<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<?xml-stylesheet type="text/xsl" media="screen" href="/~d/styles/atom10full.xsl"?><?xml-stylesheet type="text/css" media="screen" href="http://feeds.feedburner.com/~d/styles/itemcontent.css"?><feed xmlns="http://www.w3.org/2005/Atom">
 
 <title>Research Blogging - Biology - Polish</title>
 <subtitle />
 
 <link href="http://www.researchblogging.org" />
 <updated>2012-05-26T03:00:01Z</updated>
 <author>
   <name>Research Blogging</name>
   <email>noreply@researchblogging.org</email>
 </author>
 <id>http://www.researchblogging.org/feeds/biology/polish.xml</id>
 
  <atom10:link xmlns:atom10="http://www.w3.org/2005/Atom" rel="self" type="application/atom+xml" href="http://feeds.feedburner.com/ResearchBlogging-Biology-Polish" /><feedburner:info xmlns:feedburner="http://rssnamespace.org/feedburner/ext/1.0" uri="researchblogging-biology-polish" /><atom10:link xmlns:atom10="http://www.w3.org/2005/Atom" rel="hub" href="http://pubsubhubbub.appspot.com/" /><entry>
   <title type="html"><![CDATA[Bakterie mogą żyć miliony lat w osadzie]]></title>
   <link href="http://feedproxy.google.com/~r/blogspot/yExyt/~3/vz_zWqHjYLc/bakterie-moga-zyc-miliony-lat-w-osadzie.html" />
   <id>http://feedproxy.google.com/~r/blogspot/yExyt/~3/vz_zWqHjYLc/bakterie-moga-zyc-miliony-lat-w-osadzie.html</id>
      <category term="Biology" />
      <author>
	  <name><![CDATA[Mariusz Kedzierski, Naturalnie]]></name>
	</author>
   <updated>2012-05-20T05:45:03Z</updated>
   <!-- 2003-12-13T18:30:02Z -->
   <summary type="html"><![CDATA[Bakterie należą do najliczniejszych organizmów na Ziemi, a 90% procent z nich występuje pogrzebanych w osadach na dnie oceanu. Nie od dziś wiadomo, że bakterie wiele zniosą. Okazuje się, że mimo wszystko nie docenialiśmy ich żywotności. W osadach liczących sobie 86 milinów lat, leżących 30 m pod dnem Pacyfiku znaleziono zespół bakterii tlenowych. I nie były to skamieniałości, lecz bakterie, które wciąż konsumowały tlen. Tyle, że robiły to naprawdę bardzo, bardzo wolno - taki bakteryjny slow-food w ekstremalnym wydaniu. Po prostu, bakterie mogą żyć wiele milionów lat w osadzie.

Osady pstrych łupków oceanicznych wydobyto z dna Pacyfiku w rdzeniu wiertniczym, po czym w każdej z warstw pomierzono czujnikiem zawartość tlenu. Pomierzone wartości porównano z modelem dyfuzji tlenu z powierzchni dna wgłąb osadu. Różnica pomiędzy zmierzoną ilością tlenu a tą, która powinno dostać się z oceanu do osadu, to tlen skonsumowany przez bakterie. Oczywiście, im głębiej, tym warstwy są starsze.&nbsp;Tak więc, 30 metrów osadu reprezentowało sporo czasu, 86 mln lat.

Na podstawie wcześniejszych badań stwierdzono, że bakterie tlenowe dość szybko zużywają tlen w osadzie i ich populacja z reguły nie sięga głębiej niż 10 cm. Poniżej rozwija się świat bakterii beztlenowych.

W przypadku osadów wydobytych z dna Pacyfiku mamy do czynienia z wyjątkową sytuacją (Roy et al., 2012). Bakterie tlenowe nie były w stanie skonsumować całego tlenu zawartego w osadzie i wciąż w nim żyją, kilkadziesiąt metrów poniżej dna. Po pierwsze dlatego, że jest ich niewiele, po drugie dlatego, że zużywają bardzo niewiele tlenu.

Środowisko oceaniczne, w którym zachowały się te zespoły bakterii cechuje się bardzo wolnym tempem przyrostu osadów. To taka oceaniczna pustynia, uboga w składniki pokarmowe, stąd produkcja organiczna w kolumnie wody jest niewielka, a do lądu daleko, więc mało co spada na dno. Osadu przybywa około 1 mm na 1000 lat. Jeśli już coś żywego spadnie, to jest tego naprawdę mało. Dlatego też w osadzie może zachować się niezużyty tlen, który będzie pożywką dla bakterii przez wiele pokoleń. Jak wiele? Okazuje się, że bardzo, bardzo wiele.

Miejsce pobrania rdzenia w płn. Pacyfiku cechuje się bardzo niską produkcją organiczną - fioletowe barwy. Jest to cecha typowa dla wielkich wirów oceanicznych na Pacyfiku (ang. gyre) (fig. SEAWiFS)

Oczywiście, ważne jest też tempo zużycia tlenu przez bakterie żyjące w osadzie. Wyliczono, że te żyjące 20 m pod dnem zużywają 0,001 mikromola tlenu na litr osadu w ciągu roku. W takim tempie 1 metr sześcienny osadu dostarcza bakteriom w ciągu 10 lat tyle tlenu, ile człowiek zużywa w jednym oddechu. Zatem gdybyśmy byli taką bakterią, oddychalibyśmy mniej więcej raz na 10 lat.

Jak przystało na artykuł w Science wszystko kończy się dywagacjami na temat życia pozaziemskiego. Wiadomo, tak wytrzymałe bakterie mogą się utrzymać np. pod powierzchnią gruntu marsjańskiego przez szmat czasu, więc moglibyśmy je sobie stamtąd przywieźć. Lub wysłać tam ziemskie bakterie, niech sobie kolonizują Wszechświat.

Zastanawiam się tylko, ile te bakterie mają naprawdę lat? Czy nie dostały się przypadkiem do tego osadu znacznie później?

Źródła:

Roy, H., Kallmeyer, J., Adhikari, R., Pockalny, R., Jorgensen, B., &amp; D'Hondt, S. (2012). Aerobic Microbial Respiration in 86-Million-Year-Old Deep-Sea Red Clay Science, 336 (6083), 922-925 DOI: 10.1126/science.1219424

fot. w nagłówku: Analiza rdzenia wiertniczego (domena publiczna)...<br><br><div style="background-color: #eee; padding: 6px; font-size: 11px;">

	    <p>
    Roy, H., Kallmeyer, J., Adhikari, R., Pockalny, R., Jorgensen, B., & D'Hondt, S. (2012) <a href="http://dx.doi.org/10.1126/science.1219424" class="blue">Aerobic Microbial Respiration in 86-Million-Year-Old Deep-Sea Red Clay</a>. Science, 336(6083), 922-925. DOI:&nbsp;<a href="http://dx.doi.org/10.1126/science.1219424" class="blue">10.1126/science.1219424</a>&nbsp;&nbsp;<script src="http://pubget.com/widgetizer/link_js?doi=10.1126/science.1219424"></script><noscript><a href="http://pubget.com/doi/10.1126/science.1219424">Aerobic Microbial Respiration in 86-Million-Year-Old Deep-Sea Red Clay</a></noscript>    </p>
</div><br>]]></summary>
 </entry>
  <entry>
   <title type="html"><![CDATA[Jak upierzenie jastrzębi dowiodło racji Huxleya]]></title>
   <link href="http://nicprostszego.wordpress.com/2012/05/14/jak-umaszczenie-jastrzebi-dowiodlo-racji-huxleya/" />
   <id>http://nicprostszego.wordpress.com/2012/05/14/jak-umaszczenie-jastrzebi-dowiodlo-racji-huxleya/</id>
      <category term="Biology" />
      <author>
	  <name><![CDATA[nicprostszego, nic prostszego]]></name>
	</author>
   <updated>2012-05-14T13:28:07Z</updated>
   <!-- 2003-12-13T18:30:02Z -->
   <summary type="html"><![CDATA[Tygodnik Nature w swoim wydaniu online donosi o pracy dwóch australijskich badaczy, którzy wykazali, że polimorfizm barw przyspiesza specjację (powstawanie nowych gatunków) u pewnych ptaków, tym samym potwierdzając hipotezę promowaną już w czasach Juliana Huxleya (czyli w okolicach pierwszej połowy uprzedniego stulecia). Przyjrzyjmy się zatem powyższemu zdaniu krok po kroku&#8230; Polimorfizm to bardzo, ale to [...]...<br><br><div style="background-color: #eee; padding: 6px; font-size: 11px;">

	    <p>
    Huxley, J. (1955) <a href="http://dx.doi.org/10.1038/hdy.1955.1" class="blue">Morphism and evolution</a>. Heredity, 9(1), 1-52. DOI:&nbsp;<a href="http://dx.doi.org/10.1038/hdy.1955.1" class="blue">10.1038/hdy.1955.1</a>&nbsp;&nbsp;<script src="http://pubget.com/widgetizer/link_js?doi=10.1038/hdy.1955.1"></script><noscript><a href="http://pubget.com/doi/10.1038/hdy.1955.1">Morphism and evolution</a></noscript>    </p>

	    <p>
    Galeotti, P., Rubolini, D., Dunn, P., & Fasola, M. (2003) <a href="http://dx.doi.org/10.1046/j.1420-9101.2003.00569.x" class="blue">Colour polymorphism in birds: causes and functions</a>. Journal of Evolutionary Biology, 16(4), 635-646. DOI:&nbsp;<a href="http://dx.doi.org/10.1046/j.1420-9101.2003.00569.x" class="blue">10.1046/j.1420-9101.2003.00569.x</a>&nbsp;&nbsp;<script src="http://pubget.com/widgetizer/link_js?doi=10.1046/j.1420-9101.2003.00569.x"></script><noscript><a href="http://pubget.com/doi/10.1046/j.1420-9101.2003.00569.x">Colour polymorphism in birds: causes and functions</a></noscript>    </p>

	    <p>
    Hugall, A., & Stuart-Fox, D. (2012) <a href="http://dx.doi.org/10.1038/nature11050" class="blue">Accelerated speciation in colour-polymorphic birds</a>. Nature. DOI:&nbsp;<a href="http://dx.doi.org/10.1038/nature11050" class="blue">10.1038/nature11050</a>&nbsp;&nbsp;<script src="http://pubget.com/widgetizer/link_js?doi=10.1038/nature11050"></script><noscript><a href="http://pubget.com/doi/10.1038/nature11050">Accelerated speciation in colour-polymorphic birds</a></noscript>    </p>
</div><br>]]></summary>
 </entry>
  <entry>
   <title type="html"><![CDATA[Ekstremalnie miniaturowe mamuty z Krety]]></title>
   <link href="http://feedproxy.google.com/~r/blogspot/yExyt/~3/mFBOZvu1Zow/ekstremalnie-miniaturowe-mamuty-z-krety.html" />
   <id>http://feedproxy.google.com/~r/blogspot/yExyt/~3/mFBOZvu1Zow/ekstremalnie-miniaturowe-mamuty-z-krety.html</id>
      <category term="Biology" />
      <author>
	  <name><![CDATA[Mariusz Kedzierski, Naturalnie]]></name>
	</author>
   <updated>2012-05-12T11:16:02Z</updated>
   <!-- 2003-12-13T18:30:02Z -->
   <summary type="html"><![CDATA[Najnowsze analizy materiału kostnego z północno-wschodnich krańców Krety wskazują, że na wyspie tej występowały ekstremalnie małe mamuty. Mamuty z Krety są wspaniałym przykładem miniaturyzacji wyspowej. Jednocześnie uświadamiają nam, że jeszcze nie tak dawno w rejonie Morza Śródziemnego roiło się od różnej maści słoniowatych.

Nie tak dawno, w tym przypadku oznacza plejstocen, czyli okres od ok 2,5 mln do 12 tys. lat temu. Plejstocen nazywany też epoką lodowcową&nbsp;większości kojarzyć się może właśnie z mamutami, nosorożcami włochatymi oraz słoniami leśnymi. Mamuty, ze względu na przypisywane im spektakularne rozmiary, dość często pojawiają się w mediach i chyba każdy je kojarzy właśnie z plejstocenem.

Znaleziska kości kreteńskich słoniowatych traktowano przez ostatnie 100 lat z podobnym podejściem. Ponieważ reprezentowały one stosunkowo małe osobniki, zaliczano je do gatunków wymarłych słoni leśnych (Palaeoloxodon antiquus). Słonie leśne były dość popularne w Europie południowej przez cały plejstocen. Najdłużej utrzymały się na jednej z greckich wysp - Tilos, gdzie żyły jeszcze 4 tys lat temu (starożytni Egipcjanie stykali się z nimi)! Ogólnie rzecz biorąc, słonie leśne były duże, większe od obecnych słoni prawie dwukrotnie, ale bardzo często obserwowano ich skarłowaciałe gatunki, występujące na rozlicznych wyspach Morza Śródziemnego. Do tego worka, miniaturowych słoni leśnych, wrzucono kości z Krety, które zaklasyfikowano jako Palaeoloxodon creticus.

Najczęściej tak wyobrażamy sobie mamuty (rys. J. Smit, domena publiczna)

Mamuty podobnie jak słonie leśne, są typowe dla plejstocenu, jednak ich rozprzestrzenienie było znacznie większe. Występowały na całym przedpolu lodowca od Ameryki Płn., przez Azję do Europy. W rzeczywistości nie były sporo większe od słoni leśnych, ale trochę tak. Znano też przykłady karłowatych form mamutów. Do tej pory za najmniejszego mamuta uważano odkrytego na Sardynii Mammuthus lamarmorai (Palombo et al., 2012).

Nasz grecki bohater, od teraz Mammuthus creticus,&nbsp;był jednak znacznie mniejszy od mamuta z Sardynii. Mniej więcej o połowę. Dorosły osobnik miał ok. 1 metra wysokości w kłębie (tyle co dwu-trzyletnie dziecko) i ważył ok. 300 kg (taki trochę kucyk pony). Jest więc najmniejszym znanym mamutem, porównywalnym wielkością do najmniejszych słoni leśnych (Herridge &amp; Lister, 2012).

Lokalizacja (a) i skamieniałości M. creticus (d-f). 

Na fot. (d) i (e) widać dolny ząb trzonowy, fot. (f) to kość udowa. Zwróć uwagę na skalę (za: Herridge &amp; Lister, 2012)

Jak pisałem we wstępie, jest to piękny przykład miniaturyzacji wyspowej. Autorzy piszą nawet, że jest to "ekstremalna miniaturyzacja". Prawdopodobnym przodkiem tego miniaturowego mamuta mógł być albo Mammuthus meridionalis&nbsp;albo Mammuthus rumunus. Pierwszy z nich żył w Europie od początku plejstocenu i wymarł 800 tys. lat temu. Gdyby przodkiem okazał się M. rumunus, mogłoby to oznaczać, że dotarł on na Kretę już 3,5 mln lat temu - jeszcze w pliocenie. Wystarczająco dawno, żeby zmniejszyć się do rozmiarów kucyka pony. Miniaturowy mamut z Sardynii razem z mamutem z Krety reprezentują dwie osobne linie miniaturyzacji mamutów (trochę to brzmi, jak opis linii do produkcji mikroprocesorów).

Kiedy więc będziemy oglądać "Epokę lodowcową 4 lub 6" pamiętajmy, że zanim 250 tys lat temu pojawił się olbrzymi mamut włochaty (Mammuthus primigenus), w Europie mieliśmy całą plejadę miniaturowych słoniowatych.

Źródła:

Obraz w nagłówku: Kromaniończyk w jaskini, Charles R. Knight (domena publiczna)

Herridge, V., &amp; Lister, A. (2012). Extreme insular dwarfism evolved in a mammoth Proceedings of the Royal Society B: Biological Sciences DOI: 10.1098/rspb.2012.0671

Palombo, M., Ferretti, M., Pillola, G., &amp; Chiappini, L. (2012). A reappraisal of the dwarfed mammoth Mammuthus lamarmorai () from Gonnesa (south-western Sardinia, Italy) Quaternary International, 255, 158-170 DOI: 10.1016/j.quaint.2011.05.037...<br><br><div style="background-color: #eee; padding: 6px; font-size: 11px;">

	    <p>
    Herridge, V., & Lister, A. (2012) <a href="http://dx.doi.org/10.1098/rspb.2012.0671" class="blue">Extreme insular dwarfism evolved in a mammoth</a>. Proceedings of the Royal Society B: Biological Sciences. DOI:&nbsp;<a href="http://dx.doi.org/10.1098/rspb.2012.0671" class="blue">10.1098/rspb.2012.0671</a>&nbsp;&nbsp;<script src="http://pubget.com/widgetizer/link_js?doi=10.1098/rspb.2012.0671"></script><noscript><a href="http://pubget.com/doi/10.1098/rspb.2012.0671">Extreme insular dwarfism evolved in a mammoth</a></noscript>    </p>

	    <p>
    Palombo, M., Ferretti, M., Pillola, G., & Chiappini, L. (2012) <a href="http://dx.doi.org/10.1016/j.quaint.2011.05.037" class="blue">A reappraisal of the dwarfed mammoth Mammuthus lamarmorai () from Gonnesa (south-western Sardinia, Italy)</a>. Quaternary International, 158-170. DOI:&nbsp;<a href="http://dx.doi.org/10.1016/j.quaint.2011.05.037" class="blue">10.1016/j.quaint.2011.05.037</a>&nbsp;&nbsp;<script src="http://pubget.com/widgetizer/link_js?doi=10.1016/j.quaint.2011.05.037"></script><noscript><a href="http://pubget.com/doi/10.1016/j.quaint.2011.05.037">A reappraisal of the dwarfed mammoth Mammuthus lamarmorai () from Gonnesa (south-western Sardinia, Italy)</a></noscript>    </p>
</div><br>]]></summary>
 </entry>
  <entry>
   <title type="html"><![CDATA[Dlaczego latem, woda nad Bałtykiem jest zimna?]]></title>
   <link href="http://feedproxy.google.com/~r/blogspot/yExyt/~3/8cAsqbgi1y0/dlaczego-latem-woda-nad-batykiem-jest.html" />
   <id>http://feedproxy.google.com/~r/blogspot/yExyt/~3/8cAsqbgi1y0/dlaczego-latem-woda-nad-batykiem-jest.html</id>
      <category term="Biology" />
      <author>
	  <name><![CDATA[Mariusz Kedzierski, Naturalnie]]></name>
	</author>
   <updated>2012-05-06T23:59:02Z</updated>
   <!-- 2003-12-13T18:30:02Z -->
   <summary type="html"><![CDATA[Latem nad Bałtykiem bywa tak, że mimo pięknej słonecznej pogody trzeba być wyjątkowo zdeterminowanym, żeby wejść do wody. Nie dlatego, że woda brudna czy fala wysoka, ale dlatego, że woda jest lodowata, wykręca kostki i stawy tuż po wejściu i jakoś szybko odechciewa się kąpieli. Być może zdarzyło się Wam poczuć ten uścisk zimy w środku lata i zastanawialiście się skąd to się bierze? Przecież jeszcze wczoraj woda była cieplutka, a w TV mówili, że woda w Bałtyku ma już ponad 20 st. C? Od teraz już będzie wiedzieć - wszystkiemu winien jest&nbsp;upwelling. A co to takiego?

Upwelling przybrzeżny. Pyknoklina oznacza granicę zmiany gęstości wód, często związana jest ze zmianą temperatury (termoklina) lub zmianą zasolenia (haloklina) (fig. oceanmotion.org)

Termin upwelling jakoś nie doczekał się polskiego odpowiednika i stosuje się go w angielskiej pisowni w Polsce. Swego czasu proponowano nazwę&nbsp;prąd wznoszący, spotkałem się nawet z próbą pisowni fonetycznej "apłeling", ale zdaje się, że żadna z tych propozycji nie przyjęła się na stałe. Pozostał upwelling, który oznacza wynoszenie zimnych wód dennych na powierzchnię zbiornika. Jego przeciwieństwem jest downwelling, który powoduje spływ wód powierzchniowych w stronę dna, czyli prąd opadający.

Downwelling przybrzeżny (fig. oceanmotion.org)

Oba prądy mogą występować w dowolnych zbiornikach wodnych, ale dla ludzkości i nauki, największe znaczenia mają oceaniczne systemy upwellingu/downwellingu. Wyróżnia się w nich dwa generalne typy tych pionowych ruchów wody: upwelling równikowy i przybrzeżny.

Zaczynając górnolotnie, można stwierdzić, że wszystko powodowane jest przez ruch obrotowy Ziemi wokół własnej osi. Ziemia, jak wiadomo, obraca się z zachodu na wschód, co m.in. powoduje powstanie komórek wirowych powietrza, które przy okazji napędzają ruch powierzchniowy wody. Ten efekt inercji w układzie obrotowym to tzw. efekt Coriolisa. Z nim związany jest upwelling.

Upwelling równikowy (fig. oceanmotion.org)

W przypadku upwellingu równikowego mamy do czynienia ze stykiem wielkich wirów oceanicznych na granicy półkuli północnej i południowej, obracających się w przeciwnych kierunkach, które wyciągają na powierzchnię głębokie wody oceaniczne w pobliżu równika. Jak się domyślacie, ten typ upwellingu nie występuje nad Bałtykiem.

UPWELLING NAD BAŁTYKIEM

Nad naszym morzem występuje upwelling przybrzeżny. Sprawa jest nieco bardziej złożona niż w przypadku upwellingu równikowego, bo przecież wybrzeża Bałtyku rozciągają się w różnych kierunkach. Żeby nastąpiło wyciąganie wody z dna przez prądy wznoszące, potrzebny jest dodatkowy czynnik. Jest nim tzw. transport Ekmana. Fajny termin, który można wykorzystać na plaży do wakacyjnego nawiązania znajomości z płcią odmienną (chłopaki na to lecą). Sprawa jest tylko z pozoru skomplikowana i też jest związana z obrotem Ziemi.

Wiatr wiejący wzdłuż wybrzeża może powodować zjawisko upwellingu, zgodnie z przedstawionym schematem. &nbsp;Tak właśnie dzieje się nad Bałtykiem.

Ekman wpadł ponad 100 lat temu na to, że wskutek efektu Coriolisa przypowierzchniowy ruch wody wywołany wiatrem, odchylany jest w prawo, patrząc zgodnie z kierunku wiatru. Takie odchylenie powoduje powstanie ruchu wirowego wody zwanego spiralą Ekmana.

Transport Ekmana - na środkowym obrazku widać wir cyklonalny ze skierowanym na zewnątrz kierunkiem transportu Ekmana. Powoduje to obniżania lustra wody w centrum komórki wirowej i powstanie upwellingu. Na prawym obrazku sytuacja odwrotna w wirze antycklonalnym i powstanie downwellingu (rys. Piere cb CC-SA)

Mówiąc inaczej, woda będzie spiętrzana po prawej stronie na zawietrznej (wiatr w plecy), a obniżana po lewej. Spiętrzanie wody powodować będzie jej tonięcie (downwelling), zaś obniżanie lustra wody, spowoduje wyciąganie wody z dna czyli upwelling. Jak to się ma do Bałtyku?

Rozkład temperatury wody na polskim wybrzeżu na przełomie września i października 2000 r. &nbsp;(Piliczewski, 2002)

Nasze wybrzeże należy do dość wietrznych i wiatr bardzo często wieje wzdłuż wybrzeża. Jeśli wieją wiatry z zachodu, transport Ekmana będzie odchylał prądy powierzchniowe w prawo, czyli w przypadku polskiego wybrzeża, ku lądowi. Z kolei wiatry wschodnie odchylają wody powierzchniowe ku morzu i to generuje napływ zimnej wody dennej ku powierzchni. Zatem, generalna zasada jest taka, że na polskim wybrzeżu Bałtyku zachodnie wiatry powodują napływ ciepłej, nagrzanej powierzchniowej wody do brzegu, zaś wiatry wschodnie generują powstawanie upwellingu i napływ zimnych wód dennych ku powierzchni....<br><br><div style="background-color: #eee; padding: 6px; font-size: 11px;">

	    <p>
    Kozlov, I., Kudryavtsev, V., Johannessen, J., Chapron, B., Dailidienė, I., & Myasoedov, A. (2012) <a href="http://dx.doi.org/10.1016/j.asr.2011.08.017" class="blue">ASAR imaging for coastal upwelling in the Baltic Sea</a>. Advances in Space Research. DOI:&nbsp;<a href="http://dx.doi.org/10.1016/j.asr.2011.08.017" class="blue">10.1016/j.asr.2011.08.017</a>&nbsp;&nbsp;<script src="http://pubget.com/widgetizer/link_js?doi=10.1016/j.asr.2011.08.017"></script><noscript><a href="http://pubget.com/doi/10.1016/j.asr.2011.08.017">ASAR imaging for coastal upwelling in the Baltic Sea</a></noscript>    </p>

	    <p>
    Lehmann, A., & Myrberg, K. (2008) <a href="http://dx.doi.org/10.1016/j.jmarsys.2008.02.010" class="blue">Upwelling in the Baltic Sea — A review</a>. Journal of Marine Systems. DOI:&nbsp;<a href="http://dx.doi.org/10.1016/j.jmarsys.2008.02.010" class="blue">10.1016/j.jmarsys.2008.02.010</a>&nbsp;&nbsp;<script src="http://pubget.com/widgetizer/link_js?doi=10.1016/j.jmarsys.2008.02.010"></script><noscript><a href="http://pubget.com/doi/10.1016/j.jmarsys.2008.02.010">Upwelling in the Baltic Sea — A review</a></noscript>    </p>
</div><br>]]></summary>
 </entry>
  <entry>
   <title type="html"><![CDATA[CZY WCIĄŻ EWOLUUJEMY?]]></title>
   <link href="http://katarzynakulma.blogspot.com/2012/05/czy-wciaz-ewoluujemy.html" />
   <id>http://katarzynakulma.blogspot.com/2012/05/czy-wciaz-ewoluujemy.html</id>
      <category term="Biology" />
      <author>
	  <name><![CDATA[Katarzyna Kulma , Nauka, rzecz ludzka ]]></name>
	</author>
   <updated>2012-05-02T15:51:51Z</updated>
   <!-- 2003-12-13T18:30:02Z -->
   <summary type="html"><![CDATA[...to znaczy nie jakieś tam szmery-bajery tysiące lat temu, tylko teraz, współcześnie. Opinii jest wiele i każdą można zaciekle bronić, ale oto ukazał się ostatnio artykuł w PNAS, który rzuca nowe światło na naszą (dość współczesną) naturę i wspiera popleczników naszej ciągłej ewolucji.Artykuł pokazuje jasno, że jeszcze około 200 lat temu zachodził u ludzi - a przynajmniej u przedindustrialnych Finów -&nbsp; silny dobór naturalny i płciowy. Co to znaczy? Co w ogóle mamy na myśli gdy mówimy o ewolucji? Przecież w przeciągu ostatnich 200 lat nie powstała żadna podrasa wielko- i małogłowych, na przykład (mimo, że nie jednemu naziście-faszyście by się to bardzo podobało). Kiedy mówimy o ewolucji, mówimy tak naprawdę o istnieniu takich różnic między osobnikami, które w efekcie przynoszą im rożną liczbę przeżywającego potomstwa.Ewolucja człowieka, Źródło: WikipediaDobór naturalny operuje w taki sposób, że eliminuje osobniki gorzej przystosowane, tak że w rezultacie mają one mniejszą szansę na posiadanie dzieci.&nbsp; W ewolucji wszystko jest względne, tak więc nie chodzi o to, by 'gorzej dostosowani' nie mieli dzieci w ogóle, ale wystarczy, że będą mieli ich mniej niż osobniki lepiej dostosowane. Jeśli różnice między osobnikami lepiej i gorzej dostosowanymi są wystarczająco duże, z czasem częstość 'lepiej dostosowanych' genów w populacji się zwiększy, a 'gorzej dostosowanych' zmniejszy, czyli będzie miała miejsce ewolucja właśnie.Dobór płciowy jest rodzajem doboru naturalnego, ale umownie używa się go w kontekście zabiegania o płeć przeciwną i konkurencję z osobnikami tej samej płci. Stawką tutaj nie jest samo przetrwanie (umowmy się, że bycie singlem nie zabija, przynajmniej nie od razu), ale liczba spłodzonego potomstwa. Tak więc osobniki mające więcej potomstwa (poprzez atrakcyjność dla płci przeciwnej, większa płodność, skuteczniejszą konkurencję z rywalami, etc.) będą przez dobór płciowy faworyzowane. Co wiemy?Opisywany artykuł opiera się na danych o blisko 6000 Finach żyjących w latach 1760–1849. Badacze zwrócili uwagę na 4 rzeczy: czy dana osoba przeżyła do 15 roku życia (tj. do czasu osiągnięcia dojrzałości płciowej), czy się ożeniła/wyszła za mąż, a jeśli tak to ile razy i ile miała potomstwa.Różnice między osobnikami były zaskakujące! Blisko połowa ludzi umarła przed ukończeniem 15 lat (=dobór naturalny!), 20% tych, co przeżyli, nigdy nie weszła w stały związek (= brak dzieci!). Ciekawe jest to, że te dane wyglądały podobnie zarówno dla zamożnych (z ziemią), jak i dla ubogich (bez ziemi), wciąż pozostawiając sporo miejsca na dobór naturalny i ewolucję. Gdy przeanalizujemy dane pod kątem doboru płciowego, robi się jeszcze ciekawiej. Mężczyźni, którzy byli w stanie przywabić więcej partnerek, mieli więcej potomstwa. Czyli jeśli mężczyzna powtórnie się ożenił (naturalnie, tylko i wyłącznie po śmierci poprzedniej partnerki!), jego liczba potomstwa rosła, choć głównie dzięki temu, że przeważnie żenił się z młodymi kobietami, które wciąż były płodne. Całkowita liczba potomstwa między mężczyznami wahała się między 0 a 17 (!!!), więc dobór miał w czym przebierać!Ale to przede wszystkim panowie korzystali z powtórnych ożenków - kobietom nie przynosiły one większych korzyści dostosowawczych.Moje trzy groszeFajny papier, ciekawe wyniki. Co jednak mnie boli najbardziej, to to, że nie jesteśmy w stanie zobaczyć, czy różnice w sukcesie rozrodczym&nbsp; u mężczyzn były związane z jakąś konkretną cechą czy grupą cech! Pomyślcie, co to mogłoby być? Skoro różnice pozostają podobne nawet pośród zamożnych osobników.. status społeczny? charyzma? opiekuńczość? ;) &nbsp;&nbsp; No i naturalnie pozostaje pytanie czy wyniki zaledwie sprzed 200 lat mają jakiekolwiek odniesienie do dnia dzisiejszego? Bo nie ma mowy o 50%-owej śmiertelności do 15 roku życia, to pewne. Jak oszacować (u mężczyzn)&nbsp; sukces rozrodczy w erze singli, wolnego seksu i tabletek antykoncepcyjnych? Czy różnice w sukcesie rozrodczym między współczesnymi ludźmi są wystarczące by napędzić ewolucję?Ale mieszamy!Courtiol, A., Pettay, J., Jokela, M., Rotkirch, A., &amp; Lummaa, V. (2012). Natural and sexual selection in a monogamous historical human population Proceedings of the National Academy of Sciences DOI: 10.1073/pnas.1118174109...<br><br><div style="background-color: #eee; padding: 6px; font-size: 11px;">

	    <p>
    Courtiol, A., Pettay, J., Jokela, M., Rotkirch, A., & Lummaa, V. (2012) <a href="http://dx.doi.org/10.1073/pnas.1118174109" class="blue">Natural and sexual selection in a monogamous historical human population</a>. Proceedings of the National Academy of Sciences. DOI:&nbsp;<a href="http://dx.doi.org/10.1073/pnas.1118174109" class="blue">10.1073/pnas.1118174109</a>&nbsp;&nbsp;<script src="http://pubget.com/widgetizer/link_js?doi=10.1073/pnas.1118174109"></script><noscript><a href="http://pubget.com/doi/10.1073/pnas.1118174109">Natural and sexual selection in a monogamous historical human population</a></noscript>    </p>
</div><br>]]></summary>
 </entry>
  <entry>
   <title type="html"><![CDATA[BYĆ ODPORNYM ZA SPRAWĄ CUDZYCH GEN&Oacute;W...]]></title>
   <link href="http://katarzynakulma.blogspot.com/2012/04/byc-odpornym-za-sprawa-cudzych-genow.html" />
   <id>http://katarzynakulma.blogspot.com/2012/04/byc-odpornym-za-sprawa-cudzych-genow.html</id>
      <category term="Biology" />
      <author>
	  <name><![CDATA[Katarzyna Kulma , Nauka, rzecz ludzka ]]></name>
	</author>
   <updated>2012-04-25T17:52:48Z</updated>
   <!-- 2003-12-13T18:30:02Z -->
   <summary type="html"><![CDATA[...niemożliwe? A jednak! i to już nie chodzi o żonglowanie genami między różnymi szczepami bakterii, które dzięki temu mogą tak szybko uzyskać odporność przeciw antybiotykom, chociażby. Tym razem mówimy o czymś zupełnie innym i co najmniej tak samo ekscytującym: tajemniczy owad Riptortus pedestris uzyskuję odporność przeciwko środkom owadobójczym dzięki.. symbiotycznym bakteriom żyjącym w jego przewodzie pokarmowym, jak donaszą japońscy naukowcy w najnowszym PNAS!Jak to działa?Ano tak, że zamiast czekać na korzystne mutacje lub szczęśliwą rekombinację genów przodków (wszystko to losowe i czasochłonne!), które doprowadziłyby do uodpornienia się na insektycydy, owady te wykorzystują do tego bakterie z rodzaju Burkholderia. Niektóre szczepy tych mikroorganizmów rozkładają środek owadobójczy fenitrotion w celu zdobycia dla siebie energii, ale w efekcie neutralizują jego szkodliwe działanie dla swego żywiciela.&nbsp; Ale o czym trzeba pamiętać, większość szczepów Burkholderii nie mają takich właściwości.A oto bohaterwie tego postu:po lewej owad Riptortus pedestris we własnej osobie; po prawej jego przewód pokarmowy ze szczególnym wskazaniem okolicy, zamieszkanej przez symbiotyczne bakterie z rodzaju Burkholderia.Źródło: Kikuchi et al. 2012&nbsp;A czy skuteczne to?Nawet bardzo. Ponad 70% owadów z bakteriami rozkładającymi fenitrotion&nbsp; przeżywało ekspozycję na ten środek owadobójczy, w porównaniu z tylko 10-20% owadów posiadającymi bakterie bez 'rozkładających' właściwości.Ale..? Bakterie, o których mowa są organizmami wolnożyjącymi, pobieranymi przez nasze owady wraz ze zjadaną glebą jeszcze w stadium larwy. Nie ma żadnych dowodów sugerujących, że bakterie te są przenoszone z rodziców na potomstwo czyli, że każdy osobnik musi na własną rękę "zdobyć" swoją pulę bakterii. No i co z tego?Ano to, że raczej nie można tutaj mówić o jakimkolwiek planowaniu czy strategii ze strony owadów. Siłą rzeczy w glebach spryskiwanych fenitrotionem można znaleźć więcej bakterii rozkładających ten związek - czyli łatwiej jest "wyłapać" je owadom i przysposobić w swoich kiszkach.Niezależnie od wszystkiego, nie są to dobre wieści dla rolników uprawiających soję - bo to głównie na niej pasożytują opisywane owady.Odporność (którą można dosłownie "złapać"!) dodaje jeszcze jeden element do i tak bardzo skomplikowanej układanki o nazwie "ewolucja odporności" i tworzy nowe pytania o to, jak sobie z nią radzić w rolnictwie.&nbsp; Kikuchi, Y., Hayatsu, M., Hosokawa, T., Nagayama, A., Tago, K., &amp; Fukatsu, T. (2012). Symbiont-mediated insecticide resistance Proceedings of the National Academy of Sciences DOI: 10.1073/pnas.1200231109&nbsp;...<br><br><div style="background-color: #eee; padding: 6px; font-size: 11px;">

	    <p>
    Kikuchi, Y., Hayatsu, M., Hosokawa, T., Nagayama, A., Tago, K., & Fukatsu, T. (2012) <a href="http://dx.doi.org/10.1073/pnas.1200231109" class="blue">Symbiont-mediated insecticide resistance</a>. Proceedings of the National Academy of Sciences. DOI:&nbsp;<a href="http://dx.doi.org/10.1073/pnas.1200231109" class="blue">10.1073/pnas.1200231109</a>&nbsp;&nbsp;<script src="http://pubget.com/widgetizer/link_js?doi=10.1073/pnas.1200231109"></script><noscript><a href="http://pubget.com/doi/10.1073/pnas.1200231109">Symbiont-mediated insecticide resistance</a></noscript>    </p>
</div><br>]]></summary>
 </entry>
  <entry>
   <title type="html"><![CDATA[Polscy badacze opisują ewolucyjne znaczenie jeżowc&oacute;w]]></title>
   <link href="http://nicprostszego.wordpress.com/2012/04/25/polscy-badacze-opisuja-ewolucyjne-znaczenie-jezowcow/" />
   <id>http://nicprostszego.wordpress.com/2012/04/25/polscy-badacze-opisuja-ewolucyjne-znaczenie-jezowcow/</id>
      <category term="Biology" />
      <author>
	  <name><![CDATA[nicprostszego, nic prostszego]]></name>
	</author>
   <updated>2012-04-25T14:38:45Z</updated>
   <!-- 2003-12-13T18:30:02Z -->
   <summary type="html"><![CDATA[Taki mało chwytliwy dzisiaj tytuł, ale to dlatego, że chciałem patriotycznie podkreślić, że chodzi o naukowcych naszych, a nie jak zazwyczaj &#8211; ichnich. Bo praca jest fajna, a i w znakomitym piśmie (tradycyjnie, jak nie jest to Nature, to na 95% wiadomo, że będzie to PNAS) opublikowana. Ale gdybym chciał użyć chwytliwego tytułu, to byłoby: [...]...<br><br><div style="background-color: #eee; padding: 6px; font-size: 11px;">

	    <p>
    Gorzelak, P., Salamon, M., & Baumiller, T. (2012) <a href="http://dx.doi.org/10.1073/pnas.1201573109" class="blue">Predator-induced macroevolutionary trends in Mesozoic crinoids</a>. Proceedings of the National Academy of Sciences. DOI:&nbsp;<a href="http://dx.doi.org/10.1073/pnas.1201573109" class="blue">10.1073/pnas.1201573109</a>&nbsp;&nbsp;<script src="http://pubget.com/widgetizer/link_js?doi=10.1073/pnas.1201573109"></script><noscript><a href="http://pubget.com/doi/10.1073/pnas.1201573109">Predator-induced macroevolutionary trends in Mesozoic crinoids</a></noscript>    </p>
</div><br>]]></summary>
 </entry>
  <entry>
   <title type="html"><![CDATA[Dzieci i ryby.. puszczają bąki]]></title>
   <link href="http://feedproxy.google.com/~r/blogspot/yExyt/~3/IpHANb43yQE/dzieci-i-ryby-puszczaja-baki.html" />
   <id>http://feedproxy.google.com/~r/blogspot/yExyt/~3/IpHANb43yQE/dzieci-i-ryby-puszczaja-baki.html</id>
      <category term="Biology" />
      <author>
	  <name><![CDATA[Mariusz Kedzierski, Naturalnie]]></name>
	</author>
   <updated>2012-04-22T16:16:02Z</updated>
   <!-- 2003-12-13T18:30:02Z -->
   <summary type="html"><![CDATA[Wszyscy wiemy, że dzieci i ryby głosu nie mają. To jednak nieprawda. Już Arkady Fiedler, twierdził, że ryby śpiewają w Ukajali. Dziś wiemy, że ryby chrząkają, gwiżdżą i nocami miewają wiatry. Zupełnie jak małe dzieci. Tym tropem poszli badacze, którzy postanowili stworzyć dokładny obraz rozmieszczenia ryb w morzu na podstawie dźwięków jakie wydają one w wodzie. Jak się okazuje nie tylko w Ukajali, ale także w Zatoce Tampa na Florydzie ryby wydają dźwięki jeśli natkną się na coś niespodziewanego, a część z nich pływając sobie w nocy, cichutko sobie, jakby to powiedzieć,.. popierduje.

Zatoka Tampa leży w zachodniej części Florydy. W sumie jest to rozległe ujście rzeczne tzw. estuarium, wpadające do Zatoki Meksykańskiej. Naukowcy z University of South Florida postanowili zbudować torpedę-robota, który będzie poruszał się w kolumnie wody w górę i w dół i zbierał odgłosy dobiegające z wody przez 25 sekund, co 5 minut. Robot rejestrował również swoje położenie, temperaturę wody, zasolenie i głębokość przez okrągły tydzień.

Zarejestrowane dźwięki porównano ze znanymi już chrząknięciami i gwizdami. Na podstawie analizy dźwięków, zidentyfikowano rodzaj ryby okoniowatej z rodziny strzępielowatych (Epinephelus morio) (fot. w nagłówku) oraz ryb z grupy batrachowatych (Opsanus spp.). Te rybki najczęściej reagowały dźwiękiem na jakieś znalezisko. Tutaj możecie posłuchać Epinephelus morio&nbsp;a tutaj Opsanus spp. Ryby te wydają dźwięki przez całą dobę, dzień i noc, na głębokościach głównie poniżej 40 m.

Opsanus sp. (fot. EriksonSmith CC-BY)

Natomiast płycej niż 40 m nagrano dźwięki, które prawdopodobnie pochodzą z rybich bąków, czyli kolokwialnie mówiąc, pierdnęć. Podejrzenie padło na śledzie. Zapewne beztroskie śledzie bąki to gazy wypuszczane z pęcherzy pławnych tych ryb. Badacze z Florydy mają nadzieję, że dzięki rejestrowaniu dźwięków ryb, dowiedzą się więcej o ich zwyczajach i wędrówkach podwodnych.

Jakby ktoś miał kłopoty z odróżnieniem małego dziecka od śledzia, może się zatem posłużyć tym kryterium - śledzie puszczają bączki pęcherzem pławnym :)

ps. Wpis ten dedykuję Monice, autorce blogu&nbsp;"ponad siebie", która uhonorowała blog Naturalnie wyróżnieniem! Obiecuję, że za tydzień przekażę sztafetę dalej, jak tylko wrócę z Gór Świętokrzyskich.

Źródła:

Wall, C., Lembke, C., &amp; Mann, D. (2012). Shelf-scale mapping of sound production by fishes in the eastern Gulf of Mexico, using autonomous glider technology Marine Ecology Progress Series, 449, 55-64 DOI: 10.3354/meps09549

fot. w nagłówku: Epinephelus marginatus by&nbsp;Philippe Guillaume&nbsp;CC-BY-SA...<br><br><div style="background-color: #eee; padding: 6px; font-size: 11px;">

	    <p>
    Wall, C., Lembke, C., & Mann, D. (2012) <a href="http://dx.doi.org/10.3354/meps09549" class="blue">Shelf-scale mapping of sound production by fishes in the eastern Gulf of Mexico, using autonomous glider technology</a>. Marine Ecology Progress Series, 55-64. DOI:&nbsp;<a href="http://dx.doi.org/10.3354/meps09549" class="blue">10.3354/meps09549</a>&nbsp;&nbsp;<script src="http://pubget.com/widgetizer/link_js?doi=10.3354/meps09549"></script><noscript><a href="http://pubget.com/doi/10.3354/meps09549">Shelf-scale mapping of sound production by fishes in the eastern Gulf of Mexico, using autonomous glider technology</a></noscript>    </p>
</div><br>]]></summary>
 </entry>
  <entry>
   <title type="html"><![CDATA[Ślady pierwszych ps&oacute;w w syberyjskiej jaskini]]></title>
   <link href="http://nicprostszego.wordpress.com/2012/04/19/slady-pierwszych-psow-w-syberyjskiej-jaskini/" />
   <id>http://nicprostszego.wordpress.com/2012/04/19/slady-pierwszych-psow-w-syberyjskiej-jaskini/</id>
      <category term="Biology" />
      <author>
	  <name><![CDATA[nicprostszego, nic prostszego]]></name>
	</author>
   <updated>2012-04-19T11:34:02Z</updated>
   <!-- 2003-12-13T18:30:02Z -->
   <summary type="html"><![CDATA[Jaskinie mnie prześladują w tym tygodniu, ale niech i tak już będzie. Dzisiaj słów kilka o jednych z pierwszych udomowionych wilków, których szczątki odkryto na Syberii. Międzynarodowa grupa badaczy opublikowała niecały rok temu wyniki swoich analiz &#8211; wskazujące na to, że odkryty przez nich pierwotny psiak nie był jednak ojcem późniejszych psów. A to mówi [...]...<br><br><div style="background-color: #eee; padding: 6px; font-size: 11px;">

	    <p>
    Ovodov, N., Crockford, S., Kuzmin, Y., Higham, T., Hodgins, G., & van der Plicht, J. (2011) <a href="http://dx.doi.org/10.1371/journal.pone.0022821" class="blue">A 33,000-Year-Old Incipient Dog from the Altai Mountains of Siberia: Evidence of the Earliest Domestication Disrupted by the Last Glacial Maximum</a>. PLoS ONE, 6(7). DOI:&nbsp;<a href="http://dx.doi.org/10.1371/journal.pone.0022821" class="blue">10.1371/journal.pone.0022821</a>&nbsp;&nbsp;<script src="http://pubget.com/widgetizer/link_js?doi=10.1371/journal.pone.0022821"></script><noscript><a href="http://pubget.com/doi/10.1371/journal.pone.0022821">A 33,000-Year-Old Incipient Dog from the Altai Mountains of Siberia: Evidence of the Earliest Domestication Disrupted by the Last Glacial Maximum</a></noscript>    </p>
</div><br>]]></summary>
 </entry>
  <entry>
   <title type="html"><![CDATA[Wyhodować pacjenta w laboratorium]]></title>
   <link href="http://sporothrix.wordpress.com/2012/04/18/wyhodowac-pacjenta-w-laboratorium/" />
   <id>http://sporothrix.wordpress.com/2012/04/18/wyhodowac-pacjenta-w-laboratorium/</id>
      <category term="Biology" />
      <author>
	  <name><![CDATA[Sporothrix, Sporothrix]]></name>
	</author>
   <updated>2012-04-18T15:57:28Z</updated>
   <!-- 2003-12-13T18:30:02Z -->
   <summary type="html"><![CDATA[Medycyna spersonalizowana kojarzy się na ogół z analizą genomu pacjenta, z sekwencjonowaniem, z poznawaniem mutacji, które mogą prowadzić do konkretnych schorzeń, z testami genetycznymi. W tej chwili jednak można mówić o czymś nowym, o swego rodzaju rewolucji w pojmowaniu spersonalizowanej medycyny. Onkologii w szczególności. Jeszcze do niedawna naukowcy zajmujący się rakiem myśleli sobie &#8211; a [...]...<br><br><div style="background-color: #eee; padding: 6px; font-size: 11px;">

	    <p>
    Liu, X., Ory, V., Chapman, S., Yuan, H., Albanese, C., Kallakury, B., Timofeeva, O., Nealon, C., Dakic, A., Simic, V.... (2012) <a href="http://dx.doi.org/10.1016/j.ajpath.2011.10.036" class="blue">ROCK Inhibitor and Feeder Cells Induce the Conditional Reprogramming of Epithelial Cells</a>. The American Journal of Pathology, 180(2), 599-607. DOI:&nbsp;<a href="http://dx.doi.org/10.1016/j.ajpath.2011.10.036" class="blue">10.1016/j.ajpath.2011.10.036</a>&nbsp;&nbsp;<script src="http://pubget.com/widgetizer/link_js?doi=10.1016/j.ajpath.2011.10.036"></script><noscript><a href="http://pubget.com/doi/10.1016/j.ajpath.2011.10.036">ROCK Inhibitor and Feeder Cells Induce the Conditional Reprogramming of Epithelial Cells</a></noscript>    </p>
</div><br>]]></summary>
 </entry>
  
</feed>

