<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Poloniści @pcen.pl</title>
	<atom:link href="http://polonisci.pcen.pl/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://polonisci.pcen.pl</link>
	<description>Strona polonistów Podkarpacia</description>
	<lastBuildDate>Fri, 23 Mar 2018 11:51:03 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=4.9.26</generator>
	<item>
		<title>Pomiędzy &#8211; jubileuszowe wrażenia</title>
		<link>http://polonisci.pcen.pl/2018/03/23/pomiedzy-jubileuszowe-wrazenia/</link>
		<comments>http://polonisci.pcen.pl/2018/03/23/pomiedzy-jubileuszowe-wrazenia/#respond</comments>
		<pubDate>Fri, 23 Mar 2018 11:51:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[mkalandyk]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Piórem i myszą]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://polonisci.pcen.pl/?p=1471</guid>
		<description><![CDATA[Wiemy o sobie dużo więcej po spotkaniu 21 marca. Owa wiedza ma charakter analityczny (chłodny, siłą rzeczy nieco zdystansowany), a jednocześnie wciąż jest zabarwiona mocnymi emocjami.]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>Jubileusz ma swoje prawa: świętowaniu towarzyszy organizacyjny wysiłek, byciu razem &#8211; niepokój o końcowy kształt spotkania, dyskusji &#8211; wola wzajemnego zrozumienia, zaś prowadzeniu konferencji &#8211; zdrowa ambicja uczynienia zadawanych pytań oraz stawianych problemów &#8211; istotnymi. Jubileusz jest podsumowaniem; może być też próbą tworzenia planów oraz sposobem rozpoznania swojego miejsca w otaczającej rzeczywistości.</p>
<p>Wiemy o sobie dużo więcej po spotkaniu 21 marca. Owa wiedza ma charakter analityczny (chłodny, siłą rzeczy nieco zdystansowany), a jednocześnie wciąż jest zabarwiona mocnymi emocjami. Wiemy o sobie więcej, ponieważ powiedzieli nam o tym znakomici Goście. Słuchanie ich wykładów, udział w dyskusji panelowej, zakulisowe spotkania ukazały i konieczność budowania płaszczyzn edukacyjnego dialogu, i miejsca szczególnie bolesne, które właśnie dlatego, że nie podlegały dialogowi, popadły w instytucjonalny oraz mentalny kryzys.</p>
<p>Myślenie o języku szkolnej edukacji pokazuje jej mielizny oraz stopień możliwego upadku. Łączy się z koncepcjami kształcenia do refleksyjnego czytania. Ma swój oczywisty kształt w sposobach organizacji systemu lekcyjnego, metodycznych pomysłach oraz wiedzy psychologicznej. Wynika również ze znajomości  systemu aksjologicznego najmłodszych pokoleń Polaków. Wszystko to ukazała dobitnie konferencja <em>Szkoła w kręgu przemian</em>. Temperamenty prelegentów (bo nie tylko świetnie podana wiedza) pozwoliły najważniejsze dystynkcje ujawnić a ideowe rozróżnienia &#8211; wyartykułować.</p>
<p>Wiemy na przykład, że ilość nie przechodzi w jakość (mam na myśli sposoby lektury i wybór książek ważnych dla szkolnej edukacji), zdajemy sobie sprawę, że szkolne koszary zabijają radość uczenia się, odbierają poczucie sprawstwa, niszczą motywację i ambicję czynienia siebie lepszym człowiekiem. Pamiętamy o tym, że dla młodych wciąż ważne są wartości nie tylko indywidualne, ale i wspólnotowe, liczy się także ciekawa praca i szacunek innych. Młodzi ludzie chcą być sprawni i zdrowi, wiedząc, że współczesność bywa drapieżna i okrutna. Nie mają też większych złudzeń, wyzbyli się idealizmu, chociaż doceniają gesty solidarności  oraz wagę wzajemnej bezinteresownej pomocy. Bardzo niepokojące jest to, że w wyznawanym systemie wartości z roku na rok coraz niższą rolę przypisują wiedzy.</p>
<p>Na koniec jeszcze jedna uwaga. Zaproszenia się przyjmuje albo się je odrzuca. W przypadku Jubileuszu jest to sprawa wyjątkowo istotna. Gospodarze oczekują zaproszonych gości z utęsknieniem &#8211; radzi, że ci potwierdzili swoją obecność i uczynią organizatorom zaszczyt bycia z nimi. To sprawa dobrego wychowania. To sprawa zasad. Ich przestrzeganie w naszym zawodzie jest składnikiem kulturalnych nawyków, które winniśmy także wpajać młodym. Co myśleć o tych, którzy łamią dobry obyczaj?</p>
<p>Na koniec uwaga druga. Świat konferencji i jubileuszy ma swoje rytuały. One są dobre. One są ważne. Dziękujemy za poświęcenie swojego cennego czasu tym wszystkim, którzy być nie musieli, a przyszli. Mają obowiązki liczne, pracują w różnych miejscach, są zobowiązani do działań na granicy wielkiej polityki i mniejszego Samorządu. Ich obecność była dla nas źródłem prawdziwej satysfakcji.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://polonisci.pcen.pl/2018/03/23/pomiedzy-jubileuszowe-wrazenia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jubileusz 25-lecia &#8222;Kwartalnika Edukacyjnego&#8221;</title>
		<link>http://polonisci.pcen.pl/2018/03/19/jubileusz-25-lecia-kwartalnika-edukacyjnego/</link>
		<comments>http://polonisci.pcen.pl/2018/03/19/jubileusz-25-lecia-kwartalnika-edukacyjnego/#respond</comments>
		<pubDate>Mon, 19 Mar 2018 11:38:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[mkalandyk]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Piórem i myszą]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://polonisci.pcen.pl/?p=1466</guid>
		<description><![CDATA[Szanowni Państwo, miło nam poinformować, że zamierzamy fetować (nie mylić z fedrować &#8211; mamy dzień przerwy!) jubileusz istnienia &#8222;Kwartalnika Edukacyjnego&#8221; &#8211; pisma Podkarpackiego Centrum Edukacji Nauczycieli w Rzeszowie. Chcemy się spotkać w Małej Sali Filharmonii Podkarpackiej, by dyskutować we wspólnym gronie o Szkole w kręgu przemian. Rzecz będzie miała swoją dynamikę, a nawet dramatyzm. Wysłuchamy czterech [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>Szanowni Państwo, miło nam poinformować, że zamierzamy fetować (nie mylić z fedrować &#8211; mamy dzień przerwy!) jubileusz istnienia &#8222;Kwartalnika Edukacyjnego&#8221; &#8211; pisma Podkarpackiego Centrum Edukacji Nauczycieli w Rzeszowie. Chcemy się spotkać w Małej Sali Filharmonii Podkarpackiej, by dyskutować we wspólnym gronie o <em>Szkole w kręgu przemian. </em>Rzecz będzie miała swoją dynamikę, a nawet dramatyzm. Wysłuchamy czterech wykładów, zorganizujemy dyskusję panelową na temat roli szkoły w czasie powstawania Sztucznej Inteligencji, wysłuchamy również koncertu skrzypcowego.</p>
<p>Zaprosiliśmy zacnych Profesorów prelegentów: Zofię Agnieszkę Kłakównę, Kazimierza Ożoga, Mariusza Zemłę oraz wyjątkową Dyrektorkę z Łodzi, panią Bożenę Będzińską-Wosik. Będziemy delektowali się jubileuszowym tortem oraz odrobiną szampana, łącząc intensywność intelektualną z uciechami podniebienia oraz urodą muzyki (wykonanie &#8211; Kamil Skicki).</p>
<p>Zapraszamy zainteresowanych nauczycieli, chcemy Was zobaczyć i wysłuchać. Mamy kilka wolnych miejsc i w wersji dodatkowej &#8211; dostawki. Należy spełnić tylko jeden warunek &#8211; zarejestrować się na stronie: https://szkolenia.pcen.pl/index.php?action=pokazforma&amp;id=10359#zarejestruj</p>
<p>Zapraszamy!</p>
<p>Poniżej notka redakcyjna, zapisana w numerze jubileuszowym.</p>
<p>Czym jest efektywna edukacja? Jaki jest zakres skutecznych oddziaływań, które dają młodemu człowiekowi realne szanse rozwoju? Jak rozwijać placówkę w jej kształcie organizacyjnym, by służyła społeczności uczniów, bez „ukrzesłowienia”, nadmiernego formalizmu, przyjazną dla mózgów małorosłego ludu i jeszcze otwierającą na różne aspekty otaczającego świata?</p>
<p>Próby odpowiedzi na owe pytania, ale i też wiele innych, pojawiają się w najnowszym jubileuszowym numerze pisma, które jest także, poniekąd, egzemplarzem pokonferencyjnym. Zapraszamy do lektury artykułów naszych gości: Zofii Agnieszki Kłakówny, Kazimierza Ożoga oraz Mariusza Zemły. Wyłania się z nich arcyciekawy obraz tego wszystkiego, co winno konstytuować pragmatykę działań edukacyjnych polskiej szkoły. Dotyczy to zarówno statusu języka jako najważniejszego kulturowego medium, nauczyciela – osoby budującej rzeczywiste więzy i kompetencje poznawcze wychowanków oraz ucznia – podmiotu poznającego i wybierającego wartości służące rozwojowi społeczności i jednostek.</p>
<p>W części drugiej znajdziecie Państwo teksty, które w przekonaniu redakcji stanowiły w historii kwartalnika ważne wystąpienia, tworzące wizję funkcjonowania nowoczesnej szkoły oraz przedstawiały najważniejsze niebezpieczeństwa ograniczające możliwości rozwoju systemu oświaty.</p>
<p>Niniejszy numer jest swoistym „wyznaniem wiary” osób prowadzących „Kwartalnik Edukacyjny”. Tworzony z myślą o jubileuszu 25-lecia swojego istnienia, jest również wyrazem szacunku wobec osób, które pismo tworzyły i kierowały nim u początków jego istnienia.</p>
<p>Oto mała antologia cytatów – „złotych myśli” – wybranych z tekstów zamieszczanych w piśmie:</p>
<ul>
<li>RADOŚĆ jest to postawa, stan mentalny, wolicjonalny i uczuciowy człowieka (całej wspólnoty) wywołany przez jakieś dobro, […] to swoisty dialog podmiotu indywidualnego bądź zbiorowego z wartościami.</li>
<li>Umiejętność dokonywania samokontroli i samooceny, […] powinna stanowić jeden z ważnych celów edukacji.</li>
<li>Błędy robią wszyscy, nikt nie jest doskonały, ale nie wszyscy pracują nad tym, by pisać lepiej.</li>
<li>Uczeń będzie mniej zestresowany, jeżeli poczuje się podmiotem oddziaływań edukacyjnych, jeżeli wytworzy przekonanie, iż sam jest przyczyną wielu zdarzeń, […] że ma możliwość wyrażania siebie.</li>
<li>Zależy nam na rzeczowej dyskusji dotyczącej wpływu zmieniającego się stylu życia młodego pokolenia na istniejący w nim kulturowy i społeczny potencjał, zdolność do podejmowania wyzwań, duchową […] niezależność.</li>
<li>Czytanie to czynność wymagająca – domaga się wyciszenia, uważności, namysłu…</li>
<li>W nadawaniu znaczenia nowym informacjom nikt nie może nas wyręczyć.</li>
<li>Sztywne trzymanie się podstawy programowej utrudnia pracę mózgom tych lepszych, jak również słabszych uczniów.</li>
</ul>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://polonisci.pcen.pl/2018/03/19/jubileusz-25-lecia-kwartalnika-edukacyjnego/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Maturalna Bochnia</title>
		<link>http://polonisci.pcen.pl/2018/03/18/maturalna-bochnia/</link>
		<comments>http://polonisci.pcen.pl/2018/03/18/maturalna-bochnia/#respond</comments>
		<pubDate>Sun, 18 Mar 2018 18:29:06 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[mkalandyk]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Piórem i myszą]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://polonisci.pcen.pl/?p=1458</guid>
		<description><![CDATA[Nie przyjechałbym do Bochni w najbliższym czasie, bo i czas mało sprzyjający, i Bochnia daleko od Rzeszowa. A jednak przyjechałem. I nie żałuję. Spotkanie było ważne maturalnie. Jak się okazało &#8211; bardzo potrzebne nam wszystkim &#8211; którzyśmy postanowili kiedyś pracować w komisjach egzaminacyjnych. Rozmowy &#8211; w tego typu okolicznościach &#8211; trwają od rana do późnej [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>Nie przyjechałbym do Bochni w najbliższym czasie, bo i czas mało sprzyjający, i Bochnia daleko od Rzeszowa. A jednak przyjechałem. I nie żałuję. Spotkanie było ważne maturalnie. Jak się okazało &#8211; bardzo potrzebne nam wszystkim &#8211; którzyśmy postanowili kiedyś pracować w komisjach egzaminacyjnych.</p>
<p>Rozmowy &#8211; w tego typu okolicznościach &#8211; trwają od rana do późnej nocy; mają charakter oficjalny (szkoleniowy) oraz mniej oficjalny (towarzyski). Bardzo dobrze jest się spotykać w takich okolicznościach. Wiem, odkrywczy nie jestem. Napiszę inaczej: bardzo dobrze jest się spotykać z koleżankami i kolegami przewodniczącymi zespołów egzaminacyjnych oraz weryfikatorami.</p>
<p>W codziennej krzątaninie najmocniej sprawdzają się przyzwyczajenia. Rozmowy, ich organizatorką była Teresa Bulska, nasz Główny Egzaminator, odsłoniły ważne pomysły ludzi organizujących na poziomie OKO (Ośrodka Koordynacji Oceniania) ocenianie matur. Mogliśmy przedyskutować codzienną żmudną pragmatykę podobnych zdarzeń oraz wprowadzić na forum spotkań plenarnych idee, które ułatwią nam wszystkim pracę w czas majowych trudnych egzaminacyjnych przejść.</p>
<p>Co równie ważne &#8211; nareszcie mogliśmy się zobaczyć, poznać, porozmawiać. Wszystko to nas, takie mam wrażenie &#8211; skonsolidowało, dało pochop do i &#8211; jednak &#8211; wzmocniło.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://polonisci.pcen.pl/2018/03/18/maturalna-bochnia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jacka Dukaja spolszczenie klasyka</title>
		<link>http://polonisci.pcen.pl/2018/01/16/jacka-dukaja-spolszczenie-klasyka/</link>
		<comments>http://polonisci.pcen.pl/2018/01/16/jacka-dukaja-spolszczenie-klasyka/#respond</comments>
		<pubDate>Tue, 16 Jan 2018 11:22:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[mkalandyk]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Piórem i myszą]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://polonisci.pcen.pl/?p=1455</guid>
		<description><![CDATA[Wpadło mi niedawno w ręce  &#8222;Serce ciemności&#8221;. Minipowieść spolszczył znany pisarz fantasy  &#8211; literatury uważanej za zaledwie rozrywkową &#8211; Jacek Dukaj. Podkreślam słowo &#8222;spolszczył&#8221; &#8211; taka adnotacja widnieje bowiem pod tytułem dzieła Josepha Conrada. Słowo odsłania pisarskie intencje tłumacza, co samo przez się bywa rzadkie i jest godne uwagi. Czym bowiem różni się tłumaczenie dzieła [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>Wpadło mi niedawno w ręce  &#8222;Serce ciemności&#8221;. Minipowieść spolszczył znany pisarz fantasy  &#8211; literatury uważanej za zaledwie rozrywkową &#8211; Jacek Dukaj. Podkreślam słowo &#8222;spolszczył&#8221; &#8211; taka adnotacja widnieje bowiem pod tytułem dzieła Josepha Conrada. Słowo odsłania pisarskie intencje tłumacza, co samo przez się bywa rzadkie i jest godne uwagi.</p>
<p>Czym bowiem różni się tłumaczenie dzieła od jego spolszczenia? Czy nie chodzi tylko o w gruncie rzeczy jałową grę słów? Chwyt marketingowy lub fragment promocji literackiego towaru? Nic podobnego. Dukaj mówi: &#8222;jest to wyzwanie zupełnie inne niż tłumaczenie po prostu tekstu&#8221;. &#8222;Założenie, że tymi samymi symbolami i referencjami da się wywołać te same skojarzenia w radykalnie innych kontekstach kulturowych, mam za absurdalne. Wierność artystyczną osiąga się poprzez zmianę przybliżającą odbiór współczesny do zamierzonego odbioru pierwotnego&#8221;. I ja Dukajowi wierzę. Powiem więcej &#8211; sam pomysł uważam za wart uwagi a sposób jego realizacji za udany.</p>
<p>Dukaj przeprowadza ważny eksperyment literacki i światopoglądowy. Pyta czytelnika o to, czy jest świadom, czy posiada kompetencje kulturowe i mentalne do tego, by pojąć ogrom cywilizacyjnego zamierzenia dawnych Europejczyków i ogrom zła, które owo zamierzenie sprokurowało. Dukaj poprzez dzieło Conrada prowokuje do rozmowy. Nie ma to być uczona akademicka dyskusja w poetyce &#8211; powiedzmy &#8211; narracji postkolonialnej, tak ostatnio modnej. Nie ma to być również nostalgiczny powrót do  sprawdzonych wzorców klasycznej prozy, która winna być co jakiś czas odnawiana w rytm literackich mód lub jubileuszy.</p>
<p>Dukajowy zamysł jest zupełnie inny &#8211; punktem wyjścia czyni problem &#8211; także bliski Conradowi &#8211; związków mowy z doświadczeniem zmysłowego odczuwania świata. Wydaje się, że intencją główną jest ów zdumiewający bohatera rozdźwięk pomiędzy postrzeganiem a wyrażaniem. Rozumieniem a przerażeniem zeń wynikającym.</p>
<p>Spolszczenie Dukaja wydaje się wybierać z zasobów polszczyzny ingrediencje niezbyt wyrafinowane i soki jeszcze nieprzedestylowane. Narracja zaś co i rusz staje na skraju składniowej katastrofy, stylistycznego zawładnięcia przez magmę mowy potocznej, oddanej bez żadnych już zahamowań emocjom, wrażeniom, relacjom dotyczącym reakcji własnego ciała i ciał innych organizmów.</p>
<p>Bo zgroza skrywa się w komizmie, brutalność w banale, cynizm w prostoduszności. A słowa&#8230; Mój Boże &#8211; cóż znaczą słowa, gdy celem jest siła i autentyczność przekazu, a nie jego, hmmm &#8211; elegancja?</p>
<p>Dukaj stara się na swój sposób, przypominając i przekształcając dzieło Conrada, pokazać rozmiar moralnej klęski europejskiej cywilizacji, która w imię krzewienia kultury najbardziej w swoim mniemaniu humanistycznej dopuściła się zbrodni. Owo &#8222;krzewienie kultury&#8221; było bowiem tak naprawdę woalką zasłaniającą najbardziej prymitywne instynkty i żądze wywołane przez narodziny nowoczesnego kapitalizmu i korporacjonizmu. Neoliberalne hasło: &#8222;Bogać się, egoizm nie jest grzechem&#8221;, nie jest wcale tak nowe. Wszyscy bohaterowie &#8222;Serca ciemności&#8221; są odeń uzależnieni, wyznają je w skrytości ducha, rasistowską pogardą wobec podbijanych ludów wzmacniając ciemną przemoc i okrucieństwo.</p>
<p>A Kurtz? Kurtz jest wzorem, ideą, marzeniem o wielkości każdego małego sukinsyna. Jest autokratą doskonałym i świadomym, pozbawionym jakichkolwiek skrupułów administratorem biznesu znanego jako handel kością słoniową. Skrywającego pogardę i poczucie wyższości pod elegancko redagowanymi frazesami o &#8222;władzy czynienia dobra dzięki prostemu wysiłkowi woli&#8221; przez domorosłych cywilizatorów.</p>
<p>Czy cokolwiek pojął przed śmiercią? Czy ruszyło go sumienie? Czy zrozumiał rodzaj szaleństwa, w które popadł? Niczego nie zrozumiał. Niczego nie przyjął do wiadomości! Słynne słowa kończące jego żywot: &#8222;Zgroza. Zgroza&#8221; z pewnością nie są ekspiacją. Są gniewnym przyznaniem się do porażki kogoś, kto nie zdążył spełnić swojego marzenia o pełnej dominacji nad &#8222;tym bydłem&#8221; i stworzeniu doskonałego totalitarnego państwa.</p>
<p>&#8222;Pana Kurtza &#8211; jego zdechło&#8221;, tak brzmi tłumaczenie zdania, które w wersji angielskiej zapisano następująco: &#8222;Mistah Kurtz &#8211; he dead&#8221;. Wydaje się być zaskakująco swobodnym potraktowaniem oryginału. Z pewnością jest swobodne. Bardzo dobrze, że takie jest. Oddaje bowiem to wszystko, co skrywa się aż do tej pory w relacjach między nami: tymi, którzy wyruszyli z misją cywilizacyjną w serce dżungli i tymi, którzy zapłacili za tę ambicję niewyobrażalnymi cierpieniami, upokorzeniem i śmiercią.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://polonisci.pcen.pl/2018/01/16/jacka-dukaja-spolszczenie-klasyka/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Szkoła demokratyczna &#8211; wpis po przejściach</title>
		<link>http://polonisci.pcen.pl/2017/12/15/szkola-demokratyczna-wpis-po-przejsciach/</link>
		<comments>http://polonisci.pcen.pl/2017/12/15/szkola-demokratyczna-wpis-po-przejsciach/#respond</comments>
		<pubDate>Fri, 15 Dec 2017 08:17:47 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[mkalandyk]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Piórem i myszą]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://polonisci.pcen.pl/?p=1447</guid>
		<description><![CDATA[Fałszywa świadomość rodzi nieadekwatne narzędzia analizy i kreuje chorą rzeczywistość. Jaka świadomość, taka projekcja świata i jego obraz rzucany na ekran indywidualnej i zbiorowej histo(e)rii.]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p><span style="font-family: 'Georgia','serif'; color: #333333;">Żyjemy na styku kulturowych płyt tektonicznych: europejskiej i azjatyckiej. Jak wiadomo, a wiadomo to już od pewnego czasu, śnienie jako wzorzec przeżywania polityki i historii prowadzi do tworzenia prymitywnych mechanizmów wypierania, które czynią i jednostki, i społeczności tworami śmiesznymi, infantylnymi oraz pretensjonalnymi. Śnienie na styku tych akurat dwóch płyt jest dodatkowo bardzo niebezpieczne. Czyni bowiem jakąkolwiek opowieść scalającą z mety podejrzaną i małostkową. Mamy na to rozliczne przykłady, a książka chociażby Andrzeja Ledera pt. <em><span style="font-family: 'Georgia','serif';">Prześniona rewolucja</span></em> wyjątkowo udatnie opisany stan rzeczy dokumentuje. Fałszywa świadomość rodzi nieadekwatne narzędzia analizy i kreuje chorą rzeczywistość.  Jaka świadomość, taka projekcja świata i jego obraz rzucany na ekran indywidualnej i zbiorowej histo(e)rii.</span></p>
<p style="font-variant-ligatures: normal; font-variant-caps: normal; orphans: 2; text-align: start; widows: 2; -webkit-text-stroke-width: 0px; text-decoration-style: initial; text-decoration-color: initial; word-spacing: 0px;"><span style="font-family: 'Georgia','serif'; color: #333333;">Gdy w tym kontekście zaczniemy rozmowy  na przykład o szkole demokratycznej, rychło się okaże, że nawet rozsądna propozycja zmiany staje się dla większości z nas nauczycieli propozycją zanadto rewolucyjną, zwariowaną, stawiającą dotychczasowy porządek, a cóż jest ważniejszego w czasach zamętu niż ordnung, na głowie!</span></p>
<p style="font-variant-ligatures: normal; font-variant-caps: normal; orphans: 2; text-align: start; widows: 2; -webkit-text-stroke-width: 0px; text-decoration-style: initial; text-decoration-color: initial; word-spacing: 0px;"><span style="font-family: 'Georgia','serif'; color: #333333;">W szkole demokratycznej uczeń sam podejmuje wysiłek organizacji swojego kształcenia się. Sam tworzy sieć kompetencji i wiedzy, projektuje standardy osiągania określonych kompetencji i sposoby ich osiągania. Sam wybiera przedmioty i poziom biegłości, który chce osiągnąć. Nauczyciel zaś staje się towarzyszem podróży: wspiera, czasami doradza, czasami pokazuje wiązkę możliwości do wyboru, czasami też pomaga wykroić z bezkresu potencjalnych zdarzeń, a więc chaosu, obszar zajęć początkowych, budujących fundament, zręby biegłości. Niczego za ucznia nie projektuje, niczego nie narzuca, nie stawia się ponad, nie jest zrzędzącym super ego szepczącym bez przerwy: musisz!, masz obowiązek!, łaski nie robisz!, dla mamusi!, dla tatusia!, dla ojczyzny!&#8230;</span></p>
<p style="font-variant-ligatures: normal; font-variant-caps: normal; orphans: 2; text-align: start; widows: 2; -webkit-text-stroke-width: 0px; text-decoration-style: initial; text-decoration-color: initial; word-spacing: 0px;"><span style="font-family: 'Georgia','serif'; color: #333333;">Czemu o tym piszę? Bom, jako nauczyciel, zarażony, bo moja świadomość zainfekowana, bo azjatyckie wartości skutecznie podskórnie organizują sposoby układania różnych moich historyjek dotyczących na przykład szkoły. By mieć do siebie jakiś fragmentaryczny chociaż szacunek, mówię wtedy, żem większy niż myślałem o sobie &#8211; konserwatysta, a przecież zachowawczość wynikająca z rutyny i głupiego przekonania, że co się sprawdziło kiedyś, będzie doskonałe wiecznie &#8211; nie ma sensu!</span></p>
<p style="font-variant-ligatures: normal; font-variant-caps: normal; orphans: 2; text-align: start; widows: 2; -webkit-text-stroke-width: 0px; text-decoration-style: initial; text-decoration-color: initial; word-spacing: 0px;"><span style="font-family: 'Georgia','serif'; color: #333333;">Siedzę więc teraz i się wywnętrzam. Ile czasu musi upłynąć, by włączył się w naszych analizatorach zmysł krytycznej refleksji? Jak długo jeszcze będziemy trwać w zdziecinnieniu, które każe każdy przejaw uczniowskiej niezależności traktować jako zamach na nasze dydaktyczne kompetencje? Kiedy wreszcie zrozumiemy, że czas najwyższy upodmiotowić małorosłych, bo wtedy również upodmiotowimy cały system edukacji, czyniąc go znośniejszym i efektywniejszym? </span></p>
<p style="font-variant-ligatures: normal; font-variant-caps: normal; orphans: 2; text-align: start; widows: 2; -webkit-text-stroke-width: 0px; text-decoration-style: initial; text-decoration-color: initial; word-spacing: 0px;"><span style="font-family: 'Georgia','serif'; color: #333333;">Ja tego nie wiem. Nie wiem nawet, jak często w środowiskach belferskich takie pytania się pojawiają? I czy nie są traktowane jak podejrzane głupstwo&#8230;</span></p>
<p style="font-variant-ligatures: normal; font-variant-caps: normal; orphans: 2; text-align: start; widows: 2; -webkit-text-stroke-width: 0px; text-decoration-style: initial; text-decoration-color: initial; word-spacing: 0px;">Polecam się Pani Mariannie Kłosińskiej i Pani Marzenie Żylińskiej, którym zawdzięczam kilka godzin interesujących rozmów.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://polonisci.pcen.pl/2017/12/15/szkola-demokratyczna-wpis-po-przejsciach/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Patriotyzm</title>
		<link>http://polonisci.pcen.pl/2017/11/13/patriotyzm/</link>
		<comments>http://polonisci.pcen.pl/2017/11/13/patriotyzm/#respond</comments>
		<pubDate>Mon, 13 Nov 2017 08:49:47 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[mkalandyk]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Piórem i myszą]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://polonisci.pcen.pl/?p=1441</guid>
		<description><![CDATA[Słowa budują, słowa ranią, słowa niszczą. Mogą budować zręby wspólnotowości bądź wykluczać według ideologicznych i politycznych kluczy.]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>Słowa budują, słowa ranią, słowa niszczą. Mogą budować zręby wspólnotowości bądź wykluczać według ideologicznych i politycznych kluczy.</p>
<p>Wydawać się może, iż słowo &#8222;patriotyzm&#8221; jest najwłaściwsze w ujawnianiu intencji, które łączą społeczność mówiącą tym samym językiem, zanurzoną od wieków w tej samej kulturze, mającą w wielu zakresach zbieżne systemy wartości, sentymenty, przywiązania i typy wrażliwości. Słowo &#8222;patriotyzm&#8221; włącza całą społeczność w krąg wspólnego doświadczenia i przeżywania, jest synonimem szlachetnych postaw i uczuć. Gdy pojawia się w czasie Święta, wielkiego Święta, jakim jest Rocznica Odzyskania Niepodległości, z definicji niejako winno stanowić fundament wspólnego bycia razem, nawet gdy to &#8222;razem&#8221; oznacza różne miejsca w Polsce, różne sposoby świętowania i przeróżne ludzkie grupy oraz towarzystwa.</p>
<p>Tymczasem mamy to, co mamy. Zabijanie słowa i przeinaczanie jego semantyki oznaczającej wspólnotowość, włączanie, dumę z mieszkania we wspólnym domu wszystkich tych, którzy tu są, pracują, tworzą siłę narodu i wielu społeczności. Nie mogę jako polonista przyjąć spokojnie do wiadomości przekształcania Święta, poprzez złe intencje i ewidentnie złą wolę, w pokaz arogancji i pychy wynikający z poczucia siły i troskliwie pielęgnowanego resentymentu.</p>
<p>Nigdy bym nie przypuszczał, że Święto Niepodległości może być czasem zabijania słowa &#8222;patriotyzm&#8221;, a to, kto jest patriotą, będzie definiowane przez Dziarskich Chłopców i ich starszych Dziarskich Dziadków w intencji wykluczającej i postponującej inaczej myślących lub inaczej traktujących swoje obywatelskie obowiązki.</p>
<p>Marzena Żylińska zadaje dramatyczne pytanie: &#8222;jak uczyć historii, by młodzi Polacy nie głosili haseł, z którymi po władzę szedł Adolf Hitler. Jak uczyć historii, by dla faszystowskich i nazistowskich haseł nie było wśród Polaków akceptacji. To, że wczoraj nikt nie zareagował, przeraża mnie najbardziej. To już tak daleko zaszliśmy? Tak nisko upadliśmy? Płakać się chce&#8221;.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://polonisci.pcen.pl/2017/11/13/patriotyzm/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Brothers in Arms</title>
		<link>http://polonisci.pcen.pl/2017/11/06/brothers-in-arms/</link>
		<comments>http://polonisci.pcen.pl/2017/11/06/brothers-in-arms/#respond</comments>
		<pubDate>Sun, 05 Nov 2017 22:17:54 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[mkalandyk]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Piórem i myszą]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://polonisci.pcen.pl/?p=1437</guid>
		<description><![CDATA[Jesteśmy tu po to, by realizować rozkazy dowództwa i cele, które w ogólnym rozrachunku wiążą się z ofiarami. Zawsze licznymi i nieestetycznie rozwalonymi przez kawałki metalu, różnego rodzaju wybuchy, podpalenia i inne zdarzenia mające miejsce na polu walki.]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>Było nas 19. Raz więcej, raz mniej. Trzy kulawe (mało liczne) drużyny. Niepełny (bardzo) pluton według obowiązujących modeli kadrowych wojska. I miesiąc, by zobaczyć, jak to jest. Zobaczyć siebie w sytuacjach dla cywila nowych. Raz męczących, raz wyczerpujących, często groteskowych, na pewno &#8211; zmuszających do weryfikacji osobistych nawyków, sądów i opinii.</p>
<p>Wyrwani z codziennych kolein, staliśmy się grupą żołnierzy uzupełnienia. Najgorszego z możliwych wariantów przyszłego żołnierskiego losu. Będziemy zastępować w pododdziałach tych, którzy stanowić będą nieuchronne &#8222;straty w ludziach&#8221; w czas wojennej zawieruchy. Oznacza to podwójną obcość. Tę, która postawi nas wobec konieczności mordowania innych i tę, która sprawi, że będziemy obcy w oddziałach przyjmujących nas jako uzupełnienie stanu liczebnego. Pozbawieni będziemy na początku przywileju bycia swoim, kolegą, partnerem. Będziemy obcy, podejrzani, bo niepoddani wcześniejszym rygorom wspólnego szkolenia i wspólnej walki. To na nas będzie skupiała się potencjalna chęć obarczenia kogoś odpowiedzialnością za śmierć towarzyszy. Będziemy więc posyłani na najtrudniejsze odcinki i traktowani jak anonimowe, bo świeże, mięso armatnie.</p>
<p>Tymczasem idziemy. Maszerujemy dziesiątki kilometrów. Okopujemy się, ćwiczymy wytrzymałość, różne formy walki w szykach bojowych, nowe techniki posługiwania się bronią. Strzelamy, rzucamy granatem, oswajamy nowe maski gazowe i stare dymy sprawdzające ich szczelność.</p>
<p>Poznajemy się. Konfrontujemy różne osobowości, style życia, poglądy i &#8211; stopnie wojskowe. Budujemy, chcąc nie chcąc, więzy. Szorstko, czasem hałaśliwie, wulgarnie lub złośliwie. Jak to w wojsku. Przenosząc doświadczenia sprzed wielu lat z czasów służby zasadniczej lub SPR-u. To ciekawe doświadczenie. Podobnie jak powolne, ale widoczne ścieranie się kantów, rezygnowanie z dawnego nawyku egoistycznego dbania o siebie w myśl niewyszukanej żołnierskiej zasady: &#8222;Masz łeb i ch.j, to kombinuj&#8221;, czy też wrogości  w stosunku do kadry zawodowej.</p>
<p>Ta traktuje nas bez sentymentów, ale i dba, sprawdza potencjał, wydolność. Chce zrealizować podstawowy cel tak długiego bycia w warunkach polowych: stworzyć oddział, który wytrzyma nałożone obciążenia fizyczne i psychiczne a przy okazji stanie się narzędziem wojskowego realizowania celów bojowych.</p>
<p>Rozumiem to i się wzdragam. Przyjmuję do wiadomości i klnę w duchu na czym świat stoi. Jesteśmy tu po to, by realizować rozkazy dowództwa i cele, które w ogólnym rozrachunku wiążą się z ofiarami. Zawsze licznymi i nieestetycznie rozwalonymi przez kawałki metalu, różnego rodzaju wybuchy, podpalenia i inne zdarzenia mające miejsce na polu walki.</p>
<p>Uświadamia się nam, że musimy walczyć i ginąć, a będąc rannymi, radzić sobie samemu: uszczelnić dziurę w płucach, dać w żyłę, gdy nam się przydarzy zobaczyć zawartość własnego brzucha lub osobistą nogę na drzewie, a ratując innego, mieć go zawsze jako użyteczną osłonę. Bo po co komu dwa trupy lub dwaj ranni żołnierze? To tylko kłopot w realizowaniu zadań pola walki i patriotycznym zajęciu likwidowania npla.</p>
<p>A przecież będziemy towarzyszami broni. Wykuwa się to powoli, dzień za dniem w codziennym, żmudnym pokonywaniu terenu, dźwiganiu sprzętu bojowego, pocie zalewającym oczy i bechatki, zajęciach na strzelnicy, obsłudze wozu, czyszczeniu broni, maszerowaniu tak takt w takt na placu apelowym przed dowództwem batalionu.</p>
<p>Mówię to ja &#8211; integralny pacyfista &#8211; i żołnierz. Dziesięciokrotnie powoływany do wojska. Jeżeli widzicie tu jakąś sprzeczność, Szanowni Państwo, to Wasza sprawa. Ja takowej nie zauważam.</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://polonisci.pcen.pl/2017/11/06/brothers-in-arms/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wpis poligonowy</title>
		<link>http://polonisci.pcen.pl/2017/10/16/wpis-rozpaczy/</link>
		<comments>http://polonisci.pcen.pl/2017/10/16/wpis-rozpaczy/#respond</comments>
		<pubDate>Mon, 16 Oct 2017 19:18:51 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[mkalandyk]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Piórem i myszą]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://polonisci.pcen.pl/?p=1433</guid>
		<description><![CDATA[Armia nie jest od tego, by likwidować kulturowe braki. Jest za to przerażającym laboratorium odsłaniającym społeczne słabości i choroby. Jestem uczestnikiem owych zdarzeń i coraz bardziej mnie one przybijają. Zimbardo miał rację: zło w człowieku można bardzo łatwo sprokurować.]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>Bieszczady  o tej porze roku są przepiękne. Nawet wtedy, gdy widać je ze skrzyni wojskowego samochodu czy z perspektywy 53-letniego piechura zasuwającego polem lasem po poligonie kilka lub kilkanaście kilometrów dziennie. Armia powołała, armia wie: co, dlaczego i po co.</p>
<p>Byłem mocno poirytowany. Po choróbsku, które rzuciło mnie na prawie pół roku do łóżka zaaplikowano mi kurację &#8211; rehabilitację taką oto, jak ta opisana powyżej. Mam zresztą do tej pory pretensję do Armii: dlaczego nie sprawdza stanu zdrowia poborowych rezerwistów przed takim zaciągiem?, dlaczego każe udowadniać samym zainteresowanym, że są chorzy lub mniej sprawni?, dlaczego miesza pokolenia bez ładu i składu? Jest przecież wielu chętnych, którzy chcą służyć i robią wiele, by zostać zawodowymi wojakami, a takich szans im się nie daje lub przedłuża okres oczekiwania.</p>
<p>Opiekowali się nami zawodowcy. Ludzie, którzy byli &#8222;na misjach&#8221;, znają swoje rzemiosło; są w tym naprawdę dobrzy. Mają mój pełny szacunek. Traktowali nas nieco ulgowo, choć z subiektywnego punktu widzenia dostałem (ciągle jeszcze dostaję) w kość. Mimo zmęczenia jestem jakoś tam &#8222;zadowolony na kwaśno&#8221;, jednak nie chcę się przetrenować, bo to nie miałoby już najmniejszego sensu.</p>
<p>Nie o tym chciałem jednak&#8230;</p>
<p>Armia jest ciągle miejscem eksperymentu socjologiczno-kulturowego i terenem rzeczywistej, nieudawanej komunikacji ludzi, którzy poza wojskiem na tak długi czas nigdy by się ze sobą nie spotkali i nie byli na siebie skazani.</p>
<p>Polska jest społeczeństwem klasowym. Zobaczyłem to dobitnie właśnie tutaj &#8211; w Armii. Nie ma w tym nic sensacyjnego. Tak jest i już. Nie tylko zresztą w przypadku naszego społeczeństwa. Ważne jest co innego: zasada podziału i jej kulturowe skutki.</p>
<p>Szanowni Państwo! Żyjemy na wyspach, pomiędzy nami morza, które nas dzielą i różnicują w sposób niesłychanie represyjny i restrykcyjny. Mitologie społeczne nie mają charakteru uniwersalnego, szwankują podstawowe kompetencje komunikacyjne i językowe, stąd bardzo łatwo o agresję, karczemny język, prymitywne zachowania.</p>
<p>Armia nie jest od tego, by likwidować kulturowe braki. Jest za to przerażającym laboratorium odsłaniającym społeczne słabości i choroby. Jestem uczestnikiem owych zdarzeń i coraz bardziej mnie one przybijają. Zimbardo miał rację: zło w człowieku można bardzo łatwo sprokurować. Maria Janion napisała, że człowiek wytwarza zło tak naturalnie, jak pająk swoją sieć. Brak rzeczywistych społecznych więzów, hierarchii, kulturowych memów, etycznych wspólnych kodów sprawia, że społeczeństwo jako takie zaczyna chorować, przestaje być solidarne, włącza mechanizmy przetrwania na najniższym możliwym poziomie, tj. behawioralno-materialistycznym. Zobaczyłem to dobitnie w wojsku. Teza Margaret Thatcher, że nie ma społeczeństwa, są tylko jednostki i ich interesy, tu właśnie pokazała mi swój ponury sens.</p>
<p>Musimy ratować, co się da. Sprawy zaszły naprawdę zbyt daleko, a tzw. lud, czyli większość z nas, ma prawo do budowania rzeczywistych wartości łączących tkankę społeczną we wspólnotę, a nie terytoria wrogich sobie plemion.</p>
<p>Niektórzy z moich nowych kolegów zresztą to robią, napawając piszącego te słowa namiastką optymizmu.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://polonisci.pcen.pl/2017/10/16/wpis-rozpaczy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Powiatowość</title>
		<link>http://polonisci.pcen.pl/2017/09/22/powiatowosc/</link>
		<comments>http://polonisci.pcen.pl/2017/09/22/powiatowosc/#respond</comments>
		<pubDate>Fri, 22 Sep 2017 13:03:05 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[mkalandyk]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Piórem i myszą]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://polonisci.pcen.pl/?p=1427</guid>
		<description><![CDATA[Tam się wszystko, co istotne zaczyna. W lokalności. To znaczy w lokalizacji najbardziej swojskiej, intymnej i czułej. Tam poznajesz urodę świata, jego najbardziej intensywne smaki; istotne uczucia. Nieważne, czy jest to najdłuższa ulica w mieście, zaułek, czy też dom na polanie, przy rzece, na wzgórzu lub przy łąkach.]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>Tam się wszystko, co istotne, zaczyna. W lokalności. To znaczy w lokalizacji najbardziej swojskiej, intymnej i czułej. Tam poznajesz urodę świata, jego najbardziej intensywne smaki; istotne uczucia. Nieważne, czy jest to najdłuższa ulica w mieście, zaułek, czy też dom na polanie, przy rzece, na wzgórzu lub przy łąkach.</p>
<p>Budowanie siebie zaczyna się w kolebce najbliższej okolicy: bezpiecznej, życzliwej i przyjaznej. Tu zawżdy ciepłe wiatry zawiewają, koledzy nigdy Cię nie zawiodą, choć czasem dadzą w łeb, a koleżanki&#8230; Koleżanki to w ogóle!</p>
<p>Powiatowość jest wejściem w metafizykę istnienia, odkryciem jego tajemniczości. Decydują o tym: intensywność przeżyć, siła przywiązania i miłości oraz niepowtarzalne, wsobne poczucie bycia u siebie. Tam wszędzie jest blisko. Tam wszyscy Cię znają. Tam, nawet gdy nie znają &#8211; to i tak jakby Cię znali. Wypełnia Cię dziwność istnienia, choć wcale o tym jeszcze nie wiesz, bo dystans, to fatum umysłu dojrzałego, jeszcze na Ciebie nie spadło. Nie dało Ci w kość.</p>
<p>Zakole rzeki, polana w lesie, podwórko w mieście, bez w ogrodzie są jak archetyp istnienia: zmysłowo ciepłe, ostro ranliwe lub rażące, oczywiste. To przestrzeń szczęścia naturalnego i przynależnego człowiekowi. To Kraina Robienia Nic &#8211; intensywnego i bezpretensjonalnego.</p>
<p>A potem&#8230; A potem za płotem pojawia się Coś, co ma inne kształty, jest nowe i atrakcyjne. Buduje Cię według innych reguł i zasad, staje się bardziej opresyjne, stawia warunki, formułuje wymagania&#8230; Wiodą Cię tam i odkrywasz, że istnieją inne krainy, inne opowieści, nowe ścieżki i rekwizyty. Wkraczasz w czas konfrontacji ze światem. Nic tu nie jest dane raz na zawsze, o wszystko trzeba dbać lub zabiegać, a by coś zyskać, trzeba coś poświęcić. Budzi to niepokój, często  stresuje, wywiera presję&#8230;</p>
<p>Dawna kraina szczęścia ciągle istnieje, wiesz o tym, czujesz ją za plecami. Bywasz tam coraz rzadziej, zaglądasz jednak z tą samą ostentacyjną pewnością, że nigdy się nie zmieni&#8230;</p>
<p>A potem? Potem bywasz rzadziej i nawet gdy tam jesteś, to tylko w trzech czwartych&#8230; W połowie&#8230; W ćwierci?</p>
<p>Stajesz się kimś innym, mężniejesz na duchu i ciele, stawiasz sobie nowe zadania, wytyczasz inne cele. Tamta jedyna gałąź przestaje być istotna, zakole rzeki powszednieje, a lipa &#8211; mój Boże! &#8211; lipa &#8211; nawet ona &#8211; podsycha, traci gałęzie, obumiera.</p>
<p>Jedyność zaczyna się przeglądać w powszech(d)n(i)ości. Domaga więc luster inaczej ustawianych, mniej dyskretnych, ostrzej podświetlonych&#8230;</p>
<p>Powroty bolą, powroty ranią. Są jednak lekarstwem. Są ukojeniem. Nawet gdy towarzyszą im wyrzuty sumienia, że się coś zdradziło, zbyt szybko zapomniało, wypełniło codzienną obojętnością wobec &#8222;tamtego&#8221;.</p>
<p>Czy w obronie sentymentalnych i tkliwych uczuć warto hamować mechanizmy wydobywania się ze stanu poczwarki? W poczuciu autentycznej troski zawracać z drogi, która musi mieć swój nieuchronny początek? Chronić przed światem w akcie świętej rodzicielskiej paniki?</p>
<p>Nie wiem.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://polonisci.pcen.pl/2017/09/22/powiatowosc/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Skok w nowy rok</title>
		<link>http://polonisci.pcen.pl/2017/09/07/skok-w-nowy-rok/</link>
		<comments>http://polonisci.pcen.pl/2017/09/07/skok-w-nowy-rok/#respond</comments>
		<pubDate>Thu, 07 Sep 2017 08:51:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[mkalandyk]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Piórem i myszą]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://polonisci.pcen.pl/?p=1421</guid>
		<description><![CDATA[Dysputy na temat &#8222;nowości kwiatu&#8221; dawno przekroczyły próg jakiejkolwiek merytorycznej odpowiedzialności, za to polityczna niwa kwitnie i porasta. W większości chwastem, dzięcieliną i tym, co pała. Co pała, jak zwykle nie wiadomo, ale informacje o intensywności pałania wcale nie są przesadzone.]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>Niektórzy uważają, że na główkę i z zamkniętymi oczami. Myślę, że przesadzają. Bo nie na główkę, a na nogę, nie z zamkniętymi oczami, tylko ustami i do basenu, w którym &#8211; jak w szklance &#8211; wody jest około połowy jego objętości.</p>
<p>Dysputy na temat &#8222;nowości kwiatu&#8221; dawno przekroczyły próg jakiejkolwiek merytorycznej odpowiedzialności, za to polityczna niwa kwitnie i porasta. W większości chwastem, dzięcieliną i tym, co pała. Co pała, jak zwykle nie wiadomo, ale informacje o intensywności pałania wcale nie są przesadzone.</p>
<p>Wchodzimy więc w przestrzeń wojny; wojny na wyniszczenie przeciwnika i jego ostateczną kompromitację. Zapominamy, że jakiekolwiek definiowanie wroga zawsze sprawi, że wrogiem rzeczywistym stają się nasi wychowankowie, nasze dzieciaki!</p>
<p>Klasie decydentów od wielu lat brakuje dystansu. Obawiam się, że brakuje również wiedzy o naturze zarządzania nowoczesnymi skomplikowanymi systemami oraz o tym, jak wygląda stan badań psychologiczno-pedagogicznych na temat tego, czym jest dziś proces przyswajania dóbr różnych edukacyjnych przez adolescentów licznych, ufnych i coraz mniej odpornych na skoszarowanie szkolne.</p>
<p>Wiem, wymądrzam się paternalistycznie oraz podejrzliwie. Tylko, co mi zostało w zamian? Wiara w autorytet, bezkrytyczna i miłośnie weń wpatrzona? Fatalizm każący mówić: &#8222;Jakoś to będzie, a Jaś nauczy się na starość tego, co za młodu trąci?&#8221;. Czy też odludkowate: &#8222;A niech to wszystkie biesy wezmą w dal siną!&#8221;?</p>
<p>Od pewnego czasu nam nauczycielom jest coraz bardziej pod górę i w bok. Podejrzliwym sosem pretensji podlani, zaczynamy się wstydzić wielu, przynależnych zawodowi, cech. Oskarżają nas często o lenistwo, zaawansowane rutyniarstwo, brak słuchu na potrzeby dzieci i młodzieży, ufność nadmiernie pokładaną w rankingach, tresowanie do wyścigu szczurów, a nie zaszczepianie pasji itd. Wszystko to ma swoje racje, ale złą miarą mierzone, wypaczają sens całości.</p>
<p>Dlatego łzy ronię i smarkam w rękaw. Dlategom zniesmaczony i zły. Kultura &#8222;zamiast&#8221; ma się dobrze. Zamiast dochodzić do wyników pozytywnych drogą sprawdzania, zasięgania rad, pilotażowania, tworzenia wariantów, badania i porównywania, z dnia na dzień niezbyt staranną fastrygą kubrak nam uszyto i wszyscy teraz sarkamy, czekając z niepokojem, jakiej jakości nici użyto i czy kieszenie oraz kołnierz, których póki co brakuje, da się przyszyć później, czy też zamek błyskawiczny przewidziano, by rzecz cała ładnie wyglądała z daleka i bliska.</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://polonisci.pcen.pl/2017/09/07/skok-w-nowy-rok/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
