;p&gt;Mecenas Mikołaj Pietrzak, pełnomocnik Abd al-Nashiriego w Polsce, &lt;a href="http://tvp.info/informacje/polska/polska-uchroni-alnashiriego-przed-kara-smierci/5726296"&gt;powiedział wtedy w wywiadzie dla TVP Info&lt;/a&gt;, że “&lt;em&gt;Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu być może o wiele szybciej nakaże Polsce podjęcie konkretnych kroków, w szczególności dyplomatycznych w stosunku do USA, by w jakiś sposób naprawić to zło, które miało miejsce&lt;/em&gt;.”&lt;/p&gt; &lt;p&gt;Zeszłoroczna sesja wysłuchania wstępnego była dostępna dla prasy, a opinia publiczna mogła się zapoznać nawet z jej &lt;a href="http://www.lawfareblog.com/2011/11/al-nashiri-arraignment-coverage-voir-dire-and-arraignment/"&gt;nieformalnym stenogramem&lt;/a&gt;, opublikowanym przez Lawfare. Richard Kammen, obrońca al-Nashiri, nie ukrywa, że kwestia torturowania jego klienta będzie jedną z linii obrony. Oto stosowny fragment stenogramu:&lt;/p&gt; &lt;blockquote&gt; &lt;p&gt;Kammen zapytał sędziego: “Co dla pana znaczą tortury?” Płk. Pohl odparł, że “będą zdefiniowane tak, jak w kodeksach i regulacjach prawnych”. Kammen zapytał: “Które kodeksy?”&amp;nbsp; Pohl odpowiedział: “Te&lt;strong&gt;, które mi pan wskaże, abym zastosował&lt;/strong&gt;.” Kammen zapytał, czy jeśli Pohl uwierzy, że al-Nashiri był torturowany, czy rozważy to jako okoliczność łagodzącą, która uzasadniłaby wyrok niższy niż kara śmierci? Spytał też, czy Pohl wierzy, że brak odpowiedzialności wysokich urzędników, prawników, lekarzy i psychiatrów mogłoby stanowić okoliczność łagodzącą? Pohl odparł w obu przypadkach, że Kammen powinien przedstawić ten materiał dowodowy jako okoliczność łagodzącą.&lt;/p&gt; &lt;p&gt;Kammen kontynuował, że zgodnie z Międzynarodową Konwencją przeciwko Torturom, jeśli jakaś osoba dowie się, że ktoś był zaangażowany w tortury, to ma obowiązek zawiadomić odpowiednie władze celem wymierzenia kary. Zapytał, co Pohl myśli o tym obowiązku. Pohl odparł, że nie udziela odpowiedzi mających charakter opinii. Kammen zapytał, czy Pohl zastanawiał się, jakie miałyby to być “odpowiednie władze”. Pohl odparł “Nie” i dodał, że była to odpowiedź na pytanie, czy się zastanawiał nad odpowiednimi władzami.&lt;/p&gt; &lt;p&gt;Kammen zapytał dalej, co myśli Pohl o swoim obowiązku powiadamiania o podejrzeniach stosownych ciał międzynarodowych, jeśli nie wierzy, że wladze USA spełnią zobowiązania wynikające z traktatu. Pohl odparł, że się nad tym nie zastanawiał. &lt;/p&gt;&lt;/blockquote&gt; &lt;p&gt;Andy Worthington - historyk i autor książki “Guantanamo Files” – &lt;a href="http://www.andyworthington.co.uk/2011/11/12/trial-at-guantanamo-what-shall-we-do-with-the-torture-victim/"&gt;ocenił tą wymianę zdań jako “obiecujacą”&lt;/a&gt; i przytoczył jej podsumowanie w Miami Herald: “&lt;strong&gt;Kammen zapytał też Pohla czy wypełni swój obowiązek wynikający z umów międzynarodowych i poinformuje ‘zagraniczne władze’ o dowodach, że tortury Nashiriego zostały zaaranżowane przez wysokich urzędników, lekarzy, psychiatrów i prawników” – na co sędzia odpowiedział - “będę postępował zgodnie z prawem&lt;/strong&gt;.” &lt;/p&gt; &lt;p&gt;Jeśli sędzia postąpi zgodnie z obietnicą, &lt;strong&gt;Leszek Miller może mieć kolejny kłopot. Choćby dlatego, że na 11 stronie tajnego dokumentu z 8 grudnia 2006 “Rekomendacje w sprawie dalszego przetrzymywania więźnia nr seryjny internowania :&amp;nbsp; US9SA-010015D (al-Nashiri) (&lt;/strong&gt;&lt;a href="http://wikileaks.org/gitmo/pdf/sa/us9sa-010015dp.pdf"&gt;&lt;strong&gt;pdf udostępniony dzięki uprzejmości Wikileaks&lt;/strong&gt;&lt;/a&gt;&lt;strong&gt;) znajduje się fragment zeznań Abu Zubaydy (TD-3r4t16584-0), stwierdzający, że al-Nashiri brał udział w planowaniu ataków większych niż 9/11. Dziś wiemy, że al Nashiri i Zubaydah siedzieli cela w celę w Starych Kiejkutach, obaj byłi torturowani - najprawdopodobniej przez te same osoby, a &lt;a href="http://planeta-terra.blogspot.com/2011/10/torturowany-za-nic-w-polsce.html"&gt;Zubaydah konfabulował –bo musiał, oraz dlatego, że był psychicznie chory&lt;/a&gt;…&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt; &lt;p&gt;Oraz dlatego, że Leszek Miller uważa, że “&lt;a href="http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114884,11486373,Miller__Dobry_terrorysta_to_martwy_terrorysta.html"&gt;dobry terrorysta, to martwy terrorysta&lt;/a&gt;”.&lt;/p&gt; &lt;p&gt;2.&lt;/p&gt; &lt;p&gt;Media amerykańskie argumentują identycznie, &lt;a href="http://wyborcza.pl/1,75477,11484269,Tak_torturowano_w_Starych_Kiejkutach.html"&gt;jak polskie&lt;/a&gt; - że i tak opinii publicznej już znane są drastyczne szczegóły z tortur. David A. Schulz – prawnik reprezentujący media – wysłał do komisji wojskowej z Guantanamo pismo przypominające, że “Kongres zaakceptował otwarcie procesów sądowych dla prasy i ograniczył prawo sędziów wojskowych do ograniczania dostępu tylko wobec “specyficznych danych”, które są niezbędne dla zapewnienia bezpieczeństwa narodowego czy bezpieczeństwa osobistego.” Przypomniał również wcześniejszą decyzję samego&amp;nbsp; sędziego Pohla ze stycznia br., że “ze względu na poważną naturę zarzucanych przestępstw i historyczną naturę komisji wojskowych, istnieje znaczące zainteresowanie opinii publicznej działalnością komisji wojskowych”.&lt;/p&gt; &lt;p&gt;Podobnego zdania jest jeden z prawników Pentagonu, miał on powiedzieć pod warunkiem zachowania anonimowości, że decyzja o utajnieniu rozprawy ze względu na bezpieczeństwo narodowe została podjęta poza sądem wojskowym w Guantanamo, i że prawo wojskowe w sprawie ochrony informacji ogólnie wymaga “najmniej restrykcyjnych środków, jak to tylko możliwe” – żeby chronić prawo opinii publicznej do wiedzy.&lt;/p&gt; &lt;p&gt;Media argumentują, że Pentagon ma do dyspozycji mniej restrykcyjne środki. Już i tak przesłuchania odbywają się za dźwiękoszczzelną szybą, a głos dochodzi z 40-sekundowym opóźnieniem, żeby umożliwić ochronę danych wrażliwych, w tym nazwisk agentow CIA.&amp;nbsp; &lt;/p&gt; &lt;p&gt;Źródła:&lt;/p&gt; &lt;p&gt;1. Matthew Schofield: &lt;a href="http://www.bostonherald.com/business/media/view/20120406news_organizations_protest_closure_of_guantanamo_hearing/srvc=home&amp;amp;position=recent"&gt;News organizations protest closure of Guantanamo hearing&lt;/a&gt;, Boston Herald, 6 kwietnia 2012 &lt;br&gt;2. &lt;a href="http://wyborcza.pl/1,75478,9585266,Abd_al_Rahim_al_Nashiri__Torturowali_mnie_w_Polsce.html"&gt;Abd al-Rahim al-Nashiri: Torturowali mnie w Polsce&lt;/a&gt;. Gazeta Wyborcza, 12 maja 2011.&lt;br&gt;3. &lt;a href="http://tvp.info/informacje/polska/polska-uchroni-alnashiriego-przed-kara-smierci/5726296"&gt;Adam Krzykowski: Polska uchroni al-Nashiriego przed karą śmierci?&lt;/a&gt; Panorama, TVP2, 24 listopada 2011. &lt;br&gt;4. Keith Gerver, &lt;a href="http://www.lawfareblog.com/2011/11/al-nashiri-arraignment-coverage-voir-dire-and-arraignment/"&gt;Al-Nashiri Arraignment Coverage: Voir Dire and Arraignment&lt;/a&gt;, Lawfare, 11 listopada 2011. &lt;br&gt;5. &lt;a href="http://www.andyworthington.co.uk/2011/11/12/trial-at-guantanamo-what-shall-we-do-with-the-torture-victim/"&gt;Andy Worthington, Trial at Guantánamo: What Shall We Do With The Torture Victim?&lt;/a&gt;, andyworthington.co.uk, 12 listopada 2011 &lt;br&gt;6. MEMORANDUM FOR Commander ,&amp;nbsp; United States Southem Command.&amp;nbsp; 3511 NW 9lst&amp;nbsp; Avenue. M i a m i ,&amp;nbsp;&amp;nbsp; F L 3 3 1 7 2 SUBJECT: Combatant Status Review Tribunal Input and Recommendation for Continued Detent ion Under&amp;nbsp; DoD Cont rol&amp;nbsp; (CD)&amp;nbsp; for&amp;nbsp; Guantanamo Detainee,&amp;nbsp; ISN:&amp;nbsp; US9SA-010015DP (S), 8 December&amp;nbsp; 2006. &lt;a href="http://wikileaks.org/gitmo/pdf/sa/us9sa-010015dp.pdf"&gt;Wikileaks, pdf&lt;/a&gt;.&amp;nbsp; &lt;br&gt;7. &lt;a href="http://planeta-terra.blogspot.com/2011/10/torturowany-za-nic-w-polsce.html"&gt;Torturowany za nic. W Polsce&lt;/a&gt;. Planeta Terra, 6 października 2011. &lt;br&gt;8. &lt;a href="http://www.military.com/news/article/security-concerns-may-keep-cole-testimony-secret.html"&gt;Security Concerns May Keep Cole Testimony Secret&lt;/a&gt;, Military.com, 28 marca 2012.&lt;br&gt;9. &lt;a href="http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114884,11486373,Miller__Dobry_terrorysta_to_martwy_terrorysta.html"&gt;Miller: Dobry terrorysta, to martwy terrorysta&lt;/a&gt;. Gazeta.pl, 5 kwietnia 2012&lt;br&gt;10. &lt;a href="http://wyborcza.pl/1,75477,11484269,Tak_torturowano_w_Starych_Kiejkutach.html"&gt;Tak torturowano w Starych Kiejkutach&lt;/a&gt;, Gazeta Wyborcza, 4 kwietnia 2012&lt;br&gt;11. &lt;a href="http://www.mc.mil/NEWSMEDIARESOURCES/CommissionsNews.aspx"&gt;Military Commissions&lt;/a&gt; – lista dokumentów + dokumenty odtajnione&lt;br&gt;12. &lt;a href="http://m.tokfm.pl/Tokfm/1,109983,11427272,Pinior__Utajnianie_decyzji_ws__wiezien_to_skandal.html"&gt;Pinior: Utajnianie decyzji ws. więzień to skandal&lt;/a&gt;. PAP, TOK FM, 27 marca 2012  &lt;p&gt;*. Portret Al-Nashiri wykonany jest na rozprawie wstępnej przed Komisją Wojskową 9 listopada 2011 roku przez rysowniczkę sądową Janet Hamlin    </description><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" height="72" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhcy6h8wP84YIK2YSMCf2OwkX_3vcHgropiwXBoqCi1hUOuNs7NWcjNK_1U7rEDTmC2LWkXtHvS1ogEDCA2FBLvLP0KdsFTr3wbj-grFLfwj30afaOl_0jq-x60F5eUykSz83sFVjbZjhU/s72-c?imgmax=800" width="72"/><thr:total xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0">0</thr:total><enclosure length="964270" type="application/pdf" url="http://wikileaks.org/gitmo/pdf/sa/us9sa-010015dp.pdf"/><itunes:explicit>no</itunes:explicit><itunes:subtitle>Jutro Abd al-Rahim al-Nashiri złoży przed Trybunałem Wojskowym w Guantanamo zeznania istotne z punktu widzenia polskiego śledztwa. Opinia publiczna ich jednak najprawdopodobniej nie pozna, bo prowadzący sprawę sędzia płk. James T. Pohl zdecydował o zamknięciu drzwi przed prasą. Jak informuje The Boston Herald, 5 kwietnia największe amerykańskie media (Miami Herald, Fox News Network, The McLatchyCompany, National Public Radio, New York Times, The New Yorker magazine, Reuters, Tribune Company, Wall Street Journal, Washington Post) złożyły zażalenie na tą decyzję argumentując, że “zeznania al-Nashiri mogą dostarczyć nowych szczegółów na temat jego traktowania w tajnych więzieniach CIA poza granicami Stanów Zjednoczonych.” Mniejsza, że opinia publiczna nie uzyska dostępu do “jak do tej pory najciekawszych i najbardziej znaczących zeznań w historii komisji wojskowych” (słowami military.com). Ale czy ten dostęp mają polscy prokuratorzy? Czy się w ogóle starali przynajmniej na takim poziomie, jak amerykańska prasa? Czy strona amerykańska zwracała się do strony polskiej o materiał dowodowy? Te pytania mogą uzyskać odpowiedzi. Na wniosek senatorów Piniora i Rulewskiego Senat ponownie zaprosił prokuratora Seremeta do złożenia wyjaśnień w sprawie śledztwa dotyczącego Starych Kiejkut. Trybunał Wojskowy w Guantanamo systematycznie publikuje listę wszystkich posiadanych dokumentów, także tajnych, a całkiem sporą ilość odtajnia, udostępniając każdemu, kto umie posługiwać się internetem. A w Polsce? Cywilny Prokurator Generalny Andrzej Seremet utajnia nawet uzasadnienie decyzji o utajnieniu i tak kwituje sprawę Kiejkut: “Jedyne, co mogę powiedzieć w tej sprawie, to to, że postępowanie się toczy i jest objęte klauzulą tajności. - Bywają sytuacje, w których prawo do informacji musi ucierpieć, musi być na dalszym planie. I więcej nie powiem nic na ten temat”. &amp;nbsp; Abd al-Rahim al-Nashiri jest oskarżony o zaplanowanie w imieniu AlKaidy ataku na USS Cole w 2000 roku, w którym śmierć poniosło 17 amerykańskich żołnierzy. Grozi mu kara śmierci. Wcześniej Khalidowi Sheikhowi Mohammedowi i czwórce innych więźniów Guantanamo postawiono zarzuty o przestępstwa kryminalne objęte karą śmierci (za ataki z 11 września 2001). Z odtajnionych dokumentów amerykańskich wynika, że w latach 2002-2003 al-Nashiri był przetrzymywany w tajnych więzieniach CIA w Tajlandii i Polsce, gdzie poddano go torturom, a być może więziono go także w Rumunii, Litwie i Maroku. W maju 2011 do Trybunału w Strasbourgu wpłynęła skarga al-Nashiri przeciwko Polsce o dopuszczenie do przetrzymywania go i torturowania w tajnym ośrodu CIA w Starych Kiejkutach w okresie od grudnia 2002 do czerwca 2003. Polska prokuratura zwróciła się wtedy do strony amerykańskiej o dowody, ale jej odmówiono “ze względu na bezpieczeństwo USA lub inny istotny interes.” Takim samym argumentem sędzia Pohl uzasadnił zamknięcie jutrzejszego posiedzenia Trybunału Wojskowego. Przepływ informacji między prokuraturą polską a Guantanamo jest o tyle istotny, że gra toczy się o uchronienie al-Nashiri przed karą śmierci – w&amp;nbsp; listopadzie 2011 jego prawnicy zwrócili się do Trybunału w Strasbourgu o nadanie tej sprawie priorytetu - “al-Nashiri prosi Trybunał o wpłynięcie na polski rząd, by ten użył wszelkich dostępnych środków jakimi dysponuje – w tym przez kontakty dyplomatyczne z USA – by Stany Zjednoczone zapewniły, że nie wymierzą mu kary śmierci.” To by chyba była najwłaściwsza forma przeprosin, o jakich mowił Palikot. Mecenas Mikołaj Pietrzak, pełnomocnik Abd al-Nashiriego w Polsce, powiedział wtedy w wywiadzie dla TVP Info, że “Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu być może o wiele szybciej nakaże Polsce podjęcie konkretnych kroków, w szczególności dyplomatycznych w stosunku do USA, by w jakiś sposób naprawić to zło, które miało miejsce.” Zeszłoroczna sesja wysłuchania wstępnego była dostępna dla prasy, a opinia publiczna mogła się zapoznać nawet z jej nieformalnym stenogramem, opublikowanym przez Lawfare. Richard Kammen, obrońca al-Nashiri, nie ukrywa, że kwestia torturowania jego klienta będzie jedną z linii obrony. Oto stosowny fragment stenogramu: Kammen zapytał sędziego: “Co dla pana znaczą tortury?” Płk. Pohl odparł, że “będą zdefiniowane tak, jak w kodeksach i regulacjach prawnych”. Kammen zapytał: “Które kodeksy?”&amp;nbsp; Pohl odpowiedział: “Te, które mi pan wskaże, abym zastosował.” Kammen zapytał, czy jeśli Pohl uwierzy, że al-Nashiri był torturowany, czy rozważy to jako okoliczność łagodzącą, która uzasadniłaby wyrok niższy niż kara śmierci? Spytał też, czy Pohl wierzy, że brak odpowiedzialności wysokich urzędników, prawników, lekarzy i psychiatrów mogłoby stanowić okoliczność łagodzącą? Pohl odparł w obu przypadkach, że Kammen powinien przedstawić ten materiał dowodowy jako okoliczność łagodzącą. Kammen kontynuował, że zgodnie z Międzynarodową Konwencją przeciwko Torturom, jeśli jakaś osoba dowie się, że ktoś był zaangażowany w tortury, to ma obowiązek zawiadomić odpowiednie władze celem wymierzenia kary. Zapytał, co Pohl myśli o tym obowiązku. Pohl odparł, że nie udziela odpowiedzi mających charakter opinii. Kammen zapytał, czy Pohl zastanawiał się, jakie miałyby to być “odpowiednie władze”. Pohl odparł “Nie” i dodał, że była to odpowiedź na pytanie, czy się zastanawiał nad odpowiednimi władzami. Kammen zapytał dalej, co myśli Pohl o swoim obowiązku powiadamiania o podejrzeniach stosownych ciał międzynarodowych, jeśli nie wierzy, że wladze USA spełnią zobowiązania wynikające z traktatu. Pohl odparł, że się nad tym nie zastanawiał. Andy Worthington - historyk i autor książki “Guantanamo Files” – ocenił tą wymianę zdań jako “obiecujacą” i przytoczył jej podsumowanie w Miami Herald: “Kammen zapytał też Pohla czy wypełni swój obowiązek wynikający z umów międzynarodowych i poinformuje ‘zagraniczne władze’ o dowodach, że tortury Nashiriego zostały zaaranżowane przez wysokich urzędników, lekarzy, psychiatrów i prawników” – na co sędzia odpowiedział - “będę postępował zgodnie z prawem.” Jeśli sędzia postąpi zgodnie z obietnicą, Leszek Miller może mieć kolejny kłopot. Choćby dlatego, że na 11 stronie tajnego dokumentu z 8 grudnia 2006 “Rekomendacje w sprawie dalszego przetrzymywania więźnia nr seryjny internowania :&amp;nbsp; US9SA-010015D (al-Nashiri) (pdf udostępniony dzięki uprzejmości Wikileaks) znajduje się fragment zeznań Abu Zubaydy (TD-3r4t16584-0), stwierdzający, że al-Nashiri brał udział w planowaniu ataków większych niż 9/11. Dziś wiemy, że al Nashiri i Zubaydah siedzieli cela w celę w Starych Kiejkutach, obaj byłi torturowani - najprawdopodobniej przez te same osoby, a Zubaydah konfabulował –bo musiał, oraz dlatego, że był psychicznie chory… Oraz dlatego, że Leszek Miller uważa, że “dobry terrorysta, to martwy terrorysta”. 2. Media amerykańskie argumentują identycznie, jak polskie - że i tak opinii publicznej już znane są drastyczne szczegóły z tortur. David A. Schulz – prawnik reprezentujący media – wysłał do komisji wojskowej z Guantanamo pismo przypominające, że “Kongres zaakceptował otwarcie procesów sądowych dla prasy i ograniczył prawo sędziów wojskowych do ograniczania dostępu tylko wobec “specyficznych danych”, które są niezbędne dla zapewnienia bezpieczeństwa narodowego czy bezpieczeństwa osobistego.” Przypomniał również wcześniejszą decyzję samego&amp;nbsp; sędziego Pohla ze stycznia br., że “ze względu na poważną naturę zarzucanych przestępstw i historyczną naturę komisji wojskowych, istnieje znaczące zainteresowanie opinii publicznej działalnością komisji wojskowych”. Podobnego zdania jest jeden z prawników Pentagonu, miał on powiedzieć pod warunkiem zachowania anonimowości, że decyzja o utajnieniu rozprawy ze względu na bezpieczeństwo narodowe została podjęta poza sądem wojskowym w Guantanamo, i że prawo wojskowe w sprawie ochrony informacji ogólnie wymaga “najmniej restrykcyjnych środków, jak to tylko możliwe” – żeby chronić prawo opinii publicznej do wiedzy. Media argumentują, że Pentagon ma do dyspozycji mniej restrykcyjne środki. Już i tak przesłuchania odbywają się za dźwiękoszczzelną szybą, a głos dochodzi z 40-sekundowym opóźnieniem, żeby umożliwić ochronę danych wrażliwych, w tym nazwisk agentow CIA.&amp;nbsp; Źródła: 1. Matthew Schofield: News organizations protest closure of Guantanamo hearing, Boston Herald, 6 kwietnia 2012 2. Abd al-Rahim al-Nashiri: Torturowali mnie w Polsce. Gazeta Wyborcza, 12 maja 2011. 3. Adam Krzykowski: Polska uchroni al-Nashiriego przed karą śmierci? Panorama, TVP2, 24 listopada 2011. 4. Keith Gerver, Al-Nashiri Arraignment Coverage: Voir Dire and Arraignment, Lawfare, 11 listopada 2011. 5. Andy Worthington, Trial at Guantánamo: What Shall We Do With The Torture Victim?, andyworthington.co.uk, 12 listopada 2011 6. MEMORANDUM FOR Commander ,&amp;nbsp; United States Southem Command.&amp;nbsp; 3511 NW 9lst&amp;nbsp; Avenue. M i a m i ,&amp;nbsp;&amp;nbsp; F L 3 3 1 7 2 SUBJECT: Combatant Status Review Tribunal Input and Recommendation for Continued Detent ion Under&amp;nbsp; DoD Cont rol&amp;nbsp; (CD)&amp;nbsp; for&amp;nbsp; Guantanamo Detainee,&amp;nbsp; ISN:&amp;nbsp; US9SA-010015DP (S), 8 December&amp;nbsp; 2006. Wikileaks, pdf.&amp;nbsp; 7. Torturowany za nic. W Polsce. Planeta Terra, 6 października 2011. 8. Security Concerns May Keep Cole Testimony Secret, Military.com, 28 marca 2012. 9. Miller: Dobry terrorysta, to martwy terrorysta. Gazeta.pl, 5 kwietnia 2012 10. Tak torturowano w Starych Kiejkutach, Gazeta Wyborcza, 4 kwietnia 2012 11. Military Commissions – lista dokumentów + dokumenty odtajnione 12. Pinior: Utajnianie decyzji ws. więzień to skandal. PAP, TOK FM, 27 marca 2012 *. Portret Al-Nashiri wykonany jest na rozprawie wstępnej przed Komisją Wojskową 9 listopada 2011 roku przez rysowniczkę sądową Janet Hamlin</itunes:subtitle><itunes:author>noreply@blogger.com (bit)</itunes:author><itunes:summary>Jutro Abd al-Rahim al-Nashiri złoży przed Trybunałem Wojskowym w Guantanamo zeznania istotne z punktu widzenia polskiego śledztwa. Opinia publiczna ich jednak najprawdopodobniej nie pozna, bo prowadzący sprawę sędzia płk. James T. Pohl zdecydował o zamknięciu drzwi przed prasą. Jak informuje The Boston Herald, 5 kwietnia największe amerykańskie media (Miami Herald, Fox News Network, The McLatchyCompany, National Public Radio, New York Times, The New Yorker magazine, Reuters, Tribune Company, Wall Street Journal, Washington Post) złożyły zażalenie na tą decyzję argumentując, że “zeznania al-Nashiri mogą dostarczyć nowych szczegółów na temat jego traktowania w tajnych więzieniach CIA poza granicami Stanów Zjednoczonych.” Mniejsza, że opinia publiczna nie uzyska dostępu do “jak do tej pory najciekawszych i najbardziej znaczących zeznań w historii komisji wojskowych” (słowami military.com). Ale czy ten dostęp mają polscy prokuratorzy? Czy się w ogóle starali przynajmniej na takim poziomie, jak amerykańska prasa? Czy strona amerykańska zwracała się do strony polskiej o materiał dowodowy? Te pytania mogą uzyskać odpowiedzi. Na wniosek senatorów Piniora i Rulewskiego Senat ponownie zaprosił prokuratora Seremeta do złożenia wyjaśnień w sprawie śledztwa dotyczącego Starych Kiejkut. Trybunał Wojskowy w Guantanamo systematycznie publikuje listę wszystkich posiadanych dokumentów, także tajnych, a całkiem sporą ilość odtajnia, udostępniając każdemu, kto umie posługiwać się internetem. A w Polsce? Cywilny Prokurator Generalny Andrzej Seremet utajnia nawet uzasadnienie decyzji o utajnieniu i tak kwituje sprawę Kiejkut: “Jedyne, co mogę powiedzieć w tej sprawie, to to, że postępowanie się toczy i jest objęte klauzulą tajności. - Bywają sytuacje, w których prawo do informacji musi ucierpieć, musi być na dalszym planie. I więcej nie powiem nic na ten temat”. &amp;nbsp; Abd al-Rahim al-Nashiri jest oskarżony o zaplanowanie w imieniu AlKaidy ataku na USS Cole w 2000 roku, w którym śmierć poniosło 17 amerykańskich żołnierzy. Grozi mu kara śmierci. Wcześniej Khalidowi Sheikhowi Mohammedowi i czwórce innych więźniów Guantanamo postawiono zarzuty o przestępstwa kryminalne objęte karą śmierci (za ataki z 11 września 2001). Z odtajnionych dokumentów amerykańskich wynika, że w latach 2002-2003 al-Nashiri był przetrzymywany w tajnych więzieniach CIA w Tajlandii i Polsce, gdzie poddano go torturom, a być może więziono go także w Rumunii, Litwie i Maroku. W maju 2011 do Trybunału w Strasbourgu wpłynęła skarga al-Nashiri przeciwko Polsce o dopuszczenie do przetrzymywania go i torturowania w tajnym ośrodu CIA w Starych Kiejkutach w okresie od grudnia 2002 do czerwca 2003. Polska prokuratura zwróciła się wtedy do strony amerykańskiej o dowody, ale jej odmówiono “ze względu na bezpieczeństwo USA lub inny istotny interes.” Takim samym argumentem sędzia Pohl uzasadnił zamknięcie jutrzejszego posiedzenia Trybunału Wojskowego. Przepływ informacji między prokuraturą polską a Guantanamo jest o tyle istotny, że gra toczy się o uchronienie al-Nashiri przed karą śmierci – w&amp;nbsp; listopadzie 2011 jego prawnicy zwrócili się do Trybunału w Strasbourgu o nadanie tej sprawie priorytetu - “al-Nashiri prosi Trybunał o wpłynięcie na polski rząd, by ten użył wszelkich dostępnych środków jakimi dysponuje – w tym przez kontakty dyplomatyczne z USA – by Stany Zjednoczone zapewniły, że nie wymierzą mu kary śmierci.” To by chyba była najwłaściwsza forma przeprosin, o jakich mowił Palikot. Mecenas Mikołaj Pietrzak, pełnomocnik Abd al-Nashiriego w Polsce, powiedział wtedy w wywiadzie dla TVP Info, że “Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu być może o wiele szybciej nakaże Polsce podjęcie konkretnych kroków, w szczególności dyplomatycznych w stosunku do USA, by w jakiś sposób naprawić to zło, które miało miejsce.” Zeszłoroczna sesja wysłuchania wstępnego była dostępna dla prasy, a opinia publiczna mogła się zapoznać nawet z jej nieformalnym stenogramem, opublikowanym przez Lawfare. Richard Kammen, obrońca al-Nashiri, nie ukrywa, że kwestia torturowania jego klienta będzie jedną z linii obrony. Oto stosowny fragment stenogramu: Kammen zapytał sędziego: “Co dla pana znaczą tortury?” Płk. Pohl odparł, że “będą zdefiniowane tak, jak w kodeksach i regulacjach prawnych”. Kammen zapytał: “Które kodeksy?”&amp;nbsp; Pohl odpowiedział: “Te, które mi pan wskaże, abym zastosował.” Kammen zapytał, czy jeśli Pohl uwierzy, że al-Nashiri był torturowany, czy rozważy to jako okoliczność łagodzącą, która uzasadniłaby wyrok niższy niż kara śmierci? Spytał też, czy Pohl wierzy, że brak odpowiedzialności wysokich urzędników, prawników, lekarzy i psychiatrów mogłoby stanowić okoliczność łagodzącą? Pohl odparł w obu przypadkach, że Kammen powinien przedstawić ten materiał dowodowy jako okoliczność łagodzącą. Kammen kontynuował, że zgodnie z Międzynarodową Konwencją przeciwko Torturom, jeśli jakaś osoba dowie się, że ktoś był zaangażowany w tortury, to ma obowiązek zawiadomić odpowiednie władze celem wymierzenia kary. Zapytał, co Pohl myśli o tym obowiązku. Pohl odparł, że nie udziela odpowiedzi mających charakter opinii. Kammen zapytał, czy Pohl zastanawiał się, jakie miałyby to być “odpowiednie władze”. Pohl odparł “Nie” i dodał, że była to odpowiedź na pytanie, czy się zastanawiał nad odpowiednimi władzami. Kammen zapytał dalej, co myśli Pohl o swoim obowiązku powiadamiania o podejrzeniach stosownych ciał międzynarodowych, jeśli nie wierzy, że wladze USA spełnią zobowiązania wynikające z traktatu. Pohl odparł, że się nad tym nie zastanawiał. Andy Worthington - historyk i autor książki “Guantanamo Files” – ocenił tą wymianę zdań jako “obiecujacą” i przytoczył jej podsumowanie w Miami Herald: “Kammen zapytał też Pohla czy wypełni swój obowiązek wynikający z umów międzynarodowych i poinformuje ‘zagraniczne władze’ o dowodach, że tortury Nashiriego zostały zaaranżowane przez wysokich urzędników, lekarzy, psychiatrów i prawników” – na co sędzia odpowiedział - “będę postępował zgodnie z prawem.” Jeśli sędzia postąpi zgodnie z obietnicą, Leszek Miller może mieć kolejny kłopot. Choćby dlatego, że na 11 stronie tajnego dokumentu z 8 grudnia 2006 “Rekomendacje w sprawie dalszego przetrzymywania więźnia nr seryjny internowania :&amp;nbsp; US9SA-010015D (al-Nashiri) (pdf udostępniony dzięki uprzejmości Wikileaks) znajduje się fragment zeznań Abu Zubaydy (TD-3r4t16584-0), stwierdzający, że al-Nashiri brał udział w planowaniu ataków większych niż 9/11. Dziś wiemy, że al Nashiri i Zubaydah siedzieli cela w celę w Starych Kiejkutach, obaj byłi torturowani - najprawdopodobniej przez te same osoby, a Zubaydah konfabulował –bo musiał, oraz dlatego, że był psychicznie chory… Oraz dlatego, że Leszek Miller uważa, że “dobry terrorysta, to martwy terrorysta”. 2. Media amerykańskie argumentują identycznie, jak polskie - że i tak opinii publicznej już znane są drastyczne szczegóły z tortur. David A. Schulz – prawnik reprezentujący media – wysłał do komisji wojskowej z Guantanamo pismo przypominające, że “Kongres zaakceptował otwarcie procesów sądowych dla prasy i ograniczył prawo sędziów wojskowych do ograniczania dostępu tylko wobec “specyficznych danych”, które są niezbędne dla zapewnienia bezpieczeństwa narodowego czy bezpieczeństwa osobistego.” Przypomniał również wcześniejszą decyzję samego&amp;nbsp; sędziego Pohla ze stycznia br., że “ze względu na poważną naturę zarzucanych przestępstw i historyczną naturę komisji wojskowych, istnieje znaczące zainteresowanie opinii publicznej działalnością komisji wojskowych”. Podobnego zdania jest jeden z prawników Pentagonu, miał on powiedzieć pod warunkiem zachowania anonimowości, że decyzja o utajnieniu rozprawy ze względu na bezpieczeństwo narodowe została podjęta poza sądem wojskowym w Guantanamo, i że prawo wojskowe w sprawie ochrony informacji ogólnie wymaga “najmniej restrykcyjnych środków, jak to tylko możliwe” – żeby chronić prawo opinii publicznej do wiedzy. Media argumentują, że Pentagon ma do dyspozycji mniej restrykcyjne środki. Już i tak przesłuchania odbywają się za dźwiękoszczzelną szybą, a głos dochodzi z 40-sekundowym opóźnieniem, żeby umożliwić ochronę danych wrażliwych, w tym nazwisk agentow CIA.&amp;nbsp; Źródła: 1. Matthew Schofield: News organizations protest closure of Guantanamo hearing, Boston Herald, 6 kwietnia 2012 2. Abd al-Rahim al-Nashiri: Torturowali mnie w Polsce. Gazeta Wyborcza, 12 maja 2011. 3. Adam Krzykowski: Polska uchroni al-Nashiriego przed karą śmierci? Panorama, TVP2, 24 listopada 2011. 4. Keith Gerver, Al-Nashiri Arraignment Coverage: Voir Dire and Arraignment, Lawfare, 11 listopada 2011. 5. Andy Worthington, Trial at Guantánamo: What Shall We Do With The Torture Victim?, andyworthington.co.uk, 12 listopada 2011 6. MEMORANDUM FOR Commander ,&amp;nbsp; United States Southem Command.&amp;nbsp; 3511 NW 9lst&amp;nbsp; Avenue. M i a m i ,&amp;nbsp;&amp;nbsp; F L 3 3 1 7 2 SUBJECT: Combatant Status Review Tribunal Input and Recommendation for Continued Detent ion Under&amp;nbsp; DoD Cont rol&amp;nbsp; (CD)&amp;nbsp; for&amp;nbsp; Guantanamo Detainee,&amp;nbsp; ISN:&amp;nbsp; US9SA-010015DP (S), 8 December&amp;nbsp; 2006. Wikileaks, pdf.&amp;nbsp; 7. Torturowany za nic. W Polsce. Planeta Terra, 6 października 2011. 8. Security Concerns May Keep Cole Testimony Secret, Military.com, 28 marca 2012. 9. Miller: Dobry terrorysta, to martwy terrorysta. Gazeta.pl, 5 kwietnia 2012 10. Tak torturowano w Starych Kiejkutach, Gazeta Wyborcza, 4 kwietnia 2012 11. Military Commissions – lista dokumentów + dokumenty odtajnione 12. Pinior: Utajnianie decyzji ws. więzień to skandal. PAP, TOK FM, 27 marca 2012 *. Portret Al-Nashiri wykonany jest na rozprawie wstępnej przed Komisją Wojskową 9 listopada 2011 roku przez rysowniczkę sądową Janet Hamlin</itunes:summary><itunes:keywords>al-Nashiri, Guantanamo</itunes:keywords></item><item><title>Czarni hakerzy z Krainy Mormonów</title><link>http://planeta-terra.blogspot.com/2012/03/czarni-hakerzy-z-krainy-mormonow.html</link><category>Bush George</category><category>CIA</category><category>demokracja</category><author>noreply@blogger.com (bit)</author><pubDate>Fri, 16 Mar 2012 14:23:00 +0100</pubDate><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-6953822250613285249.post-7855009636730721029</guid><description>&lt;p&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgKmwtCzde446N7hpyj5sLPXCX0cV3LvH8MuqDmijWannZaj7FyGNifYwqvl3E_NjuoDoMkxTHUhiLrv1-yRArF5wz50oQOdmpFQIKqH2mqsLbjBihDZxRvN39Z3McQ9mW7e1oxiLE5BVQ/s1600-h/carramba3.jpg"&gt;&lt;img style="border-right-width: 0px; display: inline; border-top-width: 0px; border-bottom-width: 0px; margin-left: 0px; border-left-width: 0px; margin-right: 0px" title="carramba" border="0" alt="carramba" align="left" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgfXpEo4khAu2Y_40fWQ8RSY17XKEJqBQ-qYq_lhEqHDLJThBttpwNrqXFCBuFIfvNe8WrBYDuB0X3hoEldDv3xjtwXF4gSiNu6slv65dp8AhgJblr8e_QnfAbX3OWRl6SGpC12W7ncO1g/?imgmax=800" width="244" height="170"&gt;&lt;/a&gt; Po ukończeniu budowy zajmie powierzchnię ponad pięciokrotnie większą niż stolica Stanów Zjednoczonych! Utah Data Center powstaje w sercu Kraju Mormonów, gdzie pierwsi uciekinierzy religijni przybyli ponad 160 lat temu. Dzisiejsze Bluffdale jest stolicą Zjednoczonego Bractwa Apostołowego, jednej z największych w USA sekt poligamistów, liczącej sobie około 9 tysięcy członków. Mają w Bluffdale swoją świątynię, szkołę, boisko i archiwum.&amp;nbsp; Miasteczko położone jest w centrum okrągłej doliny na wschód od pasma górskiego Oquirrh. W wiosennym powietrzu unosi się kurz, a okoliczne zbocza górskie powoli zmieniają kolor na szarozielony. To jeszcze można zobaczyć, ale to już tylko fantomy przeszłości. &lt;/p&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt; &lt;p&gt; W okolicy pojawili się nowi pionierzy. Tak jak mormoni, niewiele mówią, sekrety trzymają dla siebie i też skupiają się na rozszyfrowaniu zakodowanych wiadomości, które tylko oni są w stanie rozumieć. Tysiące robotników w kaskach i przepoconych koszulkach kładą podwaliny pod nową świątynię wiedzy tajemnej i nowe archiwum. Ale zamiast słuchać słów płynących z nieba, nowi przybysze będą słuchać i analizować słowa i obrazy opływające świat ścieżkami telekomunikacyjnymi. Chronić ich będzie nie Biblia, a ciężko uzbrojeni strażnicy.  &lt;p&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjbJu6sAeSxybQ9ajfLQfP6cKjWLOnWRA0X3pVpAD_l8bgJoJOjHHDY52HVodenFplWTrk_ILxfshxbid3pAhDQNTvM1FRqygZoCymVIKCjG-Y-S640dK7mTUj4ySyVFclGWamUVlWLL_s/s1600-h/nsadatacenter5.jpg"&gt;&lt;img style="border-right-width: 0px; display: inline; border-top-width: 0px; border-bottom-width: 0px; border-left-width: 0px" title="" border="0" alt="" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhB-QCC9dv9YBKRb-9vfIpXZXW-Yk4b5lSg7JWBOXBWRQOGuDrZjsoD9U_emzwvfLSiaHnCV95rqT0mlhZuxHnyzz45Z0wOr9vycW4yURtUSAGPvGCn6R7FIjGqFZDVMCGbV0kUAyXTKrc/?imgmax=800" width="524" height="368"&gt;&lt;/a&gt;  &lt;p&gt;Światowy wyścig zbrojeń wcale się nie zakończył, choć służy dziś innym celom. Niewinnie brzmiące Centrum Danych w Utah to projekt realizowany dla Narodowej Agencji Bezpieczeństwa (NSA). Warta 2 miliardy dolarów budowa zostanie zakończona we wrześniu 2013 roku i wtedy potrzebne będą następne pieniądze, żeby tego kolosa utrzymać. Utah Data Center stanie się częścią &lt;a href="http://planeta-terra.blogspot.com/2011/09/911-scisle-tajna-ameryka.html"&gt;Ściśle Tajnej Ameryki&lt;/a&gt;, której boi się nawet &lt;em&gt;The Washington Post.&lt;/em&gt;  &lt;p&gt;Projekt w Utah to ostatni element układanki rozpoczętej za prezydentury Georga W. Busha, której celem jest przechwytywanie, rozszyfrowywanie, analiza i przechowywanie nieprawdopodobnych ilości danych ż amerykańskiej, światowej i międzynarodowej komunikacji w czasie realnym, to jest wtedy, gdy spływają w dół z satelitów, przeciskają się przez podmorskie kable czy wibrują na falach sieci telefonów komórkowych. Niemal nieskończona liczba serwerów i reuterów ma pomieścić niemal nieskończoną ilość baz danych zawierających treść naszych prywatnych emaili, rozmów telefonicznych, wyszukiwań Google oraz danych typu rachunki za parking czy zakupy książek w księgarniach - wszystko, co jest rejestrowane elektronicznie. Centrum w Utah jest swoistą realizacją programu Busha "“total information awareness”&amp;nbsp; utrąconego w Kongresie w 2003 roku na skutek protestów społecznych analogicznych do protestów w Polsce przeciwko ACTA. Wybuchłych ze względu na ich faktyczną totalność…  &lt;p&gt;Co wiemy z przecieków? Że jedną z kluczowych funkcji Centrum Danych w Utah jest czarne hakerstwo. Łamanie kodów i kradzież. Informacje finansowe, transakcje na gieldzie, umowy, sekrety militarne i dyplomatyczne, dokumenty prawne, poufna korespondencja - to wszystko jest zaszyfrowane. Podobno NSA (po zamachach 9/11 zasilana dotacjami budżetowymi idącymi już w dziesiątki miliardów dolarów) poczyniła w ostatnich latach poważne postępy w kryptoanalizie i uzyskiwaniu dostępu nie tylko do prywatnych danych obywateli - i nie tylko amerykańskich obywateli. "&lt;strong&gt;Każdy jest celem. Każdy z komunikacją jest celem&lt;/strong&gt;". Także nasz rząd, który na razie nie radzi sobie nawet z klipami z Baśką oraz atakami DDOS, będącymi niczym więcej, jak klasycznymi "sittingami" przeniesionymi w dobę internetu... Także i rządy innych krajów europejskich, które niezupełnie są świadome, że &lt;strong&gt;Amerykanie pojawiają się w Europie nie po to, by uprawiać przyjaźń transatlantycką, tylko po to, by zarabiać. I nie mają ochoty zarabiać mniej, skoro stać ich na to, by zarabiać więcej&lt;/strong&gt;.  &lt;p&gt;***  &lt;p&gt;Około 10 milionów dolarów będzie kosztował sam płot. Powstrzyma każdą rozpędzoną ciezarówkę i zarejestruje każdego owada pełzającego po piasku. Cztery budowle, każda&amp;nbsp; o powierzchni 25 tys stóp kwadratowych, wypełnią serwery. Dodatkowo 900 tysięcy stóp powierzchni zajmie obsługa techniczna i administracja. Centrum jest w wysokim stopniu samowystarczalne. Hektolitry zmagazynowanej benzyny wystarczą na 3 dni podtrzymania działalności serwerów. Urządzenia hydrauliczne będą miały zdolność pompowania 1,7 miliona galonów wody na dobę. System oczyszczania i filtracji powietrza utrzyma atmosferę przyjazną komputerom. Elektryczność będzie pobierana z własnej stacji obliczonej na moc 65 megawatów, a i tak szacuje się, ze sama energia będzie kosztować około 40 milionów dolarów rocznie.  &lt;p&gt;Przemówienie oficjalnie rozpoczynające budowę wygłosił 6 stycznia 2011 szczupły, wysoki mężczyzna w szarym garniturze i nijakim krawacie, o wyglądzie starzejącego się bejsbolisty. To Chris Inglis, zastępca dyrektora generalnego NSA, najwyższy rangą pracownik cywilny NSA i osoba zarządzająca światowymi operacjami NSA. Powiedział, że "ten kompleks jest mistrzowskim dziełem, wspierającym&amp;nbsp; wspólnotę tajnych służb w ich misji zapewnienia cyberbezpieczeństwa Narodowi"  &lt;p&gt;Jak na (zapewne) największy projekt zorientowany na zapewnienie bezpieczeństwa Amerykanom, anomalią było, że dyrektorowi NSA nie towarzyszył nikt z Homeland Security - rządowej agencji zobligowanej swoim statutem do dbałości o cybernetyczne bezpieczeństwo Amerykanów. Warto też przypomnieć, że media dowiedziały się o projekcie w październiku 2009, na konferencji prasowej Glenn'a A. Gaffney'a, zastępcy dyrektora wywiadu ds. zbierania danych, który zarządzał ludzkimi oraz elektronicznymi szpiegami USA, a zarazem człowieka, który niemal całą swą karierę zawodową zbudował w CIA.  &lt;p&gt;Biorąc pod uwagę skalę przedsięwzięcia i fakt, że terabajt danych mieści się dziś na urządzeniu wielkości temperówki, potencjalna zdolność archiwizowania danych w Bluffdale rzeczywiście poraża. Ale poraża również wzrost ilości danych wywiadu. W rezultacie "poszerzania wachlarza sensorycznego wywiadu i innych sieci sensorycznych" (jak to określił Departament Obrony w 2007 roku), Pentagon przymierza się do takiego powiększenia swojej sieci komunikacyjnej, znanej jako Global Information Grid, żeby była w stanie przetwarzać yottabity danych. Yottabit jest równy septylionowi bitów i jest liczbą tak wielką, że nikt się jeszcze nie pokusił o wymyślenie nazwy dla wielkości wyższego rzędu.&amp;nbsp; &lt;p&gt;Pentagon potrzebuje takich rzędów wielkości. Według ostatniego raportu CISCO między rokiem 2010 a 2015 ruch internetowy powiększy się czterokrotnie, osiągając 966 exabitów rocznie (milion exabitów równa się jednemu yottabitowi. Pewne wyobrażenie o skali dają słowa Erica Schmidta (były CEO z Googla). Oszacował on, że cała ludzka wiedza wytworzona od naszych początków do 2003 roku jest równa około 5 exabitom. W 2011 roku ponad 2 miliardy ludzi (na 6,9 miliarda) ma połączenie z internetem. W 2015 roku ma nas być 2,7 miliarda użytkowników i&amp;nbsp; będziemy używać sieć intensywniej, niż teraz. A więc NSA, żeby przechować wszystko, musi myśleć o powierzchni magazynowej 1 miliona stóp kwadratowych - jeden yottabit informacji zgromadzony w Utah byłby równy 500 kwintylionom (500,000,000,000,000,000,000) stron tekstu.  &lt;p&gt;Ale dane w Buffandale będą naturalnie obszerniejsze niż te miliony publicznych stron internetowych. NSA interesuje się bardziej tak zwaną "niewidoczną siecią", nazywaną czasem "&lt;strong&gt;głeboką siecią&lt;/strong&gt;" (deep net lub deepnet) - danymi niedostępnymi publicznie. Są to dane chronione hasłami, komunikacja rządowa, a także… niekomercyjne sieci p2p! W 2010 roku Rada Naukowa Departamentu Obrony skomentowała to tak: "Głęboka sieć zawiera raporty rządów, bazy danych i inne źródła o wysokiej wartości dla Departamentu Obrony i wspólnoty wywiadu. [...] Do odnajdywania oraz indeksowania danych w głębokiej sieci potrzebne są alternatywne narzędzia. [...] Wykradanie tajnych sekretów potencjalnemu adwersarzowi to coś, w czym wspólnota wywiadu czuje się najbardziej komfortowo."  &lt;p&gt;NSA będzie przynajmniej mieć gdzie przechowywać te wykradzione dane. Otwarte pozostaje pytanie, jak agencja zechce zdefiniować kto jest, a kto nie jest "potencjalnym adwersarzem."...  &lt;p&gt;&amp;nbsp; &lt;p&gt;***  &lt;p&gt;&lt;/p&gt; &lt;p&gt;&lt;/p&gt; &lt;p&gt;&lt;font size="1"&gt;&lt;em&gt;foto: Name Withheld; Opracowanie digitalne: Jesse Lenz; Opracował: &lt;/em&gt;&lt;em&gt;James Bamford; Tytuł, tłumaczenie, korekta i uzupełnienia: Bogumiła Tyszkiewicz.&lt;/em&gt;&lt;/font&gt;&lt;/p&gt;  </description><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" height="72" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgfXpEo4khAu2Y_40fWQ8RSY17XKEJqBQ-qYq_lhEqHDLJThBttpwNrqXFCBuFIfvNe8WrBYDuB0X3hoEldDv3xjtwXF4gSiNu6slv65dp8AhgJblr8e_QnfAbX3OWRl6SGpC12W7ncO1g/s72-c?imgmax=800" width="72"/><thr:total xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0">0</thr:total></item><item><title>Przecieki z planowanego ataku na Wikileaks, ich zwolenników i generalnie na organizacje i działaczy progresywnych w USA.</title><link>http://planeta-terra.blogspot.com/2012/03/przecieki-z-planowanego-ataku-na.html</link><author>noreply@blogger.com (bit)</author><pubDate>Tue, 13 Mar 2012 17:09:00 +0100</pubDate><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-6953822250613285249.post-7189764077700712971</guid><description>&lt;h2&gt;1.&lt;/h2&gt; &lt;p&gt;Publicysta Salonu Glen Greenwald ma do opowiedzenia &lt;a href="http://www.salon.com/2011/02/11/campaigns_4/singleton/"&gt;dziwaczną historię&lt;/a&gt;, przy której blednie scenariusz “Raportu Pelikana”. Pierwszy opisał ją &lt;a href="http://www.thetechherald.com/article.php/201106/6798/Data-intelligence-firms-proposed-a-systematic-attack-against-WikiLeaks"&gt;Tech Herald&lt;/a&gt;, później pojawiła się w &lt;a href="http://emptywheel.firedoglake.com/2011/02/09/security-firms-pitching-bank-of-america-proposed-targeting-glenn-greenwald/"&gt;Marcy Wheeler&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://blogs.forbes.com/andygreenberg/2011/02/09/did-security-firms-pitch-bank-of-america-on-sabotaging-wikileaks/"&gt;Forbes&lt;/a&gt;,&lt;a href="http://www.huffingtonpost.com/2011/02/10/wikileaks-glenn-greenwald-bofa-neutralizing_n_821510.html"&gt;The Huffington Post&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://www.boingboing.net/2011/02/10/disgraced-security-f.html"&gt;BoingBoing&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://yglesias.thinkprogress.org/2011/02/get-greenwald/"&gt;Matt Yglesias&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://reason.com/blog/2011/02/10/get-glenn-greenwald"&gt;Reason&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://www.techdirt.com/articles/20110209/22340513034/leaked-hbgary-documents-show-plan-to-spread-wikileaks-propaganda-bofa-attack-glenn-greenwald.shtml"&gt;Tech Dirt&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://www.boomantribune.com/story/2011/2/9/155232/4102"&gt;inni&lt;/a&gt;). Czytaliście może “Piętaszka” (Robert. A. Heinlein, “Friday”, 1982)? Z okładki: “W bliżej nieokreślonej przyszłości na obszarze byłego USA toczy się walka o wpływy polityczne pomiędzy grupą niepodległych państw - utworzonych w granicach niegdysiejszych stanów - a blokiem międzynarodowych korporacji, które wykorzystując potęgę pieniądza i biurokracji, usiłują poddać swej kontroli całą Ziemię oraz wszystkie zakątki kosmosu, do których dotarł człowiek.” Ta przyszłość zaczyna się teraz. My wszyscy, niepostrzeżenie dla siebie samych, wynieśliśmy się z realu na stronice powieści sci–fi wydanej w roku, kiedy kolejny porwany samolot PLL LOT wylądował na lotnisku Tempelhof i większość pasażerów wraz z porywaczami poprosiła o azyl polityczny, kiedy amerykański generał James Dozier został odbity z rąk Czerwonych Brygad, Olaf Palme został po raz drugi premierem Szwecji, literackiego Nobla otrzymał Gabriel Garcia Marquez, a Człowiekiem Roku tygodnika Time został komputer osobisty…&lt;/p&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt; &lt;p&gt;&amp;nbsp;&lt;/p&gt; &lt;blockquote&gt; &lt;p&gt;&lt;em&gt;Ten tekst cytujemy niemal dosłownie. Celowo powstrzymujemy się od komentarzy czy chęci, by temat opracować osobiście. Zrób virala. Lajkuj i podaj dalej. Greenwald zasłużył :)&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;&lt;/blockquote&gt; &lt;p&gt;W zeszłym tygodniu Aaron Barr - członek kierownictwa firmy &lt;a href="http://www.hbgary.com/"&gt;HB Gary Federal&lt;/a&gt; zajmującej się bezpieczeństwem komputerowym – zelektryzował &lt;a href="http://www.v3.co.uk/v3/news/2274613/anonymous-hbgary-federal-ft"&gt;&lt;em&gt;Financial Times&lt;/em&gt;&lt;/a&gt; wiadomością, że jego firma zinfiltrowała grupę hakerów Anonymous, która &lt;a href="http://abcnews.go.com/Technology/wikileaks-anonymous-cyber-attacks/story?id=12355960"&gt;przeprowadziła cyber ataki &lt;/a&gt;na serwisy likwidujące konta Wikileaks, jak np. Paypal, MasterCard, Visa, Amazon i inne. W odpowiedzi Anonymous &lt;a href="http://nakedsecurity.sophos.com/2011/02/07/hbgary-federal-hacked-and-exposed-by-anonymous/"&gt;zhakowali konta email firmy HB Gary&lt;/a&gt; i upublicznili ok. 50 tysięcy majli. Zhakowali też konto Barra na Twitterze i inne jego konta.&lt;/p&gt; &lt;p&gt;W opublikowanych majlach znalazł się &lt;a href="http://wikileaks.ch/IMG/pdf/WikiLeaks_Response_v6.pdf"&gt;raport&lt;/a&gt; przygotowywany przez HB Gary we współpracy z innymi firmami z branży bezpieczeństwa komputerowego, w tym &lt;a href="http://www.palantirtech.com/"&gt;Palantir Technologies&lt;/a&gt;. Raport proponuje, jak zniszczyć Wikileaks. Majle związane z raportem sugerują, że był częścią propozycji przygotowywanej dla Bank of America, któremu miała być przedłożona za pośrednictwem firmy prawniczej &lt;a href="http://www.hunton.com/"&gt;Hunton &amp;amp; Williams&lt;/a&gt;. &lt;/p&gt; &lt;p&gt;Od jakiegoś czasu szeptano w mediach, że Wikileaks planuje publikację serii dokumentów wskazujących na możliwość korupcji i defraudacji w tymże banku. The New York Times &lt;a href="http://www.nytimes.com/2011/01/03/business/03wikileaks-bank.html?_r=1"&gt;opublikował&lt;/a&gt; szczegóły świadczące, jak poważnie bank potraktował to zagrożenie: odbywały się nieustanne brifingi dla wyższych rangą pracowników na temat Wikileaks, a wśród nowych kontraktorów znaleźli się: “kilka najpoważniejszych firm prawniczych”, &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Booz_Allen_Hamilton"&gt;Booz Allen&lt;/a&gt; (9ty największy kontraktor konsultingowy rządu federalnego USA w 2011 roku wg magazynu Washington Technology, zatrudniający ok. 26,4 tysiąca pracowników), admirał Michael McConnel oraz &lt;a href="http://www.salon.com/news/feature/2007/01/08/mcconnell"&gt;spora liczba innych oficjeli związanych z wywiadem lub obroną&lt;/a&gt;.&amp;nbsp; Wspomniany raport został przygotowany przez te firmy i miał stać się częścią scenariusza hojnie sfinansowanej kampanii Bank of America przeciwko Wikileaks.&lt;/p&gt; &lt;p&gt;Raport zawiera kilka nielegalnych sposobów zaatakowania i zniszczenia Wikileaks, w tym “implantowanie fałszywych dokumentów w grupie i zaatakowanie jej po ich opublikowaniu”; “cyber ataki przeciwko infrastrukturze, żeby zdobyć dane o dostawcach dokumentów”;&amp;nbsp; kampanię medialną “podkreślającą radykalną i niebezpieczną naturę działań Wikileaks”. Wiele z tych propozycji zafunkcjonowało także w tajnym &lt;a href="http://www.salon.com/news/opinion/glenn_greenwald/2010/03/27/wikileaks"&gt;planie Pentagonu z 2008 roku&lt;/a&gt; zniszczenia Wikileaks.&lt;/p&gt; &lt;p&gt;Jedna z sekcji raportu dotyczy zaatakowania osób wspierających Wikileaks. Ku swemu zdumieniu Greenwald znalazł tam &lt;a href="http://yglesias.thinkprogress.org/2011/02/get-greenwald/"&gt;dyskusję na swój temat&lt;/a&gt;. “Karta organizacyjna” raportu identyfikuje też kilka innych dziennikarskich “celów”: byłą reporterkę &lt;em&gt;New York Times&lt;/em&gt; Jennifer Lee, Jamesa Balla - reportera z &lt;em&gt;Guardian i&lt;/em&gt; Davida House zajmującego się sprawą Manninga.&amp;nbsp; &lt;/p&gt; &lt;p&gt;Greenwald dowiedział się z raportu, że “był kluczową postacią w organizowaniu publicznego wsparcia dla Wikileaks po tym, jak ich strona została usunięta przez Amazon”, i że “jest to taki poziom wsparcia, że musi zostać zakłócony”. Raport zawiera spekulacje, że “bez wsparcia takich ludzi jak Glenn Wikileaks upadnie”. Sugeruje, że “ci ludzie są ustabilizowanymi profesjonalistami o skłonnościach liberalnych” ale w ostatecznym rozrachunku większość, “jeśli się ich przyciśnie, wybiorą nie sprawę, a profesjonalną karierę”. Jak zauważył Tech Herald, “wcześniejsze wersje tego samego raportu oraz email Aarona Barra w odniesieniu do osób wspierających Wikileaks używają słowa “zaatakować” zamiast “zakłócić”.&lt;/p&gt; &lt;p&gt;Po ujawnieniu raportu i towarzyszących mu majli współzałożyciel i dyrektor Palantir Tech, &lt;a href="http://www.palantirtech.com/about/letter"&gt;Alex Karp&lt;/a&gt;, opublikował &lt;a href="http://www.thetechherald.com/article.php/201106/6804/Firm-targeting-WikiLeaks-cuts-ties-with-HBGary-apologizes-to-reporter"&gt;oświadczenie&lt;/a&gt; stwierdzające, że “nakazał firmie przerwać jakiekolwiek kontakty z HB Gary.” &lt;a href="http://www.salon.com/news/opinion/glenn_greenwald/2011/02/11/campaigns/Alex_Karp_Statement.pdf"&gt;Pełny tekst&lt;/a&gt; oświadczenia zawiera też zdanie: ”osobiście i w imieniu całej firmy pragnę publicznie przeprosić organizacje progresywne, a szczególnie pana Greenwalda, za jakikolwiek udział, jaki mogliśmy mieć w tych sprawach”. Pracownicy Palantir Tech zaaranżowali wymianę majli, by Alex Karp mógł osobiście przeprosić Greenwealda. Greenwald – z oczywistych powodów - chciał wiedzieć, czy Bank of America już wynajął którąś z tych firm do wykonania jakiejkolwiek części planu. Karp powiedział Greenwaldowi, że “dowolni zamieszani w to pracownicy Palantir zostaną potraktowani tak samo, jak HB Gary” i że do końca tygodnia powie mu, czy Bank of America lub Hunton &amp;amp; Williams kogoś już zatrudnili. &lt;/p&gt; &lt;h2&gt;2&lt;/h2&gt; &lt;p&gt;Co na to wszystko Greenwald? Powiada, że jego pierwszą reakcją było poczucie, że znalazł się w oparach absurdu. Nie zna się na rynku prywatnych firm bezpieczeństwa komputerowego i przyjął, że to jakieś techniczne “muchy” wypisujące dziwaczne propozycje w celu samopromocji. Co więcej, z powodów, jakie sam wymienił w &lt;a href="http://www.thetechherald.com/article.php/201106/6798/Data-intelligence-firms-proposed-a-systematic-attack-against-WikiLeaks"&gt;wywiadzie&lt;/a&gt; dla Tech Herald i z powodów opisanych w &lt;a href="http://digbysblog.blogspot.com/2011/02/tit-for-tat-and-hack-for-hack.html"&gt;Digby&lt;/a&gt; uznał, że sam pomysł wymuszenia na nim “wyboru kariery profesjonalnej, nie sprawy” jest idiotyczny. “Jest oczywiste, że nie spędziłbym całego ostatniego roku na wspieraniu Wikileaks, by nie wspomnieć o krytyce niemal wszystkich wielkich mediów czy ich wielkich gwiazd, jak też ukochanych liderów obu partii – gdybym zamierzał stawiać karierę wyżej niż sprawę.”&lt;/p&gt; &lt;p&gt;Zaczął zmieniać zdanie w miarę, jak się przekonywał, że firmy zaangażowane w raport są duże, poważne, z dobrymi opiniami. Wykonują &lt;a href="http://emptywheel.firedoglake.com/2011/02/10/palantir-tries-to-preserve-their-government-contracts/"&gt;znaczącą pracę&lt;/a&gt; tak dla rządu, jak i największych prywatnych korporacji (zobacz np. &lt;a href="http://utdocuments.blogspot.com/2011/02/email-from-stanford-student-re-palantir.html"&gt;ten email&lt;/a&gt; studenta informatyki z Stanford na temat Palantir). Co więcej, okazało się, że tego rodzaju kampanie nie są czymś wyjątkowym: Jak &lt;a href="http://thinkprogress.org/2011/02/10/lobbyists-chamberleaks/"&gt;odkrył Think Progress&lt;/a&gt; w innych majlach HB Gary, przygotowywano identyczną operację dla Izby Handlu, ale obiektami ataku mieli być działacze i organizacje progresywne, w tym sam Think Progress. A co zniesmacza najbardziej, firma prawnicza Hunton &amp;amp; Williams została zarekomendowana Radzie Generalnej Banku Ameryki przez… Departament Sprawiedliwości. Co oznacza, że rząd USA wspierał plany Banku of Ameryki zaatakowania Wikileaks, dziennikarzy wspierających Wikileaks, a także ataku na organizacje progresywne oraz ich działaczy. &lt;/p&gt; &lt;p&gt;I tu się zaczyna ten poważny aspekt sprawy. Nie ma nic dziwnego czy nowego w brudnych kampaniach biznesu. Nowością jest jedynie sposób ujawnienia przez hakerów z Anonymous. Ale identyczność planów przeciwko Greenwaldowi czyThink Progress wskazuje, jak powszechne są takie działania, a swoboda, z jaką proponuje się największym graczom łamanie karier dziennikarzy, jest jednak zaskakująca. “Doświadczone firmy piszą takie propozycje, gdyż spodziewają się, że głebokie kieszenie adresatów je zaakceptują, i że tym sposobem zwiększą swoje szanse na kontrakt” - mówi Glenn i dodaje: “Ten epizod ujawnia, jak bardzo bezprawna i pozbawiona ograniczeń może być zjednoczona siła rządu i władzy korporacji. Wielokrotnie o tym pisałem – &lt;a href="http://www.salon.com/news/opinion/glenn_greenwald/2010/03/29/mcconnell"&gt;o pełnej konwergencji sfer publicznej i prywatnej&lt;/a&gt; – gdyż jest to jeden z najbardziej zapalnych tematów politycznych, choć wciąż zbyt słabo omawianych. Szczególnie w śwatach &lt;a href="http://projects.washingtonpost.com/top-secret-america/articles/national-security-inc/"&gt;Nadzoru i Narodowego Bezpieczeństwa&lt;/a&gt; (choć nie tylko) rozmaite aspekty &lt;a href="http://www.salon.com/news/opinion/glenn_greenwald/2010/07/19/secrecy"&gt;władzy państwa zostały w poważnym stopniu sprywatyzowane&lt;/a&gt;. Rozdział między władzą rządu a władzą korporacji &lt;a href="http://www.salon.com/news/opinion/glenn_greenwald/2010/07/19/secrecy"&gt;jest zaiste niewielki&lt;/a&gt;. Drzwi wahadłowe między najwyższymi szczeblami rządu a biurami korporacji rotują tak szybko i bezustannie, że […] nie zapewniają nawet tej minimalnej bariery, jaką kiedyś stanowiły. To nie jest tak, że władza korporacji nie jest niczym ograniczana; jest gorzej: korporacje aktywnie eksploatują władzę państwa by wzmocnić swoją władzę.”&lt;/p&gt; &lt;p&gt;Zdaniem Greenwalda właśnie tym jest kampania przeciwko Wikileaks: ujednoczonym wysiłkiem rządu i gigantów sektora prywatnego (Bank of America jest &lt;a href="http://nyjobsource.com/banks.html"&gt;największym bankiem w USA&lt;/a&gt;, a firmy zatrudniane przez Bank (jak Booz Allen) zapełniają byli urzędnicy wywiadu i obrony najwyższego szczebla, szczególnie z administracji Busha; inne firmy (jak Hunton &amp;amp; Williams czy Palantir) mają dobre powiązania z administracją USA). Obsesja amerykańskiego rządu w sprawie zniszczenia Wikileaks &lt;a href="http://www.nytimes.com/2010/03/18/us/18wiki.html"&gt;jest nieźle udokumentowana&lt;/a&gt;. A ponieważ rząd Stanów Zjednoczonych może łamać prawo bez żadnych ograniczeń, nadzoru czy odpowiedzialności, więc także jego prywatni partnerzy mogą działać poza prawem. Taka jest lekcja z działającego wstecz immunitetu za łamanie prawa telekomunikacyjnego przez Kongres, z odmowy skazania jakiegokolwiek kryminalisty z Wall Street -z grupy, ktróra spowodowała kryzys finansowy w 2008 roku, czy też z &lt;a href="http://www.project-syndicate.org/commentary/stiglitz131/English"&gt;instynktownych wysiłków klasy politycznej, żeby chronić defraudujące banki hipoteczne&lt;/a&gt;.&lt;/p&gt; &lt;p&gt;Glenn pisze: “Zwolnienie z rządów prawa zostało w pełni transferowane z topu elit politycznych najwyższego szczebla do ich partnerów w sektorze prywatnym. “Prawo” to coś, co ogranicza zwykego Amerykanina, a szczególnie ogranicza tych, co przeciwstawiają się konsorcjum rządu i korporacji. Wyraźnie nie odnosi się do tych, co owe elity chcą ograniczać. Rozxważcie jeden przykład, jak to działa.&lt;/p&gt; &lt;p&gt;Po tym, jak ataki Anonymous spowodowały ( w sumie) minimalne zakłócenia w funkcjonowaniu serwisów PayPal, Master Card czy Amazon, Departament Sprawiedliwości &lt;a href="http://www.bloomberg.com/news/2010-12-09/holder-says-u-s-is-looking-into-wikileaks-tied-cyber-attacks.html"&gt;energicznie ogłosił polowanie&lt;/a&gt; - i &lt;a href="http://www.digitaltrends.com/computing/london-police-arrest-five-possible-anonymous-hackers/"&gt;parę osób zostało aresztowanych&lt;/a&gt;. Ale kilka tygodni wcześniej doszło do poważniejszych ataków na Wikileaks, wyrzucających ich strone z sieci. Były to ataki skomplikowane technicznie i niebezpieczne. Ktokolwiek je przeprowadził, był najprawdopodobniej częścią albo agencji rządowej, albo prywatnego kontraktora, działającego na rzecz rządu. Niemniej Departament Sprawiedliwości nie wszczął żadnego dochodzenia w sprawie tych ataków i nie ślubował żadnych aresztowań […] &lt;/p&gt; &lt;p&gt;Czemu? Bo przestępstwa popełniane na rzecz priorytetów rządu, skierowane przeciw opozycji – są dozwolone, a nawet się do nich zachęca; cyberataki są “przestępstwami” tylko wtedy, jeśli podejmują je ludzie, których rząd nie lubi […] Ktokolwiek przeprowadził cyberataki na Wikileaks, nie miał do tego większego prawa niż ten, co poprowadził ataki na PayPal. Jednak tylko ten drugi zostanie skazany.&lt;/p&gt; &lt;p&gt;Ta sama dynamika powoduje, ze administracja Obamy ma obsesję na temat skazania Wikileaks, a nie The new York Times czy Boba Woodwarda osobiście, chcoć ci drudzy opublikowali ostatnio dużo bardziej “wrażliwe” sekrety rządu. Ale Wikileaks jest przeciw rządowi, a oni nie, więc “prawo” służy karaniu tylko Wikileaks. Ten sam stan umysłu skłania rząd do &lt;a href="http://www.nytimes.com/2009/01/12/us/politics/12inquire.html"&gt;ochrony oficjeli&lt;/a&gt; popełniających najpoważniejsze przestępstwa i &lt;a href="http://www.huffingtonpost.com/2010/06/11/obama-whistleblowers_n_609787.html"&gt;tropienia&lt;/a&gt; tych, co je ujawniają.”&lt;/p&gt; &lt;h2&gt;3.&lt;/h2&gt; &lt;p&gt;Propozycje dla Banku Ameryki są najprawdopodobniej poważnym przestępstwem. W świetle amerykańskiego prawa produkowanie i rozpowszechnianie fałszywych dokumentów to poważne przestępstwo. Grożenie dziennikarzom czy dowolnym działaczom, że jeśli nie ucichną, to załamie się ich kariera zawodowa, to też poważne przestępstwo. Atakowanie infrastruktury komputerowej Wikileaks jest również poważnym przestępstwem.&lt;/p&gt; &lt;p&gt;Niemniej firmy proponujące popełnienie tych przestępstw nie miały żadnych oporów, żeby je zaproponować na piśmie. Dlaczego? Bo żyjemy w świecie, w którym “jest niemożliwością wyobrazić sobie” – pisze Greenwald - “że ktoś taki jak Bank of America zostanie skazany za łamanie prawa”.&lt;/p&gt;  </description><thr:total xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0">0</thr:total><enclosure length="4777096" type="application/pdf" url="http://wikileaks.ch/IMG/pdf/WikiLeaks_Response_v6.pdf"/><itunes:explicit>no</itunes:explicit><itunes:subtitle>1. Publicysta Salonu Glen Greenwald ma do opowiedzenia dziwaczną historię, przy której blednie scenariusz “Raportu Pelikana”. Pierwszy opisał ją Tech Herald, później pojawiła się w Marcy Wheeler, Forbes,The Huffington Post, BoingBoing, Matt Yglesias, Reason, Tech Dirt, inni). Czytaliście może “Piętaszka” (Robert. A. Heinlein, “Friday”, 1982)? Z okładki: “W bliżej nieokreślonej przyszłości na obszarze byłego USA toczy się walka o wpływy polityczne pomiędzy grupą niepodległych państw - utworzonych w granicach niegdysiejszych stanów - a blokiem międzynarodowych korporacji, które wykorzystując potęgę pieniądza i biurokracji, usiłują poddać swej kontroli całą Ziemię oraz wszystkie zakątki kosmosu, do których dotarł człowiek.” Ta przyszłość zaczyna się teraz. My wszyscy, niepostrzeżenie dla siebie samych, wynieśliśmy się z realu na stronice powieści sci–fi wydanej w roku, kiedy kolejny porwany samolot PLL LOT wylądował na lotnisku Tempelhof i większość pasażerów wraz z porywaczami poprosiła o azyl polityczny, kiedy amerykański generał James Dozier został odbity z rąk Czerwonych Brygad, Olaf Palme został po raz drugi premierem Szwecji, literackiego Nobla otrzymał Gabriel Garcia Marquez, a Człowiekiem Roku tygodnika Time został komputer osobisty… &amp;nbsp; Ten tekst cytujemy niemal dosłownie. Celowo powstrzymujemy się od komentarzy czy chęci, by temat opracować osobiście. Zrób virala. Lajkuj i podaj dalej. Greenwald zasłużył :) W zeszłym tygodniu Aaron Barr - członek kierownictwa firmy HB Gary Federal zajmującej się bezpieczeństwem komputerowym – zelektryzował Financial Times wiadomością, że jego firma zinfiltrowała grupę hakerów Anonymous, która przeprowadziła cyber ataki na serwisy likwidujące konta Wikileaks, jak np. Paypal, MasterCard, Visa, Amazon i inne. W odpowiedzi Anonymous zhakowali konta email firmy HB Gary i upublicznili ok. 50 tysięcy majli. Zhakowali też konto Barra na Twitterze i inne jego konta. W opublikowanych majlach znalazł się raport przygotowywany przez HB Gary we współpracy z innymi firmami z branży bezpieczeństwa komputerowego, w tym Palantir Technologies. Raport proponuje, jak zniszczyć Wikileaks. Majle związane z raportem sugerują, że był częścią propozycji przygotowywanej dla Bank of America, któremu miała być przedłożona za pośrednictwem firmy prawniczej Hunton &amp;amp; Williams. Od jakiegoś czasu szeptano w mediach, że Wikileaks planuje publikację serii dokumentów wskazujących na możliwość korupcji i defraudacji w tymże banku. The New York Times opublikował szczegóły świadczące, jak poważnie bank potraktował to zagrożenie: odbywały się nieustanne brifingi dla wyższych rangą pracowników na temat Wikileaks, a wśród nowych kontraktorów znaleźli się: “kilka najpoważniejszych firm prawniczych”, Booz Allen (9ty największy kontraktor konsultingowy rządu federalnego USA w 2011 roku wg magazynu Washington Technology, zatrudniający ok. 26,4 tysiąca pracowników), admirał Michael McConnel oraz spora liczba innych oficjeli związanych z wywiadem lub obroną.&amp;nbsp; Wspomniany raport został przygotowany przez te firmy i miał stać się częścią scenariusza hojnie sfinansowanej kampanii Bank of America przeciwko Wikileaks. Raport zawiera kilka nielegalnych sposobów zaatakowania i zniszczenia Wikileaks, w tym “implantowanie fałszywych dokumentów w grupie i zaatakowanie jej po ich opublikowaniu”; “cyber ataki przeciwko infrastrukturze, żeby zdobyć dane o dostawcach dokumentów”;&amp;nbsp; kampanię medialną “podkreślającą radykalną i niebezpieczną naturę działań Wikileaks”. Wiele z tych propozycji zafunkcjonowało także w tajnym planie Pentagonu z 2008 roku zniszczenia Wikileaks. Jedna z sekcji raportu dotyczy zaatakowania osób wspierających Wikileaks. Ku swemu zdumieniu Greenwald znalazł tam dyskusję na swój temat. “Karta organizacyjna” raportu identyfikuje też kilka innych dziennikarskich “celów”: byłą reporterkę New York Times Jennifer Lee, Jamesa Balla - reportera z Guardian i Davida House zajmującego się sprawą Manninga.&amp;nbsp; Greenwald dowiedział się z raportu, że “był kluczową postacią w organizowaniu publicznego wsparcia dla Wikileaks po tym, jak ich strona została usunięta przez Amazon”, i że “jest to taki poziom wsparcia, że musi zostać zakłócony”. Raport zawiera spekulacje, że “bez wsparcia takich ludzi jak Glenn Wikileaks upadnie”. Sugeruje, że “ci ludzie są ustabilizowanymi profesjonalistami o skłonnościach liberalnych” ale w ostatecznym rozrachunku większość, “jeśli się ich przyciśnie, wybiorą nie sprawę, a profesjonalną karierę”. Jak zauważył Tech Herald, “wcześniejsze wersje tego samego raportu oraz email Aarona Barra w odniesieniu do osób wspierających Wikileaks używają słowa “zaatakować” zamiast “zakłócić”. Po ujawnieniu raportu i towarzyszących mu majli współzałożyciel i dyrektor Palantir Tech, Alex Karp, opublikował oświadczenie stwierdzające, że “nakazał firmie przerwać jakiekolwiek kontakty z HB Gary.” Pełny tekst oświadczenia zawiera też zdanie: ”osobiście i w imieniu całej firmy pragnę publicznie przeprosić organizacje progresywne, a szczególnie pana Greenwalda, za jakikolwiek udział, jaki mogliśmy mieć w tych sprawach”. Pracownicy Palantir Tech zaaranżowali wymianę majli, by Alex Karp mógł osobiście przeprosić Greenwealda. Greenwald – z oczywistych powodów - chciał wiedzieć, czy Bank of America już wynajął którąś z tych firm do wykonania jakiejkolwiek części planu. Karp powiedział Greenwaldowi, że “dowolni zamieszani w to pracownicy Palantir zostaną potraktowani tak samo, jak HB Gary” i że do końca tygodnia powie mu, czy Bank of America lub Hunton &amp;amp; Williams kogoś już zatrudnili. 2 Co na to wszystko Greenwald? Powiada, że jego pierwszą reakcją było poczucie, że znalazł się w oparach absurdu. Nie zna się na rynku prywatnych firm bezpieczeństwa komputerowego i przyjął, że to jakieś techniczne “muchy” wypisujące dziwaczne propozycje w celu samopromocji. Co więcej, z powodów, jakie sam wymienił w wywiadzie dla Tech Herald i z powodów opisanych w Digby uznał, że sam pomysł wymuszenia na nim “wyboru kariery profesjonalnej, nie sprawy” jest idiotyczny. “Jest oczywiste, że nie spędziłbym całego ostatniego roku na wspieraniu Wikileaks, by nie wspomnieć o krytyce niemal wszystkich wielkich mediów czy ich wielkich gwiazd, jak też ukochanych liderów obu partii – gdybym zamierzał stawiać karierę wyżej niż sprawę.” Zaczął zmieniać zdanie w miarę, jak się przekonywał, że firmy zaangażowane w raport są duże, poważne, z dobrymi opiniami. Wykonują znaczącą pracę tak dla rządu, jak i największych prywatnych korporacji (zobacz np. ten email studenta informatyki z Stanford na temat Palantir). Co więcej, okazało się, że tego rodzaju kampanie nie są czymś wyjątkowym: Jak odkrył Think Progress w innych majlach HB Gary, przygotowywano identyczną operację dla Izby Handlu, ale obiektami ataku mieli być działacze i organizacje progresywne, w tym sam Think Progress. A co zniesmacza najbardziej, firma prawnicza Hunton &amp;amp; Williams została zarekomendowana Radzie Generalnej Banku Ameryki przez… Departament Sprawiedliwości. Co oznacza, że rząd USA wspierał plany Banku of Ameryki zaatakowania Wikileaks, dziennikarzy wspierających Wikileaks, a także ataku na organizacje progresywne oraz ich działaczy. I tu się zaczyna ten poważny aspekt sprawy. Nie ma nic dziwnego czy nowego w brudnych kampaniach biznesu. Nowością jest jedynie sposób ujawnienia przez hakerów z Anonymous. Ale identyczność planów przeciwko Greenwaldowi czyThink Progress wskazuje, jak powszechne są takie działania, a swoboda, z jaką proponuje się największym graczom łamanie karier dziennikarzy, jest jednak zaskakująca. “Doświadczone firmy piszą takie propozycje, gdyż spodziewają się, że głebokie kieszenie adresatów je zaakceptują, i że tym sposobem zwiększą swoje szanse na kontrakt” - mówi Glenn i dodaje: “Ten epizod ujawnia, jak bardzo bezprawna i pozbawiona ograniczeń może być zjednoczona siła rządu i władzy korporacji. Wielokrotnie o tym pisałem – o pełnej konwergencji sfer publicznej i prywatnej – gdyż jest to jeden z najbardziej zapalnych tematów politycznych, choć wciąż zbyt słabo omawianych. Szczególnie w śwatach Nadzoru i Narodowego Bezpieczeństwa (choć nie tylko) rozmaite aspekty władzy państwa zostały w poważnym stopniu sprywatyzowane. Rozdział między władzą rządu a władzą korporacji jest zaiste niewielki. Drzwi wahadłowe między najwyższymi szczeblami rządu a biurami korporacji rotują tak szybko i bezustannie, że […] nie zapewniają nawet tej minimalnej bariery, jaką kiedyś stanowiły. To nie jest tak, że władza korporacji nie jest niczym ograniczana; jest gorzej: korporacje aktywnie eksploatują władzę państwa by wzmocnić swoją władzę.” Zdaniem Greenwalda właśnie tym jest kampania przeciwko Wikileaks: ujednoczonym wysiłkiem rządu i gigantów sektora prywatnego (Bank of America jest największym bankiem w USA, a firmy zatrudniane przez Bank (jak Booz Allen) zapełniają byli urzędnicy wywiadu i obrony najwyższego szczebla, szczególnie z administracji Busha; inne firmy (jak Hunton &amp;amp; Williams czy Palantir) mają dobre powiązania z administracją USA). Obsesja amerykańskiego rządu w sprawie zniszczenia Wikileaks jest nieźle udokumentowana. A ponieważ rząd Stanów Zjednoczonych może łamać prawo bez żadnych ograniczeń, nadzoru czy odpowiedzialności, więc także jego prywatni partnerzy mogą działać poza prawem. Taka jest lekcja z działającego wstecz immunitetu za łamanie prawa telekomunikacyjnego przez Kongres, z odmowy skazania jakiegokolwiek kryminalisty z Wall Street -z grupy, ktróra spowodowała kryzys finansowy w 2008 roku, czy też z instynktownych wysiłków klasy politycznej, żeby chronić defraudujące banki hipoteczne. Glenn pisze: “Zwolnienie z rządów prawa zostało w pełni transferowane z topu elit politycznych najwyższego szczebla do ich partnerów w sektorze prywatnym. “Prawo” to coś, co ogranicza zwykego Amerykanina, a szczególnie ogranicza tych, co przeciwstawiają się konsorcjum rządu i korporacji. Wyraźnie nie odnosi się do tych, co owe elity chcą ograniczać. Rozxważcie jeden przykład, jak to działa. Po tym, jak ataki Anonymous spowodowały ( w sumie) minimalne zakłócenia w funkcjonowaniu serwisów PayPal, Master Card czy Amazon, Departament Sprawiedliwości energicznie ogłosił polowanie - i parę osób zostało aresztowanych. Ale kilka tygodni wcześniej doszło do poważniejszych ataków na Wikileaks, wyrzucających ich strone z sieci. Były to ataki skomplikowane technicznie i niebezpieczne. Ktokolwiek je przeprowadził, był najprawdopodobniej częścią albo agencji rządowej, albo prywatnego kontraktora, działającego na rzecz rządu. Niemniej Departament Sprawiedliwości nie wszczął żadnego dochodzenia w sprawie tych ataków i nie ślubował żadnych aresztowań […] Czemu? Bo przestępstwa popełniane na rzecz priorytetów rządu, skierowane przeciw opozycji – są dozwolone, a nawet się do nich zachęca; cyberataki są “przestępstwami” tylko wtedy, jeśli podejmują je ludzie, których rząd nie lubi […] Ktokolwiek przeprowadził cyberataki na Wikileaks, nie miał do tego większego prawa niż ten, co poprowadził ataki na PayPal. Jednak tylko ten drugi zostanie skazany. Ta sama dynamika powoduje, ze administracja Obamy ma obsesję na temat skazania Wikileaks, a nie The new York Times czy Boba Woodwarda osobiście, chcoć ci drudzy opublikowali ostatnio dużo bardziej “wrażliwe” sekrety rządu. Ale Wikileaks jest przeciw rządowi, a oni nie, więc “prawo” służy karaniu tylko Wikileaks. Ten sam stan umysłu skłania rząd do ochrony oficjeli popełniających najpoważniejsze przestępstwa i tropienia tych, co je ujawniają.” 3. Propozycje dla Banku Ameryki są najprawdopodobniej poważnym przestępstwem. W świetle amerykańskiego prawa produkowanie i rozpowszechnianie fałszywych dokumentów to poważne przestępstwo. Grożenie dziennikarzom czy dowolnym działaczom, że jeśli nie ucichną, to załamie się ich kariera zawodowa, to też poważne przestępstwo. Atakowanie infrastruktury komputerowej Wikileaks jest również poważnym przestępstwem. Niemniej firmy proponujące popełnienie tych przestępstw nie miały żadnych oporów, żeby je zaproponować na piśmie. Dlaczego? Bo żyjemy w świecie, w którym “jest niemożliwością wyobrazić sobie” – pisze Greenwald - “że ktoś taki jak Bank of America zostanie skazany za łamanie prawa”.</itunes:subtitle><itunes:author>noreply@blogger.com (bit)</itunes:author><itunes:summary>1. Publicysta Salonu Glen Greenwald ma do opowiedzenia dziwaczną historię, przy której blednie scenariusz “Raportu Pelikana”. Pierwszy opisał ją Tech Herald, później pojawiła się w Marcy Wheeler, Forbes,The Huffington Post, BoingBoing, Matt Yglesias, Reason, Tech Dirt, inni). Czytaliście może “Piętaszka” (Robert. A. Heinlein, “Friday”, 1982)? Z okładki: “W bliżej nieokreślonej przyszłości na obszarze byłego USA toczy się walka o wpływy polityczne pomiędzy grupą niepodległych państw - utworzonych w granicach niegdysiejszych stanów - a blokiem międzynarodowych korporacji, które wykorzystując potęgę pieniądza i biurokracji, usiłują poddać swej kontroli całą Ziemię oraz wszystkie zakątki kosmosu, do których dotarł człowiek.” Ta przyszłość zaczyna się teraz. My wszyscy, niepostrzeżenie dla siebie samych, wynieśliśmy się z realu na stronice powieści sci–fi wydanej w roku, kiedy kolejny porwany samolot PLL LOT wylądował na lotnisku Tempelhof i większość pasażerów wraz z porywaczami poprosiła o azyl polityczny, kiedy amerykański generał James Dozier został odbity z rąk Czerwonych Brygad, Olaf Palme został po raz drugi premierem Szwecji, literackiego Nobla otrzymał Gabriel Garcia Marquez, a Człowiekiem Roku tygodnika Time został komputer osobisty… &amp;nbsp; Ten tekst cytujemy niemal dosłownie. Celowo powstrzymujemy się od komentarzy czy chęci, by temat opracować osobiście. Zrób virala. Lajkuj i podaj dalej. Greenwald zasłużył :) W zeszłym tygodniu Aaron Barr - członek kierownictwa firmy HB Gary Federal zajmującej się bezpieczeństwem komputerowym – zelektryzował Financial Times wiadomością, że jego firma zinfiltrowała grupę hakerów Anonymous, która przeprowadziła cyber ataki na serwisy likwidujące konta Wikileaks, jak np. Paypal, MasterCard, Visa, Amazon i inne. W odpowiedzi Anonymous zhakowali konta email firmy HB Gary i upublicznili ok. 50 tysięcy majli. Zhakowali też konto Barra na Twitterze i inne jego konta. W opublikowanych majlach znalazł się raport przygotowywany przez HB Gary we współpracy z innymi firmami z branży bezpieczeństwa komputerowego, w tym Palantir Technologies. Raport proponuje, jak zniszczyć Wikileaks. Majle związane z raportem sugerują, że był częścią propozycji przygotowywanej dla Bank of America, któremu miała być przedłożona za pośrednictwem firmy prawniczej Hunton &amp;amp; Williams. Od jakiegoś czasu szeptano w mediach, że Wikileaks planuje publikację serii dokumentów wskazujących na możliwość korupcji i defraudacji w tymże banku. The New York Times opublikował szczegóły świadczące, jak poważnie bank potraktował to zagrożenie: odbywały się nieustanne brifingi dla wyższych rangą pracowników na temat Wikileaks, a wśród nowych kontraktorów znaleźli się: “kilka najpoważniejszych firm prawniczych”, Booz Allen (9ty największy kontraktor konsultingowy rządu federalnego USA w 2011 roku wg magazynu Washington Technology, zatrudniający ok. 26,4 tysiąca pracowników), admirał Michael McConnel oraz spora liczba innych oficjeli związanych z wywiadem lub obroną.&amp;nbsp; Wspomniany raport został przygotowany przez te firmy i miał stać się częścią scenariusza hojnie sfinansowanej kampanii Bank of America przeciwko Wikileaks. Raport zawiera kilka nielegalnych sposobów zaatakowania i zniszczenia Wikileaks, w tym “implantowanie fałszywych dokumentów w grupie i zaatakowanie jej po ich opublikowaniu”; “cyber ataki przeciwko infrastrukturze, żeby zdobyć dane o dostawcach dokumentów”;&amp;nbsp; kampanię medialną “podkreślającą radykalną i niebezpieczną naturę działań Wikileaks”. Wiele z tych propozycji zafunkcjonowało także w tajnym planie Pentagonu z 2008 roku zniszczenia Wikileaks. Jedna z sekcji raportu dotyczy zaatakowania osób wspierających Wikileaks. Ku swemu zdumieniu Greenwald znalazł tam dyskusję na swój temat. “Karta organizacyjna” raportu identyfikuje też kilka innych dziennikarskich “celów”: byłą reporterkę New York Times Jennifer Lee, Jamesa Balla - reportera z Guardian i Davida House zajmującego się sprawą Manninga.&amp;nbsp; Greenwald dowiedział się z raportu, że “był kluczową postacią w organizowaniu publicznego wsparcia dla Wikileaks po tym, jak ich strona została usunięta przez Amazon”, i że “jest to taki poziom wsparcia, że musi zostać zakłócony”. Raport zawiera spekulacje, że “bez wsparcia takich ludzi jak Glenn Wikileaks upadnie”. Sugeruje, że “ci ludzie są ustabilizowanymi profesjonalistami o skłonnościach liberalnych” ale w ostatecznym rozrachunku większość, “jeśli się ich przyciśnie, wybiorą nie sprawę, a profesjonalną karierę”. Jak zauważył Tech Herald, “wcześniejsze wersje tego samego raportu oraz email Aarona Barra w odniesieniu do osób wspierających Wikileaks używają słowa “zaatakować” zamiast “zakłócić”. Po ujawnieniu raportu i towarzyszących mu majli współzałożyciel i dyrektor Palantir Tech, Alex Karp, opublikował oświadczenie stwierdzające, że “nakazał firmie przerwać jakiekolwiek kontakty z HB Gary.” Pełny tekst oświadczenia zawiera też zdanie: ”osobiście i w imieniu całej firmy pragnę publicznie przeprosić organizacje progresywne, a szczególnie pana Greenwalda, za jakikolwiek udział, jaki mogliśmy mieć w tych sprawach”. Pracownicy Palantir Tech zaaranżowali wymianę majli, by Alex Karp mógł osobiście przeprosić Greenwealda. Greenwald – z oczywistych powodów - chciał wiedzieć, czy Bank of America już wynajął którąś z tych firm do wykonania jakiejkolwiek części planu. Karp powiedział Greenwaldowi, że “dowolni zamieszani w to pracownicy Palantir zostaną potraktowani tak samo, jak HB Gary” i że do końca tygodnia powie mu, czy Bank of America lub Hunton &amp;amp; Williams kogoś już zatrudnili. 2 Co na to wszystko Greenwald? Powiada, że jego pierwszą reakcją było poczucie, że znalazł się w oparach absurdu. Nie zna się na rynku prywatnych firm bezpieczeństwa komputerowego i przyjął, że to jakieś techniczne “muchy” wypisujące dziwaczne propozycje w celu samopromocji. Co więcej, z powodów, jakie sam wymienił w wywiadzie dla Tech Herald i z powodów opisanych w Digby uznał, że sam pomysł wymuszenia na nim “wyboru kariery profesjonalnej, nie sprawy” jest idiotyczny. “Jest oczywiste, że nie spędziłbym całego ostatniego roku na wspieraniu Wikileaks, by nie wspomnieć o krytyce niemal wszystkich wielkich mediów czy ich wielkich gwiazd, jak też ukochanych liderów obu partii – gdybym zamierzał stawiać karierę wyżej niż sprawę.” Zaczął zmieniać zdanie w miarę, jak się przekonywał, że firmy zaangażowane w raport są duże, poważne, z dobrymi opiniami. Wykonują znaczącą pracę tak dla rządu, jak i największych prywatnych korporacji (zobacz np. ten email studenta informatyki z Stanford na temat Palantir). Co więcej, okazało się, że tego rodzaju kampanie nie są czymś wyjątkowym: Jak odkrył Think Progress w innych majlach HB Gary, przygotowywano identyczną operację dla Izby Handlu, ale obiektami ataku mieli być działacze i organizacje progresywne, w tym sam Think Progress. A co zniesmacza najbardziej, firma prawnicza Hunton &amp;amp; Williams została zarekomendowana Radzie Generalnej Banku Ameryki przez… Departament Sprawiedliwości. Co oznacza, że rząd USA wspierał plany Banku of Ameryki zaatakowania Wikileaks, dziennikarzy wspierających Wikileaks, a także ataku na organizacje progresywne oraz ich działaczy. I tu się zaczyna ten poważny aspekt sprawy. Nie ma nic dziwnego czy nowego w brudnych kampaniach biznesu. Nowością jest jedynie sposób ujawnienia przez hakerów z Anonymous. Ale identyczność planów przeciwko Greenwaldowi czyThink Progress wskazuje, jak powszechne są takie działania, a swoboda, z jaką proponuje się największym graczom łamanie karier dziennikarzy, jest jednak zaskakująca. “Doświadczone firmy piszą takie propozycje, gdyż spodziewają się, że głebokie kieszenie adresatów je zaakceptują, i że tym sposobem zwiększą swoje szanse na kontrakt” - mówi Glenn i dodaje: “Ten epizod ujawnia, jak bardzo bezprawna i pozbawiona ograniczeń może być zjednoczona siła rządu i władzy korporacji. Wielokrotnie o tym pisałem – o pełnej konwergencji sfer publicznej i prywatnej – gdyż jest to jeden z najbardziej zapalnych tematów politycznych, choć wciąż zbyt słabo omawianych. Szczególnie w śwatach Nadzoru i Narodowego Bezpieczeństwa (choć nie tylko) rozmaite aspekty władzy państwa zostały w poważnym stopniu sprywatyzowane. Rozdział między władzą rządu a władzą korporacji jest zaiste niewielki. Drzwi wahadłowe między najwyższymi szczeblami rządu a biurami korporacji rotują tak szybko i bezustannie, że […] nie zapewniają nawet tej minimalnej bariery, jaką kiedyś stanowiły. To nie jest tak, że władza korporacji nie jest niczym ograniczana; jest gorzej: korporacje aktywnie eksploatują władzę państwa by wzmocnić swoją władzę.” Zdaniem Greenwalda właśnie tym jest kampania przeciwko Wikileaks: ujednoczonym wysiłkiem rządu i gigantów sektora prywatnego (Bank of America jest największym bankiem w USA, a firmy zatrudniane przez Bank (jak Booz Allen) zapełniają byli urzędnicy wywiadu i obrony najwyższego szczebla, szczególnie z administracji Busha; inne firmy (jak Hunton &amp;amp; Williams czy Palantir) mają dobre powiązania z administracją USA). Obsesja amerykańskiego rządu w sprawie zniszczenia Wikileaks jest nieźle udokumentowana. A ponieważ rząd Stanów Zjednoczonych może łamać prawo bez żadnych ograniczeń, nadzoru czy odpowiedzialności, więc także jego prywatni partnerzy mogą działać poza prawem. Taka jest lekcja z działającego wstecz immunitetu za łamanie prawa telekomunikacyjnego przez Kongres, z odmowy skazania jakiegokolwiek kryminalisty z Wall Street -z grupy, ktróra spowodowała kryzys finansowy w 2008 roku, czy też z instynktownych wysiłków klasy politycznej, żeby chronić defraudujące banki hipoteczne. Glenn pisze: “Zwolnienie z rządów prawa zostało w pełni transferowane z topu elit politycznych najwyższego szczebla do ich partnerów w sektorze prywatnym. “Prawo” to coś, co ogranicza zwykego Amerykanina, a szczególnie ogranicza tych, co przeciwstawiają się konsorcjum rządu i korporacji. Wyraźnie nie odnosi się do tych, co owe elity chcą ograniczać. Rozxważcie jeden przykład, jak to działa. Po tym, jak ataki Anonymous spowodowały ( w sumie) minimalne zakłócenia w funkcjonowaniu serwisów PayPal, Master Card czy Amazon, Departament Sprawiedliwości energicznie ogłosił polowanie - i parę osób zostało aresztowanych. Ale kilka tygodni wcześniej doszło do poważniejszych ataków na Wikileaks, wyrzucających ich strone z sieci. Były to ataki skomplikowane technicznie i niebezpieczne. Ktokolwiek je przeprowadził, był najprawdopodobniej częścią albo agencji rządowej, albo prywatnego kontraktora, działającego na rzecz rządu. Niemniej Departament Sprawiedliwości nie wszczął żadnego dochodzenia w sprawie tych ataków i nie ślubował żadnych aresztowań […] Czemu? Bo przestępstwa popełniane na rzecz priorytetów rządu, skierowane przeciw opozycji – są dozwolone, a nawet się do nich zachęca; cyberataki są “przestępstwami” tylko wtedy, jeśli podejmują je ludzie, których rząd nie lubi […] Ktokolwiek przeprowadził cyberataki na Wikileaks, nie miał do tego większego prawa niż ten, co poprowadził ataki na PayPal. Jednak tylko ten drugi zostanie skazany. Ta sama dynamika powoduje, ze administracja Obamy ma obsesję na temat skazania Wikileaks, a nie The new York Times czy Boba Woodwarda osobiście, chcoć ci drudzy opublikowali ostatnio dużo bardziej “wrażliwe” sekrety rządu. Ale Wikileaks jest przeciw rządowi, a oni nie, więc “prawo” służy karaniu tylko Wikileaks. Ten sam stan umysłu skłania rząd do ochrony oficjeli popełniających najpoważniejsze przestępstwa i tropienia tych, co je ujawniają.” 3. Propozycje dla Banku Ameryki są najprawdopodobniej poważnym przestępstwem. W świetle amerykańskiego prawa produkowanie i rozpowszechnianie fałszywych dokumentów to poważne przestępstwo. Grożenie dziennikarzom czy dowolnym działaczom, że jeśli nie ucichną, to załamie się ich kariera zawodowa, to też poważne przestępstwo. Atakowanie infrastruktury komputerowej Wikileaks jest również poważnym przestępstwem. Niemniej firmy proponujące popełnienie tych przestępstw nie miały żadnych oporów, żeby je zaproponować na piśmie. Dlaczego? Bo żyjemy w świecie, w którym “jest niemożliwością wyobrazić sobie” – pisze Greenwald - “że ktoś taki jak Bank of America zostanie skazany za łamanie prawa”.</itunes:summary></item><item><title>Obrazki , słowa i czyny i ich wartośc na rynku......oscylacje Rynku ....wymiana Walut.... i rola dobrych i złych emocji...</title><link>http://planeta-terra.blogspot.com/2012/01/obrazki-sowa-i-czynyna-rynku.html</link><category>Chiny</category><category>cyberwojna</category><category>filantropia</category><category>globalizacja</category><category>hakerzy</category><category>Marzec68</category><category>mitologia</category><category>Rudy</category><category>terra nova</category><category>totalitaryzm</category><category>z życia kotów</category><author>noreply@blogger.com (Anonymous)</author><pubDate>Fri, 6 Jan 2012 01:08:00 +0100</pubDate><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-6953822250613285249.post-8985353720262714841</guid><description>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjOJDXlz9NQaonNkHEqvWb6LPWpg9igEiBcBZT_6cXqGUoD9ZNRl4xeQ-i3FSfZ1n05Cv4KMw4giYXBP59uMdpPQT89JEwgcVXiwK7hOVWFHRgkrRenOmaG4hnFw-YP3yxSbVP3nhm1rMiJ/s1600/9.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjOJDXlz9NQaonNkHEqvWb6LPWpg9igEiBcBZT_6cXqGUoD9ZNRl4xeQ-i3FSfZ1n05Cv4KMw4giYXBP59uMdpPQT89JEwgcVXiwK7hOVWFHRgkrRenOmaG4hnFw-YP3yxSbVP3nhm1rMiJ/s320/9.jpg" width="223" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: center;"&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;
Wstępu i rozwinięcia nie będzie...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-będzie &amp;nbsp;mniej słów a więcej &lt;a href="http://youtu.be/WMzvMCb02Gs"&gt;obrazków&lt;/a&gt;...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
lepsza waluta...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
bedzie więcej ...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: center;"&gt;
Ruchomych &lt;a href="http://tiny.cc/63vt9"&gt;obrazków&lt;/a&gt;...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: center;"&gt;
Obrazkowa cywilizacja :). to jest...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: center;"&gt;
. Jeżeli jeden obrazek znaczy tyle co 1000 słów, to jest to lepsza waluta...&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: center;"&gt;
...&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: center;"&gt;
Czasami jednak jedno &lt;a href="http://tiny.cc/63vt9"&gt;dosadne słowo przebija&lt;/a&gt; &amp;nbsp;1000 obrazków ..&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
chocby były nawet&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: center;"&gt;
&lt;br /&gt;
oprawione w złote ramy..dyktaturów..&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: center;"&gt;
.&lt;br /&gt;
Rynki na słowa i obrazki są niestabilne..&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: center;"&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: center;"&gt;
...&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: center;"&gt;
..Liczą się tylko CZYNY. Dobre i złe uczynki...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc może czyny to twarda waluta..?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: center;"&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: center;"&gt;
Więc 1 Czyn &amp;nbsp;to tysiąc obrazkow a więc milion słów....&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: center;"&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: center;"&gt;
Z drugiej strony 1 bardzo&amp;nbsp;&lt;b&gt;ujemny u&lt;/b&gt;czynek i cały rynek&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
lub jego niewidoczna ręka dostaje drgawek oscylacji...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
..&lt;br /&gt;
Od depresji do manii...&lt;br /&gt;
...&lt;br /&gt;
I jakie Emocje !&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
1 B.Dobra Emocja warta jest chyba &amp;nbsp;pare pozytywnych rękoczynów...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wygląda na mocną walutę..&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przepraszam za ortografię...c z kropką &amp;nbsp;robi mi na przekór...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Złe emocje to budzi we mnie......&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:(&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pozdrawiam&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc :&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ruchome słowa , RękoCzyny i dużo B.Dobrych Emocji ?&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: center;"&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style="text-align: center;"&gt;
Rudy&lt;/div&gt;</description><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" height="72" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjOJDXlz9NQaonNkHEqvWb6LPWpg9igEiBcBZT_6cXqGUoD9ZNRl4xeQ-i3FSfZ1n05Cv4KMw4giYXBP59uMdpPQT89JEwgcVXiwK7hOVWFHRgkrRenOmaG4hnFw-YP3yxSbVP3nhm1rMiJ/s72-c/9.jpg" width="72"/><thr:total xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0">0</thr:total></item><item><title>Krew i Honor Patriotyzmu. Polskiego?</title><link>http://planeta-terra.blogspot.com/2011/11/niemiecki-anarchista-naplu-na-polski.html</link><category>autorytety</category><category>demokracja</category><category>faszyzm</category><category>Hitler Adolf</category><author>noreply@blogger.com (bit)</author><pubDate>Mon, 14 Nov 2011 11:20:00 +0100</pubDate><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-6953822250613285249.post-5300288579454572499</guid><description>&lt;p&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhQy6LlMm3MNZU0fVx9D4vANq74aGs9vxG8I0zthtThXlz9HTIau_hPFuA7SuEYzmcQWOns6iM6szQNEECJojBa6Erfx5rbLrmfoXhQYPsUNYOG7JGF-RJlVXUX8vxjd7gtawlbyj83wmo/s1600-h/c18%25255B7%25255D.jpg"&gt;&lt;img style="border-bottom: 0px; border-left: 0px; display: inline; margin-left: 0px; border-top: 0px; margin-right: 0px; border-right: 0px" title="c18" border="0" alt="c18" align="left" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhI-oWWeQw3chHVu69U_Z4M-LiJNjnjLo-zrGZAOLMLAaruSQqX1e-REjP1i90B6UsX5eTZDUs3x0_oGmJmIjDkAlVcilOeL9Zxn7TD7dbqML76Pt4Gl2xQFGR5kCqs61NSMjA61TrL4to/?imgmax=800" width="303" height="323"&gt;&lt;/a&gt;&amp;nbsp; &lt;/p&gt; &lt;p&gt;Niemiecki anarchista napluł na polski mundur i wszyscy się oburzyli. Ale nowe informacje z dnia wczorajszego sugerują, że ów anarchista miał podstawy by myśleć, że pluje na otwartego nazistę z Combat Adolf Hitler czy innego nazistowskiego gościa Marszu z Europy Zachodniej, przebranego w historyczny mundur polskiego żołnierza. Albo na nazistów polskich, którzy ich do Polski zaprosili. Okazuje się bowiem, że nie tylko "Krytyka Polityczna" zapraszała, a ta mizerna grupka niemieckiej Antify to nic, w porównaniu z gośćmi ponoć patriotycznego Marszu. &lt;/p&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt; &lt;p&gt;&lt;a href="http://lukaszem.salon24.pl/363807,jak-sprowokowac-twardego-patriote-czyli-o-psychice-kibola" target="_blank"&gt;Jak relacjonuje ŁukaszEm&lt;/a&gt;, w moim ukochanym Wrocławiu święto niepodległości uczcili przemarszem oraz racami rzucanymi w delegację ludności tubylczej: NOP, ONR (organizatorzy. NOP został założony przez dzieci SB, ich pierwsze biuro mieściło się w siedzibie Organizacji Patriotycznej Grunwald (PZPR) na Placu Solnym), Combat Adolf Hitler (maszerowali również w Warszawie), kibole (których wódz napisał książkę "Jak pokochałem Adolfa Hitlera") naziści ze Szwecji i Włoch oraz zwyczajni dresiarze. &lt;/p&gt; &lt;p&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhcGbxTiYYQoT5hlcqnlKKV6zmhJVsK3liy0KFoB5ShP8YRVO19iq8lPcTClmUbTSwiAuxgDviYz9tqme13mHvvBdwm4PRqO-gCHhpCUj2cS2OC9y85sc8KBqbNce-sxWsCZCeD1pYufHM/s1600-h/c18wro%25255B11%25255D.jpg"&gt;&lt;img style="border-bottom: 0px; border-left: 0px; display: block; float: none; margin-left: auto; border-top: 0px; margin-right: auto; border-right: 0px" title="c18wro" border="0" alt="c18wro" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgD4Nw54bH2VWi7Sm1wZrZ58pltsy1p5pEDPa7qi0ka8JKr3G_HztQhnHrOYLANgpZRQkTG_OgELwQFkeJaquBCw53M2FkOgn9rRISoZyvE97oK9Gem93lmsOEoc48qsZfBzCzcpDwFnxM/?imgmax=800" width="480" height="328"&gt;&lt;/a&gt; &lt;/p&gt; &lt;p&gt;Mniejsza o zamieszki. Wyszczerbiony bruk i chodniki zostaną naprawione, spalone auta zastąpione zostaną nowymi. Za miesiąc nie będzie śladu... Ale jeśli nie pojawi się żadna refleksja po prawej stronie sceny, to skutki polityczne zadym będa długofalowe. Prawicy zmieni się elektorat, a ów, co wkręca sportowych i politycznych kiboli w polską politykę, będzie się za to smażył w piekle. &lt;/p&gt; &lt;p&gt;Chciałabym przeczytać listę obecności celebrytów: komu z bardziej znanych osób nie przeszkadzało maszerowanie ramię w ramię z miłośnikami Adolfa Hitlera. Komu z bardziej uświadomionych politycznie nie przeszkadzało, że marsze organizują i firmują NOP z ONRem - ostatni pokoleniowo "wrzut na taśmę" jednego zbrodniczego systemu rączka w rączkę z pogrobowcami drugiego zbrodniczego systemu. Kto swoją obecnością zdecydował się firmować zlot europejskich nazioli i dresiarzy z Polski, Czech i skądinąd... &lt;/p&gt; &lt;p&gt;Jeden celebryta się przyznał. Prof. Strzembosz zareklamował się na Salonie24 jako "normals", który maszerował spokojnie i dostojnie, bez brukowca w garści. To ładnie, że nikogo nie zaatakował. Ale tak od razu "normals"? Czy zdrowy na umyśle człowiek chadza na imprezy Blood and Honor? Świętuje polską niepodległość razem z pogrobowcami zbrodniczych systemów, które ową niepodległość niszczyły? &lt;/p&gt;  </description><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" height="72" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhI-oWWeQw3chHVu69U_Z4M-LiJNjnjLo-zrGZAOLMLAaruSQqX1e-REjP1i90B6UsX5eTZDUs3x0_oGmJmIjDkAlVcilOeL9Zxn7TD7dbqML76Pt4Gl2xQFGR5kCqs61NSMjA61TrL4to/s72-c?imgmax=800" width="72"/><thr:total xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0">4</thr:total></item><item><title>Naomi Klein - Okupuj Wall Street: teraz najważniejsza rzecz na świecie</title><link>http://planeta-terra.blogspot.com/2011/10/naomi-klein-okupuj-wall-street-teraz.html</link><category>alterglobalizm</category><category>Klein Naomi</category><category>nieciągłość</category><category>terra nova</category><author>noreply@blogger.com (bit)</author><pubDate>Sun, 9 Oct 2011 16:39:00 +0200</pubDate><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-6953822250613285249.post-7341541283737082853</guid><description>&lt;p&gt;6 październik 2011&lt;/p&gt; &lt;p&gt;&lt;em&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgWwQh6Yoh4pKitzm4FR19GpgIkcHlF3jyGqTo9OwxBQzgiDwCbLD9iet5kc4ZY3Fm0zUZ2zzJQRPDk3GXlxSGx1IwfevIB6uMaRIzYVB2sYLHbB6QFfjAEE9NVcdj2NjxOcxak1c0iPsc/s1600-h/trocki%25255Bci%25255B3%25255D.jpg"&gt;&lt;img style="border-right-width: 0px; display: inline; border-top-width: 0px; border-bottom-width: 0px; margin-left: 0px; border-left-width: 0px; margin-right: 0px" title="trockiści" border="0" alt="trockiści" align="left" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh2Nv13UP1Go8uwAxmnd-ryQEu0G-MU7BWrK9zkSdECv6fV0-8QlBTCRWWX8-caAuIxJq1rC7qcasULG0mbBYqVQSYw3f2xEelJPqN732E_cZ0lmH6-QrOSwVqcStvHBdsELZIV6u0XsuU/?imgmax=800" width="230" height="227"&gt;&lt;/a&gt; W czwartek wieczorem zostałam uhonorowana zaproszeniem do wypowiedzenia się na &lt;/em&gt;&lt;a href="http://occupywallst.org/" target="_blank"&gt;&lt;em&gt;Occupy Wall Street&lt;/em&gt;&lt;/a&gt;&lt;em&gt;. Ponieważ nagłośnienie jest (co haniebne) zakazane i wszystko co mówiłam musiało być powtarzane przez setki ludzi, żeby inni mogli słyszeć (a.k.a "ludzkie mikrofony"), to wszystko, co powiedziałam na Liberty Plaza, musiało być bardzo krótkie. Oto jest dłuższa, niepocięta wersja przemówienia&lt;/em&gt;.  &lt;p&gt;I love you.  &lt;p&gt;Nie powiedziałam tak, żeby setki ludzi odkrzyknęły mi "I love you", aczkolwiek&amp;nbsp; niewątpliwie jest to premia za używanie urządzenia zwanego ludzkim mikrofonem. Mów innym co chcesz, żeby ci odpowiedzieli, tylko dużo głośniej. &lt;/p&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt; &lt;p&gt;Wczoraj jeden ze spikerów na wiecu związkowym stwierdził "odnaleźliśmy się nawzajem". Uczucie [wzajemnego odnalezienia] uosabia całe piękno tego, co tutaj tworzycie. Wielką przestrzeń (jak również ideę tak wielką, że nie może ograniczać jej żadna przestrzeń) dla wszystkich ludzi pragnących lepszego świata, w którym odnajdziemy się nawzajem. Jesteśmy tak wdzięczni.  &lt;p&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjPxPTSYJUFG7MXxZRYCN01YeH-roVsXrh7j1MSUBkNzkQTjJv3Wwq2gLf8FE1yfc7ECAD4_r4U-8ILB0A-AR7VpYsYj67Vfy1uzD_B9_SZWT_tL03cjoYUtT-jPfD2Iq0nZpVGEtV54Bk/s1600-h/trocki%25255Bci2%25255B3%25255D.jpg"&gt;&lt;img style="border-right-width: 0px; display: inline; border-top-width: 0px; border-bottom-width: 0px; margin-left: 0px; border-left-width: 0px; margin-right: 0px" title="trockiści2" border="0" alt="trockiści2" align="right" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjfq39yWKSg5w0t48jkYRvNI3D6MHpYnIr-KbPMPmP9g5PoPnUxfr57SVFePJcjms4QcNJYZXyE3BT896qibp72uHiSf0sGGboFVhyphenhyphencdtqpncLLTla4AE1J-p8gnK1LPRqNym5c5XkkUf4/?imgmax=800" width="244" height="194"&gt;&lt;/a&gt; Jeśli posiadłam jakąś wiedzę, to taką, że 1 procent kocha kryzys. Kiedy ludzie są spanikowani, zdesperowani i nikt nie wie, co robić, to jest czas idealny, żeby przepchnąć przez ich listę postulatów politykę prokorporacyjną: prywatyzowanie edukacji i bezpieczeństwa socjalnego, cięcia serwisów publicznych, pozbywanie się ostatnich ograniczeń nałożonych na władzę korporacji.  &lt;p&gt;W samym środku kryzysu ekonomicznego dzieje się to na całym świecie.  &lt;p&gt;I jest tylko jedna rzecz, która może ową taktykę zablokować, szczęśliwie, duża rzecz: 99 procent. I te 99 procent wychodzi na ulice od Madison do Madrytu, żeby powiedzieć "Nie. Nie będziemy płacić za wasz kryzys." &lt;iframe height="315" src="http://www.youtube.com/embed/BXtYCUr-N5g" frameborder="0" width="560" allowfullscreen&gt;&lt;/iframe&gt; &lt;p&gt;Hasło pojawiło się we Włoszech w 2008. Rykoszetem trafiło w Grecję, Francję i Irlandię, aż wreszcie utorowało sobie drogę do tego skweru, skąd milę dalej zaczął się kryzys.  &lt;p&gt;"Dlaczego protestują?" - pytają zakłopotani mędrcy w telewizji. Tymczasem reszta świata pyta: "Dlaczego zajęło to wam tyle czasu?" "Zastanawialiśmy się, kiedy się pojawicie?" I przede wszystkim: "Witajcie."  &lt;p&gt;Wiele osób snuje porównania między Okupuj Wall Street z tak zwanymi protestami antyglobalizacyjnymi, zauważonymi przez świat dzięki Seattle w 1999. To był ostatni raz, kiedy globalny, kierowany przez młodzież, zdecentralizowany ruch stawił czoła władzy korporacji. Jestem dumna, że byłam częścią tamtego "ruchu ruchów."  &lt;p&gt;Ale też między wtedy a teraz istnieją ważne różnice. Na przykład, jako nasze cele wybieramy rozmaite szczyty: Światowej Organizacji Handlu, Międzynarodowego Funduszu Walutowego, G8. Szczyty są ze swojej natury przelotne, trwają najwyżej tydzień. To powoduje, że my również stajemy się przelotni. Pojawiamy się, przechwytujemy nagłówki mediów, potem znikamy. A po atakach 9/11, w szaleństwie hiperpatriotyzmu i militaryzmu, było bardzo łatwo zmieść nas kompletnie ze sceny, przynajmniej w Ameryce Północnej.  &lt;p&gt;Po drugie, Okupuj Wall Street wybrało cel&amp;nbsp; trwały. Nie postanowiliście, jaka jest końcowa data waszej tu obecności. To jest mądre. Możesz zapuścić korzenie tylko wtedy, gdy nie ruszasz się z miejsca. Ma to kluczowe znaczenie. Faktem epoki informacji jest, że&amp;nbsp; zbyt wiele ruchów rozkwita jak piękne kwiaty, ale szybko umiera. To dlatego, że nie mają korzeni. I nie mają planów długoterminowych, jak mają zamiar podtrzymywać swe istnienie. Więc kiedy przychodzą sztormy, są wymywane.&amp;nbsp; &lt;p&gt;Cudownie jest być horyzontalnym i głęboko demokratycznym. Ale te zasady nie są sprzeczne z ciężką pracą budowania struktur i instytucji wystarczająco mocnych, aby kreowana przez nie pogoda wyprzedzała sztormy. Głęboko wierzę, że tak się stanie.  &lt;p&gt;Ten ruch coś jeszcze dobrze robi: związaliście się z ideą non-violence. Odmówiliście mediom obrazów, których tak desperacko łakną: zbitych szyb w oknach i walk ulicznych. Ta niebywała dyscyplina spowodowała, że po raz kolejny opowieścią stała się haniebna i niesprowokowana brutalność policji. Którą widzieliśmy w większych ilościach ostatniej nocy. Tymczasem poparcie dla ruchu ciągle rośnie. [Pojawia się] więcej mądrości.  &lt;p&gt;Ale największą różnicą jaką poczyniła dekada jest to, że w 1999 mierzyliśmy się z kapitalizmem w jego szczycie szalonego boomu. Było niskie bezrobocie, a portfele inwestycyjne grubiały. Media były pijane łatwymi pieniędzmi. Wtedy wszystko było o startupach, a nie likwidacjach.  &lt;p&gt;Wskazywaliśmy, że deregulacje kryjące się za tym szałem mają swoją cenę. Miały katastrofalny wpływ na standardy pracy. Miały katastrofalny wpływ na standardy ekologiczne. Korporacje stawały się silniejsze niż rządy, a to było katastrofalne dla naszych demokracji. Ale uczciwie powiedziawszy, w czasach platerowanych złotem kwestionowanie systemu bazującego na chciwości trudno się sprzedaje, przynajmniej w bogatych krajach.  &lt;p&gt;Dziesięć lat później wygląda, że już nie ma bogatych krajów. Jest tylko sporo bogatych&amp;nbsp; ludzi. Ludzi, którzy wzbogacili się grabiąc dobra publiczne i wyczerpując zasoby naturalne na całym świecie.&lt;/p&gt; &lt;p&gt;Rzecz w tym, że dzisiaj wszyscy widzą, że system jest głęboko niesprawiedliwy, a sprawy wymykają się spod kontroli. Niepohamowana zachłanność przerobiła globalną ekonomię na śmietnisko. Na śmietnisko przerabia także naturalny świat. Przeławiamy nasze oceany, trujemy nasze wody wydobyciem i głębokościowymi wierceniami, zwracamy się ku najbrudniejszej energii planety, jaką jest gaz łupkowy. Atmosfera nie jest w stanie absorbować tej ilości węgla, jaką w nią pompujemy, przyczyniając się do niebezpiecznego ocieplenia. Nową normalnością jest serial katastrof: ekonomicznych i ekologicznych.&amp;nbsp; &lt;/p&gt; &lt;p&gt;To są podstawowe fakty. Są one tak rażące, tak oczywiste, że dzisiaj łatwiej skontaktować się z opinią publiczną niż w 1999 i łatwiej też szybko budować ruch.  &lt;p&gt;Wszyscy wiemy, a przynajmniej wyczuwamy, że świat wywraca się do góry&amp;nbsp; nogami: działamy, jakby nie było końca tego, co jest w istocie skończone - paliwa płynne i przestrzeń atmosferyczna do absorpcji ich emisji. Działamy, jak gdyby istniały ścisłe i nieprzekraczalne limity tego, co mamy w obfitości - zasoby finansowe do zbudowania takiego społeczeństwa, jakiego potrzebujemy.  &lt;p&gt;Zadaniem naszych czasów jest odwrócenie tych relacji: zakwestionowanie fałszywych niedoborów. Upieranie się, że stać nas na zbudowanie przyzwoitego, inkluzywnego społeczeństwa oraz równoczesnego respektowania prawdziwych ograniczeń: czemu Ziemia nie może sprostać.  &lt;p&gt;Zmiany klimatyczne oznaczają, że mamy na to nieprzekraczalny termin. Tym razem nasz ruch nie może zostać pominięty, podzielony lub zmarginalizowany przez wydarzenia "jak zwykle." Tym razem musimy odnieść sukces. Nie mówię tu o regulowaniu banków czy podnoszeniu podatków bogatym, choć i to jest ważne.  &lt;p&gt;Mówię o zmianie wartości rządzących naszym społeczeństwem. Trudno to ująć w pojedynczy, przyjazny-mediom postulat, trudno również znaleźć sposób, jak to zrobić. Ale zadanie trudne nie oznacza, że staje się przez to mniej pilne.  &lt;p&gt;To jest to, co widzę, jak dzieje się na tym skwerze. W sposobie, jak karmicie się nawzajem, jak ogrzewacie się nawzajem, jak dzielicie się wolną informacją i dbacie o ochronę zdrowia, zajęcia z medytacji i trening osobowościowy. Moim ulubionym tutejszym sloganem jest "troszczę się o ciebie". W kulturze trenującej ludzi przeciwko spoglądaniu sobie nawzajem w oczy, kulturze “a niech umierają”, jest to nadzwyczaj radykalne stanowisko.  &lt;p&gt;Kilka końcowych myśli. W tej wielkiej walce jest parę rzeczy, które nie mają znaczenia.  &lt;p&gt;- W co się ubieramy.  &lt;p&gt;- Czy ściskamy ludziom dłonie, czy czynimy znak pokoju.  &lt;p&gt;- czy jesteśmy wcisnąć nasze marzenie o lepszym świecie w dziesięciosekundowego newsa medialnego, czy nie.  &lt;p&gt;I jest kilka rzeczy, które mają znaczenie.  &lt;p&gt;- Nasza odwaga.  &lt;p&gt;- Nasz kompas moralny.  &lt;p&gt;- Jak traktujemy się nawzajem.  &lt;p&gt;Podjęliśmy walkę z najpotężniejszymi siłami politycznymi i ekonomicznymi planety. To przeraża. Ale im bardziej ruch rośnie w siłę, tym mniej siły te będą przerażać. Zawsze bądźcie świadomi, że będzie skłonność do przeorientowania się na mniejsze cele – jak na przykład osobę siedzącą obok ciebie na dzisiejszym wiecu. Skądinąd, taka bitwa jest łatwiejsza do wygrania.  &lt;p&gt;Nie poddawajcie się tej skłonności. Nie mówię, byście się nie wyzywali czy obsmarowywali nawzajem. Ale tym razem traktujmy się nawzajem, jak gdybyśmy planowali pracować bok w bok przez wiele, wiele nadchodzących lat. Dlatego, że zadanie niczego mniej od nas nie wymaga.  &lt;p&gt;Traktujmy ten piękny ruch, jakby był najważniejszą rzeczą na ziemi. Dlatego, że nią jest. Naprawdę nią jest.  &lt;p&gt;----- &lt;p&gt;&amp;nbsp; &lt;blockquote&gt; &lt;p&gt;&lt;em&gt;&lt;strong&gt;Okupuj Wall Street&lt;/strong&gt; jest ruchem protestu bez przywódców, składającym sie z ludzi o różnych kolorach skóry, płci i przekonaniach politycznych. Jedną rzecz mamy wspólną: że stanowimy 99 procent który już nie będzie tolerował chciwości i korupcji 1 procenta. Aby osiągnąć nasze cele używamy rewolucyjnej taktyki Arabskiej Wiosny. Namawiamy do używania nonviolence, żeby zmaksymalizować bezpieczeństwo wszystkich uczestników. &lt;/em&gt;&lt;/p&gt;&lt;/blockquote&gt;  </description><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" height="72" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh2Nv13UP1Go8uwAxmnd-ryQEu0G-MU7BWrK9zkSdECv6fV0-8QlBTCRWWX8-caAuIxJq1rC7qcasULG0mbBYqVQSYw3f2xEelJPqN732E_cZ0lmH6-QrOSwVqcStvHBdsELZIV6u0XsuU/s72-c?imgmax=800" width="72"/><thr:total xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0">0</thr:total></item><item><title>Torturowany za nic. W Polsce</title><link>http://planeta-terra.blogspot.com/2011/10/torturowany-za-nic-w-polsce.html</link><category>CIA</category><category>tortury</category><author>noreply@blogger.com (bit)</author><pubDate>Thu, 6 Oct 2011 22:32:00 +0200</pubDate><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-6953822250613285249.post-8285786918014336957</guid><description>&lt;p&gt;Tegoroczna kampania wyborcza prowadzi do raczej smętnej konkluzji, że polscy politycy nie przywiązują większej wagi do polskiej konstytucji czy prawa. Gust towarzyski też mają niezbyt subtelny. Czy poszedłbyś pokazać się na raucie z handlarzem narkotyków pod rękę? A były premier – człowiek, który złamał konstytucję oraz zainstalował ośrodek tortur na polskiej ziemi - wizytował stacje telewizyjne, debatował o Polsce z przedstawicielami innych ugrupowań i udzielał prasie wywiadów.&amp;nbsp; Pełna rewerencja tam, gdzie aż prosi się o bojkot. &lt;/p&gt; &lt;p&gt;Jednym z więźniów przetrzymywanych w Starych Kiejkutach był Abu Zubaydah (Zayn al-Abidin Muhammad Husayn), Palestyńczyk urodzony w Arabii Saudyjskiej, skazany zaocznie przez Jordanię na śmierć za rolę, jaką pełnił w planowaniu ataków na cele amerykańskie i izraelskie w Jordanii. Schwytany&amp;nbsp; 28 marca 2002 w rajdzie w Faisalabadzie, został natychmiast zaetykietowany przez administrację Busha jako “&lt;em&gt;szef operacyjny Al Kaidy, zaufany doradca Osamy Bin Ladena, czołowy rekruter i osoba odpowiedzialna za planowanie zamachów na ambasady amerykańskie w Afryce Wschodniej&lt;/em&gt;”, który będzie w stanie “&lt;em&gt;ujawnić nazwiska terrorystów na całym świecie i cele, które zamierzają zaatakować&lt;/em&gt;.” Zaraz potem Zubaydah znikł z powierzchni Ziemi na cztery i pół roku, by we wrześniu 2006 odnaleźć się w Guantanamo dzięki &lt;a href="http://georgewbush-whitehouse.archives.gov/news/releases/2006/09/20060906-3.html" target="_blank"&gt;oświadczeniu prezydenta Busha&lt;/a&gt;, że był jednym z 14 więźniów “wysokiej wartości” przetrzymywanych w tajnych więzieniach CIA, których istnienie do tej pory administracja Busha energicznie dementowała. W marcu 2012 minie dziesięć lat, jak Zubaydah siedzi bez żadnego wyroku.&lt;/p&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt; &lt;p&gt;W przemówieniu z 6 września 2006 Bush ostatecznie przyznał, że “&lt;em&gt;niewielka liczba podejrzanych liderów i terrorystycznych agentów terenowych schwytanych podczas wojny [z terrorem] została zatrzymana oraz przesłuchiwana poza terenem Stanów Zjednoczonych, w ramach odrębnego programu zarządzanego przez CIA&lt;/em&gt;”. Bush twierdził wtedy, że Abu Zubaydah miał być niechętny do współpracy i milczący, dlatego “&lt;em&gt;CIA użyła zestaw procedur alternatywnych. Te procedury są bezpieczne, zgodne z naszym prawem, naszą konstytucją i naszymi zobowiązaniami traktatowymi. Departament Sprawiedliwości intensywnie przeglądał autoryzowane metody i ocenił je jako praworządne&lt;/em&gt;.” W okresie 4,5 roku Abu Zubaydah był przetrzymywany kolejno w tajnych ośrodkach CIA w Pakistanie, Tajlandii, Afganistanie, Polsce, Afryce Północnej i Diego Garcia. (Nieprawda, że Zubaydah milczał. Według agentów FBI po zatrzymaniu powiedział wszystko, co wiedział. I wtedy zaczęły się tortury, i nasz niechlubny w nich udział).&lt;/p&gt; &lt;h3&gt;Druga narracja&lt;/h3&gt; &lt;p&gt;Obok oficjalnej narracji o złowrogim współpracowniku Osamy bin Ladena, niemal natychmiast pojawiła się inna narracja. W czerwcu 2006 Ron Suskind opublikował książkę “&lt;a href="http://www.ronsuskind.com/theonepercentdoctrine/"&gt;The One Percent Doctrine&lt;/a&gt;” w której wyjaśniał, że Abu Zubaydah okazał się osobą ze schorzeniami psychicznymi i nikim nawet zbliżonym do figury, jaką miał być według oficjalnej propagandy. W recenzji książki dla Washington Post Barton Gellman napisał: “okazało się, że on nic nie wie o operacjach terrorystycznych” gdyż był w rzeczywistości “facetem na posyłki w pomniejszych sprawach logistycznych – podróże żon,&amp;nbsp; dzieci, i tym podobne.” Suskind opisał pracę analityków FBI, którzy odkryli, że Zubaydah pisze swój więzienny dziennik w trzech osobach: jako młody chłopiec, jako młody mężczyzna i jako człowiek w średnim wieku. Jeden z głównych ekspertów FBI od Al Kaidy Dan Coleman przekazał swoim zwierzchnikom, że Zubaydah jest szalony, ma rozszczepioną osobowość.&amp;nbsp; &lt;/p&gt; &lt;p&gt;I ma do tego prawo. Jako nastolatek Abu Zubaydah przeprowadził się do West Banku, gdzie uczestniczył w demonstracjach antyizraelskich. Potem studiował informatykę w Indiach, a w 1991 pojechał do Afganistanu walczyć po stronie mujahedinów. Rok później został ranny od strzału moździerza, który zostawił mu fragment szrapnela w głowie i spowodował poważny ubytek pamięci oraz niemożność mówienia, która cofnęła się dopiero po roku. Trafił do obozu treningowego dżihadu znanego jako &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Khalden_Camp"&gt;Khalden Camp&lt;/a&gt;, gdzie nadzorował ruch rekrutów do- i z obozu. Załatwiał paszporty, papiery i rozmaite sprawy bytowe mężczyznom transferowanym do innych obozów lub wracającym do domu.  &lt;p&gt;Administracja Busha błędnie zakwalifikowała Obóz Khalden jako należący do Al Kaidy – kwalifikacja ta była ważna dla Abu Zubaydaha i 57 innych więźniów Guantanamo ze względu na dowodową możliwość wskazania związku tych osób z Al Kaidą. W rzeczywistości obóz właśnie dlatego został rozwiązany, że z Al Kaidą współpracować nie chciał. Abu Zubaydah zeznał w swoim procesie habeas corpus, że Obóz Khalden był w takim sporze z Al Kaidą i Osamą bin Ladenem, że w 2001 roku zamknęli go Talibowie na prośbę Al Kaidy. Podobnie zeznawali inni więźniowie, do podobnych wniosków doszli też niezależni analitycy na podstawie własnych badań, jak np. &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Brynjar_Lia"&gt;Brynjar Lia&lt;/a&gt;, szef departamentu terroryzmu międzynarodowego i globalnego dżihadyzmu z &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Norwegian_Defence_Research_Establishment"&gt;Norwegian Defence Research Establishment&lt;/a&gt;.&amp;nbsp; Obecnie zwolniono już 27 więźniów Guantanamo identyfikowanych z obozem Khalden.  &lt;p&gt;&amp;nbsp; &lt;h3&gt;Tortury &lt;/h3&gt; &lt;p&gt;&lt;a href="http://www.nybooks.com/media/doc/2010/04/22/icrc-report.pdf" target="_blank"&gt;Raport Czerwonego Krzyża&lt;/a&gt; [pdf] ujawnia szczegóły tortur użytych na Abu Zubaydahu - podtapianie, wielokrotne uderzanie głową o ścianę, “stójki”, zamykanie w ciasnych pudłach, przedłużona deprywacja snu, przedłużona izolacja, użycie bezpośredniej przemocy, wymuszonej nagości, głośnej muzyki i hałasów, wystawienie na zimno, pozbawienie solidnej żywności. Biorąc pod uwagę fakty: przemoc na psychicznie chorym człowieku i miliony dolarów wydane na tropienie “rewelacji” wydobytych z niego za pomocą tortur, historia Abu Zubaydaha jest jedną z najbardziej przygnębiających spośród historii więźniów Guantanamo. Z 12 “wzmocnionych technik przesłuchań” jedyny Zubaydah spośród wszystkich więźniów “wysokiej wartości” zaznał wszystkich tortur. Jako jedyny był zamykany w ciasnym pudle. Innym oszczędzono tej tortury z powodów, jakie wyjaśnia jedno z mem o torturach Departamentu Sprawiedliwości, w którym czytamy, że ta technika jest niespecjalnie skuteczna, gdyż pozwala przesłuchiwanemu odpocząć od przesłuchania. Ale to nie było prawdą dla Abu Zubaydaha. Był ciężko ranny w trakcie zatrzymania. Pudło, we którym musiał kucać, powodowało, że na nowo otwierały się jego rany. Prezydent Bush dowiedział się, że właśnie ze względu na rany Zubaydach zażywał środki przeciwbólowe i dlatego ciążko było cokolwiek z niego wydobyć. Powiedział więc szefowi CIA Georgowi Tenetowi “kto autoryzował dawanie mu środków przeciwbólowych?” W późniejszym okresie odmówiono&amp;nbsp; Zubaydahowi tych środków.  &lt;p&gt;Abu Zubaydah był jednym z czterech więźniów wysokiego znaczenia, którego poddano podtapianiu. Jedno z mem Departamentu Sprawiedliwości nakazuje, by ograniczyć ilość sesji podtapiania do najwyżej 60 w ciągu 30 dni. Równocześnie jednak sesją nazywa podtapianie trwające co najmniej 10 sekund. W rezultacie w jednym miesiącu sierpniu 2002 roku Zubaydah był podtapiany 83 razy. Tak opisuje swoje przeżycia w trakcie podtapiania: “walczyłem z więzami, próbowałem oddychać, ale to nic nie dawało. Myślałem, że umrę”. Podczas sesji podtapiania Abu Zubaydah stracił kontrolę nad swoim pęcherzem. Powiedział Czerwonemu Krzyżowi, że od tamtej pory traci kontrolę nad oddawaniem moczu przy każdym stresie.  &lt;p&gt;30 marca jeden z prawników Zubaydaha Joseph Margulies &lt;a href="http://www.latimes.com/news/opinion/la-oe-margulies30-2009apr30,0,3309097.story" target="_blank"&gt;napisał w LA Times&lt;/a&gt;: “Częściowo na skutek ran poniesionych w wyniku walk z komunistami w Afganistanie, częściowo w rezultacie rozjątrzenia tych ran przez CIA i częściowo w efekcie przedłużonej izolacji jego sprawność psychiczna się pomniejszyła. Dzisiaj&amp;nbsp; cierpi na oślepiające bóle głowy i ma permanentne uszkodzenia mózgu. Ma nadzwyczajną wrażliwość na dźwięki, słyszy to, czego inni nie są w stanie usłyszeć. Najlżejszy hałas wprawia go niemal w obłęd. Tylko w dwóch ostatnich latach doświadczył około 200 przypadków stuporu. Już nie jest w stanie narysować twarzy swojej matki czy przypomnieć sobie imię swego ojca. Jego przeszłość, tak samo jak jego przyszłość, powoli go opuszcza."  &lt;p&gt;Ron Suskind konkluduje w swojej książce, że “&lt;em&gt;Stany Zjednoczone torturują chorego psychicznie człowieka, a potem chwytają się każdego słowa, jakie wymamrotał&lt;/em&gt;.” Rok temu, podsumowując tortury Zubaydaha, jeden z byłych oficerów wywiadu stwierdził “wydaliśmy miliony dolarów na tropienie fałszywych alarmów.”&amp;nbsp; &lt;p&gt;&amp;nbsp; &lt;h3&gt;Wojna o rysunki&lt;/h3&gt; &lt;p&gt;W 2002 roku, wkrótce po poddaniu go torturom przez pracowników kontraktowych CIA, psychologów Bruce Jessena i Jamesa Mitchella,&amp;nbsp; więzień wysokiej wartości Abu Zubaydah sporządził około dziesięć rysunków przedstawiających tortury jakie przeszedł pod władzą CIA. Według dwóch urzędników wysokiego szczebla, którzy te rysunki widzieli, jeden z rysunków naszkicowanych z niebywałą szczegółowością przedstawia sesje podtapiania. Inny pokazuje go, jak wisi przykuty za nadgarstki do sufitu tajnego więzienia CIA. Jeszcze inny przedstawia go przywiązanego do krzesła i oblewanego wodą w ramach programu deprywacji ze snu.  &lt;p&gt;Zubaydah rysował obrazki technik tortur mu zadawanych na kawałku papieru wielkości 8x 11 cali oraz na fragmentach papieru wielkości katalogowych kart bibliotecznych. Na niektórych kartkach znajduje się kilka szkiców. Jeden z tych urzędników stwierdził, że prace Zubaydaha są bardzo szczegółowe, aż do poziomu pasów, jakich używano w czasie podtapiania, i że wyglądają niemal jak fotografie. Adwokat Zubaydaha Brent Mickum mówi, że z braku 92 taśm video zniszczonych przez CIA szkice Zubaydaha zawierają najlepszy opis technik tortur, jakie przechodził w tajnych więzieniach CIA. Jednak nie może się wypowiadać co zawierają, gdyż posiadają klauzulę tajności, a CIA nie tylko odmawia ich odtajnienia, ale nawet poddaje ich istnienie w wątpliwość.  &lt;p&gt;W odpowiedzi na zapytanie MDR (Obowiązkowy Przegląd w Sprawie Odtajnienia, Mandatory Declassification Review) Truthout otrzymało 21 września 2011 list podpisany przez koordynatorkę informacji i prywatności CIA Susan Viscuso stwierdzający, że “&lt;em&gt;Przeprowadziliśmy staranny przegląd waszego zapytania i ustaliliśmy, że rysunki, o ile istnieją, należałyby do plików operacyjnych. … CIA INformation Act wyłącza pliki operacyjne z przeszukiwań, przeglądów, publikacji oraz żądań odtajnienia z tytułu Freedom of Information Act (FOIA&lt;/em&gt;)." MDR jest procedurą zawartą w &lt;a href="http://www.archives.gov/isoo/policy-documents/cnsi-eo.html#three" target="_blank"&gt;rozkazie wykonawczym prezydenta Obamy&lt;/a&gt;, który zastąpił rozkaz wykonawczy Busha. Procedura ta pozwala opinii publicznej domagać się przeglądów w sprawie odtajniania materiałów.  &lt;p&gt;Prawnik z American Civil Liberties Union's (ACLU) National Security Project Alex Abdo skomentował, że go bardzo martwi, że rząd dalej cenzuruje dowody maltretowania więźniów.  &lt;blockquote&gt; &lt;p&gt;Rząd “&lt;em&gt;zniszczył 92 taśmy video z przesłuchań CIA, zakazał upublicznienia 2000 fotografii dokumentujących maltretowanie więźniów, a nawet utajnił własne relacje więźniów o ich traktowaniu w Guantanamo&lt;/em&gt;.” – powiedział Abdo - “&lt;em&gt;to selektywne utajnianie pozwoliło rządowi podtrzymywać mit, że maltretowanie więźniów było aberracją, podczas gdy w istocie rzeczy było rezultatem decyzji politycznych podjętych na najwyższych szczeblach naszego rządu. Pozwala również adwokatom tortur i maltretowania zamazywać prawdziwie okropną prawdę o naturze nadużyć wobec więźniów autoryzowanych przez administrację Busha&lt;/em&gt;.”&lt;/p&gt;&lt;/blockquote&gt; &lt;p&gt;Administracje Busha, potem Obamy, niczego nie ujawniają dobrowolnie, jednak pozwy ACLU z tytułu FOIA przeciwko administracjom Busha i Obamy zaowocowały do tej pory odtajnieniem ponad 100 tysięcy stron tajnych dokumentów rządu. Wiedza na temat programu tortur i tajnych więzień CIA stale się powiększa, pomimo, że &lt;a href="http://planeta-terra.blogspot.com/2011/09/911-scisle-tajna-ameryka.html" target="_blank"&gt;Ściśle Tajna Ameryka&lt;/a&gt; stawia opór.  &lt;p&gt;Rząd chce, by nie tylko rysunki Zubaydaha pozostały tajne. W czterostronicowym nakazie wydanym w marcu 2011 sędzia okręgowy &lt;a href="http://www.dcd.uscourts.gov/dcd/roberts"&gt;Richard Roberts&lt;/a&gt; prowadzący sprawę habeas corpus Zubaydaha zażądał, aby wszystkie informacje o torturach przekazane przez powoda jego adwokatowi również pozostały tajne, oraz by nie zostały opublikowane w dokumentach sądowych. Zubaydah dał swoim adwokatom 15 stronicowe, podpisane zeznanie podające szczegóły na temat tortur stosowanych na nim w tajnych więzieniach CIA. Przy okazji sędzia zgromił adwokatów, że chcą przekształcić sesję sądu w festiwal FOIA. Nakaz Robertsa był odpowiedzią na pismo zespołu prawników Zubaydaha, którzy oskarżyli rząd o “niewłaściwą klasyfikację dokumentów, w tym zeznań Zubaydaha na temat technik przesłuchań stosowanych na nim w trakcie pozostawania w dyspozycji Stanów Zjednoczonych …. oraz inną wiedzę osobistą na temat Programu CIA Tortur i Przekazywania … a także stanowisk prawników [Zubaydaha] bazujących na wiedzy nabytej w domenie publicznej.”  &lt;p&gt;W 2007 roku w &lt;a href="http://www.nybooks.com/articles/22530" target="_blank"&gt;wywiadzie dla Międzynarodowego Czerwonego Krzyż&lt;/a&gt;a Zubaydah opisał szczegółowo jak torturowali go śledczy CIA. Wywiad był częścią poufnego raportu z 14 więźniami “wysokiej wartości”. Dziennikarz Mark Danner zdobył raport i opublikował długą &lt;a href="http://www.nybooks.com/articles/22530" target="_blank"&gt;historię o torturach&lt;/a&gt; w New York Review of Books. Jednak nakaz Robertsa oznacza, że cokolwiek Zubaydah powie lub napisze, będzie zakwalifikowane jako tajne, dopóki rząd nie postanowi inaczej. Mickum twierdzi, że nakaz Robertsa i sekretność otaczająca rysunki Zubaydaha pozbawiają jego klienta głosu i pozwalają byłym oficjelom Busha, w tym byłemu wiceprezydentowi Dickowi Cheney kontrolować narrację na temat traktowania jego klienta i skuteczności tortur.  &lt;blockquote&gt; &lt;p&gt;“Jedną z naszych największych frustracji jako obrońców Zubaydaha jest niezdolność do opowiedzenia jego historii” – mówi Mickum. –“Ta niemożność wynika z dwóch rzeczy: po pierwsze, z nadużycia lub nieprawidłowego użycia systemu klasyfikacji [tajności], co wycisza naszego klienta i jego prawników, uniemożliwiając opowiedzenie jego wersji tej historii. Po drugie, niechęć sądu okręgowego do podejmowania decyzji w sprawach, które zostały w pełni rozpoznane, niektóre w ciągu już trzech lat. Te sprawy dotyczą na przykład odtajnienia jego [Zubaydaha] dziennika. Utajnione jest wszystko, co mój klient powie, napisze lub narysuje. Rząd robi to, bo jest zażenowany i nie chce, by ta informacja dotarła do opinii publicznej.” &lt;/p&gt;&lt;/blockquote&gt; &lt;p&gt;Tymczasem były radca generalny CIA John Rizzo &lt;a href="http://www.pbs.org/wgbh/pages/frontline/iraq-war-on-terror/the-interrogator/john-rizzo-cias-enhanced-interrogation-necessary-and-effective/" target="_blank"&gt;potwierdził&lt;/a&gt;, że niektóre z taśm video zniszczonych przez CIA w 2005 są rejestrami podtapiania Abu Zubaydaha. Zniszczenie taśm nie wynikało więc z ich braku dalszej użyteczności dla CIA, jak &lt;a href="https://www.cia.gov/news-information/press-releases-statements/press-release-archive-2007/taping-of-early-detainee-interrogations.html" target="_blank"&gt;twierdzili byli i obecni oficjele CIA&lt;/a&gt;, lecz zostały celowo zniszczone, jako potencjalne dowody nielegalnej działalności Agencji. “Miałem w moim biurze reprezentanta do przeglądu wszystkich taśm”- mówi Rizzo w programie Frontline stacji PBS - “i on do mnie wrócił, i zrobił raport. Rozmawiałem z nim na ten temat na pewnym poziomie szczegółowości i on postawił sprawę jasno, że są fragmenty taśm, które wyraźnie pokazują podtapianie Zubaydaha.” Federalny prokurator z Connecticut John Durham zakończył swoje śledztwo w sprawie taśm bez stawiania zarzutów byłym oficjelom CIA uwikłanym w ich niszczenie. &lt;/p&gt; &lt;p&gt;&amp;nbsp; &lt;h3&gt;Zubaydah niewinny, ale i tak siedzi&lt;/h3&gt; &lt;p&gt;Nazwisko Zubaydaha ponownie pojawiło się w mediach we wrześniu 2009 roku za sprawą oświadczenia administracji Obamy dla sądu prowadzącego jego sprawę habeas corpus. Początkowo Departament Sprawiedliwości nowej administracji czynnie wspierał wszystkie oskarżenia administracji Busha. Ale w odpowiedzi na 213 pozwów o odtajnienie dowodów rzeczowych, złożonych przez prawników Abu Zubaydaha, rząd wydał oświadczenie dla sądu, w którym czytamy, że rząd “&lt;em&gt;nie twierdzi, że Powód był członkiem Al Kaidy czy w jakikolwiek sposób był formalnie identyfikowany z Al Kaidą&lt;/em&gt;” i “&lt;em&gt;nie twierdzi, jakoby Powód był w jakikolwiek sposób zaangażowany w planowanie czy wykonanie czy to zamachów bombowych na ambasady w Nairobi, Kenia, czy Dar-es-Salaam, Tanzania, czy w ataki z 11 września 2001&lt;/em&gt;.” Zamiast tego rząd twierdzi, że przedłużające się zatrzymanie Abu Zubaydaha “&lt;em&gt;bazuje na jego zachowaniach i działaniach, które czynią Powoda częścią wrogich sił&lt;/em&gt;”, wskazują, że “&lt;em&gt;znacząco wspierał&lt;/em&gt;” te siły, np. organizując wycofywanie się i ucieczki sił wroga po inwazji na Afganistan w październiku 2001.  &lt;p&gt;W odpowiedzi prawnicy Zubaydaha wskazali, że “osoby, którym [Zubaydah] pomagał w ucieczce z Afganistanu w 2001 to kobiety, dzieci i inne osoby niezmilitaryzowane”, i że rząd jest w posiadaniu dowodów na prawdziwość&amp;nbsp; tych twierdzeń. Prawnicy zakwestionowali także postawę rządu wobec ich klienta.&lt;/p&gt; &lt;blockquote&gt; &lt;p&gt;“Wyjaśnienia rządu często były sprzeczne z realnymi faktami, a rząd był generalnie niechętnie nastawiony do ujawniania faktów, chyba, że był do tego zmuszony" - powiedział w wywiadzie adwokat Brent Mickum - Kiedy rząd został zmuszony do zaprezentowania faktów w formie odtajnienia przypadku Zubaydaha, zdano sobie sprawę, że gra się skończyła i nie ma już sposobu na wspieranie bezpodstawnych oskarżeń administracji Busha. Więc rząd zmienił oskarżenie."&lt;/p&gt;&lt;/blockquote&gt; &lt;p&gt;Mickum dodał, że “nie jest zaskoczony, że rząd zrezygnował ze starych oskarżeń i teraz oskarża o nowe przestępstwa. To jest ich &lt;em&gt;modus operandi&lt;/em&gt;…&amp;nbsp; Kiedy ich oskarżenie się sypie, budują z dowodów nową układankę i przychodzą z nowymi oskarżeniami.”  &lt;p&gt;Od przyjęcia sprawy Aby Zubaydaha i wystosowania petycji habeas corpus w lutym 2008 prawnikom udało się wiele zdziałać. Nie tylko udowodnili, że Zubaydah nie był członkiem Al Kaidy, ale także udowodnili, że obóz Khaldan, w którym Abu Zubaydah funkcjonował jako ktoś w rodzaju dozorcy i strażnika, był “organizacyjnie i operacyjnie niezależny od Al Kaidy”. Nawet rząd podziela dziś ich stanowisko. Jednak tym rozległym koncesjom rządowym towarzyszą bolesne i mozolne wysiłki Departamentu Sprawiedliwości, by podtrzymywać zarzuty przeciwko Zubaydahowi i przeciągać procesy by odwlec nieuniknione: ujawnienie&amp;nbsp; bolesnych prawd o rozległości tortur, jakim został poddany Zubaydah, ich intensywności, a także, co powinno zostać w końcu zauważone, jego relacji z emirem Khaldanu Ibn al-Shaykh al-Libi.&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;p&gt;Al Libi po schwytaniu w końcu 2001 roku był przekazany Egiptowi.&amp;nbsp; Tam był &lt;a href="http://www.andyworthington.co.uk/2010/03/22/seven-years-of-war-in-iraq-still-based-on-cheneys-torture-and-lies/"&gt;torturowany, póki nie przyznał&lt;/a&gt;, że Saddam Hussein pomagał Al Kaidzie zdobyć&amp;nbsp; broń chemiczną – tym scenariuszem Stany&amp;nbsp; Zjednoczone uzasadniły inwazję na Irak w marcu 2003. Na skutek tortur oskarżył także Aby Zubaydaha. Z kolei on sam i Zubaydah byli oskarżani&amp;nbsp; o kierowanie Al Kaidą przez trzeciego torturowanego. Odświeżenie historii o Al Libi może być szczególnie niewygodne dla rządu amerykańskiego - ze względu na wstyd wiążący się z fałszywymi przyczynami inwazji na Irak. Ale Al Libi już nic nie powie, gdyż &lt;a href="http://www.andyworthington.co.uk/2009/06/18/world-exclusive-new-revelations-about-the-torture-of-ibn-al-shaykh-al-libi/"&gt;po latach spędzonych w tajnych więzieniach CIA&lt;/a&gt; Al Libi został przekazany Libii, gdzie w maju 2009 - jakże wygodnie dla amerykańskiego rządu - &lt;a href="http://www.andyworthington.co.uk/2009/05/10/ibn-al-shaykh-al-libi-has-died-in-a-libyan-prison/"&gt;zmarł w więzieniu&lt;/a&gt; — podobno popełniając samobójstwo — na trzy dni przed otwarciem ambasady w Trypolisie, zamkniętej od 40 lat.  &lt;p&gt;Kiedy dociera się do Khaldanu, opowieści o Abu Zubaydahu oraz Ibn al-Shaykh al-Libi nie tylko ujawniają najbardziej toksyczną twarz administracji Busha, ale także twarz najbardziej okrutną i bezsensowną – z czego, zdaje się, nie ma ani łatwego wyjścia, ani godnego. Administracja Obamy jest zażenowana i robi co może, by cała prawda o torturach nie wypłynęła na jaw – ale z drugiej strony jednak honoruje pozwy FOIA. Bush by nie honorował. A Polska? Mamy swoją FOIA. Ułomna bo ułomna, ale jest.    </description><thr:total xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0">0</thr:total></item><item><title>Oskarżony George W. Bush</title><link>http://planeta-terra.blogspot.com/2011/09/oskarzony-george-w-bush.html</link><category>Bush George</category><category>tortury</category><author>noreply@blogger.com (bit)</author><pubDate>Mon, 19 Sep 2011 01:39:00 +0200</pubDate><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-6953822250613285249.post-4894203654913770324</guid><description>&lt;h3&gt;&lt;strong&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEibjM1yyg7V1xqC194NA0x9HsBQSInTQWZw0xxQ8qBi-53bArDn1mtvoTx1m4M_fRas06U0Q_EZOsBY5GonYXR9TQxLR4xaaHCBUiSqM9m8OFZQYZeTe9cD2tgYfl3SNfsoox43THTmbLc/s1600-h/bushaerrested3.jpg"&gt;&lt;img style="border-right-width: 0px; display: inline; border-top-width: 0px; border-bottom-width: 0px; margin-left: 0px; border-left-width: 0px; margin-right: 0px" title="bushaerrested" border="0" alt="bushaerrested" align="left" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgyyEm8c5aOhZ4fya6a0G6tPTgFWchNioiSWQeLBPW5FsleiWZTl2gSoF0Vr39OQFcTuS_tSrP5UUPp1uYrcvOs_JdXVrZyh060lus67mTfDzAuveQKBJSht0sCAclupOao0A9c0Bwn9C0/?imgmax=800" width="244" height="184"&gt;&lt;/a&gt; Kanada&lt;/strong&gt;&lt;/h3&gt; &lt;p&gt;Premier Kanady Stephen Harper oraz ministrowie sprawiedliwości, imigracji, bezpieczeństwa publicznego oraz spraw zagranicznych otrzymali &lt;a href="https://docs.google.com/viewer?a=v&amp;amp;pid=explorer&amp;amp;chrome=true&amp;amp;srcid=0B6dljGzRGY54NTg0NmQ1NGUtY2UyZi00ZWVmLThiMjktMDhhMmViY2QwYzgy&amp;amp;hl=pl" target="_blank"&gt;siedmiostronicowy list&lt;/a&gt; (pdf) datowany na 25 sierpnia, stwierdzający: "&lt;em&gt;istnieje obszerny materiał dowodowy, że George W. Bush ...wspierał, pomagał i zalecał torturowanie nie-Amerykanów w więzieniach kontrolowanych przez Stany Zjednoczone, znajdujących się poza granicami USA." List przytacza rozliczne dowody, a wśród nich także dowód dostarczony przez samego Busha: "W swoich wspomnieniach [pt.“Decision Points”] opublikowanych w listopadzie 2010 [Bush] przyznaje się do osobistej autoryzacji technik przesłuchań uznawanych za tortury, jak podtapianie&lt;/em&gt;." &lt;/p&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt; &lt;p&gt;20 października 2011 George W. Bush ma przyjechać do Kanady na potkanie w Surrey(Kolumbia Brytyjska), jako gość Diane Watts, burmistrz Surrey.  &lt;p&gt;List stwierdza, że Kanada "&lt;em&gt;ma obowiązek prawny odmówić ochrony przed wniesieniem oskarżenia jakiejkolwiek osobie, co do której istnieje uzasadnione podejrzenie, że popełniała tortury gdziekolwiek, na jakiejkolwiek osobie&lt;/em&gt;." Jeśli Bush nie zostanie zawrócony na kanadyjskiej granicy, to Kanada ma obowiązek prawny upewnienia się, że George W. Bush zostanie osądzony za tortury (i inne przestępstwa) w procesie na terenie Kanady lub za pomocą ekstradycji Busha do kraju pragnącego i będącego w stanie go osądzić. Obowiązkiem Kanady jest zapobieżenie, aby Bush znalazł bezpieczne schronienie przed odpowiedzialnością karną, przeto obowiązkiem Kanady jest zapobieżenie jego powrotowi do bezpiecznego schronienia w USA.  &lt;p&gt;List podpisała kanadyjska prawniczka Gail Davidson z organizacji Prawnicy Przeciwko Wojnie oraz profesor Francis A. Boyle z wydziału prawa uniwersytetu w&amp;nbsp; Illinois. Nazwisko Davidson ostatnio pojawiło się w mediach w grudniu 2010, kiedy&amp;nbsp; skierowała do policji doniesienie o przestępstwie popełnionym przez Toma Flanagana - profesora uniwersytetu w Calgary i byłego szefa sztabu premiera Stephena Harpera w czasach, gdy Harper był liderem opozycji. Flanagan powiedział w kanadyjskiej telewizji, że twórca Wikileaks Julian Assange “powinien zostać zabity", i że prezydent Obama powinien użyć "jednostek specjalnych, aby go zdjęły".&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;p&gt;Francis Boyle już wcześniej złożył skargę do Międzynarodowego Trybunału Karnego (&lt;a href="http://www.icc-cpi.int/Menus/ICC" target="_blank"&gt;International Criminal Court&lt;/a&gt;, ICC) przeciwko członkom administracji George'a Busha (George W. Bush, Richard Cheney, Donald Rumsfeld, George Tenet, Condoleezza Rice, Alberto Gonzales). Skarga dotyczy tortur, wymuszonych zaginięć, przekazywania więźniów do krajów, w których z wysokim prawdopodobieństwem mogli być torturowani - wszystkie te czyny są przestępstwami wg.Statutu Rzymskiego, na podstawie którego funkcjonuje ICC. &lt;a href="http://www.icc-cpi.int/Menus/ICC/Search?qt=Bush&amp;amp;x=29&amp;amp;y=9&amp;amp;la=en" target="_blank"&gt;Lista skarg i petycji przeciwko Bushowi w ICC&lt;/a&gt; robi się już tak długa, że ICC będzie w końcu musiał się tym zająć.  &lt;p&gt;&lt;a href="http://untreaty.un.org/cod/icc/statute/99_corr/cstatute.htm " target="_blank"&gt;Statut Rzymski&lt;/a&gt; wyraźnie określa, że Międzynarodowy Trybunał Karny może procedować jedynie w sytuacji, kiedy dane państwo nie chce lub nie może tego uczynić, przez co wiele ciężkich przestępstw unika jakiejkolwiek kary. W obszarze zainteresowań trybunału znajdują się: ludobójstwo, przestępstwa przeciwko ludzkości, przestępstwa wojenne, przestępstwa agresji. USA nie ratyfikowały traktatu, ale Kanada tak.  &lt;h3&gt;&amp;nbsp;&lt;/h3&gt; &lt;h3&gt;Szwajcaria&lt;/h3&gt; &lt;p&gt;Działacze i organizacje praw człowieka na początku 2011 zapowiedzieli, że "&lt;em&gt;G.W. Bush zostanie oskarżony o tortury, jak tylko przekroczy granicę Stanów Zjednoczonych&lt;/em&gt;." Już w lutym były prezydent USA musiał z tego powodu odwołać zaplanowaną wizytę w Szwajcarii, przez co uniemożliwił postawienie go w stan oskarżenia – prawo szwajcarskie wymaga fizycznej obecności oskarżonego w Szwajcarii.  &lt;p&gt;Właśnie w lutym br. Centrum Praw Konstytucyjnych (&lt;a href="http://ccrjustice.org/" target="_blank"&gt;Center for Constitutional Rights&lt;/a&gt;) z siedzibą w Nowym Jorku oraz Europejskie Centrum Praw Konstytucyjnych i Praw Człowieka (&lt;a href="http://www.ecchr.eu/ " target="_blank"&gt;European Center for Constitutional and Human Rights&lt;/a&gt;) z siedzibą w Berlinie wezwały państwa - sygnatariuszy &lt;a href="http://www.hrweb.org/legal/cat.html" target="_blank"&gt;Konwencji Przeciwko Torturom ONZ&lt;/a&gt; do wszczęcia postępowania przeciwko G.W. Bushowi za przestępstwa kryminalne. Wezwaniu towarzyszyła informacja, że 7 lutego 2011, tj. z chwilą przekroczenia szwajcarskiej granicy, do szwajcarskich sądów przeciwko Bushowi zostanie wniesiony akt oskarżenia w imieniu Sami El Hadjj - byłego dziennikarza Al Jazeera i byłego więźnia Guantanamo oraz Pakistańczyka dalej przetrzymywanego w Guantanamo po transferze z tajnego więzienia CIA, z zarzutem tortur. &lt;a href="https://docs.google.com/viewer?a=v&amp;amp;pid=explorer&amp;amp;chrome=true&amp;amp;srcid=0B6dljGzRGY54ZGQwYzNkMTYtYjQzNy00ZDM5LTljYTUtNGIwMWNhNjVkNDU1&amp;amp;hl=pl" target="_blank"&gt;Wstępnemu aktowi oskarżenia&lt;/a&gt; [pdf] &lt;a&gt;towarzyszył&lt;/a&gt; &lt;a href="https://docs.google.com/viewer?a=v&amp;amp;pid=explorer&amp;amp;chrome=true&amp;amp;srcid=0B6dljGzRGY54NWQ4YzhhN2YtMWU0My00M2IzLTlmM2QtNWNjODkxNjViZmE5&amp;amp;hl=pl" target="_blank"&gt;list do prokuratora generalnego kantonu Genewa&lt;/a&gt; od ponad 60 organizacji i prominentnych osobistości wzywających do wszczęcia śledztwa i skazania George’a Busha za tortury. Pod listem podpisali się między innymi: były Specjalny Sprawozdawca ONZ ws. Tortur Theo van Boven, Specjalny Sprawozdawca ONZ ws.Niezależności Sędziów i Prawników Leandro Despouy, a także laureaci Pokojowej Nagrody Nobla Shirin Ebadi i Pérez Esquivel. Sprawozdawca ONZ ws. Tortur (2004-2010) Manfred Nowak miał dostarczyć opinię ekspercką z konkluzją, że obaj powodowie zostali poddani działaniom uznawanym za tortury, przeto Szwajcaria jest zobligowana do wszczęcia wstępnego śledztwa, i że George Bush nie ma immunitetu.  &lt;p&gt;Prawniczka Centrum Praw Konstytucyjnych Katherine Gallagher powiedziała agencji Reuters, że 42 stronicowy Wstępny Akt Oskarżenia został sporządzony tak, by mógł także w przyszłości służyć indywidualnym ofiarom tortur do szybkiego wniesienia sprawy przeciwko Bushowi w każdym kraju, w którym obowiązuje jurysdykcja Międzynarodowej Konwencji Przeciwko Torturom, i że towarzyszy mu stale uzupełniana &lt;a href="http://ccrjustice.org/files/Bush%20Exhibits%20List%20Updated.pdf" target="_blank"&gt;dokumentacja towarzysząca&lt;/a&gt; [pdf], licząca obecnie ponad 2500 stron.  &lt;p&gt;Większość ekspertów uznaje podtapianie za torturę zakazaną przez &lt;a href="http://www2.ohchr.org/english/law/cat.htm" target="_blank"&gt;Międzynarodową Konwencję Przeciwko Torturom&lt;/a&gt; z 1987 roku (przez Polskę ratyfikowana w 19889 roku), która mówi, że można postawić sprawcę przed trybunałem niezależnie od tego gdzie, kiedy i dlaczego torturował. Szwajcaria i Stany Zjednoczone znajdują się wśród 147 państw, które tą konwencję ratyfikowały. W oświadczeniu Centrum Praw Konstytucyjnych czytamy: "&lt;em&gt;Skoro Stany Zjednoczone do tej pory nie zdołały sprostać swoim zobowiązaniom jako sygnatariusz Konwencji Przeciwko Torturom, nie potrafiły postawić w stan oskarżenia i poddać ekstradycji lub skazać odpowiedzialnych za tortury, to pozostali sygnatariusze są zobowiązani do pociągnięcia do odpowiedzialności karnej lub ekstradycji w tymże celu kogokolwiek znajdującego się na terenie tych państw, co do którego zachodzi uzasadnione podejrzenie, że popełnił przestępstwo tortur. Jeśli zgromadzony materiał dowodowy jest wystarczający, a taki jest w naszym akcie oskarżenia o tortury, i jeśli Stany Zjednoczone nie są zdolne postawić Busha i innych w stan oskarżenia, to sygnatariusze Konwencji z litery prawa są zobowiązani do podjęcia stosownych działań&lt;/em&gt;."  &lt;p&gt;Jak podaje portal iurist.org śledztwa kryminalne przeciwko Bushowi toczą się obecnie w Niemczech, Francji i Hiszpanii, ale na podstawie praw lokalnych, a nie prawa międzynarodowego. Z przecieków do Wikileaks wiadomo o intensywnej pracy amerykańskich dyplomatów na rzecz "wyciszenia" lub "wygaszenia" tych śledztw. &lt;/p&gt; &lt;h3&gt;USA &lt;/h3&gt; &lt;p&gt;Wezwania do zbadania odpowiedzialności prawnej członków administracji George'a Busha na terenie USA są systematycznie odrzucane.&lt;/p&gt; &lt;p&gt;W listopadzie 2010 &lt;a href="http://www.aclu.org/" target="_blank"&gt;American Civil Liberties Union&lt;/a&gt; (ACLU) apelowała do prokuratora generalnego Erica Holdera o wszczęcie śledztwa w sprawie ewentualnego &lt;a href="http://www.law.cornell.edu/uscode/18/usc_sec_18_00002340---A000-.html" target="_blank"&gt;złamania prawa federalnego&lt;/a&gt; zakazującego tortur&amp;nbsp; [18 USC § 2340A]. ACLU cytuje wspomnienia&amp;nbsp; Busha i argumentuje, że historycznie podtapianie było w USA uznane za torturę -- istnieje nawet precedens prawny: po II wojnie światowej zwycięskie Stany Zjednoczone skazały na śmierć Japończyków oskarżonych o torturowanie jeńców –- właśnie za pomocą podtapiania.&amp;nbsp; ACLU argumentuje też, że niepowodzenie w postawieniu Busha przed sądem poważnie zrani zdolność Stanów Zjednoczonych do obrony praw człowieka w innych krajach. &lt;/p&gt;  </description><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" height="72" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgyyEm8c5aOhZ4fya6a0G6tPTgFWchNioiSWQeLBPW5FsleiWZTl2gSoF0Vr39OQFcTuS_tSrP5UUPp1uYrcvOs_JdXVrZyh060lus67mTfDzAuveQKBJSht0sCAclupOao0A9c0Bwn9C0/s72-c?imgmax=800" width="72"/><thr:total xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0">2</thr:total><enclosure length="59986" type="application/pdf" url="http://ccrjustice.org/files/Bush%20Exhibits%20List%20Updated.pdf"/><itunes:explicit>no</itunes:explicit><itunes:subtitle>Kanada Premier Kanady Stephen Harper oraz ministrowie sprawiedliwości, imigracji, bezpieczeństwa publicznego oraz spraw zagranicznych otrzymali siedmiostronicowy list (pdf) datowany na 25 sierpnia, stwierdzający: "istnieje obszerny materiał dowodowy, że George W. Bush ...wspierał, pomagał i zalecał torturowanie nie-Amerykanów w więzieniach kontrolowanych przez Stany Zjednoczone, znajdujących się poza granicami USA." List przytacza rozliczne dowody, a wśród nich także dowód dostarczony przez samego Busha: "W swoich wspomnieniach [pt.“Decision Points”] opublikowanych w listopadzie 2010 [Bush] przyznaje się do osobistej autoryzacji technik przesłuchań uznawanych za tortury, jak podtapianie." 20 października 2011 George W. Bush ma przyjechać do Kanady na potkanie w Surrey(Kolumbia Brytyjska), jako gość Diane Watts, burmistrz Surrey. List stwierdza, że Kanada "ma obowiązek prawny odmówić ochrony przed wniesieniem oskarżenia jakiejkolwiek osobie, co do której istnieje uzasadnione podejrzenie, że popełniała tortury gdziekolwiek, na jakiejkolwiek osobie." Jeśli Bush nie zostanie zawrócony na kanadyjskiej granicy, to Kanada ma obowiązek prawny upewnienia się, że George W. Bush zostanie osądzony za tortury (i inne przestępstwa) w procesie na terenie Kanady lub za pomocą ekstradycji Busha do kraju pragnącego i będącego w stanie go osądzić. Obowiązkiem Kanady jest zapobieżenie, aby Bush znalazł bezpieczne schronienie przed odpowiedzialnością karną, przeto obowiązkiem Kanady jest zapobieżenie jego powrotowi do bezpiecznego schronienia w USA. List podpisała kanadyjska prawniczka Gail Davidson z organizacji Prawnicy Przeciwko Wojnie oraz profesor Francis A. Boyle z wydziału prawa uniwersytetu w&amp;nbsp; Illinois. Nazwisko Davidson ostatnio pojawiło się w mediach w grudniu 2010, kiedy&amp;nbsp; skierowała do policji doniesienie o przestępstwie popełnionym przez Toma Flanagana - profesora uniwersytetu w Calgary i byłego szefa sztabu premiera Stephena Harpera w czasach, gdy Harper był liderem opozycji. Flanagan powiedział w kanadyjskiej telewizji, że twórca Wikileaks Julian Assange “powinien zostać zabity", i że prezydent Obama powinien użyć "jednostek specjalnych, aby go zdjęły".&amp;nbsp;&amp;nbsp; Francis Boyle już wcześniej złożył skargę do Międzynarodowego Trybunału Karnego (International Criminal Court, ICC) przeciwko członkom administracji George'a Busha (George W. Bush, Richard Cheney, Donald Rumsfeld, George Tenet, Condoleezza Rice, Alberto Gonzales). Skarga dotyczy tortur, wymuszonych zaginięć, przekazywania więźniów do krajów, w których z wysokim prawdopodobieństwem mogli być torturowani - wszystkie te czyny są przestępstwami wg.Statutu Rzymskiego, na podstawie którego funkcjonuje ICC. Lista skarg i petycji przeciwko Bushowi w ICC robi się już tak długa, że ICC będzie w końcu musiał się tym zająć. Statut Rzymski wyraźnie określa, że Międzynarodowy Trybunał Karny może procedować jedynie w sytuacji, kiedy dane państwo nie chce lub nie może tego uczynić, przez co wiele ciężkich przestępstw unika jakiejkolwiek kary. W obszarze zainteresowań trybunału znajdują się: ludobójstwo, przestępstwa przeciwko ludzkości, przestępstwa wojenne, przestępstwa agresji. USA nie ratyfikowały traktatu, ale Kanada tak. &amp;nbsp; Szwajcaria Działacze i organizacje praw człowieka na początku 2011 zapowiedzieli, że "G.W. Bush zostanie oskarżony o tortury, jak tylko przekroczy granicę Stanów Zjednoczonych." Już w lutym były prezydent USA musiał z tego powodu odwołać zaplanowaną wizytę w Szwajcarii, przez co uniemożliwił postawienie go w stan oskarżenia – prawo szwajcarskie wymaga fizycznej obecności oskarżonego w Szwajcarii. Właśnie w lutym br. Centrum Praw Konstytucyjnych (Center for Constitutional Rights) z siedzibą w Nowym Jorku oraz Europejskie Centrum Praw Konstytucyjnych i Praw Człowieka (European Center for Constitutional and Human Rights) z siedzibą w Berlinie wezwały państwa - sygnatariuszy Konwencji Przeciwko Torturom ONZ do wszczęcia postępowania przeciwko G.W. Bushowi za przestępstwa kryminalne. Wezwaniu towarzyszyła informacja, że 7 lutego 2011, tj. z chwilą przekroczenia szwajcarskiej granicy, do szwajcarskich sądów przeciwko Bushowi zostanie wniesiony akt oskarżenia w imieniu Sami El Hadjj - byłego dziennikarza Al Jazeera i byłego więźnia Guantanamo oraz Pakistańczyka dalej przetrzymywanego w Guantanamo po transferze z tajnego więzienia CIA, z zarzutem tortur. Wstępnemu aktowi oskarżenia [pdf] towarzyszył list do prokuratora generalnego kantonu Genewa od ponad 60 organizacji i prominentnych osobistości wzywających do wszczęcia śledztwa i skazania George’a Busha za tortury. Pod listem podpisali się między innymi: były Specjalny Sprawozdawca ONZ ws. Tortur Theo van Boven, Specjalny Sprawozdawca ONZ ws.Niezależności Sędziów i Prawników Leandro Despouy, a także laureaci Pokojowej Nagrody Nobla Shirin Ebadi i Pérez Esquivel. Sprawozdawca ONZ ws. Tortur (2004-2010) Manfred Nowak miał dostarczyć opinię ekspercką z konkluzją, że obaj powodowie zostali poddani działaniom uznawanym za tortury, przeto Szwajcaria jest zobligowana do wszczęcia wstępnego śledztwa, i że George Bush nie ma immunitetu. Prawniczka Centrum Praw Konstytucyjnych Katherine Gallagher powiedziała agencji Reuters, że 42 stronicowy Wstępny Akt Oskarżenia został sporządzony tak, by mógł także w przyszłości służyć indywidualnym ofiarom tortur do szybkiego wniesienia sprawy przeciwko Bushowi w każdym kraju, w którym obowiązuje jurysdykcja Międzynarodowej Konwencji Przeciwko Torturom, i że towarzyszy mu stale uzupełniana dokumentacja towarzysząca [pdf], licząca obecnie ponad 2500 stron. Większość ekspertów uznaje podtapianie za torturę zakazaną przez Międzynarodową Konwencję Przeciwko Torturom z 1987 roku (przez Polskę ratyfikowana w 19889 roku), która mówi, że można postawić sprawcę przed trybunałem niezależnie od tego gdzie, kiedy i dlaczego torturował. Szwajcaria i Stany Zjednoczone znajdują się wśród 147 państw, które tą konwencję ratyfikowały. W oświadczeniu Centrum Praw Konstytucyjnych czytamy: "Skoro Stany Zjednoczone do tej pory nie zdołały sprostać swoim zobowiązaniom jako sygnatariusz Konwencji Przeciwko Torturom, nie potrafiły postawić w stan oskarżenia i poddać ekstradycji lub skazać odpowiedzialnych za tortury, to pozostali sygnatariusze są zobowiązani do pociągnięcia do odpowiedzialności karnej lub ekstradycji w tymże celu kogokolwiek znajdującego się na terenie tych państw, co do którego zachodzi uzasadnione podejrzenie, że popełnił przestępstwo tortur. Jeśli zgromadzony materiał dowodowy jest wystarczający, a taki jest w naszym akcie oskarżenia o tortury, i jeśli Stany Zjednoczone nie są zdolne postawić Busha i innych w stan oskarżenia, to sygnatariusze Konwencji z litery prawa są zobowiązani do podjęcia stosownych działań." Jak podaje portal iurist.org śledztwa kryminalne przeciwko Bushowi toczą się obecnie w Niemczech, Francji i Hiszpanii, ale na podstawie praw lokalnych, a nie prawa międzynarodowego. Z przecieków do Wikileaks wiadomo o intensywnej pracy amerykańskich dyplomatów na rzecz "wyciszenia" lub "wygaszenia" tych śledztw. USA Wezwania do zbadania odpowiedzialności prawnej członków administracji George'a Busha na terenie USA są systematycznie odrzucane. W listopadzie 2010 American Civil Liberties Union (ACLU) apelowała do prokuratora generalnego Erica Holdera o wszczęcie śledztwa w sprawie ewentualnego złamania prawa federalnego zakazującego tortur&amp;nbsp; [18 USC § 2340A]. ACLU cytuje wspomnienia&amp;nbsp; Busha i argumentuje, że historycznie podtapianie było w USA uznane za torturę -- istnieje nawet precedens prawny: po II wojnie światowej zwycięskie Stany Zjednoczone skazały na śmierć Japończyków oskarżonych o torturowanie jeńców –- właśnie za pomocą podtapiania.&amp;nbsp; ACLU argumentuje też, że niepowodzenie w postawieniu Busha przed sądem poważnie zrani zdolność Stanów Zjednoczonych do obrony praw człowieka w innych krajach.</itunes:subtitle><itunes:author>noreply@blogger.com (bit)</itunes:author><itunes:summary>Kanada Premier Kanady Stephen Harper oraz ministrowie sprawiedliwości, imigracji, bezpieczeństwa publicznego oraz spraw zagranicznych otrzymali siedmiostronicowy list (pdf) datowany na 25 sierpnia, stwierdzający: "istnieje obszerny materiał dowodowy, że George W. Bush ...wspierał, pomagał i zalecał torturowanie nie-Amerykanów w więzieniach kontrolowanych przez Stany Zjednoczone, znajdujących się poza granicami USA." List przytacza rozliczne dowody, a wśród nich także dowód dostarczony przez samego Busha: "W swoich wspomnieniach [pt.“Decision Points”] opublikowanych w listopadzie 2010 [Bush] przyznaje się do osobistej autoryzacji technik przesłuchań uznawanych za tortury, jak podtapianie." 20 października 2011 George W. Bush ma przyjechać do Kanady na potkanie w Surrey(Kolumbia Brytyjska), jako gość Diane Watts, burmistrz Surrey. List stwierdza, że Kanada "ma obowiązek prawny odmówić ochrony przed wniesieniem oskarżenia jakiejkolwiek osobie, co do której istnieje uzasadnione podejrzenie, że popełniała tortury gdziekolwiek, na jakiejkolwiek osobie." Jeśli Bush nie zostanie zawrócony na kanadyjskiej granicy, to Kanada ma obowiązek prawny upewnienia się, że George W. Bush zostanie osądzony za tortury (i inne przestępstwa) w procesie na terenie Kanady lub za pomocą ekstradycji Busha do kraju pragnącego i będącego w stanie go osądzić. Obowiązkiem Kanady jest zapobieżenie, aby Bush znalazł bezpieczne schronienie przed odpowiedzialnością karną, przeto obowiązkiem Kanady jest zapobieżenie jego powrotowi do bezpiecznego schronienia w USA. List podpisała kanadyjska prawniczka Gail Davidson z organizacji Prawnicy Przeciwko Wojnie oraz profesor Francis A. Boyle z wydziału prawa uniwersytetu w&amp;nbsp; Illinois. Nazwisko Davidson ostatnio pojawiło się w mediach w grudniu 2010, kiedy&amp;nbsp; skierowała do policji doniesienie o przestępstwie popełnionym przez Toma Flanagana - profesora uniwersytetu w Calgary i byłego szefa sztabu premiera Stephena Harpera w czasach, gdy Harper był liderem opozycji. Flanagan powiedział w kanadyjskiej telewizji, że twórca Wikileaks Julian Assange “powinien zostać zabity", i że prezydent Obama powinien użyć "jednostek specjalnych, aby go zdjęły".&amp;nbsp;&amp;nbsp; Francis Boyle już wcześniej złożył skargę do Międzynarodowego Trybunału Karnego (International Criminal Court, ICC) przeciwko członkom administracji George'a Busha (George W. Bush, Richard Cheney, Donald Rumsfeld, George Tenet, Condoleezza Rice, Alberto Gonzales). Skarga dotyczy tortur, wymuszonych zaginięć, przekazywania więźniów do krajów, w których z wysokim prawdopodobieństwem mogli być torturowani - wszystkie te czyny są przestępstwami wg.Statutu Rzymskiego, na podstawie którego funkcjonuje ICC. Lista skarg i petycji przeciwko Bushowi w ICC robi się już tak długa, że ICC będzie w końcu musiał się tym zająć. Statut Rzymski wyraźnie określa, że Międzynarodowy Trybunał Karny może procedować jedynie w sytuacji, kiedy dane państwo nie chce lub nie może tego uczynić, przez co wiele ciężkich przestępstw unika jakiejkolwiek kary. W obszarze zainteresowań trybunału znajdują się: ludobójstwo, przestępstwa przeciwko ludzkości, przestępstwa wojenne, przestępstwa agresji. USA nie ratyfikowały traktatu, ale Kanada tak. &amp;nbsp; Szwajcaria Działacze i organizacje praw człowieka na początku 2011 zapowiedzieli, że "G.W. Bush zostanie oskarżony o tortury, jak tylko przekroczy granicę Stanów Zjednoczonych." Już w lutym były prezydent USA musiał z tego powodu odwołać zaplanowaną wizytę w Szwajcarii, przez co uniemożliwił postawienie go w stan oskarżenia – prawo szwajcarskie wymaga fizycznej obecności oskarżonego w Szwajcarii. Właśnie w lutym br. Centrum Praw Konstytucyjnych (Center for Constitutional Rights) z siedzibą w Nowym Jorku oraz Europejskie Centrum Praw Konstytucyjnych i Praw Człowieka (European Center for Constitutional and Human Rights) z siedzibą w Berlinie wezwały państwa - sygnatariuszy Konwencji Przeciwko Torturom ONZ do wszczęcia postępowania przeciwko G.W. Bushowi za przestępstwa kryminalne. Wezwaniu towarzyszyła informacja, że 7 lutego 2011, tj. z chwilą przekroczenia szwajcarskiej granicy, do szwajcarskich sądów przeciwko Bushowi zostanie wniesiony akt oskarżenia w imieniu Sami El Hadjj - byłego dziennikarza Al Jazeera i byłego więźnia Guantanamo oraz Pakistańczyka dalej przetrzymywanego w Guantanamo po transferze z tajnego więzienia CIA, z zarzutem tortur. Wstępnemu aktowi oskarżenia [pdf] towarzyszył list do prokuratora generalnego kantonu Genewa od ponad 60 organizacji i prominentnych osobistości wzywających do wszczęcia śledztwa i skazania George’a Busha za tortury. Pod listem podpisali się między innymi: były Specjalny Sprawozdawca ONZ ws. Tortur Theo van Boven, Specjalny Sprawozdawca ONZ ws.Niezależności Sędziów i Prawników Leandro Despouy, a także laureaci Pokojowej Nagrody Nobla Shirin Ebadi i Pérez Esquivel. Sprawozdawca ONZ ws. Tortur (2004-2010) Manfred Nowak miał dostarczyć opinię ekspercką z konkluzją, że obaj powodowie zostali poddani działaniom uznawanym za tortury, przeto Szwajcaria jest zobligowana do wszczęcia wstępnego śledztwa, i że George Bush nie ma immunitetu. Prawniczka Centrum Praw Konstytucyjnych Katherine Gallagher powiedziała agencji Reuters, że 42 stronicowy Wstępny Akt Oskarżenia został sporządzony tak, by mógł także w przyszłości służyć indywidualnym ofiarom tortur do szybkiego wniesienia sprawy przeciwko Bushowi w każdym kraju, w którym obowiązuje jurysdykcja Międzynarodowej Konwencji Przeciwko Torturom, i że towarzyszy mu stale uzupełniana dokumentacja towarzysząca [pdf], licząca obecnie ponad 2500 stron. Większość ekspertów uznaje podtapianie za torturę zakazaną przez Międzynarodową Konwencję Przeciwko Torturom z 1987 roku (przez Polskę ratyfikowana w 19889 roku), która mówi, że można postawić sprawcę przed trybunałem niezależnie od tego gdzie, kiedy i dlaczego torturował. Szwajcaria i Stany Zjednoczone znajdują się wśród 147 państw, które tą konwencję ratyfikowały. W oświadczeniu Centrum Praw Konstytucyjnych czytamy: "Skoro Stany Zjednoczone do tej pory nie zdołały sprostać swoim zobowiązaniom jako sygnatariusz Konwencji Przeciwko Torturom, nie potrafiły postawić w stan oskarżenia i poddać ekstradycji lub skazać odpowiedzialnych za tortury, to pozostali sygnatariusze są zobowiązani do pociągnięcia do odpowiedzialności karnej lub ekstradycji w tymże celu kogokolwiek znajdującego się na terenie tych państw, co do którego zachodzi uzasadnione podejrzenie, że popełnił przestępstwo tortur. Jeśli zgromadzony materiał dowodowy jest wystarczający, a taki jest w naszym akcie oskarżenia o tortury, i jeśli Stany Zjednoczone nie są zdolne postawić Busha i innych w stan oskarżenia, to sygnatariusze Konwencji z litery prawa są zobowiązani do podjęcia stosownych działań." Jak podaje portal iurist.org śledztwa kryminalne przeciwko Bushowi toczą się obecnie w Niemczech, Francji i Hiszpanii, ale na podstawie praw lokalnych, a nie prawa międzynarodowego. Z przecieków do Wikileaks wiadomo o intensywnej pracy amerykańskich dyplomatów na rzecz "wyciszenia" lub "wygaszenia" tych śledztw. USA Wezwania do zbadania odpowiedzialności prawnej członków administracji George'a Busha na terenie USA są systematycznie odrzucane. W listopadzie 2010 American Civil Liberties Union (ACLU) apelowała do prokuratora generalnego Erica Holdera o wszczęcie śledztwa w sprawie ewentualnego złamania prawa federalnego zakazującego tortur&amp;nbsp; [18 USC § 2340A]. ACLU cytuje wspomnienia&amp;nbsp; Busha i argumentuje, że historycznie podtapianie było w USA uznane za torturę -- istnieje nawet precedens prawny: po II wojnie światowej zwycięskie Stany Zjednoczone skazały na śmierć Japończyków oskarżonych o torturowanie jeńców –- właśnie za pomocą podtapiania.&amp;nbsp; ACLU argumentuje też, że niepowodzenie w postawieniu Busha przed sądem poważnie zrani zdolność Stanów Zjednoczonych do obrony praw człowieka w innych krajach.</itunes:summary><itunes:keywords>Bush George, tortury</itunes:keywords></item><item><title>Wikileaks: Wałęsa wzywa do nowej epoki amerykańskiego przywództwa</title><link>http://planeta-terra.blogspot.com/2011/09/wikileaks-waesa-wzywa-do-nowej-epoki.html</link><category>Chiny</category><category>dyplomacja</category><category>Obama Barack</category><category>Putin Wladimir</category><category>Rosja</category><category>Unia Europejska</category><category>USA</category><category>Wałęsa Lech</category><category>Wikileaks</category><author>noreply@blogger.com (bit)</author><pubDate>Sat, 17 Sep 2011 10:47:00 +0200</pubDate><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-6953822250613285249.post-4523301453943565737</guid><description>&lt;p&gt;Depesza utworzona 12 stycznia 2009 roku. Ambasador Ashe sklasyfikował ją jako "confidential". Oznaczono ją tagami PREL oraz PL. Temat: "Lech Wałęsa wzywa do nowej epoki przywództwa USA". Ta jedna depesza bardzo wyróżnia się spośród setek innych depesz warszawskiej ambasady, ujawnionej przez Wikileaks. Kostyczne poczucie humoru amerykańskich dyplomatów, tak widoczne w relacjach ze spotkań z innymi polskimi politykami, tu zostało zastąpione pieczołowitością skryby, który po prostu notuje, co ma do powiedzenia Lech Wałęsa. Ambasador Ashe nie omawia, nie komentuje, po prostu stara się powtórzyć jak najwierniej, co usłyszał.&amp;nbsp; A oto depesza: &lt;/p&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt; &lt;p&gt;1. (C) Laureat nagrody Nobla i były prezydent Polski Lech Wałęsa powiedział Ambasadorowi 10 stycznia, że Stany Zjednoczone - choć wciąż są potęgą militarną i ekonomiczną - to już nie są liderem moralnym czy politycznym, jakim były kiedyś. "Po upadku komunizmu" - powiedział Wałęsa - "świat potrzebuje rearanżacji". Już nie żyjemy w świecie bipolarnym. Argumentował, że potrzebujemy nowych programów i struktur, aby stawić czoła nowym realiom, ale nie zaproponował konkretnych idei. "Stany popełniły ostatnio wiele błędów. Wszyscy widzieliśmy skutki". Niemniej, powiedział Wałęsa, świat potrzebuje, żeby Stany Zjednoczone znowu stały się liderem. "Jesteście naszą ostateczną instancją odwoławczą. Jesteście niezastąpieni."&lt;/p&gt; &lt;p&gt;2. (C) Niestety, argumentował Wałęsa, Stany Zjednoczone nie potrafiły zapewnić przywództwa potrzebnego do przeprowadzenia koniecznych zmian. "Wiemy, że Imperium Zła upadło, ale co się stało z Imperium Dobra?"Wałęsa wyraził troskę o nową administrację USA. Zauważył, że "droga do piekła jest wybrukowana dobrymi intencjami" Wałęsa powiedział, że "nowy prezydent - elekt rozbudził nadzieje Amerykanów -- i świata -- zbyt mocno.&amp;nbsp; Nie jestem pewien, czy on posiada odpowiednią wiedzę czy doświadczenie". Wałęsa powiedział, że snucie porównań z Johnem F. Kennedy jest nieuprawnione. "Wtedy operowaliśmy w określonych granicach. Zagrożenia były poważne, ale mieliśmy jasne reguły i zdefiniowane pole gry". &lt;/p&gt; &lt;p&gt;3. (C) Unia Europejska nie ma pozycji do zapewnienia niezbędnego przywództwa, kontynuował Wałęsa. Państwa członkowskie nie mogą zgodzić się co do tego, czym jest UE i jaka jest jej rola. "To się będzie odbywało powoli, ale okpiliśmy się złym początkiem. Powinniśmy najpierw umówić się co do programu." Wałęsa argumentował, że Unia Europejska, produkt bipolarnego świata Zimnej Wojny, jest fatalnie zorganizowana. "Mogę się z nimi nie zgadzać, ale prezydent Lech Kaczyński i jego brat bliźniak mieli rację wskazując na problemy UE." Wałęsa ubolewał, że zbyt niewielu członków UE było skupionych na usprawnianiu struktury UE. "Sprawy mają się teraz lepiej, ale ciągle mamy pracę do wykonania."  &lt;p&gt;4 (C) Wałęsa, jeden z 12 członków unijnej Reflection Group, ustanowionej w celu przygotowywania rekomendacji co do najważniejszych wyzwań stojących przed UE, wyraził frustrację z powodu stanu Reflection Group. "Miałem nadzieję, że będziemy mówili o nowych strukturach i programach", powiedział Wałęsa. "Teraz widzę, że są granice tego, co możemy osiągnąć." Wałęsa powiedział, że jego 11 kolegów jest bardziej skłonnych do sugerowania pomniejszych reform. "Próbowałem nimi potrząsnąć" - narzekał Wałęsa - "ale oni wszyscy są prawnikami." Zapytany, to co było potrzebne, Wałęsa odpowiedział podekscytowany "potrzebujemy nowej rewolucji, żeby obudzić ludzi. Nasza -- Solidarność -- była zbyt mała."  &lt;p&gt;5. (C) Wałęsa zauważył, że debaty na temat gazu między Ukrainą a Rosją ukazały oczywistą potrzebę UE solidarności w sprawach energetycznych i ujednoliconej polityki wobec Rosji. "Możemy testować nasze strategie na Rosji, a potem użyć je wobec Chin" -powiedział zamyślony. "Jest ciągle czas żeby posterować rozwojem Rosji. Musimy zmienić ich mentalność i ich hegemoniczną perspektywę."Argumentował, że UE i USA muszą współpracować -- "spokojnie, rozważnie -- żeby poradzić sobie z rosyjskim wyzwaniem. Wałęsa podkreślił, że istnieje dwóch Władymirów Putinów. "Obaj są zdyscyplinowani, ale tylko jeden z nich jest skłonny do reform. Drugi ma skłonność do pokazywania światu, co może Rosja. Musimy pomóc dobrej stronie Putina w ujawnieniu się."  &lt;p&gt;6. (C) Zapytany o opinię na temat przyszłości stosunków polsko - amerykańskich Wałęsa wyprostował się na krześle. "Musicie pozbyć się tych wiz tak szybko, jak to tylko możliwe. Może z tego wyjść bałagan, ale musicie to zrobić. Jeśli nie, stracicie przyjaciół." Ubolewał, że USA "już straciły generację młodych Polaków." KOMENTARZ: W trakcie spotkania 5 stycznia arcybiskup krakowski Dziwisz poczynił podobne uwagi. Dziwisz nawet spekulował, że jeśli Polska dołączy do programu bezwizowego, to może być za późno, żeby odwrócić negatywny wpływ aktualnego stanu rzeczy na stosunki polsko - amerykańskie. &lt;/p&gt; &lt;p&gt;&amp;nbsp;&lt;/p&gt; &lt;p&gt;&lt;a href="http://wikileaks.org/cable/2009/01/09WARSAW32.html" target="_blank"&gt;Oryginalna depesza na Wikileaks&lt;/a&gt; (ang)&lt;/p&gt;  </description><thr:total xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0">0</thr:total></item><item><title>9/11 – Ściśle Tajna Ameryka</title><link>http://planeta-terra.blogspot.com/2011/09/911-scisle-tajna-ameryka.html</link><category>Bush George</category><category>CIA</category><category>demokracja</category><category>kryzys</category><author>noreply@blogger.com (bit)</author><pubDate>Sun, 11 Sep 2011 15:07:00 +0200</pubDate><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-6953822250613285249.post-7516489775045352232</guid><description>Świat ścisłej tajemnicy utworzony przez rząd w odpowiedzi na ataki 11 września 2001 jest tak rozległy i tak dyskretny, że nikt nie potrafi policzyć, ile właściwie kosztuje, ilu zatrudnia ludzi, ile prowadzi programów i ile agencji wykonuje dokładnie tą samą pracę. Seria artykułów opublikowanych po niemal dwuletnim śledztwie dziennikarskim w “The Washington Post” pod wspólnym tytułem “&lt;a href="http://projects.washingtonpost.com/top-secret-america/" target="_blank"&gt;Top Secret America&lt;/a&gt;” jakieś dane statystyczne jednak publikuje:  &lt;br /&gt;
&lt;ul&gt;
&lt;li&gt;W programach związanych z antyterroryzmem, bezpieczeństwem krajowym i wywiadem pracuje ok. 1.271 organizacji rządowych oraz 1931 firm prywatnych w około 10.000 lokalizacjach na terenie USA.  &lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Szacunkowa liczba ludzi dopuszczonych do informacji ściśle tajnych wynosi 854.000 osób, to jest około półtora raza więcej, niż liczba mieszkańców Waszyngtonu.  &lt;/li&gt;
&lt;li&gt;W Waszyngtonie i jego okolicach zlokalizowane są 33 kompleksy budynków wybudowanych po 9/11 lub będących w trakcie budowy, przeznaczonych na ściśle tajne programy wywiadowcze. Razem tworzą powierzchnię równą trzem Pentagonom lub 22 budynkom Kapitolu = 17 milionów stóp kwadratowych powierzchni. &lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt; &lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Wiele agencji wykonuje tą samą pracę, np. przepływ pieniądza z i od organizacji terrorystycznych monitoruje 51 organizacji federalnych i wojskowych.  &lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Analitycy pracujący nad materiałami zdobytymi przez wywiad krajowy i zagraniczny publikują około 50.000 raportów rocznie – liczba tak wielka, że większość raportów jest rutynowo ignorowana.  &lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Finansowe rozpasanie i marnotrawstwo mają już charakter epidemiczny. Sam Department Bezpieczeństwa Narodowego rozdał od 2003 roku 31 miliardów dolarów rządom stanowym i lokalnym na poprawę bezpieczeństwa (w 2010 kwota ta wynosiła 3,8 miliarda). A do finansowania Ściśle Tajnej Ameryki przykładają się jeszcze cztery departamenty oraz same rządy stanowe i lokalne. &lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;
W rocznicę 9/11 wyraz “bezpieczeństwo” jest najczęściej powtarzanym słowem. Ale dla części Amerykanów nie efektywność i skuteczność operacji antyterrorystycznych są największym zmartwieniem, tylko kwestia wolności od nieskrępowanej interwencji rządu w ich prywatne życie. Powiadają, że wybór między bezpieczeństwem a demokracją jest wyborem fałszywym i z niepokojem obserwują zmiany prawne ograniczające zakres ich swobód obywatelskich.  &lt;br /&gt;
Po 10 latach od 9/11 w USA funkcjonuje potężny aparat wywiadowczy używający FBI, policji, biur bezpieczeństwa narodowego i służb śledczych armii, który zbiera i przetwarza informacje o Amerykanach, także tych, co nic złego w życiu nie zrobili. Technologie i techniki opracowane na potrzeby pól bitewnych Iraku i Afganistanu migrowały do rąk organizacji wymuszających przestrzeganie prawa w USA. FBI buduje centralną bazę danych o obywatelach, zawierającą między innymi&amp;nbsp; informację o miejscu pracy, rodzinie, kręgu znajomych. Promuje się "donos obywatelski", np. o sąsiadach, którzy twoim zdaniem zachowują się podejrzanie - tego typu informacje też są przechowywane. Za czasów Busha Agencje Bezpieczeństwa Narodowego uzyskała dostęp (bez nakazu) do telefonów i emaili Amerykanów. Za czasów Obamy nic się w tej materii nie zmieniło.  &lt;br /&gt;
Jak zmieniło się prawo po 11 września?  &lt;br /&gt;
&amp;nbsp; &lt;br /&gt;
&lt;h1&gt;
Prywatność, dane osobiste i wolność słowa&lt;/h1&gt;
&lt;table border="0" cellpadding="2" cellspacing="0" style="width: 551px;"&gt; &lt;tbody&gt;
&lt;tr&gt; &lt;td valign="top" width="274"&gt;&lt;h2&gt;
zmiana&lt;/h2&gt;
&lt;/td&gt; &lt;td valign="top" width="275"&gt;&lt;h2&gt;
Czego dotyczy&lt;/h2&gt;
&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt; &lt;td valign="top" width="273"&gt;The FISA Amendments Act z 2008&lt;/td&gt; &lt;td valign="top" width="278"&gt;Zezwala Sądowi Zagranicznej Obserwacji Wywiadowczej na autoryzację podsłuchu międzynarodowej komunikacji elektronicznej Amerykanów&amp;nbsp; bez potrzeby uzasadnienia.  &lt;br /&gt;
&lt;em&gt;New York Times w 2005 relacjonował o tajnym podsłuchiwaniu obywateli amerykańskich od 9/11. Orędownicy wolności obywatelskich byli oburzeni, ale to nie powstrzymało Kongresu od ustanowienia prawa w 2008 roku, które zasadniczo zalegalizowało niektóre aspekty istniejącego systemu. Według nowego prawa i po raz pierwszy od powstania nowoczesnych norm prawnych rządzących nadzorem policyjnym i wywiadowczym,&amp;nbsp; rząd może przechwytywać dowolną komunikację międzynarodową każdego Amerykanina o ile jest "przekonany w granicach rozsądku",&amp;nbsp; że jedna z komunikujących się stron znajduje się poza granicami USA&lt;/em&gt;.&lt;br /&gt;
&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt; &lt;td valign="top" width="272"&gt;USA PATRIOT Act z 2001&lt;/td&gt; &lt;td valign="top" width="279"&gt;Autoryzował rewizje "zakradnij się i wyniuchaj"  &lt;br /&gt;
&lt;em&gt;Rewizja "zakradnij się i wyniuchaj" zezwala agencjom rządowym na przeszukanie domu lub biura bez informowania o tym właściciela. Właściciel może (ale nie musi) się o tym dowiedzieć nawet po upływie wielu miesięcy. Uzasadnieniem tych zmian prawnych była troska o bezpieczeństwo narodowe, ale w rzeczywistości rewizje takie stosowane są głównie w sprawach o narkotyki, które w mniej niż 1 procencie mają jakieś powiązania z terroryzmem.&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt; &lt;td valign="top" width="271"&gt;USA PATRIOT Act z 2001&lt;/td&gt; &lt;td valign="top" width="278"&gt;Poszerza uprawnienia FBI do emisji Listów Narodowego Bezpieczeństwa (National Security Letters - NSL) domagających się informacji od - i o Amerykanach.&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;br /&gt;
&lt;em&gt;NSL może wymusić potajemne ujawnienie twoich danych osobowych na bankach, dostawcach internetu i innych podmiotach. Nie jest wymagana żadna sądowa aprobata. FBI potrzebuje tylko oświadczyć, że prośba o informację jest "powiązana" z śledztwem w sprawie terroryzmu. W ostatnich dwóch latach liczba NSL podwoiła się, a Inspektor Generalny Departamentu Sprawiedliwości uznał to za rozpowszechnioną praktykę nadużywania tego prawa&lt;/em&gt;.&lt;br /&gt;
&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt; &lt;td valign="top" width="271"&gt;USA PATRIOT Act z 2001&lt;br /&gt;Humanitarian Law Project v. Holder, 2010&lt;/td&gt; &lt;td valign="top" width="278"&gt;Kryminalizuje werbalne popieranie nie- kryminalnych działań grup terrorystycznych.  &lt;br /&gt;
&lt;em&gt;USA PATRIOT Act rozszerzył 18 USC. § 2339,&amp;nbsp; który kryminalizuje "udzielanie wsparcia materialnego" terrorystom. Obecnie zabronioną formą "wspierania" jest także "porada ekspercka lub&amp;nbsp; udzielanie pomocy" . Poprzedni precedens Sądu&amp;nbsp; Najwyższego regulował wolność słowa tak, że słowo było kryminalizowane tylko wtedy, jeśli było wypowiadane z kryminalną intencją, a także miało prawdopodobny wpływ na realizację nielegalnych celów grupy. W sprawie z 2010 roku Holder v. Humanitarian Law Project Sąd Najwyższy stwierdził, że Pierwsza Poprawka pozwala na kryminalizację czystego słowa z zarzutu o udzielanie wsparcia materialnego także w przypadkach, gdy chodzi o poradę prawną udzieloną członkom grup terrorystycznych – np. jak używać prawa międzynarodowego i innych mechanizmów pokojowego rozwiązywania konfliktów&lt;/em&gt;.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt; &lt;td valign="top" width="271"&gt;Intelligence Reform and Terrorism Prevention Act z 2004&lt;/td&gt; &lt;td valign="top" width="278"&gt;Upoważnia Departament Bezpieczeństwa Narodowego do sporządzenia "planu strategicznego" ochrony lotnisk.  &lt;br /&gt;
&lt;em&gt;Nowy plan wezwał TSA do modernizacji i rozmieszczenia sprzętu wykrywającego broń i inne obiekty na lotniskach. Od marca 2010 TSA używa 450 skanerów ciała pasażerów, które wyświetlają na ekranach nagie ciała pod ubraniem. Mimo ciągłych protestów pasażerów Sąd Apelacyjny stanu Washingtion w lipcu 2011 orzekł, że użycie skanerów nie narusza 4 Poprawki, która zabezpiecza przed nieuzasadnionymi zatrzymaniami oraz przeszukiwaniami osobistymi&lt;/em&gt;.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt; &lt;td valign="top" width="271"&gt;US Customs and Border Protection and Department of Homeland Security Policy Changes&lt;/td&gt; &lt;td valign="top" width="278"&gt;Autoryzuje przeszukiwanie dokumentów i urządzeń elektronicznych obywateli USA wracających z podróży zagranicznych bez uprzednich podejrzeń.  &lt;br /&gt;
&lt;em&gt;Przed tą zmianą dyrektywy rządu zezwalały służbom granicznym czytać dokumenty lub przeglądać papiery tylko wtedy, jeśli istniało uzasadnione podejrzenie, że zostało naruszone prawo Stanów Zjednoczonych. Nowa polityka wprowadzona przez administrację Busha i kontynuowana przez administrację Obamy dopuszcza przeszukiwanie jakichkolwiek dokumentów i papierów, a także całej zawartości laptopów i innych urządzeń elektronicznych bez uprzednich podejrzeń czy niewłaściwego zachowania właściciela&lt;/em&gt;.  &lt;br /&gt;
&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt; &lt;td valign="top" width="271"&gt;FBI Domestic Investigations and Operations Guide, 2008 &lt;/td&gt; &lt;td valign="top" width="278"&gt;Autoryzuje tworzenie profili etnicznych.  &lt;br /&gt;
&lt;em&gt;Przewodnik FBI w sprawie śledztw krajowych z 2008 roku zinstytucjonalizował podejrzewanie Amerykanów muzułmańskich poprzez udzielenie FBI zgody na tworzenie map "lokalizacji skoncentrowanych wspólnot etnicznych" oraz "etnicznie zorientowanych biznesów i innych miejsc" - jako dozwolony środek zbierania informacji o potencjalnym terroryzmie. FBI "mapowała" w ten sposób miasta z dużą populacją muzułmańską w Minnesocie, Michigan i Kalifornii&lt;/em&gt;.&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;h1&gt;
Polityka zatrzymań&lt;/h1&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;table border="0" cellpadding="2" cellspacing="0" style="width: 550px;"&gt; &lt;tbody&gt;
&lt;tr&gt; &lt;td valign="top" width="274"&gt;Military Commissions Act of 2006&lt;br /&gt;Detainee Treatment Act of 2005&lt;br /&gt;Hamdi v. Rumsfeld&lt;br /&gt;Rasul v. Bush&lt;br /&gt;Boumediene v. Bush &lt;/td&gt; &lt;td valign="top" width="274"&gt;Ustanawiają praktykę i ograniczenia nielimitowanego czasem przetrzymywania więźniów przez armię w Guantánamo Bay.  &lt;br /&gt;
&lt;em&gt;Po 9/11 USA rozpoczęły bezprecedensową praktykę przetrzymywania przez armię tak zwanych "bojowników wroga" - bez oskarżenia, bez wyroku i bez przyznania im statusu jeńców wojennych. Sąd Najwyższy w 2004 podtrzymał tą praktykę, ale w decyzjach z 2004 dot. Hamdi i Rasula oraz z 2008 w sprawie Boumediene v. Bush sąd zdecydował, że więźniowie Guantánamo mają prawo przedstawiać petycje habeas corpus w amerykańskich sądach, żeby określić, czy prawidłowo zostali zidentyfikowani jako "bojownicy wroga". &lt;/em&gt; &lt;br /&gt;
&lt;em&gt;Prezydent Obama próbował zamknąć więzienie w Guantánamo Bay, ale Kongres uchwalił zakaz transferu więźniów na amerykańską ziemię oraz sprawiał trudności w sprawie ich transferu do innych krajów. Co więcej, niezależnie od tego, czy więzienie będzie zamknięte, czy nie, administracja Obamy zdecydowana jest przetrzymywać kilkoro więźniów z Guantanamo bez sądu, gdyż dowody przeciwko nim są albo niewystarczające, albo unieważnione przez tortury&lt;/em&gt;.  &lt;br /&gt;
&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt; &lt;td valign="top" width="274"&gt;Military Commissions Act of 2006 &lt;/td&gt; &lt;td valign="top" width="274"&gt;Autoryzował trybunały wojskowe dla bojowników wroga.  &lt;br /&gt;
&lt;em&gt;Po orzeczeniu Sądu Najwyższego, że unilateralne ustanowienie trybunałów wojskowych przez administrację Busha było nielegalne, Kongres przegłosował Military Commissions Act w 2006. Ustawa autoryzowała "sąd przez komisje wojskowe" dla bojowników wroga oraz wyeliminowała podstawowe prawa oskarżonego obligujące sądy cywilne. Jednym z pierwszych działań prezydenta Obamy po objęciu urzędu było zawieszenie użycia trybunałów wojskowych. Ale też podjął pracę z Kongresem nad nową ustawą o trybunałach wojskowych, która przywróciła tylko niektóre z zastrzeżeń proceduralnych pominiętych w ustawie Busha z 2006. Na wiosnę 2011, kiedy Kongres zablokował transfer więźniów do Stanów w celu postawienia ich przed sądami cywilnymi, administracja Obamy zdecydowała się na uruchomienie trybunałów wojskowych&lt;/em&gt;.  &lt;br /&gt;
&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt; &lt;td valign="top" width="274"&gt;Torture &lt;/td&gt; &lt;td valign="top" width="275"&gt;&lt;em&gt;Administracja Busha autoryzowała użycie tortur, które określała eufemizmem "wzmocnione techniki przesłuchania". Jego prawnicy wydali tajne opinie prawne mające na celu obejście zakazu tortur poprzez redefiniowanie terminu "tortura", a także twierdząc, że prawo zakazujące tortur nie obowiązuje Szefa Sił Zbrojnych. Prezydent Obama zajął stanowczą postawę przeciwko używaniu tortur przez wojsko lub wywiad, ale równocześnie uniemożliwił poprowadzenie śledztw prokuratorskich, a także wg niepotwierdzonych opinii kontynuuje praktykę przekazywania więźniów państwom trzecim, gdzie mogą być torturowani&lt;/em&gt;.&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;
</description><thr:total xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0">0</thr:total></item><item><title>Wojujący z (terrorystycznymi) wilkami</title><link>http://planeta-terra.blogspot.com/2011/07/wojujacy-z-terrorystycznymi-wilkami.html</link><category>mitologia</category><category>Norwegia</category><category>terroryzm</category><author>noreply@blogger.com (bit)</author><pubDate>Sun, 24 Jul 2011 03:45:00 +0200</pubDate><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-6953822250613285249.post-5839832797379790949</guid><description>&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgUVUjonNk7As59DzazxfXmHhN0mIKbmcaGH-XMpPnXK9SseHWZfMBuOpPw8QYzxuPyK3nYNj1igUXP3JWZRALovRPKjzJx7Ul1Jw28Bsyl3ca6hnf1NA4bYBEZZ5wxswOgQawOOcg4bpA/s1600-h/abusuleimanal-nasser%25255B3%25255D.jpg"&gt;&lt;img align="left" alt="abusuleimanal-nasser" border="0" height="178" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh_A8lPGUQpf6XVSmkxOAD8K1fh0NcBmIY4QWOWTNeZQXXiSLyF3EfrbniTuzQP9fNCjNZzzhyphenhyphenTHlg7GgNVBYiFjMBTz6aLl77u8YBA7XauZOHOFtKoCPKCwmlfJpce2i1pqlsHtCNf_0c/?imgmax=800" style="border-bottom-width: 0px; border-left-width: 0px; border-right-width: 0px; border-top-width: 0px; display: inline; margin-left: 0px; margin-right: 0px;" title="abusuleimanal-nasser" width="244" /&gt;&lt;/a&gt; Cały scenariusz znakomicie ośmiesza wojujących z terrorem. Jeśli &lt;a href="http://planeta-terra.blogspot.com/2011/07/anders-behring-breivik-terrorysta.html"&gt;Anders Behring Breivik&lt;/a&gt; usiłował wszcząć krucjatę przeciwko islamistom, dlaczego pomagali mu w tym islamiści, przyznając się do zamachu? Oto Ansar Al Jihad Al Alami (Helpers of the Global Jihad) &lt;a href="http://www.indianexpress.com/news/first-europe-attack-since-london-7-7/821163/" target="_blank"&gt;przyznaje się do podłożenia bomby w Oslo&lt;/a&gt; (jak twierdzą, za udział Norwegii w wojnie w Afganistanie oraz niesprecyzowaną obrazę Mahometa) - a potem znajdują Breivika strzelającego na wyspie...&amp;nbsp; &lt;br /&gt;
&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
Ukazało się też osobne przesłanie, zamieszczone na chronionym hasłem forum Shumukh al-Islam*. Ktoś piszący jako Abu Suleiman al-Nasser mówi, że zamach bombowy w Oslo jest kolejnym przesłaniem dla Europy od mujahideen (świętych wojowników). Monitorująca terrorystów agencja SITE twierdzi, że Al-Nasser już kilkakrotnie groził państwom uczestniczącym w wojnie w Afganistanie. W innym komentarzu zamieszczonym na tym forum uczestnik podpisujący się Emir Grozny pisze: "Groźba pod adresem premiera Norwegii. Masz tylko chwilę, żeby wycofać żołnierzy z grobów Khurasanu (Afganistanu), a jeśli nie... zobaczysz krew płynącą po ulicach."  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W piątek o islamistach w Oslo rozpisała się cała światowa prasa. Jedni piszą, że odpowiedzialność za zamach wzięły dwie organizacje terrorystyczne, drudzy prawidłowo kojarzą oryginał i tłumaczenie nazwy, piszą więc o jednej organizacji. Analitycy analizują terrorystę al-Nassera, światowe media mówiąc o Ansar Al Jihad Al Alami używają terminu "organizacja terrorystyczna". Niektórzy dostarczają szczegółów, np. &lt;a href="http://www.tnr.com/article/world/92532/what-ansar-al-jihad-al-alami" target="_blank"&gt;że jest to organizacja terrorystyczna z Kurdystanu&lt;/a&gt; - jak np. The Republic, swego czasu wspierający Busha w jego wojnie z terrorem.&amp;nbsp; Dostarczają również smakowitych, terrorystycznych szczegółów o al-Nasserze.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zupełnie im wszystkim nie przeszkadza, że &lt;a href="http://www.bbc.co.uk/news/world-middle-east-12581313" target="_blank"&gt;oryginalny Abu Suleiman al-Naser został zabity&lt;/a&gt; w lutym 2011 w mieście Hit na zachód od Bagdadu. Prowadził auto wyładowane materiałami wybuchowymi - doszło do eksplozji, kiedy iracka policja otworzyła ogień.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A więc nam, a także &lt;a href="http://www.nytimes.com/2011/07/23/world/europe/23oslo.html?_r=1&amp;amp;pagewanted=2&amp;amp;hp" target="_blank"&gt;przytomnym ludziom z New York Times&lt;/a&gt; wydaje się, że ani al-Suleimana, ani tej straszliwej organizacji w ogóle nie ma....&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
* na zdjęciu: oryginalny Abu Suleiman al-Naser w dniu 1 lutego 2011&lt;br /&gt;
* Shumukh al-Islam - Forum tropione i zamykane przez GoDaddy. Mówi się, że jest związane z Al Kaidą</description><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" height="72" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh_A8lPGUQpf6XVSmkxOAD8K1fh0NcBmIY4QWOWTNeZQXXiSLyF3EfrbniTuzQP9fNCjNZzzhyphenhyphenTHlg7GgNVBYiFjMBTz6aLl77u8YBA7XauZOHOFtKoCPKCwmlfJpce2i1pqlsHtCNf_0c/s72-c?imgmax=800" width="72"/><thr:total xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0">0</thr:total><georss:featurename xmlns:georss="http://www.georss.org/georss">Oslo, Norwegia</georss:featurename><georss:point xmlns:georss="http://www.georss.org/georss">59.9138688 10.752245399999993</georss:point><georss:box xmlns:georss="http://www.georss.org/georss">59.8296888 10.589697899999992 59.998048800000007 10.914792899999993</georss:box></item><item><title>Anders Behring Breivik, terrorysta</title><link>http://planeta-terra.blogspot.com/2011/07/anders-behring-breivik-terrorysta.html</link><category>Norwegia</category><category>terroryzm</category><author>noreply@blogger.com (bit)</author><pubDate>Sun, 24 Jul 2011 03:01:00 +0200</pubDate><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-6953822250613285249.post-5041820160726975185</guid><description>&lt;img align="left" alt="Breivik Anders Behring" border="0" height="240" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiQ_cweRqEsd7-7gRLB15pVCpLiyZio975UlkyBh-EK1cJ6Q27BFsh7N9UjKv55Qki4kvnyAUG__UuKTXR7Hd1iSURg586UyJwsYbQ0hMX9N7dAwxGYrebUZnlvdSkRrzk3HdleMDbmvFY/?imgmax=800" style="border-bottom-width: 0px; border-left-width: 0px; border-right-width: 0px; border-top-width: 0px; display: inline; margin-left: 0px; margin-right: 0px;" title="Breivik Anders Behring" width="191" /&gt;Jego strona na Facebooku (zob. &lt;a href="https://docs.google.com/viewer?a=v&amp;amp;pid=explorer&amp;amp;chrome=true&amp;amp;srcid=0B6dljGzRGY54YmFkNzA2OWQtYzgxYy00YmJlLWEyNzYtMzA0ZDJjM2YxNzI4&amp;amp;hl=pl"&gt;zrzut ekranu&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhLNNyN-YC_zriOlpfh-S6XhwWlacGrqYee6fV9QnltNpMZe1JopGAqWzp-G58bKzll4T6HnGFBcqRAqSAl5n91CD9t6FaWWccjHKPgPe9tJf8hQ5pv8l63Cxb8xVhpfaFZ9zrooJtAkOg/s1600-h/icopdf3.png"&gt;&lt;img alt="icopdf" border="0" height="14" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgSPbi8_C7SBPo-VYrJvx5ORRH740dEOQmYB3CAORA8f0_4Fm6YqIsiOrIqID4qc-s9YLU26gVY3D4cVIg3ngFSW-ojc9FQA1IC6ZBVdf3_YNqA1JIsyM8iRlU4BibnHzZVD7bA_3vbgz8/?imgmax=800" style="border-bottom-width: 0px; border-left-width: 0px; border-right-width: 0px; border-top-width: 0px; display: inline;" title="icopdf" width="14" /&gt;&lt;/a&gt;) została zablokowana w kilka godzin po zamachu. Chyba Breivik sam ją przygotował, specjalnie przed zamachem. Zamieszczone zdjęcia, używane dziś przez media, noszą ślady intensywnego ”podkręcania” Photoshopem (choćby włosy są rozjaśnione od szarości do blond; widać też ślady pikselizacji na granicy szyi i podbródka. To samo na innych zdjęciach z FB, ale dzięki tym zabiegom media rozpisują się o “chłopięcej urodzie zabójcy z Oslo”). W rubryce "Działania i zainteresowania" podał "zakładanie i rozwijanie organizacji" oraz "czytanie i pisanie". Politycznie określił się jako chrześcijański konserwatysta.&lt;br /&gt;
&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
Nie ma postów starszych niż 18 lipca, jakby właśnie wtedy założył konto na FB. Nie ma listy przyjaciół. Zamieszcza wyłącznie posty z linkami do piosenek, których nikt nie komentuje.&amp;nbsp;&lt;a href="https://twitter.com/#!/AndersBBreivik" target="_blank"&gt;Jego konto na Twitterze&lt;/a&gt;&amp;nbsp;publikuje tylko jeden tweet z 17 lipca, zawierający luźny cytat z angielskiego filozofa Johna Stuarta Milla: “Jedna osoba z wiarą jest równa sile stu tysięcy tych, co mają tylko interesy.” Nie tak wyglądają strony osób deklarujących, że lubią social media.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więcej Breivika jest na prawicowej stronie document.no, która uprzejmie skompletowała wszystkie jego komentarze w&amp;nbsp;&lt;a href="http://www.document.no/anders-behring-breivik/" target="_blank"&gt;jedną całość&lt;/a&gt;&amp;nbsp;(ang. tłumaczenie&amp;nbsp;&lt;a href="http://www.scribd.com/doc/60705175/Anders-Breivik-From-Document-No" target="_blank"&gt;tutaj&lt;/a&gt;). W jednym z nich Breivik powiada, że muzułmanie powinni być traktowani tak samo, jak marksiści i naziści.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Anders Graves, założyciel europejskiego lobby Stop Islamizacji Europy (SIOE) &lt;a href="http://www.reuters.com/article/2011/07/23/us-norway-killer-group-idUSTRE76M37Q20110723" target="_blank"&gt;powiedział agencji Reuters&lt;/a&gt;, że 18 miesięcy temu Breivik aplikował o członkostwo w tej organizacji, ale jeden z członków SIOE z Faroe Islands sprawdził jego "przyjaciół" na Facebooku i odkrył takiego, który jako zdjęcie profilowe używał fotografii duńskiego lidera neonazistów Joni Hansena. Doradził więc, by nie przyjmować Breivika i nie zezwolić mu na zamieszczanie komentarzy na Tablicy tej organizacji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Media informują, że Breivik był właścicielem i dyrektorem Breivik Geofarm, ale przeszukiwanie internetu nie potwierdza, by kiedykolwiek swoją firmę reklamował. Jego firma nie posiada nawet reklamowej wizytówki www. Duża ilość wpisów w internetowych książkach adresowych biznesu, ale przez ostatnich kilka lat &lt;a href="http://skattelister.no/skatt/profil/anders-behring-breivik-33747942/" target="_blank"&gt;nie zarejestrował żadnego przychodu&lt;/a&gt;, choć miał pokaźny majątek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgia4JbRKJXVPv-wujhkDfC7H0Mq5TdwA1bGB2Wzf2XaBy7LXO-iv4Ab_o-ph0sJ71N4z13wy-ShrkF86M-rgNScqsrbc2TItKozs2S_IRB9TpMA9e-laBdfVYBXJ4CZFq1tv8ZRU4B6lM/s1600-h/oslopiatek22lipca20115.jpg"&gt;&lt;img alt="oslo piatek 22 lipca 2011" border="0" height="384" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhSiVgxqPl8szsclY08A_tFYB_b9fh_wm3avFeYzLaNlBHFoF4Oc7J-JxDJJUOhEOTEtQACBUGKx9kWIu0hE2FTUbbsRsL6uL61K7cYbTUJKRQUS9oKkazBDjVd5I5mAgwSwK75V7CP9-o/?imgmax=800" style="border-bottom-width: 0px; border-left-width: 0px; border-right-width: 0px; border-top-width: 0px; display: inline;" title="oslo piatek 22 lipca 2011" width="515" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spowita dymem panorama Oslo przypomina zdjęcia po zamachu na WTC: co najmniej jedna bomba wybuchła pod budynkiem rządowym w piątek 22 lipca o 3:26 czasu lokalnego. Dwie godziny później zabójca zaczął strzelać do uczestników obozu młodzieżówki Partii Pracy. Skutek: doliczono się 91 ofiar obu zamachów. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ten 32-letni, jasnowłosy i niebieskooki Norweg został aresztowany po strzelaninie na wyspie Utoea, około 35 kilometrów na północny zachód od Oslo. Krajowy szef policji Sveinung Sponheim mówi, że komentarze Breivika w internecie świadczą o jego prawicowych i antymuzułmańskich poglądach,&amp;nbsp; ale "to dopiero się okaże, czy stały się one przyczyną jego działań."&amp;nbsp; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Grozi mu 21 lat więzienia, co jest w Norwegii najwyższą karą. Przedstawiciele norweskiego rządu mówią, że wczorajszy zamach bardziej przypomina zamach w Oklahoma City z 1995 niż zamach na WTC z 11 września 2001. Pojawiły się sugestie, że Breivik nie działał sam. Trwają poszukiwania ewentualnych wspólników. Ich odnalezienie jest o tyle istotne, że definicja terroryzmu w norweskim prawie zakłada istnienie jakiegoś spisku i konspiracji.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Breivik studiował w Szkole&amp;nbsp; Handlowej w Oslo. Według gazety Verdens Gang uważał się za konserwatywnego nacjonalistę. Jest byłym członkiem Partii Postępu (FrP) oraz jej młodzieżówki FpU. Obecny lider FpU Ove Vanebo podaje, że Breivik był aktywny w tej partii we wczesnych latach 2000nych, ale opuścił ją ze względu na radykalizację własnych poglądów. Podobno był zwolennikiem serwisów społecznych, a oprócz Johna Stuarta Milla upodobał sobie również antynazistowskiego herosa II wojny światowej Maxa Manusa oraz polityka duńskiego Geerta Wildersa.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Norweska agencja prasowa NTB podała, że Breivik legalne posiadał broń (pistolet Glock, strzelba i rewolwer) oraz należał do klubu strzeleckiego. W ostatnich dniach czerwca lub wcześnie w lipcu przeprowadził się do&amp;nbsp; Åmot w powiecie Hedmark (około 140 km na północny wschód od Oslo), gdzie zajął się prowadzeniem gospodarstwa rolnego "Breivik Geofarm" (&lt;a href="http://www.diigo.com/item/image/9wnk/ij10" target="_blank"&gt;zrzut ekranu&lt;/a&gt;), produkującego warzywa. Gospodarstwo mogło być tylko przykrywką potrzebną do zdobycia nawozów sztucznych potrzebnych do produkcji bomby - Reuters podaje, że w maju Breivik zakupił 6 ton nawozu.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Piętnastoletnia uczestniczka obozu młodzieżówki rządzącej Partii Pracy na wyspie Utoea miała w sobotę wysłuchać wykładu premiera Stoltenberga. Zamiast tego w piątek&amp;nbsp; usłyszała strzały, potem zobaczyła policjanta i pomyślała, że jest bezpieczna. I wtedy zobaczyła, jak policjant strzela.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
"Widziałam wielu martwych ludzi" - mówi Elisa - "Najpierw strzelał do ludzi na wyspie. Potem zaczął strzelać do ludzi w wodzie."  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Elisa mówi, że schowała się za tym samym głazem, na którym stał zabójca. - "Mogłam słyszeć, jak oddycha."</description><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" height="72" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiQ_cweRqEsd7-7gRLB15pVCpLiyZio975UlkyBh-EK1cJ6Q27BFsh7N9UjKv55Qki4kvnyAUG__UuKTXR7Hd1iSURg586UyJwsYbQ0hMX9N7dAwxGYrebUZnlvdSkRrzk3HdleMDbmvFY/s72-c?imgmax=800" width="72"/><thr:total xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0">2</thr:total><georss:featurename xmlns:georss="http://www.georss.org/georss">Oslo, Norwegia</georss:featurename><georss:point xmlns:georss="http://www.georss.org/georss">59.9138688 10.752245399999993</georss:point><georss:box xmlns:georss="http://www.georss.org/georss">59.8296888 10.589697899999992 59.998048800000007 10.914792899999993</georss:box></item><item><title>Łączne oświadczenie Anonymous i Lulz Security</title><link>http://planeta-terra.blogspot.com/2011/07/aczne-oswiadczenie-anonymous-i-lulz.html</link><category>Anonymous</category><author>noreply@blogger.com (bit)</author><pubDate>Thu, 21 Jul 2011 11:05:00 +0200</pubDate><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-6953822250613285249.post-6209722910971887169</guid><description>&lt;p&gt;&lt;font face="Lucida Console"&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhfqsMnkSg8-SERPN6eZq_KUpxJOZl5wKIoP-klkgje9J0JEvueiS-FGBQaaHizr5W4-IBC-i7ZIT2MNIbRuswz2EEVOi2F7C2BzEobzZO8L05UwKbsjMQBSJHUUB8KTDHa2J1ax_bbTZk/s1600-h/lulsec5.jpg"&gt;&lt;img style="display: inline; margin-left: 0px; margin-right: 0px" title="lulsec" alt="lulsec" align="left" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjrZLKdlOmZQ6Yg_04cxInU9AtDUVN6vdHRdLnpsgRGFJkPTv6LX8dD2DeAtymenRejg7zCxNA5Q8h_eeN6k_BZEAepatVdlsDyIPy6mJ7F8ySqGnDPD78z2asSiUb9XF6CClYMHTgwqwA/?imgmax=800" width="240" height="212"&gt;&lt;/a&gt; Halo, szacowne FBI i międzynarodowe organy ścigania &lt;/font&gt; &lt;p&gt;&lt;font face="Lucida Console"&gt;Ostatnio z osłupieniem i pewną dozą rozbawienia natknęliśmy się na następujący artykuł: &lt;/font&gt; &lt;p&gt;&lt;a href="http://www.npr.org/2011/07/20/138555799/fbi-arrests-alleged-anonymous-hackers"&gt;&lt;font face="Lucida Console"&gt;http://www.npr.org/2011/07/20/138555799/fbi-arrests-alleged-anonymous-hackers&lt;/font&gt;&lt;/a&gt;  &lt;p&gt;&lt;font face="Lucida Console"&gt;Wypowiedzi zastępcy asystenta dyrektora FBI Steve Chabinsky w tym artykule w oczywisty sposób wyglądają na skierowane pod adresem Anonymous i Lulz Security, więc jest nam bardzo miło, że możemy zaopatrzyć was w odpowiedź. &lt;/font&gt;&lt;/p&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt; &lt;p&gt;&lt;font face="Lucida Console"&gt;Powiada Pan:&lt;/font&gt;&lt;/p&gt; &lt;blockquote&gt; &lt;p&gt;&lt;font face="Lucida Console"&gt;"Pragniemy wysłać wiadomość, że chaos w Internecie jest nieakceptowalny, [nawet jeśli] wierzy się, że hakerzy mają powody społeczne, to włamywanie się na strony internetowe i popełnianie czynów nielegalnych jest całkowicie nieakceptowalne". &lt;/font&gt;&lt;/p&gt;&lt;/blockquote&gt; &lt;p&gt;&lt;font face="Lucida Console"&gt;Wyjaśnijmy to sobie jasno, panie Chabinsky, że my rozumiemy, że pan i pańscy koledzy uważają, że włamywanie się na strony internetowe jest nieakceptowalne, ale niech nam będzie wolno powiedzieć, co z kolei MY uważamy za nieakceptowalne: &lt;/font&gt; &lt;p&gt;&lt;font face="Lucida Console"&gt;* Rządy okłamujące swoich obywateli, siejące strach i terror, aby utrzymywać ich [obywateli] pod kontrolą poprzez postępujący demontaż ich wolności. &lt;/font&gt; &lt;p&gt;&lt;font face="Lucida Console"&gt;* Korporacje wspierające rządy i spiskujące z nimi, a przy okazji czerpiące korzyści w postaci miliardowych funduszy z kontraktów federalnych, o których wszyscy wiemy, że nie są w stanie ich wypełnić. &lt;/font&gt; &lt;p&gt;&lt;font face="Lucida Console"&gt;* Lobby konglomeratów zainteresowanych wyłacznie pomnażaniem własnych zysków, głęboko angażujące się w sprawy rządów całego świata z jedynym celem, jakim jest takie ich zinfiltrowanie i skorumpowanie, żeby obecne status quo nigdy nie uległo zmianie. &lt;/font&gt; &lt;p&gt;&lt;font face="Lucida Console"&gt;Te rządy i te korporacje są naszymi wrogami. Będziemy dalej z nimi walczyć wszystkimi sposobami, jakie mamy do dyspozycji, a to oczywiście obejmuje także włamywanie się na ich strony internetowe i ujawnianie ich kłamstw. &lt;/font&gt; &lt;p&gt;&lt;font face="Lucida Console"&gt;Już się nie boimy. Bez znaczenia są wasze groźby, że nas aresztujecie, bo nie da się aresztować idei. Jakakolwiek próba aresztowania idei powiększy gniew obywateli tak, że rykną w jednym, wielkim, gigantycznym chórze. Naszą misją jest pomagać ludziom i nic - absolutnie nic - nie możecie zrobić, żeby nas powstrzymać.&lt;/font&gt;&lt;/p&gt; &lt;blockquote&gt; &lt;p&gt;&lt;font face="Lucida Console"&gt;"Internet stał się tak ważny dla tak wielu ludzi, że musimy mieć pewność, że World Wide Web nie stanie się Wild Wild West."&lt;/p&gt;&lt;/blockquote&gt; &lt;p&gt;Niech nam będzie wolno zapytać, dobry panie, a kiedy to było, że Internet nie był Wielkim, Dzikim Zachodem? Czy rzeczywiście wierzy pan, że mieliście go kiedykolwiek pod kontrolą? Nie mieliście. &lt;/font&gt;&lt;/p&gt; &lt;p&gt;&lt;font face="Lucida Console"&gt;To nie znaczy, że każdy zachowuje się jak przestępca. Widzi pan, ludzie zwykle nie zachowują się jak bandyci, jeśli nie mają po temu powodów. Zostaliśmy bandytami Internetu, bo nas do tego zmusiliście. Policzki od Anonymous kojarzą się wam z ruchami haktywistów z lat 90tych. Wróciliśmy - i nigdzie stąd nie pójdziemy. Spodziewajcie się nas.&lt;/font&gt; &lt;p&gt;źródło: &lt;a href="http://pastebin.com/RA15ix7S"&gt;http://pastebin.com/RA15ix7S&lt;/a&gt; 2011/07/21/&lt;/p&gt;  </description><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" height="72" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjrZLKdlOmZQ6Yg_04cxInU9AtDUVN6vdHRdLnpsgRGFJkPTv6LX8dD2DeAtymenRejg7zCxNA5Q8h_eeN6k_BZEAepatVdlsDyIPy6mJ7F8ySqGnDPD78z2asSiUb9XF6CClYMHTgwqwA/s72-c?imgmax=800" width="72"/><thr:total xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0">0</thr:total></item><item><title>Co wiedział Stefan Meller?</title><link>http://planeta-terra.blogspot.com/2011/07/co-wiedzia-stefan-meller.html</link><category>Kiejkuty</category><category>tortury</category><author>noreply@blogger.com (bit)</author><pubDate>Sun, 17 Jul 2011 17:06:00 +0200</pubDate><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-6953822250613285249.post-2699475336451461007</guid><description>&lt;p&gt;&lt;img style="border-right-width: 0px; margin: 0px 5px 0px 0px; display: inline; border-top-width: 0px; border-bottom-width: 0px; border-left-width: 0px" title="Stefan Meller" border="0" alt="Stefan Meller" align="left" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjxrqXnrrg2UWklQgzTHbM1C7A1HBRDCy8zHajJ22874KjHIpeuNWidsf5v45vaefWzarSShccurbfXnmUN94iXkqzLQHCK0p8EtkYOVUT1af47C57UWn9LJH8HdguMLXh56zun6Q-A8z8/?imgmax=800" width="200" height="227"&gt; Wśród dokumentów odtajnionych przez Departament Stanu znajduje się częściowo odtajniona nota Biura Wywiadu i Badań Departamentu Stanu datowana na 16 grudnia 2005, sporządzona z okazji wizyty &lt;strong&gt;Stefana Mellera&lt;/strong&gt; w Waszyngtonie, a poświęcona w całości tajnym więzieniom CIA w Polsce. (Chyba w Polsce nikt jeszcze się na ten dokument nie powoływał, więc zobacz &lt;a href="http://www.state.gov/documents/organization/134847.pdf" target="_blank"&gt;oryginał&lt;/a&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjtDXTUrHXfkocm8Ik8pkfkrBjx8ANBC07j9djufKUV9Kp2uiMPFEx5jzlC2DToOHo7udCvZ1fx0qkCt2OdPUIP0eX4RwyXzyj4N_F8QS6RxfGM798nqLWlzYyovYWuGvLi6Kf06CRYPaY/s1600-h/icopdf%25255B7%25255D.png"&gt;&lt;img style="border-right-width: 0px; margin: 0px; display: inline; border-top-width: 0px; border-bottom-width: 0px; border-left-width: 0px" title="icopdf" border="0" alt="icopdf" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjHHxWb9GHfhwd7yQTIaHJMIf6jAaAenqEYExyVLqItLpRrLCE0-r47pVji3svJVxroYuzaH0hzJVw2QSU8xxNhZR_Qupe78Bu-SlbzqR2-cD5Sy_-g1FMr122d1-Yf_JHXD50SxmApy4I/?imgmax=800" width="14" height="14"&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href="https://docs.google.com/viewer?a=v&amp;amp;pid=explorer&amp;amp;chrome=true&amp;amp;srcid=0B6dljGzRGY54ODA1MzZhODMtOTIxZC00NTM2LWJmMWYtMTJjOTAyM2EzODFj&amp;amp;hl=pl" target="_blank"&gt;kopię&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjtDXTUrHXfkocm8Ik8pkfkrBjx8ANBC07j9djufKUV9Kp2uiMPFEx5jzlC2DToOHo7udCvZ1fx0qkCt2OdPUIP0eX4RwyXzyj4N_F8QS6RxfGM798nqLWlzYyovYWuGvLi6Kf06CRYPaY/s1600-h/icopdf%25255B7%25255D.png"&gt;&lt;img style="border-right-width: 0px; margin: 0px; display: inline; border-top-width: 0px; border-bottom-width: 0px; border-left-width: 0px" title="icopdf" border="0" alt="icopdf" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjHHxWb9GHfhwd7yQTIaHJMIf6jAaAenqEYExyVLqItLpRrLCE0-r47pVji3svJVxroYuzaH0hzJVw2QSU8xxNhZR_Qupe78Bu-SlbzqR2-cD5Sy_-g1FMr122d1-Yf_JHXD50SxmApy4I/?imgmax=800" width="14" height="14"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/a&gt;). Stefan Meller od lutego 2002 do października 2005 był ambasadorem Polski w Federacji Rosyjskiej. Od 31 października 2005 do 9 maja 2006 zajmował stanowiska ministra spraw zagranicznych (jego poprzednikiem na tym stanowisku był &lt;strong&gt;Adam Rotfeld&lt;/strong&gt;, następcą – &lt;strong&gt;Anna Fotyga&lt;/strong&gt;), a także przewodniczącego Komitetu Integracji Europejskiej w rządzie &lt;strong&gt;Kazimierza Marcinkiewicza&lt;/strong&gt;. &lt;/p&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt; &lt;p&gt;Z noty wynika, że stronę amerykańską interesował głównie temat tajnego więzienia CIA w Starych Kiejkutach, funkcjonującego w epoce premiera &lt;strong&gt;Leszka Millera&lt;/strong&gt; z SLD. Być może właśnie tej sprawie poświęcone były rozmowy Stefana Mellera w USA. Nota zaczyna się od słów: "&lt;em&gt;Polski minister Stefan Meller przybywa do Waszyngtonu w środku narastających w jego kraju kontrowersji wokół rzekomych “tajnych więzień CIA" na polskiej ziemi. Jego rząd energicznie zaprzecza oskarżeniom, ale podporządkuje się parlamentarnemu śledztwu&lt;/em&gt; [zamazane]." Co z tego fragmentu wynika? &lt;/p&gt; &lt;p&gt;Po pierwsze, zaskakuje ilość “białych plam” w dokumencie. Nawet raport inspektora generalnego CIA z 2004 roku nie jest tak poszatkowany. Skoro tajnych więzień CIA w Polsce nie było, to po co utajniać aż tak duże porcje dokumentu poświęconego tej kwestii?&lt;/p&gt; &lt;p&gt;Skoro Amerykanie wiedzieli, jakie jest stanowisko polskiego rządu w sprawie ewentualnego podporządkowania się śledztwu parlamentarnemu, to z gazet tego nie wyczytali. Wcześniej musiała odbyć się jakaś wymiana informacji. W Ministerstwie Spraw Zagranicznych muszą istnieć jakieś kablogramy, ślady w postaci notatek służbowych, być może istnieją także interesujące fragmenty w protokołach z posiedzeń rządu. &lt;/p&gt; &lt;p&gt;Po drugie, fragment o śledztwie parlamentarnym może świadczyć, że rząd PiS zdecydował się kryć SLD, ale nie był pewien postawy PO - bo w tamtych czasach tylko PO mogło na serio dążyć do powołania parlamentarnej komisji śledczej. Zresztą, słusznie nie byli pewni - prokuratorskie śledztwo w sprawie Kiejkut rozpoczęło się po przejęciu władzy przez PO.&lt;/p&gt; &lt;p&gt;Stanowisko ówczesnego rządu PiS jest jasne. 13 grudnia 2005 r RMF24 publikuje artykuł "&lt;a href="http://www.rmf24.pl/fakty/polska/news-marcinkiewicz-zakonczmy-sprawe-wiezien,nId,91242" target="_blank"&gt;Marcinkiewicz: Zakończmy sprawę więzień&lt;/a&gt;", zaczynający się od słów "Afera z rzekomymi więzieniami CIA na terenie Polski i nieustające jej opisywanie nie służy bezpieczeństwu Polski - mówi premier Kazimierz Marcinkiewicz. Nie roztrząsajmy jej dłużej – dodaje. Do przyszłego tygodnia ma się zakończyć kontrola, zarządzona po doniesieniach mediów o przetrzymywanych w Polsce islamskich terrorystach." &lt;/p&gt; &lt;p&gt;Po trzecie, notatka mówi o "tajnych więzieniach CIA na polskiej ziemi". Liczba mnoga, a nie pojedyncza. Być może to przypadek. Początkowo również polskie media wyrażały się w liczbie mnogiej, np. RMF 24 w dniu 15 grudnia 2005: "Sprawą rzekomych więzień CIA w Polsce zajęła się sejmowa komisja służb specjalnych. Posłowie rozmawiali z szefem Agencji Wywiadu i koordynatorem do spraw służb specjalnych." &lt;/p&gt; &lt;p&gt;Ta informacja jest&amp;nbsp; kolejną przesłanką, że w grudniu 2005 roku rząd Marcinkiewicza starał się “ukręcić sprawie łeb” za pomocą działań pozorowanych, które – być może - miały za zadanie zapobiec powoływaniu komisji śledczej. “ Nota powiada “…&lt;em&gt;ale ciągłe zainteresowanie prasy oraz presja europejskiej opinii publicznej zmusiły Marcinkiewicza do śledztwa parlamentarnego&lt;/em&gt;”. Tu Amerykanie pomylili się, być może dlatego, że wszystko działo się równocześnie, a być może też wydawało im się, że polska sejmowa komisja ds służb specjalnych zachowuje się identycznie jak ich amerykańskie odpowiedniki w obu izbach Kongresu, czyli prowadzi śledztwa, oraz sporządza i publikuje raporty wstrząsające sceną polityczną i samymi służbami. Nie było żadnego parlamentarnego śledztwa ani komisji śledczej. Posiedzenia komisji ds. służb specjalnych w Polsce służą do picia kawy i utajniania wszystkiego, co się da utajnić, także przed samą komisją.&lt;/p&gt; &lt;p&gt;A co z liczbą mnogą?  &lt;p&gt;15 grudnia 2005, &lt;a href="http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Siemiatkowski-w-St-Kiejkutach-sa-strefy-dostepne-dla-CIA,wid,8123301,wiadomosc.html?ticaid=1cad7" target="_blank"&gt;informacja PAP&lt;/a&gt;: “Były szef Agencji Wywiadu Zbigniew Siemiątkowski potwierdził, że w ośrodku szkoleniowym polskiego wywiadu w pobliżu miejscowości Stare Kiejkuty (Warmińsko-Mazurskie) istnieją "strefy wewnętrzne", do których ma dostęp &lt;strong&gt;między innymi&lt;/strong&gt; CIA. … Zaznaczył, że istnieją w Polsce "&lt;strong&gt;więcej niż dwie&lt;/strong&gt;" strefy, do których dostęp ma CIA. &lt;i&gt;Nie ma to jednak nic wspólnego z tajnymi więzieniami, o których pisze prasa&lt;/i&gt; - podkreślił.” “Między innymi CIA” znaczy coś innego niż “wyłącznie CIA”. Czy polscy agenci mieli coś wspólnego z torturami? “&lt;em&gt;Nie było więzień CIA, ale &lt;strong&gt;to nie znaczy, że nie było w Polsce zatrzymanych terrorystów&lt;/strong&gt;&lt;/em&gt; – mówi w &lt;a href="http://www.rmf24.pl/fakty/polska/news-tajnych-wiezien-nie-bylo-ale-byli-terrorysci,nId,91282" target="_blank"&gt;rozmowie z RMF&lt;/a&gt; Zbigniew Siemiątkowski 13 grudnia 2005. Dodaje, że “&lt;em&gt;Polska brała udział w „różnych operacjach&lt;/em&gt;”. To jak? Nie były to więzienia amerykańskie, tylko może polsko – amerykańskie? I co to za tajne operacje? Porywanie niewinnych ludzi na niemieckich ulicach i torturowanie ich w Kiejkutach?&lt;/p&gt; &lt;p&gt;“Więcej niż dwie” to także coś innego niż “Stare Kiejkuty” w liczbie pojedynczej. Ile tych stref było? Od kiedy? Czy istnieją do dzisiaj? Kto i na jakich zasadach podpisywał umowę? Za ile im dzierżawimy teren, jakie mamy gwarancje, że znowu nie sprowadzą na nas kłopotów i co z tego mamy? Bo jak na razie, mamy zepsute samoloty, puste wyrzutnie rakietowe, upokarzające procedury wizowe oraz polskich żołnierzy, wracających z rozmaitych wojen w trumnach…&lt;/p&gt;  </description><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" height="72" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjxrqXnrrg2UWklQgzTHbM1C7A1HBRDCy8zHajJ22874KjHIpeuNWidsf5v45vaefWzarSShccurbfXnmUN94iXkqzLQHCK0p8EtkYOVUT1af47C57UWn9LJH8HdguMLXh56zun6Q-A8z8/s72-c?imgmax=800" width="72"/><thr:total xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0">1</thr:total></item><item><title>Ludzie jak psy</title><link>http://planeta-terra.blogspot.com/2011/07/ludzie-jak-psy.html</link><category>tortury</category><author>noreply@blogger.com (bit)</author><pubDate>Tue, 12 Jul 2011 20:20:00 +0200</pubDate><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-6953822250613285249.post-4181763495101940190</guid><description>Jedną z waszyngtońskich afer 2010 roku był ustawiony poza nakazanymi prawem przetargami kontrakt Departamentu Obrony dla psychologa Martina Seligmana, wart 31 milionów dolarów. W okolicach Pentagonu nie jest to kwota porażająca czy unikalna. Wiadomość przeminęłaby bez większego echa, gdyby nie to, że Seligmana ostatnio kojarzono w mediach jako ojca duchowego psychologów wojskowych lub zakontraktowanych, którzy współtworzyli program tortur.&lt;br /&gt;
&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Generał George Casey od lipca 2004 do lutego 2007 był szefem sił USA w Iraku, a następnie z nominacji Busha został szefem sztabu w Pentagonie. Jego oczkiem w głowie był program psychologicznej szkoły przetrwania dla armii. DoD uzasadniało bezprzetargowe zatrudnienie Seligmana jego "unikalnymi umiejętnościami", których "nikt inny nie jest w stanie zapewnić". Casey odszedł na emeryturę kilka miesięcy później, w kwietniu 2011. Jeśli kontrakt zachował ważność, to Seligman może zacząć wszystko od nowa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Torturowanie psów, które stało się podwaliną jego teorii wyuczonej bezsilności, zaczęło się na Uniwersytecie Pensylwanii w 1967 roku. Martin Seligman zamykal psy w klatkach i poddawał je losowo powtarzanym szokom elektrycznym. Po pewnym czasie psy kompletnie załamywały się i nawet nie próbowały unikać bólu czy uciekać z klatek, mimo, że eksperymentator zostawiał drzwi otwarte; zdradzały kliniczne objawy zbliżone do chronicznej depresji. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Według raportu Biura Odpowiedzialności Profesjonalnej Departamentu Sprawiedliwości z lipca 2009 głównym celem tortur z epoki Busha była właśnie "indukcja stanu wyuczonej bezsilności". &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oto w grudniu 2001 odbyło się spotkanie w domu Seligmana. Uczestniczyli w nim między innymi James Mitchell, jeden z psychologów, którzy pomogli założyć i poprowadzić program tortur w CIA, oraz Kirk Hubbard, wtedy dyrektor Behavioral Sciences Research w CIA. New York Times opisał to spotkanie jako "faktyczny start programu". Seligman zaslynął także &lt;a href="http://www.edge.org/q2003/q03_seligman.html"&gt;apelem &lt;/a&gt;do środowisk naukowych na stronie Fundacji Edge: "Dzisiaj doradca naukowy Prezydenta powinien wspierać ukierunkowanie nauk przyrodniczych i społecznych na wygranie wojny z terroryzmem. Po pierwsze i najważniejsze."&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niektórzy lekarze ogólni i psychologowie posłuchali wezwania z taką intensywnością, że raport Krajowego Związku Psychologów z 2009 stwierdza, że lekarze ci naruszyli kodeks norymberski, zakazujący przeprowadzania eksperymentów na ludziach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Do zebrania dowodów o udziale lekarzy w torturowaniu ludzi przyczyniła się prestiżowa organizacja "Lekarze dla praw człowieka". Założona w 1986 roku przez niewielką grupkę lekarzy, w 1997 roku otrzymała Nobla za wkład w kampanię przeciwko minom przeciwpiechotnym. W 2005 roku sporządzili szczegółowy raport o torturowaniu więźniów w Iraku, Afganistanie i Guantánamo Bay. W sierpniu 2009 opublikowali 6-stronicowy &lt;a href="https://s3.amazonaws.com/PHR_Reports/aiding-torture-2009.pdf"&gt;dokument &lt;/a&gt;"Wspieranie tortur: łamanie etyki zawodowej służby zdrowia oraz praw człowieka wymienione w raporcie Inspektora Generalnego CIA z maja 2004 roku".&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W czerwcu 2010 opublikowali &lt;a href="https://s3.amazonaws.com/PHR_Reports/Experiments_in_Torture.pdf"&gt;raport &lt;/a&gt; zatytułowany "Eksperymenty w torturach. Dowody badań i eksperymentów na ludziach we "wzmocnionym" programie przesłuchań"&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W styczniu 2011 magazyn"Science" publikuje &lt;a href="http://www.sciencemag.org/content/331/6013/34.summary"&gt;artykuł &lt;/a&gt;ekspertów Lekarzy dla praw człowieka (Dr. Scott Allen, Dr. Allen Keller, and Dr. Vince Iacopino) pt. "Zła nauka użyta do usporawiedliwiania i wspierania tortur oraz eksperymentów na ludziach".&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Według raportu Komitetu Sił Zbrojnych Senatu z listopada 2008 roku oraz raportu inspektora generalnego CIA z 2004 roku, CIA oraz Pentagon po raz pierwszy zwróciły się do psychologów z SERE o "interrogation assistance" właśnie pod koniec 2001 roku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z całą pewnością wezwania Seligmana posłuchali psychologowie SERE: dr. Bruce Jessen i dr. James Mitchell. Jest spora szansa, że Mitchell był jedną z osób rezydujących w Starych Kiejkutach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Amerykańskie Stowarzyszenie Psychologów (American Psychological Association - APA) nie wypowiada się w sprawie udziału psychologów w programie tortur - być może ze względu na to, że Seligman przez jakiś czas był szefem tej organizacji. Istnieje również więź finansowa: Mitchell i Jessen założyli w 2005 roku, a więc kiedy jeszcze pracowali dla CIA,  "konsultingową" firmę "Mitchell, Jessen &amp;amp; Associates". W zarządzie firmy znaleźli się też Roger Aldrich, były szef SERE, pracownik kontraktowy SERE David Tate, Joseph Matarazzo, były prezydent American Psychological Association, a także Randall Spivey, były szef sekcji Operacji, Polityki i Nadzoru w JPRA. Media podają, że biznes torturowy był "nieaktywny" od 22 października 2009, a według informacji zamieszczonej na stronie Sekretarza Stanu znajduje się dziś na liście firm, które zakończyły działalność.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Do kolejnego kontaktu Seligmana z twórcami programu tortur doszło już wiosną 2002. Książka Jane  Jane Mayer "The Dark Side" z 2008 roku informuje, że Seligman poprowadził trzygodzinny wykład dla szkoły SERE marynarki wojennej. W aranżowanie wykładu Seligmana zaangażowany był Kirk Hubbard - ten sam, który w grudniu odwiedził Seligmana w jego domu. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hubbard przyszedł na wykład. Słuchaczami Seligmana byli również Mitchell i jego partner w zakładaniu rządowego programu tortur, kolejny psycholog SERE nazwiskiem Bruce Jessen. Według Seligmana na widowni siedziało od 50 do 100 pracowników SERE, a celem wykładu było omówienie "jak amerykańscy żołnierze i amerykański personel mogliby użyć tego, co zwane jest wyuczoną bezsilnością, do stawiania czoła torturom i przeszkodzeniu porywaczom w osiągnięciu sukcesu w przesłuchaniu." &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Seligman mówi dzisiaj, że nie posiadał odpowiednich uprawnień bezpieczeństwa, więc nie dyskutowano z nim o szczegółach programu tortur CIA, a wręcz go poinformowano, że metody CIA nie obejmują "przemocy" czy "brutalności". Jego koledzy twierdzą, że zrezygnował wtedy z wynagrodzenia (choć zwyczajowo bierze 20 - 30 tys dolarów za wykład). Raport Senatu powiada jednak, że właśnie wiosną 2002 roku Jessen (partner Mitchella) napisał "szkicowy plan eksploatacji" (draft exploitation plan) do wykorzystania na więźniach, a pewna liczba pracowników SERE zaangażowała się w rozwój programu tortur. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Raport Senatu podaje, że właśnie od wiosny 2002 i w ciągu kolejnych dwóch lat "przedstawiciele SERE wspierali rząd w programie przesłuchań więźniów. [....] Równocześnie czołowi przedstawiciele rządu wykorzystywali wiedzę i bezpośrednie zaangażowanie SERE w przesłuchania." Prawdopodobnie przez czysty przypadek wśród rekwizytów, jakimi później posługiwali się przesłuchujący, były także klatki dla psów, obroże i smycze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ludzie w takich sytuacjach reaowali jak psy Seligmana. Po torturach jedna z osób zczęła się masturbować: "...aż się obawialiśmy, że sobie zrobi krzywdę. Zachowywał się jak małpa w ZOO".  W wywiadzie z Agnieszką Kublik Steve Kostas brytyjski prawnik torturowanego w Polsce Abu Zubadya mówi, że jedną z trudności procesowych jest stan psychiczny jego klienta: "Prawdopodobnie z powodu metod przesłuchań cierpi na zaniki pamięci. Nie pamięta twarzy swojej matki ani wielu szczegółów z osobistego życia. To nie ułatwia kontaktu." Obywatel niemiecki Khaled el-Masri został porwany "przez pomyłkę", poddany torturom, a kiedy się okazało, że nie jest terrorystą, wywieźli go i po prostu wyrzucili na szosie. Był właścicielem kebabowni i ojcem pięciorga dzieci. Dzisiaj bywa agresywny, ma kłopoty z policją i z powodu zaburzeń psychicznych znajduje się pod opieką psychiatry.</description><thr:total xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0">0</thr:total><enclosure length="402956" type="application/pdf" url="https://s3.amazonaws.com/PHR_Reports/aiding-torture-2009.pdf"/><itunes:explicit>no</itunes:explicit><itunes:subtitle>Jedną z waszyngtońskich afer 2010 roku był ustawiony poza nakazanymi prawem przetargami kontrakt Departamentu Obrony dla psychologa Martina Seligmana, wart 31 milionów dolarów. W okolicach Pentagonu nie jest to kwota porażająca czy unikalna. Wiadomość przeminęłaby bez większego echa, gdyby nie to, że Seligmana ostatnio kojarzono w mediach jako ojca duchowego psychologów wojskowych lub zakontraktowanych, którzy współtworzyli program tortur. Generał George Casey od lipca 2004 do lutego 2007 był szefem sił USA w Iraku, a następnie z nominacji Busha został szefem sztabu w Pentagonie. Jego oczkiem w głowie był program psychologicznej szkoły przetrwania dla armii. DoD uzasadniało bezprzetargowe zatrudnienie Seligmana jego "unikalnymi umiejętnościami", których "nikt inny nie jest w stanie zapewnić". Casey odszedł na emeryturę kilka miesięcy później, w kwietniu 2011. Jeśli kontrakt zachował ważność, to Seligman może zacząć wszystko od nowa. Torturowanie psów, które stało się podwaliną jego teorii wyuczonej bezsilności, zaczęło się na Uniwersytecie Pensylwanii w 1967 roku. Martin Seligman zamykal psy w klatkach i poddawał je losowo powtarzanym szokom elektrycznym. Po pewnym czasie psy kompletnie załamywały się i nawet nie próbowały unikać bólu czy uciekać z klatek, mimo, że eksperymentator zostawiał drzwi otwarte; zdradzały kliniczne objawy zbliżone do chronicznej depresji. Według raportu Biura Odpowiedzialności Profesjonalnej Departamentu Sprawiedliwości z lipca 2009 głównym celem tortur z epoki Busha była właśnie "indukcja stanu wyuczonej bezsilności". Oto w grudniu 2001 odbyło się spotkanie w domu Seligmana. Uczestniczyli w nim między innymi James Mitchell, jeden z psychologów, którzy pomogli założyć i poprowadzić program tortur w CIA, oraz Kirk Hubbard, wtedy dyrektor Behavioral Sciences Research w CIA. New York Times opisał to spotkanie jako "faktyczny start programu". Seligman zaslynął także apelem do środowisk naukowych na stronie Fundacji Edge: "Dzisiaj doradca naukowy Prezydenta powinien wspierać ukierunkowanie nauk przyrodniczych i społecznych na wygranie wojny z terroryzmem. Po pierwsze i najważniejsze." Niektórzy lekarze ogólni i psychologowie posłuchali wezwania z taką intensywnością, że raport Krajowego Związku Psychologów z 2009 stwierdza, że lekarze ci naruszyli kodeks norymberski, zakazujący przeprowadzania eksperymentów na ludziach. Do zebrania dowodów o udziale lekarzy w torturowaniu ludzi przyczyniła się prestiżowa organizacja "Lekarze dla praw człowieka". Założona w 1986 roku przez niewielką grupkę lekarzy, w 1997 roku otrzymała Nobla za wkład w kampanię przeciwko minom przeciwpiechotnym. W 2005 roku sporządzili szczegółowy raport o torturowaniu więźniów w Iraku, Afganistanie i Guantánamo Bay. W sierpniu 2009 opublikowali 6-stronicowy dokument "Wspieranie tortur: łamanie etyki zawodowej służby zdrowia oraz praw człowieka wymienione w raporcie Inspektora Generalnego CIA z maja 2004 roku". W czerwcu 2010 opublikowali raport zatytułowany "Eksperymenty w torturach. Dowody badań i eksperymentów na ludziach we "wzmocnionym" programie przesłuchań" W styczniu 2011 magazyn"Science" publikuje artykuł ekspertów Lekarzy dla praw człowieka (Dr. Scott Allen, Dr. Allen Keller, and Dr. Vince Iacopino) pt. "Zła nauka użyta do usporawiedliwiania i wspierania tortur oraz eksperymentów na ludziach". Według raportu Komitetu Sił Zbrojnych Senatu z listopada 2008 roku oraz raportu inspektora generalnego CIA z 2004 roku, CIA oraz Pentagon po raz pierwszy zwróciły się do psychologów z SERE o "interrogation assistance" właśnie pod koniec 2001 roku. Z całą pewnością wezwania Seligmana posłuchali psychologowie SERE: dr. Bruce Jessen i dr. James Mitchell. Jest spora szansa, że Mitchell był jedną z osób rezydujących w Starych Kiejkutach. Amerykańskie Stowarzyszenie Psychologów (American Psychological Association - APA) nie wypowiada się w sprawie udziału psychologów w programie tortur - być może ze względu na to, że Seligman przez jakiś czas był szefem tej organizacji. Istnieje również więź finansowa: Mitchell i Jessen założyli w 2005 roku, a więc kiedy jeszcze pracowali dla CIA, "konsultingową" firmę "Mitchell, Jessen &amp;amp; Associates". W zarządzie firmy znaleźli się też Roger Aldrich, były szef SERE, pracownik kontraktowy SERE David Tate, Joseph Matarazzo, były prezydent American Psychological Association, a także Randall Spivey, były szef sekcji Operacji, Polityki i Nadzoru w JPRA. Media podają, że biznes torturowy był "nieaktywny" od 22 października 2009, a według informacji zamieszczonej na stronie Sekretarza Stanu znajduje się dziś na liście firm, które zakończyły działalność. Do kolejnego kontaktu Seligmana z twórcami programu tortur doszło już wiosną 2002. Książka Jane Jane Mayer "The Dark Side" z 2008 roku informuje, że Seligman poprowadził trzygodzinny wykład dla szkoły SERE marynarki wojennej. W aranżowanie wykładu Seligmana zaangażowany był Kirk Hubbard - ten sam, który w grudniu odwiedził Seligmana w jego domu. Hubbard przyszedł na wykład. Słuchaczami Seligmana byli również Mitchell i jego partner w zakładaniu rządowego programu tortur, kolejny psycholog SERE nazwiskiem Bruce Jessen. Według Seligmana na widowni siedziało od 50 do 100 pracowników SERE, a celem wykładu było omówienie "jak amerykańscy żołnierze i amerykański personel mogliby użyć tego, co zwane jest wyuczoną bezsilnością, do stawiania czoła torturom i przeszkodzeniu porywaczom w osiągnięciu sukcesu w przesłuchaniu." Seligman mówi dzisiaj, że nie posiadał odpowiednich uprawnień bezpieczeństwa, więc nie dyskutowano z nim o szczegółach programu tortur CIA, a wręcz go poinformowano, że metody CIA nie obejmują "przemocy" czy "brutalności". Jego koledzy twierdzą, że zrezygnował wtedy z wynagrodzenia (choć zwyczajowo bierze 20 - 30 tys dolarów za wykład). Raport Senatu powiada jednak, że właśnie wiosną 2002 roku Jessen (partner Mitchella) napisał "szkicowy plan eksploatacji" (draft exploitation plan) do wykorzystania na więźniach, a pewna liczba pracowników SERE zaangażowała się w rozwój programu tortur. Raport Senatu podaje, że właśnie od wiosny 2002 i w ciągu kolejnych dwóch lat "przedstawiciele SERE wspierali rząd w programie przesłuchań więźniów. [....] Równocześnie czołowi przedstawiciele rządu wykorzystywali wiedzę i bezpośrednie zaangażowanie SERE w przesłuchania." Prawdopodobnie przez czysty przypadek wśród rekwizytów, jakimi później posługiwali się przesłuchujący, były także klatki dla psów, obroże i smycze. Ludzie w takich sytuacjach reaowali jak psy Seligmana. Po torturach jedna z osób zczęła się masturbować: "...aż się obawialiśmy, że sobie zrobi krzywdę. Zachowywał się jak małpa w ZOO". W wywiadzie z Agnieszką Kublik Steve Kostas brytyjski prawnik torturowanego w Polsce Abu Zubadya mówi, że jedną z trudności procesowych jest stan psychiczny jego klienta: "Prawdopodobnie z powodu metod przesłuchań cierpi na zaniki pamięci. Nie pamięta twarzy swojej matki ani wielu szczegółów z osobistego życia. To nie ułatwia kontaktu." Obywatel niemiecki Khaled el-Masri został porwany "przez pomyłkę", poddany torturom, a kiedy się okazało, że nie jest terrorystą, wywieźli go i po prostu wyrzucili na szosie. Był właścicielem kebabowni i ojcem pięciorga dzieci. Dzisiaj bywa agresywny, ma kłopoty z policją i z powodu zaburzeń psychicznych znajduje się pod opieką psychiatry.</itunes:subtitle><itunes:author>noreply@blogger.com (bit)</itunes:author><itunes:summary>Jedną z waszyngtońskich afer 2010 roku był ustawiony poza nakazanymi prawem przetargami kontrakt Departamentu Obrony dla psychologa Martina Seligmana, wart 31 milionów dolarów. W okolicach Pentagonu nie jest to kwota porażająca czy unikalna. Wiadomość przeminęłaby bez większego echa, gdyby nie to, że Seligmana ostatnio kojarzono w mediach jako ojca duchowego psychologów wojskowych lub zakontraktowanych, którzy współtworzyli program tortur. Generał George Casey od lipca 2004 do lutego 2007 był szefem sił USA w Iraku, a następnie z nominacji Busha został szefem sztabu w Pentagonie. Jego oczkiem w głowie był program psychologicznej szkoły przetrwania dla armii. DoD uzasadniało bezprzetargowe zatrudnienie Seligmana jego "unikalnymi umiejętnościami", których "nikt inny nie jest w stanie zapewnić". Casey odszedł na emeryturę kilka miesięcy później, w kwietniu 2011. Jeśli kontrakt zachował ważność, to Seligman może zacząć wszystko od nowa. Torturowanie psów, które stało się podwaliną jego teorii wyuczonej bezsilności, zaczęło się na Uniwersytecie Pensylwanii w 1967 roku. Martin Seligman zamykal psy w klatkach i poddawał je losowo powtarzanym szokom elektrycznym. Po pewnym czasie psy kompletnie załamywały się i nawet nie próbowały unikać bólu czy uciekać z klatek, mimo, że eksperymentator zostawiał drzwi otwarte; zdradzały kliniczne objawy zbliżone do chronicznej depresji. Według raportu Biura Odpowiedzialności Profesjonalnej Departamentu Sprawiedliwości z lipca 2009 głównym celem tortur z epoki Busha była właśnie "indukcja stanu wyuczonej bezsilności". Oto w grudniu 2001 odbyło się spotkanie w domu Seligmana. Uczestniczyli w nim między innymi James Mitchell, jeden z psychologów, którzy pomogli założyć i poprowadzić program tortur w CIA, oraz Kirk Hubbard, wtedy dyrektor Behavioral Sciences Research w CIA. New York Times opisał to spotkanie jako "faktyczny start programu". Seligman zaslynął także apelem do środowisk naukowych na stronie Fundacji Edge: "Dzisiaj doradca naukowy Prezydenta powinien wspierać ukierunkowanie nauk przyrodniczych i społecznych na wygranie wojny z terroryzmem. Po pierwsze i najważniejsze." Niektórzy lekarze ogólni i psychologowie posłuchali wezwania z taką intensywnością, że raport Krajowego Związku Psychologów z 2009 stwierdza, że lekarze ci naruszyli kodeks norymberski, zakazujący przeprowadzania eksperymentów na ludziach. Do zebrania dowodów o udziale lekarzy w torturowaniu ludzi przyczyniła się prestiżowa organizacja "Lekarze dla praw człowieka". Założona w 1986 roku przez niewielką grupkę lekarzy, w 1997 roku otrzymała Nobla za wkład w kampanię przeciwko minom przeciwpiechotnym. W 2005 roku sporządzili szczegółowy raport o torturowaniu więźniów w Iraku, Afganistanie i Guantánamo Bay. W sierpniu 2009 opublikowali 6-stronicowy dokument "Wspieranie tortur: łamanie etyki zawodowej służby zdrowia oraz praw człowieka wymienione w raporcie Inspektora Generalnego CIA z maja 2004 roku". W czerwcu 2010 opublikowali raport zatytułowany "Eksperymenty w torturach. Dowody badań i eksperymentów na ludziach we "wzmocnionym" programie przesłuchań" W styczniu 2011 magazyn"Science" publikuje artykuł ekspertów Lekarzy dla praw człowieka (Dr. Scott Allen, Dr. Allen Keller, and Dr. Vince Iacopino) pt. "Zła nauka użyta do usporawiedliwiania i wspierania tortur oraz eksperymentów na ludziach". Według raportu Komitetu Sił Zbrojnych Senatu z listopada 2008 roku oraz raportu inspektora generalnego CIA z 2004 roku, CIA oraz Pentagon po raz pierwszy zwróciły się do psychologów z SERE o "interrogation assistance" właśnie pod koniec 2001 roku. Z całą pewnością wezwania Seligmana posłuchali psychologowie SERE: dr. Bruce Jessen i dr. James Mitchell. Jest spora szansa, że Mitchell był jedną z osób rezydujących w Starych Kiejkutach. Amerykańskie Stowarzyszenie Psychologów (American Psychological Association - APA) nie wypowiada się w sprawie udziału psychologów w programie tortur - być może ze względu na to, że Seligman przez jakiś czas był szefem tej organizacji. Istnieje również więź finansowa: Mitchell i Jessen założyli w 2005 roku, a więc kiedy jeszcze pracowali dla CIA, "konsultingową" firmę "Mitchell, Jessen &amp;amp; Associates". W zarządzie firmy znaleźli się też Roger Aldrich, były szef SERE, pracownik kontraktowy SERE David Tate, Joseph Matarazzo, były prezydent American Psychological Association, a także Randall Spivey, były szef sekcji Operacji, Polityki i Nadzoru w JPRA. Media podają, że biznes torturowy był "nieaktywny" od 22 października 2009, a według informacji zamieszczonej na stronie Sekretarza Stanu znajduje się dziś na liście firm, które zakończyły działalność. Do kolejnego kontaktu Seligmana z twórcami programu tortur doszło już wiosną 2002. Książka Jane Jane Mayer "The Dark Side" z 2008 roku informuje, że Seligman poprowadził trzygodzinny wykład dla szkoły SERE marynarki wojennej. W aranżowanie wykładu Seligmana zaangażowany był Kirk Hubbard - ten sam, który w grudniu odwiedził Seligmana w jego domu. Hubbard przyszedł na wykład. Słuchaczami Seligmana byli również Mitchell i jego partner w zakładaniu rządowego programu tortur, kolejny psycholog SERE nazwiskiem Bruce Jessen. Według Seligmana na widowni siedziało od 50 do 100 pracowników SERE, a celem wykładu było omówienie "jak amerykańscy żołnierze i amerykański personel mogliby użyć tego, co zwane jest wyuczoną bezsilnością, do stawiania czoła torturom i przeszkodzeniu porywaczom w osiągnięciu sukcesu w przesłuchaniu." Seligman mówi dzisiaj, że nie posiadał odpowiednich uprawnień bezpieczeństwa, więc nie dyskutowano z nim o szczegółach programu tortur CIA, a wręcz go poinformowano, że metody CIA nie obejmują "przemocy" czy "brutalności". Jego koledzy twierdzą, że zrezygnował wtedy z wynagrodzenia (choć zwyczajowo bierze 20 - 30 tys dolarów za wykład). Raport Senatu powiada jednak, że właśnie wiosną 2002 roku Jessen (partner Mitchella) napisał "szkicowy plan eksploatacji" (draft exploitation plan) do wykorzystania na więźniach, a pewna liczba pracowników SERE zaangażowała się w rozwój programu tortur. Raport Senatu podaje, że właśnie od wiosny 2002 i w ciągu kolejnych dwóch lat "przedstawiciele SERE wspierali rząd w programie przesłuchań więźniów. [....] Równocześnie czołowi przedstawiciele rządu wykorzystywali wiedzę i bezpośrednie zaangażowanie SERE w przesłuchania." Prawdopodobnie przez czysty przypadek wśród rekwizytów, jakimi później posługiwali się przesłuchujący, były także klatki dla psów, obroże i smycze. Ludzie w takich sytuacjach reaowali jak psy Seligmana. Po torturach jedna z osób zczęła się masturbować: "...aż się obawialiśmy, że sobie zrobi krzywdę. Zachowywał się jak małpa w ZOO". W wywiadzie z Agnieszką Kublik Steve Kostas brytyjski prawnik torturowanego w Polsce Abu Zubadya mówi, że jedną z trudności procesowych jest stan psychiczny jego klienta: "Prawdopodobnie z powodu metod przesłuchań cierpi na zaniki pamięci. Nie pamięta twarzy swojej matki ani wielu szczegółów z osobistego życia. To nie ułatwia kontaktu." Obywatel niemiecki Khaled el-Masri został porwany "przez pomyłkę", poddany torturom, a kiedy się okazało, że nie jest terrorystą, wywieźli go i po prostu wyrzucili na szosie. Był właścicielem kebabowni i ojcem pięciorga dzieci. Dzisiaj bywa agresywny, ma kłopoty z policją i z powodu zaburzeń psychicznych znajduje się pod opieką psychiatry.</itunes:summary><itunes:keywords>tortury</itunes:keywords></item><item><title>Łaciński wątek w umowie Millera z CIA</title><link>http://planeta-terra.blogspot.com/2011/07/acinski-watek-w-umowie-millera-z-cia.html</link><category>Ameryka Łacińska</category><category>CIA</category><category>Miller Leszek</category><category>tortury</category><category>zimna wojna</category><author>noreply@blogger.com (bit)</author><pubDate>Sat, 9 Jul 2011 20:38:00 +0200</pubDate><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-6953822250613285249.post-6286212232213570553</guid><description>"Podręczniki Tortur" to miano, jakie media nadały w sumie dziewięciu poradnikom CIA, odtajnionym przez Pentagon w latach 1996 - 1997. Kryptonim KUBARK nadano samej CIA. Poradnik "Przesłuchanie kontrwywiadowcze KUBARK" z 1963 roku wśród technik przesłuchań wymienia między innymi "wymuszone przesłuchanie kontrwywiadowcze opornych źródeł", gdzie wśród zalecanych technik znajduje się m.in. szok elektryczny. Poradnik zawiera techniki użyte w antykomunistycznym programie CIA o kryptonimie "Feniks", prowadzonym w Wietnamie Południowym od 1967 do co najmniej 1972 roku. Skutkiem programu była śmierć 26 tysięcy członków Viet Congu oraz porwania ponad 50 tysięcy. Szacuje się, że wiele osób zidentyfikowanych jako członkowie Viet Congu mogło być w rzeczywistości cywilami, którzy zostali porwani i torturowani przez Armię Południowego Wietnamu pod nadzorem CIA. Z tamtych czasów pochodzą również doniesienia o udziale CIA w handlu narkotykami.&lt;br /&gt;
&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Później metody z poradnika CIA rozpostrzeniły się na całym świecie dzięki  programowi Agencji ds. Międzynarodowego Rozwoju Bezpieczeństwa Publicznego oraz Mobilnym Zespołom Szkoleniowym Armii USA. W ramach operacji "Kondor" amerykańscy szkoleniowcy oraz koordynatorzy CIA w latach 1970tych i 1980tych wspierali aparaty bezpieczeństwa reżimów Ameryki Południowej w ich praktyce porwań i tortur znanej jako "zniknięcia". Ówczesne słownictwo, z niewielkimi modyfikacjami, obowiązuje do dzisiaj. W programie antyterrorystycznym Busha porwania i torturowanie osób podejrzanych o terroryzm też nazywa się "zniknięciami", a osoby porwane - "więźniami - duchami". &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podobne wsparcie otrzymały prawicowe rządy Ameryki Łacińskiej, szczególnie w latach 1980tych. Wielu z bezpośrednich sprawców tortur i śmierci zostało wyszkolonych w School of the Americas armii amerykańskiej. Amerykańscy inspektorzy byli obecni w więzieniu Mariona w San Salvador, znanym z szerokiego wachlarza stosowanych tam tortur. Jennifer Harbury (ekspert od Ameryki Łacińskiej) napisała w książce z 2005 roku "Truth, Torture, and the American Way: The History and Consequences of U.S. Involvement in Torture", że "rewizja dostępnych materiałów bezlitośnie prowadzi do tylko jednego, możliwego wniosku: że CIA i odpowiedziane agencje wywiadowcze USA od ich powstania angażowały się w powszechnie stosowaną praktykę tortur, albo bezpośrednio, albo poprzez dobrze opłacanych zastępców." Głosy bardziej radykalne w samych Stanach powiadają, że tortury to wzór, a nie dewiacja od wzoru militarnych interwencji USA.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kolejny poradnik "Podręcznik szkoleniowy eksploatacji zasobów ludzkich - 1983" użyto w co najmniej w siedmiu amerykańskich kursach szkoleniowych w krajach Ameryki Łacińskiej w latach 1982 - 1987: w Kolumbii, Ekwadorze, Salwadorze, Gwatemali i Peru. W tym poradniku pojawia się termin "eksploatacja", znany później z "Programu" Busha. Termin "wymuszone przesłuchanie" administracja Busha zastępuje określeniem "wzmocnione techniki przesłuchań" lub "zestaw procedur alternatywnych". Wymuszone, wzmocnione czy alternatywne, wszędzie chodzi o to samo: tortury.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odtajniony w 1989 roku raport dla senackiej komisji ds. wywiadu precyzuje, że poradnik z 1983 roku powstał na podstawie kursu CIA w Hondurasie.  Zresztą, oba poradniki zawierają rozdział o "technikach wymuszania". Zalecają aresztowanie podejrzanych jak najwcześniej rano, połączone z celowym wywołaniem szoku, zasłanianie oczu i rozbieranie zatrzymanego do naga. Przesłuchujący powinien "manipulować środowiskiem zatrzymanego, aby wytwarzać nieprzyjemne sytuacje". Dlatego to zatrzymanych należy trzymać w izolacji, pozbawiając jakiejkolwiek normalnej rutyny w jedzeniu i spaniu. Cele i pokoje przesłuchań powinny nie posiadać okien, być dźwiękoszczelne, ciemne i bez toalet. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oba poradniki przestrzegają, że tortury mogą zwrócić się przeciwko przesłuchującym (niepewność otrzymanych danych), i że strach przed bólem jest często bardziej efektywny niż ból. W obu poradnikach stwierdza się, że techniki wymuszania używane są, by "zaindukować regresję psychologiczną zatrzymanego poprzez wprowadzenie zewnętrznej, wyższej siły, znoszącej jego wolę oporu." Zalecane metody obejmują przedłużone ograniczanie ruchu poprzez skucie, przedłużony wysiłek fizyczny, poddanie ekstemalnemu ciepłu, zimnu lub wilgotności, pozbawianie pożywienia lub snu, deprywację sensoryczną, hipnozę, użycie narkotyków lub ich placebo. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wśród siedmiu kontrowersyjnych poradników CIA odtajnionych przez Pentagon w 1996, tego z 1983 roku nie było -choć Baltimore Sun wnioskował o jego odtajnienie już w 1994 na podstawie Freedom of Information Act (FOIA). Dopiero groźba skierowania przez gazetę pozwu przeciwko CIA spowodowała jego odtajnienie w 1997. Zresztą, wszystkie podręczniki CIA rozprowadzane w Ameryce Łacińskiej niewiele mają wspólnego tak z prawami człowieka, jak i z demokracją czy rządami prawa. Oto poradnik z 1983 podkreśla wagę znajomości lokalnego prawa odnośnie zatrzymań, ale dodaje, że "zatrzymanie nielegalne zawsze wymaga uprzedniej akceptacji sił zwierzchnich." O konieczności uzyskania zgody zwierzchnictwa mówi się także w kontekście "Programu" Busha. Mówi się również o konieczności podporządkowania władzom zwierzchnim, kiedy decydują się na wszczęcie tortur. Presja na tortury była tak silna, że w niektórych przypadkach personel militarny USA decydował się nawet na popełnienie samobójstwa - jak w przypadku Alyssy Peterson. Peterson była tłumaczem wywiadu; studiowała również techniki przesłuchań w Forcie Huachuca w Arizonie. Zastrzeliła się we wrześniu 2003 roku w bazie sił powietrznych w Tal Afar na granicy syryjsko - irackiej. Wceśniej odmówiła dalszego uczestnictwa w przesłuchaniach irackich więźniów, uznawszy je za tortury. Inna specjalistka wywiadu, Kayla Williams (koleżanka Peterson) również była zmuszana do udziału w torturach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Za czasów Busha co najmniej trzech agentów polowych CIA odmówiło nie tylko torturowania, ale i udziału we wstępnym szkoleniu dotyczącym metod torturowania ludzi. Szkolenie to ukończylo 14 osób, a następnie zostali oni przydzieleni do torturowania "top leading figures".  Według doniesień, jedną z takich "top figures" był Abu Zubadya, przesłuchiwany w Starych Kiejkutach. Larry Johnson, były agent CIA oraz dyrektor biura ds walki z terroryzmem Departamentu Stanu publicznie (w Los Angeles Times) porównał "Program" Busha (jak to Bush sam lubił nazywać: "Program", koniecznie z dużej litery) do "taktyki używanej przez nazistów i sowietów". Byli agenci polowi mówią również o tym, że "znikały" ich raporty świadczące o bezsensowności tortur oraz pisemne protesty. Jeden z uczestników "Programu" w jednej z czarnych dziur CIA (też był tłumaczem) twierdzi, że nie tylko podejrzani o tortury, ale i on sam on również został kompletnie izolowany. Jego zastrzeżenia i depesze protestacyjne do władz zwierzchnich "nawet nie zostały wysłane". Mówi się także o fałszowaniu informacji o rzekomej skuteczności tortur, dostarczanych opinii publicznej. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poradniki CIA dla dyktatur w Ameryce Łacińskiej zalecają infiltrację ruchów społecznych, ostre przesłuchania, inwigilację podejrzanych, rekrutację i utrzymywanie agentów, i kontrolę populacji poprzez szantażowanie porywaniem, torturami i śmiercią.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W połowie lat 1990tych Baltimore Sun prowadziło śledztwo dziennikarskie w sprawie "porwań, zadawania tortur i śmierci" przez wyszkolony przez Amerykanów Batalion 3-16 w Hondurasie, potocznie zwany "Szwadronem Śmierci". W czerwcu 1995 Baltimore Sun opublikowała czteroczęściowy wywiad z Florencio Caballero - byłym członkiem Batalionu 3-16,  uczestnikiem kursu CIA w 1983 roku. Cabalerro powiedział, że instruktorzy z CIA doradzali mu, by odkrywał, co jego więźniowie kochają, a czego nienawidzą: "jeśli dana osoba nienawidzi karaluchów, może chętniej współpracować, kiedy karaluchy będą biegać po jego celi." No i jedno z odtajnionych mem "Programu" Busha zawiera zgodę na zamknięcie więźnia z insektofobią w pudle z owadami...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poradnik z 1983 sugeruje pozbawianie snu, żywności, utrzymywanie zatrzymanego w niewygodnych pozycjach, jak np. stanie na baczność. Inez Consuelo Murillo, która spędziła 78 dni w tajnym więzieniu Batalionu 3-126, mówi, że dniami pozbawiano ją snu i jedzenia, a jeden z porywaczy wchodził do celi co 10 minut i wylewał jej wodę na głowę, żeby nie zasnęła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
"Podręcznik szkoleniowy eksploatacji zasobów ludzkich - 1983"  zaleca także, by przesłuchujący pokazywali zatrzymanym listy z domu, aby im zasugerować, że ich rodziny cierpią lub są w niebezpieczeństwie. Inny były członek Batalionu 3-16, wyszkolony przez CIA, powiedział Baltimore Sun, że używał takiej techniki: "pierwsze, co powiedzielibyśmy, to że znamy twoją matkę, twojego młodszego brata. I lepiej, żebyś współpracował, bo jeśli nie, to ich też zatrzymamy i zgwałcimy, i poddamy torturom, i zabijemy ich."&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podsumowując, celem wcześniejszych programów tortur CIA nie było wydobywanie informacji, lecz "eksploatacja" więźniów lub całych populacji; eksploatacja (kolejny eufemizm), której bezpośrednim, choć nie dopowiedzianym celem we wspomnianych poradnikach CIA było utrzymanie amerykańskiej dominacji na terenie Ameryki Południowej i Łacińskiej. Dobrze, że CIA nie udało się trwałe zainstalowanie analoga programu "Kondor" na Bliskim Wschodzie... zamiast Arabskiej Wiosny dzisiaj mielibyśmy tam wielką, czarną dziurę, w której znikałyby jeśli nie miliony, to tysiące ludzi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Eksport tortur nie jest więc wynalazkiem administracji Busha. Za Ronalda Reagana CIA instruowała bojówki i siły zbrojne Ameryki Łacińskiej: motywowania strachem, wypłacania nagród za głowę martwego wroga, tajnego porywania i więzienia, używania serum prawdy i narkotyków, tortur, egzekucji, szantażu i wymuszania, porywania i aresztowania rodzin "celów". Śledztwo Pentagonu wszczęte po awanturach w Kongresie w 1992 roku zakończyło się konkluzją, że użycie podręczników w latach 1982-1991 przez School of Americas oraz na kursach szkoleniowych w krajach Ameryki Łacińskiej było "pomyłką". Zaowocowało też zakazem użycia tych podręczników wydanym przez Departament Obrony, który nakazał również wycofanie "z terenu" istniejących kopii. Dowództwo Południe wystosowało notę do rządów Ameryki Łacińskiej, że podręczniki "zawierają ustępy nie odzwierciedlające polityki rządu USA"; poprosiło też o zwrot posiadanych kopii podręczników przez rządy i niektóre osoby indywidualne.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oddali nie wszyscy. Podobno David Addington oraz Dick Cheney swoje kopie podręczników szkoleniowych CIA zatrzymali.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale nie są jedynymi osobami z czasów Reagana, których nazwiska wypłynęły później w programie tortur administracji Busha. Zimnowojennych osób w administracji Busha jest więcej, z Rumsfeldem włącznie. Wiadomo, że Rice (produkt tanków szkoleniowych Reagana) osobiście autoryzowała tortury, w tym podtapianie. Wiadomo, że Powell (sam się wyedukował) był przeciw. Powszechnie dostępne życiorysy współpracowników Busha są kopalnią wiedzy na temat wpływu zimnowojennej strategii dystrybucji konfliktu oraz zimnowojennej mentalności "wyższego dobra" na współczesną politykę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oba poradniki są dziś całkowicie odtajnione i dostępne online na stronach&amp;nbsp;National Security Archive:&lt;br /&gt;
"&lt;a href="http://www.gwu.edu/~nsarchiv/NSAEBB/NSAEBB122/index.htm#hre"&gt;CIA, Human Resource Exploitation Training Manual - 1983&lt;/a&gt;".&lt;br /&gt;
"&lt;a href="http://www.gwu.edu/~nsarchiv/NSAEBB/NSAEBB122/index.htm#kubark"&gt;CIA, KUBARK Counterintelligence Interrogation, July 1963&lt;/a&gt;".&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Biorąc pod uwagę stabilność edukacyjnych obyczajów CIA pozostaje nam pytanie, czy układ premiera Leszka Millera z CIA w sprawie tajnego więzienia w Starych Kiejkutach obejmował również jakiś program szkoleniowy dla polskich, cywilnych służb specjalnych, którymi Miller posługiwał sie w kontaktach z Amerykanami? Czy CIA zorganizowała dystrybucję swoich "Podręczników Tortur" wśród polskich partnerów, czy też polscy partnerzy woleli poprzestać na "rodzimej" wiedzy istniejącej od czasów, gdy torturowano księdza Popiełuszkę i z epok wcześniejszych? A może doszło do jakiejś wymiany tej specjalnej wiedzy, w ramach współpracy sojuszniczej?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Stany Zjednoczone, przy całej ambiwalencji związanej z operacjami CIA oraz bitwami o odpowiedzialność karną, jednak się zasadniczo od Polski różnią. W USA obowiązuje Freedom of Information Act. Dokumenty są odtajniane, ludzie mówią, piszą i zeznają, gazety prowadzą dziennikarskie śledztwa, politycy nie mogą zasłaniać się "interesem państwa" oraz "tajemnicą państwową", a w wyniku publicznych awantur amerykańscy wyborcy głosują bardziej świadomie, niż polskie owieczki. W Polsce nie wiadomo nawet, ile tych baz CIA istniało w Polsce za rządów Millera: w 2005 roku były szef Agencji Wywiadu Zbigniew Siemiątkowski stwierdził, że istnieją w Polsce "więcej niż dwie" strefy, do których dostęp ma CIA. Osobną kwestią jest udział strony polskiej. Jeśli jest prawdą, że Polacy "nie mieli wstępu" do stref CIA, to CIA musiałaby diametralnie zmienić styl działania od czasu Operacji Kondor. Tam obficie korzystano z lokalnych usług, zgodnie z zasadą, że "moczenie się najlepiej zacząć od umoczenia sojusznika."&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Znając uwarunkowania Waszyngtonu łatwo można sobie wyobrazić, że głównym twórcom i animatorom "Programu" Busha uda się uniknąć odpowiedzialności karnej. Jednak nie można sobie wyobrazić, żeby ktokolwiek w USA choćby przez sekundę na serio pomyślał o uczynieniu osób odpowiedzialnych czy zamieszanych w tortury "twarzami" dowolnej partii politycznej! I to na wybory do Kongresu... A do takiego skandalu politycznego doszło w Polsce - L. Miller jest "twarzą" SLD na najbliższe wybory parlamentarne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak pozycja Leszka Millera na listach SLD nie jest - i nie może być -  "wewnętrzną sprawą" SLD. Polacy odetchnęli z ulgą, kiedy padło sowieckie "Imperium Zła" - ale przecież nie po to, by chwilę później na polskiej ziemi instalować gułagi amerykańskie! Czym innym jest wsparcie dla wojny z terroryzmem, czym innym - import tortur na polską ziemię. Na domiar torturowano nie wiadomo po co - prezydent Bush dał się przyłapać na konfabulowaniu argumentów, rzekomo świadczących o informacyjnej skuteczności tortur. Przykładowo, wielokrotnie wskazywał na trzy "przełomowe" informacje zdobyte dzięki torturowaniu Abu Zubadya (w Starych Kiejkutach). &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po pierwsze - twierdził prezydent - Abu Zubadya poinformował CIA, że za atakiem 9/11 stał  Khalid Sheikh Mohammed. Ale raport Komisji Senatu zawiera jasną informację, że CIA wiedziała o tym wcześniej i bez torturowania kogokolwiek.  Po drugie, wg. prezydenta Busha torturowany Abu Zubadya ujawnił, że członek Al Kaidy amerykańskiego pochodzenia szykuje się do ataku na Amerykę, co odczytuje się jako wskazanie na Josego Padillę. Ale dokumenty wskazują, że Abu Zubayda tą informację ujawnił, zanim został poddany torturom. Nie jest to więc argument za torturami, a przemilczenie faktu braku zależności wydobytej informacji od tortur jest oczywistym nadużyciem. Po trzecie, prezydent twierdził, że od Abu Zubadya wydobyto informację prowadzącą do schwytania innego terrorysty, nazwiskiem Ramsi Bin Al Shibh. W rzeczywistości Bin Al Shibh został najprawdopodobniej zlokalizowany dzięki nieostrożnemu wywiadowi dla telewizji AL Jazeera.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Amerykanie są naszymi sojusznikami, ale skoro życzyli sobie kogokolwiek torturować, czy to z swoiście rozumianej potrzeby chwili, czy z szaleństwa ich elit, mogli to czynić w górach Kolorado, a nie na Mazurach. Mniejsza nawet o odpowiedzialność karną Millera (choć bardzo niepokoi, że prokurator Mierzewski został odsunięty od śledztwa w momencie, gdy zamierzał postawić mu zarzuty). Ale polityk, który coś takiego (ewentualnie) sprowadził na polską ziemię, nie powinien być we współczesnej Polsce politykiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z historii o "Podręcznikach Tortur" wypływa też jeden, bolesny dla Polski  wniosek. Skoro podręczniki zostały odtajnione w latach 1996 - 1997,  raport dla senackiej komisji wywiadu odtajniono już w 1989, a śledztwo Pentagonu zakończyło się w 1992 roku, skoro wszystkie te rewelacje i wybuchłe wokół nich kontrowersje są publicznej natury, to tłumaczenia "nie wiedziałem, co działo się w Starych Kiejkutach" brzmią żałośnie i nieprawdopodobnie. Co najmniej można było snuć uprawdopodobnione przypuszczenia już w momencie negocjacji z CIA. Chyba, że polski biały wywiad jest najgorszym z białych wywiadów na całym świecie; chyba, że rządowe biura prasowe i rządowi analitycy w ogóle nie mówią po angielsku, szkoda im czasu na czytanie amerykańskich gazet i nie odczuwają potrzeby dostarczenia naszemu premierowi istotnych informacji przed podpisaniem umowy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chyba wreszcie, że się świadomie kłamie.</description><thr:total xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0">0</thr:total></item><item><title>Wygumkować Millera i całe SLD</title><link>http://planeta-terra.blogspot.com/2011/07/wygumkowac-millera-i-cae-sld.html</link><category>CIA</category><category>Miller Leszek</category><category>prawa człowieka</category><category>tortury</category><author>noreply@blogger.com (bit)</author><pubDate>Tue, 5 Jul 2011 20:08:00 +0200</pubDate><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-6953822250613285249.post-3095188781651504039</guid><description>Zawsze to ciekawe, dowiedzieć się, czego konkretnie Leszek Miller do Polski nie sprowadził (według jego własnych słów). Ale wyborcy głosują nogami. To lewicowy wyborca powinien podjąć decyzję o tym, czy chce tak być reprezentowany, czy nie, i jaką politykę akceptuje, jakiej nie.  Miller został jedną z twarzy SLD nie tylko na nadchodzące wybory, ale i na czas polskiej prezydencji w UE: to on stał przed kamerami telewizji, gdy SLD uskarżało się, że nie chcą być z prezydencji "wygumkowani". Otóż dzięki ewentualnej gościnności Leszka Millera w latach 2002-03, czyli za rządów SLD, oraz jego dealowi z mniejszościowym (jak się okazało), skrajnym skrzydłem amerykańskiej Partii Konserwatywnej skupionym wokół Busha,  wygumkowana z Unii Europejskiej mogła być cała Polska. Polskiej prezydencji mogłoby w ogóle nie być. Polska mogła utracić nie tylko prezydencję, ale i prawo głosu w UE - 28 listopada 2005 roku komisarz sprawiedliwości Unii Franco Frattini ogłosił, że dowolne państwo członkowskie UE, za zgodą którego CIA prowadziła na jego terenie tajne więzienie, będzie miało zawieszone prawo głosu.&lt;br /&gt;
&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I zawsze jeszcze możemy to prawo utracić- gdy z innych źródeł udowodni się Polsce, że nie tylko, że wyraziła zgodę na torturowanie ludzi, ale i potem aktywnie mataczyła w prowadzonych śledztwach. Odpowiedzialnością karną Millera zajmuje się prokuratura, ale to wyborcy mogą Millera z polityki "wygumkować". A może i całe SLD - skoro SLD czyni Millera swoją twarzą, to podpisuje się pod tym, co Miller robił. I powinno ponosić konsekwencję swojej decyzji.&lt;br /&gt;
&amp;nbsp;O czym mówią dokumenty? Więźniów można pozbawiać snu dłużej niż tydzień. Można ich przetrzymywać nago, karmić wyłącznie płynami, rzucać o ścianę 30 razy z rzędu. Więźnia z insektofobią można zamknąć w pudle z owadami. Można wyziębiać. Wreszcie, wolno podtapiać (mema Biura Radcy Prawnego Departamentu Sprawiedliwości Busha określały podtapianie jako "najbardziej traumatyczną metodę wzmocnionych technik przesłuchań": więźnia przywiązuje się do lekko nachylonej deski, ze stopami wyżej niż głowa. Twarz więźnia owija się szmatą, na którą wylewa się wodę, powodując jego równoczesne topienie i duszenie się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Można wywoływać hypotermię - umieszcza się nagiego więźnia w celi o temperaturze nie przekraczającej 10 stopni Celcjusza i regularnie polewa się go zimną wodą, żeby szybciej tracił ciepło. Woda o temperaturze 10 stopni często prowadzi do śmierci w ciągu godziny (prokurator federalny właśnie stawia zarzuty sprawcom śmierci jednego z więźniów w ten sposób "przesłuchiwanych". Dla przyspieszenia reakcji organizmu dodatkowo przykuli go do zimnej, betonowej ściany). Można za pomocą kajdanek i łancuchów wymuszać wielogodzinne stanie w pozycji, w której cała masa więźnia podtrzymywana jest przez jeden czy dwa mięśnie, wywołując ból, a potem niewydolność mięśni. Dozwolone są silne, wielokrotne uderzenia w brzuch - ale otwartą dłonią, gdyż lekarze asystujący w programie tortur stwierdzili, że od ciosów pięścią można umrzeć. Można policzkować, gdyż policzkowanie powoduje nie tylko ból, ale przede wszystkim strach. Można więźniem potrząsać za ubranie od przodu, o ile wcześniej się więźnia nie rozebrało. Potrząsanie wywołuje poczucie bezradności.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więźnia można zakuć w pozycji stojącej aż do 180 godzin, w tym czasie można go polewać wodą, żeby nie zasnął na stojąco. Z dokumentów odtajnionych przez administrację Obamy wynika, że więcej niż 12 więźniów pozbawiono snu przez co najmniej 48 godzin, troje lub więcej przez więcej niż 96 godzin, a jeden nie spał przez ośmiodniowe maximum. Istnieje również dokument przedłużający okres pozbawiania snu do 11 dni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mema niekiedy odnosiły się również do konkretnych przypadków, jak ten dotyczący więźnia z insektofobią. Memo wysłane do radcy prawnego CIA wyraża zgodę na zamknięcie więźnia w pudle z owadami, ale przestrzega przed możliwym oskarżeniem o tortury. Aby oskarżenia uniknąć, "należy wcześniej poinformować więźnia, że owady nie posiadają żądeł powodujących śmierć lub znaczący ból" -poucza memo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jedno z mem radcy prawnego Departamentu Sprawiedliwości związanych z poszukiwaniem prawnego uzasadnienia metody podtapiania - z 10 maja 2005 roku - stwierdza, że więzień może być podtapiany co najwyżej sześciokrotnie podczas dwugodzinnej sesji. Wymagana jest obecność lekarza: jeśli więzień nie odzyska oddechu po podniesieniu do pozycji siedzącej, lekarz ma wykonać tracheotomię. Innymi słowy, duszenie i topienie człowieka wg administracji Busha zaczyna być torturą dopiero za siódmym razem w ciągu dwóch godzin. Do sześciu razy w dwugodzinnym cyklu nazywa się "wzmocnionym przesłuchaniem". A cykle mają to do siebie, że je zawsze można zacząć od nowa. Czyli w torturowaniu więźniów w Kiejkutach uczestniczył nie tylko "Albert", ale także co najmniej jeden lekarz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dokumentacja ujawniana przez administrację Obamy, informacja wyciekająca z Pentagonu i CIA do dzisiaj wywołuje wstrząsy. Okazuje się, że w czarnych dziurach CIA (black sites) nie tylko torturowano ludzi wbrew Konwencjom Genewskim. Jest gorzej. Na ludziach przeprowadzano eksperymenty z udziałem lekarzy ogólnych i psychologów, dzisiaj potocznie nazywanych "doktorami Mengele". Wbrew propagandzie, że tortury służyły wydobywaniu informacji z terrorystów, dokumenty mówią, że celem tortur była tzw. "eksploatacja więźnia", który to termin wyjaśnimy później. Jednym z celów czarnych dziur mogła być też dystrybucja odpowiedzialności: dokumenty sugerują, że Biały Dom od początku zdawał sobie sprawę z prawnych konsekwencji swego postępowania. Dlatego nawet w wewnętrznym obiegu dokumentów używa eufemizmów wszędzie &amp;nbsp;tam, gdzie chodzi o tortury. Odpowiedzialność karna za "wzmocnione techniki przesłuchań" czy "zestaw procedur alternatywnych" może być łatwiejsza do uniknięcia, jeśli część dowodów znajduje się w dyspozycji krajów ościennych, szczegolnie tych, o demokracji nie istniejącej lub wadliwej, gdyż będą stawiać opór choćby ze względu na to, jak traktują własnych więźniów. Takie przyczyny (oraz pieniądze) mogły być podstawą współpracy CIA z Karimovem (Uzbekistan), który swoich (i CIA) więźniów przypalał prądem, topił, wrzucał do basenu z szczurami oraz gotował żywcem. Zresztą, oba terminy wymyśliło i wprowadziło do urzędowego obiegu Biuro Radcy Prawnego Departamentu Sprawiedliwości. To samo biuro zaopatrzyło Biały Dom w nowatorską definicję terminu "tortury".&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli będzie się na te kraje wywierać presję, by dowodów nie ujawniały (a według depesz, które "przeciekły" do WikiLeaks, taka sytuacja miała miejsce w śledztwach prowadzonych w Niemczech i Hiszpanii. Powodów, dla których prokurator Mierzewski został odsunięty od śledztwa w momencie, gdy szykował się do postawienia zarzutów Leszkowi Millerowi - jeszcze nie znamy. To oficjalnie wyjawione mediom brzmi surrealistycznie, ale Mierzewskiego nie musieli wycofywać Amerykanie. W zupelności wystarczyliby koledzy Millera), a wreszcie, gdyby i to nie wyszło, można liczyć na tradycyjną niechęć USA do udzielania zgody na ekstradycję obywateli amerykańskich.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli chodzi o polskie śledztwo, można się spodziewać, że ewentualna amerykańska presja na wyciszanie będzie słabła w czasie. Po pierwsze, ze względu na przecieki dotyczące niemieckiego i hiszpańskiego śledztwa, Amerykanie muszą być ostrożniejsi. Po drugie, ze względu na aktualny wysyp "głebokich gardeł" - agenci terenowi CIA nie chcą być jedynymi, którzy pójdą siedzieć: przecież zgodę na program tortur podpisała sama Rice! Sypią, przeciekają, a nawet piszą książki. Po trzecie, administracja Obamy znalazła się w tej sprawie w kleszczach - z jednej strony lobby militarne jest potężne, wpływowe i zdeterminowane, by swoje straty ograniczyć do odpowiedzialności politycznej, nie karnej, a z drugiej - brak wyraźnych decyzji Białego Domu spowodował odtworzenie się tzw. "większości McCaina", która swego czasu zbuntowała się przeciwko Bushowi i doprowadziła do całkowitego zakazu tortur w USA. Co jak co, ale Obama nie pójdzie na wojnę z Kongresem w obronie głowy Leszka Millera czy jednej z wielu czarnych dziur CIA. I tak już wszyscy wiedzą. George Bush sam to publicznie przyznał 6 września 2006 roku. &amp;nbsp;Za to McCain pisuje op-eds dla Washington Post, w których odbiera argumenty zwolennikom programu tortur, przytaczając dowody, że to nie tortury doprowadziły USA do Bin Ladena, a Demokraci grożą administracji Obamy, że jeśli będzie zanadto ustępował lobby militarnemu, to powołają w Kongresie Komisję Prawdy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wątpliwe, czy w Kiejkutach ograniczano się do jednej techniki, podtapiania. Skoro podtapiano, to tym bardziej stosowano techniki "mniej traumatyczne". Zresztą, zwykle stosowano je łącznie. Istnieje ślad w dokumentach. Raport Specjalny Generalnego Inspektora CIA z 2004 roku, częściowo odtajniony w 2009, wymienia agenta identyfikowanego jako "Albert". Rezydował właśnie w polskiej bazie CIA w Kiejkutach. Przesłuchując więźnia nazwiskeim Abd al-Rahim al-Nashiri Albert przekroczył nawet gumową granicę procedur zaakceptowanych przez Departament Sprawiedliwości Busha. Albert przystawiał do głowy więźnia pracujące wiertło oraz pistolet półautomatyczny, z którego "strzelał". Więźnia zostawił nagiego, z kapturem na głowie. Anonimowi pracownicy CIA powiedzieli Associated Press, że Albert jest byłym agentem FBI pochodzenia egipskiego, który przeszedł do pracy w CIA. On oraz jego oficer nadzorujący (identyfikowany jako Mike) otrzymali wtedy reprymendę za "przesadę". Albert przeszedł na emeryturę, ale powrócił do CIA jako kontraktowy szkoleniowiec dla agentów operacyjnych. Obecnie nie pracuje dla CIA. Według aktualnego dyrektora CIA żaden z uczestników programu tortur już dla CIA nie pracuje - ani poprzez zatrudnienie bezpośrednie, ani jako pracownik kontraktowy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zeznania więźniów CIA, skądinąd podejrzanych o terroryzm, nie są jedynymi dowodami. Po pierwsze, materiały źródłowe z czasów administracji Busha. Mimo niszczenia dokumentacji, w tym taśm video, mimo zacierania śladów, administracja Obamy ma co ujawniać. Także badania medyczne torturowanych osób (komórkowe, wątroby, badania na włosach) dostarczają niezależnych potwierdzeń na długotrwałe głodzenie, stres komórkowy wywoływany długotrwałym bólem, etc. Fatalna rola służb medycznych CIA też już nie podlega wątpliwościom.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Do zebrania dowodów natury medycznej przyczyniła się prestiżowa organizacja "Lekarze dla praw człowieka". Założona w 1986 roku przez niewielką grupkę lekarzy, w 1997 roku otrzymała Nobla za wkład w kampanię przeciwko minom przeciwpiechotnym. W 2005 roku sporządzili szczegółowy raport o torturowaniu więźniów w Iraku, Afganistanie i Guantánamo Bay. W sierpniu 2009 opublikowali 6-stronicowy dokument "Wspieranie tortur: łamanie etyki zawodowej służby zdrowia oraz praw człowieka wymienione w raporcie Inspektora Generalnego CIA z maja 2004 roku"&lt;br /&gt;
&lt;a href="https://s3.amazonaws.com/PHR_Reports/aiding-torture-2009.pdf"&gt;https://s3.amazonaws.com/PHR_Reports/aiding-torture-2009.pdf &lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W czerwcu 2010 opublikowali raport &amp;nbsp;zatytułowany "Eksperymenty w torturach. Dowody badań i eksperymentów na ludziach we "wzmocnionym" programie przesłuchań"&lt;br /&gt;
https://s3.amazonaws.com/PHR_Reports/Experiments_in_Torture.pdf&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W styczniu 2011 magazyn"Science" publikuje artykuł ekspertów Lekarzy dla praw człowieka (Dr. Scott Allen, Dr. Allen Keller, and Dr. Vince Iacopino) pt. "Zła nauka użyta do usporawiedliwiania i wspierania tortur oraz eksperymentów na ludziach".&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://www.sciencemag.org/content/331/6013/34.summary"&gt;http://www.sciencemag.org/content/331/6013/34.summary&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Relacje amerykańskie w zupełności wystarczają, by Polacy poszerzyli swoją wiedzę na temat tego, co mogło się dziać w Starych Kiejkutach. Osobną kwestią jest moralna, polityczna i karna ocena postępowania Leszka Millera. Tu Polacy mieliby lepsze pojęcie o gościnności Millera, gdyby poznali treść umowy, pod którą się podpisał. Śledztwo w sprawie Kiejkut wszczęto za rządów PO. &amp;nbsp;Ale śledztwa mogą się toczyć w trybie zamkniętym dla publiczności lub otwartym. Z PO wywodzi się aktualny Prezydent RP i to on podejmie w tej sprawie decyzję.</description><thr:total xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0">0</thr:total><enclosure length="402956" type="application/pdf" url="https://s3.amazonaws.com/PHR_Reports/aiding-torture-2009.pdf"/><itunes:explicit>no</itunes:explicit><itunes:subtitle>Zawsze to ciekawe, dowiedzieć się, czego konkretnie Leszek Miller do Polski nie sprowadził (według jego własnych słów). Ale wyborcy głosują nogami. To lewicowy wyborca powinien podjąć decyzję o tym, czy chce tak być reprezentowany, czy nie, i jaką politykę akceptuje, jakiej nie. Miller został jedną z twarzy SLD nie tylko na nadchodzące wybory, ale i na czas polskiej prezydencji w UE: to on stał przed kamerami telewizji, gdy SLD uskarżało się, że nie chcą być z prezydencji "wygumkowani". Otóż dzięki ewentualnej gościnności Leszka Millera w latach 2002-03, czyli za rządów SLD, oraz jego dealowi z mniejszościowym (jak się okazało), skrajnym skrzydłem amerykańskiej Partii Konserwatywnej skupionym wokół Busha, wygumkowana z Unii Europejskiej mogła być cała Polska. Polskiej prezydencji mogłoby w ogóle nie być. Polska mogła utracić nie tylko prezydencję, ale i prawo głosu w UE - 28 listopada 2005 roku komisarz sprawiedliwości Unii Franco Frattini ogłosił, że dowolne państwo członkowskie UE, za zgodą którego CIA prowadziła na jego terenie tajne więzienie, będzie miało zawieszone prawo głosu. I zawsze jeszcze możemy to prawo utracić- gdy z innych źródeł udowodni się Polsce, że nie tylko, że wyraziła zgodę na torturowanie ludzi, ale i potem aktywnie mataczyła w prowadzonych śledztwach. Odpowiedzialnością karną Millera zajmuje się prokuratura, ale to wyborcy mogą Millera z polityki "wygumkować". A może i całe SLD - skoro SLD czyni Millera swoją twarzą, to podpisuje się pod tym, co Miller robił. I powinno ponosić konsekwencję swojej decyzji. &amp;nbsp;O czym mówią dokumenty? Więźniów można pozbawiać snu dłużej niż tydzień. Można ich przetrzymywać nago, karmić wyłącznie płynami, rzucać o ścianę 30 razy z rzędu. Więźnia z insektofobią można zamknąć w pudle z owadami. Można wyziębiać. Wreszcie, wolno podtapiać (mema Biura Radcy Prawnego Departamentu Sprawiedliwości Busha określały podtapianie jako "najbardziej traumatyczną metodę wzmocnionych technik przesłuchań": więźnia przywiązuje się do lekko nachylonej deski, ze stopami wyżej niż głowa. Twarz więźnia owija się szmatą, na którą wylewa się wodę, powodując jego równoczesne topienie i duszenie się. Można wywoływać hypotermię - umieszcza się nagiego więźnia w celi o temperaturze nie przekraczającej 10 stopni Celcjusza i regularnie polewa się go zimną wodą, żeby szybciej tracił ciepło. Woda o temperaturze 10 stopni często prowadzi do śmierci w ciągu godziny (prokurator federalny właśnie stawia zarzuty sprawcom śmierci jednego z więźniów w ten sposób "przesłuchiwanych". Dla przyspieszenia reakcji organizmu dodatkowo przykuli go do zimnej, betonowej ściany). Można za pomocą kajdanek i łancuchów wymuszać wielogodzinne stanie w pozycji, w której cała masa więźnia podtrzymywana jest przez jeden czy dwa mięśnie, wywołując ból, a potem niewydolność mięśni. Dozwolone są silne, wielokrotne uderzenia w brzuch - ale otwartą dłonią, gdyż lekarze asystujący w programie tortur stwierdzili, że od ciosów pięścią można umrzeć. Można policzkować, gdyż policzkowanie powoduje nie tylko ból, ale przede wszystkim strach. Można więźniem potrząsać za ubranie od przodu, o ile wcześniej się więźnia nie rozebrało. Potrząsanie wywołuje poczucie bezradności. Więźnia można zakuć w pozycji stojącej aż do 180 godzin, w tym czasie można go polewać wodą, żeby nie zasnął na stojąco. Z dokumentów odtajnionych przez administrację Obamy wynika, że więcej niż 12 więźniów pozbawiono snu przez co najmniej 48 godzin, troje lub więcej przez więcej niż 96 godzin, a jeden nie spał przez ośmiodniowe maximum. Istnieje również dokument przedłużający okres pozbawiania snu do 11 dni. Mema niekiedy odnosiły się również do konkretnych przypadków, jak ten dotyczący więźnia z insektofobią. Memo wysłane do radcy prawnego CIA wyraża zgodę na zamknięcie więźnia w pudle z owadami, ale przestrzega przed możliwym oskarżeniem o tortury. Aby oskarżenia uniknąć, "należy wcześniej poinformować więźnia, że owady nie posiadają żądeł powodujących śmierć lub znaczący ból" -poucza memo. Jedno z mem radcy prawnego Departamentu Sprawiedliwości związanych z poszukiwaniem prawnego uzasadnienia metody podtapiania - z 10 maja 2005 roku - stwierdza, że więzień może być podtapiany co najwyżej sześciokrotnie podczas dwugodzinnej sesji. Wymagana jest obecność lekarza: jeśli więzień nie odzyska oddechu po podniesieniu do pozycji siedzącej, lekarz ma wykonać tracheotomię. Innymi słowy, duszenie i topienie człowieka wg administracji Busha zaczyna być torturą dopiero za siódmym razem w ciągu dwóch godzin. Do sześciu razy w dwugodzinnym cyklu nazywa się "wzmocnionym przesłuchaniem". A cykle mają to do siebie, że je zawsze można zacząć od nowa. Czyli w torturowaniu więźniów w Kiejkutach uczestniczył nie tylko "Albert", ale także co najmniej jeden lekarz. Dokumentacja ujawniana przez administrację Obamy, informacja wyciekająca z Pentagonu i CIA do dzisiaj wywołuje wstrząsy. Okazuje się, że w czarnych dziurach CIA (black sites) nie tylko torturowano ludzi wbrew Konwencjom Genewskim. Jest gorzej. Na ludziach przeprowadzano eksperymenty z udziałem lekarzy ogólnych i psychologów, dzisiaj potocznie nazywanych "doktorami Mengele". Wbrew propagandzie, że tortury służyły wydobywaniu informacji z terrorystów, dokumenty mówią, że celem tortur była tzw. "eksploatacja więźnia", który to termin wyjaśnimy później. Jednym z celów czarnych dziur mogła być też dystrybucja odpowiedzialności: dokumenty sugerują, że Biały Dom od początku zdawał sobie sprawę z prawnych konsekwencji swego postępowania. Dlatego nawet w wewnętrznym obiegu dokumentów używa eufemizmów wszędzie &amp;nbsp;tam, gdzie chodzi o tortury. Odpowiedzialność karna za "wzmocnione techniki przesłuchań" czy "zestaw procedur alternatywnych" może być łatwiejsza do uniknięcia, jeśli część dowodów znajduje się w dyspozycji krajów ościennych, szczegolnie tych, o demokracji nie istniejącej lub wadliwej, gdyż będą stawiać opór choćby ze względu na to, jak traktują własnych więźniów. Takie przyczyny (oraz pieniądze) mogły być podstawą współpracy CIA z Karimovem (Uzbekistan), który swoich (i CIA) więźniów przypalał prądem, topił, wrzucał do basenu z szczurami oraz gotował żywcem. Zresztą, oba terminy wymyśliło i wprowadziło do urzędowego obiegu Biuro Radcy Prawnego Departamentu Sprawiedliwości. To samo biuro zaopatrzyło Biały Dom w nowatorską definicję terminu "tortury". Jeśli będzie się na te kraje wywierać presję, by dowodów nie ujawniały (a według depesz, które "przeciekły" do WikiLeaks, taka sytuacja miała miejsce w śledztwach prowadzonych w Niemczech i Hiszpanii. Powodów, dla których prokurator Mierzewski został odsunięty od śledztwa w momencie, gdy szykował się do postawienia zarzutów Leszkowi Millerowi - jeszcze nie znamy. To oficjalnie wyjawione mediom brzmi surrealistycznie, ale Mierzewskiego nie musieli wycofywać Amerykanie. W zupelności wystarczyliby koledzy Millera), a wreszcie, gdyby i to nie wyszło, można liczyć na tradycyjną niechęć USA do udzielania zgody na ekstradycję obywateli amerykańskich. Jeśli chodzi o polskie śledztwo, można się spodziewać, że ewentualna amerykańska presja na wyciszanie będzie słabła w czasie. Po pierwsze, ze względu na przecieki dotyczące niemieckiego i hiszpańskiego śledztwa, Amerykanie muszą być ostrożniejsi. Po drugie, ze względu na aktualny wysyp "głebokich gardeł" - agenci terenowi CIA nie chcą być jedynymi, którzy pójdą siedzieć: przecież zgodę na program tortur podpisała sama Rice! Sypią, przeciekają, a nawet piszą książki. Po trzecie, administracja Obamy znalazła się w tej sprawie w kleszczach - z jednej strony lobby militarne jest potężne, wpływowe i zdeterminowane, by swoje straty ograniczyć do odpowiedzialności politycznej, nie karnej, a z drugiej - brak wyraźnych decyzji Białego Domu spowodował odtworzenie się tzw. "większości McCaina", która swego czasu zbuntowała się przeciwko Bushowi i doprowadziła do całkowitego zakazu tortur w USA. Co jak co, ale Obama nie pójdzie na wojnę z Kongresem w obronie głowy Leszka Millera czy jednej z wielu czarnych dziur CIA. I tak już wszyscy wiedzą. George Bush sam to publicznie przyznał 6 września 2006 roku. &amp;nbsp;Za to McCain pisuje op-eds dla Washington Post, w których odbiera argumenty zwolennikom programu tortur, przytaczając dowody, że to nie tortury doprowadziły USA do Bin Ladena, a Demokraci grożą administracji Obamy, że jeśli będzie zanadto ustępował lobby militarnemu, to powołają w Kongresie Komisję Prawdy. Wątpliwe, czy w Kiejkutach ograniczano się do jednej techniki, podtapiania. Skoro podtapiano, to tym bardziej stosowano techniki "mniej traumatyczne". Zresztą, zwykle stosowano je łącznie. Istnieje ślad w dokumentach. Raport Specjalny Generalnego Inspektora CIA z 2004 roku, częściowo odtajniony w 2009, wymienia agenta identyfikowanego jako "Albert". Rezydował właśnie w polskiej bazie CIA w Kiejkutach. Przesłuchując więźnia nazwiskeim Abd al-Rahim al-Nashiri Albert przekroczył nawet gumową granicę procedur zaakceptowanych przez Departament Sprawiedliwości Busha. Albert przystawiał do głowy więźnia pracujące wiertło oraz pistolet półautomatyczny, z którego "strzelał". Więźnia zostawił nagiego, z kapturem na głowie. Anonimowi pracownicy CIA powiedzieli Associated Press, że Albert jest byłym agentem FBI pochodzenia egipskiego, który przeszedł do pracy w CIA. On oraz jego oficer nadzorujący (identyfikowany jako Mike) otrzymali wtedy reprymendę za "przesadę". Albert przeszedł na emeryturę, ale powrócił do CIA jako kontraktowy szkoleniowiec dla agentów operacyjnych. Obecnie nie pracuje dla CIA. Według aktualnego dyrektora CIA żaden z uczestników programu tortur już dla CIA nie pracuje - ani poprzez zatrudnienie bezpośrednie, ani jako pracownik kontraktowy. Zeznania więźniów CIA, skądinąd podejrzanych o terroryzm, nie są jedynymi dowodami. Po pierwsze, materiały źródłowe z czasów administracji Busha. Mimo niszczenia dokumentacji, w tym taśm video, mimo zacierania śladów, administracja Obamy ma co ujawniać. Także badania medyczne torturowanych osób (komórkowe, wątroby, badania na włosach) dostarczają niezależnych potwierdzeń na długotrwałe głodzenie, stres komórkowy wywoływany długotrwałym bólem, etc. Fatalna rola służb medycznych CIA też już nie podlega wątpliwościom. Do zebrania dowodów natury medycznej przyczyniła się prestiżowa organizacja "Lekarze dla praw człowieka". Założona w 1986 roku przez niewielką grupkę lekarzy, w 1997 roku otrzymała Nobla za wkład w kampanię przeciwko minom przeciwpiechotnym. W 2005 roku sporządzili szczegółowy raport o torturowaniu więźniów w Iraku, Afganistanie i Guantánamo Bay. W sierpniu 2009 opublikowali 6-stronicowy dokument "Wspieranie tortur: łamanie etyki zawodowej służby zdrowia oraz praw człowieka wymienione w raporcie Inspektora Generalnego CIA z maja 2004 roku" https://s3.amazonaws.com/PHR_Reports/aiding-torture-2009.pdf W czerwcu 2010 opublikowali raport &amp;nbsp;zatytułowany "Eksperymenty w torturach. Dowody badań i eksperymentów na ludziach we "wzmocnionym" programie przesłuchań" https://s3.amazonaws.com/PHR_Reports/Experiments_in_Torture.pdf W styczniu 2011 magazyn"Science" publikuje artykuł ekspertów Lekarzy dla praw człowieka (Dr. Scott Allen, Dr. Allen Keller, and Dr. Vince Iacopino) pt. "Zła nauka użyta do usporawiedliwiania i wspierania tortur oraz eksperymentów na ludziach". http://www.sciencemag.org/content/331/6013/34.summary Relacje amerykańskie w zupełności wystarczają, by Polacy poszerzyli swoją wiedzę na temat tego, co mogło się dziać w Starych Kiejkutach. Osobną kwestią jest moralna, polityczna i karna ocena postępowania Leszka Millera. Tu Polacy mieliby lepsze pojęcie o gościnności Millera, gdyby poznali treść umowy, pod którą się podpisał. Śledztwo w sprawie Kiejkut wszczęto za rządów PO. &amp;nbsp;Ale śledztwa mogą się toczyć w trybie zamkniętym dla publiczności lub otwartym. Z PO wywodzi się aktualny Prezydent RP i to on podejmie w tej sprawie decyzję.</itunes:subtitle><itunes:author>noreply@blogger.com (bit)</itunes:author><itunes:summary>Zawsze to ciekawe, dowiedzieć się, czego konkretnie Leszek Miller do Polski nie sprowadził (według jego własnych słów). Ale wyborcy głosują nogami. To lewicowy wyborca powinien podjąć decyzję o tym, czy chce tak być reprezentowany, czy nie, i jaką politykę akceptuje, jakiej nie. Miller został jedną z twarzy SLD nie tylko na nadchodzące wybory, ale i na czas polskiej prezydencji w UE: to on stał przed kamerami telewizji, gdy SLD uskarżało się, że nie chcą być z prezydencji "wygumkowani". Otóż dzięki ewentualnej gościnności Leszka Millera w latach 2002-03, czyli za rządów SLD, oraz jego dealowi z mniejszościowym (jak się okazało), skrajnym skrzydłem amerykańskiej Partii Konserwatywnej skupionym wokół Busha, wygumkowana z Unii Europejskiej mogła być cała Polska. Polskiej prezydencji mogłoby w ogóle nie być. Polska mogła utracić nie tylko prezydencję, ale i prawo głosu w UE - 28 listopada 2005 roku komisarz sprawiedliwości Unii Franco Frattini ogłosił, że dowolne państwo członkowskie UE, za zgodą którego CIA prowadziła na jego terenie tajne więzienie, będzie miało zawieszone prawo głosu. I zawsze jeszcze możemy to prawo utracić- gdy z innych źródeł udowodni się Polsce, że nie tylko, że wyraziła zgodę na torturowanie ludzi, ale i potem aktywnie mataczyła w prowadzonych śledztwach. Odpowiedzialnością karną Millera zajmuje się prokuratura, ale to wyborcy mogą Millera z polityki "wygumkować". A może i całe SLD - skoro SLD czyni Millera swoją twarzą, to podpisuje się pod tym, co Miller robił. I powinno ponosić konsekwencję swojej decyzji. &amp;nbsp;O czym mówią dokumenty? Więźniów można pozbawiać snu dłużej niż tydzień. Można ich przetrzymywać nago, karmić wyłącznie płynami, rzucać o ścianę 30 razy z rzędu. Więźnia z insektofobią można zamknąć w pudle z owadami. Można wyziębiać. Wreszcie, wolno podtapiać (mema Biura Radcy Prawnego Departamentu Sprawiedliwości Busha określały podtapianie jako "najbardziej traumatyczną metodę wzmocnionych technik przesłuchań": więźnia przywiązuje się do lekko nachylonej deski, ze stopami wyżej niż głowa. Twarz więźnia owija się szmatą, na którą wylewa się wodę, powodując jego równoczesne topienie i duszenie się. Można wywoływać hypotermię - umieszcza się nagiego więźnia w celi o temperaturze nie przekraczającej 10 stopni Celcjusza i regularnie polewa się go zimną wodą, żeby szybciej tracił ciepło. Woda o temperaturze 10 stopni często prowadzi do śmierci w ciągu godziny (prokurator federalny właśnie stawia zarzuty sprawcom śmierci jednego z więźniów w ten sposób "przesłuchiwanych". Dla przyspieszenia reakcji organizmu dodatkowo przykuli go do zimnej, betonowej ściany). Można za pomocą kajdanek i łancuchów wymuszać wielogodzinne stanie w pozycji, w której cała masa więźnia podtrzymywana jest przez jeden czy dwa mięśnie, wywołując ból, a potem niewydolność mięśni. Dozwolone są silne, wielokrotne uderzenia w brzuch - ale otwartą dłonią, gdyż lekarze asystujący w programie tortur stwierdzili, że od ciosów pięścią można umrzeć. Można policzkować, gdyż policzkowanie powoduje nie tylko ból, ale przede wszystkim strach. Można więźniem potrząsać za ubranie od przodu, o ile wcześniej się więźnia nie rozebrało. Potrząsanie wywołuje poczucie bezradności. Więźnia można zakuć w pozycji stojącej aż do 180 godzin, w tym czasie można go polewać wodą, żeby nie zasnął na stojąco. Z dokumentów odtajnionych przez administrację Obamy wynika, że więcej niż 12 więźniów pozbawiono snu przez co najmniej 48 godzin, troje lub więcej przez więcej niż 96 godzin, a jeden nie spał przez ośmiodniowe maximum. Istnieje również dokument przedłużający okres pozbawiania snu do 11 dni. Mema niekiedy odnosiły się również do konkretnych przypadków, jak ten dotyczący więźnia z insektofobią. Memo wysłane do radcy prawnego CIA wyraża zgodę na zamknięcie więźnia w pudle z owadami, ale przestrzega przed możliwym oskarżeniem o tortury. Aby oskarżenia uniknąć, "należy wcześniej poinformować więźnia, że owady nie posiadają żądeł powodujących śmierć lub znaczący ból" -poucza memo. Jedno z mem radcy prawnego Departamentu Sprawiedliwości związanych z poszukiwaniem prawnego uzasadnienia metody podtapiania - z 10 maja 2005 roku - stwierdza, że więzień może być podtapiany co najwyżej sześciokrotnie podczas dwugodzinnej sesji. Wymagana jest obecność lekarza: jeśli więzień nie odzyska oddechu po podniesieniu do pozycji siedzącej, lekarz ma wykonać tracheotomię. Innymi słowy, duszenie i topienie człowieka wg administracji Busha zaczyna być torturą dopiero za siódmym razem w ciągu dwóch godzin. Do sześciu razy w dwugodzinnym cyklu nazywa się "wzmocnionym przesłuchaniem". A cykle mają to do siebie, że je zawsze można zacząć od nowa. Czyli w torturowaniu więźniów w Kiejkutach uczestniczył nie tylko "Albert", ale także co najmniej jeden lekarz. Dokumentacja ujawniana przez administrację Obamy, informacja wyciekająca z Pentagonu i CIA do dzisiaj wywołuje wstrząsy. Okazuje się, że w czarnych dziurach CIA (black sites) nie tylko torturowano ludzi wbrew Konwencjom Genewskim. Jest gorzej. Na ludziach przeprowadzano eksperymenty z udziałem lekarzy ogólnych i psychologów, dzisiaj potocznie nazywanych "doktorami Mengele". Wbrew propagandzie, że tortury służyły wydobywaniu informacji z terrorystów, dokumenty mówią, że celem tortur była tzw. "eksploatacja więźnia", który to termin wyjaśnimy później. Jednym z celów czarnych dziur mogła być też dystrybucja odpowiedzialności: dokumenty sugerują, że Biały Dom od początku zdawał sobie sprawę z prawnych konsekwencji swego postępowania. Dlatego nawet w wewnętrznym obiegu dokumentów używa eufemizmów wszędzie &amp;nbsp;tam, gdzie chodzi o tortury. Odpowiedzialność karna za "wzmocnione techniki przesłuchań" czy "zestaw procedur alternatywnych" może być łatwiejsza do uniknięcia, jeśli część dowodów znajduje się w dyspozycji krajów ościennych, szczegolnie tych, o demokracji nie istniejącej lub wadliwej, gdyż będą stawiać opór choćby ze względu na to, jak traktują własnych więźniów. Takie przyczyny (oraz pieniądze) mogły być podstawą współpracy CIA z Karimovem (Uzbekistan), który swoich (i CIA) więźniów przypalał prądem, topił, wrzucał do basenu z szczurami oraz gotował żywcem. Zresztą, oba terminy wymyśliło i wprowadziło do urzędowego obiegu Biuro Radcy Prawnego Departamentu Sprawiedliwości. To samo biuro zaopatrzyło Biały Dom w nowatorską definicję terminu "tortury". Jeśli będzie się na te kraje wywierać presję, by dowodów nie ujawniały (a według depesz, które "przeciekły" do WikiLeaks, taka sytuacja miała miejsce w śledztwach prowadzonych w Niemczech i Hiszpanii. Powodów, dla których prokurator Mierzewski został odsunięty od śledztwa w momencie, gdy szykował się do postawienia zarzutów Leszkowi Millerowi - jeszcze nie znamy. To oficjalnie wyjawione mediom brzmi surrealistycznie, ale Mierzewskiego nie musieli wycofywać Amerykanie. W zupelności wystarczyliby koledzy Millera), a wreszcie, gdyby i to nie wyszło, można liczyć na tradycyjną niechęć USA do udzielania zgody na ekstradycję obywateli amerykańskich. Jeśli chodzi o polskie śledztwo, można się spodziewać, że ewentualna amerykańska presja na wyciszanie będzie słabła w czasie. Po pierwsze, ze względu na przecieki dotyczące niemieckiego i hiszpańskiego śledztwa, Amerykanie muszą być ostrożniejsi. Po drugie, ze względu na aktualny wysyp "głebokich gardeł" - agenci terenowi CIA nie chcą być jedynymi, którzy pójdą siedzieć: przecież zgodę na program tortur podpisała sama Rice! Sypią, przeciekają, a nawet piszą książki. Po trzecie, administracja Obamy znalazła się w tej sprawie w kleszczach - z jednej strony lobby militarne jest potężne, wpływowe i zdeterminowane, by swoje straty ograniczyć do odpowiedzialności politycznej, nie karnej, a z drugiej - brak wyraźnych decyzji Białego Domu spowodował odtworzenie się tzw. "większości McCaina", która swego czasu zbuntowała się przeciwko Bushowi i doprowadziła do całkowitego zakazu tortur w USA. Co jak co, ale Obama nie pójdzie na wojnę z Kongresem w obronie głowy Leszka Millera czy jednej z wielu czarnych dziur CIA. I tak już wszyscy wiedzą. George Bush sam to publicznie przyznał 6 września 2006 roku. &amp;nbsp;Za to McCain pisuje op-eds dla Washington Post, w których odbiera argumenty zwolennikom programu tortur, przytaczając dowody, że to nie tortury doprowadziły USA do Bin Ladena, a Demokraci grożą administracji Obamy, że jeśli będzie zanadto ustępował lobby militarnemu, to powołają w Kongresie Komisję Prawdy. Wątpliwe, czy w Kiejkutach ograniczano się do jednej techniki, podtapiania. Skoro podtapiano, to tym bardziej stosowano techniki "mniej traumatyczne". Zresztą, zwykle stosowano je łącznie. Istnieje ślad w dokumentach. Raport Specjalny Generalnego Inspektora CIA z 2004 roku, częściowo odtajniony w 2009, wymienia agenta identyfikowanego jako "Albert". Rezydował właśnie w polskiej bazie CIA w Kiejkutach. Przesłuchując więźnia nazwiskeim Abd al-Rahim al-Nashiri Albert przekroczył nawet gumową granicę procedur zaakceptowanych przez Departament Sprawiedliwości Busha. Albert przystawiał do głowy więźnia pracujące wiertło oraz pistolet półautomatyczny, z którego "strzelał". Więźnia zostawił nagiego, z kapturem na głowie. Anonimowi pracownicy CIA powiedzieli Associated Press, że Albert jest byłym agentem FBI pochodzenia egipskiego, który przeszedł do pracy w CIA. On oraz jego oficer nadzorujący (identyfikowany jako Mike) otrzymali wtedy reprymendę za "przesadę". Albert przeszedł na emeryturę, ale powrócił do CIA jako kontraktowy szkoleniowiec dla agentów operacyjnych. Obecnie nie pracuje dla CIA. Według aktualnego dyrektora CIA żaden z uczestników programu tortur już dla CIA nie pracuje - ani poprzez zatrudnienie bezpośrednie, ani jako pracownik kontraktowy. Zeznania więźniów CIA, skądinąd podejrzanych o terroryzm, nie są jedynymi dowodami. Po pierwsze, materiały źródłowe z czasów administracji Busha. Mimo niszczenia dokumentacji, w tym taśm video, mimo zacierania śladów, administracja Obamy ma co ujawniać. Także badania medyczne torturowanych osób (komórkowe, wątroby, badania na włosach) dostarczają niezależnych potwierdzeń na długotrwałe głodzenie, stres komórkowy wywoływany długotrwałym bólem, etc. Fatalna rola służb medycznych CIA też już nie podlega wątpliwościom. Do zebrania dowodów natury medycznej przyczyniła się prestiżowa organizacja "Lekarze dla praw człowieka". Założona w 1986 roku przez niewielką grupkę lekarzy, w 1997 roku otrzymała Nobla za wkład w kampanię przeciwko minom przeciwpiechotnym. W 2005 roku sporządzili szczegółowy raport o torturowaniu więźniów w Iraku, Afganistanie i Guantánamo Bay. W sierpniu 2009 opublikowali 6-stronicowy dokument "Wspieranie tortur: łamanie etyki zawodowej służby zdrowia oraz praw człowieka wymienione w raporcie Inspektora Generalnego CIA z maja 2004 roku" https://s3.amazonaws.com/PHR_Reports/aiding-torture-2009.pdf W czerwcu 2010 opublikowali raport &amp;nbsp;zatytułowany "Eksperymenty w torturach. Dowody badań i eksperymentów na ludziach we "wzmocnionym" programie przesłuchań" https://s3.amazonaws.com/PHR_Reports/Experiments_in_Torture.pdf W styczniu 2011 magazyn"Science" publikuje artykuł ekspertów Lekarzy dla praw człowieka (Dr. Scott Allen, Dr. Allen Keller, and Dr. Vince Iacopino) pt. "Zła nauka użyta do usporawiedliwiania i wspierania tortur oraz eksperymentów na ludziach". http://www.sciencemag.org/content/331/6013/34.summary Relacje amerykańskie w zupełności wystarczają, by Polacy poszerzyli swoją wiedzę na temat tego, co mogło się dziać w Starych Kiejkutach. Osobną kwestią jest moralna, polityczna i karna ocena postępowania Leszka Millera. Tu Polacy mieliby lepsze pojęcie o gościnności Millera, gdyby poznali treść umowy, pod którą się podpisał. Śledztwo w sprawie Kiejkut wszczęto za rządów PO. &amp;nbsp;Ale śledztwa mogą się toczyć w trybie zamkniętym dla publiczności lub otwartym. Z PO wywodzi się aktualny Prezydent RP i to on podejmie w tej sprawie decyzję.</itunes:summary><itunes:keywords>CIA, Miller Leszek, prawa człowieka, tortury</itunes:keywords></item><item><title>Center for American Progress 2. Wojna idei</title><link>http://planeta-terra.blogspot.com/2011/06/center-for-american-progress-2-wojna.html</link><category>postpolityka</category><category>tanki</category><author>noreply@blogger.com (bit)</author><pubDate>Tue, 21 Jun 2011 09:01:00 +0200</pubDate><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-6953822250613285249.post-8194522217925627599</guid><description>&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="float: left; margin-right: 1em; text-align: left;"&gt;&lt;tbody&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhACnL7j9b0CDlZQEWmVuuT5doumdHB0qNhciqk5kxDbQdsLgOQ2N7l7rWrdYbUEl6OW6NDv_4d59UqEpUrt1FEOCT5lAOV068Z6PWOQEiz-ya2S5IrMdXvagIjD_Wg_m-jdyJubyBGyhQ/s1600/PodestaObama.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="212" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhACnL7j9b0CDlZQEWmVuuT5doumdHB0qNhciqk5kxDbQdsLgOQ2N7l7rWrdYbUEl6OW6NDv_4d59UqEpUrt1FEOCT5lAOV068Z6PWOQEiz-ya2S5IrMdXvagIjD_Wg_m-jdyJubyBGyhQ/s320/PodestaObama.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;John Podesta, 59, zarządzał ekipą przejściową prezydenta -&lt;br /&gt;
elekta&amp;nbsp;Baracka Obamy, 47. Razem z nim pojawiły się szwadrony&lt;br /&gt;
współpracowników CAP&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;Sandlerowie nie musieli długo szukać wielkiej dziury w progresywnej polityce, którą mogliby wypełnić. U schyłku 2003 roku Izba Reprezentantów, Senat i Biały Dom były w rękach Republikanów, a Sądowi Najwyższemu groziło dalsze przesunięcie na prawo. Ówczesny Republikański lider większości Tom Delay pokazał się dziennikarzom paląc cygaro w rządowym budynku i &amp;nbsp;mówiąc "to JA jestem rządem federalnym". Jeśli chciałeś coś w Waszyngtonie znaczyć, musiałeś upodabniać się do Republikanów, mówić ich językiem i bywać na ich przyjęciach. Sandlerowie postanowili to zmienić. Znaleźli Johna Podestę i sfinansowali założenie Center for American Progress. &lt;br /&gt;
&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
Pięć lat później CAP stał się najbardziej wpływową organizacją w Waszyngtonie, fontanną pomysłów kształtujących politykę Partii Demokratycznej, a teraz także i administracji Obamy. Przykład? John Podesta napisał wiele artykułów na temat zbyt wielkiej dyskrecjonalności amerykańskiego &amp;nbsp;rządu. Po dojściu do władzy Obama Waszyngtonu co prawda nie zmienił, ale zmienił prawo, powiększając sferę przejrzystości władzy: na przykład upublicznił księgę gości Białego Domu, dzięki czemu opinia publiczna może stwierdzić ile razy i którego urzędnika odwiedzali lobbyści. Profesor James Thurber, dyrektor Center for Congressional and Presidential Studies na American University nazwał tą zmianę "absolutnym cudem" i "największym osiągnięciem Obamy w jego dotychczasowych rządach."&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
"Time" w 2008 roku napisał , że CAP zrobił dla Obamy to samo, co Heritage Foundation dla Reagana w 1981. Stephen Hess z Brookings Institution (bardziej tradycyjnego tanku) powiedział wręcz, że "grupa Podesty powstała, żeby przywrócić władzę prezydencką Demokratom". Kandydat Obama polegał na CAP w trakcie kampanii, na ich badaniach oraz ich sugestiach w sprawie debat. Prezydent - elekt Obama w zasadzie scedował formowanie rządu przejściowego na Podestę. Podesta (choć sam nie aspirował do stanowisk w Białym Domu) osobiście zarządzał drużyną Obamy w okresie przejściowym, dobierał personel, doradzał w sprawach politycznych i prowadził konferencje prasowe. Dyrektor operacyjny okresu przejściowego, zarządca generalny i co-dyrektor wywodzili się z CAP, a prasa robiła zdjęcia Melody Barnes, dyrektorce Rady Polityki Wewnętrznej, która wcześniej pełniła funkcję wiceprezydenta CAP. Pomniejszych stanowisk nikt nawet nie liczył, ale co najmniej sześć innych osób związanych z CAP, w tym senator Dashle, pełniło znaczące funkcje lub doradzało w sprawach politycznych. A to &lt;a href="http://www.whorunsgov.com/Special:Search?cx=001376350105345737437%3Avwf2b8ic8hm&amp;amp;cof=FORID%3A10&amp;amp;ie=UTF-8&amp;amp;q=Center+for+American+Progress"&gt;&lt;b&gt;nie koniec&lt;/b&gt;&lt;/a&gt;....&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Taki był plan Sandlerów, choć zapewne nie spodziewali się, że zdobędą Biały Dom. Ale postanowili przywrócić centrum sceny politycznej polityce progresywnej i na długo przed kampanią Obamy powiedzieli sobie "yes, we can". Miarą ich sukcesu jest przeświadczenie powszechnie wyrażane w mediach, że Center for American Progress jest dla lewicy tym, czym dla prawicy jest Heritage Foundation. Podobnie słynna rewolucja kadrowa Reagana w Partii Republikańskiej porównywana jest z rewolucją Obamy w Partii Demokratycznej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Początki Reagana były trudne. Stale borykał się z niedoborami kadrowymi wynikającymi z tego, że zapyziali, często oszołomieni religijnie prowincjusze są znakomitą maszynką do głosowania, ale zupełnie nie nadają się do pracy w Białym Domu i do pokazywania mediom. Było aż tak źle, że Reagan musiał w sprawach kadrowych sięgać po Demokratów. Grupa Demokratów pracujących w Białym Domu była wystarczająco liczebna, by analitycy ukuli termin "Demokraci Reagana". Reagan obiecał sobie, że "nigdy więcej" i po odejściu z prezydentury zajął się budową prawicowych tanków. Prawdopodobnie znaczacą rolę w powstawaniu tego planu miał Henry Kissinger. Reagan zorganizował wokół siebie prawicową elitę - profesurę oraz biznes - wydali mnóstwo pieniędzy na książki, stypendia i edukację, ale po latach efekt był taki, że George Bush przed pierwszą kadencją był "skazany" na wygraną. Pojawiła się zupełnie nowa, republikańska elita, która zasłynęła między innymi akcją "pójścia na materace" w Kongresie. Chcieli przepchnąć przez maszynkę legislacyjną pakiet ustaw, więc wzięli Demokratów na zmęczenie. Jeden stale przemawiał, reszta wychodziła z sali tylko do toalety. Przynieśli ze sobą dmuchane materace i koce. Po kilku dniach Demokraci pękli. Może i wytrzymaliby fizycznie, ale zabrakło im determinacji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Brakowało im również książek, wiedzy i ożywionej, innowacyjnej debaty. Już administracja Clintona rządziła głównie siła rozpędu, jaką ma każda biurokracja - tym bowiem stawała się Partia Demokratyczna: pustogłowym, aroganckim związkiem zawodowym biurokratów. A republikańskie tanki kwitły życiem. Rozdawały stypendia każdemu, nie pytając o poglądy - w efekcie młodzi Demokraci mówili tym samym językiem, co młodzi Republikanie, czytali te same książki i w wielu sprawach bliżej im było światopoglądowo do republikańskich rówieśników niż do elit własnej partii. Część z nich odeszła z aktywnego życia partyjnego do internetu. Powstawały pierwsze fora internetowe, pierwsze blogi... Tylko tam tliło się intelektualne życie amerykańskiej lewicy. Nędza, w porównaniu z Republikanami. Nie szło się przebić z jakimkolwiek pomysłem do partyjnych władz. Nie było z czego żyć. Czym opłacić udział w konferencjach i debatach. &amp;nbsp;Nie było pieniędzy na wydawanie książek. Jak powiada jeden znany polski kandydat na prezydenta, "nie było nic". Trzeba przyznać, że Clintonowie to czuli, a przynajmniej czuli internet: Hilary patronowała jednemu z pierwszych, sieciowych forów dyskusyjnych. Clintonowie nie mieli jednak partnera po stronie społecznej, a Reagan miał. Miał nie tylko biznes, miał Heritage Foundation i długofalowy plan jak zdziałać, że by w przyszłości w wyścigu do prezydentury wygrywali Republikanie. I George Bush skorzystał z owoców tego planu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Heritage Foundation została założona w 1973 roku przez Feulnera i Paula Weyrichów. Funduszem założycielskim była kwota 25 milionów dolarów, wpłacona przez konserwatywnego magnata z Colorado Josepha Coorsa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To HF wymyśliła "regułę kciuka": jeśli papiery dotyczące twojej sprawy są cieńsze, niż twój kciuk i mieszczą &amp;nbsp;się w teczce kongresmena, to już w połowie wygrałeś! Kompletnie odmienili również styl dokumentów - raporty HF musiały zrezygnować z akademickiego, zawiłego stylu na rzecz stylu, w jakim pisze się "memo". Miały być proste, czytelne i jak najkrótsze. HF kontrastuje z liberalnym tankiem Brookings Institution czy konserwatywnym American Enterprise Institute i tym, że oba zachęcają akademików do pisania analiz i raportów w ich własnym tempie, natomiast HF oczekuje, że naukowcy przestudiują i zanalizują problem w ścisłych ramach czasowych, a najlepiej - ułożą jakiś plan akcji. Albo sami coś zrobią. Do dzisiaj nowe raporty kongresmenom dostarcza kurier, a nie poczta. Za czasów Reagana baza danych HF zawierała 1500 nazwisk aktualnych i potencjalnych doradców każdej specjalności, 700 nazwisk z Rad Nadzorczych, 3000 nazwisk dziennikarzy, a ich umieszczona w piwnicy drukarnia publikowała ponad 200 raportów rocznie. Ówczesny dyrektor badań i analiz &amp;nbsp;Burton Yale Pines mawiał: "chcemy mieć pewność, że póki trwa wojna idei, konserwatyści będą w niej reprezentowani."&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Reagan szybko zorientował się w wartości HF. Już jego rząd przejściowy zaprosił parę osób z personelu HF do pracy w Białym Domu. Kiedy jeden z raportów HF ocenił ONZtowski projekt prawa morskiego na sprzeczny z amerykańskimi interesami, prezydent odmówił złożenia pod nim swego podpisu, mimo, że podpisało się już 125 państw. Kiedy akademik z HF Stuart Butler zaproponował ściągnięcie z brytyjskiego prawa przepisów dotyczących wewnątrzmiejskich &amp;nbsp;stref przemysłowych, Reagan entuzjastycznie go poparł. Biały Dom poparł też propozycję HF leasingu ziemi federalnej pod produkcję energii - z około 1300 propozycji HF złożonych w pierwszej kadencji więcej niż 60% uzyskało akceptację Reagana. Pozostałe prawicowe tanki krytykowały HF za lobbowanie i pogoń za popularnością. Ale 105 (głównie młodych) analityków Heritage Foundation miało swojego największego fana: nazywał się Ronald Reagan. I odmienił oblicze Partii Republikańskiej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale to było wtedy. Zasoby intelektualne i kadrowe Reagana z biegiem czasu wyczerpały się, a ich miejsce zajęli biurokraci i dogmatycy. W ich tankach wieje nudą i podatkowymi mantrami. Dzisiejszy "Time" pisze o konserwatystach, że "&lt;a href="http://www.time.com/time/nation/article/0,8599,2077943,00.html"&gt;&lt;b&gt;utracili kontakt z rzeczywistością&lt;/b&gt;&lt;/a&gt;", a podziwia Center For American Progress. Wygrana jest zawsze tam, gdzie są elity intelektualne i kadry. Dlatego Obama ma drugą kadencję w kieszeni, mimo, że wyścig do Białego Domu jeszcze się na dobre nie zaczął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To jedna z najbardziej niezwykłych historii, jaką w ogóle można opowiedzieć: o skromnych ludziach, parze statecznych biznesmenów, którzy wywrócili do góry nogami scenę polityczną w USA, czyli przy okazji zmienili ideowy układ sił na scenie światowej. Aż chce się opowiedzieć więcej... Na przykład, że w CAP też mówią o wojnie. &amp;nbsp;Wojnie idei. Dlatego w 2009 roku uruchomili "pokój wojenny" pod kierownictwem&amp;nbsp;Jennifer Palmieri. Oficjalnie nazywa się to&amp;nbsp;Progressive Media. Dziesiątki pracowników CAP codziennie rano dzwoni w rozmaite miejsca, zbiera informacje, opracowuje je i przygotowuje rekomendacje. Celem pokoju wojennego jest przeprowadzanie dokładnych badań, analiza, a następnie rozbicie kompleksowych tematów na jasne, proste punkty, użyteczne w debatach politycznych i dla mediów, budujące narrację przychylną dla polityki Białego Domu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Próbujemy rozbić skomplikowane sprawy na strawialne argumenty, które coś dla ludzi znaczą" - mówiPalmieri i dodaje, że przykładem takiej strategii może być odkrycie jej grupy, że codziennie 14 tysięcy ludzi traci w USA ubezpieczenie zdrowotne. Bardzo pożyteczny i wymowny argument dla wysiłków Białego Domu w zakresie reform zdrowotnych.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z europejskiego punktu widzenia w &amp;nbsp;opowieści o niebywałym wyczynie Sandlerów jest ciekawe i to, czego Amerykanie być może nie dostrzegają. Europejczycy są zmęczeni i nie najlepiej sobie mentalnie radzą w świecie u zarania epoki informacji. Niezbyt dobrze orientują się w narzędziach nowej epoki i sposobach ich użytkowania w realnym świecie. Jest spory kontrast między opowieścią o Sandlerach i wojnie idei uprawianej przez dwa największe tanki w USA, a smętnym, nieco pompatycznym- i, niestety, dosyć dla Europy typowym - &lt;a href="http://wyborcza.pl/1,76498,9806285,List_otwarty_do_partii.html"&gt;&lt;b&gt;narzekaniem Sławomira Sierakowskiego&lt;/b&gt;&lt;/a&gt; na (rzekomo) postpolityczny brak alternatyw.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
wcześniej: &lt;a href="http://planeta-terra.blogspot.com/2011/06/center-for-american-progress-1-poczatki.html"&gt;Początki&lt;/a&gt;</description><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" height="72" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhACnL7j9b0CDlZQEWmVuuT5doumdHB0qNhciqk5kxDbQdsLgOQ2N7l7rWrdYbUEl6OW6NDv_4d59UqEpUrt1FEOCT5lAOV068Z6PWOQEiz-ya2S5IrMdXvagIjD_Wg_m-jdyJubyBGyhQ/s72-c/PodestaObama.jpg" width="72"/><thr:total xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0">0</thr:total></item><item><title>Center for American Progress 1. Początki</title><link>http://planeta-terra.blogspot.com/2011/06/center-for-american-progress-1-poczatki.html</link><category>filantropia</category><category>Obama Barack</category><category>tanki</category><author>noreply@blogger.com (bit)</author><pubDate>Sun, 19 Jun 2011 18:56:00 +0200</pubDate><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-6953822250613285249.post-59228016643684489</guid><description>&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="float: left; margin-right: 1em; text-align: left;"&gt;&lt;tbody&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi-sZyC3ldK9RDQmH_YvD6smLUaMIuAG8MrvKB16KnWVO8KmhQIot0KTUJEQrkcYi2ySxxj_ThiIU2YVNVqHlu3kTxO23R8keiyLKrVZLyNzPT6I0b4ANxu-BEK6WPO83vWNqnj8JDLa4M/s1600/Sandlerowie.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi-sZyC3ldK9RDQmH_YvD6smLUaMIuAG8MrvKB16KnWVO8KmhQIot0KTUJEQrkcYi2ySxxj_ThiIU2YVNVqHlu3kTxO23R8keiyLKrVZLyNzPT6I0b4ANxu-BEK6WPO83vWNqnj8JDLa4M/s1600/Sandlerowie.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Marion i Herb Sandler&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;
&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;Wszyscy mówią, że Center for American Progress finansuje George Soros. Rzeczywiście, w 2006 roku podarował im 3 miliony dolarów. Ale to Herb i Marion Sandler w 2003 roku założyli CAP i do dzisiaj podarowali tej instytucji ponad 20 milionów dolarów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kim są Sandlerowie?&lt;br /&gt;
&lt;div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Od 1963 roku budowali korporację oszczędnościowo -pożyczkową Golden West Financial Corporation. Analitycy rynków finansowych podają, że Oakland dzięki Golden West &amp;nbsp;awansowało na drugie w USA miasto w tej branży. Małżonkowie dzielili się obowiązkami: Herb był dyrektorem wykonawczym i strategiem, Marion zajmowała się wszystkim związanym z relacjami z klientami. Przetrwali krach na rynku kredytowym z lat 1980tych, gdyż nie udzielali "pustych pożyczek": byli ostrożni i wielką wagę przykladali do zarządzania ryzykiem. W trakcie krachu Herb okazjonalnie zeznawał przed Kongresem na temat tego, co uważał za nieprawidłowości na rynku kredytowym. Niewątpliwie Sandlerowie mieli talent do rynku bankowego: za ich 39-letniej kadencji firma notowała 19% przyrost wartości akcji rocznie - niebywały, długoterminowy wynik, który media skomentowały, że Golden West to najlepsza maszyna do robienia pieniędzy &amp;nbsp;na świecie.&lt;br /&gt;
&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;W 2006 roku Sandlerowie (wtedy oboje po 70tce) sprzedali Golden West za 25 miliardów dolarów i szybko doinwestowali swoją relatywnie niewielką fundację dobroczynną o kwotę 1,4 miliarda, co nobilitowało Sandler Foundation do grona 30 największych fundacji dobroczynnych w USA. Sandlerowie przenieśli się do San Francisco, osobiście nadzorują swoją fundację wraz z trzema innymi członkami rady i planują ewentualnie zasilić ją resztą swoich pieniędzy.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Wydawca (wtedy) The Wall Street Journal Paul Steiger opisuje panstwa Sandlerów jako "ludzi o poczuciu obywatelskości, niejako zorientowanych na projekty lewicowe i progresywne". Od końca lat 1980tych Sandlerowie finansują wiele organizacji non profit, w tym Human Rights Watch, American Civil Liberties Union oraz Acorn; figurują wśród największych darczyńców na założenie Center for Responsible Lending, są również wymieniani wśród nielicznych w USA darczyńców, finansujących badania podstawowe. &amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Sandlerów trudno posądzić o wybujałe ego. W przeciwieństwie do innych filantropów, czyniących wokół siebie dużo szumu, Herb i Marion Sandler rozdają swe pieniądze po cichutku. Wyróżniają się jeszcze czymś innym - podejściem. Nie czekają, aż zgłoszą się do nich ludzie z pomysłami. Sami generują idee, które następnie przekuwają w czyny. Zamiast finansować istniejącą organizację, chętnie rozpoczynają nowy projekt i znajdują gwiazdę, która go poprowadzi. Na pewnym poziomie Herb i Marion Sandlerowie są częścią nowej fali amerykańskich filantropów, których Matthew Bishop z The Economist nazywa "filantrokapitalistami": są to bogaci przedsiębiorcy, nie bojący się ryzyka i wielkich planów, gotowych wydać wielkie pieniądze, ale i domagających się rezultatów oraz pewnej kontroli &amp;nbsp;nad sposobami wydatkowania.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Jednym z ich pomysłów było dziennikarstwo śledcze, na które postanowili wydawać 10 milionów dolarów rocznie. Steiger napisał dla nich plan założenia organizacji non-profit zatrudniającej około 25 reporterów i wydawców, którzy mieli prowadzić dochodzenia śledcze kalibru, jaki nawet największe media uważają za luksus. Sandlerowie część pomysłów Steigera odrzucili, ale też powiedzieli mu, że projekt sfinansują, o ile on będzie nim kierował. Po wahaniach i rozterkach Steiger zgodził się.&lt;b&gt; &lt;a href="http://www.propublica.org/"&gt;ProPublica&lt;/a&gt;&lt;/b&gt; &amp;nbsp;otrzymała w 2010 roku Nagrodę Pulitzera za dziennikarstwo śledcze, a w 2011 za dziennikarstwo krajowe.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Sandlerowie otwarcie krytykują innych filantropów. "Trudno, żeby filantrop poczynił jakąś różnicę, jeśli nie jest gotowy wydać rzeczywiście poważnych pieniędzy" - mówią. A od czego się zaczyna nowy projekt?&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div&gt;- Od gniewu! - mówi Herb Sandler. - Zaczynasz się wściekać, kiedy ci z władzą wykorzystują ją dla pognębienia tych bez władzy. To może być korupcja polityczna....&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div&gt;- Albo oszukańcze kredyty - dodaje Marion Sandler.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div&gt;W 1988 roku w wieku 61 lat zmarł brat Herba, Leonard. W takich wypadkach wielu filantropów upamiętnia zmarłego finansując budowę skrzydła szpitala i nadając mu jego imię. Ale Sandlerowie postąpili inaczej. Leonard popierał prawa człowieka, więc Sandlerowie wpłacili około 30 milionów dolarów na Human Rights Watch. Dlaczego akurat HRW?&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div&gt;- Bo to dobrze zarządzana organizacja, sporządzają raporty, dzięki którym można śledzić rezultaty, a także nie marnują pieniędzy - odpowiada Herb. Oboje Sandlerowie nienawidzą biurokracji. Przeprowadzili solidne badania organizacji, zajmujących się prawami człowieka. Decydującą wagę miało też to, że HRW zarządzał wtedy Aryeh Neier, któremu Sandlerowie ufali (później Neiera podkupił Soros, żeby zarządzał jego Open Society Institute.)&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Założyciel &amp;nbsp;Center for Public Integrity Chuck Lewis mówi, że Sandlerowie są bardzo żywo zainteresowani zarządzaniem w organizacjach non profit, i że z niesmakiem obserwują, jak wiele z nich jest źle zarządzane: "Zarządzanie to jest ich fetysz. Są na tym tle absolutnie zwariowani. Kim są liderzy? Skąd się wywodzą? Czy ich organizacja rośnie, czy maleje? Rygorystycznie wszystko sprawdzają, bardziej, niż inni".&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div&gt;"Ale nie są mikromenadżerami" - uzupełnia Jim McKerrow, szef Sandler Center for Basic Research in Parasitic Diseases. “Tylko chcą wiedzieć, jak są wydawane ich pieniądze. W moim przypadku sprawdzali nie tylko to, co robię, ale także mnie osobiście. Dostawałem telefony od kolegów, że rozmawiali z Sandlerami." Organizacja McKerrowa dostaje pieniądze co roku. McKerrow nie musi uzasadniać Sandlerom swoich wydatków codziennych czy kwartalnych, ale musi się cieszyć ich zaufaniem, że właściwie używa pieniędzy.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Taka właśnie jest metoda Sandlerów na filantropię: najpierw sprawa, którą chce się zajmować, potem człowiek, który będzie szefem i dwa razy "zet": zaufanie i zarządzanie. Jeśli filantrop nie jest zadowolony z biegu rzeczy, niech zainicjuje nową organizację non- profit. &amp;nbsp;“Jesteśmy ludźmi biznesu" - mówi Marion. - "Nie boimy się startupów". Herb dodaje "szukamy wielkich dziur, które możemy wypełnić, a to niekiedy oznacza zaczynanie czegoś nowego." Dobrym przykładem jest kwestia astmy, na którą choruje sama Marion. Małżonkowie doszli do wniosku, że w badaniach i leczeniu astmy panuje stagnacja, choć liczba chorych - szczególnie w wielkich miastach - stale rośnie. Zamiast więc sponsorować istniejące programy, zdecydowali się założyć Sandler Program for Asthma Research. Program tym się różni od innych, że jego głównym celem jest "podkradanie" naukowców z innych dyscyplin z nadzieją, że będą mieli nowe pomysły.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Właśnie dlatego w 2003 państwo Sandlerowie, kiedy zapragnęli dofinansować progresywną politykę, to nie wpłacili dotacji na żaden istniejący tank. Założyli Center for American Progress, fabrykę idei, która z założenia miała być liberalną przeciwwagą dla największych prawicowych tanków jak Heritage Foundation czy Cato Institute. Jej szefem został John Podesta, były szef sztabu w Białym Domu za administracji Clintona. &amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div&gt;W momencie założycielskim ryzyko było spore. Dotacje na badania medyczne sprawdzasz po raportach na temat stanu prac nad nowym lekiem, ale w dziedzinie tak amorficznej, jak polityka, trudno znaleźć równie bezdyskusyjne kryterium oceny. Sandlerowie byli świadomi, że rezultaty będą trudne do zdefiniowania i zmierzenia. Postawili na człowieka, pogodzili się z ryzykiem i raczej mieli nadzieję na sukces niż się go domagali. Jak jest dzisiaj? CAP zwielokrotnił sukces ProPublica. Nie tylko Bloomberg podaje, ze "Center for American Progress" dzisiaj jest jeśli nie duchem, to literą polityki Obamy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
ciąg dalszy: &lt;a href="http://planeta-terra.blogspot.com/2011/06/center-for-american-progress-2-wojna.html"&gt;Wojna idei&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;</description><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" height="72" url="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi-sZyC3ldK9RDQmH_YvD6smLUaMIuAG8MrvKB16KnWVO8KmhQIot0KTUJEQrkcYi2ySxxj_ThiIU2YVNVqHlu3kTxO23R8keiyLKrVZLyNzPT6I0b4ANxu-BEK6WPO83vWNqnj8JDLa4M/s72-c/Sandlerowie.jpg" width="72"/><thr:total xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0">0</thr:total></item></channel></rss>