<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<?xml-stylesheet type="text/xsl" media="screen" href="/~d/styles/rss2enclosuresfull.xsl"?><?xml-stylesheet type="text/css" media="screen" href="http://feeds.feedburner.com/~d/styles/itemcontent.css"?><rss xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" xmlns:itunes="http://www.itunes.com/dtds/podcast-1.0.dtd" version="2.0"><channel><title>Studenckie gotowanie</title><link>http://student-gotuje.blogspot.com/</link><atom10:link xmlns:atom10="http://www.w3.org/2005/Atom" rel="self" type="application/rss+xml" href="http://feeds.feedburner.com/StudenckieGotowanie" /><description>Proste, smaczne przepisy! Niekoniecznie z ryżem. Kuchnia studencka w najlepszym wykonaniu.</description><language>en</language><managingEditor>noreply@blogger.com (misiuziu)</managingEditor><lastBuildDate>Sat, 28 Jan 2012 05:32:42 PST</lastBuildDate><generator>Blogger http://www.blogger.com</generator><openSearch:totalResults xmlns:openSearch="http://a9.com/-/spec/opensearch/1.1/">246</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex xmlns:openSearch="http://a9.com/-/spec/opensearch/1.1/">1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage xmlns:openSearch="http://a9.com/-/spec/opensearch/1.1/">25</openSearch:itemsPerPage><feedburner:info xmlns:feedburner="http://rssnamespace.org/feedburner/ext/1.0" uri="studenckiegotowanie" /><atom10:link xmlns:atom10="http://www.w3.org/2005/Atom" rel="hub" href="http://pubsubhubbub.appspot.com/" /><media:category scheme="http://www.itunes.com/dtds/podcast-1.0.dtd">Society &amp; Culture</media:category><itunes:owner><itunes:email>noreply@blogger.com</itunes:email></itunes:owner><itunes:explicit>no</itunes:explicit><itunes:subtitle>Proste, smaczne przepisy! Niekoniecznie z ryżem. Kuchnia studencka w najlepszym wykonaniu.</itunes:subtitle><itunes:category text="Society &amp; Culture" /><item><title>Sprzedajemy się - WOŚP</title><link>http://student-gotuje.blogspot.com/2012/01/sprzedajemy-sie-wosp.html</link><author>noreply@blogger.com (misiuziu)</author><pubDate>Wed, 11 Jan 2012 11:41:37 PST</pubDate><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-4543441317295627100.post-6700926527721659500</guid><description>I kolejna edycja sprzedawania się jak zwykłe ku...charki. W tym roku trochę u mnie kulawo z organizacją, ale i tak będzie dobrze :) Zacznę od spraw typowo organizacyjnych. &lt;b&gt;W tym roku sprzedawane są także dziewczyny - są one wystawiane u Rynn (&lt;a href="http://iamnotevenhere.blogspot.com/2012/01/sprzedajne-kucharki.html"&gt;o tutaj&lt;/a&gt;).&lt;/b&gt; Specjalne podziękowania dla Patryka, który zrobił skórki na aukcje allegro - dzięki :)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Ale to nie wszyscy! Czekam jeszcze na parę osób, które dosyłają zdjęcia. I na mnóstwo osób, które się zdecydują w ostatniej chwili :)&lt;br /&gt;
&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I dawajcie znać wszystkim znajomym - tym, którzy chcieli by nas kupić i tym, którzy chcieli by się sprzedać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A teraz to na co wszyscy czekają - faceci na sprzedaż.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/--zPzWFccU14/TwQsrDcGgJI/AAAAAAAACi8/Fl-OFMKGBN8/s1600/A01_2548.jpg" imageanchor="1" style="clear:left; float:left;margin-right:1em; margin-bottom:1em"&gt;&lt;img border="0" height="212" width="320" src="http://1.bp.blogspot.com/--zPzWFccU14/TwQsrDcGgJI/AAAAAAAACi8/Fl-OFMKGBN8/s320/A01_2548.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Wojtek - jak mieszkałem w Krakowie, to był moim współlokatorem, jak pływaliśmy po Mazurach był kapitanem, a teraz jest po prostu przyjacielem. Mówił, żebym dał podobny opis jak w zeszłym roku - i chyba naprawdę myślał, że go posłucham :P Wojtek świetnie gotuję, w tym roku zrobił jakieś 17 tyś km stopem, zdobył pięciotysięcznik w jeansach i odwiedzał kraje, które nie istnieją. A wszystko to opisuję &lt;a href="http://fizyk-w-podrozy.blogspot.com/"&gt;tutaj&lt;/a&gt; - warto poczytać. Z ciekawych faktów należy jeszcze odnotować, że w wakacje chce przejechać północną Afrykę w wszerz. Na rowerze. A &lt;a href="http://aukcje.wosp.org.pl/show_item.php?item=581135"&gt;tutaj&lt;/a&gt; można go licytować.&lt;br /&gt;
&lt;div class="clr"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-CE0TwOOWg8M/TwQ6Bvx7i0I/AAAAAAAACkA/lp_unLLwBPw/s1600/aaa.jpg" imageanchor="1" style="clear:left; float:left;margin-right:1em; margin-bottom:1em"&gt;&lt;img border="0" height="320" width="221" src="http://4.bp.blogspot.com/-CE0TwOOWg8M/TwQ6Bvx7i0I/AAAAAAAACkA/lp_unLLwBPw/s320/aaa.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Stachu - warto by było coś sensownego o nim tutaj napisać, ale przecież go nie znam :P Dredy do pasa używane w charakterze poduszki, strasznie pozytywny człowiek. Widziałem go dwa razy w życiu a strasznie polubiłem. Aha, miałem napisać, że jest rastamanem (bo laski na to lecą :P). Oferuję on na aukcji zrobienie tradycyjnego polskiego obiadu - cokolwiek to znaczy :) &lt;a href="http://aukcje.wosp.org.pl/show_item.php?item=581152"&gt;Tutaj&lt;/a&gt; możecie go licytować. I jeszcze jedno - obiad do odebrania w Toruniu.&lt;br /&gt;
&lt;div class="clr"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-e9PhnuZfypU/TwR1QQ2cYnI/AAAAAAAACkY/tnkg3uRQZMg/s1600/DSCF0065.jpg" imageanchor="1" style="clear:left; float:left;margin-right:1em; margin-bottom:1em"&gt;&lt;img border="0" height="320" width="240" src="http://4.bp.blogspot.com/-e9PhnuZfypU/TwR1QQ2cYnI/AAAAAAAACkY/tnkg3uRQZMg/s320/DSCF0065.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Damian - pozytywnie nakręcony na to co robi leśnik i przyrodnik. Na codzień szlaja się po bagnach, lasach i tym podobnych, gdyż jak twierdzi "Chodzenie po bagnie wciaga". W ramach sprzedaży siebie oferuję wafle przekładane, a dla zainteresowanych przy wsuwaniu wafli kurs rozpoznawania podstawowych miejskich gatunków ptaków (jakich, zależy tylko od ptaków). Posiłek do odebrania w Krakowie, Kielcach bądź względnie innym miejscu kraju po wcześniejszym ustaleniu. I &lt;a href="http://aukcje.wosp.org.pl/show_item.php?item=581177"&gt;link&lt;/a&gt; do aukcji.&lt;br /&gt;
&lt;div class="clr"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-f1CWse5q-jA/TwR3hbJBB5I/AAAAAAAACkk/EpmoEkWTZV4/s1600/250676_227121403966820_161143017231326_1012759_5998770_n.jpg" imageanchor="1" style="clear:left; float:left;margin-right:1em; margin-bottom:1em"&gt;&lt;img border="0" height="213" width="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-f1CWse5q-jA/TwR3hbJBB5I/AAAAAAAACkk/EpmoEkWTZV4/s320/250676_227121403966820_161143017231326_1012759_5998770_n.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Paweł, powszechnie zwanym kokolin - kolega ze studiów z grupy (tej, od specjalizacji). Człowiek, który idealnie wpasowuję się w klimat bloga oraz tej aukcji. Wyluzowany, chcący pomóc innym, nie mówiący 'czy ja wiem...'. Jest grafikiem oraz muzykiem (basista) - w sumie to nie może się zdecydować, kim chce być :) Sprzedaję posiłek, przygotowany przez niego samego, który zostanie skonsumowany w jego towarzystwie. Nic tylko &lt;a href="http://aukcje.wosp.org.pl/show_item.php?item=581190"&gt;licytować&lt;/a&gt; :)&lt;br /&gt;
&lt;div class="clr"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-aj9p4RaxklA/TwR8Wo9FGTI/AAAAAAAACkw/HUsZ_znTgac/s1600/Maro%2B1.jpg" imageanchor="1" style="clear:left; float:left;margin-right:1em; margin-bottom:1em"&gt;&lt;img border="0" height="320" width="214" src="http://2.bp.blogspot.com/-aj9p4RaxklA/TwR8Wo9FGTI/AAAAAAAACkw/HUsZ_znTgac/s320/Maro%2B1.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Pierwszy polski Singiel idzie na aukcje!(&lt;a href="http://www.mtv.pl/shows/polowanie-na-singla-polska-edycja/"&gt;pierwsze odcinki&lt;/a&gt;). Pierwsze wrażenie wyrobisz sobie oglądając program, za to na żywo dopiero przekonasz się jaki jestem naprawdę. Mam nadzieję, że przyjemnie się zaskoczysz. Poznaj mnie na żywo a nie przez medialny pic jednocześnie dorzucając się dla dzieci :) &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trochę nietypowo, ponieważ w ramach wygranej licytacji zapraszam do warszawskiej restauracji Canton na szwedzki bufet w którego skład wchodzą przykładowo: kurczak w sosie słodko-kwaśnym w sezamie, tortilla, spaghetti bolognese, sałatka grecka, sałatka hawajska oraz dania z grilla.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zależnie od płci osoby, która mnie wykupi całość możemy popijać winem bądź browarem, kwestia gustu i chęci :) I &lt;a href="http://aukcje.wosp.org.pl/show_item.php?item=581211"&gt;link&lt;/a&gt; do aukcji.&lt;br /&gt;
&lt;div class="clr"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-4qd5rkJbesI/TwSBdZVF7JI/AAAAAAAAClI/NhdiHQqUxHk/s1600/DSC_0582.jpg" imageanchor="1" style="clear:left; float:left;margin-right:1em; margin-bottom:1em"&gt;&lt;img border="0" height="213" width="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-4qd5rkJbesI/TwSBdZVF7JI/AAAAAAAAClI/NhdiHQqUxHk/s320/DSC_0582.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;I jeszcze ja. Lekko pogięty, często się przeprowadzający. Lubię gotować choć nie umiem. I jestem strasznie skromny :) Iiii nie wiem co więcej napisać - poczytajcie bloga to będzie wiedzieć jaki jestem (szczególnie &lt;a href="http://student-gotuje.blogspot.com/2011/10/koncentrat-pomidorowy-czyli-jak-jechaem.html"&gt;to&lt;/a&gt; i &lt;a href="http://student-gotuje.blogspot.com/2011/06/tomatina-kto-jedzie-ze-mna.html"&gt;to&lt;/a&gt;) i co mogę zaoferować na obiad :) &lt;a href="http://aukcje.wosp.org.pl/show_item.php?item=581233"&gt;Link&lt;/a&gt; do aukcji. Zdjęcie trochę nie aktualne - urosły mi włosy :)&lt;br /&gt;
&lt;div class="clr"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
Druga partia:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-JSWFeCmIR40/TwclqD8_BlI/AAAAAAAACmU/GyKeLdhvEwo/s1600/sqlkawaduze.png" imageanchor="1" style="clear:left; float:left;margin-right:1em; margin-bottom:1em"&gt;&lt;img border="0" height="320" width="232" src="http://1.bp.blogspot.com/-JSWFeCmIR40/TwclqD8_BlI/AAAAAAAACmU/GyKeLdhvEwo/s320/sqlkawaduze.png" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Marcin - kursujący między Gdańskiem a Opocznem człowiek o nieograniczonej cierpliwości (w kuchni trochę też). Pasjonat wszystkiego po trochu, ze wskazaniem na elektronikę i żeglarstwo, współtwórca &lt;a href="http://piekarzynek.pl/"&gt;Piekarzynka&lt;/a&gt;. Na aukcji oferuje machnięcie dowolnego wybranego dania, na ten przykład lasagne (Rynn potwierdza jej rewelacyjność) wraz z zapewnieniem towarzystwa przy konsumpcji. W grę wchodzi również, jako bonus, upieczenie murzynka.&lt;br /&gt;
Obiad przygotować może w Opocznie, Krakowie lub Gdańsku, a jeżeli wylicytowana dla Orkiestry kwota będzie w miarę godziwa - również na miejscu w dowolnej części kraju, pod warunkiem zapewnienia minimum zaplecza kuchennego. &lt;a href="http://aukcje.wosp.org.pl/show_item.php?item=586357"&gt;I link do aukcji&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;
&lt;div class="clr"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-XPh-ijzWecU/TwcoD6Vv2bI/AAAAAAAACmg/u5MTVSrEovc/s1600/2.jpg" imageanchor="1" style="clear:left; float:left;margin-right:1em; margin-bottom:1em"&gt;&lt;img border="0" height="320" width="240" src="http://4.bp.blogspot.com/-XPh-ijzWecU/TwcoD6Vv2bI/AAAAAAAACmg/u5MTVSrEovc/s320/2.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Grześ - kolega z liceum. Były zapaśnik - w tej chwili trenuję przyszłych zapaśników (z tego co wiem). Zabawny, wesoły, z ciętą ripostą (to podobna oznaka inteligencji). Na aukcji oferuję obiad ze swoją osobą - zakładam, że nie potrafi gotować, ale na pewno się postara :) Obiad oferuję u siebie w Swarzędzu - to gdzieś pod Poznaniem. &lt;a href="http://aukcje.wosp.org.pl/show_item.php?item=586110"&gt;I link do aukcji&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
P.S. Na żywo wygląda lepiej, niż na zdjęciach :)&lt;br /&gt;
&lt;div class="clr"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-b7NqLPpWlgc/TwcoTQTJTlI/AAAAAAAACms/15X-JbQB6bM/s1600/20110714022.jpg" imageanchor="1" style="clear:left; float:left;margin-right:1em; margin-bottom:1em"&gt;&lt;img border="0" height="320" width="240" src="http://4.bp.blogspot.com/-b7NqLPpWlgc/TwcoTQTJTlI/AAAAAAAACms/15X-JbQB6bM/s320/20110714022.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Agata tak opisała Michała:&lt;br /&gt;
"Michała kupiłam 2 lata temu i z całą pewnością mogę uznać ten wydatek za najlepszą inwestycję w moim życiu :) jako że WOŚP to jak najbardziej szczytna idea wypożyczę go jakieś odważnej osobie na jeden wieczór (!) i mogę zagwarantować, że ta osoba nie pożałuje! Z całą pewnością czeka ją uroczy wieczór w towarzystwie prawdziwego gentlemana o zabójczym uśmiechu, nie pozbawionego poczucia humoru :)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co prawda Michał nie posiada wielkich umiejętności kulinarnych, ale za to zna parę fajnych knajpek w Szczecinie, więc naprawdę warto rozważyć opcję spędzenia wieczoru z Michałem :) I &lt;a href="http://aukcje.wosp.org.pl/show_item.php?item=588866"&gt;link&lt;/a&gt; do aukcji. I poczytajcie jego &lt;a href="http://otaczajaca-mnie-glupota.bloog.pl/"&gt;bloga&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;
&lt;div class="clr"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-afiNOfXxcCY/TwcohAuX-rI/AAAAAAAACm4/TQVwvJh90EY/s1600/DSC00516.JPG" imageanchor="1" style="clear:left; float:left;margin-right:1em; margin-bottom:1em"&gt;&lt;img border="0" height="320" width="214" src="http://1.bp.blogspot.com/-afiNOfXxcCY/TwcohAuX-rI/AAAAAAAACm4/TQVwvJh90EY/s320/DSC00516.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Marcin - z tego co się orientuję to fizyk. Zna się na optyce (wiadomo, że nie tak dobrze jak ja, ale można mu to wybaczyć :P ). Do tego w planach ma wysadzenie wszystkich stacji benzynowych, żeby ludzie przesiedli się na rowery. Innymi słowy - chce &lt;a href="http://wolnyrower.blogspot.com/"&gt;uwolnić rower&lt;/a&gt;. Na obiad zaprasza w Krakowie i ugotuje coś rowerowego (pewnie starą dętkę :P). &lt;a href="http://aukcje.wosp.org.pl/show_item.php?item=586203"&gt;I link do aukcji&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;
&lt;div class="clr"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
Trzeci rzut:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-DlMRBpPXVDQ/Twoieog9XRI/AAAAAAAACnE/Fjbvqc1TXPE/s1600/1.jpg" imageanchor="1" style="clear:left; float:left;margin-right:1em; margin-bottom:1em"&gt;&lt;img border="0" height="213" width="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-DlMRBpPXVDQ/Twoieog9XRI/AAAAAAAACnE/Fjbvqc1TXPE/s320/1.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Mateusz&lt;br /&gt;
Jako że kucharz ze mnie marny, postanowiłem wesprzeć WOŚP w nieco inny sposób. Oferuję wieczorną (lub nocną) wycieczkę do krakowskiego &lt;a href="http://www.aquariumkrakow.com"&gt;Aquarium&lt;/a&gt;. Zwyciężczyni otrzyma "bilet VIP", czyli zwiedzanie z możliwością przejścia przez drzwi z tabliczką "Tylko dla personelu", głaskanie węży i jaszczurek, karmienie żółwi, piranii i muren. &lt;br /&gt;
Jeśli wylicytowana kwota otrze się o przyzwoitość, zabiorę ze sobą gitarę i zaśpiewam Ci coś ładnego;).&lt;br /&gt;
Aspekt kulinarny...? Zamówimy pizzę, pozwolę Ci wybrać Twoją ulubioną;)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To Mateusz napisał - od siebie dodam, że mnie już oprowadzał po Akwarium i było warto - trzymałem na rękach węża, czego nigdy nie zapomnę :) I &lt;a href="http://aukcje.wosp.org.pl/show_item.php?item=603981"&gt;link do aukcji&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;
&lt;div class="clr"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
Oooostania tura :)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_E3jYG9NPGf0/S0Wj_Q-jOWI/AAAAAAAAA8g/StXIx6ZIUb8/s1600-h/fff1.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 156px; height: 200px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_E3jYG9NPGf0/S0Wj_Q-jOWI/AAAAAAAAA8g/StXIx6ZIUb8/s200/fff1.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5423921633522039138" /&gt;&lt;/a&gt;Z Bartkiem kiedyś pracowałem, żeglowaliśmy maszt w maszt. W tej chwili buduję wiatraki na Litwie (bo co można robić na Litwie?). Zaprasza razem ze swoją Panią na kolację - kolacja, jak co roku ekskluzywna - dwa dania, deser i jakieś wino. Cały czas pamiętam jak opisywał, co ugotował na pierwszej aukcji - ciągle cieknie mi ślinka na myśl o tych polędwiczkach :) Bartek ze Szczecina sprzedaje się &lt;a href="http://aukcje.wosp.org.pl/show_item.php?item=611264"&gt;tutaj&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;
&lt;div class="clr"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_E3jYG9NPGf0/TSdzKxqj1AI/AAAAAAAABcQ/v-7Swi4B_fU/s1600/IMG_6389.JPG"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 244px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_E3jYG9NPGf0/TSdzKxqj1AI/AAAAAAAABcQ/v-7Swi4B_fU/s320/IMG_6389.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5559538893979898882" /&gt;&lt;/a&gt;Zapalony informatyk, w większości czasu na świat patrzy przez monitor, takie swoje okienko na świat, ma tam wszytko co jest mu potrzebne.. chyba nawet wirtualna lodówkę ilekroć chce go znaleźć zawsze znajdę go za pomocą internetu... wcześniej czy później odpisze w zależności od stopnia wtajemniczenia w dany projekt…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I na pewno ugotuję coś dobrego ;) &lt;a href="http://aukcje.wosp.org.pl/show_item.php?item=611181"&gt;I link do aukcji&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;
&lt;div class="clr"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-YEDGdKEoLKo/Tw3VIAnvp2I/AAAAAAAACnQ/qCyqVxIy2H4/s1600/Kuba-K400.jpg" imageanchor="1" style="clear:left; float:left;margin-right:1em; margin-bottom:1em"&gt;&lt;img border="0" height="240" width="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-YEDGdKEoLKo/Tw3VIAnvp2I/AAAAAAAACnQ/qCyqVxIy2H4/s320/Kuba-K400.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Zabiegany student dom...uczelnia..praca..dziwne że wystarcza mu dnia na to wszystko..zabiegane dziecko najlepiej złapać je za pomocą telefonu...czego byś nie potrzebował pomoże, postara się załatwić w miarę swoich sił i możliwości...prócz pracy bardzo dobrze czuje się trzymając w ręku kierownice, ciężko go z za niej wygonić...kulinarnie potrafi zepsuć wszystko lecz dla zwycięzcy aukcji postara się i zrobi coś dobrego;) &lt;a href="http://aukcje.wosp.org.pl/show_item.php?item=611216"&gt;I link do aukcji&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;
&lt;div class="clr"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-OXLTezZi9Bg/Tw3VTkLCzaI/AAAAAAAACnc/92DAGGlHqqg/s1600/Radek-K400.jpg" imageanchor="1" style="clear:left; float:left;margin-right:1em; margin-bottom:1em"&gt;&lt;img border="0" height="240" width="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-OXLTezZi9Bg/Tw3VTkLCzaI/AAAAAAAACnc/92DAGGlHqqg/s320/Radek-K400.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Dziwny jegomość, nie przeszkadza mu pora dnia ani też roku aby sobie dogodzić i zrobić grilla, czy to środek lata czy też zimy zawsze jest odpowiednia pora..zwycięzcą prawdopodobnie zostanie zaproszony na takowa imprezę;) lub tez jeśli ma na tyle odwagi może namówi go na przejażdżkę jednym z jego starych motorów (chyba sprawnym). &lt;a href="http://aukcje.wosp.org.pl/show_item.php?item=611250"&gt;I link do aukcji&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;
&lt;div class="clr"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-5vvZA4lE0e4/Tw3VjdwH-1I/AAAAAAAACno/ppTmVrx2rwA/s1600/jaimaciek.jpg" imageanchor="1" style="clear:left; float:left;margin-right:1em; margin-bottom:1em"&gt;&lt;img border="0" height="320" width="275" src="http://4.bp.blogspot.com/-5vvZA4lE0e4/Tw3VjdwH-1I/AAAAAAAACno/ppTmVrx2rwA/s320/jaimaciek.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Pierwsza cała para, która chce się sprzedać w tym roku. Kiedyś sami organizowali już sprzedaż kolacji (&lt;a href="http://allbutterbutter.blox.pl/2010/11/Dobra-Kolacja-100.html"&gt;tutaj&lt;/a&gt; możecie poczytać na ten temat). W tym roku sprzedają się za moim pośrednictwem. Gosia to &lt;a href="http://www.facebook.com/rowerzystkamiejska"&gt;rowerzystka miejska&lt;/a&gt; :)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oferują "menu według uznania" w Krakowie lub Londynie. &lt;a href="http://aukcje.wosp.org.pl/show_item.php?item=611165"&gt;I link do aukcji&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;
&lt;div class="clr"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-CENShKHDP4U/Tw3Ww8RKpoI/AAAAAAAACoA/tImN9dwFXJs/s1600/249-1.JPG" imageanchor="1" style="clear:left; float:left;margin-right:1em; margin-bottom:1em"&gt;&lt;img border="0" height="269" width="285" src="http://1.bp.blogspot.com/-CENShKHDP4U/Tw3Ww8RKpoI/AAAAAAAACoA/tImN9dwFXJs/s320/249-1.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Nazywam się Kuba i powiem to z dumą JESTEM Z WARSZAWY!! :) Prawie magister AWF. BMI=22.2, 5% tkanki tłuszczowej... Chodź pomóż mi przytyć!!!:D W kuchni mam dwie lewe ręce więc mikrofala jest nie zbędnym czymś aby zjeść coś ciepłego! Hmm możemy razem przypalić jajecznicę, zalać płatki mlekiem lub zjeść pajdę wielkiego chleba z masłem!:) Opcja numer dwa to coś dla ciała i dla ducha czyli Pizzeria na Nowolipkach.. Tradycyjna włoska kuchnia pełna wdzięku i polotu. Lasange, pizze czy inne makarony zjadać będziemy przy delikatnych brzmieniach bluesa, klasyki jazzu w wykonaniu Elli Fitzgerald czy Louisa Armstronga, a także Smooth Jazzu, a ze ścian przyglądać się nam będą fotografie znanych warszawskich artystów. Dla Pań zaoferuje Mołdawskie wino:), a dla Panów... Browar z kija. &lt;a href="http://aukcje.wosp.org.pl/show_item.php?item=611164"&gt;I link do aukcji&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;
&lt;div class="clr"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
Aukcję inne, zaprzyjaźnione i w ogóle.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://aukcje.wosp.org.pl/show_item.php?item=554077"&gt;Kolacja i zwiedzanie z Grzesiem&lt;/a&gt; - czyli jak ktoś za słabo szuka żeby wcześniej do mnie napisać :P&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://aukcje.wosp.org.pl/show_item.php?item=575501"&gt;Trzech Pawłów do kupienia w Toruniu&lt;/a&gt;. Polecam szczególnie dlatego, że jeden z nich pomagał w tworzeniu tego bloga. Zna się na gotowaniu :)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4543441317295627100-6700926527721659500?l=student-gotuje.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/d0gR8d1VmZIy49YTEd80REFYU3g/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/d0gR8d1VmZIy49YTEd80REFYU3g/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/d0gR8d1VmZIy49YTEd80REFYU3g/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/d0gR8d1VmZIy49YTEd80REFYU3g/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;</description><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2012-01-11T20:41:37.085+01:00</app:edited><media:thumbnail url="http://1.bp.blogspot.com/--zPzWFccU14/TwQsrDcGgJI/AAAAAAAACi8/Fl-OFMKGBN8/s72-c/A01_2548.jpg" height="72" width="72" /><thr:total xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0">4</thr:total></item><item><title>Gotowanie na kolanie, odc. 5</title><link>http://student-gotuje.blogspot.com/2012/01/gotowanie-na-kolanie-odc-5.html</link><author>noreply@blogger.com (misiuziu)</author><pubDate>Mon, 02 Jan 2012 08:55:27 PST</pubDate><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-4543441317295627100.post-2501691000378988202</guid><description>Kolejny odcinek "Gotowania na kolanie". Powinien być ze 3 dni temu, ale był sylwester a ja się zakręciłem za bardzo :P Miłego oglądania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;center&gt;&lt;br /&gt;
&lt;iframe width="560" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/fkfemO3kpHs" frameborder="0" allowfullscreen&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://www.szkolareklamy.pl"&gt;&lt;img style ="margin: 5px; width: 40%" src="https://lh4.googleusercontent.com/-P-axgB1G5Y0/Ts5ufK7B86I/AAAAAAAAChk/ia4gPcFC23c/s560/logo-warszawska-szkola-reklamy-560.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;    &lt;a href="http://www.tvpoludnie.pl"&gt;&lt;img style ="margin: 5px; width: 40%"  src="https://lh4.googleusercontent.com/-wm9cI-mrdiA/Ts5ufIx9hWI/AAAAAAAAChg/QQVbBrrOmGs/s640/Logo%252520TV%252520Poludnie.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dawajcie znać w komentarzach co o tym sądzicie :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4543441317295627100-2501691000378988202?l=student-gotuje.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/ONJi67XGOr8o5FUd742LWFJw8B4/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/ONJi67XGOr8o5FUd742LWFJw8B4/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/ONJi67XGOr8o5FUd742LWFJw8B4/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/ONJi67XGOr8o5FUd742LWFJw8B4/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;</description><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2012-01-02T17:55:27.998+01:00</app:edited><media:thumbnail url="http://img.youtube.com/vi/fkfemO3kpHs/default.jpg" height="72" width="72" /><thr:total xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0">3</thr:total></item><item><title>Paszteciki</title><link>http://student-gotuje.blogspot.com/2011/12/paszteciki.html</link><category>pieczarki</category><category>drożdże</category><category>cukier</category><category>mąka</category><category>śmietana</category><category>cebula</category><category>margaryna</category><category>kapusta kiszona</category><category>jajko</category><author>noreply@blogger.com (misiuziu)</author><pubDate>Wed, 21 Dec 2011 05:14:19 PST</pubDate><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-4543441317295627100.post-3745542551010298527</guid><description>Miałem okazję pomagać mamie przy robieniu paszteciki. I miałem okazję pstryknąć parę zdjęć - więc zamieszczam je razem z przepisem :)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt; Składniki:&lt;/b&gt; &lt;ul&gt;&lt;li&gt; 1kg mąki&lt;/li&gt;
&lt;li&gt; 1,5 kostki margaryny&lt;/li&gt;
&lt;li&gt; 3 jajka&lt;/li&gt;
&lt;li&gt; 3 łyżki cukru&lt;/li&gt;
&lt;li&gt; szczypta soli&lt;/li&gt;
&lt;li&gt; 10dkg drożdży&lt;/li&gt;
&lt;li&gt; 1 szklanka gęstej śmietany&lt;/li&gt;
&lt;li&gt; 1kg kapusty kiszonej&lt;/li&gt;
&lt;li&gt; 30dkg pieczarek&lt;/li&gt;
&lt;li&gt; 2 cebule&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;
Zaczniemy od zdjęcia gotowego pasztecika - najlepiej smakuję z barszczem wyciągnięty prosto z piekarnia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-ja0A4ohrtuE/TvChIrqmlfI/AAAAAAAACiY/SbMbeyGYJIo/s1600/P1020902.JPG" imageanchor="1" style="margin-left:1em; margin-right:1em"&gt;&lt;img border="0" height="240" width="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-ja0A4ohrtuE/TvChIrqmlfI/AAAAAAAACiY/SbMbeyGYJIo/s320/P1020902.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
Mąkę, margarynę, sól, śmietanę i roztarte z cukrem drożdże mieszamy razem. Zagniatamy ciasto - tak jak standardowo robi się z ciastem drożdżowym. Następnie wkładamy do 30 minut do lodówki. Kompletnie nie mam pojęcia dlaczego - jak ktoś wie, to niech napiszę w komentarzu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kapustę gotujemy, pieczarki podsmażamy razem z cebulą. Proponuję wcześniej pokroić cebulę :) Później kręcimy to w maszynce - tak powstaje farsz. Sól i pieprz dodajemy do smaku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ciasto wałkujemy i tniemy na dość szerokie paski. Nakładamy na nie farszu, zawijamy i tniemy. Tak to mniej więcej wygląda:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-2yV0YAkW64I/TvCl_JDyUFI/AAAAAAAACik/24SK-nFiEg4/s1600/P1020886.JPG" imageanchor="1" style="margin-left:1em; margin-right:1em"&gt;&lt;img border="0" height="240" width="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-2yV0YAkW64I/TvCl_JDyUFI/AAAAAAAACik/24SK-nFiEg4/s320/P1020886.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
Układamy na blaszce i smarujemy tłuszczem (roztopioną margaryną). Blaszkę też smarujemy margaryną. Pieczemy około 15 minut.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-f6l3b9XM3yo/TvCmy4w2JWI/AAAAAAAACiw/WRBzl_cTX_4/s1600/P1020898.JPG" imageanchor="1" style="margin-left:1em; margin-right:1em"&gt;&lt;img border="0" height="240" width="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-f6l3b9XM3yo/TvCmy4w2JWI/AAAAAAAACiw/WRBzl_cTX_4/s320/P1020898.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
I gotowe. Korzystając z okazji chciałbym złożyć życzenia świąteczne - Mokrego Dyngusa i w ogóle najlepszego :)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Zbrudzone naczynia i nie tylko: &lt;/b&gt; &lt;ul&gt;&lt;li&gt; tak dużo, że nie podjąłbym się zrobienia tego samemu&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4543441317295627100-3745542551010298527?l=student-gotuje.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/PETdP1b-O3BFSo4AAccjTi0ce7E/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/PETdP1b-O3BFSo4AAccjTi0ce7E/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/PETdP1b-O3BFSo4AAccjTi0ce7E/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/PETdP1b-O3BFSo4AAccjTi0ce7E/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;</description><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2011-12-21T14:14:19.838+01:00</app:edited><media:thumbnail url="http://3.bp.blogspot.com/-ja0A4ohrtuE/TvChIrqmlfI/AAAAAAAACiY/SbMbeyGYJIo/s72-c/P1020902.JPG" height="72" width="72" /><thr:total xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0">5</thr:total></item><item><title>Kurczak z curry... bez kurczaka</title><link>http://student-gotuje.blogspot.com/2011/12/kurczak-z-curry-bez-kurczaka.html</link><category>ryż</category><category>olej</category><category>curry</category><category>warzywa</category><category>czosnek</category><author>noreply@blogger.com (misiuziu)</author><pubDate>Sat, 17 Dec 2011 07:42:38 PST</pubDate><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-4543441317295627100.post-2082680599288511505</guid><description>Ostatnio zasmakowało mi curry - na tyle mocno, że dość często je jem. Przeczytałem nawet skład curry - zawsze myślałem, że to jedna przyprawa, a to okazuję się być nieprawdą - jest to mieszanka przypraw. I zawiera cynamon! Nie mam pojęcia dlaczego mi zatem smakuję. A z kurczakiem było tak, że zapomniałem go kupić - dlatego danie be kurczaka :P&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt; Składniki:&lt;/b&gt; &lt;ul&gt;&lt;li&gt; ryż&lt;/li&gt;
&lt;li&gt; mieszanka chińska warzyw&lt;/li&gt;
&lt;li&gt; olej&lt;/li&gt;
&lt;li&gt; czosnek&lt;/li&gt;
&lt;li&gt; curry&lt;/li&gt;
&lt;li&gt; sól&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;
Obieramy ząbek czosnku (jeśli to chiński badziew, który prawie nie pachnie to nawet dwa ząbki) i siekamy na drobne kawałki. Wrzucamy na rozgrzany olej na patelni i chwile podsmażamy - czosnek powinien puścić  aromat do oleju. Wrzucamy ryż i chwilę podsmażamy. Jak ktoś ma większą cierpliwość to może ryż lekko zbrązowieć (ja niestety nie mam) i zalewamy szklanką wody (albo bulionu).&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ryż mieszamy co jakiś czas. Woda powinna się w niego ładnie wchłaniać -trzeba jej dolewać gdy już się wchłonie. Robimy podobnie jak się robi risotto. Gdy ryż jest prawie gotowy wrzucamy mieszankę chińską - można wtedy całość przykryć pokrywą, żeby mieszanka się szybciej rozmroziła. Mieszanka puści trochę wody - ryż powinien ją chłonąć. Na koniec dodajemy jeszcze kapkę oleju dodajemy soli (chyba, że wcześniej daliśmy bulionu) oraz curry. Całość mieszamy i jeszcze chwilę trzymamy na patelni. Danie jest pyszne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oczywiście, można by dodać jeszcze kurczaka, ale to taki tam zbędny dodatek :P&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Zbrudzone naczynia i nie tylko: &lt;/b&gt; &lt;ul&gt;&lt;li&gt; nóż i deska&lt;/li&gt;
&lt;li&gt; widelec&lt;/li&gt;
&lt;li&gt; patelnia&lt;/li&gt;
&lt;li&gt; talerz&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4543441317295627100-2082680599288511505?l=student-gotuje.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/6PPCaQ1CcWMa8zlBUkFM_N_ROEo/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/6PPCaQ1CcWMa8zlBUkFM_N_ROEo/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/6PPCaQ1CcWMa8zlBUkFM_N_ROEo/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/6PPCaQ1CcWMa8zlBUkFM_N_ROEo/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;</description><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2011-12-17T16:42:38.907+01:00</app:edited><thr:total xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0">2</thr:total></item><item><title>WOŚP - po raz kolejny - szukamy chętnych</title><link>http://student-gotuje.blogspot.com/2011/11/wosp-po-raz-kolejny-szukamy-chetnych.html</link><author>noreply@blogger.com (misiuziu)</author><pubDate>Mon, 28 Nov 2011 14:41:22 PST</pubDate><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-4543441317295627100.post-6866414032212553850</guid><description>W ramach wstępu podam linka do akcji z zeszłego roku, &lt;a href="http://student-gotuje.blogspot.com/2011/01/sprzedaje-sie-po-raz-kolejny-wosp.html"&gt;o proszę&lt;/a&gt;! Narodziła się taka wspaniała świecka tradycja (prawie jak Tradycyjne Kolacje Sobotnie) więc trzeba ją kontynuować. Tradycyjnie co roku chce przebić rok poprzedni - zarówno pod względem ilości osób, jak i łącznej sumy sprzedaży. W tym roku ogłaszam &lt;b&gt;Otwarty Nabór&lt;/b&gt; na kucharzy i kucharki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Jeśli jesteś facetem&lt;/b&gt;, z jajami, czyli masz odwagę sprzedaż się jak zwykła ku...charka, napisz do mnie (mój adres plum.ziu(pirat)gmail.com). Wymagania są niewielkie - potrzebuję Twojego zdjęcia, jakiegoś opisu (siebie oraz tego co jesteś w stanie ugotować) oraz jakiegoś potwierdzenia tożsamości - może to być skan dowodu lub znajomość kogoś z moich przyjaciół. Proszę także o podanie numeru telefonu. Skany, jak również dane osobowe nie zostanę ujawniane osobom trzecim - jedynym wyjątkiem jest osoba, która wygra aukcje. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Jeśli jesteś dziewoją&lt;/b&gt;, masz łatwiej. Zdjęcie, opis dania, które chcesz ugotować przesyłasz do Rynn (&lt;a href="http://iamnotevenhere.blogspot.com/"&gt;o tutaj jej blog&lt;/a&gt;), na adres imaginary.lunatic(piratka)gmail.com . Od płci pięknej wymagamy posiadania "goryla", który będzie pilnował dziewoji podczas obiadu. W razie problemów z posiadaniem "goryla", zostanie on dostarczony. "Goryle" dostarczane trzeba będzie nakarmić :)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wiem, że jeszcze wcześnie, ale można już przesyłać zgłoszenia. Aukcje rozpoczną się jakiś tydzień przez finałem. I w tym roku pobiłem wszelkie rekordy :)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-YaQ1C4EH_vQ/TtQM_5YPIsI/AAAAAAAACiM/vKKA35RjaVg/s1600/imponuj%25C4%2585cy-goryl-spaceru_4be400cf6f3e2-p.gif" imageanchor="1" style="margin-left:1em; margin-right:1em"&gt;&lt;img border="0" height="310" width="280" src="http://1.bp.blogspot.com/-YaQ1C4EH_vQ/TtQM_5YPIsI/AAAAAAAACiM/vKKA35RjaVg/s320/imponuj%25C4%2585cy-goryl-spaceru_4be400cf6f3e2-p.gif" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4543441317295627100-6866414032212553850?l=student-gotuje.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/H2ObDkg12BBJ-TW3WfpOwtbns_M/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/H2ObDkg12BBJ-TW3WfpOwtbns_M/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/H2ObDkg12BBJ-TW3WfpOwtbns_M/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/H2ObDkg12BBJ-TW3WfpOwtbns_M/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;</description><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2011-11-28T23:41:22.626+01:00</app:edited><media:thumbnail url="http://1.bp.blogspot.com/-YaQ1C4EH_vQ/TtQM_5YPIsI/AAAAAAAACiM/vKKA35RjaVg/s72-c/imponuj%25C4%2585cy-goryl-spaceru_4be400cf6f3e2-p.gif" height="72" width="72" /><thr:total xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0">4</thr:total></item><item><title>Gotowanie na kolanie, odcinek 4</title><link>http://student-gotuje.blogspot.com/2011/11/gotowanie-na-kolanie-odcinek-4.html</link><category>gotowanie na kolanie</category><author>noreply@blogger.com (misiuziu)</author><pubDate>Thu, 24 Nov 2011 08:35:39 PST</pubDate><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-4543441317295627100.post-6890325618053444839</guid><description>Z nieukrywaną dumą przedstawiam Wam... albo nie, najpierw opowiem historię. Zaczęło się na Mazurach, jak z Wojtkiem nam odwalało (tylko troszeczkę) i zaczęliśmy kręcić filmiki. Parę z nich nie zostało opublikowanych w necie (a było to te najlepsze :P), ale nie o to chodzi. Stwierdziłem wtedy, że kręcenie takich filmików to świetna zabawa i trzeba zacząć kręcić filmiki o gotowaniu. I jak już się zastanawiałem jak się do tego zabrać, lemonade w komentarzu napisała, że ktoś takie już robi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W związku z czym napisałem parę maili i się stało. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z nieskrywaną dumą przedstawiam "Gotowanie na kolanie", odcinek 4.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
P.S.&lt;br /&gt;
Mnie tam nie ma :P&lt;br /&gt;
&lt;center&gt;&lt;br /&gt;
&lt;iframe width="560" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/bcsM1C-LNS0" frameborder="0" allowfullscreen&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://www.szkolareklamy.pl"&gt;&lt;img style ="margin: 5px; width: 40%" src="https://lh4.googleusercontent.com/-P-axgB1G5Y0/Ts5ufK7B86I/AAAAAAAAChk/ia4gPcFC23c/s560/logo-warszawska-szkola-reklamy-560.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;    &lt;a href="http://www.tvpoludnie.pl"&gt;&lt;img style ="margin: 5px; width: 40%"  src="https://lh4.googleusercontent.com/-wm9cI-mrdiA/Ts5ufIx9hWI/AAAAAAAAChg/QQVbBrrOmGs/s640/Logo%252520TV%252520Poludnie.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;
&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dawajcie znać w komentarzach co o tym sądzicie :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4543441317295627100-6890325618053444839?l=student-gotuje.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/2LqGJ42SctqqgZh-iI1GX-I3Y3Q/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/2LqGJ42SctqqgZh-iI1GX-I3Y3Q/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/2LqGJ42SctqqgZh-iI1GX-I3Y3Q/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/2LqGJ42SctqqgZh-iI1GX-I3Y3Q/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;</description><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2011-11-24T17:35:39.193+01:00</app:edited><media:thumbnail url="http://img.youtube.com/vi/bcsM1C-LNS0/default.jpg" height="72" width="72" /><thr:total xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0">1</thr:total></item><item><title>Koncentrat pomidorowy, czyli jak jechałem na Tomatinę</title><link>http://student-gotuje.blogspot.com/2011/10/koncentrat-pomidorowy-czyli-jak-jechaem.html</link><category>pomidor</category><author>noreply@blogger.com (misiuziu)</author><pubDate>Tue, 18 Oct 2011 04:40:54 PDT</pubDate><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-4543441317295627100.post-3129385351237742494</guid><description>Tak, wiem, że późno to opisuję, ale co miałem zrobić, jak się zdjęć nie mogłem doprosić? Żeby była jasność – nie doprosiłem się. Musiałem osobiście po nie przyjechać ;] Zanim zacznę pisać jak jechaliśmy, gdzie dojechaliśmy a gdzie nie i zobaczyliśmy i dlaczego nie koniecznie Hiszpanie, to na początek przepis (w końcu to blog o gotowaniu :P).&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt; Składniki:&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;ul&gt;&lt;li&gt; pomidor&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;
Przepis jest na soczysty koncentrat pomidorowy. Bierzemy dorodnego pomidora, lekko go zgniatamy i rzucamy w najbardziej uśmiechniętą osobę w koło nas. Pomidor się roztrzaskuję i mamy koncentrat :D.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A teraz opoowieść (albo jak kto woli „bajka”). Plan był następujący – w środę, tydzień przed Tomatiną wyjeżdżamy ze Szczecina, żeby spokojnie zdążyć. Po Tomatinie jedziemy na 2-3 dni do Barcelony i spokojnie dojeżdzamy do Polski. Cała podróż miała zająć  tygodnie. A spać w większych miastach mieliśmy u Couchserferów. Plan, że mucha nie siada. Szkoda, że to był tylko plan :P&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jak w końcu zdecydowałem się z kim jadę (wybór na pewno miałem łatwiejszy niż Wojtek, bo zgłosiło się zdecydowanie mniej chętnych i aż połowa była w miarę ogarnięta), dowiedziałem się, że mój idealny plan trzeba trochę zmienić. Otóż Kinga (tu jest &lt;a href="http://www.nasycalniamarzen.pl/"&gt;biżuteria&lt;/a&gt;, którą robi), z którą to jechałem, nie mogła sobie pozwolić na dwa tygodnie wolnego, tylko na tydzień. Więc nie jedziemy w środę, tydzień wcześniej, tylko w sobotę rano. A wrócić musimy najpóźniej na niedziele. W sumie to co do dla nas przejchać 2,5 tyś kilometrów w 4 dni, damy radę :)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z powodu zawirowań wyjechaliśmy dopiero koło 14:30 . Do wieczora udało nam się zajechać kawałek za ring Berlina – nie było źle, ale dobrze też nie. W takim tempie nie dojedziemy. Pierwszego dnia jechaliśmy między innymi taksówką (tak, jechaliśmy taksówką na stopa), kilkoma vanami i czym jeszcze – nie pamiętam. Jechaliśmy między innymi z panem Hansem Krause, który procował jako elektryk w Afryce, a teraz jest na emeryturze. Dostaliśmy od niego bardzo dobrą mapę Niemiec – bez niej byłoby ciężko. Pierwszego dnia strasznie padała, co znięchęcało – i nas, i kierowców do zabierania nas. Jak już mówiłem, dotarliśmy za ten ring. Na stacji benzynowej, przy autostradzie rozbiliśmy namiot.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-ItLSFFCHSYU/TpqW9r-DXxI/AAAAAAAACCI/AgoEE1M0o1Q/s1600/DSC_1108.JPG" imageanchor="1" style="margin-left:1em; margin-right:1em"&gt;&lt;img border="0" height="213" width="320" src="http://2.bp.blogspot.com/-ItLSFFCHSYU/TpqW9r-DXxI/AAAAAAAACCI/AgoEE1M0o1Q/s320/DSC_1108.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W nocy było zimno, mokro i na pewno na zewnątrz czaiły się dziki i niedzwiedzie. Nic to, wstaliliśmy i jechalimy dalej. Jechaliśmy samochodem chłodnią (jest nawet taki kabaret na temat samochodu-chłodni :) ). Dostaliśmy nawet minitorciki z tej chłodni. Były pyszne – szczególnie, że było to nasze śniadanie :) Później w sumie całkiem nieźle nam szło łapanie stopa, tylko zawsze był problem z wysiadaniem. Byliśmy wysadzani zawsze na stacjach za skrzyżowaniem autostrad. Tym sposobem dość mocno musieliśmy zmienić trasę. W jednym z samochodów słuchaliśmy bajek po niemiecku. Z 20 minutowej bajki zrozumiałem, że ojciec zrobił kiełbaskę swojemu synowi ;]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdzieć koło 18:30 znaleźliśmy się koło Nurenbergu, tłumacząc na słowa zwykłego zjadacza chleba – byliśmy w czarnej dupie. Mijał drugi dzień, a nam nie udało się nawet Niemiec przejechać. Opcja dojechania do Hiszpanii na czas wydawała się nie realna, więc... zmieniliśmy plany :) W planach teraz była wizyta w Paryżu. Sms do Kuby „Kuba, szukaj nam noclegu w Paryżu”. Pokrzepieni myślą zmiany trasy, pokrzepiliśmy się jeszcze kisielem. I staliśmy tam jakieś 1,5 godziny ;] Ale ktoś nas zabrał! Podwiózł nas w prawdzie tylko kawałek, ale zawsze to coś do przodu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Już wysiedliśmy i rozglądaliśmy się za miejscem do rozstawienia namiotu, już w sumie je widzieliśmy, ale jeszcze wejdziemy na drogę może się ktoś zatrzyma. Zatrzymał się 3 samochód i podwiózł nas aż za Studgard. Bylismy tak styrani, że zasneliśmy w samochodzie :P&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trafiliśmy na duży parking dla tirów, a ponieważ tiry mogły ruszyć jakoś 22 czy 24 (w zależności, z którym kierowcą gadaliśmy, każdy „znał” przepisy trochę inaczej) to zaczeliśmy szukać polskich tirów. Znaleźliśmy kilka mniejszych aut, gdzie byli bardzo mili Polacy :) Poczęstowali wódką, jedzeniem, a jeden nawet nas przenocował :D Jeden kierowca jechał  w stronę Paryża o 4 rano, ale szukaliśmy dalej (a może się jednak uda dojechać do Hiszpanii). Dogadaliśmy się z Węgrem (nie mam pojęcia jak, ale się udało), że jedzie do Marsylii i może nas zabrać. Wyjeżdza o 4 rano. Szybka zmiana planów – olewamy Paryż, jedziemy z Węgrem. Po drodzę zobaczy się czy uda się złapać stopa gdzie indziej :) Pogadaliśmy jeszcze z Polakami, pośmialiśmy się i spać. Na całe 3 godziny :) Spaliśmy w „kurniku”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
O 4 ruszyliśmy w kierunku Marsylii, przed Dijon i Lion. Na pierwszym postoju (chyba koło 8) nie udało się dorwać nikogo, kto by jechał dalej. Więc dalej jechaliśmy z panem Węgrem. Ciężko się z nim rozmawiało :P Gdzieś przed Lionem dorwaliśmy Polaka, który jechał tirem do Marsylii. Pożegnaliśmy się z Panem Węgrem i zmieniliśmy auta. Bardzo miły kierowca (ogólnie, to wszyscy byli dla nas mili), specjalnie dla nas atrzymał się na ostatnim parkingu przed rozjazdem na Marsylie i w kierunku Hiszpanii, żebyśmy mogli złapać kogoś w tamtą stronę. Się udało :) Dojechaliśmy gdzieś koło północy pod Barcelonę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To był dobry dzień – zrobiliśmy ponad 1300 km (jeśli się nie pomyliłem), byliśmy w 3 krajach, Kinga widziała uzbrojoną kontrolę na granicy (ja nie widziałem, bo leżałem na ziemi :P) i wylądowalismy w Hiszpanii. Czyli kolejna zmiana planów – jedziemy na Tomatinę :) Był środek nocy, a tak cieplutko, że w głowie się to nie mieściło. Spaliśmy na pace w tirze – akurat na pace był transport gąbek, całkiem wygodnie się spało :)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-AyyeVNOk8FM/TpqYzCk6iaI/AAAAAAAACDw/kYNr-gJ7E5c/s1600/DSC_1142.jpg" imageanchor="1" style="margin-left:1em; margin-right:1em"&gt;&lt;img border="0" height="213" width="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-AyyeVNOk8FM/TpqYzCk6iaI/AAAAAAAACDw/kYNr-gJ7E5c/s320/DSC_1142.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
Jechaliśmy jakoś spokojnie już do Valencji. Ostatni miejsce, gdzie staneliśmy łapać stopa – tam spokaliśmy dwójkę autostopowiczów, którzy też jechali na Tomatinę. Akurat wsiadali do auta, bo złapali stopa. Udało nam się dowiedzieć jeszcze w biegu, że w aucie nie ma więcej miejsc. Na koniec gościu się nas pyta:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Where are you from?&lt;br /&gt;
-From Poland.&lt;br /&gt;
-Naprawdę? No my ze Szczecina jesteśmy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A to my łapiący stopa :)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-rc9geWbrzyc/TpqZRdYasyI/AAAAAAAACEc/1io2nQ_cYdc/s1600/DSC_1157.jpg" imageanchor="1" style="margin-left:1em; margin-right:1em"&gt;&lt;img border="0" height="213" width="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-rc9geWbrzyc/TpqZRdYasyI/AAAAAAAACEc/1io2nQ_cYdc/s320/DSC_1157.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
W drodzę powrotnej też ich spotkaliśmy :P Dojchaliliśmy do Valenci i wylądowaliśmy na plaży. Woda cudownie ciepła. Pozwiedzaliśmy troszkę miasto (tylko ile się dało w tak krótkim czasie), zjedliśmy kolację i poszliśmy kimać w namiocie na plaży. Ktoś na chama próbował nam się wbić dwa razy do namiotu, ale jakoś dotrwaliśmy do rana. Przed wschodem słońca jeszcze kąpiel w morzu :) Jakoś się ogarneliśmy, dwa razu do policji usłyszeliśmy, że nie można rozbijać namiotu na plaży (poinformowali nas o tym, grzecznie przeprosili i sobie poszli) i pojechaliśmy komunikacją podmiejską do Buñol. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ogólnie w Buñol panował chaos. Mnóstwo ludzi, mnóstwo śmieci i kompletny brak organizacji. Ale za to wszyscy byli uśmiechnięci i weseli :) Udało mi się jakoś wbić w tłum i nawet rzuciłem kawałkiem pomidora - tylko kawałkiem, bo byliśmy za daleko od centrum rzucania i docierały do nas już resztki pomidorów. Tomatina pachnie pomidorami i potem! Spotkaliśmy tam Polki, które pracują w Anglii, jakiemuś anglikowi tłumaczyłem co znaczą polskie przekleństwa (bo tylko to znał po polsku). Ogólnie było fajnie i przyjemnie, cieszę się, że byłem, ale drugi raz bym nie pojechał. Tomatina jest przereklamowana albo po prostu nie dla mnie. Przeraził mnie ten cały tłum.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po wszystkim wypiliśmy wino siedząc na ławeczce, umyłem się w fontannie i ruszyliśmy w stronę domu. Na początku zabrali nas "crazy espaniol" - tak o sobie powiedzieli. Dawno nie widziałem tak naćpanych gości, ale przynajmniej byli pełni radości :P Wysiedliśmy jak tylko się dało, czyli wylądowaliśmy pod Valencją. I tego dnia nie udało nam się złapać żadnego innego stopa. Komunikacją miejską dotarliśmy już do Valencji, a potem już za Valencję, niedaleko wjazdu na autostradę. Pół autobusu pomagało nam się dogadać z kierowcą autobusu, gdzie my chcemy jechać :P&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W samej Hiszpanii strasznie się łapie stopa. Ludzie jacyś niekumaci są w tej sprawie. W dużej części podwoziły nas Hiszpanki :) I obcokrajowcy. Raz zabrały nas 3 Hiszpanki, praktycznie od razu stwierdziliśmy - "crazy espaniol" wersja kobieca. Na szczęście nie były naćpane, tylko po prostu wesołe. Jedna była pod Krakowem na jakiejś wymianie szkolnej. Powiedziała nam, że bardzo lubi kluski :D &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na stacjach benzynowych dostawaliśmy za darmo wrzątek oraz klucze do pryszniców - chyba wyglądaliśmy jak 7 nieszczęść :P Granicę i jeszcze spory kawałek przejechaliśmy tirem z polskim kierowcą. Jakieś 4 tygodnie był już w trasie - masakra. Dotarliśmy do jakiegoś dużego parkingu, chyba przed Lionem, załatwiliśmy sobie transport na 2 w nocy i zaczęliśmy z kierowcami weekend. Obok był Lidl z tanim piwem ;] Ogólnie słoneczko, trawka, obiad i piwko. I tak siedząc, spotkaliśmy znajomych Kingi - Mieszka i Asię. Pogadaliśmy, Kinga się zestresowała, że musi jechać i załatwiła transport - na oczy spaniela :P Miły kierowca poczęstował mnie piwem, więc kładłem się już lekko uhahany :P  Następny tir z samego rana. I rozmowa:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Podwiezie nas Pan kawałek?&lt;br /&gt;
-Jaki, kurwa, Pan? Żeby być Panem trzeba mieć kasę albo władzę. Ja nie mam ani jednego, ani drugiego. Sebestian jestem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wylądowaliśmy gdzieś pod granicą francusko-niemiecką po stronie Francji. Obskoczyliśmy wszystkich kierowców - nikt jakoś nie chciał jechać. Staliśmy już na drodze łapiąc stopa, gdy nagle zaczął nas wołać Rosjanin (kierowca tira, z nim też wcześniej gadaliśmy :P). Więc sprint na 400m z 15kg plecakiem i jesteśmy koło niego. Mówi, że przyjechał autobus miejski i kierowcy mówią po Polsku. Był to autobus podmiejski z Barcelony, a Panowie go właśnie kupili i jadą nim do Katowic. O tak wyglądał mniej więcej:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-UoWBTPe56kI/TpqhQqiDk8I/AAAAAAAACOY/U8mOLz0vW-o/s1600/DSC_1285.JPG" imageanchor="1" style="margin-left:1em; margin-right:1em"&gt;&lt;img border="0" height="213" width="320" src="http://2.bp.blogspot.com/-UoWBTPe56kI/TpqhQqiDk8I/AAAAAAAACOY/U8mOLz0vW-o/s320/DSC_1285.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
To dla osób z Katowic (np. Aliny), że ja spałem na podłodze autobusu, którym teraz jeżdżą :P To była dość długa jazda, praktycznie bez przystanków. O 2 w nocy z soboty na niedziele wylądowaliśmy na Bielanach we Wrocławiu. Do 6 rano czekaliśmy na autobus miejski. A tam pociągami pojechaliśmy do domu (albo przynajmniej w ich kierunku). Podobało mi się pożegnanie :D &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Kinga! Fajnie, że ze mną pojechałaś, ale mam Cie dość.&lt;br /&gt;
-Ja Ciebie też!&lt;br /&gt;
I przybicie żółwika.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jakbyście chcieli obejrzeć zdjęcia, to &lt;a href="https://picasaweb.google.com/plum.ziu/Tomatina2011"&gt;tutaj&lt;/a&gt; są. Zdjęcia prawie w całości robiła Kinga. I kupujcie u niej &lt;a href="http://www.nasycalniamarzen.pl/"&gt;biżuterię&lt;/a&gt;!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4543441317295627100-3129385351237742494?l=student-gotuje.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/zPZeG39MZLURjEDR39mqs4PzgYw/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/zPZeG39MZLURjEDR39mqs4PzgYw/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/zPZeG39MZLURjEDR39mqs4PzgYw/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/zPZeG39MZLURjEDR39mqs4PzgYw/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;</description><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2011-10-18T13:40:54.258+02:00</app:edited><media:thumbnail url="http://2.bp.blogspot.com/-ItLSFFCHSYU/TpqW9r-DXxI/AAAAAAAACCI/AgoEE1M0o1Q/s72-c/DSC_1108.JPG" height="72" width="72" /><thr:total xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0">11</thr:total></item><item><title>Tuńczyk z risotto</title><link>http://student-gotuje.blogspot.com/2011/10/tunczyk-z-risotto.html</link><category>marchewka</category><category>ryż</category><category>groszek</category><category>tuńczyk</category><category>kostka rosołowa</category><category>cebula</category><category>czosnek</category><author>noreply@blogger.com (misiuziu)</author><pubDate>Wed, 05 Oct 2011 02:39:29 PDT</pubDate><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-4543441317295627100.post-2362153517989058936</guid><description>Ahoj żeglarze! Tfu, studenci :) Nareszcie coś piszę, bo na pewno tęskniliście :) W ramach wstępu napiszę, że byłem z Wojciechem pod żaglami (&lt;a href="http://fizyk-w-podrozy.blogspot.com/2011/10/dlaczego-jezdzic-na-mazury-we-wrzesniu.html"&gt;tutaj&lt;/a&gt; możecie sobie poczytać jak było). Iiiii mogłem sobie pogotować, na zmiene z Wojtkiem. Głównie żywiliśmy się cebulą, konserwą i cebulą :) I jeszcze makaron. Ja natomiast chciałem zrobić risotto zainspirowany &lt;a href="http://iamnotevenhere.blogspot.com/2011/06/risotto-z-boczkiem-i-zielonym-groszkiem.html"&gt;przepisem Rynn&lt;/a&gt;.

&lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Składniki:&lt;/b&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;ul&gt;
&lt;li&gt; ryż&lt;/li&gt;
&lt;li&gt; groszek&lt;/li&gt;
&lt;li&gt; marchewka&lt;/li&gt;
&lt;li&gt; kosta rosołowa z wołu&lt;/li&gt;
&lt;li&gt; tuńczyk z oleju&lt;/li&gt;
&lt;li&gt; dużoooo cebuli&lt;/li&gt;
&lt;li&gt; czosnek&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-DXmE8MhYKcc/Towac0hiksI/AAAAAAAAB3c/Tcc9Ly0T3lI/s1600/img_0987.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://4.bp.blogspot.com/-DXmE8MhYKcc/Towac0hiksI/AAAAAAAAB3c/Tcc9Ly0T3lI/s320/img_0987.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;
Do garnka wlewamy trochę wody (nie za dużo) i rospuszamy tam kostkę rosołową. Wrzucamy posiekaną marchewkę i trochę ją wcześniej gotujemy (przed wrzuceniem ryżu). Ja tego nie zrobiłem i była lekko twardawa. Później dorzucamy ryżu. Prawie cała woda powinna być wciągnięta przez ryż, dlatego trzeba uważać, żeby nie wlać jej jednak za dużo. Jak się ryż robi za gęsty to dolewamy po trochu wody. Trzeba to (przynajmniej w moim przypadku) dość często mieszać, bo ma tendencję do przyklejania się do dna garnka. Gotujemy aż ryż osiągnie pożądaną miękkość. Przed końcem dorzucamy groszku konserwowego.

Na patelnie wrzucamy tuńczyka w oleju, pokrojoną cebulę oraz czosnek. Cebula powinna być w ogromnych kawałkach, żeby później chrupała pod zębami (tylko raz jedliśmy w pełni miękką cebulę :P). Podsmażamy to na patelni i dodajemy przyprawy (dużo pieprzu). Później to już tylko szama :)

Mniej więcej wyglądało to tak:

&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-QbBSGAxiapE/TowbiaPYTTI/AAAAAAAAB4E/ehr0nD5GiuM/s1600/img_0985.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://4.bp.blogspot.com/-QbBSGAxiapE/TowbiaPYTTI/AAAAAAAAB4E/ehr0nD5GiuM/s320/img_0985.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;

&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-grTSm92c-ew/TowbhB9IlRI/AAAAAAAAB3k/VrN6n4IY5Dk/s1600/img_0977.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://3.bp.blogspot.com/-grTSm92c-ew/TowbhB9IlRI/AAAAAAAAB3k/VrN6n4IY5Dk/s320/img_0977.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-nAKq5IjjLYI/Towbhug38XI/AAAAAAAAB3s/P-18n4NVI2E/s1600/img_0979.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-nAKq5IjjLYI/Towbhug38XI/AAAAAAAAB3s/P-18n4NVI2E/s320/img_0979.jpg" width="240" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;
&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;

&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;
&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-f52n4_3fGik/TowbhzOpbkI/AAAAAAAAB30/ASJGlpfMyCs/s1600/img_0980.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://3.bp.blogspot.com/-f52n4_3fGik/TowbhzOpbkI/AAAAAAAAB30/ASJGlpfMyCs/s320/img_0980.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;
&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;
&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-lrF61mN4gfQ/TowbiOf-liI/AAAAAAAAB38/7qgtqbXNfbU/s1600/img_0982.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://1.bp.blogspot.com/-lrF61mN4gfQ/TowbiOf-liI/AAAAAAAAB38/7qgtqbXNfbU/s320/img_0982.jpg" style="cursor: move;" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;

&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;
A na koniec wywiad z Wojciechem na temat cebuli i nie tylko :) (jak go namówie do śpiewania piosenki o dziku przed kamerą to na pewno to zamieszczę).
&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;
&lt;center&gt;
&lt;iframe width="480" height="360" src="http://www.youtube.com/embed/sYpc6fSIEQ4" frameborder="0" allowfullscreen&gt;&lt;/iframe&gt;
&lt;/center&gt;
&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;
Ja też pozdrawiam Alinę z Katowic :D
&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;

&lt;b&gt;Zbrudzone naczynia i nie tylko: &lt;/b&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;ul&gt;
&lt;li&gt; garnek&lt;/li&gt;
&lt;li&gt; deska i nóż&lt;/li&gt;
&lt;li&gt; patelnia&lt;/li&gt;
&lt;li&gt; łyżka do mieszania&lt;/li&gt;
&lt;li&gt; zestaw do jedzenia (talerz + łyżka)&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;
&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4543441317295627100-2362153517989058936?l=student-gotuje.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/rseV9Xu-7RFl6kEizMGPK5waxhQ/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/rseV9Xu-7RFl6kEizMGPK5waxhQ/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/rseV9Xu-7RFl6kEizMGPK5waxhQ/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/rseV9Xu-7RFl6kEizMGPK5waxhQ/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;</description><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2011-10-05T11:39:29.173+02:00</app:edited><media:thumbnail url="http://4.bp.blogspot.com/-DXmE8MhYKcc/Towac0hiksI/AAAAAAAAB3c/Tcc9Ly0T3lI/s72-c/img_0987.jpg" height="72" width="72" /><thr:total xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0">5</thr:total></item><item><title>Jajko w niespodziance</title><link>http://student-gotuje.blogspot.com/2011/09/jajko-w-niespodziance.html</link><category>sól</category><category>otręby</category><category>bułka tarta</category><category>cebula</category><category>pieprz</category><category>mięso mielone</category><category>jajko</category><author>noreply@blogger.com (koobak)</author><pubDate>Tue, 06 Sep 2011 13:31:40 PDT</pubDate><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-4543441317295627100.post-1960572341216340149</guid><description>&lt;b&gt; Składniki:&lt;/b&gt; &lt;ul&gt;&lt;li&gt; 0,5 kg mięsa mielonego&lt;/li&gt;
&lt;li&gt; przyprawy (sól i pieprz - podstawa)&lt;/li&gt;
&lt;li&gt; masło&lt;/li&gt;
&lt;li&gt; 5 jajek&lt;/li&gt;
&lt;li&gt; bułka tarta&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;Jako, że jestem na diecie, w związku z tym sporządziłem wersję dietetyczną powyższego dania. Ale po kolei.&lt;br /&gt;
Gotujemy 4 jaja na twardo, studzimy je i obieramy (czyli około 7 minut od zagotowania).&lt;br /&gt;
Mięso mielone w wersji oryginalnej przyrządzamy jak na kotlety mielone (czyli na pół kg - pokrojoną cebulę, przyprawy, jajko i byłka tarta w takiej ilości, żeby dało się mięso formować). Ja wyeliminowałem bułkę i cebulę (niestety). Zamiast bułki tartej dodałem 2 zaokrąglone łyżki otrębów. Po dokładnym wymieszaniu wstawiłem mięso do lodówki, żeby otręby wciągnęły nadmiar wilgoci, a masa mięsna nabrała odpowiedniej konsystencji umożliwiającej formowanie. W międzyczasie jajka wystudziłem i obrałem.&lt;br /&gt;
Gdy masa mięsna nabrała mocy, podzieliłem ją na cztery części i z każdej z nich (po zmoczeniu dłoni) uformowałem płaski placek grubości ok. 0,5 cm. Ładowałem w to jajko, i jak pieroga zaklejałem, po czym utaczałem ładną kulę. Przed każdym kotletem ręce przelewałem zimną wodą pod kranem. Na tym etapie kotleta można spanierować (w bułce tartej, sezamie, wiórkach kokosowych) i na blaszce wrzuciłem do gorącego pieca. Na wierzch każdej sztuki dobrze położyć cienkie wiórki masła. Piec był nagrzany do 220&amp;deg;C, po włożeniu skręciłem piec od razu do 175&amp;deg;C i piekłem przez 20-25 minut. Dwa kotlety pękły, bo musiały być niestarannie sklejone. Ale pozostałe wyszły podręcznikowo. Niestety, ale pęknięte bardziej mi się spodobały.&lt;br /&gt;
Foremkę dobrze jest wyłożyć podwójną warstwą folii aluminiowej z uformowanym brzegiem - wycieknie trochę sosu.&lt;br /&gt;
Bon apetit!&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-xcB3dNP8ZzA/TmaCragkfVI/AAAAAAAAAB8/jEgQkKWVWuA/s1600/P060911_21.25.jpg" imageanchor="1" style="margin-left:1em; margin-right:1em"&gt;&lt;img border="0" height="240" width="320" src="http://2.bp.blogspot.com/-xcB3dNP8ZzA/TmaCragkfVI/AAAAAAAAAB8/jEgQkKWVWuA/s320/P060911_21.25.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Zbrudzone naczynia i nie tylko: &lt;/b&gt; &lt;ul&gt;&lt;li&gt; miska&lt;/li&gt;
&lt;li&gt; nóż&lt;/li&gt;
&lt;li&gt; łyżka&lt;/li&gt;
&lt;li&gt; foremka&lt;/li&gt;
&lt;li&gt; garnek&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4543441317295627100-1960572341216340149?l=student-gotuje.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/iB4K8vIAXvAiXW0XGhdNPQY1VyA/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/iB4K8vIAXvAiXW0XGhdNPQY1VyA/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/iB4K8vIAXvAiXW0XGhdNPQY1VyA/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/iB4K8vIAXvAiXW0XGhdNPQY1VyA/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;</description><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2011-09-06T22:31:40.495+02:00</app:edited><media:thumbnail url="http://2.bp.blogspot.com/-xcB3dNP8ZzA/TmaCragkfVI/AAAAAAAAAB8/jEgQkKWVWuA/s72-c/P060911_21.25.jpg" height="72" width="72" /><thr:total xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0">5</thr:total></item><item><title>Cycek idealny</title><link>http://student-gotuje.blogspot.com/2011/07/cycek-idealny.html</link><author>noreply@blogger.com (misiuziu)</author><pubDate>Tue, 05 Jul 2011 15:00:29 PDT</pubDate><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-4543441317295627100.post-4266586113586756875</guid><description>Nadeszła wiekopomna chwila. Otóż, po tylu konkursach na pokazywanie cycków, ogłaszam konkurs na &lt;b&gt;cycek idealny&lt;/b&gt;. Tym razem nie chodzi o piersi z kurczaka (doczytajcie do końca zanim polecą na mnie bluzgi).&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W związku z tym, że się wyprowadzam, Wojtek znalazł na moje miejsce współlokatora. Współlokator jest płci żeńskiej (czyli posiada cycki), potrafi robić milion różnych rzeczy (od biżuterii po portrety) i, oraz, również mydło. Od słowa do słowa, doszliśmy we trójkę (ja, Wojtek i Kinga) do wniosku, że trzeba znaleźć &lt;b&gt;cycek idealny i zrobić mydło w jego kształcie&lt;/b&gt; :) I stąd ten konkurs.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Otóż poszukujemy cycka idealnego&lt;/b&gt;. Nie chodzi o to, żeby był jak największy, tylko jak najbardziej kształtny. Celujemy w rozmiar B lub C (jak będzie większy to trudno, mydło będzie większe).&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jak wziąć udział w konkursie należy przesłać zdjęcie cycków - nie koniecznie nagich. Wystarczy, że da się ocenić ich kształt przez bluzkę/koszulkę czy coś. &lt;b&gt;Idealne będą mokre podkoszulki&lt;/b&gt; :)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z pośród nadesłanych zgłoszeń wybierzemy do 10 najlepszych cycków. Z nich, w Krakowie, zostanie zdjęta forma przez Kingę (w razie potrzeby w asyście innych osób), w postaci silikonowego odlewu (podobno silikon i cycki to się lubią). &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W kolejnym etapie Wysoka Komisja Oceniania Cycków, w składzie co najmniej 3 osobowym (ja, Wojtek oraz Kinga) oceni odlewy cycków. &lt;b&gt;Cycek idealny wygra&lt;/b&gt;.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-U1BINkac2xM/ThOJXUVMSWI/AAAAAAAAB2A/L7JJ1f4iL0Y/s1600/wenusss.jpg" imageanchor="1" style="margin-left:1em; margin-right:1em"&gt;&lt;img border="0" height="254" width="204" src="http://3.bp.blogspot.com/-U1BINkac2xM/ThOJXUVMSWI/AAAAAAAAB2A/L7JJ1f4iL0Y/s320/wenusss.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Nagrody.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W sumie to tylko jedna. Główną &lt;b&gt;nagrodą będzie mydło w kształcie cycka&lt;/b&gt; - zapach eteryczny do wyboru (w ramach dostępnych, nie znam się, ale wybór jest raczej duży) + plus jakiś składnik będący pilingiem. Po co takie mydełko? A no dla swojego faceta. Żeby w delegacjach czy na wakacjach pamiętał o Twoich cyckach :)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zgłoszenia należy przesyłać na adres plum.ziu(cycek)gmail.com &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
P.S.&lt;br /&gt;
Teraz drogie Panie możecie sypać na mnie bluzgi :P&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4543441317295627100-4266586113586756875?l=student-gotuje.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/SA4zqogUMyiJoH1Xtaw5taQxrpE/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/SA4zqogUMyiJoH1Xtaw5taQxrpE/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/SA4zqogUMyiJoH1Xtaw5taQxrpE/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/SA4zqogUMyiJoH1Xtaw5taQxrpE/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;</description><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2011-07-06T00:00:29.127+02:00</app:edited><media:thumbnail url="http://3.bp.blogspot.com/-U1BINkac2xM/ThOJXUVMSWI/AAAAAAAAB2A/L7JJ1f4iL0Y/s72-c/wenusss.jpg" height="72" width="72" /><thr:total xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0">13</thr:total></item><item><title>Blok czekoladowy</title><link>http://student-gotuje.blogspot.com/2011/07/blok-czekoladowy.html</link><category>bakalie</category><category>masło</category><category>herbatniki</category><category>cukier</category><category>mleko w proszku</category><category>kakao</category><author>noreply@blogger.com (misiuziu)</author><pubDate>Sun, 03 Jul 2011 04:45:19 PDT</pubDate><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-4543441317295627100.post-3246550536508323338</guid><description>Blok czekoladowy robiła moja siostra, jak byłem mały. Robiła całe dwa razy i ani razu nie wyszedł :P (to i tak lepiej jak kiedyś robiliśmy ciastka, a później leżeliśmy z zatruciem pokarmowym :P ). Teraz blok robiła Kinga i wyszedł git-majonez, a sam proces wykonywania był cudowny (gorąca domowa czekolada, którą się cały upaprałem :) ).&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt; Składniki:&lt;/b&gt; &lt;ul&gt;&lt;li&gt; dwie kostki margaryny lub masła&lt;/li&gt;
&lt;li&gt; dwie szklanki cukru&lt;/li&gt;
&lt;li&gt; mleko w proszku, jakieś 600 gramów (tak na oko)&lt;/li&gt;
&lt;li&gt; herbatniki&lt;/li&gt;
&lt;li&gt; kakao&lt;/li&gt;
&lt;li&gt; bakalie, choć niekoniecznie&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;
Zaczynamy od roztopienia masła w garnku. Dobrze jest mieszać, żeby się nie przypaliło. Zestawiamy z ognia i dodajemy dwie szklanki cukru - zasada jest taka, że na kostkę masła przypada szklanka cukru. Nam cukru zabrakło, więc dodaliśmy cukru pudru. A ponieważ zużyliśmy cały cukier, Wojtek słodzi teraz herbatę, cukrem pudrem :P&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Staramy się rozmieszać cukier, żeby się cały rozpuścił. I mieszamy, i mieszamy itd. Później dodajemy kakao - tyle, żeby wyglądało jak rozpuszczona czekolada. Do tego momentu to jest w sumie przepis na zrobienie domowej czekolady :) I teraz już można zacząć podjadać. Gorąca czekolada smakuję tak pysznie, że już się nie chce dalej robić :P&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trzeba teraz rozmieszać to tak dokładnie, żeby nie było żadnych grudek (ani kakao, ani cukru, ani cukru pudru). Wtedy dodajemy mleko w proszku i mieszamy. Dodajemy je stopniowo. Zrobi się strasznie gęste (dalej można podjadać) i trudno się będzie mieszać. Standardowo trzeba rozmieszać wszystkie grudki. Na tym etapie, wygląda to mniej więcej tak:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-PJZB8A54MX4/ThBR4q_yMKI/AAAAAAAAB1U/7vZkgQT5wAU/s1600/IMG_7024.jpg" imageanchor="1" style="margin-left:1em; margin-right:1em"&gt;&lt;img border="0" height="320" width="240" src="http://3.bp.blogspot.com/-PJZB8A54MX4/ThBR4q_yMKI/AAAAAAAAB1U/7vZkgQT5wAU/s320/IMG_7024.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
W misce kruszymy paczkę herbatników (na zdjęciu powyżej widać je z prawej) i dodajemy do masy (w tym momencie możemy też dodać bakalii). Ostatni raz mieszamy i wylewamy do wysmarowanej margaryną (masłem lub olejem) blachy (oczywiście w między czasie podjadamy). Blachę odstawimy, żeby wystygła (np. przy otwartym oknie), a później do lodówki, żeby zastygło. Powinno być twarde jak kawał betonu. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jest pyszne i genialne, ale tak cholernie słodkie, że tylko prawdziwi twardziele jedzą drugi kawałek :P A tak wygląda po rozkrojeniu:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-GZCuxF4jxW4/ThBU8mW1DbI/AAAAAAAAB1s/VU_Rh6mQaak/s1600/IMG_7029.jpg" imageanchor="1" style="margin-left:1em; margin-right:1em"&gt;&lt;img border="0" height="240" width="320" src="http://2.bp.blogspot.com/-GZCuxF4jxW4/ThBU8mW1DbI/AAAAAAAAB1s/VU_Rh6mQaak/s320/IMG_7029.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Zbrudzone naczynia i nie tylko: &lt;/b&gt; &lt;ul&gt;&lt;li&gt; garnek&lt;/li&gt;
&lt;li&gt; miska i blacha&lt;/li&gt;
&lt;li&gt; mnóstwo łyżek, którymi podjadaliśmy&lt;/li&gt;
&lt;li&gt; wszystkie palce :P&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4543441317295627100-3246550536508323338?l=student-gotuje.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/gYilOaZGVSDDmgdadiGSKmeodh8/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/gYilOaZGVSDDmgdadiGSKmeodh8/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/gYilOaZGVSDDmgdadiGSKmeodh8/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/gYilOaZGVSDDmgdadiGSKmeodh8/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;</description><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2011-07-03T13:45:19.240+02:00</app:edited><media:thumbnail url="http://3.bp.blogspot.com/-PJZB8A54MX4/ThBR4q_yMKI/AAAAAAAAB1U/7vZkgQT5wAU/s72-c/IMG_7024.jpg" height="72" width="72" /><thr:total xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0">9</thr:total></item><item><title>Tomatina - kto jedzie ze mną?</title><link>http://student-gotuje.blogspot.com/2011/06/tomatina-kto-jedzie-ze-mna.html</link><author>noreply@blogger.com (misiuziu)</author><pubDate>Tue, 28 Jun 2011 14:07:36 PDT</pubDate><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-4543441317295627100.post-1046399096912472895</guid><description>Znowu nie będzie żadnego przepisu - trudno się mówi :P&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To ja zacznę od początku. Początek jest taki, że mieszkam z Wojtkiem, który postanowił pojechać na wschód stopem. Na dwa miesiące (póki co, cały czas szuka &lt;a href="http://fizyk-w-podrozy.blogspot.com/2011/06/poszukiwana-poszukiwana.html"&gt;chętnej do jazdy razem z nim&lt;/a&gt;). I przyznaję się bez bicia, że zacząłem mu zazdrościć :) Wtedy spojrzałem na ścianę, gdzie wisi taka mała karteczka, z rzeczami, które chce w życiu zrobić. "Pojechać na walkę pomidorów" tak jest tam napisane. Więc jadę, bo chcieć, to móc (nie ma żadnego ale).&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tomatina to "święto", walka na pomidory w małym miasteczku w Hiszpanii. Z tego co wiem, to wygląda ona mniej więcej tak : na rynku zbiera się mnóstwo osób i napięciu patrzących, jak się szybko dostać do pomidorów :) Na słup wysmarowany masłem, wdrapują się śmiałkowie - na szczycie tego słupa jest szynka. Gdy komuś uda się ją zdjąć - zaczyna się walka, czyli obrzucanie się pomidorami w pokojowej atmosferze :) A żeby nikomu nic się nie stało, pomidory przez rzuceniem zgniata się lekko w ręku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-8ZtQFz6d2CI/TgosJK5MnQI/AAAAAAAAB0Y/VPgYgViiMyc/s1600/La_Tomatina_Bunol_Spain.jpg" imageanchor="1" style="margin-left:1em; margin-right:1em"&gt;&lt;img border="0" height="221" width="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-8ZtQFz6d2CI/TgosJK5MnQI/AAAAAAAAB0Y/VPgYgViiMyc/s320/La_Tomatina_Bunol_Spain.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Jak wyglądają moje plany na podróż?&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tomatina odbywa się w ostatnią środę sierpnia. Planuję wyjechać tydzień wcześniej, &lt;b&gt;stopem ze Szczecina&lt;/b&gt; (jakieś 2,5 tyś. km, w praktyce może wyjść koło 3 tyś.). Podobno da się dojechać taki kawał drogi w 3-4 dni, ale ponieważ nigdy nie podróżowałem stopem, zostawiam sobie parę dni zapasu. W nocy &lt;b&gt;planuję spać w namiocie lub tam, gdzie mnie dobrzy ludzie przyjmą&lt;/b&gt; (dobrych ludzi będę szukał także przez internet). Jeśli dojadę wcześniej - to te 2-3 dni będę nic nie robił na plaży :) Po walce na pomidory planuję powrót - także stopem. &lt;b&gt;I zahaczenie na 2-3 dni o Barcelonę (zwiedzanie i tym podobne)&lt;/b&gt;. Całość "wyprawy" to jakieś 2 tygodnie. Koszt wyprawy, to prawie tylko koszt wyżywienia (nie mam pojęcia ile to wyniesie). Suchy prowiant (w miarę możliwości) biorę z Polski (więc jakoś specjalnie drogo wyjść nie powinno).&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Kim jestem?&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
Tomek, lat 27 (podobno), z fantazją trzynastolatka :) Nie student - obecnie szczęśliwy bezrobotny :) Coś więcej można się dowiedzieć później :D&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Kogo szukam?&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Towarzyszki podróży, ze wskazaniem na płeć piękną&lt;/b&gt;, ze wskazaniem na piękną :P Podróżowanie stopem z ładną dziewczyną jest dużo łatwiejsze (tak mi powiedział Wojtek, a ja mu wierzę). Wiek minimalny to jakieś &lt;b&gt;23-24 lata&lt;/b&gt;. Dlaczego? Bo podobno wyglądam jak bandzior, który dopiero wyszedł z więzienia - młodsza płeć piękna po prostu nie da rady przekonać rodziców, że jestem niegroźny. &lt;b&gt;Czego wymagam od towarzyszki? Przede wszystkim poczucia humoru, ogarnięcia życiowego, optymizmu i ciekawej osobowości&lt;/b&gt;, tak, żeby podróż była przyjemnością, a nie katorgą. Na pewno będę się chciał spotkać i pogadać przed podróżą - do końca lipca jestem w Krakowie - jeśli skąd inąd kandydatka by pochodziła, to się jakoś dogadamy (mam nadzieję). &lt;b&gt;Jeśli jesteś kochającą inaczej - mnie to nie przeszkadza&lt;/b&gt; (przynajmniej będziemy mogli razem wyjść "na dupy"). Nie trawię wojujących feministek oraz ludzi, do których nie trafiają argumenty, bo tylko oni mają rację. Ludziom z radykalnymi poglądami, którzy będą chcieć mnie przekonać do swoich "jedynych i słusznych" racji, ładnie podziękuję. "Podania" wysyłajcie na adres plum.ziu(gibon)gmail.com , koniecznie ze zdjęciem. Z umiejętności, które jeszcze warto by mieć, to języki obce - hiszpański, francuski i niemiecki (bo o angielskim nie wspominam).&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A teraz drobne FAQ (ale jak kto woli "fuckyou", czyli dlaczego nie warto do mnie pisać).&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Ja bym bardzo chciała, ale nie mogę.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
Chcieć znaczy móc. Nie możesz, bo pracujesz? Rzuć pracę. Mówienie, że nie możesz, to tylko mówienie. Ty po prostu nie chcesz jechać. Po prostu nie pisz, bo i tak nie odpiszę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Genialny pomysł! Tylko termin mi nie pasuję. Można go przesunąć?&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
Niestety nie. Tomatina jest raz w roku w konkretny dzień - a ja głównie po to jadę, żeby się pomidorami porzucać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Mam już plany. Za rok też jedziesz?&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
A za rok nie jadę - znaczy jadę, ale gdzie indziej. Napisz za rok, to pogadamy o tym gdzie jadę i dlaczego do Chin czy Meksyku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Tak się cieszę! Już nie mogę się doczekać kiedy pojedziemy! Będzie tak cudownie!&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
Na pewno będzie, ale nie koniecznie Tobie. Będę się starał wybrać osobę, z którą będę mógł pogadać i się pośmiać - osoby, które mnie irytują odrzucę od razu. Tak, będę brutalny i odpiszę - "Wybacz, ale Twój świergot jest wkurwiający. Nie chcę z Tobą jechać.". Chce miło spędzić wyjazd, więc nie będę się przejmowałam kimś, kogo nie znam. Nie pojadę z Tobą tylko dlatego, żeby Ci przykrości nie zrobić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Jestem spoko dziewoją, ale mam wąsy.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
To idź je ogolić i nie pisz do mnie. Nie szukam także garbatych. To wszystko z bardzo prostej przyczyny - uroda mojej towarzyszki, ma mi pomóc w złapaniu stopa. Dziewczyny, która ma wąsy nikt nie zabierze (prędzej zabiorą mnie).&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4543441317295627100-1046399096912472895?l=student-gotuje.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/b8497AhOLR5SsSHW7KvLbozWgLY/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/b8497AhOLR5SsSHW7KvLbozWgLY/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/b8497AhOLR5SsSHW7KvLbozWgLY/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/b8497AhOLR5SsSHW7KvLbozWgLY/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;</description><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2011-06-28T23:07:36.857+02:00</app:edited><media:thumbnail url="http://1.bp.blogspot.com/-8ZtQFz6d2CI/TgosJK5MnQI/AAAAAAAAB0Y/VPgYgViiMyc/s72-c/La_Tomatina_Bunol_Spain.jpg" height="72" width="72" /><thr:total xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0">31</thr:total></item><item><title>Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie...</title><link>http://student-gotuje.blogspot.com/2011/06/ktokolwiek-widzia-ktokolwiek-wie.html</link><author>noreply@blogger.com (misiuziu)</author><pubDate>Sun, 19 Jun 2011 08:47:58 PDT</pubDate><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-4543441317295627100.post-1546100674945093491</guid><description>Jest poszukiwana, dziewczyna yntelygentna, ogarnięta życiowo i niebrzydka. Po co? ;&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A no &lt;a href="http://fizyk-w-podrozy.blogspot.com/2011/06/poszukiwana-poszukiwana.html"&gt;po to&lt;/a&gt; :)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W skrócie to tak - mój jeszcze obecny współlokator, szuka współtowarzyszki do podróży stopem na koniec świata. Szuka, bo 2 miesiące samemu to trochę długo (jak na podróż samemu). W zeszłorocznej podróży zajadał się lawaszami (czy jakoś tak) i chinkalii. O opowiadał o tym co widział, na tyle ciekawie, że gdybym miał cycki to bym się z nim wybrał :)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak całkiem poważnie to zachęcam - szczególnie, że Wojtek przejeździł całą Europę stopem, dogada się z każdym w kilku językach, a poza tym jest całkiem miły :)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po szczegóły i kontakt odsyłam do linka powyżej - tak też znajdziecie opisy jego wcześniejszych podróży.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4543441317295627100-1546100674945093491?l=student-gotuje.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/Qt-ifF0gsOW83q043ESAHnva0fk/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/Qt-ifF0gsOW83q043ESAHnva0fk/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/Qt-ifF0gsOW83q043ESAHnva0fk/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/Qt-ifF0gsOW83q043ESAHnva0fk/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;</description><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2011-06-19T17:47:58.364+02:00</app:edited><thr:total xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0">2</thr:total></item><item><title>Lemoniada</title><link>http://student-gotuje.blogspot.com/2011/06/lemoniada.html</link><category>lód</category><category>woda</category><category>cukier</category><category>cytryna</category><category>mięta</category><author>noreply@blogger.com (misiuziu)</author><pubDate>Sat, 18 Jun 2011 00:28:56 PDT</pubDate><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-4543441317295627100.post-7433267205837386383</guid><description>Wczoraj podjeliśmy się niesamowicie trudnego zadania - robiliśmy pieczątki z ziemniaków, na prezent urodzinowy. Nie chwaląć się, to pieczątka w kształcie cycków wyszła mi pierwsza klasa :D I przy tej okazji jedliśmy i pili - ja to picie opiszę bo strasznie mi smakowało :)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt; Składniki:&lt;/b&gt; &lt;ul&gt;&lt;li&gt; cytryna&lt;/li&gt;
&lt;li&gt; liście mięty&lt;/li&gt;
&lt;li&gt; cukier&lt;/li&gt;
&lt;li&gt; woda&lt;/li&gt;
&lt;li&gt; lód&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;
Połówkę cytryny wyciskamy do dwóch szklanek, dodajemy 2-3 liście mięty na szklankę, ze dwie łyżki cukru i zalewamy wodą. Mięta powinna być zmientolona - wtedy odda najwięcej smaku. Na koniec wrzucamy lodu. Proste, cholernie smaczne i w ogóle :)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
P.S.&lt;br /&gt;
Przepis podwędziłem od Kasi, którą pozdrawiam :)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Zbrudzone naczynia i nie tylko: &lt;/b&gt; &lt;ul&gt;&lt;li&gt; szklanka&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4543441317295627100-7433267205837386383?l=student-gotuje.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/guc5evoS55IqcfW2gQqDWCWpi1g/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/guc5evoS55IqcfW2gQqDWCWpi1g/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/guc5evoS55IqcfW2gQqDWCWpi1g/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/guc5evoS55IqcfW2gQqDWCWpi1g/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;</description><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2011-06-18T09:28:56.853+02:00</app:edited><thr:total xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0">0</thr:total></item><item><title>Karkówka z grilla</title><link>http://student-gotuje.blogspot.com/2011/06/karkowka-z-grilla.html</link><category>sól</category><category>karkówka</category><category>przyprawa gyros</category><category>chili</category><category>pieprz</category><category>czosnek</category><category>zioła prowansalskie</category><author>noreply@blogger.com (misiuziu)</author><pubDate>Thu, 09 Jun 2011 02:26:25 PDT</pubDate><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-4543441317295627100.post-929659900318640555</guid><description>W ostatnią sobotę robiłem grilla na kopcu. To tak przy okazji tego, że przegrałem skrzynkę piwa i trzeba było je wypić (jak mus, to mus, bo ja ogólnie to nie chciałem :P ). Z racji tego zrobiłem karkówkę - zaraz po &lt;a href="http://student-gotuje.blogspot.com/2011/05/chinkali.html"&gt;chinkali&lt;/a&gt; to najlepsze co mi się udało zrobić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt; Składniki:&lt;/b&gt; &lt;ul&gt;&lt;li&gt; karkówka, dorodna, świeża i w ogóle (polecam mięso z Szubryta, jest genialne. i to każde)&lt;/li&gt;
&lt;li&gt; olej&lt;/li&gt;
&lt;li&gt; pieprz, chili, przyprawa do gyrosa&lt;/li&gt;
&lt;li&gt; czosnek, wyciśnięty lub w proszku&lt;/li&gt;
&lt;li&gt; zioła prowansalskie &lt;/li&gt;
&lt;li&gt; sól&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;
Zacząłem od marynaty. Teoretycznie powinno się ją zrobić dzień wcześniej, ale mi się zasnęło :P Nic to, i tak wyszło dobre :) Przepis na marynatę zaczerpnąłem &lt;a href="http://iamnotevenhere.blogspot.com/2011/03/pieczona-karkowka.html"&gt;stąd&lt;/a&gt;. Przepis mówi własnie o tym, iż trzeba dzień wcześniej moczyć w soli. Ponieważ ja nie miałem jednego dużego kawałka, tylko takie mniejsze, to marynowałem to w soli z wodą i ziołami jakieś 4 godziny - w zupełności wystarczyło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zanim jednak wrzuciłem to do marynaty, mięso przepłukałem i pociąłem na kawałki o grubości 2-3 cm. Grubość jest dość ważna, ale o tym później (jak będę się chwalił jakie zajebiste mięcho mi wyszło). Jak pociąłem, to właśnie do wody z solą i 4 godziny opierdalania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po 4 godzinach zrobiłem marynatę właściwą, czyli wymieszałem olej z resztą składników. Teoretycznie miało to być, jak w przepisie, który podałem powyżej, ale zapomniałem jak to było i trochę się mogą składniki nie zgadzać :P Wychodzi taka mazista substancja, która wygląda jak przepalony olej od frytek z dużą ilością resztek od frytek. I jest gęste. Nacieramy tym mięso (nacieramy to dobre słowo, bo próbowałem wylać to do garnka i wymieszać, ale średnio mi to wychodziło). Znowu odstawiamy na jakieś 4 godziny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zanim jednak to zrobimy, wylewamy wodę z mięsa (nie ma to jak opowiadać zdarzenia chronologicznie :) ).&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Później to już tylko grillowanie zostało :) I teraz jest ten moment, w którym się będę chwalił. Uwaga! &lt;b&gt;Jestem zajebisty.&lt;/b&gt; Otóż, miałem okazję jeść &lt;a href="http://iamnotevenhere.blogspot.com/2011/01/stek-medium-rare.html"&gt;takiego steka&lt;/a&gt;. Choć nie do końca był w moim guście (ja jednak lubię sporo przypraw różnego rodzaju), to muszę mu przyznać, że z racji tego, że był gruby i niedopieczony na maksa (wbrew pozorom nie był surowy, tylko różowy :D ) był strasznie bardzo i smacznie soczysty. Dokładnie to samo zrobiłem z karkówką (tylko, że na grillu). Efekty są genialne i wszystkim polecam spróbować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na koniec jeszcze jedna rzecz. Bo dawno nie pisałem, że można mi podsyłać na maila nagie piersi (dla tych co nie zrozumieli - mówię o cyckach). Więc zachęcam tym oto obrazkiem :)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/--AHmMcVaaVU/TfCRDtyp-NI/AAAAAAAABzY/tfiqn_DYbCA/s1600/fa1dacc5df0c3764a11f087bcd0c6082.jpg" imageanchor="1" style="margin-left:1em; margin-right:1em"&gt;&lt;img border="0" height="267" width="320" src="http://2.bp.blogspot.com/--AHmMcVaaVU/TfCRDtyp-NI/AAAAAAAABzY/tfiqn_DYbCA/s320/fa1dacc5df0c3764a11f087bcd0c6082.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Zbrudzone naczynia i nie tylko: &lt;/b&gt; &lt;ul&gt;&lt;li&gt; garnek&lt;/li&gt;
&lt;li&gt; miska i widelec&lt;/li&gt;
&lt;li&gt; zestaw do grillowania&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4543441317295627100-929659900318640555?l=student-gotuje.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/0aKpA8vHxtHudkOlCuvKBscTV74/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/0aKpA8vHxtHudkOlCuvKBscTV74/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/0aKpA8vHxtHudkOlCuvKBscTV74/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/0aKpA8vHxtHudkOlCuvKBscTV74/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;</description><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2011-06-09T11:26:25.590+02:00</app:edited><media:thumbnail url="http://2.bp.blogspot.com/--AHmMcVaaVU/TfCRDtyp-NI/AAAAAAAABzY/tfiqn_DYbCA/s72-c/fa1dacc5df0c3764a11f087bcd0c6082.jpg" height="72" width="72" /><thr:total xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0">2</thr:total></item><item><title>Wyniki czekoladowego konkursu</title><link>http://student-gotuje.blogspot.com/2011/06/wyniki-czekoladowego-konkursu.html</link><author>noreply@blogger.com (misiuziu)</author><pubDate>Sun, 05 Jun 2011 23:02:55 PDT</pubDate><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-4543441317295627100.post-357693982368986743</guid><description>Konkurs się skończył - trochę szybciej niż planowałem, za co przepraszam wszystkich tych, którzy nie zdążyli podesłać przepisu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wygrały następujące osoby:&lt;br /&gt;
Klaudia z przepisem na &lt;a href="http://student-gotuje.blogspot.com/2011/06/banany-snibera.html"&gt;"Banany Snibera"&lt;/a&gt;,&lt;br /&gt;
Marta z przepisem na &lt;a href="http://student-gotuje.blogspot.com/2011/06/diabelska-czekoladowa-rozpusta.html"&gt;lody z czekoladą i chili&lt;/a&gt; &lt;br /&gt;
oraz Wojtek z przepisem na &lt;a href="http://student-gotuje.blogspot.com/2011/06/kurczak-z-czekolada.html"&gt;kurczaka z czekoladą&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagrody zostaną wysłane kurierem. Dziękuję wszystkim za udział, a także Wedlowi za nagrody.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4543441317295627100-357693982368986743?l=student-gotuje.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/JNlTBOtsKZn7wIFfxbv6YeKUSYA/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/JNlTBOtsKZn7wIFfxbv6YeKUSYA/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/JNlTBOtsKZn7wIFfxbv6YeKUSYA/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/JNlTBOtsKZn7wIFfxbv6YeKUSYA/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;</description><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2011-06-06T08:02:55.100+02:00</app:edited><thr:total xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0">0</thr:total></item><item><title>Kurczak z czekoladą</title><link>http://student-gotuje.blogspot.com/2011/06/kurczak-z-czekolada.html</link><category>piersi kurczaka</category><category>pomidory w puszce</category><category>masło</category><category>czekolada gorzka</category><category>banany</category><category>ryż</category><category>rodzynki</category><category>czosnek</category><author>noreply@blogger.com (misiuziu)</author><pubDate>Fri, 03 Jun 2011 00:36:46 PDT</pubDate><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-4543441317295627100.post-5454006410146959194</guid><description>Tym razem przepis od mężczyzny!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przepis na kurczaka po Podgórsku&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A właściwie to filet. Cyce znaczy się. Okej, no to co należy zrobić? Po pierwsze należy zakupić pierś z kurczaka (pół podwójnej, jedną znaczy się). Najlepiej zaś kupić całego kurczaka - cenowo wyjdzie tyle samo, a zostanie jeszcze mięsa na 3 obiady i rosołek. Przyda nam się jeszcze: pół puszki pomidorów, masełko, czosnek, rodzynki, 2 banany, czekolada gorzka, ryż i przyprawy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-dNi85o-YPIQ/TeiO3OGTAlI/AAAAAAAABzQ/HQLjfAabxlA/s1600/img_6964.jpg" imageanchor="1" style="margin-left:1em; margin-right:1em"&gt;&lt;img border="0" height="320" width="240" src="http://2.bp.blogspot.com/-dNi85o-YPIQ/TeiO3OGTAlI/AAAAAAAABzQ/HQLjfAabxlA/s320/img_6964.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
Jak nas stać na to wszystko to dalej jest już bardzo prosto. Kroimy cyca w kostkę, podsmażamy na masełku/oleju/czymś tłuszczowym i wyciśniętym/posiekanym w ultradrobną kostkę czosnku, solimy, sypiemy papryki słodkiej (na razie) i jakiegoś oregano. Jak się już to wszystko ładnie zarumieni dorzucamy pomidory i za minut parę przerzucamy z patelni do garnka i dolewamy odrobinę wrzątku i liścia laurowego żeby się to pospołu szczęśliwie dusiło. No chyba że mamy jakieś takie fajne gary: coś pomiędzy patelnią i garnkiem... To się chyba nawet nazywa rondelek... No więc można to wszystko robić w rondelku. Jak już to wszystko będzie miało w miarę niedaleko do końca (jakieś 10 minut) to dorzucamy banany pokrojone w wesołe 2-centymetrowe walce (walczyki) i rodzynki (nie krojone). Potem jeszcze roztapiamy w tym czekoladę (tak z 2 paski) i dodajemy czyli. Czyli chilli. Robi się z tego wszystkiego kupa przypominająca prawdziwą, ale smakuje wcale nieźle - serio! W międzyczasie gotujemy ryż i już. To wszystko. Dziękuję za uwagę i życzę smacznego!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
PS Ja też żałuję, że nie ma tu cebuli... No bo jak tak obiad bez cebuli... No ale tak cebulę z czekoladą?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4543441317295627100-5454006410146959194?l=student-gotuje.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/O1WaZLLRt6xgWL6B6ZhEHCnLeIU/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/O1WaZLLRt6xgWL6B6ZhEHCnLeIU/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/O1WaZLLRt6xgWL6B6ZhEHCnLeIU/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/O1WaZLLRt6xgWL6B6ZhEHCnLeIU/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;</description><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2011-06-03T09:36:46.300+02:00</app:edited><media:thumbnail url="http://2.bp.blogspot.com/-dNi85o-YPIQ/TeiO3OGTAlI/AAAAAAAABzQ/HQLjfAabxlA/s72-c/img_6964.jpg" height="72" width="72" /><thr:total xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0">2</thr:total></item><item><title>Diabelska Czekoladowa Rozpusta!</title><link>http://student-gotuje.blogspot.com/2011/06/diabelska-czekoladowa-rozpusta.html</link><category>czekolada gorzka</category><category>chili</category><category>mleko</category><category>cukier puder</category><category>śmietanka 30%</category><author>noreply@blogger.com (misiuziu)</author><pubDate>Thu, 02 Jun 2011 12:00:06 PDT</pubDate><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-4543441317295627100.post-5102967489257150311</guid><description>Teraz przepis od Marty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Lody czekoladowe z chili i kawałkami czekolady  alias Diabelska Czekoladowa Rozpusta!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt; Składniki:&lt;/b&gt; &lt;ul&gt;&lt;li&gt; 2 i ½  tabliczki gorzkiej czekolady Wedla&lt;/li&gt;
&lt;li&gt; ½ szklanki cukru pudru&lt;/li&gt;
&lt;li&gt; ¼ łyżeczki sproszkowanego chili&lt;/li&gt;
&lt;li&gt; 1i ½   szklanki śmietany 30%&lt;/li&gt;
&lt;li&gt; ½ szklanki skondensowanego niesłodzonego mleka&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;
Mleko, śmietanę i przesiany przez sitko cukier puder zmieszać w misce i ubić mikserem (wersja burżujska) lub trzepaczką (wersja studencka). 2 tabliczki czekolady roztopić w kąpieli wodnej (wersja wytworna) lub mikrofali (wersja wygodna) i dodać chilli. Pozostałą część czekolady pokruszyć lub posiekać na małe kawałki. Ostudzoną, roztopioną czekoladę i jej pokruszone kawałki dodać do ubitej masy i delikatnie wymieszać całość. Przełożyć do pudełka i zamrozić na całą noc w zamrażarce. Przed podaniem wyjąć z zamrażarki na ok. 5 min. Smacznego!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4543441317295627100-5102967489257150311?l=student-gotuje.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/lQlo6JgefSi9czW7EfypAoyDQdw/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/lQlo6JgefSi9czW7EfypAoyDQdw/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/lQlo6JgefSi9czW7EfypAoyDQdw/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/lQlo6JgefSi9czW7EfypAoyDQdw/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;</description><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2011-06-02T21:00:06.449+02:00</app:edited><thr:total xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0">0</thr:total></item><item><title>"Banany Snibera"</title><link>http://student-gotuje.blogspot.com/2011/06/banany-snibera.html</link><category>czekolada gorzka</category><category>banany</category><author>noreply@blogger.com (misiuziu)</author><pubDate>Thu, 02 Jun 2011 11:58:01 PDT</pubDate><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-4543441317295627100.post-8249635906840517601</guid><description>Kolejny przepis konkursowy jest od Klaudii - pierwszy, który uda mi się zrobić samemu :)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oto mój przepis- za pierwszym razem zainspirowany przez kolegę (ksywa Sniber, więc stąd nazwa), teraz króluje na każdym grillu :)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt; Potrzebne: &lt;/b&gt; &lt;ul&gt;&lt;li&gt; rozpalony grill&lt;/li&gt;
&lt;li&gt; umyte banany- ilość sztuk w zależności od ilości osób konsumujących dajmy na to, że 2 sztuki ;p&lt;/li&gt;
&lt;li&gt; czekolada Wedla najlepiej Gorzka,&lt;/li&gt;
&lt;li&gt; nóż&lt;/li&gt;
&lt;li&gt; folia aluminiowa&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;
Przygotowanie:&lt;br /&gt;
1. Banany (nie obieramy!) przekrajamy na pół wzdłuż.&lt;br /&gt;
2. Lekko odchylamy skórkę.&lt;br /&gt;
3. Kostki czekolady wkładamy między skórkę a bananowy miąższ.&lt;br /&gt;
4. Całego banana od spodu (czyli od strony skórki) kładziemy na folię aluminiową.&lt;br /&gt;
5. Tak przygotowanego banana kładziemy na ruszcie rozpalonego grilla.&lt;br /&gt;
6. Podpatrujemy a gdy czekolada nam się stopi- zdejmujemy i smacznego! :)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czas przygotowania- na oko, do stopienia czekolady. Ilość kalorii- dużo&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ja jeszcze od siebie dodam, że dzisiaj konczę konkurs (tak wyszło). W związku z tym nie przysyłajcie już przepisów, bo nie zdążę ich opublikować. Dzisiaj na pewno pojawią się jeszcze przynajmniej dwa :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4543441317295627100-8249635906840517601?l=student-gotuje.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/eBjuktKeMQBLk_EwlC-zplO_4rU/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/eBjuktKeMQBLk_EwlC-zplO_4rU/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/eBjuktKeMQBLk_EwlC-zplO_4rU/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/eBjuktKeMQBLk_EwlC-zplO_4rU/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;</description><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2011-06-02T20:58:01.937+02:00</app:edited><thr:total xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0">2</thr:total></item><item><title>Muffinki czekoladowe z coca-colą</title><link>http://student-gotuje.blogspot.com/2011/06/muffinki-czekoladowe-z-coca-cola.html</link><category>czekolada mleczna</category><category>cola</category><category>cukier</category><category>kakao</category><category>olej</category><category>mąka</category><category>proszek do pieczenia</category><category>jajko</category><author>noreply@blogger.com (misiuziu)</author><pubDate>Wed, 01 Jun 2011 22:59:00 PDT</pubDate><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-4543441317295627100.post-5687591543259004672</guid><description>Kolejny przepis konkursowy jest od Zielonej Morelki :) Napisała go ona tak:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
chciałabym wziąć udział w wedlowskim konkursie&lt;br /&gt;
oto moja propozycja na muffinki czekoladowe z coca-colą&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt; Składniki:&lt;/b&gt; &lt;ul&gt;&lt;li&gt;200 g mąki pszennej&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;2 łyżeczki proszku do pieczenia &lt;/li&gt;
&lt;li&gt;4 płaskie łyżki kakao wedel &lt;/li&gt;
&lt;li&gt;160 g ciemnego cukru muscovado &lt;/li&gt;
&lt;li&gt;150 ml napoju gazowanego typu Coca - Cola &lt;/li&gt;
&lt;li&gt;100 ml oleju słonecznikowego &lt;/li&gt;
&lt;li&gt;2 jajka &lt;/li&gt;
&lt;li&gt;czekolada Wedel mleczna&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;
do jednej miski wsypać suche składniki czyli mąkę,proszek,kakao,cukier-wymieszać&lt;br /&gt;
a do drugiej mokre czyli jajka[roztrzepać]olej i napój-delikatnie i krótko wymieszać&lt;br /&gt;
wlać mokre składniki do suchych i wymieszać[tylko chwilkę żeby składniki się połączyły]&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Foremki na muffinki wyłożyć papilotkami i nalać masę do ok 3/4 wysokości&lt;br /&gt;
piec przez ok 25 min w temp. 200*C[sprawdzić patyczkiem jeśli będzie suchy to znaczy że babeczki ładnie się upiekły].&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Odstawić na kratkę do wystudzenia.&lt;br /&gt;
W kompieli wodnej rozpuścić czekoladę[pół tabliczki powinno wystarczyć]z łyżką masła[można je pominąć ale czekolada bardziej stwardnieje później]posmarować babeczki.&lt;br /&gt;
Można je dodatkowo udekorować cukrowymi kuleczkami,wisienkami koktajlowymi,posypkami,startą czekoladą[ładnie wygląda biała wtedy] lub posiekanymi migdałami itp. możliwości jest dużo.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4543441317295627100-5687591543259004672?l=student-gotuje.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/1Ec2LiutvFqf8B78rPEiBJfvjUY/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/1Ec2LiutvFqf8B78rPEiBJfvjUY/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/1Ec2LiutvFqf8B78rPEiBJfvjUY/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/1Ec2LiutvFqf8B78rPEiBJfvjUY/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;</description><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2011-06-02T07:59:00.384+02:00</app:edited><thr:total xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0">2</thr:total></item><item><title>Plaisir sucre</title><link>http://student-gotuje.blogspot.com/2011/06/plaisir-sucre.html</link><category>wafle</category><category>czekolada mleczna</category><category>czekolada biała</category><category>orzechy laskowe</category><category>cukier</category><category>białka</category><category>śmietanka</category><category>cukier puder</category><author>noreply@blogger.com (misiuziu)</author><pubDate>Wed, 01 Jun 2011 09:39:14 PDT</pubDate><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-4543441317295627100.post-5230228426052086008</guid><description>Kolejny przepis jest od &lt;a href="http://www.ciasteczkowepotwory.blox.pl"&gt;Cukrowej Wróżki&lt;/a&gt;:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przesyłam swój autorski przepis na wariację na temat luksoswego deseru - plaisir sucre. Czekolady trochę tu potrzeba.. :)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mus czekoladowy:&lt;br /&gt;
&lt;ul&gt;&lt;li&gt;110 g śmietanki kremówki&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;80 g białej czekolady&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;
Kremówkę podgrzewamy. Zalewamy nią posiekaną czekoladę i mieszamy do rozpuszczenia. Ochładzamy i wstawiamy do lodówki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ganache:&lt;br /&gt;
&lt;ul&gt;&lt;li&gt;55 g śmietanki kremówki&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;60 g białej czekolady&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;Robimy jak mus.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dacquoise:&lt;br /&gt;
&lt;ul&gt;&lt;li&gt;60 g cukru pudru&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;20 g cukru kryształu&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;60 g białek (wyszło mi akurat z 2 jaj)&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;105 zmielonych orzechów laskowych&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;50 g orzechów laskowych uprażonych na suchej patelni i posiekanych&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;Białka ubijamy. Dodajemy cukier i chwilkę ubijamy. Dosypujemy zmielone orzechy i przesiany cukier puder. Mieszamy i wykładamy na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia. Moja miała wymiary 12x18 cm, ale może być o wymiarach zbliżonych. Załóżmy, że nie trzeba sztywno trzymać się reguły, że ciastka muszą mieć 3x10cm. Moje miały 3x9. :) Pieczemy 20 min w 170 stopniach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zmywamy i idziemy spać!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dzień II:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Płatki z mlecznej czekolady:&lt;br /&gt;
&lt;ul&gt;&lt;li&gt;150 g mlecznej czekolady&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;
2 arkusze papieru do pieczenia lub folii o wymiarach min. 24x18 cm. Wymiary dopasowujemy do naszego rozmiaru ciastek!  Będzie potrzeba 2 płatków na każde ciastko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czekoladę topimy w kąpieli wodnej. Wylewamy na folię i rozsmarowujemy. Przykrwamy drugim arkuszem i przenosimy w chłodne miejsce do zastygnięcia. Wtedy odrywamy papier i kroimy na płatki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Krem czekoladowo-orzechowy&lt;br /&gt;
&lt;ul&gt;&lt;li&gt;35 g orzechów laskowych - z grubsza posiekanych&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;4 łyżeczki cukru&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;35 g kremu czekoladowego typu Nutella&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;50 g białej czekolady&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;20 g drobno pokruszonych wafelków lub rurek waflowych (dałam 35 i było trochę za gęste)&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;15 g masła&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;
Na patelnię wsypujemy cukier. Czekamy, aż zacznie brązowieć. Wtedy wsypujemy orzechy. Mieszamy, żeby karmel pokrył orzechy. Przekładamy je na folię aluminiową. Przykrywamy drugim arkuszem i kruszymy wałkiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czekoladę i masło rozpuszczamy w kąpieli wodnej. Dodajemy krem czekoladowy i orzechy. Zdejmujemy z ognia i dodajemy jeszcze wafelki. Mieszamy. Rozsmarowujemy na dacquoise. Kroimy je na odpowiednich rozmiarów sztabki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mus czekoladowy, część II:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyjmujemy mus z lodówki i ubijamy mikserem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A teraz możemy bawić się w montera: składanie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na dacquoise rozsmarowujemy wyjęte z lodówki ganache. Przykrywamy płatkiem czekoladowym. Wyciskamy mus i przykrywamy kolejnym płatkiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-uWbM3ZZgxoI/TeZqVtjiqiI/AAAAAAAABy8/ZLtx2UZ8dTo/s1600/plaisirsucre2.JPG" imageanchor="1" style="margin-left:1em; margin-right:1em"&gt;&lt;img border="0" height="239" width="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-uWbM3ZZgxoI/TeZqVtjiqiI/AAAAAAAABy8/ZLtx2UZ8dTo/s320/plaisirsucre2.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Voila! patrzymy z łezką wzruszenia i zachwytu w oku na swoje dzieło.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4543441317295627100-5230228426052086008?l=student-gotuje.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/URzWJ_GR2cw0p0WNkquGJ-m7iZY/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/URzWJ_GR2cw0p0WNkquGJ-m7iZY/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/URzWJ_GR2cw0p0WNkquGJ-m7iZY/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/URzWJ_GR2cw0p0WNkquGJ-m7iZY/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;</description><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2011-06-01T18:39:14.371+02:00</app:edited><media:thumbnail url="http://1.bp.blogspot.com/-uWbM3ZZgxoI/TeZqVtjiqiI/AAAAAAAABy8/ZLtx2UZ8dTo/s72-c/plaisirsucre2.JPG" height="72" width="72" /><thr:total xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0">3</thr:total></item><item><title>Fasolowe brownies z sosem czekoladowym</title><link>http://student-gotuje.blogspot.com/2011/05/fasolowe-brownies-z-sosem-czekoladowym.html</link><category>czerwona fasola</category><category>czekolada mleczna</category><category>żółtko</category><category>masło</category><category>oliwa</category><category>słodzik</category><category>kakao</category><category>proszek do pieczenia</category><category>migdały</category><category>śmietanka 30%</category><category>jajko</category><category>aromat do ciasta</category><author>noreply@blogger.com (misiuziu)</author><pubDate>Sun, 29 May 2011 07:14:06 PDT</pubDate><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-4543441317295627100.post-1736154085865225679</guid><description>Dostałem kilka przepisów na konkurs, więc będę je zamieszał codziennie :) Dzisiaj pierwszy (w prawie nie zmienionej formie). Przy okazji przypominam, że ciągle można się zglaszać na Ambasadora Fabryki Przyjemności.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Fasolowe brownies z sosem czekoladowym a'la gruszka z fartuszka (czyli ja :)). Przepis ten pochodzi z mojego bloga (&lt;a href="http://gruszkazfartuszka.blox.pl"&gt;http://gruszkazfartuszka.blox.pl&lt;/a&gt;) i oświadczam, że posiadam do niego jak i do dołączonego zdjęcia pełne prawa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt; Składniki na brownie:&lt;/b&gt; &lt;ul&gt;&lt;li&gt; 1 puszka czerwonej fasoli odsączonej z zalewy&lt;/li&gt;
&lt;li&gt; 1/4 szklanki migdałów zmielonych na mąkę&lt;/li&gt;
&lt;li&gt; 4 jajka&lt;/li&gt;
&lt;li&gt; 2 łyżki oliwy&lt;/li&gt;
&lt;li&gt; 3 czubate łyżki słodziku&lt;/li&gt;
&lt;li&gt; 5 łyżek kakao&lt;/li&gt;
&lt;li&gt; 1 tabliczka mlecznej czekolady Wedla&lt;/li&gt;
&lt;li&gt; 1 łyżeczka proszku do pieczenia&lt;/li&gt;
&lt;li&gt; kilka kropel aromatu waniliowego&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;
Czekoladę drobno pokruszyć i wrzucić razem ze wszystkimi składnikami do blendera. Całość dokładnie zmiksować, aż masa będzie gładka, bez grudek. Ciasto przełożyć na wyłożoną papierem do pieczenia blaszkę o wymiarach około 20x20 cm (wyjdzie około 9 porcji). Piec 35 minut w temperaturze 180 st.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt; Składniki na sos czekoladowy:&lt;/b&gt; &lt;ul&gt;&lt;li&gt; 70 g mlecznej czekolady Wedla&lt;/li&gt;
&lt;li&gt; 1 żółtko&lt;/li&gt;
&lt;li&gt; 3 łyżki śmietany kremówki&lt;/li&gt;
&lt;li&gt; łyżka masła&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;
W rondelku, na małym ogniu rozpuścić masło i dodać do niego pokruszoną czekoladę. Mieszając energicznie pilnować, żeby się dobrze rozpuściła ale też nie przypaliła! Dodać żółtko i kremówkę. Dalej mieszając połączyć wszystkie składniki, tworząc jednolitą masę. Sos zdjąć z ognia i polać nim porcje brownie. Koniecznie podawać na ciepło!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-csk4vXnU7uM/TeJUpfHh_MI/AAAAAAAABy0/oX0e1n9OsCI/s1600/fasolowebrownie.jpg" imageanchor="1" style="margin-left:1em; margin-right:1em"&gt;&lt;img border="0" height="286" width="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-csk4vXnU7uM/TeJUpfHh_MI/AAAAAAAABy0/oX0e1n9OsCI/s320/fasolowebrownie.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4543441317295627100-1736154085865225679?l=student-gotuje.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/1VBZ_QuxTvBo-dyby5bh4uMufEg/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/1VBZ_QuxTvBo-dyby5bh4uMufEg/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/1VBZ_QuxTvBo-dyby5bh4uMufEg/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/1VBZ_QuxTvBo-dyby5bh4uMufEg/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;</description><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2011-05-29T16:14:06.353+02:00</app:edited><media:thumbnail url="http://3.bp.blogspot.com/-csk4vXnU7uM/TeJUpfHh_MI/AAAAAAAABy0/oX0e1n9OsCI/s72-c/fasolowebrownie.jpg" height="72" width="72" /><thr:total xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0">2</thr:total></item><item><title>Czekoladowy konkurs</title><link>http://student-gotuje.blogspot.com/2011/05/czekoladowy-konkurs.html</link><author>noreply@blogger.com (misiuziu)</author><pubDate>Tue, 24 May 2011 00:51:18 PDT</pubDate><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-4543441317295627100.post-7735750873852214202</guid><description>Tak oto, nadeszła wiekopomna chwila... znaczy konkurs będzie :) Otóż, zgłosił się do mnie Wedel (Pan Wedel) z propozycją zasponsorowania nagród - no trudno mi było odmówić :) W prawdzie planowałem kolejny konkurs dopiero koło sesji, ale takiej okazji nie mogłem przepuścić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zacznijmy od początku - konkurs jest przy okazji szukania Ambasadora Fabryki Przyjemności. W 3 słowach opisałbym to tak - "praca" polega na podróżowaniu przez 3 miesiące, częstując wszystkich na około czekoladą i przez ten okres dostaję się niezłą kasę (naprawdę niezłą). Tutaj macie filmik, co leży w kwestiach obowiązku Ambasadora:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;center&gt;&lt;iframe width="560" height="349" src="http://www.youtube.com/embed/ZuEAbw40_G4" frameborder="0" allowfullscreen&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I jeszcze taki jeden mały cytat odnośnie Ambasadora:&lt;br /&gt;
&lt;i&gt;"Aby zostać Ambasadorem wystarczy nagrać krótki video-list motywacyjny i zgłosić swoją aplikację na www.ambasador.wedel.pl do 31 maja 2011 r. Rekrutacja przebiegać będzie w kilku etapach, a od kandydatów oczekuje się żywiołowości oraz ciekawości świata, wysokich zdolności interpersonalnych, oswojenia z egzotyką, umiejętności godzenia obowiązków z przyjemnością oraz całkowitej dyspozycyjności podczas  trwania kontraktu."&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A teraz czas na konkurs :) Standardowo trzeba podesłać... przepis. Przepis z czekoladą Wedla - macie tutaj pole do popisu, bo genialne rzeczy można zrobić z czekoladą (np. mięso).&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Regulamin:&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;
1. Trza wyrazić chęć wzięcia udziału w konkursie, wysyłając mi maila z przepisem na adres plum.ziu(słoń)gmail.com . Tytuł maila 'Czekoladowy konkurs'.&lt;br /&gt;
2. Trzeba być na tyle inteligentnym, żeby domyślić się, co oznacza (słoń) w punkcie pierwszym.&lt;br /&gt;
3. Przepis (przynajmniej forma jego opisania) musi być Twoja. Jak go po prostu skąd skopiujesz - to nie ważne jak będzie dobry - na pewno nie wygrasz.&lt;br /&gt;
4. Trzeba dopisać taką formułkę:&lt;br /&gt;
Oświadczam, iż posiadam wszystkie prawa autorskie, do załączonego przepisu oraz pozwalam na jego publikację na ramach serwisu 'Studenckie gotowanie' (http://student-gotuje.blogspot.com). Jednocześnie oświadczam, że wszelkie roszczenia od osób trzecich, odnośnie nielegalnego wykorzystania utworu (przepisu), zostaną rozpatrzone bez udziału serwisu 'Studenckie gotowanie'.&lt;br /&gt;
5. Konkurs trwa do połowy czerwca, do momentu ogłoszenia, kto został Ambasadorem.&lt;br /&gt;
6. Przepisy oceniam subiektywnie.&lt;br /&gt;
7. Przepisy będą zamieszczane na bieżąco na blogu (chyba, że mi się w ogóle nie spodobają)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wygrywają &lt;b&gt;3 osoby&lt;/b&gt;! Także w końcu nie będzie problemu jak nie uda mi się wyłonić najlepszego przepisu. Do osób wygrywających zgłoszę się po adresy (oraz numer telefonu dla kuriera) - zostaną im tam wysłane nagrody.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A teraz rzecz najważniejsza - NAGRODY!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Do wygrania są 3 paczki słodkości od Wedla, w skład których wchodzą : Ptasie Mleczko, Mieszanka Wedlowska, czekolady i batoniki. Nic tylko brać udział :)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-qox0XHByMXY/TdtI7aG-6PI/AAAAAAAAByY/bC5h_Lo38UQ/s1600/ogloszenie.JPG" imageanchor="1" style="margin-left:1em; margin-right:1em"&gt;&lt;img border="0" height="254" width="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-qox0XHByMXY/TdtI7aG-6PI/AAAAAAAAByY/bC5h_Lo38UQ/s320/ogloszenie.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4543441317295627100-7735750873852214202?l=student-gotuje.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/SX08C7StDFZmylMoMAbFUEvJiiA/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/SX08C7StDFZmylMoMAbFUEvJiiA/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/SX08C7StDFZmylMoMAbFUEvJiiA/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/SX08C7StDFZmylMoMAbFUEvJiiA/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;</description><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2011-05-24T09:51:18.515+02:00</app:edited><media:thumbnail url="http://img.youtube.com/vi/ZuEAbw40_G4/default.jpg" height="72" width="72" /><thr:total xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0">0</thr:total></item><item><title>Chinkali</title><link>http://student-gotuje.blogspot.com/2011/05/chinkali.html</link><category>woda</category><category>pietruszka</category><category>mąka</category><category>cebula</category><category>mięso mielone</category><category>jajko</category><category>czosnek</category><author>noreply@blogger.com (misiuziu)</author><pubDate>Sun, 08 May 2011 13:07:42 PDT</pubDate><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-4543441317295627100.post-6589899375371953454</guid><description>Zacznę od tego, iż pewnego razu mieliśmy pojechać razem z Wojtkiem, jako goście honorowi, na festiwal w Opolu (!). Festiwal kultury gruzińskiej, czy coś koło tego. Pomimo odrzucenia wszelkich podziałów nie potrafiliśmy się dogadać z organizatorami i nie pojechaliśmy. Ja natomiast się przygotowałem bardzo do swej roli i chciałem bardzo zrobić chinkali - więc zrobiłem :D Wojtek miał z kolei opowiadać na tym festiwalu o &lt;a href="http://fizyk-w-podrozy.blogspot.com/search/label/gruzja"&gt;swojej podróży do Gruzji&lt;/a&gt; - ciekawa historia, której media wam nie przekażą :) (a która na pewno w pełni ukaże się na stronie Wojtka :) ).&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt; Składniki:&lt;/b&gt; &lt;br /&gt;
&lt;ul&gt;&lt;li&gt; padlina, wołowa, barania albo wieprzowa, około 500g&lt;/li&gt;
&lt;li&gt; pietruszka zielona, pęczek&lt;/li&gt;
&lt;li&gt; sól, papryka w proszku, pieprz&lt;/li&gt;
&lt;li&gt; 2 jajka&lt;/li&gt;
&lt;li&gt; mąka, ok 500g&lt;/li&gt;
&lt;li&gt; duża cebula&lt;/li&gt;
&lt;li&gt; ząbek czosnku&lt;/li&gt;
&lt;li&gt; woda&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;
Aż się sam boję tego co piszę - piszę dokładne proporcje - to może oznaczać tylko koniec świata. Ale to dlatego, że pierwszy raz to robiłem i po prostu szukałem przepisu - następnym razem już "na oko". Bo wyszły mi tak zajebiste, że na pewno zrobię je znowu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaczniemy od farszu. Składa się on głównie z mięsa. Mielonego. Z relacji Wojtka, z jego podróży do Gruzji wynikało, że jak mięso się skończyło, to kucharz szedł na rynek i kupował mięso. Od handlarzy, którzy cały dzień stali z tym mięsem, zabijając latające muchy klapką. I dlatego w tego typu restauracjach chinkali smakowało wyjątkowo :)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli sami mielimy mięso - należy razem z nim zmielić jedną dużą cebulę oraz spory ząbek czosnku. Jeśli jednak mięso mamy już zmielone, to siekamy cebulę w drobną kostkę a czosnek wyciskamy (jeśli mamy specjalne urządzenie). Do tego siekamy pęczek pietruszki - podobno trochę za mało jej było (według Wojtka), ale ja nie dodałem całego pęczka. Cały będzie po prostu idealny. Do tego dosypujemy 2-3 łyżeczki pieprzu czarnego i tyle samo czerwonej, ostrej, mielonej papryki. Farsz musi być pikantny - taka cecha tych "pierogów".&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I teraz najważniejsze - do farszu dolewamy wody. Dolewamy dość dużo (przynajmniej w moim przypadku). Farsz powinien nabrać konsystencji półpłynnego błota. Nie mierzyłem szklankami ilości wody którą dodałem, ale na oko to było tyle, ile było mięsa. Wzorowałem się konsystencją farszu z &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=pC9bY_z3dlQ"&gt;tego filmu&lt;/a&gt;. Pierwsza wersja filmu, z której się uczyłem robić to danie, była w języku japońskim (czy chińskim) :P&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Teraz czas na ciasto. Jest to standardowe ciasto na pierogi. I znalazłem taki przepis - 2 jajka ubić z wodą, dodać pół kilo mąki i mieszać. Konsystencja powinna być trochę bardziej sucha niż na standardowe pierogi. Ważna rzecz przy robieniu takiego ciasta - nie można go zbyt długo urabiać, bo zrobi się dość twarde. Jak to połączymy, to wyrzucamy na blat czy coś takiego. Blat wcześniej wysypać mąką.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ciasto wałkujemy na mniej więcej 1,5 cm grubości. Nie posiadam wałka (bo po co), więc uklepałem to rękami. Następnie szklanką wykrawamy kółka, a z resztek wałkujemy dalej. I procedurę powtarzamy. W sumie wyszło mi 15 sztuk krążków. Teraz każdy z osobna wałkujemy na placki, mniej więcej 15 cm średnicy. Butelka po piwie nadaję się do tego idealnie. Po 3 krążku doszedłem do takiej wprawy, że samo wałkowanie było wielką przyjemnością :) Wyglądało to mniej więcej tak - jedno przesunięcie wałka, obrót placka o kilka stopni. Procedura powtarzana, póki placek nie osiągnął odpowiednich rozmiarów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jak już mamy rozwałkowane wszystko, to zaczynamy kleić. Na każdą porcję przypada około 1-2 łyżek farszu. Mniej więcej, bo jak wiadomo, krążki nie są równe. Później je sklejamy w fałdki - tutaj znowu odsyłam do wcześniejszego filmiku. Taka ciekawostka - podobno oryginalne chinkali mają 19 fałdek. Moje na pewno nie było oryginalne :P A wyglądały mniej więcej tak:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-Al8VcYbbTk0/TcbrE9Swy-I/AAAAAAAABxs/hbqMAKswDz8/s1600/pierogisurowe.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-Al8VcYbbTk0/TcbrE9Swy-I/AAAAAAAABxs/hbqMAKswDz8/s320/pierogisurowe.jpg" width="286" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
Jak już wszystko poklejone, to wrzucamy do osolonego wrzątku. I gotujemy mniej więcej do momentu wypłynięcia na wierzch pierogów, mieszając co jakiś czas, żeby się nie przykleiły do garnka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak wyglądają ugotowane:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-SiODkbZDouA/TcbrUNmYmMI/AAAAAAAABx0/K1KuqpuxPNc/s1600/pierogigotowe.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://1.bp.blogspot.com/-SiODkbZDouA/TcbrUNmYmMI/AAAAAAAABx0/K1KuqpuxPNc/s320/pierogigotowe.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
I jeszcze parę słów na temat tego jak się to je i czemu te pierogi są takie wyjątkowe. Otóż z mięsa, przypraw i wody (farszu) podczas gotowania wytwarza się rosół. Rosół jest pierwsza klasa i smakuje pysznie. Chinkali nadgryza się się z jednej strony, następnie wypija się rosół (uważając, żeby się nie wylał) i konsumuję resztę. Zostawia się ogonki z pierogów - z powodu ich grubości powinny być niedogotowane. Co ważne - owe danie je się palcami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na koniec podziękowania dla &lt;a href="http://iamnotevenhere.blogspot.com/"&gt;Rynn&lt;/a&gt;, za to że była moim królikiem doświadczalnym jeśli chodzi o zjadliwość tego dania :D I za zdjęcia, które robiła. Na przykład to - tyle zostaje po zjedzeniu chinkali:&lt;br /&gt;
&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-5I6sY7mOiIY/Tcbsqzo3G6I/AAAAAAAABx8/OP54-FNQAnQ/s1600/pierogiresztki.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-5I6sY7mOiIY/Tcbsqzo3G6I/AAAAAAAABx8/OP54-FNQAnQ/s320/pierogiresztki.jpg" width="208" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
I na wielki sam koniec - w sobotę robimy Tradycyjną Kolację Sobotnią (jedną z ostatnich przed moją przeprowadzką). Będę robił chinkali. Tradycyjnie zapraszamy kogo popadnie :D Więc jeśli masz ochotę przyjść - napisz do mnie na plum.ziu(nornica)gmail.com . Napisz dlaczego warto Cię zaprosić czy coś :)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Zbrudzone naczynia i nie tylko: &lt;/b&gt; &lt;br /&gt;
&lt;ul&gt;&lt;li&gt; nóż i deska&lt;/li&gt;
&lt;li&gt; miska na farsz&lt;/li&gt;
&lt;li&gt; miska na ciasto&lt;/li&gt;
&lt;li&gt; talerze&lt;/li&gt;
&lt;li&gt; garnek i łopatka&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4543441317295627100-6589899375371953454?l=student-gotuje.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/1hcrmvqZ2vtrWibaWSbyRD0BYcU/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/1hcrmvqZ2vtrWibaWSbyRD0BYcU/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/1hcrmvqZ2vtrWibaWSbyRD0BYcU/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/1hcrmvqZ2vtrWibaWSbyRD0BYcU/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;</description><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2011-05-08T22:07:42.156+02:00</app:edited><media:thumbnail url="http://4.bp.blogspot.com/-Al8VcYbbTk0/TcbrE9Swy-I/AAAAAAAABxs/hbqMAKswDz8/s72-c/pierogisurowe.jpg" height="72" width="72" /><thr:total xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0">9</thr:total></item><item><title>Ajsówka - wódka na cukierkach</title><link>http://student-gotuje.blogspot.com/2011/05/ajsowka-wodka-na-cukierkach.html</link><category>spirytus</category><category>cukierki</category><author>noreply@blogger.com (misiuziu)</author><pubDate>Sat, 07 May 2011 03:57:23 PDT</pubDate><guid isPermaLink="false">tag:blogger.com,1999:blog-4543441317295627100.post-8084712905961387826</guid><description>Na samym początku wtrące coś chamsko - &lt;a href="http://allegro.pl/linki-pozycjonujace-serwis-pr-4-i1584227800.html"&gt;tutaj&lt;/a&gt; można załatwić sobie reklamę na tej stronie - zachęcam do obejrzenia :). Koniec wtrącenia :)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Będąc w domu na święta, rozmawiałem z kuzynem na temat picia i nie picia (takie tam rozmowy). Było też na temat robienie wódek z ruskiego spirytusu i nie tylko. I opinia mojego kuzyna - "Cytrynówka jest dobra, ale wszyscy ją piją. My pijemy ajsówkę - nikt takiej nie ma i wszyscy zazdroszczą :) ". No to przepis na ajsówkę będzie - na juwenalia jak znalazł :)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt; Składniki:&lt;/b&gt; &lt;ul&gt;&lt;li&gt; dwie paczki cukierków&lt;/li&gt;
&lt;li&gt; litr spirytusu&lt;/li&gt;
&lt;li&gt; woda&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;
Specjalnie nie podawałem ilości wody - można się trochę pobawić procentowością :). Standardowo powinno wychodzić około 35-45% (tak przynajmniej logicznie mi się wydaję). Wodę gotujemy i do gorącej wrzucamy cukierki (&lt;a href="http://clk.tradedoubler.com/click?p=101317&amp;a=1707674&amp;g=18762130" target="_blank"&gt;w tym sklepie&lt;/a&gt;&lt;img src="http://imppl.tradedoubler.com/imp?type(inv)g(18762130)a(1707674)"&gt; możecie zobaczyć o jakie cukierki chodzi, wpisując w wyszukiwarkę "Storck Ice Fresh"). Ważna rzecz - to muszą być dokładnie te cukierki - kuzyn robił "próby" na odpowiednikach z biedronki - nie wyszły najlepiej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cukierki będą strzelać - pękać od ciepła. Jak się rozpuszczą to standardowo mieszamy otrzymany roztwór ze spirytusem. Powinno być dość mętne (takie ma być). Następnie chłodzenie i impreza :)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A na koniec pozdrowienia dla Karola, od którego mam przepis :)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;b&gt;Zbrudzone naczynia i nie tylko: &lt;/b&gt; &lt;ul&gt;&lt;li&gt; miska (lub coś) do mieszania roztworu&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4543441317295627100-8084712905961387826?l=student-gotuje.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/OP6zsXZRua-74RnLOlpbGd0FKec/0/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/OP6zsXZRua-74RnLOlpbGd0FKec/0/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;br/&gt;
&lt;a href="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/OP6zsXZRua-74RnLOlpbGd0FKec/1/da"&gt;&lt;img src="http://feedads.g.doubleclick.net/~a/OP6zsXZRua-74RnLOlpbGd0FKec/1/di" border="0" ismap="true"&gt;&lt;/img&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;</description><app:edited xmlns:app="http://www.w3.org/2007/app">2011-05-07T12:57:23.321+02:00</app:edited><thr:total xmlns:thr="http://purl.org/syndication/thread/1.0">5</thr:total></item><media:rating>nonadult</media:rating></channel></rss>

