<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Pomiędzy bitami</title>
	<atom:link href="https://zakr.es/blog/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://zakr.es/blog/</link>
	<description>Techno, porno i duszno. Blog niezupełnie technologiczny.</description>
	<lastBuildDate>Sat, 12 Sep 2026 08:29:04 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	
	<item>
		<title>Bagaż bez opieki</title>
		<link>https://zakr.es/blog/2026/09/bagaz-bez-opieki/</link>
					<comments>https://zakr.es/blog/2026/09/bagaz-bez-opieki/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[rozie]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 12 Sep 2026 08:25:31 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Inne]]></category>
		<category><![CDATA[2026]]></category>
		<category><![CDATA[PKP]]></category>
		<category><![CDATA[pociąg]]></category>
		<category><![CDATA[polska]]></category>
		<category><![CDATA[Szczecin]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://zakr.es/blog/?p=6260</guid>

					<description><![CDATA[<p>W związku z sytuacją&#160;na świecie mamy stopnie alarmowe, apele o czujność&#160;i ogólne wzmożenie. A jak to wygląda w praktyce? Miałem okazję&#160;się przekonać. Z okazji jazdy pociągami[1] byłem na dworcu. Miasto wojewódzkie, tyle powiem. Na peronach pustawo. No i zobaczyłem torbę, płócienną, wypchaną, ewidentnie bezpańską. Przypomniały mi się komunikaty, które czasem słyszę na dworcach, żeby powiadomić gdy &#8230; </p>
<p class="link-more"><a href="https://zakr.es/blog/2026/09/bagaz-bez-opieki/" class="more-link">Czytaj dalej<span class="screen-reader-text"> „Bagaż bez opieki”</span></a></p>
<p>Artykuł <a href="https://zakr.es/blog/2026/09/bagaz-bez-opieki/">Bagaż bez opieki</a> pochodzi z serwisu <a href="https://zakr.es/blog">Pomiędzy bitami</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph">W związku z sytuacją&nbsp;na świecie mamy stopnie alarmowe, apele o czujność&nbsp;i ogólne <em>wzmożenie</em>. A jak to wygląda w praktyce? Miałem okazję&nbsp;się przekonać.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Z okazji jazdy pociągami<sup>[1]</sup> byłem na dworcu. Miasto wojewódzkie, tyle powiem. Na peronach pustawo. No i zobaczyłem torbę, płócienną, wypchaną, ewidentnie bezpańską. Przypomniały mi się komunikaty, które czasem słyszę na dworcach, żeby powiadomić gdy widzimy <em>bagaż bez opieki</em>. Wiadomo, że raczej po prostu ktoś zapomniał, ale <em>wzmożenie</em>. Zresztą, nie mi o tym decydować, od tego są służby i mają procedury, prawda? Mam dłuższą chwilę czasu do przyjazdu mojego pociągu.</p>



<p class="wp-block-paragraph">No dobrze, powiadomić, ale kogo? Rozglądam się, ale nikogo sensownego (czyt.: osoby w uniformie) w pobliżu nie ma. Myśl pierwsza: pójdę do informacji/kasy. Co prawda kawałek jest, no ale tam będą&nbsp;wiedzieli co i jak. Zatem idę i tak sobie myślę, że jeśli dojdę, powiadomię, a w międzyczasie ktoś&nbsp;wróci i zabierze torbę, to będzie problem. I jak znam życie, wtedy będzie to mój problem. Daleko nie zaszedłem, więc wracam i robię&nbsp;na wszelki wypadek zdjęcia, że <em>sytuacja miała miejsce.</em></p>



<figure class="wp-block-image size-full"><img fetchpriority="high" decoding="async" width="800" height="710" src="https://zakr.es/blog/wp-content/uploads/2026/09/bezpanski_bagaz.jpg" alt="" class="wp-image-6266" srcset="https://zakr.es/blog/wp-content/uploads/2026/09/bezpanski_bagaz.jpg 800w, https://zakr.es/blog/wp-content/uploads/2026/09/bezpanski_bagaz-300x266.jpg 300w, https://zakr.es/blog/wp-content/uploads/2026/09/bezpanski_bagaz-767x681.jpg 767w" sizes="(max-width: 767px) 89vw, (max-width: 1000px) 54vw, (max-width: 1071px) 543px, 580px" /><figcaption class="wp-element-caption">Bagaż&nbsp;bez opieki czyli sprawca zamieszania. Źródło: fot własna.</figcaption></figure>



<p class="wp-block-paragraph">Skoro już mam w garści telefon, to wpadam na genialny pomysł, by sprawdzić&nbsp;w sieci, co robić. Pierwsze sensowne źródło to jakaś strona tvp.pl. Piszą, żeby powiadomić&nbsp;ochronę&nbsp;dworca, a jeśli nie ma ochrony, to 112. No dobrze, na pewno gdzieś&nbsp;jest numer do ochrony, prawda? Wracam na peron, wypatrując numerów. Jeśli jest, to albo 112, albo namiary na przewoźników.</p>



<p class="wp-block-paragraph">I wtedy dostrzegam słupki alarmowe z napisem SOS. Ostrzeżenie, że naciśnięcie guzika załącza monitoring audiowizualny. Profesjonalny wygląd &#8211; dwa przyciski, oznaczenie dla niewidomych. Wciskam przycisk. Budka zaczyna dyktować cyfry po angielsku<sup>[2]</sup>, całkiem sporo. I tyle. Nic więcej się nie dzieje. Sprawdzam drugi guzik &#8211; bez zmian. Wyciągam telefon i dzwonię jeszcze raz, nagrywając. I jeszcze raz&#8230;</p>



<p class="wp-block-paragraph">Budek na peronie jest kilka, więc uznaję, że ta jest zepsuta i idę&nbsp;do kolejnej. Od razu nagrywam, w sumie już&nbsp;bardziej dla sportu. Tym razem nie słychać cyfr po wciśnięciu guzików. Nie ma też&nbsp;reakcji. Idę&nbsp;do trzeciej budki.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Sytuacja analogiczna jak w drugiej, ja jestem na końcu peronu. Pora na 112. Dzwonię, przedstawiam się, opisuję sytuację. Robi się zabawnie &#8211; dysponentka wypytuje czy jest pociąg na peronie, bo to trzeba zgłosić komuś z kolei. Konduktorowi albo maszyniście (sic!). Bo oni będą mieli kontakt<sup>[3]</sup>. I że to duże miasto, duży dworzec, więc na pewno jakiś pociąg jest. No jest, ale na sąsiednim peronie.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Macie tę wizję, gdy czekacie na pociąg na peronie, z bagażami, i słyszycie, żeby pójść na sąsiedni i poszukać&nbsp;kogoś z obsługi? Normalnie pewnie zasugerowałbym dysponentce zajęcie się&nbsp;pracą, ale nie miałem wiele bagaży i miałem czas, więc stwierdziłem, że warto zobaczyć jak się&nbsp;sytuacja rozwinie.</p>



<p class="wp-block-paragraph">W drodze na sąsiedni peron podszedłem do kolejnej &#8211; czwartej &#8211; budki SOS. Wcisnąłem przycisk i praktycznie od razu &#8222;ochrona, słucham?&#8221;. Zacząłem tłumaczyć, niezbyt składnie, bo już zapomniałem co ja właściwie chcę&nbsp;zgłosić, że torba, i gdzie. Praktycznie od razu usłyszałem &#8222;dobra, widzę&#8221;. Załatwione w jakieś&nbsp;15 sekund, jak już ktoś&nbsp;odebrał.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Chwilę&nbsp;później z głośników popłynął&nbsp;znajomy komunikat, żeby zgłaszać&nbsp;pozostawiony bagaż i przydługi numer telefonu, gdzie to robić. Na pewno wszyscy go zapamiętujemy albo skrzętnie zapisujemy&#8230;</p>



<p class="wp-block-paragraph">Sprawdziłem daty zdjęć&nbsp;i filmów. Udokumentowana całość, od pierwszego zdjęcia, do ostatniego filmu zajęła dobry kwadrans. Czyli pewnie bardziej 20 minut.</p>



<p class="wp-block-paragraph">I tyle w kwestii czujności i <em>wzmożenia</em>. Zastanawiam się jeszcze tylko, ile kosztują&nbsp;te budki SOS.</p>



<p class="wp-block-paragraph">[1] Niektórzy się nie nauczą. Pierwszy opóźniony o ponad 40 minut (trasa ok. 2h), w dodatku się zepsuł. Szczęśliwie zepsuł się na stacji więc nie było tak wspaniałych przesiadek jak <a href="https://zakr.es/blog/2025/07/pkp-ewakuacja/" data-type="post" data-id="5711" target="_blank" rel="noreferrer noopener">wtedy</a> i szczęśliwie był pociąg jadący w tym samym kierunku, więc dołożyliśmy może 5 minut opóźnienia. Na pocieszenie &#8211; woda i wafelek.<br>[2] Zapewne wybierany numer.<br>[3] Rozumiem, że dysponenci na 112 stosownych kontaktów, do obsługi węzła kolejowego w mieście wojewódzkim, nie mają.</p>
<p>Artykuł <a href="https://zakr.es/blog/2026/09/bagaz-bez-opieki/">Bagaż bez opieki</a> pochodzi z serwisu <a href="https://zakr.es/blog">Pomiędzy bitami</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://zakr.es/blog/2026/09/bagaz-bez-opieki/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>3</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Streamripper</title>
		<link>https://zakr.es/blog/2026/09/streamripper/</link>
					<comments>https://zakr.es/blog/2026/09/streamripper/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[rozie]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 01 Sep 2026 20:22:38 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Inne]]></category>
		<category><![CDATA[debian]]></category>
		<category><![CDATA[internet]]></category>
		<category><![CDATA[linux]]></category>
		<category><![CDATA[mp3]]></category>
		<category><![CDATA[muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[program]]></category>
		<category><![CDATA[radio]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://zakr.es/blog/?p=6125</guid>

					<description><![CDATA[<p>Dawno, dawno temu, nagrywało się&#160;utwory z radia &#8211; albo całe audycje &#8211; na kasety. Ponieważ&#160;zacząłem słuchać nieco więcej radia przez sieć, zacząłem się zastanawiać, jak to wygląda teraz. Bo przecież jest sporo ułatwień, choćby to, że strumień odtwarzany przy pomocy mplayer wyświetla informacje o odtwarzanym utworze. To, że mplayer, ffmpeg czy vlc potrafią zapisać[1] strumień na dysk, &#8230; </p>
<p class="link-more"><a href="https://zakr.es/blog/2026/09/streamripper/" class="more-link">Czytaj dalej<span class="screen-reader-text"> „Streamripper”</span></a></p>
<p>Artykuł <a href="https://zakr.es/blog/2026/09/streamripper/">Streamripper</a> pochodzi z serwisu <a href="https://zakr.es/blog">Pomiędzy bitami</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph">Dawno, dawno temu, nagrywało się&nbsp;utwory z radia &#8211; albo całe audycje &#8211; na kasety. Ponieważ&nbsp;zacząłem słuchać nieco więcej radia przez sieć, zacząłem się zastanawiać, jak to wygląda teraz. Bo przecież jest sporo ułatwień, choćby to, że strumień odtwarzany przy pomocy <em>mplayer</em> wyświetla informacje o odtwarzanym utworze.</p>



<p class="wp-block-paragraph">To, że <em>mplayer</em>, <em>ffmpeg</em> czy <em>vlc</em> potrafią zapisać<sup>[1]</sup> strumień na dysk, wiedziałem. Już zabierałem się za zrobienie rozwiązania, które zapisze i audio, i informacje co było odtwarzane, gdy wpadłem na pomysł, by sprawdzić, czy przypadkiem nie ma jakiegoś gotowca w pakietach. Nie wiem jakiej frazy użyłem w wyszukiwaniu <em>apt</em>, ale trafiłem na <a href="https://github.com/streamripper/streamripper" target="_blank" rel="noreferrer noopener"><em>streamripper</em></a> z krótkim opisem <em>download online streams into audio files</em>.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Pobawiłem się chwilę i program mi się spodobał. Narzędzie jest bardzo proste<sup>[2]</sup>, konsolowe. Ma swoje lata, ale działa i ma kilka przydatnych opcji. Przede wszystkim potrafi zapisywać strumień do pliku. Ale poza tym, potrafi zapisać tylko określoną ilość czasu lub megabajtów, zrobić reconnect. Czyli możemy sobie nagrać audycję, a przy problemach z siecią stracimy tylko fragment.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Potrafi też&nbsp;rozpoznać&nbsp;informacje o wykonawcy i tytule i wykorzystać&nbsp;je do nazwania zapisanego pliku. Niestety, nie ma co liczyć&nbsp;na zrobienie sobie w ten sposób biblioteki pojedynczych utworów w przyzwoitej jakości. Zwykle znaczniki z informacjami o utworze są&nbsp;przesunięte o kilka sekund. A to oznacza, że w utworach będzie brakowało początku lub końca, za to będzie nadmiar z innego kawałka. No chyba, że są&nbsp;nadawane z przerwami, wtedy może się&nbsp;udać. Możliwe też, że to zależy od stacji.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Jeśli jednak chcemy nagrać&nbsp;całą audycję, działa bardzo fajnie. Jeśli ktoś&nbsp;myśli o nagrywaniu radia internetowego, to polecam wypróbowanie <em>streamrippera</em>. </p>



<p class="wp-block-paragraph">[1] Potrafią&nbsp;o wiele więcej &#8211; zmienić&nbsp;rozmiar video, audio, nadawać&nbsp;strumień do sieci. Kiedyś&nbsp;działałem z tym trochę&nbsp;więcej, ale to dawne dzieje.<br>[2] Tzn. opcji trochę&nbsp;jest, ale w porównaniu z <em>ffmpeg</em> czy <em>mplayerem</em> &#8211; niewiele.</p>
<p>Artykuł <a href="https://zakr.es/blog/2026/09/streamripper/">Streamripper</a> pochodzi z serwisu <a href="https://zakr.es/blog">Pomiędzy bitami</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://zakr.es/blog/2026/09/streamripper/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>4</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Idź na socjal</title>
		<link>https://zakr.es/blog/2026/08/idz-na-socjal/</link>
					<comments>https://zakr.es/blog/2026/08/idz-na-socjal/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[rozie]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 28 Aug 2026 16:06:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Inne]]></category>
		<category><![CDATA[gotosocial]]></category>
		<category><![CDATA[ipv6]]></category>
		<category><![CDATA[linux]]></category>
		<category><![CDATA[mastodon]]></category>
		<category><![CDATA[selfhosting]]></category>
		<category><![CDATA[serwer]]></category>
		<category><![CDATA[sieć]]></category>
		<category><![CDATA[ssl]]></category>
		<category><![CDATA[ubuntu]]></category>
		<category><![CDATA[vps]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://zakr.es/blog/?p=6234</guid>

					<description><![CDATA[<p>Idź na socjal &#8211; tak właśnie można przetłumaczyć&#160;GoToSocial, czyli nazwę&#160;serwera ActivityPub napisanego w Golangu. Czyli serwera, by zaistnieć&#160;w Fediverse. Bo Mastodon może i jest popularny, ale nie jest jedyny. GoToSocial był&#160;moim wyborem do zabawy z Fediverse już&#160;dawno temu, jednak wymagania nieco odstraszały. Głównie te związane z VPSem i jego parametrami. Co prawda niby powinno działać &#8230; </p>
<p class="link-more"><a href="https://zakr.es/blog/2026/08/idz-na-socjal/" class="more-link">Czytaj dalej<span class="screen-reader-text"> „Idź na socjal”</span></a></p>
<p>Artykuł <a href="https://zakr.es/blog/2026/08/idz-na-socjal/">Idź na socjal</a> pochodzi z serwisu <a href="https://zakr.es/blog">Pomiędzy bitami</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph">Idź na socjal &#8211; tak właśnie można przetłumaczyć&nbsp;<a href="https://gotosocial.org/">GoToSocial</a>, czyli nazwę&nbsp;serwera ActivityPub napisanego w Golangu. Czyli serwera, by zaistnieć&nbsp;w Fediverse. Bo Mastodon może i jest popularny, ale nie jest jedyny.</p>



<p class="wp-block-paragraph">GoToSocial był&nbsp;moim wyborem do zabawy z Fediverse już&nbsp;dawno temu, jednak wymagania nieco odstraszały. Głównie te związane z VPSem i jego parametrami. Co prawda niby powinno działać na mniej niż 1 GB RAM i kilkanaście GB dysku, ale jakoś&nbsp;nie miałem gdzie tego wcisnąć na istniejących maszynkach. Zwłaszcza, że chodzi wyłącznie o zabawę.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Jak wspominałem we wpisie o <a href="https://zakr.es/blog/2026/04/sesja-linuksowa-cz-2/" data-type="post" data-id="6090">Sesji Linuksowej</a>, wygrałem talon na VPS mikr.us. I niedawno go zrealizowałem na potrzeby innego projektu. Zasobów jest tam dużo za dużo, więc idealny moment, by pobawić&nbsp;się&nbsp;GoToSocial. Tym bardziej, że VPS na mikr.us nie pozwala na uruchomienie kontenerów LXC. W każdym razie mi się&nbsp;nie udało, a konsultacja na Discordzie potwierdziła, że się&nbsp;nie da. Za to działa docker.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Nie jestem fanem dockera. Zdarza mi się&nbsp;go używać, ale raczej nie jest pierwszym wyborem. Jednak i <a href="https://zakr.es/blog/2026/08/uptime/" data-type="post" data-id="6225">Uptime Kuma</a>, i GoToSocial dają&nbsp;obrazy i sensowną &#8211; na pierwszy rzut oka &#8211; dokumentację. Postanowiłem spróbować.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Z dokumentacji GoToSocial dowiedziałem się, że potrzebuję&nbsp;otwartego portu 443 oraz osobnej domeny dla instancji. Ogólnie wymagania są nieco dziwne. Po pierwsze, nie można wykorzystać&nbsp;dowolnego portu. Na mikrusie to problem, bo o ile możemy sobie przekierować kilka portów, to są&nbsp;to inne porty niż 443. Po drugie, domena jest trwale przywiązana do instancji (a w zasadzie kluczy), co oznacza, że nie można zmienić oprogramowania serwera na tej samej domenie.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Wziąłem zatem darmową&nbsp;(sub)domenę, którą&nbsp;wykorzystam tylko do tego jednego celu i tylko do testu. Mikrus daje normalny dostęp po IPv6, bez konieczności przekierowywania portów, a większe serwery działają&nbsp;w dual stack, wiec stwierdziłem, że instancja będzie dostępna wyłącznie po IPv6. </p>



<p class="wp-block-paragraph">Ostateczny setup na który się&nbsp;zdecydowałem to: GoToSocial w dockerze (tylko IPv4), nginx na froncie, robiący za reverse proxy, nasłuchujący na porcie 443 i adresie IPv6. TLS od Let&#8217;s Encrypt z wykorzystaniem certbota, terminowany na nginx. Dla domeny ustawiłem wyłącznie rekord AAAA. Czemu tak? Bo tak jest najwygodniej i standardowo. Mógłbym pominąć&nbsp;nginx, ale straciłbym wszystkie dodatkowe możliwości typu bezproblemowy rate limit. I musiałbym włączyć&nbsp;IPv6 w dockerze.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Uruchomienie nie było bezproblemowe. Już sama konfiguracja i start dockera sprawiły trudności. Przyczyną&nbsp;były oczywiście uprawnienia do katalogów. Niby jest to pokazane w logach, ale zachowanie jest nieco dziwne, zwł. w kwestii tworzenia nieistniejących katalogów. Jednak w końcu docker ruszył.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Dla odmiany z nginx poszło łatwo. Przykładowy konfig zadziałał niemal od kopa, drobnego dostosowania wymagała jedynie obsługa http2 w starszej wersji nginx. Uroki Ubuntu 24.04 LTS. Gdy już wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazywały, że <em>powinno działać</em>, przyszła pora na dodanie użytkownika.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Tu nastąpiło moje lekkie zdziwienie, bo GoToSocial nie oferuje żadnego panelu, jedynie API. Użytkowników zakłada się&nbsp;z wiersza poleceń. Nieco dziwny wybór i raczej nie przysporzy popularności rozwiązaniu, w każdym razie nie poza grupą geeków. Kolejną&nbsp;konsekwencją jest konieczność&nbsp;połączenia się&nbsp;<em>jakimś</em> klientem, bo nie ma interfejsu WWW.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Czyli kolejny&nbsp;problem, bo okazało się, że nie mam dostępu do IPv6 z domu. Ani korzystając z internetu w domu od ISP, ani na telefonie, po wyłączeniu WiFi. To ostatnie mnie zdziwiło, byłem przekonany, że GSM to głównie IPv6. Na szczęście jest Pinafore, czyli klient dostępny w przeglądarce. Do tego tunel SSH do VPSa z IPv6<sup>[1]</sup>, rozwiązywanie nazw DNS po socks proxy i&#8230; mogłem zobaczyć&nbsp;swoje konto i napisać&nbsp;coś.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Niektórym to może wystarczyć, jednak idea jest nieco inna. Powinna być&nbsp;możliwa interakcja z innymi instancjami. Wyszukałem jakieś&nbsp;konto w Pinafore, wybrałem <em>follow</em>, powtórzyłem dla kilku innych i&#8230; żadnego efektu. Informacja o oczekiwaniu na zatwierdzenie. Tylko te konta nie wymagały zatwierdzania. Sprawdziłem na swoim podstawowym koncie, na którym dla odmiany wymagam zatwierdzenia obserwacji. Ten sam efekt &#8211; pokazywało, że czeka na zgodę, ale nie dostałem zapytania o zgodę. No i nie mogłem z podstawowego konta wyszukać&nbsp;konta na testowej instancji. Czyli coś&nbsp;nie działa.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Diagnostyka tego zajęła sporo czasu, usłyszałem, że z IPv6-only bywają&nbsp;problemy, dostałem niepocieszające opisy problemów z GoToSocial i forwardowaniem portów przy NAT i w zasadzie już&nbsp;miałem stwierdzić, że <em>gdzieś&nbsp;zrobiłem błąd</em>, gdy skutecznie zaobserwowałem konto na instancji, która miała tylko adres IPv4 i korzystała z GoToSocial. Natomiast konta na serwerach Mastodon pozostawały niedostępne. Także na tych, które miały tylko IPv4.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Ostatecznie znalazłem instancję&nbsp;Mastodona, posiadającą&nbsp;zarówno adres IPv4 jak i IPv6, gdzie mogłem normalnie obserwować&nbsp;konta<sup>[2]</sup>. Dostrzegłem też w gąszczu logów błędy 503 przy próbach interakcji z innymi instancjami (subskrybcji). Czyli jakiś&nbsp;problem z kompatybilnością&nbsp;softów GoToSocial i Mastodon, nie u mnie z konfiguracją.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Jak już&nbsp;było wiadomo czego szukać, to ustaliłem, że z Mastodon v4.8.0-alpha.1 działa (dual stack), za to nie działa z v4.8.0-nightly.2026-08-27 (też dual stack) ani v4.7.0 (wyłącznie IPv4). Z kronikarskiego obowiązku, używana przeze mnie wersja to 0.22.1+git-fdff42b.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Co dalej? Pewnie nic. Może jeszcze coś&nbsp;mi przyjdzie do głowy, zasobów na VPS nie potrzebuję, więc zabawek nie zbieram. Przy okazji obserwacja: wymagania podawane przez dokumentację&nbsp;GoToSocial wyglądają na zawyżone, ale może to być&nbsp;kwestia obliczania pod ilość&nbsp;userów i interakcji zewnętrznych. Do samego postawienia opisanego setupu wystarczy spokojnie 0,5 GB RAM, na Ubuntu.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Natomiast w kwestii rozważań o selfhostingu, własnej instancji itp. &#8211; wygląda, że rozwiązanie <em>nie robi</em> i ciężko stwierdzić dokładnie, dlaczego. Kolejna lekcja to konieczność posiadania adresu IPv4, co skreśla mikrusa. Może być&nbsp;ciężko podłączyć&nbsp;się do instancji bez takiego adresu. Teoretycznie rozwiązaniem mógłby być&nbsp;Cloudflare, ale na takie eksperymenty zupełnie mi odeszła ochota, skoro nie działa zasadnicza część.</p>



<p class="wp-block-paragraph">UPDATE: Trochę mi to nie dawało spokoju, więc sprawdziłem większą ilość serwerów. Nie wszystko działa, ale coś tam działa. Problem jest chyba tylko z serwerami Mastodon, ale niestety są to duże instancje, co przekreśla sens rozwiązania. Posty z nich widzę, profile widzę, ale nie mogę obserwować kont.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Nieco rozrywki/stan oprogramowania. Mój GoToSocial obecnie przedstawia się <em>home to 0 users who have written 2 posts; peered with 29 other instances</em>. Off by one?<br>Przy 11 obserwowanych.</p>



<p class="wp-block-paragraph">[1] <em>Zupełnym przypadkiem</em> tego samego, na którym działa serwer GoToSocial, ale to bez znaczenia.<br>[2] Popularne <em>Dziesiony.</em> Szacun dla administratorów.</p>



<p class="wp-block-paragraph"></p>
<p>Artykuł <a href="https://zakr.es/blog/2026/08/idz-na-socjal/">Idź na socjal</a> pochodzi z serwisu <a href="https://zakr.es/blog">Pomiędzy bitami</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://zakr.es/blog/2026/08/idz-na-socjal/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Won, Halski!</title>
		<link>https://zakr.es/blog/2026/08/won-halski/</link>
					<comments>https://zakr.es/blog/2026/08/won-halski/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[rozie]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 14 Aug 2026 20:28:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Inne]]></category>
		<category><![CDATA[allegro]]></category>
		<category><![CDATA[aplikacja]]></category>
		<category><![CDATA[inpost]]></category>
		<category><![CDATA[llm]]></category>
		<category><![CDATA[serwis]]></category>
		<category><![CDATA[zakupy]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://zakr.es/blog/?p=6229</guid>

					<description><![CDATA[<p>Za sprawą kodu promocyjnego na kawę dowiedziałem się, że InPost zrobił platformę sprzedażową i zmiany w appce na telefony. Z tej okazji trochę pierwsze wrażenie z korzystania i nieco przemyśleń w temacie. Po pierwsze, chętnych do tortu e-commerce i platformy sprzedażowej na wzór Allegro jest wielu. Pomijając zagranicznych gigantów, mamy na polskim rynku &#8211; wymieniając na szybko, z głowy: erli.pl, Empik, mBank. I &#8230; </p>
<p class="link-more"><a href="https://zakr.es/blog/2026/08/won-halski/" class="more-link">Czytaj dalej<span class="screen-reader-text"> „Won, Halski!”</span></a></p>
<p>Artykuł <a href="https://zakr.es/blog/2026/08/won-halski/">Won, Halski!</a> pochodzi z serwisu <a href="https://zakr.es/blog">Pomiędzy bitami</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph">Za sprawą kodu promocyjnego na kawę dowiedziałem się, że InPost zrobił platformę sprzedażową i zmiany w appce na telefony. Z tej okazji trochę pierwsze wrażenie z korzystania i nieco przemyśleń w temacie.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Po pierwsze, chętnych do tortu e-commerce i platformy sprzedażowej na wzór Allegro jest wielu. Pomijając zagranicznych gigantów, mamy na polskim rynku &#8211; wymieniając na szybko, z głowy: erli.pl, Empik, mBank. I teraz InPost. Często są&nbsp;to twory zrobione na przyczepkę, w stylu &#8222;mamy X klientów na coś&nbsp;innego, sprzedawajmy też&nbsp;mydło i powidło&#8221;.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Moje doświadczenia z platformami są&nbsp;takie, że na <a href="https://zakr.es/blog/2017/11/18-urodziny-allegro-darmowa-dostawa-do-paczkomatow/" data-type="post" data-id="1473" target="_blank" rel="noreferrer noopener">Allegro kupuję&nbsp;regularnie</a> i jest to pierwszy wybór. Znam interfejs, jest spory wybór, jest przewidywalne. Wady to coraz trudniejsze wyszukiwane z uwagi na zalew ofert promowanych i coraz mniej atrakcyjne ceny.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Empik, który kojarzył&nbsp;się&nbsp;ze sklepem z kulturą,&nbsp;zaczął&nbsp;parę&nbsp;lat temu sprzedawać&nbsp;różności. Jakieś&nbsp;karmy dla zwierząt, jakieś&nbsp;śrubki. Zdarzyło mi się&nbsp;parę&nbsp;zakupów tam, zwykle jakieś promocje, ale nie korzystam regularnie. Erli.pl &#8211; podchodziłem parę&nbsp;razy i&#8230; nic nie kupiłem, ostatecznie. Słaby wybór i ceny, za to wyszukiwanie i wygląd podobają&nbsp;mi się (desktop), takie odchudzone Allegro. Ostatni jest mBank, który wprowadzając zakupy do appki stracił u mnie sporo wizerunkowo jako bank, a nigdy niczego nie kupiłem.</p>



<p class="wp-block-paragraph">No i na to wszystko na rynek wchodzi InPost. Z jednej strony rozumiem, bo po co przewozić&nbsp;cudze zakupy, skoro można własne. Podobnie &#8211; choć&nbsp;z drugiej strony &#8211; podeszło Allegro, budując swoją&nbsp;sieć dystrybucji. Po co płacić&nbsp;za dostarczenie zakupów komuś, skoro można to zrobić samodzielnie? Ale styl wejścia na rynek&#8230;</p>



<p class="wp-block-paragraph">Jest na bogato. W appce do odbioru przesyłek pojawił się&nbsp;animowany pies, a cały proces zorientowany jest pod tego psa. Teksty itp. Czuć, że włożono w to sporo pracy. Tylko ten pies zupełnie mi się&nbsp;nie kojarzy z InPostem, wygląda na wziętego z innej bajki i wklejonego. No dobrze, ale odpalam appkę nie po to, żeby psa oglądać.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Zdarzyło mi się&nbsp;kupić w appce InPostu. Akurat pojawiła się&nbsp;w promocji oferta na kawę, o której dowiedziałem się&nbsp;z innego źródła, appkę&nbsp;już miałem, kawę&nbsp;piję. Stwierdziłem, że kupię, bo kilogram kawy za 35 zł to dobra cena. W aplikacji okazało się, że dodatkowo jest darmowa dostawa, więc już&nbsp;zupełnie dobrze.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Tyle, że interfejs jest tragiczny. Pomijam psa, który nic nie wnosi. Chodzi o to, że zapytanie do wyszukiwania obowiązkowo przechodzi przez asystenta AI. Pobawiłem się chwilę&nbsp;i faktycznie jest LLM pod spodem, to nie stylizacja. Nie wiem kto wpadł na pomysł, że wpisywanie tekstu na ekranie telefonu w celu przetworzenia przez AI, jako podstawowa metoda interakcji to coś, co się&nbsp;ludziom spodoba. No mi się nie podoba. W dodatku AI oznacza dodatkowe oczekiwanie na wynik. Męczące.</p>



<p class="wp-block-paragraph">W zastosowaniach typowo LLMowych też sobie nie radził za dobrze. Wrzuciłem, że mam 100 zł do wydania i&#8230; no słabo sobie poradził. Propozycje nietrafione, nie dopytywał. Za to coś pobredzał o poprzednich zakupach (niezbyt trafnie). Ale nie chciał podać, skąd ma dane. Nie wiem jak to wygląda u innych, bo nigdy nie próbowałem korzystać z asystenta AI. Zupełnie nie mam potrzeby korzystać z niego w pojedynczym sklepie w jakiejś wersji, która nie wiem, co robi. Jeśli szukam czegoś i chcę skorzystać z LLMa, to wolę z &#8222;pełnego&#8221;, niezależnego od sklepu, mającego dostęp do sieci.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Sam zakup wyglądał tak, że znalazłem inną&nbsp;kawę, niż ta za rzekome 35 zł. Bardziej mi pasowała z opisu. Dodałem ją&nbsp;do koszyka, wpisałem kod, obniżył cenę o 15 zł. Spróbowałem zmienić&nbsp;na tę&nbsp;z promocji, już&nbsp;tylko, żeby sprawdzić&nbsp;cenę,&nbsp;bo coś&nbsp;mi się&nbsp;nie zgadzało i&#8230; kod nie wchodził w ogóle. Albo coś&nbsp;skopane, albo literówka.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Okazało się, że zamówień jest dużo, więc dostałem maila, że <em>się przedłuży</em>. Nie dostałem informacji o ile. Nie dostałem też (albo nie zauważyłem) powiadomienia (mail), że paczka dotarła i czeka w paczkomacie. Aplikacja Allegro sygnalizuje to o wiele lepiej. I chyba dodatkowo wysyła SMSa.</p>



<p class="wp-block-paragraph">I tak sobie myślę, że po tym, co zobaczyłem, raczej nie palę się do zakupów w InPost. Jasne, dam się skusić na kolejny kupon, ale tak bez okazji, to chyba nie. No chyba, że mocno to wszystko poprawią.</p>
<p>Artykuł <a href="https://zakr.es/blog/2026/08/won-halski/">Won, Halski!</a> pochodzi z serwisu <a href="https://zakr.es/blog">Pomiędzy bitami</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://zakr.es/blog/2026/08/won-halski/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>3</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Uptime</title>
		<link>https://zakr.es/blog/2026/08/uptime/</link>
					<comments>https://zakr.es/blog/2026/08/uptime/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[rozie]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 09 Aug 2026 18:20:18 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Inne]]></category>
		<category><![CDATA[admin]]></category>
		<category><![CDATA[linux]]></category>
		<category><![CDATA[program]]></category>
		<category><![CDATA[Python]]></category>
		<category><![CDATA[selfhosting]]></category>
		<category><![CDATA[serwer]]></category>
		<category><![CDATA[serwis]]></category>
		<category><![CDATA[skrypt]]></category>
		<category><![CDATA[system]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://zakr.es/blog/?p=6225</guid>

					<description><![CDATA[<p>W ramach side questa potrzebowałem monitoringu dostępności stron WWW, z API i dość dużą liczbą monitorowanych serwisów. Powiedzmy od 100 w górę. I najchętniej za darmo, bo potrzebuję tylko do PoCa. I fajnie, jakby umiał monitorować nieco częściej, niż raz na 5 minut. Zdziwiłem się, bo okazało się, że&#8230; nie ma. A przynajmniej nie znalazłem. Oczywiście jest Uptime Robot, którego &#8230; </p>
<p class="link-more"><a href="https://zakr.es/blog/2026/08/uptime/" class="more-link">Czytaj dalej<span class="screen-reader-text"> „Uptime”</span></a></p>
<p>Artykuł <a href="https://zakr.es/blog/2026/08/uptime/">Uptime</a> pochodzi z serwisu <a href="https://zakr.es/blog">Pomiędzy bitami</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph">W ramach <em>side questa</em> potrzebowałem monitoringu dostępności stron WWW, z API i dość dużą liczbą monitorowanych serwisów. Powiedzmy od 100 w górę. I najchętniej za darmo, bo potrzebuję tylko do PoCa. I fajnie, jakby umiał monitorować nieco częściej, niż raz na 5 minut.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Zdziwiłem się, bo okazało się, że&#8230; nie ma. A przynajmniej nie znalazłem. Oczywiście jest <a href="https://zakr.es/blog/2015/03/moj-uptime/" data-type="post" data-id="1329" target="_blank" rel="noreferrer noopener">Uptime Robot</a>, którego &#8211; jak się okazało &#8211; używam od ponad dekady. Z <a href="https://zakr.es/pum.html" target="_blank" rel="noreferrer noopener">własnym narzędziem</a> do wyświetlania dashboardu. No ale tam mam sporo slotów zużytych z 50, które może od biedy by wystarczyły.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Jestem zdziwiony, bo tego typu monitoring jest w miarę tani. Bo czymże jest request HTTP czy wysłanie pakietu ICMP raz na minutę i zapamiętanie stanu. A dla wysyłki poczty (SMTP relay) serwisów pozwalających nawet niewielkie newslettery jest całkiem spory wybór. I wygląda na nieco bardziej inwazyjne, potencjalnie (spam). No ale nie ma i co zrobisz, trzeba selfhostować. Za to będzie pełna dowolność w interwałach sprawdzania dostępności.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Szybko odpędziłem myśl o napisaniu własnego rozwiązania, bo tak, plik YAML z definicjami serwisów, prosty skrypt w Pythonie z wykorzystaniem biblioteki <em>requsets</em>, napędzany cronem spokojnie by wystarczył do tego, co chcę osiągnąć. Postanowiłem rozejrzeć się za gotowcami.</p>



<p class="wp-block-paragraph">No i znalazłem coś, co mnie nawet zachwyciło. Nazywa się <a href="https://uptimekuma.co/" target="_blank" rel="noreferrer noopener">Uptime Kuma</a>, daje API, daje ładny frontend, sensowną dokumentację w zakresie uruchomienia, obsługuje wiele kanałów powiadomień. Od początku ujęło mnie tym, że potrafi korzystać zarówno z bazy sqlite, jak i MySQL, więc przy małych zastosowaniach można sobie trzymać bazę w pliku, bez kolejnego serwera.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Oczywiście są wady. Po pierwsze nie przepadam za technologią, w której jest stworzone rozwiązanie. Po drugie, dedykowana biblioteka Pythona do obsługi API nie działa poprawnie. W sumie przez to straciłem więcej czasu, niż na uruchomienie monitorigu + reverse proxy w oparciu o nginx. Skończyło się tym, że nie korzystam z dedykowanej biblioteki, tylko robię requesty na żywca.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Gdyby ktoś chciał sobie porobić wykresy albo monitorować usługi &#8211; polecam sprawdzenie Uptime Kuma. 90k gwiazdek na GitHub nie jest przypadkiem.</p>
<p>Artykuł <a href="https://zakr.es/blog/2026/08/uptime/">Uptime</a> pochodzi z serwisu <a href="https://zakr.es/blog">Pomiędzy bitami</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://zakr.es/blog/2026/08/uptime/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Odpady</title>
		<link>https://zakr.es/blog/2026/08/odpady/</link>
					<comments>https://zakr.es/blog/2026/08/odpady/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[rozie]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 07 Aug 2026 08:03:42 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Inne]]></category>
		<category><![CDATA[ludzie]]></category>
		<category><![CDATA[metal]]></category>
		<category><![CDATA[miasto]]></category>
		<category><![CDATA[papier]]></category>
		<category><![CDATA[plastik]]></category>
		<category><![CDATA[śmieci]]></category>
		<category><![CDATA[szkło]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://zakr.es/blog/?p=6222</guid>

					<description><![CDATA[<p>Wpis o życiu na wsi i fragment o tym, że tam dopiero widać, ile generujemy śmieci, budzi mój sprzeciw. Bo nie jest tak, że mieszkając w mieście nie można tego zauważyć. Gdybym pisał na LinkedIn, pojawiłoby się słowo uważność. Zamiast niego, napiszę co robię z odpadami w mieście i obserwacje na ich temat. Po pierwsze plastiki. I metale. &#8230; </p>
<p class="link-more"><a href="https://zakr.es/blog/2026/08/odpady/" class="more-link">Czytaj dalej<span class="screen-reader-text"> „Odpady”</span></a></p>
<p>Artykuł <a href="https://zakr.es/blog/2026/08/odpady/">Odpady</a> pochodzi z serwisu <a href="https://zakr.es/blog">Pomiędzy bitami</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph">Wpis o <a href="https://slomaislonce.pl/posts/07-mieszkanie-na-wsi/" target="_blank" rel="noreferrer noopener">życiu na wsi</a> i fragment o tym, że tam dopiero widać, ile generujemy śmieci, budzi mój sprzeciw. Bo nie jest tak, że mieszkając w mieście nie można tego zauważyć. Gdybym pisał na LinkedIn, pojawiłoby się słowo <em>uważność</em>. Zamiast niego, napiszę co robię z odpadami w mieście i obserwacje na ich temat.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Po pierwsze plastiki. I metale. Czyli <em>żółte</em>. Uważam, że w tej kategorii jest zdecydowanie najwięcej odpadów generowanych, przynajmniej objętościowo. Zgniecenie nie zawsze jest proste (puszka, kubeczek), zwykle mają pewną elastyczność. O tym, że nie wszystkim chce się zgniatać nie ma co pisać. Ale tak, zwykle to żółte kubły się nie domykają.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Papier, czyli <em>niebieskie</em>. Część, którą chyba najbardziej zaopiekowałem. Kartony w których przyjeżdża zamówiony towar z sieci, staram się wykorzystać ponownie. Np. do wysyłki przesyłek. Nie ma ich za wiele, więc trzeba wyrzucić. Przed wyrzuceniem zerwać naklejki spedycyjne, które nie zawsze łatwo schodzą. I taśmy klejące służące do zamknięcia/wzmocnienia przesyłki. Potem można złożyć karton i wrzucić do pojemnika.To taki wariant minimum, z którego stosowaniem przez ludzi jest różnie.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Ale można pójść dalej. Niezłożone kartony to błyskawiczny sposób na zapełnienie pojemników. Złożenie nieco pomaga, ale da się lepiej. Podarcie kartonu czy papieru na kawałki o boku kilku czy kilkunastu centymetrów<sup>[1]</sup> wymaga co prawda nieco pracy, ale dzięki temu zarówno do domowego kosza na papier, jak i <em>niebieskiego</em>, wejdzie o wiele więcej. No i z pewnością zauważymy, ile wyrzucamy papieru.</p>



<p class="wp-block-paragraph">O pojemnikach <em>czarnym</em> i <em>zielonym</em> chyba nie ma co pisać. W zasadzie w przypadku <em>zielonego</em> można by stosować rozdrabnianie, jak przy papierze, ale&#8230; nie widzę sensu. Zwykle i tak jest w nim dużo miejsca, tłuczenie musiałoby odbywać się już poza domem, a ostre krawędzie tłuczonego szkła są niebezpieczne. IMO nie warto.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Chociaż nie, ze szklanych opakowań można jeszcze zdjąć elementy metalowe przed wyrzuceniem. Znowu &#8211; jakaś praca, która pomaga uświadomić ilość generowanych odpadów.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Dla jasności, nie twierdzę, że trzeba jakoś szczególnie zwracać uwagę na ilość śmieci. Wyżej opisane czynności to tylko chęć ułatwienia sobie życia (mniej miejsca, rzadsze wynoszenie) i lepszego posortowania (jak coś robić, to porządnie), a wpis powstał wyłącznie jako komentarz. Bo nie trzeba mieszkać na wsi, żeby mieć świadomość ilości generowanych odpadów.</p>



<p class="wp-block-paragraph">[1] Zależnie od wielkości kartonu, grubości i dostępnego czasu.</p>
<p>Artykuł <a href="https://zakr.es/blog/2026/08/odpady/">Odpady</a> pochodzi z serwisu <a href="https://zakr.es/blog">Pomiędzy bitami</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://zakr.es/blog/2026/08/odpady/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Migracja, której nie było</title>
		<link>https://zakr.es/blog/2026/07/migracja-ktorej-nie-bylo/</link>
					<comments>https://zakr.es/blog/2026/07/migracja-ktorej-nie-bylo/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[rozie]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 25 Jul 2026 22:11:09 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Wolność]]></category>
		<category><![CDATA[codeberg]]></category>
		<category><![CDATA[europa]]></category>
		<category><![CDATA[github]]></category>
		<category><![CDATA[gnu]]></category>
		<category><![CDATA[hosting]]></category>
		<category><![CDATA[program]]></category>
		<category><![CDATA[serwis]]></category>
		<category><![CDATA[wolność]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://zakr.es/blog/?p=6214</guid>

					<description><![CDATA[<p>Obwąchiwałem się z serwisem Codeberg od jakiegoś czasu. Nie miałem może silnego postanowienia migracji z GitHub i motywacji do niej[1], ale gdzieś tam taka opcja istniała. Nawet zrobiłem skrypt do backupu repozytoriów z GH i pisałem o Codeberg, na którym założyłem konto. Jednak pozmieniało się. Codeberg zmienił warunki korzystania z usług. Najpierw pojawił się zakaz utrzymywania repozytoriów, w których &#8230; </p>
<p class="link-more"><a href="https://zakr.es/blog/2026/07/migracja-ktorej-nie-bylo/" class="more-link">Czytaj dalej<span class="screen-reader-text"> „Migracja, której nie było”</span></a></p>
<p>Artykuł <a href="https://zakr.es/blog/2026/07/migracja-ktorej-nie-bylo/">Migracja, której nie było</a> pochodzi z serwisu <a href="https://zakr.es/blog">Pomiędzy bitami</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph">Obwąchiwałem się z serwisem Codeberg od jakiegoś czasu. Nie miałem może silnego postanowienia migracji z GitHub i motywacji do niej<sup>[1]</sup>, ale gdzieś tam taka opcja istniała. Nawet zrobiłem skrypt do backupu repozytoriów z GH i pisałem o Codeberg, na którym założyłem konto.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Jednak pozmieniało się. Codeberg zmienił warunki korzystania z usług. Najpierw <a href="https://codeberg.org/Codeberg/org/commit/96fac426a32d1ba91ff879366d59bf1af54080c2" target="_blank" rel="noreferrer noopener nofollow">pojawił się</a> zakaz utrzymywania repozytoriów, w których kod pisał głównie LLM. Bo rzekomo pojawiają się niejasności związane z copyright i nie ma gwarancji, że nie będzie szkodliwego kodu. Chwilę później <a href="https://codeberg.org/Codeberg/org/commit/1eff5dbfcf56e68bff0472ac91689cab20953786" target="_blank" rel="noreferrer noopener nofollow">dołączył</a> zakaz projektów związanych z kryptowalutami gdyż szkodzą reputacji serwisu. I opcja migracji przestała dla mnie istnieć.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Dlaczego? Powodów jest wiele, ale najważniejszy jest chyba niesmak. Nie wiem, czy bardziej spowodowany pokazową deklaracją światopoglądową, czy podawaniem pretekstowych uzasadnień czy wypaczaniem idei FOSS. Pierwszego tłumaczyć chyba nie trzeba &#8211; manifestacja antyAI i antykryptowalutowa i chęć jej &#8222;zaistnienia&#8221; w warunkach usługi jest czytelna. A przy tym zbędna &#8211; istniejące punkty jak najbardziej już zabraniały hostowania projektów naruszających zasady. Nic nowego się nie pojawiło, po prostu zakazy są z góry, tematycznie, bez zastanawiania się.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Uzasadnienia uważam za pretekstowe, gdyż&#8230; po krótkim zastanowieniu łatwo dostrzec, że nie mają sensu. Zabronione są projekty pisane głównie przez LLMy<sup>[2]</sup>. Kluczowe słowo to oczywiście <em>głównie</em>. Bo czy w projekcie, gdzie <em>tylko trochę</em> kodu jest pisane przez LLM mogłoby dojść do naruszenia copyright lub pojawić się szkodliwy kod? Oczywiście przy założeniu, że takie rzeczy w ogóle występują, ale tę część można wyłączyć przed nawias jako nieistotną dla dalszych rozważań. Otóż mógłby, bo nie zależy to od udziału kodu generowanego przez LLM.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Kolejna sprawa to brak możliwości stwierdzenia, jak powstał kod &#8211; ręcznie czy z użyciem LLM. I w jakim stopniu. Czyli pozostaje ocena po deklaracji autora lub owocach. A zapisy dotyczące copyrightu oraz szkodliwego kodu już przecież istniały.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Podobnie jest z nieprecyzyjnym słowem <em>powiązany</em> (z kryptowalutami). Czy jeśli zrobiłem skrypt, który pobiera dane m.in. o kursach kryptowalut i robi analizę statystyczną/korelację z kursem walut i akcji spółek giełdowych, to już szkodzi reputacji?</p>



<p class="wp-block-paragraph">Zresztą przy krótkiej rozmowie z jedną z osób, które współpodejmowały decyzję, usłyszałem &#8222;nie chce też żeby moje składki szły na bandwidth i storage dla ludków co se robią 5 projektów i puszczają armię botów w samopas&#8221;. No rozumiem, że ktoś nie chce<sup>[3]</sup>. Ale nie uzasadniajmy tego copyrightem czy szkodliwym kodem. Wystarczy napisać wprost, że takie projekty zużywają więcej zasobów.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Zostało wypaczanie idei FOSS. Chodzi o <a href="https://www.gnu.org/philosophy/free-sw.html#four-freedoms" target="_blank" rel="noreferrer noopener">cztery wolności</a>, których Codeberg zresztą wymaga w warunkach usługi. Dokładnie o możliwość dowolnej modyfikacji oraz o możliwość rozpowszechniania ulepszeń. Wyobraźmy sobie, że jest projekt open source, który tworzy plugin zabezpieczający przed botami przez zastosowanie PoW (<em>proof of work)</em>. Ot, np. policzenie czegoś stosunkowo złożonego w JS. Ktoś wpada na pomysł, żeby zamiast zużywać prąd zupełnie bez sensu, dać użytkownikowi możliwość spędzenia chwili czasu na kopaniu kryptowalut<sup>[4]</sup> na rzecz właściciela strony. Obecnie taka zmiana nie ma możliwości znalezienia się w kodzie projektu rozwijanego na Codebergu, ponieważ jej zaakceptowanie rzekomo szkodziłoby reputacji serwisu.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Oczywiście można dyskutować, czy to faktycznie ograniczenie tej wolności, bo przecież można sobie modyfikować i publikować gdzie indziej. Tylko wg mnie taka możliwość jest raczej teoretyczna &#8211; community i rozwój jest w konkretnym miejscu, nikt raczej nie będzie z powodu jednego ficzera chciał zmienić platformy, prędzej odrzuci zmianę. To nie jest hosting, że zmieniamy dostawcę, przepinamy domenę na nowe IP i już.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Rozmawiałem na ten temat ze znajomym. Pojawiło się stwierdzenie, że potem jest zdziwienie i narzekanie, że (przez tego typu akcje) ludzie nie korzystają z europejskich rozwiązań, tylko uzależniamy się od rozwiązań zza oceanu. To smutne, ale skoro lokalnie dostępna jest jedynie wolność z gwiazdką&#8230;</p>



<p class="wp-block-paragraph">[1] No bo to trochę taka sztuka dla sztuki by była &#8211; mało się tam dzieje, a backup mogę przywrócić gdziekolwiek.<br>[2] <em>You must not share projects that mostly consist of code written by &#8222;generative AI&#8221;-tools</em>.<br>[3] Co prawda pewnie wystarczyłby tu rate limiter, no ale&#8230;<br>[4] To nie jest nowa idea, był plugin/serwis do kopania Monero, zamiast reklam na stronie. Z różnych powodów upadło.</p>
<p>Artykuł <a href="https://zakr.es/blog/2026/07/migracja-ktorej-nie-bylo/">Migracja, której nie było</a> pochodzi z serwisu <a href="https://zakr.es/blog">Pomiędzy bitami</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://zakr.es/blog/2026/07/migracja-ktorej-nie-bylo/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>3</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Bandcampowe problemy</title>
		<link>https://zakr.es/blog/2026/07/bandcampowe-problemy/</link>
					<comments>https://zakr.es/blog/2026/07/bandcampowe-problemy/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[rozie]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 19 Jul 2026 19:07:20 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Rozrywka]]></category>
		<category><![CDATA[bandcamp]]></category>
		<category><![CDATA[mp3]]></category>
		<category><![CDATA[muyka]]></category>
		<category><![CDATA[serwis]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://zakr.es/blog/?p=6198</guid>

					<description><![CDATA[<p>Całkiem niedawno napisałem, że zaczynam przygodę z Bandcamp, a już wygląda, że się nie polubimy. Może jestem zepsuty przez serwisy streamingowe i nowsze rozwiązania? Mam problem z UX/sposobem działania. Z tego co widzę, Bandcamp to w zasadzie sklep z muzyką. Taki oldschoolowy, gdzie można samodzielnie wyszukać muzykę, odsłuchać po kolei utwory. Wyszukiwanie jest dość toporne[1]. Niby są gatunki, niby są tagi, można &#8230; </p>
<p class="link-more"><a href="https://zakr.es/blog/2026/07/bandcampowe-problemy/" class="more-link">Czytaj dalej<span class="screen-reader-text"> „Bandcampowe problemy”</span></a></p>
<p>Artykuł <a href="https://zakr.es/blog/2026/07/bandcampowe-problemy/">Bandcampowe problemy</a> pochodzi z serwisu <a href="https://zakr.es/blog">Pomiędzy bitami</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph">Całkiem niedawno napisałem, że zaczynam przygodę z <a href="https://zakr.es/blog/2026/06/bandcamp/" data-type="post" data-id="6161" target="_blank" rel="noreferrer noopener">Bandcamp</a>, a już wygląda, że się nie polubimy. Może jestem zepsuty przez serwisy streamingowe i nowsze rozwiązania? Mam problem z UX/sposobem działania.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Z tego co widzę, Bandcamp to w zasadzie sklep z muzyką. Taki oldschoolowy, gdzie można samodzielnie wyszukać muzykę, odsłuchać po kolei utwory. Wyszukiwanie jest dość toporne<sup>[1]</sup>. Niby są gatunki, niby są tagi, można wyszukiwać po nazwach. Trochę mało. Chciałbym łatwo <em>odkrywać</em> muzykę czy artystów.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Przykładowo, chciałbym&nbsp;wiedzieć, jakie inne utwory, albumy czy artystów najczęściej kupują&nbsp;ludzie, którzy kupili dany utworów. Albo jacy są&nbsp;artyści w danej okolicy (mapa!), których twórczość&nbsp;mogę kupić w Bandcamp. Z podziałem na gatunki, oczywiście. O jakimś&nbsp;algorytmie, który ułoży playlistę&nbsp;na podstawie moich dotychczasowych kupionych, <em>wishlisty</em>, podobieństwa muzyki itp. nawet nie wspominam.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Kolejna sprawa to <em>feed</em> czy też&nbsp;radio. Mam wybrane kilka gatunków muzyki. Zupełnie różnych. W <em>feedzie</em> są&nbsp;wszystkie, wymieszane. W efekcie trochę&nbsp;ciężko tego słuchać, bo raczej mamy ochotę&nbsp;albo na coś&nbsp;dynamicznego, albo spokojnego. Częściowym rozwiązaniem jest kliknięcie nazwy gatunku, które przenosi do <em>discover</em>. Tylko czemu najbardziej eksponowana funkcjonalność&nbsp;jest praktycznie bezużyteczna?</p>



<p class="wp-block-paragraph">Można odsłuchać pojedyncze utwory bez zakupu, ale jakbym chciał sobie zrobić playlistę, to mogę to zrobić już tylko z kupionych. Z jednej strony rozumiem &#8211; podejście tradycyjnego sklepu. Z drugiej &#8211; nie bardzo. Wolałbym mieć możliwość tworzenia playlist, nawet z ograniczoną ilością utworów niezakupionych lub inną <em>przeszkadzajką</em>, a do tego statystykę/sugestię typu <em>tego dużo słuchasz, może warto kupić</em><sup>[2]</sup>. W końcu i tak mogę słuchać bez kupna, więc zmuszanie do słuchania pojedynczo i brak możliwości ułożenia playlisty raczej zniechęca mnie do serwisu, po prostu. A jeśli nie korzystam z serwisu, to nie kupię niczego.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Nie chodzi o social, lajki itp. czy nachalną dosprzedaż. Jednak mamy 2026 i pewnego rodzaju <em>ułatwienia</em> byłyby mile widziane. Chociaż &#8211; wracając na moment do poleceń &#8211; czemu zespół nie ma możliwości polecenia choćby ograniczonej liczby, kilku zaprzyjaźnionych kapel?</p>



<p class="wp-block-paragraph">Ostatnia rzecz, to player. Jest ograniczony tylko do muzyki zakupionej w serwisie. Z uwagi na względnie mały wybór z jednej strony, a z ograniczenia opisane wyżej, to <em>średnie</em> rozwiązanie. Byłoby miło móc dorzucić do playlist mp3 z dysku.</p>



<p class="wp-block-paragraph">I tak, oczywiście mam świadomość, że wiele z tych moich oczekiwań to nawyki ze streamingów. Tylko co ja poradzę, że tam mają to wypolerowane, a polecanie piosenek było naprawdę zacne. Zdarzyło się im przy użyciu <em>algorytmu</em> i podrzucić zupełnie nowe kawałki, i przypomnieć stare, zapomniane. I &#8222;kupiłem&#8221;, czyli trafiły na moje playlisty. Szkoda, że Bandcamp nie daje takiej opcji. Może kiedyś?</p>



<p class="wp-block-paragraph">[1] To słowo mogło powtarzać się często w tym wpisie&#8230;<br>[2] Ta funkcjonalność na szczęście istnieje.</p>
<p>Artykuł <a href="https://zakr.es/blog/2026/07/bandcampowe-problemy/">Bandcampowe problemy</a> pochodzi z serwisu <a href="https://zakr.es/blog">Pomiędzy bitami</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://zakr.es/blog/2026/07/bandcampowe-problemy/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Cudy na kiju</title>
		<link>https://zakr.es/blog/2026/07/cudy-na-kiju/</link>
					<comments>https://zakr.es/blog/2026/07/cudy-na-kiju/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[rozie]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 12 Jul 2026 20:18:39 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Sieć]]></category>
		<category><![CDATA[2026]]></category>
		<category><![CDATA[dom]]></category>
		<category><![CDATA[gsm]]></category>
		<category><![CDATA[router]]></category>
		<category><![CDATA[sprzęt]]></category>
		<category><![CDATA[WiFi]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://zakr.es/blog/?p=6039</guid>

					<description><![CDATA[<p>Jakiś&#160;czas temu w Polsce operatorzy wyłączyli transmisję&#160;danych 3G, więc mój modem przestał działać. Przestał więc też&#160;działać&#160;router GSM na Linuksie zbudowany w oparciu o niego i Raspberry Pi. Na dokładkę&#160;chwilę&#160;wcześniej padł hub USB zasilający RPi lub zasilacz od niego. Znaczy: trzeba coś&#160;zmienić. Zasadniczo opcje były dwie. Pierwsza, to kupno jakiegoś&#160;modemu z obsługą&#160;4G, może używanego i reanimacja &#8230; </p>
<p class="link-more"><a href="https://zakr.es/blog/2026/07/cudy-na-kiju/" class="more-link">Czytaj dalej<span class="screen-reader-text"> „Cudy na kiju”</span></a></p>
<p>Artykuł <a href="https://zakr.es/blog/2026/07/cudy-na-kiju/">Cudy na kiju</a> pochodzi z serwisu <a href="https://zakr.es/blog">Pomiędzy bitami</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph">Jakiś&nbsp;czas temu w Polsce operatorzy wyłączyli transmisję&nbsp;danych 3G, więc mój <a href="https://zakr.es/blog/2017/03/huawei-e353-e3131-w-debianie/" target="_blank" rel="noreferrer noopener">modem</a> przestał działać. Przestał więc też&nbsp;działać&nbsp;<a href="https://zakr.es/blog/2016/02/jak-zrobic-router-gsm-na-linuksie/" target="_blank" rel="noreferrer noopener">router GSM na Linuksie</a> zbudowany w oparciu o niego i Raspberry Pi. Na dokładkę&nbsp;chwilę&nbsp;wcześniej padł <a href="https://zakr.es/blog/2013/11/raspberry-pi-uruchomione-testowo/" target="_blank" rel="noreferrer noopener">hub USB</a> zasilający RPi lub zasilacz od niego. Znaczy: trzeba coś&nbsp;zmienić.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Zasadniczo opcje były dwie. Pierwsza, to kupno jakiegoś&nbsp;modemu z obsługą&nbsp;4G, może używanego i reanimacja istniejącego setupu. No i coś&nbsp;z zasilaniem by trzeba pomyśleć, bo wersja, gdzie modem jest wpięty bezpośrednio w port USB RPi działa, ale nie mieści się&nbsp;w pudełku.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Inna sprawa, że dotychczasowy setup składał się&nbsp;z <a href="https://zakr.es/blog/2019/10/pentagram-cerberus-p6361-rzut-okiem-na-bezpieczenstwo/" target="_blank" rel="noreferrer noopener">routera WiFi</a>, switcha niezarządzalnego, i RPi robiącego za router. Kwestia zaszłości historycznych i ewolucji moich routerów, a właściwie systemów robiących przy okazji za router. Bo wiadomo, że <em>miło jest mieć&nbsp;system z Linuksem</em>, jednak w praktyce dawno przestałem z niego korzystać, a cały setup choć&nbsp;niekrytyczny i w zasadzie mało używany, ma wiele elementów ruchomych, które potrafiły&nbsp;<a href="https://zakr.es/blog/2025/04/raspberry-pi-niemal-read-only/" target="_blank" rel="noreferrer noopener">sprawiać&nbsp;problemy</a> w najmniej odpowiednich momentach.<em> </em>Oczywiście bohatersko rozwiązywałem wszystkie problemy i nawet była z tego jakaś&nbsp;frajda, ale&#8230; po co?</p>



<p class="wp-block-paragraph">I tu pojawia się&nbsp;opcja druga, czyli kupno routera WiFi, do którego można zapakować&nbsp;kartę&nbsp;SIM. Takie rozwiązanie pozwala wyeliminować&nbsp;stary router WiFi oraz switch. Raspberry Pi staje się&nbsp;opcjonalne, tzn. mógłbym&nbsp;je podłączyć jeśli zechcę&nbsp;używać&nbsp;tego systemu, ale dostęp do internetu jest od niego niezależny. Dodatkowo mógłbym zasilać tylko router &#8211; switch i RPi nie są&nbsp;potrzebne. Niby tylko parę&nbsp;W<sup>[1]</sup>, ale switch jest stary, z ciężkim, transformatorowym(?) zasilaczem.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Postanowiłem rozpoznać dostępne&nbsp;opcje i okazało się, że cenowo też&nbsp;nie wychodzi najgorzej, biorąc pod uwagę, że musiałbym kupić&nbsp;modem 4G i jakiś&nbsp;hub USB. W ten sposób, po zapłaceniu 126 zł na Allegro stałem się&nbsp;posiadaczem nowego, tytułowego routera Cudy LT400.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Opakowanie jest dość&nbsp;spore &#8211; zdjęcia paczki można zobaczyć&nbsp;w jednym z poprzednich <a href="https://zakr.es/blog/2026/04/opakowania/" target="_blank" rel="noreferrer noopener">wpisów o opakowaniach</a>. Router wygląda dość&nbsp;typowo, posiada aż&nbsp;cztery, przymocowane na stałe, anteny.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Wady:</p>



<ul class="wp-block-list">
<li>nietypowe zasilanie 12 V, 1 A</li>



<li>brak osobnego portu WAN &#8211; łącznie są&nbsp;4 porty w tym jeden &#8222;podwójnego zastosowania&#8221;</li>



<li>brak możliwości instalacji OpenWrt </li>



<li>brak wsparcia dla WiFi 5GHz</li>



<li>anteny przymocowane na stałe</li>



<li>porty 10/100 Mbps</li>
</ul>



<p class="wp-block-paragraph">Jak widać&nbsp;wad całkiem sporo, ale&#8230; nie mają&nbsp;większego znaczenia. WiFi 2,4 GHz było poprzednio i wystarczało. Porty 100 Mbps niczego nie zmieniają &#8211; stary switch miał tak samo. Zresztą&nbsp;nie kopiuję pomiędzy komputerami większych ilości danych, a wąskim gardłem pozostaje dostęp do internetu przez sieć&nbsp;LTE.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Sprawdziłem, co jest w środku i okazuje się, że:</p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p class="wp-block-paragraph">Linux version 4.4.140 (jenkins@release_server) (gcc version 5.4.0 (LEDE GCC 5.4.0 2.4.15) ) #0 Tue Dec 9 13:06:22 2025</p>



<p class="wp-block-paragraph">HW: LT400 V2.1&nbsp;&nbsp;|&nbsp;&nbsp;FW: 2.4.23-20251209-211127</p>
</blockquote>



<p class="wp-block-paragraph">Czyli mimo braku wsparcia dla OpenWrt, właśnie na nim jest oparty firmware routera. Mam nadzieję, że będzie aktualizowany. A może i pojawi się&nbsp;wsparcie OpenWrt? Choć&nbsp;nie liczę&nbsp;zbytnio na to &#8211; zapewne będzie problem z niewolnym firmware modemu LTE.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Jeśli chodzi o zalety, sam sprzęt posiada całkiem sporo funkcji:</p>



<ul class="wp-block-list">
<li>klient i serwer VPN (wiele protokołów, m.in. openvpn, wireguard)</li>



<li>klient DDNS, wsparcie wielu providerów</li>



<li>filtrowanie IP i domen (statyczne)</li>



<li>wsparcie dla IPv6</li>



<li>prosta konfiguracja &#8211; w zasadzie wystarczy włożyć&nbsp;kartę&nbsp;SIM i skonfigurować hasła</li>
</ul>



<p class="wp-block-paragraph">Są dla mnie równie wirtualne, jak wady. Liczy się&nbsp;tylko stabilność i bezawaryjność, a jak z tym będzie, okaże się&nbsp;za jakiś czas&#8230; Niemniej, klient i serwer VPN mnie zaskoczyły &#8211; zupełnie się&nbsp;nie spodziewałem. Interfejs przejrzysty, opcje proste. Pewnie zasługa <a href="https://github.com/openwrt/luci" target="_blank" rel="noreferrer noopener">LuCI</a>.</p>



<p class="wp-block-paragraph">UPDATE: Router jest po krótkim, kilkudniowym chrzcie bojowym. W takim okresie mogę stwierdzić, że jest stabilnie &#8211; po prostu działa. Dość mocno świecą niebieskie LEDy. Może być to zaleta. Gdyby komuś przeszkadzało to marker lub taśma klejąca załatwią sprawę.</p>



<p class="wp-block-paragraph">[1] 2,2 W sam <a href="https://zakr.es/wattmeter/2016/energy-usage-of-pengagram-cerberus-p6369.html" target="_blank" rel="noreferrer noopener">poprzedni router</a>, switch pewnie podobnie, lub więcej. <a href="https://zakr.es/wattmeter/2015/raspberry-pi-power-consumption.html" target="_blank" rel="noreferrer noopener">RPi na pewno ponad 3W</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://zakr.es/blog/2026/07/cudy-na-kiju/">Cudy na kiju</a> pochodzi z serwisu <a href="https://zakr.es/blog">Pomiędzy bitami</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://zakr.es/blog/2026/07/cudy-na-kiju/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>5</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Krótki film</title>
		<link>https://zakr.es/blog/2026/07/krotki-film/</link>
					<comments>https://zakr.es/blog/2026/07/krotki-film/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[rozie]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 07 Jul 2026 15:59:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Rozrywka]]></category>
		<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[film]]></category>
		<category><![CDATA[kino]]></category>
		<category><![CDATA[polska]]></category>
		<category><![CDATA[prawo]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://zakr.es/blog/?p=6166</guid>

					<description><![CDATA[<p>Jakiś&#160;czas temu Netflix, z okazji którejś rocznicy wejścia do Polski, dodał do oferty coś, co można nazwać&#160;klasyką polskiego kina. Filmy są&#160;w dobrej jakości, więc stwierdziłem, że odświeżę i nadrobię&#160;braki. Jednym z braków był Krótki film o zabijaniu. O filmie przypomniał mi ten artykuł. Nie jest w żaden sposób wyjątkowy, jest po prostu kompilacją informacji z innych &#8230; </p>
<p class="link-more"><a href="https://zakr.es/blog/2026/07/krotki-film/" class="more-link">Czytaj dalej<span class="screen-reader-text"> „Krótki film”</span></a></p>
<p>Artykuł <a href="https://zakr.es/blog/2026/07/krotki-film/">Krótki film</a> pochodzi z serwisu <a href="https://zakr.es/blog">Pomiędzy bitami</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph">Jakiś&nbsp;czas temu Netflix, z okazji którejś rocznicy wejścia do Polski, dodał do oferty coś, co można nazwać&nbsp;klasyką polskiego kina. Filmy są&nbsp;w dobrej jakości, więc stwierdziłem, że odświeżę i nadrobię&nbsp;braki.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Jednym z braków był <em>Krótki film o zabijaniu</em>. O filmie przypomniał mi ten <a href="https://www.okinie.pl/jak-krotki-film-o-zabijaniu-wplynal-na-kare-smierci/" target="_blank" rel="noreferrer noopener nofollow">artykuł</a>. Nie jest w żaden sposób wyjątkowy, jest po prostu kompilacją informacji z innych źródeł. Niemniej, jest nowy i to właśnie on pojawił się we właściwym momencie i przypomniał mi o filmie.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Pamiętam, że zdziwiły mnie i zachwyty nad filmem, i to, że podobno stał się ważnym elementem dyskusji o karze śmieci, bo &#8222;wstrząsnął&#8221; opinią publiczną. Zdziwiły do tego stopnia, że po obejrzeniu szukałem informacji na ten temat.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Jeśli chodzi o to, co można uznać za zalety to&#8230; Film jest mocny. W tym sensie, że zabijanie ludzi jest pokazane w sposób drastyczny i dosłowny. Ekipa filmowa podobno była straumatyzowana i wierzę w to. Klimat filmu, uzyskany został poprzez wykorzystanie odpowiednich filtrów światła na kamerach. Nie znam się na technice filmowej i na ile to było nowatorskie, ale doceniam. I potwierdzam, że jest efekt.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Cała reszta&#8230; no słaba jest. Niespecjalnie coś&nbsp;z czegoś&nbsp;wynika i trzyma się kupy. Fabuła dość&nbsp;szczątkowa. Młody prawnik przyklejony jakby na siłę. Luki w fabule &#8211; nie są pokazywane ważne rzeczy, bo przecież&nbsp;czas został&nbsp;zużyty na pokazywanie mniej istotnych i zabijania. Błędy faktograficzne &#8211; co przytomniejsi podnosili kwestię, że bohater za czyn pokazany w filmie nie mógł w świetle ówczesnego prawa zostać&nbsp;skazany na karę&nbsp;śmierci.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Trochę odbieram to jako <em>artysta kręci film lobbujący</em>. Odwołujący się do uczuć, pomijający rozum. Niemniej, zadanie spełnił. Tak czy inaczej, Krótki film o zabijaniu obejrzałem wyłącznie z tego względu, że klasyka.</p>
<p>Artykuł <a href="https://zakr.es/blog/2026/07/krotki-film/">Krótki film</a> pochodzi z serwisu <a href="https://zakr.es/blog">Pomiędzy bitami</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://zakr.es/blog/2026/07/krotki-film/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
