<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><rss xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom" xmlns:openSearch="http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/" xmlns:blogger="http://schemas.google.com/blogger/2008" xmlns:georss="http://www.georss.org/georss" xmlns:gd="http://schemas.google.com/g/2005" xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0" version="2.0"><channel><atom:id>tag:blogger.com,1999:blog-6505805771970430015</atom:id><lastBuildDate>Sun, 22 Jan 2023 19:34:50 +0000</lastBuildDate><category>hobby</category><category>luźne wpisy</category><category>wyliczanki</category><category>moje przemyślenia</category><category>książki</category><category>z humorem</category><category>z życia blogera</category><category>recenzje</category><category>zdjęcia</category><category>sprawy miłosne</category><category>faceci</category><category>kultura</category><category>na poważnie</category><category>wspominki</category><category>związki</category><category>mój sposób na</category><category>samoakceptacja</category><category>seriale</category><category>życie codzienne</category><title>Sprawy ważne i mniej ważne. (Nie koniecznie na poważnie.)</title><description></description><link>http://ekstra-introwertyczka.blogspot.com/</link><managingEditor>noreply@blogger.com (ekstra introwertyczka)</managingEditor><generator>Blogger</generator><openSearch:totalResults>32</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>25</openSearch:itemsPerPage><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-6505805771970430015.post-6185558160308388506</guid><pubDate>Mon, 11 Mar 2019 15:08:00 +0000</pubDate><atom:updated>2019-03-12T13:16:43.381+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">książki</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">kultura</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">recenzje</category><title>„Dzisiaj śpisz ze mną” Anna Szczypczyńska [RECENZJA]</title><description>&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;http://2.bp.blogspot.com/-DSg2Bp3Nwz8/XIZx-QjcgpI/AAAAAAAACN8/lEUAgLZVkzsg3wtXDdUrkHBu7vYOFttJgCK4BGAYYCw/s1600/large%2B%25281%2529%2B%25281%2529.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;400&quot; src=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-DSg2Bp3Nwz8/XIZx-QjcgpI/AAAAAAAACN8/lEUAgLZVkzsg3wtXDdUrkHBu7vYOFttJgCK4BGAYYCw/s640/large%2B%25281%2529%2B%25281%2529.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Całe życie Niny jest już uporządkowane. Kobieta skupia się przede wszystkim na swoim ukochanym mężu i dwóch wspaniałych córeczkach bez których, absolutnie nie wyobraża sobie już życia. To wszystko jednak zmienia się w jednej chwili – gdy na jej drodze nieoczekiwania pojawia się Jan Ogiński.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;a name=&#39;more&#39;&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Wyżej wymieniony Jan Ogiński (w dalszej części całej historii zwany po prostu Jankiem) to praktykant w redakcji w której, pracuje nasza główna bohaterka. Jako młody i przystojny chłopak, Janek jest w stanie zawrócić w głowie nie jednej kobiecie, pech chciał, że tym razem trafiło na Ninę.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
To właśnie poznanie tego młodego i inteligentnego mężczyzny, uświadamia jej, że w jej doskonałym na pierwszy rzut oka życiu, od dawna czegoś jednak brakuje. Jej małżeństwo popadło w rutynę i nie da się ukryć, że od jakiegoś czasu bliżej jest w nim do kryzysu niżeli szczęśliwego uporządkowania wszystkich spraw. Dlatego Nina łatwo daje się ponieść swojej fantazji i zaczyna myśleć o Janku w nieco mniej profesjonalny sposób. Sam Janek nie pozostaje dłużny i już po pierwszym spotkaniu poza biurem wie, że Nina musi być jego choć na chwilę.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: x-large;&quot;&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Georgia, Times New Roman, serif; font-size: x-large;&quot;&gt;&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;background-color: #f4cccc;&quot;&gt;Namiętny romans, pożądanie, szczypta erotyzmu i trudne wybory&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Właśnie to wszystko dostaniemy czytając... na pewno nie tę książkę!&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Pozwólcie, że przedstawię tę historię swoimi oczami.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Nina to – o ile mnie pamięć nie myli, a mylić może bo dosyć trudno zapamiętywało mi się jakiekolwiek słowa z tej książki – trzydziestoletnia kobieta która, jest po prostu znudzona swoim życiem. Z jednej strony winę za to jak wygląda jej obecne życie zrzuca na męża, z drugiej na to, że ma dzieci i przecież seks nie może wyglądać tak jak przedtem. Dodatkowo strasznie ubolewa nad tym, że jej ciało nie wygląda już tak jak wyglądało dziesięć lat wcześniej i cycki nie są aż tak jędrne. Jakie słowo najlepiej określa główną bohaterkę? Myślę, że po prostu słowo „pusta”.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Jeśli zaś chodzi o innych bohaterów, sytuacja nie ma się ani trochę lepiej. Żaden z bohaterów nie jest dobrze zbudowany. Postacie pojawiają się i jest ich całkiem sporo ale nie mają one żadnego większego wpływu na fabułę.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Fabułę? Dobre sobie! W tej książce znajdziemy mniej więcej trzy wątki które, nie są ze sobą w żaden sposób powiązane. Raz dostajemy opowieść o miłości z dawnych lat, potem chwilę czytamy o mężu a później pojawia się Janek z którym bohaterka wdaje się w „burzliwy romans”. Na litość Boską, nawet ja miałam bardziej burzliwe znajomości niż ta którą, autorka przedstawia w książce! Same wątki erotyczne są opisane w tak banalny i nudny sposób, że czytając jeden z „pikantniejszych” fragmentów udało mi się usnąć. Ups.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Ale wiecie co oburza mnie w tej całej historii najbardziej? Fakt jak gładko głównej bohaterce uchodzi to, że spotykała się z innym mężczyzną. Nagle uświadamia sobie, że jednak nie chce dalej ciągnąc znajomości z „Seksi Jankiem” i wraca do życia rodzinnego jakby nigdy nic. A Janek? Nasz mądry, przystojny i inteligentny facet okazuje się zwykłym dupkiem ale to już trochę inna i naprawdę mało znacząca historia – w każdym razie nie wpływa ona na mój odbiór całej tej opowieści.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Podsumowując; uważam, że ta książka nie jest godna uwagi. Jedyne plusy jakie znajdziemy sięgając po tę pozycję to: ładna okładka, ciekawy tytuł i intrygujący opis na tyle książki (bardziej intrygujący niż jej zawartość.) Możliwe jest też to, że książka nadaję się na opał ale tego&amp;nbsp; jeszcze nie próbowałam – choć było blisko. Myślę jednak, że by zauważyć wszystkie plusy tej książki na pewno nie trzeba&amp;nbsp; wydawać swoich pieniędzy. A fani tego typu książek, są w stanie znaleźć na polskim rynku zdecydowanie lepsze pozycję niż książka tej pisarki.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;http://2.bp.blogspot.com/-5FoEr-WHlb0/XIZyIshfagI/AAAAAAAACOM/lbMrn9SkC5oLpOs1WP8xsTBVr2gKAXl7gCK4BGAYYCw/s1600/ocena.PNG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;84&quot; src=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-5FoEr-WHlb0/XIZyIshfagI/AAAAAAAACOM/lbMrn9SkC5oLpOs1WP8xsTBVr2gKAXl7gCK4BGAYYCw/s320/ocena.PNG&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
</description><link>http://ekstra-introwertyczka.blogspot.com/2019/03/dzisiaj-spisz-ze-mna-anna-szczypczynska.html</link><author>noreply@blogger.com (ekstra introwertyczka)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://2.bp.blogspot.com/-DSg2Bp3Nwz8/XIZx-QjcgpI/AAAAAAAACN8/lEUAgLZVkzsg3wtXDdUrkHBu7vYOFttJgCK4BGAYYCw/s72-c/large%2B%25281%2529%2B%25281%2529.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>6</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-6505805771970430015.post-6135951213335105178</guid><pubDate>Thu, 24 Jan 2019 15:34:00 +0000</pubDate><atom:updated>2019-01-25T10:16:18.369+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">moje przemyślenia</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">wspominki</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">z humorem</category><title>O jednym z największych kłamstw, jakie usłyszałam...</title><description>&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;http://1.bp.blogspot.com/-ZBRQWPET_6Y/XEmy8eK8glI/AAAAAAAACMY/RqTUbBLPAbYdP2JGqlXQjqhhijZyheo7wCK4BGAYYCw/s1600/large%2B%25281%2529%2B%25281%2529.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;400&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-ZBRQWPET_6Y/XEmy8eK8glI/AAAAAAAACMY/RqTUbBLPAbYdP2JGqlXQjqhhijZyheo7wCK4BGAYYCw/s640/large%2B%25281%2529%2B%25281%2529.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Pamiętacie ten piękny dzień ze swojego życia, kiedy to po raz pierwszy, pełni entuzjazmu i ogromnych nadziei na cudowne przygody, ruszyliście do szkoły i zostaliście uczniami pierwszej klasy podstawówki? Wtedy też, niektórzy z nas usłyszeli takie słowa jak „To będzie najlepszy czas Twojego życia!”, ja też należałam do tych osób i głęboko w to uwierzyłam.&amp;nbsp; Zajęło mi jakiś miesiąc żeby zrozumieć, że to było jedno z większych kłamstw jakie usłyszałam w swoim życiu...&lt;/div&gt;
&lt;a name=&#39;more&#39;&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Co więcej, to kłamstwo towarzyszyło mi przez następne siedem lat mojego życia i było z uporem powtarzane przez moich rodziców oraz rodzeństwo. Ale nie, nie ma głupich! Po upływie roku -&amp;nbsp; kiedy to jeszcze próbowałam wmówić sobie, że to kłamstwo może jednak jest prawdą -&amp;nbsp; przestałam się oszukiwać i zrozumiałam, że jednak nie, nie ma mowy, że będzie lepiej.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Oczywiście rozumiem, że są osoby dla których lata szkolne są najlepszym okresem ich życia i później wspominają je z sentymentem. Chociaż z drugiej strony, może to jedynie wynik idealizowania wspomnień?&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Cóż, ja nigdy nie należałam do osób, które w szkole czuły się dobrze. No bo wyobraźcie sobie dziewczynkę, nieśmiałą, z wadą wymowy, wyglądającą jakby zamiast normalnych posiłków jadła tylko pączki, z zezem i do tego z trudem stawiającą kroki. Nie oszukujmy się, byłam żywą tarczą dla każdego „szkolnego dręczyciela”! Serio, przez pierwszych siedem lat mojej przygody ze szkołą, brakowało mi jedynie wielkiego neonu nad głową z napisem typu „Dowal mi!”.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Z nauką w moim przypadku też nie było fantastycznie. To znaczy, jeśli chodzi o taki piękny przedmiot jak język polski to owszem, ukochałam go sobie od początku. Ale kto na Boga, wymyślił, że matematyka jest ważna?! No komu to potrzebne do szczęścia, ja się pytam?!&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Z czasem dorosłam i podstawówka siłą rzeczy musiała zmienić się na liceum. Z którego (dzięki Bogu) wyleciałam z hukiem.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
I teraz pomyślicie sobie „Co z niej za wariatka, że cieszy się z wywalenia ze szkoły?” Może i wariatka, ale gdyby nie fakt, że liceum w normalnym trybie nie ukończyłam, chyba miałabym problem ze zbudowaniem w odpowiedni sposób swojej osobowości. To dopiero po wyleceniu na zbity pysk, zaczęłam pracować nad swoją psychiką i rozumieć, że jednak lepiej odnajduję się w świecie, gdzie nauka nie jest aż tak ogromnym priorytetem. Dopiero gdy osoby mówiące, że „Okres nauczania jest najlepszym w Twoim życiu.” albo „Bez dobrych studiów niczego nie osiągniesz!” ucichły – ja zrozumiałam,że to jedna wielka bzdura i największe kłamstwo!&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Powiedzmy sobie szczerze – szkoła nie pomogła mi rozwinąć ani jednego z zainteresowań. Co więcej system nauczania pomógł mi jedynie w tym, że zaczęłam w siebie wątpić. Nie byłam orłem w nauce i sądziłam, że to położy się wielkim cieniem na mojej przyszłości. Tymczasem, w chwili gdy zaczęłam pracować nad sobą i – może powoli, ale jednak – rozumieć co chciałabym robić dalej, okazało się, że bycie orłem w szkole w ogóle nie jest mi do tego potrzebne.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Nie zrozumcie mnie źle, nauka jest ważne i sama mimo wielu przeciwności jej nie porzuciłam. Rozumiem też osoby, które uwielbiają szkołę i świetnie się w niej odnajdują bo nie są „cichymi myszkami” jak to określali niektórzy z moich nauczycieli. Jednak nie zapominajmy, że są też osoby, które w szkole nie odnajdą się za żadne skarby tego świata a co więcej, takie osoby często (niestety) będą miały okazję usłyszeć,niekiedy nawet od nauczycieli, że przez to jacy są, nie osiągną wiele w swoim życiu. Bo nauka jest najważniejsza!&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Czy możemy skończyć rozpowszechniać takie brednie na prawo i lewo, proszę?&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Osobiście nie uważam, że kiedykolwiek wspomnę czasy szkolne z ogromną tęsknotą. Nie ma mowy. Dlatego też uważam, iż mówienie komuś, że to najlepszy czas w jego życiu, nie ma sensu a co więcej , bardzo często mija się z prawdą.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Prawdziwe życie zaczyna się dopiero po okresie nauczania i w wielu przypadkach jest o wiele przyjemniejsze niż lata spędzone w szkolnej ławce.&lt;/div&gt;
</description><link>http://ekstra-introwertyczka.blogspot.com/2019/01/o-jednym-z-najwiekszych-kamstw-jakie.html</link><author>noreply@blogger.com (ekstra introwertyczka)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://1.bp.blogspot.com/-ZBRQWPET_6Y/XEmy8eK8glI/AAAAAAAACMY/RqTUbBLPAbYdP2JGqlXQjqhhijZyheo7wCK4BGAYYCw/s72-c/large%2B%25281%2529%2B%25281%2529.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>12</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-6505805771970430015.post-34543188503313596</guid><pubDate>Fri, 23 Nov 2018 15:18:00 +0000</pubDate><atom:updated>2018-11-23T16:18:41.393+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">luźne wpisy</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">wyliczanki</category><title>5 powodów dla których jestem blogerem </title><description>&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;http://2.bp.blogspot.com/-PdwkHDne8xg/W_gZxUoaGbI/AAAAAAAACII/uuDFArakJA0v25oSD4-8iDoRdybpuDOQACK4BGAYYCw/s1600/large%2B%25281%2529%2B%25281%2529.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;400&quot; src=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-PdwkHDne8xg/W_gZxUoaGbI/AAAAAAAACII/uuDFArakJA0v25oSD4-8iDoRdybpuDOQACK4BGAYYCw/s640/large%2B%25281%2529%2B%25281%2529.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Jeśli jeszcze mnie nie znacie to muszę na początku powiedzieć Wam o sobie pewną rzecz – słomiany zapał to słowa które, najlepiej opisuję mój poziom zaangażowania w wielu dziedzinach mojego życia. Obawiałam się że, tak samo będzie też z blogowaniem. I wiele razy chciałam z tego zrezygnować. Zapytacie pewnie, dlaczego w takim razie nadal tutaj jestem. Dzisiaj chcę w kilku punktach powiedzieć Wam dlaczego.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;a name=&#39;more&#39;&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style=&quot;background-color: #f4cccc; font-family: &amp;quot;Courier New&amp;quot;, Courier, monospace; font-size: x-large;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;background-color: #f4cccc; font-family: &amp;quot;Courier New&amp;quot;, Courier, monospace; font-size: x-large;&quot;&gt;1. Ponieważ kocham słowa&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
I mówiąc „kocham” mam na myśli naprawdę ogromną miłość do słów. Bardziej chodzi mi o słowo pisane niż mówione. Uwielbiam patrzeć na litery, uwielbiam poznawać nowe słowa, uwielbiam je zapisywać. Od zawsze sprawiało mi to ogromną radość. Blogowanie pozwala mi na poznawanie nowych słów i dzielenie się nimi z większą ilością osób. Pozwala mi za pomocną słowa pisanego wyrazić swoje zdanie odnośnie wielu różnych rzeczy. Czy to nie jest piękne?&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;background-color: #ea9999; font-family: Courier New, Courier, monospace; font-size: x-large;&quot;&gt;2. Bo mogę dzielić się swoją opinią i poznać opinię innych&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Tak jak już wspomniałam w pierwszym punkcie. Nie dosyć że, mam możliwość układania słów to jeszcze za ich pomocą mogę wiele przekazać. Mogę podzielić się swoim zdaniem w różnych kwestiach, mogę opowiedzieć Wam swoją historię i co najważniejsze – mogę poznać też Wasze zdanie. Blogowanie pomaga mi otworzyć się na ludzi, pozwala mi poznać różne spojrzenia na jedną sprawę. To potrafi mocno zmienić spojrzenie na świat.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Courier New, Courier, monospace; font-size: x-large;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;background-color: #f4cccc; font-family: Courier New, Courier, monospace; font-size: x-large;&quot;&gt;3. Będąc blogerem ćwiczę samodyscyplinę i cierpliwość.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Zakładając bloga naprawdę nie miałam pojęcia że, może być to z czasem tak trudne. Nie wiedziałam ile cierpliwości trzeba w sobie mieć by uzyskać wymarzone efekty i zdobyć wartościowych odbiorców. Nie wiedziałam też jak ważna będzie samodyscyplina, jak bardzo będę musiała pilnować tego żeby blogować regularnie i stopniowo rozwijać swoje media społecznościowe. Może nie idzie mi to jeszcze idealnie ale coraz lepiej sobie z tym radzę!&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;background-color: #ea9999; font-family: Courier New, Courier, monospace; font-size: x-large;&quot;&gt;4. Blogowanie pomaga mi rozwijać inne moje pasje.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Szczerze mówiąc kiedy ruszałam z tym blogiem, myślałam że, nie będę w stanie połączyć go z fotografią i czytaniem książek. Jednak myliłam się. I dobrze! Dzięki temu że, nadal bloguje mogę się co jakiś czas dzielić z Wami zdjęciami które wykonałam, co jest dla mnie wręcz dodatkową motywacją do ich robienia. Dodatkowo dzięki prowadzeniu bloga jak i Instagrama mam okazję poznawać nowe pozycje czytelnicze i dzielić się z Wami opinią na ich temat. To blogowanie pozwoliło mi na spełnienie swojego małego marzenia związanego z książkami. Bez bloga osiągnięcie tego nie byłoby możliwe.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;background-color: #f4cccc; font-family: Courier New, Courier, monospace; font-size: x-large;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;background-color: #f4cccc; font-family: Courier New, Courier, monospace; font-size: x-large;&quot;&gt;5. Jestem tu bo Wy jesteście ze mną!&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Wszystko co do tej pory wymieniłam w tym wpisie nie miałoby sensu gdyby nie to że, Wy jesteście tutaj ze mną! To Wy jesteście moją największą motywacją do pisania. Kiedy wiem że. Moje wpisy są czytane - poruszają Was, czasami popychają do dyskusji - o wiele bardziej chcę tworzyć nowe wpisy. Gdyby nie Wy, już dawno nie byłoby mnie tutaj. Dlatego dziękuję że, nadal ze mną jesteście!&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
To wszystko co przygotowałam dla Was w tym wpisie. Moje pięć powodów prezentuje się właśnie tak. A jaka jest Wasza motywacja do blogowania? Co daje Wam największego kopa do tworzenia nowych wpisów gdy już naprawdę nie chce Wam się niczego pisać? Podzielcie się tym ze mną w komentarzu!&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
</description><link>http://ekstra-introwertyczka.blogspot.com/2018/11/5-powodow-dla-ktorych-jestem-blogerem.html</link><author>noreply@blogger.com (ekstra introwertyczka)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://2.bp.blogspot.com/-PdwkHDne8xg/W_gZxUoaGbI/AAAAAAAACII/uuDFArakJA0v25oSD4-8iDoRdybpuDOQACK4BGAYYCw/s72-c/large%2B%25281%2529%2B%25281%2529.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>13</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-6505805771970430015.post-1784596569641841879</guid><pubDate>Tue, 30 Oct 2018 17:18:00 +0000</pubDate><atom:updated>2018-10-30T19:00:15.880+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">hobby</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">książki</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">recenzje</category><title>„Lissy” - Luca D`Andrea [RECENZJA] </title><description>&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;http://2.bp.blogspot.com/-9mH87CT1kfg/W9iPc-IIwUI/AAAAAAAACHA/L4WUpqbmYMM_eg4EKg7wpGf4vev1wu5WwCK4BGAYYCw/s1600/large%2B%25281%2529%2B%25281%2529.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;400&quot; src=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-9mH87CT1kfg/W9iPc-IIwUI/AAAAAAAACHA/L4WUpqbmYMM_eg4EKg7wpGf4vev1wu5WwCK4BGAYYCw/s640/large%2B%25281%2529%2B%25281%2529.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Pamiętacie jak w ostatniej recenzji zabrałam Was do Włoch? Otóż, dzisiaj zrobię to samo. Z tą różnicą że, tym razem nie będą to słoneczne miejsca. Tej opowieści towarzyszy przede wszystkim mróz. To groźna zima i niebezpieczne góry tworzą tło całej historii.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;a name=&#39;more&#39;&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Jest rok 1974. Naszą główną bohaterkę poznajemy w chwili, gdy musi ona dokonać jednej z najważniejszych decyzji swojego życia – uciec od męża gangstera z którym spędziła kilka lat swojego życia i zacząć wszystko od początku, czy może jednak zostać i dalej udawać, że życie u jego boku jest dobre? Marlene nie zastanawia się nad tym długo. Okrada swojego męża z drogich klejnotów, które ten przechowuje w sejfie, zabiera samochód i rusza w niebezpieczną podróż, mając mało czasu na ucieczkę. Problemy jednak znajdują ją zaskakująco szybko. Niesprzyjająca pogoda i brak dobrej orientacji w terenie sprawiają, że dziewczyna gubi drogę, jej auto spada w przepaść a ona sama, traci przytomność.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Wybawieniem dziewczyny okazuje się Simon Keller – samotnik od wielu lat mieszkający w wysokiej&amp;nbsp; partii gór z dala od miasteczka. To pod okiem staruszka Marlene wraca do zdrowia. Gdy czuje się już lepiej, zaczyna pomagać Simonowi w gospodarstwie. Wszystko na pozór wydaje się zupełnie normalne. Aż do momentu w którym główna bohaterka poznaje „dzieci” starca. Tak właśnie mężczyzna nazywa siedem świń, które hoduje w chlewie. Wszystkie wydają się przyjazne. Wyjątek jednak stanowi jedna gruba maciora którą, Keller kocha najmocniej i którą opiekuje się najbardziej – Lissy.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
To od momentu kiedy Marlene poznaje Lissy w gospodarstwie zaczynają dziać się coraz dziwniejsze rzeczy. Dziewczyna zaczyna rozumieć, że ścigający ją mąż gangster nie jest już jej największym zmartwieniem. Teraz jej priorytetem jest odkrycie tajemnicy którą kryje w sobie starzeć i odgadnięcie jaką rolę w tej historii odgrywa Mała Lissy. Tylko to może ocalić Marlene przed wczesną śmiercią.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;georgia&amp;quot; , &amp;quot;times new roman&amp;quot; , serif; font-size: large;&quot;&gt;&lt;b style=&quot;background-color: #f4cccc;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;georgia&amp;quot; , &amp;quot;times new roman&amp;quot; , serif; font-size: large;&quot;&gt;&lt;b style=&quot;background-color: #f4cccc;&quot;&gt;Czy dziewczynie uda się ujść z życiem? Czy cała tajemnica zostanie wyjaśniona?&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;georgia&amp;quot; , &amp;quot;times new roman&amp;quot; , serif; font-size: large;&quot;&gt;&lt;b style=&quot;background-color: #f4cccc;&quot;&gt;I kim jest Zaufany Człowiek?&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;georgia&amp;quot; , &amp;quot;times new roman&amp;quot; , serif; font-size: large;&quot;&gt;&lt;b style=&quot;background-color: #f4cccc;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Tak jak mówiłam, całej tej historii towarzyszy aura tajemniczości. Nie można zaprzeczyć, że w książce dzieje się dużo; na początku dostajemy trochę&amp;nbsp; zagubioną ale odważną żonę kryminalisty, później poznajemy samego „Ojca Chrzestnego” i historię widzianą jego oczami a na koniec lądujemy w starej chacie wyjętej rodem z horroru w której, w pakiecie dostajemy starszego mężczyznę oszalałego trochę z samotności, trochę z powodu swoich przeżyć w lat młodości. W książce nie brakuje rozlewu krwi. W zasadzie większość tej książki opiera się na rozlewie krwi, więc jeśli tego szukacie, myślę, że nikt z Was się nie zawiedzie. Jest też uderzenie w stronę...no właśnie, czego? Magii czy raczej choroby psychicznej? Myślę, że tego drugiego.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Przeszkodą w tej powieści dla niektórych może być sposób w jaki autor postanowił ją przedstawić. Jeśli czytaliście już pierwszą powieść tego autora jaką była „Istota zła” to z pewnością wiecie, że sposób jego warsztatu bywa dosyć specyficzny. A ja odnoszę wrażenie, że w tej książce autor popuścił wodze fantazji jeszcze mocniej. Mimo, że cała ta książka jest reklamowana jako thriller i dostajemy zakończenie typowe dla tego rodzaju książek to jednak marzy mi się, żeby autor nie mieszał gatunków horror/thriller. W tej opowieści pójście w stronę stu procentowego horroru byłoby bardzo dobrym posunięciem.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Pomimo małych niedociągnięć, czasami scen „od czapy” i dosyć umiarkowanego dreszczyku emocji, uważam, że książka jest godna polecenia. Osoby lubiące gatunki które wcześniej wymieniłam, jak i takie, które nie boją się specyficznego stylu pisarza na pewno nie będą czuły się zawiedzione po przeczytaniu tej pozycji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: right;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;http://3.bp.blogspot.com/-vxIDVxsKg34/W9ib-BvAWfI/AAAAAAAACHM/ABZQGZ4rnUkz_pJaSWdbbh1HktGpSpmOgCK4BGAYYCw/s1600/Przechwytywanie.PNG&quot; imageanchor=&quot;1&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;81&quot; src=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-vxIDVxsKg34/W9ib-BvAWfI/AAAAAAAACHM/ABZQGZ4rnUkz_pJaSWdbbh1HktGpSpmOgCK4BGAYYCw/s320/Przechwytywanie.PNG&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
</description><link>http://ekstra-introwertyczka.blogspot.com/2018/10/lissy-luca-dandrea-recenzja.html</link><author>noreply@blogger.com (ekstra introwertyczka)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://2.bp.blogspot.com/-9mH87CT1kfg/W9iPc-IIwUI/AAAAAAAACHA/L4WUpqbmYMM_eg4EKg7wpGf4vev1wu5WwCK4BGAYYCw/s72-c/large%2B%25281%2529%2B%25281%2529.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>5</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-6505805771970430015.post-4641012415911104420</guid><pubDate>Fri, 19 Oct 2018 19:14:00 +0000</pubDate><atom:updated>2018-10-20T09:02:06.314+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">moje przemyślenia</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">z życia blogera</category><title>Czy bycie blogerem jest łatwe?</title><description>&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;http://1.bp.blogspot.com/-Gkgw0QVfAoo/W8os6mKKYaI/AAAAAAAACF0/3BeVUft_9qc4mh8O2hHaPxDMMzKBLS4VwCK4BGAYYCw/s1600/large%2B%25281%2529%2B%25281%2529.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;400&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-Gkgw0QVfAoo/W8os6mKKYaI/AAAAAAAACF0/3BeVUft_9qc4mh8O2hHaPxDMMzKBLS4VwCK4BGAYYCw/s640/large%2B%25281%2529%2B%25281%2529.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Kiedyś pisałam już o tym, że bycie blogerem jest postrzegane bardzo często postrzegane jako łatwy sposób zarobku. Wasze opinie były w tym temacie podzielone. Niesiona tą fajną falą i chęcią poznania Waszego zdania na nowy temat, dzisiaj postanowiłam spojrzeć na to, czy bycie blogerem jest tak łatwe jak niektórym się wydaje.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;a name=&#39;more&#39;&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Jak już wspominałam, kiedy ostatnio napisałam, że blogowanie to często łatwy zarobek, uświadomiliście mi – i słusznie – że wcale nie jest tak łatwo. Trzeba godzin pracy żeby blog jakoś wyglądał, zyskał dobre zasięgi i stałych czytelników, zgadzam się. Ale jest jeszcze jedna trudność o jakiej bloger musi pamiętać; posiadanie własnego zdania.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Im dłużej obracam się w sferze blogerów, tym bardziej wiem jakie to może być trudne. Szczególnie jeśli – czasami celowo a czasami przypadkiem – poruszy się kontrowersyjny temat. Wtedy każdy chcę przekonać każdego do swojej racji. Często dzieje się tak, że najwięcej do powiedzenia w komentarzu na ten temat mają osoby, które jednak nie do końca zrozumiały sens wypowiedzi autora wpisu, bądź za żadne skarby nie chcą spojrzeć na świat chociaż na chwilę oczami innej osoby. Wtedy opcje są dwie: powstanie z tego ciekawa konwersacja albo gównoburza.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Jeśli wyniknie to pierwsze, super! Ktoś powie coś od siebie, doda pewne fakty i poglądy. To jest coś do czego powinien dążyć każdy bloger. Może nie koniecznie zmieni to jego pogląd na sytuację ale za to obie strony dowiedzą się czegoś więcej na poruszony temat.&amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Ale jeśli wyniknie gównoburza to...klękajcie narody. Zazwyczaj takiego osobnika nie da się przekonać do tego by choć trochę, na chwilę nagiął swój światopogląd. Ależ skąd. On wie lepiej! To ty jako bloger się mylisz, to ty jesteś głupi i to ty nie nadajesz się na bycie blogerem.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Jeśli chodzi o to czy osobiście doświadczyłam takich sytuacji to..jasne! A jaki bloger tego nie doświadczył? Najczęściej takie komentarze pojawiały się w tych wpisach, które dotyczyły takich spraw jak niepełnosprawność albo – o ironio – z założenia miały być wpisami z nutką ironii, pół żartem, pół serio. I wtedy siadałam, czytałam komentarze i zastanawiałam się czy to faktycznie ja jestem tak beznadziejna w tym co robię, czy może jednak to tych kilka osób ma mało dystansu do siebie lub nie do końca rozumie to co chciałam przekazać.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Oczywiście nie zrozumcie mnie źle, nie jestem osobą nieomylną. Często zdarza mi się zmieniać zdanie na pewne tematy gdy tylko usłyszą dobre, sensowne argumenty za tym, że może jednak nie jest tak jak myślę. Na tym też polega piękno bycia blogerem! Jestem otwarta na ludzi i ich spojrzenie na świat (napisała introwertyczka)&amp;nbsp; tak długo, jak długo dana osoba jest w stanie dyskutować ze mną nie obrażając mnie, czy mojego dotychczasowego poglądu.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Jeśli ktoś dzisiaj zapyta mnie czy blogowanie jest łatwe odpowiem; nie.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Na pewno by zostać dobrym blogerem, trzeba znać swoje stanowisko w poruszanych przez nas sprawach, jednocześnie nie zapominając, że każdy ma prawo do własnego zdania nawet jeśli jest ono sprzeczne z naszym zdanie wyjściowym.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Jasne, że wielu osobom nasze wypowiedzi nie przypadną do gustu. Tak jak mówiłam jedni wejdą z nami w dyskusje, inni wykrzyczą swoje zdanie i sobie pójdą. Ale mimo wszystko trzeba pamiętać, że to właśnie po to zostaje się blogerem, by wyrażać swoje zdanie. Nieważne jak kontrowersyjne ono będzie, nieważne ilu osobą się nie spodoba.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
By być dobrym blogerem trzeba przede wszystkim być sobą, nawet jeśli to znaczy, że myślisz inaczej niż wszyscy wokół ale należy też pamiętać, że ci wszyscy inni, też mają prawo myśleć po swojemu.&amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
</description><link>http://ekstra-introwertyczka.blogspot.com/2018/10/czy-bycie-blogerem-jest-atwe.html</link><author>noreply@blogger.com (ekstra introwertyczka)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://1.bp.blogspot.com/-Gkgw0QVfAoo/W8os6mKKYaI/AAAAAAAACF0/3BeVUft_9qc4mh8O2hHaPxDMMzKBLS4VwCK4BGAYYCw/s72-c/large%2B%25281%2529%2B%25281%2529.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>22</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-6505805771970430015.post-1564344912540833691</guid><pubDate>Tue, 09 Oct 2018 13:50:00 +0000</pubDate><atom:updated>2018-10-09T15:59:13.314+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">hobby</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">książki</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">recenzje</category><title>„Trzecia księga” - Adam Abler [RECENZJA PRZEDPREMIEROWO] </title><description>&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;http://3.bp.blogspot.com/-bjYk7SFjebI/W7yxtEIIXHI/AAAAAAAACE4/FYKqkUv4H_Q411H_ihN1W6wuymLfn0cmwCK4BGAYYCw/s1600/large%2B%25281%2529%2B%25281%2529.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;400&quot; src=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-bjYk7SFjebI/W7yxtEIIXHI/AAAAAAAACE4/FYKqkUv4H_Q411H_ihN1W6wuymLfn0cmwCK4BGAYYCw/s640/large%2B%25281%2529%2B%25281%2529.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Dziś przeniesiemy się na chwilę do słonecznych Włoch. Poznamy tam wybitnego pisarza, kobietę, która bardzo chce odmienić swoje dotychczasowe życie oraz zakonnicę żyjącą w XVI wieku. I choć brzmi to mało prawdopodobnie, jest coś, co tych wszystkich ludzi ze sobą łączy.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;a name=&#39;more&#39;&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Pozwólcie, że jako pierwszą zaprezentuję Wam Abelie. To kobieta, która swoje dzieciństwo spędziła w zakonie, wychowana przez zakonnice. Gdy skończyła osiemnaście lat, niejako w spadku po nieżyjącej matce, otrzymuje ona księgę, która jak później się okaże, jest powodem wielu zawirowań w jej życiu. Mimo kilku przelotnych miłostek kobieta nie ma szczęścia w miłości. Wszyscy mężczyźni, których poznaje, są z nią jedynie po to by położyć swoje ręce na księdze a jej późniejsze małżeństwo kończy się rozwodem. Dlatego też, Abelie postanawia skupić się na tym co kocha najbardziej – na pisaniu. Szczęśliwym trafem udaje jej się dostać pracę na stanowisku asystentki wybitnej sławy pisarza, którego od dawna uwielbia. To zaś pozwala jej poznawać tajniki tego zawodu, jak i w chwilach wolnych zająć się pisaniem własnej powieści.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Paolo to wyżej już przeze mnie wymieniony pisarz wielkiej klasy, którego dzieła są cenione w całym kraju. Jego życie osobiste układa się jednak równie kolorowo co życie Abelie. Mimo, że jest żonaty od lat, nie mieszka z żoną a jedynie się z nią widuje. Sam wydaje się pogodzony ze swym losem i zamiast na miłości skupia się na swojej pracy. Tym razem w planach ma napisanie książki o Teresie, XVI wiecznej przeoryszy.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
I właśnie tutaj pojawia się Teresa. Zakonnica, która żyła naprawdę i która wielokrotnie przewidywała, że zostanie o niej napisana księga. Zakonnica, która wplątała się w dziwnego rodzaju romans ze swoim spowiednikiem i ta sama zakonnica, która napisała księgę, tak istotną i ważną w tej powieści, że przez większość czasu występuje ona chyba jedynie w tytule książki.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Jeśli chodzi o gatunek tej opowieści to jest ona hucznie reklamowana jako – tutaj cytat; „Więcej niż thriller! Książka jakiej w Polsce jeszcze nie było!” I muszę powiedzieć, że czytając samą notkę prasową dotyczącą tej książki miałam mieszane uczucia ale uznałam, że może to być coś naprawdę ciekawego.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Och, jak wielki był mój błąd!&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Zacznijmy od tego , że samo nazwanie tej książki thrillerem to wielkie nadużycie. Tej książce zdecydowanie bliżej do powieści obyczajowej i przedstawiona w takiej formie, jest nawet całkiem zjadliwa. Jeśli jednak od początku nastawicie się, że ta książka kryje w sobie wielkie tajemnice a fabuła wciągnie was od pierwszych stron, to możecie bardzo mocno się rozczarować. Wszystkie wątki, które miały szansę choć odrobinę zbliżyć to dzieło do formy w jakiej jest reklamowane, zostały potraktowane bardzo pobieżnie. W rezultacie thriller zamienił się w coś co przypomina literaturę obyczajową pomieszaną z romansem niskich lotów.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Same wypowiedzi postaci czasami są tak nierealne, że czytanie ich aż boli. Po prostu wiesz, że ludzie tak ze sobą nie rozmawiają. A potem nagle pojawia się Teresa, wiek XVI i dialog wygląda prawie tak samo jak w momencie gdy czytamy wypowiedzi, chociażby Abelie żyjącej w XXI wieku. Dlaczego? Dlaczego, chcąc pisać o XVI wieku autor nie był w stanie, trochę bardziej poszperać i dowiedzieć się jak naprawdę mogły wtedy wyglądać dialogi międzyludzkie? To naprawdę nie boli!&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Samo to jak pisarz przedstawia nam wydarzenia dotykające postaci też często nasuwa nam pytanie „Czy to naprawdę mogło się wydarzyć?” , „Czy w rzeczywistości też poszłoby tak łatwo?” Absolutnie nie! Cała ta książka jest jakby pisana po łebkach, bez wgłębiania się w jakikolwiek wątek na dłużej niż jeden lub dwa rozdziały.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
A gdyby tego było nam za mało, znajdziemy tam dodatkowo wiele nawiązań do religii w różnym wydaniu. I szczerze powiem, że uważałam, iż akurat w przypadku tego konkretnego tematu, rozważania religijne niejako urozmaicą całą historię. Ale to jak bardzo autor chciał się w pewnym momencie zamienić w Paulo Coelho, naprawdę raziło w oczy.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Osobiście uważam, że autor mocno miną się ze swoim powołaniem jeśli chodzi o gatunek w którym powinien pisać swoje książki. Myślę, że po przekształceniu tego w coś „lżejszego”, wszystkie te niedociągnięcia o wiele mniej bolałyby czytelnika. Jeśli jednak mam ocenić „Trzecią księgę” w kategorii thriller to moim zdaniem, czytanie jej jest marnowaniem swojego czasu. Jednocześnie muszę przyznać, że piszę to z prawdziwym smutkiem bo sam temat – gdyby tylko bardziej się do niego przyłożyć – ma w sobie ogromny potencjał i naprawdę ta historia miała szansę stać się książką jakiej w naszym kraju jeszcze nie było.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Niestety, tym razem to się nie udało.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: right;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;http://2.bp.blogspot.com/-HEd77nm4NPc/W7yx2P-vpZI/AAAAAAAACFA/MeyBum7W7k44wksgO2PD_IzELvcfmCZywCK4BGAYYCw/s1600/Przechwytywanie.PNG&quot; imageanchor=&quot;1&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;79&quot; src=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-HEd77nm4NPc/W7yx2P-vpZI/AAAAAAAACFA/MeyBum7W7k44wksgO2PD_IzELvcfmCZywCK4BGAYYCw/s320/Przechwytywanie.PNG&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
_______&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
Za możliwość napisania recenzji dziękuję wydawnictwu:&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;http://1.bp.blogspot.com/-sC6YtGJG7v4/W7y0BQz1IKI/AAAAAAAACFQ/nwgEdhNKo1Mhz5qAHHI0MDqlfdqjByVfgCK4BGAYYCw/s1600/logo.png&quot; imageanchor=&quot;1&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-sC6YtGJG7v4/W7y0BQz1IKI/AAAAAAAACFQ/nwgEdhNKo1Mhz5qAHHI0MDqlfdqjByVfgCK4BGAYYCw/s400/logo.png&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
</description><link>http://ekstra-introwertyczka.blogspot.com/2018/10/trzecia-ksiega-adam-abler-recenzja.html</link><author>noreply@blogger.com (ekstra introwertyczka)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://3.bp.blogspot.com/-bjYk7SFjebI/W7yxtEIIXHI/AAAAAAAACE4/FYKqkUv4H_Q411H_ihN1W6wuymLfn0cmwCK4BGAYYCw/s72-c/large%2B%25281%2529%2B%25281%2529.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>8</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-6505805771970430015.post-2695779479789341006</guid><pubDate>Mon, 24 Sep 2018 12:01:00 +0000</pubDate><atom:updated>2018-09-27T13:09:25.398+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">książki</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">moje przemyślenia</category><title>„Czytam książki więc jestem lepszy od większości ludzi!”</title><description>&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;http://4.bp.blogspot.com/-l1JW6nSveZ4/W6jRJ4QyGQI/AAAAAAAACC0/sTTHZjwKKEsUgjhrQGvXIN1dwb8im-BpwCK4BGAYYCw/s1600/large%2B%25281%2529%2B%25281%2529.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;400&quot; src=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-l1JW6nSveZ4/W6jRJ4QyGQI/AAAAAAAACC0/sTTHZjwKKEsUgjhrQGvXIN1dwb8im-BpwCK4BGAYYCw/s640/large%2B%25281%2529%2B%25281%2529.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Na tym blogu poruszałam już temat grup dla osób, które lubią czytać książki i wymieniałam tam pięć rzeczy, które w takich grupach mnie denerwują. Jednak jakiś czas temu uświadomiłam sobie, że zapomniałam tam wymienić jednego podpunktu.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;a name=&#39;more&#39;&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
W zasadzie, jeśli mam być szczera to nie zapomniałam o tym. Po prostu nie denerwowało mnie to tak bardzo i jednocześnie uważałam, że ludzie, którzy zauważają ten problem są raczej przewrażliwieni i tyle. Jednak przeglądając jedną z takich grup, coraz częściej uderzało mnie właśnie to zjawisko.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Coraz więcej ludzi pokazywało, że fakt iż lubią czytać czyni ich&amp;nbsp; w pewnym stopniu lepszymi od tych, których hobby nie obejmuje książek. Na początku uważałam to za zwykłe żarciki ale z czasem uświadomiłam sobie, że są ludzie, którzy myślą w ten sposób w pełni poważnie.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Zaczęłam zauważać teksty mówiące o tym jak to mało osób w naszym kraju czyta, że telewizja to największe zło i komentarze w stylu „Cóż, ja telewizora nie oglądam od lat, nie jestem tak ograniczona/ny, nie karmię tym badziewiem swojego mózgu.” Poważnie? Nie jesteś ograniczony? Mimo wszystko spokojnie omijałam takie tematy, bo po co wdawać się w mało istotne kłótnie. Niech ludzie się kłócą jeśli mają na to czas i energię byle tylko pokazać, że oni są cudowni a&amp;nbsp; inni są ble.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Jednakże, kilka dni temu przeglądając Facebooka, zobaczyłam obrazek przedstawiający w wymowny sposób to, że osoby, które nie czytają książek, są niepełnosprawne. I pomyślałam sobie, że ok, to przecież obrazek jak każdy inny. Ale potem cofnęłam się do niego i jeszcze raz nad tym pomyślałam.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Oczywiście w pewnym stopniu rozumiem co autor miał na myśli. I myślę, że większość osób z grupy wiedziała, co autor ma na myśli. Mimo wszystko ja jako osoba niepełnosprawna poczułam się tym w pewnym stopniu urażona. I nie byłam w tym odczuciu osamotniona. Uważam, że było to już przekroczeniem pewnej granicy dobrego smaku.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Zaczęłam zastanawiać się, jak ograniczonym człowiekiem trzeba być, żeby w taki sposób obrażać po pierwsze osoby, które nie znajdują frajdy w czytaniu książek a po drugie osoby, które faktycznie są niepełnosprawne w poważnym stopniu i po cichu (świadomie lub nie) wyśmiewać też tego typu ograniczenia.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
A później widzisz te same osoby które mówią „Nie, ja nie jestem aż tak ograniczony żeby oglądać paćkę w telewizji!” i zastanawiasz się, jakim cudem tacy „inteligentni” ludzie są tak często bezmyślni i ograniczeni w stosunku do innych osób i ich uczuć.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Prawda jest taka, że prawdopodobnie zawsze na świecie będzie ktoś, kto czuję się lepszy od innych z różnych powodów. OK, nie ma problemu, czuj się jak chcesz. Tylko nie zapominaj o tym, że inni, których uważasz za gorszych, też mają uczucia. A jak widać na podanym przykładzie, czasem rykoszetem może oberwać więcej osób niż na początku się wydawało.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Najważniejszy w tym wszystkim jest szacunek i tolerancja. Banalne, a jednak nie każdy o tym pamięta.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: right;&quot;&gt;
&lt;b&gt;Podobny wpis →&lt;/b&gt;&lt;a href=&quot;http://ekstra-introwertyczka.blogspot.com/2017/11/5-rzeczy-ktore-wkurzaja-mnie-w-grupach.html&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;&amp;nbsp;5 rzeczy, które wkurzają mnie w grupach dla książkoholików&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
</description><link>http://ekstra-introwertyczka.blogspot.com/2018/09/czytam-ksiazki-wiec-jestem-lepszy-od.html</link><author>noreply@blogger.com (ekstra introwertyczka)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://4.bp.blogspot.com/-l1JW6nSveZ4/W6jRJ4QyGQI/AAAAAAAACC0/sTTHZjwKKEsUgjhrQGvXIN1dwb8im-BpwCK4BGAYYCw/s72-c/large%2B%25281%2529%2B%25281%2529.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>15</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-6505805771970430015.post-8933208606102673910</guid><pubDate>Mon, 03 Sep 2018 09:31:00 +0000</pubDate><atom:updated>2018-09-03T15:12:27.099+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">hobby</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">książki</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">recenzje</category><title>„W żywe oczy” - JP Delaney [RECENZJA] </title><description>&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;http://3.bp.blogspot.com/---Q6-GO0NdE/W4z9tKPAgiI/AAAAAAAACBU/WmfR1-GlmrgKzdg_lX8_xlmucrKb72CygCK4BGAYYCw/s1600/large%2B%25281%2529%2B%25281%2529.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;400&quot; src=&quot;https://3.bp.blogspot.com/---Q6-GO0NdE/W4z9tKPAgiI/AAAAAAAACBU/WmfR1-GlmrgKzdg_lX8_xlmucrKb72CygCK4BGAYYCw/s640/large%2B%25281%2529%2B%25281%2529.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
Szóste piętro hotelu Lexington już prawie opustoszało. Wyjątek stanowi apartament z tarasem w którym, panuje chłód i nietypowy – nawet jak na niechlujnych gości – bałagan. To właśnie stłuczona lampa i stłuczony kieliszek od wina, skłania sprzątaczkę by sprawdzić, kto leży pod pościelą. Jednak gdy tylko dotyka pościeli, ta ze śnieżno białej, zmienia się powoli w krwisto czerwoną.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;a name=&#39;more&#39;&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
A teraz pozwól, że cofnę się w czasie o kilka dni, tak byś mógł poznać główną bohaterkę tej opowieści. Claire Wright to 25 letnia dziewczyna, która do Nowego Jorku przyjechała po to, by spełnić jedno ze swoich największych marzeń – zostać aktorką. Prawda jest jednak taka, że życie w wielkim mieście nie należy do najłatwiejszych, a przed osiągnięciem światowej sławy też trzeba się z czegoś utrzymać. Właśnie dlatego Claire, zaczyna pracę dla kancelarii prawniczej w charakterze, testerki wierności żonatych mężczyzn.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Dla naszej bohaterki to proste zadanie. Przede wszystkim to ona wyznacza zasady w tej grze, po drugie to dla niej świetne ćwiczenie aktorskie, które na pewno zaowocuje w przyszłości. Ładny wygląd, lekki flirt i nikt nie jest w stanie jej się oprzeć. Teraz wystarczy tylko nagrać biednego flirciarza na taśmie i sprawa załatwiona.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Wszytko komplikuje się w chwili gdy dostaje nowe zlecenie a na jej drodze staje Patrick Fogler. On jako pierwszy zdaje śpiewająco jej test i wydaje się nadmiar porządnym mężczyzną o wiele bardziej zainteresowanym literaturą niż podrywaniem młodych kobiet w barach.&amp;nbsp; Jednak złe światło pada na niego w chwili, gdy to właśnie jego żona zostaje znaleziona martwa w apartamencie z tarasem.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;background-color: #f4cccc; font-family: &amp;quot;georgia&amp;quot; , &amp;quot;times new roman&amp;quot; , serif; font-size: large;&quot;&gt;&lt;b&gt;Seria zabójstw, niebezpieczna miłość, wiersze, teatr,&amp;nbsp; manipulacja&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
To właśnie dostajemy, gdy wgłębiamy się w całą historię.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Claire zostaje wmieszana, w całą sprawę i nie pozostaje jej nic innego, jak tylko nawiązać współpracę z policją, szykującą pułapkę na morderce. W całej tej grze, doskonale wykorzystuje swój talent aktorski. Ale mimo wszelkich starań bardzo szybko zakochuje się w głównym podejrzanym – panu Fogler. To doprowadza do zaskakujących zwrotów akcji, których od tej pory zdecydowanie nie zabraknie.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Głównym pytaniem nadal jest pytanie o to kto zabił. Czy porządny i ułożony wykładowca uniwersytecki byłby w stanie zabić własną żonę? Tylko dlaczego? Z powodu tak banalnego jak zdrada? A może z powodu nadmiernej fascynacji? Te pytania spędzają sen z powiek każdemu, kto jest wplątany w całą intrygę.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Ale chwila...&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Nie wszystko w tej historii jest takim, jakim wydaje się być na początku. Demony przeszłości głównej bohaterki dają o sobie znać w nieoczekiwanych momentach a oszustwo i manipulacja przybierają najróżniejsze formy wyrazu.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: right;&quot;&gt;
&lt;i&gt;„I właśnie na tym polega problem, prawda? Jak mamy znowu sobie zaufać. Skoro obydwoje wiemy, jak świetnie potrafimy kłamać?”&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: right;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Jeśli chodzi o moje odczucia odnośnie całej książki, to muszę przyznać, że nieźle namieszała mi w głowie i na początku nie miałam pojęcia co o niej myśleć. Jednak gdy przemyślałam to sobie na spokojnie, muszę przyznać, że jest to bardzo dobrze zbudowany thriller psychologiczny, który wciąga czytelnika w grę od pierwszych stron.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Jeśli weźmiemy pod uwagę pierwszą książkę autora którą, była „Lokatorka”, możemy z łatwością zobaczyć, że autor z pewnością tym razem o wiele lepiej gra na naszych emocjach, choć już pierwszej jego książce nie brakowało niczego.&amp;nbsp; Jeśli uważasz, że pierwsza książka tego autora była dobra, to „W żywe oczy”, jest twoją pozycją obowiązkową. Tak samo jeśli wcześniej nie znałeś tego autora ale lubisz gdy książka&amp;nbsp; zmusza cię do myślenia, zdecydowanie ta pozycja cię nie zawiedzie.&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: right;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;http://1.bp.blogspot.com/-Y6V0usD6mcs/W40y-DG1BpI/AAAAAAAACCE/WcTwYrRCoQgbHVQ-EDlkAuehQMI_miDcgCK4BGAYYCw/s1600/Przechwytywanie.PNG&quot; imageanchor=&quot;1&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;99&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-Y6V0usD6mcs/W40y-DG1BpI/AAAAAAAACCE/WcTwYrRCoQgbHVQ-EDlkAuehQMI_miDcgCK4BGAYYCw/s320/Przechwytywanie.PNG&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
___&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Za możliwość napisania recenzji dziękuję :&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;http://3.bp.blogspot.com/-t9TOEVmSlmQ/W40IF0b4RVI/AAAAAAAACB4/Il_aK8cZTYwY1gUW1SPHuDnzW63weRPCACK4BGAYYCw/s1600/otwartelogo_rozszerzone_rgb.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;150&quot; src=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-t9TOEVmSlmQ/W40IF0b4RVI/AAAAAAAACB4/Il_aK8cZTYwY1gUW1SPHuDnzW63weRPCACK4BGAYYCw/s200/otwartelogo_rozszerzone_rgb.jpg&quot; width=&quot;200&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;/div&gt;
</description><link>http://ekstra-introwertyczka.blogspot.com/2018/09/w-zywe-oczy-jp-delaney-recenzja.html</link><author>noreply@blogger.com (ekstra introwertyczka)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://3.bp.blogspot.com/---Q6-GO0NdE/W4z9tKPAgiI/AAAAAAAACBU/WmfR1-GlmrgKzdg_lX8_xlmucrKb72CygCK4BGAYYCw/s72-c/large%2B%25281%2529%2B%25281%2529.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>11</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-6505805771970430015.post-4132841114799402747</guid><pubDate>Wed, 22 Aug 2018 14:52:00 +0000</pubDate><atom:updated>2018-08-23T09:53:24.932+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">z życia blogera</category><title>Czy blogowanie się opłaca?</title><description>&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;http://3.bp.blogspot.com/-gAAIubx1p-U/W313lPWfYVI/AAAAAAAACAY/pUe5fB4ht1wN_vuLtn7voRsuWdi02DOgACK4BGAYYCw/s1600/large%2B%25281%2529%2B%25281%2529.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;400&quot; src=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-gAAIubx1p-U/W313lPWfYVI/AAAAAAAACAY/pUe5fB4ht1wN_vuLtn7voRsuWdi02DOgACK4BGAYYCw/s640/large%2B%25281%2529%2B%25281%2529.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Ktoś ostatnio na grupie poświęconej blogowaniu zadał jedno proste pytanie; „Czy blogowanie się opłaca?”. Ja automatycznie zaczęłam się nad tym zastanawiać. Jak myślicie, do jakich wniosków doszłam?&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;a name=&#39;more&#39;&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Już kiedyś poruszałam tutaj temat dosyć zbliżony, w którym pisałam dlaczego wybrałam pisanie bloga zamiast nagrywania na Youtube. Po kilku latach blogowania muszę przyznać, że w porównaniu z kanałami na Youtube, mój blog ma średnie wyświetlenia. Nie jestem popularna, nie mam kilku dobrze płatnych współprac z firmami. Więc, chyba jednak pisanie bloga nie jest opłacalne, prawda?&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Ale zaraz, zaraz! Pisanie bloga pozwoliło mi otworzyć się ze swoimi przemyśleniami na innych, zmieniło też mój sposób myślenia. Pozwoliło mi robić to, co od zawsze kochałam – pisać. Kiedy patrzę na to z tej strony, korzyści dla mnie osobiście, są wystarczająco duże by nadal prowadzić jedynie bloga. Ale wiem, że wiele osób powie mi teraz, że mogę jednocześnie zarobić na pasji. Tylko czy gdy zarabiam na pasji to nie zmieniam jej w pracę? I czy nie zniszczę tym swojej pasji? Oczywiście na początku blogowania chciałam być popularna, chciałam z czasem zacząć współpracę z firmami. W mojej głowie w tamtym czasie to było równoznaczne z rozwojem. Teraz jednak gdy widzę ludzi i ich wpisy o tym jak zarabiać na blogu, robi mi się trochę przykro.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Rozumiem, że w tych czasach zarabianie przy pomocy internetu jest łatwe ale przykro mi, że przez to wiele ludzi patrzy na bloga tylko jak na pracę i łatwy zarobek. A jeśli okazuje się, że nie ma z tego korzyści to nie warto go posiadać.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Wiele osób zapomina, że blogowanie ma być przede wszystkim frajdą. Miejscem gdzie możemy swobodnie myśleć, wyrazić swoje zdanie, być szczerym ze sobą i przez to zdobywać ludzi, którzy lubią Cię czytać. To podstawowe wartości blogowania.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
A co jeśli naprawdę chce się zarobić?&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Nikt nam tego nie zabrania. Ale jeśli tylko po to zakłada się bloga to czy naprawdę warto? Patrzenie na pisanie pod kątem zarobionych pieniędzy czy otrzymanych prezentów od firm moim zdaniem absolutnie nie opłaca. Tak samo nie opłaca się zakładanie kanału na Youtube jeśli nie czujesz do tego żadnej innej motywacji niż łatwy zarobek bo tylko się rozczarujesz.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Łatwy zarobek nigdzie nie przyjdzie ot tak, bo założyłeś kanał / bloga, dodałeś kilka ciekawych tekstów i nagle każdy o tobie usłyszał. Żeby znaleźć się w takim miejscu trzeba dużo czasu. Zanim do tego dojdzie (o ile w ogóle) blogowanie czy vlogowanie może dawać Ci jedynie dużo frajdy i stać się Twoim nowym hobby.&amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Myślę jednak, że każdy przed założeniem bloga powinien zadać sobie pytanie dlaczego tak naprawdę chce to robić. Moim zdaniem motywacja w stylu „Chcę zarobić pieniądze i być super sławnym” nie jest dobra.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
A jakie jest Wasze zdanie na ten temat? Dajcie znać w komentarzu!&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: right;&quot;&gt;
Wpis ➜&lt;a href=&quot;http://ekstra-introwertyczka.blogspot.com/2017/01/blog-vs-youtube.html&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt; &quot;Blog vs. Youtube&quot;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
</description><link>http://ekstra-introwertyczka.blogspot.com/2018/08/czy-blogowanie-sie-opaca.html</link><author>noreply@blogger.com (ekstra introwertyczka)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://3.bp.blogspot.com/-gAAIubx1p-U/W313lPWfYVI/AAAAAAAACAY/pUe5fB4ht1wN_vuLtn7voRsuWdi02DOgACK4BGAYYCw/s72-c/large%2B%25281%2529%2B%25281%2529.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>22</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-6505805771970430015.post-9139262213137518665</guid><pubDate>Sat, 11 Aug 2018 17:41:00 +0000</pubDate><atom:updated>2018-08-12T12:14:09.152+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">hobby</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">zdjęcia</category><title>W obiektywie: Moszna Zamek</title><description>&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;http://3.bp.blogspot.com/-f5x99mCAXLk/W28eOj2LHbI/AAAAAAAAB_w/fqEm3wgY3_g__JhEbmKXXcglL4HrzKGWQCK4BGAYYCw/s1600/large%2B%25281%2529%2B%25281%2529.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;400&quot; src=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-f5x99mCAXLk/W28eOj2LHbI/AAAAAAAAB_w/fqEm3wgY3_g__JhEbmKXXcglL4HrzKGWQCK4BGAYYCw/s640/large%2B%25281%2529%2B%25281%2529.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Po długiej przerwie chwyciłam za aparat z mocnym postanowieniem, że seria &quot;W obiektywie&quot; nadal będzie trwać na moim blogu. Jak co roku, wakacje to najlepszy czas na powroty tej serii, dlatego właśnie dzisiaj mam dla Was kilka zdjęć z moich krótkich wakacji. Przy okazji, wybaczcie mi jakość tych zdjęć, naprawdę długo nie trzymałam w swoich rękach aparatu.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;a name=&#39;more&#39;&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;http://3.bp.blogspot.com/-2Znzyl1bRsc/W28b7Dv9-qI/AAAAAAAAB-E/O3VX12HGny468tiHlxCdsKRkjXA4yMGlwCK4BGAYYCw/s1600/IMG_1689.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;376&quot; src=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-2Znzyl1bRsc/W28b7Dv9-qI/AAAAAAAAB-E/O3VX12HGny468tiHlxCdsKRkjXA4yMGlwCK4BGAYYCw/s640/IMG_1689.JPG&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;a href=&quot;http://1.bp.blogspot.com/-1886MTBNnLQ/W28cKm3xU2I/AAAAAAAAB-M/PU2vXEuAZ2kfCZ1Bh0iF0fl7BHKACIcaACK4BGAYYCw/s1600/IMG_1622.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;640&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-1886MTBNnLQ/W28cKm3xU2I/AAAAAAAAB-M/PU2vXEuAZ2kfCZ1Bh0iF0fl7BHKACIcaACK4BGAYYCw/s640/IMG_1622.JPG&quot; width=&quot;344&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;http://4.bp.blogspot.com/-IuJL64SXlTM/W28cf5vX7PI/AAAAAAAAB-g/2ssngCG8dRkYn4N6l04zMs6axnPPFlhkwCK4BGAYYCw/s1600/IMG_1667.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;640&quot; src=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-IuJL64SXlTM/W28cf5vX7PI/AAAAAAAAB-g/2ssngCG8dRkYn4N6l04zMs6axnPPFlhkwCK4BGAYYCw/s640/IMG_1667.JPG&quot; width=&quot;447&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;a href=&quot;http://3.bp.blogspot.com/-HkhuPFfcQrQ/W28ctjMP5UI/AAAAAAAAB-s/TiLaJHFJBIclNPCYBJHGiM5v06sm0jmZACK4BGAYYCw/s1600/3.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;308&quot; src=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-HkhuPFfcQrQ/W28ctjMP5UI/AAAAAAAAB-s/TiLaJHFJBIclNPCYBJHGiM5v06sm0jmZACK4BGAYYCw/s640/3.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;a href=&quot;http://3.bp.blogspot.com/-76beHWqvoi0/W28c60T6o-I/AAAAAAAAB-4/0VbaDKBTe70VVtMVFrdtL538dAhaZqXswCK4BGAYYCw/s1600/IMG_1596.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;640&quot; src=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-76beHWqvoi0/W28c60T6o-I/AAAAAAAAB-4/0VbaDKBTe70VVtMVFrdtL538dAhaZqXswCK4BGAYYCw/s640/IMG_1596.JPG&quot; width=&quot;426&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;a href=&quot;http://4.bp.blogspot.com/-vQwMJs5cGjs/W28dKR5RLGI/AAAAAAAAB_A/riRFM1qx2K87wQlEol1VFgYvTdYQnOJnwCK4BGAYYCw/s1600/cats.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;460&quot; src=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-vQwMJs5cGjs/W28dKR5RLGI/AAAAAAAAB_A/riRFM1qx2K87wQlEol1VFgYvTdYQnOJnwCK4BGAYYCw/s640/cats.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;a href=&quot;http://1.bp.blogspot.com/-1bSD7lw9DcY/W28djoDtHpI/AAAAAAAAB_Q/fAoQFi1TxNUVXnMEl1G4v0QwKfQlYD-kgCK4BGAYYCw/s1600/IMG_1707.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;640&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-1bSD7lw9DcY/W28djoDtHpI/AAAAAAAAB_Q/fAoQFi1TxNUVXnMEl1G4v0QwKfQlYD-kgCK4BGAYYCw/s640/IMG_1707.JPG&quot; width=&quot;358&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;a href=&quot;http://4.bp.blogspot.com/--WzPmxqcXKg/W28d36XPBjI/AAAAAAAAB_c/_5VGBjhMnRgplYEZsuknYT5QASQKFagFgCK4BGAYYCw/s1600/IMG_1712.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;640&quot; src=&quot;https://4.bp.blogspot.com/--WzPmxqcXKg/W28d36XPBjI/AAAAAAAAB_c/_5VGBjhMnRgplYEZsuknYT5QASQKFagFgCK4BGAYYCw/s640/IMG_1712.JPG&quot; width=&quot;492&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;a href=&quot;http://3.bp.blogspot.com/-ryDvsDW2ipA/W28eDwmay1I/AAAAAAAAB_k/qwq45_r2m2o_WK8fsOLVfxEnTx7JUoJZQCK4BGAYYCw/s1600/IMG_1708.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;640&quot; src=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-ryDvsDW2ipA/W28eDwmay1I/AAAAAAAAB_k/qwq45_r2m2o_WK8fsOLVfxEnTx7JUoJZQCK4BGAYYCw/s640/IMG_1708.JPG&quot; width=&quot;356&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
To wszystko co na dziś dla Was przygotowałam. Nie ukrywam, że liczyłam, iż zdjęć będzie o wiele więcej, jednak wyszło jak wyszło i moje wakacje okazały się pełne przygód, które uniemożliwiły mi fotografowanie. Jest jednak możliwe, że dodam jeszcze jeden wpis z tej serii w najbliższym czasie więc jeśli macie na to ochotę, dajcie znać w komentarzu.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
</description><link>http://ekstra-introwertyczka.blogspot.com/2018/08/w-obiektywie-moszna-zamek.html</link><author>noreply@blogger.com (ekstra introwertyczka)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://3.bp.blogspot.com/-f5x99mCAXLk/W28eOj2LHbI/AAAAAAAAB_w/fqEm3wgY3_g__JhEbmKXXcglL4HrzKGWQCK4BGAYYCw/s72-c/large%2B%25281%2529%2B%25281%2529.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>9</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-6505805771970430015.post-4408120999374946694</guid><pubDate>Tue, 24 Jul 2018 08:44:00 +0000</pubDate><atom:updated>2018-07-25T11:35:17.399+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">z życia blogera</category><title>Perfekcjonizm – cichy zabójca blogera</title><description>&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;http://4.bp.blogspot.com/-e_M6ulMuSGo/W1bj6cOmQKI/AAAAAAAAB7o/jCijQ7FUGGQI6lI9jQtIGJ46JhVtkoYtACK4BGAYYCw/s1600/large%2B%25281%2529%2B%25281%2529.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;400&quot; src=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-e_M6ulMuSGo/W1bj6cOmQKI/AAAAAAAAB7o/jCijQ7FUGGQI6lI9jQtIGJ46JhVtkoYtACK4BGAYYCw/s640/large%2B%25281%2529%2B%25281%2529.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
Czy ktoś z tutaj obecnych zmaga się z perfekcjonizmem w swoim życiu? Czy też znacie to uczucie, kiedy nic co robicie nie jest wystarczająco dobre? Ba, czy znacie to uczucie gdy nic co robią ludzie z Waszego bliskiego otoczenia nie jest zbyt dobre? Czy wiecie jak to jest, gdy musicie „dopiąć wszystko na ostatni guzik”? Ale przede wszystkim, czy Was też to tak bardzo męczy?&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;a name=&#39;more&#39;&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Czy każdy wie co to jest perfekcjonizm? To taki mały potworek, który sprawia, że jak już zaczniesz coś robić to musisz to zrobić absolutnie idealnie. Ten potworek sprawia, że trzy tysiące razy sprawdzasz daną rzecz w poszukiwaniu ewentualnych błędów i niedociągnięć, że wymagasz od siebie dwa razy więcej niż wymagają od siebie inni ludzie. I oczywiście z czasem ten mały potworek sprawia, że twoim najlepszym przyjacielem staje się twoje ukochane zwierzątko domowe, bo ludzie mają dosyć tego, że od nich też tak wiele jesteś w stanie wymagać. (W tej chwili czuję się jakbym opisywała moją mamę)&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Jeśli chodzi o mój perfekcjonizm to nawet nie zdawałam sobie sprawy z tego, że ten potworek we mnie żyje. Oczywiście byłam w stanie zobaczyć to, że czasami wymagam od siebie za dużo, że chcę żeby wszystko w moim życiu było idealne pod wieloma względami ale w żadnym wypadku nie uważałam tego za rodzaj perfekcjonizmu. Zaczęłam na to zwracać uwagę dopiero w momencie gdy rozpoczęłam swoją przygodę z blogowaniem.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Gdy jesteś blogerem, to oczywiste, że chcesz by twoje wpisy były jak najlepsze i dotarły do wielu osób, może nawet wzbudziły lekki „zachwyt”. Wiecie o czym mówię, prawda? W moim przypadku&amp;nbsp; też tak jest. Chcę by moje wpisy były jak najlepsze. Wiecie czym to się kończy? Kończy się tym, że mam w głowie naprawdę dużo pomysłów na całkiem fajne wpisy. Później siadam, piszę i..czytając to co napisałam dochodzę do wniosku, że dany tekst nie jest dobry. Więc poprawiam go raz, drugi, trzeci a później go kasuje bo nie jest taki jak powinien. Czasami podchodzę do tematu jeszcze raz i otrzymuję powtórkę z rozrywki. W końcu staje na tym, że na blogu nie pojawia się nic przez bardzo długi czas. Nie dlatego, że nie mam weny lecz dlatego, że moje pomysły i moje słowa „nie są wystarczająco dobre”&amp;nbsp; Od czasu do czasu wysyłam jakiś wpis zaraz po tym jak go napiszę, do osoby, która czyta go za mnie i patrzy na niego innym okiem. Wtedy słyszę, że wpis jest dobry, że ludziom się spodoba i że ja po prostu za bardzo czepiam się szczegółów. I to właśnie dzięki temu wpisy lądują na moim blogu. Chociaż prawda jest taka, że potrafię&amp;nbsp; usunąć już opublikowany wpis bo nie jest idealny.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Taką samą uwagę przykładam do oprawy graficznej wpisu czy bloga. Jeśli już coś widzicie, to możecie być na 100% pewni, że jest to przeze mnie dopieszczone jak małe dzieciątko i już lepiej nie potrafię tego zrobić. Albo może jednak potrafię...&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
A istną ironią jest fakt, że najpopularniejszymi wpisami na moim blogu stały się te, do których jeszcze nie przykładałam aż tak dużej uwagi. Kiedy pozwalałam sobie na bycie niedoskonałą w doborze słów i przez to też byłam w pewien sposób bardziej szczera.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Teraz powoli postaram się wyjść z pułapki perfekcjonizmu (przynajmniej tego, który wiąże się z blogowaniem) i mam nadzieję, że uda mi się to zrobić sprawnie i bez większych ofiar. Czy mi się to uda dowiecie się pewnie po częstotliwości dodawania wpisów.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
A jak jest z Wami? Czy komuś z Was perfekcjonizm przeszkadza w prowadzeniu bloga?&lt;br /&gt;
&lt;a href=&quot;http://1.bp.blogspot.com/-acC1YHUOXZ4/W1bmks7maBI/AAAAAAAAB8s/FtEgIN0Apa8KiIvTgNI399ruy-wcdXEUACK4BGAYYCw/s1600/kropki.PNG&quot; imageanchor=&quot;1&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;36&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-acC1YHUOXZ4/W1bmks7maBI/AAAAAAAAB8s/FtEgIN0Apa8KiIvTgNI399ruy-wcdXEUACK4BGAYYCw/s320/kropki.PNG&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href=&quot;http://3.bp.blogspot.com/-KMKBYtyvXZk/W1bmjR1hK3I/AAAAAAAAB8k/IjH26wQ2Av85Sebf-nCmEpjpA02JuTp_ACK4BGAYYCw/s1600/kropki.PNG&quot; imageanchor=&quot;1&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;36&quot; src=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-KMKBYtyvXZk/W1bmjR1hK3I/AAAAAAAAB8k/IjH26wQ2Av85Sebf-nCmEpjpA02JuTp_ACK4BGAYYCw/s320/kropki.PNG&quot; width=&quot;320&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
PS. Najzabawniejsze jest to, że nawet w tej chwili chcę zmienić początek wpisu, bo nie wydaje mi się on w żaden sposób dobry.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
PS.2 Jeśli chcecie wpis o tym jak perfekcjonizm „przeszkadza” w życiu codziennym dajcie znać w komentarzach!&lt;/div&gt;
</description><link>http://ekstra-introwertyczka.blogspot.com/2018/07/perfekcjonizm-cichy-zabojca-blogera.html</link><author>noreply@blogger.com (ekstra introwertyczka)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://4.bp.blogspot.com/-e_M6ulMuSGo/W1bj6cOmQKI/AAAAAAAAB7o/jCijQ7FUGGQI6lI9jQtIGJ46JhVtkoYtACK4BGAYYCw/s72-c/large%2B%25281%2529%2B%25281%2529.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>11</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-6505805771970430015.post-1117134135062302027</guid><pubDate>Wed, 27 Jun 2018 14:13:00 +0000</pubDate><atom:updated>2018-06-27T16:13:04.595+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">hobby</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">kultura</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">seriale</category><title>„13 Reasons Why” -  moja opinia na temat serialu</title><description>&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;http://3.bp.blogspot.com/-7NR1IzSvELw/WzOY6UuoDsI/AAAAAAAAB7E/-L8nZNt_6RgaMu_8Nt8U03oLCywug5tzQCK4BGAYYCw/s1600/large%2B%25281%2529%2B%25281%2529.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;400&quot; src=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-7NR1IzSvELw/WzOY6UuoDsI/AAAAAAAAB7E/-L8nZNt_6RgaMu_8Nt8U03oLCywug5tzQCK4BGAYYCw/s640/large%2B%25281%2529%2B%25281%2529.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Tym razem postanowiłam opowiedzieć Wam trochę o moich wrażeniach po obejrzeniu dwóch sezonów serialu „13 powodów”. Na samym początku jednak uprzedzam, że prawdopodobnie pojawią się tu spojlery więc jeśli jeszcze nie oglądaliście tego serialu a macie taki zamiar, może lepiej wróćcie do tego wpisu już po obejrzeniu wszystkich odcinków.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;a name=&#39;more&#39;&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Co prawda, chciałam opowiedzieć Wam tylko o moich wrażeniach po przeczytaniu książki i obejrzeniu pierwszego sezonu ale okazało się, że pierwszy sezon to – trochę lepiej dopracowana – ekranizacja książki a po drugie po obejrzeniu pierwszego sezonu, bardzo czegoś mi brakowało i postanowiłam obejrzeć od razu sezon drugi żeby zobaczyć czy może on zmniejszy mój niedosyt. A teraz przejdźmy już do tej części w której trochę bardziej się wszystkiego czepiam.&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;http://4.bp.blogspot.com/-0OXSEGyMXV8/WzOY0vM8AUI/AAAAAAAAB64/nVZ6UKcSP_QNTjPg2M4GEtqmp8JrdfQJQCK4BGAYYCw/s1600/1.PNG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;284&quot; src=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-0OXSEGyMXV8/WzOY0vM8AUI/AAAAAAAAB64/nVZ6UKcSP_QNTjPg2M4GEtqmp8JrdfQJQCK4BGAYYCw/s640/1.PNG&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
W sezonie pierwszym główną bohaterką jest Hannah. Hannah Baker. Dziewczyna, która postanowiła popełnić samobójstwo ale wcześniej nagrała całą swoją historię na 13 kasetach, na których opowiedziała o kilku ostatnich miesiącach swojego życia, wyjaśniając co popchnęło ją do takiego czynu. Na taśmach opowiada o swoich znajomych/przyjaciołach oraz o tym co takiego jej zrobili, niejako obwiniając ich w pewnym stopniu o swoją śmierć. Oczywiście przed śmiercią zadbała o to by taśmy trafiły po kolei do wszystkich wymienionych na nich osób. Cała akcja zaczyna się w chwili gdy nagrania trafiają do chłopaka imieniem Clay, chłopaka, który jest w pewnym sensie obiektem westchnień Hannah i który absolutnie niczym jej nie zawinił. A jednak to on bierze na siebie rolę tego, który od momentu otrzymania kaset stara się dopilnować by samobójstwo dziewczyny zostało w pewien sposób pomszczone.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
W całej tej historii poznajemy nastolatków, którzy mają problemy absolutnie takie jak spora część obecnych nastolatków. Miedzy innymi; dziewczyna która jest lesbijką ale obawia się do tego przyznać, chłopak, który mieszka z matką ćpunką i ojczymem który nie traktuje go najlepiej, Tyler, czyli skryty w sobie chłopak który często pada ofiarom wielkich i świetnych sportowców oraz Bryce – kapitan szkolnej drużyny, który ma pełno kumpli i rodziców, którzy nie zwracają na niego zbyt dużej uwagi. I tutaj chcę wymienić pierwszy w problemów pierwszego sezonu jakim są rodzice tych nastolatków. Oni tam są, fakt. Ale tak jakby wcale nie zwracają na swoje dzieci uwagi. Rzecz jasna cała banda tych nastolatków nie jest też zbytnio zainteresowana tym by mówić rodzicom o swoich uczuciach czy choćby o kasetach, które dostali do odsłuchania ale hej, w tej szkole jakaś nastolatka właśnie popełniła samobójstwo a jedyne co robią ci rodzice to pytania w stylu „Znałeś się z tą dziewczyną?” albo „Jak się dziś czujesz?”. Zero próby pomocy takiej jak wizyta u psychologa czy dłuższa rozmowa.&amp;nbsp; Chociaż z tym psychologiem i pedagogiem to też oddzielna sprawa...&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Jeśli chodzi o samą postać Hannah to mam do niej bardzo mieszane uczucia. Szczerze mówiąc, nie przepadam za nią. Nastolatka która chce być w centrum zainteresowania i która widzi problem w każdym tylko nie w sobie samej. Oczywiście nie mówię, że postawa innych nie była problemem ale z samych kaset wynikało, że było wiele sytuacji w których to ona popełniła błąd, jednak w ostateczności winny był któryś z jej znajomych. Przeszkadzał mi też fakt, że ta dziewczyna w żaden sposób nie wołała o pomoc (aż do ostatniej kasety) zamiast tego udawała raczej twardą laskę, której nie obchodzi to, że ktoś nazwał ją zdzirą etc. Sama jej postawa często dawała otoczeniu powody to myślenia, że Hannah świetnie sobie radzi. No i to jej mówienie, że nie ma przyjaciół w momencie gdy obok niej kręci się sporo osób, którzy ją lubią mniej lub bardziej. Ale ona nie, ona postanawia pogadać poważnie z Clay`em dopiero w chwili gdy dochodzi do tragedii i w wypadku samochodowym ginie jego przyjaciel. Świetny moment na wyznawanie swoich grzeszków i uczuć! Rzecz jasna nie tylko Hannah popełniała błędy. Bo rzeczywiście był moment kiedy dziewczyna zdecydowała się na rozmowę z pedagogiem szkolnym licząc na pomoc. Prawda, nie bardzo wiedziała jak opowiedzieć mu swoją historię ale on zamiast w pewien sposób ciągnąć ją za język, po prostu w pewnym momencie gdy ona wyznaje, że została zgwałcona, mówi jej że powinna żyć z tym dalej. I tutaj ciśnienie mi wzrosło. Cała ta szkoła miała jakiś problem. Pierw pedagog, który mówi do ofiary gwałtu tego typu słowa a później po śmierci dziewczyny próba zamaskowania takich rzeczy jak prześladowanie uczniów czy bójki w szkole. Najbardziej rozbawił mnie moment gdy zastanawiano się czy bójka była na terenie czy może poza terenem szkoły. I ten moment gdy dotarło do mnie, że tego typu praktyki dzieją się w prawdziwym świecie. O zgrozo.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Ostatnimi rzeczami, które przeszkadzały mi w pierwszym sezonie było to, że zamieniono scenę połknięcia tabletek (tak jak w książce) na podcinanie sobie żył przez główną bohaterkę. Trzeba przyznać, że jest to efektowne ale moim zdaniem niepotrzebne. Drugą rzeczą jest sprawa gwałtu. Hannah zostaje zgwałcona na jednej z imprez przez Bryce ale cała sprawa zostaje tak jakby zepchnięta na drugi plan. Stało się ale tak naprawdę jest&amp;nbsp; o tym wzmianka przez parę minut. Reszta odcinków w dużej mierze zwalanie winy za swoją śmierć na błahostki z którymi można sobie poradzić.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;http://2.bp.blogspot.com/-vJes0Jf23hA/WzOYoqfezNI/AAAAAAAAB6w/LV2UZdHNNC4VPPfmGH3GeGuJj5fVJJHLwCK4BGAYYCw/s1600/2.PNG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;294&quot; src=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-vJes0Jf23hA/WzOYoqfezNI/AAAAAAAAB6w/LV2UZdHNNC4VPPfmGH3GeGuJj5fVJJHLwCK4BGAYYCw/s640/2.PNG&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Skoro o gwałcie mowa, to już pora przejść do sezonu drugiego. Tutaj otrzymujemy kontynuacje sezonu 1 i zaczynamy od rozprawy sądowej wytoczonej przez rodziców zmarłej Hannah przeciw szkole. Jednak to w pewnym stopniu poboczny problem tego sezonu. Otóż w sezonie drugim na swój sposób staje się przyjaciółka zmarłej , Jessica która podobnie jak Hannah została zgwałcona przez tego samego chłopaka. Jej zeznania w sprawie są na swój sposób kluczowe, to dzięki nim choć jeden z winnych może zostać skazany za swoje czyny. Ale pojawia się wstyd, zastraszanie i inne tego typu problemy. Każdy ze świadków w sprawie nie mówi całej prawdy. Przede wszystkim Jessica chce zachować dla siebie to co ją spotkało.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
W pewnym momencie na światło dzienne wypływają polaroidy na których widać jak kapitan szkolnej drużyny gwałci lub rozbiera różne dziewczyny ze szkoły. Ten sezon wydaje mi się o wiele lepiej zrealizowany pod względem samego scenariusza. Hannah staje się tematem pobocznym. Jest nadal obecna, w postaci urojeń Claya niejako po to by pomóc mu poradzić sobie z żałobą. Ale najważniejszy w tym sezonie jest problem gwałtu. Grupa nastolatków, która w pierwszym sezonie była powiązana ze sobą tylko za sprawą pojawiania się na kasetach, teraz staje się paczką przyjaciół, którzy jednoczą się by pomóc Jessice uporać się z jej przeszłością.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Poważnie, wiem że ten sezon ma zwolenników i przeciwników ale osobiście uważam , że był potrzebny choćby po to by otworzyć oczy młodym ludziom na fakt, że gwałtem może być to, czego tak naprawdę w pierwszym odruchu nie uważamy za gwałt, co świetnie obrazuje scena w sądzie gdy kolejno wypowiadają się na ten temat kobiety grające w serialu. Tego typu wiedza jest potrzebna i to nie tylko nastolatkom.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Dodatkowo, dzięki całej tej rozprawie sądowej mamy okazje spojrzeć na postać samobójczyni oczami innych osób. Poznajemy Hannah z innej perspektywy i myślę, że to pozwala nam lepiej zrozumieć dlaczego zrobiła to co zrobiła w pierwszym sezonie. Widzimy, że problemem nie była tylko szkoła i że te problemy które w sezonie pierwszym mogły wydawać się błahe wcale takimi nie były.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Wiele osób podnosi, że rozprawa sądowa powinna zakończyć się inaczej. Moim zdaniem tak nie jest. Co prawda rodzice nie wygrywają rozprawy ale mimo wszystko gwałciciel w pewien sposób otrzymuje zbyt niską ale jednak karę.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
No i oczywiście bal. Scena w której Tyler zamierza dokonać zamachu na uczniów szkoły po tym co spotkało go w szkolnej łazience i przelało czarę goryczy. Myślę, że takie zakończenie było świetnym posunięciem i osobiście nie mogę doczekać się sezonu trzeciego.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Czy mam jakieś uwagi do sezonu drugiego? Raczej nie. Wszystko to co przeszkadzało mi w pierwszym sezonie, w tym zostało naprawione. Dodano też ostrzeżenia i informacje z adnotacja do strony na której można otrzymać pomoc co jest dodatkowy plusem. Scenariusz jak mówiłam wydaje mi się bardziej dopracowany a i gra aktorów stała się o wiele lepsza. Lepiej poznajemy też uczucia wszystkich bohaterów. I oczywiście napięcie (moim zdaniem) jest w tym sezonie budowane o wiele lepiej. Szczerze, gdybym obejrzała tylko sezon drugi, myślę, że niczego bym nie straciła.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Mam ogromne oczekiwania jeśli chodzi o sezon trzeci i mam nadzieję, że się na nim nie zawiodę!&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
A jakie jest Wasze zdanie na temat tego serialu? Koniecznie dajcie mi znać w komentarzu!&lt;/div&gt;
</description><link>http://ekstra-introwertyczka.blogspot.com/2018/06/13-reasons-why-moja-opinia-na-temat_27.html</link><author>noreply@blogger.com (ekstra introwertyczka)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://3.bp.blogspot.com/-7NR1IzSvELw/WzOY6UuoDsI/AAAAAAAAB7E/-L8nZNt_6RgaMu_8Nt8U03oLCywug5tzQCK4BGAYYCw/s72-c/large%2B%25281%2529%2B%25281%2529.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>7</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-6505805771970430015.post-1776734244755485604</guid><pubDate>Sat, 24 Mar 2018 16:58:00 +0000</pubDate><atom:updated>2018-03-24T17:58:09.854+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">wyliczanki</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">z życia blogera</category><title>5 sposobów na walkę z brakiem weny</title><description>&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;http://1.bp.blogspot.com/-_uyOWvgsTyY/WrF4w0uyqAI/AAAAAAAAB2w/66DekLQxX4EI2MrowRu1Krb8qo6T4mmxwCK4BGAYYCw/s1600/large%2B%25281%2529%2B%25281%2529.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;400&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-_uyOWvgsTyY/WrF4w0uyqAI/AAAAAAAAB2w/66DekLQxX4EI2MrowRu1Krb8qo6T4mmxwCK4BGAYYCw/s640/large%2B%25281%2529%2B%25281%2529.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Prawdopodobnie każdy z Was choć raz w życiu odczuł czym jest brak weny – czy to w trakcie wymyślania tematu na wpis, czy w czasie pisania jakiegoś ambitnego wypracowania. I mimo że nie wiadomo jak bardzo chcieliście, z Waszej pracy nie wychodziło kompletnie nic a kartka cały czas pozostawała pusta. W dzisiejszym wpisie, przedstawię Wam pięć sposobów na zwalczenie braku weny twórczej.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;a name=&#39;more&#39;&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;background-color: #f4cccc;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;color: #e06666;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;background-color: #f4cccc; font-family: &amp;quot;courier new&amp;quot; , &amp;quot;courier&amp;quot; , monospace; font-size: x-large;&quot;&gt;1 Odpowiednia pora to podstawa&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Częstym powodem braku jakiejkolwiek weny do pisania, jest fakt, że próbujemy to robić o złej porze dnia. Wmawiamy sobie, że jeśli wstaniemy wcześniej to nasz mózg będzie działał lepiej, że „jutro z samego rana...” albo wręcz przeciwnie, siadamy do pracy wieczorem, kiedy jesteśmy zmęczeni całym dniem spędzonym na wykonywaniu innych zajęć. Nie mówię, że te pory dnia są złe – dla niektórych na pewno będą odpowiednie – jednak żeby przekonać się o której godzinie nasz mózg pracuje najlepiej trzeba wypróbować wiele opcji. A gdy już znajdziemy tę najlepszą, dobrze jest się jej trzymać.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;background-color: #f4cccc; font-family: &amp;quot;courier new&amp;quot; , &amp;quot;courier&amp;quot; , monospace; font-size: x-large;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;background-color: #f4cccc; font-family: &amp;quot;courier new&amp;quot; , &amp;quot;courier&amp;quot; , monospace; font-size: x-large;&quot;&gt;2 Zrelaksuj się przed pisaniem&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Tak, dobrze widzisz! Relaks przed pisaniem jest bardzo ważny. Poczytaj, posłuchaj ulubionej muzyki albo&amp;nbsp; najzwyczajniej w świecie, posiedź w ciszy z kubkiem ulubionej herbaty i pozwól sobie przez chwilę o niczym nie myśleć. Czasami w czasie takiego odpoczynku, myśli same się pobudzają i nagle uświadamiasz sobie, że gdzieś w głębszych rejonach Twojego mózgu od dawna krył się bardzo dobry tekst! Jeśli jako formę relaksu wybierzesz czytanie, dodatkowo pobudzisz tym swoją wyobraźnie i możliwe, że przyda Ci się to w trakcie przelewania swoich myśli na papier.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;background-color: #f4cccc; font-family: &amp;quot;courier new&amp;quot; , &amp;quot;courier&amp;quot; , monospace; font-size: x-large;&quot;&gt;3 Zainspiruj się&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Obejrzyj kilka filmików na Youtube, poczytaj ulubione blogi albo poszukaj nowych twórców. Może trafisz na temat, który Cię zainteresuje lub wręcz zainspiruje. Możliwe, że pomyślisz sobie „Hej, to bardzo dobry temat ale ja chciałabym/chciałbym opisać to w nieco inny sposób bo mam trochę inne zdanie!” To bardzo dobry sposób na szukanie nowych tematów. Inspiracją dla blogera może też często być codzienność więc może po prostu, spróbuj trochę lepiej obserwować ludzi z Twojego otoczenia a ciekawe pomysły zaczną w magiczny sposób same się pojawiać? A , i jeszcze jedna bardzo ważna rzecz: mówiąc „zainspiruj się”, nie mam na myśli „Skopiuj cudzą pracę” - to dwie, skrajnie różne rzeczy i mam nadzieję, że każdy z Was to rozumie.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;background-color: #f4cccc; font-family: &amp;quot;courier new&amp;quot; , &amp;quot;courier&amp;quot; , monospace; font-size: x-large;&quot;&gt;4 Idź na spacer&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;
Nie masz pomysłu na dobry tekst i uparcie siedzisz nad kartką papieru zamknięty w czterech ścianach? Czasami jest to najgorsza rzecz jaką możesz zrobić. Rusz się! Idź na spacer i złap trochę świeżego powietrza. To naprawdę pomaga. Wystarczy pół godziny spaceru żeby poczuć dobry wpływ świeżego powietrza na nasz mózg.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;background-color: #f4cccc; font-family: &amp;quot;courier new&amp;quot; , &amp;quot;courier&amp;quot; , monospace; font-size: x-large;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;background-color: #f4cccc; font-family: &amp;quot;courier new&amp;quot; , &amp;quot;courier&amp;quot; , monospace; font-size: x-large;&quot;&gt;5 Nic na siłę&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Nie masz absolutnie żadnego pomysłu ale obiecałaś/obiecałeś sobie lub czytelnikom, że wpis pojawi się na blogu w każdy piątek albo dokładnie co drugi dzień? Fakt, obietnic warto dotrzymywać jednak w tym przypadku nie warto robić nic na siłę. Nie dodawaj byle czego, byle tylko termin się zgadzał. Jeśli nie masz pomysłu a wypróbowane sposoby nie działają – odpuść. Może pora pomyśleć nad małą przerwą, by po kilku dniach czy tygodniu wrócić do pisania z podwójną energią. Każdy z nas potrzebuje od czasu do czasu chwili odpoczynku.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
To tyle, jeśli chodzi o to co dzisiaj dla Was przygotowałam. Mam nadzieję, że ten wpis okazał się dla Was choć odrobinę przydatny. Koniecznie dajcie znać w komentarzu jakie są Wasze sposoby na walkę z brakiem weny!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
------&lt;br /&gt;
Kochani! Ruszyła&lt;span style=&quot;background-color: #ea9999;&quot;&gt;&amp;nbsp;&lt;a href=&quot;https://www.facebook.com/Eksta-Introwertyczka-106602516669529/&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt; STRONA NA FACEBOOK`U&lt;/a&gt;. &lt;/span&gt;Jeśli chcecie wiedzieć o nowych postach jeszcze szybciej, to zapraszam do obserwacji.&lt;/div&gt;
</description><link>http://ekstra-introwertyczka.blogspot.com/2018/03/5-sposobow-na-walke-z-brakiem-weny.html</link><author>noreply@blogger.com (ekstra introwertyczka)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://1.bp.blogspot.com/-_uyOWvgsTyY/WrF4w0uyqAI/AAAAAAAAB2w/66DekLQxX4EI2MrowRu1Krb8qo6T4mmxwCK4BGAYYCw/s72-c/large%2B%25281%2529%2B%25281%2529.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>13</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-6505805771970430015.post-7497934659758715496</guid><pubDate>Thu, 15 Mar 2018 11:38:00 +0000</pubDate><atom:updated>2018-03-15T12:38:56.486+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">z życia blogera</category><title>Mówić czy nie mówić bliskim o prowadzeniu bloga?</title><description>&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;http://3.bp.blogspot.com/-CpO1h24r-yA/WqaiSUxN4JI/AAAAAAAAB2M/MLdZonn87Lk5PQw9SOQ5XobeqPXzc-UcwCK4BGAYYCw/s1600/large%2B%25281%2529%2B%25281%2529.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;400&quot; src=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-CpO1h24r-yA/WqaiSUxN4JI/AAAAAAAAB2M/MLdZonn87Lk5PQw9SOQ5XobeqPXzc-UcwCK4BGAYYCw/s640/large%2B%25281%2529%2B%25281%2529.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
W dzisiejszym wpisie chcę poruszyć temat, który chyba w jakimś stopniu dotknął każdego, kto tworzył i publikował coś w Internecie. Mówić bliskim o tym, że prowadzi się bloga, czy jednak lepiej zachować to dla siebie?&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;a name=&#39;more&#39;&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Szczerze mówiąc na samym początku, gdy w blogosferze stawiałam pierwsze kroki nie zastanawiałam się nad tym czy bliskie mi osoby powinny wiedzieć o tym, że prowadzę bloga, czy jednak nie. Otwarcie powiedziałam o tym tylko jednej osobie i ani przez chwilę tego nie żałowałam bo dzięki temu do tej pory w słabszych momentach, kiedy myślę sobie, że może pora to rzucić, to ta osoba daje mi motywację do dalszego pisania. Wiecie, taki „fan numer jeden”.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Ale z nikim więcej nie rozmawiałam na ten temat. Uważałam, że blog pozwala mi na wyrażanie swojej opinii na różne tematu i obawiałam się tego jak pozostali znajomi czy członkowie mojej rodziny mogą odebrać moje podejście do niektórych spraw. Dlatego zachowywałam to w pewnym stopniu w tajemnicy.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Aż jakiś czas temu okazało się, że na mojego bloga trafiły osoby z mojego bliskiego otoczenia. Niektóre z tych osób udostępniły linki do moich wpisów na swoim Facebooku co automatycznie sprawiło, że o moim malutkim miejscu w sieci wie jeszcze więcej znajomych.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Nie ukrywam, że w pierwszym momencie nie miałam pojęcia co o tym myśleć. Potem poczułam się nieswojo. Zaczęłam mieć obawy. Nagle moje poczucie minimalnej anonimowości zniknęło zupełnie. Zaczęłam zastanawiać się nad tym, czy te tematy, które do tej pory poruszyłam na blogu, nie powinny być skasowane bo jednak odkrywają trochę za dużą część mojej osobowości. A co najważniejsze, zastanawiałam się jak to, że znajomi znaleźli mojego bloga, wpłynie na moją autentyczność w przyszłych napisanych przeze mnie wpisach. Czy nie zacznę pomijać niektórych ważnych dla mnie tematów, tylko dlatego by osoby mi bliskie nie pomyślały o mnie źle?&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Okropnie mnie to zestresowało.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Dopiero później zaczęłam myśleć, że może skoro już tak się stało to nawet dobrze. Możliwe, że dzięki temu moi znajomi poznają mnie jeszcze lepiej, możliwe, że otrzymam jeszcze więcej wsparcia w takich chwilach kiedy wena mi ucieka. A przede wszystkim to dobra okazja, żeby przestać niejako ukrywać część siebie przed światem. Oczywiście, możliwe jest też to, że teraz będę trochę bardziej uważała na to, by nie urazić na blogu żadnej z bliskich mi osób. Ale tak prawdę mówiąc, jeśli jakaś bliska mi osoba zostanie tutaj w jakiś sposób skrytykowana to trudno. Uznajmy, że moi bliscy znajomi, którzy czytają tego bloga, robią to na własną odpowiedzialność.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Podsumowując, osobiście wolałabym, żeby osoby mi bliskie nie wiedziały że to akurat ja piszę tego bloga i sama nie czułam potrzeby by mówić nagle wszystkim o tym, że postanowiłam założyć swoje miejsce w sieci. Ale każdy medal ma dwie strony. Czasami wsparcie osoby bliskiej jest bardzo ważne, szczególnie w chwilach zwątpienia więc uważam, że prędzej czy później, warto powiedzieć o tym komuś z naszego otoczenia.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Przecież nie ma się czego wstydzić, prawda?&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
A jakie jest Wasze podejście do tej sprawy? Dajcie znać w komentarzu!&lt;br /&gt;
------&lt;br /&gt;
Kochani! Ruszyła&lt;span style=&quot;color: orange;&quot;&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;background-color: #f4cccc; color: #e06666;&quot;&gt;&lt;a href=&quot;https://www.facebook.com/Eksta-Introwertyczka-106602516669529/?ref=bookmarks&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;STRONA NA FACEBOOK`U&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=&quot;color: orange;&quot;&gt;. &lt;/span&gt;Jeśli chcecie wiedzieć o nowych postach jeszcze szybciej, to zapraszam do obserwacji.&lt;/div&gt;
</description><link>http://ekstra-introwertyczka.blogspot.com/2018/03/mowic-czy-nie-mowic-bliskim-o.html</link><author>noreply@blogger.com (ekstra introwertyczka)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://3.bp.blogspot.com/-CpO1h24r-yA/WqaiSUxN4JI/AAAAAAAAB2M/MLdZonn87Lk5PQw9SOQ5XobeqPXzc-UcwCK4BGAYYCw/s72-c/large%2B%25281%2529%2B%25281%2529.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>20</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-6505805771970430015.post-6249217503230218159</guid><pubDate>Thu, 22 Feb 2018 12:14:00 +0000</pubDate><atom:updated>2018-02-22T13:14:13.374+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">moje przemyślenia</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">mój sposób na</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">samoakceptacja</category><title>Pisanie pamiętnika jako forma terapii </title><description>&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;http://1.bp.blogspot.com/-68GprNaNdbM/Wo6zsWsbFcI/AAAAAAAAB04/PeaL2Lo6j-gAXyPfWbncxr7en16eLjT5wCK4BGAYYCw/s1600/large%2B%25281%2529%2B%25281%2529.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;400&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-68GprNaNdbM/Wo6zsWsbFcI/AAAAAAAAB04/PeaL2Lo6j-gAXyPfWbncxr7en16eLjT5wCK4BGAYYCw/s640/large%2B%25281%2529%2B%25281%2529.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Od pewnego czasu bardzo modne stało się pisanie czegoś co nazywa się Bullet Journal. Spora liczba ludzi szybko wciągnęła się w prowadzenie zeszytu który przypomina swoją formą raczej notes z najważniejszymi notatkami i planem dnia niż tradycyjny pamiętnik. Do mnie osobiście, taka forma nie przemawia więc dzisiaj postanowiłam skupić się na tradycyjnym pamiętniku i przedstawić Wam kilka zalet prowadzenia takiego zeszytu.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;a name=&#39;more&#39;&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Jeśli chodzi o moją przygodę z prowadzeniem pamiętnika to zaczęła się ona dosyć niespodziewanie gdy miałam dziewięć lat tylko dlatego, że spodobał mi się zeszyt z bohaterkami mojej ulubionej kreskówki. Zaczęłam tam zapisywać wszystko co wydarzyło się danego dnia albo po prostu swoje małe marzenia. Było tam dużo rysunków. Absolutnie wszystko co dziewięciolatka mogła uważać za ciekawe i godne uwagi. Ten zeszyt towarzyszył mi przez trzy lata mojego życia.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Później uważałam, że to już dobry moment by przygodę z pamiętnikiem zakończyć bo jest to zbyt „dziecinne” więc nie pisałam przez kilka następnych lat. Dopiero w czasie gdy zmieniłam szkołę i w moim życiu pojawiły się pierwsze nastoletnie miłości i problemy, a ja nie miałam za bardzo z kim o tym rozmawiać, ponownie poczułam potrzebę pisania. Dlatego chwyciłam o wiele większy zeszyt niż poprzednio i ponownie co jakiś czas zapisywałam w nim swoje przeżycia z danego dnia czy dłuższego okresu. Od tamtej pory prowadzę takie zeszyty bez większych przerw.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Zauważyłam, że te zeszyty stały się dla mnie formą terapii. Zawsze gdy nie miałam z kim porozmawiać albo nie wiedziałam, jak z kimś porozmawiać – pisałam. I muszę przyznać, że bardzo mi to pomogło. Prowadzenie pamiętnika pozwoliło mi na;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;- Uporządkowanie natłoku myśli&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;- Lepsze zrozumienie własnej psychiki&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;- Rozładowanie negatywnych emocji gdy przelewałam je na papier&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;- Uzyskanie innego spojrzenia na pewnych ludzi i sytuacje, które miały miejsce w moim życiu&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;- Spokojne szukanie wyjścia z trudnych sytuacji&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;- Zwiększenie samoakceptacji&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Nie ukrywam, że czasami pisanie było dla mnie trudne. Przede wszystkim dlatego, że pisząc musiałam często przyznawać się sama przed sobą do rzeczy, do których nie chciałam się przyznawać. Ale jednocześnie to dzięki temu, że pisząc tak naprawdę do samej siebie nie mogłam nikogo oszukać, zrozumiałam jak wiele mam problemów ze swoją psychiką. Depresja, myśli samobójcze, nerwica – to wszystko można znaleźć na kartkach moich zeszytów. Fakt, że pisałam o tym i w pewnej chwili zamykałam zeszyt, pomagał mi w pewnie symboliczny sposób zostawić za sobą negatywne myśli i złe przeżycia. Dlatego też bardzo ważne jest dla mnie to, by moje pamiętniki nie były pisane na komputerze lecz ręcznie z długopisem i na kartce papieru. Samo to, że wykonujemy czynność jaką jest pisanie ręczne, pozwala nam się uspokoić i wyciszyć (tak jest przynajmniej w moim przypadku) a to też wpływa na nasz nastrój i zdolność logicznego myślenia.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Uważam, że pisanie w dużym stopniu pomaga uporać się z wieloma problemami i odciąża naszą psychikę. Należy jednak pamiętać, że pamiętnik może być jedynie dodatkiem do profesjonalnej terapii i nie zastąpi on w stu procentach psychologa czy po prostu rozmowy z drugim człowiekiem.&lt;/div&gt;
</description><link>http://ekstra-introwertyczka.blogspot.com/2018/02/pisanie-pamietnika-jako-forma-terapii.html</link><author>noreply@blogger.com (ekstra introwertyczka)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://1.bp.blogspot.com/-68GprNaNdbM/Wo6zsWsbFcI/AAAAAAAAB04/PeaL2Lo6j-gAXyPfWbncxr7en16eLjT5wCK4BGAYYCw/s72-c/large%2B%25281%2529%2B%25281%2529.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>18</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-6505805771970430015.post-4984206409306693815</guid><pubDate>Wed, 14 Feb 2018 16:47:00 +0000</pubDate><atom:updated>2018-02-14T17:47:06.514+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">na poważnie</category><title>Mocni tylko w Internecie</title><description>&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;http://4.bp.blogspot.com/-NoiCW4bTuDY/WoRnqzOmwoI/AAAAAAAAByo/2U7PfrRuYOUy8GaFBBoLCic9VSyZ1UA2ACK4BGAYYCw/s1600/large%2B%25281%2529%2B%25281%2529.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;400&quot; src=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-NoiCW4bTuDY/WoRnqzOmwoI/AAAAAAAAByo/2U7PfrRuYOUy8GaFBBoLCic9VSyZ1UA2ACK4BGAYYCw/s640/large%2B%25281%2529%2B%25281%2529.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Internet to cudowny wynalazek naszych czasów. Sprawił, że świat w pewien sposób stał się „mniejszy”, wszystko jest lepiej dostępne. Możemy dzięki niemu rozwijać nasze pasje, kształcić się i nawiązywać nowe znajomości, często z ludźmi, których bez pomocy tego cudu techniki, nigdy nie bylibyśmy w stanie poznać. Ale - jak każdy cudowny wynalazek – tak i Internet ma swoją mroczną stronę.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;a name=&#39;more&#39;&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Tą mroczną stroną są ludzie, którzy przy pomocy Internetu i pozornej anonimowości szukają sposobu na to, by zatruć komuś innemu życie. Takie osoby często dla czystej zabawy znajdują kogoś, kogo dręczą na setki różnych sposobów; wysyłanie nieprzyjemnych e-maili, wykradanie haseł do kont czy rozpowszechnianie wizerunku osoby na którą się uwzięli, to tylko początek działań jakie są w stanie podjąć.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Wystarczy chwila naszej nieuwagi, by nasze życie zmieniło się w istne piekło. Może zacząć się po prostu od tego, że ktoś pisze o nas nieprzychylne uwagi na różnych portalach społecznościowych. Jednak to bardzo często osoba nękana jest w stanie to zignorować mówiąc sobie, że takie ataki to dziecinada i nasz prześladowca – lub jak kto woli „hejter” - bardzo szybko się znudzi jeśli nie zauważy reakcji z naszej strony. Gorzej gdy tak się nie dzieje. Powoli sposób działania prześladowcy się zmienia i teraz zamiast nieprzychylnych opinii o nas, dostajemy wiadomości z groźbami, głuche telefony a nawet jesteśmy w stanie zaobserwować, że ktoś wirtualnie śledzi nasz każdy ruch.&amp;nbsp; Dzień po dniu czujemy się coraz bardziej osaczeni i stalker zatruwa nasz cały umysł. Niekiedy myślimy, że nic nie da się z tym zrobić, że przez swoją anonimowość osoba, która zmieniła nasze życie w piekło jest nietykalna i jesteśmy w stanie posunąć się do targnięcia się na własne życie ponieważ straciło ono dla nas jakikolwiek sens. Nie chcemy już szukać pomocy, bo i po co? Nasz dręczyciel sprawił, że znajomi patrzą na nas inaczej i do tego wie o nas o wiele więcej niż my sami o sobie wiemy.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Faktem jest, że przez bardzo długi czas, sprawy tego typu były w pewien sposób ignorowane przez wymiar sprawiedliwości. Osoby nękające innych za pomocną Internetu były trudnym obiektem do wyśledzenia. Ale wszystko poszło o krok do przodu. Teraz myślenie, że Internet daje nam anonimowość i o wiele większe prawa, jest bardzo błędnym tokiem rozumowania. Otóż,, od 2011 roku, w życie weszła poprawka do ustawy, która w przejrzysty sposób mówi o tym, że cyberprzemoc i stalking to czyny karalne.&amp;nbsp; Każdej osobie, która dopuści się takiego działania, grozi do 3 lat więzienia. W przypadku gdy ofiara stalkera próbowała targnąć się na własne życie sprawca podlega każe do lat 10.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Takiego typu przemocy doświadczyłam na własnej skórze i wiem jak ciężko czasami jest zdecydować się na podjęcie jakiegokolwiek kroku by coś zmienić. Jednak prawdą jest, że prawo jest po stronie osoby nękanej i zastraszanej i to sprawca powinien odczuwać strach oraz wstyd za to czego się dopuścił. Dlatego najważniejszym jest to, by nie dać się zastraszyć i jak najszybciej zgłosić całą sprawę w odpowiednie miejsce, zanim to wszystko nas przerośnie.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
</description><link>http://ekstra-introwertyczka.blogspot.com/2018/02/mocni-tylko-w-internecie.html</link><author>noreply@blogger.com (ekstra introwertyczka)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://4.bp.blogspot.com/-NoiCW4bTuDY/WoRnqzOmwoI/AAAAAAAAByo/2U7PfrRuYOUy8GaFBBoLCic9VSyZ1UA2ACK4BGAYYCw/s72-c/large%2B%25281%2529%2B%25281%2529.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>14</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-6505805771970430015.post-8934141948993106068</guid><pubDate>Wed, 07 Feb 2018 07:49:00 +0000</pubDate><atom:updated>2018-02-07T11:37:02.675+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">luźne wpisy</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">wyliczanki</category><title>4 typy kobiet, których nienawidzę </title><description>&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;http://1.bp.blogspot.com/-r3DL6UaIsMQ/WnquwdV326I/AAAAAAAAByM/qvHJx1ZAng4mAXkb_XvLG0U9LzS3x01HgCK4BGAYYCw/s1600/large%2B%25281%2529%2B%25281%2529.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;400&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-r3DL6UaIsMQ/WnquwdV326I/AAAAAAAAByM/qvHJx1ZAng4mAXkb_XvLG0U9LzS3x01HgCK4BGAYYCw/s640/large%2B%25281%2529%2B%25281%2529.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Mniej więcej rok temu, na moim blogu pojawił się wpis w którym wymieniłam 4 typy mężczyzn, których nienawidzę (&lt;a href=&quot;http://ekstra-introwertyczka.blogspot.com/2017/03/4-typy-facetow-ktorych-nienawidze.html&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;link tutaj&lt;/a&gt;) Nie wiem dlaczego i jakim cudem, ale ten wpis stał się najpopularniejszym wpisem na moim blogu. Pomyślałam jednak, że to nie fair mówić źle tylko o mężczyznach. Dlatego by zachować na moim blogu zasady równouprawnienia, dziś opiszę cztery typy kobiet, których nienawidzę.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;a name=&#39;more&#39;&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;background-color: #ea9999; font-family: &amp;quot;courier new&amp;quot; , &amp;quot;courier&amp;quot; , monospace; font-size: x-large;&quot;&gt;1. WIECZNA SUKA&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
W zasadzie o tym typie kobiety chciałam napisać w dalszej kolejności ale hej, zacznijmy z przytupem. Nie wiecie o jaki typ dokładnie mi chodzi? Mówię o tych kobietach o których niektórzy mówią,że mają „wieczny okres”. Widzisz taką i już po jej twarzy wiesz, że zaraz do czegoś się przyczepi i poszuka byle powodu by móc zacząć kłótnie bo to sprawia jej przyjemność. Takie pojęcie jak „dobry humor” nie istnieje w jej słowniku. No, może czasami uśmiechnie się gdy już doprowadzi kogoś na skraj szaleństwa.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;background-color: #ea9999; font-family: &amp;quot;courier new&amp;quot; , &amp;quot;courier&amp;quot; , monospace; font-size: x-large;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;background-color: #ea9999; font-family: &amp;quot;courier new&amp;quot; , &amp;quot;courier&amp;quot; , monospace; font-size: x-large;&quot;&gt;2. PIĘKNA ALE GŁUPIA&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Z tym typem kobiety na pewno się spotkaliście. Dziewczyna jest piękna, wysoka, szczupła, z cudowną twarzą i o czym tam jeszcze można by marzyć. Kobiety zazdroszczą jej urody a faceci ślinią się gdy przechodzi obok nich aż tu nagle...cały czar pryska gdy dziewczyna się odzywa albo co gorsza, dodatkowo wypowiada się w jakiejś poważnej kwestii! Wtedy co inteligentniejsi z otoczenia zaczynają zastanawiać się czy ta biedna osóbka nie zamieniła się na mózgi z amebą.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;background-color: #ea9999; font-family: &amp;quot;courier new&amp;quot; , &amp;quot;courier&amp;quot; , monospace; font-size: x-large;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;background-color: #ea9999; font-family: &amp;quot;courier new&amp;quot; , &amp;quot;courier&amp;quot; , monospace; font-size: x-large;&quot;&gt;3. TA, KTÓRA MA NAJWSPANIALSZEGO FACETA POD SŁOŃCEM&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Każdy zna taką osobę, która nie widzi świata poza swoją drugą połówką. I nie zrozumcie mnie źle, mnie nic do tego, że ktoś jest zakochany. Ale czasami trafiam na taką osobę, której zakochanie zdecydowanie zaszkodziło na mózg. I taka oto osoba (najczęściej płci żeńskiej) potrafi przez kilka ładnych godzin mówić o tym jaki to jej facet jest niesamowity i w końcu nawet ja zaczynam wierzyć, że ten człowiek o którym mowa nie ma żadnych wad. Niektóre kobiety posuwają się dalej i nie bacząc na to czy są w towarzystwie (np. swoich koleżanek) co pół godziny dzwonią by sprawdzić, czy ich mężczyzna rodem z romansu nadal je kocha i o nich pamięta.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;color: #ea9999; font-family: &amp;quot;courier new&amp;quot; , &amp;quot;courier&amp;quot; , monospace; font-size: x-large;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;background-color: #ea9999; font-family: &amp;quot;courier new&amp;quot; , &amp;quot;courier&amp;quot; , monospace; font-size: x-large;&quot;&gt;4. PEŁNOETATOWA MATKA&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
O tym typie kobiety napisałam kiedyś osobny wpis, który znajdziecie &lt;a href=&quot;http://ekstra-introwertyczka.blogspot.com/2017/09/prosze-nie-mecz-mnie-swoim-dzieckiem.html&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;TUTAJ&lt;/a&gt;. Ja naprawdę rozumiem, że macierzyństwo wywraca życie kobiety do góry nogami, że dziecko zajmuje wtedy bardzo dużą część czasu jaki ma dana kobieta. Ale litości! Chodzi mi o matki, które na siłę chcą pokazać każdemu że macierzyństwo jest niesamowite a ich dzieci to po prostu geniusze od dnia poczęcia. I to byłoby jeszcze do zniesienia przez jakąś w miarę krótką chwilę ale cały problem polega na tym,że te „pełnoetatowe mamuśki” gadają o swoich dzieciach godzinami tak, że buzia im się nie zamyka. Nieważne czy ty jesteś zainteresowany tematem czy też nie.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Po wylaniu tej „nienawiści” pragnę oczywiście przypomnieć, że ten wpis nie ma na celu nikogo obrazić i proszę o traktowanie go z przymrużeniem oka. No i cóż kochane panie, trzeba przyznać, że każdej&amp;nbsp; z nas czasami zdarza się być przynajmniej jedną z tych pań które wymieniłam powyżej. Czyż, nie?&lt;/div&gt;
</description><link>http://ekstra-introwertyczka.blogspot.com/2018/02/4-typy-kobiet-ktorych-nienawidze.html</link><author>noreply@blogger.com (ekstra introwertyczka)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://1.bp.blogspot.com/-r3DL6UaIsMQ/WnquwdV326I/AAAAAAAAByM/qvHJx1ZAng4mAXkb_XvLG0U9LzS3x01HgCK4BGAYYCw/s72-c/large%2B%25281%2529%2B%25281%2529.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>21</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-6505805771970430015.post-3334244482421281650</guid><pubDate>Tue, 23 Jan 2018 18:17:00 +0000</pubDate><atom:updated>2018-01-24T09:25:49.428+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">moje przemyślenia</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">sprawy miłosne</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">związki</category><title>Siła miłości czy siła przyzwyczajenia?</title><description>&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;http://4.bp.blogspot.com/-wgc-CMkNp6w/Wmd8CHASnII/AAAAAAAABv4/IRxJyNzQ2RgEUUT_e7M5ZXGUYz-Z9WYMwCK4BGAYYCw/s1600/large%2B%25281%2529%2B%25281%2529.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;400&quot; src=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-wgc-CMkNp6w/Wmd8CHASnII/AAAAAAAABv4/IRxJyNzQ2RgEUUT_e7M5ZXGUYz-Z9WYMwCK4BGAYYCw/s640/large%2B%25281%2529%2B%25281%2529.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Pewnie jeszcze o tym nie wiecie ale za kilka tygodni wybieram się na ślub. I to właśnie z tej okazji zaczęłam zastanawiać się nad tym co skłania ludzi do tego by wiązać się ze sobą (nie koniecznie wkładając sobie na palec obrączkę) a przede wszystkim co sprawia, że po wielu latach tak intensywnej znajomości nadal ze sobą są.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;a name=&#39;more&#39;&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Gdybym była niepoprawną romantyczką, pewnie odpowiedziałabym, że na pewno w tym wszystkim chodzi o miłość i żar niegasnącego mimo upływu lat uczucia. Pech chciał, że do tak wielkiej romantyki jednak mi daleko. Dlatego usiadłam i zaczęłam myśleć a na myśl przychodziło mi wiele par, które miałam okazję poznać w swoim życiu.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Biorąc pod uwagę osoby z mojego najbliższego otoczenia już dawno powinnam przestać wierzyć, że jakakolwiek miłość na tym świecie istnieje. Gdy uważniej posłuchałam kilku osób, usłyszałam tylko takie słowa jak „Jestem w tym związku za długo.” , „To wszystko mnie przerosło i mam już jego/ jej dosyć.”. Często słyszałam jak ci ludzie po prostu rezygnują i nie mają siły walczyć dalej o swój związek. Ale mimo że praktycznie wszystko się między nimi wypaliło, że kłótnie zajmują im więcej czasu niż normalna rozmowa a życie ze sobą bardziej męczy niż powinno, żadna z tych osób nie jest w stanie przerwać danego związku.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Zadałam sobie (i im również) pytanie dlaczego tego nie robią. Usłyszałam, że to jakoś tak głupio po tylu latach zerwać z kimś kogo znamy tak dobrze, że jednak przywykli już do rutyny i do tego, że ta osoba jest gdzieś w ich życiu. Niektórzy boją się po prostu samotności dlatego jestem przekonana, że za kilka lat wylądują przed ołtarzem z osobą do której już nie czują niczego poza szczerą sympatią.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Pytanie tylko czy warto tkwić w tego typu związkach?&amp;nbsp; Najczęściej tylko po to by kogoś mieć. Czy warto planować wspólną przyszłość z kimś, na kogo już teraz nie możemy patrzeć i kompletnie nie wyobrażamy sobie tego by budzić się przy tym kimś w jednym łóżku do końca swoich dni? Moim zdaniem to bardzo wyszukany rodzaj znęcania się nad samym sobą. A może nie tylko nad samym sobą. Nie zapominajmy, że związek to dwie osoby. Skoro już teraz coś nie jest tak jak powinno i nie jesteśmy w stanie w żaden sposób tego naprawić – często mimo usilnych prób – może lepiej będzie w zgodzie się rozstać niż czekać bo może coś się polepszy?&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
A może jednak siła przyzwyczajenia i poczucie wygody jest po prostu zbyt silne?&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Jestem ciekawa jakie jest Wasze zdanie na ten temat. Dajcie znać w komentarzach.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
</description><link>http://ekstra-introwertyczka.blogspot.com/2018/01/sia-miosci-czy-sia-przyzwyczajenia.html</link><author>noreply@blogger.com (ekstra introwertyczka)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://4.bp.blogspot.com/-wgc-CMkNp6w/Wmd8CHASnII/AAAAAAAABv4/IRxJyNzQ2RgEUUT_e7M5ZXGUYz-Z9WYMwCK4BGAYYCw/s72-c/large%2B%25281%2529%2B%25281%2529.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>14</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-6505805771970430015.post-8393294075871538096</guid><pubDate>Sun, 31 Dec 2017 16:27:00 +0000</pubDate><atom:updated>2017-12-31T17:27:22.361+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">wyliczanki</category><title>Najlepsze z najlepszych – czyli podsumowanie 2017 roku</title><description>&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;http://3.bp.blogspot.com/-ak_gb15jmL4/WkkOcPVjxjI/AAAAAAAABtI/ORQUtEODtCQlP2vcV0fWIMC7Z4hU26xpgCK4BGAYYCw/s1600/large%2B%25281%2529%2B%25281%2529.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;400&quot; src=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-ak_gb15jmL4/WkkOcPVjxjI/AAAAAAAABtI/ORQUtEODtCQlP2vcV0fWIMC7Z4hU26xpgCK4BGAYYCw/s640/large%2B%25281%2529%2B%25281%2529.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Na wstępie zaznaczam, że nigdy nie byłam dobra w pisaniu wielkich rocznych podsumowań. Ale uznałam, że w tym roku wiele rzeczy bardzo mi się podobało. Dlatego też dzisiaj, w podsumowaniu całego roku mam dla Was listę moich absolutnych ulubieńców 2017 roku!&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;a name=&#39;more&#39;&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;background-color: #f4cccc; font-family: Courier New, Courier, monospace; font-size: x-large;&quot;&gt;1.Ulubione miejsce&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: inherit; font-size: large;&quot;&gt;&lt;b&gt;Gdańsk Plaża Górki Zachodnie&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;http://2.bp.blogspot.com/-Jc5Ve8kzghw/WkkJ-6DvBwI/AAAAAAAABso/3B0wDdfVod4bTjkDDUxnUroc-gewSbSZACK4BGAYYCw/s1600/IMG_9105.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;426&quot; src=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-Jc5Ve8kzghw/WkkJ-6DvBwI/AAAAAAAABso/3B0wDdfVod4bTjkDDUxnUroc-gewSbSZACK4BGAYYCw/s640/IMG_9105.JPG&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;Nad ulubionym miejscem nie zastanawiałam się ani chwili. Uwierzcie mi, że nie jestem fanką morza ale to miejsce jest niesamowite. Tylko tam w tym roku udało mi się odnaleźć aż tak dużo spokoju i naładować baterie. Zdecydowanie jest to moje „szczęśliwe miejsce” i myślę, że zostanie nim jeszcze przez długi czas. Więcej zdjęć z tego miejsca znajdziecie &lt;a href=&quot;http://ekstra-introwertyczka.blogspot.com/2017/01/w-obiektywie-gdansk-stogi-plaza.html#more&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;TUTAJ&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;background-color: #f4cccc; font-family: Courier New, Courier, monospace; font-size: x-large;&quot;&gt;2.Ulubione książki&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
W tym miejscu muszę zaznaczyć, że jestem z siebie dumna jeśli chodzi o ilość przeczytanych w tym roku książek. Nie było ich dużo bo tylko 18 ale w porównaniu z rokiem 2016 kiedy przeczytałam ich tylko 6, to całkiem dobra poprawa. Jedne były ciekawe, inne nie zupełnie. Ale jeśli chodzi o moje ulubione, są to;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;b&gt;- „Sekretna kolacja”&amp;nbsp; – Raphael Monte&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;b&gt;- „Chłopiec w pasiastej piżamie” – John Boyne&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;b&gt;- „Behawiorysta” - Remigiusz Mróz&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;b&gt;- „Lokatorka” - JP. Delaney&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;background-color: #f4cccc; font-family: Courier New, Courier, monospace; font-size: x-large;&quot;&gt;3. Ulubione filmy&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;background-color: #f4cccc; font-family: Courier New, Courier, monospace; font-size: x-large;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Jeśli chodzi o filmy to na początku roku postanowiłam obejrzeć ich jak najwięcej się da. Wyszło na to, że obejrzałam 22 filmy. Cóż, zawsze brakowało mi czasu i dodatkowo nie specjalnie lubię siedzieć i oglądać filmy. Ale jeśli zapytacie mnie o najlepsze filmy jakie obejrzałam w tym roku podam Wam trzy tytuły, które naprawdę podbiły moje serce;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;b&gt;„Aż do kości”&amp;nbsp; &amp;nbsp;-&lt;/b&gt; trochę więcej o tym filmie znajdziecie &lt;a href=&quot;http://ekstra-introwertyczka.blogspot.com/2017/08/4-filmy-ktore-warto-obejrzec.html&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;TUTAJ&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;b&gt;„Jak być normalną”&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;b&gt;„Zanim się rozstaniemy”&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Courier New, Courier, monospace; font-size: x-large;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;background-color: #f4cccc; font-family: Courier New, Courier, monospace; font-size: x-large;&quot;&gt;4. Ulubione profile na Instagramie&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;background-color: #f4cccc; font-family: Courier New, Courier, monospace; font-size: x-large;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Nie wiem czy już wiecie ale jestem absolutną fanką Instagrama! W tym roku skupiłam się na szukaniu swojego własnego stylu jeśli chodzi o publikowane tam zdjęcia ale również na szukaniu profili którymi mogłabym się inspirować. Zakochałam się z czterech takich profilach;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;http://4.bp.blogspot.com/-P-jFhlff0Tg/WkkI9zUJKHI/AAAAAAAABsA/2aLDsTK8pL4HEdvPqyumE2eSMrtd_AWHQCK4BGAYYCw/s1600/1.PNG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;398&quot; src=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-P-jFhlff0Tg/WkkI9zUJKHI/AAAAAAAABsA/2aLDsTK8pL4HEdvPqyumE2eSMrtd_AWHQCK4BGAYYCw/s640/1.PNG&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Georgia, Times New Roman, serif;&quot;&gt;&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;@anamarkovych&lt;/span&gt;&lt;/b&gt; &lt;/span&gt;to profil który odkryłam kilka tygodni temu i zakochałam się w jej zdjęciach. Bardzo ciepły, przytulny klimat panuje na wszystkich wrzucanych zdjęciach!&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;http://3.bp.blogspot.com/-bn1fOm0lJSY/WkkJB6yUQ2I/AAAAAAAABsI/xJ459gY2HckiQhDhSkfuScmFf1sLQSkXQCK4BGAYYCw/s1600/2.PNG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;382&quot; src=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-bn1fOm0lJSY/WkkJB6yUQ2I/AAAAAAAABsI/xJ459gY2HckiQhDhSkfuScmFf1sLQSkXQCK4BGAYYCw/s640/2.PNG&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b style=&quot;font-family: Georgia, &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;, serif; font-size: x-large;&quot;&gt;@beata.kobiela&amp;nbsp;&lt;/b&gt;biały instagram, dużo zdjęć, sporo kawy i oczywiście najcudowniejszy na świcie kot Tom! Naprawdę trudno nie polubić jej profilu. Jeśli nie znacie, polecam!&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;http://4.bp.blogspot.com/-BB5clYCMOBo/WkkJGU7r5PI/AAAAAAAABsQ/bnPxUlFLvRUbHewHeIX27s73lB9WAz0NgCK4BGAYYCw/s1600/3.PNG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;410&quot; src=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-BB5clYCMOBo/WkkJGU7r5PI/AAAAAAAABsQ/bnPxUlFLvRUbHewHeIX27s73lB9WAz0NgCK4BGAYYCw/s640/3.PNG&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Georgia, Times New Roman, serif; font-size: large;&quot;&gt;&lt;b&gt;@sybilla.cyma &lt;/b&gt;&lt;/span&gt;to instagram idealny! (moim skormnym zdaniem) Książki, moda i pięknie wykonane zdjęcia. Jeśli lubicie którąkolwiek z tych rzeczy, na tym profilu na pewno znajdziecie coś dla siebie.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;http://2.bp.blogspot.com/-Lft_w8DBI_0/WkkJI4bTiII/AAAAAAAABsY/rgC2tZWRsDsgTw30EZS0kqkh4V_lHdQswCK4BGAYYCw/s1600/4.PNG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;398&quot; src=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-Lft_w8DBI_0/WkkJI4bTiII/AAAAAAAABsY/rgC2tZWRsDsgTw30EZS0kqkh4V_lHdQswCK4BGAYYCw/s640/4.PNG&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: Georgia, Times New Roman, serif; font-size: large;&quot;&gt;&lt;b&gt;@xpositiv&lt;/b&gt;&lt;/span&gt; to profil na którym znajdziecie naprawdę dużo inspiracji! Szczególnie jeśli chodzi o stylizację paznokci czy modę. Minimalizm panujący na profilu zdecydowanie trafił w mój gust.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;background-color: #f4cccc; font-family: Courier New, Courier, monospace; font-size: x-large;&quot;&gt;5. Ulubione kanały na YouTube&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;background-color: #f4cccc; font-family: Courier New, Courier, monospace; font-size: x-large;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;W tym roku oglądałam zdecydowanie za dużo Youtube. Ciężko mi było wybrać kilka ulubionych kanałów do tego wpisu. Jednak jak już chwilę się zastanowiłam i zobaczyłam w czyje filmiki klikam najczęściej okazało się, że są tylko dwa kanały, którym byłam wierna przez cały rok. Są to;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;http://4.bp.blogspot.com/-GIxk9Td1oTY/WkkLCNRwiEI/AAAAAAAABs0/6KQscwJOLGMd6n0frNLLgy-h_BKPBGMawCK4BGAYYCw/s1600/kobus.PNG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;360&quot; src=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-GIxk9Td1oTY/WkkLCNRwiEI/AAAAAAAABs0/6KQscwJOLGMd6n0frNLLgy-h_BKPBGMawCK4BGAYYCw/s640/kobus.PNG&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;background-color: #ea9999;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;background-color: white; font-family: Georgia, Times New Roman, serif; font-size: large;&quot;&gt;&lt;b&gt;Julia Kobus&lt;/b&gt;&lt;/span&gt; którą oglądam tak naprawdę od kilku lat. Przez ostatnich 12 miesięcy jednak oglądałam jej filmy znacznie częściej niż wcześniej. Jestem absolutną fanką dziennych luźnych vlogów. Idealnie ogląda się je do porannej kawy!&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;http://1.bp.blogspot.com/-V1NydBiY3aE/WkkLEZ8A0kI/AAAAAAAABs8/SR8cPiYhDAcGkRr3nphHQ9OpQFNhVsuHwCK4BGAYYCw/s1600/billie.PNG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;360&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-V1NydBiY3aE/WkkLEZ8A0kI/AAAAAAAABs8/SR8cPiYhDAcGkRr3nphHQ9OpQFNhVsuHwCK4BGAYYCw/s640/billie.PNG&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;b&gt;&lt;span style=&quot;font-family: Georgia, Times New Roman, serif;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;font-size: large;&quot;&gt;Billie Sparrow&lt;/span&gt; &lt;/span&gt;&lt;/b&gt;– jej kanał też oglądam co najmniej od zeszłego roku ale trzeba przyznać, że w tym roku bardzo się rozwinęła pod względem nagrywania filmików.&amp;nbsp; Uwielbiam słuchać wszystkiego co ma do powiedzenia a każdy jej filmik to ogromna dawka pozytywnej energii. Kto ogląda ten wie. A jeśli nie mieliście okazji to polecam!&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
To tyle jeśli chodzi o moich ulubieńców 2017 roku. A jak wygląda Wasza lista ulubieńców tego roku? Dajcie mi znać w komentarzu! Ach, no i oczywiście życzę Wam (i sobie również) by nadchodzący rok był jeszcze bardziej inspirujący od poprzedniego!&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
</description><link>http://ekstra-introwertyczka.blogspot.com/2017/12/najlepsze-z-najlepszych-czyli.html</link><author>noreply@blogger.com (ekstra introwertyczka)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://3.bp.blogspot.com/-ak_gb15jmL4/WkkOcPVjxjI/AAAAAAAABtI/ORQUtEODtCQlP2vcV0fWIMC7Z4hU26xpgCK4BGAYYCw/s72-c/large%2B%25281%2529%2B%25281%2529.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>12</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-6505805771970430015.post-4936629011241365978</guid><pubDate>Fri, 15 Dec 2017 15:49:00 +0000</pubDate><atom:updated>2017-12-18T12:37:12.919+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">na poważnie</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">życie codzienne</category><title>Ja i moja nerwica natręctw</title><description>&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;http://1.bp.blogspot.com/-QVyl08GqgZU/WjJ-FgLqENI/AAAAAAAABrY/EGaQNrXzl5QP9_SKa4wG81jDd4Wa0s28ACK4BGAYYCw/s1600/large%2B%25281%2529%2B%25281%2529.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;400&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-QVyl08GqgZU/WjJ-FgLqENI/AAAAAAAABrY/EGaQNrXzl5QP9_SKa4wG81jDd4Wa0s28ACK4BGAYYCw/s640/large%2B%25281%2529%2B%25281%2529.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Zastanawiacie się czym jest nerwica natręctw? Myślę, że każdy z nas gdzieś o niej słyszał i wie o niej mniej, lub więcej. Ja gdy o niej myślę, przed oczami mam tych wszystkich aktorów, którzy grali zabawnych i do przesady dbających o czystość przestępców czy detektywów.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;a name=&#39;more&#39;&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Na przykład taki&amp;nbsp; Detektyw Monk. No bo któż nie widział tego serialu? I kto choć raz się przy nim nie zaśmiał? (Jeśli nie widzieliście, polecam nadrobić zaległości) Ja sama, będąc wtedy małą dziewczynką oglądałam ten serial razem z siostrą i śmiałam się z tego jak ten detektyw jest „świrnięty”. Przesadnie dbał o czystość, bał się zarazków i wykonywał mnóstwo irracjonalnych czynności. Ogólnie rzecz ujmując , zabawny dziwak.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
A teraz dorosłam i okazało się, że w pewnym stopniu sama z roku na rok stawałam się bohaterem, którego kilka lat wcześniej uważałam za zabawnego świra. Ale zaczęło się to dużo wcześniej i dosyć niewinnie. Mianowicie w wieku sześciu, może siedmiu lat nie byłam w stanie usnąć zanim dobrze nie ułożyłam poduszki. Powiecie „Nic dziwnego, każdemu zdarza się tak robić!” Problem w tym, że ja robiłam to każdej nocy mniej więcej 30 razy zanim udało mi się spokojnie zasnąć. To doprowadzało do szału moją mamę, która w tym czasie spała w tym samym pokoju ale nikt nie uznał tego za początki choroby. Ot, lekkie dziwactwo, które minie z wiekiem.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Otóż nie minęło. Przeistoczyło się i nabrało nieco innej formy. Dalej poprawiałam poduszki po kilkanaście razy a do tego doszło jeszcze układanie kołdry w odpowiedni sposób.&amp;nbsp; Potem pojawiły się inne „dziwactwa” takie jak; układanie wszystkiego równo na brzegu biurka, idealny porządek w szufladzie albo układanie kubków na kawę i herbatę w odpowiedniej kolejności. I broń Panie Boże, żeby ktoś spróbował cokolwiek pozmieniać! Wystarczy, że ktoś przesunie coś o centymetr a ja to widzę i doprowadza mnie to do szaleństwa, szczególnie jeśli z jakiegoś powodu nie mogę tego poprawić. A gdy już wezmę się za poprawianie, robię to tak długo aż nie uznam, że jest idealnie. Dopiero wtedy się uspokajam i skupić myśli na innych rzeczach.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Są też dni w których jest naprawdę źle. Zazwyczaj gdy mocniej się denerwuję, dopada mnie stres albo po prostu nie umiem sobie z czymś poradzić. Wtedy chcę wyczyścić cały swój pokój i nie chodzi tutaj o zwykłe sprzątanie. Mam chęć wywalić z niego wszystkie meble i pozrywać plakaty ze ścian a dopiero potem sprzątać tak długo aż nie będzie czysto. Do tego dochodzą destrukcyjne myśli, które nie skupiają się już tylko na czystości. Staję się drażliwa i często agresywna.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Jeśli chodzi o funkcjonowanie w społeczeństwie uwierzcie, że raczej nikt z moich znajomych nie wie, że zmagam się z tego typu dolegliwościami. Czasami zdarza mi się czyścić ławkę w szkole, czy układać na niej rzeczy idealnie na brzegu ale na to raczej nikt nie zwraca uwagi. Ja sama staram się ograniczać tego typu zachowania gdy przebywam w większym gronie. Do dziś pamiętam, że będąc na wycieczkach szkolnych nie poprawiałam poduszek ani koców a potem, gdy już wróciłam do domu po tygodniu, oddychałam z ulgą i robiłam to dwa razy dłużej niż zazwyczaj.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Bardzo długo nie wiedziałam też, że to co sprawia mi powtarzać te dziwne czynności to choroba. Podejrzewałam, że może.. ale nigdy nie miałam odwagi by powiedzieć o tym głośno bo traktowałam to jako wstydliwy sekret, który po wyjściu na jaw sprawi, że ludzie będą na mnie tylko dziwnie patrzeć. Dopiero niedawno odważyłam się o tym porozmawiać z lekarzem. Dopiero wtedy, zrozumiałam też, że z takimi zachowaniami trzeba walczyć. Bo choć z pozoru wydają się one dla chorego ucieczką od stresu albo innych problemów, tylko nakręcają one całą spiralę stresu i w pewnej chwili, chory znajduje się w pułapce swoich własnych, pozornie niegroźnych przyzwyczajeń.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
</description><link>http://ekstra-introwertyczka.blogspot.com/2017/12/ja-i-moja-nerwica-natrectw.html</link><author>noreply@blogger.com (ekstra introwertyczka)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://1.bp.blogspot.com/-QVyl08GqgZU/WjJ-FgLqENI/AAAAAAAABrY/EGaQNrXzl5QP9_SKa4wG81jDd4Wa0s28ACK4BGAYYCw/s72-c/large%2B%25281%2529%2B%25281%2529.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>15</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-6505805771970430015.post-6238905397135501674</guid><pubDate>Mon, 20 Nov 2017 18:51:00 +0000</pubDate><atom:updated>2017-11-20T19:52:24.314+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">luźne wpisy</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">wyliczanki</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">z humorem</category><title>4 komplementy, których kobieta nie chce usłyszeć</title><description>&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;http://2.bp.blogspot.com/-CHA36Ui48PY/WhHQHwN7ZiI/AAAAAAAABps/_fkT4ZvEMXIDenBZ5xwwMQMPdHQ-e7v_gCK4BGAYYCw/s1600/large%2B%25281%2529%2B%25281%2529.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;400&quot; src=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-CHA36Ui48PY/WhHQHwN7ZiI/AAAAAAAABps/_fkT4ZvEMXIDenBZ5xwwMQMPdHQ-e7v_gCK4BGAYYCw/s640/large%2B%25281%2529%2B%25281%2529.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Wiem, że lubicie wyliczanki ( a ja lubię narzekać i wyliczać to w punktach) więc dzisiaj mam dla Was jedną z nich. Tym razem wymienię Wam cztery„komplementy” których chyba żadna kobieta nie chce usłyszeć od mężczyzny.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;a name=&#39;more&#39;&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;background-color: #ea9999; font-family: &amp;quot;courier new&amp;quot; , &amp;quot;courier&amp;quot; , monospace; font-size: x-large;&quot;&gt;1. Nie lubię chudych kobiet, ty jesteś idealna!&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Wierzcie lub nie – słyszałam ten tekst kilka razy. I za każdym razem chciałam zabić faceta, który kierował do mnie tego typu słowa. Myślałam sobie „Że co? Że ja niby nie jestem chuda? Coś insynuujesz?” Czy nie prościej byłoby powiedzieć coś w stylu „Masz naprawdę ładną figurę!”?wtedy i kobieta jest szczęśliwa i rozpromieniona, i facet ma większe szanse, że wyjdzie z tej sytuacji żywy.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;background-color: #ea9999;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;background-color: #ea9999; font-family: &amp;quot;courier new&amp;quot; , &amp;quot;courier&amp;quot; , monospace; font-size: x-large;&quot;&gt;2. Masz cudowny uśmiech! Powinnaś uśmiechać się częściej!&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Niby wszystko jest OK. Chłopak pochwalił Twój uśmiech i powiedział, że coś mu się w Tobie podoba. ALE jednak jest tam to jedno małe słowo; „POWINNAŚ”. No cóż ja mam poradzić na to, że nie uśmiecham się częściej? Mam sobie przytrzymywać usta na haczykach? Wiem, że się czepiam. Ale ej, pierwsze randki – bo szczególnie o ten moment mi chodzi – to nie jest najlepszy moment by mówić dziewczynie co p o w i n n a robić. Takimi słowami&amp;nbsp; (mniej lub bardziej świadomie) narzucamy coś drugiej osobie. To nie najlepszy sposób na rozpoczęcie owocnej znajomości.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;background-color: #ea9999; font-family: &amp;quot;courier new&amp;quot; , &amp;quot;courier&amp;quot; , monospace; font-size: x-large;&quot;&gt;3. Wyglądasz jak mojej świętej pamięci mama, babcia, ciocia itd.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Ale chwila, wyglądam jak ona przed śmiercią czy już po? Bo jeśli to drugie to może pora pomyśleć o wizycie u lekarza albo chociaż u kosmetyczki? Poważnie, nawet jeśli zamiar jest dobry bo osoba, którą wspominamy była piękna to naprawdę istnieje milion innych sposobów na to by, pochwalić urodę obecnej partnerki.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;courier new&amp;quot; , &amp;quot;courier&amp;quot; , monospace; font-size: x-large;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;background-color: #ea9999; font-family: &amp;quot;courier new&amp;quot; , &amp;quot;courier&amp;quot; , monospace; font-size: x-large;&quot;&gt;4. Świetnie dziś wyglądasz! Zrobiłaś makijaż?&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Z tym „komplementem” też się spotkałam kilka razy, w różnych odmianach. I oczywiście, pochwalenie makijażu to nic złego. Jest to nawet wskazane, biorąc pod uwagę to ile czasu niektóre kobiety potrafią spędzić przed lustrem. Ale wypowiadając taką zbitkę słów jak ta powyżej, daje się kobiecie do zrozumienia to, że bez makijażu wygląda ona tragicznie! (Tak panowie, kobiety tak rozumują) Zamiast tego wystarczy powiedzieć „Ten makijaż świetnie podkreśla Twoją urodę!” Kobieta zamiast otworzyć nóż w kieszeni, uśmiechnie się i uzna, że jej wysiłek został odpowiednio doceniony.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Myślę, że wymieniłam wszystkie komplementy które, wkurzają mnie. Na tym moja lista się kończy ale jeśli Wy macie jakieś komplementy które, są dla Was denerwujące a nie zostały wymienione, dajcie znać w komentarzu. Listę skarg i zażaleń na beznadziejne komplementy uważam za otwartą i czekam na Wasze propozycje!&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
</description><link>http://ekstra-introwertyczka.blogspot.com/2017/11/4-komplementy-ktorych-kobieta-nie-chce.html</link><author>noreply@blogger.com (ekstra introwertyczka)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://2.bp.blogspot.com/-CHA36Ui48PY/WhHQHwN7ZiI/AAAAAAAABps/_fkT4ZvEMXIDenBZ5xwwMQMPdHQ-e7v_gCK4BGAYYCw/s72-c/large%2B%25281%2529%2B%25281%2529.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>10</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-6505805771970430015.post-673585527146502824</guid><pubDate>Mon, 13 Nov 2017 17:27:00 +0000</pubDate><atom:updated>2017-11-13T18:27:20.403+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">faceci</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">moje przemyślenia</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">sprawy miłosne</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">związki</category><title>On może być moim ojcem - czyli o różnicy wieku w związku, słów kilka. </title><description>&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;http://1.bp.blogspot.com/-cYi0NUXf8SA/WgbzUhcajSI/AAAAAAAABpA/fW9PxIJWOHM1-T_Yov9azobcXHpzYTBwACK4BGAYYCw/s1600/large%2B%25281%2529%2B%25281%2529.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;400&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-cYi0NUXf8SA/WgbzUhcajSI/AAAAAAAABpA/fW9PxIJWOHM1-T_Yov9azobcXHpzYTBwACK4BGAYYCw/s640/large%2B%25281%2529%2B%25281%2529.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Jaka różnica wieku w związku dwojga ludzi jest &quot;normalna&quot;? Dlaczego kiedy różnica wieku między partnerami jest duża, mogą oni usłyszeć na swój temat różne - często krzywdzące - komentarze, takie jak; &quot;Ona jest z nim tylko dla pieniędzy!&quot; albo &quot;On jest z nią dla seksu!&quot;. Kiedy duża różnica wieku między partnerami stała się dla społeczeństwa czymś trudnym do zaakceptowania?&lt;/div&gt;
&lt;a name=&#39;more&#39;&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Jeszcze kilkadziesiąt lat temu, różnica wieku między partnerami wynosząca ponad 15 lat nie była niczym szokującym. Starszy, dojrzały mężczyzna był postrzegany jako ktoś, kto na pewno dobrze zaopiekuje się swoją wybranką, choćby dlatego, że jest bardziej doświadczony w wielu strefach życia.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Dziś kiedy kobieta wiążę się z mężczyzną o wiele starszym od siebie, bardzo często jest uważana za osobę wyrachowaną, taką która z pewnością nie jest ze swoim partnerem ze względu na uczucia lecz tylko i wyłącznie ze względu na płynące z tego związku dobra materialne. Zresztą mężczyźni, którzy zdecydują się na związek z dziewczyną młodszą od siebie o wiele lat, też nie mają w życiu łatwo. Bo, spróbuj człowieku wytłumaczyć swojemu otoczeniu, że naprawdę kochasz swoją wybrankę a to, że dobrze wam ze sobą w łóżku, to już inna bajka i nie ma to pierwszorzędnego znaczenia.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Ludzie postronni często nie zdają sobie sprawy z tego, jak wiele &quot;za&quot; i &quot;przeciw&quot; taka para musiała rozważyć, przed wejściem w poważniejszą relację. Oboje muszą zadać sobie pytanie, co będzie, kiedy za kilka lat on wkroczy w wiek średni a ona za to, nadal będzie w kwiecie wieku. Czy na pewno są w stanie zdecydować się na wiele kompromisów czy wyrzeczeń jakie tego typu związek przed nimi stawia? Bo co jeśli młoda jeszcze partnerka, zechce mieć dzieci z partnerem który w tym wieku, w którym jest nie koniecznie marzy o zostaniu ojcem? Albo co jeśli, za parę lat okaże się, że jedyne co pociągało cię w partnerce, to jej młodość i energia życiowa? To może być naprawdę spory klops jeśli postanowicie wziąć ze sobą ślub przed zadaniem sobie tego typu pytań.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
No a później jest jeszcze społeczeństwo! Bo często okazuje się, że kiedy już para uzgodniła ze sobą te najważniejsze kwestie i postanowili być ze sobą w pełnym tego słowa znaczeniu, pojawiają się głosy z zewnątrz o których wspomniałam już wcześniej. Do tego dochodzą dziwne spojrzenia przechodniów kiedy postanowicie przytulić się do siebie na ulicy albo broń Boże, pocałować! Oczywiście można obrócić to w żart i nie przejmować się dziwnymi spojrzeniami skierowanymi w waszą stronę. Ale jest to często naprawdę duży wysiłek ze strony obojga partnerów.&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Jednak faktem jest to, że na świecie istnieje bardzo dużo par, którym w związku układa się świetnie mimo tego jak wielka przepaść wiekowa jest między nimi. Idealnym przykładem na to są pary takie jak Alec Baldwin i Hilaria Thomas czy&amp;nbsp;Antonina Turnau i Marek Kondrat.&amp;nbsp; Więc może to dobry powód, by nie zawsze słuchać tego, co na nasz temat mają do powiedzenia inni? Ale przede wszystkim może to dobry powód do tego, by nie komentować nieprzychylnie związku dwojga osób tylko dlatego, że wyłamują się oni z ram standardowego związku?&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
</description><link>http://ekstra-introwertyczka.blogspot.com/2017/11/on-moze-byc-moim-ojcem-czyli-o-roznicy.html</link><author>noreply@blogger.com (ekstra introwertyczka)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://1.bp.blogspot.com/-cYi0NUXf8SA/WgbzUhcajSI/AAAAAAAABpA/fW9PxIJWOHM1-T_Yov9azobcXHpzYTBwACK4BGAYYCw/s72-c/large%2B%25281%2529%2B%25281%2529.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>10</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-6505805771970430015.post-4462702018252326449</guid><pubDate>Mon, 06 Nov 2017 18:15:00 +0000</pubDate><atom:updated>2017-11-06T19:15:55.248+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">luźne wpisy</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">z humorem</category><title>Owszem panowie, kobiety mają okres</title><description>&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;http://1.bp.blogspot.com/-dECo0vrorSQ/WgCmSfxhNnI/AAAAAAAABow/YZZgzGlqa-EJnDnDJEoPFRn_S5PL-sGjQCK4BGAYYCw/s1600/large%2B%25281%2529%2B%25281%2529.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;400&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-dECo0vrorSQ/WgCmSfxhNnI/AAAAAAAABow/YZZgzGlqa-EJnDnDJEoPFRn_S5PL-sGjQCK4BGAYYCw/s640/large%2B%25281%2529%2B%25281%2529.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Zastanawiam się czy czytają mnie czasami jacyś panowie. Kilku ich chyba jest. A jeśli nie – czy jest jakiś lepszy temat na rozpoczęcie owocnej znajomości niż rozmowa o miesiączce panowie? Ja lepszego nie widzę!&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;a name=&#39;more&#39;&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Jednak pierwsze pytanie skieruję do pań. Ile razy w życiu zdarzyło się Wam słyszeć tekst w stylu „Jesteś zła? Masz okres?” albo „Co ty taka wściekła jesteś? Chyba masz okres!”. W każdym razie chyba rozumiecie jakiego rodzaju tekst mam na myśli. Mnie zdarzyło się to w życiu kilka razy. I naprawdę złościł mnie on jak mało który. Długo nie rozumiałam dlaczego w ogóle faceci zadają mi tak głupie pytanie. Ale odpowiedz jest prosta – panowie po prostu często nie rozumieją jak tak naprawdę wygląda okres!&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Bo widzicie panowie, to wcale nie jest tak, że kobieta, która ma miesiączkę chce krzyczeć na wszystkich których spotka na swojej drodze. Co prawda nie wiem jak okres przeżywa większość kobiet ale ja (przynajmniej przez pierwsze dwa dni) staram się leżeć na kanapie i po cichu sobie cierpieć z paczką chipsów i leków przeciwbólowych obok.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
W te dni cierpimy i nie w głowie nam jakiekolwiek krzyki. Po prostu zalewamy się krwią. Bo wiecie, okres nie wygląda tak jak w reklamach podpasek Always. Kobiety wtedy raczej nie tańczą ze szczęścia. Prędzej przeklinają matkę naturę za to, że akurat tego dnia są kobietami.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Jeśli już mówimy o dniach w których kobieta chce tylko krzyczeć, zabijać i płacze z byle powodu, to wypadają one raczej na tydzień PRZED miesiączką. I wtedy drodzy panowie...no cóż, wtedy może być naprawdę ciężko.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Każda z nas ma wtedy inny powód do chęci mordu czy do płaczu. U mnie wystarczy, że w domu akurat zabraknie mojej ulubionej czekolady, rozleję kawę na burko albo jakiś facet w tym czasie akurat zada mi pytanie czy aby na pewno nie mam już miesiączki. Wtedy najlepiej się ode mnie oddalić na drugą półkulę ziemską i wrócić za tydzień.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Ale drodzy panowie! Mówienie „Jesteś zła bo masz okres.” jest błędne! Częściej jesteśmy złe bo jeszcze go nie mamy. I przez ten tydzień przed, owszem bywamy nieznośne, dużo płaczemy i sporo krzyczymy. I możliwe, że ciężko jest nas wtedy ogarnąć rozumem.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Jednak, hej! To tylko kilka dni. Potem kobieta zazwyczaj staje się cicha i spokojna na kilka następnych dni. Jeśli jednak to nie następuje...może&amp;nbsp; powodem jej złości wcale nie jest napięcie przedmiesiączkowe?&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Ale to już inna sprawa. Mi chodzi tylko o to, żebyście chociaż trochę spróbowali zrozumieć jak ciężkie psychicznie i fizycznie również dla kobiet są te dni przed i uszanowali to, że mamy ochotę tak trochę - ale tylko troszeczkę - Was wtedy zabić za byle co.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
</description><link>http://ekstra-introwertyczka.blogspot.com/2017/11/owszem-panowie-kobiety-maja-okres.html</link><author>noreply@blogger.com (ekstra introwertyczka)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://1.bp.blogspot.com/-dECo0vrorSQ/WgCmSfxhNnI/AAAAAAAABow/YZZgzGlqa-EJnDnDJEoPFRn_S5PL-sGjQCK4BGAYYCw/s72-c/large%2B%25281%2529%2B%25281%2529.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>19</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-6505805771970430015.post-4852160092707764984</guid><pubDate>Wed, 01 Nov 2017 13:23:00 +0000</pubDate><atom:updated>2017-11-19T19:47:38.510+01:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">książki</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">luźne wpisy</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">wyliczanki</category><title>5 rzeczy, które wkurzają mnie w grupach dla książkoholików</title><description>&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;http://2.bp.blogspot.com/-EGHmdOhQLro/WfnJex379LI/AAAAAAAABoM/xtHYm-JdX30N3GNZDdxh6SIDhUIUNyiSwCK4BGAYYCw/s1600/large%2B%25281%2529%2B%25281%2529%2B%25281%2529.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;400&quot; src=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-EGHmdOhQLro/WfnJex379LI/AAAAAAAABoM/xtHYm-JdX30N3GNZDdxh6SIDhUIUNyiSwCK4BGAYYCw/s640/large%2B%25281%2529%2B%25281%2529%2B%25281%2529.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Dzisiaj przychodzę do Was z wpisem o tym co mnie wkurza. Tym razem nie w facetach czy w życiu okularnika. Tym razem będzie to krótka wyliczanka z tym, co wkurza mnie w grupach na Facebooku. Konkretnie w tych dla miłośników czytania.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;a name=&#39;more&#39;&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;courier new&amp;quot; , &amp;quot;courier&amp;quot; , monospace;&quot;&gt;&lt;u style=&quot;background-color: #ea9999;&quot;&gt;&lt;br /&gt;&lt;/u&gt;&lt;/span&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;courier new&amp;quot; , &amp;quot;courier&amp;quot; , monospace; font-size: x-large;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;background-color: #ea9999;&quot;&gt;1. Nie popełniaj błędów w pisowni!&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Pierwszą rzeczą, która denerwuje mnie w takich grupach jest fakt, że nie wolno popełnić tam najmniejszego błędu w pisowni. No dobrze, może trochę przesadzam. Można popełnić błąd, ale natychmiast znajdzie się co najmniej 10 osób, które wytkną Ci ten mniejszy lub większy błąd. I większość z nich nie zrobi tego w kulturalny sposób.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;courier new&amp;quot; , &amp;quot;courier&amp;quot; , monospace; font-size: x-large;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;background-color: #ea9999;&quot;&gt;2. Michalak to zło.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Z twórczością tej pani nie miałam okazji się zapoznać bo nie jest to mój gust. Dopiero w grupie dowiedziałam się jak zła i bezwartościowa jest to autorka. Za każdym razem gdy na stornie grupy pojawia się zdjęcie jej książki, lub ktoś (broń Boże!) przyzna, że przeczytał jej książkę i nie była najgorsza albo wręcz mu się podobała – wybucha gównoburza. Osoba, która napisała, iż Michalak nie jest zła, zostaje w pewien sposób wyśmiana. Bo przecież członkowie grupy wiedzą lepiej i jakiś tam zwyczajny czytelnik nie ma prawa lubić czegoś co dla nich jest stratą czasu.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;courier new&amp;quot; , &amp;quot;courier&amp;quot; , monospace; font-size: x-large;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;background-color: #e06666;&quot;&gt;3. Czytasz literaturę erotyczną?!&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Literatura erotyczna jest tam skazana na porażkę. Najlepiej – podobnie jak w przypadku twórczości wymienionej wyżej autorki – nie przyznawaj się, że ją czytasz! Przecież to strata czasu! Nic to nie wniesie do twojego życia! Niszczysz sobie tym mózg! Ponieważ absolutnie każda książka, którą czytasz musi poruszać trudny i emocjonujący temat. Jeśli ograniczasz się do niskiej klasy erotyków, żaden z Ciebie miłośnik książek.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;courier new&amp;quot; , &amp;quot;courier&amp;quot; , monospace; font-size: x-large;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;background-color: #ea9999;&quot;&gt;4. Nie krytykuj autorów, którzy są uwielbiani przez większość członków grupy.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Ostatnio popełniłam ten błąd. Na forum grupy napisałam, że nie przypadła mi do gustu książka napisana przez Tess Gerritsen. Co więcej powiedziałam, że moim zdaniem była po prostu nudna. Już pięć minut później usłyszałam pytania w stylu „Ale jak to? Jak można nie lubić Tess!” albo „Zastanawiam się co z Tobą jest nie tak skoro jej nie lubisz.” Można powiedzieć, że wywołałam kompletnie nieświadomie, bezsensowną dyskusję w której to moje zdanie było na przegranej pozycji. Mało kto usprawiedliwił mnie tym, że ok może to po prostu nie mój gust.&amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center;&quot;&gt;
&lt;span style=&quot;font-family: &amp;quot;courier new&amp;quot; , &amp;quot;courier&amp;quot; , monospace; font-size: x-large;&quot;&gt;&lt;span style=&quot;background-color: #ea9999;&quot;&gt;5. Większość wie lepiej.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Chodzi mi głównie o to, że tak naprawdę mało jest w takich grupach miejsca na tolerancję względem tego co lubią inni. To , to co lubi większość członków tej grupy jest tam uważane za świetne, zdanie mniejszości nie ma znaczenia. Po paru miesiącach bycia członkiem takiej grupy doskonale wiesz co napisać, żeby „przypodobać się innym” czy by wzniecić mniej lub bardziej ambitną dyskusję. Często zapomina się tam, że każdy ma prawo mieć własny gust jeśli chodzi o książki po które sięga.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: justify;&quot;&gt;
Marudzę? Oczywiście. Czepiam się? Jasne, że tak! Przypominam, że właśnie na tym polegają wpisy w w których skupiam się na wyliczaniu tego co mnie w czymś wkurza. Jeśli ktoś uzna, że czepiam się o nic, śmiało napiszcie mi to w komentarzu. A może ktoś z Was jest członkiem takiej grupy na Facebooku? Może i Wy macie coś co Was w nich wkurza a ja tego nie wymieniłam? Dajcie znać!&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
</description><link>http://ekstra-introwertyczka.blogspot.com/2017/11/5-rzeczy-ktore-wkurzaja-mnie-w-grupach.html</link><author>noreply@blogger.com (ekstra introwertyczka)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://2.bp.blogspot.com/-EGHmdOhQLro/WfnJex379LI/AAAAAAAABoM/xtHYm-JdX30N3GNZDdxh6SIDhUIUNyiSwCK4BGAYYCw/s72-c/large%2B%25281%2529%2B%25281%2529%2B%25281%2529.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>30</thr:total></item><item><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-6505805771970430015.post-6163595464111291309</guid><pubDate>Thu, 13 Jul 2017 09:44:00 +0000</pubDate><atom:updated>2017-07-19T14:25:14.682+02:00</atom:updated><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">hobby</category><category domain="http://www.blogger.com/atom/ns#">zdjęcia</category><title>W obiektywie: Gdańsk - Park Oliwski</title><description>&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;http://1.bp.blogspot.com/-iJExCVEpVdI/WWT_LTq1CqI/AAAAAAAABeg/KF-4CkZFFtsTa6v2pM-QUpxIH8kclkbuACK4BGAYYCw/s1600/large%2B%25281%2529%2B%25281%2529.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;400&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-iJExCVEpVdI/WWT_LTq1CqI/AAAAAAAABeg/KF-4CkZFFtsTa6v2pM-QUpxIH8kclkbuACK4BGAYYCw/s640/large%2B%25281%2529%2B%25281%2529.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: left;&quot;&gt;
Pamiętacie jak kilka miesięcy temu uznałam, że fajnie będzie wprowadzić na bloga serię pt.&quot;W obiektywie.&quot;? Ja pamiętam. Pomysł był dobry, problem w tym, że po dwóch takich wpisach zaniedbałam sprawę. Jednak teraz mamy wakacje. Pora wszystko nadrobić! Przychodzę do Was ze zdjęciami prosto z &amp;nbsp;jednego z moich ulubionych miejsc w moim mieście - Parku Oliwskiego.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;a name=&#39;more&#39;&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href=&quot;https://www.blogger.com/null&quot; name=&quot;more&quot;&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;a href=&quot;http://2.bp.blogspot.com/-BTl2USCegWI/WWT6FlmtssI/AAAAAAAABcs/uk1tTM6AvP8IORjq5V6YqTs-Z05b9SYkwCK4BGAYYCw/s1600/IMG_9472.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;331&quot; src=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-BTl2USCegWI/WWT6FlmtssI/AAAAAAAABcs/uk1tTM6AvP8IORjq5V6YqTs-Z05b9SYkwCK4BGAYYCw/s640/IMG_9472.JPG&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;a href=&quot;http://1.bp.blogspot.com/-BTP6OJpX_3w/WWT6RICKVaI/AAAAAAAABc0/zU19iIS5qOg8GSI_MrjcIGitc-qgtgO3wCK4BGAYYCw/s1600/IMG_9424.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;426&quot; src=&quot;https://1.bp.blogspot.com/-BTP6OJpX_3w/WWT6RICKVaI/AAAAAAAABc0/zU19iIS5qOg8GSI_MrjcIGitc-qgtgO3wCK4BGAYYCw/s640/IMG_9424.JPG&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;a href=&quot;http://3.bp.blogspot.com/-tfGjiwQi8n0/WWT6fdJnRZI/AAAAAAAABc8/XtoC13JnfosBg3Qvj9kGK4uavkbjqSKiQCK4BGAYYCw/s1600/IMG_9462.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;426&quot; src=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-tfGjiwQi8n0/WWT6fdJnRZI/AAAAAAAABc8/XtoC13JnfosBg3Qvj9kGK4uavkbjqSKiQCK4BGAYYCw/s640/IMG_9462.JPG&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;a href=&quot;http://2.bp.blogspot.com/-mEHWfkAhSdg/WWT6nj7FYII/AAAAAAAABdE/zeXbG_rjpm8l4qwzGV3n0UMI28F0R8LyACK4BGAYYCw/s1600/IMG_9459.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;426&quot; src=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-mEHWfkAhSdg/WWT6nj7FYII/AAAAAAAABdE/zeXbG_rjpm8l4qwzGV3n0UMI28F0R8LyACK4BGAYYCw/s640/IMG_9459.JPG&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;a href=&quot;http://2.bp.blogspot.com/-AnoGTn0uLY0/WWT68JVH4zI/AAAAAAAABdQ/HOYTRxOgPEQi-uoeqFc0K4DYhHgu8mSTQCK4BGAYYCw/s1600/IMG_9421.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;426&quot; src=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-AnoGTn0uLY0/WWT68JVH4zI/AAAAAAAABdQ/HOYTRxOgPEQi-uoeqFc0K4DYhHgu8mSTQCK4BGAYYCw/s640/IMG_9421.JPG&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;a href=&quot;http://2.bp.blogspot.com/-xL9W7eSSGKk/WWT7O4_E78I/AAAAAAAABdY/p0it04QbwVgO_kBjDHxA1HygfKu9nzy-ACK4BGAYYCw/s1600/IMG_9415.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;368&quot; src=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-xL9W7eSSGKk/WWT7O4_E78I/AAAAAAAABdY/p0it04QbwVgO_kBjDHxA1HygfKu9nzy-ACK4BGAYYCw/s640/IMG_9415.JPG&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;a href=&quot;http://4.bp.blogspot.com/-7RkX_hzc-bE/WWT7gkZrDyI/AAAAAAAABdg/sotoZTrVR5YedoQqIXlc_Zo5DIX2k_tqQCK4BGAYYCw/s1600/IMG_9528.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;426&quot; src=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-7RkX_hzc-bE/WWT7gkZrDyI/AAAAAAAABdg/sotoZTrVR5YedoQqIXlc_Zo5DIX2k_tqQCK4BGAYYCw/s640/IMG_9528.JPG&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;http://2.bp.blogspot.com/-xEotSiRf7tA/WWT7yT4ewsI/AAAAAAAABdo/mH3wmJ4KnwcWdeyIONwk-cG0vTBFQY20ACK4BGAYYCw/s1600/IMG_9450.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;640&quot; src=&quot;https://2.bp.blogspot.com/-xEotSiRf7tA/WWT7yT4ewsI/AAAAAAAABdo/mH3wmJ4KnwcWdeyIONwk-cG0vTBFQY20ACK4BGAYYCw/s640/IMG_9450.JPG&quot; width=&quot;426&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;a href=&quot;http://3.bp.blogspot.com/-I1-y_cH-4mo/WWT8tzgxXOI/AAAAAAAABd4/e5g_7tW1yFQJe3hFKACTUAn7iN_MKv6EwCK4BGAYYCw/s1600/IMG_9531.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;450&quot; src=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-I1-y_cH-4mo/WWT8tzgxXOI/AAAAAAAABd4/e5g_7tW1yFQJe3hFKACTUAn7iN_MKv6EwCK4BGAYYCw/s640/IMG_9531.JPG&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;a href=&quot;http://4.bp.blogspot.com/-Wo_OzkCX5tw/WWT8_JpBJjI/AAAAAAAABeA/8u24lpXv-QYfUSJGSDDTdVQAcIBq-_3UQCK4BGAYYCw/s1600/IMG_9544.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;640&quot; src=&quot;https://4.bp.blogspot.com/-Wo_OzkCX5tw/WWT8_JpBJjI/AAAAAAAABeA/8u24lpXv-QYfUSJGSDDTdVQAcIBq-_3UQCK4BGAYYCw/s640/IMG_9544.JPG&quot; width=&quot;480&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;a href=&quot;http://3.bp.blogspot.com/-YxQ9Dkc-7Is/WWT93-v5fWI/AAAAAAAABeI/9l7-YwSl7_YBMStSTNdeY5T-4KtuRVB_wCK4BGAYYCw/s1600/IMG_9442-horz.jpg&quot; imageanchor=&quot;1&quot; style=&quot;margin-left: 1em; margin-right: 1em;&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;448&quot; src=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-YxQ9Dkc-7Is/WWT93-v5fWI/AAAAAAAABeI/9l7-YwSl7_YBMStSTNdeY5T-4KtuRVB_wCK4BGAYYCw/s640/IMG_9442-horz.jpg&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;a href=&quot;http://3.bp.blogspot.com/-FhmsOBOE8ac/WWT-cW8TSxI/AAAAAAAABeY/ZWMkmBmXejsr6GIP0jREymhowOpPV3twACK4BGAYYCw/s1600/IMG_9485.JPG&quot; imageanchor=&quot;1&quot;&gt;&lt;img border=&quot;0&quot; height=&quot;354&quot; src=&quot;https://3.bp.blogspot.com/-FhmsOBOE8ac/WWT-cW8TSxI/AAAAAAAABeY/ZWMkmBmXejsr6GIP0jREymhowOpPV3twACK4BGAYYCw/s640/IMG_9485.JPG&quot; width=&quot;640&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: center;&quot;&gt;
&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;div class=&quot;separator&quot; style=&quot;clear: both; text-align: left;&quot;&gt;
To już wszystko co dla Was dzisiaj przygotowałam! Koniecznie dajcie znać w komentarzu jak podobają Wam się zdjęcia!&amp;nbsp;&lt;/div&gt;
</description><link>http://ekstra-introwertyczka.blogspot.com/2017/07/w-obiektywie-gdansk-park-oliwski.html</link><author>noreply@blogger.com (ekstra introwertyczka)</author><media:thumbnail xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" url="https://1.bp.blogspot.com/-iJExCVEpVdI/WWT_LTq1CqI/AAAAAAAABeg/KF-4CkZFFtsTa6v2pM-QUpxIH8kclkbuACK4BGAYYCw/s72-c/large%2B%25281%2529%2B%25281%2529.jpg" height="72" width="72"/><thr:total>10</thr:total></item></channel></rss>